Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.07.2007
piątek

Ślepa uliczka

20 lipca 2007, piątek,

W podsumowaniu osiągnięć pierwszego roku swojego rządu, premier Kaczyński wspomniał, że kanclerz Kohl w ciągu 8 lat nie był w Polsce ani razu. Kryje się w tym sugestia, że dopóki bracia Kaczyńscy nie byli u władzy, do Polski nie było warto przyjeżdżać, choć ja pamiętam, jak mimo żelaznej kurtyny do PRL przyjechał de Gaulle, dla którego trzeba było robić specjalnie długie łóżko do pałacu w Wilanowie, gdzie mieszkał, i Willy Brandt, i Bóg wie kto jeszcze. Oskar Lange wspomina, jak – w charakterze członka Rady Państwa – witał na Okęciu amerykańskiego wiceprezydenta Nixona (późniejszego prezydenta). Mieli jechać pustymi ulicami, ponieważ władze utrzymywały w tajemnicy trasę przejazdu, żeby amerykańskiego gościa nie witały tłumy rozentuzjazmowanych warszawiaków, ale na ulicach było pełno, bo wieść się rozeszła, głównie dzięki Wolnej Europie i Głosowi Ameryki.

Przypomina mi się także anegdota a propos odwiedzin. Radziecki pisarz, przybyły do Warszawy na zjazd literatów, pyta: – Gospodin Słonimski, a pan był w Związku Radzieckim? – Nie, ale Związek Radziecki był dwa razy u mnie – odpowiedział Słonimski. Tak, że z tymi odwiedzinami warto być ostrożnym.

Ponieważ od czasu, kiedy rządza bracia K., Warszawa stała się celem pielgrzymek zagranicznych mężów stanu (Bush i Merkel byli nawet na Helu, dobrze, że rząd nie sprzedał tej rezydencji w ramach taniego państwa), zaś wizerunek naszego kraju bardzo leży nam wszystkim na sercu, proponuję, żeby podczas jednej z takich wizyt prezydent Lech Kaczyński naprawił rozmaite gaffy polskich polityków, a mówiąc wprost: przeprosił.

Za niefortunną wypowiedź polskiego premiera, jakoby spisek Clausa von Stauffenberga, który 20 lipca 1944 roku dokonał nieudanego zamachu na Hitlera, za co wraz z innymi został powieszony, miał być „rachityczny”. Od tamtego czasu wielu Niemców uznaje Stauffenberga za bohatera, który jako jeden z nielicznych przeciwstawił się dyktaturze Fuhrera. Niemcom potrzebna jest taka ikona i nie ma powodu jej kalać dla bieżących rozgrywek politycznych. To, dlaczego ruch oporu w Niemczech był słaby, na czym polegała wina Niemców, było przedmiotem wielu studiów, z których najważniejsza jest praca Karla Jaspersa. Sądzę jednak, że nie jest zadaniem szefa polskiego rządu wytykanie Niemcom bierności, a nawet lojalności w Trzeciej Rzeszy, raczej należałoby złożyć hołd Tomaszowi Mannowi, za jego audycje w radiu amerykańskim skierowane do swoich rodaków. Przecież żaden przywódca zagraniczny nie wymawia Jarosławowi Kaczyńskiemu, że w stanie wojennym nie był internowany. Stauffenberg skończył tragicznie, zapłacił najwyższą cenę i nie należy go deprecjonować. Prezydent powinien przeprosić za wypowiedź premiera. Pomniejszać zasługi innych narodów, oczywiście, można, np. wymawiać Anglikom kolonializm, Francuzom brudna wojnę w Algierii, ale do czego to miałoby doprowadzić? Chyba tylko do tego, żeby inni wymawiali Polakom Kielce i Jedwabne, albo wysiedlenia, jak Erika Steinbach. To ślepa uliczka.

Prezydent wszystkich Polaków mógłby także przeprosić za europosła Macieja Giertycha, z koalicyjnej partii LPR, który powiedział, że Angela Merkel stawia sobie ten sam cel, co Adolf Hitler – utworzenie supermocarstwa w Europie, ale jest bardziej sprytna. To haniebna wypowiedź, w dodatku nie byle czyja, ale polskiego deputowanego, polskiego profesora, ojca wicepremiera i koalicjanta polskiego rządu. Powinniśmy się wstydzić za Macieja Giertycha, a prezydent Kaczyński mógłby za niego przeprosić, tak jak biskupi przebaczali i prosili o przebaczenie nie za swoje grzechy.

Eurodeputowany PiS, Konrad Szymański, wyraził nadzieję, że nikt na arenie międzynarodowej nie potraktuje poważnie tej „bezsensownej wypowiedzi”. Czyli nie zareaguje tak, jak oficjalna Polska zareagowała na kartofla z „Tageszeitung”. Płonne to są jednak nadzieje, gdyż tego rodzaju wypowiedzi, nawet jeżeli nie wywołają dramatycznych reakcji na świecie, to niewątpliwie psują wizerunek Polski, a ten kształtuje się latami i przypomina mozaikę, która składa się z tysięcy kamyków.

Prezydent Kaczyński nie odpowiada, oczywiście, za brednie Giertycha, ale jeżeli rządzącym braciom naprawdę tak zależy na pozycji i wizerunku Polski, to mógłby przeprosić ze brednie naszych rodaków. Przeprosić także Anglików za „bezprzykładny atak” na ich wielkiego rodaka, Karola Darwina. Jak się dowiadujemy, następny do odstrzału będzie Newton, a obaleniem jego łże-praw ciążenia ma się zająć pan Rydzyk, ponieważ (a) Newton miał na imię Izak i (b) Radio Maryja popiera ciążenie w każdej postaci.

Wreszcie prezydent powinien przeprosić za inne wypowiedzi Tadeusza Rydzyka, który jest jednym z filarów koalicji rządzącej w Polsce. Cała rządząca trójca (J.K., A.L. i R.G.) brała udział w pielgrzymce Radia Maryja, którego dyrektor – jak się okazało – miał za złe prezydentowi, że jest oszustem, że ulega żydowskiemu lobby, a jego żona ma szambo zamiast perfumerii. Fakt, że premier nie zagotował się od tego wszystkiego, że nie uznał Rydzyka za szatana, że nikt prezydenta, Polaków i Żydów nie przeprosił, że szef rządu zbagatelizował te wypowiedzi, dobrze ilustruje na czym polega odnowa moralna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 101

Dodaj komentarz »
  1. „Jak się dowiadujemy, następny do odstrzału będzie Newton, a obaleniem jego łże-praw ciążenia ma się zająć pan Rydzyk, ponieważ (a) Newton miał na imię Izak i (b) Radio Maryja popiera ciążenie w każdej postaci.”

    Genialny dowcip.

  2. Po co przepraszać, skoro wyższe racja biorą górę. Rydzyk nie otrzyma nawet reprymendy, bo dba o dochody swego /i swoje/ zgromadzenia.Kaczyńscy nie zaryzykują utraty elektoratu moherowego.Wytłumaczą w pokrętny sposób chamstwo Rydzyka i karuzela będzie kręciła się nadal.Dzisiejsze wieści z Włoch na to wskazują.

  3. http://www.wiadomosci24.pl/artykul/stauffenberg_czyli_na_bezrybiu_i_rak_ryba_33755.html

    Jeżeli zechce się Pan uprzejmie zapoznac z dość obszernym materiałem;
    stanowi on bowiem chyba dobry przyczynek do poruszonego tematu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To tak jak się mówiło za komuny: Wraca Nowe!
    Reszta nie wymaga komentarza.
    Pozdrawiam Autora i Czytelników.

  6. O tym jak Tadeusz Rydzyk przeprosił Lecha Kaczyńskiego:
    Dzwoni telefon w gabinecie prezydenta:
    Mówi ojciec Tadeusz Rydzyk, czy Jarosław Kaczyński?
    Nie, Lech.
    To ja przepraszam.

  7. Panie Danielu kochany 🙂

    „Dopóki bracia Kaczyńscy nie byli u władzy, do Polski nie było warto przyjeżdżać”. A czy to nie jest prawdą ? Drogi słabe. Klimat kampryśny. Ludzie jacy są każdy widzi, zwłaszcza w stereotypach. Nie jest lepiej, ale jest dużo, dużo śmieszniej. I zachodni przywódcy przyjeżdżają obejrzeć sobie braci Kaczyńskich, jak Nero jeździł oglądać rachujące osły, a Nicolas Sarkozy niedźwiedzia Knuta. Każdy ma takich braci ksero na jakich zasługuje 😛

  8. Daniel Passent pisze: „W podsumowaniu osiągnięć pierwszego roku swojego rządu, premier Kaczyński wspomniał, że kanclerz Kohl w ciągu 8 lat nie był w Polsce ani razu.”

    O ile się nie mylę w czasie rządów PiS kanclerz Kohl też nie przyjechał. 🙂

  9. Panie Danielu,
    Claus von Stauffenberg, który 20 lipca 1944 roku dokonał nieudanego zamachu na Hitlera, został, wg przekazów historycznych, rozstrzelany. Powieszona (niektórzy na hakach i strunach) była większość innych uczestników spisku. Poza tym – pełna zgoda.

  10. Odnowa moralna polega bowiem na tym, żeby OD NOWA ustalić jej standardy. Np gwałt będzie teraz „darem życia”, kradzież – „solidarnym dzieleniem się z ubogim”, pycha – „patriotyzmem”, chciwość – „działaniem dla dobra Polski na niwie patriotyzmu”. A za „prawdziwego katolika” będzie robił kołtun, zawistnik i zajadły opluwacz, w dodatku za pieniądze „nieprawdziwych” Polaków oraz UE…
    Takie tam drobne zmiany w kodeksie moralnym….

  11. Paranoja, i tyle.

  12. Przeprosic chociazby dlatego, ze miliony Polakow zyja albo sa chwilowo zagranica i z reguly musza sie tlumaczyc nie za swoje winy. Polakom poza Polska szczegolnie zalezy na tym, zeby nie uchodzic za pochodzacych z Ciemnogrodu.

  13. Panie Danielu,

    Jak najlepszy premier od r. 89 ma kogokolwiek przeparaszac? Przeciez to sie w glowie (tego premiera) nie moze pomiescic. Moze dlatego sugeruje pan zeby przepraszal prezydent. Ale toz to jest najgorszy prezydent od 89 r. (nawet Jazruzel byl lepszy). Wiec on tez nie przeprosi. 😉

  14. Premier powinien jeszcze przeprosić za swoje wczorajsze żarty o roku swoich rządów 🙂

    A z Stauffenbergiem, to Jarek K. już naprawdę przegiął. Przecież spiskowcom niemal się udało!

    Lewy Sierpowy – dziś o poczuciu humoru Jarka K.
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  15. O czym tu pisać jak nie ma o czym czytać.

