Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.04.2007
poniedziałek

Kanapę mą widzę ogromną

23 kwietnia 2007, poniedziałek,

Marszałek Marek Jurek poczuł się obrażony przez prezesa Kaczyńskiego. Chociaż premier go przepraszał i wyraźnie chciał się pojednać – MJ wystąpił z PiS. Nasuwa się pytanie: czy zamiast tworzyć kolejne ugrupowanie kanapowe Prawica Rzeczypospolitej, nie lepiej utworzyć potężny ruch obrażonych przez IV RP? Nie pomieszczą się na żadnej, nawet największej kanapie. Mogliby tam znaleźć się m.in.:

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, obrażeni przez niewybredne sugestie, że w swych orzeczeniach kierują się racjami politycznymi i nie są nieodwoływalną trzecia izba parlamentu.

Byli ministrowie Spraw Zagranicznych, z powodu oszczerczej sugestii, że prawie wszyscy byli agentami sowieckiego wywiadu.

Były minister Prywatyzacji (zdaniem niektórych specjalistów – najlepszy z dotychczasowych), Emil Wąsacz, aresztowany jak pospolity przestępca.

Maria Szabłowska – przedstawicielka „złogów gierkowsko-gomułkowskich” w Polskim Radiu, w dodatku „stara kobieta”, jedna z tych, jakie musiał oglądać wiceprezes Jerzy Targalski .

Małgorzata Słomkowska – z radiowej Jedynki, w ostatniej chwili odstawiona od rozmowy z Prezydentem RP (po to, żeby mogła rozmawiać dziennikarka bardziej zaufana), a następnie zwolniona bez pardonu, wśród dwustu innych.

Tadeusz Sznuk, z tegoż radia, odprawiony z komentarzem, że gdyby taki głos jak jego nadać w obozie koncentracyjnym, to też „ludzie się z nim zżyją”.

Rodziny ofiar Kurasia – „Ognia”, którego pomnik został odsłonięty w obecności prezydenta RP.

Pracownicy MSZ oraz innych odzyskanych instytucji, którzy nie dość bronili interesu narodowego, bo na klęczkach trudno uprawiać dyplomację.

Michał Listkiewicz, prezes PZPN, herszt mafii piłkarskiej, którego minister Sportu IV RP miał przesunąć z boiska na więzienny spacerniak, a teraz go całuje.

„Pracownicy mediów”, którzy prowadzili „histeryczną, obłędna, zmasowaną, inspirowaną przez wiadome koła, kampanię przeciwko IV RP i w tym duchu inspirowali media zagraniczne.

Zdrajcy, tacy jak profesorowie Geremek, Osiatyński, Winiecki – szkalowali nasz kraj za granicą.

Nauczyciele wzywani przez wiceministra Edukacji do odcinania się od Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Inteligencja humanistyczna, z którą premier Dorn nie może się dogadać.

Profesorowie i „pracownicy mediów”, którzy nie chcą na siebie donosić w oświadczeniach lustracyjnych, i dlatego nie są inteligentami.

Leszek Balcerowicz (i jego małżonka) poniżany przez posła Artura Zawiszę i innych przedstawicieli Najjaśniejszej.

Iwona Ryniewicz z PZU (j.w.) pomówiona o udział w nieistniejącej aferze billboardowej i zwolniona z pracy. (Ostatnio wygrała w sądzie z posłem Kurskim).

Pracownicy PZU oraz innych instytucji, na czele których stanęli ludzie bez kompetencji.

Widzowie TVP i słuchacze Polskiego Radia, których inteligencja i dobry smak są obrażane .
 

„Kanapę mą widzę ogromną” – żeby oni wszyscy zechcieli tylko na niej zasiąść, zanim ich ktoś inny usadzi.

***
PS. Kochani Blogowicze, bardzo, bardzo dziękuję za ponad 250 komentarzy do mojego wpisu z 18 kwietnia „Oto jest głowa zdrajcy”, za nadzwyczajne poparcie jakie otrzymałem z Sieci – od Warszawy po Sydney. Jak każdy może sprawdzić – prawie wszystkie głosy były życzliwe, nie spodziewałem się takiego spontanicznego odzewu, takiego kredytu zaufania. Postaram się nie zawieść. To dla mnie wielka pomoc i dowód, że świat nie kończy się na „Misji specjalnej” i jej sojusznikach w mediach IV RP. Nie gniewam się na głosy krytyczne, bo sam mam sobie niejedno do wyrzucenia (niekoniecznie to, co ciotki rewolucji z TVP i chór, który im towarzyszy w mediach, mi zarzucają). Przez ponad 50 lat działalności nazbierały się plusy i minusy – sumę poznam na sądzie ostatecznym.

Chciałbym tylko sprostować drobne „fakty” rozpowszechniane na naszym blogu przez fałszerzy, których tu nawet nie wymienię:

Po maturze nie byłem „wysłany do Akademii Żdanowa”, tylko dostałem się na Uniwersytet Leningradzki, skąd po I roku przeniosłem się na UW. Na stypendium Uniwersytetu Princeton w 1962 r. nie zostałem „skierowany przez komunistów”, tylko wręcz przeciwnie – zaproponował mi je Lee Stull, absolwent tegoż uniwersytetu (poproszony przez swoją uczelnię, by wskazał kandydata), wówczas radca Ambasady Amerykańskiej w Warszawie, co chyba łatwo sprawdzić w ambasadzie, na uniwersytecie i w fundacji. Ambasadorem byłem nie „za czasów PRL”, tylko w latach 1997-2001, kiedy ministrami SZ byli kolejno pp. Rosati, Geremek, Bartoszewski i Cimoszewicz. Na tym kończę, bo nie ma z czego i przed kim się tłumaczyć.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję, zwłaszcza, że takie teksty jak ten z 18 kwietnia nie są pisane atramentem, tylko własnym życiem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 77

Dodaj komentarz »
  1. Szczęść Boże, Kochany Gospodarzu!

    Niemniej zauważę, że dodał Pan jeden minusik do swojej dziennikarsko-blogowej kariery. Oto zaczyna Pan od TK, potem wymienia pan różnych byłych, a potem pomniejszych funkcjonariuszy i pracowników. Ale zapomoniał Pan o urzędującym prezesie NBP, którego Kaczyńskiego wielokrotnie obrażał. A NBP to organ konstytucyjny i niezależny od Sejmu, Prezydenta, czy TK.

    p.s. Skoro podawane na forum fakty należy prostować, to zwrócę uwagę na panoszące się stwierdzenie, że w roku 1981 ZSRR miał pustki w kasie. Niewątpliwie od kilkunastu już lat gospodarka niemal nie rozwijała się, wszelkie jej możliwości postępu wyczerpały się po okresie przyspieszonej industrializacji w latach 1930-65. Jednak jeden fakt umyka uwadze forumowiczów. W latach 1979-84 notuje się najwyższe w historii ceny ropy na rynkach światowych, a ZSRR był i jest jednym z jej największych eksporterów. Ich kasa w roku 1979, kiedy wkroczyli do Afganistanu, i w roku 1981 była pełna petro-dolarów. Ich armia konwencjonalna była nadal zdecydowanie najliczniejsza i prawdopodobnie najsilniejsza w Europie. Twierdzenie, że nie mieli pieniędzy, ludzi, uzbrojenia, paliwa, amunicji, aby wkroczyć do Polski w 1982 jest czystą naiwnością.

    Drugi pogląd, równie naiwny, utrzymuje, że nadmierne bogactwa i nierówności dochodów w III RP biorą się z uprzywilejowanej prywatyzacji, czyli zagrabienia przez komunistyczną nomenklaturę “sił wytwórczych” PRL-u. Otóż dochody właścicieli firm zależą nie od tego ile pokomunistycznych maszyn i hal bylo w ich posiadaniu, ale od przedsiębiorczości, od umiejętności znalezienia rynków i zorganizowania pracy, czego dowodem są kariery polskich przedsiębiorców. A jeśli nieuczciwość daje komuś zarobić, czyli zarobić ponad to co jest wartością ich wkładu pracy, to jest to przeważnie wynik zbiurokratyzowania państwa i nadużyć na styku biznes-administracja. Faktycznie, mamy do czynienia z brakiem reform, brakiem dekomunizacji w kilku sektorach. Kaczyński uderza we właściwe struny moim zdaniem, gdy zarzuca różnym grupom uwikłanie w III RP i PRL, ale robi to bez wyczucia jakiejkolwiek melodii i rytmu. Jego gra kłuje w uszy. Obraża wszystkich z jakim takim wyczuciem sytuacji.

  2. LIsta dość spora, acz niepełna (nazbierałoby się dużo spraw o mniejszej wadze…) Ma to tę dobrą stronę, że buduje opór społeczny dający nadzieję na najbliższe wybory. Jedynie żal czasu straconego dla Polski…. Pozdrawiam (też jestem nocnym markiem)

  3. Daniel Passent napisał:

    „Kochani Blogowicze, bardzo, bardzo dziękuję za ponad 250 komentarzy do mojego wpisu z 18 kwietnia „Oto jest głowa zdrajcy”, za nadzwyczajne poparcie jakie otrzymałem z Sieci – od Warszawy po Sydney. Jak każdy może sprawdzić – prawie wszystkie głosy były życzliwe, nie spodziewałem się takiego spontanicznego odzewu, takiego kredytu zaufania.”

    Czy nie myśli Pan, że wypadałoby zachować trochę skromności i wstrzemięźliwości w tym rozradowaniu z faktu, że na pewnie ze 25 milionów ludzi (zbyt młodzi odpadają!), którzy mieliby coś do powiedzenia na temat Pana zupełnie oficjalnych i całkiem publicznych działań popierających przez dziesięciolecia system totalitarny, na własnym blogu dostaje Pan 250 głosów poparcia, gdy skierowane są przeciw Panu zarzuty o działalnośc tajną?

