Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.05.2007
piątek

Czy bezczelność jest karalna

18 maja 2007, piątek,

Ozdobą „Gazety Wyborczej” w tych dniach były obszerne przeprosiny Jacka Kurskiego, czyli finał afery billbordowej. Najbardziej agresywny (po odejściu Artura Zawiszy) poseł PiS musiał przeprosić dwie firmy oraz byłą dyrektor w PZU, panią Iwonę Ryniewicz, za bezpodstawne oskarżenia. Bardzo się cieszę, że demaskator z PiS został wreszcie doprowadzony do sądu i przykładnie ukarany. Na przyszłość (miejmy nadzieję) będzie uważać.

Niestety, przed nikczemnymi atakami trudno się bronić i trudno uzyskać satysfakcję. Co mają zrobić sędziowie Trybunału Konstytucyjnego znieważeni przed całą Polską przez innego demaskatora z PiS, w dodatku adwokata?! Formalnie demaskator jest być może w porządku, on „tylko” ogłosił dokumenty, jakie otrzymał z IPN (połowę przemilczając) i to na życzenie Marszałka Sejmu! Faktycznie zdemolował dwóch cenionych prawników, którzy musieli zostać wyłączeni ze sprawy o historycznym znaczeniu. Co więcej, będą musieli się tłumaczyć, że nie są wielbłądami. A demaskator bryluje w mediach, straszy pozwaniem do sądu prof. Zolla, który (i tak łagodnie) powiedział, co myśli o jego postępku. Chętnie bym widział kolejnego demaskatora, jak musi przeprosić, ale nie wiem, czy tego doczekamy. Wreszcie Marszałek Sejmu, który macza palce w obrzydliwej aferze, jaką jest poszukiwanie kwitów na sędziów. W sumie – obrzydliwe, jak to określił prof. Osiatyński.
 
Chętnie bym też widział, jak Andrzej Gwiazda przeprasza Borusewicza i Wałęsę. Pierwszego za to, że zarzucił mu, iż ogłosił strajk w stoczni z inspiracji SB, a drugiego za ataki, jakoby był agentem, mimo że były prezydent otrzymał z IPN status pokrzywdzonego. Ani Borusewicz, ani Wałęsa nie są moimi idolami, ale przecież to są żywe pomniki naszej historii, a zakompleksiały Gwiazda (skądinąd też pomnik, ale nie spiżowy) postanowił je podważyć i jeszcze mówi, że każdy jest podejrzany. Świadczy to o jego mentalności, bliskiej Jarosławowi Kaczyńskiemu, który mniej więcej to samo powiedział o sędziach Trybunału. Ci ludzie cierpią na chroniczną podejrzliwość.

Niestety, Wałęsa odpowiedział innym dokumentem, tym razem w sprawie Gwiazdy, mało zresztą przekonującym, ale najgorsze jest to, że – jak pisze „Dziennik Bałtycki” – „legendy okładają się teczkami”. Wałęsa zapowiedział, że w miarę potrzeby będzie ujawniał inne dokumenty. Górę bierze zawiść, agresja, frustracja, i to ze strony ludzi, którym się udało, którym się powiodło: Kaczyński rządzi, Kurski jest posłem partii rządzącej, pupilkiem rządzącej braci, Gwiazda jest kawalerem najwyższych odznaczeń, członkiem Kolegium IPN – ministerstwa prawdy, które decyduje o być albo nie być każdej osoby publicznej. A mimo to ludzie ci są sfrustrowani, agresywni, fanatyczni, powiedziałbym: źli.

Doszli oni do głosu, ponieważ rządzi jeden z nich: Jarosław Kaczyński, który w tych dniach zadał retoryczne pytanie:

Czy (Michnik) walczył o zwycięstwo Puław nad Natolinem, czy o niepodległą Polskę?

I dalej:

Adam Michnik jest człowiekiem w istocie z tej samej formacji co SLD, to jest od wielu lat zupełnie oczywiste.

Chętnie bym widział, żeby Michnik zawlókł Kaczyńskiego do sądu i doczekał się przeprosin na łamach „Gazety”. Nie jestem prawnikiem i nie wiem, czy można skazać Gwiazdę, Mularczyka i Kaczyńskiego, proces z nimi to zresztą żadna przyjemność, ale byłoby dobrze, gdyby bezczelność była karalna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 108

Dodaj komentarz »
  1. Jeden Kaczyńśki gadał wczoraj o karze śmierci, drugi o tym jak to mu się nie podoba całkowita niezależność władzy sądowniczej od Państwa, i to wszystko wypowiedziane tym ich pseudointelektualnym językiem.
    Czasem jest śmiesznie, czasem strasznie, ale sądzę, że społeczeństwo jakoś to przeczeka bez większych strat. Ofiarami zaś będą pojedynczy ludzie, którzy zostali dotknięci mechanizmem zniesławiania, stworzonym przez cynicznych i mściwych ludzi. Pozdrawiam serdecznie.

  2. 1.Premier „we mnie jest czyste dobro” powiada, ze bez kary smierci sie nie da, bo w innych jest brudne zlo. Odrazający, brudni, zli. Schizofrenia jakas, bo Unia jest dobra, jak cos dla nas, ale niedobra, jak my musimy poswiecic cos dla Unii. Na przyklad zapomniec o przywroceniu kary smierci.
    Ale premier-czyste-dobro chcialby powiesic jakiegos zbira od czasu do czasu, czemu nie.
    2. Kurski pupilkiem? Chyba bullterierem, sam to o sobie mowil! Bardziej wyrafinowanego oportunisty ze swieca szukac.
    3.Za Osiatynskim powtarzam – obrzydliwe, i nie chciałbym ogladac ciagania sie po sadach naszych zyjących ikon. Zachowajcie zdrowie, panowie!
    I oszczedzcie nam „nerw”. Skupcie sie na tym, co wazne dla kraju, slowo „narod” i jego dobro nie schodzi wam z ust.

  3. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Widac, ze Gospodarz ma „dziwna” slabosc do procesow sadowych,
    szkoda, ze nie za mlodu, tylko teraz w roku 2007.

    F.S. von/od Diasporski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To chorzy, nieszczęśliwi ludzie; przypadłość tę, defekt jakiś, skazę, mają wypisaną na twarzach (jest coś nieuchwytnego i wspólnego na ich obliczach, specyficzny grymas, zapiekłość, sposób mówienia wreszcie,
    co natychmiast pozwala zidentyfikować organizacyjną przynależność tych osobników). Mr Kaczyński, pełniący obowiązki premiera, powrócił dzisiaj do swej obsesyjnej i ulubionej myśli o przywróceniu kary śmierci (po uprzednim, ma się rozumieć, chronionym poczęciu). Niejaki zaś Braun Grzegorz z Wrocławia (ten sam, kt. wytropił TW Miodka), udostępnia
    w internecie swój demaskatorski filmik o agencie Bolku („Plusy dodatnie, plusy ujemne”) z p.p. Gwiazdami, z Wyszkowskim.
    Wszystkiego dobrego.

  6. Daniel Passent napisał:

    „A mimo to ludzie ci są sfrustrowani, agresywni, fanatyczni, powiedziałbym: źli.”

    Jak na człowieka, który przez długie dziesięciolecia pracował – piórem, intelektem, talentem i świadomą rezygnacją z zasad etycznych – dla totalitarnego systemu mordującego i torturującego ludzi, z łatwością przychodzi Panu ocenianie innych, którzy po prostu bywają głupi i chamscy w demokracji, ale nie wspomagają żadnego totalitaryzmu.

  7. >Czy (Michnik) walczył o zwycięstwo Puław nad Natolinem, czy o niepodległą >Polskę?
    >
    W tym pytaniu premiera jest jakaś przepastna głębia,której metaforyczności Adam Michnik nie chce stawić czoła licząc,że wykonają to za niego przyjaciele. Czy jednak ich polemika dotknęła premiera tak jak premier ich?
    I wiem,że są to ludzie pokroju,że jeśli ich coś przypadkowo zaboli to „zabiją” raczej niż się zastanowią. A ponieważ nie lubią takiego częstego swoją drogą samopoczucia – to i mają cały system przywracania światu jego pożądku obcykany. Nie spoczną puki nie udowodnią,że to ktoś coś nie oni – niezależnie od środków,znoju itp. Oczywiście przejaskrawiam,ale bywają przecież momenty,w których GW karłowacieje,trudne do niezauważenia nawet dla ogólnie prostaków.

  8. Jeszcze kiedyś będzie normalnie, wierzę w to głęboko 🙂

  9. W czasach bezpowrotnie minionego socjalizmu, jeden z krążących po kraju dowcipów o radiu Erewań był następujący:

    Uważajemaja radiostancjo, czem otliczajetsa nocznik dla małogabarytnych ludiej?
    Uważajemyj słuszatiel, tolka tiem, czto u niewo ruczka w nutri.

    To chyba oddaje najlepiej obecny polski rząd.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  10. Prywatna Agencja Plotkowa donosi: w programie Forum / temat nieistotny / na 6-ciu przedstawicieli partii sejmowych była jedna Kobieta z SLD / powinno być 50% / i 5-ciu Panów w tym 3-ech z wąsami / bez wąsów PO i SO, najbardziej sumiaste PiS /. Czy wielkość i jakość wąsów jest decydująca w pozyskaniu wyborców / 10-12mln. to elektorat poza terenami miejskimi, a ile jest w ruchu IV RP ? /. Następnie w Radio M, ojciec Rydzyk skrytykował rządców IV RP.
    Chyba czas na zmiany.

  11. Obywatelskim obowiązkiem każdej bezpodstawnie oskarżonej osoby jest podjęcie działań prawnych w celu uzyskania przeprosin i publicznego odwołania oskarżeń oraz nałożenia na bezczelnego oszczercę dotkliwej kary finansowej. Powtarzam – jest to obywatelski obowiązek, a nie tylko prawo.

  12. Może i demokracja ta zapisana w prawach jak na razie nie jest zagrożona, ponieważ żeby zmienić Konstytucje i rządzić przy pomocy ustaw konstytucyjnych, czyli dekretów rozporządzeń a już najfajniej by było żeby można było zarządzać przy pomocy prasowych konferencji,WIECZOREM władca ogłasza jak ma być a RANO jest to już prawem to trzeba zebrać już taką większość, jakiej chyba nie da się pozbierać .
    Ale standardy kultura politycznej, a także dobre obyczaje poszły się wozić.
    Grzeczne słowo PRZECIWNIK POLITYCZNY zostało zastąpiono słowem WRÓG
    Prezentują się wszem i wobec wszystkie nie leczone fobie.
    Tak to jest, GDY ROZUM ŚPI RODZĄ SIĘ DEMONY .dylemat jest ukarać czy leczyć

  13. Panie Redaktorze.
    To nie tylko bezczelność/ w niektórych przypadkach/, to znacznie gorzej- to mentalność. Piękny przykład mieliśmy wczoraj w programie T. Lisa.
    Miała być dyskusja o zagrożeniu demokracji a było plucie na Wałęsę/ część publiczności/ a potem na A.Kwaśniewskiego/ poseł Giżyński/. Nijak się to miało do tematu dyskusji, ale tacy ludzie po prostu nie umieją inaczej.
    Najgorsze jast to, że człowiek normalnie myślący i w miarę kulturalny w żaden sposób nie może sobie z takim „adwersarzem” poradzić. Rezultat jest taki, że te plwociny są zawsze na wierzchu, pozostają w pamięci, zwłaszcza widzów lub słuchaczy podatnych i bezkrytycznych. Stąd potem takie a nie inne rezultaty w wyborach.