  16. Że się premier nie zagotował, gdy usłyszał obraźliwe słowa pod adresem prezydenta i jego małżonki? Przypomina mi się jedna z końcowych scen „Mazepy”… M. I król go nie zabiłeś?
    K. On mnie nie obraził, on waści lżył – a mnie co do tego mospanie?
    …A cóż mi to szkodzi, że ktoś waści nazywa tchórzem?
    ;
    Ponad 40 lat temu w warszawskim teatrze oglądałam Mazepę z Czesławem Wołłejką w roli głównej…
    Do dziś słyszę jego głos…

  17. Dziękuję Panu, Panie Danielu, za tę anegdotę ze Słonimskiego. Jest przednia.
    Pozdrawiam

  18. Panie Redaktorze!
    Żeby Bracia K&K mogli za cokolwiek kogokolwiek przeprosić, musieliby posiadać choćby szczątkową zdolność samokrytycznej autorefleksji.Wydaje się,że takiej cechy,niezbędnej w życiu polityka,są obaj pozbawieni całkowicie.
    Komentowanie wydarzeń historycznych wymaga także elementarnej wiedzy nieskażonej ideologicznymi naleciałościami i zniekształceniami.Wiedza historyczna Braci nosi niezatarte piętno szkoły PRLowskiej;wyczuwa się to bardzo wyraźnie w komentarzach dotyczących historii Niemców,Żydów,Europy!Nieważne,co napisali różni Davisowie,Roszkowscy,Bachmanowie. Liczy się tylko historia wkuta w szkole w okresie kwitnącej gomułkowszczyzny,z wszystkimi fobiami i uprzedzeniami Tow.Wiesława.

    a.j

  19. Przyłączam się do intel-e-genta. Tekst Michała Tyrpa jest podły. Chciałem początkowo odpowiadać na to co wyprawia w nim Michał Tyrpa punkt po punkcie, ale stwierdziłem, że to nie ma sensu. Za mało tam argumentów, a za dużo jadu.

  20. do PK:

    tez zadalem sobie trudu i przeczytalem artykol tego typa. ehm… przepraszam Tyrpa.
    To jakis zfrustrowany czlowiek oczekujacy i wrecz laknacy „szacunku” „respektu”. To jest zawsze podejrzane. Przynajmniej dla mnie. Oczywiscie ze Stauffenberg nie byl demokrata w klasycznym znaczeniu. To kazdy wie. Chybal tylko pan Tyrpa o tym nie wiedzial.
    Ocenianie osoby Stauffenberga z perspektywy Polski moze tylko prowadzic do takich – niestety smiesznych – wnioskow. Stauffenberg jest poprostu przykladem czlowieka myslacego. Przez cale swoje zycie zadajacego sobie pytnia. Czesto i bardzo niewygodne i pozostajace bez odpowiedzi. To przyklad intelektualnej metamorfozy, a zamach na Hitlera jest wynikiem tejze metamorfozy. Dla mnie najwiazniejszy w tej postaci jest fakt, ze czlowiek moze zmienic swoje poglady, ze je jest zdolny do przemyslen i rewidowania swoich pogladow.
    Czego nie moge powiedziec o braciach KK i ich klice

    z powazaniem

  21. Po roku ustalania nowych moralnych standardów powtórzę za poetą
    Jackiem Kaczmarskim
    ,,dajcie żyć po swojemu grzesznemu a i świętym żyć będzie przyjemniej,,
    serdecznie pozdrawiam

  22. Dlaczego od pierwszego zdania lektury tego artykłu byłem przeświadczony, że znowu będzie o prześladowaniach Żydów w Polsce przez Polaków? Tylko nie wiem po co ten cały pokrętny wstęp o braku ruchu oporu w hitlerowskich Niemczech przeciw Wodzowi?
    Szanowny Panie Danielu! Czas w końcu zmienic płytę. Trzeba z żywymi naprzód iśc. Historia i pamięc są ważne ale nie można dopuścic, żeby traumatyczne przeżycia sprzed 60-70 lat rzucały się na mózg światłym przedstawicielom intelektualistów, bo wtedy to już jest choroba i trzeba ją leczyc. Przynajmniej dobrze by było. Myślę, że powinien Pan trochę się zdystansowac. Może Pan wymienic chociaż jeden artykuł z tego roku w którym nie poruszył Pan tematu polskiego antysemityzmu? Czekam na odpowiedź bo chętnie taki przeczytam, ponieważ pióro ma Pan świetne.
    Wyrazy szacunku.

  23. Ludwik DORN był prorokiem kiedy głosił .- Oni już tam są , tylko tego nie wiedzą . Teraz Oni to „MY”tj PiSowcy i wiadomo , zaprowadzili swoje pisowskie owieczki w ŚLEPĄ ULICZKĘ ., która nigdy nie bedzie Praską złotą uliczką .

  24. Nie wiem, co Pan jada na sniadanie, Panie Danielu, ale ta dieta wyraznie Panu nie sluzy, skoro pod jej wplywem (a moze pod wplywem czegos innego) odplywa Pan w bajkowa kraine marzen, gdzie politycy, takze ci z najwyzszej polki przepraszaja za styl sprawowania wladzy, zwlaszcza jesli maja oni przepraszac za rzeczy, ktore nie przynosza wstydu zainteresowanym.

    Oczywiscie, ze spisek z 20 lipca 1944 byl rachityczny, a spiskowcy byli nieudacznikami. Trzeba tylko spojzec na historie z perspektywy Jacka i Placka, ktorzy w latach 80-tych byli tak gleboko i genialnie zakonspirowani w konspirze, ze SB ich w ogole nie zauwazylo i zostawilo w spokoju. Ha ! Genialne, co ? Dzieki temu wysilkowi konspiracyjnemu Genialni Blizniacy-konspiratorzy kontynuowali dzielo demontazu i destrukcji PRL-u, ktore to dzielo doprowadzili skutecznie do konca w 1989 roku. Wlasnymi ręcami !

    Obecny okres to logiczna konstynuacja kospiracyjnej dzialanosci Jacka i Placka, dzialanosci przy ktorej spisek polkownika von Stauffenberga jest naprawde karykaturalny i rachityczny, gdzyz oficerowie niemieccy ani nie obalili tyranii, ani nie rozwalili III-ej, ani nie wybudowali IV-ej Rzeszy. Te cyfry mowia sam za siebie w kontekscie obowiazujacej numerologii w Polsce, prawda ?

    Powiem wiecej, Jacek i Placek nadal dzialaja tak, jakby byli w konspirze, a dookola ich czaili sie niecny wrog i podla zdrada. Nie wolno ufac nikomu, ludzi zaufanych trzeba zmieniac na bardziej zaufanych, a tych – na ludzi pewnych na 100%, czyli na samych siebie. I dlatego mamy blizniakow na dwoch najwyzszych urzedach w panstwie. Giertych, Rydzyk i inni to tylko figurancji, po angielsku; decoys , czyli przynety, ktore odrwacaja uwage mediow (w tym Panska, moja, innych), a dzieki temu Jacek i Placek moga spokojnie robic to, co potrafa najlepiej: konspirowac, konspirowac, konspirowac.

    I za to maja przepraszac ? Wolne zarty !

    Mniej maslanych buleczek i z francuska konfitura, wiecej owocow i sokow oraz, ewentualnie, o jedna kawe wiecej – a wtedy wszystko bedzie jasne od samego rana 🙂

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  25. Wyborne!
    Zwłaszcza fragment: „Następny do odstrzału będzie Newton, a obaleniem jego łże-praw ciążenia ma się zająć pan Rydzyk, ponieważ (a) Newton miał na imię Izak i (b) Radio Maryja popiera ciążenie w każdej postaci”.
    Pozdrawiam!

  26. Uwzględniając cykle koniunkturalne w gospodarce jesteśmy jako kraj nadal na dobrym tempie wznoszenia bez wspomagania np. decyzji rządowych, które mogłyby wywołać „dodatkowy efekt”. Teoretyczny pakiet R. Kluski ( zatkał się w holu RM z powodu bytności pielęgniarek ), a reformy czy programy prorozwojowe krążą przez dwa lata pomiędzy ostańcami demokracji czyli Kancelarią Premiera, a Kancelarią Prezydenta i tak musi być, ponieważ jest to najlepszy model demokracji w UE. Stróżów prawa przybywa, wszystkie wskaźniki wykrywalności i lojalności wzrastają poprzez łamanie prawa itd… . Najlepszym wyjściem dla Piso-Lisu jest ogłoszenie szybko wyborów, ponieważ PiS umywa ręce od obiecanek wyborczych i wskazuje PO jako naprawiacza na przyszła kadencję, a dietetyczne „liski” będą się bujać za pieniądze podatników jeszcze jedną kadencję.
    PS. W rzeczywistości podsumowanie dwuletniej jazdy bez trzymanki PiS, dzięki wysiłkom poprzednich rządów w ekonomii jest pozytywne, a w budowaniu państwa demokratyczno- etyczno-solidarnego śmieszne.
    Nie chciałbym być totalnym krytykiem rządu IV RP i zawsze podpiszę pod pozytywnymi działaniami, ale nawet światełka w tunelu nie widzę.
    Druga połowa 2007 będzie interesująca, może w Polsce nie jest potrzebny Sejm i Rząd, ponieważ Samorządy dobrze pracują, a mieszkańcy pójdą gremialnie do wyborów. Jest sęk tylko na jakie ugrupowania głosować.

  27. Jak zwykle doskonale napisane . Nie moge jedynie poprzec tezy Redaktora ze w odwecie za bzdury rozglaszane przez polskich politykow
    Europa zacznie Polakom te czy inne grzechy wypominac / a byloby co … /
    Politykom Europy i jezyk i argumentacja VI Rzeczpospolitej sa calkowicie
    obce . Nie jest do pomyslenia by Angela Merkel opowiadala dziennikarzom
    ze nie widzi zadnego sensu w takim np powstaniu warszawskim …
    Wiecej , nawet oslawiona / w Polsce / Erika S. nie pozwoli sobie na publiczne obrazanie ikon ktore Polacy wystawili sobie na oltarze !

  28. Pełna zgoda, prezydent nie przeprosił jak dotąd za wiele rzeczy, a lista bynajmniej nie wyczerpuje się na postulatach Autora. Oto kilka dodatkowych propozycji:

    Jako syn żołnierza AK i bojowniczki Szarych Szeregów prezydent powinien też przeprosić za niefortunne Powstanie Warszawskie, które tylko opóźniło rozprawę radzieckich wyzwolicieli z lojalnymi wobec Hitlera rodakami Clausa von Stauffenberga i Angeli Merkel.

    Następnie, jako absolwent UW i uczestnik wydarzeń marcowych w 1968 roku, prezydent powinien przeprosić cały polski lud pracujący, nie pomijając inteligencji, za przyłożenie ręki do destruktywnych działań, które niezależnie od jego szlachetnych być może intencji, doprowadziły do kryzysu politycznego i spowodowały exodus najinteligentniejszej warstwy społeczeństwa.

    Z kolei, jako przedstawiciel prawniczego zawodu, prezydent powinien przeprosić wszystkich byłych członków PZPR, z byłym przezydentem Kwaśniewskim na czele, za nieodpowiedzialne i niegodne rzetelnego prawnika uczestnictwo w nielegalnych machinacjach tzw. KOR-u i Wolnych Związków Zawodowych w latach 1976-1978, które doprowadziły do przedwczesnych wystąpień robotników w 1980 roku, nieuchronnie doprowadzając do ogłoszenia stanu wojennego w grudniu 1981 roku. W ten sposób niepotrzebnie zostało zmarnowane kolejne dziesięciolecie, które przy zastosowaniu proponowanej przez Autora metody małych kroków mogło w swoim czasie zaowocować ekonomicznym rozkwitem i rozsławić imię Polski zarówno w obozie socjalistycznym, jak zagranicą.

    Nie od rzeczy byłoby też, gdyby prezydent przeprosił z jednej strony lewicę, centrolewicę i lewicującą prawicę, z drugiej zaś strony prawicę, centroprawicę i prawicującą lewicę, nie wspominając o prawo- i lewoskrzydłowych ekstremach politycznych, za swój udział w obradach Okrągłego Stołu, gdzie pozorując poparcie dla szlachetnej idei grubej kreski, skrycie kładł podwaliny pod obecny system politycznych pomówień, zwanych dla niepoznaki lustracją, co zatruło atmosferę w prężnie rozwijającym się od szesnastu lat kraju, gdzie nawet 50-cio procentowa rzesza bezrobotnych szukała latami pracy z uśmiechem na twarzy.

