Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.11.2007
czwartek

„Kochabitacja”

29 listopada 2007, czwartek,

0kochabitanci_450.jpg

Fot. Witold Rozbicki / REPORTER

Nie mogę zrozumieć, dlaczego w czasach pokoju, kiedy nic specjalnego się nie dzieje, prezydent zaprasza ministra z dnia na dzień, i to jeszcze wiedząc, że minister jest za oceanem. A jeżeli „nie wiedział”, to nie mogę sobie wyobrazić, żeby go o tym nie poinformowano, żeby Radek Sikorski – znając wagę urzędu oraz drażliwość prezydenta – zignorował jego zaproszenie, żeby sekretariat MSZ nie poinformował Kancelarii Prezydenta o zaistniałych okolicznościach.

Trudno też sobie wyobrazić, dlaczego premier ogłosił ważne decyzje dotyczące polityki zagranicznej i obronnej bez wiedzy prezydenta. Premier podał termin wycofania polskiego wojska z Iraku, termin pełnej profesjonalizacji wojska oraz wycofał obiekcje wobec negocjacji OECD – Rosja i o wszystkim tym Lech Kaczyński miał (podobno, jak było naprawdę – nie wiemy) dowiedział się z mediów. Podobno dlatego prezydent rozważa zwrócenie się do Trybunału Konstytucyjnego o wyjaśnienie swojego zakresu kompetencji. Biedny prezydent nie wie, co mu wolno. Wiadomo, że wzburzony (chyba przez swojego szefa) minister Kamiński wymachiwał faksem nadanym o godz. 16.03, a premier z nieskrywaną ironią powiedział, że to dobrze, iż prezydent odzyskał wiarę w Trybunał Konstytucyjny, jak również, że on (czyli premier) cieszy się, że min. Fotyga będzie blisko współpracować z prezydentem w dziedzinie polityki zagranicznej, ale dlaczego go to raduje – tego nie powie. „Wiem, ale nie powiem” – to ulubiona zagrywka J.Kacz., który niedawno w wywiadzie dla „Wprost” powiedział, że prawdziwe zarzuty wobec Sikorskiego znają 3-4 osoby. Kto to mogą być te 3-4 osoby? JK, LK, Sikorski i jeszcze jedna osoba. Mamusia?

W sumie wygląda to, niestety, na państwo operetkowe. Ale tylko wygląda, gdyż faktycznie toczy się dalszy ciąg walki o władzę. K&K nie pogodzili się z wynikiem wyborów. Dla nich Anna Fotyga nadal jest ministrem SZ i pragną na każdym kroku pokazać, kto tu rządzi. Tak było z odmową gratulacji dla Platformy i Tuska, z odkładaniem zaproszenia go do pałacu prezydenckiego, tak było z odkładaniem powierzenia mu misji sformowania gabinetu, tak było z obcesowym, pokątnym powierzeniem tej misji – na każdym kroku czekały Tuska upokorzenia. Nic dziwnego, że szef rządu od czasu do czasu ma ochotę na rewanż, usiłuje przypomnieć, że to on jest premierem i że to rząd tworzy politykę, a prezydent współdziała.

Mam wrażenie, że czasami pałac prezydencki się ośmiesza, usiłując wezwać ministra akurat na czas posiedzenia rządu, czasami niezręczność popełnia rząd (cóż by szkodziło, żeby Sikorski poszedł do prezydenta?), a w sumie – niestety – wszystko to stwarza wrażenie państwa operetkowego, w którym najważniejsze jest, kto wyżej podskoczy.

W dodatku K&K zewsząd spotykają przykrości, jak choćby wybór Adama Michnika na mediatora ze strony Unii Europejskiej i Polski w konflikcie w Gruzji. To już Brukselka i Warszawka nie mogły wybrać kogoś innego, jak tylko wroga publicznego nr 1 – symbol wszechwładnego i wszechobecnego układu? Gospodarz salonu, symbol największego zepsucia, opiekun komunistów i agentów, przyjaciel Jaruzelskiego i Kiszczaka, szara eminencja rządzącej koalicji białej flagi mediuje w imieniu Polski i Europy. Przyznacie Państwo, że to jest gorzka pigułka i trudno się dziwić, że K&K czasami nie dopisują nerwy. A przecież mógł pojechać mediować do Gruzji Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz, Piotr Semka, Piotr Zaremba – tylu mamy wybitnych publicystów! A jeśli chodzi o urodę, to Dorota Gawryluk na pewno góruje nad naczelnym „Gazety” – Gruzini nie wiedzą, co tracą.

A mówiąc serio – Donald Tusk powinien być siłą spokoju, tak jak do niedawna. Im większy zachowa spokój – tym lepiej dla niego i dla Polski. To tyle w tej sprawie.

Przegrana Wrocławia, także przegrana w sporze z Eureko, pokazują, do czego prowadzi amatorszczyzna w stosunkach z zagranicą. W sprawie Eureko – PZU, upór rządu JK może nas drogo kosztować. Co nas gubi, to jakaś mania wielkości podszyta małością . W sprawie Wrocławia gorąco polecam lekturę komentarza „anettkah” z Korei na tym blogu pod postem „Bitwa pod Wrocławiem”. Prawdziwie rewelacyjny wpis (dzięki!!) i potęga sieci: myśl rzucona w Warszawie zostaje natychmiast podchwycona w Seulu. Z tłumaczenia artykułów w prasie koreańskiej nadesłanych przez „anettkah” wynika, że choćby z Polski do Paryża pojechało tysiąc prezydentów i każdy z nich zjadłby tysiąc premierów, i choćby sam Michnik nie wiem jak się natężał, to Wrocław w porównaniu z Yeosu był bez szans: doskonały pomysł Koreańczyków (ekologia!), świetny temat („życie oceanu i wybrzeża”), trafienie w czuły punkt dzisiejszej cywilizacji (ochrona środowiska), ogromne poparcie ze strony całej Korei Płd., w tym – potężnego biznesu, gospodarki, mediów, rządu, przemyślana, mądra i kosztowna kampania, zespolenie wysiłków – wszystko to powodowało, że Wrocław był bez szans.

Jaki z tego wniosek? A no taki, że wedle stawu grobla. Polityka zagraniczna, która polega na podskakiwaniu i czekaniu na aplauz, jest bez szans. Nominacja Anny Fotygi na szefową Kancelarii Prezydenta to zapowiedź kontynuacji księżycowej polityki zagranicznej K&K. Zamierzają oni uczynić z polityki zagranicznej główną arenę konfliktu z rządem. Wiedzą, że polityka podskakiwania („nie będzie Niemiec”, „kto zamawiał ruskie?”) może się podobać bardziej niż otwarta i wysublimowana polityka zagraniczna, której można zarzucić, iż jest prowadzona „na kolanach”. Zanosi się na żenujące i szkodliwe widowisko, które utrwali negatywne stereotypy dotyczące naszego kraju. Szkody, jakie dla wizerunku Polski wyrządzają K&K, są ogromne. Opinia zagranicznych mediów i dyplomatów w Polsce będzie skupiona na walce dwóch ośrodków polityki zagranicznej. Gdyby jeszcze ta nieszczęsna kohabitacja (min. Fotyga mówi „kochabitacja”) rozgrywała się w sprawach wewnętrznych, mógłby z niej być pożytek, ale w sprawach zagranicznych, a może i obronnych – toż to nieszczęście. Politykę zagraniczną musi prowadzić rząd, rząd i jeszcze raz rząd (choć – o czym już pisałem – obecne kierownictwo MSZ nie jest idealne, a zachowania Premiera nie zawsze zrozumiałe).

Prezydent może tylko współdziałać, przez co rozumiem patronowanie, dyskusję, porady, wsparcie, udział w nominacjach, reprezentację, ale nie drugi rząd. Wygląda na to, że Anna Fotyga, która w pierwszej odsłonie występowała jako minister, teraz wystąpi jako minister spraw zagranicznych bis. Jak mówił filozof: pierwsza wersja to była tragedia, druga to farsa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 168

Dodaj komentarz »
  1. Czarnobrewa Gawryluk nie zaimponowała by chyba urodą Gruzinom, którzy takich mołodyć mają skolko ugodno i napewno wolą blondynki. Ale możemy zamiast Michnika wyslać jako negocjatorkę chlubę polskiego dziennikarstwa przepiękną Joasię Lichocką. Jej felietony w Rzepie i programy w TVP, swoją inteligencją powalają mnie do tego stopnia, że mogę się podnieść z podłogi dopiero po kilku godzinach po przeczytaniu lub obejrzeniu. Może Gruzinów też by powaliło ?

  2. Ehh ci politycy, gorzej niż dzieci w piskownicy. Jeden drugiemu zabrał wiaderko, to ten drugi teraz nie będzie się bawił z tym pierwszym. Zgadzam się z Panem Danielem, że Lech „jestem obrażony i oczekuję przeprosin” Kaczyński, chyba nie pogodził się jeszcze z przegraną PiS. Ktoś mu jednak powinien powiedzieć, że kampania wyborcza się skończyła, a na kłótnie będzie czas podczas przyszłych wyborów. Teraz przydałoby się trochę współpracy, bo żal patrzeć na to całe obrażanie się, wzajemne dogryzanie i dąsanie się.

  3. Pani minister spraw zagranicznych bis od kochabitacji odegra jednak chyba tragikomedie. Tzn. przyczyni sie do kleski LK w wyborach prezydenckich 2010. Oby pomagala panu prezydentowi do konca. Tzn. definitywnego konca. 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Znałam różne szczyty:
    szczyt zręczności: złapać komara za lewe jądro w bokserskich rękawicach,
    szczyt szybkości: latać naokoło słupa, żeby z przodu była d…,
    szczyt bezczelności: narobić komuś na wycieraczkę, zapukać i poprosić o papier toaletowy po czym powiedzieć, że był zbyt szorstki,
    szczyt lenistwa: leżeć na na kobiecie i czekać na trzesięnie ziemi,
    szczyt bezrobocia: pajęczyna między nogami prostytutki,
    szczyt nietaktu: zapytać powodzianina jak mu się powodzi i czy mu się przypadkiem nie przelewa.
    Ale zaprezentowane zdjęcie to zupełnie nowy szczyt, Eureka, nowa jakość – to szczyt obleśności. Ale na poważnie, nie wiedziałam, że Pan Prezydent jest aż takim miłośnikiem ko(cha)bitacji, chociaż teraz kojarzę jeszcze jedną prezydencką faworytę: Elę Jakubiak. Pani Marysiu, toż to jakiś ogier! No, no, sama nie wiem, zazdrościć czy potępiać. Z tą ambiwalencją prześpię do rana.

  6. Absolwencie!
    Skoro spór w Gruzji, to musze byc co najmniej dwie strony konfliktu. Czy zatem powaliloby jedna czy obie strony. jesli jedna no to która.
    A moze miejscowego fryzjera.
    Pan Lulek

  7. Kiedy, przed rokiem, odnowilem wlasne zainteresowanie Polska, poczytalem i obejrzalem, i na tym blogu bezczelnie, i na wprost napisalem, ze Polacy sa genetycznie uposledzeni i nie potrafia sie rzadzic, a kraj zmierza do kolejnego rozbioru, ze genetyczne uposledzenie narodowe rodzace pieniactwo, anarchie, pospolita glupote polityczna sa nieuleczalne, posypal sie na mnie grad obelg i protestow. Jedynie Jacobsky zgodzil sie ze mna, ze „warzy sie ta polska zupa”, bo trzeba czasu na naturalne wytworzenie struktur i mechanizmow panstwowosci. Osiemnascie lat demokracji to malo ? Niemcy i Japonczycy w kilka lat rzadzili sie sensownie. Rosja, mimo polskich inwektyw, moze nie jest demokratyczna, jak bysmy jej zyczyli, ale na pewno dziala sensownie. Minal kolejny rok warzenia sie tej „polskiej zupy” i znow mam pelne prawo odniesc ten kraj do politycznej blazenady. Nie potrafia sie rzadzic. Tylko tyle. Gospodarka, kultura i inne resorty sa O.K. Rzadzenie sie nie wychodzi. Ostatnie awantury miedzy Prezydentem a Premierem w pelni upowazniaja do powiedzenia, ze jesli jeden glupek z drugim glupkiem nie umia sie porozumiec w waznych sprawach i robia z siebie posmiewisko, rowniez w oczach Rosji, Niemiec, US to jeden i drugi prosza, aby im dac gubernatora z Czech, moze Angoli, a moze sprawdzony niemiecki but, czy ruska nachajke i sprowadzic do gospodarki, rozwijania folkloru, kosciolka i niech sie bawia. I pracuja. Jak im obcy rzad kaze. Chociaz przezyja. Inaczej – bedzie polskie samounicestwienie. I niech tu ktos popolemizuje: ten narod nie wart jest niepodleglosci. Mialkosc, glupota, niedojrzalosc, awanturnictwo polskich „politykow” jest szczegolnie widoczne, kiedy oglada sie, na codzien i na zmiane, serwisy z kraju i n.p. US. W tym kontekscie wspolczucie budzi kawaleryjska
    odwaga, determinacja i stracencze poswiecenie min. Sikorskiego. On sie tak jaskrawo wyroznia w tym polskim stadzie. Znam ich – typowy, mlody, po IV League szkolach dzentelmen z ugruntowana tak moralnoscia, jak manierami, inteligentny i konstruktywny. Jestem przekonany, ze wczesniej czy pozniej rzuci ten cyrk i wroci do kraju, ktory mu dal status i sens zycia. Bodajze red.Passent napisal, ze „Sikorski nosi bulawe w plecaku”. Guzik, Panie Redaktorze Szanowny. Zadepcza, opluja, zablokuja – gdyby nawet wygral wybory. Ta masa usmierci wszystko co ma sens. Ze zwyklej glupoty. Dziwna satysfakcja. Wychodzi na to co przewidzialem, a przykro.

  8. Wielce Szanowny Panie Redaktorze !
    Nie bardzo zrozumiala jest dla mnie Panska pisownia. K&K. Chyba prawidlowo winno byc K.u, K, czyli Kaiser und König. O ile sobie przypominam, to wtedy chodzilo o jedna osobe. Czyzby teraz byly dwie w jednej.
    A moze chodzi o dwuglowego
    Pelen zadumy kresle sie z nalezytymi wyrazami
    Pan Lulek

  9. A ludzil sie Pan , ze bedzie nudno ! Przy mozliwosciach Panow Braci nudno nie ma prawa byc. A , ze jednoczesnie coraz bardziej zalosnie , kogo to obchodzi.
    To, ze jestesmy narodem klotliwych dyletantow zauwazono juz kilkaset lat temu (jakis francuz chyba , byl tak spostrzegawczy ).

  10. Mnie się wydaje, że LK próbuje na siebie zwrócić uwagę starą metodą niedowartościowanych i zakompleksionych – usiłuje grać rolę ofiary, strasznie pokrzywdzonego przez niewdzięczny los i zawistnych ludzi. Istny emo. Brakuje jeszcze, żeby zaczął się publicznie wypłakiwać, jak Sawicka.
    Ino nie potrafi się wyzbyć swojego chamstwa, buractwa i agresji, więc mu ta gra wychodzi, jak wychodzi.

  11. Panie Danielu!!

    Powalila mnie na kolana p Fotyga w programie ” po 20-tej

    Toz to jakis cedzak i ykala ,no i to porownanie Jasniepana Prezydenta

    do Krolowej Elzbiety ..

    do absolwenta ; Joasia rowniez mnie powala ,po jej programach

    nie moge dojsc do siebie dlugo i w dodatku cierpi na tym moj

    barek ,bez pol litra nie razbieriosz -pozdrawiam obu Panow

    matti

  12. Zgadzam sie z Panem Panie Red.ale,teraz jak bumerang wrocilo do mnie wspomnienie sprzed dwoch lat.Niedowierzanie,potem szok,ze dwoch braci objelo najwyzsze sluzebne funkcje z panstwie.U nas w Australii podawali to jako ciekawostke z podtekstem przesmiewczym.Ale nie to mnie martwi,martwi mnie fakt,ze dwoch braci deklaryjacy patriotyzm zgodzili sie na taki uklad.Bo to jest i byl jedbydny rzeczywisty uklad.Uklad brata dominujacego nad uleglym.I gdyby vylaby to tylko kwestia braci na podworku,to pal szesc,ale to jest uklad chory pomiedzy konstytucyjnym Prez.a konstytucyjnym Premierem.to takie dzielenie zabawek na oczach calego narodu.

  13. Panie Danielu
    Powaliła mnie na kolana fotograficzna ilustracja Pana felietonu o „państwie operetkowym”. Co za słodki, czuły całus!!! Jestem, mimo ciemnego, zimnego ranka rozczulony i w tym emocjonalnym stanie nie potrafię odnieść się polskiej, politycznej wersji kohabitacji. Jestem pod wrażeniem kohabitacji ze zdjęcia.
    Pozdrawiam

  14. Normalni ludzie na wysokich stanowiskach, w normalnym świecie zapraszają innych ludzi piastujących wysokie stanowiska w ten sposób, że sekretarz jednego ustala termin i godzinę z sekretarzem drugiego i wtedy wysyła się z jednej strony zaproszenia a z drugiej podziękowanie i zapewnienie o przybyciu.
    Kiedy biorą się do tego ludzikowie z zaścianku, to jeden wysyła drugiemu, bez sprawdzenia jego możliwości czasowych, WEZWANIE na dywanik.
    Potem, kiedy do spotkania nie dochodzi, oficjalna szczekaczka wypruwa z siebie donośny wrzask, że oto jej szef został zhańbiony przez chama, który nawet nie odpowiedział na czas…
    Odruch wymiotny…
    Jedno pytanie, kto tu jest prezydentem?
    Bo ja od miesięcy odnoszę wrażenie, że prawdziwym prezydentem jest Kamiński, a Kaczyński to tylko figurant.
    Co na to wskazuje? Ano, styl prezydencji zmienił się diametralnie od momentu powrotu Kamińskiego do pałacu…
    Na gorsze.

  15. Myślę, że Pan Prezydent powinien odesłać „małą dziewczynkę” – Michasię Kamińską – do przedszkola żeby nabrała ogłady i kindersztuby.

    Co do „kochabitacji” może będę purystą językowym ale jak usłyszałem jak Pani Minister mówi kohabitacja to mnie ruszyło. Słowo pochodzi z języka francuskiego (cohabitation) i powinno się to wymawiać bez litery h, która jest w tym języku bezdźwięczna (czyli fonetycznie – koabitasją). Jeżeli sie mylę, proszę poprawić.

    Co do Wrocławia i postawy polityków po to jest to żenada. jest to tylko porażka z której należy wyciągnąć wnioski na przyszłość. Bo na razie starania te najlepiej opisuje ładne słowo od Melchiora Wańkowicza – chciejstwo.

    A zdjęcie – super.

    Pozdrawiam

  16. W dobie telefonów komórkowych i Internetu każde tłumaczenie, że ktoś czegoś nie wiedział lub nie został poinformowany jest żenującym kłamstwem lub przejawem złej woli. Dziecinada!

  17. Może to dobrze, że Bracia postępują w tak małostkowy sposób, niech się dalej ośmieszają a wyborcy to potem właściwie ocenią. Byle tak dalej. Szkoda tylko, że opinia o Polsce na tym nadal traci.
    Tusk zaś ciągle powinien uważać by nie robić z PO PISbis tak jak to na przykład uczynił w kwestii Karty Praw Podstawowych bojąc się narazić Kościołowi. Przydałoby się więcej odwagi i zdecydowania.

  18. Panie Redaktorze!

    Mnie się wydaje, że to urzędnicy kancelarii Pana Prezydenta urządzają sobie rozgrywki na jego koszt. Nawet taka rzecz, jak czas przesłania faxu (godzina różnicy między tym, o czym mówił p.Sikorski, a p.Kamiński) daje do myślenia, że urzędnicy Prezydenta RP pracują jeszcze w czasie letnim. Czy nie może tak być?
    Pouczanie p. Kamińskiego, co to jest kultura i kulturalne zachowanie, to już lepiej niż kabaret (Jasiu, powiedz panu klientowi, co on panu majstrowi może). Niech pan Kamiński lepiej przypomni sobie, jak odbyło się wręczanie p.Tuskowi nominacji na Premiera i da spokój.

    Wracając do meritum. W polityce zagranicznej (i nie tylko) ważną rzeczą jest, kogo i kiedy wysyłamy, aby załatwił sprawę, lub dał powód do wrogiej akcji. Wiedząc, że X nie lubi Y, a za to lubi Z, jako osobę mającą coś załatwić u X-sa, wysyłamy Y-ka lub Z-eta ta. Złe potraktowanie Y-ka da nam powód, aby stwierdzić: „X jest do nas źle nastawiony”, nie mówiąc, że nie do nas tylko do Y-ka. Metoda stara jak świat. Aż dziw bierze, że obie strony udają, że tego nie znają.

