Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.07.2007
czwartek

Uwaga – wysokie nadęcie!

26 lipca 2007, czwartek,

Dalsze obserwowanie naszej „sceny politycznej” grozi śmiercią lub kalectwem. Szefowie partii koalicyjnych zachowują się jak dzieci. Piszą do siebie listy, stawiają sobie terminy i warunki, których nikt nie traktuje poważnie. Wszyscy trzej znoszą najgorsze zniewagi. Premierowi ojciec dyrektor znieważył brata i bratową, napluł mu w twarz, a premier uznał, że to deszcz pada, a słowa Rydzyka są wyolbrzymione przez media. Ledwo Rydzyk coś bąknął, a premier – tak zazwyczaj bojowy i honorowy – uznał to za przeprosiny.

Drugi koalicjant, Andrzej Lepper, został ośmieszony i wywalony z rządu przez Kaczyńskiego, tego samego, który jedną ręką pisze do niego list, a drugą nasyła prowokatorów z CBA. Lepper w pierwszej chwili podskoczył i zapowiedział, że Samoobrona wychodzi z koalicji, drugiego dnia powiedział, że zostanie w rządzie dla dobra Polski (kiedy Polska im podziękuje?!), ale pod warunkiem, że będzie powołana komisja sejmowa do spraw afery gruntowo-lepperowej, a od wczoraj wręcz łasi się do premiera i zapewnia, że Samoobrona tej koalicji nie zerwie (choćby nie wiem jakie spotkały go poniżenia). Mówcie co chcecie, ale takiego rządu wolna Polska nie miała.

Wreszcie ten trzeci mąż stanu, Roman Giertych, upokorzony do dna przy pomocy Gombrowicza, robi dobrą minę do złej gry i ustami swojego zastępcy Orzechowskiego żebrze o dalszy ciąg koalicji. Kaczyński ma ich owiniętych dookoła palca i chyba już nikt nie wierzy, że przystawki mają jakąkolwiek swobodę ruchu – wiszą u klamki swojego pana. Ten zaś na razie nie mówi, co zamyśla uczynić, trzyma wszystkich w napięciu niby woltyżer pod kopułą cyrku polskiego.

Miałem pół dnia oddechu od tej żenady, gdyż pojechałem na spotkanie z Niną Terentiew w Salonie „Polityki” w Sopocie. Nina (jesteśmy per „ty” od kilkudziesięciu lat), która spędziła całe życie w telewizji (30 lat z TVP, a obecnie jako dyrektor programowa Polsatu), nie miała dla mnie dobrych wiadomości. Jej zdaniem, telewizja została wynaleziona i pomyślana jako medium reklamowo-rozrywkowe i nie mamy co liczyć na poważne programy. Naród pragnie taniochy, wykształciuchy to widownia niszowa, dla której istnieją coraz liczniejsze kanały tematyczne, a w tzw. telewizji otwartej liczy się rozrywka, relaks, odpoczynek. Główne kryterium to oglądalność, badania telemetryczne są tak dokładne, że już nazajutrz po emisji wiadomo, kto jaki program oglądał, co oglądali dorośli, kobiety, dzieci, grupa wiekowa, płeć, miasto, miasteczko, wieś, kto się wyłączył, kto przełączył i na co – wszystko. Z wypowiedzi Niny Terentiew wynikało, że widownia składa się z prościuchów oraz z tych wykształciuchów, którzy po pracy chcą się napić piwa przed telewizorem.

No dobrze – zapytałem, a dlaczego nie ma dziś takich programów, przy których wspólnie pracowaliśmy 30 lat temu, jak „XYZ”, gdzie kulturalna widownia mogła obcować z Franciszkiem Starowieyskim, Stefanem Treuguttem czy Zygmuntem Kałużyńskim? – Okazuje się, że „to se ne vrati”, bo wtedy istniała tylko jedna telewizja, tylko dwa programy, na jednym przemawiał Gierek, a na drugim grali Moniuszkę albo pokazywali teatr, a dookoła szarzyzna. Teraz nikt nie chce takiej telewizji oglądać, młodzi mają Internet, wymagający oglądają kanał „Kultura”, „Arte” albo inne „Meteo”, i nie ma takiej siły, która zmusi ludzi „do oglądania opery”. Badania wykazały, że gdy w programie była opera, to ludzie oglądali tylko wstęp Bogusława Kaczyńskiego, a na widok „Otella” czy „Halki” sięgali po pilota.

Wracałem więc do Warszawy przygnębiony, że nie ma ucieczki przed głupotą i wstąpiliśmy do kawiarni w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy. Było to już wieczorową porą i część gości była w stanie wskazującym. Po drodze wiele osób podchodziło do Niny po autografy bądź po wspólne zdjęcie. Pewien wesoły pasażer nie mógł uwierzyć, że widzi na własne oczy znaną twarz z telewizji, i chciał się swoim szczęściem podzielić z rodziną: – Proszę pani – powiedział, gdy kolega zrobił mu już fotografię z Niną. – Ja teraz zadzwonię do żony, a pani niech coś powie do telefonu. Dobrze?

Wybrał numer i powiedział do telefonu: „Zocha, ty nie wiesz kto tu stoi obok mnie. Ta pani z telewizji, co nazywa się na R…” Pani z telewizji zamieniła kilka słów z Zochą i wszyscy byli zadowoleni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 85

Dodaj komentarz »
  1. W pełni zgadzam się z diagnozą Pani Niny. Telewizja to tuba reklamowo-rozrywkowa, a nie nośnik kultury i rzetelnej informacji. I – co najgorsze – taka rola telewizji wynika z autentycznych potrzeb społeczeństwa, a nie z jakiegoś spisku. Ciemny lud chce to kupować! W całym sporze o Gombrowicza nie jest istotny Gombrowicz, tylko to, kto komu mocniej przyłoży – Premier Wicepremierowi, czy na odwrót.

    Bawmy się, póki jeszcze gra orkiestra!

    Tylko nie miejmy potem pretensji, że kapitan naszego statku popłynął nie tam, gdzie chcieliśmy i zamiast na plaży w Acapulco siedzimy na krze kołyszącej się na falach w pobliżu Grenlandii.

  2. No tak, Te-Rentiew jest na R, zwłaszcza kiedy to nazwisko wymawia jego właścicielka.

  3. Panie Danielu
    Bardzo mnie Pan rozbawił Zochą na lotnisku. Kiedyś miałem cudną scenę na lotnisku w Pradze. Leciałem w interesach do Budapesztu . Zabrakło biletów na lot bezpośredni i musiałem przez Pragę . Na sali tranzytowej siedzieliśmy z poznanym wcześniej kolegą i popijaliśmy kawę i nagle z druciego końca sali macha do mnie uśmiechnięty człowiek którego twarz znam doskonale. Szybko do nas podszedł przywitał się i zaczeła się długa rozmowa. Ja opowiadałem o tym ,że na zaproszenie grekokatolickiego księdza jadę na tydzień do Budapesztu. On, że wraca z wykładów dla ambasadorów Nato w Bukseli o transformacji ustrojowej i gospodarczej. Był początek roku 90 . Jakie Nato jaka Bruksela? Ciągle zadawałem sobie pytanie i skąd znam człowieka… po dobrych 40 minutach rozmowy okazało się ,że to Adam Bromke którego twarz znam z telewizji, a ja mam sobowtóra w redakcji w której pracował 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No nie, panie Danielu, nieprawda. Sandauer, Kałużyński, Treugutt też nie byli słuchani przez miliony. Mieliśmy telewizję wprzęniętą we „front ideologiczny”, „kształcenie ustawiczne” i „wychowanie socjalistyczne”, a mamy telewizję „wychowania patriotycznego”, „wartości chrześcijańskich” ipop-kultury.
    Transmisje z obrad rozlicznych komitetów zastąpiły sprawozdania z pielgrzymek i mszy polowych, na miejsce piosenkarek spod znaku „damą być” weszły piosenkarki niedoubrane i tyle. Kałużyński, Treugutt, Sandauer – nie są do zastąpienia, bo co by nie powiedzieć o idiotyzmach dysponentów tv, to ludzie – ich charyzma, osobowość, dar przekazywania istotnych treści w atrakcyjnej formie , są i pozostaną drożdżami kultury.

