Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.01.2008
niedziela

Strachy na Lachy

27 stycznia 2008, niedziela,

Jak wiadomo, Polską rządzą dwie trumny – Piłsudskiego i Dmowskiego. Czy w jakimkolwiek stopniu można powiedzieć, że Narodowa Demokracja jest dziś w opozycji? Chyba tak.

Tematyka narodowo-patriotyczna jest dziś modna, zwłaszcza wobec zbliżającej się rocznicy wydarzeń marcowych oraz awantury o „Strach” Grossa, kiedy pod znakiem zapytania stawiane jest zachowanie Polaków i Żydów, katolików i komunistów. Powracają określenia w rodzaju „katoendecja” i „żydokomuna”. Czy bracia Kaczyńscy mają cokolwiek wspólnego z narodową demokracją? Moim zdaniem przejęli oni ze spuścizny Dmowskiego wiele (ale w żadnym wypadku antysemityzm). Przejęli wiarę w rodzinę, naród i religię jako najważniejsze elementy wspólnoty Polaków.

Odsłonięcie pomnika Romana Dmowskiego w pobliżu siedziby premiera oraz odsłonięcie pomnika Jana Kurasia („Ognia”) w obecności prezydenta Kaczyńskiego wskazują na to, do jakich tradycji nawiązuje PiS. Potwierdza to jednostronnie apologetyczny przekaz Muzeum Powstania Warszawskiego oraz działalność edukacyjna IPN. Reakcja historyków związanych z IPN (pp. Gontarczyk, Żaryn, pogromca ‘Stolzmana’ Chodakiewicz, prezes Kurtyka, który nazwał Grossa pijawką czy hieną) na „Strach” świadczy o postawie narodowo-obronnej, o potrzebie gloryfikacji przeszłości jako spoiwa narodowego. Również polityka zagraniczna PiS, nieustanne akcentowanie interesu narodowego ponad interesem wspólnym Europy, wzywanie do powstania z klęczek, retoryka antyniemiecka i antyrosyjska, apele, capstrzyki, defilady, nie oddamy ani guzika – wszystko to pokazuje, jak wielkie znaczenie dla braci Kaczyńskich i PiS ma tożsamość narodowa.

Prof. Andrzej Walicki, jeden z najpoważniejszych myślicieli współczesnych w Polsce, pisze w „Gazecie”, że mentalną podstawą ideologii PiS jest endecka idea nadrzędności wspólnoty narodowej nad demokratyczną, ukonstytuowaną prawnie wspólnotą obywatelską…”

Podobnego zdania jest socjolog i publicysta, prof. Ireneusz Krzemiński (w „Dzienniku”). Jego zdaniem „mobilizacja polityczna PiS odbywała się w ogromnym stopniu dzięki odwoływaniu się do populistycznie zdefiniowanych haseł, mniej czy bardziej bezpośrednio nawiązujących do dorobku i tradycji polskiej Narodowej Demokracji, czy endecji.. (…) Jarosław Kaczyński celowo i umyślnie postanowił stać się reprezentantem obozu osadzonego już dość mocno wokół instytucji kościelnych, takich jak Radio Maryja oraz partii w rodzaju LPR – spadkobierców narodowo-katolickiej tradycji.”

Podzielam te opinie. Reakcja historyków IPN na książkę Grossa, jednomyślna i kategoryczna, świadczy, że dobór kadr przez PiS nie był przypadkowy. Teraz mamy co prawda rząd Tuska, ale politykę historyczną Kaczyńskich i Giertycha. Dziwi mnie opinia dra Dariusza Gawina, wicedyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego, kiedy mówi, że „Bracia Kaczyńscy bardzo nie lubią tradycji endeckiej, prezydent mówił to wielokrotnie. (…) Nazywanie ich nacjonalistami to grube nieporozumienie – u prezydenta w gabinecie wisi portret Piłsudskiego, lewicowego niepodległościowca, a nie nacjonalisty Dmowskiego.”

Sądzę, że Kaczyńscy nie są spadkobiercami Dmowskiego w prostej linii, w dzisiejszych czasach, po II Wojnie, Zagładzie, komunizmie, w epoce Unii Europejskiej i NATO, nawet Dmowski nie byłby dawnym Dmowskim. Ale sądzę, że mając do wyboru społeczeństwo obywatelskie, zdecentralizowane, pluralistyczne, laickie, sfederowane z Europą i kosmopolityczne, K&K wolą silne państwo otoczone granicami, oparte na tradycji narodowej, patriotycznej i katolickiej.

A że w gabinecie prezydenta wisi portret marszałka? W Sejmie wisi krzyż, ale odruchów chrześcijańskich mało.

***

PS. Wiele komentarzy („annam33„, „Rycho„) do poprzedniego wpisu („Premier rozgrywa, prezes gwiżdże…”) zawiera opinię, że Donald Tusk jest słaby, mało zdecydowany (vide taniec wokół CBA), nie przeprowadzi niezbędnych reform. Poczekamy – zobaczymy. Siła i determinacja Donalda Tuska są teraz testowane m.in. przez celników i górników. Mam mieszane uczucia wobec metod strajkujących. Strajk pod ziemią jest formą szantażu, podobnie jak wzięcie setek czy wręcz tysięcy kierowców TIR-ów jako zakładników. Podobnie jak „elaem” uważam, że celnicy strajkują cudzym kosztem. Co Państwo o tym sądzą? Zgadzam się też, że nadużywana jest żałoba narodowa. Zwłaszcza przez kogoś, kto jeszcze w czasie żałoby wszczyna spór o to, kiedy został zawiadomiony o wypadku. Prezydencki minister Michał Kamiński powiedział w Radiu Zet, że Platforma „bezczelnie napuszczała dziennikarzy na prezydenta”. Ja takiego wrażenia nie odniosłem, ale w sumie stosunki prezydent – premier są żenujące, prowadzą do dalszej degradacji życia politycznego. Premier nie jest bez winy, ale winę za nieustanny konflikt ponosi przede wszystkim pałac prezydencki. Prezydent nieustannie atakuje rząd, liczy na taki spadek poparcia dla premiera, iż ten przestanie się liczyć jako kandydat na prezydenta.

telegraphic observer” pyta o moje lektury. Ostatnio przeczytałem autobiografię Alana Greenspana („The Age of Turbulance”), teraz lepiej rozumiem, że G.W. Bush wpędził Amerykę i resztę świata w depresję. Nabrałem dużo uznania dla autora, o którym wiedziałem niewiele. Nieco wcześniej przeczytałem autobiografię Stefana Bałuka „Byłem cichociemnym” (rewelacyjna, piszę o niej w bieżącej „Polityce”). Męczę Thomasa Friedmana „Świat jest płaski”, ale chyba zarzucę tę lekturę, nie wciąga mnie, rozgadana, dziennikarska, a ja w lekturach szukam czegoś więcej. Zacząłem „Harmonia caelestis” Petera Esterhazy’ego. Byłem też w kinie (co mi się rzadko zdarza, bo staram się chodzić tylko na filmy wybitne) na filmie Ang Lee „Uwaga, pożądanie” – znakomity film, gorąco polecam. I pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 118

Dodaj komentarz »
  1. Jakieś niedopatrzenie czy też brak czujności u redaktorów państwowej telewizji ? Wygłaszają jakieś komunikaty w dziennikach TV, że dziś oto mija kolejna rocznica WYZWOLENIA obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Panie Gospodarzu Blogu, Redaktorze i Ambasadorze Danielu Passencie, tak być nie może! U nas w krakówku zdecydowano zbyć milczeniem tę datę 18 stycznia, kiedy to w 1945 roku Kraków przestał po paru latach być stolicą, bo go w tym dniu właśnie OPUŚCILI Niemcy. Dalsze wypadki sprzed 63 lat spowodowały chyba to wydarzenie w Oświęcimiu? Brak dalszych informacji, kto je spowodował. Może Pan wie coś na ten temat? Może więzieni w obozie ludzie wyzwolili się sami? No bo skoro Niemcy opuścili Kraków i udali się do siebie, to mogli też opuścić Oświęcim. Tylko po co przy tym używać określenia o wyzwoleniu. Małolaty będą teraz natarczywie dopytywać o szczegóły, bo nudzą się strasznie na feriach, śniegu nie ma, Małysz dopiero czwarty a Doda ostatnio jakby ucichła. Serdeczne pozdrowienia z Krakowa, który przestał 63 lata temu być stolicą.

  2. „Donald Tusk jest słaby, mało zdecydowany (vide taniec wokół CBA), nie przeprowadzi niezbędnych reform. Poczekamy – zobaczymy. Siła i determinacja Donalda Tuska są teraz testowane m.in. przez celników i górników”.

    Do Ancy!
    Walcze z alkoholizmem! – Pije wiecej, aby inni mieli mniej.

    Dorzuce do tej laczki cos, co i mnie – kiedys sprokurowala (szczescie ze na czas) do opuszczenia Oj’czyzny.

    Dorzucam w unowoczesnionej formie

    Do Premiera Rz-plitej

    Szanowny Panie Premierze Donaldzie Tusk!

    Jestem osoba bezrobotna z wyzszym wyksztalceniem.
    Moje IQ jest takie jak Dody, choc ksztalty – zwlaszcza w okolicach talii – sa juz bardziej rubensowskie. Mam 47 lat, dwojke malych dzieci na utrzymaniu i starego golfa do remontu.

    W zyciu mialem rozne wzloty i upadki, dolki jakie i Pan ponoc przechodzil, ale te, sa juz poza mna. Jestem zdrowy jak rydzyk, moge pracowac nawet fizycznie, ale prosze zapewnic mi zycie na normalnym poziomie.

    Wyslalem poczta tradycyjna i elektroniczna oraz dostarczylem osobiscie setki aplikacji w sprawie pracy – niestety bez zadnego odzewu.
    Nie wiem co to Account Manager, bo nie znam jezyka angielskiego i nie zrobie na szybko kursu projektowania w programie „Auto CAD”.
    Nie wszyscy maja tez uprawnienia bankiera, ekonomisty.
    – Nie moge byc rowniez – chocby z powodow przedstawionych na wstepie – dobrze oplacana hostessa. Jak zatym mam zrealizowac swoje ludzkie marzenia?

    Chcialbym kupic sobie jakies auto sredniej klasy i pojechac choc raz w zyciu z dziecmi i zona na wczasy nad Morze Srodziemne – lub w Alpy szwajcarskie.
    Z racji wieku nie moge czekac 20 lat na kolejne reformy panstwa. Kiedy stare narty bede mogl zamienic na nowe carvingowe?

    Prosze mi powiedziec, czym ja sie roznie od posla Palikota? Tez chcialbym miec przynajmniej telewizor plazmowy 42′. I za zywota go splacic.

    Moge robic nawet na kominach, ale gdzies – byle za odpowiednie (do cen) pieniadze? Zrobie wszystko, by moje dzieci mialy szczesliwe dziecinstwo i lepsze perspektywy.

    Kazdy ma prawo do godnego zycia, nie chce wiecznie kupowac jedzenia w promocji i towarow z przeceny w TESCO. Wiem, ze inni maja jeszcze gorzej. Jedynym kryterium awansu spolecznego, winna byc chec ciezkiej pracy. Ja taka wole mam.

    Panie Premierze. Co trzecie malzenstwo w Polsce sie rozwodzi, a emigracyjne rodziny rozpadaja sie jeszcze czesciej. Jak Pan mysli – z jakiego powodu?

    Mam dopiero siedemnascie lat pracy zarejestrowane, gdzie mam wypracowac sobie emeryture?

    Szanowny Donaldzie Tusk, ja tez moge isc do Brata Alberta i podzielic sie z Panem oplatkiem, ale jakie beda mialy poczucie wartosci moje dzieci? Na kogo ja je wychowam jadac na stare lata do Holandii, Wloch czy Irlandii?

    Jak mam zmuszac sie do usmiechu, by nie przenosic na dzieci negatywnych uczuc? Co mam zrobic, zeby zona moja nie spala w lozku z dzieciakam, bo musi sama utrzymywac cala rodzine z pensji kasjerki w hipermarkecie?

    Po co mi byly studia i rozne kursy – skoro nie ma dla mnie miejsca w polskich i w Polsce firmach?

  3. Swego czasu sporządziłam sobie listę spraw, na temat których więcej wypowiadać się nie będę, a wałkujemy je publicznie od lat. Do spraw tych należą :
    – lustracja, dekomunizacja i dezubekizacja (?)
    – stosunki polsko-żydowskie i żydowsko – polskie
    – aborcja i „ochrona życia poczętego”
    No i co i raz polskie piekiełko przebija się jednak przez mój kokon rozsądnych zasad, W tej sytuacji zrobiłam sobie listę moich naiwnych zadziwień :
    – dziwię się, że prof.L.Kaczyński, Prezydent RP pozwala swoim urzędnikom obsadzać się w roli małostkowego, odętego gnoma;
    – dziwię się p D.Tuskowi, Zpremierowi RP, że pozwala swojemu otoczeniu wykreować się na roztargmiionego prawoskrzydłowego, a przeciwnikom dopchnąć się do bandy katolickiego obskuranta,
    Związkowcom się nie dziwię – w końcu ich szefostwo z protestów żyje, a lud pracujący może coś dla siebie przy tej okazji wyrwie.
    Makbardziej dziwie się sobie, że po 70-ciu bez mała lat życia w Polsce jeszcze umiem się dziwić.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Chciałabym, aby hasło „Polak” było powodem do dumy. Abym się nie musiała wstydzić niedomytych obywateli, co rusz szermujących słowem na „k”. Chciałabym mieszkać w kraju, w którym chodniki przypominałyby chodniki, trawniki – trawniki, a lasy – lasy, a nie śmietniki. W którym ludzie okazywaliby sobie więcej życzliwości, w którym wyznanie byłoby sprawą prywatną. W którym mówiło by się o sympatii do kraju, a nie o odgórnie zadekretowanej miłości. W którym ta sympatia przekładałaby się na szacunek do ziemi, na której się żyje. W którym pety i puste plastikowe butelki wędrowałyby do kosza na śmieci, a nie na ziemię. Za dużo tego hasłowego nacjonalizmu, za mało – jak rzekłam – traktowania Polski jak domu, w którym się nie śmieci i o który się dba. Niech nie stosunek do Kościoła, ale do ziemi, ekologiczny, będzie wyznacznikiem nowoczesnego patriotyzmu. Bo chciałabym żyć w kraju, w którym jest po prostu przyjemnie żyć, a nie który – jak garb – dźwiga na sobie brzemię tych wszystkich powstań i wojenek. Bo – jak powiedział poeta – „Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe, a nie w uwiędły laura liść z uporem stroić głowę. „

  6. „Sądzę, że Kaczyńscy nie są spadkobiercami Dmowskiego w prostej linii, w dzisiejszych czasach, po II Wojnie, Zagładzie, komunizmie, w epoce Unii Europejskiej”
    A kto powiedzial i dal im przywilej by byc SPADKOBIERCAMI???
    Jak rodzina zlozy testament, to tak, moga byc spatkobiercami calej rodziny, i kota.
    A Ja sobie wypraszam by ktos mnie porownywal z K&K, i mowil w moim imieniu.

  7. Szanowny Panie Danielu!

    Pana tekst odbieram niczym chwile wyczekiwania na kolejne wazniejsze wydarzenia w Polsce godne filozoficznego roztrzasniecia Panem i blogowicami.J.T.Gross swoim dzielem „STRACH” wlozyl przyslowiowy kij w mrowisko.Zanim jednak dojde do tej ksiazki pozwle sobie odniesc sie troche do poszukiwania analogi pomiedzy Narodowa Demokracja z Romanem Dmowskim a bracmi Kaczynskimi.
    Roman Dmowski byl wyrazicielem owczesnej sytuacji w Polsce, kiedy to nazwijmy to w skrocie Zydzi byli w posiadaniu a reszta na nich pracowala za marne centimy ( grosze).Rosly i ksztaltowaly sie legendy o zydach – oprawcach Jezusa Chrystusa, zydach pielegnujacych jakies straszliwe krwawe tradycje wyznaniowe gdzie dla tych celi ponoc dzieci porywali. Rozne bzdury pojawialy sie i wywolywaly wystapienia typu bij Zyda itp.To byl ekonomiczny a nie polityczny antysemityzm wyzwolony na fali biedy, wyzysku, dominacji jednych nad drugimi.Raczej nie szukalbym analogi i uwarunkowan do analogi Polski wspolczesnej z Polska przedwojenna. Owczesna Endecja byla w zgola odmiennych rygorach egzystencji politycznej niz obecnie. Pojecie demokracji 70 – 90 lat temu interpretowano nieco odmiennie choc sa zblizenia i spojnosci.
    Oboje Kaczynscy w moim przekonaniu od niechcenia weszli na droge w czyms przypominajaca Narodowa Demokracje ale nie do konca. Przyczynkiem do tego bylo koalicyjne towarzystwo czysto nacjopnalistycznej Partii Jaka jest Liga Polskich Rodzin zdominowana ideowo rodzina Giertychow.To w sensie hiostorycznego rewizjonizmu , a raczej rewanzyzmu Kaczynskim bardzo odpowiadalo do podkreslania polskiego ja, charakteru Polski, jej chrzescijanskich korzeni , pamieci o narodowych zaszlosciach historycznych w odniesieniu do stosunkow z Niemcami i Rosja. Styl rzadzenia preferowany Jaroslawem KAczynskim na linii czystek ideowych, kadrowych z plew komunistycznych, dyskredytacja tzw. zdrajcow ideowych, ukierunkowanie w tym celu powolanych dodatkowych sluzb specjalnych i Prokuratury, dawalo efekt dajacy nam prawo podrozumiewiania ze ultra-nacjonalistyczne zapedy Kaczynskich zamknely ich oczy na inne problemy w tym pozostalosci antysemityzmu.Nikt ten temat nie wywolywal do momentu ukazania sie dziela zatytulowanego „STRACH” , na ktore niepotrzebnie tak silnie obrazono reaguje spolecznosc czytelnikow.
    Co trzeba przyznac KAczynskim nigdy nie antagonizowali roznic religinych, lecz byli i sa nieprzejednani co do pozostalosci komunistycznych za wszelka cene i wszelkimi sposobami – nie zawsze legalnymi i slusznymi-.
    W tym kontekscie nie podzielam opinii prof.Walickiego zas w czyms sie zgadzam z prof.Krzeminskim lecz i to nie do konca.
    Dzialania obu Kaczynskich to wykorzystanie populistycznych hasel lecz nie instrumentow dzialania Narodowej Demokracji.Wierze, ze przy swojej zawzietosci obaj Kaczynscy zdawali sobie sprawe, ze pewnym momencie dotknieta bedzie kwestia tzw. zydokomuny, tego, kto z masonskich lozy za tym stoi i w jakim stopniu partycypowal przy „okraglym stole” a uprzednio wielokrotnie w Magdalence.Kaczynscy wiedzieli ze, co zapoczatkowal zespol trzech w 1986 roku a to Wladyslaw Pozoga -I Z-ca Gen Kiszczaka,Stanislaw Ciosek i Jerzy Urban. Co wowczas mial na mysli Adam Glapinski mowiac o demokracji jako systemie kontroli kapitalizmu nomenklaturowego – czyli komunisci pozostaja na atrakcyjnych stanowiskach.Kto wowczas wchodzil w tzw, grupy tworzace ramy demokracji po 1989 roku , Dariusz Rosati,Andrzej Olechowski< Janusz Sawicki,Jozef Oleksy,Aleksander KWasniewski i Leszek Balcerowicz.Mowiac o tym pozwalam sobie wyrazic opinie ze obaj Kaczynscyz pewnoscia zdawali sobie sprawe z tego ze zbytnie deubekizowanie Polski czyszczenie z plew postkomunistycznych moze podwazyc podwaliny ich partii tak dumnie i obiecujaco sie nazywajacej Prawo I Sprawiedliwosc.Nie zawsze jednak budowanie podwalin pod silne, jednolite narodowo panstwo na bazie niepopularnych dzialan w czyms przypominajacych najgorsze czasy stalinowskie przynosi efekt oczekiwany, co i sie stalo dwa lata po przejeciu wladzy.
    Wracajac do poszukiwania analogii Narodowej Demokracji i Nacjonalizmu pseudodemokratycznego Kaczynskich chcialbym podkreslic iz podkreslanie chrzescianskich korzeni wszedzie gdzie tylko jest mozliwe a w szczegolnosci przy negocjacjach nad najwazniejszym dokumentem Unii Europejskiej mialo jednak wydzwiek antysemicki, co zauwazyli francuscy i hiszpanscy politolodzy. Przypominam sobie artykul na ten temat w Financial Times, gdzie wrecz okreslono ze obaj Kaczynscy ostroznie szczypaja antysemityzm akceptujac go na wlasnym podworku.Moze cos w tym prawdy jest, trzeba jednak przyznac ich zadziwiajaca ostroznosc a i gesty nie pojete poki co dla mnie, chcoby wizyta w Izraelu.Nie bede rozpatrywal wiec i falszu i obludy ani dwulicowych gierek politycznych a raczej troszeczke sie skupie na ksiazce STRACH.
    J.T.Gross dotknal nie wymyslonych ani wyssanych z palca zdarzen, ich tla i przebiegu.Przegieciem jest pewne generalizowanie w istocie krzywdzace Polakow i stawiajace Polakow i niepotrzebnie kardynala Wyszynskiego z niekorzystnym swietle. Ktos pomysli, ze w okresie powojennnym w Polsce liczono sie z glosem kosciola. Kosciol raczej bal sie o swoje 4 litery widzial co u wschodnich sasiadow dzieje sie z cerkwiami ( zamiana cerkiew na magazyny kolchozow, chlewnie)
    Czy tak latwo zapomina sie o aktywnych dzialaniach NKWD w Polsce w poszukiwaniach wszelkich zrodel opozycji.Posiadanie majetnosci ze juz nie powiem o ewentiualnie powojennym powrocie zydow do swych fabyk sklepow, bankow nie moglo byc akceptowane stalinowskim terrorem wiec skolowane spoleczenstwo w czesci szczesliwe z zakonczenia wojennego koszmaru, skolowaciale ideologicznym praniem mozgow podstrojono, ze o to mamy jeszcze wsrod nas tych co Jezusa Chrustusa ukrzyzowali itd.itp. Odwolywanie sie do chrzescijanskich korzeni celem wzbudzenia na kanwie historycznych skojarzen nienawisci do zydow wyzwolilo ten agresywny krwawy antysmityzm w Polsce z niewielkim przefalowaniem w Marcu 1968 roku.
    Nam wszystkim Polakom trzeba uderzyc sie w piers i powiedziec troche prawdy a nie oburzac sie na inne dokumentalne prawdy.Oczywiscie nie wolno generalizowac, ze wszyscy Polacy to antysemici, nie wolno znak rownosci stawiac miedzy Polakami a Hitlerowcami w stosunku do ludnosci zydowskiej. To juz raczej zbrodniczy zaped, bo nie wolno nam zapomniec o setkach tysiecy Polakow ktorzy ratowali cale rodziny zydowskie i swoim zyciem za ich zycie zaplacili. O tym pamietaja w Izraelu. Odwiedzialem ten kraj 3 razy na przestrzeni 25 lat i za kazdym razem dostrzegam ten kraj innym i wyrabia sie we mnie coraz wiekszy szacunek do zydow za wole przetrwania i walki o przetrwanie.Konczac ten przydlugi moze komentarz chcialbym sie zapytac hierarchow Episkopatu RP czy wspolne modlitwy z wyznawcami islamu aby nie sa probami manifestowania odradzajacego sie antysemityzmu? Czy aby tego chcial Jan Pawel II? Czy aby poprzez tzw. nacjonalistyczna demokracje nie zaczyna sie ponownie konflikt wyznaniowo ideowy? Jesli tak to w imie czego?
    Obym nie mial racji, sa to moje wolne spostrzezenia i rozwazania.
    Zawsze starajacy sie obiektywnie patrzec na rzeczywistosc
    Roman P.Strokosz

  8. JK che wygrzebac z obu trumien to co mu pasuje. Nawet niezle mu to idzie. Tyle, ze wlasnie przez to grzebanie w trumnach i truchlach jego polityka tkwi w XIX wieku, z ktorego wywodzili sie Dmowski i Pilsudski.

