Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.03.2008
czwartek

Rewolwer subito!

27 marca 2008, czwartek,

0bambam450.jpg

© John Richardson / Illustration Works / Corbis

Gorąco popieram pomysł posła Andrzeja Czumy, żeby ułatwić wszystkim (z wyjątkiem chorych psychicznie oraz przestępców) dostęp do broni. Uprzejmie proszę o wpisanie mnie na listę osób ubiegających się o „obywatelską kartę broni”. Szczególnie podoba mi się idea, żeby pozwolenia na broń wydawali wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. To rodzi nadzieję, że i sam pan prezydent będzie mógł wydać pozwolenia na posiadanie broni, np. Michałowi Kamińskiemu, żeby rozstrzelał Jacka Kurskiego za „orędzie”, bądź Rafałowi Ziemkiewiczowi, żeby wreszcie palnął w łeb Michnika.

Chciałbym być jak najbliżej pani prezydent Gronkiewicz – Waltz kiedy będzie rozdawała zezwolenia. Kupię sobie pistolet automatyczny w sprzedaży ratalnej dla emerytów, bo chciałbym powystrzelać całą reprezentację Polski w piłce nożnej, a celowanie do każdego grajka oddzielnie zajęłoby zbyt dużo czasu. W meczu z USA nasi piłkarze byli pośmiewiskiem. Byli pod każdym względem gorsi od Amerykanów, którzy jeszcze jedno – dwa pokolenia temu nie znali piłki nożnej i uważali, że piłka musi być owalna. Na boisku w Krakowie Amerykanie robili z naszymi orłami co chcieli. Wszystko jedno – biały, czarny czy żółty (w ich drużynie byli przedstawiciele wszystkich ras) – „każden jeden” bawił się z naszymi chłopcami w ciuciubabkę. Nasi byli jak dzieci – wolniej biegali, ich podania były niedokładne, dawali sobie odbierać piłkę, jednym słowem – ta zniewaga krwi wymaga. Tego się nie da naprawić w 75 dni. Z próżnego i Beenhakker nie naleje. Gdybym miał rewolwer, zrobiłbym z mojego telewizora sito.

Puściłbym także serię po trybunach (potrzeba 21 tysięcy naboi). Przez prawie cały czas trybuny śpiewały „Jeszcze Polska nie zginęła”. Im bardziej Amerykanie dawali nam w tyłek, tym głośniej rozbrzmiewał Mazurek Dąbrowskiego. Nic nie było w stanie zakłócić patriotyzmu rodaków na trybunach. Gdy Amerykanie strzelili gola – stadion zamarł, zaniemówił, ale tylko na moment. Już za chwilę rozległo się „Marsz, marsz, Dąbrowski…”. Nowa polityka historyczna przynosi skutki – im większe dostajemy baty, tym bardziej świętujemy. W czerwcu, na Euro 2008 w Austrii i w Szwajcarii nasz chór na pewno będzie najgłośniejszy – po każdej zwrotce Boruc będzie wyjmował piłkę z bramki.

Gdyby mi pozostało jeszcze kilka naboi, to jeden na pewno posłałbym w stronę Karola Karskiego – posła PiS, do niedawna wiceministra Spraw Zagranicznych, za słowa wypowiedziane pod adresem Donalda Tuska (Dzwoni Merkel do Tuska: „Herr Donald, spokój, ten traktat musi być przyjęty. Trudno, jak nie będziesz mógł zrezygnować z Joaniny, to lepszy jest traktat z Joaniną niż jakikolwiek inny.”) To drugi – obok ilustracji do „orędzia” – umyślny faul, za który duet K&K (Karski i Kurski) powinien otrzymać czerwone kartki. To zagrania brutalne, nie fair, dżentelmeni tak nie grają. I pomyśleć, że Karski, autor tak prostackiego dowcipu, jeszcze do niedawna był wiceministrem dyplomacji! A Kurski to w oczach Lecha K. fenomenalnie zdolny polityk. No, ale jak się ma za trenera Jarosława K., to trudno się dziwić. U mnie jeden i drugi byliby zawieszeni co najmniej na dwa sezony. Ale PiS nie może się bez nich obejść, bo ma krótką ławkę. Kiedy Andrzej Czuma przydzieli mi już Kałasznikowa, to ja tę ławkę jeszcze skrócę.

Panie pośle Czuma, poproszę o dodatkowy przydział amunicji, bo wybieram się na Woronicza. Najpierw pod ścianę bym postawił tego geniusza telewizji publicznej, który nadał na cała Polskę, że Platforma negocjuje z LiD: „My wam Vogla, a wy nam telewizję” (czyli ustawę o mediach publicznych). Prezes Urbański ratuje swój stołek jak może. Niestety, pomaga mu w tym kwiat kultury polskiej (i kilka mniejszych kwiatków), który podpisał list w obronie mediów publicznych, zagrożonych ponoć perspektywą zniesienia abonamentu oraz prywatyzacji. Gdyby czcigodni sygnatariusze wystąpili w obronie mediów publicznych rok – dwa temu, kiedy prym wiedli pp. Wildstein, Pospieszalski, Ziemkiewicz, Michalkiewicz, Sakiewicz, Gargas, Kania, prezes Urbański i inni – to bym do artystów podpisanych pod listem nie strzelał. Ale wtedy kwiat kultury widocznie rozkwitał, bo podobnego listu Kozaków do Chmielnickiego nie pisał. Teraz, kiedy Platforma usiłuje – co prawda nieudolnie – coś z tym fantem zrobić – luminarze kultury biją na alarm. Brakło mi ich protestu wówczas, toteż dzisiaj ich misja wydaje mi się niespecjalna.

Dlatego popieram inicjatywę posła Czumy. Rewolwer subito!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 96

Dodaj komentarz »
  1. Polska nowym krajem zbytu broni? 😛
    Wpis ten wyzwala młodzieńczo-niebezpieczne marzenia o dokonaniu porządków najstarszą na świecie metodą. Nielegalną, baaaaardzo wątpliwą moralnie, właściwe z samymi trudami, ale jakże kuszącą…

    Przypomniał mi się jeszcze stary dowcip (trochę nie związany wprawdzie, ale skoro się kojarzy, to przytoczyć wypada):
    Wyszkolono agenta CIA i wysłano do Moskwy z zadaniem zabicia Breżniewa. Wraca smutny i mówi:
    -Nie udało się…
    -Czemu?
    -Jak tylko wyciągnąłem pistolet to każdy zaczął poklepywać mnie po ramieniu i mówił: „Strzelaj przyjacielu, strzelaj”.

    Mam nadzieję, że nie będzie czasu, kiedy każdy będzie mógł zrealizować „Pójdę! Zabiję Cara!”.

  2. Celne strzały panie redaktorze!

    Oby nie strzelał Pan tak celnie i na luzie z broni palnej, jak pan komentuje wydarzenia. Inaczej dożywocie ma Pan pewne.

    Mimo to,

    liczyłem po świętach wielkanocnych na bardziej pokojowy nastrój, ale się przeliczyłem.

    Serdecznie Pozdrawiam

  3. Przyłączam się do poparcia tworu geniuszu p. Czumy, ale martwi mnie jego minimalizm. Co tam pistolety, ja poproszę o armatę, zresztą, co tam armata, zaraz każę sobie przysłać atomową tarczę rakietową, która będzie mi służyła wyłącznie do obrony przeciw bardzo prawdopodobnej inwazji na moją gminę batalionu rowerzystów pancernych z Gabonu, wyposażonych w ogolone na łyso głowice. Chciałbym także mieć ze dwa bombowce, gdyż oglądając w telewizorze newsy, pokazujące rzeczywisty obraz naszej planety (wyłącznie złe wiadomości, morderstwa, wojny chyba już na całym świecie, gwałty oraz wywołujące trwogę prezentacje multimedialne w aranżu psa marki bulterier, a także nacierających zewsząd pederastów) , odczuwam permanentne zagrożenie zewsząd, jestem tak sfrustrowany i przerażony, że w łaźni miejskiej za nic nie schylę się po mydło, a jak tylko wygra demokratyczne wybory głosami Florydy ten, co to wiadomo, to zaproszę go do siebie na Boże Narodzenia, jako wybitnego praktyka, pozrzucamy razem trochę bombek tu i ówdzie, żeby odreagować, bo czasami człowiek musi, inaczej się udusi.

    Panie Czuma, czy ma Pan już kaburę na pancerfaust? Strzelimy sobie po jednym?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rozumiem, że ten tekst to rodzaj katharsis. A co do pomysłu p. Posła Czumy: na jego korzyść można powiedzieć, że skrajnie naiwni sądą, że tabuny przyszłych przestępców już czekają na to, bo dostać pozwolenie na broń. Jak w kazdej grupie, tak i wśród przestępców są głupcy, którzy działając na korzyść policji ubiegali by się o legalną broń. Każdy normalny przestępca wie, że nielegalną broń trudno zidentyfikować. Ograniczony dosyęp do broni to wynalazek nowszej historii. Dawniej nikomu nie przychodziło do głowy by wydawacćzezwolenia i jakoś ludność Europy stale rosła w liczbę.
    Sam też mam dość sporą listę osób, ktore chętnie bym odstrzelił, jednak nie mogę między innymi daltego, że mam pozwolenie na broń.

  6. Ciekawe czy A.Czuma miał w Chicago pozwolenia na broń i czy kupił sobie karabin ?
    Pan Czuma jest znanym w Chicago radiowcem , który wynajmuje od ZNP 2 godziny programu na stacji 1490 AM i dalej nadaje , sam bedąc w Warszawie. Pan Czuma zasłynął w Chicago tworząc porady medyczne we własnej audycji. Znakomici polscy lekarze radzą w czasie antenowym słuchaczom jak się należy zachować odczuwając dolegliwosci chorobowe. Większosć słuchaczy nie ma żadnego ubezpieczenia więc chętnie slucha porad. Pan Czuma jest zwolennikiem prywatyzacji publicznego radia w Polsce. Jeżeli radio jakie powstanie w Polsce będzie podobne do jego radia w Chicago, to już należy współczuć słuchaczom w Polsce. Ten pan wszedł za Hannę Gronkiewicz Waltz do Sejmu. Wart Pac pałaca.

  7. A ja chętnie rozstrzelam dresiarzy, którzy nocami drą mi się pod oknem. Choć wolałbym ręczny granat odłamkowy – czy będzie też można taki nabyć?
    O. A dziennikarzy z gazeta.pl (tudzież – zwłaszcza – emetro) rozstrzelam za nieznajomość interpunkcji, ortografii i gramatyki ojczystego języka.

  8. Ja sobie wypraszam, Gospodarzu drogi. Jak ja mam to komentować? No jak! Przecież nie tak być miało. To ja, emigrant samotnik targany nostalgią za krajem ojczystym miałem dla psychicznej równowagi właśnie wytykać, a następnie poddawać miażdżącej krytyce tę polską rzeczywistość. To ja miałem ironicznie pisać, że wynik trzy-jajo to jest piłkarska metafora właśnie dogadania się z Ameryką w sprawie tarczy i wiz, 2:0, albo 4:0 dla Jankesów to byłoby nie to. Dokładnie 3:0 przypieczętowuje wszelkie korzystne dla Polski umowy. 3:0 to jest symbol, 3:0 to jest to. That’s it. Tak miało być, to ja miałem gorzko się zachwycać nad amerykańskimi rasowymi piłkarzami i nad wspaniałością ich demokracji i tolerancji. To ja, polski emigrant, jak sienkiewiczowski latarnik nad świętymi karty pochylony miałem zatopiony w opowieściach Wojskiego … dowcipne porównania robić do Domejki i Dowejki. A pan mi o Karskim i Kurskim swoją opowieść snuje. To ja miałem pisać o tym, że z białego szczytu wyszły nici; że Polska znowu podzielona na troje: pół Polski skarży się na rządy czerwonych, drugie pół na panoszenie się czarnych, a trzecie pół w gacie robi na widok Niemców i pedałów; że z elektronicznym podpisem totalna klapa; że Tusk jest taki swojski, bo czego się chwyci to mu nie wychodzi, a dobrze chłop chce, typowo po polsku, równy z niego gość.