    W końcu, na zasadzie dopinania ostatniego guzika, prezydent nie powinien zaniechać przeprosin wobec tych wszystkich, których zmamił swymi makiawelicznymi poczynaniami na stanowiskach prezesa Najwyższej Izby Kontroli i ministra sprawiedliwości, by potem w trakcie prezydenckiej i parlamentarnej kampanii doprowadzić do tego, że w 2005 roku część społeczeństwa w źle pojętym interesie własnym zagłosowała na niego i na PiS, w rezultacie czego postępowe ugrupowania jak SLD i PO znalazły się w ślepej uliczce.

    I wreszcie niech przy okazji przeprosi za swego brata Jarosława, który stał za tym wszystkim.

  29. Nasza Dwójca (nie całkiem święta) zachowuje się bardzo infantylnie. Już sama idea IV RP jest żywcem wzięta z supermena. Widzenie świata w kolorach białym i czarnym jest dziecinadą – przecież życie nie jest monochromatyczne. Żądanie pochwał, to znaczy nazywania ich wyczynów sukcesami; ciągłe zwracanie na siebie uwagi społeczeństwa; uznawanie każdej krytyki za osobisty atak; histeryczna reakcja na głosy sprzeciwu – niech tymi symptomami zajmą się psychologowie, bo to oni tylko mogą stwierdzić, czy mamy do czynienia z przypadkiem klinicznym. Dla mnie takim zdarzeniem otwierającym oczy były zabawy w podchody w Brukseli.

    Jeżeli powyższa uwaga jest słuszna, to będziemy świadkami kolejnego infantylizmu, gdy podjęta będzie próba odebrania dzieciom zabawek i przegonienia z placu zabaw. Czeka nas długi okres odzyskiwania normalności.

  30. Osiągnięcia pierwszego roku są ogromne. Jaka ślepa uliczka, znowu? Premier Kaczyński rządził (i oby tak dalej) w porozumieniu z narodem, ponad głowami całego tego urzędniczego molocha – ministrów i pomniejszych aparatczyków. Mówił bezpośrednio do nas, z nami dzielił się swoimi problemami i wątpliwościami. Był jak ojciec, jak prawdziwy ojciec (i oby tak dalej). Dlaczego tak sądzę? Proszę bardzo. Polityka zagraniczna, wszyscy o niej dyskutują i “znają się” na niej. Choćby to proste pytanie. Dlaczego kanclerz Kohl w ciągu ośmiu lat nie był w Polsce ani razu? Red. Passent z “Polityki” nie daje odpowiedzi tylko zmienia temat. A odpowiedź jest prosta. Kanclerz Kohl bardzo chciał, aby Polska wstąpiła do Unii, aby Unia ją przyjęła z otwartymi rękami, i jeździł po wszystkich stolicach Unii, najwięcej do Paryża i przekonywał prezydentów i premierów, aby Polskę przyjęli. Do samej Polski nie musiał przyjeżdżać i namawiać, zresztą nie miał już na to czasu, tak był zajęty bajerowaniem całej starej Europy (wtedy jeszcze nie była taka stara). Teraz, ile razy kanclerz Merkel była w Polsce? Nikt tego nie zliczył i nie zliczy. Ona nie musi już nikogo namawiać do przyjęcia Polski przez Unię – to już nastąpiło, ona musi namawiać premiera i prezydenta Polski do przyjęcia Unii przez Polskę. Inne osiągnięcie to kanon lektury szkolnej. Premier nawet o tym nei wspomniał tyle ma sukcesów na swoim koncie. Teraz wszyscy wiedzą kto to był Gombrowicz, nawet takie dziadygi i kulturalne sieroty po PRL-u jak ja, które o Gombrowiczu w szkole nigdy nie słyszeli, teraz mają okazję uczenie dyskutować o formie “Ferdydurki” i “Trans-Atlantyku”, albo o wrażeniach jakie zrobiła na nich lektura “Kosmosu” albo “Pornografii” i przerzucać się cytatami z “Dziennika”. No i porównywać przekaz filozoficzny, np. z “Listami Nikodema”. I tak oto krytyka literacka i polityka zagraniczna zepchnęły ekonomię na dalszą pozycję na liście polskich specjalizacji i eksperckich wypowiedzi. Naród idzie za wodzem, uczy się od niego i wspiera go przy każdej decyzji.

    Z ekonomią zaś sprawa jest oczywista. Gospodarczy wzrost jest rekordowy – podobno od roku 1997 (ale i ten rekord zostanie pobity), jest on efektem racjonalnych oczekiwań prawdziwych Polaków w odpowiedzi na działania rządu. Jeszcze rząd niczego nie sporządził, jeszcze Sejm niczego nie uchwalił, jeszcze prezydent niczego nie podpisał co wpłynęłoby na zmianę w funkcjonowaniu, na poziom podatków, na inwestowanie w infrastrukturę, a już nastroje się podgrzewają (nie, schładzania tym razem nie będzie, bo ten kto miał odejść odszedł), konsumpcja rozkręca, eksport jest kołem zamachowym, inwestycje pobudzają, lokomotywa pędzi i gwiżdże, młodzi wyjeżdżają, aby nie wpaść pod koła, korupcja truchleje w oczekiwaniu na CBA, co też się przyczynia, bo korupcja to wiadomo, obrót pieniędza jest większy, a jak obrót pieniądza to inflacja, potem nagła deflacja (panie redaktorze, nie mylić z defloracją), czyli nieuchronna nierównowaga, nie mówiąc o tym, że wzrost staje się niemoralny, pragmatyczny, postkomunistyczny, platformiarski, postawiony na głowie. Nie, nie, nic nie stoi na głowie, proszę się nie bać. Wszystko jest w porządku, taki wzrost gospodarczy, w ekonomii znany jako ekspansja, jest zasługą rządu Kaczyńskiego. Dopóki rząd Kaczyńskiego prowadzi się jak panna brzydka, nieposażna i nieuśmiechnięta, gdy walczy z liberałami, rewizjonizmem niemieckim i propagandą homoseksualizmu. Wszystko jest takie oczywiste, takie proste. Bo polskie drogi, po 18 latach nieudanych reform, są wreszcie proste. Nic dziwnego, że krótkowidze wszedzie widzą ślepą uliczkę.

  31. Nazwanie spisku generalow rachitycznym oporem przeciwko rzadowi III Rzeszy jest delikatnoscia ze strony premiera. Hitler i nazistowski rzad cieszyli sie poparciem olbrzymiej wiekszosci narodu niemieckiego, ktory zgodnie z prawda i calkiem slusznie uznal hrabiego von Stauffenberga i innych wspoluczestnikow spisku za zdrajcow. Pamietajmy, ze celem zamachowcow byla nie denazifikacja ale zawarcie odrebnego pokoju na froncie zachodnim aby przeciwstawic sie inwazji Armi Czerwonej na tereny, ktore uwazane byly przez Niemcow za wcielone na zawsze do Rzeszy ( Grossdeutschland), a w ktorych sklad wchodzilo cale terytorium II RP.

  32. Do Waldemara

    Slaska gwara, a jestes tu ekspertem (przynajmniej nt Ruchu Chorzow), znalazla sie w temacie na blogu p.profesora Bralczyka. Nie mozemy sobie poradzic z tlumaczeniem, mozna liczyc na pomoc ?

  33. Za kilka minut konferencja Ziobry >Ciekawi mnie , co On robił w sprawie Mazura od czasu jego aresztownia w Chicago . Czy czekał tylko na możliwość organizowania spektaklu politycznego w Polsce .To za chwile powinno wyjść jak szydło z Wora .
    ZERO ZERO z ZIOBRA czy jeszcze coś robił i jego aparat .
    Zobaczymy ,myśle ,że tez jest w Ślepej uliczce z powodu miernych kwalifikacji osobistych .

  34. I niechaj no szybko prezydent Kaczyński przeprosi „magistra” Kwaśniewskiego za to, że H. Kohl z wieloma politykami był na „ty”, natomiast z waszym prezydencikiem – śpiewająco – tańczącym – żartownisiem nieeeee….. . Ciekawe dlaczego?

  35. Idąc dalej za myślą Autora, już tylko we własnym imieniu domagam się, żeby lew w warszawskim ZOO, z racji bycia lwem, przeprosił świat i ludzkość, za wszystkie pożarte bestialsko na sawannach afrykańskich gazele. Natomiast przedstawicielkę tychże pożeranych przez lwy gazeli, też obecnie zamieszkującą w warszawskim ZOO, wzywam, by w imieniu swych żyjących na wolności sióstr i braci przeprosiła za ich odwieczne reagowanie tchórzliwą ucieczką przed lwami zamiast stawienia im czoła, co wprawdzie też by się skończyło pożarciem, ale przynajmniej z honorem. Lew i gazela z warszawskiego ZOO powinni ponadto przeprosić premiera Giertycha za odpłatne propagowanie swych negatywnych postaw wśród niczemu niewinnej polskiej młodzieży, która została powierzona jego pieczy.

  36. Pędzę do domu, czasu brak… Ładny kawałek pan wyrychtował, Panie Danielu. Ale muszę przyznać, że prawdziwym bursztynem jest tu komentarz haha, który jak zwykle błysnął poczuciem humoru. Ja to biorę z przymrużeniem oka, przynajmniej jest się z czego pośmiać. Brawo! A najlepszy kawałek, jaki dzisiaj przez przypadek zupełny przeczytałem (riposta), to było o tym jak rano wstajesz, za łeb się łapiesz i jak Kondrat „o ku…, o ja pi…”. Dobre, dobre. Cały dzień się śmiałem.

    haha: Czy Ty przypadkiem nie pisujesz do NIE, albo Angory?

    Życzę wszystkim udanego weekendu!
    Ciao

  37. Niemal godzinna transmisja konferencji prasowej Ministra Ziobry w TVN 24 pozwala mi nie podejmowac nawet próby komentarza .
    Przecztam jutrzejsze wydania kilku dzienników .
    Podstawowe rozumownie Ziobry Sędzia Sądu W Chicago należy do UKŁADU, a poza tym reprezentuje SPECYFICZNE prawo amerykańskie ? sic )
    Przypominam tylko ,że w dniu zabójstwa generała w 1998 roku rządził AWS do jesieni 2001roku .Śmiesznych i długich oraz bezradnych wypowiedzi Ministra Ziobro było sporo ,jedno zapamiętam bardziej- Leszek Miller był na miejscu zbrodni i osobiście zadeptywał ślady ,ujawnił Minister IVRP -to nieznany dotąd szczegół ze śledztwa .
    Przepraszam miałem nie komentować .
    do Haha -wpis z 20lipca po 16.00
    Ojciec Blizniaków Rajmund , ze swoim ojcem z Brześcia przypadkiem ” wylądował” na Żoliborzu po zwycięstwie Polski we wrzesniu 1939 r. i nie był w AK ,a ich matka nie była w Szarych Szeregach , reszta tekstu też do LUFTU.

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Rozglosnie amerykanskie – Thomas Mann – Niemcy lata NSDAP.
    Radio Wolna Europa/Glos Ameryki – nasi tam rodacy – Polska lat PZPR.

    Tomasza Manna z NSDAP-owskiej propagandy nikt, nie obrazal tak haniebnie, jak poropagandzisci PZPR-owskiej dyktatury to robili, obrazajac naszych rodakow pracujacych w Radu Wolna Europa – taka jest naga prawda.

    Tego akapitu historii, dwoch roznych dyktatur jest lepiej nie rozwijac – prawda? Juz tyl na ten temat na blogowisku napisano.

