Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.01.2008
czwartek

Szczyt tupetu

10 stycznia 2008, czwartek,

0bombowygosiu450.jpg

Przemysław Gosiewski w (jednej z) akcji. Fot. Wojtek Jargilo / REPORTER

Sądziłem, że nic mnie już nie zdziwi, a jednak… Byłem pełen zdumienia, kiedy przeczytałem, iż Przemysław Gosiewski, za pośrednictwem działaczy terenowych PiS, zbiera informacje o zmianach kadrowych wprowadzanych przez rząd. Jak informuje „Rz.”, regionalni szefowie partii mają informować centralę, ile osób Platforma i PSL wyrzuciły już z pracy. Kogo mianowano na ich miejsce? Ilu spośród zwolnionych to działacze PiS? Kim są nowi ludzie na stanowiskach? Jakie mają doświadczenie zawodowe? Czy ich nominacja odbywała się w drodze konkursu? „Każda partyjna nominacja zostanie wypomniana” – zapowiada polityk PiS.

W zasadzie, powtarzam: w zasadzie trudno mieć coś przeciwko tej inicjatywie, każdy ma prawo śledzić zmiany personalne wprowadzane przez władzę, po to jest jawność i demokracja, ale tym razem trudno nie wyrazić zdumienia. Ta akcja PiS to szczyt szczytów! Partia, która wyrzuciła dwieście osób z publicznego radia i dwa razy tyle z publicznej telewizji, która obsadziła wszystkie stanowiska w resortach siłowych, służbach specjalnych, która masowo usuwała z dyplomacji, która z dnia na dzień zmieniła KRRiTV, obsadziła spółki Skarbu Państwa, wyciągała spod ziemi specjalistów rodzaju Jaromira Netzla (PZU). Czy Elżbietę Kruk (KRRiTV), która na stanowisko szefa TVP postawiła Bronisława Wildsteina, potem – kiedy nie spełnił oczekiwań – posadziła na tym fotelu prezydenckiego ministra Andrzeja Urbańskiego, a teraz patrzy na ręce swoim następcom!

To piękne, na tym polega urok demokracji, ale trzeba też powiedzieć, że jest to szczyt hucpy. Partia, która zagarnęła najwięcej stanowisk od czasów PZPR, teraz będzie liczyć, ile zgarnia spółka Platforma / PSL. Dobrze, niech patrzy, żeby Platforma nie poszła w ślady PiS, ale nie zmienia to faktu, że inicjatywa kierowana przez posła Gosiewskiego jest na prawdę niesmaczna – każdy, tylko nie PiS ma prawo stać na straży przyzwoitej polityki kadrowej. To jest tak, jak gdyby recydywistę mianować wychowawcą.

Krotka pamięć i obłuda tych ludzi są zdumiewające. Oto Andrzej Urbański (w tejże „Rz.”) okazuje się… obrońcą niezawisłości mediów publicznych. Przysłany prosto z Kancelarii Prezydenta do TVP, teraz mówi, że nie pozwoli politykom sterować dziennikarzami. A kimże jest on sam, jak nie jednym z polityków najbliższych braciom K.? Po co bracia mają telefonować do TVP, jeżeli mają tam trzeciego bliźniaka i rozumieją się bez słów?

Nie znam kraju demokratycznego, w którym przywódcy jakiejś partii zajmowaliby się głównie kwestią mediów publicznych w tonie inkwizytorskim.

Nie zna? A czy nie znał IV RP, w której zawładnięcie („odzyskanie”) mediów publicznych było jednym z pierwszych posunięć „jakiejś partii”? Andrzej Urbański czuje się teraz osaczony „jak w Birmie po zamachu generałów”. Jest to porównanie równie eleganckie, jak zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że w razie przegranej PiS w wyborach, w Polsce nastąpi „13 grudnia”. Równie eleganckie, jak stwierdzenie posłanki Kempy, że czuje się przedmiotem nagonki podobnej do tej, jaka spotkała Barbarę Blidę.

Biedna p. Kempa, biedny Urbański – o świcie budzą ich służby w kominiarkach, a cały dzień do ich drzwi dobija się soldateska Tuska i Pawlaka. Kiedy ukaże się apel niezależnych intelektualistów w obronie zaszczutej posłanki Kempy i gnębionego prezesa Urbańskiego? Intelektualiści – na co jeszcze czekacie?

Mimo kilkuletniego obcowania z PiS, tupet tych ludzi nadal budzi zdumienie. Ciągle jeszcze są w stanie nas zadziwić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 128

Dodaj komentarz »
  1. absolwent

    Tym razem nic o dziennikarzach (a to jest temat moich wpisów), ale specjalnie dla ciebie i wielkimi literami:

    Uważam, że PiS to BANDA, podobne zdanie mam o PO, LiD, PSL, Samoobronie, LPR – wyżej wymienione partie to też BANDA.

    Ograbiają mnie poprzez podatki, muszę płacić ponad 70 %, a z tego nic nie ma: służba zdrowia w ruinie, oświata zrujnowana, drogi – ruina.

    Chcę prawdziwie liberalnego państwa, czyli chcę płacić 20 % podatku i chcę, aby taki podatek płacili wszyscy bez względu na dochody, czyli ten, kto zarabia 500 000 złotych na miesiąc, też powinien płacić jedynie 20 %.

    Państwo niech sobie weźmie swoje 20 % i się ode mnie odchrzani.

  2. Panie Redaktorze,

    są ludzie, którzy”zaczarowują” rzeczywistość manipulując faktami w nadziei, że i reszta świata na ich interpretację spraw albo przystanie już, albo wkrótce, bo się podda przestając wierzyć sobie samej. Liczyć na krótką pamięć byłoby przecież za mało.

    Mnie takie „manewry”, wszystko jedno, czy w dziedzinie osobistej, czy zawodowej/politycznej kojarzą się z tzw grami jasno (czytałam dwie książki) opisanymi przez Erica Berne, choć nie tylko. Oczywiście mogą być nie uświadamiane przez autorów (bohaterów?). Być może mogą też być wyuczone, choć byłoby to dla „zdolnych uczniów” niebezpieczne nie mniej niż dla poddawanych ich indoktrynacji,a to dlatego, że fałszowanie rzeczywistości wymaga fałszowania siebie. Leczenie tej „sprawności” może potrwać dlugo i należeć do trudnych.

    Nam dopiero PiS uzmysłowił o jak wielką stawkę można grać, zabiegając o władzę i rząd dusz.

    Pięknie Pana pozdrawiam, Teresa

  3. Po rządzie dusz miał być znak zapytania…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co będę żałować. Proponuję Państwu dyskusję o mądrości: http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=2116.0 , szczególnie, że do lata daleko.

  6. ajw 15.18
    A fe !, Lekarz z prywatną praktyką i je taki junk food ? Nie stać cię na nic lepszego ?
    Piszesz że będziesz głosował na GOP. A na kogo głosować będą twoi synowie z Harvardu i MIT ? Wybierają się do Iraku, Afganistanu czy Iranu ? W Air Force, Navy czy w Marines ? A może udało ci się ich wyreklamować ?
    Pogoda w Mińsku Mazowieckim jest na ogół taka jak w Warszawie. Wejdź na polski portal i przeczytaj.

  7. No tak , to jest caly PIS. Jak Lech bedzie sie dluzej identyfikowal ze swoim braciszkiem, my POLACY bedziemy miec duzy problerm.
    Lechu, daj na wstrzymanie, juz nie godzi!!!
    Renata

  8. Szanowny Panie Redaktorze,
    Zjawisko, które Pan opisał, nie jest szczytem tupetu. Jest szczytem bezkarności. I wystawia jak najgorsze świadectwo o kondycji naszego społeczeństwa.
    Deprawacja i demoralizacja animatorów życia publicznego narasta od jakiegoś czasu w postępie geometrycznym.
    Obserwując m.in. cyrk z platformerską „reformą” zdrowotną mam przeczucie, graniczące z pewnością, iż zbliża się katastrofa. Zgraja okupująca politykę nie jest zdolna, do samonaprawy. Ani pod wpywem wewnętrznej refleksji , ani pod wpływem bodżców zewnętrznych. Na te ostatnie jest wręcz idealnie zaimpregnowana. Nie istnieje też żadna realna siła, zdolna powstrzymać, ani nawet opóżnić nieuchronny upadek.
    Mogłabym uznać, iż poruszony przez Pana problem można uznać za szczyt tupetu, tylko wtedy, gdyby istniały jakiekolwiek reguły strukturalizujące życie publiczne. Ale takowe nie istnieją (kogo poza Trybunałem Konstytucyjnym, obchodzi jakaś tam Kontytucja, prawo stosowane jest z żelazną regułą „na kogo wypadnie, na tego bęc”). Nie sposób więc kwantyfikować nieisniejące w społecznej świadomości kryteria.
    Nie wiadomo gdzie góra, gdzie dół, gdzie przód a gdzie tył, gdzie prawda , gdzie fałsz. I bynajmniej nie oznacza to, ze wkroczyliśmy z opóżnieniem w epokę postmodernizmu. Nie, posmodernizm zakładał dystans, relatywizm, świadomość umowności, subiektywizmu, relacji.
    A u nas wręcz przeciwnie. Same absoluty, niepodważalne aksjomaty, oczywiste oczywistości, tyle tylko, że każde o zasięgu lokalnym, grupowym, a często i punktowym. Taka tam barokowa reakcja na płynną rzeczywistość i wynikającą z niej niepewność.
    To cena, którą wystawi nam nabliższa przyszłość za błędy przeszłości.
    Za szok bez terapii, za podniesienie chciwości do rangi cnoty, za ideologiczny egoizm, wrogość wobec państwa i zakłamany antykomunizm. I za pobożność bez religijności.
    Dlaczego uważam, że osiągnęliśy szczyt bezkarności?
    Dlatego, że każdy kolejny dzień, będzie już dniem zapłaty. Nic już nie da się odłożyć w czasie. Nastaje pora zbiorów. Wielu jest , co prawda takich, którzy z uporem, typowym dla nerwicy natręctw, powtarzają bezużyteczne już zaklęcia siewcy.
    Bo owoce stają się odczuwalnym faktem. Jedne są cierpkie, inne gorzkie, jeszcze inne zgniły, zanim dojrzały. Wiele będzie trujących.
    Nikt nie jest władny zatrzymać pory zbiorów. Nawet jeżeli czas, jest tylko kategorię naszego umysłu, to i tak rządzi nieodwołalnie.
    To będą koszmarne żniwa. Wiele razy jeszcze, zadamy sobie pytanie, jak to jest możliwe, skąd w ludziach tyle zła, zakłamania, złości?
    Moim zdaniem, z konieczności przystosowania do doktrynalnie narzuconych nam warunków społeczno-gospodarczych.
    W latach 90tych mogliśmy jeszcze wybierać pomiędzy budową demokracji a budową kapitalizmu. Za każdym razem wybieraliśmy to drugie. I zbudowaliśmy kapitalizm kosztem demokracji, legalizmu, społecznej spójności i wyższych wartości, z których prawda najbardziej przeszkadzała. I nadszedł wreszcie dzień zapłaty. A po nim przyjdą następne. Czy nadejdzie też czas na oprzytomnienie, czy nie przjdzie za póżno?
    Z wyrazami szacunku i podziwu, magrud
    PS.
    Na Pana ręce wyrazy najwyższego uznania dla red. Jacka Żakowskiego za występ we wczorajszym „Skanerze Politycznym”.

  9. Pana to naprawdze dziwi i bulwersuje, Panie Danielu ? Spodziewal sie Pan czegos innego niz paniczny kwik kiedy pisowskie pysie odcinane sa od korytek ?

    Raz jeszcze powtorze: im glosniejszy pisowski kwik, tym wieksze przekonanie, ze sprawy ida w dobrym kierunku.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  10. Poza Gosiewskim jest jeszcze jeden, szczególnie upoważniony, by kontrolować awanse i mianowania nowej władzy. Oczywiście jest to Jacek Kurski, który wygłosił pamiętne słowa o tym, że nikt, kto wykrwawiał się w kampanii wyborczej dla zwycięstwa PiSu nie będzie chodził głodny.
    Warto o tym przypominać, bo warto pamiętać.

  11. nr 10-7 pisze: „Chcę prawdziwie liberalnego państwa, czyli chcę płacić 20 % podatku i chcę, aby taki podatek płacili wszyscy bez względu na dochody, czyli ten, kto zarabia 500 000 złotych na miesiąc, też powinien płacić jedynie 20 %.

    Państwo niech sobie weźmie swoje 20 % i się ode mnie odchrzani.”

    20% to wysoki haracz za odchrzanienie się. To samo można osiągnąć nie płacąc nic – wymeldowując się i zostając bezdomnym mieszkającym w studzience kanalizacyjnej.

  12. Ależ, Panie Passent, czemuż nie był Pan tak odważny przed 1989 r. Podlizywał się Pan peerelowskim władzom na całego i jakoś nie przeszkadzał Panu brak demokracji, wolności mediów, prześladowanie opozycji etc. Ale teraz odwaga bardzo potaniała i zrobił się z Pana wielki obrońca demokratycznego ładu. To, co Pan teraz wypisuje, to jest dopiero szczyt tupetu!

  13. Co tu komentować?
    Typowa akcja typu „łapaj złodzieja”.
    Stały punkt taktyki PiS w polityce.

  14. Podobno uruchamiany jest portal nasze-posady.pl, gdzie rejestrowane będą przepływy kadrowe na stanowiskach administracyjnych (rządowych i samorządowych) i biznesowych z uwzględnieniem aktualnej przynależności partyjnej. W powiązaniu z portalem nasz-uklad.pl powstanie potężna baza wiedzy o Polsce XXI wieku. 🙂

  15. Panie Redaktorze, zawsze mialam wrażenie, że im bardziej prymitywny czlowiek, to tym bardziej przez zwracanie uwagi innych na blędy przeciwnika, odwraca uwagę od swojej wlasnej niedoskonalości /wlaściwie chcialoby się to dosadniej określić, ale niech tam!/.

  16. Panie Redaktorze,
    Trudno to zrozumieć na jakich zasadach, wedle jakich reguł, kontaktów, przymiarek… itp itd, dobrali się członkowie PiSu. Pomijam zdziwaczałą perfidnie elitę. Ale i szeregowi nie odstępują od jedynie słusznego wzorca. Sam „wódz” jakby inteligentnuy inaczej a na dodatek próbuje wskrzeszać narodowo socjalistyczne idee. Prezydent zamknięty we własnym kokonie nieróbstwa i nie ukrywa, że jest prezydentem tylko jednej partii. Na całość PiS należy patrzeć, bez cienia wiekszej pomyłki ,jak na grupę nieudaczników, byłych pacjentów zakładów zamkniętych czy po prostu niekochanych choćby w dzieciństwie. Ich obłuda poraża, teksty zadziwiają a tupet powala. Jak rządzili każdy widział..czy teraz będąc w opozycji staną się inni? Odpowiedź jednoznaczna NIE! Nie oczekujmy od tej grupy niczego normalnego i niczego na poziomie.

  17. Warto przypomnieć kampanię wyborczą, w której przede wszystkim górowali politycy PiS, uprawiali pospolite łgarstwo i używali do osiągnięcia sukcesu wyborczego publicznych środków. Centrum Informacyjne Rządu zajmowało się min: liczeniem obietnic wyborczych PO czy zbieraniem szkalujących opinii w o PiS. Od mediów do wykorzystywania stanowisk w administracji państwowej szerzono propagandę wyborczą jedynej słusznej partii, która w końcu poniosła porażkę. Ważną postacią wśród ścisłego szefostwa jest poseł Przemysław Gosiewski, który za pracowitość i obiecanki w swoim okręgu wyborczym, kolebce lewicy zdobył 1/3 głosów. Honorowy Obywatel Włoszczowy przyczynił się do jednak do urzeczywistnienia wielu obiecanek i tak Kielce będą trzecim ośrodkiem w kraju posiadającym tomograf pozytonowy, będzie uniwersytet, zbudowano halę sportową i nowoczesny stadion… itd. Z obiecanek nie wypaliło np.; lotnisko i bardzo, bardzo wiele innych księżycowych pomysłów nie mającego nic wspólnego z rachunkiem ekonomicznym, ale wyborcy popierają takie postawy. Rozbicie koalicji PO i PSL to chyba główny cel J. Kaczyńskiego połączony z pracowitością i konsekwencją przewodniczącego Klubu PiS P. Gosiewskiego to groźna broń. Czy obywatel Piszczyk z „Zezowatego szczęścia” pracujący w urzędzie ma jeszcze prawo bytu w 2008 roku, chyba tak. Po ostatnich wystąpieniach polityków PiS i ich wszechobecnej i agresywnej aktywności rodzi się w Polsce nowy nurt polityczny na prawicy tzw. „piszczykoszczna” czy „piszczykolizm”.
    Obywatel Piszczyk wiecznie żywy, a dla ścisłego kierownictwa hucpa to normalka dla politycznego istnienia.

  18. Szanowny Panie Redaktorze Gospodarzu,

    dziwie sie, ze Pan sie dziwi, bo nie ma sie czemu dziwic.
    Tak jak nie ma innej oczywistosci jak oczywista i innej rzeczywistosci jak rzeczywista. To czemu Pan sie dziwi to przceiez znany w Polsce od lat schemat i system przedstawiania jedynie slusznej rzeczwyistosci. Najpierw przez PZPR i przydatki (a byly, byly, to dla tych co zapomnieli) potem, choc marginalnie SDL, a potem czerpiacy ze skarbnicy wiedzy dziejowej PiS wpierany przez „jedyne wolne i demokratyczne medium w Polsce” czyli Radio-Ma-Ryja ®.

    Juz Pan Redaktor Gospodarz zapomnial, ze nie tak dawno trzeba bylo w Polsce niemal co dzien chodzic do okulisty lub laryngologa (nie bylo jeszcze NFZ, bylo latwiej) bo co innego bylo widac a co innego slychac?
    Teraz PiS stosuje te dawno sprawdzona metode – a Polacy, ktorych NFZ pozbawil powszechnego dostepu do szybkiej naprawy ulomnosci wzrokowo-sluchowych, – przyjmuja za dobra monete i oczywista oczywistosc. Diennikarstwo w pogoni za „poczytnoscia”, „ogladalnoscia”, „popularnoscia” i „sprzedajnoscia” (dwuznacznosc tej ostatniej zamierzona) i w imie „demokracji” ten stan podnieca. Pelen populizm – ale ze strony PiS z sensem i nie bez satysfakcji z obserwowanych sukcesow.
    PiS mowi (bredzi, insynuuje, obraza, oskarza, oblewa brudem i fekaliami) uzurpuje sobie prawo do wszystkiego i calego jedynego dobra (czasem jest w tym i cien prawdy, vide sluzba zdrowia). Jest obecny we wszystkich mediach. Nie musi juz tak nachalnie korzystac z R-M-R, wszystkie inne media daja mu „darmowy” czas antenowy i drukowany.
    Podjudzacz „ojciec” jest juz teraz zdany tylko na siebie, nic dziwnego, ze szczeka glosniej i tryska jadem dalej niz dotychczas.

    A milosciwie panujacy rzad przez te pierwsze kilkanascie tygodni nie byl – co zreszta logiczne – i nie jest w stanie (??? tu sam sie sobie dziwie) reagowac, lub lepiej, stosowac prewencyjne dzialania. Prewencja zawsze byla i jest lepsza od przeczekania i pozniejszego leczenia, tym bardziej ze zaraza sie rozszerza i z pewnoscia nie rozejdzie sie po kosciach.
    Na popisy PiS nie wystarcza mniej lub bardziej zamierzone przecieki z zeznan i protokolow. To daje PiSowi czas na odpowiedz, stawianie zarzutow o stronniczosci i manipulacyjnosci prawa (i prawem) no i przewage .
    Offensichtlich – czyli jak widac PO nie ma w swych szeregach strategow politycznych, bo w takim kraju jak Polska nie mozna ludu przekonac o faktach i o tym, ze ktos byl „be” za pomoca przemilczania, lagodnej persfazju i przeciekow (co do tego ostatniego, to gotow jestem polemizowac, robienie „smrodu” zawsze bylo w Polsce skuteczne).
    A Polak do poczatku do konca rozumie tylko wtedy, gdy widzi i slyszy to samo – czyli slowa i dowody.
    To dlatego cala Polska siedziala przed telewizornia i ogladala inscenizowane konferencje prasowe zerozeroZiobry, Engelkinga i temu podobnych.
    W pwenym monemcie sam mialem okazje ten show ogladac (niezapomniane „Marriott Gate Story”®). Coz z tego, ze wszystko inscenizowane i falszowane. Ale byly slowa i fakty (a do tego obraz – bo prosze, my – PiS potrafimy poslugiwac sie technika dla dobra kraju!)

    Zakladam, ze teraz PO po cichu robi swoje, czyli probuje (niestety bez pomocy Heraklesa) posprzatac te sterty ….., pozostawione przez poprzednikow (nie tylko z PiS). To wymaga czasu. W Polsce wymaga jednak permanentnej informacji! Rzad musi byc i widac i slychac! PO oddala wlasciwie cale pole medialne. Oddala je glodnam jedynie sensacji dziennikarzom (przepraszam, ale temu to sie Pan Redaktor Gospodarz przegladajac codzienna prase chyba nie dziwi?) i tym, co wiedza, ze bez mediow ani rusz.
    Rzad kazdego kraju ma jeden znakomity mechanizm baycia obecnam w codziennej swiadomosci narodu – konferencje prasowe.
    W Polsce ten sposob troche zszedl na psy (vide tysiace konferencji za czasow PiS) ale to bardzo dobra forma premanentnej informacji co sie z rzade, w rzadzie i w kraju zieje i dziac bedzie. I to zamyka usta krzykaczom, pieniaczom i tym, co maja jedynie sluszne recepty na wszystko.
    Tej metody uzawaja wszystkie demokracje „zachodnie” i „wschodnie”.
    Bo jak Pi(e)S ® szczeka a PO(n) ® milczy, to znaczy, ze „lapac zlodzieja”.
    I to dlatego pan posel Gosiewski i szczeka i lapie.
    Szanowny Panie Redaktorze Gospodarzu, to co Pana tak dziwi to jest Polska wlasnie. Polska… od można do można.®

    Pozdrawiam
    z Berlina

  19. Margud o polnocy:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75677

    Gratulacje za trzezwa ocene polskiej rzeczywistosci!
    Niestety masz racje…. ten kraj sie zawali. Wlasciwie, to juz sie zawalil….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  20. Znam osobiście wielu członków PiS-u tych z pierwszych stron gazet i nie tylko. Zawsze zadziwiało mnie u takich ludzi poczucie misji swojego ugrupowania, poczucie istotnego swojego udziału w tej misji i fakt, że są wybrańcami NARODU. Jak NARÓD ich nie wybierze, to musi to być jakiś przekręt i oszustwo. Przecież poświęcili siebie temu NARODOWI.
    Od wielu lat nikt się temu nie przeciwstawia (ja też), bo bardzo trudno przeciwstawić się słusznej skądinąd misji. Od razu usłyszy człowiek, że nie rozumie rzeczy wielkich nie ceni świętości, w imię równości pozwala na różne bezeceństwa. Dopóki boimy się powiedzieć NARODOWI, że sposób realizacji misji przez tych Panów to nie to o co nam chodzi, będzie to trwało w nieskończoność. Proszę zauważyć, jakie to sprytne (PO temu ulega). Jesteś za zapłodnieniem in vitro – popierasz zabójców i jeszcze w dodatku swoich nieuczciwych kolegów i sponsorów.
    Ktoś musi powiedzieć w końcu – tak jestem za takim zabójstwem. Tych Panów nie przekonamy (wiem, że na pewno to się nie uda), ale wbrew pozorom nie jest ich tak wielu i ich siła polega na niedopuszczaniu NARODU do głosu. Popatrzcie czasem na panów – Brudzińskiego, Bielana, obu Kamińskich, Macierewica ale też Łopuszańskiego, no i panie Fatyga, Kruk – nie da się im przerwać – można im tylko wyłączyć mikrofon. No to wyłączmy. NARÓD jest rozsądny. Trzeba tylko nie pozwolić się zakrzyczeć.

  21. Kto by pomyślał….
    Ale myśl że Polski nie reprezętuje już p. Fotyga jako szefowa dyplomacji napawa spokojem;)
    Pozdrawiam.

  22. TesTeq

    Piszesz: „20% to wysoki haracz za odchrzanienie się. To samo można osiągnąć nie płacąc nic – wymeldowując się i zostając bezdomnym mieszkającym w studzience kanalizacyjnej.”

    Dobra rada. Nie skorzystam, chyba że chcesz przejąć (znacjonalizować) dom, który zakupiłem ciężko harując. A poza tym znam inne sposoby na odchrzanienie się państwa, np. praca na czarno. Zero podatku, a korzysta się z twoich pieniędzy. Albo wyprowadzenie pieniędzy za granicę, jak np. Palikot z PO (jeśli ma rację żona Palikota). Jest wiele sposobów, więc jeszcze się zastanowię, czy skorzystam z twojej informacji.

