Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

14.11.2007
środa

Poważny premier

14 listopada 2007, środa,

Drogie Blogowisko, serdecznie przepraszam za kilkudniowe milczenie. Urwałem się na weekend do Berlina (bilet kolejowy w obie strony w promocji – 79 euro). Fatalna pogoda mi nie przeszkadzała, ponieważ w Berlinie jeździłem metrem, a pod ziemią nie pada, na powierzchni zaś wiele czasu spędziłem w dwóch muzeach. Pierwsze to Berggruen Museum, wspaniała kolekcja – Picasso, Braque, Klee, zgromadzona przez jednego człowieka, który w latach 30. wyemigrował do Stanów (łagodnie mówiąc, nie był aryjczykiem), ostatnie lata życia spędził w Niemczech, całe życie gromadził bardzo konsekwentną kolekcję, którą podarował Berlinowi. Wspaniały zbiór, śliczne muzeum średnich rozmiarów, takie, po którym człowiek nie jest przemęczony. „Arlekiny”, „Żółty pulower” – co kto chce, nic tylko patrzeć i podziwiać. Gorąco polecam.

Nazajutrz udałem się do nowego centrum Berlina, na Potsdamer Platz, gdzie wyrosły imponujące budowle, a także pokryty szkłem, zachowany fragment starego hotelu. Niedaleko mieści się Neue Nationalgalerie – skarbnica sztuki XX wieku, budynek zaprojektowany przez Mies van den Rohe, co prawda bez wdzięku, ale za to elegancki i funkcjonalny. VdR ukończył budowę tego budynku (1968) na rok przed śmiercią, a projektował jeszcze ambasadę Niemiec w Petersburgu (1911!) oraz nagrobek Róży Luksemburg i Karola Liebknechta w latach 20. ub. wieku (podobnie jak Berggruen, w 1938 r. emigrował do Stanów). Piszę o tym wszystkim celowo, żeby przypomnieć, że świat nie kończy się na braciach Kaczyńskich i Donaldzie Tusku.

Gdy mnie już rozbolały nogi i krzyż w galerii – zabrałem się do gruntownego zwiedzania pewnej restauracji. W Berlinie można świetnie zjeść. Posiliłem się więc na duchu i na ciele. Na duchu, dodatkowo czytając niemieckie gazety „lub czasopisma”, jak tygodnik „Focus”, które wszystkie jak jeden mąż pełne były nieukrywanej radości z powodu przegranej braci Kaczyńskich. Tak dobrej prasy Polska nie miała za Odrą od lat. Rząd PiS przywiązywał (retorycznie) duże znaczenie do wizerunku Polski, zapowiadał jego poprawę, nawet powołał wice-Fotygę od wizerunku, i swoją obietnicę spełnił zza grobu: ledwie padł, a wizerunek sam się poprawił.

W drodze powrotnej rzuciłem się na polskie gazety i trafiłem na nie lada wiadomość: Poseł Jan Ołdakowski przeprosił za porównanie marszałka Komorowskiego do Goeringa. Własnym oczom nie wierzyłem, kiedy to czytałem. Widziałem już porównania do ZOMO, do 13 grudnia, do Urbana, ale żeby polski poseł porównywał innego posła do Goeringa? Cóż to za poziom? Dno! I to dyrektor, jeden z twórców Muzeum Powstania Warszawskiego? Coś takiego nie może nawet przejść przez myśl, a co dopiero przez gardło.

W sprawie meritum sporu Komorowski – Ołdakowski (czy można być posłem i dyrektorem dużej placówki jednocześnie?), uważam, że nie, że nie można i nie powinno się łączyć obowiązków posła z żadnym innym obowiązkiem, który wymaga systematycznej, wielogodzinnej pracy. Bycie dyrektorem takiej dużej i aktywnej placówki jak Muzeum Powstania Warszawskiego to chyba moc pracy, co najmniej 8 godzin dziennie, pełen etat z publicznych pieniędzy. Bycie posłem – to samo: sesje, komisje, ustawy, dokumenty, ekspertyzy, rozjazdy w teren i za granicę, a i poczytać nie zaszkodzi – wszak to moc roboty. Albo chcemy mieć posłów z prawdziwego zdarzenia, albo salon, w którym satyryk, sportowiec i muzealnik będą się od czasu do czasu spotykać na gadu-gadu plus głosowanie wg instrukcji klubu partyjnego. Istnieją urlopy bezpłatne, umowy, które można rozwiązać, są dżentelmeńskie porozumienia o powrocie na stanowisko, ale nie ma cudów: dwóch absorbujących i odpowiedzialnych zajęć nie da się wykonywać. Szacunek dla wyborców wymaga, żeby powierzoną przez nich misję sprawować full time.

Dobrze, że jeszcze nie mamy ministrów na pół etatu (choć niektórzy tak pracowali, np. Ziobro miał ½ etatu w TVP). Dziś już poznaliśmy skład przyszłego rządu Donalda Tuska. Jak już wspomniałem, do dyskusji personalnej się nie włączam. Pożyjemy – zobaczymy. Nie widzę w tym składzie nikogo, kto by budził moją nieufność. Część osób jest nieznana, ale to nie przemawia przeciwko nim. Pani Gęsicka też była nieznana, a okazała się najlepszym ministrem rządu PiS, Wassermann czy Kaczmarek był znany (a jest znany jeszcze bardziej) i co z tego? K&K wyrządzili Polsce poważną szkodę, urządzając hecę wokół Radka Sikorskiego. Należało to załatwić w sposób poważny, a nie ośmieszać Polskę i siebie.

W prasie pokazały się kąśliwe uwagi, że Tusk przekarmia Pawlaka, Platforma oddaje jakoby zbyt wiele koalicjantowi. Mnie to nie przeszkadza. Może Tusk myśli tak: Jeśli PSL na tym skorzysta i umocni się jako partia, to nie kosztem Platformy, tylko kosztem PiS albo LiD. Ale nie mówmy „hop!”, bo nie wiadomo, jak ten rząd skończy.

Na razie różnica stylu przejmowania władzy w stosunku do poprzedników jest ogromna. Widzą to również komentatorzy niemieccy, o których wspominałem – dostrzegają przede wszystkim różnice stylu Kaczyńscy – Tusk, bo merytoryczne różnice nie są porażające. Ale styl to człowiek i Tusk może po dobroci wytargować od Niemiec więcej niż jego poprzednik złością.

***

Podzielam pogląd „TJ” na temat Tuska wyrażony na naszym blogu. Ja też nie byłem jego entuzjastą, był np. zbyt ortodoksyjnym liberałem w sferze gospodarczej, ale trzeba to widzieć w kontekście PRL, kiedy poglądy Tuska dopiero się formowały i kiedy liberalizm był naturalną reakcją na etatyzm i państwo, które produkowało sznurowadła i nie umiało nawet posprzątać ulicy (jak pisał KTT).

Tusk przeszedł znaczną ewolucję, co z jednej strony dowodzi, że umie się uczyć, a z drugiej, że jest elastyczny. Sam byłem świadkiem jak zmienił pogląd na karę śmierci (ze zwolennika na przeciwnika). Czy jest elastyczny zanadto – to się okaże. W sprawach obyczajowych i światopoglądowych (aborcja, kara śmierci, chrześcijańska preambuła, stosunki kościoły – państwo) robi czasami koncesje na rzecz wyborców, ale wolę „realistę” od fanatyka. Już niedopuszczenie do wyboru Zbigniewa Romaszewskiego na wicemarszałka Senatu było dla mnie zaskoczeniem. Przewidywałem, że Tusk ustąpi, ale widocznie chciał pokazać Kaczyńskim, że jak Kuba – Bogu… Na dłuższą metę nie jest to dobra taktyka, chociaż zgadzam się, że z PiS trzeba twardo – innej gry nie rozumieją.

Zgadzam się z „TJ”, ze przyszły premier jest pragmatykiem, racjonalistą, ma trzeźwe spojrzenie na świat, jest poważnym politykiem, znacznie bardziej od egocentrycznego Rokity czy aroganckiego J.K. Czy jest „bardziej inteligentny od Jarosława K.” – jak twierdzi „TJ” – trudno mi powiedzieć (geniusza właśnie mieliśmy). Na pewno reprezentuje Zachód – pragmatyzm, wytrwałość, kulturę, szacunek dla innych, w odróżnieniu od Wschodu – autokratyzmu, nacjonalizmu, nieufności, jaki reprezentują K&K. A tak w ogóle to cieszmy się, bo premier powinien być przede wszystkim przyzwoitym człowiekiem. Nelly Rokita jest innego zdania, ale ona jest niepoważna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 85

Dodaj komentarz »
  1. Alez to Laskawy Pan niezwyklych odruchow nabyl przez te IV RP! Zeby az do Berlina pociaggie udawac sie w celu spokojnego poczytania niemieckich gazet piszacych o Polsce.

    Jeszcze dwa lata ten PiS by porzadzil i Szanowny Pan przez zielona granice by sie noca przedzieral dla spokojnego spozycia piecdziesiatki Smirnoffa.

    Ale i tak pozdrawiam
    http://www.oddalenie.com

  2. Panie Danielu,
    Artykul wspanialy. Mam rowniez odruchy (sic) widzac pania Nelly, ale co zrobic, wszedzie jest, w gazetach, internecie, czyz dziennikarze powariowali??? Nic z tego nie rozumiem, zni ladna, ani madra….

  3. Witam
    Przepraszam, że nie komentuję politycznie, ale zainteresowało mnie berlińskie Berggruen Museum. Czy mógłby Pan podać, gdzie się ono dokładnie mieści ? Podzielam sympatię dla Berlina. Podrawiam.
    E. Gąsiorowska

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Drogi Redaktorze.
    Tusk moglby pojsc sladem madrych posuniec Sarkozego
    i dac jakies stolki PiSudczykom ( ale tylko fachowcom),
    by ich uspokoic i budowac wplyw PSL w celu zastapienia koterii
    Prezydenta na czas nastepnych wyborow.
    Pawlak wydaje sie rownie pragmatyczny,co Tusk.

  6. Zly to znak gdy chwala nas nasi wrogowie. Stad nie wypada obywatelowi polskiemu przydawac aplauzu gdy nierozwazne decyzje wyborcow ciesza Niemcow i Rosjan. Zbyt przypomina to okres przedrozbiorowy. A Szanowny Redaktor na zagranicznych peregrynacjach czas tracac nie wzial udzialu w Swiecie Niepodleglosci. Czyzby bylo to symboliczne zaniedbanie? Byc moze brak zainteresowania tematem? Ominela przez to Szanownego Luminarza Dziennikarstwa Obojga Narodow rowniez okazja skomentowania najwiekszej promocji oficerskiej od czasow II Wojny Swiatowej ( a moze i dalej ). Czy nie pora nam zadumac sie nad powodem, dla ktorego Pan Bog dopuscil do tej najwiekszej zbrodnii wojennej ostatniej wojny? Morderstwa z zimna krwia dokonanego na internowanych zolnierzach, policjantach i urzednikach panstwowej administracji II RP. W dodatku do morderstwa dokonanego na przedstawicielach panstwa, ktore nie bylo w stanie wojny ze Zwiazkiem Radzieckim, i ktore wczesniej (najwyrazniej nieroztropnie) odrzucilo propozycje rzadu III Rzeszy by wspolnie najechac wschodniego sasiada.
    Niezbadane sa wyroki boskie! Mozemy sie jednak starac odgadnac jaka to nauke dla nas niosa decyzje najwyzsze. Wydaje sie, ze chodzi tu o to, ze nasi dzielni zolnierze winni byli walczyc do ostatniej kropli krwi przeciwko bezboznym komunistom zamiast wybrac poddanie sie gdyz jak widac i tak smierc im byla pisana. Bierzmy wiec ta nauke do serca gdyz niepodleglosc Ojczyzny jest znow zagrozona i to przez tych samych wrogow, ktorzy w 1939 r. przekroczyli granice Najjasniejszej Rzeczpospolitej. Pamietajmy co stalo sie z internowanymi gdyz historia kolem sie toczy i sytuacja taka moze sie powtorzyc tylko na wieksza skale.

