Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.05.2007
piątek

Rozmyślania pod pałacem

4 maja 2007, piątek,

Wieczorem 3 maja byłem na wspaniałym koncercie nowojorskiej orkiestry symfonicznej, dyrygował Lorin Maazel, solistą był pianista Emanuel Ax. Dawali (jak się kiedyś pisało) Brahmsa, Ravela i Strawińskiego. Było genialnie nie tylko na estradzie, ale i wśród publiczności – żadnych polityków z pierwszych stron, ani jednego, obecnego lub byłego, premiera lub wicepremiera, żadnego ministra bez teki, zaledwie jedna posłanka, poza tym sama inteligencja (bo dwoje przedstawicieli władz, p. minister Ewę Ziomecką z prezydencji i Jarosława Sellina też do niej zaliczam). Elita prawnikow – prof. Jerzy Stępień z małżonką i wnuczkami, prof. Ewa Łętowska – miłośniczka muzyki, prof. Wiktor Osiatyński – zagorzały meloman, sama łże elita. Gosiewskiego, Oleksego, Wierzejskiego ani śladu. Co za ulga!!! A co za muzyka, co za granie, o tym napisze specjalnie dla Państwa, gościnnie w moim blogu, sama Dorota Szwarcman. (Zauważyłem, że wśród naszych blogowiczów jest kilkoro zainteresowanych muzyka klasyczną, więc to będzie prezent dla nich.)

Po wyjściu z filharmonii, okazało się, że muszę czekać na pomoc drogową na ul. Sienkiewicza, z widokiem na Pałac Kultury – kontrowersyjną ikonę Warszawy. Pomnik „przyjaźni” polsko – radzieckiej w centrum miasta. Zmieniła się historia – zmieniają się pomniki. Burzy się pomniki komunistów i Rosjan, a buduje pomniki Dmowskiego i Kurasia. Najbardziej symboliczne pomniki, takie jak pomnik okupacji w Tallinie czy Dzierżyńskiego w Warszawie, należało usunąć, ale poza tym – bez przesady. Komuniści polscy mieli na tyle rozsądku, że pomnika Stalina Warszawie nie zafundowali, tylko (?) aleje i pałac nazwali jego imieniem. Gdyby chcieć usuwać wszystkie ślady przeszłości, to należałoby zwrócić Ziemie Zachodnie i odzyskać Lwów – najpiękniejsze miasto (kiedyś) polskie, więc zalecany jest umiar w rewidowaniu historii.

Co jednak zrobić, jeśli do głosu dochodzą szaleńcy, którzy nie tylko chcą wymazywać patronów ulic, jeśli byli na lewo od Iwana Groźnego, ale nawet serio przebąkiwali o zburzeniu Pałacu Kultury. Bardziej „umiarkowani”, jak były wojewoda mazowiecki i lider tutejszego PiS (skądinąd kłamczuszek rowerowy), odmawiali jedynie pałacowi statusu zabytku. Nie uważam pałacu za cudo, tkwi on jak nóż wbity w serce miasta, ale sądzę, że rana już dawno się zagoiła i Warszawa żyje z pałacem tak, jak ludzie, którzy mają sztuczny staw czy inny implant, który pomaga im funkcjonować.

Podoba mi się stanowisko wybitnego architekta, prof. Marka Budzyńskiego, projektanta m.in. pięknych budynków Sądu Najwyższego oraz Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie:

Pałac Kultury dziś przypomina po prostu o naszej historii. Jeżeli jego dominacja jest zbyt przytłaczająca, to co za problem, by wokół niego budować wieżowce? Na marginesie, podejrzewam, że one jeszcze podkreślą jego inność, jego humanizm. Mam specjalny stosunek do Pałacu Kultury, ponieważ wiąże się z nim moja osobista historia – mówi prof. Budzyński. Mój ojciec w 1947 r. jako przedstawiciel prywatnej inicjatywy, osoba, która wyposażała szpitale wojskowe, dostał się w tryby procesu generałów i został oskarżony o jakieś straszne rzeczy, groziła mu kara śmierci. To było w czasie, kiedy budowano Pałac Kultury. Rysowałem budowę Pałacu, a rysunki z prośbą o zwolnienie tatusia wysyłałem do towarzysza Bieruta.

Poza tym byłem sportowcem i w 1955 roku, kiedy było otwarcie Pałacu, brałem udział w pokazach gimnastycznych na Stadionie Dziesięciolecia i w samym Pałacu. Pamiętam, że byłem oszołomiony wspaniałością wnętrz, doskonałością wyposażenia, elastyczną podłogą w sali gimnastycznej, prysznicami, ciepłą łazienką. Tak więc Pałac niósł ze sobą kulturę i pewnego rodzaju doskonałość. Zresztą według mnie i dzisiaj znakomicie funkcjonuje w Warszawie. Problemem jest to, że ciągle nie jest on powiązany z miastem. Dramatyczny bałagan wokół sprawia, że budynek nie spełnia całkowicie swojej funkcji. W każdym razie uważam, że zburzenie Pałacu byłoby działaniem przeciwko naszej historii.

Stosunek niektórych ludzi do takich pomników jak pałac więcej mówi o nich samych niż o zabytkach. Oni po prostu na wszystko patrzą przez ideologiczne okulary. Wszystko im się kojarzy z jednym. Skończą z pomnikami PRL, to zabiorą się za pomniki III RP. Żywe pomniki, takie jak Mazowiecki czy Geremek, już niszczą. Dobrze, że w przypadku pałacu rozsądek wziął górę, pałac oficjalnie został zabytkiem i świadectwem przeszłości. Podobno ma tam powstać muzeum komunizmu – pomysł przewrotny i niezły. Szkoda tylko, że zapał w wymazywaniu historii, nawet mrocznej, bierze czasami górę nad budowaniem przyszłości, a rewolucyjny zapał nie pozwala na odrobinę dystansu.

Na tym kończę, bo przyjechała pomoc drogowa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 96

Dodaj komentarz »
  1. Jako meloman już się cieszę na wpis samej Doroty Szwarcman! I z góry zań dziękuję!

  2. To juz Mazowiecki i Gieremek sa pomnikami…
    Boze drogi to co ten Gieremek robi w Parlamencie?
    Patrzy jak mu kwiaty skladaja u stop?
    Panie Passencie po co bylo z tymi pomnikami walczyc?
    Te pare milionow Polakow plus zabici za sprawe w Wujku to tylko holota – Polske wyzwolily pomniki ?
    Trzeba bylo razem z Solidarnoscia budowac pomniki walczyc z komuna a nie paszkwile w Polityce pisac.
    Tak pozno Pan te posagowosc wypatrzyl gdy 95% Polakow zawsze to widzialo?
    Brawo Estonia!
    W Australii trzymaja za nich kciuki – co innego jest burzyc a co innego zmieniac nazwy i przenosic.
    Znowu Pan Panie Danielu sie pochwalil kolo kogo Pan siedzial…wyglada na to, ze glownym Pana zajeciem ostatnio jest opisywanie kogo Pan znal albo kolo kogo siedzial… a tak o sobie?
    J jutro ide na latajacych carow…prosze czarnosecinny ciemnogrod a ma szacunek dla rosyjskiej kultury.
    Bede sie rozgladal kto kolo mnie siedzi – oczywiscie sie pochwale.

  3. Panie falicz, niechże pan wreszcie zmieni dietę !

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. jak byłam w liceum i pierwszy raz pojechałam do Warszawy pierwsza rzecza jaką zobaczyłam byl PKiN. Był naprawde piekny:) teraz po paru latach w Warszawie nie stracil dla mnie nic ze swego uroku, a wszystko psuje wlasnie chaos architektoniczny wokol… Rozumiem, ze niektorym czlonkom elity IV RP moze przeszkadzac pochodzenie ideologiczne Palacu ale mysle ze poza ta garstka mysle ze dla wiekszosc Palac stal sie czescia krajobrazu

  6. Nasz stosunek do kogokolwiek, czy czegokolwiek, więcej mówi o nas samych niż o opiniowanych podmiotach, czy przedmiotach? Z braku dystansu zapędzmy się w kozi róg i z tej pozycji racjonalizujemy ( bez końca i w – coraz większym – pocie czoła) swoje wybory nieświadomi ich żródła ani celu. Fałszywy trop nie ma końca, podczas gdy dobre jest pogodne i racjonalizować go nie ma potrzeby.

    Zburzenie Pałacu Kultury z historii go nie odejmie, ani jej nie poprawi. Wysiłki ojców założycieli IV RP historii PRL też nie poprawią, one spowodują, że zło nas nigdy nie opuści. Może żeby ono, zło, mogło nas opuścić to trzeba je zostawić w spokoju (pokoju) ?

    Politycy mogliby – z lepszym skutkiem – zajmować się organizacją naszego teraz i jutro, spraw ważnych w tym zakresie jest bez liku jak (mój świr?) wychowanie emocjonalne, budowa dróg i mieszkań, lepsze płace, reforma służby zdrowia, rozwój, rozwój, rozwój, tamten czas pozostawiwszy historykom, pisarzom, filozofom, satyrykom, tym z dystansem a nawet i bez.

  7. Jedynie co mi przeszkadza jest nazwa tego dziwacznego architektonicznie objektu.
    PALAC kultury , brzmi bardzo niewolniczo i imperatywnie, tym bardziej, ze wybudowany i gloryfikowany przez tych, ktorzy zapowjedzieli wojne palacom i pokoj szalasom.

  8. Szanowny gospodarzu, po przeczytaniu Pan wypowiedzi na temat palacu kultury, prosze mnie wytlomaczyc nastepujace zdarzenie,
    W 1939 roku wtargnelo do naszego domu paru soldatow, bylem z Matka i pozostalym rodzenstwem, bylo nas szescioro, dano nam pare minut i wtloczono nas na furmanke i dostarczono do najblizszej stacji kolejowej, zapakowano nas w bydlece wagony, zakratowane, i po miesiacu czasu znalezlismy sie w Kazachstanie, w wiosce na ulicy bez srodkow do zycia i mieszkania, NKWD wydala rozkaz ze nas Polakow nie wolno przyjac do domu, bo jestesmy burzujami, i jedynie co nam pozostaje to swolocz na pogibel!, po odjezdzie tych panow odwazni ludzie przyjeli nas do domu.
    1943 jedlismy trawe/czarna koloska kubanka/ gospodarz powinien o tym slyszec, jezeli nie, to teraz przekazuje. W 1942, 43, 44, naszym podstawowym posilkem bylo zbieranie klosow jezeli zlapali wiezienie, ale glod niezatrzymywal mnie i pozostalych do zebrania paru kloskow roztarcia w reku i to byl posilek calodzienny, czy gospodarz to rozumie, czy juz nic do gospodarza niedociera, reszte wszystko z kolchozu zabrano na wojne, za cale lato pracy mojego starszego brata w kolchozie trzeba bylo doplacic bo nie wyrabial normy, rozumiem ze gospodarz studiowal w Leningradzie i o takich sprawach nieslyszal, ale sadze ze na kazdym kroku spotykal sie z dobrobytem tamtych czasow nawet w Leningradzie, a teraz kiedy gospodarz z uporem maniaka lepszej sprawy caly czas gloryfikuje ten rezym, dlaczego? prosze wytlomaczyc,
    Ja wtedy bylem trzylatkiem, wrocilismy z powrotem do Polski 1946 roku, i co nas spotkalo w Polsce, rozkulaczanie.
    Niemoge sobie uswiadomic, przyjac do wiadomosci, jak mozna przez te pare lat gospodarza pobytu w Leningradzie zeby tak wszczepili w gospodarza, moze zaprogramowali, zeby nawet teraz gloryficowac ten utopijny system szczegolnie do ktorego z powrotem wracaja pod innym szyldem?
    Jak jeszcze dlugo gospodarz bedzie pedlowal ta komunistyczna propagande, jak dlugo, pewnie do deski grobowej, czego niezycze?

