Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.01.2008
wtorek

Miedzy Kremlem a pałacem

22 stycznia 2008, wtorek,

21 stycznia to podobno najbardziej przygnębiający dzień roku, ale nie u nas. Jesteśmy spragnieni dobrych wiadomości, dlatego miło było patrzeć i słyszeć jak Stanisław Ciosek (ambasador Kwaśniewskiego w Rosji) i Paweł Kowal (wiceminister w rządzie Kaczyńskiego) dobrze mówią o kandydaturze Jacka Cichockiego na doradcę premiera do spraw służb specjalnych („Wassermann Tuska”). „Ręce składają się do oklasków” – powiedział Ciosek w TVN, a Kowal też wyrażał się w superlatywach. Panu Cichockiemu, byłemu szefowi Ośrodka Studiów Wschodnich, można tylko pogratulować. Rosjanie nie będą chyba zachwyceni, bo OSW specjalnie prorosyjski nie był.

Inna dobra wiadomość, to wizyta Radka Sikorskiego w Moskwie. Minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow – polityk niewątpliwie z autorytetem – uznał jednak za stosowne (czy czuł się wręcz zmuszony) powiedzieć, że Rosja nie będzie wywierała „żadnego nacisku” na Polskę ani nie ma prawa weta w sprawie Tarczy, chce tylko, żeby jej stanowisko było wysłuchane i wzięte pod uwagę. Co prawda jest oczywiste, że weta nie ma, a nacisku być nie powinno, ale pamiętajmy, że zaledwie kilka dni przedtem szef rosyjskiego Sztabu Generalnego wręcz straszył uderzeniem prewencyjnym. W tym kontekście wypowiedź Ławrowa brzmi jak reprymenda dla generalicji rosyjskiej, żeby nie wymachiwała rakietami. Także stopniowe uchylanie rosyjskiego embarga na import polskich płodów rolnych (embarga, które nie powinno było mieć miejsca) to plus dla rządu Tuska. Inna sprawa, to że w polityce obowiązuje symetria – Polska z kolei nie ma prawa weta w sprawie gazociągu bałtyckiego, chcemy jednak, żeby nasze stanowisko było znane i brane pod uwagę.

Klimat dla wizyty Tuska na Kremlu został dobrze przygotowany. Nie ma racji Paweł Kowal (PiS) mówiąc, że mamy do czynienia z operacją propagandową. Chwalić się każdy lubi, to prawda, ale wyciszenie generała, złagodzenie języka w sprawie Tarczy może pomóc Amerykanom w uspokojeniu Rosjan, a embargo to konkret. Nie ma też racji pani minister Fotyga mówiąc, że wizyta Tuska najpierw w Moskwie, a potem w Waszyngtonie ma „znaczenie symboliczne”. Pani minister powinna się cieszyć z poprawy stosunków z Rosją, która jest i pozostanie naszym potężnym sąsiadem. Być może kolejność wizyt nie wynika z premedytacji, lecz np. z czekania na finał negocjacji w sprawie Tarczy (premier Tusk miałby z czym jechać do Busha), albo z kalendarza amerykańskiego prezydenta. Wreszcie Biały Dom nie jest chyba taki drobiazgowy, żeby pilnować kolejności wizyt. Nie mają też racji ci, którzy uważają, że w Waszyngtonie nie należy się targować, bo to jest „targowanie wśród przyjaciół”. Ci sami, którzy mają za złe targowanie się, wczoraj mieli za złe politykę na kolanach, serwilizm, ustępowanie w zamian za poklepywanie po ramieniu, czy politykę białej flagi.

(Na marginesie: prezydencki Minister Michał Kamiński w oficjalnej wypowiedzi mówi o premierze per „pan Tusk”, a swoim szefie per „pan prezydent Kaczyński” – czy tak być powinno?)

Wracając do Rosji, to marzeniem każdego Polaka jest postawić się na Kremlu. Nawet tak ugodowy wobec komunistów pisarz, jak Jarosław Iwaszkiewicz, był z siebie dumny, kiedy w 1954 r. (wtedy to była sztuka) wygłosił w miarę samodzielne przemówienia na uroczystym obiedzie dla obrońców pokoju zgromadzonych na Kremlu (wśród nich Aragon, Picasso i inne znakomitości):

Z mojego przemówienia (…) jestem prawdziwie dumny. Postawiłem się jak Wielopolski. Ja jeden przemawiałem jak członek dużego, prawdziwego narodu, który prowadzi w tej chwili taką, a nie inną politykę, ale jest oddzielnym, osobnym narodem.

– Sroce spod ogona nie wypadliśmy – zanotował w „Dziennikach”. Sikorski i Tusk mają chyba podobne aspiracje. Oby mieli co zanotować w swoich dzienniczkach. Bo na razie to prezydent na lekcji wychowawczej, jaką była Rada Gabinetowa, wpisał Tuskowi, że był niegrzeczny i następnym razem ma przyjść z rodzicami, a może nawet z dziadkiem!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 83

Dodaj komentarz »
  1. Daniel Passent pisze: „(Na marginesie: prezydencki Minister Michał Kamiński w oficjalnej wypowiedzi mówi o premierze per ‚pan Tusk’, a swoim szefie per ‚pan prezydent Kaczyński’ – czy tak być powinno?)”

    Tak, ponieważ pomijając słowo ‚prezydent’ nie wiedzielibyśmy, o którego pana Kaczyńskiego chodzi. 🙂

  2. PO niewatpliwie punktuje w polityce z Rosja. Znoszenie embarga, to znak ocieplenia, ale zaden sukces, bo w sumie to embargo bylo Rosjanom nie na reke (umowa z EU, OECD, WTO). Realnym sukcesem i dowodem na niezaleznosc bedzie brak tarczy antyrakietowej w Polsce i niskie ceny gazu i ropy z Rosji.
    Co do pierwszego, to tarcza ma sie nijak do polskich potrzeb. Jesli juz jednak byc zainstalowana musi, to niech Polacy choc doprowadza do 1:1 po porazce offsetu za F16. Tarcza jest w interesie Ameryki, wiec niech za to placa. W naszym interesie jest taki system w ramach NATO i niekoniecznie na terenie Polski.
    CO do drugiego punktu, to pulap naszej skutecznosci politycznej jest wyznaczany cenami energii i bezpieczenstwem energetycznym, a tu jest marnie. Gdzie dyskusja o energii atomowej? Gdzie wpiecie sie energetyczny system Zachodu? Gdzie powiekszane sklady paliw? Gdzie dyskusja o polepszaniu efektoywnosci naszych elektorownii weglowych, linii przesylowych, itd?

  3. Minister Radosław Sikorski przekuwa dyplomatycznie zlodowacenia wobec Rosji jakie narosły po ostatniej ekipie, ale nadal jeszcze wieje mroźnym powietrzem od Prezydenta i jego sztabu. R. Sikorski w porannym wywiadzie za pośrednictwem M. Olejnik zwraca się z apelem do Prezydenta o „utemperowanie” A. Fotygi, której dziwaczne wypowiedzi szkodzą pozycji negocjacyjnej Polski, a także paskudzą naszemu wizerunkowi. Wojenka prezydencko-premierowska nabiera stałego rozpędu i Premier powinien przyjąć zdecydowaną postawę zgodną z Konstytucją RP, która pozwoli spokojnie pracować rządowi.
    Ośrodek Studiów Wschodnich zatrudnia ponad 50-ciu specjalistów, finansowany jest z budżetu państwa i podlega Ministerstwu Gospodarki. Nie wnikając w celowość istnienia takiego analitycznego ośrodka, który w pewnych zakresach ma osiągnięcia, ale w rezultacie stosunki gospodarcze Polska-Rosja są chłodne. Czy utrzymywanie takiej instytucji z budżetu państwa ma sens, a lista podobnych ośrodków jest nadal bardzo długa.
    S. Ciosek i P. Kowal to znawcy problematyki wschodniej i pomimo różnych korzeni politycznych wobec nominacji J.Cichockiego na doradcę premiera mówią jednym głosem. Ten początek wspólnej postawy P. Kowala z lewicowa opozycją może być także końcem jego pozycji w PiS i to zależy wyłącznie od J. Kaczyńskiego. Jest jeszcze druga możliwość, może Prezydent szuka następcy A. Fotygi i P. Kowal może nim być, a S. Ciosek zostanie szefem zespołu ds. Wschodu, ale podywagować każdy może.
    Przewidywalny scenariusz najbliższych wyborów w Rosji to poważne wyzwanie dla rządu, a Prezydent ze swoim sztabem niech zostanie w blokach startowych, tak będzie lepiej dla Polski.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu Kochany,

    pominę wypowiedzi prezydenckiegoministra Kamińskiego, żeby zwrócić Pańską wypowiedź na drobną, praktycznie niezauważalną deklarację z białego szczytu
    Annuntio vobis gaudium magnum ! Pax caputis rei publicae habemus ! Tak, tak, drogi Panie Danielu. Prezydent Kaczyński ustami Fotygi obwieścił światu pokój. Szkoda tylko, że za tym pokojem prezydenckim nie idzie prezydencki rozejm (jakaś treuga caputis rei publicae), jakieś zawieszenie broni nie tylko w sprawie lekarzy (gdzie Lech K. gra Bukielem do własnej bramki), ale także stosunków zagranicznych. Krytyka wizyty Radka Sikorskiego w Rosji, krytyka wizyty ministra Klicha w USA niczemu dobremu nie służą… Ale, choć przykro to mówić, nie mamy chyba co liczyć na taki rozejm…

  6. Mnie zadziwia jednak ciagle glupota polityczna obozu pisowskiego. No, ale widocznie to ludzie, ktorzy nie potrafia i nie chca niczego sie nauczyc. Ze tez w Polsce zawsze musi istniec taki glupokwaty trend. Przed wojna byla endecja, teraz jakas mieszanka nadecia z zadeciem w sosie nacjonal-populistycznym. Dziwi, ze tak wielu Polakow jednak na to sie nabiera.

  7. Och ta opozycja…wiecznie niezadowolona.

  8. Nie po raz pierwszy Michas kamiński popisuje się chamstwem w stosunku do przeciwnika politycznego.
    Ale to nie jest proste chamstwo, to chytra socjotechnika.
    To zasada stosowana przez wszystkich „mówców” z PiS-u.
    Wymieniać swoich z wszelkimi tytułami, które mogłyby ich wywyższyć i pomijać przy przeciwniku wszystko, co mogłoby go postawic w dobrym świetle.
    Te techniki tak juz zostały wprasowane w dziennikarzy, że nawet Pan Daniel w końcówce swojego bloga nie uznał za stosowne wymienic jakiegokolwiek tytułu tylko napisał „Sikorski i Tusk”.
    Ba, nawet we wczorajszej rozmowie w TVN Monisia Olejnik rozmawiając z Premierem Tuskiem była łaskawa wspominając w końcówce braci K. powiedzieć „Prezydent i premier”.
    I nawet po delikatnej reprymendzie Premiera, że „on takich poglądow nie głosił” nie skumała jaka gafę wywaliła.
    To sie nazywa „zapis niescieralny”. I do tego dążą PiSiory, żeby wszystkie tytuły honorowe w Polsce kojarzyły sie jednoznacznie z nimi i nikim innym.
    A w tym należy im przeszkadzać, i o tym powinni pamiętać ludzie tacy jak gospodarz tego blogu.
    Zdrówka!

  9. Szanowny Panie Redaktorze,
    pamiętam nasze (moje i mojej żony) rodzinne wizyty
    w pierwszych miesiącach po ślubie.
    Minęło już 28 lat, ale pamiętam,
    że najpierw odwiedzaliśmy najbardziej przez nas lubianych
    i u których zawsze czulismy się dobrze.
    Kolejność dalszych wizyt wynikała z geografii,
    logistyki (dostępność benzyny!) i stanu naszego portfela.
    Staraliśmy się odwiedzić rodzinę w Świnoujściu latem,
    a tych w Krynicy zimą.
    W polityce zagranicznej jest inaczej?
    Szwajcarzy też na spotkania w Davos zapraszają zimą.

    Istotnie problem powstaje, gdy aktualny szef rządu
    nie jeździ na nartach i nie umie pływać.
    Pewnie Szwajcarzy mocno by się zdziwili
    planami oficjalnej u nich wizyty latem,
    tak jak Portugalczycy zimą.

    Może minister Fotydze należałoby pokazać kalendarz?
    Mój wujek ze Świnoujścia mocno by się zdziwił,
    gdybym się do niego zapowiedział w lutym.
    Pozdrawiam!

    PS. to współpracownicy Lecha Kaczyńskiego
    wprowadzają zwyczaj tytułowania swojego pryncypała:
    Pan Prezydent LK.
    Sami jednak w skuteczność takiego piaru nie wierzą.
    Byłym prezydentom i premierom zabiera się PP,
    a czasem i imię, przed nazwiskiem.
    Zostają: Wałęsa, Kwaśniewski.
    Czy nie jest to niedźwiedzia przysługa dla LK?
    Po zakończeniu swojej pięcioletniej misji,
    trudno będzie prezydentowi przywyknąć
    do braku tytułów przed nazwiskiem.
    Proszę przypomnieć sobie, że Carter i Clinton wygrali wybory
    stawiając przed nazwiskiem zdrobniałe wersje swoich imion -Jimmy i Bill.
    Leszek i Jarek na taką poufałość chyba się nie zdecydują.
    Hillary (Hill?) Clinton pewnie też.

  10. Prawdę mówiąc nie ma co się przejmować kamińskim (bez pan i z małej litery celowo). Ten to włłasnie kamiński zasłynął gloryfikowaniem bandyty odpowiedzialnego za masowe mordy ludności cywilnej i to własnego kraju (Pinochet) i ma jeszcze czelnośc nazywać to walką o wolność. A dla kaczyńskiego lecha i jarosława i ziobry i wassermana i innych pisowskich aparatczyków taki cytat:
    „Any society who would give up little liberty to gain a little seciurity would deserve neither and lose both” Benjamin Franklin
    Od tego człowieka mogą się nawet tacy despoci jak kaczynscy wiele nauczyć.

  11. Znowu zeżarło mi wpis, więc teraz krótko :
    Stare porzekadło głosi, że bzdurą jest całowanie tygrysa pod ogon – przyjemność wątpliwa, a ryzyko śmiertelne. Pani Fotyga nie wierzy, a nawet radziłaby i za wąsy wytargać. Udawanie pierwszej naiwnej w sprawach międzyna4rodowych i pokaz minoderii jakoś nie bardzo przystaje do byłego ministra od takich spraw właśnie.

  12. No cóż… Pan prezydent, pan premier, pan profesor habilitowany doktor inżynier, np. Krupa… Pan mecenas, pan magister… Przewielebny ksiądz doktor kanonik… Śmiechu warte wszystkie te tytuły! Bardzo często bez rzetelnego i uczciwego pokrycia merytorycznego w wiedzy ich nosicieli.
    Na marginesie: rzeczownik „prezydent”, przynajmniej ja, w sensie nazwy instytucji państwa, piszę z litery dużej, ale wyrażając się (w piśmie do kogoś) o konkretniej osobie, też o prezydencie jakiegoś tam miasta, piszę literą małą. A już zupełnie niepoprawna wydaje mi się – w pisaniu – forma, w jakiej i słowo „pan” przed instytucją Prezydenta wylizuje się z dużej litery. Rozumiem, że w liście, kierowanym bezpośrednio przez petenta do każdej rangi prezydenta, będzie się tę dużą literę stosować, w obu słowach: „Pan” i „Prezydent”. Ale w tekście gazetowym, informacyjnym?… Tak uczył kiedyś prof. Doroszewski (w tym zdaniu, zgodnie z głoszonymi przez tego znakomitego naukowca zasadami, opuściłem słowo „pan”).
    Ciekawy jestem, kiedy ktoś w Polsce wymyśli w wypowiedzi tę dużą literę. Jak będzie brzmieć dźwięk dużej litery?
    Razi mnie natomiast coś innego… Np. siksa telewizyjna (nie tylko dotyczy to prezenterskich osesków), mieniąca się dziennikarką , przedstawia dojrzały wiekiem i dorobkiem naukowym uznany autorytet, mówiąc: „Gościmy profesora X”, albo: „Przed państwem wystąpił poseł X”. Tu zdecydowanie brakuje mi słów „pan”, „pani”. Bardziej niż nie wymienionych tytułów naukowych, bądź honorowych. Zwłaszcza, kiedy dziewoje lub chłopaczki telewizyjni mają obok siebie nieraz trzy i więcej od siebie starszych rozmówców.
    Także… W ostatnich czasach radziłbym wielu właścicielom tytułów naukowych unikać przyznawania się do ich posiadania. Choćby z powodu horrendalnych błędów w mowie i piśmie, jakie na skutek braku podstawowej wiedzy popełniają publicznie, także w mijaniu się z zasadami meritum swojego zawodu, ukoronowanego stosownym dyplomem. Nie tylko wystawiają sobie świadectwo. Gorzej! Wystawiają też na pośmiewisko swoje uczelnie, a uczciwość dawnych nauczycieli stawiają w podejrzeniu. I łatwiej mi strawić formę usłyszanego zdania „Jestem wdzięcznym za tą radę”, gdy nie zastosuje jej w „mowie-trawie” wymieniony uprzednio na antenie radia czy tv nie pisany z dużej litery „Pan” profesor doktor habilitowany, a zwykły, nie nadmuchany pychą i arogancją „pan” bez, po tym słowie, dodatków tytularnych.
    Wyrazem stopnia wartości dzieła nie są jego okładki, choćby nawet wykonane ze złota…
    amw

  13. @Poraj: Wytykasz komuś brak kultury, a sam posługujesz się jego metodami, pisząc: „Michas kamiński” i „Monisia Olejnik”.

    @cinek08: Piszesz: „nie ma co się przejmować kamińskim (bez pan i z małej litery celowo).” Dlaczego celowo? Chcesz zejść do jeszcze niższego poziomu niż krytykowany przez Ciebie facet?

    Ja uważam, że każdy ma prawo do tego, żeby szanować jego dobra osobiste – w tym jego imię i nazwisko. I nie ma to żadnego związku z oceną jego postępowania lub poglądów.

  14. Nie u nas bo „u nas” to dzien babci . Pisze „u nas ” bo u nas to zwykly dzien.Dzisiaj tez , jezeli nie jest sie jeszcze dziadkiem ( ” u nas”).Ma to swoje plusy- nie grozi chodzenie na wywiadowki.

  15. Szanowny Panie Redaktorze,
    Szanowni Państwo,

    jestem za stanowcza i bezkompromisowa pozycja Rosji w sprawie rozstawienia tych śmiesznych rakiet w Polsce.
    Polska zapalczywość i jakaś idiotyczna determinacja w tej sprawie aż dech mi zapiera. Bulwersuje mnie fakt, ze jedynym dopuszczalnym, politycznie poprawnym pytaniem w sprawie rozstawienia tych rakiet jest „kiedy i za ile” a nie „czy w ogóle”. Sprawa wydaje się – przynajmniej z perspektywy polskiej dyplomacji – już dawno przesadzona. To oburzające i skandaliczne!
    Jak wiemy, jest w Polsce poważny procent obywateli, którzy maja przynajmniej spore wątpliwości co do sensu instalowania tej „WUNDERWAFFE”. Ich glosy i argumenty są najzwyczajniej ignorowane.
    Dlaczego ten naród jest tak beznadziejnie głupi i zaślepiony? Kogo ci ludzie się boja? Gdzie czyha ten śmiertelny wróg?

    Decyzja o instalacji tych rakiet będzie i tak decyzją wynikającą z bezpośrednich rozmów miedzy USA i Rosja. Zdanie Polski w tej sprawie nie będzie odgrywało żadnej roli. Polska będzie pytana o zdanie jedynie ze względów grzecznościowych.