    Najbardziej jednak korci mnie, aby pracować na czarno. Ja nic nie zapłacę Państwu w formie podatku, a ty – jako (jak się domyślam z treści twojego wpisu) zwolennik płacenia haraczu 70 % – płacisz bardzo dużo. Ja za darmo korzystam z twoich pieniędzy: lekarz, szpital, oświata, drogi, wojsko, policja itd. Co ty na to…

  23. magrud,
    zazdroszcze Ci optymizmu. Tak jak jest moze byc do konca swiata – i dzien dluzej. Era polityki z jakimis zasadami umarla. I to wszedzie. Na „dzikim zachodzie” tez. Wiem cos o tym.

  24. Jazgot tego, ktory przestal rosnac po poznaniu kaczakow, przypomina glos Saby (suka Dorna) ktora mowila Ludwikowi w wigilie:
    by nie gryzl, nie odszczekiwal sie, podwinal ogon, lasil sie u stop wodzusia i spiewal „O, my Darling”!
    A wszystko dlatego, by odsunac chwile do „6-stej rana”, gdy przyjda ci w kominiarkach.

  25. @absolwent (2008-01-11 o godz. 01:11)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75674

    C’mon absolwent. Bez urazy, ale „daj se juz siana”. Przeciez on ma prawo miec swoje poglady, a „oszolomsko” nie pisze.

    Prosba. Nie skacz bez linkow po thread’ach, bo nie wiadomo o co chodzi.

    MIT nie mogli skonczyc, bo MIT nie nalezy do Ivy League (chyba).
    Pytanie do ajw – dlaczego? Az tyle mlodszy to nie jest.

    Pozdrawiam (obu)

  26. Panie Redaktorze, a co Pan uwaza o przejsciu Tomasza Lisa do TVP?

    Pozdrawiam serdecznie.

  27. Panie Danielu,

    Apel niezależnych intelektualistów? Bron Panie Boze!!! To forma osmieszona, wlasnie przez PiS itp. Juz wiecej zdziala panski artykul. Wiecej on wart niz wszystkie apele.

    Swoja droga mnie bardziej zaskakuje zelazna konsekwencja ludzi PiS. Przeciez to co pan opisuje to dokladnie dalszy ciag tego co PiS robil bedac przy wladzy. Juz tlumacze. JK i cala reszta zawsze tlumaczyli, ze czarne jest biale (dokladnie tak wlasnie). I teraz tez to robia. Ta hucpa trwa juz ponad 2 lata i jesli ktos nie zorientowal sie co to oznacza, to juz sie nie zorientuje (te ok. 20 proc. spoleczenstwa, ktore stoi nie tam gdzie ZOMO 🙂 )

    Ja tylko dziekuje Panu Bogu, ze PiS juz wladzy nie ma i, miejmy nadzieje, nigdy nie odzyska (tylko dlatego glsowalemna PO zeby odsunac od wladzy PiS). A PiS wladzy nie odzyska z dwoch powodow: 1. Ludzie zobaczyli na wlasne oczy czym jest taka populistyczna i hipokryzyjna wladza, i nawet jesli czesc spoleczenstwa zpomni (krotka polityczna pamiec), ti nie zapomni wielu. 2. PiS utracil na dlugo wszelkie zdolnosci koalicyjne, a 51 proc. glosow nie bedzie mial nigdy. Czego im, panu i sobie zycze. 🙂

  28. Nacjonalistyczny tupet,własna bieda i kosmopolityczne marzenia

    Mnie także już nic nie zadziwia.
    Nawet manipulacje ślicznych,dziecięcych rączek Pana Gosiewskiego.
    POPIS daje poglądową lekcję prawicowej demokracji.
    Najpierw ten ożywczy strumień wolności i solidarności z zawziętością wilków ścigał komunistycznego baranka.
    Teraz kiedy baranków już nie stało, z konieczności sobie nawzajem, muszą skakać do gardeł.
    Homo homini lupus est.
    Wszyscy oni jednacy, po tym samym peerelowskim ojcu i solidarnej matce.
    Towarzysz Lenin powiedziałby,że ich istota określa się czerwoną linią wychodzącą z wnętrza przeszłości by wchodzić w trzewia naszej codzienności.
    Nie będę oceniał trafności jego spostrzeżeń,by tfuj,nie daj Boże, nie być pomówionym o upowszechnianie morderczego komunizmu, bo przecież wszyscy prawi ludzie wiedzą, że te poglądy tchną francuską chorobą.
    Na tym to właśnie polega ów pluralizm,że dopuszczone być mogą wyłącznie jedynie słuszne poglądy ocenzurowane przez znanego ideologa Pana Pieronka,któremu wolno tak myśleć.
    Czy jednak upowszechniać, to już problem?
    Zaś bez wątpienia wdrażać nie wolno-w żadnym przypadku.
    Nie mówię tych słów by znęcać się, nad pierwszą gwiazdą telewizyjną w czarnej sukience, spod skrzydeł pierwszej Pani Premier,co to teraz łask dostępuje pod błogosławionymi wpływami Wszechmogącego Watykanu.
    A jeżeli Tusk ją odwoła to na pewno się okaże, że mój dziadek służył w Wehrmachcie na wyspie Il de Oleron, w słonecznej i winnej Francji.
    Stąd zgodnie ze sznytem poprawności politycznej nikt nie będzie wytykał naszemu sojusznikowi strategicznemu,jego nie najwznioślejszej, najbliższej historii.
    Należy umieć zachować wdzięczność i europejską elegancję za uwolnienia nas z opiumowych oparów komunizmu.
    Temu celowi dobrze służą wszelkiego rodzaju Wielkie Strachy z Zachodu, przywołujące 42 ofiary z pogromu kieleckiego.
    Na kolana ćwoki jakieś , nie jesteście godnymi całować ręki waszych protektorów.
    Nie dość ,że całować nie potrafią to i gryźć dłoń dobrodziejów zamierzają.
    Cóż za czarna niewdzięczność.
    Nawet prawicowa Opatrzność,mierzona budowlami świętymi,nie odpowiada.
    Do Konstytucji 3-Maja zastrzeżenia mają.
    Ciemny ludek nie rozumiejący prawideł rozwoju społecznego.
    I jak go można pozostawić samotrzeć z tak poważnymi problemi.
    Nasz ukochany lud wymaga ogromnego wsparcia i pomocy, ze strony najbardziej światłych i prawicowych umysłów Ziemkiewicza i jemu podobnych.
    Ora et labora, a torba z buławą marszałkowską sama mu wyrośnie,pod warunkiem, że robota się znajdzie.
    Na razie jakoś te nasze ciecie i kmiecie nie chcą wierzyć w Święty Kościół Powszechny i niewidoczną rękę rynku.
    Jest to bardzo dziwne, ponieważ wyraźnie odczuwają jej obecność i gmeranie w swojej kieszeni.
    Być może ta dziewczęca ręka kapitalizmu przynosi im także innego rodzaju odczucia?
    Wyroki kmieci są niezbadane,a szlachetnie urodzone elity muszą cierpieć niewymownie,za miliony.
    Oj doloż,ty nasza,dolo…
    I tak źle,i tak niedobrze.
    Jeszcze się taki nie urodził, który by im wszystkim dogodził.
    Był taki jeden Balcerkiem Pierwszym zwany, ale i to zaraz mu dokopali, mówiąc mściwie,że jego sposobem.
    Nasi solidarni przyjęli postawę, ukraść milion i leżeć pod palmą jak ten Murzyn,który powiadał, że on ma lepiej niż w komunizmie,kontemplując białe chmurki na niebie w cieniu palmy, gdzie a to banan mu spadnie i przegryzie sobie ,a to kokos wyrżnie go łeb i popije sobie.
    Ze swej oazy szczęścia i spokoju, w rozgrzanym powietrzu piasków pustyni widzi miraże fatamorgany,wspaniałego Zachodu na wyciągnięcie ręki i bez kosztów.
    Czegóż więcej mu trzeba?
    Przekonajcie ich mili ekonomiści spod znaku wolności,że praca za 1000 zlp w czasowo niewymiernym trybie pracy uszlachetni ich,nobilituje i wykształci.
    Jak na razie widać wykształciła wyłącznie odruch strajkowania.
    Strajkują lekarze, nauczyciele, pielęgniarki, górnicy, śmieciarze,policjanci i strażacy-no,pełna demokracja.
    I nawet już przestali kulami gumowymi do nich strzelać.
    A i kultura strajków ze strony górników wyraźnie wzrosła, przestali łomy i styliska od kilofów ze sobą przywozić pod siedziby władz demokratycznych.
    Ciekawe cóż to tak radykalnie łagodzi proletariackie obyczaje?
    Pewnie awantury w Sejmie, zgodnie z jego przeznaczeniem,w zasadniczy sposób wentylują nasze napięcia i stresy.
    Tak chwalebne działanie posłowie rekompensują sobie 3 tysiacami zlp podwyżki jako rekompensaty za szkodliwe dla zdrowia warunki pracy.
    Nie do pomyślenia, że ci bohaterscy, liberalni tuskowie nie chcą sprawdzać na własnej skórze,swoich pomysłów,wykopanych przez pewną Panią a dotyczących uzdrowienia służby zdrowia, poprzez wzrost składek na NFZ,prywatyzacje szpitali i wzrost kosztów i cen w zakresie obsługi pacjenta.
    Przeciętny pacjent opłaca jak niżej,w cenach wyraźnie zaokrąglonych,dla ułatwienia rachunków elitom;
    -prąd -100,00 zlp
    -gaz -100,00 zlp
    -woda -100,00 zlp
    -czynsz -300,00 zlp
    -ogrzewani-200,00 zlp
    -podatki.
    abonamen-100,00 zlp
    -leki -100,00 zlp
    -usuwanie
    nieczystości
    – 50,00zlp
    -inne
    kominiarz
    itp. -50,00zlp
    ———————————
    Razem -1100,00zlp

    -koszty
    wyżywienia
    ca 60% w/w- 600,00zlp
    ———————————–
    Łącznie -1700,00 zlp
    —————————–
    Przychody
    rencisty – 800,00zlp
    Przychody m-ne- 800,00zlp
    Wydatki m-ne-1700,00zlp
    ——————————————
    Bilans – -900,00zlp

    Są to wydatki i przychody sztywne.
    Zatem margines manewru jest żaden.
    Reszta jest prawicowym bełkotem pozbawionym serca i solidarności.
    Tak wam dopomóż Bóg.
    Wasze zachowanie nie wskazuje jednak na to, że on istnieje.
    I rzecz w równym stopniu dotyczy PiS-u jak i Platformy.
    Budujcie Świątynie Opatrzności, bo żyć się już nie da bez zdarzeń nadzwyczajnych
    I wypada złośliwie przypomnieć, że inteligencja jest zazwyczaj na żołdzie władzy.
    Dlatego bardzo upraszam o więcej krytycyzmu wobec siebie i pokory wobec poszkodowanych.
    Demonstrowanie,w tej sytuacji,dobrego samopoczucia,jest wystawianiem sobie świadectwa podłego gatunku.
    W tej sytuacji retoryczne pytanie Polska solidarna czy liberalna zakrawa na wytarty dowcip.
    Polska miała niewiele do powiedzenia w Układzie Warszawskim i tyleż albo i jeszcze mniej ma do powiedzenia w NATO.
    Dowodzi tego ostatnie utrącenie polskiego generała na węzłowe stanowisko w NATO, oczywiście w demokratycznym trybie.
    Fascynowanie się przez prawicę modelem rozwoju społeczno-gospodarczego USA pozbawione jest cech realizmu.
    My nie mamy ekonomiczno-militarnych przesłanek bycia imperium.
    Swego rozwoju nie budowaliśmy kosztem petryfikacji mniejszych i słabszych od siebie.
    Nie czyniliśmy tego w przeszłości i nie mamy takich przesłanek w perspektywie , mimo że wygłupiamy się zgodnie z kapitalistycznymi oczekiwaniami w Afganistanie i Iraku, ponadto Czad wzięliśmy sobie jeszcze na głowę, jak gdyby mało nam było swoich trosk.
    Własnych bezrobotnych nie możemy utrzymać stosując restrykcyjne ograniczanie ich świadczeń, a zachciewa nam się rozbudowa armii o możliwościach interwencyjno-represyjno-ekspedycyjnych.
    Może te dwa miliony głodnych bezrobotnych wywieziecie do Iraku.
    Nie będzie im tak przykro w zestawieniu z obdartusami Allaha żyjącymi na ropie.
    Na etaty wartowników nadadzą się.
    A i prawidłowa wiarę krzewić będą.
    Ponieważ rasowych uprzedzeń nie mamy, to i może uszlachetnimy naszymi genami subtelnej urody Arabki, dlaczego mamy to usilnie czynić kobylastym Hermenegildom, chyba dług swój wobec nich spłacilismy?
    Nie chciałbym, żeby w tym odniesieniu zarzucano mi ksenofobię.
    Ja kocham Polki.
    A Pfeifer też jest piękna tylko, że nie robi tego u nas i z nami, więc co mi po niej.
    Mała ciasna ale własna…koszula jest bliższa ciału.
    Tym nacjonalistycznym akcentem rozprawiłem się z kosmopolitycznymi utopiami.

  29. Już dawno,

    zapomniałem o Gosiewskim a ten wpis mnie ocudził, mocny jak espresso lungo o świcie.

    Podobnie, jak Sailor

    uważam, że „ajw” ma prawo wybierać sobie kogo chce w kraju, w którym żyje dostatnio i uczciwie haruje. Przy tym wykształceniu zadziwia mnie jednak jednowymiarowość wypowiedzi „ajw” wyłącznie piętnującej prezydenta Chaveza, jak i ślepa bezkrytyczność wobec polityki międzynarodowej (do wewnętrznej się nie wtrącam, bo mało wiem, ale niedoszła reforma zdrowia Clintona mi coś mówi) Busha Juniora (może to ostatnie zwalić na karb domniemanej przeze mnie „babtystyczności” blogowicza?).

    ajw

    nie rozpoznał też i nie docenił być może przychylności sailora, ponieważ podobnie jak konserwatyści betonuje się w swoim jedynym prawidłowym światopoglądzie, poważnieje i pochopnie zbyt prawo opiniuje, co pozwala tym samym mu na „strzelanie” do „innowierców”. Podobnie Bush Senior strzelać chciał do Iraku i Junior Bush wystrzelił, do Iranu nie wystrzeli, bo nie zdąży.
    USA całe dekady pomaga strzelać w Ameryce środkowej i mamy teraz tam partyzantów, baronów koksowych, niestabilność, uczniów jezuitów i teologię wyzwolenia. Nie wspomnę już o Palestynie.

    pozdr

  30. Panie Passencie!

    Cieszy to, że Pan Redaktor miażdżącym felietonem bodzie pisowców, obnaża ich dwulicowość.

    Dobrze, że Pan Redaktor wspomniał też o peeselowcach. Zgadzam się z Panem, ich zasada: nam się należy – jest wredna. Słusznie potępia Pan Śmietankę.

    Najbardziej jednak zgadzam się z Panem w kwestii Palikota z PO. Ma Pan rację, jeśli zeznania pani Palikot potwierdzą się, to sprawa stanie się wyjątkowo poważna. Słusznie Pan pisze, że politycy z rządzącej partii nie mogą ukrywać swoich dochodów, nie mogą oszukiwać urzędu skarbowego poprzez wyprowadzanie pieniędzy za granicę.

    Dziennikarze to Czwarta Władza. Pisząc prawdę i o opozycji, i o władzy, nie służą politykom, ale Prawdzie!

  31. Obecność tych pisuarów w mediach jest nieustanna, wlewanie do uszu i podświadomości rzekomych własnych osiagnięć?!, krytyka wszystkiego co inni robią, także. Dzieje się to za posrednictwem, pożal się Boże, pismaków, telewizorów którzy zatracili poczucie przyzwoitości bo pogoń za oglądalnościa, poczytnością itp, przesłoniła im rozum. To Pańskie stadko, panie Redaktorze, i wy jesteście za to odpowiedzialni że byli i przyszli pacjenci zakładów zamkniętych, bredzą nadal i są obecni wszędzie. Zmusza to do rezygnacji z czytania gazet, oglądania programów informacyjnych i pozostaje gospodarka, kultura i sport. No i naturalnie spacery po świeżym powietrzu.

  32. Slucham posiedzienia sejmu (tok-fm live), ktory tworzy komisje do zbadania okolicznosci smierci BB. Zastanowilo mnie to, w zwiazku z blogiem p. Daniela.

    Bylem pelen obaw czy dobrze robia inni, ktorzy nie komentuja wpisu Gospodarza blogu, a komentuja, ripostuja innych uczestnikow tego blogu i umieszczaja (ja tyz, ja tyz!) posty wogole nie respondujace z tematem podanym przez Gospodarza.

    „Blogi posiadaja mozliwosc komentowania wpisow autora przez czytelnikow. Blogi najczesciej maja osobisty charakter i sluza jako internetowe pamietniki. Blogi zawieraja przemyslenia, uwagi, komentarze, przedstawiaja w ten sposob swiatopoglad autora”.

    Pomyslalem o tym i sie zawstydzilem – tym ze jestem (ladnie mowiac) nie grzecznym. Ale! Postanowilem sprawdzic, czy rzeczywiscie niegrzecznym jestem i przesledzilem wpisy Gospodarza od powstania tego blogu.

    Przestalem sie czerwienic. Moj wstyd nie mial uzasadnienia – gdyz:

    „O rety, jak nas dużo!” – zauważył jeden z autorów naszego bloga. Piszę „naszego”, bo przecież wszyscy jesteśmy jego autorami, „ja tylko rzucam myśl, a wy go łapcie”, jak mawiał pewien towarzysz redaktor w początkach PRL. Raduje wysoka frekwencja i aktywność na naszym blogu, świetny klimat oraz poziom wypowiedzi. To jakaś oaza w kloace Internetu. Nie ma tu poczty nienawiści, tzw. po angielsku „hate mail”, a polemiki są eleganckie. Brawo, tak trzymać! Każdy nowy komentator to prawie postillon d’amour, niekoniecznie pod moim adresem, także pomiędzy blogowiczami… Nie wiem, jak za to dziękować, a poza tym jak zapewnić Państwa, że ja CZYTAM WSZYSTKIE KOMENTARZE. Myślałem, że będę mógł ustosunkować się do każdego oddzielnie, ale to już jest kilkaset komentarzy tygodniowo. Przeczytać – tak, odpisać – nierealne”.

    A wiec, hulaj dusza… – byle, w takt Kadryla, a nie jakas kolomyjka…

  33. Czyżby nasza kochana PO wraz z PSL miały się zachowywać jak znienawidzony PIS i przejmować wszystko co się da ?

    Ale wtedy będzie już OK bo przecież to PO. Nazwiemy to robieniem porządku po PIS i oczywiście usprawiedliwimy. Czyż jednak to nie PIS tak mówił, gdy przejmował rządy po SLD.

  34. Panie Danielu! Tupet i obłuda PiS-owskich aktywistów jest rzeczywiście powalająca.W swoich poczynaniach liczą na krótką pamięć ,naiwność i brak elementarnej wiedzy u częsci (znacznej)społeczeństwa.Artykuł pański choć ukazuje ,,oczywistą oczywistość”odgrywa wielką rolę demaskatorską i przypominającą wyczyny PiS.Myślę że publicyści i dziennikarze w większym stopniu powinni brać udział w demaskowaniu populizmu,zaściankowości,nacjonalizmu,klerykalizmu i innych fobii grożnych dla demokracji .Populizm jeszcze długo będzie znajdowął podatny grunt naiwności.Tym większą rolę odgrywają publicyści walczący z nim,a walka ta wymaga wytrwałości. Życzę powodzenia i czekam na następne artykuły.

  35. Przyznam, że niczego innego się po PiS nie spodziewam. Ich taktyke polityczną opisuje najkrócej wizjonerski wiersz J. Kaczmarskiego w/g F.Goi „Okładający się kijami”. Oto fragment:

    ” […]Prócz plucia i stania w rozkroku
    O niczym nie mają pojęcia;
    Lecz mimo to wierzą głęboko,
    Że czeka ich cud Wniebowzięcia…
    Gdy tylko zatłuką się w mroku[…]”

    Ważne jest, że ich metody już się zużyły – wyznawcy marketingu politycznego nie doczytali podręczników marketingu, w których stoi wyraźnie, że nieświeży towar można sprzedać tylko raz:-)

  36. 10-7 00.17
    Stosujesz znaną metodę: jak przegrywasz w szachu czyli kompromitujesz się w temacie dziennikarskim to przewracasz stolik i proponujesz grę w tysiąca – czyli podatki.
    Piszesz „oświata w ruinie, drogi w ruinie, służba zdrowia w ruinie ,a ja płacę 70 procent podatku !”
    Piszesz bzdury: Powstała właśnie piękna szkoła Rydzyka w Toruniu, oprócz niej kilkaset chyba wyższych uczelni, wyremontowali ostatnio prawie całą”gierkówkę”. Na trasie do Gdańska jest coraz lepiej, na Opolszczyżnie wręcz idealnie, na drodze z Warszawy do Krakowa coraz więcej obwodnic. Nawet „zakopianka” ruszyła z miejsca. Służba zdrowia dostaje coraz więcej coraz nowoczesniejszych tomografów, a pod mój wyremontowany i odnowiony szpital podjeżdżą coraz wiecej nowych „terenówek” panów ordynatorów.
    A ty biedaku placisz 70 procent podatku ! Pierwszy raz słyszę o takich stawkach ? To chyba specjalny podatek dla kmieci, może byś tak przeszedł na 19 procentowy CIT ?
    Proponujesz 20 procent podatku dla wszystkich. Jak na to wpadłeś ? A dlaczego nie 10, albo 5 procent ?. Uważasz że taki co zarabia 1000 zł miesiecznie i taki co zarabia 500 tys powinien płacić tyle samo ?. Nie ma takiego kraju w cywilizowanym swiecie, bo na ogół ci co zarabiają 1000 zł są od podatku zwolnieni, w większości krajów UE, np na Słowacji .
    Wsród partii które uważasz za bandę, nie zauważyłem jednak UPR – u, a to największa banda kretynów jaką znam i cóś mi się zdaje, że masz z nią wiele wspólnego.
    I jeszcze jedno, od kiedy ten kraj jest w ruinie ? No i kiedy było dobrze, bo przecież wybudowałeś sobie jednak ten swój pałac ?. Jak ci tak cieżko, to oprócz przeprowadzki do studzienki kanalizacyjnej, masz jeszcze dwie opcje – kamień do szyi i do Wisły, albo przenieś sie do Monaco. Tam się nie płaci podatku.
    Nie ma już najmniejszych wątpliwości, że jesteś pospolitym oszustem.

  37. Wydaje mi się, że niebawem dojdzie do kanonizacji politycznej niejakiego Władysława Gomułki i Mieczysława Moczara. Od patrzenia na kaczystów starcom zaczyna się kręcić łza w oczach, młodzież sięgnie gremialnie do archiwów IPN po potwierdzenia: jak to dawniej sympatycznie było… Nie warto szukać porównań w tym Instytucie. Szkoda czasu. Wystarczą świerze i rumiane wciąż niestety, wizerunki polityczne Bliźniaków i ich totumfackich, Przemysławów Edgarów end ska… Czas na nową „Solidarność”! Chociaż… Ta nazwa… To pojęcie… W Polsce?…
    amw

  38. Sailor 11.07
    Masz rację, MIT oficjalnie nie nalezy do „elitarnej ósemki”, ale ze względu na lokalizację jest nieoficjalnie do Ivy League zaliczany.
    A co do poglądów na Busha i GOP, to można chyba na tym blogu mieć odmienne zdanie niż zainteresowany pogodą w Mińsku ajw ?

  39. Ja PiS rozumię….
    Nieudana akcja CBA w Ministerstwie Rolnictwa, może wprowadzić w osłupienie nietylko Gosiewskiego czy innych kapciowych. Zmienił się Sejm, Senat, rząd i ustrój ja osobiście niudaną prowokacje porównuję do Przewrotu Majowego. Kaczyńscy szykowali się na conajmniej dwie kadencje a M.Kamiński zburzył ich samowładztwo w ciągu paru godzin, przez swoje braki w kwalifikacji. Plan był prosty: odsunąć Leppera, zamknąć gębe Giertychowi i przejąć posłów Samoobrony. Nikt nie podejmuje tak ważnego tematu, dlaczego? To jest pierwszy powojenny przewrót.

  40. Do „nr 10-7”:

    „Chcę prawdziwie liberalnego państwa, czyli chcę płacić 20 % podatku i chcę, aby taki podatek płacili wszyscy bez względu na dochody, czyli ten, kto zarabia 500 000 złotych na miesiąc, też powinien płacić jedynie 20 %”

    zastanawiam sie kim jestes…nie, juz wiem kim jestes!
    Jestes egoista oceniajacym „liberalizm” danego kraju na podstawie wysokosci placonych tam podatkow.
    Jestes w bledzie. To nie „liberalizm” to NEOLIBERALIZM !!!

    O zasadach solidarnosci wspolnoty socjalnej jeszcze nic nie slyszales. Wlasciwie jestes wysmienitym kandydatem na obywatela USA. Mialbys kumpli takich jak „ajw” i moglbys cieszyc sie swoim domkiem, ktory „zakupiles ciezko harujac”.
    Wiesz, ja sie bardzo chetnie od ciebie i ludzi twojego pokroju „odchrzaniam”.

