Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

15.07.2007
niedziela

Kwasy i zasady premiera

15 lipca 2007, niedziela,

„Mamy swoje zasady i będziemy ich przestrzegać” – powiedział premier Kaczyński w wywiadzie dla „Dziennika”. Jednakże z dalszej lektury obszernej rozmowy wynika coś wręcz przeciwnego. Jedną z zasad PiS jest budowa silnego państwa. Tymczasem o. Rydzyk nazywa prezydenta tego państwa „oszustem”, pierwszą damę „czarownicą”, jej salon „szambem” i nie spada mu włos z głowy. Gniewny zazwyczaj JK (typowa „osobowość wojenna” w terminologii amerykańskich psychologów, Robbinsa i Posta), jest tym razem łagodny jak baranek. Rydzyka traktuje znacznie łagodniej niż posła Zalewskiego, gdyż o. dyrektor nie należy do partii. „Gdyby wziąć wypowiedzi ojca Rydzyka i porównać z tym, co pojawia się dzień w dzień w mediach, to takie oburzenie powinno pojawiać się codziennie” – mówi premier. A przecież żaden dziennikarz nie posługuje się językiem Rydzyka, mało tego, nawet bezdomny Hubert był ścigany za obrazę prezydenta, choć jego obelgi nie były adresowane do milionów ludzi. Tak wyglądają zasady premiera.

Niestety, redaktorzy „Dziennika” zapomnieli poprosić szefa rządu o komentarz do antysemickich wątków „wykładu” Rydzyka, które przynoszą naszemu państwu wstyd daleko poza granicami. Na ten temat w obszernej rozmowie ani mru mru.

Inną zasadą jest bezwzględne ściganie korupcji, nawet – i przede wszystkim – we własnym gronie. I oto pojawiają się wątpliwości, dlaczego w operacji przeciwko Lepperowi krytycznego dnia w Ministerstwie Rolnictwa nie było wiceministrów z PiS, a jeden z nich podpisał podsunięte mu, sfałszowane, dokumenty. Co na to nasz żelazny kanclerz? Na pytanie o zagadkową nieobecność wiceministrów, JK odpowiada:

Nie wiem, dlaczego ich tam nie było. Ale wiem, że oni z całą pewnością nie mieli najmniejszego pojęcia o tej akcji.

Premier nie wie dlaczego w dniu X, kiedy miała nastąpić kulminacja działań CBA i Lepper miał być złapany na gorącym uczynku – nie ma jego zastępców! Kto chce – niech wierzy. Tak wyglądają zasady. (W nawiasie dodam, że nie czuję się obrońcą Leppera, wręcz przeciwnie, obie przystawki w koalicji od samego początku wydają mi się trujące, więc bym ich nie przełknął – to premier się nimi delektuje. A teraz premier usiłuje dorobić krytykom CBA gębę obrońców Leppera.)

Co do podpisania dokumentów przez wiceministra Henryka Kowalczyka, to – zdaniem JK – „…sprawa była załatwiana z obejściem go. Może on coś tam podpisał, ale tylko ktoś, kto zupełnie nie zna procedur w ministerstwach i ma tutaj zupełnie naiwny pogląd, mógłby mu to zarzucać.” Owszem, pan premier ma rację, że minister nie czyta wszystkiego, co podpisuje, bo nie ma na to czasu, ale nie można robić z ministra figuranta, który nie wie co robi, „coś tam podpisał” i jest pozbawiony odpowiedzialności za swój podpis. Zwłaszcza w sprawie tak wrażliwej jak odrolnienie gruntów. Gdyby to był inny wiceminister, z Platformy czy z SLD, premier z zasadami byłby bardziej wymagający.

Kolejna zasada: rozpędzenie służb PRL oraz III RP i nowy początek. I co się okazuje? Że jeden z dwóch naciągaczy zdemaskowanych, który mógłby być świadkiem koronnym, to były funkcjonariusz UOP, absolwent szpiegowskiej Sorbony w Kiejkutach. Czy pan premier dostał z tego powodu furii? Nie, furia to specjalność opozycji, natomiast JK mówi:

Pan Andrzej K. był związany z UOP wiele lat temu i nie miało to żadnego związku ze sprawą. Łączenie tego z jego rolą w tej sprawie, to co najmniej nadmiar podejrzliwości.

Czytali Państwo? Premier, który wszędzie węszy spisek, zmowę i układ, teraz sam oskarża innych o nadmiar podejrzliwości! Rząd, który za pośrednictwem swojego IPN i TVP demaskuje OZI sprzed pół wieku, uważa, że funkcjonariusz UOP uśpiony od 16 lat jest poza podejrzeniem.

To tyle o zasadach, a na koniec – kwasy. Premier, zapytany o inteligencję, odpowiedział, że jego interesuje „inteligent etosowy”, a nie ci, „których inteligenckość polega na czytaniu ze zrozumieniem i aprobatą ‘GW’, ‘Tygodnika Powszechnego’ i ‘Polityki’”. Po czym poznać inteligenta etosowego – etosowy premier nie wyjaśnia. Zapewne po tym, że ze zrozumieniem i aprobatą czyta „Nasz Dziennik” oraz „Gazetę Polską”. Każdemu według potrzeb.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 56

Dodaj komentarz »
  1. Dzięki za prasówkę, ale gazety czytam na bieżąco. Ale może w następnym wpisie przyjdzie Panu do głowy jakaś niebanalna myśl. W końcu – cuda się podobno zdarzają 🙂

