Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.05.2008
niedziela

Nadciśnienie polityczne

11 maja 2008, niedziela,

Sprawy bieżące:

1) Najgorszy zarzut pod adresem dra G. – o zabójstwo, i zarzuty związane z tą konkretną transplantacją – umorzone. Liczne pozostałe zarzuty (przyjmowanie korzyści majątkowych etc.) pozostają w mocy. Zbigniew Ziobro oburzył się decyzją prokuratora. Piotr Zaremba pisze w „Dzienniku”, że „Gazeta” zrobiła z dra G. „bohatera”, Przemysław Gosiewski powiedział w Radiu Zet, że dr G. powinien mieć dożywotni zakaz uprawiania zawodu. (Skąd on to wie? Czy ktoś mu przyniósł akta do domu?) Moim zdaniem panowie się gorączkują, powinni zażyć lek na obniżenie ciśnienia politycznego. Wina i kara dra G. – to jedno, a praworządność w Rzeczpospolitej – to drugie. Rzekoma „obrona” dra G. nie oznacza uznania, że to jest człowiek niewinny, od tego jest sąd.

Ziobro oburza się nie dlatego, że nie daj Boże lekarz zostanie uniewinniony. Chodzi o to, że dr G. stał się symbolem walki PiS, Ziobry, Kamińskiego, CBA i całej ówczesnej władzy przeciwko korupcji, przeciwko układom, przeciwko korporacji zawodowej, przeciwko pseudo elicie. To Ziobro z Kamińskim pod wodzą premiera Kaczyńskiego uczynili z dra G. – symbol, nakładając mu kajdanki na oczach pacjentów i w świetle kamer swojej telewizji. Więc jakakolwiek decyzja sądu nie po tej myśli jest im nie na rękę. Sam dr G. obchodzi ich tyle, co zeszłoroczny śnieg. I jego „obrońców” także. „Obrona” dra G. nie oznacza rozstrzygania o jego winie lub niewinności, bo to rozstrzygnie sąd, a jedynie protest przeciwko metodom IV RP. Poseł Ziobro jest zaangażowany osobiście, ponieważ powiedział, że już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie – i nie ma odwagi tych słów odwołać. To on i jego polityczna rodzina wyreżyserowali telewizyjny show z drem G. w roli głównej, więc nic dziwnego, że uchylenie najpoważniejszego zarzutu jest nie po ich myśli. Gdyby Z.Z. w porę przyznał, iż się zagalopował, a metody zastosowane w sprawie dra G. były niewłaściwe, to by mu wybaczono. Może kiedyś uzna swój błąd, jest jeszcze młody.

Przypomnijmy, że kampania w sprawie dra G. spowodowała znaczny spadek liczby transplantacji i katastrofalne skutki dla zdrowia pacjentów. Ziobro ma się czego wstydzić. Być może dr G. – również, ale o tym rozstrzygnie sąd.

2) Żołnierze (ale nie ich przełożeni) podejrzani w sprawie ostrzelania afgańskiej wioski zwolnieni z aresztu, podobno opinia biegłych psychiatrów (działali w stanie ograniczonej poczytalności?) może spowodować zmianę zarzutu, jaki zostanie im postawiony i w konsekwencji niższą karę. Podobnie jak sprawa dra G. – to temat na książkę, a nie na krótki wpis na blogu. Sposób aresztowania żołnierzy i nazwanie ich przez ówczesnego ministra Obrony „bandą durniów” każą podejrzewać, że sprawie usiłowano nadać charakter polityczny.

Jak byli szkoleni członkowie polskiej misji, jaka panowała (panuje?) demoralizacja w polskim i innych kontyngentach, jak walczyć z talibami, którzy przecież nie są umundurowani i kryją się wśród ludności cywilnej, do jakiego stopnia polskie oddziały zarażone są amerykańską doktryną (Guantanamo?), czy i jakie było szkolenie polskich żołnierzy w zakresie obowiązujących konwencji i poszanowania praw ludności cywilnej, czy prokuratura wojskowa nie połapała się za późno, gdy demoralizacja wśród żołnierzy osiągnęła niebezpieczny poziom? – Tego wszystkiego nie wiemy. Proces będzie miał ogromne znaczenie, zarzuty, zeznania i dowody wywołają zapewne szok w społeczeństwie, które skłonne jest naszym chłopcom wszystko wybaczyć, bo z dala od kraju, bronią naszego bezpieczeństwa, bo bohaterstwo, bo trudno będzie znaleźć chętnych do udziału w misjach, bo Amerykanie robią gorsze rzeczy itd. A ja mam nadzieję, że podobnie jak w sprawie dra G. – Temida nie zawiedzie.

***

PS: Całkiem nieoczekiwanie na naszym blogu rozwinęła się ciekawa dyskusja o stanie lewicy, a właściwie o jej upadku, oraz o działalności środowiska Krytyki Politycznej. Mam nadzieję, że ta dyskusja będzie trwać. Ja mam do niej jeden przyczynek, mianowicie lewica musi być aktywna także w sprawie historii, polityki historycznej, pomników Romana Dmowskiego czy Józefa Kurasia („Ognia”), procesu gen. Jaruzelskiego, oceny Polski zwanej kiedyś Ludową, a dzisiaj PRL. Ja sam, myśląc o swoim dość długim już życiu na przestrzeni kilku epok – okupacja, PRL, III RP i IV RP – zastanawiam się, co lepiej: być młodym w PRL czy starym w Trzeciej RP? – oto jest pytanie. Może kogoś ten temat zainteresuje i podzieli się refleksjami na swój temat?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 99

Dodaj komentarz »
  1. „Pan Ziobro… powiedzial, juz nikt nigdy przez tego pana zycia pozbawiony nie bedzie – i nie ma odwagi tych slow odwolac”.
    Rewelacja, Panie Redaktorze.

  2. Panie Danielu kochany,
    doświadczeń z młodości w Polsce Ludowej nie mam praktycznie żadnych, urodziłem się w maju 84 roku, a więc – jakby nie patrzeć – w początkach rzucawki denatki PRL. Świadome życie – świadome społecznie i świadome politycznie to niestety tak zwana III RP, III RP zapatrzona sama w siebie, odwrócona plecami od morza, zachłystująca się reformą Balcerowicza i cynicznym, chicagowskim kapitalizmem, to państwo w którym zarzucono pojęcie wspólnotowości, to państwo proponujące grę do jednego bogoojczyźnianego dołka, to państwo w którym obraża się i patrzy niczym na przybyszy z Melmaka na wszystkich nie-prawicowych, na wszystkich wierzących w alternatywny model życia. To państwo nasładzające się nad zarzucownym i zardzewiałym etosem Solidarności, które zapewniło transmisje katolickich mszy – nawet kilku – co niedziela, ale sklerotycznie zapominające o społecznej gospodarce rynkowej. To państwo przeciętności i „ogólnego buractwa”, sobiepańśtwa wszystkich opcji politycznych, które poczuły się u siebie conajmniej pewnie jak Łukaszenka w Szkłowie. To wreszcie państwo burzenia, niewypłacanych pensji, zagrożonych emerytur w któym wyciera się sobie gębę solidaryzmem społecznym. Przepraszam Panie Danielu za ten emocjonalny ton. Nie neguję osiągnięc 15 lat, tyle że uczciwie porównując straty i osiągnięcia bilans ten nie jest tak różowy jak usiłowała przekonywać w sobotę RóżaThun. Nie jest różowy choćby dlatego, że rząd Tuska podobnie jak rząd Kaczyńskiego rzucił w kąt dorobek 30 prawie lat odrzucając Kartę Praw Podstawowych, bo geje, bo Matko Boska Królowo Polski, bo socjalizm, socjalizm, socjalizm
    Odpowiadając na pytanie lepiej być młodym w PRL czy starym w III RP powiem, że lepiej być młodym w PRL. Bo człowiek potrzebuje świadomości nie niszczenia, ale budowania. Wystarczająco niszczącą siłą są przypadki i życie.
    Zrobiło się gderliwie, więc kończę ruszając do promotora
    w rączki całuję Pana dobrodzieja
    Luca

  3. Niewinny ten, komu winy, ponad wszelką wątpliwość, nie udowodniono. Kropka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Moze pora aby powazni publicysci a takze prominenci swiata polityki przestali sie wreszcie przejmowac glupstwami. Mysle tu o sprawie doktora G. czy tez wyczynach naszych ( jak widac z esseju Czolowego Publicysty) nie spelna rozumu zolnierzy. Zasluga min. Ziobry bylo to, ze uczynil on wiele dla rozbicia ukladu wzajemnych powiazan aferalnych miedzy politykami tak zwanej UB-„lewicy” oraz prominentami P.O. „solidarnosci”. Proces odnowy zostal niestety przerwany a bieg wydarzen odwrocony. Nie mniej byl to wysilek potrzebny i wielka szkoda, ze idea sanacji obecnej elity finansowo-politycznej zostala niezrealizowana. Bardziej stosowne byloby poruszenie tematu monopolu dwu-partyjnego w polskich wladzach. Mam bowiem wrazenie, ze omnipotencja z jednej strony sil ubo-lewicy a z drugiej skladaka elit post-solidarnosciowych nie reprezentuje interesow wiekszosci narodu ani nawet interesow mas pracujacych. Mamy bowiem w praktyce cos w rodzaju wyboru miedzy mienszewikami i bolszewikami.
    CO do zolnierzy polskiej ekspedycji karnej to jest dosyc dokumentow na to aby stwierdzic, ze doskonale wiedzieli co czynia i ze to co sie stalo nie jest sprawa przypadku, nieodpowiedniej jakosci amunicji czy tez tego, ze afganczycy nie nosza mundurow odrozniajacych ich od ludnosci cywilnej. Moze raczej byloby stosowne aby poruszyc temat slusznosci i celowosci udzialu polskich sil zbrojnych w agresji na kraj, ktory Polsce ani nie zagraza ani tez nie uczynil nic zlego.

  6. Redaktorze, ciekawym przyczynkiem do tzw. polityki historycznej jest przemianowanie 5 kołobrzeskiego pułku zmechanizowanego im. kpt. Otokara Jarosza w Szczecinie, którym swego czasu dowodził gen. Wojciech Jaruzelski (wyrazy szacunku) i gdzie odbywałem praktyke oficerską po SOR na 12 brygadę zmechanizowaną im. gen. Józefa Hellera. Por. Otokar Jarosz, Czech, który trafił do I Armii WP i zginął, uzyskując stopień kapitana pośmiertnie nie może być bohaterem w najjaśniejszej RP, natomiast do klimatu zwłaszcza IV RP znakomicie pasuje gen. Heller, antysemita, co najmniej moralnie odpowiedzialny za zamordowanie prezydenta Narutowicza, którego żołnierze w II RP wsławili się również urządzaniem pogromów, o takich drobiazgach, jak wyrywanie pejsów Żydom nie wspominając.

  7. Choć tworzy się dwubiegunowość etap naturalnego procesu ewolucji systemu demokratycznego,to grzechem pierworodnym jest jednak demokracja partyjniacka,która była efektem traktatu okrągłostołowego i antyobywatelskiej ustawy zasadniczej przy znaczącym udziale nadreprezentacji mniejszości żydowskiej.
    Stworzyło to pogodę dla politycznego szulerstwa i korupcji,oraz brak wiary i siły woli w konstruktywny udział Obywatela,aby rodzącej się patologii stawić czoła.Zbigniew Ziobro w dobrej wierze tą lukę starał się wypełnić.Dziś polityczne szulerstwo postawiło sobie za cel dokonanie makijażu na ustawie zasadniczej.
    Ciągle w Polsce brak dostępu do historii syjonizmu,bo nie da się ukryć,że poprzez zwiększenie konfliktów militarnych wisi w powietrzu konflikt kuturowy.Zapętlenie konfliktów grupowych i ich ocena staje się coraz bardziej skomplikowana.W historii przyczynowo skutkowej zło pleniło się zbrodnią,tak przykładowo było i z holokaustem i czy to ma być wyznacznikiem polityki historycznej dla kolejnej utopii globalnego wolnego handlu?!

