Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.08.2007
środa

Aleja Huraganów

22 sierpnia 2007, środa,

Pewna profesor meteorologii powiedziała wczoraj, że huragan Dean przemieszczał się Aleją Huraganów. Jest to nazwa bardzo stosowna dla naszego kraju i jeżeli chodzi o mnie, to umacniam dach, a okna zakrywam dyktą („dyktom”, jak mówi Janusz Kaczmarek). Przed nami huragan wyborczy. PiS rozpoczyna wojnę z Niemcami, którzy pod wodzą feldmarszałka Tuska nacierają na Polskę od Danzigu.

PiS pragnie jeszcze co najmniej dwóch lat, żeby zakończyć rozpoczęte dzieło. Faktycznie, wykonali już kawał dobrej roboty: Marcinkiewicz oddalony, Sikorski wypchnięty, Kaczmarek rozjechany, Łopiński zmarginalizowany, Krawczyk wymiśkowany, Kornatowski zwolniony, Giertych wyrzucony, Lepper zmiażdżony, Urbański zmartwychwstały – huragan porwał już wielu, wielu udało się już wyrzucić, ale wielu pozostało jeszcze do wyrzucenia. W samych mediach publicznych jest ich legion. Aleja Huraganów jest długa.

Ileż roboty ma jeszcze prokuratura – tyle spraw rozpoczętych i żadna nie dokończona: mafia węglowa, afery w PZU, holdingi poczęte z układu, Orlen, szara sieć – nic nie zostało zdemaskowane, ani jednego wyroku sądowego! Przeciwnie – im głębiej w las, tym bardziej układ potężny, aż zdołał wprowadzić do MSWiA swojego ministra. Jak nazywali się jego protektorzy? Czy aby nie Lech Kaczyński i Zbigniew Ziobro? Czyżby i oni należeli do układu? A ten układ jaki przebiegły – najpierw ulokował w MSWiA kardiochirurga, a dopiero potem – ministra.

– Łyżwiński do aresztu, Rydzyk umorzony – oto prawo i sprawiedliwość. A przecież wart Pac pałaca. Jeden koalicjant – Łyżwiński – nie jest gorszy od drugiego koalicjanta – Rydzyka. Ten drugi sączy jad do tysięcy polskich domów, zatruwa umysły, przynosi Polsce wstyd większy niż jeden erotoman i rzekomy gwałciciel.

Ileż jeszcze taśm do otworzenia. Nagranie rozmowy J. Kaczyński, Z. Ziobro, J. Kaczmarek, nagranie rozmowy Lech Kaczyński – Donald Tusk. Rząd, dowcipnie nazwany studiem nagrań, ma pełen portfel zamówień. Wczorajsi koalicjanci od wzmożenia moralnego – dzisiaj wieszają na sobie psy. To po prostu żenujące oglądać, jak wczorajsi małżonkowie dziś na siebie ujadają.

Ileż jeszcze do zrobienia mają scenarzyści PiS. Najpierw wykorzystali Muzeum Powstania Warszawskiego, później Jasną Górę, teraz pomnik Piłsudskiego. Jakie jeszcze świętości pozostały, żeby ustawić się na ich tle?

Ile jeszcze osób pozostało do skompromitowania, że byli członkami PZPR? Partia liczyła bądź co bądź dwa do trzech milionów członków, z których zaledwie część dostała się do rządu i do pałacu prezydenckiego IV RP. Papiery tych ostatnich wyciągane są w miarę budowy podstaw nowej Rzeczpospolitej. Zwolennicy lustracji mówili, że trzeba ujawnić przeszłość, żeby nikt nie mógł być szantażowany. Okazało się, że mieli rację – rząd szantażuje sam siebie: Będziesz grzeczny – nie powiemy, co robiłeś, do czego należałeś. Nie podskakuj, bo ci legitymacja PZPR wypadnie. Gdyby kózka nie skakała, to by do partii nie należała.

Nie ma się co spieszyć do wyborów, bo tak śmiesznie i strasznie po wyborach nie będzie. Chciałoby się doczekać jeszcze kilka artykułów prof. prof. Krasnodębskiego i Zybertowicza. No i nieocenionej prof. Jadwigi Staniszkis, która nieźle „pojechała po Kaczyńskich” w „Dzienniku”, ale na koniec postanowiła się przymilić:

W tym festiwalu megalomanii prezydent zrobił jednak gest, który mnie wzruszył: gdy wręczał oficerom pamiątkowe proporczyki, wyciągnął do pierwszego z nich rękę, a ten, zaskoczony, odpowiedział salutując. Ręka prezydenta niezręcznie zawisła w próżni. A MIMO TO LECH KACZYŃSKI WYKAZAŁ TĘ MAŁĄ, LUDZKĄ ODWAGĘ, BY DO KOLEJNEGO OFICERA ZNÓW WYCIĄGNĄĆ DŁOŃ. To był jedyny przejmujący moment w tej całej pompie.

No, jeżeli wyciągnięcie dłoni do polskiego oficera stanowi akt odwagi, to faktycznie huragan poczynił spustoszenie.

PS.

LANNAR (21 VIII) ma rację: Janusz Kaczmarek mógł napisać, że był kandydatem do PZPR, nie było to z jego strony pomniejszanie własnego zaangażowania. O ile wiem, to do partii nie wstępowało się od razu, ale na raty. Najpierw zostawało się „kandydatem”, czyli przechodziło okres próbny, który trwał chyba rok, a następnie, po chlubnym zakończeniu tego stażu, nabywało się prawa członka rzeczywistego. Dziwię się, że JK o tym nie wspomniał w rozmowie z Moniką Olejnik, ale tłumaczy go stres i zagubienie.

HAHA – dzięki za b. ciekawą relację z publicznej spowiedzi kandydatów na prezydenta USA. To prawda, społeczeństwo jest tam bardzo religijne, ale mimo wszystko rozdział Kościołów od Państwa godny pozazdroszczenia.

RAFAŁ – postów matki_kurki nie znam, więc nich o nich nie sądzę.

Pozdrawiam, Pass

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 53

Dodaj komentarz »
  1. Nie rozumiem po co wybory. Nie można wpisać do Konstytucji RP o przewodniej roli PiS? No i ten odważnie wyciągający rękę Prezydent RP. Może by pomnik takiemu prezydentowi, jak Piłsudskiemu?

  2. Podziękujmy Pani Profesor Jadwidze Staniszkis za upowszechnienie tej wspaniałej przypowieści o małej, ludzkiej odwadze Pana Prezydenta.

    Tak rodzą się legendy o ludziach niezwykłych, o ludziach zmieniających bieg historii i kierunek płynięcia rzek, o ludziach takich, jak Pan Prezydent.