    Pozdrowienia

  19. Pamiętam jak przed wyborami w 2005r. panowie Tusk i Kaczyńscy uśmiechali się do siebie, łapki ściskali, na wspólnotę korzeni wskazywali, drobne różnice programowe obiecali wyjaśnić i w ogóle bosko miało być. Co się stało, że ta miłość umarła?
    Polska prawica jest niereformowalna. „Wolna amerykaka” to najlepsze określenie stylu uprawiania władzy przez PiS i PO chyba też

  20. Prezydent myśli że nadal rządzi.
    Ale to tylko są „myśli” – fałszywe.
    Niech nie zapomina że można go odwołać.

  21. Wracam jeszcze do porzedniego artykulu na temat EXPO, nie rozumiem tego zafascynowania tym widowiskiem. Tak jak Pan Daniel polecil przeczytalem wpis „anettkah” i stwierdzilem ze temat troche wyglada na retusz EXPO w Lizbonie. Tam tez tematem wiadacym bylo morze, woda, srodowisko. Cale te przedsiewziecie skonczylo sie wielka klapa finansowa, a zakladana wielomilionowa widownia sie nie zjawila, stwierdzajac, ze ich to nie pociaga. Wczesniej pod innymi haslami zrobino wielki „show” o EXPO w Hannover (Niemcy) z podobnym efektem. Polacy wystawili jakies drewniane „Budy” sadzac, ze jest to atrakcja. Takich „Bud” przed Swietami Bozego Narodzenia jest setki w kazdym miescie w Niemczech. Dobrze sie stalo ze Wroclaw nie utopil setek milionow lub miliardow zlotych w bloto. Ambicje to nie wszystko, nie kazdego stac na wyrzucanie pieniedzy w bloto.

  22. ,Szanowny Redaktorze, w pełni zgoda. To razem, to żenada i wstyd, obustronny wstyd, dla obu stron i dla nas wszystkich.
    Wyczuwam jednak pewną „subtelną” różnicę, otóż wydaje mi się, że pan D. Tusk, jak i pan R. Sikorski robią to, co robią – świadomie i im też jest wstyd, a Kaczyńscy i ich dwór nie wiedzą, że to wstyd i tragiczna małostkowość, bo oni są po prostu nienaprawialni, jak ten skorpion, który tuż przy brzegu ukłuł swojego wybawcę, mówiąc,że „taką już mam naturę”. Nie pochwalam „metod” premiera, ani pana Sikorskiego, powinni się wznieść ponad ten prymityw i rzucone im upokorzenia, ale równocześnie, podchodząc do sprawy wyłącznie pragmatycznie, zastanawiam się, czy aby nie mają racji, bo skorpiona można oduczyć jego manier nie kazaniami i dobrym przykładem, a tylko wyrywając mu kolec. Ja myślę, że jedyną metodą wyrwania kolca skorpionowi jest obcięcie dotacji do kancelarii prezydenta nie o 2 mln.PLN, a o 50%.
    Na koniec podaję, że straciłem dobre zdanie o panu Czazastym, gdy ten przyznał się , iż Karski, to jego kolega. W ogóle nie rozumiem, jak taki człowiek, jak Karski, mógł należeć do Ordynackiej. Widocznie ich pokolenie UW było niechlubnym wyjątkiem.

  23. Panie Redaktorze, już pierwsza wersja to była farsa, to co będzie teraz?

  24. Cham chamem – mawiał pan Onufry Zagłoba. Czyli wywodząc z tego schlagwortu dalsze „konotacje” myślowo-filozoficzne prowincjusz musi pozostać prowincjuszem. I tak właśnie działa polska elita. Ludzką rzeczą jest błądzić, głupców – trwać w błędach.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  25. I mamy spór jak u Jana Tadeusza Stanisławskiego .
    O WYŻSZOŚCI ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY NAD ŚWIĘTAMI BOŻEGO NARODZENIA.
    Mniemanologia stosowana .
    Panowie politycy powinni swoje wystąpienia zgłaszać do ZAIX-u i z tego źródła czerpać dochody.
    Zadziwia mnie brak profesjonalizmu Panów od kształtowania prezydenckiego wizerunku.
    Ponieważ nigdy przenigdy nie należy rozpowiadać .a tym bardziej podawać do powszechnej wiadomości, że ktokolwiek wobec nas zachował się niestosownie, że spotkała nas przykrość i że czujemy się urażeni.
    Zachowania wobec nas niewłaściwe, jeżeli tak się już zdąży, że staną się przedmiotem dociekań należy zbyć dowcipem poprosić o następne pytanie.
    Organizowanie konferencji prasowej z powodu urażonej dumy jest natchnieniem dla kabaretów li tylko,oraz wystawianiem na szwank autorytetu.
    Jeszcze nigdy uprzedzenia nie wygrały z lekkością zielonego balonika.
    http://www.youtube.com/watch?v=vjlluR_DsDw

  26. bleeee – ona go pocałowała – ochyda !

  27. mam wrażenie, że pan minister Kamiński powinien przeprosić za swoją seksistowską uwagę o tym że mógł by być małą dziewcznką

  28. K&K po prostu chcą nadal rządzić i oczywiście rzucają Tuskowi kłody pod nogi, co jest żałosne. Mnie natomiast martwi brak przygotowania merytorycznego obecnej władzy. Jakoby przecież istniał gabinet cieni gdy PO była opozycją. Dlaczego wobec tego nie stworzono bardzo konkretnych programów na wypadek dojścia do władzy? Czy minister Kopacz ma konkretny program naprawy służby zdrowia? Dlaczego nie prowadziła rozmów ze związkowcami, gdy była jeszcze „ministrem cieniem”? Mnie się wydaje, że nowy gabinet od pierwszego dnia powinien wiedzieć, co ma robić. Sarcozy we Francji zdaje się od razu przystąpił do reform, miał je dobrze przygotowane nim jeszcze zaczął rządzić. A nasi ministrowie teraz zaczną się dopiero zastanawiać?

  29. Zdjęcie jest fantastyczne
    po prostu rozwodowe
    pozdrowienia

  30. Jest taki dowcip.
    – Czym rózni się Dama od Kobiety?
    -Dama radzi sobie z niegrzecznymi zachowaniami Panów.
    – A czym różni się Lady od Damy?
    – Lady do takich sytuacji nie dopuszcza.
    Może Pani Fotyga będzie ową Lady i nie dopuści do sytuacji w której Pan Prezydent będzie czuł się obrazony.

  31. Szanowny Redaktorze Gospodarzu,

    komentarz do Panskiego wątku napisalem up-front w bitwie o Wrocław:
    z Berlina pisze: 2007-11-29 o godz. 19:03

    Komentarz dzisiejszy to:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4720844.html

    Dla mnie to nie jest dziecinada, piaskownica i zabieranie zabawek.
    I to nie wynku tego, że prezydent się nie może pogodzić.
    Ani prezydent ani jego jednojajowa (bez podtekstów) istota biologicznie czynna nie mieli nigdy zamiaru się pogadzać.

    Bo scenarusz jest taki:
    Jarosław rządzi dalej, tyle ze teraz już otwarcie poprzez fotel prezydencki. Lech zawsze był swego rodzaju marionetką i wykonawcą. Tak jak Fotyga.
    A teraz powstaje alternatywny rząd w dużym pałacu.
    I to nie jest kochabitacja (nigdy miało jej zresztą nie być, JK jeszcze wtedy premier powiedział przecież jasno: jak PO wygra i utworzy rząd, to prezydent będzie wetował wszystko jak leci).

    To co dzieje sie w pałacu prezydenckim to zamach stanu.

    Przygotowywany od dawna, na wypadek wypadku (wpadki) JK i PiS. Wszystkie zaporowe nominacje, nie do ruszenia „swoi”, przenosiny dokumentów do pałacu, już dokonane zmiany w radzie bezpieczenstwa narodowego, zapowiedziane dalsze zmiany tamże (na 100% dedzie w niej teraz np. Fotyga).
    I ten carsko / królewsko / sowiecki sposób traktowania prawowitego rządu. I sposób wypowiedzi. Tusk i koalicja PO-PSL to wypadek przy pracy jednojajowych. Wypadek ciężki, ale nie beznadziejny w skutkach.
    Swa działalnością potwiedrzają starą teze: byliśmy, jesteśmy, będziemy.

    Nie zamykajcie oczu, najciemniej jest pod latarnią.

    Sikorski już usłyszał gdzie jest jego miejsce. Pośrednio już i Tusk (patrz link podany wyżej).

    Porzebna jest szybka, zdecydowana i prawnie (konstytucyjnie) silna reakcja sejmu i senatu.
    Bo w Polsce zaczyna sie dwuwladza. Ot co!

    A swoją drogą, zdjęcie jak za Breżniewa! Idzie stare!!!

    Pozdrowienia
    z Berlina

  32. Dominus vobiscum

    Bieżąca polityka Polski nie jest żadnym nowum ani czymś zaskakującym.
    W wyniku tarć wewnętrznych i zewnętrznych wytworzony został nowy układ odbijający aspiracje bardzo wąskich grup społecznych w kraju i zagranicą, tzw.jedynie słuszny układ oparty na luksusowych kanapach.
    Dla w miarę inteligentnego człowieka nie ma w tym przedmiocie żadnego problemu ze zrozumieniem istoty sprawy.
    To wszystko już było.
    Oba elementy podukładu występowały poczynając od 1980 roku biorąc aktywny i czynny udział, ze zmiennym szczęściem, w grze o władzę.
    W czerwonym układzie istotą tej gry była czysta polityka.
    Dla czarnego układu znamiennym jest brudna polityka zwieńczona potwornym szmalem, który należy przewłaszczyć.
    W tym biegu szczurów nie ma zasad, ponieważ ich brak określony został jako zasada.
    Wybijającym się akcentem w uchwyceniu różnic tych układów, w pierwszym przypadku była dominacja państwa nad jednostką,a obecnie dominacja jednostki nad państwem.
    Oba rozwiązania z uwagi na swą krańcowość są absurdalnymi.
    Czerwoni starali się reprezentować interes jednej klasy,a czarni czynią to w jeszcze węższym zakresie zauważając potrzeby zaledwie nielicznych.
    Zatem nie ma tutaj uspołeczniania władzy, ona staje się coraz bardziej elitarna, chociaż doraźnie na bazie ochlokracji.
    Zatem mówienie o społeczeństwie obywatelskim jest niewybrednym żartem, podszytym kpiną.
    Elitarne i wyznaniowe państwo nie może spełniać funkcji obywatelskiego państwa.
    Państwo redukuje się na tyle na ile godzi ono w interes panujących, gdy panujący umocnią swoje polityczne pozycje wówczas umacniają państwo chroniące ich interesy.
    Jak widać państwo wyposażone w aparat gwałtu i przymusu jest instrumentem sprawujących władzę.
    A wśród sprawujących władzę znajdują sie wyłącznie nowobogaccy, dotychczas tacy sami biedacy jak inni obywatele czerwonego państwa.
    Jak oni potrafili w tak krótkim okresie zawłaszczyć tak wiele?
    Czyż coś takiego jest możliwym w państwie prawa?
    Otóż, nie jest.
    Stąd ten zapis konstytucyjny jest albo chwytem propagandowym i instrumentem osłaniającym i wzmacniającym reformowanie naszego państwa czyli rozkradanie jego majątku jak powiada głupi naród albo też jest to perspektywicznym marzeniem o sprawiedliwości.
    Jednak tak również być nie może, ponieważ sprawiedliwość jest obca kapitalizmowi, chyba że przyjmiemy klasową interpretację tej kategorii i powiemy sobie jasno, że jest to sprawiedliwość dla wypasionych.
    A przecież wszyscy doskonale wiemy, że ten rodzaj burżuazyjnego wypasienia nie jest ani zdrowym,ani też sprawiedliwym.
    No, bo jak to potraktować kiedy większość otrzymuje ochłapy społeczne,a nieliczni ptasie mleczko.
    Nieliczni potrafią zarabiać ca 500.000 zlp m-nie, a większość musiałaby pracować na tę miesięczną kwotę balcerowiczopodobnych ca 50 lat.
    To społeczne zróżnicowanie nie ma żadnego logicznego i ekonomicznego uzasadnienia.
    Jest ono wyłącznie rezultatem pazerności, egoizmu społecznego i niesprawiedliwości. Wystarczy prześledzić cały okres solidarnościowego ćwierćwiecza by przekonać się, że polegało ono wyłącznie na odbieraniu świadczeń szerokim masom i pompowaniu tych środków krezusom.
    To społeczne matactwo znajduje ponoć uzasadnienie w konieczności budowy nowych miejsc pracy, gdzie najpierw wywalono 3 miliony na bruk,a potem ma się im zapewnić nowe stanowiska pracy.
    Wolne żarty.
    A jaki ma w tym interes burżuazyjne państwo, by ponosić dodatkowe koszty poprzez uruchamianie mechanizmów stymulujących ograniczanie bezrobocia?
    Bezrobocie jest immanentną cechą państw kapitalistycznych.
    Jego celem jest dyscyplinowanie szerokich rzesz pracobiorców muszących cały czas pozostawać zagrożonymi utratą pracy oraz poszukujących pracy na warunkach jakie dyktuje właściciel.
    Alternatywą jest tylko bruk i głód, o czym gentlemani raczą nie wspominać.
    W pejzaż takiego państwa wpisują się zarówno Prawo i Sprawiedliwość jak i Platforma Obywatelska czyli zgodnie z nomenklaturą poszkodowanych i ciemnych mas, szeryfowie i złodzieje, przy czym ich role i funkcje ulegają cyklicznej zmianie.
    Obie wiodące siły polityczne w niczym się nie różnią a łączy je wszystko, z czego właśnie wynika owa „kochabitacja” w kohabitacji sprowadzająca się do potwornej nienawiści na tle ilości i jakości przekręconego szmalu,jako fundamentalnego wymiernika burżuazyjnych stosunków.
    W tym stanie rzeczy zawracanie nam społecznej gitary dlaczego jeden Pan, w długim czarnym kitlu, nie zechciał się ukłonić niezwykle znamienitej damie w złotej kreacji jest nie tylko pozbawione uzasadnienia ale ma także ogłupiająco-infantylny wymiar.
    W gamę tych samych narzędzi politycznego manipulowania wpisane są awantury o Wrocław,o Mistrzowstwa Europy w piłce nożnej, w odejście od blokowania Rosji w wejściu do OECD.
    Są to zwykle pozorne awantury wentylujące społeczne emocje, które gdzieś muszą znaleźć swoje ujście i lepiej w takiej formie,aniżeli podparyskich awantur.
    Dla mnie przyznać muszę z przykrością,że Pan Passent ostatnio zaczyna się doskonale znajdować w tym młynie detali, bzdur i rzeczy pomijających wielkie i ważne sprawy tego narodu.
    Odbieram to jako swoistą pacyfikację klasowego i narodowego interesu Polski.
    Wystarczy przytoczyć tutaj przykład z pomijaniem zupełnym milczeniem Karty Praw Podstawowych UE i jej znaczenia dla Polaków.
    Być może , iż roztrząsanie drobiazgów kto z kim, i ile razy na świeczniku, jest ekscytujące, aż do stanu drgawek w chorobie Świętego Wita.
    Te fascynacje mogą być nobilitujące w Warszawce ale nie w jakimś zapyziałym grajdołku RP, gdzie umęczeni obywatele borykają się z tym, za co kupić węgiel, co do garnka włożyć, jak ogarnąć dzieci i siebie. I z tego punktu odniesienia to co proponujemy społeczeństwu,np;kopnięcie kobiet poprzez zmianę przepisów emerytalnych należy uznać nie tylko za niesprawiedliwe ale i podłe, co znajduje swój trwały wyraz w całej linii politycznej „Solidarności”, w tym także tuskowców.
    Przedwyborcze bajania socjalistyczne solidaruchów to jedno, a kapitalistyczny realizm to drugie.
    „Socjalizm- tak,wypaczenia-nie”.
    Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta to kłamliwe hasło z Leninem u boku, w sali BHP Stoczni Gdańskiej.
    Czyżby to robotnicy byli tak głupi,czy doradcy z Warszawy tak mądrzy?
    Po socjaliźmie nic już nie pozostało.
    A wypaczeń to teraz mamy ho, ho, albo i jeszcze więcej.
    Stoczni też już praktycznie nie ma.
    Robotnicy na bezrobociu, utrzymywani często przez małżonki pucujące klamki na Zachodzie,a niektórzy powiadają ,że nie tylko.
    Pozostali tylko doradcy wahadłowo uwieszeni u budżetowych korytek jako jedyni beneficjenci tego bałagańskiego błogostanu..
    Oni niczym kościelni doskonale wiedzą w jakim momencie zapalać gromnice i kiedy je wygaszać.
    Dominus vobiscum.

  33. Fotka-po prostu powala, ble i fuuuuj:)

  34. Cokolwiek by nie napisać,to i tak pozostaje wstyd. W ustach naszych wybrańców pełno słów o wielkiej Polsce,bo prawie 40mln mieszkańców,a jaki obszar, a HISTORIA,a gdy przyjdzie zmierzyć się z Europą,światem,zostaje powietrze, nie napiszę jakie, po nadmuchanym balonie.Pan prezydent i rząd z premierem chyba nie zdają sobie sprawy, że nie są na obozie harcerskim /nic nie ujmując harcerzom,sam byłem/ i nie trwa zabawa w podchody,albo zdobywanie kolejnej sprawności. Taka małość, że aż żal-czy na to zasłużyliśmy,przecież oni dotrwają do następnej kadencji,albo przekształcą się pod inną nazwą, naród to kupi? Mam nadzieję,że już nie.Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, ich los nie zależy od rządzących.A ci co myślą inaczej, to pokolenie/sam do niego należę/, które powinno powiedzieć „my już dziękujemy”.Całe szczęście,że mieliśmy u władzy ludzi,którzy nie zmarnowali okazji kiedy trzeba było decydować o przystąpieniu do Unii Europejskiej.Bo to jest szansa dla Polaków i Polski.Ci,którzy potrafili odnależć swoje miejsce w kraju lub w krajach Unii tzn wyrwać się z zaścianka, wiedzą kto ma wpływ na rozwój i jakie są jego drogi.Ile by padło obrazy na „wykształciuchów na elyty”, to wiem że coraz większa część społeczeństwa już nie nabierze się na głosy podszyte nienawiścią,napuszczaniem jednych przeciw drugim,itp.Mamy powtórkę z historii: My i oni.Patrząc na nieodległą przeszłość nic złego z tego nie wyszło. I z tą nadzieją ślę pozdrowienia dla Gospodarza i Blogowiczów

  35. czy to nie jest Leonid z Honeker’em an tym zdjeciu ? 🙂

    … przypomina mi sie slynne zdiecie w Spiegu i graffity na murze belinskim z lat 80tych naturalnie po zachodniej stronie.

  36. Już w XIX w. wynaleziono pożyteczne urządzenie zwane telefonem. Nawet arystokracja galicyjska posługiwała się nim w celach towarzyskich. Arystokracja żoliborska jest ponad, wymaga pewnie umyślnego w liberii, zanoszącego zaproszenia i potwierdzenia wizyt.
    Nie ma nic w tym dziwnego, Pan Prezydent podobnie jak Brat unika zgubnej nowoczesności. Najjaśniejszy Pan K. u K. Franciszek Józef do końca długiego życia jeździł konno lub powozem, jego następca Franciszek Ferdynand pojechał autem i każdy z wyjątkiem posła Karskiego wie jak to się skończyło.
    Dam więc poradę Panu Premierowi, wypływającą z mojego poczucia troski o dobro Najjaśniejszej – natychmiast wprowadzić posłańców na trasie URM – Pałac Prezydenta wystrojonych wg. wzorów dziewiętnastowiecznych.
    To jeszcze nie koniec. W wymienianej tak korespondencji mogą się niestety znaleźć treści obrażające subtelne poczucie honoru Pana Prezydenta. Dlatego Pan Premier musi nie zważając na „tanie państwo” natychmiast powołać urzędnika (koniecznie w randze wicepremiera) d/s etykiety.
    Głównym zadaniem tego dostojnika będzie przepraszanie Pana Prezydenta, w wolnych chwilach może on udzielać lekcji dobrego wychowania, jak robił to kiedyś ks. Radziwił.
    Proponuję na to stanowisko ks. S. Lubomirskiego lub hr. Marka Potockiego.
    P.S. Moimi kandydatkami na mediatorki do Gruzji są dwie piękne blondynki: Pani Minister A. Fotyga i Pani posłanka J. Szczypińska, niech Gruzini też mają przyjemność!

  37. Cny gospodarzu,
    toż to jawny grajdoł a nie władze NAJJAŚNIEJSZEJ, prezydent nadal się obraża i ma premierowi i ministrowi z MSZ „za złe” że nie przyszedł. Dziennikarze mają newsy a co dla szaraczków?.
    Pozdrawiam.