    PyF

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu, niech Pan do tej listy „szerszej niz kanapa” doda tych ktorzy na slowa:
    „bolszewizm” / „neobolszewizm”,
    „komuna” / „kryptokomuna”, itp.
    reaguja jak byk na czerwona plachte.

  6. Panie Danielu, dosiadam się na kanapę jako obrażona dwakroć: postawiono mnie tam, gdzie stało ZOMO oraz przyznano mi jednorazowy zasiłek w wys. 140 zł, – zupełnie jak nieprzystosowanym do życia. Podczas gdy ja, emerytka przystosowałam się spokojnie do specjalnej diety i nie narzekam.

  7. Dodałbym jeszcze np. ludzi odmiennej orientacji (wg statystyk ~5% społeczeństwa) nazywanych pedofilami; lekarzy, traktowanych hurtem jak potencjalni bandyci; wszystkich, którzy mają czelnośc nie bić czołem przed Panem Prezesem, wyzywanych od zomowców; ekologów, którzy rzekomo szkodą przyszłości Polski (a może chodziło o Wolskę?); wszystkich nie-katolików, którym zabrania się byc Polakami (bo Prawdziwy Polak to tylko katolik i to koniecznie maryjny); do licha, chyba można tak w nieskończoność…

  8. Ta Pańska ogromna kanapa, to straszny misz-masz, trudny do przełknięcia. Świadczy o sile rażenia IV RP. A zapomniał Pan jeszcze o zagranicznych ingrediencjach. Chyba nawet zapiekanki na stadionie są bardziej strawne.

  9. A ja na prezesa Jarosława K. ostatnio reaguję pogodnym wzruszeniem ramion. Zbliżający się do sześćdziesiątki facet, zachowujący się jak chlopczyk z piaskownicy, wykrzykujący jakies bzdury i tupiący nogami może być tylko śmieszny. Dla niego, jego brata i jego partii, podobnie jak dla partii Marka Jurka mam tę samą propozycję, którą umieścił Pan Profesor Turulski w swoim oświadczeniu lustracyjnym. Chyba czas najwyższy przestać traktować poważnie dwójkę nieudanych i koszmarnie źle wychowanych synów Jadwigi Kaczyńskiej. Cóż, bidulka nie była ani bohaterską łączniczką z Powstania, wychowanie synów bliźniaków też jej marnie wyszło… Joseph McCarthy, który złamał mnóstwo ludzi, skończył jako żałosny alkohlik, Jarek też się na czymś przewróci.

  10. Sytuacja w PRL IV wyglada tak jak w zlym malzenstwie na krawedzi rozwodu. I musze przyznac, ze kazda strona ma swoja racje. Niestety z wieloletnich doswiadczen obserwacji sadowych wnioskowac mozna ze JEDYNIE niewielki procent ludzi wie jak sie rozwodzic z godnoscia. Tak jak chocby pan Panie Danielu. Pozostawiony przez zone sam wychowal coreczke i na dodatek NIGDY nie slyszalem z Panskich ust ani wiecznego piora zadnego obrazliwego slowa pod adresem rzeczonej bylej partnerki. I mimo, ze jest Pan lewacko myslacym jegomosciem z uznaniem podziwiam Panski wyprostowany kregoslup moralny. Czyz ludzie nie powinni sie wzorowac panskim przykladem? Moze wtedy bylo by mniej obrazonych i uzalajacych sie Polakow?

  11. Towarzyszył mi Pan przez całe moje dorosłe życie, razem z Polityką.
    Szczecgólnie teraz potrzebujemy ludzi mądrych i odważnych, takich jak Pan i Pana Przyjaciele.
    Polska to dla mnie Osiecka, Młynarski i wielu wielu ludzi z lat 60. 70. 80.

    Jest tylko jedna osoba z głebokiego PRL- do której nie mam za grosz szacunku, to Bogdan Tomaszewski, mały człowiek, który był kiedyś dla mnie wielkim człowiekiem.

    Serdecznie pozdrawiam

  12. 21.04.2007. Henryk_P zamieścił na stronie FAKTÓW tvn anons ZAKŁADAMY NOWĄ PARTIĘ. Jedna nowa już jest – Partia Kobiet, druga też się zda.

    W dotychczasowych panowie i panie -bez parytetu- się (w niemałej części) tasują, inni nie pasują do talii, co z jednej strony nie dziwne przy demagogii pierwszych, a z drugiej przykre, gdyż miliony ludzi nie mają w parlamencie swego przedstwicielstwa, przynajmniej jako niereprezontowani mogą się czuć.

    Dostosować się do obowiążującej obecnie retoryki nie jest chyba możliwe, a rozmawiać w dwu różnych językach też nie sposób, więc pozostało powtórzyć rok 1989. Manuela Gretkowska mężem opatrznościowym. Ciekawe, że nie ma w rankingach o powodzeniu jej partii, choć występuje w nich partia Marka Jurka, pięcioosobowa. Nie rozumiem milczenia o Partii Kobiet w tym zakresie, ten stan nie nadaje się do żadnej interpretacji.

    Miłego dnia życzę Panu Redaktorowi, blogowiczom, Manueli Gretkowskiej i Henryk_P.

  13. Też powinienem znaleźć się w ponad 250 osobowej „grupie wsparcia”. Admin wyciął mój post na moje zyczenie, bo nazbyt emocjonalnie i ociupinę niecenzuralnie wsparłem Pana Daniela – mojego ulubionego publicystę.
    A tak przy okazji: ta cała zadyma dodała DP poweru – swietnie radzi ze swymi oprawcami.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia.

  14. przez ponad 30 lat czytalam regularnie Polityke.Teraz musialam rezygnować z prenumeraty.Całe szczeście,że mam internet. Kochany Panie Danielu! Pamiętam Pana z tamtych lat.Tak bardzo sie cieszę,ze wrócił Pan na łamy.Mam nadzieje,że tych kilka negatywnych głosów nie popsuje Panu zdrowia,którego bardzo Panu życze.

  15. Przede wszystkim szanuję Pana i podziwiam Pańskie pióro. Dzięki internetowi mam dostęp do tekstów. Na kupowanie drukowanego słowa już mnie nie stać przy 700zł. emeryturze. Pragnę się zatem podzielić z Panem uśmiechem dzięki wczorajszemu programowi tv z okazji jubileuszu, bliskiemu Pana sercu, Kabaretu pod Egidą. Nareszcie, od dawna tak serdecznie się nie uśmiałem, przypominając sobie czasy znakomitych kabaretów. Znowu teksty- perełki. A clou całego programu, kiedy wszyscy zaśmiewali się do łez /łącznie z mamusią obecnego na sali prezesa K./ była przebitka posła Zawiszy z butną i smutną, niczego nie rozumiejącą gębą, głaszczącego swe dłonie udające klaskanie. Cóż za koszmarna postać! Muppet Show przy nim to pikuś! W ogóle, cała ta „lustracja” i jej pomysłodawcy byłoby znakomitym polskim Muppet Show, gdyby nie fakt, że dzieje się na serio! Ale jeszcze chwila, mam nadzieję. a znowu śmiać się z tego będzie cała Polska.

  16. Telegraphic
    jeszcze o jednej sprawie się zapomina albo ją przejaskrawia. Sowieci mieli w Afganistanie zaledwie parę dywizji, które głównie siedziały w bazach, parę razy w roku wychylając z nich nosa. Nie było to dla nich wielkim obciążeniem. Z łatwością mogli przeznaczyć o wiele większe siły do interwencji w Polsce.

  17. haha 22:00 (wczoraj)

    Tu nie chodzi o to, że 85% może nie wybrać prezydenta „lepiej” niż 40%. Pojęcie „lepiej” jest oczywiście względne i w tym kontekście nie ma nic do rzeczy z frekwencją wyborczą. W kraju o niskim ogólnym wykształceniu i świadomości społeczeństwa podatnego na populizm, jak w Polsce, 85% mogloby wybrać nawet gorzej niż 40%, bo ta dodatkowa frekwencja musiałaby być przede wszystkim z grup słabiej wykształconych, jak dotąd rzadziej fatygujących się do urn.

    Istotą rzeczy jest to, że wysoka (rzeczywista, nie taka jak kiedyś w demoludach) frekwencja wyborcza jest wyznacznikiem szerokiego, „czynnego”, opartego na motywacji, poinformowanego udziału obywateli w ogóle spraw społecznych i politycznych, a także jest niejako gwarantem powszechnego poczucia odpowiedzialności społeczeństwa za stan spraw w państwie.
    Jest więc wysoka frekwencja bezpośrednim dowodem na istnienie SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO.

  18. Panie Redaktorze!

    swiat się nie składa tylko z piS’u i odpsryskujących z niego kanap, czy też PO niewiedzącej za czym się ostatecznie opowiedzieć (oprócz tego, że jest przeciwko PiS). Świat to też normalni ludzie, którzy nie kierują się w swoich poglądach i opiniach o innych rzucanymi na prawo i lewo pomówieniami i oskarżeniami, które się już tak zdealuowały, że nawet nie już nie dziwią, choć na pewno bardzo bola oskarżanych. Zgadzam się z Olkiem51. To są mali sfrustrowani ludzie, którzy nic nam nie mają pozytywnego do zaoferowania, a jedynym ich celem jest dostać się do władzy (co im się już udało) i ją utrzymać. Mam nadzieję, że to drugie im się nie uda. Nie ważne kiedy będą kolejne wybory, w tym roku czy za 2 lata, ważne żebyśmy się tak zmobilizowali, jak Francja i poraz drugi nie dopuścili do władzy takich małostkowych małych ludzików jak Kaczyńscy i ich partyjni koledzy, Giertych ze swoją wszechpolską drużyną, czy Samoobrona, która swoim postępowaniem obraża elementarne poczucie smaku i przyzwoitości, ale to inteligentom spod znaku PiS i LPR jakoś nie przeszkadza. Trzeba się trzymać, robić swoje. Świat to nie tylko Kaczyńscy i to jest naprawdę pocieszająca myśl.

