Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.08.2007
środa

Stary, ale jary

1 sierpnia 2007, środa,

Wstyd przyznać, ale nie nadążam – nie czytałem ani jednej książki o Harrym Potterze, którą zna podobno cały świat. Nie oglądam Simpsonów (choć przed laty widziałem jakiś fragment i mi się podobał). Zachowuję się jak człowiek stary. Czytam „Dziennik” Mieczysława Jastruna, przeczytałem już ponad 700 stron, zaczynałem od fragmentów, które autor pisał, kiedy miał około 60. lat i uważał, że jest stary. Wczoraj czytałem to, co Jastrun napisał będąc już po 70. I nadal uważał, że jest stary. Czytam „Tygodnik Powszechny”, co chyba świadczy o tym, że jestem stary. „Tygodnik” to prawdziwa instytucja w naszych mediach, nie zawsze się zgadzałem, ale zawsze czytałem, omijając to, co kościelne, szukając tego, co grzeszne (choć dziś Kościół w Polsce tak grzeszy, że aż hej!).

I wreszcie czytam (w tymże „Tygodniku”) wywiad z Danielem Olbrychskim. Krótko mówiąc, czytam moich współczesnych, z pościgu za Harrym Potterem zrezygnowałem. Ponieważ „Tygodnik” nie ma zbyt wielu czytelników w Sieci, pozwolę sobie przytoczyć obszerny fragment rozmowy Mai Jaszewskiej z Olbrychskim, żeby podzielić się z Blogowiczami.

– Czuje się Pan obywatelem takiego kraju?

– Przepraszam, ale to nie Maciej Damięcki czy Bogusław Wołoszański wyrządzili wielkie krzywdy narodowi. Prawdziwą winę ponoszą politycy, którzy zawiązali koalicję z ks. Rydzykiem, Lepperem czy Giertychem, bo oni zdradzili najistotniejszą polską rację stanu końca drugiego tysiąclecia, czyli przystąpienie do NATO i do UE. Stawali na głowie, by do tego nie doszło i omal nie odnieśli sukcesu. Polska racja stanu była na krawędzi przepaści z winy konkretnych przywódców, z którymi bracia Kaczyńscy zawarli ideologiczny alians. Ta kolaboracja jest prawdziwa hańbą, a nie to, że ktoś kiedyś jadąc za granicę musiał coś podpisać. Zgadza się, nie wszyscy zachowywali się jak bohaterowie, ale po to walczyliśmy o Polskę, by była państwem sprawiedliwym – nie tylko w sensie materialnym, ale też moralnym i politycznym – wobec ludzi myślących inaczej, a nawet tolerancyjnym i życzliwym wobec słabych. Tymczasem okazało się, że obalenie obrzydliwego systemu pozwala wyrządzać krzywdę tysiącom ludzi, którzy nie byli bohaterami, a możliwość przekłamań i matactw pozwala na szkalowanie nawet bohaterów. Mnie SB nie wyrządziło takiej krzywdy moralnej, jak to, co teraz robi Instytut Pamięci Narodowej – absolutnie instrumentalna, polityczna instytucja służąca obecnej władzy, która jest w stanie zaprzedać się każdej sile, aby pozostać u steru. Żaden Sejm w wolnej Polsce nie wytworzył czegoś tak haniebnego jak ustawa lustracyjna, która działa przeciwko narodowi i daje możliwość oplucia wszystkich autorytetów. Przerażające, że dzieje się to przy łagodny proteście, a więc jakby za przyzwoleniem narodu.

– Jest Pan bardzo krytyczny wobec obecnej władzy.

Nie bez powodu! Jak mam nie być krytyczny, kiedy Ludwik Dorn cytuje Łunaczarskiego?! Wicepremier Dorn (…) zacytował klasyka bolszewizmu! Łunaczarski był ludowym komisarzem oświaty, czyli ministrem edukacji za Stalina, tuż przed pierwsza czystką. Ukuł zacną myśl, którą zacytował Dorn: „Ci, którzy są przeciwko nam, są z nami, tylko tego nie wiedzą, ale my im to uświadomimy”. Jeżeli ideolog PiS-u cytuje bolszewika, czerpiąc od niego wiedze polityczną i ideologię, to nazwanie tego, co mamy obecnie w Polsce, narodowym bolszewizmem nie jest inwektywą…

Zgadzam się i podziwiam „Białego Daniela” – to człowiek odważny i krewki, prawdziwy członek łże-elity. Obecna władza i przychylne jej media usiłują takich jak on kompromitować, mówiąc o „pseudo-autorytetach, tak zwanych autorytetach” oraz tych, którzy „kreują się na autorytety”. Zastanawiałem się, w jaki sposób można „kreować się na autorytet”. I teraz już wiem: mówiąc to, co Olbrychski.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 58

Dodaj komentarz »
  1. Znowu Daniel Olbrychski knuje – tak, jak kiedyś, gdy był Azją albo Kmicicem. Należy wprowadzić listę osób, których wypowiedzi nie wolno rozpowszechniać i wreszcie będzie spokój i szczęśliwość powszechna.

    A na odcinku Unii Europejskiej – trzeba otwarcie to przyznać – ponieśliśmy pewne porażki. Te skubańce nie chcą robić tego, co im każemy. Pożałują, jak stracimy cierpliwość i się wypiszemy. Poczują się wtedy, jak niewidomy we mgle, ale będzie już za późno…

  2. Tylko dzięki PiSowi wshodzi i zachodzi słońce a liczba wypadków drogowych spada.
    http://wiadomosci.onet.pl/1581590,11,item.html
    W kapitalistycznej Francji ilość ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych jest mniejsza niż w Polsce. Jeszcze dwa lata i nadrobimy zaległości. Zamknie się samochody w garażach i na parkingach z powodu braku paliwa i cudu gospodarczego. JK nigdy nie spowodował żadnego wypadku ani kolizji. Tak tżymać i trwa mać , ma trwać.

  3. i jak tu się nie zgodzić z obu Panami – przecież to najprawdziwsza prawda…
    Mnie jednak przeraża zupełnie co innego, a mianowicie to, że ludzie, którzy mienią się inteligentami nie biorą czynnego udziału w wyborach, a losy kraju, w którym żyją, oddają w ręce gawiedzi zręcznie sterowanej przez Ojca Manipulatora.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu,

    Ma Pan rację. I Daniel Olbrychski też ma rację. I niestety nic z tego nie wynika…
    1/4 chcących głosować nadal popiera PiS i braci Kaczyńskich dając im gwarancję trwania w naszej polityce. Co oznacza, że nawet jeśli będą wybory, to bracia Kaczyńscy et consortes nie zapłacą za to co zepsuli.

    Eeeech… Na szczęście przynajmniej ranek jest dziś piękny 🙂

    Pozdrawiam

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – niepokorny punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  6. Sadze z w Polsce jest inny poroblem zeczywiscie nie brakuje takich ludzi jak Daniel Biały, którzy mowia prawde w oczy, ale to nie dociera do szarego obywatela. ps. H.P nieczytam, ale ostatnio w forum by jaks artykul na temat simpsownow, i nieomieszkam go dzis przeczytac. pozdr.