  3. Panie Danielu jak i szanowni blogowicze, czy tylko mi się wydaje czy wÓDZ Lech nam jakoś nagle posiwiał jak gołąbek? Słyszałam, że można posiwieć niemalże w jedenej chwili, ale tu jakoś wyczuwam rękę Kamińskiego. Spójrzcie nawet na okładkę Polityki. Dziwne…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Prof. Jadwiga Staniszkis zmienną jest .Jej opinie ( nie mylić z poglądami ) na temat ulubionego PiSu-u są tak różnorodne ,iż anonimowo można by obdzielić skrajnych przeciwników PiS-u i za chwilę zwolenników tej parti będących na narkotykowej imprezie. W gruncie rzeczy nie wiadomo ,czy Ona jest np. w poniedziałek a potem w piątek tego samego tygodnia – przed czy po Huraganie .
    Nie polegałbym na jej prognozach politycznych .
    Natomiast obaj przywołani przez autora Profesorowie Zybertowicz i Krasnodębski jak byli w gorączce która zakłóca jasność myśli ,tak w niej pozostają z tym, że Zybertowicz to wyrażisty psychopata żyjący w świecie tajnych służb ,agentów ,nie agentówtypu OZI , wszechobecnej inwigilacji a wytwory swojego ” chorego życia ” materializuje doradzając PREMIEROWI RP Jarosławowi K.
    Brawo!!! ,oby dalej byli kojarzeni z partią PiS , robią dobrą robotę dla OPOZYCJI .
    W tym roku kalendarzowym wyborów nie będzie ,tak wyglądą okolica widziana z mojego niskiego bocianiego gniazda .PiS musi przykryć śmierdzace sprawy ,rozdać lub obiecać wydać z publicznej sakiewki nowe żetony ,które będą wykupywać następcy . Spiepszą jeszcze wiele ,ale uda im się uciec przed ogłoszeniem kompromitacji jaką będzie rezygnacja z Euro 2012 , już kilka miesięcy marazmu organizacyjnego za nimi.

  6. Wszystko prawda, co Pan napisał. Ale mnie najbardziej rozbawiło, że może się okazać, że osobami wepchniętymi przez Układ do sfery rządowej byli Kaczyńscy i Ziobro. Muszę przyznać, że Układ jest rzeczywiście niebywale silny. Zdobyć dla swoich interesów takich ludzi!

  7. A tymczasem prasa zagraniczna (ta powazna a nie wloskich lub francuskich komunistow…) pisze. Za Economistem:
    PIS realizuje SLUSZNA idee wyczyszczenia „sleazy” (zabagnionych, pelnych przekretow, falszywych) pozostalosci po ekskomunistach.
    Zarzuty padaja do malej skutecznosci i podejrzanych metod.
    Bo szemrane byly wlasnie te POSTKOMUNISTYCZNE jak nasz publicysta pozostalosci ukladow PRL-owskich.
    I tak uwaza zachod.
    Nie Kaczory, ktore sa moze nieporadne ale maja racje.(wg zachodu i rozsadnych bezstronnych ludzi).
    Jezeli chodzi o nagrywanie to zaczal je jak mi sie wydaje „najwiekszy autorytet moralny”… niejaki Adam Michnik… byly tez piekne nagrania Gudzowatego i wystepy Oleksego…
    I afery za afera.
    Problemem z Kaczorami jest to, ze nagle wyciaga sie „niekulturalnie” to co niegdys zamiatalo sie pod dywan.
    W „kulturalnej” Poklsce nalezy krasc po cichu i dzielic Polske miedzy swojakami bez niepotrzebnego, wstydliwego wyciagania brudow.
    Wicie rozumicie towarzyszu – przyszedlem z koszernym biznesem…
    A teraz leca glowy.
    I to publicyste martwi: Giertych, Lepper (podobno chama) i nagle kazdy kto zostaje przez kaczorow odrzucony staje sie dziewica orleanska…
    Giertycha zastepuje wybitny profesor filozofii i specjalista od kultury antycznej, publicysta i czlonek wielu szacownych rad…i cicho.
    Jedynie DP placze za Giertychem.
    Wszystko na sile i obsesyjnie na nie (na NIE…).
    Nudno i glupawo.

  8. Panie Danielu,
    dla mnie najmniej smaczne w całej tej zawierusze jest to, że owa władza wszystkie swoje kroki tłumaczy „dobrem Polski” i, co gorsze, społeczeństwo im wierzy. Jak inaczej wytłumaczyć niesłabnące poparcie dla PiS. Czy naprawdę stało się przez ostatnie 2 lata tyle dobrego? Jeśli tak, to proszę mi to wymienić, może ja tych dobrych zmian po prostu nie zauważyłem…

  9. Panie Danielu

    Pańska dzisiejsza analiza to majstersztyk dychotomicznego felietonu. Felietonowy „likwidator” IV RP. Nic dodać nic ująć. Samo clou (gwóźdź Ziobry)
    Dobrze, że Pan jest.

    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  10. Panie Redaktorze!

    Czy zaobserwował Pan, gdzie patrzyła pani prokurator, czytając o umorzeniu postępowania o obrazę p. prezydenta? Wszędzie, tylko nie dziennikarzom w oczy. Obie strony dokładnie wiedziały, ze pani prokurator kłamie. Mam w zwiazku z tym pytanie. Jak by zareagowała na wypowiedź któregoś z nich, że jest oszustką? (chyba to nie ulegało wątpliwości?)
    Jeden z prokuratorów wytoczył sprawę redaktorom, bo wytłuszczyli „cztery litery” w artykule poświęconym błędom robinym przez tego prokuratora.
    Czyżby różne poczucie honoru?

    Pozdrawiam

  11. Ewa Janczur, zastępczyni szefa Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum Zachód, ogłosiła, że nie będzie śledztwa w sprawie wykładów o. Tadeusza Rydzyka, których nagrania ujawnił „Wprost”.

    Oskarżyciele stwierdzili, że jego wypowiedzi „nie zawierały znamion czynu zabronionego”, ale nie podali uzasadnienia swojej decyzji. – Udostępnimy je, gdy postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania będzie prawomocne – powiedziała Janczur na wczorajszej konferencji prasowej.

