Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.01.2008
piątek

Sto kwiatów przewodniczącego

18 stycznia 2008, piątek,

0mao450.jpg

Fot. Nathan Strange / UPPA / BEW

Kilka miesięcy temu czytałem niezwykle pochwalny artykulik „Dziennika” o radiowej Trójce. Na Myśliwieckiej wszystko OK – brzmiał radosny przekaz. Byłem trochę zdziwiony, że dziennikarz do niczego się nie przyczepił, bo media z natury są czepliwe i szukają dziury w całym. Ale zdawałem sobie sprawę, że Krzysztof Skowroński objął Trójkę w czasach kiedy Wildstein objął TVP, Czabański – Polskie Radio, Skwieciński – PAP, a koncern Axela Springera zakładając „Dziennik” dał rządowi Kaczyńskiego największy prezent. Ciepłe słowa o Trójce wcale mnie więc nie zdziwiły.

Pochwały prawicowej prasy prywatnej pod adresem prawicowych mediów publicznych – oraz bicie na alarm z powodu prób odzyskania ich z rąk PiS – przybierają na sile. Kilka dni temu „Dziennik” bił na alarm, że lewica (w osobie Jerzego Domańskiego, przewodniczącego Rady Nadzorczej) usiłuje usunąć prezesa Skwiecińskiego i przechwycić PAP. Zagrożenie okazało się niewielkie. „Rzepa” z 17 bm. informuje w tytule: „Andrzej Skwieciński pozostaje prezesem PAP”. Pomijając fatalny błąd (Skwieciński z PAP ma na imię Piotr, a nie Andrzej), reszta się zgadza: Na posiedzeniu Rady Nadzorczej Domański nie wysunął wniosku o odwołanie prezesa. Poza tym czytamy to samo, co o Trójce – PAP kwitnie. Zwolennicy mediów publicznych a la PiS mogą odetchnąć.

Ale to nie koniec satysfakcji. Ta sama „Rz” zamieszcza informację pod krzepiącym tytułem: „Dobry rok dla radia”: „Prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański potwierdził wczoraj informacje „Rz” o powstaniu nowatorskiego Polskiego Radia Euro, które ma być jednocześnie portalem multimedialnym.” Czabański chwalił się także wynikiem finansowym PR. Martwią go jednak spadające „w ostatnich miesiącach” przychody z abonamentu. „To skutek licznych wypowiedzi premiera Donalda Tuska, który mimo różnych głosów w jego partii uparcie wraca do tego, że abonament powinien być zlikwidowany.”

Wniosek z tego prosty: gdziekolwiek spojrzeć w mediach publicznych – dzieje się świetnie, wszystkie kwiaty kwitną, tylko ten Tusk… Ani słowa o tym, co stało się z Radiową Dwójką, ani słowa o malejącej słuchalności Programu I, ani słowa o agonii Radia Bis, ani słowa o działalności prezesa Targalskiego – niczego podobnego nie widać, ani nie słychać, liczy się tylko obrona kolegów na stanowiskach. Temu mają służyć pochwały ze strony niezależnych mediów, takich jak „Dziennik” i „Rzepa”. Ta ostatnia prowadzi zresztą ogień zaporowy przeciwko wszelkim zmianom – od kuratorów do prokuratorów, a także robi preselekcję generałów na stanowisko komendanta WAT (ukończyli podobno uczelnie sowieckie). Najlepiej, gdyby wszystko zostało po staremu, zwłaszcza żeby zostali nominaci IV RP. Ciekawe zresztą, że żaden z nich, włącznie z Andrzejem Urbańskim, wraz z odejściem rządu, któremu zawdzięczał nominację, nie złożył rezygnacji. Wręcz przeciwnie – żadnych gestów honorowych, kurczowo trzymają się stanowisk. W mediach publicznych trwa zainicjowana jeszcze przez przewodniczącego Mao polityka stu kwiatów – byle wszystkie były jednego koloru.

***

PS. Dostało mi się wczoraj na naszym blogu za Tarczę. Janusz, Bobola, PI, Feliks Stychowski, bernardroland, owal, Janek, pielnia1, Marc, Jacek, Teodora, Eddie, Zappatist, Lizak i inni – wszyscy przeciw. Dziękuję bardzo za wypowiedzi i przyjmuję je do wiadomości, ale pamiętajmy, że dużo łatwiej jest gdybać sobie w Internecie, niż ponosić odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa. Jak by nie było, Stany są naszym jedynym sojusznikiem wojskowym (via NATO) z prawdziwego zdarzenia i trzeba to jak najlepiej wykorzystać. Nie na kolanach, ale i nie plecami do Stanów. Dlatego dyplomacja jest sztuką. Podobał mi się min. Klich w „Kropce nad i” Moniki Olejnik. Co za zmiana w porównaniu z min. Szczygło!

Panu Romanowi Strykoszowi przesyłam wyrazy uznania za cenne uwagi w sprawie Rosji i stosunku do niej. (Polecam tę lekturę.) Wszystkim życzę udanego weekendu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 55

Dodaj komentarz »
  1. Oczekuję zmian redakcyjnych w Kropce.Miło by było -” Co za zmiana w porównaniu z Moniką Olejnik” ! pozdrowienia

  2. Stale słucham tylko jedynki. Wydaje mi się, że,jest dostępna dla kazdego. Teraz bardziej umiarkowana jak przed wyborami kiedy to p. Jan Pietrzak satyryk ale wcale nie satyrycznie robił z p.p. Kaczyńskich postacie BOSKIE pewnie myślał, ze będzie ministrem od śmiechu – przeliczył sie biedak i moim zdaniem skompromitował.

  3. Szanowny Panie Redaktorze!

    Słuchaczem „Trójki ” byłem ponad 40 lat. Dużo jej wybaczałem. Mój syn, które także zaraziłem tym słuchaniem, odszedł jako pierwszy i zmienił stację na „dającą się słuchać” (rodzaj muzyki, jaki nagle tam się pojawił, zniechęcał do słuchania).
    W połowie 2007r. załamałem sie ja i zmieniłem wszystkie ustawienia (samochód, kuchnia, pokój do pracy) na PIN 102. Wczoraj będąc poza Warszawą nastawiłem ponownie „Trójkę”. Niestety,to tylko umocniło mnie w przekonaniu, że zrobiłem dobrze. Podziwiam dobre samopoczucie kolegów dyrektorów.
    A może im nie zależy na słuczaczach krytycznych?
    Czy jest możliwość poprawy? Może i tak, ale wątpię, aby grono ówczesnych słuchaczy wróciło do tego radia.

    Pozdrowienia

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pełna zgoda, że nominaci rządów Marcinkiewicza i Kaczyńskiego z TVP i PR powinni odejść. Ale jeszcze ważniejsze jest jak zagwarantować, że ich następcy będą nowoczesnymi menadżerami bez politycznego przechyłu w żadną stronę.
    Dlatego wraz z nowymi przepisami prawa pozwalającymi formalnie rozbić obecną sitwę pisowych politykierów panujących nad publicznymi mediami – konieczne jest pilne opracowanie kompletu reguł, procedur, schematów i treści organizacyjnych oraz programowych, których wprowadzenie decyzjami Komisji Konkursowych wobec nowych nominatów doprowadzi skutecznie do radykalnego zreformowania publicznych mediów. Nowi prezesi powinni zostać formalnie i prawnie zobowiązani zarazem do realizacji konkretnych przedsięwzięć i zadań jak i bezwzględnego przestrzegania jasno określonych zasad i metod kierowania pracownikami i gospodarowania majątkiem – służących w sumie stworzeniu zupełnie nowej jakości i treści publicznych mediów. Takie postępowanie powinno zostać wymuszone przez właściciela, czyli Skarb Państwa oraz nową KRRiT, wraz z zupełnie nowymi kontraktami menadżerskimi, w których nowi prezesi zobowiążą się do jasno postawionych zadań, określonych w czasie i metodach ich urzeczywistniania. Z obowiązkiem audytu ich skuteczności po roku pracy. I albo wypełnią kontrakt i zostaną prezesami na kolejny rok, albo zostaną zwolnieni przez właściciela i do nowego konkursu staną nowi odważni. Bo najpierw trzeba opracować i postawić przed kandydatami na prezesów spółek, dyrektorów i szefów redakcji kompleksowe programy działania i zdefiniować zasady ich realizacji, a dopiero później nominować realizatorów którzy muszą zobowiązać się do ich wykonania i przestrzegania.
    Póki co niestety nie proponuje się niczego poza zastąpieniem pisowego Józia jakiemś Franiem…

  6. Będzie o jedynce. Starsza część społeczeństwa słucha jej z nawyku. Zaliczam się niestety do tej grupy, stąd moje uwagi. Pan prez. Czabański wspólnie z nadredakcją pr.I porządzili tam ostro, wyrzucając na bruk lub emeryturę większość znanych pracowników. Może być to uzasadnione w telewizji, gdzie podobno dojrzali gorzej się sprzedają ale już niekoniecznie w radiu. W ich miejscu niepodzielnie zapanował jeden człowiek – wszędobylski gajowy Marucha czyli red. Karnowski. Zapewnił sobie wyłączność na poranne wywiady, skutecznie promując ideologię PiS. Robi to z wdziękiem słonia w składzie porcelany, bo dobra Bozia poskąpiła mu talentu. Nie może tego poprawić rutyną i wychodzi tak jak każdy widzi.
    Pan prezes Czabański nadal kieruje PiS – radiem (dawniej Polskie Radio) co specjalnie nie irytuje – wszyscy są już planowo wyrzuceni, natomiast głosik p. red. powoduje nie tylko u mnie odruch warunkowy, zmieniam natychmiast stację.
    Widzę wysiłki pana prezesa by stworzyć pozory pluralizmu, nieraz p. Karnowski gości nawet „komucha” z Lid czy PO, jednak schemat rozmowy jest stały, jak rok czy półtora temu.
    Jeśli PO zabiega o względy społeczeństwa powinno natychmiast zmienić ten stan, nawet narażając się na protesty wolnej prasy i jej komentatorów rodem z „Gazety Polskiej” czy „Naszego Dziennika”, nie licząc orłów z „Wprost”

  7. Daniel Passent pisze: „Dostało mi się wczoraj na naszym blogu za Tarczę. Janusz, Bobola, PI, Feliks Stychowski, bernardroland, owal, Janek, pielnia1, Marc, Jacek, Teodora, Eddie, Zappatist, Lizak i inni – wszyscy przeciw. Dziękuję bardzo za wypowiedzi i przyjmuję je do wiadomości, ale pamiętajmy, że dużo łatwiej jest gdybać sobie w Internecie, niż ponosić odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa.”