  7. Panie Danielu i Szanowny Gospodarzu!

    Co Pan czyta? Są to jakieś wynaturzenia łże – elit,które tylko pokazują,jak zdegenerowane jednostki przedostały się z PRL i stanowiły układ w III RP.
    Nalezy czytać tylko prawdę i obiektywną ocenę sytuacji.Taka przedstawia Pan Lech Kaczyński w wywiadzie w GW.Wywiad z Panem Prezydentem i nie chodzi mi oczywiście o zdegenerowane dziennikarki,króre nie potrafią się znaleść w nowej rzeczywistości.W tym wywiadzie spotykają się dwa wzorce.Wzór „czarownic” z wykładów ideologa duchowego IV RP oraz wzór inteligenta,wzór elity iV RP.Pan Prezydent Lech Aleksander Kaczyński w sposób bezkompromisowy i wręcz wzorcowy podaje wykładnię jak powinien myśleć nowy – inteligent,nowy członek elit iV RP.Pod Paryzem jest wzór jednostki metra,tak w Warszawie,równiez ze względu na wzrost został zaprezentowany Pan Prezydent jak WZÓR METRA ELITY IV RP.
    Gratuluje sobie,gratuluje Panu Gpospodarzu,gratuluje innym blogowiczom,gratuluję Polsce mamy na kim się wzorować,jak mysleć i co myśleć,więc do pracy ku chwale IV RP.

    PS.
    Żaden,ale to żaden satyryk nie wymysliłby,że dzieki PiS-owi zmalała w Polsce ilośc śmiertelnych wypadków na drogach.Boże! jak ja zazdroszczę Panu Prezydentowi tej lotności umysłu nie ograniczonej żadnymi logicznymi uwarunkowaniami.

  8. Panie Danielu 🙂 Tylko Pana wycałować w oba policzki 😛 Tylko jedno mnie smuci… Mam 23 lata. Nie czytałem Harrego Pottera. Kartkuję nie rzadko „Tygodnik Powszechny”. Czy to znaczy, że jestem już stary ? Jeśli tak 🙂 Z takimi osobami jak Pan mogę nawet być bardzo stary 🙂

    Pozdrawiam z deszczowego Gdańska
    Łukasz

  9. P. Danielu – a Pan swoje, ino czarnowidztwo! A nie łaska zauważyć, że dzięki PiS-owi spadła liczba wypadków drogowych (wypowiedź prezydenta dl pp. Olejnik i Kublik)?:)
    Pozdrawiam

  10. Panie Danielu, nie jest Pan jedyny. Ja też nie czytałam książek o Harrym Potterze. A cytat z Białego Daniela – piękny

  11. Sadze, ze Ordnung zaprowadzony prze braci Kaczynski wraz z Lepperem i Giertychem nie przetrwa dlugo. To jak grypa, jak przyjdzie zaraza, to trzeba ja przejsc. Przeciez tak idiotyczna wizja swiata nie moze byc narzucona bez aparatu ucisku. A wizja PiSu jest po prostu idiotyczna i tyle. Gloszenie tego co mowi Daniel Olbrychski w „TP” to nie robienie z siebie bohatera ani autorytetu. To sie nazywa po prostu ‚przyzwoitosc’. Nie przymierzajac i wszelkie proporcje gardées tez staram sie glosic takie tezy i nie uwazam tego za bohaterstwo. To obowiazek ludzi myslacych, tak jak w r. 44 obowiazkiem bylo isc do Powstania, choc byl to zryw stracenczy i bez wiekszego sensu. To co robi Daniel Olbrychski nie jest stracencze, jest ozywcze. Dzieki panie Danielu ‚Bialy’ i … ‚Czarny’.

  12. Daniel Olbryski opowiada, jak ze łzami czytał apel poległych stoczniowców pod pomnikiem w 1980 r., a potem opisuje swoje kordialne spotkania z generałem Jaruzelskim… Intelektualnie nie potrafi powiązać osoby z wydarzeniem i nie jest jedynym, który cierpi na tę przypadłość.

  13. Pan Prezydent niczego nowego nie wymyslil. Wszystkie zaby wiedza, ze ilosc wypadkow smiertelnych, a nawet w ogole wypadkow na drogach w czasie klesk zywiolowych spada prawie do zera, no, ile bylo wypadkow drogowych w czasie wielkiej powodzi? A w czasach zim stuletnich na zasypanych drogach najwyzej mozna bylo zamarznac pod sniegiem…

  14. Panie Danielu!
    Pan Pottera nie czyta, a tam się dzieją rzeczy jak za oknem! Ministerstwo Magii – odzyskane! Niesłuszni czarodzieje – na listach! Dyrektorem największej szkoły czarodziejów zostaje ichni odpowiednik Giertycha, stanowiska obsadzają mierni, ale wierni. Media piszą na rządowe zamówienie, wywlekając brudy z przeszłości niedawno zmarłego autorytetu! I to ma być literatura eskapistyczna???

  15. grba
    A może prawdziwe chrześcijaństwo polega na wybaczeniu?
    Nie sądzę by Daniel Olbrychski nie potrafił powiązać osoby z wydarzeniem. Tragizm generała Jaruzelskiego polega na tym , że bardziej pamiętamy zło i represje Stanu Wojennego niż doprowadzenie do sytuacji gdy możemy cieszyć się Wolną i Niepodległą Polską.
    Dramat wielu ludzi w Polsce ,w tym braci Kaczyńskich, polega na tym, że mają patologiczną pamięć do rzeczy złych. Człowiek szczęśliwy nie pamięta krzywd wyrządzonych , kilka lub kilkadziesiąt lat temu, bo bardziej jest zaabsorbowany dniem dzisiejszym i jutrem, niż rozpamiętywaniem przeszłości.

  16. BRAWO!!!!!!!!!!!!!! dla obu Panow Danieli. Z odleglosci 1500 km, to wszystko wydaje sie, jak z filmu SF, ale moja najblizsza rodzina musi w tym zyc. Kiedys w chwili tesknoty za rodzina, domem powiedzialam wracam a oni tylko odpowiedzieli – zwariowalas do czego? Do Kaczyzmu? Gdziez to Chrzescijanskie milosierdzie, wybaczanie, drugi policzek itp. Dlaczego jesetsmy wielkim Narodem i do d……. spoleczenstwem? Dlaczego opluwamy siebie wzajemnie? W w Polsce kiedys bedzie normalnie? Zycze tego wszystkim.

  17. Mamy teraz w kraju czas ogólnonarodowego ogłupienia, rząd gada swoje, opozycja swoje, a wszyscy w sumie od rzeczy. Mam swoje lata i bardzo trudno zamydlić mi oczy, od pustego gadanie wolę kilometry oddanych dróg, wysoki PKB per capita, dużą ilość oddanych mieszkań, niski poziom inflacji, marginalne bezrobocie. Niestety „rządy światłych” w tych dziedzinach niczym nie różnią się od „rządów ciemnych”, rekordowe swego czasu 20% bezrobocie „siamo się zjobiło”.

    Jaruzelski był
    I Sekretarzem KC PZPR,
    Prezesem Rady Ministrów,
    Ministrem Obrony Narodowej,
    Przewodniczącym Komitetu Obrony Kraju,
    Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych,
    Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych na wypadek wojny,
    Przewodniczącym Rady Państwa…
    stał na czele Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

    Z taką władzą mógł zrobić naprawdę dużo. Tymczasem zafundował nam impas, zapaść… W 1986 roku w Jugosławii Cyganka skupowała „waluty” demoludów, korony czechosłowackie, marki z NRD, forinty, bułgarskie lewy, a nawet rumuńskie leje. Zapytałem ją, czy kupuje złote. – Daj pane pokukat (Pokaż pan). Pokazałem. – Ne pane, ne… I tak spadliśmy na zupełne dno.

