Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.11.2007
wtorek

Cesarz w opałach

6 listopada 2007, wtorek,

napoleon_450.jpg

Fot. Wojciech Olkuśnik, AG

Napoleon przeżywa prawdziwe oblężenie, znalazł się okrążeniu, kilku dowódców zdradziło i przeszło na stronę wroga, z poszczególnych odcinków frontu nadchodzą alarmujące wieści. Jeszcze nie wiadomo – Borodino, Moskwa czy Waterloo – ale wesoło nie jest, cofamy się na z góry upatrzone pozycje.

WYBORY PRZEGRANE. Nie była to klęska, bo PiS zdobył więcej głosów niż dwa lata temu, ale Platformie przyrosło więcej. W dodatku poparła ją młodzież. Większość wyborców strąciła Napoleona z cokołu. Na dłuższą metę poparcie Platformy będzie topniało, jest więc nadzieja, że dla PiS nie wszystko skończone, ale – jak mawiał wybitny ekonomista J.M. Keynes – „w dłuższym okresie wszyscy umrzemy”.

W SEJMIE KLAPA. Na nic zdały się manewry w Sejmie, szantażowanie kwitami na Komorowskiego, tajemnicze odsyłanie do II części raportu o WSI. Nikt jej nie widział, nawet prezydent, który musiał się zadowolić „tezami”. Tylko poseł Dudziński znał pewien szczegół, o który chciał zapytać Komorowskiego. Na nic zdał się szantaż w rodzaju „Komorowski za Romaszewskiego”, ani wysunięcie kandydatury Putry, który miał tylko zatruć ucztę zwycięzcom.

Przemówienie cesarza było nadspodziewanie kulturalne, ale bez rewelacji (jeżeli pominąć zachwalanie CBA jako instytucji ważnej dla rozwoju gospodarczego). Nieobecność prezydenta podczas wyboru marszałka była kolejnym błędem K&K. Prezydent i cesarz nie tylko ze względów bezpieczeństwa nie chcą pokazywać się razem, żeby nikt ich nie posądził, iż są sobie bliscy. Napoleon czasami jednak wierzy w to, co powiedział, iż Polacy nie zaakceptują łatwo dwóch braci na najwyższych stanowiskach. W rezultacie mamy inauguracyjne posiedzenie Sejmu bez wystąpienie prezydenta, wybór marszałka Sejmu przy pustym fotelu głowy państwa i manifestacje na cześć Lecha Wałęsy (w której, oczywiście, cesarz udziału nie wziął). W sumie – porażka cesarza.

W SENACIE – bitwa odroczona. W sprawie kandydatury Zbigniewa Romaszewskiego na wicemarszałka, Tusk jak gdyby wziął na wstrzymanie. Sądziłem, i powiedziałem w radiu TOK FM, że Platforma przychyli się do prośby PiS. Romaszewski to weteran opozycji, a poza tym Tusk wyraźnie unika konfrontacji, jak mówią w boksie, „schodzi z linii”, obrał taktykę „siła spokoju”, która na tle nieukrywanej złości jego adwersarzy, dobrze procentuje. Brak entuzjazmu PO dla Romaszewskiego przypomni, co PiS wyprawiał dwa lata temu przy kandydaturze Stefana Niesiołowskiego. (Wysunięcie prof. Niesiołowskiego na wicemarszałka Sejmu też nie jest aktem miłosierdzia ze strony PO.) Przemówienie prezydenta w Senacie – poprawne, ale bez rewelacji.

W PiS – ROKOSZ. Trzej spośród czterech wiceprzewodniczących zrezygnowało ze stanowiska, ale pozostają w partii. Dorn, Ujazdowski i Zalewski to czołowe figury tej partii i najlepsze, czym PiS dysponuje. To inteligenci i wykształciuchy, podczas gdy przy Napoleonie pozostały figury mniejszego kalibru – Putra, Gosiewski, Kuchciński. Rebelianci wystosowali list do cesarza, w którym domagają się bardziej kolektywnego kierownictwa i rozliczenia przyczyn porażki wyborczej.

Wszystko to przypomina także walkę z kultem jednostki, o przywrócenie kolektywnego kierownictwa oraz leninowskich norm życia partyjnego. Kolejna bitwa rozegrana zostanie w grudniu na XX kongresie PiS.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 136

Dodaj komentarz »
  1. Przytaczam tutaj jeszcze raz cytat z prof. Zybertowicza zestawiony z diagnozą S. Kowalewskiego na temat demoralizacji. Napisałam to pod innym tekstem Pana Daniela ale trafny cytat z Kowalewskiego wart jest upowszechnienia.

    To powiada prof. Zybertowicz, mentalny filar PiS:

    „Ponieważ premier intelektualnie wyrasta ponad otoczenie, jest zapewne tak, że brakuje osób, które kontestują jego myślenie. Im bardziej sprawny umysł ma przywódca, tym większe ryzyko, że nastąpi sytuacja dworskości…”, w której rożne osoby mają trudności z dotarciem do przywódcy; „na dłuższą metę lider może stać się ofiarą swojej przewagi nad otoczeniem. Być może Donalda Tuska łatwiej było poddać praniu mózgu i treningowi przed debatą.”

    Myślę, że premier celowo przesiał swoje otoczenie zostawiając same miernoty. O wiele łatwiej jest wtedy „wyrastać intelektualnie”. :))))
    A oto co pisał S. Kowalewski w latach 70 tych:

    „Kierownik-niszczyciel działa w pełni legalnie (…), jego przewodnią ideą jest interes własny. Zabiega dla siebie o maksimum informacji, nie udostępniając jej innym, ponieważ monopol na posiadanie informacji stanowi siłę. Nikogo ze swoich podwładnych nie usamodzielnia, bo usamodzielniony podwładny to aktualna, albo co najmniej potencjalna konkurencja a ON musi być niezastąpiony. Odstrasza od instytucji ludzi zdolnych, otaczając się miernotami, aby móc błyszczeć na ich tle i grać rolę męża opatrznościowego, bez którego nie można się obyć. Słaby personel, którym się otacza, zostaje przez niego zdemoralizowany, ponieważ jest w stanie się utrzymać nie dzięki merytorycznej wartości lecz dzięki wyspecjalizowaniu się w tzw. sykofancji – umiejętności przypodobania się sprawującemu władzę donosicielstwem i pochlebstwem. Tworzy się w ten sposób swoiste błędne koło: zdemoralizowany przez kierownika personel z kolei pogłębia swoim służalstwem demoralizację jego samego.”

    Myślę, że mamy do czynienie z klinicznym przypadkiem.

  2. Szanowny Panie Redaktorze,
    natomiast mnie uderzyło zachowanie przywódców PIS
    z pierwszej ławki, od lewej: byłego Marszałka Sejmu Ludwika Dorna, byłego Premiera Jarosława Kaczyńskiego i byłej Minister Finansów Zyty Gilowskiej.
    Otóż po wyborze posła Bronisława Komorowskiego na stanowisko Marszałka Sejmu z gratulacjami podeszli koledzy z PO. Z uściskami i bukietem kwiatów.
    Może nie wtedy, ale chwilę potem była okazja, by sąsiadujący z nowym Marszałkiem przywódcy PIS choćby go uśmiechem sympatii pozdrowili. Juz nie mówię, by wstali i mu pogratulowali.
    Tymczasem ci trwali w zastygłej pozie na swoich miejscach, szukając oczami oparcia.
    Okropne! I bardzo niedojrzałe.

  3. Panie Danielu,
    Nazwanie pana K Napoleonem chyba nietrafne, N był postacią dla jednych pozytywną a dla innych przeciwnie, ale Francja dzięki niemu stała się nowoczesnym państwem, większość instytucji wywodzi się z okresu jego rządów,
    nie mowiąc o Kodeksie Napoleona.
    Z przerażeniem myślę jaki by był Kodeks pana K.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wodz, Cesarz, a moze po prostu Führer.

  6. jo jo, mali ludzie glaszczacy wlasne ego w przyciasnej mentalnej klatce.

  7. Szanowny Panie Danielu;

    Jak się okazuje, „siła spokoju” PO ma swoje granice – kandydatura Romaszewskiego została utrącona, w czym sam senator wydatnie swoim oponentom pomógł (cytaty z jego wypowiedzi mozna znaleźć tutaj). Piętnowanie przez członków PiS „partyjniactwa” i „mściwości”, jakich ponoć dostarcza ze strony PO, jest arcydziełem hipokryzji.

    Platforma zaś wydaje się mądrzeć z każdym dniem. Widać, że wygrana odblokowała w nich wiele, są w stanie w końcu skutecznie konkurować z PiS. Owszem, unikają bokserskiej walki, ale rysują wyraźne linie, których przeciwnik nie może przekroczyć (vide: casus Sikorskiego. Będą konsultacje, głos Prezydenta będzie brany pod uwagę, ale nie ma mowy o tolerowaniu nacisków ze strony Bytu-Biologicznego-A-Nie-Politycznego).

    Pytanie do Pana: czy na „uspokojenie” PO miał wpływ tylko korzystny wynik wyborczy (i praca ze specami od wizerunku, która pomaga też w ustalaniu strategii politycznej)? Czy mogło odegrać jakąś rolę odejście Jana Rokity, z całym jego zacietrzewieniem i utopiami politycznymi? A może jest jeszcze jakiś czynnik?

    Pozdrawiam serdecznie;

  8. WYBORY PRZEGRANE – ależ skądże. To tylko propaganda nieprzychylnych mediów.

    W SEJMIE KLAPA – żadna klapa, tylko moralne zwycięstwo.

    W SENACIE – bitwa odroczona – czas na kolejną zwycięską kampanię.

    W PiS – ROKOSZ – nie rokosz, tylko rozkosz – źle Pan przeczytał, Panie Danielu.

  9. Widowisko budujące nie było i nie jest to wyłącznie winą PIS (po tej partii nikt się rewelacji nie spodziewał) ale i PO nie bardzo umie sobie radzić z łask obfitością. Co tu kryć – chyba drogo im przyjdzie za zwycięstwo zapłacić, a nie są chyba gotowi na walkę z „niedorżniętą watahą”.
    Kiedy sen.Romaszewski mówi, że PO go skrzywdziła i że jest mu przykro, to mu wierzę. Tak zupełnie po ludzku; może mu być przykro, ale kiedy ten sam Romaszewski twierdzi, że to efekt jego bezkompromisowości, to hm… Wreszcie argument nie do odparcia „będę mniej zarabiał, więcej pracował i nie będę miał samochodu” budzi już mój sprzeciw – 7 kadencji parlamentarnych dało chyba panu Senatorowi Najjaśniejszej solidne podstawy ekonomiczne (zwłaszcza, że koledzy zadbali, aby i żona przyzwoicie zarabiała) Czy każde zasługi z coraz odleglejszej przeszłości muszą się przekładać na coraz wyższą kasę?

  10. Czy ktos w ogole pamieta, ze dzisiaj, 6 listopada 1860 roku urodzil sie Jan Ignacy Paderewski, ktory wraz z innymi patriotami i entuzjastami – w tym brat mojego pradziadka – podpisywali traktat wersalski i Paderewski zostal pierwszym prezydentem Polski? Paderewski postac barwna, nie tylko jako muzyk, ale uwielbiamy jako czlowiek. Gdzie dzisiaj innym do tej wielkosci!

  11. Fotografia ,to piękna ilustracja konsultacji na rozdrożu .
    Premier w pałacu i i sejmie ogłaszał ,ze jego rząd prowadził polityke „CZARNYCH SCENARIUSZY ” a to z powodu trudnego położenia Polski . Jarosław Kaczynski nie odrobił lekcji z lat 1990-2005 i pokazał Nam, iż On żyje w latach 30-tych XXwieku, W tym defekcie myśli , upatruję główną przyczynę jego porażki.
    Polska ma atrakcyjne położenie z wielkimi szansami (nie grozi przemarsz wojsk ) tranzytowego państwa zachód -wschód i północ -południe .Zamiast w tym upatrywać wielką szansę Polski ,to siedzi pod kloszem i widzi za szybką tylko wrogiego ducha pruskiego i rosyjskiego. Oczekuję od Tuska w tym m.in fragmencie, wyważonej zapowiedzi w jego Expose .Ma szansę na ogłoszenie początku mentalnej zmiany polskiej polityki zagranicznej >Nie bójmy się sąsiadów !!!.

  12. Nie będzie merytorycznie, będzie – emocjonalnie. Popatrzyłam sobie wczoraj trochę na zaprzysiężenie posłów nowego Sejmu. Mnóstwo nijakich twarzy, gestów zdradzających niepewność, podśmiechiwania się z niektórych, co zabawniej brzmiących, nazwisk. Bez względu na kolor partyjnych chorągwi, „znowu kłania się bylejakość” – tak sobie mimo woli pomyślałam. A na deser manifestowana przez prezydenta niechęć do przywódcy zwycięskiego ugrupowania oraz nieskrywana ansa premiera wycelowana w kierunku byłego prezydenta W. Powodowana poczuciem pewnego niesmaku włączyłam dvd i obejrzałam ostatni odcinek „Ekipy”, żeby poprawić sobie smak.Eh, gdzież są niegdysiejsze śniegi…

  13. Ostatnie newsy donoszą o zaproponowaniu Donaldowi Tuskowi lokum w Kancelarii Premiera jeszcze przed nominacją. Czyżby chodziło o przedłużanie procedury nominacyjnej oraz o podsłuchy za pomocą „pluskwy”? L.Kaczyński obawia się Radosława Sikorskiego na stanowisku Ministra Spraw Zagranicznych, gdyż przyćmiłby całkowicie jego wizerunek na arenie międzynarodowej oraz obawia się wzrostu jego popularności. Podobnie Jarosław Kaczyński wyelimonował Kazimierza Marcinkiewicza z funkcji Premiera. Jest tajemnicą poliszynela spory autorytet R.Sikorskiego zagranicą predystynujący go do ewentualnego ubiegania się o kandydaturę na Prezydenta R.P.