    Z powazaniem

    p.s.
    apropos „liberalnosci”: w Szwecji czy w Niemczech placi sie bardzo wysokie podatki…

  41. http://www.sport.pl/siatkowka/1,65069,4827800.html

    Pozornie nie ma zwiazku z tematem…
    Ale i styl i sposob przekazu i jezyk.
    I ta potrzeba, by wszyscy umierali za Polske….
    Tylko… dlaczego…????

    To jakby kontynuacja „zlasowanego mozgu Rydzyka” wg. Niesiolowskiego.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4828241.html

    Pozdrawiam
    z Berlina

  42. Niesamowicie wkurza mnie obłudne twierdzenie, że Polskie Radio, TVP,resorty siłowe itp są w rekach PiS.
    By PiS mógł realnie przejąć te ośrodki medialne musiałby wywalić na bruk prawie wszystkich, czyli co najmniej kilkanaście tysięcy ludzi. Całą tę lewacką mafię która pracuje w mediach publicznych, a następnie obsadzić swoimi ludźmi. I tu powstaje zasadnicze pytanie, zakładając, że jakimś cudem udałoby się ich zwolnić łamiąc przepisy. Skąd wziąć swoich ludzi gdy Uniwersytety opanowane przez lewacką mafię produkują na potęgę wypranych z mózgów dyspozycyjnych piesków? A tzw. kadry elity dziennikarskiej zdobywają szlify pod czujnym okiem ojca Michnika?
    Podobnie MON,MSZ itd. Tu 90% to czerwoni lub pomarańczowi ,(ilu gen. jest za PIS-em).
    Wiec przestańcie obłudnicy lać krokodyle łzy, bo dobrze wiecie, że to wy realnie macie w swych łapach praktycznie wszystkie media w Polsce! I te publiczne i te prywatne! I to wy bezkarnie pierzecie ludziom mózgi na okrągło przez 24h/dobę każdego dnia już od chwili narodzin każdego człowieka! I nikt inny tylko wy, obłudni, dyspozycyjni reżimowi dziennikarze pozbawieni zasad, honoru, etyki dziennikarskiej stosujecie metody Geobellsa by całkowicie otumanić ludzi, serwując im na okrągło tę opiumową papkę medialną!

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No niestety. Dlugosc drapieznego ciagle cienia zachodzacego slonca sojuszu lewicy demokratyczne nakazuje zdrowemu rozsadkowi dmuchac na zimne. I dobrze, ze tak jest. W klasycznych ukladach Zachodu istnieje powiedzenie: „ Kto Nas zdradzil i sprzedal? ” – „ Falszywy sojusz liberalnej Socjal Demokracji! ” Miejny nadzieje – co prawda ona matka glupich – ze okres niepatrzenia na dlugie i zachlanne lapska poza soba mamy.

    F.S. von/od Diasporski

  44. A ja się, szczerze mówiąc, dziwię, że kogokolwiek taka postawa dziwi. Przecież cała nasza, przepraszam za wyrażenie, klasa polityczna to nieodrodne dzieci niejakiego Kalego. Poza tym, w przypadku PiS, nie bez znaczenia jest fakt, że ugrupowanie to od początku swego istnienia postawiło na hasłowość i (trzeba przyznać, że precyzyjnie realizowane) działania demagogiczne.
    Kaczyści przecież od początku działali i reagowali tak jakby wszyscy oni pojawili się z nikąd, tu i teraz. Jakby nigdy nie było PC, najsilniejszej partii z początku lat 90ych. Partii, która była faktycznym głównym rozgrywającym po 1989 roku a zeszła ze sceny cichutko i wstydliwie pozostawiając po sobie lekki smrodek (afera z biurem parlamentarnym, Telegraf, Fundację S, Srebrną, bankructwo Expressu Wieczornego) i niezapłacone rachunki za biura. Kaczyńskich już przecież „nie było” … Ich „ojcem” jest Buzek i/lub Krzaklewski bo reanimowali ich powołując LK na ministra sprawiedliwości mimo, iż doskonale wiedzieli, że bracia dzielą wszystkie zdania i opinie na własne i błędne oraz mają niereformowalne poczucie własnej misji. Jedynie słusznej misji …
    PiS też od początku kierował swój przekaz do tych, których „nikt nie kocha i nie lubi”. Do tych, którzy naprawdę dostali „po nerach” przez ostatnie lata. Nie zawsze są to „mohery” ale zawsze przegrani.
    Osobną sprawą są MBaW (mierni, bierni ale wierni) typu Edgara. Oni nie myślą. Oni wykonują polecenia i starają się maksymalnie wczuć w intencje swego guru. Gorsi są ewidentni karierowicze (tu jest sporo publicystów), którzy przyłączają się do sił „idących w górę” a w pewnym momencie zauważają z przerażeniem, że jeśli teraz by się chcieli wycofać to po tym co ostatnio mówili i robili musieli by zaprzeczyć samym sobie bo dawno przekroczyli mentalnie punkt po którym juz nie ma odwrotu. Idzie się na dno wraz z kapitanem. To jest np. Dorn, który poza braćmi nigdzie nie ma już miejsca …
    Nie dziwmy się więc, że Edgar ma w planie zbierać dowody na wraże działania aktualnie rządzących. On nie widzi i nigdy nie zobaczy śmieszności swych działań. A co ważniejsze w najmniejszym stopniu nie zauważą ich jego, a właściwie „kaczy” wielbiciele. Taka prawda …

  45. „Birmańczyk” Urbański, Czabański, Targalski, Lisicki, Wildstein – gdzie byli dwa lata temu, podczas puczu i megaczystek w TVP, Polskim Radio i „Rzeczpospolitej”? Swoje morały niech teraz prawią własnie w Birmie.

  46. Panie Danielu!
    Az sie prosi przypomniec wszem i wobec euforie wrecz histeryczna przed wygranymi dla PiS wyborami ponad dwa lata temu.Wydawalo sie, no teraz to te nasza IV RP tak podniesiemy ze nawetSomali przegonimy.W „niezaleznych” mass-mediach wszem i wobec bubniono, jakaz doswiadczona i wyksztalcona a i z czystmi rekami elita do wladzy zostanie dopuszczona.Mlodzi i prezni i zwarci i gotowi na wszystko.sami prawnicy i prawiczki.Telewizja, co to Panstwowa byc pozostaje nowa kadra redakcyjno-programowa, piesni choralne- gloryfikujace PiS-owatych- spiewa.Cos momentami przypominalo okres gierkowski gdzie dziennik telewizyjny zaczynal sie od slow cyt…” w dniu dzisiejszym I Sekretarza KC PZPR tow Edward Gierek …….. itd.itp”. jakze do zludzenia u PiS-owatych wszystko podobne bylo, az sie chce powiedziec ze przesiakneli biedacy postkomunistycznymi nawykami.Jak mozna dziiwic sie poczynaniom Strong Mana ktory w przeciwienstwie do Pudzianowksiego zatrzymuje expressy IntrerCity,ze tak wiernie wykonuje polecenia swoich partyjnych pryncypalow? A jakze to podobne do dzialan kacykow z PZPR adresujacych specjalne zadania do Dep.III,IV i V MSW.Zeby jednak to sie czyms odroznialo od tak jeszcze niezamieszchlej przeszlosci pozmienialo sie nazwy Z SB na CBA plus ABW,A bo jesli CBA sie pomyli lub nie tak cos spartoli to ABW pomoze no bo juz przedpole ewentualnych wrogow Maciarewicz wyczyscil.Najgorsze przy tym jest to, ze rownie otwarcie jak kacyki z PZPR uwazano spoleczenstwo za glupie ciemne, niczego nie rozumiejace, a w permanentnym podtrzymywaniu spolecznego zaciemnienia zaczeto skrzetnie kosciol wykorztystywac, ze juz nie wspomne o Rozglosni Polskiego Radia Maryja ( nie mylic z Wolna Europa) gdzie przewielebny Ojczulek, doktor nauk niewiadomo jakich Tadzio Rydzyk z woli Pana najjasniejszego a i jego jednojajowego brata czynil cuda w eterze.Dwa lata nas karmiono niezaleznymi sensacjami, aferami,sensacjami lustracji i teczkolandu Instytutu Podlych Nikczemnikow )IPN)- bo inaczej ich nazwac nie mozna, gdzyz nie wglebiajac sie sens, ograniczajac sie do wyrwanych z kontekstu zapisow i dokumentow wydawali wyroki, rozpowszechniali szkalujace wartosciowych ludzi informacje.Czego wiec dzisiaj dziwic sie Strong Manowi Gosiweskiemu, ze w niczym sie nie zmienil i niczym „sluga, parobek i kon w jednej osobie” sluzy najjasniej panujacemu Napoleonowi martwej IV RP i towarzyszom PiS-owatym moralnie gowno wartym.Postawil bym w wielu miejscach znak rownosci pomiedzy PiS i PZPR a i rachunek prawdopodobienstwa podobienstwa bylby bliski jednosci.Bynajmniej nie gloryfikuje PO – Platformy Oblednikow wierzacych w cuda.W PO przynajmniej troche swiezosci jest.Nie na jak dlugo, bo to apetyt w miare jedzenia rosnie.Reasumujac tekst Szanownego Pana Daniela, ktory – jak to ktos tu napisal kiedys w peerelu komus z lwadzy schlebial- chce dokonac podsumowania , ze w preszlosci jezeli schlebialismy wladzy to tylko daltego ze jeszcze w nas tkwila nadzieja, wiara w lepsze, wiara w ich propagande.Nie dokonywalbym wiec – tak jak to uczynili jeden z blogowiczy – dyskredytacji Pana Daniela.Dzisiaj jest inaczej, jestesmy bardziej swiadomi swej nieswiadomosci, bardziej odporni na chamstwo i bezczelnosc wladzy, jestesmy odporni na proby utozsamiania spoleczenstwa z klockami LEGO, bo juz raczej wladzy nie uda sie stworzyc swojej wizji spoleczenstwa poddanego, slepego, biernego i wiernego.Media juz chyba tez same nie wierza w to w co wierza – co jest raczej zjawiskiem tragikomicznym.
    No coz caluje rzaczki!

  47. No nieźli tupeciarze. W samozadowoleniu, prezesouwielbieniu i bezkrytycyzmie panowie z PiS-u osiągneli już wszystko. Naturalnie teraz już powinni dostać nagrodę nobla z zakresu ekonomii za dokonania w dziedzinie naprawiania polskiej gospodarki.

  48. Kazde ugrupowanie polityczne, ktore powaznie bierze swoj program, musi zadbac o to by w kluczowych pozycjach administracji panstwowej umiescic swoich przedstawicieli. Ci zas maja gwarantowac realizacje partyjnych decyzji. Tak dzieje sie w Stanach Zjednoczonych AP, Wielkiej Brytanii , Francji i w wiekszosci innych krajow. Ewentualna ciaglosc decyzji podjetych w roznych okresach fortuny politycznej zapewnia sluzba cywilna , tam oczywisie gdzie taka apolityczna sluzba jest powolana. Nie ma wiec nic dziwnego w tym, ze PiS, ktorego zasadniczym haslem byla walka z korupcja i troska o interes Narodu Polskiego byl zmuszony do usuniecia z szeregow biurokracji panstwowej osob skompromitowanych oraz przedstawicieli ugrupowan anty-polskich. Teraz, gdy ponownie aferzysci i zdrajcy Narodu doszli do prominencji nastepuje ich powrot do koryta i zapewne finalny etap zagrabiania majatku narodowego oraz likwidacji polskiej panstwowosci. Tak sie to dzieje, gdy Ojcowie Narodu zamiast wziasc sprawe w swoje rece bacza tylko aby nie naruszyc przepisow prawa ustanowionego przez ich wrogow. Legalisci nie zrobia rewolucji. Co najwyzej podpisza dokumenty polskiej upadlosci w miedzynarodowym biurze notarialnym UE. Historia sie powtarza. Taka sama sytuacja spowodowala w przeszlosci kolejne rozbiory Polski.

  49. @absolwent (2008-01-11 o godz. 14:13)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75779

    …ok, ok absolwent juz dobrze. Pewnie, ze masz prawo. Obydwaj je macie. Chce jedynie powiedziec, ze nie „pieni” jak „trzy” (10-7), czy Feliks kiedy jest w „dobrej” formie, czy tez Chris ktory chyba skonal tu na blogu i mam niedobre przeczucie, ze mam czlowieka na sumieniu – jezeli pamietasz moje odkrycie kim jest Ojciec Manager.

    A zeby sobie troche podokazywac… 🙂

    …absolwent (nie w sensie wolacza)? – mysle sobie …hmmm… MIT – mysle sobie…

    To Ty skonczyles MIT? – …ze z takim uporem probujesz przydziac go w ten bluszcz. Don’t worry – just a joke. 😆

    Na shledanou

  50. absolwent
    2008-01-11 o godz. 14:05

    Skoro tak dobrze, jak piszesz, dlaczego tak źle? Zwłaszcza dlaczego PO przedstawiała w kampanii Polskę jako kraj zrujnowany przez PiS. Czyżbyś stał się obrońcą PiS-u… To PiS głosi, że uratowało Polskę. Od kiedy jesteś rzecznikiem tej partii?

    Podatki: policz wszystko – od VAT-u do akcyz, może będzie mniej niż 70 %, ale niewiele mniej.

    Podatki: sprawiedliwość polega na tym, żeby były równe; a więc 20 % od każdego bez względu na dochód. Dlaczego 20 %. Przyznaję, z sufitu, ale idea 5 % bardziej mi się podoba, odtąd będę pisać 5 %.

    Nie interesuje mnie to, co gdzie indziej. Żyję w Polsce i nigdzie się stąd nie ruszę. Dom kupiłem za pieniądze zarobione uczciwą harówką, to moja praca i guzik ci do tego.

    UPR – trafne spostrzeżenie. Nic w rękach państwa. Dziękuję za radę odnośnie kamienia. Jednak nie skorzystam. Tu pracuję, tu żyję, tu bulę haracz podatkowy, więc się tu zostaję.

    Ps. Skoro wraca motyw oszustwa, ponawiam najuprzejmiej prośbę o zacytowanie zdań, w których, jak napisałeś, kłamię co rusz. Proszę o wyjaśnienie tych oszustw. Ty szlachcic, masz honor, więc liczę na spełnienie powyższej prośby.

  51. @ magrud

    W GW znow „dwoje bezczelnych mlodych dziennikarzy”, czy jak ich tam nazwalas, Aleksandra Klich i Jozef Krzy pisza o przyszlosci i problemach Slaska i gornictwa weglowego. Wyglada na to, ze twoja demamogiczna pasja walki klasowej udzielila sie rowniez Sierakowskiemu z KP. Dla mnie K&K jest po stronie realizmu, a SS jest we wladzy wydumanego absolutu. Postmodernizm, owszem, jest ponad polskie sily mentalne. Przekonanie o znalezieniu kompletnej prawdy tu i teraz, we wlasnym niepokornym mniemaniu, prowadzi do surrealizmu. Ty tez nie grzeszysz realizmem.

    „Budowa demokracji zamiast kapitalizmu” – o ile dobrze rozumiem ten koncept i o co ci idzie – to wlasnie nadmiar demokracji w Polsce zbyt czesto przeradza sie w sejmikowanie, a nie jakies idealne wspolnoty. Twoj optymizm graniczy z naiwnoscia. System polski nalezaloby zdyscyplinowac zdrowa dawka kapitalizmu. Wzmoglaby sie moze odpowiedzialnosc za slowa.

    Jedyna konkretna rzecz, ktora z ciebie wychodzi, to frustracja. Modlisz sie, poboznie, o upadek. Nawet nie dostrzegasz sprzecznosci swoich haslowych pomyslow z tym, o czym pisze Teresa S. Ona ma racje: to panstwo przezera szanse poprawy. Ideologia zalewa ci rozum. Albo zwykla frustracja.

    Przykro mi, ale tak to widze
    Trzymaj sie
    T.O.

  52. Drogi Janie Nowaku ! O charakterze mediów publicznych nie decyduje ten, kogo oglądamy w okienku jako prowadzącego, tylko organ zawierający ( i rozwiązujący ) umowy o pracę z osobami na kierowniczych stanowiskach np.w takiej TVP, a jest nim Rada Nadzorcza. Jeżeli masz wątpliwości z czyjego nadania jest przewodnictwo w tym organie, zajrzyj, kochany na stronę TVP-Centrum Prasowe, odszukaj Radę Nadzorczą, jej przewodniczącą, a następnie w wyszukiwarce „google” – odnośne artykuły do tego nazwiska. Zaręczam ci, że są smaczne ! Dla mnie tym smaczniejsze, że bohaterkę znam od wielu lat osobiście. Może i jestem wypranym z mózgu dyspozycyjnym pieskiem, ale twoi idole z PiS i innych politycznych ugrupowań – również, bo to ta sama generacja

  53. Mam pytanie, bo po przejrzeniu dzisiejszych doniesień agencyjnych wydaje mi się że oszalałem.
    CZY W JAKIMKOLWIEK DEMOKRATYCZNYM KRAJU NA SWIECIE PROKURATOR MOŻE BADAC DZIEŁO LITERACKO HISTORYCZNE I OSKARZYC JE O ZNIESŁAWIENIE NARODU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?????????????

    Ps. Ktoś w prokuraturze wpadł na pomysł, żę trzecie miejsce posłanki Sowińskiej za „Idiotyzm roku 2007” to za mało. W tym roku musimy mieć złoty medal !

  54. zappatist
    2008-01-11 o godz. 14:26

    To bardzo dobrze, że się odchrzaniasz od ludzi mego pokroju!!!!!!!!!!

    Ps. Odchrzań się też od moich pieniędzy, które mi zabierasz w formie podatku. No, domyślam się, że tego już nie uczynisz, więc kto tu jest egoistą… Nic, tylko pytam. Tak sobie pytam.

  55. Telegraphic Observer
    I cóż ja mam Ci odpowiedzieć, nasz Ekonomiczny Aniele Stróżu?
    Od czego zacząć? Od wyspowiadania się z frustracji, czy od przeprosin za idealizm?
    Nie przeczę, żem sfrustrowana, ale nie na tyle, by chciało mi się tłumaczyć z obu moich przypadłości naraz.
    Odpowiem więc po chrześcijańku, lekko zmodyfikowanym cytatem z Shakaspear’a
    „Są cuda na ziemi i niebie, o których nie śniło się Twoim ekonomistom.”
    A od siebie dodam, że jak na Anioła Stróża to kawał z Ciebie aroganta.

  56. Andrzej M,
    Tak to był przewrót. Tyle tylko, że udany, bo Giertych i Lepper zostali wyautowani. A rozlicza sie tylko próby zamachu stanu. Udane zamachy ścigane nie są.

  57. …widziane ze sredniego dystansu…

    Jako motto moze cos dla usmiechu:

    Mam zelazne zasady i jezeli one sie Panstwu nie podobaja – to mam tez inne.

    …do czego za chwile wroce.

    @Pan Daniel (sila rzeczy) i
    @magrud (2008-01-11 o godz. 02:00)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75677

    Ja mysle, ze to ani tupet ani bezkarnosc. Pan Daniel dwukrotnie podkresla „w zasadzie”, no i wlasnie, w zasadzie jak dlugo czynia to za swoje prywatne, partyjne pieniadze – so what?

    W kraju gdzie instatucja, ktora powinna byc przykladem moralnosci upadla tak nisko, ze jedynie dla politycznego interesu implikowanego z interesu materialnego zadaje sie z „Radyjem” mimo, ze grozi to rozlamem jej samej i spoleczenstwa, naiwnym byloby oczekiwac moralnosci od Partii, ktora tam wlasnie szuka wsparcia politycznego i spolecznego.

    Oni (partie poprzedniego rzadu) nie umia (!) inaczej. To takie moje prywatne „stopniowanie czasownikow”. Ci co nie umieja, moga sie jeszcze nauczyc. Cie co nie umia – nie ma na to szansy. Brak takiej opcji.

    O ile LPR i Samoobrona to plankton polityczny, ktory mnie nie zajmuje, to jezeli chodzi o PiS robie sobie nadzieje, ze moze na istniejacej bazie przeksztalci sie kiedys, po odejsciu czy usunieciu Kaczynskich, Kurskich i im podobnych, w „nolrmalna” stabilna partie.

    Zreszta pisalem juz, ze mam nadzieje na powstanie normalnego stabilnego systemu partyjnego, a nie – od wyborow do wyborow. Zalezy to od tego, czy los SLD nauczyl inne partie pewnego mechanizmu samooczyszczenia.

    Jestesmy co prawda przyzwyczajeni do dwubiegunowego systemu, gdzie szeroko pojeta socjaldemokracja kokietujaca klase zatrudnionych, stoi w opozycji do partii konserwatywnych, ktore kokietuja kapital.

    Nie wiem jednak, gdzie tak naprawde w Polsce przebiega podzial?

    Partia chlopska nie jest konserwatywna – na Zachodzie nie znane.
    Zwiazek zawodowy walczy o kapitalizm – na Zachodzie jeszcze mniej znane.
    Gdzie nie spojzec, w Polsce wszystko jest inaczej.

    magrud pisze: „Nie wiadomo gdzie góra, gdzie dół, gdzie przód a gdzie tył, gdzie prawda , gdzie fałsz.”

    Gdzie przebiegaja w Polsce podzialy, na bazie ktorych mozny by zbudowac spoleczenstwo z granicami o ostrych profilach, a mimo wszystko zdolne do kooperacji.
    Historia – nie dziala. Religia – nie dziala. Pieniadze – daja moze ostry profil, ale na kooperacje raczej liczc nie mozna.

    Wlasciwie to chcialem Cie magrud pocieszyc, bo przeciez wszystki kraje maja problemy – Niemcy tez nie moga sobie poradzic z reforma systemu zdrowotnedgo – ale czytajac Twoj text coraz bardziej opadaja mi rece.
    Jedyne co mi pozostaje, to zaslyszane kiedys i wypowiedziane zrezygnowanym glosem w bardzo malo moralnej systuacji – „gdyby swiat byl skonstruowany inaczej, to by chyba nie funkcjonowal”.
    No ale jak daleko juz zaszlismy, aby sie w taki sposob probowac pocieszac.

    Juz nawet to motto przestalo byc smieszne, a wlasnie przez nie chcialem napisac o czyms imnnym. Nie o szukaniu sprawiedliwosci, czy moralnosci – o szkaniu profilu. Tego brakuje Polsce, polskim podzialom, Polakom.

    Sorry

    Sailor zegna i pozdrawia

  58. w tv4, ciągle „leci” któraś z kolei edycja „Big brothera”. Puszcają, to widać ktoś to ogląda, dla mnie to fenomen społecznej wytrwałości pewnie zidiociałych fanów tego doszczętnie zgranego show, oraz rekordowej indolencji twórczej, producentów tej stacji. TVN, będzie nas po latach próbowała naciągać na Huberta Urbańskiego, który, po licznych „sukcesach” pogwiazduje ponownie w „Milionerach”/fuj!/.
    Taka sama smykałka i polot w robieniu i zgrywaniu show, nie ominęła naszych „profesjonalistówe” od zaistnienia w tzw. przestrzeni społecznej.
    Szóstka „wypalonych smutasów, plus chyba nakręcana na sprężynkę – Beata Kempa, będą pożerać kolejną porcję energii narodu, który jeśli chodzi o żywotność społeczną, faktycznie stanowi co najwyżej żywą materię, ala już bez żadnej wartościującej świasomości. Po takich „promocyjnych” wygłupach jak komisje śledcze , obywatele będą chyba głosy oddawać poprzez niekontrolowane odruchy bezwarunkowe.
    Szanowny Pan Gospodarz, bardzo subtelnie zwrócił uwagę na niegodziwe zachowanie PiS-owczyków, którzy to, wredoty jedne, mają ciągle inicjatywę w swoich rękach, wciąż wyprzedzają w pomysłach PO, jeśli idzie o walkę polityczną . Głosowałem na PO i wkurza mnie dodatkowo fakt, że PiS-owcy od samego początku bezczelnie zapowiadali bezpardonową walkę, Wałęsa zawsze eksponował wojownicze walory Kaczyńskich, a Pan Gospodarz, żali się i krzywduje, jak to nieładnie PiS się zachowuje.
    O przyszłość kraju jestem absolutnie spokojny. Rządzi ekipa która narodowi odpowiada, doczekaliśmy się w ostatnich dniach kilku polityków o randze mężów stanu, jak stwierdziło badanie narodu, a to już nie byle co.
    Optymizmem wielkim napawa mnie coraz większa symbioza narodu z Kościołem, co zawsze jest dobrą gwarancją na czasy czasów.
    Ceny idą w górę , płace jakoś wymusimy, to nam inflacja od razu porządnie pójdzie w górę . Wysoka inflacja to gwarancja uniknięcia przeklętego Euro, i możliwości robienia szybkich biznesów. Najlepiej byłoby, gdyby szczyt inflacji przypadł n EURO-2012, wtedy moglibyśmy „skubnąć” miliony kibiców na szmal większy niż całe dotacje unijne, zanim się ci kibice zoriętują. Pozatym, są spore szanse na to, że po roku 2050, postęp będzie tak duży, że praca ludzka stanie się bezużyteczna. Leczeniem będą zajmowały się superinteligentne roboty, a profilaktyka będzie na takim poziomie, że będą chorowały tylko największe niedojdy. W pozostałych branżach będzie jeszcze lepiej. Nam wystarczy już tylko przeczekać nasze problemy do tego 2050 roku i będzie świetnie. Lekarze, będą już tylko atrakcją towarzyską. Będziemy się wtedy snobować zapraszając znanych lekarzy- ludzi, żeby móć gościom dla atrakcji przedstawiaćich; „Pan dr. Taki, Pani doktor Taka a Taka itd.” Jeśli chodzi o polityków, do po przeprowadzonych przezemnie badaniach metodą wewnętrznej dedukcji, z całą pewnością mogę stwierdzić, że klasa ta całkowicie zniknie z życia społeczeństw, a mówienie o nich będzie ciężkim nietaktem. Trzymajmy się więc, za niedługo będzie kapitalnie.