  9. Panie Danielu, pisze Pan, że celnicy strajkują cudzym kosztem. Oczywiście ma Pan rację. Ale w mojej ocenie strajk zawsze odbywa się czyimś kosztem. taka już paskudna natura strajku. Lekarze strajkują kosztem pacjentów, nauczyciele kosztem nerwów uczniów (odbędą się te matury czy też nie?). Tylko strajk uciążliwy dla ogółu jest dostrzegany. Odnośnie celników mam tylko jedno pytanie: coż się ostatnio stało, że celnicy zdecydowali się na taką eskalację protestu? Gdy rząd Jarosława Kaczyńskiego planował zlikwidować służbę celną i połączyć ją z urzędami skarbowymi (miała powstać tzw. Krajowa Administracja Skarbowa) jakoś nie było widać takich form protestu. Wygląda na to, że faktycznie związki zawodowe ostro wzięły się za testowanie nowego rządu. Inna sprawa, że ten rząd w kampanii wyborczej sporo naobiecywał…

  10. Panie Redaktorze

    Roman56pl pisze:
    2008-01-27 o godz. 21:57
    J.T.Gross dotknal nie wymyslonych ani wyssanych z palca zdarzen, ich tla i przebiegu.Przegieciem jest pewne generalizowanie w istocie krzywdzace Polakow i stawiajace Polakow (..) niekorzystnym swietle

    nie ‚pewne generalizowanie’ tylko cholerne nadużycie. Przecież o tym i tylko o tym mówią historycy i wcale nie tylko z IPN – że Gross pokazuje kawałek prawdy i wyciąga z tego zbyt daleko idące wnioski. Z tą nieszczęsną książką można i należy polemizować właśnie w ten sposób – pokazując nadużycia – albo w ogóle ją zignorować. Czy ktoś na serio zajmie się książkami Dana Browna? Historycy albo ją ignorują, albo pokazują rażące nadużycia. Panie Redaktorze, czy tak trudno wziąć to pod uwagę? Czy tak trudno zauwazyć przy okazji, że Gross właśnie budzi upiory endecji? Nie gorzej niż Giertych.

  11. Albo tez jak dala do zrozumienia J.Pitera , ktos stoi za tymi protestami , co jest bardzo prawdopodobne …

  12. Podobno celnicy masowo wzieli urlopy na zadanie i sa na zwolnieniach lekarskich, tez masowo. Urlopow ktos im udzielil.Zwolnienienia ktos wypisal. Wszystko masowo. Ktos tu chyba lamie prawo- masowo.

  13. A jest czym Lachów straszyć. Nie dość, że obcy wykupili połowę “kapitału produkcyjnego” (za bezcen) i “utrzymują peryferyjność polskiej gospodarki”, to jeszcze teraz na dobitek chcą resztę zagarnąć pod płaszczykiem rekompensaty za dawne mienie pożydowskie lub poniemieckie, itd. itp.

    Obecnie toczy się spór, Drogi Gospodarzu, nakręcony ostatnimi wydarzeniami na światowych rynkach finansowych, o to, czy aby Alana Greenspana wyprzedzający atak na deflację, która groziła USA w roku 2003, a kilkanaście lat wcześniej pogrążyła Japonię, nie spowodował był właśnie obecnego kryzysu. Greenspan oczywiście broni swojej polityki mówiąc, że nadzór nad spekulacją kredytami subprime nie był w jego gestii. Ponadto twierdzi, że polityka fiskalna Busha (zgoda na rozsadzanie budżetu przez coraz to nowe inicjatywy Kongresu połączona z cięciem podatków) była nieskoordynowane z polityką monetarną. Jest to moim zdaniem dyskusyjne bo te stimuli działały w tym samym przecież kierunku, chociaż trudno obronić tezę, że deficyt budżetu amerykańskiego wcale nie był za duży. Niemniej stwierdzenie, że Bush WPĘDZIŁ Amerykę w depresję jest moim zdaniem przesadne – wiele innych czynników miało wpływ, no i czy Ameryka jest w depresji, w jakiej depresji, ekonomicznej? Chyba za wcześniej tak wyrokować, w końcu system kapitalistyczny rozwija się nadal w cyklu i teraz obserwujemy jedną z mniej przyjemnych faz. Zaś czy wpędził Bush w depresję resztę świata, jest tematem obrad również w Davos. Dokładniej, czy Ameryka nadal ma taki przemożny wpływ na pozostałe gospodarki narodowe świata, w czasach gdy Azja jest potężniejsza niż kiedykolwiek, a Europa się unifikuje. Liczono, że nie, że reszta świata już mniej zależy od Ameryki, ale w tych dniach zdania robią się podzielone, teza o niezależności właściwie upada. Wystarczyło jedno kichnięcie na Wall Street, a cały świat musi sięgać po prochy na przeziębienie.

    Czytałem bardzo szybko The Age of Turbulance – fascynujące było się dowiedzieć, że ten zagłębiony w ekonomii i makro-finansach staruszek kiedyś w młodości grał na klarnecie i uczył się w Julliard (ekskluzywna szkoła artystyczna w Nowym Jorku). Dziękuję za polecenie powieści i filmu – na pewno skorzystam. A pańską rekomendację książki Bałuka czytałem wcześniej.

    Serdecznie pozdrawiam i życzę pomyślnego tygodnia

  14. Panie Danielu pisze pan:
    „Ale sądzę, że mając do wyboru społeczeństwo obywatelskie, zdecentralizowane, pluralistyczne, laickie, sfederowane z Europą i kosmopolityczne, K&K wolą silne państwo otoczone granicami, oparte na tradycji narodowej, patriotycznej i katolickiej.” Problem w tym, że K&K nie rozumieją współczesnego świata i roli rządu (państwa) w nowoczesnym, demokratycznym, wolnorynkowym kraju. Dla K&K silne państwo jest gdy rząd lub prezydent jednym dekretem zmieniają reguły prawne dla dobra interesu narodowego. To skutek wychowania i wykształcenia w PRL i nie wyciągnięcia wniosków z przyczyn upadku tegoż PRL-u. Trzeba tu zastrzec że K&K ze swoimi koncepcjami prawnymi, przyjęli za pewnik że na stałe objęli rządy w Polsce a interes narodowy sami definiują i wiedzą lepiej czego narodowi do szczęścia najbardziej potrzeba. Niestety tam gdzie K&K widzą największą siłę i gwarancję bezpieczeństwa państwa (narodu) tkwi najsłabszy punkt. Mam tu na myśli wszystkie sfery życia gdzie rząd (państwo) ma w Polsce monopol na decyzje i sposoby rozwiązywania problemów. Od działalności Poczty Polskiej poprzez polskie sądy, urzędy na służbie zdrowia kończąc urzędnicy panstwowi nie zauważają interesu zwykłego obywatela, który zwykle dla urzędników rządowych jest na ostatnim miejscu. Obywatele widząc i doświadczając takiej rzeczywistości nie zadawalają się już tylko demokratycznymi wyborami, bo kogokolwiek wybiorą są traktowani przez wygranych podobnie, no K&K pokazali szczyty pogardy i lekceważenia, tak więc mamy falę strajków przypominających trochę lata 1980-81. Metody stosowane obecnie przez strajkujących to oczywiście szantaż a nawet anarchia, które trudno zaakceptować. Ale czy w polskiej rzeczywistości istnieją inne sposoby, żeby rządzący łaskawie zwrócili uwagę na problemy zwykłych obywateli? Proszę zwrócić uwagę, że wiele postulatów jest nie do spełnienia lub nie mają nic wspólnego z zasadami solidarności społecznej bo próbują wymusić ekstra przywileje, a mimo to nie spotykają się z ogólnym potępieniem.

  15. Panie Danielu kochany,

    zgodzić się nie mogę, że Polską rządziły tylko dwie trumny, zgodzić się muszę, że przez ostatnie osiemdziesiąt lat biegunami orientacyjnymi są Piłsudski i Dmowski, erzace lęków i przestróg, kwintesencje bajki o żelaznym wilku, ale wróćmy do trumien.
    Polska to dziwny kraj, w którym politykę zdestabilizować może stosunek do literatury – rządziły zatem trumny Słowackiego i Miłosza (całkiem niedawno), co ujawniło podział na masonów oraz agnostyków. Rządziły i rządzą nadal – choć ciężko mówić o trumnach – groby katyńskie (niech będzie to pewna nazwa ogólna, umowne pars pro toto) i doły w Majdanku, choć tylko o pierwszych kręci się laurkę z uśmiechem Mai Komorowskie, bo drugie drugie sa gorzkie jak „Kanał”.
    Rządziły i rządzą niepochowane trupy w szafie, których wysyp cyklicznie urządza Antoni Macierewicz. Trumny wiosły na noszach pielęgniarki, wieko niezbyt dobrze przylega do szafy Lesiaka…
    Więc więcej podziałów jest jak widać i trumien.
    PS. Nie mogę podarować sobie jeszcze jednego aproposu. Pamięta Pan możem z sofoklejskiej „Antygony” pieśń chóru, w którym trumna nazywana jest małżeńskim łożem. Nie zabawiając się dalej w pitavale pragnę w tym miejscu przypomnieć Panu (i Państwu czytelnikom), że od brązowych trumniaków do granatowej sukienki rozpoczął się romans stulecia pomiędzy Jarosławem i Jolantą Szczypińską…
    To tyle ode mnie przed północą,
    Łukasz pochylony nad ppm-ami

  16. Styczniowa zima trzymala w kleszczach, skostniala w stygmatach zydowskich sciepe. Na wzgorku, pod czapa sniegu, blog Bralczyka mrugnal w polskich semantycznych ciemnoscia swoim okienkiem – jakby zapraszajac przemarznietych przechodniow.

    Na blogu Passenta siedzieli zmarznieci sierzant Lizak i kapral RAF-u Renata, meczac sie nad dziennym raportem.
    – Czy stwierdziliscie jakies nowe dowcipy na temat Tuska na rewirze? – spytal sierzant, zawieszajac dlugopis nad odnosna rubryka. Przy ty pytaniu – zajrzal do podrecznego notatnika.

    – Melduje, ze zarty wermachtowskie jakby wygasly, za wyjatkiem piosenki: „Ta Fotyga, ta malusia, tancowala dokolusia”, spiewanej przez dzieci z inspiracji przedszkolanki Magrod.

    – To co ze Fotyga? – zdziwil sie Toja.

    – Ze Fotyga to nic, ale ze dokolusia… – Przeciez jezeli tancowala dokolusia, to dokolusia czegos okraglego, a co sierotka moze miec okraglego, jak nie prezyDenta? – zasugerowala kaprat Renata.

    – Sierotka moze miec rozne rzeczy okragle, w zaleznosci od wieku, tym niemniej kapralu, sugerujcie towarzyszce Fotydze – zeby zmienila taniec na jakas inna figure geometryczna, dla przykladu:
    „Ta Fotyga w swojej chacie (palacu prezydenckim) tancowala po kwadracie”, lub tez: „Ta Fotyga w sukni slicznej posuwala sie po stycznej”.
    – Moze nie „posuwala” – tylko „poruszala sie po stycznej”. O ! Zasugerowal Gospodarz, uczulony na wszelkie drastycznosci od czasu, gdy ksiadz Chudzielak poparty przez Jana Dobraczynskiego spowodowal wycofanie ze szkol podrecznika wychowania seksualnego, co bardzo podnioslo ogolna moralnosc, rownolegle ze wzrostem ilosci skrobanek.

    – A teraz – powiedzial sierzant Lizak, podpisawszy raport – powiedzcie no, moj kapralu, czy rozwiazaliscie zagadke znikajacej poezji z mojej witryny?
    – Mysle, ze tak. Mowil pan, ze poezja znikala bez sladu, w ciagu jednej nocy, ku panskiemu ubolewaniu?
    – Ku ogolnemu! – poprawil Lizak – gdyz miala wspanialy smak i zapach.
    – Ten smak przypomnial sie panu po kilku miesiacach, w trakcie picia bimbru braci Karamazow?
    – Tak… – zgodzil sie markotnie Lizak, widzac ze kapral Renata jest na wlasciwym tropie.
    – Rzeczywiscie, jak sie okazalo, bracia Karamazow wykupywali caly plon na pniu i splawiali go przeplywajaca przez sad rzeczka Smredena Woda, ta sama, ktora Czesi spuszczaja Polakom za darmo mazut. Z tego mazutu i tej poezji powstal ow szlachetny samogon, bedacy zreszta jedynym udanym produktem koprodukcji polsko-czeskiej.
    – Dodalbym tu jeszcze wytrucie polskich lasow w Sudetach, dzieki czemu bardzo poszerzyl sie areal tamtejszych pastwisk! – dorzucila kapral.
    – Bardzo slusznie! – pochwalil sierzant. – A teraz kapralu, opowiem wam ostatnia juz zagadke, dotyczaca psa Cerbera. Czy znacie ten piekny mit?
    – Melduje, ze znam. Trzyglowy pies Cerber – zreszta, rodzony brat hydry lemejskiej i lwa nemejskiego, pilnowal wejscia do Hadesu na polwyspie Tajnoron, obecnie Matapan.
    – Znakomicie kapralu! Dodajmy, ze pilnowal nie tyle wejscia, co wyjscia, poniewaz wszystkich tam wpuszczal, lecz nikogo nie wypuszczal.
    Herkules, jak wiadomo, zdolal ujarzmic i wyprowadzic potwora, przywracajac swobode poruszania sie zmarlych w obu kierunkach.
    – Swoboda poruszania sie zmarlych – wyrecytowala kapral – zostala zagwarantowana na mocy ukladow z Helsinek, na rowni ze swobodnym przeplywem idei i informacji!
    A jak ta afera z Cerberem wygladala w panskim przypadku?
    – Wygladala fatalnie. Wyobrazcie sobie, ze w naszym miasteczku zaczeli nagle znikac prominenci…
    – Prominenci nieraz znikaja! – oswiadczyla Kapral Renata. – Ot, u nas niedawno zniknal caly rzad!- a tak sie dobrze zapowiadal…
    – Nie zniknal, tylko… – przegral w wyborach, a prominenci juz znikaja bez sladu…

    Ps. Bacardi mi wyszlo (Anca)! Przyszedl sasiad i bedziem grac na harmonii – to, co obydwaj uwielbiamy na dwa glosy:

    Ps. nagralem nasz wystep juz dawno. Co raz go udoskonalamy – moze, nawet wystartujemy do „Grammy Awords” – jesli w gremium jury znajdzie sie ktos – kto nie jest juz na =rencie za utrate sluchu w 100%.

    Jesli ktos z blogowiczow chcialby uslyszec nasze pienia, niech da @

    Podesle

    Uklony

  17. Zapomnialem dodac tytul dziela.

    Zwie sie ono: „Tytanic”!

    – Na dwa glosy; Sasiad tenorem, a ja barytonem, harmonia w tle…

  18. Nic z tego. Sasiad uparl sie wypic jednego (znalazlem ze starych zapasow „Kapitana Morgana” oczywiscie na struny) i posluchac „Nightingale”.
    Rzeczywiscie

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/83/Luscinia_megarhynchos_Istria_01.jpg

    To lepsze, jaka byla tragedia ostatnia – czy dwie… -?

    Zycze mniej targedi Polakom i – o takich, jak NIE informowowanie prezyDENT narcyza – coby zadnej skazy na majestacie (ta baba Jaga – coz, kazdy chcialby byc piekny. Nie wyszlo. Geny!) – pomijajac.

    Ps. Dlaczego mi i wiekszosci blogowiczow, prezydent Polski kojarzy sie z idiota?
    – Ot takie pytanie…

  19. jeeeeczcze jedena linka w pospiechu (sasiad niecierpliwy – gdy ma pusto) przeoczylem. Podaje:

    http://www.youtube.com/watch?v=I_B8H956-rg

    Milych chwil zycze. Kazdemu z Blogowiczow… i z osobna.

  20. Harry_potem,
    Ladne!
    Podoba mi sie Pana wyznanie, wlasnie z tych powodow co Pan pisze wyjechalam.

  21. Skad sie jeszcze biora w Polsce tacy debile, ktorzy sa przekonani ( i gotowi sa ta wiedza sie podzielic), ze przed wojna „Zydzi byli w posiadaniu a reszta na nich pracowala za marne centimy”? Co sie dzieje z polska szkola? Czy tam tego wlasnie ucza? Czy jest to taki rodzinny przekaz, nie majacy wiele wspolnego z edukacja, a raczej z tymi ciemnymi mocami, o ktorych tak elokwentnie pisze prof. Jan Tomasz Gross?

  22. Jesli w Polsce XXI-go pierwszego wieku maja nadal rzadzic trumny z poczatku XX-go wieku, to ja dziekuje, bo wychodzi na to, ze polska scena polityczna to jedna wielka trumna, w ktorej odbywa sie bal zombies.

    Polska mysl polityczna zawsze bedzie zwichrowana, skrzywiona z powodu wplywow na polityke rozbuchanej, niepohamowanej i nienasyconej Czwartej Wladzy.

    Nie, Panie Danielu, nie chodzi o Pana i Panskie Kolezanki i Kolegow po fachu. Wy jestescie Piata Wladza.

    Czwarta to KK.

    A raczej Pierwsza.

    Pozdrawiam.

  23. Roman56pl pisze:

    2008-01-27 o godz. 21:57
    Szanowny Panie Danielu!
    ….
    Roman Dmowski byl wyrazicielem owczesnej sytuacji w Polsce, kiedy to nazwijmy to w skrocie Zydzi byli w posiadaniu a reszta na nich pracowala za marne centimy ( grosze).

    :
    Panie Romanie!
    W posiadaniu czego? Czy Zydzi byli w posiadaniu hut i kopalni? Czy Zydzi byli w posiadaniu Stoczni w Gdyni? Czy Zydzi rzadzili polskim wojskiem
    lub policja?,
    WieleZydow bylo zalozycielami Przemyslu Textylnego w Lodzi.
    Ale robotnik w tym przemysle wcale nie zarabial az tak malo.
    Czy Zydzi byli posiadaczami ziemskimi?
    Niech pan tu nie byduje teorii o wyzysku Polakow przez Zydow.
    Handel tak. Handel w glownej mierze byl w rekach Zydow bo po to Kazimierz Wielki Zydow sprowadzil. Zastal Poske drewniana a zostawil murowana w duzym stopniu dzieki Zydom.
    Prosze nie gloryfikowac Romana Dmowskiego. Pamietam w 1956 roku,
    w czasie tzw Polskiego Pazdzenika niektorzy cytowali Romana Dmowskiego jako wieszcza ktory podobno przepowiedzial ze przyjdzie czas kiedy Zydzi beda okazem zoologicznym w Europie.

    :
    bo nie wolno nam zapomniec o setkach tysiecy Polakow ktorzy ratowali cale rodziny zydowskie i swoim zyciem za ich zycie zaplacili.
    :
    Panie Romanie
    Skad ta liczba setek tysiecy? Nikt nie neguje ze byli Polacy ktorzy ratowali z narazeniem zycia. byli tacy co zgineli. Mam sasiada ktorego matka pochodzi z Kocka w ktorym powieszono cala rodzine polska wraz z ukrywajacymi sie u nich Zydami.
    Polacy co gineli za ratowanie Zydow gineli dlatego bo ich sasiedzi, dobrzy katolicy Polske zamieszkiwalo okolo 200 000 Zydow glownie tych co uciekli w 1939 do ZSRR i wrocili w 1946/47 roku.

  24. Drodzy Blogowicze,
    Mnie Szanowny Gospodarz na celników nie napuści.
    Słuchałam uważnie w TVN zarówno wypowiedzi strajkującej celniczki jak i kierowców. Kierowcy cierpią z powodu strajku, podobnie jak cierpią z powodu permanentnych kolejek na granicy. Przed strajkim stali po dwa, trzy dni, teraz po pięć. Nawet przewożnicy wiedzą, że odwołanie akcji strajkowej niewiele w ich położeniu zmieni. Bo i bez strajku celników jest za mało. A jak myślicie dlaczego?