  14. Uważnie wysłuchałem życiorysów Bronisława Komorowskiego i Krzysztofa Putry przy rekomendacji kandydatów na Marszałka Sejmu. Teraz już dokładnie wiem na czym polega różnica między PO i PiS.
    Posłowi Kuchciańskiemu można pogratulować zdolności oratorskich.
    Kłaniam się gospodarzowi blogu

  15. Panie Redaktorze !

    Ja osobiście nie jestem zaskoczony – to po prostu kontynuacja „minionych” dwóch lat rządów PiS-u. Reprezentują oni określona kulturę, poziom intelektualno-towarzyski (że tak się wyrażę), swoisty sposób postrzegania i interpretowania otaczającej rzeczywistości itd. Taka też jest mentalność, świadomość i poziom „umysłowy” znacznej części moich Rodaków, adherentów pp.Kaczyńskich, Ziobrów, Macierewiczów czy Romaszewskich. Przy tym ostatnim nazwisku – zasłużony opozycjonista, jeden z twórców KOR-u, wykształcony, ale to nie jest dostateczną legitymacją dla pełnienia odpowiedzialnych funkcji państwowych. Pan Romaszewski pełnił przez ostatnie lata, po AD’4.06.89, wiele takich funkcji i spisywał się w nich raczej (delikatnie mówiąc) średnio. Od NIK-u przez różne ministerstwa i agendy po „Radiokomitet” (skrót myślowy – wiemy o co chodzi). Ma o sobie niezwykle wysokie mniemanie i auto-ocenę. To jest jeden z aspektów który u mnie osobiście zapala „czerwone światełko”. Omnibusów i wszechogarniających w swej maestrii nie ma w życiu, a jak ktoś tak uważa to coś jest z jego psychiką lub osobowością „nie tak”. Na pewno cierpi na kompleksy – różne. Na pewno jest narcyzem bądź zakochanym w sobie „sobkiem”, egocentrykiem lub silnie niedowartościowanym i zakompleksionym osobnikiem. I nie ma w sobie auto-cenzury i obiektywizmu (Sokrates mówił: zacznij od siebie). A to są elementy dyskwalifikujące a priori w „wyścigach” po urzędy. Ponadto razi mnie ostentacyjne „zabieganie” o te stanowiska (co w przypadku p.R. miało i ma nadal miejsce) – to w zupełnie kiepskim stylu publicznie mówić jaki to jestem cool, super i trendy i jakie to funkcje z tego tytułu mi się należą. To też w jakiś sposób pana Romaszewskiego moim zdaniem dyskwalifikuje.
    Jeśli mówimy o zmianie stylu rządzenia w Polsce, o zmianie standardów to ten przykład jest właśnie klasycznym „kombatancko-natrętnym” i personalno-narcystycznym przykładem źle pojętej polityki kadrowej.
    Na zakończenie – Panie Redaktorze; nie przesadzajcie dziennikarze i publicyści z tym optymizmem powyborczym. Potem będzie więcej rozczarowań, utyskiwań i zawodów. No ale my Polacy słyniemy z tego że zawsze chcemy dobrze, wychodzi jak zawsze….(co prawda tak mówią Hiszpanie o swych futbolistach, ale taka moja parafraza tego schlagwortu znad Tagu i Ebro chyba nie jest nie uprawniona).
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  16. Cóż – watahy sie nie dobije. Nie tym razem. Duzo ich w parlamencie, bo wielu wyborcow na nich glosowało. I to bardziej mnie martwi niż kandydatura Putry i Romaszewskiego

  17. Wydaje się, że Pan Redaktor po kilkunastu dniach wałkowania zszedł wreszcie z postaci Sikorskiego. Miejsce jego zajmie prawdopodobnie postać kolejnego bohatera walki i wolność, Romaszewskiego, którego zachowanie i mina mściwego śledziennika budziła odrazę nawet wśród towarzyszy walki.
    Muszę jednakże zauważyć, że Pan Redaktor jest na tyle leniwy, że nie spojrzał na kilka ciekawych wpisów z ostatnich dni, z których mógł dowiedzieć sie więcej o swoim wybrańcu. Wiele wpisów nawiązywało do niezmiernie ciekawego wywiadu Pana Profesora Łagowskiego, którego niektóre tezy jak ulał pasują do opisu także Sikorskiego. Sam Pan Redaktor dostarczył wielu argumentów przeciw, jak np. niepoważnych i nieodpowiedzialnych wypowiedzi, pychy, zmienności podlądów i partii itd. ale nie wział pod uwage, że Sikorski Passenta nienawidzi, tak samo jak nienawidzi ludzi, którzy oddychali powietrzem komunistycznym i nie zostali zdekomunizowani jak przykładowo uczynił to sam. Ten facet nienawidzi także mnie za to samo i miliony Polaków, żyjących jeszcze, i nie godzących sie na całkowite zmarginalizowanie przez osobników podobnej konduity co Sikorski. Ciekaw jestem kogo Pan Passent wybierze jako następnego bohatera gotowego do zajęcia dobrego miejsca w ekipie dzielącej łupy. Z pewnością jednakże Sikorskiego oczekują w Moskwie aby dokładniej wyjaśnił kulisy traktatu Ribbentrow-Mołotow.

  18. Bo Ty, Jaruta, nie rozumiesz. Slowo „bezkompromisowosc” jest od wczesnych czasow radzieckich najwyzszym komplemetnem. „Kompromis” zas zawsze wystepowal z przymiotnikiem „zgnily”. I dopiero trujace miazmaty tak zwanej „demokracji parlamentarnej” zaszczepily w umyslach niektorych ludzi slabych i latwo poddajacych sie wplywom, zdumiewajace przekonanie, ze polityk powinien posiadac zdolnosc do kompromisu. Zgnilego oczywiscie.
    Na szczescie prof. prawa Kaczynski pozostal wierny swym wczesnym nauczycielom, ktorych tak chetnie cytowal w rozprawie doktorskiej.
    Uczitsja, uczutsja u jeszczo raz uczitsja, ze tez zacytuje wspomnianego nauczyciela.

  19. PS. A propos zalaczonego zdjecia: czy ktos moglby zwrocic uwage Panu Premierowi, ze po skonczonym czwartym roku zycia, nie trzyma sie zazwyczaj palca w nosie. Nie wiem dlaczego, ale tak jest przyjete na, za przeproszeniem, salonach.

  20. WODNIK53 pisze: „Pan Romaszewski pełnił przez ostatnie lata, po AD’4.06.89, wiele takich funkcji i spisywał się w nich raczej (delikatnie mówiąc) średnio. Od NIK-u przez różne ministerstwa i agendy po ‚Radiokomitet’ (skrót myślowy – wiemy o co chodzi). Ma o sobie niezwykle wysokie mniemanie i auto-ocenę. To jest jeden z aspektów który u mnie osobiście zapala ‚czerwone światełko’. Omnibusów i wszechogarniających w swej maestrii nie ma w życiu, a jak ktoś tak uważa to coś jest z jego psychiką lub osobowością ‚nie tak’. Na pewno cierpi na kompleksy – różne. Na pewno jest narcyzem bądź zakochanym w sobie ‚sobkiem’, egocentrykiem lub silnie niedowartościowanym i zakompleksionym osobnikiem. I nie ma w sobie auto-cenzury i obiektywizmu (Sokrates mówił: zacznij od siebie). A to są elementy dyskwalifikujące a priori w ‚wyścigach’ po urzędy. Ponadto razi mnie ostentacyjne ‚zabieganie’ o te stanowiska (co w przypadku p.R. miało i ma nadal miejsce) – to w zupełnie kiepskim stylu publicznie mówić jaki to jestem cool, super i trendy i jakie to funkcje z tego tytułu mi się należą. To też w jakiś sposób pana Romaszewskiego moim zdaniem dyskwalifikuje.”

    Pewnie potrzebuje więcej miłości, której nie zaznał dostatecznie dużo w dotychczasowym życiu. Dajmy mu tę miłość!

  21. Przy poprzednich wyborach, w roku 2005, senatorowie Prawa i Sprawiedliwości, który miał przewagę w Senacie VI kadencji – utrącili kandydaturę Stefana Niesiołowskiego na wicemarszałka. Z podobnych przyczyn, jak to się stało teraz. Rewanż jest nadto widoczny – ale jest to rewanż uzasadniony – mieści, się niestety w praktyce parlamentarnej. Bogdan Borusewicz ma prawo do tego, aby pracować jako marszałek z osobami, które mentalnie mogą z nim tworzyć zespół.
    Pan senator Romaszewski, który znany jest z tego, że mówi to co myśli, po „wycięciu” go, powiedział, co to dla niego znaczy i dlaczego tak to przeżył.

    Pierwszy cytat;
    ———————

    – O ile PiS wzniósł się ponad podziały partyjne, to okazało się, że w Platformie czegoś podobnego nie ma. To gigantyczne partyjniactwo – Odwet za Stefana Niesiołowskiego jest przerażający(…). Nie lubię świństw (wszystkie cytaty za TVN24)
    ———————

    No, przyznam się, jak słucham tekstów, że PiS WZNIÓSŁ SIĘ ponad podziały… to ogarnia mnie już nawet nie pusty śmiech, a głęboki chichot z trzewi! Bardziej partyjniackiego działania wszędzie gdzie się tylko da ostatnie dwa lata nie widziały, niż w wykonaniu funkcjonariuszy PiS-u.
    No, ale dalej jest jeszcze lepiej, poznajemy szczere motywacje Pana Romaszewskiego
    ——————–

    – Chciałem zostać wicemarszałkiem, bo to zwiększa możliwości działania – powiedział. – Ma się samochód do dyspozycji (…).Przywileje wszystkich korcą, Borusewicza także – przyznał. – Będę mniej zarabiał, a więcej pracował – stwierdził pytany, czy nie żałuje, że nie został wicemarszałkiem Senatu.
    ————————–
    Kapitalne… w tym wypadku przysłowiowa szczerość Pana Senatora zaprowadziła go na manowce.
    Romaszewski zasiada nieprzerwanie w ławach senatorskich od 1989 roku. Może czas zastanowić się nad tym, jak spożytkować swoje doświadczenia gdzie indziej – gdzie i docenią i dadzą samochód, gabinet i godziwą pensję. Bo parlament powinien być miejscem służby publicznej – a nie synekurą.

    Panie Romaszewski – Panu się należy miejsce w historii, portrety na ścianie i notki biograficzne w podręcznikach i encyklopediach. I nic więcej. Za Pańskie urzędowanie płacą podatnicy – i oni na taką postawę mają jedną opinię – go home, go home, 18 lat w parlamencie Pana zdegenerowało i już zatracił Pan proporcje pomiędzy przyzwoitością a służbą dla obywateli.

    Ukłony dla Gospodarza

  22. Panie Redaktorze,
    Były premier przy wszystkich swoich zaletach , w tym także wzrostu, to tylko ” Napol Leon w piecu bo zimno”. Mistrz intryg i obłudy bo ponoć zasady (jego?) zobowiazują. Zadziwi jeszce nieraz podłością..ale to już będzie tylko skowyt dobijanej hydry. Wciąż wierzę , że PO przekona do siebie co bardziej obiektywnych PiSchicznie chorych. Reszta gawiedzi niech ma wodza na jakiego zasługuje.

  23. Napoleon – to jest obraza dla Napoleona. Wynoszenie tego pana do poziomu Cesarza francuskiego jest conajmniej nietrafne. Przychylam się do opinii że raczej „firerek”, „wodzuś” czy wytwornie Gensek, bo to jest widoczne w zachowaniu byłego na szczęście premiera RP.
    A p. Wałęsa przestrzegał przed tymi zderzakami-awanturnikami ale sam też do końca mu wówczas nie wierzyłem. Przepraszam Panie Prezydencie Wałęsa.
    Mam nadzieję na normalność, tych wątrobiarzy prędzej szlag trafi niż coś zrozumieją i stana się życzliwsi dla innych. Ale może chociaż niektórzy to już zrozumieli.

  24. pan K. dał głos:
    „Będzie walka z ludźmi, którzy walczą z korupcją, a nie z samą korupcję, powrót agentów, do życia publicznego powrócą oligarchowie. Jakiś czas temu czytałem, że prawie wszyscy są dziś za granicą. Jestem pewien, że teraz szybko wrócą. Jednym słowem cofniemy się do realiów, w których nie ma strategicznych celów państwa, liczy się tylko biznes.”

    A z ostatniej chwili: Tusk wyszedł od prezydenta z „kwaśną miną”.

    No comment.

  25. Irino:
    To było wiadomo w dzień po wyborach, gdy tylko pojawiły się nazwiska tych co przeszli i tych co odpadli. I o ile można się cieszyć z odpadnięcia LPRu i Samoobrony, to mechanizm oczyszczania się demokracji ze złych polityków na niższym poziomie — czyli samych posłów i senatorów, a nie ich partii, wciąż u nas nie działa. Mogę się jedynie domyślać, że to głównie kwestia słabej orientacji w kwestiach politycznych (sam widziałem ludzi, którzy na miejscu, w lokalu wyborczym, zobaczyli kto startuje w wyborach i zastanawiali się kogo poprzeć). W każdym razie tak to już jest, a czym większa wymiana posłów i senatorów, tym więcej twarzy nijakich. Jedyną pociechą może być to, że część z nich „się wyrobi” i jeszcze na dobrych posłów (i senatorów) wyrośnie.

  26. I jeszcze jedna perełka, co to z ust premiera wypadła i się potoczyła prosto na łamy gazety polskiej:

    „O demokracji i wolności słowa

    Niebawem premierem zostanie jedyny znany mi wpływowy polski polityk, który po 1989 roku potrafił deklarować się przeciw demokracji. Na początku lat dziewięćdziesiątych mówił, że demokracja może być ograniczona dla transformacji. Wiem, że historia sprzed kilkunastu lat to dla większości młodych ludzi czasy bardzo odległe, jednak w mojej ocenie takich wypowiedzi zapominać nie wolno. Tym bardziej że w Polsce tendencje osłabiające demokrację występują. Najbardziej jaskrawym przykładem są dążenia dominującego nurtu medialnego do eliminacji tych, które prezentują nieakceptowane przez nich treści. To zjawisko – bardzo niebezpieczne – dotyczy właśnie „Gazety Polskiej”.

    Nie mogłam się powstrzymać.

  27. Widać jak bardzo Gospodarz się myli. Gdyby posłuchał uważnie posła Kuchcińskiego wiedziałby, że PiS WYGRAŁ wybory. Wprawdzie wygrana była nieco wirtualna, bo PKW była innego zdania ale przecież poseł Kuchciński należy do słusznych posłów PiS, wiec MUSI mieć rację.
    W sprawie rzekomego buntu w tejże partii też coś nie tak. Napewno byli członkowie Prezydium chcą się poświęcić „dalszemu umocnieniu szeregów PARTII” działając w pierwszej linii wsród ludu oraz godnie reprezentować właściwe stanowisko w Sejmie.
    P.S. 1. Widać Pan Prezydent popiera MOJE zdanie, bo z Radkiem całkiem cieńko, Pan Przewodniczący Tusk wygląda przyparty do ściany. W razie czego IPN coś dla niego znajdzie.
    P.S. 2. Pan Premier nie trzyma palca w nosie. Cała wypowiedź p. Heleny to przykład bezprzykładnej napaści, bo na powiększonym zdjęciu widać wyraźnie gdzie tkwi szanowny palec Pana Premiera. Cała żoliborska inteligencja została obrażona tą insynuacją.
    A i tak Pan Radosław nie może być ministrem SZ.

  28. Wiem, wiem Helenko – tyle, że hasło „władza Rad plus elektryfikacja” zmoderowało się do „Władza Pis plus sprzęt rejestrujący”Obawiam się, że obydwa hasła nie najlepiej spisały się w rzeczywistości. A Romaszewski widział głęboki, historyczny i etyczny sens w działalności „podsłuchowców”. Kali się kłania.

  29. Szanowny Panie Redaktorze,

    A ja uwazam ze Cesarz wladzy nie odda. Wysarczy przeciez minimalny retusz. Prezydenta zakuc w zelazna maske, wyslac na Hel. Jest powod dla ktorego nie chca sie pokazywac razem. W tym szalenstwie jest metoda. Cesarz bedzie Mr.Veto do hejnalu, potem hop siup, pieprzyk odklejamy, i jogging z plecakiem (w plecaku kwity) na Wiejska. Science Fiction ? Ten kraj to Science Fiction.

  30. Czy zdjecie ktore Szanowny Pan raczyl zamiescic sugeruje, ze Prezes z nowymi kolegami usiluje nasmarkac na hetmana Gosiewskiego?

    Ale i tak pozdrawiam
    oddalenie.com

  31. Kaczyński oczywiście jest be, ale nie aż taki be, jak go tu malowano. Mógł nie oddać władzy – oddał. Mógł ogłosić stan wojenny… sorki, mniejsze zło – nie ogłosił. Mógł zgwałcić konstytucję – uszanował. Nie spełniły się żadne czarne scenariusze. Kaczyński, ten faszysta, ten polityczny chuligan, uratował życie słaniającej się polskiej demokracji – dobrowolnie przestając ją kopać. Wszyscy zachodzą w głowę, jak to było możliwe. A jednak stało się. Znowu jesteśmy we własnym domu.