    Dzisiaj okazuje się, że on był Hamlet, Wallenrod…

  18. Domyślam się dlaczego Pan Daniel nie czytał Harry Pottera. Pewnie z tych samych powodów co ja. To po prostu książka wyklęta przez Kościół i uznana za szkodliwą. Zdaje się (choć nie jestem do końca pewien), że to nawet sam obecnie nam z Watykanu panujący wytykał jej bezbożność w czasach gdy był jeszcze tylko skromnym kardynałem. Takie bezbożne bezeceństwa, jakaś magia, jacyś czarodzieje, przecież to herezje jakoweś.
    A co do wrogich wobec świętobliwie nam panujących władz, to wszyscy wielcy tak mają – Hugo Chavez po wywaleniu kilku obcokrajowców z kraju powiedział podobno: „Jak długo zamierzamy pozwalać komuś wchodzić to naszego domu i wysłuchiwać tego, że u nas panuje dyktatura?”. Nasi powinni to twórczo rozwinąć i dodać: domowników mówiących o dyktaturze też nie będziemy tolerować.
    Pozdrawiam wszystkich blogujących.

  19. Panie Danielu

    Czytam Pana dzisiejsze uwagi, ale ciągle nie daje mi spokoju wczorajszy póżnowieczorny wpis Aliendoca i komentarz Jacobsky`ego związany z paralelą „Triumfu woli”. Mam uczucie- że ta zamierzona lub nie- symbolika jest bardzo ważna i ma znaczenie i konotacje w głębokiej warstwie świadomości, tak głębokiej, że jak narazie nie umiem tego do końca sprecyzować.
    W wydarzeniach bieżących ma to swoje odniesienie do cytowanego przez Pana Łunaczarskiego, nazwanie sprawy kardiochirurga Mirosława G. kryptonimem „Mengele” czy też spór o interpretację Hymnu przez E.Górniak.
    Sama się dziwię swoim poruszeniem.

    Harry Potter….
    Nie miał Pan potrzeby czytania tego dzieła, bo i po co – wnuk jeszcze za mały, żeby wejść w ten magiczny krąg razem z nim. Ja musiałam znać konwencję utworu aby być w środku z wnukami, które chciały rozmawiać z dorosłymi (nie-Mugolami) o swoim bohaterze. Przyszło mi to łatwo, może dlatego, że zawsze chciałam wiedzieć dlaczego dany tytuł lub autor wywołuje poruszenie wśród czytelników, dorosłych i dzieci.

  20. Off topic, ale wracając do Rydzyka.

    Artykuł dla znających angielski (Reuters):

    Ogólnie rzecz biorąc jednak reakcja Kościoła zależy od nastrojów w danym kraju. Po krótce, Dziekan Baron (sic!) zelżył młodzieńców, którzy przykościelne tereny przekształcili na chwilę w skatepark. Ksiądz powyzywał ich w języku wysoce nieparlamentarnym i pozwolił sobie czynić uwagi na tle rasowym. Należy tu napomknąć, że Dziekan Baron twierdzi, iż młodzieńcy sprowokowali go niestosownym zachowaniem i nazywając go pedofilem. Został odsunięty od pełnionych obowiązków przez arcybiskupa Melbourne, Denisa Hart’a. Filmiku na YouTube nie obejrzycie, został „skasowany przez użytkownika” 😉

    Pozdrawiam!

  21. …każdemo wolno pisać – nawet takiemu panu(?) grbie…
    Ja w cuda nie wierzę, a pan(?) grba wierzy nie tylko w cuda, ale także w Kaczyńskich. Najbardziej ubawiły mnie „kilometry dróg” oddanych przez jego idoli…

  22. Szanowny Panie Danielu!
    Z racji zawirowan historycznych, ekonomicznych i zyciowych, mam luksus bycia na widowni i obserwowania tego co sie dzieje na scenie, czyli w Polsce. Oczywiscie ceny biletow sa rozne na tej widowni i czasem zalapuje sie na wejsciowke, a czasem siedze w pierwszym rzedzie. A na scenie graja od dramatu antycznego po tragifarse, a i cyrkowych sztuczek nie brakuje. Nie bede sie obrzydliwie podlizywac, ale co ja zrobie kiedy Pana poczucie humoru, zjadliwosc i ciety jezyk jest mi bardzo bliskie i dlatego z radoscia czekam na kolejne komentarze, a raczej krytyke tego teatru narodu. I tym razem tak bylo! I znowu zostalam zaskoczona! Pozytywnie! Bo ja nie lubie Daniela Olbryskiego! A raczej- nie lubilam. I to jeszcze nie to! Bo ja go bardzo cenilam i wrecz podziwialam za role w rozmaitych filmach i teatrach, a niecierpialam za bufonade, za szpanerstwo, za popisy niegodne publicznej postaci. Zaznaczam, ze nieznam pana Olbryskiego osobiscie, a jedynie jestem odbiorca informacji o nim z rozmaitych pism, i pisemek. Wiec nie darzylam tego wysmienitego aktora szacunkiem dla czlowieka przyzwoitego.(ha! sama sie zastanawiam jakiez to moga byc kryteria na takie okreslenie!) A tu, dzieki Pana czytelnictwu dowiaduje sie, ze Pan Daniel Olbryski jest mi bardzo bliski sercu swoimi pogladami o obecnej sytuacji na scenie nie tylko politycznej! I mam mieszane uczucia! Z jednej strony jest mi wstyd, ze do tej pory tak kurczowo sie trzymalam swojego nielubienia pana Olbryskiego, a z drugiej…ogromnie sie ciesze ze moge go troszke polubic jako zwyklego czlowieka! I cieszy mnie jeszcze cos. W tym durnowatym swiecie nad Wisla, gdzie niedawni pierwsi sekretarze sa najgorliwszymi noszaczami baldachimow, sa jeszcze tacy jak pan Olbryski, ze maja odwage mowic to co mysla i niepoddaja sie ogolnonarodowemu zidioceniu. I znow mam mieszane uczucia, bo…ciekawi mnie proporcja jednych do drugich. Ale… to juz zupelnie inna historia!
    Chcialam panu podziekowac, za… mile rozczarowanie panem Olbryskim!
    A na marginesie- za miejsce na mojej widowni placi sie bardzo wysoka cene! Jest ono wygodne, ale czasem az rece swedza, zeby choc troche postatystowac nawet! A chocby za halabardnika, albo inksza postac, co to glosi, ze powoz zajechal! Ale boje sie, ze moglabym przez przypadek trafic do klatki tresowanych hien! Wiec juz posiedze na tej mojej widowni.
    Lacze serdeczne pozdrowienia- czytelniczka Pana od zarania dziejow!

  23. Ciesze sie, ze Daniel Olbrychski powiedzial to co powiedzial, choc uwazam szczerze i gleboko, ze czesto zachowuje sie jak kabotyn. Moze madrzeje na stare lata. No i swietnie.

