Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.06.2007
środa

Popieram i podzielam

20 czerwca 2007, środa,

Dzięki braciom Kaczyńskim (oraz ich wyborcom) spełniło się przekleństwo: „Bodajbyś żył w ciekawych czasach”. Człowiek nie jest w stanie zareagować na wszystkie świństwa, jakie się dzieją. Postanawiam się ograniczyć do poparcia innych, którzy napisali to, co i ja myślę.

POPIERAM. W sprawie nagonki na Lecha Wałęsę popieram to, co napisali Waldemar Kuczyński (jego poglądy są mi szczególnie bliskie) i Tomasz Wołek, który przeszedł znaczącą ewolucję, a że i ja nie stoję w miejscu, więc i z nim coraz częściej się zgadzam. Kuczyński ma rację, pisząc:

Jakie znaczenie wśród tych wielkich cnót odegranych przez Lecha (Wałęsę) w ostatnim 10-leciu PRL może mieć jakiś ewentualny epizod w życiorysie młodego robotnika. (…) Panie Lechu, niech Pan się już nie tłumaczy tym ludziom niezdolnym zobaczyć właściwa hierarchię słów i czynów. Pan im niczego nie wytłumaczy. Pan ich nie przekona i nie wyciszy, nawet gdyby się Pan sam oskalpował.

Święte słowa: w Polsce są ludzie, których nic nie przekona, i to nie tylko szaleńcy w rodzaju Gwiazdy i Wyszkowskiego. Wszak sam Marszalek Borusewicz, który uchodzi za wzór wszelkich cnót, po jednym z wyroków sądowych powiedział: – Bywa, że sądy uniewinniają, a my wiemy, że człowiek donosił. Być może dlatego marszałek nie podał do sądu tego, kto powiedział, iż strajk w stoczni Borusewicz rozpętał z inspiracji SB.

POPIERAM to, co napisał Wołek w „Polityce”:

Pełna odpowiedzialność za tę nagonkę (na Wałęsę) spada na braci Kaczyńskich. Oni bowiem dobrze wiedzą, jak było naprawdę. Oni też trzymają w rękach stery całej akcji i jednym skinieniem palca mogliby powstrzymać lub odwrócić jej bieg.

Dla ich jedynie słusznej wizji historii, „Wałęsa jest zawadą i zakałą wprost nieznośną. Należy go zgnoić, zanurzyć w bagnie, moralnie unicestwić. Zadeptać tę legendę. (…) Jego ogromny cień przesłania rozpaczliwą szamotaninę następców, by w ogóle zaistnieć w dziejowej skali.” Kaczyńscy nie mają klasy za grosz.

DODAM, że bracia przynoszą szkody nie tylko w Polsce, ale i Polsce. Ich ambicje niszczą życie polityczne w kraju i szkodzą naszej reputacji w świecie. Niech mnie zaliczą do partii białej, czarnej czy czerwonej flagi – wszystko mi jedno, zdania nie zmienię. To najwięksi szkodnicy spośród rządzących od 1989 r. (Może tylko tandem Jan Olszewski – Antoni Macierewicz może się z nimi równać.) Dziwi mnie, że Lech Kaczyński – tak wrażliwy na tym punkcie, żeby nie krytykować Polski za granicą – w wywiadzie dla mediów francuskich mówił źle o Wałęsie. Innym to uchodzi, ale prezydent o byłym prezydencie? – Wstyd! Bracia Kaczyńscy nie przebierają jednak w środkach. Wszak nie dalej jak wczoraj Jarosław Kaczyńskich mówił o młodych ludziach, którzy zostają premierami, mając na myśli premiera Słowacji. To kolejny pokaz elegancji w wykonaniu polskiego premiera. Szkoda, że wszystko, co oni wygadują, idzie na konto Polski i Polaków. Szkoda, że z kolei Lech Wałęsa użył pod ich adresem obelżywego określenia, które jest niedopuszczalne i z którego powinien się wycofać, ale można zrozumieć, że na myśl o braciach Kaczyńskich cisną się na usta brzydkie słowa.

PODZIELAM opinię Zbigniewa Brzezińskiego, że „Polska musi upominać się o swoje interesy w sposób inteligentny i niewojowniczy”, mając na myśli realia: w interesie Polski leży Unia coraz bardziej zjednoczona, a im bardziej Polska jest izolowana, tym jest mniej cenna dla USA. Ale jak Polska ma postępować w sposób „inteligentny i niewojowniczy”, skoro na niej siedzą, jak na Angeli Merkel, dwaj wojownicy? Co z tego wyniknie na szczycie w Brukseli, pisałem na tym miejscu już wczoraj: Będzie „kompromis”, który Polska odtrąbi jako sukces, a Niemcy jako ustępstwo złożone na ołtarzu Unii.

ZGADZAM SIĘ z Markiem Ostrowskim:

Kolejna w naszej historii piękna szarża – odważna, popisowa i na oślep.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 107

Dodaj komentarz »
  1. Już nawet nie chce mi się o Braciach czytać i pisać, są nierefolmowalni.

  2. Należy również popierać wszelkie inicjatywy, próbujące wyjaśnić szerokim rzeszom, że w XXI wieku demokracja, to nie tak bardzo sposób wybierania władzy, jak sposób jej sprawowania. Wśród tych przedsięwzięć są: Ruch na Rzecz Demokracji
    http://www.rrd.org.pl
    oraz zgłoszone przez Olka51 na poprzedniej stronie Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”
    http://www.dip.org.pl/raporty.htm
    Dopiszcie do tej listy inne znane Wam inicjatywy.

  3. Obawiam sie, ze brud zostanie dlugo na nas wszystkich, jak na Niemcach po Hitlerze. Jedno jest pewne – bracia Kaczyńscy zapracowali na eksponowane miejsce w histori, prawie jak Adolf.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Coraz bardziej podobają mnie się felietony P.Pasanta. Myślę, że wielu Polaków jest już przekonana co do wyjątkowej szkodliwości Kaczyńskich.
    Mimo, że lepiej by było by Wałęsa nie powiedział obraźliwych słów na L. Kaczyńskiego to jednak większość ludzi z którymi rozmawiam zgadzają się z tymi słowami całkowicie. Tak wstrętnych typów i tak niemoralnych to z przysłowiową świecą szukać. Na szczęście oni są potwornie głupi i mają mentalność Kalego i sami siebie najlepiej utopią

  6. Mamy politykę obsikiwania pomników – czyli politykę historyczną w wykonaniu PiS. Wałęsa jest postacią na miarę Piłsudskiego w polskiej historii, nie ma nic do rzeczy, czy ktoś go lubi, czy nie. Kaczyńscy zostaną jako niemiły epizod w tejże historii, mam nadzieję, że tylko w przypisach do co bardziej szczegółowych podręczników.
    A przykre jest, że kiedy gospodarka kwitnie, Polska jest w UE i NATO, do władzy doszli ludzie, którzy w ogóle nie nadają się do rządzenia nowoczesnym państwem. Zamiast zajmować się szkołami – układamy nowe listy podręczników, zamiast prywatyzować – obsadzamy swoimi, nie zawsze uczciwymi, spółki skarbu państwa, zamiast rozwijać współpracę w różnych dziedzinach z Niemcami i USA (choćby wyjazdy studentów i naukowców) – prowadzimy dialog o rewanżyzmie pierwszych i tarczy antyirańskiej drugich. To wszystko nie są sprawy potrzebne Polsce. Stawiam tezę, że BRACIA KACZYŃSCY NIE SĄ PATRIOTAMi, bo nie rozumieją czego Polsce potrzeba i nikogo w dodatku nie słuchają.

  7. Panie Danielu!
    Można mówić źle o tym rządzie,ale publiczne wyzywanie od ——–nów nie przystoi nikomu, a już w szczególnosci byłemu prezydentowi.Zgadzam się że rządzący maja kompleks Lecha W.Są populistami ajgorszego sortu(Lepper tez gadał bzdury,ale i tak mało kto go słuchał) rzucającymy ochłapami mięsa żeby odwrócić uwagę od niekompetencji rządzących i przyssawek…

  8. Szarza , a zwlaszcza szarza na oslep , zwiazana jest z potencjalnym niebezpieczenstwem kleski !
    Kaczynscy natomiast dobrze wiedza ze grajac na nosie calej Unii niewiele w koncu ryzykuja ! Coz byloby praqwdziwa kleska z perspektywy aktualnej polskiej polityki zagranicznej ? Jedynie schowany w najglebszej szufladzie brukselskiej Centrali” Plan B ” czyli tzw Europa Dwu Predkosci –
    nie wydaje mi sie mozliwe by ktorekolwiek z panstw przewodniczacych zdecydowalo sie na konkretne kroki w tym kierunku . A juz najmniej Niemcy !

  9. Szanowny Panie Redaktorze, Powoływanie się na opinię wymienionych „autorytetów” odnośnie kłopotów Wałęsy i jego roli w historii ostanich lat to wielkie uproszczenie i wręcz przemilczanie istotnych dla tej postaci zdarzeń. Nigdy nie byłem i nie będę sympatykiem Wałęsy. Moim zdaniem najlepiej gdyby milczał. Ale jeden fakt trzeba przypomnieć. Okrągły Stół był w obiektywnej ocenie „epokowym wydarzeniem” w historii Polski. Jedyny chyba raz Polacy przy stole doszli do honorowego porozumienia, gwarantując sobie wzajemny szacunek i współpracę. Niestety trwało to niezmiernie krótko. Prezydent Jaruzelski, konstytucyjny prezydent zostal zmuszony do ustąpienia, natomiast wybrany nowy prezydent Wałęsa nie zaprosił nawet Generała na swoją inaugurację. Był to wyraz obrzydliwej, podstępnej zdrady i historycznego oszustwa wobec partnera. Ten fałszywy i zdradziecki krok był początkiem procesu, który doprowadził do władzy jego byłych kumpli. Odpowiedzialność za ten niebywały postępek , jak za wiele innych podłych posunięć ponosi wyłącznie Wałęsa. Nie żałuję wcale, że prymitywni kumple pomiatają nim. Wart pac pałaca.

  10. Po prostu musimy siegnac dna zeby sie od niego odbic. Bracia KaKa do tego dna ciagna jak muly. Zreszta wygladaja jak dwa muly (to nie jest wcale okreslenie pejoratwyne w moich ustach, ja lubie muly, z szczegolnie ich chrapy, choc nie lubie braci KaKa).

  11. Pewnie, ze slowo uzyte przez prezydenta Walese wzgledem Kaczynskiego nie jest eleganckie, ale mam nadzieje, ze nie wycofa sie on z niego. To slowo potrzebne jest dla higieny psychicznej dla ludzi takich jak ja, czujacych sie bezsilnymi wobec szamba, jakie uczynila z polskiego zycia publicznego obecna ekipa. Niech to slowo przylgnie do ludzi, ktoryz spaskudzili Polske i osmieszaja i ponizaja ja w swiecie, ktorzy wypuszczaja policje na kilkadziesiat bezbronnych bab domagajacych sie poprawienia swego losu. Niech glos Walesy zabrzmi w swiecie i zasygnalizuje ludziom, ze sie z tym nie godzimy.
    Brawo, Lechu, jesli tu zagladasz. Znalazles absolutnie wlasciwe okreslenie. Jestem Ci wdzieczna.

  12. Głównym celem braci Kaczyńskich w sporze z Wałęsą jest zepchnięcie go z cokołu z napisem „Najsłynniejszy Żyjący Polak” i zastąpienie własnymi osobami. Próżny jednak trud. Kaczyńscy mogą trafić do podręczników historii jedynie jako akcent humorystyczny – bracia bliźniacy sprawujący jednocześnie dwa najwyższe urzędy w Państwie.
    Ktoś chyba powinien podpowiedzieć Wałęsie aby nie reagował zbyt impulsywnie na zaczepki z ich strony. To jak kopanie się z koniem, i tak nie wygrasz a możesz się nabawić kilku dużych siniaków. Odpowiadając na zaciekłe ataki agresją (choćby nazwanie obecnego prezydenta s-synem) bardziej można zaszkodzić sobie niż przeciwnikowi.
    Panie Wałęsa, mądry zawsze ustępuje głupszemu. Oby tym mądrzejszym okazał się Pan.

  13. O! Przypomnial mi sie cytat z Norwida:
    „Odpowiedniej dac rzeczy – S l o w o”.

  14. Panie Redaktorze!
    Sądzę,że wszystkie nagonki organizowane w mediach odbywają się pod patronatem lub conajmniej za „aprobującą wiedzą” Braci.Chodzi o zakwestionowanie wszelkich autorytetów,które Polacy uznali w IIIRP a także wcześniej.Oczywiście na pierwszy ogień idą politycy;Wałęsa,Mazowiecki,Geremek,Bartoszewski,itd.Odzyskana TVP systematycznie deprecjonuje pisarzy,artystów,twórców kultury;Brzechwa,Wańkowicz,Kapuściński,Szymborska,itp…
    Nigdy nie uwierzę,że” lista 500″ Prezesa Kurtyki i „przypadkowe” przecieki z tej listy nie są inspirowane odgórnie.
    Nie potrafię sobie jednak odpowiedzieć jakie są praprzyczyny takich działań?Czy to jest obsesyjna mania mniejszości,która każe wycinać wszystko,co wyrasta ponad dozwolony pozim?Czy może równie obsesyjna żądza władzy,która nakazuje niszczyć wszelką ewentualną konkurencję?

    a.j

  15. AnKo:
    Widzę pewne, wcale liczne analogię między Kaczyńskimi a wczesnym Hitlerem, takim do roku 1934. Jednak w historii Hitler zapisał się przede wszystkim tym, co robił pod koniec swej politycznej kariery — wojną i mordowaniem: Żydów, Polaków, Cyganów, homoseksualistów, itd.. To działania, które nie mają żadnych analogii w polityce Kaczyńskich. I dlatego mam taką głęboką prośbę, by unikać stwierdzeń, jak: „bracia Kaczyńscy zapracowali na eksponowane miejsce w histori, prawie jak Adolf.” To bardziej sprzyja banalizowaniu zła nazizmu, niż stanowi poważne i uzasadnione oskarżenie pod adresem rządzących Braci.