  8. Ziobro to palant i wymoczek krakowski, a Gosiewskim nie warto sobie wycierac czegokolwiek. Na Gosiewskiego garnitur nie bedzie pasowal nawet w 10 tym pokoleniu.

  9. Dlaczego tyle krzyku Pisuarow z powodu dr G? A dlatego: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5200361.html
    Tonacy brzydko sie chwyta.

  10. Szanowny Panie Redaktorze. Pięknie było być młodym nawet w czasach Polski Ludowej. Ja studiowałem na UJ w czasach uznawanych dzisiaj za najczarniejsze, ale jakież wtedy były dziewczyny i tańce w Rotundzie. Żyjąc w wielu epokach nauczyłem się dużo mądrych rzeczy, m. in. zachowania dystansu i obrzydzenia do wszystkiego co zgotowano nam w tzw. wolnej polsce. Przerosło to moje najgorsze przewidywania, a tyle miałem nadziei.

  11. Witam,

    Nie da się ukryć, że póki co, lewica nie ma żadnej, bądź prawie żadnych sukcesów w zakresie polityki historycznej. Całościowo oddała pole prawicy i efektem tego jest apoteoza wątpliwych bohaterów i moralnych zwycięstw.

    Nie jest jednak wszakże zbyt późno na wykorzystanie przypadającej w tym roku okrągłej rocznicy odzyskania niepodległości i utworzenia pierwszego rządu Niepodległej – czyli rządu lubelskiego (nie mylić z tym z 1944).

    Obecny rok jest świetną okazją do przypomnienia niewątpliwych zasług lewicy z 1918 roku jakimi były:
    – ośmiogodzinny dzień pracy
    – prawa wyborcze kobiet
    Że wymienię tylko tak naprędce.

    A tymczasem rząd Tuska szykuje się do obchodów okrągłej rocznicy wybuchu II wojny światowej…

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  12. Do „jasny gwint” z h. 9.49: w pełni popieram Twoje refleksje z „naszych czasów”. Ja wprawdzie nie studiowałem na UJ (pierwszy mój dyplom „robiłem”na uczelni oddalonej od UJ ok. 1km), ale Rotunda, to była ROTUNDA, a dziewczyny? Oczywiście najpiękniejsze na świecie!!! Potańcówki? to było TO!. Mój stan frustracji podobny(jeśli lubisz cierpieć za miliony, to poczytaj moje wpisy u red. Paradowskiej dot WRJ). Ale ja sobie ciągle powtarzam:gorzej już było, może więc będzie już tylko lepiej; szkoda, że zdrowie już nie takie, jak na wspominanych potańcówkach w Rotundzie…
    Pozdrawiam

  13. Panie Danielu, odpowiadając na Pańskie pytanie, co lepiej: być młodym w PRL czy starym w Trzeciej RP?, odpowiem tak:

    Lepiej być młodym. Po prostu. 🙂

  14. Zgadzam się z Jasnym Gwintem. Ja pamiętam tylko ostatnią dekadę PRL-u. Denerwowały mnie strasznie fałsz i obłuda tamtych czasów. Biegałem często do kościoła – to była, jak mi się wydawało, enklawa wolności na pustyni zła. W 89′ nie mogłem jeszcze głosować (urodziłem się o kilka miesięcy za późno), ale gdybym mógł to głosowałbym na kogoś kto sfotografował się z Wałęsą. Największą „zbrodnią” naszej transformacji było zabicie nadziei na normalność. Po 89′ dalej panował fałsz i obłuda tylko w innym wykonaniu. Kościół przestał być kojarzony z wolnością – stał się symbolem pazerności, ksenofobii i politycznych wojenek. Dzisiaj jestem w SLD i nie wydaje mi się żebym to ja zmienił poglądy. Mam wrażenie, że większość z nas myśli podobnie jak przed 89′. Ci z mojej strony sceny politycznej i ci z przeciwnej, którzy często zmieniali czerwone krawaty na komże. Oni zawsze idą „z duchem czasów”.

  15. Z wielkiej burzy mały deszcz

    Wszystkie teksty Pana Passenta ocierają się o głupotę rządzących „demokratów”. Stanowią one w rzeczywistości formę walki z oczywistymi schorzeniami naszego życia społecznego. Tocząca Polskę gangrena polityczna stawia przed nami pytanie o sposób terapii. Tego dramatycznego pytania nikt nie stara się zadać, bowiem układ rządzący nie jest zainteresowany odkrywaniem własnych błędów, za które będzie musiał zapłacić naród.

    Na ten dylemat, sprowadzający się do leczenia zapobiegawczego antybiotykami czy zastosowaniem chirurgicznych cięć może się wypowiedzieć tylko doktor G. Dlatego w interesie przestępczej grupy trzymającej władzę, jak sformułował mec.Piotrowski leżało spacyfikowanie środowiska medycznego. Środowisko to jest ostatnią grupą społeczno-zawodową hermetycznie zamkniętą i niepodatną na polityczne naciski. Posiadało ono w okresie PRL-u ogromną autonomię i szacunek społeczny, po dzień dzisiejszy. Obecnie stoi ono na przeszkodzie prywatyzacji społecznej służby zdrowia. Tylko zdeprymowane i rozbite środowisko lekarskie może ułatwić dokonanie skoku na służbę zdrowia .Oznacza to zwolnienia w jej szeregach i utrudnienie do niej dostępu przez zubożałych pacjentów.

    Różnic globalnych między PO i PiS-em w kontekście prywatyzacji nie ma żadnych. Obie opcje zasadzają się na liberałach i aferałach. Istota tych przekrętów sprowadza się do zdejmowania obciążeń z budżetu czyli z ramion posiadaczy, co gwarantuje im ogromne ulgi w świadczeniach na rzecz jego tworzenia i jest to pierwsza ścieżka przechwycenia kapitału. Drugim krokiem jest przejęcie służby zdrowia przez kapitał, jak zwykle za psie pieniądze,bo inaczej taki geszeft nie ma najmniejszego sensu, i tworzenie sobie stałego oraz trwałego kanału zysków.

    Jak widać wyraźnie, jedyną stroną , która zarobi na tym „udoskonaleniu ” służby zdrowia będą jej właściciele, ponieważ zastosują wobec niej mechanizmy ekonomiczne w miejsce obowiązującej zasady Primum non nocere. Koszt tych przekształceń zapłaci pacjent, jako że innej ewentualności nie ma. Wyrazi się to teoretycznym zwiększeniem dostępności i jakości usług medycznych. Na dzień dzisiejszy ten wysoki standard burżuazyjne elity już osiągnęły poprzez korzystanie z dostępnych, płatnych usług prywatnej służby zdrowia. Pozostałe 90% społeczeństwa odczuje zdecydowane pogorszenie dostępu do świadczeń medycznych wskutek wyraźnego wzrostu ich cen, bowiem w ich strukturę oprócz oczywistego zysku dla kapitalisty wmontowane zostaną mechanizmy kształtujące opłacalność całego przedsięwzięcia eliminującego dotychczasowe „charytatywne” fundamenty. Krótko i wyraziście mówiąc stary i chory człowiek przestanie się leczyć, ponieważ nie będzie go stać na wysokie ceny usług lekarskich oraz rosnące ceny leków. W tym właśnie przejawi się humanitaryzm i dobrodziejstwo wąskich elit wobec szerokich rzesz społecznych.

    A przecież już dzisiaj zachodziły paradoksalne sytuacje eliminowania dopłat do leków ciężko chorych ludzi, np.na raka, których w ten sposób skazywano na śmierć. Dotyczyło to także wielu innych jednostek chorobowych, o jakich szeroko informowały media. Można tylko się domyślać co nas oczekuje w sytuacji zwolnienia centralnego sterowania na korzyść wprowadzenia bezwzględnych mechanizmów wolnego rynku nie uwzględniających indywidualnego bólu pacjenta i jego uzasadnionych obaw przed śmiercią oraz strachem przed licytacją komornika za ewentualne uzasadnione koszty nieodzownego pobytu w szpitalu ratującego życie pacjenta.

    No tak,ale w burżuazyjnym systemie liczy się tylko kapitał,a nie człowiek. Człowiek ma jedynie taką wartość jakiej jest nośnikiem, czyli liczy się jedynie to co ma na swoim koncie. Oczywiście można polemizować, że w tej sytuacji zachodzi korzystne mobilizowanie człowieka do gromadzenia dóbr, oszczędzania itp. Jest to pozornie słuszne rozumowanie. Jeżeli dodamy do siebie miliony dzieci, miliony chorych, rencistów, emerytów, miliony bezrobotnych to wówczas ujrzymy cały bezkres proponowanego absurdu i jego nieludzkiej twarzy na kapitalistycznej ziemi. Nie zapominajmy, że w waszym wzorcu demokracji czyli bogatych USA zaledwie połowa obywateli jest ubezpieczona. A co nastąpi w biednej Polsce?.

    Ja nie bez kozery utożsamiam pryncypia polityki społecznej PiS i PO, albowiem mimo ostrej i bezwzględnej walki między tymi opcjami gra w gruncie rzeczy idzie o to, kto najwięcej przejmie schedy z wiana babuleńki komuny. Nikt nie kwapi sie o to , żeby zakasać rękawy, wziąć się do roboty i zwiększyć dochód narodowy. Każdy cymbał liberalny myśli wyłącznie o tym jak go ciąć. Toż to każdy ignorant potrafi. Czyżby liberałowie do takich się zaliczali? Wyjaśniam, że do naiwnych zaliczyć ich nie można. Oni doskonale wiedzą co czynią. Chodzi tutaj o tzw.przekształcenia systemowe, elegancko sprawę ujmując, sprowadzające się do odstawienia znacznej części Polaków od czerwonego cycka, czyli świadczeń społecznych. Państwo burżuazyjne nie chce już płacić za szkolnictwo, służbę zdrowia, renty i emerytury. Radosne poczynania „demokratów” w tych dziedzinach doprowadziły do ich ewidentnej zapaści.Szkolnictwo ledwie dyszy, przyszli renciści i emeryci pójdą na ulicę i ten sam los oczekuje służbę zdrowia. W poprzednim poście już wspominałem dlaczego władza redukuje struktury służące społeczeństwu a nie dotyka własnych organów czyli aparatu nacisku i przymusu. Przecież od tego należy zacząć. Lud bez władzy doskonale da sobie radę, ale władza bez ludu ani rusz. Warto pamiętać o władzy i o tym czyich ona broni interesów. Najczęściej swoich własnych.

