Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.05.2007
poniedziałek

Zawijasy polityczne

21 maja 2007, poniedziałek,

Na czele rządu nie stoi wytworny dyplomata, który owija w bawełnę, tylko człowiek, który dobrze czuje się w walce z częścią społeczeństwa. To polityk konfrontacji, a nie otwarcia, potwornie nieufny, który nie ma rachunku bankowego, ponieważ obawia się, że ktoś (Urban? Michnik? Kiszczak? Baranina? Wołowina? Wieprzowina?) wpłaci na jego rachunek pieniądze i nazajutrz to ukaże się w gazetach. Za to sam codziennie wbija komuś szpilę.

Ostatnio powiedział, że gdyby dr G. został zwolniony przez sąd o jeden dzień wcześniej, to byłby owacyjnie powitany na spotkaniu na Uniwersytecie Warszawskim w obronie demokracji. (Inny poseł PiS, dr Girzyński, nazwał to zgromadzenie „Targowicą”). To typowa insynuacja, każdy uczciwy człowiek przyzna, że w sprawie dra G. nie chodzi o 50 zarzutów, które czekają na rozpatrzenie przez sąd, ale o lekkomyślne oskarżenie przez ministra Ziobrę o zabójstwo i spektakularne aresztowanie dla potrzeb medialno – politycznych, bo polityka represyjna dobrze się sprzedaje. (Stąd i tęsknota do kary śmierci). Podobnie jak aresztowanie min. Wąsacza, przedtem (za poprzedniego rządu) prezesa Modrzejewskiego, a ostatnio najazd z kamerami na Barbarę Blidę, której wystarczyłoby wysłać wezwanie przez listonosza. Nie byłoby źle, gdyby premier Kaczyński zastanowił się, dlaczego Śląsk nie odwrócił się od Blidy, dlaczego – choć odebrała sobie życie – została pochowana na cmentarzu katolickim, a w jej pogrzebie wziął udział katolicki ksiądz.

Zarówno w sprawie Barbary Blidy, jak i dra G. nie chodzi o to, czy są winni, ale jak zostali potraktowani oni, a pośrednio my wszyscy, którym zafundowano podobne widowisko. Kiedy władza zakłada kominiarki, to chce pokazać narodowi, jak bardzo krzewi prawo i sprawiedliwość.

Obóz rządzący narzucił Polsce atmosferę wolnej amerykanki. Sztuczki mające na celu opóźnienie orzeczenia TK w sprawie lustracji przypominały manewry adwokatów amerykańskich w sprawie cywilnej o milion dolarów. Co prawda demokracja formalnie nie została pogwałcona, ale dobre obyczaje – chyba tak. Marszałek Sejmu w przeddzień rozprawy w Trybunale Konstytucyjnym każe grzebać w teczkach sędziów oraz osób im bliskich. Sekretarz Generalny PiS, Joachim Brudziński, mówi (w Radiu Zet) o członkach byłej Unii Demokratycznej per „pożyteczni idioci”, a wyrok TK nazywa „kuriozalnym” i „tanią publicystyką”. Premier z kolei twierdzi, że na każdego członka trybunału można coś znaleźć. W ubiegłym tygodniu sądy co najmniej trzykrotnie okazały się zaporą przeciwko psuciu obyczajów: Trybunał Konstytucyjny w sprawie ustawy lustracyjnej, sądy powszechne w sprawie dra G. i w sprawie Jacka Kurskiego. Wszystkie te sprawy władza przegrała. Nic dziwnego, że zmierza do ograniczenia niezawisłości sędziów.

A premier to człowiek bezkompromisowy, brutalny, jego styl udziela się pp. Kurskiemu, Brudzińskiemu, Girzyńskiemu i innym. Swoimi oskarżeniami podsycają zimną wojnę domową, argumenty w tzw. debacie publicznej coraz częściej przypominają te w rodzaju „a u was biją Murzynów”. Czy Jarosław Kaczyński i jego drużyna wierzą w to, co mówią? Nie potrafię wniknąć w zakamarki cudzej duszy, ale podejrzewam, że Kaczyński mówi to, co myśli, nie jest do końca cyniczny – jak niektórzy sądzą. To raczej człowiek, który nie cierpi inaczej myślących, na swój sposób ideowy, fanatyczny jeśli chodzi o cele i wyrachowany gdy idzie o motywy. On naprawdę uważa, że demokracja w Polsce ma się dobrze, a kto twierdzi inaczej, ten jest ZOMO.

***

JerzyK pisze, że „media każdy temat łykają jak gęś kluski”. Niestety, to prawda. Z małymi wyjątkami, media wykazują odruch stadny, nie mogą sobie pozwolić (także w sensie rynkowym) na pominięcie kolejnej sensacji. Vide książka M. Niezabitowskiej, o której niedawno pisałem.

PK: „Kaczyńscy mają dobre wyczucie potrzeb społecznych.” Zgoda. Dobrze zidentyfikowali elektorat „wykluczonych” przez transformację, celnie wskazali słabe punkty (korupcja), ale też i nie stronią od demagogii i populizmu, stąd wskazywanie palcem na winnych, na łże-elity, spiski, układy, na Niemcy, Rosję i Bóg wie kogo – kogo trzeba wyrzucić, ukarać, im surowiej tym lepiej.

abisynia11 – ja również zwróciłem uwagę na artykuł („Forum”) o tym, że Uniwersytet Karola w Pradze zrezygnował z nadania doktoratu honoris causa Michnikowi. Może jacyś politycy nastraszyli ich, że Kaczyńscy się obrażą? Żałosne. Chętnie bym przeczytał reportaż na ten temat pióra Mariusza Szczygła – autora ciekawej książki o czeskich zawijasach politycznych („Gottland”).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 56

Dodaj komentarz »
  1. Dobrze sie stalo, ze na czele rzadu IV RP stoi czlowiek pryncypialny, ktoremu bliskie sa interesy narodu polskiego. Szkoda tylko, ze dzialaniom Malych Kaprali brak jest rewolucyjnej werwy. Z tym musimy chyba poczekac na rzady LPRu, ktore oby nastapily jak najszybciej. Pora, jak sie wydaje, przywrocic wreszcie Konstytucje Majowa II RP, ktora przyznaje wieksza role prezydentowi. Pora tez by obalic niefortunne pozostalosci rezimu III RP jakimi sa Trybunal Konstytucyjny i Rada Polityki Pienieznej. Ich istnienie jest niezgodne z zasadami demokracji, w ktorej Lud, w osobach swoich najlepszych przedstawicieli, podejmuje suwerenne decyzje dotyczace polityki panstwowej.

  2. Wiele wyjaśnia niesłychany wywiad premiera dla „Rzeczpospolitej” sprzed tygodnia. Wynika z niego, że premier oderwał się od rzeczywistości, żyje w jakimś swoim świecie, wszystko tłumaczy teorią spiskową. Jak filozof, socjolog, psycholog lub językoznawca w jednym sam definiuje inteligencję i na tej podstawie wartościuje ludzi. Felieton Smecza dla „Rz”, który w swojej intencji był lekko satyryczny traktowany jest smiertelnie poważnie i z tego wyprowadza premier dalekosięzne wnioski. Premierowi wszystko układa sie w jakis ciąg. Nie dopuszcza do siebie myśli, że może nie miec racji, że adwersarz, nawet jeżeli w ogóle nie jest inteligentem, ale np. robotnikiem czy panią z marketu, też może mieć swoje racje, a na pewno ma swoje prawa. Premier natomiast chce sie oprzec tylko na swoiście pojmowanej, przez siebie samego zdefiniowanej inteligencji
    Każdy powinien zapoznać się z tym wywiadem

  3. Obecną sytuację w Polskiej polityce można opisać tak,psy szczekają karawana jedzie dalej.Naiwny ten,który mysli że będą wcześniejsze wybory.Obecna władza nie liczy się z nikim,niszczy autorytety i wiem że nie odkrywam „ameryki” tym stwierdzeniem.Jeżeli tak ma wyglądać polityka zagraniczna „z podniesionym czołem”,to ja wolę tą prowadzoną na kolanach.Nie wiem czymu Sąsiedi mają do naszego rządu tyle cierpliwości.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To prawda, że od wielu lat nasze państwo jest nieskuteczne w egzekwowaniu prawa. Bardziej nieskuteczne, niż inne państwa (ale nie zapominajmy, że ojczyzna szeryfów też ma z tym problemy, a przekręty związane z wojną w Iraku są nadzwyczaj skutecznie tuszowane).