  19. Olek51
    podpisuję sie pod Twoje słowa obiema rękami!!!!

    Ktos mądry powiedział: „ten kto szuka zemsty powinien wykopać dwa groby” – polecam te słowa miłościwie nam panującym-)

  20. Telegrafiki: o ile się orientuję do Afganistanu wchodziły oddziały z najbliższych okręgów wojskowych. Co oznaczało, że nie było to liczące się osłabienie oddziałów rozlokowanych w Europie.

  21. Panie Pawle
    „Czy nie myśli Pan, że wypadałoby zachować trochę skromności i wstrzemięźliwości w tym rozradowaniu z faktu, że ” wymyślił pan sobie 25 milonów ludzi zainteresowanych lustrowaniem Passenta. Miej Pan umiar i nie wymyślaj Pan jakiś milionowych tłumów dyszących żądzą odwetu. To się dzieje tylko w pańskiej głowie Panie Pawle. Ja wiem, że Pan się czuje jak miliony, ale proszę wyjrzeć za okno – gdzie Pan te tłumy spragnione lustracji widzi? Wiosna jest Panie Pawle, jedni za pieniędzmi biegają, inni całują się na słońcu, psy na spacery wyprowadzają. Spokojnie Panie Pawle. Wiem, że poniedziałkowe ranki trudne bywają ale to minie. Spokojnie Panie Pawle – bedzie dobrze.
    Miłego dnia

  22. Pawłowi z 23.04 – godz. 1.27
    Trzeba sporo nikczemności, aby ludziom, którzy w latach 60 i 70-tych byli dorośli i pracowali, czynić zarzut dokonywania: „… zupełnie oficjalnych i całkiem publicznych działań popierających przez dziesięciolecia ustrój totalitarny”. Wszyscy, którzy w tym czasie żyli i pracowali – tak czy inaczej i niezależnie od swej woli ” popierali ustrój totalitarny (innego wówczas w Polsce nie było, a i szanse na inny były wtedy niewidoczne). Wszyscy, którzy mają teraz więcej nie 45-50 lat w jakiś sposób w tym uczestniczyli. „Pracując i ucząc się budowali Polskę socjalistyczną” innej Polski nie było – czy chcieli tego, czy nie – to inna sprawa.
    Gdybyś Pawle swoją krytyczną notkę poparł wskazaniem choćby jednej nagannej – z punktu widzenia aktualnej poprawności – publikacji D. Passenta z tamtego czasu, albo jeszcze lepiej -posłużył się cytatem – Twoja krytyka może byłaby w jakiś sposób usprawiedliwiona. Bez tego wpisujesz się w szeregi tych, którzy uważają – w ślad za Premierem – kto nie z nami z tym na szafot.

  23. …a to ci borsuk…w bazach w Afganistanie Sowieci siedzieli czaj pili i samogonke pedzili…otoz Borsuku puszczanski tylko ofiary w ludziach jakie poniesli w Afganistanie Sowieci wynosily ok 15 tysiecy zolnierzy…od owej samogonki niezawodnie smierc poniesli…a i sprzetu co niemiara bo samych czolgow ponad 100 ozdobilo na zawsze wdzieczna Wyzwolicielom afganska ziemie i stoja tam do dzisiaj jako ze hut w Afganistanie nie uswiadczysz…w wojnie z Afganistanem wzielo udzial razem ponad 600 tysiecy zolnierzy…w tym okolo 100 tysiecy zolnierzy i okolo 20 tysiecy osob personelu pomocniczego przebywalo tam jako sily okupacyjne „at aby given time” jak mawiaja Wietnamczycy…nie oznacza to oczywiscie ze nie znalazl by sie personel zapasowy potrzebny dla usmierzenia nadwislanskiej ruchawki gdyby zaszla taka potrzeba…jednak wojna to droga impreza…i dlatego Sowietom jako ludziom w arytmetyce bieglym bardziej oplacalo sie zalatwic problemy w Polsce w sposob w jaki zostaly zalatwione…i nie potrzeba dzis wgladu w archiwa…niektorzy z nas zyli w tamtych czasach i nie doznali jeszcze blogoslawienstwa demencji starczej…
    …a Jaruzelski najlepiej by zrobil gdyby umarl…dopiero by sie Nasz pan Prezes ze zlosci skrecal gdyby tak sie stalo…nie byloby kogo sadzic…nie byloby kogo degradowac…ale moze i ktos inny by sie znalazl…

  24. Do „Olka51” via Passent: do cytowanego tekstu o zemście pozwolę sobie dorzucić własną „myśl”, którą zakończyłem artykuł o wojewodzie Ziętku do druku w ilustrownym miesięczniku „Kultura pogrzebu” /bardzo dobry magazyn!/ pt. „Człowiek z tablic i cokołów”:
    Kto dzis rozlicza i osądza działania innych, niech wie i pamięta, że kiedys też będzie rozliczany. I osądzony!

  25. Do dura-lex 23.04 11:02.Budowalismy Polske socjalistyczna bo innej nie bylo. Niektorzy z nas budowali ja gorliewiej niz pozostali. Wszyscy nie popierali tego systemu. Popierali ten system tylko ci, ktorzy byli do tego systemu przekonani, albo ci , ktorzy czerpali z tego systemu okrslone profity. Do ktorej grupy nalezal D. Passent?

  26. Paweł pisze: „Czy nie myśli Pan, że wypadałoby zachować trochę skromności i wstrzemięźliwości w tym rozradowaniu z faktu, że na pewnie ze 25 milionów ludzi (zbyt młodzi odpadają!), którzy mieliby coś do powiedzenia na temat Pana zupełnie oficjalnych i całkiem publicznych działań popierających przez dziesięciolecia system totalitarny, na własnym blogu dostaje Pan 250 głosów poparcia, gdy skierowane są przeciw Panu zarzuty o działalnośc tajną?”

    Co tak skromnie? Dlaczego na 25 milionów? A co z resztą świata?
    Bez kozery 🙂 należało napisać, że Passenta poparło zaledwie 250 osób spośród 6 miliardów przedstawicieli naszego gatunku.

  27. …a po co Passentowi poparcie?…nie wystarczaju mu czytelnicy?…ja go nie popieram bo nie widze powodu dla ktorego mialbym to robic, ale za to lubie go czytac…od zawsze zreszta…

  28. Tes Teq – zawsze byłam tępa w słupkach, więc nadal słabo liczę, ale twoje obliczenia przyjmuję bez zastrzeżeń.
    Doprawdy liczbą 250 głosów nie należy się dosładzać.
    To marny pirz.
    Jednostka zerem… jednostka bzdurą.
    ;
    Panie redaktorze DP! A jednak te 250 głosów było zdecydowanie na TAK! I nikt nam nie wmówi, że białe…. o rety, co ja piszę…………….

  29. Janowi P w odpowiedzi:
    „Określone profity” z systemu czerpaliśmy wszyscy pobierając choćby wynagrodzenia za pracę, a wielu i to nie tylko „popieraczy” tamtego systemu – nie tylko wynagrodzenia.
    Po której stronie stał wówczas D. Passent ? Trzeba przeczytać co wtedy D. Passent pisał.
    Ja pamiętam co w tamtych czasach i o tamtych czasach pisał w Polityce D. Passent, KTT czy Michał Radgowski. Oczywiście, nie wszystkie ich opinie i sądy wytrzymały próbę czasu. Ale nawet jeśli sie mylili- kto z nas nigdy sie nie pomylił w swoich sądach. Jeszcze raz ponawiam apel: chcąc Passenta ( i innych publicystów ) krytykować, przyzwoitość by wymagała przywołać te artykuły czy felietony, które na krytykę zasługują. Należy przy tym uwzględnić czasy, w których się ukazały.
    Inaczej cała dyskusja o D. Passencie i jego poglądach w latach 60 – 80 tych jest bezprzedmiotowa. Przypomina nagonkę na człowieka, który miał to nieszczęście, że w tamtych czasach parał się publicystyką w „reżimowej”
    prasie (wszyscy w Tygodniku Powszechnym ” pisać nie mogli)
    Zresztą nie tylko Passentowi się od „sprawiedliwych” oberwało. Oberwała też J. Paradowska, która jako żywo z publicystyką polityczną w tamtym czasie nie miała nic wspólnego. Wystarczy, że teraz ma odwagę pisać krytycznie o tym co się dzieje.
    PS. D Passent i wymienieni wyżej publicyści też pisali o tamtym systemie
    krytycznie. Na ile pamiętam, to ich publikacje bez żadnych przeróbek mogły się naleźć też w Tygodniku Powszechnym, który „systemu” z pewnością nie popierał.

  30. pstragpotokowy pisze: „i dlatego Sowietom jako ludziom w arytmetyce bieglym bardziej oplacalo sie zalatwic problemy w Polsce w sposob w jaki zostaly zalatwione”

    Do zastanowienia – a co Polsce bardziej się opłacało:
    – krwawa jatka z półmilionową Armią Czerwoną
    czy
    – cierpienia tysięcy internowanych i prześladowanych, które doprowadziły jednak do okrągłego stołu, przy którym prześladowani przejęli władzę od prześladowców?

    Ja tam wolę być wdzięczny wszystkim, którzy choć trochę przyczynili się do powrotu Polski na łono cywilizowanej Europy niż składać kwiaty na grobach młodych ludzi, którzy zginęliby w kolejnym przegranym powstaniu narodowym.