  38. Operertkę w tym ciemnym kraju grają do lat osiemnastu. Aczkolwiek jest to gatunek muzyki lekkiej to nieudolni muzykanci potrafią i ten gatunek zochydzić. Było kilku muzykantów jakich takich, ale im już na początku zbito termometry /instrumenty/ i pozostali sami poparańcy i miernoty. Nieszczęściem dla Polaków było, że rozsądny wydawało sie na początku ruch Solidarności obsiadły same najgorsze elementy, w wiekszości głupie, niewykształcone. mściwe, obskuranckie i leniwe. Żądne natomiast władzy zaszczytów i pieniędzy. Już w pierwszych chwilach elity etosowe , dokonały podłej zdrady tych, na barkach których doszli do władzy implementując podstępnie najbardziej wstecznę formę brutalnego neoliberalizmu. Chcąc ukryć swoją nieudolność i brak jakiejkolwiek oferty rozwoju społecznego, sprawuja władzę inspirując nieprzerwane wojny z cieniami tzw. kumuny, antysemtyzmu i wszelkimi formami kultury lub cywilizacji. Nad wszystkim tym ciężką i chciwą rękę oparł Kościół rozbudowując potężne narzędzia władzy w postaci Radia Maryja, Opus Dei i innych pasożytniczych instytucji wyzysku i szerzenia wstecznej ciemnoty. G.OKON 01.02. Gratuluję mądrego wpisu za wyjątkiem ostatnich akapitów o Sikorskim.

  39. do Włodka z 11.22
    Nieśmiało Ci przypominam, że do UE wprowadziły nasz kraj te przebrzydłe komuchy; mało!!!, żeby biskupy nie stawały okoniem, komuchy musieli poczynić na ich rzecz mnóstwo darowizn, przywilejów, itd. Do końca (nawet do dzisiaj) wrogami UE jest imperium Rydzyka i „prawdziwi patrioci”, co to guzika… Jakoś obiektywni dziennikarze nie rozliczają tych „patriotów” z ich sabotowania.
    Wejście do UE, to nie tylko potencjalny warunek postępu gospodarczego i cywilizacyjnego, to coś znacznie ważniejszego!!!, to nieowracalna zapora dla inwazji wszelkiej maści mędrców wstecznictwa typu Giertych, Rydzyk (ze swoim zapleczem),Orzechowski, Kaczyńscy(ci uważają, że UE jest tylko od dawania, a nie od doradzania).

  40. Swietnie p. Danielu,
    ale z ta operetka to jakas troche przesada. Premier rzadzi, a jak K&K beda sie nadal wyglupiac – to sami straca. Nikt za granica nie bedzie ich traktowal powaznie (mowie „ich” be nie wierze by L.K. zrobil cos bez konsultacju z J.K. – jakis taki ze mnie niedowiarek, przepraszam). Moze metoda ignorowania jest dobra? – Kto wie. Jesli Tusk bedzie mial wyniki – to duzy palac politycznie upadnie. Jesli nie – oba palace upadna. Zajrzalem do Konstytucji. Prawda, premier (wlasciwi ministrawie) powinien konsultawac sie z prezdentem. Nie znalazlem w jakiej formie. Czemu – w stosunku do kultury politycznej (udowodnionej) K&K – nie poprzez media? Co w tym zlego? Przeciez tak bylo przez ostatnie dwa lata koalicji! Byc moze, aby wspolpracowac z dziwnymi ludzmi – nalezy mowic do nich ICH jezykiem? Przeciez nawet pierwszy i trzeci brat (J.K, L.D.) rozmawiaja poprzez media. Czy sie myle?

  41. Do z Berlina
    Polecam Panu inny artykul, ktory moze uspokoi Pana oburzenie: http://www.wprost.pl/ar/?O=118608
    Zapowiada sie konfrontacyjny sposob wspolpracy miedzy prezydentem a rzadem, a obecny spor ma charakter polityczny a nie prawny.

  42. Szanowny Panie Danielu

    Święte oburzenie Kamińskiego, może byłoby do przyjęcia, gdyby odpowiednio mocniej (stosownie do winy) reagował poprzednio na wyczyny zakonnego urzędnika z Torunia, bez tego jest to zwyczajne dalsze kompromitowanie tego wysokiego urządu, bo przecież bez polecenia Prezydenta, on z siebie nie robiłby aż takiego idioty.

    Do G.OKON – bez przesady, nie należy wyczynów grupy nawiedzonych utożsamiać z cechami całego narodu.

    Pozostaje z pozdrowieniami.

  43. Pokazują w TVP3 niezmiernie ważne wydarzenie.
    Właśnie Pan Prezydent RP Lech Aleksander Kaczyński spotyka się w swoim Pałacu, z grupą ambasadorów mówiących po polsku.
    „Niezmiernie się z tego cieszymy” powiedział Pan Prezydent. „Żyjemy w okresie pewnej dyskusji” – dodał po polsku. „Ale Polska pozostaje 8 i 1/2 roku w NATO i 3 1/2 roku w UE, w innych sprawach będziemy rozmawiać” – dodał. Ambasador Republiki Czech, Pan Kopecky – został nawet odznaczany orderem, za co pięknie po polsku podziękował, mówiąc o głębokości stosunków.
    Tylko dlaczego nie zaproszono Gospodarza tego blogu?
    Przecież spełnia warunki.
    Mówi po polsku i nosi tytuł AMBASADORA.
    Może nie ma telefonu w domu?

  44. Psychiatra pilnie poszukiwany!

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4721283.html

    Czy nie ma w Polsce prawnej możliwości ukrócenia tego rozpasania?
    To nie jest takie sobie bredzenie gdzieś na pijaństwie pooodpustowym (przepraszam wszystkie pijaństwa, szczególnie że dziś Andrzejki!, przepraszam też odpusty, choć nie tak bardzo wiem za co, ale tak na wypadek). Jarosław Kaczyński – poseł i nic więcej (przewodnictwo PiS to nie funkcja państwowa) pozwala sobie publicznie na personalne wycieczki i oplówanie i deykredytowanie rządu.
    Gdzie Konwent Seniorów, gdzie Komisja Etyki Poselskiej.
    Gdzie jest prezydent, jaki jest i dlaczego, to już wiemy.

    Rację ma G.OKON 2007-11-30 o godz. 01:02 – ten kraj musi zginąć.
    Chyba, ze jak mawiał JP-II – „przyjdzie duch i odmieni obliche ziemi, tej ziemi”.
    Albo jak mawiała moja już wielokrotnie cytowana sp. Babcia: „Mój Boże, spuść bombę i zabij tę trąbę”.
    To drugie rozwiązanie bardziej mi się podoba.

    Pozdrowienia
    z Berlina

  45. Panie Danielu,

    czyżby, zamieszczająć dzisiejszą fotkę , odkrył Pan, dlaczego „Czarownica” nie była obelgą?

    Eddie

  46. JanP. 2007-11-30 o godz. 12:23

    Dziękuję za link. Przeczytałem.
    Potwierza tylko to co myślę i piszę. I mój wpis nie jest z oburzenia.
    Jest raczej (jak i inne) ze zdziwienia i niemal opadania rąk, że coś takiego jest wogóle możliwe.
    Przytaczani w linku konstytucjonaliści (mam nadzieję, że to ci najbardzien kompetentni i najbardziej objektywni w kraju) jasno mówią o tym jakie kompetencje konstytucyjnie mają premier i prezydent.
    Mówją też jasno, o potrzebie współdziałania „pałaców”. Ale metody i formy zostawiają samym zainteresowanym.
    Z Pańskiego wpisu wnioskuję, że to Pan raczej zdegustowany i oburzony „poniżaniem prezydenta przez Tuska” (cytat za JK). Ale medal ma – jak zwykle – dwie strony.

    Proponuję przeczytać:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4717243.html

    Nie ma to jak prosty rozum byłego elektryka. Można Go lubić lub nie, ale jak ma rację, to ma.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  47. Nie rozumiem jazgotu medialnego wobec frustracji powyborczej kaczyńskich. Wczoraj spotkanie z dziennikarzami miał sikorski, gdzie na wstępie powiedział, że w południe wrócił z annapolis. I co ?. I nic. Zadnego pytania na ten temat. O zagranicy w polskich mediach możemy od 2-3 lat usłyszeć najczęściej tylko w kontekście kolejnej naszej dyplomatycznej wpadki.
    Główne wydania wiadomości we wszystkich polskich telewizjach to utarty schemat:
    -przedstawienie i wyolbrzymienie kolejnej piaskownicowej przepychanki ilustrowanej bogato pyskówkami zainteresowanych stron,
    -kronika policyjna i służb wszelakich w kontekście powyższym,
    -wiadomość lokalna (pijani rodzice, wypadek, spór o miedzę, pomnik, cmentrz itp.) okraszona misyjnym komentarzem często typu ,,a gdyby to wasza matka!…”
    -wiadomość o konkretnej tragedii ludzkiej wsparta odpowiednim numerem konta,
    -reklama,
    -reklama wewnętrzna,
    -ogłoszenie płatne,
    -reklama,
    -sport,
    -powyższy blok jeszcze raz,
    -prognoza pogody,
    -powyższy blok jeszcze raz,
    -zapowiedź programu wieczornego (tylko TVP),
    -powyższy ….
    Ostatnio modne stały się tzw. paski, skąd np. słuchając ujadania kaminskiego lub mlaskania kaczyńkich dowiadujemy się, że jakiśtamcyklon zabił 3 000 ludzi.
    A nasi dziennikarze zagraniczni pętają się po imprezach z czerwonymi dywanami i darmową lampką gazowanego wina. To jest już jakiś rodzaj prostytucji chyba…
    Może trochę zmienić tematy ?
    Zmienić styl ?
    Pozdrawiam

  48. Ogladajac zdjecie nad wpisem, zastanawialam sie ile musieliby mi zaplacic za jeden pocalunek z ta psychiczna ropucha….. 🙂 🙂 🙂
    Duzo.

  49. Zdjecie nasuwa mi jeszcze inne skojarzenie z przeszloscia. Byli tacy przywodcy z ZSSR ktorzy podobnie wpijali sie w usta innym politykom przyjmujac ich do „familii”. Czy Pan Sikorski moze liczyc na taki braterski pocalunek? Moze by sie zrobilo bardziej przyjaznie z dobrem rezultatem dla calej Polski!!! Tylko zartowalem. Pozdrawiam.

  50. Czy to co robi „prezio II” nie jest nepotyzmem?
    Nie ma odwaznych zeby tych dwoch nieudacznikow walnac ich bronia t.j.
    zyciorysem ich ojca Rajmunda wykladowcy Marksizmu i Leninizmu po wojni, za co dostal mieszkanie na Zoliborzu i Dziadka pulkownika armii carskiej?
    A zdjecie do elementarzy edukacji seksualnej w „gimplu”
    Pozdrawiam.

  51. @absolwent (2007-11-29 o godz. 23:46)

    To tylko w zwiazku z Twoim postem (2007-11-29 o godz. 22:01) na „Bitwa pod Wroclawiem” – zajzyj tam prosze.

    Tu napisales:

    „…Ale możemy zamiast Michnika wyslać jako negocjatorkę (brakuje przecinka) chlubę polskiego dziennikarstwa (brakuje przecinka albo myslnika) przepiękną Joasię Lichocką… ”

    Zobacz jak latwo sobie strzelic w kolano.
    Z rzucaniem tego pierwszego kamienia trzeba byc zawsze bardzo ostroznym, a juz szczegolnie, kiedzy sie miaszka w takim szklanym domu jakim jest internet.

    Nie bierz sobie tego tak do serca. Nie jest to „wycieczka” w Twoim kierunku osobistym, a raczej proba „przyblizenia nauki Chrystusa katolikom w Polsce”. 😉

    Ty jedynie pchnąłes (to dla Ciebie) 😉 mi slowa na jezyk.

    Pozdrawiam

    Sailor

  52. …smacznego 🙂

    http://cojestgrane.pl/slideshow/5785/slide/1/

    …a tu juz wyrazne braki w dokumentacji historycznej …gggg…

    (to czarno-biale)

    http://www.przegladlubuski.pl/on-line/witanie.html

    Na shledanou

    Wasz kochajacy Czechow…

    Sailor

    @Eddie

    Zajzyj raz jeszcze prosze, na „Bitwe pod Wroclawiem”. Znajdziesz tam dalsze wskazowki pomocne przy rozwiazywaniu konkursu i … nagrode dla zwyciezcy. 🙂

  53. Jasny Gwint i Sopotirek,
    Wczoraj byly kolejne kadry tego „Swiat sie smieje” made in Poland. Dorn plotkujacy o kazdym z osobna i Borsukiewicz dajacy wywiad ze spuszczona glowa, nie podnoszacy oczu, mamroczacy pod nosem – paranoia ! Kazdy z rzadu mowi nazwiskami, innych, i jak najgorzej moze. To sa przeciez przedstawiciele narodu ! Wybrani. A w przeszlosci bylo inaczej ? Sopotirku, pokaz mi, do jasnego gwinta, jeden obrazek z historii tego narodu, zeby nie byli skloceni – jeden ! Nima. Statystycznych dowodow jest az nadto. Sikorski, Jasny Gwincie, to nie orzel na warunki amerykanskie, ale w Polsce – unikat. Polpulistyczny to on nigdy nie bedzie bo za miekki, ale ma zasady, ma styl, mysli. Praca rzadu jest nieco podobna do zarzadzania duza firma. Kazde spotkanie, kazdy wazny list, kazde wystapienie prasowe musza byc zawczasu uzgodnione. Improwizacja jest dobra tylko do grania jazz. I oni wlasnie sa jazzy. Jaki prezydent firmy pralby wlasne brudy w prasie ? Zeby go konkurencja wykonczyla ? I jaki management latalby po mediach obszczekujac wlasna firme ? Nie – bo by zbankrutowal, ale ci polscy panowie bawia sie za Twoje pieniadze, Sopotirku, czyli za darmo. Prowadzi sie operacje miedzy firmami, miedzy krajami, miedzy kontynentami, znosi sie i malwersacje wspolpracownikow, i nieuczciwa konkurencje, i rozne zalamania, ale kto tak to zalatwia jak ci panowie z polskiej administracji ? Dzwoni sie do swojej firmy (i nie tylko) na odleglosc kilku tysiecy mil, codziennie, dyktuje sie listy, decyduje o kalkulacji, o technologii, ratuje nawalanki w transporcie, a wszystko – w scislej koordynacji ze sluzbami operacyjnymi; w kazdej chwili tysiace takich prezydentow pracuje na calym swiecie, sprawnie i bezszmerowo, a jak efektywnie ! A tu – jeden kretyn siedzi poltora kilometra od drugiego i nie potrafia sie porozumiec ?! Do Trybunalu Konstytucyjnego lataja na korepetycje, impotencje swoich urzednikow walkuja na tzw lamach, setki tysiecy wydaja na iczki urzedniczki, papier i komputery, a zadzwonic jeden do drugiego nie umia ? Mial byc nowy rzad, mialo byc dobrze. I – od samego poczatku ten sam burdel. Nie meble, ale panienki trzeba wymienic. Te zdziecinniale, lub sfotygowane tyz. A zreszta…i tak juz nic nie pomoze.

  54. G.OKON Wyluzuj, to nie jest aż tak. To tylko wrzawa napalonych dziennikarzy, którzy szukają sensacji i normalne zachowania ich nie interesują. Po co pisać, że ktoś zachował się normalnie, skoro to nie da „oglądalności”. A my to kupujemy. gdyby rzeczywistość wyglądała tak jak ją opisują, to tylko zbiorowe samobójstwo byłoby rozwiązaniem. Ale jak się patrzy dookoła siebie, w pracy, to wszystko jakoś „nie pasuje do obrazka” jak kiedyś napisał (i zaśpiewał) W. Młynarski.

  55. Sailor 14.08
    Nobody is perfect, ja naprzykład kiedy piszę metodą bezwzrokową z reguły gubię przecinki, ale w mojej „filipince” chodziło o zupełnie innych autorów, więc nie bierz wszystkich grzechów na siebie, bo zostaniesz świętym. Tak się złożyło, że blogowe trolle, lekceważące przy okazji ortografię i gramatykę, to w wiekszości emigranci, ale zarazem kilku najlepszych dyskutantów, piszących na tym blogu, nadaje z innych kontynentów, więc daleki jestem od uogólnień.
    Pozdrowienia

  56. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    G.OKON & jasny gwint – czyli inaczej mowiac „Okragly Stol” „Solidarnosci” nr II – czyli tej po stanie wojennym gen. Jaruzelskiego – funkcjonuje na poziomia jaki byl mozliwy w aparacie PZPR/UB do uzyskania. Rozumiem, ze tylko o tej formacji mozna rozmawiac, bo innej po prostu nie ma – prawda? Proble nie polega na tym, ze ci ludzie byli i sa z gruntu podli. Problem polega na tym iz ci ludzie sa nieudolni, leniwi i bez jakiegokolwiek polotu. A o co im sie rozchodzi? Wlasciwie o nic – chca przetrwac i przebic sie dalej. To jest cos co przypomina jemiole, ona zawsze jest zielona i bezkorzenna.

    Jacobsky – bylbym zapomnial. Wracajac do Hagany, Patrii i Davida Flinkera z „Jewish Morning Journal”. Wyobraz sobie, ze DF za cykl reportazy nagrody Pulitzera nie dostal. Daja za archipelagi, gulagi, podsluchy i inne grzezawiska, ktorych ukryc na dluzsza mete nie mozna – smieszne prawda? Za ukrywany wypadek „BHP” na Patrii – NIE! Ale to tak tylko na marginesie, Gospodarz tyle o tych wielkich(?) Pulitzerach pisal,(…) Wlasciwie Gospodarzowi nagroda – jakiegos tam – Pulitzera tez sie nalezy. Ostatecznie wiele wiedzial i nie powiedzial. Prawda ze to swiadczy o czystej rasowo dziennkarskiej robocie?

    F.S. von/od Diasporski

  57. Z tekstu linkowanego przez @ z Berlina o godz. 10:34:

    Pani minister Fotyga mówi:
    „Długie miesiące (jako szefowa MSZ) rozmawiałam ze swoimi odpowiednikami i nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek minister spraw zagranicznych, w którymkolwiek z demokratycznych państwa, a w niedemokratycznych tym bardziej, odmówił spotkania z prezydentem w wyznaczonym czasie. To jest po prostu niewyobrażalne – powiedziała Fotyga, obecnie szefowa Kancelarii Prezydenta, w radiowych „Sygnałach Dnia”.”

    Długie miesiące z odpowiednikami. O relacjach minister-prezydent? Możliwe?

  58. Taka prawda… „z Berlina” wieje zawsze pragmatycznym realizmem…
    amw

  59. Witam
    „kto wyżej podskoczy”?
    Ten, kto ma dłuższą tyczkę.
    Swoją drogą to tyczka prezydent będzie tak samo długa, i tak samo skuteczna jak szabelka byłego premiera…

    Pozdrawiam.

  60. Uwiecznień jest więcej: http://www.tvn24.pl/2089833,28378,0,0,1,wideo.html . Może to nowa tradycja?

  61. Nie, Poraj. Czytam i slucham tylko politykow. Dziennikarskiej hucpy mam dosc u siebie.
    A skoro mnie wyciagnales to ja wyciagne polskie i amerykanskie narzekanki na nie demokratyczna Rosje. My mamy dziejowa misje demokracji, bo jest dobra na wszystko, ale Polacy ? Wlasnie putinowski zamordyzm by im pomogl. Slowianin nie powinen miec wyboru, bo sie wscieka ze ma wybor. I dostaje malpiego rozumu. Podswiadomie woli kiedy decyduja inni. A jak decyduja, popowstaje, powalczy, poprotestuje, ale potem dalej robi co powinien. Popatrz wstecz – wszystko wazne w polskiej historii bylo decydowane przez innych. Nie mam juz sil ciagnac tego. Zobaczysz jak skoncza.

  62. Czy pan minister R.Sikorski nie powinien się czasem zacząć obawiać kolejnego „zaproszenia” od prezydenta? Przecież może ono mieć formę taką, jak zaproszenie pewnych osób przez prokuraturę do składania zeznań za czasów ministra ZZ. Przyjdzie banda wkominiarkach o poranku, rzuci na glebę, skuje i zawlecze do „zapraszającego”.
    T.

  63. @ z Berlina: te wypowiedzi bylych i obecnych prezydentow to jest masakra, ktorej ekwiwalenz mozna tylko porownac z masowym wymieranie gatunkow.

    Zle sie dzieje w panstwie polanow jezeli owi nie sa w stanie wyprukowac politykow i czlonkow egzekutywy kalibru:
    Richard von Weizsäcker, Willy Brandt, Helmut Schmidt czy François Mitterand.

  64. Fotka super. Może korekta tytułu: KOCHA- (?)
    BITA- (?)
    CIA (?)
    Mam takie same skojarzenia jak Dante powyżej. W tym jednak przypadku
    złośliwe spekulacje dotyczące „języczka” okazałyby się bardziej
    intrygujące. I jeszcze pytanie czy min.Sikorski został do pałacu zaproszony
    czy wezwany?
    Pozdrawiam

  65. Do G.OKON

    Ja nie twierdzę, że nasi „wybrani przedstawiciele narodu” składają się wyłacznie z samych diamentów bez skaz, dowodem, że nie jest to prawda są nie mające końca publikacje, rozprawy jak i nasze wpisy. Ale dotyczy to nie całego społeczeństwa, w przeciwnym przypadku Polska wyglądałaby zupełnie inaczej niż wygląda, tej ciągłej pracy by wszystko działało w miarę normalnie nie robią krasnoludki, tylko właśnie nasi obywatele. Dalej przeto nie zgadzam się z przedstawioną tezą o genetycznym upośledzeniu Polaków i niemożności rządzenia. Przesada w ocenach zawsze wiedzie do takich samych rezultatów jak wystąpienia Kamińskiego.