  16. Wygląda, że znowu komuniści dorwali się do władzy. Niczego przy tym się nie nauczyli, dalej stosują te same metody. Ponieważ nie umieja sprawować władzy gdy jakiekolwiek autorytety mają inne od nich zdanie, to nie przebierając w środkach je niszczą. Na prawicy bezbarwny Tusk jest za słaby, Rokita to właściwie agent PiSu w PO, pozostaje Wałęsa. No i zagranica. Tu bracia podjęli tytaniczną walkę żeby odciąć Polskę od Europy, od świata. Plan walki z Unią jest już chyba widoczny. Tak narozrabiać, żeby to Unia zaczęła stosować sankcje. Wtedy będzie można otoczyć twierdzę Polskę murem i cały naród pod światłym przywództwem bronić będzie niepodległości.

  17. Zgadzm się z tymi, którzy mówia ,ze słowo na „s” bylo nie właśiwe.Uważam ,że slowo na „d” ,było trafniejsze.Czy jest na swiecie kraj , w ktorym tak sie pisze o prezydencie ? Czy jest na świecie kraj ,w ktorem jest prezydent skazany dwoma wyrokami prawomocnymi./może to rekord świata-tez powód do dumy/? Czy jest bna świecie kraj, w kórym prezydent powiedział,że nie wykona wyroku Sądu Najwyższego?Czy top jest jeszcze państwo ,czy juz cyrk?

  18. Pisanie głupot o Lechu Wałęsie to najbardziej antypolska działalnośc Rzeczpospolitej Kaczyńskiej. Obywatele starej Unii nie mają bladego pojęcia o działalności służb PRL, a postac Lecha była i jest ikoną przemian w Polsce i może w mniejszym stopniu we Wschodniej Europie. Nawet gdyby były niezbite „haki ” na Pana Prezydenta, nigdy one nie przeważą jego zasług dla powstania niepodległej Polski.
    To co robią Mali Bracia zasługuje przynajmniej na Trybunał Stanu polskiego sumienia narodowego, jego wyrok może byc dla delikwentów bardziej dotkliwy niż wyroki sądowe.
    Uważam że najważniejszym działaniem wolnej prasy nie jest fascynacja kolejnymi sensacjami lustracji maglowej lecz mobilizacja czytelników przeciwko szarganiu interesów kraju.
    Nie chodzi tu o żadne pierwiastki czy surowce do produkcji wódki, chodzi o dobre imię naszego kraju, o które dbali wszyscy dotychczasowi Prezydenci Rzeczypospolitej.

  19. Mam nieodparte wrażenie, ze za kilkadziesiąt lat (o ile dożyję takiego wieku), gdy, podpierając sie laską, będę szedł AL. Wałęsy – zaczepi mnie młody człowiek i zapyta: – pan pamięta tamte czasy, kto to byli bracia Kaczyńscy i ilu naprawdę ich było?…
    Pozdrawiam

  20. Herr Prixi 9;47 – Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda!
    Obserwując Wałęsę od lat nie wykluczam, że była to „kontrolowana szarża słowna”. Wg mnie nie powinno to słowo paść, ale ja się nie znam na polityce. W wypowiedzi przed kamerą powiedział już, że głośno tego słowa nie powtórzy.
    Mogę jedynie oceniać z własnej pozycji – obywatela i mam nadzieję, świadomego obserwatora.
    Moje doświadczenie wyniesione z dość długiego już życia podpowiada mi, że opinia, którą powyżej wyartykułował jasny gwint jest bardzo bliska mojej. Wałęsę zawsze podziwiałam i szanowałam, ale nigdy nie pogodziłam się z jego prezydenturą. Uważam, że żle się stało, że zerwano sejm kontraktowy i rząd Mazowieckiego nie miał możliwości przetrwać, bo to był jedyny sensowny sejm i jedyny sensowny rząd w całym okresie po przewrocie ustrojowym. Za to odpowiedzialność spada na Wałęsę, ale tego nie zmienimy.
    Odmawiać mu jednak wielkości nigdy by mi do głowy nie przyszło.
    Wałęsa obok Bońka jest jedynym naprawdę rozpoznawalnym na świecie Polakiem. O JP2 nie wspominam, bo to nieporównywalna wielkość.
    Trzeba nie mieć wyobrażni, albo – czego nie wykluczam – złą wolę, aby taką postać znieważać za granicą.
    Kiedy wreszcie K&K zaczną się ślizgać na własnym g….e po równi pochyłej? Oby jaknajszybciej!
    Za brzydki wyraz przepraszam, ale inaczej się nie dało.

  21. > Ale jak Polska ma postępować w sposób „inteligentny i niewojowniczy”, skoro na niej siedzą, jak na Angeli Merkel, dwaj wojownicy?

    No nie tylko wojownicy, ale też nieinteligentni, żeby nie powiedziec: idiotyczni.

  22. Zdecydowanie nie jestem fanem Lecha Wałesy i to mi się zaczęło bardzo wcześnie, juz w 80 roku. Uważałem go za osobę nie na poziomie, nigdy na niego nie głosowałem i zupełnie mnie nie bawiły ” nie chcem, ale muszem”, czy „plusy dodatnie i plusy ujemne”. Sądzę też, że Lech miał w swym życiorysie nie najchlubniejsze epizody. Oriana Fallacci bardzo celnie go zcharakteryzowała. Jednakże w tej chwili, gdy Lech Wałęsa stał sie obiektem haniebnej nagonki, ze strony zarówno paranoików jak Gwiazdowie czy Walentynowicz jak i cynicznych, kłamliwych i tchórzliwych politykierów z rządu, stoję jednoznacznie po jego stronie i stać będę.

  23. AnKa, jerzyK,
    Porowywanie Kaczynskich do Hitlera jest nie smaczne, a Walese do Pilsudzkiego przesadne

  24. Szanowny Panie Redaktorze !
    W dn. wczorajszym w TVP-3 oglądałem z rosnącym przerażeniem (choć po wszystkich „szpasach” tej ekipy już wydawało mi się nic nie jest mnie w stanie zadziwić) wywiad z p. Minister SZ A.Fotygą. Jakby to okreśłić – kompletna pustka intelektualna, minoderia do (nomen omen) kwadratu, miny a’la pensjonarka z kiepskiej szkółki parafialnej, meritum odpowiedzi na zadane pytania = 0 !!!!!! O „reszcie” ciszej nad tą trumną i kończ Waść, wsytdu oszczędź.
    A co to ma do aktualnego felietonu Sz.Autora tego Blogu ? Co popieram i podzielam ? Moze nie w formie – ale tu polski noblista „pokojowiec” Lech W nie odrobił jeszcze wszystkich lekcji do końca – ale w treści zgdzam się z Lechem Wałesą. I mimo, że byłem na przeciwnym biegunie dążeń i mentalności tego Wielkiego (w końcu) Polaka przyznaję Mu rację, dziś po latach (choć na niego nie głosowałem – jak w II rundzie miał za p-ka Tymińskiego skreśliłem obu !). I nie tylko w kwestii K&K…..To on mial rację nie moja formacja i to co wybralem wówczas. Dlatego mimo zgody na argumenty „jasnego gwinta” (20.06.07 h: 9.34.) i uzasadnione zastrzeżenia tego Blogowicza wobec osoby Lecha W. w tamtym, opisywanym przezeń okresie, dziś sytuacja – tak uważam – jest na tyle poważna, iż trzeba dążyć do absolutnego zjednoczenia wszystkich sił w Polsce celem zakończenia „tych” mąk piekielnych tej kaczo-brunatno-buraczanej koalicji. I wydaje mi się, że to są podstawowe imponderabilia dla całej klasy politycznej nad Wisła i Odrą.

    Pozdro dla Autora i wszystkich blogowiczów.

  25. Pełna zgodna z Autorem, nic dodać, nic ująć, może z jednym małym zastrzeżeniem odnośnie słownictwa. Moim skromnym zdaniem określenie użyte przez p. Wałęsę jest bardzo precyzyjne i w potocznej formie najcelniej charakteryzuje p. Kaczyńskiego i s-kę. Pan Wałęsa nie jest tu wcale odosobniony w swojej opinii, obecnie wielu rodaków nuci sobie na ulicach słowa piosenki Kazika „Coście s-syny uczynili z tą krainą…”, sam nucę.

  26. Panie Danielu,

    Wydaje się, że bracia Kaczyńscy mają w ogóle talent do robienia koszmarnych błędów. To co Jareczek zrobił przy okazji pielęgniarskiego protestu znakomicie wpisuje się w pański dyskurs.

    Swoją drogą będziemy sprzątać po nich latami, co wcale a wcale mi się nie podoba.

    Pozdrawiam,

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – inteligentny (zazwyczaj 😉 ) punkt widzenia
    http://zapiskizoblezozonegomiasta.blox.pl

  27. Panie Redaktorze!
    Jak zawsze podziwiam panskie pioro i argumenty.
    Ale niestety, nie zawsze sie z nimi zgadzam.
    Jeszcze nie tak dawno krytykowal Pan Walese za wszystko.
    Teraz kiedy jest w panskiej druzynie / rozumiec przeciw Kaczynskim / nagle zaczyna Pan go chwalic, bronic i jeszcze troche a zrobi go Pan swietym.
    Nalezy sobie odpowiedziec na kilka pytan:
    1. Czy era Walesy nie minela?
    2. Czy w okresie swojej prezydentury przyczynil sie do rozwoju kraju czy przeciwnie, wprowadzil tyle zamieszania, ze cofna Polske na wiele lat do tylu?
    3. Czy tylko Walesa ma prawo krytykowac demokratycznie wybrane wladze, czym przyczynia sie wspolnie z kilkoma innymi / Geremek, Kwasniewski / do oslabienia naszej pozycji na arenie miedzynarodowej?
    4. Czy to Walesa nie obalil rzadu Olszewskiego obawiajac sie lustracji?
    5. Czy to za prezydentury Walesy byly sprawy zwiazane z prawica?
    6 Kto dal Walesie prawo do krykyki personalnej, wyzywania itd?
    Takich pytan moze byc setki.
    I nagle, w mysl przyslowia: jak Kuba Bogu….uslyszawszy cos zgodnego z prawda, nastepuje ….
    Pan jako doswiadczony publicysta, a wlaciwie wyjatkowy publicysta, powinie wlasciwie ocenic wypowiedz Kaczynskiego.
    To po prostu wypowiedz historyczna, podobnie jak i ocena Walesy.
    I nie ma powodu do wolania, Walesa wstan, bo tam larum graja.

  28. Słowo na s, kończące się na n nie należy z pewnoscią do słownika dyplomatycznego, ma jednak funkcję bodajże jeszcze wazniejszą: pozwala upuścić nieco wsciekłości. W dawnych czasach można było pozwać na pojednynek i fajnie, dzisiaj pozostaje tylko użyć mocnego słowa, ale w zamkniętym szczelnie i z wyciszonymi ścianami pokoju a w dodatku w ciemnosci. Proszę wybaczyć, ale czy my nie zmienaimy się nagle w zgorszonych rodziców, których ukochany synek nagle powie: kulwa., a my oglądamy sie naokoło czy aby nikt tego nie usłyszał. Dajmy sobie luz. Słowo na s i kończące się na n – nie zabija, w przeciwieństwie do takich słów jak ZDRAJCA, SZPIEG, ZŁODZIEJ. Słowa na s kończące się na n są potrzebne temu, kogo coś rozwścieczyło, jest wyrazem jego gniewu. Na dobrą sprawę nie ma uzasadnienia aby uznać je za do końca obraźliwe . Inie ma na celu zrobienie komus krzywdy. Ale nazwanie kogoś zdrajcą – tak, to słowo niesie ładunek szkody.
    Policja tłucze pielęgniarki, Premier naszego kraju gotów umrzeć za pierwiastek boi sie rozmawiać z pracownikami słuzby zdrowia i robi jakieś cuda niewidy by zmylic pogonie za sobą, Czeka nas kompromitujący sukces w sprawie pierwiastkowej. Jak na parę dni to wcale dużo ważnych spraw – a daliśmy się ogłupić mediom i na gwałt ze sk……na robimy skandal na niebotyczna miarę. Pisząc o tym chyba robię to samo.
    Trzymajmy się.

    A Wałęsie chcę powiedzieć: bądź mądry Lechu i ustępuj, ale przed tym zabiegiem poklnij sobie mocno i kwieciscie, Taki zabieg tez jest potrzebny.

  29. Najpierw obejrzałem pacyfikację pielęgniarek i przyznam się, że specjalnie mnie to nie zbulwersowało. Wiele lat tu żyję i zdążyłem się oswoić z ruchawkami ulicznymi, wywalaniem drzwi nad ranem i tym, że ludzie w rozmowach telefonicznych zmieniają temat gdy rozpoczyna się gadka o polityce. Taki urok tej krainy – faceci w przyłbicach albo kominiarkach na ulicach i Wielki Brat słuchający z wypiekami na twarzy ludzkich rozmów. Więc obejrzałem bez emocji to wleczenie, spychanie, pacyfikowanie kobiet – sam nie wiem jak to nawać. Ale gdy usłyszałem w radio jak rzecznik policji mówi:” Panie zostały przesłuchane” to parsknąłem śmiechem. „Panie zostały przesłuchane”-mój Boże co za atencja, jaki dżentelmen z tego gościa. Szkoda, że nie „Panie zostały spałowane i skute”, „Panowie spałowali Panie” lub „A teraz moi kochani Panowie proszą Panie na przesłuchanie”. „No to klaszczemy, raz, dwa, trzy i prowadzimy Nasze Panie na przesłuchanie”. IV RP jest doprawdy komiczna w warstwie językowej – to jedyna jej zaleta.