    Wszelkie „obawy” o bezpieczeństwo kraju i wręcz histeryczna argumentacja w tej kwestii bazuje na wizjach wojny z początku ubiegłego stulecia: linia frontu od Morza Czarnego po Bałtyk i przelewające się przez tereny Europy środkowej milionowe armie. Bomby, czołgi i …obozy koncentracyjne. Przecież dzisiaj to absurd i dla ludzi normalnych wręcz żenująco śmieszne teorie. Dajmy sobie spokój z tymi idiotycznymi rakietami i rakietami chroniącymi rakiety przed rakietami. To czysta spirala paranoi.

    Budujmy szkoły, szpitale, domy opieki, drogi i…stadiony. Skoncentrujmy się na polityce narodowej o charakterze cywilnym. Oszołomom i militarystom stwórzmy możliwości terapii i realne szanse integracji w społeczeństwie cywilnym.

    Życzę więcej sexu i mniej frustracji.

    Z poważaniem

  16. Sympatyku DP! Nie zgadzam się z twoją propozycją, aby pan prezydent wraz ze swym sztabem pozostał w blokach startowych. Ja bym wolała, aby się oni wszyscy razem przesiedli na ławkę dla rezerwowych. Czy znalazł by się jednak ktoś na tyle zdesperowany, aby ich z tej ławy powołać ponownie do kadry? 🙂

  17. Komu biją kremlowskie kuranty?

    Między Kremlem i Pałacem jest Ośrodek Studiów Wschodnich w Polsce.
    Nie bardzo wiadomo czy on się bardziej kładzie cieniem czy promieniem na stosunkach polsko-rosyjskich.
    Pewnie nasi odbierają go niczym gwiazdę poranną nowych odniesień ze Wschodem,a zainteresowani widzą ją jako czerwoną gwiazdę hamulcową.
    Wynika to z tego,że w tym Instytucie tyle było studiów ile w innym bylo pamięci narodowej.
    Jeden z szefów tej struktury, niejaki K. tak był dla niej zasłużony, że z tej miłości wysłano go wprost kamazem do nieba.
    Obie struktury są antykomunistyczne i wrogie Wschodowi,zatem są również antyeuropejskie.
    Umiarkowana prawica liberalna cieszy się powołaniem Cichockiego, byłego dyr.OSW na doradcę Premiera d/s służb specjalnych, niektórym to nawet ręce składają się do klaskania.
    Ciekawe z jakiego powodu?
    Czyżby dlatego,że następuje nasycania tych relacji agentami?
    To na pewno budzi i zwiększa naszą wiarygodność.
    Powoływanie się na jedną z nich przy okazji ocieplania stosunków z Rosją do taktownych nie należy, ponieważ przynoszone przez nią pożytki były dokładnie odwrotne do oczekiwanych.
    Większość narodów ma nadzieję na poprawę swych stosunków wewnętrznych i zewnętrznych.
    Poza Polską,rzecz jasna, gdzie im gorzej było tym lepiej w rozumieniu tzw.elyt.
    Był to nowatorski sposób myślenia i budowania nowego raju na ziemi dla Polaków.
    Dotyczyło to polityki,gospodarki,kultury i wszystkiego,co na imię czerwone ma.
    Coś ostatnio, jednak, wykopyrtnęło się w tym miłosnym szale?
    Zachciało się znowu podziwiać diamentowe gwiazdy czerwone, wspierane kremlowskimi kurantami nieprzemijającej urody.
    Ot i esteci się znaleźli.
    Najpierw sfatygowali syberyjskiego niedźwiedzia na glinianych nogach,a teraz zachciało się go łaskawie pogładzić i pogłaskać.
    A kto te wszystkie niegodziwości i wypowiedziane złe słowa,w adres Rosjan, odszczeka?
    Nawet w tej chwili biegną w TV programy ośmieszające i wykpiwające Rosję i Rosjan z wykorzystaniem prostackich i prymitywnych dowcipów, co świadczy nie tylko o braku kultury osobistej i politycznej ile wręcz o chamstwie naszych pseudo elit.
    Można się domyślać, że w naszej polityce opartej na krótkich majtkach liczy się na krótką pamięć Rosjan i Putina.
    Posadzenie przy jednym stole do rozmów z Rosjanami szpiega i dywersanta do eleganckich gestów nie należy.
    Jeżeli jest to przejaw finezyjnej dyplomacji ze strony nowych Polaków wobec nowych ruskich,to wypada się tylko uśmiechnąć zdawkowo.
    Rosja przełknie wszystkie polskie niestrawności na drodze do odbudowy swej mocarstwowości i Polska jej w tym nie przeszkodzi, ponieważ jest zbyt mało znaczącym dla niej organizmem politycznym.
    Oni liczą się z UE a UE liczy się z nimi.
    My jeśli nie będziemy potrafili nauczyć się współżycia i dyplomacji, to wielcy tego świata wyeliminują nas poprzez rozmowy ponad naszymi głowami.
    Szacunek i poważanie Rosjan możemy uzyskać wyłącznie drogą obopólnie korzystnej i rosnącej wymiany towarowej.
    Narazie tę wymianę w rezultacie obłędnej polityki nienawiści zredukowaliśmy do minimum udowodniając,że Rosja doskonale sobie radzi bez Polski.
    Jest to zbyt ogromny rynek i potencjał gospodarczy, by Polska mogła mu zaszkodzić.
    Polska w ten sposób szkodzi tylko sobie i własnemu narodowi.
    Nawoływanie różnych Bartoszewskich do traktowania Rosji jako notorycznego agresora, który systematycznie nas zniewalał jest pozbawione realizmu i jest oparte wyłącznie o jego emocje synka przedwojennego bankiera,który przegrał wszystko, ponieważ nie umiał lub nie chciał tej Polski obronić ani też wyzwolić.
    Pozostał mu tylko polityczny kac i nienawiść.
    Tym ludziom, o dziwo, jest bliżej do rzeczywistego agresora militarnego i politycznego,aniżeli do wydumanego.
    Na dobrą sprawę,nie można im odmawiać prawa do ich politycznych „wydumek”,jednak ich przydatność dla kraju musi być wymierzalna konkretnymi efektami ekonomicznymi,a nie per saldo 5 miliardowym zadłużeniem.
    I z tego punktu widzenia jest korzystnym,że rozmowy zostały podjęte,lepsze są najgorsze rozmowy aniżeli ich zupełny brak.
    Ich podstawą nie może być jednak polityka i matematyka trupów.
    Jeżeli rozejrzeć się wokół naszych sąsiadów wówczas dojdziemny do wniosku,że ten śmiertelny rachunek jest zadziwiający i nieadekwatny do naszych roszczeń.
    Najwięcej lamentów tam, gdzie ofiar najmniej.
    Zadziwiające są meandry polskiej polityki burżuazyjnej.
    Nam wolno wymachiwać tarczami i rakietami a Rosjanom nie?
    Czy to na tym ma polegać dyplomatyczna symetria?
    A po jakich ona szkołach ,waszyngtońskich czy moskiewskich?
    Symetrii też nie ma personalnej,ponieważ po rosyjskiej stronie stołu nie było,gen.Gromowa z Afganistanu,naprzeciw polskiego ulubieńca i towarzysza broni Talibów.
    Dajmy sobie spokój ze złośliwościami.
    Liczą się polityczne fakty,które zaczynają nabierać dla nas bolszewickich rumieńców.
    Jak polska prawica uznała,że należy się uśmiechać do ruskich to ja tam protestował nie będę.
    W tym całym młynie nie można udawać ,że ruskie to kacapy i niczego nie pamiętają,jak to było z tą nieszczęsną rurą na dnie Bałtyku.
    Kiedy chcieli oną rurę u nas położyć, to wrzasku było na pół Polski,że energetycznie się uzależnimy od nich,a i przez światłowmód bedą nas nas szpiegować.
    No kto to widział?
    A jak chcą położyć rurę poza nami ,to z kolei wrzask na całą Polskę,że nic o nas, bez nas.
    No, w ten sposób nie postępują odpowiedzialni ludzie, poza prawicą.
    A najwięcej płaczu i sromoty było,że Putin nie chce polskich świń.
    A po ki licho mu one,kiedy ma dość własnych.
    Trzeba było brać kiedy proponował za kartofle swoje najnowocześniejsze samoloty.
    Kto by tam o takim geszefcie wówczas myślał,kiedy polscy piloci potrafią latać nawet na wrotach od ruskiej stodoły.
    No i fakt,faktem zaczynamy coraz częściej latać wokół tej ruskiej stodoły.
    Z jakim skutkiem zobaczymy.
    Większe nadzieje budzi takie latanie, aniżeli odprawianie czarcich sabatów na Łysej Górze.
    Tusk ostatnio wiele lata za granicę.
    Większymi sukcesami pochwalić się nie może,prawdę mówiąc, to ja żadnych nie znam,nawet z kobietami dość kiepsko sobie radzi.
    Jest to taka metoda cerowania polityki wewnętrznej, a właściwie braku jej spójnych efektów,propagandową zasłoną zagranicznych wojaży.
    Zobaczymy z czym powróci z Moskwy z tarczą ,czy na tarczy?
    Wreszcie Biały Dom będzie mógł zweryfikować przydatność na wschodnim froncie naszego umiłowanego Donaldinho.
    Chociaż nie takiego kozaka mieliśmy w postaci ambitnego i dumnego Stolzmana,a zakończyło się tak sromotnie zarówno na rynku wewnętrznym jak i międzynarodowym.
    Piękne piórka to zaledwie połowa sukcesu.
    Zatem strójcie panowie swe kolorowe piórka do pokazania się na Kremlu.
    Ja tam już Gabinet Towarzysza Iljicza zwiedziłem.
    Życzę wam sukcesów,bez zawiści.

  18. Szanowny Panie Danielu!

    Jestem pod wrazeniem kolejnego tekstu pelnego trafnych punktow podkreslajacych istote rzeczy i rzeczywistosci.Stosunki bilateralne z Rosja sa w moim odczuciu najbardziej strategicznym kierunkiem polskiej dyplomacji na dzien dzisiejszy i dobrze, ze tak sie stalo z nastepujacych powodow:
    1/ utrzymywanie antagonistycznej dyplomacji ma bezposredni i bardzo niekorzystny z politycznego i ekonomicznego punktu widzenia wplyw na pozycje Polski w Unii Europejskiej.Nie we wszystkich obszarach dzialania Unii Europejskiej dziala pryncyp jeden za wszystkich, wszyscy za jednego
    2/Jest szansa koniunkturalizacji kilku galezi gospodarki narodowej w tym nader wskazanej i ekonomicznie korzystnej mysli technologicznej.
    3/Odnotowywany staly spadek obrotu towarowego miedzy Polska i Rosja na przestrzeni lat 1995-2007 – nie pozostajacy bez wplywu na globalny bilans handlu zagranicznego ma szanse na ruszenie z martwego punktu w kierunku dodatniego i progresujacego bilansu.
    4/Dodatni bilans handlu zagranicznego znacznie ulatwia przeto splate naleznosci za gaz rope i inne surowce energetyczne poki co importowane z Rosji. Nikt z tamtej strony nie stosuje taryfy ulgowej wzgledem Polski no bo i dlaczego?
    To tylko tak globalnie bo na szczegoly tu nie miejsce i czas.
    Po Maciarowiczowych przeciekach tajnosci o sluzbach specjalnych niezmiernie trudno bedzie stworzyc nowy,szczelny w tajnosci system dzialania sluzb specjalnych.Przede wszystkim nabor i dobor i przygotowanie kadr do sluzb specjalnych tych agenturalnych i tych do tzw. roboty operacyjnej wymaga czasu, czasu i srodkow i jeszcze raz srodkow.To nie jest zagadnienie, gdzie kandydat przejdzie jakies tam kurs
    okonferencje i ktos jemu powie …” no bracie od dzisiaj jestes agentem niczym James Bond”.Obowiazujace instrukcje o pracy operacyjnej i pracy agenturalnej wymagaja nowelizacji i adaptacji do obecnej sytuacji.Najwazniejsze przeto w sluzbach specjalnych jest pozyskiwanie na czas niezbednych informacji i wlasciwa ich obroka.Kandydatura Cichockiego chyba na dzisiaj nie tyle wazna z profesjonalnego punktu widzenia, co wazny jest concensus ten malenki miedzy Dworem Prezydenta Najjasniejszaj RP i Premierem RP.Reszta pozostaje w cieniu szkodliwosci dzialana Maciarewicza, ktory moim zdaniem powinien byc postawiony przed Trybunal Stanu.
    Zachowanie Ministra Siergieja Lawrowa po wysteapienia Prezydenta lecha Kaczynskiego przy okazji wizyty w Gruzji ,nie moglo i nie moze byc inne.Chyba nikt sobie nie wyobraza, ze Kreml po ponad dwoch latach panowania Lecha Kaczynskiego powaznie wciaz traktuje jego pompatyczna antyrosyjskosc.Powoli punkt ciezkosci uznania za autorytet do rozmow przenosi Kreml na Premiera Tuska, gdyz tok jego dzialania i konsekwentnosc w deklaracjach budzi pewne nadzieje Kremla na uspokojenie ( nie mowie o unormowaniu ) stosunkow z Polska, ktora jest postrzegana jako czlonek Unii Eiropejskiej i najslabiej uzbrojony czlonek NATO.Zasadnosc lokalizacji tarczy antyrakietowej akurat w Polsce jest bezwglednie tematem dyskusyjnym.Przyslowiowy miliard dolarow na unowoczesenienie uzbrojenia naszej rodzimej armii jako Polskie uwarunkowanie do zgodny na tarcze.jest raczej kwota smieszna. Ktos kto zna przedzial cenowy na poszczegolne typy uzbrojenia moze smialo wyrazic opinie ze za tym miliardem stoi demobil amerykanski i koszty jego remontu i przystosowania do Polskich norm ( NATO-wskich rowniez).Miliard dolarow byc moze wystarczy na jeden dywizjon artylerii rakietowej z rakietami Patriot a to jest tylko jeden punkt strategiczny obrony powietrznej Polski. Takich punktow trzeba jeszcze chociazby trzy.Jezeli ktos sie ze mna nie zgadza to sluze pewnego rodzaju konsultacja ale nie tutaj..
    Tak czy inaczej wizyta Ministra Radoslawa Sikorskiego w Moskwie nie wniesie zadnych szczegolowych ustalen.To jedynie kurtuazyjne spotkanie dajace zaczyn dla odmrozenia wzajemnych kontaktow.Fakt, ze bedzie spotkanie z Sergiejem Jastrzembskim – prawa reka Putina z polskimi korzeniami swiadczy dobitnie, ze mozliwym jest doprowadzenie do spotkania na szczycie tzn. obu Prezydentow.Czy aby jest to akceptowane Kaczynskim?Czy aby akurat spotkanie Putina z Kaczynskim byloby efektywne? Moim zdaniem absolutnie nie i nie chce tego uzasadniac, a to bede drugim Palikotem.
    Dobrze, ze cos sie dzieje w tym kierunku i porzadek dzialan dyplomatycznych Premiera Tuska uwazam za jedynie sluszny. Wizyta w USA w okresie poprzedzajacym wybor nowego Prezydenta raczej mija sie z celem i tu warto prowadzic tzw. gre na zwloke w forsowaniu okreslonych zamierzen w stosunkach Polska- USA.To doskonaly okres na naprawe Polski i jej wizerunku w uwarunkowanich europejskich.
    Tak trzymac TUSK – cos z tego pozytywnego wyjdzie.

    Z wyrazami szacunku
    Roman P.Strokosz

  19. No jest jak za czasów komuny. pełne zadowolenie p.Passenta i jego ulubieńców ,bo tak :
    1. I – sza wizyta zagraniczna Premiera Polski Ludowej jest oczywiście do ZSRR ( przepraszam do Rosji)
    2. Nowy Minister Polski Ludowej został zatwierdzony przez PZPR i jeszcze tak się dobrze składa że jednocześnie ten towarzysz (tow.Ciosek) był ambasadorem Polski Ludowej w ZSRR
    3. Tarczy w Polsce nie będzie ,rurociąg gazowy z Rosji do Niemiec ominie nasz kraj
    4. Naiwni się cieszą z uchylenia embarga na mięso nie wiedząc że możemy do Rosji sprzedawać tylko tyle mięsa ile zjada go Sochaczew czy Żyrardów ,tzn. 5% tego co moglibyśmy JEST SIĘ Z CZEGO CIESZYĆ .
    5. Obraża pan panie redaktorze poprzednich Premierów Wolnej Polski pisząc że symbolika pierwszych wyjazdów zagranicznych jest nieważna
    Dobrze to pan ujął ” polityka na kolanach, serwilizm, ustępowanie w zamian za poklepywanie po ramieniu, i polityka białej flagi.”.
    Nic dodać nic ująć ,
    Każdy zagorzały komunista się cieszy bo wreszcie Rząd Polski pokazał że ZSRR jest ważniejszy niż USA ,
    – wreszcie uzależniliśmy się od Rosji energetycznie ,
    – pokazaliśmy całemu światu że z USA to będziemy targować się T W A R D O
    – ze swoim najlepszym najserdeczniejszym ,z takim który nas nigdy nie skrzywdził ( przez ostatnie 50 lat to nawet pomagał ) najbardziej zaprzyjaźnionym krajem to będziemy rozmawiać łagodnie , jeżeli nawet car będzie nam kazał czekać 8 godzin to przyrzekamy że bez żadnego słowa będą czekać wszyscy i Premier i Ministrowie ( Prezydent może być oporny ale On to nie nasz , On myli się myśląc że żyje w wolnym kraju )
    Wniosek jest oczywisty – też z Pana pocieszającego artykułu :
    „Jesteśmy spragnieni dobrych wiadomości, dlatego miło było patrzeć i słyszeć jak Stanisław Ciosek się cieszy ( kiedyś się mówiło – cały naród jest szczęśliwy bo widzi uśmiech na twarzy W.Gomułki )

  20. Obrzydliwa manipulacja tvn24.pl, która pisze dziś: „Zwolennicy prawa do aborcji we Francji rozpoczęli kampanię promującą przerywanie ciąży.”

    Zwolennicy prawa do przerywania ciąży promują prawo do przerywania ciąży, a nie przerywanie ciąży!

  21. zappatist pisze:
    2008-01-22 o godz. 13:31
    ja czytam i się cieszę ze są na tej ziemi ludzie którzy myślą podobnie jak ja.