    I wychodzi, co najgorsze, że to ja jestem optymistą. Bo piszę, że Polska się rozwija – nie dość, że trzy czwarte transformacji ma już za sobą, to jeszcze IV RP pogrzebana z kretesem i posypana “orędziem” rozbitym w drobny mak – że kraj rośnie w siłę, a Polkom i Polakom żyje się coraz dostatniej. Oto, proszę państwa, do czego doszło – ja w sprawie polskiej jestem optymistą. Najgorsze co mężczyznę może spotkać, to jak obwołają go optymistą, szczególnie w tzw. sile wieku. Ja, zaparty w sobie emigrant, nie opluwam ojczyzny, tylko piszę o niej z optymizmem. O, tempora!

    Ale jednego panu radzę, Gospodarzu. Niech pan uważa z bronią. Mam swoje doświadczenia, i to wcale nie z emigracji, tylko z baraków przy ulicy Czerniakowskiej. Nie będę objaśniał co i jak to było, bo nadal wywiad amerykański albo izrealski tylko czyha na szpiegowskie informacje. Ale po każdym strzelaniu na strzelnicy, czy to z kałacha, czy to z pistoletu, czy to nawet z pięć-siódemek na poligonie (nie wyjaśniam, tajemnica wojskowa), ten kto pudłował ten czyścił broń. Nie będę opowiadał, ile czasu czasem to zabierało, aby lufa się świeciła od środka. Ja pudłowałem, bywało i tak, nie ukrywam tego, więc dobrze wiem. Niech pan uważa, niech pan dobrze mierzy, a przedtem rękę ćwiczy. To nie jest – cel, pal! Wyceluje pan w Gargas, w samą pierś, a trafi Pospieszalskiego, nie przymierzając, w udo, i będzie pan czyścił tę spluwę. Nie życzę tego panu.

  9. Pan Czuma jest tylko typowym przedstawicielem amerykanskiej polonii.

  10. Pod Ulm,
    Pod Ulm,
    Pod Austerlitz.
    Dostalismy w dupe nie gadalismy nic,
    Bo taka nature d boga juz mamy,
    Ze w dupe bierzemy i nic nie gadamy.
    Pod Ulm, pod Ulm…..itd.

    Wydaje mi sie, ze spiewanie hymnu narodowego w momencie brania w dupe to przesada.
    Ale to w stylu nadymajacego sie kaczora, pardon indora.
    Serdecznosci!

  11. Daniel Passent pisze: „umyślny faul, za który duet K&K (Karski i Kurski) powinien otrzymać czerwone kartki. To zagrania brutalne, nie fair, dżentelmeni tak nie grają.”

    Niech Pan nie obraża duetu K&K wyzywając ich od dżentelmenów, za przeproszeniem. 🙂

  12. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    W starym ciele mlody duch i na odwrot, Szanowny Gospodarzu, w starym duchu mlode cialo.

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  13. 🙂 🙂 🙂 Chyba nie do Chmielnickiego , tylko do tureckiego sultana, ale mniejsza o szczegoly. Obraz byl/jest piekny.

  14. Sklasyfikowałam Pańską wypowiedż i komentarze blogowiczów jako najbardziej dotleniające rozpoczynający się dzień..Śmiech to zdrowie – nawet w obliczu wycelowanej broni posła Czumy
    Pozdrawiam i dziękuję – ubawiłam się setnie.
    Halszka

  15. Proponuję aby w celu uatrakcyjnienia obrad parlamentarnych
    wyposażyć wszystkich Panów Posłów i Panów Senatorów
    w słuzbowe pistoleciki z prawem ich wnoszenia na salę obrad !
    Rzucam jednocześnie hasło: MAŁY, SPRAWNY PISTOLECIK
    DLA KAŻDEGO EMERYTA !!!
    Pozdrawiam. Lesiu

  16. Humor z pewnością ułatwia komunikację społeczną.I to jest ta dobra strona medalu dla zrozumienia postępu cywilizacyjnego,że Obywatel umową społeczną może zwolnić siebie od nadmiaru dbania o swoje bezpieczeństwo.Ma przecież od tego swoje państwo.
    Druga strona to motywacja ekonomiczna i łatania tonącego bydżetu tego państwa.Można to robić różnie w świetle pogłębiającego się kryzysu wywołanego uwikłamniem się Polski w wasalną politykę wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.Nie można wykluczyć,że w tej globalnej hucpie przynoszącej deficyt państwom zaangażowanym istotną rolę odegrała nadreprezentacja mniejszości żydowskiej zjednoczona w syjonistycznej międzynarodówce.

  17. Uzupełnienie: Panie Posłanki i Panie Senator oczywiście też proponuję wyposażyć w służbowe pistoleciki w ramach
    konstytucyjnej równości praw kobiet i męzczyzn w RP.
    Lesiu

  18. JKJK,
    (odnośnie „Kropki nad i”)

    Swojego zdania odnośnie poglądów M.Olejnik w ogóle nie wyrażałem, więc chyba nie wiesz, czy mamy podobne zdanie w tej kwestii. Zdaje się, że jednak mamy podobne. Ale nie w tym rzecz. Czasami chętniej uszanuję i staram się zrozumieć zdanie przeciwne, gdy jest głoszone kulturalnie.
    Z redaktorką zazwyczaj się zgadzam, co do ogółu. Ale w wywiadzie z Kurskim pozwoliła sobie m.in. na takie stwierdzenie: „gdybym ja miała głosować, zagłosowałabym tak jak mój prezydent, Lech Kaczyński”. Coż za adwokat prezydenta LK nagle się obudził w Olejnikowej. Chyba pierwszy raz w życiu. Gdybym był dziennikarzem przeprowadzającym wywiad z Kurskim też bym się go starał pogrążyć jak najdotkliwiej. Ale mimo to sensem, bez takich fałszywych numerów.

    Obejrzałem jeszcze raz „orędzie” na youtubie. Nie umiem po tym spocie ocenić, czy flaga wisi dobrze czy nie. Chyba tylko Olejnik potrafi i robi z tego zadymę. Ta reklamówka PiS-u zwana orędziem była kiepska z wielu innych względów. I tylko Olejnik robi halo akurat z powodu tej flagi. Były przypadki, kiedy takie wpadki były bardziej ewidentne.
    Sam jeden z nich przypominasz.
    Piszesz:
    „Czy odwrócenie flagi na samochodzie Prezydenta Kaczyńskiego (a był taki fakt) to też zła wola p. Moniki?”
    To do mnie pytanie? Ja nigdzie nie pisałem o wpływie p. Moniki na umieszczanie flagi.

    Piszesz:
    „Wracając do przytoczonego wywiadu, to rzeczywiście trzeba mieć anielską cierpliwość, gdy za rozmówcę ma się Jacka Kurskiego lub Cymańskiego.”
    Masz rację. Tylko po co w takim razie ich zaprasza. Niech zaprasza ludzi, przy których będzie się umiała opanować. Ale ona zawsze i wobec wszystkich jest niechętna – sprawia takie wrażenie. Jakby te wywiady to była męka dla niej. Nie wiem, czy oglądasz z rana na tvn24 rozmowy z cyklu ‚Gość poranka’ czy jakoś tak – niebo a ziemia cw stosunku do ‚Kropki’

    „Jeszcze nie widziałem, aby odpowiedzieli wprost na zadane pytanie. Jeżeli wiesz kiedy i gdzie cos takiego miało miejsce, to daj znać. Chętnie zobaczę.”
    – tu także się zgodzę z Tobą, szczególnie odnośnie Cymańskiego. (Ale ja nie o tym pisałem.) Ja mam inną (sparafrazowaną) uwagę:
    jeszcze nie widziałem, aby Monika Olejnik dała komuś 20 pełnych sekund na odpowiedź bez zadania kolejnego a potem trzeciego pytania. Jeżeli wiesz kiedy i gdzie cos takiego miało miejsce, to daj znać. Chętnie zobaczę.”

    pozdrawiam

  19. Z tą bronią to jakiś poroniony pomysł.

  20. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Smyczek jak pioro, pioro jak smyczek?

    http://jp.youtube.com/watch?v=KKhUve7bQLo&feature=related
    http://jp.youtube.com/watch?v=dp9-CO3mU10&NR=1

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  21. 2 akapity poświęcone „krakowskiej klęsce” 🙂 jeszcze chyba nigdy nie było tutaj tyle „sportu” – chłopaki musieli Panu zajść za skórę!
    pocieszę, że czasem taki zimny prysznic się przyda…
    Pozdrawiam

  22. Ja tam jestem pacyfistom i całą broń świata przetopiła bym na rowery.

  23. kwiz73 pisze:
    2008-03-28 o godz. 01:14

    Celne strzały panie redaktorze!

    Oby nie strzelał Pan tak celnie i na luzie z broni palnej, jak pan komentuje wydarzenia. Inaczej dożywocie ma Pan pewne.

    #
    kwizie drogi! Jakie dożywocie? Kto by je wymierzył? Przecież już by nie żył! X-) ❗
    A tak na poważnie…:) Gdyby wszystkie szczere życzenia mogły się spełnić, któż z nas uniknąłby szubienicy? – kto to powiedział??? Albo rozstrzelania! – to już mój komentarz. 😛

  24. Szanowny Redaktorze i i blogowicze(do h. 9.50), wszystkim -widać – humor dopisuje; rozumiem, że to tak trochę przez łzy, ale zawsze jest to humor; ja jestem jednak pozbawiony takiego poczucia humoru i pytam: za co nas tak pokarało?
    1. jak można takiego nieszczęsnego, zgorzkniałego faceta, pełnego kompleksów, a przy tym nieobiektywnego, zawistnego i pamiętliwego fanatyka(niczym sędzia Nizieński), jak Czuma wybrać na szefa komisji sejmowej do spraw zbadania praworządności w działaniu służb specjalnych? Chyba PO z góry założyła, że temamt trzeba wykpić, czy „udupić”.
    2. jak można przez już prawie miesiąc mleć w mediach sprawę ratyfikacji Traktatu nie wyjasniając narododowi, o co tak naprawdę chodzi w sporze pomiędzy PiS, a resztą sejmu? Dlaczego nie znajdzie się w tym kraju ani jeden przytomny , ze znajomością prawa i procedur dziennikarz – publicysta, który -dla dobra sprawy -wyjaśni narodowi te sprawy? Przecież nie wystarczy powtarzać, że J. Kaczyński klęczy przed Rydzykiem; taka metoda wystarcza bezmyślnym zwolennikom PO, a zwolenników tatki Rydzyka utwierdza w przekonaniu, że on walczy o Polskę. Przecież to takie proste. Zamiast okładać się cepami w stylu Karskiego, Kurskiego, Niesiołowskiego, stroić srogie miny, opowiadać, że coś tam ośmiesza Polskę dać narodowi wykładnię:
    – co to znaczy ratyfikacja (podpis, jedno zdanie akceptujące…)
    – jeśli obok tego jednego podpisu będą dopisane jakieś dodatkowe zdania, to narusza to formułę podpisu, czy nie? a jeśli nie narusza, to kogo ten dopisek obowiązuje?
    -zwolennicy J.K. mówią: PO ma nieczyste intencje, bo nie chce wzmocnienia Traktatu, co byłoby korzystne dla Polski… Ja nie jestem zwolennikiem ani PO, ani Klanu Kaczyńskich, ale jeśli jakiś tam nowy zapis daje rzeczywiście jakieś wzmocnienie, dlaczego nikt mi nie próbuje nawet wyjaśnić, że tak nie można, bo: a, b, c,
    -dlaczego nikt (z tych, co mówią, że im zależy na nieośmieszaniu Polski) nie powie jasno: żądanie Kaczyńskich o uchwalenie ustawy dołączonej do traktatu jest mąceniem ludziom w głowach, bo jeśli dziś sejm i senat uchalą jakąś tam ustawę,ale ona nie może(a może może? z zastrzeżeniem, że dotyczy tylko Polski) stanowić załącznika do traktatu to ona nie będzie obowiązywała do końca świata(tak, jak Pismo Święte), tylko do następnej – w tej sprawie – ustawy.

