Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.07.2007
piątek

Paweł Zalewski – ofiara sukcesu

6 lipca 2007, piątek,

Jarosław Kaczyński rozstawia po kątach i strzela z bata, a wtóruje mu brat – prezydent. Marcinkiewicz, Meller, Sikorski, epizod z Dornem, teraz Paweł Zalewski – jeden po drugim podpada każdy, kto się wychylił.

Wszczynając postępowanie dyscyplinarne i zawieszając Pawła Zalewskiego w prawach członka PiS, bądź co bądź wiceprezesa tej partii, posła i przewodniczącego komisji sejmowej, prezes JK potwierdza tylko, że nie znosi niesubordynacji, najmniejszej samodzielności, każdy musi myśleć tak jak on i powtarzać jak za panią matką. „Ruki po szwam!” – oto odpowiedź na zbytnią dociekliwość Zalewskiego, który zadawał minister Fotydze niewygodne pytania. Zalewski to kolejny szatan, taki jak Bartoszewski, Michnik, Walter, Wałęsa i inni. Prezydent Kaczyński zerwał z Zalewskim stosunki dyplomatyczne i znajomość z nim uznał za zakończoną. Zerwanie znajomości to ze strony prezydenta najwyższy wymiar kary, jaki uprzednio zastosował wobec prof. Bartoszewskiego (Zalewski może być dumny). Tylko patrzeć, jak prezydent zakończy znajomość z Angelą Merkel, a premier zawiesi Poetteringa w obowiązkach przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Karski i Kurski wszystko to uzasadnią.

Prezes/premier nie toleruje krytyki, ani nawet najmniejszych wątpliwości. Fakt, że Zalewski śmiał – zbyt gorliwie jak na standardy JK – wypytywać Fotygę na okoliczność sukcesu na szczycie Unii i narzekać na brak odpowiedzi z jej strony, oznacza przecież dla premiera zakwestionowanie jego triumfu w Brukseli. Zamiast wierzyć na słowo, Zalewski szukał dziury w całym, aż sam do niej wpadł.

Uderzenie w Zalewskiego wymierzone zostało dosłownie nazajutrz po tym, jak w dorocznej ankiecie „Polityki” sprawozdawcy parlamentarni uznali go za najlepszego posła sezonu. Kaczyński nie cierpi, kiedy ktoś wyrasta ponad przeciętność, jaką wyznaczają posłuszne, wygadane miernoty. Dla niego wzór polityka to panowie Gosiewski, Cymański, Karski, Putra i Kurski. Teraz można oczekiwać kampanii przeciwko Zalewskiemu, z użyciem argumentów w stylu: szkaluje, wbija nóż w plecy, komu to służy, kto za tym stoi… Jedyna pociecha: stojąc na baczność PiS daleko dalej nie zajdzie.

Casus Zalewski to kolejny dowód fiaska polskiej polityki zagranicznej. Na jej czele stoją bracia, którzy nie mają w tej dziedzinie kompetencji ani doświadczenia. Oczernili wszystkich poprzednich ministrów. Ministrem mianowali urzędniczkę bez właściwości, bez autorytetu, bez programu. Od kartofla i Weimaru, po Merkel i Zalewskiego – wszystko mają za złe. Stosunki z Niemcami i z Rosją są fatalne, premierzy Słowacji i Węgier obrażeni, atmosfera wokół Polski jest co najmniej dwuznaczna. Bracia „odzyskali MSZ”, wyrzucając na lewo i na prawo w takim pośpiechu, że teraz nie mają ludzi, najpierw na ambasadora przy Unii, potem w Portugalii i w ponad 20 krajach. Uczą się języków, ale tych, którzy je znają – odwołują, zawieszają, zwalniają.

Nieufni, jak mało kto, ufają ludziom, którzy z różnych powodów wprowadzają ich w błąd, utwierdzają ich w przekonaniu, że ich majaki są rzeczywistością: Marek Cichocki zapewniał przed Brukselą, że Polskę popiera 40 proc. państw członkowskich, Jacek Saryusz-Wolski do ostatniej chwili przepowiadał sukces, więc prezydent RP będąc już w Brukseli zapewniał, że nie oddamy ani guzika („Polska nie ma w zwyczaju się cofać…”). Nie wiadomo skąd wzięło się przekonanie, że „Janina” jest wzmocniona na dwa lata. Portugalia tego nie potwierdza, Unia się do tego nie przyznaje, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, mówi, że nic takiego nie miało miejsca. Rozgoryczony premier wyładował się na Zalewskim, a prezydent udzielił wywiadu TVP, żeby przypomnieć, że przedłużenie obowiązywania systemu nicejskiego do 2017 roku to wielki sukces, a reszta się nie liczy.

Awantura o Brukselę obnażyła słabość naszej polityki zagranicznej, a sankcje wobec Zalewskiego – lichotę demokracji a la PiS. Jeżeli Bruksela była takim sukcesem, to dlaczego premier i prezydent są tacy niezadowoleni? Wygląda na to, że Paweł Zalewski to ofiara sukcesu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 111

Dodaj komentarz »
  1. Właśnie przed chwilą pan Jacek Kurski, w PR3 wszystko wyjaśnił. Skąd Pan Redaktor wiedział, że tak będzie? Bo Karski zrobił to już wczoraj w TVN 24.
    Zabawne, że, wydawałoby się inteligentni ludzie, mogą wygadywać takie bzdury. Co tu tłumaczyć, jak wszyscy (ci co chcieli) widzieli i słyszeli, co p. Fotyga miała do powiedzenia na zadawane jej pytania.
    Białe jest białe, czarne jest czarne. Nie damy sobie tego wmówić!! Jak powiedział Wódz.
    I tak trzymać!! (to do zwolenników PiS)

    Pozdrowienia

  2. Panie Redaktorze,

    Dzielę z Panem klasowy niedosyt, gdy obserwuję pasywne kunktatorstwo kierownictwa Partii i Jego niechęć do odpowiedzialnego i rewolucyjnego rozprawiania się z pozostałościami zgniłego burżuazyjnego rozumienia kwestii nieufności czy zaufania, nielojalności czy nadlojalności, gorliwości w wypytywaniu publicznym czy na forum wewnwętrznym Partii. Razem z Panem obawiam się, że wszystko to ciągle jeszcze niestety mieści się całkowicie w ramach burżuazyjnych przesądów dotyczących demokracji, etyki, racjonalności i dobrej woli. Sąd swój opieram na rewolucyjnym wrażeniu, jakie pozostawiła we mnie lektura „Rozmów ze Stalinem” Milovana Dżilasa. Dopiero tam znalazłem przykłady prawdziwie rewolucyjnego rozumienia partyjnej lojalności, proletariackiej moralności i empiriokrytycznej interpretacji polityki zagranicznej. Nie mogę się doczekać!

    Pański, etc.

  3. „Znajomość z panem posłem uważam za zakończoną” powiedział prezydent Kaczyński o Pawle Zalewskim. Słowa niby kulturalne ale zabrzmiało jak „spieprzaj dziadu”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wiele, dziesiątki już razy pisałem, że rządów Kaczyńskich nie należy rozpatrywać w kategoriach rządów demokratycznych i racjonalności działań w imię dobra Państwa.
    To jest hucpa polityczna, naładowana socjotechniką, skierowana na zdobycie i utrzymanie władzy. A działania polityczne skierowane są w stronę „ciemnego luda”, tego samego mentalnie, co za czasów komunizmu, dla którego liczy się, w kolejności micha, telewizja i msza w niedzielę w wyprasowanej koszuli….
    Dla ludzi myślących, w takiej konfiguracji miejsca nie ma… może inaczej – dla ludzi niezależnie i dobrem państwa myślących. Promuje się miernoty, w stylu Kuchcińskiego, Gosiewskiego, Brudzińskiego… i Fotygi. Albo cynicznych łapserdaków jak Urbański i Kurtyka…
    Jednym z czołowych postulatów Prawa i Sprawiedliwości, była “rewolucja moralna”. Ta rewolucja, jak każda inna nie może być realizowana przy pomocy inteligentów. Tych należy zgnoić, oskarżyć o zdradę, stłamsić i zniszczyć. I tak się z Zalewskim próbuje zrobić.
    PiS to wymyślonym prywatny projekt Jarosława Kaczyńskiego, który miał mu utorować drogę do władzy i zapewnić panowanie. To projekt, marketingowy, który miał mu i jego bratu spłacić lata upokorzeń, „chodzenia” w trzecim szeregu polityków, lata odsuwania poza nawias wielkiej polityki. To projekt pozbawiony własnej idei politycznej – i pozbawiony właśnie MORALNOŚĆI! To projekt władzy. I nikt nam nie będzie bruździł.

    Nie żal mi Zalewskiego i szczerze mówiąc – mało mnie obchodzi, jak się i on zachowa i jak z nim dalej w Prawie i Solidarności obejdą.

    Każdy kto z tą hucpą trzyma – nie warty jest zachodu.

    Uklony

    Azrael

  6. Panie Danielu. Ależ oczywiście, e ranking gwiazd sejmowych tak celnie opisany prze p.RParadowską był „pocałunkiem mierci” dla posła Zalewskiego, zaś domaganie się przez Niego odpowiedzi od min Fotygi, która z zasady nie odpowiada nigdy na żadne pytanie, tylko przyspieszył egzekucję. Pani Fotyga zresztą nie odpowiada także za własne działania, albo i ich zaniechanie. Też miał Zalewski wymagania. Pogonić gwiazdę. Zwracam też uwagę na tekst p. R.Ziemkiewicza w dzisiejszej Rzepie. Na jednej kartce papieru człowiek zdołał obrazić pp Michnika i Mazowieckiego, redakcję Polityki in corpore, jurorów konkursu na Antysłowo IV RP i jeszcze kilkadziesiąt osób. Pracowity taki?

  7. Kompletnie nie obchodzi mnie los Pawła Zalewskiego. Widziały gały, co brały. A brały autorytaryzm, kulcik jednostki, a raczej dwóch jednostek, szowinizm, nietolerancję. Jeżeli Zalewski tego wszystkiego nie widział, to znaczy, że nie nadaje się do polityki, bo jest ślepcem. Ważniejsze od jego losów jest to, co wyczynia PiS z prawem. Zmiany w kodeksie karnym, zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, zmiany w ordynacji wyborczej. Tym powinniście się zajmować, panowie dziennikarze. To jest ważne i groźne, a nie biadolenie nad losem jednego pisowca!

  8. Wiadomości powinny rozpoczynać się od:

    Mściwie nam panujący …

    Pozdrawiam zza gó i rzek
    Qba

  9. Wyglada na to, że bracia podjęli się tytanicznego zadania odgrodzenia Polski od Europy. Bo tylko Europa może im przeszkodzić w rządzie dusz. Każdy, kto może im przeszkodzić w dziele budowania wysokiego płotu wokół granic Polski jest tępiony.
    Takiej polityki nie da się utrzymać na dłuższą metę. Już zaczęła pękać, gdy lekarze, pielęgniarki dowiedzieli się jakie są różnice w zarobkach tu i tam. Ci, którzy wyjechali może i nie chcą wracać, ale kontaktują się z rodzinami, przyjaciółmi, przesyłają pieniądze.
    Niestety, wygląda na to, że twardy, ksenofobiczny elektorat braci jeszcze przez długie lata (dopóki nie powymiera) pozwoli im wpływać na sytuację w kraju.

  10. Azrael 9:36
    Zdjąłeś mi to z klawiatury. Podpisuję się pod tym w 100%. Dodam tylko, że przecież to wszystko, co oglądamy naokoło nie zaczęło się dzisiaj, trwa już jakiś czas. Więc jak? Pan Zalewski oprzytomniał dopiero teraz? Nie widział wczesniej, co się dzieje w polityce zagranicznej, w MSZ itd?
    A co do zakończenia znajomości Pana Prezydenta z Panem Zalewskim, to cisnie mi się tylko jeden komentarz – cóś ostatnio Panu Prezydentowi w zastraszającym tempie topnieje krąg znajomych. Niech Pan Prezydent uważa, bo nowych może nie być. Pan Prezydent bardzo chętnie kończy znajomości, ale inni mogą równie chętnie omijać znajomość z nim. A niektóre znajomości w polityce bywają bardzo przydatne. Palenie mostów prywatnie i zawodowo, jako podstawowa metoda wspłżycia z ludźmi, to dosyć ryzykowna metoda zarówno na udane życie prywatne (nie mylić z małżeńskie), jak i zawodowe. Ludzie się różnią. I to właśnie jest w nich piękne. Problem w braćmi K jest taki, że oni nie umieja różnić się pięknie. Zawsze gdzieś wychynie to nieszczęsne „Speiprzej dziadu”, gdy się okazuje, że ludzie różnią się od nich i różne od nich mają zdanie. Nie daj Bóg sensowniejsze!
    Pozdrawiam.

  11. Pan Prezydent wobec o.Rydzyka, który obraził Panią Prezydentową był łagodniejszy, niż wobec partyjnego kolegi… Socjotechnika ponad wszystkim?

