Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.01.2008
środa

Dyplomacja jest sztuką

16 stycznia 2008, środa,

0radsik450.jpg

Fot. Tomasz Szatkowski / REPORTER

Gazety piszą, że polska dyplomacja stawia twarde warunki Ameryce, Niemcom i Rosji. Ciekawe, ile w tym obawy Tuska i Sikorskiego, że Kaczyńscy nazwą ich „partią białej flagi”, a ile rozeznania, że od wszystkich tych państw można utargować więcej niż uzyskali bracia wymachując szabelką. Pan prezydent w wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział:

Nie jestem zwolennikiem zasady, że należy stawiać się w Moskwie. Ja chcę jak najlepszych stosunków z Rosją. Warunek jest jeden, prosty: nasi rosyjscy partnerzy mogą się słusznie uważać za państwo ważne, istotne w skali globalnej, ale muszą pamiętać raz na zawsze, że ta sfera geograficzna, w której leży Polska, zresztą także kilka innych krajów, na zawsze wyszła z ich sfery wpływów. (…) I to są podstawowe sprawy w relacjach z Rosją, a nie sprawa świńskiego mięsa.

(Cyt. wg „Dziennika”).

Zgoda, ale nie podoba mi się sprowadzanie rosyjskiego embarga na polskie mięso do „sprawy świńskiego mięsa”. Odnoszę wrażenie, że dopóki poprzedni rząd walczył z rosyjskim embargiem, a nawet z powodzeniem uczynił je sprawą Unii Europejskiej, dopóty była to sprawa ważna. Od kiedy zaś rząd Tuska uzyskał zniesienie embarga, to jest to mało ważna „sprawa świńskiego mięsa”.

Poza tym podoba mi się pomysł spotkania Tusk – Timoszenko przed wizytą polskiego premiera na Kremlu, ale trzeba to widzieć nie jako gest antyrosyjski, tylko jako jedno z wydarzeń, obok spotkania min. Sikorskiego z min. Ławrowem w Brukseli, obok wizyty rosyjskiego wiceministra w Warszawie itp. Polska niepotrzebnie dała sobie przyprawić gębę państwa antyrosyjskiego, rozpamiętującego sowieckie okrucieństwa i carskie zabory, zamiast prowadzić politykę elastyczną, tak jak to usiłuje robić duet Tusk – Sikorski. Nie ma co liczyć na to, że samoloty kursujące na trasie Berlin – Moskwa będą miały obowiązkowe międzylądowanie w Warszawie, żeby wysłuchać polskich pretensji. Trzeba spowodować, żeby pasażerowie mogli po tych lądowaniach (które na pewno nie będą obowiązkowe) spodziewali się jakiegoś pożytku. Na szczęście obecny rząd odzyskuje zdolność do prowadzenia polityki zagranicznej i dyplomacji, gra różnymi figurami, a nie tylko królem. Król bowiem, ze wszystkich figur szachowych, ma pole manewru dosyć ograniczone. Jeżeli będzie cały czas interpretował suwerenność narodową w sposób XIX-wieczny, jeżeli będzie cały czas sprawdzał, czy ma koronę na głowie, to zamiast być figurą stanie się pionkiem.

Na drugim kierunku – w Stanach Zjednoczonych – przebywał ostatnio minister Obrony, Klich, wybiera się minister Sikorski, a przed nami jeszcze pierwsza wizyta premiera Tuska w Waszyngtonie. Polskie warunki w sprawie Tarczy są podobno podwyższone w stosunku do oczekiwań rządu J. Kaczyńskiego: Chcemy pokrycia kosztów budowy Tarczy, a obok tego modernizacji systemu obrony przeciwlotniczej, rakiet Patriot lub Thaad, wzmocnienia bezpieczeństwa przyszłej bazy rakietowej, a także – szerzej – dwustronnej umowy międzyrządowej, która w jakiejś formie nada Polsce charakter sojusznika. Jesteśmy bowiem sojusznikiem USA tylko poprzez przynależność do NATO, a chcielibyśmy statusu bliższego statusowi Wielkiej Brytanii, Włoch, Izraela czy Turcji. Trzeba pamiętać, że sojusz z USA jest dla nas „strategiczny” (to modne i nadużywane słowo), ale Stany Zjednoczone takich „strategicznych” partnerów mają pełno – od Japonii i Korei po Australię, Chile i Niemcy. Chcemy statusu, który umocni nasze poczucie bezpieczeństwa i zapadnie w pamięć tym, którzy chcieliby na nie czyhać. Zrobiliśmy wiele dla sojuszu ze Stanami, w tym zakup samolotów F16, z kiepskim offsetem, akces do wojny w Iraku iw Afganistanie. Teraz kolej na Amerykanów.

Gra o Tarczę jest pasjonująca. Sami Amerykanie nie są do Tarczy do końca przekonani, Kongres skąpi pieniędzy na ten cel, ale Republikanie jej potrzebują, żeby poprawiła końcowy bilans Busha. (Właśnie bawi w Warszawie Daniel Fried, zastępca Sekretarza Stanu, były ambasador w Warszawie i człowiek, który Polskę świetnie zna). Strona polska ma do wyboru – przeciągać negocjacje, i kontynuować je z następnym rządem amerykańskim (który może być twardszy w rozmowach z nami, bo mniej mu na Tarczy będzie zależeć), albo wykorzystać pragnienie oraz słabość Busha, żeby wycisnąć z Waszyngtonu ile się da. Polska ma w rozmowach o Tarczy kilka ważnych atutów: może przypominać, że Tarcza jest korzystna przede wszystkim dla USA i dla NATO, a całe ryzyko ponosimy my. Dalej, mamy idealną lokalizację, a także czas. Nam się nie spieszy – Polska nie jest zagrożona przez Iran i inne państwa nieobliczalne. Pakistan jest daleko, a Iran nie ma ani broni jądrowej, ani rakiet balistycznych. Nie możemy jednak zwlekać tak długo, żeby Amerykanie uznali, że nie jesteśmy zainteresowani. Dopiero w takich momentach widać, że dyplomacja jest sztuką.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 54

Dodaj komentarz »
  1. Zdjecie z cyklu: Panie Boze, spraw… to zlapie i udusze… i wyciaga reke (na zgode).

    Tak mi sie jakos na predce skojarzylo.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  2. Ciekaw jestem czy prezydent RP popelnia przestepstwo jesli opowiada tajemnice panstwowe swemu bratu A, ze je opowiada to chyba pewne. Przyszlo mi to do glowy czytajac o tym swinskim miesie, co to kiedys bylo wazne, a teraz juz nie jest. To takie pytanie z rodzaju Palikotowych. Ale moze warto je postawic nawet jesli nie dostaniemy odpowiedzi.

  3. Nie ma jak Aleksander ,on to zawsze załatwiał wszystko na kolanach.Pojechał do Putina i czekał tylko 3 godz. i co , a Putin i tak go olał ,nie przyjął Aleksandra.Prezio tłumaczył potem że Putina „golenie ” bolały .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze,

    dyplomacja, staje się sztuką dla „fachowców” , którzy lubią za dużo kombinować, albo kiedy zaczynają myśleć , gdy już „wdepną”. W momencie , kiedy Tusk, przed ocieplającą rzekomo wizytą w Moskwie, zalicza spotkanie z panią Tymoszenko, kończy się dyplomacja normalna, i do zabaw dyplomatycznych w Moskwie , niezbędny będzie kunszt artysty, ale w tych relacjach to raczej tylko artysty- klauna. Ukraina tkwi w marazmie rządzenia, inflację ma na poziomie 15 procent, i energetycznie uzależniona jest od Rosji. Po ciężkim afroncie Polski wobec Rosji podczas „pomarańczowej rewolucji” , „dotykanie” Ukrainy przed wizytą w Moskwie to skrajne dyletanctwo dyplomatyczne.
    Podobnie, mając najlepsze intencje, prezydent Kaczyński próbował namówić starego komucha Nazarbadżijewa,prezydenta Kazachstanu, na biznes z ropą , przeciwko Rosji. Kiedy to usłyszałem , głośno wydeklamowałem jedyną spodziewaną kwestię dla prezydenta Kazachstanu-„Słuchajcie,słuchajcie wszystkie narody, polski prezydent namawia mnie do wspólnego biznesu na ropie przeciwko Rosji!!! Niestety ja w to nie mogę wejść!”. Następnego dnia, prawie w tej samej wersji i formie, prezydent Kazachstanu wygłosił, taką formułkę, jedyne co w jego sytuacji, zgodnie z regułami w tym biznesie panującymi w Azji -mógł uczynić.

    Z Ameryką moment targowania się o cokolwiek ,dawno już mamy za sobą. Nawet nie warto tego rozwijać , bo to wierutny banał. W obecnej sytuacji globalnej, Ameryka będzie coraz bardziej zaineresowana dobrymi stosunkami z Rosją ,i kwestia niszczęsnej tarczy rozwiążę się między tymi krajami, a panu Radkowi Sikorskiemu , po zakończonych rokowaniach z Ameryką -pozostanie takie „yes!yes!yes!” jak na załączonym zdjęciu.

    Pozdrawiam,Eddie.

  6. Jeśli dobrze zrozumiałem skąpe relacje mediów, to rakiety z bronią jądrową, biologiczną lub chemiczną, które kiedyś wyprodukuje Iran i wystrzeli w stronę USA, zostaną zestrzelone przez rakiety z Polski. Zestrzelone nad Rosją i tam spadną. Ciekawe, czy gdyby to była Tarcza Rosji i takie rakiety chciałaby ona zestrzelić nad Polską, chroniąc swoje terytorium, jaka by była reakcja polskich władz.