    Wracając do nieszczęsnego Ziobry należy powiedzieć, że jest on kowalem swego losu. Przy czym wypada zaznaczyć, że trudno polemizować z politycznymi intencjami jakie Pan Passent wyeksponował w kontekście omawianego chłoptasia. Niemniej jednak jego dezynwoltury na etapie walki wyborczej wywoływały chmury gradowe PO zakończone małym deszczem, zgodnie z dewizą, że kruk krokowi oka nie wykoli. Apatyczne poczynania komisji w/s Ziobry rodzą przypuszczenie rozmydlenia i rozmycia jego „demokratycznych” poczynań opartych na prawie i sprawiedliwości i im służących, ponoć. Ja nie tyle upatruję w poczynaniach Ziobry komplementarnych poczynań politycznych, ile zwykłej mściwości i prywaty podyktowanych śmiercią jego ojca oraz podszeptami byłej pani wicepremier również chorującej na serce. Przy tym wszystkim nie należy zapominać, że chirurdzy kardiolodzy należą do tej kasty, która chodzi środkiem szpitalnych korytarzy nie ustępując drogi innym specjalistom, co rodzi określone kompleksy i zawiści pomniejszych, którzy nie uznają nobilitującego kontaktu chirurgów przez stałe obcowanie z życiem i śmiercią. Wydaje sie, że zapomnieli jednak o grzechów odpuszczeniu, co jest ich winą. Na ewentualną pokutę musimy jeszcze poczekać. A póki co, doktor G. wraca do pracy i zupełnie słusznie. Sąd uwolnił go od najgłupszych i fundamentalnych zarzutów dyskwalifikujących lekarza. Pozostała bezdyskusyjna kwestia upominków. Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem by lekarz oczekiwał ode mnie upominku. Natomiast sam wręczyłem koniak lekarzowi, który mnie wyciągnął spod kosy, i guzik komu do tego ,nawet panu Ziobrze. Jak dorośnie, zmądrzeje i otrze się o śmierć to być może co nieco zrozumie.

    Moim skromnym zdaniem w odróżnieniu od doktora G. pana Ziobrę należy definitywnie wywalić „z pracy”, by już nigdy więcej żadnemu człowiekowi nie mógł wyrządzić krzywdy. Jego wszystkie czyny noszą znamiona wysokiej szkodliwości społecznej i tak winny zostać ocenione. Przeciętny człowiek zagrażający otoczeniu jest izolowany, a łobuz polityczny hula sobie na wolności wyprawiając różne pati koti. Bez niekompetentnego, z przerostem ambicji, prawnika społeczeństwo da sobie doskonale radę. Bez specjalisty kardiochirurga wysokiej klasy, nie bardzo. Rachunek korzyści i strat jest tak oczywisty,że nie ma o czym dywagować.

    Pozostała jeszcze kwestia płatnych polnische Soldaten, na demokratycznych wywczasach, w ciepłych krajach, za nasze ciężko uciułane pieniążki. Nikogo oczywiście nie interesuje w państwie prawa, że polska konstytucja nie pozwala polskim żołnierzom, a może i żołdakom, na tego rodzaju militarne ekskursje z krzyżem i zepsutym granatnikiem. W imię Boże, czynić obcym krzywdę, w kontredansie z demokracją, to doprawdy bardzo dziwne politycznie piruety. Bardzo słusznie sąd uczynił zwalniając z aresztu szeregowych wyrobników tej swoistej Polskiej Legii Cudzoziemskiej. Pozostali w nim oficerowie, jako ci , którzy podejmowali decyzje i wydawali rozkazy. Jest to bardzo słuszne pociągnięcie, bowiem wojsko jest hierarchiczną, silnie scentralizowaną strukturą gdzie nawet do ubikacji chodzi się na rozkaz. I tak mi się gdzieś kołacze, że to nie powinni być jedyni oficerowie, jako że dziwnym zbiegiem okoliczności zarówno w odniesieniu do katastrofy lotniczej jak masakry wioski afgańskiej, oficerowie wyższych szarży nie mają w nich żadnego udziału. A może rozkazy przychodzą drogą telepatyczną z Watykanu? Oczywiście o roli naszych ukochanych polityków w tej materii, nawet nie warto już wspominać. Pierś do przodu po ordery,a tyłek pod siebie, by nie oberwać. Takie to już mamy te światłe i awangardowe elity konserwatywne, zwane gdzieniegdzie bandą durniów i narkomanów, w odwecie za ich chamski i lekceważący stosunek wobec narodu. No i jeżeli szanowny redaktor tak wyraźnie akcentuje demoralizację wśród żołnierzy,to gwoli uczciwości i sprawiedliwości należałoby być bardziej precyzyjnym.

    Z uwagi na to, iż Redaktor usilnie namawia do kontynuacji wątku upadku lewicy, zatem nie godzi się pominąć tego apelu. Wypada więc stwierdzić na wstępie ,że nie ma u nas lewicy w tradycyjnym rozumieniu. Wraz z odejściem PZPR pogrzebano lewicę ludową będącą reprezentacją chłopów, robotników i inteligencji pracującej. Dzisiaj ze świeczką nie uświadczymy w Sejmie małorolnego chłopa, bezrobotnego robotnika i inteligenta w pierwszym pokoleniu. Wszyscy reprezentanci nowej czyli burżuazyjnej lewicy są milionerami. Jak oni to zrobili w tak krótkim okresie czasu? Pewnie Najwyższy wysłuchał ich skowytów „tak mi dopomóż Bóg”. Dlaczego jednak Siła Najwyższa wysłuchała komunistycznych niedowiarków to tego pojąć nie mogę. Stąd też jeżeli upadnie ten typ zakłamanej lewicy rozpaczał nie będę. Znajdą w ten sposób właściwe miejsce na śmietniku historii, w czym wyraźnie przejawi się ich wybitna polityka historyczna. Nie sądzę też by zachowali oni mandat moralny i prawny, do utrzymywania władzy, za wyrządzone krzywdy suwerenowi. Przecież lewica budująca prawicowe państwo jest w równym stopniu błazenadą co i nieodpowiedzialnością. Ten typ myślenia i zachowań reprezentował sobą, wyciśnięty jak cytryna przez Busha, Kwaśniewski, który za miraż stanowiska Sekretarza Generalnego ONZ sprzedał Polskę, zapominając i lekceważąc wpływy rosyjskich braci Słowian.Jego postać doskonale uosabia los Polski.

    No i jeszcze kilka luźniejszych refleksji. Środowisko Krytyki Politycznej jest cenne intelektualnie ale bezwartościowe z praktycznego punktu widzenia. Druga uwaga, lewica musi przeprosić naród za pomówienia i uwłaczanie, za lata PRL-u. Po wtóre pomniki budujmy, jakie nam się żywnie podoba, jeśli obrazują one różnorodność kulturową i polityczną naszego narodu. Jeżeli chcemy koniecznie stawiać pomniki również bandytom, to mimo iż jestem temu przeciwnym, winno się na nich znaleźć upamiętnienie bandyckich zasług ich bohaterów, ku przestrodze potomnym. Uważam też, że dobrze się dzieje, iż Jaruzelski jest szarpany systematycznie przez polską prawicę, która w jego poczynaniach nie dostrzega żadnych walorów. Stanowi to swego rodzaju rozliczenie i pokutę za zdradę Polski Ludowej będące wymierzeniem przez prawicę swoistej sprawiedliwości w imieniu lewicy. Oto paranoiczne i pogmatwane losy Polski. W ostatnim pytaniu Pan Redaktora zgłasza wątpliwość kim lepiej być, młodym w PRL-u czy starym w III RP, odpowiem filozoficznie, że nie ma możliwości przesunięć w czasie. A zatem należy się pogodzić z tym co życie nam zaoferowało, nie rezygnując z jego doskonalenia. Tym niemniej nie życzę sobie dezawuowania mojej młodości , która był górna, chmurna, a niekiedy i durna, ale moja i niepowtarzalna. Opierała się ona nauce,pracy i wyrzeczeniach, dlatego żaden solidarnościowy błazen nie może imputować mi bezsensu istnienia. Natomiast dzisiaj, w kapitalistycznym państwie, zastanawiam się nad celowością gromadzenia dóbr materialnych niszczonych zębem czasu, w kontekście własnego przemijania. Moim jest tylko i wyłącznie to co mam w głowie i co będę mógł zabrać ze sobą, a co zdobyłem w PRL-u.

  16. Proponuję pominąć kolejne wypociny- zera zera, mutanta i innych nawiedzonych nieudaczników którym bycie tzw”politykiem” uratowało życie i zapewniło utrzymanie materialne.
    W PRL spędziłem lata piękne, młodość, szkoły, studia kończyłem za późnego Gierka ale to było ciekawe i tylko żałowałem że poza wyjazdami sportowymi nie mogę zwiedzić Europy czy świata. Dziś to jest dla moich dzieci i ich rówiesników czymś naturalnym i fajnie że tak jest. O przykrościach się zapomina bo lepiej żyć przyszłością i budować pozytywny obraz świata z jego niedoskonałościami, ale życie mamy tylko jedno.
    O żołnierzach powiem tylko że są przełożeni wydający rozkazy i podwładni którzy mają je wykonywać /wyjątki okresla np.KKW/. Nie ma podręczników z których żołnierz ma się nauczyć jak postępować w kraju gdzie trwa wojna, a jego życie jest stale zagrożone. Nauka i życie w takich warunkach to dwie sprawy i żaden prokurator w kraju tego nie oceni siedząc za biurkiem czy jadąc /pod ochroną/ na miejsce zdarzenia.
    Wina musi być dowiedziona jednoznacznie i wówczas to zbrodnia wojenna z wszelkimi konsekwencjami a jeśli to działania rutynowe to szkoda tego zamętu. Kto odróżnia partyzanta od mieszkańca z odległości kilku kilometrów to tam powinien jechac i walczyć. O Szczygle powiem tylko że to jest nieudacznik i bufon taki jak jego patron i o szacunku może marzyć.
    Jest wiosna, zielono, słońce świeci i chce się żyć. Jesteśmy Polakami i nie mamy powodów by się tego wstydzić, ale na szacunek innych trzeba zapracować samemu.

  17. Oczywiście najlepiej być pięknym, młodym i bogatym Panie Redaktorze. Wszystkiego mieć na raz „nie wazmożno”. Cieszę się – tak jak „pielnia-1”, „jasny gwint” i „olek 51” (pozdrowienia dla Was wszystkich) z tego „co za mną”. To stąd czerpie się doświadczenie. A z wykształcenia (nie-lichego, uniwersyteckiego, mimo że PRL-owskiej proweniencji – ale chyba nie-gorszego niźli dyplomy z pierwszej-lepszej „pokupnej” czyli prywatnej dzisiejszej uczelni) czerpię możliwości opisu świata, zmieniającego się „cały czas” i jego interpretacji. I „wychodzi” mi to o’kay…… I wyjaśnienia – dlaczego jest tak a nie inaczej……
    W tym chyba jest cała sztuka „sztuki życia”…. W tym właśnie wytłumaczeniu sobie samemu tego co się wokoło nas dzieje.
    Ponieważ nie mogę odwrócić czasu, a jestem skrajnym realistą, nie zastanawiam się Panie Redaktorze czy wolałbym „być” dziś „czy wtedy”. To i tak nic nie zmieni, a może mnie narazić na dodatkowe stresy i frustracje. Życie to proces polegający cały czas na umiejętności rezygnacji „z czegoś” i równoczesnego wytłumaczenia sobie tego stanu rzeczy. Ale to „ci młodzi” o których Pan pisze w felietonie, zrozumieją za kilka dekad. Tak po prostu jest. I to jest nasza przewaga „nad nimi”….. Innych przewag i „mądrości” naszej generacji nie widzę. Starcie generacji jest omnipotentne i uniwersalne – już Sokrates to zauważał…..
    Pozdrawiam – gdy się urodziłem jeszcze żył (co prawda 2 miesiące ale zawsze) „genialny językoznawca”; czyli większość mego „dorosłego” życia przypadło na Polskę Ludową. To był mój kraj, a „reszta” – ginie im dalej od przełomu AD’89 w niepamięci (tak jest ze wszystkimi „bytami”, z nami jako jednostkami też tak jest).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  18. Szanowny Panie Redaktorze,
    obrońcy byłego ministra sprawiedliwości,
    próbujący tłumaczyć oskarżenia urzędnika III RP pod adresem dr G.,
    przypominają mi wydarzenia sprzed ćwierćwiecza.
    A mianowicie udział reżimowych mediów
    w skazaniu zespołu reanimacyjnego warszawskiego pogotowia
    za rzekome śmiertelne pobicie Grzegorza Przemyka.
    Pobity w nieistniejącym już komisariacie MO na Starym Mieście maturzysta
    zmarł z powodu rozległych obrażeń wewnętrznych.
    SB i MO sfabrykowała dowody, że pani dr z pogotowia,
    z sanitariuszem i kierowcą, nagminnie okradała i osobiście biła chorych.
    Pamiętam język ówczesnych lektorów TVP, z pewną panią na czele.
    Forma i treść programów informacyjnych o dr G
    niczym się nie różniły od tych sprzed 25 lat.