  30. No nalezy sie zastanowic czy jest Pan „prawdziwym Polakiem katolikiem”
    oczywiscie zartuje))
    Wiele osob wyciera sobie obecnie buzie tymi jakze zle kojarzacymi sie zwrotami.
    Mielismy juz prawdziwych Niemcow i co z tego wyszlo ,wiemy doskonale.
    Pozdrawiam

  31. Helenko

    Jak już cytujemy Norwida, to w mojej głowie dźwięczy ten fragment Promethidiona:

    „O! gdybym jedną kaplicę zobaczył,
    Choćby jak pokój ten, wielkości takiej,
    Gdzie by się polski duch raz wytłumaczył,
    Usymbolicznił rozkwitłymi znaki,
    Gdzie by kamieniarz, cieśla, murarz, snycerz,
    Poeta – wreszcie Męczennik i rycerz
    O d p o c z ą ł w pracy, czynie i w modlitwie…”

    Marzy mi się, by to właśnie forum stało się takim miejscem od-poczęcia, czyli poczęcia od nowa.

    Pozdrawiam

  32. Szanowny Panie Danielu!

    Przykro, ze w calej polskiej dyskusji o pierwiastku zabraklo najwazniejszego elementu – racjonalnego podejscia!
    Wydaje sie, ze w Polsce jest za duzo historii a za malo matematyki
    (mlodzi polscy informatycy wygrywajacy konkursy to niestety wyjatek:/

    I tak sami nie potrafimy, to musza za nas to robic …. Niemcy:)
    polecam!

    http://www.ft.com/cms/s/422078ce-1d38-11dc-9b58-000b5df10621.html

    Pozdrawiam,

    Lukasz

  33. Tak było i nie musiało wracać, ale wróciło. Przewodniczący „Solidarności” Lech Wałęsa to światowa wartość i legenda, która wraca i to w bardzo negatywnym nadawaniu. Mój odbiór myśli i słów Prezydenta L. Wałęsy przez wypowiedzenie za szybko tego wyrazu wraca moje przypadkowe zdarzenia do epoki sprzed 1989 roku. Wojna na górze, noga zamiast ręki, ale to sarmacki charakter i to można wybaczyć, ale XXI wieku takie słowa to dalsza wojna na górze. Nie będzie teraz szarży, ale trwała walka o normalność i to min: na forum DP / mam nadzieję /. Consensus to normalka od kiedy jesteśmy w UE i dlatego proszę o „ II okrągły stół”.

    PS. „tss” dzięki za informacje. Pytanie do Lewicy / prosty kroczek /, dlaczego bogate kraje dożywiają swoje dzieci w 100 %, a w Polsce tylko 10 % uczniów korzysta np. z dopłat Agencji Rynku Rolnego do akcji „szklanka mleka”, a 30 % to dzieci głodne w Polsce itd.

  34. „Wszak nie dalej jak wczoraj Jarosław Kaczyńskich mówił o młodych ludziach, którzy zostają premierami, mając na myśli premiera Słowacji.”

    No właśnie, już myślałem że tylko ja zauważyłem tę okropną gafę!

  35. Przykre ale celne.Panowie mali zginą w historii ale co nabrudzą to będzie długo śmierdziało. Mają do dyspozycji usłużne media i służby więc nie jest takie oczywiste, że ta ich miernota i prymitywne cwaniactwo zostaną ujawnione. Świat do jakiego oni się zwracają to nienawistnicy i oszukani /wiele razy/ ludzie. Zgadzam się że p. Tusk to typ lenia i polityka przegranego, dlatego nie widzę PO jako siły zmian, mimo obecności tam wielu rozsądnych ludzi. Zamiast, albo obok pisania na blogu gospodarza, trzeba faktycznie brać odpowiedzialność za Państwo, głosować, wybierać ludzi mądrych a „mądrym inaczej” dać wyraźny sygnał że panom już dziekujemy.

  36. Oglądałem wczorajszą kropkę nad i, gośćmi byli panowie kalisz, wałęsa, kurski….doprawdy smutne to było widowisko… z jednej strony wcale się wałęsie nie dziwię, chyba osiągnął on już taki punkt wrzenia, że inaczej pary z siebie spuścić nie potrafi, bo to co wyczyniają bracia mniejsi i spółka już dawno przeszło wszelkie ludzkie pojęcia… z drugiej jednak strony przykro słyszeć, gdy legenda tego kraju, człowiek, cokolwiek o nim mówić, wielce dla niego zasłużony, używa takich słów w debacie publicznej…smutne to wszystko

  37. Wbrew temu, co sugeruje Maciek g (wpis z 8:34), nie uważam, że panowie K&K są głupi. O nie! Oni są cwani i mściwi. Nigdy nie darują Lechowi Wałęsie, że był bodajże pierwszym polskim politykiem, który ich docenił , który się na nich poznał i podziękował im za współpracę, nie pozwalając im na posługiwanie się sobą jako marionetką, za sznurki której oni pociągają.

    Zalecana przez Herr Pixi postawa „mądry zawsze ustępuje głupszemu” doprowadza do triumfu panów K&K i im podobnych. Uważam , że bardziej racjonalne jest olewanie takich typków. Na którymś blogu spotkałam określenie „zamilczeć na śmierć” i ono bardzo mi się podoba. Co prawda trudno zamilczeć na śmierć aktualnie rządzących, ale można to zrobić pretendentom do władzy. Nie będą wtedy musieli umierać za Niceę, pierwiastek i co tam jeszcze.

    A wszystkim, którzy głosowali na PiS i panów braci dedykuję powiedzenie: Jak Bóg chce kogoś pokarać, to spełnia jego życzenie.

    Tylko za co mnie ta kara spotyka?

  38. Helena (9:42),

    zgadzam się z twoim postem w 100%. Brawo Lechu!

    PK (10:07),

    są analogie między braćmi K. a Adolfem, trzeba chcieć je zauważyć. Przykład?, proszę bardzo:
    – dzielenie Polaków na lepszych i prawdziwych oraz gorszych,
    – antysemityzm i homofobia,
    – pogarda dla Konstytucji i obowiązującego systemu prawnego,
    – tolerancja dla faszyzujących organizacji nacjonalistycznych (ONR, MW) i inne,
    – rozbudowa aparatu inwigilacji i represji, itd., itp. …

  39. Znam współczesną Polskę niemalże tylko z internetu. Jest to fakt smutny i nieodwracalny. Czy się zmieniło? To nie jest łatwe pytanie. Jak daweniej, po szewskim początku tygodnia, a z szewcami solidaryzują się inne zawody, koła inteligencji pracującej i poszczególni mężowie stanu, przychodzi krytykancka środa.

    Ależ o co chodzi, drogie Panie i drodzy Panowie?! W kraju rewolucja postępuje przecież. Proszę tylko spojrzeć. Państwo (chciałem napisać ludowe, co chyba nikogo nie obraziłoby, nieprawdaż), Państwo Polskie tanieje. W zeszłym roku budżetowym – o ile staniało? Proszę sprawdzić na odpowiedniej stronie internetowej. Można powiedzieć, tanieje skokowo. Albo można też powiedzieć, że oczywiście jest tańsze. A ile mieszkań się buduje! Mostów na lewo i prawo, dróg, autostrad? A stadionów ileż? Wszystkie przetargi sprawdzone tip-top, żadnych przekrętów już nie uświadczysz. Wracając do 3 milionów mieszkań, premier powiedział, że trzeba zwiększyć popyt na mieszkania, aby spadły ich ceny – i oto, fiku-miku, rewolucję w ekonomii przy okazji mamy. Ale szybko porzucił teorię i zabrał się do pracy. Do organizowania placów budów, porządkowania przepisów, szerokim frontem budownictwo ruszyło za nim. W ten sposób proszę państwa, dla państwa dzieci będą mieszkania, a jak dobrze pójdzie to i dla wnuków. O rewolucji moralnej kroczącej równolegle nie będę wspominał, bo to chyba trzeba odczuć na własnej skórze, a nie przez internet. Poza tym jak ją zmierzyć? Ilością wykrytych TW zwolnionych ze stanowisk publicznych, albo tzw. autorytetów, którym zamknięto buzie. Ale i te liczby są porażające. A jak się odszczekują! Ale zwróćmy uwagę na korupcję. Spadła, wzrosła, czy jest bez zmiany? Tylko krytykanci nie znają prawidłowej odpowiedzi na to pytanie. A Układ? Z moich lektur widać, że się chwieje. Schodzi do podziemia, ale chwiejnym krokiem. Niektóre elementy Układu są przesłuchiwane. Są wyłapywane nawet na ulicy. Wszędzie sięga karząca ręka (ludowej) sprawiedliwości. Choćby ten konkretny przykład. Prezes Kaczyński (kiedy jeszcze był tylko prezesem), w wywiadzie dla “Polityki” zachłysnął się liczba 5 mld złotych, które wydrze z gardzieli mafii paliwowej. I co dzisiaj robi, już jako premier rozdziela odzyskane pieniądze między lekarzy i pielęgniarki. A ci co? Bawią się z nim. Już nie w inteligencję, nie w kopciuszka, ale w kotka i myszkę. I po co krytykancko i po inteligencku przy kawce oddawać się marzeniom o eksperymentach liberalno-lewackich, skoro idzie(my) ku dobremu?

    Jeszcze o rewolucji moralnej. Pamiętam, jak Władysław Findeisen, profesor Elektroniki Politechniki Warszawskiej i jej rektor powiedział, że on z przewodniczącym NSZZ Wałęsą może się dogadać jak elektryk z elektrykiem. O czym mogą elektrycy rozmawiać? Dzisiaj mamy prawdziwą rewolucję. Profesor prawa i Prezydent w jednej osobie z łatwością dogaduje się z emerytowaną suwnicową z bankrutującej stoczni. I kto mi powie, że to nie solidarność jest tym słowem na literę S, które cementuje dzisiaj Polaków wokół władzy!

    Znam ja ci ten kraj … z internetu.

  40. Rozumiem, że od dziś określenie przez L. Wałęsę urzędującego prezydenta „s… nem”, lub – zależnie od fantazji naszego noblisty – innym wyzwiskiem, to nic innego jak nagonka na autora tych słów. Można tak przyjąć, czemu nie, ale najpierw należałoby ustanowić nową, poprawną politycznie logikę, różniącą się od obecnej dwuwartościowej.

  41. Panie Danielu , dociekliwi blogowicze.

    Podzielam, Popieram, Zgadzam się
    ale dziwi mnie, że nikt nie chce przyznać się do myśli, że oto zaczyna się protest społeczny i strajki mają jednak charakter polityczny. Poparcie górników i Śląska, nieustający protest „wykształciuchów” tworzą konkretną atmosferę,, poszczególni ludzie przy okazji zakończenia roku szkolnego mają ochotę jakimś symbolicznym szczegółem zamanifestować swoje przekonania. Emocje są duże, na miarę s-na Lecha, doskonale rozumiem ten stan ducha, bo sama po ogłoszeniu stanu wojennego manifestacyjnie złożyłam kwiaty pod tablicą upamiętniającą protesty robotników w PRL-u. Nie są to wyrazy z mojego słownika, ale oglądając wczorajszy program M.Olejnik z Kurskim i Wałęsą klęłam jak przysłowiowy szewc. Człowiek, który w tamtym okresie miał 14 lat ogłosił się bohaterem Polski podziemnej!!!
    Zabierając zasługi…przypisują je sobie. To jest haniebne. Uczucia są tak intensywne, że aż ich się wstydzę, przepraszam
    Halszka

  42. Diaspora jest czujna! (Albo- nie)

    Napisano na blogowisku – mielismy juz prawdziwych Niemcow…

    Nie tylko, nawet „sztucznych” jak sie okazuje „homosowietiku-
    sow”, tez blysneli, do konca i po calej lini.

    F.S. von/od Diasporski

  43. Czy ktoś pamięta nazwisko wynalazcy telefonu? Biedak nie miał gotówki na opłaty patentowe. Graham Bell nie miał tego problemu. Wałęsa mimochodem też coś opatentował. A nawet nie on tylko los. Był tam gdzie trzeba w sierpniu 80r. Uratował od bankructwa producenta dużych kiczowatych długopisów ze zdjęciem w środku. Jego nieskładnej polszczyzny słuchały tłumy na stadionach a wymowę jego nazwiska ćwiczyli Indianie w dzungli amazońskiej. Itd, itd. Wszyscy to znają. Czas mija i rosną szeregi kombatantów i Konradów Wallenrodów. Rośnie liczba prawdziwych i lepszych „wynalazców”, których świat pominął, a którzy przypomnieli sobie o granatach w świątecznym garniturze. Sąd, sądem a fura z gnojem pod oknem. Ze gówno trochę stare i suche. Nie szkodzi. Zapowiadają deszcze.

  44. zaiste, sowa są istotne. Istotne są również konsekwencja i świadome działanie. Jak się zarzuca Kaczyńskim używanie niewłaściwych słów, takich jak łże-inteligencja na przykład, to oznacza że ci dobrz, którzy zarzucają, sami nie używają słów niewłaściwych. Sami nie chcą wywoływać nienawiści i podziałów. Ale co się dzieje, kiedy użyją tych słów niewłaściwych, albo przynajmniej poprą? Czy nie stawiają się na tym samym poziomie co ci, których krytykują? Czy popierający słowa Wałęsy nie stają się podobni do Kaczyńskich? Ej, moi drodzy. Ej, Heleno i inni, czy nie za długo patrzyliście w otchłań?

    PS Aero, znów użyłeś słowa homofobia. Wg Ciebie to jakieś schorzenie. Powiedz, czy sam chorujesz na homofilię? Powiedz, jakie to uczucie, kiedy ktoś mówi, że chorujesz na homofilię? Uważaj na słowa. Pozdrawiam

  45. Moi drodzy – nie chce mi się na ten temat pisać, chociaż znów mam pretensje do dziennikarzy. Tak, jak wykreowali Leppera, tak z uporem kreują J.Kurskiego. Co prawda nie wiem, ile osób, podobnie jak ja, natychmiast przełącza odbiornik z p. Kurskim w roli „eksperta medialnego” Mam dość p. Beger, p. Maksymiuka, p. Kurskiego i dużurnej pielęgniarki IV RP. Pisać zaś nie ma o czym i szkoda wazonów do rzucania w odbiornik.

  46. @ telegraphic observer (2007-06-20 o godz. 16:15)

    Doskonały wpis. Gratuluję.