    Co prawda nie tak zupełnie. Bo jednak to nie jest to, co by dał nam LiD. Jest ten przykry niedosyt, ten dyskomfort. Zwłaszcza, że LiD sromotnie przegrał. Tam jak w lustrze odbijają się wszystkie gesty wielkiego przegranego. Tylko że w jeszcze bardziej żałosnej formie. Kwaśniewski won, Olejniczak won. Liczyli do ostatniej chwili na jakąś koalicję z wygranymi. A tu guzik, totalna kicha. A wszystkiemu winien „ciemny lud”.

  32. Witam komuszków. Widzę, że jest was ciągle sporo. Teraz się cieszycie, bo do władzy doszły różowe świnie z Unii Wolności i arbuzy z Peezelu. Ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
    PS To jednak ciekawe, że piewca stanu wojennego zamiast gnić w pierdlu, pełni rolę awtoritieta.

  33. „Napoleon” gila z nosa wyciaga.
    Wyciąga je tak samo dobrze jak oszczerstwa wobec „myslących inaczej niż PiS” Obrzydliwość.

  34. Wkrótce władzę obejmie Platforma.Od PO w najbliższych latach będzie WSZYSTKO!!! zależało.Przegranymi, na ten czas nie warto się zajmować, to się z czasem zajmie SAMO SOBĄ /ich dalsze losy, wizerunek społeczny, sprawy wewnętrzneitp./.
    Nas , obywateli, powinno zajmować tylko to co związane będzie z rządzącymi, teraz będzie czas PATRZENIA RZĄDZĄCYM NA RĘCE.
    Zawierzyłem swoje poparcie Platformie, ciekawi mnie -co z nim zrobią?

    Pozdrawiam.

  35. “Miał rację prezydent Kwaśniewski, jestem w czepku urodzony. Moje rządy przypadły na dwa najtłustsze lata, od czasu, jak dobrze sięgnąć, Kazimierza Wielkiego, a ja, mimo to, wybory przegrałem. Czyż to nie jest cud? Nie życzę następnemu rządowi niczego złego, ale takie lata już się nie powtórzą. Chyba, że rząd zrobi coś dobrego dla gospodarki. Skoro pan Tusk nie jest w czepku urodzony, to musi się postarać” – taką myśl przedstawił Sejmowi na pożegnanie odchodzący premier, jak zawsze zawoalowaną, przykrytą lukrem, który lizać będzie prosty lud.

    Wybory nie były klęską PiS? To nawet w “Polityce” pisali, że to był LANDSLIDE. Faktycznie PiS połknął przystawki i jako tako utrzymał stary elektorat. Za to Platforma – nie oszukujmy się, główny oponent PiS w tych wyborach – sięgnęła po miliony nowych, “milczących” dotąd wyborców.

    Ale najciekawszy jest “wywiad” z profesorem Łagowskim, to fakt! Dowiedziałem się z niego, że polska Lewica (po odrzuceniu Demokratów) nie zawraca sobie glowy wolnościami nieekonomicznymi, czyli równymi prawami dla gejów i niewierzących – taka bowiem jest polska specyfika. Lewica również nie podejmie tradycyjnych tematów głodu i wykluczenia, bo ten temat przestaje być nośnym, a właściwie dlatego, że recepty wypracowane przez marksizm nie przystają do rzeczywistości ani w Europie, ani nawet w Polsce. Rozwój kapitalizmu rozmył konflikty klasowe, powstawanie nierówności nie jest prostą sprawą wyzysku pracy przez kapitał, w interesie coraz szerszych rzesz pracujących w nowoczesnej gospodarce jest rozwój, inwestycje, współdziałanie z właścicielem-burżujem. Pozostaje jeden temat walki politycznej: dobre imię PRL. Oczywiście jako hasło nośne i pojemne, bo można o tym dyskutować i spierać, tworzyć mity i tezy bez końca. Faktycznie chodzi o to, aby nie nękać tych, którzy żyli w tamtym kraju, okay, już poprawiam się, w tym kraju w minionym systemie. W systemie minionym bezpowrotnie, ale ludzie przecież po nim zostali. I dla nich jest sens istnienia polskiej Lewicy. Dla ich emerytur, stopni wojskowych, i dla dobrego imienia. Zaznaczam przy tym, że nazywanie kogoś “komuchem” jest obrzydliwe, jest jak wzywanie imienia Pana Boga nadaremno. Ale przejmowanie się tym pożałowania godnym zjawiskiem i rozpamiętywanie o tym, jak solidaruchy gnębią, jest nieco żałosne.

  36. http://bap-psp.lex.pl/serwis/mp/2000/0170.htm
    A jak Wam się nie chce czytać, to podaję kluczowy tekst art. 7:
    “Art. 7. 1. Senat wybiera wicemarszałków spośród kandydatów zgłoszonych przez co najmniej 10 senatorów, w głosowaniu tajnym.”.
    Ja powtórzę TAJNYM. Skąd wiadomo, jak głosował Romaszewski w sprawie Niesiołowskiego? Werbalnie – zgoda, powiedział, ale to ze względu na tajność jest nieweryfikowalne. To samo z wpływem Tuska na senatorów. Głosowanie było TAJNE i senatorzy odpowiadali tylko przed własnym sumieniem. Więc dajcie spokój Donaldowi.

  37. haha!
    W 2005 roku SLD zdobyło 1 mln 335 tys. głosów, SdRP – 459 tys., a Demokraci – 289 tysięcy, co daje w sumie 2 mln i 83 tysiące. W wyborach 2007 jako koalicja zdobyli 2 mln 123 tysiące.
    Ja Ci dobrze radzę, nie używaj słów, których nie rozumiesz: „LiD sromotnie przegrał.” Popatrz sobie tu: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=sromotnie. Zawsze warto zajrzeć do SJP.

  38. W opałach?
    Eee taaam…

    Cysorz to ma klawe życie
    Oraz wyżywienie klawe!
    Przede wszystkim już o świcie
    Dają mu do łóżka kawę,
    A do kawy jajecznicę,
    A jak już podeżre zdrowo,
    To przynoszą mu w lektyce
    Bardzo fajną cysorzową.
    Słychać bębny i fanfary,
    Prezentują broń ułani:
    – Posuń no się trochę, stary!
    Mówi Najjaśniejsza Pani.
    Potem ruch się robi w izbach,
    Cysorz z łóżka wstaje letko,
    Siada sobie w złoty zycbad,
    Złotą goli się żyletką
    I świeżutki, ogolony,
    Rześko czując się i zdrowo
    Wkłada ciepłe kalesony
    I koszulkę flanelową.
    A tu przyjemności same
    Oraz niespodzianek wiele:
    Przynoszą mu „Panoramę”,
    „WTK” i „Karuzelę”,
    „Filipinkę” i „Sportowca”
    I skrapiają perfumami
    I może grać w salonowca
    z Marszałkiem i Ministrami.
    Salonowiec sport to miły,
    Lecz cesarska pupa – tabu!
    On ich może z całej siły,
    A oni go muszą słabo…
    Po obiedzie złota cytra
    Gra prześliczną melodyjkę,
    Cysorz bierze z szafy litra
    I odbija berłem szyjkę.
    Sam popije – starej niańce
    Da pociągnąć dla ochoty.
    A kiedy już jest na bańce,
    To wymyśla różne psoty
    Potem ciotkę otruć każe
    Albo cichcem zakłuć stryjca…
    Dobrze, dobrze być cysorzem,
    Choć to świnia i krwiopijca!

    Autor: Andrzej Waligórski

  39. haha,

    „Kaczyński oczywiście jest be, ale nie aż taki be, jak go tu malowano.” – i dalej wylicznaka, co Kaczynscy mogli, ale czego jednak nie zrobili.

    Chyba zapominasz, ze Polska to nie Pakistan, miedzy innymi dlatego, ze w pore polozono kres zapedom PiS-u na budowe panstwa co najmniej autorytarnego, z podporzadkowaniem wszystkiego interesowi panstwa (i partii: PiS). Retoryka tenorow pisowskich w odniesieniu do sadow byla proba slownej rozprawy z trzecia wladza. Owszem, w Pakistanie Musharraf poszedl dalej i wprowadzil to, czego Kaczysncy nie wprowadzili, a teraz rozprawia sie fizycznie z sedziami. Ale czy dlatego mam byc wdzieczny Kaczynskim za to, ze spelnili swoje konstytucyjne obowiazki tak, jak to powinno byc w Europie, a nie w Azji ? C’mon !

    A moze Ty\Wy zalujecie, ze zabralko czasu, zeby z Lechistanu zrobic Pakistan ?

    Jedyna pociecha dla Ciebie/dla Was w tym, ze LiD oberwal, co ? Tylko co to zmieni ? Dla Was ? Obgryzajcie sobie te kosc do oporu. Smacznego !
    Przynajmniej macie tam, w okopach Sw. Dwojcy Jednojajowej, zajecie 🙂

  40. Ten strach, ze Kaczyński nie odda władzy przypomina rzeczywiście zbiorową histerię, bo innych powodów trudno się doszukać.

  41. No chyba, że to układ:) jakby się zastanowić nad nagłówkami w wielu artykułach, jakby z ulgą wyrażające „Kaczynski oddał władzę”, to tworzy się w ludziach przekonanie, „że przecież nie musiał”, „całe szczęście”, teraz już tylko iść do przodu i zapomnieć.

  42. … Mówimy Lenin, a w domyśle – partia, mówimy partia, a w domyśle – Lenin

    takie staroświeckie uprawianie polityki opartej na strategiach ,intrygach ,bezwzględnym posłuszeństwie dawno wyszło z mody .
    słowo WÓDZ bezwzględnie powinno być zastąpione słowem LIDER
    politycy jak chcą być szanowani to niestety powinni zejść z pomników
    nikt się już nikogo nie będzie bał i nikt nikogo nie będzie wielbił.
    I społeczeństwo się w końcu nauczy co to jest demokracja

    tylko pracą którą widać da szacunek.

    Fotografia konkursowa
    Pozdrowienia

  43. Szanowny Redaktor ma swieta racje! Z obozu PiS slychac placz i zgrzytanie zebow. Jest to calkiem uzasadnione. Przegrana byla wywolana niepotrzebnym kuszeniem losu. Przyklad prezydenta Muszarafa z Pakistanu wskazuje, ze prawdziwy wodz nie obawia sie drastycznych posuniec i w razie potrzeby potrafi nalozyc wedzidlo rozbuchanej wladzy sadowniczej i parlamentarnej. Takiej stalowej sily woli i instynktu panstwowego prozno bylo szukac u Naszych: Wielkiego Sternika i Wielkiego Kapitana Zeglugi Wewnatrz Europejskiej. Co gorsza, jak wykazuja moje badania, wystarczylo tylko poczekac. Wszystko bowiem zostaloby zaakceptowane gdyby tylko wyraznie poprawiala sie jakosc zycia. „Ekonomia glupcze!” powtarzal za Marksem byly prezydent USA Clinton i mial racje. Tak sie jednak sklada, ze to pod wodza Wielkich Braci ekonomia IV RP odwrocila charakterystyczna dla III RP niekorzystna rozbieznosc trendow przychodow i rozchodow. O ile ostatnie zmiany polityczne nie zrujnuja obserwowanych prawidlowosci to przed koncem roku 2009 powinnismy zauwazyc przewage dochodow Skarbu Panstwa nad wydatkami co stworzy warunki do rozpoczecia splaty zadluzenia zagranicznego. Tak wiec rzady Jaroslawa I nie byly nieudane na ekonomicznej niwie i zreszta nie tylko tam. A oto obserwowane trendy przychodow i rozchodow w latach 1997-2006 w formie matematycznej. Czas w latach, fundusze w mld PLN

    dochody (t)= 2.65393+1770.61 t – 1.77305 t^2 + 0.000443886 t^3

    wydatki(t)= 0.0371605 +24.7922 t – 0.0300117 t^2 +8.8274 x 10^-6 t^3

    Jak latwo sprawdzic trend wydatkow jest niemal liniowo rosnacy natomiast trend dochodow rosnie potegowo. Dane wyjsciowe pochodza z GUS: zbior Polska podstawowe tendencje (2007/08/31).

  44. @haha
    To mogą być komplementy, ale dla Kaliguli, a nie Kaczyńskiego

  45. Obserwując działalność PiSu nieodparcie nasuwa się porównanie do PZPR.
    Tam również był jeden wódz zwany, nie wiem dlaczego, pierwszym sekretarzem.
    Założenia ideologiczne były znane i nie podlegały dyskusji. Każdy wykazujący wątpliwości był usuwany i karany. Dlatego podwładni dygnitarze musieli być dyspozycyjni i powtarzać to, co powiedział wódz. Wszystko było bardzo proste i nie wymagało myślenia. Nawet hasła na 1-go maja, czy rocznicę rewolucji były ustalone, wydrukowane i rozesłane podwładnym.
    Prof. Zybertowicz uważa, że JK przerasta swoje otoczenie, co komentuje słusznie Habitus: „Myślę, że premier celowo przesiał swoje otoczenie zostawiając same miernoty. O wiele łatwiej jest wtedy “wyrastać intelektualnie”.
    I faktycznie, w porównaniu z Kuchcińskim, Gosiewskim, Brudzińskim, Putrą, Cymańskim, Karskim i innymi pretorianami zwolnionymi od myślenia, w ten prosty sposób „wyrósł intelektualnie”. Teraz, po utracie władzy wszystko się zmieni. Taka partia może istnieć tylko jako „trzymająca władzę”. Jest więc nadzieja, że niebawem się rozpadnie.

  46. Czyzbym sie mylil, ze p. Kuchcinski poddaje w Sejmie w watpliwosc rezultat demokratycznych wyborow? W swoim laudatio dla p. Putry zarekomendowal go jako przedstawiciela partii, za ktora stoi wiekszosc polskiego spoleczenstwa. To kolejny przyklad osobliwej choroby, na ktora cierpia poslowie PiS, a ktorej glownym symptomem jest postrzeganie rzeczywistosci wylacznie tak, jak chcieliby aby ona wygladala. Takie zdanie na sali sejmowej, to w moim odczuciu skandal. To obelga wyborcow i parlamentu. To, ze poslowie wysmiali jego hucpe wydaje mi sie niewystarczajace.

  47. Kazdy dzień przyliża armię PIS do rozpadu. To jest proces nieuchronny i dość szybki. Bedzie trwał jeszcze, gdzies ze 3-6 miesiecy. Pozostanie PC i coś tam nowego.
    Tusk trzyma fason i dobrze rozgrywa. Wie, że musi pozbyc sie obu braci na trwałe z polityki, wtedy bedzie miał otwarta droge do władzy/prezydent lub premier/ na wiele lat. Inaczej sie nie da z takimi ludźmi jak bracia współżyć. Zabawki trzeba zabrać raz na zawsze. Dlatego prezydent dostanie do „łyknięcia” najbardziej niemiły mu rząd oraz Traktat i Karte tdo akceptacji. Wtedy pęknie. Nie pojedzie w związku z tym do Brukseli-Lisbony. Bo bedzie chory. Pojedzie wypoczywac na Hel póki mu całkiem budzetu nie obetną. Tak mu zaleci szlachetna małzonka i mama. Czasami coś tam zawetuje. Jarek do nich niebawem dołaczy, bo bieżąca polityka nie da juz tej adrenaliny i motywacji co premierowanie. Jednak władza to władza, a opozycja jest nudna. Poza tym płyta się zdarła i nikt juz nie chce jej słuchać.
    Nastepna rundka parlamentarna za 4 lata będzie, bo PSL przypilnuje interesu i koalicja musi mieć sukces.Tusk z Pawlakiem są zresztą skazani na skuces, jesli tylko będą odrobinę chcięli. Niezbednych bedzie troche koncesji dla LiD-u. Angela, Sarco i inni mądrzy ludzie w Europie nie pozwola na głupoty nowe w Polsce. Stadiony nam zbudują, tylko im pozwolic trzeba i jeszcze inne wazne sprawy mogą nam pomóc ustawić. Dlatego dla naszego wspólnego dobra trzeba też bardzo szybko miec walute euro. Zeby jakis dyletant nie mógł decydować o naszym pieniądzu. Więc generalnie dobrze idzie, bo taka jest kolej dziejów.
    pozdrawiam

  48. Ribbentrop-Mołotow-Rembrant Rura.
    Oj uparciuchy te wykształciuchy, z Szanownym Gospodarzem na czele i Donaldem T. w tle.
    Usilnie lansowany na Szefa MSZ Radek S. porównał gazociąg północny z Paktem Ribbentrop-Mołotow, czyli gazociąg R-M. Lansowanie Radka S. było niepotrzebne, bo Wielcy Tego Świata już powiedzieli powiedział tak – i nam, ujadającej zgrai – NIC DO TEGO.
    Rzeczywistość wszystkich jednak przerosła, a więc i tę wschodzącą gwiazdę polskiej dyplomacji również.
    Do rury dołączają Holendrzy. Spodziewane jest zatem UBOGACENIE nazwy tego gazociągu o jeden człon.
    Pierwotną nazwę, zaproponowaną skromnie jako Rura R-M przez przyszłego Szefa Polskiej Dyplomacji, można teraz rozszerzyć jako Ribbentrop-Mołotow-Rembrant Rura (R-M-R R.).
    Tyle żartów, a co z zimami w naszej Najukochańszej Ojczyźnie, których setki jeszcze przed nami?
    Proszę wszelakich mądrali, żeby sprawdzili czy nie mają akurat ręki w nocniku.
    A może wykręcą się nadciągającym ociepleniem klimatu?

