Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.01.2008
piątek

Tryptyk

4 stycznia 2008, piątek,

ASPIRACJE TUSKA
Grzegorz Schetyna i Zbigniew Chlebowski swoimi wypowiedziami na temat aspiracji prezydenckich Donalda Tuska oddają swojemu szefowi niedźwiedzią przysługę. Powinni kategorycznie odmawiać komentarzy w tej sprawie. Utrzymywać, że „w tym temacie nie posiadają żadnej wiedzy”. Wiadomo, że aspiracje prezydenckie mogą być przeszkodą w dobrym sprawowaniu funkcji premiera. Jeżeli Donald Tusk jako premier będzie unikał niepopularnych decyzji, jeśli będzie kluczył, jeśli nie będzie się chciał nikomu narazić (rolnikom bo KRUS, górnikom, lekarzom, nauczycielom, Kościołowi bo religia) – ponieważ każdy głos się liczy, to może zaszkodzić Platformie, sobie samemu i nam wszystkim.

Chciałoby się powiedzieć: „Panie premierze, proszę zapomnieć o prezydenturze, opozycja i media będą Panu o niej ciągle przypominać, na to nie ma rady, ale Schetyna i Chlebowski – po cóż oni wdają się w takie dyskusje?” Czy mało jest w Polsce spraw ważniejszych niż sen o prezydenturze? Platforma jest w tej dobrej sytuacji, że ma kilku kandydatów do najwyższego urzędu (Tusk, Komorowski, Sikorski), poza tym może wysunąć inną, jeszcze lepszą kandydaturę z poza własnych szeregów, więc przedwczesne „prawybory” mogą być zarzewiem konfliktu. Moja rada: Przez najbliższe dwa lata ani mru mru na ten temat.

SZKOŁA MARCINKIEWICZA
Jeszcze trzy sprawy na marginesie wczorajszego dnia. Szkoła Marcinkiewicza i Gowina dla polityków – popieram każdą inicjatywę edukacyjną, pod warunkiem, że nie będzie subwencjonowana przez państwo i Unię Europejską pod pretekstem wiercenia w ziemi i poszukiwania ciepłego źródła euro, tak jak pewna uczelnia w Toruniu. Sądząc po nazwiskach inicjatorów oraz pierwszych życzliwych komentarzach (Marcinkiewicz, Gowin, Rokita, Religa, J. Kaczyński), będzie to uczelnia, czy studium w Akademii Europejskiej, o charakterze prawicowym, ale mniejsza o to, przede wszystkim liczy się poziom, a nie kierunek. Jeżeli będą dobrze nauczali historii, ekonomii, geografii, stosunków międzynarodowych etc., to daj im Boże zdrowie. Może przygotują lepszą kadrę niż pp. Putra, Ziobro, Kuchciński, Giertych, Kurski i inni. Mieć kulturalną, wykształconą prawicę – każdy by chciał. Może to zdopinguje i lewicę do założenia jakiegoś latającego uniwersytetu?

Na razie lewica pokazała w Internecie film o wiarołomstwie Donalda Tuska w sprawie Karty Praw Obywatelskich – obiecywał, miał za złe premierowi Kaczyńskiemu, a jak doszło co do czego, to nie podpisał. Ten film też popieram (chociaż muzyka okropna). Mieści się w granicach działań opozycji. Co prawda Donald Tusk tłumaczył, dlaczego na razie Karty nie podpisał, ale znając premiera nie możemy być przekonani, że do tej sprawy wróci.

KSIĄŻKA GROSSA
Wreszcie sprawa trzecia – nowa książka Jana T. Grossa „Strach” o antysemityzmie w Polsce. Książki jeszcze nie czytałem, ale obejrzałem wczoraj w TVN rozmowę T. Sekielskiego z historykiem, drem Pawłem Machcewiczem oraz z publicystą Konstantym Gebertem. To była dobra rozmowa. Była widoczna różnica zdań. Gebert bliższy był tezom Grossa o polskim antysemityzmie, mówił np. o tym, że Kościół nie potępił pogromu kieleckiego, dr Machcewicz, choć uważa tamte wydarzenia za haniebne, rozumie uwarunkowania, w jakich działał kardynał Hlond, który miał usta zasznurowane, nie mógł potępić przemocy wobec Polaków, AK-owców, patriotów, milczał więc i w sprawie mordów na Żydach. Dla Geberta – nie było to żadne alibi. Dla Machcewicza Gross posuwa się zbyt daleko w interpretacji, nie daje tła historycznego, używa zbyt radykalnego języka.

Była to dyskusja na poziomie, aczkolwiek w swoim gronie wykształciuchów i dobrze, że książka Grossa ją sprowokowała. A że „Strach” wywoła kolejną pukawkę, odezwą się narodowi patrioci, którzy mają fioła na punkcie „polakożerców”, czyli „katoendencja” – jak ich nazywa Gross, a z drugiej strony ludzie, których nic do Polski i do Polaków nie przekona – na to nie ma lekarstwa. Gdybyśmy mieli z obawy przed nimi unikać mówienia o sprawach bolesnych i wszystko owijać w bawełnę, to nie można by było spojrzeć prawdzie w oczy. A prawdę każdy widzi trochę inaczej. Jak powiedział Machcewicz – fakty nie budzą kontrowersji, tylko ich interpretacja. Jest to i tak znaczny postęp, bo kiedyś w kwestii pogromów spierano się o fakty.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 177

Dodaj komentarz »
  1. Gross. Moze na koniec. Laze po chalupie tu i tam – jak nie zagnana owca i….
    First things first! O zaletach win austriackich (ze szczegolnym uwzglednieniem Gruener Veltiner) pisac nie bede, bo sie na latwy cel nie chce wystawiac. Ale, Schengen! – to dobra mysl – wspominajac nasza (Rzegota i ja) droge do wizytowanej dwa lata temu Oj’czyzny (bylej) z Wiednia (chcialem pokazac Rzegotce po drodze: Votiv Kirche pod ktorym kiedys nie dalem sie okrasc i pobic dwom obwiesiom, a takze slynny – nawet w Galicji; wiedenski Rathaus, Hofburg, Stephansdom i… – na Staatsoper sie namowic nie dala – i wiele innych zabytkow, a takze by zjadla slynny wiedenski strudel jablkowy, kawalek slynnego wiedenskiego torcika Sachera, zapijajac to wszystko slynna wiedenska kawa, albo winem Gumpoldskirchener. – Obaczyli, zjedli, wypili i w droge…
    – W Mikulovie (czesko-austriacka granica), bratni celnik ze zlosliwa premedytacja powyjmowal mi wszystkie butelki z samochodu (a bylo tego ze trzydziesci sztuk). Przygladal sie wnikliwie, i w milczeniu wszystkim winom, a ja juz sie widzialem w kajdanach, w suce – na sygnale, w drodze do jakiejs czeskiej kozy (vide slownik staropolski), po drodze, planowalem wznosic okrzyki ku czci Najjasniejszego Pana – jak uczy literatura, metody proste bywaja skuteczne! W koncu jednak, skomentowal zakupy – pochwalil (z wyjatkami) wybor bialych, ale zganil en block czerwone („neni jsou dobre”). W koncu pomogl zapakowac z powrotem i poradzil w przyszlosci przynajmniej czesc win kupowac po czeskiej stronie i zyczyl szczesliwej drogi.
    Milo spotkac w terenie konfratra enologa.

    Wrzucilem takze, kilka flaszek za siedzienia tz. napitoku zwanego „Sturm” – bardzo sezonowa specjalnosc – czyli nieletnie wino (w trakcie stawania sie winem) ktorych to flaszek – wkulaly sie pod siedzenia – czesciowo wystajac – nasz celnik nie byl swiadom. Tu dygresja. – Jest Sturm (bialy i czerwony) metny i babelkujacy – smakuje, mowiac oglednie, dziwnie. Zakapslowanie czy zakorkowanie Sturmu nie wchodzi w gre (grozi eksplozja), wiec sprzedaje sie go w butelkach (zwykle dwulitrowych) tak tylko prowizorycznie zamknietych by sie nie wylalo. Nam sie jedna taka butelka po drodze, juz w Polsce, przewrocila i rozszczelnila no i mieliswa na najblizsze 2 tygodnie samochod delikatnie aromatyzowany. Do Paryza, wywietrzal

    Ale, wracajac do Wiednia, lubie zjesc, wiec… – Kuchnia austriacka – oprocz slodyczy – niewiele warta, koncentrowalismy sie wiec raczej na barach sushi oraz owocach morza ze znanej sieci fast food NordSee (po naszemu „szybka rybka”). Zwlaszcza ostrygi na Nachsmarkt jakos tak nam weszly w dwudniowy (tyle czasu tam bylismy) rytual. Torty natomiast – epokowe. Slynny tort Sachera jest moze nieco przereklamowany, zdecydowanie bardziej Esterhazy (bezowo – orzechowy) i Dobos (biszkopt przekladany kremem czekoladowym, a calosc oblana karmelem). Po Dobosu niestety rosnie beben, wiec „nos na kwinte, mina struta, teraz kara i pokuta” (Pierscien i Roza). Za kare i pokute w jednym wymyslilem sobie czytanie „Wiener Neustadt” – niektore nevsy dzialaly na mnie jak emetyk, wiec szybki powrot do wagi gwarantowany.

    Co do kawiarni – popieralismy Demela na Kohlmarkt. Kawa (i kawiarnie) pojawily sie we Wiedniu prawdopodobnie okolo 1650, ale legendy lacza ja z „wiktoria wiedenska” – podajac nawet nazwisko Kulczycki. Rycerz ow, spedziwszy mlode lata w roznych czesciach imperium ottomanskiego, biegle znal turecki i oddal cenne uslugi wywiadowcze Sobieskiemu, przekradajac sie do obozu Kara Mustafy. Po bitwie, Sobieski pragnac wynagrodzic Kulczyckiego, dal mu prawo wyboru lupow. Ów miast zlota itp. kosztownosci wybral 300 worków kawy (ktore i tak zamierzano wyrzucic, mniemajac, ze jest to pasza dla wielbladow), a nastepnie otworzyl we Wiedniu „kawiany interes”. Legenda, mimo ze zupelnie nieprawdziwa, to jednak swoim zyciem zyje – jest nawet we Wiedniu Kolschitzkygasse. Jesli zas chodzi o wykladnie pogladow polskich siedemnastowiecznych antenatow na temat kawy, podaje fragment wiersza Andrzeja Morsztyna:
    W Malciesmy – pomne, kosztowali kafy
    I co jest Turkow, ale tak szkaradny
    Trunku dla baszow Murata,
    Mustafy Napoj, jak brzydka trucizna i jady,
    Co zadnej sliny nie puszcza na zeby,
    Niech chrzescijanskiej nie plugawi geby
    I pomyslec, ze dwa wieki pozniej Mickiewicz o kawie w Polsce pisal juz zupelnie inaczej…

    Takoz oblezenie Wiednia w 1683 wcale nie bylo jedynym. Turcy sie zabierali za grod nad Dunajem juz w 1529 – ponad polroczne, nieskuteczne oblezenie przez Sulejmana Wspanialego.
    Przedtem Wieden zdobyli i okupowali Wegrzy (1485-1493). Na Wieden Madziarzy zreszta wyprawiali sie i wczesniej – oblegali go np. w 1030. Przez trzydziesci lat (1246-1276: pomiedzy dynastiami Babenbergow a Habsburgow).
    Wiedniem wladali czescy Przemyslidzi (Przemysl II Otokar).

    Z roznych swietych zwiazanych z Austria i Wiedniem wymienic nalezy swietego Ruperta. Swiety ma swoj kosciol – podobno najstarszy we Wiedniu – przed ktorym stoi jego posag z cebrzykiem z sola.
    Do Ruperta (przelom 6 i 7 wieku) przyznaja sie chetnie Irlandczycy, ale najprawdopodobniej byl jakims pociotkiem Merowingow osadzonym na biskupstwie w Worms.
    Jak sie uwaza, krol Childebert III postawil krewnego na czele misji majacej ewangelizowac i ochrzcic Bawarie. Rupert dociera nad gorny Dunaj, gdzie nawracal lokalnego wladyke.
    Inne, wiecej majace z historia wspolnego zrodla twierdza jednak, ze to ow wladca, imieniem Theodo, sam sprowadzil Ruperta, aby wzmocnic i skonsolidowac chrzescijanstwo.
    Rupert mial nosa (albo dobry wywiad) – zazyczyl sobie obszar wokol opuszczonej rzymskiej osady Juvaeum. Po uzyskaniu nadania (na wieczne czasy) rozpoczal wydobywanie i eksport soli (w sredniowieczu towaru znacznie bardziej cenionego niz obecnie). Bogate miasto, ktore powstalo w tym miejscu nazwano, zgodnie ze stanem faktycznym, Salzburgiem. Rupert przedstawiany jest ikonograficznie wlasnie z cebrzykiem soli. Jesli wiec zobaczycie Panstwo jakiegos goscia z pastoralem w jednej rece i wiaderkiem w drugiej – sprawa jasna i jednoznaczna.

    W poblizu sw. Ruperta znajduje sie dosc urokliwa uliczka (Griechengasse) – fasade jednego z budynkow zdobi plaskorzezba przedstawiajaca dudziarza. Dudziarz mial na imie Augustyn i – jak wiesc gminna nesie – w 1679 roku, podczas epidemii dzumy, wpadl byl do dolu, gdzie skladano trupy zmarlych na zaraze. Jako ze byl solidnie wydezynfekowany od srodka, ocknal sie dopiero ranem, kiedy zaczeto rzucac na niego nastepnych nieboszczykow i ku przerazeniu grabarzy rozpoczal grac na dudach. Augustyna wyciagnieto z dolu, a zaraza sie go nie imala (wnioski prosze smialo wyciagnac samemu – 30 tysiecy trzezwych wiedenczykow zmarlo).
    – Aha – no i melodia „Liebe Augustin” tez sie od tej historii wywodzi…

    Taka, bardziej namacalna pamiatka po zarazie z 1679 jest: Pestsaule – pamiatkowa kolumna, budowa ktorej byla wynikiem slubow zlozonych przez cesarza Leopolda I. (Podobna, ale znacznie mniejsza Pestsaule jest tez w Poysdorfie – to tam, gdzie mozna kupic wina) Zreszta, zarazy rozne jakos lubily Wieden. Na bocznej scianie Stepansdom znajduje sie ambona z ktorej kazania przeciwko Turkom glosil Jan Kapistran. Jest on przykladem na to, ze swietym mozna bylo zostac za podburzanie do wojny. Jan, w 1456 pociagnal z wojskiem az pod Belgrad, gdzie na chwile zatrzymano nawale turecka, po czym zarazil sie, umarl i zostal kanonizowany. Jan Kapistran byl zreszta czyms w rodzaju watykanskiego agenta do specjalnych poruczen, rzucanego na szczegolnie newralgiczne odcinki frontu ideologicznego (a to husyci, a to fermenta wsrod franciszkanow, a to Turcy). Przydalby sie w Polsce – dzisiejszej, na PiSiarnie!

    Zupelnie niezla jest kolekcja malarstwa w Kunsthistorisches Museum. Imponujace sa zwlaszcza zbiory Breugla – podobno ponad 1/3 wszystkich obrazow tego artysty. Kochane, proste twarze holenderskich wiesniakow Breugla, malowane bez laserunkow oszczedna, uproszczona technika. Prawdziwy mistrz. Takoz kilka Rembrandtow i cykl infantek Velasqueza (historyjka o tym, jak z ladnego kaczatka rozwinal sie brzydki labundz). Wisi tam tez jeden dosc wstrzasajacy obraz Altdorfera, przedstawiajacy Lota z corkami – zaslugujacy oddzielnej opowiesci (moze kiedys?). Sasiadujace (przez Maria Theresia Platz) Naturhistorisches Museum warte odwiedzin chociazby z uwagi na posazek (prawie matki Polki) Wenus z Willendorfu.

    Zwiedzanie Hofburgu rowniez wielce pouczajace. W gabinecie cesarzowej Elzbiety – fanatyczki gimnastyki – zestaw przyborow do cwiczen (drazki, drabinki). Takze kilka portretow rodziny panujacej pedzla Winterhaltera. W Silberkammer – srebra stolowe Habsburgow i porcelana nadworna przerozna – wiecie Panstwo, ze byly oddzielne nocniki meskie i damskie?!. W Schatzkammer (skarbcu) insygnia Swietego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, w tym korona z 10-tego wieku, emaliowana i zdobiona kaboszonami.

    Bardzo ciekawy pokaz Spanische Hofreitschulle, ogladany z lozy cesarskiej. Ja sie na tych wszystkich krokach, skokach i figurach zupelnie nie znam (wiem tylko, co to lewada, ale raczej z historii
    sztuki to dla mnie temin z hippiki), wiec prawdopodobnie wiekszosci z nich nawet nie zauwazylem, ale w sensie przezycia estetycznego bardzo interesujace. Konie (ogiery) wylacznie biale, specjalnej rasy (Lipizzaner). Dzokeje w strojach historycznych. Bicorne i bryczesy z kozlej skory – ponoc?

    Jeszcze, by tred Gospodarza pociagnac i odzew byl (czy bedzie?) na blogu – tych co nie pisza glosno.

    Dlugo szukalem, ale znalazlem. Jest otoz naprzeciwko Hofburga, na Michaelerplatz, kosciol sw. Michala (Michaelerkirche). Fasada kosciola jest klasycystyczna, pozostal na niej jednak barokowy portyk z rzezba „Upadek Aniolow” – dluta Lorenzo Mattiellego. Glowna postacia rzezby jest pewien archaniol, patron kosciola, w trakcie czystki na niebiosach. Archaniol ma na tarczy pewne napisy, alfabetem niekoniecznie lacinskim poczynione. Wynika z tego, ze – jak caly personel tamtejszy, samego Szefa nie wylaczajac – jest… no, wiecie Panstwo sami kim. (Jest tez alternatywna koncepcja, ze pewne elementy osobistego uzbrojenia obronnego archaniolow zostaly korzystnie zakupione z demobilu IDF).

    Znowuz, na Judenplatz, centrum onegdajszej dzielnicy zydowskiej Wiednia, na fasadzie budynku pod numerem drugim znajduje sie tablica (na oko z przelomu 15/16 wieku) informujaca, z duzym zadowoleniem, o wygnaniu Zydow z Wiednia w 1421. Bezposrednio ponad tablica znajduje sie polichromowany relief, przedstawiajacy dwoch (a nie wykluczone, ze i trzech, bo pamietamy, co w sprawie aniolow powyzej ustalono, nieprawdaz?) Zydow – Chrzest Chrystusa. Migawke ta dedykuje tym, ktorzy glosza teorie „polskiego ssactwa mlecznego”, poprzednia zas historyjke tym wszystkim, ktorzy na tym forum za wszelka cene staraja sie dostarczac niezbitych na ta teoryjke dowodow.

    Serdecznie…

    Ps. Tusk straci nie tylko twarz, gdy bedzie parl na fotel prezydenta.
    Rzadz i dziel, jesli Ci lud zaufal – chocby jedynie dlatego, by kaczyzm znikl z Polski.

  2. Pani Ewa Sowińska zdobyła brązowy medal za geja Tinky-Winky
    http://blog.washingtonpost.com/offbeat/2007/12/the_2007_idiot_of_the_year_awa.html .
    Cieszmy się z tej nagrody i trenujmy, żeby w 2008 roku awansować w tym rankingu!

  3. Panie Danielu,

    A propos aspiracji Tuska, to święta prawda – my Polacy nie lubimy tych co już są w ogrodzie i witają się z gąską a pan Tusk, mam nadzieję, pamięta bolesny powrót z dalekiej podróży (Prezydent Tusk, Premier z Krakowa) i będzie bardzo rozważnie rozgrywał swoje dalekoplanowe cele. Zresztą jak sam słusznie zauważył – jeśli w opinii Polaków kiepsko wypadnie jako premier to nie ma co marzyć o prezydenturze. Przed nim próba jaka nie udała się żadnemu z premierów – postawić na jasne i zrozumiałe dla większości cele i je wygrać – jeśli mu się uda, to może odciąć kuponiki, ale nie wcześniej niż za dwa lata. Jeśli nie – lepiej niech wyjedzie do Sulejówka na jakiś czas.

    Co do książki JT Grossa – zgadzam się że antysemityzm w Polsce był i jest realnym problemem (zresztą nie tylko w Polsce) ale mam też wrażenie że pan Gross zrobił sobie z tego sposób na życie i ma jakiś syndrom ofiary, która teraz odgrywa się na dawnym prześladowcy. Sposób przedstawiania przez niego tych wydarzeń nie służy budowaniu porozumienia, zachęcie do otwartego dialogu o bolesnej przeszłości i uznaniu niewątpliwych win Polaków wobec Żydów. Bardziej jest nastawiony na podbarwione emocją przedstawienie tamtej rzeczywistości (niewątpliwie podnosi to sprzedaż książki) a co za tym idzie budzi raczej konflikty i uraża godność niż pobudza do refleksji. Bardziej otwarta głowa będzie w stanie to strawić i uznać nasze grzechy (tak jak udało się to w przypadku Jedwabnego) ale większość ludzi uzna tą książkę jako wymierzoną w Polskę i obrażającą ich dumę. Jakkolwiek fałszywa byłaby to duma i oparta na mitach, to jednak jest ciągle żywa w narodzie….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dobry artykuł.
    Obiektywny.
    Rzeczowy i z publicystycznym nerwem.
    Jedynie w kwestii żydowskiej czuję się subiektywnie,bez mała, postawiony na jednej płaszczyźnie z hitlerowcami.
    Nie przez Passenta ale przez Grossa.
    Jestem wdzięczny Passentowi, że zachowuje sie on w tej trudnej dla niego sprawie z dystansem i ogromną kulturą.
    Żydzi mają prawo mówić o swojej traumie.
    Takiego prawa nie można odmawiać również Polakom.
    Czy Żydzi chcą się licytować z Polakami kto poniósł większe straty materialne i doznał głębszego uszczerbku moralnego?
    Wydaje się to o tyle nonsensowne, że przecież te miliony Żydów wymordowanych przez hitlerowców były obywatelami Polski.
    Żydzi przecież wnieśli ogromny wkład w rozwój polskiej kultury, nauki i gospodarki stanowiąc integralny element bogatego żywiołu polskiego,w którym znajdowali się również Niemcy,Rosjanie ,Ukraińcy,Białorusini.
    Żydzi i Niemcy mają nawet prawo, moim zdaniem, dochodzenia swych interesów roszczeniowych wobec Polski.
    Problem jednak leży po stronie polskich władz.
    Jeżeli polskie sądy, w wielu przypadkach, wydają niekorzystne werdykty dla swoich obywateli, to rodzi się pytanie czy sprawiedliwość ma być obiektywną czy polityczną?
    Czy Polskie państwo ma obowiązek chronić polskiego obywatela czy nie?
    Czy w tym stanie rzeczy nam Polakom w ogóle jest potrzebne polskie państwo?
    Ja mam znacznie bliżej do Berlina aniżeli do Warszawy, z którym zaczyna mnie coraz bardziej wiązać,wiele elementów, aniżeli z naszą stolicą.
    Czy to polityczne rozchybotanie jest naturalnym czy nie?
    Do jakich granic wolno nam posuwać proces rozmywania własnego państwa?
    Kto u nas słyszy o patriotyźmie, wszyscy liberałowie się śmieją z takiego podejścia.
    A posłuchajmy licznych niemieckich telewizji.
    Tam zjawiska te traktowane są diametralnie inaczej.
    I tego się boję,owej nierównowagi traktowania swoich Ojczyzn przez dwie sąsiadujące ze sobą polityki.
    Z moralnego punktu widzenia inna jest sytuacja roszczeniowa Niemców a zupełnie inna Żydów.
    Tak czy inaczej wejście w strefę rządów kapitału, rodzi konsekwencję konieczności przepływu kapitału.
    I ja nic nie miałbym przeciwko temu gdyby był to zrównoważony przepływ.
    Cechuje go jednak żywiołowość i jednokierunkowość z wybitnie niekorzystnymi dla Polski konsekwencjami.
    Ten kapitał, finansowy, produkcyjny i siła żywa z Polski wypływają.
    Napływa jedynie krótkoterminowy kapitał spekulacyjny, który pracuje dla innych, w postaci wyprowadzanych natychmiast dywidend z naszego kraju.
    Zatem zachodzące zjawiska mają charakter kontynuacji polityki wywłaszczeniowej wobec Polaków, co zresztą otwarcie potwierdził Balcerowicz mówiąc, że Polacy staną się biorcami pracy najemnej obcego kapitału.
    Jednym słowem staną się obcymi we własnym kraju, ponieważ Polska nie będzie ich własnością.
    Stąd wydaje się nie można rozpatrywać zachodzących problemów i zjawisk wyłącznie w kontekście kapitałowym ale i również socjalno-własnościowym, bowiem istota kapitalizmu polega na posiadaniu.
    Jeżeli wyzbędziemy się swego majątku, nie będziemy wówczas mieli wpływu na jego odtwarzanie, tworzenie dochodu narodowego.
    Rodzi to konsekwencje ciągłych cięć budżetowych i powstawania napięć społecznych.
    Nikt w naszym kraju nie jest zainteresowany wzrostem i rozwojem, każdy natomiast mówi o zyskach i cięciach.
    Jest to regresyjna metoda gospodarowania.
    Zaczęło się to od zagłodzenia bydła w pegeerach i trwa , z bólem serca, po dzień dzisiejszy.
    Destrukcja,redukcje i restrykcje oto i ciąg rozwojowy nowej Polski i procesów w niej zachodzących a zwanych transformacją.
    Trans to może i jest, liberalnych kosmopolitów, ale formowania to ja tutaj nie widzę.
    W ten obraz słabej ale agresywnej Polski chcącej pouczać innych jak należy żyć w piaskach pustynnych wpisują się roszczenia wobec słabego partnera.
    Sprowadzono nas do niezwykle niewygodnej ale przecież nieuzasadnionej roli pogromcy Żydów I Niemców.
    To nie Polska inspirowała wojny światowe i nie może ponosić konsekwencji za ich skutki.
    Polska była ofiarą tych wojen.
    Wojen wywoływanych przez kapitał niemiecki i jak mogę się domyślać również żydowski w ramach polityki amerykańskiej.
    Z tego punktu widzenia, zachowanie kapitału niemieckiego i żydowskiego, można uznać za wyjątkowo amoralne wobec Polski.
    Przy czym nie zamierzam między nimi stawiać żadnych znaków równości.
    Zdaje sobie sprawę z ponadnarodowości kapitału, w dniu dzisiejszym,ale jego dysponenci mają ciągle imiona i nazwiska oraz narodowość, i to wystarcza by oprócz zysku móc się kierować innymi kryteriami na zasadzie bliższa koszula ciału.
    Prezydent Peres,ani też Merkel nie zadbają o moją koszulę ale chciałbym, żeby łaskawie pomyślał o tej kwestii jego Ekscelencja Prezydent Kaczyński wespół z Premierem Tuskiem,który zamiast myśleć o mnie,chociaż w globalnym ujęciu, myśli już o prezydenturze.

  6. W pierwszym zdaniu komentarza Pan Redaktor był uprzejmy wymienić nazwisko mąża stanu, wschodzącej gwiazdy „wolnej najjaśniejszej” niejakiego Zbigniewa Chlebowskiego. Nigdy tej gwiazdy nie widziałem ani nie słyszałem. Przeczytałem natomiast ostatnio jego wypowiedź na temat dochodów byłych prezydentów i konieczności ich podwyżki. Wśród nazwisk spotkałem Wałęsę, który chyba żadnej podwyżki nie potrzebuje, gdyż chyba cierpi z nadmiaru, ale wymieniono także niejakiego Kaczorowskiego. Kiedyś pokazywano osobnika o takim nazwisku/ z pewnością bohatera walki o wolność/ , który zachowaniem i wyglądem przypominał kelnera lub szatniarza w upadającym klubie londyńskich polonusów. Tenże kelner otrzymuje teraz wynagrodzenie jako były prezytent /może Madagaskaru/ w wysokości kilkunastu tysięcy złotych w miesiącu. Za co pytam? Zajmuję się amatorsko wspomaganiem biednych i potrzebujących, w tym dzieciom niepełnosprawnym i ich rodzinom. Znam bezmiar nieszczęść, bezradoności i żebracze środki jakimi dysponują. A tu takiemu pajacowi płacą kilknaście tysięcy. Wstyd!!!!!

  7. Pana Grossa

    swego czasu wykład wysłuchałem, a było to w niemieckiej uczelni z dużą ilością polskich komilitonów, i wywarł on na mnie umiarkowanie dobre wrażenie. Jego tezy są z pewnością dla zwykłego Kowalskiego trudne do przełknięcia, lecz nie obarczają moim zdaniem polskiego narodu winą kolektywną, tylko uświadamiają Polakom pewne fakty oraz bliski każdemu fenomen antysemityzmu. Książki pewnie nie kupię, ale z pewnością poczytam w necie.

    Lizak wpadasz troche w spiskowy ton w Twoim wpisie (tak go rozumiem) i

    to trochę nużący temat, choć ze względu na narodowość wszechwładnych właścicieli „ponadnarodowego kapitału”, jak piszesz, można doszukiwać się drugiego dna w takich publikacjach. Niestety nie bawi mnie spiskowa teoria dziejów. Poza tym lokując przez siebie zarobione pieniądze w fundusze, w pakiety akcji itede, współtworzę ten przeklęty „ponadnarodowy kapitał” i zgarniam te przeklęte dywidendy. A wszystko z chęci zysku, który doprowadza do upadku moralnego i do wyniszczania kulejących gospodarek narodowych. Po klęsce hitlerowskich Niemiec plan Marshalla zakładał zaoranie terenów między Odrą a Renem. Jaka strata, że kapitał zagraniczny, demokratyczne reformy i gospodarka wolnorynkowa doprowadziły do cudu gospodarczego i do powstania państwa dobrobytu u naszego zachodniego sąsiada.

  8. Panie Danielu
    Nie czytałam Grossa i chyba nie przeczytam (po „Sąsiadach” nie mam ochoty na „Strach”) i to nie dlatego, że nie doceniam wagi zagadnienia. Po prostu Gross jest stroną w konflikcie. Może gdyby Davies napisał coś takiego to bym sięgnęła po rezultat. A tak zupełnie serio, byłam tak wychowana, że o żadnym antysemityzmie nie miałam pojęcia, a szkoła, pierwsze lektury i filmy w powojennej Polsce , wbiły mi twardo do głowy, „antysemityzm = faszyzm” Pewnie, że to prymitywne myślenie i szalenie zawężająca definicja, ale tak to było. A z żywym antysemityzmem (chociaż starannie maskowanym) spotkałam się dopiero w latach 70–tych kiedy zaczęłam pracować w wojsku. Był to dla mnie kulturowy szok. Rozumiałam, że wśród starszej kadry są to resentymenty po latach, kiedy większość stanowisk w aparacie partyjnym w wojsku i w informacji wojskowej obsadzona była ludźmi o pochodzeniu żydowskim. Inną przyczyną był z kolei fakt pochodzenia naszej kadry ze wschodnich i południowych, najuboższych i najmniej rozwiniętych stron kraju – tam antysemityzm musiał być naprawdę silny, jeżeli przetrwał pomimo całej, politycznej indoktrynacji i internacjonalnych sloganów. Potem zetknęłam się bezpośrednio z ofiarami czystek marcowych. Było mi wstyd. A więc problem jest, jakbyśmy go nie zaklinali. Druga strona też nie ma kart wyłącznie jaśniejących świętą racją i nieskazitelnym postępowaniem. Jednak nie ma powodu, aby obydwie narodowości nie miały z sobą rozmawiać. Bo jak narazie, po 700 latach dzielenia tej samej ziemi zachowujemy się, jak małżeństwo po rozwodzie, rozpamiętując krzywdy i zaszłości, ileż jeszcze można? Są kraje, gdzie antysemityzm jest znacznie ostrzej wtrażany (choćby Francja, Rosja,) i jakoś mimo to nie mówi się o nim tyle ile w Polsce. Uwiera nas ta sprawa, jak gwóźdź w bucie. Coś z tym trzeba zrobić.

  9. Szanowny Redaktorze, boleję nad tym (już tu o tym pisałem), że dla PRYWATNYCH aspiracji D.Tuska (bycia prezydentem), poświęca on istotne sprawy Polski, jak choćby ukrócenie rozpasania KK. Ale problemem jest nie to, że pan D. Tusk ma takie aspiracje; problemem jest to, że te aspiracje są honorowane (również przez Pana – Redaktorze ), jako RACJONALNY motyw ambiwalentności premiera w jego działaniach; czyli cnotą jest prywata, jeśli dotyczy ambicji bycia prezydentem?! Można poświęcać obiektywne interesy kraju dla zachcianki bycia prezydentem? To jest ten nowy model liberalnego patriotyzmu? Ma Pan za złe Schetynie i Chlebowskiemu, że „demaskują” intencje D. Tuska, a nie ma Pan Pretensji do pana Tuska, że prywatę przedkłada na interes OGÓŁU?
    Sprawa T. Grossa…Gross, jak i większość tzw. historyków nadinterpretuje zdarzenia; stosuje typową metodę ekstrapolacji, żeby łatwiej było „udowodnić” założoną z góry tezę. Ale Gross ma do tego takie samo prawo, jak i inni. Polaków to denerwuje, bo Polacy (romantyzm i działalność KK) uwierzyli, że są dzielni, wspaniali, dobrzy, „za naszą i waszą wolność”…. a tu jakiś Gross odziera nas z nimbu „przedmurza”.
    Jedno jest pewne:podłe czyny popełniali przedstawiciele wszystkich nacji, nie tylko Polacy, podłe czyny popełniają podli ludzie, a przychodzi im to łatwo, jeśli mają wrażenie, że te czyny będą tolerowane; nie będą karane. Podłożem do podłych czynów przeciwko Żydom i żydom był od początku antysemityzm
    – „twórcze dzieło KK” rozkwitłe szczególnie w Polsce. „Zasługą” KK jest, że słowo „Żyd” wywołuje od dwóch tysięcy lat podświadome zidentyfikowanie pejoratywnej inności(wiemy przecież, skąd ta metoda) ; od tego już bliska droga do każdej podłości, zwłaszcza dla ludzi prymitywnych. Przecież dzisiaj, gdyby zwolennicy O. Rydzyka mieli uświadomione poczucie bezkarności, to resztki Żydów w Polsce wisiałoby na latarniach… I tu Gross ma rację, że Polacy szukają różnych usprawiedliwień dla podświadomego antysemityzmu.
    Żydzi nie są tylko ofiarami; Od ponad dwudziestu lat, przy pomocy USA, mordują tysiące Arabów, szarogęszą się na Bliskim Wschodzie, terroryzują szereg ościennych krajów…
    Żydzi, tak, jak i inne narody i kraje mają ludzi wielkich i małych, dobrych i podłych…
    Polski antysemityzm jest dlatego chorobą wstydliwą, bo jest chorobą nieuświadomioną.
    Może Gross trochę przesadza, ale to, że praprzyczyną wszelkiego dramatu na styku: Polacy – Żydzi jest ciemnota i przekonanie, że Żydzi nadal odpowiadają za śmierć Jesusa, jest oczywiste, jak mawia pewien klasyk.

  10. W roku 1989 w mialem w rece Internationa Herald Tribune. To bylo kilka dni po wrogim komentarzu Kardynala Glempa wobec Zydow.
    Jedna z czytelniczel podala fakt ze swoich przezyc.
    Wspomniana osoba byla przechowana wraz z rodzina przez zaprzyjanionego chlopa polskiego. Niemniej jednak ow chlop ubral sie odswietnie w dniu masowej exekucji Zydow bo jak tlumaczyl tej osobie
    ze musi zrozumiec ze Zydow spotyka kara za zamordowanie Chrystusa.

  11. Panie Redaktorze,
    Ja czgos nie rozumiem. Czytam o anty-semityzmie w Polsce, a potem ktos mowi, ze Polacy sa jedynym krajem na swiecie, anty-semickim, w ktorym nie ma Zydow! Jak mozna byc w Polsce anty-semita w roku 2008? To tak jakby byc anty-mongolem za Chingis-khana (zapomnialem jak jego imie sie literuje), anty-francuzem, za krola Henryka, ktory uciekl, anty-ukraincem za Bohuna, anty-szwedem za potop – albo, zeby bylo blizej, anty-polakiem za Giertychow dwoch. Czy ktos to moze wytlumaczyc? Nie rozumiem. Skad to sie wogole bierze? Ile lat ma uplynac, aby ta glupota zmarla?
    Pozdrowienia.

  12. Pan Jan T. Gross przewidzial reakcje Polakow jakie wywola jego nowa ksiazka pt. Strach. Wielu z nich bedzie negowalo poglady Pana Grossa. Wsrod blogowiczow mamy pierwsze przypadki np. Lizak 09:08 probuje wina za to co wyrzadzili Polacy Zydom obarczyc innych, ktorzy, jak sie wyrazil, ispirowali wojny swiatowe. Polskie spoleczenstwo ma wyjatkowa niechec do konfrotacji z prawda na temat polskich win i grzechow wobec Zydow. Zamiast chowania glowy w piasek,czas wielki przeprowadzic wielka dyskusje narodowa na ten niewygodny dla Polakow temat.

  13. Z tą prezydenturą Tuska, to jakaś choroba i to ciężka. Trzeba bardzo źle życzyć i Tuskowi i całej PO, aby zamiast radzić, jak przeprowadzić kraj przez pole minowe, pozostawione przez rządy PiSu, a kultywowane przez prezydenta Kaczyńskiego roić plany o przyszłej prezydenturze. Jako wyborca głosujący na PO w proteście przeciwko PiSowi, jestem zbulwersowana tą kampanią prezydencką nie w porę i ni w 5 ni w 9. Tusk powinien czem prędzej takich doradców się zwyczajnie pozbyć. Ważne jest tu i teraz! Wyborcy nie interesuje, kto będzie prezydentem za lat trzy. Niech premier teraz zacznie wreszcie rządzić i mieć własne zdanie, bo nie doczeka końca kadencji, a co dopiero prezydentury.

  14. aruta pisze:
    2008-01-04 o godz. 11:27

    (o książce Grossa) Może gdyby Davies napisał coś takiego to bym sięgnęła po rezultat.
    o, właśnie miałem coś podobnego napisać. Powiem więcej – fajnie by było, gdyby Davies napisał coś specjalnie pod ten temat, bo w Europie to gubi się w obrazie całości.

    Są kraje, gdzie antysemityzm jest znacznie ostrzej wdrażany (choćby Francja, Rosja,) i jakoś mimo to nie mówi się o nim tyle ile w Polsce.
    chyba ostrzej występuje 🙂 fakt – tak się składa, że mam znajomych i tu i tam i w obu krajach występuje silna niechęć do Żydów. Tylko że np we Francji nikt o tym publicznie nie wspomina – to taki prywatny antysemityzm. Oficjalnie nie istnieje, co daje Francuzom podstawę do oficjalnego potępiania antysemityzmów u innych narodów. Ot, widać są lepsi w politycznym PR.

  15. jasny gwint 10:28
    Naturalnie pana pupilowi gen. Jaruzelskiemu pieniadze, ktore dostaje sie naleza? Pan Chlebowski ostatecznie chcial podniesc pensje pana faworytowi rowniez.

  16. Panie Danielu,

    można mówić o Janie Tomaszu Grossie różne rzeczy. Sam nie byłem, nie jestem i raczej nie będę zwolennikiem głoszonych przez niego tez i to nie dlatego żebym się z nimi nie zgadzał (fakty nie budzą wątpliwości), razi mnie natomiast ich interpretacja. W jednym natomiast Gross ma rację. W tym, że w latach powojennych istniała niechęć do osób pochodzenia żydowskiego. W tym, że kiedy płonęło getto, warszawiacy jeździli na ustawionej na rozkaz Stroopa karuzeli bez żadnego przymusu. W tym, że prawdziwie wybitny kardiolog i kardiochirurg Marek Edelman jest mniej szanowany niż rozpolitykowany rozpalony reklamujący margaryny oraz pasztety Zbigniew Religa. I więcej – myślę że najwyższy czas na mówienie prawd niepopularnych, prawd zacieranych w zbiorowej pamięci.

    Pański niezmiennie, czekający na dobrą rozprawę o polskim udziale w rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku

    Ł.

  17. Do Jana P.

    Generał jaruzelski jest człowiekiem nieprzeciętnego formatu. A Zbigniew Chlebowski mu pensji by nie podniósł, bo Generał korzysta z emerytury i uposażenia przynależnego wojskowym. Przyznałby natomiast wynagrodzenie nierobowi Kaczorowskiemu.
    Serdecznie polecam również analizę liczby stanu wojennego 1926 (zamachu majowego z pańskim ulubionym Piłsudskim) oraz stanu wojennego 1981.

  18. Ja również z uwagą wysłuchałem dyskusji o książce Strach. Będę zapewne odosobniony w poglądach na poruszony przez TV24 temat. Uwazam, że teraz tak Polsce i Polakom jak i Izraelowi i i Żydom nie sa potrzebne do życia dociekania kto kiedy, komu i jaką krzywdę wyrzadził.W moim przekonaniu jest to sposób nie
    walki z antysemityzmem a podtrzymywania go wsrod Polakow a zarazem na
    podtrzymywanie i szerzenie antypolonizmu wśrod nowych pokoleń Żydów.
    Mysle, ze jest to problem bardzo ważny ale dla mądrych historyków i ewentualnie dla organów ścigania za możliwe jeszcze do ukarania przypadki z przeszłości lub za
    zdarzajace się, ciągle niestety , obecne przejawy antysemityzmu. Twierdzenie, że
    popularyzacja wiedzy zawartej w podobnych jak książka Strach dziełach to
    sposób na zwalczanie antysemityzmu. jest wydaje mi się niepoważnym chciejstwem..Chciejstwem jest również liczenie, ze cokolwiek pozytywnego,
    wyzbycie się fobii, wybaczenie i zapomnienie tego co złe było w przeszłości
    załatwi z wielkim medialnym szumem ogłaszaneco i raz: „przepraszamy i prosimy o wybaczenie”. Wypowiadają je bowiem z reguły osoby najczęściej brzydzące się
    każdą fobią natomiast winni lub ich zwolennicy, niejako z okazji tego przeproszenia
    popularyzują swoją kontrargumentację.
    Dokładnie ta sama sytuacja ma miejsce w odniesieniu do narodów
    sąsiadujących z Polakami, głównie do Ukrainy. W miejsce potrzebnych Polsce jak tlen dobrych stosunków z każdym sąsiadem mamy ciągłe okazje do
    podtrzymywania wrogośći. Myślę, żę dobru obecnych a szczególnie
    pokoleń przyszłych Polaków lepiej mogło by słuzyć zawołanie poety:”ciszej
    nad tą trumną”. Gojeniom ran nie służy ciągłe ich rozdrapywanie..

