Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.07.2007
czwartek

Brakuje tylko Evity

12 lipca 2007, czwartek,

Co czyni IV RP podobną do republiki bananowej?

Przede wszystkim caudillo. Jest wybrany demokratycznie, jak Hugo Chavez, choć zaledwie przez ułamek społeczeństwa, ale nikt nie może twierdzić, że był cud na urną. Nasz caudillo nie był co prawda pułkownikiem, ale jest równie charyzmatyczny i śmieszny jak Juan Peron. Hugo Chavez cieszy się znacznie większym poparciem niż nasz caudillo, prowadzi też całkiem inną politykę zagraniczną (kuma się z Rosją, Chinami, Iranem, a nie cierpi USA), ale są też podobieństwa. Chavez, podobnie jak nasz caudillo, pogardza opozycją, też uważa swoich przeciwników za ludzi „małych moralnie i intelektualnie”, też nie cierpi telewizji prywatnej (jedną nawet zamknął), też korzysta z dobrej koniunktury gospodarczej, też jest pyskaty i agresywny, też ekscytuje się własnymi słowami, też nie załamuje się żadnymi przeciwnościami (siedział nawet w więzieniu), też uważa się za zbawcę ojczyzny oraz za Herkulesa, który czyści stajnię Augiasza, i też ma odrobinę racji, bo Wenezuela przed jego dojściem do władzy była skorumpowana i ludzie mieli dość elity. Teraz mają nową elitę, z Chavezem na czele. Kiedy chodzi o dialog ze strajkującymi, nasz caudillo może równać się ze swoim wenezuelskim odpowiednikiem, który złamał wielotygodniowy strajk w przemyśle naftowym. Caudillo uwielbia przemawiać, jest dobrym mówcą, potrafi wywołać entuzjazm swoich zwolenników. Jest równie socjalny i dobry dla ludu jak Chavez i Peron.

Panuje napięcie, jak – nie przymierzając – w Ekwadorze albo w Paragwaju. Obywatele budzą się rano i nie wiedzą, kto jest ministrem, a kto premierem. Nie ma co prawda jeszcze patroli na ulicach, ale wicepremier zakłada kamizelkę kuloodporną. Ochroniarze są najważniejsi. Nad miastem krąży najbardziej nowoczesny helikopter (Wenezuela jest bardzo bogata), który śledzi swoich i „onych”, „amigos y enemigos”. Helikopter jest opancerzony lepiej niż pojazdy w Afganistanie, żeby żaden minister ani wicepremier nie zestrzelił go od dołu. Rolę języczka u wagi może odegrać lotnictwo. Helikopter ma duże uszy, żeby lepiej słyszał kogo potrzeba. I duże oczy, żeby lepiej widział. W momencie największego napięcia deputowani udają się na wakacje.

Caudillo ma dobre serce, pozwala swojemu zastępcy jeździć do Chin, do Maroka, do nawet do Konga, byle tylko siedział cicho. Onże zastępca woził po świecie swojego „amigo”, kryptonim „El Pescado”. Tajna policja pozostaje na usługach caudillo, jej szef codziennie rano jeździ do pracy z caudillo i wspólnie ustalają gdzie tego dnia będą zwalczać korupcję. Wice-caudillo codziennie nocuje gdzie indziej, raz w domu, raz w siedzibie partii, zależnie od tego, gdzie poczuje się śpiący. Transfery gotówkowe dokonywane są w walizce. Jeden ‘narcotraficante’ o pseudonimie „El Balon” zakradł się nawet do pałacu, skąd po ujawnieniu został natychmiast wydalony. Inny cwaniak, o pseudonimie „El Julio”, uwił sobie gniazdko w bezpośredniej bliskości caudillo, ale po zdemaskowaniu został strącony z helikoptera, ponieważ dla oszustów El Jefe nie zna litości.

Najważniejszy jest futbol, dlatego istnieje ministerstwo piłki nożnej. Ministrem piłki mógł zostać Sr. Piłka, ale okazał się „narcotraficante”. Kraj szykuje się do wojny futbolowej, która przewidywana jest na rok 2012. Na razie miejscowi kibice („las hinchas”) urządzają wypady w strefie przygranicznej (Wilno), gdzie umacniają tradycyjną przyjaźń pomiędzy Salwadorem i Hondurasem.

„El Diario” („Dziennik”), „La Republica” („Rzeczpospolita”) i inne nie nadążają za wydarzeniami. Jeszcze nie wyschła farba drukarska na „demaskacji”, a już piszą o „prowokacji”. Na szczęście mamy Internet, dzięki któremu możemy nadążyć za caudillo i podziwiać jego zwycięstwa. Wszystko się zgadza – brakuje tylko Evity.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 96

Dodaj komentarz »
  1. Evita już była – nazywała się Aleksandra Kwaśniewska 🙂 To błąd intelektualny. A faktyczny – nasz dyktatorek nie siedział nigdy w żadnym więzieniu :-). Jest też refleksja natury stylistycznej – w czasach komuny takie subtelne aluzje były w cenie, teraz można już pisać wprost co się myśli. Dlatego mam mdłości jak wspominam wolną prasę, która składała się z dwóch felietonistów na ostatniej stronie Polityki.

  2. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To jest i bedzie wielki interes. Gospodarz sugeruje, ze przydal by
    sie jakis doswiadczony i zahartowany w bojach np. jakis dialacz
    sportowy na „srodkowego”, nie koniecznie z pelnym wyzszym
    wyksztalceniem aby ta „wojne futbolowa” poprowadzil ?

    Naprzyklad jakis dzialacz sportowy z dobrymi stosunkami w ukra-
    inskich kolach finansowych?

    Mozna wyjsc z zalozenia, ze ta sugestia moze natrafic na powazne
    opory – przed meczami doszlo by do kolejnego pekania szamba.

    Jak tak dalej bedzie szlo, Polityka osiagnie pozom sowieckiego
    Aganiok’a – duzo czlowiek sie tam nie dowiedzial, mozna bylo
    sie tylko posmiac.

    F.S. von/od Diasporski

  3. Wydawalo mi sie, ze opisywane przez Pana klimaty i krajobrazy polityczne to egzotyka, nawet dla mnie, zyjacego na tej samej polkuli co Chavez, a Europa na zawsze uwolnila sie od politycznych ludzikow, karzelkow popychanych do koryta wladzy przez ich wlasne, rozdete, acz chronicznie niedokarmione ego. Byc moze w Polsce nie jest jeszcze tak wesolo jak w Wenezueli, ale wyglada na to, ze jakims tektonicznym cudem (nie nad urna – te mozliwosc Pan wylkuczy, i slusznie !), a wiec jakims tektonicznym cudem Polska jak kra odrywa sie od reszty Europy i zaczyna rejs w kierunku goracych politycznie krajow. Pejzaz jakby rodem z filmu Kusturicy.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu, genialny wpis 🙂 dziekuje i gratuluje 🙂

  6. Daniel Passent pisze: „brakuje tylko Evity”

    A co z kotem? Czy dla niego nie ma miejsca w tej historii?

  7. W krajach Ameryki południowej tacy jak Chavez kończą często na stryczku albo są szlachtowani przez gwardię przyboczną a u nas ? hmmm 😉

  8. Panie Danielu,JAK TO BRAKUJE EVITY. Cechą EVITY było to,że nosiła sukienki i miała zamiłowanie do strojów i była kochana przez LUD.W Polsce,gdzie wystepuje jednojajeczna dwuwładza,nie moze być jedna Evita.Wg mnie są to osoby chodzące w sukniach,przywiązyjące wagę do strojów i kogo kocha lud. Dwuczłonowa Evita jest toruńska – gdańska.Czy pamięta Pan ile strojów galowych miał Evita – Jankowski,a perfumy,a czy lud nie kocha Evitę-Rydzyka.Czy prawdziwi Polacy nie pójda za nimi w ogień /piekielny/. Jest wyraźne żądanie Pan Prezydent powinien przeprosić Pana Evitę. Nio cóż,jako kraj – takie Evity.

  9. Witam.
    Sytuacja przypomina wiekową i niezbyt przyzwoitą wyliczankę, zaczynającą się od tekstu :
    „To ma być operetka?
    Burdel nie operetka!
    Moja Babcia miała burdel,
    to była operetka” itd
    Więcej już niczego nie wymyślę. Rzeczywistość mnie przerosła.

  10. Umocnienie przyjażni z ościennymi eskaluje z powodu piłki nożnej a szczegolnym symbolem tego umocnienia stanie się pomnik ofiar UPA zaprojektowany przez wielkiego artystę Koniecznego. Pytanie: czy to bedą dzieci przybite gwożdziami do drzewa( co zaakceptował były prezydent Warszawy), czy obnażona matka-polka wisząca na gałęzi (co ponoć ma stanąć ostatecznie).
    Zagadka: czy w dowód wzajemnej przyjaźni Ukraińcy postawia pomnik polskiego żołnierza przytulającego do serca ukraińskiego chłopa?