  22. Panie Redaktorze,

    w większości zgadzam się z tym co Pan dzisiaj napisał, ale w kilku kwestiach mam zdanie wprost przeciwne.
    Wypowiedź min. Ławrowa, o braku weta i nacisków Moskwy w sprawie Tarczy, interpretuje Pan jako „skarcenie” generała, który nam prewencją się odgrażał. Czy pamięta Pan aby na pewno , kto to są Rosjanie, jakie mają ambicje, i jakie jest ich myślenie uwarunkowane kulturowo. „To elementarne Watsonie” chciałoby się powiedzieć. Przed spodziewaną wizytą min. Sikorskiego, generał wzorowo wykonał robotę „złego gliniarza”, a Ławrow mógł już się tylko pławić we własnej „dobroci”.Moskwa, to przecież najwyższa półka światowej dyplomacji, a w takim przypadku nie „chlapie” się bez senasu. Mam wrażenie, że za bardzo przesycił się Pan naszym , polskim sposobem prowadzenia polityki.Ławrow swoim stwierdzeniem nie stracił „dziewictwa” ani na jotę, stwierdził obiektywną prawdę dotyczącą tego szcególnego przypadku, a ile już za to „rozdymane NIC” UZYSKAŁ?
    Elementarne jest to, że po naszych „pobrzękiwaniach szabelką” Rosjanie wprowadzili do naszej przestrzeni politycznej , kilka” kózek rabina”/ embarga, blokada Zatoki Gdańskiej etc. Warto tu dodać ,że z ich perspektuwy te „kózki”, to naprawdę superdrobiazg, a nasz piękny kraj ze swoimi problemami to naprawdę peryferyjny margines. Dla Rosjan liczy się tylko horyzont globalny!!!
    Za wyprowadzenie „kózek” , Ławrow uzyskał etykietę „dobrego gliny”, swoje wstępnie wziął/ głównie zdjęcie naszej blokady w rozmowach z Unią/ i wydawałoby się, że mamy miły remis. Niestety, nasi mistrzowie, zawzięcie walczą o zastąpienie „kózek” , conajmniej „krową rabina” , mianowicie Tarczą. Przy obecnym poziomie nagłośnienia tego „pasztetu” , będą mogli ugrywać na nim do woli. Min. Sikorski razem z premierem Tuskiem/podczas najbliższej wizyty w Moskwie? jedynie co osiągną, to „wybielenie” rąk moskiewskich na lata.
    Dzielne targi z Ameryką, to już tylko propaganda dla naszego społeczeństwa.
    Amerykanie, wyjściową pozycję przetargową w negocjacjach o Tarczę, ustawili żenująco nisko , na naszą niekorzyść. Obecnie nasi wspaniali negocjatorzy, walczą wyłącznie o to za ile sprzedać dusze narodu. Propagandowo nagłośniona „ostra” walka z Ameryką o profity dla Polski za Tarczę, ma jeden cel- „kupić”akceptację tego „pasztetu” przez społeczeństwo. To co wytargują, będzie ceną za naszą zgodę, na uczynienie z Polski tarczy strzelniczej, w imię ochrony naszego „strategicznego sojusznika USA.To co wytargują , to dla Ameryki zawsze będzie ranga napiwku.

    Przytoczony przez Pana przypadek Jarosława Iwaszkiewicza ,działa na mnie przygnębiająco. Dość wybitny pisarz zniewolonego kraju, robi „numer” zaborcy, po czym z dumą wpisuje w swoim „Dzienniku”, że jest tak dowartościowany,jak to oddaje porzekadło o tym , co sroce spod ogona wypada.
    Pamiętam takie wyczyny z lat młodości, kiedy pojedyńczy bohaterowie/?/ otwierali czarne parasole podczas pochodów poerwszomajowych, przed trybuną honorową. Przypominają się okrzyki naszych patriotów podczas zaborów w XIX w. „jeszcze Polska nie zginęła”. Na mnie to działa przygnębiająco. Dumę narodową poczuję , kiedy EURO 2012 zrobimy na czas i pięknie. Dumę za dzieło, nie za charakter dzieła, które będzie „pomnikiem” dla kiboli i przeciętnych piłkarzy. Gdyby to było adekwatne dzieło w nauce dajmy na to , to wtedy byłaby pełnia.

    Pozdrawiam, Eddie.

    P.S. Czy wspaniały Jacek Cichocki nie był przypadkiem szefem doradców, kiedy nasz prezydent wraz z PiSem dzielnie walczył o Joaninę.

  23. TO PORADA WRECZ MEDYCZNA DLA JEGOMOSCIA Z NICKIEM „TOJA”
    PRZY CIEZKO SCHOROWANEJ SLUZBIE ZDROWIA W POLSCE I MIERNOSCIACH NAD MIERNOSCIAMI W POLSKICH WLADZACH ZAUWAZAM U PANA ZAKORZENIONY PED ZWALCZANIA CZEGOS, CZEGO JUZ NIE MA – KOMIUNIZMU
    MEDRCY MOWIA” ZAMIAST WALCZYC Z KOMUNIZMEM, LEPIEJ ZAJMOWAC SIE ONANIZMEM”
    PO RECEPTE PROSZE DO RPZYCHODZNI REJONOWEJ WLASCIWEJ DLA LOKALIZACJI „TOJA”
    chorobliwosc i glupote pora leczyc moj panie, to juz ani ciekawe ani rzeczywiste co Pan Pisze, to Pana chorobliwa wyobraznia, obraz glebokiej niewiedzy, zbyt wiele czasu poswieca Pan widocznie lekcjom patriotyzmu emitowanym przez o.T.Rydzyka.No coz kazdy orze jak morze!

  24. Prowadzona polityka zagraniczna wobec Rosji oparta na twardym i nieustępliwym kursie poniosła kompletną klęskę. Zasadność tej polityki próbuje obecnie ekwilibrystycznie podtrzymywać Paweł Kowal. Wtóruje mu Pani Anna Fotyga. Ale Fotyga jest zmęczona czytaj sfatygowana. Z mentalnością drobiu nie kuma, że prowadzona przez PiS polityka zagraniczna wobec USA była polityką na „kolanach”. Taką właśnie politykę na kolanach prowadzili jej pobratymcy czyli „bracia” Kaczyńscy. Elle est fatigé!

    HI-polit
    ——————————————————————————–

  25. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „A jednak przyszlosc rysuje sie dla tego kraju optymistycznie. Wielkie spoleczenstwa maja wielka sile wewnetrzna. Maja one w sobie dosc zywotnej energii i niewyczerpanych zasobow mocy, aby podniesc sie z najdotkliwszych porazek i wyjsc z najciezszych kryzysow (…) I jeszcze jedno: Zachod, ktory Rosja fascynuje, ale i napawa lekiem, gotow jest zawsze przyjsc jej z pomoca, chocby w interesie wlasnego spokoju. Zachod odmowi innym, ale Rosji pomoze zawsze” Zostalo to napisane i wydane w roku 1993. Jak smieszni musza byc ci, ktorzy widzieli Rosje juz na kolanach dzielac miedzy siebie jej skore na grzbiecie. „ 15 Sierpnia 1996 – Oprocz nas o kontrakty z Rosjanami staralo sie jeszcze kilka innych panstw, m.in Ukraina i Czechy. Proponowaly nawet lepsze warunki niz Polska, a mino to Rosja wybrala nas.” Itd. itp. „Polami Rosji, zima, mikolaj z „Wojny i pokoju” Lwa Tolstoja prowadzi swoja trojke: „Znow wstrzymujac konie Mikolaj obejrzal sie: dookola byla wciaz ta sama, na wskros przepojona ksiezycowym swiatlem, zaczarowana rownina z rozsypanymi po niej gwiazdami. Zachar krzyczy, zeby wzial na lewo; a dlaczego na lewo? Pomyslal Mikolaj. – Czyz jedziemy do Mielukowow? Jedziemy Bog wie dokad i Bog wie, co sie z nami dzieje!” Szanowny Gospodarzu, miejmy nadzieje, ze wiemy tez. Ofset kompensacyjny w ramach F-16? Az trudno uwierzyc w nieudolnosc naszych wspaniale myslacych (przekladancow) biznesu z kregu Kadr A. Kwasniewskiego. Das Geschäft blüht! (czy to prawda) polnische MON hat 500.000 amerikanische Drehorgel für seine Invaliden bestellt. Oczywiscie to tylko ponura humoreska, ale reforme sluzby zdrowia wypada przyspieszyc. Zobaczymy kiedy ta bomba z ofsetem pojdzie w gore, robi sie juz cieplo na „poddaszu”? To jest zbyt piekne aby bylo niemozliwe.

    F.S. von/od Diasporski

    Ps. „Wrocic do starej kultury? Ale kultura rosyjska byla albo arystokratyczna, albo wiejska, chlpska – tymczasem nie ma juz ani arystokracji, ani chlpstwa. Klasa srednia, mieszczanstwo bylo tu zawsze nieliczne i czesto – cudzoziemskie.” Skad my to znamy? Gdzies to juz widzielismy, jakby za mgla – prawda?

  26. TO PORADA WRECZ MEDYCZNA DLA JEGOMOSCIA Z NICKIEM “Roman51PL oraz J23”
    PRZY CIEZKO SCHOROWANEJ SLUZBIE ZDROWIA W POLSCE I MIERNOSCIACH NAD MIERNOSCIAMI W POLSKICH WLADZACH ZAUWAZAM U PANA ZAKORZENIONY PED ZWALCZANIA CZEGOS, CZEGO JUZ NIE MA – SYMPATIA i Zamiłowanie doKOMIUNIZMU
    MEDRCY MOWIA” ZAMIAST WALCZYC Z SOLIDARNOŚCIOM LEPIEJ ZAJMOWAC SIE WOLNOŚCIOM”
    PO RECEPTE PROSZE DO RPZYCHODZNI REJONOWEJ WLASCIWEJ DLA LOKALIZACJI
    chorobliwosc i glupote pora leczyc moj panie, to juz ani ciekawe ani rzeczywiste co Pan Pisze, to Pana chorobliwa wyobraznia, obraz glebokiej niewiedzy, zbyt wiele czasu poswieca Pan widocznie lekcjom patriotyzmu emitowanym przez o.MICHNIKA i św.W.Jaruzela i wspaniałego ALEKSANDRA.
    Mimo wszystko pozrawiam R51 i J23 .

  27. Kreml mysli… – Pomieniali chuligana (Wassermann) na sw. Kapistrana (Cichocki), gdie b najti takuju b**d sztoby LK pomieniat?

  28. Glupis Pan, Panie „toja” ze az strach. Glupszy niz paczka gwozdzi.

    Z tymi strasznymi Ruskami – jednak, mozna sie dogadac – jak widac.

    A jak Panu fest w /…/ dadza (co zawsze sie zdarzyc, gdyz historia kolem sie toczy) to jeszcze tak moze byc ze u tych strasznych „POwcow” bedzie sie Pan prosil zeby Pana wpuscili i sie Panem zaopiekowali. Mowi sie ze zly to ptak co wlasne gniazdo kala, ale panski przypadek jest bardziej skrajny. Nie powinno sie /…./ do studni z ktorej – byc moze – przyjdzie pic wode.

    /…./ wyciete przez autocenzure obyczajowa

  29. Ja w sprawie „panowania” naszym PANOM

    Wszystko nam Polakom się w tej sprawie „pozajączkowało”. To zaczęło się chyba w czasie PANA PREZYDENTA Wałęsy, kiedy to zaczęliśmy, prawdopodobnie z powodu lekkiego zażenowania sytuacją dodawać do stanowiska, a nie do nazwiska, jak chce jezyk polski, słówko tak dla nas ważne, a za Kaczyńskich arcyważne (!), PAN.
    Przypominam sobie anegdotę gdzieś z końca lat 70 -tych, jak to pewna bardzo wówczas znana reżyser (ze wspaniałym wyczuciem językowym – u dawnej inteligencji tak było!) po kłótni z pewnym zarozumiałym mało zdolnym scenografem, który z powodu braku argumentów wobec uzasadnionej krytyki jego „dzieła” nagle wytoczył armatę: jestem z wykształcenia malarzem! Wtedy ta uznana Artystka obrzuciła go adekwatnym do sytuacji spojrzeniem i … przemilczała to.
    Do Opery w kilka dni po premierze przyszedł od Niej list zaadresowany:
    PAN MALARZ
    i tu Imię i Nazwisko.

    Do dziś się z tego śmiejemy do rozpuku!
    A więc ci dwaj Panowie, to nie jest Pan Lech Kaczyński i Pan Jarosław Kaczyński, czy Panowie Kaczyńscy. To jest Pan Premier i Pan Prezydent.
    Ale nie jestem pewna, czy współcześni Polacy czują tę zabawną różnicę w naszym pięknym języku.

    Pozdrawiam Gospodarza serdecznie

  30. Polskie stanowisko wobec Rosji było głupie i nieskuteczne. Rosyjskie było imperialne i niestety skuteczne. Ile musieliśmy sie nastarać by wszyscy – Rosjanie, Niemcy, Anglicy, Holendrzy zdecydowali sie zapłacic dodatkowe kilka miliardów tylko za to by rurociąg ominął Polskę. Te komisje, gdzie wszystko co rosyjskie było be a gaz, choc tańszy, był podejrzany . Tymczasem Bułgaria, Włochy, Grecja będą miały tańszy gaz, a nasza dywersyfikacja będzie polegała na tym że rosyjski gaz będziemy kupować od Niemców, tylko drożej. Pamiętam jazgot o światłowód wzdłuż rurociągu, wtedy kiedy Polska nie miała przyzwoitego połączenia z siecią światową. Zamiast cieszyć się że ktoś finansuje nam okno na świat, dorabiamy się takich standardów do dzisiaj, o szybkości internetu nie wspomnę. Moja propozycja dla Premiera: W zamian za rezygnację z podmorskiego rurociągu dać 100% udział Rosjanom w jamale2 za gwarantowany 30% upust w cenie gazu i ropy. Byłbym również wdzięczny za 40% stacji benzynowych oddanych Łukoilowi. Może ktos powstrzymałby jedynie słuszną Petrochemię przed podnoszeniem cen. TAkże za gaz i pąd do domu chętnie zapłacę Rosjanom czy Chinczykom o ile bedzie taniej.

  31. Czy ja kiedykolwiek używałem słów obraźliwych , czy nazywałem któregokolwiek Prezydenta lub Premiera niedouczonym ( chociaż to nie mój Prezydent nie ukończył studiów) ,czy pisałem o ” głupocie politycznej ” danej partii chyba chyba NA PEWNO NIE .
    Zmieńcie styl umiłowani w Jaruzelskim , a co chciał napisać „hary potem czy teraz ” to pewnie sam nie wie
    Zdrowia życzę bo ………..

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Putin spotka sie z Tuskiem dzieki fantastycznej „pracy operacyjnej” polskiego MSZ. Ufff! Szanowny Gospodarzu, milosc wlasna stara sie o to, aby ten, ktory nam schlebia, nigdy nie schlebial nam najwiecej. Takie sprawy miesne z takimi MSZ g. S. Lawrow (DP, czu sie wrecz zmuszony) zalatwia z marszu w foyer. Oczywiscie, ze poszly w Swiat rozne slowa roznych generalow. Naiwnoscia jest myslec, ze skierowane byly one w strone bratniego Narodu Nadwislanskiego, co nie oznacza, ze prawdziwy odbiorca „Pocztowki z Buenos-Aires” przesylki nie odebral i ja zle odczytal. Oczywiscie, ze zblizajace sie wybory w Rosji i ewentualny ich przebieg sa bardzo, ale to bardzo nie na reke (inne plany mieli – bardzie cukiernicze) tym, ktorzy nie lubia starej kultury Weihrauchu zywicy. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazuja na to, ze dym wraca spowrotem do zywicy „lampy Alladyna”. Kleptomanowi, ktory nie jest z Bagdadu czapka gerze. Zrozumiala jest – w tym przykrym obrocie spraw ukladu heliocentrycznego – troska o losy ojczyzny i mieso rzezne, ktore konsumowane bedzie po metodzie hallala w Rio Bravo. Krolowie wybijaja ludzi jak monety, daja im wartosc, jaka chca, nam zas trzeba ich brac wedle kursu, nie wedle prawdziwej ceny (J. Levenston do Thomasa W. Brandela)

    F.S. von/od Diasporski

  33. Alicjo – bardzo zgrabna anegdotka z tym panem malarzem, ale z tego, co pamiętam z opowiadań i lektury, to np. o prezydencie Mościckim /zresztą profesorze/ mówiono Pan Prezydent! Jednak twoja wersja i anegdotka mi się podoba. Poznać pana po cholewach

  34. Staram się pisać „p. Prezydent” lecz „p.Premier” w odniesieniu do Jarosława nijak mi nie może przejść przez klawiaturę, zwłaszcza że Jarek wzruszył mnie do łez troską o pluralizm w środkach masowego ogłupiania.

  35. SZANOWNY „TOJA” W PRZECIWIENSTWIE DO PANA – CO WIDAC PO PANA TEKSTACH – SWOJE OPINIE OPIRAM O POSIADANA WIEDZE DOKUMENTACYJNA A NIE ZASZLYSZANA.DALEKI JESTESM OD SYPMATII PROJARUZESLKICH PRO MICHNIKOWSKICH CZY TEMU PODOBNE. LEGITYMUJE SIE APOLITYCZNYM CHARAKTEREM DALEKIM OD SYMPATYZOWANIA, NATOMIAST CENIE OBIEKTYWIZM I PRAWDE NA POLSKIEJ SCENIE POLITYCZNEJ MAM KILKU SWOICH AUTORYTETOW, ALE ZADEN Z NICH POKI CO NIE WCHODZI W NAJWYZSZE ESZELONY WLADZY, STOJA ONI W CIENIU WIELKIEJ POLITYKI.ZADEN
    JARUZESLKI, MICHNIK GEREMEK CZY KTOS Z TYCH CO TO NIBY PRY OKRAGLYM STOLE ZBUDOWALI ZACZYN POD „DEMOKRATYCZNA ” POLSKE.MAM SWOJE ZDANIE O OGRAGLYM STOLE I JEGO „AKTORACH” O KOLEJNYCH OSZUSTWACH POLSKIEGO SPOLECZENSTWA I SWOJA WIEDZE MAM UGRUNTOWANA I UDOKUMENTOWANA ( ZADNYCH PLOTEK ANI POGLOSEK)
    ZYJAC W WOLNYM KRAJU MAM PRAWO WYRAZANIA SWOJEGO POGLADU O PREMIERZE, PREZYDENCIE I BEDE TO CZYNIL. TAK GDZIE MOZNA POCHWALIC, TAM TRZEBA POWIEDZIEC COS POZYTYWNEGO NO TAM GDZIE JEST JAWNE AROGANCTWO, CHAMSTWO, INTRYGANCTOW I NIEPROFESJONALIZM NIE MAM ZAMIARU MILCZEC I NIKT, KTO EWENTUALNIE ZAGROZI MI ODPOWIEDZIALNOSCIA KARNA TYLKO SIE OSMIESZY.
    PANIE”TOJA” Z SZACUNKIEM DLA PANA MAM UWAGE ABY BYL PAN OSTROZNIEJSZY ZE STAWIANIEM ZNAKU ROWNOSCI POMIEDZY OKRESLONYMI OSOBAMI.
    SLUGA UNIZONY , PAROBEK I KON W JEDNEJ OSOBIE

  36. Te potyczki slowne miedzy „toja” a „Roman51PL” sa jakze trafnym odzwierciedleniem sytuacji w polskiej polityce / spoleczenstwie.

    Rozchodzi sie o…duperele, politykierstwo i wlasna urazona dume.

    Troche rozsadku Panowie.

  37. Panie Romanie51PL, odpowiadając trollowi TOJA ożywia go Pan i daje mu satysfakcję. Dlaczego Pan się tłumaczy przed trollem? Wszyscy na tym blogu czytają i znają Pana zrównoważone i w miarę kompletne poglądy, w odróżnieniu od paranoidalnych ataków trolla TOJA.
    Więcej luzu życzę i spokoju.
    Pozdrawiam – spokojny

  38. Mylisz sie „wiem ale nie powiem”.
    Uzasadnienie:
    Przypomniala mi sie „Cavalleria rusticana” tlumaczona jako „Rycerskosc wiesniacza”.

    Oni, pisza nowe Libretto. Niech pisza.