  9. Drogi Panie Falicz,

    zanim zasiadzie Pan przed klawiatura prosze nie zapominac o przepisanych pigulkach.
    Bardzo Pana o to prosze, majac na uwadze przedewszystkim Panskie ciagle pogarszajace sie zdrowie.
    Panskie teksty sa tego wymownym swiadectwem.

  10. tss
    BURZENIE jest dużo prostsze od BUDOWANIA i rewolucjonistom wychodzi najlepiej. Weżmy spektakularny przykład – talibowie i posągi Buddy.

  11. Panie Danielu. Tzw. „polityka historyczna” IV RP (cokolwiek to miałoby znaczyć) zawiera niewątpliwie sporodezynwoltury i historycznej i etycznej (Dmowski, Kuraś, WIN,NSZ) i nijak się ma do pamięci historycznej sporej części Polaków. Jest to irytujące zwłaszcza, kiedy się widzi jak jedna ideologia jest zastępowana inną ideologi a, a mitologia inna mitologią.
    Przypomina mi się inne głupstwo popełnione w imię „sprawiedliwości narodowej”. Było to dawno temu, w 1919 czy 1920r. Na zachodnich ziemiach Polski (kuratorium okręgu szkolnego poznańsko – pomorskiego) pozostało wtedy ok 20 b.dobrych gimnazjów państwowych, o najwyższym w tamtoczesnej Europie poziomie nauczania. Same wymagania władz pruskich względem nauczycieli były takie, że nie każda kadra naukowa niektórych dzisiejszych szkół wyższych sprostałaby wymogom. Prawdą jest, że większość uczniów stanowili młodzi Niemcy, ale i prawdą jest, że nie tylko polityka oświatowa, pruska była tego przyczyną. Ludnośc polska nie przywiązywała aż takiej wagi do pełnego, sredniego wykształcenia. No i „wybuchła Polska” i zmieniły się władze. W ramach retorsji, a także owej sprawiedliwości większość szkół przejmowali Polacy. Nie mieli jednak ani tylu chętnych, ani, co gorsza, potrzebnej liczby nauczycieli. Aby poprawić stan polskiej oświaty rozpisano zaciąg nauczycieli w b.Galicji, przejściowo pozostawiono klasy niemieckie (to wciąż była znaczna liczba uczniów) i czekano na lepsze czasy. Ale nie wszędzie; w Inowrocławiu np, szkołę (może to było zreszta Nakło, nie pamiętam. Trzeba by zajrzeć do Jabczyńskiego) spolonizowano w 100% – uczniów polskich udało się pozyskać dwudziestu kilku, dyrektora przywieziono z Wieliczki, nauczycieli tego poziomu Polaków nie było, ale młodziewży niemieckiej też zamknięto drogę do nauki. W rezultacie rozwalono jedna z najlepszych szkół, a aż 5 lat trzeba było czekać na zorganizowanie w pełni polskiego gimnazjum. I było sprawiedliwie – nie uczyli się Polacy ale i nie uczyli sie Niemcy. Starostwo było dumne, że odebrała władza, co sie Polsce należało. Może miłościwie nam panujący to wnukowie tamtego starosty?
    Z niecierpliwością czekam na sprawozdanie z koncertu. Tu drobna uwaga : wśród polityków jest co najmniej dwóch melomanów; to panowie Kołodko i Balcerowicz.

  12. Pałac jest użyteczny bo wystaje nad tym nieszczęsnym miastem jak drogowskaz. Ostatnio wlokłem się z okolic dworca zachodniego do centrum i pewnie bym się pogubił gdyby nie jego szpica wycelowana w niebo. Poza tym trasa na „Pałac” beznadziejna – ani knajpy, ani baru po drodze. Dopiero w okolicach Centralnego się piwa napiłem – Warszawa mnie stresuje.

  13. zgadzam się z tss, dzisiaj Polsce potrzeba patrzenia do przodu, a nie rozdrapywania starych ran, czy też problemów,
    patrzmy wszyscy do przodu, bo historii już nic nie zmieni,
    z serdecznymi pozdrowieniami dla wszystkich którzy to potrafią, Tomasz

  14. Kangur,
    zastawiam się co do twoich traumatycznych przeżyć w Kazachstanie ma dzisiaj Pałac Kultury poza oczywiście jego fundatorami. Nik tnie neguje na tym blogu krzywd jakie nam wyrządzili Sowieci. Ale co ma piernik do wiatraka, chyba że jego zburzenie naprawi choć jedno z twoich wspomnień kazachskich. To jest właśnie pomnik tej tej tragicznej hitorii, bo Warszawy i warszawiaków też nikt nie pytał, czy go chcą, a postawili. Nic nie zmieni twoich przeżyć w Kazachstanie i nic, nawet wyburzenie pałacu nie zmnieni historii – prawie 50 lat życia Polski w cieniu Wielkiego Brata. W historii każdego kraju są okresy lepsze i gorsze, a nawet całkiem złe, ale likwidowanie pamiątek po nich tego nie zmieni.

  15. Prawica polska od samego początku ujawniła się m.in. jako grupa burzymurków. Nic im tak dobrze nie wychodzi, jak niszczenie. Budowania na wszelki wypadek się nie podejmują, bo wiadomo, że przy okazji MUSI dojść do jakiegoś przekrętu.
    Na szczęście, kultura kojarzy im się z zupełnie czym innym niż muzyka (muzyka, a nie bum, bum) lub teatr, więc do przybytków kultury wysokiej można chadzać spokojnie. Najwyżej człowiek natknie się na Ujazdowskiego, który czasem musi jakąś imprezę „zaszczycić” swoją osobą.
    Za to lubią kabarety. A właściwie tylko jeden, który po upadku PRL-u zszedł zupełnie na psy. Bo jak długo można znosić prymitywne dowcipy Pietrzaka i z coraz większym wysiłkiem wyspiewywany przezeń domniemany hymn Solidarności „Żeby Polska…”? Ten koncert jubileuszowy momentami był żenujący. Aż dziw, że część artystów zdecydowała się na wystep w nim. Może dobrze płacili?

  16. Do Kangura. To samo spotkało Ryszarda Kapuścińskiego. Pisze o tym w książce „Imperium”. I jakoś nie przychodziło wielkiemu pisarzowi do głowy, żeby z tego powodu burzyc Pałac Kultury. Mało tego, zjeździł całą Rosję i inne republiki radzieckie i poradzieckie i bez nienawiście rozmawiać z ich mieszkańcami.
    On po prostu potrafił wyzbyć się nienawiści i starał sie świat i ludzi zrozumieć.
    Wielu moich krewnych wymordowali banderowcy. I co, z tego tytułu mam nienawidzić Ukrainy i wszystkich Ukraińców?

  17. Dawno temu, w pierwszych latach III RP, w „Gazecie Wyborczej” ukazał się wierszyk bodajże Stanisława Tyma. Była to odpowiedź na dekomunizacyjne postulaty innego dziennikarza GW, dotyczące nazw ulic czy czegoś podobnego, źle mu się kojarzącego. Wierszyk tak mi sie spodobał, że fragmenty zapamiętałam do dziś.
    „Pałac Kultury utopić w jeziorze,
    bo się tak kojarzy, że więcej nie może.”
    „Zastąpić trzynasty grudnia inną datą
    (trzydziestym lutego można, dajmy na to).”
    No i co? Wieszcz!

  18. Drogi Kangurze!

    Zamiast polemiki z Tobą i współczucia, chciałbym opisać dyskusję, jaką prowadziło dwóch oficerów niemieckich (dyskusja w ZDF po odcinku „Wielkiej wojny ojczyźnianej” dot. Stalingradu) o swoich przeżyciach pod Stalingradem i późniejszej niewoli.
    Jeden z nich skarżył się na traktowanie, bo dostawali tylko 2 posiłki dziennie. Na to drugi zapytał się go, czy pamięta, że Rosjanie (żołnierze) dostawali tylko jeden dziennie. I dodał: czy zdaje sobie sprawę z tego, co to jest wykarmić 300.000 (tyle dostało sie do niewoli Niemców) żołnierzy i jak to obciążało Rosjan? To był koniec dyskusji na temat traktowania.

    Dlaczego to wspominam? Bo trzeba popatrzeć na Rosjan jako naród, a nie system. Oni sami cierpieli nie mniej, niż przesiedleńcy. Przypomnij sobie jak Stalin potraktował Ukrainę.

    Byłem w ZSRR wielokrotnie. Gdybym wykreślił krzywą życzliwości ze Wschodu na Zachód, to tam byłaby najwyższa. Mówię o ludziach, nie urzędnikach. Na Zachodzie np. we Francji bylibyśmy blisko zera.

    Takie są moje doświadczenia. Ktoś może mieć inne, ale nie wolno zapominać o czym mówimy. Kto nam nadepnął na odcisk i dlaczego.
    Żadne uprzedzenia do Narodów nie posuną nas do przodu.

    Pozdrowienia

  19. No, widzisz, Kangurku, jak rozna bywa pamiec hoistoryczna. Mojego Ojca tez wywieziono bydlecynm wagonem do Kazachstanu i zagoniono do pracy w kopalni. Dzelikatny 20-latek, studencik z dobrego domu, nie wyrabial normy, wiec mu nic nie placono, wiec przymieral glodem i caly byl pokryty wrzodami. Kazachowie, u ktorych mieszkal, sami glodni, dzielili sie z nim ostatnim ziemniakiem i wzmacniali go bimbrem. Dzieki nim przezyl.
    Do konca zycia wspominal te wywozke z Rownego do Kazachstanu z wdziecznoscia, bo to pozwolilo Mu uniknac losu duzo gorszego, niz glodowanie w Kazachstanie. Jego calusienka rodzina w Warzsawie w tym czasie poszla prosto do pieca w Auschwitz. Rodzice, rodzenstrwo, male dzieci.
    Po Kazachstanie wyladowal w obozie na Syberii jako „agent Gestapo”. I to tez bylo lepsze w sumie niz to co spotkalo cala Jegop rodzine.
    Dlaczego to pisze? Zybys mial szersza perspektywe i potrafil cieszyc sie zyciem.