    Niegrozny ( z typowego „meskiego” punktu widzenia) erotoman Lyzwinski… oskarzony tylko o molestowanie seksualne nie moze sie oczywiscie rownac z niezwykle groznym Rydzykiem…ktory kwestionuje zasadnosc odszkodowan dla organizacji zydowskich od polskiego panstwa oraz uwaza (co za dziwny ksiadz?), ze ci co nie wyznaja wiary katolickiej bladza…
    Papiez przywracajac msze lacinska rowniez tak uwaza (zgroza!), modlac sie o nawrocenie Zydow z blednej drogi.
    Inaczej mowiac publicysta goni w pietke probujac za wszelka cene udowodnic jak grozny jest PIS.
    Otoz zamiast narzucic jak za dobrych czasow bywalo z KC odpowiednie wymiary kary dla Rydzyka (ktory wstydem wielkim na swiecie jest (?) – a zwlaszcza w srodowiskach z publicysta zaprzyjaznionych) Kaczor zrywa dzentelmenska umowe ze wspanialym Giertychem i zwanym przez publicyste chamem Lepperem…
    Malo tego Passent ubolewa, ze jeszcze nie wsadzono nikogo w walce z aferami (?).
    On by zaraz powsadzal, wystarczyloby zadzwonic do kogo trzeba.
    W ogole ten PIS to wstyd straszny bo zamiast jak po staremu dzielic sie lupem po cichutku, brudy zamiatajac pod dywanik, wyciaga huraganowo i afere jedna za druga rozdmuchuje.
    Co powiedza o Polsce swiatowi przyjaciele publicysty?
    Kiedys to bylo dobrze:
    Sekuly, Smietanki, Rywiny – autorytety moralne nagrywajace, Oleksy, Gudzowaty – nie to nam sie tylko wydawalo, nagrywanie wymyslili Kaczynscy…
    I dalej to samo, wciskajac kuleczki na sile w kwadratowe otworki byle odrobic swoja codzienna panszczyzne – anty PISowska.
    „Economist” w ostatnim numerze pisze, ze
    Kaczynscy slusznie postanowili oczyscic Polske z szemranych ukladow postkomunistycznych…no coz to mowa o kumplach publicysty to jest wlasnie to srodowisko, ktore Economist nazywa sleazy…
    Ale lepiej byc sleazy niz religijnym – a zwlaszcza po katolicku (co za wstyd na swiecie…) – Matka Boska i orzelek…
    No chyba, ze sie jest prezydentem USA, ktory walczy o sluszna sprawe i moze jest rabnietym nowonarodzonym chrzescijaninem i jego administracja to afera na aferze ale chociaz i przede wszystkim nie jest antysemita jak Rydzyk co w oczywisty sposob kojarzy sie z Kaczorami – bo go nie wsadzili itd itd.
    „Wspaniale” – prosimu o wiecej moze by tak bielizna meska a ksenofobiczny PIS…
    Czekam na chor przytakiwaczy.

  12. Jeszcze jedno by wykazac rzetelnosc i bezstronnosc publicysty.
    Rydzyk to zakala i zasluguje swoim anty-semityzmem na aresztowanie a
    Oriana Fallaci to swieta i swiatla intelektualistka poniewaz nie lubi i nawoluje do nietoleracji ” wlasciwej narodowosci…inaczej mowiac jest „slusznie ksenofobiczna” bo tak felietoniscie pasuje (pewnie nie jest z pochodzenia Arabem).

  13. Czytam Pana od zawsze z ta sama przyjemnoscia .Niech sie Pan trzyma ,pozdrawiam zycze serdecznosci

  14. Sanowny Panie Passent,
    wazne jest pisanie o tzw. zatruwaczach umyslow. Wazniejsze jest jednak pisanie o ich interlokutorach. Przeciez oni nie dzialaja w prozni spolecznej. Prosze Pana o przemyslenie kwestii, skad sie bierze zapotrzebowanie na tego rodzaju konsumpcje (saczenie). Krytykujac slusznie jednych (wymieniajac wiele nazwisk) zapomina Pan nieslusznie o drugich (tych bez nazwisk), jednak o wiele wazniejszych, bo bez nich nie byloby tych pierwszych.
    Z powazaniem.
    Marek I.

  15. Niedawno Ike opublikował tu „Układ Pióra, Mikrofonu i Ekranu IV RP”:
    Czabański, Gabryel, Gottesman, Gmyz, Janecki, Janke, Karnowscy, Kotecka, Król, Lichocka, Lisicki, Macieja, Magierowski, Michalkiewicz, Pospieszalski, Sakiewicz, Semka, Skowroński, Sobala, Targalski, Warzecha, Wildstein, Wolski itd. Oni i im podobni też powinni obawiać sie nadchodzącego huraganu. Byli często lepsi od swoich mistrzów

  16. Wszyscy wybotni komentatorzy dziwią się dlaczego p. J. Kaczmarek zgodził się być kandydatem na premiera ze strony partii znajdujących się „w kręgu podejrzeń”. Odpowiedź dał sam p. Premier mówiąc o trudnej ” sytuacji procesowej” swojego b. ministra.
    Nie postawił bym nawet 1 euro w zakładzie kto z tych dwóch dżentelmenów pierwszy stanie przed obliczem Temidy, bo obaj mają prawie równe szanse.
    Przez zgodę na kandydowanie p. Kaczmarek na krótki czas poprawił swoją sytuację – trudno go będzie zamknąć ze względów praktycznych. Wsadzanie do więzienia kandydata na premiera (zresztą bez szans na wybór) nie jest proste nawet dla orłow z PiS a za parę dni może być już inny rząd.
    Tak więc nie dziwię się p. Kaczmarkowi.

  17. Ludzki odruch podania ręki oficerowi przynosi chwałę obu Braciom, gdyż wielu uważa, zę ludzkie odruchy mogą mieć tylko ludzie. Odruchów tych nie ma, gdy idzie o politykę. Tusk ze wstydem przyznał, że przy powoływaniu komisji Rywina SLD zachował sie przyzwoiciej od PiS. Może SLD miał wówczas ludzki odruch i wiarę w poselską sprawiedliwość? Na pewno jednak był to odruch intelektualny. Tymczasem podanie ręki jest odruchem warunkowym. W odruchy intelektualne Braci już nie wierzę. Te, które istnieją – budzą niesmak i przestrach. Ale może naród to lubi – zobaczymy na wyborach.

  18. Czy zauważyliście Państwo że gdy zniknął z blogu „Chris Domaradzki” natychmiast pojawił się Andrzej Falicz ?
    Pojawił się i o godz 8.58 poinformował nas że ministrem oświaty został „wybitny filozof i znawca antyku” pan Legutko – co jednak nie wywołało szału radości wśród ciemnych wykształciuchów. Nad czym Falicz ubolewa.
    Osobiście mam zupełnie inną opinię na temat pana Legutki. Widziałem go nieraz w TV, oraz zapoznałem się z jego publikacjami. Jest to cyniczny i brutalny polemista, zaprzedany najgorszym ideom Kaczyńskich. Mentalnie najbardziej zbliżony do Generalissimusa Chamów Polskich – Ludwika Dorna. To że nie jest bigotem, nie zmienia powyższych stwierdzeń.

  19. Wyglada na to, ze w polskim zoo politycznym za duzo zranionych zwierzat chodzi na wolnosci, jakby nie miano odwago ich zneutralizowac (czytaj: dobic). Niektore z tych zwiewrzat to zaledwie wiewiorki i ich nie trzeba sie obawiac, ale ranne lwy w postaci Leppera czy Kaczmarka moga jeszcze niezle nabroic.

    Bo nie ma to jak zraniony drapieznik puszczony luzem.

  20. Andrzeju Faliczu — zaobserwowałem dość ciekawą rzecz — że Roman Giertych, Jarosław Kaczyński i Andrzej Lepper, to trójka dość inteligentnych ludzi, którzy wtedy, gdy nie zajmują się tym, co stanowi główny przedmiot ich politycznego zainteresowania, potrafią zachowywać się i mówić całkiem rozsądnie.