    Pozostaję z pozdrowieniami

    p.s. Takiego uwielbienia jak Pańskie do p. Sikorskiego też nie podzielam.

  66. Pan Prezydent znowu poczuł się śmiertelnie obrażony.
    Tym razem na i przez min. Sikorskiego, bo ten nie zastosował się do wezwania “na dywanik” na godz. 16,oo mając inne “rządowe” obowiązki, o czym Kancelarię Pana Prezydenta zresztą poinformowano.
    Panu Prezydentowi wydaje się, że to on, a nie Premier jest szefem ministrów. (Znajomość Konstytucji się kłania ).
    Prezydencki Kamiński od razu strzelił “z grubej rury” nie bacząc, że ośmieszając siebie, ośmiesza również Prezydenta.
    Taka myśl mi się z związku z tym ( i nie tylko) nasuwa: a może by Jego Wspaniałość Pan Prezydent te wszystkie “obrazy swego majestatu” potraktował poważnie i zrezygnował z funkcji.
    Bo obcowanie z tymi z ZOMO, dziadami itp. motłochem jest dla niego w najwyższym stopniu dołujące psychicznie, intelektualnie i wizerunkowo.
    Oszczędziłby tym samym sobie i wszystkim kłopotów z impeachmentem.
    Co do porównania Pana Prezydenta do Królowej Brytyjskiej, to uderzyła mnie porażająca skromność tego porównania. Przecież nieoceniona i niedoceniona pani Anna mogłaby Jego Wspaniałość porównać do …. Jednak nie skończę. Jeszcze jakieś uczucia obrażę…
    A co do fotografii „na otwarcie”… Z taką pornografią żeśta wyjechali, a ona podobno nie uchodzi tak publicznie.

  67. Przeczytajcie, a zrozumiecie, ze JK zapowiada (jak zawsze) wszystkie swoje planowane posuniecia z duzym wyprzedzeniem i publicznie (pisalem juz o tym przy innych okazjach).
    Tak postepuja np. psychopatyczni mordercy, zapowiadajacy masakry w szkolach (np. USA czy Niemcy). Psychologia a lepiej powiedziec psychopatologia i psychiatria znaja takie przypadki.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4722504.html

    tu tylko male kawalki:

    (o vice-prezesach): „Oni dążą, czy dążyli, do umocnienia swojej pozycji” – ocenił szef PiS. W liście Zalewskiego, Dorna i Ujazdowskiego do niego „nie ma wiele o demokracji”. „Tam jest o tym, że nie wolno ich zawiesić bez ich zgody, że ja nie mogę korzystać z uprawnienia do zwieszenia każdego członka partii” – mówił.
    „..jeśli na zawieszenie jednego z wiceprezesów musieliby się zgodzić również inni wiceprezesi, to powstałaby „grupa baronów, którzy mają szczególne uprawnienia”.
    „Tak jak to bywało kiedyś w monarchiach – była taka grupa, wobec której król miał ograniczone uprawnienia (…) To nie chodzi o demokrację, tylko o stworzenie pewnego rodzaju oligarchii. Ja się na to nie zgodziłem” – powiedział szef PiS”

    Jasne i proste: jset KROL i bedzie KROL…. i basta.

    Krol powiedzial tez cos sensownego:

    „- Wszystkie te trzy założenia kampanii wyborczej zostały spełnione w stu procentach. ..Tylko wybory żeśmy przegrali – …. Krótko mówiąc operacja się udała, tylko pacjent umarł – stwierdził szef PiS.”

    Niestety umarlego wskrzesila szczerymi pocalunkami „dziewica” Fotyga…..

    Pozdrawiam
    z Berlina

  68. Ceterum censeo..że Lecha Kaczyńskiego poddac należy procedurze impeachmentu, bo inaczej nie bedzie spokoju.

  69. Halszko! na Boga żywego!!! Nie pomyślałabym, że jakakolwiek kwota mogła by się okazać wystarczająca, aby cię przekonać do tak bliskiego spotkania …:shock:
    Przeżyłam rozczarowanie. 😥

  70. Dante 2007-11-30 o godz. 16:14

    Jaki naród taki prezydent – to sprawdza sie prawie zawsze.
    Sa jednak (znikome) wyjątki w obie strony.

    Widzę, że chyba nie bardzo lubisz Sarkozy’ego, bo on też nie jst najgorszy.

    A co do pytania dlaczego nie ma w Polsce polityków na skalę wymienionych przez Ciebie – odpowiedź jest prosta:
    1. bo jeszczce się nie urodzili
    2. urodzili się ale jeszcze są za młodzi
    3. urodzili się, są pelnoletni ale nie są wykształceni
    4. urodzili się, są pełnoletni i wykształceni, ale wyemigrowali
    5. urodzili się, są pełnoletni, wykształceni, wyemigrowali i nie mają zamiaru wracać.

    Reszta jest – a co jest to widać.

    Np. we Francji i Anglii przyszłych top-businessman’ów i polityków kształci się w elitarnych szkołach. Czasy polityków z „powołania” (duchowego) czy z partyjnej „łapanki” się tam dawno skończyły.

    W Niemczech politykiem zostaje się z naboru partyjnego i przechodzi szczeble. Jak się ma układy. Bo Niemcy są pod tym względem bardzo shierarchizowane (co za słowo).
    Co to przynosi – wiemy tu sami (czasem poziom debaty podobny do PL, tyle że wymowa bardziej „polityczna”).
    Osobowości skali Richarda von Weizsäckera, Helmuta Schmidta czy Willy Brandta nie zdarzają się często.
    Zauważ też, ze Schmidtowi i Brandtowi prezydenci nie przeszkadzali (rola prezydenta w Niemczech jest raczej tytularna, a prestiż stanowiska systematycznie upada).
    Prezydentem wyjątkiem – byl Richard von Weizsäcker. Ale on miał i wiedzę i wychowanie i kinderstubę i z tego wszystkiego potrafił ulepić postać ponadczasową.
    Dał się poznać już jako obrońca sewgo ojca w procesie Norymberskim, potem jako Regierende Buergermeister von Berlin (West), wreszcie jako prezydent RFN.
    To ogromna przyjemność słuchać jego ocen i wypowiedzi, szczególnie gdy spotyka się ze Schmidtem i „gawędzą”. Największa klasa polityczna i ludzka.
    Dla wladających niemieckim polecam np.: http://www.daserste.de/maischberger/sendung_dyn~uid,wtgstmr55k8z5974wv8nns8o~cm.asp

    A teraz sięgnijmy do polskiej przeszłości. Kto w tym permanentnym grajdole ma moralne prawo i polityczną wolę (a i możliwości) by walnąć pięścią w stół i wrzasnąć … dosyć!

    Jeszcze się taki nie urodził, albo … patrz punkty 2-5.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  71. absolwent (2007-11-30 o godz. 15:16)

    Don’t worry. Mowie, nie bierz do serca. Nie chodzilo mi o Ciebie osobiscie.

    Wykorzystalem po porstu dogodny punkt odbicia, zeby poruszyc temat. Od czasu do czasu ktos sie obrusza na nieuzywanie polskich czcionek. Ja wiem, ze to sie zle czyla – ale pisze sie pisze jeszcze gorzej.
    Sproboj kiedys.

    „Von und zu” Stychowski, gentleman Domaradzki etc. – niech pisza tak jak pisza. Wazne, ze czytaja co inni pisza.
    Moim zdaniem, poruszajac drobiazgi formalo-estetyczne uszczuplamy sile naszej wlasnej argumentacji.

    No wiesz – podnosi glos, kto nie ma rzeczowych argumentow.

    Ciao

  72. Sopotirek
    Pisze o niezdolnosci do dzialania w polityce.

  73. Sailor,

    jeśli Twój tejemniczy parametr ma wynosić dokładnie 49%/powiedzmy prawie/. ma mieć związek z sukcesem gospodarczym Bracu Czechów, to nic tak łatwo nie pasuje , jak dochód z eksportu gospodarki czeskiej.Jeśli wygrałem, to telewizor przekazuję do jakiegoś hamburskiego domu dziecka ,jeśli taki jest.

    Pozdrawiam, Eddie

  74. Lizak napisał :

    „Nieliczni potrafią zarabiać ca 500.000 zlp m-nie, a większość musiałaby pracować na tę miesięczną kwotę balcerowiczopodobnych ca 50 lat.”

    Pieniądze, na szczęście, szczęścia nie dają. Również dzisiaj zarabiałbym nic niewarte miliony, gdyby Balcerowicz nie wprowadził mądrych reform :

    http://www.studenci.pl/ekonomia/makro/semeko04.html

    P.S. Mad Auntie – chyba trochę przesadziłaś ze swoimi szczytami 🙂

  75. Jeszcze poczekajmy,jeszcze się nie śpieszmy……

    To nie jest tak,że zaraz będziemy mieli spełnione marzenia,bo tak chcemy.Jeśli się uda przetrwać cztery lata w miarę normalnie,to następna ekipa ma szanse być lepsza,następna po niej jeszcze bardziej i tak do skutku.Nam się spieszy bo mamy mało czasu/prawdopodobnie większość blogowiczów na tym forum- łącznie z Gospodarzem/:-) i jest to niecierpliwość zrozumiała ale nierealna. Niestety jest to proces na lata i wiele dodatkowych czynników odgrywa wcale niemałą rolę.Wydaje się jednak,że idziemy jako naród w „dobrym kierunku”,a że z przeszkodami i zdarzają się”meandry i mielizny” to normalka.
    To dopiero… naście lat:-)

  76. Wczoraj w drodze z lotniska O’Hare w polskim sklepie z ciekawosci kupilem KURIER codzienny (24 strony)
    Na 6 stronie W Annapolis zdaniem Sikorskiego udzial Polski w konferencji bliskowschodniej byl wyrazem zaufania jej amerykanskich organizotorow do nowego rzadu polskiego . Zapytany czy rzad USA nie okazuje rozczarownia zapowiedziami nowych wladz RP ,ze wycofaja wojska z Iraku w przyszlym roku i beda twardziej negocjowac sprawe umieszczenia tarczy antyrakietowej ,odpowiedzial :”Wrecz przeciwnie”
    ” Strona amerykanska podziekowala ,ze to, co uslyszala w expose premiera Tuska ,bylo z nia uzgodnione i nie bylo dla niej zaskoczeniem ”
    Sikorski dodal ,ze prezydent Busch za jego posrednictwem ponowil pozdrowienia dla premera Tuska .
    Tak Tomasz Zalewski infromowal czytelnikow tej polonijnej gazety z Waszyngtonu.
    ps.
    do G.OKONA ;
    Serdecznie Pozdrawiam , byc moze jeden dzien w grudniu ,bede nad Lake Genewa to pozdrowie Twoje sciezki.

  77. ZAGADKA
    Z wszelkich kajdan,czy?te są
    Powrozowe,złote czy stalne?…
    Przesiąkłymi najbardziej krwią i łzą –
    N i e w i d z i a l n e….
    ……………………………………………………………..
    Rozgrywa się kolejny akt przedstawienia wyreżyserowanego przez kreatorów antyobywatelskiej ustawy zasadniczej.Kolejna egzotyczna koalicja,będąca pokłosiem wyborczego kabaretu daje pożywkę do czynienia sobie z rzeczy ważnych i poważnych dobrej zabawy.Widać,że nie ten wódz.Komentarz kolejnym wierszem Norwida.
    WAKACJE
    Spotykam Wodza – pytam:”Jakie nowiny?
    I co? się dzieje…”
    On mi na to:”E p o k a – z a m k n ę ł a c z y n y
    W c z a s ó w k o l e j e;
    N i e r o b i s i ę n i c…”To usłyszawszy,zboczę,
    Szemrząc /nieśmiale/,
    Że coś,widać,są wodze na d n i r o b o c z e
    I – n a n i e d z i e l e!

  78. Moje przypuszczenie dlaczego Tusk jest zadowolony z nominacji p. Fotygi.
    Otóż Tuskowi wiadomo, że ta pani nic sama z siebie nie potrzfi, a jest tylko posłusznym wykonawcą poleceń Jego Ekselencji Pana Prezydenta JEPP). Zamiast więc wzmocnienia kancelarii JEPP, która co i rusz naraża JEPP na śmieszność lub poniżenie, będzie jeszcze większe tej kancelarii osłabienie. Tym samym szanse JEPP na ponowny wybór jeszcze bardziej (??) zmaleją.

  79. Anca 17:12, Halszka zapewne próbowała dać wyraz za pomocą ogólnie zrozumiałych środków materialnych. Teraz siedzi, dopisuje zera i już się ich doliczyć nie może.
    Ta fotka to tylko naturalna forma antykoncepcji. Wolałam pół szklanki wody zamiast. Przynajmniej nie chciało mi się pić, teraz jeść też mi się nie chce.

  80. Mad Auntie pisze: 2007-11-30 o godz. 00:23

    „Znałam różne szczyty:…”

    O jednym zapomniala. Szczyt wytrzymalosci:
    Nabrac wody w usta, usiasc gola d… na rozzarzonym piecu i czekac az sie woda zagotuje.
    Czyzby taki omen?
    Czy juz zostalismy porwani w wir tej zabawy – pozornie statycznej? Bedziemy tak teraz siedziec (pozornie statycznie) i czekac, az sie okaze kto zdobyl ten szczyt wytrzymalosci?

    Czy polska ma tyle czasu? Czy Kaczynscy wiedza cos i nie powiedza?
    Czy w wielkiej tajemnicy przed nami wszystkimi odkryto w Polsce olbrzymie poklady czasu? I wiedza o tym tylko Kaczynscy i jesze trzy osoby?

    Jezeli tak, to dwa powazne prolemy mozemy uznac za zalatwione. Nigdzie nie musimy sie spieszyc i dotowanie gornictwa zostalo przy tej okazji tez rozwiazane.

    Eh zyćie, zyćie… – mawial Kobuszewski w Kabareciku zakladajac noge na noge.

    Pozdrawiam

  81. @Sailor (2007-11-30 o godz. 17:27)

    🙂 Sailor ty sieroto! Twoje „sproboj” wyladowalo u Pani Janiny. Ty juz sam nie wiesz gdzie postujesz!

    Nie martwcie sie Moi Drodzy o mnie. Wszystko w porzadku.
    Tylko – …czlowiek musi tak czasami sam ze soba porozawiac.

    To zdrowe dla zdrowia psychicznego 😉 – …chyba.

    Na shledanou

  82. http://www.tvn24.pl/-1,1530557,wiadomosc.html

    I tu zawiodły mnie nerwy.
    Albo Pan Premier prowadzi politykę państwa, albo jest chłopcem do bicia.
    (co do szczegułów odsyłam do konstycjonalistów, patrz wyżej na tym blogu).
    Pan Premier bierze wszystko na siebie i chce naprawiać.
    To już nie 1:0 czy 2:0 dla prezydenta = ex-premiera.
    To walkower i to dobrowolnie przyznany.

    Sailor mnie pewnie będzie próbował uspokoić.
    Ale ja mam dosyć. Chyba wczoraj albo przedwczoraj przyznałen, że jak ktoś się doprowolnie wystawia na odstrzał, to znaczy że jest dobrowolnym (przepraszam jelenie) jeleniem.
    Polityka polska jest trudna. Ale Pan Tusk powinien uczyć się od JK, nawet jeśli ten sposób uprawiania polityki go mierźi i odrzuca.
    Z politykami w kraji, także z opozycją rozmawia się językiem który ona rozumie – jej językiem
    W Niemczech jest to (niepisana ale sprawdzalna) zasada, kto ma rację ten głośniej krzyczy (często jest jednak na odwrót, i też działa znakomicie).
    W Polsce trzeba ze zjawiskami biologicznymi rozmawiać językiem zjawisk. Innego, nawet polskiego nie rozumieją.

    Okazuje się, że może rację mieli ci, którzy mówili, że gabinet cieni nie miał cieni a nawet i gabinetu.

    JK i LK (plus przydatki, jak AF, JO, EG i reszta, uwaga: EG to nie Europaeische Gemeinschaft) śmieją się do rozpuku, bo kolejny raz zrobili wszystkich w jajo (jednojajowe jajo, jeśli chodzi o ścisłość).

    Przestrzegam jeszcze raz – psychpatów nie przekonasz argumentami logicznego myślenia. Potrzebna farmakologia albo kaftan.

    Pozdrawiam coraz smutniej
    z Berlina

  83. @z Berlina 2007-11-30 o godz. 17:26

    Malutki dodatek:

    Co do Richarda von Weizsäckera, należy również pamiętać o tym, że był politykiem CDU i po wyborze na Prezydenta nie kierował się swoją partyjną przeszłością i był autentycznie NIE PARTYJNYM Prezydentem wszystkich Niemców.

    Też miał bardzo znanego brata (fizyk, m.i. kropelkowy model jądra atomowego): Carl Friedrich von Weizsäckera.
    W roku 1979 Carl Friedrich von Weizsäckera odrzucił propozycję Willy Brandta by stanąć do wyborów na Prezydenta jako kandydat SPD.

  84. http://wiadomosci.onet.pl/1650835,11,item.html-

    „Inaczej wygląda sytuacja, gdy mamy do czynienia z tzw. kohabitacją, a inaczej, gdy prezydent i rząd reprezentują ten sam obóz polityczny – podkreślił Lech Kaczyński.”

    PARANOJA

    Jaka szkoda, że od 21.12.2007 wchodzi porozumienie o niekontrolowanym przepływie obywateli EU między Niemcami a Polską.
    To oznacza, że taki pan będzie mógł swobodnie przyjechać do Niemiec i pluć mi w zupę.

    Od dziś przestaję jeść zupy.

    Proponuję odbudować mur albo przynajmniej rozcięgnąć siatki do pułapu lotu kaczek. I proponuję zainstalować samostrzelne i naprowadzane kamerami reagującymi na podczerwień urządzenia.
    Na wypadek, gdyba kaczka zdecydowała się na rządowy samolot.

    Zaczynam w pełni rozumieć tę histerię antyterrorystyczną. Bin Ladenowi i Kaczyńskim mówimy zdecydowanie NIE.

    Kto jeszcze pamięta, jak to było dobrze wyjść w sobotni wieczór na KuDam, spotkać tych samych ludzi (od lat to już znajomych) i nie obawiać się agresji ze wschodu. A kaczki były w folii i to tylko te, którym udało sie odlecieć na zachód bez paszportu.
    To były czasy……

    Pozdrawiam
    z Berlina

  85. ANCO, domyslam sie, ze Twoje zgorszenie dotyczylo mnie, a nie Bogu ducha winnej Halszki.
    Otoz w rzeczy samej gotowa bylabym stanac do przetargu w kwestii calowania Psychicznego, ale moja minimalna cena jest pol miliona. W funtach szterlingach. Ceny przyzwoitych nieruchomosci w Londynie sa oblakane, wiec nie moge zjechac nizej. Ani pensa.

  86. ANCA
    Wezwałaś mnie na dywanik, oderwałaś od Marksa, którego ponownie nobilituje papież Benedykt… Stawiam się zamiast Heleny, bo Ona daleko…
    Przypomnij sobie – już starożytni mówili „Pecunia…”
    Serdecznie pozdrawiam…. Halszka

  87. No to narobiłam bałaganu! Heleno – to oczywiście było do twojego wpisu, ale halszka się stawiła do apelu, więc daję komendę – spocznij!
    Żeby tak się pomylić, to trzeba być w prawdziwym szoku! 😯
    Ze zdjęcia widać, że całowanie psychiczne nie wchodzi w rachubę. Na przyzwoitą nieruchomość w Londynie trzeba by było – niestety! – uczciwie zapracować. I tak na marginesie… tamte podatki zbierali poborcy, a tu należałoby osobiście, a to mogło by nawet dość mocno olet.:razz:

  88. krotka dywagacja : na szczescie chamstwo i prymitywny belkot niektorych tzw. internautow ze stron onet albo tvn24 nie dotarly na niniejsza strone. Co za szczescie. Gospodarz goruje wywazonym, intelektualnym komentarzem nad ledwo co okielznanym temperamentem niektorych dyskutantow. To tez ok. Moj sprzeciw budza uogolnienia np. p. G. Okona ( Okonia ?). Sam uwaza sie za nie-Polaka ( gratuluje znajomosci jezyka polskiego ) i pisze z pogarda o slowianszczyznie i niezdolnosci narodu polskiego do samo-rzadzenia sie. Rusa i Niemca potrzeba nam. Hmmmm.
    To taka prawda, jak ta, ze „murzyni” to leniwi i glupi, a np. wszyscy „zydzi” to sprytni i inteligentni. A „rusy” to pijacy… itp….Otoz mnie rowniez ten cyrk polityczny w wykonaniu K&K sie nie podoba. Proponuje jednak pewna powsciagliwosc przynalezna intelektualistom wyzszej niz slowianszczyzna-polszczyzna rasy, bo nie u nas narodzil sie Hitler, Stalin, ze tylko wymienie najbardziej znanych zbrodniarzy XX wieku. Nasze elity polityczne musza sie jeszcze wiele uczyc. A miara edukacji sa wywazone poglady i unikanie prostackich uogolnien. Pozdrawiam.