  6. Cudowne ;
    „Ta pani co się nazwywa na R..” on reprezentuje większościowy elektorat nie zależnie od barwy. .Wniosek taki , ” Fakt ” i im podobne gazetki , kształują poziom edukacji polskiej społeczności ,przed takimi mediami lata dobrego samopoczucia na rynku.
    Mimo wakacji , znakomity nowy numer ” Polityki” w tym Jacek Żakowski i inni .
    Na stronie 76 -tej urokliwy wnuk pana Daniela .
    Panie Danielu , gratuluję

  7. Dla mnie to wygląda trochę jak przepychanka dzieciaków w przedszkolu. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że wybory mogłyby cokolwiek w tej kwestii zmienić.

  8. Oj, chyba panu Danielowi zlepiły się dwa artykuły w jeden. Wierszówki nie wyliczył i trzeba było coś dokleić. Nie wiem ale nie ważne. A najważniejsze (w moim skromnym przekonaniu) jest to, że Bracia przez okres kolejnych 2 lat rządzenia wykończą nerwowo biedainteligentów spod znaku Polityki i GW. Co jakiś czas da się Wam nadzieję na nowe wybory (skąd inąd i tak Byście je przegrali ale o tym pojęcia nie Macie) aby po chwili je rozwiać. Brawo, tak trzymać! Może w końcu nie Wytrzymacie i Opuścicie nasz Ciemnogród zasilając postępową Francję czy Szwecję. Swoją drogą odnośnie poczucia godności i honoru, których to przymiotów odmawia pan Passent Lepperowi i Giertychowi, to pragnę tylko podnieść, że towarzycho michnikowskie odgrażało się, że jeżeli Lepper i jego ludzie zdobędą władzę w Polsce, wtedy trzeba będzie uciekać. Jakoś nie uciekli. Masowa emigracja to w większości ludzie młodzi. którzy wyjeżdżają z pobudek czysto materialnych a nie politycznych.

  9. Ciekaw tylko jestem, czy to nie jest tak, jak z jajkiem i kurą. Bo może to, że „wykształciuchy” nie oglądają TV wynika z tego, że nie ma ona im nic do zaoferowania? Po co mam włączać (a nawet kupować) telewizor, skoro wiem, że na jaki kanał nie spojrzę, tam dopadną mnie latynoamerykańskie (lub polskie – co niewiele zmienia) telenowele tudzież przygłupie teleturnieje?

    Zamieszania politycznego chyba natomiast nie chce mi się komentować. O tej całej bandzie najlepiej świadczy chyba to, jak traktuje się Sabę, o czym pisałem u siebie na blogu (http://doodge.worpress.com)

  10. Panie Danielu Kochany,

    „Dalsze obserwowanie naszej „sceny politycznej” grozi śmiercią lub kalectwem” – znów celna diagnoza, więc czekam, aż wydawcy prasy zaczną u dołu 20 % powierzchni przeznaczać, na informację, że Pan Daniel Passent ostrzega. Pewnie byłoby to ze śmiercią dla wielu pisemek, ale z zyskiem dla ich czytelników. W końcu mądrego warto czasem posłuchać 🙂
    A teraz łyżka dziegciu, która – co zauważam ze smutkiem – słusznie się tym razem Panu należy 😛 Pisze Pan o wtorkowym sopockim spotkaniu z Niną Terentiew i powrotem do Warszawy, cytuje nawet jej diagnozę potrzeb widowni, która chce przekładać patyczki i liczyć czwórki w liczbie 44, tyle że Nina Terentiew nie wzięła się z nikąd, była i rozkładała TV na łopatki przez 30 lat, nie stawiała na ambitny program Dwójki, a jej „Bezludną wyspę” można określić tylko jako krainę hałturnictwa. Szkoda…
    Pozdrawiam tak samo ciepło jak zawsze, idąc do stomatologa
    Ł.

  11. Jedyna więc nadzieja w kanałach tematycznych… Martwi mnie to, bo jak to bywa też z programami komputerowymi 😉 — z czasem (w nowych wersjach) coraz łatwiej osiagnąć cele proste, schematyczne, nie będące wyzwaniami; ale odbywa się to kosztem dostępu do tego co trudniejsze, bardziej wymagające, wymyślne. Odbywa się to także kosztem kreatywności użytkowników/odbiorców.

  12. tak ; wszystkiemu winien pilot .
    Pozdrawiam gospodarza !

  13. No tak ,mozna byc zadowolonym jak sie czlowiek nazywa na S.. .

  14. Panie Redaktorze,

    czy można wiedzieć ile Pan sypia, bo biorąc pod uwagę ilość i wysoką jakość Pańskiej twórczości publicystycznej i artystycznej mogę domniemywać, że jest to sen zajączka pod miedzą z półotwartymi oczami.
    Gratuluję kondycji twórczej i życzę wszelkiej pomyślności.
    Ten tekst, to nie jakąś szczególna okazja, a jedynie refleksja przy gorszym samopoczuciu własnym.

  15. Swiete slowa ,w slonecznej Italii ogladam na przemian TV Kultura i Wiadomosci,co jest lepsze ,szkoda slow…Cowieczorne doznania podczas ogladania tej paranoidalnej szopki politycznej daja sie okreslic jednym slowem-horror!Uklony dla Pana i Pani Terentiew(„tej pani na R.”)

  16. Racja Panie Danielu,

    Tylko w polskim cyrku odbywa się woltyżerka pod kopułą.
    Na pegazach.

    Ukłony dla pani na R.

  17. Miś 2 pisze: „”a ja mam sobowtóra w redakcji w której pracował”

    Rozumiem, że ten sobowtór, to Miś 1? 🙂

  18. ” gdy w programie była opera, to ludzie oglądali tylko wstęp Bogusława Kaczyńskiego, a na widok „Otella” czy „Halki” sięgali po pilota.” – Wierzę, programy Bogusława Kaczyńskiego są nadawane o tak nieludzkich godzinach, że normalny człowiek musi iść spać, bo w przeciwieństwie do osób decydujących o telewizyjnej ramówce, muszą rano wstać do pracy. I ich „rano” to jest godzina piąta-szósta.
    Na szczęście u mnie da się jeszcze odbierać radiowy drugi program, w którym wczoraj np. mogłam posłuchać Wagnera.
    pozdrawiam, T. 😀

  19. Z calej tej szarpaniny miedzy koalicjantami wygral Gombrowicz. Takiej reklamy jeszcze mu nikt nie zrobil.

  20. Bardzo podoba mi się słowo „wykształciuch”, choć sama do tej grupy nie należę, trzeba bowiem mieć skończone studia wyższe a na to jeszcze muszę poczekać dwa lata:) niemniej uważam za haniebne, iż gdy usiądę wieczorem przed telewizorem nie mogę nic dla siebie znaleźć. Dobre, warte obejrzenia filmy lecą w czasie kiedy wszystkie grzeczne studentki już dawno śpią, a to co leci około 20 to po prostu chłam. Własnie dlatego przestałam oglądać telewizję. Nie oglądam już nawet wiadomości bo i po co, skoro mogę obejrzeć Szkiełko i panowie ładnie mi streszczą wszystkie wydarzenia z całego dnia i jeszcze do tego się pośmieję:) Z drugiej strony może to i dobrze, że w TV nic nie ma, dzieki temu chwytam za książkę i czytam.
    pozdrawiam
    PS. Panie Danielu, zgodnie z Pana radą nabyłam książkę Richarda P.Feynmana i czytam ją z prawdziwa przyjemnością!!! Może jeszcze mi Pan coś poleci???:)

  21. Szkoda, że pan Redaktor nie zapytał pani Niny, kto rozpoczął lansowanie p. Wiśniewskiego z jego kolorową głową (bo o śpiewaniu to chyba nie było mowy?). Czyż nie ona?
    Nie zmienia to faktu, że z jej oceną widowni TV zgadzam się.

    Sarmata. Co ma to być, ten Twój wpis? Ironia, dowcip czy jeszcze coś innego? Apel dobry. Tylko jak wyjedziemy, to kto będzie kierował „Waszą Polską”, bo to co pokazuje obecna władza, chyba kierowaniem nie można nazwać.
    Dane gospodarcze ostatniego kwartału zaczynają pokazywać prawdziwe efekty rządów PiS.

    Pozdrowienia

  22. Oj Sarmat, jak ja ci życzę byś został w swej wymarzonej Polsce tylko ze swoimi prawicowymi towarzyszami walki! Serce mi się slodyczą wypełnia gdy wyobrażam sobie jak żyjecie tylko ze swoich podatków, na swój własny rachunek i własną odpowiedzialność. Moj Boże, chciałbym dożyć czasów Polski sarmatów i napawać się nią – oczywiście z daleka.

