Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.01.2008
środa

Spóźnione petardy

2 stycznia 2008, środa,

0sadoAG450.jpg

Andrzej Sadoś (pan z lewej). Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Półtora miesiąca przed Sylwestrem, 15 listopada, pan prezydent wystrzelił dwie petardy – podpisał nominacje dwóch ambasadorów nie licząc się ze zdaniem (obecnego) MSZ, bez zasięgnięcia uprzedniej opinii sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Można powiedzieć, że były to „nominacje ostatniej godziny”, dokonane, kiedy poprzedni rząd siedział już na walizkach. Nie byłoby w tym niczego złego, wszak to prezydent mianuje ambasadorów, ale potrzebna jest inicjatywa ministra (czyli wtedy jeszcze p. Fotygi), opinia Komisji oraz kontrasygnata premiera. Okazuje się, że kandydatura Jerzego Achmatowicza nie ma kontrasygnaty, zaś w sprawie kandydatury p. Sadosia prezydent zwrócił do Komisji sejmowej dopiero PO PODPISANIU nominacji. Żaden z tych panów nie stanął przed obliczem tejże Komisji (nie jest to przyjemne, wiem coś o tym, bo sam tego doświadczyłem), a już mają nominacje w kieszeni.

Postępowanie pana prezydenta budzi – pisząc językiem dyplomatycznym – zdumienie, wpisuje się w wojenkę dużego i małego pałacu. Obie kandydatury na ambasadorów budzą wiele wątpliwości, dlatego wymagają rozwagi i dyskusji, a nie nominacji na łapu – capu. Pan Andrzej Sadoś jako kandydat na ambasadora przy OBWE i innych organizacjach międzynarodowych z siedzibą w Wiedniu (np. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej) nie ma w tym kierunku imponujących kwalifikacji. W MSZ pani Fotygi odpowiadał za kształtowanie wizerunku Polski za granicą (!). Wiadomo, jakim ten wizerunek był w ostatnich latach fiaskiem. Pod kierownictwem wiceministra Sadosia był chyba najgorszy od 1989 r. Pan Sadoś był także rzecznikiem MSZ PiS, za co został przez dziennikarzy nagrodzony tytułem antyrzecznika.

Zlekceważenie przez pana prezydenta opinii komisji sejmowej, do której zwrócono się dopiero nazajutrz po nominacji, jest zwyczajnym afrontem wobec parlamentu. Źle świadczy o przestrzeganiu reguł demokracji, konsensusu, a także stanowi niedźwiedzią przysługę dla naszego kraju oraz dla samego nominata, gdyż rzecz na pewno dotrze do Wiednia. Wreszcie – p. Sadoś ma jechać na miejsce odwołanego ambasadora Jacka Bylicy – jednego z najlepszych, jacy jeszcze zostali w MSZ, doświadczonego dyplomaty, specjalisty w dziedzinie stosunków wielostronnych. Będąc ambasadorem poznałem go od najlepszej strony. Trudno sobie wyobrazić, żeby pan Sadoś mu dorównał. Wiedeń wymaga zawodowca, a nie czeladnika.

Równie kłopotliwa jest nominacja pana Jerzego Achmatowicza, którego nota bene mam przyjemność znać, na ambasadora do Meksyku. Profesor (dziennikarstwo i nauki polityczne) Achmatowicz spełnia wiele wymagań: świetnie zna Meksyk (gdzie był na stypendium) i Chile (gdzie mieszkał i pracował zanim powrócił do Polski), świetnie zna język, za granicą udzielał się na rzecz Polski, był aktywnym działaczem Polonii i popularnym wykładowcą na uniwersytecie w Santiago. W odróżnieniu od p. Sadosia, który jest młodym urzędnikiem, p. Achmatowicz jest raczej człowiekiem bohemy, artystą, publicystą, gawędziarzem, to postać nieco cyganeryjna. Jest jednak jedno duże ALE, mianowicie dr Achmatowicz jest działaczem USOPAŁ (Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych w Ameryce Łacińskiej) – pół prywatnej organizacji Jana Kobylańskiego, kontrowersyjnego (delikatnie pisząc) milionera polskiego zamieszkałego w Urugwaju.

Jan Kobylański i część jego otoczenia, pod względem umysłowym przypomina posłów Samoobrony, a pod względem ideowym – Młodzież Wszechpolską, której wyparł się nawet Roman Giertych. Prowincja, ciasnota, nacjonalizm, a także najgorsze podejrzenia z czasów okupacji – to wszystko unosi się nad p. Kobylańskim. Posiada on wygórowane ambicje reprezentowania Polski wobec całej Ameryki Łacińskiej. Wywoływał konflikty z kolejnymi ambasadorami polskimi w Urugwaju i w Argentynie, aż wreszcie został przez ministra Spraw Zagranicznych Władysława Bartoszewskiego pozbawiony tytułu konsula honorowego, którego nigdy nie powinien był otrzymać. Kobylański, razem z Edwardem Moskalem (zm. 2005) z Chicago stanowił ostoję tzw. starej emigracji, od której odwróciła się najbardziej światła emigracja polska.

Głównym atutem p. Kobylańskiego są jego pieniądze, z których finansuje skromniutką działalność polonijną. Jest w pewnym sensie niezastąpiony, ponieważ ma „kasę” i od czasu do czasu sięga po nią, np. kiedy trzeba zbudować pomnik Jana Pawła II albo zorganizować doroczny kongres, na który sprowadzano parlamentarzystów z Polski i działaczy polonijnych z Ameryki Łacińskiej. (Często na koszt J.K.) Dopiero marszałek Senatu, Borusewicz, odmówił senatorom zgody na wyjazd, a sam będąc niedawno w Argentynie nie życzył sobie towarzystwa ambasadora, prof. Z.J. Ryna, niedawno mianowanego ku zadowoleniu Kobylańskiego, którego był współpracownikiem.

Profesor Ryn, podobnie jak prof. Achmatowicz, mają wszelkie kwalifikacje z wyjątkiem tej jednej, że byli powiązani z Kobylańskim, a ten wojował z dyplomacją polską, publicznie ją postponując i dyskwalifikując wiele osób, którym Polska powierzyła reprezentację swoich interesów. W nieustającej wojnie Kobylańskiego z MSZ, nominacje pp. Ryna i Achmatowicza to sukcesy ojca chrzestnego z Montevideo. To spadek po czasach Prawa i Sprawiedliwości. Obie petardy mogą jeszcze wybuchnąć i skaleczyć tych, którzy je zmajstrowali.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 79

Dodaj komentarz »
  1. Jak dla mnie – kolejny dowód do i tak już pokaźnego stosiku rzeczy dokumentujących to, że PiS umie tylko półlegalnie załatwiać sprawy, po czym trąbi wszędzie że działa antykorupcyjnie i sprawiedliwie. Czyli mówiąc oględnie po raz kolejny założenia ideowe biorą górę nad ideologicznymi. Dobrze, że juz niedługo…

  2. Panie Danielu,

    Te nominacje to zwyczajna bezczelność. Zbyt delikatnie się Pan obchodzi z takimi działaniami prezydenta.

    A w ogóle to co to za zwyczaj nominowania ambasadora bez kontrasygnaty premiera? Przecież taka nominacja jest zwyczajnie nieważna.

    Przy okazji dotknął Pan jednak poważnego problemu, jaki stanowi Kobylański. Od dłuższego już czasu Polska na zbyt wiele pozwala człowiekowi, którego jedyną kwalifikacją są pieniądze. Problem ten trzeba rozwiązać, bo nasza reputacja w ważnym (i z każdym rokiem ważniejszym) regionie świata cierpi na działaniach USOPAŁ.

    Pozdrawiam,

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  3. A dlaczego nie wspomina Pan o nominatach Gieremka, którzy pozamieniali polskie ambasady kociarnie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. a juz mialem nadzieje, ze nigdy nie uslysze o jakiejkolwiek nominacji przy udziale Fotygi. Poprzedni rzad bedzie sie nam odbijac czkawka jeszcze dlugo. Moze ktos zna jakies lekarstwo na te upierdliwa dolegliwosc?

  6. Siego Roku drogim blogowiczom i gospodarzowi!

    A na temat

    nominacji i nominowanych to już dwa wpisy temu cytował pan redaktor młodego twórce, który, jak przystało na artystę, naipierw się z boczku przygląda a potem stara sie zrozumieć i wyciągać trafne wnioski. Za dzieła dostaje on i jego przyjaciele galeryści, jak to w kapitaliźmie, krocie. Sam może bym kupił, czy raczej zainwestował w sztukę?

    Na temat,

    cytowany Sasnal stwierdził ów fakt ten, że lewicy coraz mniej i wogóle maluśko, no i że wokoło sami konserwatyści i inne tam gady a świat się chyba zdaje na pochyłej lini znajdować, no i oczywista oczywistość, że Irak to dopiero początek tragedii. A Pan zaraz na początku AD 2008 jeszcze tych niecnie przez LK nominowanych na ambasadorów teraz dołożył. Czyżby kurczyło się grono z sercami po lewej stronie, czyli takich, co to na rewoltę sobie tylko już w salonach pozwolić mogą?

    Jeszcze raz Siego!

  7. Szanowny Panie Redaktorze,
    Tekst „Śmieszni Panowie” z ostatniej „Polityki” bardzo dobry. Gratulacje i podziękowania.
    Skandal, który Pan opisuje, umyka wrażliwości większości mediów.
    Gdyby coś takiego uczynił Kwaśniewski albo Miller byłaby afera na cztery fajerki. A tak lichota, w sam raz na pasek u dołu ekranu.
    Zachwyca mnie ten polski humanizm, liczy się tylko człowiek i jego środowisko. To zapewne efekt religijnej edukacji. Takiego przewartościowania ludzkiej osoby, jak dotąd nie było. Żadne tam abstrakcyjne wartości, równość, czy sprawiedliwość. Tylko człowiek, jego status i pochodzenie. Jak na wystawach zwierząt rasowych.

  8. Znakomite pole działania supr niani.Mogłaby wytłumaczzyc małemu Lesiowi jak posługiwać sie tą zabawką, która nazywa sieśprezydenturą.

  9. Ładny bukiet na zdjęciu – oto cały komentarz do tej sprawy.