  14. Do Waldemara 2007.05.17; 08:02:
    Dotyczy: „Polska kaczka…”
    Instytut o ktorym Pan wspomina to Urzad Gaucka (Gauck-Behörde), a nie jak Pan napisal Glaucka. Panu i Panu Piesiewiczowi polecam strone internetowa nt. niemieckiej lustracji:
    http://www.bstu.bund.de/cln_043/nn_712442/DE/Akteneinsicht/akteneinsicht__node.html__nnn=true

  15. Od ostatnich wyborów zaczęliśmy prowadzić dyskusje na tematy, jakby to delikatnie powiedzieć, może tak: wysnute z wyobraźni miłościwie nam panujących. Co najzabawniejsze, pilnie nad nimi dyskutujemy: rola KPP w „GW”, Walentynowicz wyzwoliła Polskę, Trybunał Konstytucyjny – lustrować czy po prostu odsunąć?, Balcerowicz a spisek międzynarodowego kapitału przeciwko Polsce, Kara śmierci jest najlepsza itd. itp.
    Widać jakąś bezradność mediów, które każdy temat łykają jak gęś kluski i nie próbują nawet pominąć milczeniem wypowiedzi zbyt chamskich albo zbyt bzdurnych. Dzięki temu PiS może dotrzeć do swoich dziarskich wyborców za pośrednictwem łże-mediów. I oto w sumie chodzi. Każda bzdura dostatecznie długo powtarzana w końcu zostanie uznana za prawdę. Czy to nie Goebbels to powiedział? W każdym razie Goebbels to stosował i wiemy, że z powodzeniem. I to w kraju znacznie bardziej cywilizowanym niż Polska (nawet jeśli mniej sympatycznym).

  16. Szanowny Panie Redaktorze.
    Artkuł Pana jak zwykle jest bardzo inspirujący! Przychodzi mi na myśl, że przeprosiny są mało znaczącym epizodem, niewielkim kosztem uzyskania, dla człowieka, który z obrażania żyje jak pączek w maśle.

    Redaktor Miecugow oświadczył milionom widzów jak następuje: „Żyjemy z tego stada nieudaczników.” Pewnie, że tak. Można dołączyć uśmiech zadowolenia. Ok.

    Ok, gdyby nie refleksja, że nieudaczników jest dużo więcej, jakieś 70-80% rodaków, co widać po ich minach, niezadowolonych, wręcz z grymasem niechęci obnoszących swoją egzystencję, bo jak pączki w maśle się nie czują. Kolejne 15% niezadowolonych, którym też daleko do kondycji pączka w maśle, nie wie czym się cieszy, nie rozumie, że żle się bawi, ale i szansy by to pojąć nie dostaje.

    Ale się porobiło. Dobrze, że kto obrazi-przeprosi i sprawiedliwości stanie się zadość, dobrze, że nie samymi łzami żyjemy, bo jeszcze komuś się chce pokazać nam komiczne strony naszych dni, żle że jak jedne tak drugie wysiłki nie przywiodły do lepszego.

    Przepraszający nie przestali obrażać, bo to ze wszech miar dochodowy biznes, mający poczucie humoru też nic nie zmienili w status quo, bo żarty spływają jak po kaczce (przysłowiowej), niewiele „studzą” obrażających.

    Może czegoś jest za mało, żeby ziemia stać się mogła czarną -jak mówił bryzgiel, chyba u Janiny Paradowskiej- aby mogły rosnać na niej tulipany?

    Pozdrawiam Pana i Blogowiczów.

  17. Ostry atak jaki na posła Mularczyka przypuścił przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego sędzia Stępień, wynikał prawdopodobnie z tego, że starał się odwrócić uwagę od karygodnego błędu, którego się dopuścił.
    Otóż sędziów Trybunału Konstytucyjnego od orzekania w danej sprawie może odsunąc wyłącznie decyzja Trybunału w składzie co najmniej trzech sędziów, a o odsunięciu od orzekania w sprawie lustracji dwóch sędziów, przewodniczący Stępień podjął decyzję samodzielnie.

    W tym kontekście zachowanie stępnia można spokojnie nazwać – bezczelnością.

    Ponadto zdaniem byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego Wiesława Johanna, ostatnie orzeczenie TK w sprawie lustracji zakazujące dostępu dziennikarzom i naukowcom do archiwum IPN jest sprzeczne z konstytucją.
    Polecam wywiad z W. Johannem w dzisiejszej Rzeczpospolitejgdzie czytamy m.in.:
    „Moim zdaniem Trybunał złamał konstytucyjną zasadę jawności życia publicznego. Nie może być takiej sytuacji, że dziennikarze nie mają dostępu do informacji. ”
    Wiesław Johann oświadcza również, że przyjaźni się od lat z prof. Stępniem od lat, ale ustnego uzasadnienia wyroku w sprawie ustawy lustracyjnej słuchał z rosnącym obrzydzeniem z powodu nadmiaru publicystyki politycznej i pouczeń kierowanych w stronę władzy wykonawczej. Powiedział, ze sam zasiadał w TK 9 lat i rozmawiał z byłymi sędziami TK i doszedł do wniosku, że ostatnie zachowanie TK było bezprecedensowe.

    Tylko jakie konsekwencje może ponieść Trybunał Konstytucyjny, czy poszczególni jego członkowie za powiedzmy orzekanie w duchu niezgodnym z zasadmi konstytucji. Otóż żadne. Każda osoba pęłniąca funkcje publiczne podlega co najmniej ocenie swojej pracy lub ponosi konsekwencje za popełnione w pracy błędy.
    Ale TK nie, święty krowy mogą orzekać cokolwiek im wpadnie do głowy i powiedzieć, ze jest to niezgodne z art. 2 Konstytucji i finito.
    Tak jak w tym orzeczeniu – rektorzy szkół publicznych mogą podlegać lustracji a prywatnych nie. Przecież to orzeczenie to absurd, który właśnie narusza art.2 Konstytucji mówiący o tym, że wszyscy są równi wobec prawa.

  18. JerzyK: hasła rzucane przez Kaczyńskich trafiają na podatny grunt — o ile mam o nich złe zdanie (nie tylko o celach, ale i o skuteczności politycznej), to wyczucie potrzeb społecznych jest ich mocną stroną w polityce.

    Natomiast przerażające jest to, że nikt nie potrafi zapoczątkować dyskusji o naprawdę ważnych sprawach, czyli o tym jak kształtować przyszłość Polski, czyli zwłaszcza jak otwierać się na nowe technologie i podnosić innowacyjność. Chyba brakuje nam świadomości, że to są problemy…

  19. Torlin 10:10 (wczoraj)

    Zadałeś pytanie, jak to jest, że wykańczają się teczkami „solidaruchy”, a „komuchy” mają ubaw po pachy.

    To chyba pytanie retoryczne. Historia dała (i właśnie daje, znowu) odpowiedź: w każdej rewolucji najgroźniejszym przeciwnikiem rewolucjonisty jest inny rewolucjonista.
    Tak właśnie wykończyli się stopniowo rewolucjoniści Rewolucji Francuskiej, Lutowej i Październikowej w Rosji, chińskiej (Czanh-Kai-Szekowi udało się uciec), wszystkich pomniejszych w Ameryce Łacińskiej, a nawet, do pewnego stopnia (choć nie fizycznie) wojny domowej w US.
    Pomijam teraz to, że nie wszystkie zasługują może na nazwę rewolucji. Chodzi o to, że taki gwałtowny przełom społeczno-polityczny odbywa się według zupelnie jednostkowego projektu, jest kwintesencją „mono”, czymś na wskroś odmiennym od jakiegokolwiek „poli”.
    Dlatego największym zagrożeniem dla rewolucji jest to, które wyłania się z niej samej. To, co zewnętrzne wobec niej okazuje się mieć znaczenie tylko retrospektywnie, gdy spoglądamy na rewolucję po jej upadku, na jej zgliszcza. Dopiero wtedy widać, że zguba rewolucji przychodzi z zewnątrz, powoli, pośrednio, po długim czasie. Ale gdy ona trwa, tego jeszcze nie widać. Wtedy zagrożeniem jest własny cień rewolucjonisty. Dlatego właśnie jego się boi. Tego, co ten „cień”, będący przecież tego rewolucjonisty alter ego, wie, co może ujawnić, w czym może uprzedzić, jaką zdobycz może sprzatnąć mu sprzed nosa.
    Pamiętaj Torlin, że największym wrogiem wydaje się człowiekowi ten, od którego on zależy.

  20. Szanowni Blogowicze,
    wiem, że się czepiam, ale czasami już nie mogę – póki pisze się przez o z kreską, porządek przez rz i tak dalej. Jak nie ma się ortografii we krwi to należy chociaż stosować ułatwienia w postaci sprawdzenia pisowni w kompterze. Ja rozumiem błędy w wyrazach typu gżegżółka, ale póki czy porządek to sątakie dość powszechnie używane słowa.
    Pozdrowienia

  21. Prawde premier Kaczyński powiedział, a tu takie oburzenie… Czy ja też za te słowa trafię przed oblicze sądu? 🙂

    Pozdrawiam
    Kazu78
    http://warszawa78.blox.pl

  22. Paweł pisze:
    2007-05-18 o godz. 03:00
    Poprzedni system, przynajmniej po 1956 roku, ani nie torturował ani nie mordował ludzi. Obecny – tak. To ten system zamordował Barbarę Blidę. To ten system torturuje psychicznie i fizycznie ludzi poprzedniego systemu.

    Ile lat ciągany jest po sądach Generał Jaruzelski? I za co? Za to, że uratował kraj od wojny domowej? A co obecny system wyrabia z funkcjonariuszami SB czy WSI? To byli funkcjonariusze państwowi i wykonywali należące do nich obowiązki ochrony państwa przed tymi, którzy przeciw tamtemu państwu prowadzili nielegalną działalność.

    Od 17 lat pluje się im codziennie w twarz z ekranu telewizora i szpalt gazetowych ubliżając i obrzucając inwektywami. Bezkarnie. A przecież żadnemu z tych funkcjonariuszy nikt żadnych zarzutów nie postawił ani żaden sąd ich nie osądził.

    Jeżeli ci funkcjonariusze nie naruszyli prawa – to wara od nich.

  23. Dam chyba na mszę, żeby Feliks Stychowski napisał kiedys post, który ma początek, koniec, a w środku sens. Za jakie NASZE grzechy musi zalewać ten blog swoim bełkotem ?

    To samo dotyczy Soulgardena, którego pogoniono z bloku Kuczyna, więc desantował sie właśnie tutaj. SENSU, SENSU, błagamy o SENS !!!!!!!

  24. Do Jana P.
    dziekuje ,za literowke tez .
    Niemiecki wzór Polacy nie zastosuja, nie ma co powoływać adresu bo znam. Np.zbiory wywiadu NRD nie ujawnione, tylko przekazane tam gdzie trzeba i kropka . Uznano de facto ,że służby Wolfa ,to nie była Stasi . Natomiast u Nas operuje sie jednym, pejoratywnym słusznym określeniem Ubecja ,dezubekizacja itp na calość , a to nie jeden Kolor .
    Szkoda , że Niemiecki wzór nie został, a już napewno nie zostanie skonsumowany w Polsce , on pachnie drogi panie Cywilizacją, dlatego u pisowców nie ma szans .
    Przykładowo . wczoraj poseł PiS Niżynski z religijnego Torunia w programie Tomasza Lisa zakwalifikował wszystkich uczestników Konferencji na Uniwersytecie Warszawskim do TARGOWICY.
    I co TAKIM Doktorem Historii zrobic ?? .Pokazywać do znudzenia jego postępek .Pokazywać chamstwo .!!!
    Byłem kiedyś zaskoczony ,kiedy po raz pierwszy bylem w USA i tam na parkingu przed marketem zagadnał mnie .z sympatycznym uśmiechem OBCY -_I Jak sie dzisiaj czujesz OK?
    Panie Janie P. , gwarantuję ,ze 150 poslów PiS i reszta ich Senatorów nie odezwie sie tak serdecznie do nieznanego człowieka przypadkowo spotkanego na ulicy, miejscu publicznym , Tak manifestuje się ich Arcypolskość na codzień ,to żli chrzescijanie !!

  25. Panie Danielu!
    Feliks Stychowski,napisał,diaspora jest czujna.Jak nie pasu
    je ci do twych zrozumień to winni są żydzi i cykliści.Tak to
    już jest w polskim światku.Pozdrawiam.J.P.

  26. Jestem długoletnim czytelnikiem „Polityki” dlatego też pozwolę sobie na krótką uwagę. Bezczelność osób publicznych w rzucaniu oskarżeń nie zna granic bo jest praktycznie bezkarna.Czas aby obok wymuszonych przeprosin jednego z tych cyników, dołączyć nawiązki sądowe na rzecz np.Akcji Humanitarnych które zapłacą z własnych dochodów oszczercy.To władza sądownicza ma możliwość powstrzymania tej fali jadu, nienawiści jaka płynie z ust rządzących /i nie tylko/. Oszczercy i zawistnicy próbują na nowo pisać historię Polski bo dotychczas nie byli należycie docenieni.. Szkoda że nie widzą zmian jakie nastapiły w Polsce, ale kompleksy i dotychczasowe poczucie bezsilności wreszcie moga odżyć przy aktualnej władzy ludowej. Przyszłość jest ważna, rozliczenie z winnymi z przeszłości też ale bez tej czekistowskiej propagandy i pogardy dla człowieka. Pozdrawiam Pana i blogowiczów.