    Z całym szacunkiem – ale Pan, Panie Danielu, też uprawia gdybanie w Internecie. 🙂 Pozdrawiam.

  8. Panie Danielu ja gratuluję świetnych wpisów, osobiście jestem fanem Pańskich artykułów od dawna. Podoba mi sie bezkompromisowość Pana wypowiedzi, bez „lania wody”. Popieram oczywiście również powyższy wpis. Media w obecnym wydaniu (zwłaszcza „prawa ręka” Prezydenta i byłego Premiera na stanowisku szefa TV Publicznej) to kpina. Takie rzeczy przypominaja standardy białoruskie, co widzieliśmy podczas ostatniej skandalicznej kampanii wyborczej. Uważam, że szef TV publicznej powinien być wybierany na określoną kadencję przez niezależny organ. Pozdrawiam

  9. jest dobrze

  10. Panie redaktorze,

    tarcza będzie, ale nie Polska w pierwszej linii o tym zdecyduje, chyba że z cichym poparciem USA Wa-wa poszantażuje tarczą Moskwę licząc na ustępstwa w kwestii udziału w projektcie budowy i korzyści z baltic pipeline? Nie znaju…ale to chyba za wysokie progi.

    Dochodowa Trójka,

    to dla mnie żadna niespodzianka, bo świetnie obsługuje swój target, wykształconych i nieźle zarabiających 30-latków i plus. Tych tam wykształciuchów.

    Co do radia Bis,

    to ani Pan Skowroński ani Czabański nigdy Bisowego targetu by nie pojął, bo jest zwyczajnym poczciwcem o wielkiej ambicji ale charakterze filistra (de. der Spiesser). Z ubawem słuchałem ostatnio wywiadu z reżyserem filmu Rezerwat Pałkowskim zdobywcą paszportu Polityki. Gdy tylko Pałkowski tak od siebie powiedział, że był na premierze w stanie upojenia alkoholowego, bo zwyczajnie miał pietra przed premierą i bał sie reakcji publiczności, to redaktor (nie pamiętam nazwiska) zamilkł sparaliżowany słysząc to szczere wyznanie i na chwilę stracił wątek. Gdzie tam ubawy alkoholowe utalentowanych artystów a powaga dziennikarska stacji z zaprogramowanym wyłącznie i do bólu pozytywnym przekazem. Czasami puszczą jednak fajną muzę. Dwójki i Jedynki nie znam niestety.

    Krasowskiemu nie uda się detronizacja Gazety, ale „Dziennik” z pewnością zpluralizował sytuację mediów w Polsce.

    pozdr

  11. Ja była stałym słuchczem Trójki do jakiegś 2004/2005 roku. Do momentu objęcia jej w konkursie przez Skowrońskiego. Pamiętam, że startował w nim też G. Miecugow i liczyłam, że wygra, co by dawał mi jakąś nadzieję, bo już przed Skowrońskim Trójka zaczęła kuleć. Skowroński ją po prostu po PiS’owemu okaleczył do końca i dałam sobie stanowczo spokój z tymradiem, a miałam podobnie jak przedmówca nastawione je wszędzie w pracy, w kuchni i w sypialni. Teraz radia słucham tylko w pracy – TOK FM, szczególnie poranki. W innych wypadkach nastawiam muzykę z płyty.

    Muszę tutaj zwrócić jednak uwagę keszcze na jeden problem. Oczywiście jest problem mediów tzw. publicznych, bo one są okropne pod pisowymi rządami, ale media niepubliczne też pikujeą w dół. Ja już nie będę się wywnętrzać nad TVN24, ale należy stwierdzić, że bardzo, ale to bardzo często pracownicy tej stacji mylą show dziennikarski z rzetelnością i profesjonalizmem. Nie mówiąc już nagminnej żenadzie polegającej na pozwalaniu bez żadnego komentarza na mówienie politykowi zaproszonemu do studia każdej głupoty i bzdury lub obrażanie interlokutoró. Bo to się dobrze sprzedaje. Dzięki temu na wizji jest show a w sferze treści jest kompletne zero. I tak się promują bezkarnie na wizji panowie Brudziński, Suski. Wymieniam PiS, bo to są same największe gwiazdy telewizji i „tuzy” merytoryczne w każdym temacie. Nie ma przeciwstawienia im żadnych ekspertów, którzy sprowadziliby te dyskusje do jakiegoś rzeczowego wymiaru i może wykazali, że większość naszych polityków nie ma nic do poweidzenia w merytorycznej dyskusji, co może okazałoby się zbawienne i np. o służbie zdrowia zaczęto by rozmawiać z sensem, a nie robić z kwestii, kto coś wymyślił w ustawach jej najwięszym problemem. Ta papka, którą nam serwują prywatni też wcale nie jest cudem. A sekielski i Morozowski w swoim Teraz My to już mnie tak wkurzają, że ostatnio jak mój chłop ich włączył wyszłam z pokoju, bo tych bredni populistycznych nie dało sie słuchać. Czasami ma wrażenie, że obojętne czy oglądam ich czy czytam Fakt – zniesmaczona jestem w tym samym stopniu. Faktu unikam, jak mogę i ich już teraz też. To jest moja jedyna obrona.
    Pozdrawiam.

  12. Rozumiem, że tęskni Pan za czasami kiedy tow. Jerzy Urban był przewodniczącym Radiokomitetu (w końcu pracuje Pan w organie prasowym, który jeszcze nie tak dawno miał na pierwszej stronie hasło: „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!”). Nie zmienia to faktu, że warto wiedzieć o czym się pisze, a Pan najwyraźniej Trójki nie słucha. Otóż, Szanowny Panie Passent, tak się składa, że rzeczywiście pod rządami Krzysztofa Skowrońskiego Trójka powoli powraca do dawnego dobrego poziomu, który zniszczyli szefowie z SLD-owskiego nadania. Ciekawe jest też, że jest Panu tak bliska myśl tow. Mao. Ale to mnie właściwie nie dziwi…

  13. Panie Redaktorze,

    od nikogo się Panu za tarczę nie dostało. My wszyscy , pomijając sporadycznych gburów, wypowiadamy się w zaproponowanym przez Pana temacie, polemizujemu z nim dzielimy się naszymi argumentami. Jestem pewien, że nikt,oprócz pojedyńczych obskurantów, w najmniejszym stopniu, nie próbował nawet dotknąć Pańskiej osoby.
    Ja ,na temat nieszczęsnej tarczy i naszych polskich rozważań o naszym partnerstwie z z największą ciągle potęgą na świecie-Ameryką- mam stały pogląd. Ameryka, ma swoje globalne aspiracje, a takie państwa jak nasze są pionkami wasalnymi w realizacji jej celów. My , z racji proporcji, możemy tylko merdać ogonkiem, zbierać jakieś marne okruszki , i być wyprowadzanymi na spacerek tam gdzie nas zaprowadzi Ameryka, oraz wtedy kiedy to JEJ bedzie potrzebne. Panie Redaktorze , Pański zarzut o naszym gdybaniu ,jest o tyle nie trafiony, że nie ma o czym gdybać. Jeśli nie chcemy wrócić pod kuratelę Rosji , to musimy brać co Ameryka sobie zażyczy. Nasi dyplomaci w tym przypadku, mogą prowadzić politykę zagraniczną do wewnątrz, wyłącznie na użytek naszego społeczeństwa. Czy potrafiłby Pan podać choć jeden przykład, gdzie przy obecnej naszej sytuacji międzynarodowej, nasi dyplomaci i politycy, mogliby podejmować własną oryginalną inicjatywę, od której zależałoby nasze bezpieczeństwo?Czy Rosja jest tak niedołężna i militarnie niewydolna ,żeby te dziesięć wyrzutni , było dla niej problemem nie do pokonania,że Ameryka zza oceanu zablokuje skutecznie wszylkie „nerwowe ” reakcje Rosji?
    Jeśli mówimy o dyplomacji jako sztuce, to elementarną finezją w tej dziedzinie jest gra pozorów. Takie nagłośnione instalacje, to tylko wabik, dla odciągnięcia uwagi ewentualnego przeciwnika od innych , bardziej strategicznych zamierzeń. Nas się wystawia na wabia- i to nasze partnerskie szlify. Jako doświadczony publicysta polityczny, zapewne wie Pan doskonale, że Rosja też to wie i tylko gra swoje.
    W świetle powyższego, dyplomacja dla naszych ,”władnych” polityków, jest tyle samo sztuką , co np. balet dla bohaterów programu-„Taniec z gwiazdami”.

    Pozdrawiam ,Eddie.

  14. Potwierdzam, Trójki słuchać już się nie da. Kilka miesięcy temu – po kilku dobrych latach – przestałem słuchać tej stacji.

    A odnośnie PAP: odwołanie Prezesa Zarzadu będzie raczej dość trudne. Zgodnie z art. 8 ustawy z 31 lipca 1997r o Polskiej Agencji Prasowej członków Zarządu, w tym Prezesa Zarządu, powołuje i odwołuje Rada Nadzorcza większością głosów oddanych w obecności co najmniej 2/3 jej członków. Identyczne sprawę uregulowano w statucie spółki:

    http://bip.pap.pl/cgi-bin/main.pl?strona=statut

    Pytanie brzmi: czy uda się znaleźć taką większość w Radzie Nadzorczej.

