Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.09.2007
poniedziałek

Wojna futbolowa

10 września 2007, poniedziałek,

Czytałem dzisiaj raport szacownej instytucji amerykańskiej, The Atlantic Council, na temat Panamy – maleńkiego kraju Ameryki Środkowej. Autorami raportu są analitycy oraz byli i obecni ambasadorowie USA w rozmaitych krajach. Po czwartej już z kolei wizycie na miejscu, piszą oni, że elita Panamy jest „agresywnie niezdolna do współpracy”, świat biznesu jest tam niebezpiecznie połączony ze światem polityki (jak gdyby w USA nie był!), a rząd sprawia wrażenie, jak gdyby najważniejsza dla niego była zemsta na przeciwnikach politycznych. W dodatku gospodarka rozwija się tam świetnie, wzrost wynosi 9 proc. Poczułem się, jak bym był w republice bananowej. Notabene, symbioza świata polityki ze światem biznesu jest chyba lepsza niż symbioza polityków ze światem służb specjalnych.

I w naszym kraju, tak jak w republikach bananowych, agresja góruje nad solidarnością. Wybór Jacka Kurskiego na głównego mówcę PiS w debacie sejmowej mówi sam za siebie. Kurski to jeden z głównych chuliganów tej partii, po odejściu Artura Zawiszy chyba największy (choć młody wilczek Hofman też jest w tej dziedzinie obiecujący). Premier Kaczyński nie zechciał się zniżyć do udziału w debacie – jego sprawa, a że na swoje alter ego wybrał Kurskiego – to smutne.

Premier przybył na Wiejską dopiero po to, żeby obwieścić, że odwoła wszystkich ministrów, byle tylko nie dopuścić do votum nieufności wobec każdego (-ej) z nich. Była to odpowiedź na manewr Platformy, która nie zgłosiła konstruktywnego votum nieufności wobec rządu, a jednocześnie chciała dobrać się do skóry ministrom. Sztuczka Platformy była kiepskiej próby, wystawiała Sejm na pośmiewisko, i spotkała się z jeszcze gorszą ripostą ze strony Kaczyńskich. Okazało się kolejny raz, że całkowitą władzę w Polsce sprawuje Jarosław, a Lech ją tylko firmuje. Sztuczka Platformy stanowiła próbę falandyzacji Konstytucji, ale sztuczka braci jest bardziej niebezpieczna, ponieważ oni sprawują władzę. Lech Kaczyński został wybrany po to, żeby stać na straży Konstytucji, a nie żeby ją naginać. Co uchodzi Tuskowi, nie godzi się prezydentowi. Gdyby naród miał większe zaufanie do Tuska, to by go wybrał na prezydenta i wtedy jemu byłoby nie do twarzy w roli konstytucyjnego sztukmistrza.

Wydarzeniem tygodnia w naszej bananowej republice był także lapsus Kwaśniewskiego. Od czasu do czasu popełnia on błędy, które dają broń wygłodzonym przeciwnikom, i potem musi przepraszać. Oczywiście, mądry Polak po szkodzie, kto jest bez winy – niech pierwszy rzuci kamieniem, ja też napisałem w życiu słowa, których żałuję, ale prezydent – nawet były – powinien starannie je dobierać i wiedzieć z kim ma do czynienia. Natychmiast rzucił się na niego Giertych, mówiąc o volksdeutschach, i fryzjerczyk chętny do tego, by Kwachowi ogolić głowę. W naszej bananowej, agresywnie niezdolnej do współpracy elicie nie ma co liczyć na wyrozumiałość. Obowiązuje zasada „nie ma przebacz”. Ziobrze też nie wybaczono, kiedy wygadał się, że są kwity na przywódców opozycji.

Wydarzeniem tygodnia były także zgromadzenia przedwyborcze PiS i LiD. Sądząc po obrazie TV, to pierwsze było o wiele bardziej gorące. Jeśli chodzi o zgromadzenia partyjne, to PiS nie ma sobie równych, a żadna partia nie ma takiego demagoga jak Jarosław Kaczyński. Kiedy naciera na kliki, które są zagrożeniem demokracji, kiedy mówi, że pieniądze idą do jednego człowieka, kiedy obśmiewa Kwaśniewskiego, który zataczał się nad grobami pomordowanych Polaków, to umiejętnie gra na nastrojach znacznej części rodaków. To świetny demagog, chyba lepszy od swoich kompanów – Giertycha i Rydzyka. Tego pierwszego będzie brakować w Sejmie – odrobina ekstremy dodaje parlamentowi pieprzu. W przyszłym Sejmie ekstremą będzie PiS.

Głównym wydarzeniem minionego tygodnia było samorozwiązanie Sejmu. Nie wiadomo – cieszyć się, że Kaczyńscy stracili większość w parlamencie, czy też martwić, że PiS odstawiono od władzy bez komisji śledczych, które by ujawniły jego metody rządzenia. Trochę żal, że JK i jego ministrowie nie zostali obnażeni, ale oznaczałoby to dalsze konwulsje Rzeczpospolitej. Byłaby to prawdziwa wojna futbolowa, na poziomie Hondurasu i Salwadoru (co się odwlecze, to nie uciecze). Pozostaje cieszyć się, że są nadzieje na lepszy rząd, bez Kaczyńskiego, bez Ziobry, Wassermanna, Macierewicza i całego tego towarzystwa. (Nawet gdyby POPiS doszedł do skutku, to może bez tych gagatków). Kto by pomyślał dwa lata temu, że to potrwa tak krótko… Oby ta nadzieja się sprawdziła. Że cud jest możliwy, świadczy zwycięski (acz niezasłużony) remis piłkarzy z Portugalią. W republikach bananowych pozostaje tylko futbol.

PS. Przepraszam, że ten post jest trochę spóźniony – to wina awarii na łączach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 62

Dodaj komentarz »
  1. Smutne to, ale nie wierzę, że będzie lepiej. Od jakiegoś czasu każda kolejna kadencja Sejmu jest coraz bardziej żałosna, nędzna, niekompetentna i prymitywna. W rezultacie ludzie, którzy kilka lat temu byli omal pośmiewiskiem, a na pewno obiektem masowe (acz konkretnej i merytorycznej) krytyki, dziś jawią się jako bez mała świetlani męzowie stanu, oazy spokoju i przykłady kompetencji.
    Smutne to, ale spodziewam się, że będzie jeszcze gorzej. Do kompletnego dna jeszcze nam – choć trudno w to uwierzyć – daleko.

  2. Nic nie poradze ale III RP ze swoja korupcja, rzadom elitek i powiazaniom oligarchiczno-politycznym jest znacznie blizsza republikom bananowym niz Kaczolandia.
    Polska Kwacha to europejski Salwador.

  3. Panie Danielu!Dziekuje za kolejny tekst.Jesli nawet Jaroslaw przestanie byc premierem to pozostaje brat blizniak w randze Prezydenta.Pan Prezydent jest osoba mniej blyskotliwa i wyglada ze jest pod wielkim wplywem brata.Czyli Jaroslaw bedzie „podpowiada” bratu.Brzmi to jak scenariusz taniego powiescidla ale wiele wskazuje na to ze tak wlasnie bedzie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niestety, nadzieja sie nie sprawdzi. Cud sie nie stanie. Pan Bog zmienial wode w wino, uzdrawial chorych, ale zawsze – tylko indywidualnie. Narod polski stworzyl glupim, by ten sie zarl i zazarl do samounicestwienia. Zbiorowego uzdrawiania nie bedzie. Charakter narodowy pozostanie na wieki wiekow. Amen.
    A w pilkie tez nie umio grac.