  39. Motto: „Istota blogu sa perly znajdywane w gownie” (autor nieznany, atrybuowane Gospodarzowi )

    Historia szla mniej wiecej tak. Niejaki Absolwent wybrany zostaje na kierownika blogu. W zasadzie przez aklamacje. Kolektyw blogowy udac sie ma na polow perel, no i – chociazby z tego powodu – kierownik jest potrzebny, aby kierowal procesem oddzielania perel od… tej drugiej substancji. Oprocz kierownika niezbedna jest takze kaplanka: proces polowu perel wymaga koncentracji sil nie tylko fizycznych, ale i duchowych. Rekrutacja wylania niejaka Anca. Zadaniem Ancy bedzie samotne zanoszenie modlow i pien, podczas gdy gremia blogowe zajete beda odlowem perel.
    Oprocz tego, pod zadnym pozorem Ancy nie wolno sie ryćkać (ryc’kac’ – copyright A.Waligorski), co jest akurat najtrudniejszym wymogiem, albowiem wykazuje ona ku temu sklonnosci i predyspozycje. Grozny starzec Lizak odbiera od Ancy sluby czystosci – klamka zapadla!

    W miedzyczasie trafia na blog niejaki MW, w ktorym Absolwent rozpoznaje przyjaciela z lat mlodosci. MW nie lowi perel, zajmuje sie natomiast mysliwstwem. Co ktory polglowek sie wychyli i napisze cos glupiego, MW odstrzeliwywuje delikwenta, humanitarnie acz skutecznie (wszelkie podobienstwa najzupelniej niezamierzone).

    Przyjaciele bardzo przezywaja ponowne spotkanie, cieszac sie soba i spiewajac na ta okolicznosc i solo i w duecie. Jak mozna sie jednak domyslec, zarowno MW jak i Absolwent maja chec zapylic Ance. Ta wybiera – rzecz jasna – mysliweczka bardzo szwarnego. Absolwent, ze skrwawionym sercem usuwa sie w cien. Szczescie kochankow nie trwa jednak dlugo. Zawistny (tez chcialby poryckac!) Toja donosi na Ance Lizakowi. Potworny starzec wpada w gniew: skalana kaplanka oznacza nieudany odlow perel – wzmozony wysilek calego blogu poszedl znow na marne (chcielismy jak najlepiej, a wyszlo jak zwykle). Zdemaskowani kochankowie zostaja napietnowani przez kolektyw i ogolnie robi sie nieciekawie.

    Aby odwrocic uwage od Ancy i WM, Absolwent rozpala namietnosci blogierow kwestia zydowska. Spisek sie udaje: blog plonie, padaja sofizmaty, goreje lej logorei, a tym czasem kochankowie uciekaja lodzia ku swojemu szczesciu. Wystrychniety na dudka (a wydutkana na strychu Anca) Lizak rozkazuje zabic Absolwenta: wyrok wykonuje Toja (chyba skutecznie?), stajac sie w ten sposob nastepnym kierownikiem blogu. Na koncu chwyta jeszcze za serce finalowy tercet: dogorywajacy Absolwent nuci cicho lezac na plazy, a jego glos laczy sie z glosem odplywajacych kochankow.
    Kurtryna.

    Ps. Zaczerpniete, z „Polawiaczy Perel”

  40. „Rosjanie nie będą chyba zachwyceni, bo OSW specjalnie prorosyjski nie był.”

    OSW stosuje najwyraźniej regułę naszych sąsiadów : Доверяй но Проверяй.

    Spodobała się mi wypowiedź premiera Tuska, że pragmatyczne robienie interesów z Rosją nie wyklucza mówienia o demokracji i prawach człowieka.

  41. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Roman51PL – 23.01., godz. 13:39

    Rozmowa „Grupy trzymajacej wladze” przy „Okraglym Stole” – Wir sind nur gewöhnt unsere Eingeborenen abzuschießen (np. kopalnia Wujek) Gegen die Russen kompliziert sich die Taktik: die sind bewaffnet.

    F.S. von/od Diasporski

  42. Harry! ty już dzisiaj więcej nie pij.

  43. Toja,
    Zamilcz prosze, dostaje torsji jak czytam panskie wypociny.
    Mysle, ze Pan moze znalezc blog Rydzyka i tam sobie porozmawiac z kumplami.

  44. Anca okay nie bede (bo i nie moge, kotluje w mrozie przez Manitobe), ale jutro, wieczorem mogl bede – za tym – czy chcesz wystapic w moim nowym scenariuszu ntp., jako Julja?
    Acha, Remea sobie sama wybierz z blogowiczow. Pamietaj! – ja tez chcialbym z Toba zagrac w tej sztuce!

    Usciski

  45. „– Sroce spod ogona nie wypadliśmy – zanotował w „Dziennikach”. Sikorski i Tusk mają chyba podobne aspiracje. Oby mieli co zanotować w swoich dzienniczkach. Bo na razie to prezydent na lekcji wychowawczej, jaką była Rada Gabinetowa, wpisał Tuskowi, że był niegrzeczny i następnym razem ma przyjść z rodzicami, a może nawet z dziadkiem!”
    Panie Danielu, jeśli jest tak, jak Pan pisze, to nie warto było głosować na PO. I rację mieli by ci, którzy twierdzili, że nie ma wielkiej różnicy między PO i PiS. Jeśli jednak Pan tak nie myśli, to po co Pan tak pisze, jakby tak myślał. Czy z dziennikarskiej przekory ?

  46. Chciałbym uzyskać od Autora postu:

    Lizak pisze:
    2008-01-22 o godz. 14:33

    wyjaśnienia na trapiące mnie niejasności w następującym fragmentach jego tekstu:

    Cytat 1:

    „Nawet w tej chwili biegną w TV programy ośmieszające i wykpiwające Rosję i Rosjan z wykorzystaniem prostackich i prymitywnych dowcipów, co świadczy nie tylko o braku kultury osobistej i politycznej ile wręcz o chamstwie naszych pseudo elit.”

    1) Proszę podać konkretne przykłady programów wykpiwających Rosję i Rosjan w TV. Za mocnymi słowami powinno iść mocne wyjaśnienie. Będzie to dla autora bardzo łatwe, ponieważ takie programy, jak on twierdzi, ”biegną w tej chwili”. Szczególnie mi chodzi o „prymitywne i prostackie dowcipy”.

    Cytat 2:

    „Nawoływanie różnych Bartoszewskich do traktowania Rosji jako notorycznego agresora, który systematycznie nas zniewalał jest pozbawione realizmu i jest oparte wyłącznie o jego emocje synka przedwojennego bankiera,który przegrał wszystko, ponieważ nie umiał lub nie chciał tej Polski obronić ani też wyzwolić.
    Pozostał mu tylko polityczny kac i nienawiść.
    Tym ludziom, o dziwo, jest bliżej do rzeczywistego agresora militarnego i politycznego,aniżeli do wydumanego.
    Na dobrą sprawę,nie można im odmawiać prawa do ich politycznych “wydumek”,jednak ich przydatność dla kraju musi być wymierzalna konkretnymi efektami ekonomicznymi,a nie per saldo 5 miliardowym zadłużeniem.”

    1) Kto to są ci „różni” Bartoszewscy”? Rozumiem, że Bartoszewski, to jakiś główny ideolog grupy albo może archetyp? A może to są bracia Bartoszewscy, może ojciec i syn?

    2) Proszę podać jakieś przykłady „Nawoływania różnych Bartoszewskich do traktowania Rosji jako notorycznego agresora” , np. jakąś wypowiedź Bartoszewskiego spełniającą powyższą definicję czynu niecnego w stosunku do Rosji. Gdzie i kiedy odbyły się te nawoływania?

    3) Kogo dotyczą „emocje synka przedwojennego bankiera”? Czy są to starszego Bartoszewskiego emocje? Czy może ojciec jego był bankierem?

    4) Czego dotyczy termin „per saldo 5 miliardowym zadłużeniem”? Po pierwsze, jeżeli zadłużenie, to per saldo, po drugie, czego suma 5 miliardów dotyczy – może salda rocznych obrotów handlowych z Rosją, jeśli tak, to z którego roku, po trzecie w jakiej walucie mamy nominować te 5 miliardów (w zł, dolarach, euro?), po czwarte czy zadłużenie zostało spowodowane przez Bartoszewskiego bezpośrednio, lub pośrednio.

    Cytat 3:

    „Chociaż nie takiego kozaka mieliśmy w postaci ambitnego i dumnego Stolzmana, a zakończyło się tak sromotnie zarówno na rynku wewnętrznym jak i międzynarodowym.”

    1) Kto to był Stolzman? Jakiś polski polityk, a może polskojęzyczny? Proszę podać – kto to był „ten kozak”, to mu nakopiemy za zwalenie obu rynków – wewnętrznego i międzynarodowego.

    Myślę, że poszerzenie poruszonych powyżej kwestii pozwoli wszystkim czytelnikom lepiej zrozumieć intencje Autora.

    Pzdr, TJ

  47. TJ
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=400#comment-77625

    Nie powinienem, ale…
    Lizak zapamietywuje sie w toku myslowym i puszcza wodze fantazji prostu, a zapomina o zasadach, ze na ten przyklad w domu powieszonego nie gada sie o sznurze, czy przy rogaczu nie gada sie o pieknie jeleni, a na grupie dyskusyjnej o wyjatkowosci polskiej kultury trudno gadac o wtyczkach, gniazdach i kablach, bo jeszcze sie jakiemus glombowi skojarzy i nieszczescie gotowe, bo zaraz z tego Zyd wyleci abo jaki inny Araber.

    Trzeba pamietac, ze cnota wstrzemiezliwosci uszlachetnia – ale! – puszczalstwo uszczesliwia! No… – Choc mnie z puszczania to zostaly juz tylko pijawki jak wzrosnie cisnienie po przepiciu, ale zawsze to puszczanie, chocby krwi.

  48. TJ

    To jest plaforma dla inteligentnych ludzi a nie prawicowych prokuratorów.

  49. Eddie, 22.01, godz 17.46

    A ja po przeczytaniu Twojego wpisu już jestem z Ciebie dumna.
    Pisz więcej byśmy nie stracili kontaktu z rzeczywisością.
    Pozdrowienia

  50. zappatist,
    W pełni popieram Twoje stanowisko w/s tarczy i szacunku dla obywateli.
    Cynizm Premiera Tuska nie ma sobie równych. Ale na co on liczy?
    Zasłania oczy i myśli, że go nie widać. A przecież nietknięte pudełko wazeliny wystające mu z kieszeni bije po oczach.
    Pozdrowienia

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4868423.html

    Adam Michnik twierdzi, ze sa podstawy do optymizmu. On wie jak bylo, nie wie jak bedzie, jednoczesnie wie, ze „bestia” nikogo nie zabije. A skad on to wie?
    „Our race is the Master Race. We are divine gods on this planet. We are as different from the inferior races as they are from insects. In fact, compared to our race, other races are beasts and animals, cattle at best. Other races are considered as human excrement. Our destiny is to rule over the inferior races. Our earthly kingdom will be ruled by our leader with a rod of iron. The masses will lick our feet and serve us as our slaves.” Carter, Jimmy. Keeping Faith. Memoirs of a President. New York: Bantam, 1982. (Pamiętniki Prezydenta Cartera
    „Nasza rasa (mówiąc o żydach) jest Rasą Mistrzów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane jako ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie ponad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy.” – Menachem Begin

    F.S. von/od Diasporski

  52. “Nasza rasa (mówiąc o żydach) jest Rasą Mistrzów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane jako ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie ponad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy.” – Menachem Begin.
    Ach jakiż to piękny komentarz do wątpliwości TJ!
    Dziękuję Panie Felku za argument.
    Dzięki Panu ja już nie mam żadnych wątpliwości.
    Teraz słowo rasista nabrało dla mnie zupełnie nowej wymowy.

  53. Magrud,

    dzięki.
    Mojej wrażliwości zrobiło się cieplej.

    Pozdrawiam,Eddie

  54. Lizak napisał w opdpowiedzi na zadane przeze mnie pytania.

    2008-01-24 o godz. 22:42
    TJ

    „To jest plaforma dla inteligentnych ludzi a nie prawicowych prokuratorów.”

    Zadałem pytania wprost i oczekiwałem takich odpowiedzi. Okazało się, że zabrakło argumentów na dyskusję i wykonano unik, ale przed odskokiem trza było się popisać toksycznymi aluzyjkami.
    Apeluję do Autora, aby bardziej klarownie wykładał swoje widzenie świata. Niedomówienia i unikalne skróty myślowe prowadzą do niepotrzebnych wieloznacznych interpretacji i bywają bardzo często podstawą do kłótni, a nie do rzetelnej konfrontacji poglądów.
    Pzdr, TJ

  55. Diaspora jest czuja! (Albo – nie)

    Szamowny Panie A. Michnik (Gazeta Wyborcza), pusc Pan to Video : > http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4868423.html Gdyby Ewa wiedziala jakie „owoce” Pan produkuje to by sie dwa razy zastanowila.

    F.S. von/od Diasporski

  56. Panie TJ!!!
    Polecam Panu gorąco dwa programy TVP z ostatnich dni.
    Antyrosyjski program”humorystyczny” Pana Skiby oraz antywschodni program Pana Bartoszewskiego na kanwie rozmowy z prof.Leszkiem Kołakowskim.
    Ja rozumiem,że pan widzi rzeczywistość tak ją chce widzieć,a ja ją widzę na swój sposób.
    Dla Pana zadłużenie Polski na 205 miliardów dolarów jest kosmicznym sukcesem,a dla mnie to kosmiczna klapa bez jakichkolwiek szans na jej spłatę.
    Infantylne zabawianie się w poście 5 miliardowym zadłużeniem u Rosjan jest na miarę możliwości intelektualnych naszych pseudoelit.
    Ciągle wysokie bezrobocie na poziomie 1,7mln osób jest dla prawicy bez znaczenia.
    W moim odbiorze jest to przejaw nieudolności i niekompetencji polskich „elyt”,które nie dorosły do tego by nosić podnóżek za poprzednio rządzącymi.
    A 2 milionowa emigracja Polaków jest powodem do dumy.
    Natomiast dla mnie jest to powód do wstydu za polityczne decyzje cymbałów.
    Gospodarka dokumentnie rozwalona, a właściwie oddana za bezdurno w pacht określonym siłom,zgodnie z dewizą ,że Polak rządzić się nie potrafi.
    Górnicy strajkują,służba zdrowia strajkuje,u nauczycieli wrze,lotnicy nawet na przysłowiowych wrotach latać nie potrafią.
    W telewizji infantylizm i niekompetencja,niedouczeni redaktorkowie mają kłopoty z językiem polskim.
    Najważniejsze by dobrze mówili o kościele,o dawaniu na Świątynię Opatrzności Bożej, o kapitaliźmie i o Żydach.
    Jak na Świątynię Opatrzności Bożej z nędznego budżetu wysupłamy, to spełnimy obowiązek wobec dziadów i łaska Boża spłynie na nas.
    Nie przeszkadza nam, że znany profesor teologii,rektor uczelni,członek Kongregacji Wiary w Watykanie stwierdził,że Jezus Chrystus nie był Bogiem i wystąpił z Kościoła Katolickiego.
    Cóż to wszystko obchodzi polską prawicę, kiedy jej wiara i czucie silniej przemawia aniżeli mędrca szkiełko i oko.
    Owo czucie i wiara przemawia do nas w urzędach,szkołach,szpitalach i więzieniach.
    A gdzież jest to rozgraniczenie państwa od kościoła katolickiego.
    Katolickie preambuły lokuje się wszędzie jak gdybyśmy mieli do czynienia z państwem stricte wyznaniowym.
    Jest to cena jaką należy zapłacić KK za obalenie komuny.
    Nikt jednak nie pyta o koszty antykomunistycznego przewrotu i nikt także nie pyta o koszty ciągle rosnącego utrzymania kościoła z zasobów budżetowych.
    Mówiąc o kapitaliźmie to wszyscy wiemy,że jest on doskonałym systemem politycznym,ponieważ nikt lepszego jeszcze nie wymyślił.Taki detal,że system ten wykoncypował parę wojenek i posłał panu Bogu parę dziesiątków milionów ofiar ,to żadnego porządnego i praworządnego demokraty nie interesuje.
    W rachunku ofiar liczą sie tylko te,które czerwoni posłali Panu Bogu w ofierze,zapominając jakby,że do tanga trzeba dwojga.
    No i ostatnio niezwykle modny problem żydowskiego rasismu.
    Politycznie poprawni są tylko ci , których Żydzi kochają,a Żydzi kochają tylko tych na których można zarobić.
    I to jest paskudne.
    Panu Grossowi zaś i jego izolowanym totumfackim polecam, by rachunki wystawiali Niemcom jako naturalnym spadkobiercom pewnej teorii wyższości rasowej, która zderzyła się z inna teorią wyższości rasowej.
    Kiedy poczyta się podstawowe platformy elektroniczne, mamy tam sieczkę,mydło i powidło.
    Żadnych ambicji nie ma, rzeczy wartościowych i godnych upowszechniania,sex,narkotyki ,przestępstwa i krew płynąca strumieniami w mediach.
    Dla mnie jest oczywistym , że nowe elity upowszechniają rzeczywistość na swoją miarę jego pojmowania.
    Skóra,fura i komóra.
    Tu pobili,tam zabili,gdzie indziej okradli.
    Publikatory i dzień codzienny ociekają posoką.
    Ostatnio nawet przydomowy ogródek okradziono mi z elementów metalowych z przeznaczeniem na flachę wina.
    Bezdomni mieszkają na ogródkach,zamarzają na klatkach schodowych.
    Dziewczyny sprzedają się na ulicach.
    Biedni przed marketami wyciągają do mnie rękę po parę groszy.
    Kompletnie załamani grzebią już tylko po śmietnikach.
    Ludzkie wraki, pewnie pokomunistyczne, wegetują pospołu z szczurami w różnego rodzaju kanałach grzewczych.
    Dno ludzkiej egzystencji.
    Jest to dno ludzkiej egzystencji jakie było nie do pomyślenia i nie do przyjęcia za wielce szanownej babuleńki komuny i chwała jej za to.
    Było siermiężnie ale czysto i godnie.
    To co dzisiaj proponuje się człowiekowi uchybia ludzkiej godności w jej najbardziej elementarnym zakresie.
    Może komuś się podoba czy imponuje mu taki świat.
    A ja mam go po dziurki w nosie.
    Odruchu zwrotnego dostaję , gdy na to wszystko spoglądam drogi panie TJ.
    Jeden lubi poezję a inny prozę życia i dnia codziennego.
    Tych od prozy jest znacznie więcej aniżeli tych od kapitalistycznej poezji,których zresztą również przeczesze nadchodząca bessa rynkowa.
    Specjaliści od śmietników we łby strzelać sobie nie będą, bo ich nie stać na pistolet,będą czynić to młodzi,wykształceni i zdolni do wszystkiego,czyli janczarowie nowego.
    Zapłacą za swą naiwność i bezwzględność cenę najwyższą,cenę własnego życia.
    Oby tak się nie stało.
    Ale w 1933 roku fortuny pękały jak bańki mydlane,po kurczaka chodziło się na rynek z walizką banknotów,a na Ukrainie ludzie pożerali się nawzajem z głodu.
    Wielki ludzki dramat, obcy kapitalistycznym smarkaczom nawet z literatury.
    Często uśmiechaliśmy się z Rady Starców na kremlowskich trybunach.
    Ja jednak wolę ich doświadczenie i przewidywalność,aniżeli niekompetencję,niesprawiedliwość,arogancję i butę nowego typu „elyt”czyli Rady Smarkaczy.
    Do kierowania,przewodzenia i inspirowania należy dojrzeć.
    Prawo siły i pięści zupełnie nie wystarcza.
    Należy mieć moralne argumenty za sobą.
    Inaczej państwo prawa staje sie zwykła atrapą dla państwa bezprawia,w którym na ekranach telewizyjnych dominowały kajdanki i śmierć.
    Ten styl rządów nie ma nic wspólnego z klasyczną demokracją.
    Jest to sposób rządzenia chorych elit nacechowanych nacjonalizmem i antykomunizmem.
    Jedna opcja jest nacjonalistyczna a druga kosmopolityczna,przy czym obie w równym stopniu zioną ogniem czerwonej nienawiści,czyli w równym stopniu pogardzają masami swoich ziomków,których eksploatują ponad miarę przyzwoitości i solidarności,bez jakiejkolwiek miłości.
    Ot, takie tam bzdety dla maluczkich, by kosić równo szmal na tych czerwonych baranach.
    Baranowi dostaje sie 500 zlp m-nie,a kosiorowi 500.000 zlp miesięcznie.
    Na tym właśnie polega wolność,pluralizm i demokracja w rozumieniu rynkowych cwaniaczków grabiących swą niewidzialna łapą na rynku w bezczelny i bezwzględny sposób.
    I tak:Niemcy dopominają sie swych majątków, Żydzi swoich koszernych włości i Braniccy bezcennych dóbr polski z Wilanowa.
    Rzeczpospolita trzeszczy w szwach,każdy ciągnie ją w swoją stronę.Nikogo jednak jej los nie interesuje.
    Jedyne co dzisiaj wolno Polakom to przepraszać wokół,za to, że istnieją,za to ,że Niemcy wywołali wojny,za to ,że pomordowano Żydów.
    A kto nas przeprosi za to,że próbuje sie z nas durniów robić, po to by nas spacyfikować i definitywnie wywłaszczyć.
    Czy ktoś słyszał lub czytał na tej platformie słowo patriotyzm?
    Nie,bowiem to nie mieści się w politycznym slangu kosmopolityzmu i poprawności politycznej.
    Jest to świadome tworzenie klimatu i atmosfery liberalnej wolności przepływu kapitału,najlepiej z Polski w amerykańskie lub żydowskie ręce.
    Jeżeli kapitał jest tak ponadnarodowym pojęciem,to dlaczego w tak istotny sposób obdarza swym prawem własności te dwie wyróżniające się nacje?
    Czyżby Pan Bóg je w szczególny sposób wyróżnił za walkę z komunizmem?
    Czyżby Pan Bóg zaakceptował zrzucanie bomb,rakiet i innych paskudztw na głowy Bogu Ducha winnych ludzi?
    To teoretycznie mogli jedynie czerwoni czynić.
    A oni tego nie czynili.
    Więc może,mimo wszystko,jeśli ten Bóg miałby patronować złu,to tego Boga nie ma jak twierdzi ks.prof.Węcławski.
    Ja również nie wierzę by dobro mogło czynić zło.
    Nie wykluczam, że po spełnieniu warunku katharsis zło będzie moglo czynić dobro.
    A zatem na kolana łobuzy prawicowe.
    I niech wam tak dopomoże Bóg.