  15. Szanowny Panie Danielu! Blogowicze!
    Analizujac zapisy na blogu dokonywane blogowiczami odnosze wrazenie, ze w Polsce marnuje sie ogromny kapital intelektualny.Jak to jest ze w takim przypadku z nasza Polska jest tak jak jest?A no wlasnie wszystko pzez te propagande radiowo – telewizyjna!Nie jest problemem, kto trzyma wladze, czy komu sprzyjaja osrodki radiowe i telewizyjne, czy Urbanski czy Wildstein a moze Leszek Milller ?Problem lezy glebiej.
    Mam skale porownawcza.aktualnie w USA trwa goraczka przedwyborcza.Wsluchuje sie w ogromna ilosc stacji radiowych i telewizyjnych komentujacycch przebieg spotkan tzw. primerow, czytuje prase gdyz kazdy tu ma swiadomosc, ze tym razem wybory Prezydenta USA sa chyba najwazniejsze od ponad 60-ciu lat.przychodzi mmi momentalnie na mysl refleksja iz spoleczenstwo Polskie po pierwsze jest niedoinformowane nie dla tego ze u dzienjikarzy jest niedostatek wiedzy,a dlatego ze podaje sie te informacje, ktore czyims zdaniem nalezy, a to co nalezy nie podaje sie do informacji.jest to efektem kadrowych manewrow pod potrzeby silniejszych,manipulacji informacjami.Media w Polsce przyjely style sensacyjno, plotkarsko wyolbrzymiajacy tj, czynnikami niewiele majacymi wspolnego z czynnikiem zasadniczym w dziennikarskim – faktologicznym.Nie daje sie mozliwosci sluchaczowi, czytelnikowi czy telewidzowi samodzielonego analizowania i wnioskowania.Pokaz i przekaz jest tendencyjny,zawezany.Czy aby nie jest to wyzsza i doskonalsza forma cenzury? Mam na mysli cenzurowania spolecznego znania a nie mass-mediow informacji przekazywania.Z psychologicznego punktu widzenia gra na emocjach i uczuciach wywoluje terapeutyczny efekt porzadany dla tych, ktorzy danego efektu oczekuja.Panie Danielu nader trafnym obecne rozglosnie radiowe kojarzy sie nie z MaoTsetungiem ale tzw. przyslowiowa chinszczyzna, ktora traca tandeta, plycinzna,zdechlym intelektem tania podpubliczkowoscia.
    Kolejny pikantny i dajacy wiele do myslenia tekst profesjonala, za co Panu Dziekuje.
    PS. dla Pana Stychowskiego!
    Szanowny Feliksie!pozwalam sobie na taka a nie inna ocene osoby Prezydenta RP albowiem uwazam :
    1/ prawda nie powinna kolec w oczy!
    2/niemozliwym jest podac do sadu chocby 20 milionow Polakow!
    3/biernosc i miernota to glupoty cnota!
    4/Ja juz niczego sie nie boje – to wywiozlem z Polski!
    Tak wiec poki co nie rezygnuje z Obywatelstwa RP bo bedac obywatelem USA pozostaje byc polskim patriota – idiota!. Wierze w wielkosc narodu, bogactwo kulturalne,pietnuje bagno moralne i intelektualne tam, gdzie to wystepuje.No coz ryba psuje si od glowy, wiec i glowie troche czasu posiwecam krytycznie, no bo chwalic to nie ma czego.Tak miedzy nami, nie przypominam sobie inicjatywy ustawodawczej naszego najmilej panujacego Prezydent RP.Poki co jest to puste miejsce i zywie nadzieje ze nie na dlugo.
    Podpisuje sie zawsze imieniem i nazwiskiem bo odpowiadam za swe slowa i moze nie jestem ani Politkowska ani zaden inny przesladowany zurnalicha, to mam to poczucie ze chocby w czesci wyrazam opinie, ktora podziela wiekszaosc Polakow zdrowomyslacych.
    Szanowny Panie Feliksie, cenie sobiue Pana uwagi i komentarze do moich komentarzy.Pracuje nad uruchomienie swojego bloga i Pana pierwszego o tym powiadomie.Byc autorem bloga w taki doborowym towarzystwie jest wyzwaniem na jakosc!!!.
    Zycze powodzenia,wiecej smialosci i szczerowsci BO DIASPORA NIE SPI I NIE SZUKA CZEGOS, CZEGO NIE MA !!!!!Q!

    Zawsze do uslug sluga parobek i kon w jednej osobie
    Roamn P.Strokosz

  16. Wychowałem się na Trójce, na audycjach muzycznych p. Piotra Kaczkowskiego, na „60 mint na godzinę”, „Powtórce z Rozrywki”, na poezji śpiewanej…, znam to Radio z dobrej strony, zawsze poprawiało mi humor, zawsze budziło pozytywne emocje i słucham Trójki do dziś niemal codziennie, ale już bardziej z przyzwyczajenia, czasami nagle wyłączam, bo nie potrafię zaakceptować takiego poziomu absurdu, takich bredni, serwowanych słuchaczom głównie przez usadowioną tam partyjnym rozkazem ekipę PiSowską (pp. Skowroński, Karnowski, Semka, Jachowicz, Wildstein itd.), którą postrzegam jako bandę nieokrzesanych chamów, którzy niczym Czekiści wtargnęli do czystego salonu, w swoich zabłoconych buciorach.

    Co do tarczy rakietowej, chciałbym tylko wyjaśnić, że ja nie „gdybałem sobie w Internecie”, a zwracałem uwagę na fakty. Szanuję Pana niezmiernie, lecz jestem odmiennego zdania w sprawie naszego sojuszu z USA. Oczywiście powinniśmy mieć przyjacielskie stosunki z Amerykanami, jak ze wszystkimi krajami na świecie, ale naszym głównym partnerem powinniśmy być my sami, czyli Zjednoczona Europa, bo jesteśmy częścią Zjednoczonej Europy i powinniśmy to wreszcie zrozumieć i o tym pamiętać. Nie chcę tu wdawać się w argumentację, gdyż musiałbym dość solidnie się rozpisać, a to przecież pański blog i ludzie przychodzą tu czytać Pana, a nie mnie 😉

  17. Skowroński, Czabański, Urbański, Lisicki, Skwieciński = pluralizm, bezstronność, niezależność, otwartość, życzliwość, wdzięk, umiar itd, itd.

  18. Tak to jest z funkcyjnymi. Funkcyjny za to otrzymuje kasę, aby promował stanowisko pryncypała. I tak dobiera sobie ludzi, aby dało to się realizować. Prawdziwym majstersztykiem popisał się koncern Springera. W Newsweeku pisze się artykuły satysfacjonujące zwolenników Tuska, a w Dzienniku zwolenników Kaczyńskiego. Wash and go.

  19. Z Trójki został mi tylko Mann w piątek rano i tyle, a przez długie lata to było moje radio we wszystkie dni tygodnia.
    Cargo, definitywnie przestałam trawić TVN24, Fakty w TVN również. Sekielski z Morozowskim są nie do przyjęcia. Tak im się porobiło od czasu taśm Beger i związanej z tym nagrody. Zastanawiam się czy podobna przypadłość dotknie Lisa. Świat mediów bardzo mi się kurczy, niestety. Z GW też dzieje się coś niedobrego, nie umiem sprecyzować co, ale czytam od zawsze i coś jest nie tak.

  20. Uwagi Romana Strokosza (zdaje mi się, że przekręcił Pan to nazwisko), niewątpliwie są mądre i pożyteczne. Ale nie przesadzajmy z potęgą dyplomatyczną, technologiczną, a szczególnie ekonomiczną Rosji. Jej gospodarka wytwarza połowę tego co włoska, nieco więcej niż holenderska, jest w tyle za liczącą pięć razy mniej ludności Kanadą. Nie jest przy tym równomiernie rozwinięta, dominuje sektor surowcowy (niemal 90% eksportu) i dopiero dzięki gwałtownie rosnącemu światowemu popytowi na energię, metale i inne materiały, Rosja poprawiła swój wygląd i moc od czasów Jelcyna. Z drugiej strony, uporządkowanie ustrojowe jej się przydało, najwyraźniej obecny model jej służy. Zdecydowanie Polska powinna poprawić stosunki z Rosją, przede wszystkim dla osiągnięcia celów politycznych. Trudno liczyć na wielkie korzyści ekonomiczne, aczkolwiek rosyjską koniunkturę szkoda jest tak marnować, szczególnie gdy nasz największy partner handlowy, Niemcy, od lat tkwi w jakieś “nadreńskiej” stagnacji.

    Dwuletni epizod z Kaczyńskim odbił piętno na narodzie (oczywiście częściowa on się jeszcze ciągnie, nie można tego lekceważyć). Widać to choćby w internetowych dialogach, gdzie dominuje sofistyka, konfrontacja, a nade wszystko populistyczna pretensja, czy to z lewa, czy z prawa, czy z góry (narodowo-katolicka), słowem, ze wszystkich możliwych kierunków. Umiar jest rzadkością, podobnie jest z chęcią znalezienia z rozmówcą jakiegoś choćby jednego wspólnego punktu – to po co dyskutować. Aby wypruć z siebie frustracje za jednym, drugim bluzgiem? Świata realnego to nie zmieni, nawet nie zbliża nas do jego rozpoznania. Polski bogatym krajem nie uczyni, a wyjaśnienie przyczyn i metod wymaga wielostronnych opini. Gospodarz przyrównuje polskie media tzw. publiczne, do gazetek Wielkich Hieroglifów. Cargo twierdzi, że tak jest we wszystkich mediach. Upłynie trochę czasu, zanim ten trend uda się odwrócić, nadrobić stracony czas. Najpierw przyjdzie te media odpisić, znaczy się odzyskać, a potem odpsić, czyli odbudować jakoś.

    Choć z drugiej strony nie można wykluczyć, że niesnaski i niemożność są wszedzie, były zawsze, nawet od wielu lat w szeregach przedsiębiorców polskich, tej “soli ziemi” – hehe. O ich kongresie pisze W.Gadomski pod znamiennym tytułem “Chcą współpracować czy się frustrować?” A może Gadomski jest sfrustrowany słabością lobby pracodawców?

    Gospodarzu, zgadzam się z Pana opinia o budowie Tarczy w Polsce, ale przecież nie wypada mi się mieszać w wewnętrzne sprawy suwerennego narodu. Dodam jeszcze, że marzenie o statusie najbliższego sojusznika USA (zapomniał Pan chyba wymienić Niemiec, obok Brytani, Włoch (?), Turcji i Izraela) będzie trudne do ziszczenia. Nasza pozycja geopolityczna jest trochę za słaba. Ale nie można tego wykluczyć w dłuższym okresie (zanim jeszcze pomrzemy), a Tarcza byłaby ważnym krokiem w tym kierunku. W końcu w większości w/wym krajów rzecz sprowadza się do istnienia amerykańskich baz na ich terytorium. Tak jest, gra o Tarczę jest pasjonująca i wymaga dobrej dyplomacji. Czy polską dyplomację uda się … odbudować po dwóch latach dewastacji, bo przecież nie odzyskać. Komentarze w prasie są jakieś utyskujące, żeby nie powiedzieć, utuskujące. Ktoś napisał przy okazji przygotowań do polskiego przewodnictwa w Unii w roku 2011 (?), że Sikorski ma b. słabą pozycję w rządzie. Czy to prawda?

