Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.05.2007
wtorek

Agresja i solidarność

29 maja 2007, wtorek,

Było to dawno, dawno temu, czterdzieści, a może i więcej lat temu. Mój przyjaciel kupił młodego psa, a może wręcz szczeniaka marki owczarek alzacki i oddał go na przeszkolenie do szkoły w Legionowie. Po pewnym czasie (może pół roku – nie pamiętam), pies z dyplomem zawitał w domu właścicieli przy ulicy Dąbrówki na Saskiej Kępie w Warszawie. Był to potężny „wilk”, który samym swoim wyglądem budził strach i szacunek, a dla właścicieli był rękojmią bezpieczeństwa. Minęło zaledwie kilka dni, a ów dyplomowany owczarek zagubił się na spacerze i wszelki słuch po nim zaginął. Właściciele dali nawet ogłoszenie do „Expressu Wieczornego” i obiecali nagrodę szczęśliwemu znalazcy. Minęło dalszych kilka dni i w domu zrozpaczonych właścicieli rozległ się telefon: dzwonił „szczęśliwy znalazca”: „Znaleźliśmy państwa psa, możemy odprowadzić za nagrodą.” Doszło do transakcji i moi przyjaciele po raz drugi kupili swojego psa. Sfrustrowani udali się jednak z reklamacją do renomowanej uczelni dla psów w Legionowie.

Jak to jest możliwe – pytali – żeby dyplomowany absolwent tak łatwo się zagubił, nie umiał odnaleźć drogi domu i dał się pojmać oraz odprowadzić obcym ludziom, zamiast ich rozszarpać?

Trudno się dziwić – odparł doświadczony treser. – Państwa pies miał piątkę z solidarności i dwójkę z agresji

Kiedy dzisiaj patrzę na to, co dzieje się w Polsce, myślę, że więcej jest takich, którzy mieli piątkę z agresji i dwóję z solidarności. Wystarczy poczytać niektóre blogi (na szczęście – nie nasz!) oraz czaty w Internecie, żeby nie móc się nadziwić, ile jest w ludziach napastliwości. Czy dopiero w wirtualu, który zapewnia całkowitą anonimowość, wychodzi z człowieka jego prawdziwa natura, gorsza niż wilcza? Tę naturę w życiu publicznym najlepiej reprezentuje polityk, który z jednej strony atakuje i polaryzuje („Tu my, a tam ZOMO” itp.), a z drugiej ubolewa, że on i jego rząd są celem histerycznej kampanii, agresji itd. (Nota bene poziom agresji wobec obecnego rządu jest zbliżony do tego, jaki miał miejsce i za poprzedniego rządu, przynajmniej od czasu komisji śledczej w sprawie Rywina. ‚Schyłkowy’ Miller nie miał w mediach tylu obrońców, co Kaczyński, ale mogę się mylić).

„Od dawna państwo i jego przywódcy nie byli tak zajęci sobą, tak agresywni i nieprzyjaźni ludziom jak w tej rzekomo solidarnej Polsce rządzonej przez braci Kaczyńskich.” – twierdzi prof. Wiktor Osiatyński. Potwierdza to ostrzeżenia Wałęsy, że Kaczyńscy to mistrzowie destrukcji, udało im się zburzyć pokój wewnętrzny i ‘zgniły kompromis’, jaki panował w Polsce. Socjolog prof. Ireneusz Krzemiński, który sam nie jest barankiem, pisał wczoraj w „Rz”, że w polskim życiu codziennym panują dziś emocje, jakich nie było od początku transformacji. – Atmosfera ‘czystki’ pod moralnymi hasłami, budzi agresję, lęki i przejawy cynizmu, który na taką skalę dawno nie występował w codziennym życiu demokratycznej Polski – twierdzi. „Złe uczucia przede wszystkim wiążą się z podziałem całego społecznego świata na swoich i obcych”.

Warto przeczytać artykuł we wczorajszej „Rz”, gdzie prof. Krzemiński referuje swoje badania oraz ich ponure wnioski, m.in., że im kto bardziej wierzący, tym mniej tolerancyjny. To czytając, przecierałem oczy ze zdumienia, zwłaszcza że to wszystko „stało napisane” w „Rz”, gdzie pisują takie baranki, jak Krzysztof Gottesman i Rafał Ziemkiewicz. Moim zdaniem, Osiatyński i Krzemiński mają rację.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 128

Dodaj komentarz »
  1. W tym wszystkim trzeba wziąc pod uwagę fakt, iż słowa w Internecie ważą mniej niż w życiu realnym. Tak jak na blogach i czatach ludzie są piękniejsi, mądrzejsi i szczęśliwsi niźli w życiu realnym. Słowa polityków i komentatorów polskiej sceny politycznej też uległy sporej dewaluacji. Wiemy ile warte są „słowa przedwyborcze”.

  2. Napuszczanie jednych na drugich może być świetną taktyką, tyle że bracia odejdą, a my zostaniemy z tą agresją rozpętaną we wszystkich warstwach społecznych. Dzięki Kaczyńskim zacząłem rozumieć, jak wyglądał marzec 68, którego świadomie nie pamiętam.
    Na szczęście zjawisko jest pewnie powierzchowne. Gorsze jest to, że pod pretekstem walki z III RP niszczy się jedyne państwo, jakie mamy. Państwo to lekarze, sędziowie, profesorowie, nauczyciele – bez tych grup możemy być zbiorowiskiem ludzi pozbawionych instytucji, a nie państwem. Rządzący dopuścili do głosu i stanowisk ludzi, którzy nigdy nie powinni tak wysoko zajść. Za komuny człowiek się śmiał z tow. Siwaka, ale on nie był mimo wszystko premierem ani wicepremierem!

  3. Behawioryzm, a IV RP.
    PS. Czuję wielką satysfakcję czytając DP od 40-tu lat, ponieważ łączy mieszkańców Polski.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tak to jest jak się robi coś tak skomplikowanego jak świat w siedem dni no i mamy niedoróbkę a już wzorcowym przykładem jest człowiek podlegający odwiecznemu prawu DZIEL I RZĄDŹ tyle tysiącleci a dalej się dajemy wpuszczać w te maliny

    A król wszak szlachetną miał myśl, by pogodzić
    I jednych i drugich, choć w walkach zajadli;
    Lecz zanim spłodzoną ideę urodził –
    Złodzieje nędzarzy okradli.
    Na burzach dziejowych w żebraczej dzielnicy
    Ni klasztor, ni zamek właściwie nie straci,
    Bo koszt szlachetności wyliczą skarbnicy
    A okradziony – zapłaci.
    Jacek Kaczmarski
    17.1.1993

  6. Zastanawia mnie, co się dzieje z niektórymi dziennikarzami, gdy zmienia kierunek wiatr historii. Pamiętam gdy w końcówce lat 90 w radiowej „Trójce” był bardzo dobry wieczorny przegląd wydarzeń pod tytułem „to był dzień”, Krzysztof Gottesmann był całkiem rozsądnym, centrowym komentatorem, ekstremalną prawicę reprezentował wtedy Dominik Zdort. Potem „Rzepa” przesunęła się mocno na prawo, zniknęli z niej tacy dziennikarze jak Jan Ordyński (teraz chyba pisuje w Przeglądzie), a wraz z linia pisma zmienił się i Gottesmann. Ciekawe jak na to reaguje gdzieś w obłokach śp. Dariusz Fikus.
    Programów publicystycznych radiowej „Trójki” tez już się nie da słuchać – rano Michalski, Karnowski, Janke, potem „Salon polityczny” i albo Karnowski, rozładowujący agresję na politykach z opcji, których nie lubi albo Skowroński, przeprowadzający lepiące się od wazeliny wywiady z wierchuszką PiS.
    A słowo „solidarność” kojarzy mi się już tylko z prawicowo-klerykalnym zwiazkiem zawodowym, zajmującym się głównie organizacją pielgrzymek.

  7. W sobotnio-niedzielnej GW interesujący artykuł o czystce antysemickiej z końcówki lat 60-tych. Ciekawy, bo w dużej mierze poświęcony „czyścicielom” – sfrustrowanym 40 -sto latkom złaknionym stanowisk. Czytając opisy ich zachowań miałem wrażenie, że czas się zatrzymał. Niektóre prolustracyjne wypowiedzi zamieszczane od miesięcy na blogach jakby pochodziły z rozliczeniowych, pomarcowych egzekutyw partyjnych. Sylwetki psychologiczne „czyścicieli” tez najwyraźniej ponadczasowe. No cóż, ochrona państwa najwyraźniej ośmiela tchórzy i życiowych nieudaczników. No i przykładowe listy ofiar czystki (wówczas też robiono listy – jak mawia premier, bez listy nie ma czystki)z Dolnego Śląska – kierownicy jakiś warsztatów, dyrektorzy prowincjonalnych szkół, internatów. Dla takich oto konfitur toczono wówczas nacjonalistyczną kampanię. Dobry artykuł lecz niestety kończący się fałszywym wnioskiem -czystki pomarcowe nie spotkały się z poparciem społecznym. Znów poprawność polityczna nie pozwalająca mówić o wstydliwych i hańbiących dla społeczeństwa momentach. Chyba się spotkały – ktoś przecież ochoczo posady po zwolnionych z pracy brał i zasiedlał mieszkania po zmuszonych do emigracji. Zresztą może bym i uwierzył we wstręt Polaków do czystek gdyby nie ostatnie kilkanaście miesięcy. Artykuł ilustruje zdjęcie tłumu ponurych facetów w średnim wieku siedzących karnie na wiecu. Niby siedzą a tak naprawdę czekają w napięciu na rozdawanie konfitur: posad, mieszkań, stopni naukowych. Co się zmieniło przez 40 lat? Niewiele a właściwie jedno – ortalionów się już nie nosi.

  8. Z tego co pamiętam to agresja zawsze była, tyle że kiedyś jakby bardziej na marginesie — nie wypadało jej okazywać w głównym nurcie polityki, czy publicystyki.

    Co do porównania agresji za czasów rządów Millera i Kaczyńskiego — wydaj mi się, że Kaczyński krytykowany jest dobitniej — stawia mu się cięższe zarzuty, ale też i bardziej merytorycznie, co jakoś w sumie ‚agresji’ może się równoważyć.

  9. Trochę późno prof. Krzemiński drze szaty nad upadkiem obyczajów i „złymi uczuciami” – on i dr. Śpiewak, obaj wspierający PO (Prawie Opozycję, jak niektórzy rozszyfrowują ten skrót), utkwili mi w pamięci z czasów kampanii wyborczej jako osoby wyjątkowo nieeleganckie i momentami wprost chamskie. W paskudny sposób traktowali swoich oponentów – m.in. Izabelę Jarugę-Nowacką. Dlatego obecne wypowiedzi prof. Krzemińskiego traktuję jako przejaw hipokryzji – wcześniej zachowywał się niemal tak samo, jak obecnie dżentelmeni z PiS i przystawek. Ta hipokryzja to dla mnie kolejny powód, dla którego na Platformę głosować NIE należy…

  10. Prawdziwy rozwój bierze się z ostrej konkurencji, a nie z wzajemnego głaskania się po głowce. W tym sensie doceniam i podziwiam Kaczyńskich, bo oni nikomu nie słodzą, tylko mówią uczciwie, jak widzą pewne sprawy – dla nich najwazniejsza jestr _treść_, podczas gdy dla ich poprzedników najważniejsza zdawała się być forma.

    Jakże na minus różni się od PiS-u PO, któej liderzy co chwila dokonują jakiejś wolty – ciągle „są za a nawet przeciw.” Aż się cieżkow tym polapać nawet członkom i sympatykom PO.

    A Kaczńskich szczerze podziwiam – za uczciwośc, odwagę i przedkładanie treści nad formę.

    Pozdrawiam
    Kazu78
    http://warszawa78.blox.pl

  11. Z Onetu:
    „BBC zauważa: teletubisie na celowniku rzecznika
    Polskie zamieszanie wokół teletubisiów zauważyły już zagraniczne media. Wypowiedź rzecznik praw dziecka, Ewy Sowińskiej komentuje dzisiaj BBC.
    BBC nie tylko przytacza wypowiedź Sowińskiej, przypomina także, że polskie władze oświatowe wydały wojnę „promocji homoseksualizmu” w szkołach oraz, że Polska została skrytykowana przez PE za stosunek wobec mniejszości seksualnych.
    BBC informuje także o inicjatywie RMF FM, który zachęca swoich słuchaczy do głosowania na „najbardziej podejrzaną” bajkę dla dzieci. „Maile od słuchaczy często wskazują na fakt, iż Kubuś Puchatek miał tylko męskich przyjaciół”… – informuje strona internetowa BBC.”
    Heleno, to wszystko Ty?

  12. Bert Hellinger – ksiądz, który rozstał się ze swoją profesją i zajął filozofią i psychologią, stwierdził, że „Wiara, która wiąże jakąś grupę, przeszkadza jej kochać inne grupy.” oraz „Wolność wyznania uwalnia mnie od wiary innych ludzi, tak jak wolność sumienia uwalnia mnie od ich sumień.” Jest coś na rzeczy?

    W ubiegłym roku dwie różne osoby spośród mego koleżeństwa z dużym zaangażowaniem przekonywały mnie bym czynnie praktykowała jak i one. Przekonywaniu brakowało, oczywiście, … nabożeństwa, czułam się napastowaną. Obie osoby znam od dawna, od 26 i 17 lat, ale one się nie znają, nie zdarzyło im się spotkać. Jedna jest ekonomistą (SGPiS), druga – germanistą (UW), jedna widziała mnie oczami swojej wyobrażni w kościele, druga w zborze Świadków Jehowy, do którego się przeniosła z Kościoła.

    Przed paroma jeszcze laty mój brak praktyk religijnych spotykał się z wyrozumiałością jako nieszkodliwe dziwactwo. Zdarzało się, że profilaktycznie wywoływano w mojej obecności dyskusje o potrzebie praktyk jedynie słusznych dla „życia duchowego”, jednak pozwalano mi uważać, że modlić się można również czynami nie tylko pacierzami. Czy to się ma zmienić? Czy ma być trudniej żyć pośród osób religijnych, często niestety religijnych inaczej?

    Prof. prof. Krzemiński i Osiatyński mają rację. Szekspir mówił „Gdy nie masz rady troska jest daremną” i może dlatego profesor Osiatyński doradza Partii Kobiet, a ‚Manuela Gretkowska ją założyła.

  13. Regułą stają sie słowa pastorałki Andrzeja Waligórskiego:
    `A Jezusik wesoły
    rzekł, całując mamuńcię:
    – Milujcie nieprzyjacioły…
    Ale im wpierw dosuńcie!`
    Słuchajmy tych słów, bo to niedługo może być nasz król obieralny.