    Pozdrawiam , Eddie.

  59. „Obecnie poparcie dla PO jest o 6 punktów wyższe niż w listopadzie 2007 roku i o ponad 11 punktów wyższe od wyniku wyborczego tej partii (41.51 proc.).
    21 proc. respondentów jest obecnie gotowych głosować na znajdujące się na drugim miejscu PiS.
    – zwraca uwagę CBOS”.

    Moze dlatego chocby, warto dopuszczac oszolomow z PiSiarni do mediow.

    Ps. Slyszalem Cy’mana w sejmie. Ten to dopiero robi hucpe. Tfu!

  60. Uwagę moją zwrócił wpis Jana Nowaka (14:40).
    Jak strasznie musi mu być ciężko żyć w tak przerażającym świecie obłudy reżimowych dziennikarzy, którzy nieprzerwanie piorą mu mózg.
    Bardzo mu współczuję. Mogę jedynie poradzić, aby w momencie gdy uzna, że mózg ma prawie wyprany, przestał czytać. Niech poczyta „Nasz Dziennik”, posłucha RM i gdy mózg wróci do poprzedniego stanu niech próbuje ostrożnie dalej czytać reżimową prasę. Tylko po co? Czy musi tak cierpieć?
    Może lepiej pogadać z Zygmuntem (08:37) i wynieść się z tego szkodliwego i zakłamanego blogu.

  61. magrud,

    wcale nie chodziło mi o uzyskanie „racji”. Chciałem Cię po prostu zdopingować do wykrzesania z siebie cokolwiek spoza standardów obiegowej polityki. Potraktuj to wyłącznie jak obraz wiary w Twój potencjał intelektualno-duchowy.

    Teraz ja pozdrawiam,Eddie.

    P.S. Kiedyś na warszawskiej Pradze funkcjonowało powiedzonko „Ten ma rację, kto stawia kolację”.

  62. Lizak, dla Pana:

    Na 7 dni wróciłem do Polski
    Piotr Słotwiński (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

    Słowa kluczowe: emigracja, powrót, Cork, Irlandia

    2007-11-09 10:56:17

    Kolejka czekająca na otwarcie sklepu/fot.
    P. Słotwiński
    Od ponad 3 lat mieszkam w Irlandii. Przed miesiącem wróciłem do Polski. Co prawda tylko na tydzień, ale zawsze 😉 Poniżej – moja skromna relacja z tych „gorących” 7 dni…

    Dzień pierwszy: funkcjonariusze bez wąsów i szalony kurs euro…

    Wyleciałem z Cork o 2 w nocy czasu irlandzkiego, przyleciałem do Krakowa o 6 rano – czasu polskiego. Na lotnisku spotkałem znajomą Irlandkę z pracy – leciała do Krakowa na parę dni wraz z mamą – i jej przyjaciółką, żeby przepuścić trochę euro.

    Miałem zamiar kupić, jak zwykle, parę upominków w sklepie na lotnisku (ze szczególnym uwzględnieniem irlandzkiej whiskey), niestety – sklep był już zamknięty. Czyżby uznano, że Polacy (o tej godzinie jest tylko jeden lot – do Krakowa) nie są dobrymi klientami? Nie wiem… Za to otwarty był bar m.in. z piwkiem, z czego cześć naszych Rodaków skwapliwie skorzystała. Efektem tego były niekończące się pielgrzymki do toalety – już w trakcie lotu.

    Wcześniej – odprawa. Zapomniałem wyjąć kluczy z kieszeni, bramka „zapiszczała”- wiec musiałem oprócz kluczy wyjąć też pasek ze spodni i poddać się pobieżnej kontroli osobistej. I tak dobrze, że mnie w skarpetkach nie puścili, jak to poprzednio ciągle robili w Krakowie… Sam lot bez większych atrakcji. W samolocie komplet pasażerów – i – gorąco, każdy wysiadał mokry…

    Odprawa paszportowa na lotnisku w Krakowie bardzo mile mnie zaskoczyła: jak być może część z moich Czytelników pamięta, podczas poprzednich moich wizyt niemal do szału doprowadzali mnie umundurowani i uzbrojeni wąsaci funkcjonariusze. Teraz – zobaczyłem, że chyba idzie nowe. Raz, że nie mieli wąsów, a dwa – że swoje zgniłozielone mundurki zastąpili białymi koszulami z czymś tam na pagonach. I – najważniejsze – chociaż jeszcze przy sprawdzaniu paszportu nie używają słów: „proszę” i „dziękuje”, ale juz przynajmniej – nie patrzą spode łba, jak to bywało poprzednio. A może po prostu tak udało mi się trafić? Zobaczymy – przy wylocie…

    Żeby nie było tak miło: w kantorze na krakowskim lotnisku wymieniłem 50 euro. Na taksówkę, i takie tam – pierwsze wydatki. Najpierw – odczekałem swoje, bo, jak głosiła kartka – trwało „liczenie pieniędzy” (pan liczył, pani się zachwycała swoim płaszczykiem). Kiedy zrobiła się już za mną spora kolejka, pan zaszczycił mnie spojrzeniem i wymienił mi rzeczone euro po… 3,28 zł za sztukę Normalny, dzisiejszy kurs w kantorach to ok. 3,75. Żeby było zabawniej, w ogóle nie dostrzegłem tablicy z kursem walut. Była na pewno, tylko pewnie w takim, nie rzucającym się w oczy – miejscu… Toteż – uważajcie na lotniskowe kantory.

    Później: taksówka do domu, szybki prysznic – i ruszam na miasto. Wsiadam do autobusu, który wkrótce po ruszeniu staje z powodu… awarii. Wysiadamy. Mijają nas dwa autobusy, żaden się nie zatrzymuje: pierwszemu wyświetla się na przedniej szybie napis: „Wyjazd na linie”, a drugiemu: „Zjazd do zajezdni”. Mój autobus, po wyświetleniu napisu „Awaria” – ruszył dziarsko zaraz po opuszczeniu przez niego ostatniego pasażera. Poszedłem na tramwaj… W sumie – dzień się dopiero zaczął.

    Dzień drugi: dużo pracy, mało płacy…

    O tym, że w Polsce jest już sporo ofert pracy, pisałem przy okazji relacji z mojej poprzedniej wizyty w Polsce w kwietniu b.r. W sumie od tamtego czasu – praktycznie nic się nie zmieniło. Pracy jest sporo – ale płace nadal bardzo niskie…

    Na co drugim sklepie w centrum Krakowa wiszą ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników. W lokalnych gazetach również mnóstwo ofert, niektóre nawet – są dość interesujące. Niestety, przeciętne place są nadal mizerne.

    Pomijam fakt, ze zdecydowana większość pracodawców w Polsce nie podaje w swoich ogłoszeniach wynagrodzenia. Nie rozumiem, dlaczego? Wstydzą się? Szkoda, bo zaoszczędziło by to sporo czasu i poszukującym pracy – i im samym. Popytałem tu i ówdzie o zarobki. Owszem, nieznacznie wzrosły: tak od 100 do 200 zl na miesiąc. Przy czym ceny – wzrosły jeszcze bardziej…

    Spójrzmy prawdzie w oczy: ceny w Polsce już dorównały cenom na Wyspach. Szczególnie żywność – jest po prostu droga (jeżeli chce sie jeść normalnie, a nie tylko i wyłącznie „białe tesco”). Tańsze w Polsce są ciągle jedynie gorzała – i papierosy. Nie palę, a co do polskiej wódki – to w ciągu ostatnich 3 lat podniebienie zrobiło mi się bardziej delikatne… No cóż, w końcu – nie przyjechałem do Polski, żeby oszczędzać. Reasumując: ceny wzrosły, płace – stoją w miejscu. I nie zanosi się, żeby te ostatnie miały w najbliższej przyszłości wzrosnąć.

    Dzień trzeci: wyjeżdżają najzdolniejsi Polacy…

    Kupiłem parę lokalnych, krakowskich, polskojęzycznych gazet (dlatego „polskojęzycznych”, ponieważ w sytuacji gdy większość „polskiej” prasy należy do niepolskich koncernów wydawniczych, używanie słowa „polska prasa” jest co najmniej nadużyciem. Okazuje się, że prawdziwie polska prasa jest w tej chwili wydawana chyba tylko za granicą…).

    No ale, wracając: praktycznie w każdej z tych polskojęzycznych lokalnych gazet krakowskich – jest coś o emigracji. W zasadzie – nic nowego: że emigracja jest, że rośnie, że fachowcy powyjeżdżali, że trzeba będzie ściągać do pracy Chińczyków (zapewne nie bacząc na kary, jakie w takim przypadku UE obłoży Polskę, kraj o jednym z najwyższych wskaźników bezrobocia w Europie). Oczywiście, nikt z tym nie zamierza nic zrobić, każdy tylko mówi że „coś” należy z tym zrobić, i na tym się (s)kończy.

    W sumie rzecz nawet nie warta wspominania, gdyby nie tekst na jaki natrafiłem we wczorajszej (tj. z 20 września b.r.) „Gazecie Krakowskiej”. Otóż w utrzymanym w alarmującym tonie artykule pt.: „Zachód kradnie geniuszy z Krakowa” autorstwa Katarzyny Kachel, czytamy m.in. (skróty w tekście pochodzą ode mnie):

    „Uczelnie z Anglii, Francji, USA, Belgii i Danii potrafią sprzątnąć nam sprzed nosa najlepszych licealistów. Dają im stypendia naukowe, socjalne i obiecują dobrą pracę. Olimpijczycy i zwycięzcy międzynarodowych konkursów zamiast błyszczeć w polskich uczelniach, jadą za granicę. – Jest ich coraz więcej – oceniają dyrektorzy krakowskich prestiżowych liceów, do których trafiają przedstawiciele europejskich i amerykańskich szkół wyższych. Najczęściej zarzucają sieci na geniuszy matematycznych i fizycznych. (…) Trudno się oprzeć takim ofertom. Tym bardziej, że innych, równie atrakcyjnych, nie mają. W Krakowie programu dla utalentowanych uczniów brak. O najzdolniejszych absolwentów nie biją się żadne polskie uniwersytety czy akademie.

    – Za granicą od razu dają im stypendia socjalne, naukowe, stwarzają możliwości pracy naukowej – wymienia Marek Stępski, dyrektor II LO im. Sobieskiego w Krakowie. W Polsce z geniuszami kłopot zawsze był – przyznaje Jerzy Lackowski, były kurator małopolskiej oświaty, dyrektor Studium Pedagogicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Źle były widziane klasy dla orłów i programy dla najzdolniejszych. Wszystko zawsze było uśredniane, a ci ponadprzeciętni musieli sobie sami radzić. (…)

    W polskich liceach zdolni uczniowie wciąż na niewiele mogą liczyć. Nie ma możliwości zorganizowania dla nich indywidualnego toku nauczania, bo brakuje na to pieniędzy. Podobnie jest na uczelniach: stypendia naukowe są żenująco niskie, trzeba się nagimnastykować i szukać pomocy w różnych fundacjach.”

    No cóż, pomijając nadużycie, jakim jest zastosowanie słowa „kradzież” – gdy mowa o godnych ofertach rozwoju dla wybitnie uzdolnionych Polaków jakie wysuwają zagraniczne uczelnie, w sytuacji gdy, ponownie cytuje: „W Krakowie programu dla utalentowanych uczniów brak. O najzdolniejszych absolwentów nie biją się żadne polskie uniwersytety czy akademie.(…)” – to ww. tekst jasno wskazuje, że polski exodus trwa i obejmuje już nie tylko zwykłych zjadaczy chleba jak niżej podpisany, ale i osoby szczególnie uzdolnione.

    O ile w pierwszym przypadku niektórzy pozwalają sobie na drwiny, że wyjeżdżają „nieudacznicy”, o tyle w drugim – cyniczne uwagi powinny ustąpić miejsca głębszym refleksjom. Oczywiście, nie liczę na taka refleksje u polskich polityków, bo ci, jak napisałem na wstępie, mają teraz ważniejsze dla siebie problemy…

    I tak na koniec, w związku z tym exodusem nie tylko pospolitego polskiego ludu, ale i tego niepospolitego, z mała dedykacja dla polskich polityków, cytat z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego (które – nomen-omen – miało miejsce ponad 100 lat temu w podkrakowskich Bronowicach):

    Miałeś, chamie, złoty róg,
    miałeś, chamie, czapkę z piór:
    czapkę wicher niesie,
    róg huka po lesie,
    ostał ci sie ino sznur,
    ostał ci sie ino sznur…

    Dzień czwarty: polska bieda

    W Polsce jest bieda. Oczywiście, nikt tutaj nie umiera z głodu, w końcu – Polska jest średniej wielkości krajem należącym do UE. Niemniej – Polska jest krajem biednym… Kraków, ul. Floriańska Podchodzi do mnie młody człowiek i wręcza mi obrazek z Janem Pawłem II. Za chwilę, do kompletu, dokłada drugi – tym razem ze sw. Krzysztofem. W tym czasie zasypuje mnie lawina słów, z których wyłapuje, że jest biednym studentem i prosi mnie o wsparcie. Wyciągam z kieszeni garść drobnych, tak na oko z 10 zł.

    „Biedny student” patrzy, czy aby się nie pomyliłem. Za chwilę szczęśliwy oddala się szybko ode mnie, może z obawy – że się rozmyślę? Takich sytuacji w ciągu ostatnich paru dni miałem tutaj mnóstwo. Powie ktoś, to nie żebracy – tylko cwaniacy, trzepiący kasę na takich naiwniakach jak ja. Może tak, może nie… A raczej na pewno nie wszyscy żebrzący, których jest mnóstwo.

    Tesco – na jednej z półek właśnie umieszczono przecenioną żywność. Natychmiast rusza w tym kierunku istny tłum. Przepychanie, kotłowanina. Jak za komuny we wczesnych latach 80-tych, kiedy rzucono do sklepu coś innego niż przysłowiowy ocet. Kraków, ul. Dietla: czekając na tramwaj ze zdumieniem widzę kolejka ludzi przed sklepem sprzedającym odzież na wagę.

    „Gazeta w Krakowie” (lokalny dodatek do G.W.) pisze o głodnych dzieciach w szkole. Po artykule, na obiady dla nich składają się czytelnicy gazety. Płacone przez mieszkańców podatki poszły zapewne na odprawy dla posłów i kampanie wyborczą – dla przyszłych posłów. Najprawdopodobniej zresztą tych samych…

    Kwitną za to firmy udzielające „chwilówek” – ulotkami z ich reklamami jest obklejony każdy słup sygnalizacji świetlnej. Zresztą, co tu kryć, cały ten nasz „boom mieszkaniowy” powstaje na kredyt. Większe inwestycje – ze środków UE. Itd, itp… W Polsce nie ma praktycznie rodziny, z której by ktoś z jej bliższych lub dalszych członków nie wyjechał do pracy za granicę. Dzięki przesyłanym funtom i euro – udaje się wiązać koniec z końcem. Oczywiście, są wyjątki. Są w Polsce osoby, które zarabiają godziwie, są tacy, których stać na zagraniczne wakacje. Zawsze byli. Ale nie ma ich zbyt wielu…

    Ludzie głosują nogami – masowo wyjeżdżając… Spotkałem sie ze znajomym, który był na Wyspie – i wrócił. Uwierzył w propagandę sukcesu. Owszem, ma prace. Ale, „powrót był błędem” – stwierdza. Teraz znowu chce wyjechać z Polski… W Polsce jest praca. Ale przy „zachodnich” cenach – płace nadal są „wschodnie”. Dopóki to się nie zmieni, Polska będzie krajem biednym…

    Dzień piąty: do Polski przyjeżdżają pracować… nieudacznicy?

    Jak wspominałem, nie ma praktycznie dnia żeby chociaż w jednym z lokalnych krakowskich tytułów prasowych nie było czegokolwiek o emigracji… O, cytuje: „dramatycznej sytuacji na polskim rynku pracy” napisał na pierwszej stronie krakowski „Dziennik Polski”.

    W artykule pt.: „Obcy pilnie potrzebni”, p. Włodzimierz Knap pisze m.in.: „Coś trzeba zrobić z dramatycznym brakiem rąk do pracy – alarmują pracodawcy i specjaliści rynku pracy. Rząd zastanawia się nad zniesieniem barier w zatrudnianiu obcokrajowców, bo dotychczasowe rozwiązania nie zdały egzaminu. W Polsce pracuje dzisiaj od 700 tys. do 1,3 mln cudzoziemców, choć według oficjalnych danych jest ich nie więcej niż 20-30 tys.

    Tymczasem, wg szacunków Ministerstwa Pracy na czarno pracuje w Polsce od 750 tys. do 1 mln obywateli ukraińskich Jednak nawet taka armia nie wypełni luki po Polakach, którzy wyjechali z kraju w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. (…) Prof. Krystyna Iglicka – Okólska z Ośrodka Badan nad Migracjami Europejskimi na Uniwersytecie Warszawskim przyznaje, że Polska jest dzisiaj atrakcyjna dla tych cudzoziemców, przede wszystkim Ukraińców, którym nie udało się na Zachodzie.

    – Do nas trafiają z reguły ukraińskie opiekunki lub nisko wykwalifikowana siła robocza. Takie osoby nie są i nie mogą być istotnym wzmocnieniem dla rodzimej gospodarki. Smutne to, ale nawet Czeczeńcy szukają ziemi obiecanej poza Polska, mimo że jesteśmy przecież w UE – mówi prof. Krystyna Iglicka – Okólska.

    Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, boleje nad tym, że z Polski – jak mówi – wyjeżdżają najczęściej świetni fachowcy, młodzi, zaradni i dobrze wykształceni ludzie, po prostu kwiat naszego społeczeństwa – Tymczasem w naszym kraju w większości znajdują pracę cudzoziemcy, którzy nie byli w stanie znaleźć pracy nie tylko w krajach zachodnich, ale nie sprostali nawet wymaganiom stawianym przez czeskich czy rosyjskich pracodawców.

    W ostatnich trzech latach Polskę w poszukiwaniu zatrudnienia opuściło około 1,5 mln osób. Ich wyjazd spowodował, że sytuacja na rynku pracy jest dramatyczna, a będzie jeszcze gorsza, ponieważ fala emigracji przybiera na sile.”

    Tyle cytatów z „Dziennika Polskiego”. Mnie zastanawia, jak to jest, ze w Polsce – wg, cytuje: „szacunków Ministerstwa Pracy na czarno pracuje w Polsce od 750 tys. do 1 mln obywateli ukraińskich”? I co? Czy ktoś ich ściga, każe płacić podatki czy ZUS? Ja, kiedy otworzyłem własną firmę, już po 2 miesiącach miałem na karku kontrolę z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. Dzielni kontrolerzy usiłowali sprawdzić, wywracając mi firmę do góry nogami, zajmując mi 2 dni co spowodowało u mnie tym samym wymierne materialne straty, czy czasem, aby kogoś nie zatrudniam na czarno. Oczywiście – nie zatrudniałem, i oczywiście – żadne „przepraszam” za zawracanie mi 4 liter nie padło – nie mówiąc już o zwrocie poniesionych kosztów (musiałem kserować dla nich wszystkie dokumenty, zamknąć firma na czas kontroli, itp)… A tutaj – proszę: milion Ukraińców pracuje w Polsce na czarno, o czym Ministerstwo Pracy wie… Pytanie: co z tym robi?

    Druga rzecz, która mnie zastanawia, to czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że dopóki w Polsce przy europejskich cenach będą wschodnie płace, dopóty Polacy będą wyjeżdżać? Nie wiem czy Państwo wiedzą, że polski rząd coś ze 2 miesiące temu wydelegował do Irlandii swoich przedstawicieli, którzy mieli za zadanie spotkać się z przedstawicielami polskich organizacji polonijnych, aby ich zapytać – „co należałoby zrobić, żeby Polacy wrócili do Polski?”. Ot, takie pytanie… Ktoś wziął za to kasę, przeleciał sie na Wyspę na koszt polskich podatników, przy okazji najadł i napił, gdy tymczasem wystarczyło zadać to pytanie na pierwszym z brzegu w miarę popularnym polonijnym forum dyskusyjnym, aby otrzymać jasne odpowiedzi. Szybko, konkretnie – i za darmo…

    Dzień szósty: drogi polski chleb

    Dzisiaj wybrałem się do tesco, przy okazji porównując ceny rożnych produktów, ponieważ od dawna uważam, że ceny żywności w Polsce są już na poziomie „europejskim”, często zresztą ten poziom znacznie przekraczając, przy ciągle „wschodnich” płacach…

    Zerknąłem przede wszystkim na ceny chleba, bo o cenie i smaku chleba najczęściej dyskutują nasi Rodacy w Irlandii. O ile smak jest sprawa dyskusyjna, o tyle ceny można poddać porównaniu. No i proszę: najtańszy, tescowy krojony chleb kosztuje w Polsce 1,79 zł. Z kolei najtańszy krojony tescowy chleb w Irlandii, kosztuje 35 centów.

    A wiec – choćbyście nie wiem po ile liczyli euro – i tak wyjdzie na to, że, taniej jest… w Irlandii. Podobnie jest zresztą z cenami innych produktów spożywczych. Dodatkowo można policzyć, ile możemy kupić produktów za godzinę pracy w Irlandii – a ile – za godzinę pracy w Polsce. I wtedy wyjdzie nam czarno na białym, gdzie jest tanio, a gdzie drogo…

    Ale i to jeszcze nie wszystko. Pamiętam, że tuż przed moim wyjazdem do Irlandii – w czerwcu 2004 roku – najtańszy „tescowy” chleb kosztował w granicach 70-80 groszy. Czyli przez te 3 lata – podrożał 2 krotnie. A płace? Jeżeli nawet wzrosły, to o – dosłownie – parę procent.

    Dzień siódmy: z powrotem na Zielonej Wyspie

    Znowu jestem w Cork. Sam powrót przebiegł bez większych ekscesów. Z małych humoresek: na lotnisku w Krakowie – gdy tylko przekroczyłem jego próg – podbiegł do mnie człowiek, z którym pracowałem w poprzedniej firmie (w Irlandii, rzecz jasna), a który – traf chciał, tym samym lotem również leciał do Cork. Był to pan w średnim wieku, kompletnie bez znajomości języka, za to dość męczący dla otoczenia, na którym bez przerwy wymuszał świadczenie na swoja rzecz mniej lub bardziej drobnych usług.

    Kiedy mnie zobaczył od razu wiedziałem, że coś będzie ode mnie chciał. No i – nie pomyliłem się.

    – Panie, nie masz pan przypadkiem za mało bagażu? – zaczął

    – Że co? – wymamrotałem kompletnie zaskoczony

    – No bo ja mam nadbagaż, wiec jakbyś pan miał niedobagaż, to byś pan wziął coś ode mnie – ciągnął tenże mój „znajomy”.

    – Nnnnooo, wydaje mi się, ze ja mam ten sam problem – rozpocząłem rozpaczliwą obronę.

    – A co pan żeś nakupił? – zainteresował się mój rozmówca.

    – Książki – odparłem zgodnie z prawda

    – ??? … a… „książki”? – tutaj mój rozmówca puszcza do mnie porozumiewawczo „oko” jednocześnie kantem dłoni stukając się w szyję.

    – Nie, nie takie „książki” w płynie i z procentami – wyprowadzam go z błędu. Takie papierowe, do czytania.

    – Panie, coś pan? Poważnie? Idzie na tym zarobić? – drąży temat coraz bardziej zdziwiony

    – Nie kupiłem ich na sprzedaż. Kupiłem je dla siebie. Do czytania – powtarzam.

    – Acha… – w oczach mego interlokutora widze gwałtowny spadek resztek szacunku, jakim mnie darzył od chwili, gdy kiedyś zadzwoniłem w jego imieniu do agencji pracy i pomogłem mu w tłumaczeniu rozmowy w banku.

    – No właśnie – definitywnie kończę rozmowę wyciągając komórkę pod pozorem pilnej rozmowy.

    No cóż, ludzie są dziwni prawda? Książki wożą, zamiast papierosów i gorzały… Ale żeby nie było – „Żubrówkę” też nabyłem, tyle że już w sklepie na lotnisku.