    Gospodarzu, walnę prosto z mostu: od kilku już dobrych tygodni każda Pana opinia jest jak rzut w bull’s eye. To jedna z obiecujących oznak normalności, można powiedzieć. Na przykład okazuje się, że nie tylko w ochronie zdrowia potrzebny jest rachunek ekonomiczny, to jeszcze, że Platforma do jego wprowadzenie nie jest jeszcze przygotowana. Ponadto, woła o ekonomiczny komentarz epistoła Słotwińskiego Piotra na temat podłych polskich relacji zarobki-ceny w porównaniu z Cork-owymi, ale to innym razem.
    Pozdrawienia per tutti

  21. Słucham Jedynki, Dwójki i Trójki. Głównie audycji „kulturalnych”, w Trójce lubię wieczorne audycje D. Bugalskiego. Dyskusje polityczne z udziałem p. Semki (wybitnie denerwujący głos), naczelnego „Wprost” czy p. Jachowicza wyłączam. Tak samo jest z wywiadami braci Karnowskich. Nic nie wnoszą, poza przykładami nieeleganckiego zachowania. Nie trawię głosu pana Czabańskiego.
    Czy zwrócili państwo uwagę, że w dziennikach radiowych, gdy jest informacja na temat jakiegoś wydarzenia, np. w sejmie, najpierw jest wypowiedź kogoś z PiS, a dopiero potem z PO?
    Moim zdaniem Trójka pod zarządem K. Skowrońskiego jest lepsza niż pod zarządem W. Laskowskiego. Politycznie jest niestety jednostronna, ale to przypadłość całego Polskiego Radia. Powrót Wojciecha Mana i jego cudowne piątkowe poranne audycje, to chyba dzieki K. Skowrońskiemu. A muzyka w Trójce czasem mi sie podoba, ale najczęściej muzyki słucham w innych programach. I z płyty.
    Pozdrawiam pana Daniela – Sznela

  22. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dzisiejszy wpis przeczytalem wielokrotnie i nie moglem znalezc „haka” aby sie wprowadzic w temat, a lubie. Zawsze jednak zatrzymywalem sie na wysokosci(?) – przyznam szczerze – ze lzy w oczach mialem. DP >: ” Dziękuję bardzo za wypowiedzi i przyjmuję je do wiadomości, ale pamiętajmy, że dużo łatwiej jest gdybać sobie w Internecie, niż ponosić odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa. Jak by nie było, Stany są naszym jedynym sojusznikiem wojskowym (via NATO) z prawdziwego zdarzenia i trzeba to jak najlepiej wykorzystać. Nie na kolanach, ale i nie plecami do Stanów. Dlatego dyplomacja jest sztuką.”….Nagle cos sie w sieci zakotlowalo …pomyslalem: Atakuja juz?

    http://www.corriere.it/politica/07_novembre_30/osama_berlusconi_cossiga_27f4ccee-9f55-11dc-8807-0003ba99c53b.shtml

    Oto angielskie tlumaczenie, ktore udalo mi sie znalezc: “From areas around the Palazzo Chigi, nerve centre of direction of Italian intelligence, it is noted that the non-authenticity of the video is testified from the fact that Osama bin Laden in it ‘confessed’ that Al Qaeda would have been the author of the attack of the 11 September to the Twin Towers in New York, while all of the democratic areas of, America and of Europe, with in the forefront those of the Italian, centre-left, now know well that the disastrous attack was planned and realized by the American CIA and Mossad with the help of the Zionist world to put under accusation the Arabic Countries and to persuade the Western Powers to intervene in Iraq and Afghanistan For this, no word of solidarity arrived to Silvio Berlusconi, who has been the author of the brilliant falsification, neither from the Quironale nor from Palazzo Chigi, nor from representatives of the centre-left!” Skrotowe tlumaczenie po polsku: „W centrum wywiadu wloskiego Palazzo Chigi stwierdzono, ze autentycznosc tasm z Osama Bin Ladenem jest podwazona przez sam fakt przyznania sie Ladena do zamachow, podczas gdy wszystkie demokratyczne sfery Ameryki i Europy pod przewodnictwem centrolewicy wloskiej doskonale juz wiedza o tym, ze zamach zostal zaplanowany i wykonany przez amerykanskie CIA oaraz Mossad z pomoca swiata syjonistycznego aby oczernic kraje arabskie i przekonac sily zachodnie do interwencji w Iraku i Afganistanie.” DP >: „ W mediach publicznych trwa zainicjowana jeszcze przez przewodniczącego Mao polityka stu kwiatów – byle wszystkie były jednego koloru ” Cossiga wspomina jeszcze o Berlusconi, ktory mial byc rzekomo autorem swietnego falszerstwa. Co to wszystko znaczy? A to, ze jesli prawda jest to co twierdzi Cossiga, to wkraczamy w nowy okres – kiedy na sile bedzie sie blokowalo przekaz informacji, byc moze nawet rozpocznie sie prawdziwa tyrania w Europie i Ameryce. Juz widac, ze w zadnym srodku masowego przekazu, z wyjatkiem niekontrolowalnego internetu, nie powielono tej informacji (przynajmniej z tego co ja wiem). Jesli prawda jest to co mowi Cossiga, to prawdziwi terrorysci przejeli juz wladze zarowno w USA jak i w wielu krajach europejskich. Mozna jednak przewidywac tez, ze informacja, ktora poszla w swiat obudzi srodowiska zydowskie, ktore sa rowniez niedoinformowane. Potrzeba jednak publikacji konkretnych dowodow – kto sie na to odwazy?” Pomyslalem, Gospodarz doswiadczona Wyga w branzy i dziennikarskich podchodach, der tolle Stier wird erst dann zur Ruhe kommen, wenn seine „Reiterin“ nichts mehr zu verlieren hat. Ja Schwester, die Wunden, die andere schlagen, verstehen Sie gut zu heilen. Also Leute, die alte Dame mit den blauen Brillen ist Amerikanerin. Dass sie nicht einer aus Versehen rettet, wenn wir torpediert werden.

    F.S. von/od Diasporski

  23. Zygmuncie, wysoki poziom w Trójce zapewnia codzienne cytowanie Jana Pawła II. A jak się w niedzielę wcześnie rano obudzisz, to jeszcze wysłuchasz audycji religijnej (nie wiem, czy jeszcze nadają). W godzinie pomiędzy 8.00 a 9.00 – publicystyka i polityka. I koniecznie walenie w komunę (Z archiwum Jachowicza). Człowiek się budzi przed ósmą, włącza PR III i słyszy: teczki, SB, i już mu się żyć odechciewa. 1 stycznia włączam to szanowne radio, a tu Cejrowski. Jego kubańskie rytmy dorowadzają mnie do szału. Od kilku tygodni serwują wyłącznie muzyczne starocie. Ale czego słuchać, żeby trochę muzyczki było? Od Zet-ki i RMF FM robi się niedobrze. Karnowski w rozmowie z Kaliszem biadoli, że ta okropna Senyszyn tak się źle wyraziła o Kościele. Słucham Trójki, ale wybiórczo. Rano – a budze się przed ósmą, mam ten komfort – włączam CD, bo inaczej się nie da. To juz nie tylko jedna orientacja polityczna, ale tacy prokościelni się zrobili.
    Z innej beczki: jaka ta nasza Polska teraz brzydka i brudna. Wszędzie walące się śmieci, zgnite liście, czarno, szaro, ponuro. Ale rozmodlonemu narodowi ani w głowie chwycić za miotłę i grabie. Może zasługujemy na to, co mamy?

  24. Tyle podobnych ocen radiowej TRÓJKI,cieszy to,bo nie czuję sie osamotniona,a zarazem martwi,bo TRÓJKA to,było coś ważnego. Pamiętam jak wchodziłam gdzieś i grała TRÓJKA,nawiązywała sie jakaś nić porozumienia.Każdy miał swojego ulubionego prowadzącego,czy to Wałkuski,Miecugow,a muzyczni,aż żal było wychodzić z niektórych miejsc,bo spotykało sie ludzi o podobnych gustach muzycznych i sympatiach.Szkoda.TOKFM,minus jest dostępne tylko w dużych miastach.Plus,to internet,tak mogę,je usłyszeć.DWÓJKA na prowincji została ograniczona,to są te wielkie osiągnięcia.

  25. Trójki słuchałem od wczesnego dzieciństwa, to była jeszcze 10 lat temu przyzwoita stacja. Teraz glownie serwuje muzyczna papke (na przyklad takich tytanow jak Jay-Z i jemu podobni), z drobnymi wyjatkami.
    Albo audycje w rodzaju „za, a nawet przeciw”, której kolejne tematy sa tak idiotycznie sformułowane, że radiosłuchacze czasem dzwonią i wprost zadają prowadzącemu pytanie, kto mu tak beznadziejne zagadnienia wybiera (a ja dostaje odruchu wymiotnego, kiedy slysze jego pseudorefleksyjny ton, ktory ma chyba sugerowac jakas wielka glebie przemyslen, skrywana jednak skrzetnie przed sluchaczami), ze juz nie bede sie wiecej rozwodzil nad nieustanna koniecznoscia sluchania ludzi w rodzaju cezarego michalskiego, semki, karnowskich.

  26. Panie Danielu, zgadzam się z Panem, że dyplomacja jest sztuką, tyle że artystów uprawiających ten kierunek jakoś u nas trudno dostrzec.
    Serdecznie pozdrawiam, T.

  27. Miły Panie Unkas,
    Skądże wytrzasnął Pan takiego nicka? Jakże łatwy do zapamiętania, w każdym razie dla mnie. Dzięki za wszelkie uprzejmości i miłe słowa. Co do Pana rady, ➡ http://passent.blog.polityka.pl/?p=394#comment-76360 rzecz jest bardziej złożona. Dobrą wiadomością jest to, że wszystkie siedem tomów Prousta mam na półce, i to od wielu, wielu lat. Zacząłem raz lekturę pierwszego, ale życie wessało mnie z powrotem. Innym razem wertowałem co nieco ostatni tom, po lekturze jakichś filozoficznych traktatów, lub literaturoznawczych esejów. Czyli faktycznie nie udałem się w ten wojaż wielkim żaglowcem, co najwyżej w małej łodzi krążyłem wokół niego, gdy on stał sobie na redzie. Zadziwiające, nieprawdaż?