  2. Nie jestem inteligentem etosowym, nie czytam słusznych gazet wymienionych przez p.Daniela. Sam nie wiem czy w ogóle jestem inteligentem. Wiem natomiast, że nie jestem skończonym matołem i półgłówkiem by uwierzyc w
    oczywistą oczywistośc, jaką są „wyjaśnienia” panów K.
    Każdy, kto powierzchownie zetknął się z „służbami” zna podstawową zasadę wszystkich służb specjalnych, niekoniecznie polskich i niekoniecznie obecnych pracuje się w nich do końca życia, niezależnie od aktualnie wykonywanej pracy, i jest się pod czułą ich opieką.
    Jest jeszcze jedno-najgorsze co może się przydarzyc wpadka akcji. Nawet elokwencja p. Kamińskiego nikogo (prócz p. Premiera) nie przekona, że dekonspiracja tej prowokacji jest sukcesem. Pan A. Lepper zasłużył sobie na niezależny sąd i sprawiedliwy wyrok. Zresztą to dla niego nie pierwszyzna i zupełnie niepotrzebna jest tu kompromitacja służb i rządu.
    Jeśli nawet popełniło się tak szkolne (lub harcerskie) błędy w CBA to jedynym, wprawdzie przykrym sposobem jest przyznanie się do nich a nie brniecie w coraz bardziej nieprawdopodobne kłamstwa i epatowanie sukcesem. Proponowana przez p. Leppera komisja sejmowa nic tu nie wyjaśni, przynajmniej do momentu upadku PiS, który na szczęście jest chyba blisko.
    Pisanie o występach Ojca Dyrektora to czysta strata czasu, włos mu z głowy nie spadnie, swoi nie zrobią Mu krzywdy. Czkac musimy na wyrok Ojca Generała i kolejną kompromitację polskich władz prowincji Zakonu.
    Trzeba jednak byc optymistą, w najgorszym przypadku zostaje jeszcze dwa lata, które jak mawiają doświadczeni można przesiedziec nawet na żyletkach.

  3. Cóż, pan JK to krętacz o miedzianym czole, nieudacznik uzurpujący sobie prawo do decydowania jak urządzona ma być Polska – i zarazem osobnik bez odrobiny honoru i samokrytycyzmu. Czeka nas w przyszłości (kiedy to jednak będzie?) mozolne i kosztowne sprzątanie i naprawianie tego, co narobili tu niezbyt zdrowi, jak się wydaje, bracia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No cóż – „Jak Kalemu ukraść krowę….” znacie tę bajeczkę?

  6. Kaczyńskiemu Jarosławowi powiedziłbym – z jego Etosu coraz blizej do Stosu ,a „zarzigałka” gotowa do użycia Pisowcy składali ją aż poskładali i czekamy na losowy przypadek .
    Lech i Jarosław zasmrodzili w Polsce obrzydliwie, wietrzyc trzeba non stop po to by przeżyć .
    Publicystyka dziennikarzy „Polityki ” jest tym powiewem dobrego powietrza.

  7. Przyznam, ze łapię się na tym, że spoglądam z sympatią na Lecha Kaczyńskiego, gdy czytam, że w Watykanie rozmawia na temat ukarania pana Rydzyka. Z ta samą sympatią spoglądam na Andrzeja Leppera, a nawet Romana Giertycha, gdy grożą zerwaniem koalicji. Cel uświęca środki! A celem, w moim rozumieniu, jest, aby Polska odzyskała twarz. Aby ultra-pseudokatolicy (ultrafundamentaliści pseudokatoliccy) bezwzględnie grający na pojmowaniu religii przez warstwy najniżej wykształcone zniknęli z życia publicznego. Podobnie jak skrajni prawicowcy ośmieszajacy Polskę daleko poza granicami Unii Europejskiej.

    Mimo ambiwalentego stosunku do religii, pomyślałem sobie dziś rano, czy aby Matka Boska Częstochowska nie ma rzeczywiscie tej „biednej” Polski w szczególnej opiece? Przecież zaraz następnego dnia po tym, jak przed jej obliczem prezentowała się żałosna koalicja Maryjniakow i rządu zaczął sie kruszyć zarówno gmach Rydzyka jak i koalicja prawicowców! I obydwa te tąpnięcia spadły „jak grom z jasnego nieba”!

  8. Ile razy można powtarzać, argumentować, tłumaczyć? Ciemny lud i tak wie swoje. A ponieważ ciemny lud zapomina po 10 minutach, co do niego mówiono, to można mu wciskać dowolną, wzajemnie sprzeczną ciemnotę i ciemy lud to kupi.

    Wniosek: żadnych długich wywodów – liczą się tylko krótkie, mocne zdania – demagogicznie tłumaczące, dlaczego nie każdy jest milionerem.

  9. Buku, popieram w 120 nawet %, tylko jedno zastrzeżenie. Naprawdę malutkie. Myślę, że nic się nie zmieni nawet po interwencji generalicji zakonu. Wiadomo, sad sądem ale prawo i sprawiedliwość muszą być po naszej stronie 🙂
    Dodam tylko, że najbardziej rozbawiły mnie wypowiedzi jakiegoś przydupasa z PIS, że sytuację krytykują tylko Ci, którzy boja się dalszych akcji antykorupcyjnych.
    Eh, słowa, słowa, słowa.
    A tak przy okazji. Właśnie czytam, że „Rzepa” zrobiła badanie i 25% pytanych gotowa jest rozważyć glosowanie na nowego LiS-a. To już wogóle fenomwen, bo przecież w sadażach ogólnych to Samoobrona w porywach łamie i próg wyborczy, ale LPR to tak koło 1,5-1,7%. I nagle 25% za.
    Kocham tą statystykę. pamiętam, że kiedyś na zajęciach opowiadała nam Pani Profesor, że za pomocą statystyki Zimbardo wykazał, że przyczyną wszystkich katastrof lotniczych są ogórki kiszone 🙂

  10. Z tego co jest mi wiadome o. Dyrektor swoje niepochlebne słowa o prezydencie i jego żonie wypowiedział na zamkniętym wykładzie. Nie spodziewałem się, że na zamknięte wykłady Rydzyka przychodzą „miliony” a wypowiedziane tam słowa niosą się po całym Świecie – zgodnie z tym co pisze powyżej Daniel Passent. Co by nie powiedzieć mocarz z tego Rydzyka, chyba, że to nasz ścigacz antysemityzmu jest tandeciarzem i pisze farmazony. Nie jestem miłośnikiem o. Dyrektora także stawiam na to drugie.