  14. Witam’
    Profesor Osiatyński ma rację! Zapomniał dodać, że aby wpaść w wir polskiego życia ‘publicznego’ trzeba stracić dystans do rzeczywistości (politycznej), włączać, co dzień TV i wysłuchiwać jakichkolwiek newsów o PiS i Kaczyńskich, aby po kwakać (i mieć wrażenie „żywego” udziału w całym tym bajzlu).
    Cytuje Pan:- „prof. Krzemiński referuje swoje badania oraz ich ponure wnioski, m.in., że im, kto bardziej wierzący, tym mniej tolerancyjny.”
    Nie wiem doprawdy, dlaczego przeciera Pan oczy tak późno. Przecież to zagorzali katolicy na ingresie Wielgusa, (kiedy było już wiadomo, że nie zostanie biskupem) krzyczeli „CHCEMY POLAKA”!
    Tolerancja dla rydzykowo- giertychowej braci znaczy tyle samo, co zdrada lub liberalizm. Dla nich patriotyzm to za mało! Nacjonalizm z agresją na 5, ksenofobią na 6 to jest pełnia uczuć, które kierują nimi w życiu społecznym i politycznym czyniąc z nich doskonałe marionetki. Jest tylko jedno, ale, o którym nie wspomina prof.. Oni „wierzą”, w prawdy objawione Rydzyka a do jakiejkolwiek encykliki JP II jest im cholernie daleko…
    Pozdrawiam

  15. Panie Redaktorze!
    To prawda,że wirtual zapewnia wygodną anonimowość a w zamieszczanych tekstach uzewnętrznia się,ale nie ujawnia,prawdziwa,często wilcza, natura piszącego.Ja, zresztą na własny użytek,nazywam to instynktem muchy plujki,dla której „plucie” jest czynnością fizjologiczną,bez której przestaje istnieć.
    Sądzę jednak,że na różnych forach,blogach i czatach pojawiają się byty wirtualne, dla których blogowy nick stanowi podwójny kamuflaż i daje możliwość niczym nieskrępowanego wypowiadania uwag,których umieszczanie pod własnym nazwiskiem byłoby krępujące,i które (być może) są odgórnie sponsorowane w ramach działań propagandowych.
    Dla mnie takim bytem wirtualnym jest,często występujący na tym blogu,Bobola.
    Jego wpisy mają często bardzo luzny związek z zadanym przez Gospodarza tematem.Ponadto Bobola nigdy nie odpowiada na zaczepki i riposty innych blogowiczów,może ich wogóle nie czyta, tylko od czasu do czasu „wpluwa” nowe teksty.
    Taka spiskową teorię blogowania wymyśliłem w upalny poranek.
    Pozdrowienia!

    a.j

  16. 1. Zgodnie ze starym powiedzeniem „KTO SIEJE WIATR ZBIERA BURZĘ”.
    Na pewno internet zapewnia poczucie pewnej anonimowości i wydaje się że można wszystko bezkarnie powiedzieć. Tym bardziej że przykład idzie z góry (znowu sie kłania przysłowie że ryba psuje się od głowy) – osoby publiczne, nie mówiąc o obecnych tzw. przywódcach narodu, pozwalają sobie na wysuwanie różnych insynuacji i pomówień bez ponoszenia odpowiedzialności za słowo. Nie wiem czy to wynika z braku kindersztuby i podstaw dobrego wychowania, czy też z przyjętej (przejętej od Lenina?) filozofii działania, że cel uświęca środki i można wszystko zrobić dla pognębienia przeciwnika.
    Rządzące elity polityczne mamy coraz podlejsze i gorszej jakości.
    Patrząc i porównując kolejne rządy można by stwierdzić że najlepszy i najbardziej odpowiedzialny był rząd Mazowieckiego i Sejm kontraktowy.

    2. A już 2500 lat p.n.e. w jednym z egipskich papirusów znaleziono narzekania że świat idzie ku gorszemu młodzież nie szanuje i słucha sie starszych, że kiedyś było lepiej.

    3. Pytanie tylko jak ma się odnaleźć w takim klimacie pomówień i insynuacji dobrze wychowany inteligent, który praktycznie nie jest odporny na obowiązujący język chamstwa, agresji i nienawiści.

    Pozdrawiam

  17. Anonimowość nas zabija. Anonimowy cham w swoim jeżdżącym pudełku dużo łatwiej nam zajedzie drogę, przejedzie przed nosem na przejściu na pieszych czy pokaże „f*ck you” niż ten sam cham, ale na przykład stojący w kolejce do kasy w supermarkecie, już się tak łatwo nie wciśnie, bo ktoś mu powie, „jesteś cham, tak nie można.”A kto ma to powiedzieć rządzącym? Wybrało ich chamiejące społeczeństwo, gdzie kazdy goni za swoją korzyścią i nie chce oddać ani joty, żeby „społeczeństwu”, innym było lepiej albo chociaż mneij przykro. Panie Danielu, proszę, niech Pan głośno krzyczy, „to jest chamstwo, tak nie można”, bo Pana głos jest donośniejszy niż żuczków z dołu.

  18. A co dopiero wyprawia się w „pokojowym” i „łagodnym” radiu Maryja…ostatnio z jakąś dziwną ciekawością słucham nocnych audycji, i to o czym ludzie tam opowiadają przyprawia o ciarki na plecach…z drugiej strony to żelazny elektorat PISu, więc chyba nie ma się co dziwić. Ostatnio jakiś radiomaryjny „autorytet” wymieniał sukcesy obecnej władzy, wśród których, oczywiście oprócz likwidacji WSI, samego zawarcia koalicji i nieustępliwej polityki zagranicznej, znalazło się podwyższenie poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego, cokolwiek miało by to znaczyć. A dla zwykłych szarych ludzi, jakaś poprawa losu?? co to, to nie. A premier nieborak wczoraj znów żalił się jak mu ciężko, chylił czoła przed panią Fotygą, jedyną od 18tu lat itp itd. mam wrażenie że zwrot „od 18 lat” ostatnio się Jarkowi mniejszemu zaciął i nie może wyjść ponad to, że oni jako pierwsi, jako jedyni, bo teraz wreszcie, w ciągu ostatnich 18 lat…słabo się robi

  19. Może ktoś „zbada” dlaczego Kaczyńscy ,muszą każdego dnia kogoś pomówić,coś komus insynuować . Czy te objawy są grożne.Może jakis teolog”zbada”,czy to nie jest sprzeczne z przykazaniem, miłuj bliżniego?Czy z tego nie należy sie spowiadać .Czy też codziennie ,czy może hurtem?

  20. Czytałem tez artykuł Krzeminskiego i jestem zdania, ze czas jednak jest na tyle rewolucyjny – ze trzeba na agesje odpowiedziec tym samym. Nie moze byc tak, ze damy sie zneutralizowac i zostaniemy bez swojego zdania…
    Konieczne jest używanie wobec obecnej władzy takiego samego języka, – jakiego ona używa wobec nas. Konieczne jest wykorzystanie emocji. Jeżeli jesteśmy atakowani różnymi „wykształciuchami”, „łże elitami” i innymi inwektywami – to należy stosować takie same metody. Jeżeli każda działalność i krytyka obecnej władzy kwitowana jest zaliczeniem nas do układu i postkomunistów – to należy pokazywać i piętnować układ, jaki tworzy obecna ekipa. Język obelg i agresji, wprowadzony do polskiego życia społecznego – i wzmacniany przez media – należy wykorzystać i odwrócić w stronę przeciwnika. Należy ich ośmieszać, pokazywać zakłamanie, obłudę i kierowanie się moralnością Kalego – jak w ostatniej sprawie współpracy profesora Mąciora ze służbami specjalnymi PRL. Taki przykład jest modelowy, pokazujący jak można zakłamywać i odwracać relacje i manipulować, kiedy sytuacja staje się dla władzy niewygodna.

    Uklony

    Azrael

  21. do Kazu 78:

    no naprawdę mnie ubawiło że dla kaczyńskich najważniejsza jest treść a nie forma. co do ich uczciwości i przyzwoitości miałbym pewne zastrzeżenia, natomiast to, co nazywa Pan ich treścią, jest właśnie formą – pustą wydmuszką, pełną frazesów, sloganów, deklaracji, obietnic, trupów z przeszłości, niespełnionych ambicji itp. Co jest naprawdę treścią ich rządów?? co oni naprawdę dobrego przez te dwa lata zrobili?? dla zwykłego człowieka, szaraka, który ich wybrał (i nie tylko)?? Prowadzą ciągle jakąś opętańczą walkę ideologiczną, wszędzie czai się układ, sieć, wróg, trzeba zniszczyć III RP…Miał rację Wałęsa, który oczywiście nie jest alfą i omegą, że Kaczyńscy specjalizują się w działaniach destrukcyjnych. tylko dlaczego ja mam być na tym stratny, ja, którego ich kompleksy i obłąkańcze wizje nic a nic nie obchodzą. oni zgarnęli władzę nie po to by służyć ludziom, ale by służyć sobie wzajemnie.

  22. Premier w Niedzielę pojechał do Sanktuaruim w Piekarach ŚLASKICH na spotkanie Mężczyzn i młodzieńców .Pisałem gdzieś nieco sarkastycznie , że bezpodstawnie tam pojechal, bo młodzińcem juz nie jest !!!!. Nie pomogła modlitwa , skupienie , otrzymane błogosławieństwo i ZNAK POKOJU , bo od poniedziałku warczał, nawet dostało sie Vice Giertychowi -coś o stanie jego umysłu .Instrumentalnie potraktował ten pobyt ! ,ale to nie mój problem , to problem KK w Polsce .
    Podziwiam tych którzy potrafią śledzić pisowskie stacje telewizyjne i radiowe . Jakoś brak info. o słuchalności w dłuższym okresie czasu czy oglądalnośći tych mediów .
    Moja ulubiona TVN24 niestety podąża za Tabloidami , Witryna TVN24 jest tego przykładem -rozczarowująca taki „FAKT ” z dostarczeniem do domu.

  23. Art: połowa polskiego sporu o to jak odchodzić od ‚komunizmu’, toczy się o to, czy istota zmiany dotyczy aparatu (ludzi), czy praktyk.

    Mazowiecki (gruba kreska), czy zwolennicy NRD mówią, że złem ‚komunizmu’ nie byli tyle ludzi, co praktyki i system — i go należy zmieniać na wzór zachodnich demokracji. Oznaczało to, że gdy dokonywano głębokich zmian w kadrach nie były one celem same w sobie.

    Jest też jednak drugi nurt, ten który reprezentują Kaczyńscy, wywodzący się z jakiegoś manichejskiego przekonania, że ludzie dzielą się na absolutnie dobrych i złych; należy więc tych złych z poprzedniego systemu (zarówno PRL, jak i III RP) wymienić na nowych — złem nieskalanych, „patriotycznych” i niepodległościowych. Nazywa się to ‚odzyskiwaniem’.

    Osobiście uważam to podejście za błędne (by się wyrazić dyplomatycznie), nie biorące pod uwagę ludzkiej natury — skłonnej i do zła i do dobra, w znacznej mierze w zależności od okoliczności. Oczywiście należy ludzi zdemoralizowanych usuwać ze stanowisk ale to margines, główna zaś przemiana, która zresztą stopniowo następowała, to zmiana warunków — obrona przed pokusami (decentralizacja, niezależność i apolityczność instytucji), przejrzystość działania funkcjonariuszy państwowych.

    Dlatego uznaję prymat polityki ‚grubej kreski’, czyli odcięcia się od przeszłości ku budowie nowych wzorców postępowania. Konsekwentnie w oskarżeniach PiS, które posiadając nowe kadry nie widzi niczego nagannego w naśladowaniu niedemokratycznych praktyk nie dostrzegam perfidii, absurdalności, czy kabotyństwa, a wprost przeciwnie — moralny obowiązek każdego obywatela.

  24. >Art godz. 10:42
    Naprawdę sądzisz,że Premier wyznaczajacy miejsca w szyku(łącznie z tymi zajmowanymi wcześniej przez ZOMO) to była „duperela” i nawoływanie do zgody narodowej?

    a.j

  25. Panie Redaktorze, Blogowicze!
    Zajrzyjcie, proszę, do artykułu naszej emigrantki, mianowicie do http://zmywak.pl/artykuly/artykul.php?aid=1177888380.

  26. AnKa, to nie „wszystko” ja – ja tylko informowalam „kogo trzeba” ze jest tak pyszna story. Powiedziano mi, ze zaraz powiadomia Eastmana (kor.BBC w Warszawie) i go uwrazliwia. Przynzje, ze nie musialam dlugo namawiac. Chwycili w lot.
    Napisalam ponadto smieszny list do Daily Telegrapha, ale poniewaz zajelo sie tym juz BBC, pewnie sie nie ukaze. Sugerowalam m.in, aby trzymac w tajemnicy przed polskimi wladzami Szekspira, u ktorego kwestia ambiwaleccji plciowej (komedie i sonety) moze byc bardzo niebezpieczna dla duchowego rozwoju mlodych Polakow.

  27. Przeczytałem właśnie artykuł prof. Krzemińskiego. Jak znam „Rzepę”, to piekło zacznie sie gdzieś tak jutro lub pojutrze, kiedy Semka lub Krasnodębski chwycą za pióro. Głosami oburzenia do końca tygodnia będą wrzały listy od czytelników.
    Rubryka ta jako żywo przypomina opinie czytelników „Trybuny”. Czyli wszystkie głosy właściwie jednobrzmiące, tyle, że „w przeciwną stronę”. Jakby „Trybunę” czytali sami ludzie o umysłowości tego przedstawiciela klasy robotniczej w Biurze Politycznym PZPR w stanie wojennym (wyszło mi z głowy nazwisko), a „Rzepę” – zatwardziali konserwatyści

  28. Autor!
    Czy Polityka jest agresywnym pismen?
    Zdecydowanie tak! I byla zawsze pismem agresywnym. Tyle, ze zawsze pismem popierajacym Komunizm, czy tez jego odmiany.
    Czy Pan byl czy jest mniej agresywny niz Rybinski, Ziemkiewicz?
    Musze powiedziec, macie podobny styl pisania, argumentowania itd.
    Czy na blogu Passenta panuje agresja? Zdecydowanie tak! Jezeli ktos zada ostre pytanie/nie w formie a w tresci/ D. Passentowi natychmiast „stado” satelitow, uzywajac jezyka, ktory prawdopodobnie podchwycili we Wronkach,
    przystepuje do ataku. Typowym przykladem jest zachowanie niejakiego ABSOLWENTA.
    Ale jezeli gospodarz go toleruje, to zostawmy te sprawe DP. Mnie on dotknac nie potrafi. Za chudy w uszach.
    A na blogu musi byc troche agresji – inaczej bedzie jest nudny.

