Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.07.2007
środa

Z tarczą czy na tarczy?

18 lipca 2007, środa,

Polski prezydent i premier ogłosili, że budowa tarczy antyrakietowej w Polsce jest przesądzona, aczkolwiek negocjacje nie są zakończone. Nie jestem zachwycony, że wynik negocjacji został ogłoszony, ale domyślam się dlaczego tak się stało. Oto moje domysły.

Bracia chcieli pokazać, że nie boją się Rosji. Ponieważ Putin wywierał nachalną wręcz presję, żeby tarczy nie budować w Europie, Polska ugięła się pod szantażem Kremla w tym sensie, że chęć przeciwstawienia się Rosji przyspieszyła polską zgodę.

Nie możemy się ugiąć pod presją Rosji, bo zachęci to Moskwę do jeszcze większej ingerencji w sprawy sąsiadów i Europy”.

Bush i Kaczyńscy są spragnieni sukcesu. Na arenie międzynarodowej Bush ponosi porażkę za porażką: wojna z terroryzmem (Bin Laden sobie z niego kpi), Bliski Wschód, Ameryka Łacińska, Rosja, Europa (poza Albanią i kilkoma krajami naszego regionu) – nigdzie nie może mówić o sukcesie. W W. Brytanii nastroje antyamerykańskie są silniejsze niż kiedykolwiek, Tony Blair zapłacił za to stanowiskiem. A kadencja Busha dobiega końca, dobrze byłoby zostać zaliczonym do wielkich prezydentów, chciałoby się pozostawić jakieś wiano następcy, zwłaszcza że kampania wyborcza już trwa. Tarcza mogłaby być perłą w koronie Busha.

A teraz spójrzmy na sukcesy braci Kaczyńskich w polityce zagranicznej: Unia patrzy na nas ze zdziwieniem, bilans ostatniego szczytu co najmniej wątpliwy, stosunki z Rosją i z Niemcami kiepskie, cała nadzieja za oceanem. W Polsce też coraz częściej mówi się o wyborach. Tarcza mogłaby być w wyborach potężnym argumentem, zwłaszcza jeśli otrzymamy ją w dobrym opakowaniu.

W sprawie „opakowania” proszę zwrócić uwagę na zmianę w polskim stanowisku. Przed rozmowami z Bushem, strona polska uzależniała swoją zgodę na tarcze pod warunkiem dodatkowych gwarancji USA dla bezpieczeństwa Polski, mówiono nawet, że pragniemy takich gwarancji, jakie mają najbliżsi sojusznicy Stanów Zjednoczonych: Wielka Brytania, Izrael, Turcja. To był program maksimum. Mniej wygórowane żądania przewidywały wzmocnienie obrony przeciwlotniczej (rakiety Patriot), dostęp do technologii, wymianę danych wywiadowczych. W wywiadach dla TVN i TVP bezpośrednio po rozmowach z Bushem, prezydent Kaczyński powiedział, że Bush pragnie rozmawiać ODDZIELNIE o tarczy i oddzielnie o gwarancjach dla bezpieczeństwa Polski. Co to znaczy i czy strona Polska się na to zgodziła?

Co to znaczy – nie wiadomo, ale widać, że Polska dała swoją zgodę na taki tryb rozmów, bo tarcza jest przesądzona, a warunki – nie. Trochę naigrywano się z Czechów, którzy od razu zgodzili się na instalacje radarowe na swoim terytorium i targują się później, a teraz wygląda, że nasze stanowisko jest zbliżone. Dotychczasowe wsparcie Polski dla USA (zakup samolotów F 16 po rekordowo krótkich negocjacjach, udział w wojnie w Iraku i w Afganistanie) nie spotkało się z wystarczającą wzajemnością, oby tym razem Polska wytargowała (a następnie otrzymała) więcej. Mam jeszcze w pamięci, jak z pustymi rękoma wrócił z Waszyngtonu po jednej ze swych podróży prezydent Kwaśniewski.

Wreszcie warto pamiętać, że tarcza to nie tylko bezpieczeństwo, ale i ryzyko: ruch wykonany bez Europy, dalsze zbliżenie do USA, co może zwrócić uwagę terrorystów islamskich na nasz kraj, ponadto – jak powiedział Radek Sikorski – tarcza zmniejsza zagrożenie Polski ze strony państw (czytaj: Iran, Korea Płn., świat arabski), które nam nie zagrażają, i zwiększa zagrożenie ze strony państw, które nam zagrażają (Rosja?). Ale bądźmy realistami – Amerykanie nie są łatwym partnerem, a innego Polska mieć nie może.

W stosunkach między państwami, podobnie jak w stosunkach między ludźmi, niezbędna jest pewna doza zaufania. Jak piszą amerykańscy psychologowie Robins i Post w książce „Paranoja polityczna”, każde posunięcie podejmowane przez niezależne państwa, będzie kontynuowane tylko tak długo, jak długo będzie to leżało w interesie obu stron. (Jest to inna forma stwierdzenia, że W. Brytania nie ma przyjaciół ani wrogów, ma tylko swoje interesy). Przy takim założeniu stosunki międzynarodowe „są z konieczności przepojone podejrzliwością, podstępem i zdradą”. Jednakże zakładanie z góry, że każdy uczestnik sojuszu usiłuje każdego „wykiwać”, czyniłoby wszelkie sojusze bezużytecznymi. Przezorność nie może przekroczyć granic paranoi.

PS. Jeszcze raz dziękuję Szunajowi za zwrócenie na naszym blogu uwagi na tę pasjonującą książkę, której fragmenty ukazały się dziś w „Polityce”. Prezydentowi Kaczyńskiemu życzę, by wrócił z tarczą i żeby miał tyle samo zaufania do Polaków, co do Amerykanów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Daniel Passent pisze: „Tony Blair zapłacił za to stanowiskiem”

    Panie Danielu, niech Pan w zapale polemicznym nie nagina tak nachalnie rzeczywistości. Nie wypada! Odejście Blaira było realizacją umowy z Gordonem Brownem zawartej wiele lat temu (a tam się dotrzymuje umów).

  2. Chyba się jeszcze nie zdarzyło, żeby Ameryka zrobiła coś, co by jej się bezpośrednio nie opłacało, albo czego by jej ktoś nie wyszarpał z gardła przykładając pistolet do skroni. I skąd inąd nie ma się czemu dziwić.

    Niestety polskie sukcesy negocjacyjne jakże często polegają jedynie na otrzymaniu tego, co już dawno mieliśmy i niezrozumieniu, że druga strona do niczego się nie zobowiązała.

  3. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, nic nie rozumie, trace orietacje, robi mi
    sie ciemno – chyba mam zator? – prosze o pomoc.

    Jak to jest z tymi a. psychologami Robinsem & Postem i ich
    „Paronoja polityczna”? – pytam, bo jeszcze nie czytalem?

    Ostatnio w Polsce i na blogowisku, wiele sie mowi o tzw. polskiej
    „paranoji politycznej”, mamy pod tym wzgledem, tu i tam swoiste
    „tsunami” – prawda?

    Trudno powiedziec aby Gospodarz na tej fali zle „surwingowal”.

    A propo – czy Rosji trzeba sie bac, czy Rosja (Putina) dawala
    i daje ku temu jakies powody, sa jakies symptomy wrogosci
    w stosunku do Europy, UE, do Polski + reszty Swiata?
    Chyba jest na odwrot.

    To ciagle brylowanie przy kazdej nadarzajacej sie okazji, to ciagle
    podkladanie drewna do dawno wygasnietego pieca….. tam jest
    iskierka, a moze?…

    Gospodarz doskonale wie, ze tego typu decyzje zapadaja w budyn-
    ku o bardzo charakterystycznym piecioramiennym ksztalcie i nie
    ma takiej konferencji, spotkania na „szczycie”, ktoreby to zmieni-
    lo.

    Sugerowanie czytelnikom (blogowiczom), ze mozna wracac z pel-
    nymi lub pustymi rekoma jest poprostu nie Fair Play, odbiega od
    realu, od rzeczwistosci.

    Oczywiscie, ze moze sie uda przy okazji cos uszczypnac, cos
    „wygrac” dla Polski, pare nowych miejsc pracy – czy to zle?

    Bojmy sie Rosji, boja sie Rosji, nie bojmy sie Rosji…..
    Gospodarzu?!

    Pozdrawiam serdecznie,

    F.S von/od Diasporski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Może niektórym się wydaje, że to co napiszę, nie ma nic współnego z tym, co powiedział Prezydent o tarczy.
    Gdy Hermaszewski poleciał w kosmos, krążył taki dowcip:
    Mówi kolega do kolegi. Gdy byłem w szkole podstawowej, kolega dał mi się przejechać na swoim rowerze. Potem aż do matury nosiłem za nim teczkę.
    Czy my nie znajdujemy się (znajdziemy się?) w podobnej sytuacji. Tylko w tym całym interesie nie widzę, czym się przejedziemy, bo to, że potem teczkę będziemy nosić bardzo długo, widać gołym okiem.
    Widocznie tak musi być. Podobno miłość zaślepia, a mu przecież kochamy USA. Czyż nie tak?

    Pozdrawiam

  6. Cytat pierwszy:
    „Sprawa tarczy antyrakietowej jest praktycznie przesądzona – powiedział prezydent Lech Kaczyński po poniedziałkowym spotkaniu w Białym Domu z prezydentem Bushem.”

    Cytat drugi:
    „Przebywający w Kalifornii prezydent Lech Kaczyński powiedział, że umowa w sprawie umieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej będzie negocjowana jeszcze przez wiele miesięcy.
    Jak zaznaczył podczas briefingu w Simi Valley, stwierdzenie, iż w Waszyngtownie została już zawarta umowa w sprawie tarczy, jest nieprawdziwe.”

    ???????

  7. zdanie, że budowa tarczy zwiększa zagrożenie da Polski ze strony Rosji jest fałszywe. Rosja zagraża nam w stopniu wystarczającym i bardzo łatwo to zaobserwować śledząc wydarzenia związane z dostawami surowców energetycznych, a obecność amerykańskich instalacji militarnych może tylko to zagrożenie zmniejszyć.

    Panie Danielu, ładnie to tak dawać upust niechęci do Busha kosztem prawdy?

  8. A oto kolejny sukces któregoś z Braci. Którego rzecz dyskusyjna, bo nie wiadomo ile razy Bush musiał dzwonić do Premiera.
    Spodobała mi się jednak propaganda sukcesu. Wczoraj słuchałem wypowiedzi Prezydenta (chyba). Tarczę mamy jak przysłowiowego wróbla w garści. Ba wiemy nawet gdzie będzie, ale nie powiemy, tacy z nas żartownisie.
    Dziś czytam sobie, że oto informacja jakoby tarcza w Polsce była już faktem jest nieprawdziwa. Okazuje się że słowa te wypowiada Prezydent (tym razem napewno, widocznie słuchał ktoś kto rozróżnia).
    Więc pytam grzecznie – jak to jest z tą tarczą??
    Mamy ją czy nie? A może po prostu nie wiadomo.
    Ale oczywiście propaganda sukcesu rodem z okresu Gierka musiała najepierw zadziałać. Mamy, zgobylismy, My i tylko My.
    Ale pewnie gdzies w zakamarkach czai się widmo kolejnej kompromitacji. Bo nuż jakiś niezorientowany imperialny wichrzyciel (np. prezydent Bush) bąknie, że właściwie to nic nie uzgodniono a do podpisania umowy daleko.
    Więc lepiej się asekurować żeby nie było kolejnej kompromitującej wpadki jak po szczycie w Brukseli.
    Ja się możę nie znam. Ale czy Bracią nikt nie może powiedzieć, że o wiele lepiej wypada dla opinii publicznej polityk, który swobodnie wypowiada się o rzeczywistym przebiegu negocjacji, niż taki, który snuje bajki, w kilka dni później denentowane?
    Ja rozumiem, że można zyć w swoim świecie, ale chyba nie powinny tego robić dwie najważniejsze osoby w kraju.
    A choć analogia trochę banalna to jednak przytoczę. Pamiętam jak kilkakrotnie słyszałem, jak to w Polsce bo zaciętych negocjacjach, których wyniki były rzecz jasna niesamowicie korzystne dla Polski (jakże by inaczej) powstanie nowoczesny zakład produkcyjny, filia jakiegoś potentata rynkowego. No i powstawała. Na ogół w Czechach. Ciekawe jak będzie tym razem.