  19. JanP. – pomyłka. Panu gen.Jaruzelskiemu emerytura prezydencka co prawda przysługuje, ale jej nie pobiera. Wybrał emeryturę wojskową. Pobiera wyłącznie dotację na prowadzenie biura. Oburzenie więc jest z gatunku „kulą w płot”

  20. Dzisiejsze tryptykowe opinie są bardzo wyważone. W Nowy Rok wchodzimy racjonalnie i w równowadze. Mnie bardziej przyciagnął wątek o tym, co się mieści w granicach działań opozycji. Zgoda, opozycja może różne fałszowane piłki puszczać, ale czy opinia publiczna się w nich połapie. SLD liczy na to, że nie. Bo co innego, gdy Tusk w debacie z Kaczyńskim przedstawiał stanowisko Platformy, że Karta jest dobra dla Polski, od którego to stanowiska przynajmniej werbalnie nie odszedł, a co innego przyjmowanie Karty w warunkach określonej liczby poselskich mandatów. Powiedział, że jest za Kartą, więc nada żdat’. Wątek Strachu i stosunków polsko-żydowskich trochę mniej mnie fascynuje, bo to historia, ale wydaje mi się, że stanowisko dr Machcewicza jest jedynym jakie można zająć, tj. wyjaśniać przyczyny niepodważalnych faktów i stanowiska Kościoła.

    Ale najważniejsza wiadomość jaka dziś mi wpadła w oko pochodzi z Min. Finansów: prof. Stanisław Gomułka (z LSE, m.in. negocjował redukcję post-Gierkowego zadłużenia w latach 90-92) zajmie się reformą budżetu publicznego, udział sztywnych wydatków (na KRUS, stocznie itp) ma być obniżony z 70% do 50% w ciągu czterech lat. Cały departament przejdzie z urzędu premiera do resortu finansów, aby to realizować. Do tego ma być aktywizacja zawodowa osób powyżej 50 lat. Krótko mówiąc: finanse i aktywizacja. Nic tylko błogosławić, kciuki trzymać.

  21. # JanP. pisze:
    2008-01-04 o godz. 12:54

    Pan Jan T. Gross przewidzial reakcje Polakow jakie wywola jego nowa

    ksiazka pt. Strach. Wielu z nich bedzie negowalo poglady Pana Grossa.

    To Ty nic nie rozumiesz – nie chodzi o negowanie przypadków antysemityzmu wśród Polaków – chodzi o to, że pan Gross pokazuje na Polaków jako na jedynych, a przynajmniej najgorszych antysemitów na świecie. To chyba najgorszy pomysł na zlikwidowanie tego antysemityzmu, natomiast jak się zdaje świetny pomysł na zrobienie pieniążków. Tak że proszę Cię – nie dorabiaj szlachetnych intencji panu Grossowi.

  22. kiedy znalalem sie we Francji w 1984 roku poznalem wenezuelczyka:gdy dowiedzial sie,ze mam azyl polityczny,dla niego” bylo oczywiste” ,ze jestem Zydem;tu dopiero ze wiekim zdowieniem odkrylem „problem polskiego antysemityzmu” w takiej skali,ze moczaryzm to bylo przedszkole;,kiedy eksponowany dyrektor jednego z kanalow TV napisal:ze Polska przedwojenna byla bardziej niebezpieczna dla Zydow,niz hitlerowskie Niemcy-i nie spotkalo sie to z zadna riposta-uznalem,ze sprawa jest” zamknieta”,i nie do przezwyciezenia;
    ktokolwiek napisze cos innego niz „obowiazuje w tej sprawie”bedzie uznany za antysemite,i klamce -taka jest smutno prawda;
    nie tu miejsce zeby o tym wspominac,ale Mitterand wywolal sporo zamieszania mowiac otwarcie o „lobby zydowskim we Francji”;

  23. Pielnia pisze:
    Żydzi nie są tylko ofiarami; Od ponad dwudziestu lat, przy pomocy USA, mordują tysiące Arabów, szarogęszą się na Bliskim Wschodzie, terroryzują szereg ościennych krajów…
    :
    Odwrocenie kota ogonem:
    To kraje Arabskie zaatakowaly Israel wielokrotnie.
    W czasie Drugiej Wojny Swiatowej Mufti Jerozolimski Al Husseni w czasie kazan glosil ze zabijanie zadawala Allaha.
    T Arabowie grozili Anglikom ze przejda na strone Niemcow jezeli imigracja do Zydow do Palestyny nie ustanie.
    To duhowni Muzulmanscy w Gazie glosza ze samobojcze zabojstwa zapewniaja droge do Raju w ktorym czekaja 72 dziewice na bohatera samobojce.

  24. Jaruta pisze:

    2008-01-04 o godz. 11:27
    Panie Danielu
    Nie czytałam Grossa i chyba nie przeczytam (po “Sąsiadach” nie mam ochoty na “Strach”) i to nie dlatego, że nie doceniam wagi zagadnienia. Po prostu Gross jest stroną w konflikcie
    :
    Wygodniej zignorowac to co niewygodne.

  25. Rzeczy dziwne i ciekawe spowijaja Polske jak ona dluga i szeroka. Nie ma cienia watpliwosci, ze ostatnia plame wstydu narodowego czyli Prezydenta nalezy zienic i to im szybciej, tym lepiej, jednakze calkowicie sie zgadazam z opinia, iz forsowanie Donaldzia Tuska na ten miekki fotel jest zbyt pospieszne i niczym uzasadnione.poki co Donaldzio nie przekonal mnie i wiekszosc chyba jego wyborcow, ze cos w istocie ze swych programowych obietnic juz uczynil.Tymczasowa popularnosc i poparcie spoleczne jeszcze niczego nie znaczy o przydatnosci danej osoby na najwyzsze w Panstwie stanowisko.Obiecywac cuda i wierzyc w cuda to tak jak dziecku czytac bajeczke przed snem.Klikowosc i kumoterstow w Polsce jest tak silnie rozwiniete, ze trudno jest wartosciowym i persoektywicznym osobowosciom przebic sie do szczytow wladzy.Mlodzi, energiczi postepowi, wyksztalceni nie sa dopuszczani .Polemizowalbym na temat ewentualnych kandydatur Komorowskiego i Sikorskiego, ale w istoscie Sikorski zancznie intelektem i przygotowaniem przewyzsza Kaczynskiego Lecha, nie jest jednak kandydatem najwyzszego lotu kwalifikacyjnego.
    Szkola Kazmierza Marcinkiewicza – idea, ktora w czymkolwiek zwiazana jest o.Tadeuszem Rydzykiem nosi w sobie znamiona cyrku, a jeszcze osobistosci skladajace akces wykladowczy?No coz w Afryce tesz sa buszmeni wykladowcy dlatego tam jest tak jak jest.
    Wreszcie kwestia polskiego antysemityzmu w tle ksiazki t.Grossa „Strach” w istocie prowokuje szersza dyskusje spoleczna, ktora juz na poczatku idzie w zlym kierunku.Akurat w tym temacie Lewica powinna byc bardzo ostrozna w swych opiniach i stanowiskach, albowiem antysemityzm w Polsce to jedno ze zjawisk, ktore otyrzymala Polska z Kremla, to efekt stalinowskich dyrektyw, dzialan NKWD i pozniej KGB, to efekt kampanii propagandowych w ktorych komunisci brylowali.Tak w istoscie antysemityzm dzisja w Polsce jest raczej sladowy, a rzeczywisty antysemityzm Polakow mozna obejrzec w Izraelu w takich miejscach jak chocby mauzoleum YadwaShem, gdzie ilosc drzewek posadzonych ku czci Polakow ratujacych zycie zydom jest znacznie przewyzszajaca inne narodowosci.Odwiedzalem Ziemie Swieta i to miejsce trzy razy i plecam kazdemu jako dosc ewidentna lekcje rzeczywistego antysemityzmu.Mord Kielecki ! jakie dzisiaj sa dokumenty aqrchiwalne na ten temat? To co pozostalo niczego do konca nie wyjasnia.Mozna jedynie powiedziec ze UB organizowala rozne akcje i umiala manewrowac ludzkimi nastrojami pod wyraznim przewodnictwem NKWD w tym czasie.

  26. Zaczynam się bać! Znowu przez kilka miesięcy będzie „wałkowany” temat antysemityzmu. Chciałbym zaproponować, aby podejść do tego zjawiska w taki sam sposób, jak podchodzimy do awantur domowych lub tych na stadionach sportowych. Tacy są ludzie…!!! Raz będą krzyczeli: „Bić pedałów i lesbijki” a innym razem: „Bić kibiców np. Legii”. Do bicia Żydów chyba nikt nie będzie nawoływał, bo ich po prostu nie ma. Uważam, że dopóki antysemityzm nie będzie stanowił „elementu składowego” jakiegoś ruchu społecznego lub programu jakiejś partii politycznej – nie ma się czym przejmować. Zjawisko antysemityzmu istnieje tak „dawno jak ludzkość”, a na pewno było znane już w średniowieczu. Każda ksenofobia staje się groźna, kiedy przyjmie postać „zorganizowaną” (patrz hitlerowskie Ustawy Norymberskie). Można oczywiście robić „złą krew” publikując nieodpowiedzialne teksty, zarówno „pro” jak i „anty”. Zachęcałbym jednak do umiaru… Miałem na studiach grupę kolegów Żydów, którzy w czasie ćwiczeń z marksizmu-leninizmu (lata 50-te) wpadli w zachwyt na następujące słowa wypowiedziane przez asystenta:
    – Szkoda, że Polska nie stała się 17 republiką radziecką. Jakież piękne możliwości turystyczne by się przed nami otworzyły!!! –
    Po zajęciach zapytaliśmy ich, czy przypadkiem nie zwariowali. A oni spokojnie na to:
    – On przecież oczekiwał, że go pochwalimy, a wyście milczeli… Toż to przecież sprawa bez znaczenia…a on jest „pamiętliwym facetem”.
    Przyznaliśmy im rację i nikt nie miał do nich pretensji o brak „patriotycznego” zachowania.
    Zatem więcej zdrowego rozsądku, mniej emocji oraz zdecydowanego: NIE dla wszelkich zachowań ksenofobicznych.

  27. Jan P. godz.13.36, a dlaczego nie? Jakie ma Pan podstawy prawne? Czy pojawiły się jakieś nowe fakty? Coś się ostatnio wydarzyło w sprawie emeryta Jaruzelskiego (84 lata), kawalera Virtutti Militari, otrzymanego bynajmniej nie za zbieranie grzybów? Dlaczego wyskakuje Pan przed sforę? Nagonka rusza dopiero 29 stycznia.
    Schetyna i Chlebowski chcą dobrze dla Premiera Tuska.
    On nie nadaje się na Premiera (co Oni widzą z bliska) i pora pomyśleć o roszadach, przy zachowaniu Tuska jako przywódcy i naturalnego kandydata zwycięskiego obozu na Prezydenta RP za 3 lata.
    Cięzko im to będzie przeprowadzić.
    Tusk na Marszałka Sejmu, Premierem – silna osobowość z umiejętnościami w praktycznym zarządzaniu. Może Pawlak, ale PO nie pozwoli, nie honor. Zostaje Schetyna. Jeśli to ma byc zrobione, to tylko teraz. I tylko Donald Tusk jako Marszałek Sejmu, ma szanse na prezydenturę za 3 lata. Jako premier, Tusk spali się w pyle codziennej młocki i bieli młyna. Premierostwo nie pasuje do jego osobowości. Być może to, z czym wyskakują Panowie Schetyna i Chlebowski, to próbny balon, za którego wypuszczeniem stoi może nawet sam Donald Tusk? Bale wyborcze się skończyły, potrzebny jest sprawny i twardy zarządca, nie marzyciel. Pawlak nie będzie przecież pracował na Tuska. On gra swoje. I swoje ugra, bez niepotrzebnych siniaków.

  28. W czasie II wojny ginęli obywatele POLSCY narodowości………….
    Wywłaszczono bez odszkodowania obywateli POLSKICH narodowości……..
    Pogromy, egzekucje, donosy…………
    Dotyczyło to każdej grupy etnicznej-ślązacy, mazurzy, kaszubi, ukraińcy.
    Polskie piekło.
    Cdn?

  29. @Jan P. 12:54,

    Mam mieszane uczucia. Moja rodzina pochodzi z dzisiejszej pn. Białorusi i wśród osób z pokolenia wojennego (nie licząc zamordowanych przez Niemców i Rosjan, których w tym jednym miasteczku było kilka setek), większość doświadczyła robót przymusowych, więzienia, zsyłki lub musiała ukrywać się w lesie (niektórzy przez 10 lat, do śmierci Stalina!).

    Kiedy opowiadam o tym moim zachodnim kolegom widzę zdziwienie i niedowierzanie. 20mln poległych Rosjan nie istnieje w świadomości zachodu, podobnie jak 6mln Polaków. Do niedawna mówiono o polskich obozach zagłady, często mówi się o polskim antysemityźmie.

    Podobnie jak @Jaruta nie zetknąłem się z tzw. „polskim antysemityzmem” w swoim najbliższym otoczeniu, antysemityzm uchodził raczej za coś, czego należy się wstydzić. Dlatego nie mam emocjonalnego stosunku do książki Grossa i nie widzę potrzeby jakiejś wielkiej dyskusji na ten temat. Nie chłop głosi, co mu ślina na język przyniesie, jego sprawa.

    Widzę za to potrzebę zapewnienia Polsce trochę lepszej prasy przez sprawną i inteligentną politykę informacyjną i wizerunkową.

  30. Jaruta pisze, ze byla tak wychowana, iz o zadnym antysemityzmie nic nie wiedziala. Do tego filmy i ksiazki itd. Dokladnie to samo moge powiedziec o sobie. Dlatego tez jeszcze kilka lat temu dyskutujac (listownie) z pewnym intelektualista zydowskiego pochodzenia udawadnialam mu, ze z tym antysemityzmem zdecydowanie przesadza.
    Teraz i ja go dostrzegam, moze dojrzalam, moze daje sie bardziej zauwazyc.
    W ksiazce Grossa (czytalam tylko o niej artykul) jest watek strachu i niecheci Polakow wobec powojennych powrotow Zydow, z obawy przed utrata np.domow, ktore juz zdazyli zajac. Jestem przekonana, ze tak bylo.
    Nie tak dawno jechalam samochodem z dwoma kolezankami, z gruntu poczciwymi kobietami. Jedna opowiadala drugiej o jakims procesie spadkowy dotyczacym domu. „I, wyobrazcie sobie – mowi opowiadajaca – nagle zglosil sie jakis Zydek (!), bo dom podobno wczesniej nalezal do jego rodziny! Ha ha ha!” (W sensie – „Jakie to paradne i bezczelne”)

  31. Pielnia1 pisze:
    „Żydzi nie są tylko ofiarami; Od ponad dwudziestu lat, przy pomocy USA, mordują tysiące Arabów, szarogęszą się na Bliskim Wschodzie, terroryzują szereg ościennych krajów…”, co psuje dobre wrażenie z całej jego wypowiedzi.
    Uważam, że należy pomyśleć co by się stało z Izraelem, gdyby tej pomocy nie było. Arabowie wymordowali by większość, reszta by uciekła, aby ponownie błąkać się i osiedlać na całym świecie (z wyjątkiem Polski), a to byłoby powodem kolejnego wzrostu antysemityzmu.

    Jeśli chodzi o Donalda Tuska, to jest oczywiste, że jego nadgorliwi poplecznicy bardzo mogą mu zaszkodzić. Powinien to zdementować jak najprędzej.

  32. Jesli ktos jeszcze raz napisze z naboznoscia ze tym tematem antysemityzmem powinien zajac sie Norman Davies to dziekuje za to Wam on czytuje blogi Pana Passenta i innych znaczacych publicystow i jeszcze mu do lba przyjdzie to zrobic.Za 1944 znienawidzilem go ta jak nikogo przedtem.Za zaklamanie jakie zasial w umyslach mlodych polakow.I jeszcze jedna sprawa dlaczego skazani jestesmy na ludzi piszacy o Polsce i kontrowesyjnych naszych sprawach przez ludzi nie majacych duchowych wiezi z ojczyzna.Czy te milionowe naklady na IPN maja sens jak swiadomosc historyczna pokolen ksztaltuja nam Gross i Davies.IPN dac w rece historykom a nie nawiedzonym oszolomom z pod znaku PiSu.

  33. Wielkie problemy małego Grossa

    W nawiązaniu do polemicznych wypowiedzi pojedyńczych internautów pozwalam sobie załączyć tekst będący kompilacją próby odpowiedzi na przedstawiane wątpliwości oraz myśli przedstawionych przeze mnie we wcześniejszym poście.
    Załączam także kopię tekstu z blogu Pana Zbigniewa Ryndaka mogącego stanowić interesujący asumpt do dalszej dyskusji.
    Stawianie Żydów i komunistów w jednym szeregu i czynienie ich odpowiedzialnymi za wszystkie paskudztwa tego świata jest, tak myślę, bardzo niesprawiedliwym i nieuczciwym.
    Bowiem, jak praktyka dowodzi, wielu Żydów jak i ludzi lewicy znajduje się po prominentnej stronie Zachodu.
    Z powyższego wynika, że nie da się utożsamiać wszystkich Żydów z lewicowym światopoglądem, ponieważ bardzo wielu z nich jest głęboko osadzonych w religii, granicząc wręcz z ortodoksyjnością.
    Wydaje się, że nośnikiem pewnych zachowań niezbyt sympatyzujących z polskimi Żydami są środowiska polskiej emigracji.
    Cechuje te środowiska niezwykle wysoka religijność połączona z niechęcia wobec Żydów.
    Nosiciele tych zachowań zapominają jak gdyby, że w miejscach ich nowego osiedlenia funkcjonują również Żydzi, zupełnie innej proweniencji, niezwykle dobrze służąc tamtym krajom.
    O tym problemie jednak nasi rodacy wolą się nie wypowiadać.
    Miejscem uprzedzeń rasowych jest często niedorozwój umysłowy części naszych rodaków oraz wpływy KK.
    Nie należy jednak zapominać, że każdy awers ma swój rewers.
    Nie jest tak, że funkcjonują stereotypy tylko w jedną stronę o mądrym Żydzie i głupim Polaku,bowiem istnieją także te o mądrym Polaku i głupim Żydzie.
    Po prostu apeluję o to by widzieć problem w całej złożoności a nie w tendencyjnym ujęciu tylko jednej strony.
    Przecież wielu znakomitych Żydów znajduje się na eksponowanych stanowiskach światowej polityki i gospodarki.
    Wobec tego jak to się dzieje, że tam służą oni dobrej sprawie, vide Imperium Dobra, a u nas są poczytywani przez emigrację jako ludzie zła, czyniący domniemane szkody państwu polskiemu.
    Dzielenie Żydów na złych, pozostałych w Polsce i dobrych, którzy znaleźli się na Zachodzie jest mało poważne i pozbawione jakiejkolwiek logiki.
    Tego typu argumentacja miała zastosowanie wyłącznie w celach taktycznego i strategicznego wykorzystywania Żydów, czym również był zainteresowany wielki kapitał żydowski, dla obalenia socjalizmu w Polsce.I nie jest to żadna teoria spiskowa dziejów.
    Taka jest historia i współczesność walki klasowej w świecie.
    Tych bratobójczych wojen nie podejmuje się z miłości bliźniego lecz z chęci osiągnięcia konkretnych korzyści materialnych lub zajęcia korzystnych strategicznych pozycji wyjściowych dla dalszych posunięć obezwładniających.
    Polityka nie jest dla naiwnych marzycieli.
    Jest to twarda i bezwzględna walka, w której liczą się wyłącznie osiągniete cele.
    Nie dla przyjemności amerykański kapitał żydowski ulokował Chodorkowskiego w rosyjskim sektorze paliwowym celem zdobycia w nim dominacji.
    Dynamiczne przejmowanie rosyjskiego sektora przez amerykański kapitał spowodowało rosyjską kontrakcję,aresztowanie Chodorkowskiego i wrzawę zachodnich mediów.
    Konsekwencją tej imperialnej polityki jest głoszenie teraz na Zachodzie haseł, że wielkie złoża Syberii nie mogą być wyłączną własnościa Rosji.
    A co my robimy w Afganistanie i Iraku?
    Realizujemy amerykańską politykę imperialną w zakresie przejęcia źrodeł ropy naftowej.
    Wyprowadziliśmy wojska poza granice kraju przez prezydenta oficjalnie paradującego w jarmułce.
    Realizujemy politykę inspirowaną przez Prezydenta i Viceprezydenta USA będących członkami nafciarskich klanów.
    Oni tam robią potworny szmal a my się kompromitujemy.
    I nie interesuje mnie czy Bush i jego zastępca są Żydami czy też nie.
    Dla mnie jest istotnym , że USA w każdym calu wspierają Izrael i jego agresywną politykę nie mającą nic wspólnego z nieszczęsnymi ofiarami Holocaustu.
    Mam również żal, że najwyżsi polscy dostojnicy na oficjalnych imprezach występują często w jarmułkach, ponieważ nie wiem jaki i czyj interes reprezentują oni wówczas.
    Moim zdaniem raczej czarczafy powinni sobie wówczas zakładać by się nie kompromitować.
    I nie będę tutaj przytaczał całej plejady nazwisk żydowskich z naszego świecznika politycznego, by nie być posądzonym o antysemityzm.
    Dziwnym jest jednak wielce kiedy z ca 30 tysięcznej populacji Żydów w Polsce,większość kierowniczych stanowisk centralnych jest obsadzona przez nich.
    To nie jest antysemityzm, to jest zwykły brak demokracji.
    I jeżeli chcemy oczyścić nasze wzajemne relacje to musimy o tym mówić do bólu, korzystając z doświadczeń Grossa.
    Militarna agresja, zabór ziem palestyńskich, bombardowania i budowa muru, który będzie dzielił,podobny budują USA na granicy z Meksykiem.
    Nie chę tutaj stosować żadnych porównań,ale inspirowanie tego typu stosunków narodowej niechęci zauważalne było również pod niemiecką okupacją w Polsce, czego nie można powiedzieć o okupacji rosyjskiej, mimo forsowania takich poglądów, w trybie niekiedy, powiedzmy sobie otwarcie,wulgarnym.
    Antysemityzm nie jest polskim wynalazkiem i polską specjalnością, znane są z niego wszystkie kraje kilku kontynentów, co nie jest zasługą Polski Polaków.
    W tamtym antysemityźmie mają udział strony trzecie i Izrael.
    Nie może być w ten sposób, że Izrael określa kto ich nie kocha i ma pretensje z tego powodu.
    Jest to zachowanie się panienki na wydaniu ,która oczekiwałaby,że wszyscy będą ją adorować i świadczyć za jej fawory.
    Trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć wszystkim , którzy próbują Polskę ustawić w sytuacji chłopca do bicia.Nie może być tak,że Polska wszystkich wokół, za wszystko przeprasza.
    Wydaje się, że obecny nawrót rzekomego antysemityzmu jest instrumentem antypolonizmu ukierunkowanego na stworzenie przesłanek przewłaszczania polskiego mienia.
    Ruchome mienie pożydowskie wskutek wymordowania ich właścicieli zostało zawłaszczone przez hitlerowców.
    Pozostawiony majątek nieruchomy został przejęty przez Polskę, ponieważ te tragiczne mordy hitlerowskie miały miejsce w granicach Polski, nie oznacza to jednak , że Polska miała cokolwiek wspólnego z żydowskim holocaustem, o co próbuje się obwiniać niekiedy Polaków, w niektórych europejskich i światowych kręgach opiniotwórczych.
    Można założyć teoretycznie, że Polska nie przejęła po wojnie majątku pożydowskiewgo, wówczas przez 45 lat funkcjonowania PRL-u ten majątek uległby całkowitej i ostatecznej dewastacji, i nie byłoby przedmiotu sporu.
    Majątek ten był jednak eksploatowany, konserwowany i w wielu przypadkach restaurowany.
    W sytuacji niektórych obiektów użyteczności publicznej jego wartość wielokrotnie przekracza wyjściową.
    Poczynając od Jedwabnego niektóre siły polityczne starały się stworzyć w Polsce atmosferę winy wobec Żydów i koniecznego kajania się na kolanach wobec nich.
    Chodziło o stworzenie sprzyjającego klimatu przez amerykańskich Żydów dla politycznych decyzji mających ułatwić przewłaszczanie polskiego majątku mającego związek z drugą Wojną Światową.
    A przecież Polska nie była krajem, który wywołał tę wojnę i nie może ponosić konsekwencji za jej skutki.
    Polska nie miała żadnego wpływu na decyzje polityczne określające przebieg tej wojny, poza usilnym i aktywnym uczestnictwem militarnym zmierzającym do jej szybkiego zakończenia.
    Ekonomiczne roszczenia wobec osłabionej politycznie, gospodarczo rozbitej i finansowo zadłużonej Polski, zgłaszane przez emigrację polsko-żydowską mają dość specyficzny posmak cofania polskiej historii i jej praw nabytych w rezultacie zasiedzenia jako metodę na przewłaszczenie polskiego majątku narodowego.
    Humorystycznie rzecz ujmując dawniej antysemitą określano tego, który nie kochał Żydów, dzisiaj antysemitą jest ten, którego nie kochają Żydzi.
    Podobne w swym politycznym charakterze jest działanie Eriki Steinbach i jej totumfackich.
    Za praźródło roszczeniowych nieszczęść należy uznać poczynania antykomunistycznych ośrodków krajowych i zagranicznych kwestionujących porozumienia jałtańskie.
    Manipulując w ten sposób historią, ze względów politycznych, możemy ją dowolnie cofać do czasów najbardziej dla nas korzystnych, na przykład do czasów Polski przedrozbiorowej.
    Dlaczego możni i sprawiedliwi tego świata, nie podejmą takiej decyzji, jeżeli przypisują sobie tego rodzaju moce sprawcze.
    Otóż, te moce sprawcze, dotyczą wyłącznie ich własnych interesów, a nie polskiej racji stanu.
    Wskazuje to wszystko na niesprawiedliwość, ahistoryczność i absurdalność rozstrzygnięć globalistycznej polityki, której bazę i nadbudowę stanowi wyłącznie zysk.
    W rezultacie tego rodzaju manipulacyjnej polityki doprowadza się do stanu rzeczy, w którym ofiara kapitalistycznych wojen i przekształceń pozostaje nadal ofiarą zmodyfikowanej agresji międzynarodowego kapitału.
    Zawłaszczanie cudzego kapitału zawsze było istotą burżuazyjnych stosunków.
    Klasyczną jego formę zwykle stanowiły wojny, rozboje i kradzieże według marksowskiego ujęcia.
    Na dzień dzisiejszy nic się nie zmieniło w istocie przewłaszczania i przywłaszczania cudzego majątku.
    Nadal wykorzystuje się wojny religijne i nacjonalne niechęci czego podręcznikowym przykładem jest tragiczna historia Jugosławii.
    Stosowane instrumentarium uległo jedynie znacznej rozbudowie i niespotykanemu uszlachetnieniu.
    Dzisiaj wojna nie jest już nieodzownym elementem podporządkowania.
    Prawica najczęściej winą obciąża za wszystkie nieszczęścia Polski Żydów i komunistów.
    Praktyka życia codziennego dowodzi również udział także polskiej prawicy w tych wszystkich polskich nieszczęściach.
    Żydów często wykorzystywano instrumentalnie dla realizacji celow określonych sił politycznych.
    Warto przypomnieć, że żydowskich studentów bito nagminnie na uczelniach II RP i nikt nie robi z tego problemu.
    Przypadek pogromu kieleckiego był jak sądzę schedą po zacofaniu przedwojennej Polski.
    Zbyt duży był udział Żydów we władzach PRL i jej aparacie bezpieczeństwa by domniemywać celowej organizacji takich awantur społecznych.
    To właśnie PRL miała przekreślić takie czkawki Ciemnogrodu.
    To właśnie PRL skazała i wykonała wyroki na polskich sprawcach tragedii w Jedwabnem współpracujących z nazistami.
    Komu zatem zależało na odgrzewaniu tamtych starych spraw, wówczas i dzisiaj?
    Na pogłębianiu niechęci i nieufności?
    Widać były siły,które zamierzały na tych animozjach zbić określony kapitał.
    Rosyjskie dzieci w Warszawie i rosyjskich podróżnych w wagonach też nie bito przez przypadek i retorsje na polskich dyplomatach w Moskwie również nie były przypadkiem.
    Dla realizacji określonych decyzji politycznych klimat i atmosferę stosowną dla ich realizacji przygotowuje się znacznie wcześniej.
    Na międzynarodowej szachownicy Polska nie rozgrywa sama swej partii.

    W tym kontekście warto powiedzieć słów kilka o bieżącej polityce zagranicznej nowej ekipy Tuska.
    Polityka zagraniczna Tuska, ulubieńca Europy,już na wejściu,otrzymała od niej solidnego kopniaka.
    Świadczy to, że posunięcia Kaczyńskich w tym zakresie miały swoje uzasadnienie.
    Musimy oduczyć się kochania a to Wschodu a to Zachodu.
    Możemy to czynić lecz wyłącznie na własny, prywatny rachunek.
    Polityka zagraniczna musi reprezentować narodowy interes w międzynarodowym otoczeniu.
    Rezygnacja z tego aspektu prowadzi do swoistej zdrady polskiej racji stanu oraz do domniemań, iż jej założenia formułują żywioły obce nam narodowo.
    Przejawem tej polityki jest głoszone hasło:”Patriotyzm to idiotyzm”.
    Na co można odpowiedzieć tylko tyle, że przejawem idiotyzmu jest wyprzedaż materialnej bazy sił wytwórczych Polski oraz zniewolenia jej sił żywych poprzez konieczność masowej emigracji Polaków.
    Czegoś takiego nie zna historia.
    Zatem historii stosunków polsko-żydowskich nie można rozpatrywać w kategorii kocha, lubi szanuje lecz w kategoriach koegzystencji ale także ostrej walki ekonomicznej.
    We współczesnym świecie nie ma sentymentów, nawet w kwiatach ukryte są armaty jak powiedział znany Niemiec.
    Musimy powstać z kolan i kontynuować tę partię w stosownej potemu pozycji.
    Gwoli wyjaśnienia muszę podkreślić,iż jestem niewierzącym,mimo to kiedy pobieralem nauki religii nigdy nie zetknąłem się z sugestią kleru, że należy nienawidzić Żydow za fakt zamordowania Jezusa.
    Ponieważ KK pprzepraszał już Niemców i prosił o wybaczenie, więc powinien uczynić to również wobec starszych braci w wierze, z pozycji Watykanu, bowiem jest to problem globalny,że się tak wyrażę.

    By nie być gołosłownym przytaczam zapisy z blogu Pana Zbigniewa Ryndaka,nawiązujące do przytoczonej wyżej problematyki.

    Bulwersująca wypowiedź prezydent Izraela: „Wykupujemy Polskę”

    Brak reakcji polskiego rządu!

    Główne światowe media, a szczególnie media w Polsce, na Węgrzech i w Rumunii, z uporem przemilczają niedawny incydent dyplomatyczny, którego dopuścił się prezydent Izraela Szymon Peres. Podczas konferencji ekonomicznej w Tel Awiwie, prezydent Peres powiedział:

    „Izraelska ekonomia jest w stanie rozkwitu. Izraelscy biznesmeni inwestują wszędzie na świecie. Izrael może poszczycić się niespotykanym sukcesem. Na dzień dzisiejszy, wygraliśmy ekonomiczną niezależność i wykupujemy Manhattan, Polskę i Węgry. […] Dla naszego małego kraju jak nasz, to jest naprawdę zadziwiające. Widzę, że wykupujemy Manhattan i wykupujemy Węgry i wykupujemy Rumunię i wykupujemy Polskę. To co widzę [pokazuje], że nie mamy z tym problemów. Dzięki naszemu talentowi, naszym kontaktom i naszemu dynamizmowi, [mamy] własności prawie wszędzie.”

    Powyższy cytat pojawił się najpierw po hebrajsku w izraelskim dzienniku Maariv 10 października, po zakończeniu konferencji Associtation of Trade Offices. Żadne inne światowe media (poza węgierskim portalem kuruc.info oraz portal mathaba) nie podchwyciły tego bulwersującego stwierdzenia, aż do momentu gdy inny izraelski dziennik Yediot Aharonot powtórzył tę informację. W tym momencie węgierski dziennik Magyar Nemzet zwrócił się do ambasady izraelskiej na Węgrzech o komentarz i wyjaśnienie wypowiedzi prezydenta. Rzecznik Ambasady Izraela András Büchler potwierdził wypowiedź, jakkolwiek dodał, że słowa „były źle dobrane”.

    Na Interencie pojawiła się też wersja audio-wideo wypowiedzi prezydenta Izraela. [YouTube – oryginalna wypowiedź po hebrajsku]

    Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski, Węgier i Rumunii nie wykazały żadnego zainteresowania wypowiedzią prezydenta Izraela, a prasa tych krajów nie przekazała nawet najmniejszej wzmianki o incydencie.

    Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 11 grudzień 2007 )

    http://www.radiopomost.com

    komentarze (0) | dodaj komentarz
    Chanukowe światło zapłonęło w Pałacu Prezydenckim
    środa, 12 grudnia 2007 1:31

    Napisał vz , konserwatyzm.pl

    poniedziałek, 10 grudzień 2007

    Z okazji żydowskiego Święta Światła – Chanuka – w oknie Pałacu Prezydenckiego zapłonęły wieczorem świeczki umieszczone w specjalnym ośmioramiennym świeczniku zwanym „chanukija”.

    Pierwszą świeczkę zapalili prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią.
    Kolejne świeczki zapalili: naczelny rabin Polski Michael Schudrich, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej Piotr Kadlcik, kapelan prezydenta ks. prałat Roman Indrzejczyk, ambasador Izraela w Polsce Dawid Peleg oraz przedstawiciele społeczności żydowskiej, wśród nich dzieci. Następnie rabin odmówił błogosławieństwo.

    =======

    Od Admina:
    Gdy w czasie kampanii wyborczej LPR pokazywała w swoich spotach Lecha Kaczyńskiego w jarmułce, to politycy PiS coś wspominali o „antysemityzmie”. Zapytuje tedy publicznie ministra Kamińskiego /tego od małych dziewczynek/: czy zamieszczenie tej wiadomości na naszym portalu także jest antysemityzmem?

    Z poważaniem

  34. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Trudno powiedziec czy to dobry pomysl aby lewica (o ktorej Gospodarz wspomina) i prawica mialy oddzielne mozliwosci poprawiania kultury osobistej, oglady i bycia. Domyslam sie, ze Marcinkiewiczowi oto sie rozchodzi, bo o co innego? Zastanawiam sie czego moglby na takim nazwijmy to „Uniwersytecie” wykladac np. pan A. Kwasniewski? Nie wymieniam AK przez przypadek. Rozumiem, ze wykladac powinni najlepsi z najlepszych, ktorzy jakos juz sie sprawdzili, jezeli juz. Ostatecznie rozchodzi sie o sprawy powazne w polityce i dyplomacji. Trudno odmowic panu Aleksandrowi kultury osobistej, oglady, wdzieku poruszania sie na „scenie politycznej” i przewidywalnosci – prawda? Przewidywalnosc w polityce jest chyba wazna jezeli nie najwazniejsza – wystarczy spojrzec na liste odznaczen i tytulow przyznanych panu AK przez uniwersytety majace ugruntowana juz renome. Czy te wszystkie tytuly i rozety dostaje sie za friko? Pytaniem do wyjasnienia pozostaloby, czy Szkolke Marcinkiewicza byloby stac na oplacenie tak renomowanych posiadajacych taka a nie inna klase wykladowcow? Ostatecznie liczy sie poziom, ktory bywa czesto – na pierwszy rzut oka – wyczuwalny. Pan AK to „beczka” wiedzy – szkoda gdyby przepadla. Szanowny Gospodarzu, dlaczego Tryptyk(?), przeciez to od lat trwale, wrecz z uporem maniaka podsycana Maskarada.

    andiboz – 4.01., godz. 17:27
    Jak mozna zdementowac fakty?

    F.S. von/od Diasporski

  35. Romana51PL pisze:

    albowiem antysemityzm w Polsce to jedno ze zjawisk, ktore otyrzymala Polska z Kremla, to efekt stalinowskich dyrektyw, dzialan NKWD i pozniej KGB, to efekt kampanii propagandowych w ktorych komunisci brylowali.Tak w istoscie antysemityzm dzisja w Polsce jest raczej sladowy, a rzeczywisty antysemityzm Polakow mozna obejrzec w Izraelu w takich miejscach jak chocby mauzoleum YadwaShem, gdzie ilosc drzewek posadzonych ku czci Polakow ratujacych zycie zydom jest znacznie przewyzszajaca inne narodowosci.
    :
    Zydow Europejskich Wywozono na zaglade do Polski!!!
    Nie winmy NKWD. Przed wojna nie bylo w Polsce NKWD a studenci zydowscy byli bici na uczelniach.
    „Zydzi do Palestyny!” bylo przed wojna haslem nie NKWD ale rzadzacej Polska Ednecji.

  36. Mam wrażenie, że politycy dali się zaszufladkować do słabo opłacanych telewizyjnych artystów, odgrywających scenariusze napisane przez innych. Nadzorują spektakl dziennikarze, którzy bezlitośnie kreują fakty polityczne, krytykują i wyśmiewają się z artystów-amatorów.
    Wiele się zmieniło – i właściwie nie wiem, czy powiedzenie
    „każde dementi wzmacnia oskarżenie” obowiązuje w dzisiejszych czasach. Wolałabym, aby Premier Tusk pominął tę wrzawę o prezydenturę wyniosłym milczeniem.W razie czego jest większe pole manewru, sytuacja może rozwijać się w nieprzewidzianych kierunkach, a Polacy są pamiętliwi…

    Podobnie jak u Jaruty, nie ma we mnie problemu antysemityzmu. Są ludzie, którzy w swoim własnym interesie ,na różne sposoby rozgrywają ten odwieczny problem -i oni podlegają ocenie, ich argumentacja, emocje.
    Zdarzenia historyczne oceniają pokolenia, zawsze będą tutaj istnieć spory i racje, argumenty i kontrargumenty.

    Chciałabym jeszcze podzielić się swoim rozbawieniem związanym z „Listą intelektualistów” którą podpisali m.in. Czabański, Urbański Romaszewski i kilka innych osób „pracujących twórczo w dziedzinie nauki i sztuki,odznaczających się kulturą umysłową oddających się studiom,rozważaniom i obszernym lekturom”
    Dewaluacja pojęć.

    Pozdrawiam Halszka

  37. Gros i „Strach”.
    Przestanta nazywac LKS; „Zydami”, przestanta pisac na murach: „Zydy do gazu” i temat zaniknie…

    Jedno, co Gross prawdziwie twierdzi, to to ze ci POLACY co najglosniej wrzeszacza to spia pod zydowskimi pierzynamy.

    Nie oszukujcie sie – Polacy!

    Ps. Chociaz juz moze nie bardzo aktualne, ale…
    W biurze podrozy w Niemczech wisial plakat – zachwalajacy wakacje w Polsce. Jedz do Polski, tam twoj samochod juz jest!
    – czyli, polska specjalnosc.
    Kilka baniek benzyny + zapalki + stodola i….
    – Spi sie jak Jezusek, krzyzowany pozniej…

    Tak mi sie cos wydaje, ze nastepnego Holokaustu nie bedzie. Zydy maja atom i mogliby nawet cala Europke zamienic w asfalt – wiec, daremne wspomagania Hamasu, by zepchnal zydow do morza, sie nie dadza, jak znam z autopsji sasiada.

    Ps. UJ i pol Krakowa oddajta zydom i Gross juz nigdy nie wyda zadnej ksiazki – chyba ze, o Myszce Mickey, czego wam Polacy zycze i sobie!

  38. Czytajac Blogierow, przepomnialo mi sie:

    http://www.youtube.com/watch?v=L2XBrH01DTE

    Bye now!

  39. Wojtek,Wojtek
    Stawiać w jednym rzędzie Davies’a i Grossa!, Czy ty na prawde nie znasz faktów historycznych i nie potrafosz oceniać. Gross kłamie jak najęty i robi robote pod siebie i pod swe interesy. Manipuluje faktami i je przedstawia tak jak mu to w danej chwili odpowiada. Prof. przed jego imieniem tylko ośmiesza ten tytuł, a jego książki nie mają nic wspólnego z nauką zwaną historią. Jakby Polska była taka anty żydowska to dlaczego przed wojna mieszkało tu gro europejskich Żydów? To dlaczego do Polski przyjeżdzali Żydzi wyrzuceni z Niemczech przez Hitlera? I dlaczego wielu Żydom marzyła się Polska jako ich kraj (wielu tu chciało zrobić tu drugie Jerusalem)?

    Natomiast Davies przedstawia rzetelnie wiele faktów, ale faktycznie interpretuje je korzystnie z punktu widzenia Polaków patriotów. Niemniej nie robi tego naginając fakty. Co do jego interpretacji faktów można dyskutować , ale to taka nie kończąca się dyskusja bo nadal wielu spraw nie znamy
    Panie Janie P. odpowiada przy okazji na pana post w którym pan pisze o Gross’ie, naprawde, zanim Pan coś napisze niech Pan zapozna się z faktami , bo i o Jaruzelskim też Panu nie wyszło

  40. Nie rozumiem zarzutu, że Gross jest stronw w konflikcie. Czyli co? O wojnie polsko-bolszewickiej z 1919-20 r. też ma pisac Davies, bo żaden polski lub rosyjski historyk nie potrafi? A o wojnach Bułgarów powinni na wszelki wypadek pisac histrorycy z całego świata, tylko nie bułgarscy?