  7. Nie jest sztuką

    stwierdzić, że Polska zamiast królem na dyplomatycznej szachownicy pionkiem stać się może, bo kiedy kraj ten był chociażby bliski wszędobylskiej pozycji króla (przydałaby się jakaś wiarygodna historyczna data). Polska raczej w stanie szachu ciągłym się znajduje i raczej jak wilczek sama w lesie wyjć się zdaje. I nawiązując oraz

    Podążając za ostatnim wpisem magrud

    dot. Palikoty i skutków ubocznych plotkarstwa dla rządu Tuska, to w Polsce raczej widzę z szemranym wdziękiem zainstalowane rakiety Palikota niż Patriota (= m. patriot, tłum. własne aczkolwiek omylne)

    Serd. Pozdr.

  8. Mam wrażenie, że rząd przyjął słuszną taktykę przeciągania rokowań do czasu wyborów prezydenckich w USA. Taktyka ta wymaga znacznie lepszej dyplomacji niż ta, którą reprezentowała p. Anna Fotyga.
    Napewno trzeba skorzystać z pomocy zawodowców. Co p. redaktor myśli o powierzeniu misji specjalnej np. p. prof. Kuźniarowi?

  9. Sikorski był pięć lat członkiem Fundacji Enterprise z której wyszli neokonserwatysci odpowiedzialni za obecny kryzys. Fundacja umiesciła Sikorskiego we wszystkich kolejnych prawicowych rządach. Jednak okazało się , że on miesci się w liberalnej Platformie, co wskazuje na naleganie Fundacji na obowiązek wmontowanie Sikorskiego do kolejnych rządów.
    Tarcza jest potrzebna neokonserwatystą , aby Polską grać jak piłką.
    Na obecnosc wojsk innego kraju w Polsce , zgodę powinien wyrazić naród, bo tylko on będzie ponosił koszty. Ale władcy obecnej Polski nie liczą się z narodem.

  10. a passent swoje ,zruga kaczynskich i pis ,z lekka klepnie tuska a na koncu nowy rzad pochwali ,tak jak dawniej po lini parti takie niby sumienie narodu i taki medrzec .

  11. Zdjecie, ktore zamiescil Szanowny Redaktor jest wiele mowiace jesli chodzi obecna twarz polskiej polityki zagranicznej ale nie czyni ono przyslugi jej aktualnemu szefowi. Nie bardzo rozumiem tez na czym polega postep w kwestiach polityki polsko-rosyjskiej. Jak dotad prowadza Rosja i Niemcy kosztem Polski. Najpierw Niemcy przeciagaly sprawe embarga na polska zywnosc przedluzajac jak mogly brak ostrzejszej interwencji unijnej. Pozwolilo to IV Rzeszy wyprzec polski przemysl miesny z rosyjskiego rynku. Potem Tusk uzyskal odwolanie embarga pozwalajac wzamian na jednostronny zakup polskich przedsiebiorstw energetycznych przez rosyjskich inwestorow bez prawa wzajemnosci dla ewentualnych polskich inwestorow na terenie Rosji. IV RP starala sie przynajmniej zachowac pozory partnerstwa w stosunkach zagranicznych. Obecna Polska Aferalna prowadzi polityke ustepstw i prosb „co laska”.

  12. Zakaz blogowania!? To jest tak samo kuriozalne (zeby nie powiedziec glupie) jak celowe nie posiadanie konta w banku. Co to za kraj , co za kraj !

  13. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Trzeba przyznac, ze te F16 byly i sa dla Polski artykulen pierwszej potrzeby (przypomnijmy sobie zdjecie polskiego pilota Nr.1 i ten dzieciecy grymas zadowolenia). Szanowny Gospodarzu, dlaczego nie nazywamy spraw po imieniu? Nie akces do wojny w Iraku, tylko akces do brutalnej okupacji Iraku. Pojecie wojna jest w tym przypadku pojeciem – mowiac dyplomatycznie – delikatnaym. Skad ten Wersal. Skad to glaskanie retoryczne po doswiadczeniach II WS? Chyba rozumiem. Co innego jest miec skore garbowana, a co innego jest byc garbarzem – prawda? No kto by to pomyslal. Dyplomaci dyplomatycznie o dyplomatach. Mozna rzec o wszystkich cnotach omawianych dzisiaj dzentelnenow to, co wloski poeta rzekl o uczciwosci kobiet: ze bywa ona po prostu sztuka zachowania pozorow. Ciekawe kto nam ten bajzel w Polsce od pewnego czasu systematycznie zalatwia? To chcialbym wiedziec.

    F.S. von/od Diasporski

  14. „Sami Amerykanie nie są do Tarczy do końca przekonani, Kongres skąpi pieniędzy na ten cel, ale Republikanie jej potrzebują, żeby poprawiła końcowy bilans Busha.”

    To, że tarcza nie jest żadną tarczą, tylko nieskuteczną packą na muchy, w całym tym sporze nie ma żadnego znaczenia. 🙂

  15. Panie Danielu,

    czy ten wpis jest naprawde Panski? Dotychczas (pamietam przeciez dobrze?) byl Pan zacieklym przeciwnikiem Tarczy. Moim zdaniem byla to pozycja sluszna. Co sie zmienlo od tego czasu (poza tym polskim rzadem)?

  16. Nie wiem czy to dobrze, ze w Polsce bedzie kawalek „Tarczy”. Polska w dalszym ciagu jest bardziej klientem USA niz sojusznikiem. Bush wydal na potrzeby polskiej armi 700 czy 800 milionow dol. Polska odplaca sie jak moze a misjach wojskowych. Sikorski i Klich byc moze prowadza dobra gre, choc nieco spozniona. Nie liczylbym jednak na Demokratow. Clinton, ktory przyjowal Polske do NATO, w pierwszej kadencji byl temu przeciwny, by nie draznic moskiewskiego niedzwiedzia. Nie sadzie by Clinton byl, az tak przebiegly by popczekac na sen zimowy misia.
    Jedynym prezydentem USA, ktory przyczynil sie do upadku komunizmu a przez to do wybicia sie Polski na niepodleglosc byl Reagan. Taki sobie aktor, ale te jedna role zagral znakomicie.

  17. Widać bardzo wyrażnie, że obecny rząd USA chce sfinalizować budowę tarczy, tym samym Polska powinna wykorzystać sytuację sprzyjającą naszym interesom narodowym. Natomiast przeciąganie struny nie jest zdrowe i tu rola dyplomatów jest dominująca. Jeśli chodzi o Kaczyńskich to nie ma takiej sprawy czy przedsięwzięcia podjetego przez rząd Tuska , żeby Ci Panowie akceptowali nie mówiąc o popieraniu.

  18. Eddie, nie czepiaj sie ukrainskiego bezrobocia jak pisales 15%.
    W nienieckich landach na wschodzie bezrobocie siega 20 % i bija Polakow, lub wybijaja szyby w samochodach. Ukraina to przyjaciel Polski mimo wszystko, a Niemcom potrzeba duzo czasu i nie jest pewne czy kiedykolwiek beda.

  19. Bobola- co chcesz. Zdjecie jest dobre. Sikorski patrzy w niebo i mowi z ta swoja angielska flegma : spooooookooojnie, mozecie ladowac, ale na naszych zasadach. Gramy na zwloke, bo to wam bardziej zalezy niz nam.
    Grunt ze na fotosie nie ma Fotygi. Wole miec dobry dzien.

  20. Twierdzenie, że amerykańska tarcza rakietowa w Polsce będzie, a problemem są jedynie kwestie ewentualnych zysków i strat jest z gruntu błędne.

    Osobiście nie życzę sobie tej instalacji w moim kraju i nie dlatego, że nie lubię Amerykanów, czy jakiejkolwiek nacji stojącej za tym projektem, bo lubię wszystkich porządnych ludzi, niezależnie od ich narodowości, a dlatego, że moim zdaniem jest to projekt cynicznego, krótkowzrocznego lobby przemysłu wojennego, szkodliwego dla Polski, Europy i świata, którego podstawową, prawdziwą motywacją jest bezrefleksyjne pragnienie gruntownego wydojenie podatników zarówno amerykańskich, jak i polskich.

    Nie chcę tarczy, ponieważ nie tylko w mojej opinii zagrażałaby ona wolnościom obywatelskim mieszkańców całej Europy, przyczyniałaby się do dalszej militaryzacji regionu, mogłaby być przyczyną wznowienia wyścigu zbrojeń, mogłaby by być przyczyną ataków terrorystycznych, byłaby pierwszym celem Rosjan w czasie ewentualnego zaostrzenia konfliktu z Amerykanami, rozbite pociski nuklearne eksplodowałyby nad naszymi głowami, dlatego że jest nieskuteczna technicznie, nie gwarantuje żadnej obrony przeciwko pociskom wielogłowicowym, a przede wszystkim nie chcę jej dlatego, że kompetentne analizy wykazały jasno, iż amerykańska argumentacja „za” jest fałszywa, nie ma faktycznego uzasadnienia, co jasno udowodnił np. prof. Roman Kuźniar w swoim raporcie.

    Sądzę, że pieniądze podatników przeznaczane na wojny, instalacje militarne itd., przyniosłyby niepomiernie większy pożytek, gdyby zostały użyte dla celów pojednania zwaśnionych narodów, dla pomocy gospodarczej, technologicznej, naukowej regionom zepchniętym na margines, dla współpracy międzynarodowej, nie wspominając już nawet o elementarnej potrzebie redukcji emisji CO2 przez największych emitentów tego gazu. Na tym także można zarabiać pieniądze, nie trzeba ograniczać swej aktywności biznesowej wyłącznie do żerowania na strachu, cierpieniu i śmierci innych ludzi.