  27. A ja proponuję inną strategię: przyjąć, że pewni ludzie cokolwiek powiedzą, nie są w stanie mnie obrazić. Bo czy można przejąć się tym, że jakiś pijaczyna popijający piwo na ławce parkowej lub gdzieś na skwerze obrazi mnie odzywką „ty ch…”?
    A że ci, co lubują się w miotaniu epitetów obrośli w urzędy i mają do dyspozycji media? Taki osiągneliśmy poziom debaty publicznej. Samiśmy im dali do rąk mikrofony i stołki pod tyłki. Wałęsa wczoraj powiedział: „zapracowaliśmy na to”, że dziś mogą swoim paranoidalnym zapatrywaniom dawać publicznie wyraz

  28. W sprawie Prezydenta Wałęsy.

    Po pierwsze, po mimo że w wielu kwestiach z Panem Prezydentem się nie zgadzam, to darzę go Wielkim Szacunkiem. Uważam, że tym razem ponownie dokonał rzeczy ważnej, tylko że nie umie, bądź nie chce wytłumaczyć. Ja podsunę wyjaśnienie. To tak jak z wychowywaniem dzieci. Gdy krnąbrny bachor (Gwiazda) wydziera się wniebogłosy, rodzic-wychowawca powinien (Wałęsa) odwdzięczyć się tym samym. Dzieciak zamilknie jak wryty, zdając sobie sprawę, że nie koniecznie zachowuje się poprawnie i w przyszłości dwa razy się zastanowi, a być może nawet zmądrzeje?

  29. Do Pawła. Czemu nie napiszesz wprost, że sam widziałeś, jak p. Passent własnymi rękami w czasach Gierka wyrywał paznokcie opozycjonistom?
    Co miał robić red. Passent w PRL-u, skoro zdarzyło mu się w tym czasie żyć, będąc dziennikarzem? Gdybyś czytał jego ówczesne felietony i artykuły w „Polityce” lub „Szpilkach”, to wiedziałbyś, ile straciliby ludzie czytający w owych czasach (a nie pisujący dziś banialuki i podpisujący je „Paweł, „Bernard” czy „Falicz”).

  30. Wprawdzie brzydzę sie lusttacja. lutratorami i IPN-em, ale zaciekawił mnie sędzia TK Wojciech Hermeliński który jako JEDYNY twierdził że ustawa lustracyjna jest zgodna z Konstytucją. ( powołany do TK w 2006 przez PIS)
    Nie zajrzałem do jego teczki, lecz do Wikipedii.
    Okazuje się że od 1971 do 80 pan sędzia był prokuratorem. Czyżby bezpartyjnym ?
    Potem został adwokatem.
    Czy mógłby ktoś nam opowiedzieć coś o dorobku tej ozdoby polskiej palestry ?

  31. Panie Danielu!
    My jako ludzie,ktorzy pamietaja lata 70-te wiemy doskonale,ze Michnik i Kuron uratowali wtedy honor Polski.Jest to niestety nie do wytlumaczenia ludziom,ktorych wtedy nie bylo.My wszyscy porzadni obywatele z tamtego okresu wiemy o co chodzi.

  32. Jestem przecwko „Wąsom”, stawiam na młodych i na przyrost naturalny RP. Demokracja to min: obrona różnorakiej / odmienności / mniejszości. Wąsy ni przystoją do UE, ale są kulturowe wyjątki.

  33. Czy beczelność jest karalna? Niestety,nie-chociaż powinna.Chamstwo panoszy się wszędzie.Zmieniły się tylko narzędzia.Dawniej cham jak chciał dowalić przeciwnikowi to brał kłonicę albo kołek z płota, a dzisiaj bierze zawartość teczki IPN.Nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty.

  34. Właśnie czytam, że w Tarnowie rozbito grupę sutenerów, która m.in. nagrywała klientów prostytutek i wśród nagrań znaleziono taśmy ukazujące igraszki miejscowego księdza, znanego lekarza i kilku biznesmenów.

    Czy nie powinno się, w ramach jawności życia publicznego (ot, takie pytanie do byłego sędziego TK, Johanna) ujawnić zawartości taśm? A przynajmniej dopuścić do nich dziennikarzy? W końcu taśmy wciąż istnieją i mogą posłużyć do szantażu? I jakie udogodnienia w korzystaniu z taśm przewiduje się dla historyków badających działalnośc domów publicznych na początku XXI w.?

    Przepraszam, ale gdy czytam takie stwierdzenia jak wypowiedzi sędziego Johanna, to wylewa się żółć…

  35. Co do wykańczania się „solidaruchów”, przy których „komuchy” mają ubaw po pachy, to mam swoje osobne zdanie.

    Otóż znaczna część obecnych rozgrywek, to walka o interpretację historii. Walka ta ma na celu dowiedzenie historycznej zasadności kierowania państwem przez obecny rząd. (To coś podobnego jak dowodzenie słuszności powrotu Polski nad Odrę i Nysę.)

    To, że walka ta obecnie skoncentrowała się na niszczeniu innych elit solidarnościowych wynika jednak głównie z braku innego przeciwnika, a przynajmniej przeciwnika, którego można zwalczać takimi argumentami. Można by powiedzieć, że amunicja przeciwko ‚komunistom’ została już wystrzelana w latach poprzednich.

    „Komuchy” nie mają się jednak z czego cieszyć, skoro częstym argumentem atakowanych opozycjonistów nie jest sprzeciw wobec metody i sposobów arugmentacji, a jedynie przerzucenie odpowiedzialności dalej. Zresztą na potrzeby walki ciągle przejaskrawia się winy PRL (co nie znaczy , że zgadzam się w pełni z Eską), co na różne sposoby próbuje się wyładować także na ‚komuchach’.

  36. Bracia są chorzy z nienawiści, co widać na ich twarzach, ale wszyscy inni w tej formacji są do nich podobni. Szarzy, odpychający, źli. Im jest wszystko jedno, czy cofniemy się w rozwoju o 100 lat i czy ludzie będą uciekać za granicę. Dla nich ważna jest władza.
    Już nie pamiętam kto z uczestników niniejszego forum (a nie mam czasu sprawdzać) napisał, że Gospodarz służył poprzedniej władzy która gnębiła i zabijała obywateli. Nim gospodarz zaczął zarabiać na życie to już nie zabijano. Nikt jakoś nie mówi o tym, co czuje się podskórnie, że gdyby Rodzina rządziła nami w innych warunkach i w innym czasie byłoby tragicznie. Teraz jest strasznie. A jak słyszę, że Jaruś korzysta z konta bankowego mamusi, karę śmierci chętnie by przywrócił, a braciszek powiada my zrobimy porządek z sądami – to nie daje się spokojnie zasnąć.
    A jeszcze butny cham Giżyński – dać mu władzę i szybko zrobią porządek, co to za jakieś opozycje.

  37. POdziwiam p. Daniela ze moze pisac o tych balwanach jak Kurski i reszta. Ze mu reka nie drzy z wscieklosci. Coz oni robia z ta Polska? Naprawde trzeba byc doskonalym dyplumatom zeby tak powsciagliwie pisac o calym tym bagnie.
    Szable czekaja!!!

  38. do mw z godz. 11:05
    Twoje wyjaśnienia sposobu działania rewolucji są chyba jdnymi z możliwych. Duzo w nich – według mnie – prawdy, ale sedno leży chyba głębiej. Jak wspomniałeś, rewolucja jest ideą jednostki w porównaniu z wielkością społeczeństwa poddanego rewolucji. Taka jednostka musi być zatem osobowościa nastawioną na „niszczenie” istniejącego ładu i wprowadzanie – nie budowanie – nowego. I po wprowadzeniu, taka jednostka robi dalej to, co robiła – niszczy. Ponieważ odległego wroga już nie ma, a przynajmniej nie jest widoczny, niszczyć zaczyna w coraz bliższej sobie okolicy.
    Czlowiek, który buduje nie zrobi rewolucji. On ewoluuje. Nie niszczy, a przebudowuje.
    Szkoda, że w Polsce od kilkuset lat działają wyłacznie rewolucjoniści.
    Pozdrawiam
    Qba

  39. Nie dziwi mnie już fakt bitwy na teczki wśród byłych solidarnościowców. Ci, którzy nie od razu usiedli nad słoikiem konfitur, muszą odegrać się na tych, co już palcami z tego słoika pojedli.
    Mój dawny dyrektor – bardzo partyjny! – wyjawił nam kiedyś, że ma prosty sposób na utrzymanie ładu w firmie.;)
    Jeśli zauważy, że ktoś zaczyna ludzi podburzać i co gorsza znajduje posłuch; to takiemu komuś daje wyższą premię kwartalną, niż pozostałym. Zwykle wystarczy jeden raz, w trudniejszych przypadkach – dwa. Wystarczy.
    System stary jak świat i wciąż skuteczny. Bo ludzka zawiść jest ponadczasowa i przetrwa wszelkie dziejowe kataklizmy w stanie nienaruszonym.
    Tylko skala bywa różna ;(

  40. barni70,

    porada na dalszą działalność propagandową – nie zniekształcaj źródeł, do których dostęp mają inni:

    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070518/pierwsza_strona_a_2.html

    „Ale wysłuchałem uzasadnienia z rosnącą niechęcią.”

    i dalej

    „Z tego, co pan mówi, wynika, że nie da się przeprowadzić rzetelnej lustracji bez wpisania jej zasad do konstytucji?

    A ja wierzę, że się da.

    Jest pan chyba optymistą-idealistą?

    W Czechach, w Niemczech, nawet w Rumunii się dało. To dlaczego u nas ma się nie dać. Trzeba tylko przyzwoicie oszlifować starą ustawę z 1997 roku.

    Czy mogą być jakieś konsekwencje dla Trybunału po orzeczeniu w sprawie lustracji?

    A jakie mogą być? Nie ma żadnego władztwa Sejmu nad Trybunałem. Trybunał jest organem niezależnym, a sędziowie są niezawiśli. „

  41. Stefan pisze: „Do Pawła. (…) Gdybyś czytał jego ówczesne felietony i artykuły w ‚Polityce’ lub ‚Szpilkach’, to wiedziałbyś, ile straciliby ludzie czytający w owych czasach.”

    Cały problem w tym „gdybyś”. Tego się nie da zrozumieć, jak się w tamtych czasach nie żyło. W czasach, kiedy przed każdym wyjazdem zagranicznym trzeba było występować o paszport, kiedy nie było gdzie legalnie wymienić pieniędzy, kiedy w kinach nigdy nie wyświetlono żadnego Bonda, a jedną – dwie nowości kinowe z Zachodu można było raz w roku obejrzeć na „Konfrontacjach”, kiedy ludzie zapisywali się w sklepie na lodówkę i odkurzacz, kiedy ludzie w tych warunkach usiłowali jakoś żyć. Tego się nie da zrozumieć, jak się w tamtych czasach nie żyło.

  42. Redaktor Passent pisze: „Ci ludzie cierpią na chroniczną podejrzliwość.”

    Z przyjemnością odnotowuję powrót do kulturalnego języka Już nie „maniacy”, tylko „ludzie”. Tak trzymać, panie redaktorze!!!

  43. Jeszcze raz się cofnę do prehistorii. W 1964 roku Adam Michnik (rocznik 1946) zaczął się pojawiać w przemówieniach tow. Władysława Gomułki, Kuroń z Modzelewskim siedzieli w więzieniu za list do członków partii, wszyscy trzej zajmowali pierwsze miejsca na liście rewizjonistów. Jacek i Placek Kaczyńscy od dwóch lat byli obecni na ekranach kin, bo kultowy film „O dwóch takich co ukradli księżyc” wszedł na ekrany w 1962 roku. Komentarz do tych faktów nie wydaje mi się konieczny.