  23. JKJK
    Potwierdzam, ze podczas krotkiego pobytu w Polsce, widzialem, ze programy kulturalne w TVP prowadzili idiota Wisniewski i kretyn Wojewodzki.

  24. „naród pragnie taniochy, wykształciuchy to widownia niszowa”,
    „Z wypowiedzi Niny Terentiew wynikało, że widownia składa się z prościuchów oraz z tych wykształciuchów, którzy po pracy chcą się napić piwa przed telewizorem”.

    D. Passent z nieukrywaną przyjemnością raz po raz używa w swoich tekstach zwrotu „wykształciuchy” dla określenia jakiegoś (dokładnie nie wiadomo jakiego) „inteligenckiego” grona osób, które znajdują się w całkowitej opozycji wobec PiS-u i są przez tzw. IVRP zwalczane, a przynależność do tego „elitarnego” grona nobilituje, daje odczucie wyższości nad „ciemnogrodem” czy „moherowymi beretami”, uczestnictwa w wyższej kultjurze.

    Więc chciałbym gospodarzowi po raz kolejny wytłumaczyć (co robiono już setki razy w internecie czy w prasie, ale widocznie są osoby dosyć odporne na wiedzę), że Ludwik Dorn przetłumaczył z rosyjskiego na polski określenie, którym Sołżenicyn nazywał masowo (dzięki systemowi punktów za pochodzenie i skierowania z zakładów pracy) wyprodukowanych w ZSRR obywateli z dyplomami wyższych uczelni (co nie jest równoznaczne z „wyższym wykształceniem”) i użył sformułowania „WYKSZTALCIUCHY” dla określenia osób, które pomimo posiadania dokumentów potwierdzających zdobycie wykształcenia, tak naprawdę są totalnymi ignorantami pozbawionymi elementarnej wiedzy, znajomości literatury, podstaw historii i kultury, samodzielnego myślenia, krytycyzmu, własnych i stałych przekonań, które pogląd na rzeczywistość wyrabiają sobie na podstawie lektury „Gazety Wyborczej” i TVN-u.

    Ostatnio takim klasycznym przykładem „wykształciucha” jest Renata Beger, która podobno zdała maturę i chyba ukończyła jakąś prywatną szkołę wyższą, ale zdobyte wykształcenie delikatnie mówiąc, nie idzie w parze z rozwojem intelektualnym i dobrym wychowaniem.

    Wydaje mi się, że dla osób nazwanych przez Dorna „wykształciuchami” pasuje jak ulał używane w PRL-u określenie „półinteligeci” doskonale obrazujące poziom prezentowany przez tą „elytę”.

    Dlatego myślę, że następnym razem gdy D. Passent lub ktoś z komentujących będzie chciał się nobilitować poprzez dumne rozpoznanie w sobie cech „wykształciucha”, to przypomni sobie co ten termin dokładnie oznacza.

    P.S. Utyskiwanie wspólnie z N. Terentiew (promotorką „biesiad” telewizyjnych, szmiry i tandety) na temat poziomu prezentowanego w telewizji jest jak wspólne opłakiwanie z podpalaczem spalonego domu.

  25. Panie Redaktorze,

    Czy nie każe to skłonić się jeszcze pokorniej przed wielkością elit krajów Zachodu (demokracji liberalnej), które – mimo bardziej tam rozrywkowej telewizji i bardziej „przyjemnościowo” nastawionej publiki – potrafią utrzymać „prościuchów i tych wykształciuchów lubiących napić się piwa” w wystarczającym uznaniu dla siebie, aby kolejny raz głosowali na nich, a nie na „swoich”? Wyrazy uznania dla zachodnich elit. Profesjonaliści!

  26. Panie Redaktorze!
    Obserwowanie naszej sceny politycznej „grozi śmiercią lub kalectwem”,szczególnie umysłowym,to fakt!
    Można zadać pytanie jaka jest alternatywa w to gorące,dosłownie i w przenośni,lato?
    Pana sugestywne wspomnienia o Pani Ninie Terentiew budzą we mnie uczucia i wspomnienia jakby mieszane…
    O dawnych,pięknych czasach,kiedy w TV można było oglądać Kałużyńskiego,Treugutta,Sandauera, szary oglądacz prawie nie pamięta.
    Mnie p.NT ,oprócz Bezludnej Wyspy,kojarzy się głównie z programami rozweselającym wielokrotnego użytku w typie Piosenki Biesiadnej,Regionalnych Nocy Kabaretowych,itd,itp…,w których przez wiele lat niepodzielnie „królowała”Agata Młynarska zastąpiona w końcu Piotrem Bałtroczykiem.
    Poniważ znam zdanie Pani Niny na temat „pełnienia misji” przez media a także wiem,że w ślad za nią do Polsatu trafiła i Agata Młynarska i Piotr Bałtroczyk,zaczynam z przerażeniem mieć przeczucie nieustającej powtórki z rozrywki.
    Nie jest to wizja szczególnie pociągająca!A może jest jakaś „trzecia droga”?

    a.j

  27. Do Wojtka z Przytoka:
    Gdyby wyszło na Twoje, to pewnie byśmy po powrocie z roboty w tych Szwecjach, W. Brytaniach czy innych Daniach pakowali TIRy z pomocą humanitarną dla biednych rodaków w kraju, bo jedną z cech typowego wykształciucha jest graniczące z naiwnością pięknoduchstwo. Wiesz, nieżyjący już niestety ojciec mojego kolegi Ryśka R. (emigracja pomarcowa 68, Goeteborg) gdy się zaczął stan wojenny też ostatnie pieniądze oddawał na pomoc humanitarną dla naszego głodującego kraju. Pozdrowienia.

  28. Drogi Wojtku z Przytoka, zatem osiągnęliśmy pełny konsensus! Pragniemy dokładnie tego samego. Otóż ja właśnie chcę żyć z własnych pieniędzy i na własny rachunek, nie oglądając się na pomoc Państwa czy struktur ponadpaństwowych. Tym różnię się od lewaków sldowskich, którzy liczą głównie na utrzymanie państwowe a od platformerskich (dawnej uw) liczących na ponadpaństwową pomoc (UE). I tak jak i Ty chciałbym Abyś oglądał Polskę z daleka. Skąd tylko sobie Życzysz, byle z zagranicy. Teraz pozostało tylko realizować nasz wspólny plan. To ja zostaję i konsekwentnie popieram ludzi idących w prawo a Tobie życzę szerokiej drogi.

  29. SŁYSZAŁEM DZISIAJ OPINIE PANA OWSIAKA NA TEMAT DYR. RYDZYKA KTORY OBRAZIŁ PREZYDENTA I JEGO ŻONĘ. OŚWIADCZYŁ ON, ŻE NA MIEJSCU PREZYDENTA DAŁ BY RYDZYKOWI PO GĘBIE BO TYLKO TO MOŻE URATOWAĆ HONOR „NASZEGO” PREZYDENTA.
    UWAGA JEDNAK PANOWIE SZANOWNI I SZANOWNE PANIE !!! NIE KRZYWDŹCIE RYDZYKA BO GROZI TO,ŻE BĘDZIEMY MIELI NOWEGO PATRONA P O L S K I OBOK SŁAWNEGO BP. S Z C Z E P A N O W S K I E G O. BO W DALSZYM CIĄGU W POLSCE RZĄDZI WATYKAN PRZEZ SWOICH LUDZI KTÓRZY TUMANIĄ NASZ PROSTY NARÓD NIESTETY, NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO PRZEZ WIEKI A DZISIEJSZY RZĄD CHCE POD PRETEKSTEM TRADYCJI TO PODTRZYMAĆ.
    DZISIAJ MOI DRODZY POTRZEBNY NAM JEST NOWY BOLESŁAW ŚMIAŁY ALE NIECH SPRAWĘ ZAŁATWI STANDARDAMI NOWOCZESNYMI CO NIE WYKLUCZA ABY PAN RYDZYK ZOSTAŁ S P O LI C Z K O W A N Y !!!!
    JEŚLI TAK SIĘ NIE STANIE NIĆ W NASZYM PIĘKNYM KRAJU SIĘ NIE ZMIENI.
    KOALICJANCI PISU TO PODŁE SZCZURY KTÓRE ZNIOSĄ WSZELKIE ZNIEWAGI BYLE MIEĆ WPŁYW NA NASZE SPOŁECZEŃSTWO I ZE WZGLĘDU NA STOŁKI. KTO TO SŁYSZAŁ ABY TAKI DUPEK JAK GER BYŁ MINISTREM OŚWIATY MOŻNA PĘKNĄĆ ZE ŚMIECHU A JEGO ZASTĘPCA TO PRZECIEŻ NIE MAM SŁÓW. NIE BĘDZIE ŻADNYCH NA RAZIE WYBORÓW. CHYBA !!
    Z POWAŻANIEM OBSERWATOR