    Chciałbym jedną rzecz powiedzieć. My tu pierdu-pierdu o pierwiastku, a o co tutaj może chodzić? Jak nie wiadomo o co, to może o WC?

    Bruksela przymierza się do przepisania preambuły bez odniesienia do Wartości Chrześcijańskich. Hmm, będzie weto, aż Unia nie zmądrzeje? Będą mieli cały rok na zastanowienie się 😉

    U la la…

  47. A teraz merytorycznie. Kogo i co ja bym poparł i podzielił, gdybym miał cokolwiek do gadania?

    W sprawie Wałęsy poparłbym każdego, kto szczerze ujmie się za nim. Lechu jest w tej chwili jak stary zmęczony lew, osaczony przez hieny. Wcale nie zasłużył na to. A poparcie kręgów, które dotąd nie świadczyły mu szacunku, jest koniunkturalne.

    W sprawie niszczących kraj braci poparłbym stanowisko kogoś, kto by stwierdził, że skoro bracia dopchali się w Polsce do władzy, to może dopchają się do czegoś w Europie. W końcu na dopychaniu się do różnych rzeczy zjedli zęby – są fachowcami. A fachowcom przysługuje przynajmniej odrobina zaufania.

    Co do opinii Brzezińskiego, warto dodać, że oprócz przestróg w sprawie pierwiastka, Zbig jest zdecydowanie za tarczą.

    Z Markiem Ostrowskim zgodziłbym się połowicznie – kolejna szarża, ale czy na oślep, dopiero się zobaczy.

  48. Aero: jestem świadom analogii, choć co do antysemityzmu, to nie jest on u Kaczyńskich ważny. Natomiast widzę jedną, głęboką różnicę. U Kaczyńskich widać odchodzenie od demokratycznych standardów, ideologiczną agresję, wyrastający autorytaryzm, itp. Ale wciąż nie ma tu miejsca na zbrodnie. Dlatego widzę analogie do Hitlera dochodzącego do władzy — jego ówczesnej retoryki; nawet niektórych działań tuż po dojściu do władzy. Nie widzę jednak analogii do lat II wojny światowej i tego, czym Hitler najbardziej zapisał się w historii — zbrodni.

  49. Lukasie: rzuciłem tylko szybko okiem. Coś podobnego w Polsce pisał prof. Sozański, patrz:
    http://www.mpp.org.pl/18/18_9.html
    Co nie przeszkadza mi być przeciwnikiem „pierwiastka”, a wręcz przeciwnie — znajdować argumenty dla swojego sprzeciwu.

    Jak dla mnie „wojna o pierwiastek” to raczej gra na emocjach wyborców. Istnieje mit polskiej zbytniej ugodowości, strat jakie ona ma przynosić. Ostre stawianie spraw i utożsamianie rządu z racją stanu, mogą być więc zagraniem zwróconym ku krajowym wyborcom.

    Ale może być też inaczej. Że spór o pierwiastek jest sporem o Unię. Pierwiastek jako sposób liczenia, utrudnia prowadzenie wspólnej polityki, blokuje też nadzieję na demokratyzację procesów decyzyjnych w Unii. Jest on dobry tylko wówczas, gdy Unia ma być słabą ‚konfederacją’ niepodległych i często okazujących swą niezależność państw. W takim wariancie wspiera wręcz niezależność (poprzez łatwość tworzenia blokujących koalicji). Jeśli jednak Unia chce mieć perspektywy przekształcenia się w silniejszy związek, „pierwiastek” będzie bardzo ciężkim balastem. W dodatku łatwiej zbudować „Europę dwóch prędkości” tworząc dodatkowe umowy, dotyczące innych dziedzin życia, niż budować cały alternatywny mechanizm polityczny…

  50. au – ja tez kocham ten cytat z Promethidiona, ktorego prawie calego znam na pamiec.

  51. To chyba nie przypadek, że przypominamy sobie romantyków, a w szczególności Norwida wielkiego choć katastroficznego w sposobie widzenia Polski . Poety bardzo hermetycznego i bardzo dwuznacznego. Jego obraz Polski dawnej jest druzgoczący i pozbawiony nadziei. Najwieksze pretensje zgłaszał do samych Polaków. Wszyscy romantycy polscy rozliczali przeszłość i dlatego do dziś uważamy, że Polacy są nieudacznikami w polityce, choć cudownie potrafią ginąć za Ojczyznę. I my dzisiaj mamy ginąć za wódkę i pierwiastek. A kysz….
    To co jest świadczy o tym, że najpilniejsza jest gruntowna reforma edukacji. Kiedy słyszę Wildsteina mówiącego, że wprawdzie lekarze zarabiaja faktycznie nie wiele ale mają inne dochody(!!!). Pan Wildstein wpisuje sie na liste nie umiejacych mysleć. Lekarz pracujące tygodniowo 96 godzin na tydzień, proszę wybaczyć, nie jest w stanie być naprawdę dobrym fachowcem. Trzeba faktycznie być kompletnie pozbawionym mózgu żeby coś takiego palnąć. Pan Wildstein po chwili był łaskaw powiedział, że TK zabronił prowadzenia lustracji, a zapomniało mu się, że po podjęciu poprawionej, zgodnej z Konstytucją Ustawy, znowu można bedzie ewentualnie dalej lustracją się bawić. A czemu to do dzisiaj ta Ustawa jeszcze nie jest jeszcze przedstawiona??? Czy Pan Wildstein łże – czy poprostu biedulek nie umie czytać, a jak nie umie to dlaczego wypowiada się z taka pewnością. Brednie Brudzińskiego są w zestawieniu z bredniami Wildsteina to mały Pikuś, ale razem, majac w odwodize Gosiewskich, Kuchcińskich, Kurskich czy Dornów to wielka lawina głupoty, w której toniemy. I wybacz EsKom, ale bliżej mi do niezbyt pięknie się wypowiadającego Wałęsy, niż do Pana Premiera czy Pana Prezydenta.

  52. Uważam, że przytoczona przez Gospodarza opinia M. Ostrowskiego o „kolejnej w naszej historii szarży” jest bardzo trafna. Z jednym tylko w niej nie zgadzam się – nie jest ona piękna! Gdy przypomnimy sobie szarżujących szwoleżerów, husarzy lub innych kawalerzystów z obrazów batalistycznych i porównamy to w wyobraźni z szykującą się szarżą na forum UE któregoś z niemiłościwie nam panujących Bliźniaków w asyście min. Fotygi, to szarża nie tylko nie będzie to piękną, ale za nią będziemy musieli się wstydzić. Wydaje mi się także, iż wraz „popisowa” należałoby w tej opinii napisać inaczej – „POPiS’owa”. Nie dla łopatolgii a dla prawdy historycznej o jej rodzicach.
    Inaczej niż Jan.P (11.03) nie uważam porównywania Wałęsy do Piłsudskiego za przesadne. Obaj ci politycy działali w sytuacjach dla Polaków nadzwyczajnych chociaż różnych. Obaj stanęli na czele walki Polaków o niepodległość, wykazując się skutecznością. Obaj też popełnili błędy szkodzące interesowi Polski. Bardziej szkodliwy chyba był Piłsudski. Mieli wspólne cechy psychiczne, przy istotnie różnym poziomie wykształcenia. Bilans działalności ich obu był dla Polski dodatni. Ale to inny temat.
    Uważam, inaczej niż PK (10.07), że porównanie działalności J&LK do działaności Hitlera wcale nie „sprzyja banalizowani u zła nazizmu”. Przyłączając się do głosów AnKa’i i Aero, które uważam za ważne ostrzeżenie, dodam do postu Aero, że nazizm (inaczej: nacjonalizm niemiecki) pokazał swoje zbrodnicze oblicze po dojściu Hitlera do władzy. W Polsce przy władzy J&LK, umacniającej się z realnymi widokiem na następną kadencję, deklarujacej polski nacjonalizm, mamy już coś w rodzaju obozów koncentarcyjnych, wprawdzie bez drutów, bram i budek strażniczych, w których „osadza” się w swego rodzaju odosobnieniu, oczywiście nie w sposób fizyczny, nieprawomyślnych intelektualistów, pracowników nauki, homoseksualistów, ba nawet księży i biskupów, którym IPN lub reżimowa prasa przypina literki: TW, OZI i inne. Byliśmy już świadkami „sympatycznych wyczynów” służb siłowych.
    Przyłączam się do głosów Heleny (09.42), Janka (11.27), Lennar (12.41) i innych komentatorów niedostrzegających poważnego naruszenia przez L.W dobrych obyczajów użyciem brzydkiego wyrazu w reakcji za haniebnie niesprawiedliwe oskarżenie. Tak jak brzydki wyraz ożywiający treść literatury pięknej, jak nagość w filmie ułatwiająca zrozumienie przekazu, tak „ciężki” wyraz może być użyty w reakcji na draństwo. I w związku z tym jeszcze jedna myśl plącze mi się w głowie, ale obawiam się, że jej przekazanie może spowodować wylanie mojego postu z blogu.
    Zaryzykuję jednak. Otóż obawiam się, że L.W może doczekać się procesu wytoczonego mu przez s………w o obrazę nieprzyjemnym porównaniem!

  53. Kaczynscy to OBELGA NARODU POLSKIEGO

    Na naszych oczach „najweselszy barak w komunie”,przeistoczyl sie w
    Horror-bude!!

    A Pana Walese,mimo nieparlamentarnego slowa,goraco popieram. 😆

  54. Czytam te porównania sporządzone przez Aero, włosy mi dęba stają, ale niestety, podobieństwo między rządami Adolfa i Kaczyńskich staje sie coraz bardziej uderzające. Na razie w sferze prawa, teraz czekać, kiedy zacznie uderzać po głowie

  55. Lecha Wałęsę najpierw podziwiałem, potem jako prezydentowi wiele rzeczy miałem mu za złe. Ale za jego prezydentury nigdy nie czułem zagrożenia dla reguł demokracji w Polsce.
    A teraz czytam to zestawienie podobieństw między rządami Kaczyńskich a Hitlera i włosy mi dęba stają. Podobieństwo uderzające. Na razie po oczach…

  56. Tak długo jak red.Wołek publicznie nie przeprosi za „RYNGRAF DLA PINOCHETA” jedyne słowo, które mi przychodzi do głowy na określenie jego osoby to to, którego użył L,Wałęsa w stosunku do Pana Prezydenta Lecha
    Kaczyńskiego. Ponieważ jednak mam taki sam stosunek do braci KK jak większość blogowiczów to przy okazji i ja postanowiłem znaleść dość obelżywe słowo, które właściwie opisąło by ww braci. Wg. Szwejka najbardziej „hańbiące” to
    bodaj stary dziadyga. potem szedł pierdoła ale Szwejk miał problem z p.por. Dubem, który do żadnej z tych kategorii się nie łapał, mendą był straszną, wrzeszczał i skakał jak małpa, umiarkowanie grożny ale przede wszystkim śmieszny.
    No i Szwejk nazwał Duba vicepierdołą, może KK są grożniejsi
    ale nie mniej a może bardziej śmieszni i co najgorsze cudownie pasujący do CiK armi. Dla mnie tak prezydent jak i
    premier to VICE PIERDOŁY co w razie potrzeby udowodnię.

  57. Zgoda–obywatele Kaczyńscy to żadni patrioci !!! A do tego ponure typy
    całkowicie bez klasy.Jedna wielka kompromitacja dla Polaków ,którzy taką parę sobie zafundowali.

  58. Pisałem już tu parokrotnie, że moje doświadczenia z „elytami” Solidarnośći były żenujące. Obecny rząd, oraz były prezydent – „Elektryczny noblista” potwierdzają dzień w dzień moją opinię.
    Zejdę do ich poziomu i powiem krótko : ” O kant d… to wszystko roztrzaść! „

  59. Sformuowanie uzyte przez Walese to naduzycie semantyczne;),moze nie wypada tak publicznie, ale jak ktos lze w zywe oczy jak Kaczynski ktory przeciez w tym samym czasie co Walesa zajmowal wysokie stanowisko w RP-to trzeba przylozyc lachmycie.
    A najlepiej byloby zbyc to milczeniem,szkoda zdrowia zeby zajmowac sie takimi szkodnikami jak Kaczynscy.

  60. http://www.wiadomosci24.pl/artykul/herostrates_czyli_sposob_na_wejscie_do_historii_31318.html
    Panie Danielu!
    To jest mój komentarz do „artystycznego” występu pana L.K.

  61. Populistyczna i plebejska kraina Kaczystan.
    W Kaczystanie lekarze zabijaja ,poeci klamia a geje to przestepcy.
    W Kaczystanie obowiazuje jedna religia – kaczynska.
    Kaczystan istnieje w umyslach wielu Polakow.
    Jednak wielu Polakow mieszka w Polsce.
    Oni szanuja lekarzy,czytaja poetow,maja znajomych gejow.

    Polska jest mi droga ,Kaczystanu nie znosze.

  62. 17 czerwca minęła 73 rocznica wydania przez prezydenta RP Ignacego Mościckiego rozporządzenia o utworzeniu obozu w Berezie Kartuskiej. To tylko tak tytułem przypomnienia i ostrzeżenia.

  63. Szanowny Gospodarzu,
    rozpoczynając szkołę średnią na początku lat sześćdzisiątych ostatniego stulecia ubiegłego tysiąclecia postanowiliśmy z przyjacielem, że jak tylko urodzą się nam synowie natychmiast zapiszemy ich do ZBoWiD-u. Z naszej strony to był dowcip.
    Inni traktowali to poważnie i – jak widać – nic się nie zmieniło: im dalej od rewolucji, tym więcej kombatantów.
    Z uporem ateisty twierdzę, że jest to dosadnym wyrazem moralności katolickiej. Mamy cały świat i jego historię przykładów potwierdzających.
    Pozdrawiam
    Qba

  64. uslyszane :
    przezylismy 3 rozbiory
    przezyjemy i kaczory.