    Dlatego też dobrze byłoby wziąć się za korupcję, złodziejstwo i afery. Problem jednak w tym, że stosowanie wątpliwych moralnie metod (pomówienia, odpowiedzialność zbiorowa, oskarżenia niepoparte dowodami) pogrzebie całe przedsięwziecie, a przecież nie o to nam chodzi. 🙁

  6. Pan premier zapewne jest taki naprawdę, a przynajmniej sprawia wrażenie autentyzmu i szczerości. Jego paranoidalna wizja świata udziela się niestety całemu życiu politycznemu i chyba nie ma na to rady innej niż przeczekać pana premiera i jego nieszczęsne ugrupowanie. PiS niczego w Polsce nie zbuduje, nie będzie IV RP i 3 mln. mieszkań, będzie totalny bałagan do sprzątania.
    Jedyny kłopot, że nie mam już siły patrzeć, jak kolejny rząd marnuje szanse Polski. Ludzie, którzy, jak ja, przeżyli spory kawałek życia w PRL, teraz powinni mieć jakieś wcześniejsze emerytury albo odszkodowania, jak na jedno życie to i komunizm i PiS to już ciut za wiele.

  7. może porozmawiamy o organizatorach Konfederacji Targowickiej? Może i oni szczerze wierzyli że ratują Polskę, że przywracają tradycyjne wartości, a walczą z obrzydlistwem? Oni pewnie też bezbłędnie namierzyli elektorat odrzuconych.
    Tylko jak osądziła ich historia? I czym skończyła się ich działalność? Nie wchodząc w szczegóły – katastrofą.

  8. Witam
    Piękna laurka dla premiera. Kaczyński życzyłby sobie zapewne demokracji kontrolowanej, w której wszyscy grzecznie słuchają (RM), chodzą gęsiego i nie trzeba używać policji politycznej do pilnowania „skrzywionych” i zagubionych gąsek…
    STETY niestety tak nie jest. Oprócz niezawisłych ( w większości) sądów mamy jeszcze paru postkomuchów, łże elity i solidaruchów, którzy nie pozwolą żeby bliźniacy dzierżyli władze zbyt długo. Demokracja sama się obroni, pęd (opozycji) do koryta będzie się nasilał z każdą wpadką PiS i dodawał punktów w przyszłej kampanii.(AMEN)

    Pozdrawiam

  9. Pisze Pan Redaktor: „W ubiegłym tygodniu sądy co najmniej trzykrotnie okazały się zaporą przeciwko psuciu obyczajów”

    I dlatego miarka się przebrała. Sądy zostaną rozwiązane i zastąpione Trybunałami Ludowymi. Orzekać w nich będą wybitni fachowcy, którzy dotąd nie mogli się swoją fachowością wykazać. Normą najwyższą zaś, na jakiej trybunały te będą opierać swoje orzeczenia będzie „poczucie sprawiedliwości ludowej” lub jakoś tak w tym duchu. I żadne tam zgniłe obyczaje III RP, podejrzane klasyczne zasady kultury prawnej, jajogłowi z „Towarzystwa” nie będą stali na przeszkodzie wprowadzaniu „prawdziwego” ładu i porządku.

  10. smutne ale prawdziwe…

  11. Problemem jest nie tylko język i estetyka ludzi dzisiejszej władzy. problemem jest też ich rozumienie, do czego władza uprawnia.

    W dzisiejszym wywiadzie prasowym, dr J. Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich (sic!) wyłożył swe, jako RPO (sic!), poglądy polityczne, tożsame z partyjnym i ideologicznym programem PiS.

    Oto osoba na stanowisku konstytucyjnie (sic!) niezależnym (sic!) od władzy wykonawczej wypowiada się i – skutkiem tego – działa jako wykonawca programu ideowego partii rządzącej, jako – w istocie – rzecznik interesu ideowego partii rządzącej. Ombudsman!

    Dr J. Kochanowski, być może nie w pełni zdając sobie z tego sprawę (?) – jest jednym z najklarowniejszych obecnie dowodów na to, że PiS już teraz jest z zasady wrogi demokracji i buduje państwo autorytarno-totalitarne.

  12. Kaczor jest OK. Konfrontacja to też dobra rzecz, bo jedynie w warunkach ostrej konkurencji rodzą się rzeczy naprawdę dobre. Od wzajemnego głaskania sie po główkach (tak bylo dotychczas) jeszcze nikomu niczego nie przybyło. Teraz ten kraj wreszcie odżył, a konfrontacja stymuluje aktywnosc społeczną i to po wszystkichstronach barykady. I o to chodzi! To jest właśnie prawdziwe spoleczeństwo obywatelskie a nie klub wzajemnej adoracji.

    Pozdro
    Kazu78
    http://warszawa78.blox.pl

  13. Witam,
    Nie jestem prawnikiem, nie jestem nawet (z wykształcenia) humanistą, ale „poraża” mnie olbrzymia praca, jaka czeka prokuraturę w związku ze sprawą dr G. „Trzeba przesłuchać 800 świadków” – mówią rzecznicy Sprawiedliwości.
    Pytam się. Czy nie wystarczy – powiedzmy – trzy dobrze udokumentowane przypadki korupcji, aby wnioskować najwyższy (za to przewinienie) wymiar kary przed sądem? Czy istnieje obowiązek drobiazgowego badania CAŁEGO materiału stojącego do dyspozycji śledztwa? Czy to nie jest strata czasu i publicznych pieniędzy? Prokuratura tłumaczy się w takich przypadkach, że „sprawa jest rozwojowa”. Czy wymiar kary będzie zależał od ilości stron przemówienia prokuratora? A może chodzi tylko o to, aby króliczka gonić, a nie złapać.
    Piszę o sprawie dr G. ale przecież żaden z poważniejszych, „porażających” zarzutów przeciw „układowi” nie zakończył się wyrokiem. Ba, zgodnie z moją wiedzą, nie toczy się żadne postępowanie przed sądem (może czekamy na „odzyskanie” sądownictwa?).

  14. Panie Redaktorze.
    Zamiast Mariusza Szczygła może Pan poczytać sobie obronnego ministra Aleksandra Szczygłę. `Aktualnie` we `Wprost`narzeka na Polskę, twierdząc – z czym akurat, patrząc na niego, mogę się zgodzić -że nie jest normalnym krajem i byłego Prezydenta RP A. Kwaśniewskiego, którego nazywa `cwaniaczkiem`. Normalnym krajem, wg ministra, byłaby Polska, gdyby można było posadzić każdego, posadzenie kogo ma się akurat ochotę.

  15. Panie Danielu,
    obawiam się, że najsilniejszym motorem działania Jarosława K. jest zaspokajanie nałogu władzy. To przede wszystkim żądza władzy pcha go do działania.
    Nie znaczy to jednak, że przynajmniej częściowo, nie wierzy w to co mówi. Gdyby było inaczej, nie musiałby dogadywać się z SO i LPR.
    Dla Jarosława K. demokracja to taki system, w którym on ma rację. A ponieważ wydaje mu się, że ją ma – uważa, że demokracja funkcjonuje dobrze.

    Mnie jednak bardziej martwi to, że lewica zajmuje się ostatnio tylko przywracaniem Kwaśniewskiego i obroną praw mniejszości,co nie znaczy, że obrona praw mniejszości nie jest ważna, ale jest coś ważniejszego. O czym piszę na swoim blogu.

    Z wyrazami szacunku,

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – inteligentny (ponoć ;p) punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  16. Demokracja nie ma się dobrze… Na Podlasiu w wyborach do sejmiku udział wzięło ca 20% uprawnionych. Zastanawiałam się, czy wynik ten nie miał związku z jakością kampanii wyborczej do sejmiku prowadzonej przez liderów central partii, kampanii w której stosowano niemalże identyczną retorykę jak w wyborach parlamentarnych. Mówiono nawet o karze śmierci, czyli -moim zdaniem- nie na temat.

    Nieoficjalne wyniki wyborów wg „Gazety Współczesnej” są następujące: PiS – 12 mandatów, PO – 7 mandatów, PSL – 5 mandatów, LiD – 3 mandaty i SO – 3 mandaty. Uważam że ten podział mandatów zawdzięczamy niskiej frekwencji wyborczej. Obawiam się, że PiS może być zainteresowany aby niska frekwencja stała się regułą, przynajmniej póki ma korzystne dla siebie poparcie RM, czyli – jednak – stratega z Torunia.