  6. Ewolucja prawicy, tej ekstremalnej, demagogicznej, zajadłej części posolidarnościowych elit politycznych zaiste zapiera dech w piersiach (ale lewica też miała swoje lata wspinania się na szczyt). “Ideologia” tej prawicy jest dość prosta, niewiele się zmieniła przez te lata, co najwyżej dostosowała do ogólnych zmian, nie ma sensu wyłuszczać jej tutaj. Ewolucja od kanapowych partii, oszołomowych krzykaczy i ciągle dzielących się frakcji, jakby zagonów lisowczyków, które w sporym stopniu wyciął pięcioprocentowy próg w 1993, poprzez pospolite ruszenie Krzaklewskiego, aż teraz do centurii i kohort Kaczyńskiego, który przekracza jeden Rubikon po drugim. Przeważnie są to Rubikony zuchwalstwa, bezczelności i blagi. “Polska jest podzielona na części dwie, które się bardzo różnią między sobą. Jedna to my, gwaranci przyszłości, wolności i siły dla Polski. Druga to oni, liberalno-postkomusza chołota, inteligencka, skorumpowana, zdradziecka, uprzywilejowana, chodząca na pasku oligarchów i światowej sitwy, itd” wszyscy już przesiąkneliśmy językiem i logiką komentarzy wojennych polskiego Cezara.

    Ale nie o tym chciałem. Partią z zasadami jest PO. Podejrzewano ją o różne niecności, gdy nie chciała tworzyć większości ze spacyfikowanymi przez Cezara ekstermistami-przystawkami, oraz przejąć ministerstwa i założyć pod okiem marszałka Dorna komisji śledczych. Wszystko wskazuje jednak na to, że odmowa PO była dla zasady. Jednocześnie próbowała ona rząd rozliczyć. Lawirowała, ale wydaje mi się, że sprawa konstytucyjności sztuczki nowego Cezara będzie jeszcze sądzona. W sytuacji mniejszości Konstytucja chroni premiera formułą “konstruktywnego wotum zaufania”, ale nie ministrów. Są oni odpowiedzialni przed Sejmem, taka jest litera, art. 157. W tej sekwencji zapisów Konstytucji, premier musi manewrować gdy nie ma większości sejmowej, musi dogadywać się z opozycją. Ileż miesięcy rządził tak premier Buzek, a ile premier Belka? Oni przestrzegali zapisów ustawy zasadniczej. Tu jest ten konstytucyjny Rubikon, który Kaczyński przekroczył. On nie chciał się z nikim dogadywać, zerwał ze wszystkim ugruntowanymi zasadami polskiego młodego parlamentaryzmu, na koniec zlekceważył całkiem poprawną, może zbytnio, dziecinnie jakby złośliwą, jednocześnie nieśmiałą próbę przepytania ministrów przed obliczem Sejmu.

    Nie wyobrażam sobie (oczywiście jest to moja opinia), aby PO w sposób prosty zgodziła się na koalicję z PiS. Nikt nie przewidzi wyniku wyborów, Cezar może co najwyżej się chełpić i zagrzewać do walki. Najpewniej po wyborach dojdzie do przeciągającej się szamotaniny, bo ani PiS nie przegra totalnie, ani nie wygra zdecydowanie. Będą zapewne trzy kroki tworzenia rządu, będą kolejne Rubikony przekraczania norm parlamentarnych i manipulacji “danymi personalnymi”. Może dojdzie do rozpadu PO. To wszystko przed nami.

    Ale gdzie znaleźć Brutusa? I kiedy będą Idy Marcowe? Chyba nie szybko.

  7. P.S. I na futbol nie starczylo mi oddechu. Ale co tam, w starozytnym Rzymie inne byly igrzyska.

  8. „Trochę żal, że JK i jego ministrowie nie zostali obnażeni, ale oznaczałoby to dalsze konwulsje Rzeczpospolitej.” . Oj marzyciel, marzyciel z Szanownego Luminarza! Widze w tym przejaw prawdziwie Kmicicowej fantazji. Jak wtedy gdy ow kawaler wybatozyc kazal burmistrza i rajcow miejskich tak i Szanowny Redaktor chcialby poczestowac naszych dostojnych wodzow przyslowiowym bananem. Niestety chwilowo notowania PiSu sa niezle i jesli utrzymaja sie do wyborow to zapewne bedziemy mogli razem powrocic do lustracji dziennikarzy, sedziow i naukowcow. A wtedy banany pojda w ruch!

  9. Daniel Passent napisał: „I w naszym kraju, tak jak w republikach bananowych, agresja góruje nad solidarnością.”

    Czego dowodem jest stała porcja jadu zawarta w każdym felietonie mojego ulubionego Gospodarza blogu.
    Jednak stare, wyliniałe dziennikarskie gady mają swój gadzi wdzięk i Kurski przy nich to milutki, puchaty gryzoń:)

  10. Jarosław Kaczyński jest trudnym przeciwnikiem, bowiem on to wszystko robi z prawdziwej potrzeby serca. Jest niestrudzonym entuzjastą IV Rzeczypospolitej.

    Czego entuzjastami są Tusk, Olejniczak, Lepper i Giertych nikt tak naprawdę nie wie – nawet oni sami.

  11. Zobaczymy co przyniosa nowe wybory? Wszystko w rekach tych ktorzy nie glosowali z roznych powodow,szczegolnie mlodzi ludzie widzacy swiat w innych barwach,nie podatni na progagande partii Duce JK.
    Kto da sie nabrac na uklad,oligarchow i agentow,pewnie tylko wierny elektorat,nie sadze ze ktos o zdrowych zmyslach w to wierzy.
    To jest czysta socjotechnika w najgorszym wydaniu,mowiac krotko zwykle szczucie jednych na drugich.
    Mlodzi swiatli ludzie wstydza sie tego rzadu,ktory przynosi nam ujme na arenie miedzynarodowej.Gdyby jeszcze uwierzyli w sile swojego glosu oddanego w dniu wyborow.

  12. Telegraphicu: nie podzielam Twojego entuzjazmu dla zasad PO. Może dlatego, że otrzymałem relację z pierwszej ręki, jak lokalne PO zbierało uciekinierów z UW i AWS, którzy nagle odkryli, że pod starymi szyldami mogą utracić swe stołki. I nic więcej ich nie obchodziło…
    Ale przekonamy się po wyborach.