    „rozumiem” rozgoryczenie Pani Anny Walentynowicz i P.Gwiazdy, jakby nie bylo to Lech W zarobil kupe forsy, aczkolwiek skaczac przez plot byl wlasnie czystej krwi proletariuszem socjalista, lub komunista idealista, i o wielkiej forsie nie marzyl. Natomisat kompletnie nie rozumiem dlaczego i po co ex prezydent i prezydent nawzajem, oraz sobie samym usilnie dewaluuja swoj autorytet. Obaj wykazuja przy tym brak rozsadku i perspektywicznego spojrzenia, zapominaja ze to oni maja sluzyc POlsce a nie Polska im do takich czy innych celow ambicjonalnych. I tu jest pies pogrzebany.
    pozdrawiam brk.

  65. a tu parę słów z Niemiec o systemie pierwiastkowym:
    http://wiadomosci.onet.pl/1557619,12,1,1,item.html

    Polska i bracia Kaczyńscy traktowani są z szyderstwem i drwiną – pisze publicysta Alan Posener, przypominając okładkę najnowszego wydania tygodnika Der Spiegel z podpisem Umrzeć za pierwiastek kwadratowy: jak Polacy grają Europie na nerwach.

    – Kto jednak uzmysłowi sobie, o co toczy się gra, zmuszony jest stwierdzić: Polacy mają rację – czytamy w Die Welt.

    Zdaniem gazety, Polacy nie chcą w milczeniu przyglądać się pozbawianiu ich wpływów w Radzie (ministrów) UE. – Jeżeli szczyt (UE) w tym tygodniu zakończy się fiaskiem, historycy napiszą być może pewnego dnia: Jak Polacy uratowali Europę – twierdzi Posener.

    Skandalem nazywa komentator próbę uchwalenia unijnej konstytucji pomimo odrzucenia jej przez obywateli dwóch ważnych krajów Wspólnoty – Francji i Holandii.
    Posener przypuszcza, że mniejsze kraje UE sympatyzują z polskim stanowiskiem, jednak albo ratyfikowały już traktat, albo też obawiają się konfliktu z Niemcami.

    Komentator wymienia trzy powody, dla których Niemcy powinny okazać zrozumienie dla Polaków. Po pierwsze, Niemcy zawsze były adwokatami mniejszych krajów w Unii. Po drugie, w stosunkach z Warszawą Berlin musi nadrobić straty wyrządzone przez Gerharda Schroedera. Poprzedni kanclerz zamknął rynek pracy dla polskich pracowników, co było bezsensownym, politycznym, krótkowzrocznym ustępstwem na rzecz populistycznego protekcjonizmu – ocenia autor. Jego zdaniem, błędem był też sojusz Schroedera z Rosją i tworzenie przeciwwagi dla Ameryki. Po trzecie, w rozszerzonej w przyszłości o Turcję UE tak silne eksponowanie liczby ludności w procesie podejmowania decyzji nie będzie w interesie Niemiec.

    Polska propozycja wskazuje wyjście z tej sytuacji – twierdzi Posener. – Polska zasługuje na podziękowanie, a nie szyderstwa – podkreśla, dodając: Na końcu może okazać się tak, że to nowi Europejczycy są lepszymi Europejczykami.

  66. Żrąca ironia podszyta rozpaczą – czytam sobie posty „matki-kurki” i myślę, że facet ma rację. I „lekkie pióro” zresztą….
    Próbka:
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=801

  67. Moim zdaniem Kaczyńscy jednak machają szabelką na oślep. Ich nie obchodzi przyszłość (po nas choćby potop). Liczy sie tylko teraźniejszość, która obecnie zaspokaja ich wszystkie potrzeby. A, że nic innego nie potrafią… Niby prawnicy – a prawo zawsze tak jakoś obok nich. Niby chcą rządzić – a nie bardzo wiedzą jak, ale za to potrafią walczyć! I to jeszcze jak! Nie ma przeciwnika? Drobiazg – zaraz się znajdzie jakaś, sieć, układ… A ta sól w oku od lat – Wałęsa? Nareszcie mogą mu podziękować za wcześniejsze upokorzenia! Bo Kaczyńscy to hiper zakompleksione, pamiętliwe karzełki – z ambicjami jak księżycowe kratery. Oni nie znoszą sprzeciwu (szczególnie pierwszy z nich; drugi, to sprawiająca wrażenie chorego – marionetka) i nie mogą pozwolić na to by ucierpiało ich ego, co widać szczególnie teraz, przy okazji strajku medyków.

  68. Helena 18:50

    Są takie trzy ewidentne różnice pomiędzy Polakiem-emigrantem, a Polakiem mieszkającym w kraju:
    (1) emigrant wzrusza się, kiedy słucha utworów Chopina;
    (2) emigrant rozumie każde słowo poezji Norwida;
    (3) emigrant docenia zasługi Conrada dla polskości (czyta go w oryginale).
    A poza tym, nie może zrozumieć, co wyprawiają jego rodacy w ojczyźnie.

    au

  69. Oj, chyba teraz pielegniarki staja tam gdzie stalo ZOMO.

  70. Od kilku (może kilkunastu) lat przeżywamy cichą rewolucję. To Okopy Św. Trójcy ( ludzie czytajcie ‚Nie Boską’…) są atakowane przez 5-ty a nawet już może 10 szereg ‚wodzów’ dawnej Solidarności. Latami przygotowywali sobie wolną drogę. Wmawiali Kołtunom polskim, że Polska jest jakoś specjalnie skorumpowana, rozkradana, że życie w niej jest niebezpieczne. Atakowali instytucje państwowe, starając się za wszelką cenę obniżyć ich rangę i zaufanie do nich. Teraz atakują i plugawią wszelkiej maści ‚autorytety’ i te prawdziwe i te wymyślone. Na zgliszczach wysmarowanych do tego grubą warstwą gnoju ONI będą błyszczeć jak diamenty. Co najlepsze wcale nie chodzi mi tylko o PiS z przydupnikami, ale rękę do tego przykładało wielu innych ‚prominentnych’ polityków pseudoprawicy (vide Rokita i część PO.). A Polacy, inteligencja polska, do ich zachowania pasuje motto do ‚Nie Boskiej Komedii’ – ‚Do błędów, nagromadzonych przez przodków, dodali to, czego nie znali ich przodkowie – wahanie się i bojaźń – i stało się zatem, że zniknęli z powierzchni ziemi i wielkie milczenie jest po nich.’.

  71. Polecam artykul panu Passentowi, zeby nie musial specjalnie leciec do Hamburga i porywac samolotu.
    http://debatte.welt.de/kommentare/25275/es+sind+die+polen+die+europa+retten

  72. Czasy pierwszej „Solidarności” przeżywałam świadomie, miałam szczęście uczestniczyć w czymś budującym. Nigdy nie byłam fanką Pana Prezydenta Wałęsy ale jego miejsce w historii jest niekwestionowane, jest ikoną światowej walki z totalitaryzmem. Prezydent Wałęsa nie pobierał, jak Lepper, nauk u pana Tymochowicza dlatego zareagował bardzo emocjonalnie na wypowiedź LK. Wcale nie mam mu tego za złe, może i dobrze, że ktoś tak powiedział.
    Patrząc na to co się dzieje i widząc w TVN 24 zdjęcie Przemysława Edgara, który informuje że „pod pistoletem” rozmawiać z protestującymi nie będą zobaczyłam w jego postawie i twarzy tyle buty, nienawiści i arogancji, że przeraziłam się.
    Przyszła jednak refleksja. Co za szczęście, że jesteśmy w Unii Europejskiej bo inaczej mielibyśmy Chile Pinocheta.Bracia nie mogą przeboleć, że nie mogą zastosować sprawdzonych sposobów na uspokojenie przeciwników.
    Kaczory nie zabiorą mojego kraju. Jestem tutaj i tutaj zostanę w III RP a nie w jakimś wirtualnym bycie IV RP. Niech oni sczezną. Znikną jak najszybciej ze sceny politycznej. Amen!

  73. Przestańmy nadmiernie zajmować się aktualnie rządzącymi.
    Ich 4 lata to tylko epizod w historii.
    Jakąś cenę za zmianę ustroju trzeba zapłacić (całka pola pod krzywą wykresu, który mimo wszystko pnie się w górę).
    Nic nie jest za darmo.
    Czy ktoś po latach pamięta takie postacie jak Bolesław Jaszczuk (ekonomiczny guru Gomółki, twórca „bodźców materialnego zainteresowania” z jesieni 1970) czy Jan (Hans) Szydlak (tylny strzelec Ju-87 i śląski kompan Gierka z KC i BP) lub b. wpływowy działacz robotniczy, ten od kontroli robotniczo-chłopskiej, Albin SIWAK.
    Dajmy sobie spokój z postaciami takiego formatu jak obecnie rządzący i wyżej wymienieni. To ta sama klasa. Klasa sama dla siebie.
    To trzeba przeżyć.
    No i te upały.
    Do tego lustracyjna pustka albo może nawet LUSTRACYJNA PUSTAĆ.
    I te błąkające się tłumy niezlustrowanych agentów, TW, KO, itp. w tej PUSTACI.
    Jak potępione dusze w czyściu.
    Mamy zatem upał tropików i lustracyjną pustać przepełnioną potępieńczymi jękami niezlustrowanych.
    Czekajmy spokojnie na KONIEC ŚWIATA.
    Ale zanim ON nastapi, róbmy swoje.

  74. @ Kropkozjad

    Pozwol na mala dygresje z mojej strony.

    1.To jest wlasnie nasz problem z pojmowaniem historii narodowej. Myslac o dawnej historii (wylaczajac szanownych blogowiczow) mamy zwykle przed oczami obrazy Matejki, roznych ulanow, szwolezerow czy „westerny“ Sienkiewicza. Rzeczywistosc byla calkiem inna. Zbyt malo w naszej przeszlosci Einsteinow a stanowczo za duzo powstancow. Ale jak mogli ci biedacy wyrosnac na Einsteinow jak zaraz za mlodu musieli „gryzc ziemie“. (Pardon za mozliwy brak patriotyzmu, ale jest to takie moje prywatne zdanie).
    A tak na boku, („szczyt“ dopiero sie rozpoczal i jeszcze nie wiadomo jak sie to skonczy) jak bracia postawia na swoim i wygraja, to jak myslisz jak bedzie wygladal ten obraz namalowany przez jakiegos wspolczesnego Kossaka? Juz dobrze widze, na pierwszym planie BRACIA, mina powazna, stanowcza, obok Pani Fotyga, z tylu Tatry i Wodogrzmoty Mickiewicza, z przodu gromadka usmiechnietych dzieci w strojach krakowskich, goralskich i lowickich. Na drugim planie Ojciec Dyrektor i ARCYPRALAT Jankowski (koniecznie z orderami na piersi i w gronostajach). W lewym gornym rogu oko w trojkacie, a po „prietiwpoloznej“ Najjasniejsza Panienka. Acha brakuje tylko jednej rzeczy, spomiedzy sklebionych czarnych chmur wydobywa sie promyk slonca i wskazuje nam wszystkim te jedyna droge!
    Tylko jedno pytanie, DOKAD???

    2. Jezeli zas chodzi o porownanie Braci do Adolfa H., to jest ono mocno chybione.
    Chodzby nie wiem jakie cyrkowe sztuczki stosowali (moze jeden wdrapal by sie drugiemu na barki) to i tak nie dosiegna temu prawdziwemu zbrodniarzowi i s…synowi, nawet do piet. To nie ten kaliber i nie ta liga. Dyskutowac mozna ewentualnie o probach dyktatorskich zagran tej dwojki i moze szukac porownan z Niemcami wczesnych lat trzydziestych, ale reszta? – nie!

    Pozdrawiam

    lg

  75. Czy dobrze czytam o szarzy? nareszcie, szable w dlon! panie Danielu czas skonczyc z tchorzliwymi bracmi, wesprzyjmy pielegniarki – jest doskonala okazja.

    dosc juz pustych slow, przejdzmy do czynow.
    bo chyba nie tylko na slowa nas stac?…

  76. @ au (2007-06-21 o godz. 10:11)

    Tak na marginesie Twojego wpisu.

    Z życia emigranta.

    Coś mi się przypomniało.

    Poszedłem do głównej biblioteki w Dublinie wypożyczyć „Ulisses’a” zachęcony wypowiedziami blogowiczów u Owczarka. Będąc już tam na miejscu przypomniałem sobie, że właściwie „Ferdydurke” była moją ulubioną książką „nakazaną” w szkole. Pytam więc grzecznie o przekład; nie omieszkałem napomknąć, że dekretem polskiego ministra być może będzie ona wykreślona z listy lektur. Na to pani (Irlandka) rzecze:

    „Ach wiem, słyszałam. To ten homofob? My tę książkę właśnie zamówiliśmy…”

    HAHAHA, brawo Panie Ministrancie!

    Z drugiej strony wstyd. A właściwie z każdej strony…

  77. W niemieckiej Sodomie i Gomorze prasowej znalazł się jeden sprawiedliwy, a raczej sprawiedliwa – Die Welt.

    Oto co dama owa pisze:

    „Die Welt”: Polacy zasługują na podziękowanie, a nie na szyderstwa.”

    A oto co o niej piszą w Wikipedii:

    „Die Welt to wysokonakładowy niemiecki dziennik założony w 1946 roku w Hamburgu. Redakcja główna znajduję się w Berlinie. Obecnie właścicielem praw do gazety jest Axel Springer AG. Dziennik określany jest jako lewicowy i kosmopolityczny. Jego nakład przekracza 200 tysięcy egzemplarzy.

    W listopadzie 2006 dziennik ten zamieścił wiele niewybrednych i obraźliwych żartów na temat Polaków. Dziennikarze tej gazety kpili także z Jana Pawła II naśmiewając się m.in. z jego dolegliwości związanych z chorobą Parkinsona, oraz z jego następcy Benedykta XVI.”

    Lewicowy i kosmopolityczny!!!! Co za cudowna i ileż dająca do myślenia przemiana!!!

    Centrolewicowa elito polska daj odpór tej heretyczce! Natychmiast, póki nie jest za późno i szczyt UE jeszcze trwa.

    Polacy zasługują na podziękowanie – hahahahahahahaha!!!