  31. Do Pawła i Jana.P ;
    Dwa pokolenia 20-40 latkow ,które szczęśliwie przeżyły kataklizm II wojny swiatowej mają szczególne zasługi w budowaniu państwa polskiego po 1945 r. Te Pokolenia spoczywają w większości na polskich cmentarzach i do dzisiaj cmentarze te pozostają w granicach polskiego pąństwa .Zastanówcie się Obaj ,a gdzie spoczywaja prochy obywateli RP ktorzy też pracowali na budowa państwa od 1918 roku i w jakich okolicznosciach żegnali się z swoim jedynym życiem , szczególnie w latach” chwały ” II RP tj. w latach 1939-1945 .
    To Taki elemetarz dla Was obu ,żebyscie przestali pisać prostackie głupoty o historii i przeszłości Naszego państwa .
    Nikt tak nie podzielił obywateli Rzeczpospolitej i nikt tak nie nawidził współbraci w czasach pokoju , jak Jarosław i Lech Kaczyński ze swoimi pomocnikami .
    Zapłacą za to ,według reguł demokratycznego państwa .

  32. Pstrągu
    o wojnie afgańskiej mam książkę kanadyjki, pani Carey Schofield „Komandosi rosyjscy”. Bynajmniej nie jest to książka apologetyczna. Infornacje się zgadzają – około 100tys żołnierzy (600tys to się przewinęlo przez służbę tam , a pamiętaj że trwała ta wojna ładnych parę lat – i uwzględnij przy stratach), około 15 tys zabitych. To wcale nie są duże siły, jak na taką wojenkę. Dokładnie około 100tys ma obecnie NATO w Afganistanie. I podobnie jak Sowieci siedzą w bazach, patrolują, od czasu do czasu urządzają większe polowanie.
    Tyle że dla armii Sowietów, która liczyła w całości parę milionów żołnierzy (w 1992 było to ponad 2,6 miliona), to było bardzo mało, dla NATO to spory wysiłek.

    Pamiętaj przy tym, że Północna Grupa Armii Radzieckiej liczyła w tym czasie około 300-400tys żołnierzy. Jak parę razy pisałem, ONI nie musieli wcale wkraczać, ONI od dawna tu byli.

  33. Szanowny Panie Danielu!
    Zatytułowałem wyjątkowo swój post, wyjątkowo wypowiadając się na Pana osobisty temat.
    Panuje teraz dziwna moda na grzebanie w życiorysach i to nie takie normalne grzebanie, tylko dorabianie nowych wątków na poparcie tez „dorabiaczy”.
    Właściwie można by się nie przejmować, bo przecież każdy i tak wie co robił ale rzecz jest przykra i denerwująca delikwenta.
    Pan miał pecha kończąc studia zagraniczne i to w USA, życzliwy i tak się przyczepi, cały naród cierpiał w okowach a tacy rozbijali się zagranicą i to
    w dodatku kapitalistyczną. Gdyby Pan skończył edukację w Leningradzie to jeszcze gorzej – wiadomo agent komunistyczny. Studia w Polsce też nie lepsze, może pijany UB-ek założył odpowiednią teczkę i jest gotowy agent
    bezpieki.
    To zupełnie nieważne, że znając języki i nie tylko mógł Pan służyć wolnej Polsce, nie była to Polska braci tylko wolnych ludzi i znowu źle.
    Wynika stąd wniosek – nie przejmować się wypowiedziami, zwłaszcza niezależnych publicystów lub „historyków” z IPN tylko jak śpiewał Młynarski, robić dalej swoje.
    Czego Panu z serca życzę.
    Buku

  34. Do tych, którym mój wpis (godz. 01.27) nie przypadł do gustu:

    Jest kolosalna różnica między kimś, kto w okresie PRL był np. robotnikiem, nauczycielem, lekarzem, a kimś, kto – jak Daniel Passent – nie tylko z tym totalitarnym systemem współpracował w sferze „ideologicznej nadbudowy” odnosząc z tego osobiste korzyści ponad przeciętną zwykłych ludzi, którzy po prostu musieli zarabiać na chleb, ale go podtrzymywał – sprawiając wrażenie, że system nie jest wcale zbrodniczy, skoro toleruje on liberała, takiego jak on.

    Piekarz – piekł chleb, lekarz – ratował życie, nauczyciel – uczył alfabetu i trygonometrii. Ci ludzie pracowali dla innych ludzi, nie dla systemu.

    Natomiast Daniel Passent, po czasach stalinowskich, po 56 roku, po 68 i 70, po 1976 i po 1980/81 nigdy, przenigdy nie rzucił swoją maszyną do pisania o ziemię, ale wiernie, jako dorosły, dojrzały, świadomy człowiek – wmawiał nam przez dziesięciolecia, że system ten, jakkolwiek nie pozbawiony wad, jest czymś najlepszym, co może nas spotkać.

    A w tym samym czasie system ten mordował ludzi, którzy odważyli się mówić prawdę.
    I Passent o tym wiedział.

    A mimo to Daniel Passent nigdy nie odważył się na _milczenie_!

    Pyf

  35. Panstwowy Uniwersytet Leningradzki ma jako patrona Andrieja Zdanowa. Natomiast interesujace byloby wyjasnienie dlaczego 17 letni maturzysta zostal wyslany na studia wlasnie do ZSRR. Czyzby rodzinne koneksje? Podobnie jest z wyjazdem do Princeton. Mlodzieniec 24-letni, swiezo po studiach, zyjacy okresie wczesnego Gomulki , ktory nie patrzal zbyt przyjaznym okiem na znajomosci obywateli PRL z pracownikami ambasad krajow zachodnich, jest jednak znany tak dobrze radcy Ambasady USA, ze ow desygnuje go na studia w Princeton. Jak wielu 24-latkow nawet dzisiaj moze pochwalic sie podobnymi znajomosciami w sferach dyplomatycznych? Zdrugiej strony, wedlug artykulu Dziennika, wlasnie na poczatku lat 60-tych pojawili sie agenci John i Daniel z ktorymi Misja Specjalna laczy nazwisko Szanownego Redaktora. Panscy wierni czytelnicy byliby zobowiazanina za rzucenie swiatla na te, niecalkiem jasne, zaszlosci Panskiego zyciorysu.

  36. mw!

    Spodziewałem się takiej mniej więcej odpowiedzi. Ale wyczuwam w tym, co piszesz cichy żal do własnego społeczeństwa, a nawet wstyd za nie, że nie dorasta do sytuacji. To społeczeństwo nie jest jednak takie złe. Pomijając skrajności – grupa superinteligentnych z jednej strony, i stado superbaranów z drugiej – w środku jest naprawdę całkiem przyzwoicie. Pan Daniel lekkim tonem pisze tu o dąsach „kanapowego” marszałka Jurka, ale spór między nim i premierem trzeba traktować serio. Tu nie chodzi o ambicje, i nie jest to spór jałowy. Nie sądzę, aby Marek Jurek go wygrał, jego poglądy „na dzień dzisiejszy” są zbyt „przestarzałe”, ale ta sprawa jeszcze do „nowoczesnej” Europy wróci, kiedy ta naprawdę dorośnie, i wtedy nagle się okaże, że pragmatyzm to nie wszystko. Może więc warto okazać trochę szacunku dla tej części społeczeństwa, która z „denerwującym” uporem broni niemodnej sprawy.

  37. Dura-lex, jestem absolutnie za tym, aby dac dzis spokoj DP i wybaczyc mu glupstwa pisane w czasach PRL, ale zaprzeczac, ze byly tam teksty, ktorych dzis Nasz Autor moglby sie wstydzic , po prostu nie sposob. Wspominalam juz o tym, bo jeden pamietam szczegolnie jaskrawie, z tego glupiego powodu, ze na zlecenie New York Timesa tlumaczylam go na jezyk angielski. Nie wypominajac – poprosil wowczas NYTimes naszego Gospodarza, aby wypowiedzial sie na temat wyboru Karola Wojtyly na papieza. Pamietam, ze odpowiedzial komentarzem, ktory mnie wtedy dosc oburzyl, gdyz bylo tam powiedziane m.in., ze KW wszystko zawdziecza Polsce Ludowej, ktora „dala mu” mozliwosc zdobycia wyksztalcenia.
    Ja to wszystko Danielowi Passentowi wybaczylam, bo nie ma to juz najmnioejszego znaczenia dla nikogo, ale staraj sie, drogi Dural ex nie zaklamywac historii. Nie musimy rozliczac. Wystarczy, ze nie bedziemy zaklamywac.

  38. Do Pawła

    Trzeba z żywymi naprzód iść,
    Po życie sięgać nowe,
    A nie w uwiędłych laurów liść
    Z uporem stroić głowę

    Wy nie cofniecie życia fal!
    Nic skargi nie pomogą:
    Bezsilne gniewy, próżny żal!
    Świat pójdzie swoją drogą!

    Adam Asnyk

  39. Panie Danielu, ma pan 250 szabel ( a pewnie wiecej by sie znalazlo). Jestesmy z panem. Prowadz, wodzu!

  40. Umarl Borys Jelcyn.
    Zanim zostal prezydentem Rosji robilam z nim wywiad. Byl bardzo mily i gotow byl odpowiadac na wszystkie pytania. Nie zadalam mu najwazniejszego: dlaczego skoro jest tak krytyczny wobec tego co sie dzieje w Rosji, nie wystapi z KPZR. KIlka dni po naszej rozmowie Jalcyn oddal legitymacje partyjna.
    Do dzis nie jestem w stanie wybaczyc sobie, ze go wtedy o to nie zpaytalam.