  11. Panie Redaktorze,
    Słuchając wypowiedzi naszych posłów (w tym i Jarosława) mam wrażenie, że zapomnieli rotę przysięgi składanej w Sejmie na jego pierwszym posiedzeniu i z reguły wzmacnianej słowami „Tak mi dopomóż Bóg” o czym mogą świadczyć ich liczne wypowiedzi w sposób „oczywisty” naruszające jej treść, a także ducha obowiązującej Konstytucji. Dziwi mnie, że Szanowni Dziennikarze nie zwracają na to uwagi i nic na ten temat nie piszą, ani nie mówią.

    Najlepsze życzenia pomyślności dla Pana Redaktora i całej Redakcji!
    Ignac

  12. Panie Danielu, przecież oczywiste jest, że zasady są tylko 2:
    1. Ślepo przytakuj premierowi.
    2. Rób wszystko, by utrzymać się na stołku.

    A takie wmawianie przeciwnikom złych cech, to premier przejął chyba od R. Giertycha – to on jako pierwszy w koalicji zaczął każdego swojego przeciwnika (a nawet tych, którzy przeciwnikami nie byli, lecz dopuścili się jednorazowej krytyki) nazywać postkomunistą…

    Jeśli natomiast chodzi o znaczenie etosowego inteligenta, to zapewne jest nim ten, kto dostrzega czyste dobro premiera i jego brata, kto widzi tę ich poświatę, kto jest święcie przekonany, że to oni są wybawicielami naszego kraju…

  13. Sarmat, miałbyś rację pod warunkiem przyjęcia założenia, że te wypowiedzi były jedynymi wypowiedziami antysemickimi tego zakonnika. Zasięg emisji audycji RM jest trochę większy niż sala wykładowa. Większy nawet niż terytorium Polski. W tym kontekście tak się zastanawiam kto pisze farmazony. No i kto je głosi przez radyjo.

  14. Czytałem to, czy mi się śniło?
    „Urzędnik mazurski (nazwiska nie pamiętam, a szkoda) wyczaił fałszywą pieczątkę i zaalarmował. Pierwaszy alarm najjaśniejsze służby tajne zdołały przechwycić. Drugiego nie.”
    Czy to nie była wsypa? Każdy, kto usłyszał alarm mógł i powinien ostrzec premiera o oszustach.
    Chłopaczek, który podrobił (poprawił) datę urodzenia na legitymacji szkolnej ciężko pokutował.
    Pozdrawiam.

  15. Sarmat zapomniał, że pierwsze obraźliwe słowa (szambo nie perfumeria) poszły w świat za pomocą fal radiowych. Wiele wypowiedzi antysemickich, także.
    Wykład na uczelni, z tego co pamietam, nie jest wykładem zamkniętym. Nauczyciel akademicki (a chyba w tym przypadku był dyr. Rydzyk) odpowiada za swoje słowa, jezeli głosił je na wykładzie. Czyż nie tak panie Sarmat?
    Kto tu wypisuje farmazony?
    Pozdrowienia

  16. Alex 23.51
    Swoją niezwykle ciekawą merytorycznie i bezbłędną pod wzgledem formy wypowiedzią podniósł Pan na niedościgły do tej pory poziom dyskusję na tym blogu. Pańskie poczucie humoru i nieprawdopodobna wręcz lekkość pióra, miażdżące argumenty i przedewszystkim zwięzłość i elegancja stylu zmuszają do frenetycznych oklasków. Nawiązuje Pan do najlepszych tradycji polskiego felietonu. Zachodzę w głowę gdzie do tej pory publikował pan swoje jakże inteligentne i błyskotliwe eseje i rozprawy. Z najwyższym utęsknieniem oczekiwać będę kolejnej pańskiej elukubracji, przekonany będąc, że napewno nie zawiedzie pan naszych nadziei, co do treści pańskich, jakże pracowicie sformułowanych, wypocin.
    Chyląc czoła

    PS. To wszystko dotyczy także wypowiedzi Pana Sarmata.

  17. Udający naiwnego Sarmacie! Wypowiedziane na zamkniętym wykładzie słowa Ojca Dyrektora „rozniosły się po całym świecie” po ich ujawnieniu przez prorządowy „Wprost” (co uprawdopodobnia spekulacje, że może to być część kolejnego genialnego planu Pana Premiera, mającego na celu odzyskanie elektoratu Radia M., ale już bez jego kłopotliwego – i może wreszcie dostatecznie skompromitowanego – pasterza). Ujawniania zamkniętych, prywatnych wypowiedzi nie należy pochwalać – mam nadzieję, ze byłeś równie pryncypialny przy ocenie „taśm Oleksego” (znacznie chyba wyżej stojących w hierarchi prywatności, niż – bądż co bądż – wykład). A gdyby zastosować się do reakcji Twoich prawdopodobnych politycznych komiltonów – należałoby chyba teraz wezwać p. Prezydenta przed komisję specjalną by zbadać zarzut „oszustwa”, zaś P. Prezydentową to już chyba przed oblicze Świętej Inkwizycji.

  18. Panie Danielu. Dzieki a ten tekst, ale mnie po tej aferze juz rece opadly do tego stopnia, ze nawet nie napisze dwoch slow.

  19. Szanowny Panie Redaktorze,
    gratuluję jak zwykle świetnego tekstu.
    Ja polecam list Polki do Premiera w weekendowej GW,
    w którym autorka (szacunek!) zwraca uwagę
    na permanentne dzielenie Polaków przez adresata listu.
    Słowa „tu jest Polska”, powtarzane przez starszego bliźniaka,
    też odbieram ze zdziwieniem.
    Na blogu DP też jest Polska. Inna, ale Polska.

    Sarmat (z godz. 10.15).
    Witam. Podobnie, jak Bobola sprzed paru dni,
    także ty przyznajesz więc swoim wpisem, że ks. Rydzyk jest chamem,
    ale tylko „na zamkniętym wykładzie”. To już coś!
    Jeśli to dla ciebie okoliczność łagodząca, to gratuluję.
    Czyli według ciebie, Sarmat, można łamać przykazanie:
    „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”
    byle na zamkniętym wykładzie.
    A co z pozostałymi! Też można?