  20. a ja mam inne niz komunistyczne wspomnienia z pkin,
    w 1984/85 roku, w klasie maturalnej, uczeszczalam tam na „kursy doksztalceniowe” w ramach tzw uniwersytetu powszechnego,
    dorabiali tam najczesciej doktoranci z uw,
    jako kandydatka na studia prawnicze zapisalam sie tam (bezplatnie) na wyklady historii, a moi koledzy z gotfalda na polski,
    nie wiem czy sobie mozecie wyobrazic co ja takiego sie tam nasluchalam,
    tak przewrotowych, antykomunistycznych ( w sensie anty-prlowskich), tak swietnych i interesujacych wykladow nigdy nawet potem na uw nie slyszalam,
    dzieki temu rocznemu uczeszczaniu na „kursy” moja kultura ogolna wzbogacila sie o wiele bardziej niz przez 4 lata ogolniaka, co prawda z pisemnej matury z histori oberwalam 3= (temat maturalny „rewolucja 1905 r w polsce” – wyobrazcie sobie co ja tam nawypisywalam, moj nauczyciel historii wyrywal sobie wlosy i darl sie : gdzie ty sie tych „glupot” nasluchalas), ale za to egzamin na prawko na 4+ (temat „kultura parlamentarna II rzeczpospolitej”),

    tak wiec moje wspomnienia z „palacu” sa bardzo pozytywne, a scigacze ostatnich bastionow komunizmu powinni zrozumiec ze czasami pod latarnia najciemniej wiec lepiej niech zorganizuja jakas akcje pomocy dysydentom kubanskim lub dziennikarzom chinskim, to moze pozytecznie zaspokoic ich fantazmy

  21. Moja babka dawno temu mi powiedziała, że trzeba tak żyć by mieć siłę na przejście pieszo w jedną noc przez granicę. Powiedziała też, że każde pokolenie mieszkające na tej ziemi powinno być do takiej nocnej eskapady przygotowane. Sama przechodziła przez granice, selekcje i wiedziała co oznacza łomot do drzwi o świcie. Gdy mieszkałem w Karkonoszach potrafiłem przejść jednego dnia przez góry do Czech. Teraz też mam siłę na pokonanie około 40-stu kilometrów forsownym marszem. Zalecałbym burzycielom pomników nie marnować sił na symboliczne gesty. Lepiej dbać o kondycję chodząc niż wyciskając ciężary (Pałace Kultury cha cha). No i mieszkać niedaleko granicy – zachodniej oczywiście.
    Pozdrawiam rewolucyjnie

  22. Szanowny gospodarzu,
    Podaje pod rozwage, prosze pomyslec, 6 lat temu postanowilem odwiedzic Kazachstan gdzie spedzilem swoje mlode lata, i o dziwo do wioski w ktorej spedzilem 6 lat nie bylem w stanie dotrzec, poniewaz na tych terenach obecnie istnieje wyrzutnia sputnikow, inne wioski sa opustoszale bo kto moze ucieka do miast, zatrzymalem sie na pare dni w Biszkieku/Frunze/ oczywiscie Kirgizja, i potrzebowalem pomocy lekarskiej, przez przypadek trafilem do kardiologa, Pani Doktor zajela sie mna bardzo dobrze, i uratowala mnie zycie, Bog me ja zeslal, bo bylem o minuty od wylewu krwi do muzgu, kiedy dowiedzialem sie ze ta Pani Doctor zarabia 15 dolarow US na miesiac, powtarzam pietnascie dolarow na miesiac, zaproponowalem jej zeby natychmiast zostawila prace, bo to jest okrotny wyzysk, normalny lekarz zarabia 8 do10 dol, ustalilem jej pensje i po 6 miesiacach znalazla sie w Australii.
    Nostryfikacja diplomu w Australii jest dosyc dluga, trzeba zdac pelny medyczny egzamin, i to nie jest latwe zadanie, szczegolnie w jezyku angielskim, wszystkie egzaminy zdala i oczekuje na etat w szpitalu na obowiazkowa praktyke, a potem priwatna przychodnia.
    Za jeden miesiac pracy bedzie otrzymywala tyle ile za lata w kraju ktory gospodarz tak gloryficuje.
    Jezeli pojedziecie na Syberie to jest to samo, albo gorzej, bo nawet tak malej pensji nie placa na czas, jeszcze trzeba czekac dlugo zeby ja otrzymac.
    Prosze zapytac jej co ona mysli o tym co przezyla w ZSSR, a obecnie Kirgistan.
    Prosze o wypowiedz na temat socjalizmu, a nie opowiadanie jak Pan Gieremek nie lamie prawa.

  23. Kangur,

    bardzo bliska mi osoba, przeszla przez koronke obozow koncentracyjnych, od Auschwitz poprzez Ravensbruck, Mathausen-Gusen, az do Bergen-Belsen. Potem mieszkala na Zachodzie, ale tragiczna przeszlosc nie odebrala tej osobie ani radosci zycia, ani pogody dycha, ani nie zasiala na zawsze ziarna nienawisci do bylych oprawcow. Jezdzila czesto do Niemiec, tych normalnych co prawda, ale w koszmarnych czasach obozowych straznicy i oprawcy nie mieli jeszcze na tylkach talbiczek „D” lub „DDR”, a wiec teoretycznie Niemiec rowny byl Niemcowi.

    Sadzac po Twoim wpisie, trauma drazy Cie do szpiku kosci. A szkoda. Napisala to Helena, dodam i ja: ciesz sie zyciem i patrz do przodu, a nie do tylu. Pamietaj, ale nie rozpamietuj. Przy kazdej okazji.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  24. JKJK nie zapominaj o tym, ze sytem tworza ludzie.

    Co do obciazen Rosji wzietymi do niewoli niemieckimi zolnierzami i pozniej po 1945 zniewolniczona narodowosc niemiecka to chyba jakies nieporozumiejnie.

    Oni wyladowali np. w kopalniach jako niewolnicy i tam juz pozostali. Te samem metody i te same cele.
    Te liczbe 10.000, ktorych kanclerz Konrad Adenauer kompromisem nawiazaniem dyplomatycznych kontaktow z Rosja Sowiecka powrot spowpdowal potraktuj jako bardzo zblizona.

    Na temat losow Polek i Polakow pod gwaizdka kremlowska nie potrzebujemy chyba polemizowac.

  25. Szanowny Panie Redaktorze.
    To Pan tez jest Leningradczykiem. Nie wiedzialem. Ja tez. W moich czasach koledzy studenci mowili nasz Piter. A jak tam bylo u was. Co jak co ale przynajmniej dali nam wystarczajaco duzo wiedzy na start w zyciu i przezycie czasow dzisiejszych. Tym wszystkim burzycielom radze rozejrzec sie po swiecie i zobaczyc pelno pomnikow ktore sa bo sa i powoli wtapiaja sie w historie. Co jak co ale zawsze bylo latwiej burzyc jak budowac. Niechaj zostanie. W roku 1955 dwa lata po tym jak moj ojciec wyszedl z pudla prz ulicy Rakowieckiej wracalem z treningow przechodzac kolo budowy i patrzalem jak rosnie. Wiele lat potem dowiedzialem sie skad pochodzila technologia tych domow. Prosciutko z Niemiec, przyniesiona przez niemieckich jencow wojennych a potem eksportowana do Polski. wieza Eiffla w Paryzu tez miala dlugo zla opinie.
    Niechaj wiec zostanie
    Pozdrowienia
    Pan Lulek

  26. Kangurze,
    we wrzesniu 1939 do Rownego wkroczyli Rosjanie. Prawie natychmiast wywiezli siostre mojej mamy i siostre ojca na Ural. Niebawem wkroczyli tam Niemcy i wywiezli moja 17-letnia wowczas mame do Berlina, gdzie przezyla cala groze bombardowanego miasta, az do zdobycia go przez Rosjan. Na Wolyniu tymczasem trwaly rzezie banderowskie i czesc dalszej rodziny zostala zamordowana. Jeden wuj wywedrowal z Andersem do Iranu i walczyl pod Monte Cassino, drugi z Kosciuszkowcami szedl od Lenino do Warszawy, gdzie z Przyczolka Czerniakowskiego widzial plonace w Powstaniu miasto… Pozniej „repatriacja” na Ziemie Odzyskane i zbieranie sie rozrzuconej po swiecie rodziny za posrednictwem Czerwonego Krzyza. I jak myslisz, czy wychowano mnie w nienawisci do ktoregokolwiek narodu?
    A Palac Kultury jest dla cudzoziemcow symbolem Warszawy i jedynym rozpoznawalnym budynkiem w tym miescie. Wojtek ma racje. Gdyby nie widoczna z daleka iglica, czlowiek zagubilby sie w tym miescie bez twarzy.

  27. Miałem sen:)
    Jest rok 2013, do Polski przyjeżdża delegacja Burkina Faso, w celu wyegzekwowania spłaty długu, który rząd polski, pod wodzą arcyprezydenta Zbigniewa Ziobro, zaciągnął na podstawie porozumienia z Wagadugu, zawartego w 2010 roku, w celu dokończenia przygotowań do Euro 2012.
    Delegacja ląduje na lotnisku, wsiada do oczekujących na nią limuzyn i jedzie przez stolicę Polski.
    W pewnym momencie jeden z posłów pyta kierowcę po francusku:
    – A ten wielki, brzydki budynek to co to jest?
    – To Pałac Kultury i Nauki – odpowiedział mu kierowca w tym samym języku – Dawniej, gdy Polska była zniewolona przez Związek Radziecki to był pałac im. Józefa Stalina. Ale Polacy już niejednych najeźdźców przetrzymali. Tak, tak. Obecnie Polska jest wolna… w zasadzie, ale Pałac stoi nadal, obecnie tam się grywa jazz, bo Stalin strasznie jazzu nie lubił. Mamy też inne, nowe pomniki, na przykład syrenka z kaczym dziobem nad Wisłą…
    – Proszę natychmiast zawrócić na lotnisko – krzyknął poseł Burkina Faso.
    – Ale dlaczego? – zdziwił się Bronisław Geremek, ale nie czekając na odpowiedź, posłusznie zawrócił samochód i ruszył w kierunku lotniska, bo za dobrze wiedział, jak w ostatnich latach kończyli ci, którzy w Polsce sprzeciwiali się jakiejś władzy.
    Po powrocie do Wagadugu posłowie natychmiast udali się do premiera Burkina Faso.
    – Panie premierze – przemówił jeden z nich – trzeba odwołać atak na Polskę. Tam żaden najeźdźca nigdy się długo nie utrzymał. My im postawimy dwa konie z naszego godła w centrum stolicy, a oni po pięćdziesięciu latach zrobią z tego karuzelę. To nie ma sensu.
    – Rzeczywiście – odparł po chwili premier Burkina Faso – Wyślijcie do Polski maila, że te sto worków sorgo i dwieście worków prosa, co im pożyczyliśmy dla głodujących, mogą sobie zachować jako dar od naszego wielkiego narodu.
    I jak uradzili, tak zrobili.

  28. Wykastrowany narod.
    Trudno uwierzyc, ze to ten sam narod, ktory wydal Zamojskich i Czartoryskich.
    Dumni zawadjaccy do szalenstwa ale nie poskromieni przez nikogo, niezalezni az do bolu ale wolni.
    Synowie Boleslawa Chrobrego i Wielkiego Kazika.
    Tysiace ginely na polskiej ziemi o godnosc decydowania o swoim wlasnym losie samemu.
    Tylko po to by przyszli namiestnicy ruskiego okupanta pod przykrywka „nowoczesnej” ideologii wykastrowali ten narod.
    By zrobic z narodu Kosciuszki i Zamojskiego dzielacego wlos na czworo lawiranta wielbiacego findrygala Passenta od wuja agenta NKWD.
    Zachwyty nad amerykanska miedzynarodowka i poklony dla bylych agentow.
    TRWOGA!
    Przykre i tragiczne ale konsekwentnie narod ten wykastrowany przez ruskich i ich agentow wyslal zolnierzy by kastrowac inny narod w Iraku.