  41. Bardzo odpowiada mi argumentacja Dura-lex. Ja tez jestem wychowany w PRL-u, ojciec rzemieslnik (czyt. kapitalista), prawie cala rodzina za granica, wyemigrowalismy bo nie bylo widac nawet swiatelka w tunelu. Nikt nie spodziewal sie ze te socjalistyczne dekoracje sie zawala, Polacy odbiora wladze w swoje rece, odbuduja Rzeczposolita.
    Jak nie patrzec na tamte trudne czasy, ktos w tamtej Polsce musial robic ta „brudna” robote i pisac, tworzyc, publikowac. Dziwnym zbiegiem okolicznosci pismem które mialo najwieksze powodzenie byla Polityka. Pan Passent jako malo który, czytany byl przez wszytkich i nie pamietam zebysmy sie wtedy brzydzili ze on pisze, ze sie sprzedaje, kolaboruje z partyjniakami. Co by bylo gdybysmy nie mieli naszych Passentów? Kto mial pisac nie brudzac sobier rak? Trzeba byc bardzo niekonsekwentnym aby wymawiac teraz po latach ze ktokolwiek, cokolwiek w PRLu tworzyl.
    Dla Pawla i Boboli najbardziej odpowiadalaby wersja aby gazety w jezyku polskim byly wydawane w Moskwie, bez jednego odcisku polskiego palca.
    Co by z nami bylo gdybysmy nie mieli tych Polityk, teatrów, filmów, muzyki, tych wszystkich kolaborantów?
    Ja przyznaje ze bardzo lubilem kolaborowac i kupowac Polityke (zawsze spod lady). Uffffffa, spadl mi kamien z serca ze sie publicznie przyznalem!
    Boze, co za czasy przyszlo nam zyc?

  42. Wśród wpisowiczów na blog może 5% to są tzw. szpilkowcy, którzy muszą Redaktora DP ukłuć i są też potrzebni jeżeli nie wykazują głębokiej nienawiści. Może ujście swoich poglądów powinni znaleźć wśród partii kanapowo-windowych, ewentualnie w kółkach zainteresowań. Jest też apiterapia np. leczenie jadem pszczelim przez fizyczne kąszenie pszczół i w tym czasie trzeba być odważnym /pszczoły są bardzo pożyteczne, miód też/.
    PS. Redaktor DP broni się swoim dorobkiem i piórem. Może w Polsce potrzebna jest nowa partia tzw. PKO /partia kąsających os/.

  43. I znów mowią o przedterminowych wyborach. Podobno Kaczyński nie chce iść tropem AWS. A tu Passent woła: KACZYŃSKI DO LAMUSA. Już sam nie wiem co myśleć …

    A z tymi latami 80-tymi nie było tak prosto. Na Zachodzi lata 79-85 uważa się za jeden z najniebezpieczniejszych okresów zimnej wojny. W lecie 81 odbyły się największe manewry wojsk Układu Warszawskiego, istna demontracja siły, przeważnie na terenie Polski. Na szerszym froncie: ostra konfrontacja polityczno-militarna wokół rakiet średniego zasięgu (radz. SS-20 i amer. Pershing II), propaganda “miłującego pokój obozu socjalistycznego”, pacyfistyczne demonstracje w Niemczech i Anglii (“better red than dead”) przeciw instalowaniu amerykańskich rakiet, i presja administracji Reagana na Sowietów. A ich Politbiuro chwieje się nad grobem i decyduje o losach świata. Oni nawet przy zdrowych zmysłach nie rozumieli świata, spodziewali się ataku nuklearnego. Dopiero młodsza generacja apartczyków i oficerów KGB była zorientowana w słabości systemu i szansach na zwyciestwo komunizmu – to oni poparli Gorbaczewa w drodze do władzy. Bardzo groźne i niezrozumiałe czasy, a tu nad Wisłą mamy … ułańską szarżę solidarnościowej młodzieży naćpanej patriotyzmem, bez doświadczenia i dostępu do informacji, ignorującej wszelkie trzeźwiące rady. Ta młodzież chciała urządzić istny teatr, środkowo-europejski teatr wojny z komunizmem. Wolny świat odetchnął na widok Gorbaczewa. Z nim mogę rozmawiać – oświadczyła Margaret Thatcher.

    Zawsze dziwię się gen. Jaruzelskiemu, gdy powtarza do znudzenia – “stan wojenny był mniejszym złem”. Według mnie, wybiera się spośród opcji (tę, która wydaje się najlepsza), więc po co wprowadzac pojęcie zła. Teraz rozumiem, inaczej nie trafiłoby do Polaków. Opcję solidarnościowego gorączkowego parcia do władzy pod nosem starców na Kremlu trzeba wyraźnie naznaczyć jako zło, gorsze zło, zło graniczące z tragedią. Inaczej nie zrozumieją. Niech więc będzie, mości panowie : “Jaruzelski to ‘zdrajca’, ale jakże sprawny polityk”.

  44. Mozna wymyslac rozne koncepcje aby wytlumaczyc dlaczego mlody Passent studiowal w Leningradzie, ale co ma do rzeczy pod czyim wezwaniem byla uczelnia lenigradzka, bo tym drobiazgiem upijaja sie do nieprzytomnosci niektorzy ? Wydaje mi sie, ze pare wyzszych szkol w Polsce rowniez ma „na swoim” koncie patronow, ktorych powinno sie wstydzic. Czy w zwiazku z tym ci wszyscy, ktorzy studiowali w tych szkolach w czsach patronow dzis wstydliwych musza sie wstydzic samych siebie ?

    To juz jest jakas paranoja.

    Czy to Pan, Panie Passent ochrzcil uniwersytet w Leningradzie imieniem Zdanowa ? Czy mial Pan wybor, gdzie wyslano Pana na studia w CCCP , a jesli tak, to jaki wybor ? Jesli mial Pan wybor i swiadomie wybral Pan Leningrad, to czy uczynil Pan w ten sposob dlatego, ze Leningrad stanowil symbol rewolucji oraz miasto-pomnik jej Wielkiego Wodza ?

    Jesli tak, to wstyd, panie Redaktorze ! WSTYD !

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  45. Helena pisze: „jestem absolutnie za tym, aby dac dzis spokoj DP i wybaczyc mu glupstwa pisane w czasach PRL, ale zaprzeczac, ze byly tam teksty, ktorych dzis Nasz Autor moglby sie wstydzic , po prostu nie sposob. Wspominalam juz o tym, bo jeden pamietam szczegolnie jaskrawie, z tego glupiego powodu, ze na zlecenie New York Timesa tlumaczylam go na jezyk angielski.”

    Może zatem wybaczajmy innym głupstwa, ale zauważajmy też, kiedy powiedzą coś mądrego. Moim zdaniem publicystom Polityki udawało się w czasach PRL wśród głupstw zgodnych z linią Partii przemycać trochę mądrych myśli, które nie pozwoliły Polakom całkiem zdurnieć.

  46. TesTeq, alez ja absolutnie zgadzam sie, ze Polityka byla pismem szczegolnym w PRL i dawalo sie tam rozne rzeczy przemycac – pamietam np jakie podbiecenie w kregach KORowskich wywolal jakis artykul z Polityki, z ktorego mozna bylo dowiedziec sie o najsciu mlodziezoiwego aktywu na mieszkanie w ktorym odbywaly sie zajecia latajacego uniwersytetu i poturbowanie obecnych.. Nie zeby zwykly czytelnik, nie majacy pojecia o istnieniu LU mial sie o tym dowiedziec, ale ci co wiedzieli, mogli latwo odgadnac co autor mial na mysli. Nie mam tez pretensji do Passenta, ze mial i ma lewicowe poglady. Some of my best friends maja lewicowe poglady, a jakbym miala dzis uczestniczyc w polskich wyborarach, to z pewnopscia oddalabym glos na lewice, bo tchorzostwo PO mnie mierzi..
    Tylko nie udawajmy, ze nasz Gospodarz, ktoregop lubimy przeciez czytac, byl chocby w malym stopniu dziennikarzem opozycyjnym w PRL. Bo nie byl i to nie ujmuje mu zadnych jego PRAWDZIWYCH zaslug.

  47. Helena 17:24

    Heleno, wybacz, że znowu o tym samym. Czy jesteś tą Helena, która jakiś tydzień temu (może dwa) pisała, przy okazji wspominek o Wysockim, że wyjechała z kraju prawie 40 lat temu na zawsze? To ważne: czytam Twoje intersujące komentarze z zaciekawieniem (a nawet więcej), ale nie zawsze w pełni rozumiem ich (inny niz dosłowny) sens, bo nie mogę umieścić ich w kontekście czasowo-społeczno-kulturowo-politycznym. Jeszcze raz wybacz dociekliwość, mam nadzieję, że nie niewczesną.

  48. ” . . . jeśli cały klub PiS nie poprze wybranego przez Komitet Polityczny kandydata, to jeszcze w czerwcu mogą się odbyć wcześniejsze wybory parlamentarne.” – informuje prasa.

    Jakie społeczeństwo akceptuje rządy partii, w której poparcie JEJ CZŁONKÓW dla decyzji JEJ KIEROWNICTWA wymuszane jest przez JEJ PREZESA groźbą wyborów?

    To społeczeństwo, którego taka właśnie partia jest politycznym, moralnym i estetycznym wyrazem.

  49. Za prof. Miodka już beknął jakiś pismak. Kaczyńscy Kaczyńskimi, ale lustracja może by wyglądała trochę przyzwoiciej, gdyby nie nadgorliwcy jak ten palant, co próbował wystawić do odstrzału naszą ojczyznę-polszczyznę. Zobaczymy teraz co będzie z tym, który załatwił palanta.

    W obronie profesora wystąpili koledzy z uczelni. Brawo. Nie każde środowisko potrafi zdobyć się na to.

  50. mw, tak, tak, ta sama, alez prosze Cie, pytaj. Mieszkam w Londynie, a przedtem w Ameryce.