  20. „Inteligent etosowy” to taki, co to:
    – nie ma konta w banku (z resztą konto mu niepotrzebne, bo porządny i uczciwy człowiek pieniędzy mieć nie może),
    – nie ma rodziny (albo ma, ale jest ona dla niego na tyle nieistotna, że można ją np. do woli obrażać)
    – nie ma czasu (bo walczy z wiatrakami, przepraszam – z układem)
    – za to ma kota (dosłownie, a przede wszystkim w przenośni!)
    – i ma jeszcze Ojca (Rydzyka; a wiadomo ojca krytykować nie wolno)

    I na koniec mam prośbę. Panie Redaktorze! Może tak chociażby na czas wakacji odpuścić sobie politykę (przez małe „p”; tygodnika przez duże „P” nie odpuszczamy) i popisać coś np. o dalekich krajach, podróżach, pogodzie, niepogodzie, krajobrazach, przyrodzie czy cuś (Zanussi już od dawna w Polityce nie chwali sie gdzie to ostatnio pojechał, więc luka do wypełnienia jest ;-)). Ja, przyznam się szczerze, jestem już u granic wytrzymałości na wydarzenia polityczne w naszym kraju.

    Idę posiedzieć na Odrą. Może spotkam gdzieś tam Starą Żabę i pozwoli mi do siebie dołączyć w oczekiwaniu na…

  21. Z calym szacunkiem dla Pana,
    ale moze wskaze mi Pan kogos sensowngo na miejsce PiS´owsko -PO´owskie, ze o innych nie wspomne kamarylii?

  22. Co ma wisieć nie utonie, nie ma obawy pozbierają się panowie jak policzą ileż to pieniędzy mogli by przeznaczyć na jakiś chwalebny ale mało ich obchodzący cel zważywszy na to że i tak ją roztrwonili ,
    Co do dyrekcji RM nasuwa mi się pewna myśl
    Od przyjaciół, Boże, strzeż – z wrogami sobie poradzę” Richelieu

    I jeszcze ktoś tu jest naiwny myśląc że na ludziach znających swoja wartość robią jeszcze wrażenie podziały mające na celu wykluczenie jednych i przygarnięcie tych co to nas lubią
    Mam od 10 lat przyjaciółkę ,pisarka słuchaczka RM katoliczka ,czasami dyskutujemy ona swoje a ja swoje
    Potem umawiamy się na następne spotkanie ponieważ są rzeczy ważniejsze od różnicy poglądów to szacunek dla różnicy poglądów i umiejętność szukania punktów wspólnych jako bazy do dalszej dyskusji.

  23. Dopisuję się doKecaja, zarówno pod względem oceny dzisiejszego tekstu jak i stanu ducha. Już nie ma siły – mnie opadło wszystko, dosłownie.

    Absolwent – rewelacyjna forma i styl. Piszę serio. Już dawno nikt mnie tak nie rozbawił i nie zafascynował cudną ironią i wręcz sarkazmem, i to w jakim stylu!
    Chylę czoła i pozdrawiam.

  24. WODNIK53 /czwartek 20.18/ Panu Passentowi zadałeś pytanie odnośnie 2,5 miliona dolarów dla Wałęsy od NED. I co? „czekaj tatka latka”. Jak zwykle. Pozdrawiam

  25. 1) Wykłady na publicznych wyższych uczelniach są publiczne. Na prywatnych wątpię. Z reszta o tym, że był to wyład zamknięty donieśli sami dziennikarze.
    2) Porównanie do „taśm Oleksego” jest od rzeczy. D. Passent w swoim artykule oddaje obraz następujący: Rydzyk wypowiada się publicznie (do milionów!) znieważając parę prezydencką oraz głosi hasła antysemickie. Nie bardzo. Publiczenie ale z cała pewnością nie jak twierdzi DP do całego Świata ale do wąskiej grupy słuchaczy. Co do antysemickości wypowiedzi w stylu: Kaczyński działa w interesie Żydów, życzę powodzenia prokuratorowi, które będzie chciał go skutecznie za to ścigać. Ciężkie zadanie. Do szanownych blogowiczów mam jedno pytanie: a gdyby Rydzyk postawił taki zarzut ale w miejsce Żydów wstawił Niemców, Francuzów czy Amerykanów również przyszłoby Wam do głowy, że nastąpiła wypowiedź wzywająca do nienawiści narodowej? Jeżeli nie, to może warto Abyście zastanowili się nieco nad sobą.
    3) Prymitywizm wypowiedzi na wykładzie czy na falach eteru jest takim samym prymitywizmem jednak nie jest bez znaczenia potencjalna liczba odbiorców. Lament D. Passenta nad wypowiedzią Rydzyka, który ośmiesza Polskę jest głupi. Można by z tego wnosić, że wykładami o. Dyrektora interesuje się cały Świat. Osobiście śmiem wątpić. Gdyby nie nagranie ich i upublicznienie (nie przez Rydzyka) wieść o nich nie dotarłaby zapewne nawet na Słowację.

    Podsumowując. Nie akceptuję postawy i wypowiedzi Rydzyka ale jednocześnie nie trawię takiej nibyintelektualnej tandety w wykonaniu Passenta i spółki.

  26. Lucjanie, dzieki za definicje inteligenta etosowego (dalej zwanego IE). W szkole przerabialam etos pracy i inteligenta pracujacego. IE – za posrednictwem Pana Redaktora – zwalil mnie wlasnie z nog. Ide zatem na basen, troche ochlonac tak od upalu jak i najnowszych newsow. Mam nadzieje, ze ktos wymysli nieskomplikowana ale skuteczna instrukcje obslugi IE z obszerniejszym potraktowaniem rozdzialu „trouble shooting”.

  27. Kolejna zasada premiera-dyktatora: ścigający nie może być ścigany.

  28. Niestety, redaktorzy „Dziennika” zapomnieli poprosić szefa rządu o komentarz do antysemickich wątków „wykładu” Rydzyka, które przynoszą naszemu państwu wstyd daleko poza granicami.