  29. Pewnego letniego poranka, gdzies okolo 6:00, gdzies na wysokosci 20 pietra, w opromieniona porannym sloncem bryle Palacu Kultury i Nauki wryje sie przemieniony na cargo samolot Tu-154 nalezacy do jednej z prywatnych linii lotniczych kraju – czlonak WNP.Na przekor wszelkim oczywistym podobienstwom, w tym przypadku chodzic bedzie tylko i wylacznie o awarie techniczna samolotu i spowodowana nia utrata sterownosci przez maszyne, fakt ten jednak zostanie ujawniony dopiero po pewnym czasie, dzieki dziennikarstwu inwestygacyjnemu redaktorow „Wprost” i „Faktu”.

    Budyne PKiN stanie w plomieniach i po mniej wiecej trzech godzinach zawali sie w taki sam sposob jak wieze WTC, dzieki czemu zaden w budynkow w centrum Warszawy nie zostanie powaznie uszkodzony. Czesc gruzu powstalego po zawaleniu sie PKiN zostanie uzyta na usypanie kopczyka-zaczynu pod stadion na Euro 2012, a pozostaly gruz posluzy jako podobny kopczyk pod budowe Swiatyni Opatrznosci Bozej 2.1. majacej powstac na opustoszalym po Palacu miejscu. Jeden z politykow bedzie co prawda bakac cos o dworcu kolejowym, ale jakos nikt nie bedzie sie palic do tego pomyslu, zwlaszcza HG-W.

    „Nasz Dziennik” jako pierwszy napisze, ze oto dokonal sie akt sprawiedliwosci dziejowej, zwlaszcza, ze to nie Boeing ale wlasnie Tupolew staranowal Palac. Na lamach „Rzeczpospolitej” Wildstein i Ziemkiewicz poprawia tekstem o wyrownaniu krzywd za okupacje sowiecka i pozytywnym aspekcie katastrofy. Tak, katastrofy, bo zaden z liczacych sie dziennikarzy nie nazwie zawalenia sie PKiN-u tragedia. W koncu nikt poza zalaga samolotu nie zginie w gruzach – wszystkich uda sie sprawnie ewakuowac. Bulwarowe dzienniki oraz kolorowe czasopisma wyspecjalizowane w ploteczkach i sensacjach beda przescigac sie w wyszukiwaniu teorii spiskowych w zwiazku z katastrofa, ale kazda z tych teorii bedzie szybko neutralizowana poprzez zamkniecie czasopisma i konfiskate nakladu bezposrednio z polecenia premiera Ziobry, w tym czasie kumulujacego juz teke Minitra Sprawiedliwosci, Prokuratora Generalnego, Komendanta Glownego Policji, Koordynatora Sluzb Specjalnych oraz Glownego Kontrolera Publikacji.

    Z wolna opadnie kurz i pyl po zawaleniu sie Palacu. Swiatynia Opatrznosci Bozej 2.1, utrzymana w stylu nowoczensego baroku, wysoka na 35 pieter, plus iglica zwienczona krzyzem przycmi dawny Palac swa swietnoscia i splendorem. Tylko ze stadionem bedzie klopot. Oto ci sami reporterzy – inwestygatorzy odkryja, ze za jeden ze slupkow od bramki sluzy czubek iglicy dawnego PKiN-u. Zrobi sie skandal. Powstanie sejmowa komisja sledcza z poslem Zawisza na czele. Prawica obrazi sie na stadion, ktory zostanie przeksztalcony w Najwieksze Targowisko Powojennej Europy.2.1. Nie musze dodawac, ze bazar szybko zostanie opanowany przez drobnych kupcow z Rosji i przez stojaca za nimi strukture mafijno-policyjna.

  30. Jeden minister buduje Gdynię inny peron kolejowy. ,ale żeby wyburzać własne.
    Niedawno na moje cmokania, achy i ochy dotczące warszawskich inwestycji taksówkarz sceptycznie stwierdził „panie to same niemcy, żydy i inne amerykany budują”.

  31. Heleno – napisałaś dokłądnie to, co ja chciałam napisać, w odpowiedzi Kangurowi. Mam w bibliotece wspomnienia mamy mojej koleżanki, która wraz ze świeżo poślubionym mężem została wywieziona, gdzieś w głąb Rosji. Ona tuż po studiach, on młody adwokat. Podstawiono ciężarówkę, dostali trochę czasu na spakowanie i Lwów zamienili na jakiś posiołek na końcu świata. Moja koleżanka, która tam się urodziła otrzymała świadectwo urodzenia na skrawku gazety, ołówkiem kopiowym. Zyli tak, jak pozostali mieszkańcy. Kątem tam, gdzie ich przydzielono. Ale dla dziecka pewna kobieta z drugiego końca wioski coodzień oddawała im słoiczek, czy blaszankę mleka. Po to mleko ojciec chodził coodzień, po powrocie z wyrębu tajgi. Ludzie dzielili się tym, co mieli i pomagali innym przeżyć. Po wojnie wrócili do Polski i okazało się, że mztka mojej koleżanki straciła całą – bardzo liczną rodzinę. Jej ojcu pozostał brat, któe też cudem przeżył z rodziną.
    Nie wolno obwiniać ludzi za to, co wymuszał system.
    Odgryzanie się obecnie w tak niepoważny i małostkowy sposób, jak niszczenie wszelkich śladów po tamtych ludziach nie przystoi nam, którzy czujemy się tacy dobrzy, uczciwi, katoliccy.
    A tak na marginesie, to o swoich cierpieniach w Kazachstanie mógłbyś Kangurze porozmawiać z kimś, kto to przeżył, jak ty, kto tam pozostawił ojca w nieznanej mogile.
    Z panem generałem Wojciechem Jaruzelskim.

  32. Czy Andrzej Falicz to aby nie Daniel Passent?

  33. Gdyby na przestrzeni dziejow wszyscy myśleli tak jak nasze „burzymurki” /strasznie mi się podoba to określenie/ to do naszych czasów nie dotrwałyby ani piramidy egipskie ani zamki krzyżackie ani wiele innych zabytków. Zawsze przeciez mogły się kojarzyc z niedobrą władzą, niesłusznym ustrojem itp.itd… A swoją drogą Herostrates przeszedł do historii dzięki temu co udało mu się zniszczyć, może i nasze malutkie, zajadłe burzymurki chcą podążac jego śladem?

  34. A Falicz,

    naprawde ubawiles mnie tekstem o narodzie kastratow 🙂

    Narod kastratow….

    Jaka to szkoda, ze najbardziej jurny i plodny element tego narodu (Ty ?) mieszka tak daleko od ojczyzny Zamoyskich, Kosciuszkow, Kazimierzy Wielkich i Boleslawow Chrobrych.

    Jednak obok jurnosci i wyrylnosci licza sie jeszcze inne rzeczy. Pamietasz rysunek Mleczki pt: „Obywatelu ! Nie pieprz bez sensu” ? No wlasnie, Andrzeju. Testosteron to nie wszystko.

  35. Panie Andrzeju Falicz,

    z przykrością stwierdzam, że Pan należy do tych najbardziej wykastrowanych z rozumu. Ci Czartosryscy i Zamoyscy przewracają się grobie, a Radziwiłłowie, Potoccy czy Lanckorońscy oddychają z ulgą, że ich Pan nie wymienił na swojej liście. A już stwierdzenie: „Dumni zawadjaccy do szalenstwa ale nie poskromieni przez nikogo, niezalezni az do bolu ale wolni” jest szczytem tej kastracji biorąc pod uwagę, że ta duma, zawadiackość do szaleństwa oraz brak poskromienia przez nikogo oraz niezależność aż do bólu, jak również wolność w ich wykonaniu doprowadziła nas do rozbiorów i prawie 150 lat historii, gdzie takiego państwa jak Polska nie było jak na mapie znaleźć. Wstydziłby się Pan, bo parafrazując Longinusa Podbipięte – czytać hadko. Jak się ma braki umysłowe, to nie należy ich eksponować, to już nie zwykła nagość przypadkowo złapana ale ekshibicjoniz. I to jest powód, który powoduję, że Panu naprawdę współczuję, bo gdyby Pan się z tym męczył sam, to nikt by tego nie widział, ani o tym nie słyszał, a Pan próbuje tym ciężarem własnych braków obciążyć wszystkich innych niż Pan, mniej umyslowo wybrakowanych i jest bardzi żdziwiony, że nie chcą tych braków przyjąć z radością i dobrodziejstwem inwentarza. Nie dość,że sam nie umie Pan sobie z nimi poradzić, to i współników w brakach nie bardzo Pan umie znaleźć. Sam żal i litość.
    Współczuję bez cienia chęci uczestnictwa w brakach. Smutny z Pana człowiek.

  36. Stefanku,
    bardzo dobrze oodpowiedziales kangurowi. Ponizej AnKa przytacza wierszyk Tyma – doskonaly.
    Nienawisc to podla rzecz, widze, ze niektorzy na tym blogu dysza nienawiscia. Apopleksja ich trafi, wczesniej czy pozniej.

  37. Kangur – 04.05., godz. 11:57.
    Tytułem wstępu. Mój dziadek spędził na zesłaniu 7 lat. Jednak nie pamiętam aby miał o to pretensje do każdego Rosjanina, jaki kiedykolwiek był, czy jest, albo będzie. Po wojnie było Dziadkowi o wiele gorzej niż przed wojną. Jednak nie stronił od ludzi, dużo czytał, szanowano go i sam się szanował. Piękne.

    Stała się Panu krzywda. Po dziś dzień jej Pan nie odżałował. Nikt Panu w tym nie pomógł, bo nie trafił Pan na osoby, które by uszanowały Pańską historię, tamten strach, żal, gniew, również głód jakiego Pan doświadczył, przez co i sam Pan sobie z tamtego czasu, sobie gdy był Pan dzieckiem w Kazachstanie, jeszcze nie współczuje.

    Może nie doświadczył Pan ulgi jaką takie właśnie osobiste dla siebie samego współczucie daje, nie doświadczył Pan przez to również radości z uwolnienia od tamtego głodu, gniewu, żalu, strachu, tamtych złowrogich sytuacji i uczuć. Tragiczne. Poczułam łzy. Bardzo mi Pana szkoda.

    Los podobny do Pańskiego dzieliło wielu ludzi z Polski, ale nie tylko. Również wielu Rosjan go zaznała…

    Pan Passent urodził się w 1938 r.(z encyklopedii) i jako małe dziecko stracił rodzinę przez tę przeklętą wojnę. Został sierotą! Chyba się nie mylę. Dużo stracił? Może, gdyby co krok opowiadał o swoich fatalnych doświadczeniach, spotykałoby Go mniej niegrzeczności?

    Z drugiej strony jest pytanie, czy poza własnym jest Pan w stanie unieść jeszcze jakiś życiorys? Czy chce Pan tego? Wiedzieć, że nie jest się samemu, a to co wokół to nie bezludna wyspa, dodaje sił.

    AnKa – 04.05., godz. 11:59.
    Dziękuję. Jasne. Mam sąsiada Kamila, który uporczywie domaga się trudnych zadań, dzięki czemu umie i rozumie więcej od rówieśników. Mnie imponuje i On, i to jak go wychowują rodzice. Sztuką jest rozwój, wzrost, nie niszczenie i tego się trzymajmy.