  24. halszka 31/3
    Mnie też spokoju nie dawała wczorajsza wymiana zdań Jacobskyego i Aliendoca na temat „Tryumfu woli”. Dziś sprawdziłem w necie i moim zdaniem tytuł widowiska Klaty jest dobry i inspirujący intelektualnie bo spektakl poświęcony został pacyfikacji Woli. No jest to prowokacyjne bo inscenizacja ma być opisem rzezi Woli z perpektywy pacyfikatorów czyli oficerów i żołnierzy wehrmachtu. Czyli ze strony oprawców jest to „Tryumf woli” Leni Riefenstahl a ze strony ofiar po prostu „Tryumf Woli”. Tak zrozumiałem komentarze Klaty w internecie.
    Jak dalece tytuł prowokuje uświadamia mi fakt, że zarówno ja, Ty, Jacobsky, Aliendoc i pewnie inni łapiemy się na tym iż możliwe jest wystawienie spektaklu propagandowego w estetyce Leni Riefenstahl w Polsce 2007. Klimat polityczny ostatnich miesięcy pozwala uwierzyć w to co jeszcze niedawno wydawało się niewiarygodne.

  25. Ktoś wysłał do szkła kontaktowego sms skierowany do polityków
    ,,zostawcie mnie w spokoju podpisane DOBRO POLSKI,,

  26. Witam Panie Danielu,
    No i widzi Pan, jak tylko nie pisze Pan o góralach z nad Synaju to od razu wychodzą Panu piękne teksty. Proszę tak trzymac. Pozdrawiam serdecznie.

  27. Pętla jest już założona!
    Wczorajsze mianowanie Pana Mojzesowicza ( bohatera taśm Pani Beger)
    nie zostawia już żadnych wątpliwości jakimi kategoriami rządzi się
    nasz największy strateg). Cóz do diabła za maniery obsadzać zdrajcami
    ministerialne stanowiska, komu taki ktoś dochowa wierności.
    To kpina z nas obywateli, to mam nadzieję koniec tej formacji.
    Ryszard

  28. Olbrychski ma racje. Michnik ma racje. Pan ma racje. My tutaj mamy racje.

    Nawet Harry Poter ma racje, bo jak dotad zawsze wygrywa (przynajmniej na ekranie – ksiazek nie znam).

    Tylko ze nawet Magic Harry musi byc proaktywny zeby wygrac. Innymi slowy, w polityce nie ma czarow: nikt za Polakow nie skonsoliduje i nie zabezpieczy demokracji przed nachalnym wykrecaniem jej reki, i jesli nie uda sie obudzic czesci elektoratu wystarczajacej, aby conajmniej zrownowazyc wplywy obecnego ukladu politycznego, to pozostane tylko gorzkie zale, jak te Olbrychskiego.

    Obecny marazm elit opozycyjnych wobec 3/4RP ilustruje dokladnie jeden z moich ulubionych homeryzmow (chodzi o Homera Simpsona):
    Jesli cokolwiek wymaga wysilku, to znaczy, ze nie oplaca sie tego robic.

    Spieszcie sie, Panowie Opiniotworcy w Waszy Dziele Wielkiego Budzenia Umyslow, bo niedlugo dojdzie do tego, ze wiekszosc spoleczenstwa bedzie powtarzac kolejna mantre Homera Simpsona:
    To musi byc prawda, bo to bylo w TV
    (TV przez TVPiS)

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

    T

  29. MIŚ 2
    Ale piszący tutaj Miś 2 to mógłby popracowac nad swoją ortografią. Aż wstyd mi się robi gdy czytam jego teksty, niestety …

  30. Dla mnie to już drugi taki rewelacyjny występ Pana Olbrychskiego w swojej życiowej roli – tzn. samemgo siebie. Pierwszy był w programie Sekielskiego i Morozowskiego Teraz my, gdzie nie pozwolił zlinczować Pana Damięckiego przez tych obu Panów i to wlasnymi rękoma. To tylko świadczy, że cała jego częsta bufonada i częsty kabotynizm, co słusznie zauważyły Halszka31/3 i Helena, nie przezkadzają mu zachowywać się po prostu przyzwoicie, co w dzisiejszej rzeczywistości politycznej i medialnej jest zachowaniem wręcz unikatowym, na wymarciu. Nikt z nas nie jest doskonały, każdy ma zady i walety, jak to kiedyś dowcipnie ujęto, ale to wcale nie znaczy, że nie powinniśmy się starać postępować godnie i przyzwoicie, tak żeby móc potem, gdy czasy się zmienią i polityczne wiatry, które będą zgoła inczej interpretowały historię niż dzisiejsi jej demiurdzy, spokojnie spoglądać w lustro i nie mieć obrzydzenia, gdy się w nim zobaczy swłasną fizonomię. Wręcz przeciwnie – powinniśmy się starać właśnie zachowywać przyzwoicie, przede wszystkim. Za co wyrazy uznania dla Pana Olbrychskiego, które wyrażam poraz kolejny. Bo stosunek do Pana Olbrychskiego ma podobny, co Zab. Chętnie go oglądamw filmach, bo aktorem jest Pan Daniel dobrym, ale jego występy jako on sam często budziły moje mieszane uczucia. A tu się okazuje, że z jednej strony może człowiekowi popularność i sława trochę uderzać do głowy, a zdrugiej nie koniecznie to zabija elementarną zwykła ludzką przyzwoitość i za to Panu Olbrychskiemu chwała.
    Joanna, nie ogladąłam ostatnio Szkła, ale sms boski.
    Pozdrawiam.
    Joanna

  31. grba

    Aleś im dokopał…!!!. Jesteś wręcz wspaniałym dyskutantem. Wiesz wszystko lepiej i bez patrzenia wiesz, kto może byc dobrym adresatem Twoich złotych misji. Chwała Ci i ciesz sie dopóki nie zaczniesz byc ignorowany, czego Ci bardzo życzę, bo mógłbyś głosy dyskutantów potraktować jako objaw traktowania Cię powaznie. A to byłby błąd.
    Pozdrowienia

  32. Drogi Panie MKJ,
    (w odpowiedzi http://passent.blog.polityka.pl/?p=316#comment-47239)

    “Nowa Lewica” miała oznaczać brytyjską New Labour, która w latach 1995-97 przedefiniowała socjaldemokratyczny program i wyciągnęła Labour Party z politycznego niebytu, i wydawało mi się kiedyś, że tego uczył się od Blaira Leszek Miller (zresztą ten ostatni to postać tragiczna). Absolutnie nie miało znaczyć marginesowej partyjki Piotra Ikonowicza.

    Mówienie, że odrzucająca postawa PO wobec SLD-owskiego planu Hausnera była cynicznym sabotażem jest grą słowną, nieprawdaż? Równie “cyniczne” było wysunięcie tego bardzo niepopularnego planu przez SLD w środku kadencji, gdy ich popularność spadała, i kiedy wiadomo było, że własnymi siłami nie są w stanie go przegłosować w Sejmie. To posłowie ówczesnej rządzącej koalicji “sabotowali konieczne reformy”. Cynizm SLD polegał na tym, że liczyli iż nieporadna, poprawna politycznie, prawdomowna PO poprze plan i straci wyborców. SLD zachowała się wtedy jak typowa kanapowa prawica – rządzimy, ale jesteśmy w opozycji. Podobnym “cynizmem” było w poprzedniej kadencji przegłosowanie SLD z populistami AWS horrendalnych ustaw, które doprowadziły do dziury Bauca, a po objęciu rządów niewinne (albo cyniczne)obalenie tych ustaw. Albo dwie kadencje wcześniej, wyklinanie planu Balcerowicza, a po objęciu rządów jego systematyczna realizacja (o ile nie przyszła moda na Kołodkę). Albo w 2001, obiecywanie wyborcom trzymania twardej linii wobec Kościoła i nie spełnienie tej obietnicy ani w jednym punkcie. To nie był cynizm, to była obłuda polityczna.