  10. Szanowny Panie Redaktorze.Nic dodac nic ująć.Mali wzrostem a jeszcze mniejsi umysłem i duchem Bracia nie zaakcrptowali i nigdy nie zaakceptują zmian dokonanych z woli Narodu podczas ostatnich wyborów.Ten typ tak ma i nic tego nie zmieni.Zachowują się jak małe skundlone pieski,ktore wiedzą,że nie mogą zagryść chociaż nieustannym jazgotem chcą dać znać otoczeniu o swoim istnieniu.Problem w tym,że ten jazgot słychać nie tylko na naszym polskim podwórku.Przecież te ewentualne nominacje skompromitowanych ludzi nie mogą przekść bez echa poza naszymi granicami.Kolejny wstyd.mam nadzieję,że jeszcze nie wszystko stracone.Może jeszcze odrobina zdrowego rozsądku,a przede wszystkim poczucia odpowiedzialności w głowie Pana Prezydenta pozostała,bo w głowie Pana Jarosława już niczego rozsądnego znaleźć nie można-wide ostatnie jego wyjątkowo liczne wystąpienia zarówno w Sejmie jak i winnych masmediach.On jest nieuleczalny i nie wiem czy nie pora aby stosowni specjaliści zastanowili się nad zmianą kolorów jego osobistych papierów na np. żółty.Może w końcu jego najbliższe zaplecze .,wyłączając oczywiście najbliższą gwardię Gosiewskich,Brudzińskich,Suskich no i oczywiście nowe gwiazdy zrozumie,że ich przywódca istnieje już tylko na papierze i raz podjęta przez Naród decyzja nie ulegnie zmianie.Jeszcze raz potwierdziła się opinia Pana Lecha Wałęsy[za którym nie przepadam]na temat Braci.żywię nadzieję,że jest rzeczą niemozlliwą,aby w tak licznej grupie Pisowców i ich zwolenników nie było mądrych i światłych ludzi,którym w końcu nie zabraknie odwagi aby w końcu zrobić porządek,Dość kompromitacji w kraju i niestety poza granicami.mamy wszyscy prawo żyć w noromalnm państwie,kierowanym i rządzonym przez noromalnych i mądrych ludzi a nie opętanych obsesjami oszolomów.Z okazji Nowego Roku życzę Panu Redaktorowi zdrowi i jeszcze raz zdrowia no i oczywiście bystrego oka i wyjątkowo ostrego pióra.Z wyrazami szacunku a.

  11. Panie Passencie, nie zignorował pan wypowiedzi Palikota z PO w sprawie wykończenia rozgłośni Rydzyka. Napisał – podobnie jak A. Michnik – że ta wypowiedź to symptom pełzającego zamachu na demokrację, na wolne media. Chylę czoła przed panem, bo pan redaktor ujął się za wolnością mediów oraz patrzy pan na ręce obecnej władzy, nie lęka się też pan możnych i wpływowych posłów jak choćby Palikot.

    Poza tym, nie uprawia pan propagandy, lecz mężnie pisze nie tylko o machlojkach z tymi ambasadorami PiS-u, ale obiektywnie opisuje pan identyczne działania każdego rządu, a więc i lewicowego, i z AWS itd.

    Jest pan nadzieją polskiej publicystyki, a pańskie odważne, nieselektywne, bezstronne publikacje dziennikarskie nie podzielą losu „Trybuny Ludu”.

  12. Panie Redaktorze,
    Z przykroscią stwierdzam, ze także prezydent Kaczyński ledwo ledwo bywa czeladnikiem. Ten pan jest li tylko prezydentem PiSu i ośmiesza nasz kraj niemal w każdej sprawie . A i honoru mu nie staje w obronie chocby własnej małżonki.
    P.S. Lizak! Dyskusja w stylu: ..a u was to murzynów biją… Piszesz z Moskwy?

  13. Przed laty korzystałem z pomocy psychiatrycznej Profesora AM w Krakowie Zdzisława Ryna. Był wówczas uosobieniem wszelkich cnót; humanisty, lekarza, alpinisty i wrażliwości ludzkiej. Wszystkim stawiałem go za wzór. Ze smutkiem jednakże muszę zmienić zdanie, gdy mój wzorzec zaangażował się do polityki i to w jej najgorszym wymiarze. Smutno na stare lata zmieniać zdanie, a szczególnie w przypadkach odnoszących się do osób kiedyś bardzo cenionych. Żyjąc w Krakowie na tego typu zmiany chcąc niechcąc należy sie uodpornić. Wystarczy wspomnieć postawy absolwentów i kadry profesorskiej nobliwej uczelni UJ.
    Większość prawników wywodzących się z mojej uczelni jest synonimem oportunizmu, obskurantyzmu i zła szerzącego sie w polskim prawie i prawodawstwie. Tu mogłaby nastąpić długa lista od Zolla począwszy na Ziobrze lub Rokicie kończąc. Kraków może sie poszczycić także posiadaniem ulicy imienia szpiega i zdrajcy R. Kuklińskiego. W tej sytuacji postawa Ryna znika w cieniu Andów

  14. Działania Kaczyńskich są pochodną p.Rydzyka to on ustawia sobie potrzebne bastiony interesów a Kaczyńscy akceptują nawet poruwnywanie ich do szamba czy czarownicy- Rydzykowi wolno wszystko. Jeżeli Kaczyńscy mają doradców takich jak p.Arnold Nela no to czego można wymagać – kompromitacja.

  15. Obaj Kaczyńscy mają niesamowity talent do wynajdywania ludzi o dziwnych umysłach i obrzydliwych cechach charakteru.W myśl powiedzenia:ciągnie swój do swego.

  16. Panie Redaktorze !

    To nie są spóźnione petardy – to jest po prostu konsekwencja głupiej, prostackiej, prymitywnej, jak najbardziej szkodzącej Polsce, polityki prowadzonej przez Braci i ich środowisko. To też egzemplifikacja umysłowości tych środowisk, mentalności „zaścianka”, sarmatyzmu i sobiepaństwa. To myślenie w kategoriach klanu, rodziny, plemienia – K.Popper nazwał to kiedyś celnie „trybalizmem” plemiennym.
    I cóż można począć na takie dictum ? Naprawę państwa i stosunków w nim panujących trzeba prowadzić konsekwentnie, bez patrzenia na „persony” i „urzędy”, lecz na cele i wymiar zadań. Zabrużdżenie umysłowości polskiej celnie opisuje w swym poście Jasny Gwint (z dn.3.01.08 h: 10.10 – przy okazji pozdrowienia dla Krakowa z Wrocławia). To tu leżą – w zmitologizowaniu, irracjonalizacji, magiczności myślenia i nadmiernym ostentacyjnym „uduchowieniu” (czyli odejściu od racji racjonalistycznych, deprecjacja Oświecenia, krytyka rozumu i jego racji etc.) – przyczyny degeneracji całej klasy politycznej, większości uczestników życia publicznego i leaderów politycznych w naszym kraju. Elita, inteligencja i kwiat nauki, kultury, sztuki jak padli 2,5 dekady temu na „kolana” (w geście anty-komunizmu, w geście podporządkowania się religijnemu autorytetowi, w geście anty-jałtańskim) tak pozostają w tym położeniu nadal. Krytycyzm i dystans, przy braku Oświecenia i rozumu, nie może być obecnym po żadnym pozorem.
    Felieton Pana Redaktora napawa mnie smutkiem – bo ukazuje iż imponderabilia, o jakich się mówi od prawie 20 lat (Polska obywatelska, demokratyczna, pluralistyczna, ale i odpowiedzialna, racjonalna i pragmatyczna) są w powijakach, a ci którzy najwiecej o nich mówią,
    w postępie geometrycznym „czynią” na odwrót.
    Smutno pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS:
    1/ Pozdrawiam serdecznie „magrud”. Z przyjemnością czytam Twoje wpisy.
    2/ Rada dla nr 10-7:może pozostałbyś nadal przy „oraniu” tej ziemi, której Twój Szanowny „Papciuś” nie chciał brać podczas reformy rolnej, a która z pewnością teraz w uduchowieniu uprawiasz. Gdy się do kogoś w gości przychodzi – a tak jest w przypadku blogu D.Passenta – to należy zachowywać się przyzwoicie, gumiaki zostawić w przedpokoju, umyć ręce i twarz, myśli uporządkować. Bo inaczej robisz za …. To tak jak z Panią Fotygą w przestrzeni dyplomatycznej. Jest, a jakby jej nie było (bo cóż że włada językami kiedy w żadnym nie ma nic sensownego do powiedzenia i nikt, za granicą, jej nie słuchał).

  17. nr 10-7 pisze:
    2008-01-03 o godz. 09:26

    Panie Passencie, nie zignorował pan wypowiedzi Palikota z PO w sprawie wykończenia rozgłośni Rydzyka.

    właściwie można by wypowiedź Palikota próbować bronić, powołując się na słynny pisowski skrót myślowy. Ale być może Palikot naprawdę miał na myśli wykończenie radyja, tzn jego likwidację. Jest taka możliwość. Jednakże bardziej prawdopodobne jest moim zdaniem, że miał na myśli jego uzdrowienie, tzn odcięcie ancychrysta Rydzyka i jemu podobnych, a pozostawienie Radia Maryja jako medium katolickiego, mającego na celu działalność ewangelizacyjną. W pluralistycznej demokracji, w państwie neutralnym światopoglądowo jest miejsce dla takiego radia. Pod warunkiem braku wpływu państwa na radio i radia na państwo.

    Nawiasem mówiąc, fakt pozostawiania Rydzykowi i jego ludziom jakiegokolwiek wpływu na media i na myśli polskich chrześcijan, jest straszliwym skandalem i tę sprawę powinien najpierw załatwić Episkopat, zanim poważy się pouczać Polaków w sprawach etyki.

  18. Wodnik55
    w ostatnim poście konkluduje:

    „Felieton Pana Redaktora napawa mnie smutkiem – bo ukazuje iż imponderabilia, o jakich się mówi od prawie 20 lat (Polska obywatelska, demokratyczna, pluralistyczna, ale i odpowiedzialna, racjonalna i pragmatyczna) są w powijakach, a ci którzy najwiecej o nich mówią,
    w postępie geometrycznym “czynią” na odwrót.”

    Nominacja na ambasadora „człowieka” pana Kobylańskiego, którego z pewnością nie uplasowałbym po jasnej stronie mocy, nie napawa mnie osobiście optymizmem, co do kreowania wizerunku Polski w Meksyku, jako kraju cnót obywatelskich (i tych co wymieniłeś w poście).
    Inaczej jednak niż Ty, nie popadam w pesymizm, ponieważ widzę w nominowaniu „takich” a nie innych na ambasadrów wyłącznie gierkę według starego schematu, na zasadzie Prezydent uciera nosa Premierowi i Parlamentowi. LK po prostu nie potrafi inaczej jak się ogryzać i stawiać z uporem na swoim, bo w kraju naszym w ten sposób uprawia sie niestety politykę. Te zdarzenia to tylko wąsko pojmowany PR, który ze wspólnym dobrem kraju ma niewiele do czynienia.

    Longterm targets

    Chyba, że nominowanie „ludzi” Kobylańskiego powiększy jego wpływy na arenie międzynarodowej, a tym samym go za parę lat pogrąży, jak innych „bogatych” śmiałków i „tylko” populistów. On nie jest bowiem żadnym tam konserwatystą, lecz interesuje go wyłącznie władza i wpływy i kasa.

  19. Mam nadzieje, ze okolicznosci, w jakich doszło do mianowania tych panów, wystarczą, aby ich wyjazd zablokować. A całą sprawe potraktować jako dobry powód (jeszcze jeden!) do wszczęcia procedury impeachmentu.