  9. Wychodzi jednak na to, ze Polska poszla do Unii tylko po kase, jaka caly czas przed wejsciem spekulowano. Jezeli sie pare dni na tym swiecie dluzej zyje, to trzeba przyznac, ze jak na razie Polska potrafi tylko pale. To niewiarygodne zapatrzenie sie w USA jest nie do zniesienia. Moze daloby sie ten kraj zrolowac jak dywanik i gdzies przyszyc do Stanow. Dla ludzi zyjacych chetnie w Europie i sie do niej przyznajacych wszystkie aktualne posuniecia polskiego rzadu sa kompletnie nie zrozumiale. Na szczescie narod robi swoje i zyje w Europie. Glupio tylko, ze czesto musi sie tlumaczyc za glupote rzadzacych.

  10. O tak waznej decyzji dla Polski powinno decydeowac referendum, a nie dwoch
    ludzi nezaleznie od tego jakie oni pelnia obecnie funkcje w panstwie, i ktorzy nie sa w stanie rozpoznac impikacji politycznych, militarnych i gospodarczych.

    Czy nie byloby rozsadnym rozwiazaniem sprawdzic ta decyzje KK przez trybunal konstytucjyny ?

  11. „Mniej wygórowane żądania przewidywały…. wymianę danych wywiadowczych…”
    Czy po spektakularnej likwidacji polskiego wywiadu ktoś się jeszcze łudzi, że jakiś wywiad będzie się nami czymkolwiek wymieniał?

  12. Starożytni Spartanie wracali z boju z tarczą albo na tarczy! W wyniku mętnych wypowiedzi wygłaszanych po wyjściu z bushowych salonów,mam jakieś dziwne wrażenie,że tarczę w Polsce będą trzymali Amerykanie a my zostaniemy z ręką w nocniku!

    a.j

  13. Borsuku:
    Red. Passent cytował tu Radka Sikorskiego.
    Moim zdaniem jeśli chodzi o zagrożenie militarne ze strony Rosji, to praktycznie go nie ma, choćby ze względu na obecność NATO. Całe bajanie o zmianach zagrożenia, zmniejszeniu, czy zwiększeniu przy okazji tarczy, to tylko odreagowywanie naszych kompleksów. (Nawet Radek Sikorski mówił to z ociąganiem, wskazują jako na niebezpieczny czynnik na potencjalną niestabilność Rosji w przyszłości.)
    Jeśli chodzi o surowce energetyczne jest oczywiście gorzej, ale tu tarcza niczego nie zmienia.

    pharlap:
    Wydaje mi się, że ‚wymiana’ to eufemizm. Chodzi o to, by Amerykanie się podzielili tym, co mają.

  14. Myślę, że wyjaśnienie jest prostsze. Prezydentowi Bushowi bardzo zależy na przekonaniu Amerykanów, że skutecznie dba o ich bezpieczeństwo. Tak bardzo zależy, że zgodził się zaprosić Prezydenta Polski. Prezydentowi Polski bardzo zależy na jakimkolwiek wyrazie uznania, docenienia przez współczesnych i Historię. Zaproszenie do Waszyngtonu przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych to wyraz najwyższego uznania, zapewnienie, że w wolnej chwili Prezydent USA pomyśli o tych wizach dla Polaków to duży sukces naszej dyplomacji i Pana Prezydenta osobiście.

  15. „…. tarcza zmniejsza zagrożenie Polski ze strony państw (czytaj: Iran, Korea Płn., świat arabski), które nam nie zagrażają, i zwiększa zagrożenie ze strony państw, które nam zagrażają (Rosja?)”.

    To efektowne „prasowe” zdanie obrazuje pewien typ myślenia dziś już anachronicznego, praktykowanego dawno temu, w czasach bilateralnych konfrontacji.

    1. Bezpieczeństwo Polski, lub jego brak, wpisane jest w szerszy kontekst, z powodu naszego członkostwa w NATO oraz UE.

    2. O zagrożeniu w sensie techniczno-strategicznym dobrze jest myśleć w przyszłej perspektywie czasowej, porzucające myślenie kategoriami wojen, które już były. Odpowiedź na pytanie, co nam zagraża dziś ze strony państw bandyckich odpowiedź jest prosta: teraz – nic. Co będzie jutro? Tego nie wiemy. Miejmy nadzieję, że nie atak muzułmańską bronią nuklearną. Nawet nie na nas – na UK, Francję lub Niemcy? Wystarczy.

    3. „Zwiększenie zagrożenia ze strony Rosji, która nam i tak zagraża” jest myślą oderwaną od rzeczywistości, naiwną. W istocie to zagrożenie stałoby się całkiem realne, gdybyśmy byli słabi i osamotnieni. Można mieć pewność, że gdyby tak istotnie kiedyś się stało, wówczas rosyjskie zagrożenie materializowałoby się w różnych formach, konsekwentnie, ale po cichu. W ocenie posunięć Rosji zawsze należy odróżniać retorykę od faktycznych działań. Warto sobie przypomnieć – to pouczające – sowiecką histerię przed rozmieszczeniem w Europie Zachodniej na przełomie lat 70. i 80. pocisków samosterujących cruise missiles, w odpowiedzi na wcześniejsze rozlokowanie rosyjskich SS-20.

  16. Tarcza w Polsce bedzie, bo tak wychodzi Amerykanom z obliczeń geograficznych. Znów geopolityka nam pomaga (?!). Dziwi mnie tylko łapczywa chęć wykorzystania tarczy przez Bliźniaków jako wielkiego ich sukcesu. Sondaże wskazują, że Naród tarczy nie chce, tarczy się boi, a więc jej zamontowanie propagatorom w wyborach bokiem wyjdzie. Ponadto doświadczenia innych krajów wskazują, że sukcesy w polityce międzynarodowej – nawet oczywiste – nie przekładają się w żaden sposób na sukcesy wyborcze, a więc nie ma o co zabiegać. Tymczasem LiS węszy koło PIS-owego ogona, POprawiają z prawej, a z lewej LiDowcy szykują nowy Trybunał Konstytucyjny, za łamanie własności w spółdzielczości mieszkaniowej. Niezła rozróba czeka też rząd za zaniedbania w sferze Ziem Odzyskanych i roszczeń niemieckich. Nasi rządzący mają niezwykły talent wprowadzania w życie swoich błachych projektów i zawalania spraw dla ludzi najważniejszych. Za jedno warto ich pochwalić – nie ustąpili służbie zdrowia. Pierwszy raz wielkie strajki spaliły na panewce, a absurdalne w naszych warunkach żądania i roszczenia wyrzucono do kosza.

  17. Myślę, że mimo wszystko zbyt mało wiemy na temat „tarczy” mam tu na myśli obiektywne expertyzy tak politologów jak i wojskowych także z krajów NATO. Ambicyjki braci K. są żenujące; póki co jesteśmy skłóceni z najwazniejszymi sąsiadami. Aspekt gospodarczy jakby nikogo w tym wszystkim nie interesował. Smutne i porażające. Czy musimy po raz kolejny ćwiczyć wariant osamotnienia?! Sojusznik za oceanem a przy granicach wrogowie; chore to!

  18. A propos sprzecznych wypowiedzi Pana Prezydenta w sprawie „tarczowych” negocjacji.
    A czego innego można się spodziewać po najwybitniejszym (żyjącym) polskim semantyku.
    Pan Prezydent nie po raz pierwszy udowodnił, że swoje wyobrażenia o rzeczywistości bierze za realnie istniejącą rzeczywistość. Ma przy tym trudności z doborem właściwych określeń na opisanie tejże.
    Porównania z „brukselskim sukcesem” nasuwają się jako „oczywista oczywistość”.
    A może lepiej byłoby aby Pan Prezydent siadł na …. spodniach i przestał jeździć po świecie ?

  19. Obietnica tarczy

    Prezydent RP Lech Kaczyński wraca z USA z… obietnicą tarczy, daną mu przez prezydenta Busha. Przy czym:

    (*) Prezydent USA wykonał karkołomny manewr i rozmowy zaczął od sprawy wiz. Oczywiście, wyraził zgodę na zniesienie wiz wjazdowych do USA dla Polaków, ale dodał, że ostateczna decyzja należeć będzie do Kongresu USA. Jeżeli w tak prostej sprawie głos prezydenta USA nie liczy się, to tym bardziej niepewna jest obietnica Busha w sprawie tarczy. To właśnie chciał nam George powiedzić zaczynając rozmowy od sprawy wiz.

    (*) Zarówno w Waszyngtonie, jak i w Gdańsku prezydent Bush położył nacisk na liczbę 900 żołnierzy polskich w Iraku. Przekaz jest oczywisty, na takie gwarancje może liczyć Polska w przyszłości. Wiadomo, że żołnierze USA są świetnie wyszkoleni i wyposażeni w najnowocześniejszą broń – mogą pokonać wroga mającego przewagę liczbową. Ale zachodzi obawa, że 900 Amerykanów nie powstrzyma ofensywy – powiedzmy – Chińczyków.

    (*) Świat pominął milczeniem spotkanie prezydentów RP i USA. Mówi się natomiast o postępach w rozbrajaniu nuklearnym Korei Płn. oraz o nowym niebezpieczeństwie dostaw broni konwencjonalnej z Iranu do Talibów w Afganistanie (świat ma nadzieję, że osiągnięte będzie porozumienie dotyczące broni niekonwencjonalnej). Rosja w tym momencie zajęta jest konfliktem dyplomatycznym w Wlk. Brytanią i nie wypowiada się na temat tarczy.

    Nie wiem, czy można wydarzenia polityczne oceniać w kategorii sukces / porażka. Ich skutki widać po pewnym – nieraz bardzo długim – okresie czasu. Poza tym, ani szeregowi Polacy, ani kadra dowodząca krajem nie są dziećmi kopiącymi piłkę na trawniku. Bracia Kaczyńscy spragnieni są poklasku, chcą powtórzyć „sukces” z Brukseli. Już teraz zbierają amunicję na wyprawę do twierdzy wroga w Lizbonie. Obietnica tarczy może im się przydać w walce na śmierć i życie o Joaninę.

    Świat nazywa takie metody prowadzenia negacjacji niemodnymi (old-fashioned), a Mark Mardell w „Euroblogu” stawia na młodych Europejczyków w felietonie „A country called Europe”. Cytuje wypowiedź 20-letniej działaczki JEP (Młodzi Europejscy Federaliści):
    „Chcę więcej, więcej i więcej wspólnych spraw [w Europie]. Takich, które naprawdę zdarzają się, a nie takich, które są tylko zapisane w traktatach.”

    „Trzeba z żywymi naprzód iść…”

  20. rycho napisał o absurdalnych w „naszych warunkach” żądaniach i roszczeniach. Można prosić o uzasadnienie przekonania?

  21. Panie Danielu,
    stanowczo nie zgadzam się z następującą opinią: „Ale bądźmy realistami – Amerykanie nie są łatwym partnerem, a innego Polska mieć nie może.”

    Polska może, a wręcz powinna mieć innych partnerów. Powinniśmy starać się jak najlepiej współpracować z Europą. Współpraca z USA – super, ale…
    1. Tak naprawdę współpracujemy bardziej z Bushem niż z jego państwem, co może się źle skończyć, gdyż, jak wiemy, poparcie tego Pana jest dość niskie.
    2. Stosunki ze Stanami mają jeszcze jedną cechę: im silniejsza pozycja Polski w UE, tym lepsze stosunki z USA. Najwidoczniej o tym zapomnieliśmy, gdyż nasze stosunki z sąsiadami dawno nie były tak złe.

    A jeśli chodzi o negocjacje w sprawie tarczy… Tony Blair, wspaniały polityk, (szkoda, że u nas takich nie ma) „poleciał” właśnie za służalczość wobec Busha… Ciekawe czego oczekują bracia K. Społeczeństwo wszak jest tarczy przeciwne. Przeciwne jest także naszej obecności w Iraku (to PiS zresztą bardzo głośno swego czasu krzyczał, że należy naszych żołnierzy stamtąd wycofać).

    Wydaje mi się, że jest to po prostu kolejna oznaka totalnego niezrozumienia polityki międzynarodowej przez braci. Wykonują chaotyczne ruchy, nie mają żadnego planu, robią to, co w danej chwili wydaje im się dobre (dla kogo?).