  30. Telewizornia to takie samo przedsiębiorstwo jak każde inne i ani pracowników ani klientów gusta się tu nie liczą w przeciwieństwie do kasy. Kasa z tej fabryki złudzeń jest ogromna. To ona ustawia program nie ludziki /telewizorki/.
    Jest zastanawiające, ze TV jest przez wielu ludzi oceniana mniej krytycznie niż dialog, gazeciarski komentarz czy fachowa książką. Ludzie powołują się na TV. / – widziałem w telewizji./ – często pada jako argument. O zgrozo.
    A robiący TV zapominają o tym, ze ma to być przesłanie, które będzie powielane i powinno być subiektywne. Zawsze jest to gradacja pomiędzy realem i fikcją, marzeniami i rzeczywistością. Byłoby dobrze, gdyby przy robieniu TV brali udział wymagający żurnaliści i fachowcy z tej dziedziny. Kosmos jest duży i kompleksowy i to co się chce obrazem telewizyjnym uzyskać jest tylko cząstką rzeczywistości która nas otacza. Względy estetyczne oraz moralne a nie polityczne odczucia powinny być czynnikiem decydującym o tym, co na ekranie pokazać a czego nie. Przy montażu obrazu rytm i napięcie na pierwszym planie, a nie chronologia i wydarzenia. Układanie zdjęć jest i powinno być kreatywne i zawsze pamiętać należy ze jest to wyrażenie doznań.
    Albo mówiąc inaczej:
    Nie ma obiektywnej TV. Zawsze jest manipulacja.
    Jutro będzie wiało tak jak wczoraj i surfuję po wodzie nie w necie.
    pozdro

  31. barni70 napisał:

    „Więc chciałbym gospodarzowi po raz kolejny wytłumaczyć [blablabla], że Ludwik Dorn przetłumaczył z rosyjskiego na polski określenie, którym Sołżenicyn nazywał masowo [blablabla] wyprodukowanych w ZSRR obywateli z dyplomami wyższych uczelni [co jest równoważne z obecnym systemem kszatłenia – manipulacja własna] i użył sformułowania „WYKSZTALCIUCHY” dla określenia osób, które pomimo posiadania dokumentów potwierdzających zdobycie wykształcenia, tak naprawdę są totalnymi ignorantami pozbawionymi elementarnej wiedzy, znajomości literatury, podstaw historii i kultury, samodzielnego myślenia, krytycyzmu, własnych i stałych przekonań, które pogląd na rzeczywistość wyrabiają sobie na podstawie lektury „Gazety Wyborczej” i TVN-u.

    😆 😆 😆

    A to dobre… To wtedy już była Wyborcza i TVN, czy my po prostu odziedziczyliśmy po braciach zza Buga te wielkie wynalazki? Tak? Aha, to przepraszam, ja nie wiedziałem. Teraz już rozumiem Waszą nienawiść to tychże mediów.

    Jeszcze raz pragnę podkreślić, że niezmiernie cieszę się z tego powodu, iż moje poglądy są liberalne o posmaku lewicowym. Dzięki temu: myślę, myślę, myślę więc jestem.

    Pozdrawiam barniego, zdrowia mogę życzyć, na wszystko inne już za późno…

  32. Taka szarzyzna IV (III?) RP, tyle ze w odmiennej scenografii. Ludzie jednakowoz nie zmieniaja sie, jakby na dowod Giertycha (Macieja) tezy.
    Ale, jaka by nie byla Rzeczpospolita, to te siermiezne chamstwo i koltunerie trudno jest wyplenic. Nadzieja w ajatolahu Rydzyku, ze wyprostuje sciezki ludowi i nie bedzie juz bladzic w ciemnosciach a TR-Wam bedzie drogowskazem i busola ku swietlanej swiatlosci, co na wieki ma swiecic. Nam zas , poki co trzeba sie cieszyc swiatlem codzienosci, tego jedynego ze swiatow.
    A jak powiadal pewien cadyk:” A jesli Pana Boga nie ma, to chwala Bogu,
    ale jezeli On jest, to niech mnie reka boska broni!”
    S.p. Roman Wilhelmi, wspanialy aktor i czlowiek z niesamowitym poczuciem humoru, napominany przez pewnego mezczyzne, bedacego w w dobrym stanie wskazujacym, ze aktor nie odpowidzial na jego „dzien dobry!” taka dal mu reprymende: ” Przeciez ci odpowiedzialem, chamie!”.Rzecz dziala sie na ul.Jaracza, nieopodal teatru Ateneum. W pobliskim hotelu ZNP byla kawiarnia, w ktorej czesto przesiadywali aktorzy z teatru.
    Oczywiscie, ze pani Terentiew nie wypadalo tak ostro zareagowac. Ale nawet gdyby…to bym ja rozgrzeszyl.
    Inteligentnych chamow ze swieca trzeba szukac…proznosc Urbana dogorywa, Ziemkiewicz sili sie byc „drugim Michnikiem IV RP”, Wildstein juz dawno zrozumial, ze jest „jeden M.” etc etc.
    To, co sie dzieje na gorze, obojetnie na jakiej, Jasnej czy politycznej, nosi wszelkie znamiona pogardy dla drugiego czlowieka o odmiennych zapatrywaniach na te rzeczywistosc od… tej obowiazujacej jednej jedynej
    secundum patrem. Niezobowiazujacy rzut okiem jest juz przestepstwem i ma podlegac „eutanazji”.
    Do jedynie-slusznej biblioteczki ministra Giertycha (Romana) – Jedrzejowi (Giertychowi) dam spokoj – dorzucilbym pisma zebrane Boleslawa Piaseckiego. Ot, na przyklad „Sily rozwoju” jako lekture obowiazkowa i na dodatek rozrywkowa, takie action, ku pokrzepieniu serc…”Barwy walki”.Niech dziatwa czyta, zamiast jakichs tam bezboznych Potterow.
    Niechetni Wodzowi Boleslawowi opowiadali, ze drzwi wejsciowe do jego gabinetu byly niewysokie…jakies poltora metra. Ponoc szef Pax-u nie znosil, by ktokolwiek odwiedzal go w postawie wyprostowanej. Czolobitnosc suto wynagradzal.
    Kiedys byl jeden kanal TV, czarno-bialy, tasiemcowe przemowienia tow.Wieslawa, dziennik TV ( z sygnatura wizualna ..owijanie w bawelne), ale byly tez i perelki w telewizyjnej rozrywce…KTT, kabaret Lipinskiej, Starszych Panow, teatr poniedzialkowy itd.
    Dzisiaj rzadko ogladam polska TV. TV Polonia i wiele innych kanalow najczesciej emituje z zakrystii i plebanii, jakies popluczyny z licencja na wzor Lettermana czy Leno, te zdrobnienia jezykowe: kochaniutki, pytanko, momencik, pieniazki etc etc. Duzo tego i wszedzie.
    Przed glupota nie ma ucieczki, prawdaz, szanowny p.Danielu, ona weszy i dopada jak psy goncze na tropie, kasa i obszczekuje.
    Tak sie zastanawiam. czy ten upor, taki bezsensowny na tych gorach nabiera tylko sensu, ze jest trwaly?
    Marks powiadal o wolnosci tego, ktory posiada srodki produkcji.
    Czy wystarczy miec na sobie berecik moherowy?

  33. Zawsze mówiłem, że ma Pan świetne pióro. Przy lekturze świetnie się odstresowałem. Brawo Panie Danielu! Pozdrawiam.

  34. Barni 70
    Dorn Ludwik cytuje Sołżenicyna. Świetny komentarz do dzisiejszego felietonu Passenta pt.” Uwaga – wysokie nadęcie!”

  35. barni70,
    nie tłumacz i nie broń p.Dorna. Powiedział co powiedział, i wszyscy wiedzą o kogo mu chodziło (tych, którzy mają wyższe wykształcenie i mają czelność nie zgadzać się z PiS ’em). Nie rozumiem po co wracasz do tematu? Jeszcze forma pouczenie red. Passenta zupełnie nie pasuje do tego, co napisał.
    Czy o braniu „w kamasze” także możesz nam napisać „co autor miał na myśli”?