  17. Gdzie wyście znaleźli tego Kazu 78 ? Czy 78 to jest jego IQ x 3 ?

  18. Szczygło uderza w tony, które dobrze odbierane są właśnie na Podlasiu. Tam lubią takich cwaniaczków spod Czerwonki. Natomiast nowa sprawa, Panie Danielu, wynikła z Pańskim kolegą śp. Ryszardem Kapuścińskim, a o czym nie zdążył Pan napisać. Było to dla mnie oczywiste, że prędzej czy później zarzut współpracy wobec Niego padnie. Co do „historyków” z IPN to nie miałem złudzeń, natomiast postawa redaktorów Newsweeka Polska jest godna samego Szczygło, taka cwaniacka: Tłumaczą, że o współpracy ze służbami specjalnymi RK informują tylko dlatego, żeby wyjść poza dyskusję zero jedynkową, by pokazać, że ta przeszłość nie była taka czarno-biała. Zrobili to w białych rękawiczkach, rzucili hasło, a naród niech sie gimnastykuje.

  19. tss g 10;56
    zgadzam sie ,i myslę czy aby mój ostatni wpis byl uprawniony.
    Patrząc na frekfencjechyba nie.
    Pozdrawiam serdecznie. Zawsze z wielkim oczekiwaniem czekam na Twoje super wpisy tss.

  20. Wszyscy (prawie) się cieszymy, że TK pokazał, iż psuć prawa nie można, niszczyć teczkami nie można (nie w tej skali i nie w taki sposób), jest fajnie. I tylko Żakowski wczoraj przytomnie przypomniał, że za rok będzie inny trybunał – PiS będzie mógł wymienić znaczną część składu, bo sędziom kończy się kadencja. Owszem, wybrani przez PiS sędziowie mogą wykazać się samodzielnością myślenia, ale:
    1. niekoniecznie – vide głosy odrębne pań Liszcz (dawniej w PC) i Gintowt-Jankowicz (wybrana przez PiS w 2006) w sprawie lustracji;
    2. PiS po hecy z lustracją widzi, jak ważne jest, by mieć prawdziwych swojaków w TK – wybrani zostaną więc sprawdzeni towarzysze.

    Co wszyscy powiemy, gdy TK będzie nawet w przypadku przepisów prawa w sposób oczywisty sprzecznych z normami konstytucyjnymi brał stronę Braci?

    Gdy mieszkałem w Stanach, miałem okazję naoglądać się, jakim długotrwałym procesem jest przegląd kandydatów do Sądu Najwyższego USA przez Senat, że nawet nie mający wtedy większości Demokraci potrafili wywierać skuteczny wpływ na obsadzanie tych stanowisk (zobacz http://en.wikipedia.org/wiki/Bush_Supreme_Court_candidates). U nas nikt nie konsultuje, kandydatury są wyciągane z kapelusza, często brak im odpowiedniego prestiżu i doświadczenia.

    Przygotujmy się więc na ‚przejęcie’ trybunału i pomyślmy, jak sobie z takim zgniłym jajem w przyszłości poradzić.

  21. Jeśli chodzi o psychiatrię, to podobno (nie jestem fachowcem) zna ona jednostkę chorobową, która charakteryzuje się dokładnie takim zachowaniem jakie nam wszystkim prezentuje pan Jarosław. Są to kolejno: Poczucie ciągłego zagrożenia ze wszystkich możliwych stron i powodów. Komunikowanie sie słowne spokojnym, monotonnym głosem, lekko podniesionym, któtkimi zdaniami. Wypowiedzi zawierające zawsze ocenę interlokutora, zwykle negatywną. Przyjmowanie do wiadomości tylko tego co jest dokładnie zbieżne z własnymi poglądami. Należy się temu panu dokładne badanie i szybkie leczenie, najlepiej w oddziale zamkniętym.

  22. D. Passent opisuje J. Kaczyńskiego:
    „To polityk konfrontacji, a nie otwarcia, potwornie nieufny, który nie ma rachunku bankowego, ponieważ obawia się, że ktoś wpłaci na jego rachunek pieniądze i nazajutrz to ukaże się w gazetach” po czym ironizując wymienia potencjalnych sprawców (Urban? Michnik? Kiszczak? Baranina? Wołowina? Wieprzowina?)
    Przypomnijmy zatem jak w super obiektywnej i niezależnej telewizji publicznej Roberta Kwiatkowskiego pojawił się „śledczy” program dokumentalny z niejakim Pineiro w roli głównej, paszkwil jakich mało, którym starano sią umoczyć Kaczorów w aferę FOZZ. To tylko jeden z przykładów, który stał sie głośny a ile takich prób umoczenia „Kaczorów” czy innych osób niewygodnych dla pewnych koterii nie zostało w pełni wyjaśnionych. Np. sprawa marszałka Kerna, całkiem przypadkowo wyśmiana przez Marka Piwowskiego, czy R.Szeremietiewa itp.
    A zatem nieufność i ostrożność Kaczyńskiego nie są pozbawione podstaw.
    Czy Daniel Passent nic o tych wydarzeniach nie wie? Ależ wie doskonale z tym, że to nie ma znaczenia „jeżeli pewne fakty nie zgadzają się z naszymi tezami, tym gorzej dla faktów”.

    Dalej D. Passent zarzuca obecnej władzy, iż nęka obywateli
    „…ostatnio najazd z kamerami na Barbarę Blidę, której wystarczyłoby wysłać wezwanie przez listonosza.”

    D. Passent doskonale wie, że przeszukanie w domu B. Blidy skutkowało znalezieniem nowych dowódów, istotnych w prowadzonej przez prokuraturę sprawie. Jest tez oczywiste, że sama B. Blida tych dowodów potwierdzających iż przyjmowała łapówki, na wezwanie dostarczone przez listonosza do prokuratury by nie dostarczyła. D. Passent wie to doskonale ale „jeżeli pewne fakty nie zgadzają się z naszymi tezami, tym gorzej dla faktów”.

    Daniel Passent dochodzi dalej do zadziwiających wniosków :
    „Zarówno w sprawie Barbary Blidy, jak i dra G. nie chodzi o to, czy są winni, ale jak zostali potraktowani oni, a pośrednio my wszyscy, którym zafundowano podobne widowisko. Kiedy władza zakłada kominiarki, to chce pokazać narodowi, jak bardzo krzewi prawo i sprawiedliwość”

    Czyli z tego wynika, że nie ma znaczenia czy osoba będąca w zainteresowaniu organów ścigania w/g dużego prawdopodobieństwa mogła popełnić zrzucane jej czyny, tylko najwążniejsze są okoliczności aresztowania czy prowadzenia działań operacyjnych przez te służby.

    Tzn. doktora G. należało najpierw uprzedzić listownie w stylu „szanowny panie doktorze podejrzewamy, że bierze pan łapówki i popełnia inne świństewka, ale z uwagi na pana dobre imię prosimy o dostarczenie obciążający pana dowogów na komendę policji w wybranym przez pana czasie i napisanie samooskarżenia. Z poszanowaniem …”

    D. Passent uważa, że aresztowanie w biały dzień przy udziale kamer doktora G. i przeszukanie o 6 rano domu B. Blidy (praktyka stosowana często np. w USA) obraża nie tylko samych te osoby ale również nas wszystkich.
    Otóż nie jest to prawda, jestem uczciwym człowiekiem i nie czuję się obrażony jeżeli odpowiednie organy prowadzą swoje działania zgodnie z przepisami. Nie obawiam się wizyty ABW czy CBA a jeżeli do takiej by doszło na pewno nie zamierzam popełniać samobójstwa.
    Przeciwnie to właśnie twierdzenia D. Passenta obrażają wielu uczciwych ludzi, dla których ma znaczenie czy ktoś jest winny czy nie, czy jest złodziejem czy przyzwoitym człowiekiem, czy ktoś się ześwinił, donosił na kolegów czy był prawdziwym człowiekiem.
    To są proste pytania i odpowiedzi, dla niektórych osób niewygodne dlatego starają się je relatywizować, rozmywać czy uciekać w konteksty.