    Ale zostawmy zamierzchłą historię, ile można wałkować te same tematy, gdy właściwie argumentów przeciw PO brakuje. Pisze pan o Gilowskiej, tez mi argument. Gilowska być może byłaby lepszym ministrem finansów w rządzie PO, ale nie jest, tyle gdybania. Odeszła z PO, a potem w rządzie PiS odszczekała wszystko co głosiła wcześniej o podatkach, a z jej reform finansów państwa została parodia, o ile do nich dojdzie. Ale nie widzę, jak to ma świadczyć o PO. Raczej to swiadczy o Gilowskiej i o polityce gospodarczej PiS, oraz o dokonaniach Gilowskiej w PiS.

    Zajrzałem do dokumentów PO, które pan nazywa pobożnymi życzeniami. Trzeba mieć sporo złej woli, aby nazywać je nieaktualnymi (chyba Gilowska w PO jest nieaktualna). Czy porównywał pan punkty programu z punktami LiD, jeśli takowe istnieją? Czy nie ryzykuje pan zbyt wiele, gdy twierdzi, że rządy SLD-bis (czyli LiD) były DUŻO lepsze od rządów PO? Mam wrażenie, że pana stanowisko, po takiej dość słabej argumentacji, opiera się na uprzedzeniach i idealistycznych przesądach w stylu “w PO brak ducha i serca”. A gdzie rozum, drogi panie? Gdzie spokojna, bezstronna ocena inteligentengo wyborcy polskiego?

    Ma pan oczywiście rację, że SLD-bis rządziłoby lepiej niż koalicja PiS i przyssawek. Tyle, że realia polityczne, poziom popularności LiD, a raczej znaczna niechęć do tych partii w polskim elektoracie, niechęć nie zupełnie słuszna, jest jednak faktem. Na to jakoś nie ma właściwej odpowiedzi w szeregach LiD. Daje się wyczuwać jakieś rozczarowanie, frustrację???

    Również ma pan rację twierdząc, że PO nie ma nic wspólnego z liberalizmem poza sferą ekonomii. I to też wynika z realiów politycznych, z nastrojów i opinii polskich niedokształconych i zniewolonych mentalnie mas. Coś z tym trzeba zrobić zanim zacznie się lamentować nad brakiem liberalizmu obyczajowego w PO. Zanim wyborcy zgodzą się na darmową pigułkę dzień-po dla młodych dam (jak to propaguje nasz Gospodarz Blogu opisując obyczaje i życie w Madrycie), to najpierw muszą stać się obywatelami o jakiej takiej niezależności poglądów, w tym od Kościoła. Tej właśnie niezależności najbardziej obawia się hierarchia i ich prawa ręka, toruńskie radio. Lewicę zawsze można zasypać epitatmi o komuchach, ale niezależnych ekonomicznie i mentalnie ludzi tak łatwo otumanić się nie da. “Byt określa świadomość” – zapomniał pan o tym? Droga do prawdziwie wyzwolonej duszy polskiej jest przez liberalizm ekonomiczny – taka jest moja teza.
    Pozdrawiam
    T.O.

  33. Wojtek z Przytoka,

    dopiero dzis, po zapoznaniu sie z przeslaniem Klaty co do wystawianego spektaklu dodarlo do mnie, ze wybor tytulu ma glebsze znaczenie, a raczej wiele znaczen, i choc prowokacyjny, to jest on inspirujacy, czego dowodem m.in. ta dyskusja. W tym ukladzie rzeczy pozostaje mi nadal gratulowac tworcom wyboru tytulu spektaklu, tyle z gratulowac w prawdziwym tego slowa znaczeniu.

    Tak to jest kiedy wiesci docieraja z szesciogodzinnym opoznieniem…

    Natomiast nie sadze, ze juz dotarlismy do podobnego punktu w historii POlski , w ktorym nakrecenie nowego „Triumfu woli” przez jakas polska LR byloby nie tylko mozliwe, ale i nakazane. Jeszcze nie i wierze, ze nigdy nie.

    Z „napieciem” natomiast czekam na przyszloroczna olimpiade w Pekinie.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  34. Czy nadszedl juz czas by dwaj daniele poprowadzili nas do zwyciestwa?

  35. Też czytałem ten wywiad, niestety krótszą – internetową – wersję. Oniemiałem, gdy zacząłem czytać komentarze internautów. Ileż obelg na Olbrychskiego. Zresztą, już tradycyjnie, dostało się też, nie wiedzieć czemu, „Gazecie Wyborczej” i Michnikowi. Podejrzewałem, że czytelnicy „Tygodnika Powszechnego” to ludzie nieagresywni. Coraz częściej jednak wydaje mi się, że może faktycznie PiS wynajmuje rzesze ochotników do swoich biur poselskich, żeby wypisywali to szambo w necie.

    Kurde, i tym sposobem sam zacząłem wierzyć w spisek, w układ… 🙂

  36. Vielleicht, meine Damen und Herren, ein Theaterstueck getitelt „Unser Kampf”? Am Powazken? To też prowokacja artystyczna. Jeżeli, jak pisze pan Klata, jest dopuszczalne doszukiwanie się waloru estetycznego w spaleniu miasta i wymordowaniu czterdziestu tysięcy ludzi, którzy po prostu zostali zamordowani i przestali żyć, jeżeli śmierć czterdziestu tysięcy ludzi ma być tłem dla recitalu fortepianowego w płonących ruinach… Dobrze, nawet jeśli inaczej: jeśli ta hekatomba jest triumfem woli ludzkiej a nie tamten parteitag. Przecież my to wiemy, a zestawienie takie jest poniżeniem dla ofiar, bowiem przypisuje katom jakowyś pokrętny wymiar moralny, wtedy gdy ich uczynki nie mieszczą się w żadnej ludzkiej kategorii moralnej – i to zostało po wielekroć tak właśnie ocenione przez historię. Odległe źródło takiego rozumowania dostrzegam w świetnej skądinąd książce Curzio Malapartego „Kaputt”, ale też Malaparte, zestawiając świat kata i ofiary, doszedł do ukazania przerażającej ohydy kata, myjącego ręce po rzeźni i siadającego do fortepianu. Próba przypisania katu jakiegokolwiek waloru jest skandalicznym moralnym nadużyciem. Jest w „Głosie Pana” Stanisława Lema taki fragment, w którym profesor Rappaport wspomina swoje ocalenie z rzezi jaką przeżył w czasie wojny. Wyjaśnia zachowanie niemieckiego oficera kierującego kolejne grupy na rozstrzelanie, a potem z niewiadomych powodów nakazującego swoim ludziom przepędzić resztkę żywywch z płonącego podwórza:”Jakkolwiek mówił do nas, nie byliśmy ludźmi. Wiedział, że zasadniczo rozumiemy ludzką mowę, ale jednak ludźmi nie jesteśmy, i wiedział to dobrze. Gdyby nawet tego pragnął, żadnego wyjaśnienia nie mógł nam więc udzielić. Mógł z nami robić, co chciał, ale nie mógł wdawać się w pertraktacje, bo do pertraktacji potrzeba strony, pod jakimś jednym chociaż względem równej temu, kto pertraktuje, a na tym podwórzu był tylko on i jego ludzie. Jest w tym logiczna sprzeczność, zapewne, lecz działał właśnie podług tej sprzeczności, i to dokładnie.” Also sprach Zarathustra. A jakiekolwiek spojrzenie od strony kata, jakiekolwiek rozważania od strony kata prowadzone relatywizują jego zbrodnię. Jest nieuchronnym poniżeniem ofiar. Dlatego i Leni Riefenstahl i Richard Strauss brzmią tutaj jak zgrzyt żelaza po szkle.