  29. A propos czystki antysemickiej z lat 1967-8. Przeczytałem właśnie tom „Dzienników politycznych” Rakowskiego za te dokladnie lata. Żadna inna lektura na ten temat nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak ta książka, która ukazała bezmiar łajdactwa ludzi, którzy chcieli sobie samym zapewnić pozycje w aparacie partyjnym, w szkołach wyższych, wojsku i na stanowiskach kierowniczych w przemyśle.
    Ustawa lustracyjna i atmosfera wokół niej trochę mi się kojarzyła z walką z syjonizmem 40 lat temu

  30. tss

    ja często z nudów bardzo bym chciał, żeby ktoś nakłaniał mnie do praktyk religijnych. niestety, nikt taki się nie zjawia :). Widok niepewności na twarzy rozmówcy po usłyszeniu moich „bluźnierstw” – bezcenny! :))

  31. Chciałbym dodać, że z kart tej książki wyłania sie sympatyczna charakterystyki Gospodarza blogu, niepokornego błyskotliwego dziennikarza, ale zarazem indywidualisty, trudnego we współpracy.
    Ale na szczęście dziennikarzy ceni się za pióro, a nie za gołębie serce

  32. >Kazuyoshi78 godz.09:55

    „A Kaczńskich szczerze podziwiam – za uczciwośc, odwagę i przedkładanie treści nad formę”.

    Wypowiedzi Prezydenta RP w rodzaju:”spieprzaj dziadu”w stosunku do biedaka i „…temu panu juz dziękujemy” w stosunku do prof.Bartoszewskiego są dosyć szczególnym wkładem w dziedzinie uczciwosci,odwagi a zwłaszcza przekładania treści nad formę.
    Ale może sie czepiam?

    a.j

  33. Przeczytane:
    Szczyt chamstwa: zaglosowac na PiS i wyjechac do Anglii.

  34. Odnośnie agresji obecnej w rozmowach internautów. Okazuje się, że zjawisko to nie jest wcale czymś nowym. Jeżeli mają państwo taką możliwość proszę sięgnąć do „Straju telefonów” Dino Buzzatiego. Króciuteńkie opowiadanko (znaleść je można w niedawno wydanym zbiorze opowiadań tegoż autora), pisane przed kilkudziesięciu laty, a mimo to w celny bardzo sposób dotykające problemu.

  35. a propos innych blogów, znalazłem dziś taki oto wpis, który szczególnie Bernardowi polecam (z góry przepraszając za dosadność):

    Bla, bla, bla, bla, bla – to mówił Giżyński z pisu. Ble, ble, ble, ble, ble – to mówił Rysiek Kalisz. Bla, bla, bla, bla, bla – ripostował Giżyński z pisu. Ble, ble, ble, ble, ble – odpowiadał Rysiek Kalisz. I tak blablali i bleblali sobie przez kwadrans albo coś koło tego. Jad, piana i nienawiść bryzgały z ekranu, widownia programu biła brawo i buczała a ja patrzyłem na to przygnębiony. Po zakończeniu programu zadałem natomiast sobie pytanie retoryczne – kiedy te dupki zejdą ze swoich wież z kości słoniowej, ze styropianu, nawozu, słomy albo wysypanego na tory zboża? Kiedy do nich dotrze, że przeciętny, w miarę rozsądny, chcący budować pomyślność swoją i swojej rodziny, uczciwie pracujący człowiek ma kompletnie wyjebane na ich zabawy w piaskownicy na Wiejskiej?

    Spłaciłem niedawno swoje pierwsze M-2. Mam fajną, sensownie płatną pracę. Mam jakąś zdolność kredytową. Niebawem, jak dobrze pójdzie, będę się przeprowadzał do nowego mieszkania. Oszczędzam. Nie muszę za chlebem wyjeżdżać na Wyspy. I byłbym w miarę zadowolonym człowiekiem gdyby nie te złamasy z Wiejskiej. Co mnie, do kurwy nędzy, obchodzi lustracja? Czy dzięki niej będę płacił niższe podatki? Czy dzięki niej będę mógł sobie pozwolić na przeznaczanie większych kwot na oszczędności? Czy dzięki niej będę mógł częściej wpłacać nadwyżki finansowe na wybrany czas jakiś temu zbożny cel? Czy wreszcie dzięki niej będę mógł wydawać więcej na swoją największą pasję – książki? Jakoś mam wrażenie, że nie.

    Nie miałbym nic przeciwko zabawom w lustrację, zamachom na Trybunał Konstytucyjny, mundurkom w szkołach i ględzeniu politykierów z lewa, z prawa i ze środka. Naprawdę. Ale tylko pod jednym warunkiem. GOSPODARKA DURNIE!!! Ja rozumiem, że głodnymi gołodupcami się łatwiej rządzi ale to co się wyprawia, to jest po prostu kurwa mać. I proszę mi nie mydlić oczu wzrostami PKB i niską inflacją. W dupie mam wzrost PKB i niską inflację w sytuacji, gdy nie przekładają się one na polepszenie mojego dobrobytu. Mnie nie interesuje martyrologia, barykady na Tamce, ględzenie o piędzi, chwale i rubieży czy celebrowanie rocznic masowego wyrzynania inteligencji. Może jakbyśmy, wzorem mniej buntowniczych nacji, odpuścili sobie powstania [1] i nie rzucali na rzeź swoich najlepszych synów, to teraz nie rządziłyby nami chamy z czworaków. Może gdybyśmy teraz potrafili znaleźć odpowiedni balans między pamięcią o historii, rachunkiem krzywd i budowie dobrobytu obywateli, to żyłoby się nam trochę lepiej. Ale, kurwa, po co?

    Lepiej brandzlować się od roku oświadczeniami lustracyjnymi dziennikarzy, dywagowaniem czy Michnika-zdrajcę Narodu Polskiego należy rozstrzelać czy zatłuc kamieniami i pielgrzymkami do Torunia. A tak mało istotne kwestie jak autostrady, lotniska, nowe terminale, kryzys systemu emerytalno-rentowego, rosnąca emigracja zarobkowa, podatki duszące inicjatywę i odbierające chęć do uczciwego rozliczania się z fiskusem, podatek Belki albo wysoka akcyza na wszystko co można nią obłożyć, zostawmy sobie na potem. Tylko, że jak tak dalej pójdzie, to nie będzie żadnego potem, bo to wszystko, począwszy od ZUS-u, pierdolnie. Chyba, że wcześniej ostatni produktywny osobnik przed 30 rokiem życia opuści ten chujowy kraj.

    Od 18 lat trwa ten karnawał szaleństwa a ja, patrząc na to, zadaję sobie pytanie: jakiemu złemu bóstwu u zarania dziejów podpadliśmy tak bardzo, że od 1000 lat zbieramy po dupie jak mało kto w tym rejonie świata, a nasza konstrukcja psychiczna uniemożliwia dogadanie się i zrobienie czegokolwiek porządnie od samego początku do samego końca? Aż się na usta słowa Jerzego Czecha cisną, bo one najlepiej oddadzą to, o czym od kilku minut próbuję nieskładnie coś napisać:

    Pan narodu, margrabio, nie zmienisz
    Tu rozsądku rzadko się używa
    A jedno, co naprawdę umiemy
    To najpiękniej na świecie przegrywać.

    No i jak tu się z tym nie zgodzić, skoro od lat widzę to co dzień za oknem? Muszę wypierdolić telewizor do śmieci, bo mnie te debilne debaty przygnębiają. Dobranoc Państwu.

  36. tss – przeczytalam ten tekst napisany z talentem i swada. Ale mysle, ze wiekszosc ucieka jednak przed kaczyzmem, przed atmosfera dusznosci i arogancji wladzy, jaka zapanowala w Polsce. Gdyby chodzilo wylacznie o lepsze zyciowe szanse, mielibysmy tu w Londynie ulice mowiace po czesku, slowacki, wegiersku. A mamy przede wsyzstkim – po polsku – przeciez nie dlatego, ze Polacy sa zaradniejsi i ambitniejsi od innych z „nowej” Europy.
    Pamietam jak jeszcze przed podjeciem decyzji o zezwoieniu na prace Polakow w Anglii, byl tu minister wowczas W. Bartoszewski (zwnay w moim domu pieszczotliwie Krolem Farmazonu). I lgal, lgal w zywe oczy i bez mrugniecia, ze po otwarciu granic do UK przyjedzie… no… moze ze 40 tysiecy Polakow. Wiedzialam, ze klamie, ze bierze te liczby z sufitu.
    Ale nikt wowczas, ale to nikt nie przypuszczal, ze z Polski wyjedzie cale pokolenie mlodych ludzi (mowi moja manikiurzystka: cala swa klase i cale podworko spotykam w Londynie, nie mam po co wracac do Polski, bo tam juz z moich przyjaciol nikogo nie pozostalo).
    Wiec moge te najmasowsza emigracje w dziejach Polski wytlumaczyc tylko w ten sposoib: glosuja nogami na PiS. Zakladaja gniazda, obrastaja w piorka, pokonuja bariere jezyka, zakladaja nowe rodziny, chowaja bliznich. . Wiec juz nie wroca, tak jak ja nie wrocilam po 68 roku.

  37. PK:
    „nie widzi niczego nagannego w naśladowaniu niedemokratycznych praktyk ”

    Wymień te niedemokratyczne praktyki.

    Cżęściowo sie z Tobą zgadzanm – co do konieczności zmian systemowych, jednak żadna z ekip tego do tej pory nie robiła więc skąd ten atak akurat na PiS?

  38. Do Borsuka:
    Podejrzewam że wielu z nas dokładnie tak samo ocenia naszą rzeczywistość, jak blogger którego cytowałeś i używa mimo statusu wykształciucha tych samych słów. A ponieważ my wykształciuchy również nie jesteśmy wolni od hipokryzji, którą przez tchórzostwo nazywamy „poprawnością polityczną”, nie używamy tych słów na blogu. Tylko widzisz, u nas są dwie drogi do budowy normalnego państwa – pierwsza, normalna, gdy z niebios zstąpi najświętsza panienka i da nam ten wymodlony dobrobyt i demokrację, albo rozwiązanie cudowne, gdy każdy z nas ruszy d…, i zacznie coś robić, chociażby wziąć udział w demonstracjach przeciw tej władzy, która doprowadza nas do wymiotów, może dać w mordę wszechpolakowi, na pewno brać udział w wyborach, a potem weryfikowac to co robi wybrany przez nas reprezentant, może też należy porzucić splendid isolation i wstąpic do jakiejś rozsądnej partii politycznej. To wymaga dużo czasu, pracy i boli, ale inaczej się nie da, bo samo się nie zrobi.

  39. andrzej.jerzy:

    „Naprawdę sądzisz,że Premier wyznaczajacy miejsca w szyku(łącznie z tymi zajmowanymi wcześniej przez ZOMO) to była “duperela” i nawoływanie do zgody narodowej?”

    Naprawdę sądzę że, mówiąc po dziecinnemu – to oni zaczęli. Oni, czyli siły ansienreżymu – przypomnij sobie ataki merdiów jeszcze przed wyborami 2006″

    Do zgody trzeba dwojga. Zgida nie może też być oparta na kapitulacji – comprende?

  40. grzehu – 29.05., godz. 13:36.
    Nie zależy mi na przerzucaniu się blużnierstwami, szyderstwami, na wsadzaniu palca w oko i chcę być traktowana równie ostrożnie, z szacunkiem, nie – protekcjonalnie.

    O sprawie napisałam w nawiązaniu do tekstu Gospodarza. To co dziesięć, dwadzieścia, lat temu było niemożliwe dziś -jest, bo poziom tolerancji maleje.

    Sporo czytam i dzięki temu znajduję wytłumaczenie zapodanych dziś zjawisk (patrz wstęp z mego wpisu), których tak celnie nazwać nie umiałabym, co z kolei po części uodparnia mnie, gdyż na tyle umacnia wewnątrz, że epatować siłą, np szyderstwem, tymczasem nie potrzebuję.
    Może tak będzie mogło zostać?

    Pozdrawiam.

  41. Agresja jest jedyną cechą łączącą osoby o niskiej kulturze i wiedzy z cynikami wykorzystującymi takie właśnie ludzkie ułomności. Kto nie potrafi budować, służyć ludziom, ten robi spektakl nienawiści dzięki któremu wpływa na umysły nawet rozsądnych ludzi. Solidarność to niestety krótkotrwały zryw ludzi w Polsce, na szczęście przyniósł efekty w postaci demokracji. To że nie umiemy z niej korzystać to kwestia naszej mentalności. Niestety ale w przytoczonej przez BORSUKA wypowiedzi jakiegoś internauty jest wiele kwestii na które ja także mam zbliżony pogląd. To jest polskie piekiełko gdzie faktycznie diabeł jest niepotrzebny do pilnowania grzeszników.
    Ale śmiej się Pan z tego, powodzenia blogowicze, zdrowia -szczególnie psychicznego.

  42. Slyszalem ze w tym roku truskawki jakies kwasne i twarde – tak dalej byc nie moze! IVRP kladzie sie cieniem nawet na naszych uprawach.

  43. jeśli JK nie ma konta to gdzie JK trzyma pieniązki swoje ?? Jak pobiera pensje, jak robi zakupy ?? Idzie do kasy co miesiac i podejmuje te 15 tyś gotówką ???! Przecież to szczyt obciachu i przejaw jaskrawej paranoi. Ze głupoty nie wspomne bo przyznawać sie do tego publicznie i starać czynic z tego cnote to kompletne nieporozumienie.

    Na inną nute – nie zgodze sie z P. Passentem a’propos Platformy. Słuchając w niedziele doniesienia o zjeździe i wypowiedzi Tuska, poczułem takie zdrowy powiew, chyba powiew nadzieji, że za ich rzadów skonczy sie ta lustracyjno-moralistyczna szopka zwana IV RP. Ze nie bedą nam zawracać głowy kto ma konto w Szwajcarii ani oskarżać lekarzy o zabójstwo. Ze znowu nastąną czasy kiedy za słowem będzie szła odpowiedzialność za ich wypowiadanie.
    Dusznośc tego kraju, krępujace zawęzenie swiatopoglądu jest NIE DO ZNIESIENIA. Dlatego ostatnio nie ogladam znowu Wiadomosci, Faktów, Wydarzeń, nie słucham poranków w TOK FM. MAM DOŚĆ.
    Natomiast z przyjemnoscia ogladam Roberta Kubice razem z moim 2,5 letnim synkiem dla którego to Kubica a nie JK bedzie wzorem do naśladowania. Kubica to jak otwarte drzwi. JK to jak zabetonowana ściana.
    Wybieram dla niego to pierwsze.

    Pozdrawiam
    Tubylec

  44. Andrzeju.Jerzy;

    Chetnie odpowiadam Szanownym Blogowiczom jesli tylko maja cos ciekawego do powiedzenia. Niestety nie zdarza sie to zbyt czesto.

  45. Kazuyoshi78 !
    Chyba tylko młody wiek i nieznajomość Polski lat 1990-93 pozwala Tobie widzieć w Kaczyńskich uczciwych ludzi.Mają oni zabagnioną hipotekę i tylko niewiedza oraz kalizm pozwala Tobie i Tobie podobnym udawać Greków. Kaczyńskim po prostu nie starczyło umiejętności by dorównać innym uwłaszczającym się na majątku państwowym .I stąd wzięłą się rozpacz J.K. z wywiadu u Torańskiej.

  46. Czytam te same gazety co Passent i w fundamentalnej kwestii agresji i solidarności dochodzę do (nieco) innych konkluzji. Skąd to się bierze?