    Stauffenberg – Niemcy- ruch oporu?
    Marlene Dietrich u. 1904 r. (wlasciwe nazwisko Maria Magdalena von Losch) w Niemczech za zycia wlasciwie nigdy jej nie wybaczono, nigdy tez do Niemiec po wojnie nie przyjechala. Zmarla w Pazyzu.

    Ruch oporu? Raczej naiwny ruch zrzpaczonych, ruch ratowania wlasnego tylka. To bylo nie spelna na 10 miesiecy przed zakonczeniem II Wojny Swiatowej – ruch oporu?. Raczej ruch zwatpienia, zalamania, wiezyli i zwatpili…

    Czestym gosciem w Polsce byl prezydent Bush z USA, widocznie byly wspolne tzw. bliskowschodnie interesy – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  39. Witam.
    Rok rządów Kaczyńskiego.
    Gospodarka ma się dobrze!
    Opozycja nie podskakuje (chyba że DOnald na skakance przed domem…).
    Społeczeństwo ekscytuje się doniesieniami mediów o (medialnych) poczynaniach polityków zamiast MYŚLEĆ- Wielkie Brawa!
    Lekarze przestali strajkować, pielęgniarki skończyły piknik- obywatele już „wiedzą”- jest OK…(?)
    Wiele młodych polaków (wciąż) uczy się (języka angielskiego) i dobrze zarabia ( w funtach i euro)- Coś pięknego!
    Wolność słowa nie jest ograniczana (nawet często „ROŻSZEŻANA”)!
    W VI RP każdy jest równy wobec prawa (niekoniecznie równy wobec sprawiedliwości).
    Mniejszości narodowe mogą się u nas czuć- jak przystało na europejski tolerancyjny kraj- komfortowo i bezpiecznie, (dopóki nie usłyszą głosu któregoś z Giertychów na antenie radia O. Dyktatora).

    Sto lat…

    Pozdrawiam.

  40. Diasopra jest czujna! (Albo – nie)

    Jakobsky:

    Widze, ze lusterko wsteczne „jadac do przodu” jest od czasu do czasu, w zaleznosci od sytuacji i tematu zalozone. A jednak, brawo!

    F.S. von/od Diasporski

  41. pewien jegomość stwierdził :” Francja to ja”. nasi Państwo Kaczyńscy chcą chyba jego wzorem zakrzyknąć – „Polska to my”.

  42. I jeszcze jeden drobiazg. Skoro domagam się przepraszania ludzi przez zwierzęta, a mianowicie ministra Giertycha przez lwy i gazele, to wypadałoby, żebym tego samego zażądał w odwrotnym kierunku, czyli przeprosin zwierząt przez ludzi. Tak się szczęśliwie składa, że prezydent, z racji noszonego nazwiska, jest idealnym kandydatem do tej operacji, i niniejszym domagam się z całą stanowczością, we własnym i całej myślącej Polski imieniu, aby Lech Kaczyński niezwłocznie przeprosił wszystkie żyjące obecnie kaczory, na które niewinnie spada odium przekleństw za jego polityczne posunięcia. Kiedyś kaczor to brzmiało dumnie, teraz to już tylko wyzwisko. A co biedne kaczory są winne, że przytłaczająca większość społeczeństwa, dla zwykłych widać jajów, wybrała sobie „kaczora” na prezydenta. Co są winne, że większość ta postanowiła głosować nogami, które zamiast do urn wyborczych, poniosły ją do wygodnych kanap, z których najlepiej można było zobaczyć w telewizorze, jak głosuje głową i wygrywa mniejszość. Oczywiście nic nie są winne, i im należą się przede wszystkim przeprosiny, w pierwszym rzędzie nawet przed tymi, co sfuszerowali zamach na Hitlera i o mało co nie zapobiegli zagładzie, gdyby Amerykanie i Ruski zostawili im wolną rękę.

  43. haha,

    zapomniales o kradziezy Ksiezyca.

  44. au
    JK tworzy wartości, „język dobra i zła”, który jest wytworem tylko i wyłącznie jego woli, nijak zakorzenionej w prawdzie czy rozumie. Nitzsche powiedział :” Nie ma faktów są tylko interpretacje”, To właśnie jest podsumowanie rocznych rządów premiera.
    Mogę zgodzić się na (jak piszesz) infantylizm PANA J.Kaczyńskiego,natomiast jako jeden z wielu niepowtarzalnych bytów protestuję przeciwko podporządkowaniu się wartościom i interpretacjom PREMIERA Kaczyńskiego. On tworzy rzesze wyalienowanych ludzi na wszystkich frontach życia społecznego.Druga strona medalu to nepotyzm. Z tego powodu jest mi straszno, nigdy śmieszno.

  45. Panie Danielu,

    Mowiac slowami Rydzyka, nie mozna przepraszac za mowienie prawdy, ich prawdy.

    Prezydent predzej przeprosi Ojca Chrzestnego niz Polakow, Niemcow, Zydow.
    Prosze pozwolic mu spokojnie dalej pic kawe …

    http://rtoip.ovh.org/trash/ktl.swf

  46. Prześmiewcze komentarze samym autorom przedewszystkiem dostarczają nie lada satysfakcji – otóż jestem z półki co najmniej średniej jeśli nie wyższej i widzę, widzę oczami swoimi nieprawdopodobne prostactwo i prymitywizm myśli politycznej w wykonaniu elit aktualnie nam rządzących. Satysfakcja własna niekoniecznie przekładać się musi na pożytek ogólny. Wieża z kości słoniowej w której aktualnie goszczę, a której przyglądam się z poczuciem małości własnej ( ach, tyleż sławnych a zakamuflowanych osób ) pozostanie wieżą – jak zwykle zresztą w historii wież i krajów; potem archeolodzy na przełomie piątego tysiąclecia odkopią tablice które ktoś od kogoś dostał; być może uwagi na marginesach będą czytelne – obecni będziemy dzięki twardym dyskom wykopanym w el-varcevai które dowodzić będą oporu jaki stawiano przeciwko ciągle wracającemu fundamentalizmowi wieków średnich – fundamentalizmowi państwa. Tyle zostanie. Być może elegancja i wykwint wypowiedzi które się wtedy wykopie jest dostateczną przyczyną elegancji i wykwintu teraz. Być nie jest tym samym co pozostać. Historia dzieje się, zdarza się – teraz. Owo „teraz” postępuje dzień za dniem i każdy może zdarzenia z „teraz” spisać, jak zdarzenia historyczne, obok siebie czy też w słupku, po czym przyjrzeć się temu co spisał. Oczywiście, tragedia w powtórce to farsa, niemniej farsa w powtórce to tragedia ( Monsieur Jacobsky, je rappele mes notices de septembe 2006 ). Wczorajszego wieczoru chciałem ściągnąć Goldinga „Lord of flies” z półki pod sufitem, spadł Bullock. Nad pierwszą częścią Bullocka tkwiłem do trzeciej nad ranem – bom zapomniał, radosny na codzień głupek – jakie cechy tworzą potwora. W połowie sierpnia zacznie obowiązywać ustawa o rozmaitych stanach w państwie ( a nie zanosi się na trybunalską awanturę ); jakoś tak tam jest napisane: zerwanie więzi społecznych. Nie żebym miał coś złego na myśli, jam człek prosty i tu gdzie żyję jest świetnie, ale może byście, mędrcy do wykopania w piątym tysiącleciu, coś wreszcie zaczęli robić. Może się okazać że z racji zerwania więzi społecznych gdzieś koło października wylądujemy w lemowskim królestwie harmonii – na gipsowych trąbach wygrywając chwałę Gróla. Zdarzenia historycznie ważne mają to do siebie że się kumulują – te tutaj osiągnęły poziom kumulacji być może charakterystyczny dla tych które stają się historycznie ważne. I nie jest potrzebna reszta świata, nie jest potrzebna tarcza gotycka ( to celowe – tarcze w gotyku to archiwolty i witraże ), nie jest potrzebny parlament, opozycja ( tfu ) koalicja, ekspedycja, supozycja. Potrzebna jest policja. A mon avis, monsieur Jacobsky, un homme peut changer le monde. Mais, pourqui cet homme? Le monde laissiera. Tylko nam będzie coraz trudniej. Zróbcie coś, wy – mędrcy !!!

  47. Ja tylko w kwestii formalnej: niejaki Pan Newton miał chyba na imię Izaak, a nie Izak, chyba, że coś przeoczyłem i jest to aluzja do czegoś, co mogłoby przypominać wyznanie pana Edgara Gosiewskiego, iż jego imię pochodzi od Edgara Alana Poe twórcy światowego skautingu – co chyba już na tym blogu padło :).
    No mimo tego uchybienia formalnego dowcip o Newtonie sprzedałem już kilku osobom i podobał się bardzo.
    Tylko co teraz z Einsteinem, który będąc wiadomej narodowości stworzył jednak teorię względności, wg. której wszystko jest względne czyli zależy od punktu odniesienia, co stanowi oczywiste zaplecze wnioskowania świętobliwie nam panujących, w którym dowolnie tenże punkt odniesienia sobie obierają? Tu znowu też wątpliwa staje się teoria Dorna, wg. której rząd obecny popierany jest przez inteligencję techniczną. Przecież postęp w technice i naukach przyrodniczych znaczony jest obficie przez przedstawicieli narodowości niezbyt hołubionej przez świętobliwie nam panujących.
    Pozdrawiam wszystkich.

    Panie/Pani haha bardzo interesująca analiza, jeszcze trochę wysiłku i uzbiera się na Trybunał Stanu, za 3 kadencje, gdy „rzeka” świętobliwie nam panujących kompetentnych prospołecznych rządowych fachowców wbrew naturze oderwie się od koryta. Proszę o dalsze przykłady.

  48. Haha, mamusia Kaczyńska na poczatku Powstania wyjechała na wieś. W obawie przed działaniami. W powstaniu uczestniczył ojciec Kaczyński. Był ranny, uratowała mu życie sanitariuszka i łączniczka Komorowska, ciotka Bronisława Komorowskiego.
    Żaden z braci nie uczestniczył w marcu 68. Jeden pisał doktorat z marksistowskiego prawa pracy a drugi siedział u mamusi pod pierzyną. Ale nie muszą przepraszać. Wszak nie wszyscy muszą być bohaterami. Z tej rodziny jedynym bohaterem jest moim zdaniem ojciec, Rajmund Kaczyński, który zapewniał swojej rodzinie byt przez całe swoje pracowite życie. Dla rodziny wyparł się ideałów i zarabiał na życie nadając tytuł magistra PZPR-owskim kacykom partyjnym na tzw „Sorbonie” Politechniki Warszawskiej. Nie zauważyłeś, że został wymazany z biografii dzielnych braci? A szkoda, ciekawa postać, prawdziwy dramat….

  49. Czasami mam nieskromne wrażenie, ze jestem jasnowidzem. Czego najlepszym przykładem wizja ślepej uliczki zaobserowana przeze mnie gdzies dwa tygodnie po wyborach parlamentarnych.
    Jeszcze większe zdziwienie budzi ślepota opozycji, która w tej sprawie od półtora roku ani mru mru.