  41. Panie Danielu,
    Bardzo celnie pisze Pan w ostatnim numerze „Polityki” o dziennikarzach z „Dziennika” czy z „Rzepy” którzy nagle zaczęli widzieć ŚWIATŁO W TUNELU. Zapomniał pan jednak o najbardziej cynicznym z nich Rafalku Ziemkowiczu. Ten KRÓL CHAŁTURY, który codzienie występuje w kilkuynastu mediach, zaczynał przecież jako prosty prezenter w Telewizji Śniadaniowej u Kwiatkowskiego. Przez dwie godziny, skrzywiony z niesmaku, sterczał na wizji i kasował szmal. Ale za to po południu w „Gazecie Polskiej” kąsał rękę która go karmiła. Dzisiaj, w co drugim felietonie w „Rzepie” między opluwaniem Salonu ,”michnikowszczyzny” i GW RaZ BARDZO DELIKATNIE szarpie za nogawki PIS i Kaczyńskich. Tylko patrzeć jak przyssa się do Tuska i Platformy jako nastojaszczy liberał!

  42. Antysemityzm nie istnieje. Problem jest zupełnie innego rodzaju. Otóż nie ma na świecie akceptacji dla stosunkowo niewielkiej grupy wyzutych z moralności osobników, którzy uczynili sobie z ludzkiego cierpienia źródło pokaźnych dochodów. Grupa ta zawiaduje sferą materialną świata, sektorem zbrojeniowym, paliwowym, globalnymi koncernami, sektorem finansowym, w tym także Bankiem Światowym oraz większością mediów. Ludzie ci są chciwi i mają dwa dominujące pragnienia w życiu, pierwsze, to przemożne pragnienie zgromadzenia jak największego prywatnego majątku (chociaż powszechnie wiadomo, że dwóch obiadów zeżreć się nie da), drugie, to pragnienie dominacji nad innymi ludźmi i chęć uczynienie z nich własnych niewolników, których aktywność miałaby się ograniczać do pracy ponad siły oraz spłacania zaciągniętych kredytów.

    Grupa ta, nazwijmy ją Grupą Trzymającą Materię, jest niestety głównie narodowości żydowskiej i żyje w absurdalnym, megalomańsko-schizofrenicznym mniemaniu, że reprezentuje nację uprzywilejowaną, analogicznie jak niegdyś hitlerowskie Niemcy, myśli, że ma prawo, do sprawowania władzy na całym świecie – co jest curiosum nie mniejszym od osoby samego pana Grassa, dla którego szkoda słów polemiki. Grupa ta to nie wszyscy Żydzi, a zaledwie niewielka szajka konkretnych złoczyńców, których można wskazać palcem i wymienić z imienia i nazwiska. Niechęć społeczności świata wobec tej wąskiej grupy, a w żadnym razie wobec całego narodu żydowskiego, jest przedstawiana za pomocą socjotechnicznych tricków w mediach, jako niechęć do wszystkich Żydów, do którego to celu stosowany jest mocno już wyświechtane, acz ciągle jeszcze działające słowo-klucz „antysemityzm”. Powtórzę raz jeszcze, antysemityzm to fikcja.

  43. Niektórzy blogowicze piszą: „Co do faktów, to nie ma wątpliwości, tylko co do interpretacji”. Właśnie dla wielu szanownych komentatorów same fakty są nie do przyjęcia. Jak to, przecież Polacy nie mogli zrobić nic złego… Niech lepiej Żydzi się przyznają, że to ich wina, że sami sprowokowali, albo że to tylko Niemcy, albo że bolszewicy…
    Pamiętam zajadłe, pełne nienawiści komentarze do dyskusji w Tygodniku Powszechnym, poświęconej sprawie Jedwabnego i antysemityzmowi. A i teraz ile pełnych złości uwag wywołała i wywoła sama zapowiedź książki prof. Grossa; proszę przeczytać pierwsze komentarze do wywiadu A. Szostkiewicza z T. Grossem. Znam wiele faktów, o których wspomina się w tej rozmowie. Nie muszę się tego dowiadywać od pana Daviesa.
    To prawda o wyciąganiu z pociągów Żydów wracających z ZSRR. Nie zawsze zabijano wtedy, ale grabiono.
    Brat znajomego, Żyd, wrócił po wojnie do miejscowości pod Warszawą i pracował jako lekarz. Nie miał tam żadnego majątku, nic od nikogo nie chciał, ale dostał kilka ostrzeżeń żeby się wyniósł z Polski. Czuł się patriotą i nie wyjechał. Zamordowano go.
    Część mojej rodziny zginęła nie tylko z rąk Niemców.
    Rozmawiałem z Żydami z Polski, którzy po wojnie zostali na Zachodzie. Zapamiętali obojętność wielu Polaków, ale najbardziej bolało ich to, że się wyraźnie cieszyli z niedoli Żydów.
    Oczywiście nie wszyscy. Znam wiele osób, których rodziny przechowywały Żydów w czasie wojny, niektórzy za to zginęli, inni litowali się nad cierpieniem Żydów i pomagali.
    Antysemityzm polski miewa się dobrze. Tadeusz Mazowiecki musiał przed wyborami udowadniać, że od wielu pokoleń jest katolikiem, a nie Żydem. Być Żydem to straszne oskarżenie dla polityka, gorsze niż dziadek z Wehrmachtu. Wałęsa jakoś nie dosłyszał antysemickich wypowiedzi ks. Jankowskiego, choć siedział na kazaniu dwa metry od niego. W kioskach można dostać antysemickie publikacje. Za antysemickie wypowiedzi nic praktycznie nie grozi. A w Kościele nie jeden Rydzyk tak się wypowiada, jest wielu podobnie myślących wśród kleru, Jan Paweł II był wyjątkiem.
    Niewielu Polaków widziało żywego Żyda, ale w sondażach bardzo wielu nie chciałoby mieć Żyda za sąsiada. Dlaczego?
    „Kto wiedzę mnoży, ten boleść mnoży” powiada Biblia. Bolesna jest wiedza o faktach. Poznałem wiele, wiele faktów i relacji; gorzka to wiedza. Niewiedza – nie tylko w tej materii – jest powszechna. Jak mawiał Kałużyński: „Nikt nic nie czyta. Jak czyta, to nie rozumie. A jak rozumie, to zapomina”. Nikt prawie nie słucha głosu ofiar.
    Nie chodzi o rozdrapywanie ran, ani o żadne przeprosiny. Ci, którzy cierpieli i ci, którzy te cierpienia spowodowali, w większości nie żyją. Każdy sam staje wobec własnych uprzedzeń.

  44. Panie Danielu Kochany,
    nie wiem czy mogę na to liczyć, ale wklejam ze swojego bloga to co napisał mi Pański czytelnik. Tak dla hermeneutycznego spojrzenia na dyskusję pod piątkowym postem 🙂

    „Serdecznie polecam nie zestawiać ze sobą zamachu majowego (wolni Polacy stanęli naprzeciw wolnych Polaków) ze stanem wojennym (czerwoni kolaboranci z PZPR stanęli naprzeciw Polaków aspirujących do uwolnienia Polski spod okupacji ZSRR). Nawet kazuistyka, jaką się posługujesz, ma swe granice.

    Ps. Co do Passenta: wiwat czerwona cenzura, czerwony indeks funkcjonuje i jeśli myślisz, że różni ludzie nie polemizują z tobą, to się łudzisz, Passent już zadbał o to, abyś żył w owym złudzeniu… ”
    pssst 2008-01-04 22:22

    Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie, a za czerwony kokon jaki razem tkamy serdecznie Panu dziękuję, Panie Danielu, bo to co robimy nazywa się więzią pokoleń 🙂

  45. Hop, hop – Panie Gospodarzu! W pierwszych slowach mojego listu najmocniej przepraszam, ze kiedykolwiek twierdzilem, Iz jakis z Polakow jest lajdakiem i antysemita.
    Kazdy Polak – oczywiscie jest cacy i oki, antysemita nie jest ani troszeczke. – Jak bum cyk cyk!
    Tylko jednej rzeczy nie rozumiem….
    – Dlaczego w takim razie, zarzuca sie, na publicznym forum i nienawidzi jakis Zyd Polakow? Powodem do postawienia takiego zarzutu jest i faktem – iz pozwolil Pan ze zacytuje:
    „Zarzut, jest – jakby nie bylo – pogromowy. Oskarzenie o nienawisc do Polakow mogla w dawnych czasach smialo wystarczyc na to, zeby tlum wskazal ofiare i zatlukl albo zameczyl.

    W czasach marcowych zas, doskonale pamietaja to – i Pan rowniez – zarzut – takiego kalibru, wystarczylby na to, zeby upatrzona ofiara – oprocz wyrzucenia z pracy, czy ze studiow, zainkasowala wyrok wiezienia, czy sluzbe w kompanii karnej LWP.

    Ps. Mi nie chodzi kim kto jest. Chodzi mi o to, by kazdy uczciwy POLAK nie schylal sie po kamien.

    Prawda, jest jedna!

  46. Jan Tomasz Gross, a dla mnie Janek, jest moim przyjacielem od 35 lat i dlatego czuje sie w obowiazku stanowczo zaprotestowac, ze jest on czy to „strona w konflikcie” czy tez ma obsesje na punkcie polskiego antysemiotyzmu. Jest amerykanskim naukowcem ktory ma na swoim koncie oprocz Sasiadow i Strachu wiele innych ksiazek socjoligicznych i hisrorycznych – m.in np wydanie (wraz z b. zona Irena Grudzinska-Gross) listow polskich dzieci pisanych w czasie wojny z Kazachstanu.
    Niemal od momentu osiedlenia sie w Stanach Zjedniczonych Janek byl nieslychanie aktywny na rzecz rozwoju i pomocy ruchu demokartycznego w Polsce (a przedtem siedzial w PRLowskim wiezieniu), wspolredagujac Aneks, organizujac listy protestacyjne w obronie polskich dysydentow, zbierajac pieniadze na podziemna poligrafie, spotykajac sie z amerykanskimi politykami i namawiajac ich na wywieranie presji na wladze PRL. Jego bardzo slynny esej zamieszczony w New York Timesie byl czesto przywolywany i cytowany przez przyjaciol Polski demokatycznej, W tym eseju Gross zdolal przekonac amerykanski establishement, w tym prezydenta Cartera, ze wspieranie polskiego ruchu demokratycznego( a takze w innych krajach Ukladu Warszawskiego) – takze materialne i dyplomatyczne – lezy w najlpeiej pojetym interesie nie tylko Ameryki, ale calego Zachodu. Po tym eseju ta teza stala sie oczywistoscia. BYla to bodaj odpowiedz na t.zw. doktryne Sonnefelda, gloszaca, ze lepiej jest nie draznic niedzwiedzia, ktora przez jakis czas robila pewna kaiere w Ameryce.
    Janek jest czlowiekiem nieskazitelnej intelektualnej, akademickiej i zwyczajnie ludzkiej przyzwoitosci i uczciwosci.Jest powszechnie szanowany w „academii”. Zajal sie tematem Jedwabnego poniewaz nikomu innemu nie starczylo odwagi aby z tematem sie zmierzyc. A kiedy sie zajal, to „poodkrywal” w dokumentach duzo innych rzeczy, ktore mam nadzieje tez z czasem bedzie mogl opisac. Nikt inny najwyrazniej sie do tego nie kwapi. I dlatego musi to zrobic Jan Tomasz Gross.
    Stwierdzenie, ze jest on „strona w sprawie” jest po prostu niegodziwe i chce wierzyc, ze podyktowane zostalo ignorancja i czarna endecka propaganda, ktora sie rozpetala po ukazaniu sie Sasiadow, ksiazki, ktora przeorala jednak swiadomosc wielu Polakow. Nie znize sie do argumentu w obrinie Grosssa uzytego kiedys jakze taktownie przeze profesora Bartoszewskiego, ze „matka Grossa byla polska szlachcianka z bardzo starego rodu”, bo jest to argument ponizej wszelkiej krytyki, argument rasowy i wrecz rasistowski. . (A przy okazji – prof Norman Davis, ktory zostal Grossowi przeciwstawiony jako miara obiektywnosci, jest czesto nader krytycznie oceniany przez wielu znakomitych brytyjskich historykow, zwlaszcza wiele bylo slow krytycznych po „Europie” i Davis sie tlumaczyl ze swych przeklaman. No, niestety, historia nie jest nauka scisla.).
    W zadna inna dyskusje na ten temat nie wdaje sie. Powiedzialam wszystko co mialam do powiedzenia.

  47. nr 10-7 (2008-01-04 o godz. 13:28)
    pisze:

    „Filson

    Ty nie, ale ja. A gdzie ja napisałem o aferze starachowickiej, bo rozumiem, że w swoim wpisie z 2008-01-04 o godz. 04:04 również o mnie chodziło… (…)”

    Otóż swojego wpisu (2008-01-04 o godz. 04:04), jak wyraźnie widać nie zaadresowałem konkretnie. Nie ma tam nicka/ksywki świądczącej o tym, że mówię akurat do Ciebie, ale skoro się poczuwasz…
    W poprzednim moim komentarzu (03:54), owszem, zwracam się bezpośrednio do Ciebie, a moją wątpliwość już sobie wyjaśniliśmy, jak rozumiem.

    Ty z kolei zwracasz się bezpośrednio do mnie, bo konkretnie piszesz „Filson” na początku komentarzy. Może ktoś inny złośliwie tam słówko „Filson” dopisuje, ale śmiem wątpić.

    I nie napisałem, że Ty używasz argumentu afery starachowickiej (to był przykład absurdalności łączenia niektórych spraw). Bo go rzeczywiście nie używasz. Zgoda. Bo masz inny, równie adekwatny do sytuacji – nietrzeźwego Kwaśniewskiego.

    Chodzi mi o to, że bywa iż piernik nie ma nic do wiatraka. Rozumiem, że Passent w pierwszym akapicie odnośnie nominacji ambsadorskich powinien tytułem wstępu wspomnieć o wpadce Kwaśniewskiego, tak?
    Bo Ty piszesz:
    „Ps. Nie zarzucam Passentowi kłamstwa, ale hipokryzję. Jedno i to samo samo traktuje dwojako. Jeśli swój dopuścił się winy, przemilcza. Jeśli nie swój, potępia, choć nie swój postąpił identycznie jak swój.”
    Z tego i Twoich wpisów wynika więc, że jako kontrargument do nieuzgodnionych nominacji pasuje jak ulał wpadka Kwacha na cmentarzu, gdyż jest to: „Jedno i to samo samo”?!

    To mnie się głupio wydawało, że nie warto tego łączyć. Ba! nie wpdłem na to, żeby to łączyć.

    I na tym mój tragizm polega? („To często kończy się tragicznie – dla czytelnika.”)

  48. no coz pozwolilismy im osiasc na naszej ziemi traktowalismy ich z tradycyjna polska goscinnoscia no i teraz pluja na nas oskarzaja .cala europa ich wyrzucila za oszustwa falsz i nielojalnosc a my dobroduszni bo silni i bogaci we wszystko, przyjelismy tego konia trojanskiego .gross karierowicz nie mial latwiejszego zadania by zrobic profesure ,ale kto te jego wypociny ocenial i przyznal mu tytul ??? wioska kielecka za wspomaganie partyzantki miala zostac spacyfikowana za pomoc i zywienie partyzantow ,niemcy zapedzili zydow do lasu by wykopac groby dle mieszkancow wioski wspomagajacej partyzantow,zaden z zydow nie przestrzegl polakow o grozacym ich niebezpieczenstwie i oto ich odwdzieka. getto, amerykannscy zydzi mogli cos zrobic dla swoich wspolbratymcow odwrocili sie tylem potrzeba bylo duzo pieniedzy by wybawic swoich rodakow, polacy uslyszeli to sa wasi obywatele ! no coz polaku ugosciles plemie zmijowe plac za to .

  49. Alburri 13:53
    Czy emerytura wojskowa jest wieksza od emerytury bylego prezydenta?
    Nie bede sie z panem lictowal o to, kto jest lepszy Jaruzelski czy Pilsudski, gdzie punktem wyjscia ma byc analiza porownawcza ilosci zabitych. Dla mnie niepotrzebna smierc kazdego czlowieka jest tragedia.

  50. Olhado 14.39
    Pan Gross nie pokazuje na Polakow jako na jedynych antysemitow na swiecie, lecz Pan Gross opisuje przypadki antysemityzmu w Polsce. Moj wpis o 12:54 nie ma nic wspolnego z dorabianiem jak to Pan okreslil… szlachetnej intencji Panu Grossowi.

  51. jasny gwint –
    tego się nie spodziewałem. Znaczy się takiego tonu wypowiedzi. Czy nie przesadzasz pan z oceną (choć do oceny to tu daleko) Kaczorowskiego? Dziwi mnie ten komentarz, bo naogól się z wpisami jasnego gwinta zgadzam.
    Choć oczywiście riposta JanaP (13:36) taka o kant dupy potłuc, co już zostało wypunktowane.

    alburri (13:53)
    poleca opracowania dotyczące porównania lat 1926 i 1981. Może jakiś link, tytuł prasowy, tytuł książki (wiadomo, że najłatwiej gdyby to był link;-) Z chęcią bym się doksztłacił.

    Z Michrichem,
    raz się prawie zgadzam (15:05) a raz dziwię się i nie rozumiem ataku jego (15:11): „Wygodniej zignorowac to co niewygodne.”.
    Bo gdyby czytać wszystkie historyczne publikacje, które się ukazują, to życia by nie starczyło. Bliższy mi jest wpis (końcówka) Art63 (g.16:55).

    Spokojny,
    ja tam bym raczej nie chciał Tuska na prezydenta (choć trzymam kciuki za obecny rząd). Ale nie uważam, by szybka zmiana funkcji z premiera na marszałka, by zostać prezydentem przysporzyła mu popularności i szans w wyborach. Dziś jest popularny, a takie rzucanie się na siłę, robienie wszystkiego dla wygrania wyborów, chyba by nie było dobrze odczytane. Także tu się nie zgadzamy. A Schetyna jako premier to też nie jest super kandydatura.

    Wojtek pisze:
    „Za 1944 znienawidzilem go [Daviesa] ta jak nikogo przedtem.Za zaklamanie jakie zasial w umyslach mlodych polakow.”
    (przy okazji zaznaczam, że wolę jak się Polaków pisze z wielkiej litery nawet na blogu, ale może się czepiam)

    Mam prośbę, zupełnie serio. Nie czytałem niestety „1944”. Dlatego nie mogę zaprzeczyć. Przy czym prof.Norman Davies z tego co wiem jest wybitnym historykiem, uznanym nie tylko w Polsce. Dlatego, jeśli mógłbyś (pozwolę sobie na Ty) przytoczyć choć jeden przykład tego zakłamania. Prośba zupełnie serio. Z drugiej strony zrozumiem wytłumaczenie, że taki przykład wymagałby przepisywania wielu stron także nie bardzo się da go przywołać. Ale może jendak?
    Z góry dziękuję.

    Dalej piszesz:
    „Czy te milionowe naklady na IPN maja sens jak swiadomosc historyczna pokolen ksztaltuja nam Gross i Davies.IPN dac w rece historykom a nie nawiedzonym oszolomom z pod znaku PiSu.”

    Może właśnie w momencie gdy IPNem sterują oszołomy z PiSu (chyba zbyt mocne stwierdzenie) warto dać głoś komuś z zewnątrz. Takie ja mam wrażenie. Czasami możeto nadać obiektywizmu.

  52. Gdy czytam Wasze wpisy to natychmiast przypomina mi się Gombrowiczowskie ubolewanie, jak mało jest człowieka w Polaku.
    A wszystko przez te narodowe okulary. Trzeba je odłożyć, bo nikt z nas piszących i czytających na tym blogu nie stoi po żadnej stronie tamtej ohydnej zbrodni. I nikt z nas nie jest za nią odpowiedzialny.
    To, za co jesteśmy odpowiedzialni dzieje się tu i teraz. I polskość nie ma tu nic do rzeczy.
    Bo czymże ona jest? Czy jej zawdzięczam moje oczy? I czas, w który żyję? Instykt samozachowawczy, a może zdolność mówienia?
    Powietrze, którym oddycham, zwierzęta, których ciała spożywam ze smakiem? A może zawdzięczam jej przeczucie wieczności? Tęsknotę za lepszym światem?
    Nic z tych rzeczy. Moja drapieżna i refleksyjna natura jest tak samo polska jak i murzyńska czy żydowska. Oto czym jestem, zwierzęciem z grupy naczelnych.
    Pragnę oczywiście dobra dla wszystkich, ale jeszcze bardziej pragnę istnieć i coś znaczyć, i inaczej niż kosztem innych tego osięgnąć nie zdołam. Ileż to wzniosłych powodów wymyślam co dzień, by martwić się wyłącznie o siebie i nabliższych. Jakież to wielkie dzieła stworzę dzięki poświęceniu innych istot. Moja wyobrażnia w tym zakresie jest nieograniczona. A inni, moi bliscy, rodacy, nauczyciele w każdej chwili potwierdzą, że tak trzeba, że takie jest życie.
    Jak bym się zachowała w Kielcach w 1946r? Czy nie wyczuwałabym tego napięcia rosnącego wraz z każdym powracającym Żydem? Czy byłabym gotowa oddać to, co z żydowskiego mienia dzięki niemieckiemu zbrodniarzowi stało się moją własnością? Do czego czułabym się zobowiązana wobec ludzi, którzy żyjąc setki lat obok moich przodków mieli tylko jeden obowiązek. Religijny obowiązek izolacji. I do tego bezczelnie uważali siebie za naród wybrany przez Boga. A mojego Boga wyśmiali i zgładzili? Przyszli Niemcy i się za nich wzięli. Po raz pierwszy tu na własnej ziemi mogliśmy się poczuć lepsi. Po raz pierwszy ktoś miał gorzej niż ja. I teraz to wszysko mogą mi odebrać i znów się panoszyć z tą swoją obcością, bogactwem i solidarnością. I jeszcze ta maca z krwią niemowląt, obrzydliwe. To nie są ludzie. Oni nie mogą tu zostać, oni muszą odejść.
    Tylko co, taki sposób myślenia ma wspólnego z polskością. Jest uniwersalny. Z podobną wrogością witano ocalałych żydów na Słowacji i Węgrzech. I w innych zakątkach Europy.
    Tacy już jesteśmy, my ludzie. Chcielibyśmy być lepsi i często bywamy. Ale nasza natura jest niezmienna i wszelkie plemienne, narodowe czy religijne etykiety niczego w niej nie zmienią. Mogą co najwyżej złagodzić wyrzuty sumienia. Uświęcić zbrodnię. Wytłumaczyć gwałt. Ale tylko na zewnątrz nas, w społeczności. Ale nie w sercu, ale nie w duszy.
    Jedno jest pewne. Jest nas za dużo i stale musimy ze sobą konkurować, o wszystko. Tworzyć plemiona, grupy, instytucje, narody. Trzymać się w stadzie, bo tak łatwiej jest przetrwać. Żyjemy zbyt krótko, by każy z nas tworzył nową tożsamość i własną kulturę. Przyjmujemy je jako dar, który mamy strzec jak największej świętości, a wraz z nim otrzymujemy obcość, odrębność i alienację od reszty świata. Niektórzy z nas odrzucą jad ukryty w darze. Ale tylko nieliczni.
    Żle czynią Ci, którzy w zbrodni kieleckiej dopatrują się czegoś specyficznie polskiego. Żla czynią także Ci, którzy polskość wyłączyć usiłują spod praw natury i uświęcić. Szczególnie żle czynią Ci, co wokół zbrodni holokaustu, czy zbrodni katyńskiej, jak i każdej innej, usiłują budować narodową tożsamość. A tych jest zawsze pełno w każdym narodzie. Spotkać ich można w cerkwi i w synagodze. W kościele i w meczecie. W Sejmie, w Reichstagu i w Kongesie. I ci właśnie są najgorsi.
    Bo między nimi, a oszalałymi z chciwości prymitywami z Kielc jest różnica taka, jak między mistrzem a uczniem.
    Zbrodnia kielecka, pogrom ormian, eksterminacja indian, gułag, holokaust itd, itd, to historia ludzkości. Na nasze szczęście jakże niepełna.

  53. Ksiazki Grossa nie czytalam i czytac nie bede,On sam ma jakies kompleksy polaczone z nienawiscia i odwetem nalezaloby by zapoznac sie z jego rodzina co robila w naszym kraju moze to On probuje ukryc prawde atakujac nas Polakow.On powinien sie raczej zajac sprawa Izraela co wyczynia w 21-wieku z Arabami kto sie za nimi ujmie a z tego pieniedzy nie bedzie bo Zydom o to tylko chodzi i pan Gross pisze te kalumnie bo to jego zdrodlo utrzymania temat sprzedajacy sie bardzo dobrze w USA.Zreszta autor tego artykulu tez semickie korzenie i jak tak przejzec zyciorysy to polowa rzadzacych notabli,profesorow ludzi mediow to judajczycy, co to najwiecej korzystaja z przywilejow i zaciekle krytykuja opluwaja prawdziwych ,patriotow Polakow by nie dopuscic do ujawnienia prawdy o polskich Zydach przed wojna i po jak okrutnie rozprawiali sie z AK.A potem szybko umkneli do Izraela i innych zachodnich krajow,czesc niestety jest wsrod nas i dalej robi Polakom wode z mozgu.Falszujac historie a teraz nawet posuneli sie do tego by obciac finanse dla IPN i co my na to a no nic siedzimy potulnie i pozwalamy za nasze pieniadze uprawiac antypolonizm.

  54. Art63 16:55
    Liczbami, ktore Pan przytacza nie mozna przykryc i umiejszyc nieszczesc jakich doznali Zydzi. Juz w Pana wypowiedzi (…..Niech chlop glosi, co mu slina na jezyk przyniesie, jego sprawa….) widac lekcewazacy stosunek do problemow jakie porusza Pan Gross. Jesli Pan w swoim najblizszym otoczeniu nie zetknal sie z tzw. polskim antysemityzmem, to nie znaczy, ze antysemityzmu nie ma albo nigdy go nie bylo w Polsce.

  55. Roman51PL 15:13
    Wsrod ponad 20 tysiecy osob, ktore uratowaly Zydow od zaglady najliczniejsza grupe 5850 stanowia Polacy pomimo tego, ze w Polsce jako jedynm kraju w Europie (jak sie nie myle), grozila kara smierci kazdemu, ktory pomagal Zydom w czasie wojny. Te fakty nie moga jednak negowac i umniejszac antysemityzmu w Polsce. Za to co sie wydarzylo w Kielcach i w Jedwabnem nie mozna obwiniac NKWD czy Niemcow. Rzezi tych dokonali Polacy i w Polsce.

  56. Heleno
    Zwrotu „jest stroną w konflikcie” użyłam (być może niezręcznie) w znaczeniu – on jest z nas – z naszej ziemi, z naszej mentalności. Uważam, że spojrzenie z zewnątrz mogłoby pomóc, bo my odnosimy się do kwestii nie tylko intelektualnie ale i emocjonalnie. Pewne sprawy bolą nas, gniotą niezależnie od pozyskiwanej wiedzy I nie ma nic do tego rzetelność J.Grossa jako badacza.

  57. Filson

    Dobrze, że cytujesz ten oto fragment mojej wypowiedzi: “Ps. Nie zarzucam Passentowi kłamstwa, ale hipokryzję. Jedno i to samo samo traktuje dwojako. Jeśli swój dopuścił się winy, przemilcza. Jeśli nie swój, potępia, choć nie swój postąpił identycznie jak swój.”

    I jeszcze lepiej, że nie cytujesz następnego akapitu, który integralnie wiąże się z wyżej wskazanym: „Gdy PiS wykańcza jego kolegów dziennikarzy – protestuje. Gdy SLD lub PO czyni identycznie, ale wobec nie jego kolegów. Milczy.”

    Oba cytaty stanowią więc jedno, odnoszą się do jednej kwestii, czyli rugowania dziennikarzy i dwojakiej reakcji Passenta na owo rugowanie; a zatem w żaden sposób nie dotyczą ambasadorów…

    Tak manipulując cytatami, możesz bez trudu udowodnić, że jestem oponą fiata 125p wykonaną z buraków ćwikłowych.

    Na tak wysokim poziomie dyskusji, jaki uprawiasz, nie mam żadnych szans, by ci dorównać.

  58. Lizak 20.39. Pyszne, przeczytam jeszcze raz. Gratuluję. Tak trzymać!
    Grossa nie przeczytam.

  59. maciek g pisze:

    2008-01-04 o godz. 22:14
    Wojtek,Wojtek
    Stawiać w jednym rzędzie Davies’a i Grossa!, Czy ty na prawde nie znasz faktów historycznych i nie potrafosz oceniać. Gross kłamie jak najęty i robi robote pod siebie i pod swe interesy.
    :
    Wcale nie klamie. Mowi prawde niewygodna bezkrytycznym polskim szowinitom.

    Manipuluje faktami i je przedstawia tak jak mu to w danej chwili odpowiada. Prof. przed jego imieniem tylko ośmiesza ten tytuł, a jego książki nie mają nic wspólnego z nauką zwaną historią. Jakby Polska była taka anty żydowska to dlaczego przed wojna mieszkało tu gro europejskich Żydów?
    :
    Bo w poprzednich wiekach byli wyrzucani z Hiszpani, z Francji, z Anglii z Portugalii i jako konkurenci ekonomiczni sfer rzadzacych i jako „zabojcy chrystusa”

    To dlaczego do Polski przyjeżdzali Żydzi wyrzuceni z Niemczech przez Hitlera?
    { rownierz do Anglii, Francji, USA itp
    I dlaczego wielu Żydom marzyła się Polska jako ich kraj (wielu tu chciało zrobić tu drugie Jerusalem)?
    :
    Klamliwe oszczerstwo.
    Tworca panstwa israela Dawid Ben Gurion byl z Plonska i wyemigrowal do Palestyny. Emigracja Zydow z Polski do Palestyny miala miejsce przed wojna. Ruch wzbieral na sile.

    Natomiast Davies przedstawia rzetelnie wiele faktów, ale faktycznie interpretuje je korzystnie z punktu widzenia Polaków patriotów.
    :
    Jakich patriotow? Czy tych co bili Zydow w Polsce na ulicach i na uczelniach przed wojna? Czy tych co skandowali: „bij Zydow!, Precz z Zydami! Zydzi do Palestyny!

    Niemniej nie robi tego naginając fakty. Co do jego interpretacji faktów można dyskutować , ale to taka nie kończąca się dyskusja bo nadal wielu spraw nie znamy
    Panie Janie P. odpowiada przy okazji na pana post w którym pan pisze o Gross’ie, naprawde, zanim Pan coś napisze niech Pan zapozna się z faktami , bo i o Jaruzelskim też Panu nie wyszło

    Stefan
    :
    Panie Stefanie!
    POgromy w Polsce po wojnie to fakty. Oczywiscie nie takie ktore panu leza.
    Prawda jest fakt wsrod czesci spoleczenstwa po wojnie w Polsce slyszalo sie: „Hitler nas wyreczyl!” „Zydzi do Palestyny!”
    Zydzi ktory wracali do swoich posiadlosci po wojnie byli czesto mordowani lub slyszeli’ „Podziekoj Zydzie ze zyjesz”.
    Czesc Zydow w swej naiwnosci uwierzyla w hasla komunizmu i poparla nowy ustroj „sprawiedliwosci spolecznej i narodowej”. Motorem tego byl instynkt samoobrony.

  60. Filson 02.48. Całe swoje życie przeżyłem w Polsce Ludowej, na zmianę ze smutkami i sukcesami, których było jednakże znacznie więcej. Przywleczenie i nagradzanie mizernej postaci Kaczorowskiego traktuję jako obelgę wobec dwóch pokoleń Polaków i także wobec mnie osobiście.
    Tak samo jak pokolenie mściwych palantów sprawujących podarowaną im przy Okrągłym Stole władzę nazywa ulicę w moim mieście imieniem szpiega i zdrajcy Kuklińskiego.
    Na blogu posiadam własną listę proskrypcyjną, na której na czołowym miejscu znajduje się JanP. Przeskakuję, radzę czynić podobnie. Pozdrawiam

  61. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    JanP – 5.01., godz. 8:44

    Prosze nie byc takim pewnym na 100% i sie nie zachlystywac, co nie oznacza, ze tak nie bylo. Mlodsza w czasie historja „Patrii” daje przynajmniej do myslenia, ze moglo byc inaczej. Jezeli rozchodzi sie o tzw. sprawy prioritetowe nie przebiera sie w srodkach, tym bardziej jezeli za czyms stoi wizja + doktryna. Wiemy, ze coctail podawano juz dobrze mieszany – „barmano/kiperow” bylo wielu. Ostroznie i z rozwaga (prosze) mlody czlowieku – OK?

    F.S. von/od Diasporski

  62. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Romana51PL – 4.01., godz. 14:23

    Mozna powiedziec nie popelniajac wiekszego bledu, ze Bolgowi/cz/ka w polskich sprawach (mimo znacznej odleglosci) rzeczywiscie jest dobrze zorietowany. No niestety tak bylo. Konieczne bylo uzycie energi elektrycznej – tak jak w rzezni trzody chlewnej – aby rozpanoszone do granic przyzwoitosci pleniace sie zlo wziac w kleszcze i przetrzebic do tego stopnia aby mozna bylo moc zaczac przecierac oczy po amoku w jaki zostalismy wmanewrowani przez tzw. „najlepszych Synow ojcowizny”. Bardzo przepraszam, ze zahaczylem o sposob liczenia dziurek w USA. Caly czas jednak zastanawiam sie jak to jest mozliwe, ze Amerykanie sa w stanie z wysokosci 20 tys. m. przypieprzyc lub dolic w rurko/dziurke wentylacyjna wystajaca 8 cm nad dachem, poruszajac sie przy tym z predkoscia zblizona do dzwieku i jednoczesnie miec klopoty z dziurkami w kartoniku trzymanym w reku. Jezeli tego nie da sie zaliczyc do kolejnego cudu na Swiecie to moge sie zagubic w tym wszystkim i przestane w nie wierzyc co tez moze miec i dobre strony(?), w nastepnym rozdaniu kart przy okraglym stole bede mial szanse zostac w Polsce lewicowym oligarcha. A bolgowicz nie chcialby zostac oligarcha? Moze polaczmy sily i zalozmy zwiazek przyszlych oligarchow. Nigdy nie bede rozumial dlaczego przy otwieraniu IPN maja byc ukryte tendencje nacjonalistyczno/odwetowe. Widocznie konfrontacja z prawda ma posmak goryczy?

    S.F. von/od Diasporski

  63. Panie Danielu kochany, to znowu ja 🙂 Przepraszam, że już czwarty raz komentuję Pański wczorajszy wpis, ale cóż… po prostu rozpiera mnie duma i czuję się jak zapluty karzeł reakcji mówiący to, co niepopularne. Niektórzy wprawdzie mogliby powiedzieć, że jestem szmalcownikiem donoszącym na innych komentujących, ale to nie to… Ja po prostu dążę do pełni. A więc dostałem maila… Nikogo nie zdziwi, że maila dostałem od pana/pani ukrywającego się za nikiem „pssst” i że maila tego wklejam poniżej stosując prostą funkcję „kopiuj – wklej”

    mail pssst – 05 Sty 2008, 10:08:

    „Czerwony kokon” i „więź pokoleń” – to piękne określenia (alburri pisze: 2008-01-04 o godz. 23:00). Przecudne, dlatego bardzo mnie cieszy to, solidaryzujesz się z Passentem, który brylował w czerwonej „Polityce” i miał powód do brylowania, bo SB stworzyła mu czerwony kokon. On sobie w tym kokonie brylował, a poza tym kokonem opozycjonistów bito, zabijano. Pięknie więc, że łączy cię więź nie z tymi bitymi i zabijanymi, ale z tym, kto – jak Passent – zagłuszał w „Polityce” jęki bitych i zabijanych…

    Ps. Jakżeż pięknie, że ujawniłeś list skierowany do ciebie, w ten pośredni sposób choć niektórzy dowiedzą się, że Passent stosuje cenzurę!


    pssst

    Tu mail kończy się. Żadnego miłego dnia, żadnego szczęść Boże. A ja aż pierś dumnie do przodu wypinam i prężę się jak paw. Bo to co pisze rzeczony/-a „pssst” przypomina mi motto do III części „Dziadów” pasujące jak ulał do tych, którzy tak jak Pan – Panie Passencie – nie zgadza się na spowszedniałą rzeczywistość i karmienie się powszechną papką.
    „A strzeżcie się ludzi, albowiem was będą wydawać do siedzącej rady i w bożnicach swoich was biczować będą (…) I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego. Ale kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawion”. Amen 🙂

  64. Szanowny Redaktorze, jak tryptyk, to tryptyk.
    – do andiboza z 04.01.08 – h.17.27. Ja nie pisałem, żeby robić dobre wrażenie, a poza tym, jeśli masz potrzebę wystawiania ocen, to,proszę, czytaj dokładnie. Napisałem, że niecną metodą jest szarogęszenie się Izraela wobec sąsiadów. Ty piszesz, że jest to reakcja na to, co mówią mułłowie. Jest to klasyczny relatywizm. Izrael, jak i inne narody i państwa ma prawo do istnienia i prawo do obrony. Ale nie ma prawa do pogardzania innymi. Całe wieki Żydzi (z powodów, o których pisałem) byli narodem pogardzanym, czyżby teraz chcieli odpłacać innym tak samo? Wytłumacz to prostej ,biednej Arabce, której zabito syna, bo buntował się przeciwko pogardzie…
    – wyczytałem, że bp Pieronek odsyła panią prof. Senyszyn do hodowli krów. Sprawiło mi to radość, bo potwierdziło moją stałą opinię o poziomie intelektualnym polskiego kleru. Bp, najwyższy autorytet intalektualny w KK, rektor, sekr. Episkopatu,…najpierw polewa kwasem solnym, a teraz odsyła do krówek. Czego można się więc spodziewać po prostym farorzu z Psiej Wólki. Jeśli taki autorytet intelektu mówi to, co mówi, to myślę, że poziom debat Episkopatu niewiele różni się od poziomu debat pod budką z piwem. Wściekłość eminencji wynika z zamiarów Lewicy ukrócenia im choć trochę beneficjów. Największy obszarnik Polski, bezpardonowy „odzyskiwacz” dóbr, które nigdy nie należały do KK innych nazywa złodziejami; ot, klasa…
    – wczoraj doznałem kolejnej radości. Dowiedziałem się otóż, że mamy prawdziwe autorytety i intelekty w osobach Czabańskiego, Urbańskiego, Pospieszalskiego, Dałkowskiej etc. Jakoś umknęła mi dokonana widocznie zmiana w encyklopedii definicji tych pojęć; szkoda…

  65. ASPIRACJE TUSKA

    Aspiracje prezydenckie premiera są znane nie od dzisiaj. Ale jednak oczekuję od pana premiera cudów gospodarczych i sprawnego rozwiązywania nabrzmiałych konfliktów społecznych (vide szpitale i górnicy w KWK Budryk).

    KSIĄŻKA GROSSA

    Jeśli obali pokutujący w Polsce mit o „żydokomunie” to naprawdę będzie wartościowa książka. Antysemityzm w dzisiejszej Polsce jest niestety faktem (vide n.p. wszechpolacy). O tyle dziwniejszym, że w państwie praktycznie bez Żydów.

  66. Magrud ; BRAWO ,BRAWO ! Moglbym dodac , ze zona moja jest pochodzenia zydowskiego i przez to moje dzieci jakos tam tez i mam znajomych w Izraelu(sic !) ale co to ma na BOGA do rzeczy ?.

  67. pielnia1 pisze:

    Napisałem, że niecną metodą jest szarogęszenie się Izraela wobec sąsiadów. Ty piszesz, że jest to reakcja na to, co mówią mułłowie. Jest to klasyczny relatywizm. Izrael, jak i inne narody i państwa ma prawo do istnienia i prawo do obrony. Ale nie ma prawa do pogardzania innymi.
    :
    Ja odpowiadam:
    To Arabowie pogardzaja Zydami malujac jako malpy i swinie. Takie sa programy szkolne w krajach arabskich.

    pielnia1 pisze:

    Całe wieki Żydzi (z powodów, o których pisałem) byli narodem pogardzanym, czyżby teraz chcieli odpłacać innym tak samo? Wytłumacz to prostej ,biednej Arabce, której zabito syna, bo buntował się przeciwko pogardzie…
    :
    Ja odpowiadam:
    Syn biednej Arabki mogl byc „jihadowym samobojca” w zamian za co „biedna Arabka” otrzymywala 25 000 dolarow od Sadama Husseina lub Bin Ladena.

  68. Jaruta, ucieszylam sie, ze wycofujesz sie z tego sformulowania, w rzeczy samej bardzo niezrecznego. Davisowi zreszta tez zdarzaja sie bardzo niezreczne sformulowania, jak np stwierzdenie ( w „Europie”), ze Hitlerowi udalo sie „z podziwu godna kompetencja” (with impressive skill ) przeprowadzic w Polsce Zaglade Zydow. Wedlug Ciebie Davis bylby lepszym historykiem aby opisywac wszystko to co opisuje Gross? Byc moze. Wtedy nalezy przyjac, ze kazdy dobry rezyser, byle nie Polak, moglby nakrecic film o Katyniu lepszy od Wajdy.
    Nie sadze zreszta aby prof Norman Davis chcial sie podjac kiedykolwiek tej tematyki. Zanadto kocha wszystkie te „honorisy causy”, ktorymi jest w Polsce szczodrze obsypywany.

  69. JanP. pisze:
    2008-01-05 o godz. 02:27

    Olhado, Pan Gross nie pokazuje na Polakow jako na jedynych antysemitow na swiecie, lecz Pan Gross opisuje przypadki antysemityzmu w Polsce.
    doskonale wiesz, że Polacy, wbrew faktom, mają w świecie opinię WYJĄTKOWYCH antysemitów. Książki Grossa tylko tą fałszywą opinię podtrzymują. Gross byłby fair, gdyby przedstawił dzieje antysemityzmu w Europie co najmniej (nie wymagam ujęcia USA z takim na przykład KKK), wtedy można by powiedzieć, że książka jest uczciwa, bo pokazuje jakąś tam prawdę w szerszym kontekście, nie biorąc na cel tylko i wyłącznie jednego narodu.
    Tymczasem pisane w konkretnym kontekście i dla określonego targetu odbiorców, książki Grossa można potraktować tylko w jeden sposób: jako wyjątkowo obrzydliwy koniunkturalizm i żerowanie na ludzkiej tragedii. Proszę o wybaczenie, jeśli urażę czyjeś uczucia, ale dla mnie tak to się właśnie przedstawia.