  11. Panie Redaktorze… A, czy oni wiedza, gdzie jest ta Wenezuela i ten jak mu tam? Wszawiec, czy jakos tak.

  12. Jak to nie ma Evity? A Jolanta Szczypińska? Biedactwo wpatrzone jak w obraz w swojego caudillo, gotowe do nóg mu paść i własną piersia zasłaniać przed atakami wrogów wszelkiej maści. Tyle tylko, że prawdziwa Evita była ładniejsza i lepiej się ubierała. A Jola? Taka sama podróbka prawdziwej Evity jak i jej torebka.Daj im Boże zdrowie bo na rozum za póżno…

  13. Panie Redakotorze,
    pozwolę sobie poprawić błąd językowy:
    nie las hinchas lecz los hinchas. Hincha (kibic) jest rodzaju męskiego

  14. To ma być wojna futbolowa? Mistrz R. Kapuściński pewnie jakoś by to ogarnął w kolejnym arcydziele. Wiem, DP też potrafi, ale z braku czasu wyszło tylko śmiesznie. Choć Autora usprawiedliwiam. Chciał być subtelny.
    A należało pojechać po bandzie: przecież właśnie odbywa się mecz w… palanta – maczugami, a za piłkę robi łeb pewnego troglodyty, z którym przedwczoraj zawiązywało się pakty.

    pozdrawiam

  15. Panie Danielu
    Rano wywiad w „trójce” z Andrzejem Lepperem – takie codzienne ble, ble, ble o „Panu” Rybie, helikopterach podsłuchowych i „odrolnianiu”. Z potoku słów dociera do mnie określenie „wirówka”. Zaskoczony słucham eks premiera i czego się dowiaduję? Otóż „wirówka” to sprawdzanie przeszłości kandydatów na stanowiska państwowe. Oni tak nazywają grzebanie w życiorysach karierowiczów aspirujących do posad w ich biurokracji. Lepper mówi: „spytałem premiera czemu ta „wirówka” tak długo trwa.Kiedyś wystarczyło dwa dni (na wirówkę) a teraz dwóch tygodni mało…”. Określenie „wirówka” mnie urzekło i wyzwoliło wspomnienia. Otóż w latach 70-tych przeczytałem opowiadanie Janusza Glowackiego „Wirówka nonsensu”. Miałem wtedy kilkanaście lat, szukałem klucza do interpretacji otaczającej mnie rzeczywistości i Głowacki okazał się najbardziej inspirujący – pewnie przez ironię i groteskowość widzenia świata. Muszę przyznać, że chyba z tej racji zainfekowało mnie na całe życie jego opowiadanie. Głowacki w jednym z wywiadów na pytanie skąd bierze się jego ironiczny stosunek do życia odpowiedział:”Oczywiście, moje naturalne skłonności wspomagało peerelowskie zidiocenie. Jako początkujący felietonista warszawskiej „Kultury” jeździłem na festiwale piosenki w Sopocie. Wtedy się wszyscy Sopotem zachwycali, że internacjonalistyczny w formie, a socjalistyczny w treści. Żałosne były te festiwale tak samo jak teraz, ale się trafiały rzeczy pouczające. Akurat jak wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji, radziecki piosenkarz miał śpiewać protest song „Dziś bomby lecą na mój dom”. Po naradzie zmieniono tytuł na „Pieśń o Wietnamie”. Potem był taki dzień, że wszyscy uczestnicy zagraniczni mieli śpiewać polskie przeboje. I Niemiec przygotował szlagier „Powrócisz tu, gdzie nadwiślański brzeg, powrócisz tu, zza siedmiu gór i rzek”. Sprawę uznano za delikatną i Niemca pogoniono”. Kiedyś zastanawiałem się dlaczego Głowacki uparcie wraca do kraju i zamiast cieszyć się urokami Nowego Jorku przesiaduje miesiącami w syfiastej Warszawie. Doszedłem do wniosku, że tutejsza upiorna groteska po prostu wciąż go inspiruje. Trudno bowiem znaleźć na świecie podobny kraj i nie sądzę by Wenezuela go przypominała. Nie ten klimat, nie ten temperament a Warszawa to nie Caracas. Polski do niczego się nie da porównać – Polska to wartość sama w sobie. Tak jak „wirówka” o której rozmawia się „na rządzie”gdy za oknem lata jak ważka podsłuchowy helikopter kierowany joystickiem przez tajniaka skulonego w bramie. I mży deszcz a pielęgniarki grają na maracasach z plastikowych butelek. Jezu jak pięknie!!!

  16. Bardzo fajny tekst Panie Redaktorze!
    Na Evitę proponuję posłankę Szczypińską. Padre Rydzyk wyda ją za naszego Hugosława i będzie historia jak z filmu…
    Pozdrawiam

  17. Panie Redaktorze!
    Napisał Pan,że brakuje nam tylko Evity!Przepraszam,a Pani Szczypińska?Nawet imię ma medialne.
    A tak „nawiasowo”; jaki Dyktator,taka Evita!

    a.j

  18. To co się dzieje w Polsce, przypomina południowoamerykański serial.Wszystko zdarzyć się może.Szkoda, że Kaczyńscy i spółka zapominają,że w tym kraju żyją ludzie,którzy chcieliby pożyć normalnie.Gdzie się podział system wartości wynikający z Dekalogu? Wszak ci mieszający w politycznym kotle mienią się Polakami-patriotami? Panie Redaktorze, zapis w Pańskim blogu, jak zwykle, jest świetny, ale obawiam się, że nie na miarę możliwości intelektualnych rządzących IV RP.

  19. Szanowny Panie Redaktorze,
    Pana wpis, jak podano, pojawił się 19 minut po północy
    ze środy na czwartek.
    Śledząc kolejne komentarze do Pana tekstu
    podejrzewam, że jest paru (?) czytelników,
    którzy czekają niewyspani, by natychmiast pryncypialnie zareagować.
    Dzisiaj nieprzespaną noc po całonocnym dyżyrze
    przechorowuje Alex i Stychowski.
    Jutro pewnie się wyśpią, dyżuruje Bobola.

    Idąc Pana śladem pewnie zabiorę „Wojnę futbolową”
    Kapuścińskiego na trzytygodnowy rejs na Spitsbergen.
    Też uważam, że śmieszność jest głównym wrogiem Kaczyńskich.
    Może powinna się odrodzić Pomarańczowa Alternatywa?
    Wyobraźmy sobie kilkaset osób przebranych za kaczki
    w Alejach Ujazdowskich.
    I wyobrażam sobie, jak z poważną miną dyspozycyjni ministrowie
    tłumaczą się z powodów aresztowania przebierańców.
    I te hasła w „G. Wyborczej”: „uwolnić kaczki!”
    Pozdrowienia!

  20. Szanowny Panie Redaktorze,
    na podstawie zalewu cmokierstwa dominującego na Pańskim blogu wnoszę, że stara pezetpeerowska szkoła inżynierii dusz ćwierćinteligenckich może święcić triumfy nawet i w wolnej Polsce, byleby była realizowana przez kompetentnego fachowca :-)…

  21. „Nasz” caudillo nie siedział, bo miał kontakty i wyciszył aferę FOZZ chociaż w swojej i brata części, ale nie ma obawa, jak to mówią, co ma wisieć nie utonie, co dzień media dostarczają nam dowodów, że caudillo prawo łamie. Nie zdążył biedulek zmienić konstytucji, a ciągle wydaje mu się, że jednak jednak mu się udało i ona obowiązuje, a tu guzik, cały czas mamy państwo prawa, sprawiedliwości i demokracji (nie mylić z PiS-em).
    @uchachany, i tak nie dorównamy nigdy komunistycznej partii, jaką jest PiS.

  22. Wojtek z Przytoka
    Mnie wcale nie dziwi, że oni na rządzie rozmawiają o „worówce” lub podobnych subtelnościach. Przecież dzisiaj większość rządu to tuzy erudycji, mistrzowie słowa, dla których słownik języka polskiego to mały pikus i potem powalają nas fińczycy w wykonaniu tuza od edukacji, warchoły w wykonaniu tuza nad tuzami, czy wirówka tuza rolniczego. Ale masz rację – jest pieknie, szczególnie, jak się człowiek uchacha czytając zarówno wpis Gospodarzą, jak i co namniej kilka wpisów blogowiczów. Dzięki nim się obudziłam. Mam dzisiaj wolny dzień na załatwienie spraw w urzedach, do których muszę dotrzeć na 12 i właśnie się dobudzam czytając wpisy na blogach.

    Pozdrawiam.

  23. też się uchachałem 🙂 Podziwiam, że Pan za tym nadąża, bo ja naprawdę mam problemy, żeby to co się dzieje jednoznacznie zinterpretować, chyba musi to szaleństwo trochę okrzepnąć.

  24. Świetny tekst!
    Śmieszno i straszno…
    A co do posłanki (poślicy?) Szczypińskiej to na Evitę stanowczo się nie nadaje, bo nie jest przez lud kochana ani podziwiana…

  25. Czy Daniel Passent podobny jest do Jerzego Urbana?

    pozdrawiam
    Bernard

  26. @G. Okon
    z 2007-07-10 o godz. 16:12
    W czym rzecz?