  49. A propos senatora Romaszewskiego:

    Podczas wczorajszych wyborów marszałka Senatu (przed wyborami wicemarszałków) PiS glosował przeciw kandydatowi PO.
    Podczas wczorajszych wyborów marszałka Sejmu PiS głosował przeciw kandydatowi PO.
    Podczas dzisiejszych wyborów wicemarszałków Sejmu PiS glosował przeciw kandydatowi PO.
    Podczas dzisiejszych wyborów wicemarszałków Sejmu PO głosowała za kandydatem PiS.

    Dlaczego niektórzy uważają, że PO jest zobowiązane do głosowania za Romaszewskim? Dlaczego uważają, że PO “papuguje” PiS? Dlaczego PO miałaby być kompromisowa wobec PiS (jak radzą)? Czy dwa lata nie nauczyły nas, że każdy kompromis PiS wykorzysta przeciw i jego nie odwzajemni? Skąd te krokodylowe łzy? Czyżby typowo polskie piekło: gdy się komuś coś udaje (teraz PO, jak jeszcze niedawno PiS), natychmiast ściągnąć go za nogi?
    (To jest polityka. Liczy sie tylko chłodna kalkulacja. Romaszewski zostanie wice tylko wtedy, jeśli PO oceni, ze jest to w ogólnym rozrachunku korzystniejsze dla niej niż zostawianie go na lodzie. Tak jak PiS kiedyś – słusznie – ocenił, że musi mieć swego marszałka Sejmu, aby realizować swój program. Nie nabierajmy się na takie cienkie bajery, jakie wstawia egzaltowanym paniom Putra w TVN24).

  50. dla mnie rzeczywiście najmocniejsza w całym zamęcie, podkręcanym zresztą mniej lub bardziej świadomie przez media, jest sprawa czarnej polewki, która zgineła z pola widzenia, ale odbije niewątpliwie zdecydowanie mocniejsze piętno niż zawodzenia senatora Romaszewskiego

  51. Kolejne gorszące dosyć widowisko w sejmie.
    Widać już, że miesiąc miodowy się skończył. Platforma dość bezwzględnie walczy o swoje i powoli przestaje udawać, że jest w czymś lepsza od PiSu. Postępowanie przy wyborze marszałka senatu musi być uznane za wspólną klęskę Polski, przecież czy tak trudno porozumieć się w tak banalnej sprawie? Przecież PiS zauważył chyba, że ma mniejszość w parlamencie; z drugiej strony PO wie, że do dobrego obyczaju należy (a właściwie należało, przed rozpoczęciem rządów PiSu) uzgadnianie kandydatur na marszałków i wicemarszałków tak, aby byli oni jak najbardziej możliwi do przyjęcia przez wszystkich.
    Do tego trzeba dodać nużące przestoje, ciągłe przekładanie obrad przez Religę wczoraj; bezsensowne ataki i retorykę batalistyczną, rodem z kampanii wyborczej (co dotyczy przede wszystkim p.o. premiera i jego putinad).
    Chociaż z drugiej strony – zobaczyć minę Romaszewskiego nie wybranego na wicemarszałka – bezcenne. Ale nie uważam, że dla takich widoków warto poświęcać resztki dobrego obyczaju w polityce.

  52. BTW, co do Boboli…
    Hmmm. nic nie robienie jak dotychczas było skutecznym sposobem poprawiania stanu polskiej gospodarki, szczególnie od czasu, gdy wprowadzając niezbędne zresztą reformy Buzek niemalże doprowadził do bankructwa państwa.
    Niestety sprawdza się ono tylko wtedy, gdy rośnie koniunktura, a ta nie będzie rosła wiecznie (teoria cykli koniunkturalnych, kryzysy co 7 lat, o ile dobrze pamiętam). Niestety, jak alarmują liczni eksperci, obecnie zbliża się wielkimi krokami okres osłabienia gospodarki, a właściwie w usa już się rozpoczął… Nie ma co więc chwalić braci K.
    Tym bardziej, że jak ekonomiści mawiają, w gospodarce poślizg między akcją i reakcją wynosi około dwóch lat, czyli dopiero w nadchodzącym roku powinniśmy zacząć odczuwać skutki działalności ś.p. rządu. Czekam z niepokojem.

  53. Czy to Napoleon z tych Napoleonow,ktorych pelne sa Domy Wariatow.

  54. Polecam okładkę ostatniego numeru Angory (Nr 45 z 11 listopada). Na tę łże-łzę warto było poczekać. Nawet mnie zrobiło się przykro na 100 milisekund, gdy ją ujrzałem, ale zaraz przypomniałem sobie, że tym razem naród nie taki głupi i tego nie kupi.

  55. HAHA pisze, ze nie taki straszny Kaczynski, bo…
    i nastepuje seria porownan do generala Jaruzelskiego.
    Ze oto Kaczynski „mniejszego zla” nie wprowadzil – co rzekomo na korzysc Kaczynskiego w tym porownaniu przemaiwa,
    Ze Kaczynski jednak wladze oddal – tu juz jest rzekomo rowny Jaruzelskiemu.

    Haha – rozumiem, ze raduje Cie fakt, ze Kaczynski znalazl sie w pozycji lezacej, rozumiem takze te chęć, żeby leżącemu teraz za te dwa lata dokopać.

    Mimo to apeluję, żebyś już expremierowi nie dokopywał dalej.

    Przecież aż tak zły Kaczynski nie był, żeby trzeba sięgać aż po czarną wronę, żeby Jarek mógł na czyimś tle wyglądać rzekomo korzystniej.

    Rzekomo – bo cała perfidia w tym dokopywaniu polega na tym, że jednak w tym porównaniu to Jaruzelski wpada lepiej. Polska w czasach Jaruzelskiego rzeczywiście była stale narażona na „pomoc wielkiego brata”, który tutaj przecież gościł, okupował stale duże obszary kraju (powoła Legnicy chociażby), a jak donoiły czasopisma sprzed roku czy dwóch, zajmujące się badaniem pobytu tutaj wojsk sowieckich dysponowały nawet wbrew wszelki umowom bronią masowej zagłady.
    Jeśli Kaczynski miałby wprowadzić stan wojenny to nie w obawie przed zagrożeniem dla Polski i Polaków, lecz dla utrzymania własnej władzy.

    Na poziomie motywacji – Jaruzelski wypada znacznie znacznie lepiej.

    I drugie porównanie: oddanie władzy.

    Mielismy kiedyś partię, której kierownicza rola był do konstytucji wpisana. Partią kierował Jaruzelski. Żadnej innej legitymacji więc do kierowania państwem nie potrzebował. Jaruzelski władzę oddał. Ten gest to była ogromna zmiana w Polsce. Ogromny krok naprzód.

    Legitymacja Kaczynskiego pochodziła z wyborów. Wyborcy mu ją odebrali.
    Oddanie władzy przez Kaczyńskiego oznacza tylko tyle, że jednak do czasów sprzed „gestu Jaruzelskiego” nas nie cofa.

    Także w porównaniu Kaczyński – Jaruzelski, jakie zaprezentował HAHA
    1. Jaruzelski wypada jako mąż stanu o dobro ojczyzny zatroskany, gotowy na siebie wzią odpowiedzialność nawet za zło, ktore wyrządza (mniejsze, ale zawsze nazywał to złem), a kiedy warunki sprzyjają oddać swoją niemal pełną władzę narodowi.
    2. Kaczynski jawi się jako mały mściwy człowieczek, którego resztki sumienia ruszyły, żeby jednak Polski znów do czasów sprzed 1989 roku nie cofać i ostatnim wysiłkiem woli swoją chciwść powstrzymał.

    Jeszcze raz powtórzę, wielce szanowny HAHA:
    Nie godzi się tak bardzo dokopywać leżącemu. Nie godzi się aż tak bardzo Kaczyńskiego poniżać.
    To w końcu, oprócz tego, że bardzo sprawny polityk, niezły mówca, człowiek na pewno bardzo inteligentny, jeden z działaczy opozycji, walczący o wolność Polski, mający bardzo ładną kartę w życiorysie. I z całą pewnością patriota, któremu dobro kraju na sercu leży, nawet jeśli inaczej je pojmuje niż wielu inncyh (jak pokazały wybory – większość Polaków).

    Pozdrawiam

  56. Tym razem bez polityki. Postanowiłem napisaćo modzie. Niestety, z braku odpowiednich modelek ograniczę się do mody na słowa. Nasze wspaniałe, choć niedouczone młode kadry dziennikarzy i polityków lansują słowa wytrychy, ostatnio modne są:
    „Tak naprawdę” – zastępuje ono wszystko czego delikwent nie potrafi powiedzieć,
    „mam wiedzę” – zamiast poprostu wiem”
    „obraza” – często używane, zwłaszcza w okolicy Pałacu i Sejmu. Zwykle jest używane prawidłowo, piszę o nim również z powodów biznesowych.
    Otóż mam wspaniałą propozycję dla „Polityki”. Redaktor rubryki „obyczaje” powinien NATYCHMIAST opracować popularne streszczenie „Kodeksu honorowego” Boziewicza a wydawnictwo wydać pilnie reprint.
    Przyda się to zarówno politykom i dziennikarzom, ja też będę mógł rozwiać wątpliwości czy pismaki i wykształciuchy gminnego pochodzenia wogóle posiadają zdolność honorową. Honoru to oni dawno nie mają.
    P.S. A Pan Radek Sikorski nie powinien zostać ministrem S.Z., mimo że Pan Przewodniczący częściowo rozwiał wątpliwości.

  57. Niestety, to wcale nie jest smieszne co wczesniej napisalem. Science Fiction Show trwa. Prezydent dostal noca aneks do raportu WSI ?!? Hmmmmm .. to chyba jakas Stawka Wieksza niz Zycie (moze Wermaht), bo aneks i noca. Wczesniej, i w ciagu dnia to by bylo zbyt normalnie. W kolejna noc listopadowa dowiemy sie ze znow ¨cos wiedza, ale nie powiedza¨ Czy oni spac nie moga ? Czy cos ich dreczy ? Opus Dei ?

  58. panie Danielu,
    bardzo sobie cenię pana pióro; sposób przedstawiania wielu ciekawych tematów i ludzi; prawie zawsze (podziwiam i) zgadzam się z pana opinią, ale tym razem patrząc co pan pisze (kolejny raz) o sokole afganskim (czyt. Rad Sikor) zaczynam czuć wazelinkę…. czyżby myśli pan Chile, Argentynie lub innej Wenezueli?? jeśli tak, to cóż ….”mówi sie trudno i kocha sie dalej”……
    pozdrowienia

  59. Pan Zbigniew Romaszewski – doktor fizyki (ciekawe jaki temat pracy doktorskiej) czyli umysł ścisły, pozwolił sobie nazwać Pana Leszka Balcerowicza – profesora ekonomii, szalbierzem. Było to w programie Tomasza Lisa : Co z tą Polską ?
    Teraz Pan Romaszewski chce zostać Marszałkiem Senatu.
    No to co z tą Polską ???

  60. Kto powiedział, że będzie łatwo?
    Zagrywki PIS-u interesują mnie tylko i wyłącznie w kontekście reakcji PO , w szczególności D.Tuska , który jak na razie szczęśliwie przechodzi większość testów, nie dając się sprowokować.
    Prawdziwym sprawdzianem wiarygodności Tuska będą jednak Jego poczynania w zakresie komisji śledczych i stosunek do Karty Praw Podstawowych.(dziennikarzy interesowały raczej personalia, niż uzyskanie informacji na te tematy)
    Jednego jestem pewna – boję się procesu „odzyskiwania” instytucji panstwowych przez Tuska i przystosowywania ich do nowych warunków. Pokusy mogą być nie do odparcia…
    Wierzę w siłę i moc społeczności internetowej, ta swoista burza mózgów niech zajmie się terażniejszością mając na uwadze przyszłość, z przeszłości wyciągając tylko wnioski.
    ..a cesarz ma to na co zasłużył…

  61. Fotografia interesujaca ,zeby nie powiedziec intrygujaca. Co za ekspresja ! Kojarzy mi sie to z jakims obrazem holenderskiego albo wloskiego mistrza. ” Zuzanna w kapieli ” czy jakos tak.Moze ktos mocny „w temacie ” mi pomoze ? W kazdym razie to napewno nie Zyta w kapieli .
    Moze urzadzi Pan konkurs (bez nagrod )? Z czym kojarzy sie powyzsza fotografia ? Bo ,ze ktos cos podobnego namalowal jestem pewny. Czy to aby nie (az boje sie pomyslec ) Rembrant ?

  62. A tymczasem Jarosław Kaczyński nie próżnował i palił dokumenty. Już 23 października…Na pewno żałuje, że nie skorzystał ze – świeżutko przed wyborami uchwalonej – Ustawy o stanie wyjątkowym.

  63. Im bardziej dwaj panowie ceremonialnie „nie istnieja jako byt polityczny” tym bardziej podejrzewam, że prezydent, jak pacynka bedzie staranniej rezyserowany przez dominującego brata.
    Ten zaś – wprawdzie przygotował wczesniej czarna polewkę dla podnoszacych głowy, ale poczekajmy: niebawem najwierniejszym, ogolonym pretorianom rzuci hasło ” loczek” i kto wie…?

  64. a ja cały czas uważam,że Polska demokracja jest zagrożona przez taką partię jak PIS
    Oni cały czas są u władzy.
    Mają siły specjalne w swoich łapach.
    No i Macierewicz, który potrafi każdego uwikłać w afery.
    Już pojawiają się nazwiska – Kalisz Komorowski- nie przypadkowo.
    Oj, czekają nas cieżkie czasy

    Pis nie pogodziło się z porażką i daje temu przykłady na każdym kroku.
    Lech k zachowuje sie skandalicznie.
    Lekceważące traktowanie parlamentu-to również stosunek do społeczeństwa, które tych posłów wybrało.