    Przewożnicy szczególnie także odzczuwają niedorozwój infrastruktury drogowej. Te przestoje w upały, te zniszczone na złej jakości drogach samochody, ta ropa spalona w korkach, te blokady mieszkańców w wielu miastach Polski, ostatnio w Augustowie itp, itd.
    Będą jeszcze bardziej cierpieć gdy swoje roszczenia wobec skarbu państwa zgłoszą do sądu. Może za 5 lat dostaną nawet orzeczenia przyznające im odszkodowania. A za sześć jak dobrze pójdzie gotówkę.
    Zwrócą im może część astronomicznych kosztów za usługi prawne.
    Kto wie?

    A wszystkiemu winni celnicy. Ci najgorsi, którzy jeszcze na służbie Rzczpospolitej pozostali. I muszą za marne grosze z powodu wakatów dużo ciężej pracować.
    Dawniej, to państwo było dla celników przynajmniej wyrozumiałe. Udawało, że płaciło, a celnicy udawali, że nie biorą. Ale z braku innych pomysłów na pomyślność kraju dwie prawicowe formacje postanowiły
    wystawić show pod tytułem „walka z korupcją”, przy pomocy zdeprawowanej prokuratury i przy pogłebianiu nierówności w dochodach.
    Tym samym tworząc relacje płacowe na poziomie trzeciego świata chciano zbudować etos służby publicznej na poziomie II Rzeczpospolitej lub krajów zachodnich. Równie dobrze można było ogłosić narodowy program budowy perpetum mobile. Efekt byłby ten sam.

    Napisałam niedawno, że skończył się czas bezkarności. Bo musiał się kiedyś skończyć czas interesów i czas rozwoju gospodarczego na gapę. Wszyscy oczekiwali, że można w nieskończoność obniżać podatki a jednocześnie budować autostrady, leczyć się za półdarmo, i jeszcze mieć sprawne państwo: służby celne, policję, sprawnie pracująca prokuraturę i sądy, o sprawnej biurokracji, która jest w dzisiejszych czasach niezbędna nawet wspominać nie watro, bo wyśmieją.
    Jednym słowem jak uczył ekonomiczny wieszcz, którego imienia inaczej niż na kolanach wymieniać nie wolno, uznano że można mieć ciastko i zjeść ciastko.
    I tu mał rację. Nie można.
    Nie można przy aktywności zawodowej na poziomie 54% w 2006r obniżać wydatków socjalnych. Nie można przy malejących daninach publicznych zapewnić dobrej jakośći infrastukury i usług publicznych. Nie można nawet liczyć na wykorzystanie środków unijnych na zadawalającym poziomie.
    W życiu i w państwie zawsze jest coś za coś. Pewnie dlatego przewożnicy atakują Rząd a nie celników. Tu wielkiej wrogości nie ma. Jest na ile to w takiej sytuacji możliwe zrozumienie.
    To Rząd PiS i Rząd Tuska obdarowali przedsiebiorców ( tylko w 2008r) obniżkami klina podatkowego w wys. 32 mld PLN.
    Dlaczego tu uczynili? Bo po akcesji do Unii strategia rozwoju oparta na niskich kosztach pracy posypała się. Polska tania siła robocza buduje teraz dobrobyt w Irlandii, Anglii i innych krajach „Starej Europy”. Więc żeby chronić zyski ( i to zyski krótkookresowe) polskich firm postanowiono uczynić to kosztem m.in. celników. To ich kosztem ma odbywać się polski „cud gospodarczy” i ratowanie budżetu, którego wielkość uszczuplono o 32mld PLN tylko w 2008r. by zaspokoić kolejne
    R O S Z C Z E N I A przedsiębiorców.
    A jeszcze planuje się kolejną obniżkę CIT i PIT dla 1% podatników.
    A potem tak jak przedtem będzie się mówiło, że trzeba obnizać deficyt budżetowy i ciąć wydatki socjalne. Ciąć do takiego pozimu aż ludzie zechcą pracować za kromkę chleba, dla nowych jeśniepanów.
    Więc nie zwalajmy na wszystkich świętych, że nauka leży, że drogi mamy najgorsze w Unii, że w wielkich miastach nie ma kto pracować w sądach, że w publicznej i nie tylko publicznej oświacie panuje negatywna selekcja.
    Polska to nasz dom. I taki jest jak o niego dbamy.
    I tyle z niego dostaniemy ile w niego włożymy. I ani odrobiny więcej.
    I to pomimo gotowości obywateli w bogatych krajach Unii do dzielenia się z nami częscią swoich o wiele wyższych najczęściej od naszych podatków.
    Jak widać, i jak niektórzy uważają, to na barkach celników, lekarzy, nauczycieli i górników oraz bezrobotnych spoczywa pomyślność naszego kraju. A te nieroby zamiast cieszyć się, że mogą służyć naszej pomyślności jeszcze się buntują. Co za hołota!
    Czy ktoś wie, co to są koszty transakcyjne i dlaczego w Polsce, jak w każdym żle działającym państwie są one tak wysokie?
    I że to, co polscy wytwórcy towarów i usług zyskują dzięki niższym podatkom, tracą z nawiązką w postaci bardzo wysokich kosztów transakcyjnych, generowanych przez tanie a więc złej jakości państwo?
    A ile przy tym zdrowia i nerwów tracą. Tego już nikt nie jest w stanie policzyć.
    Czy ktoś wreszcie się zastanowi, dlaczego Dania, kraj o najwyższych podatkach tak dobrze prosperuje i ma najbardziej liberalny kodeks pracy i niskie bezrobocie, i jedne z najwyższych świadczenia społeczne?
    A do tego jej gospodarka kwitnie? A obywatele uważają się za najszczęśliwszych ludzi na świecie? I dumni są ze swojego kraju?
    Dlatego, że zawsze jest coś za coś, i nigdy inaczej nie będzie.
    Pozdrowienia

    Pozdrowienia

    P.S.
    Miałam wątpiwą przyjemność wysłuchać narodowo-żałobnej pretensji kancelistów Pana Prezydenta, a przedtem uczestniczyć w haniebnej licytacji nad tragedią lotników. A tłem tej po-pisowskiej kolejnej potyczki były wielokilometrowe kolejki na granicach i strajk w kopalni „Budryk”.
    Nikt nie zatroszczył się o kierowców. O ciepły posiłek, o ciepłą kapiel i o spokojny sen. Żaden z wojujących o palmę pierwszeństwa w uczczeniu zmarłych lotników ośrodek władzy wykonawczej nawet nie pomyślał o tych co jeszcze żyją.
    I jeszcze raz okazało się, że w Polsce bardziej niż żyć opłaca się umierać.
    A dobry żołnierz to martwy żołnierz.
    A podarki od Wielkiego Brata zza Atlantyku taką nam korzyść przynoszą jak ten uruchamiany bez powodzenia przez 5 lat ILS na lotnisku w Mirosławcu.
    A potem obejrzałam w niedzielnym Studio TVN24 Julię Piterę w starciu z Frasyniukiem. I piersi z hukiem opadły mi na podłogę.
    Królu Maciusiu I wróć! Jakże potrzebna nam dzisiaj Twoja dojrzałość.

  25. Poprawka do konca mojej poprzedniej wypowiedzi:

    Polacy co gineli za ratowanie Zydow gineli dlatego bo ich sasiedzi, dobrzy katolicy wydawali ich NimcomPolske zamieszkiwalo okolo 200 000 Zydow glownie tych co uciekli w 1939 do ZSRR i wrocili w 1946/47 roku.

  26. Czy nie warto wyroznic to co teraz jest dla Polski najwazniejsze zamiast grzebac sie w trumnach, pomnikach, rocznicach, narodowosciowych i rzadowych animozjach ? Media to robia, bo musza zapelnic kazdy dzien sensacja, dla uzasadnienia wlasnej egzystencji. Czyzbysmy nie widzieli, ze dwie sprawy kluczowe wejda w ostateczna rozgrywke za kilka dni ? Rurociag polnocny i baza rakietowa. Min. Sikorski pojedzie do Waszyngtonu bodajze 1-go lutego, Premier Tusk do Moskwy 8-go a bodajze 16-go do U.S. Pojada na decydujace rozmowy. I wkrotce potem dowiemy sie czy Polska bedzie kupowac drozszy gaz przez Niemcy i czy stanie sie baza militarna NATO na granicy amerykansko – rosyjskiej w Europie. Te decyzje zawaza na przyszlosci. Beda chyba niemozliwe do odwrocenia czy poprawek. Tak Rosja jak i U.S. nie moga planowac na wiele lat naprzod skoro kluczowy kraj w tej rozgrywce wrze od wewnetrznych awantur, a Rzad i Prezydent nie umia wspolpracowac. Cokolwiek by nie zainwestowali w te ziemie zmarnuje sie przy kolejnych wyborach i przesunieciu osrodka wladzy. W sumie -Polska, jaka jest, bardziej przeszkadza niz pomaga i Europie, i swiatu. I Niemcy, i Rosjanie, i Amerykanie mogliby powiedziec, ze zycie jest piekne… gdyby nie bylo ciaglych zaskoczen i zmian ze strony Polakow, ktorzy nie bardzo wiedza czego chca, a jesli juz – to ponad miare. Prowadzi to do rozwiazan sprzed ponad 100 lat. Wtedy przyjdzie czas na trumny, rocznice i animozje, bo poza samym sobie Polacy juz nikomu nie beda przszkadzac.

  27. W spr. celników: nikt jakoś nie wraca do kwestii celnych kapelanów, kt. posługę w komorach celnych ustanowiono (z godziwym wynagrodzeniem) w końcówce rządów poprzedniego reżimu. Związki celników na ten tamat milczą. W sprawie braci: może i nie są oni jawnymi antysemitami, wystarczy, że są obsesyjnymi ksenofobami.

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    O chleb sie prosi, domagajac sie respektu gotowi sa/beda mordowac.

    F.S. von/do Diasporski

  29. Walka klasowa jest naturalna konsekwencja ustroju kapitalistycznego. Nie ma wiec nic dziwnego w tym, ze zainteresowane poprawa swoich warunkow ekonomicznych grupy pracownikow panstwowych staraja sie uczynic swoj strajk mozliwie jak najbardziej uciazliwym dla kraju a kompromitujacym dla rzadu. W sytuacji gdy bilans skarbu panstwa jest negatywny przyznanie celnikom lepszych warunkow placowych oznacza powiekszenie deficytu, ktory bedzie musial byc zalatany pozyczka badz tez podwyzka podatkow. Od siedmiu lat place realne oraz PKB pozostaja stale (trend horyzontalny) a koszty utrzymania rosna. Jest to konsekwencja wolnego rynku oraz niczym nie uzasadnionego wzrostu wartosci PLN w stosunku do walut krajow zachodnich. To ostatnie czyni eksport polskich towarow nieoplacalnym a w dalszej konsekwencji stanowi bariere dla wzrostu liczby miejsc pracy nieuslugowej. Zas bez wzrostu produkcji towarow nie jest jednak mozliwy wzrost PKB. Rzad premiera Tuska bedzie musial powziasc powazne decyzje aby rozwiazac ten problem. Fala roszczen placowych dopiero sie rozpoczyna. Polske czeka goraca wiosna i lato.

  30. Quake pisze: „Odnośnie celników mam tylko jedno pytanie: coż się ostatnio stało, że celnicy zdecydowali się na taką eskalację protestu?”

    A czy nie jest tak, że część celników została przeniesiona z wygodnej zachodniej granicy na uciążliwą wschodnią i to jest głównym źródłem ich frustracji?

  31. Rozumiem zapracowanie Pana Redaktora i brak czasu na chodzenie do kina na każdy film (a któż by nie chciał mieć tyle czasu i przechadzać się wolniutko od kina do kina? 😉 ), ale dziwi mnie zdanie:

    „staram się chodzić tylko na filmy wybitne”

    Bo wybitne wg kogo? Listy top5 w pierwszym lepszym Multikinie? Czy redaktorów magazynów filmowych?
    Czepiam się, ale po prostu chcę zachęcić Pana Redaktora do czestszego chodzenia do kina, bo a nóż trafi Pan na coś, co przez krytyków nie zostało uznane za wybitne, a jednak ma w sobie ‚to coś’, co sprawia, że dwie godziny mijają jak batem strzelił? Zresztą, wiele filmów kultowych zostało okrzykniętych tym mianem dopiero po wyjściu na dvd, bo w kinie nikt nie zwrócił na nie uwagi 😉

    Pozdrawiam

  32. Witam,
    Celników chyba nie ma aż tak wielu, więc może jednak warto by było zapewnić im sensowne zarobki, nawet i o te 1500 PLN. W sumie zyski z płynnego ruchu granicznego na pewno to pokryją. Tym bardziej, że całkiem niedawno, celników uszczęśliwiono kapelanami z pensjami na wstępie dużo większymi niż zwykli celnicy, nie wspominając o kosztach potrzebnych do zorganizowania im miejsc pracy (kaplice w izbach celnych).
    Pzdr,
    Pacov1

  33. aja pisze: „chcę zachęcić Pana Redaktora do czestszego chodzenia do kina, bo a nóż trafi Pan na coś”

    Nie życzmy źle Panu Danielowi. Niech lepiej nie trafia na nóż. 🙂

  34. Panie Redaktorze,
    Może warto niektórym przypomnieć, że w przedwojennej Polsce mieszkało ok. 10% Żydów, i odprowadzali oni do Skarbu Państwa ok. 35-40% wszystkich podatków. Należy to tylko uszanować i docenić. Wracając do „Strachu” ;jednoznacznie stwierdzam, że z faktami sie nie dyskutuje. To, że jesteśmy taką nacją to wielka „zasługa” kleru.

  35. Passent:”Przeczytałem autobiografię(…)Nabrałem dużo uznania dla autora, o którym wiedziałem niewiele”

    Rozbrajające. Brzmi jak „Polish joke”

    LOL

  36. Idzie młode pokolenie. Ono ma na szczęście prawidłowy stosunek do tego wszystkiego.

  37. „Wiele komentarzy (”annam33“, “Rycho“) do poprzedniego wpisu („Premier rozgrywa, prezes gwiżdże…”) zawiera opinię, że Donald Tusk jest słaby, mało zdecydowany (vide taniec wokół CBA), nie przeprowadzi niezbędnych reform. Poczekamy – zobaczymy. Siła i determinacja Donalda Tuska są teraz testowane m.in. przez celników i górników”.
    No właśnie. Jeśli przwywódca nie jest „zamordystą” – vide Jarosław Kaczyński, to opinia publiczna wytyka mu,że jest słaby i niezdecydowany. Tak jakby bezwzględny tyran, już z faktu samego bycia tyranem, miał sympatię ludu, przyzwyczajonego do strachu. Jest strach, jest skuteczność, nie ma strachu każdy robi to co chce, wszystko się wali. Ale skuteczność to nie jest tylko budzenie stracu. Pozostaje jeszcze konsekwencja. Można nie budzić strachu, ale być konsekwentnym i przestrzegać reguł gry. Rozmawiać, zamiast krzyczeć i straszyć. Negocjować, dużo jest możliwości. Dlaczego tak wielu ludziom „tupanie nóżką” kojarzy się ze skutecznością ?

  38. Helena pisze:
    2008-01-28 o godz. 02:08
    Skad sie jeszcze biora w Polsce tacy debile, ktorzy sa przekonani ( i gotowi sa ta wiedza sie podzielic), ze przed wojna “Zydzi byli w posiadaniu a reszta na nich pracowala za marne centimy”? Co sie dzieje z polska szkola? Czy tam tego wlasnie ucza? Czy jest to taki rodzinny przekaz, nie majacy wiele wspolnego z edukacja, a raczej z tymi ciemnymi mocami, o ktorych tak elokwentnie pisze prof. Jan Tomasz Gross?

    Odpowiadam:
    Miedzy innymi przez dzialalnosc „wychowawcza” IPN’u, ktory ma w sobie tzw. Biuro Edukacji Publicznej. Na swojej stronie IPN chwali sie, ze
    quote
    … to biuro – obok Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (pion śledczy), Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów (pion archiwalny) oraz Biura Lustracyjnego – jeden z czterech podstawowych filarów Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (IPN). Dyrektorem Biura Edukacji Publicznej (IPN) jest dr hab. Jan Żaryn.
    unquote
    Jan Żaryn napisal w „Rzeczpospolitej”, że Dmowski „wprowadził elity inteligencji polskiej końca XIX wieku w obręb demokratyzującego się świata politycznego Europy Zachodniej”. Zrodlo:

    http://forum.polityka.org.pl/printview.php?t=2488&start=0&sid=3187b1e794e1b10b554b972e3776c358

    IPN jest przesiakniety mysla endecka Dmowskiego, ktorej idealem jest demokracja w wersji hard, czyli faszyzm z „ludzka twarza”. Te robaczywe jablka, o ktore pytasz Heleno, padaja niedaleko jabloni posadzonej przez IPN.

  39. Trumny w grobie, trzeba z żywymi naprzód iść….
    O stosunku do Żydów w Polsce międzywojennej słyszałem od dziadka, który mówił o gettach ławkowych, jako czymś wesołym i tak to odbierałem jako młody chłopak, bez jakiejś refleksji.
    Słyszałem też o zajmowaniu przez Polaków domów, mienia po Żydach wywożonych do obozów. Nikogo to nie dziwiło, natomiast pamiętam, zdanie, że po wojnie przyjechali jacyś ludzie którzy ocaleli i szukali w swoich dawnych domach /obecnie zajętych /ukrytych pieniedzy, kosztowności itp. Nie wpuszcono ich do tych domów,ale ich obecni mieszkańcy rozbierali piece, sciany i szukali tych skarbów.
    O naszej tolerancji polskiej przekonałem się w 1968r gdy zmuszano do wyjazdu naszych obywateli pochodzenia żydowskiego, czyszczono wojsko, urzędy, uczelnie itd. Panowało przyzwolenie społeczne na to co robili Moczar i spółka, umacniała się więź partii z narodem.
    Teraz tłumaczenia Kurtyki i innych dyspozycyjnych „badaczy” z IPN to jakby kontynuacja tej samej linii. A wydawało się że to „nie wrati”.

  40. Szanowny Panie Danielu!
    Jest fajnie i dobrze z narodem.dyskusja nabrala rumiencow i to lubie i cenie. Nie ma czczej gadaniny.
    Szanowny Oldaho
    Wlasnie z calej ksiazki Grossa zwrocile uwage na generalizowanie, znaki rownosci krzywdzace Polakow i niesprawieldiwe w swym osadze i wierze, ze Gross juz sie spotyka z szeroko uargumentpowanymi kontrrecenzjami swego dziela. A moze zydzi zaczynaja rozdmuchiwac sami polski antysemityzm dla okreslonego celu?
    Drogi Michrich.
    Mam jedynie 51 lat swojego zywota na tym swiecie i rzeczy samej opieram sie na literaturze dokumentalnej ( nie tylko polskiej ).Zydzi tu nie tylko kupcy przedwojenni, wlaciciele drobnych biznesow to tez ludzie, ktorzy mieli bezposredni wplyw na obroty finansami – tymi w najwiekszym wymiarze.To od nich zalezalo jak bedzie dziala hut, jakn uzbrojone bedzie wojsko itd.przygotuje Panu spis ceikawej literatury na ten temat ( dokumentalnej).
    Pisze o setkach tysiecy Polakow ( przypadkow pomocy zydom i ich rodzinom w okresie 1939-45..Widzi Pan tylko siegajac pewnych dokumentow obozow koncentracyjnych jak Oswiecim, Majdanek Terblinka, Mathaussen. – mozna dosc do oszalamiajacych danych w tym i ilosciowych, dalej idac z okresu dzialania getta w Warszawie tylko, dalej takich gett w Polsce bylo dosc sporo dalej w koncu sami Zyzdzi zorganizowali mauzoleum Yadwashem – bylem tam dwa razy gdzy sa tam dzrewka wdziecznosci posadzone przez zydow na Matki mojej May i jej mez i siostry mojego Dziadka.Nie liczylem dzrewek z polskimi nawziskami, ale zwrocilem na spisy rodzin zydowskich ktroe tylko wyjawily te fakty.
    Z pelna odpowiedzialnoscia nazwalem liczbe setek tysiecy.Zajmowalem sie po trochu tym i sledzilem zachowane dokumenty w 6-ciu najbardziej znanych obozach koncentracyjnych,grzebalem w dostepnych zrodlach historycznych.My byc moze nie mamy tej swiadomosci rozmiaru, ale to jest prawda.
    przy tym wszystkim jednak najbardziej boli mnie jedna rzecz.
    Mieszkam w Nowym Jorku od ponad 15 tu lat i mam bezposrednia stycznosc z miejscowymi srodowiskami zydowskimi, wsrod ktorych jest weilu pochodzenia polskiego, inny rosyjskojezyczni z tzw. powojennej emigracji, czyli Ci, ktorzy nie chcieli w 1948 osiedlac sie w Palestynie.Ku mojemu zdziwieniu ich ocena antysemityzmu w Polsce , ich stosunku generalnie do Polakow jest ogromnie negatywna ( dosc delikatnie to nazywam).To w pewnym sensie wyjasnia mi postawe j.T.Grossa – lecz wcale nie jest usprawiedliwieniem..
    To w generalnym skrocie!

  41. Szan. Pani Magrud. Stało się jak się spodziewałem. Winę za nożyce płacowo-łapówkarskie zwaliła Pani na liberałów i Tuska. To pani nas napuszcza. Napuszcza nas na Tuska, podczas gdy wiemy z wielu jego wypowiedzi, że:
    – korupcję należy zwalczać inaczej: prywatyzować firmy, które nie muszą być państwowe;
    – upraszczać przepisy gospodarcze i ograniczać biurokratyczną zbędną interwencję;
    – podnosić płace urzędników, na ile pozwala to ograniczenie budżetowe, stopniowo.