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak – 25.01., godz. 14:33

    Pozwole sobie i podepre sie R. Kapuscinskim, nota bene dobryk znajomym Gospodarza.

    Jest patriotyzm wartosci.
    Jest pariotyzm pieniadza.
    Jest patriotyzm ziemi.

    W tej kombinacji, trzech roznych elementow, wazne jest aby znalezc to co daje swego rodzaju – nazwijmy to umownie – luxus, OK? Czyli cos co pozwala nie patrzec na paru skurwysynow. Pompke-Trabke i Lewarek.
    Post scriptum: Jezeli sie nie myle w tygodniku „Gwiazda Polarn” Luty/Marzec 1996 w art. „Ziemia Obicana” red. Andrzej Krajewski cos pisal na temat nijakiego Stoltzmana. Malo istotna sprawa, tak mi sie wtedy wydawalo, dlatego nie dysponuje „sciagawka” ale dzisiaj widze, ze moze byc to namiar, ktorego Lizak szuka, moge byc w bledzie.

    F.S. von/od Diasporski

  58. Lizak pisze:
    2008-01-25 o godz. 14:33

    Cytat 1 (przykłady programów antyrosyjskich):

    „Polecam Panu gorąco dwa programy TVP z ostatnich dni.
    Antyrosyjski program”humorystyczny” Pana Skiby oraz antywschodni program Pana Bartoszewskiego na kanwie rozmowy z prof.Leszkiem Kołakowskim.”

    Niestety nie oglądałem tych programów. Jeśli chodzi o ”antywschodni program Pana Bartoszewskiego”, to poszperałem po sieci i udało mi się znaleźć coś w relacji rozmowy Bartoszewskiego (w prywatnym kanale TVN 24, a nie w państwowej TVP), co może uchodzić za wyrażenie postawy antyrosyjskiej, a mianowicie stwierdzenie Bartoszewskiego, ze w 1945 roku nie poczuł się wyzwolony przez Armię Radziecką, natomiast Kołakowski miał takie wrażenie.

    Otóż podzielam zdanie Bartoszewskiego, a zarazem nie uważam się za rusofoba oraz wroga Rosji w mowie, myślach i czynach. Chcę też podkreślić, że w rodzinie bliższej i dalszej miałem na pęczki ludzi poszkodowanych przez ZSRR i na kilkanaście osób żaden z nich nie był wrogo nastawiony do Rosji jako bytu państwowego, a do Rosjan, to wprost przeciwnie, czyli po prostu życzliwie. Natomiast wszyscy wyrażali pełne niezrozumienie dla czynów, które dokonali na nich funkcjonariusze instytucji policyjnych państwa radzieckiego. Ale, czy to można nazwać poglądami antyrosyjskimi – mówienie prawdy o swoich losach? Dodam jeszcze, że do czasu zaznania skutków tych czynów większość z tych osób nie bardzo jarzyła, co to jest komunizm, dopiero praktyczne zetknięcie się z tym ustrojem stało się dla nich wiecznotrwałym wspomnieniem, lekcją na całe życie i przestrogą dla potomnych. Uznali oni, moim zdaniem słusznie, że komunizm, to jest to co zobaczyli na własne oczy i przeżyli. Taki kontakt osobisty i własnoręczny pozwolił im wyrobić jedynie słuszny moim zdaniem pogląd, że innego komunizmu, jak ten realny, nie było i nie będzie.

    Tu leży różnica – jedni zarzekają się, że socjalizm tak, wypaczenia nie, czyli że istnieje gdzieś tam w teorii poprawiona forma komunizmu, tylko trzeba ją na nowo skonstruować ze słusznych założeń i próbować wcielić w życie, a drudzy twierdzą – to jest przecież utopia, beż ostrego przymusu niemożliwa do realizacji.

    Jestem zwolennikiem tego drugiego poglądu. Ale uwaga – proszę mnie nie łączyć z Panem K-M, to jest polityczny cudak, ani z faPiStami. Do takiej prawicy jest mi dalej niż Autorowi do chrześcijańskiego nieba.

    Autor nie odpowiedział na pytanie, czy Bartoszewski jest synem bankiera, w czym jest winien zadłużenia kraju oraz kto to jest Stolzman. W zamian uraczył mnie i rzeszę czytelników licznymi wtrętami i aluzjami o zgubnej roli kapitału globalnego dla polityki i gospodarki w dziejach oraz kół żydowskich jako najważniejszych właścicieli kapitału, a także szkodliwych działań diaspory żydowskiej jako społeczności mającej w ręku management dusz na skalę międzynarodową.

    Na tym kończę, ponieważ Autor postu zbyt obficie podzielił się w dalszej jego części swoimi tęsknotami do lepszego świata nie znajdującymi żadnego umocowania w praktyce oraz zawodami opartymi na nieadekwatnych do przedmiotu rozważań (kondycja państwa Polskiego dzisiaj) przesłankach. Nie jest możliwe w jednym poście odniesienie się do tej bardzo obfitej argumentacji Autora.

    Pzdr, TJ

  59. TJ!
    Mnie nie interesują Pana subiektywne wrażenia.
    Mnie przekonują fakty polityczne i gospodarcze.
    A są one przytłaczające.
    Polska jest politycznie zwasalizowana.
    Polska jest ekonomicznie zadłużona powyżej uszu.
    To dyskredytuje pańską opcję ,która coś ogląda albo i nie ogląda, i która ma jakieś tam wrażenia.
    Na subiektywnych wrażeniach nie da się budować obiektywnego świata.
    A realia stworzonego przez pana świata są przytłaczające.
    Jest to świat przemocy,bezwzględności i bezprawia.
    Ja takiego świata nie akceptuję.
    A Pan jak sobie życzy.
    W końcu każdy tworzy sobie świat na obraz i podobieństwo swoje.
    Ja Pana nie przymuszam do miłości rosyjskiej, wobec czego oczekuję także tolerancji , i nie przymuszanie mnie do swoich wzorców i idoli ,którzy dla mnie wysoce wątpliwymi są.
    Na tym zdaje się polega solidarnościowa demokracja,wolność i pluralizm.
    Czyż nie?
    Rozumiem także Pana wybiórczość polemicznie wygodną dla siebie.
    Ja wybieram dobro.
    Pan zdaje się również, tylko, że pańskie dobro obudowane jest bombami i kanonierkami.
    Taki sobie kapitalistyczny mariaż dobra i zła.
    Życzę dobrego samopoczucia w kraju bezdomnych,bezrobotnych i głodnych.
    Takie społeczne rozwarstwienie doskonale wpływa na dowartościowywanie się parazytów.
    Z poważaniem.
    Lizak.

  60. Lizak! Pan zes moze ojcem chrzesnym p. Daniela? Bo wszystko Panu przechodzi przez „tom bramkiem” (cenzor, czy ki diabel?).
    Napocilem sie i wielkie go… – zik. Wsio wcielo gdzies w wirtualna nicosc. – Tfu!

    Ide do piwincy…

  61. Lizak napisał:

    2008-01-25 o godz. 22:51

    między innymi:

    „Ja Pana nie przymuszam do miłości rosyjskiej, wobec czego oczekuję także tolerancji , i nie przymuszanie mnie do swoich wzorców i idoli ,którzy dla mnie wysoce wątpliwymi są.”

    Dla mnie w polityce nie ma idoli, to nie jest dziedzina, w której emocje są dobrym doradcą.

    Druga sprawa, proszę nie sugerować czytelnikom niniejszego blogu, że wymiana poglądów jest „przymuszaniem”. To jest blog dyskusyjny, i zabieranie głosu nie wiąże się tu z jakimkolwiek „przymuszaniem”, co najwyżej z przekonywaniem.

    Przypominam, ze Autor powyższych słów nie odpowiedział na moje pytania odnośnie Bartoszewskiego i Stolzmana. Musiały być bardzo niewygodne.

    Ale zostawmy to. Potrzeba trochę czasu na uwolnienie się od ekscytacji.

    Pzdr, TJ

  62. Naciąganie polskiego antysemityzmu

    Tak Pan ma rację!
    Problem Żydów staje się w Polsce coraz mniej wygodnym dla Polaków z racji upowszechniającego się syjonizmu i imputowania nam antysemityzmu.
    Wiele uwagi poświęcono już na tej platformie stosunkom polsko-żydowskim.
    Widać ciągle jeszcze zbyt mało.
    Istnieje polskie przysłowia o niekalaniu własnego gniazda.
    Przypuszczać należy, że gniazdo to nie jest uważane za własne lub jego kalanie przynosi doraźne korzyści dla tych, którzy już odlecieli z tego gniazda.
    Polska przyjęła Żydów ściganych i wyganianych w innych krajach.
    Dzięki polskiej gościnności i tolerancji Polska stała się swoistą Mekką i Medyną Europy dla Żydów.
    Kilkaset lat pokojowej koegzystencji w wielonarodowościowym państwie polskim stało się wzorcem współżycia i współpracy.
    Wiele nazwisk Żydów perli się chwałą polskiej kultury i nauki,dodając im również splendoru.
    Nie wszystkie jednak nazwiska żydowskie zapisały się w panteonie chwały i sławy polskiej.
    Przekonanie o wyjątkowości losu i szczególnym przeznaczeniu określonego narodu jest tak długo dopuszczalnym dopóki jest ono tylko elementem poglądów.
    Jeśli ono natomiast zaczynać wchodzić w sferę polityki czyli kształtowania stosunków między narodami,klasami i grupami społecznymi zaczyna niejako powstawać pewnego rodzaju problem.
    Problem ten wynika z izolacjonizmu i przekonania o wyróżniającej inności predestynującej do dominacji, której rezultatem ostatecznym jest problem nadreprezentacji żydowskiej w organach władzy danego państwa.
    Jest rzeczą znamienną,że zjawisko to nie dotknęło innych mniejszości narodowych żyjących po dziś dzień zgodnie z Polakami.
    Polacy są silnie zakorzenionym narodem w swej przeszłości i historii,mocno umocowani na swej ziemi.
    Żydzi natomiast można przypuszczać mają w swym genotypie wyróżniający składnik inności,izolacjonizmu i uciekiniera- wędrowcy.
    Nie potrafią oni i nie chcą integrować się z organizmem gospodarza.
    Przyjmują oni niejako postawę jemioły,z daleka widocznej,interesującej i sympatycznej ale bazującej na solach mineralnych gospodarza.
    Taka filozofia losu narodu wybranego może rodzić wobec nich zdywersyfikowane zachowania.
    Prowadzi to często z ich strony do dalszej ucieczki w głąb swej inności,przy pozornej akceptacji form oczekiwanych przez otoczenie.
    Przejawia się to między innymi w przyjmowaniu pięknie brzmiących polskich nazwisk jako metody na przeciwdziałanie potencjalnemu ostracyzmowi społecznemu.
    W rezultacie może dochodzić do samonapędzającego się procesu wzajemnych uprzedzeń i niechęci.
    Przy czym jest rzeczą naturalną,że w cywilizowanych krajach gość wchodząc do domu gospodarza przyjmuje i akceptuje obowiązujące w nim zasady.
    Inne zachowanie pojmowane jest jako brak taktu,kultury lub wręcz agresja kulturowa.
    Nie bez kozery zestawiłem dwa tak różne nazwiska obywateli Polski, narodowości żydowskiej.
    Chodzi tutaj o Bartoszewskiego i prof. Leszka Kołakowskiego.
    Są to dwa wyróżniające się umysły,o różnych doświadczeniach i tradycjach klasowych, o innym sposobie służenia lub szkodzenia Polsce, jak kto sobie życzy.
    Ja nie mogę wykluczyć,że obaj starają się służyć Polsce jak najlepiej potrafią według swoich najlepszych intencji.
    Nie mogę jednak również wykluczyć ,jako człowiek myślący, że inni mogą starać sie wygrywać ich postawy w sposób dla nich korzystny.
    Jednak jestem przeciwny imputowaniu komukolwiek negatywnych zachowań dopóki one nie zostaną udokumentowane na prawnej drodze.
    Tak nakazuje zwykła przyzwoitość a nie tylko zapobiegawczy asekurantyzm.
    Stąd w pełni akceptuję drogę prawnych rozstrzygnięć zaistniałych konfliktów wszelakiego autoramentu,nie wyłączając domniemanych morderstw na tle nacjonalistycznym, bowiem jest to jedyny dostępny sposób kształtowania spornych stosunków międzyludzkich.
    Dążenie niektórych sił syjonistycznych do wyłączenia tych stosunków spoza norm prawa jest niedopuszczalnym.
    Grozi to żywiołowym rozwojem wzajemnych niechęci i urazów, co jest niezgodne z konstrukcją konstytucyjną państwa prawa.
    Naszemu państwu nie wolno dopuszczać do stwarzania przesłanek funkcjonowania antysemityzmu, jednak w pierwszym rzędzie jako państwo Polaków musi ono zabezpieczyć niedopuszczalność odradzania się antypolonizmów.
    Bowiem tylko silne państwo może sobie pozwolić na pełen rozkwit tolerancji i wzajemnego zrozumienia.
    Żadną miarą zaś nie wolno dopuścić do wygrywania nacjonalizmów dla przewłaszczania majątku narodowego.
    Jest to haniebne ,demoralizujące i będące przejawem krańcowej degrengolady.
    Dopuszczanie jakichkolwiek ruchów w tym przedmiocie oznacza zgodę państwa na dopuszczanie instrumentów prawnych umożliwiających grę rynkową z wykorzystaniem status quo wynikającego z hitlerowskiego ludobójstwa.
    Państwo winno jednoznacznie przeciąć w tym drażliwym miejscu jakiekolwiek spekulacje i kombinacje majątkowe.
    A Żydzi winni dochodzić swych roszczeń moralnych i materialnych, wyłącznie wobec niemieckiego militaryzmu jako twórcy moralnej i fizycznej zagłady ich narodu.
    Obciążanie Polaków za ten holocaust jest moralnie nieuczciwe i niezgodne z ówczesną rzeczywistością polityczno-prawno-militarną.
    To Polacy byli zgodnie z tamtym systemem hitlerowskiego prawa zagrożeni karą śmierci za udzielenie schronienia i pomocy Żydom.
    Mimo to wiele tysięcy Polaków udzieliło takiej pomocy Żydom.
    Nie można również wykluczyć niewłaściwych zachowań Polaków wobec Żydów,ale też powiedzieć trzeba,że nie wszystkie zachowania Żydów wobec Polaków należały do eleganckich.
    Zgodnie z krzywą Gaussa zawsze mamy do czynienia z ekstremami,nie one jednak decydują o wartościach powszechnie spotykanych.
    Dlatego zarzucam Grossowi brak dystansu i umiejętności zachowania właściwej wagi i proporcji historycznych wydarzeń, wobec których ten niby naukowiec zachowuje konwencję domniemań i pomówień, na bazie nie sprawdzonych opowieści osób trzecich.
    Natomiast próba weryfikacji archeologicznej rewelacji Grossa w Jedwabnem zakończyła się ich podważeniem i przerwaniem badań jako niewygodnych określonym ludziom, można się domyślać z syjonistycznego kręgu.
    Dlatego m.in.niewskazana jest żydowska nadreprezentacja władzy wśród jej polskich elit.
    Jest to problem niezwykle złożony i delikatny,no bo niby dlaczego mamy zamykać drogę do karier i awansów ludziom ,którzy chcą dobrze służyć swojej ojczyźnie.
    Ale zaraz tutaj pojawi się problem definicji i interpretacji słowa Ojczyzna dla Polaka i Żyda.
    Dlatego uważam, że problem reprezentacji politycznej dla mniejszości narodowych winien zostać jasno i klarownie określony i prawnie zdefiniowany.
    Chociaż z drugiej strony tacy Niemcy do dzisiaj nie uważają za stosowne dać prawa polityczne ogromnej masie mieszkających tam naszych rodaków.
    Pozostał nam jeszcze jeden element polsko-żydowskich stosunków do przynajmniej ich dotknięcia by nie być posądzonym o brak obiektywizmu.
    Chodzi tutaj o praźródło przyczyny ewentualnych sporów między dwoma nawiedzonymi religijnie nacjami, u podłoża których leży ponoć śmierć Jezusa z rąk starszych braci.
    Nie będę oceniał tej przesłanki,bowiem mieszczą sie one w sferze emocji religijnych,prawnie chronionych w naszym państwie.
    Dlatego powiem tylko tyle, że dystansuję się wobec wszelkich argumentacji typu religijnego zarówno po jednej jak i drugiej stronie.
    Uważam ten świat za intymny,osobisty i prywatny, który żadnym sposobem nie powinien mieć jakiegokolwiek wpływu na stosunki społeczne.
    A jeżeli ma to jest bardzo źle.
    Dowiodła tego historia bardzo wielu wojen religijnych.
    I tych wszystkich, którzy inspirują tworzenie i napinanie mniej lub bardziej wyimaginowanych nacjonalizmów uważam za szkodników polskiej sprawy.
    Polska ma prawo i obowiązek bronić się przed ludźmi,którym jej dobro nie leży na sercu.
    A wpisy pana TJ,przyznam z troską i bólem uważam za zwykłą nacjonalistyczną prowokację mającą służyć podparciu tezy o istnieniu antysemityzmu w Polsce,do której już więcej odnosił się nie będę.