    Mozna postawić jeszcze dużo pytań o charakterze merytorycznym i dać na nie odpowiedzi, jeśli traktuje się naród podmiotowo, a nie jak badziewie. Wczoraj W. Cimoszewicz słusznie powiediał w „superstacji”, że obie strony nie mają klasy.
    Dziś czytam, że J. Kaczyński powiedział, że opiniami konstytucjonalistów w spawie niekonstytucyjności projektu ustawy prezydenta on sobie zamierza buty czyścić.Ciekaw jestem, co zrobią z tą wypowiedzią honorowi i uczciwi prawnicy i publicyści.
    Można, Szanowny Redaktorze (i często trzeba) obracać wszystko w żart, ale Wam, którzy macie w rękach siłę oddziaływania na opinię publiczną i spoczywa na Was z tego tytułu ogromna odpowiedzialność, nie możecie puszczać płazem takich gangsterskich wypowiedzi J.Kaczyńskiego i nie możecie pozostawiać narodu w roli zabawki w rękach cynicznych polityków. Dajcie narodowi obiektywną wykładnię. Zastąpi ona morze słów, jałowych sporów, tego poniżającego dla widza bełkotu polityków i mediów.
    Pozdrawiam

  25. Panie Danielu! Dodajmy do tego wszystkiego pistoleciki wodne dla dzieci, aby mogły się bronić przed pedofilami w sutannach. A ich rodzicom ostre, ząbkowane scyzoryki do bezpośredniej kastracji!!!

  26. Dawno nie ubawiłem się tak wspaniale jak po przeczytaniu apelu kwiatu narodowej kultury do premiera w sprawie rozpadu mediów zwanymi publicznymi. Na czele listy kwiatów byli oczywiście najwspanialsi, czyli Wajda i Penderecki, dalej długa lista mniej znanych. Rzecz w tym jednakże, gdzie ci wspaniali obrońcy kultury byli wówczas gdy tzw „obóz posierpniowy” wywalal z radia i telewizji dziesiątki lubianych i profesionalnych twórców, znikali w ciągu jednego dnia, na ich miejsce wsadzano komisarzy partyjnych w rodzaju Wildsteina, Czabańskiego, Targalskiego i innych działaczy Samoobrony, LPR lub PiSu. Gdzie oni wszyscy byli. Pamietam przyjścia bolszewika Wildsteina do Krakowskiego Radia. Brutalnie, w ciagu kilku godzin wyrzucił wszystkich za wyjątkiem swoich kumplii i stworzył rozgłośnie nie słuchaną przez nikogo. Gdzie był kwiat kultury wtedy i dlaczego teraz nie wstydzi się żebrać o abonament W sam raz w momencie gdy wolne media ogłosiły gaże gwiazd TV. 60 tysięcy dostaje jakaś jąkająca sie i bełkocząca pindzia. To woła o pomstę. Mam komfort gdyż od kilku lat nie oglądam ani nie słucham żadnej polskiej stacji, za wyjątkiem prognozy pogody. Oburza mnie natomiast hipokryzja i fałszywa postawa resztek tego co kiedyś było dumą Polski, czyli twórcy kultury, ich odwaga i pryncypia osobowe. Zeszmaciło się wszystko.

  27. Panie Redaktorze,

    dzisiejszy Pański rodzaj poczucia humoru jest dokładnie „z tej samej beczki „, co „optymizm” naszych kibiców. Wszak Pan również jest dzieckiem tego narodu.
    Autoseparacja każdego z nas od pozostałych, zwłaszcza w negatywnie kojarzących się sprawach to też nasz teren. JA ICH obśmiewam, bo jestem od nich inny, lepszy. ONI co nie zrobią to zawsze z kretyńskich powodów. A cóż mieli robić kibice, kiedy nasi po spowiedzi wielkanocnej nie doszli jeszcze do siebie, samobiczować się?Rzucać petardy?Zdemolować stadion i piłkarzy? Nawet spodobała mi się wersja takiego poczucia humoru. Kiedy np. pan Prezydent będzie wygłaszał kolejne swoje „orędzie” cały naród będzie gromko śpiewał „Jeszcze Polska…” z dokładnym akcentem na „…PÓKI MY żyjemy”, może nawet z lekką nutą goryczy, dla wyrazu.

    Pozdrawiam,Eddie

  28. Pilenia – 1 z dn. 28.03.2008 h: 10.31.
    Chapeauax bas ! Wszystko i na temat. Jestem z Tobą w przedmiocie Twego wpisu. Dziennikarze w swej podstawowej masie to takie samo „badziewie” intelektualne i merytoryczne jak nasi politycy zapełniający eter radiowy, wizje w rozlicznych stacjach etc.
    Pozdrawiam serdecznie Autora Blogu który lśni mocno na tym tle (a takze jeszcze kilku Mistrzów z „braci” dziennikarskiej pióra, słowa czy analizy *) – reguła potwierzda wyjątki.
    Pozdro Pielnio….
    WODNIK53

    * m.in. są to M.F.Rakowski, B.Łagowski, KTT, J.Urban, W.Kuczyński, A.Michnik (choć z nim wielokrotnie się nie zgadzam), J.Domański, J.Paradowska, J.Żakowski (ostatnio zdarzają mu się denerwujące „wpadki”), A.Szostkiewicz (choć z nim mnóstwo razy się nie zgdzam i daję temu wyraz na Jego Blogu !), P.Gadzinowski (zwłaszcza w przedmiocie: Azja) etc.

  29. do Filsona i anta oraz protagonistów pani M. Olejnik:pani M. Olejnik- mgr inż. biotechnik i dypl. dziennikarz (co często podkresla) tak zresztą, jak cały TVN24, to nie fachowe dziennikarstwo, lecz magiel (magiel, to zbyt subtelnie; chciałoby się powiedzieć, że jest to pranie brudnych szmat w ścieku; zapachy idą pod niebiosa). Rozmowa z Kurskim obnażyła miałkość merytoryczną pani Moniki; jeśli „przeciwnik” ma trochę kultury, to Monisia ujeżdża po nim, jak po łysej kobyle,a jeśli „przeciwnik” stosuje-tak, jak Monisia cały czas – maczugę, wtedy pani Monika traci tupet. Pan Kurski zanieczyszcza sobą PiS, cały sejm i mój telewizor, a M. Olejnik mu w tym efektywnie pomaga.

  30. Panie Redaktorze!
    Co tu gadać. DOOOBREEEE!

  31. Nie mogę sobie przypomnieć dlaczego (z czym?) tak źle kojarzy mi się Czuma. Wywiad w GW nie odświeżył mi pamięci, ale coś musiało kiedyś być.
    Pielnia1, zazdroszczę ci energii. Mnie już ręce opadają.

  32. Felieton fajny, poprawia humor.
    Dżentelmeni wobec Jacka Kurskiego i Karola”brodacza”Karskiego nie użyją broni, ale mogą ich najwyżej obić laską lub bykowcem.
    To nie są ludzie honorowi aby wobec nich zachować pełny rytuał.
    A mały ludzik z pistolecikiem/kłania się film z Bondem/ obecny firerek już korzysta z prawa do broni i straszył biednego p.Tuska w windzie.
    Broń nic nie załatwi ale śmiech owszem.

  33. Przypomina mi sie trochu smiszne, trochu straszne powiedzenie anglosasow „when everything else fails vote from the roof”
    pzdr

  34. Joe ma rację. Jesli broń ma służyć do gwarantowania praw obywatelskich (pod groźbą buntu), to nie wystarczą pistolety. Bo co zrobią buntownicy z pistoletami, gdy rząd wyśle przeciw nim Leopardy? Albo F-16? Obywatel powinien i do tego mieć prawo!

  35. Szanowny Redaktorze!

    Szumno i Czumno sie zrobilo w Polsce.Cos mi to przypomina anegdote o szkoleniu strzeleckim w ZOMO z pamietnych czasow , kiedy to do przymierzajacych sie do tarczy strzelniczych zomowcow kapral krzyczal
    …”celujemy w opopny! ..” na co jeden z zomowcow pyta …” obywately kapralu jakie opony, na tarczy sa ludzie? …” na co kapral odpowiada
    …” opony mozgowe durniu, mozglowe !…”
    Tak wiec po przeanalizowaniu potencjalnych celow strzeleckich zasygnalizowanych Panem Redaktorem mam pytanie, czy cos wogole pozostanie wsrod zywych?
    Z naznaczonymi celami sie zgadzam i nawet wize pewne uzupelnienia.

    swietntny tekst, wrecz epitafium na obrene w imieniu samoobrony.

    Milego wypoczynku sobotnio-niedzielnego!

  36. pielnia 1. Warto wrócic jeszcze do Traktatu Lizbońskiego. Według jego autora, Valerego Giscarda d’Estaing, tu jego cytat „w traktacie lizbońskim, zredagowanym wyłącznie na podstawie projektu konstytucji /który wyzionął ducha w 2005r odrzucony w referandach we Francji i w Holandii/ narzędzia sa dokładnie te same. W skrzynce z narzędziami zmieniono jedynie porządek”. Między dwoma tekstami nie ma istotnej różnicy. Należy wiec postawić pytanie dlaczego francuzi 29 maja 2005 roku, 54,68% odrzucili traktat? Czyżby byli idiotami? Nie, mieli ku temu bardzo ważne argumenty. Traktat odbiera im wiele zdobyczy socjalnych. Także odbiera nam i całej Europie. Aby więc nie ryzykować, politycy bojąc sie woli ludu wybrali tzw. uposzczoną demokrację, czyli ratyfikację przez parlamenty. Sam traktat jest dokumentem liczącym 287 stron i wprowadza 365 zmian w poprzednich traktatach, do czego dochodzi 13 protokołów, 65 deklaracji i aneks. Kto przeczyta to sie wścieknie. Jack Lang, profesor prawa publicznego uznał,że nie warto „brać sie za łby z powodu przepisów prawnych, których nie rozumieją nawet specjaliści. A poza tym, wiecie, rozumiecie, traktat to tylko traktat”. Czyli znowu nas kiwają. Temat Konstytucji i traktatu był przedmiotem wielu publikacji w LMD. Pozdrawiam.