    A na samym lotnisku, podczas odprawy – doznałem dwóch kolejnych miłych „zaskoczeń”: po raz pierwszy przy przechodzeniu przez bramkę nie musiałem ściągać butów i wyciągać paska ze spodni, co do tej pory zawsze przy odprawie w Krakowie było stałym rytuałem – i – nie uwierzycie Państwo – przy odprawie paszportowej polski funkcjonariusz oddając mi paszport po długim i wnikliwym studiowaniu podobieństwa mojej fizjonomii do zdjęcia w moim paszporcie, powiedział… „dziękuję”. Byłem pod wrażeniem. Chyba naprawdę coś się zaczyna zmieniać. Zaczyna się zmieniać, i owszem. Ale z cała pewnością jeszcze nie na tyle, żeby poważnie myśleć o powrocie – to tak uprzedzając ewentualne pytania Czytelników.

    Piotr Słotwiński

  63. Drodzy blogowicze : Zygmunt, Bobola, JanNowak, Lizak i nr 10-7
    w aptekach jest tyle środków uspokajających. Tyle w Was złości i
    agresji. A dziesiątki wpisów pokazują, że można spokojnie i elegancko się różnić ale i zgadzać.

  64. Zastanawiam się czy to co się dzieje w Polsce to Darwinizm , czy eugenika.
    Patrioci:
    Nie mieli szans na rozmnażanie się, ze względu na powstania, zsyłki, itp.
    Koniunkturaliści:
    Wtapiali się w tło służąc innym nacjom, żeniąc się z obcoplemiennymi kobietami dla kariery.
    Radykałowie:
    Emigrowali powiększając dobrobyt innych nacji.
    Kto pozostał?
    Cwaniacy, nieudacznicy, oportuniści, szmalcownicy, agenci, itp swołocze?
    Wychodzi na to że jesteśmy ich potomkami-ludźmi których rodzice nie mieli wyboru…….
    I to pojawia się problem wolnej woli i determinizmu:
    Gdybym urodził się 1000 km na północ, południe, zachód……..
    Inna religia, system wartości, klimat, zwyczaje…..
    Niestety żyjemy tu i teraz.
    I trzeba się dogadać jak ten nasz cyrk urządzić…….

  65. 10-7 16.44
    Jak zwykle rżniesz głupa ( cytuję twego idola JKM)
    Oszustwa są od początku do końca:
    po pierwsze, w sprawie oświaty,
    po drugie, w sprawie dróg,
    Po trzecie, w sprawie służby zdrowia,
    po czwarte, w sprawie podatku: Kmiecie nie płaca PIT i nie ma stawki 70 %
    po piąte, nie jesteś żadnym kmieciem, tylko go udajesz,
    po szóste, PO nie mówiło o ruinie gospodarczej, tylko moralnej.
    Mało ci jeszcze ?
    O tym co jest sprawiedliwe, na szczęście nie decydujesz ty, tylko sądy i ustawodawcy. Także żadna religia nie głosi, że nalezy wprowadzić podatek liniowy 5 % , no może członkowie tej durnej sekty UPR. Jak ci w tym kraju nie podoba, masz wiele różnych opcji, także z wyniesieniem się z tego blogu włacznie.
    .

  66. PS:
    Bohaterowie żyją szybko i umierają młodo…..
    A legendy powstają po śmierci……..

  67. Sailor 16.31
    Pisałem już setki razy, że jestem absolwentem Klasztoru Szaolin. Nie zauważyłeś ?
    Natomiast na MIT też byłem. W bufecie na lunchu, ze znajomym profesorem.
    Na shledanou i do videnia,

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No cos takiego, nie do wiary. Na zywo laczy? Szanowny Gospodarzu, wir schwören es, wir wollen auch im kommenden Jahr nicht nüchtern werden!

    F.S. von/od Diasporski

  69. Przyznaje,dosc ciekawe to zjawisko uprawiania polityki.Potrojne podbrodki prawa i sprawiedliwosci serwuja nam teraz, po dwoch latach babrania sie w bagnie falszywych sztandarow samoobrony i ligi polskich rodzin,specyficzne zasady savoir-vivre.W koncu ich elektorat nie zna uczucia niesmaku,dopoki niezdrowy tluszcz splywa obficie i tuczy przejeta wladze w przerwach miedzy kolejnymi spalajacymi konferencjami prasowymi,tudziez morderczo planowanymi akcjami medialno -karczmarcznymi,ktorych zwienczeniem byla wyborcza fraza mordo ty moja.
    Mysle wiec sobie,ze w tych osobnikach nie ma falszu.Oni po prostu tacy sa.Dla nich prawo i sprawiedliwosc zawiera sie w ich brzydkich odbiciach,a ich idealnym glosem jest cos takiego,co mozna by nazwac radiem szkalyja.Monotonia i kakofoniczne pretensje kieruja ich dzialaniami.Poczucie absurdu jest im tak obce,jak poczucie przyzwoitosci.
    Nie raz slyszalem,nawet z ust prominentnej cewki moczowej,slowa w stylu biale jest czarne,a czarne biale,ktore nagromadzonym przez cale lata naszej Polski nieponumerowanej gniewnym lojem,wypowiadaly ukryta plaska zlosc przeciw dawnemu przywodcy i dobrodziejowi.
    Inny przyklad to pan Zero,jak go nazwal pewien premier,alias Gwozdz,jak go nazwal kolejny wicepremier.Dziwne to slownictwo,przyznaje,jednak jego istota nie dociera do tych pariasow idei prawa,nie wspominajac juz wcale o sprawiedliwosci.Ich stylem stalo sie epigonstwo,ktore czerpali zarowno ze szlachetnych zrodel(nagrane przez Michnika swiadectwo oferty korupcyjnej zlozonej przez Lwa Rywina),jak i szamba,ktore pachnialo im perfumeria(Klewki vs pan Rydzyk).
    Generalnie rzecz ujmujac,to ci panowie i panie,ktorzy musieli odejsc,a niektorzy jeszcze nie odeszli,bo prace komisji sledczych dopiero przed nami,probuja nazywac rzecz po imieniu swojego przewodniczacego,ktory broni sie przed wizyta w szpitalu psychiatrycznym,gdzie byc moze bedzie musial sikac do kaczki,kiedy po raz kolejny wymcknie mu sie,ze czarne jest biale,a czarne….
    Sama przez sie nasuwa sie scena o kurze i osle z filmu C.K.Dezerterzy.Ale dajmy juz spokoj z tymi kloacznymi porownaniami,choc notabene,nagromadzilo sie ich sporo.
    Kiedy PiS przejmowalo wladze,czulem sie zalamany.Nie moglem uwierzyc,ze to ma miejsce,ze to prawda.Kiedy wybory prezydenckie wygral Lech Kaczynski,moja swiadomosc polskiej rzeczywistosci oscylowala gdzies w okolicach nigdy niewidzianego Saturna.
    Nagle nastal jakis przerazajacy smieszny spektakl polityczny,ktory wyniosl na szczyty wladzy Leppera i Giertycha,ktorzy najprawdopodobniej wyszli z szafy Lesiaka.To byl chyba efekt braku kontroli w nadzwyczajnym nadzorze dociekania prawdy,ktora miala dwa zrodla,jak to wyzej wspomnialem.
    Pierwsze,dobre(dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane!),szlachetne,zostalo przejete przez chory emocjonalnie aparat wladzy,ktore naczelna mysl skrzywilo zupelnie wbrew intencjom autora przelomowego nagrania,o czym za chwile.
    No i drugie,ktore przejelo irracjonalna retoryke,ktorej poczatek byl gdzies tam w jakis Klewkach.
    Nagle znalazl sie taki punkt styczny,ktory mogl polaczyc sluchaczy Radia Maryja z widzami Big Brother.Moheretowe berety,szeleszczace dresy,podwojne pierwiastki,laczmy sie,modlmy sie,napadajmy w mrokach nocy,nagrywajmy,podsluchujmy,kierujmy,wybierajmy,ksztaltujmy nasza rzeczywistosc!-taki mniej wiecej byl cel,tak tez odebrano przekaz.
    Ich blad polegal na tym,ze zapomnieli,iz wygrali wybory tylko i wylacznie dlatego,ze ponad milion Polakow wyjechalo za granice,a ich rodziny byly na tyle zagubione,zeby oddac swoje zaplakane glosy na tych,ktorzy brednie populistyczno-sentymentalne perorowali do granic absurdu,ktory wlasnie wbrew im samym sie tworzyl.
    Potrzeba bylo dwoch lat,zeby sie o tym dostatecznie przekonac.Rodziny sie skonfrontowaly,zobaczyly inny swiat w Anglii,Irlandii,Szkocji,Islandii lub Norwegii,zobaczyly polski niedorzeczny glos polskiego rzadu i powiedzialy glosno nie.I to nie znormalizowalo Polske.
    Podobalo mi przemowienie Marka Borowskiego,ktory na pierwszym posiedzeniu sejmu VI kadencji,patrzac w strone nowej ekipy rzadzacej powiedzial,ze odczuwa ulge,ze nie widzi tam juz tych twarzy,ktore szpecily Polske w domu i na arenie miedzynarodowej.Oczywiscie,powiedzial to nieco inaczej,ale uczucie ulgi z tego powodu jest najbardziej istotne i mysle,ze takie same.
    Musze jeszcze powrocic do do glownego watku,mianowicie do tego,co przynioslo PIS wygrana w wyborach 2005 roku.
    Zaprawde,dziwne to bylo zdarzenie,poniewaz doprowadzilo do przejecia wladzy ludzi,ktorzy stali po przeciwnej stronie barykady,niz protagonista,ktory doprowadzil do otwartej walki z korupcja.Nie dosc tego,on sam,jako inicjator,nazwijmy to akcji,musial tlumaczyc sie przed szacowna komisja ze swojego dziennikarskiego sledztwa.To byl zalazek,ktory w perspektywie swojej mial wszelkigo rodzaju bledne mylenie pionow z poziomami i konia z owsem.Stad juz tuz tuz do Klewek.Skonczylo sie na przyjeciu raportu przez sejm raportu pana Zero.
    I tak zaczal sie wstyd,i tak zaczelo sie zdumienie,i tak media wpadly we wlasne precedensowe sidla.
    Nie ma Michnika,nie ma Rokity,nie ma Leppera,nie ma trolla,zostala ino dziennikarska kaczka.
    Szanowny Panie Redaktorze,ja gleboko wierze,ze wychodzimy na prosta,to ze prezes Urbanski podpisuje kontrakt z Lisem,zeby zaraz albo przed tym,porownywac sytuacje Polski do Birmy(to chyba niedaleko od Klewek)wcale mnie nie dziwi.Strach i hipokryzja maja wiele twarzy.Polecmy im lekture Harrego Pottera.My bedziemy miec Polske niezawisla i otwarta wbrew wszelkim lustracjom,ktore tego nie zmienia.
    Ludzie,uswiadomcie sobie,ze tysiace kobiet ma juz,albo bedzie miala dzieci z mezczyznami innej rasy.To jest kolejne wydarzenie,tym razem socjologiczne,ktore przeora nasza zasciankowa mentalnosc.
    Trzeba bedzie byc otwartym na ich dzieci,ktore beda mialy inny kolor skory.Tym powinnismy sie zajac,poniewaz to do nas wkrotce przyjdzie.
    Kochani,badzcie wyrozumiali.

  70. ….mialem na mysli inny Minsk…ten wiekszy i bardziej na wschodzie. alazju nie paniales…podobnie z hamburgerami na sniadanie. Antyamerykanista, to tak jak „wyksztalciuch”, uwazam, ze wymyslilem zreczne slowo (copyright). W USA, sluzba wojskowa jest nieobowiazkowa, zatem synow nie musialem „reklamowac”, and lastly: MIT nie jest uczelnia humanistyczna.

  71. magrud g. 02:00
    Twój wpis sprawił, że wspomniałem swoje rozterki sprzed ponad dwóch lat. Kiedy wygrał PiS myślałem: no tak, teraz oni, potem jeszcze PO i skończy się kolejka tych, co sobie jeszcze nie porządzili. Przynajmniej jako formacja. Co dalej? Czy powstanie jakaś nowa partia, która przekona do siebie społeczeństwo? Czy czeka nas, totalne już bezhołowie? Może jak w Belgii będziemy mieli „bezrządzie”. Państwo jakoś funkcjonuje, obywatele sobie radzą, to i my przyzwyczajeni do prowizorek tym bardziej sobie poradzimy. A może stare lisy znów się przefarbują w jakieś nowe Unie, Sojusze, Ligi, czy Platformy i znów uda im się oszukać ludzi. I tak, latami, będziemy dalej potykać się o własne nogi. Są jeszcze zagrożenia społeczne. Kolejne grupy zawodowe zgłaszają swoje roszczenia do podziału budżetowego tortu. Za rok powinny ruszyć wypłaty emerytur z OFE. I tu może czekać nas i rządzących niemiła niespodzianka ( obserwując przez lata ich wyniki finansowe, często dwa, trzy były „nad kreską”). Fatalna sytuacja w energetyce, która nie nadąrza z produkcją i podwyżki, podwyżki, podwyżki…Tyle niewiadomych, a przyszłość nie rysuje się jasno.
    Może też być i tak, że nasz nieobliczalny elektorat, zdecyduje się na eksperyment jeszcze u nas niebywały i pozwoli PO+PSL rządzić więcej niż jedną kadencję. Da im to pewność i czas na przeprowadzenie niezbędnych reform, wpisanie kraju w Unię praktycznie i całościowo. Nie takie jak dziś, byle jakie dolepienie. No, dość tego gdybania na dzisiaj! Tak czy siak pozostanę optymistą, inaczej nie umiem. I nie uważam, jak t.o. że to wada.
    Pozdrawiam Cię serdecznie ( należysz do najciekawszych osób na blogu i takich, których się lubi po prostu ).
    Pozdrowienia dla Gospodarza oraz wszystkich.
    R.N.

  72. Szanowny Panie redaktorze,

    Patrząc od czasu do czasu tam na „górę”, obserwujący z pogardą i lękiem ich wojny, bitwy i kampanie, dochodzę do wniosku, że szczyt tupetu owładnął wszystkich 460. Tutaj nawet nie jest dziwne, że PiS pokazuję cynizm i pogardę, tu chodzi o nasze elity polityczne jako całość. Demokracja ma to do siebie, że nigdy nie będzie idealna, można ją za to ulepszyć. Jak? Zmienić elity, zmierzać ku merytokracji (albo arystokracji w ujęciu Arystotelesa). Demokracja ma szansę być najlepszym ustrojem jeśli zostaną jej postawione elementarne warunki. Liberalizm – demokracja liberalna, zapewni ochronę mniejszości przed „tyranią większości”. Każdy kto orientuje się co nie co w polskich realiach politycznych, uśmiechnął by się i powiedział: „ochrona mniejszości? w Polsce to raczej wygląda na tyranię mniejszości wobec większości”

    Nasza polityka będzie nadal zdeprawowana i oderwana od rzeczywistości, do czasu gdy nie nastąpi zmiana elit politycznych. Nie potrzeba nam już odważnych elektryków, pożal się boże prawników, czy ludzi z przypadku. Polska przeszła już etap transformacji, i potrzebuje ludzi zdolnych, ambitnych, wykształconych, utalentowanych, a przede wszystkim bez kompleksów. Nastał czas aby społeczeństwo spojrzało wreszcie w przyszłość. reformy są w Polsce potrzebne, ale nie może być to czyste zapożyczanie wariantów z zachodu, Polska, która chce się rozwijać musi być innowacyjna i unikalna. A przecież nie jest tak, że nasze społeczeństwo nie jest zdolne do tworzenia innowacyjnych wizji. Trzeba tylko dać nam więcej wolności, stworzyć możliwości, a przede wszystkim wyzwolić energię. Czas zmienić koncepcję państwa i prawa. To nie Państwo ma dbać o nas, to my mamy dbać o państwo.

    Możemy pisać o tym co nas bulwersuje, przeraża i zasmuca. Ale nic się nie zmieni jeśli będziemy cały czas odwracać wzrok w akcie bezsilności i bezczynności. Chyba nadszedł czas, żeby postawić naszym elitom wysokie wymagania zarówno prawne jak i kulturalne.

    dziękuję i pozdrawiam

  73. Brawo Bakersfield !
    JP

  74. Panie Redaktorze,
    Rzeczywiście bezczelność i hucpa czołówki PiSowców zapierają dech w piersiach. Chyba najlepiej tę sytuacje opisał J. Zakowski o tym jak bezradny może sie czuć człowiek przyzwoity i uczciwy, kiedy stoi twarzą w twarz z kimś kto łże mu prosto w oczy (Gosiewski, Ziobro, Brudziński, duet K&K). Ostatnio przypadkiem późnym wieczorem włączyłem telewizor i obejrzałem fragment programu Warto rozmawiać, w którym występowali m.in. Jan Rokita, red P.Semka i prof Fabisiak-Radziejowska (o ile nie mylę nazwiska). Chyba po kwadransie wyłączyłem telewizor bo redaktorzy „Rzeczpospolitej” opowiadali takie androny, że nie można tego było słuchać. Nie wiadomo jak z kimś takim rozmawiać. Nie przeszkadza mi to, że są oni tak zwanymi „prawicowymi” dziennikarzami. Przeszkadza mi to, że utracili kontakt z rzeczywistością. Mówili niby o Polsce w rocznicę afery Rywina i o powrocie atmosfery przyzwolenia na korupcję w kontekście uwolnienia od zarzutów A. Jakubowskiej. Nikomu z tych „dziennikarzy” nie przeszło przez gardło, że może po prostu prokuratura nie znalazła dowodów na potwierdzenie swoich zarzutów i sąd nie miał innego wyjścia. Nie wiem czy istniała GTW – być może tak, ale w sensie procesowym dowodów na jej istnienie nie ma. I tak samo dzisiaj PiS działa wedle tej samej metody chamstwo, kłamstwo i bezczelność. Mam tylko nadzieję, że wyborcy zapamiętali to co doprowadziło do 21 października, i że PO będzie rządzić lepiej lub gorzej ale zajmie sie prawdziwymi problemami i nie wpadnie w objęcia wariatów – Zybertowicz, Macierewicz etc, etc.

  75. ajw 21.43
    Aluzji o Mińsku nie paniałem, była zbyt finezyjna, trzeba było od razu walnąć z grubej rury: Jaka pogoda w Moskwie na Łubiance ?
    A dlaczego synkowie nie zgłosili się do armii na ochotnika ? Nie są wdzięczni nowej ojczyznie za wszystkie dobrodziejstwa ? Nie kochają Busha i GOP tak mocno jak ty ?
    PS. I informuję jeszcze, że słowo „wykształciuch” teraz w Polsce brzmi bardzo dumnie. Niejaki Dorn ,Marszałek Sejmu minionej kadencji, 9 października wysłał do „polskiego wykształciucha list otwarty” w którym na kolanach błagał go, żeby na PIS głosował ( Pis to chyba jeszcze gorsza i głupsza partia od GOP, chociaż trudno uwierzyć że jest to możliwe )

  76. No nie! Czytam swoje wypociny, a tam „nadąrza” !!!!! Koniec świata. Spaliłem się ze wstydu.

  77. absolwent
    2008-01-11 o godz. 21:21

    Prosiłem o cytaty i wyjaśnienie, na czym polega moje oszustwo. Nie potrafisz tego zrobić. Ale że jesteś szlachcic, to liczę na twoje nobile verbum.

    Ps. Już z pierwszym twoim nadużyciem mogę się rozprawić, jestem kmiotkiem z dziada pradziada. To pisałem wielokrotnie, ale nigdzie nie pisałem, że żyję z uprawy ziemi. Nie obejmują mnie więc zasady podatkowe właściwe dla kmiecego stanu.

  78. absolwent
    2008-01-11 o godz. 21:21

    „PO nie mówiło o ruinie gospodarczej, tylko moralnej”

    Kto zatem mówił o niewybudowaniu ani km autostrady i kto oskarżał PiS o to, że na zniszczonych drogach giną setki kierowców?

    Ps. Moim idolem nie jest JKM. Nigdzie tego nie pisałem. Uważam, że swoją postawą ośmieszył on idee liberalne. Natomiast trafnie zauważyłeś, że sympatyzuję z UPR, to nie znaczy, że głosowałem na tę partię. Nie byłem na wyborach i nigdy nie pójdę.

    Moim idolem jest Nietzsche. Fryderyk, jakbyś nie pamiętał…

  79. @bobola
    Daniel Passent nie potrafi się wznieśc ponad prywatne anse (dostal wilczy bilet w tvp) i spojrzec oczyma demokratycznie wybranych szefow mediów publicznych na siebie i swoją przeszłośc. Kiedyś wg. niego demokracja mogła byc tylko ludowa, albo żadna, a reprezentowac ją mogli tylko odpowiednio przygotowani na kursach sowieckich znawcy tematu. Dla nieprawomyslnych onegdaj przygotowano cele i inne przyjemności. I teraz wg. takiego antyludzkiego postepowca jak DP szczytem tupetu jest zachowanie PiSu…Oj, gdyby głupota wykształciuchów umiała latac…

  80. Jeżeli nawet Magrud jest optymistycznie zakręcona,to i chwała jej za to.
    Jest mi przyjemniej czytać przemyślenia mądrej i kulturalnej dziewczyny,aniżeli nietaktownego Pana.
    Wobec powyższego drogi T.O. pańskie uwagi uważam za niegrzeczne i pozbawione dobrego smaku.
    To,że nie odpowiadają Panu,wizje Pani Magrud nie oznacza by zachowywać się wobec niej nieelegancko.
    Gdybym ja przyjął pańskie zasady polemiczne ,to powinienem Pana potraktować co najmniej obcesowo.
    Tak się jednak często zdarza, że kiedy brak polemicznej argumentacji ucieka się w sferę niskich emocji, co świadczy o poziomie interlokutora.
    Pan ma zwyczaj brzydko się różnić i jest to kwestia pańskiej kultury osobistej wyrosłej na antykomunistycznej niwie.
    Dyskredytuje Pan w ten sposób własne przeświadczenie o swojej wyższości wobec Magrud.
    Czym Pan zamierza nam imponować?
    Klasową nienawiścią,zakończoną karierą w kanadyjskich lasach?
    Rozumiem, że można mieć gorszy dzień,że można być wątrobiarzem.
    Nie mniej nie jest to powodem, by swą żółć wylewać na ludzi,którzy mają coś do powiedzenia w odróżnieniu od Pana.Przytoczeni przez Pana młodzi dziennikarze nie należą do elit medialnych.Często są oni określeni na osobiste kariery kosztem prawdy, profesjonalnej jakości a często zwykłej uczciwości.
    Dzisiaj obowiązuje u nas mechanizm politycznej samocenzury,w myśl której wypisuje się obrazki oczekiwane przez panujący prawicowy system.
    Jakby nie patrzeć na problemy Śląska i górnictwa węglowego to zostały one dokumentnie zdegradowane przez liberalną politykę, co objawia się okresową czkawką strajkową górników.
    Pewnie, tak sobie, z radością protestują dla poparcia demokratycznej władzy?
    Na Śląsk zawitała bieda,bezrobocie i beznadzieja rodząc w górniczych familokach gniew.Gniew ten jest skierowany przeciw tym,którzy zniszczyli górnikom godne życie i spokojną przyszłość.
    Przecież oni doskonale wiedzą ,że rośnie na świecie popyt na węgiel i jego ceny.
    My natomiast zniszczyliśmy ten dział gospodarki narodowej w imię arogancji,ignorancji i głupoty, jak zresztą wiele innych dziedzin naszego życia gospodarczego.
    Czy polska racja stanu ma polegać na destrukcji własnej bazy ,by inni z tego mogli czerpać korzyści?
    Liberałowie, z oczywistych przyczyn, starają się eliminować nieprzyjemne dla nich zjawisko walki klasowej, które chcieliby zastąpić miłością klasową.Nic z tego, czerwone ćwoki doskonale już wiedzą komu zawdzięczają swoje szczęście, nawet gdybyście mieli się zachłysnąć w swym opluskwianiu Jaruzelskiego.Jaruzelski nie przyswajał sobie rezultatów górniczego trudu,co inni dzisiaj czynią niezwykle skwapliwie w imię rachunku ekonomicznego czyli kradzieży wartości dodanej wytwarzanej przez robotnika.
    W rezultacie górnik zarabiał parę tysięcy a Balcerowicz 500 tysięcy miesięcznie.
    Gdzież tu logika nie mówiąc o sprawiedliwości.
    Za komuny istniała rozpiętość placowa 1:3 a obecnie, jak widać, powiększyła się ona w granicach 1:500.Toż to jest zwykłe pasożytnictwo społeczne,które potem utrwali się pokoleniowo.
    Wówczas bogaty będzie płodził bogatych ,a biedak biedaków.
    Bogaty kupi sobie wszystko,a biedak zaledwie będzie mógł zregenerować biologiczne zasoby sił produkcyjnych,czyli dostanie tyle, żeby wystarczyło mu siły do roboty.
    Jak sam Pan cennie zauważył doszliśmy od socrealizmu do surrealizmu,dzięki ludziom pańskiego formatu,którzy wprowadzili nas na drogę przekształceń zwanych wielkim przekrętem.Obecny horror gospodarczy nie obciąża juz komuny lecz wyłącznie liberalne komuny ,które nauczyły się kilku propagandowych hasełek od Busha i jemu podobnych,że nikt niczego lepszego jeszcze nie wymyślił.
    Natomiast on wymyślił i jego opcja polityczna dziesiątki militarnych konfliktów po II wojnie światowej.
    Teraz już wiemy czym się oni karmią, w każdym bądź razie, nie pokojem.
    A w Yad Vashem,wręcz twórczo zauważył ,że USA winny były zbombardować Auschwitz-Birkenau.
    Ot i horyzonty myślowe szefa Imperium Dobra,pogratulować i schować się pod stół ze wstydu.
    A czymże są te bombowce i kanonierki jeśli nie przejawem walki klasowej, wobec biedaków i obdartusów.
    Jeżeli nawet tę walkę klasową odziejemy w bardziej nowoczesną nomenklaturę globalizmu,to w niczym nie zmienia istoty klasowego ucisku i wyzysku.W tym stanie rzeczy poszukiwanie prawdy,nie jest odstępstwem od lewicowości,mimo,iż ideologicznie stara się ja bardzo zdyskontować KK.
    To poszukiwanie prawdy jest niezwykle niekorzystnym dla prawicy bowiem odkrywa mechanizmy jej społecznie niesprawiedliwego działania.
    Prawdą nie jest to co myśli i mówi prawicowa mniejszość, lecz to co prezentuje sobą biedna większość.
    I z istoty definicji demokracji oni mają rację.
    Nie da się jak słusznie zauważyła Magrud prywatnymi decyzjami rozwiązywać problemy społeczne.
    Tę podstawową sprzeczność zaczyna zauważać nowa,młoda polska lewica,której reprezentantem jest Sierakowski.
    Na razie są oni zbyt przeintelektualizowani,ponieważ znajdują się na etapie nauki i poszukiwań.
    Tym niemniej stanowią oni cenne drożdże w kształtowaniu nowoczesnej myśli lewicowej.Mają oni szerokie horyzonty umysłowe,nowoczesne spojrzenie,są dobrze wykształceni i brak im jedynie klasowej tożsamości,którą z czasem wykształcą w sobie.
    Miejmy nadzieję,że nie zejdą na prawicowe manowce.
    Gdy Magrud mówi o”budowie demokracji zamiast kapitalizmu” i ma na myśli klasowy aspekt problemu to ja się z nią zgadzam, wychodząc z klasycznej definicji,że demokracja jest władzą ludu,abstrahując oczywiście od burżuazyjnej definicji demokracji.
    W postrzeganiu otaczającego nas świata bardziej cenię sobie optymizm graniczący z naiwnością aniżeli bezwzględne cwaniactwo.
    Natomiast zaganianie społeczeństwa do kapitalistycznego raju sporą dawką dyscypliny burżuazyjnej uważam za niestosowne,co zauważaliśmy w wykonaniu PiS-u i nie znalazło to społecznej akceptacji.
    Nie dziwię się,że wielu ludzi podlega frustracji w zderzeniu solidarnej rzeczywistości z górnymi hasłami lat 80-tych.
    Wystarczyło wmówić ludziom, że odsunie się morderczą komunę od władzy a życie stanie się piękne sprawiedliwe i bogate.
    A ty klops,zesr…ła się bida i płacze.
    Komuny już nie ma, nie ma na kogo zrzucić odpowiedzialności za własne polityczne szusy uderzające w społeczeństwo.
    Szuka się teraz terrorystów, by odwrócić uwagę od swojej nieudolności,cwaniactwa ,złodziejstwa i popaprańczej polityki.
    Nie ma żadnego powodu by te działania miały obciążać frustracją Magrud.
    One są konsekwencją sposobu myślenia i działania ludzi,którzy naiwnie uwierzyli w kapitalizm.