    Zauważmy, że to bracia K. tuż po wyborach mówili, że już najwyższy czas skończyć z prowadzeniem polityki zagranicznej z pozycji klęczącego. I co? Zmieniło się tylko to, przed kim klęczymy… (i to chyba na gorsze)

  22. My tarczę, oni antytarczę. My antyantytatczę, oni antyantyanty tarczę. My… Pogubiłem się. Potem się posprząta samo.

  23. Slawek,

    jesli Bushowi rzeczywiscie zalezy na przekonaniu Amerykanów, że skutecznie dba o ich bezpieczeństwo, to z pewnoscia nie czyni on tego za pomoca tarczy, ktora dla Amerykanowjest konceptem rownie abstrakcyjnym co lokalizacja Polski (a wraz z nia Europy) na mapie swiata.

    W tej chwili GWB dba o bezpieczenstwo Amerykanow w sposob duzo bardziej skuteczny: poprzez walenie w bebenek rosnacego zagrozenia wewnetrzengo ze strony terroryzmu:

    http://www.radio-canada.ca/nouvelles/International/2007/07/17/008-Rapport-US-terrorisme.shtml

    Koncept stalej „grozby” poptrzebny jest jako wyjasnienie wlazenia przez Amerykanow coraz glebiej w irackie bagno, w ktorym juz siedza po szyje, o czym pisze NYT w odpowiedzi na raport o zagrozeniu.

    Tarcza ? Who cares ?

    Pozdrawiam.

  24. Denerwuje mnie ta ciągła „rusofobia” w tym kraju. To cos w rodzaju amerykańskiej paranoi. Kreowanie „wrogów” zawsze zradza – przynajmniej u mnie – pytanie: w czyim interesie jest fakt abym się bał??
    Nawet tak szanowne osoby jak Pan Passent uległy już chyba temu nastrojowi. Proszę mi wybaczyć Panie Danielu, ale pańską „proamerykanskosc” pielęgnuje Pan już od wielu lat. WE pewnym sensie jest to i zrozumiale. Wychował się Pan w okresie podziałów ideologicznych w świecie i spędził Pan oprócz tego parę lat w USA.
    Zresztą nie jest Pan w tym przekonaniu osamotniony. Rosja jest „bee” a USA „cacy”. Ta doktryna zdaje się opanowywać również inteligencje, do której niewątpliwie Pana zaliczam. Zawsze myślałem, ze to ideologiczne – jakże proste i w gruncie rzeczy wygodne proamrykanskie jednowymiarowe – proamrykanskie i antyrosyjskie nastawienie jest domena górali i ludzi mieszkających w rejonach Beskidów. Górnych czy dolnych.
    Natomiast widzę, ze i Pan ulega tym tendencjom i idzie w pewnym sensie po najmniejszej linii oporu. Uch…ostre słowa. Aż sam się wystraszyłem!
    Dokładniej: w całej tej dyskusji nie chodzi już o sens czy bezsens rozstawienia w Polsce tych rakiet i o ewentualne konsekwencje tej decyzji. Tego trudu już Pan sobie nie zadaje. Już na początku zakłada Pan: „Rosja jest be i nam zagraża, wiec musimy „cos” zrobić”.
    W takiej sytuacji trudno o jakieś rozsądne alternatywy. Samo założenie już je wyklucza.
    O bóle głowy przyprawia mnie tylko ta beztroska i obojętność wobec faktu, ze polska leży w Europie i za 50 czy 100 lat Niemcy za Odra i Rosjanie za Bugiem tez będą naszymi sąsiadami. Tego faktu nikt nie zmieni. Wiec szukanie „sojuszników” za oceanem, niszcząc i zaniedbując stosunki z bezpośrednimi sąsiadami nasuwa tylko jeden wniosek: jest to głupota czy naiwność?
    Fakt, ze dajemy się jak dzieci nabierać przyprawia mnie o bóle głowy. To jakiś kolektywny narodowy amok. Jazda z gazem do dechy! Aż wylądujemy gdzieś na drzewie.

    Może oceniam Pana Passenta niewłaściwie. Może mimo swoich w tej kwestii niejednoznacznych wypowiedzi jest mimo wszystko rozsądnym i światłym człowiekiem i wie, o co tu biega. Może zdaje sobie sprawę, ze indoktrynacja tego społeczeństwa – zwłaszcza z pomocą mediów jako ostrego narzędzia – jest jednym z nadrzędnych celów aparatu administracji amerykańskiej. Wydaje się na to w Białym Domu wiele pieniędzy, a do zrobienia w Europie wschodniej jest w tej kwestii jeszcze bardzo dużo. Jak istotnym zagadnieniem jest ten problem dowodzą choćby próby poróżnienia Europy przy każdej nadarzającej się okazji. Wbijanie klina miedzy partnerów w sprawie zaangażowania w wojnę w Iraku. „Stara” i „nowa” Europa to pojecie, które wykreowano nie gdzie indziej jak w amerykańskich Think Tanks i w jakimś konkretnym celu.

    Ale nic to. Mam nadzieje, ze Pan Passent nie poczuje się urażony moimi słowami. Cenie go jako dziennikarza i strażnika „zdrowego rozsądku” w dzisiejszej Polsce. Jego – w odróżnieniu od innych tematów – jakże ważkie „domysły” w tej kwestii świadczą o tym, ze nie jest w tej sprawie aż tak pewny siebie.
    I dobrze. Tylko frakcja KK jest nieomylna!

  25. My ,stale mieszkający w Polsce, mamy znikomą wiedzę o znaczeniu TARCZY dla wzmocnienia bezpieczeństwa RP .Posługujac się ulubionym słowem Pisowców -OCZYWISTYM jest ,iż Prezydent RP powinien pochwalić się swoimi osiągięciami w publicznym wystąpieniu .
    Puki co Bliżniacy są marni .
    Busch zrobił „oczko” wspominając o wizach , czyżby miała to być jedyna zapłata , tak to dzisiaj wygląda .Moja 10-letnia wiza turystyczna do US kończy sie w grudniu 2008 , spądzam za wodą corocznie kilka tygodni ,wiec niby mam interes. Oczywiscie w tym momencie puszczam obywatelskie „oczko” za Wodę .
    W XXI wieku pełna integracja państw Unii Europejskiej jawi mi sie jako najlepsze zabezpiecznie wieloformatowych interesów Obywateli RP .
    Polskie tendencje do zachowania tzw. Państwa Narodowego uważam za próbę ponownego posadownia kraju w metalności IIRP ,która marnie zakończyła swój okres istnienia .

  26. prezio.
    A pózniej przyjdzie to wójt i ich poda do prokuratury.

    Pozdrawiam

  27. Naprawde zalosne jest tylko to, ze Polakom wydaje sie ze jakas „tarcza” naprawde powstanie.. Publiczna „dyskusja” w tej sprawie przypomina pogwarki w domu lokaja ktora liberie nalezy przywdziac. Po wyborach w 2008 – chocby tylko prawem statystyki – szanse na wybor nastepnego idioty stulecia sa zadne, a nadgorliwy slugus zostanie zwolniony pierwszy.
    Natomiast skutki obecnej polskiej glupoty beda sie ciagnac nastepne 10 lat. Gdzie te piekne czasy gdy pieszczotliwie nazywano nas „oslem trojanskim”…

  28. Przepraszam, ale czy przesadzona na „tak”, czy na „nie”? Jako, ze zdanie „budowa tarczy w Polsce jest przesadzona” moze oznaczac, ze zostanie wybudowana, albo w domysle”sprawa jest przesadzona, nic z tego nie bedzie”. Moze jeden prezydent mysli tak a drugi tez tak, ale odwrotnie?
    Cos jak z „dziekuje” – „dziekuje, tak”, czy „dziekuje, nie”?

  29. Diaspora jest czujna!b (Albo – nie)

    Dla wielu na blogowisku, zmiana orietacji jest tak jakby oczywista. „Cacy” ma kase, „cacy” jest zamozny, „cacy” moze sie przydac – roznie to bywa – prawda?

    Dziwne polskie zjawisko.
    Mozna powiedziec, emigracja wedruje w dwie strony. Niezamozni Polacy wala do USA, a amerykanscy „multi miliarderzy” przyjezdzaja do Polski robic w polskich mediach zyciowe interesy.
    Ciekawe czy przy obecnej konstalacji silowej, „multi” tez bedzei chcial krecic w Polsce medialne interesy – ciekawe?

    Szanowi blogowiczowie, wybory sie zblizaja z kazdym dniem, podkopywanie dolkow nic nie pomoze. Raz, to nie te czasy, dwa, to juz nie ta sama Polska, jaka znamy z przed 2 – 5 lat, to nie ten sam elektorat.

    Moherki bacznie obserwuja, patrzac na „surwingowe” wygibasy z przymruzonym okiem. Kolorowe kapielowki w czerwone ciapki wyszly z mody. Ta „partia” jest na wiele lat, moze nawet pokolen absolutnie przegrana, nie pomoga nawet „kola ratunkowe” – lepiej jest plywac przy brzegu, czujac grunt pod nogami.

    Ostroznie z odplywami i przyplywami, roznie to bywa – prawda?
    Nowe uklady w wywiadzie i kontwywiadzie kogo trzeba maja na oku, i tutaj zastawianie sie czymkolwiek nic nie pomoze.

    „Przyjaciele za oceanem, wrogowie zaraz za granica” – kon by sie usmial.
    Az tak radykalie to nie wyglada, to tylko interes, nasza domena – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  30. Aksjomaty np. w polityce zagranicznej pod kierunkiem politykierstwa Braci Kaczyńskich ulegają zmiękczeniu i nie są już aksjomatami, ponieważ „rasowi” konserwatyści chyba odchodzą do lamusa i na koniec pokazują wielką niezależność i dobroć dla ludu ( walka z niewidzialną ręką Al.-Kaidy) dla przykrycia wielu rzeczywistych problemów współczesnego świata (od biedy i głodu do bezrobocia itd.). Nie jestem rusofilem, ale mam partnerski i przyjazny stosunek do ludzi zarówno ze Wschodu i Zachodu, a wybryki „ bratniego duetu” wobec Rosji będą negatywnie odczuwać następne pokolenia Polaków i mieszkańców Unii Europejskiej.
    Polska ma jeszcze dużą szansę jako państwo obywatelskie w pierwszej dekadzie XXI wieku
    dokonać wielu pozytywnych zmian ku pełnemu zjednoczeniu Europy (łącznie z Rosją)!, albo wymachując szabelką nakręcimy koniunkturę wyścigu zła, a „Tarcza 2007” będzie w przyszłości Europy przykładem największej głupoty dokonanej bez akceptacji europejskiego i polskiego społeczeństwa.
    PS. Przypadkowość i chora ambicja „dyrektoriatu PiSu” nie jest wykładnią racjonalnego działania bez prowadzenia dialogu w kraju i za granicą. Od jutra puszczam się na całość i jestem pewien, że wygram „6” w totolotka, tak jak „tarcza” w praktyce będzie cudowną bronią pokojową dla pokoju (może się mylę). Jestem gotów do spokojnej rozmowy na argumenty.

  31. Świetny BLOG!!!, pozdrowienia z Krosna… przy okazji…

  32. Chyba wszystkie wnioski sa przedwczesne. Tarcza to PR i dla US, i dla Rosji, i dla Polski. Jedyny prawdziwy dialog to Bush – Putin, a o tym wiemy zero. W zasadzie nic sie nie dzieje. Putin pojechal, potem sie poodgrazal – pod wlasna widownie. Zanim on te zardzewiale trzy czolgi pod Krolewiec by przetaszczyl, albo samoloty, do ktorych i tak nie ma czesci zamiennych, albo dodal rakiet stawiajac jedna na drugiej, bo juz miejsca brak, 150 dni bedzie trwalo, nowe rzeczy sie pojawia i rozmyje sie wszystko, jak zwykle. I co te atrapy pomoga ? Jak by chcial, to by mogl i teraz, bez zbrojenia Kaliningradu czy Bialorusi. Bush pojechal, wysypal helski piasek z butow i zapomnial o czym to z tymi Polakami bylo…W Waszyngtonie od wiz zaczal, bo to akurat mu przypomnieli na 5 minutowym briefing przed rozmowa z Polakami. A Tarcza i Patrioty tak, tak, pomozemy…A Kongres pieniedzy jeszcze nie dal i chyba nie da, a L.K. ostrzega, ze jeszcze „wiele miesiecy” („wiele” u dyplomatow znaczy: pozniej, lub wcale). Z jednej strony, ze budowe mozna by zaczac juz w lutym 08, z drugiej dlugie miesiaczkowanie – go, figure. Polacy szarpia sie z tym wszystkim, bo tu Putin rakietami straszy, mieska nie bierze, rure kladzie, Mierzeje zamknal, Przyjazn zamknie, albo ceny podniesie. Mrzonki o ropie turkmenskiej czy kazachskiej dobre dla polskiej publiki, ale mozna je wsadzic….miedzy bajki. W Albanii prezydent nie byl, ale na spotkanie z Bushem 10 minut za wczesnie przyjechal, innym w ekipie tez zegarki pokradli? A calej jazdy bylo na 10 minut. W nagrode – spotkanie zapowiadane na 2 godziny trwalo 1 godzine. Bush byl w dobrym humorze, bo dawno tak sie nie ubawil – przyjechali na 10 minut wczesniej ! Tyle mial litosci, ze szybko wybiegl i nie musieli na trawniku siedziec. Cykl wycieczek sie zakonczyl. Zdzwonili sie Bush z Putinem: no jak, zalatwione ? Zalatwione. Europa dalej sie gmatwa w swojej marmoladzie, Rosja trwa i ma dla publiki nowego papierowego tygrysa, Amerykanie, jaki prezydent nie nastanie, widza ze sa do przodu, a Polacy ? Gwarancji nie maja zadnych, od nikogo. Ich NATO to de facto fikcja. Powoli dojrzewaja do IV rozbioru. A potem, dla dobra samej Polski i wszystkich, rozparceluja ich zeby nie wiecej nie rozrabiali. I znowu beda na trawniku siedziec i czekac, zeby podpisac. Wlasny koniec. Od wiekow byli na tarczy, dlaczego mialoby byc inaczej ?