  89. Zanim kohabitacja zacznie praktycznie funkcjonować, a początki współpracy i relacji Sejmu i Rządu z Pałacem Paców nie są koherentne to nowa koalicja powinna rozpatrzyć dwie alternatywne możliwości tj. ostrożny impeachment Prezydenta lub pisane warunki współpracy. Obecnie Prezydencki Pałac stosuje zalecenia z poradnika tresera moich ulubionych czworonogów i uważa, najlepszą komendą wykazania posłuszeństwa jest hasło „do nogi” nawet bez nagrody. Trzymam mocno kciuki za nowy Rząd mimo moich innych politycznych sympatii.
    „Teresa Stachurska” nazywam się sympatyk, a Twoje wpisy to jedna wielka troska o Polaków i Polskę, a chodzimy chyba na tych samych falach.
    Pamiętam Twoją wrażliwość i statystyczną dociekliwość o biednych i wykluczonych.
    PS. Były Prezydent Lech Wałęsa jest chyba za radykalny mówiąc o natychmiastowym odwołaniu L Kaczyńskiego, w polityce ja wierzę bardziej w ewolucję niż w rewolucję. Dużo zdrowia byłego Prezydenta.
    Podpis zdjęcia: „Gulgotki papużek nierozłączek”.

  90. No tak, poczytalm GW, Gazete, ogladam TVN24, i WIECIE CO?????
    Ciesze sie, ze w Polsce mnie nie ma! Jezusie Nazarenski! toz co pan K robi, to wola o pomste!
    Jedno powiem, chce byc dumna polka, jezeli rzad tego nie zrozumie, to nie wracam, i nie liczcie na mnie wiecej.
    Renata

  91. Szanowny Panie Redaktorze,

    PO zbiera plony swojego postępowania. Eliminując Cimoszewicza z walki o prezydenturę, sami przyczynili się do tego, ze mamy takiego prezydenta jakiego mamy.

  92. Chcialbym podziekowac panu, panie Danielu za felietony w Polityce , ktore czytam od 12 roku zycia (poczatek lat 80). Obecnie patrze na polska polityke z bezpiecznego oddalenia ok 3000 km.- ale nawet z tak daleka trudno nie ulegac emocja. Przypadek braci K&K nadeje sie tylko do diagnozy psychologiczno-psychiatryczno-proktologicznej – i nie mam tutaj na celu rzucanie potwarzy. Pan prezez JK zapewne wyobrazal sobie , ze wyborow nie przegra, totez teraz wychodzi z niego jego prawdziwa natura- przeciez ten czlowiek jest grozny dla demokracji i widac, ze za cene utrzymania sie u wladzy gotow zrobic wszystko. Mozna nazwac jego dzialania „terroryzmem politycznym” – ale widac tez, ze zachowanie prezesa JK wynika z kompleksow, malosci, z niedoborow emocjonalnych („maly czlowieczek z malym pistolecikiem”). Drugi z braci- ten od meldowania wykonania zadania- czyli Prezydent nie-wszystkich Polakow, obok problemow psychologicznych, ma rowniez problemy proktologiczne. Mozna w 100% postawic diagnoze:” Colon irritabile ” – co ladnie brzmi w szlachetnym jezyku lacinskim, ale tlumaczac na polski jest to – sraczka z powodow napiecia nerwowego, psychicznego itd. Wystarczy , ze ktos napisze slowo „kartofel” i juz. Pozdrowienia

  93. …widziane ze sredniego dystansu…

    Feliks Stychowski (2007-11-30 o godz. 15:18)

    Feliksie Stychowski

    Mam prozbe. Czy mogl bys Twoje posty formuowac w troche mniej „amebowaty” (bez obrazy) sposob?
    Wiesz, czytam ten Twoj post z dolu do gory i z powrotem aby sprobowac zrozumiec o co Ci tak naprawde chodzi. Ja bym naprawde chetnie z Toba powaznie dyskutowal.
    Jezeli jednak Twoja mysl wije sie meandrami po tekscie, trace w koncu cierpliwosc. Nie mam po prostu tyle czasu.
    Jak jestem w domu, to jest on moim full time job, jak jestem w pracy to oczywiscie jest nim ona. Na dzielce na ktorej mieszkem nie odkrylem niestety pokladow wolnego czasu, a wrecz przeciwnie – nieograniczone ilosci roboty.

    Piszesz:
    „…Rozumiem, ze tylko o tej formacji mozna rozmawiac, bo innej po prostu nie ma – prawda? Proble nie polega na tym, ze ci ludzie byli i sa z gruntu podli…”

    Czy chcesz przez to powiedziesc, ze PiS byl lepszym rozwiazaniem dla Polski? Jezeli tak, to dlaczego? Dlaczego stawiasz PO w jednym rzedziez PZPR?
    Jezeli chodzilo o cos innego, to jak powinienem byl Cie zrozumiec?

    Pozdrawiam

  94. @ z Berlina i KoJaK Moguncjusz:

    To tez nalezy do do przeszlosci bylego prezydetan Richarda von Weizsäckera.

    R.v.W. byl w latach 1962-1966 w zarzadzie firmy Boehringer Ingelheim produkujacej herbicid zanieczyszczony dioxina(podobnie jak w Soveso), ktory Amerykanie masywnie w Vietnamie zastosowali(operation Ranch Hand). 90% pracownikow fabryki w Hamburgu majacych bezposredni kontakt z AO zmarla po paru latach na wszekliego rodzaju nowotwory natomiast procesy o odszkodowanie trawja do dzisiaj.

    Kiedys w ZDF u Christiansen spotkali sie byli prezdyenci pierwszej godziny: Richard von Weizsäcker, Lech Walensa i Václav Havel i dyskutowali na tema gdzie jestesmy i dokad idziemy. Byly poruszane tematy ekonomiczne, Europy i Swiata … naprawde bylo mi wsytd
    gdy niecerpliwy Lech machajac rekoma ciagle probowal swoja nieograniczona „modrosc” zademonstrowac, ale w sumie dobrze, ze nie byl to Blizniak bo pewnie by sie tez i z Czechami poklucil.

    Jest stare powiedzenie, ze jak chcesz poznac swoj kraj to wyjec na dlugo za granice. Zgadzam sie twierdzeniem, ze poziom intelektulany i siadomosc polityczna rodakow w dorzeczu Odry i Wisly manifestuje sie ich reprezentantami, ale po obecnych wyborach widac siwatelko w tunelu.

    Pozdr.
    D.

  95. Z małej chmury, duży deszcz
    Michał Kamiński jako czołowy pieniacz (greenpoint) Prezydenta podjął w jego imieniu oraz w imieniu PiS świadomą wojnę na białą broń w relacji Prezydent – Premier. Jest to wyraźna prowokacja poparta wypowiedziami Anny Fotygi i Jarosława Kaczyńskiego na temat wypowiedzi Premiera Donalda Tuska o zakończenia blokady wstąpienia Rosji do OECD oraz o rzekomym braku kwalifikacji Radosława Sikorskiego na Ministra Spraw Zagranicznych . Tego rodzaju polityka kontestonowania polityki Rządu Premiera Donalda Tuska, będzie w dalszym ciągu eskalowana przez Prezydenta jako oręż w walce o odzyskiwanie elektoratu i pozyskiwanie niewyrobionej politycznie części społeczeństwa. Jeśli tak banalne faux pas Kancelarii Premiera stało się zarzewiem tak potężnego konfliktu medialnego, dowodzi to o świętej dyplomatycznej wojnie wypowiedzianej obecnemu Premierowi i Rządowi w kwestiach kreowania polityki zagranicznej Polski na arenie międzynarodowej, mianowania i odwoływania ambasadorów, polityki militarnej itp. Nie wróży to dobrej i właściwej kohabitacji Prezydenta z Premierem. Pierwsze zwycięstwo Prezydenta w potyczce z Premierem, to pyrrusowe zwycięstwo w walce o reelekcję Lecha Kaczyńskiego na Prezydenta R.P.

  96. Szanowny Panie Redaktorze, odzywam się rzadko, by nie „zamulać” tego znakomitego blogu czczą i bezwartościową gadaniną. Mam jednak powód, aby zabrać głos właśmiie dzisiaj.Uważam bowiem, że Tuskowi nie będzie łatwo, raczej coraz gorzej. To, co się obecnie dzieje na linii pałac-rząd, to zaledwie – jak się wydaje – niewinne preludium tego, co się jeszcze wydarzy. Należy zgodzić się z moimi przedmówcami, że LK jest frontmanem, przykrywającym i legitymizującym strategię i działania faktycznego rozgrywającego, czyli JK. Nic z tego dobrego nie wyniknie, a wyobraźnia podpowiada mi różnorodne implikacje zaistniałej sytuacji, niektóre tak groźne i złe, że nie chcę ich wymienić. „Dwuwładza” jest już faktem, a na jej efekty przyjdzie czas już wkrótce. Czym zaś jest „dwuwładza” wyjaśnia wystarczająco i gruntownie Lenin w różnych swych wypowiedziach w okresie między Rewolucją Lutową a w przewrotem bolszewickim w październiku. Prawda jest jedna – w żadnym współczesnym państwie nie da się utrzymać w długeiej perspektywie dwóch zantagonizowanych ośrdków rządzenia. Odpowiednie wyjaśnienia można też znaleźć w Krótkim Kursie WKP(b). Uważam, że nie zdajemy sobie jeszcze sprawy z istniejących zagrożeń, skupiając uwagę na nieistotnych w gruncie rzeczy afrontach. czynionych sobie wzajemnie przez niektóre osoby. Pozdrawiam – Kroton.

  97. @Eddie (2007-11-30 o godz. 17:56)

    Eddie, to nie fair. To ja mialem cie meczyc, a nie Ty mnie.
    Ale chapeau bas, niezla szermierka. To jak w Dune – finta w fincie w fincie. 🙂
    Co do konkursu, to na cale szczescie nie wgrales. Jak ja bym w domu dziecka wygladal z datkiem w postaci skrzynki piwa („telewizor”). 🙂 🙂 :- ) :-).
    Co do liczby. Nie przyblizona, a dokladnie 49%. Jest to jedyne
    spoleczenstwo na swiecie, ktore moze sie dakim wskaznikiem wykazac. Co gorsza, nie jest to wynikiem „komunizmu”, a „zaborow” – nazwijmy to tak, ze wzgledu na analogie do historii Polski. Dlaczego u nas wyszlo odwrotnie? 
    Nie znajdziesz tego na zadnych stonach polskich (nie wypada?) – jak juz nie mozesz wytrzymac, to zajzyj tu: http://de.wikipedia.org/wiki/Tschechien.

    Chcialem jednak poruszyc kiedys przy okazji ten temat na blogu – jezeli kiedys bedzie pasowalo do podrzuconego przez „Blog Master” tematu.

    Co do Twoich watpliwosci: „…jezeli taki jest?”. Dlaczego nie? Dlaczegoby nie mialo tu byc domow dziecka? Spoleczestwo jak jazde inne, ze wszystkimi blaskami i cieniami. No coz, zamozniejsze niz w Polsce, a zatem i biedni sa bogatsi.
    Jezeli chodzi o liczby to na przyklad analfabetyzm – 4 milony obywateli (mieszane, pierwotny i wtorny).

    A i madrosc polityczna, tez pozostawia czasami wiele do zyczenia. Dopuscic, zeby 16 lat rzadzila jedna opcja – Helmut Kohl, to tez nie jest najlepsze swiadectwo. OK – ludzie z bylej DDR mieli na to duzy wplyw.

    No ale wszystko trzeba rozpatrywac w relacji. Pamietasz tlumaczenie teori wzglednosci przez Wankowicza.
    Jakos tak: „Prosze mi wlozyc nos do d…. Teraz ja mam nos w d… i pan ma nos w d… . Niby to samo a jednak cos innego.” 

    Na shledanou.

    Sailor

  98. Mieczsilver 21.10
    Znowu nic nie ma o szulerach politycznych. Jestem twoja postawą bardzo rozczarowany. Czy to prawda że Zenon Kliszko to twoja rodzina i całego Norwida znasz na pamieć i wyrywki ? ?

  99. Wydaje się oczywiste, że współpraca rządu i prezydenta będzie trudna. Teraz wyglada na to, ze trwa próba sił. Nie było dobrym posunięciem Tuska mianowanie na szefa NZ waśnie Sikorskiego, do którego były takie zastrzeżenia. To wróżyło dodatkowe kłopoty. Sikorski był przecież w PiS i ma wszystkie PiS-owskie wady, a więc przede wszystkim arogancję, będzie wobec tego prowokował konflikty.
    Wydaje mi się jednak, że obie strony powinny zrozumieć, że w grze, jaka podjęły stracą obie, a przede wszystkim straci Polska. Prezydent obrażający sie za wszystko nie ma najmniejszych szans na reelekcję. Może spadek w sondażach trochę powściągnie złe emocje?

  100. Nie wiem czemu się czepiacie całusa. Gdy ludzie wiele przeżyją, coś ich rozłączy, potem znów połączy to tak właśnie się całują. To taki pocałunek spokojny i czuły jak po miłości. Te dłonie wsparte na klapach marynary Prezydenta, to czułe domknięcie ust na jego dolnej wardze. Ona mu daje spokój i poczucie spełnienia, on się czuje bezpieczny i wart uczucia. Proszę, nie kpijcie bo to o Polskę idzie.
    Pozdrawiam z Przytoka Londyn

  101. Super fotka..pierwszy argument w sprawie rozwodowej…

  102. Zas mnie wycieto! – Okay!
    – Jakby co… Piszta na Berdyczow!

    Nadal, jestem w trakcie sluchania tego:
    http://www.youtube.com/watch?v=U79esEAO7kk&feature=related

    siedze w wannie i oddaje sie nadal nostalgii…

    A ten calus – nie powiem! Sie mi widzi…
    Mialbym cus innego dla kaczaka – by byl milej widzianym posrod Sfoleczenstwa. Niech se zalozy peto kielbasy na szyje! i wyjdzie z tego apartamentu, psy napewno (bezdomne) sie zleca.. Jeno niech na powrot nie mowi: „Spieprzaj dziadu”…

    Zima przylazla. Za oknem jest 20-dziescia w minusie, ale zadnej demencji sie nie obawiam. Rura jest drozna…
    Tymczasem!

    Sciskam mocno Gospodarza – i Absolwenta! – za jaja… Pa!

  103. Do jerzy!

    Uwazasz, ze my polacy jestesmy takim wspanialym narodem bo nie wychowalismy zadnego zbrodniarza na miare Hitlera lub Stalina. Chwala nam za to!
    Powinnismy byc dumni z tego, ze odsunelismy (nie calkowicie jeszcze niestety) od wladzy braci K. Gdyby to dluzej potrwalo mogloby sie zdazyc tak, ze czesc narodu emigruje(jest tego sporo), nastepna zajmuje sie ministerZ.Z i pozostaja nam tylko wierni wyznawcy Radia M. Robiliby wtedy co chcieli. Pelny totalitaryzm. Zastrzegam, ze to tylko hipoteza.

    Zgadzam sie z P. G.OKON ze polacy nie potrafia rzadzic sie sami. Potrzebny jest nam bat nad glowa.

  104. Panie Danielu, zdjęcie super. Tyle erotyzmu, że ojciec dyrektor, pewnie się poci ze złości. Obawiam się, że wielu narzekających na nasze rozmamłanie, zaściankowość niedojrzałość elit, popełnia błąd właśnie prowincjuszy zakompleksionych. Nasze elity dojrzewają dopiero niecałe 20 lat. Podobnie wyglądają elity w innych krajach byłego „obozu”. Wrzucanie do jednego worka wszystkich zwyczajnie mnie wkurza. A co ma robić Tusk na cyniczne zagrywki panów K&K. Stara się jak może udawać, że nic się nie dzieje. To K&K nadają ton i rozgrywają. Nie da się z nimi normalnie rozmawiać bo oni nie potrafią. To co się teraz dzieje to celowa polityka i zagrywka Wielkiego Manipulatora (czytaj J.K.) Chodzi o uwikłanie Tuska i PO w wielu małych pyskówkach, żeby pokazać jak jest niekompetentny. Oni wiedzą, że on teraz nie ma czasu na takie zabawy, bo ma setki spraw na głowie, bo uczy się „premierować”. Dlatego dziwią mnie uwagi, że premier powinien być we Wrocławiu i być razem z ludźmi. Po co, on teraz musi załatwić setki spraw ważniejszych niż poprawianie samopoczucia wrocławian. Ludzie, na miłość boską nie wpisujcie się tym swoim zrzędzeniem w ogólny ton „polskiego piekła”. Nie sadzę też jak niektórzy uważają że PO złośliwie bawi się z prezydentem. To są moim zdaniem wpadki niezamierzone spowodowane nawałem pracy, jaką ma każdy rząd na początku. Potem gdy kierunki zostaną wytyczone, harmonogramy prac ustalone, można pracować spokojniej. Ten czas wykorzystuje PiS cynicznie i z premedytacją i co raz otwiera nowe pola konfliktu. Jeśli tego nie widzicie i nie rozumiecie to chociaż jesteście przeciwnikami PiSu i takiego sposobu uprawiania polityki to w rzeczywistości zachowujecie się tak jak oni chcą

  105. … siedzac w wannie.. NIE! – nie tej Wasermana. Rozniste lazily mi mysli po lbie – Panie Gospodarzu! Sorry, ale Aguche kochalem moze bardziej jak Pan – Przepraszam.

    Zatrzymane w kadrze:
    http://www.youtube.com/watch?v=zdSbo6M8Abg

    Racz wybaczyc mi Gospodarzu… – Ci co byli, a brak ich nam…

    Sorry, powtornie.

    PS. Juz sie wylanczam. Sniegu nawalilo.Odpale snow blower!

  106. … kiedys, nalezalem do pewnego churu, ale ja sie na nutach nie znam i mieszalerm, a wiadomo czym to pachnie. struny glosowe zwilzalem – nie powiem.. – ale, ze zawsze biore za wysoko „C” (tak mi mowili) i nie przestrzegam; „A battuta” to mnie pognali – zamiast moj wspanialy glos konwertowac. Tfu!
    – Bo ja juz taki jestem, ze wszystko wykonuje „Affettuoso” i nijak do zadnego churu nie moge sie dopasowac?

    Oki! Jesli ktus tu, na tym blogu tak mily bylby – to.. poprosze cos letkiego na poczatek.. – moze byc z tych Oper – moze, cus (jako zem patriota) Stanislawa Moniuszki by wcielic sie w spiewakow wykonujacych np. arie Halki z IV aktu, ktore szczegolnie zywo sa sluchane przez takich jak ja. Nigdy bowiem nie mozna zawiesc oczekiwan. Mysle, ze ten klasyczny polski repertuar operowy – wykonac bedzie nam letko i przyjemnie – i wzorowo?

    Kocham Was blogiery i… – Pewnie! – Gospodarza w szczegolnosci…

    Sasisiad byl przyszedl do mojej piwnicy! – z harmonia! Bedziem tera przerabiali – od nowa: „My Heart, will go On”

    Milego, Wam zyczym!

  107. Sailor,

    na razie nie zaglądam na wskazaną stronę, nie wiem jeszcze jak się zachowam w kwestii 49%, być może zaryzykuję , i postawię na intuicyjny odczyt paranormalny.
    Pytałem warunkowo o domy dziecka, gdyż w tak socjalnych społeczeństwach jak niemieckie, nigdy nie wiadomo. Dopuszczałem możliwość dopracowanego systemu adopcji, na ten przykład.
    Jeśli chodzi o przekazanie „telewizora” na rzecz domu dziecka, w moim przypadku byłaby to kwestia wyłącznie -stylu. Jak gdyby nigdy nic ,zaniósłbym „telewizor”, i krótko uzasadnił , że spełniam wolę zwycięzcy mojego konkursu. Na wszelkie ewentualne reakcje, odpowiadałbym jedno:”Jestem dżentelmenem! Spełniam,prośbę zwycięzcy konkursu. Dla dżentelmena to właśnie jest najważniejsze”. Gdyby ktoś zwrócił mi uwagę,że przynoszę do domu dziecka napój alkoholowy, uprzejmie zwróciłbym uwagę ,że niczym nie zasugerowałem żeby tym napojem częstować dzieci.Ja tylko dostarczam „telewizor”do konkretnego miejsca, a pojenie tym napojem dzieci obciąży sumienie tego, kto wpadnie na taki paskudny pomysł.
    Styl to styl.

    Pozdrawiam, Eddie

  108. Wojtku z Przytoka… jeśli popatrzysz na trzy ostatnie z prezentowanych fotek, gdzie można osobiście ocenić stan uzębienia nosiciela majestatu Najjaśniejszej to… eeee co tam… żałość człowieka ujmuje. 😥
    http://www.pardon.pl/artykul/3178/gdy_specjalisci_od_pr_nie_czuwaja_foto
    Przed Heleną prawdziwe wyzwanie. Czy nadal chcesz mieć ten dom?
    Na pewno?