    Ano z przypadku. Ja nie zauważam wyników badań prof. Krzemińskiego (migają mi one tak samo jak doniesienia o telemiwisiach). Czysty przypadek. Czytam natomiast co powiedział w sobotę pan premier. Nie, to nie był Pan Prezydent, Pan Prezydent użyłby innych słów, a zdanie byłoby krótsze, a po nim długa przerwa, i to jest istotna różnica. Ale zastanówmy się nad tą agresją. Dawniej w tym kraju, gdzie władza jest dwugłowa: prezydenta i premiera maja jej po trochę, rozgrywały się różne konflikty i dochodziło do agresji. Przypomnijmy sobie, Kwaśniewski i Buzek, albo nawet politycy tej samej formacji: Kwaśniewski i Miller, a dawniej, tylko cudem unikneliśmy otwartej wojny między prezydentem Wałęsą i premierem Mazowieckim. A teraz co? Żadnych konfliktów (politycznych, co najwyżej wewnątrzne w rodzinie), żadnej agresji między pierwszą i drugą osobą w państwie, żadnej wojny na górze, słowem pełna solidarność między najwyższymi organami państwa. To już jest pierwszy i najważniejszy krok do solidarnego państwa.

    Otóż pan premier powiedział w sobotę, a może to był piątek, w kazdym razie byl to koniec maja 2007 roku:
    “Ostatnich kilkanaście miesięcy to najspokojniejszy społecznie okres po 1989 roku”.

    Porażające, czyż nie? Mnie zdumiało w pierwszej chwili, że cały ten czas obustronnej nagonki w mediach, na blogach bluzgania, na wiecach wymiany haseł bez przebierania w porównaniach i metaforach, był najspokojniejszym społecznie okresem. Tak, premier ma rację. Były te miesiące poświęcone budowaniu solidarnego państwa. Strajki i blokady nie miały miejsca w fabrykach i na drogach międzynarodowych. Owszem był jeden konflikt „ekologiczny”, ale odbyło się referendum i jest spokoj. Problem pochowano, chociaż eksperci twierdzą, że takimi trupami jak Dolina Rospudy pokryty jest niemal cały kraj.

    Dopiero teraz czas zrobił się społecznie niespokojny. Lekarze kontra pacjenci; lekarze kontra rolnicy; rolnicy kontra emeryci; itd – cała ta puszka z polskimi konfliktami społecznymi się otwiera.

    Moja teza jest następująca: Maj 2007 zmienił wszystko. Bo konfliktami, czyli agresją i solidarnością nie rządzą jakieś prawa psychologii tolerancji czy religijności, ani osobowe predyspozycje ujmowane w szkole w postaci stopni z agresji i z solidarności. Konfliktów społecznych udało się Kaczyńskiemu uniknąć jak dotąd z przyczyn szcześliwej dla niego konstelacji ekonomiczno-budżetowej. Ale brak było solidarności między polskimi grupami interesu z braku metod ich rozstrzygania. Kaczyński nie wynalazł, jak wielu polskich polityków przed nim, metody na negocjowanie, na zawieszanie swoich ekonomicznych celów na jakiś czas (już nie mówie o wspólnym noszeniu krzyża), ale na jakieś negocjacje i wymianę coś za coś między tymi gurpami. I ma teraz niepokój społeczny. I ma agresję. Była ona dotąd skrywana, snuła się po blogach i innych forach wymiany pogladow. Ale teraz ona wybucha. Już nic nie będzie tak samo po tym maju.

  47. Cezary i andrzej.jerzy:
    Kazu78 dziala na zasadzie boboli i kilku podobnych. mowi swoje i nie odpowiada na pytania, sprawdzilem.
    szkoda stukac do niego. tez sie dopytywalem, co takiego zrobili Kaczynscy przez te 2 lata i gdzie sa ich konkretne osiagi. cisza, nic na temat. tylko to slepe uwielbienie. i podziw bezmierny.
    O Polakach w Londynie slysze to samo od licznych, ktorzy wyjechali: ludzi z klasy to ja spotykam dopiero w Londynie, a w Krakowie najwyzej raz na dwa lata. wiekszosc wyjechala, zeby sie dorobic, byla mowa o powrocie za lat kilka. teraz rodza im sie dzieci, o powrocie sie nie mowi, najwyzej o wyjezdzie na weekend lub swieta do babci. a panowie rzadzacy bardzo sie staraja, aby kto wyjechal – nie wracal. jeszcze by wrocili z jakimis durnymi pomyslami, ze faktycznie nalezy cos z ta polska zrobic, zeby sie dalo zyc…

  48. Zarliwa wiara tym sie cechuje, ze nie ma poblazliwosci dla pogladow obmiennych. Jest to calkiem zrozumiale. Jesli wiemy jak jest to ludzie majacy inne zdanie sa albo imbecylami albo dywersantami ideologicznymi. Z tego zas wynika, ze nie ma po co z nimi rozmawiac tylko trzeba stosowac roznie rozumiana sanacje systemu. Przedmiotem wiary moze byc materializm dialektyczny , Nasza Swieta Wiara Katolicka czy belkot jakis sekt poganskich. Dla osob o szczerym i czystym sercu, jasnej glowie i pryncypialnosci wrog jest oczywisty a za tym ida preferowane metody jego niszczenia : likwidacja osobowa i izolacja mentalna. Tylko ci, ktorzy nigdy niczego nie sa pewni, slabi duchem i umyslem, oportunisci i relatywisci moralni moga widziec cos zlego w przywiazaniu do zasad. Pora najwyzsza aby wrocic do starych polskich tradycji gdy trulo sie zatrutym miodem wiarolomnych wujow.

  49. Kazuyoshi 9.55
    Ty to jednak jesteś jajcarz jakich mało. Z początku myślałem że te twoje asslicking for Mighty Ducks teksty to było na poważnie,
    ale po ostatnim wreszcie pojąłem twoją ironię, kiedy napisałeś o uczciwości Kaczyńskich.

    Ale swoją drogą na końcu każdego postu powinieś dopisywać „łubudubu, łubudubu niech nam żyje prezes Kaczyński – To pisałęm ja Kazuyoshi 78” i dokładny email, bo nie każdy się pozna na dowcipie.

    Ps. A z czego żyjesz ? Za te wpisy na blogu płacą ci tyle że starczy do pierwszego ?
    Może ja bym też u was popracował ?

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Racje maja ci, ktorzy mowia, kto sieje wiatr, zbiera burze.
    Oni to mowia, ale czy oni to rozumieja, dostrzegaja w pore?

    Mowic a rozumiec?

    Wyglada na to, ze tzw. „obojetni” to ogrodnicy i rolnicy a nie
    konglomerat lekko zaczepionych ale niezakorzenionych.

    Nie wiadomo skod i z kim przyszli, nie wiadomo dokad i z kim
    odejda (pisal, jezeli sie nie myle Aleksander Solzenicyn)
    Wiadomo tylko z czym odejda – z nienawiscia, ktora bedzie
    sie im czkawka odbijac, wszedzie tam, gdzie ich wiatr rzuci.
    Szkoda – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  51. Marius 13.16
    Nie mówmy o agresji ani o komunizmie. Mówmy o chamstwie. Przykładem chamstwa jest wchodzenie na blog dla inteligentów z językiem z chlewa i obrażanie zarówno Gospodarza jak i innych uczestników dyskusji. Innym przykładem chamstwa jest obrzucanie rozmaitych osób publicznych obelgami i oskarżeniami na które nie mogą odpisać, bo nie biorą udziału w dyskusji, a nawet nie wiedzą że jakiś ćwierć inteligent ich obraził. No i przykładem chamstwa jest także nie odpowiadanie na konkretne pytania, dotyczące opisanych wielokrotnie i udowodnionych dziesiątków, malwersacji i przekrętów, które produkuje twoja ukochana „nieskazitelna” ekipa partyjno- rządowa.

  52. Stefan:
    „Ustawa lustracyjna i atmosfera wokół niej trochę mi się kojarzyła z walką z syjonizmem 40 lat temu”

    Wiem wiem, takim jak Ty wszystko sie kojarzy. Z jednym.

    Nie wiem co tam Rakowski wygaduje, prawdą natomiast o 68′ jest, że była to wewnętrzna rozgrywka partyjna między frakcją żydowską, osadzoną przez Stalina, a frakcją polską, widzącą w tym niesprawiedliwość.
    A że przy okazji ucierpieli niewinni…

  53. absolwent:
    „konkretne pytania, dotyczące opisanych wielokrotnie i udowodnionych dziesiątków, malwersacji i przekrętów, które produkuje twoja ukochana “nieskazitelna” ekipa partyjno- rządowa. ”

    Jakież to malwersacje i przekręty?

  54. Helena pisze: “głosują nogami na PiS”. Tzn. przeciw PiS, mam wrażenie. Głosują negatywnie.

    Wrażenie można odnieść także z jej komentarza, że ta idąca w setki tysięcy młodych Polaków emigracja do Anglii (tzn. na Wyspy i nie tylko) jest ucieczką przed nietolerancją, przed wojną religijną, która toczy się w Polsce. Przed “kaczyzmem” i “atmosferą duszności i arogancji władzy”. Wątpie czy to jest właśnie tak.

    Wyjazdy Polaków powiedzmy w 99% mają podłoże ekonomiczne. Faktem obserwowanym bez żadnej wiedzy i specjalnych instrumentów jest znaczna różnica zarobków. W Polsce mogą oni zarobić równowartość x funtów, a w Anglii zarabiają 6 * x funtów, albo i lepiej. Tak było od lat. Ale od 3 lat, po wstąpieniu do UE, ta różnica powoduje masowy “przepływ siły roboczej” – jak w naczyniach połączonych. Pojawia się pytanie. Dlaczego nie powstają miejsca pracy w Polsce z zarobkami powiedzmy 2 albo 3 * x? Dlaczego oni muszą jechać do Anglii. Dlaczego nie ma większych inwestycji zagranicznych, dlaczego kraj nie rozwijał się wcześniej w takim tempie jak teraz, dlaczego sektor prywtany nie tworzył miejsc pracy, dlaczego cały wzrost zatrudnienia to były posady państwowe, a jak państwowe to łatwe do przejęcia przez partie, poddające się wymianie kadrowej. Tak jest, tej (ewentualnie) wymuszonej przez lustrację wymianie kadrowej przypominającej red. Passentowi Marzec 68.

    Odpowiedź jest prosta. W Anglii jest wolność gospodarcza, a w Polsce jej nie ma. Owszem, PiS nic nie robi w tej sprawie. Mało tego, nie widać nawet światełka w tunelu, nie powstaje żadne racjonalne oczekiwanie poprawy. I to jest wina PiSu. Ale nie tylko PiSu, może nawet wszystkich poprzednich rządów razem wziętych. Jest to wina zaniechania, pozbawienia Polaków szansy na wolność ekonomiczną.

  55. helena – 29.05., godz. 14:23.
    Gdybym dziś nie trafiła na onże „zmywak” i „goniec.com”, chętnie bym się zgodziła, że chodzi w znacznej mierze o duszną atmosferę w kraju.

    Może ekscesy rządzących przelały czarę goryczy?, może uzmysłowiły nawet zwolennikom PiS (dowcip o tych co na PiS głosowali i wyjechali, nie jest abstakcyjny!), że na poprawę bytu liczyć nie ma co, bo PiS nie zajmie się ich portfelami, gdyż ma (w przekonaniu zwolenników PiS-u) pełne ręce roboty z czym innym?

    Wielu na emigracji jest jedną nogą, tu czekają na nich żony i dzieci, a oni tam czekają na lepsze warunki płacowe w Polsce, o folklor mniejsza. Te żony, matki i teściowe na Podlasiu w najświeższych wyborach głosowały w niemałej części na PiS, co sprawdziłam u zainteresowanych znanych mi osób.

    Te osoby nie interesują się zbyt dokładnie polityczną sceną (areną, estradą, jak kto woli), więc jeszcze wierzą, że wybrały najlepiej spośród startujących w wyborach 2005r i należy się tego trzymać. PiS dostał u tych osób duży kredyt zaufania, one w PiS zainwestowały i prędzej uwierzą w spisek przeciwko PiS niż swój brak wyobrażni, przezorności, czy słaby słuch i wzrok, tym bardziej brak doświadczenia w odróżnianiu przysłowiowych plew od ziarna. Są prostolinijni i gry są im tak obce jak nieznany język; nie rozpoznają.

    Albo odwrotnie: złość i manipulacje nie są im obce i wtedy sądzą, że PiS dokopie w ich imieniu za wszystko co ich złego w życiu spotkało, choćby komukolwiek, pierwszym lepszym obiektom zastępczym, bo PiS silny jest i zdeterminowany. Mają nadzieję, że jak przywołani do porządku konsekwencją PiS żli ludzie przestaną Polskę rozkradać, to płace się potroją i w Polsce też będzie jak na Zachodzie, w Polsce też można będzie pracować i za zapracowane pieniądze znośnie żyć.

    Zbieram argumenty… Kolejny mam w bieżącym numerze „Polityki”. Koszyk minimum socjalnego wyliczono tylko co (dane świeżutkie) na 761,30 zł, choć przed trzema laty wynosił on 819 zł. Cud. Czynsze, woda, prąd, ubezpieczenia,paliwo, transport, nawet chleb, wszystko w ciągu trzech lat zdrożało, a koszyk minimum socjalnego staniał o 58 zł/m-c, czyli o 700 zł/rok. „Profesor Lucyna Deniszczuk ostatecznie decyduje, co trafi do koszyka. I zapewnia, że rozrzutna nie jest.” Naprawdę boję się, że pani profesor tak się zdystansowała od ludzi, że widzi tylko papier, który wszystko wytrzyma.

    Pensja minimalna w Polsce wynosi 936 zł, co po odliczeniu podatku i obowiązkowych ubezpieczeń potrącanych z pensji, pracownikowi na rękę daje 675 zł. Dzwoniłam do znajomej głównej księgowej, gdyż informacja w raporcie redaktor Joanny Solskiej wydawała mi się nieprawdopodobna („…prawie tyle co minimum. Niby w porządku…”), co się potwierdziło. 86 zł w budżecie ogółem wynoszącym 675 zł to wielkie pieniądze.

    „Minimalny poziom życia…jest … w naszych realiach poziomem średniaków” pisze na szóstej stronie pani redaktor i pisze to jakby nigdy nic, pełen dystans, zero empatii. 65-70 % Polaków tak ma, a 12% ma o wiele gorzej.

    Średnia płaca zawiera chyba jeszcze bardziej księżycowy krajobraz. Jeśli najniższe wynagrodzenie wynosi 936 zł/m-c, czyli 11.232 zł/rok (brutto!) a najwyższe osiągnięte w Polsce w ubiegłym roku (któryś bank) wyniosło 7.000.000zł/rok to średnia w wielkości 2.783 zł coś może znaczyć poza tym, że jest liczbą?

    Od ósmej strony „Polityki” jest kilka przytomnych, choć ostrożnych w formie i treści wniosków. Ta ostrożność oddaje pole do popisu dla demagogów z PiS i innych partii, mogących dobrze żyć nie angażując się w sprawy ważne dla tych, którzy wyemigrowali i tych co zostali, w zamian udostępniając do syta folklor polityczny.