  70. elaem:

    Gwoli wyjaśnienia muszę podkreślić,iż jestem niewierzącym,mimo to kiedy pobieralem nauki religii nigdy nie zetknąłem się z sugestią kleru, że należy nienawidzić Żydow za fakt zamordowania Jezusa.

    Ale ta nienawisc jest przedstawiona w „Chlopach” Reymonta ktorzy sciskali piesci z gniewu w czsasie opisu „meki chrystusowej”.

  71. Do Szanownej Pani Teodory,
    odpowiedź na Pani pytanie z 3 stycznia br. godz.14.08. (tekst: Spóźnione petardy).
    Są różni Bogowie. Na tym blogu, nie wiem czy za wiedzą Gospodarza, ale Bogiem wirtualnego wszechświata jest Administrator z Polityki. Było, minęło, teraz będzie, do tego krócej.
    Pisałem o wolnej woli i zapytała Pani (retorycznie), czy hierarchowie kościoła katolickiego w Polsce mają za złe Stwórcy, którego ponoć reprezentują na Ziemi, że tą wolną wolą człowieka obdarzył? I że tej wolnej woli należy zabronić człowiekowi używać, zastępując ją nakazem podporządkowania się pomysłom tychże hierarchów? Bo przecież oni najlepiej wiedzą, czego sobie Stwórca życzy.
    Odpowiadam wprost: mają za złe i to chyba bardzo.
    Hierarchowie strzelili sobie w stopę, rozpętując awanturę o In Vitro.
    Głoszenie miłosierdzia i walka w obronie każdego życia jest nie do pogodzenia z ZAKAZEM udzielania pomocy w dążeniu do posiadania potomstwa małżeństwom, gdy naturalne metody zawodzą. Co z dziesiątkami tysięcy dzieci tych małżeństw, które już przyszły na świat przy pomocy tej metody? Brakuje mi prostego komunikatu hierarchii, że ten zakaz, na który aktualnie wpadli, dotyczy tylko KATOLIKÓW. Niech ich posłuchają, mają wolną wolę. Ta dziwna nadinterpretacja, powstała niedawno. Z drugiej strony, Sądy Biskupie potrafią znaleźć rozwiązania UNIEWAŻNIAJĄCE wieloletnie małżeństwa „kościelne” parom, posiadającym nawet kilkoro dzieci. Typowa podstawa unieważnienia: ze względu na stały i zupełny brak zdolności do współżycia (Dziewice Konsystorskie bis)! Może tu chodzi o pieniądze? Przecież takie rozwiązanie małżeństwa sporo kosztuje i trwa. A legalizacja In Vitro też jest z teologicznego punktu widzenia do zalegalizowania, tylko nie ma procedur i obwarowań, z których przestrzegania KK mógłby czerpać stosowne opłaty, no i władzę nad naszym życiem. Ja uważam, że nad moim życiem władzę ma tylko Bóg, niekoniecznie jego pośrednicy. Do tego nie ma pewności, czy wszyscy z nich są wierzący?
    Piszę to ze smutkiem, bo uważam się za taką osobę (jak jest naprawdę – nie mnie oceniać). A jak nie wiadomo o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze.
    Z drugiej strony, czy możemy sobie wyobrazić kościelne ośrodki zapłodnień In Vitro? Gdzie zakonnice biegają z naczynkami zawierającymi życiodajny płyn, od dawcy do laboratorium.
    To jest temat na świetną tragikomedię dla artysty tej klasy co Miloš Forman. Lot nad pojemniczkiem?
    Pochylmy się nad tym pojemniczkiem, dla osób zakłopotanych bezpłodnością – to wcale nie jest śmieszne.

  72. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP. napisal
    „ Jeżeli Donald Tusk jako premier będzie unikał niepopularnych decyzji, jeśli będzie kluczył, jeśli nie będzie się chciał nikomu narazić (rolnikom bo KRUS, górnikom, lekarzom, nauczycielom, Kościołowi bo religia) – ponieważ każdy głos się liczy, to może zaszkodzić Platformie, sobie samemu i nam wszystkim.” (….) „Platforma jest w tej dobrej sytuacji, że ma kilku kandydatów do najwyższego urzędu (Tusk, Komorowski, Sikorski), poza tym może wysunąć inną, jeszcze lepszą kandydaturę z poza własnych szeregów, więc przedwczesne „prawybory” mogą być zarzewiem konfliktu. Moja rada: Przez najbliższe dwa lata ani mru mru na ten temat.” Szanowny Gospodarzu, ale dlaczego(?), in Wirklichkeit beginnt das polnische Drama von vorn. The God of the masses is idol/der Führer, the leader, authority; the worship of God implies subservience, renunciation of one’s individuality, vassalage and obedience. But that is only half the story; the other half is its opposite. The God of idols, of leaders, of authority, is man-in-the-mass; and he who opposes the wishes and tastes of this deity is speedily dethroned und in Salon wieder in die „Wurstmaschine“ gesteckt. W tym kontekscie widzenia Swiata – patrzac dalekosieznie – Bobola ma niestety racje piszac Wielki Putin. Ciekawe jakie beda ruchy na „bajecznej szachownicy” wizii & doktryn wszelakiej masci (anty-Gross & za), w momencie realnego nacisku zmian klimatycznych na Swiecie. Bedzie „kazdy sobie rzepke skrobie” – mysle o wodzie pitnej – itd., inaczej mowiac nacjonalistycznie-regionalnie-grupowo & partyjnie(?), czy w szeregu, w zaleznosci od wzrostu i przydatnosci? Juz dzisiaj jedno jest pewne – dla wszystkich nie wystarczy. Stara Zaba liczyla na wiosne, Ufff! Czyli „koryto” jest – ale pustoszeje. Magrud – 5.01., godz. 3:38 – pisze: „nasza natura jest niezmienna”. Czyli Rajmund Kolbe byl ezoterycznym wynaturzeniem? Sympatyczna Pani m.!, piszmy o sobie jak widzimy siebie w sytuacji ekstremalnej – jezeli juz – brzmi to wtedy przynajmniej na zewnatrz bardziej wiarygodnie. Rozumiem, ze Pani chce powiedziec: „ Wazne aby w sytuajcii ekstremalnej & ciekawej nie dostac migreny – prawda? ”

    F.S. von/od Diasporski

  73. Jeśli chodzi o antysemityzm , to najbardziej jest widoczny na Podlasiu, tam dowiedziałem się, że wielu biskupów włącznie z JP2, to Żydzi (!).
    Na naszym blogu też są, np. Kazimierz (01:58), lub Abas (06:52).

    Michrich (15:05)
    Nie umawialiśmy się, a napisaliśmy podobnie. Tylko Pielnia tego nie może zrozumieć.

    Feliks Stychowski,
    Racja, faktu się nie zdementuje. Miałem na myśli aby D. Tusk się „odciął” od pomysłu kandydowania na prezydenta.

  74. Lizak falszywie uogolnia-byc moze dotyczy to emigracji w USA,w malenkiej czesci byc moze i we Fancji;”temat” nie nadaje sie do dyskusji,ani na” wielkie liczby” ani na inne socjologiczne motywy,jest to raczej zagadnienie psycho-spoleczne.Z czym spotkalem sie we Francji,ze „zydzi francuscy” sa bardziej antypolscy niz np.polscy bundysci;Borwicz probowal kiedys protestowac przeciw „biznesholokaustowi”-wszyscy jego adherenci powoli wycofali sie ;
    „nikt” nie chce w tej sprawie „prawdy” i jest ona niemozliwa do osiagniecia”-to postawy osobiste;nawet „badacze”/obmacywacze/ IPN sa bezradni;

  75. „lobby żydowskie” istnieje czy nie?
    Poprawność polityczna nakazuje milczeć,

  76. @Jan P 8:25,

    Przykro mi, jeśli odbiera Pan mój wpis jako lekceważenie. Moje intencje były inne. Chciałem po prostu zwrócić uwagę, że cierpienia Żydów są strumieniem w oceanie cierpień tamtych czasów. Można oczywiście, jak to czyni p. Gross, zająć się wyłącznie tym tematem i na nim oprzeć wnioski dotyczące mrocznych stron polskiej duszy (które z pewnością istnieją).

    Mam głęboką rezerwę do takich metod badawczych, a wnioski wydają mi się nieprawdziwe. Nie dzielę ponadto ludzkości ze względu na nację i cierpienia wszystkich ludzi wydają mi się jednakowo ważne. Być może warto, aby świat dowiedział się czegoś więcej o tamtych czasach?

  77. witam,
    nie wiem na jakim państwo świecie żyja twierdząc, że w polsce nie ma antysemitysmu, czy też, że niesłusznie reszta świata uważa nas za antysemitów. radziłbym sobie odpowiedziec na pytanie – jakie jest pole semantyczne słowa Żyd, badz żydowski, w jezyku polskim – jeśli komuś wyjdzie jakieś pozytywne znaczenie, prosze niech oświeci mnie ciemniaka.

    w krakowie po wojnie dosło rownież do paru incydentów antyżydowskich. mozecie mi powiedzieć jak to jest, że nikt kto żył w tamtych czasach nie umiał mi odpowiedzieć na pytanie co tak na prawde sie stało, ba tylko jedna osoba wogóle pamietała o incydentach?

    jest coś takiego w naszej pamieci historycznej, co karze nam myślec nadal o spatkobiercach mitycznych sarmatów, zawsze szlachetnych, zawsze katolickich, zawsze gościnnych, co wymazuje nasza zaściankowość, zawiść i inne z mlekiem matki wyssane przywary, których w lustrze dostrzegać nie chcemy.

  78. Lizak pisze A ja odpowiadam:
    On:

    Nie dla przyjemności amerykański kapitał żydowski ulokował Chodorkowskiego w rosyjskim sektorze paliwowym celem zdobycia w nim dominacji.

    ja:
    Jakie sa dowody na to ze Chodorowski zostal osadzony przez amerykanow? W jaki sposob wspomniany kapital ulokowal Chodorowskiego?
    On:

    Dynamiczne przejmowanie rosyjskiego sektora przez amerykański kapitał spowodowało rosyjską kontrakcję,aresztowanie Chodorkowskiego i wrzawę zachodnich mediów.
    Konsekwencją tej imperialnej polityki jest głoszenie teraz na Zachodzie haseł, że wielkie złoża Syberii nie mogą być wyłączną własnościa Rosji.

    Ja:
    Mieszkam w USA, sledze wiadomosci, ale takiego hasla jeszcze tu nie slyszalem.
    Czy P.Lizak ma rowniez pretensje ot ze kapital amerykanski udzielil Polsce pozyczki za czasow Gierka ktora to pozyczka zostala zanulowana.
    A w ogole to USA udzielilo azylu tysiacom Polakow w czasie stanu wyjatkowego

    Ja:
    A co my robimy w Afganistanie i Iraku?
    Realizujemy amerykańską politykę imperialną w zakresie przejęcia źrodeł ropy naftowej.
    Wyprowadziliśmy wojska poza granice kraju przez prezydenta oficjalnie paradującego w jarmułce.
    Ja;
    Prezydent nie paraduje w jarmulce na posiedzeniach rzadu a tylko na uroczystosciach zwiazanych ze swietami zydowskimi, Czy to przeszkadza?
    Ludzie wchodzacy do meczetu maja etyczny obowiazek zdjac buty a wchodzacy do kosciola zdjac czapke.

    Realizujemy politykę inspirowaną przez Prezydenta i Viceprezydenta USA będących członkami nafciarskich klanów.
    Oni tam robią potworny szmal a my się kompromitujemy.
    I nie interesuje mnie czy Bush i jego zastępca są Żydami czy też nie.
    Dla mnie jest istotnym , że USA w każdym calu wspierają Izrael i jego agresywną politykę nie mającą nic wspólnego z nieszczęsnymi ofiarami Holocaustu.
    Ja:
    maja wiele wspolnego bo celem Arabow jest likwidacja Izraela z czy nigdy nie kryli sie. A polska w obronie Izraela nie zamierza wystepowac.

    Mam również żal, że najwyżsi polscy dostojnicy na oficjalnych imprezach występują często w jarmułkach, ponieważ nie wiem jaki i czyj interes reprezentują oni wówczas.
    Moim zdaniem raczej czarczafy powinni sobie wówczas zakładać by się nie kompromitować.
    I nie będę tutaj przytaczał całej plejady nazwisk żydowskich z naszego świecznika politycznego, by nie być posądzonym o antysemityzm.
    Dziwnym jest jednak wielce kiedy z ca 30 tysięcznej populacji Żydów w Polsce,większość kierowniczych stanowisk centralnych jest obsadzona przez nich.

    Ja:
    8 tysiecy a nie 30
    A w ogole prosze o liste tych Zydow. W moim pojeciu ludzie pochodzenia zydowskiego co pozostali w Polsce po roku 1968 to ludzi bez ambicji lub egocentrycy dla ktorych wlasne „JA” jest najwazniejsza sprawa na Swiecie.
    Identyfikacja ich jako Zydow jest dowodem antysemityzmu jesli sie koncentruje na ich pochodzeniu a nie na ich zawodowej kompetencji.

    On:
    To nie jest antysemityzm, to jest zwykły brak demokracji.

    Ja:
    W Polsce jest demokracja, wybory sa wolne. Mozna glosowac na tych ktorzy nie mianuja Zydow na stanowika.
    On:
    I jeżeli chcemy oczyścić nasze wzajemne relacje to musimy o tym mówić do bólu, korzystając z doświadczeń Grossa

    Ja:
    i innych na przyklad tych Zydow od ktorych zadano haraczu w czasie wojny pod grozba doniesienia do Gestapo.
    On:

    Militarna agresja,

    Ja:
    Militarna agresje rozpoczeli Arabowie w 1948 roku nie pogodziwszy sie z utworzeniem Izraela. Nasser w 1967 roku oswiadczyl ze utworzenie Izraela jest aktem agresji.
    Gdzies w koncu Zydzi musieli stworzyc wlasne panstwo skoro mialy miejsce pogromy na ziemi ktora stala sie cmentarzyskiem Zydow Polskich i Europejskich w czasie Drugiej Wojny Swiatowej
    W koncu Treblinka funcjonowala 40 km od Warszawy wokol ktorej az roilo sie od Polskich partyzantow. Wspomniani partyzanciu mogli bex trudu zniszczyc tory dojazdowe do Treblinki. Poniewaz tam gazowano Zydow wiec nikt nie przejmowal sie.

    On:
    zabór ziem palestyńskich, bombardowania i budowa muru, który będzie dzielił,

    Ja:
    Mur ten utrudnia w duzym stopniu przenikanie terrorystycznych samobojcow do Izraela. Takie jest glownie jego przeznaczenie.
    Akty terrorystyczne traktowane sa jako akt bohaterski.

    On:

    podobny budują USA na granicy z Meksykiem.
    Ja:
    Do USA z Meksyku przenikaja nielegalni imigranci. Sytuacja wymyka sie z pod kontroli. Jesli swobodni otworzyc granice USA to setki milionow zalalyby terytorium USA.

    On:
    Nie chę tutaj stosować żadnych porównań,ale inspirowanie tego typu stosunków narodowej niechęci zauważalne było również pod niemiecką okupacją w Polsce,

    Ja:
    taka „niechec” istniala i przed wojna w Polsce. Bij Zydow! Precz z Zydami! Zydzi do Palestyny! to so haselka w Polsce sprzed Drugiej Wojny Swiatowej.

    On:
    czego nie można powiedzieć o okupacji rosyjskiej, mimo forsowania takich poglądów, w trybie niekiedy, powiedzmy sobie otwarcie,wulgarnym.
    Antysemityzm nie jest polskim wynalazkiem i polską specjalnością, W tamtym antysemityźmie mają udział strony trzecie i Izrael.

    Ja: Ale antysemityzm byl czescia polskiej rzeczywistosci przed wojna i jak sie okazuje i obecnie.

    Nie może być w ten sposób, że Izrael określa kto ich nie kocha i ma pretensje z tego powodu.

    Ja:
    Czy Rosja moze miec pretensje do Polski o to ze sie tyle mowi o zbrodni w Katyniu i wywozeniu na Syberie?
    On:
    Jest to zachowanie się panienki na wydaniu ,która oczekiwałaby,że wszyscy będą ją adorować i świadczyć za jej fawory.
    Trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć wszystkim , którzy próbują Polskę ustawić w sytuacji chłopca do bicia.Nie może być tak,że Polska wszystkich wokół, za wszystko przeprasza.

    Ja:
    Polska o nic nikogo nie przeprasza kolego. Ludzie domagaja sie prawdy historycznej.
    On
    Wydaje się, że obecny nawrót rzekomego antysemityzmu jest instrumentem antypolonizmu ukierunkowanego na stworzenie przesłanek przewłaszczania polskiego mienia.
    Ja:
    Zagrabionego po wymordowanych Zydach. Antysemityzm jest nierzekomy ale prawdziwy.
    Na przyklad znalem rodzine z miasta Turek do ktora odwiedzil sasiad w 1939 roru i poinformowal ze nazajurz wszyscy Zydzi beda zagnani do ghetta. Jezeli panstwo przepiszecie na nasza rzech swoj dom, sad ip ole to pozwolimy panstwu uciec. Wlasciciel bez slowa uczynil co mu sugerowano,
    Zaprzagl furmanke, zaladowal rodzine i uciekl do bylego ZSRR. Tak rodzine ocalala. Czy ten czlowiek mial czy nie mial prawa domagac zwrotu swojej wlasnosci po wojnie?

    On:
    Ruchome mienie pożydowskie wskutek wymordowania ich właścicieli zostało zawłaszczone przez hitlerowców.

    Ja:
    A nieruchome mienie zostalo przejete przez sasiadow ktorzy delikatnie mowiac odniesli sie wrogo do tych Zydow ktorze chcieli je spowrotem przejac po wojnie. Trudno sie zdobyc na opuszczenie domu po Zydach o ktorych myslalo sie ze juz nie zyja.
    Moja matka zapukala do mieszkania ktore opuscile w Listopadzie 1939 roku Jakas kobieta uchylila drziwi zobaczywszy moja matke oswiadzyla ze jej nie wpusci. Przez uchylone dzrzwi matka zobaczyla rzeczy i meble osobistego urzytku ktore zostawila uciekajac nz wschod.
    Gdyby nie fakt ze postanowiono umieszcic na w domach po wysiedlonych Niemcach na Ziemiach Zachodnich nie wiadomo gdzie bysmy sie podziali.

  79. nr 10/7;

    przypominam jednak, że kolejność była taka, iż ja zareagowałem na Twoją wypowiedź odnośnie Kwaśniewskiego, który jakoby popijał sobie na cmentarzu. Tośmy wyjaśnili.

    Kolejna moja reakcja nie była już do Ciebie, ale dow wielu komentarzy kaie czytam. Postanowiłeś zareagować, w porządku. Ale pisałeś spokojnemu o jego nierzetelności, bo nie wspomniał m.in. o wspieraniu stanu wojennego, gdy krytykował aktualne sprawy.

    Uznałem więc jeden akapit z tej ostatniej wypowiedzi Twojej za na tyle uniwersalny i samowystarczalny, że nie cytowałem całego komentarza.
    Także niniejszym postanawiam naprawić swój błąd i cytuję całość dla porządku. Przepraszam za to wypaczenie.
    „Ps. Nie zarzucam Passentowi kłamstwa, ale hipokryzję. Jedno i to samo samo traktuje dwojako. Jeśli swój dopuścił się winy, przemilcza. Jeśli nie swój, potępia, choć nie swój postąpił identycznie jak swój.

    Gdy PiS wykańcza jego kolegów dziennikarzy – protestuje. Gdy SLD lub PO czyni identycznie, ale wobec nie jego kolegów. Milczy.”

    Jednocześnie powróce do własnych słów również dla porządku:
    „Także rzeczywiście: “trudno jest zrozumieć, że jak ktoś zauważa kłamstwa komunisty, to nie oznacza to poparcia dla Ziobry”czy Fotygi”, w momencie, gdy na punktowanie aktualnych błędów pana prezydenta i PiS-u, wyciąga się nie mającego nic do rzeczy pijanego kilka lat temu Kwaśniewskiego.”

    Pozdrawiam!

  80. do andiboza z h.16.18. Piszesz, że ja nie mogę tego zrozumieć, iż nie umawialiście się z Michrichem, a napisaliście identycznie. Zbyt wyszukana logika tego zdania, jak na mój poziom…
    Do Michricha się nie odnoszę, bo prezentuje on pewność siebie i zaciekłość o. Rydzyka, więc szkoda mojego czasu (Michrich ze spokojem rzecze, że można zabić biednej Arabce syna, „bo on MÓGŁBY mógł być jihadowym samobójcą” – gratuluję smaku).
    Szanowny andibozie, jeśli sądzisz, że każde działanie Izraela w stosunku do Arabów jest moralne i usprawiedliwione, a każde działanie Arabów w stosunku do Izraela jest niemoralne i nieusprawiedliwione, to pobijasz rekord świata w przestrzeganiu I Prawa Kalego (jak Kali ukraść krowę…..).
    Straciłem dobry humor…

  81. Michrich – tym chyba sam jesteś „duhowny” z tym bredzeniem na blogu.Być może w twej nowej ojczyźnie takie bzdety są na porządku dziennym, ale czy naprawdę odczuwasz nieodpartą potrzebę publicznego okazywania jak bardzo jesteś „misiem o bardzo małym rozumku”

  82. Wkrótce ukaże się praca naukowa prof. Chodakiewicza „Po Holokauście” (wyd. IPN). Jeśli ktoś jest zainteresowany prawdą historyczną,to powinien sięgnąć po książkę Chodakiewicza,a nie po zakłamane dzieło Grossa.

  83. Jakieś dziesięć lat po wojnie mieszkałem, jako berbeć, w miasteczku Wyszogród, położonym na Mazowszu, wówczas w powiecie płockim. Ojciec wynajmował mieszkanie w Rynku, jego przeciwległa strona ku Wiśle spadała skarpą, z niej rozpościerał się widok na rozlewiska rzeki i na najdłuższy drewniany most. Tam zacząłem chodzić do szkoły, najpierw droga moja wiodła w dół i przez wąwóz, im bliżej było szkolnego budynku otoczonego akacjami, tym bardziej robiło się pod górkę. Na przemieściach odnaleźć można było jakieś tajemne ruiny, stare cmentarze, powywracane nagrobki z sześcioramienną gwiazdą, dalej kartofliska, od których odchodziły parowy, te prowadziły wprost na wiślane łachy piasku – mam to przed oczami, jakbym właśnie wyszedł z kina po obejrzeniu sielankowego filmu. Żadnej nie ma w nim polityki, zmagań społecznych, wojen narodowych, żadnej historii. Wiele lat póżniej dowiedziałem się, że przed wojną ponad połowę mieszkańców stanowili Żydzi. Handlowali z okolicznymi chłopami, co tydzień w dzień targowy, na Rynku. Po wojnie okoliczni chłopi wprowadzili się do ich domostw – wypełnili próżnię. A próżnia była kompletna, nikt z żydowskiej ludności nie przeżył. Może ktoś się uratował z Zagłady, kto tam wie, jakie były ich losy. Nie słyszałem, aby wrócili do Wyszogrodu.

  84. Lizak fałszywie uogólnia …

    Lizak wpada w ton spiskowy …

    Lizak ukazuje zależność: to co się czyta, wpływa na to co się pisze na blogu. Gdyby Lizak po przeczytaniu Naomi Klein i Noama Chomsky’ego (a uprzednio dzieł Karola Marksa) zajrzał jeszcze do podstaw ekonomii, do rynków finansowych, do metod wyceny przedsiębiorstw, zajrzał do analiz polskiej transformacji, to by zrozumiał co się wkoło niego dzieje. Lizak jest przykładem, jak łatwo z nieuctwa popaść w łatwy antysemityzm. Lizak się kompromituje.

  85. Fragment ksiazki prof. Jana Tomasza Grossa „Strach”:

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4810645.html

  86. @Michrich, Wiesz jak trudno jest o obiektywizm w ocenie swojej własnej historii? Twoje posty sa dobrym przykładem tej niezwykłej trudności. Piszesz, że Ben Gurion to twórca państwa Izrael. Tak to jeden z twórców państwa Izrael, ale to również polityk bezpośrednio odpowiedzialny za przeprowadzenie czystek etnicznych w Palestynie podczas wojny 1948 roku. Czyżby używanie teroru i łamanie praw człowieka wobec Palestyńczyków przez Żydów miało jakoś umniejszać winy Polaków wobec swoich żydowskich współobywateli? Oczywiście, że nie! Chciałem tylko zauważyć, że Twoje posty są dowodem na to , że szowinizm i rasizm nie są wynalazkiem ani cechą tylko jednego narodu czy społeczeństwa. Kiedyś żyjący w diasporze, pozbawieni państwa Żydzi byli tylko i wyłącznie ofiarami, ale odkąd mają własne uzbrojone po zęby państwo to się zmieniło i najwyższa pora aby to sobie w końcu uświadomić.

  87. Do typowych antysemitów nalezy dodać „gwidona” (22:40) i „kazimierza” (01:58).
    To smutne, że nawet na tym blogu jest ich tylu.

  88. Przepraszam Panie Danielu ale korzystam z Pana Bloga i ninijesze slowa kieruje do Pana FELIKS STYCHOWSKI ( diaspora zawsze gotowa !)

    Podzielam w wielu punktach Pana poglad i zdziewienie w szczegolnosci kartoniki z dziurkami, temu jednak nie przywiazuje uwagi. Aktualnie w USA zaczynamy glebiej zyc zblizajacymi sie wyborami prezydenckimi i zyczylbym sobie aby w przyszlosci w Polsce procedura uzyskania nominacji ze swojej rodzimej partii przeprowadzona byla w takiej – na wskros demokratycznej – drodze.A dziurki w kartonikach – to juz tajemnica Poliszynela – moze innym razem porozmawiamy.
    Co do oligarchicznych propozycji? Powiem szczerze ze przed moim definitywnym wyjazdem z Polski w 1989 roku w Grudniu bardzo- ale to bardzo blisko przygladalem sie temu co nazywalo sie ” okragly stol” i caly ten niby rewolucyjny i demokratyzujacy zycie w Polsce cyrk. To byl ten moment, gdzie namacalnie mozna bylo sie przekonac co soba przedstawiaja i do czego sa predysponowani glowni masoni zydowscy w Polsce. Cos takiego nie byloby mozliwe w kraju rozkwitajacego antysemityzmu.Nie nalezy kojarzyc antysemityzmu z antyzydowskimi nastrojami przecietnego Polaka. To pozostalosci po tych ciezkich czasach gdzie Polacy byli indokrynowani roznymi politycznymi silami. Pan Jan P. pisze o przedwojennej endecji. Niestety mnie nie jest to znany okres, jestem powojennego pokolenia.Z literatury historycznej wiele na ten temat czytalem i raczej nie generalizowalbym dzialan Narodowej Demokracji Romana Dmowskiego jako totalnego antysemityzmu w Polsce. Nasilenie antysemityzmu to w moim odczuciu jednak dzialania Kremla poprzez NKWD i KGD i dalej naislenie dzialan Zarzadu V KGB wzgledem SB a w szczegolnosci Departamentu III MSW,.do dnia dzisiejszego zyja jeszcze generalowie i pulkownicy, ktorzy milcza ale doskonale wiedza, jak to rzeczywiscie bylo z pogromem kieleckim i Jedwabnem.Polak sam po sobie nie dopuscilby sie tak okrutnego mordu o ile sam nie zostanie zaatakowany. specyfika Polaka to agresja ale w obronie wlasnej lub w odpowiedzi na zadany dotkliwy i brutalny cios.
    Wracajac jednak do propozycji zjednoczenia oligarchicznych sil powiem szczerze ze nie chce i nie bede wlaczal sie aktywnie w zadne dzialania demorkatyzujace Polske poki nie bedea spelnione nastepujace warunki:
    – definitywne zakonczenie i ukaranie winnych smierci ofiar stanu wojennego w Polsce.
    – ujawnienie calej prawdy dlugu polskiego w klubie paryskim zacignietym ekipa gierkowska.Jaka czesc tych kredytow skierowana byla bezposrednio do Moskwy? i dlaczego Polska i Polacy placili i cierpieli nieodstatki zycia z tego powodu?
    -przeprowadzenie grubej linii pod kwestia rozdrapywania ran na bazie dokumentow IPN , krzywdzenia ludzi, ktorzy tego nie zasluzyli.Tyle lat juz minelo od pamietnych wyborow do Sejmu w 1989, ze pora juz nie wracac do tamtych czasow.Budowac wspolczensa Polske nalezy na biezacych problemach z zangazowaniem mlodego pokolenia w pewnej euforii sukcesu a nie poprzez sympatie i antypatie z przeszlosci. To pasowalo obojga Kaczynskich, Maciarewicza i innym msciwych wrednych typow z PiS-u.
    – potrzebne zrewidowanie wielu norm i przepisow prawnych w Polsce. W tej kwestii Polska jest jeszcze na poziomie Maroka,Egiptu a moze i innych azjatyckich panstw. Rzeczywisty naplyw wartosciowych inwestorow i kapitalodawcow z wiodacych krajow Swiata ograniczany lub wrecz zniechecany jest wieloma prawnymi barierami w Polsce o czym np. wiem na podstawie obcowania z jedna z nowojorskich firm finansowych Ballantine LLP, ktora prowadzi pewien business w Polsce ale w porownaniu np. do Rep.Czech, Wegier czy krajow baltyckich jestesmy gdzies na szarym koncu w ich kwalifikacji jako intratnych i interesujacych krajow europejskich.Wciaz jeszcze Polska jest 20 lat opoznienia do czolowki chocby europejskiej.
    – do budzetu Polski wogole nie powinny bycn dopuszczane zadne grupy ani osrodki wyznaniowe. Winno nastpic odizolowanie dzialan Rzadu i Parlamentu od nwrecz natertnych, nieprzemyslanych i irracjonalnych wplywow kosciola katolickiego, ktory zbytnio uzurpuje sobie prawo do ustanawiania Praw w Polsce.Oprocz katolikow w Polsce mamy wielomilionowe rzesze wyznawcow drugich religgii, jak rownieze zadeklarowanych ateistow.Sam deklaruje siebie katolikiem, ale nie zgadzam sie, stanowczo sprzeciwiam sie ingerencjio kosciola w wiodace sprawy Polskiej Panstwowosci. Typowym naurszeniem praw czlowieka jest postawienie Polskiej Kobiety na pozycji NIEWOLNIKA PRAWA. Kobieta ma prawo decydowania sama za siebie w wielu sprawach nie tylko zawodowych ale i moze nawet przede wszystkim w sprawach osobistych i dziwnym bynajmniej jest stawianie pytan co kobieta powinna, co moze a czego nie wolno w kwestii macierzynstwa w calosci – bez rodzrabniania sie na in vitro, aborcje i temu podobne kwestie.Kobieta traktowana jest przedmiotowo a nie podmiotowo i nikt kosciolowi w tej kwestii nie dal prawa decyzyjnego.Rola kosciola jest bynajmniej inna i wielu biuskupom radzilbym przypomniec o tym. No coz prosperita po Janie Pawle II sie skonczyla i kosciol w obronie przed powrotem do swej sytuacji sprzed wyboru Polaka na Papieza, chwyta sie wszelkich sztuczek pod sciemniala publiczke i stara nsie podtrzymywac siebie na piedestale decydentow i ksztaltujacych swiadomosc, swiatpoglad i morale Polakow.To jest momentami bulwersujace i dlatego ponad wszystko obecnie cenie sobie modlitwe do Boga w pustym kosciele bez niczyjego posrednictwa.
    Tak wiec drogi Feliksie Stychowski blizej siebie troche przedstawilem i powtarzam, ,mile jestem zaskoczony Pana odzewem do moich komentarzy.
    DZIEKUJE I PROSZE O JESZCZE!

    Z wyrazami szacunku
    Roman

  89. jasny-gwint z 2008-01-05 10:02. dziękuje za te słowa potwierdzające słuszność moich przemyśleń. Także w sprawie Kuklińskiego (no mój użytek nazywanego w dyskusjach, niby przez pomyłkę) Kuklinowskim. Ciekaw jednak jestem ilu rodaków myśli jeszcze podobnie. Jeżeli jest ich więcej, to czemu tak się toczy nasze społeczne życie. Pozdrowienia – Lech

  90. kuzyn J. pisze:

    2008-01-04 o godz. 22:43
    Niektórzy blogowicze piszą: „Co do faktów, to nie ma wątpliwości, tylko co do interpretacji”. Właśnie dla wielu szanownych komentatorów same fakty są nie do przyjęcia. Jak to, przecież Polacy nie mogli zrobić nic złego… Niech lepiej Żydzi się przyznają, że to ich wina, że sami sprowokowali, albo że to tylko Niemcy, albo że bolszewicy…
    Dziekuje Kuzynie za wypunktowanie istoty rzeczy.
    Dodam pytanie:
    Co by ludzie powiedzieli gdyby ktos „stwierdzil” ze oficerowie wymordowanu w Katyniu sami spowokowali?

  91. Michrich w poscie:
    2008-01-05 o godz. 09:57
    odpowiada na mój post zarzucając mi kłamstwa w stosunku do Grossa, P. Michrich , a chociazby ilu żydów spalił w stodole pan Gross, troszeczke przesadził?, a co ze świadkami – niektórzy mu nie pasowali? nawet nie chcę z Panem dyskutować

  92. Ja, „zwierzę człowiecze”,protestuję!
    W związku z czym zamieszczam polemiczny artykuł Leszka Żebrowskiego z Radio Pomost.

    Napisał Leszek Żebrowski
    piątek, 04 styczeń 2008
    Przyczynek do dyskusji o twórczości Jana Tomasza Grossa . W przyszłym tygodniu ukaże się w wydawnictwie „Znak” polska wersja nowej książki Jana Tomasza Grossa „Strach” („Fear: Anti-Semitism in Poland After Auschwitz”). W związku z tym warto przypomnieć dotychczasowe „zasługi” tego autora w zakłamywaniu stosunków polsko-żydowskich, pokazywanych przez niego w stereotypowy, płaski i nieobiektywny sposób.
    Gross to autor bardzo już w Polsce znany. Ale to nie jest historyk i nie uczone pisze dzieła, bo nie posługuje się odpowiednimi dla tej profesji narzędziami. Historyk stara się odpowiedzieć na generalne pytanie, jak to kiedyś było. Gross historii nie bada, lecz opowiada o niej po swojemu i każe nam wierzyć, że wszystko było właśnie tak, jak w jego narracji. W tym celu maksymalnie upraszcza i spłaszcza swoje wywody, unika konfrontacji i starannego badania źródeł, przyjmuje za oczywistość wszystko to, co mu pasuje, a odrzuca – przez analogię – wszystko to, co mogłoby jego wywody podać w wątpliwość, a nawet ośmieszyć. Aby wzmocnić swoją pozycję i osłabić jakąkolwiek polemikę, powołuje się na swe rzekome „objawienia” (jakże więc spierać się z „jurodiwym” naukowcem?). Drogę ma już w Polsce przetartą poprzednimi broszurkami, w tym opowieścią własnej, skrajnej wersji o wydarzeniach w Jedwabnem 10 lipca 1941 r., którą nagłośnił się sam i został nagłośniony przez bardzo przyjazne mu siły (J.T. Gross, Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka, Sejny 2000 – publikacja natychmiast obsypana prestiżowymi nagrodami i entuzjastycznymi recenzjami).
    Ponieważ profesjonalni historycy natychmiast wychwycili jego ignoranckie podejście do źródeł, Gross orzekł, że jego książeczka jest „publikacją naukową, napisaną w oparciu o dostępną dokumentację przedmiotu i skrupulatne badania. (…) łatwo stwierdzić, że jest ona opatrzona przypisami i odnośnikami” (wypowiedź J.T. Grossa w portalu Gazeta.pl, 17 maja 2001 r.). Z czymś takim nie da się polemizować…

    Przerwana ekshumacja
    Jego barwna wersja, sprzeczna z udowodnionymi faktami (nawet w ułomnym śledztwie przeprowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej), funkcjonuje w świecie jako jedynie wiarygodna. Przypomnijmy – brzmi ona następująco: 10 lipca 1941 roku, po dwóch tygodniach po wejściu Niemców na te tereny (gdy ich władza już okrzepła), wszyscy Polacy mieszkający wówczas w Jedwabnem dopuścili się samodzielnie (a nawet wbrew stanowczemu stanowisku okupacyjnych władz niemieckich!) okrutnej zbrodni na Żydach. „Połowa zabiła połowę” – twierdzi Gross i ma z tego wynikać, że wszyscy polscy mieszkańcy miasteczka (i najbliższej okolicy) wymordowali 1600 Żydów. I wymienia dwie główne przyczyny tego stanu rzeczy – odwieczny „polski antysemityzm”, mający oczywiście chrześcijańskie podłoże, który mógł się w pełni objawić w wyniku nazistowskiej okupacji, oraz prymitywna chęć rabunku, która była tak wielka, że pchała tubylców do każdej zbrodni.
    To wszystko powinno oczywiście wyjaśnić śledztwo uwzględniające staranne badanie dowodów oraz pozwalające na ustalenie stanu faktycznego. Do tego niezbędne było przeprowadzenie ekshumacji. Stały, ogromny postęp medycyny sądowej i nowe, rewelacyjne osiągnięcia kryminalistyki mogły dać dokładną odpowiedź na większość podstawowych pytań. Przede wszystkim – ile było faktycznie ofiar oraz w jaki sposób zadano im śmierć, co mogło przesądzić o dalszym biegu wypadków. Niestety, stało się inaczej. Kulisy tych niezrozumiałych – w kontekście światowej histerii – wydarzeń ujawnił na łamach „Rzeczpospolitej (z 10 lipca 2001 r.) archeolog prof. Andrzej Kola, który stał na czele ekipy ekshumacyjnej w Jedwabnem: „Otrzymaliśmy zlecenie na prace archeologiczno-ekshumacyjne. Archeologiczne to zbadanie stodoły, jej wnętrza i obrzeża. Drugim zadaniem miały być prace ekshumacyjne na użytek prowadzonego śledztwa. Eksploracja grobu, czyli zdjęcie nadkładu, odsłonięcie szczątków, wypreparowanie ich i podniesienie dla badań antropologicznych i z zakresu medycyny sądowej. Dopiero po 10 dniach naszego tam pobytu zapadła decyzja, że ekshumacji właściwej nie będzie”.
    Przypomnijmy – decyzja zapadła wtedy, gdy ujawniono pierwsze wielkie rozbieżności między stanem faktycznym a opowieściami Grossa. Pierwszą z nich była szacunkowa liczba ofiar wahająca się od 150 do 300 osób, czyli 5 do 10 razy mniej, niż miało to wynikać z rzekomo wiarygodnych relacji żydowskich. Druga, nie mniej ważna, dotyczyła wykluczenia podstawowego motywu, jaki, zdaniem Grossa, miał kierować sprawcami. Z nagle przerwanej ekshumacji wynikało bowiem, że nie było żadnego rabunku – wprost przeciwnie, przy ciałach ofiar znaleziono nie tylko przedmioty codziennego użytku oraz klucze do domostw, ale też ślubne obrączki, dużą liczbę monet (polskich srebrnych i kilkanaście carskich złotych pięcio- i dziesięciorublówek), zegarki kieszonkowe, złotą bransoletę, złotą spinkę do tałesu itd.
    I wreszcie, skoro Niemców miało tam nie być, to skąd w obrębie spalonej stodoły wzięły się liczne łuski, w tym, jak ujawnił prof. Kola, „pewna część łusek, tych z mosiądzu, miała na spłonce wybitą datę 1939”, a więc odpada tłumaczenie, jakoby pochodziły one ze znacznie późniejszego okresu (rzekomo miały być wyprodukowane po 1942 r.)? I dalej: „były też łuski znalezione w mogile, np. jedna od mauzera leżącego pod głową z pomnika Lenina. Należy je wiązać z wypadkami 10 lipca 1941 roku. Leżały na głębokości nie mniej niż 60 centymetrów. Musiały dostać się tam wtedy, kiedy powstawał grób. Nie mogły tam zostać wciśnięte później.
    W grobie zewnętrznym, ponad szczątkami w układzie anatomicznym, znaleźliśmy, odsiewając spalone kości od ziemi, pocisk pistoletowy kalibru 9 mm. A właściwie był to tylko zewnętrzny płaszcz pocisku, niezdeformowany. O czym to świadczy? Że został wystrzelony do człowieka i uwiązł w miękkiej tkance. Następnie tkanka spłonęła, a ołowiany rdzeń pocisku wytopił się”.
    Powyższe informacje, na co na ogół nie zwraca się uwagi, całkowicie wykluczają znane i wykorzystane w śledztwie relacje żydowskie, które są w dodatku złożone nie tyle przez świadków wydarzeń (choć większość z nich tak się określała i za takich uznał ich Gross), ale przez osoby, które słyszały to z którejś ręki, czyli też nie od bezpośrednich świadków. Natomiast – i to powinno być znacznie staranniej przeanalizowane – uwiarygodniają one przynajmniej część relacji polskich świadków, którzy (w odróżnieniu od żydowskich) przecież byli na miejscu i dość wiernie opisali przebieg wypadków.
    A „świadkowie” Grossa? Należy do nich np. Całka Migdał z Urugwaju, z którego Gross zrobił kobietę (!), która, według niego, miała być naocznym świadkiem zbrodni. Tymczasem Migdał w liście z 29 grudnia 1947 roku, przesłanym do Ministerstwa Sprawiedliwości, wyraźnie napisał: „Jestem z miasteczka Jedwabne, pow. Łomża, woj. Białystockie. Już 10 lat jak opuściłem miasteczko, pozostawiając matkę, siostrę, szwagra i dwu siostrzeńców (…)”.
    Od umorzenia śledztwa w sprawie zbrodni w Jedwabnem mija już pięć lat. Uzasadnienie umorzenia jest dostępne wyłącznie na stronach internetowych IPN, natomiast w innej, bardziej dostępnej formie nie zostało do dziś opublikowane. Co więcej, końcowy raport prof. Andrzeja Koli z (nie)przeprowadzonej ekshumacji do dziś w ogóle nie jest znany opinii publicznej, choć dla tamtego śledztwa powinien to być materiał pierwszorzędny, albowiem dotyczył nie luźnych opowieści i przypowieści (a dużo takich znalazło się w materiałach opublikowanych przez IPN), ale ustaleń zweryfikowanych uznanymi sądownie metodami naukowymi.

