Marszałek Pisuski

Widok prezydenta przejeżdżającego otwartą limuzyną wzdłuż oddziałów wojska przypominał mi Plac Czerwony, a jego widok w samochodzie opancerzonym przypominał George’a W. Busha na pokładzie lotniskowca, z którego startowały samoloty bojowe. Widok prezydenta pod pomnikiem Marszałka miał nasunąć skojarzenie, że oto Naczelnik Państwa znalazł godnego spadkobiercę (a nawet dwóch!). – Ciemny naród to kupi – jak by powiedział poseł Kurski.

„Dopóki PiS będzie schlebiał gustom patriotycznym i sprytnie pobudzał je w takich momentach jak wybory, a będzie to robił, nie ma mowy o zmianach” – mówi w wywiadzie dla tygodnika „Nie” prof. Janusz Czapiński, wybitny psycholog społeczny. Czapiński, który od wielu lat kieruje badaniami umysłowości Polaków, stale podkreśla, że co prawda Polak – Polakowi nie ufa (nawet premier – wicepremierowi, a minister – ministrowi), nie jest chętny do współpracy, ale wszyscy kochają orła białego i Matkę Boską Częstochowską. „PiS taką właśnie ofertę przedstawił Polakom. Stworzył złudzenie, że przywróci tradycyjną Polskę wspólnotową.”

Poglądy prof. Czapińskiego są mocno przygnębiające: „Obalmy pewien mit. Mówi się, że Kaczory wzięły za pysk polskie społeczeństwo. Nie, Kaczory wzięły za pysk 7 proc. polskiego społeczeństwa. Cała reszta nie ma najmniejszych pretensji do PiS. PiS nie liczy się z pani ani z moim zdaniem, bo ani pani ani ja nie jesteśmy ich wyborcami. Nie liczą się nawet ze zdaniem większości studentów i licealistów, bo to nie są ich wyborcy. Ich wyborcy to babcie tych studentów, a one chcą, żeby w szkołach znowu lano linijką, żeby była dyscyplina. Moim zdaniem PiS ma w kieszeni kolejną kadencję” – mówi Czapiński, dodając, że na korzyść PiS działa też dobra koniunktura gospodarcza i spadek przestępczości. Jego zdaniem, dominacja PiS potrwa, dopóki ciemny naród nie przejrzy na oczy, a to nastąpi dopiero dzięki wzmożonym z kontaktom z Europą i musi potrwać.

Zachęcam do lektury tego wywiadu, którego główne tezy przytoczyłem i przy okazji pragnę wyjaśnić, że m.in. tak widzę swój wkład do naszego bloga – pragnę upowszechniać to, co przeczytałem i co może zainteresować Szanownych Blogowiczów, a przy okazji i ja korzystam, np. z naszego bloga dowiedziałem się o książce „Paranoja polityczna”, którą przeczytałem od deski do deski.

Przeczytałem też w imieniu Państwa wywiad, jakiego udzieliła pani min. Fotyga „International Herald Tribune”. Zawiera on litanie polskich skarg: Status Polski nie jest równy statusowi innych państw UE i NATO, nasz status jest kwestionowany przez Rosję, Niemcy i inne kraje, np. w sprawie tarczy rakietowej chcemy mieć takie samo prawo do rozmawiania z USA, jakie mają W. Brytania i Dania, duży sąsiad nigdy nie powinien poniżać małego, Niemcy – domagając się oddania im dzieł sztuki, a także mienia (Erika Steinach) – usiłują zdominować Polskę w Unii i zreinterpretować historię sugerując, że też są ofiarą, rurociąg północny Rosja – Niemcy na dnie Bałtyku podważa nasze bezpieczeństwo.

Wszystko to jest prawdą, ale nie całą – nie pokazuje, ile Niemcy zrobiły jako adwokat Polski w Unii, nie wspomina, że rząd niemiecki wyszedł naprzeciwko niektórym naszym postulatom (odcinając się od żądań prywatnych), a w innych nam się naraził (rurociąg). Przede wszystkim jednak lament Anny Fotygi nie wspomina o tym, że wizerunek Polski w Europie zepsuł się w ostatnich latach na własne życzenie, że zdyskredytowano wszystkich jej poprzedników na stanowisku ministra, że prezydent Warszawy, p. Marcinkiewicz zbojkotował zaproszenie burmistrza Berlina, że nasz prezydent rozchorował się przed szczytem weimarskim (zaszkodził mu zatruty ‘kartofel’), że polski premier, urodzony po wojnie, który wojny w ogóle na własne skórze nie odczuł, wyraził się lekceważąco o Stauffenbergu i o niemieckim ruchu oporu, słowem, że Polska nie jest wyłącznie ofiarą naszego położenia pomiędzy Niemcami i Rosją, ale także ma możliwości wpływania na swoją pozycję w Europie, możliwości wykorzystania tego położenia, których nie wykorzystuje. Liczymy na cud, który sprawi marszałek Pisuski.
—————————————
PS. W najnowszym numerze poważnego branżowego miesięcznika „Press” znalazł się ranking 29 blogów prowadzonych przez dziennikarzy. Zdobyliśmy tam V. miejsce!! Wyżej znaleźli się:

1) Wojciech Orliński, http://wo.blox.pl
2) Bartosz Weglarczyk, http://bartoszweglarczyk.blox.pl
3) Krzysztof Leski, http://krzysztofleski.salon24.pl
4) Janina Paradowska, http://paradowska.blog.polityka.pl

Cały ranking i uzasadnienie jury znajdą Państwo na stronach miesięcznika „Press”:. Serdecznie gratuluję, bo to nasz wspólny sukces! Przy okazji drobna ciekawostka z zakresu dziennikarskiego savoir vivre’u. We wczorajszej „GW” znalazła się (str. 12) całkiem obszerna informacja pt. „Najlepsze blogi dziennikarzy”, z której dowiadujemy się, kto zajął I, II, VII, X, XXI i XXIV miejsce. Można i tak. Wszystkim wymienionym – gratuluję!

Tą drogą pragnę złożyć wyrazy szczerego i głębokiego współczucia znakomitej publicystce, Pani JANINIE PARADOWSKIEJ, z powodu śmierci Jej Męża, Pana JERZEGO ZIMOWSKIEGO – wybitnego prawnika, polityka, działacza opozycji demokratycznej, byłego podsekretarza stanu i posła na Sejm.

Pani Janino, wstrząśnięty tą tragiczną wiadomością, jestem całym sercem z Panią.

Daniel Passent