  37. A konsekwencje? Pięć piw poproszę. Fuer mich und meine Kameraden. Krok po kroku, krok po kroku…

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, prosze nie przesadzac z cytatami.

    „Wierzyc jest dobrze, kontrolowac jest lepiej”

    Na okraglo slysze i to w swiecie, ktory na sama mysl – o tworcy sloganu – automatycznie wstrzymuja oddech. W bankach.

    Przyznam, ze „Bialego” podziwiac nalezy za precyzyjna wiedze. Wiadomo, ze DO to czlowiek wysoce obyty ale, ze az do tego stopnia? Mile zaskoczenie.
    Ostatecznie czlowiek gdzies musial szlify zdobywac – prawda?

    Aktor to tez artysta, moze nawet przedewszystkim.

    F.S. von/od Diasporski

  39. Wojtek z Przytoka

    Dzięki, poczułam ulgę, ale potrzebna też konkluzja, ktorą wyartykułowałeś w ostatnim zdaniu. Ponadto:
    Cieszy mnie „czujność” blogowiczów i
    wstyd z powodu grzechu zaniechania uzupełniania informacji pogłębiającej temat.
    Tak tworzy się mity…

    Pozdrawiam Halszka

  40. To, ze Szanowny Redaktor nie interesuje sie przygodami Harrego Pottera dowodzi tylko mlodosci umyslu i ducha, czego zreszta tak czesto daje Pan dowody. Tak juz to jest, ze we wczesnym dziecinstwie zaczytujemy sie bajkami aby do nich powrocic w okresie zdziecinnienia starczego. Pozostaly czas wypelniaja nam lektury powazniejsze oraz mniej powazne dziewczynki. Musze jednak przyznac, ze istnieja osoby, ktore traktuja powazne zagrozenie jakie stanowi dla mlodych umyslow lektura przygod mlodocianych adeptow starozytnej magii. Nasz Dziennik (Nr.2890 z dn. 31.07.07) zamieszcza obszerny artykul ksiedza jezuity Aleksandra Posackiego, ktory obnaza bezlitosnie drugie dno bajki. Byc moze Wielebny Ojciec ma racje bo rzadko sie zdarza aby ktos przecenil glupote i latwowiernosc mlodego pokolenia oraz jego zdolnosc do wydajnej kreacji szkod wyrzadzanych sobie i innym. Rozumiem tez sympatie jak darzy Szanowny Redaktor Daniela Olbrychskiego a zwlaszcza olimpijski spokoj i wyrozumialosc z jaka traktuje on swoich kolegow, ktorzy skalali sie wspolpraca z wiadomymi organami. Nie wiem jednak czy ten moralny autorytet nie ma rowniez wlasnej pieczeni do upieczenia. W koncu Olbrychski Daniel, Marcel znajduje sie takze na liscie Wildsteina IPN BU 00945/21 85 oraz IPN BU 00170/60 z sygnatura wskazujaca na bycie TW. Oczywiscie, tak jak w przypadku Szanownego Redaktora, moze to byc po prostu przypadkowa zbieznosc nazwisk.

  41. zupi czytaj mnie dwa razy, pomyśl , potem jeszcze dwa razy, wtedy może zrozumiesz kto jest moim idolem.

  42. Poległy w pierwszych dniach powstania, zapominany dziś poeta K.K. Baczyński pozostawił wiersz; „Zostanie po nich złom żelazny i głuchy drwiący śmiech pokoleń” Ten głuch drwiący śmiech zamienił się dzisiaj o 17 w szyderczy ryk syren na chwałę Kaczyńskich i ich ponurej władzy. Prawie w każdym polskim mieście znajdują się ulice Okulickiego, Bora Komorowskiego i innych przestępców winnych śmierci 200 tysięcy ludzi, gehenny tych co przeżyli i ruinie miasta z całą jego historią, tradycją i dobytkiem pokoleń.
    Nie znajdziesz natomiast nigdzie ulicy o nazwie tych co te ruiny odbudowali i nadali w nie nowe życie. Nie dostrzeżesz także nikogo, kto o pamięć tych bohaterów budowy i odbudowy byłby odważny upomnieć się.
    Poeta mial rację.

  43. Halny
    Bardzo przepraszam za błędy , które wynikają z porannego pośpiechu. Pisząc odręcznie nigdy nie napisałbym wshodzi i tzymać. Jest mi bardzo wstyd. Przepraszam.

  44. Witam
    Raczej „Jary ale stary”. Reszta się niestety zgadza.
    Pan D.Olbryski dość trafnie i o ile można powiedzieć „ładnie” scharakteryzował władze w Polsce.
    Problem wydaje się być wyraźnie sperecyzowany, tylko dlaczego nikt nie odpowie DLACZEGO TO JESZCZE DŁUGO SIĘ NIE ZMIENI [gdzie alternatywa]?
    Dlaczego mamy totalitarzym mentalny, „ortodoksyjnych polaków” w demokratycznej Polsce?!
    Może jeszcze z wielu serc nie wywietrzał „system”, a wybór nad urną często nie jest racjonalnym wyborem…

    Pozdrawiam

  45. „Wicepremier Dorn (…) zacytował klasyka bolszewizmu! ”

    W stanie wojennym dziennikarz Passent chetnie cytowal klsykow bolszewizmu – wiec i teraz musi mu sie to podobac?!
    Nieprawdaz Panie Danielu?