  23. Bobola,

    Świetny, satyryczny tekst – gratuluję ciętego pióra! 🙂

  24. Scsptyk (z Katowic) – 21.05., godz. 09:50.
    Za przesłuchanie świadków płaci oskarżony. Kaucji wpłaconej na rzecz dr G. w kwocie 350.000 zł przy 800 świadkach nie starczy… Sądy dziś może są dochodowe dla państwa? Ktoś wie?

  25. Szczęśliwie, że ostatni weekend w Warszawie obfitował w tak fantastyczne wydarzenia, że nie bylismy narażeni nawet przez ułamek sekundy na newsy, serwisy, informacje związane ze scena polityczną.
    Choć jako uczestnik Parady Równości brałem udział w wydarzeniu bardzo politycznym, ale jakże kolorowym i radosnym zarazem. Cieszę się, że na drodze przemarszu pojawiły się grupki (dosłownie kilku, kilkunastoosobowe Młodzieży i Starszyzny Wszechpolskiej), bo może w końcu zauważyli (wątpliwe) jak marginalną stanowią część społeczeństwa przynajmniej w Warszawie. Wieczorem Krystyna Janda (przywitana owacją na stojąco) odebrała nagrodę Hiacynta w klubie Skarpa za m.in. przygarnięcie do Teatru Polonia sztuk ze zlikwidowanego Le Madame 😉 a niemiecka deputowana Claudia Roth, odbierając wyróznienie powiedziała, że jest jej wstyd być nagradzaną i honorowaną za to, co powinno być normą. Jeszcze kilka lat rządów Bliźniaków i Giertycha, a pani Roth spali się ze wstydu 😉

    Na Saskiej Kępie kolejne radosne święto! Kolorowe jarmarki, wata cukrowa, koncerty etc. – zresztą Pan wie, Redaktorze (dziekuję za miłą pogawędkę o Pańskim blogu, Polityce, wieczornym wysyłaniu postów i mieszkaniu przy Dąbrowieckiej – To było to!)

    Pozdrawiam!

  26. Jakich opiniotwórczych grup społecznych PiS jeszcze nie zaatakował ? Jacy intelektualiści i jakie autorytety moralne popierają Kaczyńskich ? Ja osobiście nie znam ,ale może mi umknęły nazwiska. Czy WSZYSCY prezydenci ,ministrowie spraw zagranicznych ,czołowi dziennikarze ,stawiając tezę o zagrożeniu demokracji się mylą?
    Jedność moralno -polityczną narodu już przerabialiśmy.
    Monopartja była.
    Teraz kroczy „wódz a za wodzem wierni” [trzeci oddech kaczuchy]
    A może by tak odwrócić tezę i rozpropagować hasło iż spotkanie na Uniwersytecie Warszawskim jest próbą naprawy Rzeczpospolitej -jak Konstytucja 3 maja?

  27. Ja osobiscie Kaczynskich assocjuje do Girolamo Savonarola i jego krucjaty przeciw wszelkim obiawom wolnoci, radosci i uzywania przyjemnych stron zycia w okrecie renaissance we Florencji. Nawet Sandro Botticelli wrzucil na plonacy stos na Piazza della Signoria pare wlasnych obrazow (Narodziny Venus udalo sie uratowac przed fanatyczna cholota) tak sie chlop przerazil
    histerycznego mobu.

    Co prawda Medici zrobili z nim krotki proces, ale idee, ktory on zainicjowal zrealizowal w pelni Martin Luther, skutki tego sa nam znane.

    Dlatego tez, nalezy byc czojnym i miec cywilna courage powiedzisc stop, nie tedy droga . Polska nie jest wlasnocia koalicji rzadzacej i wlasnie TK jest organem kontrolnym, aby sie przypadkiem sejm nie zamjenil w sredniowjeczny folwark.

  28. Tsss!
    Wyborcy z róznych przyczyn mogli nie brać udziału w głosowaniu
    1. mieli co innego do roboty
    2. uznali, że nie ma z kogo wybierać (nic nie zmieni czy rzadzi jakiś PiSPOLiD)
    3. i tak za rok wyjadą z Polski
    4. przestali oglądać telewizje, słuchac radia, czytać gazety i się nawet nie dowiedzieli, że w ogóle są jakiś wybory.

    Może być coraz gorzej. Ja bym nie głosował z przyczyn estetycznych i gastronomicznych.
    Pozdrawiam

  29. No i co z tego wynika? Wykształciuchy na blogach, forach w prasie, radiu nie zistawiają suchej nitki na partii rządzącej a oni i tak wygrywają w wyborach. Czekam teraz kiedy nasi ukochani przywódcy oficjalnie stwierdzą,że psie głosy nie idą pod niebiosy i dalej będą robić swoje. Prosty naród i tak na nich zagłosuje w najbliższych wyborach!!!

  30. tss

    Z dobrze nadmuchanej gazowej powłoki…uszło powietrze.Do frekwencji podczas wyborów jestem przyzwyczajona (mw często pisze o niedojrzałości społeczeństwa) Dziwią mnie natomiast wyniki referendum. Sądząc po temperaturze spotkań ekologów z lokalną społecznością, bałam się, że mieszkańcy Podlasia zareagują masowo, tak jak zapowiadali. Nasuwa się pytanie:
    czy konflikt racji wykreowały media, czy to co oglądałam wczesną wiosną to była rzeczywistość wirtualna? Nawet gdybym była przekonana, że referendum nie jest wiążące, to jako członek danej społeczności czułabym się w obowiązku zamanifestowania swoich przekonań. Daleko nam do społeczeństwa obywatelskiego…
    Pozdrawiam Halszka

  31. InDoor – 21.05., godz. 13:42.
    Wszyscy z różnych przyczyn, a jednak i czegoś wspólnego. Może właśnie na tyle nie czują się u siebie, że marzy im się, by za rok wyjechać, tymczasem przeczekać za ścianą (jakąkolwiek,może być nawet z żywopłotu w ogródku), nie myśleć, omijać szerokim kręgiem, nawet przespać. Jak to w stresie, którego nie można unieść.

    Czytałam gdzieś parę lat temu, że uczy się w naszych szkołach analizy, a syntezy – nie. Poczułam się zaniedbana i tak zostało. Zmian spodziewać się nie ma podstaw, bo zmiany (reformy?) w edukacji akurat tego nie obejmują. Ludzie głosują nogami i jest to zachowanie ucieczkowe.

    Nie wszyscy uciekają (racjonalizacje mnożyć łatwo). Niektórzy korzystają z dobrodziejstw takiej sytuacji, bo im łatwiej wygrywają w wyborach, tym większymi czują się panami (zachowanie posła Girzyńskiego wobec prof. Osiatyńskiego w programie u T.Lisa może być tego przykładem?). Swoiste koło.

    Czując się w malinach uciekający oglądają telewizje (seriale i programy rozrywkowe?), słuchają radia (redakcji muzycznych?). nie czytają prasy, zamykają oczy i uszy, żeby się nie zadręczać. Bo ile można, gdy się nie widzi możliwości wpływu na poprawę bytu. Tak, bytu. Tematy zastępcze nie są dla więcej niż połowy z 38 mln zajmujące. Stąd fala emigracji. Na zewnątrz i do wewnątrz.

    Z drugiej strony jak ktoś „siedzi” w polityce ok. 20 lat i jeszcze jako lider, to pewne, że czego jak czego, ale socjotechniki się poduczył. Tego, bo nie empatii wobec tych, z których decyzji do władzy się dostał.

    Ma Pan rację, że nie ma na kogo głosować. Nawet najbardziej wytrwałym retoryka polityków się przejadła. Nowego nie widać. Potrzeba nowych partii. Jedna powstała i nawet w rankingach nie jest wymieniana. Nie powiem jaka. I tak jedna to za mało.

    Inaczej jeśli na kolejne wybory wybiorą się kandydujący wraz z otoczeniem politycznym i rodzinami, to wybory by się powiodą. Będzie większość i mniejszości, z których może da się stworzyć koalicję i opozycję.

    Oczywiście nie jestem fachowcem. Piszę, co podpowiada mi nos. Z pewnością nie będzie trudno tego skrytykować, więc poproszę. Lubię się mylić, bardzo.

  32. halszka31 – 21.05., godz. 14:53.
    Ta powłoka – śmiem uważać – jest dziurawa od dawna. To dmuchanie wystarcza na chwilę. Spece tak(!) wiedzą i dlatego latają przed samymi wyborami do ludu, w nadziei, że między wiecem (w ostatniej chwili) a wyborami powietrze się utrzyma.