  63. Pozwolę sobie skomentować ostatni post Lizaka.

    Lizak pisze:
    2008-01-26 o godz. 22:50

    Cytat z postu Lizaka

    „Wiele nazwisk Żydów perli się chwałą polskiej kultury i nauki,dodając im również splendoru.
    Nie wszystkie jednak nazwiska żydowskie zapisały się w panteonie chwały i sławy polskiej.”

    Mój komentarz

    Charakterystyczną cechą całego wywodu autora jest używanie terminów okrężnych – nie wprost, nie nazywanie spraw po imieniu. Zamiast pisać (patrz cytat u góry) „wielu Żydów”, pisze „Wiele nazwisk Żydów”, itd.

    Idźmy dalej. W swoim tekście zwyczajem teoretyków Obozu Narodowego Autor mianuje Żydów gośćmi w naszym kraju:

    Cytat z postu Lizaka

    „Przy czym jest rzeczą naturalną,że w cywilizowanych krajach gość wchodząc do domu gospodarza przyjmuje i akceptuje obowiązujące w nim zasady.”

    Mój komentarz

    Tym samym odbiera im prawo do integracji ze społeczeństwem (przecież gość jest tylko w gościnie i jako taki w końcu powinien opuścić dom gospodarza – rozumowanie, które przeprowadzi każde dziecko dowiadując się, że Żydzi są gośćmi w naszym kraju). Baaardzo sprytny chwyt propagandowy obliczony na niedojrzałość emocjonalną i obywatelską czytelników tego blogu.
    Dalej autor przechodzi do konkretnych nazwisk:

    Cytat z postu Lizaka

    „Nie bez kozery zestawiłem dwa tak różne nazwiska obywateli Polski, narodowości żydowskiej.
    Chodzi tutaj o Bartoszewskiego i prof. Leszka Kołakowskiego.”

    Mój komentarz

    Tutaj dochodzi do głosu fanatyzm Autora. Doszukiwanie się wszędzie Żydów zaowocowało mianowaniem na syna Izraela najczystszego aryjczyka (wg wszelkich kryteriów norymberskich) – Stanisława Bartoszewskiego. To graniczy z paranoją.
    Przytoczę tu dla przykładu, jak wygląda pełna mania prześladowcza:

    cytat z witryny polonica. net:

    „Władysław Bartoszewski – wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason, senator, świnia Orwell’owska, znawca i piewca tematyki żydowskiej, minister spraw zagranicznych w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego, związany z redakcją żydo-katolewackiego „Tygodnika Powszechnego” od bardzo długiego czasu, jak i filosemickiej elitki PEN-Clubu, od 1972 r., gdy Bartoszewski został sekretarzem generalnym tej organizacji;”

    Mój komentarz

    Cytat pochodzi z „listy Zydów polskich” zamieszczonej na polonica.net, ale o dziwo, nie ma tam ani pierwszego nazwiska Bartoszewskiego, ani słowa o jego żydowskim pochodzeniu, choć redaktorzy witryny są bardzo dokładni – wyśledzili, że J. i L. Kaczyńscy są Żydami (podali ch „prawdziwe nazwisko”). Jeżeli już w takim portalu nie wiedzą, że Bartoszewski jest Żydem, to gdzie wiedzą?

    Nawiasem mówiąc Autor nadal nie odpowiedział w swoim bardzo długim poście na pytania – kto to jest Stolzman oraz czy ojciec Bartoszewskiego był bankierem i czy przegrał majątek w karty. Musi to być bardzo krępująca sprawa, skoro tak długo miga się z odpowiedzią, nie omieszkając przy tym około 1/3 postu wypełnić rozważaniami nad koniecznością przestrzegania prawa oraz etycznego postępowania obowiązującego każdego obywatela.

    Cytat z postu Lizaka dotyczący Bartoszewskiego i Kołakowskiego:

    „Ja nie mogę wykluczyć,że obaj starają się służyć Polsce jak najlepiej potrafią według swoich najlepszych intencji.
    Nie mogę jednak również wykluczyć ,jako człowiek myślący, że inni mogą starać sie wygrywać ich postawy w sposób dla nich korzystny.”

    Mój komentarz

    Mętnie i zaczepnie – „nie mogę wykluczyć…”, „inni mogą wygrywać ich postawy…”, itd.

    Autor zarzeka się w swojej wypowiedzi, że nie można jemu i innym obrońcom polskości zarzucić antysemityzmu. Otóż:

    Cytat z postu Lizaka

    „Żydzi natomiast można przypuszczać mają w swym genotypie wyróżniający składnik inności,izolacjonizmu i uciekiniera- wędrowcy.
    Nie potrafią oni i nie chcą integrować się z organizmem gospodarza.
    Przyjmują oni niejako postawę jemioły,z daleka widocznej,interesującej i sympatycznej ale bazującej na solach mineralnych gospodarza.
    Taka filozofia losu narodu wybranego może rodzić wobec nich zdywersyfikowane zachowania.”

    Mój komentarz

    Toż to jest pogląd rasistowski w czyściutkiej postaci. Ponieważ dotyczy on Żydów, eo ipso jest poglądem antysemickim.
    Eleganckie zdanie:
    „Taka filozofia losu narodu wybranego może rodzić wobec nich zdywersyfikowane zachowania.”
    w dobitny sposób uzupełnia definicję. Piękny zwrot w insynuacyjnym sosie – „zdywersyfikowane zachowania”, stanowiący doskonałe usprawiedliwienie postawy Autora.
    Nic dodać, nic ująć.

    Pragnę nadmienić, że wiedza biologiczna Autora jest bardzo nikła, ponieważ użył błędnie terminu genotyp (jest to zbiór genów – alleli jednego osobnika), a nie populacji (populacja nie posiada genotypu, ma co najwyżej zasób, pulę genów – alleli), ale rozumiem intencje – chciał powiedzieć, że Żydzi są po prostu „obciążeni genetycznie”, jak to mówią prawicowi mądrale i tu się nic nie da zrobić.

    Taka była dokładnie linia rozumowania pomysłodawców Endlosung. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że Autor w swoim poście nie był aż tak ekstremalnie konsekwentny, jak twórcy Ustaw Norymberskich, choć napomknął cosik o potrzebie prawnych regulacji dotyczących mniejszości narodowych (w kontekście rozważań o ograniczeniu wpływów żydowskich w Polsce):

    Cytat z postu Lizaka

    „Dlatego uważam, że problem reprezentacji politycznej dla mniejszości narodowych winien zostać jasno i klarownie określony i prawnie zdefiniowany.”

    Mój komentarz

    Niesamowite! Autor jest nieświadom, że ten problem został w Polsce rozwiązany, patrz Ordynacja wyborcza.

    Na tym kończę.

    Pzdr, TJ

  64. Ja nie wymyśliłem Grossa z jego paranoją i Panem.
    To są realia.
    Mam dość tej waszej nieuzasadnionej antysemickiej czkawki.
    Te swoje Pyzdry proszę adresować do równych sobie mądrali.

  65. TJ, gratulacje.

    Cos mnie powstrzymalo, aby tego Autora Lizaka przygwozdzic za jego ekonomiczne bzdury, np. o „zadluzeniu powyzej uszu”. Chyba litosc, w koncu edukacja ekonomiczna jest mierna w narodzie i to jego sprawa co z tym brakiem wiedzy on robil.

    Ale za prostacki szowinizm i nieuzasadniona nonszalncje nalezalo mu sie jak najbardziej. I to bodaj w mniej niz 10 ruchach, sam sie poddal. Tak jest, w tym temacie nie ma przebacz.

  66. Telegrafic jeżeli 20 miliardów nie potrafisz odróżnić od 200 milardow to twój problem.
    Ekonomista od siedmiu boleści,co to kłopoty z „abłamkami” posiada.
    A skrajnymi nacjonalistami to jesteście wy obaj, drodzy panowie, w syjonistycznym wydaniu.
    W końcu to wy atakujecie Polskę z Grossem na czele,banda uciekinierów i zdrajców.
    Znalazł się naród wybrany Pana Boga pejsatego.
    Do Hitlera zgłaszajcie swoje pretensje i żale.
    Nie dość, że znaleźliście u Polaków lata pokoju dla rozwoju,to i zachowujecie się w sposób budzący najwyższy niesmak.
    Możecie mnie obrzucać epitetami jakimi wam się żywnie podoba,nacjonalista,szowinista i antysemita co i tak jest znacznie szlachetniejsze aniżeli zdradliwy syjonista i semita.
    I bardzo dobrze ,że z tego kraju wyjechaliście,bowiem słusznie oceniliście,że zbyt różnimy się między sobą.
    Ja jestem tu i teraz,na dobre i na złe.
    Wy nie dość,że daliście drapaka to i jeszcze staracie się pouczać i opluwać swoją Stara Ojczyznę.
    Paskudne to postawa, zwana nacjonalizmem i nazywana konkretnie antypolonizmem.
    A wasz semityzm tyle mnie interesuje co kwiatki przy moim kożuchu.
    Wam się wydaje, że wyłączeni jesteście spod praw,też mi naród wybrańców się znalazł,niewiele różniący się od Murzynów a tłukący swoich braci semickich,że krew bryzga na lewo i prawo.
    Nie znałem was drodzy panowie,ale teraz wystawiliście sobie i mnie wizytówkę na miarę waszych chorych oczekiwań.
    Ja czuję sie Polakiem z krwi i kości,bez podtekstów religijnych,jestem również Polakiem patriotą szanującym także inne mniejszości narodowe.
    Wasze zachowanie jest jednak antypolskie i przed takimi szkodnikami jak wy będę bronił swojej Ojczyzny.
    A wy umacniajcie swój semityzm i syjonizm tam gdzie macie po temu stosowne warunki,ale nie u nas.
    Ponadto u nas jest konstytucyjnie niedopuszczalny rasizm i karalne prawnie jego przejawy.
    Wasz rasizm jest wyjątkowo ohydny,ponieważ oparty jest na merkantylnym wykorzystaniu hitlerowskich ofiar żydowskiego narodu.
    Gdyby hitlerowcy przetrwali tutaj to wylecielibyście kominem lub w najlepszym przypadku jak powiedział Kołakowski bylibyście u nich świniopasami.
    Dlaczego swojej agresji nie kierujecie wobec nich?
    Za słabi się jeszcze czujecie?
    Ale butni,bezczelni i aroganccy potraficie być niczym wasi oprawcy.
    Dużo się od nich nauczyliście,lecz nie tego co należy.

  67. Lizak,
    juz raz ci wytlumaczylem, ze 200 mld dzisiejszych $ to nie jest 8 razy tyle co 25 mld $ z roku 1980. To jest jakies 2-3 razy wiecej. Ale zasadnicza roznica bierze sie stad, ze owczesna gospodarka nie byla w stanie obsluzyc tego dlugu, gdyz eksport do strefy dolarowej byl marny. Dzisiejsza gospodarka swobodniw obsluguje. Prawdopodobnie obslugiwalaby i 300, i 500 mld euro dlugu, gdyby zostal on zainwestowany w kraju, dokladniej, gdyby rozne firmy zagraniczne i krajowe byly w stanie przedrzec sie przez ograniczenia biurokratyczne i znalezc odpowiednio kwalifikowanych pracownikow. W zglobalizowanym swiecie kapital wedruje najszybciej. Okazalo sie, ze w Unii pracownicy tez wedruja. Dlaczego kapital nie przyszedl do Polski i nie zatrudnil tych co wyemigrowali? Za malo im placil? Przeciez na Wyspach placi im wiecej. Dlaczego w Polsce nie dalo sie tego zorganizowac, bardziej wolnorynkowo, jakos lepiej?

  68. A o umorzeniach Klubu Londyńskiego i Paryskiego to nie słyszał?Eksport był marny?
    To porównaj sobie eksport węgla,statków,cementu i innych bzdetów.
    Co my teraz możemy produkować kiedy nic nie mamy?
    Wszystko leży na łopatkach.Górnictwo leży,floty morskie zlikwidowane,hutnictwo leży,rolnictwo ledwie zipie.
    O jakim tu eksporcie mowa?
    Tamta gospodarka nie potrafiła obsłużyć długu bo solidaruchy zamiast pracować to leżały na dachach przez 10 lat.
    Gdyby ta gospodarka potrafiła obsłużyć to zadłużenie konsumpcyjne to ten dług nie rósłby w takim corocznym tempie.
    A dzisiaj Polska jest tak zadłużona,że najbliższe pokolenia Polaków nie będą w stanie spłacić go.
    Proszę nie zadawać mi pytań,na które Pan powinien znać odpowiedź.
    To Pan powinien wiedzieć dlaczego w Polsce kapitalizm nie potrafił lepiej zorganizować stosunków społecznych.
    Od obłędnych pieśni syrenich do realizmu jest daleka droga lub w ogóle jej nie ma.
    Nie chcę słuchać dowcipów o błogosławionym przepływie kapitału i konkurencji wolnorynkowej bo jest to ewidentna bzdura,warunki dyktuje najsilniejszy.
    Czy przepływ polskich dziewcząt do zachodnich burdeli to też przepływ kapitału?
    Mnie ten pański system pozbawiający człowieka godności nie odpowiada.
    Narkomania,AIDS,mafia,handel ludźmi,złodziejstwo na masowa skalę,przekręty ogromnych banków i instytucji handlowych.
    To przejaw dumy i zdrowia pańskich struktur.
    Żyjemy w zupełnie innych światach.
    I ja jestem dumny ze swego i cieszę, że nie mam okazji poznania Pana.
    Być może te wartości mieszczą się w pańskim systemie wartości.
    Ja je nie akceptuję i uważam to podejście za chore.

  69. Ponadto Observer proszę się nie spoufalać ze mną!
    Ja Pana nie tykam,tak nakazuje elementarna kultura,z wyłączeniem kapitalistycznej brutalności, chamstwa i braku ogłady.

  70. Lizak pisze:

    2008-01-29 o godz. 11:50

    Cytat 1 z postu Lizaka dotyczący Telegraphic Observera i mnie (TJ)

    „A skrajnymi nacjonalistami to jesteście wy obaj, drodzy panowie, w syjonistycznym wydaniu.
    W końcu to wy atakujecie Polskę z Grossem na czele,banda uciekinierów i zdrajców.
    Znalazł się naród wybrany Pana Boga pejsatego.
    Do Hitlera zgłaszajcie swoje pretensje i żale.”

    Cytat 2 z postu Lizaka dotyczący Telegraphic Observera i mnie (TJ)

    Wam się wydaje, że wyłączeni jesteście spod praw,też mi naród wybrańców się znalazł,niewiele różniący się od Murzynów a tłukący swoich braci semickich,że krew bryzga na lewo i prawo.

    Cytat 3 z postu Lizaka dotyczący Telegraphic Observera i mnie (TJ)

    Gdyby hitlerowcy przetrwali tutaj to wylecielibyście kominem lub w najlepszym przypadku jak powiedział Kołakowski bylibyście u nich świniopasami

    Mój komentarz

    Panie Lizak, puściły nerwy? Gdy powstają takie myśli, jak powyżej zaprezentowane, to w głowie czlowieka wykształconego i kulturalnego powinno się zapalić czerwone świetłko i wyświetlić ostrzeżenie – spoko Heniutek… walnij sobie Henryk szklaneczkę i prześpij się, jutro się zastanowisz się co dalej.
    Trzeba było posłuchać tego głosu. Panie Lizak, podał Pan w formie postu panu Grossowi na tacy piękny materiał źródłowy do jego rozważań o antysemityźmie.

    Dziękuję za podjęcie próby nadania mi narodowości. Tym razem nietrafionej, ale proszę próbować dalej i trzymać się bliżej ziemi, a nie patrzeć na dym z komina.