  46. I dobrze. Im więcej ludzi mówi wprost to, co myśli, tym większa szansa, że do społeczeństwa te słowa trafią…

  47. Jeszcze komentarz do komentarza. Mam za Odrą przyjaciół a kultura obszaru niemieckojęzycznego jest mi znana dostatecznie. Hoelderlin jest poetą z którym nie rozstaję się od lat. Schuetz jest kompozytorem (jakże niedocenianym) który był współtwórcą kanonu muzycznego na stulecia. Niezmiennie podziw mój budzi zarówno dzieło jak i życie Immanuela Kanta, choć złośliwy mizantrop Schopenhauer jest mi bliższy, w bardzo ludzki sposób. Często bywam w Berlinie i Potsdamie – Der Neue Palais jest dziełem króla wizjonera o dziesiątki lat wyprzedzającego epokę (a był to Fryderyk), Staatsoper to uczta za każdym razem a Berliner Philharmoniker są po prostu najlepsi, nawet pod tym okropnym Simonem Rattle. Uważam stanowczo, że druga wojna to nie jest problem narodu jako takiego, czy też tego akurat narodu. Bieg historii stworzył warunki, aby akurat w Niemczech określona postawa gloryfikująca naród, głosząca wydobycie go z krzywdy i poniżenia (Traktat Wersalski), wynosząca ten akurat naród nawet nie ponad, a poza inne, każdemu Niemcowi przypisująca nadludzkie cechy, dała w efekcie Europie lata czarnej nocy wojny. Osobowość Hitlera i ludzi z jego otoczenia to nie są osobowości unikalne – taki model psychologiczny jest spotykany i jest tylko kwestią okazji, uporu, warunków dostatecznie korzystnych aby zdominował on grupę, stowarzyszenie, partię, naród wreszcie.(Taka cecha charakterystyczna tego modelu psychologicznego mi się nasunęła – uporczywe wskazywanie kto jest wrogiem). Mais, revenons a nos moutons. Każdy naród ma czarne karty w swojej historii. Dlatego dla mnie jest to kwestia tego narodu „wtedy” a nie kwestia tego narodu „teraz”. Zresztą, nawet wróciwszy do kwestii Powstania: jakie formacje „odznaczyły się” szczególnym okrucieństwem? Owych ludzi łączyła narodowość, oczywiście, ale ideologia łączyła ich ponad narodami. Niemniej podtrzymuję w całości to co napisałem we wszystkich kolejnych postach tyczących się „Triumfu Woli” (jeśli kogokolwiek urażam – przepraszam), mało, odnoszę wrażenie, że wewnętrzny niepokój na początku bardzo nieokreślony, okazał się trafnie skierowanym, i okazał się niepokojem istotnym. Oczywiście, dysponuję tylko tekstem omawiającym zamierzone widowisko. Niemniej tam zaproponowane takie akurat „upozowanie” kata i ofiary jest relatywizacją zbrodni, bowiem jest dopisaniem zbrodniarzowi waloru, a choćby i rozważeniem czy ten walor aby nie istnieje – co jest tak samo niedopuszczalne. Śmierć dziesiątków tysięcy ludzi jest walorem absolutnym, niemożliwym do zestawienia z czymkolwiek innym. Czy dla osoby katowanej kolbami karabinów ma jakiekolwiek znaczenie Mondschein Sonate brzmiąca w tle? Niepokojący wniosek jaki nasuwa się po ostrożnym rozważeniu okoliczności i motywacji tego akurat widowiska jest taki: czy nie jest tak że oddalając się od Niemiec współczesnych, depczemy pokrętne ścieżki zbliżające nas do Niemiec tamtych? To Monsieur Jacobsky napisał „oby nie… i nie wierzę że kiedykolwiek” (proszę o wybaczenie jeśli niedokładnie). Czy, jeśli odczytać to zdarzenie starannie, nie staje się ono pierwszymi metrami taśmy filmowej do kolejnego odcinka serialu o pogardzie, o woli mocy? „A ja pomyślałem wtedy o górniku Schermaierze z Kropfing poniżej Wolfsegg, którego zawsze odwiedzałem, aby wyrwał mnie z mojej wolfseggskiej rozpaczy, i który oprócz wykonywania swojego zawodu prowadził wraz z żoną małe gospodarstwo rolne i hodował trzy krowy, a któremu jak nikomu innemu w okolicy Wolfsegg jestem jeszcze po dziś dzień zobowiązany i którego, zawsze gdy jestem w Wolfsegg odwiedzam, owego człowieka, zadenuncjowanego podczas wojny przez jednego z najbliższych sąsiadów za to, że słuchał szwajcarskiej radiostacji.” Thomas Bernhard. Wymazywanie.

  48. Telegraphic Observer:
    Proszę wybrac inne określenie na sytuację, w której PO głosuje przeciw planowi Hausnera, żeby było śmieszniej twierdząc że czyni tak, bo ciecia sa zbyt łagodne. Doskonale pan rozumie ze PO nie poparłoby żadnej propozycji „kosztownej wyborczo”. Dlaczego mam wierzyc ze ta partia zdobyłaby się na niepopularne reformy gdyby była u władzy (sądząc po sondażach – władzy koalicyjnej do tego, byc moze z PSL-em, co tym bardziej utrudni jakiekolwiek próby reformy chocby KRUS).

    Zachowanie pani Gilowskiej bardzo dużo mówi nie tylko o niej, ale również o partii, której była sztandarową postacią – tego się nie da uniknąc. To PO uczyniło z niej głównego i zachwycającego w swym obiektywizmie krytyka każdej bez wyjątku decyzji ekonomicznej pp. Hausnera i Belki. Jej również przypadła rola głównego piewcy przewag systemu 3×15.

    Zapomina pan że p. Gilowska odeszła z PO nie z powodu jakiegoś konfliktu ideowego czy zmiany poglądów ekonomicznych, a bardzo prozaicznego – oskarżeń o nepotyzm i personalnego konfliktu z Donaldem Tuskiem.
    Jak to pan zgrabnie ujął czołowy ekspert i w hipotetycznym rządzie PO byc może minister finansów „odszczekała” swoje i PO poglądy. Jeśli u pana nie budzi to wątpliwości co „rzeczywistych” zamierzeń ekonomicznych PO to gratuluję głębokiej wiary. Ja, naiwnie, wyobrażam sobie to mniej więcej tak: pozując na partię liberalną PO zgłasza propozycje bez szans na realizację (3×15) będąc w opozycji, jeśli kiedykolwiek wygra wybory postąpi jak większośc rządów wcześniej: żadnych reform, łatanie budżetu z roku na rok. Przy czym bardziej w stylu PiS niż SLD.

    Lewicę zawsze można nazwac komuchami. Zgoda. PO w tej zabawie nie odstaje od pozostałych. Powiem więcej: zachowanie się PO jest kluczowe.
    Miast skazywac ludzi o poglądach lewicowo-liberalnych na polityczny ostracyzm mogłoby do nich wyciągnąc rękę. Tylko PO może przełamac idiotyczny podział na post-solidarnościowe i post-komunistyczne ugrupowania (Bóg jeden wie w której parii najwiecej post-pzprowskich działaczy zrobiło kariery). Może ale nie chce.

    Twierdzi pan ze droga do liberalizmu społecznego wiedzie przez liberalizm ekonomiczny. Oto smiała teza, i pozwolę sobie zauważyc – nie podparta żadnym argumentem. Moim zdaniem też błędna. Znamy wystarczająco wiele przykładów krajów liberalnych społecznie a bynajmniej nie hołdujących tej idei w ekonomii. Chocby Francja czy kraje skandynawskie.
    PO z ludźmi pokroju Jana Rokity do liberalizmu społecznego nawet się nie zbliży.

    I tak, odczuwam jak spora grupa wyborców, frustrację. Kiedy alternatywą dla PiS ma byc partia „przyjaciół” z PO, trudno jej nie odczuwac.
    pozdrawiam,
    mkj.

  49. >Bobola godz. 19:59

    Uwaga!Bobola redivivus!Wrócił i donosi na Daniela Olbrychskiego,który, niedosyć,że na drugie ma prawdopodobnie Marcel,to jeszcze chce sobie coś upiec!

    a.j

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    aliendoc – 1.08., godz. 22:40

    Aby kogos moc dobrze poznac, trzeba razem z nim zjesc worek soli.