    Drugą wiadomość można zakwalifikować raczej jako złą: nie jestem pewien, czy chciałbym dobrze zrozumieć idealistyczną stronę pani Magrud.

    Trzecia wiadomość jest raczej taka sobie, neutralna. Zagłębiony nadal jestem w stos lektur, z rzeczoną biografią Josepha Conrada na czele. Ms. Baines nie jest znana z napisania żadnej innej biografii, ale teraz, gdy przekroczyłem jedną trzecią jej pracy, to widać, że ma zacięcie literaturoznawcze. Nie jestem pewien jeszcze, czy ona panuje nad tą historią, ale nawet jeśli nie, to i tak jest ona dla mnie interesująca, np. o tym jak Conrad czerpał z Maupassant, i co mu poradził H.G. Wells po przeczytaniu jego drugiej powieści – jak Pan widzi, sporo jeszcze przede mną. I na kapciuszki i herbatkę jeszcze jest dla mnie za wcześnie. Ale za za kilka lat, gdy dołączę do klasy próżniaczej, może się poddam urokom Prousta, a zaraz potem, urokom życia wg. Prousta. Jak wiadomo, literatura ma kolosalny wpływ na nasze życie. Niech mi Pan powie jakiż, w moim przypadku, będzie z tej lektury pożytek. Zerowy. Tym dość optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam

  28. Pana felieton z bieżącego numeru dowodzi,że jest Pan wybitnym demagogiem. Zauważył Pan tekst Gontarczyka,ale artykułu prof. Machcewicza w „TP” nie. Nazwisko Gontarczyka źle się kojarzy,więc można sobie na nim poużywać,przekonując czytelników,że książka Grossa może się nie podobać tylko tępym prawicowcom,najpewniej antysemitom. Ale czego się można spodziewać po zasłużonym PRL – owskim propagandyście.

  29. Kto by się spodziewał? Próbka: http://wiadomosci.onet.pl/1676323,11,item.html :

    Jak Kaczyński kłócił się z Tuskiem – zapis Rady Gabinetowej

    Lech Kaczyński i Donald Tusk

    „Dziennik” dotarł tam, gdzie zwykle nikt nie wpuszcza publiczności: za zamknięte drzwi salonu polskiej polityki. Gazeta ujawnia stenogramy posiedzenia Rady Gabinetowej z 14 stycznia.
    Zdaniem „Dziennika”, zaskakuje poziom wzajemnych emocji i niezdolność do merytorycznej dyskusji. Po lekturze tego dokumentu staje się jasne, dlaczego spotkanie trwało tylko 45 minut. To było aż 45 minut – akcentuje gazeta.

    Oto fragmenty publikowanych stenogramów: „Maciej Łopiński: Dziękujemy mediom. Dziękuję państwu.

    Lech Kaczyński: (…) Przede wszystkim chciałbym się dowiedzieć, jaką państwo widzicie docelową wizję służby zdrowia? (…) Chciałbym poznać szczegółowe mechanizmy uszczelnienia? (…)

    Donald Tusk: (…) Chciałbym, żebyśmy możliwie sprawnie obradowali (…) i jeśli Pan Prezydent pozwoli (…) będę pomocny we wskazywaniu ministrów właściwych do odpowiedzi na to pytanie.

    Lech Kaczyński: Ale Panie Premierze, ja przy całym szacunku, to jednak Rada Gabinetowa jest posiedzeniem Rady Ministrów pod przewodnictwem prezydenta. Więc pozwoli Pan, że oczywiście zakładając, że Pan może odpowiedzieć na każde pytanie zamiast ministrów, to będę jednak prosił o odpowiedzi konkretnych ministrów. I tutaj Panią Minister Kopacz bym prosił.

    Donald Tusk: Jak rozumiem, Pan Prezydent zgadza się. Sam, sam uznaję to za oczywiste. (…) Mam nadzieję, że do Pana Prezydenta dotarły szczegółowe informacje dotyczące projektów ustaw (…) oczywiście w tej chwili Pani Minister Kopacz jest do dyspozycji Pana Prezydenta. Chciałbym tylko uprzedzić, ponieważ spędziłem wiele dni nad analizą tej ustawy, że oczekiwania przez Pana Prezydenta szczegółowa informacja o założeniach tej ustawy zabierze nam jednak dość dużo czasu.

    Lech Kaczyński: Dobrze, Panie Premierze. Jednak chciałbym raz jeszcze zwrócić uwagę, że to gremium działa pod przewodnictwem prezydenta i w takim razie proszę bardzo Panią Minister o to, żeby Pani Minister była łaskawa odpowiedzieć na pytanie, nie o to, że szpitale będą mogły być przekształcane w spółki (…) bo ja to wiem, natomiast jak ten mechanizm konkretnie będzie wpływał na to, żeby ograniczyć owe wycieki w służbie zdrowia. Proszę bardzo, Pani ma głos.

    Ewa Kopacz: (…) Może zacznę od trzech zasadniczych stwierdzeń. Nasz polski system ochrony zdrowia po pierwsze, powinien być sprawny, po drugie, solidarny, po trzecie sprawiedliwy. (…) Dzisiaj musimy ten proces tworzenia list leków refundowanych przeprowadzić w sposób racjonalny, transparentny i taki, (…) który zahamuje duże i niekontrolowane lobby firm farmaceutycznych. (…) NFZ ma być instytucją finansową, a nie instytucją pouczającą (…). A więc, nie fikcyjne kontrakty, a kontrakty oparte na realnych kosztach. (…) Stąd nasz pomysł: bezpieczny szpital, bezpieczne państwo i godnie zarabiający pracownicy. Dziękuję.

    Lech Kaczyński: Dobrze, znaczy to ma być odpowiedź na moje pytanie, tak Pani Minister? Muszę zwrócić uwagę, że ono jest w najwyższym stopniu ogólne. Ale przejdźmy do drugiej sprawy. Mianowicie…

    Donald Tusk: Panie Prezydencie, jeżeli można, bo oczywiście…

    Lech Kaczyński: Chwileczkę, Panie Premierze. Ja rozumiem, że Pan jest przyzwyczajony do prowadzenia Rady Ministrów, to rozumiem, natomiast to, ale niech Pan przyjmie, że w tym przypadku (…) przewodniczy prezydent. Nie pamiętam, żeby w tych radach gabinetowych, w których miałem z premierem Marcinkiewiczem, tego rodzaju kłopot występował. (…) Wydała mi się oczywista inicjatywa rządu czy premiera, żeby zebrać wszystkie dane z wszystkich szpitali w naszym kraju dotyczące zawartych już umów (…). Ale, jak (…) zaspokoić roszczenia, które, z tych prawnie obowiązujących już umów, wynikają. (…) Więc, czy jest plan załatwienia tej sprawy, skoro jak rozumiem, rząd uważa, że nie należy w tej chwili zwiększać dopływu środków?

    Donald Tusk: Pozwoli Pan Prezydent, że odpowiem na to pytanie. Po pierwsze, jak powszechnie wiadomo, ilość pieniędzy pochodzących ze składki rośnie. Ten sam poziom składki przy wzroście dochodów (…) powoduje, że także w tym roku oczekujemy wyraźnie większej kwoty pieniędzy, która będzie w Narodowym Funduszu Zdrowia i ostrożnie szacujemy, że będzie to około 5 mld zł…

    Lech Kaczyński: Znaczy więcej…

    Donald Tusk: … więcej tylko w tym roku w porównaniu do roku zeszłego. (…) proponujemy taką kolejność działania: uzdrowienie systemu, zwiększenie odpowiedzialności prawnej tych, którzy decydują o płacach, i dopiero później poważną rozmowę, czy tych pieniędzy jest za mało, czy za dużo w systemie. (…)

    Lech Kaczyński: Panie Premierze, ja muszę podkreślić, że nie uzyskałem w ogóle odpowiedzi na pytanie, które postawiłem. Po drugie, Panie Premierze, jeżeli my w tej chwili mówimy o lawinowym wzroście oczekiwań środowiska lekarskiego, to tutaj by wypadało mówić uczciwości, to przypomnijmy kampanię wyborczą i obietnice tam składane (…). Przez wiele lat uczestniczyłem w posiedzeniach różnych gabinetów. (…) i muszę powiedzieć, że tego poziomu ogólności, który dzisiaj słyszę, to jeszcze nie słyszałem nigdy. (…) Ale przyjmuję to z pokorą, przejdźmy do następnego pytania. (…) Jeżeli będziemy mieli spółki, o których mówiłem, (…) to jakie będą mechanizmy, jeżeli dany szpital się będzie zadłużał?

    Ewa Kopacz: Panie Premierze, Panie Prezydencie. Wrócę tylko do pańskiej poprzedniej wypowiedzi, po skończonej mojej odpowiedzi. Ja sądzę, że wszystko można przegadać i mówić o szczegółach całymi godzinami. Najważniejsze, żeby to się znalazło w aktach prawnych, które zaczną funkcjonować. Słowo jest ulotne, a jeśli mielibyśmy, o szczegółach gadać, to jestem na to gotowa i możemy mówić o szczegółach. Nie sądzę, żeby to był dobry moment, bo tego czasu, który przeznaczony jest na posiedzenie, musiałoby być zbyt długo – o służbie zdrowia nie można powiedzieć w kilka godzin. Tak naprawdę o szczegółach, ale wracam do pytania…

    Lech Kaczyński: Pani Minister, ja bym jednak poprosił, żeby Pani nie używała słowa „gadać” tutaj, to oczywiście będzie w protokole. (…)

    Ewa Kopacz: Bardzo, bardzo przepraszam, jeśli to słowo było zbyt…

    Lech Kaczyński: No więc właśnie, o to bym bardzo serdecznie prosił…

    Ewa Kopacz: Wracając do odpowiedzi na pytanie, które Pan Prezydent zadał. (…) Jeśli dzisiaj mamy utratę płynności finansowej tego zakładu, to organ założycielski (…) powinien dokonać tylko jednej rzeczy – albo przejąć zobowiązania tego szpitala, albo likwidować ten szpital. (…) To jest jedno. Dwa, jak mówimy już o tym majątku, to my jako pierwsze proponujemy rzecz oczywistą i bezwzględnie konieczną, zanim zaczną się jakiekolwiek przekształcenia. Mianowicie, przeszacowanie tego majątku, Panie Prezydencie, który już dzisiaj w tej chwili ma zupełnie inną wartość niż majątek, który był oceniany w ochronie zdrowia w roku 97. Takie rozporządzenie jest przygotowywane (…) Pytanie, czy te spółki, to nie będzie początek likwidacji szpitali? Tak odebrałam to pytanie. Otóż powiem tak. (…) Dzisiaj nikt tak naprawdę nie jest w stanie odpowiedzieć, jakie są tzw. realne potrzeby zdrowotne. (…)

    Lech Kaczyński: Ale ja mimo wszystko jeszcze raz zapytam Panią Minister. Co będzie, jeżeli taka spółka nie przynosi zysków, a odwrotnie – przynosi głębokie straty?