  13. Drogi Panie Andrzeju Faliczu:
    Niestety zgodzić się nie mogę. Owszem, III RP zupełnie czysta nie była. Jednak łamania i naginania Konstytucji tam nie było, Premier nie uginał się przed księdzem, a Prezydent nie wykonywał posłusznie poleceń Premiera. A patrząc na obsadzanie stanowisk rodziną i znajomymi królika, to chyba nie chce Pan powiedzieć, że SLD było gorsze niż koalicja PiS-SO-LPR, która potrafiła nawet tworzyć stanowiska, gdy zaczynało ich brakować (a to wszystko ze słowami „tanie państwo” na ustach)…

  14. Wojna Fubolowa -ten termin kojarzący się z egzotycznymi państwami na szczęście nie musi występować wszędzie .
    Odpowiadając na apel G.OKONA , by pisać o dobrych rozwiązaniach ,dobrych praktykach ,napiszę o takim regionalnym zwiastunie zmieniającym polsko -niemieckie obrazy .
    Miasto Świnoujscie wydzierzawiło 57.000 m.kw na 30lat niemieckiej kolei uzdrowiskowej za symboliczne 20.000 zł rocznie . Ile było sporów przez długie miesiace( ze 2lata ) Niemcom oddać metr kwadratowy polskiej ziemi ???_ZDRADA .!!
    Za dwa lata ( po wejsciu Polski do „Schengen”) Niemieccy kolejarze przedłużą swoją kolej do centrum Świnoujścia i zbuduja dworzec . Za dwa lata od Peenemuende (Rakiety V) porzez cała wyspę Uznam można będzie podróżować .
    To taki przyczynek do budowy innych przyjaznych nadranicznych związków z Niemiaszkami .
    Tutaj nad Odrą w porywach jest nieżle ,a nawet dobrze .Ten proces osmozy będzie trwał ,jak np. kupowanie mieszkań przez Polaków tuż za granicą bo ..tańsze czy praca medyków nawet na kilka godzin dziennie itd.itd.
    ps.
    Jacek Kurski w Sejmie został znokautowany przez Romana Giertycha ,ale po 3 dniach wstał i udaje ,ze nie było nokatu ,on może być Bananowcem .

  15. Jeśli Kaczyński robi cokolwiek ” z prawdziwej potrzeby serca” jak zauważył to niezwykle naiwny TesTeq, to jest tym tylko i wyłącznie przeogromna chęć władzy. Nieważne jaka siła , jaki wyborca go tam wyniesie. Niemal od samego poczatku jak został premierem leczy swe kompleksy małego fizycznie człowieczka. Trudnym przeciwnikiem zawsze jest każdy populista, a tylko dlatego , że wciąż naiwne społeczeństwo daje sie nabrać na różnego rodzaju obietnice; a to „tanie” państwo, a to 3 mln mieszkań a to rozliczanie bogatych..itp itd. Gdyby to była faktyczna „potrzeba serca” to np. służba zdrowia byłaby już w odnowie! Zachłystywanie się taką osobowością premiera świadczy tylko, że każdy osobnik nawet pokroju Hitlera (zlikwidował, bezrobocie, uzdrowił ekonomię) ma w tym kraju szansę na elekcję. No cóż w takim skansenie jak Polska polityczny prymitywizm ma jak widać rację bytu.

  16. Nawiązując do wpisu Boboli,

    Z badan socjologów (patrz art. w Przeglądzie) wynika, że 60% wyborców PiS będzie na tę partię głosowac niezależnie od tego, co wykażą komisje sejmowe (!).

    Takie sekciarskie podejście do świata połączone z pragnieniem wroga i niezdolnością do kompromisu spowoduje prędzej czy później samozagładę. Wystarczy pozostawić ich we własnym gronie i trochę poczekać.

    Natomiast zawiązywanie koalicji typu POPiS to by była moim zdaniem prawdziwa katastrofa. Oznaczałoby to bowiem akceptację dla tego, co PiS do tej pory wyprawiał i przyzwolenie na tego typu praktyki w przyszłosci. Mam nadzieję, że PO tego nie zrobi.

  17. W jaki sposob lewica chce osiagnac sukces wyborczy (dwucyfro wywynik) ,jezeli jej dyr.programowy na poczatek strzela sobie w stope a moze znacznie wyzej ?? Czy to ma szanse sie zagoic do 21 pazdziernika ? Nie wydaje mi sie.

  18. Niektórzy na blogu wyrzucają opozycji niegrzeczny język z nagrań przeciwników PiS-u (Michnika,Oleksego). Tymczasem Lecha Kaczyńskiego nie trzeba podsłuchiwać, by wiedzieć, jak się wyraża: „Spieprzaj dziadu!”, „Małpa w czerwonym”. Odsłuchanie nagrań prywatnych rozmów prezydenta pewnie dozwolone byłoby od lat 21.

  19. Zadziwiające jest to polskie wyborcze pobojowisko. Czytam sondaż GW – PO i PiS idą łeb w łeb, po 28% zdecydowanych głosów. Ale jak ukazuje drugie pytanie – której partii udział w rządzeniu byłby korzystny dla Polski – to okazuje się, że PiS jest w tyle, nawet LiD go dogania. Wszyscy wiedzą, że PO to partia inteligencka – co prawda, gdy mówi to Kaczyński, to brzmi jak obelga – że lepsze kadry, lepszy program, już nawet jej liberalizm wielu ludziom nie przeszkadza. Podobnie było z UW – pisze komentator – wysoki poziom akceptacji, niski stopień poparcia. Dlaczego? Bo inteligenckie to znaczy cnotliwe, pokorne, niezdecydowane, wysokie maniery, brak skutecznosci.

    A tu barbarzyńca pod bramami stoi. W co on wierzy? – zastanawia się inteligent. Jaka jest ideologia Kaczyńskiego i program jego? Jest on prosty, jeden w nim punkt, jedno słowo – WŁADZA. A może coś konkretniej panie premierze? ZA WSZELKĄ CENĘ.

  20. DP!
    Co to jest lapsus?
    Czy obrazanie grobow, obrazanie pomordowanych, nawolywanie przeciw Polsce to wszystko lapsusy?
    Lapsus moze popelnic maly Jas, nie zawodowy polityk.
    Ponawiam pytanie.
    Czy nowa twarz LiDu nie jest twarza zdrajcy?

  21. Art63 celnie zwrocil uwage na zasadniczy czynnik charakteryzujacy polska scene polityczna, szczegolnie po prawej stronie: sekciarstwo i zamkniecie na kompromis, kompromis nie tylko w wydaniu wielkiej polityki (koalicje, frakcje w sejmie, itp), ale rowniez kompromis w zyciu codziennym, kompromis przejawiajacy sie poszanowaniem „innego” jesli ow „inny” w niczym nie narusza praw i przywilejow pozostalych osob.

    Na pocieszenie powiem, ze Polacy nie sa jedyna nacja cierpiaca na sekciartwo. Wystarczy projekt spoleczny o silnym ladunku emocjonalnym dla sporego odlamu spoleczenstwa aby zaczac zaszcezpiac bezmyslne postawy wyborcze oraz zgarniac zwolennikow, dla ktorych liczy sie tylko ow projekt spoleczny, popierany czesto bez wglebiania sie w szczegoly projektu, ktore to szczegoly potrafia pozostawac we wzajemnej, razacej sprzecznosci ze soba, ale zdeklarowany, bezmyslny zwolennik prezchodzi nad tymi „drobiazgami” do porzadku dziennego.