  21. do globetrotuar z h.9.02 „”Bush wydał na potrzeby polskiej armii 700-800mln.$…”.
    USA zrobiły doskonały interes na Polsce, bo za ciężkie pieniądze wcisnęli nam F-16 praktycznie bez offsetu. Ten kontrakt był szczytem ignorancji i serwilizmu Polski (rządu, prez. Kwaśniewskiego, całej wtedy opozycji, a przede wszystkim głównych kontraktorów). Te 700-800mln.$, to koszty głównie transportu polskich oddziałów do (i z ) Iraku i Afganistanu. Polska na zasadzie „wspólnie płyniemy..” (jak doczepiło się to coś do okrętu) zrobiła Ameryce prezent wysyłając wojska na wojny USA (przewoźnik amerykański), w interesie USA (ze szkodą dla Polski); teraz okazuje się – według amerykańskiej metody liczenia kosztów poniesionych – że te koszty transportu, to pomoc dla Polski; gdyby Polska nie posłała swoich wojsk, musiałoby zrobić to USA (zwiększyć liczebność swoich oddziałów)i wtedy byłyby to koszty własne USA, a tak – jest wydatek na rzecz Polski. Jak będziemy walczyć o interesy USA w Iraku i Afganistanie jeszcze np. 10 lat, to nasz dług względem USA (z tyt. w.w. kosztów transportu), czyli „pomoc” USA dla polskiej armii przekroczy kilkuletni produkt globalny Polski. Fajnie, prawda? Pan Szczygło nadal tłumaczy, że jest to strategiczny INTERES Polski…

  22. TesTeq pisze:
    2008-01-17 o godz. 07:11

    To, że tarcza nie jest żadną tarczą,

    o nieprawda! Radar, który ma stanąć w Czechach będzie mógł kontrolować przestrzeń powietrzną aż do Uralu. Co więcej, będzie mógł być wykorzystywany np do niszczenia awioniki w samolotach czy śmigłowcach, w granicach jego zasięgu. I o to chodzi. Baza rakietowa w Polsce ma tylko ochraniać radar, to radar jest kluczem i może być dość szybki zainstalowany po prostu przeniosą go z innej lokalizacji.

  23. Eddie, Daniel Passent

    Tym razem to Eddie ma racje, ze polityka to nie nie technika i kuglarstwo, ale strategia:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=397#comment-76731

    Nie umiemy patrzec na interes Polski w sposob globalny, dalekosiezny. Nie widzimy jakie wiatry dominuja teraz i beda dominowac w ukladach sil w skali swiatowej i europejskiej. W polityce zagranicznej wykonujemy drobne kroczki jak czlowiek cierpiacy na miopie, nie majacy celu strategicznego. Dlatego siusiamy czasami pod wiatr, jak premier Tusk.

    Pan Daniel Passent nie ma racji, dopingujac MSZ do skutecznej finalizacji rozmow o tarcze przed zmiana rzadow w USA. To nie jest prawdziwa, a zatem skuteczna polityka – to pisanie palcem po wodzie.

  24. Panie Danielu,

    Jak to w końcu z tą tarczą jest? W większości publikacji medialnych jakie miałem okazję przejrzeć dyskusja o tarczy zawsze odbywa się w kategoriach naszych zysków. Wiadomo, że jakieś tam ryzyko ponosimy, no ale przecież nie możemy tarczy nie wziąć. Dyskusja sprowadza wtedy jedynie do oceny strategii negocjacyjnej tego lub poprzedniego rządu – kto więcej dla Polski wyszarpie. A ja uważam, że tarcza to bardzo zły pomysł. Podobno również polska opinia publiczna w większości jest tarczy przeciwna.

    Osobiście nie znam się na zawiłych zagadnieniach stosunków międzynarodowych. Świadom jestem, że geopolityka to bardzo skompikowana gra, w której konsekwencje podejmowanych decyzji mogą często być dalekosiężne i niemal nieprzewidywalne. Chciałbym móc usłyszeć jakąś dyskusję ekspertów na temat globalnych skutków oraz realnych zagrożeń (poza tymi oczywistymi, które każdy zdaje się jedynie wzmieniać) dla naszego kraju . Jakąś różnicę zdań. To chyba nie jest oczywiste, że Polska tarczę musi mieć? Czy może jednak powinienem jakiś elementarz przeczytać…

    W dzisiejszym, coraz bardziej zglobalizowanym świecie polski interes narodowy nie może być jedynym kryterium podejmowania decyzji. Nasz dobrobyt i bezpieczeństwo są coraz bardziej związane z pomyślnością innych krajów. Tarcza nie musi nawet być dobrym interesem dla samej Polski, która potencjalnie stanie się pierwszym celem dla ataku nuklearnego. A co ze skutkami globalnymi? Już wygląda na to, że wyścig zbrojeń powoli się odradza (Rosjanie odkurzają swoje rakiety balistyczne), do czego to może dalej doprowadzić? Dalej moja wyobraźnia póki co nie sięga jednak czarnych scenariuszy można naszkicować wiele.

    Nie czytam każdego numeru Polityki, więc jakbym jakąś ważną dyskusję w tym temacie pominął to bardzo proszę blogowiczów o linka.

  25. Na temat tarczy już była dyskusja na Pana blogu i o ile pamiętam większość była przeciw razem z Panem. Ja równiż wtedy zamieściłem komentarz i ironicznie przestrzegałem żebyśmy nie stali się czasem „żywą tarczą”. Pan Sikorski niedawno tłumaczył, że negocjacje się komplikują bo Amerykanie zapewniali że „załatwią” przychylność Moskwy. Może z ich strony wygląda na to że taką przychylność załatwili bo rosyjscy generałowie uprzedzili, że jak tarcza powstanie to w nią wycelują jakąś liczbę rakiet balistycznych z ładunkiem jądrowym. Dla Amerykanów to duże ułatwienie żeby nie popełnić pomyłki w sytuacjach kryzysowych. W sytuacji gdy baza w Polsce przestaje istnieć mają pewność, że mają do czynienia z atakiem jądrowym. Jeśli jeszcze żądają żeby ta baza powstała za pieniądze polskich podatników to faktycznie amerykańska dyplomacja to wielka sztuka. Reszta jest zresztą ściśle tajna nawet kwestia dalaczego rakieta wystrzelona z Iranu na USA musi lecieć nad Polską a nie nad Afryką na przykład. Na koniec proponuję cytat z PARAGRAFUu 22 : „…musimy mieć zaufanie do naszego dowództwa. Oni się przecież na tym znają.” Cytuję z pamięci a chodziło o rozrzut bomb-„w sztabie lubią takie zdjęcia”.
    Pozdrawiam

  26. „Tarcza jest korzystna przede wszystkim dla USA i dla NATO, a całe ryzyko ponosimy my.”
    Powiem więcej, zgadzając się na instalację tarczy, pozwalając, aby teren, na którym ta instalacja zostanie dokonana, został wyłączony spod działania polskiego prawa, pozwalamy, aby nasz kraj stał się czymś w rodzaju kolonii USA. Zgadzając się na obecność czy to żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych, czy jakichś najemników, którymi Amerykanie się zechcą posłużyć, a którzy nie będą podlegali polskiej jurysdykcji, narażamy polskich obywateli już nie tylko na zagrożenie, że zaczną im spadać na głowy zestrzelone ewentualnie nad naszym terytorium rakiety, ale także na bezkarne ekscesy ze strony „zainstalowanych” wraz z tarczą ludzi. Jest to niebezpieczeństwo najbardziej realne.
    I jeszcze jedno, czy wszyscy już zapomnieli, jak trudno pozbyć się ze swojego terytorium obcych żołnierzy?
    O zgodzie na instalację tarczy nie powinni decydować rządzący, lecz wszyscy obywatele w referendum.
    Pozdrawiam, T.

  27. @Olhado: Zgoda – czyli potwierdzasz, że nie jest to wcale tarcza antyrakietowa. Radar jest elementem rozpoznania na Europejskim Teatrze Działań z doczepioną „legendą”. Natomiast nie jestem pewien, czy rzeczywiśćie będzie on mógł służyć także do zwalczania celów.

  28. Minister Radosław Sikorski na pewno nawiąże do polskiej dobrej szkoły dyplomacji (PDSD). Po początkowych zawirowaniach na styku kompetencji i burzy w szklance wody z Prezydentem i grupą menadżerów A. Fotygi, polityka zagraniczna powoli wraca na normalne tory. Pociąg o nazwie polska polityka zagraniczna mknie chyba w normalnym kierunku unikając przeszkód i wpadek.
    Sztuka dyplomacji ma w Polsce wieloletnie tradycje. Sztuki walki Dalekiego Wschodu polegają min: na sztuce uników, a unikanie konfliktów, które będą wypływać od silnej grupy A. Fotygi przyniesie same korzyści. Unikanie w przyszłości spotkań w stylu ostatniej Rady Gabinetowej powinno być taktyką obecnego rządu. Bastion Pałacu Prezydenckiego to petryfikacja wstecznej polityki i do następnych wyborów może powstanie tam muzeum.
    PS.W budowie Centrum Bajki w Pacanowie występują pewne zahamowania, ale liczę na pragmatyzm inwestorów, ponieważ Koziołek M. nam tego nie wybaczy.

  29. Marc,

    dzięki.