  50. Mieliśmy te same skojarzenia! Z tym , że ja odrzucenie grawitacji uzasadniałem tym, że dlaczego polskie, katolickie dzieci mają się uczyć teorii jakiegoś angielskiego lutra…
    Cóż, jeśli różni ludzie mają takie same skojarzenia, to znaczy że coś jest na rzeczy.
    Miejmy nadzieję, że ta „IV RP” (nie wiem dlaczego wszyscy się na to dali złapać) się rozleci i znów będzie nudno.
    Ale chociaż nie będzie wstyd

  51. Panie Danielu,
    muszę przyznać, że dziwię się, iż znajduje Pan chęci i czas na zajmowanie się takimi… bzdurami… Wszystkim nam leży na sercu dobro Polski. Zapewne bolą nas wypowiedzi M.G. czy o. R. Podziwiam, że ma Pan siły, żeby jeszcze to komentować, że nie ma Pan ochoty napisać po prostu „szkoda słów” czy „ręce opadają”…

  52. Panie Danielu ; to wszystko bardzo smieszne , ale powtarzanie wpisow z blogu (co raz czestsze) jako felietonow w Polityce , juz mniej.

  53. Uzasadnienie wyroku w sprawie Mazura
    link: http://www.ilnd.uscourts.gov/
    str50.
    „Po drugie, niektóre protokoły z zeznań (skróty bo sąd w Chicago nie dostał kompletnych zeznań) zawierają proste błędy. Np. jedeno przesłuchanie (Pana Z. ) zaczęło się 9 września 1999r a skończyło 9 kwietnia 2002r, jakieś osiemnaście miesięcy po rozpoczęciu, (patrz Government Exhibit 3 (III), inne zaczęło się 9 kwiernia 2002 a skończyło 9 marca 2002, miesiąc przed rozpoczęciem (patrzGovernment Exhibit 6(III), inne pokazuje przesłuchanie zaczynające sie 7 stycznia 2003 i kończące miesiąc później, a jeszcze inne przesłuchanie rozpoczęło się 19 sierpnia 1999r a skończyło 6 kwietnia tegoż samego roku…”

    Autor! Autor! Autor! Prosimy Panie Ministrze.

    (Mimo iż sędzia Keys parę linijek potem bagatelizuje te błędy, to niesmak pozostaje)

  54. Uzasadnienie wyroku w sprawie Mazura
    link: http://www.ilnd.uscourts.gov/
    str51.
    Swoją drogą sędzia Keys też nieźle liczy. Okres między 9.09.1999 a 9.04.2002 obejmuje 31 miesięcy (w orginale …some eighteen months after it began…).

  55. Premier powinien brać przykład z Putina, który podczas pamiętnej defilady w Moskwie mianował do rangi sojusznika Armii Czerwonej włoskich i niemieckich antyfaszystów 🙂 Koniecznie powinien przeprosić Niemców 🙂 A Rosjanom nie powinniśmy wypowiadać Katynia, bo do czego miałoby to doprowadzić, prawda? 🙂 Jak Pana czytam, to przypominają mi się kartki na mięso 🙂

  56. Do Maślaka;
    Przed chwilą odpowiedziałem na blogu prof.Bralczyka tj tylko uzupełniłem Ewalda
    Pozdrawiam
    Waldemar

  57. >Bobola 2007-07-20 godz.16:38

    Uwaga!Bobola redivivus!Wrócił i ogłosił,że von Stauffenberg spiskował przeciwko Hitlerowi w obronie IIRP przed Armią Radziecką a Jarosław Kaczyński delikatnie tego nie docenia!

    a.j

  58. Prosze wybaczyc p.Passent, ale tym razem zwroce sie do „JotKa67”, ktory/ktora nie po raz pierwszy tutaj (i nie tylko tu) rekomenduje strone poprzez link do niej. I nie po raz pierwszy internauta rekomenduje strone na ktorej „buta i prawomyslnosc” az chuczy, pouczanie innych Narodow jest standardem, ze o nazywaniu Niemiec dni roku 2007 RFN-em nie wspomne.
    Co zas sie tyczy Pana dzisiejszej wypowiedzi p.Passent, to czesc czytelnikow Pana zyczen przeprosin od ktoregos z blizniakow odbieraj doslownie, a nie tak, jak Pan w zamysle przedstwia przeprosiny, czyli jedynie jako przyczynek do swej wypowiedzi.

  59. Halszko, infantylizm nie jest taki groźny dla chorego i jest trochę uciążliwy dla otoczenia. Podobno – powtarzam za Wikipedią – najskuteczniejszą metodą wyleczenia jest znalezienie żony (infantylizm dotyka heteroseksualnych mężczyzn), która podejmie się roli „mamusi”. Przypuszczam, że nie jest to takie łatwe.

    Szczytem nepotyzmu jest powierzenie bratu funkcji premiera, a następnie bezkrytyczne przyjmowanie raportów o samych tylko sukcesach. Wczoraj wieczorem doszło do pasjonującej dyskusji nt. nepotyzmu u Kuczyńskiego pomiedzy Zofią i Mawarem.

    Genialne jest Twoje skojarzenie „języka dobra i zła” z teoriami Fryderyka Nitzsche’go. Początkowo ogłosił, że nie ma Boga. Potem, samego siebie uznał za boga. Skończył życie tragicznie, bo z przejedzenia czekoladą i ciasteczkami. Następstwem uznawania się za boga jest tworzenie systemu wartościowania ludzi – nie trwa to długo i kończy się tragicznie.

    Pozdrawiam…

  60. otago 3:22

    Twoje oburzenie jest nieuzasadnione. Taka jest nasza rola wpisowiczów pod blogami – podpowiadamy pewne pomysły autorom blogów, bo musisz wiedzieć, że większość czytelników kończy na felietonie i opuszcza wpisy. Jeżeli Gospodarz wykorzysta coś mojego w kolejnym artykule, to będę chodził dumny jak paw, bo udało mi się coś przekazać masom czytelników „Polityki”.

  61. Pan Premier lekceważąco wyraża się o spisku Clausa von Stauffenberga określając ten spisek jako „rachityczny”.
    Nic to, że przywódca tego spisku poniósł śmierć, nic to że w związku z udziałem w tym spisku – faktycznym lub domniemanym – śmierć poniosły dziesiątki jeśli nie setki osób. Nic to, że zamach ( śmierć Hitlera ) tylko na skutek przypadku nie został uwieńczony powodzeniem
    Natomiast nie jest bynajmniej rachityczną spiskowa działalność Wielkich Braci – pełna osobistego heroizmu, poświęcenia, ryzyka utratą zdrowia i życia – zmierzająca do obalenia komunizmu w Polsce.
    Działalność, o której poza Braćmi, mało kto słyszał i mało kto wie.
    Ale nic to, wszystko przed nami.
    W ramach polityki historycznej, lekcji patriotyzmu i odkłamywania historii IPN uruchomi program badawczy na temat decydującego wkładu Braci w obalenie:
    – komunizmu w Polsce (jeśli był ),
    – komunizmu w ZSRR,
    – muru berlińskiego i paru tym podobnych wydarzeń jakie miały miejsce w
    Europie i świecie po 1989 r. z wynalezieniem środka na łupież włącznie.
    Oh, te kompleksy, kompleksy !

  62. Parę reflekcji z czytania niektórych niedzielnych gazet;
    GW. Pani Katarzyna Wiśniewska pyta „Radio Maryja tajną bronia episkopatu?” Z pewnością moim zdaniem tak.
    Emigrant Pan Kornel Lichtenstein Pisze w tejże samej Gazecie „Gdybym dziś miał 30 lat, tobym z Polski nie emigrował. Wprawdzie teraz bałagan i zakłamanie jest jeszcze wieksze niż w latach 70, ale w przeciwieństwie do tamtego okresu Polska poprzez pomoc UE po raz pierwszy w swojej powojennej historii ma realną perspektywe rozwoju”. Niestety dlaczego dzięki pomocy a nie własnym telentom. Dzis moim zdaniem nawet Syrenki nie miałby kto skonstruować.
    Trybuna. Zdziwienia pana K. Z okazji jutrzejszej rocznicy Manifestu Lipcowego pisze „-Bo czy przypadkiem nie dzięki tej dacie wielu ich dziadków i pradziadków nauczyło sie pisać i czytać, spora ich liczba otrzymała na własność ziemię, którą mają do dzisiaj, ponad połowa przeniosła się do miast, stając sie także inteligentami, a Wrocław. Szczecin i Gdańsk / i setki innych/ stało się polskimi miastami. I co na to poradzić? dziwi sie pan K.”
    Z tej okazji wszytkim szanownym uczestnikom blogu, mieszkańcom polskich miast na Ziemiach Odzyskanych, jak je nazywano, przesyłam z okazji rocznicy 22 Lipca gorące pozdrowienia. Panu Passentowi także, aczkolwiek on i jego koledzy skrzętnie te ważne wydarzenia wymazali z pamięci. Pozdrawiam ponadto Olka51 z dalekiego Szczecina.

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Piotrus – 20.07., godz. 23:39

    Problem jest chyba w tym, ze slepemu wszystki ulice slepymi sie wydaja, to jest problem nie tylko opozycji, to jest roniez wielu dziennikarzy problem.

    A co dopiero o reszcie, tej bardziej skolowanej mowic – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  64. Tak na marginesie: wciąż czytam, że spisek Stauffenberga nie udał się przez przypadek. Otóż jest też inna teza, myślę że mało popularna, ale coś w niej jest, przynajmniej jak rozglądam się wkoło. Otóż mówi ona, że Stauffenberg zdawał sobie sprawę, że zabicie Fuhrera i podpisanie pokoju z aliantami, wywoła u wielu wrażenie spisku przeciwko Niemcom, pozbawienia je szansy, wbicia noża w plecy. Czyli wszystkiego tego, co występowało w popularnej ocenie listopada 1918, wynosząc nazistów do władzy. Czyli, że jedynym sposobem na nazizm jest pozwolić mu się wypalić i przynieść ostateczną klęskę.

    Sądzę, że ta teza jest błędna. Ale jak staram się podstawiać te niemieckie dylematy do warunków polskich. Powiedzmy, że ktoś odwoła rząd Kaczyńskiego, niekoniecznie mordując premiera — wystarczy wariant „nocnej zmiany” z 1992. Jakie będą odczucia? Jeśli zastosowane będą metody niekonstytucyjne, nawet wielu krytyków rządu będzie przeciw (albo nie będzie chciało się osobiście angażować). Wokół odsuniętego premiera zrodziłyby się mity o wspaniałym, narodowym przywódcy, który padł pod ciosami szkodliwego dla Polski układu. Czy nie lepiej pozwolić się temu złu wypalić do końca?

  65. Szanowny au ;
    To co byles uprzejmy napisac jest nie na temat ,poniewaz mialem na mysli wylacznie wpisy Szanownego Gospodarza a nie blogowiczow. Jezeli juz to jestem raczej zawiedziony.Do oburzenia daleko. Felietony SG sa jednym z kilku powodow (jedna reka by wystarczyla) dla ktorych od lat kupuje Polityke,i nie chcialbym miec o jeden mniej.

    Oczywiscie,raz czy dwa mialem WRAZENIE ,ze mam powod do dumy ,czy satysfakcji o ktorej piszesz ,ale moze mi sie tylko zdawalo(albo jakas imaginacja)

  66. REFLEKSJE Z CZYTANIA

    PAK pisze: “pozwolić się temu złu wypalić do końca”. Słusznie, tym bardziej, że efekty złego wyniku wyborczego z jesieni 2005 są rozległe. Czytam wywiad Paradowskiej z Tuskiem i się zastanawiam. Jak czytelnicy to odbierają? “Brak charyzmy” czy “siła spokoju”? Czy wyborcy nie są zbytnio niecierpliwi? A może czas pracuje na Kaczyńskiego? Czy zdąży opanować Trybunał?