    Tomasz W. Berzowski – 04.05., godz. 12:32.
    Bardzo dziękuję!

    JKJK – 04.05., godz. 13:27.
    Powtórzę, żeby nie przepadło. „Żadne uprzedzenia do Narodów nie posuną nas do przodu”. Takich sentencji nam trzeba. Dziękuję.

    Szanowny Pan Redaktor i Szanowni Blogowicze. Jest mi z Państwem interesująco. Bardzo dziękuję.

  38. Obecna koalicja powinna założyć swoje zbrojne ramię i bez konsultacji z wybitnymi polskimi architektami wyburzyć wszystko co nie jest po linii. Min: Pałac Kultury, osiedle domków fińskich na Jelonkach, gmachy komitetów i komend, porozkręcać tory, którymi sunęły „pociągi przyjaźni” itd.. . W budownictwie brakuje około lub ponad 200 tys. pracowników, wzrost cen niektórych materiałów budowlanych sięga 100%, a za 3 lata trzeba na gotowo oddać obiekty sportowe na Mistrzostwa Europy.
    PS. „ Z PiS-em Polska Europy tygrysem”, to hasło w obecnej rzeczywistości staje się chyba realne.

  39. Wykastrowany narod, powiadasz, andrzeju faliczu. Poczytaj historie jeszcze raz, szczegolnie o tych niby wielkich. Przypomnij sobie, jak ci wielcy kupczyli Polska.
    kangur,
    lekarz zarabia od 8-10 czego i na co? dolarow na godzine? Tyle to zarabia nowo przyjeta sprzataczka, a nie lekarz, nawet w australii. Nie pieprz glupot, tu zagladaja ludzie z roznych zakatkow swiata, jak zdazylem sie zorientowac.
    No widzisz, mowilem wzcesniej o tej nienawisci, ze szkodzi na zdrowie, a Ciebie malo co szlag nie trafil, i „muzg” zalalaby ci krew, gdyby nie kirgizka lekarka. Na zdrowie trzeba uwazac, a Ty jakos sie nie nauczyles….
    Kiepsko Ci idzie rozumowanie, bo po pierwsze, co kraj to obyczaj, nie przyrownuj syberii do, powiedzmy, Adelajdy. Moze to ten wylew do „muzgu” zadzialal.
    Zdrowia zycze, mimo wszystko.

  40. To milo, ze autor broni Bronislawa Geremka.

    Ale ja pamietam jak w 88 roku autor atakowal Geremka za bardzo skromna propozycje, aby PZPR ograniczyla wladze do wojska/milicji/polityki zagranicznej, pozwalajac na demokracje w polityce wewnetrznej.

  41. Ps. Kamil ma 4,5 roku.

  42. Ludzie sie nie poddaja rewolucji pisowskiej – Geremek, Mazowiecki i inne wyksztalciuchy – to sie bierzemy za kamienie…

    Szkoda tylko, ze to wszystko, dzien w dzien kosztem wizerunku Polski…

  43. Emilii Plater można po prostu przenieśść na drógą stronę pałacu,ale co to da?
    Dlaczego nie połączyć Budzyńskiego i Libeskinda? Dla mnie dwie cechy tego kwartału są ważne: zachowanie przestrzeni dla zieleni i odzyskanie i wyzyskanie masksymalne przestrzeni dla funkcjonalności,które to sprawy się łączą. Jeśli to stanie się świętością,reszta logicznie sukcesywnie także. Zatem uwalenie tych żabich przybudówek nie tylko zmniejszyłowy tą pyszałkowatą i hegemoniczną wyniosłość pałacu nad resztą krajobrazu,ale też odzyskałoby ponad trzecią część powierzchni zewnętrznej. Jak bowiem wyglądałyby wieżowce wmontowane między te placki? Ohyda takiej kompilacji byłaby najgorszym estetycznym rozwiązaniem dotryumfalizowującym potęgę pałacu zresztą. Pałac obudowany pięcioma wierzowcami w kształcie „C” nadal byłby widoczny. Natomiast obudowanie trzema narożnymi wierzowcami zachowywałoby więcej zieleni i decentralizowałoby go w największym stopniu. Warunek jest jeden – wyburzyć te przybudówki. Natomiast jest jeden pomysł,który przebija polaryzację polityczną,gdyż chyba nie jest to jedyną przyczyną rozważania
    zwykłego wysadzenia „PEKINU”. Moja koncepcja to odzyskanie tego rejonu dla parku,który wznosił by się na delikatnych platformach architektonicznych. Wybudowano by też kilka pięter pod ziemią poświęconych w całości kulturze i sztuce. Muzeum,teatr,kino,instytut naukowy,może jakaś katedra uniwersytecka? Wszystko dla wydzielenia od chałasu obudowano by budynkami niskimi,ale z zagospodarowanymi dachami. Taki mój pomysł wprowadziłby do centrum klimat uniwersytetu,powiśla itp,wypierając żulo – pekińskość, która wynika ze zderzenia dwu czynników: „Wolnej Amerykanki” i walecznego ubustwa. Uważam również,że zabudowanie pałacu do kostek byłoby podkreśleniem jego pompatyczności,tej całej promocji postawy imperialistycznej. Pałac jest przede wszystkim pomnikiem imperializmu,z ideą socjalizmu,nawet realnego ma związek w najlepszym wypadku wypadkowy. Pałac dokumentuje w sensie wartościowym tylko cechę imperialistyczną. Dlatego pałac może w przypadku wzmocnienia pewnych cech u braci – stać się wzacniaczem tego pokrewnego ducha. Czyim symbolem będzie tedy kiedyś? Kuba,Wietnam,Czechy i kilka innych krajów nie mają takich pałaców. Nie uważam by zachowywanie całej imperialistyczności pałacu było ukłonem we właściwie kształtujące idee. Raczej zresztą siłą Polski powinno być skupienie,a nie demonstracja. A przecież tym co kształtuje każdego wieśniaka są przebitki w dziennikach z obrazu wokół centralnej budowli kraju. To jest multiplikowane jako „w dechę” światowe i „pany pany”. Ze zmianą odniesienia tej wartości można doprowadzić do efektu lawinowego. Proszę zobaczyć jak na klimat ludzi w Krakowie,Wrocławiu wpływa kultura tego co jest najważniejsze. Nawet najbardziej krewcy kibice Cracovii na rynku czują się trochę speszeni i to promieniuje. Liczę,że nie dopuścimy do obudowania tego żabiego giganta pudełkiem przypominającym cmentarz z urnami lub sklep ze zniczami. Byłoby to niewątpliwie konkurujące w szarobuawości z pałacem,ale mnie przypominałoby miejsce straceń w Chinach z praktycznie umiejscowionym miejscem gabarytowego pochówku. To z kolei ratowałoby dobudowanie po lewej stronie Centrum Nauk Propagandowych imienia Adama Mickiewicza.
    Nastrojowo,nie ma co,genialne. Czy jednak taki geniusz jest wart genializmu?

  44. Andrzej Falicz – 04.05., godz. 15:02.
    1. „Dumni zawadiaccy do SZALEŃSTWA (podkreślenie moje)… Wiem o fachowcach, którzy by się upewnili, czy im się nie przesłyszało. Może warto by i Pan zwrócił uwagę?

    2. „…niezależni aż do bólu, ale wolni.”, na co też cytat „Bez więzi nie ma wolności – do czego miałaby się wtedy odnosić?” (Bert Hellinger)

  45. Po co ten ktoś tak namiętnie ingeruje w nie swoje teksty – trudno zrozumieć.

  46. tss
    Mnie też jest na tym blogu interesująco, i chyba nie tylko mnie. Oby nasz Gospodarz żył wiecznie!

  47. Razem z Palacem Kultury i Nauki przybyla do Polski radziecka kultura smrodu i brodu oraz sztuka socrealizmu.

  48. …ja tam bym sie tym calym Kosciuszka zbytnio nie zachwycal…bo gdyby musial dzisiaj zlozyc oswiadczenie lustracyjne status bohatera by mu zabrali…co to ma wspolnego z Palacem Kultury?…ano niewiele, poza tym ze tez byl z niego brzydal…ale jak burzyc to burzyc…a co zrobic z Palacem Namiestnikowskim?…tez zburzyc?…ale wtedy Nasz pan prezydet zostalby bezdomny…a inne symbole obcej dominacji?…jak na ten przyklad Dworzec Centralny w Warszawie?…toz to klasyczny przyklad komunistycznej opresji architektonicznej…o rozmaitych „wielkich plytach” nawet nie wspominam…”zburzyc, wszystko zburzyc”…by Pana K. sparafrazowac…

  49. „tss”
    Propnuje ignorowac AF, to jest chory czlowiek, samotny i nie do wiary
    czerpiacy troche tej ostatniej jemu potrzebnej energii, z prowokowania!
    Czlowiek chwilami bez honoru, wypraszany przez towarzystwo, pcha sie z powrotem na pokoje tylnymi dzwiami lub przez komin. Co zrobic?!
    Ignorowac?! A moze rzeczywiscie potrzebuje pomocy lekarskiej, jak tu
    sugerowano?!
    s.c (Helsinki)

  50. A propos Kangura. Krzywda ludzka jest krzywdą. Fakt, inni ucierpieli bardziej, inni mniej. Krzywdę się pamięta i ma się do tej pamięci prawo. Nawet w następnym pokoleniu. Ale nie należy bez końca żyć nienawiścią. Bo to i niezdrowe i niechrześcijańskie

  51. Panie Falicz,
    pan jest zdecydowanie mitomanem, jeśli pan do dziś uważa, że Polacy to potomkowie Zamojskich i Potockich. Przydałoby się więcej lektury nt. wędrówki ludów, i wszystkich późniejszych. Ponadto kastraci też mają prawo do życia, myślenia i wyrażania opinii! A ten pana słownik, rodem z Rodziewiczówny, świadczy o tym, że jest pan rozhisteryzowany „aż do bólu”. Pora porzucić może te marzenia o minionej wielkości i uświadomić sobie, że jesteśmy zwykłymi ludźmi, żyjącymi te 70-80 lat, więc zawieruchy historii w interwałach mniejszych niż 50 lat po prostu hamują rozwój, również ten indywidualny, do którego mamy wywalczone i niezbywalne prawo!

    Panie Wojtku z Przytoka, pisze Pan:
    „No i mieszkać niedaleko granicy – zachodniej oczywiście.”
    Ganz genau, möchte man sagen! Choć skóra cierpnie na myśl, że trzeba by zmykać przed narodową bolszewią.

  52. Proszę Państwa kolejny wpis na blogu naszego Gospodarza pozwala spojrzeć na życie z muzycznej perspektywy. Od razu robi się milej i piękniej. Zachęcam do przeczytania.

  53. kangur napisal:
    „Jak jeszcze dlugo gospodarz bedzie pedlowal ta komunistyczna propagande, jak dlugo, pewnie do deski grobowej, czego niezycze? ”

    Kangur, obsesja to jakas? Ja rozumiem, ze miales ciezkie przezycia. Ale komunizm sie skonczyl dawno temu i panuje raczej zgoda co do tego, ze byl systemem zbrodniczym.

    Pan Passent pisze o palacu kultury i o tym, jaki mozna miec do niego stosunek. Rzecz jest bowiem skomplikowana; dotyczy tozsamosci warszawy, ksztaltowania przestrzeni miejskiej, stosunku do przeszlosci, projektow na przyszlosc, etc.