    Pozdrawiam

  36. na[d]ęcie – na[pi]ęcie = dpi [do wielu na tematy między innymi jakieś]

  37. barni70
    Porównać Dorna do Sołżenicyna. Boskie.

  38. Teodora pisze: „Na szczęście u mnie da się jeszcze odbierać radiowy drugi program, w którym wczoraj np. mogłam posłuchać Wagnera.

    Niejeden w tym miejscu spyta:

    „Powtarzali jakiś wywiad radiowy z tym legendarnym trenerem polskich siatkarzy?” 🙂

  39. Drogi Sarmacie
    Ja wiem, że ty pragniesz żyć na własny rachunek i nawet kluje ci się w głowie śmiała myśl, że może tak by spróbować bez państwa, samemu. Problem w tym iż to tylko pragnienia, marzenia. Sarmat – zerknij no do statystyki i sprawdź z czego żyje elektorat pis i czego się tak naprawdę domaga. Z państwa żyje, z cudzych podatków. I pragnie też cudzego. Na tym Sarmat ten narodowy socjalizm polega. Tę grupę społeczną ciągnie za sobą pis łudząc ją mrzonkami. Więc pragnij Sarmat życia na własny rachunek i za swoje pieniądze, śnij o tym po nocach – powodzenia. Ja też z utęsknieniem czekam aż zaczniesz żyć samodzielnie (choćby intelektualnie). Będę z daleka obserwował twą drogę do wolności. Sprawi mi to Sarmat mnóstwo radości. Nawet sądzę, że należy mi się ten spektakl.
    Pozdrawiam i powodzenia

  40. Niektórzy z komentatorów przypisują Ninie Terentiew nadludzką moc kształtowania społecznych gustów. Ludzie! Pani Nina jedynie skutecznie odczytuje te gusta i robi takie programy, jakie ludziom się podobają. Jeśli macie samozaparcie i dużo forsy, to stwórzcie ambitną telewizję i walczcie z wiatrakami.

  41. PANIE BARNI 70, WYSTĘPUJĄC JAKO ADWOKAT PANA PASSENTA CHCĘ PANU WYJAŚĄNIĆ ZE W ROZUMIENIU PANA REDAKTORA wykształciuchy TO LUDZIE ŚWIATLI SAMODZIELNIE MYŚLACY A NIE ZACZERPNIĘTE SŁOWO Z KSIĄŻKI SOŁRZENICYNA.
    NATOMIAST NA PRZECIWNYM KRAŃCU SĄ prościuchy LUDZIE PROŚCI NIEKONIECZNIE NIEWYKSZTAŁCENI ALE NIESAMODZIELNIE MYŚLĄCY NP. TZW. GŁĘBOKO WIERZACY LUB WSZELKIEJ MAŚCI MOCHEROWCY.
    PROSZĘ TO PRZEMYŚLEĆ I NIE UDAWAĆ TZW. GŁUPA
    Z POWAŻANIEM OBSERWATOR

  42. Drogi OBSERWATORZE! Czemu tak krzyczysz na nas wielkimi literami?

  43. Kiedys mowiono: „bodaj bys cudze dzieci uczyc musial”. Teraz wypada powiedziec: „bodaj bys szerokie masy bawic musial”.

    Pani TeR’entiew ma racje: jedno- czy dwukanalowa panstwowa telewizja sterowana odgornie se ne vrati. Co se vrati (i tym razem se vrati jako nowe) to wielokanalowa panstwowa telewizja sterowana odgornie. No dobra, Gierka zastapily transmisje z obrzedow religijnych, Moniuszke wyparly szolowizny, a magazyn „Poligon” zastapily audycje Pospieszalskiego. Nie kazdy ma kabel w domu, a wraz z nim kanaly specjalistyczne. kazdy natomiast moze sobie zafundowac kawal druty wygjeteo w petle i lapac z powietrza co tylko najlepsze ma do pokazania TVPiS.

    Moze wlasnie ramowka TVPiS chroni szerokie masy przed smiercia lub/i kalectwem, ktore staly by sie bez watpienia udzialem sszorkich mas gdyby te masy, zamiast gapic sie w TV obserwowaly i analizowaly scene polityczna 3/4 RP, scene zwana przez propagandystow pokroju Sarmaty czu barniego70 perfumeria.

    A moze zamist smirci lub/i kalectwa przyszlo by otrzezwienie …?

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  44. Oj ludzie, ludzie… Po co się czepiacie? Uważam, że „barni70” ma dużo racji (aczkolwiek, do formy, zastrzeżenia mam). Ja znam DUŻO takich „magistrów”, którzy ANI JEDNEJ pracy kontrolnej, samodzielnie NIE napisali. I jest TEGO(!!!) coraz więcej. Smutne zjawisko, którego źródłem jest zainteresowanie (wyłącznie) czesnym, przez prywatne „wyższe uczelnie”, a poziomy „studentów”, pozostawione są im samym. Sam natomiast, byłbym wdzięczny (bo nie wiem), za wskaznie mi, gdzie (w czym) Sołżenicyn użył określenia, cytuję: „Ludwik Dorn przetłumaczył z rosyjskiego na polski określenie, którym Sołżenicyn nazywał…”-koniec cytatu. Pozdrawiam wszystkich

  45. O Rany! Prezydent powoiedzial, ze „sady niestety wydajaxc orzeczenia nie kieruja sie POLSKA RACJA STANU!!!!
    Kiedys tlumaczylam ( z niemalym trudem przyznaje) adeptom dziennikarstwa, ze dziennikarz nie kieruje sie zazwyczaj niczyja racja stanu, a jesli usiluje to robic, to jest zlym dziennikarzem,
    A tu prezydent! Co za jelop sakramencki! Wyrywac wlosy z glowy i walic glowa w sciane! Najlepiej prezydencka.

  46. barni 70 pogląd na rzeczywistość wyrabiają sobie na podstawie lektury “Gazety Wyborczej” i TVN-u. – a Ty ta podsatwie czego wyrabiasz sobie opinię Naszego Dziennika i Telwizji Trwam?

  47. Nie wiem komu kibicowac- Gombrowiczowi popieranemu przez premiera, czy „Przygodom Kozilka Matolka”, ktore zostana usuniete specjalnym premierowskim dekretem,zeby zrobic miejsce dla Gombrowicza. Surrealizm pelny (Gombrowicz bylby zachwycony)- jednak zdaje sie to byc batalia kluczowa dla przetrwania obecnej koalicji, a co za tym idzie dla dalszych losow naszego kraju, rozwoju naszej gospodarki, stabilnosci waluty i euro 2012 🙂 Sledze wiec z zapartym tchem.
    Oczywiscie najlepiej bedzie jesli koalicja zapadnie sie pod wlasnym ciezarem jak czarna dziura wchlaniajac do rownoleglego wymiaru Gosia, Kurskiego, Rydzykoland, Leppera z plejada cwaniaczkow rozdajacych stanowiska za butelke wodki i prosiaka i Giertycha z mlodymi faszystami okupujacymi stanowiska ministrow i podsekretarzy stanu.
    Jednak, gdyby opatrznosc nie zechciala miec nas w swojej opiece i rzad postanowil trwac dla dobra polski- opozycja powinna zglosic konstruktywne wotum nieufnosci i ukrocic ten bajzel. To jest dobry czas na dzialanie- ludzie, nawet najprostsi i najglupsi sa wystarczajaco zniecheceni do obecnego UKLADU i gotowi na zmiany.

  48. I jeszcze: czy dobrze abym zrozumiala? Czy Koalicjant mniejszy pogrozil na konferencjoi prasowej Koalicjantowi wiekszemu, ze ma na niego nagrane tasmy, ktore moze w razie potrzeby udostepnic opinii publicznej?
    Ale ciekawa polityka w Polsce! Jak w bandzie oprychow.

  49. Sarmat. Kto dał ci prawo mówić, że tylko ty możesz być obywatelem kraju między Bugiem i Odrą. To znaczy, że mimo upływu lat nic się nie zmieniło i tylko czekać jak znowu zaczniecie skandować „Syjoniści do Syjonu”. Jeśli tak marzysz o życiu na własny rachunek i za własne środki, to może policzysz ile każdy z tych co odmawiasz im miejsca w Polsce (w tym i mnie bo nie zgadzam się z postawą taką jak twoja) wyłożył na rozliczne ogólnospołeczne cele. Obawiam się, że do końca swojego życia nie wpłacisz do budżetu choć części tego, co wnieśli do niego ci, którym odmawiasz miejsca w kraju noszącym nazwę POLSKA. To jest również mój kraj a niszczą go tacy jak ty.