    Czytam Adama Leszczyńskiego (kto to? Czyjś pseudonim?) w GW, który replikuje Majcherkowi. Replikuje to zbyt wiele powiedziane, on tezy o polskiej mitomani wzmacnia. Pisze np. o dwóch znajomych A i B, obaj zarabiają z roku na rok więcej, ale bogacenie się B jest szybsze. Dla A.L. całkiem jest normalne i do przyjęcia, że A jest sfrustrowany, zastanawia się nad mechanizmami, które nie pozwalają mu dogonić B w zarobkowaniu. Powstaje teoria, mądrzy ludzie tworzą mity, niezadowolenie się powoli kanalizuje, bo takich panów A jest więcej, głosy padają na PiS.

    Zdaję sobie sprawę, że to jest jedna strona medalu. Druga bez wątpienia jest taka, że są w Polsce ludzie biedni, żyjący w nędzy, i ich liczby nie są małe. I coś z tym trzeba zrobić. Tylko co? W kraju gdzie obecnie mieszkam (Polacy po nowemu piszą, że żyją w jakimś kraju – nie wiadomo czy to rusycyzm, czy wpływ angielskiego) … więc tu w Kanadzie PKB na głowę, po uwzględnieniu siły nabywczej pieniądza, jest ponad 2,5 raza wyższy niż w Polsce. To na ogół przekłada się na podobną proporcję w dochodach realnych tu i tam. Gdyby moje dochodzy spadły 2,5 razy, czyli o 60%, to bym się poczuł z początku bardzo źle, ale przyzwyczaiłbym się, a może znalazł metodę na lepsze zarobkowanie, w zależności rzecz jasna od moich możliwości i warunków w ekonomicznym otoczeniu. Ale weźmy biedniejszych Kanadyjczyków, takich poniżej mediany, albo jeszcze niżej. Obniżka realnych dochodów o 60% sprowadziłaby ich w obszary nędzy – co do tego nie ma wątpliwości, gdyż o biedzie pewnych grup, o biedzie dzieci (children living in poverty) mówi się i podaje konkretne procenty według statystyk, i nie są to liczby małe. Zatem argument, że w Polsce jest znaczna bieda jest chybiony. To oczywiste, że wychodząc ze stanu zacofania po upadku komunizmu, w wyniku izolacji i katastrofalnego zarządzania gospodarką, kraj i społeczeństwo jest w trudnej sytuacji, że jest na dorobku. A z tego wynika, że powinno z niej wydostać się jak najszybciej. I to jest jedyne kwestia, nad jaką warto się zastanawiać. Ale i tu jest wiele demagogii i nieuctwa. Bowiem pytanie o społeczne koszty wzrostu powinno się zastąpić pytaniem o społeczne koszty braku wzrostu gospodarczego. Zamożność jednak w znacznym stopniu stanowi o zaspokojeniu wielu cywilizacyjnych potrzeb: edukacji, służby zdrowia i poziomu zdrowia ludzi, jakości życia, zadowolenia … chociaż zazdrości absolutnie nie jest w stanie wyeliminować.

  67. jasny gwint

    Przyjmuję z wielką radością życzenia i pozdrowienia z okazji 22 lipca. Święto Kwiatów we Wrocławiu organizowane przez Klub Dziennikarzy i red.Sochę warte jest pamięci tej niepowtarzalnej atmosfery. Do dziś pielęgnuję i dbam o unikatowe okazy flory zakupione na kiermaszach.Kwitnąca i owocująca cytryna prof.Pieniążka, pierwsze datury-anielskie trąby z ogrodu botanicznego-dzisiaj to standard-wtenczas rzecz unikatowa.Wrocławskie Święto Kwiatów to jedyna impreza gdzie dobrze się czułam w tłumie ludzi i kwiatów.

  68. Prezydent powinien przeprosic bo Rydzyk go obrazil??????? Kogo prezydent powinien przeprosic? Siebie?

    Rzady Kaczynskich spowodowaly, ze obrzydliwa antysemicka retoryke Rydzyk przeniosl niejako do „podziemia”, na zamkniete wyklady. A jak bylo wczesniej i ile razy prezydent Kwasniewski przepraszal za Rydzyka?
    Centrum Wiesenthala podkresla, iz Kaczynski powiedzial, ze ma juz dosc szokujacych wypowiedzi Rydzyka i nie oczekuje od Kaczynskiego zadnych przeprosin.
    Przy okazji, jesliby ktos chcial podpisac apel Centrum do abp.Michalika, to jest tutaj:

    http://www.wiesenthal.com/siteapps/advocacy/ActionItem.aspx?c=fwLYKnN8LzH&b=2913555

    Kaska

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Co prawda nie rozumie dlaczego mamy sie wspolnie „znecac” nad nieciekawym aspektem historii naszych zachodnich sasiadow. Niemieccy historycy i teoretycy rozmej „masci”, rozebrali te tematy prawie w calosci na czynniki pierwsze.

    Faktem jest, ze media w Niemczech tak jakby nasilily w ostatnich dniach omawiana jw tematyke na bolgowisku.
    Pokazywana jest w TV goraca atmosfera tamtych lat: A. Hitler, J. Goebbels, ich przemowienia na wiecach, Stauffenberg, sady itd….

    Okazalo sie, ze to co „Wilusiowie” i sam „Wilus” mowil o Polakach, stalo sie faktem w Niemczech.

    Bardziej ciekawym zagadnieniem jest to, czy Niemcy chcieliby powrotu do systemu totalitarnego, systemu zwiazanego z III Rzesza? Czy czuliby sie wtedy bardziej szczesliwi?

    Trzeba ich spytac.

    F.S. von/od Diasporski

  70. Wszystkim ,którzy dobrze kojarzy się ŚWIĘTO 22 LIPCA moje Serdeczne Pozdrowienia .
    Życzę dzisiaj żyjącym by 3 Maja i 11 listopada było tak spontanicznie i niespontanicznie , ale radośnie świetowane , jak tamto wstydliwie zapomniane ( Jeśli wspominanie to szyderczo ) swięto Normalnych Ludzi , nie łączących tego dnia z rzeczywistymi autorami tekstu Manifestu Lubelskiego .
    Tamat RZEKA .
    Dla mnie najważniejsze jest to ,iż od ponad 60 lat Polska wreszcie nie zmienia swoich Granic . Ja z własnego indywidualnego wyboru wybrałem Szczecin ponad 40 lat temu i jest to MOJE miasto ,choć kuturowo i emocjonalnie ,szczególnie w ostatnich latach( po akcesji RP do UE ) , jestem na moim Górnym Śląsku . Dlatego rozumiem pokolenia , które korzeniły się po 1945 na nowych polskich ziemiach z nie własnej woli.
    ps.
    Znawcy historii Polski .napiszcie czy odnotowano np.od XI wieku ponad 60 -letni okres , w którym granice państwa polskiego nie zmieniały się i tym samym zachowany został podstawowy komfort człowieka, Stabilność życia w wybranym miejscu ?

  71. Kiedy nagradzano mnie Złotym Krzyżem Zasługi (dla III RP), to wręczono mi też legitymację, na której widniał podpis prezydenta Kwaśniewskiego złożony w dniu 22 lipca. Tak więc, przyłączam się do obchodów, przy czym dla mnie jest to 3. rocznica, a nie 63. Mój przykład pokazuje, że obecna barykada przebiega w poprzek starej.

  72. Joanna:
    „Dajcie żyć po swojemu grzesznemu, a i świętym będzie żyć przyjemnie”
    Ale Ci się marzy 🙂 Mnie też.

  73. ALICJO i JOANNO…Przekażcie cytat z Jacka Kaczmarskiego Prezydentowi-Premierowi, bobolastemu Romanowi Torqemadzie, miłującemu Prawdę i Ludzi ojcu Muchomorowi oraz Prałatowi od Flaszek Świętobrygidzkiego Wina, nie zapomnijcie o milionach ksenofobicznych i zakompleksiałych w parafiaństwie P.T. Rodaków…. A potem miejcie pretensję tylko do… siebie, za to żeście mnie posłuchały. SURSUM CORDA!

  74. Diaspora jest czujna! (Albo – nie) –

    au – 9:22

    Sympatyczny nic nie oznaczajacy tzw. dziwny zbieg okolicznosci. Fakt – prawda? Nalezy go w Polsce przypominac na kazdym plakacie przedwyborczym, gieldowych papierach wartosciowych bedacych do nabycia na wolnym rynku, ogloszeniach matrymonialnych, na butelkach + nalepkach od „goldy” i na tym wszystkim co druk przyjmuje.

    Czym skorupka za mlodu nasiaknie… Nostalgie?

    W roku 1991-2(?) do Tel Avivu z Niemiec, przyjechala wielka orkiestra symfoniczna, aby po raz pierwszy zagrac min. utwory Richarda Wagnera, juz tylko o to byla „zajadla przepychanka”.
    „Bomba” jednak pekla, kiedy jeden z czlonkow orkiestry w hotelowej recepcii podpisal sie: – Adolf Hitler –

    W roku 1998 jeden z bardziej znanych i lubianych wodewilowcow niemieckich, podczas swojego artystycznego przejazdu po USA, do murzyna obslugujacego go w hotelowej windzie, powiedzial – takich jak ty spalalismy na peczki, nie zastanawiajac sie, ty….

    Trudno powiedziec, aby w/w przypadki mialy miejsce pod budka z piwem. Czy ktos z bedacych w „standartowej kominiarce” na blogu Pana Passenta, widzi jakies zbiezne?

    F.S. von/od Diasporski

  75. Wszystkim, którzy pod tym wpisem pozdrawiali mnie i pozostałych blogowiczów z okazji Święta 22 Lipca, gorąco dziękuję. Pozdrowienia te są wzruszającym dowodem żywotności idei komunistycznej i świadczą, że pamięć o Manifeście Lipcowym nie zaginie, póki w polskich piersiach biją komunistyczne serca, czyli jeszcze, ho ho, przez ładnych parę lat. Świetlany ten dokument został najpierw zatwierdzony i podpisany 20 lipca 1944 roku w Moskwie przez Józefa Stalina. My Polacy wiele zawdzięczamy tej historycznej postaci. Dlatego Jasny Gwincie, Halszko, AU, Waldemarze, w poczuciu dozgonnej wdzięczności, życzmy sobie już dzisiaj – to nic, że trochę przed czasem – kwintnącego zdrowia z okazji zbliżającej się wielkimi krokami 129 rocznicy urodzin tego męża opatrznościowego (18 grudnia 1878 r.) i 55 rocznicy jego niefortunnej śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach (5 marca 1953 r). Wryjmy sobie te daty na zawsze w serca i uczcijmy pamięć patrona naszego ludowego święta chwilą dostojnego milczenia.

  76. Wrocławskie Święto Kwiatów kojarzy mi się bardzo sympatycznie i nie mam złych skojarzeń z obchodami 22 lipca we Wrocławiu, do którego nie trafiłam z wyboru, lecz przymusowo, bo dla mojego taty – wroga ludu nie było miejsca w tzw centralnej Polsce, nie dano mu też wielkiego wyboru nowego miejsca zamieszkania. Dziś Wrocław jest moim ukochanym miastem. jestem tu u siebie, bo tu kończyłam szkołę podstawową i liceum, tu studiowałam. Nie wyobrażam sobie abym chciała przenieść się gdzie indziej. Zawsze wracam tu z radością, choć moja mama twierdziła, że jest w domu, gdy wysiada na Dworcu Głównym w Warszawie. Ja jestem wrocławianką i rozumiem Niemców, którzy tu przyjeżdżają w podróż sentymentalną. To miasto ma swoją skomplikowaną historię i chyba potrafiło sobie z tą historią poradzić modelowo. Jakie to szczęście, że mamy stałe od lat granice i nic nie zapowiada zmian.
    ;
    Za życzenia z okazji 22 Lipca dziękuję w imieniu własnym i jeszcze paru osób, którym przeszłość nie przeszkadza.