  7. No tak , nawet to , czy byc albo nie byc Aryjczykiem to dobrze lub zle zalezy wylacznie od tego w jakim czasie sie to odbywa.Czyli wszystko jest wzgledne.Bo taki Berlin fajne miasto , fajne muzea , ale jest jeszcze np Amsterdam.
    N.R. niepowazna ,bardzo Pan uprzejmy.

  8. Panie Danielu !
    Wielkie dzieki za ten trafny artykul. Z kazdym panskim zdaniem zgadzam sie w 100%. Przesylam duzo cieplych pozdrowien z wyspy Réunion. Pora sucha czyli zimowa wlasnie sie konczy, jest 27-28°C i czuje sie lekka bryze.

  9. Panie Danielu. Piszę w sprawie może trochę już przebrzmiałej ale ciągle nie dającej mi spokoju. Chodzi o listę rzekomych obelg pod adresem każdego z braci K. czy nie warto było by wykonać podobne zestawienie takich wypowiedzi każdego z K razem z czasem ich ukazania się w mediach. Wtedy można by w końcu sprawdzić kto pierwszy zaczął obrażać kogo. I jak to napisał Andrzej Sapkowski „stawiam brylanty przeciw orzechom, a co mi tam przeciw pustym orzechom”, że taka lista będzie świadczyć na korzyść Tuska. Można takie zestawienie zrobić również odnośnie całych partii a przynajmniej głównych działaczy. Jestem ciekaw co pan o tym pomyśle sądzi.
    Pozdrawiam

  10. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zbior Berggruen’a jest czyms co mozna nazwac dobra praca. Dr. Andrzej Falicz to rozumie. Jest to jedyny zbior – w tym wpisie – ktorego nie mozna podejrzwac.

    F.S. von/od Diasporski

  11. Bobola, pomiędzy przyjacielem a wrogiem istnieje jeszcze wiele innych „stanów”, których ty jako pisior nie zauważasz. A warto by było, może wtedy świat nie byłby taki ponury jak gęba Macierewicza…

  12. Dwa lata temu to włączył się Pan do dyskusji personalnej i to jak.A teraz wszyscy się zrobili tacy delikatni.

  13. Szanowny panie Bobola.
    Juz w pierwszym zdaniu swego komentarza widac ze pana wiecej przeslosc niz terazniejszosc interesuje.Dzieki Bogu u steru sa ludzie ktorych interuje przyszlosc o historii nie zapominajac.

  14. Jak zawsze – z pełnym uznaniem dla Pańskich trafnych ocen i analiz politycznych. W blogu chce Pan uniknąć ocen personalnych „administracji” Tuska i słusznie, bo byłoby to przedwczesne. Po owocach ich poznamy. Niemniej, pewne wątpliwości co do wyborów kadrowych PO (np. co do Sikorskiego, który wg mnie nie nadaje się na stanowisko ministra SZ) jawią się już teraz, ale jak będzie – zobaczymy. Jeśli chodzi o p. Nelly, przypomina mi się znakomita opowieść Szwejka o kierowniczce poczty z jakieś małej miejscowości w Czechach. Osoba ta prześladowała i denuncjowała policji wszystkich znanych jej mężczyzn za to, że mieli czatować na jej cnotę. Gdy się miarka przebrała. panią pocztmistrzową poddano urzędowemu badaniu przez psychiatrów. Lekarze ci orzekli, że pani ta jest wprawdzie skończoną idiotką, ale czynności urzędowe może wykonywać. Pozdrawiam – Kroton.

  15. Po 21 października to chyba początek nowej tradycji w mediach, czyli początek powolnego wyciszania. Jest coraz mniej sensacji, zatrzymań, płaczu, konferencji prasowych, insynuacji, to także chyba nowa jakość pracy dziennikarzy. Polska wraca do normalności i można już spokojnie spojrzeć na ekran i odrobić prasówkę, a nawet w zaciszu coś poczytać i obejrzeć.
    Nowa koalicja ma dobry początek, a do końca kadencji pozostało jeszcze cztery lata i efekty pracy społeczeństwo oceni w następnych wyborach parlamentarnych. Jak utrzymać tak duże poparcie społeczne i pozyskać aprobatę nieaktywnej części społeczeństwa do programu POPSL tj. „Centroprawicy” w zarysie. Na lewej stronie constans i LiD nie ma jeszcze dogłębnej diagnozy porażki i nie wiem czy ta formuła ugrupowania sprawdzi się na przyszłość.
    Czarny pijar wobec Radosława Sikorskiego nie służy dobrze Polsce, ale także jest męczący dla samego kandydata przed objęciem wachty w rządzie. Wataha ciągle atakuje, ale jest to trzeci i czwarty szereg wilczków, główny przewodnik ( osobnik alfa ) nie czuje się pewnie, a drugi szereg ( osobnicy beta ) powoli odchodzi. Radosław Sikorski to chyba twardy charakter i wykaże swoją przydatność „kompetencją i pracą”.
    Ewolucja stosunkowo „młodych polityków” D. Tuska W. Pawlaka to dobra cecha i czepianie się do zaprzeszłych i przeszłych wypowiedzi świadczy o słabości przeciwnika i braku rzeczowych argumentów. W koalicji będzie też iskrzyć, ale jest przykład koalicji samorządowych dobrze współpracujących. Może w nowym rządzie nie ma gwiazd tak jak w drużynie K. Górskiego, ale wynik „Orłów”, jest zapisany w historii.
    Poseł nie powinien łączyć funkcji, a Muzeum Powstania Warszawskiego nie wskrzesi 200 tys. istnień ludzkich i dalszej popowstaniowej martyrologii warszawiaków. Defilada Niepodległości to początek współczesnego i racjonalnego pojmowania historii Polski, ale bez Berezy Kartuskiej i innych wynaturzeń.
    PS. Mnogość kobiet w nowym rządzie świadczy o dobrej ewolucji, ale podlegają takiej samej ocenie jak mężczyźni. W Sejmie poprzedniej kadencji było kilku ciężkich brutali mających na bakier z kodeksami, a w obecnej często udziela wywiadu delikatna „femme fatale” i w tym jest różnica. Faceta może „ ff” zrujnować, ale nagrodą może być zagraniczna placówka.

  16. Panie Bobola,
    Z porazki Kaczynskich nie ciesza sie nasi wrogowie, tylko nasi sojusznicy, koalicjanci, współuczestnicy w wielkim przedsiewzięciu, jakim jest Unia Europejska, czy jak tam dzis nazwiemy Niemców. To po pierwsze. Świeto 11 Listopada jest świętem państwowym podobnie jak swieto 3 Maja. Przypominam, ze to pierwsze świeto zostało ustanowione przed samą II wojna swiatową przez obóz sanacyjny, aby podkreslić znaczenie Piłsudskiego i legionow w dziele restytucji Polski niepodległej. Miało tez być swietem rywalizujacym z dniem 3 Maja, które to swieto było lansowane przez endecje jeszcze pod zaborem rosyjskim. Dzis jest to świeto panstwowe i nie ma na to rady, wiec święćmy je, ale bez przesady. Co do pomordowanych Polakow w Katyniu – chciałoby sie rzec: ciszej nad tymi trumnami!

  17. Panie Redaktorze,
    dziękuję za przypomnienie postaci Heinza Berggruena. Zmarły w tym roku kolekcjoner w 1996 roku wrócił do Berlina i przekazał miastu swą wartą ok. 750 milionów euro kolekcję, a są tam prawdziwe smaczki, Berggruen w Paryżu zaprzyjaźnił się m.in. z Picassem. Gest kolekcjonera został odczytany przez ludzi kultury, jak Prof. Schuster, jak i polityków, jako krok na rzecz pojednania. Cała historia pokazuje, jak ważny jest sposób myślenia o wojennych tragediach nawet (a może zwłaszcza) 50 lat po wojnie. Jak skomplikowane były losy ludzi i kwestie tożsamości, pokazują chociażby dzienniki Victora Klemperera, który w skrajnie trudnych warunkach życiowych podczas reżimu nazistowskiego zachował niemiecką tożsamość (a nawet postwę niemieckiego patrioty).
    Piszę o tym wszystkim, bo nie rozumiem, dlaczego te sprawy w naszym dyskursie społecznym są w taki sposb banalizowane, w tym przypadku przez nieodpowiedzialne słowa polityka. Niebawem każdego będzie można porównać do Goeringa i nie chodzi mi nawet o bezkarność, od tego mamy sądy. Mam na myśli poważniejszą szkodę, przekaracznie takich granic powoduje, że historia staje się instrumentem, a miejsce pamięci zajmują słowa pozbawione właściwego znaczenia.

  18. Witam panie Danielu! Artukul super! Nasza rzeczywistosc…
    Ale komentarz pana Boboli „Zly to znak gdy chwala nas nasi wrogowie…” Mamy XXI wiek, swiat probuje zjednoczyc sie, zagoic rany, a tu nadal z jednej strony wrogowie, z drugiej tez nic nie warci mieszkaja. Moze zaczniemy szukac wspolnego jezyka z sasiadami, a nie ubolewac i przypominac, przy kazdej okazji, jaka krzywde nam urzadzili…

  19. Gospodarzu: kiedys z raju ludzi pracujacych wyjechal na pare dni za Elbe Wolf Biermann na zaproszenie zwiazkow zawodowych i gdy chcial wracac okazalo sie, ze ma szlaban.
    Zrobil Pan rozsadnie z wycieczka do Berlina czekaja na the day after … 🙂

  20. Wiedziałam, wiedziałam, że Bobola sie odezwie. Biedaczysko tkwi jeszcze w okopach, jak wszystkie PiSie. Pewnie nie rozmawiał w życiu z żadnym Niemcem, o przyjazni nie wspomnę

  21. Miliony ludzi ktorzy otrzymuja pensje 1000 zl. z tego placa 250 zl. podatku, a zatem 750 zlociakow, jak oni beda sie interesowali Berlinem, kiedy nie maja zaco kupic kawalka chleba, moze by na ten temat szanowny redaktor sie wypowiedzial, dla kogo swiat, a dla kogo miska zupy?

    Na te tematy nikt z wyksztalciuchow sie nie wypowiada, nie nastepuje modernizacja Polski, tylko klika ktora dorwala sie do wladzy za podatnika pieniadze urzadza kpiny, dlanich swiat, dlawas to co ze stolu spadnie.

    Czy Polsce potrzeba wielkich politykow okrzykiwanych przez klakierow po to zeby wiekszosc spoleczenstwa nie byla w stanie zapewnic podstawy do codziennego utrzymania, ale to nie jest temat dla salonowcow?