  50. Ewald.
    Ty chyba jesteś prawdziwym „wykształciuchem”, dlatego że nie potrafisz przeczytac paru słów ze zrozumieniem.
    Napisałem – przeczytaj dokładnie- że Dorn przetłumaczył słowa Sołżenicyna i użył sformułowania „wykształciuchy” dla określenia ludzi – mówiąc w skrócie – posiadających dyplom wyższej uczelni, ale bez wyższego wykształcenia.
    Przeczytaj i postaraj się przemyślec, nie bój się to nie boli.

  51. Do Wojtka z Przytoka.
    Na wstępie mojego wpisu wyjaśniłem dlaczego poruszam temat „wykształciuchów”. Myslałem, że to wystarczy. Myliłem się.

  52. http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=siemek
    Trafiłam w Przeglądzie na dramatyczny apel. Podaję dalej, bo być może znajdzie się choćby jedna osoba mogąca udzielić pomocy?
    Nie znam profesora, ale apel mnie poruszył.

  53. Do JKJK.
    Dorn wielokrotnie wyjaśniał kogo miał na mysli mówiąc o „wykształciuchach” ale rozumiem, że ty reprezentujesz mentalnośc ludzi pokroju Geremka, Michnika, Mazowieckiego. Oni zawsze wiedzą lepiej co kto myśli, mówi, czyni i w swich interpretacjach rzeczywistości są zawsze nieomylni. Powinieneś zatrudnic się w USA do odczytwania z ruchów i sposobu zachowania świstaka – ile jeszcze w danym roku potrwa zima.

  54. Do Prezia.
    No widze że następny „wykształciuch”.
    Człowieku wskaż mi miejsce w moim wpisie, w którym porównałem Dorna do Sołżenicyna.
    Hospodyn pomiłuj.

  55. Do Obserwatora.
    W takim razie, czytając twoje komentarze, spokojnie można zaliczyc cię do grupy „prościuchów” . Przykro mi.

  56. Sarmat :” Może w końcu nie Wytrzymacie i Opuścicie nasz Ciemnogród”

    I z czego biedaku dostawałbyś zasiłek ?

  57. No to pami Terentiew ładnie uzasadniła, dlaczego nie należy płacić abonamentu. C.B.D.O.

  58. @Obserwator: Nadużywanie kapitalików nie czyni jeszcze kapitalistą…

  59. Obserwatorowi zwracam uwagę, że Owsiak powiedział, że za taką obrazę jego żony „…dałby po mordzie”. Ta wypowiedź ukazuje nową esecję z jaką powinniśmy się wypowiadać o Rasputinie z Torunia.

  60. Podejrzewam, że polski wykształciuch – etykietka nie całkiem przecież pejoratywna – cierpi na brak pragmatyzmu. Pragamtyzmu w sensie testowania prawdy przede wszystkim w relacji do praktycznych konsekwencji naszych przekonań (niby marksistowski pomysł na praktykę jako kryterium prawdy, a jednak nie tylko marksistowski). Zatem pragmatyczna Nina T. trzyma się prawdy telemetrycznej, bo ta zaspakaja jej potrzeby, czyli oglądalności jej kanału i sprzedaży czasu reklamowego. Tak jest, cały ten kapitalistyczny świat po postokrągłostołowym otwarciu się wkracza do Polski nade wszystko odideologizowanym pragmatyzmem. Od Niny T. nie różnią się w tej mierze politycy, Roman G., Andrzej L., Jarosław K., Wojciech O., oraz (last but not least) Donald T. Nie będę rozwijał i wchodził w detale, ale ta polska gra polityczna, wcale nie jest to wysokie nadęcie, nawet nie specjalne napięcie, co najwyżej pewien prymitywizm. Podsumowując powiem, że nie postawiłbym złamanego grosza na to, że wybory odbędą się przed rokiem 2009. Bo jeśli ktoś się przygląda z zapartym tchem tym zmyłkom, listom, przeprosinom, zapowiedziom dymisji ministrów, “będą wybory, ale…”, “nie będzie wyborów, ale…” i chce coś wysnuć – to tak jakby przylepiał wzrok do nóg Maradony i dał się okiwać za każdym razem. Albo jakby zapomniał, jeśli komuś filozofia miła, o platońskiej jaskini i złudzeniu jakie daje przyglądaniem się cieniom. Pragmatyzm, demokracja i swoboda działania przyniosły te wszystkie zjawiska do wolnego kraju, a wykształciuchy w pomroczności swojej odwracają głowę, a przecież sedno sprawy jest proste – najpierw przez dwa lata politycy ustalali, kto będzie rządził i jak łupy zostaną podzielone, teraz rozgrywają dalszy ciąg, czyli jak długo będą na tych łupach siedzieć i kto z jakimi kartami usiądzie do kolejnego rozdania (wyborczego). Gazety pełne są analiz na ten temat, jedne wnikliwsze, drugie zaciemnione.

    A w Rzepie sensowny i dość prosty artykuł podaje Maciej Rybiński (o Boże! pisujący notorycznie do “Dziennika” i “Faktu” – tym gorzej/lepiej świadczy to o “Fakcie”?). Oburzony jest on na “liberała” Wojciecha Sadurskiego. Poszło o Kartę Praw Podstawowych. Podoba mi się stanowisko Sadurskiego, to jest prawdziwy liberalizm. Podoba mi się i już. PT Absolwent zarzuci mi, że nie daje argumentów, nie uzasadniam, i jestem poniżej jego poziomu – pewnie dlatego on nie podaje argumentów za “nowym liberalizmem” Sadurskiego i innych. Skoro nie podaje, niech więc pozostanie, że mnie się podoba i już, bez dyskusji.

    P.S. jeszcze o absolwencie i szosie 85. Grzebię w pamięci i też chyba, no, sprawdzam na mapie, na pewno jechałem 85-ką, najpierw z Avignon do Gap w nadziei, że przekroczę granicę w Briançon, ale zacząłem mieć obawy, czy z ówczesną wizą wpuszczą mnie do Włoch przez to pomniejsze przejście w drodze na Turyn i Mediolan, więc objechałem z Gap na Grenoble, Chamonix i tunnel du Mont Blanc val d’Osta. Czyli zjeżdżałem 85-ką do Gizille, a był to rok 1977, samochod osobowy (?) Fiat 126p, GPS nie był mi znany, lat miałem więcej niż 22, a teraz dzięki Opatrzności Bożej pisuję na blogu Daniela P. (albo S.).

  61. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No rzeczywiscie, do czego to w Polsce doszlo. Powojenna brurzuazja jest zmuszona samolotem razem z motlochem latac! Kto to widzal, coz za spoleczno-zawodowy upadek, czy raczej losu podla niewdziecznosc?

    Czyzby ludzie w Polsce przestali sie Pana Boga bac?

    Panie Passent, dlaczego brak Panu odwagi profesora Osiatynskiego? Profesor Osiatynski powiedzial wprost, ze lepsze sa rzady zlodziei niz Kaczynskich.

    Pan by wolal ze swoimi, osobno, wsrod swoich latac.

    Ja Pana rozumie.

    F.S. von/od Diasporski

  62. Finowie postawili na edukację, naukę, badania. My – na kształtowanie patriotyzmu, zero tolerancji, wzory mundurków. To są gadżety polskiej edukacji. Forma bez treści.
    Brniemy w nieskończoność nie sięgając źródła -szkoły, która korygowałaby wychowanie moherowych babć i skażonych rodziców, dawała alternatywę.Liczymy na powrót polskich emigrantów, przywożących w walizkach wzory zachowań zachodnich cywilizacji. Błędne koło…
    A telewizja? telewizja jest tylko posłańcem przekazująca treści od części tzw.światłego społeczeństwa. Czy można mieć pretensje do posłańca?