  78. „Pielegniarki same sie poturbowaly” w czasie demonstracji i same sie powywracaly na ziemie!
    Niedlugo, przykladem jednej bohaterki z Gogola, same sie wychloszcza za to, ze tak haniebnie demonstruja „politycznie” wlasnie wtedy kiedy Polska ma wazniejsze sprawy na glowie niz te glupie baby, co maja we lbach poprzewracane.

  79. (Troche z innej aktualnej beczki – szanowny gospodarzu prosze moje bledy ortographiczne, ktore nieswiadomie zrobilem wy…xxxxx…owac).

    Zoliboska antyniemiecka paranoja w czasie szczytu EU:

    Kaczynski stawia warunek, ze nie bedzie sobie zyl podcinal za pierwiastek pod warunkiem, ze doliczeni zostana polegli obywatele polscy w czasie II WS do obecnej liczby ludnosci w Polsce.

    A co w takim razie z poleglymi w czasie potopu szweckiego no i tymi, ktorzy
    gwiazdka betlejemska zamienila w proch ?

    Dla rownowagi w takim razie, nalezy wliczyc do ludnosci niemieckiej caly zakon krzyzacki, Pruzzen, Gustlika, szarika i Brunnera.

  80. Witam!

    Uwazam, ze nagonka na Walese to bardzo wielkie swinstwo.

    Jezeli kogokolwiek interesuje moja opinia na ten temat – zapraszam do przeczytania mojej notki „Prezydent Lech Walesa”

    http://antek.salon24.pl/20118,index.html

    Pozdrawiam
    Antek

  81. Haha,
    Twoja propozycja abyśmy zaufali Kaczyńskiemu zasługuje na najwyższą uwagę. Jest brawurowa i wizyjna. Jest niewątpliwie najciekawsza ze wszystkich na tym blogu, może nawet z Gospodarskim wpisem włącznie – cóż, z wiekiem polegamy coraz bardziej na własnym subiektywiźmie – ale nie Haha, nie zaufam Kaczyńskiemu.

    Rzecz jasna szarża pierwiastkowa ma sens teoretyczny, gdy się przyjrzeć modelom tzw. voting power, czyli nadawania ważności głosom reprezentatów w różnych kongresach i radach. Ten praktyczny problem pojawił się w USA ponad 200 lat temu, także w Kanadzie, a teraz mamy go w Unii. Dziwna niewątpliwie jest ta europejska dyskusja o konstytucji, teraz o traktacie, mandacie, itd. Ale pierwiastek, czy inny model głosowania nie jest najważniejszy, a podejście rządu polskiego jest jednak ułańskie (bez przygotowania artyleryjskiego).

    Zastanawia mnie Kaczyński. Twierdzi, że gdyby nie II wojna to Polaków byłoby 66 milionów. On chyba gra w durnia, przynajmniej ze mną. Ile byłoby Niemców, a ile żydów w obu krajach, albo Ukraińców w Polsce, itd? A czy przemyślał sprawę korytarza i Wolnego Miasta Gdańsk? Raz szarżuje, a z przyjęciem euro jest taki ostrożny. Mówi, że “przyjęcie euro może być ryzykowne dla NAJWIĘKSZEJ GOSPODARKI EUROPY ŚRODKOWEJ”, ponieważ “wartość złotego (w wymianie z euro) jest różna od jego siły nabywczej”. Znów robi ze mnie durnia. Korzyści z przyjęcia euro są znaczne, choć szerzej nieznane i nierozumiane. Jest też jednorazowy koszt operacji, wcale nie wysoki jak to się bzdurzy na polskich blogach i w e-dysputach. Ale gdzież tu ryzyko dla ułana Kaczyńskiego?

    Wiadomo, Kaczyński ma do pieniędzy stosunek nabożny – to jedna z możliwych ludowych teorii, i ja nie naśmiewam się tylko przedstawiam nastroje ludu. A może on jest raz brawurowy ryzyk, a drugi raz ostrożniutki fizyk. Ale to nie to, Haha. Ja podzielam ten pogląd, że on na użytek krajowy jest bardzo ostrożny, a na zewnątrz zgrywa amarantowego ułana. W kraju liczą się głosy i Kaczyńskiego losy, a na zewnątrz hulaj dusza bez kontusza. Wojna o pierwiastek jest ułańska na forum Europy, ale w kraju jest grą bardzo bezpieczną, wręcz pewną. A ryzyko z wprowadzenia euro, szczególnie przed wyborami 2009 jest w kraju ogromne, przekracza realną niepewność wynikającą z tej operacji.

    Haha, ja myślę, że Kaczyński może osiągnąć jeszcze niejeden znaczący sukces w kraju. Ale Europa nie nagnie się do jego mentalności tak łatwoo. Zgoda, on rozgryzł wiele tajemnych kruczków demokracji, on odkrył ją i ukształtował na nowo znosząc m.in. wiele elitystycznych pomysłów, które są jednak podporą demokracji. Ale na przedefiniowanie Europy nie starczy mu już życia, choćby to. A już napewno nie jest w stanie zmienić Anglii.

    Ciekawe to, Haha, ciekawe. Czas nam odpowie. Bo Czas jest po to, aby nam dostarczać rozwiązania do naszych codziennych łamigłówek.

    T.O.

  82. Stanid 10.36
    Chyba bym się podpisał pod twoim postem. Ale żeby uzupełnic tezy w nim zawarte sądzę że pierwszym celem Kaczyńskich jest rozwalenie Polski ,(poprzez likwidację społecznych więzi, szczucie na siebie różnych klas, warstw i grup społecznych oraz powszechną agresję wewnątrzgatunkową), następnie rozwalenie Unii Europejskiej ( przez szczucie na siebie małych i duzych państw) a nastepnie być może całego globu (przez wojny religijne, upieranie się przy Bogu w preambule Konstytucji Unii itd). Czy sprawdzi się proroctwo o końcu świata w 2012 ? Kaczorów na to stać. Oni uważają że po nich choćby potop.

  83. TO, piszesz: …ale nie Haha, nie zaufam Kaczyńskiemu.”

    Nie chodzi o ufanie Kaczyńskiemu, chodzi o odrobinę zaufania dla jego politycznych umiejętności. Hydraulik może być skończonym draniem, bić żonę, tłuc własne dzieci, ale jak ci dobrze naprawi kran, to w sumie możesz poczuć coś na kształt wdzięczności..

    Piszesz dalej: „…a podejście rządu polskiego jest jednak ułańskie (bez przygotowania artyleryjskiego).”

    Jak to? A te wszystkie wizyty w ostatniej chwili, te telefony ze wszystkich stolic. Czy tak się reaguje na końską szarżę. Europa zareagowała nie na ułańskie lance, tylko na solidną salwę, której nie oczekiwali. A niemieckie chyłkiem tyłkiem usuwanie wartości chrześcijańskich z konstytucji? To jest dopiero ułaństwo, ale rycerze siedzą chyba na osłach.

    Następna sprawa, którą poruszasz: „Zastanawia mnie Kaczyński. Twierdzi, że gdyby nie II wojna to Polaków byłoby 66 milionów.”

    Co Kaczyński mówi jest zupełnie nieważne. Wiadomo, że cokolwiek mówi jest demagogiczne. Ważne jest jak działa, a działa skutecznie. Inaczej nie byłby przecież przy władzy.

    Jeśli chodzi o euro, Anglikom też nie śpieszno do tej waluty, dlaczego my mielibyśmy się śpieszyć. Kaczyna nie jest wyjątkiem.

    Konkludujesz: „Ale Europa nie nagnie się do jego mentalności tak łatwo.”

    Myślę, że nawet Kaczyna nie ma co do tego złudzeń. To realista.

  84. @ haha

    Nad „rozszyfrowaniem“ Die Welt musisz jeszcze troszeczke popracowac.

    Nadajesz glosno, ale tak jak Radio Erewan“

    nie dama tylko Herr (red. Alan Posener),

    nie lewicowy i kosmopolityczny tylko bardzo prawicowy (tief schwarz!!),

    ale za to deficytowy.

    http://de.wikipedia.org/wiki/Die_Welt

    Poza tym to swietny tekst napisales, z grubej rury i prosto z mostu.
    Usmialem sie po pachy – hahahaha!!!

    Tylko gdzie jest SENS ???

    Pozdrawiam

    lg

  85. au

    Z całym szacunkiem, ale wymienione przez Ciebie różnice wcale nie są ewidentne. Gdyby tak było zachwycałbyś się Cepelią i ludowością. Świat się zmienił, odrębne kiedyś przekazy (literatura, sztuka, teatr) i poziomy (elitarna i kultura masowa) łączą się tworząc wspólną światową kulturę. Nasz wybór, w Polsce, czy gdziekolwiek na kuli ziemskiej zależy od nas samych. Czytałam Norwida z większą pasją niż Mickiewicza, słucham Chopina ciągle z nieustającym dreszczykiem, Conrad czytany po polsku kazał mi również sięgać po coraz to nowe tytuły i ja także nie rozumiem co wyprawiają moi rodacy tu w kraju. W tym zakresie nie różnimy się, wręcz przeciwnie.Prawda?

    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  86. @ Kropkozjad (20.06, 19:55),

    dziś ja się pod Twym wczorajszym postem podpisuję i pozdrawiam.

    ——-

    @ Borsuk

    borsuk pisze:
    2007-06-20 o godz. 17:35

    (…)
    Aero, znów użyłeś słowa homofobia. Wg Ciebie to jakieś schorzenie. (…)

    – Tak, uważam homofobię za schorzenie (jako lekarz i jako pedał – czy jak to byłeś uprzejmy określić w jednym z wcześniejszych postów: „zboczeniec”).

    Również pozdrawiam

  87. lg

    Patrz, jak ten świat szybko się zmienia. Rano dziennik Die Welt określany był jeszcze jako lewicowo liberalny, wieczorem sam się określa się jako liberalno-kosmopolityczny, ale uważany jest powszechnie za konserwatywny i prawicowy. Jutro rano przypuszczalnie będzie już skrajnie nacjonalistyczny.

    O razu wiedziałem, że coś jest nie w porządku. Miło, że mnie ostrzegłeś, a jeszcze milej, że tak uważnie śledzisz moje wpisy, chociaż nie ma w nich SENSU.

    Nawzajem zdrowia życzę.

  88. Halszko, no naprawde, jak Boga kocham…. Skad Ci do glowy przychodzi, ze emigranci zachwycaja sie (lub kiedykolwiek zachwycali sie) Cepelia i ludowoscia. Jeszcze zaraz powiesz, ze kochaja ogladac w TV Polonia kurpiowskie wesela i Latarnika, okraszajac patriotycznymi lzami i jedno i drugie!
    Przekonanie, ze emigranci uwielbiaja Cepelie wzielo sie zapewne z jakichs cymbalskich artykulow prasowych. Sama mam szafe wypchana dzierganymi serwetkami, szkaradnymi obrusami lnianymi, ktorych nie ma komu prasowac, glowami wawelskimi i licznymi ornamentami ze slomy. A to nie liczac albumow ze Stryjenska. Chetnie bym to wszystko dala na jakis kiermasz w kosciele, ale nikt tego nie chce, a przykro wyrzucac, bo przyjaciele posylali lub przywozili to wszystko w najlepszej wierze i z miloscia.
    Norwid natomiast – o, to calkiem cos innego. I zgadzam sie z au, ze Norwid dla nas wiecej znaczy niz znaczyl w Polsce. I to nie Norwid od „Do kraju trego, gdzie kruszyne..”, ale Norwid okrutny, Norwid zjadliwy i bardzo celny w swoich diagnozach POlski i polskiego spoleczenstwa. To widac dopiero z oddalenia, z dystansu, z zanurzenia sie w innej mentalnosci.
    Please, Kochana, nie posylaj mi serwetek bo dostane kota.
    Owszem, roznimy sie. Kiedy LK jako prezydent Wraszawy zakazal Parady Rownosci ja wiedzialam dokladnie jakim bedzie prezydentem Polski. DOKLADNIE. Co do grosza wiedzialam. I moje PRZERAZENIE bylo bezgraniczne.
    A wiedzialam, nie dlatego, ze sie taka madra urodzilam, a Polacy w kraju sa tacy glupi, tylko dlatego, ze mam za soba 4 dekady zycia, funkcjonowania w innym swiecie.