    Moze redaktor napisze ze w Irlandii przypuszczam i w Berlinie, za jeden dzien pracy hydraulik zarabia tyle co w Polsce miesieczna pensja robotnika! a komu tu galerie w glowie?

    Kiedy nareszcie podejmiecie wykrztalciuchy ten temat, boicie sie narazic Waszym wodzom, 750 zlociakow, i jeszcie ci ludzie glosuja na ta holote, jak wy to robicie, zagranica nie bedzie oceniac Polski za glupie wypowiedzi przywodcow a za poziom zycia jaki rzad zapewnia swoim obywatelom.

    Dzisiaj GW podaje ze rzad ktory jeszcze jest w powijakach uzyskal 55% poparcia, za co na Boga, to jest przylkad rozmiekczania mozgow obywatel!

    Oczekujemy wszyscy na cud nowej ekipy!

  22. To ciekawe, że media zajmują się wypowiedziami różnych autorytetów – takich, jak Pani Rokita, Pani Doda, Pani Górniak, Pani Cichopek, Pan Rubik…

  23. Ja tam nie mam wrogów, panie Bobola. Przynajmniej nie na skalę międzynarodową.

  24. Może jednak coś dobrego wyniknie z histerycznej, moim zdaniem, reakcji Pana Posła i Dyrektora. Odzywa się coraz więcej głosów, że łączenie takich wymagających funkcji to oszukiwanie podatników i wyborców…
    Do Kangura:
    Mam przyjaciółkę, która zarabia miesięcznie najniższą pensję, czyli jak piszesz „750 złociaków”. Nie zazdrości takim ludziom jak Pan redaktor Passent wycieczki do Berlina, ale wścieka się, gdy władza za pozostałe 250 zł hula w Polsce i za granicą… 50 osób z Ministerstwa Środowiska ma jechać na konferencję na rajskiej wyspie Bali, a Pan Prezydent chyba co tydzień latał do ośrodka precydenckiego na Helu…

  25. Rozbawila mnie mimochodem rzucona wzmianka, ze budynek zaprojektowany przez Mies van den Rohe’go „jest bez wdzieku zato elegancki”. A zdarzylo se Panu widziec jakis budynek, zaprojektwoany przez niego, ktoryby mial chocby ociupinke, chocby miligram, chocbt homeopatyczna dawke wdzieku?
    Sam van den Rohe nigdy, ani przez jeden dzien zycia nie mieszkal w domu przez siebie zaprojektowanym. Dla siebie i rodziny wybieral cos bardziej gemuetlich: domy XVIII i XIX- wieczne.
    He’s got a lot to answer for. Pozdrawiam.

  26. Szanowni panstwo, po przeczytaniu waszych komentarzy zorientowalam sie, ze wypowiedzi SP Boboli traktujecie powaznie. Niezmiernie sie zdziwilam musze przyznac. Po przeczytaniu tekstu autorstwa tego pana bylam przekonana, ze to pastisz, przesmiewcze przejaskrawienie historyczno – narodowo- martyrologicznego myslenia, jakos nie przeszlo mi przez mysl, ze ktos tak moze na serio pisac.
    Milo poczytac o podrozach i galeriach 😉
    pozdrawiam

  27. Do kangura:
    to nie rzad jest od zapewniania poziomu zycia obywatelom.Co najwyzej moze w tym pomoc,wprowadzajac pewne regulacje prawne dotyczace np. podatkow czy obnizania kosztow pracy.Wolnosc polega na tym,ze ma sie wolna reke (w ramach obowiazujacego prawa oczywiscie) i samemu stara sie zapewnic sobie byt na odpowiednim poziomie.Znam wielu takich,ktorzy tylko narzekaja jak to malo zarabiaja,ale nie robia NIC,aby choc sprobowac zmienic swoja sytuacje.Wola liczyc na panstwo,co jest dosc typowym objawem po-socjalistycznej skazy w mysleniu o wlasnych mozliwosciach i o tym co powinno zapewnic panstwo.
    Co do 55% poparcia dla PO-to chyba naturalna rekacja tych,ktorzy mimo wszechobecnej propadandy PIS widzieli co sie w kraju dzieje.
    Pozdrawiam Gospodarza

  28. kangur pisze: „Moze redaktor napisze ze w Irlandii przypuszczam i w Berlinie, za jeden dzien pracy hydraulik zarabia tyle co w Polsce miesieczna pensja robotnika!”

    To ten hydraulik, co u mnie ostatnio robił to musiał świeżo z Irlandii wrócić, bo taką cenę zaśpiewał, że aż strach wymieniać. A elektryk przełożył remont instalacji, bo pojechał na tygodniowy urlop do Turcji.

    Oj dawno, Kangurze, w Polsce nie byłeś!

  29. do elag44: Proszę skontaktować się z office@polenrd.de jesteśmy jednym z polskich biur podróży w Berlinie i chętnie prześlę informacje o Berlinie. Cieszę się z zainteresowania naszym miastem i zapraszam wszystkich serdecznie do Berlina.

  30. Szacunek dla wyborców wymaga, żeby powierzoną przez nich misję sprawować full time.
    W pełni się zgadzam. Nawet jeśli prawo stricte tego nie zabrania, to przyzwoitość wymaga, żeby nie łączyć pewnych funkcji.
    A propos, mam prośbę, aby nie pisać (choćby na razie) „premier”, a „premier Tusk”. Po prostu mam odruch wstrętu na słowo „premier” po tych dwóch latach…

  31. Czeka nas następna powtórka z rozrywki. Miejsce gruszek na wierzbie zajmie cud Tuska. naszym przodującym komentatorom wcale nie przeszkadza, że oba te hasła były użyte w zupełnie innym znaczeniu
    Leszek Miller przestrzegał swoich aparatczyków by nie rzucali obietnic nierealnych a jak już coś obiecają to muszą dotrzymać. Oni się specjalnie tem nie przejęli, jak im wyszło każdy widzi. Podobnie desygnat Tusk (określenie jeszcze ministra Szczygło) tylko zwrócił uwagę, że MOŻE się zdarzyć „cud gospodarczy”.
    Cud jest bardzo potrzebny, np. zdążenie z przygotowaniem EURO 2012, czy poprawa działania opieki zdrowotnej. Zaryzykuję twierdzenie że przeniesienie ME do innego kraju to totalna klęska rządzących, brak inych cudów elektorat wybaczy, przecież starsza jego część wychowana była bez wiary w cuda.
    Czekam niecierpliwie na zaprzysiężenie rządu. Wprawdzie niektóre nominacje przypominają ustawienie bramkarza na pozycji skrzydłowego (lub odwrotnie) ale i tak daleko im do pierwszej trójki Fotyga, Ziobro, Szczygło nominatów Pana Premiera J.K.
    Mam nadzieję że Pan Prezydent pogodzi się ze składem nowej drużyny i piątek 16 listopada nie będzie czarnym piątkiem.

  32. Panie Redaktorze,
    Wybieram się do Berlina na Wielkanoc. Dziękuję za wskazówki.

  33. Tak, rowniez jestem za tym aby w okresie bycia Poslem/Senatorem zajac sie tylko tym a nie siedziec na cieplych posadkach biorac dwie kasy!
    Nie rozumie tych wszystkich co w mediach lamentuja ze „jak to , zawodowi poslowie”? Mozna to inaczej nazwac, jak zreszta wszystko ale, albo w tym czasie pelnimy sluzbe dla kraju ( nie za darmo przeciez) albo robmy kariery zawodowe i nie pchamy sie do polityki !
    Sprawa powrotu do zawodu/ miejsca z ktorego na czas poslowania wybylismy to jedyna sprawa tak na prawde ktora w tym wypadku nalezalo by prawnie bez zadnych niedomowien rozwiazac !!!
    Pozdrawiam

  34. Jeszcze dla zainteresownaych życiem Heinza Berggruena:
    http://www.iht.com/articles/2007/02/26/news/obits.php?page=1
    Adres muzeum (elag44, wpis 01:09)
    Museum Berggruen Berlin
    Schlossstraße 1, 14059 Berlin
    Tel.: +49 30 3269 580
    Fax: +49 30 3269 5819

    Pozdrawiam

  35. Szanowny Panie Paseent,
    polecam Panu odwiedzenie jadlodajni podczas nastepnej wizyty w Berlinie:
    Sarah Wieners Speisezimmer.
    Z powazaniem.
    M.I.
    PS
    Komentarz pana Boboli, nie boli, bo Boboli. On nigdy by nie wpadl na pomysl zobaczenia tego zbioru, w tym miescie

  36. buku pisze: „Czeka nas następna powtórka z rozrywki. Miejsce gruszek na wierzbie zajmie cud Tuska”

    Skoro masz wgląd w przyszłość, to może podrzuciłbyś numerki Dużego Lotka na najbliższą sobotę. Odpalę Ci 10% wygranej. 🙂

  37. Sz. Pani Gasiorowska,
    polecam googlowanie i dobry przewodnik po Berlinie.
    Mi.I.

  38. Sz. Marto,
    zycze przyjemnego pobytu w tym pieknym miescie.
    Mi.I.

  39. Podzielam sympatię do Berlina:)

    Ja trochę nie na temat, ale przeczytałam dzisiaj słynny już wywiad z Sawicką opublikowany w Newsweeku. Utrzymany w tonie takiej trochę sentymentalnej spowiedzi miłośnie zranionej niewiasty. Mierzi mnie to, ech. No nie potrafię jej uwierzyć. Nie trafiło na niewinne dziewczę przecież. Znam te historie rozkochiwanych mieszkanek RFN, casus Jasienicy… ale mimo to nie wierzę jej.

    Też uważam, że na czas posłowania powinno się zawiesić inną działalność zawodową. Uraziła mnie wypowiedź Ołdakowskiego, który stwierdził, że gdyby wiedział, nie wziąłby udziału w wyborach. Wnioskuję więc, że mu tak naprawdę nie zależało na byciu posłem. Tu wolałabym przejawiać nieco sentymentalny światopogląd i naiwnie wierzyć, że za decyzjami o kandydowaniu do parlamentu stoją szlachetne przesłanki i poczucie misji. Ech…

  40. Panie Bobola (czy może Ignacy?),jak już jeden wpis na tym blogu potwierdza,żyje pan wg.znanej maksymy:”jak świat światem nie będzie Niemiec Polakowi bratem”.I to jest słuszne!Każdy naród potrzebuje wroga,bowiem wróg jednoczy naród.Obraz przyjaciela tej funkcji niestety nie spełnia(vide:Polak – Węgier,dwa bratanki i do szabli i do szklanki.Z naciskiem chyba na szklankę.Ale czy to zawsze się sprawdza?Nie wiem.Wiem natomiast jedno,hodowanie obrazów wroga i to w zjednoczonej Europie jest nie na czasie.Chyba nie o to nam chodzi.Również znajdą się chętni na upatrywanie wrogów za naszą wschodnią granicą.I co z tego wynika?Jesteśmy otoczeni wrogami!A więc „szable w dłoń” i „na tygrysy mamy visy”!”Larum grają panie pułkowniku…” do broni narodzie!
    Czy nie jest to sytuacja paranoiczna?
    Pan Zbigniew Brzeziński zaleca nam,jako narodowi przez przypadek znajdującemu się między Niemcami a Rosją,aby starać się o dobre stosunki z tymi sąsiadami,zamiast wymachiwać szabelką.Nie pan to rozważy.
    Pozdrawiam.