  20. Szanowny Panie WODNIKu53, do wpisu z 2008-01-03 o godz. 11:30.
    Pogarda dla drugiego człowieka, społeczeństwa, w konsekwencji pogarda dla praworządnego Państwa – leży u podstaw kaczyzmu, który tak rozkwitł ostatnimi laty w Polsce. Metody naprawy Państwa nie były przyzwoite, były bolszewickie. Cel miał uświęcać środki. Dochodzi upadek kultury i obyczajów w naszym DODOLANDZIE. To jest cały czas ten sam kraj, kraj DODY (hasłowo). Człowiek, który rechoce z gwałtu na prostytuce zostaje wicepremierem rządu. Premier rządu nie wnika w podstawy prawne zatrzymania Śp. Barbary Blidy, ogranicza się do prośby, żeby nie było kajdanek. Delikatniś taki. Minister nagrywa wicepremiera i pozbawia szans na dalsze życie, kilkadziesiąt osób czekających na transplantacje. Wszyscy jakoś się z tym godzą i pozwalają takim osobom dalej funkcjonować w przestrzeni publicznej. Brakuje odwagi w prezentowaniu prawdy i piętnowaniu podłości. Przynajmniej bojkotu osób nasiąkniętych pogardą do bliżniego swego. To się kiedyś obróci przeciwko nam wszystkim. Ostatnie dwa lata, dały próbkę tego co mogło nas spotkać.
    Kościól hierarchiczny w Polsce jest również oparty na tym co nas otacza. Otacza nas ideologia hucpy i DODOLANDU. Wszystko jest dozwolone! Ludzie łakną krwi, kajdanek, show w kominiarkach! Proste problemy, prostackie rozwiązania. Nie ma chleba – to są igrzyska. Hierarchia milcząc na te igrzyska przyzwala. Przecież oni wychowali się tu i teraz. Jednak to nie jest jeszcze cały kościół w Polsce. Jak się dokładnie wgłębić w POGARDĘ dla drugiego człowieka, to jest ona ANTYCHRZEŚCIJAŃSKA. Można pogodzić ideały oświecenia, rozumu, dobrego smaku, przyzwoitości i rozsądku z wiarą w Boga. Wiara nie pochodzi od HIERARCHII drogi WODNIKU! Wielu z nas ma ją w sobie, bo ma WOLNĄ WOLĘ. A to jest jeden z darów bożych, jak ja uważam. Pan może mieć inne zdanie, które szanuję, bo szanuję w Panu CZŁOWIEKA.
    Tylko czy Kościół Katolicki w Polsce jest jeszcze chrześcjiański?
    Pokłony z Krakowa.

  21. Czy prezydenta, który uchyla się od wykonywania obowiązków (zwłoka w mianowaniu sędziów, zwłoka w podpisywaniu nominacji profesorskich) , oraz obchodzi (łamie?) prawo , jak w opisanym dziś przypadku mianowania ambasadorów bez opinii parlamentu i bez kontrasygnaty premiera nie można by złożyć z urzędu?
    Pozdrawiam, T.

  22. ➡ spokojny 13:32

    Pisze Pan:
    „Wiara nie pochodzi od HIERARCHII drogi WODNIKU! Wielu z nas ma ją w sobie, bo ma WOLNĄ WOLĘ. A to jest jeden z darów bożych, jak ja uważam.”
    A czy nie uważa Pan, że hierarchowie kościoła katolickiego w Polsce mają za złe stwórcy, którego ponoć reprezentują na ziemi, że tą wolną wolą człowieka obdarzył? I że tej wolnej woli należy zabronić człowiekowi używać, zastępując ją nakazem podporządkowania się pomysłom tychże hierarchów? Bo przecież oni najlepiej wiedzą, czego sobie stwórca życzy.

  23. Życzę w Nowym Roku Panu Passentowi i blogerom Polityki aby zaczęli pisac prawdziwe teksty o Polsce. Takie na przykład jak ten…

    http://www.rp.pl/artykul/80564.html

  24. Sadoś przypomina mi czasy, w jakich pewien zasłużony zrazu PePeeRowiec, potem PeZetPeeRowiec, pełny analfabeta, mianowany został dyrektorem jednego z większych zakładów mięsnych, eksportujących w puszkach świetne polskie szynki do Wielkiej Brytanii. Zwrócił tenże dyrektor swoim podwładnym, wykształconym także jeszcze przed wojną chemikom, że puszki „pod” szynki dezynfekują w zbyt mikrym roztworze salmiaku. Kazał lać tego salmiaku ile wlezie… Kto mógł mu się sprzeciwić? Nawet racje naukowe nie stanowiły argumentu.
    Puszki, po myśli dyrektora spreparowane, popłynęły do Londynu i… klapa! Struło się tysiące angoli. Polska musiała płacić spore odszkodowania. Przez długi okres na Zachód polskie szynki stały przed szlabanem. Oczywiście, w naszej prasie ani słowa.
    Ale była i druga strona tego medalu: nareszcie i w Polsce można było kupić przetwory z własnych świń. Nam się nić nie stało, byliśmy uodpornieni nie tylko na nadmiar salmiaku.
    Jan Kobylański jest – nie należy tego zapominać – sponsorem i mafijnym ojcem chrzestnym bliskiej Kaczyńskim osoby, mieszkańca i nieustającego inwestora oraz polityka toruńskiego – Tadeusza Rydzyka. Sprzeciwiać się więc – idąc za ciosem – imperium watykańskiemu?…
    Bierut, sądzę, nie bardzo wiele różnił się od LK, miał, niezaprzeczalnie!, lepszą od niego dykcję. Sadoś zaś na pewno nie przysporzy Polakom nawet w części takiego dobra, jakie było ich udziałem po palnięciu głupoty przez tamtego, sprzed lat, PeeReLowskiego tłumoka.
    amw

  25. Przy kawie w piwnicy

    Pesymista widzi ciemny tunel.
    Optymista widzi swiatelko w tunelu.
    Realista widzi swiatlo pociagu.
    Maszynista widzi trzech debili na torach…

    Jakie panstwo i spoleczenstwo taki prezydent. LK usiluje brac wzorce z…
    – Regana? – przy nim, jest uczniem-tumanem.

    Regan, przez cala swa prezydenture musial udawadniac liberalnie myslacej czesci spoleczenstwa amerykanskiego ze nie jest wielbladem. Okazal jednak swa wyzszosc nad legionem lewicowcow i ich slawami, a takze nad przewazajaca czescia prawicowej kadry, wyzszosc moralna, polityczna a takze intelektualna.

    8 marca 1983 r. Reagan wyglosil historyczne przemowienie o „Imperium Zla” w Orlando. Zdefiniowal konflikt Zachodu z Sowietami – zimna wojne, jako konflikt moralny: „Mamy do czynienia ze zmaganiami dobra i zla, prawdy i klamstwa. Musimy modlic sie za wszystkich zyjacych w ciemnosciach totalitaryzmu, ktory lamiac wszystkie zasady moralne – aby przyblizyc swoj cel – swiatowa rewolucje, dominacje nad kazda jednostka ludzka, nad calym swiatem stanowi zrodlo zla we wspolczesnym swiecie”.

    Reaganowi zarzucano ze upraszcza, prymitywizuje, ze nie rozumie natury komunizmu, a nawet ze jest oderwany od rzeczwistosci. Bylo przeciwnie, to zachodnie elity utracily lacznscc z rzeczywistoscia, przestaly rozumiec komunizm, pograzyly sie wylacznie w krytyce zachodniego systemu.

    Slowa Reagana naruszajac ten obledny stan umyslow zabrzmialy jak budzik. Dla Reagana sprawa byla prosta: „Owszem, oba mocarstwa sa uzbrojone ale Sowiety sa gangsterem, a Ameryka policjantem”.

    Politycy swiatowi mieli poczatkowo do Reagana stosunek raczej protekcjonalny, niezaleznie od swej orientacji politycznej. Jednak na Zachodzie, gdy przekonano sie iz jest politykiem efektywnym i twardym, szybko zmieniono zdanie.

    Prezydentura Reagana przesadzila o wszystkim. To, co osiagnal Reagan, bylo najwspanialszym sukcesem dyplomatycznym w nowozytnych dziejach.
    Reagan laczyl co rzadkie, cechy wizjonera i pragmatyka. Byl rewolucjonista, ale nie dogmatykiem. Reagan nie byl dla krytykow nieuprzejmy. Kompletnie rozluzniony i nie speszony bawil sie w ich obecnosci. Ponad ich glowami zwracal sie do Amerykanow. To doprowadzalo komentatorow i wyksztalciuchow wystepujacych w mediach do szalu i pasji. Opanowal do perfekcji wykorzystywac to jeszcze bardziej, swiadomie mowil tak, aby wprowadzac ich w stan histerii.

    Gwiazda amerykanskiej TV Sam Donaldson slynny z agresywnych pytan rzucanych w Reagana, przyznal po latach: „Nie docenilismy go. Myslelismy ze jest politykiem posledniej kategorii. Ale on byl twardy, konsekwentny i naprawde wierzyl w to co mowil. Przybyl do Waszyngtonu, aby zmienic swiat na lepsze i w ogromnej mierze to osiagnal. Nigdy nie myslalem, ze tak powiem, ale brak mi go. Nie bylo potem i nie ma do dzis – kogos podobnego jemu”.

    *
    IPN nie zajmie sie sponsorem Radia Maryja
    http://www.racjonalista.pl/index.php/q,pl/t,10434/s,11

    *
    Do ksiedza zglosila sie kobieta, po porade przedmalzenska.
    – Prosze ksiedza, jestem rozwodka i chce wyjsc ponownie za maz…
    No coz, prosze pani, w tej sytuacji, w swietle…, sama pani rozumie, nie moge udzielic pani slubu…
    – Alez, prosze ksiedza, mimo to caly czas jestem…hmm…niewinna.
    Jak to?
    – To dluga historia. Opowiem ksiedzu. Moj pierwszy maz… no coz, wyszlam za niego na zadanie mego ojca. Antoni byl uroczym czlowiekiem, bardzo dobrym i poczciwym.Tylko…, mial juz 82 lata, juz nie byl w stanie uszczecliwic mnie inaczej jak tylko swa dobrocia. Dalam biedakowi tylko piec miesiecy szczescia…
    Hm…, tak, rozumiem. Niezbadane sa wyroki Boskie…
    – Drugi maz z kolei byl mlodym, zabojczo przystojnym oficerem policji. Wyksztalcony, wysportowany, znal jezyki, swietnie sie zapowiadal, awans mial w kieszeni. Ale mial pecha. Jako prezent slubny dostal od kolegow motocykl. Chcial sie przejechac. Mokre liscie na drodze, drzewo, zlamana podstawa czaszki, rozlegle obrazenia wewnetrzne. Moj kochany Artur…, przynajmniej nie cierpial.
    Tak, rozumiem. Serdecznie pani wspolczuje. A trzeci maz, dlaczego sie pani z nim rozeszla?
    – Och, po czternastu latach…
    Po czternastu latach?! I mowi pani ze… – przez caly ten czas…?
    – Ani razu. Wie ksiadz, on byl z Lewicowiec. Co wtorek wieczorem przychodzil do mego lozka, siadal na brzegu i przez dlugie godziny opowiadal, jak bedzie fantastycznie, kiedy sie wezmie do rzeczy…