    Pzdr, TJ

  71. Brońmy się przed syjonistycznym zniekształcaniem historii

    Tak, w istocie puściły mi nerwy,ponieważ nie rozumiem jak Polak ,członek tak doświadczonego narodu poprzez rozbiory i kilka wojen może własne gniazdo kalać.
    Nie rozumiem takich zachowań i potępiam je.
    Moim zdaniem obowiązkiem każdego Polaka jest praca na rzecz Polski, dla jej rozwoju,umacniania i budowania wizerunku Polski sprzyjającego powyższym celom.
    Nie zamierzam tutaj definiować przyzwoitego Polaka, bowiem każdy jest tym kim się czuje w głębi serca.
    Ale jest również takim Polakiem jakim określa się poprzez swoje czyny,myśli i wyrażone poglądy w odniesieniu do Ojczyzny.
    I boli mnie gdy po wiekach walki o polskość przez całe pokolenia Polaków, niedoważeni ćwierćinteligenci próbują dyskredytować i deprecjonować rolę i znaczenie Polski w świecie.
    Ojczyzna jest zbiorowym dorobkiem i obowiązkiem.
    Wszelkie wypowiadanie się o niej w sposób nonszalancki,lekceważący i deformujący jej obraz jest niedopuszczalnym.
    Nie można jej traktować niczym dojnej krowy,by potem ją porzucić gdy ptasiego mleczka zbrakło.
    Historia m.in. Stanów Zjednoczonych dowiodła,że nie można się obyć w procesie rozwoju bez świadomości tożsamości narodowej.
    Jest ono tym lepiszczem które łączy,integruje i nadaje sens istnienia i pracy milionom ludzkich jednostek określonego narodu.
    Z braku tego lepiszcza w USA np. na każdym kroku eksponowana jest flaga państwowa,by przypominać obywatelowi jego związek z tym państwem.
    Ale państwo i obywatel to jedno,a narodowość to zupełnie co innego.
    To właśnie ona harmonijnie łączy obywatela z państwem,w szczególności w monolitycznym państwie,etnicznie jednorodnym.
    Zaś brak tej świadomości rodzi poważne perturbacje.
    Polska wypełnia wyżej wspomniane warunki dla utrzymywania kompatybilnej struktury społeczno-państwowej.
    Wskutek rewolucji czy kontrrewolucji solidarnościowej rozchwiano, by nie powiedzieć po imieniu zniszczono struktury państwa, zerwano więzy międzyludzkie i osłabiono państwo,którego siła, moralną mocą obywatela stoi.
    Wręcz doprowadzono do sytuacji,w której państwo staje się wrogą strukturą wobec obywatela niczym w okresie rozbiorów.
    Państwo pozbawia,poprzez stworzony przez siebie system polityczny, pracy,dachu nad głową,chleba i nadziei.
    Takie państwo nie jest potrzebne obywatelowi.
    Wejście do Unii pogłębiło ten stan głębokiego rozkojarzenia świadomości narodowej w społeczeństwie.
    Jest to również wynikiem dywagacji czy ta UE ma być zbiorem państw czy zbiorem narodów?
    Jednak w żadnym z obu przypadków mowy być nie może o demontażu narodowości, jako zabiegu bezcelowym i uderzającym w podstawy moralne określonych społeczności.
    W bardzo odległej perspektywie takiej ewentualności wykluczyć nie można,ponieważ ginęły nie tylko narody ale i całe kultury na przestrzeni rozwoju ludzkości.
    Obecne zabiegi proeuropejskie kierują się w stronę stopniowego umniejszania roli,miejsca i znaczenia państwa narodowego na rzecz zastępowania go znacznie większą strukturą Europejską mającą ambicję modelowania się od związku państw do super państwa mogącego stanowić konkurencję wobec USA czy azjatyckich kolosów.
    Bezkrytyczny stosunek wobec takich tendencji zakłada lekceważenie własnej historii i bezsens walki naszych ojców i dziadów o kształt obecnej Polski.
    Ten sposób myślenia kwestionuje również sens naszej walki z hitleryzmem,bowiem jak twierdzą niektórzy już dawno bylibyśmy w Unii i jedli chrupiące bułeczki.
    Lub być może jako następny naród po Żydach zapełnilibyśmy bezkresne zastępy anielskie pana Naszego.
    Owo bezkrytyczne widzenie historii i współczesności poprzez pryzmat szmalu doprowadza do wulgaryzowania złożoności otaczającego nas świata.
    Ludzie tego pokroju obsadzili kierownicze stanowiska w naszym kraju i narzucają swoje niekompetentne i niekomplementarne widzenie otaczającej nas rzeczywistości.
    Przy czym jednocześnie dla szczytnych a dyskusyjnych haseł reformowania doprowadza się do podważania i destruowania elementarnych wartości decydujących o kształcie naszego państwa.
    Polska nie jest towarem na sprzedaż, a Polacy nędznym kapitałem.
    Nie można zwodniczo wyjaśniać Polakom wszystkie negatywne zjawiska koniecznością przepływu kapitału, ponieważ w odniesieniu do Polski nie można mówić o przepływie, a o radykalnym odpływie kapitału w każdej jego formie.
    Mówiąc obrazowo jest to upuszczanie Polsce życiodajnej krwi.
    Polska staje się starym,chorym i niewypłacalnym człowiekiem Europy.
    I jasnym jest, że Europa będzie musiała zagospodarować tę przestrzeń w sposób jaki jej będzie odpowiadał a nie Polakom.
    Już dzisiaj UE pobiera od nas 3% PKB a przekazuje nam zaledwie 1,5% czyli połowę środków określając celowość ich wykorzystania.
    Nie stanowi to żadnego powodu do fascynacji niektórych eurooptymistow , że dostajemy środki z Unii.
    Jest to spojrzenie ignorantów na sprawę.
    Bowiem nikt tutaj niczego Polsce nie daje, jedynym kto daje jest Polska.
    W ten sposób niedoświadczone i nieprofesjonalne kadry nowego typu starają się zdyskontować klęskę jako sukces.
    Są to ludzie o mentalności żydowskiego kramarza handlującego cudzym nieszczęściem.
    Liczy się wyłącznie doraźny zysk bez spojrzenia na perspektywiczne konsekwencje.
    Wdraża się wilcze prawa rynkowe nie oglądając się na człowieka i jego nadrzędne potrzeby.
    Znamionuje to młodą generację niecierpliwą,pazerną i bezwzględną nie liczącą si z nikim i z niczym.
    Liczy się wyłącznie ich żenujący cel osiągany często pistoletem, kijem bejsbolowym lub nożem,nie wspominając o oczywistych kradzieżach i oszustwach.
    Ot, takie młode szczury nowej generacji.
    Jednak byłoby bardzo prostym i nieuczciwym obiążanie ich za te negatywy.
    To otaczający świat zewnętrzny wtłoczony w nowy system czyni ich takimi małymi zwierzątkami wyzutymi z ludzkich uczuć.
    Z jednej strony neguję ich w pełnym zakresie a z drugiej strony jest mi ogromnie ich żal, za pozbawianie ich tego co najcenniejsze-ludzkiego humanizmu.
    Dzięki TJ i Observerowi doszedłem do wniosku, że istnieją pewne,nieprzekraczalne granice,kiedy nie ma już dokąd się cofać.
    Nie można wobec Grossów zachowywać się elegancko z uniżonością i uprzedzającą grzecznością.
    Taka postawa ich tylko rozzuchwala.
    A każdą krytyczną uwagę wypowiedzianą w ich adres traktują jako antysemityzm.
    Ponieważ obnoszą się oni ze swym semityzmem niczym żebrak ze swym nieszczęściem pod kościołem,to należy zajrzeć do jego kapelusza i znaleźć przyczynę ich lamentowania.
    Grossowi trzeba mówić wprost i w oczy o jego literackim nadużyciu i nieuczciwości.
    Polska dała mu bardzo wiele, a on czym odwdzięczył się tej Ojczyźnie,po raz wtóry ją znieważa i spotwarza zarabiając na tym procederze śmierdzący szmal.
    Zarzuca nam się zamordowanie 42 Żydów w pogromie żydowskim w Kielcach, ponoć z inspiracji UB, kiedy cały aparat partyjny,służb specjalnych i wojska był zdominowany przez kadry żydowskie.
    Czyli co chce nam się powiedzieć,że Żydzi występowali przeciwko Żydom?
    Nasuwa sie również ciekawe pytanie a dlaczego to Polacy nie urządzali pogromów Niemcom,Ukraińcom,Cyganom czy Białorusinom?
    Co takiego tkwi w Żydach,że gromili ich wszyscy i wszędzie?
    Więc albo cały świat jest skrzywiony antysemityzmem ,albo nad tym tzw.antysemityzmem wydumanym przez Żydów należałoby się zastanowić głębiej.
    Wykorzystać pełną i obiektywną prawdę naukową,by ten problem wyjaśnić zdecydowanie i ostatecznie,raz na zawsze.
    Nie możemy się bać i lękać syjonistycznych pomówień,jesteśmy co najmniej takim samym narodem jak i oni.
    Nie tylko im wolno mówić o swoich urazach i uprzedzeniach.
    Winniśmy to czynić w sposób dokładnie odpowiadający ich poczynaniom.
    To nie może być tak ,że oni zmuszają nas do klękania na kolana i łaskawie rozgrzeszają nas.
    Swoje dzieci przysyłają w zamkniętych autobusach obstawionych swoimi służbami specjalnymi by chronić ich przed Polakami i pokazują im polski Oświęcim kształtując skrzywiony obraz Polski, bez możliwości korekty poprzez kontakt z polską młodzieżą.
    Znajduje to potem agresywny przejaw w demolowaniu polskich hoteli jako wyrazu rozładowywania negatywnych emocji wobec Polski i Polaków.
    Jest to świadoma i agresywna polityka wobec Polski mająca swe źrodło u Żydów i państwa Izrael.
    My mamy prawo,powtarzam,i obowiązek bronić się przed żydowskimi zniekształcaniami historii.
    Historia wielu narodów w wielu miejscach i różnych przedziałach czasowych pisana była krwią,łzami i goryczą.
    Nie oznacza to jednak,że przyszłość mamy budować na ich fundamentach.
    Tak jak my jesteśmy zapatrzeni w swoich 20 tysięcy ofiar w Katyniu, tak oni zauroczeni są 42 ofiarami w Kielcach.
    My chcielibyśmy,być może coś ugrać u Rosjan a Żydzi u nas.
    Ta nowa polityka jest paskudna i parszywa, ponieważ próbuje eksploatować wartości najwyższe nad którymi winno się zachować ,spokój,ciszę i umiar.
    Nadto angażuje się w ten konflikt KK,który nie umie lub nie chce się odciąć od imputowanych mu ponoć nieprawości.
    Poza tym proszę się nie odwoływać systemowo do moich cytatów, a w większym zakresie liczyć na siebie.

  72. Szan. Panie Lizak,
    To Pan zaczal mnie „tykac” – odwracanie kota ogonem to najczestsza figura jezykowa u Pana.
    Umorzenia Klubu Londynskiego, potem Paryskiego nastapily w ktorym roku wg. Pana?
    A moze Szan. Pan siegnac po dane i porownac ile wynosi wartosc eksport do Niemiec, do innych krajow w roku 2008 i 1980? Nie moze. Prosze bardzo:

    W 1980, zadluzenie w walutach wymienialnych 24,1 mld $, eksport do krajow zachodnich 8,5 mld $. Zadluzenie = niemal 3 razy eksport.

    W 2007 zadluzenie okolo 145 mld euro, eksport w ciagu 10 mies ponad 83 mld euro (wzrost o 14% w stosunku do roku poprzedniego), w skali roku bedzie ponad 100 mld euro. Zadluzenie = niemal 1,5 razy eksport.

    Co eksportujemy zamiast wegla, szynki, wodki (statkow prawie nie eksportowano inaczej niz za ruble transferowe)? To juz Szan. Pan powinien w ramach patriotycznej edukacji poszperac. Ponad 1/3 idzie do Niemiec, ponad 75% do Unii, a to sa wymagajace rynki. Struktura produktowa jest takze o wiele lepsza niz 30 lat temu, wiekszy udzial wyrobow przetworzonych: maszyny i urzadzenia, meble, pojazdy i czesci samochodowe.

    Czy slyszal Szan. Pan o zawieszeniu wyplacalnosci Polski lub jej przedsiebiorstw? O opoznieniach? O jakimkolwiek ryzyku?

    Odpowiem, bo Szan. Pan nie potrafi. Nie ma nic takiego. A jesli notowanie dlugu panstwowego jest obnizane przez agencje kredytowe, to tylko dlatego, ze jakis populista dorwal sie do rzadu w Warszawie.

    Jako patriota powinien Szan. Pan znac to na wyrywki.

    A jako wyczulony na biede, powinien wiedziec, ze za niskie place i emigracje zarobkowa odpowiedzialne jest rozbabrane panstwo z niska wydajnoscia uslug, przerostem zatrudnienia, zle ulokowanymi swiadczeniami, nadmiernymi obciazeniami podatkowymi placy (80%). Horrendlanie wysokim VATem – ten podatek obciaza najbardziej ubogich.

    Po co mam z Szan. Panem dyskutowac? Gdy zadaje pytanie, oczekuje od zaangazowanego dyskutanta rzetelnej odpowiedzi, a nie zbywania – pan to powinien wiedziec. I nie oczekuje cytatow z brukowcow na temat handlu kobietami, bo to nie jest na ten temat.

    Jesli Szan. Pan uwaza, ze jest chore, to niech sie zamknie w jakims odosobnieniu, albo da sie zamknac, i pozwala zyc innym, ktozy uwazaja inaczej. A jest ich ogromna wiekszosc w kraju i na swiecie.

    Na tematy narodowosciowe nie zamierzam dyskutowac z Szan. Panem, bo jestem dzisiaj w wyczyszczonych polbutach i nie jestem przygotowany na stapanie tam gdzie bulgocze i smierdzi. Ja w tego rodzaju towarzystwie jak Szan. Panskie na temat ksiazki Grossa i podobne tematy nie wypowiadam sie. Przykro mi.
    Uszanowanie – T.O.

  73. Do Lizak pisze:
    Brońmy się przed syjonistycznym zniekształcaniem historii

    Szkoda, ze nie potrafi (nie chce) Pan postrzegac otaczajacej nas rzeczywistosci z prespektywy europejskiej.
    MI

  74. Uwaga: do Lizak pisze:

    A o umorzeniach Klubu Londyńskiego i Paryskiego to nie słyszał?Eksport był marny?
    To porównaj sobie eksport węgla,statków,cementu i innych bzdetów.
    Co my teraz możemy produkować kiedy nic nie mamy?
    Wszystko leży na łopatkach.Górnictwo leży,floty morskie zlikwidowane,hutnictwo leży,rolnictwo ledwie zipie.
    O jakim tu eksporcie mowa?

    Czy zastanawial sie Pan nad tym, kto chcialby i na jakich warunkach kupowac w/w wyroby (produkty). Zasada jest prosta i Pan jej niestety nie zmieni; zacznijmy od rynku, a przy tym od podazy i popytu, prosze nie zapominac o jakosci, konkurencji oraz cenach etc.
    Z powazaniem.
    MI

  75. Klub Paryski 1991 rok umorzenie 50% zadłużenia.
    Klub Londyński 1993 rok umorzenie 45%zadłużenia.
    Mam pytanie to jest instrument ekonomiczny czy polityczny?
    PRL nic nie umorzono,a RP od ręki.
    Niezły biznes.
    W ten sposób płaci się za pozyskanie polskiego rynku.
    Wydobycie,że przytoczę tylko węgiel wynosiło 200 mln ton a dzisiaj 100 w porywach.
    Europa importuje węgiel z Australii i USA a zapotrzebowanie nań i ceny rosną.
    My natomiast likwidujemy kopalnie .
    I tak jest z całym przemysłem.
    Rzecz w tym,że u nas nie ma rynku.
    Po rozbiciu polskiego przemysłu jest dyktat zachodniego rynku producenta.
    Tutaj nie ma żadnej konkurencji jest wyłącznie dominacja silniejszego.
    Zatem proszę przestać opowiadać neoliberalne bajeczki.
    W Iraku też jest pewnie konkurencja?
    Polski nie dopuszczono praktycznie do żadnych przetargów.
    A wujek Sam ropkę ssie?
    A ceny rosną?
    A dlaczego nie maleją?I kto jest dla nich konkurencją?
    Te niepoważne komentarze proszę pozostawić dla własnej małżonki.Nasz rynek charakteryzuje się tym,że go nie ma,ponieważ funkcjonuje tylko strona podażowa.
    Nie ma natomiast popytu,z powodu urągającej biedy!!!
    Nadto ceny wykazują skłonność do tendencji wzrostowych przy stabilizacji niskich płac,co pogarsza i tak złą równowagę rynkową oraz standard życia ludności.
    Przejawem tych mądrości ,o których uprzejmi są wspominać łaskawcy jest sypanie się amerykańskiego Banku City oraz jego polskiej agendy BPH.
    Najbardziej widowiskowym i sugestywnym obrazem tej wspaniałej gospodarki są permanentne strajki wszystkich znaczących grup społecznych.
    Oznacza to ni mniej,ni więcej tylko tyle, że system ten jest niewydolny.
    My już nie mamy kogo zdominować i złupić,by poprawić sobie bilans.
    Jesteśmy zbyt słabi na agresję i zbyt słabi na suwerenność.
    Swej potęgi nie budowaliśmy na biedzie i nieszczęściu innych.
    Dlatego jest tak podłym kiedy syjoniści,próbują nam podkładać nogę i zdyskontować naszą słabość ekonomiczną.
    Co zaś do perspektywy europejskiej,to istotnie brakuje jej panu.
    Gdyby znał pan historie pogromów żydowskich w Europie, wówczas nie wychodziłby Pan w ogóle z tym tematem.
    Nikt panom nie broni kochać Żydów,ta skłonność jest waszym darem.
    Proszę nie oczekiwać jednak ode mnie uczuć,które są mi obce,z racji niechęci i urazów żydowskich wobec Polaków,bowiem to się nazywa antypolonizmem.
    Za napinanie tych negatywnych emocji wobec Polski i Polaków ponosi odpowiedzialność Gross,jego rasowi bracia oraz panowie.
    Zatem zastanówcie się kim wy właściwie jesteście.
    Każda tolerancja ma swoje granice.
    A to,że Żydzi nie kochają Polaków to ich problem.
    Jeżeli jest im łatwiej żyć w nienawiści aniżeli w miłości,to nie najlepiej o nich świadczy.

  76. Do Lizak pisze:

    Szanowny Panie,
    prosze wskazanie odbiorcy polskiego wegla, jesli mozna kupic takowy gdziekolwiek taniej; taki sam problem mieli obywatele WB, Niemiec i innych krajow europejskich. Zauwazylem powyzej, ze pisze Pan rowniez o milosci, dlatego nie rozumiem Pana krytyki moich preferencji (ekonomicznych). Pan tez postrzega rzeczywistosc z wielka doza ujemnej milosci, a szkoda, bo zycie jest takie piekne. Prosze zastanowic sie piszac o rynku, ze taki istnieje, tylko ze w pojeciu europejskim oraz globalnym i o takim rynku oraz szansach zaistnienia na nim mozemy mowic. myslac „inaczej” bedziemy kpowali sprzedawali slowa na tym blogu, ktorych nikt nie kupi; chyba ze paru studentow piszacych prace mgr. czy tez doktorskie.
    Z powazaniem.
    MI

  77. Lizak pisze:
    2008-01-31 o godz. 19:00

    Rozważania ekonomiczne Pana Lizaka są mało wartościowe, ponieważ posługuje się w nich pojęciami nieznanymi w ekonomii, jak również w poważnej publicystyce.

    Poniżej podaję przykłady takich błędnych, fałszywych pojęć, których używanie prowadzi na manowce demagogii i bezdroża propagandy.

    Cytat 1 z postu Lizaka.
    „Rzecz w tym,że u nas nie ma rynku.
    Po rozbiciu polskiego przemysłu jest dyktat zachodniego rynku producenta.”

    Mój komentarz

    Jak może u nas (chyba Autor ma na myśli Polskę) nie być rynku, toż to nonsens. Jest gospodarka, a nie ma rynku. To jak ta gospodarka działa bez rynku? Krasnoludki handlują w podziemnym, świecie?

    Cytat 2 z postu Lizaka

    „Nasz rynek charakteryzuje się tym,że go nie ma,ponieważ funkcjonuje tylko strona podażowa.
    Nie ma natomiast popytu,z powodu urągającej biedy!!!”

    Mój komentarz

    Rozumując tak, jak Pan Lizak – nas tez nie ma. Ale strona podażowa funkcjonuje. Jak może funkcjonować strona podażowa, jeśli nie ma rynku? To czego stroną jest strona podażowa? Przecież to jest prosty błąd logiczny. Autor chciał pewnie zaakcentować swoje tezy czymś paradoksalnym i zapętlił się w rozumowaniu.

    Cytat 3 z postu Lizaka

    „Nadto ceny wykazują skłonność do tendencji wzrostowych przy stabilizacji niskich płac,co pogarsza i tak złą równowagę rynkową oraz standard życia ludności.”

    A więc w dalszych rozważaniach Autor wskrzesił rynek pisząc o „złej równowadze rynkowej”
    Jeśli chodzi o ceny, to skłonność wzrostową (większą lub mniejszą) mają one na całym świecie i to się nazywa inflacja (na nielicznych rynkach dochodzi okresowo do deflacji – Japonia). Zjawisko to zachodzi na każdym rynku krajowym, lecz jeśli mówi się o kształtowaniu cen, to zasadniczym czynnikiem ich kształtowania jest mechanizmem rynkowy, dzisiaj działający lokalnie, jak i globalnie. Z tym wygrali komuniści w naszym obszarze kulturowym. Czasowo, ale ponieważ nie wiedzieli oni, ze w kazdym działaniu obowiązuje zasada „cos za coś” – jesli mamy stałe ceny, to nie mamy rynku i gospodarka powolutku i nieuchronnie traci efektywność (wyłączam obecnych komunistów chińskich), to po jakimś czasie przegrali do suchej nitki. Szkoda, bo intencje mieli szlachetne.
    Mając na myśli mechanizmy rynkowe, które działają samoczynnie, nie neguję potrzeby pewnych działań regulacyjnych oraz doraźnych, jak prawo antymonopolowe, a także doraźne interwencje państwa w sprawie np. kursów walut, cen ropy naftowej lub żywności, gdzie celem zasadniczym jest niedopuszczenie do „rozhuśtania” mechanizmów rynkowych, a nie ich zlikwidowanie.

    Cytat 4 z postu Lizaka

    „My natomiast likwidujemy kopalnie. W ten sposób płaci się za pozyskanie polskiego rynku.
    Wydobycie,że przytoczę tylko węgiel wynosiło 200 mln ton a dzisiaj 100 w porywach.
    Europa importuje węgiel z Australii i USA a zapotrzebowanie nań i ceny rosną.”