    Ja myślę, że ludzie na retorykę kampanijną reagują jak na wahadło w zegarze. Im dalej na wiecu ( również w trakcie programów tv, prasie, itp) to wahadło pójdzie w jedną stronę, tym bardziej po wiecu itp, ale jeszcze przed wyborami, w przeciwną. Wahadło w zegarze, gdy się je wprawi w ruch, nie wróci do stanu zerowego (miejsca z którego wędrówkę rozpoczynało), ale dużo dalej. Im większy rozmach tym większa strata.
    Ludzie emocjonalni tak mają. Chyba, że nic nie rozumiem, co też jest możliwe.

    Co do Rospudy. Dyskusja na ten temat tak jest prowadzona jakby była wyrwana z kontekstu. Nie mówi się nic o przejściach granicznych do których prowadzi droga przez Augustów. Gdyby ich nie było, problem Rospudy może by nie powstał. Sprawę trasy do tych przejść zaniedbywano, a teraz – skutkiem konfliktu, w którym nie wiadomo czyje racje więcej ważą – wymaga się od ludzi woli decydowania, gdy fachowcy się nie mogą porozumieć. Inwestycja powinna była w ramach jej przygotowania kompromis fachowców zawierać. Stało się inaczej.

    Można było się wypowiedzieć w referendum, jednak nie w sytuacji gdy się na ten temat ma poglądy ambiwalentne, co zawdzięczamy eskalacji emocji
    podczas awantury o Rospudę i drogę. Tak to widzę.
    Pozdrawiam.

  33. bryzgiel – 21.05., godz. 11:45.
    Dziękuję za dobre słowo. Czy jednak nie za wcześnie na takie uznanie? Nie oszukujmy się, nie zjadłam wszystkich rozumów, a w dyskutowaniu o trudnych polskich sprawach raczkuję. Będę się cieszyć z każdej krytyki, bo (konstruktywna) krytyka ułatwia dystans do własnych przekonań.

    Krytyka cieszy też i z tego powodu, że dowodzi fatygi umysłowej krytykującego, bo był uprzejmy zauważyć, myśleć, napisać. Same plusy, więc dobrze smakuje. Tym samym dziękuję również za uwagi.

    Pozdrawiam.

  34. Barni70 – dzięki za Twój tekst. Pomyślałam tak samo, czytając post gospodarza, więc nie będę się powtarzać. Dodam tylko, że jestem zniesmaczona większością tekstów D. Passenta; tym równiez.

  35. Barni 70
    jak zwykle „ślizgasz” się po temacie i dobierasz argumentację tak aby pasowała do stawianych przez Ciebie A priori tez>

    1. Program TVP o Pineiro i Klembie ( czyt. FOZZ, PC i Kaczyńskich).
    Ta sprawa( FOZZ – PC) zbyt szybko została zarzucona. Dają się słyszeć głosy, że postanowienie Prokuratury o umorzeniu postępowania było co najmniej zbyt wczesne. Miller wystraszył się skoncentrowanego ataku mediów i partii ówczesnej opozycji, i sprawę po prostu „odpuścił”.
    Brakło mu determinacji Braci . Nie wiem jaka była w tej sprawie rola Kaczyńskich ale Glapiński był „umoczony” po uszy.

    2. Sprawa „porwania Agaty” ? Jeśli sugerujesz, że jakaś „komuna” namówiła córkę Kerna aby uciekła z gachem i ośmieszyła tatusia przed całą Polską to chyba przekraczasz granice podejrzliwości.

    3. Co do okoliczności przeszukania domu B. Blidy.
    Abstrahując od tego, że zdajesz się nie rozumieć co to jest domniemanie niewinności, to fakty są oczywiste, przyznawane nawet przez Prokuraturę; – nie była podejrzewana ( wbrew temu co piszesz), nie zamierzano jej zatrzymywać,nie wiadomo czego mieli szukać w jej mieszkaniu funkcjonariusze ABW. Szukali dowodów korupcji po 10 latach ? Wolne żarty. B. Blida, nawet jeżeli, przyjmując Twój punkt widzenia, była „winną” to musiałaby być skończoną idiotką (przepraszam za kolokwializm), aby trzymać w domu dowody swej „winy”. Zresztą media piszą (Rzepa ?),że nawet tak koronny „dowód” przestępczej działalności B. Blidy jak przyjęcie łapówki na remont daczy był zwykłą umową cywilno-prawną, w przeszłości rozwiązaną i rozliczoną. Zresztą, co tu dużo gadać, ABW zadziałała w sposób ją kompromitujący – ten fakt jest poza dyskusją. A rola Prokuratury ? Wcześniej na blogu pytałem o rolę Prokuratury w tej bardzo niejasnej sprawie. Okazuje się teraz,że o rolę Prokuratury katowickiej pyta też mec. Piotrowski. Jego też zaliczasz do komunistycznego spisku ?
    Nie wiem czy Prokuratura w sprawie B. Blidy zbierze jakieś dowody ją
    obciążające. Wiem natomiast, że działania organów ścigania w tej sprawie z profesjonalizmem nie miały nic wspólnego.

    4. Bardzo płasko zabrzmiały Twoje propozycje na temat tego co powinno być napisane w wezwaniu do Prokuratury dla Dr Garlickiego i B. Blidy.
    Druki wezwań do sądu i prokuratury są sformalizowane i zawierają z góry określoną treść. Twoje dywagacje na ten temat nie „trzymają” poziomu i są żenujące.

    5. W jednym zgoda. D Passent chyba w publicystycznym ferworze napisał, że w przypadku dr. G i B. Blidy „… nie chodzi o to czy są winni ….”.
    Oczywiście chodzi również i o to, przede wszystkim chodzi o to, ale również i o to czy działania organów ścigania służą sprawiedliwości, a nie doraźnym celom politycznym. Co tego mam poważne obawy.
    I jeszcze jedno: po doświadczeniach Modrzejewskiego, Wąsacza, Czarzastego i innych ja się boję ABW, CBŚ i CBA. Boje się, że wpadną do mojego domu, rzucą na podłogę okraszając to taktownym: podnieś k…. łeb to cię zastrzelę i gdy głowę podniosę…. spełnią zapowiedź. Co będzie później, to mam w …….

  36. Do Maria-Dora: kto to jest „pani z marketu”?

  37. Panie Redaktorze !
    Ten obłęd prymitywnych i kloacznych wypowiedzi polityków (sic ?) z najwyższej dziś półki IV RP świadczy nie tyle o „powszechnym zbydlęceniu” współcześnie królującej na salonach elity (a raczej próbującej królować) ale o jakości naszego społeczeństwa. Jeden z moich przedmówców pisał o przygotowaniu się na „dłuuuuugie” rządy PiS-u. Po częsci zgadzam się z nim. I nawet nie chodzi o to, że PO to jak wielokrotnie pisano (i ja też na różnych blogach i przy różnych okazjach to podkreślałem) „PiS/bis”. Długie „życie” PiS-u zostanie „w nas” wszystkich, w sposobie myślenia, artykulacji myśli, wreszcie – w spojrzeniu na świat nas otaczający. Nie wspominam już o podejrzliwości, śledziennictwie, agresji, nienawiśći i pluciu „na wszystko” co nie kojarzy mi się „z moim światem” i moimi wartościami. Smród i opary tych działań, tych wypowiedzi, tego sposobu myślenia na długo zatrują klimat w Polsce. Już zatruły i zainfekowały umysły, zachowania, wypowiedzi (vide moja uwaga odnośnie spotkania z A.Michnikiem na Uniwersytecie we Wrocławiu – blog Adama Szostkiewicza – w którym brałem udział).
    Wybory na Podlasiu – to esencja „elektoratu” pisowskiego (i po części – peowskiego również). Zdecydowana część obywateli tego kraju patrzy „za siebie” (czyli idąc do przodu permanentnie się potyka o swoje nogi lub coś co leży na ziemi), zazdrości „Innemu” (to taka paralela moralności Kalego – jak ja nie mam, to ten co ma to na pewno złodziej i niech mu odbiorą; niech ma tak samo źle jak ja, albo jeszcze gorzej), nie lubi „Innego” (Żyda, ruskiego, komunistę, szwaba, Cygana, geja, lesbę) etc. PiS osiagnął sukces właśnie wydobywając z niebytu te odczucia, te odory sarmatyzmu (ukryte w najgłebszych do tej pory zakamarkach polskiej duszy), te pokrętne „zawijasy” wyrosłe i hodowane przez nas wszystkich nad Wisłą i Odrą w podświadomości i pamięci, tradycji i religii, ideologii martyrologicznej i zapyzienia. Boję się, że Jaro ma rację – będzie rządził do 90 roku życia (jak krotochwilnie raczył był zauważyć).
    Pozdro.