    Natomiast w sprawie naszych żołnierzy walczących w Afganistanie,
    chciałbym tylko kilka słów dla Boboli.
    Piszesz: „Moze raczej byloby stosowne aby poruszyc temat slusznosci i celowosci udzialu polskich sil zbrojnych w agresji na kraj, ktory Polsce ani nie zagraza ani tez nie uczynil nic zlego.”
    Może już zapomniałeś, ale w zamachu na WTC na Manhatanie
    zginęło kilkunastu Polaków, w zamachu na pociąg podmiejski w Madrycie
    śmierć poniosło kilkoro Polaków, w zamachu w Londynie na miejski autobus zginęło kilkoro Polaków, w zamachu na wyspie Bali zginęło kilkoro Polaków.
    Może już nie pamiętasz, ale w Afganistanie są nadal bazy szkoleniowe al Kaidy, że jej członkowie są odpowiedzialni za wspomniane zamachy.
    Uważam, że zorganizowane grupy terrorystyczne pod flagą Afganistanu zrobiły Polsce i Polakom wiele złego.

  19. Na przykładzie Lizaka zastanawia mnie opór wobec prywatyzacji szpitali i skąd się biorą takie argumenty jak:

    „ponieważ zastosują wobec niej mechanizmy ekonomiczne w miejsce obowiązującej zasady Primum non nocere”

    A teraz lekarze pracują za „Primum non nocere”, leki się kupuje za „Primum non nocere” , szpital buduje/remonuteje/utrzymuje za „Primum non nocere” ?

    i dalej

    „Pozostałe 90% społeczeństwa odczuje zdecydowane pogorszenie dostępu do świadczeń medycznych wskutek wyraźnego wzrostu ich cen, bowiem w ich strukturę oprócz oczywistego zysku dla kapitalisty wmontowane zostaną mechanizmy kształtujące opłacalność całego przedsięwzięcia eliminującego dotychczasowe “charytatywne” fundamenty.”

    Co jest owym “charytatywnym” fundamentem ? Rachunek za niegospodarność który społeczeństwo płaci podatkami ?

    Te same dzieci, rencistów inwalidów, wszystkich można leczyć tak samo dobrze w prywatnym szpitalu jak państwowym ? Tylko taniej, bo jakież to przedsiębiorstwo działa lepiej państwowe niż prywatne ? 🙂

  20. pielnia 1. Kochany, czytam Twoje wpisy, a jakże! i kilku jeszcze inteligentnych ludzi na tym ważnym blogu. Niestety mam smutne mysli, gdyż w majowym numerze DZIŚ nie znalazłem Rakowskiego, a także w dzisiejszym PRZEGLĄDZIE nie było ani Łagowskiego ani KTT. Pozdrawiam.

  21. Nic mnie tak nie irytuje jak poczynania p.Ziobry, natomia Ziobro ma zezwolenie nietylko polityczne ale i partyjne na mieszanie i bicie piany wśród moherów. Porządne pisma i felietony czyta nie wielu ludzi.
    Mnie natomiast dziwi dlaczego radio i TV jest w rękach ekstremy prawicowej, dlaczo Tusk nie zrobi z tym porządku i tu pollegnie.

  22. @mariuszko

    „Może już nie pamiętasz, ale w Afganistanie są nadal bazy szkoleniowe al Kaidy, że jej członkowie są odpowiedzialni za wspomniane zamachy.
    Uważam, że zorganizowane grupy terrorystyczne pod flagą Afganistanu zrobiły Polsce i Polakom wiele złego.”

    ***********************************

    I to jest powód, żeby strzelać do postronnych wieśniaków? Uważasz za usprawiedliwioną politykę SS, by za każdego zabitego SS-mana rozstrzeliwać dziesięciu czy dwudziestu Polaków? Bo w takich to kategoriach oceniasz występy polskich afgańców.

  23. Panie Danielu,

    urodziłem się w PRL, stałem się dorosłym w PRL, no ale potem to już inna historia.

    Aby odpowiedzieć na Pańskie pytanie:

    każdą młodość, która jest na tyle beztroska, że nie wymaga dokonywania tragicznych wyborów oraz składania najwyższych ofiar jest młodością, którą dobrze się wspomina. Taka młodość była możliwa w PRL-u. Ani kolaboracja, ani negacja. Po prostu młodość w wyznaczonych przez system i przez obóz granicach.

    Trudno mi się wypowiadać o starzeniu się, gdyż nie mieszkam w III RP, a starzenie się (w tradycyjnym tego słowa znaczeniu) to jeszcze nie mój problem (cukier w normie, cholesterol i elektrolity również). Ale, jak mawiał mój zmarły już Ojciec: co jak co, ale starość to panu Bogu wyjątkowo nie wyszła. Obserwując dookoła siebie mogę tylko teoretyzować na przykładzie doświadczeń innych, a więc wydaje mi się, że starość jest wszędzie taka sama w swym podstawowym zrębie. Reszta to lokalne imponderabilia. Starość samotna lub samotna, zamożna, biedna, schorowana – nie ma reguły. Każdy z tych odcieni można było zaobserwować w POL-u, można zaobserwować w KII RE, czy w mojej zamożnej z definicji Kanadzie, dajmy na to. POdobne pytanie można zadać moim współmieszkańcom: kiedy było lepiej się zestarzeć ? Teraz czy 20 lat temu ? Baby boomers jadą z rozpędu na starości, jaka zafundowali sobie w latach prosperity, i z której teraz ciągną korzyści na maxa, zostawiając obsługę zaciągniętych na te okazję długów następnym generacjom. MOja starość, jeśli w Kanadzie, może być bardzo nieciekawa, bo obecna siatka socjalna ma szansę zarwać się pod ciężarem starzejącej się populacji. Czy coś podobnego może przytrafić się Polsce ? Nie wiem. Być może tak. A więc niech Pan również korzysta na maxa z tego, co jest jeszcze dane Panu przeżyć ponad okrągła rocznicę, która Pan obchodził niedawno. Nie jest jeszcze tak źle !

    Zawsze może być gorzej !

    POzdrawiam.

  24. Sorry, wyszedl nonses.

    Jest „Każdy z tych odcieni można było zaobserwować w POL-u, można zaobserwować w KII RE”, a ma byc:

    „Każdy z tych odcieni można było zaobserwować w PRL-u, można zaobserwować w III RP”

  25. Pytanie skąd pan Gosiewski wie o winie dr G., jest takim samym pytaniem , skąd Gazeta Wyborcza wie , że prezydent Wenezueli uzbrajał lewicowych terrorystów, o czym dzisiaj donosi, itd, itd ? Medialny świat „wie wszystko” lepiej i szybciej niż sądy. Globalizm w mediach tworzy nową sprawiedliwość, bardzo podobną do tej którą już raz przeżywaliśmy wspólnie w PRL-u. Zresztą , tak naprawdę, to nigdy nie było lepiej z wyjątkiem kilku chwil euforii po transformacji.

  26. Co lepiej: być młodym w PRL, czy starym w Trzeciej RP? – oto jest pytanie.

    Jeśli potraktować je szerzej, to czasem zazdrościłem rodzicom ich młodych lat, po części spędzonych w mitycznej, Przedwojennej Polsce. Ale per saldo, he-he, wojna i okupacja, szok stalinizmu – to wszystko przeważało szalę na korzyść naszego pokolenia, nam było lepiej. Gdy teraz porównuję swoją młodość w PRL z młodością następnego pokolenia w postLudowej Polsce (niech jej będzie III RP), to bez wątpienią następne pokolenie znów ma lepsze życie i perspektywy.

    Ale zamykając porównania do nieco sztucznej kapsułki jednego życia, to oprócz tego, że byłem niewątpliwie młody, beztroski, w pełni witalnych sił (do czasu), to docierała do mnie absurdalność tamtej rzeczywistości. Być może wychowany zostałem do życia w innym otoczeniu społecznym, być może straciłem odporność. Nie wiem. Tamten ustrój demoralizował mnie i ubezwłasnowolniał. Dławił. Ściskał za gardło i nie tylko. Gdy w lecie 1981 roku kraj zalała gorączka strajkowa, ja przygotowywałem się do wyjazdu. Na Polach Mokotowskich, tam gdzie Gospodarz proponuje postawić pomnik Ronalda Reagana, jest pagórek. Stawałem na nim i przyglądałem się samolotom startującym z Okęcia, każdy z nich nabierając wysokości kierował się na zachód, a w dole, wokoło huczało co innego. Jednym słowem, chciałbym być teraz młodym w PRL i wyjechać od razu, bezzwłocznie, choćby zaraz po maturze. Odpowiada mi postawa Mrożka. Prawdopodobnie, gdybym wrócił do III RP, to bym chciał ponownie z niej wyjechać, co też, gdybając do końca, by się stało.

    Kolejne pytanie o stan lewicy w Polsce, nieoczekiwane, bo temat jest rozwałkowany na tyle, że nic tylko wrzucać do wrzątku. Ostatnie głos w tej sprawie należy do Jerzego Urbana: SLD to trup, a Sierakowski jest potrzebny lewicy, bo jest ona niedouczona i nie czytająca. W moim przekonaniu lewica powinna posunąć się ku liberalnemu centrum w swej retoryce społecznej i ekonomicznej, jeśli chce zdobyć jakieś znaczenie. Tak jak to zrobił Tony Blair, o czym rozmyślał Leszek Miller. Starą retorykę obrony pokrzywdzonych przez transformację bezpowrotnie zawłaszczył PiS. (Poza tym, jak stwierdził Gospodarz, transformacja jest skończona, nadszedł czas gwałtownej modernizacji). Czas dla takiej nowoczesnej, europejskiej lewicy jeszcze w Polsce przyjdzie. Dzisiaj Lewica jest jak stara ciota, zapętlona w marksistowskich wątkach i obsesjach (nie wszystkie są bez sensu, ale muszą być odświeżone, zrewidowane, przystawione do odmiennej sytuacji XXI wieku). Lewica musi być atrakcyjną, wykształconą, ponętną siostrzenicą.

  27. mariuszko;
    13:58
    Nasi drodzy podrozujacy rodacy gina w zamachach o podtekscie rabunkowym, rozrywkowym czy politycznym w wielu miejscach na swiecie. Ostatnio czytalem o takich zajsciach w Anglii, Irlandii i Niemczech ale watpie aby to byly jedyne miejsca . Stosujac Twoje rozumowaie powinnismy poslac tam naszych dzielnych zolnierzy aby spacyfikowali ludnosc i oduczyli ja niestosownych zachowan.