  109. Szanowni Lex’ie (2007-11-30, godz. 16:50) i haneczko (2007-11-30, godz. 21:31) różnicie się bardzo w ocenie historycznej fotki, otwierającej felieton Gospodarza (pornografia – antykoncepcja). Sądzę, że oboje się mylicie. To przecież jest dowód, że najjaśnieszy LK tak głęboko wczuł się w rolę Pierwszego Obywatela RP, iż wcielił się także w rolę Pierwszego Amanta IV RP.
    A może w tym poczuciu idzie nawet dalej. Wezwanie min. RS na dywanik to przecież coś w rodzaju anonsu przez posłańca: „Cesarz życzy sobie abyś umarł!!!” ale we współczesnym wydaniu.
    Prof. dr prawa LK nie pierwszy raz wykazuje brak umiejętności odczytania, nie wspominając już o interpretacji, aktów prawnych. Czyż nie rozumie, że to co uchodzi pewnemu elektrykowi z Gdańska, nieprzystoi zawodowemu prawnikowi wysokiej rangi?
    Jest sprawą uwłaczającą godności tego urzędu, że funkcję ministra pełni w nim sympatyk Pinochet’a, dyktatora-demokraty. Ale jeżeli już, to nie powinien awanturować się przy wykonywaniu swej funkcji.
    Szkoda, że p. Fatyga swego wyobrażenia o braku możliwości odmowy spotkania ministra spraw zagranicznych z prezydentem W WYZNACZONYM CZASIE (!) nie uzupełni wyobrażeniem, że prezydent kraju demokratycznego, szanujący powagę swego urzędu i urzędu ministra jakiegokolwiek resortu, nie ustali terminu spotkania bez uprzedniego uzgodnienia z nim (oczywiście poza przypadkami niecierpiącymi zwłoki).
    Niestety LK dobiera do swego prezydenckiego otoczenia osoby, które nie odebrały wychowania podwórkowego. A szkoda!

  110. „Zgadzam sie z P. G.OKON ze polacy nie potrafia rzadzic sie sami. Potrzebny jest nam bat nad glowa.”

    Z jednej strony duma z odsunięcia od rządzenia bliźniaków, a z drugiej takie słowa które władzę dyktatorską gloryfikują. Ręce i nogi opadają jak czytam takie wpisy.

  111. W sumie Tusk dobrze sobie radzi z k@k. Nie radzą sobie media. Wyolbrzymiają znaczenie większości ich prowokacyjnych zachowań, a nawet popierają je. Dziwią się, że PO nie realizuje części z wyborczych obietnic ( podatek liniowy, bon edukacyjny, itp.). To co, już na wstępie ma PO sobie zrazić PSL ? Przecież, nie jest tak, że ich nie realizuje, bo nie chce lecz nie może rozpoczynać walki z własnym i jedynym koalicjantem. Dobrze się w tę atmosferę wstrzeliwuje PiS tworząc alternatywną politykę zagraniczną dzięki prezydentowi. Mnie bracia k@k przypominają niejakiego Falconettiego z serialu „Pogoda dla bogaczy”. Raz doznana krzywda nie wymazuje się nigdy, nawet gdyby przeciwnik już nie żył, to jeszcze naplują na jego grób.

  112. Lojezo, ANCO, rzeczywiscie…. Moze sie pospieszykam z ta oferta. Wyglada jak przewodniczacy kolchozu w erze glebokiego Chruszczowa.
    Czy wszyscy polscy dentysci wyjechali do Anglii?
    A Panii Marii, bless her heart, przydalby sie dobry fryzjer.

  113. Re : absolwent

    Przypomnę,że koncert życzeń Donalda Tuska kończył się odniesieniem do ponadczasowego wieszcza.Elementami jego dzieła w postaci słowa pisanego interpretuję wygłoszone expose,oraz większość powyższych komentarzy.Z pewnością jest dużo podstaw do ironizowania,poczucie humoru sprzyja komunikacji społecznej,dobry to czas dla zapowiedzi potrzeby kreowania kolejnego wodza.Zniewalające wskażniki makroekonomiczne będą dobrym ku temu sprzymierzeńcem,ale oby hipokryzja nie pokazała swojego złowrogiego oblicza powtórką z historii.
    O wrocławskich POlitycznych szulerach,bazując na listach TWSO z norwidowskimi mottami miałem okazję już wspominać.W nawiązaniu do nich przytoczę IV strofę IDEE I PRAWDA:
    Bo w górze – g r ó b j e s t i d e o m człowieka,
    W dole – g r ó b c i a ł u;
    I nieraz s z c z y t n e wczorajszego wieka
    Dziś – tycze kału…
    ***********************************************
    Prawda się r a z e m d o c h o d z i i c z e k a!

    Nic mi nie wiadomo o rodzinnych koligacjach z Zenonem Kliszko.Antyobywatelska ustawa zasadnicza uniemożliwiła mi natomiat nawiązanie kontaktu z Joanną o nazwisku jak moje /unikalne/ figurującą na liście Wildsteina.Jeżeli rodzina z pewnością mogloby to wzbogacić moje obywatelskie doświadczenie z zakresu potrzeby i możliwości udziału w dokumentowaniu powiązań personalnych układów,które po transformacji systemowej brak praworządności nadal traktowały jako cnotę.To w ramach oczywiście potransformacyjnej pogody dla politycznych szulerów i korupcji.

  114. absolwent

    Przepraszam zapomniałem jeszcze dodać,że cytaty Norwida pochodzą z „NOWY WYBÓR POEZJI” – wybrał i opracował Juliusz Wiktor Gomulicki,Warszawa 1996.

    Muszę sobie przypomnieć tylko dlaczego nad CYPRIANEM NORWIDEM dopisałem:”To co prawdziwe o świcie”?

  115. ANCA
    to chwyt poniżej pasa, pokazywanie takich zdjęć. Kto jest bez grzechu…
    co do Helci, nie zapominaj, że ona ma taki sam charakter jak Kaczyński. Z pewnością by się dogadali.

  116. Nareszcie na blogu jakiś ludzki wątek. Jeszcze nie Harlekin , ale już Minszkówna i do tego ilustrowana. Brawo, Szanowny Redaktorze, za fotkę z życia wyższych sfer. On przystojny, ona inteligentna. Może wreszcie coś z tego będzie? Coś, choć o odrobinkę, poważniejszego niż nasza polska polityka. Szkoda tylko, że ze wględu na wiek „kochanków” równie jałowe.

  117. Do ANCA spojrz prosto w zeby Tuskowi i jego druzynie oraz przybocznym Pawlaka i jego kompanom nie bede wymieniac z nazwiska,co Cie zalosc opusci.Bezczelnosc redaktora P.przekroczyla granice poprawnosci ,trzeba zaczac leczyc nogi bo na glowe to juz zapozno,to jest dopiero zabawne jak zadziobuja sie nawzajem Polacy na pana blogu to chyba najwieksza radosc, juz widze ten usmiech i radosc ,ze ubecy beda dotrzymywac tow.kroku w obrzucaniu blotem Pis-u i prezydenta az do nastepnych wyborow>Tak trzymac pseudo-polacy.

  118. Jerzy
    ma racje. Trzeba z umiarem i nie uogolniac. Bez rasizmu. Taktownie. I tak – mozna w nieskonczonosc. To po co wynalezli bat ? Grupa durniow marnuje dzien po dniu Panu Stasiowi i Pani Kasi, 40-u milionom ludzi, ktorzy musza sie wstydzic za wlasny blazenski rzad. Wysmiac, elegancko i celnie, jak czyni Passent, nie zadziala przez gruba skore. Im ostrzej i bezpardonowo rzad dostanie w zad (grzeczny tu jestem, Panie Jerzy) tym predzej, albo sie wyprostuje, albo go szlag trafi, a nowy wyciagnie wnioski. Filozoficzne pienia na blogach to utopia. Pierwsze strony gazet winny bic w tych durni tak, zeby kazdy z nich codziennie rano widzial, ze go nie chca.
    To byl eksperyment. Czekalem na reakcje blogu. Za szarganie polskich swietosci dostalem kilka mdlych uwag, na tak lub nie, i profesorskie pouczenia od Pana Jerzego. Za takie bezecenstwa o wlasnym narodzie, w innych krajach przepuscili by mnie przez grinder, albo, zdetonowani, eksplodowali by przeciw glupocie swoich rzadzacych. Tu – skonczy sie na mdlym gadaniu.

  119. Waldemar,
    Za pozdrowienia pieknie dziekuje. Z Lake Genewa jest dwa kroki do Chicago – warto zobaczyc Michigan Avenue i Lake Shore przed swietami – feeria swiatel. Pewne, ze Cora kwitnie a tata sie chlubi. Dobrze, ze przytoczyles relacje z pobytu Sikorskiego w Annapolis, w Polsce nie zauwazyli. Nie zauwazyli tez, ze wyjechal. Ze wrocil. Zauwazyli, ze spoznil sie z faksem o 3 (trzy !) minuty. Serdecznie pozdrawiam.

  120. Do wszystkich forumowiczów pisujących spoza kraju, pisujących z Niemiec, z Kanady, z antypodów, z USA itd.,itd…
    Pisujecie, co chcecie, każdemu wolno, pisujecie czasem celnie, ze znajomością rzeczy, czasem mniej celnie…Moim skromnym zdaniem, jednego Wam nie wolno. Otóż nie wolno Wam pisać stamtąd pogardliwie do Polski o Polsce, a zwłaszcza o Polakach (nam ,tu, wolno, ale Wam – nie!). Możecie pisać pogardliwie (jeślo już musicie) o nowej Waszej ojczyźnie, a NIGDY o starej do jej obywateli!!! Jest to przecież typowa cecha prymitywnego neofity, zaprzańca, chcącego przypodobać się nowemu panu. Było to bardzo powszechne zjawisko wśród tych Ślązaków, którzy opuszczali Polskę i wyjeżdżali w latach 60-70tych do RFN. Ich mentalność była (jest )następująca: na Polaka patrzeć z góry, z pogardą, a przed Niemcem klęczeć na kolanach, nawet, jak bije w mordę.” Wskazuje psychologicznie na nieczyste sumienie. Myślę, że taka Wasza postawa nie zjednuje Wam uznania w Waszych nowych ojczyznach: „Pluć na ziemię przodków”; to już nawet w Niemczech jest żle widziane. Jest takie staropolskie porzekadło:”jeśli poczuwasz się do wdzięczności wobec kogoś, najlepiej się na niego obraź i wdzięczność ci minie”, czy tak ma być również na tym forum?

  121. Stefan Kisielewski, kiedy jeszcze mądrze pisał w TP /niestety syn jego Jerzy gada bzdury w II programie radia zwanego publicznym/ twierdził, że dla Polski od strony wschodniej najlepszym rozwiązaniem jest mocny i przewidywalny sąsiad. Taki był wówczas Związek Radziecki. I nikt, ani Kisiel ani żaden inny myśliciel nie marzyli aby mogło być inaczej.Tak się wydawało. Dziś Rosja jest takim sąsiadem i na szczęście ma mądrego i przewidywalnego przywódcę Putina. Jest to chyba nabardziej inteligentny i sprawny przywódca w dzisiejszym świecie. Trzeba pamiętać jednakże, że jest przywódcą Rosji i działa w jej interesie. Wszystko robi aby przywrócić godność swoich ludzi i utracone znaczenie w świecie. Jest to bardzo nie na rękę amerykanom i ich sługusom nad Wisłą. Dla nich najlepszy był pijany Jelcyn. Mam nadzieję, że Putin uzyska w dziesiejszych wyborach conajmniej 80 procent poparcia. To bardzo dobrze!
    G.OKON. Proszę pisz dalej, bardzo przyjemnie czyta sie Twoje wpisy.

  122. Badgerku/Borsuczku/ Jean-Paulu /Olhado i jakie tam jeszcze liczne jaznie przywdziewasz – pragne Cie zapewnic, ze nie instalowalam zadnych nadajnikow w Twojej udreczonej glowie i bede Ci niezmiernie wdzieczna jesli zejdziesz ze mnie. Jest oczywisxie znacznie dosadnoiejsze wyrazenie, ale go nie uzywam publicznie wobec chorych.

  123. O,Jasny gwint i pielnia, piekielnie dobre pielenie.

  124. magrud,

    Nareszcie powóciłaś na blog. Zaznaczyłaś swoją osobą ,jak najbardziej pozytywnie, blogowiska „Polityki”, że odczuwało się Twoją nieobecność , jako lekki żal.
    Dzisiaj niestety muszę być nieuprzejmy. Przyjrzyj się jeszcze raz tej fotce. I co widzisz? Przystojność i inteligencja owszem, ale to tylko powierzchowność. Ja patrząć na zdjęcie widzę przedewszystkim wspaniały przykład zwycięstwa Ducha nad Materią, odwrotnie niż u prezydenta Wałęsy gdy nim był.
    Ja, kiedy oglądałem przemowy bohaterów ze zdjęcia, wszystko mi się w odbiorze spowalniało, włączały się wokalizy chórów anielskich, i trwałem w bezruchu, żeby nic nie zepsuć. Zwłaszca ,kiedy przemawiała pani minister, nasycenie poetyckością, dla mniej wrażliwych surrealizmem, było godne oskarowej roli. Ja przynajmniej mógłbym tak bez końca. Od czasu do czasu dopuszczałem do swojej jaźni jakieś słowo z oglądanej przemowy, dla delikatnego zaznaczenia rytmu, i zawsze było bosko. Gdzie aktorom ze swoimi kreacjami do tak wspaniałej postaci w roli ministra. Zwieńczeniem tych duchowych wzlotów jest dla mnie ta fotka, Zauważ emanację poetyckiej duchowości. Fizyczność to tylko rekwizyt, który nam zwyczajnym , pomaga ujawnić ponadczasową jedność dusz tych dwojga. Z każdego włączonego monitora z prędkością fali Szypowa, w każdym ułamku sekundy, sytuacja z fotki napełnia Wszechświat. Oni dzięki temu już nigdy się nie zgubią. Będą powracać albo jako bliżnięta, albo jako dzieci z sąsiedztwa, ąlbo ona wróci jako prezydent, a on…

    Bardzo pozdrawiam,Eddie

  125. badger i roza – Nie! to nie jest chwyt poniżej pasa. To jest jawna pogarda pana prezydenta w odniesieniu do narodu, który powinien godnie reprezentować!!! Czy tak właśnie ma wyglądać nasz reprezentant?Pokażcie mi – który jeszcze prezydent, premier, kanclerz może się pochwalić TAKIM garniturem? Nie chcę używać wyrazów powszechnie uważanych za obraźliwe, ale prawie wszystkie, bez wyjątku cisną mi się pod palce. Mnie prezydent, który tak wygląda obraża osobiście. Ja się za niego wstydzę. Pijany, jak wytrzeźwieje jest w porządku, ale taki abnegat? Może jeszcze z pierzem we włosach mógłby się pokazać?
    Polscy dentyści są na tyle dobrzy, że przyjeżdżają do nas pacjenci z Niemiec, Szwecji, Holandii i nie tylko, aby sobie poprawić wizerunek, bo u nas ciągle taniej, choć na nasze warunki tanio nie jest. Jednak jestem przekonana, że w przypadku pana prezydenta, nie chodzi o pieniądze.

  126. @pielnia1 2007-12-02 o godz. 09:45

    „…nie wolno Wam pisać stamtąd pogardliwie do Polski o Polsce, a zwłaszcza o Polakach (nam ,tu, wolno, ale Wam – nie!). Możecie pisać pogardliwie (jeślo już musicie) o nowej Waszej ojczyźnie, a NIGDY o starej do jej obywateli…”

    Ma Pani/Pan rację, ale dlaczego ten wyjątek w regule dobrego wychowania: „…nam ,tu, wolno, ale Wam – nie …” ?

    Pogardliwe pisanie o JAKIMKOLWIEK kraju i jego mieszkańcach, niezależnie od tego czy się w tym kraju mieszka czy mieszkało świadczy o niskiej kulturze piszącego.

    Proszę też nie mylić krytycznych komentarzy z obraźliwymi.

    Pozdrowienia.

  127. Pielnia 1,
    A wlasnie, ze sie mylisz. My tutaj wystawiamy publicznie twarz mowiac ja jestem Polka, czy Polak, i potem z tej drugiej strony ten glupi usmieszek… Czy mam mowic, ze jestem slowaczka?

  128. Pielnia1 .Absolutnie NIE czuje sie jak nozyce , ale prosze mi wiezyc , z daleka lepiej widac bo mozna latwo porownac z tym co jest obok. To tak jak stragan z warzywami np. Jak sie jest kartoflem (bez obrazy ,moga byc jablka) miedzy kartoflami to co mozna zobaczyc ?
    Anca ;Zgadzam sie.Moze ktos jasno wreszcie napisze o co chodzi ?

  129. Oops ,mialo byc -WIERZYC

  130. pielnia1, 9.45. Problem rzeczywiście istnieje, a ja go dostrzegam z perspektywy historycznej. Kiedyś słuchałem BBC, WE i „wiadomości dobrych i złych, ale zawsze prawdziwych, takich jakie nadaje tylko wolne radio”. Czytałem Miłosza o zniewolonym umyśle i podziwałem bohaterskie wyczyny Zbiga Brzezińskiego w helikopterach na pustyni irańskiej. Wydawało mi się, że wszyscy oni z Andersem na białym koniu włącznie chcą mnie wyzwolić z opresji krwawego reżimu. Z biegiem czasu jednakże wyjaśniało się, że wolne radia były agenadami brutalnej organizacji CIA, mało – wśród dziennikarzy byli także agenci SB. Gdy znalazłem u Schweitzera, że Wojtyła spotykał się nocą w Watykanie z agentami tajże służby, gdzie knowano jak zniewolić ponownie moją ojczyznę poprzez transfer wielkiej ilości dolarów, że Brzezińskiemu bardziej zależy na interesach USA niż na mojej wolności, a Miłosz bardziej obrzucił błotem kolegów niż cierpiał z powodu zniewolenia umysłu, wtedy zacząłem trzeźwieć i zmieniać podlądy. Byli bohaterowie jak Herling Grudziński, którgo imieniem nazwano ulicę w Krakowie, nienawidził wszystkiego co Polskie i dawał temu wyraz w swoich „dziełach”. Wtedy bardziej zacząłem wierzyć i ufać tutejszym, tym co pozostali, budowali i odbudowywali. Pamiętam w 49 roku byłem po raz pierwszy w leżącym w gruzach Gdańsku. Jako chłopiec brałem udzial w ogruzowywaniu, ale także miałem okazję zwiedzenia stoczni i statków na pochylni. To było niesamowite przeżycie, a było to zalewie cztery lata po wojnie. I tak żyłem, buntując sie i ciesząc na przemian do roku owego, czyli roku „odzyskanej”wolności. Po tym coraz bardziej zaczęło mi brzydnąć wszystko. Gdy znieważano i opluwano pokolenia żyjące w Polsce Ludowej nikt sie nie ujął. Gdy zmieniano nazwy ulic w moim mieście na imiona świętych przybłędów, zdrajców i bandutów, nikt nie pisnął. Gdy rozgrabiano także mój majątek narodowy, uznano to za sukces. Gdy premier tego kraju nazwał miliony ludzi hołotą, wielu biło brawo, na domiar wybrano prezydentem ponurego niedorajdę. Dlatego nie zależy mi co mówią radacy, którym udało się ewakuować z tego zaduchu. Z przyjemnościa czytam, także wynurzenia emigranta G.OKONA.

  131. pielnia1 2007-12-02 o godz. 09:45

    Tak się składa, że większość z nas bolgowiczów pisujących u Pana Redaktora Gospodarza i na sąsiednim blogu Pani Redaktor Janiny Gospodyni to wyjechani (o definicjach już było).
    Z niewielkimi wyjątkami (moje poczucie przyzwoitoćci i dobrego smaku naliczyło 2-3, zależnie od dnia i kierunku wiatru) nie zauważylem niczego niestosownego a już z pewnością ani pogardy, ani plucia, ani innych form które by dyskredytowały piszącego.

    My (pozwalam sobie na pewne uogólnienie, niczego nie uzurpując)piszemy, bo leży nam na sercu „dobro i porządek” w starym kraju, do którego często (lub mniej często, odlegąość i obowiązki robią swoje) wpadamy.
    Nie traktujemy się też jak „Besserwisser” (czyli wiedzących wszystko najlepiej) tak jak to często bywało i bywa w relacji „Wessi” – „Ossi” w Niemczech.
    My zostawiliśmy w Polsce kawał dzieciństwa lub młodości. A teraz chcemy, by „im tam” (a to często w dalszym ciągu rodzina czy przyjaciele) się udało…. Nie po to aby patrzeć z góry, tupać czy pluć….

    Nie imputuj nam niepowiedzianego, nienapisanego, nipomyślanego…
    I nie wcielaj się prosze w szefową kancelarii, która w pierwszych słowach swego listu pokazuje „światu”, gdzie jest jego miejsce.