  44. „Diennik” donosi: „…brytyjski rząd dyskutuje dziś nad zezwoleniem naukowcom na badania nad tzw. hybrydowymi embrionami – połączeniem komórek ludzkich i zwierzęcych. Ma to pomóc rozwiązać szereg problemów ludzi. ”

    To wpaniała wiadomość. Gdyby tak wykształciuchom udało się wszczepić geny lwa, zaś PiS-akom geny płochliwego jelenia, w polskim społeczeństwie nareszcie zapanowałaby upragniona harmonia.

  45. To pod prąd (odnośnie bilbordów):
    http://www.latkowski.com/blog/komentarze/lista/id,942
    \
    „Jan Piński, dziennikarz Wprost, przesłał idący pod prąd komentarz do wczorajszego wyroku w sprawie bilboardowej Kurskiego. Uważa on, że błąd Jacka Kurskiego polegał na podaniu zbyt dużej liczby detali zamiast powiedzeniu o ogólnych nieprawidłowościach, które obiegowa plotka tłumaczyła właśnie transferem kasy z PZU do PO. Dlatego tak naprawdę przegrał. Gdyby inaczej opowiedział o tej sprawie w programie „Teraz My” zostałby uniewinniony przez sąd, a być może Donald Tusk nie zdecydowałby się na podanie Kurskiego do sądu.

    Jan Piński pisze: „Wyrok w sprawie Kurski-Tusk sugeruje, że nie było afery bilboardowej. To oczywista nieprawda, bo afera była, a PO powinno się wytłumaczyć z raportu Fundacji im. Stefana Batorego, która zebrała dowody wskazujące, że Kurski mówiąc o mechaniźmie przepływu bilboardów z PZU do PO mógł mieć rację.

    Kampanię PZU „Stop wariatom drogowym” przeprowadzono tak, że do dziś nie wiadomo, czy na wszystkich tablicach wykupionych przez firmę rzeczywiście wisiały plakaty PZU. Ponadto przekroczono budżety i rozszerzono zakres umowy z firmą wykonującą zlecenie.

    Nie dowodzi to jednak, jak sugerował Jacek Kurski, że pieniądze lub powierzchnia reklamowa z PZU trafiły do komitetu PO. Takie przypuszczenie można za to wysnuć z nieprawdziwych wypowiedzi przedstawicieli PO, którzy wielokrotnie zaprzeczali, iż korzystali z usług firm AMS i Stroer, w których billboardy kupowało PZU. Co innego ustaliła w 2005 r. Fundacja im. Stefana Batorego, która skontrolowała podczas kampanii 100 billboardów. Według fundacji, plakaty Tuska wisiały m.in. na powierzchniach firmy Stroer w Rudzie Ślaskiej i Świętochłowicach. W Olsztynie i Katowicach były zarówno na tablicach Stroera, jak i AMS, w Warszawie – AMS. Grażyna Kopińska z Fundacji im. Stefana Batorego powiedziała wyraźnie: gdyby w grę wchodził jeden obserwator, mogłabybyć pomyłka, gdy jest kilku z różnych miast, to nie było możliwości. Tymczasem w PO powiedziano mi, że fundacja Batorego się pomyliła, bo żaden „Tusk” nie wisiał na AMS i Stroer

    W sprawie pojawiło się jeszcze wiele innych nieprawidłowości. Trudno wytłumaczyć to, że cena druku plakatów przez Just była w sierpniu o 20 proc. wyższa niż w lipcu (przy tej samej liczbie egzemplarzy – 580). Just otrzymał także zlecenie z PZU na „regionalne wsparcie kampanii „Stop wariatom drogowym”” warte ponad 3,3 mln zł, a więc więcej niż główne zlecenie. Podpisali się pod nim prezes Cezary Stypułkowski i członek zarządu Witold Walkowiak. Czym podyktowane było rozszerzenie kampanii? „W oparciu o przedstawione dokumenty zespół [kontrolujący wykonanie kampanii] nie jest w stanie zweryfikować wiarygodności kosztorysów przedstawionych przez agencję Just ani potwierdzić, czy akcje eventowe zostały zrealizowane zgodnie z zamówieniem” – stwierdzono w raporcie dla zarządu z 5 lipca 2006 r.,

    Nawiasem mówiąc Just miał mocne powiązania z PO. pracował przy kampanii posłów PO Janusza Palikota i Łukasza Abgarowicza. Co więcej: dom mediowy Media Concept, którego udziałowcy są rodzinnie powiązani z udziałowcami Just przeprowadzał kampanię wyborczą PO!

    Jak na mój gust, to błąd Jacka Kurskiego polegał na podaniu zbyt dużej liczby detali zamiast powiedzeniu o ogólnych nieprawidłowościach, które obiegowa plotka tłumaczyła właśnie transferem kasy z PZU do PO.” ”

    pozdrawiam
    Bernard

  46. Czytam Politykę od 30 lat i uważam że chodzenie środkiem drogi odpowiada większości ludzi.Skrajności w dłuższej perspektywie same ulegają eliminacji.Kilka uwag-wyrywanie faktów z kontekstu historycznego to demagogia,dyskusja zakłada wymianę poglądów i argumentów a nie insynuacji-z właścicielami prawd objawionych dyskutować się nie da.Kaczyńscy mają monopol na rację.Z demokracją jest jak z angielskim trawnikiem-nawozić,przycinać i tak przez 300 lat.Perspektywa długa ale przyśpieszyć procesów społecznych się nie da.Skrajne poglądy mają jakieś 20% poparcia.Wahadło wychyliło się w prawo za bardzo i teraz kolej na drugi skrajny punkt.Miejmy tylko nadzieję, że w pewnym momencie zatrzyma się pośrodku.

  47. Na tym (i innych) blogach POLITYKI pisze się o premierach, prezydentach, posłach, Braciach Mniejszych i Większych. Dotychczas naiwnie myślałem, że różnej maści teczki, oskarżenia wyssane z palca i wizyty smutnych panów o 6:01 rano, dotyczą wyłącznie tzw. socjety. Jak się okazuje, nic bardziej błędnego. Wybiórcze stosowanie prawa w naszym kraju dotyczy również zwykłych obywateli – od dwóch dni trwa nagonka na młodych ludzi poświęcających swój czas i energię na bezinteresowną pomoc innym. Mówię oczywiście o tłumaczach filmów. Nieustraszona Policja zorganizowała międzynarodową (sic!) akcję, mającą na celu pognębienie „mafii napisowej”. Chodzi o to, że kilku zapaleńców amatorsko tłumaczy filmy zagraniczne na język polski – za darmo!!! Potem te napisy trafiają do Internetu. Strona Policji ze szczegółami przedstawia, jak to funkcjonariusze rozbili „ośmiornicę”. Jest tylko jeden mały (malutki) problemik. Wyrok Sądu Najwyższego z roku 2003, który wyraźnie mówi, że dokonywanie takich tłumaczeń nie jest ani przestępstwem, ani naruszeniem praw autorskich. No ale kogo to obchodzi? Mają w swoich rękach „przestępców”, będą ich teraz ciągać po sądach, zabierać komputery i straszyć odsiadką. Założe się o każde pieniądze, że kiedy w końcu jakiś sędzia zauważy wyrok NS, pies z kulawą nogą nie przeprosi tych ludzi, a nieustraszeni policjanci nie stracą choćby złotówki premii, o posadzie nie wspominając. Panie Danielu, może warto spojrzeć na tę sprawę dziennikarskim okiem ? Wiem, że to nie premierzy, ani nawet ważni posłowie zajmują się tłumaczeniami, ale może warto pomóc zwyczajnym ludziom w walce z Lewiatanem IVRP?

  48. Barni 70

    de lege ferenda ! Ustanowić pana mecenasa Johanna Super Trybunałem Konstytucyjnym z kompetencjami do badania orzeczeń TK z Konstytucją.
    Pomysł przedni !
    A tak na marginesie, czy pan mecenas Johann nie ma czegoś „za uszami” ?
    Holender, pamięć już nie ta !

  49. „Jaroslaw Kaczynski jest człowiekiem w istocie z tej samej formacji co
    WKP(b), to jest od wielu lat zupełnie oczywiste.”

  50. Ostatnio był przedruk w „Forum” z czeskiej, gazety o tym jak Uniwersytet Karola zrezygnował z nadania A. Michnikowi doctora honoris causa, prawdopodobnie władze tej renomowanej uczelni przestraszyły się rządzącej w tym kraju, podobnie jak u nas katoprawicy. Bardzo polecam ten artykuł. Martwi mnie się stało z Europą Środkową, gdzie zaginął duch poruzmienia wyszechradzkiego!? Ludzie teraz rządzący przejadają i zaprzepaszczają szansę jaką poprzednie rządy przy sporym udziale społeczeństw tych krajów wywalczyły.

  51. InDoor, faktycznie zapomniałem, że używanie słów “nigdy” i “wszystko” jest ryzykowne. Ale sam przyznajesz, że wiele ludzi nie miało serca do kapitalizmu i samodzielności ekonomicznej, szczególnie w pewnym wieku. Ja byłem dwa razy w Polsce w 1991. Z jednej strony aktywność, wręcz entuzjazm i radość ze swobód ekonomicznych była widoczna. Kupowałem buty w sklepie ajencyjnym na MDM-ie i rozkoszowałem się atmosferą. Co tam Kuroń ministrem, gdy oto tu na MDM-ie jest jak na najlepszych handlowych ulicach Wiednia i Paryża – tak się radowałem. Z drugiej strony było przerażenie rozmówców, co my będziemy robić jak tak dalej pójdzie? – pytali. Będziecie robić w usługach – odpowiadałem cytując z podręczników ekonomii i artykułów w gazetach.

    Ale ta dyskusja rozpoczęła się od lustracji w NRD. Wydaje mi się, że Polacy wtedy nie interesowali się lustracją, nie mieli na to czasu. Ich pasjonowały nowe możliwości. Nie wszyscy potrafili je wykorzystać, tak bywa. Teraz biorą górę sentymenty, wszystko się w głowach miesza. Dominuje teza, że całe zło bierze się z braku lustracji. Co za bzdura. Lustracja służy doraźnym celom, owinięta w szmacianą obłudę.

  52. Haha, piszesz “(lustracyjne) licho nie śpi”. W związku z tym dwa punkty:

    (1) demokracja to nie tylko dyktatura większości, to także zbiór praw jednostki, nawet Kościół załapał ten wątek i zajmuje się osobą ludzką, o tym bębnią ONZ i inne gremia, we wszystkich krajach demokratycznych niezawisłe sądy stoją na straży tych praw, czyli jeśli większość ustali coś co łamie te prawa, sąd je odrzuca – Kaczyński zaś chce ograniczyć “autonomiczność” sądownictwa, Ty chyba jesteś za dyktaturą mas;

    (2) co zrobić z teczkami SB? Wg. mnie otwarcie na oścież i bez ograniczeń łamie prawa jednostki. Nad procesem kontrolowanego otwierania powinna czuwać instytucja niezależna od polityków i od aktualnej większości w Sejmie. Ale Kaczyński zniszczył wszystko co niezależne, co arbitralne, co faktycznie moglo sięgać do meritum sprawy, do prawdy. Zniszczył ostatki niezależności IPN i instytucji około-lustracyjnych. Zniszczył zalążki Służby Cywilnej. Teraz liczy się tylko retoryka wyborcza i gniew ludu. To prowadzi do jeszcze większej polaryzacji. Skłania ku skrajnościom, a nie ku współpracy i negocjowaniu.

    Na tym blogu też są tego widoczne efekty.

  53. A doktor G. właśnie wychodzi z aresztu za kaucją.Kiedy sędziowie zostaną ukarani przez zerozeroZiobrę ? Widocznie chyba nikogo nie zamordował…

  54. O tempora, o mores!
    Oto Daniel Passent, absolwent Princeton i ambasador RP “chętnie by widział Michnika skarżącego Kaczyńskiego” za nazwanie go “człowiekiem z tej samej formacji co SLD”. To ma być, wg. Passenta, bezczelność, potwarz, oszczerstwo identyczne z tym co Jacek Kurski powiedział na PO o bilbordach PZU.
    Co za pomieszanie pojęć!

    Kaczyński w politycznej wypowiedzi może powiedzieć różne bzdury na temat orientacji politycznej Michnika – to jest jego niezbywalne prawo. Kierował tę symboliczną przecież wypowiedź (Natolin i Puławy) niby tylko do wykształciuchów. Nie każdy może pojąc te symbole. Ale dla niezorientowanego brzmi to jak mądrość historyczna, z czego wynika OCZYWISTA konkluzja. Co za zmysł retoryczny. Wydawać się może, że Passent zazdrości Kaczyńskiemu tych umiejętności. Widać wielu rodaków daje się na to nabrać.