  12. Byc może to subiektywne odczucie, ale odnoszę wrażenie, iż w wypowiedziach medialnych przedstwiciele partii przewodniej wyrażają „swoje” myśli identycznym tekstem – nawet interpunkcja jest identyczna.
    Jest oczywiste, że w takiej atmosferze nawet zadawanie nieśmiałych pytań „nie po linii” zasługuje na najwyższy partyjny ostracyczm. Chwała Bogu, że odeszliśmy już od czsu gdy program partii był programem narodu.

  13. Na szczęście okazuje się, że prokuratura jeszcze „nieodzyskana” w całości
    i znaleźli się tam ludzie uczciwi (vide sprawa B.Blidy).

    Pan Zalewski jest sam sobie winny, skoro zadawał się z takim towarzystwem.

    Ukłony

  14. Kiedy parę dni temu słuchałem w TOK FM, jak p. Zalewski subtelnie krytykuje p. Fotygę, zastanawiałem się, po co mu to? Czy chce się efektownie wysadzić ze stanowiska sejmowego? Bo czy człowiek niewątpliwie inteligentny mógł się spodziewać innej reakcji braci Kaczyńskich? To tak jakby ktoś skrytykował publicznie Gomułkę, raczej nie ma co liczyć na przebaczenie.
    A swoją drogą, co człowiek inteligentny i bez obsesji może robić w PiS-ie? Stawiam to pytanie bez złośliwości, naprawdę nie wiem. Może karierę? Ale bardzo trzeba uważać, żeby przypadkiem nie odnieść sukcesu.

  15. Osobiście jestem zadowolony z tego co przydarzyło się panu Zalewskiemu. Jego publiczne wypowiedzi psuły mi czarno biały obraz rzeczywistości politycznej, w którym politycy PIS są albo zakompleksionymi nieudacznikami albo skrajnie cynicznymi cwaniakami. Publiczne wypowiedzi polityków tej partii są w olbrzymiej wiekszości tak jak wypowiedzi Gosiewskiego i Kuchcińskiego zupełnym bełkotem, albo tak jak wypowiedzi pana Jacka Kurskiego ociekają nieukrywanym cynimem. Polityk PIS używający poprawnych gramatycznie zdań, które były spójne i logiczne i mówiący w sposób, który sugerował, że ma jakieś własne zdanie na temat polityki zagranicznej był już dla mnie nie do zniesienia. Na szczęście nie tylko dla mnie „/’

  16. W 100% zgadzam się z Martą, IMHO miejscem mniej lub bardziej ważnych aparatczyków z PiS jest polityczne wysypisko, na którym jest też miejsce dla Dużego Romka i kolegów z LPR oraz całej Samoobrony. Do poziomu wysypiska niebezpiecznie zbliża się PO, które nie potrafi jasno i jednoznacznie odciąć się od paranoicznych pomysłów PiS, chociażby w sprawie lustracji czy umierania za pierwiastek. Głupota i brak umiejętności przewidywania u liderów PO jest tym bardziej porażająca, że działania PiS to typowa socjotechnika, obliczona na uzyskanie jak największej władzy.
    Ważniejszy jest dzisiejszy materiał w „GW”, i zeznania prokuratorów, dotyczące aresztowania i śmierci Barbary Blidy. Tu już kończą się żarty, bo widać odpowiedzialność Zbigniewa Ziobro za manipulację śledztwem w sprawie B. Blidy i w nastepstwie jej śmierci. W demokratycznym państwie powinien natychmiast zostać zdymisjonowany, bo może utrudniać sledztwo i zostać aresztowany, bo przecież moze mataczyć.
    Ciekawe, czy „Fuck Zeitung” Springera umiesci na pierwszej stronie materiał „Ziobro winien śmierci Blidy”?

  17. Wszystkiemu winna jest Polityka, bo nie konsultuje z władzami PiS, którego posła należy obdarzyć tytułem najlepszego posła sezonu.

    Polityko! Popraw się! 🙂

  18. Azrael pisze : dla ciemnego luda liczy się w kolejności micha, telewizja i msza w niedzielę w wyprasowanej koszuli. Dzięki za trafne streszczenie mentalności elektoratu PiS. Ja też tak to widzę i czuję. Jeszcze bym dołożyła ,że mała sensacyjka na dzień dobry/ktoś kogoś ugodził nożem lub zbeształ/ i elektorat ma udany dzien . Pozdrawiam.

  19. Pan Prezydent ma wielką łatwość kończenia znajomości z różnymi osobami. Proponuję abyśmy odwdzięczyli się mu i jego bratu tym samym w czasie najbliższych wyborów parlamentarnych a następnie prezydenckich.
    Ja już nawet nie czekam na wybory, podczas ostatniego wywiadu z L.K w TV zabrałem żonę na spacer, dotlenieni spaliśmy doskonale.

  20. Zawirowania czasowe spowodowały tę niesubordynację P.Zalewskiego. W programie M.Olejnik, poseł Kuchciński wyraźnie przecież powiedział, że to „PREZYDENT NAS PROWADZI..”
    „Nie dzieje się krzywda temu, kto jej chciał” -Seneka Młodszy

    Pozdrawiam Halszka

  21. Ciekawy pogląd. Szkoda, że nie znam dokładnie treści tego wypytywania.
    Wszędzie są tylko komentarze -szkoda. W zwiazku z tym nie mogę prezentować swoich pogląów. Czy mógłby pan ujawnić jakieś szczegóły.

  22. A nie było to za posła sezonu wybrać J.Kaczyńskiego? Prezydent dopieroż wpadłby w paranoję, zerwał znajomość i zaczął się mścić…

  23. Obok tercetu „zwyciezców ” Kaczyńskich i Fotygi jest Jacek Saryusz -Wolski . Pamiętamy ,jak temu Bufonkowi udało się zmajoryzować PiS i PO i uzyskał solidarne ich popracie , w efekcie czego został szefem sektora spraw zagranicznych Parlamentu UE. Miało to zapewnić wg.PiS-u OCZYWISTE KORZYSCI POLSCE , która lekka ręką oddała sektor KASY – pieniędzy na czym skorzystali …Niemcy i to oni mają kontrolę nad kasą.
    Niemądrzy polacy oddali budżet choć to jest i będzie ważne .
    Kaczyńscy mają taki stosunek do Naszej UNII ,chcieliby zabić tą KROWĘ a jednocześnie nieskończenie długo doić DOIĆ i DOIĆ.To se neda !.
    W tej chwili w Sejmie v-ce szef MSZ Kowal po 15 minutach piepszenia o gazetowo znanych przygotowaniach w ciagu 15-30 sekund opowiedział jak POLSKA ZREZYGNOWAŁA z Pierwiastka . Opowieść o umieraniu za Pierwiastek w Sejmie trwała max 30 sekund ,Skandal !!! To SEJM zobowiazał też uchwałą , do tegoż „pierwiastka” . Skandal panie Kowal ,ale rozumiem pana ,gdyby pan mówił co pan naprawde wie i mysli to poseł Karski miałby już drugiego podsądnego.

  24. Aktualia,
    nie na temat, ale proszę o wybaczenie.

    Przeczytałem publikację w Gazecie Wyborczej: „Kto kazał zatrzymać Blidę”.
    Wcześniej, gdy sprawa była „świeża”, na blogu – nie pamiętam już,
    p. J. Paradowskiej lub D. Passenta – jako Dura-lex – pytałem o rolę prokuratury w tym tragicznym wydarzeniu. Prawda wychodzi na jaw, a roli prokuratury, aż do Prokuratora Generalnego wolę nie komentować. Nasuwają się sformłowania, które przedwojennego dorożkarza przyprawiłyby o rumieniec zażenowania.

  25. Czwartek, 8 lutego 2007

    „Polska rewolucja pożera własne dzieci”
    PAP 10:20
    „Konserwatywna rewolucja w Polsce zaczęła pożerać własne dzieci – napisał niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, komentując dymisje ministra spraw wewnętrznych Ludwika Dorna i obrony Radosława Sikorskiego. Prasa rosyjska zwraca uwagę, że zmiany personalne w polskim rządzie nie wpłyną na stosunki z Rosją. Z kolei węgierski dziennik „Nepszabadsag” artykuł o Polsce zatytułował „Orwell w Warszawie”.”

    Wygląda na to,że Wielkie Żarcie trwa nadal;wczoraj Zalewski,jutro chyba Ujazdowski.Kto następny?
    A może ziści się wizja Jana Brzechwy:

    „Pan kucharz kaczkę starannie,
    Piekł, jak należy w brytfannie.
    Lecz zdębiał,obiad podając,
    Bo z kaczki zrobił się zając,
    W dodatku cały w buraczkach.
    Taka to była Dziwaczka!”

    Pomarzyć dobra rzecz…!

    a.j

  26. Pisze pan, panie redaktorze, że Paweł Zalewski to ofiara sukcesu. Może bardziej to ofiara „Polityki”. No bo pozytywne opinie o polityku PiS w dwóch kolejnych numerach tego tygodnika, to za wiele, aby mógł to zaakceptować nasz Jarosław Mądry Kaczyński. Bo to on jest jedynym godnym chwały polskim politykiem to jego, wyłącznie jego wszyscy, „Polityka” także, powinni chwalić, czcić i szanować.

    To, że stosunki z Niemcami i Rosją panów Kaczyńskich są fatalne nie przeraża mnie tak bardzo, jak fakt, że coraz gorsze są ich stosunki z polakami. Wygląda na to, że panowie bracia chcą pokazać swoim poddanym, gdzie jest ich miejsce. I coraz bardziej obawiam się, że „raz zdobytej władzy nie oddadzą nigdy”. Już przecież przymierzają się do zmiany ordynacji wyborczej, do zmiany konstytucji, do unieszkodlwienienia Trybunału Konstytucyjnego. A przecież można jeszcze wprowadzić stan wyjątkowy. 🙁

    Boję się, że na stare lata przyjdzie mi żyć w kraju podobnym do Białorusi.

    Pozdrawiam, T.

  27. Pan Zalewski, gdyby miał „coyonnes” to oświadczenie Pana Prezydenta o zakończeniu z nim (Zalewskim) znajomości powinien skomentować następująco:
    „Oświadczenie Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego o zakończeniu znajomości ze mną przyjąłem z ulgą i zadowoleniem”.

  28. Ogladałem wieczorem program p.M.Olejnik z niejakim p. Kuchcińskim. To jest żenada, czy ten człowiek nie ma wstydu, bo rozumu to na pewno nie ma. Widac wyraźnie, że tzw PIS to partia bezmózgowych osobników/większość/ oraz wielu cyników. Co tam robią nieliczni porządni ludzie /nie wymienię bo ich wyrzuci funkcjonariusz Karski/ ? Głosowałem na radnego który jest porządnym człowiekiem i coś rzeczywiscie robi dla ludzi/Marymont/ chociaż jest z PISu. p.Zalewski zasłużył na zemstę małych zwilingów, choć nie zrobił nic nagannego ta groteska trwa i nie widać końca.
    Ważne są ich manipulacje przy prawie karnym, ordynacji wyborczej/pisze o tym MARTA/ i normalni dziennikarze powinni to sprawdzac i alarmować bo tych ludzików nie będzie ale złe prawo zostanie, bo pokusa dla następców może być ważniejsza niż moralność i uczciwość.

  29. Jeżeli pan poseł Zalewski jest na takim poziomie jak go przedstawiają media, to dziwne byłoby dalsze jego uczestnictwo w kierownictwie szopki pod nazwą IV RP. A swoją drogą, jak on mógł się znaleźć w tym towarzystwie i firmowac swoim nazwiskiem podobną hucpę.

  30. Zastanwiajace, ze w Poslce z powodu szczytu w Brukesli leca glowy, a na Zachodzie ten szczyt jest juz jakims odleglym w czasie, prawie przedpotopowym wydarzeniem. Juz nikt, ale to zupelnie nikt, nie wraca do tych spraw. Ludzie juz nawet nie bardzo pamietaja o co chodzilo tym dziwnym braciom blizniakom z Polski. To byl jakis tam, jeden z wielu, szczycikow UE, na ktorym nie bardzo mozna bylo dojsc do porozumienia z prezyedntem jakiejs odleglej POlski, ktory chcial liczyc glosy inaczej niz wszyscy. I pies z kulawa noga sie tym nie interesuje. Bylo, minelo…
    A u nas, buch, na wpierwszych stronacgh gazet. To wlasnie przyklad jak Polska nie przystaje do reszty Europy i w ogole do reszty swiata. Mamy swoje wlasne sprawy, a to co byloby wspolne z naszymi sasiadami i partnerami nas w gruncie rzeczy nie interesuja. To sedno polityki zwanej zagraniczna nieudolnych braci KaKa. Jeszcze dodam, ze jak ktos jest nieudolny, to wlasnie krzyczy wszem i wobec jaki to z niego specjalista. Ja tam bym sie wystrzegal takich pewniakow. 😉

  31. Zastanawiam się co takiego sie stało, że szefostwo TVP 1 wpuściło wczoraj na wizję Pana Prezydenta. Że odniósł ogromny sukces w Brukseli – o tym nawet małe dzieci już wiedzą. Że Pani Minister Fotyga to najlepszy po 1989 roku minister spraw zagranicznych – chyba nikt w Polsce nie ma już wątpliwości.
    I nagle słyszę, że Pan Prezydent zrywa znajomość z posłem Zalewskim.
    Jest to chyba najdroższy na świecie sposób przekazania wiadomości adresatowi. Czas antenowy TVP 1 zaraz po godzinie dwudziestej sporo kosztuje i to też wie chyba każdy średnio rozgarnięty obywatel.
    Ukłony i serdeczności dla Pana Redaktora.