    PS: do absolwenta z dn. 21.05.07 h: 11.35
    78 w nicku Kaza to liczba lat. Wybacz mu – w tym wieku i Alzheimer i
    demencja starcza są dopuszczalne.

    do deadye z dn. 21.05.07 h: 11.52.
    Cóż – jest jeszcze Strasburg. Tam „bliźniacy” nic raczej nie odzyskają
    – z wielu i nieprzekraczalnych dla nich powodów.

    do barni70 z dn. 21.05.07 h: 11.54
    Właśnie chodzi o to, że te organy nie działały zgodnie z instrukcjami i
    policyjną „sztuką”. W działaniu funkcjonariuszy u BB jest przynajmniej
    kilkanaście kardynalnych błędów – dyskwalifikujących ich jako
    oficerów spec.służb. O ich przełożonych – lepiej nie mówić.

  38. Casus barni 70,

    właśnie zapoznaliśmy się z poczuciem obywatelskiej wrażliwośći barniego.
    barni beszta Daniela Pasenta, że ujął się za pokrzywdzonymi przez wybryki władzy. Dla brniego wejście do domu B. Blidy o godz. 6 rano z całym zastępem stróży prawa w kominiarkach, to rzecz godna wsparcia nawet jesli doszło do tragedii, która wstrąsneła krajem. barni atakuje Passenta, że on przecież wiedział doskonale iż cała akcja była przeprowadzona nienaganie. Ba, zarzuca Gospodarzowi bloga, że wprowadza czytelników w błąd skoro nie akceptuje takiej metody działania policji. Czytając pełen zacietrzewinia wpis barniego dowiadujemy się, że w domu B. Blidy znaleziono dodatkowe ważne materiały obciążające. Nasuwa się pytanie skąd barni o tym wie, skoro ta praworządna władza nie dopuszcza do wyników śledztwa nawet adwokata pokrzywdzonej rodziny. Sądzę, że barni nie wie co mówi i są to zwykłe pomówienia, bo samo śledztowo jest utajnione. Nawet, gdyby to była prawda, to barni musi takie wiadomośći otrzymywać ze źródeł służb specjalnych, więc zarówno ze strony rodziny jak i kolegów ze służb groźi mu wszczęcie postępowania karnego. Ja ostatnio czytałem w Rzepie (podobno organ PIS-u), że sprawa tzw. łapówki, którą rzekomo B. Blida miała wziąć została już parę lat temu wyjaśniona i umorzona. Niech barni uruchomi swoje czujki, bo za takie wypowiedzi można zasiąść tam, gdzie barni widziałby ludzi z nielubianej przez siebie opcji politycznej. Dla barniego, oczywiście bez znaczenia jest fakt, że prawo w randze ustawy przewiduje umorzenia śledztwa w przypadku śmierci podejrzanego. barni lubi niczym czarownik z murzyńskiego plemienia wyciągnąc zwłoki z grobu i nasycic się widokiem pokonanego wroga.
    Dla barniego wożenie Wąsacza w kajdankach, podobnie jak Jakubowskiej, przez całą Polskę, na dodatek z orkiestrą telewizyjnych padlinożerców, to jest normalna praworządność. Ciekaw jestem czy barni zmienił by poglądy gdyby zlecono w jego domu rewizję, jak u Jakubowskiej, która zresztą za sprawą policjantów była bardzo łagodna i nie zakończyła się tym czym zakończyła taka rewizja u p. Blidów (Była po prostu niepotrzebna). Czy barni ubolewa z tego powodu? Czy barni ubolewa, że o 6. rano u Czarzastego nie doszło do tragedii? Czy barni zwrócił uwagę, że zabawa organów wymiaru sprawiedliwośći w sprawie dr. G. tak przebiegała (oczywiście przypadkowo), że wyszedł on na wolność za kaucię parę dni po upływie kodeksowego, trzymiesięcznego pobytu w areszcie, co spowodowało, że z mocy prawa jest on na bezrobotnym. Oczywiście barni nie wie, że pod naciskiem polityków i mediów Rywin został skazany z przepisu kk, który mówi że był on przedstawicielem grupy przestępczej, a grupy (GTW) takiej dotychczas nie wykryto. Tak na marginesie warto zaznaczyć, że tzw. telewizja Kwiatkowskiego została uznana za najlepszą w Europie, co nie zmienia faktu, że wszystko tam było cacy. Tak nawiasem, po internecie krążą wypowiedzi, że prowadzący sprawę FOZZ w sądzie obecny wiceminister sprawiedliwośći nie dopuścił szeregu dokumentów w procesie. Czy barni wie czego one dotyczyły? Czy milczenie w tej sprawie sprzyja jej przejrzystści?
    Pozwolę sobie zwrócic barniemu uwagę, że bardzo wysoki odsetek (ciągle wzrastający) Polaków jest za naszym zakotwiczeniem w Unii Europejskiej, więc i wyraża akceptację obowiązujących w niej standardów. Jeżeli barni woli Białoruś, to większość nie będzie miała nic przeciwko głoszeniu takich poglądów, ale za wschodnią granicą.

  39. Hej, hej!
    I gdzież ta polska inteligencja? Czyżby wszyscy już wyjechali?
    Ani jednej reakcji na fakt, iż referendum na Podlasiu nieważne, a wybory ważne. Choć frekfencja podobna.
    A to przecież pan Wałęsa za radą pana Falandysza zrobił z Polski kacykat. Jeden głos wystarczy, by wybory powszechne były ważne: w XXI wieku, w „demokratycznym” państwie, członku Unii Europejskiej!
    Rozumiem, że żadnemu rządowi nie zależy na zmianie tego ewenementu, ale reszta obywateli? Wynika z tego, że wszyscy mają nadzieję porządzić.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  40. Panie Danielu,

    to nie sa zawijasy polityczne, ale raczej konwulsje. Konwulsje ludzi opanowanych wsciekiem, ktorzy zaciskaja zeby, wyysykuja z siebie obelgi jak Szczyglo, nazywajacy sedziow TK poplecznikami komunizmu tylko dlatego, ze sedziowie mieli czelnosc wykonywac swoja prace zgodnie z powierzonym im mandatem: strzec kostytucji. Dla „Szczyglow” taka postawa to wkladanie kija w szprychy kola „rewolucyjnych” zmian, jakie planuja PiSaki, i dlatego minister obrony nazywa dzialanosc TK kontrrewolucja.

    Szczyglo, Kaczynski, Dorn, Ziobro – wszyscy oni sprawiaja wraznienie, ze konstytucja i zasady prawa sa dla nich jak kaftan bezpieczenstwa nalozony na furiata, czyli jak stroj krepujacy ruchy, a wiec zeby sie z niego wydobyc wymienieni panowie wija sie i skrecaja we wscieklych konwulsjach, a piana scieka po podbrodkach. Piana polityczna, naszpikowana opiniami jak te Szczygly dla przykladu.

    Nie wiem jak dlugo Pisaki pociagna w tym brutalnym stylu. Bo to jest styl meczacy, tak dla uprawiajacych ten styl, jak i dla wystawionych na jego dzialanie. Nie wiem, tez czy np. kosciolowi zalezy na utrzymywaniu na dluzsza mete tego stanu wojny permanentnej, ktora dla bolszewikow z PiSu ma przeciez posmak rewolucji, skoro Szczyglo mowi o kontrrewolucji w wykonaniu TK.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  41. Trzeba przyznać, że na tym blogu przestrzega się z żelazną konsekwencją trzech zasad: (1) że o zmarłych nie mówi się źle, (2) że nie mówi się dobrze o politykach skutecznych. A o trzej zasadzie za chwilę.

    Dlaczego nie mówi się dobrze o politykach skutecznych? Z tej prostej przyczyny, że jedynym politykiem skutecznym w tej chwili jest J. Kaczyński. A wobec tego akurat polityka na tym blogu obowiązuje zasada trzecia, że mianowicie mówi się o nim wyłącznie źle, chyba że zdarzy mu się przyznać prawo do aborcji kobietom, których życie lub zdrowie jest zagrożone z powodu ciąży. Ale nawet wtedy nie należy popierać premiera tylko samą jego wypowiedź.