  55. Do abisynia 11
    A skąd wziąłeś w Czechach katoprawicę?

  56. Jakobsky!
    Dlaczego tylko Jarosław Kaczyński? Generalnie mozna stwierdzic, że antykomunista tak się ma do komunisty, jak antymateria do metrii. Z daleka nie sposób ich odróznić, dopiero gdy się stykają nastepuje anihilacja. Może tędy prowadzi droga do pozyskania czystej energii?

    Pozdrawiam

  57. L. Kaczynski ponoc zaproponowal wpisanie lustracji do konstytucji.

    To ciekawa propozycja. Po Bogu w preambule, teraz dodatek lustracji w tresci merytorycznej ustawy zasadniczej. Brakuje jeszcze dozywotniego i dziedzicznego urzedu prezydenta+premiera = wodza narodu (obecnie w dwoch osobach, ale po nowelizacji: jeden narod, jeden wodz, trzeba tylko bedzie zastanowic sie, ktore z Blizniat bedzie panowac).

    Wpisujac lustracje do znienawidzonej przez PiS konstytucji znienawidzony przez PiS Trybunal Konstytucyjny przeksztalci sie w Trybunal Lustracyjny, a postulowana przez (ciagle tego samego) prezydenta nowelizacja majaca na celu ograniczenie autonomii znienawidzonych przez PiS sadow usprawni wymiar sprawiedliwosci, byc moze przez polaczenie funkcji sedziego i prokuratora, a takze przez przemianowanie oskarzonego na skazanego az do udowodnienia, ze jest sie niewinnym.

    Ale to i tak nie bedzie potrzebne, bo – jak powiedzial Jaroslaw Kaczynski, a za nim Andrzej Gwiazda: nie ma ludzi bez winy.

    jACOBSKY

  58. Znowu błąd.
    W moim poście z 15,27 wyparowało słowo: „zgodności” – (… do badania zgodności…).

  59. Ja rowniez podziwiam cierpliwosc pana Daniela,ze ma jeszcze sily o wszystkim pisac!!!!!!!!!!
    Dla mnie ta cala banda rzadzaca ma mentalnosc jaskiniowcow,ktorzy potrafia w swoich lapach trzymac tylko maczugi :mrgreen:

  60. „# fraglesi pisze:
    2007-05-18 o godz. 06:25

    Jeszcze kiedyś będzie normalnie, wierzę w to głęboko :-)”
    >
    Normalnie będzie dopiero wtedy gdy jakiś czas wszystko będzie się toczyło w kraju w normalnych warunkach. Takie będą tylko wtedy gdy w instytucjach państwa nie będą pracowali żadni przestępcy opresji i zbrodni z czasu PRL,na żadnym stanowisku. I wtedy gdy zwykli ubecy będą pracowali w instytucjach państwowych z pełną jawnością co i jak wykonywali w ramach nie przestępczych w prawie PRL,ale w przekroju działań mogących być dziś za takie uznane na podstawie praw człowieka (dziś łamanie praw człowieka jest sankcjonowane prawem). Jeśli wyznajesz podobny pogląd to myślimy o tym samym. Trzeba walczyć choćby słowem o sprawienie takiego stanu – niezbędnego przedsionka normalności.

  61. kazuyoshi pisze… „Prawde premier Kaczyński powiedział… Czy ja też za te słowa trafię przed oblicze sądu„. Na Pańskim miejscu poćwiczyłbym harakiri. Podobno przywraca ostateczną trzeźwość osądu.

  62. Dostojewski kiedyś napisał „Albowiem spróbujcie obrazić pychę któregoś z tych rozlicznych przyjaciół ludzkości, a natychmiast gotów będzie podpalić świat z czterech końców dla nasycenia swej przyziemnej zemsty”. Nic dodać nic ując opis dzisiaj rządzących. Co do mec. Johanna to pamiętam że na początku lat dziewięćdziesiątych była taka trójca -Wende Taylor i właśnie Johann- gotowa swoim „autorytetem” prawników usprawiedliwić każdą głupotę ówcześnie rządzących. Jeden nie żyje drugi się ośmieszył, niestety trzeci wciąż daje o sobie znać.

  63. Szkoda … naprawdę szkoda, że Polsce brakuje w dzisiejszych czasach prawdziwych autorytetów; takich przez duże A, i takich wielkich, jak A. Prawie cała polska scena polityczna, to jedno wielkie bagno, w którym zawzięcie taplają się zwłaszcza ci, którzy nie dobiegli do swojego, wydawałoby się im, że już własnego, na wieczność korytka, z którego chciałoby się tylko brać i brać.
    Demokracja jest zagrożona? Chyba tylko przez tych, którzy usilnie się o to starają; z zawiści właśnie, że nie przypadł im w udziale żaden stołek.
    Przegrańcy zabierający dzisiaj głos w obronie demokracji – to jest dopiero żenua!

  64. Panie Danielu, sąd zmusi tych panów do przeprosin i co z tego?
    Prezydent Kaczyński dał przykład, że można nie wykonywać wyroków, więc czemu oni mieliby przepraszać?

    Pesymista ze mnie…

    Lewy Sierpowy – niepokorny punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  65. Panie Danielu!
    Proszę coś napisać o Platformie Obywatelskiej dzięki której PiS
    wygrał wybory, uchwalił ustawę lustracyjną itd.
    Mam wrażenie, że działacze platformy pogubili się znacznie, trzeba ich
    trochę otrzeźwić, bo jak nie to co nas czeka?
    Ryszard

  66. Jestem pod wrażeniem rozmowy jakiej wysłuchałam dzisiaj w tvn24 dot. wczorajszej konferencji nt europejskich standardów demokratycznych i zagrożeń dla tejże w Polsce. W rozmowie uczestniczyła m.inn. p. Jadwiga Jankowska zwana legendą dziennikarstwa, a obecnie członek zespołu opiniującego odznaczenia, przy prezydencie Kaczyńskim. Otóż pani Jankowska sdtwierdziła, że żadnych zagrożeń nie ma i na dowód demokracji w Polsce przytoczyła problem z p.Targalskim, a mianowicie fakt,że Rada Etyki Mediów wogóle może się nim zajmować jest dowodem, że demokracja ma się dobrze. Pionformowała chyba zdumionych słuchaczy ,że w poprzedniej epoce /w III RP/ to było niemożliwe, bo ta Rada nigdy przedtem takiej sprawy nie badała. Pani Jankowska zapomniała dodać, że chyba nikt z poprzedniej ekipy kierownictwa rtv razem wziętych nie przekroczył granic chamstwa w stosunku do podwładnych. Dalej legenda polskiego dziennikarstwa twierdzi, że jeżeli władza mówi, że wszyscy są podejrzani, na wszystkich można coś znależć, to nie nalży traktować tego dosłownie, bo to tylko taka retoryka panów Kaczyńskich! Po prostu nic złego.
    Otóż jeżeli „legenda” tak pojmuje siłę demokracji w Polsce, to ja jestem za wymianą pokoleniową jaknajszybszą!

  67. Panie Pawle, mam jakieś paranoiczne wrażenie, że Pan jest gospodarzem tego blogu, a ja myślałam, że Daniel Passent. Uwielbiam ludzi odmawiajacych innym prawa do wypowiedzi bo:
    maja krzywy nos
    sznurówka im sie rozwiązała
    w IV klasie szkoły podstawowej podłożyli pinsekę na krześle nauczycielki
    49 lat temu miał czerwony krawacik albo muszkę przy koszulce niemowlęcej,
    no, a przynależnośc do kasty dziennikarskiej w okresie PRL-u dyskwalifikuje takiego ansolutnie.

    Pana talent dziennikarski wydaje sie najwyższej próby, i po dyskwalifikacji D.Passenta, mógły Pan go zastapić. Ale boję się, że nam to nie grozi.

  68. Długo czekałem na ostateczny i NIEPODWAŻALNY dowód że Rafał Ziemkiewicz jest bezczelnym kretynem i wreszcie się doczekałem. Gwiazdor Pro- PISowskich intelektualistów wykonał właśnie felieton w Rzepie negujący zasadę nieomylności. Skoro -powiada myśliciel Ziemkiewicz – podważa się nieomylność esbeckich teczek, to jakże tu wierzyć w nieomylność wyroku Trybunału Konstytucyjnego ?
    Jeżeli – zdaniem Ziemkiewicza – donosy, oszczerstwa i plotki, których nie brakuje w teczkach ( piszę to na podstawie lektury „Kolacji z Konfidentem”, Kraków 2006 ) mają dlań taką samą wagę jak ekspertyza najwybitniejszych prawników w Polsce, profesorów uniwersyteckich i specjalistów od prawa konstytucyjnego, to równie wartościowa jest opinia o Konstytucji menela z pod sklepiku z piwem, czyż nie ?

    I oto w ten prosty sposób Ziemkiewicz przebił się przez muł zalegający dno jego intelektu, c.b.d.o.

    Co zaś się tyczy wypowiedzi ex sędziego Trybunału Wiesława Johanna, który skrytykował wyrok, a którego znam od czasów kiedy jeżdził na uniwersytet skuterem marki Peugeot, to zastanawiam się od kiedy stał sie konstytualistą. Specjalnie sprawdziłem czy od minionych lat, kiedy pracował jako prokurator, dziennikarz czy też radca prawny w Zaiksie, nie zrobił czasem doktoratu lub habilitacji, ale jakoś brak danych na ten temat. Natomiast pamiętam że razem z żoną Olgą Wiechno -Johann, działaczką PIS, bardzo ostro występował za ekshumacją z Powązek starych komuchów. Prasa o tym pisała dość szeroko. Ta cenna inicjatywa jednak upadłą, a pan Johann osobiście nie złapał za łopatę i nie zabawił się w grabarza.

  69. Bernard,

    mniejsza o to, że jak każdy kakaista wierzysz w to, że sąd sądem ale to ty masz prawo decydować o tym, który wyrok zasługuje na poważanie, a który nie. Wyrok uznający lojalkę JK jest w porządku, wyrok nakazujący LK przeprosić jest zemstą układu i nie trzeba go wykonywać. Dura lex sed lex ale są zwierzęta równiejsze.

    Ty jednak podważasz ustalenia prokuratury. Nie łże-wykształciuchów zjednoczonych w obronie brudnych interesów korporacji sądowej lecz czystych chłopców wiernie podążających za kagankiem prawdy niesionym przez ZZ.

  70. Czy bezczelność jest karalna? – pyta redaktor Passent.

    Nieważne czy karalna, ważne czy opłacalna.