    Zbrodni dokonali Niemcy
    Ale dziś wiemy o tej sprawie jeszcze więcej. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na te wczesne relacje żydowskie, które zostały pominięte przez Grossa i które nie były wykorzystane w śledztwie. Są one kolejnym potwierdzeniem tezy, że zbrodni dokonali Niemcy, wykorzystując do tego niektórych miejscowych Polaków. Oto np. z pamiętnika pisanego przez Michaela Maika już podczas wojny wynika, że było właśnie tak: „Z Jedwabnego i Radziłowa przybyli [żydowscy] uchodźcy, którzy przypadkowo uszli z życiem i widzieli to piekło na własnej oczy i odczuli je na własnej skórze. Z pomocą miejscowych chłopów, Niemcy zebrali na rynku Żydów z tych miejsc, z rabinem i przywódcami społeczności na czele. Najpierw pobili ich brutalnie i zmusili do zawinięcia się w rytualne opaski tallitot, do skakania i tańczenia przy akompaniamencie śpiewów. Wszystko to odbywało się pod nieustającym gradem uderzeń pałkami i smagań gumowymi biczami. Na koniec wepchnęli wszystkich Żydów, cały czas bijąc ich i kopiąc, do długiej stodoły, a następnie podpalili ją z ludźmi wewnątrz. To był koniec Jedwabnego i Radziłowa” (zob. Michael Maik, Deliverance: The Diary of Michael Maik: A True Story, Kedumim, Israel: Keterpress Enterprises, 2004, s. 38-39). Ten pamiętnik był opublikowany po raz pierwszy w księdze pamięci miasteczka Sokoły (pow. Wysokie Mazowieckie) w języku jidysz (Tel Aviv 1962).
    Uciekinierów z Jedwabnego było znacznie więcej i roznieśli oni tragiczną wiadomość po bliższej i dalszej okolicy. Ryvka Kaizer zetknęła się z nimi w Tykocinie: „Po zniszczeniu Tykocina dotarła do nas najokropniejsza wiadomość. Przynieśli ją uciekinierzy z Jedwabnego i Radziłowa, którzy cudem ocaleli z okropnej katastrofy, której byli świadkami. Tam to Niemcy przy pomocy miejscowych chłopów zebrali na placu targowym całą żydowską ludność na czele z rabinem i przywódcami duchowymi. Na początku ich wyszydzano, rabinów i przywódców zmuszono do założenia tałesów i tefilin, a także byli zmuszani do śpiewu i tańca. Później wszyscy Żydzi zostali zamknięci w ogromnej stodole, którą chłop specjalnie przeznaczył do tego celu i zostali spaleni żywcem. Tak stało się w Jedwabnem i w Radziłowie” (Sefer zikaron li-kedoshe Sokoli: Sokoler yisker-bukh, red. Mosheh Grosman, Tel Aviv 1962; cytat z relacji Ryvki Kaizer znajduje się na stronie 64 rozdziału pt. „Khurbn Sokoli” [Zniszczenie Sokołowa], s. 35-215, autor: Michael Maik).
    Co ciekawe, relację Ryvki Kaizer wykorzystał rabin Juliusz L. Baker w „Księdze pamięci Jedwabnego” (Sefer Jedwabne: Historiya ve-zikaron [Yedwabne: History and Memorial Book] red. Julius L. Baker, Jacob L. Baker Jerusalem – New York: The Yedwabner Societies in Israel and the United States of America, 1980. The Destruction of the Jewish Community of Yedwabne, Poland, autor: Rabbi Julius L. Baker, s. 88-89). Ale wykorzystał tak, że zrobił z niej – niezgodnie z prawdą – bezpośredniego świadka oraz przerobił twórczo Niemców na „gojów” (co jest u Żydów niezwykle obraźliwym określeniem dotyczącym chrześcijan): „Kobieta o nazwisku Rivke Kaizer z Wizny uciekła z placu targowego w Jedwabnem. W księdze pamiątkowej miasta Sokoły wydrukowanej w Tel Awiwie w 1962, opowiada ona, że po zagładzie społeczności żydowskiej w Tykocinie, uciekinierzy z Jedwabnego i Radziłowa przynieśli ze sobą wieści o tamtejszych wypadkach. Goje rozkazali wszystkim Żydom, wraz z rabinem i przywódcami lokalnych społeczności, zebrać się na placu targowym. Tam kazali im ubrać tałesy i tefilin oraz kazali im tańczyć i śpiewać. Potem zamknęli ich w dużej stodole koło żydowskiego cmentarza. Wtedy ściany stodoły zostały polane benzyną i podpalone. Wszyscy spłonęli żywcem. Niech Bóg pomści ich krew”.
    Ta przerobiona na doraźny użytek relacja stanowi jeszcze jeden dowód, że wszelkie tego typu opowieści, traktowane później jako źródła, należy traktować niezwykle ostrożnie.
    O decydującej i bezpośredniej roli Niemców opowiada też mieszkaniec Ostrołęki Hersz Cukierman (po wojnie jako Harold Zissman). Jesienią 1939 roku przedostał się on do swych krewnych w Jedwabnem, skąd wkrótce został wysiedlony (wraz z innymi uciekinierami). Trafił do Dereczyna, gdzie latem 1941 roku dotarli Żydzi z Jedwabnego i opowiadali, co przeżyli: „Później niektórzy Żydzi, którzy uciekli z Jedwabnego opowiedzieli nam, że gdy Niemcy tylko weszli do miasta, zapędzili wszystkich Żydów do stodoły i podpalili ją. Ktokolwiek usiłował z niej się wydostać, został wystrzelany z karabinów maszynowych” (Harold Zissman, The Warriors: My Life As a Jewish Soviet Partisan (Syracuse, New York: Syracuse University Press, 2005, s. 42). A więc mamy też potwierdzenie, że Niemcy używali broni maszynowej, co tłumaczy tak liczną obecność łusek w obrębie stodoły i wokół niej.
    Dziś wiemy, że podstawowa teza Grossa o tym, jakoby cała polska społeczność brała udział (w różnej zresztą formie) w mordowaniu Żydów, jest całkowicie nieprawdziwa. Z ustaleń śledztwa wynika przecież, że wraz z przyjezdnymi spoza Jedwabnego mogło to być około 40 osób. Nieprawdziwa jest liczba zabitych Żydów także dlatego, że według ostatniego sowieckiego spisu ludności, tuż przed wejściem Niemców było ich tam zaledwie 562. Należy więc postawić zasadnicze pytanie: skoro tak dużo osób tej narodowości to wcieleni do Armii Czerwonej, aresztowani i zesłani na Syberię (także za czyny kryminalne) zbiegowie z wycofującymi się Sowietami, uciekinierzy z miasteczka tuż przed 10 lipca 1941 roku oraz w tym dniu – to ile naprawdę było ofiar? A przecież należy doliczyć do żywych także tych, których tego dnia Polacy przechowali w miasteczku lub w jego okolicach, narażając własne życie. Do listopada 1942 roku, czyli do czasu, gdy Niemcy zarządzili ich ostateczne przeniesienie (głównie do getta w Łomży), w Jedwabnem mieszkało jeszcze około 150 miejscowych Żydów. Czyli uratowanych tego dnia było zapewne niewielu mniej niż zamordowanych, a może nawet i więcej!
    Są jeszcze inne potwierdzenia sprawczej i decydującej roli Niemców, które tu należy przypomnieć. Na przykład mówi o tym relacja Antoniego Wyrzykowskiego, który przechował i ocalił grupę Żydów z Jedwabnego do zakończenia wojny. Wyrzykowski stwierdził, że zbrodni dokonali „Niemcy przy pomocy niektórych Polaków” (Zeznanie nr 5825 z 2 maja 1962 r., Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego). A także zeznanie (z 1949 roku) wysokiego funkcjonariusza SS w Białymstoku Waldemara Macholla (szefa referatu IV A3). Żydowski historyk Szymon Datner ocenił je niezwykle wysoko: „Dzięki wyjaśnieniom Macholla można było określić rolę ‚grup operacyjnych’ w okresie administracji wojskowej (czerwiec – lipiec 1941) jako głównych wykonawców lub inicjatorów rzezi ludności żydowskiej w miejscowościach: Białystok, Radziłów, Jedwabne, Wąsosz i in.” (Sz. Datner, Niemiecki okupacyjny aparat bezpieczeństwa w okręgu białostockim (1941-1944) w świetle materiałów niemieckich [opracowania Waldemara Macholla], „Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce”, XV, Warszawa 1965).

    Kłamstwa i manipulacje Grossa
    Najnowsza książeczka Jana Tomasza Grossa to „Strach. Antysemityzm w Polsce po Auschwitz” („Fear. Anti-Semitism in Poland After Auschwitz. An Essay in Historical Interpretation”), wydana w prestiżowym wydawnictwie Random House w czerwcu 2006 roku. Tym razem pretekstem jego rozważań są niewyjaśnione po dziś dzień wydarzenia, jakie miały miejsce w Kielcach w lipcu 1946 roku. Gross, wiedząc, jak łatwo mu poszło poprzednim razem i jak wielka jest siła sprzyjających mu lewicowych i liberalnych mediów (które są skłonne nagłośnić i poprzeć każde jego głupstwo i każde kłamstwo), wysilił się jeszcze mniej. Tym razem obarczył zbiorową winą kilkanaście tysięcy Polaków, mieszkańców ówczesnych Kielc. I choć ta teza stalinowskiej propagandy została już dawno skompromitowana i odrzucona, dla Grossa jest jednak bardzo przydatna.
    Wchodzą tu w grę wspólne interesy: „Strach” Grossa skierowany jest, tak jak poprzednio „Sąsiedzi”, przeciwko Kościołowi katolickiemu. To przeciwko Kościołowi autor wytacza najcięższe armaty. Ostoją Kościoła jest lud, ten jest więc ciemny i równie nienawistny. Jedyni pozytywni bohaterowie Grossa to oczywiście lewicowi („liberalni”) intelektualiści, którzy wiedli w Polsce Ludowej dostatnie, wygodne i bezpieczne życie, w nieskrępowany sposób kolaborując z komunistami, popierając i uzasadniając ich zbrodniczą ideologię. Już poprzednio Adam Michnik uznał, że broszurką o Jedwabnem Gross „wpisuje się w długi szereg najświetniejszych polskich intelektualistów, począwszy od Mickiewicza i Słowackiego, a kończąc na Gombrowiczu i Miłoszu (…)” (A. Michnik, Rachunek polskiego sumienia, „Rzeczpospolita” 5 IX 2001). Teraz niechybnie Gross stanie w tej hierarchii wprost obok samego Michnika.
    Gross bezceremonialnie wywraca wszelkie dotychczasowe pojęcia o obu okupacjach (niemieckiej i sowieckiej). To Polacy masowo kolaborowali z oboma zaborcami i Polacy sami zbudowali sobie komunizm, a bardzo pomocny w tym procederze okazał się „polski” aparat bezpieczeństwa, szczególnie UB. Nie było więc kolaboracji żydowskiej (bo to tylko wymysł ciemnych antysemitów). To, co Polacy zachowali w pamięci na ten temat, to „próba zatarcia w tej samej pamięci kolaboracji polskich chłopów i mieszkańców małych miasteczek z nazistami”. Czyżby więc Polacy powoływali „swoje” Polenraty i służby porządkowe, które pilnowały w nich interesów okupanta? Czemu nie – to zagadnienie może być kolejnym szokującym odkryciem, jeśli nie samego Grossa, to jakiegoś jego następcy.
    Gross całkowicie milczy o komunistycznych bandach na Kresach Wschodnich we wrześniu 1939 roku, które zamordowały (niekiedy w szczególnie okrutny sposób) od kilku do kilkunastu tysięcy polskich obywateli: ziemian, oficerów i żołnierzy, urzędników państwowych, policjantów, nauczycieli. Nie było dla niego takich zjawisk, jak tworzenie „czerwonych milicji” – tworzonych nie tylko pod nadzorem NKWD, ale też niemieckich, nazistowskich sił bezpieczeństwa, jak choćby w Kobryniu czy Lubomlu, gdzie obok czerwonych komunistycznych szmat powiewały również szmaty czerwone ze swastyką.
    A wielonarodowościowe UB? Z tym również ten poczytny autor radzi sobie w prosty sposób. Powołuje się mianowicie na przestarzałe, powierzchowne badania prof. Andrzeja Paczkowskiego sprzed wielu lat i uważa, że olbrzymią większość tego aparatu stanowili Polacy. Ale przecież już wiemy z dokładnych badań, przeprowadzonych niedawno przez IPN, że aż 37,1 proc. funkcjonariuszy kierowniczego aparatu (od stanowiska naczelnika wzwyż) stanowili osobnicy pochodzenia żydowskiego. Polacy zaś (lub przez analogię: „funkcjonariusze polskiego pochodzenia”), na tle dominujących mniejszości narodowych, byli tam po prostu… narodową mniejszością. Ale to Żydzi są dla Grossa po wojnie ofiarami komunistycznej dyktatury. I na nic tu się zdadzą wyliczenia, ilu z nich wchodziło w skład Biura Politycznego i Komitetu Centralnego partii komunistycznej, jej struktur wojewódzkich i lokalnych, administracji państwowej, kręgów kierowniczych wojska, milicji, KBW itd. To wszystko nie jest ważne, bo to są argumenty „antysemickie”. Ważne są natomiast metodologiczne imperatywy badawcze „odkryte” przez Grossa. W „Sąsiadach” uznał, że należy zmienić metodologię historii w podejściu do badań holokaustu: „Nasza postawa wyjściowa do każdego przekazu pochodzącego od niedoszłych ofiar Holokaustu, powinna się zmienić z wątpiącej na afirmującą”. W „Strachu” poszedł dalej: „(…) musimy uznać, że to szeroko rozpowszechniona wśród zwykłych Polaków aprobata nazistowskiej eksterminacji Żydów mogła wywołać taką bezduszność”.
    I mamy kolejne odwrócenie ról. Meldunki polskich organizacji niepodległościowych z okresu po ponownym wkroczeniu Sowietów na ziemie polskie (od początku 1944 roku) zawierają bardzo dużo dramatycznych wprost informacji o roli, jaką odgrywa mniejszość żydowska w kolaboracji z „nowym” okupantem i denuncjacjach Polaków. O ich roli w tworzącym się aparacie bezpieczeństwa, jego bezwzględnych metodach i represjach niekiedy nie mniejszych niż za okupacji niemieckiej. Tu Gross ma wyjątkowo proste wytłumaczenie: „Żydzi byli tak przerażający i niebezpieczni dla Polaków nie z powodu tego, co Polakom zrobili, lecz z powodu tego, co Polacy zrobili Żydom”. A więc Polacy bali się Żydów, to prawda, ale przyczyna ich strachu miała być zupełnie inna.
    Rozumując w ten sposób, bardzo łatwo dojść do wniosku, że działalność Romkowskiego, Mietkowskiego, Fejgina, Różańskiego, Światły, Czaplickiego czy Brystygierowej była jak najbardziej uzasadniona – to się po prostu Polakom należało, prawda?

    Kto rabował mienie Polaków
    Dając tak drastyczne tło, Gross może już twierdzić, że po wojnie dla resztek ocalałych Żydów nic się właściwie nie zmieniło: Polacy nadal ich zabijali, robiąc to ze strachu, że ich wojenne zbrodnie wyjdą na jaw (tu już jest wyraźne oskarżenie o współudział w holokauście), dla oczywistej dla nich przyjemności oraz z powodu, który dla tych jego rozważań staje się najbardziej istotny, czyli z chęci rabunku ich mienia. Przy tym ostatnim motywie zostańmy nieco dłużej. Wiemy, że podczas masowych wywózek Polaków przez Sowietów w latach 1939-1941 zostawało po nich jakieś mienie. Co się z nim działo, to je zagarniał? Przy okazji omawiania sprawy Jedwabnego i ujawniania związanych z tym źródeł i relacji, co nieco wyszło na jaw.
    Spora część ludności żydowskiej pod okupacją sowiecką zachowywała się bardzo nieprzyjaźnie wobec Polaków. Nie był to drobny margines, pojedyncze jednostki, ale skala tego zjawiska mocno zapisała się w pamięci wywożonych na Sybir nieszczęśników. Są to źródła o tyle wiarygodne, że zostały spisane na ogół na gorąco, nie po kilku czy kilkudziesięciu latach. Oto typowe przykłady:
    „Spisy wyborców odbywały się [tak] że pisali całą rodzinę jak starych tak i małoletnich (…) NKWD było w ruchu nie dano wprzód iść do kościoła, a zmuszano oddać wprzód głos (…). Naganiacze byli miejscowi żydzi i donosiciele, po ulicach chodziły patrole z karabinami, ludność pod taką groźbą była bierna (…)” (Relacja Mariana Łojewskiego z Jedwabnego, Archiwum Hoovera, USA); „Armię Czerwoną przyjmowali żydzi, którzy pobudowali bramy. Zmienili władzę starą, a zaprowadzili nową z pośród ludności miejscowej (żydzi i komuniści). Aresztowano policję, nauczycielstwo. Nałożyli podatki, pozabierali ziemię, bydło i rozdzielili biedniejszym. Rewizje odbywały się u zamożniejszych gospodarzy, zabierali meble, ubranie i rzeczy wartościowe, a po kilku dniach w nocy cicho aresztowali. Na zebrania zabierali siłą – opornych uznawali za tzw. wreditiela, aresztowali. (…) Komisja składała się z wojskowych i żydów i tamtejszych komunistów” (Relacja Józefa Rybickiego z Jedwabnego, jw.); „Zaraz po wkroczeniu Armii Sowieckiej samorzutnie powstał komitet miejski, składający się z komunistów polskich (przewodniczący polak Krystowczyk Czesław, członkowie byli zaś żydzi), milicja składała się też z żydów komunistów” (Relacja Tadeusza Kiełczewskiego z Jedwabnego, jw.); „Przed każdem aresztowaniem, które były wyłącznie nocą, przyjeżdżało kilku ‚bojców’ i miejscowa milicja, składająca się przeważnie z naszych żydków, otaczała dom aresztowanego, kilku wchodziło do mieszkania, aresztowanemu każą położyć się na podłogę; jeden przykłada broń do głowy, reszta natomiast przeprowadza szczegółową rewizję, zabierają wszystkie dokumenta, fotografie i wszystkie papiery (…)” (Relacja Antoniego Bledziewskiego ze wsi Makowskie, gm. Jedwabne, jw.).
    W ten sposób część mienia wywożonych przechodziła nie na własność sowieckiego państwa, ale stanowiła samowolną gratyfikację miejscowych organizatorów deportacji, wśród których Żydzi nie należeli przecież do wyjątków. Swoistą moralność odnośnie do cudzego mienia i nieskrywanej pogardy do miejscowej ludności tych ziem zawiera np. relacja Meira Pekera w księdze pamięci Bielska Podlaskiego: „(…) Kiedy Rosjanie uciekli z miasta w wielkim pośpiechu, zostawili magazyny pełne towarów i żywności. Żydzi zabrali z tych składów różne artykuły na czarną godzinę – wszyscy wiedzieliśmy, że nadejdą gorsze czasy. Poza tym, gdybyśmy nie wzięli tych porzuconych dóbr, rozgrabiliby je chłopi lub złodzieje” (cyt. za: http://www.jewishgen.org/yizkor/Bielsk/Bie002.html#Ghetto). Chłopi, choć przecież mieszkańcy tych ziem, tak drastycznie uciskani pod sowiecką okupacją, znaczą dla Meira Pekera tyle, ile złodzieje i w obawie przed tym, aby jakiekolwiek towary nie wpadły w ich ręce, należało je jakoś „zabezpieczyć”. Gdyby to wpadło w polskie ręce, to już byłaby „grabież”…
    Także przy okazji badania sprawy Jedwabnego wyszedł na jaw masowy powojenny proceder handlowania mieniem pozostałym po eksterminowanych Żydach. Brali w tym udział nie tylko członkowie bliższej i dalszej rodziny ofiar (co byłoby zrozumiałe), ale przede wszystkim całkiem dla nich obcy ludzie, często nawet mieszkańcy zupełnie innych miejscowości, a patronat nad tym sprawowali prominentni funkcjonariusze UB (w Łomży był to szef PUBP, kpt. Eliasz Trokenheim). Przy pomocy fałszywych świadków stosunkowo łatwo udawało się hochsztaplerom wchodzić w posiadanie pozostawionego mienia. Przejmowano i szybko sprzedawano wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Sprzedawano nie tylko domy i place, ale też miejsca kultu. Czy w innych stronach Polski było inaczej? Czy Żydzi mieli utrudnioną drogę do reprywatyzacji tego, co podczas wojny zagarnęli Niemcy? To ciekawe zagadnienie nie tylko ekonomiczne i moralne (na tle tego, jak władze komunistyczne brutalnie pozbawiały własności obywateli polskiego pochodzenia), ale i badawcze. Warto byłoby zrobić takie studium, oparte na rzetelnych badaniach, aby ustalić raz na zawsze, jak to naprawdę było. Inaczej znowu pozostajemy w kręgach domysłów, pomówień i dowolnych opowieści.

    Antypolonizm w natarciu
    Polskie wydanie „Strachu” ukaże się w przyszłym tygodniu. „Intelektualiści” i „autorytety” już zacierają ręce – pójdą przecież w ruch liczne listy poparcia i potępienia, temat ten będzie nośny medialnie co najmniej przez kilka następnych lat, a pisanie z pozycji doskonale im znanych („po linii i na bazie”) to dla nich pestka. Przećwiczyli to doskonale w tzw. minionym okresie i podczas ostatniego osiemnastolecia.
    Ileż teraz będzie „nowych” argumentów na rzecz ujawniania „polskiego antysemityzmu” i konieczności jego zwalczania wszelkimi środkami (ma się rozumieć, że wszelkimi). Nikt nie neguje, że antysemityzm jest na świecie, a sporadyczne przejawy mogą mieć miejsce w Polsce. Ale to właśnie tu Żydzi od setek lat znajdowali bezpieczne schronienie, tworząc sobie taki świat, jaki nadawały im szczególne przywileje w okresie I i II Rzeczypospolitej. Na tle tego, co się działo z Żydami w świecie, Polska i Polacy nie mają szczególnych powodów do wstydu. Dziś zjawisko skrajnego antysemityzmu funkcjonuje przede wszystkim w peryferyjnych pisemkach bez znaczenia, o których istnieniu przeciętny obywatel nie ma żadnego pojęcia. Ale jak się czyta Grossa i jego cmokierów, to aż strach się bać, taką wieje grozą z polskich ulic i z polskich domów, a także z polskich umysłów, przeżartych złowrogą nienawiścią.
    I jeszcze jedno: nie ma w Polsce zjawiska instytucjonalnego antysemityzmu oraz jego propagatorów w kręgach przywódczych państwa i społeczeństwa. Istnienia czegoś takiego nawet nie można sobie wyobrazić. Mamy natomiast w świecie przerażające zjawisko oskarżania Polaków o wszystko, co najgorsze, przypisywania nam współudziału w holokauście i upiornych zachowań po zakończeniu działań wojennych. Głoszą to nie marginalne jednostki, lecz wpływowi rabini i intelektualiści, politycy i ludzie kultury. I tylko czasami słychać z tamtej strony cichy głos sprzeciwu, natychmiast tłumiony nowymi „rewelacjami”. Książka Grossa nie wnosi pod tym względem absolutnie nic nowego i po prostu powiela wszystkie tandetne stereotypy masowej literatury holokaustu. Nowością jest natomiast to, że teraz takie rzeczy ukazują się w Polsce i po polsku, a wszelkie profesjonalne polemiki i demaskowanie zawartych w niej kłamstw i przekręceń zostaną całkowicie zignorowane.
    Kierunek entuzjastycznych ocen wyznaczył już Elie Wiesel na łamach „Washington Post”, pisząc, że „wszystko co niskie, prymitywne, nikczemne i ohydne w zwierzęciu człowieczym, jest pokazane bez ogródek i zanalizowane na stronach tej książki”. Nietrudno zauważyć, że nawet zastosowany język ma tu symboliczne znaczenie: „zwierzę człowiecze” to po prostu bydlę i tak należy je traktować. Jest tu wielka kwantyfikacja, w której podmiotem są wszyscy Polacy, którzy po prostu „wykluczyli się z cywilizacji” – jak napisała jedna z amerykańskich recenzentek nowego dziełka Jana Tomasza Grossa. Inny amerykański profesor w równie entuzjastycznej recenzji wyraża to bez żadnych skrupułów: „‚Strach’ bierze pod ostrzał cały naród”.
    Wszystko staje się jasne. Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, aby usłużni cmokierzy głośno wołali: „Gross do Nobla!”. I pozostaje tylko pytanie: co właściwie zrobić z Polakami, którzy najwyraźniej nie pasują do współczesnego świata?
    Leszek Żebrowski

  93. Michrich,13.48 ; Zgadzam sie. Moglbym dodac ,ze.. j.w.

  94. Olhado 14:05
    Jestem odmiennego zdania niz Pan i nie podejrzewam Pana Grossa o zle intencje. Przychylam sie do tego, co napisala o Nim Pani Helena, ktora zna Pana Grossa osobiscie. Mysle, ze Gross chce swimi pogladami sprowokowac do dyskusji i wywolac w Polsce to, co w Eurpie a w szczegolnosci w Niemcech bylo dyskutowane przez lata. Jesli niektorzy przez chwile przestana myslec o sobie jako o czyms wyjatkowym i zapomna na chwile, ze naleza do narodu wybranego, to moze cos zrozumieja. Trzeba tylko przelamac niechec do konfrontacji z prawda.

  95. Warto przeczytać: http://wiadomosci.onet.pl/blogi/azraelkubacki.blog.onet.pl,279882975,blog.html . O takich sprawach wielu kiedyś też napisze książki. Z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych do KK…

  96. Jesli chodzi o tego Gross’a to prawie nikt go nie zna w USA, tak jak antysemityzmu Polakow. Jestesci przewrazliwieni na punkcie jakiegos oszolomka, ktorego nikt rosadny nawet nie zauwaza. A tak prywatnie, to kiedys pisalem o bracie mojej kochanej babci. Mial on piekarnie i w czasie szwabskiej okupacji przyszlo glodne dziecko do sklepu. Wlasciciel piekarni dal bulke temu glodnemu dziecku. Dziecko bylo pochodzenia zydowskiego, wiec gorliwi polscy sasiedzi doniesli na gestapo na brata babci. Jako kare szwaby wyslali go do Oswiecimia i sluch po nim zaginal. Tak wiec Polacy donosili nawet na Polakow i co z tego wynika….nic. W kazdym narodzie sa bohaterowie i kanalie. Tragedia jest wtedy gdy te kanalie sa u wladzy, tak jak teraz w Polsce. I to jest problem, a nie jakies zwidy oszoloma z NJ.

  97. Wiekszosc wypowiedzi na tym blogu potwierdza, a zwlaszcza te, ktore temu zaprzeczaja, ze w Polsce antysemityzm istnieje. Istnieje on rowniez, tak jak rasizm, homofobia itd., w wielu innych krajach.

    Roznica polega na tym, ze gdy ktos w Polsce zabiera glos np. na temat pogromu kieleckiego, to zdradza swoj antysemityzm tym, ze ocenia go z pozycji bycia Polakiem, a nie przede wszystkim z bycia czlowiekiem. Stajac jako Polak, a nie istota ludzka, myslaca i etyczna, w obronie Polakow i Polski, a nie w obronie wartosci ogolnoludzkich, potwierdza jedynie solidarnosc narodowa, solidarnosc kibica klubowego, z winnymi zbrodni na Zydach. Niedzwiedzia to przysluga dla Polski.

    Czy nawet na tym blogu jestesmy ludzmi myslacymi i uczciwymi tylko wtedy, gdy dyskutujemy na tematy ‚wewnatrz-polskie’, a stajemy sie wszyscy ‚Polakami’, gdy ktos z zewnatrz zaglada w nasz ogrodek?
    Dziekuje Helenie za informacje o Grossie jako czlowieku.

  98. Magrud!
    Jeszcze raz wielki respect dla Ciebie! Strasznie żałuję, że tak rzadko mam czas czytać w calości blogi i komentarze, jeśli piszą na nich tak jak Ty. To niesamowita intelektualna uczta (posłodzę też sobie tą intelektualnością przy okazji 🙂 ) czytać takie wpisy. Ze swej strony, zdeklarowanego ateisty i antyteisty (przeciwnika jakiejkolwiek idei boga) napiszę tylko, że religia została najwygodniejszym środkiem tworzenia różnic między grupami ludzi (taki byl zresztą jeden z głównych celów jej/ich wymyślenia). A od kiedy ograniczyła się tylko do obrzędowości (religia jest przecież dokładnym przeciwieństwem nauki, tzw. teologia to tak naprawdę mitologia) to wpływa na prostackie umysły jeszcze skuteczniej.
    Unikalna polska międzywojenna (niestety nie tylko międzywojenna) konstrukcja Polak – katolik + ogólne cechy człowieka jako gatunku, o których pisałaś i mamy efekt w postaci tematu książki prof. Grossa. Którą to książkę kupię i przeczytam jak tylko zauważę w sklepie (Boga urojonego dziewczyna w empiku wygrzebała po moim pytaniu spod sterty jakichś czasopism o dodzie itp 😉 )
    A propos polskiego anysemityzmu: dlaczego dzieci grając w noża w piaskownicy mówią na kamienie, które przeszkadzają wbić noż w piasek żyd? Dlaczego kibole wrzeszczą widzew czy tam legia żydy? To jest właśnie polski, często NIEŚWIADOMY, dziedziczony antysemityzm – słowo żyd (celowo małą literą) nie określa narodowości, ono oznacza coś co zawadza, przeszkadza, jest też obelgą!!! Jak to nazwać jeżeli nie antysemityzmem wyssanym z mlekiem matki (czyli nieuświadomionym, a przynajmniej nie do końca świadomym). Pod rozwagę wszystkim
    Pozdrawiam, Magrud w szczególności

  99. Polak nieskalany!
    W obliczu postow n.t. Grossa wszystkie inne tematy wydaja sie banalne. wiec do roboty:
    „Jaruta”:
    „Są kraje, gdzie antysemityzm jest znacznie ostrzej wtrażany (choćby Francja, Rosja,) i jakoś mimo to nie mówi się o nim tyle ile w Polsce. Uwiera nas ta sprawa, jak gwóźdź w bucie. Coś z tym trzeba zrobić.”

    No pewnie, ze trzeba! Najlepiej zapomniec!

    „Pielnia 1:
    Żydzi nie są tylko ofiarami; Od ponad dwudziestu lat, przy pomocy USA, mordują tysiące Arabów, szarogęszą się na Bliskim Wschodzie, terroryzują szereg ościennych krajów…
    Żydzi, tak, jak i inne narody i kraje mają ludzi wielkich i małych, dobrych i podłych…
    Polski antysemityzm jest dlatego chorobą wstydliwą, bo jest chorobą nieuświadomioną.”

    Zgadzam sie. Twoja wypowiedz jest najlepszym tego przykladem…

    „wes”:
    Ja czegos nie rozumiem. Czytam o anty-semityzmie w Polsce, a potem ktos mowi, ze Polacy sa jedynym krajem na swiecie, anty-semickim, w ktorym nie ma Zydow!”

    Jak widzisz, mozna!

    „alburri”:
    „Są kraje, gdzie antysemityzm jest znacznie ostrzej wdrażany (choćby Francja, Rosja,) i jakoś mimo to nie mówi się o nim tyle ile w Polsce.
    chyba ostrzej występuje 🙂 fakt – tak się składa, że mam znajomych i tu i tam i w obu krajach występuje silna niechęć do Żydów. Tylko że np we Francji nikt o tym publicznie nie wspomina – to taki prywatny antysemityzm. Oficjalnie nie istnieje, co daje Francuzom podstawę do oficjalnego potępiania antysemityzmów u innych narodów. ”

    No, a w Afryce bija murzynow…

    „Zbigniew”:
    „Do bicia Żydów chyba nikt nie będzie nawoływał, bo ich po prostu nie ma.”

    No to wszystko jest suuuuper. Nie ma zydow, nie ma problemu…

    Do „Magrud”: dziekuje za wpis. to kropla rozsadku w tej sadzawce.

    „harry potem”, „kazimierz”, „Abas”, „Gwidon” i wielu innych pozostawiam bez komentarza. oni wystepuja tu poza konkurencja.

    Szanownemu Panu Passentowi proponuje zamkniecie tego bloga lub nie firmowanie publikacji tych skandalicznych, „Wszechpolskich” wypowiedzi wlasnym nazwiskiem. Wszystko inne to oportunizm!

    Z powazaniem

  100. Lizak, 20.39 D O S KO N A L E, czytam z przyjemnoscia, prosze o wiecej faktow. dziekuje, nastepuje pytanie kto jest autorem a kto blogowiczem, poprostu, zamienic sie rolami!!!

    Prosze o male wyjasnienie, jarmulki Prezydenta Kaczynskiego, czy to jest prawda ze obecny Prezydent jast pochodzenia zydowskiego, prosze o jasna odpowiedz, tak lub nie a moze zyciorys dziadka by rozwiazal moje watpliwosci?

  101. hm…
    myślałam, że wszyscy jesteśmy ludzmi, bez względu na kolor skóry, orientację seksualną i tak dalej.
    Przeczytałam Gorssa Jedwabne. Nikt nie jest bez grzechu. I podpisuje się pod Jaruty wpisem, że on jest jednak *stroną*.
    Z drugiej strony, to jego misja życiowa jakby, i chyba finansowa też, nie czarujmy sie.
    Heleno, Ty tez jestes stroną, choć żeby być Zydem, to po kądzieli, nie po mieczu 🙂
    My Polacy nie jesteśmy aniołkami, ale też nie jesteśmy ostatnimi diabłami, jakich się z nas robi. Ktos wspomniał, że Polske sie wystawia jako dyżurny antysemicki kraj, a we Francji, Anglii i tak dalej jest tego dużo więcej. Mogłabym napisać o Kanadzie, politycznie „korektnej” w mediach, a prywatnie jak pogadać… wszystkiemu winni wiadomo, kto. Zydzi, cylkiści i masoni.
    Nie wiem, co z tym zrobić. Jest tyle poważnych problemów na świecie, a my się ciagle bijemy o nie wiadomo co.
    Pamiętamy chociaż o tym, że nasz czas na Ziemi jest ograniczony?! No właśnie. Wszyscy jesteśmy homo sapiacy i cieszmy się z tego, że jeszcze sapiemy. I przestańmy wsadzać ludzkość w szufladki – Zyd, Arab, Czarny, Zółty, Sniady.
    No i Biały, doskonały.

  102. P.S. Chyba dostanę po doopie od Heleny, ale trudno, jak trzeba, to trza. Twój Janek mnie nie przekonuje, misjonarz w sprawie, bardziej przekonuje mnie Władek Szpilman i jego wspomnienia. Oddaje sprawiedliwość jednym, odmawia drugim. Ale to są Władka osobiste wspomnienia, natomiast Janek pisze historię. Dobrze się to sprzedaje.

  103. Czterdzieści dni działalności nowego rządu to okres wstępnego diagnozowania w którym także nie potwierdziły pewnie głoszone punkty programu w kampanii wyborczej szczególnie w przypadku PO. Oczekiwania społeczeństwa są bardzo duże i rząd ma najwyższe poparcie, ale jeszcze nie wprowadził w życie żadnej reformy czy pewnych usprawnień, które nie zawsze będą popularne. Do wyborów prezydenckich jest jeszcze ponad dwa lata, a skuteczność działalności rządu może być podstawowym kryterium oceny szczególnie przez młode pokolenie. Zbyt wczesne zapowiedzi niektórych działaczy PO o najlepszej kandydaturze premiera zawierające także dozę samouwielbienia mogą być tylko „gwoździem”.
    Pomysłów na płatne szkoły może być bardzo dużo i bardzo dobrze, ale dla dobra sprawnego działania rządu poza granicami Polski można przyjrzeć się funkcjonowaniu Akademii Dyplomatycznej umiejscowionej przy PISM. Zainwestowanie w taką ścieżkę edukacyjną może być bardzo efektywne. W historii powojennej Polski kilkanaście lat w trudnych czasach działała Szkoła Główna Służby Zagranicznej i na pewno z wielu jej absolwentów Polska mogła być dumna.
    Nie czytałem książki T. Grossa „Strach”, ale publiczne debaty z udziałem autora odbędą się w Kielcach, Warszawie i Krakowie. Takie debaty będą chyba gorące i bardzo dobrze, ponieważ te sprawy trzeba wyjaśniać z bólem do końca. Znam wielu mieszkańców Kielc i wydarzenia z 4 lipca 1946 roku to temat emocjonalny. Jednak z biegiem lat przybyło dużo faktów i opracowań co konkretyzuje przebieg pogromu, a czy antysemityzm to mit i itd. . Zawsze warto dyskutować, a w końcu młodzi, wykształceni i światowi Polacy przejmują sprawy w swoje ręce.

  104. jasny gwint 09:49 i 10:02
    Niestety nie moge odwzajemnic sie tym sam i w przeciwienstwie do Pana czytam uwaznie Pana wpisy. Pisze Pan, ze przezyl cale zycie w PRL na zmiane ze smutkami i sukcesami. Czy zmuszanie do opuszczania Polski po 68 obywateli pochodzenia zydowskiego przez Pana towarzyszy z PZPR zalicza pan do smutkow czy sukcesow?

  105. do wiem, ale nie powiem !

    Hm… Wiesz, interesuje mnie świat, myślę globalnie, ale – jak w reklamie pewnego dziennika – żyję lokalnie i liczy się w głównej mierze to co tu i to, co teraz. I szczerze ? Wcale a wcale nie podobają się mi bazgrane na czym się da znaczki ONR Falanga, nie podoba się mi ich niezmazywanie przez dozorców i bierność Policji… Bo tak na prawdę jest to nic innego jak ciche przyzwolenie. Ciche przyzwolenie na które nigdy się nie zgodzę. To tyle.
    I jeszcze jedna różnica, tak na koniec i żeby popsuć dobry, polski humor. Francuzi rozliczyli się bardzo dokładnie z denuncjowania osób pochodzenia żydowskiego i osób działających w ruchu oporu. A Polacy ? Święci, niepokalani, bezgrzeszni… Tu przerwę. Odpowiedz sobie sam.
    PS. Wydaje się Tobie, że mnie cytujesz i piszesz…
    alburri:
    “Są kraje, gdzie antysemityzm jest znacznie ostrzej wdrażany (choćby Francja, Rosja,) i jakoś mimo to nie mówi się o nim tyle ile w Polsce.”
    Niestety, niczego takiego nie umieściłem w żadnym miejscu więc polecam bardziej wnikliwą lekturę !

  106. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – „ Mieć kulturalną, wykształconą prawicę – każdy by chciał. Może to zdopinguje i lewicę do założenia jakiegoś latającego uniwersytetu? „

    Sorry! Trawiony niezatopiony. Trafione w 10. W polska L nalezaloby wmontowac V Kolumne. Tylko kto ten wehikul podeprze. Batory? To moze daloby sie przeskoczyc, a Kadry? Jak zmontowac trampoline umozliwiajaca nie wyskakiwanie z IV pietra? Morzonki, to „Kwadratura Kulawego Kola”. Dzisiej sila jest „Sila Tworcza”, pod warunkiem – rola jest dziejowa, nie Pod Egida. Pociag dal w dluga zostawiajac zgliszcza. Byl od tego powolany. Problem konstrukcji. Sen Nocy Letniej WS. Helena 5.01.,godz.1:40 – „nie draznic niedzwiedzia”. On byl w narkozie. Podczas SNL zrobiono pijackie party demolujac ondul. 2 x Sympatyczne w p. czola dopracowywuja sformulowania. W ST jest powiedziane, ze oni nas pobija… — A czy jest powiedziane jak to sie wszystko skonczy?… Przeginajcie; szepnol fakir idac spac.

    F.S. von/od Diasporski

  107. Dzis czuje sie naprawde „szczesliwie urodzona”, bo jednak po wojnie i jestem daleko. Nie chcialabym sie znalezc wsrod Was, Drodzy Blogowicze, w czasie wojny.

  108. Do „wiem, ale nie powiem” z h. 3.23
    Myślałem, że piszę po polsku; żeby moją wypowiedź zaliczyć do tych, które bronią ciasnego, prymitywnego polonocentryzmu (jest to dla mnie obelga, bo całe moje życie, a mam już dużo lat, robiłem coś odwrotnego), trzeba nie rozumieć tego, co się czyta w języku polskim, albo być „wiem, ale nie powiem”

  109. No to czekamy na nastepna wizyte najwiekszego polakozercy w USA. Pewnie wkrotce i powstanie nastepna ksiazeczka pseudonaukowana, kolezki Gross’a. Pewnie wiecie o kim mowie. Tatus nienawidzil Polakow, braciszek nienawidzil Polakow, to on nie moze byc gorszy.

  110. I jeszcze dodam, ze w oczernianiu polakow to on nigdy sie nawet nie zajaknie.

  111. Czy Helena to Helena Wolińska ? Pewnie nie,ale poglądy ma podobne do tych,prezentowanych obecnie przez byłą prokurator.

  112. Oglądam właśnie pana w TVN24 i muszę z przykrością stwierdzić , że jestem rozczarowany……….

  113. Nierzetelna książka J. T. Grossa nie przyczyni się do żadnej uczciwej rozmowy,o czym plecie wydawca. Uczciwie dyskutować o przeszłości można tylko,opierając się na poważnych pracach naukowych,a nie na utworze publicystyczno – propagandowym.