    Natomiast wiadomość, że J. Kaczyński zmusił Putina do zmiany frontu w kwestii embarga na eksport polskiego mięsa do Rosji jest z gatunku tych, które należy na blogu kompletnie przemilczeć, gdyż inaczej trzeba by było premiera pochwalić, co jest jest niezgodne z zasadą trzecią.

    Argumentem, że jest to sprawa zbyt świeża, by blog miał czas zareagować, nie należy dać się kołować, bo po pierwsze pisano już o tym w czasie weekendu, a po drugie po dwóch latach embarga świeżości trudno wymagać nawet od polskiego mięsa.

  42. TO!

    Co zrobić z plamami na słońcu?

    Oto masz odpowiedź”

    „PiS: Intymne szczegóły z teczek mogą być jawne”

    A znasz ty przysłowie zamienił stryjek siekierkę na kijek? No to teraz masz jego wersję w kontekście lustracyjnym.

  43. Opisywane zawijasy jawią mi sie jako spirala w dół.
    To co mnie oburzało rok temu dziś wydaje mi sie dziecinną igraszką.
    Gdy w takim tempie bedziemy się znieczulać (usprawiedliwiać zwykłe chamstwo jako skuteczne działanie Najwyżaszych Organów) to za rok może dwa gdy półkłamstwa, krętactwa i rózne inne draństwa nazywane taktyką polityczną do wyborów pójdą Zenek i Gienek siebie wybiorą, łupna ręką w stół i powiedzą „Teraz to my wam k.. pokażemy demokrację”

  44. Panowie( piszę tak przez grzeczność) Girzyński i Brudziński chcą zająć jak najwyższe miejsce wśród akolitów prezesa. Poseł Girzyński ,człowiek o kwadratowej szczęce i surowo ściągniętych brwiach mówi tak jak wygląda : ostro i surowo.Tylko dlaczego gada tak przeraźliwe głupstwa ? .Czy rozum nie powinien zagłuszyć tej zgubnej i fatalnej w skutkach
    potrzeby bycia pogłaskanym przez szefa ??? Co Oni zrobią ze sobą jak szefowi wcześniej czy później skończy się kadencja ??? Teraz grzeją się w słoneczku a potem będzie ziąb i zgrzytanie zębami.!!!

  45. handzia55 pisze: „No i co z tego wynika? Wykształciuchy na blogach, forach w prasie, radiu nie zistawiają suchej nitki na partii rządzącej a oni i tak wygrywają w wyborach.”

    Bo teraz nie wystarczy mieć rację, trzeba jeszcze mieć telewizję. Można to osiągnąć umieszczając tam swojego prezesa, albo dysponując w swoich szeregach osobowością klasy Owsiaka.

  46. W moim wpisie z godziny 18.38 po wyrazach, że tzw. telewizja Kwiatkowskiego została uznana za najlepszą w Europie powinno być: „i w żadnym przypadku nie może być porównywana z obecną, co nie zmienia faktu, że nie wszystko w niej było cacy”.
    Przepraszam.

    europi

  47. Oj barni, barni – stara szkoła napluc i uciec, może przyschnie- gdzieś się tego nauczył ?
    Podobnie juz raz było ze żródłem w Rzepie- człoweku opamiętaj się.

  48. Szanowny Panie Danielu

    Niestety jezyk naszych czołowych polityków staje się coraz bardziej chamski, zaś wypowiadane kwestie absurdalne i pozbawione jakiejkolwiek logiki. Coraz więcej osób i instytucji o ugruntowanym autorytecie jest obrzucanych epitetami, które nie tylko są obraźliwe, ale do tego pozbawione podstaw. Coś co winno nas naprawdę przerażać, to fakt iż jakoś przyzwyczajamy się do tego, nie słychać masowego oburzenia w mediach na takie niegodne zachowania, niemal z dnia na dzień zaczyna to być normą.

    Weźmy pierwszy z brzegu przykład (podobnych można podawać dziesiątki). Głoszone poczatkowo argumenty przemawiające za potrzebą lustracji, by wiedzieć czy zatrudniony lub mający być zatrudniony na ważnym stanowisku obywatel nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL-u, wydawały się mieć racjonalne podstawy. Informacje takie mogły chronić pracodwcę przed ewentualnymi negatywnymi skutkami teoretcznie istniejących możliwości wpływania na takich pracowników przez ich byłych oficerów prowadzących. Ale jak popatrzymy na to teraz, gdy w seryjnym trybie ujawnia się teczki rzekomych byłych współpracowników, którzy już nie żyją, to widać że nie o to chodziło. Przecież dość duży procent żyjących pomówionych w oparciu o te same materiały, udowodniło w sądach niesłuszność stawianych wobec nich zarzutów, tym zmarłym dobrego imienia nic nie przywróci. Formacja obecnie rządząca na sztandarach wypisywała „godność człowieka”, a jako jedno ze swych naczelnych zadań – jej przywrócenie. Nie umiem sobie wyjaśnić motywów opisanego postępowania, pomijając już jego niegodziwość, może ono jedynie krzywdzić niczego nie chroniąc.

    Pozostaję z pozdrowieniami dla wszystkich.

  49. Do Haha : z21.18.51 Domaga sie pochwał dla JK .
    Przylepiony do UNII Europejskiej przez poprzedników , Jarosław Kaczyński – zastał sytuację w której mógł zastosować Veto .O dobroczynności polskiego Veta można będzie mówić za kilka miesiecy .
    Haha : .Putin dzisiaj dał dzisaj ustny ukaz by sprawe miesa potrakowac jako techniczną a nie polityczną .Będa rozmowy z Unią , nie z Kaczyńskim. To nie Kaczyński był skuteczny to UNIA pokazała Rosji, że jest jednością bo tak stanowi Unijne prawo .Czy tego nie widać Haha??
    Jednoczesnie tego samego dnia Premier Rosji Fratkow podpisał dokument o Inwestycji niekorzystnej dla Polski -ropociąg omijajacy tranzyt przez Polske .To kolejna decyzja Ruskich na usuniecie Kaczyńskich z GRY , od jakichkolwiek rozmów dwustronnych . Zobaczysz , jak Merkel wyciśnie od Bliżniaków zgodę na Traktakt w wersji Niemieckiej , poczekaj do końca czerwca 2007 ,Cos za coś , lub AUT wewnatrz Unii .
    Narazie Lech z Klausem na Chradcznach kombinuja jak wyjsc z impasu .
    Gratuluje!! Premier Kaczyński Osobiście nieporadny ,niepotrafił lub niewidział potrzeby załatwic sobie konta w banku ! Europejczyk pełną gęmbą !

  50. Haha, intymne szczegóły zwane wrażliwymi (czy drażliwymi) staną się jawne, o ile zawiesi się Konstytucję RP, albo zignoruje, jak to było za PRL. Zwróć uwagę szczególnie na Art. 47 i 51.

    Twoja antyteza o Kaczyńskim, że nie jest politykiem bezkompromisowym i brutalnym w stylu wolnej amerykanki, lecz po prostu skutecznym jest smutna, ale także nieprawdziwa. Może w porównaniu z Krzaklewskim, Janem Olszewskim, Olechowskim, Tuskiem tak jest. Ale gdy porównasz ze skutecznością Kwaśniewskiego, albo Balcerowicza, skuteczność pozytywną, korzystną dla Polski, to co takiego oprócz władzy osiągnął Kaczyński? Zastał kraj na solidnej ścieżce wzrsotu, wprowadzony do wszystkich oraganizacji (Kaczyński był przeciw wejściu do Unii) – i z tego korzysta, z solidnym instytucjami demokratycznymi – i to mu dokucza. A jakim go zostawi? Na razie ilość i rozmiary problemów rosną.

    Osiągnięciem jest wspólny front z Unią w sprawie embarga – pisałem o tym na blogu (“lody pistacjowe”, http://passent.blog.polityka.pl/?p=269#comment-33301). Ale mam wątpliwości, czy całość polityki zagranicznej okaże się sukcesem, poważne wątpliwości … konstytucja UE, stosunki z Niemcami.