  41. Do Kangura. Kiedyś ktoś zapytał Leopolda Staffa, czemu on pisze wiersze o deszczach jesiennych, miłości, kwiatach itp. błahostkach, a nie o tym, że w Polsce panuje analfabetyzm, wyzysk, nacjonalizm i tp. plagi, odpowiedział: Od tych spraw, proszę pana, ja mam Piłsudskiego.
    To jest dość prymitywne rozumowanie, że z powodu biedy w części społeczeństwa, ci, którzy mają czas i pieniądze powinni odmawiac sobie pojechania do muzeum w sąsiednim kraju. Pytam więc Kangura, czemu nie poświęca czasu na pomoc biednym, tylko wylewa swoje żale w internecie?
    Mam rodzinę tu i ówdzie w świecie. Potwierdza to, o czym Pan Daniel pisze. Nawet w dalekiej Australii media wyraziły radość i ulgę, że Polska uwolniła się od populistyczno-nacjonalistycznej ekipy rządowej.
    Głos Boboli świadczy zaś o tym, że on wciąż jest w czasach Gomułki, kiedy Niemcy (wtedy zachodnie), a zwlaszcza Adenauer, Hupka i Czaja nie schodzili ze stron gazet jako wrazy odwetowcy z Bonn. Młodziez studencka robiła sobie z tego tzw. jaja, ale różni ówcześni Bobolowie, którzy nie mieli dostepu do Glosy=u Ameryki, Wolnej Europy i nie umieli czytać prasy zachodnirj z powodu obcości języków, brali to na serio.
    No i Kaczyńskim udało sie w części społeczeństwa na nowo rozbudzić antyniemieckie fobie. jakbysmy tymczasem nie byli razem w Unii, NATO czy w Trójkącie Weimarskim (nb. czy to cos jeszcze istnieje? czy od czasu dyspepsji naszego biednego prezydenta przeszło w niebyt?)

  42. Do wszystkich, którzy mówią o Ołdakowskim wspominając o braniu dwóch wynagrodzeń. Z tegp, co ja wiem brał jednp, chyba tylko w Muzeum, a funkcję posła pełnił „społecznie”. Piszę dlaścisłości, bo PiS to nie moja bajka, ale jak mówimy o kimś to już bez żadnych niedomówień.

    Natomiast, co do rozdziału i niełączenia stanowisk, to pełna zgoda. Dodałabym jeszcze wymóg sensownego uczestniczenia w pracach Sejmu i konkretnych komisji. Składanie interpelacji jest ważne, ale to nie jest aktywność, która powinna być jedynym przejawem pracy posła. Poseł jest od tworzenia prawa i udziału w tym procesie trzeba od niego wymagać. Piszę o tym dlatego. że co roku są rankinki posłów, które pokazują jak liczne jest grono, które swojej partii służy tylko do podnoszenia rąk na głosowaniach zgodnie z partyjną dyrektywą. Byłabym nawet za tym, że jesli są jakieś analizy, że tych posłów jest za dużo, to należy zmniejszyć ich liczbę i podnieść wynagrodzenia mniejszej liczbie i wtedy już bez żadnych teorii rozdziału władzy wykonawczej itp., po prostu płacimy im za pracę – rzetelną – w Sejmie i z resztą zajęć muszą się pożegnać. Płacimy sporo, więc i kwestie dot. korupcji byłyby jasne. Zadnych głupich tłumaczeń, ale i nieajsności. Nie po to ci płacimy, jako państwo, żebyś jeszcze coś brał na boku realizując jakieś cudze interesy.

    Pozdrawiam.

  43. >Bobola godz.02:35

    Uwaga!Bobola evergreen!Pisze,że niezbadane sa wyroki boskie…

    Bobola!Przypomnij sobie,co powiedział Pan Zagłoba do Rocha Kowalskiego:

    „-Jeno nie próbuj wyroków boskich dochodzić,żebyś zaś jeszcze nie pobluźnił.Co możesz na plecy brać,to bierz,ale na rozum nie bierz,gdyż zaraz bedziesz szwankował.”

    a.j

  44. kociewiak pisze:

    2007-11-14 o godz. 11:39
    Sprawa powrotu do zawodu/ miejsca z ktorego na czas poslowania wybylismy to jedyna sprawa tak na prawde ktora w tym wypadku nalezalo by prawnie bez zadnych niedomowien rozwiazac !!!
    =======
    A ja dodam, ze powinna byc rozwiazana lacznie z gwarancja powrotu po dluzszym urlopie rodzicielskim, czy sluzbie w wojsku. Tak, tak, smiem porownywac te role.

    W Stanach zolnierze wracajacy z Iraku nie sa w stanie znalezc pracy. Dopiero teraz zaczyna sie o tym mowic. Tutejsi wyoutowani politycy maja wartosc rynkowa i nie maja problemu ze znalezieniem pracy, ale to dlatego, ze ich zabawa w polityke nie polega li tylko na dopilnowaniu, zeby byc wysoko na listach, ale wymaga dosc ciezkiej pracy, ktora owocuje wyzszymi kwalifikacjami. No i „troche” dojsciami.

  45. SympatykDP, Drodzy Blogowicze,
    SympatykDP zauważa wyciszenie w mediach. I słusznie. Tylko gdzie tu skutek, a gdzie przyczyna?
    Moim zdaniem, owe wyciszenie wynika z pożądanej zmiany na szczytach władzy. W postępowaniu bowiem samych mediów zmiany nie widać. K.T.Toeplitz w swojej księżce „Dokąd prowadzą nas media” stawia tezę, że ten ma media, kto ma władzę. Wyrażnie dziś „to widać, słychać i czuć.”
    A tak na marginesie, jeśli prawdziwa jest toeplitzowska teza, to kontynuacją bezprawnego i haniebnego polowania na Leppera (przśladowania na tle politycznym) można obarczyć nowego premiera.
    Zadziwiającym jest, iż choć tyle jest przesłanek politycznego i instrumentalnego wykorzystywania prokuratury , to w przypadku seksafery podejrzenia o ten przestyępczy proceder jakoś się nie pojawiają. Pomimo tego, że akta sprawy są już praktycznie publicznie dostępne, a z nich czarno na białym, wynikają bardzo złowrogie dla prowadzących śledztwo wnioski.
    A mimo to prześladowania trwają. Co gorsza znamy zarzuty. Które to zarzuty, nawet gdyby zeznania, na których je oparto były prawdziwe, dotyczyłyby przecież czynów, które zabronionymi nie są. Bo o wykorzystaniu jakiej to służbowej zależności można mówić w przypadku działaczki partyjnej i przywódcy partii. Czy ktoś z Was był członkiem jakiejkolwiek partii po 1989 r.? Przecież są to całkowicie dobrowolne organizacje, w których władze są wybierane przez członków.
    Nie może być więc mowy o służbowej, ani jakiejkowiek innej prawnej zależności.
    Żadna sytuacja życiowa, czy inne okoliczności nie zmuszają nikogo do partyjnej kariery. Ludzie, czy nikt nie dostrzega bezprawia prokuratury, nota bene, tej samej, która tak „udolnie” prowadziła śledztwo w/s śmierci Barbary Blidy?
    Rozumiem dziennikarzy, im i ich redakcjom grożą procesy o pomówienia, śledztwo prokuratorskie jest więc im na rękę, ale inni? Boją się dziennikarzy, czy co?
    Dlaczego nie stać nas na polskiego Emila Zolę, i jego niezwykle etyczne „J’accuse!”? Dlaczego bezprawie IV RP, z jej gloryfikacją dyskryminacji, trwa przy milczącej aprobacie zwycięskiego obozu?

  46. Szanowny Autorze Blogu !

    Wytrawny publicysta winien wystrzegać się płaskich i zero-jedynkowych ocen. Chodzi o kulturę, pragmatyzm, wytrwałość, szacunek dla innych etc. jako paradygmaty pojęcia ZACHÓD, a nacjonalizm, autokratyzm, rozprzężenie i ciemnogród jako synonim WSCHODU. Oj nieładnie Panie Danielu – na podstawie troglodyckich mniemań i postępków K&K oraz ich totumfackich rozdawać takie etykietki. Fałszywe na dodatek. Bo to takie proste na pewne nie jest, ani twórcze czy intelektualnie „górnolotne” również. Czyżby gdzieś pobrzękują dźwięki polskiej kontrreformacyjnej mentalności (to taki mój, prywatny pogląd) ? Wschód to na „na pewno” Ruś, quasi-azjatycka, która trzeba „ucywilizować, zwesternizować, a najlepiej to zrobią Słowianie-Zachodni, czyli my – Polacy, katolicy rzymscy, pod przewodnictwem ks.Skorupki, św. (nomen omen) A.Boboli czy „lisowszczyków”…
    A czy np. Sarkozy w niektórych wypowiedziach i zamiarach nie jest bardziej „autokratyczny” niźli M.Singh (prezydent Indii) ? A chyba to Indie dziś znaczą więcej na światowym teatrze polityki niźli – mimo sentymentów i uznania dla zwiędłej już dziś „wielkości” galijskiego koguta – spadkobiercy d’Gaulla, Sartre’a, Rousseau, Woltera & const.
    A czy aprioryczne – czyli bez oglądania się na lokalne kultury, historię, religię czy uwarunkowania społeczne – i dogmatyczne podejście do pojęć „demokracji’ czy „liberalizmu” nie jest też zabiegiem totalitarnym w efekcie. Czy te „pojęcia” w takim „sosie” podane do strawienia różnym koniec w końcu społecznościom nie przeradzają się w „demokraturę” (czy nawet – „demokreaturę”) ?

    Dziwi mnie też ten entuzjazm i irracjonalny „pęd” do „chwalby” nowej koalicji. Powrót do normalności – wszystko, bez mała co jest choć „ciupinkę” inne (nawet nie lepsze !) od PiS-u będzie poczytywane za olbrzymi „ach” i „och”, choć wiemy, iż III RP nie była państwem „w pełni” demokratyczno-liberalnym w zachodnioeuropejskim stylu. Bo gdyby takim była na prawdę, nie byłoby „5 mln głosów” (a przed 2 laty – 3 milionów) oddanych na nacjonalno-kato-socjalno-populistyczną partię. No, formalnie – socjalistyczno-narodową. O obywatelskim społeczeństwie będącym sin equa non determinantem i wytworem demokracji nie ma co mówić (sprzężenie zwrotne). Panie Redaktorze – nie zagłaszczcie „polskiego” CDU/CSU !!!! Im więcej dziś „kadzi się” irracjonalnie aktualnemu układowi rządzącemu, im większe peany się wypisuje (bezzasadnie) – tym większe będzie społeczne rozczarowanie, tym szybsze będzie „zużycie” tej władzy i tym większe „fory” czy „punkty” zdobywa (i zdobywać może) obóz „wsteczny”, zachowawczy, nacjonalno-populistyczny – PiS-olubczycy.
    I nie jest on tylko immanentny „Wschodowi” – na „Zachodzie” też się ma całkiem dobrze: Kjaesgaard , Haider (Austria), de Vinter – Vlaams Belang, Blocher czy Orban/Csurka itd. itd. To szersze zjawisko – i rodzi się tylko pytanie: co jest Wschodem, co Zachodem. A stawianie uproszczonych i populistycznych (w tym właśnie wymiarze) „kalek” jest nie twórcze, uproszczone i wręcz „niebezpieczne (bo basuje niskim instynktom).