  71. nowomowa. Zauważyłam to już w 2005 – układ, rewolucja moralna, liberały, polska socjalna (solidarna), czwarta rp, łżeelita, lumpenliberały… Później się tylko utwierdzałam w tym przekonaniu: centro-lewackie media, propaganda homoseksualna, odzyskiwanie państwa, porażające to porażające tamto, warcholstwo, tu my tam ZOMO, …
    Chciałam zwrócić uwagę na jeszce inne, często wypływające z ust ludzi pis określenie, mianowicie: „uczciwi ludzie”. Przeważnie ten zwrot pada przy okazji ataków na różne środowiska np. lekarze(ZOMO)- uczciwi ludzie(prawdziwa Polska), prawnicy(ZOMO)- uczciwi ludzie (Polska), dziennikarze(ZOMO)- uczciwi ludzie(Polska), nauczyciele akademiccy(ZOMO) – uczciwi ludzie (Polska) itd.
    Czy ktoś z was zna jakiegoś uczciwego człowieka? Ja sama siebie za taką nie uważam, nie potrafię na siebie powiedzieć inaczej jak względnie czy dość uczciwy człowiek – zbyt często zdarzało mi się np. kłamać, przechodzić na czerwonym świetle, przekraczać dozwoloną prędkość, a w przeszłości ściągać na klasówkach.
    Chyba nikt nie poczuje się obrażony gdy stwierdzę, że moim zdaniem w Polsce nie ma uczciwych ludzi (przynajmniej wśród dorosłych), są tylko (jak wszędzie) ludzie dość uczciwi. A czy jest tak, że nieuczciwi ludzie zdarzają się tylko w tych środowisk, którymi zajmuje się pis, a więc głównie środowiskach inteligenckich, a konkretnie w tych środowiskach, które w powszechnym odbiorze cieszą się wysoką pozycją społeczną (choć to pewnie przypadek wszak wiemy, że pis elit nie uznaje, gdyż to one roszczą sobie prawo do stania na straży wartości, a jak nam również wiadomo, prawo to przysługuje wyłącznie politykom pis).
    Gdzie, w takim razie są ci uczciwi ludzie, na których często powołują się politycy pis? Czy może jest tak, że pis po prostu ma Polaków za ludzi próżnych i stara się grać na naszej małości?
    W ten sposób, z jednej strony, podkreśla się jakie to środowisko (aktualnie obrabiane przez pis) jest zdegenerowane, z drugiej strony, napuszcza się na to środowisko resztę społeczeństwa, gdyż jako „uczciwi ludzie” nie możemy sobie pozwolić aby takie łżeelity żyły sobie w Polsce spokojnie.
    Potwierdzeniem tej tezy mogą być ciągłe sukcesy pis, którymi to sukcesami politycy pis są łaskawi dzielić się z resztą Polaków np. „elektorniczne bransoletki dla więźniów to jest wielki sukces pis i całej Polski” (choć co się stało z tymi bransoletkami tego nie wie nikt).
    A czy rzeczywiście Polacy to ludzie próżni i chcą, aby ciągle ktoś im powtarzał miłe słówka, np. że są „uczciwymi ludźmi”? Nie wiem. Wiem, że w Polsce przeważają katolicy a Pismo stanowi, że „kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem…”

  72. Niejaki Paweł i Feliks Stychowski, bardzo nie lubią pana Daniela, dlatego dziwi mnie co tutaj szukają. Prawdopodobnie są to polscy dzielni antykomuniści, weterani walki z „komuną”, no i oczywiscie miłujący bliźniego katolicy. Tylko nikt o nich jakoś nie słyszał.

  73. PK 13:22; Qba 13:45

    Czy rzeczywiście, walka bratobójcza „rewolucjonistów” jest wynikiem braku wroga „zewnętrznego”, już (uprzednio) zniszczonego? Wydaje mi się, że „bratobójstwo” trwa od pierwszego momentu po przejeciu władzy, a właściwie nawet tylko nadziei na jej przejęcie, a w kazdym razie nie zaczyna się dopiero po zniszczeniu wroga zewnętrznego, bo to żadnej „rewolucji” nie udaje się, przynajmniej nie do takiego stopnia, zeby zaczęła się pożerać w poszukiwaniu ujścia dla swego immanentnego mechanizmu.

    Ciągle myślę, że dla każdego „rewolucjonisty”, skoro tylko pochwycił przyczółek władzy, najgroźniejszym wrogiem jest jego towarzysz wczorajszej walki. To ma w sobie coś z mechanizmu etologii: najzacieklej konkurują ze sobą przedstawiciele tego samego gatunku, bo walczą o tę samą niszę ekologiczną.

  74. W świecie biznesu bezczelność jest karalna,w świecie śmieci jest wiele więcej uczynków niekaralnych. Np. długotrwałe gwałcenie praw człowieka jest cudzysłowem i dobrą wolą. Co sądzi o tym Bernard? 🙂

  75. Feliks Stychowski – 18.05., godz.23:18.
    Teksty jakie pisał i pisze Pan Daniel Passent dla mnie były i są interesujące, ze względu na ich treść i formę. Panu nie?

    Pozdrawiam.

  76. za Matką Kurką
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=769
    słów parę o Braciach

    Edukacja pisowego elektoratu to zajęcie dla wytrwałych, twardych i upartych, liczących się z podzieleniem losu Syzyfa. Na miły Bóg, czym wy się tak bulwersujecie obywatele IVRP, to wy naprawdę nie wiecie, że obaj bracia siedzieli przy okrągłym stole i jak to macie w zwyczaju mawiać, sprzedali naród różowym i czerwonym? Widzę, że kolejny raz trzeba wam przypomnieć fakty, żebyście zbaranieli i w bezsilności zaczęli pisać o grafomani, tudzież pensjach z GW. Fakty:

    1) Jacek i Placek nigdy nie dostali zomowska pałką, byli grzecznymi chłopcami, rodzice robili wszystko, aby nie odmrozili uszu na demonstracjach. W latach Gomułki czerpali zyski z komunistycznej kinematografii, w latach gierkowskich grzecznie studiowali i pisali prace magisterskie na wydziale marksistowskiego prawa. W czasie zamieszek w Radomiu jeden pisał pracę doktorską, drugi dostał jakieś prace od KORu natury porządkowej, wygłaszał pogadanki na temat prawa pracy. Dla porównania 19 letni Michnik wyleciał ze studiów za organizowanie strajków i siedział na pryczy.
    2) W domu polskich patriotów, nigdy nie było żadnej opozycyjnej siedziby, nie przechowano, nie ukrywano żadnego opozycjonisty, nie organizowano żadnych tajnych spotkań. Dla porównania w domu Jacka Kuronia SB regularnie organizowała naloty na tajne spotkania, ubecy pobili mu syna, do zawału doprowadzili ojca i psychicznie wykończyli żonę, o podbitym oku przyjaciela Wujca nawet nie wspomnę.
    3) Do 1989 roku o Jacku i Placku nie słyszał prawie nikt, Polacy znali takie nazwiska jak Wałęsa, Kuroń, Michnik, Geremek, Borusewicz, Gwiazda, Walentynowicz, Lis, Jurczyk, Jacka i Placka znali z filmu, ale raczej z charakteru niż z nazwiska. Dlaczego nikt ich nie znał, bo byli w tamtym czasie nikim, trzymali się nogawki Wałęsy i gdyby nie Wałęsa, byliby dziś zapraszani co najwyżej do kolorowych pisemek, aby opowiedzieć jak to było na planie. Nie zachowały się żadne odezwy do narodu, żadne buńczuczne pyskówki do komunistów, obaj siedzieli cicho i grzecznie, nie narażając się władzy ludowej, korzystali z protekcji Wałęsy.
    4) Nie prawdą jest, że Jacek i Placek nie byli internowani, Placek był, siedział wraz z szefem Wałęsą na Pomorzy w ośrodku wypoczynkowym, gryzł słone paluszki, oglądał TV, chodził po plaży. Jacek jako JEDYNY OPOZYCJONISTA Z NAJBLIZSZEGO KREGU WAŁĘSY NIE PRZESIEDZIAŁ JEDNEGO DNIA. SB wypuściła go po krótkim przesłuchaniu i bez podpisania dwóch lojalek, fenomen niespotykany w archiwach IPN. Drugiego takiego przypadku nie ma wśród milionów teczek. Aby było jeszcze ciekawiej jest to jedyny `zaciekły’ przeciwnik komuny, którego teczka od 1981 do 1989 roku nie zawiera żadnej informacji, najmniejszej wzmianki o opozycyjnej działalności. Jest to również jedyny gorący zwolennik lustracji, który ujawnił swoją teczkę we fragmentach dopiero po przejęciu władzy, podobnie uczynił brat, który ze swojej teczki również zaprezentował tylko wycinki.
    5) Jeśli przyjąć optykę PiS, że wszyscy to zdrajcy, Wałęsa, okrągły stół, Mazowiecki gruba kreska i hańba w Magdalence, to trzeba też pamiętać o:
    A) przy okrągłym stole siedzieli obaj (Jacek i Placek)
    B) w Magdalence pił wódkę i śledziem przegryzał Placek
    C) rząd Mazowieckiego po dogadaniu się z komunistami z ZSL i SD powołał do życia Jacek, na polecenie Wałęsy.
    D) Z Wałęsy prezydenta zrobiła partia PC, założona przez Jacka, do której Placek nie należał, zrobiła wcześniej opluwając premiera Mazowieckiego, którego wspólnie z Wałęsą uczynili premierem.
    6) Pierwszy raz postkomuna doszła do władzy po cyrku jaki PC, do spółki z Macierewiczem, urządziła w tak zwanym rządzie polskim Olszewskiego, by potem obalić rząd Suchockiej. To nie prawda, że w Nocnej Zmianie brała udział opozycja z obozem prezydenta, brała też udział koalicyjna partia ZCHN, której lider został opluty i umieszczony na liście agentów, po kilkunastu latach oczyścił się w procesie autolustracji. Na liście agentów byli działacze wszystkich ośrodków politycznych, z wyjątkiem PC.
    7) Dziś partia PiS szczyci się skutecznością polityczną i żelaznym liderem, co jest groteskowym zjawiskiem. Partia PiS po utracie władzy czekała na jej odzyskanie 14 lat i gdyby nie degrengolada SLD, czekałaby następne 60. Tak zwany żelazny lider, w czasie rządów AWS, obraził się na własną partię PC, którą założył i startował z listy partii Olszewskiego, z PC startowali na przykład Dorn i Cymański, ale nie `żelazny lider’ Jacek.
    8) Co charakterystyczne, przez cały ten 14 letni okres, bracia zawsze umieli się ustawić, u Wałęsy siedzieli w kancelarii, potem posiedzieli sobie pół roku we własnym rządzie, następnie Jacek wysforował Placka na szefa NIK, by za AWS zrobić z niego ministra sprawiedliwości i wkrótce prezydentem Warszawy. To jest tylko w przypadku braci możliwe, aby jednocześnie sprawować władzę i być w opozycji do władzy.
    9) W 2005 roku partia, która się nazywa prawem i sprawiedliwością uczyniła z czterokrotnego recydywisty, członka PZPR i kierownika PGR bez matury, wicepremiera, następnie nazwała go warchołem, przysięgła, że nigdy wiecej, by po paru tygodniach ponownie wręczyć mu nominację. Na drugiego wicepremiera partia PiS, powołała założyciela organizacji, która wielokrotnie była oskarżana o krzewienie ideologii faszystowskiej, ojciec założyciela był wieloletnim doradcą komunistycznego generała Wojciecha, siedział między innymi w PRON, popierał wprowadzenie stanu wojennego i interwencje w Czechosłowacji.
    10) W ramach dekomunizacji partia PiS na ministra sprawiedliwości powołała komunistę Kryże, sędziego z czasów stanu wojennego. Na ministra koordynatora, peerelowskiego prokuratora, na ministra skarbu, wieloletniego członka PZPR, szefa płockiej WSW, przybudówki SB. Patronem moralnej rewolucji został Adam Gierek syn Edwarda, likwidatorem WSI człowiek, który pisał wylewne peany na cześć komunistycznego kubańskiego rewolucjonisty Che Guevary.
    11) W rządzie i koalicji rządowej jest najwięcej w historii wicepremierów, marszałków sejmu i senatu, po raz pierwszy w rządzie wolnej Polski funkcje ministerialne sprawują ludzie skazani prawomocnymi wyrokami.
    12) Nowe standardy polityczne widzieliśmy na taśmach Beger, gdzie prostackie oferty korupcyjne zostały nazwane normalnymi negocjacjami. W wyniku afery Beger, oferujący intratne stanowiska poseł Lipiński został uniewinniony, dziś zasiada w niemal wszystkich komisjach etycznych, dotyczących kolegów z PiS, na przykład w komisji do sprawa zbadania działnnosci byłego ministra Dorna. Beger, która dostarczyła dowody korupcji prokuraturze została ukarana przez komisje etyki. Sprawą nie zajęła się CBA, uznając, że nie ma podstaw do wszczęcia jakiegokolwiek postępowania.
    13) Żaden rząd i prezydent w tak krótkim czasie nie złamał tak wiele razy konstytucji i nie zaliczył takiej masy podważonych zapisów ustaw przez TK.

    Tak z grubsza, to by było na tyle, prawa, sprawiedliwości, taniego państwa i rewolucji moralnej.

  77. Gospodarzu:
    obowiazuje domniemanie niewinnosci. Zakładajmy wytlumaczenie najbardziej korzystne dla obwinionego. Jesli idzie o pana posła Mularczyka, to ja domniemywam, ze on nie umie czytac. Widzac napisane „odmowił wspołpracy”, pan poseł Mularczyk rozumie tylko druga połowe napisu, natomiast pierwsza jest dla niego niezrozumiała. Z takim czesciowym zrozumieniem w głowie pan poseł pobiegł do TK i tam oglosił, ze sa kwity, co bylo najprawdziwsza prawda. Natomiast zawartosci kwitow pan poseł nie zrozumiał.