    Musisz mieć bardzo złe doświadczenia życiowe, albo przemawia przez Ciebie jeno frustracja…. Przykre…

    Pozdrawiam, nie tracąc nadziei
    z Berlina

  132. Pozostaje dla mnie zagadką psychologiczną, co panowie K. widzą w pani F. Wierność i bezwględne posłuszeństwo to jedno, ale ona w sobie coś bardzo odpychającego. Ale jestem kobietą, więc może nie mogę wiedzieć. Kto zresztą zrozumie mężczyznę? Też wprawdzie człowiek, tylko taki jakiś trochę inny 🙂 To dla rozweselenia, bo smutno za oknem, i smutno na duszy…

  133. To co sie dzieje teraz w Polsce doprowadzilo, ze bardzo wstydze sie za babcie ze czula sie polka az do smierci.

  134. Otago, gdzies sa na blogu zdjecia zabkow pana K. nie wyggladaja zbyt namietnie. Poszukaj a znajdziesz, Anca wlasnie o tym mowila.

  135. supl. do Reny z 12.35 i Moguncjusza z 12.34.
    Proszę, czytajcie dokładnie, ja nie mówiłem, że NALEŻY pisać pogardliwie o Waszych nowych ojczyznach, lecz, że JEŚLI JUŻ MUSICIE (macie taką potrzebę)…po drugie: komentarze są b. cenne, ale ja pisałem nie o komentarzach, lecz pełnych pogardy wypowiedziach (typu OKON i podobnych) i po trzecie:droga Reno, jeśli w domu, w rodzinie, pokłócisz się (nawet ostro)z domownikami, to zaraz wszystkim obcym wszystko w szczegółach śpiewasz? Nie udawajcie, drodzy, że nie wiecie, o co mi chodziło.
    To mój ostatni wpis przy tej okazji, przyrzekam i przepraszam Gospodarza za natręctwo.

  136. Od pewnego, powiedzmy długiego czasu, czytam posty dyskutantów na blogach p.p. Passenta, Paradowskiej i innych i zauważyłem, że rzadko kto
    z miejscowych zabiera głos – sama zagranica. Mądrości bez liku, porad dla
    premiera i prezydenta równie wiele. Miejscowych uważ się za idiotów,
    ćwoków, podludzi niegodnych tego by organizować sobie samym życie na
    wlasną modłę i w miarę swoich możliwości.Niektórzy piszą, że kochają
    swój kraj, nazywają się pariotami, jednocześnie zaznaczając, że do niego
    nie wrócą. Dlaczego niewiadomo. Wzywam was wszystkichDantego,Renatę,
    Sailora,Jakobskego i innych / niki wymieniłem pierwsze z brzegu może
    nietrafnie / wracajcie do kraju, zastąpcie tych wg. was nieudaczników,
    stwóżcie Eldorado, zasłużycie sobie na dożywotną pamięc. Jak narazie
    korzystając z prostej możliwości pisania pleciecie dyrdymały nie mając
    lepszego zajęcia. Czy z Kanady, USA lepiej widać co w Polsce jest
    kłopotem a co nie ? Mam wrażenie, że sami mieszkając tam nakręcacie się,
    Kanadyjczyka, Amerykanina z USA czy innego panstwa zza oceanu nie, albo mało interesuje Polska, którą najcześciej kojarzą z Syberią.
    Proponuję odpuścić sobie i przestać się podniecać tym o czym mało wiecie.

  137. Chris 15.56
    Jesteś Chris zwykłym oszustem zaczynając od nazwiska. Jest zupełnie wykluczone abyś w USA używał nazwiska Domaradzki, poniewaz tego nie jest w stanie wymówić żaden Amerykanin. Możesz co najwyzej podpisywac się Domaracki, Domararatsky, Domaracky lub Domaratzky To po pierwsze. Po drugie przestań bzdurzyć o babci. Nigdy w zyciu nie miałes żadnej babci, gdyż jesteś od początku wymyślony. Po trzecie, jesteś typowym Polish Joke i wstydzę się, że być może, gdzies w slumsach Jackowa albo Greenpointu, przebywaja ciągle takie kreatury podające się za Polaków ( nationality – polish ).

  138. Czytam i oczom nie wierzę.
    Czyżby w Polsce było już tak fajnie,że przyszedł czas na nowe walki-tym razem z Polonią?Bo tak chyba można określić piszących z zagranicy?
    Dmuchamy w nowy balon?
    Trochę spokoju i dystansu-to tylko blog:-)

    P.S.Moja teoria-to wina Gospodarza,że nie podrzucił nowego tematu:-)

  139. Hej, Panowie, my tu nie wchodzimy na blog by sie klocic!
    Absowent powyzywal nas od slamsow z Jackowa, a JA sobie wypraszam.Jestem bardzo uznanym inzynierem! Jezeli juz jestesmy na marginesie, to jak to jest, ze nasi ziomkowie z Polski nie chca zabierac glosu? Cos sie im porobilo? Nie maja czasu dla dobra ojczyzny? Moze My z daleka mocniej walczymy o nacza polskosc, bo dla nas Polak, czy Polka brzmi dumnie. Ja tez chce byc dumna i maszerowac z podniesionym czolem! A tak prosto powiedziec, to z dystansu widac wszystko lepiej, jaki balagan jest w moim kraju, i jest mi wstyd. Jezeli Wy go tam nie posprzatacie, to zrobimy ta brudna robote MY.
    A jak chcecie to sie targajcie za klapy w marynarkach. Ja wychodze.

  140. Polecam Państwu felieton Ludwika Stommy w bieżącej „Polityce”, który cytuje Bronisława Łagowskiego: „… To jest niesamowite zafałszowanie świadomości i obrazu historii”. …”Ale z czego ono wynika. Ano właśnie z odrzucenia ciągłości, z pogardy dla uznawania zasady kumulacji. Gdy z nich rezygnujemy, na białe tablice tradycji można wpisać wszystko, co tydzień coś nowego i wcale niekoniecznie spójnego z poprzednim.” i dalej dodaje „…powoduje to… słabość całej kultury narodowej. Kiedy bowiem sprzedać można publiczności każdą sieczkę, wtedy na placu boju pozostaje ksiądz Rydzyk. Czy to nie słabość tych także, którzy burzą pomniki?”

  141. mt 2007-12-02 o godz. 19:54

    idź się leczyć….
    jak nie wiesz gdzie, to oprócz Tworek znam jeszcze inne adresy, być może bliżej, i rodzina mogłaby odwiedzać…

  142. absolwent – ja nigdy nie podawalem sie za Polaka, bo nim nigdy nie bylem.

  143. No, coz. Kloca sie czlonkowie tej samej rodzinki. Powoluja sie na wspolne – bezwstydnicy – tzw. korzenie. Historia roznych przewrotow zna licze przypadki, ze dawni kompani sie wyrzynaja. Nie ma wiec co czepiac sie drobiazgow, ze jeden nie bywal za granica i nie zna zadnego jezyka obcego (drugi zreszta tez nie zna), a ten drugi nawet nie byl przewodniczacym nawet komitetu blokowego, a teraz dostal do niewprawnych rak ogromna machine panstwowa. Trzeba przeczekac albo wyjechac. Opinia o Polsce jest wsrod sasiadow blizszych i dalszych ugruntowana od wiekow i nie ma co sie silic – to syzyfowa praca. Tylko uczciwych ludzi zal. Cwaniacy – w/g przegranej czesci familii, przedsiebiorczy – w/g obecnej wygranej frakcji zawsze sobie dadza rade.

  144. Czym zajmie się Anna Fotyga w kancelarii prezydenta?

    Wraz z Marią Kaczyńską i Nelly Rokitą będzie zwalczać krążące po świecie stereotypy na temat urody i elegancji Polek.
    🙂

  145. Chris Domaradzki;
    2007-12-02 o godz. 15:56 –

    Ta wypowiedź jest tragiczna, a Chris to przykry człowiek.

  146. Ludzie! co was napadło? To teraz mamy się podzielić na tutejszych i zagranicznych? Jeśli ktoś z zagranicy wpada tu i pisze, to chyba znaczy, że obchodzi go to, co się tu u nas dzieje. Jeśli jest w ocenach niesprawiedliwy, lub zbyt ostry (zdarza się to OKONIOWI), to dyskutujmy, starajmy się rozmawiać. To obrażalstwo z prezydenta przeszło już na ludzi? Zaraza jaka czy co? Jest tu paru dyskutantów, których od dawna pomijamy w dyskusjach i staramy się przewijać ich wpisy, ale są i tacy, co naprawdę mówią rzeczy warte zastanowienia. Mogą i powinni się tu wypowiadać, bo z daleka widać inaczej. Warto znać ich opinie. OKON czasami mówi rzeczy niemiłe, przeżył swoje i czasem jeszcze odreagowuje, bywa niesprawiedliwy, ale jest starym bywalcem tego blogu. Potrafi się odnieść do argumentów – to nie Chris, albo Falicz. Doceńmy to, że nie jest mu obojętny stary kraj, że pasjonuje go nasza obecna sytuacja, że chciałby trochę innych doniesień z kraju.
    Apeluję o rozwagę i nie obrażanie się wzajemne. Dyskutujmy.

  147. Jezeli by wierzyc obrazowi swiata widzianego przez post-lewicowych oszolomow Kaczory sie od rana:
    kloca, intryguja, zlorzecza, szykuja kolejne afery i napasci na intelektualny kwiat Polactwa.
    W przerwach caluja sie obzydliwie z glupimi babami (nie tymi madrymi z
    ” Polityki” z ZMP-owskimi rodowodami…)
    Swiat jest taki jaki kazdy widzi przez swoje wlasne obsesje…

    A tymczasem:

    22 listopada 2007 r. w godzinach popołudniowych Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wraz z Małżonką udał się z wizytą roboczą do Gruzji. Prezydentowi towarzyszyli ministrowie Kancelarii Prezydenta RP: Szef Gabinetu Prezydenta RP Maciej Łopiński, Sekretarz Stanu Michał Kamiński i Podsekretarz Stanu Małgorzata Bochenek.
    Prezydent Lech Kaczyński wziął również udział w spotkaniu trzech prezydentów – razem z Prezydentem Republiki Litewskiej Valdasem Adamkusem oraz Prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim.

    Prezydent skierował do rozpatrzenia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej następujące projekty ustaw:
    ________________________________________
    8. 14 listopada 2007 r. o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw. itd

    26 listopada 2007 r. w Pałacu Prezydenckim na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego listy uwierzytelniające złożyli:

    – J.E. Federico Alberto Cuello Camilo, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Republiki Dominikańskiej z siedzibą w Brukseli;
    – J.E. Dato Paduka Haji Ali bin Haji Hassan, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Państwa Brunei Darussalam z siedzibą w Berlinie;
    – J.E. Roberto Augusto Martinez Castañeda, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Republiki Hondurasu z siedzibą w Berlinie.

    3 grudnia 2007 r. (poniedziałek) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński uda się z wizytą roboczą do Republiki Słowackiej.
    itd.

    Swiatek felietonistow jest sztucznym tworem zazdrosci, zawisci i malostkowosci (jest obrazem odbitym w lustrze ich wlasnych cech).
    Sztucznie wykreowany obraz chorego umyslu.
    Wystarczy popatrzec i poczytac.
    Jak baby z magla – tylko pelne jadu i zlosliwego chichotu niby komentarze…

  148. obRzydliwe plotkarstwo a nie powazne „zatroskanie” interesami polska racja stanu.

  149. Tego ,ze chodzi o zeby nie trzeba mi tlumaczyc ,ale dlaczego sa w takim stanie ? Czy zeby p. przydenta RP sa tylko jego prywatna sprawa ?Czy w Polsce zeby nie swiadcza o czlowieku? Czy nikt z Jego otoczenia nie chce (ze strachu?) sie tym „zajac” ?

  150. Cała wrzawa zza Oceanu wzięła się z tego, że po przeliczeniu aktualnego kursu dolara wychodzi, że pobyt w USA jest już nieopłacalny, w stosunku do zarobków i cen w Polsce.
    Pamiętam, jak przed około 40 laty Polonusi rozdawali POJEDYNCZE dolary i jaki to był wielki prezent. A dziś nie kupi za dolara nawet wafelka w czekoladzie dla dziecka, bo ten kosztuje 3 złote. Wielu nie wraca, bo nie ma z czym. Tak to się porobiło. Spędzili 25-30 lat w USA, doznając wielu upokorzeń. Powrót do kraju z paczkami dolarów miał być rekompensatą poniewierki. A tu kicha. Stąd frustracje.
    Za 15-20 lat, gdy będziemy już dobrze zakotwiczeni w strefie EURO, może jakimś aktem prawnym przyjmiemy emerytów polskiego pochodzenia do naszego ZUS-u. 1000 EU emerytury to będzie więcej niż 600 USD w Stanach, a rodakom trzeba pomóc.

  151. z Berlina pisze: 2007-12-02 o godz. 15:17

    …amen…

  152. Z Berlina 02.12 19.54 – Pisząc to co napisałem nie miałem zamiaru nikomu ubliżać i tego nie zrobiłem. Nie wiem więc dlaczego ruszyły się w tobie pokłady prymitywne, jak dotąd skrzętnie skrywane.
    Jeżeli uważasz, że potrzebny mi psychiatra to chętnie skorzystam tylko jako starego bywalca tych placówek, co wynika z tekstu, poproszę cię o
    kilka nazwisk pomocnych ci specjalistów. Protekcja to protekcja, zawsze łatwiej. Zyczę dalszej poprawy zdrowia.
    Spokojny 03.12 06.21 – Ująłeś ten sam probłem tylko z innej strony i bardziej konkretnie. Tylko dlaczego frustrajom nie towarzyszy pokora ?
    Uważaj na pozdrowienia Z Berlina są krótkie ale prostackie.

  153. Olhado, dziękuję za linki. Na serio, mimo że nie jestem ani Kulczyk ani żadna uwłaszczona b. nomenklatura, bo za młody byłem w 1989 – tylko taka „polska średnia” – to naprawdę nie mam się czego wstydzić wobec znajomych zza Wielkiej Wody. No i odpadło szereg upokorzeń, których doświadczali a których skrajną formę widzieliśmy na krótkim filmie z lotniska w Vancouwer. Mam zaplanowaną podróż do USA, w tym m.in.jako „szereg rewizyt” , bo jednak Kraków przyciąga i przez te parę lat gościłem paręnaście osób. Z tego co wiem, to raczej chyba będzie mnie stać na zwiedzenie kilku pięknych miejsc w Stanach, bez odwiedzania znajomych. Po co wprawiać ich zakłopotanie, a na hotele, wypożyczenie aut i przeloty mnie stać. Problem z czasem, czy 6 tygodni urlopu (mogę więcej, ale nie wypada) – wystarczy i czy mi nie wrzucą jakiejś „fuchy” biznesowej z firmy. Chcielibyśmy swobodnie zwiedzić upatrzone miejsca w Stanach i Kanadzie, omijając oczywiście lotnisko w Vancouwer. Pozdrowienia z Krakowa – spokojny.

  154. @ mt:

    moze spojrz paza krawedz wlasengo talerza i nie miotaj sie w przyciasnej emocjonalnej klatce misjonujac innych imeratywami: co, kiedy i jak powini zrobic poprawnie dlatego ,ze maja domienne zdanie do Twojego. Poza tym nie moge zrozumjec dlaczego stawiasz pod znakiem zapytania integralnosc osob, ktorych nie znasz jak dyzurny sekretarz w latach 50siatych.

    Czy trzeba wylacznie mieszkac w dorzeczu Odry i Wisly aby byc miec czysta patriotyczna teczke ?

    Chlopie: mamy XXI wiek, czasy bardzo interesujace, dinozaury wymieraja i machanie rejtanowska koszula juz nie jest w modzie.

  155. Spokojny,
    Jesli pozwolisz, bardzo Ci rekomenduje miejsca, ktorych nie pokazuje TV. Przejedz sobie przez Alabame, Louisiane i doline Mississipi. Ale wez country roads, nie autostrady. W Lousiana zobaczysz inny kraj. Creole jezyk, obyczaje i kuchnia cajun, muzyka i folk tance gorace i specyficzne, blues jak nigdzie indziej a bieda az piszczy. Do tego piekne kolonialne domy, plantacje i historia bardzo ciekawa. Po Nowym Orleanie zwyklem sie petac od rana do wieczora jedzac cajun i sluchajac jazz i blues. Naprawde Ci polecam.

  156. Teraz, wyjazd tu z Polski to przesiadka z Fiata na Lamborgini. Zeby skonczyc z dobrym wynikiem trzeba znac niezle jezyk, miec solidne wyksztalcenie w bardzo konkretnym zawodzie i pamietac, ze ciezka praca konczy sie dopiero na emeryturze. Nie zawadzi miec nawyk oszczedzania, drive („ciag do przodu”), umiec zyc w tradycji rodziny i kosciola. Nikt rozsadny na emeryture (social security) nie liczy. Praca „u kogos” w wieku 30 – 40 to swiadectwo nieprzystosowania. Wlasny business i wlasny dom to miara sukcesu. Prymitywnie doradzam, ale dyskusja na takie tory zeszla.

  157. Spokojny
    jak dobrze poszukasz, znajdziesz sporo blogów prowadzonych przez emigrantów, również z USA. Myślę że rzeczywistość USA oglądana ich oczami jest bliższa prawdy niż jakiekolwiek relacje TV.
    Podrzucę Ci trop: http://melbourne.blog.onet.pl/ – zobacz ich linkownię. Sam blog też warto poczytać, choć to akurat Australia.

    G.Okon – wiedziałeś, że Lamborghini robi też traktory? Akurat w mojej okolicy znajduje się fabryka traktorów Lamborghini 🙂 serio serio

  158. …a wlasnie ze lepiej widziane, …ze sredniego (w moim przypadku) dystansu!

    No to skoro emocje nieco minely i pianka juz opadla czas to na podsumowanie.

    Pomimo, ze nie mam zamiaru kogokolwiek urazic, zdaje sobie sprawe z

    Tego, ze ciagle jeszcze moge dolac oliwy do ognia. Nie jest to moja intencja.

    Po pierwsze.

    U nikogo z dyskutujacych z poza Polski, nie zauwazylem ani wywyzszania sie, ani pogardzania rodakami w kraju.
    Mam tu na mysli postujacych, ktorych wypowiedzi na tym forum sa podstawa do dalszej dyskusji.

    Co do:

    @ pielnia1 (2007-12-02 o godz. 09:45) i mt (2007-12-02 o godz. 19:54)

    Ja potrafie zrozumiec, ze nasze uwagi z zagranicy, moga czasem i przez niektorych byc zrozumiane, jako wymadrzanie sie i przez to tez odebrane, jakby to bylo strofowanie malego dzecka.

    Jestem przekonany, ze tak jednak nie jest i wydaje mi sie, ze pisze rowniez w imieniu innych tu postujacych np. KoJaK Moguncjusz (2007-12-02 o godz. 12:34), z Berlina (ogolnie), czy Rena (2007-12-02 o godz. 12:35), czy inni – niezaleznie skad pisza.

    Tak! Tak niestety jest, ze my z zagranicy obserwujac Polske z dystansu widzimy nieco wiecej, pomimo ze nie widzimy wszystkich sczegolow. Mysle to wlasnie zbulwersowalo tu pare osob i wciagelo niektorych do tej „polskiej polajanki”.

    Sam jednak twierdze, ze tak jest, ze z daleka widac lepiej – …lepiej pomimo braku, a moze wlasnie z powodu braku szczegolow.

    I jest to zjawisko obiektywne. Bo tak sie sklada, ze jestesmy w pewnej uprzywilejowanej (mowie uprzywilejowanej ze spuszczona glowa) pozycji, bo nasze zycie dalo nam okazje „jesc chleb z niejednego pieca”.

    Pisze o tym Dante (2007-12-01 o godz. 11:19): „Jest stare powiedzenie, ze jak chcesz poznac swoj kraj to wyjec na dlugo za granice.”.

    Ja to nazywam ogladaniem swiata z dna studni, otago (2007-12-02 o godz. 13:49) opisuje mozliwosci percepcji kartofla lezacego na straganie.

    Jezeli chodzi o nadmiar szczegolow, to Niemcy maja na to bardzo trafne okreslenie: „Nie widac lasu, bo pelno drzew”.

    Kto takiego doswiadczenia nie mogl zebrac, nie powinien sie czuc gorszy czy uposledzony. Bo niby dlaczego?

    Z drugiej strony jest tez tak – nie wiem czy to tych, ktorzy poczuli sie dotknieci usatysfakcjonuje, ze w krajach w ktorych mieszkamy, tez predzej dostrzegamy „las, pomimo, za naokolo same drzewa”.

    Bo to jest tak troche jak w „kabareciku” – wszystko juz bylo. To jak by zycie w permanentnym déjà-vu.

    W moim przypadku, po dwoch latach spedzonych w Azji, dostrzegam niektore rzeczy jeszcze ostrzej, choc kulturowo bylo jeszcze dalej – a moze wlasnie dlatego.

    Jako przyklad.
    Pamietam, zaraz po powrocie z Azji, po wybraniu Lecha Kaczynskiego na prezydenta powiedzialem wzbuzony do zony – myslac o wyborcach w Polsce – kretyni!

    Bez obrazy prosze. Bylem po prostu zly. Bo byla to nieodpowiedzialna decyzja wyborcy – zarowno tego, ktory poszedl jak i tego ktory nie poszedl do urny.