    Zresztą sam przyznał,że wolałby inny wynik wyborów

    Tusk musi się trzymać mocno na baczności-
    sam fakt,że jak powiedział zwolennik Pinocheta -prezydent podtrzymuje wolę desygnowania Tuska , nie świadczy,że tak się stanie

  65. Stetom, z tym kupieniem jestes w bledzie, chcialbym koniecznie ujecia Wodza z „Angory” sobie kupic i oprawione w ramke powiesic na scianie. Gdzie to mozna kupic.
    Pozdrowienia.

  66. JK nie wstał na powitanie Lecha Wałęsy, jako jedyny (sposród tych, których pokazała TV). Na miejscu Wałęsy nie przejmowałbym się – to mała różnica, czy JK stoi, czy siedzi.

  67. Stefan Niesiołowski profesor, entomolog został wybrany na wicemarszałka Sejmu VI kadencji III RP ( gratulacje ). Bogaty życiorys profesora to scenariusz na wiele filmów sensacyjnych. Wątek o zamiarze podpalenia wraz z kolegami z „Ruchu” muzeum Lenina w Poroninie, a nstp. ponad 4 lata więzienia od 1970 to tylko początek jego dalszej intensywnej działalności itd. Jest osobą honorową, niezwykle aktywną, mającą wyczucie polityczne, lubianą od Lewej do Prawej, ale za wyjątkiem braci Kaczyńskich, których intencje dawno już poznał. Bezpardonowe obnażanie i obrazowa krytyka IV RP przyczyniła się min: do detronizacji Cesarza. Prof. jest znawcą meszek niezwykle kąśliwych muszek ( poznałem to na własnej skórze ) i nie miał możliwości riposty na prowokacyjne wystąpienia młodzieżówki PiSu.
    Przypuszczam, że kiedy obrady będzie prowadził S. Niesiołowski na salę obrad nigdy nie przyjdzie J. Kaczyński, ponieważ na tronie i z buławą będzie siedział człowiek o gołębim sercu ( cyt. W. Komorowski ), a o tronie i Cesarstwie wielu marzyło jeszcze przed 21 października.

  68. O środkach: http://wiadomosci.onet.pl/1636622,11,item.html . Może na pobudzenie.

  69. Witam!
    Nie narzekajmy, jest źle, ale może być już tylko lepiej. Pis który moim zdaniem był zagrożeniem dla polskiej demokracji przegrał i musi pogodzić się z porażką. Nie rządza teraz „bracia”, ale PO które potrzebuje czasu by „posprzątać” po wcześniejszych nieudacznikach!

  70. Nie ma człowieka, nie ma dokumentów, nie ma sprawy tak mówił
    pewien gość z przeszłości. Nasz szanowny strateg chyba korzysta z jego
    doświadczeń i polecił niszczyć dokumenty w ABW i CBA- moralność
    kalego i to do kwadratu. Tfu!
    Ryszard

  71. Człowiek z przepięknym życiorysem, z chwalebną przeszłością, kombatant, kryształowo uczciwy, pan senator Romaszewski nie został zaakceptowany jako wicemarszałek senatu. I cała Polska z tego powodu musi wysłuchiwać, że będzie miał teraz więcej pracy, a równocześnie nie będzie miał samochodu służbowego. Hańba!!!
    Mam wrażenie, że panowie kombatanci z piękną kartą opozycyjną, kartę tą traktują wyłącznie jako kartę do bankomatu, gdzie można wyjmować pieniądze z budżetu państwa.
    Jak długo jeszcze będziemy zobowiązani finansowo wspierać czyjeś wygórowane ambicje?
    Panu Romaszewskiemu podatnicy polscy finansowali kilkanaście lat wysoką gażę jako posłowi i senatorowi – czy nie stać go na samochód?
    Czy nie zasłużył jeszcze na emeryturę – bardzo wysoką?
    Czy są granice zwykłej bezczelności?

  72. Mój komentarz do fotki na wstępie… Zaglądanie do dziury budżetowej. 😉

  73. Pechowy minister A.Szczygło ,po nominacji na szefa MON następnego dnia zginął żołnierz w Iraku .
    Dzisiaj na pożeganie swojej misji w MON jest na pogrzebie żołnierza który też zginał w Iraku.
    Nie przynosi innym szczęscia ,tak ten fatalista ma ,to takie symboliczne pożeganie fatalnego szefa MON.

  74. Prezes dostał szansę i pokazał jej plecy: http://www.tvn24.pl/12690,1527563,wiadomosc.html ? PiS się podzieli, czy zmieni prezesa?

  75. Ja bym powiedział,że raczej Jarek chce oczyścić górne drogi oddechowe w sposób nie przyjęty w towarzystwie ludzi z łże-elit.

  76. otago, „Lekcja anatomii doktora Tulpa”?

  77. Zdjęcie ilustrujące ostatni odcinek blogu ma w sobie coś z malarstwa holenderskiego, nie uważacie Państwo?
    Te rembrandtowskie klimaty: światłocień, pobłyskują łysinki postaci, ciemna boazeria… Kryje się za tym jakaś tajemnica. Jaki meldunek składa wierny Edgar swojemu panu? Jakie instrukcje dostaje?
    Czy to nowa „straż nocna” czy pierwsza część tryptyku „lekcje polityki prezesa Kaczyńskiego” na wzór „lekcji anatomii doktora Tulpa”?

  78. Pan Z. Romaszewski jest bodaj jedynym z z kręgu czołowych działaczy podziemnej Solidarności, który się nie ” załapał ” na urząd, tekę itp. po 1989 r – nie licząc mandatu senatorskiego, który mu najwyraźniej nie wystarcza.
    Pan Z. Romaszewski od 1989r okazywał silne parcie na urząd.
    Pan Z. Romaszewski wielokrotnie zgłaszał swoje aspiracje na różne urzędy, – ostatnio na funkcję szefa NIK.
    Za każdym razem bezskutecznie.
    Najwidoczniej tzw. środowiska polityczne wywodzące się z Solidarności doskonale wiedzą z kim mają do czynienia i co sobą reprezentuje p. Romaszewski.
    Wypada to pozostawić bez komentarza.
    Od siebie dodam tylko, że p. Romaszewski był współautorem zmian do osławionej ustawy lustracyjnej i wielokrotnie, w swoim czasie, wypowiadał się przy tej okazji na tematy prawa i praworządności. Były one „w duchu i w treści” zgodne z zapisami uwalonej przez TK ustawy lustracyjnej; uwalonej z powodu łamania podstawowych zasad właśnie prawa i praworządności.
    Nowo wybrany Senat – odmawiając powołania p. Z. Romaszewskiego ma Wicemarszałka wykazuje się trzeźwością umysłu, trafną oceną zalet kandydata i dobrą pamięcią.
    Oby Senat w tym zbożnym dziele odmowy wytrwał.

  79. …widziane ze sredniego dystansu…

    Przez pare dni przygladalem sie jedynie wydarzeniom odbywajacych sie tu na blogu i to z dwoch, a moze nawet kilku wzgledow wiecej.
    Po pierwsze zajmowalem sie prywatna prywata, po trzecie (to mniej wazne niz drugie) przechodzlilem lekki internetowstret, no i po drugie (bo to wazniejsze niz trzecie i pierwsze) – osobiscie nie mieszam sie i nie zajmuje sie az tak, sprawami kadrowymi tworzenia rzadow, by w tym czasie nie robic czegos innego.
    Panie Danielu niech Pan spojzy prosze, tu juz trzeci temat podrzucony przez Pana, ktory mniej lub bardzej zwiazany jest z personaliami przyszlego rzadu.
    Pan osobiscie chyba niewiele tu moze zrobic, bo jest Pan taka, wszechobecna dyskusja otoczony i jako dziennikarz moze, a nawet musi reagowac na wydazenia Pana otaczajace.

    Nie bylo mi nigdy dane obserwowac, czy tez aktywnie brac udzial „narodwej dyskusji personalnej”, ktora nawiasem mowiac trwa w Polsce bez przerwy, a w czasie takim jak wlasnie teraz, wspina sie na wysokosci naprawde zapierajace dech w piersi.
    Nie bylo mi to dane, bo wyborow demokratycznych nigdy w Polsce nie przezylem.

    Ze wszystkich krajow, gdzie moglem zmiany rzadow oserwowac, czy wrecz przezywac osobiscie, Polska jest jedynym, w ktorym toczy sie taka rozgoraczkowana dyskusja.

    Pan X moze, albo nie moze byc ministrem od…, bo powiedzal…, albo nie powiedzal… Natomiast Pani Y moze lub tez nie…, bo zrobila…, albo nie zrobila…

    Osobiscie jestem zdania, ze to do niczego nie doprowadzi. Sam traktuje okres powolywania rzadu, jako czas uropu politycznego i ogladam sobie w tym czasie, na jakims kanale sportowym zmagania atletow w dyscyplinie, o ktorej regulach nie mam najmniejszego pojecia – to odpreza, lub staram sie znalezc na innym programie film z Budem Spencerem i Terencem Hillem – to tez forma odprezenia czy medytacji, bo po chwili czlowiek popada w stan blogiego niemyslenia.

    A powaznie…? Tak powaznie, to taka dyskusja przypomina mi nieco zacietrzewienie kibicow pilki noznej po ogloszeniu przez trenera skladu reprezentacji narodowej. A wynik? Wynik dyskusji jest zerowy.

    To przyszly premier musi sobie zestawic druzne, z ktora przez nastepne 4 lata (dobrze by bylo) bedzie musial walczyc na arenie politycznej.
    Jest wrecz glupota polityczna mieszanie sie opozycji do spraw personalnych przyszlego rzadu, bo tym samym, przejmuje juz teraz czesc odpowiedzialnosci za jego ewentualne przyszle niepowodzenia.
    W rozwinietych demokracjach oczekuje sie od opozycji konstruktywnej krytyki – taka tez zapowiedzal PiS (wiara czyni cuda?). Dlatego wlasnie dyskusje personalne ze strony opozycji nie maja sensu, bo opozycja nie ma zadnej realnej mozliwosci „konstruktywnie” zaproponowac innego kandydata.

    Niefortunnie, w wyniku poprzelomowej specyfiki i to nie tylko w Polsce – dyskusje takie sprowadzaja sie czesto do rozliczania przeszlosci politykow. Niestety, nie stworzono jasnych, czy sensownych regul analizy historii PRL (celowo unikam slowa rozliczenia), tak, ze mam powazne obawy czy te „rozliczanki” kiedykolwiek sie zakoncza. Powoli zblizamy sie do „dwudziestki” poprzelomowej, a konca tego „szarpania za oszewki przeszlosci” nie widac.

    Byc moze PiS & Co tak w tym przoduja, ze jest to tylko moje falszywe wrazenie, ze Polska sie wkrotce z tego otrzasnie i zajmie sie organizowaniem swojej przyszlosci. Moze te wybory sa tego znakiem.

    Na marginesie. Ciekaw jestem, ilu z tych, ktorzy tak glosno wypominaja innym, ze cos tam podpisali, sami podpisali „lojalki”, nie zdajac sobie z tego sprawy, albo juz nawet o tym zapomnieli?

    Nikt juz pewnie nie pamieta, ze z wydaniem paszportu w tamtych czasach, zwiazane bylo podpisanie dokumentu, w ktorym trzeba bylo PRL (za Wieszczem) – „…przysiądz miłość, szacunek i posłuszeństwo bez granic” , …a i o „godnym reprezentowaniu” tez tam byla mowa.

    Tak, tak kochani, na wszystkich nas, ktorzy wyjezdzali w tamtych czasach za granice istnieje kwit.

    Jescze jedno pytanie cisnie mi sie na usta. Czy Papiez Benedykt XVI nie jest juz Papiezem Polakow, a jedynie Jan Pawel II byl takowym? Czy do Polski nie dotarla wypowiedz Benedykta XVI, w ktorej ostrzega przed pochopnym ocenianiem zaciorysow obywateli bylej DDR, w kontekscie wspolpracy ze Stasi, lub podpisywaniu „lojalek”?

    Czasami mam smutne wrazenie, ze Chrystus do Polski jeszcze nie dotarl.

    Mimo wszystko istnieja pewne sytuacje, gdzie mozna powiedzec – ten pan nie!

    Napisali o tym:
    Jaruta 2007-11-06 o godz. 12:01
    Azrael 2007-11-06 o godz. 13:46

    “…będę mniej zarabiał, więcej pracował i nie będę miał samochodu…”

    Azrael ujal to rzeczowo i pieknie:

    „Panie Romaszewski – Panu się należy miejsce w historii, portrety na ścianie i notki biograficzne w podręcznikach i encyklopediach. I nic więcej. Za Pańskie urzędowanie płacą podatnicy – i oni na taką postawę mają jedną opinię – go home, go home, 18 lat w parlamencie Pana zdegenerowało i już zatracił Pan proporcje pomiędzy przyzwoitością a służbą dla obywateli.”

    Ja sie powtorze: …TEN PAN NIE!…

    P.S.
    Teresa Stachurska (2007-11-07 o godz. 09:34)

    http://www.tvn24.pl/12690,1527563,wiadomosc.html

    Interesowaloby mnie, czy sa to zbiory prywatne PiSu – finansowane ze skladek partyjnych, czy narodowe – finansowane z podatkow.

    Yevaud (2007-11-06 o godz. 20:18)

    W duzym uproszczeniu…

    Co do niekopania lezacego przeciwnika, to mam mieszane uczucia. Jezeli chodzi o pojedynek dzeltenmenski – ok. Ale polityka nie jest, a moze i nie powinna byc nadmiernie fair. Nieskopanie lezacego przeciwnika w 1410 roku (niezaleznie od przyczyn), prowadzi 600 lat pozniej do koniecznosci dyskusji z pania Eryka Steinbach.
    Gdyby nie fakt, ze Polsce potrzebny jest stabilny i wykrystalizowany system partyjny, zakrzyknalbym – „do… kopania!”

    passpartout (2007-11-07 o godz. 12:53 )
    norymberga (2007-11-07 o godz. 12:58 )

    YES! YES! YES! – W tlumaczeniu polskim: „Knucie”

  80. „Wielcy Zasłużeni” ,”Legendy podziemnej „Solidarności” itp. to kwalifikacje do wysokich stanowisk, które ciążą nad Polską, jak jakiś upiorny, niespłacony dług, który pęta nasze kroki w przyszłość.
    Z przekazów rodzinnych/przedwojenna Polska zachodnia/ wiem co mówiło się w ówczesnym społeczeństwie, o upychanych wszędzie, gdzie to było możliwe, niewątpliwie Wielkich Bohaterów z legionów Piłsudskiego. W wielu przypadkach był to balast niekompetencji, braku kwalifikacji oraz silnego umocowaniam na stołku.
    Tradycją jest więc psucie właściwej harmonii społecznej/wojownicy są do walczenia, górnicy do wydobywania węgla,lekarze,inżynierowie,ekonomiści, prawnicy…/.
    Większość bohaterów „Solidarności” rozpłynęła się w społeczeństwie, zajmując się pożyteczną , uczciwą pracą, nie wystawiając Ojczyżnie żadnych rachunków. Ci spełnili swój patriotyczny i obywatelski obowiązek i tyle.Tym się należy prawdziwy pokłon.
    Zostało kilku niedobitków/przepraszam za słowo/, którzy , z własnoręcznie kreowanym sztandarem własnej chwały, żądają uznania,/ zmuszają niemal poprzez swoich klakierów -do ciągłych hołdów/ oraz bezwzględnie zasłużonych profitów.
    Przez walczące ze sobą partie polityczne/magicznie „rozpierzchli się po wszystkich ugrupowaniach, cele ich poczucia misji rozjechały się/- są wykorzystywani jako zatyczki do ust przeciwnikom.
    Boże , uchroń nasz kraj przed kolejną falą zawodowych „zasłużonych” .