    Na przykład Jarosław Kaczyński jest wcale rozsądny w sprawie kanonu lektur. A Roman Giertych wcale rozsądnie opisuje aferę Lepper-Grunt. (Zresztą w lot pojął znaczenie tej afery, za którą to przenikliwość należą mu się gratulacje.) Andrzej Lepper z kolei okazywał się jak dotąd największym obrońcą pluralizmu i demokracji w ramach byłej koalicji…

    Ich największą wadą jest to, że usilnie starają się robić to, na czym nie dość, że się nie znają, to jeszcze pozostają w tych dziedzinach więźniami swoich ideologii. Ich inteligencję, czy zdrowy rozsądek, można więc dostrzec tylko wtedy, gdy wychodzą z ról. Czyli gdy Jarosław Kaczyński przestaje nawracać Polskę i Polaków na swój jedynie słuszny patriotyzm, i przestaje zwalczać korupcję; gdy Roman Giertych przestaje być synem tatusia i wnukiem dziadka, i mówi o tym, co nie było przedmiotem myśli endeckiej w latach 30-tych; a Andrzej Lepper, gdy przestaje się wypowiadać o prawie, ekonomii i rolnictwie 🙂

  21. Magrud:
    Nie przekręcaj moich słów. Ja nie napisałem, że w każdych warunkach państwo przeszkadza rozwojowi. Ja nie pisałem, że brak instytucji i zaufania społecznego jest szkodliwy. A Ty dowodząc, że wśród krajów świata jest negatywna korelacja między poziomem świadczeń społecznych i poziomem dobrobytu (bo nie wzrostu) przypominasz mi przykład z pierwszej lekcji statystyki. W tym przykładzie wzięto statystykę miast i korelowano liczbę przestępst i liczbę policjantów, oczywiście korelacja była pozytywna, (w dużych miastach było dużo przestępstw i dużo policjantów) stąd wyciągnieto wniosek – zlikwidować policje.
    Gdyby Twój model negatywnej korelacji rozciągnąć na obecną Białoruś, czy dawny ZSRR, to możnaby spodziewać się, przy wysokich świadczeniach, że bogactwo tych narodów powinno być niebotyczne. Ej, Magrud – na imieniny do cioci z takimi wywodem.
    Chociaż dałoby się zauważać pewną negatywną korelacje między poziomem państwa dobrobytu i wzrostem gospodarczym wśród krajów UE. Włochy i Francja w jednym rogu wykresu, Irlandia i Wlk. Brytania w przeciwnym. A po co wprowadzasz do modelu koszt pracy, czyli płace? Przecież wiadomo, że mogą one rosnąć tylko w związku ze wzrostem wydajności, inaczej wykreuje się inflację – toż to monetaryzm. O tym trąbi od kilku dni polska RPP, o tym wiedzą od USA do Sri Lanki. To jest raczej wskazówka, że liberalna doktryna rules, czyż nie?
    Nie odpowiadasz na moje kontr-argumenty o deficycie budżetowym w RP. Czy dzisiaj jakiś poważny ekonomista zaleca interwencję państwa bez oglądania się na inflację? Veblena nie da się spytać, ale spróbuj u Stiglitza doszukać się takiej tezy.

    O tym czym jesteśmy decyduje … toś mnie chyba zagiął. Powiedzmy, że 1-2% procentach decyduje moja wolna wola, wszak jest to nawet w doktrynie chrześcijańskiej. Podkreślam wolna wola, bo dysksuja nasza tocyzła się o decyzjach ludzi, o sposobach dochodzneia do nich, indywidualnie, w grupie, w społeczeństwie. Dlatego wolność jednostki taką rolę ogrywa – reszta, piękno i dobro, to są pochodne, wierz mi na słowo. Albo poszukaj u Tischnera, Rorty’ego, J.S Milla, Rousseau, Adama Smitha. I o tych miniprocentach tutaj dyskutujemy, jak urządzić sobie i wzajemnie świat. A Ty z grubej rury, metafizycznie niemal, zmieniasz temat.

    Widzisz Magrud, moje uwarunkowanie genetyczne wyposażyło mnie w pragmatyzm. Ta dyskusja jest miła, ale nie wiem po co. Good bye.

    P.S. Drogi Gospodarzu wybacz, ale takie sa chyba efekty tego huraganu wpisow na najdynamiczniejszym dziennikarskim blogu od Jukatanu po Mazury, ze niektore watki ciagna sie calymi dniami. Ale nie tygodniami, obiecuje. T.O.

  22. Pani Jadwiga Staniszkis ma na swoim koncie wiele takich bon mot’ów o PiS’owych wodzaj, miłościwie nam panujących Kaczorach. W jednym a wywiadów u Pani Moniki Olejnik mówiła o pięknie intelektu Pana Premiera, który dla tej niewytłumaczalnej dla koalicji wziła był i to piękno musiał głęboko ukryć zamiast właśnie na nie postawić i nie wchodzić w takie brzydkie alianse. Do dziś nie wiem, co się kryje dla Pani Profesor pod pojęciem piękno intelektualne. Przejawy intelektu, które Pan Premier nam ostatnio serwuje z uporem godnym lepszej sprawy, w żaden sposób nie kająrzą mi się ze słowem piękny. No ale może po rządami PiS zatraciła zdolność i wrażliwość na piękno. Wszystko możliwe.

    Co do obu Panów profesorów: Zybertowicza i Krasnodębskiego. Pan Zybertowicz zaczął mi być w jakiś sposób znany dopiero od jego nader ekstraordynaryjnych występów związanych z prezentacją wiekopomnych osiągnięć Raportu z likwidacji WSI. Już wtedy miałam wrażenie, że przemawia do mnie osoba, która ma spore problemy psychiczne, a jednostka chorobowa zwana paranoją jest u niego nader mocno posunięta. Nie piszę tego w żaden sposób ironicznie, ani żeby Pana Zybertowicza sdykredytować. Ja słuchając go miałam wrażenie, zresztą takie samo mam zawsze, gdy słucham Pana Macierewicza, że to jest osoba, która żyje we własnym świecie urojeń i zagrożeń. Ja jestem wręcz za każdym razem żdziwiona, jak obaj Ci Panowie mają odwagę wychodzić na ulicę, udawać się do takich wrażych redakcji jak np. TVN24. Przecież oni wchodzą do siedliska ich osławionego układu. Nie biją się, toż to wręcz brawura z ich strony, heroizm, bo odwaga rzec, to za mało. Co człowieka musi w życiu spotkać, że mu się tak spacza pogląd na świat, jakiej krzywdy doznać musi człowiek od innych, że zostaje zarażony takim poziomem nieufności do ludzi, że prawie w każdym widzi agenta, zdrajcę, donosiciela…. (oczywiście, jak się donosi im na innych to jest się ostoją patriotyzmu, ale to już inna historia – przecież to mówimy na kogo można, a wręcz należy donosić).

    Pan Krasnodębski mnie za to rozbraja, za każdym razem, jak tak psioczy na tych podłych Niemców i zaraz następnego dnia leci do nich wykładać na ich uniwersytetach. Rozumiem, że robi świetną dla Polski robotę – uświadamia tym podłym Niemcom, jacy właśnie są podli, jakie krzywdy czynili i czynią Polakom. Oczywiście za pieniądze, niemieckie, jakżeby inaczej, przecież nikt za darmo nie będzie tej czarnej roboty odwalał, a on się wręcz poświęca. Piętnuje nieustannie to bagno układu panujące w Polsce, które koniecznie trzeba wylenić i uświadamia Niemców. Bez dwóch zdań – no bohater i już!