    Dalej napuszcza nas Pani sugerując, że liberalna doktryna spowodowała niską, 54% aktywność zawodową w kraju. To właśnie realny socjalizm stworzył był niezdrowe, nieotwarte na świat, niekonkurencyjne struktury gospodarki i zatrudnienia. Dodatkowo strukture te zdazaktualizowal upadek RWPG. A potem nadmierne i niewłaściwe osłony społeczne nie zachęcały do aktywizowania, jak renty, wcześniejsze emerytury, opodatkowanie zatrudnienia (składki najwyższe na świecie, obciążające płacę w 80%), słabość urzędów zatrudnienia, nieudolność w przyciąganiu kapitału. W czym tkwi główna realna ekonomiczna różnica między cudowną Irlandią, a kulejącą Polską? Tam inwestuje się z zagranicy kilkadziesiąt razy więcej per capita niż w Polsce. W Polsce takie inwestycje przyniosłyby szok, zagroziłyby spokojowi przemian, wśród lizakowych inteligentów wzbudziłyby niesmak szybkością przemian i gorycz własnego nienadążania.

    Napuszcza pani Magrud, gdy pisze o obniżce klina podatkowego. Czy chodzi o kaca po tychże 80% obciążenia płac? Domyslam sie. ze idzie o etapowe obniżki składki rentowej (proszę wysławiać się jaśniej), która w tym roku dla pracodawców obniży się z 6,5% do 4,5%. W poprzednim roku i w tym roku obniżono część płaconą przez pracownika. Jest ta skladka swoistym podatkiem, celem jest zwiększyć zatrudnienie przez obniżenie obciążeń podatkowych pracy, a także ograniczyć liniowość tego obciążenia. Nic innego jak solidarność (jako przeciwieństwo liberalizmu, zdaje mi się). Jeśli pracodawcy z rachunku ekonomicznego w jego firmie wynika, że może dodatkowo zatrudnić pracownika za X zł, ale nie za X + 2%, a pracownikowi “opłaca się” podjąć pracę za X-P (podataki i skladki) netto, a nie za (X- 4%-P), to chyba jesteśmy w sprzeczności z wykładem pani Magrud. Niech pracodowacy i pracownicy szybko przybiegna na ten wyklad i naucza sie jak maja sie zachowac.

    Dalej, gdy pisze o strategii rozwoju opartej na niskich kosztach pracy, to nie tylko napuszcza pani Magrud, ale się niemądrze wyzłośliwia. Polska (liberalna) strategia obejmuje także ściąganie obcego kapitału, aktywizowanie rodzimej przedsiębiorczości (rozwój w kapitaliźmie jest efektem zajadłem przedsiębiorczości i konkurowania z resztą świata oraz na puli sprawnych, właściwie przygotowanych, nastawionych na podnoszenie swojej wydajności, lojalnych pracowników). Wzrost wydajności pracy zależy w ogromnym stopniu od tego, czy stanowisko pracy jest dobrze uzbrojone, a produkty i usługi są efektywnie lokowane na często globalnym rynku. To jest elementarne, Pani Magrud. Bez tego nie ma wydajności, nie ma silnej waluty, nie ma wzrostu płac, aż do poziomu europejskiego.

    Dalej mamy roszczenia przedsiębiorców . Skoro taki ma być język tego wykładu, proszę bardzo. Jeśli roszczenia przedsiębiorców nie są spełnione, skutkują w braku inwestycji, braku wydajności, w braku wzrostu zatrudnienia i płac (to jest to co obserwowaliśmy w latach 2005-2007, ale nie wiadomo jak długo jeszcze), zamieraniu aktywności gospodarczej, w urawniłowce, w maraźmie cywilizacyjnym. Tak jest, niektóre źle ulokowane wydatki socjalne ciąć należy bezlitośnie. Jeden z takich “wydatków” już zidentyfikowano, składka emerytalna z budżetu płacona w ramach KRUS na zamożnych rolników.

    Napuszcza się na Tuska w momencie, gdy on odkrywa sens największego kłamstwa jakim posługiwał się PiS, gdy mówił: tu stoi solidarność (ewentualnie z dużej litery), a tam stoją liberałowie (w domyśle: zaplute karły turbokapitalizmu). Prawdą jest bowiem, że nowoczesna gospodarka zawsze jest liberalna, rynkowa, konkurująca, zaś wokół niej funkcjonują pragmatycznie skonstruowane osłony, sprawnościowo ustawione zapomogi, tak aby nie zniechęcać do aktywności. O tym mówi się na lewicowych ławach coraz więcej, o tym się pisze w raportach (Reykowski), pisze w tygodniach-przeglądach (Baka). Tak należy rozumieć obywatelską wspólnotę polską, o tym mówi Boni, gdy zachęca do negocjowanie całych pakietów. Taka jest droga, nie druga, nie trzecia, lecz jedyna. Ktoś kto obrzuca z automatu Tuska błotem jest bez serca, jemu/jej nie zależy na poprawie warunków życia współziomków. Napycha sobie usta przepysznymi sloganami, wzbudza dziwaczne sentymenty. A może nie myśli????

  42. KOREKTA akapitu o ROSZCZENIACH przedsiebiorcow, w ktory wkradl sie „skrot myslowy”, przepraszam:

    Dalej mamy roszczenia przedsiębiorców . Skoro taki ma być język tego wykładu, proszę bardzo. Jeśli roszczenia przedsiębiorców nie są spełnione, skutkują w braku inwestycji, braku wydajności, w braku wzrostu zatrudnienia i płac. Ale jeśli się jako tako te roszczenia zaspokoi, np. zadba o wartosc pieniadza, wejdzie do strefy wolnego handlu (Unia), etc., to powstają nowe miejsca pracy, firmy lepiej konkurują na rynku światowym (to jest to co obserwowaliśmy w latach 2005-2007, ale nie wiadomo jak długo jeszcze). Przeciwnie, trudności i obciążenia nakładane na przedsiębiroczość sprzyjają zamieraniu aktywności gospodarczej, w urawniłowce, w maraźmie cywilizacyjnym. Tak jest, niektóre źle ulokowane wydatki socjalne ciąć należy bezlitośnie. Jeden z takich “wydatków” już zidentyfikowano, składka emerytalna z budżetu płacona w ramach KRUS na zamożnych rolników.

  43. Szanowny Panie Danielu,

    dzisiejszy Pański wpis jest jak ta pora roku: szary, ciemny i depresyjny.
    Wstrzelał się Pan w tych Kaczynskich jak w tarcze na poligonie.
    Nudne to już trochę… Ale jest Pan tez tylko człowiekiem i nie oczekuje za każdym razem górnolotów. Pan tez może mieć swój słaby dzien.
    Jacy ci Kaczynscy są, to chyba już wszyscy – na tym blogu – wiemy.
    Dostało się tez jak zwykle przy tej okazji IPN-owi, endecji i antysemitom. Właściwie i nie bez racji, ale brakuje mi w tym myśli przewodniej. Zamiast tego dostaliśmy dzisiaj trochę Żydów, trochę Kaczynskich, IPN-u i kombatantów i wpis gotowy.
    Ja już nie mam siły i ochoty debatować nad losem tego narodu, jego krzywdami, wypaczeniami i narodowa głupotą. Te neurotyczne dyskusje o „charakterze narodowym” odzwierciedlają przecież tylko ten polski prowincjonalizm. A ten przejawia się na każdym kroku. Jesteśmy zajęci tylko własną d… To chyba jakąś forma patologii w połączeniu z narcyzmem i samozakłamaniem. To ciągłe stawanie przed lustrem, oglądanie własnego cielska i wyciskanie syfów nic nowego nie przynosi.
    W tym wszystkim brakuje mi tej trochę innej perspektywy spojrzenia na nasze losy. Jesteśmy przecież nie tylko Polakami, (co w dzisiejszym świecie i tak strąciło na znaczeniu), ale również Europejczykami i obywatelami tej „global village”.
    Dlatego proszę w przyszłości – jeżeli to możliwe – o trochę inaczej zlokalizowane refleksje. Trochę z poza tej polskiej sadzawki. Każda próba – tez ta nieudana – będzie przyjęta z wielka aprobata.
    Jest Pan w końcu na chlebie tego zacnego i renomowanego polskiego tygodnika, a to zobowiązuje.
    Proszę o więcej i w najlepszej tradycji Mieczysława F. Rakowskiego.

    Pozdrawiam

  44. Strachy na Lachy? Panie Danielu, czyzby poczatki demencji?
    Cytat: „…odsłonięcie pomnika Jana Kurasia („Ognia”)…”
    W wikipedii mozna przeczytac: ” por. Józef Kuraś ps. „Ogień”. Czyzby Jan to brat blizniak?
    „Michrich” pisze, jakoby przed wojna „…Polske zamieszkiwalo okolo 200 000 Zydow…”. Wedlug „posiadanej przezemnie wiedzy” bylo ich ponad 3 330 000, nie liczac tych co sie do tego nie przyznawali i wychrztów. Strasznie zaluje, ze nie naleze do zadnej z tych grup, t.j. do potomka którejs z nich. Niestety, mój Ojciec byl po stronie Zla i przegral. Co do ksiazki Grossa „Strach”, to jej nie czytalem, (jeszcze), ale znam jej fragmenty. Mysle, ze Gross jest w swoich publikacjach bardzo ostrozny i powsciagliwy. Prawda potrafi zabijac.

  45. „O naszej tolerancji polskiej przekonałem się w 1968r gdy zmuszano do wyjazdu naszych obywateli pochodzenia żydowskiego, czyszczono wojsko, urzędy, uczelnie itd. Panowało przyzwolenie społeczne na to co robili Moczar i spółka, umacniała się więź partii z narodem.”

    No tak, po raz pierwszy Polacy jako calosc nie zdali egzaminu kiedy, po szerokiej konsultacji spolecznej miedzy zainteresowanymi, przyzwolili oni Niemcom na zalozenie fabryk smierci, wydzierazawili grunty pod ich budowe, i razem z Niemcami ustalili tryb funkcjonowania tych fabryk, po czym, za lozonymi rekoma lub krecac mlynka kciukami, patrzyli sie z podziwem na sprawnosc organizacyjna, jaka Niemcy wykazali sie przy realizacji tego wspolnego, polsko-niemieckiego przedsiewziecia (vide: dziadek „jerzego” – niech robi za typowego Polaka reprezentujacego caly narod, skoro tak chce „jerzy”).

    No a potem pamietny 1968. Polacy, po szerokiej konsultacji, w drodze oddolnego procesu demokratycznego, spontanicznie, tak sami z siebie poprosili partie, zeby w imieniu Narodu dokonano czystki i wypedzono syjonistow. Partia zas nie miala wyboru, bo partia zawsze sluchala uwaznie tego, co proponowal jej narod i – jak chcial slogan „Partia z narodem” – partia spelniala tylko i wylacznie sluzebna role wobec struktury nadrzednej, jaka zawsze dla partii byl Narod oraz interes panstwa polskiego.

    Taaaa…. na wszystko panowalo przyzwolenie spoleczne. Od 1939 az do 1989 – zlota epoka przyzwolenia spolecznego….

    Jak widac, nie tylko IPN ma swoja wizje historii.

  46. Niestety przez trzy tygodnie przebywałem w szpitalu w Krakowie imienia największego Polaka wszechczasów. Mimo wielkiej krytyki służby zdrowia mam wielki szacunek i podziw do wszystkich lekarzy i pielęgniarek za wzorowy i przyjazny stosunek do chorych. Przechodząc do rzeczy, to w ramach odtrutki od wszelkich Grossów, katoendeków lub żydokomuny i całej tej atmosfery szczucia Polaków przeciwko sobie, sięgnąłem po raz któryś po dzieło wielkiego polskiego poety / żyda/ J.Tuwima „Kwiaty Polskie”. Kto dzisiaj to jeszcze czyta? A to tak piękne i wzruszjące. Dzięki temu szybko doszedłem do zdrowia. Przeczytałem jeszcze kilka zaległych książek o Polsce i o Polakach ale doradzam poezję.

  47. „Strachy” prof.J.Grossa przypominają mi sytuację Tadeusza Borowskiego, który odważył się wprowadzić do literatury obozowej człowieka walczącego wszelkimi sposobami o przetrwanie. W takiej sytuacji kultura, normy moralne, etyczny porządek świata musiały ulec zmianie, zanikało człowieczeństwo i wszelkie wartości uznawane za kulturowy dorobek ludzkości.Jeden z bohaterów, który przeżył obóz, w pierwszych dniach wolności stwierdza, że rzeczywistością poobozową rządzą równie nieludzkie prawa jak te, które w postaci wyjaskrawionej poznał za drutami.
    Opowiadania weszły do lektury szkolnej z przeslaniem odbiegającym od ówcześnie pisanej literatury obozowej. Koszty i to wielkie, poniósł sam autor. Teraz z podobnym problemem zmierzył się prof.Gross. Ile trzeba czasu abyśmy oswoili się z przesłaniem Profesora?
    Halszka

  48. Pytanie do Pani Magrud: A gdyby zastrajkowali przedsiębiorcy?

    Odpowiedź: A u was wyzyskują celników!

    (chwila ciszy, tylko slychac szeleszczenie papierow)

    Poza tym nie zastrajkowaliby, bo państwo nic im nie jest winne. Państwo zatrudniało wszystkich bez wyjątku przez czterdzieści z górą lat, i wszyscy powinni być zadowoleni. Ale nie, przedsiębiorcy podburzyli stoczniowców i inną klasę robotniczą, raz podburzyli, nie udało się, drugi raz podburzyli, już się prawie … ale jednak nie udało. Aż wreszcie się udało. I teraz przedsiębiorcy sobie roszczą. Kolejną obniżkę CITu i PITu wymuszają, i cięcia po wydatkach na emerytki i bezrobotnych. Jaśniepaństwo w ten sposób ostatnią kromkę chleba prostym ludziom odbiera. I zwalają na wszystkich świętych, i to w połowie stycznia. O dom nasz polski nie dbają. Koszty transakcyjne ponoszą, na barki celników przerzucają, a na tych barkach ma przecież spoczywać pomyślność. Taniego państwa im się zachciewa, taniej siły roboczej, tanich odpraw celnych – po prostu taniocha. Zamiast drugiej Danii, bedzie Baniocha. Przez jaśniepaństwo. Drodzy Blogowicze, nie dajcie się napuścić. Jaśniepaństwo puściło was już raz w skarpetkach. Teraz pójdziecie bez skarpetek, bez infrastruktury, bez odszkodowań, bezkarnie.

    Pytanie do Pani Magrud: Czy można w nieskończoność obniżać podatki?

    Odpowiedź: Można. W turbokapitalistycznej Polsce wiele można. Chyba każdy słyszał o minus nieskończoności? To neoliberałowie wymyślili minus nieskończoność. Liberałowie w dobrej wierze wprowadzili liczby ujemne, ale później, gdy powstała pierwsza szkoła w Chicago, to oni wykorzystali to, i wydumali minus nieskończoność. Im jest potrzebna do tego, aby udowodnić, że zachłanność, pogoń za zyskiem i wyścig szczurów jest moralnie zdrowy. Bez minusowej nieskończoności niczego tak skrajnie oburzającego i wstrętnego do końca świata nie mogliby udowodnić.

    CDN.

  49. do „Roman51PL”:
    „Mieszkam w Nowym Jorku od ponad 15 tu lat i mam bezposrednia stycznosc z miejscowymi srodowiskami zydowskimi, wsrod ktorych jest weilu pochodzenia polskiego, inny rosyjskojezyczni z tzw. powojennej emigracji, czyli Ci, ktorzy nie chcieli w 1948 osiedlac sie w Palestynie.Ku mojemu zdziwieniu ich ocena antysemityzmu w Polsce , ich stosunku generalnie do Polakow jest ogromnie negatywna ( dosc delikatnie to nazywam).To w pewnym sensie wyjasnia mi postawe j.T.Grossa – lecz wcale nie jest usprawiedliwieniem..”

    Tak czytam te Twoja wypowiedz i nie moge sie powstrzymac, aby zadac Ci jedno pytanie: Czy zastanawiales sie kiedys nad tym skad sie ta negatywnosc Zydow do Polakow bierze i gdzie leza jej przyczyczyny ?Nie wpadlo Ci nigdy do glowy, ze ta „antypolskosc” moze miec jakies uzasadnienie? (sorry, to byly dwa pytania).

    Wedlug mnie popadasz w jakze typowa dla Polakow bezkrytycznosc w stosunku do wlasnej nacji. To typowa dla Polakow perspektywa i przyjmowanie jakze wygodnej roli ofiary.

    Z powazaniem

  50. Roman51PL pisze:

    2008-01-28 o godz. 15:06

    A moze zydzi zaczynaja rozdmuchiwac sami polski antysemityzm dla okreslonego celu?
    Drogi Michrich.
    Mam jedynie 51 lat swojego zywota na tym swiecie i rzeczy samej opieram sie na literaturze dokumentalnej ( nie tylko polskiej ).Zydzi tu nie tylko kupcy przedwojenni, wlaciciele drobnych biznesow to tez ludzie, ktorzy mieli bezposredni wplyw na obroty finansami – tymi w najwiekszym wymiarze.

    To od nich zalezalo jak bedzie dziala hut, jakn uzbrojone bedzie wojsko itd.przygotuje Panu spis ceikawej literatury na ten temat ( dokumentalnej).
    Pisze o setkach tysiecy Polakow ( przypadkow pomocy zydom i ich rodzinom w okresie 1939-45..
    :
    Zmalem osbiscie Zydow przechowanych przez Polakow.Ale niech pan nie opowiada ze bylo ich setki tysiacy. Powtarzam ze liczba Zydow okolo 1947 liczyla okolo 200 000. Ogromna wiekszosc to byli ci co ocaleli w ZSRR. Ja bylem jednym z nich.

    Widzi Pan tylko siegajac pewnych dokumentow obozow koncentracyjnych jak Oswiecim, Majdanek Terblinka, Mathaussen. – mozna dosc do oszalamiajacych danych w tym i ilosciowych, dalej idac z okresu dzialania getta w Warszawie tylko, dalej takich gett w Polsce bylo dosc sporo

    :
    A nie bylo ich krajach Europy zachodniej.
    Jeszcze raz powtarzam ze gdyby w Treblince gazowano Polakow to postawa polskiego podziemia bylaby inna.
    Poznalem kiedys Zyda ktory uciekl z transportu do Treblinki
    i przyczaczyl sie do odzialu partyzatskiego. Nie odwazyl sie ujawnic swoje zydowsto bo byl pewien ze nie przezyl by.
    . Na szczescie nie mial wyraznych cech semickich.
    Ba

    Ja tez odwiedzalem Yad Vashem i tez widzialem nazwiska Polakow umieszczonych tam przez uratowanych Zyosta d jednego z moich profesorow bral udzial w Powstaniu g Ghettcie ow.
    I policja granatowa pilnowala zeby Zydzi z Ghetta ghett nie uciekali.
    Jak juz wspominalem znalem pania z Radomia ktora wspierala swoja przyjaciolke z lawy szkolnej z lawy szkolnej w Ghettcie Radomskim.
    Pwnego dnia policjant ja zawrocil informujac ze jutro Zydzi beda wywiezieni do Oswiecimia. Nie powie mi Pan ze polskie podziemie bylo by by bezczynnie gdyby tam w Ghettcie byli Polacy.

    dalej w koncu sami Zyzdzi zorganizowali mauzoleum Yadwashem – bylem tam dwa razy gdzy sa tam dzrewka wdziecznosci posadzone przez zydow na Matki mojej May i jej mez i siostry mojego Dziadka.

    :
    Nikt Pana osobiscie o nic nie oskarza Panie Romanie.
    Nie liczylem dzrewek z polskimi nawziskami, ale zwrocilem na spisy rodzin zydowskich ktroe tylko wyjawily te fakty.
    :
    Nie bylo ich kilkaset tysiecy. Ci Polacy co gineli byli wydawani przez innych, do kosciola chodzacych Polakow.
    Znane sa rowniez wypadki Niemcow ratujacych Zydow, i Litwinow ratujacych Zydow ale ci nie sa reprezentuje cale spoleczenstwo
    Ale z koleji znam Zydow ktorym udalo przezyc wojne w Polsce. Oni nie maja pochlebnej opinii o spoleczenstwie polskim owego okresu.
    Pan urodzil sie kilkanascie lat po wojnie.

  51. @TesTeq (2008-01-28 o godz. 07:17) – No i to jest właśnie pytanie: o co celnikom chodzi? O podwyżki? O uprawnienia emerytalne? O przeniesienie na granicę wschodnią? A może o przepisy pozwalające na zwolnienie celnika z pracy na skutek samego tylko podejrzenia (bez udowodnienia przestępstwa, np. korupcji)?

    Pytam bo ja powodów strajku nie znam. Widzę jakie są jego efekty ale nie wiem co było jego przyczyną.

  52. Nasza Ukochana Ojczyzna rzadza nie tyle trumny tych czy innych notabli co jej geopolityka. Dmowski, Drucki-Lubecki, Wielopolski czy Poniatowski wierzyli, ze Polakom jako przedstawicielom bialej rasy slowianskiej jest blizej duchowo i politycznie do mocarstwa rosyjskiego. Uwazali oni, i slusznie, ze domieszka ludow kolorowych byla i jest dla Polski szkodliwa. Natomiast Pilsudski, byc moze powodowany doswiadczeniem osobistym z walki z caratem a nastepnie wspolpraca z wywiadem CK monarchii orientowal sie politycznie na zachod. Te orientacje przetrwaly w PRLu i uaktywnily sie za III i IV RP. Na korzysc Braci Kaczynskich mozna zapisac fakt, ze usilowali oni zdystansowac sie nieco od obu naszych obrzydliwych i odwiecznych wrogow i poszukac oparcia w sojuszu z odleglym geograficznie ale bardzo wplywowym trzecim mocarstwem. Obecny rzad jak sie wydaje powraca do polityki dwustronnego lizydupstwa wyprzedajac polskie interesy i na wschod i na zachod.