    Sam przezywalem podobny spektakl socjologiczno-polityczny 12 lat temu. „Sprawa” byla jasno zdefiniowana i najwazniejsza, partia reprezentujaca „sprawe” miala u swych zwolennikow carte blanche na cokolwiek tylko zechciala, byle by isc do przodu ze „sprawa”. Poparcie bylo bezwarunkowe jak bezwarunkowy jest odruch Pawlowa, generowany w tym wypadku na haslo „sprawa”. Chodzi mi o „sprawe” dla mnie lokalna, a dla mieszkajacych w Polsce byc moze zupelnie egzotyczna i … idiotyczna, jaka jest separacja Quebeku od reszty Kanady oraz o referendum majace otworzyc drzwi dla tej separacji. Partia promujaca „sprawe” utrzymywala sie przy wladzy na tyle dlugo, ze zeby po niej posprzatac potrzeba bedzie nastepnych, dlugich lat. A sama „sprawa” ? Dyskretnie zmiata sie ja pod dywan, bo poarcie dla separacji jest bardzo slabe.

    Sekciarska prawica polska postawila chochola w postaci III RP, ktory ma byc „be”, z ktorym to chocholem walczy, wymyslila „uklad”, ktory ma byc winien wszystkiemu, powiedziala, ze ktokolwiek nie jest z ta prawica jest zdrajca, wrogiem, komuchem lub post-komuchem, zgnilym liberalem itp. „Sprawa” to budowa panstwa solidarnego i… silnego. Nikt nie zastanawia sie w jaki sposob panstwo ma byc jednoczesnie solidarne i silne, a na dodatek jeszcze tanie, bo przeciez taka tez ma byc Polska pisowska. „Sprawa” pisowska to separacja zgnilej III RP od niepokalanej IV RP, ktorej budowniczowie to zastep o anielskiej czystosci (pisze o tym J. Paradowska, a takze „matka-kurka”). Zupelnie jak w Quebeku 12 lat temu. I tez trzeba bedzie dlugo sprzatac.

    Wracajac do Kwasniewskiego: w tym calym wyciu oraz skowycie spowodowanym jego niefortunnym wywiadem w VF jakos latwo zapomina sie, ze przez 16 lat wolnej i niezawislej Polski, mniej wiecej co dwa-trzy lata Polske odwiedzala (nawiedzala…) glowa obcego panstwa, podmiotu prawa miedzynarodowego, panstwa o wlasnych interesach, polityce zagranicznej oraz racji stanu, czyli szef panstwa watykanskiego: papiez. JPII mogl wygadywac co chcial, mieszac sie w sprawy polskie w sposob tak bezczelny i bezposredni, jak nikt inny nie odwazylby sie tego uczynic nawet zza granic Polski, ze nie wspomne podczas gosciny w kraju. I co ? Po kazdej homilii calosc padala na kolana z uwielbieniem, cieszac sie, ze te kropelki na buzi to tylko deszcz.

    To tyle o naszych narodowych paranojach.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  22. Bakersfield pisze: „Jeśli Kaczyński robi cokolwiek ‚z prawdziwej potrzeby serca’ jak zauważył to niezwykle naiwny TesTeq, to jest tym tylko i wyłącznie przeogromna chęć władzy.”

    A czy „przeogromna chęć władzy” nie może być „prawdziwą potrzebą serca”? No chyba, że uznamy, iż istnieją przedstawiciele gatunku homo sapiens pozbawieni serca, ale świat nauki raczej odrzuca tę teorię.

  23. Od dłużego już czasu uważnie śledzę opinie wypowiadane o Donaldzie Tusku przez polityków, publicystów, forumowiczów. Nie szczędzą go ani zwolenicy, a tym bardziej przeciwnicy. Mówi się o nim jako polityku łagodnym, miękkim, mało wyrazistym, ale przeważają opinie, że jest osobnikiem o wilczych oczach, pozbawionym skrupułów, po trupach idącym do władzy. Wystarczy zajrzeć na jakiekolwiek form, by przeczytać o nim 99 procent negatywnych sądów; mam podejrzenie, że większość z tych głosów zaplanowana taktyka, wychodząca z kręgów PIS i Radia Maryja. Tusk jest przecież największym zagrożeniem dla prezydentury Lecha Kaczyńskiego.
    Donaldowi Tuskowi przykleja się też łatkę polityka nieskutecznego, przegrywajacego kolejne batalie. Chciałem jednak zauważyć, że niemal całkowicie pomija się jego konsekwencję w budowaniu partii opozycyjnej; chociaż niepopulistycznej, a liberalno-konserwatywnej, to jednak od dłuższego czasu o tak wielkim poparciu, że stała się jedyną poważną alternatywą dla wyborców.
    Jako jeden z nich nie chcę głosować na charyzmatycznych przywódców, demagogów, a na partię która zapewni w moim kraju elementarny spokój, wręcz nudę na arenie politycznej, i naprawdę zatroszczy się przede wszystkim o gospodarkę.

  24. „Nikt nas nie przekona, ze biale jest biale, a czare jest czarne”

    Tego nie powiedzial maly Jas w wierszyku szkolnym, ale maly Wielki Jarek, zawodowy polityk w przemowieniu sejmowym. Lapsus czy zapowiedz programowa, czym tak naprawde bedzie prawo, i czym sprawiedliwosc w IV RP ?

    Czy stara twarz PiS-u nie jest twarza politycznego kuglarza i sztukmistrza ?

  25. Wnioski na dzień dzisiejszy:

    Nie jest to wpis jednoznacznie pro-amerykański (to w języku dyplomatycznym, bo w języku polskim jest to wpis zwyczajnie anty).

    Korupcja jest lepsza niż świat służb specjalnych. Państwowe służby specjalne to w sumie mafia.

    Premier powinien we własnej osobie wdawać się w bójki polityczne.

    Premier powinien w imię zasad konstytucyjnych (lewicy) pozwolić na dwumiesięczny paraliż państwa.

    Kwaśniewski jest cacy, dlatego należy mu pobłażać.

    Tylko LiD-wi wolno stosować demagogię w kampanii wyborczej.

    Piłka jest okrągła.

  26. PAK,
    z calym szacunkiem, ale rozbrajasz mnie. A coz miala PO zrobic, urodzic dzialaczy dla swojej partii. Wiadomo, ze w AWS i UW elektorat bil niemilosienie, mieli on pojsc do PiSu, czy do SLD?
    Ale je mowilem o innych zasadach. Idealizm zostawmy na boku. Zasada PO bylo nie wchodzic w koalicje z SO i LPR. PiS tez mial taka zasade, ale ja zlamal.

    Rozumiem, ze wszelka pochwala, nawet neutralna wzmianka o PO na tym blogu jest wyrazem „entuzjazmu” 🙂
    Taki juz moj los 🙁

  27. Panie(ni) Orbit,
    w felietonach Pana Passenta jest wiele gorzkiej żółci, ja jadu w nich nie widzę.
    Żółć jest gorzka ale nie zabija, prawda zazwyczaj także.
    Jad bywa często śmiercionośny a źródeł jego szukałbym w zupełnie innych miejscach.
    Pozdrawiam.
    Skoool,
    Berlin-Kraków
    Ps.
    Zaczynam się trochę bać o Polskę i jej miejsce w świecie.