  37. Panie Redaktorze! Proponuję żeby poseł Czuma natychmast zakupił sobie porządny pistolet, załadował go nabojami grzybkującymi, a następnie oddał strzał, dajmy na to w swoją nogę z tzw. przyłożenia. Jeżeli nadal będzie zwolennikiem posiadania broni przez wszystkich to może jeszcze poprawić strzelając sobie w przyrodzenie. A tak poważnie to czy Pan poseł Czuma nie ma jakiegoś mądrzejszego zajęcia, niż zgłaszanie tego typu pomysłów? Bo mnie się wydaję, że od człowieka, który bierze z naszych podatków ok. 10000 zł miesięcznie + drugie tyle zł na prowadzenie biura poselskiego można jednak wymagać większej kreatywności i zajęcia się poważniejszymi sprawami, prawda?

  38. Ciekawe, czy pozwolenia na broń będą w Polsce wydawać alkoholikom ? Ile trzeba wypić aby takie pozwolenie wstrzymano lub odebrano ?
    Posłom broni nie wydawać , ponieważ oni notorycznie chybiają ?
    Pan Czuma jest dostarczycielem tematów zastępczych w czasach braku cudów obiecywanych przez Platformę ?
    Posłuchajcie jego „Radia Czuma” na internecie . To jest dopiero zapowiedź absolutnego upadku radia w Polsce , jeżeli tacy utalentowani „radiowcy” będą to radio publiczne prywatyzować ?

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tak, tak, to wielka szkoda, Szanowny Gospodarz, podobne recezje/sprawozdania nalezalo walic z rozgrywek rozgrywanych na kortach tenisowych Legii. Zabraklo kalafoni do smyczka czy animuszu do piora? Der Mensch denkt – Gott lenkt.

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  40. Panie Danielu,bardzo dobry artykul. Usmialem sie po pachy.Mowia ze smiech to zdrowie.. Zycze mnostwo podobnych w tonie komentarzy.

  41. Pielnio-1 – znowu (28.03.2008 h: 11.13.): o Monisi O, inżynierze zootechniki (jeśli chodzi o ścisłość) i „dyplomowanym dziennikarzu” (sic, co to za potworek językowy adekwatny do poziomu intelektualnego blond-Monisi) mam takie samo zdanie jak Ty w rzeczonym wpisie. Brzydząc się J.Kurskim do cna w przedwczorajszy wieczor (wstyd się przyznać) podczas „Kropki nad i” „byłem za nim”; chamstwo, prymitywizm, zły smak i kompletny brak kultury czy ogłady – a zazwyczaj reprezntuje ten typ „dialogu” blond-Monisia – potrafią z „gnoju” zrobić „perfumy”.
    A tak a propos: tylko raz „na wizji” widzialem i słyszałem jak gość tv (to było w Programie 1 TVP) zagroził dziennikarzowi, zachowującemu się nie grzecznie i impertynencko i o podobnej „konduity” swemu adwersarzowi – o ile dobrze pamiętam byli nimi: „pampers” Pawłowicz (?) i nijaki Naimski – że wyjdzie ze studia jak podstawowe zasady kultury i relacji interpersonalnych nie zostaną natychmiast „przywrócone” (i rzeczywiście – chamstwo, impertynencja i arogancja „zniknęły” od razu z programu); tym kimś był ś.p. Marsz. A.Małachowski.
    I następny przykład – czy pamiętacie Drodzy Blogowicze jak w kampanii Prezydenckiej AD’ 2001 „caudillo” AWS-u M.Krzaklewskiego przepytywany był dość „ostro” przez jednego z dziennikarzy tv Kwiatkowskiego (chyba Gębarowski się nazywał). Co dziś wobec nagminnej tendencyjności, pospolitego prymitywizmu i normalnego często chamstwa Monisi O. jest Himalajami kultury, rzetelności i obiektywizmu. Jaki podjął sie rwetes, jaki krzyk, jakie gromy spadały na TVP – ze strony „autorytetów” moralnych, niezłomnych i pomnikowych postaci naszego życia publicznego, sfinksów etyki czy Katonów polskiego medioznawstwa. A gdzie oni dzisiaj są ? Gdzie byli jak PiS dokonywał przyśpieszonego skoku na „media” ? Co sądzą o „jakości” dziennikarstwa Monisi O, Wildsteina, Pospieszalskiego, Jankego & const ?
    Uff, zeźliłem się okrutnie. Więc – pozdro
    WODNIK53

    PS: nie lubię chamstwa !

  42. Panie Redaktorze!
    A może jednak pomysł Pana Czumy nie jest taki bezsensowny?
    GW doniosła dzisiaj o niebywałym odkryciu. Otóż kontrwywiadowcy Pana Macierewicza, odruszczeni fachowcy, których oddelegowano do Afganistanu, żeby chronili naszych żołnierzy przed terrorystami, ujawnili się gremialnie na portalu NASZEJ KLASY.
    Zastanawiam się, czy ja cierpię na schizofrenię, czy też wokół mnie coraz więcej idiotów. Pan Macierewicz już chce pozywać GW za zdradę tajemnicy państwowej. W mordę jeża (za panem Boczkiem z Kiepskich), przecież to się samo komentuje.
    Obawiam się, że jeśli nie kupię pistolecików z pestkami, to nikt mnie nie obroni przed talibami w Polsce. Bo kto to ma zrobić? Odruszczeni kontrwywiadowcy Macierewicza?
    Zdaje się, że od pewnego czasu mieszkam w kraju, w którym muszę leczyć się sam, bronić się sam, korzystać z prawa sam, i o emeryturę na starość zabiegać sam, mimo że płacę, bulę i wydaję coraz więcej na podatki, składki, opłaty, akcyzy i inne temu podobne państwowotwórcze wynalazki.
    Co gorsza, muszę tolerować coraz większą liczbę idiotów na stanowiskach wokół.
    Nie sądziłem w najbzdurniejszych nawet przypuszczeniach, że dożyję takiej bajki.

  43. Ja osobiscie nie widze niczego alarmujacego w przyznaniu obywatelom Polski prawa do posiadania broni. Mieli oni takie prawo w Polsce miedzywojennej (II RP) i jakos nikt z tego powodu nie robil wielkiego zamieszania. No moze z wyjakiem bandytow i zlodzieji bo to podwyzszalo ich zawodowe ryzyko. Prawo takie posiadaja tez obywatele USA i w tych miejscowosciach gdzie mieszkancy maja tez prawo do swobodnego noszenia broni poza terenem swojej posesji statystyka wskazala na zmniejszenie sie liczby napadow na osoby, banki i sklepy. Pamietajmy, ze przestepcy zawsze nabeda bron jesli istotnie decyduja sie na akcje z bronia w reku. Dla kazdego, ktory mial okazje znalezc sie na miejscu przestepstwa w trakcie jego akcji badz pasc jego ofiara jest absolutnie jasne, ze na policje nie ma co liczyc. Przestepstwa rzadko popelniane sa tuz przed komisariatem (czasem natomiast w jego wnetrzu).

  44. Najbardziej obiecującą jest nadzieja,że broń palną otrzyma kwiat solidarnych „elyt”.
    Proponowałbym jednak na okres wstępny wyposażyć ich w kije bejsbolowe a potem przejść na wiatrówki.
    Ogłuszonym, jednookim i oślepionym cymbałom być może odechce się głupich pomysłów.
    Żeby jednak zneutralizować ich krwiożercze zapędy wskazane jest wyposażyć wszystkich solidaruszków do noszenia przy boku procy.
    Zawszeć to będzie widać, że są uzbrojeni, co będzie wzbudzać szacunek i wymuszać posłuszeństwo ze strony czerwonych.
    Nie noszenie tego nieodzownego atrybutu władzy liberalno-solidarnej będzie karane każdorazowo, podczas mszy świętej w niedzielę i święta, wielokrotnym odmawianiem z ambony „Ojcze Nasz”i „Zdrowaś Mario”.
    Natomiast z Amerykanami proszę nie przesadzać i nie strzępić ozora niepotrzebnie drodzy miłośnicy Wuja Sama i koloru nadziei.
    Jak można strzelać do gwaranta i sojusznika strategicznego?
    Musieli wygrać taka jest logika.
    Chyba acanom zależy jeszcze na wolności,pluralizmie i demokracji?
    A może znowu zdradziecko się przekręciło?
    Jeżeli tak, to pierwej proponuję strzelić sobie setę dla uśmierzenia emocji a po wytrzeźwieniu strzelić sobie powtórnie na wiwat ku czci dozgonnej przyjaźni polsko-amerykańskiej.
    Potem będzie leczenie kaca i znowu strzał, najlepiej w wydanie:”Ognie Moskwy”, przystosowanym do potrzeb waszyngtońskich.
    Po nieuchronnych wizytach w wytriezwitiele”nastąpi czas błogosławionego otrzeźwienia, gdzie po opłaceniu sowitych rachunków,z własnej kieszeni, przez zwolenników strzelania, wrócą oni do swoich prawowitych małżonek.
    Te zaś po rozpoznaniu sprawy obiją im nieogolone,pijackie gęby,by raz na zawsze odechciało im się pierdoły opowiadać.
    I niech wasze żony oraz Pan Bóg mają was w swojej nieustającej opiece.

  45. Mnie zabrakło jeszcze kilku nazwisk. Ustrzelenie jeszcze kilku panów gruntownie by uzdrowiło atmosferę w kraju. Chyba nie trzeba mówić, o kogo chodzi.
    A propos Olejnik i jej podobnych. To, co wyprawia Olejnik i redaktorzy kontrwywiadu RMF FM to nie jest dziennikarstwo. To jest chęć udowadniania na siłę tezy założonej przez redaktorów, co często przybiera forme wręcz żenującą, a u Olejnik zamienia się w pyskówkę. Ktos słusznie nazwał to maglem. Dziwię się politykom, którzy przyjmują zaproszenia na te rozmowy.

  46. a ja cały tydzień świateczny spędziłem w Toskanii i Ligurii…bez polskiej prasy – tam jej nie ma-pytałem, bez polskiej telewizji, też nie ma, ale za to ze słońcem, pieknymi widokami Pisy, Genui i Florencji…

    każdemu zalecam taką odtrutkę na..na nasze spory/zimno/szarzyznę/polskość/swojkość….naprawdę warto…

    wróciłem….ufffffffff

  47. Czy ktoś z blogowiczów wie, co dzieje się z Panią red. Barbarą Czajkowską?

  48. Ten list naszych „wielkich” jest żałosny,nieważne,ze płaci tylko jakaś część obywateli, oni żebrzą o pieniądze tej garstki,ponoć na „misję”.A ja nie życzę sobie, by telewizja za moje grosze/emerytura/ realizowała jakieś głupie programy w stylu”gwiazdy na lodzie itp. seriale,których nie oglądam, to nie jest żadna misja. A skoro od lat nikt nie potrafi zdyscyplinować wszystkich do płacenia, to należy jak najszybciej znieść ten niesprawiedliwy haracz, nie bacząc na rozdzieranie szat przez ludzi „wyższej kultury”

  49. Panie Redaktorze i Heleno, za jednym zamachem.
    Chodzi o cos zupelnie innego a mianowicie o list który pisali bolszewiy do Chamberlaina. Fakt ten, autentycznie historyczny opisany zostal w dziele pod tytulem „Dwanascie krzesel albo Zloty Cielec”
    Autentyk dziela w jezyku oryginalu znajduje sie w moim posiadaniu i jesli ktos z Was chce sobie poczytac prosze wpasc do mojej prywatnej biblioteki.
    Godziny otwarcia do uzgodnienia kaucji nie pobiera sie.
    Pan Lulek

  50. „To drugi – obok ilustracji do „orędzia” – umyślny faul, za który duet K&K (Karski i Kurski) powinien otrzymać czerwone kartki. To zagrania brutalne, nie fair, dżentelmeni tak nie grają.”