  26. Szanowny Panie Danielu i Blogowicze!
    Nie bede ani komentowal tekstu Pana Daniela ani dodawal znanych mi faktow dotyczacych paru wymienionych wyzej osob.Tekst jest doskonaly i nic dodac nic ujac.Uwage chce jednak skoncentrowac na zjawisku, ktore juz zaczyna miec znamiona patologii i najglebszego w dziejach Polski powojennej kryzysu w sferze dzialania Ministerstwa Spraw Zagranicznych czyli ogolnie Polskiej Dyplomacji.Panowie Kaczynscy wrecz nasyceni sa poskomunistycznym wirusem kumoterstwa,maniakalnosci, a juz calkiem chamskim jest ignorowanie wiekszosci i przy okazji litery prawa.Jest to wysoce szkodliwe dla nie tylko wizerunku Polski, ale efektow ekonomicznych i politycznych dzialania rzadowych agend.Z punktu widzenia Polaka mieszkajacego w USA moge byc wyrazicielem wiekszosci Polonusow ktorzy kwituja osobe Kaczynskiego takim to powiedzonkiem:;;;
    ‚ EJ TAM LECHU NIE ROB NAM DO SMIECHU!!!!”
    Niestety to juz nie parodia a raczej bardzo powazne zjawisko, ktorym winna sie zajac – bazujac na Konstytucyjnych przepisach – Sejmowa Komisja.Widze potrzebe przyspieszonych wyborow prezydenckich w Polsce, widze potrzebe postawienia wszystkich kropek nad „i” w kwestii stosunkow Panstwo – Kosciol,Okreslenia i ustanowienia z moca prawa obowiazkowych uwarunkowan jakie winien spelniac dowolny kandydat na osobe nominowana do reprezentowania Polski w ukladach i uwarunkowaniach miedzynarodowych.
    Tak miedzy nami to juz ogromny wstyd, ze kolejny Prezydent Polski nie wlada zadnym jezykiem obcym. Glowy panstw afrykanskich gdzies prosto z buszu czy jakies azjatyckie karly perfekt posluguja sie jezykiem angielskim.ale to tak miedzy nawiasami.Jak dlugo bedziemy mieli L.Kaczynskiego w fotelu Prezydenta RP, tak dlugo bedziemy [podatni na kompromitujace Polske wplywy nieprofesjonalnego dzialania osob pokroju Pani Fotygi, ktora nota bene ma czelnosc bedac nikim korzystac z BOR-u i rzadowej limuzyny dla prywatnego odpoczynku w Krynicy.Dobrze ze Kaczynski trzy razy w tygodniu nie lata do Juraty rzadowym samolotem.
    Uwazam, ze nastal czas i wyzwanie dla Polski i Polakow siegnac po przepisy Prawa Konstytucyjnego i przyspieszyc wybory Presydenckie w Polsce.Kumoterstwo jest tez pewna forma korupcji, albowiem w wiekszosci wypadkow kumoterstwo jest parasolem ochronnym korupcji – z ktora nota bene obaj Kaczynscy niby chcieli walczyc -.
    W trakcie oredzia noworocznego zmienilem kanal telewizyjny, bowiem bufona Kaczynskiego naprawde trudno jest sluchac i wierzyc w to co on mowi.
    Wierze w madrosc i sile woli narodu polskiego i wyeliminowane zostane zjawiska wstydliwe i kompromitujace Polske w oczach SWiata.Potrzebny jest nacisk na to, aby Prezydent byl zobowiazany do apolitycznosci ( zlozenie na czas kadencji legitymacji partyjnej) , byl osoba wysoce profesjonalna z doskonala znajomoscia chocby jednego zachodniego jezyka ( najlepiej angielskiego),cieszyl sie autentycznym a nie wymanewrowanym poparciem spolecznym.
    Na dzien dzisiejszy sytuacja w Polskiej Dyplomacji jest patologiczna,kompromitujaca i niebezpieczna w swych skutkach.
    To Moja Prywatna Opinia – do ktorej mam prawo.
    Z wyrazami szacunku
    Roman Strokosz

  27. Spójrzcie na ucho Sadosia, twierdze, ze jest conajmniej niedomyte. Czy taki niechlujny człowiek nadaje się na przedstawiciela Najaśniejszej ? Tacy ludzie potrafia puścic bąka w towarzystwie i rozglądając sie w dookoła robić głupia minę wskazując na najbliżej stojących, mówić „to nie ja, to un”. Boże chroń Polske.

  28. Teodora pisze:
    2008-01-03 o godz. 14:08
    spokojny: Wiara nie pochodzi od HIERARCHII

    A czy nie uważa Pan, że hierarchowie kościoła katolickiego w Polsce mają za złe stwórcy, którego ponoć reprezentują na ziemi, że tą wolną wolą człowieka obdarzył?

    dokładnie, co więcej, to nie hierarchowie stanowią Kościół, a przynajmniej nie sami. O ile pamiętam, Kościół to kler świecki, kler zakonny i lud boży. I tego ludu bożego jest więcej, a kler ma mu służyć, spełniać wolę ludu (vox populi, vox Dei). Lud boży nie chce religii na maturze i chce dofinansowania in vitro, więc niech kler lepiej siedzi cicho w kruchcie i zajmuje się porządkami w swoich szeregach, zamiast gardłować.

  29. Nie rozumiem w jaki sposob Jerzy Achmatowicz, gawedziarz, intelo z zacieciem boemiarza moze miec cos wspolnego z opisanym przez Pana Kobylanskim ?

    Znaczy sie rozumiem, ale gentlemani nie rozmawiaja o tych sprawach…

    Pozdrawiam

  30. spokojny

    Jak to miło, iż także napisałeś, że w dodolandzie, cytuję cię, „Człowiek, który wprowadził stan wojenny i jest zbrodniarzem, został prezydentem Państwa”; „Człowiek, który upił się nad grobami zakatowanych oficerów, był prezydentem Polski”; „Człowiek, który propagandowo wzmacniał stan wojenny (Miller) i dlatego odpowiada za zbrodnie tego stanu, został premierem”.

    Jak pięknie, że napisałeś prawdę i tylko prawdę.

  31. Panie Danielu kochany,

    natchniony przez znajomą porównaniami porównałem sobie (i już w tym miejscu proszę o wybaczenie), eksperymentalnie i niewiążąco ambasadorów RP. Ustawiłem w rządku trzy osoby (boh trojcu lubit’; tres faciunt collegium) – rzeczonego Sadosia, Stefana Mellera (którego też proszę o wybaczenie, jeśli czyta ten blog) oraz Pana.
    Nie muszę mówić, że rzeczony Sadoś wygrał jak koń, w cuglach. Ma to, czego Panowie nie mają – kulturę osobistą i kompetencję, a więcej niż wystarczającym przejawem tego jest z życia (Sadosia), a nie z sufitu wzięta opowieść, o rzeczniku MSZ który zapytany o stanowisko państwa pokazał dziennikarzowi spięte kartki, po czym powiedział żeby ten sobie wybrał, a on (Sadoś ipso) mu to przeczyta !
    Dochodzi także przyrodzona elegancja i skromny, klasyczny minimalizm pierwszokomunijnego garniturku, niezapinanego na żaden guzik (bo zapinany się nie mieści) i skutkiem tego noszony jak ponczo.
    Inteligencja, doświadczenie, urok i styl… To to czego mu brakuje. Ale takie mankamenty łatwo da się nadrobić korepetycjami u Anny Fotygi.
    „Taki mamy kraj, jaki potrafimy zrobić” śpiewała – nie wiem czy znana Panu – Grupa Operacyjna, interesujący i ciekawy zespół muzyczny nawet dla kogoś kto – jak ja – nie lubi hiphopu. A Sadoś… Na pewno potwierdza tę regułę. Tylko czy jest (jednym z niewielu) wyjątkiem…
    Kończę pytaniem retorycznym, choć nie przeczę, że chciałbym poznać Pańskie, Panie Passencie, stanowisko na zadaną kwestię 🙂 Pańskie jako:
    a) intelektualisty
    b) dziennikarza
    c) ambasadora
    Kończę, bo to przecież Pański blog i nie mogę zajmować aż tyle miejsce, serdecznie i bardzo ciepło pozdrawiając z mojego schłodzonego Gdańska, w którym termometr za oknem pokazuje -5.

    Pański niezmiennie (Totus Tuus)

    Łukasz

  32. Olhado

    Przekonałeś mnie! Wolność słowa jest dopiero wtedy pełna, gdy zlikwiduje się dane medium albo odetnie jego szefa od wpływu na nie. Taką wolność należy cenić i wspierać.

    Ps. Gdy będzie taka wolność słowa, na pewno się nigdy nie zdarzy tak, że ktoś zechce zlikwidować np. „Gazetę Wyborczą” albo odciąć Urbana od „Nie”. To wiadomo na pewno, gdy zaistnieje twoja wolność słowa, diabeł będzie spać i nie obudzą się demony w człowieku. Historia pozytywnie weryfikuje twoje tezy.

  33. nr 10-7 pisze:
    2008-01-03 o godz. 16:17

    Olhado Przekonałeś mnie!
    obawiam się że nic nie zrozumiałeś. Jakoś nie czuję się zaskoczony. Znaj moje chamskie serce, spróbuję jeszcze raz: Radio Maryja może i powinno pozostać, natomiast powinno zniknąć Radyjo, razem z tzw księdzem, Tadeuszem Rydzykiem. Zniknąć z polskiej przestrzeni publicznej, za krzewienie nienawiści i nietolerancji, za sianie zła. I powinni to zrobić biskupi, nie czekając na PO i Palikota.
    Żądam tego ja, jeden z ludu bożego, będącego suzerenem hierarchii kościoła.

  34. Po malej przerwie, Witam Gospodarza i wszystkich tu „zorganizowanych”.

    Jako freelancer, czyli „samodzielniak-prywaciarz”, czyli bedacy sam sobie sterem, zeglarzem i ksiegowa, podjalem z koncem ubieglego roku heroiczna walke z systemem podadkowym. Wynik jeszcze nie znany – licze na ta to, ze obrazenia beda niewielkie 🙂 .

    Nadrabiam zatem zaleglosci i skladam Wam wszystkim w Nowym Roku wszystkiego najlepszego.

    Z zyczeniami z okazji Swiat Przesilenia Zimowego chyba juz nie zdaze :-), ale mam nadzjeje, ze minely Panu Danielowi i wszyskim innym w milej atmosferze.

    Pozostale zaleglosci juz nadrobilem – wszystko przeczytane.

    Harry, dzieki za epilog i Opowiesc Swiateczna – ubawilem sie jak zwykle. Kaca wspolczuje, sniegu zazdroscze – u mnie nie padalo, wiec musialem dluzej cierpiec ..ggggg…

    Co do podrzuconych petard, to mam pewien pomysl moze nawet przewrotyny – czyli im gorzej tym lepiej.

    O tym moze za chwile, bo chcialbym zaczac ten rok (idac w slady Pana Daniela) od terapii kulturalnej, czyli od „odchamiania sie” – w moim przypadku bedzie to wieczor literacki. Niestety – autor na Polski nie tlumaczony.

    Zegnam i pozdrawiam
    Na shledanou
    Sailor

  35. Znowu ten sam red.Passent.
    Jak odchodził ulubiony rząd p. redaktora, mianowali oni dyrektorów generalnych w Urzędach wszystkich województw,a żeby było weselej to mianował ich na 10 lat.
    Następni ulubieńcy p.redaktora A.Kwaśniewski oraz Premier Belka powołali 6 lub 7 ambasadorów no i było ok..
    Można zauważyć że p.Prezydent Kaczyński w tego typu działalności to mały pikuś, gdybym był złośliwy wspomniałbym ułaskawienia wielce nam panującego mgr.Aleksandra no a działanie omc ( o mało co ) prof..Bartoszewskiego pozostawmy bez komentarza.
    No i na koniec, wszystkie te wiadomości w ” polityce ” były obszernie komentowane np..były artykuły o florze i faunie ….. i tym podobne bardzo ważne komentarze.