  33. A mnie zdumiało, że wiceminister Kowal podczas wywiadu radiowego dowiaduje się, że większość Polaków jest przeciwko tarczy…
    Rząd może lansować wbrew społeczeństwu rozwiązania, jeśli uważa je za ważne i potrzebne. Ale powinien przynajmniej zdawać sobie sprawę, że lansuje ideę niepopularną, którą musi społeczeństwu sprzedać. Minister Kowal jest już poinformowany, ale czy te samochwalcze komunikaty ze strony Pałacu Prezydenckiego nie oznaczały przypadkiem wiary, że Polacy spośród wszystkiego co prezydent Bush może dać, najbardziej pragną tarczy antyrakietowej.

    Tomciku:
    Mam nadzieję, że nasi ‚eksperci’ nie są aż tak naiwni by oczekiwać działającego systemu antyrakietowego. Wydaje mi się, że Polska chce grać na dalsze zbliżenie ze Stanami. Szczerze mówiąc nie wiem po co, bo nie widzę co moglibyśmy z tak silnym partnerem ‚ugrać’ poza symboliką.

  34. Jesli nie wsolpracowac z USA, to kim? Z Niemcami, ktore sie dogaduja ponad naszymi glowami z Rosja i prowadza wspolne przedsiewziecia. Z Francja, ktora nam mowi, zebysmy siedzieli cicho. Tarcza jest dla Polski zadym ryzykiem, a obecnosc zolnierzy amerykanskich wzmacnia bezpieczenstwo Polski. Bazy amerykanskie sa w Europie i kraje ich stacjonowania bardzo sobie to cenia (przyklad Niemcy). Europa nie jest w stanie nas obronic w stanie powaznego zagrozenia. Jesli sie nie myle, to Prezydent Kaczynski wnioskowal o utworzenie zawodowej Armii Europejskiej, ktora by bronila Europy – bez rezultatu.

  35. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    tomick – 18. 07., godz. 16:52 – pisze >.. Publiczna „dyskusja” >

    tomick!, „pasikoniku trojanski”, serdecznie witamy w klubie! Pozostan u nas, nie odchodz do Waldemara Kuczynskiego, tutaj jest w miare normalnie, nie wciskaja do czytania literatury militarnej, nabazgranej przez syna.

    Nasz Gospodarz „produkowal” tylko dziurawce – i dobrze – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  36. Panie Danielu,

    absolutnie nie potrafię się zgodzić z Pańską tezą ‚Amerykanie nie są łatwym partnerem, a innego Polska mieć nie może’. Raczej nie chce. Polska leży w Europie i tu powinna szukać sprzymierzeńców. Jeżeli tutaj nadal będzie sobie szukała wrogów, jak ostatnio na szczycie UE, to w krótkim czasie rzeczywiście będzie mogła mieć tylko Amerykanów za partnerów.

    @rycho. O jakich roszczeniach niemieckich piszesz? Rząd Republiki Federalnej wielokrotnie podkreślał, że nie ma żadnych roszczeń wobec Polski i żadnych organizacji prywatnych, które takie roszczenia formułują nie popiera. Czy Ty masz świeższe informacje?

  37. TesTeq: Nieco podkoloryzowujesz brytyjska polityke. Wedle pierwotnej wersji, a przynajmniej tak myslal Brown (bo pisemnej umowy nie bylo, nie bylo tez dokladnie ustalonej daty), przekazanie wladzy mialo nastapic w 2003. Blair wytrzymal ile mogl i dopiero wtedy oddal wladze.

  38. Zegar Tyka!Licznik bije!

    http://rtoip.ovh.org/trash/ktl.swf

  39. w paru prostych słowach
    http://trystero.salon24.pl/24167,index.html

    Cztery mity na temat tarczy

    Mit pierwszy: tarcza narazi Polskę na atak terrorystyczny.

    Odpowiedź: tarcza jest bronią defensywną. Nie można wystrzelić tarczy na jakieś islamske państwo, nie można w niej przetrzymywać więźniów, tarcza nie popiera nawet wojny w Iraku. Jedyne zło jakie może tarcza wyrządzić islamskim fanatykom, to nie dopuścić by wystrzelona przez nich rakieta zabiła tysiące ludzi. Jeśli to ma ich sprowokować do ataku terrorystycznego, to wszystkim używającym tego argumentu radzę zapomnieć o demokracji, przejść na islam, wprowadzić szariat i wysyłać swoje dzieci by wysadzały się w powietrze pod amerykańską ambasadą. Wszystko inne narazi Polske na atak terrorystyczny ze strony islamskich radykałów. O, przepraszam. Trzeba będzie wybrać między sunnizmem, a szyizmem. Jeśli zostaniecie sunnitami, wtedy narazicie się na atak terrostyczny szyitów, a jeśli … Bądźmy szczerzy: człowiek, który wysyła dziecko by zdetonowało się w restauracji pełnej ludzi, nie zaatakuje Polski, bo jest w niej tarcza. Jeśli zaatakuje Polskę, to dlatego, że jest kompletnym psycholem. Wszystko co mozna zrobić to wyszkolić wystarczająco dużo ludzi, którzy będą w stanie go zabić, zanim on zabije nas.

    Mit drugi: tarcza zagraża Rosji.

    Odpowiedź. tarcza jest bronią defensywną. Nie można wystrzelić tarczy do Rosji, nie można zabić nią nawet jednego pijanego Rosjanina. Co więcej, według dostępnych informacji tarcza nie będzie także w stanie pokrzyżować rosyjskich planów upieczenia Amerykanów lub jakiejkolwiek innej nacji w atomowym holocauście, gdyby Rosjanie wpadli kiedyś na taki pomysł. W dalszym ciągu, wszystko co będzie Rosjan przed tym powstrzymywać to Pewność Wzajemnego Upieczenia (MAD). Nawet gdyby, (a jest to technicznie nierealne) tarcza byłaby w stanie zniszczyć wszystkie 3546 rosyjskie rakiety, to całe zło, które mogłaby wyrządzić polegałoby na tym, że Rosjanie nie upiekliby nikogo w nuklearnym armegedonie.

    Mit trzeci: tarcza irytuje Rosjan.

    Odpowiedź: W 1920 roku Rosjan irytywało niepodległe państwo Polskie. Czy wtedy też powiniśmy stosowac taktykę niedrażnienia Rosjan? Bądźmy szczerzy: po to odzyskaliśmy niepodległość by prowadzić niezaleźną politykę, robiąc to co służy NASZYM interesom. Równie dobrze Putin może powiedzieć, że irytuje go dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia w energie w Polsce, albo niechęć do sprzedania Orlenu Gazpromowi. Bo niby dlaczego nie mozemy kupowac ropy i gazu tylko w Rosji, skoro tak jest najtaniej? Gdzie jest granica niedrażnienia Rosji?

    Mit czwarty: Tarcza powoduje pryszcze i otyłość u licealistek.

    Odpowiedź: NIE DLA TARCZY ANTYRAKIETOWEJ!

    inna sprawa że wszystko wskazuje iż znów nie ugramy w tej sprawie jako państwo nic albo za mało.

  40. Walesa rozpoczynajac przemowienie w Kongresie zaczal :- My Narod…
    Teraz juz wiemy, ze na mysli mial braci Kaczynskich.
    Oni narodu nie zapytali sie w refendum o zgode, oni to Narod.

  41. Prezdyent Kaczyński na pewnie wzruszy się Pańskimi życzeniami 🙂 Rozumię, że w sprawie tarczy i innych założeń strategicznych polityki zagranicznej naszego państwa jest Pan jego sojusznikiem 🙂 Wszak felietonista Politkyki nigdy nie kwestionował naszych sojuszy i fundamentów 🙂 I słusznie – na następny bankiet w ambasadzie zostanie Pan pewnie zaproszony 🙂

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    antec13 – 17.07 w „Kwasy i zasady premiera” o 23:11 pisze >

    – jakies pierdoly o mietowych wykalaczkach w jakims…..itd

    Rezim, dyktatura „proletariatu” to nie tylko umilowanie klasy robotniczo-chlopskiej, to przedewszystkim, a moze nawet przedewszystkim „interes”.

    W socjal-komunizmie 100-to % zasobow, opanowane bylo przez 0,1 % zwolennikow, wyznawcow owej dyktatury. Po przemianach jest lepiej, zasoby zostaly opanowane przez 5% wyznawcow, zwolennikow tego co potocznie nazywamy demokracja.

    Problem polega na tym, ze nie wszyscy z 0,1 %-cow, zalapali sie na system 5-u %-cow. Zaczeli zybyt pozno, szorowac ryzowa szczotka wlasna skore do czystej bialosci – to tez trwa – stara farba jest przyschnieta, produkt biologiczno-naturalnego „przemyslu”.

    F.S. von/od Diasporski

  43. Panie Danielu,
    Ku mojemu zdziwieniu zdeklarowal sie pan do walki z rosyjskim zagrozeniem.
    Tak naprawde w tej grupie „zagrozonych” sa wszystkie ugrupowania polityczne z wylaczeniem Samoobrony.
    Jak Rosja moze zagrozic Polsce?
    Okupacja? tak jak Irak Czy tez przyjacielska pomoc jak Afganistan ,Kosowo.
    Jakie korzysci by Rosja uzyskala opanowujac Polske ??

    Rosja stracila jakakolwiek zdolnosc do ofensywnych strategicznych dzialan.Ale jest wystarczajaco silna defensywnie ,aby zniszczyc potencjalnego agresora.Instalujac Rakiety Polska staje sie czescia USA w rozumieniu strategicznym i w przypadku konfliktu USA -Rosja Bazy Wojskowe Musza byc zniszczone.Co mysle nigdy sie nie stanie.

    W XXI wieku banki ,energia ,midia… sa najlepsza bronia do uzaleznienia takiego kraju ak Polska .Kto to zrobi ? przewaznie przyjaciel nie wrog.