    Donald Tusk: Panie Prezydencie, wydaje mi się, jeśli mogę zastąpić Panią Minister z tego względu, że możemy się mylić w odczuciach, ale…

    Lech Kaczyński: Przy 51% udziałów czy nawet 100% udziałów…

    Donald Tusk: Panie Prezydencie, proszę, proszę dobrze mnie zrozumieć, ale pytania czasami uniemożliwiają konkretną odpowiedź. Mam wrażenie, że ta odpowiedź, podobnie jak materiały, jakie przygotowaliśmy wcześniej, pokazują wyraźnie, że projektujemy sytuację, w której ograniczymy takie zagrożenie do minimum. (…) Po drugie, proszę nie obawiać się o dziką prywatyzację (…) bo tak naprawdę chcemy wydobyć polską ochronę zdrowia ze status quo, które można nazwać dziką prywatyzacją poprzez nieformalne, niekontrolowane prywatne użytkowanie majątku publicznego w celu uzyskania prywatnych dochodów. (…) My nie wiemy, czy mamy każdy szczegół dopracowany idealnie, ale jesteśmy po kilkudziesięciu dniach, przygotowaliśmy pakiet ustaw, który pokazuje, że mamy determinację i wolę zmian tego dramatycznego stanu rzeczy, który zastaliśmy, a nie, który wytworzyliśmy. (…)

    Lech Kaczyński: Panie Premierze, to naprawdę nie jest wiec polityczny. Ja po raz ostatni, tak, ja po raz ostatni udzielam, udzieliłem Panu głosu w trakcie tego posiedzenia. Przykro mi, ale niestety nie potrafi Pan z tego zrezygnować. (…) Natomiast jak dotąd dostałem jedną konkretną informację i rzeczywiście cenną, że będzie prowadzone przeszacowanie służby zdrowia. Znaczy, majątku służby zdrowia, oczywiście. To jest pomysł całkowicie godny akceptacji. (…) Ale jeszcze jedna sprawa. (…) Czy jest jakiś plan awaryjny w przypadku, gdyby doszło do rzeczy zagrażającym interesom pacjentów? Proszę bardzo.

    Ewa Kopacz: Panie Premierze…

    Donald Tusk: Nie, nie mam pewności, czy wiedziałbym, o co Pan Prezydent pyta, ale…

    Lech Kaczyński: Sekunduję, ja Pani tym razem udzielę głosu, przepraszam bardzo… raz jeszcze z przykrością muszę powtórzyć (…) że Rada Gabinetowa działa pod przewodnictwem prezydenta. Proszę bardzo.”.

    Pełny tekst stenogramów zamieszcza dzisiejszy „Dziennik”.

  30. Po dzisiejszym wystąpieniu w pr.! red. Zielkiewicza mogę napisać tylko:
    Wracaj do Gazety Polskiej!

  31. Szanowny Redaktorze, inni się tłumaczą, więc ja też…
    Niesłusznie zaliczył Pan mnie do krytykantów tarczy. Ja tarczy nie krytykuję,bo nie WIEM, czy jest ona potrzebna, czy też nie (nikt dotychczas mi tego kompetentnie nie wytłumaczył).
    Ja krytykuję polskie ułańskie podejście do każdego problemu, a równocześnie arogancję urzędników USA. Polskiemu „siądźmy na koń, a potem jakoś to będzie” towarzyszy chamskie – ze strony USA – wypominanie urojonej pomocy finansowej dla Polski. Mam satysfakcję, bo mój zarzut (tak przypuszczałem, bo znam amerykańskie metody naliczania kosztów), że amerykańcy doliczają do rzekomej pomocy dla Polski koszty transportu naszych wojsk i sprzętu do Iraku i Afganistanu (amerykański przewożnik), potwierdził min. Klich w ostatniej rozmowie z M. Olejnik; różnimy się z panem ministrem tylko,co do struktury tych środków; wg ministra w kwocie „pomocy” 700-800 mln $ mniej, niż połowa, to koszty transportu; reszta, to pomoc, a według mnie pomoc na modernizację polskiej armii ze strony USA wyniosła w latach 1990-2007 zaledwie ok 300mln.$ (w tym fregata o realnej wartości Aurory); tak średnio ok. 17mln$ rocznie, czyli ok 2% tego, co dają Izraelowi i 5% tego, co dają Turcji (reszta, to ten nieszczęsny transport),co Amerykanie odbili sobie z nawiązką w sprzedaży Polsce praktycznie bez offsetu samolotów F-16. Mnie nie chodzi o tarczę, lecz o serwilizm i brak profesjonalizmu w negocjacjach, dlatego pochwalam to, co robi obecny rząd, bo trochę przypomina to fachowe podejście do sprawy.Pomoc była; trzeba dziękować, ale nie można dać przyzwolenia na taką arogancję.
    Pozdrawiam

  32. mal pisze:

    2008-01-19 o godz. 07:17
    Pana felieton z bieżącego numeru dowodzi,że jest Pan wybitnym demagogiem. Zauważył Pan tekst Gontarczyka,ale artykułu prof. Machcewicza w “TP” nie. Nazwisko Gontarczyka źle się kojarzy,więc można sobie na nim poużywać,przekonując czytelników,że książka Grossa może się nie podobać tylko tępym prawicowcom,najpewniej antysemitom. Ale czego się można spodziewać po zasłużonym PRL – owskim propagandyście.

    :
    Prawda w oczy kole panie mal. Ale czego mozna sie sie spodziewac po bezkrytycznym, pelnym pychy szowiniscie.

  33. „Mnie to nie przeszkadza” powiedział Mann rano w piątek w publicznej „trójce”. Bo przeczytał w Rzepie, że LiD dołuje do 4%. Gdyby przeczytał, że Samoobrona dołuje i dodał taki sam komentarz, też bym wyłączył. Funkcjonariusz jak się patrzy. Tak haneczko.

  34. Jeszcze (ale bardzo krótko) o tarczy. Pytanie: jak zareagowali by Amerykanie na zamiar budowy rosyjskiej tarczy antyrakietowej na Kubie?

  35. Widać wyraźnie, że prezydent był nastawiony wyłącznie na upokarzanie Tuska. To upajanie się, że teraz on przewodzi, to odbieranie mu głosu… Nareszcie mógł się poczuć Napoleonem!

  36. Szanowny Panie Redaktorze , pisanie o niezależności tzw. śr.mas.przek. w takiej gazecie jak Polityka,GW,NIE,Przekrój itp. jest delikatnie ujmując ŁOBUZERSTWEM Proszę przykłady :
    1.Podczas rządów PIS-u p.Żakowski nie wiedział ile zarabia Broniarz,teraz kurde … wie.
    Na tym polega manipulacja odwrócić uwagi od problemu ważnego na inny,nie niskie zarobki nauczycieli tylko ” zobaczcie ludzie Przewodniczący ZNP zarabia 9 tys. zł albo tytuł w GW ” to skandal przewodniczący ZNP zarabia więcej od Ministra Szkolnictwa „.
    Typowe dla gazet GW,Polityki, telewizji tvn24 ODWRACANIE UWAGI OD ŻECZY WAŻNYCH .
    2. Prezydent Kwaśniewski pijany w Charkowie ;
    sławne światowe gazety piszą ;nic się nie stało to prawdziwy Polak lubi wypić , i cytat Paradowskiej:”fakt, że Kwaśniewski kilka razy wystąpił publicznie pod wpływem alkoholu nie musi jeszcze oznaczać, że cierpi na chorobę alkoholową.”
    -ktoś b.mało ważny kogo nie szanują nawet we własnej partii wypowiada brednie wyssane z palca nie poparte najmniejszym dowodem ( Kwaśniewskiego nagrano pokazywały TV w całej Europie ) no i jak reagują niezależne śr.mas.przek.(tvn24,polityyyka,nie itp..
    – to tylko pytanie , a może…., a gdyby….
    Niby nie wierzą w brednie ale ..a może…..
    3. Podobny przykład :
    – po trzech dniach rządów PIS- u , w tvn24 p.p.Olejnik,Miecugow pytali dlaczego Premier nic nie robi ?
    – po miesiącu rządzenia PO moi ulubieńcy z tvn24,GW wymyślili że temu rządowi trzeba dać pół roku na działanie
    – jak powstało „białe miasteczko ” to pisano dlaczego rząd nie da podwyżki przecież One biedne mało zarabiają
    – dzisiaj piszą :” przez 19 lat nic nie zrobiono a teraz Ci niedobrzy lekarze te zachłanne pielęgniarki chcą tyle kasy i nawet tym podobno-dziennikarzom dzisiaj przypomniało się że „tamci ” nic nie robili .
    4. Czystka jaką wprowadzono po odejściu Kwiatkowskiego pod moralnym hasłem budziła agresję, lęki i przejawy cynizmu, jednocześnie musiała nastąpić bo to nie była TV partyjna to była PRYWATNA TV A.KWAŚNIEWSKIEGO (nawet ówczesny Premier L.Miler nie mógł wystąpić kiedy chciał , wszystko było z nadania pana kolegi A.Kwaśniewskiego.
    Oczekuję od każdego rzetelnego redaktora rzetelnego komentarza i nic poza tym .

  37. Haneczka,
    mam podobne odczucia, gdy oglądam TVN24 (TVN wcale nie lepszy).
    Mozołoski i Sekielski para gburów, którym się wydaje, że uprawiają dziennikrstwo. Rzeczywiście coś niedobrego stało sie z prywatnymi stacjami. Może na siłę chcieli dorównać TVP?