  28. W sprawie polityki historycznej lewicy, mam bardzo mieszane uczucia. Po co wdawać się w dyskusje o sile antysemityzmu Romana Dmowskiego i legendarnego Ognia? Już nie wspominam Józefa Hallera – nie Hellera, jak błędnie pisze Olek51 i zajmuje się mitami przypominającymi opowieści o krwiopijczych skłonności u Żydów. Przecież tyle jest wspaniałych lewicowców, pozytywnych przykładów. Zdumiał mnie jakiś PiSowy polityk, nie pamiętam który, gdy powiedział, że Stanisław Brzozowski to jego idol. Stanisław Brzozowski – przecież to lewica. Albo Czesław Miłosz. Ten owszem przyznawał się, że w Boga wierzy co drugi dzień, czy jakoś tak, ale chyba sam uprawiał politykę historyczną na swoj uzytek, w zakresie pochówka na Skałce. Miłosz to lewicowiec. Cała ich masa rozlokowała się przez lata gdzieś bliżej centrum. Po kie licho ograniczać się do skrajności rodem z Polski Ludowej, wybitnie ortodoksyjno-marksistowskiej. Otrząsnąć się trzeba, towarzysze i towarzyszki.

  29. Prasa odnotowała wypowiedź prezydenta Lecha K. z okazji 73 rocznicy śmierci Józefa Piłsudskiego, ale NIGDZIE nie wyczytałem wiadomości o UROCZYSTEJ mszy poświęconej pamięci zabitych Polaków w czasie puchu wojskowego w 1926r. Dziś jest 82 rocznica owego przewrotu wojskowego.
    IPN także milczy na ten temat – a zginęło około 400 Polaków! Kto jest winien ich śmierci? Kto ich upamiętnił pomnikami, ulicami?
    Hańba nam wszystkim, kto zapomina o historii Narodu, tego Narodu się wyrzeka!

  30. Przepraszam za literówkę – chciałem napisac -„puczu wojskowego”.

  31. Drogi panie Passent, kazdy wspomina swoja mlodosc z sentymentem.
    Nawet jesli ona przypadla na PRL. Ja nalezalem w Polsce do mniejszosci
    Niemieckiej, ktorej oficjalnie nie bylo. Ale na dyskryminacje zawsze star-
    czylo. Nie wolno nam bylo opuszczac Polski ( brak paszportu), Sluzbe
    wojskowa odbylem w OTK (jesli to Panu cos mowi) mimo matury, w stanie
    wojennym. Pamietam ten marazm 80 lat, ta beznadzieje, system kartkowy. Jedynymi promykami swiatla z oficjalnej strony byly dla mnie
    felietony Ploityki (Radgowski, Kaluzynski, Passent, Gronski) i Kultury
    (KTT, Oseka ). Za to dzieki. Ale prosze, rzadnej apologi PRL-u.

  32. Szanowny Panie Redaktorze, pozwolę sobie polemizować.

    Nie znam przypadku Ognia, ale co do Dmowskiego: osoby koncentrujące się na jego późnej działalności zapominają o tym, że to Dmowski w Wersalu w wielogodzinnej mowie, w której tłumaczył siebie samego z francuskiego na angielski wyłożył mocarstwom przyszły kształt II RP. Jemu więc i ludziom, którzy namówili Wilsona do wpisania utworzenia Polski na listę „road map” dla Europy zawdzięczamy niepodległość.

    Prawica w II RP (w przeciwieństwie być może do III RP) ma spory udział w budowaniu polskości. Uczciwość wymaga aby nie zapominać o tym ograniczając dokonania tej formacji do zabicia prezydenta i antysemityzmu.

  33. Oczywiscie, ze lepiej jest t byc mlodym i zdrowym, niz starym i chorym. Wiec moze sformulujmy pytanie inaczej: czy dobrze jest byc mldym i zdrowym w zniewoleniu czy starym i chorym na wolnosci?
    Dla mnie odpowiedz jest jednoznaczna, Redaktorze. Nie zamienie mojej starosci na moja mlodosc jesli wybor jest taki. A Pan?*

    *Zostalam sprowokowana.

  34. Chiny się zatrzęsły. G.Okoniu! Gdzie jesteś???

  35. Wodniku(dzieki za pozdro), teraz już wiem(jeśli urodziłeś się 3m-ce przed śmiercią „wielkiego językoznawcy”), że 53 nie wzięło się znikąd. Oświadczam, że masz szczęście, że nie palę, bo mółbym Cię po papierosy posyłać. Zobacz, jesteś młodszy ode mnie, Ty już bumelujesz (stan spoczynku), a ja jeszcze ciężko pracuję (choć już nie muszę), ale praca uszlachetnia i trzyma mózg w „gotowości bojowej”. Miło się z Tobą dyskutuje, a nawet miło jest się posprzeczać; choć jesteśmy z różnych branż, mamy więc trochę inną mentalność, ale jakoś się łatwo dogadujemy.
    Pozdrawiam

  36. Czytam tego Bobolę (nie do końca, bo to nie do strawienia) i poniekąd mu zazdroszczę. Dobrze chyba jest na świecie człowiekowi, który wszystko wie i nie ma żadnych wątpliwości, żadnych Weltschmerzen

  37. Panie Redaktorze proszę wyluzować. Jasne ze lepiej być młodym nawet w PRL niż starym w IV PR. Takimi ludźmi jak Ziobro proszę się nie przejmować tacy zawsze byli i bedą. Trzeba wierzyć w mądrość ludzi że ich już więcej nie wybiorą. A jak wybiorą to będziemy mieć piekło na własne życzenie i znowu trzeba będzie walczyć albo odsiedzieć w imię wolności albo innych wartości. Na szczęście nie ma już granic w ramach Europy i jest luz. Żakowski w dzisiejszej Wyborczej słusznie zauważa, że z Tuska taki liberał jak Kaczyński tylko mu z pyska ładniej patrzy. Ale jak już nam wejdą na konta bankowe i kartoteki chorobowe to będziemy emigrować albo znowu w podziemne państwo uciekać. Politycy polscy współcześni to najbardziej zdegradowana klasa społeczna w historii Polski. Nie widzą nic poza siebie. Społeczeństwo sobie z nimi poradzi jak zawsze. Głowa do góry.

  38. ANCA
    Tu jestem, a co ?

  39. MMK

    Pan nie ma racji.
    Sprywatyzowanie przemysłu farmaceutycznego i uwolnienie w nim cen spowodowało ich horrendalny wzrost na leki,zresztą ciągle trwający nadal.
    Gdyby Pan otrzymał 800 zlp miesięcznie, a z tego przyszło mu 200 zlp wydatkować na leki, straciłby Pan zupełnie swój prokapitalistyczny entuzjazm.
    Nieco więcej realizmu życiowego i znajomości jego realiów drogi panie.
    Pan nie stanowi Polski ,o czym radzę pamiętać.

  40. Pytanie o wyższość młodości w PRL nad starością w aktualnej RP jest dość przewrotne. Często wspominam swą młodość – jestem w wieku Pana Redaktora, przeżyłam kilka epok w polityce, oraz niesamowity skok technologiczny w każdej, możliwej dziedzinie. Z pewnością teraz życie jest łatwiejsze i nie wymaga od nas uciążliwych, codziennych, fizycznych prac. Mamy ciepło w mieszkaniach, sprzęt AGD, który za nas robi różne rzeczy, o których już właściwie zapomnieliśmy.
    Młodość jest piękna i zawsze warto być młodym, gdyby tak jeszcze i nie biednym… 🙂 Ale wrócić do młodych lat i jeszcze raz stanąć przed tamtymi problemami, tak ciężkimi wyborami i doświadczeniami… Za nic na świecie!
    To prawda, że przestałam być fotogeniczna, i zdrowie nie to, co dawniej. Ale niczego już tak naprawdę nie muszę. Nie muszę się starać – chyba że chcę! -zabiegać o uznanie, gonić za karierą, słuchać głupich szefów i jeszcze głupszych sekretarzy, czy też członków z ramienia. Dziś czuję się wolna i nie przeszkadzają mi słabsze nogi i szukanie okularów a to do czytania, a to do dali, nie muszę się podobać, zresztą i szanse nikłe… 🙁
    ale też mi nie zależy. Pracuję jeszcze, bo chcę i trochę muszę, bo emerytura śmieszna, ale jak już sił nie stanie, to i z tym się pogodzę, tylko nie każcie mi znów być młodą, bo bym nie przeżyła!
    Czy na pewno Panu Bogu starość nie wyszła? Ja bym dyskutowała. Chyba chodzi o to, abyśmy ten świat opuszczali pogodzeni z nieuchronnością.

  41. Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą – i tyle w temacie przygód polskich Szwejków w Afganistanie.
    Młodość w PRL’u wspominam miło (zwłaszcza prywatki).

  42. Pana Redaktora

    pytanie o to jak to byąo w III lub przed w PRL potrafiłbym tylko odpowiedzieć z punktu widzenia gówniarza, więc nie będę.

    Lewica

    jak ostatnio w Lubskim Napieralski powiedział stoi przed wyborem, albo on albo Olej……. Bazując na zeznaniach świadków takich prowincjonalnych SLD Imprez, nie chcę wiedzieć, co się dzieje na zjazdach PIS-u na prowincji.

    Ale do rzeczy

    na powiatowym zjeździe Napieralski zdobył w Lubuskiem bazę. W wywiadzie dla Dziennika chce ją 31.05 2008 w SLD zdobyć również. A co z Wojtkiem O.?

    Jak mantrę

    powtarzam, to Sierakowski skupi wokół siebie Nowę Lewicę i

    ma do tego jaja

    Serdecznie Pozdrawiam

  43. Bobola,
    ja nie „stosowałem żadnego rozumowania”.
    Ja po prostu nie zgadzam się z Tobą,
    że Afganistan „Polsce ani nie zagraza ani tez nie uczynil nic zlego”
    Ja uważam, a śmierć kilkudziesięciu Polaków potwierdza moje zdanie.
    że terroryzm rodem z Afganistanu Polsce
    (i wielu innym krajom) zagraża.
    A cel podróży polskich ofiar nie ma tu nic do rzeczy.
    Ktoś w Hiszpanii jechał do pracy, ktoś na Bali na plażę.
    Czy jesteś skłonny uznać te przypadkowe ofiary zamachów,
    które akurat były w podróży turystycznej za usprawiedliwione?
    A przestaniesz je usprawiedliwiać dopiero,
    gdy zamachowiec rozwali szkołę w twoim mieście?

    Natomiast twoją opinię:
    „Nasi drodzy podrozujacy rodacy gina w zamachach o podtekscie rabunkowym, rozrywkowym czy politycznym w wielu miejscach na swiecie. Ostatnio czytalem o takich zajsciach w Anglii, Irlandii i Niemczech ale watpie aby to byly jedyne miejsca . Stosujac Twoje rozumowaie powinnismy poslac tam naszych dzielnych zolnierzy aby spacyfikowali ludnosc i oduczyli ja niestosownych zachowan.”
    litościwie zostawię bez komentarza.

    zgrywusue.r
    Pytasz: „I to jest powód, żeby strzelać do postronnych wieśniaków?”
    Moja odpowiedź brzmi: nie!
    Pytasz: „Uważasz za usprawiedliwioną politykę SS, by za każdego zabitego SS-mana rozstrzeliwać dziesięciu czy dwudziestu Polaków?”
    Moja odpowiedź brzmi: nie!
    Natomiast czekam na twoją propozycję lepszego rozwiązania
    problemu terroryzmu rodem z Afganistanu.
    Niestety, nawet w dobie satelitarnego monitoringu
    trzeba czasem posłać oddział komandosów do afgańskiej wioski.
    Zwróć uwagę, że, jak się teraz okazuje, w ostrzelanej wiosce
    byli talibowie. Ukrywali się za kobietami i dziećmi.