    Wombat

  44. Panie Danielu !
    Przepraszam, to co napisze , tylko formalnie łączy się z Tytułem ” z Tarczą czy Na Tarczy ” myśle jedank , iż może być publikowane.
    Kibice i symaptycy Ruchu Chorzów ( Ja od ca.50 lat ) zostali przez PZPN położeni na Tarczy a Tarcze wręczono Wisle Płock gdzie PIS ma swoj Orlen i sporo Gawiedzi partyjnej siedzacych na stołkach .
    Może PZPN ma trochę zaczepliwych argumentów p-ko Ruchowi ,ale to według mnie tylko nieczysta podkładka .Retrospektywnie opiszę OLBRZYMI ŁADUNEK politycznej Radosci dostarczonej Polakom przez Ślązaka .
    Bohater pażdziernikowego dnia roku 1957 – dzisiaj 80 -letni Gerard Cieślik wtedy 30-letni piłkarz Ruchu Chorzów, swoimi dwoma bramkami dał POLSCE w obecnosci 100.000 widzów Spektakularne ,emocjonalne ważne zwycięstwo nad CCCP w bramkach 2:1 -rok po polskim pażdzierniku 56r
    Byłem na tym meczu jako widz. Od 40 lat mieszkam w Szczecinie .
    Chciałbym usłyszeć opinie pana G.Cieślika i innego wiernego kibica Ruchu prof.Jana Miodka .
    Warszawa drażni mój ŚLĄSK od dawna i do Dziś (casus Barbara Blida !) do tego stopnia ,że mój Ojciec chrzestny po koniec bardzo długiego życia juz wczasch III RP mówił „wiesz czasami zastanawiam się, po co Nam były te nasze Powstania – Tak mówił Staruszek wielki bojownik o przyłączenie ŚLĄSKA do Polski , zołnierz AK ,więzień Auschwitz .
    Dobrze ,ze jesteśmyw UNII i rozpoczał sie proces w którym bedziemy jako ŚLĄZACY ZAKORZENIENI w Europie tj. tam gdzie byliśmy od czasów Kazmierza Wielkiego do 1922 .
    Tarcza , nie Tarcza Kaczyńskiego jest problemem „nadwiślanskim „.
    Zobaczyliście blogowicze , jak żywo dotyka mnie krzywda Ruchu Chorzów mimo ,iż ponad 40 lat nie mieszkam na SLĄSKU, ale podobnie jak w dniu swoich urodzin , tylko 15 km od granicy Z Niemcami .

  45. Borsuku:

    Z tą bronią defensywną i ofensywną to nie jest takie proste. Faktycznie istniejące potencjały nuklearne są defensywne, gdyż nie można sobie wyobrazić innego ich zastosowania, niż jako strategicznej rezerwy broniącej przed atakiem z zewnątrz.

    I gdyby Iran (bo innego przeznaczenia ‚nasza’ tarcza mieć nie może) uzbroił się w rakietę balistyczną z głowicą nuklearną, również byłaby to broń defensywna, pozwalająca zabezpieczyć się przed inwazją z zewnątrz.
    I to akurat tarcza może zmienić.

    Janie P.

    W tym co najbardziej irytuje w tarczy jest chyba właśnie to, że Amerykanie choć nie mówili nigdy głośno Polsce by siedziała cicho (mówili to jednak nieco ciszej, że przypomnę zapomniany już nieco skandal wywołany przez amerykańską ambasadę); to de facto do takiej sytuacji doprowadzili. Pośrednim tego przykładem była też propozycja powołania europejskiej armii, podporządkowanej NATO, a więc USA. (To w Europie nie przejdzie…)

    Tarcza prowadzi do bliższego powiązania Polski z USA, z którego Polska nic istotnego mieć nie będzie. Borsuk tutaj zwalczał mity przeciwko tarczy, ale nie poruszył największego mitu ‚za tarczą’ — że mianowicie stacjonowanie amerykańskich wojsk w Polsce zwiększa nasze bezpieczeństwo.

    Nie zwiększa z dwóch powodów.

    Po pierwsze dlatego, że jesteśmy dostatecznie zabezpieczeni przed zagrożeniami militarnymi (przez NATO), a od szantażu energetycznego nas ona nie broni.

    Po drugie dlatego, że jak baza wojskowa to nie gwarancja bezpieczeństwa. W przypadku ataku z zewnątrz można dogadać się z agresorem na temat jej dalszego funkcjonowania, za nic mając sobie kraj stacjonowania.

  46. Do G.Okona :
    w swoim wpisie z 18 lipca po godzinie 18.00 jesteś „‚Beszczelnie ” szczery i prawdziwy -zgadzam sie z Twoimi opiniami , tym bardziej ,iz zrezygnowałeś z oczekiwań z przed kilku miesiecy, iż to Amerkanie będą skutecznie pilotować Naszą dywersyfikację dostaw z kierunku Turkmenistanu itd.
    Od kilku miesiecy Rosjanie podpisali juz Umowy wytyczające trasy nowych RUR do Europy z pominięciem Polski. Masz rację ,bedziemy dalej kupować rosyjskie surowce tylko , że z drugiej ręki .
    Kilka dni temu vice-minister Spraw Zagranicznych odpowiadający za stosunki z Wschodnimi państwami ( nie zna rosyjskiego ,ale to nieistotny defekt w PiSie ) w radio TOKFM wymienił spotkanie Mari Kaczyńskiej z Putinową w Petersburgu jako istotny polski dyplomatyczny sukces (sic ) i podwiesił się pod Wokulskich z nad Wisły , którzy mają sukcesy gospodarcze na Wschodzie np. Firmy Ryszarda Kruze .
    Pozdrawiam

  47. Ponieważ nasze kochane władze niewiele mówią o tarczy, a jeśli mówią, to głupoty, więc każdy musi sobie sam wyrobić opinię. Moja jest prawie taka sam, jak red. Passenta. Technicznie tarcza chroni Amerykanów. Ani Polaków, ni Europy bezpośrednio nie chroni. Jak wykazała historia nie chronią nas żadne pakty i inne papierowe murki. Gdy bylismy częścią bloku wschodniego chroniła nas obecność wojsk radzieckich na naszym terenie. Jasne, że chroniła wbrew woli przeważającej części Polaków, ale to nie zmienia faktu. Także tego faktu, że za tą „ochronę” płaciliśmy bardzo, bardzo wysoką cenę. Teraz chronić ma nas obecność wojsk Amerykańskich na naszym terytorium (bo przecież nie tarcza). I znowu pojawia się pytanie – za jaką cenę? Na ile zostaniemy politycznie uzależnieni? Amerykanie prowadzą swoją, zrozumiałe, że egoistyczną, politykę światową. Czasami będzie nam z nimi po drodze, czasami nie. Na pewno przyjdzie nam znowu walczyć na wszystkich frontach (amerykańskich) za „Wolność naszą i waszą”. Od kilkunastu lat jesteśmy sojusznikami Ameryki. Jakie korzyści odnieśliśmy? Jakie korzyści odnieśli Amerykanie? Mam dziwne wrażenie, że oddajemy swoją skórę prawie za bezcen.
    Europa się jednoczy, bo zaczęła przegrywać w walce ekonomicznej z Dalekim Wschodem i właśnie z Ameryką. Po której stronie w tej walce powinna opowiedzieć się Polska? Dla mnie jest jasne, że bliższa ciału koszula. A tu kilku durni zaczyna budować Wielki Mur na naszych granicach. Nie rozumieją, że bezpieczniej jest być integralną częścią większej całości niż niepodległym, niezależnym, nie liczącym się z otoczeniem państwem.
    I wreszcie słoń a sprawa rosyjska. Żyjemy w cieniu wielkiego państwa. Historia uczy, że za każdym razem, gdy to państwo słabło, Polacy usiłowali wywalczyć więcej samodzielności. Najczęściej z opłakanym skutkiem. Przez ostatnie lata Rosja bardzo osłabła i dzięki temu mogliśmy się od niej uniezależnić. Teraz zaczyna szybko odrabiać straty i stajemy wobec pytania jak się wobec Rosji zachowywać. Przez ostatnie lata nasze media rysowały jednobarwny obraz tego, co się tam działo. Praktycznie nie spotykało się publikacji przychylnych Rosjanom i Rosji. W efekcie znaczna część Polaków wierzy, że mieszka tam dziki lud zjadający liście z drzew, mordujący się nawzajem, lud niebezpieczny dla otoczenia, który rozumie tylko politykę knuta. Co gorsza część naszej grupy trzymającej władzę też tak myśli i próbuje paktować z Rosją w kategoriach my – oni. Jeżeli do tego dołączymy rażącą nieporadność i nieprofesjonalność naszych polityków, to mamy stan obecny. Rosja nie chce tarczy u nas bo to wiąże trochę bardziej Polskę z USA i czyni trochę bardziej Polskę niezależną od Rosji. W tym sensie tarcza jest rzeczywiście wymierzona przeciwko Rosji i rzeczą naszych dyplomatóe (jeśli jeszcze ich mamy) jest wynegocjować warunki strawne dla Polski, USA i Rosji.

  48. Mity w sprawie tarczy
    Argumentem często powtarzanym przez zwolenników jest fakt iż tarcza nie służy do ataku, nie można z niej strzelać.

    To prawda. Jest to, a w zasadzie powinna być (jeszcze nie osiągnięto i nie sprawdzono do końca pewności działania) instalacja o charakterze obronnym.

    Zakładając, że tarcza będzie w 100% skuteczna i będzie w stanie obronić terytorium USA przed każdym atakiem czy nie jest to wystarczający straszak w stosunku do „niegrzecznych” krajów?
    Przy tak skutecznej tarczy USA mogłyby zaatakować każdy kraj nie obawiając się odwetu. Oczywiście USA obecnie nikt nie podejrzewa o takie niecne zamiary, ale jak mówił ktoś mądry :”jedyne stałe w życiu są zmiany”.

    Przy tak dużym rozchwianiu się równowagi militarnej nie dziwię się reakcjom Putina. Nie znaczy to że je akceptuję ale łatwo można sobie wyobrazić, że w momencie kiedy najbardziej skomplikowana broń rakietowa stanie się nieskuteczna Putin w globalnych zawodach zmienia dyscyplinę w której odbywa się współzawodnictwo. Wycofuje się z zawodów Formuły 1 i wyzywa konkurentów do walki w… rzucie dyskiem.
    Wracamy do czołgów, karabinów, armat. Jeżeli one będą nieskuteczne pozostaną maczugi…

  49. Borsuk!
    Co to się może ulęgnąć w borsuka norze! To już stare wycofane rakiety przeciwlotnicze Nice miały możliwość uzbrojenia w głowice atomowe i rażenia celów naziemnych gdyby zaszła taka konieczność. Teraz Amerykanie są na niższym etapie rozwoju technologicznego i nie są w stanie tego dokonać. Bardzo trudno jest wystrzelić rakietę tarczy z odpowiednią głowicą na państwa „bandyckie”. Wysyłanie dzieci w bój, to również my mamy doświadczenia historyczne jak się to robi, całkiem świeże.
    Drugi mit, można wystrzelić rakiety tarczy do Rosji a tarczy nie np. radaru ale fajnie się to pisze i wychodzi ,że to bzdura. Atomowy „holocaust” przypisuje się Rosji chociaż porównując doktryny militarne z ubiegłego i terażniejszego wieku to raczej jest odwrotnie no ale nam nie pasuje.
    1920-Rosjan irytowało niepodległe państwo polskie a to nie Piłsudski zaczął? A nas nie irytowało państwo bolszewickie?
    Pryszcze u licealistek spowoduje tarcza przy odpowiednim trafiemiu wystrzelonej rakiety państwa” bandyckiego”. Pluton jest niewiele mniej trujący niż Polon będący ostatnio w użyciu.
    W tarczy teraz nie jest ważne jaki się ma sprzęt za parę lat całkiem się zmieni ważna jest baza ,to taki lotniskowiec na mieliżnie ktorego nie mozna ruszyć ,patrz baza Guantanamo. Znajdzie się taki silny który to odbierze?

  50. Baloonie:
    Sprzeciwy Putina traktowałbym głównie jako rozgrywanie spraw prestiżowych.
    Amerykanie zachowując się jak rozdający karty na scenie światowej wchodza na tereny dawniej zdominowane przez Rosję. Oczywiście i to, że Amerykanie by stworzyć tarczę wycofali się z części porozumień (o co Rosja już się piekliła i jakąś rekompensatę uzyskała), podczas gdy porozumienia ograniczają możliwości Rosjan w modernizacji swojego arsenału rakietowego, ma tu zapewne znaczenie.

  51. małe wyjaśnienie: zazwyczaj kiedy linkuję CUDZĄ wypowiedź lub jakiś artykuł, staram się też wkleić go poniżej linka, w całości lub najważniejsze fragmenty. Ergo formalnie, możecie podyskutować z autorem z salonu24.
    Ale ponieważ zgadzam się z tezami autora (generalnie) postaram się odpowiedzieć: owszem, teoretycznie tarcza umożliwiła by USA uodpornić się na PEWIEN RODZAJ ataku. Ale nie gwarantuje ona obrony przed innymi rodzajami ataków, np cyberataków (np paraliż systemów dystrybucji energii), czy np przemyconych bomb walizkowych – atomowych albo „brudnych”. Więc odpada argument o „bezkarności” USA po uruchomieniu systemu.
    Poza tym, „tarcza” z tego co czytałem, może chronić również terytorium Europy, która razem z Izraelem będzie szybciej celem ewentualnego ostrzału rakietowego niż USA. A jak pisał autor tamtego wpisu o mitach, celem może być każde państwo, w którym nie panuje ortodoksyjny islam. Polska też, niezależnie o tego czy będą tu amerykańskie instalacje czy nie. Dodam od siebie, że na terenie Polski znajduje się obóz w Auschwitz, którego istnieniu zaprzecza prezydent Iranu. Co powstrzyma go przed spektakularnym upewnieniem się, że to miejsce naprawdę przestanie istnieć? Wiem, brzmi jak sen paranoika. Ale tak właśnie określa się prezydenta Iranu (nasz kraj nie ma tu monopolu).