  89. Lg,
    dziękuję za uwagi. Z pierwszą zgadzam się całkowicie. Mam takie same poglądy na bogoojczyźnianą wizję historii Polski i takąż bieżącej polityki zagranicznej J.K.
    Natomiast z drugą nie mogę się zgodzić. Niebezpieczeństwo ustanowienia dyktatury J.K. istnieje. Na razie rzeczywiście „to nie ten kaliber i nie ta liga”, co Hitler. Ale dyktatorzy rosną nie tylko własną, najczęściej pokręconą osobowością. Ich format budują nie tylko oni sami, ale także ich poplecznicy i pochlebcy – cała gromada ludzi czerpiąca korzyści z ich dyktatury. Ludzie ich wspierający często przewyższają ich intelektem. Popierają ich bądź zafascynowani ich haryzmą bądź w oczekiwaniu lub konsumowaniu korzyści z dyktatury, często świadomi swej wyższości intelektualnej nad dyktatorem.
    Tak się działo z Hitlerem, Stalinem, Peronem i innymi dyktatorami. Osadzanie „wykształciuchów” i innych antykaczyńskich elementów w „obozach koncentarcyjnych” bez drutu i wieżyczek, miało zapewnić eksponowane miejsca dla młodych karierowiczów przy korycie lub na świeczniku, opróżnione przez osadzonych. Za tę szansę i jej realizację przez dyktaturę są gotowi na jej rozkaz dopuścić się każdego draństwa łącznie z donoszeniem na swoich nauczycieli a nawet rodziców. W takich ludziach tkwi siła dyktorów. A tacy ludzie właśnie w Polsce już nie tylko głośno krzyczą, ale także działają na rzecz dyktatury na wszystkich „odzyskanych” stanowiskach. A te odzyski, w miarę postępów autorytaryzmu są i będą coraz większe. Do „odzyskania” już niewiele zostało: TK. TS, sądownictwo powszechne, szkolnictwo, służba zdrowia oraz KK, w którym młode kadry księżowskie już rwą sie do władzy.
    Hitler i hitlerowcy budowali swą potęgę na niezadowoleniu rzeszy zabiedzonych Niemców w wyniku przegranej I Wojny Światowej a następnie sukcesami gospodarczymi, i co ważne, upowszechnieniem udziału w korzyściach z tych sukcesów. J&LK i ich poplecznicy grają na głębokim rozwarstwieniu społeczeństwa w wyniku transformacji i na nadziejach jakie wiąże znaczna i zubożała część społeczeństwa na poprawę bytu w wyniku wzrostu gospodarczego. Ludzie ci nie zdają soboie sprawy z tego, że te sukcesy są wynikiem światowej koniunktury i niepopularnych działań poprzedników.
    Siła JLK tkwi nie tylko w tym, że popiera ich w wyborach około dawadzieścia kilka procent wyborców, ale także i może przede wszystkim w tym, że około 40 procent ich przeciwników politycznych głosuje a nimi nogami, nie idąc do wyborów, uważąjąc, że skoro nie ma partii, której mogą zaufać, to głosować nie warto. To właśnie daje kaczystom szansę na drugą a może nawet trzecią kadencję, chyba że lud rozgoryczony brakiem dostępu do korzyści wzrostu gospodarczego albo skutkami recesji odwróci się od nich.
    W efekcie mamy w Polsce do czynienia z pełzającym a czasem ze skaczacym autortaryzmem. Lekceważenie przeciwnika było już przyczyną niejednej przegranej. Bezpieczniej go przeceniać.
    Dyskusja o wyższości pierwiastkowego ważenia głosów nad podwójną większością przypomina mi, jako żywo, satyryczne rozważania nieżyjącego już prof. Stanisławskiego o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.
    Bliźniakom nie chodzi o rację ale o ferment, który przysporzy im rozgłosu. To metoda zbliżona do wywoływania skandali obyczajowych przez gwiazdy hollywood’zkie, w celu zyskania lub zwiększenia popularności.
    Tylko kudy im do gwiazd filmowych a my Polacy i Polska możemy na tych ich zabiegach o szemraną popularność stracić bardzo wiele.

  90. lg – 11;28 – Piękny to obraz, bardzo piękny 😆 Zastanów się jednak, czy zamiast Wodogrzmotów Mickiewicza nie lepsze tło stanowiłyby Czerwone Wierchy?
    Tam od zawsze – Ciemniak po prawej. 😉

  91. Halszka

    Rozumiemy się bez słów… Z tego, co napisałem, to tylko ostatnie zdanie jest prawdziwe – emigranci nie mogą się połapać w meandrach życia w kraju. Te trzy wymienione i ponumerowane punkty to była ironia, ale prawdziwa jeżeli weźmiesz mnie pod uwagę. W kraju, w którym przyszło mi mieszkać jest około 20 tys. Polaków. Z tej liczby tylko 150 (słownie sto pięćdziesiąt) osób przyjeżdża do ambasady, żeby głosować. Ta sama grupa osób bierze aktywny udział w życiu polonijnym, włączając w to przychodzenie do polskiego kościoła katolickiego. Reszta to nawet do swoich dzieci mówi po angielsku. Przykre to jest, ale prawdziwe. Nic na to nie poradzimy.

    Na palcach dwu rąk policzysz ludzi, którzy mają w swoich domach nagrania Chopina, ale sporo osób ma płyty ze śpiewami biesiadnymi. Zgadzam się z Tobą, że kultura nie zna granic – moi znajomi Japończycy uważaja Chopina za Japończyka, bo jego kompozycje są żywcem wzięte z folkloru kraju kwitnącej wiśni.

    Jeżeli chodzi o Norwida, to aż taki dobry nie jestem i nie rozumiem każdego jego słowa. Czytam jego poezję, kiedy ogarnia mnie nostalgia. Mogę zacząć na dowolnej stronie i skończyć gdzie popadnie. Jeżeli zapytasz o moich współbraci i współsiostry, to wątpię, czy w całym swoim życiu przecztali jedną linijkę Promethidiona (po obliczeniu średniej arytmetycznej).

    Jeżeli chodzi o Conrada, to odkryłem coś szokującego. Rozmawiałem z różnymi ludźmi na temat słynnych Polaków – w końcu poddałem się, bo znali jedynie Łaleskę (Wałęsa), ale mylili go sobie z Marszałkiem oraz Jana Pawła II, przy czym wyrażali się o nim raczej niepochlebnie. Kiedyś jeden z moich klientów zobaczył motto „semper in altum” na mojej ulotce reklamowej i natychmiast poprosił o wyjaśnienie. „W auli 400-letniego liceum, do którego uczęszczałem był taki napis, a na ścianach auli wisiały portrety znanych uczniów od Sobieskiego do Conrada” – odpowiedziałem beznamiętnie. Wtedy mój słuchacz szeroko otworzył oczy z niedowierzaniem, bo patrzył na człowieka, który ukończył tę samą szkołę, co jego ulubiony pisarz. Był to dla mnie początek mojej przygody morskiej, w wyniku której Conrad znalazł się na pozycji medalowej w mojej tabeli największych Polaków.

    Twój wpis podniósł mnie na duchu, bo widzę, że nie tylko ja uwielbiam Chopina, Norwida i Conrada.

    Chylę przed Tobą czoło – au

  92. Do haha.
    Polecilem artykul panu Passentowi, ale rownierz polecam go panu. Co do informacji nt. tej gazety, to pelne wyjasnienie dal Ig 18:03
    http://debatte.welt.de/kommentare/25275/es+sind+die+polen+die+europa+retten

  93. Okay Haha. SKUTECZNOŚĆ – to jest kluczowe słowo.
    Czy chcesz mi powiedzieć, że Kaczyński jest skuteczny, natomiast przywódcy przed nim: Mazowiecki, Balcerowicz, Kwaśniewski, Buzek, Miller, Belka, … byli nieskuteczni?

    Okay Haha. Jak Kaczyński jest skuteczny w sensie „politics” (zdobywania i utrzymywania władzy), tak bardzo nieskuteczny jest on w sensie „policy” (przeprowadzania programów publicznych). I jego demagogia cudownie wpisuje się w tę rzeczywistość. Nieważne co facet gada, nieważne co facet robi (bo co on do tej pory skutecznie i pożytecznie zrobił dla kraju?), ważne jest aby rządził wyraziście i demagogicznie – przykro mi, ale taki wniosek wyciągam z Twojego wywodu.

    Haha, mnie przeraża strategia Kaczyńskiego i jego pomysł na polską demokrację. Choćby to, że szerpa Cichocki (znam jego prace z opisow w internecie), gdy pisze o konserwatyźmie, to nie sięga do Oakeshotta, lecz do Schmitta. Nie do konserwatyzmu opartego na elicie, lecz do wodzostwa, do czegoś na podobieństwo faszyzmu. Owszem, polskie pokomunistyczne elity, czy to lewicowe czy katolickie, mają wiele wad. To nie znaczy, że należy je rozpieprzyć. Trzeba tworzyć klasę średnią, społeczeństwo obywatelskie, edukowane, a nie utrzymywać masy bezmyślnie zapatrzone w wodza. To są dwie rozbieżne drogi. Kaczyńskiego pomysł państwa rządzonego przez wodza wybranego przez demokratyczną większość (albo choćby przez 25%) jest absurdalny i mógłby doprowadzić do katastrofy. Zaś jego europejska skuteczność jest iluzją. Po fakcie nie będzie wiadomo, czy coś ugrał dla kraju, będzie tylko gdybanie. Czy wejście Polski do NATO i do Unii nie było skuteczne? A jeśli nie skuteczne, to czy dlatego tylko, że nie uczestniczył w nich Twój Kaczyna?

    Argument, że Anglicy nie spieszą się z przyjęciem euro jest podobny do tego, którego używali przeciwnicy akcesji do Unii. Dlaczego Norwegia lub Szwajcaria nie przystępują? – pytali oni ponad 3 lata temu. I teraz odpowiedź jest taka sama: jak bylibyśmy zamożni jak Brytyjczycy, gdybyśmy mieli silną rynkową gospodarkę, która z wielką chęcią wchłania setki tysięcy tanich emigrantów, to moglibyśmy sobie pozwolić na wiele, na nie wstępowanie do Unii, czy choćby nawet na własną walutę. Trzymanie się funta jest nawet częścią brytyjskiej polityki, którą zresztą obejrzymy w ciągu tych dwóch dni w Brukseli. Oni nie godzą się na europejski biurokratyczny projekt z pozycji liberalnych. A czy Kaczyński jest liberałem? Haha, rozbawiasz mnie.

  94. hakszka 21.06, g. 18.19

    Przyznam się, że romantycy, z Norwidem włącznie, wywołują we mnie obecnie coraz silniejszy sprzeciw. Z całym szacunkiem i podziwem dla ich kunsztu poetyckiego a także ogromnego ładunku emocjonalnego, który potrafili cudownie przekazać – ale dzisiaj są źródłem nie mądrego patriotyzmu lecz bardzo groźnego saleńsrwa rozliczeń. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że Polska dzisiaj to nie Polska 200 lat temu, ponieważ nie rozliczenia i samooskarżenia są nam teraz potrzebne tylko większa solidarność wewnętrzna, zaufania do własnych sił i sympatii do samych siebie. Dlatego klasyczna mickiewiczowska „Oda do młodości” jest mi bliższa niż Konrad Wallenrod, Kordian czy Nie-boska komedia . Dzisiaj ważniejsze jest budowanie i remontowanie aniżeli burzenie i zabawy z lustracją. Historia z rozliczeniami sobie poradzi, ale narazie dystans czasowy do okresu rozliczeniowego jest zbyt krótki. To uprawiają pracownicy IPN to według mnie jest pseudohistorią i więcej przyniesie to szkody niż pożytku.
    Pozdrawiam Lannar

  95. Helena 20:22

    Ja rowniez wole te fragmenty z CKN, ktore sa tak prawdziwe, ze az bola…

  96. Szanowny Panie Redaktorze,
    nie wiem, czym skończy się dyskusja w Brukseli
    na temat sposobu budowania większości
    dla przegłosowania unijnych adwersarzy.
    Jednak zwracam uwagę, że do ciekawego wątku tureckiego,
    jaki pojawił się wczoraj, że głos prawie 80-milionowej Turcji,
    jeśli już zostanie do UE przyjęta, będzie równie ważny,
    co Niemiec, a bardziej ważny niż Francji, UK i Włoch,
    przy wprowadzeniu zasady „podwójnej większości”.
    W tym systemie trzeba jeszcze pozyskać głosy 15 państw,
    co jest trudniejsze.
    W systemie „pierwiastkowym” głos najbardziej ludnych krajów
    zostanie pomniejszony, ale do wprowadzenia swojej koncepcji
    wystarczy już tylko przekonać 11 krajów.
    Czy nie kopiemy sobie grobu, lansując koncepcję,
    w której łatwiej będzie nas przegłosować?

    PS. Lechowi Wałęsie też bym radził Wyszkowskiego przeprosić.
    Nieprzekonanych i tak to nie przekona,
    ale Pan Prezydent pokaże klasę.

  97. @ Lg (11:28), p2.,

    Pragnę podkreślić, że po dojściu Hitlera do władzy faszyzacja Niemiec postępowała z początku drobnymi kroczkami. Nacjonalizm i populizm trafiał na podatny grunt narodu spauperyzowanego w wyniku reparacji wojennych po 1. wojnie światowej (traktat wersalski). Dopiero później, po zapewnieniu sobie bandyckiego zaplecza w postaci SA (później wcielonego do SS), nastąpiła brutalizacja życia społecznego i ostateczne ugruntowanie się dyktatury.
    Moje wcześniej podkreślane analogie były spowodowane jednym – długo podnoszonymi zarzutami przeciwko ówczesnym elitom niemieckim, że biernie i milcząco obserwowały to, co się dzieje. Na taki luksus nie możemy sobie pozwolić, nie można milczeć.

    A i przypomniała mi się jeszcze jedna analogia do faszystowskich Niemiec: surowe prawo antyaborcyjne.

    Dodam, że w mojej ocenie, Kaczyńscy zapoczątkowali coś, nad czym prędzej czy później stracą kontrolę (o ile już to nie nastąpiło). Mam tu na myśli zastępy czujących się coraz bardziej bezkarnie stachanowców wymiaru sprawiedliwości.

    Ktoś wcześniej napisał, że antysemityzm nie jest problemem Kaczyńskich. Otóż chyba jest. Świadczy o tym pojawianie się najwyższych urzędników państwa w wyraźnie antysemickim radiu Maryja (pomijam brak wyjaśnienia związków tego radia ze szmalcownikiem Kobylańskim). Jak również otoczenie tej instytucji prawnym parasolem ochronnym – brak jakichkolwiek działań zmierzających do wyjaśnienia podejrzanych przekrętów finansowych.

  98. @ haha

    jakze moglbym nie czytac?

    Czytam wszystko „od dechy do dechy“. Chyba juz jestem junkie.

    Ale jeden jest pewnik na tym swiecie, Die Welt byl, jest i chyba zawsze bedze czarny.
    Tam swiat sie w ogole nie zmienia!

    @ Kropkozjad

    Dzieki za odpowiedz. UFF !!! Ales „wysmarowal“ artykul. Moim zdaniem masz racje. Sa to dla ludzi myslacych w taki sposob jak ja „oczywiste oczywistosci“. Jednak mam kilka zastrzezen.
    Mamy rok 2007, jestesmy w Uni, co samo przez sie powinno zapobiegac jakimkolwiek dyktatorskim zakusom (dlatego ja tak uwielbiam te Unie) itd,. itd.
    Nie chce tutaj dalej pisac banalow. Po prostu nie te czasy.
    Dlaczego jednak ja jestem przeciw tym porownaniom.? – Przyuczona political correctnees. Tutaj w Niemczech leca po prostu glowy za podobne porownania, i to nawet politycznie tegie glowy.