    Mielenie w kolko mantry, skadinad slusznej, ze komunisci byli be, z czym sie chetnie zgodze, nie jest wystarczajaca reakcja umyslowa na wszystko. Nawet jezeli sie cierpialo z rak Rosjan czy komunistow. Jak w tym starym dowcipie, konczacym sie pointa: – A u was Murzynow bija !

    Dowcipu nie powtarzam, licze ze wszyscy go znaja.

  54. Anca napisala:
    „A tak na marginesie, to o swoich cierpieniach w Kazachstanie mógłbyś Kangurze porozmawiać z kimś, kto to przeżył, jak ty, kto tam pozostawił ojca w nieznanej mogile.
    Z panem generałem Wojciechem Jaruzelskim. ”

    Dobry temat do rozmowy, bowiem panu generalowi Wojciechowi Jaruzelskiemu pobyt w Kazachstanie zlamal kregoslup raz na cale zycie. Tak sie przestraszyl systemu i tak uwierzyl w jego wiecznotrwaly charakter, ze potem urzadzil nas tak, jak urzadzil.

    Jakos mu nie wspolczuje.

  55. Kangurze,
    piszesz o 11.57:
    (zachowuję oryginalną pisownię)
    „Niemoge sobie uswiadomic, przyjac do wiadomosci, jak mozna przez te pare lat gospodarza pobytu w Leningradzie zeby tak wszczepili w gospodarza, moze zaprogramowali, zeby nawet teraz gloryficowac ten utopijny system”

    W arcyciekawym „Codzienniku” Daniel Passent wspomina
    swój ROCZNY pobyt na Uniwersytecie w Leningradzie.
    Byłoby więc to „zaprogramowanie” nieskuteczne, z uwagi na pobyt krótszy,
    niż sugeruje Kangur?
    Warto sprawdzać fakty, zanim się na nie powołasz.
    Pamiętam takich zasłużonych opozycjonistów, których jedyną zasługą
    był ocena dostateczna z rosyjskiego na maturze.

    Może miałem szczęście, ale spotykałem dotąd tylko przyjaznych Rosjan.
    Tego wam, Kangurze i Andrzeju Faliczu, życzę.

  56. do stacia, ktory jest dumny, ze sie obraca w „towarzystwie”: z postu stacia wyziewa bolesna prawda – jego marzenie zeby froterowac salony, spelnilo sie li tylko w swiecie wirtualnym, i to w dodatku bardzo subiektywnie, bo nawet w takim towarzystwie jak to blogowisko jego poziom jakby odstawal co nieco…stacio, dam ci rade na przyszlosc: w towarzystwie nie wystarczy sie znalezc – w towarzystwie trzeba umiec sie znalzec.
    A do pozostalego towarzystwa: za kazdym razem gdy z waszych postow zolc kapie i zlosc paruje, skladacie za to wine na pare jakichs nickow (Bernarda i Falicza). Istna hipokryzja. Mozliwosc otarcia sie o swego idola Daniela P na blogu, chociazby przez dotkniecie klawiaturki, nie usprawiedliwa jeszcze wytarcia zwojow mozgowych.

  57. DANTE z 14.32

    „System tworzą ludzie” – tak napisałeś. Twórzmy więc dobry system pełen przyjaźni także dla obcych, a nie pełen nienawiści do wszystkich i wszystkiego, z czym nie było nam po drodze. Inni także mieli swoje interesey i wcale nie musieli się przejmować nami.
    Po 4 latach pracy w RFN miałem tam wielu znajomych i przyjaciół. Z niektórymi utrzymuję kontakty do dzisiaj. Na śłubie mojego syna przy głównym stole siedzieli także moi niemieccy przyjaciele. W pewnej chwili on (dzisiaj ma 69 lat) powiedział: „zobacz jak zmieniają się czasy. Mój ojciec jako żołnierz mógł tu być jako okupant (był we Francji), a ja siedzę razem z wami przy tym samym stole jak przyjaciel”.

    Przez 4 lata i w czasie wielu późniejszych pobytów nie spotkał mnie ze strony Niemców ani jeden wrogi gest. Czy to o czymś nie świadczy?
    Odpowiedz sobie sam.

    tss.
    Miło mi, że uważasz tak samo jak ja. Róbmy więc wspólnie atmosferę przyjaźni, a nie wrogości. Szukajmy wspólnych celów, a nie tego co nas
    kiedyś dzieliło.

    Serdecznie pozdrawiam

  58. AnKa – 04.05., godz. 18:44.
    Dziękuję. Przyłączam się do życzeń dla Gospodarza.

    stacio – 04.05., godz. 19:38.
    Dziękuję. Jednak pokłady niechęci u Pana Andrzeja Falicza skądś się wzięły i nic ich nie poleczyło. Pewnie jest czego współczuć! Przykre, że na głównego nieprzyjaciela wybrał sobie Gospodarza. To się nie godzi.

    Pozdrawiam wszystkich.

  59. Wojtku z Przytoka,
    mnie też Pałac Kultury służy za drogowskaz, zawsze jak przyjeżdżam do Warszawy. Praktyczna rzecz… 🙂
    Może to sposób na fatalne oznakowanie polskich miast? Postawić w każdej większej miejscowości, w centralnym punkcie, takie wysokie paskudztwo, żeby nikt nie przeoczył!
    Pozdrawiam

  60. Dla swojego dobra, całe życie walczę o harmonię wewnętrzną. Nie zawsze to przychodzi łatwo, teorię znam, z praktyką gorzej. Sa ludzie i tematy, które wysysają energię z człowieka, taka jest też dzisiejsza dyskusja. Nie wyleczy się alkoholika, jeśli on sam tego nie chce, jeśli odmówi współpracy. Dojrzali ludzie powinni to wiedzieć. Pielęgnując w sobie swoje traumatyczne przeżycia, zapętlamy się coraz bardziej. Sobie czynimy zło. Transformacja, przewartościowania dotykają nas codziennie zarówno w sferze politycznej jak i osobistej. Jesteśmy w żywiole, od nas samych zalezy,czy wyjdziemy z niego jeszcze bardziej pokiereszowani czy też bardziej wzmocnieni. Ja osobiście wolę to drugie. I mam świadomość, że tylko ja sama mogę sobie pomóc …i komuś kto tego chce. Na harmonię wewnętrzną mam jakiś wpływ, martwi mnie natomiast bezsilność w kształtowaniu harmonii zewnętrznej. Martwi tym bardziej, że problemem ludzkości stają się i mydło… i powidło…Czarna Dziura. Teoria Względności Braci K.
    Halszka

  61. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie )

    Moda straszenia

    Segolene Royal ostrzega wyborcow, ze jak…..konsekwencje
    General-owie ostrzegaja, ze jak…. konsekwencje
    Euro-parlamentarzysci (mini frakcja) ostrzegaja …konsekwencje
    stacio – ostrzega z Helsinek – beda konsekwencje
    Polityka w roku 1988 darla sie jak stare gacie, ze…..beda konse-
    kwencje

    Dobrze, ze prof. Antoni Polanowski wypracowal „polewke” hamuja-
    ca i zwalczajaca Alzheimera – beda konsekwencje.

    Napewno ulatwi (nawet na slepo) jazde tylko do przodu,
    bez konsekwencji?

    F.S. von/od Diasporski

    Ps.
    Panie Prezydencie prosze robic swoje, bo taka jest wiekszosciowa
    wola Narodu, bo jak nie…….beda konsekwencje!

  62. A ja również się czepię pana Andrzeja Falicza i znowu się odezwę, choć moim mottem życiowym długo było powiedzenie, nie żadnego tuza intelektu, ale prostego, wesołego sowizdrzała Marka Twain’a, który podobno stwierdził: „Lepiej siedzieć cicho i wydawać się głupim, aniżeli odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”. Biorę to do siebie, ale i panu Faliczowi dedykuję, bo myślę, że tym bon motem można trafnie podsumować to co pisze np. Pani Cargo.
    Ja się przynajmniej o celności tego powiedzenia przekonuje ilekroć np. wracam do tego co tu na tym blogu powypisywałem, ale jak to mówi już tym razem nasz poeta, niejaki Kochanowski, i to wbrew powszechnemu przekonaniu: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”, no i ja dalej piszę, piszę jak typowy polak. I to mimo tego, że jestem pozbawionym patriotyzmu i do tego wykastrowanym komuchem. Ciekawe są drogi losu.
    Swoją drogą żałuję, że meloman ze mnie żaden i nie mogę w pełni docenić tego co napisano, a i zmysłu estetycznego mi poskąpiło, stąd o pałacu się nie mogę wypowiedzieć w kategoriach estetyczno-architektonicznych. Natomiast jeżeli chodzi o charakter historyczno-symboliczny, to myślę że nie ma co się wyżywać na martwej naturze, a pamięć o czynach i czasach haniebnych, ku przestrodze chociażby, też powinna chyba być za pomocą tych „nieruchomości” podtrzymywana. To co i napisał Pan Passent, a co np. zostało zrealizowane w przypadku takich bolesnych budowli, jak chociażby obozy zagłady (Oświęcim, Majdanek). A jak widać z wypowiedzi tutaj chociażby obecnych, nie dla wszystkich tytułowy pałac to symbol ciemiężenia i czasów mrocznych a dawno słusznie minionych. Tak więc może zostawmy go w spokoju, niech sobie stoi i stanowi dalej przedmiot dyskusji architektów ( krajobrazu) – zawodowców i amatorów – w końcu o czymś trzeba rozmawiać.
    Pozdrawiam wszystkich również tych „tolerancyjnych inaczej”,
    Komuch od dawna wykastrowany.

  63. Ozik wspolczuje Ci dumy z wykastrowania.
    Ale nie epatuj tak ta udawana tolerancja.
    Owszem jest ale nie dla ponad polowy Polakow, ktorzy sie nie tarzaja w prochu u stop Pana Passenta.
    Zamojscy i Czartoryscy dla prostodusznych wyjasniam sa figurami symbolicznymi.
    Dla mnie PRL przypomina Targowice i ruski protektorat z generalami po moskiewskich szkolach wszystko podlane to sosem systemu majacego ponad 100 milionow istnien na sumieniu.
    No teraz mozecie ten simplicyzm analizowac i w impoderabilia wskakiwac ale to naprawde stosunkowo proste.
    Nowak Jezioranski bohater, Bierut ruski agent itd.
    Mnie natomiast dziwi co innego…
    Autorem blogu jest gospodarz…to on z 5 wpisow wybiera jeden, by zobrazowac co mu pasuje.
    Konsekwetnie po odrzucaniu kolejnych „gniew narasta”… wraz z kolejnym wypitym piwem.
    By ku zaskoczeniu stwierdzic nazajutrz, ze pojawia sie ten wpis co to sie akurat pojawic niekoniecznie powinien.

  64. PKiN
    Z tego co wiem mieszczą się tam: dwie szkoły wyższe – w tym jedna bardzo dobra. Pałac Młodzieży, w którym nie wiem czy śpiewa Gawęda, ale dzieciaki uczą się pływać i sklejać samoloty. Co roku Targi Ksiązki. Dwa / trzy teatry. PAN. Sala kongresowa, w której o dziwo zawsze Solidarność święci swoje rocznice…Co jeszcze nie wiem. Oczywiście zburzyć. Po co to nam? Lepiej sprzedać teren i postawić piękny biurowiec.