    Ale, jak to pisałem wcześniej, jeśli chodzi o Rosję, to zagrożeniem z jej strony (ze strony rządzących Rosją, śniących wciąż paradygmat imperialny) nie są armaty, karabiny czy rakiety. To uzależnienie od dostaw surowców energetycznych. I jak pisałem – w obecnej sytuacji tę wojną już przegraliśmy. North Stream powoli ale nieubłaganie jest budowany. Konkurencyjne zasoby gazu w Azji Środkowej powoli ale konsekwentnie dostają się pod kontrolę Rosji. W gruncie rzeczy nie będziemy mieli wyboru.

  52. Po Nagasaki i Hiroszima Albert Einstein powiedzial, ze nie wie jakim uzbrojeniem bedzie prowadzona nastepna wojna swiatowa, ale w tej po niej beda ludzie walczyc kaminym toporem.

  53. Nie wiem czy w swoim poglądzie na TARCZE będę odosobniona, ale co mi tam .
    Wygląda na to, że USA inne wielkie kraje same produkują terroryzm,czy aby nie po to żeby mieć uzasadnienie do podtrzymywania wyścigu zbrojeń to przecież potężny biznes jakoś go trzeba usprawiedliwić.
    Wystarczy tak długo drążnic lwa aż w końcu ugryzie.
    Nie sądzę żeby ktokolwiek kiedykolwiek wygrał ż terroryzmem przy pomocy jakiejkolwiek broni no chyba, że będziemy się bawić czerwonymi guziczkami, ale czy wtedy to nie jest również terroryzm.

  54. Waldemar:

    No chopie, alech sie wzruszył! Richtig, wyrychtowołś akuratny komentorz. Warszawa już jest bachrato kiele bania i durś jest im mało. Ino patrzom, coby tu charnonć abo bajsnonć. Jo Ci powim, nom, Hanysom jest bliżyj do tyj Europy, czy Zachodu i zawżdy było. Czyli myśla jak i Ty, a żech jest mody synek, mieszkom właśnie w Europie, to wim to ze swoich własnych doświadczeń.

    Cza tym cwergom pokozać. Sam Ruchowi nie kibcuja, ale współczuja. Te barany nie wiedzom, jako z tego bydzie haja zaś na stadionach i poza.

    Pozdrawiom Serdecznie!

  55. Waldemar:

    Gerard Cieślik powiedział:

    „To skandal! Czuję się, jakbym dostał zawału. Nie robi się tak dwa tygodnie przed ligą. To nie do pomyślenia, brak mi słów. Nie wiem, kto mógł podjąć taką decyzję. Dajmy zawodnikom grać w piłkę”

    Przepraszam za off topic, ale sprawy śląska są mi bardzo bliskie.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Baloon – 19.07., godz. 11:43 – pisze > …nie dziwie sie
    reakcja Putina. Nie znaczy to,…

    Byloby bardzo zle, gdyby Rosjanie „rzucona rekawice” podniesli. Proponowany wyscig zbrojen jest kolejnym spalaniem tzw. funduszy obrotowych, zbyt wiele tego nie ma, problemow za to cala gora – komu to potrzebne?

    Oczywiscie media i zbrojeniowce. Te „blizniaki” z tego przeciez zyja, podsycac, manipulowac, zozdrazniajac, napuszczajac jednych na drugich – to doskonale umia robic , to ich chleb powszedni – draka!

    Msyle, ze Rosja pod sterami swojego „Skippera” Putina ma inne potrzeby jak dodatkowe rakiety, czolgi, maczugi itp. Tego jest tyle, ze kazdy czlowiek na swiecie ginie 3-y tysiace razy. Raz nie wystarcz, musie 3000 razy.
    Trudno tu mowiec o zamianie czlowieka, natury, przyrody w pyl – prawda?
    Ci ludzie chca nareszcie rozwijac to co im najdrozsze, swoja ojczyzne, ktora jest bardzo, ale to bardzo bogata, bogata w to, co daje niezaleznosc od reszty swiata. Swego rodzaju wolnosc.

    Dlaczego Rosjanie sa tak biedni?, dlatego, ze sa tak bogaci, ale to sie zmienia. Wychodza z dolka, ktory mi zafundowali ci, ktorzy sie tylko poczuli %-wo Rosjanami.

    Wielkie tragedie XX w., rozniecane byly nie przez rodzimych, tylko przez czujacych sie %-wo, robiacych cos bez zastanawiania sie, tak jakby na niby – do oporu.

    Skad my to w Polsce znamy?

    F.S. von/od Diasporski

  57. Tarcza najbardziej jest potrzebna chlopakom wujka Dicka, jak nazywa Cheneya Pat Oliphant w swych rysunkach. Sloj z konfitura jest na tyle duzy, ze warto pobawic sie w polityke, zeby sie do niego dostac. Jak sie okaze, ze tarcza dziala to dobrze, a jak nie – to bedzie jak z wojna w Iraku. Tam tez chodzi o kontrakty dla firm o ktore wujek Dick sie otarl a nie o wygranie czegokolwiek.
    Rozmowe Bush zaczal od wiz bo one od niego nie zaleza, wiec mogl smialo obiecac co tylko Polacy chcieli uslyszec i taki byl poczatek kolejnego SUKCESU.

  58. Feliks:

    Nie pokusiłbym się o tak daleko idące wnioski, że to Żydzi są za wszystko odpowiedzialni w Rosji (albo na przykład w Polsce, jeśli dosłownie odczytać Twoją końcową myśl – Górale, Ślązacy, Kaszebi i Żydzi w Polsce, ).

    A dwa to to, że w tej całej Europie chodzi o dekoncentrację, rozproszenie kapitału (rzekłbym – terytorialnie?).

    No bo bez przesady, co następne – nacjonalizacja przemysłu i w ogóle wszystkiego? Już to przerabialiśmy. Z marnymi skutkami.

    Co do tarczy – wolę iść do łóżka z bliską sąsiadką, niż słać listy miłosne za ocean. Najlepiej i jedno i drugie, pod warunkiem, że tej pierwszej to za bardzo nie przeszkadza.

  59. Do Ewalda ;
    Dzięki za wpis , czytając słyszałem tembr Twojego głosu ,Fantastycznie .
    J ajuz nie odwazylbym się pisac naszym pieknym językiem ,a jako godka .
    W Szczcinie mieszka kilku Ślazaków , same wykształciuchy .Szwagier mówił mi przed chwilą, iż najlepiej byłoby powołać Ligę ŚLASKĄ .
    W Soboty czytam na witrynie Gazety Wyborczej felietony Kazimierza Kutza ( dostepne w piątki w papierowym regionalnym wydaniu GW ) – to moj starszy ziomek z Szopienic ,tylko że On z Morawy , a Jo z Wilchelminy .
    Ewald , interesujaco piszesz na blogach dziennikarzy „Polityki ”
    Pozdrawiam
    Waldemar
    ps. Młodszemu pokoleniu na Śląsku tłumaczyłem znaczenie słowa Cwerg , za moich czasów to była tako kolorowo ale mało rasa kur , a ich koguciki wojownicze- pamientom, choć nie tak wojownicze jak niektóre kaczorki .

  60. Ja trochę z pobocza.
    Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nasi sąsiedzi ze wschodu i zachodu – mimo ciężkich i dramatycznych doświadczeń wyniesionych z dwóch wojen światowych i straszliwych ofiar sobie zadanych potrafią się ze sobą dogadywać.
    My zaś z dużymi sąsiadami musimy być „na udry”. A i poziom stosunków z pozostałymi, mniejszymi sąsiadami jest co najwyżej -„jaki taki”.
    Czy znalezienie „modus vivendi” wobec było nie było – dwóch potężnych sąsiadów przerasta możliwości intelektualne naszych polityków.
    Tym bardziej, że polskie wymachiwanie palcatami wobec Niemiec a zwłaszcza Rosji jest wybitnie nie na rękę pozostałym partnerom z Unii i zza oceanu ?

  61. Może pytanie powinno brzmieć: „z twarzą, czy na twarzy?”. Przepraszam, „bez twarzy”. Na twarzy mamy tylko brodawkę, twarzy nie mamy.
    Putin właśnie się ucieszył – niczego tak od nas nie pragnął, jak kolejnego powodu do słownych i politycznych wojenek. A Jaruś tak tańczy, jak mu Władek zagra. Człowieka, który zawsze jest „przeciw” i na „nie”, bardzo łatwo zmusić do zrobienia tego, czego chcemy.

  62. Wydaje mi sie, ze osiagniete zostalo kolejne dno. Niech bedzie erudycyjnie i dowcipnie, prosze bardzo. Inteligentna osoba przerobila belkot na literature nurtu SMS. Taka poezja, jakie czasy. Znane osobistosci beda te bzdury czytac, Zeszyty Literackie opublikuja. Mam nadzieje, ze to makabryczny zart sezonu zgnilych ogorkow.

  63. Gazeta The Washington Post opublikowała za agencją informacyjną The Associated Press dane statystyczne dotyczące przypadków śmierci w Iraku.

    USA 3620 Wielka Brytania 159 Włochy 33 Polska 20 Ukraina 18 Bułgaria 13 Hiszpania 11 Dania 7 Salwador 5 Słowacja 4 Łotwa 3 Estonia 2 Holandia 2 Tajlandia 2 Australia 1 Węgry 1 Kazachstan 1 Rumunia 1 Korea Płd. 1

    Podano też liczbę rannych żołnierzy od początku interwencji w Iraku: 26’806. Dane przewyższają oficjalne raporty publikowane przez Departament Obrony USA.

  64. Do PK 9:46
    Uszczesliwienie Europy Zachodniej /socjalizmem radzieckim /bylo uniemozliwione poniewaz w niej stacjonowaly Wojka Amerykanskie. Zachod postrzegal bazy amerykanskie i w dalszym ciagu postrzega jako gwarancje bezpieczenstwa. Rosja po otrzesnieciu sie z kryzysu zaczyna na nowo prowadzic swoja stara polityke /imperialna/. Mysle, ze obecnosc Wojsk USA w Polsce ostudzi pokusy rosyjskie.

  65. wolę się śmiać niż płakać nad komentarzami przeciw tarczy.

    na jeden odpowiem – wek – padłeś ofiarą sowieckiej propagandy, biedaku. Aż dziw, jak takie coś może długo oddziaływać. Polecam Twojej uwadze wstęp do „Biały orzeł, czerwona gwiazda” Normana Davisa.

  66. Hallo Ewald hallo Waldek!
    Mysla tak samo jak i Wy.Czy te”zlodzieje miesiacka” i inne rzadace
    polinteligenty nie wiedza ze z tego kraju od lat uciekaja ludzie
    bo niewidza tam zadnych perspektyw.Warszawioki zalatwili nos
    rabunkowa gospodarka,i zostawili.Calo polsko historia to ino szabelki,
    powstania,hulanki;zodnego pomyslu na polityka.
    Wilus miol racja-Zostowcie P…..w samych,oni sie sami zajada.
    I to jest prowda.
    z powazaniem Kubus

  67. Ja mam pytanie. Jakim prawem Bracia Mniejsi decyduja za mnie?
    Tarcza to Wielka Rzecz! Musimy miec referendum w tej sprawie. Tych dwoch z 15% poparcia chce mi cos zafundowac? A po moim trupie!
    Jak zwykle o 6 rano jestem do dyspozycji.
    Maria Hayes

  68. Oburza mnie, że ten rząd ośmiela się podejmować takie dalekosiężne decyzje, mające wpływ na cały naród, samodzielnie, bez konsultacji z opozycją, narodem. to nie jest zwykła decyzja.
    Podobnie zresztą oburzajace było zaangażowanie sie poprzedniego rządu w Iraku wbrew opinii społeczeństwa.
    Ostatecznie naród sprawuje władze zwierzchnią i politycy powinni o tym pamiętać. Wątła legitymacja (40 proc frekwencji) nie upoważnia do takich decyzji.