    @ ANCA

    Wydaje mi sie, ze zrozumialem.

    Wiesz, prawie trzydziesci lat na „wygnaniu“, a Niemcy to maja jak wiadomo troche takie przyciezkawe poczucie humoru. To nie moglo pozostac bez skutkow.
    Ale dla pewnosci zapytam sie jeszcze kumpla. On jest z Warszawy i ma mature od samego Batorego, to mi na pewno pomoze. (he, he)

    Serdecznie pozdrawiam

    @ JanP

    Dzieki za link, ale nie bylo moim zamiarem dyskutowac na temat artykulu, ale tylko sprostowac informacje jakoby Die Welt, byla lewicowo-kosmopolityczna gadzinowka.
    Nic doac, nic ujac.

    Pozdrowienia

    lg

  99. T.O., zapytowywujesz mnie się retorycznie: „Czy chcesz mi powiedzieć, że Kaczyński jest skuteczny, natomiast przywódcy przed nim: Mazowiecki, Balcerowicz, Kwaśniewski, Buzek, Miller, Belka, … byli nieskuteczni?”

    Mazowiecki, Balcerowicz, tak, absolutnie, byli skuteczni. No i Michnik. Cała reszta jest pochodną tych trzech muszkieterów. I gdyby przy nich wytrwało społeczeństwo… Ale nie wytrwało, częściowo dlatego, że ci trzej wypięli się na d’Artagnan’a Wałęsę, który z kolei im pokazał figę. W rezultacie była restauracja komuny i 10 straconych lat. SLD. Nie wmawiaj mi, że to oni wprowadzili nas do NATO i UE. Nie chce mi się nawet kończyć, gdzie zaprowadziliby nas ci panowie, gdyby jakimś cudem udało im się utrzymać całość władzy latem 1989 roku. To tylko usłużni wykonawcy. Bo już nie mieli dokąd iść.

    Mój ukochany Mazowiecki! To on powiedział o Balcerowiczu: Mamy naszego (Ludwiga) Erharda. Ale popełnił błąd, nie uwzględniając w swojej układance Wałęsy. To się później zemściło.

    Ciągniesz dalej: „Haha, mnie przeraża strategia Kaczyńskiego i jego pomysł na polską demokrację. […] To … sięga… nie do konserwatyzmu opartego na elicie, lecz do wodzostwa, do czegoś na podobieństwo faszyzmu.”

    Nie dbam o faszystowskie skłonności Kaczyny. W jednoczącej się Europie czeka je uwiąd. W tej chwili potrzebujemy drania, który wyszantażuje dla Polski dobre warunki członkowstwa w Europie…

    I jeszcze raz zapytowywujesz: „Czy wejście Polski do NATO i do Unii nie było skuteczne? A jeśli nie skuteczne, to czy dlatego tylko, że nie uczestniczył w nich Twój Kaczyna?”

    Odpowiedź jest powyżej. Dlatego było skuteczne, że w 1989 miało miejsce: wasz prezydent, nasz premier. Reszta to tylko usłużne wykonawstwo.

    Kaczyna kontra euro. Anglia jest za silna na euro, Polska za słaba. Może to jest as simple as that. Nie wiem.

  100. Dzięki JanP, ale ja po niemiecku ni czytaty, ni pisaty.

  101. Aero:

    to ja występowałem przeciw łączeniu Kaczyńskich z antysemityzmem. Proponuję porównać przemówienia Hitlera i Kaczyńskich. Styl podobny, ale tam gdzie u Hitlera są Żydzi, tam u Kaczyńskich komuniści i postkomuniści. Tam gdzie u Hitlera marksiści, tam u Kaczyńskiego liberałowie.

    Kaczyńscy a antysemityzm? Pewien problem widzę, ale to nie tyle antysemityzm Kaczyńskich, co ograniczona wrażliwość na ten problem i płynące stąd przyzwolenie. W każdym razie to nie jest (jak było to u Hitlera) obsesją. To raczej tak, że Kaczyńscy bardzo duży obszar polityki i politycznej kultury (a tu bym zapisał wrażliwość na antysemityzm) po prostu uważają za nieistotny.

    Co do bierności elit — też sobie czasem zadaję o to pytanie, bo kierunek zmian jest dość wyraźny, choć nie ma tu jakiejś rewolucji. Tyle, że elitom to i owo się udało — choćby taka lustracja w formie proponowanej przez PiS upadła, rozmywa się dezubekizacja; nawet Ziobro zaczął mitygować działania przeciw lekarzom; Ujazdowski z Kaczyńskim skrytykowali Giertycha w sprawie lektur, itd. itp.

  102. PK (9:41),

    dzięki za odpowiedź. zasadniczo zgadzam się z tym co napisałeś; aczkolwiek, mam mały problem. Kaczyńscy, jako rządzący, ponoszą odpowiedzialność za to, co się w tym kraju dzieje.

    Tymczasem ich postawa wobec antysemityzmu jest bierna; w stosunku do:

    – kościoła (ba, nawet medal dla monsignore’a Jankowskiego, jednego z czołowych antysemickich psychopatów),

    – parlamentarzystów (vide M. Giertych z jego haniebną publikacją, R. Giertych & Wierzejski z ich faszyzującymi bojówkami).

    Mógłbym jeszcze wymieniać, ale chyba wiesz, o co mi chodzi. Teraz zobacz jaki ta bierna akceptacja ma skutek. Czytając fora internetowe widać, że wyrosło nam w Polsce nowe pokolenie zajadłych antysemitów. Podejrzewam, że większość z nich nigdy w życiu żadnego Żyda nie spotkała, a ich nienawiść bierze się z frustracji rozładowywanej na, wskazanym im przez starszych, tradycyjnym wrogu Polski.

    Obrazy de Prevota dalej sobie wiszą w sandomierskich kościołach; wyobrażasz sobie, żeby gdziekolwiek mógł wisieć obraz przedstawiający katolika-dzieciobójcę?

    Bierność Kaczyńskich ma jeszcze dodatkowy, obrzydliwy wymiar. Wynika z tego, że wiedzą, że antysemityzm jest jedną z cech ich elektoratu.

  103. Splendid Haha, simply splandid. Zgadzam się z Tobą, klnę się na całą twórczość Aleksandra Dumas, jest super.

    “Polacy ubóstwiają czuć się osamotnieni przeciwko światu” – o tym wiemy sami doskonale. Nareszcie wiedzą o tym także czytelnicy Corriere della Sera. Ta prawda ich wyzwoli. A przecież mogli się o tym dowiedzieć wcześniej, gdyby nie restauracja komuny, gdyby to nie SLD negocjowało z UE, tylko Kaczyna. Stracone lata w pogoni za prawdą o nas Polakach. Za to mam do Kaczyńskiego więcej zaufania niż do SLD, do tych panów, usłużnych wykonawców. Jeszcze śmią twierdzić, że to oni są najbardziej skuteczni w wyborach (41% we wrześniu 2001, 54% w I turze w 2000).

    A Kaczyński vs. euro – faktycznie, on jest za słaby na ten projekt.

  104. „Wałęsa jest postacią na miarę Piłsudskiego w polskiej historii, nie ma nic do rzeczy, czy ktoś go lubi, czy nie. Kaczyńscy zostaną jako niemiły epizod w tejże historii, mam nadzieję, że tylko w przypisach do co bardziej szczegółowych podręczników.”

    Wałęsa był prezydentem w przełomowym momencie polskiej historii i niewątpliwie już przeszedł do historii jako wybitny polski mąż stanu, niezależnie od jego pozostałego życiorysu.

    Bracia Kaczyńscy mają w rękach władzę wykonawczą w momencie mniej spektakularnym, niemniej jednak ważnym. Od ich posunięć na politycznej szachownicy zależy jak Polska będzie się rozwijać i jak będzie postrzegana przez co najmniej kilka lat. Jeśli nadal będą szukać przeciwników, a nie sojuszników do formowania większości, to prawdopodobnie stracimy szansę dokonania cywilizacyjnego skoku dzięki wstąpieniu do Unii i dorównania czołówce europejskich krajów.

    Małe wojenki słowne między braćmi Kaczyńskimi a Wałęsą świadczą, że ludzie będący u władzy bardziej troszczą się o swój wygląd, niźli o dobro Polski. Słowa ulecą, niesmak po niewykorzystanej szansie pozostanie.

  105. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    D.P. napisal > Dodam, ze bracia przynosza szkody nie tylko
    w Polsce, ale i Polsce.

    Juz widze wyniki uzgodnien w UE pod „batuta” dyplomacji, ktora
    przepedzono od „pilpitu dyrygeta”.

    Oczywiscie, ze Z. Brzezinski ma racje, tylko tzrba rozumiec co
    Z.B. chce powiedziec jezykiem dyplomatycznym.
    Amnestia historyczna jest pierwszym krokiem do amnezji
    – prawda.

    Teraz trzeba wszystko zrobic aby wynegocjonowane w bolu kie-
    runki utrzymac przy zyciu nie tylko dla dobra Polski, ale i dla
    spokoju kulturowo-politycznego UE.
    Chrzescijanizm to nie tylko kwestia religii czy religijnosci to row-
    niez a moze nawet przedewszystkim kwestia kultury.

    Dzisiaj mozna sie tylko domyslac, kto je bedzie torprdowal i to za
    wszelka cene. Nei bedziemy juz dzisaj palcem wskazywac…..
    Szydlo wystarczajaco wyraznie wyszlo z bowka.

    Sa glosy i wywody na blogowisku, ze chrzescijanie w tym i kaloli-
    cy nie potrafia przebaczac.

    Nieprawda!

    Przebaczone bedzie tym ktorzy chrzescijanizm zwalczali i nadal
    zwalczaja od momentu kiedy znajda sie w grobie sensu stricto,
    czyli kiedy proces biologiczny, ktory jak do dzisiaj jest nieodwra-
    calny, dokona dziela normalnego, bezlitosnego, bez mirazu
    i zludy rewolucyjnej.

    Dobrze, ze odplywaja w sina i mroczna dal….>

    F.S. von/od Diasporski

  106. Przypadkowo otworzylam blog Pana Passenta i” swiat przewrocil mi sie do gory nogami” ! Jak to mozliwe iz jetst tylu Polakow gloryfikujacych Walese i innych haniebnych postaci kt. to doprowadzily Polske do ruiny: nie ma praktycznie ‚majatku narodowego’ (ze ‚sprzedazy’ powstali multimilionerzy, i inni moznowladcy…. oczywiscie na bazie ‚okraglego stolu’…. podzial miedzy ‚nami’…). Konsekwencja tego zmusza sie mlode wyksztalcone pokolenie do emigracji za chlebem azeby wyludnic Polske i na miejce Polakow sprowadzac inna swolocz kt. powoli wprowadzi swoja inna religie i bedzie postulowac o swoje-kulturowe miejsce w naszej homogenicznej do tej pory kulturze.
    Powoli tez wyprzedaje sie ziemie obcokrajowcom azeby z polskiego chlopa zrobic wyrobnika jak w sredniowieczu. Zaczyna sie niewolnictwo ! Ludzie pracuja azeby przezyc, nie maja prawdziwej opieki lekarskiej, swiadczen socjalnych, dostepu do edukacji wyzszej dzieci z najnizszych warstw spolecznych.
    Czyja to wina iz od 1989 nie jest Dobrze a jest zle i coraz gorzej? Co zrobila Post-Komuna i Balcerowicz?’ Puscili Polakow z torbami’ Oni wszyscy mieli zapewnione stypendia np. Fulbrighta kt. to otwieraly Im wszystkie zamkniete dla Pospolstwa (z wyzszym wyksztalceniem) posady panstwowe.
    Dlaczego pielegniarki strajkuja? To wynik rzadow Lewicy a co terazniejszy rzad moze zrobic, nalac ‚z pustego w prozne’?
    Ten rzad tak znienawidzony przez Was zwolennikow Pana felietonow jest pierwszym rzadem Narodowym dbajacym o partykularne interesy Polakow (rdzennych).
    Hwala LPR, Samoobronie no i PiS-owi a w szczgolnosci Lechowi Kaczynskiemu nie wybacze zdrady gdyz Pan Prezydent nie umarl za konstytucje glosujac pro. Niestety Pan nie dotrzymal slowa Panie Prezydencie robiac z siebie posmiewisko calej Europy! Po co byla ta ‚hucpa’? Dla zmylenia Polakow ? Czy to nie bylo ukartowane?
    Czas pokaze. Ale teraz kiedy utracillismy nasza suwerennosc nie bedzie mozna’ puscic przyslowiowego Baka’ bez zgody czynnikow-lewakow-masonow-globalistow unijno-europejskich….
    No to tyle,
    napisala Agata King z Toronto,
    pozdrawiajac Panstwa serdecznie

  107. „Czyja to wina iz od 1989 nie jest Dobrze a jest zle i coraz gorzej? ”

    Zapewne winni są temu cykliści, jak w większości takich przypadków. A poza tym cóż ja mogę poradzić na to, że Pani jest coraz gorzej w Kanadzie pachnącej żywicą ? Znam ludzi, którym powodzi się tam nienajgorzej, a wyemigrowali tam właśnie kiedy otworzyły się granice Polski na Zachód w 1989 roku.

  108. Duzo czasu stracilem na przeczytanie powyzszch wypocin rozpieszczonych trutni.Ci co zawsze duzo mieli i maja nadal,boja sie ze moga to stracic i pluja na PiS. Wstyd i obawa przed kara za nielegalne wzbogacenia to przyczyny opluwania rzadu PiS.Duzo w zyciu widzialem chamstwa bezkarnego i nietolerancji wobec blizniego. Teraz to sie powoli zmienia.Takiej wladzy nam bylo potrzeba od 30 lat. Jedyne co moge zarzucic rządowi Kaczynskich, to zbyt powolne dzialanie, bo kierunek jest wlasciwy.W kraju żyje 20 mln biednych ale uczciwych obywateli, dla ktorych ta wladza jest powolnym wybawieniem i szansa na dorownanie innym. Popieram rządy IV RP i prosze o szybsze dzialanie i skuteczniejsze.

css.php