  77. haha ; jak zawsze jestes niedorozwiniety .Mylisz indywidualne życie z Historią państwa . Idac twoim tropem trzeba obwinic II RP za utrate życia 5-6 milionow Obywateli RP i utratę per saldo znacznego terytorium Państwa Polskiego .

  78. aliendoc pisze:

    „…Monsieur Jacobsky, je rappele mes notices de septembe 2006..”, i tak dalej, ponizej, ciagle w jezyku Moliera.

    Drogi aliendoc,

    przyszlo mi mieszkac w kraju, gdzie poziom kultury jest tak wysoki, ze byle chlop ze wsi oraz byle menda z miejskiej ulicy mowi molierowszczyzna. Poniewaz mam jakie takie ambicje osobiste, a takze aspiracje, tak wiec i ja dolaczylem do tego panteonu kulturowego, byc moze nie dlatego, ze z natury jestem az tak wysoce kulturalny, ale raczej z tej przyczyny, ze nie mialem innego wyjscia aby przetrwac w obcym zywiole. Ta walka o przetrwanie sprawia, ze co dnia musze poslugiwac sie molierowszczyzna, co bynajmniej wcale mnie nie meczy – przeciwnie !, ale z drugiej strony mam rownie ogromna przyjemnosc pisac sobie a muzom po polskich blogach po to, zeby pisac po polsku i komunikowac sie po polsku.

    I w tym sensie nie mam zamiaru byc czlowiekiem, ktory zmieni cokolwiek na tym blogu tylko po to, zeby cos zmienic.

    To tyle o jednostkowym sposobie komunikowania sie na blogu D. Passenta. Natomiast w odniesieniu do swiata i historii nie przecenial bym roli jednostki w procesach dziejowych zachodzacych w krajach ustabilizowanych politycznie i okrzeplych demokratycznie. Jednoosobowe przewroty i rewolucje, charyzmatyczne wodzowstwo itp. sa dobre na obalanie tyranii (czesto po to, zeby zastapic ja wlasna tyrania) czy na wyzwalanie sie spod jarzma kolonializmu, ale nie na sprawowanie polityki w nowoczesnym panstwie, do ktorego Polska ciagle aspiruje w oficjalnych deklaracjach.

    Z jednostkowym pozdrowieniem,

    Jacobsky

  79. biskupi przebaczali i prosili o przebaczenie nie za swoje grzechy.
    To były inne czasy i inni biskupi.
    Niestety.

  80. Dodaję pozdrowienia dla wszystkich Wrocławian – nie jest to moje rodzinne miasto, ale czuję się wrocławianką z wielu powodów i jadąc tam, czuję się u siebie, a i moje dziecko się urodziło we Wrocławiu. Tam mam najbliższych przyjaciół, a i do domu rodzinnego blisko. Będę we wrześniu z całą rodziną, już się na to cieszę.
    Anca bardzo ładnie opisała o trudnej historii Wrocławia (cały Dolny Sląsk mozna dodać) i sentymentach Niemców. Kilka lat temu byłam na ulicy Slężnej, przechodząc obok starego, zabytkowego Cmentarza Zydowskiego. Wstąpiliśmy. I zastaliśmy grupę studentów polskich i niemieckich, robili porządki, przycinali rośliny i tak dalej. W ramach wymiany z uniwersytetem berlińskim, jak to we wrześniu – praktyka studencka. Pogadaliśmy z nimi, cóż to za wspaniali ludzie, tak Polacy, jak i Niemcy. Młodzi myślą inaczej, niż my, wychowani na zrozumiałej skądinąd propagandzie, że Niemca trzeba się bać i Niemca trzeba nienawidzieć. Ja zresztą nie dałam się tak wychować, bo znam wielu Niemców, a wśród nich mam dwie osoby, które zaliczam do ścisłego grona przyjaciół, a to grono nie jest aż tak wielkie.
    Odkurzyłam zdjęcie sprzed 5 lat – to jest ta grupa studentów polskich i niemieckich, zdjęcie jest sprzed cyfrowki, wybaczcie.
    http://alicja.dyns.cx/news/wroc20.jpg

  81. Ciekaw jestem czy podzielacie moje obserwacje, ze najbardziej stalym motywem w dziennikach jak: Zycie Warszawy, Gazeta Wyborcza i Rzeczpospolita, jest „przepraszanie”. Jedna grupa studentow, przez miesiac moglaby dac statystyczne dane. Odnosi sie wrazenie, ze w Polsce wszyscy wszystkich nieustannie obrazaja, sadza i przepraszaja. Albo inaczej: tzw „pyskowki z sadu grodzkiego” nie opuszczaja pierwszych stron wysokonakladowej prasy. Drugie, ze klientela jest z rzadu, sejmu i partii politycznych. Zaczalem obserwowac to od pijaczka, ktory przejechal sie po prezydencie, a rzad zareagowal (!?) przez innego lachuderke, ktory na ulicy obrazil rabina, do pozwow prezydent versus byly prezydent, minister – posla, posel – innego osla i tak trwa. Teraz jest Rydzyk versus prezydent (Olek51 – znakomita dykteryjka). Wierzyc sie nie chce widzac powazne nazwiska pod publikacjami na ten temat. Geneza zjawiska utrwalila mi sie w kilkuletniej pamieci, kiedy Ojciec tlumaczyl mi bezsens i wykladnie „polskiego charakteru” komentujac codzienna poranna wymiane niewybrednych epitetow, zadzierania spodnicy z gola d…. pod nos, miedzy sasiadka, pania Pacewicz, a nasza Jozka (pomoc domowa) u plota miedzy posesjami.
    A z drugiej strony – jak Pan Stefan Wiechecki przesiadywal w sadzie i robil pieniadz, razem ze slawa, opisujac te zmagania. U nas tez to jest, ale – w jednej kategorii szmatlawcow i nie o „obrazach”, ale o pomowieniach o mniej czy wiecej zawoalowane lapowy. Tam, do tego smietnika to nalezy. W Polsce natomiast smietnik nie ma granic. Im wyzej – tym lepiej. Przeciez serie awantur personalnych w rzadzie, cala Lustracja, anemia w dyplomacji i spiecia miedzyrzadowe, blazenada prezydenta i szereg innych to wiodacy nurt politycznego zycia kraju, rodem z grodzkiej wokandy. W kazdym wywiadzie czlonkowie rzadu i poslowie wtracaja zjadliwe uwagi o politycznych konkurentach. A dziennikarze z luboscia pchaja ich w to koryto. Malostkowosc komunikacji i dzialan, tanie efekciarstwo ida krok w krok. Pan Prezydent jedzie do Francji, do wypadku, 26 ofiar na szosie. Po co ?! Przeciez koszt jego wycieczki to wartosc wysokich odszkodowan dla rodzin tych 26 osob. Public relations ? Chyba mu przedszkolak wymyslil. Mozna mnozyc, ale wszyscy to znaja. Skad to pieniactwo i malostkowosc ? Skad ta glupota u ludzi z dobrym wyksztalceniem, doswiadczeniem i na wysokich stanowiskach rzadowych ? Zwazcie, ze prezydenci duzych firm, potentaci gospodarczy, sektor prywatny – w ogole sie nie obrazaja, nie pomawiaja, nie sadza. Jakie wnioski ? Awanturuja sie, bo maja za darmo. I w jednym, i w drugim przypadku placisz ty i ja. W byznesie prywatnym – z wlasnej kieszeni, to wolimy – nie. W „pyskowce” rzadowej tez my obaj, w podatkach i nic nie mamy do powiedzenia. Pol wieku, komunizm zdechl, kwitnie wolnosc i demokracja – totalne zmiany w kraju, ale – charakter narodowy pozostal. „Jak by nam tego kiedys zabraklo…Nie ! Nie zabraknie !” – i pan Wieslaw Golas mial racje 30 lat temu. Nie zabraklo. Ani wody, ani awantur. „O, nierzadne krolestwo i zginienia bliskie…” wyprorokowal Kochanowski przeszlo 400 lat temu. Nic sie nie pomylil. Obrazy, przeprosiny i pyskowki na codzien. Zamiast sensownego zycia. Genetyka musialaby sie zmienic. Albo -kolejny rozbior i knut. Knut, nie orla, do herbu wstawic.

  82. Pyzol, serdeczne, serdeczne dzieki za linka do petycji Centrum Wiesenthala, Bylo mi okropnie przykro, ze nie moge podpisac sie pod apelem katolikow, no i ucieszyla mnie wiadomosc, ze moge tym razem. Rozeslalam te petycje do podpisania komu moglam i powtarzam ten link tu:

    http://www.wiesenthal.com/siteapps/advocacy/ActionItem.aspx?c=fwLYKnN8LzH&b=2913555

  83. G.Okoniu! Widzę, że się zewściekłeś – i tym razem naprawdę słusznie. Masz wiele racji i widać, że długoletni pobyt poza krajem, jednak nie wykorzenił Cię z polskości. W moim odczuciu – prywatnym! – dobrze by Ci zrobił urlop w Polsce. To teraz naprawdę ciekawy kraj, tylko nie przyjeżdżaj tu w interesach, a na urlop. Zobaczyłbyś świat, jakiego nie podejrzewasz, czytając prasę i serfując po blogach. Przebywszy trasę od Mazur po Tatry, pogadawszy ze zwykłymi ludźmi zyskałbyś własny pogląd na wiele spraw.
    Wyjdź któregoś dnia z samolotu na polskim lotnisku, wynajmij autko i jak to kiedyś mawiano „Poznaj swój kraj!”. Mam wrażenie, że nie będziesz żałował
    Pozdrawiam Cię 🙂

  84. Alicjo,

    Polecam Ci strone:
    dziennikarzerp.wroclaw.pl/palacyk.html

    Sa tam wspominki z naszych czasow, nawet tekst i zdjecia dawnych przyjaciol. Jezdzilem, bo wozilem im teksty(takiego mialem hoba), na festiwale teatrow studenckich i jedna taka urodziwa co to 400 km (?) pociagiem bylo nic.
    Czarus Zyromski przygarnal czasem na noc a Klub Dziennikarza, rog Podwala i Swidnickiej, podkarmil obiadkiem. Czarka zdjecie jest na stronie – nic sie nie zmienil, poznalbym go natychmiast. To samo Janusz Hejnowicz. I pisza, ze Pan Socha jest do tej pory kierownikiem Klubu Dziennikarza ! A na tym balu sylwestrowym 1963 bylem ! Gdzies o szostej rano poszedlem spac na stole w Czarkowym biurze. A potem sniadanko w „wytwornej” restauracji na dworcu (wylacznie k..y i zlodzieje), w pociag i do domu. Dzymka Markiewicz (puzonista) zapraszal do siebie, ale na Psie Pole bylo za daleko. Innym razem przekoczowalem u dwoch kolezanek na Tramwajowej, ale na Biskupin tez bylo daleko. Zadna z Placu Nankiera nie chciala przygarnac na noc(raczej dzien) to najlepszy byl stol w Palacyku, bo Czarek tam gospodarzyl. Moglbym o tym Wroclawiu bez konca. Bardzo sympatyczne miasto. Albo czasy byly sympatyczne. I mlodosc, i niespozyta energia. Zajrzyj na te strone i napisz. Bardzo serdecznie pozdrawiam.