    Małe pytanie/ankieta?

    Wszyscy narzekamy na wygląd tego niechcianego podrzutka architektonicznego.
    Czy w ostatnich latach w Warszawie wybudowano coś ładnego co ma powyżej 20 pięter?

  65. topolowko – ja panu generałowi nie współczuję. Ja po latach przemyśleń doszłam do wniosku, że należy mu się szacunek. Nie mam wrażenia, że przeżycia z lat młodości przetrąciły mu kręgosłup. To się przydarzyło naszemu AF, który do dziś obwinia i obciąża kogo popadnie swoim ciężkim dzieciństwem, mimo że dorosłość ma raczej dostatnią, z czego nie potrafi się cieszyć. A to przeżył i dobrze się ma to nie jest wielka wartość?
    A gen. Jaruzelski potrafił ze swych przeżyć w latach młodości wysnuć mądrość życiową co pozwoliło mu na rozsądne pokierowanie sprawami dla Polski ważnymi. Nie będę się rozpisywać, bo przekonanych nie przekonam, a do swoich poglądów doszłam we własnym zakresie i też ich nie zmienię.
    ;
    Dodam jedynie, że nie pojmuję ludzi z uporem występujących, choćby w tym blogu tylko po to, aby obrazić gospodarza i naurągać uczestnikom dyskusji. Zajrzałam kilka razy (dawno) na takie łamy jak: perły przed wieprze – rozumiem, że autor rozrzuca te perły własnego umysłu, a wieprze mają to …, Kataryna, Ziemkiewicz, salon 24 i jeszcze parę innych. Doszłam szybko do wniosku, że myślenie tych autorów jest mi obce, więc przestałam tam zaglądać i nigdy się nie wpisałam.
    Dla mnie Andrzej Falicz, czy Bernard i paru innych stanowią zagadkę nie do rozwiązania.
    ;
    Doszedł (doszła?) nam jeszcze jeden klasyczny śledziennik – fizia p
    Witam na blogu!

  66. Niektórym wszystko się kojarzy z polityką. Wprawdzie Pałac był kiedyś budowlą polityczną jako „wielki dar narodu radzieckiego”. Ani jedno słowo tego sloganu nie było prawdziwe ale przecież nie o to chodzi.
    Obecnie jest to przykład pewnego stylu w architekturze, podobnie jak Nowa Huta czy MDM. Trzeba więc traktować tak jak Zamek Królewski, który też może się źle kojarzyć jako czasowa siedziba zaborcy.
    Nie piszę nawet o dziesiątkach zawsze biednych instytucji kultury, mających tam od lat swoją siedzibę.
    Dlatego pomysły jego zburzenia zaliczyć należy do najgłupszych w historii naszego kraju.

  67. Z Faliczem (który się tytułuje doktorem, a robi wszystko, żeby w posiadanie przezeń stopnia naukowego wątpić), Bernardem czy tym, co ma hyzia na punkcie diaspory nie ma co polemizować. To są przypadki nieuleczalne. Każda polemika prowokuje kolejne ich, jeszcze „mądrzejsze” wypowiedzi. Najlepiej, z pożytkiem dla forum, jest ignorować tych „mędrców”

  68. JKJK – 04.05., godz. 21:35.
    Dziękuję bardzo i równie serdecznie pozdrawiam.
    Interesuję się psychologią, tu pozdrowienia halszce 31/3, widzę jak i z jakim skutkiem pokiereszowani emocjonalnie ludzie usiłowali się poczuć w skórze lwa, podczas gdy podobnie jak wszyscy byli takimi samymi zajączkami, podlegającymi tym samym prawom biologicznym, fizycznym, … i psychologicznym.

    Widzę jak coś, co dziś można skutecznie leczyć przez uświadomienie swego osła, sto i mniej lat temu używali do popularyzowania zawiści i mściwości. Znajdowali , bo osób poszkodowanych emocjonalnie, którym nie dane było zrozumieć swojej sytuacji psychologicznej (więc zdrowotnej) i razem z nimi oraz przymuszonymi do udziału w ich marszu, także karierowiczmi itp też poszkodowanymi, szli w zaparte, i niszczyli, niszczyli, niszczyli.

    Życiorysy Hitlera, Stalina, Mao, inych, udowodniły w szczegółach do czego prowadzi nadmiar fatalnych emocji.

    Jak to się dzieje, że do dziś nie ma w tym zakresie powszechnej edukacji? Na co czekamy? Potrzebna jest niezmiernie, to przez jej brak psujemy własne życiorysy, psujemy rodziny (tyle w nich patologicznych zachowań), instytucje, a nawet kraj. Stacje telewizyjne mówią o misjach… Czemu nie trafia tam taka, która nauczy nas samoświadomości i świadomości innych, inteligentnego wyrażania emocji, metod radzenia sobie ze stresem…

    Nie ma popytu?

  69. Andrzej Falicz – 05.05., godz. 00:59.
    „… gospodarz, to on z 5 wpisów wybiera jeden…” Może Gospodarz ma na względzie Pańskie dobro? Moje wpisy -dla Pana informacji – wybrał wszystkie.

    „…”gniew narasta”… wraz z kolejnym wypitym piwem.” Urocze. Piwo jest a chłopca do bicia brak? Na trzeżwo Pan nie pisze jak i nie czyta?

    Dobra rada „Piłeś – nie jedż” da się przełożyć na „Piłeś – nie pisz” ? To środowisko tutaj jest trzeżwe do bólu, nic dziwnego, że Panu z nim nie po drodze.

    Ale dzięki za wyjaśnienie.

  70. A ja zawsze uwazalam za szkaradna t.zw. Sciane Wschodbia w Warszawie, projektu prof. Karpinskiego (taty sp Jakuba, Wojtka i Marka), ale czy ktos proponuje aby to zniesc?
    Palac Kultury z latami, jak to czesto bywa z takimi obiektami, wyszlachetnial. Starzeje sie godnie, w odropznieniu do Sciany Wschodniej, jest wsarzszawska ikona. Bydynkow w tym stylu architektonicznym jest w Manhattanie od groma i troche. Dajmy juz spokoj.
    I prosze Was, nie ignorujcie i nie wyganiajcie z blogu Bernarda, Falicza innych czubow. Bo jak sie poczuja niekochani, to moga sobie strzelic w leb. Niech juz tu beda, komu to przeszkadza.

  71. Topolowka,
    Dziekuje za uwagi, przyjmuje, pragne wyjasnic ze moja intencja nie bylo zalenie sie na moj los, bo ja nie bylem jeden, a byly tysiace takich jak ja, nie wylaczajac Generala, ale nie moge niezareagowac na gospodarza, to takie powolne mimochodem niechcacy wciskanie, ze jednak ten sytem to cacy, cacy.

    Chcialbym zwrocic uwage na fakt ze te wpisy czytaja ludzie powiedzmy 20 latki, i przy takim przedstawianiu im sprawy jak to robi gospodarz, ze system byl dobry nawet zbudowal nam palac kultury za darmo? a Ameryka nic nam nie zbudowali, sprzedali nas w Jalcie, to wtedy ma to inne intencje? to niejest tak trudno zrozumiec?

    Cargo, Stefanku, Jacobski, prosze zrozumiec moje intencje, ja jestem ostatni ktory by sie podpisal pod petycja rezebrania palacu, niech stoi bez glory, tak sobie.
    Mariuszko moja zona jest rosjanka a zatem wyciagnij wnioski?

    Ja na secunde nie sugerowalem Narod Rosyjski, ktory pomogl mnie i innym przezyc, a system, powtarzam jeszcze raz system, trzeba o nim zapomniec i isc do przodu, przyszlosc.

    Helena, tragadia ludzka bylo jazda w przeciwnym kierunku ,wspolczuje Ci, ale na Boga nikt nie gloryficuje nazizmu, kiedy Lepper wspomnial o hitlerze, to sie potem bardzo dlugo i gesto tlomaczyl, a za zaprzeczanie Holokastu, idzie sie do pudla, i oto mnie tylko chodzilo, raz nareszcie przestac chwalic ten system , a to nie jest zbyt wygorowane rzadanie przypuszczam dla normalnych ludzi.

  72. POlecam kompletnie boska Ewe Milewicz w GW („Kogo by tu jeszcze zahaczyc” – czy jakis taki tytul felietonu).
    Ewa Milewicz ostatnio rzadko sie odzywa, ale zawsze na nia warto poczekac. Kobieta-zyleta, a przy tym dobre wychowanie i klasa.

  73. ANCA
    Komentarz o Kazachstanie i Generale jest rewelacyjny!

  74. Ireka,
    Lekarz zarabial w Kirgistanie 6 lat temu $ 10-12 US na miesiac, natomiast specjalista kardiolog $ 15 US na miesiac, powtarzam na miesiac, jezeli procowal w godzinach nadliczbowycha , to sie wliczalo do normalnych obowiazkow.
    Przepraszam ze napisalem niezbyt jasno.

  75. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie )

    Berni, Bernard, A. Falicz i inni

    R. Kapuscinski
    Dawniej dysydentow, i inaczej myslacych, elyty ubieraly
    w stroj wiezienny, dzis – probuja odziac w szaty blazna.

    F.S. von/od Diasporski

  76. Na marginesie „psychiatrycznych” obelg rzucanych przez niektórych blogowiczów na niektórych współblogowiczów garść cytatów z artykułu Krystiana Lupy w Tygodniku Powszechnym:

    „To jest choroba” – powiedział Lech Kaczyński o stanowisku środowisk akademickich w sprawie indywidualnego obowiązku lustracji.”

    „Jeśli mówi się komuś podczas kłótni: „jesteś chory, powinieneś się leczyć” – to jest w tym pogarda wobec kogoś niepoczytalnego, próba odebrania przeciwnym argumentom wszelkiej wagi. To standardowy gest upokarzający.”

    „…ciekawy wydaje się tu motyw spontanicznego, pierwotnego czy też archetypowego wręcz obarczenia winą choroby. Współczesny człowiek uczy się walczyć z takim impulsem. Traktowanie choroby jako przewiny wzbudzającej wstręt i nienawiść, domagającej się kary wykluczenia – to atawizm, imperatyw psychiczny drapieżnika, to wreszcie reakcja na wyparcie wyobrażeń o własnej chorobie i śmierci.”

    „Bo jest za tym jakaś przyjemność, jakaś potrzeba quasi-seksualna.”

  77. tss
    Nie ma klimatu do uczenia się samoświadomości.
    Zauważ , proszę. Nawet średniej jakości długopis ma w swoim opakowaniu dołączoną instrukcję obsługi. Matki rodzą dzieci i wychowują je intuicyjnie. Nie neguję znaczenia intuicji, ale musi ona być podparta wiedzą. W tym przypadku wiedza jest rozproszona, coś usłyszy się, coś podpatrzy, trochę weźmie się z tradycji rodzinnych,
    brak konsekwencji i ciągłości wychowania , brak zrozumienia potrzeb własnego dziecka, a potem , w przyszłości potrzeb drugiego człowieka. I tak tworzy się nam ciąg
    geometryczny….
    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  78. AnKa – A czy znasz książki Mariusza Wilka? Ten człowiek mieszka od kilkunastu lat na Wyspach Sołowieckich i stamtąd opisuje Rosję i Rosjan. Obyczaje, przeszłość – tę najdawniejszą – związaną z prawosławnymi klasztorami i terażniejszość. Robi to w sposób fascynujący i bardzo pogłębiony. Jest doskonale wykształconym filologiem. Radzę ci zajrzeć w Google pod Mariusz Wilk. Naprawdę ciekawe i niebanalne życie i twórczość.