    Czechy, Słowacja, Węgry, to dużo mniejsze od Polski kraje, dlatego słychać ich na londyńskiej ulicy mniej; myślę.

    I oczywiście, że wielu w Anglii i innych krajach zostanie na stałe, nawet spośród tych co dziś są na emigracji tylko zarobkowej, jedną nogą. Jeśli w kraju nie będzie znaczących zmian w opłacaniu pracy to i oni sprowadzą do siebie rodziny, albo założą nowe.

    Wspomnę jeszcze o hierarchii potrzeb wg Abrahama Maslova, bardzo pouczającej. W Polsce wydano w 1986 r.dwie książki tego autora. Jeśli ktoś potrzebuje mogę tę teorię omówić. Z psychologią jest jak z fizyką, trudno zasadę przekroczyć…

    Helenko, jest dużo racji w Pani wpisie. Poza dochodami kraje zachodnie oferują Polakom coś u nas nieosiągalnego, mianowicie atmosferę bez zaduchu. Nasi rodacy się w niej mogą rozsmakować i pewnie tak zrobią. Po pieniądzach to najpilniejsza potrzeba. Nie mniej nie można uwzględnić jedynie tej różnicy, skoro potrzeby biologiczne i bezpieczeństwa (bytowe) są przed wszystkimi innymi, są podstawowe.

    Mam nadzieję, że nie zanudziłam, bo starałam się ograniczać.Pozdrawiam serdecznie.

    Wielu na emigracji mieszka po czworo w pokoju, by więcej pieniędzy zawieżć do kraju.

  56. Jedno zastanawia: wszedzie, od pewnego czasu, trwaja rozwazania i polemiki, chocby dzisiejsza Polityka (AnKa o rzeczniku spraw dziecka) tak czy inaczej odnoszace sie do homoseksualizmu, ale nigdzie nie widzialem wypowiedzi wlasnie homoseksualistow. Caly rwetes robia inni, w ich imieniu, oskarzajac, broniac, analizujac, ale nawet jeden podmiot tego tematu nie napisal: a zejdzcie wy ze mnie, co was obchodzi ? I moze to milczenie trzeba rozumiec, jako odpowiedz ? I zostawic ? Moze to co wielu czyni to wlasnie chamstwo ? Agresja ? Napastliwosc ? W dodatku, calkiem anonimowo ?

  57. Brawo, brawo dla Borsuka za przytoczenie ww tekstu. Nic dodąć, nic ująć. Ewentualnie przytoczyć słowa Adasia Miauczyńskiego: „dlaczego każda kolejna władza ma mnie za nic”?? Dlaczego rządzą nami, i śmieją się nam w twarz, lepperowie, giertychowie, wierzejscy, maksymiukowie, sobeckie, sowińskie, kurscy, girzyńscy, kamińscy,begerowe, hojarskie, bestrowie, brudzińscy, czarneccy, dornowie, ziobrowie, filipkowie, gosiewscy, jurkowie, lipińscy, łyżwińscy, masinowie, mężydłowie, misztalowie, mularczykowie, piłkowie, zawiszowie, strąkowie, szczypińskie, wassermanowie, wrzodakowie,i last but not least, kaczyńscy??? czy ma naprawdę nie zasługujemy na coś lepszego?

  58. Bobola,
    Gdy czytam twoje nawoływania, to dochodzę do przekonania, że ta artystka z Gdańska, ta którą oskarżyliście o profanację Krzyża … ona miała na myśli takich ja ty.

  59. Art:

    Jacy wrogowie? Od zawsze są w polityce stanowiska ‚polityczne’ — te obsadzają nominaci partyjni, właśnie po to, by robić swoją politykę swoimi ludźmi. Ale to drobny ułamek wszystkich urzędników — ministrowie i wiceministrowie.

    Nie widziałeś przemian systemowych? Czyżbyś przespał ostatnie 18 lat? Nie zauważył niezależnego banku centralnego, rozwoju samorządów lokalnych z powszechnymi wyborami burmistrzów i prezydentów, bezpośredniego stosowania Konstytucji, powoływania służby cywilnej, parlamentarnej kontroli nad służbami specjalnymi, cywilnych ministrów w resortach siłowych — wymieniać można by długo.

    A teraz proszę, porównaj tą listę z tym co robi PiS: partyjny niekompetentny nominat na szefa banku centralnego, naciski na jego zależność, centralne kontrolowanie środków europejskich dla samorządów, próba obchodzenia TK, likwidacja służby cywilnej, albo sytuacja, gdy to minister nadzorujący służby specjalne nie jest informowany o akcji aresztowania byłej posłanki opozycji.

    To jest odwrót od demokratycznych zdobyczy III RP. Owszem — były zamachy na te zdobycze i wcześniej, ale nigdy na taką skalę. Przyznaję także, że większość zdobyczy się jeszcze ostała, ale i PiS rządzi niecałe dwa lata.

  60. Art! Kope lat! To ja, Helenka! Byles asystemtem na moim wydziale. Z miejsca cie poznalam po tym wpisie, bo takie samo przemowienie wyglosiles do nas, pamietasz? Tymi samymi slowami. Tylko nie bylo o „niewinnych”, ktorzy cierpia. Wtedy za „niewinnych” mozna bylo dostac po uszach.
    Zreszta wtedy wszyscy naprawde byli winni: moj tatus, naukowiec, ktory ratowal ludnosc rzed epidemiami, moja calkiem aryjska mamusia, ktora pod mikroskopem ogladala jakies siuski, no i ja, rzecz jasna. Winna jak diabli.
    Co sie z toba dzialo przez te wsyzstkie lata? Czy po moim wyjezdzie zalapales sie na jakiegos docenta, czy kazali robic doktorat najpierw? Mysle, ze nie poszlo ci trudno. Wszyscy w twojej partii wiele wtedy po tobie obiecywali.
    A teraz? Czy jestes juz na emeryturze czy tez LPR dal jakas spolke do zarzadzania? Czy masz juz wnukow? Czy naleza do Mlodziezy Wszechpolskiej czy poszli dalej i zapisali sie do NOPu? Tak mysle, bo chyba dostali od ciebie dobre patriotyczne wychowanie.
    Badz zdrow, Art. I nie zapominaj tu wpadac. Powitam cie zasze z otwartymi ramionami – mamy jednak kupe wspolnych wspomnien z mlodosci.

  61. Do Arta (dn.29.05 h – 17.55.) !

    Ale ta rozgrywka – przez Ciebie spłaszczona i zwulgaryzowana (sprowadzenie wszystkiego do rozgrywek wewnątrzpartyjnych) – miała na pewno drugie dno; tym dnem było wstrzelenie się w określone i nośne hasła, w zapotrzebowanie dużych kręgow społecznych na te haniebne hasła i działania; tego pokłosie widoczne jest do dziś, i za to (np. dowcipy o Zydach czy prześmiewczy ton niektórych wypowiedzi nt. Shoah…) Polacy maja opinię antysemitow.
    Ten plugawy okres co jakiś czas powtarza się w historii Polski (np. przed wojną ławkowe getto i „laskarze” na uczelniach), dziś mamy tego też przykłady. Język nienawiści zmienia tylko adresata swoich „obrażeń” i melodię. W treści zostaje tym samym. I dziwne, że to jakoś tak analogiczne środowiska i społeczności posługują się w dyskursie publicznym taką formą. Wystarczy się rozejrzeć wokoło i pogrzewać w historii – tej najnowszej, trochę straszej i zupełnie przebrzmialej, zmitologizowanej. Zachęta, Niewiadomski, endecja, kontrreformacja, ONR & const. – określona mentalnośc, określone środowiska i określona wizja świata.
    Pozdrawiam.

  62. >Bobola godz.17:10

    Czytam Twój tekst po raz piąty i resztki włosów stają mi na głowie.Powiedz!
    Ty sobie jaja robisz z nas wszystkich? Naprawdę tak myślisz? To nie może być prawda!

    a.j

  63. Art, 17.55
    Czy ty jesteś na jakiejś specjalnej diecie ? Jakieś grzybki halucynogenne ?
    Piszesz te swoje teksty chyba w malignie. O jakiej ty zmianie systemowej mówisz ?. To jest przecież nie żadna zmiana systemowa, tylko bezczelny skok na kasę, TKM posunięte do szczytu: Skok, PZU, NFZ, itd, a na straży tego zawłaszczania pieniędzy i władzy stoi wierne zerozero i CBA którego zadaniem jest wciskanie ciemnemu ludowi że rząd walczy z agentami, układem, korupcją i „zmienia systemowo”. W rzeczywistości oni poprostu pilnują, żeby nikt sie nie dowiedział o bezczelnych przekrętach PISuara oraz dawnego PC. Czy nie wiesz że już lada moment wyjdą na jaw przekręty z czasów gdy Lech Aleksander był prezydentem Warszawy ?

  64. Art
    A skąd zaczerpnąłeś tę „prawdę” o roku 68?

  65. jerzy K.
    Stereotypowy polski „spór o miedzę” nigdy nie miał charakteru powierzchownego, angażował kolejne pokolenia. Ludzi stosunkowo łatwo skłócić grając na ich lękach i frustracjach, znacznie trudniej pogodzić. W skali makro, myślę, że społeczeństwo długie lata będzie lizać swoje rany zadane przez ten rząd. Ta rewolucja antymoralna
    jeszcze utrwali i pogłębi podziały w naszym społeczenstwie.
    Konsolidacja PIS-u i jego instytucji jest faktem. Kadry są hołubione, obficie czerpie się z wszelkich niespotykanych nigdy na tę skalę profitów. To jest ta solidarna Polska.
    Silna swoją bezczelnością. Po drugiej stronie rozkawałkowana opozycja rozgrywająca swoje interesy, niezdolna do porozumienia i społeczeństwo, które także chciałoby korzystać z gospodarczego boomu. 18 miesięcy spokoju , o którym wspominał premier?, prezydent? to caly czas jednak nieustająca nadzieja , że może jednak, może teraz , może coś dotrze do rządzących. Nie dotarło, więc ludzie biorą sprawy w swoje ręce. Strajkują. Na stole chleb, smalec ze skwarkami i ogórki (sic!)
    Jedni i drudzy solidarni – pośrodku -agresja.
    Wszystkie polskie grzechy głowne nabierają wyrazistości, tylko dlatego, że ktoś wypuścił dżina z butelki…

  66. Wojtek z Przytoka,

    po przeczytaniu Twojego wpisu nogi mi się ugieły w kolanach. Z krótkiego opisu, oczywiście, najważniejsza jest przedstawiona z żelazną konsekwecją konkluzja. Gdy kilkakrotnie w ostatnich miesiącach nawiązywałem do tego tematu twierdziłem rozsierdzony, że ekipa pisowska nie jest bez szans w upodleniu tego społeczeństwa, a to dlatego, że stosuje wzory bolszewickie, które się krwawo sprawdzały w praktyce.
    Widzę, że warto rozejrzeć się w rodzimych praktykach, które są psychologicznie i kulturowo znacznie nam bliższe.
    Jednak ostatnio, po przemyśleniu, wyszło mi, że autorzy tej „pełzającej” zabawy nie osiągną zamierzonych celów, bo w każdym podobnym przypadku historycznym element komunikacji międzyludzkiej nie odgrywał tak wielkiej roli. Tak zwany „szok komunikacyjny”, który wydarzył się w ostatnich kilkunastu latach powinien mieć zdecydowanie ujemny wpływ na możliwość zaprowadzenia państwa strachu. Są także inne czynniki, które także wiążą ręce władzy, ale wymieniony czynnik swobody przepływu informacji powinien okazać się decydujący.
    Ta cała „rewolucja” byłaby niemożliwa, gdyby nie potężne wsparcie hierarchii kościelnej, która najpierw tę parafiańszczyżnę intelektualną wyniosła do władzy, a teraz cicho i skutecznie udziela jej poparcia.
    Kościół powinien jednak wziąć pod uwagę, że w przypadku przeciągającego się kryzysu i ewentualnej przegranej groźi mu marginalizacja na podobieństwo hiszpańskiej.
    Aż strach pomyśleć, że kościół, który miał tak wspaniałego przywódcę popycha nas do takiej szarej niszy.

  67. Bobola, może sobie nie zdajesz sprawy ale mamy koniec maja 2007 roku a nie 1933.

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Art – Stefan – 29. 05. 2007

    Jezeli juz przy okresie „stalinowsko-berijowskim” jestesmy
    i tzw. „obsadzaniu” to moze dojdziemy do „wysadzania” i wko-
    pywania w katynska ziemie – co?

    Potem porozmawiamy o agresywnosci, solidarnosci, a na koncu
    o chamstwie. Zobaczymy jak sie ma naprawde Won w teatrze
    Syrena do rzeczywistosci i faktow – OK?

    F.S. von/od Diasporski

  69. TSS.
    ‚Czechy, Słowacja, Węgry, to dużo mniejsze od Polski kraje, dlatego słychać ich na londyńskiej ulicy mniej; myślę.’

    Myślisz, więc jesteś. Ale nie ma takiego bezposredniego przełozenia. Podam przykład: Mój ojciec na Węgrzech, żeby pojechać do swojego brata (24 km) to musiał planować tygodniami, uzgadniać, w końcu wsiadł do samochodu i pojechał. Mój teść w Polsce potrafi zostawić kartkę na stole kuchennym z napisem ‚Skoczyłem do brata’. 540 km, PKP, trzema przesiadkami.
    Tydzień temu też czytam, że pierwszy Węgier wdrapał się na Mount Everest. Wcześniej już się wybierało dwóch, jeden umarł, drugiemu nie uwierzyli.
    Istnieje pewna mentalność w Polsce, taka jakaś mobilność, fantazja, skłonność do ryzyka, odporność na niewygody i przeforsowania własnych pomysłów mimo wszystko. To są bardzo pozytywne cechy i tego raczej na Węgrzech i w Czechach mniej się spotyka (nie znaczy, że nie ma takich ludzi). Słowacy troszkę inaczej.

    Pozdrawiam

  70. Kazuyoshi78 czy ty całkowicie i nieodwracalnie zbobolałeś?

  71. habitus pisze:

    „A skąd zaczerpnąłeś tę “prawdę” o roku 68”

    Z różnych opracowań historycznych, czemu jednak oflankowałeś „prawdę” cudzysłowiem? – czyżbyś miał jakąś prawdę prawdziwszą, że pozwalaszx sobie na taki zabieg?

  72. Wczoraj PiS „odzyskał” Fundację Fundusz Współpracy. Pieniądze z europejskich funduszy są „we właściwych rękach”. Ilu jeszcze wiernych chociaż miernych ma ten cały PiS? I kiedy się skończy Teraz Kurwa My?

  73. Absolwent

    Gdzieś tam wyżej zgłaszasz pretensję, że ktoś nie odpowiqada na pytania, gdy jednak ja na nie chcę odpowiedzieć, nie potrafisz ich sformułowć – miałeś wymienić malwersacje i przekręty PiS-u – czekam.