    To jest nudne klepanie ciagle tych samych sloganow majacych animowac czytelnika/sluchacza do przekonania, ze antysemityzm jest czyms absolutnie wyjatkowym i apokaliptycznym nie majacym nic wspolnego z rasizmem, szofinizmem, nietolerancji i wywyzszaniem wlasnej narodowsci ponad inne.

    Poza granicami panstwa polskiego ludzie maja weselsze, wazniesze i wlasne tematy do omowienia niz komentowanie wywodow opentanego paranoika i nikt nie macha maczuga antysemityzmu w kierunku Polski, no moze z wyjatkiem paru nawiedzonych , ktorzy juz inaczej nie umjeja.

    Zauwazam Gospodarzu, ze od pewniego czasu nakreca sie Pan na spirale IVRP z coraz szybsza predkoscia co nie wpywa pozytwnie na obiektywizm i warsztat dziennikarski.

  29. Chciałem napisać coś, głównie do Feliksa w odpowiedzi na Jego poprzedni post (o grze do jednej bramki). Ale TesTeq o 8.56 napisał rzecz ważną.

    Właśnie. Dlaczego nie potrafimy zrozumieć, że jest rzeczą naturalną, iż 5% społeczeństwa jest w posiadaniu 95% zasobów (+/-)? Tylko teraz pada pytanie, jakiego ja chciałbym profilu tych pięciu procent? Ja wolę być „zakładnikiem wolności”, niż „niewolnikiem paranoi”. Stąd moje skłonności liberalno lewicowe i niechęć do wszystkiego co spolaryzowane. Aha – i jestem szczęśliwy.

    Pozdrawiam.

  30. „LiS i PiS”

    „Lis i Pies” („The Fox And The Hound„) to 24. film pochodzący ze studia Disney’a. Film ten opowiada o historii dwóch najlepszych przyjaciół którzy nie spodziewali się iż w przyszłości staną się odwiecznymi wrogami. Przygoda rozpoczyna się kiedy samotna wdowa adoptuje osieroconego liska nazywając go Tod. Psotny lis poznaje wkrótce Coppera, przygarniętego pieska myśliwego. Para niewinnych zwierząt dorasta w lesie zostając nieodłącznymi przyjaciółmi. Ale wkrótce nastanie dzień kiedy ich wieczna przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę.

  31. bernardroland,
    Masz racje, czas otworzyc okna i przewietrzyc!

  32. Panie redaktorze, chyba zzbyt często pan pisze. Wszystko co nam pan dziś oznajmił media zdążyły już przemielić i przeżuć wielokrotnie i równie powierzchownie, więc pański wpis zbyt frapujący to nie jest. Taśmy Rydzyka to aferka jak w sam raz na upalny lipiec, więc media zadowolone są i z tego, jednak pan powinien być bardziej wybredny.
    Gdyby ks. Rydzyk był tak elokwentny jak Oleksy recenzujący swe słynne wspomnienia krążące w sieci jako „taśmy Oleksego”, to by powiedział, że siebie na tych taśmach nie poznaje. Były to prywatne rozmowy, bez intencji ich publikacji, nie chciał nikogo obrażać, a już zwłaszcza lobbystów z Simon Wiesenthal Center, nie ma dowodów na potwierdzenie swych słów, przeprosiłby za czarownicę, na co też nie ma dowodów, i na tym by się sprawa zakończyła. Media by go potraktowała z równą sympatią co Oleksego i równie szybko by o sprawie zapomniały, zwłaszcza że szykują się w Polsce wybory. W USA wyborów nie ma więc Simon Wiesenthal Center z pełną medialną mocą zajmuje się taśmami Rydzyka potępiając jego „schizmatycką katolicką grupę” („antisemitic schismatic catholic group”), starając się niejako uprzedzić decyzje Watykanu i Zakonu Redemptorystów, co dobrze świadczy o jego lobbistycznych umiejetnościach, gorzej o realizmie. U nas tego się nie komentuje, jeśli już to powierzchownie, antysemityzm jest raczej tabu, ale znalazłem ostatnio blog na którym jego autor w sposób dość otwarty i daleki od mainstreamowej sztampy ciekawie pisze o tych sprawach, polecam.
    http://perlyprzedwieprze.blox.pl/2006/04/O-Srodzie-w-czwartek-czyli-czy-Kali

  33. Gospodarzu,
    podziwiam wytrwałość w czytaniu wywodu Kaczyńskiego – ja nie zdzierżyłem. Zaś samo wykazanie nielogiczności i ukazanie do czego prowadzi dziecięcy, kaczy upór jest czynnością zupełnie prostą. Ja tymczasem czytałem w etosowym piśmie, w Gazecie Wyborczej – etosowej inaczej, wywiad z pewnym etosowym poetą – Adamem Zagajewskim. Też chyba etosowym inaczej. I wśród jego obserwacji i opinii zatytuowanych “Polska wiecznie pijana” (czy “pijana” znaczyć ma “czymś upojona”?), zaciekawiły mnie te dwie:

    1. „Polska inteligencja ma na sumieniu skłonność do elitaryzmu, do wyniosłości … ”

    2. „Dużo rzeczy udaje się dzięki kapitalizmowi, bo kapitalizm narzuca dyscyplinę. Ludzie lubią pieniądze, ale żeby je zarabiać, trzeba punktualnie przyjść do pracy, uważać z piciem … ”