  28. Jacobsky:

    Czy Quebec jest równie laicki jak Francja? I czy stąd wynikają główne różnice? Zawsze chiałem „spróbować” Kanady, taki właśnie Quebec by mi spasował 😉

  29. Marius21

    To, że nie czepiasz się pijanego biskupa towarzyszącego Prezydentowi nad grobami….
    świadczy o wybiórczości Twoich ataków, zależnie od potrzeb. Zdarzyło się. Bóg też miał kilka wpadek, pamiętasz MU to?

  30. Po raz kolejny TesTeq zadziwia tym razem wątpliwymi skojarzeniami i jednoczesnie mysleniem zyczeniowym by bronic swego idola. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć , że przeogromna chęć władzy u premiera wynika z jego nazwijmy to pewnej ułomności psychiki i niezaspokojonej ambicji ?! Serce od zawsze kojarzy się z dobrocia ,zrozumieniem, milosierdziem czy działalnoscią charytatywną. Z parciem na władzę nigdy! Jak widac są jednak osobnicy , którzy idą w zaparte by bronić postawionej na głowie tezy

  31. Ewald,

    W Quebeku panstwo sfera publiczna jest scisle oddzielona od religii, stanowiacej prywatna sprawe kazdego z obywteli. Quebec francuski ma jak najabrdziej katolickie korzenie, ale w ciagu ostatnich 40-tu lat nastapila skuteczna emancypacja i „wyprowadzenie” KK z zycia publicznego. Z pozytkiem dla KK i dla zycia publicznego.

    Zapraszam 😉

  32. TesTeq… Czy i kogo broni `z potrzeby serca` bullterier Kurski?, Bo jego pryncypał – sądzisz jak zawsze swoiście obiektywnie – `broni IV RP z potrzeby serca`.

  33. Z jednym stwierdzeniem w tej notce zgadzam się stuprocentowo. Z Kaczyńskiego rzeczywiście jest świetny, nawet lepiej rewelacyjny demagog. Szkoda tylko, że nie wszyscy to widzą.

  34. „Nie wiadomo – cieszyć się, że Kaczyńscy stracili większość w parlamencie, czy też martwić, że PiS odstawiono od władzy bez komisji śledczych, które by ujawniły jego metody rządzenia.”

    Nie ma z czego się cieszyć. Póki co, prawdy nie ustalono w kilku istotnych politycznych sprawach takich jak n.p. akcja CBA w ministerstwie rolnictwa, a kolejne igrzyska obietnic polityków dla „ciemnego ludu” nadal trwają. Oby Polacy nie okazali się w większości tym „ciemnym ludem” i wybrali nie demagogów i populistów, a polityków światłych i mądrych, którzy zdołają wykonać skok z zaścianka Europy do państw rozwiniętych cywilizacyjnie.

    Najaktywniejsi zawodowo i zdesperowani wyjechali na wyspy, a ci co zostali nie wiążą wielkich nadziei z władzą i ignorują kolejne wybory, co może skończyć się totalnym ciemnogrodem w Polsce.

  35. Panie Danielu,

    remis był ZASŁUŻONY. Polscy piłkarze zasłużyli na niego walką i skutecznością, a polscy kibice – wiarą.

    Pozdrawiam

  36. Pobyt na Sybirze nauczył mnie, że przeciwnika, a tymbardziej wroga, należy dobić, nawet leżącego na ziemi, bo inaczej ten się podniesie, gdy się odwrócisz, i ugodzi cię skrycie w plecy. Tego nie zrobił Tusk (nie chciał konstruktywnego wotum nieufności, żeby czasem Lepper czy Gertych go nie poparli.) Panie Tust w ten sposób nie wygrywa się wyborów, a w szczególności z tak podłym przeciwnikiem jak JK. Żeby wygrać wybory i pokonać Kaczyńskiego z diałem trzeba się sprzymierzyć, nie tylko skorzystać z jego pomocy.

  37. Panie Redaktorze,
    niestety nie podzielam Pana optymizmu i obawiam się coraz bardziej, że moje nieszczęśliwe krakanie o dalszej dyktaturze kaczek się sprawdzi.
    Moje ostatnie krakanie potwierdzają niestety także badania socjologiczne.
    Zainteresowanych odsyłam do artykułu Przeglądzie.

    http://wiadomosci.onet.pl/1436911,2677,1,1,kioskart.html

  38. Starając się śledzić na bieżąco bieg spraw, z wysiłkami skierowanymi na zrozumienie czegokolwiek -zakiwałem się.Mnogość zagmatwanych detali oblepiła mi percepcję jak…
    plaster miodu,powiedzmy.Zatraciłem ogólną perspektywę,dystans do materii… ja wysiadam.
    Do niedawna kojarzyłem prosto:-nasz Pan Prezydent uparł się np,żeby spotkać się z Prezydentem Putinem na jakimś stateczku ,jak Regan z Gorbaczowem.Nie normalnie u siebie w Pałacu, tylko na stateczku.Po czymś takim ,jeszcze do niedawna ,oczywista była dla mnie odpowiedź Kremla,że na stateczku nie ,a u Łukaszenki -tak.
    Po kilku dniach media podawały mi tę wersję na tacy.
    Do niedawna hasło -blokujemy porozumienie Unii z Rosją ,kojarzyło mi natychmiast odzew-ceny ropy i gazu idą w górę na zimę.Ceny paliw z Rosji zagwarantuje nam Pierwsza nasza wojna futbolowa z Rosją – o wpływy na Ukrainie w kontekście Euro 2012./Interesujące jes totalne milczenie mediów i polityków o naszej polityce wschodniej/itd.itp.Potem już było tylko gorzej.Mój coraz bardziej rozklekotany mózg przestał nadążać.Ze strzępków materii, którą próbowałem ogarnąć ,ledwo mi się kojarzy,że jako Naród,którego państwowość zaistniała ok.tysiąc lat po Chrystusie ,znów będziemy się modlić za nawrócenie …Narodu Wybranego przez naszego Boga/przymierze z Abrachamem po wsze czasy,słowo Stwórcy/,strzępek
    sugestii z lat poprzednich,że Ojciec R.może mieć coś wspólnego z wywiadem sąsiedniego państwa… Szczęśliwie Czas to przyprószył i wraz z naszymi służbami mamy z tym spokój.Ostatnio wyalienowałem się zupełnie z polityki/,co za błogość!/,
    a tu okazało się -koniec 5 kadencji Sejmu.Spotęgowało się kiwanie przedwyborcze i gdyby nie Pan Passent -przegapiłbym Naszą Wielką Wojnę Futbolową.Z szerszej perspektywy patrząc ,mam przekonanie,że po Przystawkach problem ma PO.
    W kraju ,gdzie futbol dla tzw.mas osiągał wartość religii -ten .kto potknie się na EURO 2012 będzie zniszczony dokumentnie.Platforma praktycznie tu nie ma żadnego dobrego ruchu.Na Ukrainie prezydent Juszczenko-systematycznietraci posłuch i autorytet.PiS miał możliwość dokładniej od PO rozpoznać szanse na zorganizowanie
    mistrzostw/brak ludzi do pracy materiałów itp./.W międzyczasie odwołanie ministra sportu, unieważnienia przez nową Panią minister przetargu na stadion narodowy…

    Sznowny Panie Danielu!Wywołał Pan do sfery publicznej „Wojnę Futbolową”-moim zdaniem -będzie się działo.
    Ja poza błyskotliwym /bodaj jedynym/ pomysłem posła Misztala-sprzedać EURO 2012/ mam problem z wymyśleniem czegoś lepszego.Najkrócej-Platforma się wykłada na 99%,PiS przy obecnej formie przywodczej Premiera-może porwać Naród do pospolitego ruszenia.No to co!Obstawiamy?