    Mój nieodżałowany promotor, śp. Prof. lesław Swatler zwykła mawiać na seminariach, że z profesorami o swoje racje przedstawiane pracach magisterskich trzeba się kłócić i udowadniac im, że nie mają racji, gdy się z pewnymi tezami nie zgadzają. Dlaczego – bo wg niego w 90% stopień profesora, to stopień oznaczający trzeci stopień głupoty. Zapada się na niego po otrzymaniu tego tytułu, bo osiada się na laurach z przeświadczeniem, że się już nic nie musi. A świat idzie dalej, rozwija się, a taki profesor właściwie koserwuje już tylko swoją wielkość udokumentowaną tym tytułem i jest bardzo zdziwiony, że bardzo szybko po jego utytułowaniu się profesorem świat o nim zapomina. Ma mu to za złe. A niedoceniona wielkość jest groźna, gdyż bardzo często zamienia się w obrażoną śmieszność próbującą za wszelką cenę udowdnić światu, że ja jeszcze istnieję. Metody udowadniania są często widowiskowe, co wcale nie znaczy mądre. Te są z reguły zmudne, wymagające dalszej pracy i pogłębiania wiedzy, współpracy z innymi i kontaktu ze światem. A tak miło jest tylko lśnić. Jak sobie ten wykład przypominam to wypisz wymaluj ci dwaj panowie. Pan Prezydent też świetnie do tego opisu pasuje. A Swatler mówił jeszcze, że wiara we własną wielkośc i nieomylność staje się groteskowa, gdy tylko to taki profesor stara się udowodnić. Nic dodać, nic ująć. Rzeknę tylko, że gdy pare razy udało nam się go przekonać, że nie ma racji, to zwykła mawiać – punkt dla Pana / Pani – dzisiaj mój tytuł nabył nową wiedzę, mam nadzieję, że jeszcze zdoła ją przyswoić.

    Pozdrawiam.
    Joanna

  23. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gospodarz pisze.
    „Ilez roboty ma jeszcze prokuratura – tyle spraw rozpoczetych i zadna nie dokonczona” .
    Ile jeszcze prokuratura ma robaty przed soba Gospodarz musie wiedziec Jezeli nie Gospodarz to kto?
    Ale my mamy wyjatkowa cierpliwosc i czas, bo tacy jestesmy. Sa kregi, ktorym praca Ziobry jakby cierniem, nie tyle na glowie ile w glowe. Ich prawo. Nasze tez.

    Jak narazie nie widac aby do genaralow Policji zza wegla strzelano, to juz wielki postep. Ale to sie moze jeszcze zmienic – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  24. Magrud:
    Jeszcze jeden punkt – nie mogę sobie odmówić tej rozkoszy.
    Piszesz: “co do przyczyn stagflacji lat siedemdziesiątych to zdania wybitnych (sic!) wspólczesnych ekonomistów są podzielone”. Tu mi się przypomina opowieść o pewnym egzaminie ustnym o pewnego (srogiego oczywiście) profesora, który krążyła na naszym roku, ale pewnie nie tylko. Otóż profesor pyta się studenta, niech mi pan powie na temat tej zależności w gospodarce, nie pamiętam jakiej, ale przyjmijmy, że brzmiało to tak:

    Profesor – proszę mi powiedzieć, jakie były przyczyny stagflacji w USA w latch 70-tych.
    Student – paaaanie profesorze, na ten temat były dwie przeciwstawne teorie.
    Profesor zaciekawiony takim postawieniem sprawy – no proszę …
    Student – jedna, żeby się tego uczyć, a druga, żeby się nie uczyć.

    Widzisz Magrud. Zwolennicy teorii Keynesa całe tomy poświęcili na wyjaśnienie inflacji napędzanej kosztami wytwarzania. Wtedy oczywiście cena ropy szła w górę, stąd wg. nich inflacja była nieuchronna. Dzisiaj nikt już nie snuje takich wyjaśnień. Ceny ropy wędrują sobie od 9 do 79 dolarów za baryłkę, a inflacja jest nadal pod kontrolą. Mało tego, wzrost nie jest specjalnie zagrożony, bo presję inflacyjną osłabia polityka monetarna. To jest ten szkodliwy wg. Ciebie (i “wybitnych ekonomistów”) efekt teorii neoliberalnej.

    Owszem, gospodarka USA jest dzisiaj pod presją. Rynki finansowe, giełda, kredyt, w ostatnich tygodniach załamują się. Wśród przyczyn jest zbytnia opiekuńczość rządu amerykańskiego nad kredytami na zakup domu dla gorzej sytuowanych obywateli. Po raz kolejny w kryzysie uczestniczy nadmierna opiekuńczość i “moral hazard”. O tym kenesistom się nawet nie śniło. Nauka ekonomiczna wydaje się laikowi nie być specjalnie ścisłą, i stąd pewnie Twój wywód od Sasa do Lasa, ale to jednak jest nauka (i w niektórych przypadkach sztuka decyzyjna), która przynosi społeczne korzyści. A więc do roboty Magrud, zakasaj rękawy i ucz się. Disce puer oekonomiae!

  25. No, Pan Falicz nareszcie dokonał samooceny. ma Pan rację, pisze pan nudno i głupawo.

  26. Klaniam sie i dziekuje!
    Rafal

  27. Oj, Panie Danielu, takiś Pan dorosły, jak i ja i taki zapominalski.
    Dawno już przecież powiedziano, że w PIS-ie jest ostatnia ostoja prawdziwych bolszewików. I co? I wiadomo, że walka zaostrza się w miarę jej trwania i zwycięstwa prawdy nad sprawiedliwością. Gdyby mógł wrócić Feliks Edmundowicz albo i Soso, poczuliby się, jak w domu. A że tykle święconej wody dookoła? Nie szkodzi. Obydwaj w młodości nawykli.

  28. No tak, huragan pędzi aleją, a na czele … Daniel Passent. Nie. Nie z dyktom pod pachom, ale z nowymi hasłami. No kto rozgłosił na swym blogu (2007/07/15), że PiS to same zasady, żadnych kwasów, no powiedzcie kto!

    A za nim podąża PiS z hasłem “Zasady obowiązują”.

    Kogo ob(o)wiązujom?

    P.S. Odpowiedź do komentarza HAHA precyzyjna i w sedno. Polski prezydent podważa Konstytucję na każdym kroku – o tej petit difference między polską demokracją a amerykańską już na tym blogu nie raz było. Podważa zarówno jej literę, jak i zasady. Np. niezawisłość sądownictwa, czy TK. Takie są PiSowe zasady. HAHA powie na tę okazję, że prezydent nie należy do PiSu. Premier też podważał. HAHA odpowie, że w USA nie ma premiera … i tak w kółko, ciuciubabka argumentów.

    Jednego zdania Gospodarza nie podzielam wcale – “Nie ma się co śpieszyć do wyborów …”. To musi być ironia! Bo ja chciałbym mieć to już za sobą. Obudzić się w listopadzie, czy grudniu, gdy nowa koalicja jest już uzgodniona, nowy premier wyłoniony i zaprzysiężony, expose wygłoszone, rząd mianowany. Może po Nowym Roku. Może przed sianokosami. Trzymajmy się, bo będzie ostro wiało.