    Pozdrawiam,Eddie.

    globetrotuar,

    kontekst/!/ i przystawalność porównań, ale przedewszystkim kontekst!!!
    Na marginesie, przypomnij sobie reakcje wielkich tego świata na sukces „pomarańczowej rewolucji”. Amerykański raport cytowany w naszej telewizji pointował to mniej więcej tak:” Najgorętsze uściski Polaków , nie ogrzeją Ukraińców tak dobrze jak rosyjska ropa i gaz.”
    Dopóki ,jako państwo będziemy kierowali się w polityce uczuciami, to zawsze będzie frajersko. Polityka to wyłącznie!!! interesy. Prywatnie możemy kochać i przyjażnić się z Ukrainą na zabój, oficjalnie-najpierw biznes.
    Kiedy słyszę o naszych rojeniach, że Ameryka może dać nam gwarancje bezpieczeństwa, to aż mi zęby mądrości wyją z bólu. Już to słyszę- ” Szanowna Rosjo, jeśli Polsce spadnie z głowy choć jeden włos, to całą Rosję zrównamy z ziemią , do trzeciego pokolenia/wstecz lub do przodu-do wyboru/. Ameryka zapadnie się pod ziemię, z powodu zobowiązań wobec Polski, ale nigdy nie wyrzeknie się strategicznego partnerstwa z nami. Chyba tak będzie?

    Pozdrawiam,Eddie.

  30. Szanowny Panie Redaktorze,

    przyznaję, jestem zbulwersowany, zgorzkniały i rozczarowany dzisiejszym pańskim wpisem. Nie, nie wierze – podobnie jak „bernardroland” o 08:22 – ze jest to pański wpis, pańska szczera opinia na temat tarczy.
    Co się stało? Czy to wynik ostatniego kontaktu z Danielem Friedem, czy raczej sprawa wieku i pewnej związanej z tym obojętności (rezygnacji)? „Po nas choćby potop…”. Jeżeli tak, to wypraszam sobie Szanowny Panie Danielu, ja mam jeszcze plany w tym życiu…

    Pan, jako były przedstawiciel służby dyplomatycznej, człowiek „po fachu” podnieca się i aprobuje styl dyplomacji „jarmarcznej” na zasadzie: co uda nam się „ugrać”, „wyhandlować”, „wyszarpać”. Dla Pana jest to „pasjonujące”. Dla mnie to wstyd i żenada.
    Nawiązując do wizyty Mr. Daniela Frieda w Warszawie – w kręgach politycznych znanego zwolennika neocons pokroju Richard Pearl, Dick Cheney czy Donald Ramsfeld – mówi Pan o dwóch możliwościach w negocjacjach z USA na temat tarczy: akceptacja warunków administracji Busha albo późniejsze negocjacje z następnym rządem USA. Czy są to w pańskich oczach naprawdę jedyne alternatywy? Jeżeli tak, to dziękuję. Świetna alternatywa: z deszczu pod rynnę… To kompletny brak poczucia odpowiedzialności za losy tego kraju. Tylko polityczni hazardziści mogą wpaść na taki pomysł.

    A co sadzi Pan o zwykłym: „Nie. Rakiet nie chcemy. Może później”? A może to tylko absurdalny pomysł jakichś homoseksualistów, ekologów, cyklistów i pacyfistów, czyli „zdrajców narodu polskiego”? Komentarze i reakcje na tym blogu utwierdzają mnie jednak w przekonaniu, ze – na szczęście – tak nie jest.

    Myślenie, ze uda się załagodzić konflikt z Rosja w kwestii tarczy, przekonać o słuszności naszych argumentów (to przecież „polska racja stanu”…), zawrzeć dobre stosunki dyplomatyczne, a potem postawić te rakiety, to polityczny infantylizm.

    „Chcemy statusu, który umocni nasze poczucie bezpieczeństwa i zapadnie w pamięć tym, którzy chcieliby na nie czyhać.”
    Chyba zacytował Pan któregoś z Kaczynskich bez zaznaczenia, ze to cytat.
    „Poczucie” bezpieczeństwa jest subiektywne i podatne na manipulacje. Są kraje (?!), które nie szczędzą środków i energii, aby obywatele nie czuli się zbyt bezpiecznie. Upadek komunizmu był im w gruncie rzeczy nie na rękę. Gorączkowo rozpoczęto poszukiwania nowego wizerunku ideologicznego „wroga”. I jak wiemy dosyć szybko go znaleziono.
    A jakie jest Pańskie „poczucie” bezpieczeństwa? Kto według Pana na nie „czyha”?
    Mam dobre znajomości w kręgach renomowanych psychiatrów. Chętnie udzielę pomocy i polecę parę dobrych adresów.

    Nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze pewne argumenty w całej tej dyskusji o rakietach, której wynik jest już pozornie przesadzony, to niepohamowana orgia psychopatów z głupotą i naiwnością.

    Do „janusz”, 03:40 i „Janek”,10:16: dziękuję za komentarz. Podzielam zdanie.

    Z poważaniem

  31. Przeczekac Busha trzeba, bo facet jest zupelnie niewiarygodny i dla swiata i dla samych Amerykanow…

  32. Szanowny Panie Redaktorze!
    Pana aktywnosc na blogu jest zadziwiajaca i niezwykle efektywna,za co pozwalam sobie na poczatku wyrazic podziekownie!
    Chcialbym podzielic sie swoimi wiadomosciami i spostrzezniami w kwestii stosunkow polsko-rosyjskich.Rosja w dniu dzisiejszym absolutnie nie patrzy na stosunki z Polska poprzez pryzmat historycznych zaszlosci a jedynie i tylko i wylacznie na bazie wspolczesnych faktow.Kiedys istotnie w b.ZSRR mowilo sie cyt.:…” KURICA NIE PTICA A POLSZA NIE ZAGRANICA”… ten okres jednak minal i Polska postrzegana jest jako kraj zachodni, dosc iontensywnie gospodarczo rzowijajcy sie, lecz popelniajacy w polityce zagranicznej szereg kosztownych bledow.Czytuje rosyjska prase jak Rasisjkaja Gazieta, Komsomolska Prawda,,Ruskie slowo, ogladam minimu 6 satelitarnych programow emitowach z Rosji.Wsluchuje sie w wypowiedzi nie tylko Prezydenta Putina i jego szarej eminencji Pana Jastrzembskiego, jak rowniez niezwykle czujnego,niezwykle profesjonalnego Ministra Spraw zagranicznych Siergieja Lawrowa ( nawiasem mowiac zyczylbym sobie aby Polska miala taka glowe dyplomacji),czy w koncu relacjonowane sa posiedznia rosyjskiego pralamentu DUMY.Nie wynika z tego tendencyjna wrogosc wogec Polski, agresywnosc, a jedynie reakcja i odpowiedz na zachowania Polski i polskiej dyplomacji wzgledem Rosji.Powiedzmy sobie szczerze, ze stale rozpamietywanie historii, przyjmowanie za podstawe tych i innych animozji,plus proby z naszej strony pouczania Rosji o demokracji – majace charaktrer ingerencji w wewnetrzen sprawy tego kraju – nie sluzy dobrej atmosferze w stosunkach bilateralnych.zastanowilybym sie rowniez nad sensem i szkodliwym wymiarem antyrosyjkich wysteapien w mediach w Polsce, ktore trafiaja na dosc podatny grunt najbardziej w Europie rozpolitykowanego spoleczenstwa i wytwarza wrecz antyrosyjska psychoze.Niestety od 1989 roku nasze stosunki z Rosja ulegaly stopiowemu zamrozeniu i ochlodzeniu z negatywnym dla Polski skutkiem ekoniomicznym w sensie miliardowych strat w bilansie handlu zagraniczngo, straty potencjalnych mozliwosci wspolpracy technologicznej, ktora dzisiaj w Rosji nie odbiega w wielu dziedzinach najwyzszym swiatowym standartom.Niestety zaden z Polskich Prezydentow po 1989 ro ku nie probowal zainicjowac zmiany trendu politycznego.W efekcie mamy w pelni uzasadniona negacje ze strony Rosji wszystkiego niemal, co Polska dyplomacja wysuwa, a to rurociag z pominieciem Polski ( w koncu jest to sprawa miedzy Niemcami i Rosja) a to embardo miesa ( a tak z reka na sercu czy aby wszystko z naszej strony bylo w porzadku?), czy w koncu nieszczesna tracza antyrakietowa.Chyba nikt zdrowo myslacy nie sadzi ze nasza armia jest w stanie zagrozic Rosji ze swoim amerykanskim demobilem 25 letniej dawnosci i jedna z prawdziwego zdarzenia eksadra lotnicza z F 16.To raczej smiesznie wyglada ale coz, marzycielem byc piekna rzecz.Chyba nikt nie sadzi ze w istocie , ze nasza dyplomacja jest na tyle wplywowa w Europie i swiecie,ze mozemy zagrozic tzw. zywotnym interesom Rosji.Probowalismy niedopuscic Rosje do jednego z Europejskich gremiow gospodarczych i niemal natychmiast poczula nasza gospodarka i nasz budzet, czym to pachnie.Nie bede tutaj tego rozwijal dokladniej bo na ten temat niejedna sporych rozmiarow pyblikacje mozna zrobic i jeszcze nie wyczerpac tematu.Chodzi o jedynie zasygnalizowanie problemow .Na miejscu Rosji – przy sugerowaniu w istocie sensownych partnerskich rozwiazan – forsowanie tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach i tym samym rozlokowanie startegicznej czesci Armii USA tak blisko swoich wschodnich granic budzi uzasadnione watpliwosci i obawy.Kto w efekcie na tym ucierpli? a no ten, kto na zasadzie malego krasnala bedzie podskakiwal i potakiwal ze Uncle Samfrom USA ma racje i my jego popieramy.Znowu pytanie, czy Rosja ma nieuzasadnione pretensjie do Polski? Chyba odpowiedz jest labidarnie prosta i oczywista.
    Bez cienia wtapliwosci dzisiejsza Rosja to kraj kierowany i sterowany silami bylego KGB, ale tez z jakim skutkiem?To Rosja wyplacila swoje dlugi zagraniczne z przed terminem, to Rosja dzisiaj udziela wielu korzystnych dla niej kredytow.To Putin na ogromnym terytorium zaprowadzil okreslony porzadek i dyscypline i moze sie to komus podobac czy nie, to spoleczenstwo rosyjkie jego za to uwilebia. Przekonalem sie o tym osobiscie podczas wielu moich butnosci w Rosji i moich rozleglych znajomosci.standard zycia w Rosji poprawil sie znacznie i choc jest jeszcze w prowincji daleki od nazwijmy to normalnego, to postep jest widoczny ogromny.Wzrost znaczenia armii w Rosji,kolosalny postep technologiczny w uzbrojeniu jest efektem koniunktury nakreconej gabinetem Putina na bazie rozprzestrzeniajacych sie lokalnych konfliktow w swiecie, gdzie stanowisko rosyjskiej dyplomacji jest niejednokrotnie odmienne do reszty swiata.To jest umiejetnosc wykorzystania momentu z ogromnymi korzysciami materialnymi,no bo ile krajow zakupuje bron w Rosji.W skali swiata przynajmnjiej 35 panstw w tym i Chiny i Iran i Syria,Wenezuela,Liban Libia wiekszosc krajow afrykanskich.W pieniazkach jes to zysk nie wiele mniejszy od sprzedazy ropy naftowej.
    Ksztaltujac stosunki dyplomatyczne, gospodarcze z Rosja trzeba miec swiadomosc tego z jak odmiennym krajem w stosunku do b.ZSRR czy nawet Jelcynowskiej Rosji mamy do czynienia.Trzeba byc ogromnie krotkowzrocznym byc nie dostrzegac tego ze – w istocie kraj o monolitycznej wladzy acz nie do konca totalitarnej – Rosja w tempie wzrostu ekonomicznego plasuje sie w czolowce siwatowej, ze w dyplomacji nie ustepuje w niczym wplywom Stanow Zjednoczonych.Dorobek kultyralny Rosji jest imponujacy i Polskie srodowiska kulturalne i tworcze moglyby wiele zyskac na rozszerzonych kontaktach.
    Nikt nie mowi o potrzebie wspoltworzenia z Rosja sojuszy, bo to jest raczej niemozliwe, ale poprawne dobrosasiedzkie stosunki sa nader wskazane tak,jak dobre stosunki z Niemcami i innymi krajami.W niczym to jednakl nie powinno naszego Rzadu powstrzymywac przed ztw. budowa zabezpieczenia energetycznego uniezalezniajacego Polske od wplywowRosji szeroko rozumianych w tym wzgledzie.To wlasnie umiejetnosc dyplomacji, elastcznosc myslenia, konsekwencja dzialan ekonomicznych a nie polajanki z trybunki z szabelka w reku moga przyniesc efekt porzadany.Wierze ze chocby obecny Premier Tusk i Minister Sikorski dadza poczatek naprawie realiow polsko-rosyjskich.Nie licze na zmiane u osoby naszego Prezydenta, gdyz akurat on jest przesiakniety nienawiscia do Rosji i wszystkiego co Rosja i rosyjskim narodem zwiazane.Panie Prezydencie, wszyscy pamietaja tragedie Powstania Warszawskiego, wszyscy znamy doskonale z czym wyszlismy z Jalty i Poczdamu, ale czy my moglismy coskolwiek uczynic by bylo wowczas inaczej?Potrzeba bylo czasu.czas przyszedl wszystko powoli sie zmienia a rozpamietywanie historii i rozdrapywanie ran niczemu dobremu obecnie sluzyc nie bedzie.Realia sa inne i my Polacy musimy dzisiaj byc mocniejsi w argumenty, madrzejszy ekonomicznie i bardzie swiadomi i realistyczni w dyplomacji.
    Z wyrazami szacunku
    Roman P.Strokosz