    Pozdrawiam,Eddie

  81. Niesiołowski ma rewelacyjną cechę – poczucie humoru i dystans do samego siebie. Tego wszystkiego brakuje Braciom i ich lizusom. Wystarczy popatrzeć, posłuchać lub poczytać tę braterską gwardię przyboczną z Rzepy, Gazety Polskiej, Faktu, Dziennika, TVP, Polskiego Radia. Wygrażają, złorzeczą, demaskują, wyklinają, ciągle mają za złe. I dlatego, tracąc twarze, przegrali.

  82. Panie Redaktorze.
    Jaki cesarz? Jaki Napoleon? Przecież to nawet nie ołowiany żołnierzyk czy Napoleonek.

  83. Cesarz w opałach? Pan Kaczyński zbiera jedynie rezultaty swej polityki i stylu w jakim ją uprawia. Ponad rok temu jego wysocy funkcjonariusze partyjni intensywnie pracowali nad tym by „przekonać” posłów z innych partii do zasilenia szeregów PiS, dzisiaj zaś oczekuje oddania mandatów poselskich od swoich, gdyby im przyszło go głowy opuszczenie jego szeregów. Mało tego nawet zabezpieczył się od takich ruchów, pisemnymi deklaracjami jakie każdy kandydat przed wyborami musiał złożyć. To są właśnie te wzniosłe zasady i standardy zachowań jakim hołduje.

    Pozdrowienia dla wszystkich

  84. Eddie 15,53. Niezwykle trafna ale też wstrzemięźliwa ocena bohaterów boju o wolność i demokrację. Skutkiem podstępu i oszustwa czołówki Solidarnośći stworzono warstwę żądnych zaszczytów i pieniędzy darmozjadów. Oni uznali sie sami za zwyciężców w sytuacji gdy władzę przekazano im na tacy. To nieszczęście będzie trwać do czasu gdy ostatni bohater kombatant nie zemrze. Ktoś powinien napisać wreszcie prwadziwą historię powojenną Polaków.

  85. Smuszka dla PBP
    ( smutna fraszka dla Pana Byłego Premiera )

    >Na pole on

  86. Jeszcze raz, bo coś zjadło tekst.

    Smuszka dla PBP
    ( smutna fraszka dla Pana Byłego Premiera )

    „Na pole on” okiem swym rzucił
    i nędzę cesarstwa tam dostrzegł,
    i wściekły, że nikt Go nie ostrzegł,
    tym bardziej się jeszcze zasmucił.

    Więc „książąt” kilkoro odrzucił
    i słowa uderzył w nich ostrzem,
    o każdym już myśli: ty łotrze,
    lecz humor Mu lepszy nie wrócił.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, po krótkiej przerwie zwiazanej z nadmiarem zajęć i koniecznością przeczytania wszystkiego na blogu.
    R.N.

  87. …widziane ze sredniego dystansu…

    @Eddie (2007-11-07 o godz. 15:53)

    …pobilismy Turka pod Wiedniem, uratowalismy cala Europe – a oni tacy niewdzieczni.
    Jakie to polskie…

    …jestesmy juz od wiekow tolerancyjnym narodem – w 16 wieku przyjelismy tylu roznowiercow.
    (w 17 ich wyrzucilismy i o tym nie mowimy)
    …wskazujemy palcem na Hitlera, a sami urzadzalismy pogromy Zydow.
    Jakie to polskie…

    Pomimo, ze oni nas zdradzili, uratowalismy Wielka Brytanie – no nie wszyscy, wystarczyl jeden dywizjon – 303
    Jakie to polskie…

    Jestesmy katolickim narodem i dlatego jestesmy lepsi niz inni…
    Jakie to polskie…

    Jestesmy lepsi, sprytniejsi, modrzejsi niz inni…
    Jakie to polskie…

    To to o czym piszesz Eddie. Narodowa choroba. Za wielosetletnie zaslugi dla Europy, powinien caly narod przejsc na dozywotnia rente.

    A w rzeczywistosci?
    W rzeczywistosci jestesmy bohaterami kawalow z europejskiego Wachocka – Polski.

    W rzeczywistosci bedziemy musieli latami, ba moze nawet dziesiatki lat ciezko pracowac, aby ten przez ostatnie 20 lat z mozolem zmieniany wizerunek Polaka odbudowac. Odbudowac po epizodzie politycznego awanturnictwa Kaczynskich, Gietychow i im podobnych – nadal przekonanych o swojej „lepszosci” od innych.

    Jestesmy naprawde NIEZMIENIALNI, wszyscy jak jeden maz odporni na terapie?

    Jakie to polskie …jakie to smutne. Jak czasem jest wstyd – naprawde wstyd.

    Wiem, ze nie wszyscy tak mysla, …wiem, nikomu tez nie chce ujmowac jego zaslug.. Nie o Was pisze kochani.

    „Jezeli jestes taki madry, to czemu nie jestes bogaty?” – pyta przewrotnie Kurt Vonnegut.

    Czy nie mozna sobie tego zdania wziac do serca, zapomniec o pelnej glorii i chwaly przeszlosci, ktorej tak naprawde nie bylo i przestac dyskutowac, a wziac sie k… do roboty.
    Wziac sie do roboty nie po to, zeby zbudowac druga Japonie (sorry Panie Prezydencie, nie chodzilo mi o osobista wycieczke), druga Irlandie (nikogo nie przepraszam), a po to, zeby zbudowac pierwsza Polske!

    …zegna „zdolowany” Sailor

  88. @Bobola 2007-11-06 o godz. 17:12

    „… jak wykazuja moje badania, wystarczylo tylko poczekac. …”
    „… przed koncem roku 2009 powinnismy zauwazyc przewage dochodow Skarbu Panstwa nad wydatkami …”

    Z przymrużeniem oka:
    Jeżeli ten wniosek jest wynikiem badań, to niedokładnych.
    Przewagę dochodów nad wydatkami powinniśmy zauważyć dopiero w roku 2012: dochody[mld PLN]/wydatki[mld PLN] = 1,0412 a w roku 2011: tylko 0,9906

  89. Mimo wszystko to nie są wyznaczniki dobrego ministra 🙂 , ale co najwyżej dobrze się zapowiadającego.

  90. Kaczyńscy przejdą do historii.
    Przejdą jako akuszerzy demokracji.
    Dlaczego?
    Gdyby nie ich kłótliwość, demagogia, polaryzowanie społeczeństwa, próby zochydzenia przeciwników politycznych, paranoja, małostkowość, nie zmobilizowałby wyborców do głosowania przeciw PiS.
    Dzięki temu wycięto większość oszołomów.Niestety nie wszystkich ze względu na ordynację wyborczą.
    Miałem nadzieję na powtórzenie historii AWS w wypadku PiS ale co się odwlecze to nie uciecze……….
    I punkt sporny:
    „Inteligencja to zdolność do przystosowania się, do zmiennych warunków otoczenia”
    Jak w świetle tej definicji opisać postępowanie wodza?
    Fiksacja-powtarzanie działań dających kiedyś pozytywne efekty, pomimo zmiany warunków zewnętrznych i ich nieskuteczności.
    Czy działanie PiS nie przypomina fiksacji?

  91. Jasny gwincie,

    na chwilę tego blogu-Witaj na pokładzie!!!
    Pozdrawiam,Eddie

    Sailor:
    nie dołuj się ,każdy przeżyty dzień słotnej jesieni- to o jeden dzień bliżej do wiosny!!!
    Procesy społeczne,to proces wielowiekowy. Moment, w którym Polacy spojrzą na siebie z pokorą, samokrytycznie, zobaczą siebie takimi , jakimi są naprawdę, kiedy zaczniemy budować Polskę, i tylko Polskę, z wyczuciem miary i zasobów własnych, a nie drugą Japonię czy Irlandię -BĘDZIE DNIEM POCZĄTKU PRAWDZIWEGO ODRODZENIA KRAJU. Japończycy, Irlandczycy ,Żydzi itd. budowali od początku Japonię ,Irlandię, Izrael …Medytujmy,żeby nie przegapić tego momentu ,jeśli się pojawi, choć ma to takie same szanse jak znajdywanie sensu życia , w wyższym, ludzkim znaczeniu. Proponuję mały toast, za TRWANIE!!!

    Pozdrawiam, Eddie

  92. Autorowi, Moderatorowi i wszystkim Blogowiczom składam serdeczne pozdrowienia z okazji przypadającej dzisiaj 140 rocznicy urodzin Marii Curie-Skłodowskiej. Tak się składa, że 7 listopada nic więcej miłego nie zdarzyło się dla Polski, a to co się zdarzyło nie było miłe. Dlatego tym serdeczniej pozdrawiam Państwa z okazji rocznicy urodzin naszej wspaniałej rodaczki.

  93. Ten facet mnie rozczula!
    – Na pewno nie będziemy próbowali przewyższać Platformy w knajackich atakach, bo to jest po prostu niemożliwe. Nie mamy zresztą ludzi w typie Niesiołowskiego, Nowaka czy Grupińskiego. Ja też nie bardzo nadaję się na Tuska – nie wychowałem się jednak na podwórku, jak on sam przyznaje, ale w trochę lepszych miejscach. Mam więc pewne opory przed łganiem w żywe oczy – mówi „Faktowi” Jarosław Kaczyński. Fragmenty wywiadu cytuje dziennik.pl.
    R.N.

  94. Sailor.

    Chyba Pan nie wątpi, że „Spis obelg” sporządzano za pieniądze z podatków. Chciałam nawet pytać o cenę dzieła, ale nie spodziewając się odpowiedzi – zrezygnowałam.

    Pozdrawiam

  95. Ja z podrozy…

    – Na pewno nie będziemy próbowali przewyższać Platformy w knajackich atakach, bo to jest po prostu niemożliwe. Nie mamy zresztą ludzi w typie Niesiołowskiego, Nowaka czy Grupińskiego. Ja też nie bardzo nadaję się na Tuska – nie wychowałem się jednak na podwórku, jak on sam przyznaje, ale w trochę lepszych miejscach. Mam więc pewne opory przed łganiem w żywe oczy – mówi „Faktowi” Jarosław Kaczyński. Fragmenty wywiadu cytuje dziennik.pl.

    Przepraszam , ale nie rozumiem Wyksztalciucha Jaroslawa.
    Mowi jezykiem, ktory w PORZADNYM polskim domu jest obcy.
    Co to znaczy „knajacki atak”?? Slyszelismy juz: „chamstski”, „buta”, „zdradziecki”… czy to wstep do prawdziwie polskiego „chu….ki” (alnyo „hu…ski”, bo w roznych regionach roznie pisza, chic mowia i znaczy to samo?).
    Jak widac, wychowanie „w troche lepszych miejscach” przynosi owoce.
    Pan Tusk wycj´howal sie na podworku – ja tez – mialem przyjaciol, gralem w pilke, ganialem sie po koksie (na opal, lezal na podworku, wspanialy do biegow z przeszkodami lub zdobywania punktow w gorskich premiach Wyscigu Pokoju), chcialem byc tak dobry i wygrywac jak Rajmund Zielinski (pamietacie?) lub jak „nasi” biegacze z przeszkodami. Na podworku byly tez dziewczyny, co nie bylo bez znaczenia w spotkaniach przy trzepaku. I byla jeszcze Pani Dozorczyni (pisze duzymi literami, bo byla to wspaniala prosta, polska kobieta), ktora ganiala nas za pierwszego papierosa, i musielismy objecac, ze nie bedzie nastepnego, bo inaczej powie rodzicom. To sa wspomnienia z PRAWDZIWEGO podworka. Tych wspomnien i pomnazajacych osobowosc wrarzen Pan Jaroslaw Kaczynski nie ma. Bo jak miec, kiedy od dziecka siedzialo sie pod spodnica u mamusi (przepraszam, Pani Matki). Tam bylo cieplo, bezpiecznie i… czasem moze i seksualnie, ale to nie to samo co PODWORKO. O ile wiem, to tam nie ma takze oczu…… Wiec moze by Pan Jaroslaw Kaczynski zdecydowal sie w co zywe lga.

    A tak na marginesie, to wreszcie Pan JK mowi prawde. Nie ma ludzi o pokroju liderow Platformy. A ci, ktorym powierzyl funkcje „pieskow z drugiego szeregu” (pierwszy szereg byl i jest ciagle jednoosobowy) wreszcie przejzeli na oczy. I nie chca tak jak Amerykanie w poprzednich wojnach bombardowac „na lidera” (niezorientowanym polecam podreczniki historii wojen powierznych).

    Pan Jaroslaw Kaczynski dawno juz zdyskredytowal sie jako polityk i czlowiek. Teraz ostatecznie zszedl do rynsztoka…

    Jakie to polskie……

    Pozdrowienia z (juz prawie znowu) Berlina

    Wreszcie slusznie przemawia: w PiS nie ma ludzi

  96. Do Sailora z: 2007-11-07 o godz. 18:09

    Zgadzam sie z Twoja nas, Polakow, ocena. Gombrowicz bedzie aktualny jeszcze przez pare pokolen, zanim wygrzebiemy sie ze swoich kompleksow.

    Trzeba bylo Kaczynskich, aby Polacy przejrzeli sie w nich jak w lustrze i dojrzeli w sobie to, co nas odroznia od innych nacji: strach. Strach przed komunistami, strach przed kapitalistami, strach przed krajami sasiedzkimi i strach przed sasiadem zza sciany, ktory moze sie okazac w kazdej chwili, ze stal tam gdzie stalo ZOMO. Zasluga Kaczynskich jest to, ze nakrecali spirale strachu, fobii, podejrzen, zagrozen bez opamietania, az sprezyna spoleczna pekla. Pekla jak balon IV RP, ale nasze kompleksy ktore go wypelnialy, pozostaly z nami.

  97. Oh! chyba potrzebuje okulary!!!
    Przepraszam za bledy literowe!! Straszne!!
    Ale sens pozostaje ten sam….

  98. Szanowni Panstwo,

    ostrzegam przed Sikorskim bo byla juz Fotyga !
    Dla mnie Sikorski to zwykly oportunista. Zmienia poglady w zaleznosci od pogody. Za mlody i kompletnie bez doswiadczenia zyciowego i politycznego.
    Jak mozna byc „doradca” Murdocha majac 27 lat? No moze i mozna. Pytanie tylko w jakiej dziedzinie…
    Te jego „studia w Oxfordzie´” to tez wielka improwizacja. Szanowny Pan Sikorski podaje w swoim zyciorysie, ze byl w tym okresie takze „korspondentem” z Afganistanu, Angoli i chyba Jugoslawii. Majac 25 lat??? Nie do wiary. Czy jest w Polsce az tak zle jezeli chodzi o obsadzenie waznych stanowisk panstwowych kompetentnymi ludzmi???
    Sam skonczylem politologie i historie w Oxfordzie i w Bonn i wiem ile to roboty. Cale te jego „studia” to wielkie oszustwo.
    To byl mlody naiwniak, ktory dal sie poniesc wlasnej fantazji zbudowanej na slepej nienawisci do komunizmu. Na jakich wlasnych doswiadczeniach zyciowych zbudowal Pan Sikorski te swoje teorie zyciowe? Chyba na antykomunistycznych publikacjach swej malzonki…
    Cwaniak i oportunista!!
    Moje zastrzezenia, to jedynie wyraz obawy przed kolejna kompromitacja Polski na arenie polityki miedzynarodowej. Brak kompetencji ze strony Pana Sikorskiego dyskwalifikuje go w ubieganiach o stanowisko szefa MSZ.

    Nie dajmy sie omamic. Krawat i brylantyna we wlosach nie robi jeszcze z nikogo „meza stanu”. Najwyzej agenta!