  85. Haho, nie wolno nam nigdy zapomnieć takich jak Stalin czy Hitler. Wiesz dlaczego? Żeby już nigdy nie rządzili nami dyktatorzy, którzy chcą być panami życia i śmierci milionów, którzy wykańczają ludzi bez sądu, którzy nie liczą się ze zdaniem innych polityków, którzy uważają się za nieomylnych bogów, dla których wszystkie ich czyny są pasmem sukcesów, do których nie można zwrócić się ze słowami krytyki. (Podobno nawet pchły zdychały ze strachu na Stalinie.)

    Jeszcze raz: nigdy więcej takich, jak ci dwaj – nawet minimalnie do nich podobnych.

  86. To sie zmieni, Okoniu. Wiesz, dlaczego. Wreszcie jest to kraj otwarty.

  87. „Jak się dowiadujemy, następny do odstrzału będzie Newton”

    Bardzo słusznie. Wszyscy wiemy że rzeczy nie spadają z powodu jakieś grawitacji (a widział ją kto? To tylko teoria), tylko dlatego że tak chce Inteligentny Spadywacz. To tzw. teoria Inteligentnego Spadania i skandalem jest to że ciągle nie uczy się jej na lekcjach fizyki, tylko tłoczy prograwitacyjną propagandę. Gwoli ścisłości, nie chcę wycofania teorii „grawitacji” ze szkół, po prostu młodzież potrzebuje rzetelnej i wszechstronnej wiedzy.

  88. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    aliendoc / Jacobsky

    Bullock sie „potknol” jak Filip z konopi – spadl z polki – spadajac wiedzial komu wpasc. Prosze sie tylko wlasnozebnienie nie zagryzac, szukajac przy okazji winnych wlasnej skazy.

    Spadajacy jak pisal to mial 24 na 24 wybitniejszych doradcow od tych co go w pocie lecacego z polki zlapali. A propos, napewno tym razem bedzie inaczej – zielonym do gory – a nie na odwrot. Kolor do koloru.

    F.S. von/od Diasporski

  89. haha
    Z góry Cię przepraszam – ale wypchaj się tym tendencyjnym i prześmiewczym odczytywaniem tekstów…
    Jedni mówią honor, ojczyzna – myślą daj Boże się obłowić.
    Inni mówiąc o 22 lipca – myślą – piękny był Wrocław w tej masie kwiatów, splecionych wianków cebul i czosnku. Kolor, zapach i…młodość.
    Czy warto zaśmiecać sobie pamięć takimi drobiazgami z życia wymienionej przez Ciebie osoby?

  90. Heleno,
    ja tam żadna katoliczka, ale podpisałam się pod tym apelem sygnowanym przez Bartoszewskiego i innych , bo trafia w moje myślenie. Teraz wychodzi na to, że się polaryzujemy – tu Whiesental, tam katolicy. A ja pomiędzy, ani taka, ani inna.
    Okoniu kochany, w 63 roku to ja w tych tam… może nie w pieluchach, ale nie w Pałacyku, bynajmniej 🙂
    Krowę pasałam:)

  91. ANCA,
    Twoja sugestie i argumentacje „od serca pisane” cenie bardzo ale zwaz, ze nie mowilem o „codziennych ludziach”, ktorzy niewatpliwie sa bardzo mili (to tez narodowy charakter), ale o tym co sie z nimi dzieje, kiedy dostana wladze i pieniadze. Nie istnieje ponadto niepisany system, kanon, wspolpracy i zyczliwosci jeden wobec drugiego. „Wyjdz z samolotu, wez autko…” Tak. Ale – jesli autko nawali, „pojdzie” kolo itp to jaki element systemu zadziala, zebym po godzinie byl znow na drodze ? Jesli miedzy Pcimiem a Zadolem rabnie mnie slepa kicha to jaki element systemu odstawi mnie w 15 minut do szpitala i da kompetentna opieke,
    natychmiast ? I w jakich warunkach ja tam poleze ? Jesli mnie okradna, napadna, wyrzuca za drzwi (patrz wspomnienia Alicji) to jaki czlon systemu bedzie mnie bronic ? System, tradycja, zasady zyczliwosci i wspolpracy miedzy ludzmi jeszcze sie nie wyksztalcily. To ja wole poczekac. „Tylko nie przyjezdzaj tu w interesach” piszesz; do innych jezdzilem zawsze „w interesach” i to dawalo mi bezpieczny status: dwie osoby towarzyszace i to oni mieliby problem gdybym ja mial problem, a w Polsce co, wyjde z samolotu i bede szukal „osoby do towarzystwa” ? Ladnie by sie to skonczylo…
    Ale – przede wszystkim mowilismy o klotliwosci Polakow, czepianiu sie jeden drugiego, z dolu do szczytu hierarchii spolecznej, i tu mi nie odpowiedzialas.
    Alicja napisala „to sie zmieni, bo to przeciez jest kraj otwarty”. Bardzo slusznie. Kraj jest otwarty na wszystko; na technologie, na business, na wyjazdy i przyjazdy, na swobody polityczne, ekonomiczne i obyczajowe i czerpie pelna garscia te dobra. Ale dlaczego nie czerpie dobrych obyczajow ? Kultury politycznej, oglady w regulowaniu sporow, tolerancji polemicznej ? Charakter narodowy. Pieniactwo zakorzenione w genach. Obcesowosc w slowie i pismie. Im wiecej bedziecie to pietnowac (poki co, nie widac) tym szybciej moze sie poprawic. Nie przebieram w slowach, bo wydaje mi sie, ze moze zadzialac tylko „two by four between the eyes”, choc przykro.
    Dziekuje Tobie i Alicji za odpowiedz. Pozdrawiam.

  92. Je vous remercie, Monsieur Jacobsky, pour votre reponse, et surtout je vous remercie pour votre commentaire, tres sentimental. On peut dire: quel dommage. Mais, on peut dire aussi: quelle chance. Z tego refleksja druga. Pesymista uważa że się nie uda i kiedy nieoczekiwanie się uda, ma z tego wiele radości – bowiem jeśli się uda i jemu jakoś lepiej, nawet jeśli pesymista. Optymista uważa że się uda i kiedy się uda ma satysfakcję. Pozostanę przy ryzyku radości. Do grawitacji. Szykuje się nie lada przewrót w takim razie boż i Einsteina trzeba będzie… Tensor Weyla można wywalić w ramach walki z dominacją germańską. Może jeszcze Ricci – tylko co wódz mówił o Italii, nie pomnę. Panu Strychowskiemu także podziękowania, przypomnę jedynie że zielonym do góry to ma Iran na fladze – tak na dobranc, nie żebym miał co złego na myśli. Jeszcze jedno. Monsieur Jacobsky, tutaj nie ma już żadnego języka, ani Moliera, ani Szekspira, ani Goethego – co skądinąd oczywiste ( choć mogłyby ubarwiać ), nie ma tu języka Krasickiego, nie ma języka Norwida, nawet języka Chmielowskiego Benedykta (tego od Nowych Aten) też już nie ma. Jest jakiś przedziwny równoważnik języka – ani to Orwell, ani Burgess, choć równie koszmarny. A co najgorsze, Mistrza Patelina też jakoś słabo słychać, a nawet jeśli nawołuje to rozumiany jest chyba opaczne. Czemu się specjalnie nie dziwię.

  93. Feliks Stychowski,

    zastanawiam sie z jak wysokiej polki Ty spadles. Nie musze sie zastanawiac natomiast jaka czesc Twego ciala weszla jako pierwsza w kontakt z twardym gruntem.

    Kolor guza na czole – do wyboru.

  94. Pyzol.
    ja rowniez dziekuje za linka do petycji Centrum Wiesenthala.

  95. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky:

    „Spadajacy” z polki, podczas pracy nad tym co napisal, mial doradcow, tzw. konsultantow. Bez przeprowadzenia dodatkowych studii zwiazanych z konsultantami (ich zyciorysy, kim byli w okresie studiowanym) wychodzi rodzaj paralaksy. Tak mozna zrobic sobie tylko spora krzywde, nie przez guza, przez bycie w bledzie. Blady bardziej bola.

    Prace mozna potraktowac jako wyjscowy wektor do szerszej dyskusji, ale nie jako podstawe do porownan – to jest uproszczeniem, z ktorym akurat w tym przypadku nic nie mozna zrobic. Wyjdze z tego pokraczny teatrzyk kukielek.

    aliendoc:

    W kregach scisle fachowych, mysle tutaj o teoretykach, od dluzszego juz czasu, prowadzone sa bardzo zaawensowane badania, nad czyms co znalezli. To co nazywaja „strincs”.

    Strings jest najmniejsza czasteczka materi, jest mniejszy od atomu. Z tego co jest mi wiadomo, ma bardzo wysoka czestotliwosc drgan.

    Tutaj zaczynaja sie teoretyczne drogi rozchodzic. Czy sie zejda, czy sie teoretycznie gdzeis znowu polacza? Wszystko w rekach Boga. Tak mowia ci ktorzy wierza. Jak okreslaja to niewierzacy, tego nie wiem.

    Wszedzie spotykam na 100% w cos wierzacych. Chyba mam pecha?

    F.S. von/od Diasporski

  96. Strings – owszem. Teoria strun nie jest podana do wierzenia – jest do weryfikacji. Póki co jest problem cztery plus sześć. W czetrech (czyli trzech-plus- jeden, jak się chętnie pisze) czyli na branie tkwią wszystkie elementarne których istnienie przewiduje model standardowy. A grawitacja lata gdzie chce – czyli po pozostałych sześciu też. Tu pętelki otwarte, tam pętelki zamknięte, wszystko na długości Plancka. Żeby jakoś to zamknąć: stabilnych konfiguracji czasoprzestrzeni może być od 10 do 150 (jeszcze w sumie znośnie), do 10 do 500 (hrrr!!!). W której domenie Pana szukać, Herr Strychowski? Niech Pana LHD szuka, ja poczekam. Pozdrowienia. Teorie są do weryfikacji.

  97. LHC naturalnie. Large Hadron Collider. To się ciekawie zrobiło. Tylko żeby nas Gospodarz, wzorem gajowego, z lasu nie… Szanowny Gospodarzu – wielkie podziękowania.

  98. kq – zgadzam sie w 100%!!!!!:)
    Panie Danielu, jest Pan nieoceniony, uwielbiam czytać ten blog:) z pewnością wpływ na to ma fakt, iz wlaściwie w każdym wypadku całkowicie się z Panem zgadzam…:)
    pozdrawiam serdecznie

  99. Panie Danielu,od niedawna czytam En passant i jest to dla mnie duża przyjemność i odskocznia od ponurej telemedialnej rzeczywistości. Co dnia nie mogę doczekać się kolejnego wpisu… Czytam również komentarze i widzę,że jednak nie całkiem nasze społeczeństwo zostało zmanipulowane przez nowomowę KC Pisu.Niestety jestem już w tym wieku,że wyjazd za granicę nie wchodzi w grę,ale n.p.”emigracja wewnętrzna”?Czy naprawdę nic i nikt nie może skończyć z tym bezprawiem jakiego dopuszcza się rząd?I,może Pan mi wyjawi,gdzie się podziały te elity,które tyle listów słały za reżimu? Serdecznie pozdrawiam i czekam na następne wspaniałe wpisy.

  100. Panie Danielu
    Jestem rocznik 50. Powiem tak, pracowałem tu i tam” „do 79.
    Znam pewne mechanizmy tych „teczek”.
    Jak mówiła moja Babcia „ad re” synku.
    Czytam Pana blog od dawna.
    Zadeje sobie oto takie pytanie: jeżeli wsio przed okrągłym stołem było
    be … to może Panowie j i l.k oddali by swoje doktoraty ??
    Byliby równi Panu Le..owi z wykształceniem.

  101. Pingback: Online Cash Advance

css.php