  32. Wydaje mi się że pisowska polityka zagraniczna zaczyna jakby promować politykę Rosji:

    Jeśli Putin potrzebuje jeszcze jednego argumentu na budowę rurociągu przez Bałtyk a nie przez Polskę to K. właśnie pokazał światu że PL jest nieodpowiedzialnym i nie godnym zaufania partnerem.

    Jeśli Putinowi zależy na ochłodzeniu stosunków polsko-niemieckich to K. właśnie się już o to postaral na dobrych parę lat naprzód.

    Jeśli Putinowi zależy na osłabieniu roli i znaczenia Uni to K. już się do tego przyczynił – łącznie z pogrążeniem solidarności energetycznej czy polityki zagranicznej etc.

    Pozdrawiam Paffeu

  33. A za rok, czy dwa, kiedy przyjdzie czas wyborow, znow pofatyguje sie
    37 % wyborcow. To nie jest przypadek ze rzadzi nami miernota. Ten kraj to miernota, wiec ma co ma. Nie bedzie lepiej, bo niby dlaczego ma byc ? Zadnych wnioskow z niczego przez 1000 lat, to juz nie przypadek. Po Kaczynskich przyjdzie w koncu Pipsztynski, hop siup, zaczniemy od nowa. Daremne zale.

  34. dla mnie najciekawsze są zarzuty pod adresem zalewskiego.
    nie chodzi o to, że się pomylił i nie miał racji!!! Łopiński uzasadniał zawieszenie go w prawach członka PiS z powodu nielojalności!!! toz to w 100% pokazuje, ze nie chodzi w pisie o nic innego poza wiernopoddańcze oddanie obu kaczorom.

  35. Nigdy nie słyszałemi i nie widziałem Zalewskiego ale jestem rad, że wyleciał z PiSu. Jednego mniej. Gdyby był rozsądny nie byłby w PiSie.
    Wyleciał jak sądzę jako pokłosie „sukcesu” wywalczonego z trudem przez Polskę w Brukseli. Że nikt nie wie o co chodzi to mniejsza z tym. Natomiast nowa wschodząca gwiazda polskiej dyplomacji Pan wiceminister MSZ Krzysztof Szczerski w wywiadzie „Wróciliśmy z tarczą”w dzisiejszym Dzienniku Polskim w Krakowie dał głos na temat walki o pierwiastek i inne kulisy sukcesu. Dalej nie wiem o co chodzi. Wygląda na to, że Pan minister albo ma małe doświadczenie albo celowo mąci robiąc wodę z mózgu. Dziennik Polski jest gazetą godną dla innych miast do pozazrdoszczenia. Z dala cuchnie odorem prawicy a rękojmę jego poziomu stanowi elita polskich publicystów. Parę nazwisk: Stanisław Michalkiewicz, Maciej Rybiński, Janusz Korwin-Mikke, Tomasz Domalewski /to lokalna gwiazda/, Marcin Wolski, Jan Pietrzak, Jarosław Gowin itd. Przyjemność poczytać. Za Zalewskim pójdą inni.

  36. No to kiedy CBA, CBś i reszta janczarni wykonaja brawurowa akcje na biuro i na dom posla Zalewskiego ?

    Kwit z pewnoscia sie znajdzie. Pisowska mantra: nie ma ludzi bez winy.

    Swoja droga nie jest to az tak szokujace, ze Zalwski oberwal za wylamanie sie z szeregu. Przypominam sobie wiele przypadkow, kiedy w moim nudnym politycznie i z pozoru normalnym kraju parlamentarzysci byli karani dyscyplinarnie (utrata przynaleznosci do klubu partyjnego i przejscie na status posla niezaleznego) za brak dyscypliny partyjnej. Ukarani w ten sposob poslowie z reguly tlumaczyli swoje postepowanie wyzszoscia sumienia i poczucia odpowiedzialnosci wobec wyborcow, od ktorych dostal mandat nad partyjno-politycznymi grami i ukladami. Byloby dobrze uslyszec co ma do powiedzienia posel Zalewski. Byc moze to jeszcze nie koniec tej calej histo(e)rii.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  37. Wlaczylam sie w srodku debaty w Sejmie RP. Uslyszlama slowa haniebne i rasoisowskie, nie mieszczace sie w glowie:
    Kazdy Hindus jest dumny kiedy kogos okradnie.
    Kazdy Hundus jest dumny jak kogos oszuka.
    Kazdy Hindus jest dumny jak kogos zabije.
    Etc. Etc.
    Jestem wstarzasnieta.

  38. Nowych członków partia powinna przyjmowac wyłącznie po praktycznym egzamienia kłapania dziobem kwak,kwak,kwak
    Wszelkie inne odgłosy dyskawlifikują.

  39. “Strzela z bata” – tu chyba chodzi o funkcję WHIPa w anglosaskich parlamentach. Lynne Olson (tłumaczona już w Polsce) w “Troublesome Young Men” (nietlumaczone, ale powinno wejsc do kanonu) opisuje obalanie rządu Nevilla Chamberlaina, tego od polityki APPEASEMENTu i traktatu z Hitlerem w Monachium, które zabrało niektórym trzy a nawet cztery lata i byli bezwzględnie i dotkliwie biczowani właśnie przez specjalnie powołanego funkcjonariusza partyjnego. Przypadek Zalewskiego pokazuje, że partia Kaczyńskiego jest partią nowego typu – nowego na warunki polskie. Również taktyka opozycji winna być odmienna niż kiedyś.

    Inna sprawa, że polityka zagraniczna Kaczyńskiego jest równie dyskusyjna jak Chamberlaina. Sukces z Brukseli jest równie podejrzany jak “pokój z honorem” przywieziony z Monachium. Przede wszystkim – tutaj zaczną się zaHAHAne porównania jabłek i pomarańczy – wojna dyplomatyczna i słowna Kaczyńskiego z Niemcami jest wielce szkodliwa. Oczywiście szkodzi, a nie daje nic. Co najwyżej zadowolenie u dyr. Rydzyka. Jego media są chyba bazą wypadową dla ataków na Niemców, do nich dołączają inni, a potem na barkach szerpa Cichocki niesie ten bagaż nieuzasadnionych nienawiści i strachow do Brukseli. I rolą opozycji jest pokazać Europie, że jej polityka zagraniczna nie będzie taka szowinistyczna i zapatrzona w przeszłość. Inna sprawa, o czym wspomina artykuł bodaj w Fin. Times, II wojna światowa na wschodzie Europy skończyła się dopiero 17 lat temu, i z tego zachodnia Europa powinna sobie zdac sprawe. A szczególnie w Polsce. Czyli, nie ma tego złego… . Ale czas już skończyć z oglądaniem się za siebie. Do przodu, ale tam niestety Alleluja. Dyr. Rydzyk chce nawracać Europę.

  40. Podobno,,kto pyta nie błądzi,, a tu kilka uprzejmych pytań i już nie wiemy gdzie jesteśmy..
    Należy wytypować następnego kandydata do odstrzału można nawet stworzyć listę potencjalnych osób i przyjmować zakłady a ugraną kasę przeznaczyć na szczytne cele, bo przecież jeszcze nie jest po balu zabawa dopiero się zaczęła.

    ,, Następnie wymyśliłem nowy sposób miłosny
    Oraz gwarantowany sposób drobnej kradzieży w sklepach samoobsługowych
    Oraz taki sposób obrażania władzy by za nic w świecie nie być pociągniętym do odpowiedzialności,,
    Rafał Wojaczek
    Styczeń 1970

  41. Jeszcze Pan minister Ujazdowski ma odwagę wstawiać się za Panem
    Zalewskim. Brawo!!!
    Wybrańcy narodu nabroili w Brukseli potrójnie: stracili pierwiastek,
    nie dopilnowali Janiny, wypowiedzieli się w naszym imieniu w sprawie
    Karty praw nie informując nikogo co tam naopowiadali.
    Pani Fotyga była tak komunikatywna w Sejmie gdy relacjonowała wyniki szczytu, że ja się nie dziwię, że nikt nie może jej zrozumieć w Brukseli
    a co dopiero się porozumieć. Pan Prezydent najlepiej jakby się obraził
    na wszystkich polaków i wyemigrował z kraju. Pan Premier
    udowodnił już wielokrotnie, że demokracja a PiS to dwie różne sprawy.
    Napuści się prokuratorów, znajdzie lub napisze nowe teczki i dwa kolejne
    lata miną. W międzyczasie zmieni się prawo prasowe, uaktywni cenzurę itd. itd.

  42. Nikt nie rodzi sie z talentem dyplomatycznym. Jest to umiejetnosc nabyta a bracia Kaczynscy sa obecnie w trakcie kursu przyspieszonego. Niewatpliwie Prezydent popelnil blad nie dopilnowujac aby tak zwane „dzentelmenskie ” uzgodnienie zostalo utrwalone w protokole rozmow. Zapomnial, ze jesli chodzi o dyplomatow UE nie ma do czynienia z dzentelmenami. Jest to blad, ktorego ponownie, mam nadzieje, nie popelni. Polska, ze wzgledu na polozenie geograficzne jest skazana na powtarzajace sie starcia z interesami Rosji i Niemiec. Zdrada narodowa bylo dobrowolne wlaczenie sie do niemieckiej strefy wplywow niemal natychmiast po tym jak udalo sie opuscic rosyjska. Nie najlepsze stosunki polsko-rosyjskie sa konsekwencja niedawnego rozwodu z Obozem Panstw Socjalistycznych oraz przejsciem do obozu zachodniego imperialistycznego Drang nach Osten. Nie ma najmniejszej szansy aby Rosja patrzyla przyjaznie na umacnianie niemieckich czy „europejskich” pozycji wyjsciowych na jej zachodniej granicy. Paradoksalnie, jedyna szansa na poprawienie stosunkow z Rosja byloby wystapienie Polski z UE. Takie rozwiazanie jest tez jedyna mozliwoscia prawdziwego odrodzenia narodowego.

  43. Casus Zaleskiego nasuwa mi jeszcze takie pytanie: jak musi się czuć pani Kaczyńska, gdy z powodu przecież nie obrażliwego potraktowania pani Fotygi, lecz tylko sprawiania jej kłopotu zbytnią dociekliwością, małżonek zrywa znajomość z panem przewodniczącym komisji zagranicznej sejmu, a kontynuuje znajomość z człowiekiem, którego wypowiedż ewidentnie była dla pani prezydentowej obrażliwa?
    Więcej lojalności wobec współpracownicy, niż wobec współmałżonki?

  44. Sz.P. Lannar (7.05, g. 23:38):
    Zgadzam się z Panią w każdym punkcie, z wyjątkiem ostatniego – nie jest zbyt serio, co Pani napisała, wcale nie w nadmiarze. Rzekłbym, cóż tam czy serio czy żartem, ważne aby mądrze i w sedno.

    Moje z kolei pisanie było ironiczne, odwracające, to co białe to czarne, a co czarne białe – przy założeniu, że czytelnik sobie tę figurę odcyfruje ku własnej uciesze. I nie chodziło mi o naukowców-humanistów i artystów, lecz o “zwykły lud”. Ci są odurzani alogicznością w sprawach społecznych i politycznych, grę na emocjach robi im się z historii, która powinna być nauczycielką życia. I to jest złe, katastrofalne z punktu widzenia narodu żyjącego przecież w XXI wieku. Zaś naukowcy winni być logiczni, generalnie winni stosować ścisłe metody badawcze, szkiełko i chłód wnioskowania, powinni przełamywać stare paradygmaty, odstawiać stare metody do lamusa, ale zawsze racjonalnie, wątpiąco, pragmatycznie. Nawet gdy chodzi o nastroje społeczne i przemiany struktur, o kulturę, o literaturę – weźmy prof. Marię Janion. Co innego artyści, Gombrowicze, Mickiewicze czy Masłowskie. Ci mają sięgać do wnętrza naszych “dusz”, grzebać w podświadomości, fantazjować o zjawiskach kulturalnych – tutaj matematyka/logika/ścisłość zastosowanie mają żadne.

    I zgadzam się, że matematyka jest potrzebna każdemu wykształconemu człowiekowi. Może należałoby trochę zrewidować program w tym celu, np. wyrzucić wyobraźnię trójwymiarową jako umiejętność naczelną, a przecież zbędną.