  114. Miłościwie nami rządzący Pan Premier przestał kluczyć w sprawie „in vitro” i kategorycznie stwierdził, że finansowania tej procedury z budżetu nie będzie, „bo nas na to nie stać”.
    Każdy pretekst jest dobry – dla Pana Premiera.
    Nie jestem osobiście ani rodzinnie zainteresowany dotacjami państwa do tej metody prokreacji.
    Traktuję ten problem w kategoriach światopoglądowego obiektywizmu państwa, w którym przyszło mi żyć, gwarantowanego zresztą przez konstytucję.
    Dla +/-90 % katolickiego (podobno) społeczeństwa polskiego problemu „”n vitro” nie powinno być, gdyż kościół jest przeciw, a to kościół wyznacza determinanty życia dla tej części społeczeństwa. Prawdziwy katolik z metody „”n vitro” nigdy nie skorzysta z oczywistego powodu.
    Chodzi mi o te +/- 10 % (?) populacji, która wskazaniami hierarchii kościoła katolickiego w życiu się nie kieruje. Dlaczego ludzie, stanowiący owe +/- 10 %, a których nie stać na wyłożenie własnych środków finansowych, mają być pozbawieni rodzicielstwa (tak na marginesie: dla biskupów rodzicielstwo = „bzykanie heteroseksualne”) ?
    W moim przekonaniu neutralne światopoglądowo państwo powinno mieć na względzie dążenia wszystkich obywateli, nie tylko wyznawców jednej religii i jednego światopoglądu. Tym, którzy chcą, przynajmniej w tych sprawach, kierować się wskazaniami kościelnej hierarchii, pomoc państwa nie jest potrzebna: oni z „in vitro” nigdy nie skorzystają. Będzie to ich wolny wybór.
    Decyzje państwa są potrzebne tym, którzy – niezależnie: wierzący lub nie wierzący – w życiu, (a przynajmniej nie we wszystkich jego aspektach), – nie chcą i nie kierują sie wskazaniami biskupów.
    Liberalizm kojarzy mi się z wolnością wyboru, który demokratyczne państwo powinno gwarantować i stwarzać warunki, aby owa wolność nie była pustym słowem. Sporej części małżeństw Pan Premier swoją decyzją wolność wyboru odebrał. Owym +/- 10 % Pan Premier narzucił de facto swój konformistyczno-oportunistyczny punkt widzenia. Jest to – w mojej ocenie -postawa tyleż tchórzliwa co obrzydliwa.
    Pan Premier dał ciała przed biskupami w sprawie Karty Praw Podstawowych.
    Pan Premier daje ciała przed biskupami w sprawie „in vitro”.
    Biskupi uderzają w stół, a Pan Premier się odzywa zgodnie z ich oczekiwaniami.
    Wcześniej Pan Premier wraz z rządem -podobno-neutralnym światopoglądowo, szukał natchnienia w Łagiewnikach.
    Czego oczekiwać ?
    *
    Zamiast komentarza: prokuratura białostocka pilnie poszukuje „grupy trzymającej władzę”. Pytanie retoryczne: jaka to grupa faktycznie trzyma w Polsce władzę od 1989 r i to bez względu jaka orientacja polityczna nami rządzi ?

  115. Drogi MINRICHU, nie zrozumiałeś mnie. Ja właśnie przedstawiałem typową argumentację tych ludzi, którzy alergicznie reagują na wiadomość, że Polacy skrzywdzili Żydów i zaraz szukają pokrętnych usprawiedliwień.
    Ilekroć wspomni się o antysemityzmie, od razu podnoszą się głosy, że „nie można generalizować”, choć przecież najczęściej nikt nie generalizuje. Kiedy parę lat temu pewien Polak zabił w Afryce Południowej działacza murzyńskiego, dlatego że uważał go za komunistę, nikt tam nie wołał że Polacy są tacy. U nas natomiast zaraz wszyscy starają się podkreślić, że nie można winić wszystkich Polaków itd., i często szukają winy po stronie ofiar.
    I jeszcze jedno. Często spotykam się z argumentami, że wina leży po obu stronach. Nie można jednak tak twierdzić w przypadku sytuacji, gdzie kogoś morduje się tylko dlatego że urodził się Żydem. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby Polaków gdzieś mordowano tylko dlatego że są Polakami. Słysząc coś takiego od razu każdy z nas by powiedział, że przecież są różni Polacy i ci co popełnili przestępstwo to na pewno zasłużyli na karę, ale nie można zaraz generalizować itd., itp. Tymczasem w przypadku Żydów od razu szuka się usprawiedliwienia dla morderców i przypisuje się Żydom winy.

  116. Jezus, Maria.
    Jeszczem całego wpisu nie przeczytał, a muszę pisnąć.
    Spoza. Chyba razem. Czy może nasi poloniści coś zmienili. Proszę, bo w słowniku mam inaczej, czy już można osobno?

  117. Jest pewien ciąg wydarzeń bazujących na:
    – rasiżmie z biblijnymi korzeniami
    – syjoniżmie bazującym na rasiżmie
    – nadreprezentacji mniejszości żydowskiej w systemach partyjnych i
    sprawowaniu włądzy
    – nieetycznych fundaszach /czytaj spekulacyjnych/
    wyniszczających możliwość rozwóju gospodarczego i zdrową tkankę
    organiczną
    Semici to przecież Arabowie i Żydzi i przypisanie antysemityzmu tylko do Żydów ma znamiona czystej manipulacji z perspektywą kolejnego globalnego konfliktu.Szczególnie dziś kiedy jest otwarty wewnątrz-nacyjny semicki konflikt powinno budzić głęboką refleksję.W tym pomieszaniu z poplątaniem każda racjonalna krytyka syjonizmu jest transferowana przez politycznych szulerów na antysemityzm,który może być kiedyś zupełnie opacznie odczytywany w zrozumieniu odnoszącego się do właściwego znaczenia SEMITY i poszerzenia pola wrogości.
    Jeszcze raz powrócę do okrągłego stołu jako bazy antyobywatelskiej ustawy zasadniczej.W ramach transformacji systemowej brak braworządności mogło być dalej traktowane jako cnota.Wszystko razem sprawiło,że została stworzona pogoda dla politycznych szulerów i korupcji.To Obywatelom uniemożliwiono aby z otwartą przyłbicą stawiać czoła wyniszczającej patologii.Miało to swój finał i w zawarciu braterstwa broni przez spadkobierców wojennego komunizmu pod wodzą Al.Kwaśniewskiego prezydenta „Oszusta” z demokratami wojennymi.
    Jest sprawą oczywistą,że „naukowe” dzieła J.T.Grossa są realizowane na polityczne zamówienie aby odwrócić uwagę od dramatycznej prawdy historycznej,którą wyreżyserowały nieetyczne fundusze dziś promujące proces idei prywatyzacji wojen.
    Państwo Izrael powstało na konkretnych warunkach,które nie zostały dotrzymane i nad którymi dalej przechodzi się do porządku dziennego.To globalnie duży grzech zaniechania pozwalający na nadużywanie bezwzględnego prawa silniejszego.
    Ciągle pozostaje do opisu nierówność :
    antypolonizm w Izraelu >>>>>> od antysyjonizmu w Polsce.
    W zatuszowaniu i tej nierówności i braku stosowania się do umów znaczącą rolę przypisać trzeba polityce zagranicznej prowadzonej przez nadreprezentantów mniejszości żydowskiej,którą aktualnie dobrze uosabia Władysław Bartoszewski.
    Oczywiście,że są sprawy,które są domeną tajnych państw,które pozwalają na skuteczną manipulację,czyniąc z systemu demokratycznego wręcz karykaturę.”Tajne państwo” to tytuł książki Jana Karskiego,która pokazuje
    hipokryzję tego państwa nawet w czasach okupacji hitlerowskiej.

  118. Helena z 11,32

    Bardzo miłe.

    Tylko wyjmij belkę z oka.

  119. kangur pisze:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=391#comment-74896

    (cytat)
    Kim są Kaczyńscy… fakty, mity i wątpliwości
    Do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie został złożony wniosek o zbadania zasadności nadania ich przodkom polskiego obywatelstwa. Wszystko bowiem wskazuje na to, że zostało ono wyłudzone na wstępie trzeba powiedzieć, ze Kaczyńscy nie są to żadnymi filosemitami, nie są oni też zwykłymi Żydami. To czystej wody i największej próby nacjonaliści żydowscy, probujący w sposób wyjątkowy budować gruzach RP… Judeopolonię.

    Co wiemy o Kaczyńskich?
    Rajmund Kaczyński, urodzony w Grajewie z matki Franciszki ze Świątkowskich, zrodzonej w Gronowce koło Odessy, z rodziny Naczelnego Prezesa Sadu Wojskowego z okresu stalinizmu, pułkownika armii czerwonej Wilhelma Świątkowskiego – tez urodzonego w tej samej Gronowce. Sami bracia Kaczyńscy podają, że przodkowie Rajmunda Kaczyńskiego po mieczu byli wysokimi oficerami arami carskiej.

    Co to oznacza? Jedno! Nie mógł on być Polakiem, bo ci byli na ogół albo prawie zawsze – wyznania katolickiego. W imperium Rosyjskim obowiązywał od polowy XIX wieku carski ukaz, który zakazywał piastowania wysokich urzędów przez Polaków wyznania rzymsko- katolickiego oraz Żydów mojżeszowego wyznania. Identyczna sytuacja dotyczyła innych wysokich posad, np. dyrektora stacji kolejowej. Zatem funkcja oraz imiona zarówno Rajmund jak i Wilchelm wskazują na to, że mogli to być Żydzi wyznania ewangelickiego. Nic dziwnego. Zarówno w Polsce zaborowej jak na wschodzie Europy było całe mnóstwo takich haskalizowanych (Haskala) Żydów.

    Do Rosji przenosili się w ramach kolonizowania południowych rubieży cesarstwa rosyjskiego tj. tworzenia tzw. „Nowej Rosji”. Pierwotnie Nazwisko Świątkowski, brzmiało Sviatkowski, co można potwierdzić w bazie genealogicznej jewishgen.org. Interesującym źródłem informacji o żydowskich i ewangelickich osadach i ich składzie są żydowskie strony www, pokazujące osadnictwo, budowanych na zasobach archiwów rosyjskich państwowych. Na wschód Europy szli polscy i pruscy (menonici) Żydzi.

    Przodkowie po stronie ojca, np. matka ojca Rajmunda, Aleksandra Kaczyńskiego, Zofia z domu GUTOWSKA, tez wykazują żydowskie korzenie.

    Zaskakujące jest też to, ze ojciec Rajmunda Kaczyńskiego ożenił się z Żydówka z Odessy, co miało miejsce około 1922 roku, będąc kolejarzem w okolicach Grajewa, granicznej stacji kolejowej. W tym czasie przez ta cześć granicy przybywało z rejonów Odessy mnóstwo żydów uciekających z Rosji wskutek prześladowań przez bolszewików lub rożnych innych pogromów. Na stronach żydowskich poświęconych koloniom żydowskim na południowej Ukrainie, są umieszczone dokumenty, np. wizy ze zdjęciami mówiące o tym ze uzyskiwano je w drodze przestępstw miedzy innymi w konsulatach polskich w krajach bałtyckich. Aby dostać się z rejonu Rygi czy Tallinna w kierunku na Warszawie niestety trzeba było przejechać jedyna linia kolejowa tj. przez Grajewo.

    Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszła zone?

    Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne.

    Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych Kaczyńskich, mówiący o tym, ze po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu, Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: ksiąski telefonicznej, wynika, ze w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej – jest w nim przypis – interes żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na wschod Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy – czyli pod okupacje niemiecka.

    W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschy jest mowa o tym, ze na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, ze ci uciekają do niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupacje niemiecka. Wtedy nie mogli oni wiedzieć, o jakach Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co się z nimi stało? Poki co nie wiadomo.

    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera arami carskiej jest znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć rosyjska przynależność państwowa i być obywatele imperium rosyjskiego.
    (koniec cytatu)
    Całość: http://www.raportnowaka.pl/news.php?typ=news&id=320

  120. Polska -„misjonarz narodów” – pogarda dla mniejszości narodowych żydów cyganów czy ukraińców.To dla większości brudasy.
    Jesteśmy krajem nietolerancyjnym .
    Wystarczy prześledzić historię Polski.

    Tusk na prezydenta ? a dlaczego nie ? a jakie predyspozycje miał taki Lech K ?

  121. kuzyn J.:”Jeszcze sie nie zdarzyło,żeby Polaków gdzieś mordowano tylko dlatego że są Polakami”. Kompletna ignorancja historyczna. Informuję,że podwładni Adolfa Hitlera mordowali Polaków tylko za to,że byli Polakami. UPA na Wołyniu mordowała Polaków tylko z powodu ich narodowości.

  122. A ja chciałbym troszeczkę o ambicjach naszego premiera…
    Tusk zdaje się być osobą unikającą niepopularnych w prawicowo-przykościelnych kręgach decyzji (najpierw niepodpisanie Karty Praw, dziś wypływa sprawa in vitro). W kontekście ambicji prezydenckich owa bojaźliwość może wypływać z chęci niezrażania do siebie tego typu elektoratu, co przecież jest policzkiem dla większości wyborców, którzy głosowali „przeciw PiS”.
    Cóż, kolejny człowiek-guma…

  123. Moja ostatnia odpowiedz po ktorej rezygnuje z jakiejkolwiek dyskusji na tym „Forum”. Przytaczalem fakty ktore nie leza niektorym czytelnikom a wiec „tym gorzej dla faktow”.

    pielnia1 pisze:

    2008-01-05 o godz. 19:03
    do andiboza z h.16.18. Piszesz, że ja nie mogę tego zrozumieć, iż nie umawialiście się z Michrichem, a napisaliście identycznie. Zbyt wyszukana logika tego zdania, jak na mój poziom…
    Do Michricha się nie odnoszę, bo prezentuje on pewność siebie i zaciekłość o. Rydzyka,

    Tak:
    Ja zaciekle pisze prawde jaka znam i przezywalem.

    więc szkoda mojego czasu (Michrich ze spokojem rzecze, że można zabić biednej Arabce syna, “bo on MÓGŁBY mógł być jihadowym samobójcą” – gratuluję smaku).
    :
    Tego ja nie powiedzialem. To jest demagogiczne oszczerstwo.
    Prawda jest ze gina niewinne dzieci wsrod Arabow Palestynskich jako ze terrorysci wysylaja katiusze z terenow gdzie przebywa ludnosc arabska ludnosc cywilna i ukrywaja wsrod niej. Czesto celowo wysylali tlum kobiet i dzieci a sami strzelali z tego tlumu.
    :
    Szanowny andibozie, jeśli sądzisz, że każde działanie Izraela w stosunku do Arabów jest moralne i usprawiedliwione, a każde działanie Arabów w stosunku do Izraela jest niemoralne i nieusprawiedliwione, to pobijasz rekord świata w przestrzeganiu I Prawa Kalego (jak Kali ukraść krowę…..).
    Straciłem dobry humor…

    Ja:
    Izrael nie questionuje prawa do istnienia zadnego z krajow arabskich.
    Wszystkie kraje Arabskie kwestonuja prawo do istnienia dla Panswa Izrael jako panstwa zydowskiego.
    :
    Jeszcze raz:
    To Arabowie rozpoczeli wojne w 1948 roku.
    To Arabowie przed 1956 rokiem wysylali Fedajanow w celu zabijania cywilow zydowskich. Taka taktyka miala na celu zniechecic Zydow
    do osiedlania sie w Palestynie a zachecic do opuszczenia jej.
    To Egypt zablokowal ciesnine Arm El Shekh w 56 roku dla statkow Izraelskich. I nie przepuszczal statkow Izraelskich przez Kanal Sueski.
    To Egypt, Syria i Jordania zgromadzily swoje Armie na granicy Izraela zmuszajac tym samym Irael to totalnej mobilizacji co grozilo
    Izraelowi katastrofa gospodarcza. Rowniez Irak, Sudan, i Ageria wyslali swoich ochotnikow.
    Ochotnicze jednostki Arabow Palestynskich byle tez uformowane i braly udzial w dzialaniach wojennych.
    Owczesny przywodca Arabow palestynskich Ahmed Shukeri gdy zapytany
    w przedzien wojny czy Arabowie po wygranej wojnie z Izraelem pozwole Zydom w dalszym ciagu zyc naterytorium Palestyny odpowiedzial ze tym ktorzy przezyja pozwili sie ale dodal
    : JTym ktorzy prezyja pozwili sie ale nie sadze zeby wielu z nich zdolalo przezyc te wojne.

    rowi pisze:

    2008-01-05 o godz. 19:10
    Michrich – tym chyba sam jesteś “duhowny” z tym bredzeniem na blogu.

    O jakim „bredzeniu” mowa? Konretnie wymien!.
    kazdego stac na zwrot w rodzaju „g.. prawda. pieprzysz trzy po trzy” itp

    Być może w twej nowej ojczyźnie takie bzdety są na porządku dziennym, ale czy naprawdę odczuwasz nieodpartą potrzebę publicznego okazywania jak bardzo jesteś “misiem o bardzo małym rozumku.

    Ja:
    Obstaje przy tym co poprzednio napisalem. Wysil sie i przedstaw dowody ze nie mam racji. Ja podaje znane mi fakty . A ze one irytuja czyjs „potriotyzm” to nie zmieni faktow przeszlosci.
    A uwagi o „bardzo malym rozumku” sa wyzwiskiem na ktore stac zawsze kazdego. Do obrazanie ludzi mowiacych prawde nie potrzebna jest zadna inteligencja ani rozumek.
    Dodam jeszcze fakt z mojego zycia przekazany przez moja matke:
    Otoz matka spacerowala ze mna w wozku przes wojna po jednej z glownych ulic w duzym miescie Lodzi. Pojawil sie tlum z Okrzykami:
    Smierc Zydom, Zydzi do Palestyny, Bij Zydow, Precz z Zydami.
    Kamienie lecialy w szyby ,napotkani Zydzi na ulicy byli bici a Policji nie bylo!!
    Przytoczenie tego faktu moze rowniez byc powodem dla kogos do posadzenia o moj „maly rozumek”.
    Czesc, Bywajcie wszyscy zdrowi,

  124. Wystarczy poczytać niektóre wpisy na inteligenckim, „wykształciuchowym” blogu POLITYKI, u Pana Redaktora Passenta, żeby odpowiedzieć sobie czy w Polsce jest antysemityzm czy nie…… Ale to jest haracz płacony w imię demokracji, gdzie wypowiedzi mądre kontrastują z głupim, polot przemienia się z karłowatością i mętnością, honor sąsiaduje z nikczemnością, a piękno podaje rękę brzydocie. Jak w życiu. I dlatego jestem przekonany, iż w moim kraju BYŁO (bo jestem z pokolenia powojennego) podczas wojny tak, że raz piekarz dal żydowskiemu dziecku bułkę, o czym pisze jeden z Blogowiczów
    (wspomagając to dziecko), a za jakiś czas innego Żyda, swego sąsiada (z tytułu zazdrości, jakichś prywatnych, często zadawnionych zatargów) ów piekarz zadenuncjował na gestapo. Samo życie…..
    Heroizm i „kaloskaghatos” istnieją tylko w literaturze, sztuce, filozofii – zwłaszcza platońskiej. I to właśnie, takie widzenie człowieka przez pryzmat jednoznacznie postrzeganego dobra i zła, kultury i szamba, bieli i czerni mąci w głowach Moich Rodaków. A dyskusja nad książką J.Grossa „Strach” na pewno wydobędzie kolejne pokłady nie tyle antysemityzmu, co nienawiści do „Innego”, kołtuństwa, naszej nie racjonalnej postawy życiowej….. Pluralizm – to coś co zezwala każdemu na głoszenie poglądów, które on uważa za słuszne. Więc o „co biega” ?
    I jeszcze jedno – jak życie jest skomplikowane: czy „Ogień” mordując Żydów był bohaterem (chroniącym Polskę przed „komunizmem”, a raczej „żydo-komuną”) czy tylko zwykłym rzezimieszkiem ? Patriotą czy brudnym antysemitą i mordercą ? A może można być i jednym i drugim ? !
    Gdy nasz IPN gloryfikuje jego czyny jego słowacki odpowiednik wszczyna p-ko temu samemu „Ogniowi” śledztwo za morderstwa Cyganów, Żydów i Słowaków na Spiszu czy Orawie …. I jak to więc jest z tym „Ogniem”……
    Więc więcej umiaru i mniej szafowania górnolotnymi frazesami o narodzie, honorze, Panu Bogu, religii i Polsce.
    Tylko tyle i aż tyle na bazie cennej i potrzebnej dla „znormalnienia” duszy i świadomości sporej części Polaków kolejnej książki J.Grossa.
    WODNIK53

  125. Michnichu, czy ja cos pisalam o nawolywaniu przez kler do nienawisci wobec Zydow?
    Lizaku i inni plodni blogowicze, skracajcie sie! Chetnie bym was poczytala, ale jak widze takiego tasiemca, od razu krece koleczko dalej.
    Pozdrawiam E.J.

  126. kuzyn J. pisze:
    2008-01-06 o godz. 12:55

    Jeszcze się nie zdarzyło, żeby Polaków gdzieś mordowano tylko dlatego że są Polakami.
    czyżby? pozwij swojego nauczyciela historii – nie nauczył Cię niczego o II wojnie światowej na przykład.
    Z niesmakiem przyjmuję opinie tych, którzy negują PRZYPADKI antysemityzmu w Polsce, z pogardą opinie tych, którzy uważają Polaków za największych antysemitów na świecie i obwiniają o holokaust. Ciekawe, ile dziesiątków lat jeszcze potrwa, zanim ta zmącona woda się uspokoi i można będzie obiektywnie powiedzieć o wszystkim – o przypadkach takich jak Jedwabne czy Kielce, o szmalcownikach sprzedająch Żydów Niemcom, ale i o wielu przypadkach takich jak Frampol (gdzie wkraczającą we wrześniu ’39 Armię Czerwoną witała żydowska milicja, pomagająca później aresztować miejscowych Polaków. O silnej reprezentacji obywateli polskich narodowości żydowskiej w UB, ale i o mordach „leśnych”, takich jak Ogień czy Żubryd na ocalałych z holokaustu Żydach. Z naszego podwórka. Szkoda że pan Gross nie zajmie się takimi przypadkami jak Frampol – jeśli zależy mu na prawdzie i pojednaniu, powinien się tym zająć. Ale chyba naprawdę to mu nie na tym zależy. Chyba jednak chce pokazać tylko jedną stronę medalu i przy okazji nieźle na tym zarobić.
    Cóż, nie za naszego życia nastąpi pojednanie, jak sądzę.

  127. Mieczsilver to prowokator,czy osoba niezbyt zdrowa psychicznie ?

  128. do „pielnia 1”:
    obrazasz sie jak bracia Kaczynscy ale to twoja sprawa. nie znam cie i nie wiem jakich szlachetnych czynow dokanales w swoim zyciu. Nie oceniam twojej osobowosci. Koncentruje sie wylacznie na twojej wypowiedzi.

    Cytujesz czy dajesz cos od siebie? Trudno cie tu wyczuc, bo nie zaznaczasz cytatow. Wiec nie miej pretensji.
    „Żydzi nie są tylko ofiarami; Od ponad dwudziestu lat, przy pomocy USA, mordują tysiące Arabów, szarogęszą się na Bliskim Wschodzie, terroryzują szereg ościennych krajów…”

    Jestem wyczulony na wrzucanie w takiej dyskusji zydow jako grupy kulturowej i Izraela jako panstwa do jednej szuflady. To blad myslowy.
    Argumentujac, ze rowniez inne narody maja ludzi o tendencjach antysemickich jest proba usprawiedliwiena wlasnej bezradnosci. Wydaje mi sie, ze jestes w gruncie rzeczy „na dobrej drodze” i nie potrzebujesz tego rodzaju „argumentow”. Tematem jest stosunek Polakow do Zydow. Nic innego. Zostawmy wiec inne nacje (ktos na tym blogu cytowal Francje) i Izrael i jego poczynania na inna okazje.

    Tlumaczac/usprawiedliwiajac polski antysemityzm faktem, ze inne nacje tez maja ludzi, ktorzy sa bee, dyskwalifikujesz sie w dalszej dyskusji. Przykro mi.

    To twoje czy tez kogos cytujesz?:
    „Żydzi, tak, jak i inne narody i kraje mają ludzi wielkich i małych, dobrych i podłych…”
    Pozostawiam bez komentarza.

    Nie przejmuj sie. Na tym blogu sa i gorsze wpadki.

    Z powazaniem

  129. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Helena – 6.01., godz. 11:32

    Szumia jodly na gor szczycie? Oj szumia, szumia Szumowiny. To co? Won?Czy jak? Oj Heleno! Heleno! Wszystko rozumiem. Lepiej aby jej nie bylo. Jej brak lepiej wychodzi czlowiekowi na zdrowie. Wojna to interes/Geschäft gdzie nieznajomy ukatrupia-likwiduje-zabija nieznajomego, w interesie tych, ktorzy sie dobrze znaja, ale, …..z reguly sie nie zabijaja.

    F.S. von/od Diasporski

  130. ➡ kuzyn J. z 12.55

    Pisze Pan: „Jeszcze się nie zdarzyło, żeby Polaków gdzieś mordowano tylko dlatego że są Polakami. ”

    A o Wołyniu Pan nie słyszał?

  131. A tak naprawde to wszystko sie w POlsze POkrecilo i bez pol litra, ni ch…, nie rozbierosz. Wezmy autora, tyle sie uczyl, tyle przezyl, tyle widzial, nawet byl w muzeum, czym sie chwalil, i dalej swoje jak za Stalina. Uczyl sie w Moskwie, rozumiem pranko mozgow, ale po co on jezdzil do Princeton, po wiedze?????

  132. Heleno! Nie ma takich, wśród których chciałabym się znaleźć w czasie wojny. W ogóle nie chciałabym po raz drugi przeżyć wojny. Sama też nie mam pewności, jak bym się podczas wojny zachowała. Łatwo mówić, gdy nie zaznaliśmy takich wyborów i takich presji. Uważam, że zachowałabym się przyzwoicie. Kilkoro z moich przyjaciół przeżyło dzięki polskim rodzinom, które ich w czasie wojny przechowały. Czy ja też tak bym się zachowała? Myślę, że tak, ale nie stanęłam wobec takiego wyboru.
    A w razie czego, czy przy tobie byłabym bezpieczna?

  133. Zmilczmy litościwie trista(na dużą literę mały człowiek nie zasługuje). Heleno,walczysz z wiatrakami.Prawdziwy Polak nie przyjmuje do siebie,że nie stoi w pantenie bogów,lecz w błocie człowieczeństwa.Czytam akurat esej SMUTEK RYNSZTOKÓW,serdecznie polecam,to z ,,W poszukiwaniu utraconego sensu”A.Michnika.

  134. „Jest rzecza oczywista..” pisze Mieczsilver. Podobne oczywistosci z wielka pewnoscia siebie pisze Gwidon i inni, prawdopodobnie w obronie prawdziwych Polakow (a wiec i mnie) przed „polakozercami”.
    A mnie skora cierpnie…

  135. Witam

    Nasz Gospodarz dotknal w trzeciej czesci tryptyku tak ciezkiego tematu, ze pozostale dwa w obliczu tego ciezaru unosza sie jak piorka.

    Prezydentura
    Co do kandydatury Tuska, to ja z kolei dotkalem juz tego tematu w poprzednim threadzie, czym – nie wiem zreszta dlaczego – doprowadzilem Kangura do bielej goraczki.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=390#comment-74742
    Sorry Kangur, nie rozumiem o co Ci chodzi. W mojej odpowiedzi zaproponowalem Ci przeczytanie mojego posta jeszcze raz, ale niestety utonal w meandrach akceptacji – brzdkich slow nie bylo. 😮
    Podkresle jeszcze raz – os prezydent / premier (rzad) potrzebuje reformy i jasnych granic. Stan aktualny za bardzo przypomina balagan polskiej demokracji szlacheckiej i przedtraktatowej UE.
    Twoje stanowisko, ze prezydenta nalezy bronic bo jest Prezydentem… – przykro mi, ale ze stanowiskiem „nawet jak zobacze to nie uwierze” nie bede polemizowal.
    Piszesz tez: „…parszywym Zydem…“, … – jezeli jestes antysemita, to nie bedziemy sie „kolegowac”. Mam nadzjeje, ze to byl jedynie, …no, powiedzmy… – taki zabieg literacki.

    Wracajac do Tuska, to Pan Daniel ma pelna racje – „…dwa lata ani mru mru”! Wyjdzie to mu (Tuskowi) tylko ma dobre, bo inaczej rozmieni sie jako kandydat na drobne – po prostu jest na to za wczesnie.
    Nawiasem mowiac, jest to dobry i wygodny dla Tuska moment, bo w nikogo nie godzacy, na tzw. „machtwort”, czyli basta – ku przypomnieniu kto tu rzadzi.

    Szkola/akademia
    Temat pomine, bo spodziewam sie ze sam utonie – no i post bylby jeszcze bardziej za dlugi niz juz jest.

    Antysemityzm
    Temat antysemityzmu to temat rzeka. W Niemczech – co jest zrozumiale – jest on szczegolnie drazliwy i niemal ze w regularnych odstepach czasu, odmiezanych z dokladnoscia szwajcarskiego zegarka, tocza sie glowy odciete polityczno-spoleczna gilotyna. Bywa to czasami – a wrecz z reguly – niesmaczne i czasami przypomina polowanie na czarownice, bo juz sama i to sluszna (o jaka nietrudno) krytyka polityki panstwa Izraelskiego klasyfikowana jest jako antysemityzm.

    Sprobuje opisac to, jak by bylo, gdyby spojzec na caly problem nieco „zza rogu” – czego od Wladimira Kaminera, ktory notabene jest polzydem „ponownie”sie nauczylem.

    Otoz pomimo, ze jestem swiadomy, ze antysemityzm w Polsce (a wlasciwie calej Europie) jet latentnie obecny, ksiazek typu „Strach” pana Grossa „nie biore nawet do reki” i to z dwoch powodow:
    – po pierwsze, jak zauwazyla Jaruta (2008-01-04 o godz. 11:27) jest on tutaj strona i co gorsza obserwujac wynik jego pracy, dochodze do wniosku, ze zamiast do zalagodzenia, dochodzi do zaognienia problemu.
    – po drugie, ten sposob podchodzenia do antysemityzmu, za bardzo mi traci proba zbijania kapitalu (sensu stricte) na tragedii wlasnego narodu. Zostalo to tu juz niejednokrotnie podjete przez postujacych.

    Wydaje mi sie, ze duzo wiecej do zrozumienia problemu wnioslaby proba analizy, dlaczego na przestrzani 3000 lat i to nie zaleznie od miejsca na ziemi i otaczajacej Zydow spoleczenstw i religii dochodzi do ciagle pojawiajacego sie zjawiska antysemityzmu.
    Czy istnieje jakis pierwiastek w kulturze, czy religii Zydow, ktory utrudnia ich zrozumienie.

    Zbigniew (2008-01-04 o godz. 15:17)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=391#comment-74655

    opisuje historie z uczelni: „Szkoda, że Polska nie stała się 17 republiką radziecką…”, a potem „On przecież oczekiwał, że go pochwalimy, a wyście milczeli… Toż to przecież sprawa bez znaczenia…a on jest “pamiętliwym facetem”.
    Sprawa niby bez znaczenia – ale…
    W mojej rodzinie opowiadana jest historia, jak po 19 wrzesnia (Polska wschodnia), przypodobujacy sie nowej „wladzy” w podobny sposob Zydzi, przyczynili sie do wywiezienia mojego dziadka na syberie. Jestem swiadomy zabarwienia emocjonalnego takich przekazow rodzinnych – ale zostawmy to na chwile na boku.
    Czy mamy problem ze zrozumnieniem blyskawicznego przystosowywania sie Zydow do zmieniajacej sie rzeczywistosci, co pewnie wynika z historii tego narodu?
    Czy nie posuneloby nas dalej w zwalczaniu antysemityzmu, gdyby w szkole zastapiono religie religioznastwem – tak jak zam to z Niemiec, czego zabawnym efektem bylo uswiadamianie nas przez nasze dzieci przed wizytami u znajomych o zydowskich korzeniach.

    Michrich pisze: (2008-01-04 o godz. 15:05)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=391#comment-74652

    „Odwrocenie kota ogonem:…”
    Jakkolwiek sam mam olbrzymie problemy ze zrozumieniem mentalnosci arabskiej, a jeszcze wieksze ze zrozumieniem Koranu – inaczej niz manifest polityczny, to mimo wszystko prosze o zrozumnienie, ze 80 lat temu stosunek ludnosci palestynskiej (sztuczne slowo – nie ma takiego narodu), a wlasciwie arabskiej w stosunku do zydowskiej, na terenie dziesiejszego Izraela wynosil 10:1, a dzis wynosi on 1:14. Jezeli przeniesiemy to na historie Polski, to bedac daleko od takich liczb, wyladujemy w srodku bitew powstanczych z okresow rozbiorow.
    Powolywanie sie niektorych kregow Zydowskich na Stary Testament, by potwierdzic, ze ziemie te naleza sie im sie „od zawsze”, zawiera w sobie mniej wiecej tyle uroku co niedawna argumentacja Kaczynskich na temat liczebnosci ludnosci polskiej. Gorzej, idac dalej nalezaloby tez pamietac o tym, ze slowianaczyzna siegala kiedys az po Lubeke.
    Do absurdu nigdy nie jest daleko ®.

    Konczac to ogladanie swiata „zza rogu”, jestem zdania, ze jezeli chodzi o antysemityzm, to wszyscy mamy tu tyle samo do zrobienia – nie wylaczajac Zydow.
    Podobnie zreszta jak na nasz Polakow wizerunek w swiecie, nie zapracuje nikt inny niz my sami – niezaleznie od tego czy jest on i w jakiej czesci niesprawiedliwy.
    Coz, czasami trzeba pomimo absurdu systuacji udowodnic, ze sie nie jest wielbladem.

    Mam nadzieje, ze nikomu nie wlozylem za gleboko paca w rane – bo przy tym temacie niewlozenie go wcale, nie jest chyba mozliwe.

    Pozdrawiam

    Sailor

  136. Rozwarła się oto przepaść między, powiedzmy, antysemitami i “antypolonistami” – wszystkiemu winien jest Gospodarz Blogu, przecież mógł napisać duptyk zamiast trypytku.

    Z kolei Alicja pisze: Mogłabym napisać o Kanadzie, politycznie “korektnej” w mediach, a prywatnie jak pogadać… wszystkiemu winni wiadomo, kto. Zydzi, cylkiści i masoni.
    W prywatnych rozmawach z Kanadolami, z którymi ja się spotykam, Żydzi występują jako winni sprowadzenia wszelkich problemów na ten świat, ale tylko w żartach. Żart jak wiadomo nosi w sobie część prawdy, w tym przypadku emigrowała ona wraz z ludźmi ze starych krajów. Jednak większość osób tak sobie nie żartuje, po prostu “temat żydowski” dla nich nie istnieje, zdają sobie sprawę, że wszelkie grupowe, etniczne, religijne i inne uprzedzenia źle o nich samych zaświadczą. W prywatnych rozmowach najważniejszy może być współczesny problem kładący się cieniem na całą politykę światową: konflikt izrealsko-palestyński, to wszystko. Absolutnie nikt nie podnosi wykorzystywania ekonomicznego gojów przez Żydów, wykupywania firm i kamienic przez Żydów, a reszty, w tym cięzkiej pracy, pozostawiania pozostałym grupom etnicznym i narodom. Nikt, poza kilku spotkanymi Polakami, ale po takim dictum były to nasze ostatnie prywatne spotkania.

    Ale co to ma wspólnego z tymi dwoma książkami J.T. Grossa? Niewątpliwe … niestety, historia nie jest nauka scisla [Helena 01-05, g. 01:40]. W duchu postmodernizmu można powiedzieć, że żadna nauka nie jest ścisła. Historią rządzi swoisty pragmatyzm. Ale nie można badaczowi zarzucać, że chce być sławny, że chce zarobić – oczywiście takie są cele jego kariery, jeśli robi to nachalnie, sam może swojej karierze zaszkodić. Ale w przypadku Grossa, trudno wymyślić sobie, że jest stroną jakiegoś polsko-żydowskiego procesu przed sądem światowej opinii publicznej, lub w swiecie akademickim – to już lekka przesada. Po Polsce szwendają się różne strachy, że Niemcy przyjdą i zabiorą, że Żydzi wyślą z Nowego Jorku prawników, którzy wywłaszczą drugą połowę polskich fabryk i przedwojennych kamienic, pierwszą jak powszechnie wiadomo Żydzi zabrali w trakcie “złodziejskiej prywatyzacji”. Trzeba nie mieć w sobie nawet cala flaków, ani krzty pozytywnej samooceny, aby w kółko się tak strachać.

    Uważam, że bzdurna jest popularna wśród “antypolonistów” teza, że Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki, oni wysysają umiłowanie spiskowej wizji otaczającej ich rzeczywistości.

    Akceptuję oczywiście pogląd, że tezy Grossa o Jedwabnem były przesadzone, że zachwyty nad jego rzetelnością są stronnicze. Faktem jest, że tych wydarzeń w Polsce nie badano i nie wyjaśniano. Dotychczas pogrom w Kielcach badała najcierpliwiej prof. K. Kersten, jej wynik zdaje mi się też nie jest jednoznaczny. Ale każdy z nas widzi (Magrud chyba najlepiej spośród kilku postów napisanych z tej pozycji), że nasze powszechne polskie podejście do historii relacji polsko-żydowskich jest chore, emocjonalnie wychwytujące każdy powód do urażonego narodowego uczucia, w żaden rozsądny sposób nie wnikające w tę dawniej całkiem pomyślną koegzystencję, nie wyjaśniające przyczyn wzajemnej niechęci narastającej w XIX i XX wieku. Gross wykazuje, może tendencyjnie, ale ta tendencyjność ma określony cel i sporo sensu, jak prymitywne, obskuranckie zbitki myślowe prowadzą do zwykłego, niepotrzebnego okrucieństwa. Naturalnie pogrom kielecki dzisiaj nie mógłby się wydarzyć, nawet gdyby w Kielcach mieszkało wielu Żydów. Żyjemy w innym świecie niż 60 lat temu, ale czy dialog, jaki ze społeczeństwem prowadził polski KK sprzyja łagodzeniu obyczajów?

  137. @ortograf

    …gdybys zmartwychstal, :LOL: to – odmierzany, odmierzany…

    Na shledanou

  138. Napiszę jeszcze o Tusku i “in vitro”. Znów podejrzliwość, czyli Tusk na pewno spiskuje wespół z Kościołem przeciw liberalnej ludności 😉

    Ale przecież argument, że na refundację kosztownej “in vitro” nie ma w kasie państwowej pieniędzy, ma sens i prostą wymowę.

    Interesujące i znaczące może być, co rząd zrobi z funduszami przyznanymi koncernowi Rydzyka. To nie jest tylko sprawa kościelna, te decyzje podejmuje administracja państwowa, to nie prawo kościelne reguluje finansowaniem uczelni i używanie fal radiowych. Drugie to finansowanie kulturalno-narodowego muzeum przy Świątyni Opatrzności. Ciekawe precedensy, ten ostatni, zdaje się, podejmuje tylko lewica.

  139. O Jedwabnem po raz pierwszy usłyszałam w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych od znajomego, który tam miał kuzynów. Nie mogłam uwierzyć ! Przemyśliwałam to obsesyjnie, no bo jak to możliwe żeby Polacy dopuścili się takiej zbrodni…

    Przyjęłam, że moja naiwność wymaga granic, wszak zbrodnie w Polsce nie należą do spraw niemożliwych, podobnie jak gdzie indziej. Nie jesteśmy aniołami, szczególnie nieustająco. Nie są tu obce prawa tłumu, czy owczego pędu, jak i zamazywania rzeczywistości,czy jej wybielania.

    Żal widzieć znieczulicę choćby części obecnych komentatorów tamtych wydarzeń. To boli. Może nie mniej niż tamto draństwo. Nie można chcieć nie trafić do takiej stodoły i bronić tych, którzy wtedy oszaleli. Przecież ta obrona odbywa się kosztem ofiar, ludzi wtedy zabitych i osieroconych, i tych którzy się z nimi identyfikują. Właśnie…

    Ktoś na blogach „Polityki” zachwalał jakiś czas temu ambiwalencję. Mnie ten pomysł wydaje się ryzykowny, bardzo ryzykowny. To o tyle ważne, że ambiwalencji widać w naszym kraju sporo sporo i być może różnice w ocenach Jedwabnego z ugruntowanych ambiwalencji się biorą. Trzeba do doktora?

  140. Dobrze sie stalo ze Prof. Gross ma okazje przedstawic swoje poglady na stosunki polsko-zydowskie w swoim kraju ojczystym. Trzeba jednak pamietac, ze zdarzenia opisywane sa mu znane z drugiej reki (o ile pamietam drogi autor urodzil sie w 1947r) a dokumentacja na jakiej sie opiera ma powazne niedostatki. Niektore z nich wymienil wspomniany i cytowany wyzej przez Lizaka red. Leszek Zebrowski (Nasz Dziennik Nr.4 (3021) , aktualny ,dzial „Mysl jest Bronia”). Odpowiedzi na zarzuty Grossa dostarczyli juz takze jego koledzy historycy. Warto pamietac przy lekturze, ze jest to tylko swiadectwo tego co Gross chce swoim czytelnikom podac do wierzenia jak prawde naukowo uzasadniona. Faktycznie prawda ta ma rowniez inne aspekty, o ktorych zacietrzewiony autor woli nie wspominac. Czy w Polsce istnieje zawisko antysemityzmu? Oczywiscie ! Nie jest ono jednak wylacznie polska cecha i w innych karjach (np Niemcy czy Hiszpania ) wystepowala ona i wystepuje nadal w znacznie ostrzejszej formie. Nie jest tez antysemityzm spowodowany wplywem Naszego Swietego Kosciola Katolockiego gdyz podobna negatywna opinie o zydach (czy stereotyp rasowy) maja mahometanie i buddysci. Ja osobiscie sklaniam sie do przekonania, ze najwiekszym powodem antysemityzmu sa sami zydzi, ich polityka, obyczaje i zachowanie, niekiedy nadmiernie polemiczne i podkreslajace krzywdy jakie narod wybrany cierpi z rak wszystkich innych przedstawicieli ludzkiej populacji. Jako dobry syn Kosciola sklaniam sie wiec ku pogladowi, ze rozne dopusty boze jakie padaja udzialem narodu wybranego sa po prostu kolejnymi realizacjami kar bozych jakie, zgodnie z tradycja Starego Testamentu okresowo spadaja na ta populacje za przewiny, ktore nam wszystkim sa dobrze znane. Narody zas, ktore w tych przesladowaniach uczestnicza spelnaja po prostu wole boza.

  141. Mieczsilver 13.22
    O politycznych szulerach jest, a o Norwidzie ani słowa !!! Czemuż ach czemuż ?

  142. Mialem zamiar nic nie dodawac ale zauwazylem ze nie czytalem „mysli” mieczsilvera wiec poraz ostatni odpowiadam.
    Mieczsilver pisze:
    A ja odpowiadam.