    Wydaje mi się, ze obraz Wisłolandu odbierany tylko i wyłącznie przez media staje się wizerunkiem wypaczonym.
    Media są jakie są i potrzeba jeszcze czasu by uległo to zmianie. To tak jak z biznesem, pierwsze pokolenie robi kasę, drugie ją administruje a dopiero trzecie zaczyna zajmować się sztuką i kulturą.
    Omijanie tego rejonu szerokim łukiem przyczynia się do dalszego go przeinaczania.
    Tylko bezpośredni kontakt w realu daje możliwość przekonania się iż społeczeństwo jest pogodne i uśmiecha się bardzo często. Ucieszyłem się z propozycji by pojechać do Sarnak, to taka mała miejscowość na ścianie wschodniej, ponieważ to daje możliwość by zobaczyć miejsca, które znałem tylko z przekazów w zachodnich mediach.
    Jadąc przez Warmie zrobiłem skok w bok. Jestem w Klewkach. To taka miejscowość koło Olsztyna, aczkolwiek niektórzy mówią ze jest odwrotnie. Gnam do sołtysa /wiedzieć powinien najlepiej gdzie i co jest na jego terenie/ pytam o lądowisko UFO, słyszałem o nim w TV, gdzie to jest?
    Chłopina marszczy czoło, robi uśmiech od ucha do ucha /ha, ha, ha/. Rękę unosi do góry, przypuszczałem iż zamierzać wskazać kierunek, i otwartą dłonią wykonuje parę ruchów z lewa do prawa na wysokości twarzy. Co go tak rozbawiło?
    By dotrzeć do innej miejscowości trochę błądziłem. W okolicy jest parę o podobnej nazwie. Ale skoro już tutaj jestem dotrę i do tej do której zamierzałem.
    Dołożę kamyczek, dlaczego nie?
    Jedwabne to mała mieścina o parterowej zabudowie i wydawałoby się, ze rozeznać się można w niej bez problemu. Błąd. Brak oznakowania miejsc pamięci. Pytam o nie przejeżdżający patrol policji. Ci wytrzeszczyli oczy na siebie i uśmiech od ucha do ucha. Wesoło chłopakom pomyślałem, wesoły kraj.
    A może to to, ze Polak nie _ upija się jak prosie jednym małym kieliszkiem wódki./cyt/
    A może to to, ze _ wódką wysokoprocentową _nie_ upijają się po pierwszym łyku, a i po drugim nie chorują. I to sprawa genetyczna./cyt/
    Pozdrawiam

  27. Stychowski 3.44
    I znowu bełkot. Czy ty masz wogóle jakieś poglądy ? Czy potrafisz sklecić jedno zdanie i przedstawić o co ci chodzi ?

  28. A banany są? Też nie ma bananów.

  29. A może to obraza dla „republik bananowych” ? Wszak UE wyznacza inne standardy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    PS Na „Evitę” proponowałbym Panią Rzecznik Praw Dziecka bądź panią Wujowską….No, ostatecznie może być Mamusia Pana Premiera i Pana Prezydenta.

  30. Co czyni IV RP podobną do republiki bananowej?
    Sam mieszkam w jednej z takich republik i wiem, że ich podstawową cechą charakterystyczną jest żądza utrzymania się przy sterze republiki za wszelką cenę – włączając użycie maczet dla przerzedzenia elektoratu opozycji. W krajach cywilizowanych, politycy też walczą o władzę i też chcą ją utrzymać jak najdłużej, ale jest to tylko chęć i nie za wszelką cenę.
    Czy Polska jest już na tym etapie? Myślę, że nie, ale wytrwale zmierza w tym kierunku, np. ostatnia afera „kuszenia Leppera” (jak w filmie „Indecent Proposal” – nawet kwota była taka sama).

  31. Żeby powstała kompletna powtórka z historii, a zarazem wzorzec dla krajów Unii należy przed następnymi wyborami dokonać paru kroków. Na wniosek ministra Szczygło Prezydent powinien mianować dożywotnio brata na „generała generałów”. Telewizja publiczna oraz TV Trwam powinny wspólnie ogłosić konkurs na kandydatki na wybrankę dla brata Prezydenta.
    Podstawowe kryterium to pochodzenie robotniczo-chłopskie, wiek do 30 lat i inne zalety w tym 100 % poparcie programu PiS oraz miłość do ludu. Do jury proponuję posłanki : Szczypińską i Kruk, posła Jurka i redaktora Wołka.
    Pozostałe kraje europejskie będą nam zazdrościć orginalności, spokoju, sielanki, a napływ turystów rozkręci nam gospodarkę na wieki i turystyka zostanie najważniejszą dziedziną gospodarki ( turystyka dla Polski to duże wyzwanie).

  32. Niniejszym chcę się pożegnać, opuszczam to forum. Życzę wszystkim doczekania lepszych czasów. Pozdrawiam
    Aero

  33. Pan Daniel jako doświadczony i uczulony na faszyzm ultraczerwony dziennikarz (już od czasów głębokiego PRL-u), błyskawicznie wyczuwa zagrożenie brunatną zarazą. Obawiam się tylko, że ten lęk już mu zaczyna nieco w głowie mieszać. Wizja jaką przedstawił w swoim artykuliku, w którym obywatel budzi się zlany potem nie wiedząc kto jest premierem czy ministrem, to przejaw paranoi. Obywatel budzi się i jest zadowolony z faktu, że w końcu ktoś szarpie nerwy michnikowszczyźnie a nie jemu.

  34. Jaka szkoda, że tyle rozsądnie myślących osób nawykłych do aktywności i niepogodzonych z otaczającym nas MATRIXEM nie uczestniczy w wyborach! Poprzednia edycja wykazała, że do urn tłumnie ruszyły mohery i na cztery lata (a może mniej!) nas urządziły. Nawet Roman Wielki Wierny Koalicjant lekko spanikował, gdy uświadomil sobie możliwy zasięg inwigilacji i prowokacji. A wybrańcy narodu do niechcianej Unii odwrócili kota (chyba nie Evitę) do góry ogonem i teraz pewno PPRP będzie przepraszał ODRM (sic!).

  35. absolwent:

    Co ty masz do Feliksa? Chłopina o Kwaśniewskim pisze, tylko zawoalował trochę. A to, że jemu nie podoba się propaganda Polityki, to normalne. Tak jak tobie nie podoba się Radio Maryja na przykład.

    Bernard:

    Stęskniłem się za Tobą! Gdzieś się podziewał? Twoje poczucie humoru sprawia, że mi się ciepło na sercu robi. Bernard, uszy nie te. Nie te uszy! I retoryka też nie ta sama. Bernard, Bernard… Przeginasz.

    Gospodarzu!

    Ja zdzwiłem się trochę notką o niepewności w Ekwadorze. Jadę tam w przyszłym roku na jakieś trzy miesiące. Być może moje informacje są nie-tego, ale moje przyjaciółki (wykształciuchy – dziennikarstwo, socjologia) jakoś są szczęśliwe i w odróżnieniu od rzeszy Polaków za nic swojego kraju by nie opuściły na długi czas…

    Znakomity tekst swoją drogą.

  36. A moim zdaniem przyrównywanie Szczypińskiej do Evity to obraza dla tej drugiej. Ponad to niektórym blogowiczom( Alex, uchachany) przydałoby się więcej poczucia humoru.

  37. Panie Redaktorze,
    Jestem Pana wielbicielka od czasow studenckich, czyli od wielu, wielu lat. Pana teksty sa niemal zawsze inspirujace, takiz jest i powyzszy. Dla mnie oprocz zdiagnozowania sytuacji wazne jest co zrobic, aby nie oglupiec i „nie wstydzic sie za kraj”. Panu to dobrze, Pan jest dziennikarzem i wykonuje Pan swoja robote swietnie. A pozostali ? nam juz wytracono mozliwosci wlasciwych reakcji, pozostaly tylko komentarze pod blogami.

  38. I znów nietrafione porównanie. Jarosław Kaczyński ma się tak do Hugo Chaveza, jak Jaruzelski do Pinoczeta. Chavez siedzi na nafcie, Kaczyński na dojnej krowie, umownie zwaną Zjednoczoną Europą. Chavez wstrząsnął ONZ-etem, nazywając Busha diabłem, Kaczyński wstrząsnął Brukselą, wysyłając do diabła Angelę Merkel. W Ameryce za Bushem ujęli się się solidarnie republikanie, demokraci i niezależni, nie wspominając Ku-Klux-Klanu. W Polsce za Merkel stanęła murem tylko lewica i paru niezależnych wykształciuchów, za to ręka w rękę z całym Deutschlandem, od Odry do Renu, wraz z ziomkostwami. W Wenezueli Chavez głosi demokratyczny socjalizm, w Polsce Kaczuszka demokratyczny faszyzm z nieludzką twarzą. Chavez pisze poematy, Kaczyński poprzestał na doktoracie. Chavez w swych lewicowych poczynaniach inspiruje się Jezusem, Kaczyński używa Jezusa jedynie jako pokrywki do przywrócenia komuny w stylu Władysława Gomułki. W Wenezueli caudillo Chavez trzyma się z dala od kleru, Kaczuszka w Polsce do kleru się łasi, za co ten skacze mu po głowe. Chavez podwójnie rozwiedziony, Kaczyński wciąż jeszcze kawaler bez konta…

    Itd, itp, można tak ciągnąć bez końca, w sumie z Kaczyńskiego taki caudillo, jak z Chaveza hidalgo, zachodzi tylko pytanie, co z tym wszystkim wspólnego ma Evita Peron.