  29. Telegrapic Observer:
    Przeczytałem ponownie post, który komentowałem. Wprawdzie sam pomysł zwiększania nakładów na katechetów brzmi dla mnie egzotycznie, a może nawet ociera się o ironię, ale reszta postu bynajmniej nie, zwłaszcza w kontekście postu go poprzedzającego.
    Nie mam pojęcia, co pana zadowala. Dla mnie „zadowalający” i „dobry” oznaczają to samo. Jeśli dla pana nie – cóż, kwestia wymagań.
    Może zatem pan musi nieco sztukę blogowej ironii poćwiczyć.
    Odsyłam również do słownika języka polskiego. Pisanie „zadawala” nie zadowala…

  30. Problem z wiara we wlasna nieomylnosc u profesorow uniwersyteckich jest raczej znikomy: jesli dany profesor sie myli, to ucierpi na tym najwyzej jego autorytet oraz paru studentow.

    Kiedy polityk sie myli, wtedy szkode ponosza miliony ludzi. Zwlaszcza gdy polityk mimo wszystko przekonany jest nadal o wlasnej nieomyslnosci.

    Niech zatem profesorowie mowia co tylko im przyjdzie do glowy dokad nie angazuja sie czynnie w polityke jako decydenci czy doradcy decydentow.

  31. Panie Danielu,

    z wielką przykrością przeczytałem informację, że nie zna Pan matki_kurki.
    Kurka to prawdziwa Wielkość ONET-u.
    Lekkość klawiatury zbliżona do pańskiej.
    Polecam serdecznie! Czytanie ONET-u bez komentarzy matki, to tak jak czytanie Polityki bez Passenta ;=))

    http://www.matka-kurka.net/

  32. Mkj:
    Istotnie, rozciągnąłem ponad miarę językowe reguły, sądząc, że ZADOWALAJĄCY można bezkarnie napisać bez słowa KOGOŚ również w sensie poprzestawania na czymś, co częściowo zaspokaja potrzeby lub pragnienia (jak w czasowniku zadowolić się). Mało giętkie te reguły, ale cóż, trzeba je umiejętniej naciągać i przeciągać. Zatem złapał mnie pan „zaczerwienionego”.
    Ortografia już nie raz zrobiła mi psikusa. Widać polonistka za mało ćwiczeń ZADAWAŁA ???

    Ironię w moim wpisie zwiastowało pierwsze zdanie – jakie Powstanie? czyżby chodziło o kanał?
    I upieram się – szczególnie w kontekście poprzedniego wpisu, który był taki dęty – i znając kontekst moich poprzednich antyklerykalizmów, można było swobodnie postawić na ironię. Na ironii stoi ten blog, ironią ociekają wpisy Gospodarza, więc pierwsze zapytanie czytającego powinno być, czy ten komentarz nie jest aby ironią. Co komu szkodzi, że nie wszyscy ją złapią? Te wpisy i tak prowadzą do nikąd, a częściej coś pobudzają, albo do czegoś. Albo i nie.

    Nie rozumiem pana stanowiska w sprawie negatywnej selekcji nauczycieli. Pan chyba jest idealistą. Tak się dzieje wszędzie, gdzie nauczyciele nie są odpowiednio opłacani, gdzie system nie motywuje do podnoszenia kwalifikacji, gdzie szkola jako miejsce pracy nie jest marzeniem najzdolniejszych. Reforma oświatowa była krokiem w kierunku naprawy, tak sądze, ale ciągle słyszę jej totalny krytycyzm.

  33. Po powrocie z Rosji gdzie przejechalem ca. 8000 km na motorze bedac juz po stronie lotewskiej powiedzialem sobie : uff, nareszcie cywilizacja!.
    Ale ogladajac dzisiaj obrady tzn. przerwy sejmu gdzie sie dwiedzialem od lidera LPR, ze Herr Dorn przprowadzil tylko psa a nie konia do parlamentu i, ze Herr Dorn poza ehh, ehh, ehh i niepozwalam nie ma nic do powiedzenia doszedlem do przekonania, ze dopiero gdy bede po zachodniej stronie Odry bedzie: … nareszcie cywilizacja.

  34. Nie jest to komentarz najwyższego lotu. Zapytam tylko skąd biorą się „Andrzeje Falicze?

  35. Dwapik, dzieki za linka. Teraz bede godzinami rozmyslal w ktorym momencie czytania o przesladowaniach AK w czasach PRL zorientowalem sie. Czy jak padlo imie Rajmund, czy jak matka_kurka wprowadzila blizniakow. I ten hymn pochwalny nt. Donald podrzuc im ten komisyjny zapalnik. Co za przezycie. Huraganowo sie zrobilo nad Polska, taki Dean przejdzie w kilka godzin, zwali kilka domostw … ale tu bedzie trwalo … tak trzymac, jeszcze nizej z milibarami, jeszcze zwiekszyc szybkosc wiatru, wtedy szybciej przejdzie.

  36. Wrócił dr A. F
    Panie doktorze, to dla pana:

    Niemożliwe? A jednak…
    Choć się w głowie nie mieści,
    To są na świecie tacy…
    Doktorzy od siedmiu boleści.
    AP vel Lex

  37. Poleciał pan Kaczmarkiem – „dyktom” (dyktą). Nie jego to wynalazek, to zaledwie epigon. „Om”, jako końcówka zamiast trywialnego „ą” jest domeną kogoś w tym momencie poważniejszego. Temat zgłębiałem jakiś czas temu. Oto dowód:

    http://www.brzeg.com.pl//content/view/433/288/

    pozdrawiam fanów DP

  38. Cargo, kochana: czytaj swoje posty i poprawiaj literówki.
    Piszesz do rzeczy i ciekawie ale właśnie z powodu literówek trudno Cię zrozumieć. Czasami.

  39. Szanowny Panie Danielu,
    Imponuje mi to, ze nie ruguje pan Andrzeja Falicza ze swojego blogu. Ufam, ze zmagania w tym polemicznym ringu beda prowadzone zgodnie z etycznym kodeksem tegoz ringu. Na dzisiaj stawiam 75% na Andrzeja i 25% na Daniela. Moze to ulec zmianie gdy argumenty skonfrontowane zostana kontrargumentami. Czekam z niecierpliwoscia na dalsze wymiany lewych i prawych sierpowych,
    Z powazaniem,
    Marek P.

  40. Na blogu zakotłowało się, ponieważ zbliżają się wybory. W takim momencie należy wycofać się i wrócić po ogłoszeniu wyników głosowania. Już teraz widać, że elekcja zakończy się… popisowo (czyli gorzej niż obecnie), co nie przeszkadza, żeby życzyć wszystkim tu obecnym wygrania wyborów.

    Żegnam – au

  41. Jaka jest roznica miedzy TERMINATOREM i LIKWIDATOREM?

    Taka, ze Likwidator boi sie bowiedziec „I’ll be back”.