  39. Grzeczniej. Manuela Gretkowska i Joanna Senyszyn w tvn dziś rano:
    http://dziendobrytvn.onet.pl/1437143,aktualnosci.html .
    Pozdrawiam, tss

  40. ad Jacobsy 14:55,

    większość nie dostrzega że obok wielkich liter PRAWO I SPRAWIEDLIWOSC jest dopisane małą czcionką „nie dla każdego i wg. naszych widzimiśie”.
    Propaganda PiS-u przypomina mi dealerów ubezpieczeńiowych i ich umowy.
    99% czyta tylko sumę i słyszy piękne słowa agenta, kiedy przychodzi do realizacji zobowiązań zostają odesłani do czytania całej litanii warunków i wtedy budzą się z ręką w nocniku.
    Obawiam się, że Jurgi w swoim wpisie z 1:07 ma rację.
    Na dno musimy jeszcze poczekać.

  41. Panie Danielu

    Czy Pani Magdalena Nowicka jest stypendystką „Zostańcie z nami” – programu „Polityki”? Duże wrażenie zrobił na mnie jej artykuł zamieszczony w „Wiedza i Życie”, w którym opierając się na pracach Ewy Thompson , M.Janion i innych stawia śmiałą tezę RZECZPOSPOLITEJ KOLONIALNEJ jako źródła polskich kompleksów.
    – Polska jako kraj skolonizowany (wolne elekcje- wpływy francuskie, szwedzkie, saskie, zabory,hegemonia Sowietów, współcześnie-lawirowanie między partnerami z NATO,UE,Waszyngton) Emigracja nie tylko za chlebem, ale i za duchem.
    -Zestawienie literatury staropolskiej i porozbiorowej pokazuje odmienną ich jakość.
    Literatura staropolska to harmonia i radość życia , bez cierpiętnictwa. Porozbiorowa to same resentymenty, użalanie się nad swoim losem. Bohaterowie to ofiary represji, nieudacznicy, a jeśli herosi to zawsze skazani na męczeństwo, nigdy na sukces.
    -Transformacja w obszarze mentalnym nic nie zmieniła. Wzajemna pogarda,lęk przed obcymi, wzmocnienie resentymentów przez Braci. Prof Thompson postawiła diagnozę:
    „Polska jest krajem postkolonialnym w takim samym stopniu jak Algeria czy Indie.”
    W kolejce czekają „hegemoni zastępczy” USA,Wielka Brytania, Niemcy..
    -Odwołując się do wspólnych cech państw postkolonialnych, stwierdziła, że wszystkie te cechy odnalazła w polskim krajobrazie:
    #bieda i niedostatek kapitału
    #pesymizm i niewiara we wlasny potencjał
    #produkowanie „koniecznych wymysłow” czyli mitów o chwalebnej historii narodu
    #odpowiedzialnośc za niepowodzenia ponoszą ci, którzy kiedyś nam tę chwałę odebrali
    #kopiując towar kultury hegemonów, potwierdzamy, że zostaliśmy zdominowani przez cudze mody, nie mając nic do zaoferowania pełnokrwiście polskiego.
    Recepta na polskie kompleksy:
    *przełamać nieufność wobec teorii postkolonialnej, stawić jej czoła w dyskursie, zmierzyć się z etosem Polaka-katolika, matki Polki, narodowego mesjanizmu,wyciągać wnioski.
    Janion i Thompson apelują o porzucenie resentymentów, nie kreowanie nowych postupiorów.Tylko… jeśli zmiany polityczne i gospodarcze dokonują się szybko, to „recykling mentalności” trwa 60 lat. Przeszliśmy więc dopiero 1/3 drogi
    Proszę zauważyć teoria ta w równym stopniu uderza w rozliczanych jak i w rozliczających. Sama autorka twierdzi, że tej ciekawej koncepcji grozi zaszufladkowanie w przegródce „intelektualne ciekawostki”
    Nowicka M:Rzeczpospolita postkolonialna.Wiedza i Życie 2007 nr9 s.42-45
    Polecam (mając cały czas na uwadze wyborców i ich preferencje)
    Halszka

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jeden aspekt mimo wszystko bardzo dziwi. Mianowicie ten, ze Pana Daniel Passenta u A. Kwasiewskiego tylk jedna cecha mierzi, naszyjniki, zlote branzolety i zegarki. Wczoraj mialem „przyjemnosc” (wideokasete) zobaczyc. Zobaczylem mianowici A. Kwasniewskiego uczacego swoich „wojennych janczarow” jak przed kamerami TV maja na jego widok klaskac. Zdjecia byly przygnebiajace, wrecz zenujace. Rozumie Gospodarza sympatie do bylego Prezydenta, mimo wszystko gdzies sa granice. Winny byc. Gospodarz musi eksteremalnie duza tolerancje skladania mechanizmow zachowan miec. Tylko czy tak duza osobista tolerancja gwarantuje zawsze, precyzyjne spojrzenie na sprawe/y. Tych przeprosin w ostatnim czasie tak jakby przybywalo. Zobaczymy co/kto do „kopania” bedzie w archiwach (WSW) Cytadeli Warszawskiej? Oby sie nie okazalo – czego nikomu oczywiscie nie zycze – ze „amunicje” milosierdzia nalezy zostawic na potem. To nie jest jakis tam bolgowo-dziennikarski lapsus, to sa slowa bylego Prezydent Rzeczpospolitej, Szanowny Panie Passent. Gdyby podobny numer tez – jak to Pan rozrywkowo nazywa „lapsus” – miejsce mial w USA to exmgr. Watazka dzisiaj bylby juz napewno, – po tym co 11 Wrzesnia tam sie stalo – zlinczowany. Polska natomiast ma gorsza sytuacje ekonomiczno-polityczna niz USA – prawda? Jak tu nie byc „argesywnym”, Szanowny Panie pielnia1? To tyle co do Watazki.
    O panskich lapsusa Panie Passent (Pan przyznaje sie sam) porozmawiamy, krotko przed wyborami 21 Pazdziernika. Pan dostanie ostatnia szanse, szanse nie do odrzucenia, szanse trafienia do wlasciwej bramki. Wiem, ze bedzei Panu bardzo ciezko, Pan z Wataszka grywa w tenisa?

    F.S. von/od Diasporski

  43. … to, co tzw. common sense (czyli głupota zbiorowa) Rodaków nam zgotowała.

    Prezydent pod dyktando premiera.

    Horror!

    Takiego wyboru, mógł dokonać tylko głupi naród.

    Ten UKŁAD, nigdy nie będzie ścigany przez OBU wIELKICH-mAŁYCH, tak zajadle walczących z układami, o nie!