  74. Do Arta z dn. 30.05. h: 00.15

    Jest z Tobą gorzej niźli myślałem. Coż to znaczy – nieautochtoni ? Kto o tym decyduje ? Czy same prawomyślne Arty ? Tylko nie mów że wszyscy, bo tzn. że NIKT. Ważnym jest to za kogo człowiek się we własnej świadomości uważa i z czym (bądź z kim) się utożsamia. O Twoim pośledniejszym – bliskim ONR-owskiemu czy hiper-prawicowemu (czyli ślepemu) sposobowi widzenia świata – świadczy dobitnie Twoje słownictwo niegodne używania na tak zacnym blogu. To jest wystarczający powód aby Ci nie dawać satysfakcji w formie odpowiedzi.

    PS: I jeszce jedno – nawet „marcowi” docenci po tak długim czasie wyrobili się i zazwyczaj pre4zentowali (i prezentują) wyższy poziom zarówno intelektu jak i słownictwa. Tak więc nie musisz się krygować wobec Heleny swymi konksjami i wątpliwym poczuciem humoru.

  75. PS 2/ Tak z taką Polską jaką Wy prezentujecie Arcie to ja nie chcę i będę się nigdy utożsamiał. Bo to „obciach” i wstyd w dzisiejszym świecie.
    Ukłony.

  76. Mam olbrzymią prośbę do webmastera, aby umożliwił nam omijanie postów, których nie mamy chęci czytać. Z góry wielkie dzięki.

  77. Art
    największym przekrętem PISu jest to, że najpierw zawarli koalicję z burakami i oszołomami (odpowiednio SO i LPR), a potem jarek mniejszy został premierem, mimo że miało nie dojść do sytuacji w której bracia od księżyca będą pełnić dwa najwyższe urzędy w państwie.
    mogę podać więcej przykładów, a jeden ze świeższych – dlaczego szefami komitetu ds. organizacji Euro 2012 zostali jarek i edgar? to już nie ma w tym kraju menedżerów którzy się tym kompetentnie zajmą?? to jest dopiero zawłaszczenie polityczne, przez dwóch facetów którzy nie mają zielonego pojęcia o tym co trzeba zrobić.

  78. Art 10.29
    Widzę że wysłali cię na miejsce Mariusa, bo okazał się za głupi żeby odpowiedzieć na moje pytania. Czy go już nie zobaczymy ? Przekaż mu pozdrowienia.

    Swoją drogą jak widzę w jaki sposób komentujesz takie kwestie jak „likwidacja służby cywilnej (ta służba nigdy tak naprawde nią nie była-nominacje miaqły charakter partyjny”) to zastanawiam się czy byłeś na szkoleniu u Jacka Kurskiego – bo kłamiesz bez zmrużenia oka.
    Akurat ja byłem w służbie cywilnej, więc wiem. A ty gdzie byłeś ? .

    Co się tyczy Republiki Ziemnaczanej, to nie rozumiem czy masz na mysli rządy Kaczyńskich czy III RP .Kartofle przeciez kojarzą się jednoznacznie.

    Ale przejdźmy do konkretów. Żeby cię nie przemęczać, na początek wyjaśnij związki PC z WSI ( Klemba, Żemek i Pineiro), sprawę Fundacji Prasowej Solidarność, powstanie Telegrafu i zagrabienie Expressu Wieczornego oraz rozlicz majątek spółki Srebrna.

    Jeżeli się sprawdzisz, dostaniesz następne zadania do odrobienia: m.in związki PiS z parabankiem SKOK, oddanie NFZ i PZU w ręce dwóch aferzystów ( Sośnierza z zamkiem Chudów i łapówkami z USA) oraz Netzela z Drobkartelu i praniem pieniedzy na wyspach Jersey.

    PS. Jak to jest że Sośnierz ma mld złotych do swojej wyłącznej dyspozycji i przed kim się rozlicza ?. Przed Jackiem czy Plackiem ?

    Ale nie próbuj rżnąć głupa odpowiedziami w stylu ” a nie mógł se budować zamku ?”, albo ” a nie mógł dostawać forsy od firm farmaceutycznych ?” lub ” „a nie mógł wywozić forsy za granicę” bo to jest właśnie ten styl a’la Kurski. Stać cię chyba na coś lepszego ?

    CDN

  79. Gdy mi praca da w dupę – setki telefonów, użeranie się z ludźmi – i stres mięśnie grzbietu spina lubię posiedzieć w samotności nad piwem. Znajduję ustronny stolik w kawiarnianym ogródku i powoli zbieram myśli do kupy. Ostatnio usiadłem z kuflem na słońcu, ciepło, miło, porozbierane wiosennie dziewczyny krążą po ulicach – żyć, nie umierać. Więc siedzę, stres ze mnie schodzi a tu nagle staje nade mną narąbany sztajmes i pyta: „Można się dosiąść?”. Nawet nie poczekał na odpowiedź, usiadł i wymownie patrzy mi w oczy. Pomyślałem, że najwyraźniej złotówki do piwa potrzebuje, ale przecież nie zapyta wprost tylko najpierw zacznie truć, skarżyć się na cały świat, pieprzyć o niesprawiedliwości itp. Sprzeda mi cały syf, który sobie zgromadził, udręczy mnie a gdy już będę miał dość wyciągnie dłoń po pieniądze. Więc mówię : „Panie, chciałem sam posiedzieć. Pomyśleć sobie chciałem w spokoju”. Ten nic, tylko nadal patrzy mi w oczy jak wyrzut sumienia. Więc dopiłem pół kufla jednym łykiem zbieram swoje manele i wstaję. Facet też się podniósł, chwilę pomyślał i mówi:” Że na taką szmatę musiałem trafić!”. I taka to jest dyskusja, drodzy blogowicze, z manelami. Przyznam się, że mnie tą szmatą rozbawił. No bo i co? Mam się durniem przejmować.
    Pozdrawiam

  80. Eee tam – duze mieszkanie, 34 metry! Moglo ci sie wydac duze i przestronne , bo bylo czyste w porownaniu z innymi w bloku. A jak sie wyrzucilo wszystkie ksiazki, to jeszcze wieksze.
    Czy to twoj synek (Krzys?) udekorowal nam przed wyjazden drzwi wycinajac scyzorykiem swastyke i piszac pod nia „Rzydzi”? Moja aryjska mama az sie rozplakala jak to zobaczyla – pewnie nad ortografia, i nie chciala pojsc na skarge do administracji. To ja za nia poszlam i wzbudzilam tam w biurze niemala sensacje. Wszystkie panie przyszly mnie obejrzec. Ale odmowily interwencji tlumaczac, ze nic sie to nie zda bo „takie czasy nastaly”.
    No i popatrz, wciaz trwaja. Gratuluje Ci promocji na sedziego. Ziobro to pewnie twoj dawny wychowanek? Duzej klasy facet!

  81. Wojtek z Przytoka pisze:

    2007-05-29 o godz. 08:38
    „W sobotnio-niedzielnej GW interesujący artykuł o czystce antysemickiej z końcówki lat 60-tych. Ciekawy, bo w dużej mierze poświęcony “czyścicielom”.

    Rozumiem, że zgadzasz się ze mną że wszyscy odpowiedzialni za czystki i prześladowania z 68 roku winni są co najmniej potępienia i pogardy.
    (przede wszystkim Moczar i jego poplecznicy, którzy sa wyraźnie w tym artykule wskazani)

    W takim wypadku chciałbym przypomnieć, że w/w artykuł w G.W. zawiera również informacje na temat czystki przeprowadzonej w 68r. w Ludowym Wojsku Polskim.

    Jak zwykle w G.W. dokonano delikatnego ominięcia niewygodnego tematu, otóż całkowicie przemilczano osoby odpowiedzialne za szykany i czystki w LWP w 68r.
    Dlaczego ten temat przemilczano, na pewno przez przeoczenie.
    Tylko oszołomy wierzące w spiskową teorię dziejów mogą sobie pomyśleć tak :
    W 1968 istotną rolę w LWP i w rasistowskich czystkach w LWP pełnił Wojciech Jaruzelski.
    Naczelnym G.W. jest Adam Michnik, który bezdyskusyjnie stwierdził, że Wojciech Jaruzelski jest człowiekiem honoru.
    A zatem pisanie o roli Jaruzelskiego w czystkach w 68 roku musiałoby wystawić na szwank laurkę wystawioną Jaruzelskiemu przez Michnika i jednego lub drugiego skompromitować.
    Dlatego w/g środowiska G.W. wszyscy odpowiedzialni za czystki w 68 roku winni są potępienia, z wyjątkiem tych którzy mieli szczęście być nazwanymi przez Michnika „ludźmi honoru”.
    Ale to tylko spiskowa teoria której uległ jeden oszołom.

  82. Art:

    „I uwasżasz że ci ministrowie oraz vice, prowadzić mogą swoją politykę za pomocą wrogich sobie urzędników?”

    Skąd ci wrodzy urzędnicy?

    „Skończyć trzeba wreszcie z tymi głupawymi zarzutami zawłaszczania instytucji przez wygraną partię – wszyscy tak robią bo to normalne, co widać i w Ameryce.”

    Powtarzam: są stanowiska polityczne i stanowiska urzędniczo-apolityczne. Tu nie chodzi o nominacje na te pierwsze.

    „Niby to wszystko miało miejsce, jednak w jakiejś kulawej formie, takiej prl-bisowskiej.”

    Kulawej? Ja wiem, chyba każdy z wielu rzeczy może być niezadowolony. Ale zmiany jednak zachodziły. Odkąd rząd objął PiS gra toczy się tylko o stołki.

    „Skąd zarzut niekompetencji, czyżby z bankiem centralnym działo się coś złego?”

    Zarzut niekomeptencji z wysłuchania odpowiedzi Skrzypka przed komisją sejmową. Nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać.

    ” centralne kontrolowanie środków europejskich dla samorządów, ”
    „Pewnie jakiś sens to ma.”

    Czyżbyś sam go nie dostrzegał, tylko ufał Premierowi????????

    „No, TK się parę razy tak popisał, politycznymi werdyktami, że na obronę nie zasługuje – zarzut prób obchodzenia więc – śmieszny w tym kontekście.”

    Proszę, przedstaw argumentację na rzecz tej „polityczności wyroków TK”. Bo wszyscy, których znam, a którzy mają choć zielone pojęcie o prawie obstawiali te wyroki tak jak je TK wydał.

    „Ta służba cywilna nigdy tak naprawdę nią nie była – nominacje miały charakter partyjny.”

    Wiesz kto był za rządów SLD szefem służby cywilnej? Pastwa. Z AWS.

    ” albo sytuacja, gdy to minister nadzorujący służby specjalne nie jest informowany o akcji aresztowania byłej posłanki opozycji ”
    „A musi?”

    Oczywiście! Nawet Wasserman miał o to pretensje do podwładnych. Ale nikt Ziorby i jego ludzi za to nadużycie nie usunął ze stanowisk.

  83. Drodzy blogowicze!
    Po Boboli, Doktorze Faliczu, Stychowskim i Kazu 78, no i ciut klasę lepszym Bernardzie – mamy kolejnego „dyżurnego” …… Chyba trzeba będzie ignorowac kolejnego wpisowicza stosującego metody i zwroty rodem „spod budki” z piwem (Art).
    Pozdrowienia.

    PS: Olek 51, z dn. 30.05. h: 11.10 – popieram w zupełności. Pozdro.

  84. Art pisze:
    „TK się parę razy tak popisał, politycznymi werdyktami, że na obronę nie zasługuje …”

    To jest b. powazny zarzut. Prosze o szczegoly.
    T.O.

  85. Do Absolwenta.

    Biorąc pod uwagę poziom Twoich wpisów napisałem, że nie będę na nie reagował, teraz robię wyjątek od tej reguły.

    Jesteś typowym przykładem taniego opluwacza, inwektywnika, pomawiacza rzucającego hasłami-grypsami bez podawania konkretnych, merytorycznych przykładów.

    Od Arta, który wierzy w uczciwość Kaczyńskich wymagasz wyjaśnienia „afer” w których są umoczeni i oskarżasz ich rzucając kilka zgranych, dyżurnych haseł takich jak Telegraf itp.

    Od przyzwoitego, podkreślam człowieka wymaga się, żeby rzucając oskarżenia na kogoś udowodnił je lub chociaż uprawdopodobnił.

    Twoje wpisy, które czytuję na tym blogu pełne chamstwa i agresji świadczą o tym, że nie można tego od ciebie wymagać.

    PS.
    Dla Jacka Kurskiego spokojnie mógłbyś być guru jeśli chodzi o prymitywny i chamski sposób oskarżania i obrażania innych.

  86. Do Wojtka z Przytoka:
    Od dobrych paru lat lubię się relaksować przy kuflu Henia, ale teraz, gdy wpatruję się w czerwoną gwiazdę na jego logo zastanawiam się z lekkim niepokojem, czy min. Ujazdowski mi go nie zdekomunizuje. Pozdrowienia.

  87. Barni 70
    Komentarz poswięciłem „czyścicielom” z 1968 roku i „czyścicielom” z 2007 roku. Nie interesują mnie polityczni i ideologiczni przywódcy „czyścicieli” – Gomułka, Jaruzelski, Moczar, Kaczyńscy, Maciarewicz itp. Nie interesują mnie klamliwe ideologie uzasadniające czystki. Interesują mnie intencje i sylwetki zwykłych, prostych miłośników czystek, autorów list nazwisk, wiecowych(blogowych) pieniaczy itp. Po prostu interesuje mnie banalny wymiar zła, który w tych ludziach drzemał (drzemie) i konfitury dla których stają się łajdakami. Interesuje mnie postać Krzysia o którym pisze Helena wycinającego na drzwiach sasiadów Rzydzi, Agenci, Pedały i co tam sobie jeszcze Barni 70 wybierzesz. Nieśmiertelny Krzyś.
    Wiesz Barni 70, jestem dojrzałym facetem, który w dupie ma ideologie. Dla mnie czystka to czystka, pałowanie to pałowanie, listy proskrypcyjne to listy proskrypcyjne, szczucie to szczucie. Kolorek państwa i wyjącego, pod jego osłoną, z nienawiści tłumu nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Tobie pozostawiam uzasadnianie swych uczynków. Klajstruj sobie duszę czym chcesz i przykładaj ideologiczne okłady. Twoje sumienie to twoj problem. Ja mogę spokojnie patrzeć w lustro, święty pewnie nie jestem, ale w żadnej nagonce na ludzi w życiu nie uczestniczyłem.

  88. Art pisze:

    „…No, TK się parę razy tak popisał, politycznymi werdyktami, że na obronę nie zasługuje…”, i – jak widac – nie rozumie o czym pisze, gdyz Art zdaje sie nie wiedziec, ze przy orzekaniu przez TK o zgodnosci stanowionego prawa z konstytucja istnieje spora szansa, ze orzeczenie oraz jego uzasadnienie bedzie mialo charakter polityczny, tak jak charakter polityczny ma znakomita wiekszosc zagadnien zwiazanych z konstytucja oraz opartym na niej systemie sprawowania wladzy.