    I nie podpisuję się pod Pani – pardon – lamentem. “Chciałabym umieć pisać …”. A chocby “miałam nałogowo oceny niedostateczne” – jest przeciez celne i sympatyczne zarazem. Wzbudza moje wspomnienie, że ja z polskiego miałem nałogowo tróję z dwoma minusami (ach ta litość mojej polonistki). Nie czytałem lektur udając, że nigdy przenigdy nie pojmę co autor miał na myśli pisząc to i owo. Klasyczne dolce far niente. Wymigiwałem się przy tym analizą historycznego tła utworu i znajomością reguł gramatycznych. I to mnie później kosztowało wiele, bo pisanie czegokolwiek, referatu, pracy jednej i drugiej szło jak rycie w granicie. Stąd tym milej brzmią Pani komplementy.
    Pozdrawiam
    T.O,

  45. Ad. felieton
    Jednej sprawy nijak nie mogę zrozumieć. Dlaczego poseł Zalewski został z PiS wyrzucony przez prezydenta? Mój mały rozumek wykształciuszka mówi mi, że prezydentowi nie wolno faworyzować żadnej partii, a co dopiero kogoś z niej wyrzucać. Nawet jeżeli jakaś partia pomogła mu zdobyć władzę, to powinien się od niej odciąć zaraz po wyborze.

    szunaj
    Twój wpis nt. paranoi zamieszał i to nieźle. Nawet premier kilkakrotnie użył tego słowa w swoim ostatnim wystąpieniu. Oznacza to, że jest gościem naszego forum. Panie Premierze, prosimy przyłączyć się do rozmowy. „Nie taki diabeł straszny, jak go malują.” Z tym, że musi się Pan ujawnić, bo inaczej będziemy przeskakiwać Pańskie wpisy, jak to robimy z Feliksem, Bernardem, Barnim i innymi trollami.

    mw
    Anglików znam, jak zły szeląg – spędziłem na wyspie 2 lata. A propos wyspy, dlaczego Anglicy mieszkają na wyspie? – Za karę. Mam nieco inne zdanie na temat ich kultury. W Anglii panuje dyskryminacja klasowa. Z grubsza rzecz biorąc, są dwie podstawowe klasy: upper oraz lower. Klasa wyższa jest nieźle wykształcona, oczytana, kulturalna, etc. Ale klasa niższa nie ma pochlebnej opinii. Na zlecenie królowej przeprowadzono badania w sprawie używania języka angielskiego. Okazało się, że przeciętny John Smith zna 800 słów. W ramach tych samych badań zrobiono listę 400 słów angielskich, do których można się ograniczyć przez całe życie.

    Iannar, Ewald
    Dyskusja na blogu Mardella nie zakończyła się, warto tam wpadać. Zabierają w niej głos nie tylko Anglicy, ale również Polacy i Niemcy.

    Pan Gospodarz
    Jesteśmy pod lupą. Dawno nie czytaliśmy o koncercie muzyki poważnej, o tenisie. No właśnie, prosimy o coś na temat Wimbledonu.

  46. Bobola,
    pogratulowac wyjasnienia, dlaczego tak zle z nasza dyplomacja. Teraz rozumiem. Bracia sie ucza, poki co wiedzieli jak ukrasc ksiezyc, teraz pojeli ze dyplomacja moze sie przydac. demokracje juz ukradli w miedzyczasie. I rozumiem ze jezykow sie ucza, a nie troche za pozno, przeciez to sie w szkolach robilo i profesor czy doktor nauk bez znajomosci jezykow to jakis ewenement, to wrecz smiech i w ogole podejrzane. Ale sie ucza wreszcie.
    No tak, wlezlismy znowu w paszcze innego lwa, tym razem Szwaba. Czy nie rozumiesz Bobola ze Polska w tym polozeniu geograficznym nie moze powiedziec – a my chcemy byc neutralni, pocalujta nas wszyscy w d… – to co proponujesz, powrot pod skrzydelko Ruskich znowu?
    Jedno, co sie zgadzam – i z Ruskimi trzeba zyc dobrze, ale z EU trzymac. Swiat jest globalna wioska, Bobola.

  47. W IPN’ie szukają już teczki Zalewskiego.

  48. I takie jest właśnie rydzykowe, wręcz rydzzzykowne, spojrzenie na globalną pozycję Polski:

    “Zdrada narodowa bylo dobrowolne wlaczenie sie do niemieckiej strefy wplywow” pisze ojciec św. Bobola, “oraz przejscie do obozu zachodniego imperialistycznego Drang nach Osten”.

    Panslawistyczne, ale przecież anty-Wojtyłowe, ziejące nienawiścią do nowoczesności europejskiej, zaściankowe. Przeczytałem gdzieś doniesienie w prasie, że oto Niemiaszki wykupują gdzieś w Hiszpanii mieścinę, aby tam założyć sobie wakacyjną kolonię. Czy ktoś bije z tego powodu na alarm? Co najwyżej ekologowie, ale żadne Drang nach Osten nie pada, a przecież bombardowali Hiszpanom miasta. Albo Angole robią inwazję kolinizatorską w innej mieścinie. Czy ktoś ich wyzywa od sekciarskich protestantów?

    Tylko w Polsce idzie pielgrzymka z XIX-wiecznymi pieśniami na ustach. Czy my mamy różne interesy z Niemcami? Owszem mamy, ale w ogromnej większości mamy interesy wspólne, komplementarne, a to co rozbieżne da się wynegocjować. Oni chcą to czym możemy się z nimi podzielić, oni mają to na czym nam zależy. Gospodarczo i politycznie. Im bliżej jesteśmy z Niemcami, tym silniejszą pozycję mamy w Waszyngtonie. Im silniej trzymamy z Niemcami, tym ostrzej wystąpić możemy przeciw Moskwie. A Rosja w Europie to interes nas wszystkich, oczywiście na europejskich warunkach. Tu leży fundamentalna różnica. Z Rosją byliśmy pod ordynarnym przymusem niemal fizycznym. W Europie poddani jesteśmy regułom zupełnie innej gry, ekonomicznej oczywiście, ale i kulturowej, obyczajowej, praw ludzkich – to jest jak noc i dzień.

    Rydzykowa propaganda jest szkodliwa dla polskiej przyszłości w Europie. Polska była, jest i będzie częścią Europy Środkowej, a nie jak chcieliby rydzykowcy, w Europie Wschodniej.

  49. Wedlug ostatniego sondazu CBOS – PO ma 27% a PIS 25% .
    Chec glosowania wyraza tylko 50% polakow …..!!!!!!
    Nie miesci mi sie to w glowie , jak 50% polakow zwisa to ze rzadza nimi blizniacy paranoicy !!
    Czy rzeczywiscie jestesmy spoleczenstwem bezmozgowcow ??!
    Jesli sytuacja bedzie sie tak dalej rozwijala – tzn mialkosc opozycji – PO , kompletny tumiwisizm wiekszosci polakow , to zapowiadaja sie rzady PIS przez dlugie lata , ktory jak PZPR moze rzadzic do czasu gwaltownego zalamania gospodarki

  50. Popieram Martę,P.Zalewski sobie poradzi,skoro do tej pory nie miał zastrzeżeń,co do PIS.Brakuje komentarzy w sprawie apelu prokuratorów,to naprawdę jest ważne,a przeszło bez echa.Dziennikarz B.Kitell z RZ,też powiedział coś ważnego,czy wręcz potwierdził prostytucję dziennikarską wobec władzy,też cicho.Dziwnym trafem o zdolnościach P.Zalewskiego dowiadujemy u zmirzchu jego kariery.A TVN24,będzie nas męczyć Kuchcińskim,Gosiewskim,Kurskim(be),Karskim,Szczypińską,to obraża moją inteligencję.Promowanie miernot jest niebezpieczne,kazus Samoobrany powinien dawać do myślenia.

  51. Witam !

    ad Sławek (2007-07-06 o godz. 10:21)

    cyt.:”Wyglada na to, że bracia podjęli się tytanicznego zadania odgrodzenia Polski od Europy. Bo tylko Europa może im przeszkodzić w rządzie dusz.”

    ( http://passent.blog.polityka.pl/?p=302#comment-43544 )

    Niezupelnie.

    „Oczywista oczywistoscia” jest, ze jezeli w Polsce poziom rozumienia demokracji bylby na poziomie „zachodnim” Kaczynscy nie doszliby do wladzy.

    Ale: (bardzo skrotowo i ogolnie)

    1. Bez unijnych subwencji, zachodnich inwestycji i wyniany handlowej gospodarka polska zacznie kulec – a na obecnej dobrej koniunkturze Kaczynscy udawadniaja swoja „zaradnosc” w kierowaniu gospodarka.

    2. Otwarte granice sa „wentylem bezpieczenstwa” – zaradni i przedsiebiorczy wyjezdzaja z Polski i dzieki temu jest mniej „niezadowolonych” w kraju.

    3. Itd., itp.

    Europa jest Kaczynskim potrzebna do kreowania wizerunku „obroncow polskosci”. Bliskosc Europy pomaga im cyt.: „w rządzie dusz”.

    UE moze byc, ale wara od naszej swojskosci.

    Paradoksalnie to wlasnie Zachod odpowiednio „preparowany” przez powolne Kaczynskim media i ludzi, umozliwia utrzymywanie sie im przy wladzy.

    A jak to jest mozliwe?

    Kaczynscy tworzyli PiS nie jako partie polityczna, tylko jako przedsiebiorstwo, spolke cywilno-prawna w celu czerpania profitow z posiadania wladzy.

    Nie podejrzewam tu obecnego rzadu o dzialania przestepcze. Nie. Samo „bycie u wladzy” im wystarcza.

    Oni nie sa glupi. Lepiej miec „troche lepiej” niz wplatac sie w jakiec g…o.

    Mamy wiec nowe zawody (profesje): prezydent, premier, minister, posel itd. Dlatego kolesie „beda siedziec cicho”, a nieposlusznych sie wyrzuci.

    „Sztuka rzadzenia” Kaczynskich sprowadza sie do swoistego status quo: Polsce co polskie (w ich mniemaniu) – Europie co europejskie.

    I jakos sie przetrwa.

    Pozdrawiam
    Antek

  52. Bobola
    proponujesz autarkię?

  53. Prezydent L.Kaczynski i Premier J.Kaczynski dzisiaj zleceważyli SEJM RP .
    Ten ostatni uznał ,że nie bedzie obecny na sali Sejmu bo tam -Paranoja . NO NO, Kaczyńscy nie oddadza władzy , a kiedy będą tuż przed wyborami wiedzieć , że przegrają popełnią gwałt na Konstytucji i przyjmą gwałtowny kurs .Władza dla nich to Rozkosz , jedyna jaką wswoim życiu doznali ,a czekali na to długie lata i osiągneli dopiero przed 60 -tym rokiem życja .
    Władza to dla nich nadzwyczajna kochanka która zrobiła z nich wreszcie męższczyn . Oni będą jeszcze nieraz bardzo niebezpieczni dla Polski .
    Już dzisiaj trzeba o tym zagrożeniu mówic ,by nie bylo żle w państwie, które juz jest autorytarnie rzadzone przez niezdrowych bliżniaków .

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak zwykle produkowane sa „medialne kleksy” z pod ktorych cos
    wystaje ale nie wiadomo co.

    Jak to bylo w spiewanym tekscie Ewy Demarczyk ?
    – piers cherlawa wyteza…….chce dotulac do serca…

    Pozdrawiam,

    F.S. von/od Diasporski

  55. Soroka, 14:47.
    Mogę polecić?
    http://teta.ai/polska/kki/ty/r212.html
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Potrzeba
    http://www.google.pl/search?source=ig&hl=pl&q=hierarchia+potrzeb&btnG=Szukaj+w+Google&lr=

    Mam wrażenie, o czym już tu pisałam, że sprawa jest skomplikowana. Są kraje, gdzie jest lepiej… Nie tylko w dniu wyborów parlamentarnych.

    Pozdrawiam, tss

  56. Biedny Zalewski nie zrozumiał jednego: że od podważania sukcesu brukselskiego jest w Polsce opozycja i ewentualnie postkomunistyczne media. I że jako wiceprezes PiS-u nie powinien w naśladowczy sposób pomnażać jałowej krytyki, tylko twórczo bronić państwotwórczych racji swojego stronnictwa.

    Niewykluczone, że będąc kiedyś przewodniczym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przejął się zanadto swoją rolą, a w dodatku pasowany przez Politykę na arystokratę, doznał lekkiego zawrotu głowy i poczuł się mentorem minister Fotygi. Ale to nie jest żadne wytłumaczenie, tylko dowód niedojrzałości politycznej.

    Spodziewać się od premiera, że będzie takie coś tolerował, to tak, jak oczekiwać od naszego Autora wyrzeczenia się poglądu, że żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji i telewizji.

  57. Prowadzenie konstruktywnej krytyki przez Gospodarza blogu wobec ekipy IV RP prowadzi do specyficznych zachowań nieomylnych koalicjantów i w końcu trzeba to nazwać chorobą.
    Mam prośbę do „Szunaja” o dokładną diagnozę tej choroby i wypisanie recepty, ponieważ zaczynam tracić równowagę między miejscem dla diabłów, a miejscem dla ludzi chyba normalnych (mój przypadek ). Wyobcowanie Premiera oraz Jego Dworu od autentycznych problemów Polski spycha nas na margines i pośmiechowisko, a od alienacji do dyktatury droga może być krótka.
    PS. Mając na uwadze dobro Polski proponuję zamiast prowadzenia konstruktywnej krytyki np. ze strony tygodnika „Polityka” zamianę. Koniec krytyki i tylko peany uwielbiające współczesnych wodzów IV RP może mogą doprowadzić do zmiany ich zachowań, a szczególnie wtedy gdy będą płynąć od lewej strony do środka.