    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  47. Jesteśmy (wszyscy) obłudnikami. I całe szczęście. Wiem to z autopsji.
    Gdy oglądałem dzisiejsze posiedzenie Sejmu, pytania, odpowiedzi, „kwestie formalne”, głosowania – czułem sie jak w siódmym niebie. Rozpierało mnie uczucie radości. Ale dają im łupnia! A przecież, na zdrowy rozum, argumentacja posłów PO, PSL i LiD była równie absurdalna jak posłów PiS. Więc wiem dobrze, że racjonalne uzasadnienia, przedstawiane publice, nie mają nic wspólnego z naszymi sympatiami wyborczymi. Te sympatie są „zakotwiczone” znacznie głębiej, w naszym poczuciu estetyki, intuicyjnym poczuciu wspólnoty poglądów i interesów w kwestiach najbardziej podstawowych, zupełnie innych niż te legalistyczne „wygibasy”.
    I dobrze tak. Bo przecież, gdybyśmy głosowali na podstawie oficjalnych „programów” czy „argumentów” np. posła Gosiewskiego, to – kto wie – może dalibyśmy się zwieść manipulacjom. Ale intuicja, zdrowy rozsądek i emocje nie oszukają nas. Nie oszukały 21 października.

  48. „Ela”: Bergruen Museum mieści sie w mojej ulubionej dzielnicy Charlottenburg, przy ul. Schlossstrasse nr 1 (polcam wyraz Schlossstrasse ze wzgledu na trzy „s” obok siebie + dwa „s”. Bilet 6 euro. POzdrawiam, Pass

  49. Dzień dobry, Panie Danielu!

    Chciałbym się z Panem skontaktować, by móc zapytać, co sprawiło, że zaczął Pan prowadzić bloga?
    Prowadzę taki serwis (fenomeny.pl), w którym opisuję współczesne fenomeny, a blogi są właśnie jednym z fenomenów.

    Pozdrawiam,
    Piotrek

  50. cargo – poseł O. pełnił obowiązki społecznie, ale wysokość pobieranych diet wg mego rozeznania, przekracza średnią pensję krajową.
    Co w zamian za te diety zrobił w poprzedniej kadencji?
    Z „pozostałą resztą” – zgoda

  51. Nelly… Szkoda, że do okienka przeznaczonego na wpisanie komentarza nie mogę wstawić rysunku, jaki kilka dni temu spod myszki komputera (dawniej: spod ołówka) posłałem w świat mediów przekazu informacji. Wolę bowiem rysować , niż pisać. Zatytułowałem ten rysunek „kukułcze jajo”.
    Nelly… Perfidna zemsta na PiS Jana Rokity? Tak sądzę. Perfidna nie tylko w stosunku do przeciwników politycznych, ale i przewrotna (czy małżeńsko uczciwa?) jeśli chodzi o jego uczuciowe odniesienia do własnej małżonki. Więc zemsta na PiS w formie bomby – z opóźnionymi zapłonami: ta bomba, na dzisiejszym podwórku Kaczyńskich będzie wybuchać wielokrotnie. Ta bomba, wydaje mi się, wymknęła sie spod kontroli bufonowatego małżonka. Tym gorzej dla bliźniaków. Zresztą… Sami pomogli wgarnąć ją do swojego gniazda. Mają, na co się połasili, geniusze.
    Nelly… Słuchając tej kobiety w telewizjach, zaczynam żałować, że oto nagle, dzięki 21. październikowi, na ich „wizjach” nie odnajduję już Begerowych i Chojarskich. Tamte baby były przynajmniej przaśne i polsko swojskie…
    amw
    Ps. Jak dobrze, że Berlin od nas na wyciągnięcie ręki. Wystarczy dzień, dwa, aby sobie „naładować akumulatory”. Ale tak po prawdzie, niby blisko, a jak daleko…

  52. @ adam jozef
    losy Zalewskiego pokazują żę takie posunięcie byłoby „pocałunkiem śmierci” , zresztą kogo miałby wybrać, ja nie widze potencjalnych kandydatów,

  53. Do Bobola

    Niezależnie od już zamieszczonych uwag innych blogowiczów w związku z pańskim wpisem, chciałbym tylko dodać jedną uwagę. Ma pan niezbywalne prawo posiadać takie poglądy jakie panu odpowiadają, również dzielić się z nimi publicznie, gdyż na tym polega urok wolności wypowiedzi, ale należy w nich używać prawdziwych argumentów i to jest bezwzględny wymóg wynikający tak z poszanowania czytających jak i samego siebie.

    Mam na myśli stwierdzenie „…. największej zbrodni wojennej ostatniej wojny ……” jakiej użył pan dla określenia morderstw w Katyniu. Otóż ostatnia wojna (rozumiem że chodzi panu o Drugą Wojnę Światową, chociaż od tego czasu świat widział już bardzo wiele paskudnych wojen) popisała się nieporównanie większymi zbrodniami, a jeśli tylko sprowadzić do przypadków, gdy ginęli niewinni Polacy, mordowani tylko z tego powodu, że czuli się patriotami, masowe groby tylko lasów Szpęgawskich i Piśnicy kryją dwukrotnie więcej ofiar niż doliczono się w grobach katyńskich. Polacy ci zostali wymordowani bez żadnych sądów w ostatnich miesiącach 1939 i pierwszych 1940 roku, a jedyną ich winą było to, że są Polakami. Nie popełnili żadnych czynów przeciwko okupantowi, nie byli członkami żadnych organizacji podziemnych, byli jedynie na wcześniej przygotowanych listach polskich patriotów.

    A tak już zupełnie na marginesie, nawet jak ktoś zostanie bezpodstawnie pozbawiony życia, gdy „przewinieniem” był ten sam patriotyzm, to o dziwo też „trzeba mieć szczęście”, gdy śmierć jednych jest nieustannie celebrowana przez współobywateli, zaś tych drugich w zapomnieniu, nikt ich nie odznacza, nawet groby z biegiem czasu są coraz nędzniejsze.

    Pozdrawiam wszystkich tak piszących jak i czytających

  54. Jenny 11,15

    To co mowisz dotyczy sektora prywatnego, ale jak sie orientujesz okolo 15 plus procent pracuje na posadach panstwowych a zatem gdyby pracowali bardzo wydajnie to tez 750 zl/baksow/, czy do Ciebie rzeczywistosc nie trafia, poszukaj frajerow gdzie indziej, ja nienaleze i niepopieram PiSu, ja popieram dobra administracje, a nie nierzady? can you have it now, thank you!

    Stefan, do momentu objecia wladzy przez PiS uplynelo 16 lat, ja mowie o wszystich rzadach, bo PiS to jeszcze choc odrobine podniusl place, a co robili poprzednicy, ja pisze wlaczajac PiS, jak rowniez dla Twojej wiadomosci dosyc duzo wysylam dolarow dla rodziny, i te pieniazki potracam z podatku!, a zatem rusz swoim intelektem!

    Australia jest otwarta dla takich specow jak Ty.

  55. Do „magrud” z dn. 14.11.07, h: 15.27.

    Poruszasz w swym poście b.ważki temat – uciekający 99 % materiałów publikowanych w Polsce po AD’4.06.89. Chodzi o :
    1/ czy wolne media i zatrudnieni tam dziennikarze mogą być równocześnie kreatorem, sędzią i katem wszelkich elementów otaczającej nas rzeczywistości ?
    2/ czy wolne media i zatrudnieni tam dziennikarze są przygotowane/i/ intelektualnie, warsztatowo i przede wszystkim – moralnie, do ww. funkcji ?
    3/ czy wolne media w Polsce i zatrudnieni tam dziennikarze są zdolne/i/do zolowskiego „Jacusse !” ?
    4/ czy wolne media i zatrudnieni tam dziennikarze są autentycznie wolni od personalnych fobii, uprzedzeń, politycznych afiliacji i sympatii (winni je zostawiać w domu); o tym problemie świetnie mówi w wywiadzie dla ostatniego urbanowego NIE J.Żakowski
    Ciekawi mnie co nt. tematy sądzi Autor Blogu ?

    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  56. Pierwsze koty po dzisiejszym posiedzeniu Sejmu obnażyły pazurki. Od razu widać, że Platformersi to spokojni ludzie, ale przy opzycji PiS-u są zupełnie bezradni.Twardo trzymają się zasady- nasz wizerunek to sprawa najważniejsza, tylko, że PiS-owcy mają to gdzieś i dają show swoim 5 mln wyborców.Nad posłami PO mają dużą przewagę mocy, stać ich na wiela więcej, ale to przecież polityka. Ogłady można się nauczyć, ale natury własnej się nie zmieni. Ludzie z PO nieuchronnie wchodzą w etap realnego podjęcia rządzenia, coraz bardziej spod bitewnego wyborczego zgiełku wyłania się potrzeba podjęcia bardzo odpowiedzialnych obowiązków, a przecież większość z nich wcześniej tego nie robiła. Obstawienie się kompetentnymi asystentami, to tylko plaster w plecaku na prawdziwym froncie.
    Tusk, który upajał się dotychczas kurtuazją na pokaz dla telewidzów, słabnie. Z dna jego oka wyziera powoli zmęczenie świadomością ogromu odpowiedzialności . Dzieło , jakie ma do wykonania , nie powstydziłoby się Heraklesa, a z uczepionymi wrogo PiS-owcami, świetnymi w agresywnym kryciu ma ciężar wielokrotny.Tusk w tej chwili ma tylko jedno wyjście-Musi!!!osiągnąć sukces! Jako ten, który doprowadził /osobiście ,jak twierdził, wbrew wielu sprzeciwom w PO/ do wcześniejszych wyborów, które załatwił podczas pamiętnego picia wina u Prezydenta. Załatwił wtedy walkę na śmierć i życie z PiS-em, bardziej czyniąc natchniony gest, niż opierając się na dobrze skalkulowanym planie.Życzę mu jak najlepiej, ale ruszanie z tak niemrawą ekipą , na ogromne wyzwania, choćby płace w budżetówce/pani Kopacz kontra lekarze np./, EURO-2012 itd.etc.- to raczej wyzwanie podjęte w oparciu o irrealną przesłankę dla wiary we własną MOC.PiS na wygraną w zainicjowanej przez Tuska walce ma na oko conajmniej 60% szans, a Platforma, za miłe zachowanie ponad 50% poparcia społecznego. Z dnia na dzień ,te dwie cyferki będą dostawać szaleju ,i będzie się działo. Szansą może być to co napisał Pan Passent,że Tusk po dobroci wyciągnie od miłosiernych Niemiec dostatecznie dużo. W końcu Niemcy to niewyobrażalna potęga gospodarcza. Niemieckie żródła podają,że w tej chwili są największym eksporterem na świecie.Ciekawe, czy wystarczy być miłym, czy trzeba będzie przedstawić jakieś argumenty. Jeśli powiedzie nam się z Niemcami , to dobrze było mieć wizję , od kogo w następnej kolejności możnaby coś uzyskać?

    Pozdrawiam,Eddlie/warunkowy wyborca PO?

  57. To teraz D.P. jezdzi donosic do Berlina, a nie do Moskwy. Jak to sie swiat zmienia i jak tu nie wierzyc w druga Irlandie.