  44. Drogi Panie Danielu,

    najlepiej byc uczciwym.
    A czy w PRL-u ,czy w obecnym Klechistanie jest bez znaczenia.
    Czy jest Pan z siebie zadowolony?

    Pozdrowienia.
    Slawomirski

  45. TO (Wczorajszy wpis)
    Odpowiadam ci na tym miejscu, bo po raz kolejny dałeś kompletną żenadę ! Napisałeś bzdury o akcyzie dla zamoznych, bo nie wiesz że koń jaki jest, KAŻDY WIDZI !. Mało tego, nie masz zielonego pojecia o faktach ! PO pierwsze, akcyzę na kosmetyki zmniejszono ostatnio o połowę. Wynosi obecnie chyba kilkanaście procent. Nie znalazło to oczywiście żadnego odbicia w cenach ! Tak wiec w tej chwili żaden towar „luksusowy” nie jest objęty znacząca akcyzą. Po drugie, WSZYSCY bulą za akcyzę niezaleznie czy w blokach czy w pałacach, ale dla tych co w pałacach to grosze, dla tych co w blokach często „ostanie grosze” np za gaz w butlach albo wliczone do czynszu opłaty za ogrzewanie. Po trzecie koszty paliw płynnych stanowią znaczna pozycje w kosztach produkcji żywnosci oraz transportu i płaci je ostateczny nabywca, czyli konsument. Po czwarte, akcyza za samochody jest bardzo niska, znacznie mniejsza od VAT i minimalnie zróżnicowana od pojemności silnika, a nie „luksusowości” auta. Nawet najtańsze i najmniejsze samochody mają tą samą procentową akcyze co luksusowe sportowe Turbo o pojemności 2 litry. Ponadto najdroższe obecnie „półciężarowe terenówki” sprzedaje się bez VATu .A zatem akcyza nie spełnia żadnej funkcji opodatkowania zamożnych. Zamożni mają akcyzę w …nosie.
    Dyskusja z tobą przypomina dyskusję z Zbyniem Ziobro i jest kompletnie bez sensu. On też nigdy nie przyzna się do bezspornego faktu zniesławienia Garlickiego, ale w jego wypadku sprawę załatwi sąd i mam nadzieję że odżyje on i nabierze autokrytycyzmu dopiero w objęciach kolegów z celi.

  46. Nie srebro nie zloto … itd. Juz od dawna powszechnie wiadomo co lepsze.Gonic kroliczka mozna bylo nawet w PRL.Wszystko sie zdobywalo zamiast kupowac po prostu i czlowiek sie cieszyl byle czym. A jak rozwijalismy skrzydla ! (A, ze Bulgarii np, to co z tego? Fruwanie to juz inna sprawa). A teraz co ?Nuda! Szkoda gadac.

  47. Faszyzm jest polotem mysli prawicowej,lenizm,stalinizm i komunizm sa prowieniencji lewicowej.Faszyzm zabil miliony,komunizm szeroko pojety jeszcze wiecej.Faszyzm zabijal w miare otwarcie,terroryzm wschodu skrywal sie uparcie,acz rzadzil skrzetnie.
    Kazdy zgwalcony czuje traume na wech wiatru ze wschodu.Jako ze udalo nam sie wejsc dO UE,czujemy sie bezpiecznie,poniewaz pamietamy sprzeciw Witkacego,ktory wiedzial rownie dobrze jak Boy lub Brzozowski,co pojecia znacza.Dlatego tez pojecie lewicowosci,tudziez prawicowosci rozmywa sie w rzece polityki historycznej,ktorej niesmiertelnym nurtem stala sie Krytryka Polityczna.
    Jest tysiace rzeczy do powiedzenia,nawet o okularach,jednak rzecz tkwi w rozwoju Panstwa,ktore nie moze konkurowac z swiadectwem Solzenicyna,ani z tym,ze rewolucja ma czerwone paznokcie.
    Milosc,rownosc,braterstwo-ile to lat temu i po co zostalo powiedziane?
    Jaki szewc skroil nam ladke Ubu?
    Dlaczego szalenstwo jest u nas ciagle modne?
    I dlaczego Krytyka Polityczna jest krytykowana za nadmierny intelektuaizm?
    Moze odpowiedz tkwi w dzielach Brzozowskiego,ktory przeszedl chorobliwa droge od marksizmu,nitscheanizmu,az hen do kataolicyzmu naszego polskiego,ktory,jak doskonale wiemy,rozna ma gebe.
    Moze jest tak,ze rzeczywiscie rostrzygamy ciagle jakas martyrologie czynu,ktorej wyrazem jest Muzeum Powstania Warszawskiego zupelnie zapominajaca o tym,ze Nowaczynskiemu mucha wpadla do oka,a Prosto z Mostu byl organem wladzy ludowej,dzieki oszczerstwom,samobojstwom oraz roznym nieprzyjemnym incydentom.
    Krytyka Polityczna czerpie muszynianke z dwudziestolecia przed lecia.To dobry okres,to dobry czas.Popieram.
    Moj dzisiejszy kod to bede

  48. G. Okon,
    To zaczyna mieć sens, co ty mówisz. Docenci marcowi, wiesz, tacy bez habilitacji. To właśnie było osiągniecie władzy ludowej. Koniec z habitami, księżmi, zakonnicami w ludowej nauce i na polskich uniwersytetach. Wszystko zaczyna się zazębiać.

    Ale nie rozumiem Twego zachwytu dla tekstu Gospodarza. Rewelacja? Widzisz, facet ma swój wiek, siedemdziesiątkę celebrował kilka dni temu. Bąbelki jednak mu do głowy poszły, jeszcze nie może dojść do siebie. I ma nagle ten dylemat: co jest lepsze, być młodym, czy żyć w Polsce Ludowej. Wiadomo, że za to aby żyć w Polsce Ludowej każdy rozsądny człowiek dałby wiele. Można było się uczyć, pracować, była ludowa sprawiedliwość i wyrzecznia się robiło dla innych ludzi. Czyny się podejmowało, sztandary i hasła, dumą wypełnione piersi, napięte muskuły. Rozumiesz? I zdobywało się, a to szacunek innych ludzi, a to ordery od władzy i pochwały, a nie jakieś przemijające dobra materialne. Człowiek wiedział, że żył i po co żył – to tylko mądrzy i szlachetni mogą na prawdę ocenić. Zupełnie jak ze zdrowiem, jego wartość do ludzi nie dociera, aż się zepsuje. A teraz co mamy w tym solidarnościowym, burżuazyjnym, po chicagowsku wychwalanym raju? Głód i nędza, i dobra materialne, i błogosławieństwa z Watykanu, i “demokrację” z bezrobociem i przymusem pracy po 50-tce. Sam widzisz, że bez sensu, jedno się potyka od drugie, bez planu, bez ładu i składu. I wyciskają nas jak cytryny. Perełki babci komuny wyprzedali za psi grosz, ale ich solidarnościowych kolebek, czyli stoczni, nikt już za złamaną złotówkę nie chce kupić, aż się muszą chandryczyć z ciotunią Unią. Błazenada i bezsens. Oczywiście, że lepiej jest żyć w PRL-u, wrócić do PRL-u, osiąść na starość w PRL-u.

    Hey, G.Okon, ile ty masz lat? Pewnie z pięćdziechę, tak na moje oko. A czy wiesz, że Redaktor Gospodarz tyle właśnie kończył jak Ludową Polskę nam odbierali? Młody był, nie to co teraz, po kilku kielichach szampana z głowy robi mu się bania – sam kiedyś pisał, że tylko do książek ona się nadaje. Nie wiem doprawdy, skąd mu się wziął ten dylemat? Młodym być, zakochanym w Ludowej Polsce być, i mieć wciąż pięcdziesiąt lat.

  49. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP pisze: /Ziobro oburza się nie dlatego, że nie daj Boże lekarz zostanie uniewinniony. /

    To znaczy, mysle ze ludzi typu Zobro mozna li tylko podziwiac i wspierac, ze maja nadal sle protestowac na to co sie w Polse dzieje. Ale jezeli oni nie – to kto?
    Sprawa dr. G. jest tylko jednym z epizodow, rozrastajacej sie i przybierajacej nebezpiecznych rozmiarow „dziwnej calosci”. Panie Passent!… Ziobro bedzie mial nie wybaczone jak przestanie protestowac!, a nie, ze jemu sie wybaczy kiedy sie przyzna do podelnienia bledu bo sie zagalopowal. No, no, no – rozumiem dobrze do czego Pan zmerza. Nie, nie, nie, Panie Danielu Bialy – mimo swietnego piora – nic nikomu wybaczane nie bedzie, tak jak wybaczone nic nie bedzie tym, ktorzy Polske swiadomie i na chama wmanewrowali w Wojne Zaborcza w Iraku (ze jestesmy w nia wmanewrowania na chama i z premedytacja nie podlega zadnej dyskusji!) ktora notabene z punktu widzenia obowiazujacego w Polsce prawa jest-sprzeczna-z-Konstytucja-RP – kropka!

    Dwa lata temu, ktorys z Blogowiczow pisal wprost i bez zadnej zenady: Panie Passent!.. czego sie Pan przejmuje zgraja idiotow! Za 20-30 lat wszystko rozejdzie sie po kosciach….
    Na pewno po kosciach SB-lewicy (wyglada na to, ze „trzezwieja” regularnie & systematycznie) i im podobnym „Olka” – w to wierze. To jest cel – prawda?… Potem obowiazuje tzw. Swiete Prawo Prywatnej Wlasnosci. Jak to sie mowi? – cos za cos i nie potrzeba przepisywac w poplochu na zone…
    Zbudowali sobie, po r. 1945 na terenie Polski konglomerat wzajemnych uslug, opartych na zasadach P&N! Prawnie & Notarialnie nie do odkrecenia…
    No, no….
    Prawo a Zasady stosowane z przyzwyczajenia – bo tak zawsze bylo – to dwie rozne sprawy, Szanowny Panie Redaktorze – kpw?

    Aby dobrze zrozumiec po jakiej sciezce dzisiaj Polska kroczy + co sie w niej dzieje, nalezy odczekac na to co sie bedzie dzialo w USA w ramach tzw. „Prosesu Stylecia” dotyczacego zagasnien zwiazanych z 9/11.
    A to, ze Pan jest sklonny do… nie jest niczym nowym. Pan byl zawsze sklanny….
    Lewica? Przepraszam bardzo, o czym Pan chcialby dyskutowac?, o lewicy? Panie Passent, Pan sie zna na dyktaturach, a nie na….Pan juz dzisiaj jest jak w gorsecie…
    Wazne aby 10–c lat minelo– prawda? Domyslan sie, ze 10-ka jest jasna i nie potrzeba jej rozwijac. To dobry cel!
    Po 10-tce, odziwo jest lepiej jak po „secie” na dwie nogi. Niech mi Pan wierzy…

  50. Jasny gwincie !
    Z Redakcji „Dziś” wiem, ze MFR ma b.poważne kłopoty zdrowotne. Smuci mnie to bardzo, gdyż uważam Go za „swego” mentalnego cicerone….
    Co to za „kraj”, co to za „lewica” która nie korzysta z „takich mózgów” (widzę na satelitarnych niemieckojęzycznych stacjach jak tam „hołubi się” np H.Schmidta – ikonę „tamtejszych” socjaldemokratów). Świadczy to tylko o prowincjonalizmie, peryferyjności mentalnej i „żabiej” perspektywie tych co się mienią „elitą”….
    Co do KTT też mnie to niepokoi – ta Jego długa już (3 tygodniowa bodajże) – nieobecność w „Przeglądzie”. Bez Łagowskiego i KTT „Przegląd” jest….no, nie będę kończył.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  51. Pielnio-1
    Ja też pracuję: „intelektualnie”, w „świadomości”, ale już „hobbystycznie”. Też więc trzymam „mózg” na obrotach drogi Blogowiczu. Piszę – mam prawie 200 różnorakich publikacji – w druku. To też trzema mnie „w gotowości” bojowej.
    Dzięki za pozdrowienia. A „starszemu” i „mądrzejszemu” po „używki” zawsze można pójśc bez żadnego dyshonoru.
    Pozdro.
    WODNIK53