    Jesli idzie o pana premiera, to w braku własnych doswiadczen premier nie rozumie, po co i dlaczego A.Michnik siedział w wiezieniu. Widocznie panu premierowi sie wydaje, ze w wiezieniu ludzie siedza w celu wyrazenia poparcia dla władzy. Pozostaje zyczyc premierowi, zby niedlugo mogł poprzec swoje stwierdzenia swoim osobistym przykładem. Skoro Michnik utrwalal stalinizm siedzac w ciupie, to pan premier powinien utrwalic jakze mu droga wladze PiSu w podobny sposob. W ten sposob dowiodłby wiernosci swoim własnym stwierdzeniom.

  78. A ja czekam na lesniczego !!!

    pozdrawiam

    matti

  79. do mw z godz. 22:07

    Zgadzam się. A dlaczego tak czyni? Bo jego najbliższy towarzysz jest jednocześnie świadkiem jego (prawdziwych lub wydumanych) słabości, krętactw, przestępstw, itd. czyli może podważyć świetlistość postaci. Przykład widać nawet w stosunku J.K. do L.K.
    Szczerze przyznaję, że oczekiwałem tego typu działań od Wałęsy. I nie doczekałem się, a przynajmniej nic o nich nie wiem. Wysuwam z tego wniosek, że Wałęsa został rewolucjonistą przez przypadek, a nie z przekonania.

    Jeszcze jedna charakterystyczna cecha rewolucjonisty: nie pozostawia po sobie kontynuatora. To jest zresztą niemożliwe – jest przecież niezastąpiony.

    Pozdrawiam
    Qba

  80. TesTeq:
    Bonda moze nie wyswietlano w tamtych czasach, ale to zadna strata. Za to wyswietlano Bunuela, Herzoga, Altmana i inne ambitne kino. Nie, nie tylko na Konfrontacjach. I nie jedna – dwie nowosci na rok z Zachodu, znacznie wiecej, ja to zupełnie inaczej pamietam. Nie czepiam sie, tylko poniewaz zawsze byłem kinomanem, to akurat pamietam dobrze, co dawano w kinach. Do kina w latach ’70-tych naprawde bylo na co chodzic.

  81. Absolwent, a gdzie znalazles tekst votow separatow do wyroku TK o lustracji? Bo na stronie TK nie ma ani uzasadnienia, ani zdan odrebnych – tylko sentencja.
    Moze zle szukam?

  82. Powodów do przeprosin coraz więcej. skoncentruje się na jednym, „ukraińskich pieniądzach”. Niektórzy pamiętają „moskiewskie pieniądze” nieboszczki PZPR, mimo usilnych starań nie udało się wtedy winnych zdemaskowac. Teraz już jest nieco inny etap, sądząc po staraniach słusznych publicystów częściowo może się to udac winni jak na talerzu.
    Nic to, że „Kultura” z uporem pisała o znaczeniu Ukrainy dla polityki polskiej, nic to, że główny oskarżony zapobiegł byc może przynajmniej poważnym zamieszkom na Ukrainie, my wiemy lepiej. Pieniądze zięcia p. Kuczmy wyraźnie śmierdzą w przeciwieństwie do środków finansowych Sorosa czy innych filantropów.
    Jaka szkoda, że główny inkwizytor ma większe zmartwienia bo to i dr G i biedna śp. Barbara i nie może wiele pomóc, zbrodnia pozostanie bezkarną.
    Donoszę o tym z prawdziwą przykrością, zwłaszcza że przyszły podsądny sprokurował nam na UW drugą Targowicę

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    tss – 18.05., godz. 23:18

    Dla mnie tez, co prawda z innego powodu.

    Z powazaniem,

    F.S. von/od Diasporski

  84. Topolowka 9.52
    Tekstów nie znalazłem. Znalazłem tylko nazwiska, ale licze że teksty też ktoś wydrukuje.

  85. Ewuniu,

    odkąd straciłaś przekonanie do swoich idoli (braci K&K) , że nie zasłużyli u Ciebie na miano autorytetów, nawet przez małe „a” ?

    Ludko,
    pytasz gdzie są uczciwi ludzie ?
    Oczywiście tylko i wyłącznie w PiS. Cała reszta to: układ, mafia i Bóg wie co ?

    Borsuk,
    to o czym napisałeś, to jest ta właśnie ” kryniczna czystość moralna i polityczna” genialnych braci.
    Nic dodać – nic ująć!

  86. Najwiekszym dla mnie dranstwem stworzenia koncepcji IV RP jest fakt, ze ludzie pokroju pana Passenta moga teraz bezkarnie stawiac sie (jak red Passent czyni to nieustannie) w jednym szeregu z ludzmi dawnej opozycji, ludzmi taki jak Panowie Mazowiecki, Kuron, Bartoszewski itd.
    Coz, dla pana Passenta nadeszly genialne czasy – moze wreszcie wczuc sie w role opzycjonisty, nieznana mu przeciez dotychczas.

  87. Jeszcze w sprawie przywołanej przez Barniego 70 wypowiedzi ex sędziego TK, mec. Johanna o złamaniu przez TK Konstytucji, co miałoby polegać na zamknięciu archiwów IPN przed dziennikarzami.
    Polecam króciutki komentarz red. E. Siedleckiej z Świątecznej Gazety Wyborczej ( str.5 ). Wynika z niego ( komentarza) bowiem jasno, że zarzuty b. sędziego Trybunału tak się mają do rzeczywistości jak pięść do oka. Pan mecenas, ex-sędzia i wykładowca prawa nie ma zielonego pojęcia o tym o czym mówi.
    Albo pojęcie ma, ale ordynarnie kłamie, – tertium non datur.

  88. TO pisze: „demokracja to nie tylko dyktatura większości […] jeśli większość ustali coś co łamie te prawa, sąd je odrzuca – Kaczyński zaś chce ograniczyć “autonomiczność” sądownictwa, Ty chyba jesteś za dyktaturą mas”

    Nie należy ślepo ufać sądom. Na Florydzie w 2000 roku sąd załatwił na cacy Gora, który w wyborach miał większość głosów. Dzięki temu sądowi Ameryka ma w Białym Domu szympansa. W tym wypadku niestety ale byłbym za dyktaturą mas. W przypadku TK kontra masy – za dyktaturą tych ostatnich nie jestem. Ale fakt pozostaje faktem, Kaczyńscy grają jak im masy pozwalają.

    TO: „co zrobić z teczkami SB?”

    Bardzo retoryczne pytanie, bo nieskrępowany dostęp do teczek ma w tej chwili tylko rząd, czyli J. Kaczyński. I tylko od czyli J. Kaczyńskiego zależy co się stanie z teczkami. Dobre sobie – co zrobić z plamami na słońcu?

    TO: „Kaczyński zniszczył wszystko co niezależne, co arbitralne, co faktycznie moglo sięgać do meritum sprawy, do prawdy […] Zniszczył ostatki […] Zniszczył zalążki…

    Sam zniszczył? A nie wydaje ci się, że wszyscy mu w tym nieźle pomagali. Taki SLD na przykład prowadził kampanię na rzecz Kaczyńskich od 2001 roku. Więc proszę mi tu teraz nie płakać.

    TO: „Na tym blogu też są tego widoczne efekty.”

    Otóż to.

  89. ANCA – kapitalna anegdotka. O mądrym dyrektorze. Więc dla równowagi może coś o głupim:

    Otóż przed komisją rekrutacyjną pewnego przedsiębiorstwa, której przewodniczył głupi dyrektor, zjawiło się dwóch braci, nawet nie bliźniaków, tyle, że mieli te same nazwiska. Komisja była zachwycona ich kwalifikacjami. Tylko dyrektor kręcił nosem: Dwóch Kowalskich? Oni wciąż będą się wszystkim mylili. Jednego ewentualnie moglibyśmy przyjąć. – Obaj bracia jak na komendę wstali z krzeseł i wyszli. Założyli własną firmę, która szybko rozkwitła. A firma głupiego dyrektora padła, bo jakże mogło być inaczej. Dyrektor zaczepił się przytomnie w jakiejś spółce i nadal był głupi i bogaty. Gorzej powiodło się jego pracownikom, którzy na próżno szukali innych posad i w końcu po długich walkach wewnętrznych zaczęli zgłaszać się do firmy braci. Bracia wszystkich odprawili z kwitkiem. Zapytani dlaczego postąpili tak okrutnie, odrzekli, że w firmie ich nie ma miejsca dla nikogo, kto miał cokolwiek wspólnego z owym dyrektorem. Oczywiście można się na to oburzać, ale takie jest życie.

  90. Patrzyłam z niedowierzaniem na to ,co mi proponuje TVN24.Wystąpienia p.Zolla,Osiatyńskiego,Geremka,p.Skargi,stały się niemym tłem dla komentarzy,rany jaki wybór.Doprawdy wstyd dla tej stacji.Siedziałam i palce gryzłam ze złości,że odbiera mi się przyjemność wysłuchania ludzi,którzy są dla mnie autorytetami.Maksymiuk zamiast P.Skargi wstyd TVN24,WSTYD.A może właśnie to też jest bezczelność.

  91. tss
    Z tymi procentami to przesada .Protestuję .Proszę się nie zniżać do poziomu Braci.
    Reszta jest ok

  92. Zosiu,
    tak, takie typy jak D. Passent to od razu do Guantanamo. Po co mają paskudzić Najjaśniejszą IV. A może Amerykanie udostępniliby kawałek
    Alaski ? Od Kołymy przecież niedaleko !
    Skąd Ci do głowy przyszło, że D. Passent ustawia się w jednym szeregu z
    T. Mazowieckim, J. Kuroniem i W. Bartoszewskim ? D. Passent komentuje rzeczywistość. A że o tej rzeczywistości ma zdanie takie same jak wymienieni… To nie jego ani ich wina .
    To wina kreatorów tej rzeczywistości !

  93. Zacznę od bawochwalstwa – Panie Danielu jest Pan dla mnie (cytując Neo) prywtnym chrystusem. Z niecierpliwością czekam na kolejny Pana felieton i wpis w blogu. Tak trzeźwo jak Pan myślących ludzi potrzeba nam w Polsce. I niech im Bozia błogsławi.
    Co się zaś tyczy Kaczynsich, to jedno widzę. Ktoś bardzo mądry (nie pomnę kto) powiedział, że „tak to jest jak się maluczcy dorwą do władzy”.
    Tak małych ludzi jeszze nasza Polska nie widziała. Tak ałych ludzi jeszcze nie było u władzy. Zgadzam się, poprzednie rządy robiły przekręty. Jednak przynajmniej robili to w białych rękawiczkach.
    Pamiętam, jakby to było dziś… to był poniedziałek. Moja Matka przyłapała mnie na kłamstwie. Powiedziała mi wtedy co następuje: „Tylko mali ludzie zniżają się do kłamstwa. Zawsze mów prawdę. Nawet jeśli będzie to oznaczało koniec przyjaźni. Nie pozawól na to, żeby kłamstwo zdeterminowało Twoje życie.”
    Niestety Kaczynscy wierą w to, że każde ich słowo to prawda objawiona. Dana tylko im. Żyją w zakłamanym świecie ich marnej wyobraźni. Wyobraźni, w której czarne jest czarne, a białe też jest czarne.
    Nie mamy żadnego wpływu na ich spostrzeganie świata. Jednakże płynie z tego nauka dla nadchodzących pokoleń. Sprawy publiczne i dyskurs nie mogą mieć znamion prywatnej wojny ze złem (tudzież dobrem).
    Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przeczekać erę kaczyzmu. Śmiem twierdzić, że takie zradykalizoawnie życia publicznego skłoni wielu młodych ludzi do pójścia na wybory. Wielu z nich zapewne własnie odkryło co to znaczy demokracja. I zgodnie z zasadą „co nas nie zabije, to nas wzmocni” jestem dobrej myśli.
    Czego życzę i Panu i Pańskim czytelnikom i oczywiście… sobie.
    Och… mieć tak lekkie pióro jak Pan…

    Pozdrawiam

  94. Stefan pisze:

    „2007-05-18 o godz. 12:20
    Do Pawła. Czemu nie napiszesz wprost, że sam widziałeś, jak p. Passent własnymi rękami w czasach Gierka wyrywał paznokcie opozycjonistom?
    Co miał robić red. Passent w PRL-u, skoro zdarzyło mu się w tym czasie żyć, będąc dziennikarzem?”