  33. http://www.weeklystandard.com/Content/Public/Articles/000/000/014/600iwxfj.asp
    …a tak to wyglada ze strony amerykanskiej…i co Wy na to, Panowie specjalisci?

  34. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe w co nas jeszcze wmanewruja kleptomani – parafrazujac do poboznego zyczenia prof. Osiatynskiego – z SLD & Co? Bez Wielkiego Ronaldo Ronaldini sie nie obedzie. Napewno za 60-t lat jakis Iranczyk polskiego pochodzenia napisze broszurke w formie informacyjnej „Schreckgespenst” wizji wlasnej wojny – tej wojny – w Iraku. Oczywiscie potomkowie p. Aleksandra Kwasniewskiego + Kadry powiedza, ze to sprawa Polski i Polakow. Was Zivilisation ist habe ich (DP & Prof. Gross) euch – bis Dato – jetzt erklärt. Dafür habt ihr also heute zu kämpfen! Verstanden? Wir sind edler Räuber doch keine Meuchelmörder. Czy sie myle? Der Geist Irlands lässt sich nicht unterdrücken. Darum schafft im England einen Friedhof, auf dem er umgehen kann. Achaaaa?!

    F.S. von/od Diasporski

  35. Teodora – http://passent.blog.polityka.pl/?p=397#comment-76834 .

    Dopisuję się.
    Pozdrawiam, Teresa

  36. Panie Redaktorze,
    dużo się pisze o rurociągu przez Bałtyk, ale juz nikt nie pamięta dlaczego powstał ten projekt. Przecież byl projekt poprowadzenia tego rurociągu lądem przez Polske. Wtedy Polacy robili awantury, wysuwali różne warunki, grozili konsekwencjami, wywołali jakieś zamieszanie z linią światłowodową, która miała być zamontowana obok już istniejącego rurociągu itp Pamiętam, że Putin oficjalnie ostrzegał, ze jeśli nie przystapimy do merytorycznych rozmów, to rura pójdzie po dnie Bałtyku. Owczesny rząd byl przerażony hałasem w Sejmie i w gazetach. Efekt był taki, że Rosjanie dogadali sie z Niemcami ponad naszymi głowami i „mleko się rozlało”. Potem PIS udawał, że Rosjanie dlatego chcą zbudować – cztery razy droższą – rurę po dnie Bałtyku aby zrobić na złość Polsce!.
    Oczywiście jeszcze można odwrocic sytuację: pokazać rządom i społeczeństwom Rosji i Niemiec olbrzymie koszty bałtyckiej rury, zaproponować dogodne warunki przebiegu rury przez Polskę itd. Ale to muszą robic fachowcy, a nie koledzy Palikota!
    Z powazaniem
    Ludwik

  37. A cóż to za nowość? Jakowaś captcha? Czy to jest forma selekcji, czy jakiś bezpiecznik? Ciekawostka…
    buku – 00,56 – masz rację, co do prof. Kuźniara. Warto mieć takiego speca w zespole. Jednak Fotyga? Czy ona naprawdę coś wartościowego reprezentowała? Co to znaczy, być od niej lepszym?

    pielnia1 – od dawna z dużym zainteresowaniem czytuję twoje opinie. Masz ciekawe spojrzenie i niebanalne wnioski wyciągasz z obserwowanych zdarzeń.Często się dziwię, że sama nie wpadłam na takie wnioski.
    Twoja interpretacja rzeczywistości bardzo mi odpowiada.

  38. Jestem przeciw tarczy.
    Wszystkie argumenty przeciw są racjonalne,za-wyimaginowane.Nigdy już nie będziemy krajem,który potrafi się obronić-jak dziesiątki innych.Tylko ścisłe związki z resztą Europy mają jakiś sens.
    Jedynym wyjściem jest referendum.
    Nikt nie powinien się ważyć na podjęcie decyzji bez opinii wszystkich.

  39. Diaspora jest czujna! (Alebo – nie)

    Roman51PL – 17.01., godz. 15:18 – min. pisze:

    „ Nie licze na zmiane u osoby naszego Prezydenta, gdyz akurat on jest przesiakniety nienawiscia do Rosji i wszystkiego co Rosja i rosyjskim narodem zwiazane.Panie Prezydencie, wszyscy pamietaja tragedie Powstania Warszawskiego, wszyscy znamy doskonale z czym wyszlismy z Jalty i Poczdamu, ale czy my (….) i t d . ”

    Nie wmawiajmy ludziom dziecka w brzuch, nie robmy tego Rosjanom. SowjetUnion/ZSRR a Rosja to dwie rozne sprawy w tej samej prawie szerokosci geog. Jezeli sie nie myle to wlasnie W. Putin powiedzial: „Rosja ponosi moralna odpowiedzialnosc za okres ZSRR, natomiast Rosja nie jest gotowa i nie przyjmie odpowiedzialnosci finansowej za to w co ja wmanewrowano nie dotyczy to spraw zwiazanych z Klubem Paryskim” I Facet ma racje. Nie liczac paru „tortow z piana” emocjonalnych po obu stronach nie do konca przemyslanych wychylen, odejsc od „pionu przyzwoitosci” jest wszystko OK. Natomiast z ta nasiaknieta miloscia p. Prezydenta do Rosjan i Rosji(?) nie wychylal bym sie z okna.