    Dżentelmeni nie, ale Karki czy Jacek Kurski jak najbardziej.

  51. Lizak

    Te zaś po rozpoznaniu sprawy obiją im nieogolone,pijackie gęby,by raz na zawsze odechciało im się pierdoły opowiadać.

    Święte słowa!!!! Zastosuj je do siebie, bitte!

  52. Jak wiadomo z debaty TV Jarosław K. posiadał ponoć kiedyś Pis-tolecik, którym straszył niejakiego Donalda T. w windzie.

    Od straszenia do realizacji groźby droga niedaleka, zwłaszcza u osób niezrównoważonych, co pokazują ostatnie strzelaniny na uczelniach w USA, a także w Finlandii, gdzie jest najwięcej broni w rękach prywatnych w Europie.

    Tak więc kontrola (rodem z PRL) państwa nad wydawaniem broni obywatelom ma swoje dobre strony 🙂

  53. Panie Danielu , jestem człowiekiem maluczkim ( głupim ) domyslam się że nie chodzi o faktyczne ( fizyczne ) eliminowanie w/w osobników ! ale patrząc na to wszystko z mojego „grajdołka” myslę że jednak będzie potrzebna panu broń „większego” kalibru !

  54. Na „chamstwo” Moniki O. jest prosty sposób. Wystarczy znaleść na pilocie przycisk oznaczony P+ lub P- i nacisnąć go. Na pewno spadnie wtedy tzw „oglądalność” i może TVN przesunie ją do redakcji zajmującej się sprawami rolnictwa. Tak przy okazji. Jakie wykształcenie ma Kubica?

  55. A nie beda rozdawac przypadkiem Kaftanow Bezpieczenstwa???
    Jeden taki,dobrze skrojony dla posla Czumy-zamawiam!!!

    Ps.Erasmusie- zamiast pistolecikow dla dzieci ,zeby sie bronily przed pedofilami w sutannach,proponuje dzieci nie posylac w ich oblesne lapy!
    Sposob jak najbardziej skuteczny 😉
    Pozdrawiam.

  56. poczucie humoru widzę dopisuje;)
    pozdrawiam.

  57. jjagr
    Kubica skończył podstawówkę.
    PS „Chamstwo Moniki O’ jest jedyną bronią przeciw
    odwracającym kota ogonem Kurskich i pań Rokita.
    Grzecznym dziennikarzom pozostaje słuchać, słuchać
    i słuchać pseudoodpowiedzi na niezadane pytania

  58. Szanowny Panie Redaktorze.
    W poprzednim tygodniu wiele podróżowałem sam prowadząc samochód na długich (jak na Polskę) trasach. W takich sytuacjach słucha się radia. Wiadomo, polskich stacji. Niestety wymóżdżających. Ale co 30 min., a w tych abonamentowych co 60 min., miałem wiadomości. Panie Redaktorze, doszedłem do wniosku, że Pan i ja we wszystkich bieżących sprawach, w tym w sprawie Chin i Tybetu, zachowujemy się tak, jak to sformułował najznamienitszy w nowożytnych czasach satyryk.
    „wsiadam tyłem, wysiadam przodem
    w sprzeczności z całym narodem!”
    Co Pan na to Panie redaktorze!
    Co do strzelaniny też się z Panem zgadzam. Strzelałbym tak samo i do tych samych figur. A na obozie wojskowym dla wykształciuchów w 1969 roku dostałem dni wolne za wyniki, więc raczej nie byłoby pudła. Pozdrawiam Pana.

  59. @ Bobola 03 28
    Bardzo powazna wypowiedz.Nigdy nie wiadomo, kiedy Rosja i Niemcy zrobia powtorke z historii.Bron pozostawiona w rekach ludnosci Iraku pozwala im sie bronic przed wrogami wewnetrznymi i zewnetrznymi.
    Co do zycia na codzien to wiadomo ,ze bandyci staraja sie omijac miejsca gdzie spotkaja sie z oporem.Te miasta w USA,gdzie bron dla przestrzegajacych prawa obywateli jest dostepna, sa statystycznie bezpieczniejsze-szanse sie wyrownuja , bo bandyci zawsze lamia prawo i kupuja bron bez wzgledu na przepisy,wiec kiedy normalny czlowiek moze sie obronic,bandyci szukaja latwiejszych ofiar.Nie kazdya rodzina ma taka ochrone jak Panstwo Tuskowie,wiec bron w domu to idea demokratyczna.Maja ja Szwajcarzy i jest tam bezpiecznie.
    Lenin i Hitler odebraliludziom bron zaraz po przejeciu wladzy,co pozwolilo na traktowanie ludzi bez litosci,bo Ci nie mieli sie jak przed bezprawiem bronic.
    Ukraincy pamietajacy zaglodzenie ich narodu przez wladze radziecka i Zydzi
    powtarzajacy haslo”nigdy wiecej” trzymaja w domach bron na wszelki wypadek.

  60. Ogólne zdumienie ….. co temu Czumie odbiło?
    Jak nie wiadomo o co chodzi….
    Się zastanawiam.
    Nie miał pan Czuma podczas długiego pobytu w Stanach bliskiego spotkania z producentem/dystrybutorem broni?

  61. chicago – 00;59 – Eee tam! taka ochrona 🙁 Prezes, kiedy był premierem to miał ochronę 😮

  62. Mozna tez strzelac po nogach. Tez by sie znalazlo kilka okazji i tez nie wylacznie na stadionie.

  63. Do wpisu Starego Polaka z PRL z 2008-03-28 o godz. 15:30 [http://passent.blog.polityka.pl/?p=426#comment-84565]
    Dlaczego 40-letnie misie Macierewicza z SKW, akurat teraz uruchomili aferę z Naszą Klasą? Bo zbliża się termin zaliczeń WF-u, których żaden nie zda, bo ma ok. 20 procent nadwagi. Wiedzieli, że po takim swoim wystąpieniu z Naszą Klasą czeka ich zawieszenie w służbie. To nie stało się przypadkiem a nadwaga nie wyklucza umiejętności logicznego myślenia. Podpisywali przecież zobowiązania, z których wynika że nawet miejsce gdzie oddawali mocz jest tajne! A pensja leci i zaliczać sprawdzianu z WF już nie trzeba, jak jest się zawieszonym. Z ich odwołaniami, śledztwami, dochodzeniami, protestami i zawiadomieniami prokuratury oraz z ewentualnymi zwolnieniami lekarskimi mogą tak jeszcze „posłużyć ojczyźnie” przez 2-3 lata. Czyli średnio 30 miesięcy razy 6000 złotych, za siedzenie w domu. Jeśli za 3 lata do władzy dojdzie POPiS (a 30-latki z obu partii już się dogadały) – to wrócą w GLORII do służby, na wyższe OCZYWIŚCIE stanowiska, bo przecież BYLI PRZEŚLADOWANI! I o to tu przede wszystkim chodzi. Nie przeszliby żadnych testów. A tu trzeba ponosić odpowiedzialność m.in. za „rozpoznanie” z 16 sierpnia 2007 drogi Viper i okolic Nangar Khel. Zapisy rozmów toczonych poprzez system AFTS są jednoznaczne. Lepiej uchodzić za OFIARĘ niż być oskarżonym za niedopełnienie obowiązków, gdy zginęło 8 obywateli Afganistanu. Minister Antoni M. wysłał już odpowiednie zawiadomienia do nadal ziobrowskiej prokuratury o podejrzeniu popełnienia lub naruszenia …
    Biedny MIŚ KLICH jest tylko wykonawcą scenariusza. Szkoda mi go. Ale jest z zawodu lekarzem psychiatrą, to sobie jakoś z samym sobą poradzi.

  64. Ana 20:14, kaftany bezpieczeństwa to rozwiązanie o wiele lepsze niż broń. Co do nie posyłania w łapy, to strach przed napiętnowaniem z powodu nie chodzenia jest ciągle wielki. Często jest to strach na wyrost. Mieszkamy na wsi i nigdy nie mieliśmy problemów. Dzieci piłowała o chodzenie świecka szkoła, nie sąsiedzi.

    jjagr 20:08 słusznie przypomina o przyciskach w pilocie. Kropki nie oglądam. Pani M.O. i większość jej gości niebezpiecznie podnoszą mi ciśnienie.

    Reklamówki w TV + list tzw. autorytetów są doprawdy kuriozalne. Indywidualna rywalizacja w hipokryzji została zwieńczona zbiorowym samobójstwem.

  65. Moze to jest i pomysl ! Wystrzelamy sie i skoncza sie wreszcie polish jokes.

  66. Zwolennicy rozpowszechnienia posiadania broni za wszelką cenę chcą wywołać ducha samosądów,a nawet wyrównywania rachunków krzywd w odżywającym duchu nienawiści między nacjami.To oczywiście jest możliwe,a nawet może się okazać być potrzebne wobec dawania rządowych przykładów w nadużywaniu bezwzględnego prawa silniejszego i sprawowania mecenatu nad przestępcami.Brak praworządności został wykreowany w oparciu o traktat okragłostołowy i antyobywatelską ustawę zasadniczą,które stworzyły pogodę dla politycznych szulerów i korupcji.Samo posiadanie broni nie zlikwiduje patologii w tym zakresie,a tu jest wada systemowa,skoro o tych sprawach się nawet nie mówi,a wprowadza kolejny temat zastępczy.Ku uciesze antypolonusów jak Polacy nie potrafią dogadać się metodami politycznymi,to niech się wytłuką,albo niech unicestwią tych,którzy za patriotyczny honor mają dalsze grabienie swojej Ojczyzny.

  67. Artykuł świetny, gratuluję. Myślę, że rozpoczął Pan akcję publicznego chochotu z polityków. Zdrowy duch w narodzie nie ginie.
    Ja również poproszę o broń, każdą. I o tę walizeczkę z guziczkiem też.
    I poszłabym na Łukaszenkę. na Putina i Rosję i pokazałabym ruskim kacapom kto tu jest Panem, nauczłabym ich moresu. Potem poszłabym na zachodnią Europę by krzewić prawdziwą wiarę w imię Boga… Tylko po co?
    A tak poważnie, to pomysł posła Czumy niepoważny i nieodpowiedzialny. Nie bardzo nawet wiem co to za polityk, choć śledzę politykę na bieżąco. Dlatego należy się z takich pomysłow śmiać a także śmiać się z takic h polityków.
    Pozdrawiam.

  68. zgłaszam gotowość ładowniczego szczerze dopilnuję żeby nie było niedoróbek i same trafienia!!!!!!

  69. Pan Contri powiada, ze Panu Czumie pomysl na te karabiny wpoil ktos w USA. Zapewne CIA z pomoca wywiadu izraelskiego. Sojusz sojuszem a klopoty z Polska nie ustaja. A to Tarcza, a to Rura, a to Bruksela, a to Premier z Prezydentem za lby sie wodza i nie wiadomo, ktoremu wierzyc. Same klopoty. Namowic ich na te karabiny i niech sie sami powystrzelaja. Wiadomo, ze pija. Wiadomo, ze sie awanturuja. Wiadomo, ze jeden z drugim nie moga sie dogadac. Wiadomo, ze malpim swedem przejmuja wszelkie wzory z Zachodu – damy im The Cowboy’s Way. A paluszek na cynglu maja lekki, vide 9 wiesniakow w Iraku. Przez tydzien Ukraina, Czechy, Slowacja, Niemcy beda u siebie bezplatnie korki do uszu rozdawac, potem strzelanina ucichnie i mozna bedzie cos sensownego zrobic z tym pieknym, rozpostartym wsrod pol i lasow krajem. A cicho bedzie, ze strach. Turysci i zagraniczna prasa nie uwierza. Czy to naprawde Polska ? Tak cicho ? Taki spokoj ? Taki mir ? I wszyscy zgodnie leza. Jak Pan Bog przykazal. Popieram doktryne pana Chicago i Pana Contri: przeglosowac i niech sie wreszcie pozabijaja. Sami chcieli.