  79. Piotr Adamczewski co tydzień robi konkurs i wysyła książki do zwycięzców . Na moim biurku leży książka wydana w 100 rocznicę urodzin Feliksa Dzierżyńskiego . Są to materiały repertuarowe do wykorzystania na koncercie, pogadance etc.
    Pomnik Feliksa nie doczekał 130 rocznicy urodzin , którą obchodzimy w tym roku 🙂
    A teraz pytanie konkursowe który z Wybitnych (Niestety nie żyjący) polskich pisarzy napisał wiersz Brygada Dzierżyńskiego :
    Łuną
    niebo zapełnia huta
    W łunie –
    walki treść
    nie odbita
    Hale drżą
    skowyczy gisernia. Tutaj
    huczy napięta bitwa

    Chce
    poszarpać wróg
    naszą zwartość
    Zwalić to
    co jak ciało bliskie.
    Przyszedł
    w słowach Sekretarz Partii
    na hutę –
    Towarzysz Dzierżyński.

    Nie postacią w płaszczu skórzanym.
    nie twarzą z siwiejącą bródką
    lecz
    uporem
    czujnością nieznaną
    ludzką wiarą –
    w pamięci im utkwił


    Musiałem wybrać fragment wiersza, bo jest długi i nie chciałbym zanudzać czytelników i szanownych blogowiczów . Radzę się śpieszyć Nagroda CzeKa. 🙂

  80. halszka31/3 – 05.05., godz. 22:38.
    Dziękuję bardzo. Nie ma klimatu, jest ciąg geometryczny. Nie wiem, czy potrafię rozwinąć wątek o potrzebie powszechnej edukacji emocjonalnej, ale spróbować chcę.

    Mamy, wszysto jedno gdzie: w rodzinie, przedszkolu, szkole, instytucji, państwie, ciąg nieadekwatnych zachowań i zdezorientowania odbiorców tychże zachowań, skutkujących nieporozumieniami, absurdami, krzywdami…Marzę o zmianie. W sobie, ale nie tylko. Chce mi się lepszego życia dla siebie i innych, jesteśmy „naczyniami połączonymi”.

    Marzę, by świadomi praw psychologicznych, starannie wyedukowani i z praktyką (doświadczeniem) uczyli nas jak pięknie żyć, byśmy wiedzieli jak nie obrzydzać sobie samym i sobie nawzajem jedynego życia jakie mamy. Żeby np nie było TKM z jednej strony barykady, a dziadów, hołoty z drugiej. Żeby nie było barykady!

    Marzę, by ta edukacja działa się już, nie za lat dwadzieścia, albo i sto. Tymczasem uważam, że nie urwałam się z księżyca. Proszę o uwagi.

  81. tss

    Piękne marzenia. Tylko one trzymają nas w względnie dobrym zdrowiu psychicznym…
    tylko…są dwie prognozy dotyczące rozwoju ludzkości, jedna katastroficzna, druga przeciwstawna: ludzkość poradzi sobie ze swoimi problemami. Ja tylko chciałabym wiedzieć w jakim punkcie drogi się znajdujemy , w dół czy w górę.Futurologia jest fascynującą dyscypliną. Zobacz na naszych oczach „stają „się przemiany klimatyczne.
    Opisywane niedawno jako ciekawostki i wymysły uczonych, „dzieją” się teraz i są brane coraz poważniej. Może musimy stanąć w takim punkcie, kiedy odnowa moralna stanie się „być, albo nie być” ludzkości, poczekać aż będzie gorzej ,żeby było lepiej .
    W czasie nie będzie mnie to dotyczyło, ale przecież nie jest mi to obojętne. Zależy mi na zachowaniu gatunku w dobrej kondycji.
    Pozdrawiam Halszka
    P.S
    W gorach chłodno, caly czas czekamy na zapowiadany deszcz, ktory nasze tereny konsekwentnie omija już od dwóch miesięcy. Zieleń jak nie majowa, taka przykurzona i przykurczona

  82. ANCA
    Nie znaqm Mariusza Wilka, ale chetnie poznam, bo z wiekiem (a niebezpiecznie zbliżam się do 40) coraz bardziej ewoluuję od literatury pięknej do literatury faktu. Dzięki za typ!

  83. Misiu 2 – ty chyba Boga w sercu nie masz! Nie mam pojęcia!
    Typuję Broniewskiego, ale to chyba za łatwe…
    Drugi typ, ale bardzo niepewny… Leon Pasternak…
    Ja tylko tak strzelałam! nie wiem.

  84. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie )

    tss – 6.05., godz. 11:11

    Jestem absolutnie przekonany, ze jedynym (+/-)na/w blogu,
    ktory w ekstremalnej sytuacji podalby D. Passentowi reke to
    A. Falicz.

    W tekstach nie ma ani odrobiny nienawisci ( > o

  85. Sławek odpowiedział bezbłędnie
    Ryszard Kapuściński. Są też wiersze Tadeusza Kubiaka , Mieczysława Jastruna i paru innych . Można się mocno zdziwić przeglądając stare książki ( lub czasopisma ) 🙂
    Mam nadzieję ,że nie narozrabiałem i szkoły będą nosiły imię jednego z najważniejszych i najbardziej znanych pisarzy polskich . Ale znając naszych decydentów wszystkiego można się spodziewać . Tylko posągi ze sPISu są bez skazy …

  86. Misiu 2!

    Myślałem najpierw, że Przyboś, bo fraza taka jakby trochę jego, ale po wpisaniu do Google od razu się okazało, że chodzi o Ryszarda Kapuścińskiego.

    A to zgadnij czyje:

    Proszę Państwa, oto miś.
    Miś jest bardzo grzeczny dziś.
    Chętnie ANCE łapę poda.
    Nie chce podać.
    A to szkoda.

  87. haha
    Matko Boska ale ci ludzie pamiętliwi , A ja myślałem ze mam oryginał książki wydanej 30 lat temu , i nikt o tym nie wie . A tu proszę wystarczy wpisać tytuł i otwiera się tyle stron. Ludzie to jest przerażające .Jak IPN zeskanuje i umieści wszystko w internecie to dopiero będzie zabawa 🙁

  88. „Dziennik” donosi: Sarkozy [który praktycznie wygrał już we Francji wybory] uważa, że UE nie powinna się opierać tylko na Francji i Niemczech jako politycznej sile napędowej, lecz na grupie sześciu największych krajów – Francji, Niemczech, W. Brytanii, Włoszech, Hiszpanii i Polsce.

    Dziwny człowiek. Przecież chyba wie, że Polska to Bliźniacy.

  89. Szanowny Panie Falicz!
    Wszystko polega na tolerancji. Zamoyscy to przykład u Pana nie trafiony, gdyż nie przystaje Pan na argumenty innych choć są przekonywujące.
    Nie wyobrażam sobie Pana jako właściciela kamienicy, gdzie mieszkają
    żydzi, ormianie, grecy,katolicy, muzułmanie.
    Tak i obecnie nam panujący nie mogą zrozumieć, że z poparciem ok.25%
    nie reprezentują całego społeczeństwa.

    Panie Danielu!
    A gdyby na koncercie był nasz przyszły wicepremier Przemysław Edgar?
    Pozdrawiam
    Ryszard

  90. dzik jest dziki,
    dzik jest zly,
    dzik ma bardzo ostre kly,
    kto spotyka w lesie dzika,
    ten do hahy szybko zmyka

  91. halszka31/3 – 06.05., godz. 12:51.
    Katastroficzna prognoza rozwoju ludzkości? Może przemysłu, ale nie ludzkości. Nadmiar trudności (w katastrofie tak przecież jest) nie sprzyja rozwojowi, zatrzymuje w rozwoju, a nawet w rozwoju cofa. Nadmiar trudności – w lapidarnym ujęciu – jest przyczyną wielorakich nerwic, tego „trójkąta bermudzkiego”, na którego boki składają się duma, mściwość i zawiść. Cierpienie nie uszlachetnia, ono – niszczy. Tego się dotąd zdołałam nauczyć. Czy marna jest moja szkoła, czy może do przyjęcia?

    Przeciwstawna prognoza: ludzkość poradzi sobie z problemami. Radzi sobie jak umie. Jak umiemy – widać. Ileż zbędnego bólu i zbędnego wysiłku przy przebijaniu głową muru? Amerykanie liczą ile tracą jako państwo na stresie. Wyniki badań podają w astronomicznych kwotach…
    My?

    Czekać? Czekamy. Mina nam rzednie. O uśmiech trudno. Sił brakuje. Drogo to czekanie opłacamy. Poruszam temat, bo mi się niemal ze wszystkim kojarzy, z naszym tu i teraz. Chcę liczyć na edukację, nie na kary, jak w stosownym resorcie, również nie na bezradność. Może ktoś jeszcze i jeszcze, uzna, że coś tu jest na rzeczy.

    Dziękuję za wpis o moich wynurzeniach. Jestem zobowiązana. Na Podlasiu pada, a w górach?

  92. Feliks Stychowski – 06.05., godz. 15:00.
    Ciekawe. Chce Pan powiedzieć, że Andrzej Falicz wybrał w miejsce szczerości przewrotność i niechęć w miejsce szacunku? Czy może to, że w ekstemalnej sytuacji ludziom odrastają szczerozłote serca?

    A może chce Pan podpowiedzieć, że ktoś tu na blogu Pana Passenta występuje w trzech osobach?

    Proszę o B i kolejne litery… Z góry dziękuję.

  93. Wiewióreczka jest niebrzydka,
    czarne oczka,
    ruda kitka,
    a dla ząbków jej maleńkich
    każdy/wpisać nick/ jest za miękki.

    Kto to?

  94. Misiu 2 – wygrać, bo się znalazło w internecie, to tak trochę, jakby skorzystać ze ściągi. Ale trudno, nie trafiłam. Życie jest pełne niespodzianek.
    Może, jako nagrodę pocieszenia, podasz mi wreszcie nazwę trzeciego elementu cepa? Co łączy dzierżak z bijakiem?
    Czekam z nadzieją. 🙂
    NELA od Szostkiewicza

  95. To wszystko wyzej po koncercie nowjorczykow i Emenuela Axa. TRWOGA.
    Temu blogowi juz nic chyba nie pomoze .

  96. ANCA pisze:
    „topolowko – ja panu generałowi nie współczuję. Ja po latach przemyśleń doszłam do wniosku, że należy mu się szacunek.”

    W moich oczach Jaruzelski zasluguje na tyle akurat szacunku, na ile w ramach staroswieckiej i calkowicie deptanej przez kaczyzm etyki rycerskiej nalezy jej sie przeciwnikowi. Kazdemu.

    Zainteresowanych odsylam do starej ksiazeczki Marii Ossowskiej na temat etyki rycerskiej.

    Ale ani troche wiecej.

  97. ja sie ne znam na tych warszawskich zamotach ale mimo wszystko ładnie panu na tym zdjęciu z półplażą

css.php