  42. Szanowny gospodarzu,
    Cięszę się, że i Pan nie tęskni do szybkich wyborów. Ten huragan musiał nadejść, i lepiej przeczekać, aż się wygwiżdże, zadławi mocą, ogłuchnie wrzaskiem i spęcznieje destrukcją. Wcześniej nie warto rozpoczynać budowy nowego domu. Bo zło wślizgie się pomiędzy zaprawę, rdzą zarazi stal, pleśnią naznaczy progi.
    Dziś wybory, przyniosą tylko chwilowe ukojenie, ułudę świtu w oku cyklonu. Nic więcej.
    Nie wszystkie maski jeszcze spadły. Jutrzejsze skutki dzisiejszych podłości dopiero nadejdą. Trzeba czekać.
    Nie, nie na cud. Na całkowite zwycięstwo antykomunizmu.
    A ono nieuchronnie nadejdzie. Nic lepiej nie demaskuje mitu, jak jego urzeczywistnienie. Dla tego SLD nie powinien pomagać w samorozwiązaniu parlamentu. Platformama dla ratowania solidarnościowych korzeni nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Niech SLD da jej szansę. Niech da szansę sobie i nam.
    Telegraphic obserwer! Zaimponowałeś mi. Jeszcze pogadamy, ale teraz, zgodnie z twoją radą, idę się uczyć.
    Ale jedno wiem już dzisiaj. Ekonomia jest nauką humanistyczną, społeczną podobnie jak socjologia, w której tytuły profesorskie zdobywają tak ścisłe umysły, jak Staniszkis czy Zyberowicz. I pamiętam jeszcze jedno. Osiągnięcia niemieckiej antropologii w badaniach nad zróznicowaniem ludzkiej rasy. A o tym, jaką poliytkę gospodarczą się wybiera decyduje nie nauka tylko interesy. Taka, czy inna teoria. Każda jest dobra, gdy chce się oszukać własne sumienie.

  43. tak mi sie nasunelo: http://www.youtube.com/watch?v=XYKPyjH2sVQ

    Fabryka Malp by Lady Punk, to byly lata gleboko osiemdziesiate, moje szczeniactwo… a chyba pasuje do obecnej sytuacji…
    Szkoda, bo myslalem, ze pewne rzeczy juz przerobilismy i mamy je za soba. Tymczasem one wracaja i beda wracac…

    BArt

  44. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czy Daniel jest jeleniem?
    Wyglada na to, ze niepopularnosc i niechec do PiS-u w kregach Polsce dobrze zyczacym jest % spora, widoczna i nieukrywana.
    Zlosc i nagonka bierze sie zapewne stad, ze PiS nie dopuscil, a raczej przerwal probe IV historycznego „rozbioru” Polski.

    Tym razem do srodka przez „swich”, ktorych – jak slyszalem – prof. Osiatynski okreslil jednoznacznie jako „klasycznych spadkobiercow polskich gangsterow”.

    Magrud – Niemcy pociagneli tylko dalej atropologiczne badanie nad rasami,
    ktore rozpoczeto w USA na poczatku XX w. Archiwa i pozostalosci amerykanskich prac znajduja sie dzisiaj we Wiedniu. W tej materi lepiej jest byc bardzo ostroznym, mozna sie poslizgnac i to na calej lini.

    F.S. von/od Diasporski

  45. Bawi mnie to, ze przytakiwacze nie „hanbia” sie polemiczna argumentacja ale jedynie wypisuja:

    „Czy zauważyliście Państwo że gdy zniknął z blogu “Chris Domaradzki” natychmiast pojawił się Andrzej Falicz ?”…

    „No, Pan Falicz nareszcie dokonał samooceny. ma Pan rację, pisze pan nudno i głupawo.”…

    „Wrócił dr A. F
    Panie doktorze, to dla pana:
    Niemożliwe? A jednak…
    Choć się w głowie nie mieści,
    To są na świecie tacy…
    Doktorzy od siedmiu boleści.
    AP vel Lex”

    I dalej tym podobne argumenty… oj cieniutko na tej lewicy cieniutko…

    Co do rozwazan ekonomicznych tak tylko mala dygresja:
    Najbardziej konkurencyjna gospodarke na swiecie posiada…Finlandia.
    To tak do myslenia dla rozdzielajacych wlos na czworo telegrafom.
    Tahiti ograniczen biurokratycznych nie ma o welfare zapomnij – wolnosc pelna… bezrobocie ponad 50% a dlugosc zycia tez kolo 50 (25 lat niej niz 200 kilometrow dalej w sowieckim „wiezieniu” Fidela…).
    Pytanie czy rynek byl racjonalny (rzadzony zasadami nauki itp. pierdoly) przed czy po peknieci banki internetowej?

  46. Kochani Rodacy, stesknilem sie bardzo za Wami!!!! Wlasnie wrocilem z Cancun. Huragan rzeczywiscie niesamowity. Widze ze w moim ukochany kraju tez huragany i w polityce tudziesz. Oj bedzie sie duzo dzialo i bedzie o czym pisac. Mam nadzieje ze o mnie nie zapomnieliscie drodzy Rodacy. Wespol rozwiazemy wszystkie problemy, babcia tez zaciera rece do pomocy.

  47. Andrzej Falicz
    „Oriana Fallaci to swieta i swiatla intelektualistka poniewaz nie lubi i nawoluje do nietoleracji ” wlasciwej narodowosci…inaczej mowiac jest “slusznie ksenofobiczna”. ”

    Wyjątkowa aktywność jak na nieboszczkę.

  48. Andrzej Falicz
    „Oriana Fallaci to swieta i swiatla intelektualistka poniewaz nie lubi i nawoluje do nietoleracji ” wlasciwej narodowosci…inaczej mowiac jest “slusznie ksenofobiczna”.”

    Istotnie, wyjątkowa kobieta. Nawet po śmierci nawołuje.

  49. Feliks praca Ziobry to niezły dowcip. Ten Pan przypomina budowlańca ze starego dowciu. Jeździł on pustą taczką po budowie, bo miał tyle roboty, że nigdy nie zdążył jej załadować.

    Andrzej Falicz. Po śmierci trudno jest mieć jakiekolwiek poglądy, a jeszcze trudniej jest nawoływać do czegokolwiek.

  50. PiS dzieła musi dokonać tak mówi do mnie głos „zza światów”, a jeszcze pół roku rządów tej wielkiej demokratycznej partii do końca obnaży jej prawdziwy charakter. 10 % społeczeństwa poparło partię odnowy moralnej, a efekty rządów można porównać tylko do pohuraganowego spustoszenia dokonanego w wielu dziedzinach. Niech opozycja nie spieszy się do wyborów, a jeszcze 6 miesięcy może być cennym doświadczeniem także dla społeczeństwa, aby w przyszłości dokonać optymalnego wyboru. Taktyczne zagrywki (zamiary) premiera i kierownictwa PiS są przykładem tego jak można rządzić jeszcze kilka lat nie wygrywając wyborów, może PO się w końcu otrząśnie.
    PS. L. Dorn blokujący likwidator był wtorkowy bohaterem, a co się wydarzy na środowym posiedzeniu nie wiem, najlepiej zorientowany jest główny wódz PiS, ale niewiadomych jest nadal dużo.