    Nie napiszę, że widziałem, bo nie widziałem.
    A nie widziałem, bo nie wyrywał.
    /Musi Pan, Panie Stefanie, popracować jeszcze sporo nad swoją demagogią i chwytami retorycznymi./

    Co miał robić red. Passent w PRL-u?

    Może to, co robiły miliony uczciwych ludzi?
    Czyli starać się żyć zachowując godność, ale nie starać się żyć lepiej od innych za cenę gorliwego wspierania swoim intelektem systemu, który odmawiał tym innym praw i wolności?!

  95. Do Alek.sandra wpis z 19:41
    Podobnie reagowałem ,przeklinałem , wysłałem e-meila do TVN-24-prawde mówiąc obsobaczyłem ich na gorąco .
    Wielki PRZECIEKOWY IV RP- Janicki, Dyżyrny „socjolog ” zKatowic + uczony Maksymiuk – Ulubione TVN24 nie tylko w tym przypadku schodzi powoli na poziom Tabloidu -szkoda -będą mieli mniej widzów .
    Wpadłem do SUPER STACJI i… wysłuchałem mądrej prof. Skargi ,

  96. bryzgiel – 19.05., godz. 19:41.
    Na twarz spontanicznie wypływają mi:
    – rozczarowanie i zniesmaczenie dużo częściej niż ukontentowanie, czy pokrzepienie na duchu,
    – rozgoryczenie, frustracja, zawód, ubolewanie, zniecierpliwienie dużo częściej niż zadowolenie czy optymizm,
    – niepokój, przygnębienie dużo częściej niż spokój, pogoda ducha,
    – smutek dużo częściej niż radość, odrobina radości nawet.

    Gdy pisałam tamten tekst przyszło mi na myśl, że tak się noszą nieudacznicy. Redaktor Miecugow, którego cenię, się do nich nie zalicza, co widać po wyrazie twarzy. Poseł Kurski też jest zadowolony, ale nie dlatego, że kamień spadł mu z serca, bo przeprosił, kogo wcześniej obraził.

    Nie widzę żebym była odosobniona, to zadowolonych widać mało. Wspomnę, że „za Mazowieckiego” byliśmy weselsi nie bez powodów czuliśmy, że mamy szanse na lepszy byt, nastrój. Było światełko.

    Zadowolonych jest mało, a i oni mogą z czasem spostrzec, że się pomylili…

    Tymczasem wolałabym mieć nadzieję, że to ja i mi podobni smętni się myliliśmy, bo dobrze się skończyło, co dziwnie i grożnie zaczęło.

    Czy się wytłumaczyłam? Pozdrawiam serdecznie.

  97. Paweł 07,35 – Jesteś zakamieniałym śledziennikiem! Zadbaj o wątrobę a być może zmienisz sposób patrzenia na świat. Bo gdyby wszyscy żyli w PRLu wg twojego wzorca, to możnaby się było tylko zapłakać na śmierć. Zylibyśmy, jak na pustym, wypalonym stepie, gdzie nic nie kwitnie ani nie wystaje nad poziom gleby.
    Dzięki takim właśnie, jak red. Passent, jak różni niezwykli artyści, pisarze i wielu innych, nietypowych żyliśmu na łące, gdzie wprawdzie trawka zadeptana i tu i ówdzie pieskie g…o, ale za to kwitły kwiaty, motyle fruwały a skowronek śpiewał w górze. Więc nawet, gdy się już w to leżące wdepnęło, to się nóżki wytarło i… można było przeczytać coś niebanalnego, posłuchać pięknych piosenek – właśnie postawiono na Saskiej Kępie pomnik Agnieszki Osieckiej!!!, pośmiać się oglądając występy kabaretowe. Dzięki takim ludziom, którzy mieli talent i chęć zaistnienia w ówczesnej szarzyżnie nie pogubiliśmy się we mgle i nie zapiliśmu na śmierć z nudów.
    Kochajmy artystów!!! 🙂

  98. Paweł (odpowieź Stefanowi)

    Ostatni akapit Pana wypowiedzi poraził mnie trafnością i, nie boję się tego powiedzieć słusznością. Oczywiście, trzeba było w PRL-u robić tyle, żeby starczyło na chleb ze smalcem. A jeszcze uczciwiej: wogóle nie jeść, mieszkać w gruzach, nie uczuć się i tylko pluć na komunistów, no, może tylko pić i to wysokie procenty.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  99. Pan Daniel Passent jest nie do ocenienia pod kątem wkładu swoim życiem w kształt Polski kiedyś i dziś. Mogło być tak,że w PRL potrafił sprawiać wrażenie na establishmencie,że mu pomaga,jednocześnie jednak w jakiś metafizyczny sposób osłabiając go? Czy nie mógł w jakiś sposób komunikować społeczeństwu słabości systemu,mentalność betonu (nawet stając się nim,upodobniając)? Mogło to nawet nie wynikać do końca z jakiejś wykalkulowanej heroicznej postawy,ale z buntowniczego pierwiastka,że miał zbyt silną osobowość by zabić kiedykolwiek w sobie oddzielność od świata.
    Może właśnie ta nijako naturalna cecha stała się przypadkowo podłożem pewnego podszeptu do społeczeństwa,który sam się realizował. Ta natura psotnika właśnie mogła stworzyć go osobą,która wbrew pozorom efekt miała w najgłębszym sensie paradoksalny. Ustawianie go w opozycji do przeszłych opozycjonistów i zbrzydzanie z tego punktu jest tutaj jakimś rodzajem służby aktualnej władzy. Uważam,że sam taki atak stawia tych ludzi automatycznie niżej. Anonimowi robole stawiający się w pozycji w jakiej powinien móc stawiać się tylko ktoś jawnie prezentujący siebie i dowody na własną szlachetniejszą rolę w owych czasach.
    Piszę to jako osoba,której okres buntu młodzieńczego był napiętnowany postawą niepodległościową i antykomunistyczną na tyle,że komunistów raczej bym paczkował i wysyłał na Syberię. Dzisiaj uważam DP za osobę,której daleko do dwuznaczności i schizointencjonalności coponiektórych byłych męczenników (?) za wolnośc i demokrację.
    Moja ocena nie jest jadowita,tylko zwyczajnie nie mogę oceniać w pełni osoby z tradycji politycznej z jaką się nie utożsamiam. Zwracam tu uwagę jak zeszli jeszcze kilka stopni pod ziemię niedawni jawnomąciciele.
    Natomiast ja napisałem swoje kilka impresji nie znając tekstów DP z okresu PRL (w szczególności z okresów przesileń) ale zaledwie jakieś kilka zdań z Gazety Polskiej bodajże – jakoś nie miałem potrzeby szperać,czy też mi się nie chciało – i opieram opinię na, w ogromnej przewadze, intuicji i inteligencji. Owym krytykom polecam posiłkowanie się cytatami,choćby ze stanu wojennego.

  100. A gdzie znajdą zatrudnienie genialni bracia – dyrektorzy gdy ich firma
    zbankrutuje ? FOZ-u już nie ma. Aha – jest jeszcze Fundacja Prasowa Solidarność więc kawałek chlebusia mają zapewniony. Chyba,że znajdzie się ktoś, kto i tę Fundacje prześwietli, a może i do różnych telegrafów wróci ?

    PS. We wczorajszym poście z godz. 22,oo „z rozpędu” wskrzesiłem śp. Jacka Kuronia. Oczywiście, On komentować K&K rzeczywistości nie może.
    Nie ogranicza to w niczym prawa D. Passenta do jej komentowania. My ją też komentujemy.

  101. Nie będę pisał o lustracji, bo choc jest „zablokowana” przez werdykt TK, niestety chwilowo znów weszła na łamy słusznej i zasłużonej prasy. Napiszę więc o przeprosinach, które się wnet zapowiadają i pewnie będą hitem sezonu ogórkowego. Otóż kiedysiejszy prymus Wydziału Prawa UJ, niedoszły premier z Krakowa a obecnie ozdoba Platformy znów dał ciała.
    Byłem pewny, że po gromkim haśle „Nicea albo śmierc” nic on równie wielkiego nie wymyśli lecz jakże się myliłem.
    Spod modnego kapelusza wkrótce wyfrunie nowe hasło np. „Kwaśniewski do lochu”. Oczywiście biega o słynną fundacje z kraju naszych przyjaciół niedoli w organizacji „Euro 2012”
    Nie powiem dziś na czym polega oskarżenie i nie chcę przedwcześnie krytykowac pana posła, zanosi się jednak na huczne przeprosiny. Huk zrobi wspólnie słuszna i wroga prasa, wakacje będą ciekawe! Jeśli przeprosiny zawiodą to na pocieszenie może byc ciekawy proces.

  102. Ireka pisze: „Bonda moze nie wyswietlano w tamtych czasach, ale to zadna strata. Za to wyswietlano Bunuela, Herzoga, Altmana i inne ambitne kino. Nie, nie tylko na Konfrontacjach. I nie jedna – dwie nowosci na rok z Zachodu, znacznie wiecej, ja to zupełnie inaczej pamietam.”

    Masz całkowitą rację, tylko obawiam się, że duża część osób nie wie, co to jest ta „buniuela”, bo obecnie ważniejsza stała się „jeden i trzy megapiksela”. I tym osobom lepiej do wyobraźni przemawia brak Bonda.

  103. Po takich małych dwóch Wielkich Braciach nigdy nie będzie już normalnie…hańba każdego dnia…
    Czas na emigracje pani celino!
    Moze australia?
    Choc z drugiej strony może lepiej zapisze sobie nad łóżkiem motto mojego kolegi z pracy „…coz to wszystko sie ma do prędkości światła…”.
    Tak wiec moi drodze Australia lub więcej luzu…bo można oszaleć…choc moze szalonym jest ten kto tu zostaje.
    ….zawsze można zmienić kolegę lub motto, np na „spieszmy sie kochać polaków, tak szybko wyjeżdżają” 🙂

  104. Do Waldemara.SUPERSTACJA?Na jakiej platformie cyfrowej.Przepraszm za tę prywatę Gospodarza i łączę wyrazy szacunku.

  105. Niestety bezczelność zaczęła się przed komisją śledczą ds. Rywina, przykładowo, gdy Ziobro bezpodstawnie zarzucil Millerowi współudział w zamordowaniu Papały, a Rokita ujawnił prywatne SMS-y do Kwiatkowskiego, wątpliwie pod wzgledem legalności przechwycone. No tak, ale to byli wrogowie Agory, a więc wobec nich było wiecej wolno.
    Wtedy starałam sie pisać do gazet, zwracać uwagę na przyzwolenie na działania haniebne, ale nikomu to nie przeszkadzalo. A właśnie wtedy się zaczęło.

  106. Do abisynia 11:
    W Czechach na 100% jest prawica, katolików jest może 6 a może 8%. „Pravy Czech je v kostele dvakrat – za prvni, kdyż se narodi, za druhe, kdyż zemrze, a to uż uplne staczi” – taki jest stosunek Czechów do religii, efekt – puste kościoły, zero powołań kapłańskich, księża jeżeli są, to import z Polski, co zresztą Czesi odbierają jako kolonizację, kilka kościołów w Pradze odprawia msze w języku niemieckim – dla bawarczyków i austriaków lub włoskim, są zresztą dofinansowywane przez fundacje katolickie z tych krajów.

  107. Mówienie prawdy jest bezczelnoscią? W mniemaniu takich osob jak Daniel Passent, najwyrazniej tak… Troche to przykre – ale prawda o Wałesie (jednym z wymienionych tu „poszkodowanych” i „oczernionych”) nie jest taka jednoznaczna – odsyłam do dokumentu „Plusy dodatnie, plusy ujemne” ktory opisuje kontakty Walesy z SB w okresie lat 70-tych. Co do postawy reprezentanta sejmu przed trybunałem to wystarczyło sie ograniczyc do stwierdzenia ze te osoby sa notowani jako TW. TO na sadzie spoczywa odpowiedzialnosc i obowiazek zweryfikowania charakteru i zakresu ich wspópracy, nie na przedstawilielu sejmu! Widze że zrozumienie tego jest dla Pana Daniela nieco za trudne…

  108. prosze pomóżcie szukam wiadomości o Trybunale Stanu…. kogo może Trybunał Stanu postawić przed sądem?? pomóżcie mi potrzebne mi to na zajęcia a nie moge nigdzie tego znaleść:(

css.php