    J. Majcherek, też w GW, pisze o tym co od dawna kołacze mi w myślach, pisze o mitach:
    – WIELKIEGO KRYZYSU polskiej sytuacji społeczno-gospodarczej i transformacji, zeszmacenia etc. mimo widocznego świadectwa, że Polska to nie doświadczyła losu Argentyny, Rosji, Ukrainy, czy choćby Węgier;
    – POWSZECHNEGO ZUBOŻENIA społeczeństwa;
    – NARASTAJĄCYCH NIERÓWNOŚCI, czyli bogacenia się jednych kosztem drugich, złodziejskiej prywatyzacji, czyli szabrowania; oraz
    – mit AFER i niebotycznej korupcji.
    “Nasze wykształciuchy (…) charakteryzowały Polskę po 1989 r. jako kraj klęski” – pisze Majcherek. “Głos Leppera, głosem elit” – ta obserwacja jest również moją obserwacją. Ileż razy wielce wykształcone osoby wyrażały pogląd, że transforamcja to klęska ekonomiczna i moralna, że trzeba na gwałt szukać innej drogi, trzeciej, czwartej, jednym z nich był słynny na tym blogu “prof. średniowiecznej ekonomii” Karol Modzelewski, i gdy miałem okazję ustosunkować się do tego poglądu, gdy mówiłem, że to jest czysty lepperyzm, to dopiero wzniecałem święte oburzenie. Taki jest, prymitywny, wulgarny lepperyzm polskich wykształciuchów. Na marginesie, ciekawe czy korupcja już zmalała po dwóch latach przygotowań i zdecydowanych akcji min. Ziobro, czy należy czekać kilka lat jeszcze. Czy są jakieś obiektywne miary korupcji, aby wykazać jej spadek? Czy będziemu musieli polegać na jednoosobowej ocenia naszego caudillo?

    Jak czytam Kaczyńskiego, jak już się wgłębię w tę gestwinę oczywistości i “można-powiedzieć” spostrzeżeń, to wątpię. Gdy czytam jakikolwiek tekst, to wątpię, taka jest moja czytelnicza natura, analizuję logikę tekstu sceptycznie, szukam sprzeczności wywodu, słabego oparcia stwierdzeń w faktach, narzuconej mi arbitralności osądu. Mam wrażenie, że osoby, które wierzą w projekt Kaczyńskiego nie słyszały Kartezjusza mówiącego “wątpię, więc jestem”. One wierzą i już. Wierzą, że receptą na polskie problemy są rządy silnej ręki. Ale receptą na co, na polskie problemy, czy na polskie mity?

    P.S. wg. słownika PWN: upór – w kolejnictwie zakończenie toru (np. postojowego) uniemożliwiające dalszą jazdę.

  34. Swietobliwy Rydzyk to jak przyslowiowa kaczka dziennikarska – najlepszy temat jaki moze przydarzyc sie dziennikarzom w okresie ogorkowym. Jedni go gania inni bronia ale nikt nie zauwazyl, ze jego przypadek stanowi mocny dowod istnienia wolnosci wypowiedzi w IV RP. To zas jest cecha cenna bez wzgledu na to do jakiej czesci przymiotnikowej inteligencji zalicza sie dany dziennikarz. Prawda, ze Wielebny Ojciec Odkupiciel wypowiada sie niekiedy z dziecieca szczeroscia. Jednak, jak mowi przyslowie, prawda czesto manifestuje sie ustami dziecka. W tym wypadku mamy zas do czynienia z osoba duchowna, niemal anachoreta, poswieconym bez reszty modlitwie oraz rozmyslaniom nad tematami duchowymi i patriotycznymi. Czy mozna wiec sie dziwic, ze Wielebny Ojciec nie pamieta niekiedy o przewrotnosci wspolczesnego swiata?
    Slusznie czynia wladze panstwowe gdy przechodza do porzadku dziennego nad jakze drobnymi lapsusami w wypowiedziach Czcigodnego Ojca. Wolnosc slowa jest fundamentem demokratycznego panstwa. Gdybysmy powaznie chcieli ograniczyc wypowiadanie opinii antysemickich w mediach kontrolowanych przez Swietobliwego Ojca to tym samym zagrozilibysmy wolnosci wypowiedzi filosemickich i antynarodowych, ktorych i tak jest wiekszosc w polskich i polskojezycznych mediach. Do tega zas oczywiscie dopuscic nie mozna!

  35. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A kto to jest o. Rydzyk, wizytowka, przekroj spoleczenstwa?
    Czy o. Rydzyk jest w stanie w jakikolwiek sposob kogos obrazic?

    Ewald

    Nie mylmy pojec w imie wolnosci, ktora juz wielokrotnie w bawelne owijano uzywajac retoryki. Szabrownictwo jest szabrownictwem.
    Szabrownictwo nie jest czescia inteligiencji, jest czescia kultury
    barbarzynstwa, taka jest geneza szabro.

    To co piszesz ladnie brzmi na papierze, ale zawsze sie zle konczy.
    Nie ma takiego sprintu, ktory by trwal tak dlugo jak maraton?

    To jest zawsze tylko kwestia czasu.

    F.S. von/od Diasporski

  36. W tymże wywiadzie J. Kaczyńskiego pada także takie zdanie, że polityka jest to gra ze zbyt dużą ilością niewiadomych, i w związku z tym trzeba postępować jak Napoleon, najpierw stoczyć bitwę, a potem zobaczyć co będzie. Tego typu stratedzy, więksi i mniejsi geniusze, w końcu znajdują swoją bitwę pod Lipskiem, i kończą ostatecznie pod Waterloo.

  37. Bobola,
    To może pójść krok dalej i nie tylko w Polsce tolerować wypowiedzi antysemickie, ale i pro-polpotowskie, członków Al-Kaidy, pro-faszystowskie i pro-hitlerowskie, oraz least but not last pro-stalinowskie.

  38. Stychowski 19.01
    No i znowu Stychowski zabełkotał:
    Szabrownictwo ( ulubione słowo – jest w kazdym wpisie !) nie jest częścią inteligiencji” ( sic !)

    „Nie ma takiego sprintu który trwał by tak długo jak maraton”

    Niemożliwe Panie Stychowski, JAK PAN ŻEŚ WPADŁ NA TAKIE ODKRYCIE ?

  39. Szanowny Panie Redaktorze !!!
    Cóż kolejny tekst potwierdzający, że jest Pan obdarzony „nieznośną lekkością pisania”, ale mimo tego nie miałem zamiaru komentowanie dzisiejszego wpisu bo wydawało mi się to zbyt proste. Ileż można się pastwić nad J.K. Przecież leżącego się nie kopie. Decyzję zmieniłem pod wpływem BOBOLI.
    Od dziś nie czekam na kolejny komentarz gospodarza. z niecierpliwością oczekuję co ma do powiedzenia Bo…… Toż to teksty gotowe dla kabaretu i kupa śmiechu. Bobola tylko tak dalej a powodzenie wśród kabaretowej braci masz zapewnione.