  58. Oj Kalino, Oj jedyna….,
    ad: 09:26
    Podobnow zaba wrzucona do wrzatku usiluje sie ratowac i stara sie wyskoczyc z nieprzyjaznego srodowiska. Natomiast zaba, ktora juz znajduje sie w zbiorniku , w ktorym biolog eksperymentator (moze Jacobsky czy Kubiak) podnosza temperature powoli za do wrzenia pozwala sie ugotowac spokojnie.
    Tak jest tez z utrata niepodleglosci narodowej. Bezposrednia inwazja spotyka sie z protestem populacji natomiast metoda stopniowego ogalacania z atrybutow suwerennosci dziala wolniej ale skuteczniej. Z ta metoda mamy teraz ponownie do czynienia w Polsce. Pierwszy rozbior Polski byl dokonany przez jej serdecznych przyjaciol a sam krol byl az nazbyt bliskim przyjacielem carycy Katarzyny. Wiekszosc owczesnej elity politycznej poparla czynem (Konfederacja Targowicka , ktorej czlonkiem byl Stanislaw August) dzialania naszych drogich przyjaciol i sasiadow. Dlatego pisze, i nie tylko ja (polecam lekture czasopisma PolskieJutro.com) , ze trzeba patrzec na to co sie dzieje a nie na to co deklaruja w prasie zainteresowani takim a nie innym biegiem wydarzen. Juz raz zydo-komuna wciagnela Polske na sile do budowy socjalistycznego raju. Koncowy efekt byl taki, ze znakomita wiekszosc populacji wyszla z tegoz raju w stroju adamowym a Narod i Panstwo Polskie stracil prawie 50 lat na rozwoj w nieprawidlowym kierunku. Teraz Ci sami ludzie, lub ich progenitury wciagaja Polske w podobne przedsiewziecie tyle, ze kierowane przez miedzynarodowke spekulantow. Czas najwyzszy aby wyciagnac wnioski z zaszlosci historycznych!
    A co do obchodow katynskich to mysle, ze dosyc dlugo juz bylo cicho na ta trumna i widze ze przypomnienie tej zbrodni wojennej razi dokladnie te same srodowiska, ktore niegdys orzekly, ze prawda na ten temat nie moze byc ujawniona w PRLu. Zauwazmy ze ani ZSRR ani Rosja do dzis dnia nie uznaly swojej winy za te zbrodnie bez precedensu w stosunkach miedzynarodowych. Nie wyplacily tez zainteresowanym zadnego odszkodowania.
    Jest swoistym kuriozum, ze w uroczystosciach Swieta Niepodleglosci powolanego dla uczczenia powstania II RP po latach niewoli uczestnicza grabarze niepodleglosci obecnej PRL bis.

    Sopotirek;
    ad 17:20
    Zdaje sobie sprawe, ze zarowno Niemcy jak i Rosjanie i ich komunistyczni pomagierzy dokonali wielu innych zbrodni przeciwko polskim patriotom. Zbrodni katynska i pozostale morderstwa dokonane przez zydowskich i rosyjskich oprawcow z NKWD wyroznia tylko niezwykle brutalne naruszenie przepisow prawa miedzynarodowego (konwencja genewska , pakt o nieagresji ). Pozostale zbrodnie to zbrodnie przeciwko ludzkosci, ze ktore tez jak widac kara albo nie byla wymierzona albo podlegli jej tylko w bezposredni wykonawcy.

  59. Polecam tekst Pana Jacka Zakowskiego „Co Pis zrozumial?”
    Nie tylko dlatego, ze trafny.

    Cos mi sie wydaje ze Szanowny Pan Gospodarz jest nieco zmeczony, jakby troszke wypalony. Bo o PiS Braci Kaczynskich napisano juz prawie wszysto (historia dokona reszty) a terazniejszosc szykuje jakby rozlam:
    – Poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Zalewski uważa, że w jego partii potrzebna jest wewnętrzna reforma. Zdaniem Zalewskiego dzisiaj konieczność przeprowadzenia tego typu reformy „jest jeszcze bardziej widoczna i znacznie przekracza indywidualny wymiar uprawiania polityki”.
    Paweł Zalewski jest jednym z „buntowników”, którzy zrezygnowali ze stanowisk w kierownictwie PiS-u. Razem z Ludwikiem Dornem i Kazimierzem Ujazdowskim zaproponował on przewodniczącemu partii – Jarosławowi Kaczyńskiemu „program reformatorski”. Po odrzuceniu programu – trójka „rozłamowców” zrezygnowała ze stanowisk wiceprezesów w partii. Później w geście solidarności z kierownictwa partii odeszli też Jerzy Polaczek i Piotr Krzywicki. – (koniec cytatu za PAP, 14.11.2007). Moze powstanie „PiS Reczypospolitej” (jak kiedys Samoobrona bis) albo powroci kadlubowe PC (JK, Gosiewski i podobni), ktore sejm wiekszoscia w kazdym wyskoku przeglosuje (patrz dzisiejsze glosowanie nad komisja spraw zagranicznych) i odejdzie w zapomnienie. Podszczekiwanie zostanie, ale bedzie to cichnace ujadanie juz bezzebnego i lysiejacego psa (przepraszam wszystkie psy, porownanie jest doprawdy dla psow niesprawiedliwe) ktorw bedzie cichlo w miare uplywu czasu i odplywu poparcia dla przodownika stada. Era Jaroslawa Kaczynskiego jako alfa-animal nieublagalnie uplywa.

    To jest nieuchronny i nieublagany trybut demokracji. Nic dziwnego, ze JK tak marzyl sie system jednopartyjnego wodza. Będąc synem komunistycznego profesora od marksizmu i doktoryzujac sie z „kolektywu” po prostu chyba juz nie potrafi inaczej. Teze te potwierdzaja nie tylko wypowiedzi JK co do genetycznej i swiatopogladowej predyspozycji dzieci, ktorych rodzice zyli i pracowali „za komuny” (vide wycieczki w kierunku jednej z najbardziej kompetentnych sendzin w Polsce, nota bene kolezanki z grupy studenckien Panow Braci, wydzal prawa UW). Stalin mawial „nie wystarczy sypiac z Leninem, aby zrozumiec leninizm” (to o Krupskiej). Nie wiem czy JK sypial z demokracja, ale nawet gdyby tak bylo, to teza Stalina i tym razem sie sprawdza.

    Polecalem juz kilka ksiazek, tym razem wroce do jednej starej: „Znaczy Kapitan”, Karola Borchardta, Wydawnictwo Morskie w Gdyni, ja mam akurat w reku wydanie V z 1968 roku.
    Polecam nie tylko ze wzgledu na przygodowy charakter. Jest to jedna z ksiazek mojego podworkowego dziecinstwa. Pokazuje jak ciezka praca, kompetencjami i poszanowaniem dla innych zdobywa sie autorytet i szacunek.

    I na koniec cos z rubryki „Spadek po PiS”:

    Porozumienie, które 19 października podpisali komendant główny policji insp. Tadeusz Budzik, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Policji bp. Tadeusz Płoski (biskup polowy wojska polskiego) i minister spraw wewnętrznych i administracji Władysław Stasiak wprowadza od zaraz kaplice do komend: „Tworzy się ośrodki duszpasterskie przy komendach wojewódzkich, powiatowych (miejskich i rejonowych), komisariatach, ośrodkach szkolenia, szkołach policyjnych, jednostkach badawczo-rozwojowych” – stwierdza dokument.
    Komitet Obrony Policjantów oraz związki zawodowe policji nie chcą kaplic w komendach. – Te pieniądze lepiej przeznaczyć na sprzęt, którego nam ciągle brakuje – mówią.

    pozdrowienia z Berlina (zawsze wartego odwiedzin)

  60. WODNIK53, magrud. Wasze mądre wypowiedzi z dzisiejszego popołudnia trafiają niestety jak groch o ścianę. Tu nie dla nich miejsce, więc jak zwykle nie znajdziecie żadnego oddźwięku. Gdyby któryś z was był Bobolą, Christem lub Bernardem to tak, a jakże, blogiem Passenta by zatrzęsło. Na pocieszenie, idąc śladem metafory ważnego publicysty z Krakowa „będzie można sobie wybrać każdy kolor pod warunkiem, że będzie on czarny”. Pozdrawiam

  61. Wypowiedź p. Ołdakowskiego o marszałku swojego sejmu kompromituje
    go całkowicie(mimo przeprosin) i jest dokładnie w pisowskim stylu.

    Adam jozef– przecież oferowanie członkowi PiSu jakiegokolwiek stołka
    przez PO to koniec jego członkostwa.Mafia nie pozwala na takie numery.

    Bobola–piszesz : „nierozważne decyzje wyborców”.Widocznie wyborcy mieli dość tych „rozważnych decyzji” sprzed dwóch lat !!!
    Pozdrowienia.

  62. Zanim zniknie w oceanie
    struty ropą śledź ostatni,
    a ostatnie trawy źdźbło przykryje pył.
    Zanim w leśniczówce „Pranie”
    gigantyczny motel stanie,
    zanim ciszę leśną zmąci jazgot pił.
    Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta,
    a w piwnicy odda ducha szara mysz.
    Zanim wszystko, co zielone,
    co w pachnącej trawie mieszka
    rozniesiemy na podeszwach
    wzdłuż i wszerz:

    – Do serca przytul psa,
    weź na kolana kota,
    weź lupę, popatrz – pchła!
    Daj spokój, pchła to też istota.
    Za oknem zasadź bluszcz,
    niech się gadzina wije.
    A kiedy ciemno już i wszyscy śpią:
    matka śpi, ojciec śpi,
    babcia śpi, córka śpi, żona śpi
    – zapylaj georginię!

    Nim zatruje aerozol
    do cna życie morskim światom
    i przesłoni góry ciąg dymiących hałd.
    Nim słowiki i skowronki
    stracą głosy i umilkną
    w metalicznym ryku rozwydrzonych aut.
    Nim karmiona sztucznie krowa
    da zielone, sztuczne mleko,
    zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat.
    Zanim naturalny erzac
    w krew ci wejdzie tak daleko,
    że polubisz plastikowy,
    śmieszny świat.

    – Do serca przytul psa,
    weź na kolana kota.
    Weź lupę, popatrz – pchła!
    Daj spokój, pchła to też istota.
    W jeżyny nura daj,
    lub usiądź na mrowisku.
    To może nie jest raj,
    lecz trwaj tam, trwaj,
    w jeżynach trwaj –
    wiosna, maj, a ty trwaj,
    a ty trwaj,
    bo to jest w końcu wszystko!