  53. Na społeczeństwo obywatelskie, zdecentralizowane, pluralistyczne, laickie, sfederowane z Europą i kosmopolityczne niestety Polski nie stać i nie ma o czym mówić. Do tematu można powrócić za 20-30 lat. Silne państwo, otoczone [dobrze strzeżonymi] granicami, też nie leży w naszych możliwościach. Do tematu można powrócić za 20-30 lat. Natomiast kwestia tradycji patriotycznej, to tego nie jesteśmy w stanie odbudować z takimi elitami społecznymi, jakie są. Co do zaś tradycji narodowej i katolickiej, to temat ten zupełnie zdezaktualizuje się za 20-30 lat. Tak więc pożyjemy, zobaczymy. Zaś kto nie doczeka, ten i nie zobaczy.

  54. Czytając wpis magrud (28.01.08, 03.30) widać jak pogrąża ona cały tzw. system sprawiedliwośći spolecznej. Ile cynizmu muszą mieć rządzacy, by w jednym z najbiednieszych krajów w Europie, jakim jest Polsaka, doprowadzic do tak głębokiego rozwarstwienia spolecznego.
    Dzisiejszy Dziennik podał, że do Sejmu wpłynął projekt ustawy ustalający obowiąkowe składki ubezpieczenia zdrowotnego w wysokości 300 – 1500 złotych. Składki te płacone miesięcznie, oprócz składek płaconych na NFZ, podniosą wyraźnie standard świadczeń medycznych ludziom zamożnym. Ci, których nie będzie na to stać (ogromna większość) na taką składkę zapłacą 50 złotych, po to aby podwyższyć standard płacącym wyższą składkę, samemu nic za to nie otrzymując. Nie będą oni bowiem korzystali z najnowszych procedur medycznych, ani przyspieszeń w leczeniu. Zastanawia mnie jak władza obiecująca solidaryzm spoleczny w czasie wyborów wyobraża sobie starych i schorowanych ludzi mających emeryturę 900 złotową, odprowadzających z niej składkę ubezpieczeniową, powiedzmy 600 złotych (bo od takiej stawki można się spodziewać pewnych dobrodziejstw ubezpieczenia). Jak można było, znając wydaki związane z reformą służby zdrowia wyjąć z budżetu 32 mld złotych, zmniejszając tzw. klin podatkowy i rzucic je na stół zamożnym ludziom zamiast wzmocnoc reformowany sytem (wspomniała o tym magrud w swoim wpisie).
    Zaczyna mi się kołatać po głowie, że prawicowe rządy zamierzają tą metodą wyraźnie skrócic drogę do Edenu nieskażonemu młodemu pokoleniu, wyrzucając zbędny ludzki balast na cmentarz historii.

  55. Rodzina,kraj i religia sa podstawowymi wartosciami izraelskich sil zbrojnych,
    wiec Kaczynski mysli koszernie i nie powinien go Pan Redaktor za to krytykowac.

  56. Powrót ministra R. Sikorskiego samolotami kursowymi z posiedzenia Rady Unii Europejskiej z otoczką szumu medialnego na rozkaz Prezydenta, to następny spektakl, który nie służy wizerunkowi Polski. W czasach telefonii komórkowej i internetu, możliwości przepływu informacji są niewyobrażalne, a przy braku dobrej woli z obu stron widać tylko snopy iskier. Strona rządowa nie jest bez winy, ale bardziej odpowiedzialna za te dziwaczne wyskoki jest strona prezydencka i utwierdza w przekonaniu wielu europejskich przywódców, że jest w unii prowincjonalny kraj. Kohabitacja w polskim wydaniu, a szczególnie w zakresie kompetencji dwóch ośrodków wobec resortów siłowych w porównaniu do zakresu obowiązków Komisji Europejskiej, rząd powinien ponosić pełną odpowiedzialność decyzyjną.
    PiS i obóz prezydencki podpierając się IPN ciągle żyją historią, PO i PSL mają także zapuszczone ideologiczne korzenie do okresu sprzed II wojny. Po „Okrągłym Stole” nie było chyba poważnych dyskusji o istocie polskiej państwowości, czy kształtowaniu sceny politycznej. Zmienność ugrupowań politycznych była i jeszcze jest nieprzewidywalna, ale poza konserwatywnym PiS-em, który ma sztywny elektorat, istnieje elektorat lewicowy reprezentowany przez zmarginalizowany LiD. PO to może ugrupowanie chadecko-liberalne, a PSL to stronnictwo chadecko-lewicowe etc.. . Do następnych wyborów jest jeszcze kilka lat i takie ugrupowanie jak endecka LPR nie obudzi się już chyba z popiołów. Premier W. Pawlak chyba jako jedyny podczas odbierania nominacji w Pałacu Prezydenckim nie odwołał się do Boga, liczy tylko na własne siły, ale ostatnio jest niewidoczny, może koalicja z D. Tuskiem jest niewygodna, ale jakie wyjście ma PSL.

  57. ➡ telegrafic observer

    Magrud, w przeciwieństwie do Pana, zna polskie realia.
    T.

  58. Magrud.
    Czołowy propagandysta ekipy rzadzącej telegraphic observer stara się jak może, aby z toba polemizowac na poziomie i uzywa argumentów liberalno-utopijnych. Jak w większości tego typu argumentacji nie ma w niej myslenia o ludziach. Nie ma czlowieka. A tymczasem o jakośc ekipy rzadowej tu idzie. Ja tym ludziom nie wierzę i nie mam do nich zaufania. Wiem ile razy zmieniali zdanie, aby przypodobac się wyborcom i wiem jak byli bezwzględni i cyniczni w walce o wladzę. Z tej mąki chleba nie będzie i im prędzej środowiska opozycyjne się zjednoczą w skutecznej walce tym lepiej. Gdyby tak myslących ludzi jak Ty było w tym kraju więcej, to bylibysmy w Danii szybciej niż myslisz. A na razie mami się ludzi iluzją rządzenia. Ten medialno-aktorski cyrk PO/PSL wkrótce utonie w swojej telenowelowej amatorszczyznie i bardziej nawet niż AWS spocznie na dnie polskiej polityki, a nas będzie czekac kolejna jatka niedojrzałych polityków.

  59. Magrud,

    Calkowicie podzielam Twoje przemyślenia i stwierzenia z wczorajszego wpisu z godz00.00.
    Jeśli mogę coś sugerować, to nie musisz podejmować polemiki z napastliwym „telegraphik obserwerem”. Zderzysz swoje uczciwe wysiłki intelektualne ze sztampowymi komunałami, które , każdy liberał z epoki XXwieku powtarza na zamówienie. Nie zdziwiłbym się, gdyby ten Pan/i, to był jakiś polonus, bo „czucia” polskich problemów u niego za dużo nie ma. Żal angażować emocje.
    Dla mnie, wyborcy PO/warunkowego/ jeden argument-
    Premier Tusk obejmując urząd , nie ogłasza społeczeństwu uroczyście, że do końca kadencji, ABSOLUTNIE!!! nie będzie myślał o prezydenturze-

    kończy wszelkie nadzieje jakie z tym rządem wiązałem. Rządzenie przy równoczesnym , ciągłym generowaniu konfliktu- to kolejny polski ABSURD!!!
    Dalsze rozważania, przy takim fundamencie, to już tylko ratowanie łódki z przegniłym dnem.

    Pozdrawiam,Eddie

  60. Bobola pisze:

    2008-01-28 o godz. 21:38
    Nasza Ukochana Ojczyzna rzadza nie tyle trumny tych czy innych notabli co jej geopolityka. Dmowski, Drucki-Lubecki, Wielopolski czy Poniatowski wierzyli, ze Polakom jako przedstawicielom bialej rasy slowianskiej jest blizej duchowo i politycznie do mocarstwa rosyjskiego. Uwazali oni, i slusznie, ze domieszka ludow kolorowych byla i jest dla Polski szkodliwa.
    :
    Podobnie uwazal Hitler.

  61. Ostatnio w Polsce wyjatkowo zaniedbanych pod wzgledem wiedzy historycznej obywateli utarl sie zwyczaj przymierzania siebie i innych do postaci Romana Dmowskiego dla pokazania, czy ma sie poglady prawicowe, czy wrecz przeciwnie – na lewo tylko sciana. Otóż przypomnę, ze przy wszystkich swych kontrowersyjnych pogladach spolecznych np. na role Żydów w spoleczenstwie polskim, Roman Dmowski na przelomie XIX i XX w. zdolał stworzyć stronnictwo polityczne, ktore zaistniało we wszystkich trzech zaborach. Jego celem bylo bowiem doprowadzenie do wskrzeszenia niepodległej Polski z ziem odebranych trzem zaborcom. Jego plan byl nastepujacy: w oparciu o Rosję i sprzymierzone z nią panstwa Europy Zachodniej pokonać obóz niemiecko-austriacki, co dawało juz odzyskanie ziem dwu zaborow. Nastepnie wymoc na Rosji utworzenie autonomicznego panstwa polskiego ze wszystkich trzech zaborów i zwiazanego politycznie z Rosja. Nastepnym etapem miało być oczekiwanie na sprzyjajacy moment, zeby pozbyc sie i tej kurateli. Takim momentem miała byc np rewolucja w Imperium, na co sie zanosilo od jakiegos czasu. W latach I wojny swiatowej bedac w Londynie, a nastepnie w Paryzu uparcie przekonywał zachodnia opinie publiczna oraz politykow do swego planu. Na kongresie wersalskim w kilkugodzinnym przemowieniu dal wyraz polskim oczekiwaniom, ba – żądaniom, i to z dobrym skutkiem. Pytam – co moze miec wspólnego z postacia tej klasy, co Dmowski: inteligentna, przewidujaca wiele ruchow na przód, swiatową, elegancką, znajacą ludzi, a zwłaszcza intelektualistów europejskich, a przede wszystkim madrą, umiejaca sie wycofac dla dobra polskiej racji stanu, po prostu z wielkim politykiem! – ktorykolwiek z panow Kaczynskich? Ludzie, opanujcie sie! Trochę wiedzy i kontaktu z książka!

  62. do Jacobsky – wydaje mi się że nie rozumiemy się wzajemnie.
    Nie pochwalałem sprawnej organizacji niemieckiej, nic na ten temat nie pisałem.
    O współpracy i więzi przewodniej partii z narodem w 1968r mój wpis był ironiczny i przykro że obrażasz się za cały naród.
    Akurat pamiętam „docentów marcowych” i zacieranie śladów po znajomych rodziców i ich dzieciach które znałem.
    Obojętność -to dominowało, a teraz wstyd i dlatego niektórzy głośno krzyczą.

  63. Do Boboli:
    Tak jak „domieszka” jest sluszna, tak skazani jestesmy jako czytelnicy na innego rodzaju pseudointelektualne „domieszki” „autora”. Pisanie Boboli jednak boli.
    MI

  64. Rybo,
    z tymi składkami to totalne nieporozumienie. Składki, o których mówi projekt min. Kopacz mają kosztować do 30 zł miesięcznie. Inna rzecz, że za to dostaniesz tylko lepsza opiekę pielęgniarską i prawo wyboru lekarza (w naszych realiach jedno i drugie to czysta fikcja).
    Natomiast Dziennik przekłamał. To chodzi o dodatkowe – prywatne i dobrowolne polisy ubezpieczenia zdrowotnego, które mają, istotnie, kosztować od 300 do 1500 zł miesięcznie. Z tymi ubezpieczeniami mają się wiązać lepsze standardy leczenia, czyli to o co chorym najbardziej chodzi. Bliżej na ten temat piszą onetowe wiadomości powołując się na Gazetę Prawną – w rubryce Kraj; tytuł newsa: „Chorzy z polisą do profesora, pozostali do stażysty”.
    Sam się nabrałem, gdyż w obu przypadkach jest mowa o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych.

  65. Do jerzego (2008-01-29 o godz. 13:11):
    W marcu 68 zadziałał ten sam mechanizm, który zadziałał w III Rzeszy – nagle otworzyła się mozliwość przeskoczenia kolejnego szczebla awansu – doktor bez habilitacji mógł zostać docentem kontraktowym, adiunkt ordynatorem, major dowódcą pułku a pułkownik dywizji, ktoś inny mógł tanio kupić mieszkanie (kwaterunkowe), bo główni najemcy właśnie wyjeżdżali. Rodzice mojej koleżanki wcale nie zamierzali wyjeżdżać do Izraela, mimo że ojciec stracił pracę a z pensji matki rusycystki w liceum trudno by im się było utrzymać, ale wymiękli po kolejnej wizycie kolejnych sąsiadów, którzy uprzejmie pytali, czy państwo nie wyjeżdżają do Izraela, bo oni by kupili mieszkanie. A wtedy na mieszkanie czekało się circa 20 lat, po uzbieraniu pełnego wkładu do spółdzielni, który wynosił kilkadziesiąt pensji miesięcznych. Niechęć czy odraza dla marcowych klimatów dotyczyła bardzo wąskich środowisk intelektualnych czy artystycznych, reszcie się podobało widowisko „Dziś do ciebie przyjść nie mogę” ku czci Moczara, odgórny antysemityzm i udział w seansach nienawiści („Syjoniści do Syjamu”) nie budził odrazy, w końcu masówki odbywały się w godzinach pracy albo zamiast zajęć w szkołach i na uczelniach. Potem bywały parówki i piwo, jak po pochodzie pierwszomajowym, więc było fajnie. Trochę strasznie zrobiło się po interwencji w Czechosłowacji, bo wtedy wszyscy się bali wojny, ale to było tylko przez chwilę. W sumie pewnie mieliśmy podobne doświadczenia, pozdrowienia.

  66. Roman51PL pisze:
    Szkoda, ze pietnascie lat mieszkania w NY nie daja legitymacji do myslenia oraz dyplomu wiedzy ogolnej.
    MI
    PS
    Ciagle Pan sadzi, ze reakcje spoleczne (pozytywne lub negatywne) mozna „rozdmuchac”; jesli tak, to dmuchajmy i kochajmy sie!

  67. Do Jerzy pisze:

    Szanowny Panie Jerzy,
    co nie odeszlo nie wroci.
    Z powazaniem.
    MI

  68. Pytanie do telegraphic observer:

    Czy Pan nie zdaje sobie sprawy, ze przedsiebiorcy strajkuja codziennie gdzies w (na) tym globalnym swiecie?

    Z powazaniem.
    MI

  69. Kto wie, być może magrud doskonale zna polskie realia. Jednak nie rozumiem, jak z obserwacji tych realiów można wyciągnąć wniosek, że wzorcowym ustrojem społeczno-gospodarczym dla Polski jest państwo duńskie. Być może, kto wie, za kilkadziesiąt lat. Jak na razie, tak mi się zdaje, Kościół nie upadnie, jego wpływy doktrynalno-etyczne nie znikną, etyka pracy jest jaka jest – i proszę mi nie tłumaczyć, że to wynik niskich płac, ani rozwarstwienia dochodów. Duński szybszy wzrost gospodarczy ostatnich lat jest m.in. efektem obniżenia obciążeń podatkowych i ograniczenia welfare state, co zwiększyło indywidualną konsumpcję i dało przyśpieszającego kopa gospodarce lokalnej. Ponadto tam solidnie inwestowano. W Polsce za mało się inwestuje, a przecież trzeba nadrabiać zacofanie z poprzednich dekad. Polska jest daleko w tyle pod względem infrastruktury, poziomu rolnictwa, sprawnych firm eksportowych – tego wolna Polska nie odziedziczyla, na to trzeba czasu i wysiłku. W Danii też są różnice w dochodach, górne 10% ludności zbiera 24% dochodu, w Polsce raptem 27%. Wskaźnik Gini jest w Danii niższy – 24, wobec 36 w Polsce. Ale w Polsce wieś jest ogromnie przeludniona, niewiele wytwarza, trudno się dziwić, że ciągnie wskaźnik w złą stronę, aktywizacja zawodowa jest niska, bo 50-latkowie wolą iść na emeryturę, nie potrafią dostosować się do nowych realiów. A czy w Danii wprowadzono kiedykolwiek radziecki socjalizm, nacjonalizacje gospodarki, PGR-y, chloporobotnikow, ciezki przemysl, ubezwlasnowolnienie ziazkow zawodowych, reglamentacje cukru i miesa, ceny regulowane? (pominmy II wojne swiatowa po to bylo krotko i b. dawno temu)

    Nie wiem skąd Magrud zna duńskie realia. Ale może zna, kto wie, ona taka wszystkowiedząca. Tylko, że ja czytając prasę i rozmawiając od czasu do czasu potrafię więcej zrozumieć z tego co się w polskiej gospodarce dzieje. Inna sprawa, że ja nie kwestionuję jej wiedzy (co najwyżej jasność wypowiedzi), ani jej przekonań. Mnie śmieszy jej język – nie potrafię powiedzieć dlaczego. Przepraszam, jeśli wyśmiałem się z niego ponad miarę. Niesłuszny wydaje mi się atak na przedsiębiorców, bo bez nich nie będzie rozwoju, eksportu, dobrobytu, podatków, świadczeń socjalnych. Ja też przy innych okazjach opisuję to co mi wydaje się w modelu i sytuacji polskiej nieładne. A taki bezpardownowy, demagogiczny atak na obecny rząd jest bez sensu. I to z pozycji czysto związkowych. Bez sensu. Ten rząd jest bez wątpienia lepszy od poprzedniego, również w sprawach gospodarczych. Lepszego rządu polskie elity polityczne nie są w stanie zaoferować, lepszego rządu polscy wyborcy nie są w stanie znaleźć. Więc po co, po dwóch zaledwie miesiącach, się tak handryczyć? Nie dość, że mija się to z faktami, to ma złe intencje, nie są one państwowotórcze, jest to sejmikowe, rozpieprzające, szczeniackie. Dowód? Proszę bardzo, Eddie pisze: Premier Tusk obejmując urząd , nie ogłasza społeczeństwu uroczyście, że do końca kadencji, ABSOLUTNIE!!! nie będzie myślał o prezydenturze-kończy wszelkie nadzieje jakie z tym rządem wiązałem.

    Ponadto, znajomość polskich realiów (czucie polskich problemów to chyba lekka przesada) nie jest jedyną kwalifikacją potrzebną do wyrażania opinii. Drugą jest znajomość innych modeli, aby móc porównywać. Np. model kanadyjski (który znam jako tako), uważany zdaje mi się w kołach zbliżonych do Magrud za b. bliski duńskiemu, jest faktycznie bardziej podobny do amerykańskiego, zaś przez samych Kanadyjczyków uważany za najlepszy na świecie. Co kraj to obyczaj. Oczywiście, gdybym miał wybierać między obyczajem duńskim dla Polski i obecnie w niej obowiązującym, to wybrałby duński (przy założeniu, że bogactwo i strukturę, oraz obyczaje przeniesie się in toto z półwyspu jutlandzkiego na polską równinę. Ale gdybym miał w Polsce mieszkać, to wolałbym jeszcze inny. Problem znalezienia modelu dla Polski leży w detalach, i Magrud musi te detale lepiej wypracować i przemyśleć sobie, aby mogła coś pożytecznego dla swojego kraju zaproponować – taka jest moja opinia. A nazywanie każdego argumentu, z którym nie można się uporać sztampowym komunałem liberała z XX wieku nie świadczy najlepiej o intelekcie osoby, która używa takiego języka.

    Pozdrowienia dla wszystkich Blogowiczów

  70. Pytanie do telegraphic observer:

    Zadaje sobie i Panu pytanie; jaka jest roznica miedzy obcym a rodzimym kapitalista; kieruja sie innymi prawami, regulami?
    MI

  71. Kalina pisze:

    2008-01-29 o godz. 12:45
    Ostatnio w Polsce wyjatkowo zaniedbanych pod wzgledem wiedzy historycznej obywateli utarl sie zwyczaj przymierzania siebie i innych do postaci Romana Dmowskiego dla pokazania, czy ma sie poglady prawicowe, czy wrecz przeciwnie – na lewo tylko sciana. Otóż przypomnę, ze przy wszystkich swych kontrowersyjnych pogladach spolecznych np. na role Żydów w spoleczenstwie polskim, Roman Dmowski na przelomie XIX i XX w. zdolał stworzyć stronnictwo polityczne, ktore zaistniało we wszystkich trzech zaborach.
    :
    Alkajde tez mozna nazwac stronnictwem dzialajacym caly swiecie muzulmanskim.

    Jego celem bylo bowiem doprowadzenie do wskrzeszenia niepodległej Polski z ziem odebranych trzem zaborcom.

    :
    Miasto Smolensk nalezalo niegdys tez do Rzeczypospolitej. Czy nalezy je odebrac?

  72. trzeci meksyk pisze:

    2008-01-29 o godz. 04:10
    Rodzina,kraj i religia sa podstawowymi wartosciami izraelskich sil zbrojnych,
    wiec Kaczynski mysli koszernie i nie powinien go Pan Redaktor za to krytykowac.
    :
    Do czego Pan pije panie „trzeci meksyk”?

  73. Inne spojrzenie na sprawę naszego antysemityzmu. Anglicy, Francuzi, Holendrzy są potomkami kolonizatorów. Dziś skutkiem polityki swoich przodków żyją w swoich pięknych, bogatych krajach wespół z Arabami, Murzynami, Hindusami itp. Warstewka poprawności politycznej nie przesłania ich stosunku do tych współobywateli: złość i obrzydzenie w stosunku do Arabów zarzynających rytualnie barana na wspólnym podwórku (Francja), niska wydajność i postawa roszczeniowa pracowników o azjatyckim czy afrykańskim rodowodzie (Anglia i nie tylko) to tylko parę przykładów – jest ich mnóstwo, wystarczy tam pojechać na dłużej niż tydzień. To jest „inność” wszczepiona w kulturę tych krajów niejako „na siłę” i przez to odbierana co najmniej niechętnie. Ilustracją może być zakaz noszenia chust w szkołach publicznych we Francji, obecnie to samo rozważa rząd Holandii. Ale zauważmy: to konsekwencje kolonializmu. My nie mieliśmy sukcesów imperialnych, ale od średniowiecza prześladowania Żydów w Europie sprawiały, że przybywali oni do nas, znajdując tu możliwość pokojowej egzystencji. I tak, jak Niemcy, Grecy, Ormianie, Tatarowie i mnóstwo innych nacji na przestrzeni wieków polszczyli się, przyjmowali nasz język, kulturę, często i wiarę – tak Żydzi trwali w swoim osobnym świecie – pozostawali obcy. Czytając powieści Singera często odnoszę wrażenie, że akcja mogłaby się toczyć wszędzie – bohaterowie na ogół nawet nie znają polskiego. Odprawiają rytuał nad „nieczystą” szklanką, z której goj napił się herbaty. Małżeństwo z gojem wyklucza ze wspólnoty, ściąga klątwę. Trudno ich za to potępiać – to nakazy ich religii. Ale potępiając nas za niewątpliwy antysemityzm, dobrze byłoby porównać go do „anty – islamizmu” czy innego”anty – izmu” zachodnich, tak wysoko rozwiniętych społeczeństw.