    TK nie orzeka w sprawach o miedze czy o pyskowki – teki charakter tego trybunalu, czy sie to komus podoba, czy nie.

  89. Olek51,

    „…Mam olbrzymią prośbę do webmastera, aby umożliwił nam omijanie postów, których nie mamy chęci czytać…”

    A czy nie prosciej samemu nie czytac tego, czego nie masz checi czytac ?
    Podejzewam, ze i bez Twojej prosby webmasterzy maja i tak od cholery roboty.

    Pozdrawiam

  90. Barni70 14.11
    Dziękuję za sympatyczny list, chyba jednak mnie przeceniasz, jeżeli chodzi o porównanie z Jackiem Kurskim. Widzę że cenisz go wysoko. Obawiam się jednak że mu nigdy nie dorównam,zwłaszcza w bezczelnych łgarstwach. Pozatem nigdy nie byłem skazany prawomocnym sądowym wyrokiem za oszczerstwo, ani nawet nie stawałem prze kolegium karno orzekającym.
    A teraz kilka sprostowań: Telegraf to nie jest dyżurne hasło.To jest cieżki szmal, podobnie jak Srebrna, Fundacja Solidarności, SkoK, PZU i NFZ. To wszystko czeka na prokuratora i napewno sie doczeka.O takich drobiazgach jak oczyszczalnia ścieków pana Putry nie wspominam przez grzeczność.
    Podobają mi się słowa inwektywnik i opluwacz. Ale mylisz się. Nie jestem tani. Moja stawka za godzinę pracy to 160 zł.
    PS. Jak wyglada podział pracy w waszej firmie ? Zaczyna Kazu, potem włącza sie Art, a na końcu ty, czy odwrotnie ? Ile wam płacą od jednego wpisu ?. Kto prowadzi księgowość i czy macie audytora ?. Macie służbowe samochody i komórki ? A ubezpieczeni jesteście w prywatnej lecznicy ? Czy jesteście dopuszczeni do wiadomości poufnych, czy także do tajnych ?
    No i co bedziecie robić po następnych wyborach ? Zaklepali wam jakieś odprawy, czy poprostu wylecicie na pysk ?
    Pozdrowienia dla waszego szefa i jego kota.

  91. Cóż tam agresja ? Ważne, że prawda nas wyzwoli. Ten proces już się zaczął: księdza Drozdka, tego z Zakopanego, wytropionego przez miłującego Boga ks. Isakiewicza-Zaleskiego, już wyzwoliła…
    Adam

  92. telegraphic observer pisze:

    „To jest b. powazny zarzut. Prosze o szczegoly.”

    Odsyłam do opinii prawników, jeśli sam nie umiesz znaleźć mogę Ci wskazać.

  93. Art
    Jesteś po prostu rewelacyjny!!!! Odpowiedzi :
    – Nie twoja sprawa,
    – Po polsku mówi się ziemniaki,
    – Sam sobie wyjaśniaj,
    – Nie bredź człowieczku,
    – Coś ci się popieprzyło, a zwłaszcza
    – Stać mnie na wartościowszych rozmówców…..

    całkowicie mi wyjaśniły wszystkie problemy i uświadomiły z jakim poteżnym działaczem PIS-u mam do czynienia. Brakowało mi tylko propozycji „Pocałuj mnie w d*** ” która jest ostatecznym argumentem, u tak wybitnych polemistów. Ostatnie szkolenie w waszej jaczejce prowadził chyba sam marszałek Ludwik, bo Kurski przy tobie to jakiś mięczak.
    Pozdrowienia dla waszego szefa i jego kota.

  94. Art

    Skoro lepszych koalicjantów nie było, to mówi się dziękuję i wychodzi, a nie zawiera pakt z bandą półgłówków, oszustów i szaleńców. Tak postępują ludzie honorowi, którzy nie pieprzą potem że to tylko środki do celu, które w dodatku pożerają tysiące złotych (vide łyżwińscy)

    Ja sobie jak najbardziej nie życzyłem żeby braci mniejsi piastowali urząd prezydenta i premiera, ale to sam jarek powiedział kiedyś, że przedwyborcza zapowiedź obsadzenia go na stanowisku premiera była by dla PISu samobójcza. pojawił się więc złotousty kazimierz, który spełnił swoją funkcję i można go było kopnąć do londynu, a jarek został premierem, co i tak zamierzał zrobić, po odczekaniu jakiegoś czasu.

    Patronat kaczyńskiego i gosiewskiego jest symboliczny i polityczny? to dlaczego mają na bieżąco brać udział w pracach komitetu-tak jak to podawano przy okazji powołania tego komitetu?? niech się zajmą jedną rzeczą i niech ją robią dobrze. A uwaga odnośnie kretyna – sugeruję używanie argumentów ad rem, a nie ad personam.

    A co powiesz na tzw aferę taśmową? dlaczego do dziś lipiński jeszcze nie poniósł żadnych konsekwencji wypowiedzianych przez siebie słów?

    A słowo ziobry odnośnie doktora g? ostatnio wypuszczono go z aresztu, okazało się że dowody wcale nie są tak mocne jak były, a ziobro ma jeszcze czelność twierdzić, że swych słów nie żałuje!!!

    A łyżwińscy, którzy lipnie przejeżdżają tysiące podatniczych złotówek?? a maksymiuk, z iluś tam milionami zadłużenia? a lepper, który jest gwiazdą medialną, a nie ma czasu stawić się do sądu? a ministerstwo gospodarki morskiej, czy jak tam się ten fikcyjny LPRowski byt nazywa?? to nie jest przekręt? stworzenie ministerstwa po to żeby powsadzać tam ludzi z partii koalicyjnej? a sposób odwołania wildsteina?? wildstein jak był w TVP, to było cacy, a jak wyleciał, to PIS be. a co rusz pojawiające się kretynizmy typu list do papieża, teletubisie, zakaz pornografii, przepychanki nad aborcją, zmianą konstytucji, propozycje jakiegoś masina z LPR, itp itd etc jak by to powiedzieli amerykanie, Oh puhlease!!!!!

  95. Jacobsky,
    Art – skoro juz sie zabawiamy w tych psychoanalitykow – on nie wie nawet co znaczy slowo „polityczny”. On takimi slowami rzuca na lewo i prawo, aby pyskowka byla na odpowiednim diapazonie. Zadnego odniesienia do meritum. Np. absolwent napisal „a gdzie ty byles”, art na to „nie twoja sprawa”. Mogl przeciez pominac, ale wtedy pyskowka stracila by nieco.
    Bo merytorycznie patrzac, lustrowanie dla Art’a jest ok, wnikanie kto co napisal 25 lat temu, ale lustrowanie kogos innego, nie jego. Jest to „polityka” pt. cel uswieca srodki. A taka polityke cwiczono juz setki razy przez kilka ostatnich stuleci, zawsze z haniebnym, i przewaznie z tragicznym skutkiem.
    Teraz z werwa odgryzaja sie, ale nie minie wiele lat jak dojdzie do rozliczania ich za poronione pomysly i zwykly skok na wladze i kase. To wyjdzie na jaw, ludzie zobacza jak krotkie nogi mial ich program narodowo-ludowy. Jak dalece dali sie oszukac. Szkoda tylko czasu i zwyklych ludzi.
    T.O.

  96. I tak oto wpis Passenta zostal zilustrowany.

    Co widzimy na obrazku? Chyba nie owczarek, ale brytan jakis. Z solidarnosci palka, z agresji celujacy. Wabi sie Art.

  97. Jako niespotykanie spokojny czlowiek z niskim cisnieniem czytam te wasze polajanki i mam deja vu. Przypomina mi sie kolega ze studiow (druga polowa lat siedemdziesiatych), ktory ma chyba podobna strukture mentalna jak Art i Barni 70. Od czasu do czasu miewam z nim kontakt mailowy, ale rzadko, bo mi nie sluzy. Zawodowo mierny, z wielkim trudem i dopiero za drugim podejsciem zrobil niedawno habilitacje. Facet po piecdziesiatce, zgorzknialy, bez przyjaciol, wszedzie wrogowie rzucajacy klody pod nogi… Z jednej strony religijny, z drugiej nienawidzacy bliznich z calej mocy. Glosowal na PiS. Argumentuje jak Art & co. Impregnowany na poglady inne niz jego obsesje komuny, ubekow i spiskow. Skad to sie bierze?

  98. Art

    Tobie szczególnie dedykuję fragment cytowanego wyżej wpisu pewnego blogera:
    Lepiej brandzlować się od roku oświadczeniami lustracyjnymi dziennikarzy, dywagowaniem czy Michnika-zdrajcę Narodu Polskiego należy rozstrzelać czy zatłuc kamieniami i pielgrzymkami do Torunia

    poza tym, gdybyś uważał na historii (co miałeś z historii – pewnie poprawkę?) to wiedział byś, że targowiczanie działali pod hasłami powrotu do tradycyjnych wartości i do katolickich korzeni. To WY, PiS i jego zwolennicy jesteście współczesną Targowicą. I działacie na rzecz nieprzyjaciół Polski. Nie wiem, jak potrafisz żyć z tą świadomością, chyba że to lubisz.

  99. Art: „Odsyłam do opinii prawników, jeśli sam nie umiesz znaleźć mogę Ci wskazać”.

    Ja jestem z ludu i nie wiem, ktorych prawnikow masz na mysli. Jak towar bedzie dobrej jakosci, to kupie.

    Czyli wskazuj, nazwiska, wypowiedzi, artykuly, zrodla internetowe. Bron swojego stanowiska, bo jak powiedzialem, ten zarzut jest powazny. A mnie wydaje sie, ze jest politycznie naciagniety po to, aby wyeliminowac wazna ostoje demokracji w Polsce. To za czym argumentujesz kwalifikuje sie na zamach stanu. Jak wiemy Kaczynski chce obalic Konstytucje, czy to nie jest dzialanie polityczne? Kto mu dal prawo do tego? Skoro nie ma odpowiedniej ilosci glosow i poparcia spolecznego, to probuje metody gangstersko-goebelsowskiej.

  100. > Kazu78 dziala na zasadzie boboli i kilku podobnych. mowi swoje i nie
    > odpowiada na pytania, sprawdzilem.

    Nie zawsze mam czas, po prostu. Ale cóż, ja mówię, że Kaczyńscy są uczciwi, a wielu mówi mi na to, że uczciwi nie są. I jak ja mam udowodnic, ze to ja mam rację? Ja w ich uczciwość wierzę, a jakichkolwiek dowodów przeciwnych na razie nikt nie zebrał (w odróżnieniu od dowodów nieuczciwosci wielu polityków lewicy). Jeśli je znacie, to je podajcie.

    Pozdrawiam
    Kazu78

  101. Do P. Heleny. Droga Pani, nieszczęście tego kraju polega na tym, że wyjeżdża młody elektorat partii bardziej umiarkowanych i zorientowany na rozwój gopodarczy, a zostaje w kraju młody elektorat PiS-u, LPR-u i Samoobrony, czyli ludzie bez wykształcenia i ambicji oraz starsze pokolenie, które albo sobie nieźle radzi albo nie radzi sobie wcale, ale daje się nabierać na propagandę ojca dyrektora z Torunia, Ziobry, Kaczyńskich i Szczygły, którzy bez zahamowań wskazują winnych ich biedy i mają na wszystko łatwe recepty.

  102. Do Arta. A ja mam wrażenie, że to jakis wirtualny Wydział Prasy kieruje treścią publikacji pp. Karnowskich, Ziemkiewicza, Lichockiej, Jankego, Sakiewicza, Semki i jeszcze paru podobnych im „orłów”. Piszą jak pod sznurek, wyliczając te same „osiągnięcia” rządu i stosując te same epitety wobec opozycji

  103. Art

    Art-B ? … ale to juz bylo, i nie wroci wiecej. Nie umiesz, nie potrafisz, nie wiesz. Poprostu Cie nie ma.

  104. Do Arta raz jeszcze. To, że nie czytasz książek (w tym Rakowskiego) to żaden powód do chwały. Ale tłumaczy twoje sympatie

  105. Sprawdziłem – ponad 2/3 głosów w tygodniowej ankiecie “Polityki” odpowiada, że PO nie jest atrakcyjną alternatywą polityczną wobec PiS. I to jest ok, trudno spierać się z tłumem. Na dodatek jest ten wynik w zgodzie z opinią Gospodarza Blogu.

    Dwa pytania zatem: dlaczego PO nie jest? I kto jest? Jeżeli nikt, jeśli żadnej partii nie da się wskazać, to znaczy że PiS jest w porządku, albo przynajmniej z braku alternatywy jest koniecznością do zniesienia.

    Dlaczego PO nie jest nie zostało mi jak dotąd nieco obszerniej wyjaśniona, poza tym, że jest bez serca i duszy, jest nudny, albo po prostu “bo tak uważam (że nie jest) i już”. Czyżby PO było z definicji nie atrakcyjne, szczególnie liberalizujące PO, jakim właśnie okazało się w ogłoszonym programie, a nawet jak to komentują “PO w rozkroku”, między liberalizmem (kapitalizmem i rozwojem), a umiarkowanym konserwatyzmem (brak totalnego potępienia lustracji ?), i szczyptą populizmu (brak frontalnego ataku na obecny stan marnotrawnego, pardon, solidarnego państwa).

    Bo jeśli tak, jeśli następne wybory przyniosą wynik następujący: PiS – 40%, PO – 30%, LiD (albo inna centro-lewica) – 25%, SO – 5% miejsc w Sejmie, to odbędzie się zaiste fajerwerkowy spektakl tworzenia większości rządowej. Taka większość jest na początku konstytucyjnie konieczne. Prezydent zaprosi PiS – załóżmy, że PO odmówi PiSowi koalicji – po szalonym larum i naciskach na PO dojdzie do utworzenia rządu POLiD – znów marazm, ewentualny rząd mniejszościowy, potem przyspieszone wybory – i tak w koło Macieju???

    A może chodzi o odczekanie, aż LiD zdobędzie odpowiednie poparcie. Może tak się stać? Kiedy?

  106. Art
    1. Włazisz na blog, pyskujesz, kręci cię jak amfa ćpuna to mówie ci grzecznie spadaj, jak sztajmesowi ze scenki o piwie. Czy „spadaj” to jakaś nagonka. Czuje, że masz problem, chętnie ci pomogę tylko poproś a nie pyskuj.
    2. Lustrację w państwach ościennych mam w…

  107. Art
    jak już musisz tyle pisać, załóż sobie swój blog, a ten odpuść. Podaj nam adres, a my jak jeden maż i żona tam sie przeniesiemy i będziemy czytać…
    A na poważnie: wiesz ile czasu zajmuje mi staranne omijanie Twoich wpisów? A jak się czy od tego psują… Litości chłopie!