  36. Panie Danielu, czy może Pan wyjaśnić jako były dyplomata, co w danej sytuacji może zrobić premier. Czy tak mianowani ambasadorzy są nieusuwalni? Kto prowadzi politykę zagraniczną, którą oni mają realizować, rząd czy prezydent?

  37. Speisze sie podzielic dobra wiadomoscia. Nasi znow gora!
    W dorocznym podsumowaniu Washington Post przyznal zaszczytny tytul Idiotki Roku pani Sowinskiej, bylej rzeczniczce praw dzieci, znanej w swiecie pogromczyni pedala-teletubusia, a w wezszym gronie jako autorki lkistu do papieza Benedykta 16 pt „Ratuj Ojcze Swiety przed liberalami!!!!”

    Oni tam w Waszyngtonie najwyrazniej nie slyszeli o pani Fotydze.

  38. Nominacje konsulow honorowych RP w okresie post-komunistycznym byly nader czesto kuriozalne. Dobrym przykladem jest obecny konsul honorowy w Bostonie. Na tym tle nominacja Pana Kobylanskiego nie byla jeszcze wyborem najgorszym. W koncu jest on prawdziwym patriota, ktory swoja wizje Naszej Drogiej Ojczyzny potrafi poprzec czynem pienieznym. Jest to wiecej niz wszystko na co zdobyl sie Szanowny Redaktor bedacy dyplomatyczna choragiewka na dachu. Stara emigracja polska, o ktorej tak lekcewazaco pisze Szanowny Redaktor, to ludzie, ktorzy pamietaja jeszcze na czym polega i czym stoi prawdziwa Polska. Tym roznia sie oni od zdegenerowanej przez komunistyczne wychowanie i oportunistycznej z natury emigracji pozniejszej.

  39. Ludzie!!! jeżeli nadal będziecie się odnosić do wpisów 10-7, to on zawładnie tym blogiem na długo. Czy tego właśnie chcecie? Ta dyskusja prowadzi do nikąd.

  40. Ambasadorskie nominacje “ostatniej godziny” mają swoją historię – i to ze wszystkich stron sejmowych alejek – wydają się być stałym fragmentem politycznej gry w Polsce. Mógłby nam Szanowny Gospodarz bez trudu przytoczyć długą galeryjkę ambasadorów mianowanych, a po latach odwoływanych przez nową ekipę, wszystko bez zważania na kwalifikacje i powodzenie polskiej misji za granicą. Tymczasem pisze on: Kobylański … finansuje skromniutką działalność polonijną. Skromniutką(!) A to dobrze, czy źle? Prawdopodobnie idzie autorowi o to, że zamiast na kombinat toruński, powinien Kobylanski więcej łożyć na mitingi polonii z uczestnictwem tuzów krajowej nauki i kultury? Albo na inne demonstracje siły polskiego ducha. Temat “Działalności polonijne” oczywiście daje szerokie pole do popisów publicystycznych, nota bane powinno się w Polsce pamiętać, że Polonia amerykańska i Polonia kanadyjska dość energicznie lobowały odpowiednie rządy w czasach wkraczania Polski do NATO. Podejrzewać można, że gdyby ojczyzna była w faktycznej jeszcze większej potrzebie, to lobowanie i pomoc dorównywałaby może tej, jaką udzielają Żydzi państwu Izrael. A z panem Achmatowiczem właśnie w sprawie tej oceny, czy polonia działa skromnie, czy ekspansywnie, starł się był nasz Gospodarz w Chorobie dyplomatycznej, po czym Achmatowicz mu odpowiedział na swojej stronie internetowej.. Myślę sobie, że przybysze znad Wisły dość rezolutnie i bezwględnie wystawiają laurki działaniom polonii. Wyobrażają sobie Bóg wie co o miłości rodaków na obczyźnie do rodzinnego kraju i o ich zasobach materialnych. Już nie wspomnę o ich słynnej wewnętrznej zgodzie i wzajemnym się wspieraniu.

    Ale najbardziej zafascynował mnie wątek wiązania się panów profesorów rozwijających swoje pasje andystyczno-latynoskie z Ojcem Chrzestnym z Montevideo – Jacobsky słusznie o tym pisze. Zastanawiałem się, czy ci akurat profesorowie są takimi antykomuchami, albo urodzonymi antysemitami, czy raczej po prostu lubią sobie pogawędzić przy kominku ze szklaneczką wiskey z p. Kobylańskim. Wreszcie doszedłem do wniosku, że i w tym przypadku pecunia non olet. Zrozumiałe też jest, że MSZ z Alei Szucha nie chce utrzymywać kontaktów z tym panem, który nie potrafi oczyścić się z różnych podejrzanych zarzutów z czasów okupacji. MSZ w końcu jest niezawodnie finansowany z polskiego budżetu i dlatego zakazuje swoim ambasadorom w AŁ wszelkich kontaktów z nieczystym panem znad La Plata. Jednego nadal nie rozumiem, jak mogli Polacy wybrać sobie takiego prezydenta. Objaśniano mi ten fenomen na wiele sposobów – nie mogę pojąć.

  41. Pierwsza nominacja to Sadoś-uczynienie za zaslugi wlozone w dzielo naprawy wizerunku IV RP za granica. Skoro nie ma juz czego naprawiac, bo IV RP nie istnieje, to cos trzeba zrobic z zasluzonym.

    Nie wiedziale, ze w Polsce mozna tak latwo zostac ambasadorem. Moze sa jeszcze jakies placowki do obsadzenia, bo szukam pracy ?

    Zanaczam, ze nam biegle dwa jezyki uzywane na codzien w dyplomacji.

    10-7,

    ja rozumiem, w osobie Lecha Kaczynskiego mamy wreszcie pierwszego prezydenta, ktory NICZYM sie nie wyroznil. Ani przedtem, ani teraz.
    No nie, przepraszam: Lech jest bratem Jaroslawa..

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ach te Ambasady i ci panowie Ambasadorowie. Na ten temat napisano juz legendy. Okazuje sie, ze istnieje na Swiecie nie tylko tzw. „polnische Wirtschaft” ale i „polnische Humor”. Jezeli sie nie myle to wlasnie R. Kapuscinski (nie pisze Sp, RK nadal zyje) powiedzal kiedys: „Ilekroc probowalismy samotnie brac los ojczyzny w nasze rece, zawsze przegrywalismy.” Jest to potyczka o panow Ambasadorow czy juz rozgrzewka do walki o „Tron Prezydenta”. Jezeli sie nie myle zgnojenie E.Gierka przygotowywano przez lata za – jak to dyplomatycznie nazwano – „bledy niewybaczalne”. Nota bene, gdyby nie renta i pomoc z Belgii, chlopisko umarlo by z glodu. Jakie to szczescie, ze Gierek byl, przynajmniej bylo co na chybcika prywatyzowac – oczywiscie nie popelniajac zadnych bledow – prawda? Poprostu „polski sojusz lewicy” bledow nie popelnia, jak raczyl – juz w latach 80 – pan Ryszard Marek Gronski w kabarecie „Pod Egida” sugerowac. A przeciez wszyscy, ktorzy maja tylko odrobine oleju w glowie wiedza, ze bylo i jest inaczej.

    F.S. von/od Diasporski

  43. Kaczyńscy nie zerwali się z choinki

    Proszę Panów Kaczyńscy nie zerwali się z choinki.Są oni płodem i tworem PRL-u,jak wielu z nas.
    Pobierali w nim nauki elementarne,uczyli się w szkołach średnich i studiowali na bolszewickich uczelniach.
    Dlatego czytając androny niektórych państwa, powinni oni już dawno zostać zjedzeni przez tamten morderczy system.
    A oni wręcz robili w nim kariery poczynając od dzieci i stając się bohaterami filmu „O takich dwóch ,co księżyc ukradło”.
    No i tak im już pozostala ta dziwna skłonność do prawa i sprawiedliwości.
    Wspomniana inklinacja niebywale została rozwinięta w czasach miłości i solidarności.
    Tym sposobem utworzyli oni pierwszą spółkę „Telegraf”, która na wszystkim,w magiczny sposób, stukała dudki,dla pewnej politycznej kanapy.
    Działali oni pod auspicjami wszystkim znanego wodza „Solidarności” ,co to miał problemy z językiem polskim, jak Bush z angielskim.
    Wódz ten żadnej książki nie przeczytał ale napisał już ich wiele.
    Oto cudowna moc sprawcza Matki Boskiej Częstochowskiej, którą ostentacyjnie nosił w klapie zgodnie z chrześcijańskim zawołaniem,”Totus Tuus”.
    Takim to sposobem przy pomocy Ducha Świętego wykreowane zostały nowe siły Wiary,Nadziei,Miłości i Solidarności.
    Na przekór wszystkim piekielnym siłom czerwonego świata.
    Imperium Dobra przy pomocy Watykanu utworzyło szlachetne oddziały oazowe do walki z Szatanem czyli Księciem Ciemności.
    W ten sposob spłynął wreszcie na naszą umęczoną komunizmem Ojczyznę okres tak oczekiwanej i wytęsknionej Jasności.
    Kościół Katolicki,obrońca niewolników,ciemiężonych i ubogich wymodlił w końcu dla naszego narodu przeskok z komunizmu do kapitalizmu.
    Wszyscy błogosławieni stali się wyróżnieni i otrzymali buławy milionerskie w książeczkach do nabożeństwa.
    Zaś bezbożni, czerwoni gwardziści odsunięci zostali w piekielny ogień bezrobocia na wieczną sromotę sił zła i chwałę sił dobra.
    Sprawiedliwości stało się zadość.
    Tylko jakby prawa w tym wszystkim zabrakło,w państwie tak dumnie państwem prawa określanym.
    No cóż, żeby wytępić bolszewickie ognie piekielne potrzebne było wsparcia praw boskich a nie ułomnych ludzkich katalogów.
    W ten sposób, ponieważ towarzysze solidarnościowi zmuszeni byli wymieniać w strukturach komunistycznych wszystko łącznie z podłogami, zaszła potrzeba oparcia się z konieczności na prawie kanonicznym jako,że innego pod ręką nie było.
    To KK jest jedyną instytucją ,która ostała się z okresu peerelowskiego przeprowadzając przez morze Czerwone resztki miłości i solidarności.
    Nienawiść i zło pozostały na tamtym brzegu.
    Dobro zwyciężyło.
    Całemu złu tego świata winna była komuna.
    Jeżeli teraz zdarzają się nieszczęśliwe wypadki to również winna im jest bolszewia.
    Boć to przecież niemożliwe żeby Dobro mogło czynić Zło.
    I tak, tym sposobem, Ojczyzna nasza demokratyczna miodem i mlekiem opływa.
    Poza bezbożnikami rzecz jasna i nieudacznikami, ci w sposób uzasadniony odpokutować muszą za swe nędzne i grzeszne życie.
    I nie chodzi tutaj o te dwa podłe granaty,które nie decydują o wygranej czy przegranej bitwie elit o eksponowane korytka.
    Jest to hasło do wymiany kadr pisowskich, by móc skonsumować konfitury.
    Prawica zawsze obiecywała i realizowała, po każdych wyborach, zasadę strzyżenia przy ziemi,czego nigdy nie uczyniła lewica.
    Na dobrą sprawę nie ma czym się tak fascynować,kiedy obie partie programowo niczym szczególnym się nie różnią.
    Ich jedynym wyróżnikiem jest intensywność stosunku do antykomunizmu i kosmopolityzmu.
    Nie uznaję się za fana kaczyzmu,niemniej uważam, że passentowe podejście do tego bratniego odłamu politycznego jest wielce tendencyjne ,by nie powiedzieć skrzywione.
    Jest znamienne, że Szanowny Gospodarz, o czym już wspominałem, nie raczył zauważać jak to jego ulubieniec Geremek obsadzał stanowiska ambasadorów ludźmi,którzy zamieniali te placówki w kociarnie.
    Wręcz za klasę uważa się wynarodowienie polskiego kapitału,czym szczyci się Szymon Perez.
    Oczywiście detale stanowią o kompozycji dania ale nie o jego istocie.
    I warto o tym pamiętać.
    Ja również nie akceptuję cyrków ze złodziejaszkami kiedy aferzyści chodzili w glorii sławy i chwały, ludzi młodych i zdolnych do wszystkiego.
    Nie zapominajmy jednak ,że PiS miało być antidotum na kombinacje aferałów.
    Wiadomo jednak, że kruk krukowi oka nie wykole.
    Passent rzucił dwa granaty dymne,które mają osłaniać istotę obu tych partii, fakt że obie są liberalnymi ugrupowaniami natchnionymi siłą wyższą, a Kartę Praw Podstawowych UE czyli interes obywateli wraz z solidarną obudową i miłością do człowieka mają w głębokim poważaniu, co je w jednakowym stopniu dyskredytuje.
    Obnażony został w ten sposób cały uroczy sztafaż bezwzględnej propagandy burżuazyjnej naszych demokratycznych redaktorów ,co to nierzadko z właściwym akcentowaniem ,nie tylko politycznym, mają poważne trudności.