    Z powazaniem

  99. A tu szczegóły: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4649445.html .
    Jakieś 20.000 zł/m-c (tzw koszty utrzymania stanowiska pracy), jakieś 5 osób (tyle jest do czytania…), dwa lata, razem 2.500.000 zł. Ciekawe za ile dałoby się sprzedawać jeden egzemplarz. Bo na licytację jedynego egzemplarza chyba za póżno.

  100. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Skoro wypadkowe danych GUS sa takie jakie sa, to moze nalezaloby powaznie pomyslec i sciagnac spowrotem pana Balcerowicza do Polski – napewno chlopisko na obczyznie sie denerwuje – aby pozytywny rozwoj sytuacji ekonomicznej przyspieszyc. Szkoda tylko, ze glod energetyczny, ktory w Polsce jest wynikiem czynnaj dzialalnosci spolecznej jemioly bedzie narastal, budujac tym samym tak jakby inwestycyjny mur Maxima Rodinsona o ktorym wspomina sie w liscie do Jego Sultanskiej Mosci. S. Abdulhamid z pomocnej propozycji zrezygnowal – najprawdopodobnie z powodu braku w zespole pana Balcerowicza(?) Dzisiaj juz wiemy, ze do SA – juz wtedy – dotarly Swiete Slowa Kardynala de Richelieu, ktore to poza Bobola nikomu na blogowisku nie sa znane – prawda? Przypomne: „Panie Boze chron mnie od przyjaciol bo z wrogami sam sobie poradze” Trudno odmowic S. Abdulhamid’owi braku politycznego rozsadku i szczypty inteligiencji, ktorej to z wielu powodow nie powinien posiadac. Dojsc do granicy mozliwosci razpoczecia splacania dlugi a jej przekroczenie to dwie rozne granice.

    F.S. von/od Diasporski

  101. @Eddie (2007-11-07 o godz. 19:10)

    …dzeki dobry czlowieku, toast wznosze Grauer Burgunder, Deutsches Weintor, Palatynat, 2006 – wino nic nadzwyczajnego prostu „solidne rzemioslo”.
    Jesien? Gdyby jeszcze byla slotna. Przedwczoraj w Hamburgu skonczyla sie Polska Zlota. Moze i dobrze, bo szalenstwo kolorow bylo prawie nie do zniesienia – …no i przyszedl pierwszy jesienny storm i slota.
    …a tu Maślana (2007-11-07 o godz. 17:51) i juz blizej wiosny.
    Dzieki Maslana.

    Ciao

  102. jarosław K znów dał upust swojej frustracji..
    znów stek inwektyw , obrażanie , rzucanie obelg ..
    I taki facet był i jest premierem…
    Niech on lepiej zamilknie wreszcie i do końca się nie kompromituje
    Dosyć ..

  103. Wszystko pieknie i ladnie…ale co na „lewicy”?
    Czas wysmarkac nos, wytrzec oczeta i napisac jakies usprawiedliwienie lub donos na narod.

  104. Dla Trolla-lina:
    “Cisza, smutek, rozczarowanie na twarzach liderów – to reakcje w sztabie Lewicy i Demokratów na wstępne wyniki wyborów.”
    „Mimo apeli Kwaśniewskiego i Olejniczaka, by nie szukać winnych niedzielnego rezultatu przy Rozbrat można było usłyszeć wiele krytycznych głosów co do sposobu prowadzenia kampanii wyborczej. 12 procent, to będzie klęska – mówił jeden z polityków Sojuszu jeszcze przed podaniem nieoficjalnych wyników wyborów.”

    “Czy malkontenctwem byłoby stwierdzenie, że najmniej liczna w historii reprezentacja Sojuszu w Sejmie i poparcie o 5% niższe niż w 2005r to kleska?”
    “Mlodzi Socjaldemokraci…”

  105. 1.Za pośrednictwem tej strony chciałbym pogratulować p.Donaldowi Tuskowi cierpliwości,jaką okazuje wobec wyczynów Bytu-Politycznego-Nie-Biologicznego.Za każdym razem,gdy widzę K%K lub kogoś z PiSu widzę w telewizji, to nie mogę się powstrzymać przed powiedzeniem kilku słów,które powszechnie uważane są za obraźliwe.
    2.Skoro Lech Kaczyński wystąpił z PiSu gdy zostawał prezydentem,to czemu o sprawach dotyczących p.prezydenta od około miesiąca informują (oprócz M.Kamińskiego) członkowie PiSu?
    3.Na koniec coś z przymrużniem oka.Członkom odchodzącego rządu,jak i samemu JK powinno być nie w smak przedłużanie przez p.prezydenta serialu „Donald Tusk – kandydat na premiera”. Po podaniu rządu do dymisji,LK polecił kontynuowanie JK rządzenia do czasu wybrania nowego rządu.Tak więc JK,Z.Ziobro i inni tak naprawdę są P.O. ministrów 🙂

  106. W pelni zgadzam sie z optymista (2007-11-06 o godz. 17:59 – http://passent.blog.polityka.pl/?p=368#comment-65560 )

    PiS sie rozlatuje i mniej lub bardziej spokojnie sobie zniknie. Co prawda: „nigdy nie mow nigdy”, ale szczerze bym sie zdziwil jezeli PiS dotrwalby do kolejnych wyborow parlamentarnych.

    Tylko, ze PiS nie zniknie dlatego, ze przegral wybory i teraz beda sie wewnetrznie żreć. Pomalu zaczna zanikac wszystkie formacje polityczne oparte i prowadzone przez ludzi zwiazanych w jakims stopniu z PRL i tego PRLu rozwalaniem.

    Otoz wydaje mi sie, ze zarowno tak jak i PiS nie wie dlaczego i z czym przegral, tak i PO do konca nie rozumie dzieki komu i dlaczego wygral.

    Obie strony utworzyly mit mlodziezy. Dlaczego mit? Bo to tak jak w mitologiach i tu jest tylko mala czasteczka prawdy.

    Mlodziez, owszem glosowala Przeciw PiS, ale nie na PO jako partie, czy na PO jako anty-PiS, czy na PO jako lekarstwo, czy na PO jako mniejsze zlo.

    Oni glosowali na literki „P” i „O” – sprawa LiD, czy PSL to osobny wyklad.

    Powtorze: literki „P” i „O”. Wybierali tych, ktorzy byli oznaczeni literkami „P” i „O”.

    Dowody? Oczywiscie, ze kieruje sie intuicja, ale mam dosc solidne podstawy by tak twierdzic. Odpowiedz lezy w czelusciach i zakamarkach internetu.

    Na Salonie24 prowadzi swojego bloga niejaki Ras Fufu ( http://rasfufu.salon24.pl/ ) Pisze troche chaotycznie, czasem sam sobie przeczy, ale uwazna lektura wielu jego tekstow nie tylko nakresli nam sylwetke dosc sporej i ciagle rosnacej grupy mlodziezy, ale i dotrzemy do roznych miejsc w internecie, gdzie zadko „dorosli” bywaja, a nasi politycy wcale – jak np. ten film http://pl.youtube.com/watch?v=ExKWyLATNz0 . A potem mozna dalej sledzic pojawiajace sie nicki w komentarzach (pod filmem) i dotrzec do roznych ciekawych forow.

    Kazdy, kto troche poprzebywal na Zachodzie wie, ze zycie przecietnego mieszkanca W.Brytanii, Niemiec, Francji czy innego Beneluxu, Wloch itp. sklada sie z dwoch nawzajem uzupelniajacych sie elementow: pracy i rozrywki.

    I nie mowie tu tylko o dyskotekach czy muzycznych imprach wspominanych przez Ras Fufu. To tez jest mnogosc sklepow, sklepikow dla wszelkiej masci hobbystow, modelarzy, dziwnych sportowcow-ekwilibrystykow, klubow fitness, hoteli wellness, kregielni, bilardziarni, boisk sportowych i calej masy osiedlowych organizacji i stowarzyszen dla doroslych i mlodziezy. O wernisarzach, operach, teatrach itd. juz nie chce mi sie pisac.

    Pracujemy by sie bawic – bawimy sie, bo nie znosimy nudy. Na Zachodzie mysla tak i dorosli, i mlodziez. W Polsce tylko mlodziez – a ona juz niedlugo bedzie „dorosla”, a starzy odejda.

    Wybranie literek „P” i „O” jest takim malym uzewnetrznieniem sie mlodziezowego buntu. Buntu przeciw nudzie i szarzyznie. Troche cos takiego (oczywiscie w zupelnie innym wymiarze i kosmosie) jak rewolty mlodziezowe w 1968 na Zachodzie. Cieszmy sie, ze zamiast koktajli Molotowa wybrali dlugopisy i karty wyborcze – przynajmniej na razie.

    Czy mlodziez wierzy, ze „P” i „O” zmieni Polske po ich mysli? Watpie. Oni tylko wiedza i wierza, ze „P”, „i” „S” nie zmieni.

    Czy PO utrzyma sie u wladzy? Tego nie wie nikt. Tak samo jak nie wiadomo kto przyjdzie na ich miejsce. Uwazam, ze udzial mlodziezy w odsunieciu PiSu od wladzy uruchomil proces, ktory stworzy jakies nowe sily i ugrupowania polityczne. Moze i w ramach juz istniejacych: PO czy LiD.

    Nadchodzi czas zmian.

    Jerry

  107. Kojaku Moguncki;

    Oszacowania z trendu nie sa tak precyzyjne jak Ci sie wydaje. Nie mowie nawet o tym, ze przyszlosc moze zmienic trend obecnie obserwowany. Tak bylo na przyklad z trendem sprzed 2004. Sytuacja wygladala powaznie gdyz rozbieznosc miedzy przychodami a rozchodami wtedy rosla. Trzeba jednak tez pamietac, ze dane GUSu maja pewien rozrzut, ktory moznaby ocenic dodajac do analizy wyniki kwartalne. Wiedziony lenistwem uzylem tylko wynikow corocznych. Jesli chcesz byc dokladniejszy to publikacja GUSu, ktora cytuje posiada tez dane kwartalne.

  108. Passpartout ; Lekcja anatomii.. Tez niezle . Dziekuje

  109. Proponuje konkurs na pseudonim dla publicysty…
    Kaczynski na zdjeciu trzyma wg. „lewicy” palec w nosie.
    To jest widzenie rzeczywistosci u lewusow.
    Kaczynski to
    Cesarz Napoleon.
    Kim jest Daniel Passent?
    Oportunistycznym rewolucjonista – tragicznym pragmatykiem nazywajacy antykomunizm Sikorskiego infantylnym.
    Chyba dlatego, ze nie pisal do „Sztandaru Mlodych”…
    Infantylni byli wszyscy ci, ktorzy z komuna walczyli narazajac sie po frajersku zamiast korzystnie ustawiac sie w zaleznosci od wiejacych wiatrow dziejowych.
    Cisna sie na usta rozne nicki dla publicysty – no coz niestety cenzura ich nie przepusci.

  110. Eddie
    „Procesy społeczne,to proces wielowiekowy. Moment, w którym Polacy spojrzą na siebie z pokorą, samokrytycznie, zobaczą siebie takimi , jakimi są naprawdę, kiedy zaczniemy budować Polskę, i tylko Polskę, z wyczuciem miary i zasobów własnych, a nie drugą Japonię czy Irlandię -BĘDZIE DNIEM POCZĄTKU PRAWDZIWEGO ODRODZENIA KRAJU. ”

    Historia pokazuje, że na takie wyżyny jako naród nie potrafimy się wznieść, musiałby zadziałać jakiś czynnik – (edukacja? praca od podstaw?) konsekwentnie priorytetowy niezależnie od opcji politycznych.
    Życzę nam wszystkim takiego samouświadomienia…

    Pozdrawiam Halszka

  111. Sailor
    bardzo się cieszę że opisałeś Polaków, bo zrobiłeś mi wstęp – chciał bym gorąco zarekomendować krótki ale bardzo znaczący artykuł profesora Janusza Czapińskiego w najnowszej Polityce. Taka krótka diagnoza społeczna i wytyczne, co należy w Polsce zrobić. Mam nadzieję że nie zepsuję, ale chodzi o budowanie społeczeństwa obywatelskiego w szkole. Tak jest, na lekcjach wychowania obywatelskiego, ale nie teoretycznych, a opartych na warsztatach, imprezach grupowych, wolontariatach. Abyśmy przeszli z etapu społeczeństwa molekularnego do etapu społeczeństwa obywatelskiego i byśmy mogli budować kapitał społeczny. Eee tam, sami przeczytajcie 🙂

  112. Proponuję spopularyzować mało znany termin „tromtadractwo” w kontekście sposobu uprawiania polityki przez PiS i „napoleońskich” zapędów zamordyzmu J.Kaczyńskiego. Za krytykę stylu rządzenia PiS-em przez Jarosława Kaczyńskiego, czarną polewkę na najbliższym Kongresie mieliby dostać Ludwik Dorn, Kazimierz Michał Ujazdowski oraz Paweł Zalewski. Tromtadractwo można w szczególności przypisać właśnie pryncypałowi PiS-u krytykującemu często Platformę Obywatelską za uprawianie knajactwa w czym zwłaszcza celuje Jarosław Kaczyński obrażając w ten sposób wielu rodaków. Knajactwo to zachowanie charakterystyczne dla ludzi z marginesu społecznego,a tromtadractwo to krzykliwe głoszenie jakichś poglądów, zwłaszcza politycznych, lub wzniosłych haseł pozbawionych treści. (Inny słownik języka polskiego PWN podaje słowa pokrewne – knajacki, tromtadracja. Widać u J.Kaczyńskiego jego wyniosłość i dworskość ponad podwórkowe wychowanie t.zw.
    „plepsu” do którego widocznie zalicza Donalda Tuska.

  113. Znowu bezprzykładny atak na pana Prezydenta, tym razem przeprowadzony z użyciem budowlanego sprzętu ciężkiego, z inspiracji kobiety(?) lub zdrajcy Kazia. Atak nie wymierzony wprost w Cesarza, tylko w jego Pałac. Jak wie każde dziecko w Polsce wszystko co złe to wina komuny lub PO.Tym razem wprost winny jest b. Prezydent. On już parę lat temu wymyślił ten spisek tworząc układ remontujący Pałac, on perfidnie sam się tam wprowadził, świetnie wiedząc, że wiekowa kanalizacja i nawierzchnia Nowego Światu będzie wymagała wymiany. I właśnie teraz, w przeddzień Narodowego Święta zbiera owoce swojego szatańskiego planu. Inni szatani też byli tam czyni, bo akurat teraz przed tradycyjną polską zimą, na rozkaz Pani HGW (oczywiście z PO) przystąpiono do robót podziemnych, dokładnie rozkopując dojazd do Pałacu. Powiem więcej, te złośliwie rozpoczęte prace mogą być inspirowane przez największych wrogów naszego kraju, rewanżystów niemieckich z Panią Kanclerz na czele i byłych towarzyszy Prezydenta Putina.
    Wyobraźmy sobie tylko dostojnych dyplomatów i szczątki dawnej kadry kierowniczej PiS z Mniejszym Bratem i Edgarem (zbuntowanych się nie zaprosi) na czele brnących przez polskie błoto na imprezę Święta Niepodległości. Może to doprowadzić nie tylko do powikłań dyplomatycznych, może wywołać kryzys parlamentarny a nawet nowe, kilkakrotne wybory, przeprowadzane do skutku, aż do pełnego zwycięstwa wiadomej Partii na „P” (oczywiście nie PO).
    Może się to zakończyć tak jak w znanej „Pieśni dziadowskiej” Boy’a o dole i prezydencie.
    I to by było na tyle.
    P.S. Jak twierdzi coraz więcej specjalistów Pan Radek S. nie może być Ministrem SZ!