    Najgorsze sa ukryte, tak jakby skrywane w „piwnicznej skrytce” tesknoty. Ten fenomen wystepujacy indywidualnie i zbiorowo (aczkolwiek instynktownie wyhamowywny) jest, przybiera rozne formy, ale jest.

    Dziwne, to tak jak z czkawka, ktorej przy stole nie chcemy.

    F.S. von/od Diasporski

  51. Tadeusz Borowski (1922-1951)

    Pieśń

    Nad nami noc. W obliczu gwiazd –
    ogłuchłych od bitewnych krzyków
    jakiż zwycięzców przyszły czas
    i nas odpomni, niewolników?

    Pustynię, step i morza twarz
    mijamy, depcząc, grzmi karabin,
    zwycięzców krzyk, helotów marsz
    i głodny tłum cyrkowych zabaw.

    Wołanie, śpiew, pariasów wiara,
    łopoce wiatrem wrogi znak,
    krojony talar, łokieć, miara
    i chodzą ciągle szale wag.

    Niepróżno stopa depcze kamień,
    niepróżno tarcz dźwigamy, broń,
    wznosimy czoło, prężne ramię
    i ukrwawiamy w boju dłoń.

    Niepróżno z piersi ciecze krew,
    pobladłe usta, skrzepłe twarze,
    wołanie znów, pariasów śpiew
    i kupiec towar będzie ważył.

    Nad nami noc. Goreją gwiazdy,
    dławiący, trupi nieba fiolet.
    Zostanie po nas złom żelazny
    i głuchy, drwiący śmiech pokoleń.

  52. Jestem dumny, że za mojego życia znałem z pisania, oglądania i słuchania Danieli dwóch i to w Polsce nad Wisłą. Mój bliski kuzyn zawsze powtarzał będąc szkrabem, że będzie Danielem Olbrychskim, ale w końcu wyemigrował.
    Upiory przeszłości nachodzą kilku blogowiczów i wciąż po ustawie lustracyjnej widzą wrogów wśród Niemców, Żydów i „Ruskich”, a swoich przywar nie mają bo w końcu wszelkie nieudacznictwo i zło na Cygana zgonią.
    Daniel Olbrychski to wspaniały aktor i odważny Polak tak jak Gospodarz tego blogu. Mam nadzieję, że przy formowaniu Chorągwi „antykaczystowskich” znajdę się w zaciągu pod ich skrzydłami.
    PS. W „kaczyźmie” przeraża mnie historyczność z czołową instytucją IPN, a cywilizowany świat patrzy w przyszłość i ucieka przed nami szybkim krokiem. Do skansenu Europy bracia nas szybko prowadzą.

  53. Amnezja da nam postęp… mają ludzie złudzenia. Tak się składa, że w niebywale rozwiniętych cywilizacyjnie krajach, z wiodącymi technologiami, też są instytucje zajmujące się przeszłością, przeszłością często parszywą, niemiłą, od której wielu chce uciec. Uwierzcie, to nie IPN leży nam kłodą na drodze.
    Niestety człowiek ma swoje lata, nie jest naiwnym chłopczyną „co to łyka jak pelikan” i przykro to powiedzieć, ale pamięta się przeróżne zabawne wydarzenia z naszej nieodległej przeszłości; np. jak nasz Jaśnie Oświecony Prezydent Aleksander I Kwaśniewski obiecywał młodym mieszkania i pracę podobnie jak brat obecnie panującego Ciemno Zgaszonego Lecha II Kaczyńskiego. Oczywiście różnica jest wielka, tamten pięknie mówił, Dubaniowski przystojny, ten ma problemy z dykcją, i Gosiewski… Esteta cierpi…
    Marek Konrad w reklamie mówi „na rozum rzecz biorąc”, na rozum czy to III, czy IV RP, chaos w urzędach ten sam. Powiedzcie z ręką na sercu, wierzycie, że kiedy bracia K. z drużyną zniknął, pojawią się na ich miejscu kompetentni ludzie z przygotowanymi projektami od których puchnął im szuflady?

  54. Polski podzial na prowincje , oczywiscie nie chodzi o miejsce zamieszkania lecz sposobu myslenia i na nazwijmy ich europejczykow istnieje od dawna i jest bardziej naturalnym podzialem niz prawica – lewica , w ktora niektorzy wierza . Gomulka i jego banda byla glownie prowincja tak jak i obecne rzady sOM glownie prowincjOM , a nie zadnOM prawicOM . Jestesmy do tego prowincjonalnego smrodku bardzo przywiazani , nie jest nam obcy i czujemy sie w nim bezpieczni . Europejczycy chca nas poprowadzic w nieznane , chca nas pozbawic wygody infantylnej prowincjonalnosci . Coraz wiecej podrozujemy , wiec wnet odkryjemy , ze zagranica bez „wartosci” jest fajniejsza . Badzmy cierpliwi juz niedlugo sami sie przekonamy , ze krol jest nagi i tak jak brytyjczycy oswietleni roznoscia odrzucili wiare w imperium tak i my pod wplywem zwiedzania swiata wyplujemy wreszcie nasz duszny prowincjonalizm .

  55. jasny gwint,

    grba zwrócił już uwagę, że cytowałeś Borowskiego, a nie Baczyńskiego, a ja tylko dodam, że Baczyński nie jest zapomnianym poetą. To tylko tak dla porządku i absolutnie bez złośliwości, naprawdę.

    Pozdrawiam

  56. jasny gwint

    Ale słowa „przestępcy” darować Ci nie mogę!!!

    Mimo to pozdrawiam

  57. „Hallo Berlin” – przypomnialem sobie wedrowke po Krakowie i agresywny ton straznika Muezum Narodowego na dziedzincu przed wejsciem, gdy chcialem zrobic zdjecie przyjaciolce obok pieknej studni; dowiedzialem sie, ze pani dyr. w/w muzeum zabrania fotografowania; wiedzialem o mostach i dworcach oraz urzedach pocztowych, dwiedzialem sie o muzeach.

  58. Szanowny Panie Passent,
    zastanawiam sie, dlaczego mowi sie li tylko o politykach i ks. Rydzyku, a pomija wszystkich, ktorzy ich wynosza ponad. Przeciez polska racja stanu nie jest ilorazem rachunkow miedzy nimi, lecz wynika poniekad i przede wszystkim z racji oraz braku racji nas wszystkich (spoleczenstwa). Kazda kolaboracja jest „hanba“, rowniez podpisywanie czegokolwiek gdziekolwiek, aby np. wyjechac za granice. Odpowiedzialni za taki stan rzeczy sa rowniez autorzy takich bagatelizujacych wypowiedzi (Piwowski, Pilch, Passent, Olbrychski i inni). Nie nalezy jednak bagatelizowac zaprzeszlego rezimu li tylko dlatego, ze obecny sie nie podoba. SB wyrzadzilo kazdemu krzywde moralna. Takie postrzeganie swiata minionego jest wygodne dla wielkich i malych tamtych czasow. Swoja wspolpraca i banalnymi podpisami legitymowali poprzedni rezim umozliwiajac bylym pryncypalom czynienie wiekszych szkod selekcjonujacych spoleczenstwo. Potrzebna krytyka obecnej i kazdej wladzy nie powinna doprowadzac do tak absurdalnych stwierdzen.
    Z powazaniem.
    Marek I.

css.php