  63. Rzadko zgadzam sie z Szanownym Redaktorem ale tym razem nie moge nie przytaknac. Nasza scena polityczna coraz bardziej przypomina scene komediowa i to nie tylko dlatego, ze wielu aktorow uzywa scenicznych pseudonimow. Chyba jest juz za pozno, ale chcialbym przypomniec Ojcom Narodu, ze kwestionowanie sadu i poziomu moralnego przywodcow partii koalicyjnych rzuca zle swiatlo na samego Wielkiego Wodza Narodu Polskiego. Przez sam fakt powolania do sluzby dla kraju przez Umysl Najwyzszy przywodcy partii koalicyjnych zostali niejako nobilitowani i postawienie w szeregu osob poza wszelkimi podejrzeniami. Nie jest wiec stosowne aby teraz szargac ich autorytety a nawet grozic oderwaniem od koryta gdyz sam ten fakt nasunac moze gawiedzi niepotrzebnych watpliwosci co do zdrowego osadu Osob Zaslugujacych Na Milosc Oraz Szacunek Wszystkich Prawdziwych Polakow. Koalicjantow z zasady popieramy i bronimy a ewentualne poslizgi w ich ocenie regulujemy poza scena publiczna. Jesli zas chodzi o przyspieszone wybory to warto pamietac, ze liczba osob przyjemnie zaskoczonych rzadami istotnie najlepszego rzadu od 1989 roku moze okazac sie mniejsza od liczby osob nieprzyjemnie rozczarowanych.

  64. Panie BARNI 70,

    Zechcialby Pan uprzejmie podac jakiego to rosyjskiego slowa uzyl pan Dorn tlumaczac je na „wyksztalciuchy” ? I skad Pan wie, ze to byl Pan Dorn ? Zrodlo, zawsze – zrodlo.
    Czy zechcialby Pan rowniez przytoczyc krotki cytat z Solzenicyna, z zastosowanem tego slowa ? A moze jeszcze jeden cytat, nie z Solzenicyna ? Poki co, kazdy uzywa tego w inny sposob, dorabiajac definicje do wlasnych potrzeb. Czuje, ze to nie Dorn, to kawiarniane polskie gaduly pieprza bez ladu i skladu, zeby sie dalej rozrabiac. O Was Passent napisal „Wysokie nadecie”. Nikt w zasadzie nie wie co to ma znaczyc, ale jest wyksztalcony tlumek, ktory szczypie innych z tego tlumku, bo „nadecie” sugeruje, ze „ja, ktory to pisze jestem lepszy od tego o kim pisze”. Panie Barni70, prosze o zrodlo i uzasadnienie, bardzo prosze.

  65. „Masowa emigracja to w większości ludzie młodzi. którzy wyjeżdżają z pobudek czysto materialnych a nie politycznych.”

    Skąd wiesz?

  66. No i rozsypała się śmietniczka z niewiedzą wykorzystywaną w celu ataku na tych, którzy nie plują na PRL bez opamiętania. Ciekawe, że głos zabierają najczęściej ci, którzy o życiu w tamtej epoce nie maja zielonego pojęcia. Tym razem rzucono się na ówczesną telewizję.
    Jaruta
    Proponuję zajrzeć do programów TV 1 i 2 z okresy PRL. Były i Biesiady, ale był świetny poniedziałkowy teatr telewizji, były dzienniki pełne propagandy, ale był Kabaret Starszych Panów, były skróty przemówień Gomułki czy Gierka, ale były też świetne programy satyryczne, wyrafinowane i mądre, choć pozornie dlaekie od nawiązań politycznych. Front ideologiczny był realizowany w specjalnych programach i można było je sobie darować, nie sączono w normalnych programach żadnych brzydkich, politycznie poprawnych koncepcji. Nie można w jednym, krótkim poście rozprawiać się na „nie” z całym wielkim dorobkiem intelektualnym telewizji peerelowskiej, szczególnie jeżeli o tych czasach wie się z obecnych bełkotliwych, politycznie jednostronnych enuncjacji.

    Sarmat
    Czy wybrany nick ma nawiązywać do XVII/XVIII wiecznych Sarmatów. Jeżeli tak, to świetnie pasuje do zawartości intelektualnej tego postu. Boże strzeż mnie od powtórzenia sarmackich wzorów…

    barni70
    Pewnie jestem za mało inteligentna, by zrozumieć filozoficzno-lingwistyczną głębię słow marszałka Dorna. Ja bowiem zrozumiałam, że słowo „wykształciuch” dotyczy inteligencji o profilu nazwijmy ją humanistyczną. Sołżenicyn czy nie on, użył tego wyrażenia, ale nie ma to żadnego znaczenia. Odbiór tego słowa w Polsce jest taki jaki jest. Inteligencja humanistyczna to głupie pięknoduchostwo, oderwanych od rzeczywistości mądrali.

    andrzej.jerzy
    Atak na rozrywkę (i przy okazji Ninę Terentiew) wydaje mi się dziwny. Przecież każdemu od czasu do czasu łyk rozrywki się przyda. I to w każdej epoce i sytuacji, ba nawet w szpitalu czy więzieniu. Według mnie poziom rozrywki w telewizji peerelowskiej był generalnie wyższy niż obecnie, chyba dlatego, że próbuje się formę wypracowaną w PRL-u, polegajacą na drugim dnie, (tym domyślnym), co w tamtych czasach było na codzień stosowane, zupełnie nie sprawdza się dzisiaj. Teraz można mówic wszystko a to bywa płytkie.

    Wojtek z Przytoka
    Ladna odpowiedź Sarmatowi.

    Gospodarz
    A jednak dominuje zprawa rozrywki. I nic dziwnego. Obecnie polska polityka to kabaret, a ponieważ to polityka, więc grozi on śmiercią lub kalectwem…
    Pozdrowienia dla wszystkich

  67. A mnie ciekawi, czy owe, zapożyczone od Sołżenicyna określenie „wykształciuchy” Pan Marszałek Ludwik Dorn odnosi również do siebie ?
    Mam silne podejrzenie, że tego określenia Pan Marszałek użył niekoniecznie mając na myśli Renatę Beger.
    A może swoje doświadczenia autora bajek dla dzieci żywcem chce przenieść do realnego świata dorosłych ludzi ? I oceny ze świata bajek także ?

  68. Jak pojawiła się TVP KULTURA,bardzo się ucieszyłam,ale niestety i tam dotarła IVRP.Codzienne rozmowy po 20-tej,naprawde były ciekawe,teraz okrojone,zmiana prowadzących.P.M.M.Markowskiego trudno wypatrzyć.Wszystko można zepsuć.

  69. „…nie mamy co liczyć na poważne programy. Naród pragnie taniochy…” Obejrzałam programy tv na jutro i naliczyłam mnóstwo seriali:
    – TVP1 – 10,
    – TVP2 – 14,
    – POLSAT – 14,
    – TVN – 9. Łącznie 47 pozycji. Osiągnięcie, nie ma co. Do tego seriale nie wyczerpują „taniochy” w repertuarach poszczególnych stacji…

    „Naród pragnie taniochy…” a telewizje, które tej taniochy dostarczają z upodobaniem, przypisują sobie miano „telewizji otwartej”… Niech to licho. Otwarte na widzów zamkniętych?

    Ja ten stan pojmuję jako niechlubny. Tyle firm się nie przeprofilowało na taniochę, a telewizje – chętnie? Może nie tylko w widowni jest problem, tym bardziej że osób nie oglądających seriali jest również wiele.

  70. W ostatnim Pomocniku Psychologicznym mozna wyczytac,ze 70% procent naszego spoleczenstwa nie jest w stanie przeczytac ze zrozumieniem instrukcje obslugi pralki automatycznej.
    Czy wie Pan moze jaki procent Polakow moze przeczytac Pana felieton lub pierwszy lepszy artykul prasowy z Polityki ze zrozumieniem?Czy ktos robil takie badania?
    W kazdym razie,po takich badaniach moze okazac sie,ze mamy jednak niesamowicie ambitna telewizje.

  71. Na telewizje jest tylko jedna rada: nie mieć telewizora. Szczerze polecam.

  72. Okon – Solzenicyn uzyl slowa „obrazowanszczyna”. Ale go nie wymyslil. Istnialo juz w moim domu, w dziecinstwie. Jest jeszcze bardziej obrazliwe niz „wyksztakciuchy”.

  73. Wydalam dzis 1 funta szterlinga i 20 pensow na Polityke, przede wszystkim ze wzgledu na Tyma. I sie nie rozczarowalam. Dostalam drgawek ze smiechu jak przeczytalam, ze szkola Giertycha wychowuje „kartofle w mundurkach”.