  81. Trzeba tylko dać nam więcej wolności, stworzyć możliwości, a przede wszystkim wyzwolić energię. Czas zmienić koncepcję państwa i prawa”
    :
    Czy ktos zabrania?

  82. Znakomite Pani Stachurska,pardon,bardzo smutne.
    Polecam wpis Pani Stachurskiej z 20.10 wszystkim nawiedzonym.
    Może jeszcze nie wszystko jest dla nich stracone?
    Teraz możecie poznać różnicę między waszym krytykanctwem i autentyczną oraz uzasadnioną krytyką.
    Słodka jest zemsta bogów.

  83. Szanowny Gospodarzu, sądzę, iż nie przypuszczał Pan (ja przynajmniej nie), że ten Pana felieton o zaskakującej (a właściwie nie zaskakującej) „metamorfozie” PiSu polegającej na udoskonaleniu metody tupetu i hucpy – wywoła lawinę takich smutnych i zgorzkniałych a zarazem agresywnych wpisów tu, na Pana blogu. Widać, do jakiego stopnia doszła frustracja „wykształciuchów” (do których i ja mam wątpliwy zaszczyt się zaliczać). Nawet wlewane lekarstwo przez m.inn. Bobolę i 10-7 rodzimej, swojskiej produkcji oraz aroganckie pouczenia tych, co wiedzą i widzą zawsze lepiej z wierzchołków sosen kanadyjskich, bądź słupów energetycznych w Newjorku (jak mawiał Kargul) nie skutkuje…Ten nastrój przypomina mi beznadzieję opisaną genialnie przez W. Reymonta w „Chłopach”, gdzie pisze o chałupie Hanki Antkowej.
    Magrud i Lizak usiłują zawracać dyskusję w kierunku analitycznie konstruktywnym, ale inni nie pozwalają. Co się dzieje…dopiero upłynęło 11 dni Nowego Roku.
    Jestem jednak optymistą.
    Pozdrawiam

  84. Są sytuacje, wobec których daremne są apele intelektualistów. Obecna polityka PiS to przykład. Święte oburzenie pretorian na nowe rozdanie personalne jest elementem polityki Jarosława, która ma doprowadzić do odzyskania władzy na fali populistycznego oburzenia ludu na nieudolnie prowadzoną politykę Platformy. I to wszystko. Koniec i kropka.

  85. Po swiateczno-noworocznym „byczeniu sie” i tygodniu wdrazania sie do pracy, czas wrocic do rzeczywistosci. Wrocilem i… Baba i babok:

    http://www.radiozet.pl/Programy/ProgramSzczegoly.aspx?AudycjaId=522&PageIndex=

    Ta tytulomania, falsz, obluda i zwykle gledzienie czlonkini magla – ktorej, jakby czas sie zatrzymal.
    – Tez kiedys bylem; piekny i mlody. Tfu!

    Tu, drugi przyklad z „buraczyska”. Adwokata diabla:

    http://www.radiozet.pl/Programy/ProgramSzczegoly.aspx?AudycjaId=529&PageIndex=

    Nie bede plul, sliny szkoda.

  86. Wygląda na to, że w wydaniu PiS nawet szczyt tupetu podlega stopniowaniu:

    http://www.tvn24.pl/-1,1535108,wiadomosc.html

    „Były minister środowiska Jan Szyszko naciskał na przyznanie dotacji dla imperium ojca Rydzyka, bo miał w tym swój interes – donosi „Dziennik”. Zdaniem gazety już przed odejściem rządu PiS, Szyszko wsparł nowy kierunek na uczelni szefa Radia Maryja, bo wiedział, że czeka tam na niego intratna posada.”

  87. Zmiana warty w PiS! Ziobrę na PiSo-młota, Kuchcińskiego na PiSo-gdaka a Natalli-Świat na PiSo-nowalijkę. Dorn pozostał trędowaty a klika zastępców wiceszefów nominowana przez pryncypała na klakierów, potakiwaczy i echomówców tego autokraty!Kowalem rady politycznej będzie kolaborant organizacji przestępczej byłych służb informacyjnych WSI!

  88. 10-7 00.07
    Koń jaki jest, każdy widzi i każdy też widzi, że polemika z tobą jest niemożliwa. Wymieniłem ci numeratywnie pięć miejsc w których bezczelnie kłamiesz, a ty żądasz cytatów ? . Czy myślisz że mnie twoja żenująca, pełna sprzeczności logicznych, nihilizmu i agresji wobec wszystkich dookoła, pisanina aż tak obchodzi ? Piszesz że jesteś kmieciem, a potem nadymasz się jako milioner płacący najwyższy podatek w kraju i czytający Nietschego ( Fryderyka , a jakże) do poduszki .Uznałeś się za nadczłowieka pod jego wpływem ? Kpisz z JKM, ale popierasz UPR, który głosi wyłącznie bzdury które wymyślił ten świr ? ( zrzynając oczywiście z wielu innych świrów !)
    A jeżeli chodzi o sprawy autostrad, to PO zarzucało PIS że przypisało sobie 100 km autostradę Konin- Stryków, a oni tylko przecięli wstążkę na wybudowanym przez SLD odcinku. Podobnie było onegdaj kiedy otwarto 25 kilometrów z Gdańska do Tczewa, które wybudowano za czasów PIS, ale przynajmniej PO nie twierdziła że to jej dorobek ! Nie mam zamiaru dłużej czytać ani tekstów oszustów, ani z nimi polemizować.
    Bez odbioru.

  89. Magrud

    Złowieszcze przepowiednie Cassandry. Zgadzam się z Twoimi opiniami, z tym, że ja ciągle liczę na dodatkowy , niespodziewany czynnik, który może zmienić zasadniczo bieg wydarzeń. Krótki czasookres historyczny, którego jesteśmy świadkami pokazał, że wszystko jest możliwe.

    I jeszcze jedna refleksja, spowodowana przeczytaniem już pierwszego rozdziału książki T.Torańskiej „Oni” poświęconej Celinie Budzynskiej. Uświadomiłam sobie analogie w przeżywaniu sytuacji politycznych pokoleń. Ideały, wiara, nadzieja, niedowierzanie, oswajanie się, przystosowanie…
    Całe spektrum zachowań i opinii wcale nie odbiegających od dzisiejszych zachowań ludzi. Wszystko się zmienia tylko nie ludzkie uczucia.

    Teresa Stachurska

    Chętnie zapytałabym się pana P. Słotwińskiego czy jest wyznawcą poglądu, że szklanka jest do połowy pusta, czy do połowy zapełniona.

    Pozdrawiam Halszka

  90. Manipulacja „Rzepy”!

    „Rz” właśnie opublikowała stenogramy rozmów telefonicznych dr Garlickiego z lekarzem dyżurnym. „Rz” na tej podstawie twierdzi, że dr Garlicki miał „świadomość, że decyzja o przeszczepie serca u pacjenta (…) była błędem”. Wg stenogramu, dr Garlicki, przed sugestią czy poleceniem odłączenia respiratora, powiedział w tej rozmowie do lekarza dyżurnego: „I powiem ci uczciwie, trzeba było tego chorego nie przeszczepiać, tylko tydzień trzymać i wyrównać i dopiero wtedy”.

    Ale rozmowa ta miała miejsce już PO zabiegu przeszczepienia. Z niej nie można wywnioskować, czy świadomość błędu dr Garlicki miał już PRZED zabiegiem, czy powziął ją dopiero PO zabiegu, w wyniku komplikacji. Każdy z nas, gdy widzi niepowodzenie swej akcji, mówi (a w każdym razie myśli), „trzeba było inaczej…” lub „nie trzeba było…”

    Nie wierzę, żeby „Rz” wykazała się taką płytkością myślenia. Sądzę raczej, że – jak zwykle – manipuluje ordynarnie. Co prawda, „Rz” nie pisze, że dr Garlicki miał świadomość błędu PRZED zabiegiem, ale pisze za to, że to „przypadek tego pacjenta sprawił, że ówczesny minister sprawiedliwości w odniesieniu do dr. G użył słów ‚nikt więcej nie będzie przez tego pana życia pozbawiony’.” Biorąc pod uwagę, że zdanie wypowiedziane przez b. min. Ziobrę zaczynało sie od „już” (co „Rz” pomija), insynuacyjny charakter artykułu jest oczywisty.

  91. absolwent
    2008-01-12 o godz. 15:24

    Panie szlachcic!

    Nie umiesz przytoczyć cytatów i wyjaśnić, na czym polega moje oszustwo zawarte w tych cytatach, więc tylko toczysz pianę.

    W którym miejscu napisałem, że płacę najwyższy w kraju podatek. Napisałem, że ten, kto zarabia 500 000 tys., powinien płacić 20 %. Jakim cudem te słowa odnosisz do mnie?? Jak można tak wszystko przekręcać, przeinaczać?!

    Tylko w twoim szlacheckim czerepie rubasznym mógł się zrodzić taki absurd, że jeśli czytam Nietzschego, to „uznałem się za nadczłowieka”.

    Panie szlachcic! Nie masz honoru. A ja nie widzę sensu poprawiania twoich przeinaczeń. Ot, polski szlachciura. Nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi, a mieni się za absolwenta.

    Kończę waść, by wstydu oszczędzić.

  92. Halszka31/3,

    P. Słotwiński, czemu wyraźnie daje świadectwo, nie jest masochistą. Żyjąc w Irlandii może pozwolić sobie na dystans. Dzięki temu, że chciał podzielić się swoimi spostrzeżeniami, zyskaliśmy możliwość zmierzenia się z bólem jaki nam niesie własna szklanka. Tak to widzę.

    Pozdrawiam, Teresa

  93. @ magrud

    Zadeklaruj sie prosze. Jestes optymistka, czy pesymistka. Zdania sa podzielone. Co do jednego nie ma watpliwosci. Ja jestem arogantem.

    Zaniepokoil mnie jednak tytul Aniola Stroza, ktory mi nadalas. Ekonomicznego, na dodatek. Czy myslisz, ze ja tak w dzien i w nocy, strozuje, nic innego mnie nie zajmuje, nie spie tylko strozuje polskiej gospodarce? Ale dla Ciebie, co tam, bede strozem. Tylko skad Ci przyszlo, ze stroz nie jest arogancki. Kazdy stroz jakiego spotkalem, szczegolnie jak strozowal, a przeciez stroz strozuje na okraglo, byl arogancki. Ja tu strozuje – mowil – nie podchodz. A aniolowie to dopiero arogancka klasa spoleczna. Taki Gabriel, to dopiero byl archaniol. Marii powiedzial, co ma robic i nie bylo dyskusji. Z gory na nia patrzyl, wcale jej nie pytal, czy chce urodzic Jezusa, czy nie.

    Jedno mnie jeszcze martwi. Ani slowa od Ciebie na moje dictum acerbum, iz brak Ci realizmu. Chyba dlatego, ze takie stwierdzenie to wiele wiecej niz arogancja z mojej strony. Ono sie nie miesci na skali. Jakzez ja moglem! Przeciez wiadomo, ze dyskusja na tym forum nie jest po to, aby sobie cos objasnic, aby dojrzec slusznosc w jednym, braki w drugim, postarac sie o jakies konkrety, nie pomijac pytan z drugiej strony padajacych, kroczek w te strone, opinie nieco odmienna w tamta. Wiadomo – swiata nie naprawimy piszac te teksty. I nie bedziemy sobie tej oczywistosci wywlekac, ze czesc polskiej inteligencji po tych szokowych przemianach ma niezbywalne prawo do frustracji. Wiadomo od razu, kto do ktorej czesci nalezy. Wiadomo, ze jedna z druga nie ma wspolnego jezyka. Jedna mowi Leninem i Sierakowskim, a druga, ze kupila sobie dom. Jedna, ze widmo krazy, wszystko jedno czego, a druga zalamuje rece, albo chichocze sie po cichu, w zaleznosci od nastroju. Ale zeby od razu arogoncje strozowi wyrzucac. Wiadomo, ze stroz bedzie pouczal, szczegolnie ekonomiczny stroz pelny przeglad sytuacji przedstawi ekonomicznie zdeklasowanej inteligentnej klasy, ta z kolei sie rozchichocze lub rozwscieczy, raczej to drugie, stroz bedzie sie wypytywal, probowal zmienic poziom, jakis przyklad wymysli … itd. Byc tym zaskoczona, to dopiero brak realizmu.

    Wlasciwie strozowi tez brak realizmu, moze nawet jeszcze bardziej.
    Adios
    T.O.

  94. nr 10-7 pisze:
    2008-01-11 o godz. 23:58
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75871

    Szanowny Panie wydaje mi sie, ze prace domowa zadana nam przez Pana Passenta odrobil Pan jako jedyny z wynikiem wzorowym, osiagajac tym samym pierwszy raz w zyciu ocene inna niz mierna „trojecza” – bo panskie „Nie byłem na wyborach i nigdy nie pójdę”, jest wlasnie SZCZYTEM TUPETU.

    Pan zdaje sie do tej pory nie zauwazyl, ze wszyscy – i to bez wyjatku – tu postujacy sa demokratami.
    Pan nie jest w stanie przyswoic sobie fundamentalnych cech demokraty, do ktorych nalezy zdolnosc do kompromisu zdolnosc do dzielenia sie i brania odpowiedzialnosci za innych. Wyrazem tych cech jest akceptowanie systemu finasowego, ktory bierze w ochrone jednostki socjalnie slabe i niezlomne wewnetrzne poczucie elementarnego obowiazku demokraty, ktorym jest udzial w wyborach.

    Panu tych podstawowych cech brakuje. Pan jest egoistyczna miernota tego blogu. Odzwierciedleniem tego jest wynik operacji matematycznej zawartej w panskim nicku, odpowiadajacy miernej ocenie w szkole.

    Pan jest obrzydliwym pasozytem na organizmie demokracji!

    Nawet w Polsce przedprzelomowej uwazalem z swoj obowiazek chodzenie na wybory, po to aby przynajmniej zabrac do domu karty wyborcze. Dla Pana swiadomosc przesadzonego wyniku wyborow byla wtedy jedynie pretekstem, aby nie ruszyc dupy z domu (wybaczcie, ale jak to inaczej nazwac), tak jak dzis jest nim – „nic sie nie zmieni”.

    Swoim postem pokazal Pan jak niekoherentny jest panski tok myslowy – jezeli o takim w ogole moze byc mowa. Swoim uporem maniaka dreczy pan tu innych gosci, nie potrafiac, ani zrozumiec, ani przyjac do siebie argumentacji, ktora nie jest identyczna z panskim widzenien swiata.

    Czytuje sie tu wypowiedzi naprawde rozne. Stalym gosciem jast Felis Styczkowski, ktory moze byc trudno zozumialy, z ktorym bywa ze sie sprzeczam, w ktorego postach forma niejednokrotnie przerasta tresc – dzieki temu prznajmniej mozna sie posilic probowac postawic je w poblize sztuki. One maja charakter.

    Panu, tak jak i panskim postom tej cechy brakuje. Pana mottem zyciowym jest to wlasnie o czym pisalem do magrud:
    „Mam zelazne zasady i jezeli one sie Panstwu nie podobaja – to mam tez inne”, ktore poznalibysmy, gdyby w zasiegu panskiego wzroku pojawil sie symbol dolara.

    W obliczu intelektualnej a nawet moralnej pustki ziejacych z panskich wypowiedzi, blamuje sie Pan twierdzac, ze czytuje Pan Nietzsche.

    Byc moze fascynuje Pana koncepcja „Übermensch” albo „Wille zur macht” – gdzie bez watpienia Pan definiuje wladze przez pieniadze.
    W rzeczywistosci jedyne co Pan tam moze czytywac to jego nazwisko.

    Jaka kolwiek reakcja na moj post z panskiej strony jest zbyteczna. Zasadniczym powodem, dla ktorego zareagowalem na Pana obecnosc tujaj jest fakt, ze od nieustannego skrolowania panskich pesudointelektualnych wypocin popsulo mi sie kolko w myszy.
    W poniedzialek kupie sobie nowa i tym samym epizod z Panem w moich myslach zakonczy swoje istnienie tak samo jak zywot Daryl’a Van Horne w „Czarownicach z Eastwick” – czyli jak banka mydlana, tyle ze nieco efektowniej. Efektowniej ma sluzyc jedynie mojej przyjemnosci a nie jakiemukolwiek dowartosciowaniu panskiej osoby.
    I musze Pana zapewnic, ze wybiore najszpetniejszy stojacy do dyspozycji model, tak aby z panska osoba nie moglo mi sie nigdy nic sympatycznego kojazyc.

    Zegnam

  95. http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75997

    Wybacz za Styczkowski Feliksie Stychowski.

    Sorry

    Sailor

  96. Sailor
    2008-01-12 o godz. 21:26

    „Pan nie jest w stanie przyswoic sobie fundamentalnych cech demokraty, do ktorych nalezy zdolnosc do kompromisu zdolnosc do dzielenia sie i brania odpowiedzialnosci za innych.”

    „Pan jest obrzydliwym pasozytem na organizmie demokracji!”

    „wybiore najszpetniejszy stojacy do dyspozycji model, tak aby z panska osoba nie moglo mi sie nigdy nic sympatycznego kojazyc.”

    Oto fundamentalne cechy demokraty: zdolność do kompromisu! I w imię tej zdolności do kompromisu polski demokrata kogoś mającego inne zdanie nazywa pasożytem, egoistyczną miernotą itd.

    Panie demokrato, gdybyś pan demokrata uważnie przeczytał samego siebie, to przynajmniej byś się tak nie kompromitował. Przeczysz samemu.

    Ot, polski demokrata! Nawet śmiać mi się nie chce…

  97. Sailor 21.38
    Zmarnowaliśmy sporo czasu usiłując polemizowac z nieuleczalnym trollem, który najpierw pisze że płaci 70 procent podatku ( a więc najwięcej w Polsce) a potem się wypiera, podobnie jak wszystkich innych bzdur, które napisał i żada „cytowania”. Widziłeś kiedyś takiego modela- bo ja nie. Ten Nietsche naprawdę mu się rzucił na mózg !
    A może wybralibyśmy na winko – proponuję Chianti i obejrzeli na You Tube „Jożin z Bożin” i „Śnegurkę” pana Mladka ?
    Na shledanou i do videnia,

  98. Harry_potem (2008-01-12 o godz. 19:39)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75983

    Panie Doktorze – Masazysto dusz. „Ddziekowac” – mawia pewien znany mi bardzo mlody czlowiek w Polsce.

    Czy pan Doktor przyjmie odemnie…yyy.. tutaj, …taki maly drobiazg w kopercie – nie, nie zadna filizanka …yyy…po prostu w ramach wdziecznosci…?
    😆

    http://www.youtube.com/watch?v=YfNbAN8PJp8&feature=related

    Na shledanou 😉

  99. Przed chwila przeczytalem wiadomosc,ze Rada Polityczna PiS wybrala „mlodych i nowych” wiceprezesow,ktorymi sa:Marek Kuchcinski,Aleksandra Natalii-Swiat i Zbigniew Ziobro.Komunikat glosi rowniez,ze PiS staje sie partia centroprawicowa!
    Mam to do siebie,ze uwielbiam zmiany,czasami wrecz wyczekuje naiwnie niespodzianek,lubuje sie we wszelkiego rodzaju paradoksach,dlatego poltycy pisu sa czesto zrodlem mojej inspiracji z kregu mysli a rebours.
    Z tego co przeczytalem,pan Ziobro zdobyl sie na wysublimowana metafore mowiac,ze ich cele sa jasne jak slonce nad Warszawa.Chca siegnac po elektorat wielkich miast,po inteligencje chca siegnac rowniez.Wierze,iz jest to mozliwe.Ludzie w koncu szybko zapominaja wszelkiego rodzaju pomowienia,a tacy oratorzy jak Jaroslaw Kaczynski,Zbigniew Ziobro czy ostoja zdrowego rozsadku w postaci Jacka Kurskiego,sa gwarantem otwarcia na wszelkie grupy spoleczne i racjonalnego sposobu przekonywania do oczywistych oczywistosci,z ktorymi w rzeczywistosci wcale nie trzeba polemizowac,poniewaz sa jasne jak,powiedzmy,slonce na niebie w piekny wiosenny dzien.
    Przejasnia sie,nie ma co.Mlodzi i nowi przechodza powoli w strone centrum.Meritum demokratycznego porozumienia wysyla jednoznaczny sygnal,ze oto mloda twarz nowego wiceprezesa Kuchcinskiego jest nadzieja na zdobycie glosow polskiej mlodziezy.Z kolei nowy aczkolwiek zasluzony wiceprezes Ziobro gwarantowac bedzie idee tolerancji,ktora przekona spora rzesze inteligencji.Natomiast romantycznie brzmiace nazwisko pani Natalii-Swiat to gwarant rownouprawnienia i dopasowania ustawy antyaborcyjnej do standardow europejskich
    Inaczej mowiac,prezes Kaczynski,zdaje sie zrozumial w bolach,ze wojowniczy radykalizm trzeba na razie wlozyc do szuflady.Myslal chlop i myslal,az wpadla mu w rece stara mysl o centrum.Mysl nostalgiczna,kuszaca,wyposrodkowana,niekrzykliwa,prosta,skupiajaca w sobie wszystko i nic,wyswiechtana,ale w porownaniu z wczesniejszym wizerunkiem,lsniaca nowoscia.
    Oczywiscie nominacje nie byly zadna niespodzianka.W stu procentach sprawdzily sie wczesniejsze dziennikarskie spekulacje,bo jakze to byc moglo,zeby z pisu cos nie przecieklo.Toz to by bylo wbrew naturze!
    Mnie osobiscie najbardziej ciesza awanse panow Ziobry i Kurskiego.Tu rzeczywiscie widac specyficzny lifting ideologiczny.Gdyby jeszcze udalo sie prezesowi zwerbowac nieoszacowanego pana Wierzejskiego,wtedy sukces stalby sie kwestia czterech chudych lat.
    Lubie ludzi optymistycznych,takich,ktorzy jasno patrza w przyszlosc mimo roznych,czesto tragicznych,przeciwnosci losu.Nawet jesli blask slonca ich oslepia,potrafia droga zawilej dedukcji dociekac kolejnej prawdy,ktorej zrodlo zawsze tkwi w nieodleglej przyszlosci.A czas przeciez tak szybko ucieka i plata po drodze rozne figle.Mlodzi staja sie nagle starymi,a starzy przeobrazaja sie w mlodych.Wszystko jest mozliwe,kiedy sie wychodzi z depresji.Nawet warzawskie styczniowe slonce moze grzac niebywale mocno,dostarczajac przy okazji heliosowej energii,korej moc przeplywa przez kazdego strumieniami autosugestii.
    Jednak glowna wiadomosc jest taka,ze pis czlapie w strone centrum.Diagnoza zostala postawiona:radykalizm zepchnal nas w okowy niechcianej opozycji,czas na mala reorientacje.Prezes zrozumial pewne bledy,nie bedzie ich juz powielal.Pis staje sie partia wszystkich Polakow,z naciskiem na tych,ktorych obrazal i eliminowal.Mysle,ze to jest do zrobienia,biorac pod uwage dwa pelne czaru i uroku lata ciemnogrodu,gdzie w natloku zdarzen trudno bylo rozpoznac barwy i cienie ciaglej kampanii wyborczej,ktorej koniec utkwil w braku jakiejkolwiek przyzwoitosci.Hasla sie zmieniaja,a przyklady powielaja,czekajac na Leppera…

  100. Mw 18.29
    Na tej samej stronie szmatławca „Rzepa” (kiedyś była to najlepsza gazeta w Polsce ) gdzie są nowe wieści o doktorze G.jest zdjęcie grupki osób stojących przed szpitalem MSW z podpisem „zdjęcie otrzymane dzięki uprzejmości CBA”. A jeśli tak, to wszystkie inne wiadomości też. Nie wiem czy dokumenty śledztwa CBA może ujawniać, ale to nie moja sprawa . Ale w tym momencie zdałem sobie sprawę że jeżeli kiedykolwiek CBA przekaże mi uprzejmie wiadomośc że 2+2 = 4 i tak się nie dam nabrać.
    Przecież ta firma zajmuje się głównie wysyłaniem męskich prostytutek na łowy i fałszerstwami wszystkich możliwych dokumentów, na co są niezbite dowody. Jak można uwierzyć, że stenogramy rozmów telefonicznych nie zostały sfałszowane ???????l
    Zastanawiam się czy premier DT nie mógłby zastosować wobec CBA rad opublikowanych w raporcie Zybertowicza dla ABW i wprowadzić jej pracowników z Kamińskim na czele w „stan wibracji”, a nawet drgawek ?