    Tak, bo bylo – nieodpowiedzialnie wybranc jednego blizniaka na prezydenta skoro w perspektywie drugi potencjalnie moze zostac premierem! Co sobie wtedy myslal Polski wyborca!?

    I co? No i stalo sie tak, ze najgorszy wariant sie spelnil.

    Bylem za daleko i nie moglem wtedy sledzic wydarzen w Europie – nie tylko w kraju.
    Moge sobie jednak wyobrazic, ze podnosily sie glosy i w kraju i za granica, zeby z opisaneg powyzej powodu, pierwszego blizniaka nie wybierac.

    Reszte komentarza zaoszczedze sobie i innym, aby rzeczywiscie zadnej oliwy tu juz nie dolewac.

    Dlatego prosze pielnia1, czy mt, starajcie sie to co piszemy rozumiec , jako dzielenie sie z Wami tym chlebem z innych piecow, uwierzcie nam kiedy chcemy powiedziec – nie ogladaj kazdego drzewa z osoba – to jest las.

    Wielu z nas, prawdopodobnie na zawsze pozostanie za granica.
    Dlaczego, wiec piszemy, dyskutujemy? Wielu pojechalo wrecz na wybory do Polski!

    Bo chcemy, zeby wizerunek Polaka za granica sie poprawil!
    Zostawmy na boku wielkie slowa jak patriotyzm, milosc do ojczyzny, etc. Chodzi o zwykle prozaiczne sprawy.

    Ja nie chce sluchac dowcipow o Polakach (…jedz do Polski na urlop, twoj samochod juz tam jest). Nie chce w nieskonczonosc tlumaczyc – „dlaczego?”. Nie chce ogladac usmieszkow o ktorych pisze Rena 2007-12-02 o godz. 12:35.

    Chce pomoc zmienic Polakow. Chce pomoc zmienic Polske.

    Niech zostanie Polska. Nie budujmy zadnych drugich Japonii czy Irlandii, ale starajmy sie pomoc tym Polakom w kraju (a i niektorym za granica) inaczej widziec swiat i swoj kraj.

    Chce pomoc pomoc wspiac sie na krawedz tej mojej studni, zeby mogli zobaczyc, ze niebo, to nieco wiecej niz te male koleczko widziane z jej dna.

    Zobacz mt (2007-12-03 o godz. 14:53).

    Piszesz do z Berlina 02.12 19.54 – „Pisząc to co napisałem nie miałem zamiaru nikomu ubliżać i tego nie zrobiłem”…

    …a zobacz co napisales…

    (nie obrazaj sie prosze, zrozum to jednynie jako przyklad – rownie dobrze moglem zacytowac pielnia1)

    „..wracajcie do kraju, zastąpcie tych wg. was nieudaczników, stwóżcie Eldorado, zasłużycie sobie na dożywotną pamięc. Jak narazie korzystając z prostej możliwości pisania pleciecie dyrdymały nie mając lepszego zajęcia.”

    Jezeli przeczytales i zrozumales co wyzej chcialem powiedziec – to taka wypowiedz dotyka, a nawet obraza.

    Piszesz tez „…Czy z Kanady, USA lepiej widać co w Polsce jest kłopotem a co nie…”

    No wlasnie, …tak wlasnie napisalem – czesto tak!.

    Zobacz: http://www.tvn24.pl/12690,1530867,wiadomosc.html

    Pani Fotyga mowi:
    „… Czyli chcemy rozmawiać z Rosją, która łapie Bukowskiego, która łapie Kasparowa, która łamie reguły demokratyczne i niczego, nawet słowa na ten temat nie mówimy. Żadne z państw UE sobie na to nie pozwala. Jesteśmy najgorsi, a byliśmy liderem…”

    Nie, chyba nie chcemy i inni tez nie chca – ale MUSIMY!!! My nawet bardziej niz inni. To sztuka podtrzymywania dilalogu – jak dlugo dialog trwa sa szanse na rezultaty.
    Nawet to male slowko z Polski, moze sie przyczynic do tego ze Rosja sie kiedys zmieni.
    My jestesmy za mali, by Rosji grozic czy sie na nia obrazac.
    I nie jest prawda, ze „zadne panstwo…”. Polska byla jedyna, ktora zerwala dialog.

    Zobacz to ostatnie zdanie.
    Bylismy liderem czego? Nie jestesmy we srodkowo-wschodniej Europie ani najwieksi ani najliczniejsi ani najbogatsi, a jeden Malysz nie czyni z nas zadnej potegi sportowej.

    W jakiej rzeczywistosci zyje ta Pani? Gdzie ona jest liderem?

    To jest to o czym pisze. Skromniej rodacy i realnie spogladac na rzeczywistosc, ale niestety, tak jak Pani Fotyga, mysli wielu rodakow – zbyt wielu.

    A kto chce sie wspiac na krawedz studni, to chetnie splote rece i podstawie kolano – kto nie chce i tak nie skorzysta.

    …dlatego tak tu piszemy…

    Pozdrawia Sailor

  159. SAILOR – Zaskoczony jestem gwaltownością Twojej reakcji na mój wpis.
    Gdybyś przeanalizował wszysktie wypowiedzi z tego bloga nie pominął byś milczeniem treści niejakiego G.OKONA. Jego wpis był powodem takiej mojej i nie tylko mojej reakcji. Nie pisze on z Gdańska czy z Nowj Soli.
    Jest przedstawicielem Waszej spoleczności tej emigracyjnej.Jeżeli z racji
    Kaczyńskiego, Tuska, Fotygi czy innych określa się wszystkich Polaków starej Polski jako idiotów,to upoważnia się nas żyjących w kraju nad Wisła by mieć pretensję do Was o to, że życzycie nam rosyjskiej nachajki a co gorsze niemieckiego buta , gdyż już rozbiory i okres II wojny udowodnił
    że pod taką presją żyje sie nam najlepiej. Czy nie jest to paranoiczne
    myślenie ? Nie zwróciłes na to uwagi. Wypowiedzi tego gościa i kilku innych
    w podobnym tonie powodują, że nie chcemy waszych nauk i połajanek.
    Jak juz pisałem sami się w tych dyskusjach nakręcacie. Jeżeli troska
    o kraj z Twojej strony jest szczera to myślę, że powinna być widoczna
    reakcja na bzdury G.OKONA chyba,że uznałeś, że ON już ze studni
    wyszedł i ma przewagę nade mną a ja jeszcze jestem na jej dnie.
    Jeżeli tak jest to jakakolwiek dyskusja nie ma sensu. Acha i jeszcze jedno,
    brak możliwości widzenia szczegółów nie wyostrza widzenia obrazu a jest
    zwodnicze. Pozdarawiam.

  160. Sailor 2007-12-04 o godz. 16:15

    Dzięki, dobrze napisane i powoli, aby możliwie wszyscy zrozumieli….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  161. …widziane ze sredniego dystansu…

    @mt (2007-12-04 o godz. 20:59)

    …gwaltownascia… – mowisz…? Hmmm…

    Nie zabieralem glosu przez dwa dni. Czekalem „az pianka opadnie”, a tam
    gdze mogloby zabolec pisalem „…ze spuszczona glowa…”.

    Znam wypowiedz G. OKON.
    Tez myslalem, ze moglby swoj post inaczej sformuowac, bo moze kogos dotknac.
    Po tym jednak, jak nazywasz moja reakcje gwaltowna, mam wrazenie, ze bylem w bledzie, bo wydaje mi sie, ze Ty prawdopodobnie generalnie odbierasz krytyke, jako osobisty atak na Twoja osobe. Naprawde nie mam tu zamiaru Cie ani dotknac, ani obrazic. Tu nikt Cie nie atakuje.
    Jezeli przedstawiasz Twoj poglad, to staraj sie unikac ogolnikow uzywajac rzeczowej argumentacji. Na bazie tego moze sie rozwinac dyskusja, w ktorej byc moze Ty przekonasz mnie.

    Co do jego posta G.OKON (2007-11-30 o godz. 01:02)

    Otoz opowiem Ci pewna ciekawostke.
    Bedac mlodm czlowiekiem (jakies 25 lat temu) bywalem, wczasie dyskusji historyczno-politycznycznych, doprowadzany przez mojego tate do bialej groraczki kiedy mowil: „Polacy, narodek skarlowacialy – niegodny samostanowienia”.
    Nie mieszkal nigdy, nigdzie indziej niz w Polsce.

    A co pisze OKON? Uzywa dokladnie tego samego okreslenia – „…ten narod nie wart jest niepodleglosci…”

    Wiem, ze mojemu tacie chodzilo glownie o uczenie mnie powsciagania w dyskusji emocji i prowokowanie mnie do dalszej argumentacji.

    No, ale czy to nie jest w jakis sposob znamienne. Czy nie jest znamienne, ze ta wypowiedz okrazajac pol globu trafia po cwierc wieku na to forum.

    Mysle, ze tez zle zrozumiales sens jego wypowiedzi kiedy mowil o niemieckim bucie czy rosyjskiej nachajce.
    Wydaje mi sie, ze jedyne co chcial powiedziec, to to, ze jestesmy jako narod gotowi do wielkch mobilizacji, natomiast na co dzien mamy olbrzymie problemy z „praca u podstaw”.
    Tym samym nie potrafimy budowac potegi kraju, stajemy sie latwo ofiara i dopiero kiedy poczujemy but czy nachajke mobilizujemy sie do nastepnego zrywu – i zawsze wszyscy naokolo nas byli zli i niesprawiedliwi.

    Taka jest przeciez nasza historia.

    Piszesz:
    „…chyba, że uznałeś, że ON już ze studni wyszedł i ma przewagę nade mną a ja jeszcze jestem na jej dnie…”.
    No wlasnie probowalem wytlumaczyc to w moim poscie – Tak! Generalnie tak, wlasnie jest.

    Przytocze tu jeszcze raz samego siebie:
    … I jest to zjawisko obiektywne. Bo tak sie sklada, ze jestesmy w pewnej uprzywilejowanej (mowie uprzywilejowanej ze spuszczona glowa) pozycji, bo nasze zycie dalo nam okazje „jesc chleb z niejednego pieca”….“

    i…
    „…Kto takiego doswiadczenia nie mogl zebrac, nie powinien sie czuc gorszy czy uposledzony. Bo niby dlaczego?…”

    Jak widzisz nie chodzi mi tu o to, zeby kogos urazic, czy strofowac. Zdaje sobie tez z tego sprawe, ze ja zyje w „mojej studni” i sa inni, ktorzy z niej wyszli i maja bogatsze doswiadczenia zyciowe, bo zycie dalo im wieksze mozliwosci porownywania. Dlaczego nie posluchac co ma do powiedzenia? Moze dzieki temu dowiem sie jak przejsc do jego „studni” – jezeli tego bede chcial. Tak, jezeli tego bede chcial – bo to jest warunek.

    Jest jednak jedna rzecz, gdzie nie moge sie z Toba absolutnie zgodzic.

    Piszesz:
    „…i jeszcze jedno, brak możliwości widzenia szczegółów nie wyostrza widzenia obrazu a jest zwodnicze…”

    Otoz dowod wprost, ze jest naprawde odwrotnie przeprowadza poprzelomowa historia Polski. Rozdrabnianie sie i dreptanie w miejscu wydaje sie byc nadrzednym celem polityki w Polsce.

    Powiedz mi jak dlugo jeszcze – a minelo juz bez mala 20 lat od przelomu – …no wiec jak dlugo jesze chcesz popierac to wzajemne fechtowanie sobie przed nosem lustracjami, lojalkami i tym podobnymi wymowkami, aby nic naprawde pozytycznego nie robic, a jednynie w majestacie prawa dreptac w miejscu.

    Co robisz Ty aby to zatrzymac?

    Wierz mi, jezeli „TY” nie powiesz dzisiaj „stop! – spieprzaj dziadu z ta twoja lustracja”, to za nastepnych dwadziescia lat znajda sie jeszcze „Szlachetni Rycerze Lustratorzy”, ktorzy dzieciom majacym w ’89 roku dwa latka, beda zarzucac, ze sie urodzily w komunizmie.

    W jaki sposob wymuszasz Ty na opozycji, zeby zamilkla na 100 dni od ukonstytuowania sie nowego rzadu?

    Co robisz Ty, aby raz na zawsze pozbyc sie pana Rydzyka, ktory sieje niezgode w narodzie?

    Czy jestes gotow w czasie kazania, wstac i wyjsc z kosciola, kiedy ksiadz rozpocznie agitacje wyborcza?

    Co robisz Ty aby wprowadzic w Polsce podatek konfesyjny – aby koscioly byly utrzymywane przez swoich wyznawcow?

    Co robisz Ty aby wypedzic kosciol i religie ze szkoly, a zastapic to religioznawstwem – aby dzieci w Polsce mogly choc na chwile wyjzec ze „studni”?

    Jak reagujesz Ty, kiedy „kosciol zaprasza premiera do spowiedzi” – premiera panstwa laickiego, bo o ile dobrze pamietam, katolicyzm nie jest religia panstwow? Czy jestesmy juz tak daleko jak Iran? http://www.tvn24.pl/12690,1531065,wiadomosc.html

    Z powodu nadmiaru szczegolow tracimy kierunek marszu.
    Wybacz mi, ale Twoja reakcja sprawia na mnie wrazenie, ze wlasnie Ty nie mozesz znalesc lasu, bo drzewa ci go zaslaniaja.

    Przekonaj mnie ze jest inaczej.

    Pozdrawiam.

    Sailor

  162. mt 2007-12-04 o godz. 20:59

    w imie teorii – jak inni zabijaja pala i musza walnac pare razy, a jak ja zabijam siekiera, raz a dobrze – to jestem humanitarny…
    Albo… inni tez kradna….

    Lubisz demagogiczne i puste uoglonienia. Wolno Ci, boc przeciez jak Poeta pisyswal: wolnoc Tomku w swoim domku…

  163. Sailor no cóż, każdy z nas ma inny ogląd sytacji więc róznice bedą.
    Nahajka i but niemiecki są skojarzeniami wprost, wyrytymi w naszej
    pamięci rzeczywistością bycia, wywołującą dramatyczne wspomnienia
    tego co przeżywaliśmy. Boję się, że autorowi tych słów z checi
    podkreślenia bardziej beznadziejności Polaków, przyjdzie do głowy
    myśl, że tylko obozy pracy, a może inne rozwiąża problem i ci dysponęci
    nahajki i buta będą autorami porzadku w każdym calu.
    Myślę, że nie trafnie postawileś w jednym szeregu swego tatę i G.Okona.
    Jestem przekonany, że nawet przy werbalnym podobieństwie wypowiedzi
    tak jednemu jak i drugiemu o co innego chodziło.Wypowiedzi z pewnością dzieli i czas i warunki w jakich zostały wypowiedziane. Twoje tlumaczenie
    G.Okona nie trafia do mnie i nie wierzę by nahajka i but niemiecki były
    tylko przenośnią do zobrazowania myśli.
    Swoimi pytaniami zamierzenie czy nie określiłes spoja postawę, stanowisko
    wobec istniejącej sytuacji w kraju a nawet postawiłes siebie w określonym
    miejscu, no powiedzmy, sceny politycznej. Muszę Ci powiedziec, że pijemy
    wodę z tej samej studni / znów ta studnia /. To co sygnalizujesz mi w swoich pytaniach również mnie mierzi. Sa one jednak na tyle ważne,
    co tyczące partii politycznych, Ty je spersonalizowałeś. Pozwól zatem, że
    podzielając Twój niepokój wypływający z nich, nie odpowiem na nie.
    Jedynym protestem pojedyńczego czlowieka jest kartka wyborcza.
    Demagogiem nie jestem, staram sie być realista. Co do widzenia szczegółów to jestem w takim miejscu, że gdybym nawet zamknął oczy i
    tak będę je widział co nie oznacza, że nie umiem oceniać kierunku.
    Znikam na pewien czas, może jak napisałeś, pianka opadnie. Jeżeli
    masz cheć odpowiedzieć proszę bardzo, przeczytam później.Pozdrawiam.

  164. @mt (2007-12-06 o godz. 01:03)

    …widziane, ze sredniego dystansu…

    Witaj

    To, ze mamy rozne poglady na rozne sprawy to przeciez normalne.
    Gdybysmy mieli absolutnie identyczne, to bylibysmy ta sama osoba, czyli nasze dyskusje kwitowane bylyby przez najblizsze otoczenie, poblazliwym usmieszkiem i charakterystycznym ruchem reki przed twarza, a zatroskana rodzina probowalaby zorganizowac nam szybciutko wizyte u dobrego specjalisty. 😮

    No tak sie traktuje tych, ktorzy rozmawiaja sami ze soba 

    A powazniej.
    Wiesz, chodzi mi o to, zeby nawet kiedy wydaje nam sie, ze juz nic nie mozna osiagnac, to mimo wszystko pozostawac w dialogu. Czesciej niz nam sie wydaje myslimy podobnie i kierunek tez jest z reguly ten sam. A skoro juz idziemy ta sama droga i do tego jeszcze w tym samym kierunku, to co mnie to interesuje, czy ten chce isc srodkiem, inny prawa, a ja lewa strona.

    Jak wiesz bylem, a scislej pracowalem dluzej w Azji, a wiec sila rzeczy przedstawiciele klienta byli Azjatami.
    Bardzo schierarchizowane spoleczenstwo, potworny lek przed utrata twarzy, a najgorsze, ze raz podjeta decyzja jest praktycznie nie do zmienienia.
    Generalnie, bardzo trudny klient. Dla wielu Niemcow, to byl prawdziwy dramat.
    Ale wlasnie cierpliwoscia i ciaglym kontynuowaniem dialogu udawalo sie wynegocjowac rzeczy, ktore jak sie potem okazalo, nawet z europejczykami by nie „przeszly”.

    Co do buciora, nahajki i G.OKON – odpusc sobie na chwile, wyluzuj sie, zajzyj tu http://passent.blog.polityka.pl/?p=380#comment-70638, to zobaczysz, ze moze cos w tym „bucie” jest, jakkolwiek uwazam, ze nasze spoleczenswo jest duzo bardzej dojzale (dlaczego? Zajzyj tu http://passent.blog.polityka.pl/?p=379#comment-70551).
    Moze G. OKON cos jeszcze zapostuje i jak to przeczytasz, to spojzysz w bok i z „przerazeniem” stwierdzisz – „o kurde ten gosciu tez idzie tez ta droga, tylko ze po drugie stronie”.

    Co do pytan. Pewnie, ze nie oczekuje zadnych odpowiedzi. Byly to pytania skierowane do calego spoleczenstwa.

    Co do mozliwosci wyborcy, to prawda ze w demokracji wybory sa kamieniami milowymi i tylko wtedy wyborca moze podejmowac decyzje o zmianach, lub zachowaniu istniejacego status quo.
    To nie znaczy jednak, ze nic nie mozna zrobic.
    Zapomniales juz jaka byla mobilizacja spoleczenstwa przed wyborami. Znasz Skubiego (skubi.net)?
    To pierwszy internetowy „bojownik o wolnosc i demokracje”. 😉
    Przy pomocy internetu mozemy sie ponownie zmobilizowac.

    Czy potrafisz sobie wyobrazic akcje, w ktorej na kartce pocztowej bedziemy grzecznie zyczyc Prezydentowi RP Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku i jednoczescie rzeczowo i stanowczo prosic go pozostanie Prezydentem wszystkich Polakow i o kooperacyjny kurs w stosunku do rzadu.
    Kartka kosztuje 1,35 PLN (?). Nie stac nas na to?
    W wyborach wzielo udzial bez mala 16,5 miliona uprawnionych. Niech Palac Prezydencki otrzyma 5 milionow kartek. Ciekawe jak zareaguje na takie nieoczekiwane 25 ton papieru?

    Wyslijmy Jaroslawowi podobna kartke z prosba o udemokratyzowanie PiSu. Ta partia jest Polsce potrzebna, bo Polsce potrzeby jest stabilny system partyjny – bez planktonu ‘a la LPR czy Samoobrona.

    A jak bedzie trzeba, to wyslijmy taka „zolta karte” Tuskowi.
    A moze wlasnie to jest pomysl?
    Wprowadzmy nasze polskie Zolte Kartki Polityczne. Tu prosze Panie Polityku, Zolta Karteczka, jeszcze jeden taki foul to w nadchodzacych wyborach bedzie czerwona.
    Moze naiwne, a moze bedzie dzialalo. Moze w tym szalenstwie jest idea.

    Warto jest walczyc o Polske, bo warto jest walczyc o wspolna Europe, do ktorej Polska jest malym kluczykiem. Nie jak sadza PiS& Co kluczem do wszystkiego, ale jednym z kluczy i to nie malo waznym.
    Dlatego jestem tu i robie to co robie – kapie te moje kropelki do wspolnego garnka.
    Chcialo by sie nawet gornolotnie sparafrazowac Kosciuszke; „za sama Polske bic sie nie bede, chce przyszlosci calej Euorpy” – a moja droga tam prowadzi przez Polske , pomimo, ze jak pisalem, pewnie do niej nigdy nie wroce.

    Nie znikaj. Zagladaj tu czy gdzie indziej i kapnij Twoja kropelke.

    Pozdrawiam serdecznie

    Sailor

  165. W dobrym tonie byłoby usunięcie powyższego tekstu…

css.php