  39. @Daniel Kaczyński pisze:

    2007-07-12 o godz. 10:29

    „….
    @uchachany, i tak nie dorównamy nigdy komunistycznej partii, jaką jest PiS.”

    Och, jest jasne, że admiratorzy Szanownego Pana Redaktora Passenta doskonale zdają sobie sprawę z tego, że totalitaryzm PiSu pozostawia w pobitym polu dawne wyczyny Różańskiego czy Bermana :-)!

  40. Żegnam Państwa wszystkich. Muszę coś przedsięwziąć żeby nie oszaleć. Kaczyński – Wódz cierpi na paranoję, która się nasila i indukuje innych. Każdy z nas jest jakoś paranoidalny, ale większość niegroźnie.Jest nawet w Polsce jeszcze trochę sympatycznych rzeczy a nie Kaczyński x 2 + Lepper i inne męty. Chcę jeszcze pożyć.

  41. Jedna uwaga.
    To nie caudilio ale duckcze

  42. Brakuje mi Evity – przy wszystkich porównaniach – bo przecież nie Evy Braun.

    Porównywanie kaczyzmu do hitlerowskiego nazimu raziło mnie zawsze ze względu na polską skłonność do improwizowania, organizacyjnego nieładu i wykonawczej niedoskonałości. Poza tym Niemcy zmuszono do podpisania Traktatu Wersalskiego i obłożono kontrybucją wojenną. Polska wprost przeciwnie, jest dobrowolnie w Unii Europejskiej (porównywanej do Unii Lubelskiej), dostaje spore kwoty na rozwój i ma dostęp do sowitych rynków w zamożnych krajach. Polska bardziej przypomina kraje Ameryki Łacińskiej, Argentynę pod rządami syndykalistycznego Perona, czy teraz Wenezuelę, w której zrewoltowana biedota (poniekąd słusznie, tak jak istnienie biedoty nigdy nie jest słuszne), pozbawiona edukacji i dostępu do dóbr cywilizacyjnych zafundowało sobie caudillo – trybuna ludowego, Robin Hooda, Janosika, który odbierze bogatym i rozsypie dobra wszelakie do misek biedaków. Kto jest winien nierówności w Wenezueli i w Polsce? Rządy elity i korupcja – te same proste pytanie, te same odpowiedzi. Ta sama oczywistość przyczyny i skutku.

    Internetowe ankiety pokazują, że sami Polacy odbierają ostatnie antykorupcyjne akcje jako komedię, a nie skandal. A to jest możliwe tylko w republice bananowej. Co? W Polsce nie rosną banany? Zawsze uważałem, że banany mają jakiś nieznośny, katroflany smak, szczególnie jak wchodzą w fazę gnicia.

    Och, jak brakuje mi Evity! Jakiejś aktorki, śpiewającej, dramatycznej. Bo kto będzie płakał nad Polską, gdy program kaczyzmu-peronizmu-chavezizmu się nie powiedzie? Gdy okaże się wydmuszką wypełnioną jedynie zwykłą żądzą władzy i politycznej zemsty. Gdy nierówności włącznie z ich źródłami pozostaną dokładnie tam, gdzie były na początku eksperymentu. Tylko bogactwa zmienią posiadaczy … jak w wiedeńskiej operetce … “wielka sława to żart/ książe błazna jest wart/ złoto toczy się w krąg/ z rąk do rąk …”.

  43. Ale jest kotka

  44. Oczekiwanie jakiegokolwiek poczucia humoru od członków elektoratu PiS-u będzie daremne. Gdyby je mieli, gdzie indziej ulokowaliby swoje sympatie.
    Bernard lub Uchachany mają pewnie uśmiech a la prezydent Kaczyński. Czyli coś, co oznacza tzw. zamyslenie u osób opóźnionych w rozwoju

  45. Ewald,
    zazdroszczę Panu wyjazdu do Ekwadoru. Przepiekny kraj, Quito uchodzi za najładniejszą (architektura, położenie) stolicę w stylu kolonialnym w AŁ. Politycznie to nie jest region ustabilizowany, ale chyba nie będzie się Pan angażował. Wycieczki (na Równik i inne widoki) rewelacyjne. Oczywiście, żółwie, Galapagos i td, ale to raczej dla dzieci. I proszę pamietać o naszym blogu. Pozdrawiam, Pass

  46. elka
    Trzymaj się. To tylko socjotechnika, na której prędzej czy później ludzie się poznają.
    Oni odwołują się do uczuć, nigdy zaś do rozsądku. Przekonać wyborców to wyczuć nurtujące ich uczucia, następnie udawać, że się je podziela, a potem podsuwając prymitywne skojarzenia i sugestywne obrazy można dązyć do totalnych zmian .
    Chodząc ulicami miasta mijamy pozornie spokojnych ludzi, a tak naprawdę nie myślimy o tym jak są naładowani emocjami różnej natury.Nie tylko Ty, ja również i inni..
    Serdecznie pozdrawiam

  47. Bernardzie:
    Jerzy Urban ma tęgą, krągłą twarz i duże uszy. Twarz Daniela Passenta jest pociągła, w uszach nie dostrzegam anomalii. Jak widać wcale nie są do siebie podobni 🙂
    A może Tobie chodzi o dziennikarstwo? Otóż Jerzy Urban jest specjalistą od tematyki ‚społecznej’; podczas gdy Daniela Passenta bardziej interesuje zagranica (zwł. Ameryka Południowa), kultura i komentarze stricte polityczne. Znowu brak podobieństw.

  48. Aero 14:08

    Dlaczego zegnasz sie z nami? Wiem, ze cenzura nie przepuszczala Ci wpisow u Kuczynskiego. Czy jest jakis inny powod Twojej decyzji? Pociesz sie, ze moje wpisy tez sie tam nie podobaly, wrecz powidziano mi, ze jestem „anonimowym nonkonformista”.

    Trzymaj sie

  49. Szanowny Panie Redaktorze !
    Iście bananową republiką jest kraj gdzie w wolnych i demokratycznych wyborach jeden z kandydatów na Prezydenta jest wspomagany przez fundację zależną lub współpracujacą z Agencją Wywiadowczą Światowego Mocarstwa. Iście bananową republiką jest kraj gdzie to Mocarstwo doprowadziło najpierw do upadku ustroju zawnego „komunizmem”, a następnie już, gdy „do boju” w wolnych wyborach szli głównie reprezentanci Ruchu popieranego uprzednio przez to Mocarstwo jako rzecznicy wolności, demokracji i swobód obywatelskich poprzez „sponsoring” finansowy niejawnie wspomagało jednego z tych właśnie reprezentantów.

    Żeby nie być gołosłownym – to wybory prezydenckie w 1990 roku w wolnej i suwerennej już Polsce, a tym za kim opowiedział się Wielki Brat to Lech Wałęsa. Zgodnie z tym co napisał w l’Monde Diplomatique (Edycja polska) nr 7/lipiec 2007, ss. 6-7, Hernando C.Ospina w artykule pt. „NED: amerykańska fundacja równie skuteczna jak CIA, a bardziej dyskretna” w rywalizacji m.in. z T.Mazowieckim, noblista z Gdańska L.Wałesa otrzymał z funadcji NED 2,5 mln dolarów dotacji na te wybory (oraz ZZ „Solidarność” który Go wtedy popierał).
    W związku z powyższym pragnąłbym otrzymać od Autorytetu (jakim bez wątpienia jawi się Pan Redaktor) i Znawcy problematyki politycznej odpowiedzi na następujące wątpliwości:
    1/ czy w demokratycznym i wolnym (a takim już byla Polska pod rządami T.Mazowieckiego) jest przyjęte i normalne aby startując w wyborach podpierać się „pożyczkami” lub sponsoringiem pieniężnym zza granicy ?
    2/ jak ta informacja ma się do tzw. „pożyczki moskiewskiej” PZPR i olbrzmiego „halo” robionego w mediach nt. temat (w przeciwieństwie do tej afery na temat sponsoringu L.Wałęsy przez NED nic nie było słychać) ?
    3/ o moralność i tzw. wartości/zasady obowiązujące w państwach uznawanych za antypody tzw. „republik bananowych” już nie będę przez grzeczność i dyskrecję pytał ?

    Wyprzedzając ewentualną uciechę i radość zwolenników panującej dziś miłościwie kamaryli „bliźniąt” K&K przypominam tym adherentom IV RP (a delatorom „anty-wałęsowym”) że Kaczyńscy i s-ka byli wtedy po stronie Lecha W. czyli po „złej stronie mocy”.

    Byłbym zobowiązany mogąc przeczytać odpowiedź Pana Redaktora nt.temat w którymś z kolejnych felietonów na tym blogu. Pozdrawiam serdecznie.