    Quake, Janek, Alek.sandra, (i inni dawni słuchacze Trójki)
    a może spróbujemy zrobić coś wspólnymi siłami, aby Trójka była naszą dawną Trójką, z dobrą muzyką, ciekawymi dyskusjami, z jazzem i dobrym kabaretem? Wierzcie mi, ale mnie stale brakuje takich audycji.

    Czekam na propozycje.

    Pozdrowienia

  38. Sorki za, delikatnie mówiąc, mało konstruktywny komentarz pod „Gabinetem wojennym”. Przy okazji rada dla współblogowiczów – trzymajcie się z dala od komputera w momentach nasilenia się choroby, która nie omija ani prostych ludzi, ani prezydentów, i bierze co podleci, niezależnie czy ktoś stoi tam, gdzie stało ZOMO, czy wprost przeciwnie.

    To już odfajkowane. Teraz właściwie powinno być o renesansie polityki Mao w polskich media. Ale jest weekend i nie trzeba się trzymać kurczowo tematu, więc będzie o… No o czym ma być jeśli nie o antysemityzmie Polaków, skoro wszyscy naokoło trzeszczą o tym, jakby się powściekali. Dorzucę i ja swoje trzy grosze. Zaznaczam od razu, dzisiaj w skali Witkacego jestem na NPi.

    Żydzi. Jako antysemita jestem w tej niekorzystnej sytuacji, że nigdy ich nie widziałem w większej masie, ponieważ tata z mamą zrobili mnie sobie, gdy Naród Panów już dawno odmeldował się za Odrę, zatroszczywszy się przedtem odpowiednio o Naród Wybrany. Odpowiednio to nie znaczy, że ze skutkiem do końca totalnym, dzięki czemu widywałem zapewne pojedynczych Żydów na polskich ulicach, przynajmniej do 1968 roku, ale że po eksodusie Niemców noszenie na ramieniu opaski z gwiazdą Dawida wyszło z mody, to nawet widząc Żyda, nijak nie mogłem wiedzieć, że to Żyd i olewałem go jakbym mijał rdzennego Polaka. Nijak to oczywiście przesada, gdyż Żyda czy Żydówkę, jak ma się wyćwiczone oko, można bez trudu rozpoznać, rzecz jednak w tym, że z braku treningu moje oko było pod tym względem zupełnie do luftu – bardzo istotny mankament u antysemity. Teraz oczywiście jestem już bardziej oblatany. Co prawda jeszcze nie na tyle, żeby samodzielnie rozpoznać Żyda na ulicy i wziąć go do bramy, by tam dokonać dalszej weryfikacji według wypróbowanej za Niemca metody. Ale wiem już przynajmniej jakie są typowe cechy twarzy semickiej – ciemna karnacja, smutne oczy, zakrzywiony nos – inna sprawa, że to jest jednak wiedza zwodnicza, bo gdy oglądałem „Pianistę” Polańskiego, to tam tylko Adrien Brody miał wszystko jak należy, może z wyjątkiem tej karnacji, a każdy inny Żyd wyglądał jak pierwszy z brzegu polski goj, przynajmniej na moje oko.

    Dobra, tego już chyba nie nadrobię, szkoda zresztą czasu na drugorzędne drobiazgi, zwłaszcza że ślepota na Żyda nie jest największym brakiem w mojej antysemickiej edukacji. Znacznie gorsze jest to, że tak późno się zorientowałem, co jest w ogóle grane. Że Żydzi mieli przechlapane u Niemców, to było dla mnie jasne, ale żeby i u nas… Nagle wszyscy wokół o tym gadali, jakby nigdy w życiu nie gadali o niczym innym, dla ułatwienia dodam, że mowa o 1968 roku. Niestety, dla mnie było już za późno, zaniedbywany w tej dziedzinie od dziecka przez rodziców i wychowawców, nie miałem nic do dodania i w obawie, że zaraz sam będę miał przechlapane u swoich aryjskich braci, przyswoiłem sobie na chybcika kilka niezbitych pewników, jak to, że Żydzi chcą rządzić światem, i że na przykład w USA mają już w rękach całą prasę, nie mówiąc o bankach i Hollywoodzie. I na tym właściwie skończyła się moja antysemicka edukacja, sam widzę jak bardzo niewystarczająca, niemniej w nią właśnie wyposażony, znalazłem się kilkanaście lat później po raz pierwszy na Zachodzie, gdzie wreszcie poznałem prawdziwych Żydów.

    Nie będę ukrywał, to że Żydzi rządzą światem i zawładnęli amerykańskimi mediami, raczej mi u nich imponowało, czemu postanowiłem dać wyraz w jednej z pierwszych rozmów, jakie zacząłem odbywać z pewną Izraelką. Rzecz wyłożyłem w formie komplementu dla jej ziomków, co przyznaję bez bicia było niegodne antysemity, ale proszę mnie zrozumieć, to była naprawdę bardzo niezła sztuka, i liczyłem po cichu, że będę miał z nią okoliczność. Izraelka jednakże wszystkiemu z punktu zaprzeczyła. Nieprawda, że Żydzi rządzą światem, nieprawda, że trzęsą prasą, nieprawda, że mają w kieszeni Hollywood, wszystko to są mity. I zanim zdążyłem ochłonąć ze zdumienia, zaczęła regularny wykład, który trwał kilka kolejnych wieczorów. Mimochodem – zszedł na to tylko jeden wieczór – odmalowała też kilka scenek z wyjazdu jej rodziny z Polski po 1968 roku, przy których wyjście z Egiptu nie wydawało się jakąś szczególną gehenną. Przyznaję, że mój antysemityzm uległ po tych rozmowach pewnemu zachwianiu. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że to było dawno, a antysemita, nigdy nie przestanie być antysemitą.

  39. kaziks pisze: „Jeszcze (ale bardzo krótko) o tarczy. Pytanie: jak zareagowali by Amerykanie na zamiar budowy rosyjskiej tarczy antyrakietowej na Kubie?”

    Celne pytanie. Oczywiście rosyjska tarcza antyrakietowa na Kubie nie byłaby skierowana przeciwko USA, ale służyłaby ochronie Stanów Zjednoczonych przed rakietami wystrzelonymi przez Hugo Chaveza. 🙂

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    toja – 19.01., godz. 15:53

    Mysle, ze polskie spoleczenstwo winno byc panu Aleksandrowi Kwasniewskiemi wdzieczne, ze w ogole, a on w szczegolnosci pofatygowal sie do Charkowa i nie tylko. Przykry obowiazek(?) Mysle, a raczej domyslam sie, ze dla pana prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego byl to smutny ale konieczny jednoczesnie niezgodny z jego osobistymi przekonaniami obowiazek, byc moze stad ten stres psychiczny? Widocznie mogl to zniesc li tylko po pijaku, tak mysle, ale moze sie i myle. Natomias Media krajowe i zagraniczne tylko panu prezydentowi wspolczuly, znaja goryczy przykrosc tego rodzaju bolu. To tak juz jest, kiedy czlowiek nie wie co ma zrobic, a caly swiatek znajomych patrzy. Wpakowal sie w pierdacka sytuacje – prawda? Ja mu wspolczulem i prosze do nich dolaczyc i nie skamlec – OK?

    F.S. von/od Stychowski

  41. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    haha – 19.01., godz. 21:29

    Sluchaj antysemito. Powiedz lepiej (widze, ze sie na tym znasz) ilu polskich obywateli zydowskiego pochodzenia po przeczytaniu Dziela Historycznego „Strach” prof. Grossa, ostentacyjnie zrezygnuje z polskiego obywatelstwa i opusci na zawsze kraine wiecznego antysemityzmu, ktroy to nota bene wyssysa sie z mlekiem matki, tak przynajmniej twierdzi laureat Pokojowej Nagrody Nobla Szymon Peres (u. 1923 w Wisniewie).

    F.S. von/od Diasporski

  42. Szanowny Feliksie Stychowski! Troszkę poczucia humoru nie zawadzi. Mnie się wpis haha wyjątkowo spodobał, choć najczęściej nie zgadzam się z jego poglądami. Nie wszystko i nie zawsze należy traktować ze śmiertelną powagą. Czasem można też umierać ze śmiechu. 😆
    A co do tej sytuacji w Charkowie, to chyba zdążyłeś nie jeden raz przeczytać, KTO doprowadził AK do tak widocznej utraty formy. Nie muszę tu podawać nazwiska tego, kto miał o parę razy mocniejszą głowę i jeszcze na dodatek nie był tak obfotografowany. Trochę dystansu nigdy nie zawadzi.;)

  43. No tak ! „Strona rzadowa” ogolne bla bla bla ,Pan Prezydent RP nie uzywac „gadac” „po raz ostatni udzielam panu glosu” itd itp. Mlodzi i nie tylko lekarze ktorzy pokonczyli studia medyczne w porownaniu do ich zachodnioeuropejskich kolegow za darmo ,chcieliby zarabiac jak oni albo porownywalnie .Polskie to az do bolu. A bol jak wiadomo to specjalnosc pacjentow

  44. „tylko Adrien Brody miał wszystko jak należy, może z wyjątkiem tej karnacji, a każdy inny Żyd wyglądał jak pierwszy z brzegu polski goj, przynajmniej na moje oko”

    Na oko to nie rozpoznasz Żyda od Araba. A to może być sprawa życia i śmierci na Bliskim Wschodzie 🙂

    PS przepraszam jeśli kogokolwiek obraziłem tym porównaniem.