    Mój komentarz

    W powyższym tekście Lizak sugeruje, ze opłacalne byłoby utrzymanie u nas wydobycia węgla na poziomie 200 mln Ton, a likwidacja kopalń jest „zapłatą” za pozyskanie polskiego rynku.
    Otóż Finlandia nie ma kopalń węgla i daje sobie radę, a nawet śmiem twierdzić, że gdyby miała takie kopalnie głębinowe, jak my, to by je już dawno zlikwidowała lub przynajmniej unieczynniła. Dlaczego? – Otóż dlatego, ze wydobycie w wiekszości kopalń głębinowych (pozytywnym wyjatkiem są niektóre kopalnie węgla koksujacego) było począwszy od lat 70–tych nieopłacalne (sztuczne kursy walut fałszowały nieopłacalność, aby władze mogły uzasadnić poprawność swoich posunięć ekonomicznych), a eksport w owych latach był dlatego taki wysoki, ponieważ gospodarka nie miała do zaoferowania zbyt wiele innych tańszych towarów .
    Kopalnie głębinowe likwidowano i likwiduje się w Belgii, Francji, Niemczech, W. Brytanii, właśnie z powodu wysokich kosztów wydobycia. Obecnie ceny węgla na rynkach światowych wzrosły na tyle, ze dają nadzieje na opłacalność. Ale jak długo? Kto to może zagwarantować? Inwestycje w kopalniach wymagają dużych pieniędzy i czasu, szczególnie te obiecujące – zgazowanie podziemne węgla. Do Europy jest sprowadzany węgiel z innych stref geograficznych tylko i wyłącznie dlatego, ze jest tani, a to z powodu bardzo niskich kosztów wydobycia (kopalnie odkrywkowe), a także z Rosji i Ukrainy z powodu atrakcyjnych dumpingowych cen nie mających uzasadnienia w kosztach wydobycia.

    Cytat 5 z postu Lizaka

    „Najbardziej widowiskowym i sugestywnym obrazem tej wspaniałej gospodarki są permanentne strajki wszystkich znaczących grup społecznych.
    Oznacza to ni mniej,ni więcej tylko tyle, że system ten jest niewydolny.
    My już nie mamy kogo zdominować i złupić,by poprawić sobie bilans.
    Jesteśmy zbyt słabi na agresję i zbyt słabi na suwerenność.
    Swej potęgi nie budowaliśmy na biedzie i nieszczęściu innych.”

    Panie Lizak, nie można używać terminu „strajki wszystkich znaczących grup społecznych” do opisu sytuacji w Polsce, ponieważ jeżeli już, to strajkują grupy zawodowe – celnicy, lekarze, pielęgniarki, kolejarze oraz załogi zakładów pracy, a w skład każdej załogi wchodzą różne grupy społeczne. Strajki „znaczących grup społecznych” są wymysłem marksistów, bo to bardzo dobrze pasuje do ich teorii walki klasowej, jak na dzisiaj wyznawanej przez bardzo nielicznych polityków (Hugo Chavez, Kim Dżon Il oraz grupki intelektualistów – głównie trockistów).
    Jak każdy może się dowiedzieć z mediów, na dzisiaj w Polsce nie trwają permanentne strajki. Są pogotowia strajkowe, zapowiedzi strajków oraz pojedyncze protesty strajkowe. W Polsce nie ma obecnie permanentnych strajków „znaczących grup społecznych”, cokolwiek termin ten znaczy.
    Strajki same w sobie nie oznaczają, ze system jest niewydolny, tylko że system nie posiada stabilności politycznej wewnętrznej, np. nie ma skutecznych regulacji prawnych dotyczacych porozumień płacowych, odnośnie wyłaniania reprezentacji związkowych, zapłaty za czas strajku, skutecznego ujawniania lipnych zwolnień lekarskich, itd. W tej dziedzinie panuje mały bałaganik.

    Ostatnią jedna trzecią część postu autor poświęcił knowaniom syjonistów, co jest bardzo destruktywne dla edukacji ekonomicznej, obywatelskiej oraz prawnej obywateli naszego państwa, ponieważ na miejsce ścisłego rozumowania podsuwa im pokusę, aby nasze niepowodzenia (prawdziwe i domniemane, tych drugich Autor przedstawia multum) hurtowo przypisać właśnie tym knowaniom.

    Cytat 6 z postu Lizaka

    „Za napinanie tych negatywnych emocji wobec Polski i Polaków ponosi odpowiedzialność Gross,jego rasowi bracia oraz panowie.
    Zatem zastanówcie się kim wy właściwie jesteście.”

    Panie Lizak, do kogo kieruje Pan swój apel? Kto to są Ci „wy”?
    Dalej, czy odpowie Pan w końcu na moje pytania – kto to był Stolzman oraz czy ojciec Bartoszewskiego był bankierem i przegrał majątek w karty?

    Pzdr, TJ

  78. M.I.
    Kapitalizm nie ma nic wspólnego z miłością,a wręcz dokładnie odwrotnie.Dlatego nie znajduję powodów do fascynacji nim.

  79. T.J.

    Proszę sobie odświeżyć sobie lub przyswoić definicję rynku,co ułatwi panu poruszanie się na nim oraz jego teoretycznych podstawach.
    Nigdzie nie stwierdziłem,że jest gospodarka a nie ma rynku.
    Uważam,że nie ma polskiej gospodarki i nie polskiego rynku.
    Zaś pańskie wnioskowanie w powyższym przedmiocie stanowi manipulację.
    Co do funkcjonowania strony podażowej i popytowej rynku wypadałoby,żeby pan odwiedził jakiś polski ryneczek a być może zrozumie pan to czego pojąć nie może.
    Niezależnie od tego czy rynek istnieje czy też nie opisując jakieś zjawiska jego określeniem posługiwać się trzeba.
    A pańskie wnioskowanie w tym przedmiocie jest niepoważne.
    Jednocześnie proszę sobie darować elementarne wywody z zakresy rynku,przypomina mi to przedszkole.W kontekście węgla ja niczego nie sugeruję,ja wyłącznie stwierdzam twarde fakty.
    Manipulacjami Pan się zajmuje.
    Pańskie rozumowanie z zakresu polityki energetycznej jest błędne.
    Popyt i ceny na nośniki energii wzrastają i jest to stabilna tendencja,a jej odbiciem jest agresywna polityka wojenna USA w zakresie zdobywania jej źródeł.Przykro mi, że opis rzeczywistości w Polsce nie podoba się Panu.Zatem proszę się wziąć za to ca pan schrzanił i naprawić.
    Co zaś do Arabów to nie ja ich morduję, łaskawco, lecz pańscy semiccy ulubieńcy.
    Ci „wy” to jesteś pan.
    Przeciętnie inteligentny facet wie kto to jest Stolzman,przykro mi,że pan ma ciągłe kłopoty.A to „Pzdr” proszę sobie wsadzić w buty,ponieważ nie ma to nic wspólnego z językiem polskim i kulturą.
    Mam nieodparte wrażenie,że tracę z panem bezpowrotnie,bezcenny czas.

  80. Lizak pisze:

    2008-02-02 o godz. 08:18

    Cytat 1 z postu Lizaka

    „Co zaś do Arabów to nie ja ich morduję, łaskawco, lecz pańscy semiccy ulubieńcy.
    Ci “wy” to jesteś pan.”

    Dziękuję za wyjaśnienie, ze „wy” to jestem ja.

    Pan Lizak napisał w poście z dnia 2008-01-29 o godz. 11:50:

    „W końcu to wy atakujecie Polskę z Grossem na czele,banda uciekinierów i zdrajców.”

    Dowiedziałem się z Pana tekstu, że z Grossem oraz innymi uciekinierami i zdrajcami tworzę jedną bandę. Mocna rzecz.
    Powyżej łaskawco raczyłes wpleść niestosowne określenia – banda, uciekinierzy, zdrajcy. Coś nie tak z postrzeganiem świata? W jakim celu posługuje sie Pan słowami uważanymi powszechnie za obelżywe?. Żeby podkreślić swoją wyższość, czy po to aby zaakcentować ważność swoich wywodów. Oj, nieładnie!

    Cytat 2 z postu Lizaka

    „Przeciętnie inteligentny facet wie kto to jest Stolzman,przykro mi,że pan ma ciągłe kłopoty.A to “Pzdr” proszę sobie wsadzić w buty,ponieważ nie ma to nic wspólnego z językiem polskim i kulturą.”

    Proszę nie chrząkać i nie mrugać do mnie porozumiewawczo i teatralnie, aby wszyscy widzieli sugerując, ze powinienem wiedzieć, kto to jest Stolzman. W końcu, to Pan

    Lizak napisał w poście z dnia 2008-01-22 o godz. 14:33:

    „Chociaż nie takiego kozaka mieliśmy w postaci ambitnego i dumnego Stolzmana,a zakończyło się tak sromotnie zarówno na rynku wewnętrznym jak i międzynarodowym.”

    Ponawiam proste pytania – kto to jest Stolzman i czy Bartoszewski jest synem bankiera, czy jego ojciec przegrał majątek w karty?

    Panie Lizak, zabiera Pan głos w blogu publicznym i te wyjaśnienia należą się przede wszystkim czytelnikom blogu, nie tylko mnie. Oni sami wyrobią sobie opinię o Pana wiarygodności. Przedtem niech Pan nas oświeci.

    Pzdr, TJ

  81. Do Pyzdry.

    Cy tata cyta cytaty Tacyta?
    Widać,że nie tylko czyta ale i przepisuje.
    To dobrze świadczy o delikwencie, bowiem repetitio et maters studiorum.
    Bycie semitofilem to pański wybór a nie mój.
    Ja nigdy nie staję po stronie agresorów.
    Agresja ma wymiar ekonomiczny, militarny i werbalny, który często stanowi preludium dwa dwóch pierwszych.
    Jest to działanie pozbawione klasy,elegancji i dobrego smaku.
    A apologetyzm tego odchylenia wręcz zasługuje na społeczny ostracyzm.
    W Polsce przeszłość ukształtowała zupełnie inne wzorce i tradycje aniżeli te obowiązujące dzisiaj w USA i Izraelu.
    Jestem za korzystaniem z pozytywnych doświadczeń wszystkich narodów świata, jako warunku sine qua non postępu i nowoczesności.
    Niemniej nie oznacza to konieczności transponowania na rodzimy grunt idei krańcowo nam obcych i różnych, o dylematycznym zabarwieniu.
    Boli mnie,że demokracja nie wzbogaca naszej kultury szczytowymi osiągnięciami kultury europejskiej a serwuje nam denną sieczkę amerykańskiego show biznesu.
    Co nie jest przejawem głupoty naszego społeczeństwa,jak imputują propagatorzy kapitalizmu, lecz oczywistym przejawem wyraźnej niekompetencji,skorumpowania i zwasalizowania naszych polityków.
    Istotnie miałem zaszczyt i przyjemność użyć sformułowania:
    „Co zaś do Arabów to nie ja ich morduję, łaskawco, lecz pańscy semiccy ulubieńcy.”
    Proszę zakwestionować zasadność i trafność tego sformułowania.
    Nie ma pan żadnych możliwości,ponieważ taki jest tragiczny stan faktyczny.
    Zatem nie wiem do jakich wniosków miało doprowadzić przytoczenie mego oczywistego stwierdzenia.
    Mam wrażenie ,że nieco pogubił się pan w swojej taktyce cytatologii,licząc być może na naiwność czytelnika lub swoją własną.
    Będąc przy zademonstrowanym/ej/ cytacie zapytam wprost czy to ja morduję Arabów czy Izraelici?
    A jeżeli czynią to Żydzi,czyż nie mamy tutaj do czynienia z klasycznym i najbardziej ohydnym przykładem antysemityzmu,wspieranego rakietami,bombami i rasistowskim murem?
    Najłatwiej w tej paskudnej sytuacji jest odwrócić uwagę od siebie,wskazując na Polskę i krzycząc łapać antysemitę.
    Manipulacyjne cofanie historii jest niebezpiecznym zabiegiem inspirowanym przez Żydów,bowiem może sie też okazać, iż oni również nie są bez winy.Nie chodzi jednak tutaj o to by zachowywać się podobnie jak oni i ich sympatycy.
    Próbowałem tutaj wielokrotnie podkreślać znaczenie Żydów dla rozwoju polskiej kultury i nauki.
    Nikt jednak nie zwraca na ten ogromny zakres współżycia polsko-żydowskiego najmniejszej uwagi,bowiem nie o to chodzi w wywołanej przez Żydów awanturze skierowanej wobec Polski, zresztą nie po raz pierwszy.
    Celem jest upokorzenie i moralne sparaliżowanie Polaków dla zrealizowania ściśle merkantylnych zamysłów syjonistycznych.
    Z tam zmasowanym atakiem nie spotkaliśmy się nigdy w okresie PRL-u, jako iż nie było żadnej szansy na uszczknięcie polskiego majątku.
    Dzisiaj „Solidarność” i liberałowie takie przesłanki stworzyli.
    Nowe polskie elity stworzyły grunt dla tego rodzaju nacjonalistycznych awantur inspirowanych przez syjonizm.
    Mało tego,najważniejsze głowy w państwie,przy każdej nadarzającej się sposobności przyozdabiają swe szlachetne główki jarmułkami.
    Jeśli o mnie idzie mogą sobie prywatnie nawet nocniki zakładać na głowy,ale reprezentując mnie oficjalnie mają się zachowywać tak jak przedstawiciele państwa polskiego a nie żydowskiego.
    Nie interesuje mnie Kalkstein,Stolzman,Meller,Kuroń,Michnik,Rywin,Bartoszewski,Gieremek i wielu innych dopóki nie stanowią żydowskiej i nacjonalistycznej nadreprezentacji polskiej władzy.
    Mnie interesuje demokracja.
    A demokracja w tym kraju wyraża się w polskości.
    Nie zamierzam również wywoływania czarownic i palenia ich na stosie, bo to nie moja lewicowa specjalność.
    Ponieważ jestem niewierzącym,więc równiez nie wchodzą w grę religijne uprzedzenia z mej strony.
    A jako,iż nie znam żadnego Żyda nie mam istotnego powodu by ich nienawidzić,poza faktem zabijania Arabów.
    Wręcz uważam ,że grossowa agresja wobec Polski przyniesie niepowetowane i nieodwracalne szkody w stosunkach politycznych Polski i Izraela z winy tego ostatniego.
    Mój adwersarz ma do mnie żal za mocne słowa:
    „W końcu to wy atakujecie Polskę z Grossem na czele,banda uciekinierów i zdrajców.”Dlaczego pan nie polemizuje analitycznie z treścią tego zdania?
    Wszyscy uciekliście z Polski,przynajmniej znakomita większość z tych,którzy teraz plugawią swą pierwszą Ojczyznę.
    Zarzuca mi się przy tym używanie słów obelżywych.
    Moje słowa wyłącznie opisują zachowania obelżywe.
    Stąd wypadałoby dokonać głębokiej psychoanalizy tego rodzaju postaw, bowiem jeszcze trochę a spotkam się z sugestią, że należy je uznać za bohaterskie.
    Casus Kuklińskiego doskonale zna cała Polska i rozumie, że prawica chce na zdrajcach oprzeć swe tradycje polityczne zmagań z komunizmem.
    By uzyskać obywatelstwo drugiej Ojczyzny,w wielu wypadkach należało zdradzić pierwszą Ojczyznę,opisując jej tajemnice,sukcesy i niedomagania.
    Trzeba było zdawać pisemne i ustne egzaminy na lojalność nowemu systemowi.
    Trzymanie dwóch srok za ogon jest na ogół rzadko możliwe i moralnie dwuznaczne jeśli już ma miejsce.
    Delikwentowi nie odpowiada,że zwracam się do niego w drugiej osobie liczby mnogiej.
    Chciałbym zwrócić uwagę,że w niektórych dzielnicach Polski forma ta jest wyrazem szczególnego szacunku.
    Utożsamianie zaś formy „Wy” z komunizmem stanowi chorobliwe skażenie prawicowe.
    Spoufalać się zaś czyli przechodzić do drugiej osoby liczby pojedynczej mogę wyłącznie z rozumnymi ludźmi i patriotami a nie kosmopolitami.
    Mój szlachetny oponent ma wątpliwości co do mego postrzegania świata.
    Zupełnie niepotrzebnie.
    Ja staram się go widzieć w całej złożoności kontrastującego,niemoralnego bogactwa i przez nie spowodowanej niewymownej nędzy.
    Dlatego,uważam ,że jednostronne widzenie kapitalistycznego szczęścia z pominięciem dominującej biedy,nędzy i skrajnego wyzysku jest wysoce nieobiektywne,niesprawiedliwe i demoralizujące.
    Pan mnie ciągle molestuje z tym nieszczęsnym Stolzmanem.
    Pośrednio już wyżej panu odpowiedziałem.
    Od pana,zdaje się dowiedziałem, że w internecie funkcjonują antysemickie platformy,które wyjaśniają szczegółowo ten problem.
    Mnie on nie interesuje.
    Jeżeli zaś pan ma tak głębokie zapotrzebowanie to niech pan korzysta z ich wiedzy.
    Ja pańskim nauczycielem nie będę, ponieważ jestem świadom pańskich możliwości percepcji.
    Pozostała jeszcze sprawa profesora, z bożej łaski, Bartoszewskiego.
    Otóż ja nigdzie nie powiedziałem, że przegrał on cokolwiek w karty, ponieważ nie wiem czy on nawet w „oczko” potrafi grać.
    Natomiast sformułowałem jasno i wyraźnie,że jego tatuś był znanym bankierem w II RP.
    A jego opcja czyli II RP nie tylko nie potrafiła Ojczyzny obronić ale także nie umiała jej wyzwolić,co dyskredytuje tego gadułę dokumentnie.
    Silni,zwarci i gotowi-do ucieczki za granicę-co uczyniło również wielu bywalców tej platformy,stąd rozumiem ich jedność moralno-polityczną.
    Od tradycji uciec się nie da.
    Jeden ma pańską a inny włościańską.
    Nawoływanie bym oświecał niezwykle inteligentne i często o ogromnym doświadczeniu gremia tego forum,w sposób jaki pan sugerujesz ubliża tym ludziom.
    Jeśli pan czegoś nie rozumiesz to jest to pański problem.
    Zamiast roznosić w latach szkolnych ulotki solidarnościowe należało się przyzwoiciej przykładać do nauki.

    Z poważaniem.
    Lizak.

  82. patrząc z zewnątrz, Sikorski złożył poniższą przysięgę w UK kilkanaście lat temu:


    I, Radosław Sikorski, swear by Almighty God that, on becoming a British citizen, I will be faithful and bear true allegiance to Her Majesty Queen Elizabeth the Second, Her Heirs and Successors according to law.”

    I will give my loyalty to the United Kingdom … and I will … fulfil my duties and obligations as a British citizen.

    Obywatel brytyjski który przysiągł lojalność interesom brytyjskim polskim ministrem negocjonującym rzeczy tak poważne jak obecność baz obcego mocarstwa na terenie Polski ?

    Tożto gorzej niż grube niepozumienie.

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wg – 5.02., godz. 22:11

    Polski minister spraw zagranicznech p. Radek Sikorski nazywa to (cytuje doslownie): „Nowoczesna Dyplomacja”. Nie badz Pan taki archaiczny. Rozumiem krzyk bolu Kaczynskich i wrogich Polsce medii. Ktos wyrawa nam piorka i upycha sobie wygodna poduszeczke, opowiadajec jednoczesnie – nam do snu – bajki o ciemnogrodzie – prawda? Rozumiem skad u Szanownego Gospodarze (ani mru mru – moze prezydent bedzie z zewnatrz(?) Rozbijajac blokade „ukladu” na zewnatrz nie rozbilismy stalej blokady wewnatrz.

    F.S. von/od Diasporski

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Niestety, sprawa brytyjskiego ministra spraw zagranicznych jest sprawa bardzo, ale to bardzo powazna. Ten Facet (niepowazny maniak jak widac) z przyzwoleniam Tuska i nie tylko, zalatwia nam to czego nie udalo sie zalatwic nikomu do tej pory. Amerykanie „uratuja” nas nie przez podanie nam, ale rzucajac w nas „kolem ratunkowym”.

    F.S. von/od Diasporski

css.php