  58. Panie Passent, takim ludziom jak pan, czy posel Zalewski obca jest cecha charakteryzujaca ludzi uczciwych. Czlowiek uczciwy nie musi czytac panskich tasiemcowych tekstow aby zrozumiec kim pan jest. Otoz wszyscy ludzie ktorzy spojrza na panska fotografie potrafia zauwazyc na panskiej twarzy usmiech bezczelnego cynika. To ze jednoczy sie pan z Zalewskim w jego labedzim spiewie swiadczy o tym ze nalezycie do tego samego gatunku. Dobrze ze PiS pozbywa sie takiego badziewia. Dzieki temu Polska sie zmienia, a chwasty po prostu same sie w niej ujawniaja, chociaz mozna je znalezc zarowno w parlamencie, jak tez w mediach.
    Panie Passent w polskim jezyku jest takie piekne slowo ktore brzmi: LOJALNOSC. Wez se pan do reki pierwszy lepszy leksykon jezyka polskiego i dowiedz sie co to slowo znaczy.
    Jezeli nie ma pan na to ochoty to dam panu przyklad braku lojalnosci. Przykladowo idziesz pan do Ojca Rydzyka i prosisz go o wywiad a w nim glosisz wszem i wobec ze redaktor naczelny Polityki to swinia. Czy juz teraz dotarlo do pana co to jest lojalnosc albo tez jej brak?

  59. Pan Redaktor był jednak chyba zbyt łaskaw pisząc o JK, że …każdy ma myśleć tak, jak on i powtarzać, jak za panią matką…
    Otóż moim zdaniem JK nie tak myśli. Nikt w jego otoczeniu nie ma prawa myśleć bo od myślenia jest tylko on jeden i nikt inny. Inni po to są powołani na jakiekolwiek stanowiska, aby wykonywać polecenia i zgadywać, co myśli i czego chce On. I tak, jak w dawnych czasach obowiązuje zasada: Morda w kubeł! Radia słuchać! Je4śli ktoś nie pojmuje tak prostych zasad, to nie jest godzien być w PiSie!!!
    Jakobsky 14;56 zastanawia się, co też ma do powiedzenia pan poseł Zalewski? Otóż on przeprasza, że żyje i pitigrili, że był zawsze lojalny, a nawet nadlojalny… Ktoś jeszcze oczekuje, że ma on poczucie honoru? 😥 !

  60. Bobola, mylisz talent dyplomatyczny ze zwyczajną kindersztubą. To są chamy po prostu, aroganci i pyszałki. To wszystko…

  61. LEX (07.06, g.11:45)
    > Wystarczy przypomnieć sobie jak działała opozycja PiS i PO w czasach rządów SLD, a w końcowym okresie M. Belki. Nieustanne ataki w mediach, negowanie wszystkich inicjatyw bez oglądania się czy były sensowne czy nie ( przykład tzw. planu Hausnera ).

    Ciekawe! Marek Belka był wybrany głosami PO i PiS, czy raczej SLD? To też był rząd SLD. On był premierem prezyedenta Kwaśniewskiego, poprzednio ministrem finansów u Millera, zatwierdzony kilkakrotnie przez Sejm, w którym SLD miało niemal większość.

    Albo, dlaczego SLD nie wysunęło planu Hausnera w styczniu 2002 tylko dwa lata później? ( Buzek zaczął 4 reformy z kopyta, co też miało swoje złe strony. Może należało odłożyć reformę wojewódzko-powiatową ). Ale oczywiste jest chyba, że poważne reformy trzeba robić na początku kadencji Sejmu, gdyż potem opozycja i tak je pożre. Takie samo psucie ustawodawstwa miało miejsce pod koniec poprzedniej kadencji, z czego wyniknęła dziura Bauca. To psucie możliwe było tylko dzięki poparciu SLD.

    > Rząd SLD i Belki działały bez oparcia medialnego. Sytuacja dzisiejsza pod tym względem jest diametralnie inna.

    No właśnie, do której bramki strzelasz? Teraz sytuacja dla opozycji jest trudniejsza.

    > W tamtych czasach PiS i PO działając przeciw – działały wspólnie. Jeszcze im pomagała LPR i bardzo często – Samoobrona. Jakie są wzajemne stosunki PO i SLD ( LiD ) dzisiaj, każdy widzi.

    Już pisałem, że otwarta koalicja (opozycyjna) między PO i SLD jest bez sensu. Niech SLD idzie swoją drogą i wyrywa głosy PiSowi, a PO swoją. Po co te lamenty?

    > Jeżeli wola odsunięcia od władzy PiS ( i przystawek) jest szczera, to polityczny rozsądek nakazywałby współpracę wszystkich partii będących w opozycji. Chyba, że ta wola, deklarowana zwłaszcza przez PO to polityczny humbug. Wtedy to zupełnie inna sprawa.

    Zarzut współpracy z SLD jest dość przekonywujący dla potencjalnych wyborców PO, których należy wyrwać PiSowi. Humbugiem jest klepanie o współpracy PO z SLD, a już po to, aby udowodnic szczerośc walki z PiSem to jest poważne rozmijanie się z faktami.

    Ale nic to. Ewa Milewska (GW) znalazla plusy rzadu Kaczynskiego:
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4293644.html
    i sa one powazne, choc nie decydujace.

  62. Wydaje mi się, że pan Zalewski wyleciał bo był zbyt blisko wykazania, że nasz brukselski sukces to tak na prawdę blamaż na skalę światową. Bo co sie właściwie stało. Pojechał pan Prezydent do Brukseli z mocnym postanowieniem wycyganienia lizaka (pierwiastka). Rozrabiał w tej Brukseli tak, że groziło to klapą spotkania. Ktos z gości się zdenerwował (Sarkozy?) i powiedział (w wolnym tłumaczeniu) „Chcesz lizaka? Masz dwa lizaki (Niceę) i zamknij dziób.”. Z punktu widzenia liczby otrzymanych lizaków to oczywisty sukces ale rodzą się pewne wątpliwości.
    1. Czy panu Prezydentowi chodziło o lizaka, czy o spowolnienie procesu integracji Europy?
    2. Czy strategia pana Prezydenta nie okazała się przejrzysta dla reszty towarzystwa i jakiś geniusz dyplomacji nie zamknął panu Prezydentowi ust tymi dwoma lizakami? Pan Prezydent nie mógł przeciez powiedzieć, że on chce tylko jednego lizaka jak mu dają dwa.
    3. Czy ta wojna o lizaki, to nie przysłowiowy spór o pietruszkę, a prawdziwe korzysci nie leżały zupełnie gdzie indziej i kto inny je skonsumował? Nikt przecież nie ukrywał, że chodzi o zwiększenie konkurencyjności Europy (czytaj: zwiększenie zysków i ich podział między uczestników). Czy za te dwa lizaki nie zarobiliśmy opinii, że z nami nie ma sensu robic interesów bo jak na razie, to osiągnelismy poziom podwórkowej dyplomacji?

  63. Szanowny Panie Redaktorze,
    wspomina Pan o wywiadzie udzielonym przez prezydenta w TVP. Nie wiem, czy to ten sam wywiad, który ja oglądałam, ale chyba ten sam, bo kilku w tak krótkim czasie i na ten sam temat pewnie by nie udzielił.
    Otóż ja zwróciłam szczególną uwagę na słowa pana prezydenta dotyczące blokowania. Pan prezydent stwierdził, że były ustne uzgodnienia dotyczące dwóch lat, a potem to gdzieś zniknęło, wyr…( czy też podobny wyraz oznaczający „wyrolowanie”, oszukanie, wykiwanie). W tym momencie pan prezydent ugryzł się w język, nie dokończył słowa i powiedział, że nie powiedział tego, co powiedział.
    A jednak przez nieuwagę, niepanowanie nad słowem czy też z nawyku oskarżania innych po prostu się odkrył, zdradził. A jako osoba inteligentna, tak przynajmniej wszyscy twierdzą, musiał sobie zdawać sprawę, że „dać się wykiwać” albo tez nie zrozumieć ostatecznych uzgodnien nikomu chluby nie może przynieść. Tym bardziej musiał więc zaprzeczyć oczywistościom i zapewnić raz jeszcze o sukcesie. Ale pewnie głęboko skrywana frustracja pozostała i jej ofiarą (poza innymi przyczynami,, o których pisze Pan Redaktor i Blogowicze) stał się pan Paweł Zalewski.
    Czy zgodzi się Pan Redaktor z takim rozumowaniem?

    Serdecznie pozdrawiam

  64. Naturalnie z „łojcem” Rydzykiem na czele? Bobolo?

  65. Radu Stolaru 6.07. godz.14.47

    „Dla mnie najciekawsze są zarzuty pod adresem Zalewskiego” – pisze Pan.
    Dla mnie też. Bo przecież PiS z Braćmi na czele prowadzi politykę międzynarodową, a więc jego obowiązkiem jest dbać o to, by ta polityka skutecznie broniła interesów Polski. Pan poseł Zalewski w poczuciu odpowiedzialności za kraj próbował ustalić, co tak naprawdę osiągnęła nasza delegacja. I tu się okazuje, że prawdziwa troska o dobro własnej ojczyzny jest nielojalnością wobec partii Czy to nie wystarczy ludziom, by zrozumieli. że dla obecnie nam panujących ważniejszy jest inters partii niż kraju?.

    Serdecznie pozdrawiam

  66. Oj boli Boboli!
    Najlepiej wystąpic z UE, wypowiedziec wojnę USA i poddac się natychmiast. Ten brodaty kawał ma podobną wartośc jak rady Pana Boboli.

  67. jutro, czyli 8 lipca, rocznica – zanim związkowcy zasiedli z władzą do stołu w Gdańsku, zanim zaczął się sierpień, był Lipiec’80. Strajk w świdnickiej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego rozpoczął się 8 lipca 1980 roku. Pierwszy strajk, pierwsze postulaty polityczne. Kilka dni później stanęła już większość fabryk Lublina i regionu. Strajki lubelskie trwały do 25 lipca. Łącznie protestowało ponad 150 zakładów i ok. 50 tys. osób. Stanowiło to jedną trzecią wszystkich protestujących w lipcu 1980 roku w Polsce. Minęło 27 lat. W Świdniku nastąpi odsłonięcie dość nietypowego pomnika – tablicy upamiętniającej 25. rocznicę „Świdnickich spacerów”, czyli masowego wychodzenia ludzi z domów w porze nadawania dziennika telewizyjnego. Twardzi ci świdniczanie – pierwsi dali sygnał do protestu. Kiedy wolność nastała, wytrzymali ciężką próbę wolnego rynku – ich fabryka, spacyfikowana w czasie stanu wojennego, przetrwała i dobrze się ma.

    Tymczasem można by wrócić do tradycji – spacery w porze nadawania kaczystowskich Wiadomości.

  68. No to ja też błysnę cytatem, choć bardzo starym:

    „Jak tu gadać z ludźmi, dla których słowo ‚dyscyplina partyjna’ jest synonimem ślepego posłuszeństwa, którzy w każdym odchyleniu od przyjętego wzorca widzą złośliwą herezję, w każdej poprawce do oficjalnego projektu węszą zbrodniczą rękę. Człowiek prawdziwie wolny nie jest podejrzliwy. Wspaniałością własnej duszy mierzy poczynania innych. Kto sie otacza na każdym kroku szpiegami i zbrojną eskortą, sam ma serce niewolnika i szpiega.
    Jakże żałosna jest ta licytacja w prawowierności marksistowskiej i partyjnej! Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Wczorajszy demaskator dziś sam zasiada na ławie oskarżonych, a jutro jest świadkiem jak jego prokurator zamienia sie w delikwenta. Toteż nie ma ludzi bardziej ostrożnych w myśleniu i wypowiadaniu sie od marksistów.
    […] Odbywał się właśnie zjazd pisarzy w Charkowie. Gadaliśmy parę godzin, aż wreszcie główna ryba tego zebrania […] przeciął dyskusję: ‚My tu nie mamy nic do gadania. Przyjdą uchwały zjazdu charkowskiego, wtedy je przedyskutujemy i wykonamy’. To tylko dobry przykład, ale jakże charakterystyczny. stwarza się cały aparat organizacyjny, wszelkie pozory demokracji, dyskusja, wnioski – a wyniki? Rzecz prosta, ‚wykonamy’ to, co uznał za stosowne postanowić nieomylny, niemal mistyczny areopag partyjny”
    (z tekstu Józefa Łobodowskiego opublikowanego w Wiadomościach Literackich z 1936 r.).

    Licho wie, dlaczego mi się to przypomniało.

  69. Wypowiedż Lecha Kaczyńskiego w sprawoie pana Zalewskiego „wyczerpuje znamiona pyskówki”.Ten frak kompletnie nie pasuje do tej osoby.Panowie premier i prezydent ,znależli sie w sytuacji ,która ich kompletnie przerasta .Ambicje tych panów.wyprzedzają możliwośi o kilka długości.Zachowują sie ,jak zamroczony bokser ,biją na oślep,bez sensu i bez celu.