  70. Zeby bylo dokladnie: w Afganistanie nie w Iraku. Z Iraku wychodza, bo juz nie za bardzo jest do kogo strzelac.

  71. Podniecająca perspektywa :
    Każdy mężczyzna z ( zapasowym) małym pistolecikiem ?

  72. potrzeba dużo dobrej woli i tyleż życzliwości żeby to co publicznie i w mediach występuje nazywać politykami ,tym co najwyżej politykierom ,nieudacznym karierowiczom chodzi nie o słuszność spraw publicznych o tzw dobro publiczne i obywateli lecz o własne sprawy i sprawki a ich zasada sprawowania mandatu publicznego sprowadza się do prymitywnego działania ” nie jest ważne -co jest ważne i prawdziwe ale ważne jest to żeby moje było na wierzchu”.

  73. I to jest cala Polska. Jak tak dalej pojdze to sie ludziska powystrzelaja (szczegolnie w politycznych nerwach lub po wypitych procentach) , potem bedzie referendum UE jak przeprowadzic rozbior kraju. Dlaczego My Polacy ciagle wchodzimy na sciezke zaglady? Czy jestesmy normalnym czy „wybranym” narodem?
    Milego wylaczenia swiatel o 20stej.

  74. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyraznie widac, ze problem wystepuje u tych, ktorzy uzbrojeni jeszcze nie sa, li tylko w doborze odpowiedniego kalibru narzedzia, ktore ulatwi ma nadanie odpowiedniego kierunku, jak to haha nazwal, demokracii pragmatycznej. Niezorietowanych w/w branzy odsylam po porady do pana Waldemara Kuczynskiego, ktory na swoim blogu chetnie – z tego co wiem -udziela wyjatkowo fachowych wskazowek + porad lacznie z literatura dla samoukow. Mysle (tak sie domyslam) ze uzyskanie listy adresow tzw. „cwiczebnych celi ruchomych” z ktorych nalezy zrobic sito jest mozliwe.

    Ewa Gasawska – 29.03., godz. 14:04 – pisze:
    // Dlatego należy się z takich pomysłow śmiać a także śmiać się z takic h polityków.
    Pozdrawiam. //

    Michael Moore w „Fahrenheit 9/11” zrobil to w sposob b. profesjonalny w stosunku do – jak to Pani slusznie nazwala – „h politykow”. W przypadku naszych hp to nie funkcjonuje, maja inne pH? Malo to, maja nadal wspaniale prasowe notowania u tzw. „filarow polskiego dziennikarstwa”. Zenujace ale prawdziwe. „Polnische Wirtschaft” – prawda? Oni scigaja sie na niby.

    F.S. von/do Volkswagen Deutsche.

  75. Pielnia1 z 11,13 i Wodnik53 z 15,08 pełna zgoda.
    Filson z 09,04 „ona zawsze i wobec wszystkich jest niechętna”;”nie widziałem aby…dała komuś…20 sekund na…odpowiedż”.
    To proszę zobaczyć jej rozmowy z klerem.
    Niestety to się podoba i jest nagradzana.

  76. Puszkin

    Proszę coś zaprezentować sobą…

  77. Droga Pani Ewo!
    Trochę Pani przesadziła. Naprawdę, warto przed napisaniem takiego tekstu, dla spokojności duszy, zajrzeć najpierw do Wiki i sprawdzić. Andrzej Czuma był założycielem ROBCiO i razem z Moczulskim był jego rzecznikiem.
    G.Okon!
    Wiesz, co ja podejrzewam? Że Ty nie lubisz Polski. Jak czytam Twoje teksty, to zastanawiam się, czy to jest ten sam kraj, który Ty opisujesz, a w którym ja mieszkam. A może mówimy o dwóch różnych? Albo o jednym prawdziwym, a drugim powstałym z imaginacji, wyobrażeń, stereotypów, żalu?

  78. Jesteśmy zadupiem Unii Europejskiej. Tako rzecze mistrz, który nie dla taniego efektu uściśla, że byliśmy nim, jesteśmy i będziemy, dzięki czemu orzeczenie to ma wymiar ponadczasowy i choć zakotwiczone w teraźniejszości, sięga zarówno w przeszłość, jak w przyszłość. O przyszłość mniejsza. Jak się za sto lat okaże, że wciąż jesteśmy zadupiem, to się mistrza awansuje na wieszcza i ewentualnie postawi mu pomnik – w Krakowie albo w jakimś innym zadupnym miejscu. Póki co zastanówmy się raczej nad przeszłością. Otóż z górą półtora wieku temu parał się piórem w naszym zadupiu inny mistrz, którego potomność istotnie wywindowała na wieszcza. W świetle wzmiankowanego orzeczenia, był to jednak wieszcz nad wyraz wątpliwy. Gdyby był prawdziwym wieszczem, to w „Panu Tadeuszu” stałoby jak byk: „Zadupiu moje! Ty jesteś jak zdrowie..”, a nie jakieś „Litwo, ojczyzno moja”. Dałoby to ogromne praktyczne korzyści. Gdybyśmy już sto pięćdziesiąt lat temu uzyskali śwadomość czym jesteśmy, być może oszczędzilibyśmy sobie kilku krwawych powstań, bo kto by chciał umierać za zadupie. Jako świadomi siebie zadupnicy rozumielibyśmy też lepiej Francuzów, którzy nie chcieli umierać za Gdańsk. A co najważniejsze już dawno podpisalibyśmy ten nieszczęsny Traktat zamiast bezsensownie się ciskać i denerwować Zjednoczoną Europę.

    Zważywszy, że z dwóch możliwych rozwiązań (w tym wypadku: będziemy be/będziemy cacy) gorsze sprawdza się najczęściej, możemy ze względnym spokojem oczekiwać, że Jerzy Pilch, bo to on wyjechał z tym zadupiem, okaże się autentycznym wieszczem. Jakie korzyści przyniesie przyszłym pokoleniom wszczepiona im przez niego samoświadomość, nie ma sensu pytać, bo tego nikt nie może wiedzieć, nawet sam wnioskodawca. Jedno wszakże jest pewne, że nawet w przypadku niesprawdzenia się przepowiedni, Jerzy Pilch nadal będzie rozpoznawalny, zaś w razie wątpliwości zawsze znajdzie się ktoś, kto przypomni: to ten od zadupia.

    Ale co to ma wspólnego z rewolwerem naszego Gospodarza? Otóż ma bardzo wiele, bo gdy wczoraj Jerzy Pilch ogłosił swój manifest, na forum natychmiast zaznaczył się podział na amatorów rozstrzelania autora i zwolenników wyniesienia go żywcem na pomniki. W związku z czym ten rewolwer od razu mi się przypomniał i bezradnie stanąłem wobec pytania, czy Gospodarz naszego blogu zażądałby jeszcze jednego naboju, celem umieszczenia go w głowie obrazoburcy, czy też raczej zasłoniłby ją własną piersią, a rewolwer wymierzył w żądny lynchu tłum. Myślę, że wybrałby mniejsze zło. A Państwo jak sądzą?

  79. Czytajac Panski tekst,przypomnial mi sie klip The Sex Pistols My Way pimochodem,obrazkiem.
    Obysmy w koncu uzyskali prawo do posiadania broni i do aborcji.
    Oby zycie stalo sie przyjazniejsze w Polsce.
    Zeby ludzie mniej narzekali,czesciej strzelali do siebie.Moglibysmy wtedy mowic o czystce etycznej,ktorej potrzeba uwarunkowana jest natura zasciankowa,gdzie kazdy glos jest tuba demokracji.
    Kopac mozna pilke i glowe,czasami mozna sie nie zorientowac ,co sie kopie,poniewaz werwa oslepia blaskiem bramki.

  80. Ja, emerytka uboga ciałem, lecz wielka duchem tez poprosze o jakieś „aruże” odpowiednie do słabej, damskiej dłoni, ale z lunetą i na trójnogu.
    Usadowiona wygodnie na balkonie mogłabym wreszcie wyrównac rachunki krzywd odwiecznych, a nawet dorobic na zlecenie, uzupełniając przesadnie skromny budżet domowy.

  81. Jak mogl facet z tak piekna karta opozycyjna, i to nieglupi przeciez, zaproponować coś podobnego?! Chyba te lata spedzone w USA nie podziałały dobrze na jego rozeznanie, co sie dzieje w Polsce

  82. http://grzegorz-gorecki.salon24.pl/67920,index.html
    ;
    Panie Redaktorze DP!
    Przeczytałam ten felieton i tak sobie myślę, że byłoby nie od rzeczy, aby właśnie Pan napisał coś o generale Augusto Pinochecie. Jeśli bowiem uwierzyć w to, co autor napisał w przywołanym tekście, to należałoby natychmiast uruchomić produkcję koszulek z portretem AP, które powinny wypchnąć z rynku te z podobizną Che! Chociaż urodą generał nie powalał – w przeciwieństwie do Che!

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ja tak do konca nie jestem przekonany co do powodu/checi puszczenia serii z kalacha w strone „trybuny ludowej” na ktorej siedzal spiewajacy tlum(?) http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5068879.html Frustracje u ludzi ambitnych objawiaja sie w rozny – bardzo czesto – zaskakujacy sposob. Szanowny Gospodarzu, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo – prawda? Przed wyjazdem na „fundowane stypendium literackie” do Chile wszyscy slyszelismy glosne – „Ja wracam!” Zbierzmy to wszystko spokojnie do kupy. Wymagane kalibry Panzerfaust + kadry fachowcow operacyjnych sa wlasciwie z grobsza dzieki selekcii ustalone. Wlasnie inhaluje rozplywajac sie w „nostalgii” poz. lit. „Uzbrojony Don Wariatow” („Armed Madhouse”). Mozna wyjsc z zalozenia, ze konieczne srodki finansowe wlasciwie czekaja na odwolanie(?) Czy nie nadszedl odpowiedni czas w Polsce okresu Demokracii Fasadowej na wypelnienie powstajacej luki po LiD kolorem tonacyjnie zblizonym do Bajtaru?

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  84. Żal duszę ściska, serce boleść czuje; Chlebowski ogłosił, że premier uzgodnił z prezydentem ratyfikację traktatu na warunkach PO, Bielan powiedział,że PiS odniósł zwycięstwo w rokowaniach z PO, Gosiewski powiedział, że jeszcze nic nie wiadomo…
    Otóż wiadomo, że wszyscy jesteście gówniarze.

  85. nierozumie tych wszystkich co się tak oburzają na legalne posiadanie broni. przecierz już teraz jest pod ręką dużo nibezpiecznych narzędzi i każdy może ich użyć a używa iiiiiiiiiiich niewielu.