  74. Telegraphic obserwer,

    mam do Ciebie prośbę. Czy byłbyś tak łaskaw i wszystko co mówisz zechciał jeszcze raz przeanalizować, zwłaszcza to co mnie dotyczy.Telegraphic… szczeniackie sejmiki?
    Proponuję uproszczony model: Prezydent-to prezes firmy, premier -dyrektor.
    Dyrektor rozpoczyna zarządzanie firmą, z jawną misją „wykopania” prezesa z posady…
    Czy jeszcze wierzysz w swoje szczeniackie sejmiki. Jeśli tak, to bądź uprzejmy powiedzieć , co takiej modelowej firmie byś zaproponował.

    Co do Magrud, to Twoje przypisywanie jej, że ona chciałaby wprost przenosić do nas „państwo duńskie” , to Twój nietakt, który wymaga taaaaaaaaakiego bukietu kwiatów dla Magrud.Dania u Magrud to jeden z cytowanych modeli w szerszej analizie. I tyle , jak mniemam.
    Ja za sejmiki oczywiście bez urazy,

    Pozdrawiam, Eddie.

    P.S. Jak mówi klasyka, w polemice warto dopuścić trochę racji strony przeciwnej, wtedy ma sens.

  75. Rady bezradnego Observera

    Observer to znakomita postać polskiej emigracji.
    Dał z Polski dyla, ponieważ tutaj prześladowali go antysemici, teraz zza oceanu wylewa swoje gorycze i mądrości,na miarę ograniczonych doświadczeń i obserwacji.
    Popiera Grossa i jego komilitonów,w nadziei,że a nuż, widelec coś da się uszczknąć dla amerykańskich Żydów z leżącej na łopatkach Polski,wiadomo, ekonomicznie zniszczonej i zrujnowanej przez czerwonych.
    A teraz odbudowanej przez prawicę poprzez zwiększenie zadłużenie do ponad 205 miliardów dolarów.
    Jako, iż jest on znamienitym wizjonerem ekonomicznym,więc wszystko stosownie wcześniej przewidział.
    No i co z tego,że przewidział i wymądrza się, kiedy nie był w stanie zapobiec.
    A może po prostu przechwala się i leje wodę by dodać sobie nieuzasadnionego splendoru.
    Węzłowym problemem obecnego czasu są dla niego nożyce „płacowo-łapówkarskie”.
    Ciekawe,nowatorskie spojrzenie na sprawę.
    Jak gdyby nożyce były odpowiedzialne za to jaką skroją sukienkę.
    Krojczy,oczywiście,nie ma tutaj nic do powiedzenia,a już w szczególności liberalny krojczy.
    Ponieważ liberalny krojczy tak kroi by zwiększać ale nie zmniejszać.
    Rzecz jasna sobie,ale o tym światły Observer nie jest już skłonny o tym wspominać.
    Bo i po co?
    On jest od tego,żeby bronić prawego,nieuczciwego i atakować lewego uczciwego.
    Taka jego skrzywiona przypadłość ale nic na to nie nie poradzimy.
    I tak on sobie lata po świecie z nożycami, w zacnym towarzystwie wielce nowoczesnego prezydenta, i kroją co się da i ile wlezie,w interesie strategicznym pewnego mocarstwa.
    Z tej też pozycji włóczęgi-uciekiniera próbuje nas ustawiać jak ciąć i rżnąc,i w czym jest sęk.
    Najchętniej tymi nożycami obarczono by czerwonych,ale ich psia mać już nie ma, poza tym nożyce płacowe za bolszewika wynosiły jak 1:3, a za swawolnego demokraty burżuazyjnego wynoszą jak 1:1000.
    Kpiny jakieś czy co?
    Żeby jeden człowiek był 1000 razy wydajniejszym od drugiego.
    Żeby się nie wiem jak natężył,i jak 100 lokomotyw naprężył to i tak zaledwie…g…k wyszłoby z tego,a może i jeszcze co nędzniejszego.
    Wobec tego nazwijmy po imieniu to, z czym boryka się Observer, otóż jest to zwykly burżuazyjny wyzysk w klasycznym wydaniu,który sprowadził na nas Duch Święty, zstąpiwszy na naszą ziemię przy wydatnej pomocy CIA i samego Autora.
    Jako,iż w rezultacie zapach rozszedł się nietęgi, żeby dobrze zamieszać i autorstwo tego paskudztwa przypisać przeciwnikom,dobrze jest pokazać cuchnącym paluchem,że to oni a nie my.
    Stara, sprawdzona i skuteczna metoda stosowana często w tramwajowym tłoku i zamęcie.
    Okazuje się również ,że wspomniane nożyce nie stanowią zwyklych nożyc płacowych, bowiem są to rewelacyjne nożyce ukazujące związki z płacami i łapówkami,czyli nożyce płacowo-łapówkarskie.
    Z tego wynika wprost, że żadnych tam łapówek burżuje nie dają, łapówki dają tylko parszywi pracobiorcy mający lewicowe inklinacje.
    Zatem aby ograniczyć to zjawisko,zrozumiałym jest, że należy obciąć płace tym zbijobrukom i obibokom.
    Natomiast łapówkarz na poziomie fabrykanta jest już inwestorem, od którego won hołocie wszelakiej,bowiem zapewnia on jej nowe miejsca pracy i dobrobyt rajski,za 500 zlp ale jednak,że w propagandowym ujęciu to mniejsza o to,liczą się intencje,a jak nie wyjdzie to trudno.
    To, że w większości tym dobrodziejom nie wychodzi też jest zaledwie nieszczęśliwym wypadkiem przy pracy.
    Za 15 lat może się poprawić, jeśli nie przyjdzie bessa i pogorszy się jeszcze bardziej.
    No cóż,zawsze wtedy można powiedzieć vis maior.
    Oczywiście Observerowe udoskonalenia idą w rewelacyjnym i niezwykle skutecznym kierunku,jego odkrywczym zdaniem.
    Mianowicie korupcję należy zwalczać drogą prywatyzacji,co budzi jedynie pusty śmiech.
    Wiadomo wszystkim,że to właśnie prywatyzacja była źródłem wszelkich przekrętów i korupcji, kiedy towarzysz Balcerowicz oddawał swojakom przedsiębiorstwa za symboliczną złotowkę, kiedy ich wartość szla w dziesiątki i setki milionów.
    W ten sposób rodziły się korupcyjne fortuny.
    Obecnie, na kilkanaście tysięcy państwowych,peerelowskich zakładów,pozostał zaledwie 1 tysiąc firm o strategicznym znaczeniu,których sprywatyzować w zasadzie już nie można.
    Stąd głos Observera jest nietrafionym wołaniem na państwowej pustyni i puszczy,wśród sprywatyzowanych puszczyków.
    I to właśnie wśród nich należy szukać korupcji.
    CBA nie posadziło jednak nikogo spośród listy 100 najbogatszych Polaków wg.Wprost.
    Natomiast usilnie i z uporem ganiało za kieszonkowcami,lekarzami i lewicowcami.
    Jednym słowem to ta czerwona biedna hołota rozdrapała tę biedną Polskę.
    Odczepcie się od burżuazji,oni są klasa,rauty,bale charytatywne.
    No, tylko czasem jakieś nożyce ich uwierają,jeśli nie tną tam gdzie nie należy.
    Nożyce są od tego żeby cięły wydatki socjalne budżetu i podatki burżuazji wtedy jest klawo.
    A że budżet ledwie zipie i nie można związać końca z końcem ,to kogo to interesuje.
    Nie starcza na służbę zdrowia,celników i innych drapichrustów,no to ciąć dalej.
    Jednym odbierać,by nielicznym dawać,taka jest ta idea wszelkiej szczęśliwości dla pasożytów.
    Kolejna recepta na błogostan kapitalistyczny jest upraszczanie przepisów i redukcja biurokracji.
    Wskazane byłoby ,żeby nie prowadzić żadnej ewidencji gospodarczo-finansowej i nie pokazywać jakichkolwiek obrotow oraz przychodów.
    Cała idea zmierza do niepłacenia jakichkolwiek podatków.
    Sfera budżetowa niech się żywi sama,a emeryci niech lecą na zieloną łączkę.
    Dlatego w krańcowym podejściu największym przeciwnikiem producenta jest państwo, które uwiera go, krępuje i wyzyskuje.
    Dlatego należy walczyć z państwem pod każdą postacią.
    Polaków należy nie tylko wywłaszczyć ale najpierw wynarodowić.
    Wmówić im wszystkie negatywne cechy tego tego świata, by wstydzili się przyznawać do swojej polskości i przestali bronić Polski,swej Ojczyzny.
    Najłatwiej osiągnąć to sugerując, że Polacy są niedomytymi oprychami,bandytami i prymitywnymi mordercami,a co drugi Polak jest antysemitą ,ponieważ nie kocha Żydów.
    Ja ich też przestałem kochać od chwili kiedy Observer imputował mi nacjonalizm,szowinizm i antysemityzm.
    Od tej chwili zaczynam bronić Polski i polskości i będę zwalczał wszelkie przejawy antypolskich zachowań.
    Będę się przeciwstawiał antypolonizmowi,syjonizmowi i semityzmowi skierowanemu przeciw Polsce.
    I tak mi dopomóż Bóg,mimo,że jestem niewerzącym.
    Syjoniści powinni sobie zdawać sprawę z otwieranej przez siebie semickiej puszki pandorry.
    Z tej nieszczęsnej awantury Polacy nie odnoszą żadnych korzyści moralnych i materialnych.
    Wręcz przeciwnie same straty.
    Stroną napastującą agresywnie jest strona syjonistyczna,nie poraz pierwszy.
    Polacy mają obowiązek bronić swojej dumy,godności i przyzwoitości.
    Ja nie znam żadnego Żyda i o antysemityzm trudno mnie posądzać.
    Dlatego nie życzę sobie by nacja ,o której byłem pozytywnego zdania,świadom jej dorobku w kulturze i nauce polskiej,próbowała mnie opluwać nienawistnym piórem Grossa, przy basującym akompaniamencie Observerów i innych semitofilów.
    Bezczelność Observera sięga granic,kiedy odżegnuje się on od odpowiedzialności za niski poziom aktywności zawodowej Polaków w kraju.
    A kto doprowadził zakłady do upadłości,kto wyprowadził miliony ludzi na ulice,na bezrobocie i emigrację?
    Trzeba być autentycznym głąbem politycznym lub pozbawionym wyobraźni i dobrej woli Obseverem by nie dostrzec właściwego związku przyczynowo-skutkowego.
    Jak Pan tutaj nie potrafi dostrzec tych związkow to proszę poszukać ich sobie w Ameryce,a jesli i tam pan ich nie znajdziesz to będzie świadczyć wyłącznie o pańskiej tendencyjnej ignorancji.
    Onże propagandzista śmie zarzucać niewłaściwą strukturę zatrudnienia socjalizmowi,a jego struktura polegająca na wyrzuceniu ludzi do rynsztoka jest poprawna.
    Proszę się postukać w potylicę.
    Podmiotem jest człowiek a nie gospodarka, która jest zaledwie instrumentem mającym wspierać rozwój człowieka.
    Jeżeli system gospodarczy deprecjonuje człowieka,to taki system jest szkodliwym i człowiekowi niepotrzebnym.
    Zaś pańskie myślenie jest kapitalistyczną idee fixe opartą na sile,bezwzględności i przemocy.
    A wolność,pluralizm i demokracja jako wasze sztandarowe hasła mają się do stworzonej przez was rzeczywistości jak pięść do nosa.
    Mimo nadchodzącego w błyskawicznym tempie krachu systemu amerykańskiego,nie mogącego wesprzeć się nawet na kanonierkach, jego czkawki dochodzą już do Europy i Polski.
    Kiedy nadejdzie nieuchronna bessa najwyższą cenę zapłacą ci ,którzy są najsilniej związani z amerykańska gospodarką.
    I ten mądrala namawia nas teraz ,kiedy należy uciekać od amerykańskiego rynku do pogłębienia z nim związków.
    Oczywiście Observer jako mieszkaniec Ameryki jest zainteresowany by Polska podzieliła się z nimi kosztami ich ekspansjonistycznej polityki.
    Ale ja tym jako Polak zainteresowanym nie jestem, ponieważ mam nieco oliwy we łbie,dlatego nasze drogi polityczne wyraźnie rozchodzą się.
    Mimo,że mówimy tym samym językiem ,zupełnie inaczej myślimy i prezentujemy krańcowo różne interesy.
    Ponadto ciągłe liczenie i myślenie o obcym kapitale jest zabójstwem dla Polski.
    Polska musi zmienić radykalnie podejście do sprawy i zacząć myśleć o własnym kapitale,a nie o ciągłym stwarzaniu warunków dla obcego kapitału i wyprowadzaniu z Polski dywidend.
    Dalej,jak poprzednio nożycami, to teraz bierze sie Observer za klin podatkowy.
    Wszystko jest jasne i obrazowe jak nożycami przyciąć, czy klinem rozsadzić i tak w podskokach do szczęścia.
    Tyle tylko,że jest to zwykle ble,ble,ble dokładnie odwrotne do uzyskiwanych efektów,którego istota jest zawsze ta sama pracodawcom dać a pracobiorcom odebrać, przy czym cała reszta jest udrapowana w mądre słówka i cyferki by ogłupić maluczkiego.
    Następnie ów uczony kolega czyni nam wykład na temat wydajności pracy jak gdyby miał do czynienia z cieciami z trzeciego świata.
    Zaiste ma on obiektywne pojęcie o kwalifikacjach polskiej kadry,rozrywanej na Zachodzie.
    Widać,że już bardzo dawno temu musiał pan uciec z Polski,bowiem wiedza ta jest adekwatna z okresu kształcenia inżyniera hodowli buraka cukrowego.
    Gdybym miał posumować wynurzenia ekonomiczne Observera to sprowadzają sie one,w swej istocie, do neoliberalnej mantry;ciąć,ciąc,ciąć.
    Takie rozumowanie, drogi panie, jest bardzo ubogie, ponieważ prezentuje ono zaledwie jedna stronę medalu.
    A on jak wiadomo ma swój awers i rewers.
    I moim zadaniem jest odkrywać to co acan ukrywasz misternie z tyłu, szczególnie jeśli to nie ma to nic wspólnego z Channel nr 5.
    Polecam bardziej sugestywne dezodoranty.

  76. Odpowiedz dla ZAPPATIST I MICHRICH, a po czesci dla M.I

    Szanowni blogowicze spor o antysemityzm, jego korzenie i rozmiar byl jest i bedzie tak dlugo przewijac sie w wielu srodowiskach, poki zdecydowana wiekszosc prawdy nie bedzie sobie wyjasniona dokumenmtalnie.
    W swoich komentarzach posluguje sie swoimin ( w pewnym sensie naukowymi badaniami ) jak rowniez opeiram sie o badania, ktorym wiele czasu i srodkow posiwecil mieszkajacy tu w Nowym Jorku czlowiek, ktory przezyl Warsawskie Getto, ktory stracil wszsytkich swoich najblizszych.Jest nim Izcaak Teitelbaum.On wlasnie jutro wroci z Polski z urzoczystosci w Oswiecimiu. Sedziwy i szacowny czlowiek, ktory poswiecil sie dokumentowaniu historii holocaustu i znam jego krytyczna opinia o ksiazce Strach, ale to temat oddzielnych rozwazan.Nie speirajmy sie o szczegoly bo kazdy ma swoje zrodla informacji.spierajmy sie o prawde i krytyke tego co buduje niejednokrotnie antagonistyczne odczucia sympatie i antypatie.Nie uwazam siebie za bezkrytycznego.
    Drogi M.I. w moim zyciu posiadane dyplomy nie stanowia legitymacje i panaceum na znanie.Co do komentarzy spolecznych, sympatii i antypatii byly i sa one rzodmuchiwane codzienna polska prasa w Polsce i niestety tutejsza etniczna rowniez jak rowniez Telewizja Publiczna przyklada do tego znaczaca reke.wiele krzywdy wyrzadza sie wielu intelektualnym indywidualnosciom tym sposobem dlatego w kotekscie rozdmuchiwania i dmuchania antysemityzmu tez mam swoj poglad dosc krytyczny.Podpisuje sie pod jednym szanujmy sie i kochajmy sie a bedzie dobrze.

  77. Źródłem durnot, które wypisują tutaj użytkownicy o Żydach jest m.in. witryna polonica.pl. Przytaczam z niej paranoiczny tekst z tzw. „Listy Żydow” zamieszczonej na tej witrynie.
    Jeśli ktoś nieodporny, bezkrytyczny i neurotyczny poczyta tę listę, to woda z mózgu gwarantowana. Proszę Czytelników o zwrócenie uwagi na język, jakim posługuje się autor tej listy i porównanie z językiem niektórych zamieszczanych tu wpisów. Podobieństwo łudzące.

    Cytat z polonica.net

    Jarosław Kaczyński – Kalkstein – dywersant, W latach 70. współpracował z żydo-trocksistowskim KOR-em; W grudniu 2005 roku Jarosław Kaczyński został uznany Człowiekiem Roku 2005 żydokomunistycznego tygodnika „Wprost”; obecnie premier PRL-bis; zbrodniarz – uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB – „okrągły stół”

    ——————————————————————————–

    Lech Kaczyński – Kalkstein – polonofob, dywersant, mason, aktywista żydowski; w latach 80-tych bliski współpracownik Lecha „Bolka” Wałesy; zbrodniarz – uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB – tajne rozmowy w Magdalence, „okrągły stół”, pomiędzy żydowskim przywództwem drugiej [po stanie wojennym] ‚Solidarności’, której był vice-przewodniczącym – zastępcą „Bolka”, a elitami SB i PZPR; Od grudnia 1988 r. w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie; w 1990 roku został I zastępcą przewodniczącego, powstałego po stanie wojennym, z inicjatywy żydokomuny drugiego związku NSZZ „Solidarność”-bis, nie mającego nic wspólnego, oprócz nazwy z pierwszym związkiem i ruchem społecznym;

    były szef NIK; jako minister sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka, nie dopuścił do ekshumacji zwłok w Jedwabnem, co uniemożliwiło ustalenie prawdy o ilości ofiar i prawdziwych sprawców zbrodni na żydach; bł. prezydent Warszawy [2002 r.], – jako prezydent Warszawy rozpoczał projekt budowy tzw. „Muzeum kultury żydowskiej” przyznając ziemię pod budowę tegoż muzeum; obecnie jako prezydent PRL-bis wspiera i asekuruje budowę tego muzeum; zacieśnia stosunki z Izraelem, prowadzi politykę pro-Izraelską i pro-żydowską w pełnym syjonistycznym tego słowa znaczeniu. Reprezentuje sprawy i interesy żydowskie, ale żadną miarą nie interesy polskie;

    członek żydomasońskiej organizacji „Grupa Windsor” – finansowana przez zagraniczne organizacje żydomasońskie. Grupa Windsor utrzymuje kontakty z tzw. Międzynarodowym Funduszem Republikanskim i Heritage Foundation; prezydent PRL-bis III Kaczyński-Kalkstein w Polsce odznaczył wszystkich żydokomunistycznych trockistów z KOR-u krzyżami i orderami; tak jak poprzedni anty-polscy prezydenci, odznacza największych wrogów Polski najwyższymi odznaczeniami państwowymi m.in. odznaczył „Orderem Orła Białego” żydowskiego syjonistę Alexa Storożynskiego, dziennikarza ze zdominowanej przez żydów gazety „New York Sun” – organ „neo-konserwatystów” – syjonistów; prezydent PRL-bis III wszystkich żydów „polskich”

    Pzdr, TJ

  78. PS:
    Poza tym jest pan Eddie w mylnym bledzie (jak mawia Daniel Passent). Magrud nie musi podjemowac polemiki, ale z pewnoscia znajdzie kontrargumenty. Juz je szuka wlasnie, gdy my tu sobie gaworzymy i rozmyslamy o niej. I dobrze. Na pewno zdaje sobie sprawe, ze to jej komentarz byl napastliwy, prozwiazkowo przeideologizowany i nie poparty wystarczajaco rozsadnymi argumentami. Ona odpowie na jeden z moich punktow krytycznych, ktory najlatwiej da sie ugryzc. Moze o niskich kosztach wytwarzania w Polsce, albo o roszczeniach przedsiebiorcow, bo te wlasnie mozna latwo obrocic w ideologiczna dyspute. A moze zarzuci mi, ze wyrazam sie o niej per Szan. Pani. Dorzuci nowe punkty, ignorujac wiekszosc moich uwag – to tez jest zreczne i robi dobre wrazenie na Eddiem i innych lizakowych inteligentach. I sa punkty, kiedy ma zupelna racje. Gdyby sie do nich ograniczyla, gdyby przyciela sobie jezyk rodem z kalendarza robotniczego lat 50-tych (ub. wieku). Jesli idzie o jezyk, czytam New York Times, Washington Post, kanadyjski Globe and Mail, gazety polskie, Wyborcza, Bankowa (Polskiej nie czytam) i wszedzie sztampa i komunaly. Liberaly XX wieku to wszystko w swoim waskim gronie pisza i czytaja. Konfliktogenna, wyrachowana, bezuczuciowa, napastliwa zbutwialosc i zgnilizna.

    Ale moze wcale nie polemizowac. I swiat nie zawali sie bynajmniej z tego powodu. Celnicy wroca do pracy, gornicy odblokuja kopalnie, lekarza przystana na dokladniejszy audit i kontrole nad ich miejscami pracy, nauczyciele byc moze nie beda uczyc gorzej niz dotad. Nie bedzie rewolucji w zbutwialem lodzi.