    ______________________

  63. Panie Danielu!
    Proszę o więcej wpisów takich, jak pierwsza część niniejszego, a mniej o PiSie i Tusku.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  64. Cargo,
    Dużo mądrości jest w tym, co piszesz o pracy poselskiej.
    Tworzenie prawa i kontrola rządu to podstawowe obowiązki posłów. Niestety, najbardziej pracochłonna i wymagająca pogłębionej wiedzy jest praca w podkomisjach. A tam dziennikarze nie zaglądają. Dlatego np. poseł Grabarczyk, choć jego dorobek z komisji sprawiedliwości jest imponujący, nie jest twarzą PO, tylko jest nią Julia Pitera- bez dorobku.
    O tym, ile poseł naprawdę wnosi, można z dużą dozą prawdopodobieństwa, wnioskować tylko po wystąpieniach plenarnych .
    Instytucja interpelacji, choć pozostawia pisemny ślad, jest mało użyteczna. Znacznie lepiej i szybciej sprawę rozpoznaje się poprzez kontakt z urzędnikami niższego szczebla. Ci mają najwięcej informacji. I powiedzą więcej niż, póżniej napiszą.
    Niestety, ludzie głosują na tych, których znają, głównie z mediów. A ci, co rzeczywiście odpowiedzialnie pracują, nie mają najczęściej czasu i serca dla autopromocji. W następstwie czego przegrywają, bez względu na opcję. A jak przychodzi rządzić, to trzeba dobrych ministrów importować.
    Moim zdaniem, w ramach budżetowego finansowania partii politycznych należałoby wymagać tworzenia i wspierania intelektualnego zaplecza, a od mediów podejmowania bardziej merytorycznych tematów. Takich, którym zawodowi bleblacze nie byliby w stanie sprostać. I albo wzięliby się do pracy, albo przegrali z tymi bardziej pracowitymi i odpowiedzialnymi.
    A tak , mamy selekcję negatywną i pogarszajacą się, z roku na rok, jakość prawa. O efektywnej kontroli władzy wykonawczej posłowie dawno już zapomnieli.

  65. Bobola – tragizm tej postaci polega na tym, ze nie zdaje sobie sprawy ze siedzi ciagle w okopach – jak trafnie pisze AnKa.

    – FRANCJA/NIEMCY: tylko w XX wieku dwie wojny, miliony ofiar i straszne zniszczenia (szczegolnie w tej 1-szej).
    Dzisiaj dwa gleboko zaprzyjaznione narody i panstwa

    – NIEMCY/ROSJA: w XX wieku dwie wojny, miliony ofiar (tylko blokada
    Leningradu przez Niemcow pochlonela ok 2 miliony cywilow) i straszne zniszczenia.
    Dzisiaj – bardzo powazne zblizenie obu panstw i na dobrej drodze do idealu FRANCJA/NIEMCY

    – POLSKA (dzisiejsza): wrogowie na Zachodzie i wrogowie na Wschodzie.
    Zadnych prob zrozumienia/ pojednania.

    Czy Tusk i jego ekipa podola wyprowadzic Polske z okopow (Boboli) ????

    wi tseu

  66. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dante – 14.11., godz. 9:45

    Ten mecz Heinz Berggruen, Wolf Biermann, Daniel Passent chcialbym zobaczyc. Oczywiscie, juz tylko pod patronatem sp. H. Berggruen’a – rozumiesz?

    F.S. von/od Diasporski

  67. Nie mogę przejść obojętnie obok bukiecika kwiatuszków sprezentowanego przez Pana Bobolę Gospodarzowi i uczestnikom blogu.

    Pan Bobola napisał:

    ” Juz raz zydo-komuna wciagnela Polske na sile do budowy socjalistycznego raju. Koncowy efekt byl taki, ze znakomita wiekszosc populacji wyszla z tegoz raju w stroju adamowym a Narod i Panstwo Polskie stracil prawie 50 lat na rozwoj w nieprawidlowym kierunku. Teraz Ci sami ludzie, lub ich progenitury wciagaja Polske w podobne przedsiewziecie tyle, ze kierowane przez miedzynarodowke spekulantow. Czas najwyzszy aby wyciagnac wnioski z zaszlosci historycznych!”

    Otóż, takim językiem mówiąc Pan Bobola najlepiej jak mozna sobie wyobrazić i jak najefektywniej działa na korzyść wszystkich wrogów Polski. Poniewaz:

    – po pierwsze głosi teorie wyświechtane, zużyte do cna, staromodne (koniec XIX wieku) oraz patrzac z dzisiejszej perspektywy – głupie. Proszę mi nie zarzucać, że obrażam Pana Bobolę – to tylko te teorie sa głupie. Pan B. naraża nasz kraj jako siedlisko ludzi zawiedzionych, zapiekłych w swoich racjach, czepiających się dziwnych niezrozumiałych argumentów na zepchnięcie na margines Europy.

    – po drugie propagując tego rodzaju argumentację i mnożąc ją na blogach śledzonych przez opiniotwórczych, myślącyh ludzi – także obcokrajowców po lewej i prawej stronie mapy, naraza całe społeczeństwo polskie na mnóstwo oskarżeń, chociazby o ciasnotę umysłową i niedzisiejszość, co utrudni nam nawiązywanie przyjaznych kontaktów i porozumiewanie się w jakiejkolwiek sprawie z jakimkolwiek myślącym zagranicznikiem. Innymi słowy Pan B. naraża nas na zamknięcie w kraju „Polska, czyli nigdzie”.

    – po trzecie, używając terminów „żydo-komuna” i „międzynarodowi spekulanci” sprowadza dyskusję do poziomu kółka ideologicznego NSDAP, co jest może objawem niegroźnej manii, ale kto wie… gdyby się ziściły marzenia i wychowanych zostanie na tym XIX-wiecznym miksie wielu nastepców?

    Proszę zrozumieć, że nie sugeruję Panu Boboli faszyzmu, tylko wskazuję na semantyczną zbieżność jego wypowiedzi z poglądami wybitnych ideologów tego kierunku, bo generalnie sprawę ujmując sedno ich ideologii było własnie takie – nieporządek w Europie, to zydokomuna i międzynarodowi spekulanci. Sugeruję zbieżność słownictwa (być może przypadkową), nie tożsamość doktrynalną.
    Pzdr, TJ

  68. Odnośnie porównań.
    Ogromnie spodobała mi się przeczytana w dzisiejszym numerze Polityki w rozmowie Jacka Żakowskiego z Waldemarem Pawlakiem wyrażona przez tego ostatniego opinia na temat prezesa PiS: „Jarosław Kaczyński jest jak Nokia: connecting people „.
    Coraz bardziej podoba mi się Pawlak.
    Pozdrawiam serdecznie, T.

  69. Podzielam pogląd, że albo jest się posłem na pełny etat, albo pracownikiem innej instytucji. Jednoczesne działanie i tu, i tu, w tym samym czasie to szkodzenie obu zatrudniającym pracownika instytucjom. Wygląda na to, że chodzi wyłącznie o kasę. Ja posła Ołdakowskiego może zrozumiałbym, gdyby był nauczycielem czy zwykłym inspektorem w urzędzie. Zarabiając 1500 zł netto trudno utrzymać rodzinę. Ale zarabiający 1500 zł netto posłowie bez żalu wybierają Sejm i nawet nie pomyślą, aby pracować tu i tu. Czyżby chodziło o megalomanię ? To poczucie jak to pięknie brzmi : poseł. Choć wcale nie ma się zamiaru wypełniać rzetelnie poselskich obowiązków, bo pasja prowadzenia stworzonego przez siebie muzeum jest silniejsza.
    I jeszcze ta awantura w PiS-owskim stylu i sprawie na zdrowy rozsądek nie budzącej wątpliwości.

  70. Jerzy H;
    ad. 19:27

    Nadmierna wiara w madrosc wyborczego motlochu nie poplaca. Ci, ktorzy cokolwiek rozumieja z tego co sie dzieje w polityce swiatowej poparli PiS w nadzieji, ze chociaz oni zrobia cos by odwrocic niekorzystny bieg wydarzen. Mowilem wielokrotnie, ze uwazam PiS za mniejsze zlo niz powrot kolesiow z Rzeczpospolitej Aferalnej. Nie znaczy to, ze uwazam PiS za partie konserwatywno -patriotyczna. Niestety prawdziwi polscy patrioci pozostaja poza parlamentem. Nie jest to sytuacja nowa. Przed podobna stal swego czasu Komendant Pilsudski. Podobna jest wiec tez recepta na to co obecnie robic nalezy. Niestety jest historyczna prawda, ze „wolnosc krzyzami sie mierzy”. Bez rozlewu krwi nie uzyskamy wolnej, narodowej Polski.

  71. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czy wiecie – wiem do kogo pisze – w jaki to sposob przerabia sie „glowki kapusciane” w kapuste kiszona? Co R. Sikorski w plecaku nosi – dzieki donosowi D. Passenta – juz wiemy. Ciekawe co w plecaku Donek nosi? Znane sa jego wylewne i chyba wyjatkowo szczere – bo niby dlaczego nie -wypowiedzi z lat 80/90 XX w. To tak jakby wczoraj – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  72. Przyznam sie, ze czytam tylko pewne osoby,te co maja cos interesujacego do napisania.

  73. Szanowny Panie,
    czy byl Pan moze rowniez na Güntzelstrasse w Pana „ulubionej piekarni”? Czy jest to Czerr? Czy dostal Pan moze mego maila?
    Serdecznie pozdrawiam z Berlina 🙂

  74. Do Szanownej Pani Jenny 11 14.
    Rzad zapewnia rzadzonym godne zycie-tak glosza pierwsze zdania amerykanskiej konstytucji.
    Od Roosvelta do Cartera cel ten byl realizowane z duzym powodzeniem.
    Neokonserwatysci funduja nam powtorke z feudalizmu.

  75. TJ;

    Nigdy mnie nie obchodzilo co moze sobie pomyslec o tym co powiem ktokolwiek- zarowno w kraju jak i zagranica. Moim zdaniem historia oddzialywan narodow ze soba sasiadujacych powtarza sie, gdyz kazde pokolenie jest zmuszone do rozwiazywania takich samych problemow tyle ze na wyzszym stopniu technologicznej komplikacji. To ze Francja gra obecnie role malpy tyrolskiego kataryniarza nie oznacza, ze nie odnowia sie stare konflikty. Rosja i Niemcy a wczesniej Prusy od 18 wieku zerowaly na Polsce i nic dziwnego, ze ta wspolnota interesow daje sie odczuc rowniez obecnie. Pisalem juz niegdys wiec nie chce sie powtarzac. Nikt nie moze zrobic nikomu tak wielkich krzywd jak osoba bliska . Panie Boze chron mnie od przyjaciol bo z wrogami sam sobie poradze (kard. Richelieu).

  76. Berlina 18,31

    Jezeli podajesz fakty podawaj/ pomimo twojego zaslepienia/ prawdziwe, otoz OJCEC J. KACZYNSKIEGO TO INZYNIER BUDOWLANY WYKLADAL NA POLITECHNICE, A NIE MARKSISTA, PLEASE.

    TO JEST TYPOWE OBRAZANIE LUDZI PRZEZ ROZWSCIECZONE HORDY.

  77. Do Wodnika 53 i Magrud :
    Podzielając wasze podstawowe pytania o kwalifikacje dziennikarzy, ich warsztat ( głoszących informacje i komentarze ) szczególnie tych z TV , może sami nawet bez udziału Gospodarza wywołamy po niedzieli taką dyskusję . Myśle ,że pan Daniel nie pogiewa się .
    Z własnego wyboru dociera do mnie tylko TVN24,Super Stacja ,i radio TOKFM – informacja i publistyka .do tzw. publicznych puki co nie zagladam i nie słucham .
    Mimo to, że paleta ograniczona to wystarczy ,iż pojawi sie w TVN24 – Justyna Pochanke i juz wiem jak skomentuje,ona wszystko wie, jakie oceny trzeba wygłosić a zaproszonych gości traktuje jako wystrój studia . Używam tez pilota wobec innych w TVN 24 ,czasami z powodu gości w studio-dopraszanych dziennikarzy takich jak Janecki czy jego koleżanka redakcyjna Kania ale nigdy wobec Anity Werner .
    TVN24 schodzi od roku na psy, dlatego coraz cześciej jestem w Super Stacji gdzie Ziomecki dobrze pracuje .
    Nie piszę o papierowych mediach, bo tu jest wybór kompletny, chcerz kupujesz w kiosku i nie pojawiaja się za sprawą naciśniecia pilota.
    A rosnąca rola Witryn medialnych i ich rosnące oddziaływanie ?!! to jest mocny temat i przyszłość .
    Pozdrowienia

  78. Kangur,

    tu jest informacja, o której pisze @baa: http://wiadomosci.onet.pl/1639850,11,item.html , tak funkcjonuje u nas „Tanie Państwo”.