  70. a ja się pytam, dlaczego członkowie PIS-u nie mogą sobie wybrać nowego przewodniczącego, jeśli dotychczasowy jest taki nieudolny? dlaczego Sejm nie odwoła tego człowieka ze stanowiska premiera? nie rozumię tych rzeczy.

  71. Maria-Dora
    Bardzo interesujący i trafny cytat, jakby szyty na miarę do obecnej sytuacji politycznej. Zabawne, jak ludzie, zdawałoby się wykształceni i świadomi, wpadają w dawno wyrobione koleiny sprawowania władzy. Ciśnie się na usta wyświechtane hasło: „wraca Nowe”.
    Pozdrawiam

  72. Andrzej, w jezyku polskim oprocz „pieknego slowa LOJALNOSC” istnieje jeszcze piekniejsze, choc trudniejsze niewatpliwie – „DEMOKRACJA”. A ponadto w jezyku polskim istnieje piekne pojecie – „dobre wychowaniw”, ktorego niestety nie przerobiles.

  73. Observer,

    1. może Ci się nie podobać perspektywa politycznej współpracy PO i SLD (LiD) ukierunkowana na odsunięcie od władzy PiS i „przystawek”. Bez takiej jednak współpracy – moim zdaniem – odsunięcie PiS od władzy nie jest możliwe. Brak współpracy PO i SLD ( LiD) oznacza petryfikację aktualnego stanu sceny politycznej. To czy 1-2 % głosów więcej uzyska PO czy PiS nie ma znaczenia. Koalicja PiS – PO czy PO – PiS to to samo co mamy, tyle, że może w ładniejszym opakowaniu.
    Tak między nami :wyczuwam w Twojej wypowiedzi tęsknoty za PO-PiS-em.
    Idąc oddzielnie ani PO ani SLD (LiD) niczego politycznie nie wskórają Stąd moje – jak to określasz – „lamenty”.
    A współdziałanie PO i SLD ( LiD) przeciwko PiS teraz nie musi oznaczać przyszłej koalicji parlamentarnej, która najwidoczniej Tobie nie jest miła.
    Nota bene, mi też taką koalicję trudno jest sobie wyobrazić uwzględniając tchórzostwo PO i jej podrygi pod muzyczkę graną przez PiS.

    2. Dlaczego plan Hausnera zgłoszony został w 2004 r, a nie w 2002 ?
    Bo planu Hausner w 2002 r prawdopodobnie nie miał.
    Buzek swoje reformy wprowadził „z marszu”. Skutki ich znamy i
    borykamy sie z nimi do dzisiaj. ( Reforma służby zdrowia i emerytalna, a
    i samorządowo- administracyjna daleka jest od doskonałości).
    Nie można zarzucać Hausnerowi, że najpierw pomyślał, a później działał.
    ( W przeciwieństwie do Buzka ).

    3. Stwierdzeniem, że rząd SLD i później Belki działały bez wsparcia medialnego bynajmniej ” nie gram ” do żadnej bramki. Stwierdzam fakty.
    Niszowa Trybuna i równie niszowe NIE to było całe pożal się Boże „poparcie” medialne. Natomiast liczba i tytuły czasopism i i stacji TV popierających Kaczyńskich jest znana i nie ma potrzeby ich tu wymieniać.

    4. To prawda, że rząd Belki został wybrany głosami SLD i był – jak piszesz – w jakimś stopniu „rządem Kwaśniewskiego” (akurat tego nie traktuję
    jako zarzut). Ale również prawdą jest, że rząd Belki był niemal przez cały
    okres swego funkcjonowania ledwie tolerowany przez SLD. A to tolerowanie wynikało z czystej kalkulacji politycznej. Upadek rządu Belki oznaczał dla SLD utratę władzy. Jeżeli była to „miłość” to z pewnością nie dyktowana porywami serca a zimnym wyrachowaniem.
    A tak na marginesie: rząd Belki zyskał sobie całkiem dobre oceny obiektywnych obserwatorów życia politycznego i gospodarczego, nie tylko w kraju.

    5. Czyżbyś humbugiem nazywał „klepanie” PO o konieczności odsunięcia PiS od władzy ? Skłonny byłbym się z Tobą zgodzić.
    Działając samodzielnie Platforma PiS-u od władzy nie odsunie. Nawet jeśli wygra przyszłe wybory, to z kim będzie współrządzić ? Z LiD – em ? Bee ! A więc z PiS. Ergo: to samo co jest ale w ładniejszym opakowaniu.

    6. Nie bardzo rozumiem w jakim celu polemizując ze mną przywołałeś jednoznacznie satyryczny komentarz E. Milewicz dotyczący „plusów” rządów Kaczyńskiego. Mój post dotyczył sprawności politycznej działalności opozycji. To zaś do nieudolności rządów Kaczyńskiego ma się nijak. Powiem więcej, ta nieudolność w znaczący sposób nie wpływa ani na pozycję PO ani SLD (LiD), ani PiS jeśli wierzyć sondażom.
    I to też jest wynik działalności opozycyjnej partii będących w opozyji.

  74. Jeszcze gwoli uzupełnienia mojego wpisu z godz. 12,57, dot. planu Hausnera.

    Plan Hausnera, który nawet w okrojonej postaci miał sens, utrącony został w poprzednim sejmie solidarnymi głosami PO i PiS. A w zepsuciu jego pierwotnej wersji znaczący udział miały wszystkie partie polityczne zgłaszając do niego poprawki „od ściany do ściany” w równym stopniu niemożliwe do realizacji co wzajemnie sie wykluczające.

  75. Andrzej
    Mylisz pojęcia. Zadawanie pytań niema nic wspólnego z lojalnością.
    Mądrość , osobliwość gatunku homo sapiens polega właśnie na zadawaniu sobie pytań i szukaniu odpowiedzi. Od wieku dziecięcego po starość to oznaka twórczo funkcjonującego mózgu.Bez stawiania sobie pytań nie ma postępu .To jest prawda nadrzędna nawet w stosunku do prawdy PIS-owskiej, czy chcesz tego czy nie.
    Chyba, że pomyliłeś lojalność z lojalką.
    Halszka

  76. telegraphic,
    mieszkancy Angoli to nie Angole…

  77. Ciekawe jak wygkada twarz Andrzeja, ktory widzi w Passentoweym zdjeciu cynika i hochsztaplera. Nieprawda Panie Danielu, ma Pan mila twarz.

  78. Jednak Pan Zalewski okazał się człowiekiem bez charakteru, co dowodzi, że w PiS kompletnie brak ludzi z klasą i nie ma z kim rozmawiać. Zatem mrzonki o jakiejkolwiek współpracy z PO są całkowicie pozbawione podstaw i odbierają wiarygodność głoszącym takie idee. Dotyczy to niestety niektórych przywódców PO, którzy powinni odejść jak najszybciej, gdyż szkoda czasu na dalsze przedłużanie tej farsy.

  79. Andrzej,

    gdzie mozna zobaczyc Twoje zdjecie ?

  80. Mój ewentualnie istniejący Boże… Blog, w którym głównym obrońcą i ideologiem Kaczyńskich jest drobina prawoskrętnego [!!!} białka podpisująca się Bobola… W którym miejscu się śmiać, w którym plakać? A może popłakać się ze śmiechu? Do zobaczenia we wrześniu. Chyba znów z Bobolą…O rany…

  81. Plują na Zalewskiego, a ten udaje że deszcz pada…. Ale oto dziś rewolucja szykuje się do pożarcia kolejnego dziecka, pardon, bulteriera. Oto okazuje że Jacek Kurski jako kolejny ląduje przed obliczem sprawiedliwości, rzekomo za obrazę posłanki Szczypińskiej. To już nie jest cyrk, ani farsa, ani komedia, ani nawet burleska. Na to już nie ma określenia.

  82. Musiałem ostatnio odbyć rajdy po instytucjach policyjno-sądowych i muszę przyznać, że postęp w inwestycjach cywilizujących urzędy do norm europejskich jest gwałtowny.
    Infrastruktura społeczna (służba zdrowia, oświata, edukacja, badania i rozwój, kultura. .itd) oraz infrastruktura techniczna (np. informatyzacja, …) są w defensywie.
    Nie znam preliminarza wydatków z budżetu, ale wniosek jest oczywisty. Nie będę snuł o państwie prawa. „Nieomylni” budują państwo represyjne, a w przyszłości może być „policyjne” i czy to tylko namiastka powrotu do tego , co kiedyś gdzieś już było. Dyktatura powraca, powoli na co najmniej dwie kadencje.

  83. Żal mi Pawła Zalewskiego… ta twarz ukryta w dłoniach mówi więcej niż można powiedzieć 🙂 Nic więcej nie napiszę, bo niedyplomatycznym byłoby włożenie Panu Posłowi (i mówię z należytym szacunkiem, bez przekąsu, jak rzadko) do ust speech bubble „jak ta Fotyga pieprzy”…

    Pozdrawiam Panie Danielu, zasłaniając twarz rękoma w reakcji na zalewającą nas „wołomińską kalarepę”

    Łukasz z Gdańska

  84. żenującym było wystąpienie zarówno prezydenta L. Kaczyńskiego (nie chce znać p. Zalewskiego), jak i J. Kaczyńskiego (niestawienie sie w Sejmie w sprawie debaty na temat ustaleń w Brukseli – to PARANOJA!). Chciałbym przypomnieć, że słowo „minister” oznacza „sługę”, czyli kogoś, kto służy społeczeństwu, i nic tego nie zmieni! Panowie K&K zapomnieli, kto ich wybrał, i z czyjego nadania znajdują się na tych stanowiskach! Czy trzeba przypominać o starej Monteskiuszowskiej zasadzie trójpodziału władzy? Panowie K&K powinni – jako prawnicy- uczyć się o tym na I roku studiów! Odmowa uczestnictwa w debacie parlamentarnej na temat ustaleń w Brukseli sytuuje ich w okolicach Białorusi! To Sejm ma prawo żądać sprawozdania przedstawicieli władzy ustawodawczej o rezultatach rokowań w ważnych dla państwa sprawach i nikt nie powinien uchylać się od takiej odpowiedzialności! Pan premier (z ang. (dla przypomnienia dla p. premiera – „pierwszy wśród równych”, lub „pierwszy z ministrów”)) nie ma prawa odmawiać stawiennictwa w Sejmie, bo to on jest jego pracodawcą, a pośrednio – my wszystcy!

  85. Przepraszam, oczywiście, Sejm kontroluje władzę wykonawczą, a sam jest ustawodawczą.

  86. Lex,
    6. Zgoda. Jak polemika to polemika, a nie luzowane wpisy. Nawiasem powiem, komentarz Milewicz wcale nie jest satyryczny bynajmniej, bowiem wskazuje p. Ewa co dobrego z rządów Kaczyńskiego wypływa. Stwierdza, że to mało. Więcej, ona sugeruje, że nigdy nie można oceniać białe-czarne. Jeszcze więcej, oddala od nas przemożne myśli o zbliżającym się zamodryźmie pod wodzą PiSu – co może nie jest takie nieprawdopodobne, ale daję odmienne spojrzenie. I tak wszystko zależy i będzie zależeć od wyborców, i od opozycji. A więc wracając do polemiki…

    1. Mnie się bardzo podoba współpraca PO i SLD — tak jak kiedyś UW i SdRP, ale lewica nie bardzo nadawała się do współpracy, była apartczykowa, w swej masie przeciwna reformom (w mojej ocenie). Ale zawsze uważałem, że radykałów KPN, ZChN, ROP i teraz PiS powinno się trzymać na ławkach zasłużonej opozycji RP, lub na innych kanapach. Ponadto uważam, że koalicja PO i PiS byłaby równie nieudolna i krótkotrwała jak AWSu i UW, albo jeszcze gorzej. Powiem Ci w sekrecie – moją ulubioną formacją była ta linia: UD, UW i demokraci.pl. Ale są przecież realia polityczne. A one podpowiadają mi inną tezę: brak współpracy między PO i SLD w opozycji nie musi pociągać za sobą niemożność koalicji rządowej po wyborach. I w walce z radykalnym PiSem i przystawkami każdy punkt procentowy poparcia będzie na wagę złota. Jeszcze się przekonasz.

    2. Plan Hausnera w różnych częściach był zawierał się w tzw. II planie Balcerowicza. Nie było w nim niczego odkrywczego, liczyła się tylko jego realizacja. Kardynalnym błędem SLD było wprowadzenie go na scenę tak późno, w połowie kadencji Sejmu. Zaś twierdzenie w tym miejscu, że reformy Buzka były nieudane jest podwójnie nieuczciwe. Po pierwsze jest wiele ich korzyści, głównie z reformy emerytalne, nieco z szkolnictwa, a może nawet i zdrowia, zresztą ich spapranie jest winą AWS. Po drugie, zostały one zniweczone po częsci przez rząd SLD. Reforma emerytalna – 3 piony, bo “pomosty” to już twór z innej planety – była doskonała, nowatorska w skali Europy i przyczyniła się do wzrostu oszczędności i rozwoju kraju. Mam wrażenie, że mieszasz fakty.