  101. 10-7

    To co napisał Sailor pewnie zrozumiałeś w 1001% 🙂

    Napisałeś,że masz dom.
    Jak masz dom to masz działkę.
    Jak masz działkę to ona ma granice/dawniej miedze/
    Jak masz granice/dawniej miedze/ to posadź na nich grusze.

    Będziesz miał zajęcie na długie lata.

  102. Ja też, Drogi Gospodarzu, postanowiłem się zadziwić. Jest weekend, czasu co niemiara. Sezon wyznań podatkowych jeszcze nie nadciągnął, kibel w łazience naprawiony (przeciekał), dzieci w świat powysyłane. Nic tylko w Polskę ruszyć. Ruszyć owszem, ale nie w sensie ścisłym, od Pearsona do Chopina, w końcu to jeden skok, ale nie taki szybki i prosty, jak nie przymierzając, od Chopina do Wałęsy. Ryszyć w sensie szerokim, po polskich internetowych wiadomościach, to co innego.

    W “Rzeczpospolitej” Chodakiewicz broni stereotypu żydokomuny, Gross na to wyciąga syndrom katoendecki i upiera się, że Żydzi nie używali krwi chrześcijańskiej, ani nie sprowadzili komunizmu do Polski, a w “GW” Beylin na to wszystko pisze, że Lisiecki bluzga i fałszuje. Z kolei “Dziennik” bluznął na Lisa, ten nie został dłużny. Sierakowski broni klasę robotniczą przed peerelowską śpiewką dziennikarzy o tym, że związkowcy to wichrzyciele. Petru na to, że związkom i rządowi brakuje strategii negocjacyjnej. Dr. Garlicki walczył z lekarskim alkoholizmem, który kwitł za prof. Religi. Po Relidze (jakże ładnie odmienia się to nazwisko) sprząta także minister Kopacz, bo opóźnienia są dwuletnie. Przeczytałem też stary wywiad z p. Kopacz w grudniowym “EU Magazine”, palce lizać, sama słuszność i słodycz. Gdy tak serce jeszcze mi rosło, przeczytałem, że wszyscy się zgadzają na te rozwiązania, za wyjątkiem związkowców-lekarzy (-wichrzycieli?). Ale arogancją jest wprowadzać te ustawy bez uzgodnienia, konsultacji i negocjacji, w dodatku tak późno, bo ileż czasu już upłynęło od objęcia władzy. A szpitale tymczasem już tuż będą bankrutować, bo dyrektorzy płacą lekarzom za dużo, ale to i tak jest za mało, a nauczyciele dostają za dużo, ale jeszcze za mało, a górnicy za mało, a podwyżki cen żywności za dużo … co się dzieje? Działy gospodarcze naszych polskich gazet, a nawet pierwsze strony, to nie jest lektura dla osób ze słabym układem krążenia. Ale jak złapałem oddech, to trafiłem na stronę “Dziennika”. Weekendowe wydanie tego dziennika zaczynam od sprawdzenia komentarzy. A dokładniej, nie będę tego ukrywał, w końcu każdy ma prawo do jakiejś słabości, sprawdzam czy jest komentarz Jerzego Pilcha, bo nie co tydzień się takowy ukazuje. Spoglądam – nie ma, jadę w dół – nie ma, jadę jeszcze bardziej w dół – JEST. On jest, że zacytuję klasyka. On, czyli JP, nie pierwszy, nie drugi, po prostu ON. Przebiegam szybko, bezwiednie, te zblazowane, buńczuczne, już wiem, brawurowe frazy. Tak jest, łapczywie je chłone, aż na koniec, chwila uwagi – Pilch pisze, że … cytuję … że przecież nic się nie dzieje. Jak to?! W gazetach aż bulgocze od nieudanych prób, ostrych sporów, historii niespotykanych, konfliktów nabrzmiałych – to nic, dla Pilcha nic się nie dzieje. Święty Panie, a gdzie rozpad tego porządku, gdzież upadek tego rządu, przecież mają Kopacz wykopać już za kilka dni, czy tygodni – nic się przecież nie dzieje, uspakaja Pilch, i uświadamia mi, że ważniejszy jest Oppenheimer, a dokładniej jakaś stara biografia, które przetłumaczono na polski i wydano właśnie, bo przecież Pilch ją teraz czyta. Spokojnie, mówię sobie. Może ma racje. Machnąć ręką na to gadulstwo, na tę pianę, okazyjne obelgi i potwarze, na drobne interesy, do zrobienia albo i nie. Nic nie jest do zrobienia. Nic się nie dzieje przecie. Należy czytać, ale nie gazety, tylko biografie. Zapomnieć o tym polskim grajdoleniu się, i guzdraniu – nic się nie dzieje – tylko czytać. Poniedziałek – Conrad, wtorek – Conrad … że tak sparafrazuję klasyka … czwartek – Conrad … . Faktycznie od tygodnia niemal czytam tę biografię – Joseph Conrad pióra Jocelyn Baines. Pasjonująca lektura. Dlaczego Konrad uciekł od szkolnych rygorów i od nudy życia w Galicji aż zagranicę, do Marsylii – oczywiste. Dlaczego bał się pójścia w carskie sołdaty i zaciągnął się na statek – oczywiste. Dlaczego wyciągał forsę od wuja Bobrowskiego Tadeusza, w sumie wyszło tego ponad 17 tysięcy rubli – oczywiste. Ale dlaczego, do cholerki, Konrad podpisał dwuletni kontrakt na pracę w Kongo – tego pojąć nie można. Przecież malaria i inne poafrykańskie choroby gnębiły go aż do śmierci, wuj mu odradzał, czytał raporty, musiał wiedzieć co go tam nad tą wielką, afrykańską rzeką, w samym środku tej białej plamy na mapie czeka. Ale to przecież ON napisał tę powieść, Jądro ciemności. Wszystko zaczyna się robić zrozumiałe, Konrad, Oppie, JP, bezinteresowna pasja aktywności. Jedno tylko jest nie do pojęcia – tam nic się nie dzieje, w tym jądrze szarej, skonfliktowanej niemocy.

  103. Post nr 10 – 7

    „Natomiast trafnie zauważyłeś, że sympatyzuję z UPR, to nie znaczy, że głosowałem na tę partię. Nie byłem na wyborach i nigdy nie pójdę.

    Moim idolem jest Nietzsche. Fryderyk, jakbyś nie pamiętał…”

    Pod koniec

    swojego żywota (ostatnie stadium syphilis) wspomniany w poście niedoszły pastor F. Nietsche zapłakał i objął okładanego przez woźnicę konia.

    Pod wpływem twoich postów twój idol FN pewnie również by się wzruszył i objąć by chciał, bo bicz na upereowskie niegłosujące z zasady baby niestety w domu się ostał.

  104. Drogi Panie! Kuriozalność Pańskich uwag Przerasta PRAWIE to co robi od zawsze GazWyb…. Pański styl manipulacji mógł być nieczytelny kiedyś , ale po dwóch latach PiS-u? Nie napiszę bój się Pan Boga , bo Pan się go nigdy nie bał i tak widać zostanie do DAJ BÓG PAŃSKIEJ ŚMIERCI( OBY BYŁA ZA 100 LAT – CZEGO ŹYCZĘ SZCZERZE , BO SZANOWAĆ WROGA TO SZANOWAĆ SIEBIE I WIERZYĆ ,ŹE PRAWDA ZWYCIĘŹY… CHOĆBY ZA 300 LAT , ALE JEDNAK….). Pańskie manipulowanie słowem jest już prawie przysłowiowe(tylko pozazdrościć). Kiedyś mając dużo czasu pozwoliłem sobie na analizę Pańskiego tekstu w sposób porównawczy z innymi publikacjami dotyczącymi tego samego problemu i wyszło mi że podstawą Pańskich wypowiedzi jest niedopowiedzenie wszystkiego co pan cytuje, NIEDOPOWIEDZENIE , A TO ZNACZY ZMANIPULOWANIE, ORAZ ZMIESZANIE WŁASNYCH OPINI I PRZEDSTAWIENIEM ZAISTNIAŁYCH FAKTÓW….. pomijam mieszanie czegoś już tak prozaicznego jak mieszanie opini własnej(subiektywnej z zasady) z komentarzem(czyli próbą oceny tylko samych zdarzeń – Pan powinien to wiedzieć!). Pomijam z zasady oceny osoby jako wypadkową jwj doświadczeń i tego co robił 20-30 lat temu… to nie ma dla mnie znaczenia! I wychodzi mi bez jakichś specjalnych podsumowań że jest Pan dziennikarzem nierzetelnym, kłamcą prasowym wspierającym obłudę manipulantów i ZWYCZAJNIE PISZĄCYM KŁAMSTWA! zaznaczam że jest to moja ABSOLUTNIE PRYWATNA OCENA WYWOŁANA PAŃSKIMI ARTYKUŁAMI W PRASIE I INTERNECIE. MOŹE BYĆ NIESPAWIEDLIWA , ALE PAN NIE ROBI N I C ABY TAKIM OCENOM ZAPOBIEC!
    Tak czy owak POZDRAWIAM PANA GORĄCO ŹYCZĄC DUŹO ZDROWIA!!!

  105. Zupelnie jak w PRL.
    A zdjecie pana Gosiewskiego jest boskie.
    D.Milski

  106. nr 10-7 (2008-01-12 o godz. 22:17)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-76004

    W drodze wyjatku:

    Jezeli pan nie zrozumial to jeszcze raz duzymi literami:
    ZASADNICZA CZESC MOJEGO POSTA (http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-75871) ADRESOWANEGO DO PANA ROZPOCZYNA SIE SLOWAMI:

    „Zasadniczym powodem, dla ktorego zareagowalem na Pana obecnosc tujaj…”
    Dla ulatwienia jest to 12 linia tekstu od dolu – jezeli zadanie to nie przerasta Pana mozliwosci intelektualnych – bo juz Pan pokazal, ze zliczbami ma Pan klopoty.

    Szanowny Panie jedynym tematem, na ktory jestem gotow z Panem dyskutowac to refundacja myszy. Jezeli zweryfikuje Pan styl swoich nieporadnych prob polemiki, to prosze rozpoczac swoj post slowami: REFUNDACJA MYSZY SAILORA.

    Sadze, ze wszyscy uznamy Pana skruche i dobierzemy to jako forme przeprosin, a ja bede gotow go przeczytac, by sprawdzic, czy za Panskim tekstem nadal kryje sie niemyslenie, czy „idzie na wiosne”.

    Mimo wszystko mialbym jednak prosbe aby sie Pan pospieszyl. Tak naprawde, to nie chce miec brzydkiej myszy na biurku.

    Amen

  107. absolwent (2008-01-12 o godz. 22:53)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-76008

    …a pewnie, dobre „mniam mniam” i do tego dobre winko… i holki… i spiew 😆 – zawsze i w kazdych ilosciach, jak dlugo watroba „nie pojdzie na barykady”. 😉

    Wyglada na to, ze tu w Hamburgu niezla impreza sie szykuje. 😯
    Z Eddiem mamy tez do zalatwienia pewna zalegla sprawe. Chodzi o „demontaz” skrzynki prawdziwego Pilsnera – „No lemon, no cranberry, no bullshit …just Pilsner”, ktora ufundowalem jako nagrode konkursu 49% skorygowane pozniej na 59% ateistow w Czechach. A i z Berlina tez nie jest daleko.
    Wtedy zlal mnie nawet zimny pot z powodu tej korekty, bo pomyslalem sobie, ze w Czechach znow ludzi przez okna wyrzucaja – jak za Husytow.
    😯 😯 😯

    Mimo wsztystko, wyrazajac naszemu bratniemu narodowi szacunek za te oszalamiajace liczby – zeby sie tylko „Trojczynie” cos nie popieprzylo, bo znow o procentach – pozdrawiam i…

    …na shledanou

    Sailor

  108. Ad vocem D. Milski,
    i te białe rękawiczki, aby broń Panie Boże Gosiu łapek nie pobrudził….
    Smaczne….

  109. http://www.tvn24.pl/-1,1535170,wiadomosc.html

    😯

    … czy uniwersytet Ojca Managera sie przylaczy? 😆 …ggg… 😆

    Na shledanou

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    de ville – 12.01., godz. 00:29

    Czy Gospodarz wierzy?
    Gospodarz wyraznie napisal: „Sądziłem, że nic mnie już nie zdziwi, a jednak… Byłem pełen zdumienia,….”
    Bedzie mile zaskoczony. Przygladanie sie z prawdziwego dystansu ma inny wymiar, nie tak wyostrzony. Tez frajda. Mysle, ze przy czwartej „zmianie otoczenia” czlowiek staje sie bardziej doswiadczony. Zmiany polaryzuja. Wazne aby nie zatracic kontaktu w „rwacym bokami” nurcie. To tak juz jest w pierwszym szeregu na froncie. Jedna z form jest „zaslona dymna”.

    F.S. von/do Diasporski

  111. Tupet to delikatne okreslenie.To co oni reprezenyuja,to mieszanka bolszewizmu z nazizmem.A nawet gorzej.W 1946 r mialem 13 lat gdy bezpieka zabierala mego Ojca.Co prawda wywrocili dom do gory nogami,na oczach calej rodziny,nawymyslali od zaplutego karla reakcji itp.Ale nie rzucali na ziemie,jak chlopcy od zadymiarza Kaminskigo.Zabrali i „o zgrozo” nawet nie zakuli w kajdanki.Ale Kaczory tych czasow nie znaja,jako ze tatus nie zdazyl ich jeszcze splodzic.A nastepne oplywali w dostatku,jako synowie lojalnego obywatela PRL-u.Ja natomiast dorastalem w obustwie.Ojciec zas po opuszczeniu kazni Moczara,procz wielu szykan-mial nawet zakaz pracy w miejscu zamieszkania.

  112. Hi-polit to może wymień przestępstwa jakie to popełniła WSI?,czekam na listę,a jak nie masz nic do powiedzenia to odszczekaj.

  113. Jan T. Gross nas nie obraża. On nas OBNAŻA.

  114. de ville
    Ja też napiszę – boj się Pan Boga! Przeczytałam Pana wpisy i na blogu Red. Szostkiewicza i tutaj. Nie ma obowiązku zgadzania się z opiniami autorów blogu. Co też większość blogowiczów stałych przerobiła polemizując z autorami na wiele tematów. Ale można to robić w formie, która nie obraża nikogo, ani nie uwłacza polemiście. jak Pana wpisy autorów blogu tak denerwują i zniesmaczają, to proszę ich nie czytać. Bo efektem Pana wpisów jest tylko niesmak reszty czytających. Nawet „pocałuj mnie w d…” można powiedzieć ładniej. Kulturalnych ludzi obowiązuje nie tylko kwestia treści wypowiedzi, ale też i ich forma. Pan nie ma a ni jednego ani drugiego. Orażać inaczej myślącego jest najłatwiej, tylko co to zmienia w meritum?
    Pozdrawiam.

  115. telegraphic observer,
    Drogi Observerze zarzuciłeś mi, iż nie grzeszę realizmem. teraz zarzucasz mi, że do tego zarzutu się nie odniosłam, co nie jest prawdą.
    Z kontekstu miejsca i podejmowanych tematów rozumiem, ze chodziło o realizm epistemologiczny tj. poznawczy. Przeciwieństwem owego jest epistemologiczny idealizm. Prawdziwość jego przesłania, poznajemy ostatnio dzięki ustaleniom fizyki kwantowej. Zważ, że nie teoriom tylko potwierdzonym empirycznie usetaleniom ( odkryciom).
    Dlatego określiłam się jako idealistka, co jest jednoznaczne ( tak mi się wydawało) z przyznaniem się do braku realizmu w procesie poznawczym i oglądzie rzeczywistości.
    Wracając do Anioła Stróża, to w pewnym bardzo śmiesznym dowcipie Anioł Stróż, kajał się takimi oto słowami;
    „Jak na Anioła Stróża to jestem kawał s-syna.”
    Sam rozumiesz, że na użycie wobec Ciebie tak niesprawiedliwego określenia, nigdy bym się nie zdobyła. A poza tym, Anioł Stróż nie przekroczyłby swoich kompetencji, i nie zastępował Boga w ferowaniu wyroków.
    Co zaś do dzielenia inteligencji na tych, którzy mówią Leninem i tych , którzy mówią, ze mają dom, to już parę miesięcy temu zwróciłam Ci uwagę, byś ustalił kryteria majątkowe i dochodowe, które pozwoliłyby roztrzygnąć sugerowany przez Ciebie związek pomiędzy sytuacją materialną dyskutanta, a jego poglądami ekonomicznymi.
    Bo o ile interes ekonomiczny wywiera bezpośredni wpływ na owe poglądy, to ten drugi związek, jak uczy historia jest mocno wątpliwy.
    Szkoda, ze nie czytałeś „W poszukiwaniu straconego” czasu Prousta.
    Autor po wnikliwej analizie ludzkich motywów, dochodzi do wniosku, iż z warstw społecznych, które opisuje tylko arystokracja jest gotowa do poświęceń na rzecz słabszych.
    A wiesz dlaczego?
    Bo swoje potrzeby ma już zaspokojone. Poczucie własnej wartości jest u jej przedstawicieli na tyle głęboko zakorzenione, ze nikomu już niczego udowadniać nie muszą i z nikim konkurować nie potrzebują.
    Właśnie dlatego noblaise oblige.
    Spójrz na historię emancypacyjnych idei. Zwróć uwagę, z jakich domów wywodzą się ich twórcy i zastanów się dlaczego tak niewielu z nich to parweniusze bądz aspiranci. Pozdrowienia

  116. Dla jednych inicjatywa Gosiewskiego, który zbiera informacje o zmianach kadrowych wprowadzanych przez obecny rząd, to szczyt tupetu i hucpy, dla innych to raczej przejaw politycznej przezorności, której nie dostaje przestawicielom innych ugrupowań. Głosiciele hucpy i tupetu lepiej by zrobili, gdyby zamiast zżymać się z oburzenia, zaczęli zachęcać własne ukochane stronnictwa do identycznych inicjatyw. Wyobraźmy sobie bowiem taką oto sytuację. Mijają dwa lata, a tu normalka, czyli ani kilometra nowej autostrady, ani procenta wzmożonej życiowej satysfakcji wśród lekarzy i pielęgniarek, i w ogóle jeszcze Polska nie zginęła, a w dodatku pora na kolejne wybory prezydenckie i parlamentarne. Cóż wtedy robi umęczony wyborca? Oczywiście w spontanicznym odruchu zniecierpliwienia funduje obecnej ekipie atomowego kopniaka w zbiorową odbytnicę i na powrót składa władzę w ręce PiS-u, a może nawet LiD-u, o ile pamięć okresu PiS-owskiej pogardy do tego czasu nie zblaknie. Dzisiaj w uszach głosicieli hucpy i tupetu brzmi to może jak bajka, ale przecież nigdy nie wiadomo, w Polskich realiach nawet taki LiD może jeszcze dojść do władzy. Załóżmy zatem, że dojdzie. Tylko co dalej? Czy ma sprawować władzę z bandą nieswoich funkcjonariuszy poobsadzanych na newralgicznych stanowiskach? Oczywiście jeśli nie upadł na zbiorową głowę, nie będzie sprawował władzy cudzymi rękami, tylko po prostu sobie te stanowiska odzyska. I wtedy, o zgrozo, w niebo uderzy histeryczny kwik ze zbiorowej jadaczki całej prawicowej opozycji, nie wyłączając PO i PiS-u. Powie ktoś, że to samo spotkałoby PiS-wców, gdyby stała się rzecz niemożliwa i znowu by doszli do władzy. Otóż właśnie nie. Bo wtedy Gosiewski po prostu wyciągnie z teczki listę odebranych PiS-owi stanowisk i zatka nią wszystkim zbiorową mordę. Gdyby LiD-owcy mieli więcej oleju w zbiorowej głowie niż piany na kolektywnych ustach, też by sobie taką podkładkę sprokurowali, ale że wolą narzekać niż przezornie działać, Polskę czeka kolejna narodowa pyskówka.

  117. Nie chciałbym być uznany za admiratora Włodzimierza Iljicza Uljanowa (ksywa Lenin) ale krytyków zachęcam do poczytania, zwłaszcza jego publicystyki.
    Abstrahując od treści, prezentowanych racji i intencji autora – godna podziwu precyzja, celność argumentacji, jasność i wyrazistość przekazu – jednym zdaniem: tzw. warsztat, którego nie jeden zawodowy publicysta mógłby pozazdrościć.
    PS. Jako człowiek wiekowy, w swoim czasie i przez twórczość W.I.Uljanowa musiałem „przebrnąć”.
    WUML był wówczas obowiązkową formą „dokształtu”, a na WUML-u Lenin był lekturą obowiązkową.

  118. Na milosc boska, przestancie sie chwalic, ze jestecie jedynymi ludzmi na swiecie, ktorzy zbieraja pieniadze na cele charytatywne, ze ta cala Orkiestra Swiateczna, to cos, czego swiat nie widzial. Fajnie, zbierajcie, miejcie fun, ale nie osmieszajcie sie. Przypomina to banery na stacjach kolejowych w dawnej NRD: „Caly swiat patrzy na nas”, owszem, patrzyl, ale…

  119. magrud 15.48
    Brawo, załatwiłaś naszego dyżurnego neoliberała „jaskiniowego” lub „kopalnego”, w jedwabnych rękawiczkach. Ja bym dawno użył jakiejś maczugi, a ty jak widać wolisz floret. Ale generalnie, chociaż podzielam wiele z twoich poglądów na tematy ekonomiczne, to myślę że jednak jesteż zbyt wielką pesymistką jeśli mowa o perspektywach polskiej gospodarki.
    Pozdrowienia

  120. Magrud, postawmy sprawę jasno i węzłowato. Ja niczego nie zarzucam Tobie. Jedynie, mimo niewątpliwie zwodniczych zapewnień o tym, jakiż to jestem zaszczycony (co jest absolutną prawdą), poczułem żal, może nie żal, ale niedosyt. W końcu wiele Twoich komentarzy jakby spod mojego pióra wyszło, co natychmiast skwitowałem. A tam gdzie wyszły nam rozbieżności, to chciałoby się je zniwelować, może nie całkiem zasypać, ale pokazać tym tu blogowym “dysputantom”, że opinia nie musi być sztywna … i podobne idealizmy były mi w głowie. Tak więc nie wnikam, czy jesteś idealistką epistemologiczną, czy ontologiczną, rozstsząsać moglibyśmy to tygodniami. Przynajmniej nie przy tej okazji.