    Ludwik – 17.01., godz. 16:10

    Badz ostrozny wymachujac rura – to nie wiecha – mozesz trafic na kamien i bedzie bardzo ale to bardzo glupio, kiedy spadniesz razem z nia – z ta rura a nie inna – na ziemie. Skoro bylo tak dawno, ze juz nikt nie pamieta to powinniscie lada chwila spasc – prawda? Na wszelki wypadek trzymaj rure zielonym do gory – OK?

    F.S. von/od Diasporski

  40. Z tarczą lub na tarczy

    Polska polityka zagraniczna nowych elit jest kreślona niekompetencją i nienawiścią.
    Chęć oderwania się i zdystansowania się od Rosji prowadzi do gestów i poczynań nieobliczalnych i pozbawionych rozsądku.
    Jest to do tego stopnia chore, że niezrozumiałe również wśrod sojuszników europejskich.
    Polsce potrzebna jest ogromna Rosja z jej niezgłębionym rynkiem wewnętrznym stanowiącym dla nas perspektywiczną szansę rozwoju, jakiej nie da jej Zachód.
    Tylko głupcy lub ignoranci nie potrafią dostrzec tych związków.
    W polityce nie można kierować kierować się emocjami i trupami.
    Jest to droga donikąd, kreślona przez szkodników polskiej racji stanu.
    Celem tych ludzi jest redukowanie wpływów Polski w każdym zakresie.
    Opieranie zaś swego bezpieczeństwa na na maczudze USA jest naiwną mrzonką ludzi pozbawionych realizmu politycznego.
    Ta obłędna polityka wzięła swój początek z „Solidarności” i trwa po dziś dzień jako forma zapłaty za finansowe wsparcie CIA na etapie antyrosyjskiej rewolty.
    Ma ona swój wyraz w świadomej i celowej wasalizacji Polski wobec USA.
    Na ten stan rzeczy niechętnym okiem spoglądają również kraje UE,upatrując w Polsce nieczysto grającego partnera.
    Mnie osobiście razi ta szczególna skłonność czepiana się, to wschodniego to zachodniego, okrętu i wołanie-płyniemy.
    Lepiej zadbajmy o własną dżonkę i płyńmy na własny rachunek.Skompromitowaliśmy się przyjęciem amerykańskiego szmelcu pływającego,uszy czerwienieją kiedy słyszę o F-16,a o pomstę do nieba woła kiedy wystawiono nas jak naiwnych idiotów w irackiej awanturze.Teraz jeszcze się marzy niektórym cybałom wojenka w Iranie.
    Boże ,kto nami rządzi?
    Dlaczego Panie Boże tak nas pokarałeś?
    Czy za to,że daliśmy Ci Papieża?
    O może to on jest pra przyczyną tej mądrości niezrozumiałej i nieobjętej umysłem naszym maluczkim?
    W każdym bądź razie odkąd pamiętam, to nikt, nigdy mnie nie pytał, czy mam ochotę na socjalizm czy na kapitalizm.
    Zawsze grupa nawiedzonych oszołomów w podarku przynosiła mi to swoje dobro,które zwykle odbijało mi się niezdrową trawienną czkawką.W porzednim układzie politycznym wszystkie systemy rakietowe wolnego świata były nakierowane na mnie.
    Dzisiaj systemy rakietowe Rosji mają mnie na swoim celowniku.
    A jutro Arabowie chcą ponoć także wstrzeliwać się we mnie?
    A co ja komu złego uczyniłem,poza tym,że nigdy mną nie rządzili ci których ja chciałem.
    A mnie jest naprawdę zupełnie obojętnym od czyjej rakiety ja zginę.
    Dlatego przeciwnym jestem wszelkiej maści militarystom, którym należy dać zabawki i wysłać do piaskownicy i niech tam ćwiczą swoje infantylne batalie.
    Ludzie pracy nie mają,dzieciaki głodują a im się wojenek zachciewa.
    I nie wystarczają już im wojenki na górze.
    Chętnie wykręciłoby się,przez tych harcerzyków, prawdziwą wojenkę na dole.
    Narodu oczywiście nikt nie raczy pytać o zdanie,ponieważ naród jest zbyt głupim by móc zabierać głos w tak finezyjnych tematach.
    Naród nie ma prawa do decydowania o przyszłości i swoim losie.
    Ot, jakich to decydentów doczekaliśmy się-Niech Żyje Solidarność.
    Jest jednak taka przypowiastka:”nosił wilk razy kilka,w końcu ponieśli i wilka”.

  41. do Ludwika z h.16.10. Z tą rurą to było (i jest) trochę w szczegółach inaczej; generalnie masz jednak rację, że Polska na własne życzenie zablokowała budowę drugiej nitki rurociągu przez terytorium Polski. Nie masz racji, co do kwalifikacji Palikota. Ja Palikota na oczy w życiu nie widziałem, ale ponieważ mam (nie chwaląc się) pojęcie o inwestycjach i o biznesie, więc potrafię ocenić walory Palikota w tych obszarach i zapewniam Cię, że to wysokiej klasy profesjonalista (podobnie, jak W. Pawlak). Gdyby od nich zależało, to druga nitka już dawno by pracowała obok istniejącej nitki pierwszej; Polska miałaby kolosalne zyski, no ale „patrioci” nie pozwolili…

    do Anci z h. 17.43. miło przeczytać dobre zdanie na swój temat.

  42. Zanim Pan Premier Tusk w otoczeniu swojego dworu uda sie na podbój Moskwy móglby sobie przypomniec, ze w dniu 17 stycznia 1945 roku ulica Pulawska od poludnia, kolo parkanu przy Wyscigach Konnych, raniutko, jako pierwszy, jechal w patrolu czolg z czerwona gwiazda.
    Pan Lulek

  43. Lizak ;
    ad: 21:13

    Ma Pan absolutna racje. Tracimy czas i okazje aby naprawic stosunki z Rosja, ktora jest, jako kraj slowianski, mimo wszystko blizsza nam duchowo niz Niemcy i USA.

  44. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ludwik

    No ale bedzie rura z Norwegii, ktora jest juz wlasciwie na wykonczeniu i zeby bylo ciekawiej + nitka Gudzowatego z pod Berlina czy Potsdamu? Sorry! Potsdam to historja II W.S. Tytul z polskiej prasy (Wtorek 15. Sierpia 1999) Norweska alternatywa Karsto-Bernau / Kontrakt stulecia z rosyjskim Gazpromem zagraza suwerennosci RP. Jezeli Ludwik bedzie bardzo, ale to bardzo chcial, a ja bede mial bardzo ale to bardzo duzo czasu to sciagne materialy, ktorych polska prasa jeszcze na oczy nie widziala, i bedzie glupio. Wir haben uns kleinen botanischen Garten angelegt. Für zoologischen liefert uns der Gegner das Material – capito?

    pielnia1 –
    Pan Pawlat odslonik sie tak naprawde na co go stac podczas rozmow z Chase Manhattam Corporation – jak to sie wysypywalo. Ja w cuda sil nadprzyrodzonych nie wierze.

    F.S. von/od Diasporski

  45. …widziane ze sredniego dystansu…

    Witam

    Wydaje mi sie, ze Pan Daniel zostal tu przez niektorych zle zrozumiany – przynajmniej takie jest moje odczucie.

    Nie chodzi o to czy Tarcza jest Polsce potrzebna jako rozwiazanie technologiczne.
    Wiele znakow na niebie i ziemi wskazuje na to, ze jak pisze TesTeq (2008-01-17 o godz. 07:11) bedzie ona jedynie„…tylko nieskuteczną packą na muchy”, tak jak popularny system PATRIOT – jezeli ktos pamieta, ze w czasie I Wojny Irackiej nie mozna bylo ze 100% pewnoscia potwierdzic wiecej niz 10% stracen SCUD’ow.

    Ze wszystkiego, co do tej pory czytalem dochodze wniosku, ze USA probuje nadgonic tehnologiczna przepasc, ktora powstala stosunku do Rosji w tej wlasnie dziedzinie – zwalczanie szybkich i praktycznie, dla zwyklych systemow radarowych, niewidocznych celow jakimi sa rakiety lub samoloty „stealth”.
    Dla zainteresowanych, podaje nazwy systemow:
    rosyjskie SA-10, SA-12, SA-15, SA-20 i SA-400 (nazwy wedlug kodu NATO) i amerykanskie MIM-104 Patriot lub Izraelskie ARROW.
    Prosze sobie porownac mozliwosci systemow, ale nie odrazu popadac w panike, jak mialo to miejsce w NATO gdzie w wyniku zjednoczenia Niemiec przejeto MIGi 29 wraz z uzbrojeniem (szczegolnie AA-11 Archer), ktore w bezposredniej konfrontacji nie dawaly by dziarskim amerykanskim chlopcom jakiej kolwiek szansy przezycia. 😯
    Oczekiwano rozwoju na poziomie AIM-9L/M – czyli roku 1980
    Na podstawie przejetego sprzetu USA „zamknelo” luke technologiczna juz w 2002 roku 😯 wypuszczajac na rynek AIM-9X.
    Odnosze nieodparte wrazenie, ze w Rosji w tym samym czasie tez minelo 20 lat. 😆

    No ale dosc tej techniki i pokpiwania sobie.