  51. Do Pana Waldemara. Nieladnie poslugiwac sie argumentami ponizej pasa, ktore pan stosuje. Nie rozumiem co ma historia Polski wspolnego z tym kim byl Pan Daniel Passent w czasie PRL. Nie przypominam sobie, zebym pisal „prostackie glupoty o historii i przeszlosci Naszego panstwa” Wyrazilem jedynie swoja opinie na temat osoby Pana Passenta. Sam D. Passent nie gniewa sie na glosy krytyczne, bo sam ma sobie”niejedno do wyrzucenia” jak sam napisal. Dla uspokojenia Pana; nie jestem zwolennikiem braci Kaczynskich,historie Polski znam bardzo dobrze. Swoja opinie o Panu Passencie mam prawo wyrazac jak kazdy inny dyskutant

  52. Do dura-lex. Na moje pytanie do jakiej grupy nalezal D. Passent odpowiada Pan Pawel 14:56.

  53. Okazuje się, że J. Kaczyński też potrafi przemówić ludzkim głosem. Wigilia, czy co ? Premier powiedział mianowicie, że państwo nie jest instrumentem zbawienia, i że zmuszanie kobiety, której ciąża zagraża życie lub zdrowiu, bądź została zgwłacona stanowi nadmierną ingrencję państwa w życie prywatne. Super, tyle tylko, że gdyby Jurek się nie nadął, to ingerencja państwa w życie prywatne nie byłaby nadmierna w żadnej sytuacji. Jak to jednak dobrze, że prawicowcy są tacy obraźliwi.

  54. Nie chcę uogólniać, ale studia w ZSRR „rozdawane” były podobnie jak talony na samochód. Moja rodzina z dziada pradziada zajmowała się nauczaniem, ot taka tradycja.
    Wujek, były ułan, prawnik i historyk,był dyrektorem zespołu szkół, dostał propozycję dla swojej córki „studiów zagranicznych” w Moskwie. Z jakiegoś powodu, kuzynka ostatecznie nie skorzystała z tej oferty, jakby przeczuwała, że narobi sobie bałaganu w papierach. Pamiętam, zazdrościłam kuzynce takiej możliwości. To była jednak zagranica, możliwość poznania czegoś innego, w inny ,dostępny sposób urządzenia sobie życia.TAK MYŚLAŁAM WTENCZAS. Futurologia nie przewidywała wtedy naganności takiej decyzji.

    Heleno
    Zawierucha wojenna i okres powojenny jednak dały szanse ludziom, którzy z różnych względów (status, tradycje,pieniądze) nie mieliby szans na podjęcie nauki w okresie poprzednim. Eliade pisał w jednym ze swoich esejów o „oczyszczającej” roli wojny. Ludzie, którzy przeżyli, na zgliszczach które zastali ,mieli takie same szanse.Wszyscy zaczynali od początku. Nikt nie pytał się o pochodzenie. Jeśli bardzo chciałaś – to mogłaś. Nie bez powodu mówi się np o inteligentach w drugim, czy trzecim pokoleniu.
    To są fakty, na dodatek nie widzę w tym nic wstydliwego, pejoratywnego, czegoś, czego trzeba bronić. Całe życie korzystamy z szans, które ono nam daje. Co więcej ,podziwiamy ludzi, którzy sami doszli tak daleko.

    Do tych,którym nie podobają się felietony Daniela Passenta z lat poprzednich

    Nie tylko felietony mogą się niepodobać. Przypomnijcie sobie, w co ubierał się nasz Redaktor, jakie fryzury preferował, co jadł, jakie filmy oglądał, co czytał….
    Taka polska Teoria Względności.
    Pozdrawiam Halszka

  55. Witam Uprzejmie!
    -> haha
    To nie pismak, tylko ‚reżyser’, z którego filmu Barni70 polecał mi uczyć się historii najnowszej 😉
    O tu: ➡ http://passent.blog.polityka.pl/?p=249#comment-27185
    A co mi tam! Zastosowałem się do rady barniego.
    Tylko, że nie zdzierżyłem.
    I, moim zdaniem, ten film nie leżał na półce z powodów ideologicznych (czasy Wildsteina) lecz estetycznych.
    I to tyle na ten temat.
    Pozdrawiam
    Radecki

    PS. A ten ‚reżyser’ to prawdopodobnie kumpel Jacka Kurskiego.
    (Jak ja lubię te insynuacje 😈 )

  56. Dobrze byłoby, gdyby lista przez IV RP obrażonych na tym się tylko kończyła… żenada niestety.

    A tak na marginesie, to ciekawe czyja ‚teczka’ znajdzie się następna…

  57. Przypadek Profesora wskazuje jeszcze na coś innego. Został ujawniony akurat w dniu, w którym krytycy lustracji wywodzący sie ze środowisk naukowych spotkali sie z Prezydentem. Ktoś koordynuje te przecieki i enuncjacje. KTO? Dziś miało miejsce spotkanie Ludwika Dorna ze środowiskiem Uniwersytetu i nie było żadnego przecieku z IPN-u. Widać Ludwik D. nie ma takiego przebicia jak Prezydent. A może w IPN-ie też obowiązuje murarski poniedziałek?

  58. Panie Danielu,

    kanapa rzeczywiscie z postaciami wsrod ktorym zaszczytem bylo by sie znalezc, a w naszej IV PR to niby najgorsze miejsce – coz za odwrocenie wartosci – no ale chyba zawsze sie tak robilo z ludzmi/wartosciami, gdy wprowadzalo sie nowe „totalitarne” rzady – Ci zasluzeni wczesniej to beee a Ci, ktorzy ich wtedy nie lubili to teraz cacy… najprostsza forma oglupiania narodu – zaprzeczyc wszystkiemu dobremu co mialo miejsce przed nami – bo tylko my oczywiscie wprowadzimi „to lepsze” czego Ci wczesniejsi nie mogli…

    Babola
    nie mam pojecia o co Ci chodzi w zestawieniu edukacji i koneksji z mlodym wiekiem, to, ze Ty nie potrafisz takowych sobie wyrobic i ich utrzymac to Twoj problem. Pan Daniel pewnie nie byl jedynym „mlodym, zdolnym” ktorego ktos zauwazyl i desygnowal. Jesli uwazasz, ze jest cos w tym nienormalnego, to widocznie masz jakies kompleksy z dziecinstwa. Nie chce sie tu chwalic, ale w wieku 21 lat, przy bezrobociu ok. 20% dostalem prace w duzej korporacji i kupilem 2 lata pozniej mieszkanie w Warszawie – bez jakichkolwiek przekrestw, manipulacji i pomocy finansowej – po porstu ciezko na to pracowalem, a pozniej w wieku 24 lat z wszystkiego zrezygnowalem, po dokonczeniu studiow (w trybie indywidualnym) i zaczalem studiowac podyplomowo na zagranicznej uczelni, gdzie dostaje sie tylko 15 osob na kierunek, a kandydatow jest od groma z calego swiata – czy ktos mi to zalatwil – NIE, czy sprzedalem swoja moralnosc – NIE, czy widze w tym cos nienormalnego – NIE. Bo w tym nie ma nic dziwnego – jesli ktos ciezko pracuje i jest w tym dobry, tak jak Nasz Gospodarz, to po prostu zdobywa to (bez wzgledu na wiek) czego Ty nie mogles za mlodu i pewnie jestes teraz na to wsciekly. Wiem, ze epoka byla inna, bo i moi rodzice w niej wiele wycierpieli, ale gdybym mial zaprzepascic to wszystko do czego dochodze ciezka praca tylko dlatego, zeby nie wyjechac do „obcego mocarstwa” to przy obecniej wiedzy (moze i skromnej) moge powiedziec, ze z pelna swiadomoscia podpisalbym prawie wszystko (bez krzywdy dla drugiego czlowieka) tylko po to by sie rozwijac. Przyklad abp. Wielgusa jest chyba najlepszym w tym miejscu. Kazdy dostajacy paszport musial cos podpisac, a to, ze dla chorego systemu znaczylo to cos, to nie swiadczy, ze dla ludzi podpisujacych tez to cos znaczylo, to byl tylko papier nic kompletnie nie majacy wspolnego z moralnoscia (ktora i tak byla przeklamana), a ktory otwieral droge do rozwoju. Nie wiem, czy i co podpisal Pan Daniel, by tam wyjechac, moze po prostu ktos go zauwazyl i docenil. Jaka masz podstawe, by sadzic, ze bylo inaczej? Ty nie podpisywales wniosku o obecny paszport? – bo ja tak – czy mam sie tego wypierac – NIE. Widzac Twoja zacieklosc, pewnie bedziesz bic teraz do mojego wieku oraz „glupiego i nieznaczacego” zyciorysu i braku potrzeby jego opisywania, ale wiedz, ze nawet obecnie jest mase mlody ludzi (nie mowie teraz o sobie), ktorzy zdobywaja przed trzydziestka, to o czym Ty pewnie bedziesz marzyc do konca zycia. A to, ze kiedys bylo o to ciezej, znaczy, ze trzeby bylo w to wlozyc wiecej pracy – tym wiekszy szacunek dla Pana Daniela.

    Pozdrawiam „z lekkim usmiechem na ustach”
    Tomek (do czerwca jeszcze 25-letni)

  59. nie wiem jakim cudem DP trafił do Leningradu, ale studiując w latach 70-tych miałem okazję zobaczyć taki nabór. Otóz z mojego roku wyjechało na studia do Leningradu pięciu najlepszych po pierwszym semestrze. Zadnych układow, żadnych znajomości. Można było odmówić. Rozumiem, że braciom Kaczyńskim czegoś takiego nie zaproponowano bo by się pochwalili.
    Artykuły i felietony DP czytam od dawna i zawsze były z jakąś głębszą myślą, tak jak cała P. To tutaj nauczyłem się pojęcia tolerancji.
    Prasa partyjna ziała w tym czasie ninawiścią do wszelkiej inności tak samo jak teraz. Deja vu.

  60. Moim zdaniem „Polityka” byla glownym narzedziem pacyfikacji polskiej inteligencji i to jest powod, dla ktorego ani cenie, ani milo wspominam to pismo, ktore, oczywiscie, ze czytalam. Tyle, ze krytycznie i nie wpadajac w dziki zachwyt kiedy od czasu do czasu puszczali oko do czytelnika. „Polityka” sluzyla umonianiu przekonania, ze „tak naprawde” to zyjemy w wolnym kraju. W kazdym razie, co najmniej „prawie wolnym”.