  50. Ależ skąd! WIRÓWKA KACZYŃSKIEGO ma wiele sensu. Oczywiście dla niego. Kandydat(-ka) na urzędnika państwowego, nawet wysokiego szczebla, może być sprawdzony w ciągu 2 dni: kwalifikacje zawodowe, czy nie jest karany – tak jest w każdym niebananowym państwie. Ale w państwie Kaczyńskiego na urzędnika trzeba mieć haka. Hak w kartotece z przeszłości bliższej lub dalszej jest podstawową “kwalifikacją moralną”, bez posiadania haka na kandydata, kandydat przepada. Nie nadaje się na stanowisko. To ma piekielny sens.

    Trzeba być niedouczonym, skończonym pyzolem, przepraszam, psycholem, aby nie widzieć, że odwoływanie się do walki z jaczejkami komunizmu i układem esbeckim jest paranoją, jest teorią spiskową w najczystszej formie. III RP nie stosowała metod komunistycznych, ani metod Kaczyńskiego. III RP nie rządziła przy pomocy strachu. III RP miała ogromne osiągnięcia, gdy się porówna z ogromem komunistycznych zniszczeń, które widać choćby w byłej NRD. Wpakowano w nią miliardy marek i euro, i nadal jest regionem zacofanym. Jest niewdzięcznością i czystą głupotą żadanie od III RP, od Wolnej Polski samych smakołyków. Nierówności i przestępstwa jakie są, jakie pozostały po minionym ustroju trzeba zwalczać i eliminować krok po kroku. Lecz Kaczyński tego nie robi, on tylko robi z ludzi psycholi i zwykłych durniów.

    Ja tego nie piszę z pozycji lewicowych. Nawet nie z pozycji liberalnych. To co piszę wynika wprost z myśli konserwatywnej. Z tego co napisali José Ortega y Gasset i Michael Oakeshott.

  51. Roman Giertych (potencjalny caudillio) sensownie zakwestonował podstawę prawną spektaklu politycznego linczu dokonanego na swoim przyjacielu politycznym.
    Będzie się działo.

  52. Caudillo Ci u Nas dostatek…….

  53. Ewald 14.23
    Czy ty jesteś może w cywilu szefem sekcji szyfrów w CIA ?. Emerytowanym łamaczem „Enigmy” ?. Pytałem najlepszych psychiatrów w naszym kraju i nikt nie mógł zrozumieć o co Stychowskiemu chodzi, a ty od razu wpadłeś na to, że to o Kwaśniewskim. Czy mógłbyć po każdorazowym wpisie Stychowskiego dopisywać co autor miał na mysli ? To musi być porażające !

  54. Pański wpis, panie redaktorze, zdaje się potwierdzać, że dziś jest gorzej niż było. W czasach silnego przywództwa jednej partii pisywał pan o dowolnym caudillo otwartym tekstem, mimo istnienia cenzury, dziś musi pan aluzyjnie. Ale bardziej uprawniony jest wniosek inny. W tamtych czasach najczęściej pisywał pan unikając kontaktu z rzeczywistością – z powodu istnienia cenzury. Dziś znów, mimo braku cenzury, starannie unika pan kontataktu z rzeczywistością, uciekając w świat operetki i bananów Chiquita, uciekając od Roleksów lewicowego bożyszcza, jamesbondyzmu na pół etatu, Rywinlandu, paliwowych wziątek, moskiewskiej kasy, wspomnień Oleksego. Daleko pan ucieknie?

  55. Au 19:51,
    żadna z moich wypowiedzi na blogu p. Kuczyńskiego nie została nigdy ocenzurowana ani usunięta. Miałem jedynie przejściowe problemy z systemem antyspamowym. (Miałem się już nie odzywać, ale musiałem zdementować Twoje przypuszczenie.)

    Żegnam się z Wami, ponieważ aby sensownie tutaj pisać, należy uważnie obserwować polskie szambo. Ostatnio jego smród przekroczył moje możliwości.

    Poza szambem i polityką jest jeszcze życie; sztuka, przyroda.

    Obiecuję powrócić, gdy będą się zbliżały wybory. Wtedy będę zainteresowany Waszymi opiniami.

    Do tego czasu jeszcze raz wszystkich serdecznie pozdrawiam. Wyjeżdżającym życzę udanych i bezpiecznych wakacji.

    Aero

  56. Ależ Wodniku53 wypaliłeś armatę, za którą zaraz Bernard się weżmie i po linii i na bazie jedynego i słusznego interpretowania CzwaKaczej RP w kazamaty Cie zagoni. Jak u Twych bram o 6 rano załomoczą, daj sygnał razem w te kibitkę wsiądziemy. Wszak jeden warunek musi być spełniony by jak za pielęgniarskim ludem pierwsza in spe dama Alei Ujazdowskich zyczliwie Jolą zwaną z torebką podrabianą wypowiedziała słowa :Jaroslaw- to SAME DOBRO. A wy w kazamaty wiezieni rekolekcje u Ojca Dyrektora pobierać będziecie. A co szatany – należy się przed egzekucją. miłosierne słowo. I nic to że paranoja goni paranoje , debiloza z ekranu TV wartko płynie.

  57. Hint dla zainteresowanych:
    Co czyni Daniela Passenta podobnego do Jerzego Urbana?

    Bo ja dostrzegam podobieństw więcej niż w przypadku IV RP i bananowej republiki (abstrahując od tego, że w Polsce nie rosną banany).

    pozdrawiam
    Bernard

  58. Evity na razie nie ma ale jak donoszą kolorowe pisemka może wkrótce się znaleźc. Do tej postaci kandyduje pewna blond Venus z PiS. Tak się szczęśliwie składa, że jest w rządzie wacat. Ta dama świetnie się nadaje na tą wolną posadę, nie będzie też w rządzie dysproporcji intelektualnych.

  59. -> Ryba pisze:

    2007-07-12 o godz. 21:25

    „Roman Giertych (potencjalny caudillio) sensownie zakwestonował podstawę prawną spektaklu politycznego linczu dokonanego na swoim przyjacielu politycznym.
    Będzie się działo.”

    I jako świeżo mianowany antykaczysta dostąpił zaszczytu uznania przez Światłych Jasnogrodzian Tutejszych za nadzieję demokracji i cennego sojusznika.

    Co zdjęło z niego miano ciemnogrodzkiego nacjonalistycznego fundamentalisty oraz odium drobnego aferzysty z WBR, którymi jak do tej pory był w owym dostojnym Towarzystwie określany :-)…

  60. JotKa67

    STOP! Ktoś z mojej najbliższej rodziny zginął z rąk Ukraińców, ale ja na własne oczy widziałam pacyfikację wsi ukraińskiej przez polska partyzantkę. Ukrainiec uratował mego Ojaca przed aresztowaniem. Nie żartuj z tego oczym wiesz mało. A stosunki polsko-ukraińskie były na terenach lwowskich bardzo, bardzo skomplikowane. To wszystko nie nadaje się do dowcipów.

  61. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mariuszko – 12.07., godz. 10:04

    Bardzo prosze nie zapominac – ziemia jest okragla.

    Jadac na trzytygodniowy rejs w „cieple kraje”, prosze rzeczywis-
    cie zabrac ze soba „Wojne futbolowa” pouczajaca dobra sciagaw-
    ka, rok 2012 juz za pasem…. ?. Poza tym jest swietnie napisana
    i zlozona, szczegolnie jej pierwsze wydanie.

    Ciekawy bedzie okres organizacyjno-przygotowawczy
    do roku 2012 – prawda ?

    Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich,
    F.S von/od Diasporski

  62. Wirówka to nie tylko sprawdzanie przed. Zostac odwirowanym to wyleciec ze spolki lub z ambasady.

  63. WODNIK53, Tematy „sponsoringu” porusza także Jeremy Ellin w lipcowym DZIŚ. Ujawnia kryptonimy sponsorowanych akcji o nazwach „Otpor”, „Kmara”, „Żubr” i „Pora”. Dodałbym dla uzupełnienia „Solidarność”. Frapujące. W ten sposób poznajemy genezy naszych bohaterskich kombatantów. Niestety w POLITYCE daremnie szukać tego typu informacji. Oni poza Rywina, Orlen, Leppera i Kaczorów nie wychylają się. Nie spodziewaj sie więc komentarza od Passenta. Pozdrawiam

  64. Jasny Gwincie – 13.07.07 h;8.33.

    Czytałem DZIŚ i rzeczony materiał. Jest jednak – nawet przyjmując opcję widzenia”liberalno-demokratyczną” (choć jest to nader naciagane i moralnie więcej niż dwuznaczne) – iż kraje o których pisze J.Ellin w jakiś sposob można traktować „za 1/2 demokratyczne” czy nawet „autorytarne”. Natomiast Polska pod rządami T.Mazowieckiego w żadnym stopniu nie mogła i nie powinna być tak być postrzeganą. Ciekawi mnie w tym wszystkim co powodowało Amerykanami, że tak jawnie opowiedzieli sie po jednej ze stron demokratycznego (i bedącego odmiennymi wizjami państwa demokratycznego, wolnego i suwerennego) sporu czy wizji. Ja się domyślam – ale chciałbym usłyszeć odpowiedź takiego Autorytetu jak D.Passent (i znawcy kulis wielkiej polityki).
    Ten poruszony przeze mnie aspekt rzuca też w jakis sposób światlo na bezkrytyczny „mit” Ameryki, jej demokracji, jej wizji świata i wartości reprezentowanych przez „amerykanizm” w ogóle, a pokutujący u dużej części Polaków – polskiej inteligencji także. Tej pro-„mazowieckiej” przede wszystkim. Traktuję ów problem jako dyskusję, bo jak JASNY GWINCIE zauważyłeś dysput publiczny w naszym kraju – sterowany przez „wolne media” cz Autorytety (pisałem wielokrotnie o tym m.in. na blogu A.Szostkiewicza) – jest celowo (?) czy bezwiednie (?) zawężany do wygodnych tematów. Zależy ktorej stronie na czym zależy.
    Pozdrawiam serdecznie.