  108. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4187375.html

    ” PO straciła w dwa tygodnie 3 punkty proc., PiS – mimo strajków – zarobił 2 punkty i w sondażu „Gazety” mamy remis po 28 proc. Na trzecim miejscu LiD – 13 proc.- który zyskał 3 punkty. Na granicy 5-proc. progu wyborczego są koalicjanci PiS: Samoobrona (5 proc.) i LPR (3 proc.). 3 proc. poparcia ma też PSL. „

  109. No, jakdzieci… jak dzieci…
    Nowy podbijacz dyskusji niekoniecznej, czyli Art… I tylu mądrych, wykształconych ludzi dyskutuje na śmierć i życie! Do upadłego!!! 😮
    Mam tylko nadzieję, że na tym jednym razie się skończy i nie będzie reakcji na jego wpisy, bo nie są tego warte.
    Szkoda papiera i atramenta – jak to mawiał Tuwim.
    Nawiązując do Heleny i Wojtka z P. przypominam sobie, jak moi znajomi wyjechali przed stanem wojennym w odwiedziny do córki w Szwecji, tam ich zastał tenże i postanowili nie wracać. Zostawili ładną willę, nieżle urządzoną, pan był wziętym adwokatem. W Polsce nie mieli innej rodziny. Na adres swego pozostawionego domu napisali list (nie jeden) z prośbą o zabezpieczenie osobistych dokumentów, zdjęć, metryk urodzenia.
    Nie otrzymali odpowiedzi. Nowi lokatorzy to wszystko woleli zniszczyć, wyrzucić na śmietnik. Gdyby dawni właściciele pojawili się dziś – czego nie zrobią – pewnie zostaliby powitani tasakiem i siekierą.
    Cóż tu komentować…

  110. Barni70,
    czy Ty nazywasz się Rafał Ziemkiewicz, czy go tylko splagiatowałeś?
    http://rafalziemkiewicz.salon24.pl/16865,index.html

  111. Helena.
    Wyglądam opinii nt moich informacji i wniosków. Bardzo proszę, co dwie głowy to nie jedna.

    InDoor – 30.05. godz. 07:01.
    Dziękuję, jednak mówi się, że ostatnia emigracja w Polsce objęła już 3 mln osób. Przyjęłam, że u Czechów, Węgrów i Słowaków – mniej.

  112. Helena.
    Wyglądam opinii nt moich informacji i wniosków. Bardzo proszę, co dwie głowy to nie jedna.

    InDoor – 30.05. godz. 07:01.
    Dziękuję, jednak mówi się, że ostatnia emigracja w Polsce objęła już 3 mln osób. Przyjęłam, że u Czechów, Węgrów i Słowaków – mniej.

  113. Telegraficzny Obserwatorze;
    Nie jestem znawca sztuk pieknych. Czy moglbys zatem podac pare szczegolow dotyczacych dziela, o ktorym piszesz? Zwlaszcza interesuje mnie to czy artystka, o ktorej wspominasz istotnie dokonale profanacji obiektu kultowego czy tez tylko zostala o to oskarzona a potem uniewinniona?

    Andrzeju-Jerzy;

    Ciesze sie, ze czytasz mnie uwaznie. Gdyby jeszcze ze zrozumieniem! Dobrze jednak, ze staja Ci wlosy na glowie. To pomaga ukrwieniu czaszki.

    jjagr;

    Zdaje sobie sprawe z uplywu czasu. Ale moda retro zawsze wraca.

  114. Panie i Panowie

    Trolle zawsze beda i powinny byc po prostu ignorowane. Najlepszy pomysl podsunal Olek51 (11:10), zeby moderator usuwal bezsensowne wpisy, ktore maja na celu tylko jatrzenie i bluzganie. Sam czytam w sposob wybiorczy, uwielbiam czytac niektorych wpisowiczow, a niektorych – przeskakuje.

    Przypomina mi sie, jak kiedys bardzo dawno temu pisalem ‚driver’ kolorowej drukarki iglowej. Meczylem sie, drukarka przesuwala papier, ale nie chciala nic drukowac. Zaglebilem sie w kod mojego ‚drivera’, zeby odkryc, ze tekst byl drukowany, ale w kolorze… bialym.

    Proponuje, zeby moderator nie usuwal wpisow trolli, ale zmienial kolor tekstu na jasniejszy. W przypadku wpisow, ktore ewidentnie lamia zasady zwracania sie do innych ludzi – niech moderator uzywa koloru bialego. Trolle nie beda wtedy uzalac sie na innych blogach, ze „En passant” nie chce ich zamieszczac.

  115. „Kiedy dzisiaj patrzę na to, co dzieje się w Polsce, myślę, że więcej jest takich, którzy mieli piątkę z agresji i dwóję z solidarności” – nie wiem … ; mam wrażenie, że „kiedyś” było dość dużo takich, którzy mieli piątkę z agresji, ale również piątkę z solidarności, która przetrwała w nich do dzisiaj i ze wszystkich sił broni się przed tym, aby nie wyszło na jaw, że te piątki , i za co, dostali.
    Rzekoma agresja przeciw obecnemu rządowi widoczna jest, i to bardzo, ale przede wszystkim w mediach – tam, skąd powinna wychodzić rzetelna informacja dla społeczeństwa.
    Zamiast tego ze szpalt większości gazet (i czasopism) płynie jad, który podsycają ci, którym nie udało się posadzić swoich czterech liter na jakimś ważnym stołku; również ci, którzy myślą, że wciąż jeszcze mają dużo do powiedzenia, bo nie zauwazyli, że mieli do powiedzenia „coś” tylko przez chwilę daną im chyba przez jakąś okropną pomyłkę, a tak w ogóle, to nigdy nic nie mieli do powiedzenia; również ci, którym się wydaje, że są pępkiem świata, i to, że mają komputer i osobne konto upowaznia ich do tego, żeby ogłaszać wszem i wobec, że to, co dzieje się w Polsce jest destruktywne.
    Rzekoma agresja „wszystkich Polaków”, to chciejstwo tych, którym się wydaje, że Polska, to ich od zawsze prywatny folwark, na którym jest miejsce tylko dla panów i bydła, które pójdzie zawsze tam, gdzie jaśnie sobie zażyczy.
    Szok, że normalni ludzie chcą wreszcie normalnej Polski trwa nadal i wywołuje właśnie agresję, którą próbuje się zarazić Bogu ducha winnych normalnych ludzi – takich, jak m.in. ja; ta, która chce lustracji i odsunięcia od wszelkich publicznych stanowisk popleczników „jedynej słusznej”; ta, która chce lustracji również majątkowej;ta, która chce karania łapówkarzy (prościej mówiąc: złodzieji), bez względu na to kim są, lub kim byli.
    I oby tak się wreszcie stało.

  116. Anca 20.40
    Przykro mi bardzo, ale cytat o który ci chodzi brzmi
    „Szkoda Peiperu i Putramentu”.
    Ale pozatem to własciwie masz rację.

  117. Kazu 78
    Sam tego chciałes. Ty jest link dla ciebie na temat uczciwości:
    http://spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Odnowiciele.
    I mam nadzieję że wreszcie przestaniesz pisać bzdury.

  118. Ewo,

    Czy sądzisz, że ci, którzy na tym blogu krytykują tą wspaniałą IV Rzeczpospolitą to tylko jacyś sfrustrowani byli prominenci dawnego ustroju ? Myślę, że za bardzo się „wyzłośliwiłaś” i niepotrzebnie próbujesz rzeczywistość przedstawić w biało-czarnych barwach.

    Myślę, że większość piszących na tym blogu to także „normalni ludzie” według Twojej definicji – też chcieli lustracji, która miała odsunąć od stanowisk państwowych donosicieli i szuje. Dostaliśmy w zamian „igrzyska” i plucie na każdego, kto ma inne zdanie od obecnych rządzących, dostaliśmy pokaz niszczenia aktorów, dziennikarzy, księży – ludzi, którzy na żadne stołki się nie pchają, są daleko od polityki, no ale mają znane nazwiska, a to się może małym ludzikom podobać …

    Myślę, że większość tu piszących też by chciała odsunięcia od publicznych stanowisk popleczników „jedynej słusznej” – zwłaszcza takich popleczników, który chyba ideami nigdy się nie kierowali. Dostaliśmy w zamian podział na „dobrych byłych popleczników” – tych co się szybko przyłączyli gdzie trzeba, i na „złych” popleczników – tych co stoją tam, gdzie stało ZOMO (nawet jeśli nigdy tej „słusznej” nie popierali, wystarczy, że nie popierają „słusznej obecnie”). Chyba nazwiska niepotrzebne, bo ciągle o nich słychać i w prasie i w TV.

    Pewnie i karania złodziei i łapówkarzy też każdy z nas by chciał. Tylko jakoś tak się składa, że o winie ludzi z góry przesądzają politycy i upolitycznieni „do bólu” ministrowie, a nie sądy. Że adwokaci, którzy zawsze bronili innych przed oskarżeniami (nie mówię, że kierują nimi idee – to po prostu ich zawód i praca) bardzo szybko stali się chyba najbardziej od początku atakowaną grupą zawodową, a sądy ośmielające się wydawać wyroki inne, niż z góry przesądzone przez polityków, zostały uznane za jakieś siedlisko „układu” i „towarzystwo”.

    Ewo, wszystko pięknie brzmi i wygląda na pierwszy rzut oka – złodziei trzeba karać, donosicieli piętnować, cynicznych karierowiczów odsuwać od rządzenia ludźmi. Tylko najpierw trzeba mieć pewność, że mamy przed sobą złodzieja, donosiciela, czy karierowicza. Życie jest znacznie bardziej skomplikowane, niż kilka linijek ustawy, czytanej przez niedouczonego prokuratora, który dostał „prikaz”, żeby kogoś „załatwić”.

    Refleksja przychodzi przeważnie wtedy, kiedy okaże się, że nagle tym złodziejem albo donosicielem to według DOKUMENTÓW jestem JA SAM, mój ojciec, brat, żona, syn, itp. Że te DOKUMENTY to donos zawistnego sąsiada, który chciałby mnie zmusić do odsprzedania mu mojej działki, a może donos byłego klienta adwokata, który przegrał proces (no przecież ktoś musi zawsze przegrać …), a może donos zdradzanej żony. Albo ludzi, którym coś za taki donosik obiecano … I nagle okazuje się, że to TY jesteś w centrum uwagi, że to CIEBIE pokazują na ekranach jako obiekt do „15 minut nienawiści”. Jak się tłumaczysz, to wiadomo – „Winni się tłumaczą”, jak mówisz, że nie ma żadnych dowodów, to wiadomo – „Cwany jest, wszystko zniszczył”, jak pytasz o dowody swojej winy, to słyszysz, że to TY masz udowodnić swoją niewinność. A nad wszystkim krąży jakże miłe i prawdziwe hasło – „Niewinni nie mają się czego obawiać”.

    Tylko czy „niewinność” jest w tym haśle pojęciem obiektywnym, czy też może raczej subiektywną oceną głoszących to hasło ? Myślę, że na całą sprawę warto spojrzeć też z takiej perspektywy.

    Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Helenkę – bardzo mi się podobała Twoja odpowiedź Twojemu byłemu asystentowi 🙂

  119. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewa – tak dlugo media pisza jak dlugo sa kupowane/ogladane.
    Oni tez tylko gotuja na wodzie.
    Otoczenie z ktorym jestem zwiazany przestalo kupowac/oglasdac
    i czesc.

    Zasada jest prosta – czytac, dyskutowac ale nie kupowac – dotyczy
    to rowniez produktow reklamowanych w mediach ” X -Y ” (informu-
    jac producenta o rezygnacji z towaru do teraz nabywanego)
    – to dziala jak wodny mlyn.

    F.S. von/od Diasporski

  120. Bezwzględnie trzeba przeczytać wywiad z premierem przeprowadzony dla „Rzeczpospolitej” (z 12-13 maja 2007). Czegoś równie zdumiewającego trudno się byłoby spodziewać.
    Po prostu premier oderwał sie od rzeczywistości, wszelką krytykę tłumaczy sobie spiskami. Sam definiuje po swojemu inteligencję. I samouspokaja sie, że to nieprawdziwa inteligencja ma mu wszystko za złe. Podejrzewam, że premier uwierzył w to, co początkowo było tylko cwana socjotechnika.

  121. EWO ;wpis z 30 maja po 22.00
    Twoj tekst jak ulał nadaje sie na noc Kabaretową do Opola -wystarczy oddczytać bez aktorskich umiejętności. Sukces murowany .
    ps. przeczytaj dzisiejszy komentarz Pana Daniela Passenta , coś zrozumiesz lub nie.

  122. Wojtek z Przytoka pisze:

    „1. Włazisz na blog, pyskujesz, kręci cię jak amfa ćpuna to mówie ci grzecznie spadaj, jak sztajmesowi ze scenki o piwie. Czy “spadaj” to jakaś nagonka. Czuje, że masz problem, chętnie ci pomogę tylko poproś a nie pyskuj.”

    Pochlebiasz sobie Wojtuś, niczego nie rozumiesz ani czujesz, mówiłem o waszej bezmyślnej, boście janczarstwem tylko, nagonce na rząd.

    „2. Lustrację w państwach ościennych mam w”

    To „w”, zdaje się być siedliskiem twego paramóżdża, a w każdym razie ośrodkiem rozkoszy, jak to u inteligentów analnych bywa.

    „Nie gniewaj się Wojtek ten tramwaj jest naprawdę twój, a reszta moja”

  123. Do au:
    Moim celem wcale nie jest cenzurowanie postów na blogu przez moderatora – mnie by wystarczyła możliwość wpisania nicków bloggerów, których nie chcę czytać i nie byłyby one aktualnie wyświetlane. I nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś mógł wpisać mój nick, żeby nie czytac tego, co napisałem.

  124. Możecie odetchnąć, wykształceńce, cenzura zmusiła mnie do opuszczenia tego kółeczka wzajemnego epatowania się histerią.

    Żegnam

  125. Olek51

    Przepraszam Cie za bledne zrozumienie Twojego wpisu. Masz u mnie piwo, jak sie kiedys spotkamy – pokaze Ci wtedy moj program do wygrywania na gieldzie w Nowym Jorku, w tzw. ‚day trading on-line”.

  126. Bobola czy mam zacząć pakować walizki czy mogę jeszcze trochę poczekać? Nie dość, że jestem ateistą to jeszcze zatwardziałym pacyfistą.

  127. jjagr;

    Polska nie bylaby Polska bez domieszki elementow pacyfistyczno-ateistycznych.

  128. Bobola. Toć to czysta pobłażliwość. Wiarę tracisz?

  129. Uwazaj Polityko, zebys nie umarla. Na smierc, ze starosci. Z okazji jubileuszu stancie sobie kiedys przed lustrem i zrobcie wspolny oglad. Zliczcie razem lata i podzielcie przez liczbe aktywnie drukujacych. Bylem niedawno w Steiermarku i ogladalem piekny klasztor w ktorym jest jeden zakonnik bo wszyscy pozostali powymierali. Na smierc. Poza tym przestancie byc wreszcie Spoldzielnia Pracy i zalozcie sobie konto w banku w Warszawie. Jako ze byt, okresla swiadomosc. Dalszych stu lat zyczy zramolaly
    Pan Lulek

css.php