  44. Myślę, że wielkim błędem było połączenie Demokracji z Lewicą.
    Ja osobiście stanąłem teraz przed dylematem czy i jak głosować.
    Nie miałem wątpliwości, co do oddania swego głosu na Demokratów, jednak Lewica z jej obecnymi przywódcami jest dla mnie nie do zaakceptowania.
    Co robić?
    Mniejsze zło?

  45. Wiadomość dnia !
    Biskup polowy : atak na WTC był zemstą za Wiktorię Wiedeńską.
    Bez komentarza.
    O 18-tej wyjątkowa dyskusja na TVN-24. Zaproszeni goście , posłowie Zalewski , Spiewak i Celiński spokojnie komentowali podrzucane przez red. Rymanowskiego tematy , każdy ze swojego punktu widzenia. Nie przerywali przy tym sobie , nie wrzeszczeli na siebie , a nawet , to już trudne do uwierzenia , uśmiechali się niekiedy! Polak potrafi !
    Gdyby tak wymienieni przez pana redaktora „politycy” zechcieli wziąć przykład .
    Obawiam się jedynie , że był to jednak wyjątek od reguły.

    Pozdrawiam
    R.N.

  46. Chcialbym (bez falszywej skromnosci) zareklamowac Panstwu Slowniczek Wyborczy A.D.2007, ktory opublikowalem korzystajac z goscinnosci blogu pana A.Szostkiewicza.
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=240#comment-37653

  47. Myślę, tak jak niektórzy, że źle to sobie Tusk skalkulował że nie powołał rządu technicznego. Trzeba było przegłosować konstruktywne wotum nieufności, powołać rząd przejściowy (nie musieli w nim byc przedstawiciele SO i LPR), im wystarczyłoby powołanie komisji śledczej (-ych) do wyjaśnienia śmierci Barbary Blidy (nawiasem mówiąc minęło pół roku, a tu nadal nie wiadomo co sie zdarzyło w ciagu tych paru minut) oraz działań CBA.
    Dopiero po wyjasnieniu tych spraw i obnażeniu sposobu działania PiS, CBA i Ziobry mogły by być przeprowadzone wybory. Kaczyńscy tak czy tak będą uprawiać swoją demagogię i odwracać kota ogonem.
    Co do Kwaśniewskiego to uważam że nie powiedział nic takiego – podał tylko oczywistą oczywistość, że po wygraniu wyborów przez Kaczyńskich rząd niemiecki będzie musiał rozważyć swoje postępowanie wobec nowego polskiego rządu. Tylko tyle, ale oczywiście w swoim stylu PiS „zrobił mu gębę” i rozdmuchał sprawę. Może wypowiedź była nieco niezręczna, ale nie dawała podstaw do rozpoczęcia takiej nagonki. Widać, że uważają Kwaśniewskiego za naprawdę groźnego i myślę że nie mylą się bo Kwaśniewski potrafi znajdować kontrodpowiedzi na populizm PiSu.
    Dzisiaj w radiu słyszałem (nie wiem czy to już w ramach kampanii wyborczej) hasło, że dwa lata temu PiS obiecywał różne rzeczy, teraz obiecuje i pewnie już zawsze będzie taki obiecujący. I nic ponad to. Ale wielu jak zwykle da się nabrać na gruszki na wierzbie.
    Pozdrawiam trochę niestety pesymistycznie.

  48. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Pov – 11.09. godz. 14:40

    Kaczor Donald tak jak kazdy ze znanych politykow XX –XXIw. ma, to cos czego nalezy sie obawiac, w polskim przypadku szczegolnie. Ta cisza?
    Najbardziej chwalony byl A. Kwasniewski, Cimoszewicz, Miller itd. gdzie? na Zachodzie. Czym wiekszy rozpizdziaj, szulerstwo, mafijniosc struktur, tym bylo lepiej dla calej reszty w kolo. Kto moze byc szczsliwy z faktu, ze Polska rozumie swoja bardzo nieciekawa pozycje geopolityczna i nic tej pozycji gp nie jest w stanie zmienic. To jest to o czym Thomas Mann jeszcze przed/po emigracja do USA pisal. Co prawda w Europaczce jestesmy, ale z doktryna Bolingbroke’a nic sie nie zmienilo, poza tym, ze o niej glosno sie nie mowi. Tak bylo na Jalcie, tak jest w Brukseli i tak moze byc jeszcze dlugo, jezeli nie wywalczymy sobie czegos sami. Tz. nie wyeliminujemy (zredukujemy) z wlasnego podwoko-ciala przynajmniej 70-80% tzw. „polskiej choroby” nikt Polsce nie pomoze, bo jest to egoistyczny interes mimo bycia w Europaczce. To jest warunek sine qua non – condicto sine qua non! Dopiero potem bedzie Twoje upragniene realne
    s i l e n t i u m – cisza, milczenie; milczec! Kiedys tylko do czasu do czasu gdzies zza rogu uslyszysz „ malczaj”, ale to juz bedzie takie ciche, sympatyczne wrecz, ze „malczaja” na dobra np. „Starke” zaprosisz. Co Ty na to?
    Spokoj w Polsce bedzie dopiero wtedy kiedy zostana otwarte wszystkie „Puszki Pandory” i o nic innego sie nie rozchodzi. Wszystko inne jest naiwna mrzonka, nie realnym meczacym marzeniem absorbujacym energie calego spoleczenstwa. Oczywiscie przyzna Pan sam zapewne, ze energii Pana Aleksandra Kwasniewskiego w bilansowaniu energetycznym nie sumujemy.. Pan Akeksander Kwasniewski do tego spoleczenstwa juz nie nalezey, ma tylko polskie obywatelstwo. A to sa dwa rozne, nie majace ze soba nic, ale to nic wspolnego fakty. Ostatecznie w IVRP do uczciwych bilansow dazymy. Mowiac szczerze – bo oto w IVRP sie rozchodzi – ja tylko w te bilansy wierze, ktore sam „falszuje”.

    F.S. von/od Diasporski

  49. Na chwilę dałem się wciągnąć w to, co aktualnie dzieje się w polityce.Gdzie nie zajrzę,czego nie posłucham,na co nie popatrzę,wszędzie triumfuje -„Bitwa o miedzę”
    Nikt już nie pamięta o powodach zamieszania, wszędzie przeżuwanie detali,detalików,
    szczegółów,szczególików… Wojna idzie o skutki sporu pierwotnego,a nie o powody zasadnicze.Dopóki my,jako Naród -będziemy skakać sobie do gardeł w imię powodów sprzed kilku minut-z demokracji nici.Nasze wybory będą powodowane blichtrem, ułudą.
    Przydałoby się trochę,odrobina wzajemnej życzliwości,chciaż szacunku.Polityka,to głownie gry na „górze”, nam wystarczy odrobina życzliwości do siebie.My/ wszyscy/-
    /to jeden/Naród.

  50. Panie Danielu ,
    jezeli jestesmy juz przy Ameryce Poludniowej to dzisiaj mija 34 rocznica obalenia demokratycznych rzadow prezydenta Chile Salvadora Allende przez prawicowa junte gen. Pinocheta.
    Warto o tym pamietac !
    Pozdrawiam!