  69. Tarcza – mam do niej stosunek ambiwalentny. Boję się natomiast powtórki z historii. Był już kiedyś niejaki Konrad. Sprowadził obcych wojowników aby poczuć się bezpieczniej i mimo iż minęło kilka ładnych wieków, skutki tego posunięcia odbijają się nam czkawką do dziś. Oby tak z Ami nie było.
    Jak Legnica stawała się terytorium nie naszym, to nie mieliśmy na to wpływu. A teraz sami się o coś podobnego prosimy. Czy warta jest skórka za wyprawkę (obiecanki zniesienia wiz i trochę zabawek dla naszych wojaków)?

  70. do NtAPNo1 : Haliburton znowu chcialby zarobic troche na podatnikach i o to bracie chodzi ! Wybory za rok wiec trzeba nazbierac na kampanie.. To ze pomysl nigdy nie zostanie sfinansowany (pomijajac juz ze technicznie nie zadziala) to zupelnie inna sprawa. Ale dla tego specyficznego typu rzadzacego (od lat zreszta, choc w roznych pseudoodmianach) polaczka kazdy absurdalny pretekst dobry zeby sie podlizywac. Wujek Sam naprawde ma to gdzies, ale jak wiadomo uczucie masochistycznej milosci tego wlasnie potrzebuje by kwitnac.

    Z innej beczki : czemu wszystkim w kraju wydaje sie ze Rosja nie jest juz mocarstwem i ma „3 zardzewiale czolgi” – jak ktos powyzej sie wyrazil. W poniedzialek (i przez 50 lat) byla jeszcze mocarstwem z ktorym nalezalo sie ukladac o „opcje zero”, utrzymywac milionowe armie i potezne arsenaly, a we wtorek – zostaly zardzewiale armatki. ???

    I ostatnie – dziwi mnie niemrawosc tej kabaretowej quasi-opozycji w Polsce (mowa o PO). Na talerzu ma podane, 70 % jest zdecydowanie przeciwna – a tu nic, ani pisku nawet ze strony tych myszeczek.. Gdzie indziej opozycja modli sie o takie okazje gdzie tanim kosztem moznaby zrobic mase halasu, chocby organizujac referendum, etc.
    Chyba jednak wladza w Polsce lezy na ulicy..

  71. odpowiadajac zappatiscie: a ja mam wrazenie, ze p.Passent nie jest przesadnie pro-amerykanski (i nigdy nie byl) Gra, ( bo nikt nie wie na pewno, co naprawde mysli) takiego milego lewicowca z East Coast, takiego polskiego Noama Chomskiego. Co do Busha, jaka to odwaga dowalic mu teraz!… przyszlosc moze pokazac, ze to on mial racje, ze „under his watch” nie bylo ataku terrorystow na USA, ze pomimo wszystko sytuacja w Iraku( i na calym Bliskim Wschodzie) sie poprawia. Historia to osadzi. Bardzo lubie mojego prezydenta, wielu w Ameryce podziela moja sympatie. Pana Passenta lubie czytac, ale jako do dziennikarza, nie mam do niego szacunku i nigdy nie mialem.

  72. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewald.

    Wcale nie wychodze z zalozenia, ze Zydzi sa za wszystko odpowiedzialni, w pozytywnym jak i negatywnym znaczeniu. Nie wpadajmy jak spore %-o czesci, roznych spoleczenstw w paranoje.
    Byloby niesmacznie, gdybysmy spolecznosc, grupy etniczne jakiegokolwiek pochodzenia, wymazywali z porocesow zachodzacych przemian na calym swiecie.

    Modlenie sie „Kowalskiego” o to aby Rockefellerowie byli tak samo „biedni” jak „Kowalski” w odpowiednim rozlozeniu jest bardzo pozytywne. Ta przyslowiowa „krowa”, osmieszana na blogowisku i nie tylko? – kazdy kij….

    Jezeli wszyscy bardzo beda pragneli byc finansowymi „Rockefellerami” to pewnych dazen, procesow nie wyhamujemy nigdy. Do czego to moze prowadzic, prowadzilo? – napewno nie do pozamaterialnych wartosci.

    Jest mi bardzo smutno, ze wszystko Ci sie kojarzy tylko ze zlem.
    Problemem nie sa Zydzi, problemem jest nieokielznany ped „cieleciny”.

    Ja z „Bieda” mam bardzo dobre, wrecz przyjacielskie stosunki. Moge sie kolo niej polozyc i spokojnie spac, ona mi nic nie zrobi.
    Inni tego luxsusu nie posiadaja. Czy to moja wina, ze jestem czlowiekiem niewiadomego pochodzenia i do tego jeszcze sympatyczny?

    Ba!, nie kazdy moze miec takie szczescie, miec przyjacol i do tego byc jeszcze „bogatym” – prawda?

    Tego luxusu, tego bogactwa nie posiadaja nawet Rockefellerowie…
    Troche jest mi ich zal, slyszalem, ze sa sympatyczni.

    F.S. von/do Diasporski

  73. JanieP.
    Po pierwsze, o jakie rosyjskie ‚pokusy’ tu chodzi?
    Po drugie, wojska amerykańskie stacjonują w Europie. Jeśli więc chodzi o szybkość ewentualnej interwencji, to dodatkowa baza przeciwrakietowa (nie z siłami szybkiego reagowania), nic więcej nie da.
    Po trzecie, był przykład, o ile pamiętam Cypru. Na Cyprze stacjonowały wojska brytyjskie, co niajk nie zapobiegło inwazji tureckiej. Wojska te stały i przyglądały się, nie interweniując w obronie wyspy.

    Często tu przywołuje się słowa jakiegoś francuskiego męża stanu, który chciał by choć jeden żołnierz brytyjski stacjonował we Francji. I miał on rację. Ale problemem wówczas było to, że Wielka Brytania nie chciała (ze względu na opinie publiczną) oficjalnie angażować się w sojusz z Francją, choć faktycznie toczono takie rozmowy. Wojska brytyjskie we Francji oznaczałyby, że sojusz de facto został zawarty. Że oficjalnie go nie było, przystąpienie Wielkiej Brytanii do pierwszej wojny światowej motywowano pogwałceniem niepodległości Belgii.

    Różnica między nami a ówczesną sytuacją Francji polega jednak na tym, że jesteśmy w NATO i w UE; i ewentualny atak na Polskę wymusza akcję tych organizacji (choć w przypadku UE może chodzić jedynie o działania dyplomatyczne i gospodarcze). Tarcza niczego w naszej międzynarodowej pozycji w tym zakresie nie zmienia.

    Co do bronienia Europy przez tarczę — co to za dziwne pomysły? Skoro rakiety mają zostać zestrzeliwane do Morza Północnego przy pomocy antyrakiet wystrzeliwanych z północnej Polski, może to oznaczać obronę wyłącznie Wielkiej Brytanii, no, może Szwecji, Norwegii i Danii. Reszty Europy ten system bronić nie może, właśnie ze względu na lokalizację w Polsce.

  74. Ojciec opowiadał mi wspomnienia z lat tuż przed II Wojną. „silni, zwarci, gotowi”, ” nie oddamy nawet guzika” i tym podobne brednie. I po dwóch tygodniach państwa nie było, przywódcy uciekli w hańbie przez most w Zaleszczykach. Mieliśmy natomiast bardzo mocne sojusze z dalekimi przyjaciółmi, którzy nie kiwnęli palcem. Sytuacja sie powtarza. Sojusznicy dla których jesteśmy partnerem trzecirządnym są jescze dalej i jeszcze głębiej maja nas w d….. Natomiast polityka polskich mężow stanu doprowadziła do sytuacji, że kraje otaczające nas są albo nam wrogie, albo odwrcają się od nas zatykając nos od cuchnącego zapachu. Zbliżamy się więc do sytuacji z 39 roku. Popieram wszystkie wypowiedzi na forum, które szukają dróg poprawy stosunków z Rosją, jako najważniejszym dla nas partnerem. Niestety takich jest bardzo niewielu, łącznie z szanownymi reaktorami POLITYKI, która dzielnie stoi w szeregu szyderców i prześmiewców antyrosyjskich.

  75. jasny gwint:

    „Niestety takich jest bardzo niewielu, łącznie z szanownymi reaktorami POLITYKI, która dzielnie stoi w szeregu szyderców i prześmiewców antyrosyjskich.”

    Sprawa jest grząska, bo ktokolwiek poprze dążenia do poprawy stosunków, czy zbliżenia się do Rosji od razu będzie „czerwony” (a „Polityka” ma pewną misję do spełnienia). W naszej sytuacji poprawa stosunków dyplomatycznych z Rosją moim zdaniem nie jest możliwa jeszcze przez następne 10 – 15 lat. Wymiana pokoleń, polityka pragmatyczna i realna. Gdyby to ode mnie zależało, z Rosją grałbym na razie w ich grę i ich piłką. Ale z rozumem! I stosunki „same by się polepszyły”.

    Nie uważam natomiast, jak Ty, że najważniejsze dla nas są dober stosunki z Rosją. O nie. Najważniejsza dla nas jest silna unia z państwami UE, zwłaszcza ościennymi.

    Feliks:

    Mało co kojarzy mi się tylko ze złem. Ja muszę strasznie czasem się namęczyć nad Twoimi zagmatwnymi wypowiedziami, proszę poświęć moim chwilkę chociaż. Rozproszenie kapitału i jego dekoncentracja, ergo powstanie klasy średniej to największe osiągnięcie „społeczeństwa solidarnego”, jakby to bracia KK. nazwali. Ludzie jeszcze tego nie rozumieją.
    Potrzeba nam wielu przedsiębiorczych i kreatywnych ludzi – a od tego (od stworzenia klimatu) jest „lewactwo i liberałowie” a nie szeroko rozumiana – ciężko pracująca ale nie kreatywna prawica. Czyli prawdziwe porozumienei ponad podziałami i współpraca. I PRZEDE WSZYSTKIM MŁODZI LUDZIE!
    Ja mam bardzo dobre stosunki z całym przekrojem społeczeństwa. I tak sobie lawiruję, raz na dole, raz na górze a potem wracam na środeczek.

    kubus:

    Bez ekstermy synek, bo nikaj nie zaleziemy 😉

    Waldemar:

    Jo żech jest z Miasta Trójkonta rozumisz, zaroz kole Wilhelminy, te! No i dzienkuja za cieple słowa. A z to naszom godkom jest tak, że za Gierka to był dupny wstyd godać po ślonsku. Wiadomo skond on był… 😉 I terozki to pokutuje, a to wcale nie jest źle godać po swojemu. Nawet jakżeś jest wykształciuch. Jo sie ucza!

    Co do tej Ligi Śląskiej to ja myślałem racej o jakimś Pucharze Moraw, albo coś takiego. Zaprosić Czechów, Austryjaków. Czemu nie?

    Goronco Pozdrawiom z deszczowego Dublina!

  76. W ramach krytykowania tarczy przed jej zwolennikami i bronienia przed przeciwnikami:

    JasnyGwincie:
    też wolałbym by Polska szukała sojuszników blisko; bo dalecy, nawet potężni, są mało praktyczni.
    Tylko czy tego wszystkiego nie przeceniamy? Czy tarcza prowadzi nas do konfliktu z UE? (Abstrahuję tu od tego, że może praktycznie byłoby włączać mechanizmu Unijne, w końcu UE jest mocniejsze od Polski w rozmowach z dużymi partnerami, jak USA, czy też Rosja.)

    Jestem tu bliski Sceptykowi (nie tylko geograficznie). Nie podoba mi się potencjalna perspektywa dalszego uzależnienia Polski od USA; ale też nie odbieram jej jako jakiegoś zamachu na Polską suwerenność. Nie widze ani zysków ani strat dla naszego bezpieczeństwa. Mogę się dopatrzyć zysków gospodarczych (współpraca przy budowie, transfer technologii), czy ‚militarnych’ (dzielenie danych wywiadu), ale to kwestia negocjacji. Z tego co do tej pory dostawało się do mediów na ich temat, warunki amerykańskie są, delikatnie mówiąc, rozczarowujące i skłaniające do opowiadania się przeciwko tarczy.