  52. Świeży Raport Reykowskiego pokazuje jakie perspektywy ma Centro-Lewica, a ponadto za miesiąc odbędzie się IV Kongres SLD. Czy ta formacja po stoczeniu się na głęboki dołek i to na własne życzenie może być jeszcze kiedykolwiek lokomotywą postępu i będzie siłą o 20% poparciu wśród potencjalnych wyborców. Ostatnie bezpośrednie wybory samorządowe na prezydentów, burmistrzów, wójtów potwierdzają to, że brak jest na Lewicy min: silnych liderów w terenie. Jak to się robi ?, warto spojrzeć w kierunku PSL, które wprowadziło sześciokrotnie więcej swoich przedstawicieli na „wysokie urzędy” niż LiD czy PO. Kto zostanie liderem po IV Kongresie SLD może mieć decydujące znaczenie, ponieważ program jest już zarysowany jak i potencjalny jego odbiorca. Czy walka o funkcję przewodniczącego na kongresie nie podzieli i tak już kanapowej formacji, ale ją wzmocni.
    Proces początkowej „ziobryzacji sądownictwa” minął i nadszedł czas na porządkowanie oraz usprawnianie sytemu prawnego, ponieważ coś się zawsze zapycha się i przecieka. Obsadę sędziów i prokuratorów Polska ma wystarczającą w porównaniu do pozostałych krajów UE, a wyroki czasem są zaskakujące, ale jest to margines.
    Dr G powinien złożyć publiczne oświadczenie i wyjaśnić wszelkie kulisy sprawy dla dobra transplantologii w Polsce.

    Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski napisał, a Skaldowie śpiewali, a ja nucę razem z nimi:
    Szanujmy wspomnienia, smakujmy ich treść
    Nauczmy się je cenić
    Szanujmy wspomnienia, bo warto coś mieć
    Gdy zbliży się nasz count desiere ………..

  53. Zastanowił mnie wpis Heleny. „Zostałam sprowokowana”!. Wbiłem słowo „Helena” w „Szukaj”, bo nie przypominałem sobie jakiejkolwiek prowokacji w dwóch ostatnich wpisach Pana Daniela. I wyszło mi 0 z wyjątkiem tego komentarza o prowokacji. Może należałoby ją nazwać „prowokacyjką”?
    I z tego samego komentarza. „W zniewoleniu”. Może należałoby jeszcze napisać „w obozie koncentracyjnym”? Każdy żyjący w tych czasach wie, że przeciętny człowiek nie odczuwał w zasadniczy sposób jakichkolwiek represji, żył – jak ja to nazywam – „w świecie równoległym”. Człowiek wiedział, gdzie co ma powiedzieć, a gdzie może sobie poryczeć piosenki antykomunistyczne. Wszyscy od razu rozumieli aluzje na zasadzie „przymrużone oko”.
    Trudna jest odpowiedź na Pana pytanie. Ze względu na młodość wróciłbym. Ale czy z dzisiejszym rozumem? Czy cokolwiek by to zmieniło, że wiem? Dzisiaj z kolei szaleństwo techniki. Sam nie wiem.

  54. G.Okon – 21;34 – Jak to co? Nie byłeś tam, gdzie być cię nie powinno, bo już by cię nie było i jesteś tam gdzie jesteś. Ja się cieszę. 😆 ❗

  55. TO

    Pan jest dla mnie tym,w znaczeniu politycznym i ekonomicznym, czym Ziobro dla Millera.
    Budzi zdziwienie, że samozwańczy ekonomista ma problemy z przyswojeniem sobie powszechnie znanego i obowiązującego prawa popytu i podaży.
    Tak twierdzę w oparciu o upodmiotowienie kapitału wobec człowieka, o uczynienie niesprawiedliwości sprawiedliwością burżuazyjną oraz lekceważenie w/w prawa ekonomicznego.
    Jeżeli zlikwidujecie w swoich obu Amerykach slumsy, nędzę i głód wówczas będzie mógł pan poważnie i odpowiedzialnie z nami porozmawiać.
    Na razie prezentuje pan prokapitalistyczną propagandę w najgorszym bolszewickim wydaniu.
    Wie pan tak to już jest, że jeden woli socjalistyczną poezję a drugi zapach kapitalistycznych skarpetek.
    Dzięki pokłosiu pańskiego myślenia, jego pampersowi rówieśnicy nie potrafią, w naszej ukochanej i umęczonej Ojczyźnie, nawet poprawnie sformułować pytań maturalnych, a nie tylko przekręcić stoczni zgodnie z ekonomią kapitalizmu.
    Problem polega na tym, że wy chcielibyście całe wiano czerwonej babci wyszarpać za psie grosze, zgodnie ze złodziejskim zwyczajem nobilitowanym do rangi poprawności.
    Odebrać Narodowi cały jego majątek trwały i twierdzić o skoku ekonomicznym, to doprawdy skok, ale głową w głąb ciemnej studni bez wyjścia.
    Jeżeli Pan zrzeknie się swojej własności prywatnej i osobistej, to wówczas ja uwierzę w pańskie nawiedzenie.
    Póki co, proszę się uganiać za ślicznymi motylkami po łączce, gdyż to hobby jest znacznie sympatyczniejsze od proponowanej przez pana polityki przymusu,gwałtu i wojen w zakłamanej iluminacji wolności ,pluralizmu i demokracji przywożonych na amerykańskich tankach i lotniskowcach.
    Drogi panie TO nie wszyscy do głupców należą, a znajomych każdy z nas dobiera sobie stosownie do własnych potrzeb i możliwości
    I nie zawsze oznacza to, że duży i silny mądrym być musi.
    Najczęściej cieszy się on ogólną niechęcią z racji swego zadufania i braku tolerancji.
    Stąd też nie wszyscy mają skłonność przyklejania się do lotniskowca…Wobec czego, płyń pan po morzach i oceanach.

  56. Stychowski 6.30
    Nasz ulubiony volkswagendeutsche, intelektualna ozdoba blogu, właśnie zadeklarował swe strzeliste uczucia pod adresem aplikanta Zbyni Zioberko. Urzekła go jej uroda, inteligencja i prawy charakter. Szczerze mówiąc nie mogło być inaczej. Sprawdza się przysłowie: Swój, do swego, po swoje.
    Napewno bedzie mu paczki posyłal do „miejsca odosobnienia”.Może nawet przyjedzie na widzenie.

  57. Unkasie,

    jak słusznie zauważyłeś, faszyzm – morderca milionów – to „polot myśli prawicowej”.

    Natomiast innego mordercę milionów – leninizm, stalinizm, a ogólnie komunizm zupełnie niesłusznie pomawiasz o lewicową proweniencję; Lewica to walka o postęp i szczęście mas, więc jakżeby mogła je setkami milionów mordować?

    Nie, tu się z Tobą zgodzić nie mogę; dialektyka dziejów mówi nam, że morderca masowy może być tylko sklerykalizowanym prawicowcem, który przecież dziedziczy tradycje inkwizycji, wojen religijnych i eksterminacji pogan i innowierców.

    Ta jego sklerykalizowana prawicowość może być nawet zupełnie podświadomej i podskórnej natury, może być maskowana hucznym głoszeniem przez niego ideologii lewicy, ale nie należy się na tę zewnętrzny pozór nabierać.

    Bo człowiek światły i postępowy powinien umieć dojrzeć ukrytą istotę sprawy i zobaczć w nim prawicowca.

    Dlatego szeregi brutalnych, klerykalnych prawicowych faszystowskich morderców masowych musimy uzupełnić.

    W zgodnym rzędzie musimy ujrzeć w nich obok
    Hitlera, Mussoliniego, Franco i Pinocheta
    także inne złączone z nimi pobratymstwem klerykalnego, prawicowego oszołomstwa i faszyzmu postacie:
    Lenina, Stalina, Mao-Tse-Tunga, Pol-Pota, Kim Ir Sena, Ho chii Minha.

    Prawdziwie postępowy lewicowiec broniący masy przed wyzyskiem faszyzującej prawicy musi taką oto wizję historii posiadać i lansować.

  58. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – pisze:
    / – Ja sam, myśląc o swoim dość długim już życiu na przestrzeni kilku epok – okupacja, PRL, III RP i IV RP – zastanawiam się, co lepiej: być młodym w PRL czy starym w Trzeciej RP? – oto jest pytanie. Może kogoś ten temat zainteresuje i podzieli się refleksjami na swój temat? /

    Mysle, ze Panu tak jak i wielu ludziom moze sie wydawac (dziwic sie nie ma czemu) ze wlasciwie czas stanol tak jakby w miejscu – prawda? Nie wydaje sie Panu, Panie Redaktorze, czasami, ze tak wlasnie jest?

    Wciaz Ci sami ludzie – te same twarze – politycy, siedziowie, milicjanci/policjamci, profesorowie, mecenasi, szefowie sluzb sec., wciaz te same metody od +/- 60, czyli inaczej mowiac wciaz ta sama, tzw. „lewica z twarza”. Gdzies nagle gina na pare dni, za sekunde znowu sie pojawiaja, niczym splawiki na wodzie? Faktem jest, ze trzeba za kazdym razem nadmieniac, ze to „lewica z twarza”, bo ktos stojacy z boku, przygladajacy sie tej calej checy, nigdy by nie wpadl na pomysl, ze to Lewica lub – nazwijmy to dyplomatycznie – jej odcienie. Pan Passent, Pan naprawde wierzy w to co Pan pisze?
    Po ostatnich wyborach ogladanych w TV, i kibicowaniu mozna sie domyslac…

    Panie Passent, wokol Pana nic sie nie zmienilo. To co uwaza Pan, ze sie zmienilo jest wytworem Panskich nie do konca sprecyzowanych zyczen, wrecz urojen – taka jest prawda. Ja man do Pana stosunek sympatyczny, dlatego powiem Panu prawde. To bagno w ktorym Pan siedz prze X lat jest identyczne. „ Koles!, ty tylko siedzisz w nim ciut-ciut glebiej, zmiejszajac automatycznie horyzat dostrzegalnosci. ” Kolesie tez zapadaja sie rownomierni i rownoczesnie, utrzymujc tzw. ten sam poziom” To jest to.
    Panu wszystko pasuje – prawda? Jest coraz weselej, wszystko bawi, Pan ma do wszystkiego stosunek „bujaj sie Fela, jutro niedziela”…
    Klasa! Tak powinno byc. Tak nalezy trzymac…

    PS.
    Co Pan bierze?Stop. Podaj Pan adres.Stop. Bede dozgonnie zobowiazany.Stop. Z wyrazami uszanowania.Stop. Wierny czetelnik….

  59. Feliksie!

    Pan Redaktor nic nie musi niczego brać!

    Pan Redaktor zastosował proste a rebours romantycznych „Rozumnych szałem”.

    Pan Redaktor jest „szalony rozumem”!

    Albo może szalenie rozumny :-)…

    A szalenie rozumni nie muszą się trudzić zastanawianiem się nad tym, w co wierzą;
    wystarczy, że trafnie określą to, w co wierzą oraz będą gotowi uwierzyć konsumenci ich wyrobów :-).