    Twoja teza “nie należy ślepo ufać sądom” jest ok, nie twierdziłem że sądy należy pozostawić samym sobie, w końcu ktoś musi wyłaniać i aprobować sędziów. Lecz przykład z wyborami prezydenckimi na Florydzie wprowadził mnie w pewne zakłopotanie. Tutaj sąd, a był to Sąd Najwyższy USA, orzekł nie kto ma być prezydentem, lecz jaka jest właściwa, a raczej najlepsza z możliwych procedur liczenia głosów. A czy słyszałeś, że “szympansa” Ameryka wybrała ponownie w 2004? Czy też jakaś manipulacja demokracji się odbyła wg. Ciebie, czy może “szympans” przeszedł przyśpieszoną ewolucję?

    W sumie, rozumiem z czego wynika Twoja pozycja w sprawie Kaczyńskiego, ale myślę … hm, nie bardzo rozumiem, do czego zmierzasz.

  51. haha z 5-21 18.58

    Obserwuje z daleka polski boks z Rosjanami o mieso, o rure i inne rzeczy, ale osmiele sie zauwazyc, ze Polska, a zwlaszcza jej premier maja de facto nie wiele do powiedzenia. Jak tarcza antyrakietowa, embargo i nafta z Rosji do Niemiec, wszystko jest czescia pakietu targow miedzy rzadem rosyjskim a UE i Ameryka. Wydaje mi sie, ze Pan premier Kaczynski nic (razem ze swoim rzadem) nie mogl postanowic bez dokladnych instrukcji od swoich sojusznikow. Tak sie zlozylo, ze interesy Polskie byly zbiezne z interesami UE i Ameryki (utemperowanie rosyjskich zapedow) i razem z p.Fotyga dostali glejt na stanowcze „nie”. Bez watpienia Rosjanie byli na to przygotowani i dlatego natychmiast spotykaja sie w Jalcie z p.Merkel. Co za to „przytarcie nosa” w Samarze dostana, okaze sie po Jalcie. Z nimi zawsze jest „cos za cos”. To co teraz ogladamy bylo dawno przygotowane przez glownych graczy. Jestem daleko i prosze mi wybaczyc uwagi, ale nie bylbym taki sklonny zachwycac sie osiagnieciami polskiego premiera, zanim wiekszosc tego pakietu nie bedzie ulokowana w assets. Jesli mozna poprorokowac, to daleka jeszcze droga do partnerskich stosunkow z Rosja. Wygasanie zimnej wojny potrwa do czasu, kiedy prawdziwie demokratyczna Rosja bedzie umiala rozmawiac z UE i Ameryka w oparciu o zaufanie i adekwatny wspolny interes w stosunkach miedzynarodowych.

  52. >[barni70 pisze: 2007-05-21 o godz. 11:54 ]
    Proponuję ci Barni70 nie mlaskać tak nad trumną. Siłowanie się czy była winna,w jakim stopniu itd przy fakcie,że nie może już wypowiedzieć w swojej obronie słowa (pomijam najbardziej niekożystny z możliwych układów w śledztwie,gdzie wszyscy zamieszani w aferę ulegną wygodzie wspólnego uwiarygadniania na trupie bo to najłatwiejsze) jest ubecko – srulskie. Odnoszę wrażenie,że najchętniej zamienił byś w żart to tutaj swoje zaangażowanie w śmierć. Myślę,że z jednej strony cię raduje ta śmierć,a z drugiej chciałbyś też nasycić się nienawiścią do Kaczyńskich,którą chcesz wzniecać. To chyba hipokryzja doskonała.
    PS Zapytam cię zatem czy jesteś tak wdzięczny za wymienioną listę,że aż musisz zaprzeczyć z jakichś względów? Jeśli to zbyt osobiste pytanie to cofam oczywiście,ale nie skacz po zwłokach men.

  53. Waldemar, nie da się ukryć, J. Kaczyński został przylepiony do UE przez poprzedników, ale powiedzmy sobie też jasno, że rozstrzygającym poprzednikiem był pierwszy rząd III Rzeczpospolitej (Mazowiecki), poprzez który do UE zostały przylepione wszystkie następne rządy, z rządami Millera i Belki włącznie. Kwaśniewski i spółka lubią się przechwalać ustami swoich PR people, że wprowadzili Polskę do UE i NATO, lecz w rzeczywistości drogę do tych instytucji otworzyli ludzie z Solidarności. Kwaśniewski i rządy jego dwóch kadencji poszły tą drogą dalej. Skandalem byłoby nie pójść. Na tej samej zasadzie J. Kaczyński mógł teraz zastosować swoje veto. Mamy tu do czynienia z kontynuacją, więc nie ujmujmy zasług jednym, żeby dodać drugim.

    Gdyby J. Kaczyński nie był niegrzeczny wobec Unii, pies z kulawą nogą nie upomniałby się o polskie mięso. Wszyscy to wiemy, tylko nie każdy ma chęć to przyznać. Unia z definicji ma obowiązek być skuteczna i Kaczyna to wykorzystał. Dlaczego by nie spojrzeć na to w ten sposób? A poza tym chodzi o pryncypia. Co to za jakieś embarga w środku Europy? Polska to nie Kuba, Iran, czy Korea Pn, które trzeba trzymać za mordę sankacjami. Towarzyszowi Putinowi coś się pozajączkowało.

    Ohydna jest ta jak na dłoni widoczna chęć Kremla trzymania wszystkich w szachu za pomocą przykręcania i odkręcania energetycznych kurków. Pora na odmrożenie mózgów. Rusowym wciąż się zdaje, że Merkel to Rubentrop.

    Fakt, J. Kaczyński nie zadbał o swoje bankowe konto jak inni, ale też nikt go nie ciąga teraz go po prokuraturach. Jedni nazywają to polityką czystych rąk, inni nieporadnością.

    TO, wychodzi na to, że Kaczyński chce manipulować przy konstytucji, żeby poujawniać intymne szczegóły. Nie posuwajmy się za daleko w zarzutach. On ma tylko bzika na punkcie agentów.

    J. Kaczyński jest brutalny, ale to nie dzięki temu jest skuteczny. Jego skuteczność jest raczej pochodną tego, że jest mu totalnie obojętne, czy ktoś go nienawidzi, czy nie. Ma dzięki temu większą swobodę ruchów.

    Balcerowicza, jak wiesz, namaścił Mazowiecki. Bez Mazowieckiego Balcerowicz byłby Napoleonem bez Saliceti’ego i Toulonu. A za Kaczyńskiego krzywa gospodarcza nadal rośnie.

    Szympans wygrał ponownie w 2004, bo Amerykanie pomylili go z koniem, którego podobno nie zmienia się w środku rzeki (wojny). A po wyborach koń znów się im przemienił w szympansa.

    Moja pozycja w sprawie Kaczyńskiego jest bez znaczenia. Istotne jest jaką postawę wobec niego przyjęła inteligencja. Chyba bardzo niepoważną, polegającą na bezpłodnym wyzłośliwianiu się, niedocenianiu jego politycznych talentów i wyolbrzymianiu antydemokratycznych skłonności.

    G.Okon, nie chcę się powtarzać, ale premier jednak wymusił coś na UE, w każdym razie stało się według jego życzenia – UE stanęła po stronie Polski, nie Rosji. Czy w głównej batalii J. Kaczyński będzie tylko statystą? Prawdopodobnie, a nawet na pewno. Ale raczej nie był nim w roli harcownika.

  54. haha pisze: „jedynym politykiem skutecznym w tej chwili jest J. Kaczyński. (…) wiadomość, że J. Kaczyński zmusił Putina do zmiany frontu w kwestii embarga na eksport polskiego mięsa do Rosji jest z gatunku tych, które należy na blogu kompletnie przemilczeć,”

    Chyba lepiej byłoby naprawdę tę wiadomość przemilczeć, bo rozpowszechnianie tego typu złudzeń, jakim ulega nasza władza i jej zwolennicy, może być szkodliwe dla zdrowia – Minister Religa powinien załączać odpowiedni dopisek, jak na paczkach papierosów.

  55. do EWY: mnie tez wiele rzeczy zniesmacza. Zalecam wiec: prosze sie wyniesc razem z kolegami z tego tutaj blogu i nie zajmowac miejsca i nie „zawracac porzadnym ludziom gitary”!!!

  56. do RYBA: może BARNI70 wie co znaleziono w czasie przeszukania u BB bo tam był, co by wskazywało że jest na etacie w ABW.

css.php