    2008-01-06 o godz. 13:42
    Jest pewien ciąg wydarzeń bazujących na:
    – rasiżmie z biblijnymi korzeniami
    :
    Dogmat o narodzie wybranym i dziesieciu przekazaniach danych przez „Boga” mozna nazwac szowinizmem, podobnie jak dogmaty innych wiar.
    BBilijne korzenie sa
    – syjoniżmie bazującym na rasiżmie

    Ja:
    To wierutne klamstwo – Sjonizm to idea zbudowanie Panstwa Zydowskiego jako jako miejsce schonienia przed europejskim antysemityzmem .
    powstala pod koniec 19 wieku.
    Przylkejanie temu nalepki „Rasizm” jest oszczerstwem. gdyby nie bylo pogromow i rzezi Zydow nie bylo by Syjonizmu.

    – nadreprezentacji mniejszości żydowskiej w systemach partyjnych i
    sprawowaniu włądzy

    Ja:
    Stalin w rokowaniach z Gen Sikorskim wymogl zeby nie przyjmowac Zydow Polskich do tworzacej sie na terenach ZSRR armii Polskiej z mysla wykorzystaniu ich przy tworzeniu „Wladzy Ludowej”.
    Osobiscie znam kobiete ktora w Krasnodarze widziala na wogonach pociagu przeworzacego Polakow do Teheranu napisy: Wracamy do Polski bez Zydow. Niektorzy Zydzi ukryli swoje pochodzenie i opuscili tereny ZSRR wraz z Armia Andersa.
    Juz nad Oka agenci NKWD wyszukiwali kandydatow na odpowiednie stanowiska. Oficjalna propaganda Sowiecka glosila ze to Polacy nie chca Zydow a wiec popierajcie ZSRR.

    – nieetycznych fundaszach /czytaj spekulacyjnych/
    wyniszczających możliwość rozwóju gospodarczego i zdrową tkankę
    organiczną
    Semici to przecież Arabowie i Żydzi i przypisanie antysemityzmu tylko do Żydów ma znamiona czystej manipulacji z perspektywą kolejnego globalnego konfliktu.

    JA:
    Zydzi byli jedynymi Semitami w Europie stad slowo antysemityzm po prostu oznacza „antyzydzizm”. Mieczsilver manipuluje semantyka.

    Szczególnie dziś kiedy jest otwarty wewnątrz-nacyjny semicki konflikt powinno budzić głęboką refleksję.W tym pomieszaniu z poplątaniem każda racjonalna krytyka syjonizmu jest transferowana przez politycznych szulerów na antysemityzm,

    Ja:
    Antysjonizm to odmawianie Zydom prawa do Zydowskiego Panstwa.
    Wrogowie Zydow( z wyboru) chcieliby znowu widziec Zydow jako wygodnego kozla ofiarnego, bojacego sie i niepewnego siebie na ktorego mozna zwalic wine za wszystko.

    Jest sprawą oczywistą,że “naukowe” dzieła J.T.Grossa są realizowane na polityczne zamówienie aby odwrócić uwagę od dramatycznej prawdy historycznej,którą wyreżyserowały nieetyczne fundusze dziś promujące proces idei prywatyzacji wojen.

    Ja:
    „Oczywista sprawa” bylo twierdzenie ze Zydzi uzywaja krew na mace.

    Państwo Izrael powstało na konkretnych warunkach,które nie zostały dotrzymane

    Ja:
    Bo Arabowie nie pogodzili sie z tym i rozpoczeli wojne w 1948 roku.
    Kraje oscienne namowili Arabow Palestynskich do chwilowego opuszczenia Palestyny w przekonaniu ze wojne wygraja i zepchna Zydow do morza.
    Po wojnie Zydzi nie wpuscili Arabow ktorzy byli gotowi zepchnac Zydow do morza.

    i nad którymi dalej przechodzi się do porządku dziennego.To globalnie duży grzech zaniechania pozwalający na nadużywanie bezwzględnego prawa silniejszego.

    Ja:
    Czy grzechem bylo wyzucenie Niemcow z Ziem Zachodnich?
    Ciągle pozostaje do opisu nierówność :
    antypolonizm w Izraelu >>>>>> od antysyjonizmu w Polsce.

    Ja:
    Spotkalem sie z antypolonistycznymi zydami tu w USA. Jeden z nich opowiadal mi ze bedac przewozony w zakratowanym wagonie jako wiezien oswiecimski gdy prosil o wode slyszal: A masz Zydzie dolary? A masz Zydzie brylanty?

    W zatuszowaniu i tej nierówności i braku stosowania się do umów znaczącą rolę przypisać trzeba polityce zagranicznej prowadzonej przez nadreprezentantów mniejszości żydowskiej,którą aktualnie dobrze uosabia Władysław Bartoszewski.

    Ja:
    Na czym polega ta nadreprezentacja? Czyzby Bartoszewski tez jest Zydem? Co jeszcze uslyszymy?

    Oczywiście,że są sprawy,które są domeną tajnych państw,które pozwalają na skuteczną manipulację,czyniąc z systemu demokratycznego wręcz karykaturę.”Tajne państwo” to tytuł książki Jana Karskiego,która pokazuje
    hipokryzję tego państwa nawet w czasach okupacji hitlerowskiej.

    Tak tak Panie Kolego! Zydomasoni rzadza swiatem. Az strach patrzec w przyszlosc.
    Zegnam to Forum na zawsze
    Z poszanowaniem
    MIchrich

  143. Zaslyszane

    Tydzień cudów Donalda Tuska

    Poniedziałek
    Donald Tusk wyczarterował 10.000 jumbo-jetów. 3 miliony Polaków wraca
    do kraju.

    Wtorek
    Zarządzeniem premiera Donalda Tuska zlikwidowano wypadki samochodowe.

    Środa
    Donald Tusk obniżył podatki – od środy PIT, CIT i VAT w Polsce wynoszą 1%, jednocześnie Donald Tusk zwiększył wynagrodzenia – pielęgniarka zarabia średnio 5890 zł netto, a lekarz 25630 zł netto. Nauczyciele zarabiają od środy 8300 zł netto, a urzędnicy 6250.
    Zachodnie granice Polski przekraczają tysiące lekarzy z Niemiec, Francji i Irlandii by podjąć pracę w polskich szpitalach.

    Czwartek
    W czwartek Donald Tusk gwałtownie podniósł prestiż Polski na świecie

    UE ogłosiła wprowadzenie Nicei i pierwiastka jednocześnie, Niemcy zrezygnowały z Gazociągu Północnego, a bałtycką rurą będzie transportowane mięso i kartofle z Polski do Rosji.

    Piątek
    W piątek Donald Tusk wybudował 2500 kilometrów autostrad 840 pływalni i 320 stadionów. Hanna Gronkiewicz-Waltz – nowa minister infrastruktury – przecięła 6000 wstęg w ciągu 18 godzin

    Sobota
    Donald Tusk rozdał akcje, średnio 70 tysięcy na głowę. Ponadto wprowadził poszóstne becikowe i ulgę na dziecko – bez kozery – pińcet tysięcy.

    Niedziela
    Po zrobieniu tych wszystkich cudów, siódmego dnia, Donald Tusk odpoczął.

  144. @Michrich Niech Pan przeczyta jeszcze raz poniższy fragment swojego postu: „Bo Arabowie nie pogodzili sie z tym i rozpoczeli wojne w 1948 roku.
    Kraje oscienne namowili Arabow Palestynskich do chwilowego opuszczenia Palestyny w przekonaniu ze wojne wygraja i zepchna Zydow do morza.
    Po wojnie Zydzi nie wpuscili Arabow ktorzy byli gotowi zepchnac Zydow do morza.”
    Czy Pan naprawdę w to wierzy? Kraje ościenne namówiły Palestyńczyków do opuszczenia Palestyny? Tak? No to proszę o skomentowanie następujacego cytatu z przemówienia Ben Guriona na wspólnym zebraniu Agencji Żydowskiej w czerwcu 1938 roku: ” ‚We have to examine, first, if this transfer is practical and secondary, if it is necessary. It is impossible to imagine general evacuation without compulsion, and brutal compulsion … (cytuję za David Ben-Gurion, ‚Lines for Zionist Policy’, 15 October 1941) „. Ten “transfer” a w niektórych wypowiedziach Ben Guriona „compulsory transfer” to przymusowe wysiedlenie. Zatem Ben Gurion 10 lat przed wprowadzeniem tego w czyn i ponad rok przed wybuchem II Wojny Światowej mówił o konieczności przymusowego wysiedlenia Palestyńczyków przy użyciu brutalnej siły i nie widział w tym nic niemoralnego, a Pan przekonując nas o wrodzonym nieuleczalnym antysemityźmie Polaków jednocześnie opowiada nam tutaj propagandowe kawałki o Palestyńczykach, którzy sami się wysiedlili bez uzycia siły? I co ofiary pogromu kieleckiego to usprawiedliwiają? Ma Pan jakieś ich oświadczenie w tej sprawie? Niech mi Pan wierzy, rasizm jest obrzydliwy w każdej postaci!

  145. Nie, ANCA, nie o tym rozmawiamy jakby sie ktos zachowal w sytuacji skrajnej. Mowie o takich tu, na tym blogu dzis obecnych, ktorzy wlasnymi rekami wsadziliby mnie na pociag do Oswiecimia z nieklamana przyjemnoscia. Tak jak wsadzili moja Babcie i jej 18-letniego syna w gipsie ( bo skoczyl z piatego pietra, ale niestety nie dosc skutecznie).
    Taki jest moj Strach jak czytam niektore wypowiedzi na tym blogu.

    A ci do Twojego hipotetycznego pytania czy ratowalabym Ciebie, chce myslec, ze jednoznacznie i zdecydowanie TAK. Bo gdybym nie ratowala, to nie moglabym ze soba zyc pozniej. Tyle o sobie wiem. Taka wiedza przychodzi z wiekiem i zyciowym doswiadczeniem.

  146. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Roman51PL – 5.01., godz. 22:02

    Jak czytam to mi sie samo wciska – Kinder, wenn ihr wüsstet, was für eine ordinäre Gesellschaft euch früher gegessen hat und welche vornehmen Leute euch heute verspeisen? – Domyslam sie, ze zagadnienie zwiazane z emancypacja, aborcja, macierzenstwem itp. w obliczu mozliwosci technicznych, staja sie problemen nas wszystkich, do A do Z. Sa kultury gdzie kobieta (w lancuszku zaleznosci i przyjemnosci) traktowana jest jak „gleba orna”, liczy sie wlasciwie koton a nie miecz i nie zdradze tajemnicy jak powiem, ze w w/w kulturach kobiety migreny nie maja. Oczywiscie nie dotyczy to jak na dzisiaj kutury chinskiej. Ale to moze sie radykalnie-lada-dzien zmienic w momecie chinskiej aktywnosci w Afryce – „znikajacy punkt” widzenia zalezy od punktu siedzenia. Latwiej jest pokonac martwego „przyjaciela” niz zabic zyjacego wroga* – prawda?, do tego ostatniego jeszcze powroce, ok? Ateizm, Chrzescijanizm, Judaizm, Muzulmanizm to nie tylko kwestia wiary, to rowniez, a moze nawet przedewszystkim kultura i to kultura przez duze „ K ” . Jezeli nie stac nas, z tego czy innego powodu, na tolerancje religijna, szanujmy kulture, czy tez nie? Tylko aby ona byla, problem – prawda? Z tego co wiadomo rozrachunki finansowe relacji Rosja – Polska za rzadow lewicy zostaly sprowadzone do = 0 Jak? Rozumiem, ze Gospodarz (u gory „film”) okres krolowania ex mgr. AK & Co. zaleca przyjac bez zastrzezen. Interes strategiczny zmienia sie w zaleznosci od zalozonego czasu istnienia. Strategia Kowalskiej-Jonson-Kurosawa nie to, ze jest, ona musie byc inna od strategi A-Ch-J-M. Na terenie Polski jest to odczytywane jako KK. Jest niewykluczone (teoretycznie), ze to co Bolgowicz opisal wiaze sie z tym czego Blogowicz nie opisal. Wielki przedstawicie KK Kardynal de Richelieu raczyl mawiac: „ Panie Boze chron mnie od przyjaciolmi bo z wrogami* sam sobie poradze”. A to, ze kazda litera ma inne miejsce w alfabetycznym porzadku, ba? Obserwacja „Okraglych Stolow” uczy. Amerykanom wydaje sie, ze maja prawdziwe Las Vegas. Prosze im wytlumaczyc co to jest fatamorgana.

    F.S. von/od Diasporski

  147. magrud,

    po prostu, mądrze i pięknie napisane. Wzruszający ,humanitarny tekst.

    Bardzo pozdrawiam, Eddie

  148. Szanowny Panie Michrich
    Prezentowanie swoich tez nie opieram na probilityżmie.Nawet dziś rząd w Izraelu ma problemy z rasizmem i nie bardzo wie jak sobie z tym poradzić.Na forum GW dyskutantka afirmująca się jako syjonistka o swoim imperiu wręcz zapytała „a co to jest świat postulatów etycznych?!”
    Żyd Karl R.Popper kreator nowożytnych zasad demokracji i znaczenia racjonalnej krytyki w swoim autobiografii intelektualnej dokumentuje jak przestrzegał swoich pobratymców przed nadmirnym angażowaniem się w idee,które zmaterializowały się sposobem sprawowania władzy sprowadzającym się do zbrodni i masowych mordów.Wprost ocenił,że zapis biblijny jest żródłem rasizmu.Jego dzieło SPOŁECZEŃSTWO OTWARTE I JEGO WROGOWIE ukończone we wczesnych latach 30-tych zostało dopiero wydane w latach 50-tych. Przykładów,którymi deprecjonuje Pan moje tezy nie podważam,ale nie mogą stanowić podstawy do usprawiedliwiania ludzkich dramatów wynikających ze syjonistycznej polityki.Krytyczna ocena syjonizmu nie ma nic wspólnego z chęcią unicestwiania Żydów w tym i Syjonistów.Ma wiele wspólnego z oceną krytyczną łajdactw wynikających z nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.Forma pożegnalna jest charakterystyczna dla rasisty właśnie.Pozdrawiam w imię dialogu,który ma coś wnieść do sprawy.

  149. .
    Do Michricha z h.15.23 (06.01.8).
    Niestety, to nie jest z mojej strony oszczerstwo, bo tak napisałeś, przeczytaj sobie dokładnie swój wpis.
    Ale ja nie dlatego ponownie zabieram głos. Otóż ta dyskusja na tym blogu dot. Grossa i antysemityzmu jest dla mnie nowym doświadczeniem poznawczym i chciałem Ci Mitrichu uswiadomić, jaki popełniasz błąd w swoim podejściu do problemu.
    Ja pochodzę (tzn. moja rodzina) z zachodnich Kresów. Lata 1944-47, to była gehenna, poniewierka, bestialstwo UPA na Polakch… Do lat 70tych miewałem upiorne sny na bazie wspomnień z najwcześniejszego dzieciństwa.
    Lata późniejsze, to studia, praca, najpierw na „państwowym”, a potem w biznesie. Całe moje życie zawodowe, to racjonalny świat techniki i ekonomii. Mam wręcz obsesję na dążeniu do racjonalności. Tak trochę przez ekstrapolację, szukam i oczekuję racjonalności wokół siebie. To moje zawodowe skażenie sprawiło, że od zawsze uważałem fanatyków wszelkiej maści za ludzi szkodliwych i ułomnych.
    Jest więc oczywiste, że brzydzę się wszelkimi objawami antysemityzmu, jak i każdego rasizmu, bo uważam, że człowiek myślący nie może być bezinteresownie rasistą. Stąd moja głęboka awersja do głoszonych bzdur przez Radio Maryja o syjonistycznym spisku na biednych, szlachetnych Polaków, awersja do tych doktryn Kośc. Katol., które były i są praprzyczyną antysemityzmu. Stąd moje stanowisko, że Żydzi niczym nie różnią się od innych narodów; są wśród nich dobrzy i żli. Nie wolo ich demonizować ani w jedną, ani wdrugą stronę. Jest to przecież oczywiste dla każdego normalnego człowieka. Dlaczego ja to piszę? Otóż piszę dlatego, bo dotychczas sądziłem, iż antysemityzm i antypolonizm jest cechą ludzi prostackich, niewykształconych, nie umiejących czytać historii…(ci, wykształceni, którzy głoszą rasistowskie tezy, robią to cynicznie dla swoich interesów, tumaniąc ciemnotę).
    Rozumiesz, że od człowieka wykształconego oczekuję, że potrafi patrzeć na historię nie tylko przez narodowe okulary, poczyta, co Polacy piszą w „historii” o Niemcach, ale poczyta również, co Niemcy piszą o Polakch, poczyta (tak, jak Ty) co zapisane w dokumentach Izraela, ale poczyta również, co napisane w „historii” krajów arabskich w sprawie Żydów (tak, jak ja poczytałem, co zapisali Ukraińcy w swojej historii o Polakch). Przepraszam, że piszę oczywistość, jesteś człowiekiem wykształconym (tak się domyślam z Twoich wpisów), jak więc możesz patrzeć na świat WYŁĄCZNIE przez okulary swojego narodu? To jest to nowe dla mnie doświadczenie, bo dotychczas myślałem, że szowinistą i fanatykiem może być wyłącznie człowiek zmanipulowany i niewykształcony. Tu widać, że dla Ciebie PRAWDA i RACJA jest tylko po jednej stronie. Dlatego napisałem, że straciłem humor, bo okazuje się, że fanatykiem można być bez względu na wykształcenie .
    Do „wiem, ale nie powiem” z h. 16.12 – 06.01.08
    Czyny szlachetne „popełniał” Don Kichot. Żydzi (pisane małą literą), to nie grupa kulturowa,lecz wyznawcy religii Mojżeszowej.
    Ja pisałem raczej o Żydach (nie o żydach), czyli o narodzie zamieszkującym Izrael. Używanie nazwy Żydzi zamieszkujący Izrael, lub Izraelici – jest pojęciem tożsamym.
    Ja wiem, do czego służy cudzysłów; jeśli go nie używam, znaczy to, że nie jest to cytat, lecz moja myśl.
    A poza tym, ja się wcale nie obraziłem; zachęcam jedynie do czytania całych wpisów, a nie pojedynczych zdań. I odradzam dokonywania OCEN; można polemizować, a nie oceniać.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla Mitricha i dla „wiem, ale nie powiem”.

  150. W ostatnich miesiacach czytam blog Daniela Passenta z rosnacym zainteresowaniem. Ze wzgledu na Autora, ktory trafnie punktuje politykow pojawiajajacych sie na swieczniku naszego zycia publicznego. Z przyjemnoscia tez czytam wpisy towarzyszacego panu Danielowi klubu dyskusyjnego. Poza ewidentnymi trollami poziom dyskusji jest wysoki, a dyskutanci ROZNIA SIE PIEKNIE. Lubie czytac wpisy tych, ktorzy nadaja ton dyskusjom, za ich inteligentna i uczciwa wymiane argumentow.

    Dzis jednak, po poznaniu ich opinii na temat antysemityzmu w Polsce czuje po raz pierwszy dyskomfort. Uwazam, ze nie stanelo wielu nam, Polakom odwagi, aby NAJPIERW uznac fakty, przyznac, ze ciazy na nas odpowiedzialnosc za popelnione zbrodnie na Zydach, A POTEM odniesc sie do podejscia Jana T. Grossa do tego problemu, do formy jego ksiazek.

    Dzisiaj jeszcze bardziej uswiadomilem sobie, jak duzo Polska stracila na wymuszeniu nie tylko przez Gomulke i Moczara, ale przez wielu z nas ktorzy wowczas przyklaskiwali nacjonalistycznym czystkom. Stracilismy nie tylko znaczna czesci inteligencji, pozbawilismy sie wielokulturowosci, ale i odrodzilismy STRACH przed obcymi. To chyba ten strach powoduje, ze do dzis rozpamietujemy wlasna martyrologie umacniajac mit, ze Polacy byli w historii tylko ofiarami, a jezeli juz byly z naszej reki ofiary wsrod innych narodow, to przez nich ‚sprowokowane’ albo ‚w obronie wlasnej’. Wstyd mi, ze taki poglad jest popularny nawet na tym blogu.

    Heleno, jestem przekonany ze sposrod tych, ktorzy tutaj zajeli ambiwalentna pozycje, byloby wielu na ktorych w tamtych czasach moglabys liczyc. Bo w krytycznej godzinie wychodzi z czlowieka jego istota. A wielu z nas, mimo powierzchownosci modelowanej przez otoczenie kulturowe, jest w istocie uczciwymi.

  151. Aleksandra,z braku argumentów merytorycznych,posługuje się chamstwem. Z chamami już tak jest.

  152. Kuźba, to zdjęcie, pisz – wymaluj plagiatem pachnie:

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=139

    … a może coś pierniczę trzy po trzy? 😉

  153. Pierniczysz, ubuntu 🙂

  154. Polacy mają prawo i obowiązek walczyć o swoją godność

    Nakręcana ostatnio żydowska heca skierowana przeciw Polsce i próbująca utożsamiać nas z narodem ludobójców jest nie tylko mało elegancka,ale także niezgodna z zasadami pokojowego współistnienia.
    Jest to bardzo perfidna metoda sprowadzająca się do moralnego sparaliżowania naszego narodu w podzięce,za wiele set lat gościny i wspólnego tworzenia oblicza Polski.
    W każdym mariażu istnieją gorsze i lepsze chwile, to przecież bardzo naturalne.
    Rozwód wzięliśmy ze sobą nie na własne życzenie lecz w wyniku brutalnej ingerencji naszego zachodniego sąsiada, na którego liście eksterminacyjnej po Żydach kolejne miejsce zajmowali Polacy.
    Tylko dzięki pomocy Rosjan udało nam się uniknąć losu żydowskiego zakończonego w centrach kultury hitlerowskiej witających nieszczęsnych przybyszów edukacyjnym:”Arbeit macht frei” i żegnających gęstym i ciężkim dymem z krematoriów.
    Tak wprowadzano nowy ład wobec ciemnych ludów słowiańskich i inteligentnego „narodu wybranego” wykorzystując polityczny elementarz waśni narodowościowych i religijnych.
    W ten sposób tworzono przedpole dla niemieckiego lebensraumu.
    Dziwnym jest ,że wykształceni i obyci oponenci Polski i Polaków nie rozumieją istoty problemu, w którym losy Polaków i Żydów były zaledwie nie mającą większego znaczenia przeszkodą w realizacji hitlerowskich koncepcji wynaradowiania.
    Omawiane dramaty`miały miejsce w trakcie okupacyjnej nocy i realizacji hitlerowskiej polityki eksterminacyjnej, gdzie dla hitlerowców w trakcie przemysłowego mordowania milionów nie miało żadnego znaczenia jakieś Jedwabne, które w obecnym czasie urasta w żydowskich oczach do symbolu ich holocaustu, co nie jest adekwatne do metod systemowego i taśmowego stosowania przez nazistów technik mordu.
    Niemcy znani są ze swego „Ordnung muss sein” i z żelazną konsekwencją stosowanej dyscypliny.
    Jest niemożliwym by Polacy mogli sobie pozwolić na tego rodzaju samowolę.
    Niemcy za nieodstawionego świniaka wysyłali do Auschwitz, a cóż dopiero za samowolne wymierzanie sprawiedliwości, to nie mieściło się w kategoriach pruskiego drylu.
    Dlatego stawianie na jednej płaszczyźnie,bez mała, Polaków i hitlerowców, jest niesprawiedliwością i krzywdą wołającą o pomstę do nieba, także tego żydowskiego.
    Któż to są wobec tego ci Semici?
    Otóż są to ludy spokrewnione ze sobą, z pustyni syryjsko-arabskieji mówiące językami:arabskim,aramejskim,syryjskim,fenickim,etiopskim i hebrajskim.
    Przyznam ze wstydem, że osobiście tych ludów nie znam.
    I całe szczęście, że nic przeciwko nim nie mam.
    Ostatnio jeden z tych ludów dość ostentacyjnie i obcesowo powiadamia mnie, że ma on wobec mnie obiekcje.
    Ta sytuacja jest dla mnie zaskakującą i wymagającą uporania się z nią.
    Ale nie na klęczkach i metodą czołobitnego całowania w dłoń starszych braci w wierze.
    A to z tej prostej przyczyny ,że ja tak w ogóle jestem niewierzącym,a życie nauczyło mnie, żeby nikomu nie wierzyć, nawet braciom.
    Smutne to, ale konieczne w liberalnym świecie.
    Wierzący i naiwni najczęściej przegrywają.
    Oczywiście nie wszyscy, od każdej reguły istnieją wyjątki, którymi będziemy się usilnie zajmować na miarę imputowanych nam nieprawości.
    Zatem niezwykle trudno byłoby mi mówić o miłości lub nienawiści w odniesieniu do obcych mi ludzi i kultur,co najwyżej mogę wyrażać chęć zainteresowania się nimi.
    Nie znam również personalnie żadnego Żyda, a może i znam tylko on zapomniał mi się przedstawić.
    Poza tym teraz wszyscy mają takie piękne i polsko brzmiące nazwiska.
    A ja antysemitą nie jestem i w dessous nikomu zaglądał nie będę.
    Przynajmniej tym się różnię od tych zbawców świata.
    Stąd też ze zrozumiałych względów mam dość obojętny,w ramach poprawności politycznej,stosunek do Żydów.
    Jeśli w ogóle o jakimś stosunku można mówić.
    W każdym bądź razie przyjemności mi nie sprawia robienie koło piór, bez mojej zgody.
    Wszelkiego rodzaju molestowanie seksualne i polityczno-nacjonalne uważam za niedopuszczalne.
    Wiem,że niektóre ludy bardzo sobie cenią kontakty męskie poprzez niezrozumiałą dla mnie koszerność relacji damsko-męskich przejawiających się kontaktem przez prześcieradło z dziurką.
    Jako ciemny Słowianin mam kłopoty z percepcją tak wysubtelnionych form ludzkiego współżycia.
    No ale cóż tam, każdy ma to na co zasługuje lub podoba mu się.
    Wydaje mi się jednak, że tak ograniczone kontakty musiały prowadzić do pewnego rodzaju niedosytu lub nawet deformacji psychicznych, które to wywoływać mogą niezwykle zawikłane i skomplikowane formy agresji.
    Jeden Pan na przykład nosił, cały czas, dłoń między guzikami surduta a drugą na lędźwiach i uważał, że cały świat do niego należy,póki nie wyjaśniono mu, że jego świat sprowadza się do wyspy Świętej Heleny.
    Bywają różne formy nawiedzeń.
    I jeżeli nie wyrządzają one szkody bliźnim, to pal je sześć.
    Kiedy natomiast jeden lud ogłasza, iż należy do narodu wybranego to jest to złe,kiedy zdarzy się ,że dwa narody wpadną na taki sam koncept to bardzo niedobrze.
    A kiedy trzy takie narody zetknie historia, wówczas dramat mamy murowany.
    Obowiązuje wtedy stara zasada, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta.
    Wobec powyższego, moim zdaniem, nie mamy tutaj absolutnie żadnego antysemityzmu.
    Wydaje się,że to Żydzi wobec swoich współbraci rasowych prezentują klasyczny antysemityzm nie tylko w ujęciu intelektualnym ale i typowej przemocy militarnej.
    Fakt, iż Żydzi nie kochają swoich ziomków, nie stanowi wystarczającego powodu by ich nienawidzić, co najwyżej mogę ich nie kochać.
    W wyniku czego przestanę przyjmować od nich pieniążki na swoje utrzymanie, a stosowne odsetki prześlę w regulaminowym terminie.
    Uwolnione środki wielce Szanowni PT inwestorzy będą mogli ulokować w bardziej intratnych przedsięwzięciach.
    Mimo tego, nie odstępuje mnie bardzo miłe i przyjazne odczucie wielowiekowej wspólnoty współżycia pozbawionej materialnych i seksualnych podtekstów.
    Natomiast moi bracia umiłowani,w biblijnej tradycji,chcą zasugerować mnie i całemu światu,że ja ich nienawidzę.
    Nie dam się wam omamić,niewdzięcznicy.
    Obiektywnie przyznać muszę, od serca, że kobiety piękne macie…i jakiż to antysemityzm?
    Obawiam się sytuacji wielokrotnego powtarzania nieprawdy, co może mnie w końcu do niej przekonać i zniechęcić do tego ludu.
    Boże, chroń mnie słabego i grzesznego.
    W tej trudnej sytuacji, zaczyna mi być coraz bliższą definicja syjonizmu, która doskonale była znana Gomułce z uwagi na żonę Żydówkę i konieczność borykania się z żydowskim problemem.
    Słownik Wyrazów Obcych określa,że jest to nacjonalistyczny,burżuazyjny ruch żydowski oraz nacjonalistyczna i reakcyjna ideologia żydowska ukształtowana w XX wieku na gruncie judaistycznych koncepcji „narodu wybranego”,dążące początkowo do utworzenia państwa żydowskiego w Palestynie, a następnie do umocnienia państwa Izrael kosztem narodów arabskich i do zahamowania procesów asymilacyjnych, którym podlegają mniejszości żydowskie w poszczególnych krajach.
    We współczesnych warunkach syjonizm jest narzędziem imperializmu,propaguje antykomunizm i zwalcza ruchy narodowo-wyzwoleńcze.
    I co ja mam biedny uczynić, jakby stary Gomułka miał pewnego rodzaju rację.
    Pamiętam jak szef Zw.Zaw.mówił:towarzyszu Sekretarzu to jest ni pies , ni wydra, coś na kształt świdra.
    Wy ich nie znacie,ale jeszcze poznacie.
    Nie wiem jak to się zakończyło na szczeblu.
    Ja w każdym bądź razie w zakładzie pracy listy nie podpisałem w sprawie banicji Żydów.
    Dzisiaj oni mi się tak pięknie odpłacają.
    Gdybym był świadom tej niewdzięczności, być może zaakceptowałbym wówczas wygnanie niewdzięcznych braci.
    Jak mnie Torańska oświeciła post factum były to same elity po Uniwersytecie Warszawskim, które opowiedziały się za agresją Izraela nakraje arabskie.
    Była to dramatyczna sytuacja,w której Żydzi poczuli się bardziej Izraelitami aniżeli Polakami.
    Cóż,ich wybór.
    Nikt ich do tego nie zmuszał.
    A gesty polityczne często rodzą konsekwencje prawne i to nie tylko w Polsce.
    Myślę, że problem Żydów zawiera się w dwoistości ich natury narodowej, przy braku skłonności do asymilacji i ostrym izolacjonizmie,co miało wyraz w niekończących sie wędrówkach po świecie w poszukiwaniu utraconego raju,kończących się zwykle, wszędzie pogromami i ucieczkami.
    Stąd jak widać przejawy tego ostracyzmu nie mogły leżeć tylko po jednej stronie,i dobrze byłoby żeby Żydzi zdali sobie z tego sprawę i wyciągnęli dla siebie właściwe wnioski aniżeli tylko oczyszczające uproszczenia o antysemityzmie.
    Poza tym jeśli mnie dziewczyna nie zamierza obdarzać swoimi wdziękami ,to nie mogę z tego powodu wokół rozpaczać, że ona mnie nie kocha.
    Trochę godności,ambicji i dumy oczekuje się ze strony mężczyzny.
    Zaskakujący jest również fakt, że realny antysemityzm w wykonaniu Żydów jest dopuszczalny, natomiast domniemany antysemityzm Polaków jest niedopuszczalnym.
    A czym to Żydzi są lepsi od nas?
    Jeżeli uważamy, że niedopuszczalnym jest antysemityzm, to równie niedopuszczalnym jest antypolonizm, w żydowskim wykonaniu, czemu trzeba się przeciwstawiać z pełną stanowczością.
    Nie może być tak , że my jesteśmy pomawiani i wolno nam jedynie cichutko popłakiwać w swoim kąciku.
    My również ,Polacy,mamy swoją Ojczyznę i obowiązek bronienia jej, czy to się komuś podoba czy też nie.
    Zarzuca nam się przedwojenne hasła:”Bij Żyda”, powstaje pytanie dlaczego nie było haseł o tej treści kierowanych wobec Ukraińców,Białorusinów czy Litwinów lub Niemców.
    Nie ma skutku bez przyczyny.
    Dobrze byłoby spokojnie rozważyć ten związek skutkowo-przyczynowy.
    Jednemu z apologetów syjonizmu nie odpowiada nawet pierwszy polski Noblista,ponieważ jest to niezgodne z żydowskim kanonem ciemnoty polskiego narodu.
    Kwestionuje się także maczanie palców amerykańsko-żydowskiego kapitału w przejmowanie rosyjskich żródeł ropy.
    A skąd Chodorkowski mógł mieć na ropę pieniądze zarabiając 100 rubli miesięcznie.
    Żarty jakieś?
    A dlaczego tak się ochłodziły stosunki rosyjsko-amerykańskie?
    Infantylne są próby traktowania nas jak politycznych nieuków i ciemniaków.
    Nie jest jakimkolwiek argumentem, że Amerykanie nie słyszeli hasła ,iż ropa syberyjska ma do nich należeć.
    Może i dobrze , ponieważ nie muszą się wstydzić za autorów tych haseł, którzy chcieliby krocie zarobić na ich wdrożeniu.
    Przy czym Putin nie jest tak głupi jak może się Bushowi wydawać.
    Fakt, że ktoś mieszka w USA w dzisiejszym świecie w ogóle nie nobilituje a wręcz budzi niechęć czy awersję.
    Społeczeństwa zmęczone są strategicznym interesem USA pilnowanym przez kanonierki w każdym punkcie globu ziemskiego.
    Do tego sprowadza się ekonomika , której zamierza mnie nauczyć jeden z mądrali i wyprowadzić mnie ze stanu komunistycznej ciemnoty.
    Jeżeli jest tak dobrze z tym Imperium Dobra to przed kim muszą się bronić swoimi lotniskowcami?
    Przed obdartymi muzułmanami?
    Niech się rozejrzy wokół siebie ów zarozumialec i oceni stan ekonomiczny republik bananowych i Ameryki Południowej pozostającej pod znakomitym wpływem północnego sąsiada.
    Nie ma się czym szczycić drogi znawco przedmiotu.
    Bieda,że aż piszczy.
    Tenże znawca opowiada o Amerykańskich pożyczkach dla Polski.
    Nic mi nie wiadomo, chyba,że przez CIA dla „Solidarności”.
    Natomiast jest mi wiadomym o umorzeniach Klubu Paryskiego i Londyńskiego.
    Mimo tych umorzeń Polska jest ciągle zadłużona na ca 200 mld dol.US.
    Gierek zadłużył się na 25 mld $ ale przynajmniej zbudował Drugą Polskę.
    Demokracja zadłużyła kraj na kilka pokoleń i nie zbudowała nic, a dokładniej zrujnowała wszystko.
    Rozglądam się uważnie wokół siebie i z pełną ostrością dostrzegam te sukcesy, braku rynku, braku pracy, emigracje, szwendających się po śmietnikach.
    No wprost wolność, pluralizm i demokracja, tylko że nie dla biedoty.
    Dalej ten sam wielbiciel USA zachwala skłonność USA do przyjmowania uciekinierów.
    Nie wszystkich drogi Panie,tylko tych, którzy są im politycznie potrzebni.
    Kubańczycy dla przykładu mogą sobie pływać na swych łupinkach tak długo, dopóki nie utoną.
    Z kolei chce się mnie przekonać , że Polski Prezydent winien nosić żydowskie nakrycia głowy.
    Jeśli o mnie idzie to każdy może sobie i nocnik założyć na głowę jeśli uważa , że jest mu w tym twarzowo.
    Ja jednak nie bardzo mogę sobie wyobrazić by Prezydent podejmując Angelę Merkel zakładał na głowę pruską pieckelhaubę, ku jej radości.
    Nawet za durnej komuny Gierek witając Breżniewa nigdy nie pozwolił sobie założyć na głowę furażerki z czerwoną gwiazdą.
    Istnieją elementarne zasady reprezentowania państwa i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
    Chłop może być ćwokiem lecz od Prezydenta wymaga się ich znajomości i przestrzegania ,w przeciwnym wypadku przestaje on reprezentować wolę suwerena i ducha ustawy zasadniczej.
    Obrońca tandemu Izrael-USA twierdzi , że celem polityki arabskiej jest zlikwidowanie Izraela.
    Jest to takie samo domniemanie jak to, że Irak miał broń rakietową.
    Póki co to ja widzę, że to Izrael na co dzień atakuje Arabów a nie odwrotnie.
    A czymże jest polityka Izraela?
    Czyż nie wynaradawianiem Palestyńczyków?
    Jakie moralne prawo mają Izraelici do tak bezwzględnych poczynań, sami tak ciężko doświadczeni holocaustem?
    Czy nie jest to nacjonalizm w najgorszym wydaniu?
    Czy Izraelitom chodzi o te cholerne piaski?
    Nie uważam ich za tak mało inteligentnych.
    Nie będę toczył sporów czy Żydów pozostało w Polsce 8 czy 30 tysięcy, ponieważ mogłoby to być uznanym za antysemityzm.
    Nawet GUS nie chce specyfikować tego problemu, by uniknąć potencjalnych awantur.
    Tak czy inaczej występuje tutaj zjawisko nadreprezentacji politycznej, o co żadną miarą nie da się posądzać innych mniejszości narodowych.
    Jest typowym, że identyfikacja innych mniejszości narodowych w Polsce nie stanowi jakiegokolwiek problemu, natomiast ta sama próba identyfikacji wobec Żydów jest przesłanką do syjonistycznych awantur wobec Polaków i nazywanie nas antysemitami.
    Dlaczego oni pozmieniali nazwiska i nie pozwalają na identyfikację?
    Czyżby mieli coś do ukrycia?
    Jakoś tak dziwnie się składa, że Polacy zazwyczaj nie zmieniają swoich nazwisk,chyba że są ewidentnie wulgarne lub ośmieszające.
    Można się domyślać, że Żydzi starają się ukryć swój antypolonizm.
    Jest takie rosyjskie porzekadło:”Przyjeżdżając do cudzego kraju szanuj jego obyczaje”.
    Natomiast dyktowanie własnego ego jest podyktowane brakiem klasy,elegancji i chęci porozumienia.
    Powracając do riposty, że demokracja winna zlikwidować nadreprezentację,wypada wyjaśnić, że istota tzw.demokratycznych wyborów,podobnie jak i każdych innych polega nie na akcie głosowania, ana sporządzaniu list wyborczych przez „elyty’.
    Zarzuca nam się, że ponoć Polacy,w czasie II wojny światowej,wymuszali haracze od Żydow grożąc zadenuncjowaniem ich do gestapo.
    Za stosunki międzyludzkie w znacznej mierze,w tamtym czasie odpowiadali Niemcy stwarzając ramy prawne ich funkcjonowania.
    Hitlerowskie prawo zmuszało Polaków do obligatoryjnego denuncjowania Żydów pod rygorem kary śmierci.
    A wiadomo, że tysiące Polaków chroniło rodziny żydowskie narażając własne bezpieczeństwo i życie.
    Nie można jednak wykluczyć, że jednostki podporządkowaly się temu prawu.
    Analogicznie rzecz biorąc po wejściu Rosjan na tereny polskie zdarzały się przypadki żydowskiego denuncjowania Polaków do NKWD i wywożenia ich na Sybir.
    Wobec powyższego należy umieć zachować pewnego rodzaju umiar ,przyzwoitość i proporcje.
    Kto w kontekście zagrożenia życia śmiercią rozważa problemy majątkowe, a przecież obie nacje były jednakowo zagrożone?
    Obecnie reprezentanci syjonizmu jakoś tak dziwnie łączą śmierć z majątkami.
    Można odnieść niesmaczne wrażenie ,że ich intencją jest wygrywanie dóbr materialnych na bazie tragicznego holocaustu.
    Jeżeli powiadamy,że antysemityzm był częścią polskiej rzeczywistości, to określmy jaką częścią, bo inaczej może wyjść na to ,że znaczną i że niewiele odbiegamy od hitlerowców, co jest kompletnym absurdem.
    Troszkę rozsądku w tej histerycznej nagonce na Polaków zachować trzeba.
    Niektórzy starają się nawet stosować nieuzasadnione porównania zbrodni katyńskiej z masowym ludobójstwem Żydów.
    Polska nie miała nigdy nic wspólnego z masowymi mordami o charakterze ludobójczym, co najwyżej wobec Polaków stosowane te przemysłowe metody uśmiercania podobnie jak i wobec Żydów.
    Do zakłamań należy także stwierdzenie,że Polska nikogo nie przepraszała.
    Rządy solidarnościowe czyniły to wokół i z wyjątkowym upodobaniem.
    Przepraszaliśmy Niemców,Czechów,Ukraińców teraz jeszcze Żydzi się domagają tego.
    Potem zaś przyjdzie pora na przepraszanie Rosjan za lata dwudzieste i za dziesiątki tysięcy zamęczonych niewolników rosyjskich.
    Należy zdecydowanie skończyć z tą nieprzemyślaną skłonnością do przepraszania,które jest zaledwie pierwszym krokiem do zgłaszania wszelakiego rodzaju roszczeń.
    Wystarczy podsumować polskie straty ludzkie i materialne w obu wojnach światowych, by wiedzieć kto kogo powinien przepraszać za potworne cierpienia i straty.
    Bardzo odpowiada mi teza, że ludzie domagają się prawdy historycznej.
    Ja również domagam się prawdy obiektywnej i naukowo zweryfikowanej,a nie jednostronnej propagandy syjonistycznej mającej bardziej cechy nienawistnej baśni,niźli traktatu naukowego.
    W Jedwabnem probowano zweryfikować „prawdę” Grossa, i wtedy przerwano ekshumację zwłok, ponieważ okazało się, że rzeczywistość historyczna naukowo potwierdzona odbiega w zasadniczy sposób od proponowanych bajek Grossa opartych na niesprawdzonych przekazach ustnych.
    Opowiadania mają niezwykle cenny charakter literacki kiedy uczą wzorców i kanonów współżycia, kiedy jednak celem ich jest szerzenie uprzedzeń i nienawiści wobec narodu polskiego należy się nad tym zastanowić.
    Prawo unijne i polskie zabrania krzewienia nienawiści między narodami,do których należy m.in. antypolonizm.
    I ktoś musi naród polski wziąć pod opiekę i ochronę.
    Szkoda tylko, że nie potrafią tego uczynić konstytucyjne władze powołane po temu, zachowujące niepokojące milczenie lub dziwną skłonność ku Żydom przyozdabiając swe główki jarmułkami z okazji świąt żydowskich.
    A cóż to skłania ich do takiego postępowania?
    Jeżeli w równym stopniu będą zauważać święta innych mniejszości narodowych ,wówczas powiem ,że jest to przejaw ogromnej kultury i szacunku dla innych nacji.
    Teraz natomiast powiem , iż nie rozumiem tak wybiórczych zachowań.
    Uważam,że po odszkodowania materialne po ofiarach II wojny światowej Żydzi winni się zwracać do inspiratorów, i realizatorów tej wojny.
    Polacy są wyłącznie jej ofiarami i imputowanie nam ,że dorobiliśmy się na niemieckiej wojnie jest chore w sensie moralnym, prawnym i rzeczywistym.
    PRL zawsze stał za Semitami czyli Arabami,którzy zostali przez Żydów zepchnięci na obronne pozycje.
    I to Żydzi stoją na pozycjach antysemityzmu zwalczając swoich braci rasowych.
    Takie są niezaprzeczalne fakty.
    Gdyby nawet przyjąć teoretyczna sugestię syjonistów,że Polacy stanowią zbiór oczywistych antysemitów.
    Wtedy trzeba powiedzieć,że do tanga trzeba dwojga,a u nas praktycznie Semitów nie ma.
    Jeśli ich nie ma to jest oczywiste, że nie może być antysemityzmu.
    Syjoniści jednak wciskają nam abstrakcyjny antysemityzm,polegający na tym,że my ich nie kochamy.
    A gdzież to ustanowiono,że mamy ich kochać.
    Rosjan też aktualnie nie kochamy i nie oznacza to konieczności nienawidzenia ich.
    Chociaż nie można wykluczyć pewnego podobieństwa polegającego na chęci wyciśnięcia od nich szmalu.
    Nie wiem czy te ofiary z Katynia ,czy Jedwabnego czułyby się świetnie wiedząc,iż są przedmiotami przetargów.
    W każdym bądź razie ja czuję się z tym niezbyt luksusowo.
    Jednostkowo negatywnych zdarzeń nigdy nie da się wykluczyć, ponieważ takie są prawidła statystyki.
    Dotyczą one w równym stopniu Polaków jak i Żydów.
    Przejmowanie ruchomego majątku od Żydów nie potwierdzają badania w Jedwabnem,bowiem okazało się,ż e znaleziono przy zwłokach wielu ofiar cenne precjoza oraz wartościowe przedmioty a także pieniądze,co wyklucza mord rabunkowy.
    Znaleziona duża ilość niemieckich łusek z karabinów maszynowych wskazuje jednoznacznie na udział niemieckiej administracji w tej potwornej egzekucji.
    Za udział w tym mordzie władze PRL- u skazały dwóch braci Polaków i wyrok wykonano.
    Nie ma jednak żadnych podstaw by twierdzić , że to Polacy zorganizowali i przeprowadzili mord ca 300 osób pochodzenia żydowskiego.
    W tej zdecydowanej polemice syjoniści często wobec Polaków szermują pojęciami ciemnoty i nieuctwa,a by nas zdyskredytować przedstawiając w negatywnym świetle ludzkiego zezwierzęcenia.
    Ja nikomu nie zarzucam nieuctwa nawet wówczas kiedy szermuje on hasłami antypolonizmu.
    Muszę przyznać zaskakującą obcość, wrogość i agresję ze strony syjonistycznych źródeł wobec Polaków.
    W tej sytuacji Polacy mają nie tylko prawo ale i obowiązek bronić się wobec stawianych nam zarzutów,formułowanych na zasadzie jedna pani drugiej pani.
    Wydaje się momentami, że ta agresja nosi znamiona zorganizowanej i celowo prowadzonej wojny religijnej bardzo źle rokującej przyszłym stosunkom polsko-żydowskim.
    Niezrozumiałym jest konfliktowanie Chrystusa,Jahwe i Allaha a następnie przenoszenie tych animozji na wiernych.
    Umieranie za różnych Bogów będących być może tymi sami lub mającymi wspólnego szefa jest wyjątkowo nierozumne i sprzeczne z ideą czynienia Dobra.
    A jednak ten dramat przeżyła Jugosławia z inicjatywy Imperium Dobra.
    Nam, myślę, ten koszmar nie grozi.
    Osobiście jednak wolę chuchać na zimne.
    Polacy mają swoje miejsce na ziemi,prawo do godności i szacunku.
    Powinni również bronić najwyższych wartości swoich Ojców.
    Nie mamy najmniejszych przesłanek,by poruszać się na kolanach.