    Co prawda nie wiem dlaczego i jak, akurat Polska ma byc Ameryce pomocna w rozwijaniu nowych systemow uzbrojenia, ale skoro Amerykanie chca i Kongres zdecyduje sie wydac na to pieniadze…

    Otoz, wyobrazmy sobie Polskie jako malego kundelka, ktory kreci sie niecierpliwie pomiedzy rosyjskim niedzwiedziem i amerykanskim orlem.
    Z jakiegos tam powodu kazdy z nich pokazuje nam smakowite kaski, wabiac do siebie. Brutalne, ale fakt.
    Co jest zatem zadaniem polskiej polityki w takiej sytuacji? Otoz przy ciaglym kreceniu sie od kaska do kaska, rozpoznac ile jeszcze takich kaskow kryje sie za plecami wabiacych, po to by wybrac optymalna opcje zdefiniawana maksymalna mozliwa do dostania ilosca kaskow przy minimalnej ilosci sztuczek, ktore trzeba bedzie w zamiam pokazac. Nie nalezy przy tym przeciagac struny swoim niezdecydowaniem, majacym animowac wabiacych do wyciagania coraz to wiekszych kaskow, bo mogli by przeniesc z zainteresowanie na innego pieska.

    Wydaj mi sie, ze o to wlasnie chodzi Panu Danielowi, kiedy pisze o sztuce dyplomacji w swietle Tarczy. bernardroland (2008-01-17 o godz. 08:22), Teresa Stachurska (2008-01-17 o godz. 16:07)

    Niezaleznie od tego jak gorzko smakuje taka rzeczywistosc, innej swiat nie ma do zaoferowania. Honor, godnosc, lojalnosc, to waluta przy pomocy ktorej w polityce niewiele, a tak naprawde to nic nie mozna uzyskac. Szanowany jest tylko ten, kto osiaga sukces.
    Jezeli kogos taka rola Polski na arenie miedzynarodowej mierzi, to niech lepiej przestanie interesowac sie polityka, bo nigdy nie zazna ani satysfakcji ani spokoju.
    Albo bedzie mial kaca moralnego, albo bedzie zyl w poczuciu niesprawiedliwosci na nim dokonanej, po tym jak jego szlachetna ojczyzna ponownie sie pograzy sie w sposob podobny jak za demokracji szlacheckiej otoczonej monarchiami absolutnymi.

    Piekne sztandary i szlachetne gesty czy szmaty na kiju i przebieglosc?

    Dlatego wlasnie polityka zagraniczna PiSu byla dla Polski tak niekozystna, ba niebezbieczna. Dlatego ze kierowana byla uczuciami, ktorych korzenie tkwily w klesce Powstania Warszawskiego, w polityce Rosji (niezaleznie jakiego koloru) w stosunku do Polski.

    Znakomicie opisuja wszystkie te aspekty – jakkolwiek nie wprost i nie nazywaja tego tak drastycznie jak ja: Roman51PL (2008-01-17 o godz. 15:18), Ludwik (2008-01-17 o godz. 16:10)
    I pielnia1 (2008-01-17 o godz. 21:22) w odniesieniu do Palikota. Prawdopodobnie bylo by tak. „Rurka” by juz dawno lezala zakopana. Palikot bylby o pare milionow bogatszy, a Polska zarabialaby setki milionow i mialaby w rekach „zaworek”, ktorym moglaby w razie potrzeby grozic lub wywierac naciski. Tym samym poczynilaby krok na drodze od malego kundelka do teriera.

    Tlumacze teraz na jezyk polskiej rzeczywistosci, ktory bylby powszechnie uzywany, jezyk ksztaltowany przez obserwowanie swiata z dna studni:
    Palikot, zlodziej nakradl, bo uczciwy nie moze byc bogaty.
    Sprzedalismy sie za grosze, bo powinnismy byli zadac miliardow.

    A na zakonczenie historyjka o moralnosci polityki, business’u i zamykaniu luk technologicznych.

    W 2004, kiedy pracowalem w Azji, mialem w czasie krotkiego urlopu okazje spotkac Amerykanina rowniez spedzajacego tam urlop, a pracujacego w jednej z firm koncernu United Technologies. Dla przyblizenia – jedna z firm nalezacych do koncernu jest Pratt & Whitney. To ich turbiny tkwia w ogonach polskich F-16.
    Zgadnijcie prosze, gdzie pracowal moj poznany Amerykanin – …otoz pod Moskwa! 😯
    Tak jest, w rosyjsko-amerykanskiej spolce pracujacej nad rozwojem napedow rakietowych. 😯
    Opinia, ktora szczegolnie utkwila mi w pamieci dotyczyla rosyjskich napedow rakietowych i brzmiala mniej wiecej tak – jezeli chodzi o ich rakiety to jestesmy (zachod) „30 lat za murzynami”, ale to co oni (rosjanie) na nich stawiaja to kupa zlomu.

    I tym milym akcentem koncze, pozdrawiam i „do kaskow”

    Sailor

  46. Panie Sailor: wydaje sie, ze zna Pan angielski..prosze przeczytac notatke z Weekly Standard…..link zamieszczony powyzej

  47. „Oczywiście jeszcze można odwrocic sytuację: pokazać rządom i społeczeństwom Rosji i Niemiec olbrzymie koszty bałtyckiej rury, zaproponować dogodne warunki przebiegu rury przez Polskę itd. Ale to muszą robic fachowcy, a nie koledzy Palikota!”

    Czyż koledzy Palikota nie mogą być fachowcami ?

    Nordstream robi się coraz droższy i coraz więcej krajów protestuje przeciwko rurze na dnie Bałtyku. Bynajmniej nie robią tego Polacy. Proszę nie robić z Polaków awanturników, którzy dążą do konfrontacji z „ruskimi”. To Kremlowi zależy, aby koszt rury był jak największy. Wtedy ceny gazu również będą jeszcze większe i więcej zarobią na budowie rury.

    Podobnie jest z zajawkami Kremla, że zapasy nafty w Rosji się kończą. Specjaliści od górnictwa naftowego się z tego śmieją, ale ceny nafty dzięki temu rosną, bo ciemny lud na giełdzie to kupuje. 🙂

  48. Gospodarz zachęcił na końcu felietonu „Sto kwiatów przewodniczącego” (o 2 felietony wyżej od niniejszego) jako wart przeczytania post Pana Strykosza o stosunkach polsko-rosyjskich:
    „Panu Romanowi Strykoszowi przesyłam wyrazy uznania za cenne uwagi w sprawie Rosji i stosunku do niej. (Polecam tę lekturę.)”
    Uległem tej namowie.

    Jaką wartość mają spostrzeżenia Pana Strykosza? Moim zdaniem w dużej mierze propagandową. Post Pana S. nie zawiera rzetelnej analizy stosunków polsko rosyjskich, a jedynie wyrywkowe tezy mające uświadomić Polakom, jak niekorzystny jest dotychczasowy stosunek ich władz oraz ich samych do wielkiego, zaawansowanego technologicznie państwa. Jego globalna moc oraz zrozumienie, jakie ma na świecie nie zostały dotychczas ani troszeczkę docenione prze niemądre władze polskie.

    Przykłady.
    Autor wsłuchuje się w wypowiedzi Putina, jego doradcy Jastrzembskiego, ministra Ławrowa i konstatuje:
    Cytat 1:
    „Nie wynika z tego tendencyjna wrogosc wogec Polski, agresywnosc, a jedynie reakcja i odpowiedz na zachowania Polski i polskiej dyplomacji wzgledem Rosji.Powiedzmy sobie szczerze, ze stale rozpamietywanie historii, przyjmowanie za podstawe tych i innych animozji,plus proby z naszej strony pouczania Rosji o demokracji – majace charaktrer ingerencji w wewnetrzen sprawy tego kraju – nie sluzy dobrej atmosferze w stosunkach bilateralnych”

    Powyżej autor stawia w sposób pośredni tezę, że powiedzmy „nieprzyjemne” wypowiedzi przywódców rosyjskich, to tylko reakcja na zachowania Polski. Przypominam sobie kilkakrotne pobicie pracowników ambasady polskiej w Moskwie. Zupełnie przypadkowo dokonane po chuligańskiej napaści na dzieci pracowników dyplomatycznych rosyjskich w Warszawie. W świetle powyższej tezy można to nazwać ”reakcją władz rosyjskich na zachowania Polski”.

    Proszę Autora o przedstawienie takiego „z naszej strony pouczania Rosji o demokracji”, które było ingerencją w sprawy wewnętrzne. Wysuwając taką tezę należy się liczyć ze słowami. To jest bardzo poważna sprawa – ingerencja w sprawy wewnętrzne. Ale coś mi mówi, że to jest tylko taki argument na niby, często stosowany jako wsparcie dla dyplomacji i ewentualnie jako argument wyborczy.