  65. Aero!

    Co pewien czas człowiek ma dosyć, ma prawo zaprzestać aktywności gdy poziom wydarzeń których chciałby skomentować osiagają taki poziom, którego już nie może akceptowac lub należałoby uzywać takiego języka, którego normalnie publicznie się nie uzywa. Obecnie szambo zostało postawione na głowę (kwestia do dyskusji, czy szambo ma głowę. To szambo ma, nawet kilka) więc adekwatnego języka do komentowania nie ma. Wszystko brzmi zbyt grzecznie. DOkładnie tak jest teraz.
    Ja bym mimo wszystko zachęcał do czytania blogu p. Janiny Paradowskiej. Według mnie daje w miarę dobrą orientację o sposobie i poziomie rozumowania tej części społeczeństwa, która w zasadzie jest pozbawiona sposobu komunikowania.

    Pozdrawiam

  66. Kolejną ważną cechą republik bananowych jest sprzyjający klimat i łatwość zdobycia pożywienia. W zasadzie przez okrągły rok można mieszkać pod chmurką, a przysłowiowe banany same rosną na drzewach. Tydzień temu jechałem przez rejony, gdzie przeważają plantacje trzciny cukrowej. Mieszkańcy tamtejszych wiosek, zarówno dzieci jak i dorośli, chodzą z trzcinami i bez ustanku obgryzają je.

    Czy pod tym względem Polska jest podobna do republik bananowych? Tym razem odpowiedź jest twierdząca, bo napływa do Polski kapitał z UE oraz większe i mniejsze kwoty pieniężne od Polonii oraz od tych, którzy wyjachali na zarobek do Europy Zachodniej.

  67. Mam nadzieję, że Matka Kurka mi wybaczy skopiowanie jego wpisu, ale rzecz zbyt smakowita by uszła uwagi (tych którzy jeszcze nie znają)
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=841
    Były agent UOP w otoczeniu prezydenta, jako łapówkarz korumpujący najwyższych urzędników w państwie. Były doradca prezydenta jako dealer prochów. Były minister sportu podejrzany w aferze łapówkarskiej. Były szef kancelarii prezydenta zdymisjonowany po artykule prasowym, w którym opisano od jako wspólnika barona SLD Nawrata, obaj panowie byli współwłaścicielami spółki borykającej się obecnie z pytaniami prokuratora. Ten szef, zostaje zgodnie z zasadami PiS zdymisjonowany, ale po cichu przyjęty do kancelarii prezydenta, by w końcu zostać szefem TV publicznej. W między czasie szefem jednej z firm telekomunikacyjnych zostaje Adam Glapiński, najbliższy współpracownik obu braci z czasów PC, minister w rządzie Olszewskiego, człowiek który zeznawał prze komisja orlenowską. Na pytanie Romana Giertycha, czy lączy goi cokolwiek z lobbysta Dochnalem, odpowiedział, że był zaproszony na imieniny Dochnala, jak jeden z ledwie kilkunastu najbliższych znajomych, impreza miała charakter kameralny. Gdyby chłopcy z PiS mieli taki materiał na Olejniczaka, Donalda, czy premiera z Krakowa, Kurski już by kręcił Nocną Zamianę, Łysiakowa pisała Salon, Bronisław wynosił listy wszystkich pracowników UOP, Rafał Ziomalkiewicz pisał `Kaczyńszczowszczyznę’. Jest wręcz czymś nieprawdopodobnym, że propagandziści z KC PiS, nie tylko wychodzą czyści z własnego akwenu, którego nie można nazwać perfumerią, ale nie babrając sobie raczek obryzgali treścią akwenu `przyjaciół’ koalicjantów i nie omieszkali podnieść larum, że przyjaciele z opozycji utrudniają rewolucje moralną. Jak to się dzieje, ano dzieje się, dzieje. Oni są po prostu mistrzami w obracaniu kocim ogonem i puszczaniu bąków w salonie, jednocześnie potrafią podrzucić zepsute powietrze i kota jako dowody zbrodni na nich samych. Koty podrzuca się wszystkim i puszczając bąki wskazuje palcem na postronnych jak psujących atmosferę, podrzuca się mnie, Panu, Pani i my za to wszystko płacimy

    Dalej jest jeszcze ciekawiej, zapraszam do skorzystania z linka

  68. WODNIK53:

    Umówmy się na szklaneczkę brandy albo whisky (byle nie whiskey) i pogadajmy. A najlepiej to mnie od razu adoptuj! 😉

    Bernard:

    Bernard, trzymasz mnie w napięciu, no powiedz wreszcie jakie Ty widzisz podobieństwa? Obaj piszą felietony? Obaj są inteligentni i dowcipni? Znają się od lat? Co z tego? Sam bym dał sobie mały palec lewej ręki uciąć, żeby wychylić kielicha i pogadać z jednym albo drugim. A najlepiej obydwoma – pewnie nie zgadzają się w wielu kwestiach i dysputa byłaby ciekawa. Bo chyba nie sugerujesz, że obaj spełniają taką samą funkcję? Za Feliksem Ci podpowiem: proszę pamiętać – Ziemia jest okrągła.

    Bernard, ja muszę podziękować Tobie, Tobie podobnym, Kaczyńskim i spółce. Dzięki Wam klasa średnia się budzi z letargu, zaczyna organizować i mobilizować. Niech spektakl trwa do końca kadencji, finał będzie taki jak z Millerowskim rządem. Chociaż akurat z Tobą też bym chętnie wychylił kielicha 😉

    Alleluja i do przodu!

  69. A TVP, Polskie Radio i rządowa „Rzeczpospolita” milczą. Gdzie się podziały „Misje specjalne” i tabuny dziennikarzy śledczych ? Co by było, gdyby doradca sportowy Kwaśniewskiego okazał się narcotraficante ? Wolę nie popisywać sie wyobraźnią.

  70. nie ma Evity ale jest niewolnica Isaura Jolanta Sz.

  71. Do Ewalda i Jasnego Gwinta !

    Nie chcę robić za „guru”. Patrzę na świat tylko oczami (coraz słabszymi – niestety) człowieka – może nie-starego, może nie-do-końca „stetryczalego”, może nie-do-końca utożsamionego z „byłym ustrojem” (choć me lata „podniosłe i wzniosłe” minęly właśnie wówczas) – starajacego się beć zdystansowanym „do wszystkiego” co mnie otacza. Tej rzeczywistosci polsko-wirtualnej zwłaszcza. Dzieki za uznanie i „poddzierżki”.
    Ewaldzie – piękna Ci się wyprawa szykuje – Ekwador, toż to część imperium inkaskiego. Tej kultury którąśmy Europejczycy „unicztożyli”. My chrześcijanie – drogi „shocking truth” to do Ciebie (i innych „boboloidalinych” osobników – tak piszę bo wbrew temu co sądzi chyba „Jean Paul” Bobola nie jest jajcarzem, jest Bin Ladenem „polskiego katolicyzmu” – w każdym razie początkujacym Bin Ladenem; Jassinem czy Qutbem na pewno), to był pewnie pierwszy w historii, metodyczny, zaplanowany i perfekcyjnie wykonany (w wymiarze propagandowym) „holocaust” na „innej” kulturze.
    Pozdrwaiam Was obu i innych, rozsądnych Blogowiczow. I oczywiście Autora Blogu czekając ze zniecierplliwieniem na odpowiedzi na postawione Mu pytania.

  72. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint / WODNIK 53

    zakaz > manipulacja > selekcja – cel jest ten sam, pozostal
    nienaruszony – to cenzura.

    Urban mial racje, organizujac zaproszenie M. Rakowskiemu do
    stadniny ogierow, czystej krwi arabskiej.

    Wazne jest tylko jedno w tym fachu, aby „stado” slepo brnelo,
    nawet w przepasc.

    Za kim, za czym idzie „ogier” ?
    Ludzie ktorzy milcza o Auschwitz, Buchenwaldzie, Katyniu
    nic nie czuja. Czy oni sa do siebie podobni ?

    Moherki mowia, ze kazdy „Rzym” ma swoja karmiaca „wilczyce”,
    czy to prawda?

    Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich czujacych,

    F.S. von/od Diasporski

  73. -Czy jest Isaura Pińska?
    -SZCZYpińska!
    -Nie szkodzi, poczekam…

    Głupi dowcip z PRLu.
    😛

  74. Feliks Stychowski, vel won/od Diaspory:

    Kaczyński też miał rację śląc zaproszenie Lepperowi i Giertychowi do stadniny ogrów, czystej krwi. Reszta dokładnie tak, jak już sam napisałeś, tylko z innej (?) bajki.

    WODNIK53:

    A ja nie chcę, żebyś robił za guru, nawet dla takiego młokosa jak ja. Przecież wiadomo, że „liberałowie i lewactwo” 😉 żadnych guru nie miewa 😉 Po prostu Twoja postawa szerzej otwiera oczy, przynajmniej mi – poszerza horyzonty. Jestem sceptykiem i na przykłąd teksty Gospodarza też często czytam z dystansem, zwłaszcza te mocniejsze. Co do Pd. Ameryki – wielka szkoda, że my ich „schrystianowaliśmy” (ironiczny synonim pacyfikacji?). Jakże byłoby ciekawie żyć obok tak zupełnie obcej nam kultury. Chociaż jeszcze ciut w tych ludziach tego Ducha pozostało. I dlatego są piękni. Mam nadzieję, że z moich planów coś wyjdzie, wszystko zależy jak długie dostanę „wakacje”. Ale słowa wsparcia podbudowują mnie i zmuszają do większych wysiłków. Dzięki. Panu Danielowi również!

  75. „I też ma odrobinę racji, bo Wenezuela przed jego dojściem do władzy była skorumpowana i ludzie mieli dość elity” – no i sam zapędził się Pan w kozi róg, Gospodarzu.
    Czy Wenezuela była „tylko trochę” skorumpowana, czy bardzo, to akurat mało mnie obchodzi. Natomiast czytanie od kilku, a właściwie od kilkunastu ładnych lat, że Polska jest najbiedniejszym i najbardziej skorumpowanym krajem UE przyprawia nie tylko o ból głowy, ale wyzwala myślenie, czy Polsce nie przydałby się czasem naprawdę jakiś CAUDILLO, który mocno potrząsnąłby tym szmacianym towarzystwem, o którym głośno było jeszcze nie tak zupełnie dawno, bo przed wyborami.
    Mam nadzieję, że działania, które podejmuje obecny rząd posłużą do wyczyszczenia, i to szybkiego, brudu i gnoju, który zalega nie tylko w zakamarkach, ale leży jeszcze w centrum polskiego społeczeństwa, wśród którego kryją się te „elity” mające ubabrane po pachy ręce.
    Upodabnianie Polski do jakiejś republiki bananowej … . Czemu to ma służyć? Ja i moi znajomi (oj, wykształciuchy!) nie mamy kłopotów z nazwaniem po imieniu i nazwisku premiera i prezydenta naszego kraju; co więcej, zaczynamy normalniej oddychać. Normalniej, bo poczuliśmy rześki powiew nowego, świeżego powietrza, jakim są np. działania min. Z. Ziobro.
    I niech Pan nie przesadza z tymi patrolami na ulicach i helikopterami nad miastem … .
    No dobra … a teraz na mnie napadnijcie … .

  76. … bananowa elito … .

  77. Wodniku
    Uwaga z wartościowaniem. Co prawda chrześcijanie mają na koncie rzeczy złe (np wypędzenie Żydów z całego Zachodu, żeby daleko nie szukać), ale z drugiej strony, czy wyznawcy każdej dużej religii nie mają na koncie złych rzeczy? A Inkowie, których cywilizację zniszczyli wyznający chrześcijaństwo Hiszpanie – co wiesz o organizacji ich państwa, o stosunkach społecznych? O wolności, wymiarze sprawiedliwości? Warto się tym zainteresować. Uświadomić, że nie było schematu indiański Eden vs chrześcijańskie demony z Europy.

  78. Sięga Pan za daleko…sądzę,że Białoruś i przykład Prezydenta Łukaszenki jest nam bliższy…oczekuję na wnikliwą analizę…pzdr-Ryczypolak.

  79. Mi sie pan rydzyk kojarzy z Patrick Bateman z filmu American Psycho (USA 2000) … 🙂

  80. Eh… caudillo 😛 Latynosi chyba się na Pana troszkę obrażą.
    a) Caudillo musi mieć to coś – Kaczyński Jarosław ma jednynie „błysk w oczach byłego” (kota Alika albo systemu).
    b) Caudillo musi mieć pierś i brzuch dodający pewności – Kaczyński Jarosław skrzeczy gardłowo-nosowym głosem jak żaba z bajki Kryłowa… c) Wreszcie caudillo musi mieć charyzmę
    d) i Państwo. A jakie to państwo, które jeździ za Jarosławem Kaczyńskim jak markietanka lub obwoźny teatrzyk i jest co raz gdzie indziej, ale zawsze tam, gdzie proklamuje go Jarosław – w stoczni, w Częstochowie w Kołobrzegu…
    Cofamy się do patrialchalizmu. Choć lepiej chyba w stosunku do Kaczyński Twins mówić o fraterchalizmie 😛

  81. Wodnik53!
    Do twoich pytan chcialbym dolozyc nastepne: Czy ktos z blogowiczow ma wiedze na temat powiazan finansowych diecezji Tarnowskiej(kurii Krakowskiej) z Optimusem i kol. Kluska?.
    Aero!
    Nie odchodz na emigracje, bedzie brakowac twoich wpisow!!
    Helenko!
    Jeden blog red.Szostkiewicza nie czyni wiosny.Zachowaj umiar.Nie podniecajmy sie epizodami To jeszcze nie wieczor. Tu jest potrzebna praca organiczna.W programie „Co z ta Polska” Prof.Balcerowicz deklarowal taka chec- i cisza. Lewica i to zalosne PO cos tam przebakuja ale tak jakos jak zwykle niezdecydowanie bez wewnetrznego ognia(patrza pewno na slupki sondazowe). I TERAZ PYTANIE RETORYCZNE:Na kogo glosowac?

  82. Borsuku-z dn.13.07.07 h;19.37.
    Masz rację – mój wpis i sekwencja tam pomieszczona dot. faktów związanych bezpośrednio z tzw. „chrystianizacją” Ameryki. Nie miałem na myśli wybielania miejscowych autochtonicznych religii ani stosunków społecznych w przedkolumbijskiej Ameryce. To są dwie różne rzeczy.
    Pozdrawiam.

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewald

    Mam ten luxus, ze moge patrzec prawie na wszystko bez czyn-
    nika emocjonalnego. Boli mnie to wzajemne skakanie sobie
    do oczu, tak jak by nie bylo sposobow wytracania z reki argume-
    ntow, faktow zwiazanych z przeszloscia, ktore sa przeszloscia
    i nie moga, nie powinny miec wplywu na przyszlosc, jezeli potra-
    ktujemy je jako przeszlosc a nie jako „tajemnice poliszynela”.

    „Skoczki” po jednej stronie jak i po drugiej reprezetuja ten sam
    charakter twardziela i to nie w czasie Marco Polo tylko w czasie
    Bill Gatesa.

    Jest bardzo dobrze, ze bedzie budowane w Polsce Centrum Kul-
    tury Zydowskiej, jezeli nazwa to Muzeum beda mieli na powaznie
    do czynienia z Diaspora. Takiego ryku to oni jeszcze nad Wisla
    napewno nie slyszeli…

    W tym przypadku nazwa Muzeum jest bardzo nietaktowna, wrecz
    niesmaczna. Nie wolno, nie powinno sie doprowadzac do sytuacji muzealnej – jest-byla-bedzie – i tak ma byc. Takie jest moje
    skromne zdanie, malego czlowieczka, ktory do czasu do czasu
    „kijkiem bada”, czy Wisle sie zawraca?, czy zamiata?…

    Nie do wiary, o to tez byl emocjonalny spor na/w blogowisku
    D. Passenta.

    Smieszne?, czy tragedia?..

    Ewald, zrob cos aby podali konto bankowe, scisle zwiazane
    z budowa Centra Kultury Zydowskiej – potem jedz spokojnie
    na Galapagos.
    Tam przezyka „kultura”, ktora wlasnie wdeptujemy w ziemie.

    F.S. von/od Diasporski

  84. o proszę, Giertych zorientował się w sytuacji: woli nie czekać na dekapitację LPR, wchodzi w bezpośredni układ z Lepperem. „Genialny” plan Kaczyńskiego się nie udał. Jak każdy facecik z przerośniętym ego zakładał, że on jest ten najmądrzejszy w całej wsi, nie brał pod uwagę że inni uczestnicy gry też mają coś pod kapeluszem
    http://wiadomosci.onet.pl/1571875,11,1,1,item.html

  85. „w czasach komuny takie subtelne aluzje były w cenie, teraz można już pisać wprost co się myśli”

    Moim zdaniem aluzje są jak najbardziej czytelne i wprost. Nawet mogę napisać, że autor bloga „dał w papę” rządowej juncie. 🙂

  86. Nawet Rumuni mieli kiedyś Evitę! 🙂

  87. „Human tsunami”

    Tak nazywana jest masowa fala nielegalnych emigrantów z Zimbabwe do RPA, po durnym zarządzeniu Mugabe z dnia 25 czerwca, że wszystkie ceny mają być obniżone o 50%. Wczoraj wyszło kolejne zarządzenie „wampira” (takiej nazwy używają politycy RPA o Mugabe), że nie wolno importować żywności do Zimbabwe, a wszystkie prywatne masarnie straciły licencję na działalność za niezastosowanie do zarządzenia o redukcji cen. Sklepy są puste, ponieważ właściciele nie są w stanie kupić nowego towaru. Grozi głód i prawdopodobnie krwawa wojna domowa. Zimbabwe przestało w zasadzie istnieć jako państwo we współczesnym rozumieniu tego słowa.