  40. >Bobola godz.18:30

    Uwaga!Bobola redivivus!Wrócił i ogłosił,że Świątobliwy Rydzyk jest anachoretyczną kaczką,która popełnia lapsusy!

    a.j

  41. Dla człowieka chorego z nienawiści nie ma żadnych zasad, najważniejszy jest cel. Dyrektor buduje swój dyrektoriat, otaczając się „świętymi krowami” i umiejętnie nimi porusza na szachownicy, a nawet poświęca figury nie mówiąc o pionkach itd… .
    PS. Proszę dla przykładu podać mi jakiś gest pojednania, a ja liczyłem np. na taki wobec Prezydenta L. Wałęsy czy prof. W. Bartoszewskiego nie wspominam o trwających na posterunkach szpitalnych strajkujących pielęgniarkach.

  42. Bopola 18.13

    No i coraz częściej wychodzi na jaw że „Bobola” to największy jajcarz na tym blogu. Wystarczy go czytać ze zrozumieniem, a niektore fragmenty tekstu to prawdziwe perełki

    „Prawda, że Wielebny Ojciec Odkupiciel wypowiada się niekiedy z dziecinną szczerością. Jednak jak mówi przysłowie, prawda często manifestuje się ustami dziecka”.

    „Szkło Kontaktowe” powinno go natychmiast zaprosić do komentowania.

    PS Cargo; dziękuję i pozdrawiam 😉

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewald

    Czyli – szabrownictwo tak – jezeli przyswiecaja jemu tzw. wyzsze
    cele, ktore mozna nie tylko retorycznie uzasadnic? Rozumie….

    Cos mi sie wydaje, ze Torun jest „przedszkolem”, dziecinada
    w porownaniu z „potecjalem”, ktory nie do konca zdjal maske
    w okresie III RP.

    Stare polskie przyslowie mowi: Apetyt wzrasta w miare jedzenia.

    Ewald zaczynam Ci wierzyc, przekonales mnie. Wiem juz teraz na
    100%, historia zawsze sie powtarza, nic nowego nie wymyslilismy
    – prawda?

    W tym kontekscie pierwsza polowa XX w. mozla zobaczyc
    w ludzkim swietle? – rozumie.

    Serdeczne pozdrowienia,

    F.S. von/od Diasporski

  44. Jasny gwincie – i Danielu Pasencie (pośrednio) – masz rację. Nie piszę bo czekam na odpowiedź , albo zajęcie stanowiska, w przedmiotowej sprawie. To jest też metoda wyeliminowanie niewygodnych pytań na blogu…..
    Jasny gwincie – pozdrawiam i pamiętam o Tobie.

  45. …Xiadz Rydzyk, drogi Alex’ie nie jest osoba prywatna…a zatem to co wyglasza na „zamknietych” wykladach nie pozostaje jego prywatnym sentymentem a staje sie slowem „ex cathedra”…to tak, gwoli porzadku, albowiem reakcja zainteresowanych swiadczy o tym ze Jego Przewielebnosc ocenia ich dosc trafnie…
    …wy tu gadu gadu…o tym co rzekl Nasz umilowany Ojciec Dyrektor…a takze o tym co rzekl Nasz pan premier a w miedzyczasie…Brat Premiera obwiescil ze „tarcza antyrakietowa” stanie sie cialem…a byla juz jakas debata parlamentarna w tej zdawaloby sie istotnej dosc sprawie?…docenil takze Brat Premiera innego Pana za to ze ow „postawil sprawe wiz do USA na konferencji prasowej”…jest to dowodem na nieistnienie boga…albowiem gdyby Bog istnial niezawodnie nie dopuscilby do kolejnej poruty Naszego pomazanca…

  46. Telegrafic 16.23
    Gratuluję, nareszcie sobie znalazłeś prawdziwy autorytet ekonomiczny: pana Majcherka. Przepraszam, zapomiałem o Zagajewskim …..
    Mam do ciebie prywatne pytanie: Czy nie potrafisz normalnie, bez wyzwisk w rodzaju „profesor średniowiecznej ekonomii” albo „lepperyzowskie wykształciuchy” polemizować z kimkolwiek ? Czy ty wogóle byłeś kiedyś w Polsce ?. Czy czytałeś jakieś naukowe pozycje o obecnym stanie polskiej gospodarki i społeczeństwa, raporty GUS o poziomie życia i budżetach rodzinnych ?. Chyba wolę „lepperyzm polskich wykształciuchów” od kompletnych ignorantów, w dodatku przekonanych o swojej absolutnej wyższości intelektualnej, której nie są w stanie udowodnić żadnym, nieobraźliwym argumentem.
    Z pozdrowieniami

  47. Nieprzewidywalnośc jest cechą naszych czasów, bierze się ona z istoty i charakteru życia społecznego Polaków. Nie dziwię się, że wiele osób, również z tego blogu postanowiły wykluczyć się z tego jarmarku, aby ratować swoje zdrowie psychiczne.
    Klasa próżniacza (określenie Tuska) walczy o swoje przywileje, władzę, nas czyniąc biernymi widzami tych zmagań, jednorazowo raz na 4lata, potrzebując nas-dają obietnice i piękne programy. Ten akt jest przewidywalny,dalej już – jak wyżej.
    Radio Maryja bez Rydzyka, Samoobrona bez Leppera,to może polityka bez społeczeństwa? traktowanego już i tak instrumentalnie.
    Kiedyś, dawno temu po Polsce krążyły amatorskie, złej jakości taśmy z nagraniami czołowych, ale jednak niszowych kabaretów:Tey, Szpak,Dudek. Dzisiaj krążą taśmy polityków, które pokazują ich różne twarze. To właśnie ta obłuda jest dla mnie nie do przyjęcia, te dwie twarze jednej osoby. Chodzi o zasadę- zawsze należy się z tym liczyć, pamiętając, że świat to globalna wioska i zdarzenia, wypowiedzi powinny mieć charakter kontrolowany, tak aby nigdy nie zostały wykorzystane przeciwko danej osobie. Poglądy powinny być spójne , a nie schizofreniczne -dla dobra osoby, która je głosi.
    Wtenczas może być tak jak mówi moja przyjaciółka: „Nie nadaję na jednej fali z moją synową, ale ogromnie ją szanuję”

  48. Mieszkam w Toronto, mam 30 lat. Zawsze wszystkim powtarzalem ze nie wyjechalem z Polski powodowany frustracja, tylko checia sprobowania sie z innym kawalkiem globu. Ze moj kraj dal mi dobre wyksztalcenie, ze patrze na wiele rzeczy z wielka duma, i ze pewnego dnia z ogramna radoscia wroce.