  44. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Roman51Pl – 3.01., godz. 15:22 – pisze:

    „ Wierze w madrosc i sile woli narodu polskiego i wyeliminowane zostane zjawiska wstydliwe i kompromitujace Polske w oczach SWiata.Potrzebny jest nacisk na to, aby Prezydent byl zobowiazany do apolitycznosci ( zlozenie na czas kadencji legitymacji partyjnej) , byl osoba wysoce profesjonalna z doskonala znajomoscia chocby jednego zachodniego jezyka ( najlepiej angielskiego), cieszyl sie autentycznym a nie wymanewrowanym poparciem spolecznym. ”

    Jezeli sie nie myle (domyslam sie) Blogowicz pisze z USA – prawda? Mysle, ze to wlasnie przyjecie pewnych typowych cech dla spoleczenstwa amerykanskiego najbardziej dezorietuja Polski elektorat, stad te chryje i rzeczywiscie wstydliwe wpadki. Takie jest moje osobiste zdanie. Przepraszam, ze zapytam. Czy przy swojej wysoko rozwinietej bazie technologicznej bedzie mozna w nadchodzacych wyborach prezydenckich w UAS nareszcie dokladnie policzyc dziurki w „perfumowanych” kartonikach wyborczych? Pytam gdyz w Polsce mamy pewna „klase” polityczna (paru facetow) ktorzy wskakuja na kazdego podstawionego im zdziczalego „ mustanga ” i to najbardziej nam jako spoleczenstwu zle wychodzi na zdrowie.

    F.S. von/od Diasporski

  45. Diaspora jest czujna! (Abo – nie)

    haha 2.01., godz. 19:48

    Bardzo mi przykro, ze musze Blogowicza rozczarowac – Diaspora urodziny mam w innym dniu.

    F.S. von/od Diasporski

  46. Interes Polski? Interes Partyi, która jest jedynie prawa i jedynie sprawiedliwa, jest Naj-ważniejszy.
    Pytanie – do czego zmierza takie pojmowanie prrawa i sprawiedliwości?

  47. Dajta mi wodki! (oceniajac to, co czytam) bede plodzil jak krulik, szybko, duzo i bez sensu.

    Nie, nie myslcie ze moje jest NAJWAZNIEJSZE, nie – ale.. nie wiem czy nadmiar kalori czy oproznianie resztowek (swiatecznych) tak na Was wplywa? Opanujcie sie ludzie – inaczej.. to nic innego jak cdn. tz. IV-tej RP. Tfu!

    Ps. Zmrozic by to trzeba. Za cieple…

  48. Jacobsky

    PiS dla mnie to lewica, tyle że o niewielkim odchyleniu prawicowym, więc czy się Kaczyńscy CZYMŚ wyróżnili czy też NICZYM, niczego to nie zmienia. Lewica to lewizna. A ty rozumiej sobie, co chcesz.

  49. ANCA

    Nareszcie jeden rozsądny głos. Wkrótce sam stąd ustąpię, bo jak długo można tkwić w salonie pełnym dymu z kadzideł i jak długo można patrzeć na ludzi klęczących przed Passentem.

  50. Olhado

    A ja jestem liberałem-agnostykiem i dlatego oczekuję, że Rydzyk będzie miał, co ma. I nikt: ani biskup, ani Palikot, ani ktoś inny nie zabroni mu korzystać z tej wolności. Tak samo jak Rydzyka bronię Urbana. Wolność słowa ponad wszystko. Wolność wypowiedzi wartością najważniejszą. Nikomu nigdy nie można zamykać ust. Nikomu. A zatem uważam, że nawet faszyści, nawet komuniści mają prawo do swobodnej wypowiedzi. Kropka.

    Mam nadzieję, że tym razem mnie zrozumiesz…

  51. Z tą starą emigracją, która pamięta jeszcze na czym polega i czym stoi prawdziwa Polska nie jest tak prosto i oczywisto. Wielu z nich miłowało PRL jako najlepszy ustrój dla Polski, bo ich tam przyjmowano za Gomułki i Gierka jak wielkopaństwo jakieś, gdy się zjawili z paroma setkami dolarów przy duszy. A panny sikały w majtki na samą myśl, że może się uda takiego usidlić. A w obecnej Polsce, jak powszechnie wiadomo wyprzedanej za bezcen, nawet z półmilionem nie mają co szukać.

    Ja bym chciał poznać jakąś analizę, wynik pracy socjologicznej jakiegoś profesora porównującą dorobek ponad 60-letniej emigracji powojennej z dorobkiem emigracji wykształconej w bezbożnym PRL-u, który jak powszechnie wiadomo ją zdegenerował i uczynił oportunistyczną. Ilu z tych emigrantów lat 80-tych zajmuje dziś stanowiska w firmach i na uniwersytetach, ilu prowadzi rozbudowane biznesy, ilu żyje na poziomie – o tym wszystkim tylko niewielu starym emigrantom się śniło. Kobylański patriotą? Wstydzi się go nie tylko MSZ, podobnie jak Moskala, ale także spora część emigracji, szczególnie ci, którzy są zaangażowani w lobbowanie za Starym Krajem. Niektorzy tylko sprzedają się utrzymując z nim kontakty, a potem wycierają sobie gębę ojczyzną i innymi wzniosłymi wyrazami.

  52. Feliksie, 1 maja 2004 roku Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, a 14 kwietnia 966 roku Mieszko I przyjął chrzest, inicjując w ten sposób proces chrystianizacji kraju.

  53. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://zaprasza.net/a_y.php?mid=21198&&PHPSESSID=ae90a0c0c47bf2f76e44ebe68e2e2065

    No!, nareszcie ruszyly „konie po betonie”. To mi sie podoba. Tak ma byc. To jest to – oto sie rozchodzilo! Zelazo nalezy kuc poki jest gorace – prawda? Szanowny Gospodarz sugeruje aby zajac sie sprawa panow ambasadorow? Panowie tak trzymac! „Piccolo, raus, wir halten jetzt Kriegsrat”. Juz widze co sie bedzie dzialo, kiedy Tusk zostanie prezydentem. Ufff syknela „ Stara Zaba ” i mlodziez akademicka – zadowolona z obiegu sprawy – do ktorej Szanowny Pan Daniel Passent tak chetnie i czule sie zwraca. Uczcie sie poki jestescie mlodzi – mawialy medialne drogowskazy – pomozcie Jarkowi! How great the might of this other god is bluntly told in the adage: where thou art not, Lord Jesus, all flutes grow mute. Rozumiem, ze to dopiero poczatek Olimpiady?

    F.S. von/od Diasporski

  54. No tak. Kaczyńscy nie urwali się z choinki, tylko wyrośli na płodnym gruncie PRL-u. To jest dobra diagnoza. Podkreślić warto, że ich firma nazywała się telegraF, przez samo “f”.

    Inna sprawa, że wypowiedzi powinny być krótsze, maksimum 2000, najwyżej 3000 znaków (bez spacji). Wtedy nie musielibyśmy czytać andronów, o tym, kto jest ulubieńcem Szanownego Gospodarza, znaczy się D. Passenta, ani czym się szczyci Szymon Peres (nie Perez), ani czym miał być, a nie był PiS – antidotum na kombinacje aferałów (z SLD?), a został ugrupowaniem liberalnym (sic!).

    Nie jest to może odkrywcze, ale wszystkie jednako wyszłyśmy z PRL-u; pod warunkiem, że mamy ponad 35-40 lat. Różnice wynikają z tego, jak każda z nas z tego PRL-u wyszła wyposażona. Nie ważne jak odziana (w skarpetkach, czy bez), ważne co miała pod kapeluszem 😉

    pozdrawiam p. Passenta
    Schiza z Libkapu

  55. No i zupa sie wylala, jak mawial dziadek z Falenicy! a teraz trzeba odszczekac to co gospodarz zaaplikowal dla Prezydenta/blogowiczow, w dalszym ciagu program z Leningradu pozostaje w kosciach, a jakie bedzie nastepne wynaturzenie sie z powodu granatow pochodzenia ruskiego bez zapalnikow? ot co to jest autorytet?

  56. Wprawdzie to nieco inny temat ale też dotyczy Pana Prezydenta RP. Wczoraj Kancelaria Prezydenta RP zamieściła informację o nadaniu panu Edwardowi Kłosińskiemu, w 65. rocznicę jego urodzin, Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Piękny gest i gratulacje dla Jubilata.
    Pani Krystyna Janda na swojej stronie http://www.krystynajanda.net/dziennik
    pod datą 2. stycznia również o tym informuje a na dodatek zamieszcza kopię listu Prezydenta.
    Szczególne zainteresowanie wzbudzają grzecznościowe, odręczne słowa Pana Prezydenta na początku i końcu tekstu i podpis (?). Słowa to może zbyt wiele powiedziane, raczej symbole graficzne trudne do jednoznacznego odczytania. Myślę, że jest tu pole do interpretacji pisma Pana Prezydenta przez grafologa lub innego specjalistę ? Zachęcam do zapoznania się z oryginałem listu.