    W odpowiedzi na Twój dopisek o planie-H: SLD w 2001 roku rozwalało budżet AWS ustawami populistycznymi, aby tylko nabić sobie procentów wyborczych pod hasłem “gruszki na wierzbi”, i potem wszystkie te ustawy (słusznie) obaliło. Ale co się krwi napsuło. Podobną taktykę stosowało PO, waliło w plan-H z ław opozycji z zamiarem jego przeprowadzenia, gdy zasiądą w rządzie – Lex, przyznaj się, że lamentujesz w tym względzie.

    3. Miałem na myśli, że podajesz argument za moją tezą, czyli strzelasz sobie samobója. Tj. że skoro teraz rząd kontroluje sporą część mediów, to działania opozycji są trudniejsze. Zatem porównywanie PO teraz z PO albo PiS za rządów Leszka Millera powinno brać to pod uwagę. Wtedy było łatwiej.

    4. Ja też wysoko oceniam rząd Belki. Ale dlaczego SLD nie miało takiego rządu od razu – to jest moje fundamentalne pytanie? I odpowiadam sobie – SLD było g…o warte, co jest w zgodzie z punktem 1 powyżej. Czy teraz SLD jest lepsze? Mam duże obiekcje. Podoba mi się Borowski, mam duży szacunek dla Cimoszewicza, ale te masy partyjne … na prawdę nie wiem. No i Sierakowski – “najlepsze co się lewicy przytrafiło w ostatnich latach”. To jest za mało i raczej nie na temat. Autentycznie, ja się obawiam o losy polskiej lewicy.

    5. Mam wątpliwości co do współdziałania PO i SLD. Więcej, podejrzewam, że SLD chce uzyskać jakieś gwarancje dotyczące przyszłej koalicji rządowej, a może chce, aby więcej głosów przepłynęlo z PO do SLD. Skoro współpracują, to wszystko jedno, tak jak w 2005 wszystko jedno było, czy głosujemy na PO, czy na PiS, byleby lodówki były pełne – ironizuję. Nie odpowiedziałeś na mój punkt, że obecnie zacier polityczny jest w ogromnej masie prawicowy, więc procenty wyborcze lepiej jest zdobywać po prawej stronie, niech więc SLD rektyfikuje sobie z tego co zostało po lewej. Tak widzę politykę PO, która jest niejako w centrum pomiędzy prawicą PiS-Rydzyk a LiD, więc dlaczego ma nie być partią “obrotową”. Skoro tracą na swoim liberaliźmie, to niech zyskają na kunktatorskiej obrotowości i wybraniu lepszej oferty na koalicję. Dlaczego lewica boi się tego? Dlaczego? Efektem byłoby usunięcie radykałów, może nawet wyeliminowanie PiSu i zrealizowanie kilku planów, najpierw Hausnera-Balcerowicza. W długiej perspektywie Polska mogłaby dorobić się systemu dwu-patryjengo, ale nie z linią podziału solidarność kontra liberalizm, lecz zdrowiej, lewica kontra prawica, socjaldemokraci kontra chadeki, labourzyści kontra torysi (konserwatyści). Co myslisz o tym?

    Pozdrawiam
    T.O.

  87. Polaku (nieprawdziwy), Oso, An-2 , buku;

    Nawet globalna wioska moze miec kilku kandydatow na stanowisko soltysa. To zas kto nim w koncu zostanie nie przesadza bilansu wewnetrznego zyskow i strat jakie poniesie z biegiem czasu kazdy z mieszkancow wioski. Tak to bowiem jest, ze w ukladzie zamknietym (jakim jest Ziemia) ilosc zasobow naturalnych (ziemia, mineraly, materialy energetyczne) jest skonczona a bogactwo jednego jest strata drugiego. Globalna wioska to nie komuna ale raczej cyrk gladiatorow. Notatka w gazecie nie jest miejscem na rozwazanie strategii dyplomatycznej IV RP. Nie mniej uwazam, ze Anschluss do UE byl swiadoma zdrada interesow narodowych i bledem strategicznym, ktorego konsekwencje beda gorzkie. W gre wchodzi nie tylko utrata niezawislosci narodowej ale i perspektywa utraty Ziem Odzyskanych, do ktorych Niemcy w dalszym ciagu maja i kiedy moga egzekwuja roszczenia. Wystarczy drobna decyzja w prawnych przepisach UE oglaszajaca prawo landow (czy prowincji) do samostanowienia oraz zrecznie przeprowadzony plebiscyt aby Niemcy zmienili przynaleznosc panstwowa na przyklad Slaska czy Prus. Kierunek zmian jakie IV Rzesza usiluje wprowadzic w UE wskazuje na wprowadzenie zasady przewagi przepisow prawa unijnego na prawami panstw czlonkowskich oraz stopniowe bagatelizowanie administracji narodowych panstw malych i srednich. Kaczynscy usilowali przeciwstawic sie tej tendencji. Ale o ile latwiejsze byloby ich zadanie gdyby Polska nie byla czlonkiem UE. I o ile latwiej byloby ustanowic wzajemnie korzystne stosunki handlowe, naukowe i kulturalne z Rosja gdyby nasz wschodni sasiad widzial w nas potencjalnego partnera do rozgrywki z UE. Polska miala i nadal ma pewne szanse na utworzenie frondy malych panstw wschodnio-europejskich w UE.
    Jest to jednak zadanie znacznie trudniejsze niz byloby wtedy gdy IIIRP nie byla jeszcze w brzuchu niemieckiego Lewiatana.

  88. Zabawne, że ludzie tacy jak Andrzej, sam niewiele rozumiejący, bierze sie do pouczania ludzi, którzy zęby zjedli na pisaniu. Pisaniu bogatym w słownictwo i błyskotliwym.
    Ciekaw jestem, jaką ów Andrzej ma twarz? Przypuszczam, że gdzieś w przedziałach między Kuchcińskim a Gosiewskim. Prawdziwe, bezmyslne twarze wiernych janczarów Kaczyńskiego

  89. Też się zastanawiam, skąd się biorą tacy, jak Andrzej…
    U nas mawiało się , że w trepie kołysany, albo, że się chował w skrzyni na węgiel – oczywiście przed ojcem. Dodatkowo to się chyba stuknął główką o wieko tejże skrzyni. Stąd obluźniony dekiel.
    Przepraszam za niegrzeczność, ale nie mogłam się powstrzymać.
    Jadę na urlop. Mam nadzieję, że gdy wrócę, to Andrzej już będzie na innym blogu, tam gdzie tacy, jak on. Przynajmniej tego się spodziewam.

  90. A może Gospodarz niniejszego blogu powinien iść w ślady prezydenta i stanowczo o b r a z i ć się na Andrzeja, Bobolę i temu podobnych? Zakończyć z nimi znjomość czyli zabronić im wstępu na blog.Wszyscy odetchnęliby z ulgą. No ale to są pisowskie metody a pan Daniel Passent jest ulepiony z innej gliny ( o pardon, niechcący zacytowałam J.K.) i takich metod nie stosuje.Wymyślcie coś ludzie!!!

  91. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bobola – 7. 07., godz. 17:48 – pisze > ale raczej cyrk gladiatorow.

    Bobola ma racje. Rosja XXI w. pod batuta dyrygenta V. Putina
    to Globel Pley. Wystarczy wziac do reki mape swiata aby zrozu-
    miec jakie znaczenie ma Rosja z „brzuchem” pelnym lakoci, kto-
    re spedzaja sen z oczu, + polozenie geograficzne.
    Rosja to 12-e strefi czasu…..

    To co Rosje i jej „gladiatorow” tak naprawde dzisiaj moze inter-
    esowac to technologie (reszte maja). Interesujaca jest UE i jej
    potecjal w calosci i vice versa, nie rozbita, podobna do skory leo-
    parda – Stara, Nowa Europa – prawda?

    Bobola, co innego jest wejsc do Uni, a co innego jest w niej byc,
    wpasowac sie jako panstwo buforowe, przyjac nowe zadanie
    nie dla Niemiec dla UE i dla Rosji.

    Bez Uni jestesmy nie ciekawi, nawet dla siebie samych.
    Obecna dyplomacja jest optymalna, okres poczatkowy w nowej
    roli.

    Dyplomacja poprzednikow dawala sie glaskac przez wszystkich
    pod wlos, ludzie ktorzy tam byli mieli interesy, wrecz wrogie
    nie tylko Polsce ale i Uni Europejskiej. Aby ich nie obrazac
    nalezy ich nazwac „naiwnymi romantykami”, ktorz sie niczego
    nie nauczyli i sie nie naucza – standart – nie majacy nic do
    szukania w Uni i kierunkach w ktorych ona zmierza, dlatego tak
    sie zle w niej czuja – prawda?

    Lekarstwem na ta „zaraze” jest Ziobro, zwany w POLITYCE
    „Ziorbo”.

    F.S. von/od Diasporski

  92. Po dzisiejszych wystąpieniach Macieja i Romana Giertychów na kongresie LPR w sprawie Unii i „Drang Nach Osten”, mam tylko jedno pytanie do blogowiczów: Czy Bobola to Roman czy Maciej ?

  93. Ciekawe, kiedy do Boboli dotrze, że nikt tutaj nie jest zainteresowany jego endecką propagandą.

    Bobola, idź na forum wszy polskich. Wyraziłbym się dosadniej (wyp…), ale to chyba nie przejdzie.

  94. T.O. i Lex

    Bardzo ciekawa wymiana poglądów.
    B.Łagowski pisze : „Najwłaściwszym momentem na zawarcie koalicji SLD z partią…UW, był rok 1993, po wyborach. Przywódcy UW już zdawali sobie sprawę, a w każdym razie mieli dość przesłanek, że z prawicą solidarnościową niedługo będzie im po drodze [….]Formalni i nieformalni przywódcy UW – J.Turowicz,B.Geremek,J.Kuroń i inni- wygłaszali poglądy socjaldemokratyczne z odchyleniem liberalnym, prawie takie same jak czołowi liderzy ówczesnego SLD z A.Kwaśniewskim na czele.[…]
    Diagnoza A.Michnika mówiąca o zagrożeniu ze strony nacjonalistycznej, katolickiej prawicy, została teraz po latach w pełni potwierdzona.[….]
    Dzisiejszy wyborca, który bez wahania mógłby głosować na SLD, będzie się zastanawiał, czy głosować na listę, na której znajduje się np. J.Lityński, współtwórca IPN i gorliwy lustrator.[….]Dziś SLD ciągle jeszcze jest czymś z widokiem na więcej, podczas gdy demokraci wprawdzie nie spadli do zera, ale są już bardzo małym ułamkiem [….]Rachunek trzeba jednak skorygować, uwzględniając to czym ułamek UW jest dla wyborców SLD. Otóż jest on liczbą ujemną. Taki jest tytuł artykułu.
    „Przegląd” 2007 nr 27 s.11

  95. Andrzej ma rację – w partii winna panować LOJALNOŚĆ, oczywiście pomijając jego nienawistną formę i moralizowanie. Lojalność nie jest warunkiem bycia uczciwym, ponadto lojalność ma swoje granice. Ukazały je m.in. procesy norymberskie. Lojalność jest przede wszystkim (oprócz lojalności małżeńskiej, rodzinnej, etc) cechą ludzi praktycznych i robiących karierę, w firmie, w ministerstwie, w partii.

    Ma rację, bo lojalność jest niezbędna w każdej partii. Gdyby Mazowiecki nałożył wymóg lojalności, albo Buzek, zamiast liczyć na “pospolite ruszenie”, albo gdyby Miller zmusił doły partyjne do lojalnego posłuszeństwa – wszyscy oni zajechaliby o wiele dalej, i dla Polski byłoby lepiej. Są tylko dwie kwestie.

    Jeśli wódz partii, jej prezes czy przewodniczący, sprzeniewierzy się lub jest nieudolny, albo narzuci kurs nie do przyjęcia dla “dołów partyjnych”, to wtedy się go usuwa. Chamberlaina zastąpił Churchill, Margaret Thatcher podmienił John Major, Leszka Millera usunięto z przywództwa, itd. Pytanie, kto mógłby zastąpić Kaczyńskiego? Może Kuchciński? Czy Gosiewski? Może Dorn, albo Ziobro? Inna sprawa, że w państwie polskim są dwie kluczowe funkcje do obsadzenia, aby mieć pełnię lojalności i łatwość narzucania rozwiązań, ustaw, programów, kierunku polityki zagranicznej. Sukces PiS wynika z tego, że te dwie funkcje pełnią dwaj panowie powiązania nierozerwalnymi nićmi lojalności. A wiemy jak ciężko było znaleźć jakies modus vivendi, gdzież dopiero lojalność, Millerowi z Kwaśniewskim. A jak poszłoby Rokicie i Tuskowi? Obawiam się, że nie najlepiej. Ale tu już zahaczam o niedoskonałości Konstytucji RP.

    Druga sprawa to jakiejż to nielojalności dopuścił się Paweł Zalewski. Co on takiego strasznie niszczącego dla PiS zrobił? Ano zachciało mu się wyrazić niepokój w sprawie spójności prezentowania sukcesu w Brukseli. Musi ten sukces być delikatny jak chińska porcelana, skoro trzeba nadzwyczajnej dbałości o jego przetrwanie, o ostrożność niebywałą w czasie prezentowania go publiczności; skoro konieczna jest lojalność posunięta do granic prawdomówności; niezbędna jest uwagi polityków PiS na każde słowem wypowiedziane, zaakcentowane, lub wyjąkane nie tak. Fotyga na wszelki wypadek mówi niewiele. Kuchciński jest na konferencjach prasowych ostrożniutki, pardon, lojalny jak głaz. Uczciwy? W każdym razie, buzia na kłódkę, zip.