    Dzisiaj napisze to po raz pierwszy – MAM GDZIES kraj w ktorym moj wlasny premier mnie po raz kolejny obraza, policja polityczna poslusznie spelnia jego zachcianki, a w hierarchii priorytetow gospodarka jest daleko za rozprawa z niewidocznymi wrogami. Przychodzi mi do glowy jeszcze z dziesiec innych punktow, ale nie chce sie rozwodzic.

    Bibliotekarz

  49. Do Kane.
    Czuję sie zaszczycony Twoim wpisem. Sprawa Wielebnego Ojca nie jest w tej chwili najważniejszym problemem. Pozostawiam ją Lechowi, bo przecież on i małżonka zostali obrażeni. Moje zdanie o Ojcu Generale wzięło się na podstawie wiadomości o interwencji Kaczyńskiego w Watykanie. Nie można przecież odmówic drobnej przysługi prezydentowi państwa, najwierniejszej córki Kościoła. Są precedensy np. Ekselencja Wielgus.
    Serdeczne pozdrowienia
    Buku

  50. Właśnie byłam się zasiedziawszy kilka dni w przepięknej Kotlinie Kłodzkiej u znajomych więc nie miałam kontaktu z rzeczywistością, która mnie przerosła, gdy już powróciłam do rzeczywistości. 🙁
    Właściwie to nie było warto. Chyba znowu gdzieś pojadę, bo tu się nie daje wytrzymać!!! 😳
    Byłam usiadłszy, byłam przyszedłszy… tak mawiała przed laty pewna babcia okolic Wilna, która była przyjechawszy po wojnie do Wrocławia.
    Bardzo mi się to podobało, więc tak sobie napisałam.
    Nie chce mi się komentować.

  51. Babcie oczywiście z okolic Wilna!!! Przepraszam.

  52. Daniel Passent ma tak mocno uwiązany ten krawat jakby się urwał z choinki i myśli,że już jest super. Panie Danielu trochę proszę się rozwichrzyć. Niech pan założy luźną bluzę,poszarpane jasne jeansy i ruszy w miasto,na bliską pragę nawet,albo gdzieś ogólnie. I proszę poszukać czegoś co byłoby wyzwaniem. Niech pan zapomni o tym etosie najsłynniejszego dziennikarza,a przynajmniej felietonisty. Słusznie córka uważała kiedyś,że nudzą ją takie krutkie formy. Czy pan czułby się nie w pożądku – pisząc tak nie uwzględniając siebie? Proszę spojżeć – Michnik, Pilch – ludzie potrafiący wejść w każdą formę,oddzielić się od siebie i napisać „kocham cię”,”jestem równy i ok” itd,itp oraz wiele innych obrazków. I nawet nie wynika z tego koniecznie oszustwo, jedynie odwaga fałszu,który nie musi ich gonić tylko może się za nimi pętać. Taki jawny fałsz może być nawet formą ucieczki od fałszu. No chyba,że człowiek nie chce być fałszywy lub jest to jego cnotą. Ale z tą Heleną był mnie „zaskoczył”, naprawdę – zaciekawiony czytelnik. pozdrawiam 🙂

  53. absolwent
    Twoje poczucie humoru do mnie nie trafia – absolutna wyzszosc intelektualna? kto ma dowodzic?
    Czy moze ja Cie czyms obrazilem?
    A moze to upal? Hm, absolutna wyzszosc? nie jest w stanie udowodnic? az mi sie robi cos od tego goraca.
    Chyba jednak nastapilem na cos. Tak mi przykro.

  54. soulgarden: „Słusznie córka uważała kiedyś,że nudzą ją takie krutkie formy. Czy pan czułby się nie w pożądku – pisząc tak nie uwzględniając siebie? Proszę spojżeć – Michnik, Pilch…”
    To ignorancja ortograficzna czy prowokacja intelektualna???

  55. Soulgarden: 03:35
    Pan Daniel w luźnej bluzie i wytartych jasnych jeansach.
    No to trzeba mieć wyobraźnię! 😀

  56. Panie redaktorze/ambasadorze !
    Doceniając wysoki poziom treści i formy pańskich wywodów, mam jednak pewną zasadniczą uwagę.
    Nie rozumiem stwierdzenia „premier usiłuje krytykom CBA dorobić gębę obrońców Leppera”.
    Niemożliwe aby pan nie rozumiał, że obrona Leppera wobec szytej grubymi nićmi prowokacji policji politycznej PiS jest tożsama z obroną państwa demokratycznego. Jeżeli zaakceptujemy metody walki politycznej J. Kaczyńskiego, lub przemilczymy je tylko dlatego, że dotyczą Leppera, którego nielubienie jest obowiązkiem warszawki, to szybko możemy znaleźć sie w takiej samej sytuacji. Przecież wielu (prawie wszyscy !) apologetów Stalina chwalili go aż do chwili aresztowania wierząc, że bezprawne represje dotyczą tylko złych ludzi a oni są oczywiście dobrzy.

  57. Pan Passent zgrabnie pisze. Ale nie moge zapomniec jak w zlych, komunistycznych, beznadziejnych czasach, zamiast zabrac glos powaznie, nie narazal sie i wypisywal jakies pierdoly o mietowych wykalaczkach w jakims szwedzkim samolocie. Odwaga to jedno a ciepla posadka to takie mile, co?

css.php