  114. …widziane ze sredniego dystansu…

    @Teresa Stachurska (2007-11-07 o godz. 19:44)

    …no pewnie, ze nie watpie, jestem czlowiekiem silnej wiary 😉 – chialem byc po prostu uszypliwy. …gggg…

    (2007-11-07 o godz. 21:01)

    …no poszedlem za linkiem, …no i gdzie sa te obelgi? 😉
    To znaczy caly ten szmal, …just for nothing? …c’mon. …ggg…

    W zwiazku z tym mam pomysl.
    Skoro Ala Capone nie mozna bylo „uziemic” za „caloksztalt tworczosci”, a udalo sie „jedynie” za podatki, to moze uda sie to samo K&K za „sprzeniewierzenie mienia”.

    Pozdrawia Sailor

  115. …widziane ze sredniego dystansu…

    @z Berlina (2007-11-07 o godz. 19:53)

    Ja tez sie wychowalem na podworku.
    Czlowieku, ale Ty to miales jeszcze szczescie! Wiesz co mysmy z tym koksem jeszte robili? My przesowalismy sobie kawalkami koksu po
    wlosach, obserwujac jak one sie w niego lekko wczepialy.
    A w lecie robilismy sobie drewniane miecze, tarcze i zbroje z papy i jako
    ryceze staczalismy bitwy podworkowe.
    O podpalonym smietniku to juz nawet nie wspomne.

    No ale widzisz co ze mnie wyroslo – wyksztalciuch.

    P.S.
    2007-11-07 o godz. 19:56
    Zwariowales! Zapomnij te okulary! Ja celowo nie uzywam – widze tylko polowe bledow! 
    Wtedy robie sie tez ze wstydu tylko w polowie czerwony – narodowo wlasnie! …gggg…
    😉

    Pozdrawiam

  116. …widziane ze sredniego dystansu…

    @ marc (2007-11-07 o godz. 19:55)

    „Trzeba bylo Kaczynskich, aby Polacy przejrzeli sie w nich jak w lustrze…”

    …to znaczy, ze nareszcie jest juz po lustracji?
    Uff. No to naprzod Narodzie!

    😉 😉 😉

    Ciao

  117. Premier Donald Tusk czuje się swobodnie w Warszawie, spaceruje bez ochrony alejami i ulicami. Rozmawia serdecznie z mieszkańcami, ma więcej czasu dla rodziny czyli sielanka. Polska to jednak kraj o największych standardach demokratycznych i może Prezydentowi nie jest potrzebny Premier, ponieważ „niewidzialna ręka” rozwiąże wszystkie problemy i odkryje jeszcze parę nonsensów, dołoży nominacji, rozda trochę państwowych pieniędzy itd.. . Donald Tusk to dobry sportowiec podwórkowy, może jeszcze spacerować i spacerować i nie musi mieszkać w Warszawie.
    PS. Polska to jednak dziwny kraj.

  118. Wieść gminna niesie, że w wykopie przed PAŁACEM siedzi STRASNA ZABA!!!
    Ale „Wspólnym wysiłkiem ządu i społeceństwa
    Pozbędziemy się zabiego bezeceństwa”
    NIECH ZYJE!!!

  119. wiem ale nie powiem, 20.11. Niezmiernie ważny i mądry wpis. Niestety wiekszość łącznie z Radaktorem jak zwykle wrzuci go do kosza. Sikorski stał sie kandydatem POLITYKI, popierany ze wszystkich stron. Na poparcie argumentu, że nie wystarczy dyplom nawet najbardziej renomowanej uczelni, gdy w głowie pusto i charakter wredny, można dać przykład kilku wybitnych profesorów i absolwentów najstarszego uniwestytetu w tej części Europy, czyli UJ. Oto paru z brzegu; Kurtyka, Legutko, Ziobro, Waserman, Rokita. Same asy. Czy ktokokolwiek może sobie wyobrazić wizytę ministra spraw zagranicznych w Moskwie i dyskusje na temat gazu, ropy, mięsa, jabłek, nie mówiąc o kulturze? Zaraz przypomną mu pakt Ribbentrow-Mołotow.

  120. Sailor,

    nie jestem „dobrym człowiekiem”- mam poglądy. Teraz Tusk jest „dobrym człowiekiem”.

    Pozdrawiam, Eddie/warunkowy wyborca PO/

  121. Znakomity ostatni akapit Pańskiego blogu. Ale co z centralizmem demokratycznym? I jak należy potraktować dysydentów, zwłaszcza, że ich liczba powiększyła się dzisiaj o dwu kolejnych (Polaczka i jeszcze kogoś)? Frakcjoniści chyba nieuchronnie zostaną ukarani zgodnie z zasadą konieczności utrzymania monolitycznej zwartości wewnętrznej partii i nie dawania pożywki wrogom. Osiągnięciu tego celu służyłby właśnie mechanizm centralizm demokratyczny. Jak wszakże zdrowy człon partii możw ukarać frakcjonistów? Losu Znowiewa, Kamieniewa czy Bucharina, by nie wymienić Trockiego, raczej nie podzielą. Pozostaje więc rozwiązanie alternatywne – takie, jakie zastosował Chruszczow w 1957 r. wobec członków frakcji zwanej „grupą antypartyjną”. Wolności frakcjoniści ci stracili, ale z władfzą i karierami musieli pożegnać się na zawsze. Oby zatem podobnie los obszedł się z rzeczonymi frakcjonistami PIS-u, czego im z całego serca życzę. Pozdrawiam – Kroton.

  122. „W PiS – ROKOSZ.”

    Co tu dużo pisać : jeśli wszyscy odejdą z PiS-u, to Jarosław Kaczyński będzie mógł powiedzieć z całą odpowiedzialnością : PiS to ja. 🙂

    A w dodatku nie będzie mógł obarczyć odpowiedzialnością innych za swoje błędy. 😉

  123. Wnoszę z ostatnich wypowiedzi Pana Premiera, ze nie wychowało go podwórko tylko ulica. Ewentualnie rynsztok.

  124. MrKali g. 23:49
    Jestem człowiekiem nieagresywnym ( agresja-1, jak w Seksmisji ). Ale jak w telewizorni pokazują się panowie z PiS-u, to żona od razu wyłącza mi odbiornik. To przez wyjątkową absolutnie kondensację kreatur, ludzi szpetnych ( najmniej fizycznie ), jaka ma miejsce w tej partii. Tragedią dla nich jast to, że w domach nie posiadają luster. Ratunkiem dla nas: pilot w czujnej dłoni i karta wyborcza.
    Jerry g. 01:40
    Zgadzam się z Tobą całkowicie: „Praca” i „Odpoczynek” ( to też rozrywka ). Sam taki jestem. Mam też, przez dzieciska kontakt z pokoleniem 20-latków i wydaje mi się, że wiem co myślą. A najważniejsze, że jak pisze „optymista” wszystko idzie w dobrą stronę:
    http://wiadomosci.onet.pl/1637686,12,item.html
    Pozdrawiam.
    R.N.

  125. Dzisiaj w Salonie Politycznym TVN Paweł Wroński powiedział, że ” dla Jarosława Kaczyńskiego wzorcem z Sevres będą teraz Kuchciński i Jurgiel”, a ma to sprawić, że PiS nie będzie miał już żadnych szans, aby odzyskać władzę w Polsce.
    Dorota Kania odpowiedziała mu, że to wcale nie jest takie pewne. Pochwaliła w zaowalowany sposób Jarosława twierdząc, że podobnie postępował Tusk, gdy ciął obóz Rokity. I przyniosło to sukces, wygraną w wyborach. Na zakończenie Andrzej Morozowski pogodził swoich gości mówiąc, że wytrawny polityk to ten, który wygrywa wybory.
    Wniosek : Kaczyński i Tusk to wytrawni politycy, każdy z nich wygrał jedne wybory.

  126. Być może za parę lat przywykniemy do takiego sposoby wypowiadania się, który jest zawsze wyważony i właściwie dobrany, i już nie będziemy twierdzić, że to brak kręgosłupa moralnego kogoś nie obrażać.

  127. Do sztambucha PP Ludwika D., Pawła Z., Kazimierza U.

    Partia i Jarek,
    Bliźnięta – bracia,
    Kogo bardziej,
    Matka – Historia ceni,

    Mówimy Jarek,
    a w domyśle Partia,
    Mówimy Partia,
    a w domyśle….. Jarek……

    Kto powiedział że historia powtarza się jako farsa….?

  128. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiem ale nie powiem – 7.11., godz. 20:11

    Kogo gloryfikuje p. Daniel Passent juz wiemy. Dlaczego? – w domysle. Ciekawe co na to powie Daniel Cohn-Bendi koles prof. G. Rozumiem Moguna – tygrys lubi swieze mieso. Tak sie robi „Pulsary” a nie „Pulitzery” prosze Panstwa. Juz wiedze te wkladki w Colliera de la Sierra?
    Aczkolwiek na tym towarzyskim poziomie. Wiemy juz dzisiaj co (sic) Lepper mial na mysli mowiac: „ze tu juz Wersalu nie bedzie”

    Herausgekitzelt vom zartfühlenden Licht der Show: die Signale der Sexualität: Da reagiert ein Mann wie ein Pavian.

    Jacobsky – abys cos z tego mial – Titillated into prominence by the show’s sensitive spotlights: the signals of sexuality. That’s when a man reacts, like a baboon.

    F.S. von/od Diasporski

  129. Zastanawia mnie ta dziwna i nieszczera fascynacja PiS-em i Kaczynskimi.
    Wyglada ona na zamierzony manewr odwracania uwagi od tego, ze tak naprawde druzgocaca kleske poniosla formacja „Polityki” czyli tzw. „lewica”.
    PiS przegral zdobywajac 3 razy wiecej glosow niz SLD, wygralo PO – PiS light z 5 razy wieksza iloscia glosow niz formacja „Polityki”.
    Nagle Hanna Gronkiewicz czlonek ruchu w „Duchu Swietym” (czy cos podobnego…) staje sie nowoczesna liberalna prawica (?).
    Od lustracji do od-ubekizacji PO w pelni zgadzal sie z PiS-em a czlonkowie partii bez „swiatopogladowych” problemow przeskakiwali z jednego PiS-u do drugiego.
    Zastanawia milczenie „lewicowej” koterii dzienikarskiej nad tym faktycznym pogrzebem „lewicy”.
    Czyzby zawsze byli prawicowi?
    Czy moze zaczeli proces zmiany fryzur?

  130. Dobrze sie stalo, ze Wielki Przywodca PiSu i Ojciec Narodu surowo skarcil rozlamowcow. W sytuacji gdy wrog stoi pod bramami dysydenctwo partyjne rowna sie zdradzie narodowej. Miejmy nadzieje, ze Biuro Polityczne PiS bedzie mialo dostatecznie duzo tego co amerykanie nazywaja pieszczotliwie „kulkami” (balls) i obejdzie sie ze zdrajcami Partii i Narodu z cala surowoscia partyjnego kodeksu. Narod musi wiedziez, ze choc burza huczy wkolo nas Wielki Sternik nieustraszenie czuwa nad biegiem wydarzen. Niech to co sie dziele w Gruzji i Pakistanie bedzie dla nas przykladem.

  131. Wobec slabiutkiego (co bylo do przewidzenia) odzewu na moj holenderski pomysl ,moze choc redakcja Polityki wyskrobie jakas mala premie dla p. Wojciecha Olkusnika za te holenderska fotografie ?A dla najbardziej holenderskiego jegomoscia na niej (lewy gorny rog, lysawy) jakies jajco holenderskie nieduze albo kawalek sera (moze byc edamski ) bo przeciez JW juz jest trzyserowa (pamietacie ?)

  132. do jasny gwint:
    respektuje jak najbardziej ambicje zyciowe/zawodowe Pana Sikorskiego. Ale czy musi byc zaraz szefem MSZ? Jest tyle innych zaszczytnych funkcji. Nawet w MSZ.
    Mam rowniez jak ty wrazenie, ze promuje sie Sikorskiego w wielu wplywowych mediach i sprawa jest przesadzona. Zobaczymy.
    Nie smial bym twierdzic, ze Pan Sikorski jest czlowiekeim niekulturalnym. Dba i stara sie w kazdym razie jak najbardziej o to, aby miec opinie nienagannego gentlemana. To tez czesciowo i zrozumiale. Kazdy z nas chce miec dobra opinie.
    Wyrazajac sie o nim krytycznie, mam na mysli wylacznie jego kompetencje jako kandydata na ministra s.z.
    Molotow-Ribbentropp. Az mi rece opadly jak to uslyszalem. Czlowiek, ktory studiowal nauki polityczne wypowiada sie w taki sposob. Przyznam, ze poczulem sie zawiedziony. Ten pan chcial byc orginalny bo szuka zawziecie wlasnego profilu.
    Szanowny Pan Passent poswiecajac mu troche miejsca w „Eurece” sformuowal swoja wypowiedz delikatnie i pytal lekko zdziwiony z nuta naiwnosci: dlaczego wlasciwie nie chca Sikorskiego? I to bym tez chetnie wiedzial. Brak mi w tym przypadku w mediach tej dziennikarskiej uporczywosci, tej „inwestygatywnej” energii, ktora cechowala polskie media w wielu innych o ile bardziej banalnych i blachych przypadkach.
    Mozna to wszystko tez banalizowac i w wyliczance zaczac od Mossadu i CIA a konczyc na angielskiej herbatce z czajniczka.
    Rozwazania i wnioski Pani Applebaum na ten temat – jakkolwiek moim zdaniem przynajmniejniej bardzo kontrowersyjne – nie maja znaczenia. To jak opina Jaroslawa K. na temat Lecha K.

    Wiec moze w nastepnym blogu jakies glebsze przemyslenia Pana Redaktora Passenta na ten temat….Z gory dziekuje

    z powazaniem

  133. Wiem ale nie powiem,
    Co piszesz trzyma sie kupy, ale jaka jest alternatywa ? To z pewnoscia nie jest Schulz, Gromyko, czy Rapacki. Najpierw musialo by mu posiwiec. Ale – wszystko w Polsce jest w okresie eksperymentu – moze sie wyrobi ? Jakim kosztem ?

    Lehoo,
    Pytales o wyksztalcenie Pana Szczyglo w Wisconsin. Mozna sie domyslac, ze uniwersytet w Madison – rolnictwo, hodowla bydla.. Tam przyjmowano mase stypendystow z demoludow. Jak sie by to mialo do prezydenckiej kancelarii i wojska ? Nijak.

  134. Jezeli pan Sikorski koniecznie ma zostac w MSZ, proponuje aby z jego ponoc doskonalym jezykiem angielskim dostal etat tlumacza w MSZ.

  135. Jasny Gwincie:
    Myślę, że Radek Sikorski był zasłużoną gwiazdą na tle rządu PiS. I jest wyróżniającym się politykiem na tle naszej, polskiej politycznej rzeczywistości.
    Myślę, że Polityka stosuje tu zasadę: jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

    Kwancie:
    Czyli polityk, który wygra wybory dwa razy, będzie bardzo wytrawny? A może inaczej, to jak z winem: polityk, który przegrał wybory: słodki. (Polityk, który raz przegrał, a raz wygrał: półsłodki…)

  136. Do PAK :
    Chodziło mi o pokazanie sposobu,w jaki dziennikarze potrafią się przypodobać każdej władzy.
    Ale twoja interpretacja też mi się podoba. Według niej to Tusk i Kaczyński są w perspektywie dwóch lat półsłodcy.

  137. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiem ale nie powiem – 7.11., godz. 20:11 – pisze:

    „ Nie dajmy sie omamic. Krawat i brylantyna we wlosach nie robi jeszcze z nikogo “meza stanu”. Najwyzej agenta! Z powazaniem „

    Szanowny Blogowiczu, w oczach i z punktu wiedzenia pana Daniela Passenta tak.

    F.S. von/od Diasporski

css.php