  96. Paweł Zalewski to nie tylko „ofiara swojego sukcesu”, zas konflikt pomiedzy nim a PiSem to cos więcej niz awantura w rodzinie. Zalewski to takze przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych, ktory wypowiedział się na temat statutowego przedmiotu działania swojej komisji. Za to został zgnojony przez prezydenta i przez premiera, czyli przez przedstawicieli władzy wykonawczej. W ten sposob władza wykonawcza nie tylko pokazała swoja pogarde dla Sejmu i jego komisji, ale takze dokonała brutalnej ingerencji w działalnosc władzy ustawodawczej. Proba podporządkowania sobie komisji Sejmu przez władzę wykonawczą jest to kolejny objaw kryzysu ustrojowego w Polsce. Zapowiedzia tego kryzysu bylo faktyczne połączenie w jedno urzędow Premiera i Prezydenta. (W Brukseli wręcz sie okazało, ze w dziedzinie polityki zagranicznej Prezydent faktycznie podlega Premierowi.) Następnie Premier podporzadkował sobie urząd Marszałka Sejmu, po czym nastąpiła nieudana proba storpedowania działalnosci Trybunału Konstytucyjnego przez władzę wykonawczą. Nie ma watpliwosci, ze proba będzie powtorzona. I teraz kolejny etap, czyli „sprawa Zalewskiego”.

    Obecną sytuację okresliłbym jako kryzys konstytucyjny. Konstytucja nie przewiduje, ze jeden osrodek decyzyjny bedzie kontrolował trzy najwazniejsze pozycje w panstwie (prezydenta, premiera, marszałka Sejmu), jak rowniez wyeliminuje niezalezny Trybunał Konstytucyjny oraz uzalezni od siebie władzę sądowniczą. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy: na skutek apetytow wladzy wykonawczej na władzę absolutną Polska weszla w fazę ostrego kryzysu ustrojowego.

  97. No coz. Pozostaje juz tylko miec nadzieje, ze pani Fotyga nie bedzie musiala sie duzo dluzej fatygowac i odejdzie z MSZ. Tak bedzie lepiej dla kraju. Jeszcze nigdy Polska nie miala tak niekompetentnego ministra SZ. Premier i prezydent rowniez nie maja najmniejszego pojecia o polityce zewnetrznej. Postawa Polski na szczycie UE zostala przedstawiona jako zachowanie malego dzicka, z ktorym nikt nie chce sie bawic w piaskownicy i zaczyna tupac nozka.
    Najpozniej za dwa lata wszyscy musimy wystawic naszej wiodacej partii politycznej rachunek i nie pozwolic im wiecej kompromitowac kraju. Fotyga moglaby jednak opuscic MSZ wczesniej, czego wszystkim zycze. Choc jest jeszcze jedno pytanie: kto mialby ja zastapic? Pozostaje Jacek Kurski (on chyba nie ma jeszcze zadnego stolka).

  98. Co tam Łagowski, przeczytam go w środę, gdy będzie dostępny na stronie www, albo i nie.

    Ciekawy jest wątek narodu podzielonego na warstwy wyższe i niższe –wprowadził go AU (2007-07-06 o godz. 18:04 ) w odniesieniu do “dyskryminacji klasowej” w Anglii. To jest sytuacja cokolwiek znana. Symboliczna jest ostatnia scena filmu “The Queen” … Elżbieta II przechadza się z premierem Tonym koło fontanny w parku, kroczą schodami z Pałacu Buckingham w kierunku fontanny, w tle wodna melodia (Alex Desplat), oto premier referuje swój plan rozwoju edukacji narodowej: mniejsze klasy, zwiększone wydatki na szkoły, etc. królowa słucha z atencją …

    Ciekawe, że w UK klasy edukowane (i posiadające) rządzą, nie oddają władzy motłochowi. A w Polsce rządzi teraz Chamas – ja myśle, że winna jest nieudolność polskiej klasy wyższej.

  99. Uwaga!Uwaga!
    Bobola redivivus! Wrócił i głosi hasła:
    -ucz się Kaczyński(jeden z drugim)ucz,nauka to potegi klucz!,
    -niech zyje Obóz Państw Socjalistycznych pod wodzą Wielkich Malych Braci!
    -Bobola na soltysa globalnej wioski!
    PS.
    Bobola wrócił i to w postaci sklonowanej z jakimś (nomen omen)Andrzejem!
    Miejmy sie na baczności!

    a.j

  100. Michał
    Hipotetyczny stołek J.Kurskiego przewrócił się z powodu torebki posłanki Szczypińskiej? Ale jaja..
    Halszka

  101. Obseverze,

    przeczytałem uważnie Twoją odpowiedź i konstatuję, że w gruncie rzeczy – poza niuansami – nie ma między nami sporu. Różnimy się ostrością widzenia pewnych problemów, może inaczej rozkładamy akcenty w ocenie rzeczywistości politycznej ale istotnych czy istotniejszych różnic między nami nie dostrzegam.
    Masz rację, że obecny „zacier polityczny” jest po prawej stronie. Tylko, czy szukanie politycznego powodzenia tam gdzie zacier nie spowoduję dla nas, wyborców, że nie będziemy mieli wyboru gdyż wszyscy będą szermowali prawicowo-populistycznymi hasłami.
    Muszę się przyznać, że meandry, wolty i jeszcze inne figury gimnastyczno – polityczne działających aktualnie partii ( z wyjątkiem Samoobrony, LPR i kanap, bo tych nigdy poważnie nie traktowałem ) spowodowały, że w ostatnich wyborach miałem poważne kłopoty ze znalezieniem partii, która byłaby najbliżej moim odczuciom. Teraz to rozkojarzenie pogłębiło się. Alternatywa głosowania na kogoś na zasadzie: głosuję na X bo jestem przeciwko Y mi nie odpowiada.
    Opowiadając się za polityczną współpracą wszystkich partii opozycyjnych
    (faktycznie są takie dwie ) opowiedziałem się za opcją odsuwającą PiS i przystawki od rządzenia. Rządy PiS i przystawek, aczkolwiek nie oceniam negatywnie ” w czambuł ” ich wszystkich działań , uważam za szkodliwe. Nawet wtedy, gdy obiektywnie głoszone cele ich działań należałoby ocenić pozytywnie. Nie uważam bowiem, że osiągnięcie celu usprawiedliwia stosowanie wszelkich środków. A PiS w dążeniu do celów ma wyjątkową zdolność uciekania się do sposobów niegodziwych lub obojętnie moralnie sposoby wykorzystuje w sposób niegodziwy.To tak jak z powiedzeniem: Cyryl jak Cyryl, ale te Metody.

  102. “Znajomość z panem posłem uważam za zakończoną”

    Zupełnie jak Witkacy, który prowadził ranking przyjaciół. Tyle że Witkacy napisał Szewców, a pan prezydent co takiego wartościowego dotychczas napisał ?

  103. Zjadło mi „r” w Observerze. Przepraszam i pozdrawiam.

  104. Tak sobie myślę, że nagonka na Pawła Zalewskiego zaczęła się właśnie od zajęcia przez tego posła 1ego miejsca w rankingu Polityki. Faktem jest, że Kaczyńscy usuwają każdego kto myśli inaczej niż on. Kiedy słuchałem wywiadu Igora Janka z Zalewskim, byłem pewny, że Anna F straci stanowisko… Kaczyńscy chcą prowadzić politykę zagraniczną nie dość, że bez poparcia społecznego to jeszcze poza jakąkolwiek kontrolą parlamentarną. TO SKANDAL!!!!

  105. a w międzyczasie…
    http://wiadomosci.onet.pl/1568165,11,1,1,item.html
    Prezydentowa to czarownica, która powinna się poddać eutanazji. Prezydent to oszust ulegający lobby żydowskiemu. Sprawa Jedwabnego służyła tylko temu, by środowiska żydowskie mogły wyłudzić od Polski 65 mld dolarów. A Gazeta Wyborcza prezentuje cyniczną i przewrotną mentalność talmudyczną – takie prawdy głosi podczas wykładów dla swoich studentów o. Tadeusz Rydzyk. Tygodnik Wprost dotarł do szokujących nagrań wystąpień dyrektora Radia Maryja – informuje serwis wprost.pl.

  106. http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4298499.html
    Najlepszy jest cytat z Życińskiego:
    Ludzie chorzy z nienawiści, kiedy zaczną występować w roli reformatorów społecznych zawsze szukają wyimaginowanych wrogów.

  107. Narciarz napisal:
    „Trzeba spojrzec prawdzie w oczy: na skutek apetytow wladzy wykonawczej na władzę absolutną Polska weszla w fazę ostrego kryzysu ustrojowego. ”

    Zgadzam sie calkowicie. Ten obraz trzeba uzupelnic przez dwa niedawne posuniecia: zmiane ustawy o sadach powszechnych, ktora jest niczym innym jak zamachem na niezawislosc sedziow. Oraz natychmiastowa reakcje Ziobry na deklaracje stowarzyszenia prokuratorow sprzeciwiajaca sie wykorzystywaniu prokuratury do celow politycznych. Zazadal od przewodniczacego stowarzyszenia listy prokuratorow, obecnych na zebraniu stowarzyszenia.

    To jest gorzej niz kryzys ustrojowy, to jest sieganie po niczym nieograniczona wladze.

  108. Bedę pisał niezwykle poważnie. Właśnie skończyłem pisac konspekt poważnej pracy naukowej pod roboczym tytułem „Rola pamięci masowych w rozwoju komunikacji społecznej III i IV RP z uwzględnieniem zjawisk paranormalnych”. Dla humanistów (zresztą lnteligencji straconej dla p. Marszałka) dodam wyjaśnienie – pamieci wymieniane w tytule również służą do zapisu dzwięku ( p.p. Michnik, Rywin, Guzowaty) i obrazu (TV i CBA).
    Ze względu na dogodną porę zajmę się zwięźle drugą ze spraw. Zaczęło się niewinnie, Pan Premier ujrzał szatana. Do tej pory trwają wśród biegłych demonologów spory czy był to pojedynczy osobnik, czy wielośc bytów niematerialnych. Z punktu widzenia demonologii spór ten nie ma większego znaczenia, istoty niematrrialne nie mają wymiarów i jak to już udowodniono w średniowieczu dowolna ich ilośc mieści sie na czubku szpilki. Dlatego, po głębokich studiach nad wspaniałym wystąpieniem Premiera przyjmę liczbę mnogą. Gdzie Premier Najjaśniejszej widział tych szatanów?. Napewno nie pod swoim oknem jak sugerują niektórzy niesłuszni uczeni, Premier widział szatanów cybernetycznych, virtualnych.
    Mieli ono oblicza łżeelit znane z środków masowego ogłupiania społeczeństwa. I stało się. Sztan zamiast zając się szatańskimi wersetami wcielił się WPROST w postacie redakorów i ogłosił błyskawicznie gdy tylko ucichł dzwięk dzwonów Jasnej Góry (szatan nie znosi takiej muzyki) swoje szatańskie taśmy.
    Analizę treści przytoczę w treści planowanej dysertacji, teraz powiem tylko o szatańskim celu – skłóceniu dotychczs nierozłącznych Małych Braci.
    Dalej wszystko potoczy się błyskawicznie, straciliśmy przed północą dwóch wspaniałych ministrów, trzecią stracimy wkrótce (mam namyśli trzecia siłę bliżniaków p. Annę. Potem pojdzie bardzo szybko, wybory i szatan może zwyciężyc ale tylko wtedy gdy Naród nie posłucha zbawiennych rad płynących z Torunia.
    JESZCZE NIE WSZYSTKO STRACONE!!!

  109. „Tak sobie myślę, że nagonka na Pawła Zalewskiego zaczęła się właśnie od zajęcia przez tego posła 1ego miejsca w rankingu Polityki. Faktem jest, że Kaczyńscy usuwają każdego kto myśli inaczej niż on.”

    Raczej usuwają tych, którzy są wyżej od nich w rankingach. Proszę zauważyć, że n.p. pana premiera nikt nie przekona, że czarne to czarne, a białe to białe, a krytykę pan premier uważa za spisek i niecne knowania układu, który ma w rękach media nieprzychylne dla PiS-u. Stąd w praktycznie każdym jego publicznym wystąpieniu widać chęć przesolenia zupy spiskowcom.

  110. Oto kolejny przykład, że JK bardzo ceni sobie mierność jego partii… I dobrze, oby tylko Polacy tę mierność chcieli dostrzec.

    A jeśli chodzi o nasze zachowania w polityce zagranicznej to polecam „19. południk” Juliusza Machulskiego… Bardzo kształcąca sztuka… Może gdyby JK ją obejrzał, wiedziałby do czego może doprowadzić kontynuowanie tego stylu prowadzenia polityki…

  111. Jestem ciekaw czy możliwa jest wersja powstania nowej partii na bazie pana Ujazdowskiego ?

css.php