    Ale, bynajmniej nie to d z i s stanowi powod, dla ktorego nasz Autor nie nalezy do moich ulubionych publicystow i komentatorow. Dzis go nie cenie dlatego, ze idzie na latwizne malo wybrednego krytykanctwa pod adresem obecnej ekipy rzadzacej. Z niektorymi jego krytykami i ja sie zgadzam, np. na LRP mam wrecz alergie, ale metoda taniej drwiny, ktora dominuje w krytyce naszego Autora, wrecz uraga jego inteligencji i budzi moje ciagle zdumienie jak, w sumie, kiepska sprawnoscia intelektualna operuje.

    Zwroce tutaj, dla porownania, uwage na innego publicyste z tamtych czasow, znacznie bardziej upapranego w tamtejsza wierchuszke, znacznie ewidetniej sluzacego tamtemu systemowi, a w dodatku naczelnikujacemu najwiekszej komuszej gazecie. Wcale mi ta jego – przerazliwa przeciez – przeszlosc d z i s nie przeszkadza, aby z przyjemnoscia nie sluchac jego wypowiedzi i czytac komentarzy. Przyjemnosc nie polega na tym, ze sie z nim zgadzam ( choc mi sie zdarza), ale wynika z obcowania z rzetelnym warsztatem i profesjonalizmem, pozbawionym zacieklosci, tanich chwytow i gminnych triumfow. Prawdziwy talent, ktoremu dopiero upadek komunizmu pozwolil sie ujawnic i zablyszczec. Z dyspozycyjnego urzednika wydobyc intelektualiste zdolnego do ciekawych i tworczych polemik, calkowicie wolnych od niskiego lotu propagandy.
    To Janusz Rolicki, b.naczelny Trybuny Ludu.

    A czego zaluje nasz Autor – pozwole sobie sie domyslic: ze, majac ku temu okazje, nie rzucil tego wszystkiego w diably i nie poprosil o azyl na Zachodzie. Kto wie, moze by dzis byl szacownym profesorem na Harvardzie – a niechby i lewicowym.

    Kaska

  61. „Wolność odsłoniła Polskę, przez pół wieku zdeformowaną, jako naród nieprzystosowany do swojego miejsca w Europie Środkowej, na które szczęsliwym zrządzeniem sił historycznych została przesunięta po drugiej wojnie światowej. W chwilach zgorzknienia mam wrażenie, że nie staczamy się w archaizm i barbarzyństwo tylko ze wstydu przed zagranicą. Poza tym wszystko zostało przygotowane, żeby sie stoczyć.”
    Jest to cytat z nowej książki Profesora Bronisława Łagowskiego pt. DUCH I BEZDUSZNOŚĆ III RZECZPOSPOLITEJ prezentowanej wczoraj przez Autora w krakowskiej Kuźnicy. Dzieło wysokiej klasy, unikalne, warte to przemyślenia. Zwraca uwagę krytyczna opinia Profesora wobec dzikiej uciechy gawiedzi z powodu tzw EURO 2012. W efekcje w oczach UE, Polska przesunie sie dalej na dzikie pola i kojarzona będzie bardziej jako nieustabilizowana Ukraina niż Europa. Książkę pięknie wydało wydawnictwo Uniwersitas.

  62. Halszko, moze powiedzialam to zbytnim skrotem myslowym, ale z tego artykulu jakos tak wynikalo, albo mozna bylo zrozumiec, ze gdyby nie awans spoleczny umozliwiony przez troskliwe wladze Polski Ludowej, mlody Karol Wojtyla nie zdobylby wyksztalcenia ergo nie zostalby ksiedzem ergo nie zostalby papiezem. Slowem Wojtyla powinien byc wdzieczny wladzy za swoj wybor. Bylo to karkolomne i nie na temat. Jest mi trudno w tej chwili cytowac, ale zaufaj mi – przy calej mej obecnej zyczliwosci dla Naszego Gospodarza, ten tekscik byl paskudniutki. I to Mu powiedzialam w twarz, kiedy jakis czas po tym bylam na jakims wykladzie w Yale i w przerwie, kiedy rozmawialam z AndrzejeM Zabludowskim,. podszedl do nas DP aby sie przywitac ze swym dawnym kolega ze studiow. BYlam na to przeygotowana i powiedzialam cos bardzo uszczypliwego. I dobrze. Wtedy bylo wtedy, a dzis jest dzis. Dzis jestesmy po tej samej stronie barykady i swietnie, ze zycie tak sie potoczylo. Dawni adwersarze sa po naszej stronie, racja byla po naszej stronie. Allach jest Wielki.

  63. Do Chopin 00:20. Porownywanie dzisiejszych wyjazdow za granice z wyjazdami w czasie PRL jest totalnym nieporozumieniem. Pani Babola nie ma kompleksow, tylko zna rzeczywistosc PRL i wie co pisze. Pana rodzice w tej innej epoce jak Pan pisze „wiele wycierpieli” W tamtej epoce nie mozna bylo sie rozwijac w „obcym mocarstwie” „bez krzywdy dla drugiego czlowieka”. Ma Pan szczescie, ze nie musial Pan zyc w tamtej epoce. Zycze Panu dalszego,pomyslnego rozwijania sie.

  64. Do tej listy można jeszcze dodać Lekarzy (skorumpowane środkowisko, niech sobie idzie w kamasze, będziemy się leczyć sami), Dziennikarzy TVN-u i Gazety Wyborczej (Łże-elita i lumpen-inteligencja w jednym) oraz oczywiscie WYKSZTAŁCIUCHÓW, którzy stali tam gdzie ZOMO. Na co nam przyszło… Pozdrawiam serdecznie 🙂

  65. Panie Danielu,
    czy mogę Pana prosić o dostawienie drugiej kanapy? Też się czuję obrażona przez IV RP, a na jednej kanapie z Markiem Jurkiem nie usiądę, nawet jeśli jest ogromna.
    Marek Jurek nie został obrażony przez IV RP, a jedynie przez własnych kolegów. On bowiem JEST z IV RP; wszak bezwzględność, nietolerancja, zaściankowość i demonstracyjna religijność to właśnie jej cechy.
    Nie podzielam więc Pana podziwu dla tego katolickiego fundamentalisty, który już od wielu lat robi, co może, by Polska stała się państwem wyznaniowym. Bardzo się stara narzucić wszystkim swoje przekonania w formie obowiązującego prawa. Wprowadza religijny patronat dla polskiego parlamentu, przez co staje się on Parlamentem Nie-Wszystkich Polaków.
    Bardzo się cieszę, że MJ przestał sprawować zaszczytną funkcję marszałka Sejmu. Temu panu już dziękujemy!
    Politycy i dziennikarze spekulują, czy wystąpienie MJ z PiS było przemyślaną akcją. Mnie się wydaje, że było raczej wynikiem nagłego i nieprzyjemnego odzyskania kontaktu z rzeczywistością… Czy na długo?

  66. Czytając dziś rano doniesienia o kolejnym lekarzu aresztowanym dokonałem szybki remanent moich nielicznych na szczęście kontaktów ze Słuzbą Zdrowia i doszedłem do ciekawego wniosku, mój ostatni raz to było poddanie się częściowej lustracji (dokładnie to dokonano przegląd jelita grubego, bez łapówki, nawet podziękowano). Nic nie znaleziono co prawda, ale szukano niedokładnie, bo tylko polipów. Gdyby zechciano policzyć ilośc pajaców, debili, kretynów, leniów, darmozjadów, pismaków to by wyszło wedle moich szacunków tak osiemset na metr bieżacy. Należałoby dodać do tego cała klasę polityczną, media publiczne i prywatne. Kwestia : czy ja z taką zawartoscią jelita grubiego zmieszczę się w ogóle na tej kanapie? Tym bardziej, że podejrzewam iz połowa siedzącego już towarzystwa może mieć podobnie.

    Pozdrawiam

  67. O! Pyzol – reaktywacja! Chyba gdy jej nie było, poddawała się medytacji, bo wprawdzie z treścią nie ma co dyskutować, ale FORMA całkiem nowa.
    Myśl nieco szersza ujarzmiona, zdania prawidłowo złożone, ani chybi cud.
    Starcy! szykujcie się do emerytury. to idzie młodość, młodość, młodość i śpiewa!

  68. Pyzol i ANCA! Passent może chcieć zadrwić z racjonalności z jaką produkują się dziesiątki wpisów na jego blogu i wskazać,że on nie potrzebuje na tyle się wysilać by ujmować wszystko w pozorach bezstronnego,zdumionego kronikarza powstawania narodowego socjalizmu (jeśli tak to widzi). Może chce wykpić wysiłki i pot produkujących się na blogu? Oczywiście konwencja dokarmiania „sępów na Kaczyńskich” jest ekscentryzmem,ale przecież to prywatny blog. Oczywiście gdyby czasem zamiast pisać nowy tekst główny napisał między fanami i przyłożył się bardziej jak w mediach oficjalnych do nowego tekstu głównego – wskazałby,że traktuje blog poważnie. Jednak może nie zawsze mu się chce trzymać sztuczny fason prasy oficjalnej. Albo może chce się upodobnić do dzisiejszej oficjalności prasy oficjalnej? Zapewne może zaimponował mu luz watażkowatoidalności prasy jako duch nowego sarmackiego racjonalizmu. Oczywiście to ironia,niech DP pisze w blogu,który jeszcze nie został oplombowany przez Bernarda,w konwencji jaka mu przychodzi w nastroju.
    PS Gdyby ilość wpisów się przeżedziła o jakieś 70 – 80 % to chciałoby się je w ogóle czytać lub polemizować.