  77. Ewald, z Mysłowic żeś TY ?

  78. Do Ewalda :
    Fajnie ,że spotkaliśmy sie na blogu ,szkoda ,że pokrzywdzony Ruch nos zbliżył . Siostrzyczka telefonicznie zrobiła mi prasówkę (JanMiodek.Wojciech Kilar ,Kaziu Kutz i inni ) walom w PZPN jak w starom stodołe .
    Pamietam mecz ŚLĄSK – MORAWY na stadionie Górnika lato -57-58 ?? (odwiliż polityczna?!!) Bramka -Wyrobek a po zmianie Szymkowiak z Poloni.Obrona napewno Bartyla z Ruchu ,potym Suszczyk i Wieczorek z Ruchu w pomocy no i Gerard z Alszerem w ataku i dobry Krasówka z Poloni Bytom .a z drużyny Moraw pamietam Fojcika a w ataku .Pieron tyż byl dobry.
    Wygraliśmy tylko 1:0 wiesz mi na slowo , Gola strzelił? ,wiadomo kto a roz trefił w lata .
    ps .
    Mom sporo ksiązek o ŚLąsku od koleżanki ze średniej szkoły , np . mały słownik Gwary Górnego ŚLĄSKA.Ona mieszko na Korei tj. dawna dzielnica Giszowca (kop. Wieczorek) .Recenzentem tej ksiązki był prof. Jan Miodek .
    Ostatnio w sierpniu 2006 roku byłem na lotnisku w Pyrzowicach ,to napewno Twoje lotnisko , bo żech widzioł samoloty z takiego bliskiego Tobie kraju ., W Weekendy to nawet istnieje most Powietrzny i fajnie .
    Skoro o Irlandi to z tego kraju ( 3-cie pokolenie )wywodzi sie mój zięciunio Patrick , ale moje dzieci i wnuki mieszkaja w Illinois ( Chicago ) i pobliskiej Indianie .
    Patrick po wylądowaniu w Pyrzowicach mówi ; he Katowice duże jak jego Chicago ,biydok z góry widziół wielki obszar swiatła nie wiedzioł ,ze to jest Slaska Aglomeracja ale sie szybko nauczył/.
    ps.
    Nieco nadużywamy ciepliwości pana Daniela , bo jak wjysz Waldemar Kuczyński apeluje o trzymanie sie tematu, tu tyż wypada ,ale RUCH narobił tyla ruchu ,więc milczeć nie wypada
    Ta ŚLEPA ULICZKA- Temat wiodący ,to jest tak jak powiedział w innym kontekście Ludwik Dorn , Oni już tam Są ( PiS!!!), ale jeszcze o tym niewiedzą .
    Serdecznie Pozdrawiam
    Waldemar

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewald:

    O roznych sprawach mowimy. Ty mowisz o przyszlosci z ktora nie mozna walczyc, bo sie nie da, ja mowie o chaniebnych formach i sposobach jakie zastosowano w Polsce po 1980 r. podczas prywatyzacji.

    Dzisiaj patrzac na warszawska gielde papierow wartosciowych, mozna bez wielkiego ryzyka stwierdzic, ze ci panowie, ktorzy tam kroloja, wypracowanego majatku na chybcika rodzinie nie beda przepisywac. To jest to, li tylko o to chodzo!

    Koszta prywatyzacji, lewackiej transformacji systemu w pierwszym
    rzedzie kto poniesie? Czesi byli w identycznej sytuacji i lepiej, ekonomiczniej dla spoleczenstwa i panstwa to zrobili – to wszystko. Lewaccy liberalowie – nie i nigdy.

    Lewica liberalna – tak!
    Czy dlatego sie nie rozumimy?

    Zostawmy Rosje w spokoju, oni sobie poradza, polskie spoleczenstwo bedzie przez „szabrownikow” dlugo „krwawic” – to jest to.

    Pozdrowiam,

    F.S. von/od Diasporski

  80. Feliks:

    Używam formy lewactwo z przekąsem, bo mnie to śmieszy. Cała lewica to lewactwo, prawica to lewica a centrum nie istnieje. Bądź tu mądry.

    Czechy to kraj mały, husyci, luteranie. No, ogólnie ludzie niewierzący, że tak powiem. Kościół tam jest daleko od Państwa. Dlatego tak się mają dobrze 🙂

  81. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewald:

    Prawie 95 % polskiego spoleczenstwa i nie tylko,mowiec o lewakach, lewactwie przestalo sie smiac. Nie uwazasz, ze to swego rodzaju kulturowe zubozenie jest? Jezeli czesc spoleczenstwa uwaza (bo tak zostala wychowana w domu, w bliskim otoczeniu), ze szabrownictwo, bycie szabrownikiem jest OK, to masz racje. Inne spojrzenie moze rzeczywiscie wydawac sie smieszne – rozumie.

    Osobiscie sympatyzuje z tymi co na gieldowym parkiecie sie sprawdzaja, to jest to co „wolnym rynkiem” nazywam. Do tych co kradna szabrujac mam wstret, bo to nic, ale to nic dobrego, to ochlap w kazdej spolecznosc, to jest swolocz, to jest to o czym Tomasz Mann mowil i pisal.

    Ale przeciez nie kazdy czlowiek musi miec takie samo na swiat spojrzenie. Ci z SS i ich epigoni tez mieli inne zdanie niz moje, jak sie okazalo…

    Wazne, ze sie kreci?

    F.S. von/od Diasporski

  82. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewald:

    Nie moglem dokonczyc. Sorry.

    Wracajac do tematu Czech, bo to bardzo ciekawe – maly kraj, husyci, luteranie – co o napisales.

    Czyli, jak maly to sie nie oplaca rekawow zakasac i rak brudzic, i jezeli juz przestali wierzyc i z Kosciolem Katolickim maja na bakier, to im „szabrownicy” dla dobrego przykladu „odpuszcza”?

    Wolf Biermann (juz kiedys o nim pisalem, nota bene wspanialy czlowiek) powiedzial, ze najbardziej sie tych obawia w nic niewierzacych.

    Ewaldzie!, to tak tylko na marginesie.
    Widze, ze bardzo sie lubojesz w etapch krotkich, bedacych w modzie, najlepiej „po lebkach”?

    Ach, to tak funkcjonuje „uklad”. Ciekawe, ale to bardzo ciekawe rzeczy piszesz. Ciekawe czy ludzie z Sosnowca, Klimontowa i Dandowki to zrozumieja?

    Wyglada na to, ze Ty nawolujesz do otwartej konfrontacji silowej. Na Slasku nie ma takiego biedaszybu z ktorego mozna „czarniejszy wegiel” wydobyc.

    Ty wiesz co to oznacza?

    F.S. von/od Diasporski

  83. Drogi Feliksie!

    Mylisz się, jeżeli sądzisz że ja nawołuję do konfrontacji siłowej! Nigdy w życiu, ja tylko twierdzę, że takie niesprawiedliwe posunięcia względem Ruchu Chorzów (na tle wcześniejszych decyzji dotyczących innych klubów, czy choćby Zagłębia Sosnowiec niedawno) spowoduje bunt tej „bardziej wojowniczej” części kibiców, której ja nota bene nie sprzyjam. Inna rzecz, że zawalili działacze, ale przecież cztery lata na awans ciężko pracowali i działacze i piłkarze, i kibice!

    A poza tym marzy mi się Śląsk wyrazisty, dbający o swoje dziedzictwo, kulturę i język. I o przyszłość. A wystarczy jedna decyzja z Warszawy i na to wszystko znajdą się pieniądze z Unii. Najlepszy jest na to teraz czas. I jak już kiedyś pisałem, ludzie którzy głeboko są przywiązani do swojej tożsamości okazują się najlepszymi przyjaciółmi. Dobrymi ludźmi. Ale może tacy już są Katalończycy, czy Baskowie. Nasi swojscy Górale. I Hanysy. Bo czują się u siebie? Mają dom, ziemię, sprawy wspólne? W małej części dużego kraju, ale jednak swojej.

    Pozdrawiam!

  84. Jeśli naprawdę miałoby być tak jak pisze pan Passent, że USA jest jedynym możliwym sojusznikiem dla Polski, to powiem szczerze wolę powrót do stanu z przed roku 1989. Z wyjątkiem bezkrwawej Czechosłowacji w 1968 roku, ZSRR nie zmuszał nas do uczestnictwa w militarnych awanturach. Nie przeszkadzał nam w handlu z krajami afrykańskimi i azjatyckimi. W ramach wspólnego układu wojskowego Polska zdołała zupełnie samodzielnie znormalizować stosunki z RFN, czego efektem było uznanie przez rząd Brandta granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Polska robiła interesy z krajami arabskimi m.in. z Irakiem takie, o jakich dzisiaj tylko może pomarzyć.

    W zamian realizujemy politykę USA wobec sąsiadów. Mamy fatalne stosunki z Rosją, Białorusią, Niemcami. Po najbliższych wyborach na Ukrainie, podobnie złe stosunki będziemy mieli z Ukrainą. Wbrew polskim interesom rozbijamy od wewnątrz Unię Europejską, a więc wspólnotę, która nie tylko zniosła nam wizy, ale otworzyła rynki pracy i każdego roku pompuje miliardy EURO w polską gospodarkę. Faszystowski rząd JK największego wroga zrobił z Niemiec, które udzieliły Polsce największego wsparcia przed akcesją do UE, a obcenie wpłacają najwięcej do unijnej kasy, z której polski rząd bardzo chętnie czerpie.
    Gdybym mieszkał w Europie zachodniej przychyliłbym się do coraz śmielszych głosów, iż kraje takie jak Polska (i czasem wymieniana Wielka Brytania) powinny zostać z UE wyrzucone, skoro nie uznają wartości na których zbudowano Unię.

    Polska obecnie uczestniczy w bestialskiej okupacji Iraku, bierzemy od samego początku udział w brudnej wojnie rozpętanej i prowadzonej w stylu nazistowskich Niemiec. Naszym najbliższym sojusznikiem ma być kraj który jest najbardziej znienawidzonym na świecie policyjnym reżimem. Spełniamy wszystkie życzenia sojusznika, a mimo to sojusznik traktuje nas gorzej niż traktował nas ZSRR, mimo iż na terytorium Polski nie stacjonuje ani jedna amerykańska dywizja. Opinia publiczna w Europie zachodniej ma do Polski podobny stosunek jak w roku 1938 po zajęciu Zaolzia. Oczywiście podzielenie Europy i skłócenie jej z Rosją jest w interesie USA, ale na pewno nie w interesie Polski.

    Mam gdzieś wizy do USA, na pewno się tam nie wybieram bo wiem jak żyją tam zwykli ludzie, cały świat widział tamtejsze luksusy, gdy pokazywano Nowy Orlean po przejściu huraganu. W porównaniu z Anglią, czy Niemcami Ameryka niewiele może zaoferować, poza tym do Niemiec mogę pojechać z dowodem osobistym i nie muszę się obawiać, że jakiemuś śmieciowi na lotnisku nie spodoba się moja gęba i unieważni mi wizę za którą musiałem zapłacić. To co wyprawiają polskie rządy od 10 lat w polityce zagranicznej nie mieści się w polskich standardach głupoty, to zdrada stanu i tyle. Zdrada i współudział w zbrodniach przeciwko ludzkości, bo o tym, że USA traktuje jeńców wojennych gorzej niż Niemcy hitlerowskie wszyscy już wiedzą, o tym że w Polsce były obozy w których torturowano ludzi także.
    Polska ma alternatywę, jesteśmy w UE. Bądźmy jej lojalnym i twórczym członkiem, otwierajmy się na wschód, tylko finansowej oligarchii spędzają sen z powiek „reżimy” w Rosji i na Białorusi. Tak się składa, że „autorytarni” przywódcy tych państw mają poparcie swoich społeczeństw na poziomie o którym wszystkie polskie rządy po roku 1997 mogą jedynie pomarzyć. Wstyd panie Danielu, przecież Pan zna Amerykę Łacińską, widział pan na własne oczy Argentynę która 50-lat temu była jednym z najbogatszych krajów świata, a po neoliberalnych eksperymentach eksportowanych z USA wygląda jak powojenna Polska. W Chile gdzie był Pan ambasadorem do dzisiaj nie wykopano zwłok wielu z tysięcy ludzi, których pomordowali faszyści dowodzeni przez mordercę na usługach CIA?
    Samodzielna polska nie jest w stanie odegrać znaczącej roli w polityce międzynarodowej. Co innego Polska w sojuszu z Niemcami lub z Rosją, a najlepiej z jednymi i drugimi. Powtarzam to za Adamem Bieniem (jednym z przywódców polskiego państwa podziemnego skazanym w procesie 16-stu). Więc nie Pan więcej nie opowiada o braku alternatywy dla polskiego wasalizmu wobec USA, a Kaczyńskiemu to życzę by w USA został na stałe i niech ściąga do siebie brata i członków jego partii.

css.php