  86. Do „jasny gwint“, 28.03.08, 14:24:

    Mam wątpliwości a właściwie parę pytań, co do twojego wpisu.
    Co masz konkretnie na myśli mówiąc, ze Francuzi mieli „poważne argumenty” odrzucając w referendum traktat? Samo – raczej bardzo ogólne – stwierdzenie, ze tracą przez to wiele „zdobyczy socjalnych” nie przekonuje mnie, a dosadniej mówiąc uważam to za błędne. Postaram się to uzasadnić. System socjalny we Francji patrząc ekonomicznie jest od wielu lat w katastrofalnym stanie. Pewne wręcz absurdalne przepisy i rezultujace z nich „zdobycze socjalne” okazuję się dziś mrzonka. Przykład? Proszę bardzo: każda kobieta wzbogacająca społeczeństwo francuskie w swojej karierze jako matka o trójkę dzieci ma automatycznie prawo do renty. Świadczenie nie do sfinansowania nawet dla tak bogatych krajów jak Niemcy czy Holandia. W obliczu ociągających się przez wiele lat reform w strukturze socjalnej doszło do sytuacji, w której nawet podstawowe świadczenia socjalne staja powoli problemem.
    Co jest powodem tego „ociągania się”? Reformy systemów socjalnych czy podatkowych są z reguły zwiane z niepopularnymi pociągnięciami politycznymi. Nie masz szans wygrać wybory „obiecując” cięcia np. w systemie socjalnym.

    Że traktat – tak jak w innych krajach członkowskich – był przedmiotem dyskusji w prasie francuskiej, min. w Le Monde jest faktem. Pytanie tylko, na jakiej płaszczyźnie toczyły się te dyskusje?
    Głównym mottem we francuskiej argumentacji przeciwko ratyfikacji traktatu był strach. Wyimaginowany fakt stopniowej utraty suwerenności na korzyść administracji brukselskiej. A we Francji to argument koronny działający jak płachta na byka. „Le grand nation” to delikatnie mówiąc bardzo dumny kraj. Niektórzy twierdza, ze często nawet zbyt dumny…

    Znam również wypowiedzi Monsieur Langa na temat traktatu i uważam je jako politolog w dużej mierze za wręcz populistyczne. Oczywiście z perspektywy integracji europejskiej. Przyznam, ze byłem początkowo trochę zdziwiony wypowiedziami Langa, które cytujesz, bo znalem go raczej jako solidnego profesora prawa międzynarodowego. Prawdziwy sens jego wypowiedzi, – za które w kręgach kolegów po fachu dostał po uszach – możemy tylko zrozumieć znając francuska perspektywę spojrzenia na problem.

    Na całe te rozgrywki w sprawie ratyfikacji traktatu i jego konsekwencji musimy spojrzeć w kontekście rywalizacji Francji i Niemiec. Unia Europejska zdominowana gospodarczo przez Niemcy jest dla dumnej „grand nation” faktem nie do zniesienia. Wizja stopniowej utraty suwerenności na korzyść Brukseli to w oczach Francuzów utrata suwerenności na korzyść Niemiec, a w dalszej perspektywie na korzyść USA. Problem i obsesja znane nam dobrze z historii.
    Za czasów Langa jako minister kultury w rządach Mauroy, Fabius, Rocard i Cresson podjęto we Francji na tej fali wiele politycznych decyzji, których zabarwienie nacjonalistyczne przyjęto poza granicami Francji…no powiedzmy ze zdumieniem. Przykład: Piosenki emitowane na antenie francuskiego radia musza w 60% być piosenkami w języku francuskim.
    Albo: polityczni przedstawiciele Francji na międzynarodowych konferencjach są zobowiązani do komunikacji w języku francuskim. Choć wiedzą, ze należy to do dobrego tonu i nawet potrafią komunikować choćby po angielsku, jest im to przez wewnętrzne dyrektywy zabronione. Mimo iż wydaje się to niewiarygodne i wręcz śmieszne jest to faktem. Znam sprawę od podszewki, bo mam ze względu na moja prace jako tłumacz przynajmniej raz w tygodniu do czynienia z tym środowiskiem.

    Przepraszam, ze tak się rozpisałem, ale temat mnie zainteresował.
    Cenie blog Szanownego Pana Passenta i jego wiernych blogowiczów i dziękuję za wpisy.
    Twoje komentarze „jasny gwincie” czytam regularnie i podzielam (najczęściej) Twoje zdanie.

    Ten kraj potrzebuje więcej takich ludzi jak Ty!

    Pozdrawiam

  87. Seks, narkotyki i Tora
    Reva Mann straciła dziewictwo bardzo stylowo
    Jak piętnastolatka przemyciła jakiegoś chłopaka do londyńskiej synagogi Marble Arch, gdzie jej ojciec był rabinem, i kiedy było już po wszystkim, wykrzyknęła z bimy (ogrodzone miejsce w centrum synagogi, służące m. in. jako mównica – przyp. Onet) „Alleluja!”
    To był początek buntu, który najpierw przywiódł ją do różnych ekscesów, a następnie, kiedy miała 22 lata, do skrajnej ortodoksji religijnej, aż w końcu wylądowała gdzieś pośrodku. Jej zabawna, ale często też przejmująca autobiografia „Córka rabina” jest zapisem gorączkowych poszukiwań – ale czego? Miłości? Akceptacji? Z pewnością nie chodziło jej o wrzawę, jaką ta książka wywołała w świecie angielskich żydów. Kilka synagog zakazało jej lektury natychmiast po opublikowaniu. Pewien przyjaciel jej ojca nazwał ją „księgą hańby”, co zasmuciło 50-letnią dziś, skromnie ubraną Mann.

    Fot. Getty Images/FPM

    – Szkoda, że jej nie przeczytał ani nie porozmawiał ze mną – mówi autorka. – Mój ojciec chciałby, żeby okazać mi więcej zaufania. Rabini robią wielki błąd. Gdyby przeczytali książkę, wiedzieliby, że to opis podróży duchowej z kilkoma scenami seksualnymi. Ale uwagę mediów przyciągała „Namiętna córka rabina”, a nie jej długie poszukiwanie Boga.

    Szaloną młodość spędziła w Londynie, zażywając kokainę i heroinę. Nabawiła się też wirusowego zapalenia wątroby typu B i została aresztowana podczas pobytu w Izraelu, gdy znaleziono przy niej 5 kilogramów haszyszu. W końcu dostała od ojca nakaz opuszczenia domu przez 24 godziny, kiedy popełniła najbardziej haniebny czyn, jakiego może dopuścić się dziewczyna z ortodoksyjnej żydowskiej rodziny – znalazła sobie chłopaka nie-Żyda. Ale kiedy z nim zamieszkała, przy niedzielnym lunchu z jego rodziną zdała sobie sprawę, że tęskni za szabasowymi pieczonymi kurczakami i innymi filarami świata, w którym dorastała jako wnuczka głównego rabina Izraela.

    Zamiast jednak powrócić do stosunkowo umiarkowanych nauk swego ojca, rozpoczęła studiowanie Tory w Jerozolimie, w szkole zwanej jesziwą. Środowisko to okazało się jednak zdecydowanie zbyt represyjne dla jej nienasyconej seksualności. Ponieważ nie znalazła nigdzie konkretnego zakazu zabraniającego miłości lesbijskiej, uwiodła swoją najlepszą przyjaciółkę – miała ona podobno „uzależniającą osobowość”. Ale w głębi duszy Reva chciała być dobrą żydowską matką, więc zerwała ten związek i poprosiła swata, by znalazł jej pobożnego męża. Okazało się, że ten ktoś jest bardziej zainteresowany Bogiem niż nią, dlatego wkrótce pewien człowiek, który remontował jej kuchnię, wydał jej się tak nieodparcie pociągający, że zaczęła wymykać się z domu, zamieniając swą obszerną spódnicę i chustę na obcisłe dżinsy i makijaż, żeby oddawać się szalonemu seksowi.

    Wrogość, jaką wzbudziła pikanteria książki, zwiększyła sprzedaż, ale zmartwiła autorkę. Stara się ona obecnie zjednać sobie brytyjskich żydów ortodoksyjnych, przemawiając w synagogach i pokazując się jako osoba głęboko religijna. Ale wciąż ma krytyków, ponieważ naruszyła tabu, opisując zamknięty świat ortodoksyjnego judaizmu. W książce jest on przedstawiany w najlepszym razie jako spętany archaicznymi zasadami – jak zakaz darcia papieru toaletowego w szabas – a w najgorszym, jako głęboko mizoginiczny.

    Do najbardziej widocznych aspektów ortodoksyjnego judaizmu należy obowiązek, by mężatki ukrywały swoje włosy pod perukami, a dziewczęta nosiły dwie pary rajstop dla ukrycia swych nóg. Kiedy Mann miała okres, była przez ten czas, i jeszcze przez tydzień, nidda (nieczysta) i mąż nie mógł jej dotykać. Nie wolno jej było nawet podać mu soli. Teraz Mann zaprzecza jednak, by takie zasady wynikały z lęku przez kobiecą seksualnością. – To nie islam. Nie ma u nas obrzezania kobiet ani zasłaniania twarzy. Żydówki są skromne same z siebie.

    Być może, ale jako gojowi trudno mi było nie sympatyzować z nią, gdy czytałam w jej książce, że krzyczała „Nieeee” w synagodze, kiedy ogolono głowę jej trzyletniemu synowi, zostawiając tylko po jednym loczku po bokach, by wprowadzić go w ten świat surowych reguł.

    Łatwo było mi też zgodzić się z nią, że ten żar religijny „graniczył z szaleństwem”, kiedy nie wolno było wezwać lekarza, gdy miała atak lęku w szabas. Mann jest jednak przerażona myślą, że mogła stworzyć wrażenie, iż postępowanie ortodoksów jest śmieszne.

    – Nie twierdzę, że te zasady i rytuały są archaiczne czy głupie, pokazuję ich znaczenie ezoteryczne. Wiele było trudnych dla mnie, ale sprawdzają się w przypadku innych ludzi. Na przykład papier toaletowy to poważna sprawa. Wydaje się to głupie, ale darcie ma związek z jedną z 39 prac wykonywanych przy budowie świątyni w Jerozolimie, więc jest w szabas niedozwolone. Wydawało mi się, że pokazałam piękno czystości zasad. Ale wszystko zależy oczywiście od interpretacji czytelnika – mówi.
    Niedawno w jednej z synagog na północy Anglii podeszła do niej pewna kobieta i powiedziała, że znienawidziła ją po przeczytaniu książki. „Jak pani mogła?”, zapytała. Okazało się, opowiada z uśmiechem Mann, że niewybaczalną obrazą było wyjawienie, iż jej matka miała operację plastyczną. To był jeszcze drobiazg. Oboje jej rodzice nie żyli już, gdy pisała książkę, może i dobrze, ponieważ przedstawiła ich w tak ponury sposób, że nic dziwnego, iż tak rozpaczliwie poszukiwała własnej drogi. Mann twierdzi, że jej matka prezentowała przed światem nieskazitelne oblicze, ale w domu użalała się nad sobą, łykała valium i pragnęła zwracać na siebie uwagę. Kiedy Revie odeszły wody płodowe przy narodzinach jej pierwszego dziecka, jej matka bardziej interesowała się uzyskaniem pomocy dla siebie, niż dla rodzącej córki. Dla rabina natomiast ważniejsze było szlifowanie kazań niż szczęście córki.

    Powody jej gniewu i bólu – oraz ucieczki w seks, narkotyki, alkohol i religię ujawniają się, gdy opisuje traumę, jaka się za tym kryła. Kiedy miała osiem lat, jej niepełnosprawna starsza siostra Michelle została umieszczona w domu opieki. Od tamtego czasu Reva bała się podobnego odrzucenia, ale jej rodzice nie poruszali tego tematu. Byli pochłonięci sobą i rozbudzali w niej poczucie … szukam właściwego słowa, „Winy” podrzuca, nie skrywając emocji Reva. – Wszyscy Żydzi to mają. Wszyscy jesteśmy niedoszłymi ofiarami holokaustu, nawet ci, którzy dorastali w Londynie – mówi.