    Dziennie od 2000 do 3000 obywateli Zimbabwe przekracza na dziko granicę z RPA. Wojsko ochrony pogranicza aresztowało już ponad 5000 nielegalnych imigrantów. Czasem wśród nich są zorganizowane grupy przestępcze i dochodzi do wymiany ognia pomiędzy wojskiem RPA i uzbrojonymi uciekinerami z Zimbabwe. Na tym nie koniec – wzrasta liczba morderstw, gwałtów i kradzieży w przygranicznych miejscowościach. Do prezydenta RPA, Thabo Mbeki, płyną apele południowoafrykańczyków o interwencje w tej krytycznej sytuacji Czarnego Lądu.

    Takie są uroki „republik bananowych”.

  88. Na zakończenie tygodnia oprócz aktywnego odpoczynku można przeczytać „Folwark zwierzęcy”, ale ostatnie dni na scenie politycznej w praktyce same wyznaczyły polską odmianę tej powieści. Lubię zwierzęta, a szczególnie psy i koty, ale nawiązując do pieskiego życia w ostatnim tygodniu kojarzą się mi podtytuły z politycznego dziennika „Zwierzyniec polski” takie jak:
    „Jak pinczer zgryzł bulteriera”, „Obronne zabiegi doga(RG)”, „ Przygody białej pudelki z torebką”, „ Pieski Obywatelskie przestały szczekać”, „ Powrót psa czyli kota”, „Milczenie (świętej krowy)”, „Nowy gatunek LiSa w Polsce obalił teorię Darwina” itd.. .
    PS. Trywializacja faktycznych problemów przez obecnie rządzących jest porażająca, a Komisja Europejska patrzy i nie wierzy, że 100 mld euro potrafią racjonalnie wydać.
    W Afryce mimo znaczącego wzrostu bezpośrednich inwestycji zagranicznych i PKB gwałtownie wzrasta liczba ludności głodującej (1/3 kontynentu), a na świecie 900 mln.
    Republika bananowa to nie tylko kraje biedno-marionetkowych, ale min. sposób sprawowania władzy jaki obecnie realizowany jest w IV RP.

  89. Ewo, gdzie mieszkasz?

  90. Pani Ewo, Pani wpisy na tym blogu potwierdzają moje przypuszczenie, że Polacy chcą dyktatury. Dowolnej, byle niekomunistycznej. Najlepiej z błogosławieństwem Kościoła katolickiego.
    Polacy nie chcą ani demokracji, społeczeństwa obywatelskiego ani wolnego rynku. „Niech wreszcie przyjedzie Piłsudski na białym koniu! Zrobi porządek, da nam jeść” – tak bym to mniej więcej streściła.
    I bardzo, bardzo mi smutno, bo Polką się czuję, ale od takiego myślenia po prostu mnie odrzuca. 🙁

  91. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    Cassandra – 14. 07., godz. 20:12

    Czy gre do „jednej bramki” mozna nazwac „wolnym rynekiem”
    czy wolnym szabrownictwem, pod plaszczykiem „wazne aby
    pozostalo w polskich rekach.

    Smierdzi to lewackim rozumieniem „nacjonalizmu” – prawda?

    W polskich czy nie w polskich, szabrownictwo bylo, jest i bedzie
    w Polasce nazywane szybrownictwem, okradaniem biednego
    w tym przypadku biednego spoleczenstwa, mogacego prowadzic
    do destabilizacji, reletywnie biednego panstwa jakim jest Polska.

    Czy takie argumenty do Cassandry w ogole docieraja, czy sa
    absolutnie nie do zaakceptowania z zalozenia?

    Nie wiem jak podobne szabrownictwa nazywane jest w rodzinie,
    w kregach towarzyskich w ktorych obraca sie Cassandra…
    – historyczna okazja? dziejowym nakazem chwili?, interesem?….

    Nalezy miec cicha nadzieje, ze nie heroizmem, determinacja….
    Acz kolwiek czlowiek moze byc w bledzie – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  92. Ewa Kochanie…
    Gdzie Ty zyjesz?

  93. Feliks Stychowski godz.11.39 – dzięki za Twój tekst.

  94. Panie Stychowski – wszędzie na świecie wolny rynek i demokracja się sprawdzają. Niczego lepszego nie wymyślono.
    Tak naprawdę Pana słowa skierowane do mnie nie są odpowiedzią na mój wpis.
    Bo co właściwie chciał Pan powiedzieć?
    Że nasi rodacy mają rację, marząc o dyktaturze i rozdawnictwie gotówki?

    PS
    Nie lubię księżowskiej maniery zwracania się do innych w trzeciej osobie.
    Jeśli ktoś budzi moją sympatię, mówię mu „Ty”.
    Jeśli nie – używam formy Pan/Pani i tego samego od niego oczekuję.
    Od Pana także.

  95. Ewa

    Dlaczego mam na Ciebie napadać? Myślę, że jestem bliższa wspólczucia niż chęci napadania. To, że jesteś w sporze z wielu blogowiczami, to w końcu nie grzech, a moje współczucie dla Ciebie wynika z tego, że w swoich wypowiedziach nie znajduję żadnej refleksji co do faktycznych skutków szkodliwego działania obecnych władz. Majstrowanie na granicy prawa, gwałtownie przypomina, że jeden z braci nie podporządkował się wyrokowi sądu. Jeżeli on nie poddał się karze w postacim przeproszenia, to daje bardzo czytelny sygnał społeczeństwu, że albo jest nadczłowiekiem, albo w ogóle nikt nie powinien się wyrokom sądu podporządkowywać. Każde następne działania tworzą podejrzenia, że jest to następny przykład lekceważenie prawa. Słowa szanowanego przez Ciebie ministyra Ziobry po niepotrzebnej demonstracji z aresztowaniem dr G. na oczach śmiertelnie chorych pacjentów, a później stwierdzenie, że „nikt w wyniku działań tego człowieka już nie umrze przyniosło naprawdę straszne skutki. Jakie? własnie, szkoda, że zabrakło Ci wyobraźni. Kilkadziesiąt ciężko chorych, czekajacych na przeszczep ludzi widzi, że aresztuje się człowieka uosabiajacego dla nich nadzieję na życie. Jaka jest ich reakcja?Oczywiście lęk, trauma stres – to wszystko co powinno się tym ludziom, własnie im zaoszczędzić. Może na internie, okulistyce czy laryngologii reakcja byłaby mniej szkodliwa, ale na kardiologii. A co sugeruje Ziobro i media: otóż lekarze specjalnie uśmiercaja pacjentów, którzy nie płacą łapówki, by przeszczepić ich organy tym którzy są w stanie zapłacić. A jaki jest efekt? Sama pomyśl… Kiedyś trzeba wreszcie zacząć…
    A może poprostu robisz sobie żarciki? Jeżeli tak, to musisz wyostrzyć pióro (a może komputer?), ponieważ nie jest to zbyt czytelne.

  96. Ewa,

    w odpowiedzi na Twoj wzruszajacy post o nastajacej nam Nowej Radosnej Epoce (aka 4 RP) polecam Ci ten link:
    http://rtoip.ovh.org/trash/ktl.swf

    Zamieszczony tam dokument mozesz uzywac jako starter dla Twojej przegladarki.

    POzdrowienia

  97. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Cassandra – 15. 07., godz. 19:35

    Mysle, ze problem nie polega na formie zwracanie sie do siebie
    na blogu Pana Daniela Passenta, gdzie 99,99 % Pani/Pan/”trzecia osoba”?, wystepuja w tzw. „kominiarkach”, zadajac pelego
    Versalu….

    Smieszne, jednoczesnie przygnebiajace, smutne – prawda?

    Problemy widzenia w Polsce „wolnego rynku” wystepuja miedzy
    tymi, ktorzy sa Polakami, a tymi, ktorzy sie tylko % czuja,
    i aby bylo weselej moga to jak chca sprecyzowac – banal?

    Szanowna Pani/Pan Cassnandra, ja te chorobe znam z autopsji,

    (zadanie szacunku od otoczenia, nawet do swojego cienia)

    mialem przyjemnosc, niech mi Pani/Pan Cassandra wiezy, nie
    tylko jeden raz w zyciu – ale nie o to chodzi.- jezeli urazilem,
    dotknolem, nastapilem itp. itd. – Sorry.

    F.S. von/od Diasporski

css.php