  51. W nawiązaniu do wpisu Jaruty.
    Jakiś czas temu doszedłem do bardzo podobnych wniosków.
    Istotnie trzeba przyznać, iż do obecnej oceny sytuacji społeczno politycznej głoszonej przez prominentnych działaczy PIS (tj. im dalej w las, tym potężniejący i bardziej zakamuflowany „układ”) jak ulał pasuje teoria zaostrzającej się walki klas w miarę budowy komunizmu. Tylko tło ideologiczne naszej rewolucji jest ciut inne. To nieszkodzi. I tam i tu ideologia jest jedynie narzędziem, celem jest przjęcie pełni władzy.
    A że walka się zaostrza to i metody tej walki ulegają brutalizacji. To chyba typowe dla każdej rewolucji. Wystarczy przypomnieć przebieg Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Tam również następowała eskalacja urzędowego terroru.
    Wiem, że dla wielu Gości tego blogu może się wydać, że przesadzam ale ja naprawdę uważam, że Wielki Starateg J.K. nie jest mentalnie przygotowany na oddanie chociaż cząstki przejętej władzy. Uważam także, że jest on w stanie posunąć się do każdej metody, która umożliwi mu tej władzy zachowanie i poszerzenie (włączywszy w to nawet zamach stanu).
    Pozdrawiam Pana Redaktora i Gości.

  52. Oczywiscie, ze ksiazki i artykuly mimo smierci autorki (Oriany Fallaci) istnieja wiec ona
    ” nawoluje” jak najbardziej mimo, ze lezy w grobie.
    Proba przyczepiania sie do pierdul jak zwykle bez sensu z dala od jakichkolwiek przedmiotowych argumentow po raz kolejny swiadczy o intelektualnej bezplodnosci przytakiwaczy.
    Czyzby np. Homer (nie Simpson…) nie mogl nikogo inspirowac tysiace lat po swojej smierci?

  53. Panie Danielu,
    Mój zmarły dawno dziadek gromadził na strychu przeczytaną prasę, szczególnie tygodniki. Jest tego trochę nawet z lat 60. i 70. Podczas wakacji miałem okazję zapoznać się z fragmentami Pańskiego dorobku z tamtego okresu. Moje gratulacje, niezły z Pana hunwejbin był.
    Dlatego, Pan wybaczy, aktualną Pańską publicystyczno-felietonową twórczość traktuję z należytym dystansem, jak swego rodzaju „The Benny Hill Show”.

  54. W.A.M. pisze:Jak wiekszosc azucnycieli akademickich, pani dr Cato jest nieco sfrustrowana, powiedzmy to lagodnie. Was there, seen that.Moze problemy wziely sie z tego, ze wymusilismy na mlodziezy pogon za papierkami a nie za wiedza? Swiat pracodawcow, zarzadcow szkolnictwa wyzszego, rzady i roznego rodzaju osrodki opiniotworcze przekazaly wiadomosc, ze 21 wiek jest wiekiem wiedzy, i bez niej nie mozna egzystowac . Prawda, ale czy 40%-60% populacji jest zdolne aktywnie przejsc i satysfakcjonujaco wg standardow lat 70-80 skonczyc uniwersytet? Obawiam sie, ze nie. W zwiazku z tym obnizanie wymagan, az do momentu postawienia azucnycieli pod sciana nasi absolwenci musza wykazac sie pewnym minimum . Nie da sie. Aktywne studiowanie, dyskusje, ciekawosc, wymagaja pewnego minimalnego poziomu intelektualnego. Studia prawdziwe, a nie dla papierka sa wysilkiem i intelektualnym, i szkola wytrwalosci, samozaparcia, walki z oporem materii :). Gdyby 40%-60% mlodziezy mialo te cechy na poziomie oczekiwanym przez dr Cato, to wyniki testow gimnazjalnych czy matur bylyby WYSOKIE.[Male pytanko: dlaczego nasze uniwersytety medyczne, tak oblegane, nie zadaja matury na rozszerzonym poziomie nie tylko z biologii i chemii, ale takze z polskiego, jezyka obcego, fizyki, matematyki…]Mam swoja teorie spoleczna na ten temat ( upowszechnienie edukacji wyzszej ). Ze strony rzadow (i UE) jest lepiej, jak 40-60% mlodych samcow siedzi na uczelniach do czasu az ukoncza 23-25 lat. Po tym okresie ich agresja spada, a dodatkowo delikwenci maja dlugi do splacenia. Rzady unikaja rewolucji mlodziezy, ktora nie widzi siebie w spoleczenstwie, ktora byc moze nie chce sobie budowac miejsc pracy.Ale, jest cos jeszcze, co p. Cato opisala. Niezly zarobek na studentach. Po prostu studiowanie czy organizowanie studiowania stalo sie doskonalym biznesem dla ludzi prowadzacych uczelnie (czy korepetycje). Mamy sprzezenie profesoroie podkreslaja koniecznosc i walory edukacji, rzadzacy im przyklaskuja, student placi.Dowod Proces Bolonski minimalna zawartsc programow studiow, byle te masy przepchac (i zabrac z ulic w najbardziej goracym okresie dojrzewania).A co do oplat. Zdaje sie, ze pojecie czesnego (tutition) egzystowalo od zarania uniwersytetow. Byly to elitarne instytucje, dostepne dla dzieci elit.Na szczescie, wprowadzono dofinansowanie z podatkow. Uwazam, ze slusznie. Byc moze model dunski dofinansowania szkolnictwa (studentow) jest OK jakies 6-8 lat finansowania studiow, na cale zycie :), akademiki, jakies bezzwrotne stypendia. Jestem zdecydowanie przeciw wiecznym studentom .A p. dr Cato chyba przesadza z rownaniem uniwersytetu do kolebki rewolucji. Nigdy takim miejscem nie byl, wylaczajac koniec lat 60.Natomiast to studenci sami powinni byc krytyczni, probowac wielu sciezek zycia w czasie studiow (no, tylko czesc z nich to zrobi). Mysle, ze studenci cenia profesjonalizm wykladowcy, nie obrazaja sie za sprawiedliwie ocenione prace czy projekty, cenia wymagajacego od siebie i od nich nauczyciela.W szkolach technicznych (moi, moi) raczej dyskutuje sie o projektach, i czasem, nieco oblique wychodza zagadnienia etyczne. Wiem, ze politechniki to nie miejsca na propagande polityczna i spoleczna.A konformizm moze byc i u p. dr Cato na zajeciach. Zastanawiam sie, jak zareagowalaby, gdyby ktorys z jej studentow powiedzial jej, ze dba o dobro ludzi na ziemi, o ich zdrowie i o ich rozwoj, a nie o Gaje. Gdyby powiedzial, ze jesli uwaza, ze uniwersytet nie powinien przyjmowac Chinczykow, bo produkuja 5 ton CO2, to jest nieludzka, bo uwaza tych ludzi za przedmioty.Ladny tytul dala swojej ksiazce (doktorat?) o pracy (7 myths) Arbeit Macht Frei . Prawdopodobnie zamierzony brytyjski humor, mysle, ze nieco obrzydliwa wersja. Pare banialuk juz tam wyczytalem o szczesliwych Buszmenach be my guest, one way ticket to Africa

css.php