  57. Panie Redaktorze, a propos wizerunku Polaków za granicą… proszę zobaczyć. I przeczytać
    http://polonia.wp.pl/country,0,wid,9530907,wiadomosc.html?rfbawp=1199373232.329&ticaid=151d9&_ticrsn=3
    Mnie to się kojarzy ze znanymi w swoim czasie plakatami w stylu „Żydzi = tyfus plamisty”. A komentatorka Wirtualnej Polski zastanawia się, czy to nie „ostrzeżenie”.
    Ręce opadają.

  58. Pani Tereso,
    odpowiadam w tym miejscu na
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=389#comment-74517

    Nic dziwnego. Po świątecznych frykasach taki tekst bez ciężkiego populistycznego sosu jest zupelnie niestrawny — bo zawiera same proste, nie zawsze przyjemne fakty. Autor fałszuje? Ja faktycznie w minionym tygodniu fałszowałem przy kolędowaniu ze dwa razy, ale ostatnio moja córka odkryła, że słuch mam nie najgorszy. Więc jak to jest? Co się pani detalicznie (mówiąc językiem Pana Wątróbki) nie podoba?

    Punkt namber łan, tu or tftfriii? Bo wstęp Orłowski napisał całkiem “ideologicznie”, chyba panią wciągnął, podejrzewam tylko, że wnioski nie są do strawienia. Ale poważnie. Niech pani przeczyta punkt po punkcie, zdanie po zdanie. Co jest niezgodne z prawdą? Bo to, że prawda się zużywa, to mówią niedoświadczone nastolatki. Poważnie mówię. W punkcie trzecim jest błąd: Jeśli bezrobocie będzie miało charakter naprawdę trwały …
    Zapewniam panią, powinno być: jeśli emigracja będzie miała charakter trwały … Nieprawdaż? Nabiera to długie zdanie nieco sensu. Osobiście nie potrafię wyjaśnić, co w punkcie drugim miało znaczyć pogarszająca się demografia. Wiem, co to znaczy generalnie, ale w tym kontekście nie jest to jasne. Ale co Pani powie na punkt czwarty. Czyż nie jest rzeczywiscie tak jak to autor widzi (z lotu ptaku).

    Właśnie w ten czas świąteczno-sylestrowy gaworzyłem sobie przez telefon kilka razy z osobami w kraju. Ileż zwierzeń, ileż padło przykładów zatrudniania i gospodarowania, tak jakby nic się tam w Polsce wkoło nie zmieniło. Jakby nie upadł stary system. A jednak na tych gruzach ludzie sobie radzą. Jedni bezproblemowo, i to wcale nie musi znaczyć, że są w wieku młodzieńczo-poborowym. Te nawyki skłócenia, niechęc rozwiązania jakiegokolwiek problemu stojącego na drodze …

    Zgoda, są sytuacje, gdy się wydaje, że ludzie nie są winni, że ten nowy system spadł na nich niespodziewanie … ale przepraszam, to już 19. rok mija. Właściwie, w moim odbiorze, to w wielu miejscach jest totalny bałagan i skandaliczne zacofanie w sensie nowoczesnych metod pracy i organizacji. Ktoś za to płaci, ktoś na tym traci, czyż nie? Ja rozumiem, że są miejsca, gdzie zarobki są podłe. Ale taki przypadek oznacza nic innego, tylko że w tym miejscu się czas zatrzymał. Krytykowałem na tym blogu przepisy o wcześniejszych emeryturach. Czy pani wie, że w krajach zamożniejszych o wiele niż Polska, w USA, w Kanadzie, rozważa się przesunięcie wieku emerytalnego do wieku 67 i więcej (kobiety zawsze miały tu emeryturę od 65 roku życia)? Powie pani, że tam zarobki są wyższe. Odpowiem pani, tak. Jest to niezrozumiałe dlaczego, ale tak jest. Po prostu w tych krajach jest wyższa etyka pracy tych kilkunastu procent o których mówimy, wyższe jest ich przygotowanie do pracy, lepiej jest ta praca ukierunkowana i zorganizowana. Czy to w bibliotece, czy w ośrodku informacji turystycznej, czy w jakimś całkiem przydatnym miejscu. W polskim zatrudnianiu ludzi jest tysiące patologii, może nie zależnych od jednostek, ale kosztownych, może nie tak kosztownych jak w Kanadzie, bo w Polsce wszystko mniej kosztuje, również praca, wysiłek ludzki – i to jest może ten problem ????

  59. @Olhado:
    „Nawiasem mówiąc, fakt pozostawiania Rydzykowi i jego ludziom jakiegokolwiek wpływu na media i na myśli polskich chrześcijan, jest straszliwym skandalem i tę sprawę powinien najpierw załatwić Episkopat, zanim poważy się pouczać Polaków w sprawach etyki.”

    Alez Episkopat nie ma wcale zamiaru tego zalatwiac. Te komisje do spraw troski itd. to jest srednio subtelna sciema, zeby ciemny lud uwazal, ze cos robia w tym kierunku. KK Polsce jest wypisz wymaluj taki jak Radio M. tylko dla niepoznaki udaje cos innego.

  60. nr 10-7 pisze:
    Człowiek, który upił się nad grobami zakatowanych oficerów, był prezydentem Polski.

    Podejrzawam, że chodzi tu o prezydenta Kwaśniewskiego. Tymczasem, nie kojarzę z żadnych filmów, relacji itp. żeby Kwach upił się nad grobami. Wydaję mi się, że on już tam przyszedł nietrzeźwy, co trochę zmienia postać rzeczy. Butelki za pazuchą nie widziałem w czasie uroczystości na cmentarzu. Ale mogłem nie zauważyć.

  61. Nie rozumiem dlaczego ideologia bezwarunkowego poparcia kaczyzmu polega na tym, że gdy się krytykuję merytorycznie poczynania PiS, to kontrargumentem jest pijany Kwaśniewski albo stan wojenny Jaruzleskiego. Czy trudno jest zrozumieć, że jak ktoś zauważa błędy np. Ziobry, Fotygi, Kamińskiego (o co nietrudno), to nie oznacza to poparcia dla „filipińskiej chory”, czy afery starachowickiej.

    – Prezydent Kaczyński źle zrobił mianując bez konsultacji ambasadarów.
    – Taaak?!?! A Wasz ukochany Jaruzelski to ma na sumieniu stan wojenny, a uwielbiany Kwaśniewski upił się nad grobami żołnierzy!!! Więc czego mi tu napastujesz na Kaczyńskiego ty komunistyczna świnio?!

    Matko , co za poziom.

    Jak długo jeszcze krytycy rządów PiS nie mogą krytykować rządów PiS z powodu afery Rywina i stanu wojennego?

    pozdrawiam

  62. Filson

    Czy trudno jest zrozumieć, że jak ktoś zauważa kłamstwa komunisty, to nie oznacza to poparcia dla Ziobry”czy Fotygi.

    Ludzie , co za poziom.

    A dla mnie i tak PiS, PO, PSL, LiD, Samoobrona, LPR – jedna lewicowa banda.

  63. nr 10-7

    A gdzie ja pisałem (bo rozumiem, że o mnie chodzi) w kontrargumencie do Kwaśniewskiego czy np. Belki o wypaczeniach obozu IV RP?

    A Ty i owszem – w odpowiedzi na komentarz ‚spokojnego’.

    Także rzeczywiście: „trudno jest zrozumieć, że jak ktoś zauważa kłamstwa komunisty, to nie oznacza to poparcia dla Ziobry”czy Fotygi”, w momencie, gdy na punktowanie aktualnych błędów pana prezydenta i PiS-u, wyciąga się nie mającego nic do rzeczy pijanego kilka lat temu Kwaśniewskiego. I już trzeba mi mordę w kubeł chować (i Passentowi pewnie też), bo Kwaśniewski nie był trzeźwiutki.

    Zresztą nie wyjaśniłeś, skąd informacje o tym, że Kwaśniewski upił się na cmentarzu, jak pisałeś.

  64. Filson

    Ty nie, ale ja. A gdzie ja napisałem o aferze starachowickiej, bo rozumiem, że w swoim wpisie z 2008-01-04 o godz. 04:04 również o mnie chodziło…

    Co do picia. OK. Był pijany nad grobami, a nie pił nad nimi. Różnica, zaiste, subtelna.

    Ps. Nie zarzucam Passentowi kłamstwa, ale hipokryzję. Jedno i to samo samo traktuje dwojako. Jeśli swój dopuścił się winy, przemilcza. Jeśli nie swój, potępia, choć nie swój postąpił identycznie jak swój.

    Gdy PiS wykańcza jego kolegów dziennikarzy – protestuje. Gdy SLD lub PO czyni identycznie, ale wobec nie jego kolegów. Milczy.

    Może za wiele oczekuję od dziennikarza, ale jeśli publicysta uprawia kult Hipokryzji, to nie stanowi Czwartej władzy, ale jest częścią Pierwszej.

    To często kończy się tragicznie – dla czytelnika.

  65. nr 10-7 godz. 09:32,

    Ta lewicowość to chyba perwersyjna jest skoro 80 % społeczeństwa żyje za mniej niż wynosi minimum socjalne.

  66. Telagraphic Observer,

    tu też jest trochę informacji: http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=2743 .

  67. Telegraphic Observer,

    i jeszcze tu: http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?p=20552#20552 . Swoją drogą na stronie PK zgromadzono wiele informacji o otaczającej nas rzeczywistości, piszą tam również emigranci „zarobkowi”.

    Pozdrawiam Pana, Teresa

  68. Szanowny Feliks Stychowski!
    Moze byc Pan przekonany, ze niezaleznie gdzie sie znajduje w USA czy w Aystralii jestem na biezaco w sprawach Polski.Nie wyp[owiadam sie na tenmat systemy wyborczego w USA ktory nota bene ( wbrew Pana Opinii) jest damokratyczny i kontrolowany do przesady i zyczylbym Polsce takiego systemu.Najwzaniejszy jest nie system a kogo wybieramy i co ten ktos soba prezentuje i to jest moja troska, bowiem Polska ma wyjatkowe szczescie do Pajacow, alkoholkikow, pieniaczy, elektrykow, i innych idiotow. Dlatego Polska jest tak a nie inaczej postrzegana w swiecie o czym Szanownego Pana zapewniam ze wiem bardzo dobrze.Ja w komentarzach blogu odnodsze sie do zasadniczego tekstu autorskiego a nie polemiki z blogowiczami, ktorzy tez i riozni tutaj bywaja.
    Z wyrazami szacunku!!!!!!!!!!!!

  69. Teresa Stachurska

    Tak, to perwersja (swoista): kat z SB nie mieści się w owym 80 % społeczeństwa, podczas gdy jego ofiara i owszem. I perwersją jest ucieczka z Polski, ilu już milionów? A gdzie ma uciec rencista, emeryt, ktoś w wieku przedemerytalnym. A ile procent społeczeństwa stanowią wyżej wskazani emeryci itd.?

    Gdybym był zdrowy, już od 10 lat by mnie nie było w Polsce.

    Zadaje pani Teresa Stachurska piękne pytanie. Szkoda, że tylko jedno.