    Cytat 2:
    Niestety od 1989 roku nasze stosunki z Rosja ulegaly stopiowemu zamrozeniu i ochlodzeniu z negatywnym dla Polski skutkiem ekoniomicznym w sensie miliardowych strat w bilansie handlu zagraniczngo, straty potencjalnych mozliwosci wspolpracy technologicznej, ktora dzisiaj w Rosji nie odbiega w wielu dziedzinach najwyzszym swiatowym standartom.Niestety zaden z Polskich Prezydentow po 1989 ro ku nie probowal zainicjowac zmiany trendu politycznego.W efekcie mamy w pelni uzasadniona negacje ze strony Rosji wszystkiego niemal, co Polska dyplomacja wysuwa, a to rurociag z pominieciem Polski ( w koncu jest to sprawa miedzy Niemcami i Rosja) a to embardo miesa ( a tak z reka na sercu czy aby wszystko z naszej strony bylo w porzadku?),”

    Na jakiej podstawie Autor twierdzi, ze po ochłodzeniu stosunków z Rosją Polska poniosła miliardowe straty „w bilansie handlu zagranicznego”?
    Straty te powstały wskutek zmniejszenia obrotów handlowych z Rosją, wskutek wyrównania cen gazu i ropy przez Rosję do poziomu światowego (doświadczyła tego Białoruś i Ukraina)?
    Czy, gdyby nie zła polityka władz polskich po 89 roku, to Rosja odstąpiła by od podwyżek, a może by preferowała Polskę w handlu i pozwoliła odnosić nam miliardowe korzyści?
    Na jakim polu widziałby Autor współpracę technologiczną z Rosją? Autor pisze (trochę niestylistycznie, ale niech tam), że:
    „wspolpracy technologicznej, ktora dzisiaj w Rosji nie odbiega w wielu dziedzinach najwyzszym swiatowym standartom”
    O ile się orientuję, to taką dziedziną jest sektor zbrojeniowy i technika kosmiczna. Czy autor uważa, że po roku 1989 istniała jakakolwiek szansa na współpracę w sektorze zbrojeniowym? A w dziedzinie kosmicznej, to Polska jest zbyt słabo zaawansowanym technicznie krajem, aby mieć olbrzymie – miliardowe, jak Autor pisze korzyści z kooperacji. Zresztą w tej dziedzinie niektóre krajowe ośrodki angażują się, na ile pozwalają możliwości we współpracę z partnerami z Zachodu. Z całą pewnością współpraca z Rosją na tym polu by była bardzo cenna, ale nie można mówić o miliardowych korzyściach.
    W innych dziedzinach gospodarki, to np. niedawno największa w Rosji fabryka samochodów Łada została kupiona przez zagraniczny koncern (Renault), a więc technologia, management, marketing – popłyną z Zachodu na Wschód. Co nie znaczy, że Rosja nie ma nic do zaoferowania w odwrotną stronę. Trzymajmy się proporcji.

    Autor napisał: „W efekcie mamy w pelni uzasadniona negacje ze strony Rosji wszystkiego niemal, co Polska dyplomacja wysuwa, a to rurociag z pominieciem Polski ( w koncu jest to sprawa miedzy Niemcami i Rosja) a to embardo miesa ( a tak z reka na sercu czy aby wszystko z naszej strony bylo w porzadku?),”

    Mamy „w pełni uzasadnioną negację ze strony Rosji”. To jest bardzo ciekawy cytat. Autor chyba jest przekonany, że Rosja jest w pełni usprawiedliwiona, ma pełne prawo „moralne” do negacji wszystkiego, co wysuwa Polska. I daje przykład – rurociąg północny – „sprawa między Niemcami a Rosją”.
    W ten sposób rozumując możemy powiedzieć – tarcza antyrakietowa, to sprawa między Polską a USA. Dobrze wiemy, ze tak nie jest, bo świat jest na tyle zglobalizowany, że każde większe przedsięwzięcie, czy to w dziedzinie zbrojeń, czy w dziedzinie surowców energetycznych staje się sprawą, jeżeli nie całkowicie globalną, to oddziaływującą na szerokie otoczenie międzynarodowe. Jako przykłady można podać wywindowanie cen gazu i ropy przez niezależne przedsięwzięcia – zbrojne (interwencja w Iraku), gospodarcze (powstająca konfiguracja rurociągów w Azji i Europie) oraz propagandowe – (zagrywki Chaveza i prezydenta Iranu Ahmedineżada).
    Jeśli chodzi o embargo mięsa, to nie wszystko było z naszej strony w porządku, lecz generalnie Rosja jakoś nie pytała się dociekliwie innych krajów Unii Europejskiej o certyfikaty, oraz ignorowała fakt, ze takie certyfikaty Polska posiada, tylko dążyła do uporczywej indywidualnej kontroli polskich zakładów wytwórczych.

    Cytat 3
    „czy w koncu nieszczesna tracza antyrakietowa.Chyba nikt zdrowo myslacy nie sadzi ze nasza armia jest w stanie zagrozic Rosji ze swoim amerykanskim demobilem 25 letniej dawnosci i jedna z prawdziwego zdarzenia eksadra lotnicza z F 16.To raczej smiesznie wyglada ale coz, marzycielem byc piekna rzecz.Chyba nikt nie sadzi ze w istocie , ze nasza dyplomacja jest na tyle wplywowa w Europie i swiecie,ze mozemy zagrozic tzw. zywotnym interesom Rosji.Probowalismy niedopuscic Rosje do jednego z Europejskich gremiow gospodarczych i niemal natychmiast poczula nasza gospodarka i nasz budzet, czym to pachnie”

    Pisze Autor, ze nasza armia nie jest w stanie zagrozić Rosji. To jest oczywiste i chyba nikt nie sądzi, ze jest inaczej. W takim razie w jakim celu Autor stawia taką oczywistą tezę. Żeby się pośmiać?

    Pisze Pan, że próbowaliśmy niedopuścić Rosję do jednego z Europejskich gremiów gospodarczych. Myli się Pan. Chodzi chyba o światowe gremium.
    Sciśle mówiąc Polska zablokowała mandat na negocjacje nowego porozumienia UE – Rosja oraz sprzeciwiła się wejściu Rosji do światowej organizacji OECD – Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Gospodarka nasza nie „poczuła natychmiast, czym to pachnie”, jak Autor pisze, tylko Takie kroki rząd podjął długo po tym, jak Rosja wprowadziła embargo, w wymuszonej reakcji na to embargo, a nie jako posunięcie typu „widzi mi się”.

    Cytat 4:
    „forsowanie tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach i tym samym rozlokowanie startegicznej czesci Armii USA tak blisko swoich wschodnich granic budzi uzasadnione watpliwosci i obawy”

    Tarcza rakietowa nie jest strategiczną częścią Armii USA. Są nią rakiety miedzykontynentalne, atomowe łodzie podwodne, flota bombowców. Tarcza, to radar dalekiego zasięgu i 10 rakiet. Jeśli chodzi o obydwie instalacje, jest to wymysł nakręconych planistów amerykańskich popieranych gorąco przez przemysł zbrojeniowy. Taka instalacja nie może być uznana za niebezpieczną dla Rosji i władze tamtejsze potwierdzają to. Natomiast w swoich dalekosiężnych wypowiedziach sugeruje się, ze jeśli jest 10 rakiet, to może być i więcej. Tak, jakby Amerykanie mogli w pewną ciemną noc niepostrzeżenie wybudować wyrzutnie, umieścić na nich bardziej niebezpieczne rakiety oraz systemy sterowania do nich i wycelować w obiekty na wschodzie. Rosjanie wiedzą, że to niemożliwe, a zatem nie chodzi o dziesięciorakietową tarczę, chodzi o kolejna próbę poznania stosunku sił, o zdobycie niepisanego prawa współdecydowania w sprawach dziejących się w bliskim otoczeniu Rosji, czyli o pełzającą modyfikację zasięgu doktryny wojennej i politycznej tego wielkiego kraju.

    Normalne, dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją były by bardzo korzystne dla Polski.

    Pzdr, TJ

  49. „Trzeba spowodować, żeby pasażerowie mogli po tych lądowaniach (które na pewno nie będą obowiązkowe) spodziewali się jakiegoś pożytku.”

    Powinno być: mogli po tych lądowaniach spodziewać się jakiegoś pożytku.
    Poza tym zgadzam się z poglądami autora. Dopóki prowadziliśmy politykę „na kolanach” mieliśmy nienajgorsze stosunki z Rosją dobre z Niemcami, Francją itd. Przysłowie mówi: przyjaciół szukaj blisko – wrogów trzymaj z daleka.

  50. Zgoda w pełni z poprzednikiem!

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    polonista – 20.01., godz. 18:47 – min pisze:

    „Przysłowie mówi: przyjaciół szukaj blisko – wrogów trzymaj z daleka.”

    Konfucjusz zdefiniowal to inaczej: „Przyjaciol trzeba miec blsko, wrogow jeszcze blizej” Dzisiejszy Swiat nie jest tak wielki jak za czasow Konfucjusza (551-479 p.n.e) i Wenecjanina Marko Polo (1254-1323), ci panowie juz wtedy zdawali sobie sprawe, ze odleglosc nie chroni, wrecz odwrotnie – capito?

    F.S. von/od Diasporski

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    TJ – 19.01., godz. 23:44 – min. pisze:

    „Normalne, dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją były by bardzo korzystne dla Polski”

    Slabe stwierdzenie Mrster. To jest condicio sine qua non nie tylko w stosunku do Rosji, sasiada z klatki schodowej czy zza plotu & granicy. To moze nie podobac sie panu Henryiemu A. Kissingerowi, ktory twierdzi, ze Europa konczy sie nad Bugim(?) Nie tak dawno Konrad Adenauer twierdzil, ze Syberia zaczyna sie od Elby. Mimo szacunku do obu dzentelmenow pokusze sie o herezje: obaj mogli sie mylic

    F.S. von/od Diasporski

  53. Do Pana Feliska Stychowskiego:
    czytajac Pana wywody (akcent na wody) niezaleznie od jezyka i tenoru (Pana j. niemiecki jest troche archaiczny lub tlumaczony z j. polskiego) mozna miec wrazenie, ze byly kanclerz Adenauer mial racje.
    MI

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MI

    http://bralczyk.blog.polityka.pl/?p=39

    Serdecznie pozdrawiam

    F.S. von/od Diasporski

  55. Feliksie, pozostawmy Elbe Wlochom 😉 Mysle, ze zelazny kanclerz zadowolilby sie Syberia od Laby 🙂

css.php