  155. Motto:
    1.Polacy mają prawo i obowiązek walczyć o swoją godność-Lizak00:17
    2.Bóg jest Prawdą kto szuka prawdy szuka Boga,choćby sam o tym nie
    wiedział – Edyta Stei.
    Do analizy przedstawionej przez Lizaka warto wnieść tylko uwagę,że nie ma ludzi nie wierzących.Światopoglądowo ludzi wiary można podzielić na tych co wierzą,że Bóg jest i tych co wierzą,że Boga nie ma.To głęboka posobowa mądrość,która prowadzi do przyspieszenia w zbliżaniu do siebie wiary do rozumu.
    Jest sprawą oczywistą,że ta antypolonijna syjonistyczna histeria nawet nie ma ukrytego celu,którym jest „gescheft”.Jest przecież cała gama nieetycznych funduszy,które generuje wyższość szkoły biznesu nad szkołą ekonomii.J.R.Nowak w swoim punkcie widzenia na niezrównoważone stosunki polsko-żydowskie określił całkiem trafnie robienie interesów poprzez „przedsiębiostwo holokaust”.
    Na Dolnośląskim Festiwalu Nauki był wygłoszony referat Bożeny Jandy Dębek:FRAJERZY,PAMIĘTLIWI I KŁAMCY.KŁAMSTWO W PARADYGMACIE EWOLUCYJNYM.Zgodzić się trzeba,że wiele pozostało jeszcze sytuacji dla bezpieczeństwa życia,które kłamstwo usprawiedliwia.Nie można jednak czynić jemu pochwałę,że jest czynnikiem rozwoju intelektualnego,bo taki rozwój wiadomo do czego prowadził
    Martin Jay z Uniwerystetu Kalifornia problem ujął to w wersji najbardziej aktualnej CNOTY NIEPRAWDOMÓWNOŚCI:O KŁAMSTWIE W POLITYCE.Tytuł sam mówi za siebie.
    Nadreprezentacja mniejszości żydowskiej można powiedzieć sprawnością intelektualną wśród szulerów politycznych działających w sprzężeniu zwrotnym ze szkoła biznesu bazującą na nieetycznych funduszach jest na szczycie tej drabiny.Dla ich istnienia jest potrzebna amunicja dająca zasłonę dymną.Na specjalne zamówienie produkuje ją J.T.Gross.To można powiedzieć „palec Boży” bo wszystko staje się wiadome,nawet dla tych gorzej wyedukowanych w sprawach manipulacji.
    Niewątpliwie Polska stoi jeszcze przed szansą możliwości racjonalnego wykorzystania kapitału.To jednak staje się prawdziwą sztuką,która może być zrealizowana przy wzroście znaczenia Boga,który jest Prawdą.

  156. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak – 7.01., godz. 21:32 – min. pisze:

    „Powinni również bronić najwyższych wartości swoich Ojców. Nie mamy najmniejszych przesłanek,by poruszać się na kolanach.”

    Rozumiem, ze tylko wtedy gdy przez RZP nastapi – wynika to z wczesniejszch ustalen bilateralnych – uiszczenie 63 miliardow USD –prawda? Bo jak nie to wielkocs taksy M zostanie przetaksowana na wielkosc XXXL, zgodnie zreszta z zasadami „wolnej amerykanki”! No, jezeli to nie jest „Geschäft” i nie waniajet Sojuszem Lewicy Demokratycznej („film”) to ja od dzisiaj nazywam sie Izaak Stolzman – ok? Lizak! Mow mi Dumm’ny. Domyslam sie, co Szanowny Gospodarz ma na mysli mowiac o prezydencie – ani mru mru – z zewnatrz? Roman51PL podsumuje – to juz tajemnica Poliszynela – i bedzei mial absolutna racje.

    F.S. von/od Diasporski

  157. Lizak pisze:
    2008-01-08 o godz. 00:17

    http://www.forum-znak.org.pl/index.php?t=sylwa&id=460

    Czekajac kiedys przez weekend na ladunek w Galveston Tx., odczepilem naczepe i samym „Bobkiem” pojechalem na plaze – tam, trafilem na grupke Izraelczykow; Kobi, Eran, Noah i paru innych kolesi. Laski zawsze w grupach. No.. bo bezpieczniej.
    Siedzac z nimi przy ognisku, tlumaczyli mi: Najpierw idziesz do armi (kazdy z nich odbyl sluzbe). Potem, zwykle pracuja jakis czas. Nastepnie przychodzi czas na poznanie swiata. Plecak, przewodnik, wykaz najbardziej popularnych wsrod Izraelitow hoteli – i w droge. Nie maja wiekszego wyboru. Afryka i muzulmanskie kraje odpadaja, zostaja Ameryki, Indie, Australia i rzadziej Europa.
    Sa inteligetni, uparci, maja wlasne wyrobione zdania. Zarazem skorzy do imprezowania, wiekszosc olewa szabas i w sobote daje ognia.
    – Co ciekawe, to polowa z tych ktorych spotkalem ma korzenie z Polski: Babcia, dziadek. Czasem oboje rodzicow, jak w przypadku Yohana, ktorego rodzice wyjechali z Polski w latach 70′. Dukal po polsku – z czego – starsznie sie cieszyl i byl dumny.
    Oczywiscie, nie wiele o Polsce wiedza. Czesc byla, klasyczna trasa z „atrakcjami” – Oswiecim, Majdanek, Lodz, Warszawa.

    Keren usmiecha sie i pyta: Ty, jestes Zydem?
    – Nie, staram sie byc czlowiekiem jedynie.
    – Nie wierzylam, ze jestes Polakiem.
    – A czemu to – pytam, jaki jest twoj stereotyp Polaka?
    – Trudno mi to wyrazic, ale jakos mi nie pasujesz do tego wszystkiego co zobaczylam w Polsce – odpowiada i pociaga lyk „White Russian”.
    Co zobaczyla w Polsce, no wlasnie? Swastyki, JUDE RAUS na scianach, Gwiazdy Dawida na szafocie, LKS Zydy, Widzew Zydzew. Pewnie sobie zadawala pytanie czym do cholery jest ten LKS, Widzew? Widziala zaciete miny, z reguly starszych osob.
    Hadi z Hajfy, opowiadala mi o swojej wizycie w Polsce. Placz. Majdanek. Szare ulice Warszawy. Przyjechali, zobaczyli najbardziej bolesne rzeczy i odlecieli do Tel Avivu.
    Mlodzi Zydzi nie bardzo ogladaja sie za siebie. Dziadkowie, rodzice nie za wiele im opowiadali. Zreszta oni nie pytaja.

    Rozmowy. Pare ich odbylem. Trudne tematy i dosc ryzykowne. Palestyna, 1968 w Polsce, Holocaust.
    – Byles w Syrii? – pyta Kobi z niedowierzaniem – Czlowieku przeciez tam nic nie ma… No tak. Skad on moze wiedziec co tam jest – jak i reszta paczki – Syria to dla nich smiertelny wrog. – Wlasnie – sa otwarci na swiat – ale pewnych rzeczy nie toleruja. A Syria, to tacy sami ludzie. Syria to Palmira, Rivers of Babylon, jaranie nargili na starym miescie w Damaszku, Maloula i wspaniali ludzie.
    Wiesz, my tego nie wiemy, jestesmy spaczeni jezeli chodzi o Arabow – dodaje Kobi. To sie nigdy nie zmieni. Tak mysle.

    Niemcy – ich to nie lubie – mowi Hadi (dobrze ze nie Heidi). Wojna, te sprawy. Widzisz – mowie; tak sie sklada, ze wszyscy Niemcy ktorych spotkalem na swej drodze to byli normalni ludze. Tacy sami ludzie jak ty i ja. Wiec o co ci chodzi? Hadi milczy i polyka kes sredniej „Supreme” z Pizzy Hut, ale tylko z grzybami, bo jest wegetarianka.
    Posrod nich mam wrazenie ze jestem jakims naprawiaczem stosunkow miedzynarodowych i stereotypow. Moze dlatego, ze dla wielu z nich bylem pierwszym spotkanym Polakiem?

    Jak bylem lepek to opowiadalismy sobie debilne „kominowe” kawaly o Zydach. Niektorzy z tego wyrosli, lapiac sens wypowiadanych wczesniej slow, niektorzy wrecz przeciwnie – to smuci.
    Zyd, zydek. Brzydkie slowo, co nie? A Polak? Pamietam Lutza, Niemca, wlasciciela hotelu w Bielefeldzie. Powiedzial mi ze w dziecinstwie slowo Polak – w jego wsi – bylo brzydkim, bardzo brzydkim slowem. Przeklenstwem.
    Nie zmienisz ludzi. Niektorzy sa jak zaschnieta krowia kupa. Nie probuje. Opowiadam.
    Internet, komputery, nasza cywilizacja, popkultura i jej nisze, TV, kino. Do tego blizej. Nie siedze w strukturach. Cos jak Francja w NATO. Sa, ale nie sa. Na boku sobie jakies male eksperymenty z przygotwuja i trenuja Legie zlozona z Ruskich i Polakow.

    Alem sie zagalopowal w toku myslowym, niczym Einstein. A ponoc bladynki nie mysla … – a propos Einsteina i blondynow.
    Jakis czas temu, siedzielismy z kolesiem przy piwku. Koles przekazywal mi opowiadanie s-f. Rzecz byla o konferencji naukowej na ktora przybyly same mozgi z roznych krajow: Einstein, byl tez Onestone, Jednokamienny, Odinkamok itp … – kumasz baze?
    Wiec. Wymienial mi tych kolesi i zasmiewalismy sie jak male prosiaki.
    Po minucie, pytam go: Stary, hmm.. ciekawe jak by to bylo po niemiecku? Ein… ein… ein, koles
    patrzy na mnie i nie wierzy…
    EIN.. ein.. EINSTEIN – wykrzyknal z trymufem!

    Coz, nie kazdy rodzi sie AINSZTAINEM.

    Ps. Ttradycje ciezko wykarczowac, czy zle czy dobre. Widziales Kurzaja z wizyta? – Prawda, jaki ladny chlopak bez tego dlugiego brodziska. Tylko te na nim „szaty” troche nie takie, ale juz w tloku np. na Manhattanie by uszedl. Jeszcze troche czasu minie i wszystkie dzieci Allacha beda wygladaly jak Wszech Polacy – zobaczysz!
    Dla wlasnego bezpieczenstwa przed takimi roznymi, dobrze jest miec cus pod reka, ja mam kawalek lancucha. Ba … w trucku mam na niego miejsce. Ciebie, z lancuchem na ulicy sobie nie wyobrazam? Ale, jest sposob; w Kandzie, w sklepach z przyborami wedkarskimi jest taki spray pieprzowy na niedzwiedzie zeby te bydleta odgonic. Nie zrobisz mu krzywdy, a s******** jak oparzony.
    Rozejzyj sie – pomocne – w razie potrzeby.

  158. Szanowny Panie Passent,
    szkoda, ze nie napisal Pan wczesniej o pracy P. Grossa. Mielibysmy wiecej materialu (uwag i indolentnych dywagacji) na tematy przez niego „poruszane”. Niesmaczne sa lizaki oraz pozostale „za i przeciw” uwagi tu piszacych. Bobol jak zwykle boli, pozostali „uwazajacy” strasza swoja ignorancja. Prosze piszacych do Pana o mniej leku przed „Strachem” autora, wiecej autokrytyki i trzezwosci umyslu. Tylko tak kazdy pozostanie soba, w czasie i przestrzenii.
    Z powazaniem.
    MI

  159. Re Hary-potem.
    Chyba kiepsko jest znana Panu historia Polski,która odcisnęła piętno, na los Polaków oraza niemal ich genetyczne skrzywie w świadomości co to jest naród i społeczeństwo.Dobrze tą dramatyczną sytuację rozumiał ponadczasowy poeta Cyprian K.Norwid i swoją twórczością jak mógł przygotowywał do roli Obywateli w niepodległym państwie nie popierając szaleństwo zrywów.Tak mówił:
    Pisać można tylko procent od życia i czynów.
    Malować tylko procent od uczucia kontemplacji.
    Rzeżbić tylko procent o historii.
    Jeżeli tak mało można napisać,a „naukowiec” Gross ani nie maluje,ani nie rzeżbi, to przynajmniej to co pisze musi być odpowiedzialne w wymiarze ponadczasowym.
    Dla ostudzenia emocji,aby zrównoważyć stosunki żydowsko-polskie dedykuję Panu wiersz właśnie C.K.Norwida ŻYDOWIE POLSCY .Przydługi,ale na życzenie chętnie zacytuję.

  160. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Hary_potem – 9.01., godz. 10:28

    Speaking of a Christian’s leisure, Jesus said the Sabbath was made for man, not man for the Sabbath. Which confirms,(:?) the pair of you are better advised to sit out here in God’s own landscape than in the house of God – Zwischen euch dem Himmel sollten keine Wädne sein ( Miedz wami a Domem Boga jest prosba braku sciany) No walls should obstruct your view of heaven.

    F.S. von/od Diasporas

  161. Panie Stychowski ja nie jestem zadłużonym .
    A jeśli solidaruchy je brały to niech spłacają lub też ci ,którzy im dawali niech je umarzają.
    Guzik mnie ten wasz kapitalistyczny geszeft obchodzi.

  162. Mieczsilver pisze:
    2008-01-09 o godz. 20:56

    „Północne my syny z włosami płowemi,
    Wschodowej historii, my, śnieżne obłoki –
    Za kabał granicą, od razu, wprost z ziemi
    Patrzący na niebios przybytek wysoki:
    Jak Agar synowie, przez kraju istotę,
    Jak Sary synowie, przez ojców robotę;
    My – pierwej niż inni, my – wcale inaczej
    Pojrzeliśmy ku wam, bynajmniej z rozpaczy:
    Boć herbem gdy z wami szlachetny się łamał,
    Krzyż bywał w przełomie tym – i on nie kłamał!”

    Czy dlatego bylo Jedwabne i Kielce?

    Feliks Stychowski pisze:
    2008-01-10 o godz. 02:01

    „No walls should obstruct your view of heaven.”

    Staram sie, by nigdy nie bylo.

    „Kazdy mezczyzna w zyciu powinien:
    Zbudowac dom, posadzic drzewo, splodzic syna i napisac ksiazke”.

    Dom zbudowalem, drzewo posadzilem, syna (i corke) splodzilem.
    Ksiazke?… Moze napisze…

  163. Re Hary-potem

    Napisać książkę hm… to dodatkowe wyzwanie dla mężczyzny.Może ta czynność jeszcze pozostanie jako właśnie ten rodzajowy atrybut.Nie można wykluczyć,że książki nasze,z pewnością jak różne w formie i treści,wzbogacą dzisiejszy dialog i przekonają do rzeczy dziś niemożliwych do przekonania.
    Z całą pewnością pozostanę przy swoim wobec pogardy dla tych,którzy sami będąc w niewoli tak ochoczo potrafią ją zadawać innym,okupując terytorium.
    Pozdrawiam fraszką Norwida PASCHA.

  164. Harry_potem pisze:
    2008-01-09 o godz. 10:28

    dobrześ napisał. Pewnie pokolenia miną, zanim się zasypie fosy. Pewnie w tym czasie nowe się wykopie (jak ta między Żydami a Arabami).
    Ja dodam swoją historię. Spotkałem podczas jednej ze swoich peregrynacji bardzo zacną, dobrą osobę. Żydówkę, zamieszkałą we Francji. Dużo rozmawialiśmy podczas podróży, o wszystkim. Również o holokauście. I o antysemityźmie w Polsce. I we Francji. Szczerze, bez ogródek. Potem znów o czym innym, a w końcu temat zszedł na Romów. Bo na lotnisku widzieliśmy grupę Romów. Ona, ta zacna osoba, powiedziała mi co sądzi o Romach. A mnie zatkało. Nigdy, nigdy w życiu nie spotkałem się z takim rasizmem. Z taką pogardą.

    Nikt nie jest bez grzechu, nikt nie jest niewinny. Nikt nie powinien o tym zapominać, również tacy frustraci jak Gross. Również tacy frustraci jak Helena.

    Tymczasem pokażę Wam jedną z moich ulubionych lektur:
    http://zydoweczka2.blox.pl/html

  165. Mieczsilver pisze:
    2008-01-10 o godz. 16:18
    &
    Olhado pisze:
    2008-01-10 o godz. 20:48

    – Wiadomo. Nie kazdy kto ma chora watrobe, jest Prometeuszem…

    „Nie czcij mnie w domu z drzewa i kamienia…
    Podnies glaz, ja tam bede, przelam galaz….
    Kto to zrozumie dostapi zbawienia.
    Kazdy ma prawo czcic Boga tak, jak potrafi, nie koniecznie za pomoca blaznow, uzurpujacych sobie posrednictwo, w drodze do Boga”.

    W czasach, gdy wszystko spadlo w cenie, i honor i madrosc i odwaga, gdzie skryc sie przed zgraja glosnych i napastliwych?
    Jak uchronic siebie przed smieciarzami dusz zaludniajacymi ekrany, stronice gazet i ksiazek?

    Modlitwa
    (Tuwim)

    Modle sie Panie, ale sie nie korze:
    Twarde sa slowa modlitwa zrodzone.
    Daj mi wytrwania i sil wiele, Boze,
    W zyciu, co bedzie tworcze i szalone.

    Dobre zycie, zycie tworcze. A do tworczosci potrzebny jest talent. Owszem, praca tez. Mowi sie, ze bez talentu ani rusz. A co to jest talent?

    Thomas Hobbes, autor „Lewiatana”, przezyl dziewiecdziesiat jeden lat w nieustajacym gniewie.
    – I tak, gniewajac sie, regularnie grywal w tenisa, nawet jeszcze jako siedemdziesieciopiecioletni starzec (w XVII wieku ten sport byl jeszcze uwazany za rzadkie dziwactwo), po partii tenisa dlugo i glosno spiewal, bo to dobre dla pluc, palil fajke, przezyl rewolucje angielska, Cromwella, sciecie Karola I, objecie tronu przez Karola II, a przede wszystkim przezyl wszystkich tych, ktorzy w tym czasie glosno domagali sie, by autor „Lewiatana” zostal spalony na stosie.
    To byl talent!

    Talent to przetrwac te zgraje, trwac i byc soba, pomimo nich, a nawet na przekor im. Oni przemina, talent pozostane. Im sie kiedys skonczy kadencja. Talentu kadencja trwala bedzie.

    Tworcze zycie, czujne, z dnia na dzien, wychowanie dzieci.
    Ciagle wsluchiwanie sie w potrzeby wlasne i innych ludzi. Liczba mozliwosci jest w zasadzie nieograniczona.
    Bez tworczego podejscia do zycia, nie sposob sie rozwijac. Trzeba czerpac radosc z dawania, nie brania…

    Proste slowa, proste prawdy. Tworcze zycie to skupienie na codziennosci…

    W zyciu jest trudne wykreslac, wyrzucac wszystko, co dla nas jest niewazne, nie istotne. A co jest wazne, co istotne?

    Ps. Zaden Zyd z tego Tomasza Grossa. To Polak, urodzony z matki Polki, ziemianki a wiec szlacheckiego pochodzenia. Szlachcianka schowala sobie Zyda, niewatpliwie przystojnego i inteligentnego czlowieka. A ten sie za ocalenie odwdzieczyl – synem. Nie mogl przeciez wyjsc i drew narabac czy tez zarobic w inny sposob na zycie.
    Przekazal swoj cenny pakiecik spermy i oto mamy Grossa Juniora.
    Ten zas, moze msci sie za to, ze zostal odrzucony przez „polactwo”. Grossa rozumiem bo czulem pozniej, dokladnie to samo gdy zobaczylem nagle, jak ludzie nawet bardzo blisko mnie, zmieniaja ludzkie twarze na swinskie ryje, jak polactwo zbiera sie pod komenda wodzirejow partyjnych aby pluc na ludzi co wsrod nich spokojnie do tej pory zyli.
    Nie jest przyjemne byc wskazanym palcem i odrzuconym ze spolecznosci bez prawa do obrony, dania racji.
    Mnie osobiscie tak nie wskazano jak Zydow w 68′. Sam sie zdeklarowalem i rzucilem dowod osobisty – proszac o paszport w jedna strone, ale ze pochodzenie moje nie dawalo zydowskich przywilejow to taka miedzy mna a Grossem roznica, ale nienawisc do „polactwa” pozostaje ta sama.

  166. Wysłany: Wczoraj 21:04 PROFFESSOR DO LOCHU
    Skoro tzw. „kłamstwo oświęcimskie” jest podstawą do postawienia w stan oskarżenia i skazania, to i „kłamstwo o polskim krwiożerczym antysemityzmie” także podpada pod paragraf, gdyż nawołuje do waśni narodowych. Z tego powodu ta proffessorska mumia, wciąż niestety dająca oznaki pozornego życia umysłowego, jest szczególnie naznaczona rasową nienawiścią do swoich ziomków, którym widocznie taki rodzaj masochizmu jest do czegoś potrzebny.

    Jeśli zaś chodzi o tzw. „pogrom kielecki”, to Krzysztof Kąkolewski poświęcił badaniu tych wydarzeń coś około 15 lat. Powstała książka pt. „Umarły cmentarz”, która egzystuje w warunkach prawdziwie konspiracyjnych. Pokazuje to dobitnie, jaki sens ma dyskusja w medialnych nadwiślańskich szczekaczkach.
    Najgorszym wyjściem będzie, gdy zaczniemy dyskutować nad tą podrzuconą Polanom padliną.
    (Forum IVRP)
    _________________

  167. Hary-potem

    Wczoraj w TV INFO „historyk” J.T.Gross odsłonił się dając analogię swojego działania do zdobywania Mt Everest.Tak jak jest góra tak powszechny jest „antysemityzm”.Dalej poziom dyskusji może doprowadzić tylko do problemu zbiorowej odpowiedzialności.Szanowny Panie naprawdę trudno jest zrozumieć dewizę życiową .To jest ten sam problem jak kochać wszystkich ludzi na Ziemi.Prawdziwie emocjonalnie to wręcz niemożliwe,a przez wmawianie sobie krzywdę można wyrządzić i sobie samemu,bo czasoprzestrzeń jednak się zakrzywia.Współczuję przeżyć bo musiały być „bogate”.Kolejną fraszkę Norwida to cytuję:
    P r z e s z l o ś ć ciągnie do siebie,a P r z y s z ł o ś ć do siebie,
    Ta o sumieniu-dziejów,ta prawi o niebie,
    I szarpią,i w dwie strony porywają życie,
    Aż ich O b e c o ś ć spyta:”K o g o t o m ę c z y c i e?!”
    …………………………………………………………………………………………..
    O! biedne pokolenie moje,pójrz dokoła
    I n i e m i e j d z i e c i,ale Michała Anioła
    Z ogromnym mieczem smoki trzaskającym wywołaj.
    Niech tnie,gdziekolwiek jaki przebłyśnie M i k o ł a j:
    Wokoło siebie – w sobie – nad sobą – pod sobą.
    Niech tnie,aż atlas sukni weselnej zaśnieży
    Pod chmurną i pleśniami strzępioną żałobą.
    Niech tnie,a kocha – kocha,a jednakże wierzy!

    Rzeczywiście nadal w nas i w około tyle zła a przed nami „nieskończona dziejów jeszcze praca i nieprzepalony glob sumieniem” to jeszcze Norwid.I „nie jest ważne kto w jakiego Boga wierzy to wiara,a nie Bóg czyni cuda” powiedział mąż Marii Skłodowskiej,J.Curie.

  168. I w tym miejscu chciałby podziękować za możliwość zapoznania się z różnymi sposobami dającymi przeciwstawne wektory tez.Utwierdziło mnie to w przekonaniu,że nawet jeżeli są podstawy do nienawiści to nie można tego uogólniać i budować podstawy do zbiorowej odpowiedzialności.Osobiście odnoszę to zarówno do Żydów i żydów z jednoczesną potrzebą racjonalnej krytyki syjonizmu jak i tradycji religijnych prowadzących do konfrontacji w nadużywaniu bezwzględnego prawa silniejszego.
    „Historyka” J.T.Grossa można zaliczyć do grona złoczyńcy na planecie Ziemi.Absolutnie nie łączę tego z koktajlem genetycznym,co bardziej kulturowym,który może dać trującą mieszaninę.
    Wyrażającym uogólnione nienawistne poglądy w sprzężeniu zwrotnym stosunków żydowsko-polskich dedykuję fraszkę C.K.Norwida:

    „S z l a c h e c t w o jest to równość – bo jeżeli
    Się na szlachetnych i w i ę c e j – s z l a c h e t n y c h,
    I n i e z u p e ł n i e – s z l a c h e t n y c h podzieli,
    T o w s z y s c y p o d l i…synowie bezdzietnych.

    Bo bez szlachectwa równość nie istnieje,
    Ani szlachectwa bez równości nie ma;
    Duch wieczny w mrokach staropolskich dnieje
    I rozpromienia się skrzydła obiema.
    I czasy przyjdą takie,że Europa,
    co tu i ówdzie o foremki woła,
    Będzie jak koło kruszwickiego chłopa,
    A ramię Boże – jak oś tego koła.

  169. Szanowny Panie Mieczyslawie. Na to co powyzej, odpowiedz mam jedna. Prosze przeczytac raz jeszcze moj post; 2008-01-08 o godz. 00:17.

    Milo bylo.

  170. Czy ktoś może powiedzieć mi na czym polega współczesny polski antysemityzm? Prosiłbym o konkrety, przykłady pozwalające potwierdzić powyższą tezę. Np. jeśli mniejszość arabska nie lubi Francuzów, to w skrajności pali im samochody. Pozwala to postawić tezę o jej widocznych nastrojach antyfrankońskich i konflikcie społecznym.
    Doskonałe przejście w notce biograficznej nad problemem wychowania i kariery. Ciekawe, jak brzmiałaby notka biograficzna B.Bieruta, gdyby dożył do naszych czasów.

  171. Nie odpowiadają mi, to sam napiszę.
    Harry_potem pisze:
    „Co zobaczyla w Polsce, no wlasnie? Swastyki, JUDE RAUS na scianach, Gwiazdy Dawida na szafocie, LKS Zydy, Widzew Zydzew. Pewnie sobie zadawala pytanie czym do cholery jest ten LKS, Widzew? Widziala zaciete miny, z reguly starszych osob.
    Hadi z Hajfy, opowiadala mi o swojej wizycie w Polsce. Placz. Majdanek. Szare ulice Warszawy. Przyjechali, zobaczyli najbardziej bolesne rzeczy i odlecieli do Tel Avivu.”
    Mieszkam na stałe w Warszawie, ale przejechałem przez Europę wzdłuż i wszerz. Ta Żydówka powinna szybko udać sie do okulisty, widzenie szarości to objaw daltonizmu. Ja też pójdę, bo jakoś nie mogę dostrzec napisów na ścianach, swastyk, szafotów, oprócz paru dzieł wandali. Jestem miłośnikiem piłki nożnej, więc spróbuję wyjaśnić. Zawołanie ŁKS Żydy ma swoją genezę w dawnym składzie narodowościowym tego miasta. Jeśli kibole Legii wołają „zabij Żydów” to raczej namawiają do eksterminacji kiboli łódzkich niż obywateli Izraela. Pewną analogią jest zawołanie, mało poprawne gramatycznie, „jeb…śledziów” w odniesieniu do kibiców drużyn pomorskich. Gdyby, bardzo ostrożnie, przyjąć punkt widzenia zwolenników polskiego antysemityzmu, oznaczałoby to podżeganie do zoofilii i zagłady populacji śledzi bałtyckich. Kibole namawiają raczej do zbiorowego gwałtu, tzw. przedstawicieli homo sapiens, niż niewykonalnego obcowania płciowego z tą sympatyczną rybką.
    Ironizuję specjalnie, ponieważ uwiarygadnianie polskiego antysemityzmu wybrykami chuliganów i wandali jest po prostu, śmieszne. Zwolennik takiej argumentacji, oczekiwałby zapewne, że po przegranym meczu międzynarodowym powinna nastąpić jakaś wojna, nawet mała.
    Moja babcia, rzeczywiście miała zaciętą twarz, ale nie z powodu mijanej przypadkiem raz na kilka lat wycieczki młodych Żydów. Powodem była jej emerytura, jakże różna od emerytur prominentnych działaczy poprzedniego systemu.
    Ten obraz Polski młodych Żydów, to myślenie życzeniowe poprzedniego pokolenia. Miałaby wyglądać jak amazońska dżungla z wystającymi ruinami świątyń. W świątyni trzeba się pomodlić, a przez dżunglę pełną nienawistnych stworzeń przejechać na pełnym gazie i zakręconymi oknami. Żyda, który tak myśli, trzeba klepnąć w ramię i powiedzieć: „Stary, to już XXI wiek”.
    Jeszcze jedno. Jak wyjaśnić moje zachowanie? Na Grzybowskim, w miejscu niedozwolonym zaczęła przechodzić, oznaczona małymi flagami grupa młodych Żydów. Zatrzymałem samochód i uśmiechnąłem się, pokazując gestem, aby szli dalej. Kim jestem? Kryptoantysemitą? Filosemitą? Dżentelmenem jezdni?

  172. Jacek pisze:
    2008-01-14 o godz. 16:23

    – jestes… – LICHY! – jako responder.
    Mozliwym byc moze, ze jako pieniacz (vide; Kuklinski), bywasz super, -ale… mnie to nie interesuje. Rzygnam koles.

    Ps. Ludzie, ktorzy kupili se kompa (podobnie jak rasowego psa) usilnie probuja pokazac sie… – obojetnie jak i obojetnie w czym – byle, byc widocznym jak ten „klocek” pozostawiony na ulicy przez ich pupila.

    Zycze uspiechow oszolomstwu – ktorego tu coraz wiecej. Ot, polski „intelekt” buraczany tyz ma glos.
    Mysle, ze Passent nie robi wyjatkow i…

    Ps. Slonce zachodzi… – idziem z Rzegotka strac to, co nam niepotrzebne. – Wage!
    – Idzem, cwiczyc Salse…

    Usciski! – pa wsiech!

    e

  173. Harry, rozumiem, że jako intelektualista nie zwracasz na szczegóły, ale programy Windows mają taką fajną opcję „Pisownia”. Niestety, nie ma „Gramatyki”.
    Nie wspinam się na Tobie dostępne poziomy intelektu i co do mojej wypowiedzi ma Kukliński, pozostaje niedostępną tajemnicą.
    Porównywanie kogoś, kto ma odmienne poglądy do „klocka”, nie jest zbyt uprzejme i mocne intelektualnie. Może świadczyć o Twoich problemach gastrycznych lub co gorsza o koprofagii, a to schorzenie mało przyjemne.
    Czy wtrącenie rusycyzmów, zresztą z błędem (poprawniej byłoby „pa, wsiem”) ma potwierdzić Twoje zdolności lingwistyczne?
    Jeśli jest wskazaniem komu te uściski, to jeszcze gorzej. Kojarzy się jednoznacznie : По врогам Революции, плий!, komenda podawana plutonom egzekucyjnym NKWD.
    Rzeczywiście, Harry, idź ćwiczyć salsę.

  174. Problem z historioGrosso-lubnymi polega na tym,że nie chcą zrozumieć,że zmieniła się mapa polityczna świata.W niej jednak pozostały problemy zbrodniogennego historycyzmu bazującego na biblijnych zapisach:
    1.Żydowskiego rasizmu i w nowożytnej wersji syjonizmu mogącego mieć powiżania z nadreprezentacją mniejszości żydowskiej w instytucjach stanowiących o demokratycznym systemie R.P.
    2.Zbiorowej odpowiedzialności Żydów za śmierć Jezusa.
    Semita,to brzmi dumnie,ludy semickojęzyczne wiele znaczą w ewolucji ludzkiego myślenia.Brak tej wiedzy można to wybaczyć Gojom.Dziś używanie formuły „antysemita” przez Żydów jest nie tylko nadużyciem,ale po części daje świadectwo o rasiżmie.
    Jako nowe wydarzenie to przecież „antysemityzm” wewnątrz otwartego nacyjnego konfliktu.
    Ksiądz prof.Michał Heller

  175. Przepraszam,bo nie skończyłem myśli o księdzu właśnie.Miałem możliwość słuchać jego przyrodniczej „poezji” w wykładzie „Czas Kosmosu i czas człowieka”.Nie ukrywał,że święcenia kapłańskie nie przeszkodziły mu w jego ewolucji myślenia.Nie można tego powiedzieć o naukowcu Grosie,ale to już jest zmartwienie tych,którzy te tytuły nadają /vide Wł.Bartoszewski/.

  176. UMARŁY CMENTARZ (O życiu jak najbardziej doczesnym).
    Istnienie konspiracji zwykle oznacza, że jakiś naród nie do końca został zniewolony. Pisząc więc o konspiracyjnym życiu tej książki chciałem wskazać na szokujące dysproporcje, jakie w medialnej papce występują między nagłaśnianiem poglądów słusznych i niesłusznych, faktów i kłamstw. Niby to oczywistość, ale w naszej codzienności najboleśniej funkcjonują prawdy oczywiste.
    Nie pomnę kiedy ukazała się książka Krzysztofa Kąkolewskiego w „Wydawnictwie von Borowiecky”, dość niszowym w końcu. Na pewno jednak było to przynajmniej przed 10 – 12 laty. Śledziłem potem w miarę możliwości jej wpływ na żywot dyżurnego tematu, zwanego dla ułatwienia „pogromem kieleckim”. Otóż, jak łatwo się domyślić, została ona całkowicie zamilczana i pominięta we wszystkich „historycznych” i „publicystycznych” wypracowaniach, z takim mozołem tworzonych przez potomków serdecznie, aczkolwiek nierozważnie, wpuszczonych do ojczystego Domu podstępnych gości. Nie zaistniała narodowa debata, nie było wywiadów i audycji telewizyjnych, a wielu już się wydawało, że poczytny niegdyś autor albo już nie żyje, albo skończył się jako pisarz. Przecież to wiadomo – jak czyjaś twarz nie jest przetworzona w codziennym ruchu robaczkowym jelit telewizyjnego Monstrum, to stanowi to podstawę do wypisania aktu zgonu.

    Mimo to podejrzewam, że dla Belzebuba „Umarły cmentarz” stanowił strawę sprowadzającą symptomy zatrucia. W odruchu wymiotnym Belzebub wskazał więc następny cel w Jedwabnem i wypluł z treścią swego żołądka ekshumowanego proffessorka przygniecionego kiedyś nieszczęśliwie głową Lenina, tak afirmowanego nie tylko w twórczości Wisławy Szymborskiej.

    Kiedy więc spoglądam na tego Upiora cieszącego się takim wzięciem podczas satanicznych uroczystości na umarłym cmentarzu, gdzie pochowana jest także elementarna przyzwoitość, nie rozglądam się za piórem do celów polemicznych, ale za osikowym kołkiem.
    (POEZYE (NIE)PARLAMENTARNE)

  177. Panie Danielu kochany,
    czy publicyści czytają siebie nawzajem ? Czy czyta na przykład niezależnego publicystę prawicowego (to się ze sobą kłóci, to oksymoron jest poprostu) Piotra Semkę ? Nawet jeżeli nie, od czasu do czasu ja to robię za Pana. I właśnie dzisiaj, wśród ochów i achów powszechnych nad „Katyniem” (*), wśród onirycznych wizji oskarowej gali Semka rzeczony napisał komentarz. Komentarz tak wieloznaczny, że mieczem na Semkę jest obosiecznym, że – wiem, wiem, prawa autorskie obowiązują, więc zastosuję znak cytowania i wszelkie pominięcia zaznaczę kropeczkami, bez obaw – wklejam go pod tym, przedawnionym już, postem. Bo tak dobrej recenzji „Strachu” nie przeczyta Pan nigdzie. Więc proszę:
    „(…) My sami często lekceważymy wagę naszego doświadczenia z totalitaryzmami XX wieku – i tym brunatnym, i tym czerwonym – które w różnych zakątkach świata do dziś obiecują ludziom powszechne szczęście. (…) Dzieło (…) opowiada o prawdach uniwersalnych: powtarzającym się w dziejach pysznym przekonaniu morderców u władzy, że ich zbrodnie nie wyjdą na jaw; odwadze tych, którzy nie chcą kłamać, gdy poznają straszną tajemnicę; dramacie tych, którzy muszą milczeć o okolicznościach śmierci najbliższej osoby, co stało się udziałem samego (…) To (…) o tym, jak zabici zobowiązują żywych do mówienia prawdy.”
    I jeszcze link, z przeproszeniem Wielmożnego Pana, link naruszający strefę En Passant uSemkowieniem, ale jak mus to mus http://blog.rp.pl/blog/2008/01/22/piotr-semka-katyn-moze-dotrzec-do-wszystkich/
    To by było na tyle, tych remanentów, więc kończę. Z pozdrowieniem tak żarliwym jak zawsze, z czystym sercem i jasną myślą
    Pański niezmiernie i niezmiennie
    Łukasz z miasta na gie
    (*) I jeszcze gwiazdka, żeby wszystko było jasne, bo światło w ciemności świeci i ciemność jej nie przemoże”. Nie jestem fanem filmu „Katyń”. To słabo napisany obrazek ze środkowej strony gimnazjalnego podręcznika. To film ostatecznie grzebiący filmową szkołę polską, nurtującą, gryzącą jak giez, stawiającą nieprzylizane pytania, gorzką i może przez to prawdziwą. To film, którego nie można porównać choćby z tym złym, peerelowskim „Kanałem”, to kolejna karteczka z patriotycznego sztambucha pensjonarki, to kolejna recepta zamiast wnikliwej wiwisekcji. I dlatego może tę nagrodę dostać. Bo amerykanie nigdy nie rozumieli filmowej szkoły polskiej, bo nie rozumieli jak można po kolana brodzić w szambie, bo nie rozumieli jak wymowna potrafi być czarnobiel i że życie wcale nie jest czarno-białe. To tyle. A teraz uciekam i już mnie nie ma. Miłego popołudnia, Panie Danielu kochany 🙂

css.php