  69. O Panie za co nas tak doświadczasz ? Jako premiera mamy histerycznego, wrzaskliwego wodzusia, za prezydenta profesora prawa, który twórczo rozwija szkołę Andrieja Wyszyńskiego, jako wicepremiera mamy beton umysłowy, „socjologa”,któremu nikt nie udowodni że białe jest białe itd, za marszałka bedziemy mieli prokuratora od wanny i do tego jeszcze PYZOL is back !!!!.
    Czy nie za wiele tych plag ?

  70. Jan.P

    Przyznaje Ci racje. Nie zylem „w tamtej epoce”. I bardzo sie z tego ciesze. Nie mozemy jednak przekreslac wszystkich tych, ktorzy wtedy zyli i odnosili sukcesy. To bylo by straszne splycenie historii. Nikt nie jest bez winy, ale oskarzanie kogokolwiek na podstawie spekulacji jest dosc podla przypadloscia.
    Troche mi teraz glupio, ze sie uzewnetrznilem z moim zyciem, ale chcialem nawiazac do Babola, ze zdobywanie kontaktow w mlodym wieku nawet wsrod dyplomatow, nie jest niczym dziwnym. Czy nazwalbys czyms nienormalnym to, ze majac 23 lata prywatnie znalem 2 prezesow duzych korporacji m/n? Ja ich polubilem i oni mnie polubili. Tak samo dzieje sie w kregach dyplomatycznych, lekarskich, prawniczych (tu tez znam kilku znanych mecenasow). Nie ma w tym naprawde nic odbiegajacego od normalnosci. Babola musi byc swiadomy/a, ze „wielu 24-latkow nawet dzisiaj moze pochwalic sie podobnymi znajomosciami w sferach dyplomatycznych”. Ja bylem na przyjeciu u Ambasadora USA na Mokotowie rok temu. Czy to jest dziwne? NIE, nie jest dziwne i nie dogladaj sie tutaj przekretow. Poza tym w przypadku Pana Daniela to nie Ambasador ZSRR zaproponowal mu wyjazd tylko uwczesny „radca Ambasady Amerykańskiej w Warszawie”. W tym tez nie widzisz zadnej roznicy?

    pozdrawiam
    tomek, 25

  71. Zmieniam temat. Prof. Piotr Chomczyński, to ponad 50 tys. cytowań w opracowaniach i praktyce. Dlaczego musimy opisywać i określać politycznie np.mnie. Jestem powojenny i była możliwość wyboru wyższej szkoły /tzw. typowania /, zostałem w Polsce, ponieważ nie znałem zachodniego języka, dla mnie był Budapeszt, Praga i Moskwa. Najlepiej zawsze pływać z wiatrem, ale tego nie czynił Redaktor DP, ponieważ znał język angielski i miał powołanie do pisania.
    PS. TV Biznes to ścieżka do Nobla, ponieważ nie doceniamy, kto wyjechał z Polski i nie powraca Prof.P.Chomczyński, który jest tego przykładem. Redaktorze DP nie wolno znać obcych języków i wyjeżdżać z kraju, autarkia to najlepszy wybór. Posiadamy 0,3mln szt. owiec, a W.Brytania 38,0 mln. szt i w tym jest różnica.

  72. Pchelko kochana, to z tesknoty za toba ten powrot!:)

    Kaska

  73. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie )

    No cos takiego, kto to widzial aby….
    jasny gwint > 2007.04.24 /09:09 podsyla blogowisku jakies
    „sciagawki” do czytania, ktore z „rzeczywistoscia” ktore sa od
    1945 r. nam przez j-elity wpajane nie maja nic, ale to nic wspol-
    nego – prawda?

    Wolnosc o d s l o n i l a Polske……>

    Wolnosc odslania obraz rzeczywisty we wnetrzu, budowanego
    szamba przez tych, ktorzy uwazali i uwazaja sie nadal za awan-
    garde i sile napedowa, wlewajaca olej do glowy tym, ktorymi
    gardzili, i jak narazie gardza, bo siebie i swoje dzieci ksztalcila
    „t a m” za zachodnia granica przed ktora ostrzegaja i przestrze-
    gaja, ze „t a m” jest inna kultura.

    Dzisiaj ma czelnosc glosno wolac z „budki suflera” – Won!

    To wlasnie ci „architekci” i ich milosnicy, dostawia sobie cicha-
    czem kanapke, lezaczek (jak stara zaba) i beda spokojnie
    czekac na brzegu na splywajace wierzchem „dziela”
    – tym razem? > „awangardy” j-elity – niestety.

    Co to za profesor ten Bronislaw Lagowski? Skad on sie nagle wziol?
    Co on wypisuje, o jaka bezdusznosc tutaj chodzi – czyja?
    On sie chyba znarowil, jego opetal najprawdopodobniej odor czy-
    szczonego przez McKaczyzm szamba.

    Wyglada na to, ze Polska ma swojego Aleksandra Solzenicyna.

    F.S. von/od Diasporski

  74. Witam
    Obraza, obrazie nierówna.
    Większość sędziów trybunału, ludzi skarconych wyciekami z INP i TVP zapewne nie wpadnie w ramiona braci Kaczyńskich, a Marek Jurek, kto wie. Napewno marszałek z prezesem usiądą jeszcze nie raz na wspólnej kanapie i będą rozmawiać jak przed „pierdołami” bywało.
    Nalezałoby Panu pogratulować tak licznego poparcia, mam nadzieje że to nie dzięki modnemu trędowi „co jest niewygodne dla PiS jest wygodne dla (m)/nas” lecz dzięki szczermy intęcią blogowiczów.
    Pozdrawiam.
    P.S „Na tym kończę, bo nie ma z czego i przed kim się tłumaczyć.” Racja, nie ma co robić przyjemności Macierewiczowi!

  75. Chopin.
    Nie mozemy sie porozumiec, poniwaz dzieli nas duza roznica wieku i doswiadczenia. To nie spekulacje, taka byla praktyka dnia codziennego tamtej epoki. Jest roznica w tym co Pan robi ( wszystko jest poprawne) i co robil Pan Passent w tamtej epoce. Zapewniam Pana, ze niekazdy mogl wyjechac do USA na propozycje „radcy Ambasady Amerykanskiej w Warszawie”
    Jan P, 52

  76. Panie Passent dawno sie juz tak ne usmialem.
    Przeprosilem Pana za tego ambasadora za komuny ale tego Pan juz nie zauwazyl bo nie pasuje do obrazka.
    Wiec nie byl Pan ambasadorem za komuny ale za rzadow starych kumpli towarzyszy (czy sie nie myle?).
    Na ambasady wysylano najlepszych a nie swoich za zaslugi nieprawdaz?
    Ambasador w przeciwienstwie do radcow, attache itd to taki „zasluzony swojak” pelniacy role prezentacyjna.
    Niech Pan napisze co Pan osobiscie zalatwil oprocz oproznienia ilus tysiecy martini…
    Na mnie piorunujacego wrazenia ambasador nie robi…chyba dlatego, ze osobiscie poznalem paru.
    No wiec wybral sie Pan SAM do szkoly w Leningradzie nie dlatego bo Pana wyslali ale dlatego, ze chcial byc Pan blizej czerwonego serca ojczyzny proletariatu i to z wlasnej nie przymuszonej woli po prostu z mlodzienczej milosci.
    Lata 50-te niedawno umarlo nasze slonczko diadia Stalin, jeszcze rzadza w Polsce agenci NKWD – dla prawdziwego ideowego czlowieka Leningrad to Czestochowa komunizmu.
    Rozumiem!
    Pojechal pan sam z prawdziwej a nie wymuszonej milosci!
    A teraz tak:
    mlodego juz wtedy niezwykle zdolnego Daniela w srodku mrozu zimnej wojny dostrzega radca ambasady amerykanskiej.
    Musimy mlodych komunistow (tych najzdolniejszych) wyksztalcic na prawdziwej amerykanskiej uczelni…stwierdza radca po obejrzeniu ilosci piatek w ideksach studeckich – ten wyglada na najzdolniejszego ma same piatki z wiedzy o Leninie!
    Wladze polskie ze zrozumieniem kiwaja glowa.
    Oczywiscie jak chce jechac do Ameryki niech jedzie!
    Przeciez pamietamy jak ktos slusznie zauwazyl, ze z Polski na studia w Ameryce w latach 60-tych po prostu sie wyjezdzalo za zdolnosci i znajomosci z urzednikami ambasad krajow zachodnich…
    Ja pamietam gdy dwoch moich kolegow dostalo zaproszenie na stypendium do Szwajcarii ponad 20 lat pozniej i aktyw partyjny uczelni nie zatwierdzil – wsciekli byli, ze to nie oni maja decydowac kto ma wyjechac.
    Jak nie nasz to niech nikt nie jedzie!
    Jak to bylo mozliwe, ze ja znam tysiace ludzi, ktorzy nawet nie mogli snic o paszportach a Pan po prostu byl taki zdolny, ze nie stanowilo to problemu.
    Cale zycie dzielnie Pan „wojowal” o prawde zawsze po wlasciwej stronie, zna Pan pare jezykow i pisze Pan zreczne felietony.
    Kumple na lewej dali Panu Ambasade w egzotycznym Chile ma Pan kilkuset zwolennikow z podobnymi przekonaniami i zyciorysami i co?
    I nic wiecej…
    Panska polityczna opcja, ktorej oddal Pan zycie przegrala.
    I DZIEKI BOGU!

  77. OBEJZEC tak zrobilem blad – przepraszam
    doktorzy tez je robia…

  78. Tadeusz Sznuk (…) gdyby taki głos jak jego nadać w obozie koncentracyjnym, to też „ludzie się z nim zżyją”.

    Jest mi trudno w to uwierzyć. Wiem, że podłość istnieje, zwyczajna, zwierzęca, ale w to trudno uwierzyć…

    „Z głupcami dyskutuje tylko głupiec” jak mówi chińskie przysłowie, Tadeusz Sznuk, czego jestem prawie pewien, słucha teraz dobrej muzyki…

css.php