    W kwestii biedy dodam, że największe jej „obszary” dotyczą pracowników zatrudnionych w:

    – handlu i naprawach – do 947,41 zł/m-c brutto zarabia 15,1% mężczyzn i 23,8 % kobiet;

    – hotelach i restauracjach – do 947,41 zł/m-c brutto zarabia 22,3% mężczyzn i 24 % kobiet;

    – obsłudze nieruchomości i firm – do 947,41 zł/m-c brutto zarabia 20,3% mężczyzn i 14,3 % kobiet;

    – przetwórstwie przemysłowym – do 947,41 zł/m-c brutto zarabia 9,7 % mężczyzn i 18,2 % kobiet;

    – przemyśle – do 947,41 zł/m-c brutto zarabia 8,1 % mężczyzn i 16,8 % kobiet;
    – w rolnictwie, łowiectwie i leśnictwie – do 947,41 zł/m-c brutto zarabia 9,5% mężczyzn i 13,8 % kobiet.

    W sumie średnio poniżej 947,41 zł/m-c brutto zarabia 9,4 %pełnozatrudnionych (pracujących na cały etat) w zakładach zatrudniających ponad 9 osób. W tych które zatrudniają poniżej 9 osób – chyba się nie bada, ale płace w więszości są niskie, jak najniższe.

    Poniżej 1500 zł/m-c brutto (netto 1076 zł) zarabia w Polsce 28 % pełnozatrudnionych w zakładach zatrudniających ponad 9 osób. Mężczyzn -25,5 %, co czwarty. Kobiet – 32,5 % co trzecia.

    Rocznik Statysyczny to pasjonująca lektura, dziwne że nie obdarowujemy się nim na imieniny, urodziny i Boże Narodzenie, choć mnie dziwi i to, że nie jest dostępny w internecie bezpłatnie.

  79. PS. Pełnozatrudnionych jest ca 14 mln osób.

  80. PS. „Tanie Państwo” to jedna sprawa. Druga to „Polityka Prorodzinna”. Umie Pan sobie wyobrazić rodzinę z trojgiem dzieci i dochodami 1000 zł netto na miesiąc?, a nawet 1500 zł?

  81. Halo Kangur,

    (15.11.07, 02:44) u Ciebie wcale nie jest tak strasznie pozno, jak by sie moglo wydawac. Zmeczenie?

    Twoja teza: jak inzynier i wakladowca na politechnice (takze w dziedzinie termodynamiki, jak juz mamy byc bardzo dokladni) to nie moze byc marksista!
    Bardzo ciekawe postrzeganie swiata. Moze wardo by powolac jakis komitet naukowy, by sie tym zajal.

    Twoje oburzenie tlumaczy czesciowo strach o byt, w koncu kangury i kaczki to zwierzyna lowna. A byt ksztaltuje swiadomosc.

    Jako rozwcieczona horda (pieknie powiedziane, sam bym lepiej nie wymyslil) czuje sie znakomicie. A poniewaz jestem z Berlina czekam na nastepne, rownie trafne epitety.

    Dziekuje za miedzynarodowe uznanie!

    pozdrawiam jak zwykle serdecznie
    z Berlina

    PS: potrafie, jak chyba wiekszosc Szanownych Blogowiczow, czytac tez male litery, czasem znacza i waza wiecej niz duze.

  82. Do Kangura: Z tego co czytalam niedawno w POLITYCE, ojciec panow Kaczynskich za komuny min. pracowal na kontrakcie w Libii. W tym czasie na takie kontrakty wyjezdzali ludzie raczej dla wladzy zaufani.

  83. Chris,
    jaki związek ma druga Irlandia z wyjazdem Passenta do Berlina?
    Nie siedzę na blogu aż tak często, co Ty toteż niektóre fakty i powiązania mi umykają; proszę chociaż o podpowiedź.

  84. Oj, nasz Wiedźmihora boboli, oj, boboli!

    Wrogi nas otaczaja więc szczekać głośno i wyraźnie, żeby wiedzieli, że się ich boimy (do wiadomosci ludzi nie majacych doswiadczeń z psami: psy szczekaja gdy sie boją, czują sie zagrożone!!!). I nie dziwota psiaczki my małeńkie i szczekanie nic nie pomoże ,z małego gardziołka wielkiego szczeku nie bedzie. Może gdybyśmy milczeli to pomyśleli by, że coś mamy w zanadrzu i lepiej z nami nie zaczynać. Oni zreszta nie zaczynali…

    Ale Wiedźmihora dalej pobobolaa! Carycę Katzrzynę nam przypomina co to sie z nia skompromitował nasz niepowaznie powazny król Staś, Tajemnice carskiej sypialni rozpowszechnia, o Targowicy przypomina, a wszystko to by nam uzmysłowić, że najgorzej to miec sąsiadów, bo zdradzą, pokroją i zjedzą. A jak im sie do kończ nie uda to użyją żydokomuny, która na siłę wciągnie nas w układ urojonej demokracji ludowej i przez 50 lat będzie nas tam trzymać.

    Jest to streszczenie bobolawych widzeń Wiedźmihory zamieszczonych na dzisiejszym blogu.

  85. Any 10.57

    Lzesz jak sobaka, znow insynuujesz ze Pan Kaczynski wyjezdzal do Libii bo byl marksista, ja i moich paru kolegow wyjechalo wtym czasie do Libii na budowe elektrowni, osobiscie zmienilem kierunek i wyladowalem pare tysiecy km. dalej co za niespodzianka! i o dziwo ja i koledzy nawet nie nalezeli do partii.

    Mozesz czlowieka nielubic albo miec inne poglady polityczne to jest OK. ale w chamski sposob wciskac kit, to tylko moze robic KANALIA.

  86. W zasadzie każdy felietonista może pisać to co mu się żywnie podoba, pod warunkiem, że nie godzi owo pisanie w istotę obowiązującego systemu politycznego.
    Praktyka dowodzi, że lepiej jest pisać ostrożnie i oszczędnie z odrobinką klaki,
    aniżeli odważnie, uczciwie i obiektywnie.
    Jeżeli ktoś przeżył kilka systemów zna tę współzależność aż nadto dobrze.
    I ja tę prawidłowość jestem skłonny zrozumieć i nawet wybaczyć tego rodzaju zachowanie.
    Rodzi natomiast we mnie wewnętrzny opór afirmowana akceptacja dla kolejno przeżywanych systemów.
    Jest to swego rodzaju chęć bycia na piedestale w każdej sytuacji.
    A przecież nie można było konsumować socjalistycznych kremówek głosząc naonczas ich doskonałą lekkość, puszystość i niepowtarzalny smak, co nawet raczył zauważyć i publicznie zaakcentować sam Papież Polak Jan Paweł Drugi zauważając dzisiaj tylko aspekt konsumpcyjny Ojca Świętego i jego nieomylne wskazania.
    W tym stanie rzeczy uszczypliwe i niezbyt inteligentne uwagi byłego prominenta PRL-u o produkowaniu przez ten system sznurowadeł i nieumiejętności sprzątania ulic wydają się być niezbyt eleganckimi.
    Jak to powszechnie powiada się nie można zjeść ciastko i mieć ciastko.
    Bowiem jest niezwykle podejrzanym kiedy gloryfikowało się tamte rozwiązania będąc ich aktywnym współtwórcą i czyni się to z nie mniejszym zapałem wobec dzisiejszych realiów.
    Ten daleko idący uniwersalizm uruchamia we mnie mechanizm krytyczno-obronny.
    Ponoć taka zdolność adaptacyjna jest przejawem niezwykle wysokiej inteligencji, jak wynikałoby z jej definicji.
    Ja przyznam jednak,że z moralnego punktu widzenia wolę się czuć kompletnym bałwanem i zachować luksus przyzwoitości.
    Nie chcę przez to powiedzieć, że staram się komukolwiek odmawiać prawa do ewoluowania jego poglądów imputując mu konieczność trwałego pozostania niezwykle sympatycznym,czworonożnym zwierzątkiem.
    Bowiem to ja w tej sytuacji czuję się niczym dojna i wykorzystana krowa ze stajni Pana Passenta,porzucona na rowie.
    Stąd też jestem bardzo ostrożnym wobec tego rodzaju gospodarzy i pastuchów,ponieważ zdaję sobie sprawę z ich metod politycznych:wyeksploatują i odprowadza do rzeźni na kiełbasy.
    Nic się nie może zmienić w ich liberalnej mentalności.
    Załóżmy nawet, że ci mentorzy są niezwykle uzdolnieni i predysponowani do przewodzenia maluczkim.
    Nie wyklucza to, mimo wszystko, konieczności zachowania przyzwoitości i to zarówno wobec przeszłości jak i dnia dzisiejszego.
    Nie da się jednocześnie wozić na dwóch wózkach i to ze względów logicznych i fizycznych.
    Oczywiście można osiągnąć swoisty stan katharsis poprzez nieodzowną ekspiację, do czego oczywiście nie namawiam.Najrozsądniej jest oddać się strzelistym modłom za demokrację.Natomiast najgorszym rozwiązaniem jest pokraczne siedzenie okrakiem na barykadzie,bardzo ryzykowne i niezwykle niebezpieczne.
    Po ki licho ryzykować?
    Niech to robią inni z drugiej części naszej rzeczywistości Obojga Narodów.Najbardziej satysfakcjonuje mnie nadzieja autora felietonu,na to, iż będziemy mieli”Poważnego Premiera”, który swego czasu dał sie poznać jako rzecznik antypolskich interesów sprowadzających się do dezintegracji polityczno-terytorialnej poprzez uzyskanie niepodległości dla Pomorza i Kaszub.
    Dał się również poznać jako propagator zbliżenia polsko-niemieckiego,by jego dziadek nie musiał się przewracać w grobie.
    W tej sytuacji przewracanie gałami i robienie mlecznych oczek do pięknej Eryki wydaje się zupełnie po linii i na bazie.Należy oddać prawdzie,że Pan Passent wykazuje charakterystyczny sceptycyzm wobec Tuska, na zasadzie:” strzeżonego pan Bób strzeże”.
    By nie być zbyt krytycznym wobec Passenta muszę obiektywnie przyznać, iż bardziej Go sobie cenię aniżeli kilka pęczków prawicowych pisarczyków razem wziętych.
    Odnosząc się do głosów polemicznych pozwolę sobie stwierdzić, iż zauważalnym jest tutaj głos Pana Boboli charakteryzujący się inteligentnym krytycyzmem, swego rodzaju przewrotnością i historyczną mądrością by nie mieścić się w stadnym beczeniu.
    Tych państwa, których ewentualnie, w jakiś sposób dotknąłem, bardzo przepraszam.
    Z poważaniem.
    Lizak

css.php