    Czy ja nie czytałem “W poszukiwaniu straconego czasu”? Aż wstyd się przyznać, aż strach zaprzeczyć – kto wie, czy parę miesięcy temu nie wyznałem publicznie, że nie czytałem. Faktycznie nie czytałem jej tak, jak pasjonujące książki czytać się powinno – od deski do deski. Przewertowałem natomiast kilka analiz, oczywiście Prousta cenili wszyscy. Ktoś na tym blogu ( parę miesięcy temu) stwierdził … sformułuję to lepiej … pewna osoba wyznała, że Gombrowicz (przytaczam słowa z pamięci) odmienił jej sposób patrzenia na świat. To mnie poraziło, bo gdy otwieram “Ferdydurke”, albo “Trans-Atlantyk”, czy “Pornografię”, to mnie to już nudzi nieco, staroć jakaś, wszystkie idee już gdzieś wcześniej, w innej formie mnie dopadły – mam nadzieję. Cichą nadzieję, bo parafrazując pewnego komentatora z gazety “Dziennik”, wszystko co ważne powinno być wyrażone cichym głosem.

    Ale sednem jest związek. Czy sytuacja materialna ciała jest skorelowana, czy prawdę mówiąc wpływa na poglądy ekonomiczne jakie wyznaje umysł? Jak wiadomo, umysł daje się od ciała oddzielić, ale umysł żyje w ciele, w otoczeniu jeszcze szerszym, społecznym, aż po tezy marksizmu, którym en bloc nie zaprzeczam. Proust w czasach, gdy żyła najprawdziwsza arystokracja, takie właśnie słuszne konkluzje mógł sobie wyciągać. I ja nawet ryzykuje tę samą tezę, że arystokrata jest ekonomicznym komunistą, za każdym razem, gdy rozmawiam z jednym moim starszym kuzynem. Dawno temu nazwano go w rodzinie pretorianinem PRL-u, bo trudno go było uznać za osobę o poglądach komunisty. Ja będąc w bardzo bliskiej z nim zażyłości całkowicie się nie zgadzam z tą jego arystokratyczną zdawać się może manierą, która kształtuje jego ekonomiczną doktrynę. Wyznam Ci Magrud, za parę miesięcy też się do tego przyznam, że jest kilka wątków w moim życiu, które ustawiły moje poglądy ekonomiczne. Po pierwsze, studiowałem ekonomię w PRL-u, i studiowałem ją po swojemu, czyli czytałem to co mnie wciągało, a nie to na co naciągali mnie asystenci i profesorowie (oczywiście z pewnymi znaczącymi wyjątkami). Po drugie, nigdy nie robiłem kariery w biznesie, ani w PRL-u nie handlowałem na obszarze demoludów, ani po jego opuszczeniu nie założyłem własnej firmy, ani nie ruszyłem na podbój jakiejś mega-korporacji – nie miałem inklinacji i talentów do tego. Po trzecie, miałem wręcz ascetyczny wstręt do arystokracznego noszenia się, jakbym uważał się za twór klasy mieszczańskiej, może nawet i drobnomieszczańskiej w skrzyżowaniu z galicyjskim chłopstwem – tak jest, moi rodzice na moje szczęście/nieszczęście mieli spory w tym udział. Po czwarte, na bazie tego wszystkiego wyłoniłem sobie, na potrzeby życia na emigracji, wizję Self Made Mana. Emigrowanie to jest spore przeżycie i znaczące doświadczenie. Powyższa wizja na krótką metę wydaje się prowadzić do marnotrawstwa całej masy środków, jakimi kraje przyjmujące imigrantów ich zasypywały. Na długą metę jest ona orzeźwiająca, a nawet prowadzi do śmiesznych tutejszych komentarzy – byłeś imigrantem i od samego początku miałeś takie konserwatywne inklinacje, to dziwne!

    W efekcie teraz, gdy czytam doniesienia i opinie z kraju, oraz gdy komunikuje się z faktycznymi uczestnikami polskiego życia i całej tej historii ekonomicznej, to właśnie do takich, a nie innych konkluzji dochodzę. Czasem nie jest łatwo je zwerbalizować. Ani opisać w kilku zdaniach. A już na pewno nie jestem zamknięty na odmienne opinie i dodatkowe informacje. Cały czas staram się utrzymać spójność systemu w mojej głowie, ale też nie odrzucam żadnego punktu widzenia. Mam nadzieję, że ten system przechodzi powolną ewolucję. Wchłaniam też potoczny język, podśmiewując się czasem. Dlatego uważam, zapewniam Cię Magrud – przekraczanie swoich kompetencji i zastępowanie Boga w ferowaniu wyroków, zarzut jakże łatwy, gdy nie ma się wystarczającej siły argumentu, gdy nie potrafi się zgłębić argumentacji drugiej strony, gdy nie próbuje się odwrócić zwierciadła i spojrzeć na siebie – taki zarzut wobec mnie nie jest sprawiedliwy. Pozdrawiam

  121. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mw – 13.01., godz. 14:45

    Alez oczywiscie, ze J.T Gross nas nie obraza. Prawdziwa cnota krytyki & pomowien sie nie leka. Niejasnym do konca jest co tak naprawde sie obnaza(?) Nemo sapiens nisi patiens, ne puero gladium! Pewne jest tylko to, ze sie obnaza – wychodzi szydlo z wora – i to, ze badania naukowo-archeologiczne przerwano. Li tylko one moga byc podstawa do czegokolwiek w XXI w. Natomias rozumiem emocje nie tylko bankowe, skoro wszystko – pecunia non olet – jest do sprzedania. Zobaczyma czy JT Gross jest tak wielki aby nie ugiac sie przed prawda. Zrobmy wszystko aby do niej dotrzec, ad perpetuam rei memorial, to jestesmy ofiara zbrodni winni. Tylko prosze nie argumentowac, ze Blogowicz jest za a nawet przeciw – ok?

    F.S. von/od Diasporski

  122. Jeśli jednak wolisz, droga Magrud, dywagacje w stratosferze, w lekkim oderwaniu się od faktów, to zastanawiam się, zastanawiam, i wydaje mi się, że … emancypacyjne idee, hm … może arystokratyczne córki i synowie z nudów je wymyślali? Pardon, z próżnej chęci odegrania jakiejś roli życiowej. Natomiast wszelkie wsteczne, tak sobie myślę, pomysły wychodziły z głów aspirujących do wyższej klasy. Weźmy takiego Adama Smitha …

    Wiesz co, Magrud. Aż zakręciło mi się w głowie od tej lekkości idei. Oczywiście nie chciałaś mi powiedzieć chyba, że jesteś z arystokracji i że ta rodzinna koligacja zaspakaja wszystkie Twoje potrzeby niższego rzędu, i dlatego jesteś skłonna dzielić się ze słabszymi. Ale Ty przecież nie chcesz dzielić SIĘ, Ty raczej chciałabyś wziąć innym arystokratom, i to jest ok, oraz, gdy ideę się jeszcze trochę podkręci, wszystkim poniżej ulokowanym klasowo, i rozdzielić podług Twojej reguły, Twojej idei, na którą, jak mi się zdaje, parweniusze nie mają szans. Parweniusze to dzicz, która o niczym innym nie myśli, lecz o wzbogaceniu SIĘ. Czyim kosztem? No przecież chyba nie powiesz, że ich antyrewolucyjność świadczy o chęci wzbogacenia się kosztem arystokracji. Powiesz, albo nie powiesz. Zauważ zatem, że ekonomiczny egalitaryzm jakże często sięga w argumentacji po aksjomat, że w grze ekonomicznej jeden wygrywa, zaś drugi traci – gra o sumie zerowej. Podczas gdy ekonomiczny dynamizm (pozwolisz, że użyję takiego przeciwieństwa) stawia na sytuację win-win – wszystkie strony wygrywają (nie koniecznie po równo, ale w sumie ludzkość wygrywa).

    Ja mogę zaoferować nieco inny model-wyjaśnienie tej samej zależności. Osoby, które w swej sytuacji zawodowej muszą wykazać się zaangażowaniem, pasją twórczą, bezinteresownością – artyści, naukowcy, żołnierze – skłonni będą poprzeć rozwiązania egalitarne. Zawodowcy w dziedzinach, gdzie wzbudzenie pasji jest zbędne lub trudniejsze – robotnicy (ale nie rzemieślnicy), odrabiający pańszczyznę – wolą rozwiązania dynamicznie zmieniające ich otoczenie. Tych drugich w obecnych czasach jest więcej. Może jest to wada instytucji i mechanizmów społecznych. Może udałoby się przez edukacje, a potem przez odpowiednie propagowanie i motywowanie nakłonić ludzi do pasji, ale chyba to już próbowano, m.in. w PRL-u. Może kiedyś neuro-chemia pomoże w tym projekcie. Jak na razie większość ludzi odwala pańszczyznę. Pisarzy i poetów, którzy pasyjnie eksploatują swoją szczególną wrażliwość, jest małe grono. Bo wielu aspiruje do bycia artystą lub naukowcem, ale większość odpada. I nawet wizje prawdziwych artystow nie zawsze są egalitarystyczne.

    Inteligencja PRL-owska, powracam do tego wątku, którego unikasz jak podejrzewam (ale mogę się mylić), była właśnie warunkowana do życia pasyjnego, bez silnych motywacji ekonomicznych (w sensie, tfu-tfu, burżuazyjnym) i teraz, gdy osierocona i rzucona na zupełnie inne wody musi samodzielnie pływać, nierzadko w wyniku zmian całej struktury, likwidacji realno-socjalistycznego gruntu pod nogami, odgrywa “arystokrację”. Brawo, bis. Magrud. Ja boję się, staram się powstrzymywać … ale Ty jesteś odważną dziewczynką, frustrujesz się na całkiem przyzwoitym poziomie. Ale jeśli pomoże Ci w czymś rzucić s-słowem, to nie przejmuj się. Moje frustrowanie się jest poniżej średniej, więc wal wprost ile wlezie. Nie zawracaj sobie głowy “akupunkturą”. Pozdrawiam

  123. Panie Passencie

    Jako felietonista czerwonej „Polityki” był pan ubabrany w złem. Poparł pan czerwoną zarazę. Można by machnąć ręką na to, że odpowiada pan za zło komunizmu, zwłaszcza za zło stanu wojennego, który to stan został przez pana gorliwie poparty.

    Nie można jednak wytknąć panu tego, co pan teraz robi. Postępuje pan identycznie jak w stanie wojennym, czyli para się pan propagandą, z publicystki czyni pan marną literaturę. Pana metodą można udowodnić wszystko, nawet to, że są żyrafy polarne, które żyją na Wenus. Cóż, zostanie po panu śmiech i felietony… na śmietnisku.

    Ponadto stosuje pan cenzurę, dzięki czemu zwolennicy pańskiej metody przekręcania, mieszania, przeinaczania itd. spokojnie kpią z tych, którzy mogliby z nimi polemizować. Zamyka pan usta, stosując cenzurę. I cóż, niech się pan cieszy. Prawda o panu wcześniej czy później zakpi sobie z pana. Będę panu powtarzać:

    Jestem idiotą, bo idioci mają mnie za idiotę.

  124. Drogi Observerze,
    Trochę mi przykro, że moją pisaninę odbierasz jako zarzut pod swoim adresem. Ja tłumaczyłam się tylko z tego, że przypisałam Aniołowi Stróżowi zarzut arogancji. Aniołowi Stróżowi nie Tobie.
    Albowiem dyskusja z Tobą nawet zaczepno-obronna jest dla mnie przyjemnością. I chciałabym, byś i TY miał z niej frajdę.
    Nasze spojrzenia na politykę gospodarczą, wynikają być może z naszych życiowych doświadczeń.
    Ty w socjalistycznej Kanadzie żyjesz cięgle neoliberalnym marzeniem, my zaś w nim żyjemy. Zapewniam Cię, że kapitalizm a la polonaise AD.2007, zbudowany pilnie według neoliberalnych recept to ustrój ciężkostrawny, o śladowych wartościach odżywczych. Podobnie jest w pozostałych krajach byłego bloku wschodniego.
    Jedna Słowenia, kontynuując odrębność jugosłowiańskiej drogi ocaliła zdobycze socjalistycznej gospodarki. I wiele wygrała.
    Gdy więc piszę, iż zbudowaliśmy kapitalizm kosztem demokracji. To oznacza to dokładnie to i nic innego.
    Np. nie oznacza, ze odrzucam kapitalizm w całości, o wolnym rynku nie wspomnę , bo to coś innego niż kapitalizm, chętnie wytłumaczę dlaczego.
    Nie oznacza to także gloryfikacji czy tęsknoty za gospodarką nakazowo-rozdzielczą.
    Oznacza to tylko tyle, że mam pełną świadomość ukształtowaną zarówno poprzez wiedzę toretyczną jak i przez nasze polskie i swoje osobiste 18- letnie doświadczenie, iż ani kapitalizm ani niewidzialna ręka wolnego rynku nie są wystarczającymi warunkami dobrobytu tak obywateli jak i kraju.
    19 lat dla człowieka spragnionego wiedzy i uważnie obserwującego, to dość czasu by przekonać się, niekoniecznie na własnej skórze, iż kapitalizm, wolny rynek a takze państwo mają nie tylko zalety, ale i wady, bądz odwrotnie.
    Do tego nieusuwalne. Są dziedziny, w których wolny rynek kompletnie zawodzi i takie, wobec których państwo jest bezradne.
    Zarówno ja, jak i wielu blogowiczów krytykując rezultaty i kierunek zmian w Polsce nie proponujemy powrotu do peerelowskiej szarzyzny.
    Kwestionujemy proporcje. Czyli politykę gospodarczą. Żyjąc w socjalistycznej Kanadzie musisz zdawać sobie sprawę z różnorodności wolnorynkowych gospodarek.
    A przemawiasz czasami tak, jakbyśmy tu w Polsce stali przed wyborem komunizm czy kapitalizm. Ten wybór został już dokonany blisko dwie dekady temu. A decyzje zostały zrealizowane w 150%.
    Teraz trwa spór czy wzorem stachanowców wykonać 200% normy.
    Mam czasami wrażenie, że to właśnie neoliberalni ideolodzy są ekonomicznie niedouczeni i ślepi na katastrofalne działnia uboczne lekarstwa, dawkowanego nam w końskiej dawce.
    Że to właśnie oni tak są zafiksowani na PRL-u, iż nie dostrzegli, że świat wokół nich zmienił się nie do poznania. Że jak świat długi i szeroki, nigdzie ich przestarzałe idee nie przyniosły oczekiwanych skutków. Wręcz przeciwnie, przyniosły problemy o wiele poważniejsze od tych, na które miały być remedium.
    Pamiętasz jak tłumaczyłes mi, że epoka domiacji keynsizmu skończyła się stagflacją lat siedemdziesiątych.
    A jak po blisko trzydziestu latach kończy się w Stanach neoliberalna utopia?
    Stagflacją.
    Pisałm Ci o paradoksie Weblena. W istotę kapitalizmu wpisany jest wewnętrzny konflikt interesów nie, nie tylko klasowych.
    Konflikt pomiędzy sektorem przemysłowym, wytwórczym i sektorem finansowym. I to właśnie ten konflikt jest przyczyną tendencji autodestrukcyjnych wewnątrz systemu. I z tej przyczyny wymaga zewnętrznej interwencji, jeżeli ma przetrwać.
    Pamiętajmy, ze kapitalizm jest systemem, którego głównym celem i racją bytu jest maksymalizacja zysku( to go z resztą odróżnia od wolnego rynku, który w przrodzie nie występuje). Jego paradygmatem jest chciwość. A chciwość nie zna zaspokojenia ani opamiętania. Zeżre wszystko z własnym ogonem włącznie.
    Wiara zaś w możliwości samoregulacji systemu jest równie irracjonalna jak on sam.
    Trzy są tego zasadnicze przyczyny:
    asymetria informacji ( Nobel z ekonomi 2001r. dla Stiglitz’a), nieusuwalne rozbieżności światopogladowe uczestników operujących na rynku oraz ich irracjonalność.
    Nie kto inny jak Weblen wprowdził pojęcie homo oeconomicus i nie kto inny jak dwóch psychologów Twersky i Kahneman udowodnili, jego szaloną wręcz irracjonalność. Za co z resztą w 2002r, uhonorowani zostali Nagrodą Nobla w dziedzinie ekonomii.
    Naomi Klein nie musi być jak widać naszym prorokiem.
    Gdybyś zechciał tu kiedyś poprowadzić jakiś mały bądż średni biznesik, w warunkach jakie dyktuje Ci polski sektor finansowy, to wiedziałbyś skąd w nas tyle frustracji.
    To, że wielu przedsiębiorców niedogodności wynikające z tych warunków stara się powetować kosztem państwa i pracowników, to zrozumiałe.
    Łatwiej i bezpieczniej odreagować na słabszych.
    Podobnie odreagowują swoją bezsilność państwowi urzędnicy. Wielkiego boją się ruszyć, bo nawet państwo, które ich zatrudniło przed nim drży, to odbijają sobie na rodzimym małym i średnim planktonie.
    Infrastruktura leży, oświata i nauka również, o sprawiedliwość trudno, bo sądy niedoinwestowane( sędziowie grożą właśnie strajkiem włoskim).
    Żadnego wspóldziałania w ramach strategii rozwojowych (takowych brak),
    żadnego wsparcia dla rodzimej wytwórczości. Polityka walutowa sprzyjająca importerom itp.itd.
    Poprzez prywatyzację w wyniku, której wiele kluczowych dla rozwoju kraju dziedzin przeszło w obce ręce, z systemem finansowym włącznie decyzje sprategiczne zapadają w Berlinie Londynie, czy Hadze. Tym samym peryferyjność naszej gospodarki się pogłębia.
    To z tymi zjawiskami , trendami i warunkami się nie zgadzamy.
    Pracujemy najwięcej w Europie, zarabiamy najmniej, uczymy się najpilniej i wytrwale, ale ani talentów , ani zdobytej wiedzy nie możemy w Polsce rozwijać. Może jesteśmy zbyt ambitni, ale pozycja wiecznego peryferium nam, a przynajmniej mnie nie odpowiada.
    To raczej Ci , którzy na to getto z własnej woli się skazują, wykazują brak ambicji i lenistwo adekwatne do swoich, nie za wielkich raczej umiejętności.
    Stać ich tylko na mierne naśladownictwo i służbę u silniejszego.
    Ja nie mam natury lokaja. Zawodowo wielokrotnie miałam okazję porównywać swoje i mojego środowiska umiejętności i pracowitość z naszymi odpowiednikami na zachodzie. Te porównania zawsze wypadały na naszą korzyść. Ich przwaga nie polegała na osobistych kompetencjach, tylko na możliwościach, jakie oferowały im ich ojczyzny. Ich państwa, a nie ich kapitalizm. Możliwości, które dzięki niewielkiemu uszczerbkowi dla interesu prywatnego, wspólnie dla wspólnych korzyści, z nawiązka wielokrotnie rekompensującą publiczną daninę jeden drugiemu obywatel i wszyscy obywatele sobie nawzajem wypracowali.
    Ich poczucie wartości, ich osobista duma o tę część wspólnego dorobku się wzbogaciła. I tyleż też przybyło mu ekonomicznej siły.
    I o tę nadwyżkę, zbyt cenną by z niej rezygnować się upominam i o nic więcej.
    Przepraszam, że tak długo. Krócej nie umiałam. Pozdrowienia i wyrazy szacunku, magrud.

  125. Magrud,
    pięknie (14.01, godz 00:46)
    Magrud Na Premierkę!

    baa

  126. Niech no ja walnę, droga Magrud, w tego gwoździa, który wystaje z Twojej nowenny (bo nie jest to zwykła zagwozdka). Słyszę ten głos, ten jęk, za każdym razem, gdy spotykam kolegów z dawnej pracy, gdy słucham profesorów i inżynierów (z wyłączeniem tych na prowincji). Jest to ból serca, który przewierca inteligenckie umysły i wraca do serca, krąży w organiźmie całym. Nie chciałem ja sam tego formułować. Ból i jęk niedowartościowania – gdy Polska otworzyła się na świat, to okazało się, że nie jest 10-tą potęgą ekonomiczną świata, gdzie tam, daleko jej do pozycji 50-tej. Niezrozumiałe to i niesprawiedliwe – i to jest gwóźdź Twojego programu, Magrud. Oni, z Hagi i Londynu, przyjeżdżają i się mądrzą, bo ich X-Bank wykupił polski bank, albo jakąś manufakturę, zarabiają oni krocie, a jeszcze durne rachuneczki firmie wystawiają na kilka guldenów, nic sobą nie reprezentując panoszą się tylko i przeszkadzają, bezczelnie się obijają, dumnie na tubylców oczywiście z góry patrzą. A biedna Polka musi spuszczać oczy, rączki po szwam, jak lokaj jakiś. We własnym kraju.

    Ta cała gadka o Veblenie i asymetrii informacji rynkowej (poprawna), i z drugiej strony o neoliberaliźmie i spodziewanej recesji wUSA (trochę naciągana), oraz o socjalistycznej Kanadzie (o tym z paroma Polonusami mogłabyś się godzina spierać o tutejszą sprawiedliwość społeczną i demokrację, już pomijając sam socjalizm), o Słowenii, o neoliberalnych ideologach – to wszystko widzi mi się jak gruba, gęsta, goryczą przepełniona zasłona dymna.

    Czy interesuje Cię moja rada? A przebyłem i ja tę drogę porównywania siebie samego z nimi, przebyłem ją szybko, na mnie, przygotowanego dość dobrze do kapitalizmu, wolnego rynku, obczyzny, kultury i obyczajów, przyszły momenty zaskoczenia, niezrozumienia, poważnego zwątpienia w elementy tego kanadyjskiego systemu. Także momenty gorzkiego poniżenia. Jedno co możesz w tym momencie odpowiedzieć, że nie we własnym kraju mnie to spotkało. To jest jedyny argument, którego musisz się trzymać, jak deski w zimnych wodach oceanu.

    Moja rada wyda Ci się arogancka i autorytatywna. Otóż musisz i Ty przez to wszystko przejść, we własnym kraju. Wszyscy musicie, niektórzy już to zrobili. Nie wiem czy zazdrościsz im, czy gardzisz nimi, prawdopodobnie oba te uczucia nie są Ci obce. Jest to niesprawiedliwość historyczna – tak to sobie czasem tłumaczę – którą ściągneli na nas dziadowie (nie będę Ci przedstawiał historii Polski, bo ją znasz, zakłamaną przez tych samych dziadów naszych). Pocieszę Cię, jest wiele narodów, które swoim dziadom mogą zarzucić jakieś zaniedbania i błędy, nie każdy na tym świecie urodził się w Antwerpii, czy w Liverpoolu. Trzeba więc przyspieszyć tę pogoń za Europą, za jakimś wzorcem, każdy zacofany naród tak robi, tak bym nakreślił cel. Twoja lista problemów do rozwiązania jest słuszna (nieudolne państwo, w kilku miejscach dzikie rozwiązania rynkowe, prymitywna mentalność wielu ludzi, etc.), mam wrażenie, że podejście do nich zmąciła Ci gorycz wynikająca z trudnej sytuacji. Nic innego nie myśl – oto jest trudna sytuacja, ale i tak lepsza niż 25 lat temu; zawsze są silniejsi i słabsi, Ty jesteś najsilniejsza z nich wszystkich. Nieprawdaż?
    Pozdrawiam i kłaniam się, dzięki — T.O.

  127. Czytam ciekawa korespondencje miedzy panem Observerem i pania Magrud i musze panstwu pogratulowac:bardzo to interesujace, zabawne,zadziorne,uprzejme w poszukiwaniu racji a slabosci interlokutora.Pan Observer zdaje sie tylko czekac na odpowiedz,zeby w chwile jej uzyskania,zalac pania Magrud kwiatami pouczen tudziez wstazkowych tlumaczen swoich mysli.Ostatnio,dodal niesmialo laurke pieknej rady,podanej szykownie,jak przed 25 laty,z uklonem godnym medrca,ktory przez wszystko w zyciu przeszedl,poza lektura Prousta.
    Mysle szanowny panie Observer,ze jesli chce pan dobrze zrozumiec idealistyczna strone pani Magrud,to koniecznie musi pan sie zdobyc na lekture klasyka ksiazki,ktorej magia wypala stygmat uroku zycia na kazdym,kto dobrnal do konca.A pozniej przychodzi taka uwertura,ktora lubi sie powtarzac w roznych miejscach i dalekich czasach.Wiec jesli bedzie pan laskaw skonczyc lekture biografii Conrada(jak kazda biografia,lektura to latwa i przyjemna),wybierz sie pan do ksiegarni,zakup Prousta,zaloz kapcie,zaparz herbate i udaj sie w podroz,o ktorej Conradowi sie nie snilo.Nie ma tam ekonomii,nie ma biedy,nie ma braku czasu,nie ma glupoty,nie ma zbednych slow.A co jest?Prosze zobaczyc.
    pozdrawiam

  128. Pani Magrud jest Pani rewelacyjna, Pani analizy są niesamowite i bardzo prawdziwe! Dziękuję za Pani teksty i zapraszam też do krytycznego dyskursu na łamach forum Partii Kobiet http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/index.php

    pozdrawiam ciepło, Dorota.

css.php