  70. Odnośnie pana LK prezydenta PISu, mały człowiek i stąd takie zachowanie.
    Może to zresztą jego straszny brat tak zdecydował, bo jakoś nie widzę woli istnienia obecnego prezydenta, to raczej wykonawca typu”melduję wykonanie kolejnego zadania..”
    Nie żądajmy od tego typu ludzi normalności, skoro oni żyją w wyimaginowanym świecie.
    Niektóre wpisy blogowiczów świadczą że ten margines jest ich całym życiem. Zdrowia życzę wszystkim w 2008 roku, a będzie nam potrzebne przy chorej służbie zdrowia, tak skutecznie reformowanej przez p. Religę i jego pryncypała.

  71. To jeszcze co-nieco o bezrobociu: http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=2778 .

  72. …widziane ze sredniego dystansu…

    Witam

    Jak obiecalem, wracam do mojej tezy, ze im gorzej tym lepiej. Co prawda po wczorajszym wieczorze literackim mysle juz troche inaczej (ogolnie), bo nauczylem sie (jescze) bardziej spogladac na zycie „zza rogu”.

    Musze sie przyznac, ze nie odrobilem wczoraj pracy domowej, piszac, ze autor nie byl wydany w Polsce – Wladimir Kaminer zostal dwa razy przelozony na polski. Literatura jest co prawda lekkostrawna, ale bardzo „pozywna” – szczegolnie dla emigrantow.

    Wracajac do nominacji ambasadorskich.
    Generalnie, przy zmianie rzadow, nie sa takie pospieszne mianowania „kombatantow” partyjnych (nie wazne na jakie stanowiska) niczym nadzwyczajnym i maja miejsce na calym swiecie.
    Nie jest to moze eleganckie, ale jezeli pozostaje to w pewnych ramach (ilosc, ranga, kompetencje), to „ze wzgledu na niewielka szkodliwosc spoleczna czynu” jestem gotow zaprzyjaznic sie z teoria – „…jezeli swiat bylby skonstruowany inaczej, to by chyba nie funkcjonowal…”.

    Jest mi z mojego sredniego dystansu trudno ocenic, czy ilosc takich powyborczych mianowan w Polsce przekroczyla granice przyzwoitosci (nawet polskie), czy mam to zlozyc na karb standardowej histerii medialnej.
    Jezeli chodzi natomiast o nominacje ambasadorskie, to sprawiaja one co najmniej wrazenie, jakby odbyly sie niezgodnie z procedura.
    Jezeli tak, to dobrze. Dobrze, bo tym samym prezydent ponownie oddal efektowny strzal we wlasne kolano. Z biologiczno-militarnego punktu widzenia i tym samym wyimplikowanych przez to reperkusji politycznych, zadaje sobie pytanie – ile takich strzalow jest w stanie wytrzymac kolano samczyka gatunku homo sapiens w wieku ponad srednim?

    Co bedzie dalej z tymi nominacjami? Jakie beda konsekwencje takiego naciagania?
    Osobiscie marzy mi sie, aby w koncu kompetencje prezydend / premier zostaly jednoznacznie zdefiniowane. Sam jestem, za przycieciem „prezydenckich skrzydel” i zredukowaniem jego funkcji do „hamulca bezpieczenstwa” i odebraniu mu mozliwosci ciaglego blokowania, to jednego to drugiego kola w tej „polskiej bryczce”.
    Byc moze zmniejszyloby to apetyty na ten urzad i tym samym zniknelyby jalowe dykusje na temat kandydatur na lata przed wyborami.
    Tylko… czy Tusk bedzie chcial sam sobie podciac skrzydla niejako „in advance”?

    Obawiam sie jednak, ze w typowo polskim stylu zapomnimy juz za pare dni o sprawie ambasadorow i odlozymy ja na polke wiecznego zapomnienia – czyli do nastepnego podobnego numeru.

    Pozdrawiam
    Sailor

  73. nr 10-7,

    napisał Pan jak niżej:

    „A dla mnie i tak PiS, PO, PSL, LiD, Samoobrona, LPR – jedna lewicowa banda.”

    Ja odpowiedziałam:

    „Ta lewicowość to chyba perwersyjna jest skoro 80 % społeczeństwa żyje za mniej niż wynosi minimum socjalne.”

    W odpowiedzi Pan pisze:

    „Tak, to perwersja (swoista): kat z SB nie mieści się w owym 80 % społeczeństwa, podczas gdy jego ofiara i owszem…”

    Co do choroby, która Pana trapi, może zechce się Pan zainteresować osiągnięciami dr Jana Kwaśniewskiego? Mnie pomogło.

    Pozdrawiam, Teresa

  74. nr 10-7,

    Tu jest link: http://dr-kwasniewski.pl/ , jeśli Pan zajrzy na Forum może Pan skorzystać z wyszukiwarki tam zamieszczonej.

  75. Swoją drogą chciałabym jeszcze raz zobaczyć rysunek na którym dwóch obdartych gentelmanów trzymało transparent z hasłem „Kapitalizmu, kapitalizmu”.

  76. Sailor 16.34, you are bloody drank, or you are sick, jezeli przeczytasz jakakolwiek gazete, to Ci mowi ze PREZYDENT NIE MIANOWAL AMBASADOREM KOLEGE GOSPODARZA PANA ACHMATOWICZA, TO JEST OCHYDNE KLAMSTWO GOSPODARZA, I MUSI TO ODSZCZEKAC, PRZYZNAC SIE DO WINY I POWIEDZIEC, PANIE PREZYDENCIE PRZEPRASZAM ZA PODANIE FALSZYWEJ INFORMACJI, JEZELI GOSPODARZ MA TZ. JAJA. ALBO ODROBINE PRZYZWOITOSCI? NATOMIAST PAN SADOSIA ZOSTAL POWOLANY NA STANOWISKO AMBASADORA KIEDY JESZCZE BYLA STARA EKIPA, I WSZYSTKO ODBYLO SIE ZGODNIE Z PROCEDURA.

    PAN PREZYDENT PO ODEJSCIU PIS Z RZADU NIKOGO NIE MIANOWAL NA AMBASADORA, IT PERFECT CLEAR OR NOT?

    Sailor a teraz kolej na Ciebie, pisz co chcesz ale prawde, pod warunkiem ze nie jestes w stanie upojenia alkholowego albo under white powder?

    Zawsze bede bronil Prezydenta Polski bez wzledu jaka reprezentuje opcje, nawet jazeli bedzie parszywym Zydem, do you have it, now.

  77. „Poprzedni rzad bedzie sie nam odbijac czkawka jeszcze dlugo. Moze ktos zna jakies lekarstwo na te upierdliwa dolegliwosc?”

    Nie ma większych szans na przekonanie 5 milionów Ciemnogrodzian, że białe jest białe a czarne jest czarne. Więc dopóki PiS nie rozwiąże się nie ma lekarstwa na tę chorobę. 😉

  78. Panie Redaktorze,

    Przypuszczam, a właściwie – znając otoczenie pana Prezydenta – jestem pewien, że takich dyplomatycznych nominacji last minute jest więcej. Niektóre gazety piszą o pięciu, inne – że 8-9. To oczywista próba wywołania konfliktu z rządem na płaszczyźnie, na której Prezydent ma rzeczywiście możliwość postawienia na swoim. Bo, wg konstytucji, nie ma możliwości mianowania ambasadora wbrew woli prezydenta. A PIS ma przecież zobowiązania, także wyborcze, które musi opłacić. Przykładowo, za poparcie Radia Maryja poszły do Torunia pieniądze z Funduszu Ochrony Środowiska. Teraz, jeden z szefów tego Funduszu ma być wynagrodzony stanowiskiem ambasadorskim. I takich zobowiązań jest kilka.

    Droga sprawa, to jakość prezydenckich kandydatów na stanowiska ambasadorskie. O Sadosiu, jego niekompetencji i arogancji, krążą całe powieści. A przecież trzeba jeszcze dodać, że tenże Sadoś, jako wiceminister spraw zagranicznych, odpowiadał w MSZ m.in. za sprawę EXPO 2012. Z wiadomym skutkiem. Dziwną jest też sprawą, że jego poprzednik (wiceminister Rafał Wiśniewski), w równym a może nawet większym stopniu odpowiedzialny za fatalne przygotowania do walki o organizację EXPO, otrzymał stanowisko dyrektora generalnego w MSZ. Dyrektorskie stanowisko w MSZ otrzymał inny „organizator” EXPO Krzysztof Olendzki, za rządów PIS – wiceminister kultury…

    Konkluzja: Według mnie, przetargi personalne, także o stanowiska ambasadorskie, toczą się wewnątrz jednego obozu politycznego; tego, który miał powstać jako rządy PO-PIS. Z idei tej nic nie wyszło, ale ludzie, tworzący środowisko popierające tę ideę, nie rozpłynęli się przecież w mgle. I tworzą dzisiaj m.in. kierownictwo MSZ. Zatem, medialna wrzawa wokół całej „sprawy ambasadorów” nie zasługuje na uwagę. No, może poza tą, że ambasadorowie-zawodowcy, tacy jak wspomniany przez Pana Jacek Bylica, tracą stanowiska, co realnie osłabia naszą dyplomację. Ale przecież, poza Panem, nikt się o nich nie upomina. I o to właśnie chodzi, by szumem medialnym przykryć wciąż trwającą czystkę.

  79. No, ale nie mozna powiedziec wszak, ze Czwarta Rzeczpospolita nie przyniosla zadnych pozytywnych skutkow. Przyniosla jak najbardziej. Otoz Pani Fotyga nauczyla sie chodzic do fryzjera. Obecnie nosi przyzwoita fryzure, zamiast prezentowac, jak na poczatku pelnienia urzedu, twor na glowie zrobiony lokowka z 1975 roku po omacku, bez lustra i w ciemnosci.

    Zawszec to jakis zysk dla narodu. A ze drogo nam wypadlo, to juz trudno.

  80. Wodnik53 napisal:
    „To tu leżą – w zmitologizowaniu, irracjonalizacji, magiczności myślenia i nadmiernym ostentacyjnym “uduchowieniu” (czyli odejściu od racji racjonalistycznych, deprecjacja Oświecenia, krytyka rozumu i jego racji etc.) – przyczyny degeneracji całej klasy politycznej, większości uczestników życia publicznego i leaderów politycznych w naszym kraju. Elita, inteligencja i kwiat nauki, kultury, sztuki jak padli 2,5 dekady temu na “kolana” (w geście anty-komunizmu, w geście podporządkowania się religijnemu autorytetowi, w geście anty-jałtańskim) tak pozostają w tym położeniu nadal. Krytycyzm i dystans, przy braku Oświecenia i rozumu, nie może być obecnym po żadnym pozorem.”

    Wodniku53, wytlumacz prosze, jaka jest roznica miedzy Twoja hurtowa ocena „elity, inteligencji i kwiatu nauki, kultury, sztuki” , a hurtowymi ocenami dokonywanymi przez JKaczynskiego, ktory mowiac o inteligencji polskiej raczyl nas tekstami w rodzaju „uklad, oligarchia, wyksztalciuchy, ludzie niezakorzenieni we wspolnocie narodowej, furiacki atak mediow” etc, etc.

    Bo szczerze mowiac, trudno mi ja dostrzec.

css.php