  45. Tarcza czy durszlak?
    Próba oceny stosunków polsko-amerykańskich dokonana przez pana Passenta jest przeprowadzona w bardzo eleganckim stylu „ni ryba,ni miaso”,”Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”.
    Znacznie rzetelniej i obiektywniej dokonuje analizy tych współzależności KTT w Przeglądzie,ze szczególnym uwzględnieniem afrontów jakie się nam wyrządza, co oczywiście w żadnej mierze nie ochładza miłosnego zapału rządzących wobec United States.
    Jedynie szarzy obywatele wraz ze spadkiem znaczenia „zielonych”stracili jakby entuzjazm dla zaoceanicznej demokracji.
    Stracili również swój zapał dla rozłożystych cór Germanii.
    Zainwestowali oni obecnie swe gorące uczucia, w katolickie,złocistowłose dziewice Irlandii.
    Serce nie sługa,miłości zadekretować sie nie da, nawet wobec największego sojusznika strategicznego.
    Poza tym liberałowie powiadają,że najpiękniejsze jest małe i zgrabne w ślicznej aureolce eteryczno-złotej, żadnej tam czarno-syjonistycznej, nie daj Panie Boże.
    Takim to sposobem naród polski poszedł za głosem Pana Swego,a nie polityków dwupaństwowców, lub co jeszcze gorsze dwunarodowców podejrzanego autoramentu.
    Jest mi bardzo znana skłonność polska ku kobietom orientalnej karnacji i urody niebywałej.
    Widocznie na tle tej konkurencji płciowej rodzi się niechęć wszelka do mniejszych lub większych Grossów,jako samców pejsatych,mających to czego goje nie posiadają,a może i odwrotnie.
    Zatem bardziej tutaj można mówić o nienawiści samczej aniżeli rasowej.
    A, że się Synowie Dawida trzęsą o swoje połowice to i trudno się dziwić.
    One bowiem bardziej marzą o kontakcie tradycyjnym, niźli przez dziurkę w prześcieradle.
    Też sobie ,cholera,koszerność wymyślili.
    Jedynie pieniędzmi i rakietami mogą sobie rączki ewentualnie ubrudzić.
    W końcu każdy ma to, na na co sobie usilnie zapracował.
    A pracowali pospołu z USA niezwykle intensywnie i twórczo.
    Ostatnio intensywnie pracują wraz z naszymi władzami nad systemem durszlaka jądrowego, tarczą potocznie zwanego.
    Wszyscy ci pobratymcy pracują usilnie nad tym rozwiązaniem w kompletnej ciszy gabinetów i nieświadomości chamsko-plebejskiej,której powinno być obojętnym jak skończy,czyli też raju dostępi.
    Im większy fajerwerk tym większy zaszczyt.
    I nagroda Allaha,w postaci oczekujących 52 dziewic spowitych eterycznymi tiulami szczęścia, stanowi niezwykle ponętne przeżycie.
    Wszystko to odbędzie się w glorii ziemskiej chwały i sławy oraz pozaziemskiej nieśmiertelności.
    Czegóż tu więcej oczekiwać.
    Fakt, iż po tym wielkim BUM wiele pokoleń będzie reprodukowało ludzkie potworki jest rzeczą naturalną i zgodnie z dewizą KK stanowi zasłużoną karę za grzechy maluczkich oraz potrzebę ludzkiego cierpienia ,które uszlachetnia i czyni wolnym.
    Jakież to piękne i obiecujące, nieprawdaż?
    To co nazywa się sztuką dyplomacji jest niczym innym aniżeli zbiorem matactw różnego kalibru i materii,dla uzyskania dóbr materialnych przez wąskie elity tego samego złodziejskiego autoramentu.
    Dla realizacji tych zamiarów nie jest potrzebna masa ludzka.
    Stąd jak najdalej od ciemnych interesów należy trzymać ciemne masy by nie pokrzyżowały zbożnych zamiarów umiłowanych elit.
    Dlatego elity utrzymywać wolą swe zamiary w tajemnicy przed nieświadomymi masami,dobra jakie je oczekuje.
    A nóż, zachłysnęłyby się ze szczęścia i dramat gotowy.
    Ludzie muszą ufać i wierzyć swej władzy,że pochodzi ona od Boga i służy ludowi.Nawet jak ona nic nie mówi to oznacza,iż ona wszystko wie.
    A wespół z Wujem Samem samo dobro może tylko uczynić.
    I niech nikt nie opowiada andronów,że jest różnica,czy nad Polską walnie głowica jądrowa,amerykańska,rosyjska czy z nieprawego łoża,znaczy arabska albo i wszystkie trzy naraz co jest zupełnie realne.
    Za PRL-u jak mogła rąbnąć zachodnia głowica,było,och jak niedobrze.
    Obecnie kiedy strzelą trzy naraz z różnych kierunków oznacza to ewidentną i oczywistą poprawę bezpieczeństwa narodowego.
    Do tego myślenia przekona mnie Prezydent Kwaśniewski a obecnie kontynuuje tę logikę Pan Prezydent Kaczyński.
    Tylko ten nieszczęsny i prawdziwy Polak Pan Premier Donald Tusk nie wie co z tym fantem ma zrobić.
    Oczywiście poddać tego problemu pod narodowe referendum nie może,bo byłoby wielkie jajo i międzynarodowy obciach.
    Okazałoby sie ,że Polacy nie kochają Amerykanów , Żydów i Wielkiego Kapitału.
    Jednym słowem cały Wielki Przekręt zostałby pozbawiony ideowego umocowania.
    Wyszłoby,że polski naród nie ma złodziejskich skłonności,pozbawiony jest międzynarodowej agresji militarnej i predyspozycji do pucowania cudzych klamek.
    Wzmiankowane zjawiska są wyłącznie rezultatem,jak to elegancko powiadamy,nadreprezentacji władzy.
    Czyli tłumacząc z polskiego na nasze,dana nam demokratycznie władza nie tylko zbyt często paraduje w jarmułkach…
    Z obłąkańczej troski o nas niezdrowo pociemniała jej karnacja,noski się zgarbiły i ciemne oczka rozumnie posmutniały.
    No, po prostu nie da rady żyć bez atomowego parasola.
    Najważniejsze to czerwonego Araba skutecznie odstraszyć.
    Wszyscy będą radośni i dumni…
    A, że w Czarnobylu cyka nam niczym w Warszawskiej Rotundzie, kogo to wszystko obchodzi.
    Polska stanie się miejscem pierwszego uderzenia jądrowego i nic nas przed nim nie uchroni.
    Jak ruscy walną swoimi SS z Kaliningradu w tarczę na terenie Polski,to amerykańscy marines siedzący w szaletach nie zdążą dopiąć spodni i dobiec do pulpitów sterowniczych,kiedy osiągną stan pełnego uduchowienia.
    Dla Ameryki będzie to sygnał,że wojnę czas zacząć…
    Dla nas oznaczać to będzie porę na Ostatnią Wieczerzę…

  46. Haha, bardzo sie usmialam. Wydrukuj to gdzies, najchetniej widzialambym w Rezpie, ale tam sa czujni rasowo i pewnie by nie przjeli. Szkoda. Pozdro.

  47. Feliksie, jako antysemita, nie potrafię należycie się przejąć tym, ilu polskich obywateli żydowskiego pochodzenia ostentacyjnie wymelduje się z naszego gościnnego kraju pod wpływem „Strachu”. Natomiast autentycznie gnębi mnie pytanie, ilu jeszcze polskich obywateli polskiego pochodzenia wybędzie z naszej antysemickiej ojczyzny ze strachu przed rządami Polaków.

  48. cargo,JKJK,Quake,janek,haneczka,Sznela,aleydis,mkj !
    Podpisuję się pod Waszymi tekstami. Pozdrawiam i cieszę się, że nie jestem odosobniony w odbiorze PR, a szczególnie Trójki. Martwię się, że nas jest tak wielu i nikogo to nie obchodzi. Muzyka w Trójce to nie wszystko. Chciałbym także móc posłuchać SŁOWA.

  49. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ANCA – 20.01., godz. 12:20

    Spytalem haha bo widze z tekstu, ze twardziel z niego i w nieustepliwy, wrecz zajadly sposob (jak przystalo zreszta na prawdziwego polskiego Kirasjera) wyciskal prawde i li tylko prawde, a tylko ona, kiedy jest juz zupelnie naga warta bywary grzechu i heroizmu. Napewno wiadomym jest (nie wyobrazam sobie aby moglo byc inaczej), ze heroizm jest sprawa elitarna. A to, ze AK byl doprowadzany i na miejscu juz okazalo sie, ze jest bez formy, tego nie wiedzialem. Czyli to nie to, ze nie powinien, on po prostu nie moze(?) – wierze na slowo. Mimo wszystko przykra sprawa. Cnoty Diaspory wzorem – o ktorym prof. Gross naukowo nie wspomina – fajtlapa i kula sie nie klaniaja. W obu przypadkach zawsze rykoszetem idzie w deche. Tu jest sek, a nie Lord haha. Daj mu Panie Boze zdrowie. Ich möchte die Damen und Herren ersuchen, auch weitere Unfälle mit der bewährten Diskretion zu behandeln.

    F.S. von/od Diasporski

  50. Muszę się przyznać bez bicia, jestem rówieśnikiem Gospodarza i pamiętam nieco pierwsze lata powojenne. Wtedy obywatele nie czekali na Rady Gabinetowe, brali sprawy w swoje ręce. I tak w moim rodzinnym moasteczku powstała Spółdzielnia Zdrowia ze szpitalem na o 150 łóżek w którym pracowało na początek 4-ech (!!) lekarzy, którzy uratowali zycie kilkuset osób, między innymi moich rówieśników bawiących się bronią.
    Twór ten podzielił los wielu instytucji, w czasach Wielkiego Soso został upaństwowiony, co zresztą wyszło mu na zdrowie bo istnieje do dziś.
    Teraz już inne czasy, ale zdrowie pozostało największą troską zwłaszcza panów w naszym wieku.
    Dlatego proszę p. Premiera – niech robi swoje i koncentruje prace rządu na gospodarce i poprawie opieki zdrowotnej, pozostawiając p. Prezydentowi dąsy, przecieki i połajanki. Rząd w tej chwili ma kolosalne poparcie społeczne o nie może go tracić w sporach, przeciwnie powinien go umacniać wynikami swojej działalności.
    Niech PiS sobie biada i dzwoni na trwogę, rządowi i obywatelom pozostawmy pracę oczywiście za GODNĄ zapłatę.

  51. Odpowiedz-Pytanie dla Feliksa Stychowskiego:

    Pozwole sobie zadac pytanie; czy szuka Pan rowniez odpowiedzi na pytanie: ilu polskich Zydow uzyska utracone polskie obywatelswto.
    Z powazaniem.
    MI

  52. List do Lizaka:
    szkoda, ze w slusznej poniekad sprawie posluguje sie Pan jezykiem na poziomie Tchibo. Tenor Pan wywodow jest nie tylko mizoginiczny, ksenofobiczny; Pan jest po prostu anty.
    MI

  53. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    M.I. – 28.01., godz. 11:25

    Nie szukam.

    F.S. von/od Diasporski

  54. Do Feliks Stychowski:

    Szanowny Panie,
    wiec moze Pan spac spokojnie.
    MI

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MI

    Czyli wierzyc mam na slowo? Nie wiem kto tu jest archaicznym.

    F.S von/od Diasporski

css.php