    Szestow rowniez ukazuje swoje barwy. Juz nie krytykuje zdrajcow lewicowej idei: Kwasniewskiego, Millera, Belki, Hausnera. Front sie przesunal. AWS i PO/PSL w jednym worku. PiS i LiD – zjednoczona opozycja w drugim. Nalezy jeszcze siegnac po LPR, SO i PPP – toz to opozycja pozaparlamentarna. Magrud broni dzialaczy SO przed „ta kobieta”, kiedys wychwalala Leppera. Jednym frontem przeciw rzadom reformatorskiego reformowania zreformowanych reform …

  79. Lex, wpis z 14.44.

    Przepraszam Ciebie i pozostałych blogowiczów za to, że Dziennik „przekłamał”.

  80. Panie Michrich, prosze spróbować choc raz przeczytać czyjs post w calosci, skoro juz pan postanowil się do niego odnieść. Co do mojego – ulatwie panu zadanie: proszę wytoczyc argumenty przeciw mojej tezie, ze Roman Dmowski był mężem stanu, albo przeciw tezie, ze panowie Kaczyńscy mezami stanu nie są.

  81. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czytam – od paru dni – i wlasnym oczom nie dowierzam! Wiedzialem, (wiedzelismy w Polsce) ze cos takiego jak obluda istnieje. Teraz wiem jak wyglada. Czy posada/stanowisko „Jungfrau von Orleons” jest juz obsadzone?

    F.S. von/od Diasporski

  82. Och, z jaka przyjemnoscia pan Passent puscil z torbami przebrzydla Ameryke, jak ten Bilik puszczal EWG z 10 lat. Skutek zreszta bedzie ten sam. Stawiam kasztany przeciw diamentom, ze za pol roku nikt o tym nie bedzie pamietal. Mimo straszliwego bicia piany przez wszystkich, co na tym zarabiaja – zgorzknialego, wciaz niedowartosciowanego Greenspana pomijam – jest to po prostu korekta na rynkach finansowych.

  83. Jerzy,

    Przykro mi za wynikle nieporozumienie.

    Jacobsky

  84. Magrud, Szestow, Eddie …
    A największe duby smali Bobola:
    Od siedmiu lat płace realne oraz PKB pozostaja stałe (trend horyzontalny), a a koszty utrzymania rosną .
    Po pierwsze język – płace realne, to już znaczy, że koszty utrzymania są w ich dynamice uwzględnione. A fakty są inne, chyba że GUS i inne instytucje kłamią, PKB po odliczeniu inflacji rośnie i to znacznie (ale mógłby bardziej), płace realne też rosną, nierzadko szybciej niż wydajność pracy, co grozi inflacją. Rozumiem, że giętkość tego języka ma zasugerować czytelnikowi, że choć płace realne nie rosną (faktycznie rosną), to jeszcze spadają. Język plotkarski.

    Jest to konsekwencja wolnego rynku oraz niczym nie uzasadnionego wzrostu wartosci PLN w stosunku do walut krajow zachodnich.
    Wolny rynek rzekomo powoduje te nieszczęścia. Można się domyślać, że kraje zachodnie nie wprowadziły wolnego rynku, lecz mają tak dobrze, bo wprowadziły gospodarkę centralnie planowaną, albo jakiś inny, bliżej nieokreślony ustrój ekonomiczny. Spadek wartości PLN do waluty największych naszych partnerów handlowych spowodowałby inflację i ceteris paribus dewaluację płac i obniżenie poziomu życia. Lekarstwo deprecjacji waluty ma być rzekomo lekarstwem na eksport (wzrost) i import (spadek), ale jest to złudzenia, po warszawsku mówiąc, fata mrugana. Powiedzmy, że polski eksporter zwiększa o 20% sprzedaż w strefie euro po 10% spadku tej waluty, to faktycznie otrzymuje (niecałe) 10% więcej euro, jednocześnie za materiały i za procenty od ewentualnego zagranicznego kredytu zapłaci więcej, i w postaci rosnących w wyniku inflacji płac jego koszty wzrosną powiedzmy, że tylko o 9%, to faktycznie jest na zero. Cała operacja jest bezproduktywna, takoż i argumentowanie o walutowej barierze wzrostu zatrudnienia. To jest podwórkowa ekonomia, w szkołach jej nie wykładają.

    Ponadto poziom cen i płac w Polsce jest niższy niż w strefie euro, do której zmierzamy, niezależnie od tego czy Bobola tego chce, czy nie chce. Silna waluta, wraz z innymi elementami wymienionymi w unijnym traktacie, jest elementem konwergencji. Jednocześnie jest korzystna dla Polski bo chroni przed wykupywaniem tanich nieruchomości, taniej benzyny, etc. Jest elementem likwidowania “polskiej taniochy”. Korzyści z tego procesu, jak i z przyjęcia waluty euro są trudne do oszacowania, znacznie przewyższają koszty.

    Fala roszczen placowych dopiero sie rozpoczyna. Są to roszczenia budżetówki. Ciekawe, że wszystko co urynkowione i sprywatyzowane funcjonuje doskonale, o wiele lepiej niż budżetówka: browary, apteki, supermarkety, banki, prywatne lecznictwo, telefonia komórkowa, przychodnie stomatologiczne i weterynaryjne, tygodnik “Polityka” … lista jest długa. Nikt w prywatnych firmach nie ma roszczeń bez pokrycia, klienci są zadowoleni, zysk wyrobiony, dopłat z budżetu nie ma, długi i podatki zapłacone, wydajność zapewniona, inwestycje właściwie ulokowane, presja konkurencji odparta … Jak to się dzieje?

  85. Telegraph obserwer,

    jeśli nie zaczniesz rozmawiać na serio, to bardzo przepraszam, ale nie mam zdrowia.
    Czepiasz się detalicznie każdego elementu z osobna i interpretujesz go w dowolnym abstrakcyjnym kontekście. Polska się zapada, rząd nie ma żadnej sensownej, rokującej na przyszłość wizji, uwzględniającej wyzwania XXI wieku, a Ty ciągle wypisujesz argumenty , które do Polski „przywozili” amerykańscy polonusi na początku lat 90-tych XX wieku. Przyjeżdzali, jako pracownicy niskich szczebli w prowincjonalnych zakładzikach w USA, a nabyty tam „jedyną słuszną” wiedzę o biznasie, zdobyty ciężką pracą , wciskali tutaj jak najświętszą prawdę, bezwarunkowo.
    Nikt ich już nie mógł słuchać, a ani ciągle tą swoją „Ameryką”. Wtedy pierwszy raz dotarło do mnie , kto zapracował na „polish jokes-y”.
    W Rosji za Jelcyna, tacy sami „życzliwi” z Zachodu, próbowali nauczyć Rosjan, „jedynych słusznych” rozwiązań ekonomicznych. Rosja po kilku latach stanęła na krawędzi ostatecznej zapaści. Na szczęście dla nich Bieriezowski „namaścił”Putina. Putin , pomijając inne, zrobił jedno- dostosował metody rozwiązywania problemów do ich specyficznych warunków. Póki co – SUKCES!!!!!!!
    Gdyby Pan zechciał więcej dopuszczać do swojego , trochę apodyktycznego „ego” , może komunikacja z Panem byłaby bardziej owocna. Proszę zaakceptować możliwaość, że ze względu, na inne widzenie wszelkich!!! problemów z powodów uwarunkowań kulturowych, może Pan nie do końca widzieć rzeczy ,takimi , jakimi one są z innych perspektyw niż Pańska.
    Ale ,jeśli chciałby Pan twardo obstawać przy swoim, bo Pan z USA/w międzyczasie to u kooś padło/, to ja uszanuję to, a Pan uszanuje moje racje i mamy za sobą święty spokój.

    Pozdrawiam,
    Eddie.

    P.S. „Mylny błąd” korzystając z praw logiki, dość łatwo można obronić jako „posiadanie racji”. Trzeba chyba uważać z łatwym powtarzaniem po kimś, nawet gdy jest to taki Mistrz, jak nasz gospodarz!To oczywiście nie jest aluzja do charakteru Pańskich wypowiedzi na tematy ekonomiczne. Ewentualna zbieżność jest zupełnie przypadkowa.

  86. Michrich 12:11
    MI 14:37;

    Moje uwagi maja charakter naukowj obserwacji. Nie zamierzalem w zadnym wypadku obrazac „domieszek” rasowych czy kulturowych.
    Musze jednak zauwazyc, ze zaadaptowana do warunkow lokalnych analize Dmowskiego , jesli chodzi o „usuwanie zbednych Pan (i Panow) ” stosuje od lat konsekwentnie panstwo Izrael w stosunku do swoich mniejszosci mimo, ze nie wystepuje w tym wypadku roznica rasy pod wzgledem antropologicznym. Tak to juz jest, ze sila panstwa wymaga jednosci rasy, kultury i religii jego obywateli a wszelkie odstepstwa od tej reguly oslabiaja jego spojnosc.

  87. Eddie,
    Z całym szacunkiem. Z całą przyjemnością. Analizuję. Po kolei, czyli od początku.

    Dlaczego uważasz, że jestem napastliwy? Ponieważ wytykam błędy i niejasności, a najmocniej, wskazuję na niezdrowe intencje przemiłej, przepopularnej, przeszanownej Waszej, Naszej Magrud?

    Czy jako polonus nie mam prawa się wyrażać w sprawie? Głosować w wyborach nie chcę, ale na blog przemiłego Pana Daniela mogę chyba wrzucić swoje liberalne trzy grosze. To już tak słabo jest z socjaldemokracją i katonarodową formacją w Polsce? Polonusy też widzą, mają swoje doświadczenia, cenne, albo i nie, 15 lat w Nowym Yorku, 3 tygodnie w Houston, tydzień na wakacjach w Meksyku.

    Żal angażować emocje? Przecież to brzmi jak obelga, na Boga, Eddie, przemyśl to sobie.

    Ale jedna rzecz jest merytoryczna, którą zacytowałem, o tym deklarowaniu się Tuska, że nie będzie kandydował na prezydenta. Wczytuje się w tekst najnowszy: dyrektor, prezes, etc. Bardzo obrazowo przedstawione. Podoba mi się, bo pokazuje jak wadliwa jest w tym względzie Konstytucja, i właściwie jak absurdalne jest to porównanie. Tusk nie wykopywał prezydenta, zanim Kaczyński nie podjął się wykopywania jego jako kandydata. Wydaje mi się, że Tusk wykonuje swoją kręcią robotę z mniejszą szkodą dla państwa i kraju. A czy Tusk ma inne wyjście. Nawet jeśli powie, że nie będzie prezydentem. Nawet jeśli na prawdę nie chce być prezydentem, to i tak będzie podejrzany. A już na pewno przez Kaczyńskiego, to nic nie zmieni w tej sytuacji. Ocena i tak jest trudna, subiektywna, zależy od innych sympatii i przynależności. Spektrum ocen może być b. szerokie. Faktycznie, nie zdałem sobie sprawy z tej szerokości. Przepraszam za wszelkie impertynentne przymiotniki, jakimi opatrzyłem Twój komentarz.

    Właściwie to szczeniackie jest zachowanie Tuska – zadowolony jesteś Eddie? Mając takie wysokie poparcie dla rządu i partii, i takie niskie poparcie dla obecnego prezydenta, mógłby (jeszcze) mniej zwracać uwagi na potrzeby kampanii wyborczej roku 2010. Ale niestety taka jest OBIEKTYWNA sytuacja. Lepszego premiera nie dało się wyłonić, i nie w tym chyba jest największe nieszczęście.

    Drugie meritum, to kwiaty dlu Julietty. Że co? Dla Julietty jest spadająca gwiazda, dla Romea łzy? Trudno. Moim zdaniem, a znam swoje intencje doskonale, zamierzałem wykazać, że model duński, może zbyt przenośnie to robiłem, nie przystaje na razie do potrzeb polskich. Modna jest wśród niektórych lewicowców Skandynawia ze swoim modelowym, szcześliwym państwem dobrobytu (welfare state). Ale ileż trzeba jeszcze nawykazywać, że najpierw Polska powinna przejść przez Irish Sea, a przedtem przez English Channel – nie drogą emigrantów, ale tu w kraju nad Wisłą, modelowo – żeby dotrzeć do Jutlandii.

    I jest jeszcze jedne punkt: last but not least, czyli ostatni. Staram się dopuszczać, i wielokroć mi się to udaje, racje strony przeciwnej. Zawsze szukam ku temu okazji. Zawsze, zapewniam Cię. Ale w odniesieniu do tego ostatniego (w stosunku do punktu, w którym się teraz znajdujemy) tekstu Magrud, wierz mi, był on skrajnie niedorzeczny i szkodliwy, i brakowało mi w nim jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Może Magrud wyjaśni, skoryguje, zmieni nastrój 🙂 – nie chcę tutaj przybierać paternalistycznej pozy wyroczni, na Jowisza, zapewniam i pozostaje, z uszanowaniem 😉
    Pozdrawiam, T.O.

  88. Kalina pisze:

    2008-01-29 o godz. 17:26
    Panie Michrich, prosze spróbować choc raz przeczytać czyjs post w calosci, skoro juz pan postanowil się do niego odnieść. Co do mojego – ulatwie panu zadanie: proszę wytoczyc argumenty przeciw mojej tezie, ze Roman Dmowski był mężem stanu, albo przeciw tezie, ze panowie Kaczyńscy mezami stanu nie są.
    :
    Na Kaczynskich nie znam sie bo w Polsce nie mieszkam. Na temat Dmowskiego mam urobione zdanie. Mezami stanu byli rowniez Stalin, Hitler i Ribentrop.

  89. Nowy:
    I tak, jak Niemcy, Grecy, Ormianie, Tatarowie i mnóstwo innych nacji na przestrzeni wieków polszczyli się, przyjmowali nasz język, kulturę, często i wiarę – tak Żydzi trwali w swoim osobnym świecie – pozostawali obcy. Czytając powieści Singera często odnoszę wrażenie, że akcja mogłaby się toczyć wszędzie – bohaterowie na ogół nawet nie znają polskiego. Odprawiają rytuał nad “nieczystą” szklanką, z której goj napił się herbaty. Małżeństwo z gojem wyklucza ze wspólnoty, ściąga klątwę.
    :
    Czy Julian Tuwim, Antoni Slonimski, Kazimierz Kuratowski, Leopold Infeld, Ludwik Hirszfeld, Hugo Steinhaus i im podobni sa przykladem Zydow ktorzy odrzucali polski Jezyk i nie przymowali kultury polskiej?
    Malzenstwo z Zydem bylo nie do przyjecia jesli strona zydowska nie przeszla na wiare katolicka. Nie badzmy jednostronni. Religia byla czynnikiem separujacym. Czy Polacy przymowali religie muzulmanska?

  90. TJ pisze:

    2008-01-29 o godz. 16:47
    Źródłem durnot, które wypisują tutaj użytkownicy o Żydach jest m.in. witryna polonica.pl. Przytaczam z niej paranoiczny
    :
    TJ,
    Czy lista z taka trescia isnieje naprawde? Nie chce sie wierzyc, ale w koncu kiedys nie wierzylem ze Chruszczow zdjal but i walil nim w stol na posiadzeniu ONZ dopuki tego nie widzialem w telewizji.

  91. Szan. Pan Lizak,
    W pierwszych słowach podziękowanie za komplimenty (i za lekcję ortografii, bezcenną).
    Po ostatnie, kilka punktów wyjaśnienia – to co samo świadczy za siebie pozostawię na boku.

    1. Nie dałem dyla z Polski, tylko wyemigrowałem, jak to robią ludzie przenosząc się z UK do USA, czy z RPA do Australii (przykładów lepiej oddających mój przypadek nie znam).

    2. Od 17 lat zamieszkuję pod tym samym adresem i płacę podatek property tax (kastralny), nie wiem czy to mnie kwalifikuje na włóczykija. Faktycznie, trzeba by się gdzieś ruszyć z domu.

    3. To nie antysemici mnie prześladowali w kraju. Kiedyś myślałem, że dokuczała mi nadopiekuńczość rodziny, ale gdy jeszcze dojrzałem, to ujrzałem że prześladowało mnie co innego.

    4. Nie popieram Grossa, więcej, jestem przeciwny – jeśli takie zrobiłem wrażenie, to jest ono mylne – uszczknięciu czegoś dla amerykańskich, czy innych Żydów. Równie przeciwny jestem sianiu strachu przez takich jak Szan. Pan Lizak, że jest jakaś szansa na uszczknięcie. Może temu drugiemu jestem bardziej przeciwny, bo jest to coś realnego, durnego, i prowadzi do odrażających efektów.

    5. Nożyce płacowo-łapówkarskie to mój oryginalny termin – dziękuje za rozpropagowanie, proszę o więcej. Można próbować go rozciągnąć na lecznictwo, tzw. ochronę zdrowia, czyli sytuację lekarzy (ale nie anastezjologów), również nauczycieli z włączeniem akademickich (ale tylko tych, którzy udzielają korepetycji). W międzywojniu powstało pojęcie nożyc cenowych dla sytaucji rolników, gdy rosły ceny dóbr przemysłowych, a spadały ceny wytworów rolnych. Tutaj, gdy celnik do b. podłej pensji dorabia sobie daniną od przekraczających granicę, i nagle w wyniku umów z Unią, traci tę możliwość, to tną go nożyce – z jednej strony podłe pensje, z drugiej raptownie znikające uboczne dochody. Dlaczego nagle, z takim uporem, celnicy żądają niemal podwojenia zarobków i dodatkowo innych benefitów? Niechże Pan znajdzie mi wyjaśnienie tego fenomenu, bo ja stąd nie dowidzę, zamiast się droczyć o struktury socjalizmu, mój semitofilizm, krach systemu amerykańskiego, hodowlę (sic!) buraka cukrowego, niech Pan zrobi coś pożytecznego na tym Blogu. Dodatkowo wyjaśniam, że wprowadziłem ten termin, gdy krytkowałem Magrud za bezsensowne zwalania winy na liberałów i Tuska za ten oczywiście korupcjogenny i niewłaściwy stan w tej części budżetówki.

    Nie potrafię tak finezyjnie zakończyć jak Szan. Pan Lizak, mea culpa

  92. Szanowny Gospodarzu. Ja trochę obok tematu tego felietonu. Pamiętam inny Pana felieton w „Polityce” zaczynający się od stwierdzenia, że Kaczyński rządził od konfliktu do konfliktu, a Tusk rządzi od uniku do uniku. Celne stwierdzenie. Sam jednak niedawno znalazłem się sytuacji podobnej, kiedy musiałem ocenić co ja właściwie robię i czego chcę w życiu. Postawiło mnie ono w opozycji do osoby postępującej na co dzień wypisz wymaluj jak Kaczyński. Okazało się, że przez lata postępowałem jak Tusk. No cóż placówka nadal istnieje. Powoli, ale się rozwija. Nie wiem jak zakończy się spór. Wszyscy pracownicy jednak stanęli po mojej stronie i jak narazie czuję ich pomoc. Może właśnie tak trzeba postępować w niektórych sytuacjach.
    Pozdrawiam Pana. Dziękuje za wypowiedź o KTT w ostatnim „Przeglądzie”. Jasnemu gwintowi życzę zdrowia i długich lat życia. Służba zdrowia od środka znacznie rzadziej bywa koszmarem niż się o tym mówi. O korupcji w służbie zdrowia głównie się mówi (w kolejkach – sztucznych w końcu). Wiem coś na ten temat i mógłbym dowodów przytaczać bez liku. Lech

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, z ta „Jungfrau von Orleans” to tylko „Strachy na Lachy”. Auch das enttäuschte Herz beginnt zu schlagen – prawda? To tylko „solniczka i pieprzniczka”, w Niemczech potwafia sie smiac. Swiat „archaiczno/sybarycki” ma tyz swoje zalety i dobre strony, pozwolmy mlodziezy rozkoszowac sie DUDEN-em, pozostajac przy Larousse. Gospodarz zna ta humoreske z „piprzykiem” ktory wabi?

    F.S. von/od Diasporski

  94. Pani Janina Nowicka, 18:17;

    Niestety Szanowny Filar Dziennikarstwa ma racje jesli chodzi o kryzys finansowy w USA. Jezeli przeliczymy GDP USA (dane sa dostepne pod adresem http://research.stlouisfed.org/fred2/data/GDP.txt) na wartosci realne w zlocie wedlug srednich cen aktualnych dla danego okresu czasu (dostepne w http://www.kitco.com) to okaze sie, ze osiagnal on swoja maksymalna wartosc 38.505 mld uncji trojanskich zlota na poczatku roku 2001 i od tego czasu monotonicznie maleje osiagajac na poczatku roku 2007 wartosc 21.175 mld uncji czyli wracajac do stanu z roku 1996. Niewatliwie duza role odegraly w tym wydatki wojskowe na wojne w Afganistanie a nastepnie w Iraku. Glowna jednak przyczyna, moim zdaniem jest polityka wolnego rynku, ktora praktycznie wykonczyla cale grupy wytworcze w USA.

    Obliczanie realnego GDP pokazuje tez jak bardzo mylace moze byc poleganie na danych statystycznych podawanych w jednostkach waluty papierowej. Jesli spojrzymy na wykres GDP USA podany w USD przy zbiorze historycznych danych to nie zauwazymy praktycznie zadnych przerw spowodowanych okresowymi kryzysami, wzrostem inflacji itp efektami.
    Jak widac pytanie „Dlaczego jest tak zle skoro jest tak dobrze ?” odnosi sie nie tylko do radosnej sprawozdawczosci gospodarczej z okresu PRLu.

  95. „Ten rząd jest bez wątpienia lepszy od poprzedniego, również w sprawach gospodarczych. Lepszego rządu polskie elity polityczne nie są w stanie zaoferować, lepszego rządu polscy wyborcy nie są w stanie znaleźć. Więc po co, po dwóch zaledwie miesiącach, się tak handryczyć?”