    Obecnie Reva Mann mieszka w Izraelu. Dwanaście lat temu rozwiodła się z mężem i zaczęła żyć samotnie, z trójką ich dzieci – w wieku 20, 19 i 14 lat – w Zachodniej Jerozolimie. Dzieci mają surowy zakaz czytania jej książki, dopóki same nie zostaną rodzicami.

    Ujęcie wszystkich tych przeżyć w słowa bardzo jej pomogło. – Przez długi czas nie mogłam się zaakceptować, dopóki nie zaczęłam pisać – wyjawia. Uważa, że znalazła złoty środek, umiłowanie dla Tory oraz przestrzeganie niektórych reguł, jak koszerne przygotowywanie jedzenia, i ignorowanie innych. – Znalazłam równowagę, ale wciąż mam skłonność do popadania w skrajności – mówi.

    Swoją dawną obsesję na punkcie religii przeniosła na zdrowie. Do tej zmiany skłonił ją przed pięcioma laty rak piersi. Pożegnała alkohol, narkotyki i seks. Pije dużo gorącej wody z cytryną. I tak wiele pływa, że czasami bolą ją mięśnie. Fizycznie, emocjonalnie i duchowo czuje się lepiej i pisze powieść o trzech kobietach – żydówce, chrześcijance i muzułmance – czekających na Mesjasza.

    Nie chce rozmawiać o polityce, ale uważa, że kluczem do pokoju jest głos kobiet. – A rola kobiet w Izraelu jest coraz większa – zauważa.

    A co z nią? Czy to pora na nowy związek? – Wiem już, że nie potrzebuję mężczyzny, ale jestem gotowa związać się kimś odpowiednim – mówi. – Chciałabym, żeby nie palił i nie zażywał narkotyków, żeby interesował się czymś zdrowym, jak piesze wycieczki. Żyd byłby dobry, ale nie jest to konieczne.

    (Reva Mann, „The Rabbi’s Daughter”)

  88. CZY POLSKA JEST ZADUPIEM EUROPY?
    Przestrzegałbym przed zapuszczaniem się w gąszcz rozważań, czy Jerzy Pilch narodowe zadupie wyniósł z Wisły, czy z Tygodnika, czy nosił je w swojej duszy jak był na warsztatach w Iowa, czy stamtąd może je przywiózł. Raczej należy się nad tym tekstem, że tak powiem, pochylić, zinterpretować go i sobie wyjaśnić. Jest on (tekst) przetkany warunkami, wręcz dominuje w nim tryb warunkowy, najczęstszym w nim słowem jest “choćbyśmy”. Ale jedno zdanie wybija się w nim jako najważniejsze:
    Choćbyśmy nie wiadomo jak sprzyjające traktaty podpisali, nie na długo to będzie – sami ci, co podpisali, po tygodniu – dwóch podpisów swoich wyrzekać się poczną.

    Ja wiem, zestawianie Chrystusa z Zadupiem, za pomocą słowa Polska, jest cudem absurdyzmu. Polski absurdyzm pasie się na romantyźmie, którym przesiąkła literatura, pozytywizmu chyba najbardziej, i cała kultura polską romantyczną metaforą jest przepełniona, a romantyzm w konfrontacji z realem nieubłaganie tworzy w głowie silne poczucie paradoksu, niepojętej sprzeczności, najczystszego absurdu. Pilch tę sytuację zna, on tę związek pojął już dawno, sączy go, po kropelca nam dawkuje; dla srebrników czy dla sławy – to przecież nieważne. On na tej bazie buduje, tego nie trzeba dowodzić. W tym przypadku, i chyba od wielu, wielu już miesięcy stawia całą okazałą kamienicę, a styl jej i nazwa na frontonie jest ANTYKACZYZM. Tworzy Pilch antyideologię, redukując przy tym do absurdu właśnie kaczyzm. Ktoś powie, łamany przez rydzykizm. Tak jest. Rysuje się w nim (w tekście) wizja nas samych, jak wdziewamy prasłowiańskie szorstkie, parciane gacie, wychodzimy z porannym bólem głowy przed przeciekające, chylące się szałasy, przecieramy oczy, jest tam w dole, z naszej wyżyny, wyższej niż wszystkie Tybety świata widzimy opary, moczary, gęste chmury przez które słabo przedziera się światełko papieskiej nadziei, tam gdzieś jest Europa. Taki na zakończenie nam rysuje Pilch obrazek, jakże nieromantycznie realny, atrakcyjny nieprawdaż?

    Na tym blogu ukazało się wiele głosów z zadupia. Z zapytaniem o to, czy czytaliśmy Traktat Lizboński. Bo co Pilch wieszczy? Niczego tam w dalekiej przyszłości nie wywołuje. On wieszczy REFERENDUM. Wkrótce, subito. Już podobno jest 300 tysięcy podpisów, już się śni niektórym, że Polska, będąc Chrystusem a nie Zadupiem, stanie w równym rzędzie z Francją i Holandią, nawet je przegoni, i odrzuci, co tam odrzuci, zawetuje kolejny Traktat. Wszystko jedno, czy z powodu niskiej frekwencji, bo trudno sobie wyobrazić, że większością głosów. Kto czytał setki punktów i aneksów? po co nam brukselska biurokracja? pytają zadupczycy. A kto rozdziela miliardy euro, kto detalicznie sprawdza, czy nie ma przekrętów w tym rozdawnictwie, które wyciąga Polskę z wielowiekowaj zadupionej zapaści? pytam się ja. Widmo polskiego zadupionego referendum krąży nad Europą. Mes Amis, nie strzelajmy do felietonisty!

  89. Szanowny Panie Redaktorze,
    Nie znam adresu posła Karskiego, wiec pozwolę sobie skorzystać z Pana uprzejmości prosząc o przekazanie mu poniższego krótkiego listu.
    „Gospodin Karski,
    Cieszy nas wasza walka z traktatem lizbońskim. Cieszymy się, że wraz z waszym promotorem wielebnym Rydzykiem staracie się ze wszystkich sił oderwać Polszu od tej wrażej Unii Europejskiej. Panimajetie, że my nie bez przyczyny zgodzili sie na nadawanie audycji Radio Maryja z terytorii Sowietskogo Sojuza, znaczit sia Rosiji. Rydzyk wsiegda znajet czto nam nużna, tak budtie mu wiernym. Prijdut nowoje wremia, pałuczytie od nas wysokie ordery. Możet byc order Lenina toże. Pazdrawlajem was, gospodin Karski.
    Wołodia i Dmitrij”

  90. poprawka do wpisu:
    sorry, mialo byc „La” an die „Le” grand nation.

    pozdrawiam

  91. ANCA

    ten, kto to powiedział znał się pewnie na naturze człowieka, ale sorry, nie kojarzę, podpowiedz, jak masz chęć. A ja mam też takie naiwne trochę pytanko, dlaczego kobiety uważają Che za przystojniaka? Z pewnością to nie temat na blog dla pana redaktora, ale ty chyba chętnie się wypowiesz-:)

    Tel.Obs.
    dot. Zadupia

    dawno się tak nie uśmiałem czytając artykuł, chodzi o felieton Pilcha. śmiech przez łzy, ale zawsze śmiech. Sam Kaczor nie szydząc sobie przyznał, że większość Polaków ma pochodzenie chłopskie. Więc nie ma co czarować piękną i bogatą Europę, bo nie dla psa kiełbasa-:)

    Pozdr

  92. Zawstydzają mnie wpisy wielu marcowych bohaterów.
    Tryskają one emocjami mało eleganckimi.
    Dotyczy to zarówno Polski jak i Polaków.
    Jak można w ten sposób postępować.
    Rozumiem,że komuniści byli podli i źli.
    Teraz wybraliście Państwo swoich legendarnych opozycjonistów solidarnościowych.
    Oni też nie bardzo odpowiadają.
    Zamiast wylewać kubły pomyj na cudze głowy wypadałoby wylać kubeł zimnej wody na rozpalone głowy.
    Cały czas mocni w gębie,silni przy kielichu i gotowi do ucieczki za granicę.
    Źle życzący Polsce i Polakom.
    Z tak niskimi uczuciami spotykam sie po raz pierwszy na tej platformie.Sądziłem ,że bywają tutaj ludzie o wysokiej kulturze osobistej i wiedzy kierunkowej.
    Myliłem się bardzo.
    Zamiast wolności,pluralizmu i demokracji natykam się tutaj na warcholstwo polityczne.
    Wiele Pań i Panów, mimo że funkcjonuje na Zachodzie wydatnie dowodzi, że nie dojrzało do korzystania z wartości,których mają pełne usta.
    Państwo jesteście egoistycznymi kosmopolitami, nie wiedzącymi co oznacza słowo Ojczyzna i Patriotyzm.
    Nurza się tutaj wszystko,we własnych bajorkach,łącznie z Chrystusem,co dokucza nawet mnie,niewierzącemu.
    Proszę państwa to jest stricte postawa destrukcji i degrengolady.
    Wystarcza już tego solidarnościowego bajzlu.
    Najwyraźniej czas budowania powinien już nastać.
    Zbudujcie nam kapitalistyczny raj jak obiecywaliście.
    Nie płaczcie w tej chwili jak smarkacze po kątach,że wam się nie powiodło.
    Ojczyzna to wielki,zbiorowy obowiązek,a nie dojna krowa dla złodziei i cwaniaków.

  93. telegraphic observer,

    na Twoje tytułowe petanie, prawidłowa odpowiedź brzmi:
    Tak, Polska jest zadupiem Europy.
    Jakąkolwiek metodą do tego by się nie dochodziło, zawsze wychodzi TA odpowiedź. I tyle. Aż żal się pytać o takie sprawy.

    Pozdrawiam, Eddie

  94. telegraphic observer,

    „petanie” = „pytanie”

    przepraszam, Eddie

  95. Lizak pisze :

    „Zbudujcie nam kapitalistyczny raj jak obiecywaliście.”

    No to brzmi tak jak z socjalizmem. Niech oni (Sowieci) nam wybudują socjalistyczną świetlaną przyszłość. Na szczęście sprawa się „rypła” 🙂

  96. Komuniści są najbardziej uzbrojonym klubem parlamentarnym i jednocześnie najbardziej zaciekłymi przeciwnikami wydawania pozwoleń na broń. I to właściwie wyjaśnia wszystko.

  97. Jedno powiem. Ja chcę mieć broń – jestem w tych 10% która chce zmian. Jestem uczciwy, nie jestem biedny, nie jestem głupi, chcę chronić swoje życie. Broni nie dostanę, a nielegalnie nie będę trzymał bo za to jest 8 lat. Bandyta za to może mieć broń palną bo mu nie zależy na tych 8 latach. Zastrzeli mnie, wbije mi nóż, pobije, a ja tylko mogę mieć żal do tych komunistycznych debili, którzy dostęp do broni w kategorii obrony własnej ograniczyli do bandy polityków. Są jeszcze myśliwi i sportowcy ale ja nienawidzę zabijania dzikich zwierząt i nie uprawiam sportów bo nie mam czasu. Co mam zrobić ? Czekać, aż mnie zabiją czy słuchać tych debili, którzy są za ograniczeniem dostępu do broni (do zera?).

css.php