  51. Śmiać się, czy płakać? Lapsus … nie, nie mogę … . Ot, taki sobie błąd, taka sobie mała omyłeczka popełniona przez zwykłe roztargnienie … . Nie mogę … .

  52. Widzę, że Gospodarz z wielkim upodobaniem wyraża się o Polsce, jako o bananowej republice, w której to „nie ma co liczyć na wyrozumiałość”. Za bananową, to ja j(nie tylko zresztą) ją miałam do czasu, kiedy rządy sprawowały „elyty” spod czerwonej gwiazdki; tacy panoczkowie, którym się wydawało (i pewnie dalej jeszcze się wydaje), że Polska, to taki kraik do szybkiego i beznadziejnie łatwego rozgrabienia.
    Otóż nie. Nie ma i mam nadzieję, że nie będzie żadnej wyrozumiałości dla tych, którzy na wyrozumiałość liczą, ale bardzo na nią nie zasłużyli. Trzęsą teraz gaciami (te od Armaniego też powiewają, wierzcie!) i starają się robić wszystko, aby zdyskredytowac PiSiaków w oczach społeczeństwa, które doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że te wszystkie farmazony o podsłuchach w każdym mieszkanku i inwigilowaniu, to wierutna bzdurka, bo podsłuchiwani, jeżeli są, to ci, którzy mieszają w jednej wstrętnej kupie interes państwa i własny, z przewagą na własny, a in minus dla państwa; że bajki o tym, jak to Kaczyńscy popsuli stosunki z Niemcami czas schować do kąta, bo o wiele lepsze numery odstawia wspomniany mgr Kwach, którego kiedyś Schroeder klepał po pleckach, ale i na tym poklepywanku poprzestał, uważając Putina za lepszego partnera do rozmów, niż wspomnianego już wcześniej „obtrzaskanego” ponoć na wszystkie strony świata magistra … itd itp.
    Nie chce mi się już więcej gadać …. zatrzymam się jeszcze trochę na tym lapsusie … albo lepiej nie, bo głowa mi spadnie od kiwania w lewo i prawo, i w lewo i w prawo … .

  53. Szanowny „telegraph observerze”, dla mnie zasady jakimi kieruje się PO wynikają prosto z działań najserdeczniejszego przyjaciela Rokity i twarzami PO są dla mnie Miodowicz, Brochwicz i Jarucka. Oni reprezentują zasady PO. „Sybirak” „Księcia ” widać pewnie nie czytał ale wie, że wroga po powaleniu należy bezwzględnie dobić. Tusk miał prostą szansę, konstruktywne votum nieufności, rząd techniczny, komisje i dopiero wybory. Nie wykorzystał szansy. Jest albo nieukiem albo pętakiem albo tchórzem lub też przy winie podjął zobowiązania. Gdzie program PO?
    Dla mnie problemem jest brak alternatywy i pewnie nie tylko dla mnie. Czym różnić się będzie np. Święczkowski od Miodowicza albo Brochwicz od Ziobry? Więc zamiana kaczek, np Jarka na niby śmieszniejszego Donalda tez jakoś mi nie leży. Ponieważ LiD tez mi nie leży, to pójdę na wybory tylko z jednego powodu, by ojdyr z moherami za mnie nie wybrali – i tyle.

  54. Panie Passent,

    Czy piszac: „że ten post jest trochę spóźniony”, ma Pan na mysli Wielki Post?
    Janusz
    Tunbridge Wells, Wielka Brytania

  55. Wielkie odkrycie publicysty:
    Nie 45 lat komuny nie 16 lat Rywinlandu ale Kaczory zamienily lokalne supermocarstwo w republike bananowa w dwa lata.
    Tak osiaga sie zamierzone cele polemiczne – wystarczy jedynie tak wykrecic lostro rzeczywistosci by krzywe mordy zamienily sie w buzki aniolkow – ale ludzie moja krotka pamiec…na szczescie nie wszyscy.

  56. skoool Większe dobro to jedyna nieskompromitowana siła polityczna naszego pięknego kraju-partia kobiet

  57. „świat biznesu jest tam niebezpiecznie połączony ze światem polityki (jak gdyby w USA nie był!)”

    W poprzednich wyborach w Chicago (2 lata temu) lokalny kandydat na reprezentanta do stanowego kongresu byl czlowiekiem, mowiac grzecznie, nieuczciwym. Po glosowaniu wychodzac z mezem z punktu wyborczego utyskiwalam ze nie da sie go wysadzic ze stolka bo jest Demokrata a w Chicago nikt nie glosuje na Republikanow. Za nami szedl inny wyborca i mruknal w odpowiedzi na moje utyskania: „No i dobrze bo, prosze pani, my wiemy ze Demokrata chce nam ukrasc tylko pieniadze, a Republikanin chce nam zabrac prawa”.

    I tak zostalam pouczona o sensie systemu demokratycznego i co to znaczy byc madrym wyborca. I niniejszym tego samego Polakom w Kraju zycze. Bo, szanowni panstwo, pieniadze to male piwo a prawa, raz zabrane, przepadna i tyle bedzie po demokracji.

  58. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Skoool – 11.09., godz. 14:40. Niech Blogowicz miedzy zlem gorszym czy lepszym nie wybiera, 21 Pazdziernika nie bedziemy gatunkow wybierac, lepszy / gorszy. 21 Pazdziernika o polityce konsekwentnego zmierzania do okreslonego celu/ladu spolecznego decydowac bedziemy, a polityka kierunku niezananego bo do konca niesprecyzowanego jeszcze. Zycze szczesliwej-osobistej-decyzji dla samego siebie. Niech Blogowicz pretendentow do stolka nie uszczesliwia, prosze pomyslec li tylko o sobie + konsekwencjach zlej decyzji Blogowicza przy urnie.

    F.S. von/od Diasporski

  59. Biedni blogowicze:
    Jak tu poprzec lewice i sie nie zrzygac…
    faktycznie dylemat egzystencjonalny.

  60. A.Falicz napisał: „…III RP ze swoją korupcją, rządom elitek…”. Rządom elitek??? Co to za słowo „rządom”?? (Może rządami?)
    A ponadto ten Rywinland – Rywin przyszedł do Michnika na początku XXI wieku – to jakie 16 lat Rywinlandu? Zarówno III RP jak i rządy Kaczyńskich mają swoje poważne złe strony.
    I dalej pisze pan „Jak tu poprzec lewice i sie nie zrzygac…”. Czy pan na prawdę uważa, że lewica sama w sobie jest żałosna i do pożygania, czy chodzi panu o konkretnych ludzi? Bo jeśli jest pan przeciwnikiem lewicy ogólnie, to chyba nie ma co polemizować. Tylko czy to pana satysfakcjonuje?

  61. rzadom, rzadami zygac nie rzygac ile lat ma miec Rywinland – tyle problemow Filson – jak ty to zniesiesz wszystko?

  62. Xeniu dzięki za pdpowiedź.
    Choć po wielokrotnym kontakcie z „Seksmisją”….No nie wiem.
    A tak serio, to ze względu na swą Córę i jeszcze jedną uwielbianą Kobietę obiecuję, że poczytam o Partii Kobiet.
    Pozdrawiam.

css.php