    Telegraficznie to zaobserwowano w Kanadzie lecz nad Wisłą widac to zupełnie inaczej. Ludzi w Polsce TO nie doceniasz i takie dyrdymały o amatorach rzadzenia z PO wypisujesz. Zapytaj urzędników państwowych i innych, co sadzą o cudach i umiejętnościach tej ekipy po spotkanich z Tuskiem & company of plaformers… Wszyscy widzą dyletantów tylko TO z Kanady otrzymuje inny obraz. Media wylansowały swój polityczny Big Brother, który wygrał wybory i teraz będziemy przezuwac ten żenujący reality show przez następne miesiące…mam nadzieję, że nie lata.

  96. Roman51PL:
    Podpisuje sie pod jednym szanujmy sie i kochajmy sie a bedzie dobrze.
    :
    Ale tez akceptujmy prawde historyczna zamiast ja upiekszac i falszowac.
    Nie chcemy falszowac prawdy o Katyniu w imie milosci i pojednania z Rosja.

  97. Telegraphic observer,
    Przykro mi, że zwracając się do mnie używać zacząłeś oficjalnej formy pani.
    Nie chciałam Cię wkurzyć pisząc o roszczeniach przedsiębiorców.
    Ale przy okazji, być może nieświadomie obudziłam w Tobie klasową tożsamość. A wraz z nią klasowy mit.
    Od dawna wiem, że neoliberalizm podobnie jak komunizm jest pseudonaukową ideologią, zniewalającą niczym religia. Jest dogmatem, z którym się nie dyskutuje.
    I tak jak w leniniżmie awangardą klasy robotniczej była partia
    komunistyczna, i stąd wynikała jej uprzywilejowana pozycja, tak w neoliberaliżmie przedsiębiorca stał się maszynistą historii.
    Internet, został stworzony nie przez Pentagon, tylko przez Microsoft i Gats’a. Penicylinę wynalazł baron Rotschild, a teorię względności opracował Rockefeller. To oczywiście Rzymianie wynależli pieniądz, i to Fenicjanie dzięki żyłce handlowej pokonali potężne państwo rzymskie.
    W średniowiecznej Europie dzięki regresowi państwa gospodarka i technologia kwitły jak nigdy przedtem. Katedry gotyckie powstały z chęci zysku, a pasja Michała Anioła brała się z braku rozumu. Wielkie rzeczy powstają przecież wyłącznie wtedy, gdy umie się liczyć zyski.
    Śnij dalej swój neoliberalny sen, jeżeli sprawia Ci on przyjemność. Masz do tego prawo.
    Ale nie masz prawa poniżać i odbierać wartości pracy milionom ludzi.
    Ich pasji, motywacji i dokonań. Gdyby nie pasja poznania, gdyby nie pasja przygód wielu najczęściej bezimiennych, Twoi przedsiębiorcy nie znali by nawet koła. A i zer na swoim koncie liczyć by nie mogli. Bo zero by nie istniało.
    A i ty nie mieszkałbyś w Kanadzie, gdyby nie jakiś leniwy mnich, który zamiast budować firmę, noce spędzał na wpatrywaniu się w gwiazdy. Gdyby nie jego lenistwo Kolumb nie szukałby drogi do Indii płynąc na zachód.
    Nie masz też prawa przypisywać polskim pracownikom złego stosunku do pracy. Na tle innych narodów jesteśmy teraz pracoholikami. Popyt na naszych pracowników w Anglii czy Irlandii nie wziął się z ich lenistwa.
    A te 54% zawodowej aktywnośći obecnie wobec 83% z 1989 r. to bezpośredni skutek deproduktywizacji polskej gospdarki, w latach dziewięćdziesiątych.
    Świat biznesu nie jest jednolity.
    Wewnątrz niego istnieje immanentny konflikt pomiędzy wytwórcami a finansistami. To co służy jednym, niszczy drugich. Pieniądz jak rybka lubi pływać. Im szybciej tym lepiej. Przemysł rośnie powoli, potrzebuje czasu i ochrony niczym młoda roślina, by sprostać konkurencji i zmianom koniunktury. A temu przemysłowi, który odziedziczyliśmy po komunie, zwłaszcza temu najnowocześniejszemu nie dano nawet roku, by przystosował się do nowych warunków. Jeszcze gorzej. Jednostronnie zmieniono warunki wcześniej zawartych umów kredytowych. Nie tylko więc nie wprowadzono żadnych programów dostosowawczych, ale nałożono na polskie przedsiębiorstwa balast kredytów w wysokości przekraczającej 100% w skali roku. Pomińmy z przyczyn oczywistych kopalnie złota i szyby natowe. Jaka inna gałąż przemysłu ma rentowność pozwalająca spłacać stuprocentowe odsetki?
    A to był dopiero początek niszczenia rodzimych firm, także tych nowo powstających. Niszcenia pod szczytnym hasłem wolnego rynku i walki z inflacją.
    Przy dramatycznie niekorzystnych warunkach makroekonomicznych, preferujących import, dla rozwoju rodzimej wytwórczości jedynym żródłem przewagi konkurencyjmej tak na rynku krajowym jak i zagranicznym stała się niska cena pracy. Która to niska cena jest także żródłem bezrobocia.
    Bo ludzie, którzy nie zarabiają, lub zarabiają bardzo mało, generują bardzo niski popyt na towary i prawie żaden na usługi. A tam, gdzie praca jest skrajnie nisko opłacana, koszt jej podjęcia zjada zarobek.
    To popyt generuje inwestycje, a nie zapobiegliwość i pracowitość przedsiębiorcy. Dlatego właśnie nędza jest barierą rozwoju.

    Moim zdaniem piszesz tak, jakbyś przespał ostatnie 19 lat.
    Mnie to wygląda na syndrom sienkiewiczowskiego latarnika( wiem, że się powtarzam).
    A ja nie zamierzałam być królewiczem budzącym śpiącą królewnę.
    Lubię równouprawnienie kobiet i mężczyzn ale nie do tego stopnia, by zamieniać się rolami. Jak chcesz spać. Twoja wola, tylko nie oczekuj ode mnie, że nucić Ci będę kołysanki. Żadna ze mnie melatonina.
    Pozdrowienia Panie Observerze.
    P.S.
    Z celnikami to Rząd sam sobie strzelił w stopę. Importowano dwóch wykładowców z London Scool of Economy. Jak pracowano w Sejmie nad budżetem to biedni stali w kolejce po dowody osobiste i rozeżleni postanowili odegrać się na administacji. W konsekwencji zgodnie z ich wolą koalicja wycofała się z postulowanych w projekcie budżetu podwyżek dla celników. Wczoraj TVN pokazała to głosowanie. W sumie głupio wyszło bo celnik jak mogłeś przeczytać zarabia 1350zł. A żądając 1500 zł. podwyżki próbuje się dobić do średniej krajowej. Jest to też jedyna grupa zawodowa ustawowo pozbawiona konstytucyjnego prawa do domniemania niewinności. Ryzyko zawodowe i odpowiedzialność jak widać odwrotnie proporcjonalne do zarobków. A teraz budżet traci dochody z ceł.
    Jak radzą ludzie przedsiębiorczy: zamiast oszczędzać zarabiaj!
    Z ich rad wynikałoby, ze dobra polityka gospadarcza to taka, która pozwala zarabiać, a nie taka, co zmusza do oszczedzania. Jak długo da się bowiem żyć z ograniczania wydatków?

  98. Wiadomosc dla Feliksa Stychowskiego:

    na szczescie wszystkie jezyki rozwijaja sie i na szczescie rokorocznie mamy nowego Larousse’a. Polecam wiec i te lekture. Nowym Dudenem prosze tez nie gardzic. Przydalby sie rowniez, moze nawet bardzo.
    MI

  99. Do telegraphic observer;

    nozyce w jezyku ekonomicznym nie maja nic wspolnego z „obcinaniem”.
    MI

  100. Do telegraphic observer:

    Zycze dalszego dojrzewania; moze pomoze:
    MI

  101. Do Roman51PL:
    Pisze Pan o prasie i jej „dmuchaniu” oraz TV i przykladaniu reki (niewidzialnej?); dlaczego zapomina Pan o czytelniczkach i czytelnikach oraz telewidzach; bez nich i ich oplat za kazdy egzemplarz nie byloby prasy; w ten sposob ociera sie Pan o teorie spiskowa. Kochajmy sie i zaczynajmy od siebie.
    MI

  102. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Janina Nowicka – 29., godz. 18:17

    Czekajac na korektury finansowe prosze obserwowac ruchy Al Jazira i polityke prowadzenia gospodarki nie opartej na odsetkach(?)

    Jezeli dojdzie (a na to sie zanos) do konsolidacji walutowej obszaru islanskiego moze byc bardzo ciekawie z korektura o ktorej Pani wspomina. Lepiej usiasc w poczekalni.

    F.S. von/od Diasporski

  103. Magrud,

    świetny umysł, piękna duchowość-wzorcowy okaz-Istoty Ludzkiej.

    Pozdrawiam, Eddie.

  104. Do BOBOL pisze:

    Szanowny Panie Bobol,
    celem „rozjasnienia“ przesylam Panu kilka danych dotyczacych mniejszosci w Izraelu. Zauwazy Pan z pewnoscia, ze mialby Pan , majac podobna sytuacje (toutes proportions gardées) w Polsce wiele do zrobienia. Jednoczesnie sklaniam Pana do lektury danych statystycznych inych krajow europejskich i pozaeuropejskich celem uspokojenia Pana fobii dotyczacych „czystosci“ lub „nieczystosci“. W ten sposob uniknie Pan (taka mam nadzieje) nastepnych nieczystosci w Pana dywagacjach i oddali sie w tenorze Pana wypowiedzi od poziomu Tchibo.
    Z powazaniem.
    MI
    Oto wspomniane dane:
    19% populacji Izraela stanowia Arabowie; wsrod nich sa muzlmanie, chrzescijanie i druici. Samych chrzescijan wsrod ludnosci arabskiej jest 136.000. Wsrod chrzescijan wymienic mozna: katolikow, protestantow; anglikanow, baptystow i luteranow. Analizujac problem mniejszosci w Izraelu nie nalezy pominac 170.000 Beduinow, 3.000 Czerkiesow i Ormian. Warto rowniez wspomniec 250.000 tysiecy robotnikow najemnych pochodzacych z: Rumuni, Filipin, Tailandii, Chin, Ghany, Nigerii, Ekwadoru, Kolumbii, Polski i Wietnamu; stanowia oni 10% wszystkich zatrudnionych. Dla informacji przypominam Panu, ze wszytskie uznane gminy wyznaniowe ciesza sie autonomia i wlasna jurysprudencja w sprawach religijnych i cywilnych. Dla przypomnienia informuje Pana, ze 88% Arabow izraleskich akceptuje Izrael jako panstwo demokratyczne. Oczywiscie nie znaczy to, ze w Izraelu nie ma problemow zwiazanych z mniejszosciami; nie ma jednak problemu mniejszosci i cieszylbym sie, gdyby byl Pan w stanie to zrozumiec. Mam rowniez nadzieje, ze po lekturze tych danych ( w wielu krajach jest podobnie) zacznie Pan postrzegac rzeczywistosc, a nie li tylko swoje wyobrazenia o niej i zastanowi sie jak umozliwic mniejszosciom integracje (moglby Pan sluzyc rada wielu politykom w innych krajach), co z kolei pomniejszy Pana bole glowy wynikajace z tesknot za spoleczenstwami homogennymi ( w Pana rozumieniu czystych rasowo i religijnie tzn. “mocnych”).

  105. Re;MI 15:13;

    Pracownicy przejsciowi, o obcym obywatelstwie, wystepuja i wystepowali wszedzie . Nie ich mialem na mysli piszac o tworczej adaptacji mysli Dmowskiego w Panstwie Izrael (Israel znaczy, o ile dobrze pamietam „Bog Zwyciezy” -Gott mit uns (?)). Myslalem raczej o sila wywlaszczonych Arabach palestynskich , ktorzy leza u podstaw obecnego konfliktu oraz o aktualnej polityce „Bantustanow arabskich” otoczonych murami. A i arabscy obywatele Izraela takze nie maja wszystkich praw przyslugujacych „rasie wyzszej”. Mysle tu chociazby o ochronie posiadanego mienia i prawie do sluzby wojskowej. Zreszta, o ile wiem, traktowanie chrzescijanskiej takze pozostawia wiele do zyczenia.

  106. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Widze, ze MI nie tylko zna mowe zwierzat i ptakow. Jezeli mozna prosilbym o wytlumaczenie mi (bo nie rozumiem, zreszta jak wilu innych rzeczy) co mial na mysli Przewodniczacy Swiatowego Kongresu Zydow p. Nahum Goldman w „Foreign Affairs” stwierdzajac: „Ten, kto nie zdaje sobie sprawy z unikalnego charakteru syjonizmu, moze nie zrozumiec sytuacji, jaka powstala po utworzeniu panstwa izraelskiego. Jest to bowiem jedna z najbardziej rewolucyknych idei we wspolczesnej historii. Jezeli jakis narod zada powrotu do swej pierwotnej ojczyzny po dwoch tysiacach lat, domagajac sie niepodleglego, wlasnego panstwa, to jest to fakt bez precedensu, nawet w historii Zydow.” (…) „Prawde mowiac, to syjonistyczne zadanie utworzenia panstwa zydowskiego pozostaje w calkowitej sprzecznosci z wszystkimi zasadami prawa miedzynarodowego i nie ma precedensu w historii wspolczesnej. Gdyby owo zadanie mialo byc precedensem, to Indianie z Ameryki Polnocnej mogliby sie domagac zwrotu Stanow Zjednoczonych, a potomkowie Inkow – zwrotu Peru i Chile. Wszystko to nadaje szczegolna wymowe idei syjonizmu i czyni z niej jeden z najwiekszych utopijnych programow w naszych czasach”.

    Mowiec szczerze licze na odpowiedz nie na poziomie Tschibo, aczkolwiek tenor oferowanej tam kawy jest znosny. Inaczej mowiac – da sie sluchac bez bicia.

    F.S. von/od Diasporski

  107. „W Sejmie wisi krzyż, ale odruchów chrześcijańskich mało.”

    Z tego co sobie przypominam krzyż był powieszony potajemnie, nocą, przez posła Krutula. Dlatego niektórzy posłowie mogą nie być wtajemniczeni w wartości chrześcijańskie, które ten krzyż symbolizuje 🙂

  108. Do Feliks Stychowski:

    Szanowny Panie,
    po lekturze Pana wywodow proponuje pozostac przy kawie. Polecam jednak inne niz Tchibo (co Pan sadzi o tym „koncernie”?). Zauwazyl Pan, ze oprocz wielu rodzajow i gatunkow kawy zwiekszyl sie wielokrotnie asortyment czekolady. Wazne do oslodzenia zycia. I tak moglibysmy opowiadac sobie o roznych „magazynach” europejskich, w ktorych dobra kawa (szkoda, ze bardzo droga) oraz dobra czekolada sa dostepne; niestety nie dla wszystkich. Coz, obecnie pozostaje nam jednak dysput na poziomie Tchibo, chyba ze porozmawiamy o kawie i czekoladzie.
    Z powazaniem.
    MI

  109. Do Bobola pisze:

    Szanowny Panie,
    mam nadzieje, ze zdaje sobie Pan sprawe, ze z robotnicy „goscie” zostana obwatelami z nieograniczonym prawem pobytu; najlepszym tego przykladem sa Niemcy. Coz, to czego Pan sie obawia jest nieuniknione i tak jest dobrze; li tylko to chcialem Panu „obrazowo” zakomunikowac. Prosze sobie wyobrazic Polske interkulturalna; piekny obraz i na nic zdaja sie Pana wysilki. Nie szkoda Panu energii, dlatego proponowalem Panu zajac sie integracja mniejszosci (zdajac sobie sprawe, ze nie uzywa Pan juz termninu asymiliacji).
    Z powazaniem.
    MI

  110. Do telegraphic observer:

    Nie ma pierwszego oraz drugiego meritum.
    MI

  111. Do M.I.
    Purystyka jezykowa nie jest lokomotywa dziejow, daleko sie nie zajedzie.
    Meritum = kwintesencje, istotna tresc sprawy, zasadniczy jej przedmiot.
    Czyli, sprawa moze miec wiele istotnych tresci i zasadniczych przedmiotow. Np. gietkosc jezyka jest sprawa, ktora ma ze sto meriti. Tylko kilka spraw jest plaskich – np. deska po wyheblowaniu.
    T.O.

  112. Feliks Stychowski

    Doskonała odprawa dla nijakich argumentów M.I sprawiających wrażenie spłodzenia ich w stanie wskazującym.
    Nie rozumiem dlaczego M.I.tak afiszuje się ze swoją miłością,bez mała ,na granicy perwersji?
    Czyżby chciał wzbogacić nasze doznania?
    Żeby jednak zaraz koszernie i przez dziurkę od prześcieradła.
    W końcu ma prawo do własnych preferencji.
    Ale jednak nie tak ostentacyjnie i po bolszewicku Drogi Panie.
    Apeluję o pewnego rodzaju intymność i wstrzemięźliwość.

  113. Do Lizak pisze: 31.01.2008 o godz. 19.29

    Szanowny Panie,
    mimo wlozonego wysilku nie zrozumialem Pana tekstu; nie mam jednak pretensji do pretensjonalnego tenoru Pana wypowiedzi, bo Pan nie zrozumial ironii mojego tekstu. Coz samo zycie; dlatego podwyzszajac Pana intymne emocje apeluje do Pana jak filolog do filologa (uzywam wyrazow obcych kierujac sie rada i apelem o wstrzemiezliwosc); jesli nie chce Pan, czy tez nie potrafi „kochac”, to prosze o uszanowanie slowa. Zdaje sobie sprawe z roznicy miedzy jezykiem, a mowa. Zachecam pana rowniez do odwiedzenia najblizszej biblioteki celem poglebiania Pana preferencji (jezykowych). Jednoczesnie dziekuje za afirmacje moich (chodzi o ekonomie). Przykro mi, ze nie moze sie Pan pogodzic ze swiatem juz „globalnym” oraz interkulturalnym. Zycze jednak dobrych snow o czasach plusquamperfectum.
    Z powazaniem.
    MI

  114. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak
    Rozumiem pryzmat „Odprawy poslow grackich” i role w/w figurki „trojanskiego Lajkonika”. Ja tylko chcialem wiedziec (bo sam boje sie do tego dochodzic, mam stracha) co p. Nahum Goldmann tak naprawde mjal na mysli jw stwierdzajac. Byly to slowa min. do MI (ktory ma oczywiscie prawo pic „kawe” gdzie chce i jak chce, nawet po turecku) czy tylko do zagubionej w Swiecie Diaspory? Oczywiscie, strach ma wielkie oczy. Okazuje sie, ze nie tylko – prawda? Ma rowniez pragnienie. Kofeina pobudza.

    F.S. von/od Diasporski

  115. Informacja dla P. Feliksa Stychowskiego:

    Inforumuje Pana, ze kawa rowniez odwadnia; to à propos Pana wywodow; akcent na „wode”. Kawa po turecku nazywac sie moze kawa po polsku; chociaz turecka mokka jest o wiele lepsza. Cot taki jest los wszytskich blogowiczow na tym targowisku dysput i „möchte gern Journalisten”.
    Pozdrawiam.
    MI
    PS
    Prosze sie niczego nie obawiac; bo i w Swiecie Diaspory spotka Pan pacyfistow; szkoda, ze nie moze Pan w to uwierzyc.

  116. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MI

    Wolalbym spotkac niz wierzyc. Z wiara mam klopot – jestem po melioracji.

    F.S. von/od Diasporski

  117. Felek!
    Duchem Świętym to ja nie jestem.
    Wydaje się,że on jest znacznie bliżej Goldmannów.
    Może zechce się Pan odwołać do niego?
    A trunkowych skłonności M.I. interpretował nie będę.
    Sam byłem poza granicami kraju,znam ich ból i potrzeby.
    Co zaś ci do melioracji to jej obraz jest taki jakbyśmy powracali do natury.
    Podstawówka zamieniła się w rowczaki,a szczegółówka zarosła.
    Może zechce Pan wyjaśnić M.I.że nie na tym polega wzrost wydajności i wyższa efektywność gospodarowania w kapitaliźmie.
    U nas jednak jakby tak wszystko na odwyrtkę.
    A M.I.się cieszy.
    Jakby z Grossem sztamę trzymał;im gorzej tym lepiej.
    Co za ludzie i oni mówią,że kochają Polskę,tylko Polska ich nie chce.
    Wszyscy kochają Polskę jako dojną krowę.
    To na tym wolność ma polegać do dojenia?
    Ja tam też kocham rasowe dziewuchy, nawet bez dojenia, tylko jakoś tak cholernie Mosad je obstawia kiedy przyjeżdżają do Polski.
    Pewnie obawiają się międzyrasowego crossing over,a to już jest czystej wody rasizm i antypolonizm.
    Dlatego pełen emocji protestuję przeciwko tej koszerności psa ogrodnika,co to i sam nie zje,i drugiemu nie da.

  118. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak
    Ja Nasza Swieta Nadwislanska Ojczyzne (co prawda umeczona odsetkami) kocham jaka jest. Innej nie mam. Widocznie sporo musi w niej byc, skoro tyle wywoza. Mysle, ze MI powinien byc zaproszony przez Mister Rockefellera na odczyt referatu „Prawda, Prawo & Sprawiedliwosc” oni tam lubia do czasu do czasu tez sie posmiac. Ja tylko nie wiem jak na koncu zachowa sie „Boa dusiciel”

    Achtung! „Boa dusiciej” jest zgodny z tenorem duetu Peter Collier & David Horowitz

    F.S. von/od Diasporski

  119. M.I.już się uroczyście pożegnał z nami.
    Załamał się chłopak.
    Trochę mi go żal.
    Widocznie stwierdził,że jest zbyt mało przekonywający.
    A tak się dobrze zapowiadał.
    Zbyt mała odporność psychiczna.
    A może w końcu do niego dotarło, że nie wszyscy muszą kochać jego wybrankę.
    Achtung,Arbeit macht frei.
    A także czyni mistrza.

css.php