  74. Taaak, za komuny to była dopiero telewizja 🙂 A ta dykteryjka z lotniska pyszna – po prostu palce lizać 🙂 Krótko mówiąc – znowu plaża Panie Danielu. Na wszelki wypadek dopowiem – plaża intelektualna :-))))

  75. Narciarzu2 – od niemania telewizora lepszy jest sposób, polecany kiedyś przez Tuwima Juliana, choć dotyczył on radia… Otóż Tuwim pisał, że „radio to wspaniały wynalazek… wystarczy jeden ruch ,,, i cisza.” 🙂
    Ja tę zasadę stosuję także do telewizora. Przez większą część dnia jest wyłączony i nawet czerwona kropka nie świeci. Włączam tylko na oczekiwane programy i z wyłączeniem „na amen” nie mam trudności.
    To ja rządzę w moim domu.

  76. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    tss -21:42

    Za dobry material trzeba dobrze zaplacic – i to jest problem – „chale” i tanioche sie kupuje i czesc. Antena wyemituje wszystko. Jezeli ktos musi oczy w telewizyjna chale, bo nie widzi innego wyjscia. Wazne, ze sie tam przewracaja i bija, ze sie krew leje – prawda? Chala jest tania.

    Bardzo ladnie pan Roman Polanski, dziennikarstwo w Paryzu potraktowal. Powiedzial im co o nich mysli, wstal, wyszedl i czesc.

    Mial absolutna racje. Lubie koszerne potraktowane sprawy.

    F. S. von/od Diasporski

  77. Pani Heleno,

    OBRAZOWANSZCZINA a wyksztalciuch?

    Jednak Solzenicyn to slowa wymyslil: „obrazowanszczina”. Polecam znajacym jezyk rosyjski stronice internetowe:

    http://thelib.ru/books/solzhenicin_aleksandr/obrazovanschina-read.html#9

    Solzenicyn pisze, ze nie otrzymawszy ostatecznej definicji „inteligencji” zaprzestano ja uzywac i przyjeto nazywac „inteligencja” te wyksztalcona warstwa spoleczna, wszystkich, ktorzy ukonczyli wiecej niz siedem klas.
    Wedlug klasycznego slownika Dahla „ksztalcic” (obrazowat) rozni sie od „oswiecac” (proswieszczat) i znaczy:nadac zewnetrzny blask odlewowi.Aleksander Solzenicyn ironizuje o trzeciorzednym blasku i dodaje, ze zgodnie z „duchem jezyka rosyjskiego i wiernym zmyslem jest tak: cala wyksztalcona warstwa, ktora samozwanczo czy tez pochopnie nazywa sie dzisiaj ‚inteligencja’, bedzie sie nazywac ‚obrazowanszczinoj’ ”
    I….uwaga!, jezeli ten „wyksztalciuch” jest etymologicznie i semantycznie od Solzenicyna, to… cos tu nie gra? Chyba, ze Dorn (?) po swojemu, wedle widzimisie.
    Moze eksperci od Solzenicyna cos na ten temat…np. pani prof.Alicja Wolodzko?

  78. Witoldzie: możesz mieć więcej racji niż się spodziewasz. „Kolportuję” swój egzemplarz Polityki wśród znajomych i spotkałem sie z opinią, że artykuły są może i ciekawe, ale napisane trudnym, niezrozumiałym i zniechęcającym językiem. A jeśli to jest trudne, to co jest łatwe???

  79. barni70
    dziękuję za zaliczenie mnie do grupy Gieremek, Michnik, Mazowiecki.
    Idealnie trafiłeś. Ich poziom (pokazywany we wszystkich sytuacjach) najbardziej mi odpowiada. Twój, nie!
    Jężeli miała to być próba obrażenia mnie, to Ci nie wyszło. Dla mnie to zaszczyt.

    Na świstakach się nie znam. Proponowana mi posadę pozostawiam Tobie.
    Powodzenia.

  80. Do „Barniego”
    Za górami i między lasami była miejscowość ekologiczno-sielankowa Kaczorki licząca ponad 300 gummien. Najważniejszymi personami byli bracia bliźniacy Sołtys Jachu i Komendant Straży Pożarnej (Ognistej) Lachu. Sołtys był właścicielem jedynego telewizora marki „Wisła”, a mieszkańcy mogli oglądać programy telewizyjne tylko za pozwoleniem komendanta w remizie strażackiej. Wszelkie wiadomości i słuszne informacje dla mieszkańców podawane były na dwóch tablicach ogłoszeń, które wisiały u sołtysa i komendanta. Redaktorem naczelnym tych tabloidów był kierownik szkoły czteroklasowej Romuch, a agronomem Achu, który walczył zażarcie z żukiem amerykańskim. Dodatkową atrakcją były seanse filmowe kina objazdowego zgodne z programem partii.
    PS. W końcu wylądowało UFO.

  81. Feliks Stychowski – 27.07., godz. 01:18.
    Myliłam się sądząc, że Nina Terentiew jest człowiekiem otwartym, więc tymczasem jestem w szoku. W tym wzorze nie chodzi o pieniądze, o to że coś jest za drogie. W tym wzorze może chodzić o wygodę, o łatwość bytu, o to by się nie narobić. Produkuje się programy dla najmniej oczekującej widowni, bo (dzięki Bogu!), ona też jest na rynku, a nawet jest jej sporo. Wystarczy na koszty, w tym pensje, również moją pensję, i zysk, i głowy można nie nadwyrężać w robocie, wystarczy sztampa.

    Rzeczywiście serialowej publice podlizuje się wielu, wymienię tylko, że wiele tytułów prasowych, że „klasa polityczna”, stacje radiowe i telewizyjne, KK, w tym i RM, tworząc jednocześnie tzw błędne koło, bo kreując wtórny analfabetyzm… To nie jest z pewnością patriotyzm!

    Mówi się trudno?

  82. Trwanie obecnej koalicji „w służbie Najjasniejszej Rzeczypospolitej” przypomina w znacznym stopniu użytkowanie bardzo starego, już nietypowego samochodu, z równie nietypowymi częściami (przyssawki). Trzy dni brudnego dłubania i nie więcej niż trzy godziny jazdy. Od czasu do czasu poważna awaria, grożąca katastrofą. Nigdy nie wiadomo, czy dojedzie się do celu podróży a w dalszą drogę lepiej nie wybierać się. Część napraw wykonuje się przez walenie młotkiem w zespoły mające istotne znaczenie dla funkcjonowania tego wehikułu. Znaczne koszty i bardzo mało pożytku dla właściciela, któremu ma ten „rzęch” służyć.
    Cóż, czy nowe wybory nie okazałby się przypadkiem reanimacją starego zużytego „rzęcha” albo zakupem przez Naród na giełdzie wyborczej tylko nieco mniej zdezelowanego (PO z nowymi przyssawkami).
    Bliźniacy i ich posłuszny subaltern dr. Karski, tytularni prawnicy, niemal w każdej wypowiedzi na prawnicze tematy wykazują brak elementarnego wyczucia standardów prawa. Te typy tak mają!
    PS. Proszę wybaczyć, jeżeli wyraz „rzęch” napisałem nieortograficznie (może to „żęch” byłoby poprawnie), ale nie znalazłem tego wyrazu w słowniku.

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tss – 27.07., godz. 11:43

    Mysle, ze czasy „leniwcow z rodziny Bibionidae” pomalu mijaja. To sa dogorywania. Jeszcze tu i owdzie sa na roznych galaziach hakowatymi lapami i pazurami silowo popodczepiane. Dzisiejsze mozliwosci techniki umozliwia mlodym i starszym pokoleniom dostep do medialnych nosnikow na calym swiecie, dlatego konfrontacje poziomowe moga byc druzgocace, jezeli same wczesniej sie nie wywaza.
    Problem „leniwcow” polega na tym, ze odbiorca oczy zaczyna coraz szerzej otwierac. Chal ma swoja sympatyczna cene, ale jest meczaca. Dajmy jej zatem pozyc.

    Pokaz mi co oferujesz, a powiem ci kim jestes.

    F.S. von/od Diasporski

  84. Feliks Stychowski.
    „Leniwce z rodziny Bibionidae”. Akurat nie zetknęłam się, więc mam kłopot ze zrozumieniem Pana komentarza.

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    tss

    Sama nazwa „leniwiec” do 11:43 adekwatna jest – prawda? Reszta jest w encyklopedi do znalezienia. Ona- on- oni (leniwiec-wce) sie dobrze z „wiszeniem” do czegos dopasowala, wpasowal, przystosowali.

    Ja na wprost nie chcialem, bo jestem sympatycznym szubrawcem.

    F.S. von/od Diasporski

  86. Feliks Stychowski.
    Dziękuję.

css.php