  60. Wodnik 53
    Mam wrażenie że nadużywasz „cudzysłowu”. Czy nikt ci nie zwrócił do tej pory na to uwagi ? Czasami zmienia to w znacznym stopniu sens zdania, więc może byś się nad tym zastanowił ? Twoje posty, które merytorycznie cenię, bardzo na tym tracą.
    Pozdrowienia.

  61. Pani Passent, przestań Pan bredzić, że przez Zibre spadła liczba transplantacji , bo jest to tendencja ogólnoswiatowa. Jak słucham takich jak Pan to mi się robi słabo – 40-to milionowy kraj ma jednego transplantologa! nie ma poza nim żadnego wybitnego kardiochirurga??!! Przestań Pan takie dyrdymały wyplatać! A sztab uczniów prof. Religi to co? A pozostali zdolni? A gdzie są wybitni uczniowie i następcy wybitnego dr G.? A gdyby dr G. /czego mu absolutnie nie życze/ nie daj Boże zginął w wypadku ? To w Polsce transplantologia przestałaby istnieć? Staryś Pan Panie Passent ale ostatnio niekoniecznie mądryś. Szkoda. Kiedyś Pana szanowałam. ps dr G. nie jest symbolem IV RP tylok symbolem lekarza-łapówkarza.

  62. Szanowny Panie Danielu!

    Doktor G.!Odnosze wrazenie, ktos komus zalazl zdrowo za skore i prywatnie chce sie na nim odegrac czyniac z tego sprawe polityczna. Moze jednak siegnac po tych bylych pacjentow, ktorym Doktor G. uratowal zycie?Z drugiej strony prosze pkazac mi lekarza, a w szczegolnosci roznej masci chirurga, ktory za operacje od rodziny nie bierze tzw. ” dowodu wdziecznosci”.Czasami sie zdarze, za operacja sie udala a pacjent jej nie wytrzymal, ale to juz tajne medycyny a nie pracy chirurga !!!!!.
    Nasi w Afganistanie!
    Wypowiadalem sie na ten temat na jednym z wojskowych forum, gdzie zadalem kilku oficerom kilka elementarnych pytan. Chce czesc z nich tu powtorzyc.
    1. Czy nasi zolnierze w okresie przygotowan do misji zagranicznych byli i sa przygotowywani przez wyspecjalizowanych psychologow do zabijania?
    2.Czy swiadomi sa nasi decydenci o roznicy pomiedzy misja pokojowa a misja w kraju objetym aktywnymi dzialaniami wojennymi?
    3.Czy ktorys z medrcow palestry poznanskiej jest w stanie – bedac w Afganistanie odroznic na ulicy normalnego afganczyka od taliba , gotowego wbic noz w plecy?
    4. Czy aby zrobienie z zolnierzy ;ludzi niepoczytalnych jest jedyna droga do uwolnienia ich od zarzutow?
    Takie pomyslki zdarzaja sie w trakcie aktywnych dzialan wojennych i jest to niestety czasami okrutna cena wojny. Czy to sie nie zdarzalo w czasie II Wojny SWiatowej ?

    Pana ostatnie zapytanie jest jednak najciekawszym i najglebszym z filozoficznego punktu widzenia.Ile jest ludzzi, tyle bedzie odpowiedzi. Odpowiedzi zaleza od pozycji i statustu spolecznego danego czlowieka,jego wieku i dosiwadczen z przeszlosci ( doswiadczen dotyczbnacych uwarunkowan zycia w tamtej Polsce i obecnie ). Nie mayle znaczenie ma tez poglad ludzi pamietajacych wojne.
    Ja naleze do pokolenia z lat 50 tych, tak wiec wieksza swiadomoa czesc mojego zycia to byl PRL.Hm! Bylo latwiej zyc, co nie oznacza ze lzej czy bardziej komfortowo. Latwiej w sensie organizacyjno-socjalnym lecz nie lzej w sensie finansowym, sensie swobod.W pewnych kwestiach tesknie za dawna Polska, ale w okreslonych kwestiach ztw. bardziej bytowych uwazam ze dzisiaj jest bardziej sprzyjajaca tzw. atmosfera.spotkalem sie z wieloma moimi rowiesnikami, ktorzy wyrosli na PRL-u i do dnia dzisiejszego nie moga sie przystosowac do nowych uwarunkowan zycia.Kiedys byli bardziej gotowi na inicjatywy, dzisiaj obawiaja sie podejmowania elementarnych decyzji.Wyzwania codzeinnosci dzisiaj sa bardziej wymagajace i bezwzgledne niz w okresie PRL-u – co w znacznym stopniu wielu ludziom uslaznia brniecie przez zycie.Ja ponad 15 lat temu podjalem decyzje o wyjezdzie z Polski ( ze wzgledow rodzinnych ) i swiadomie poddalem sie readaptacji w ogromnie wymagajacych uwarunkowaniach bytowych socjalnych, zawodowych i spolecznych tutaj w USA. Wizytujac dosc czesto Polske uwazam, ze mimo wszystko w Polsce jest latwiej i lezej zyc i przyspasabiac sie do zycia niz tutaj. Mozna konkludowac, ze wszedzie jest dobrze, gdzies nas nie ma, ale – powtarzam raz jeszcze – sprawa ta jest bardzo zindywidualizowana z socjologicznego punktu wiodzenia.Jest to temat Panie Danielu na dosc ciekawa rozprawe socjologiczna pod warunkiem ze pozbawiona ona bedzie politycznego zabarwienia. Byc moze wnioski z tej rozprawy bylyby pomocne wielu ludziom w zyciu.

  63. @ewa 14:23,

    „..dr G. nie jest symbolem IV RP tylok symbolem lekarza-łapówkarza..”

    Mam pytanie, na które nikt z moich pro-PiSowskich znajomych nie udzielił mi otwartej odpowiedzi: Czy to, że dr G. brał łapówki (o to się go przynajmniej oskarża) usprawiedliwia publiczne oskarżenie o morderstwo, przetrzymywanie w więzieniu, publiczny lincz, i (wbrew temu, co piszesz) pozbawienie wielu ludzi opieki lekarskiej? Jesli tak, to jaki system wartości za tym stoi (oprócz populistycznego szczucia ludzi na siebie i antyelitarnej nagonki).

    Dla ułatwienia dodam, że nie jesteśmy jedynym krajem, gdzie lekarze biorą łapówki i są wypracowane modele postępowania z takimi przypadkami (nie mają one nic wspólnego z akcjami min. Ziobry).

  64. mariuszko 00:23
    „Niestety, nawet w dobie satelitarnego monitoringu
    trzeba czasem posłać oddział komandosów do afgańskiej wioski.”

    Nie chciałbym Cię posądzać o jakieś rozumowanie, zgaduję, że cytujesz zatroskanego o los świata Białego Ojca z Waszyngtonu. Kiedy byłem trochę młodszy i monitoring satelitarny był w powijakach posyłano czasem oddziały komandosów do wietnamskich wiosek. Świata to za bardzo nie zmieniło, choć nauczyło amerykańskich sztabowców jednego – dziennikarzy trzymać jak najdalej od pola walki, bo ich relacje niezbyt dobrze wpływają na procesy trawienne zatroskanych o losy świata amerykanów, zazwyczaj oglądających w porze lunchu wiadomości.
    Dzisiaj w TV wojna jest bezkrwawa, mogą się podobać widowiska typu światło i dźwięk, jak chociażby nadawana kilka lat temu bezpośrednia transmisja z bombardowania Bagdadu. Żadnych ofiar na ekranie, gdzieś tam w dole ginie co najwyżej „siła żywa wroga”, bo mamy przecież środki walki pozwalające na chirurgiczne operacje. Czasami przez pomyłkę zbombardowano jakichś cywili, bo wydawali się zagrożeniem. A Saddam przecież straszył świat ukrytą w zanadrzu bronią masowej zagłady. Za dużo tej broni nie znaleziono, ktoś kogoś ponoć wprowadził w błąd, tylko dlaczego tyle lat po odtrąbieniu zwycięstwa w Iraku ciągle giną ludzie. Ktoś jest w stanie ich policzyć? Teraz Amerykanie i ich sojusznicy wygrywają wojnę w Afganistanie. Rosjanie wygrywali podobną wojnę w latach osiemdziesiątych. No ale ta wojna jest ponoć szlachetna bo walczy się z międzynarodowym terroryzmem. I też toczona jest przy pomocy środków pozwalających na chirurgiczne operacje. Czasami tylko coś nie wyjdzie. Ale bilans i tak korzystny. Jeden nasz kilkunastu talibów. Ale czy ubyło terrorystów. Wątpię. Na pewno na początku przyszłego roku będzie o jednego mniej.

  65. G.Okon,
    Nie ma rady, choćbyś nie wiem jak się wyteżał, jesteś uciekinier i zdrajca. Ja też. Ty dodatkowo zdaje mi się jesteś tym, który nie potrafi poprawnie wyrażać się po polsku. A ja, to już potwierdzone, jest dwóch świadków na to, ja jestem zerem. Chyba, że chcesz się zamienić – Ty zero, ja nieporadny w mowie tego blogu. Bo wiesz chyba, co powiedział jeden lewicowiec-zamordysta do drugiego: jesteś pan zero. Przed kamerami telewizji, w trakcie posiedzenia komisji sejmowej. Przesłuchiwany poseł tak się zwrócił do posła-członka komisji, wówcza przyszłego, obecnie byłego ministra sprawiedliwości. Rozumiesz. Powiedział też coś takiego, jako premier bodaj na konferencji prasowej: “nie ważne jak meżczyzna zaczyna, ważne jak kończy”, w odniesieniu do swoich rządów. Pełna kultura, a jaki wypas. Ale ja lubie tego faceta. Pochodzi on z Żyrardowa, gdzie mieszkałem przez pierwsze trzy lata mojego życia. Ach i och. Nic nie pamiętam, tylko opowieści jakie potem przez lata krążyły o mnie. ANCA ma racje, nie ma co wracać do tamtych lat. Najlepiej jest tu i teraz. Bo jak ktoś się rozmarzy na temat wspaniałości tam gdzie nas nie ma, to poległ. Na przykład młodzież się wpisuje na temat tego jak to było wyśmienicie w Polsce Ludowej. Ale mnie było fajnie. Któregoś wieczora matka wciskała mi jakąś marchewkę, ochydną z definicji, czerwono-wyblakłą w jakimś sosie, a ja się upierałem, że nie zjem, to ojciec wziął talerz i prasnął nim po galicyjsku o świeżo wymalowaną ścianę. I co!Przyszła sprzątająca kobieta i zebrała ze ściany i z podłogi. Bo mój ojciec był lekarzem. Aż Ubecy tak go polubili, że chcieli go w swojej przychodni zatrudnić na pół etaty i on czmychnąl na wieś z robotniczego Żyrardowa. Ale zawsze popierał sojusz robotniczo-chłopski. Ale zanim wyjechał z Żyrardowa, to ja nauczyłem się czytać. Wszystko podobno. PRANIE SZYBKIE I OSZCZĘDNE DAJE TYLKO MYDŁO JĘDRNE. PRECZ Z BRONIĄ ATOMOWĄ DLA REWIZJONISTÓW NIEMIECKICH – takie napisy były malowane na murach wzdłuż linii kolejowej do Warszawy. Wszystkie stacje po drodze znałem na pamięć i po kolei, w obie strony rzecz jasna, podobno – bo tak wieść rodzinna niosła. Któregoś dnia w pociągu, musiał to być pociąg z Warszawy, powiedziałem z dużym przekonaniem – STALIN TO JEDNAK KAWAŁ DRANIA. Zapadła cisza, ale jak słusznie potwierdzają obrońcy Polski Ludowej, pociągu nie zatrzymano w polu, nikogo z niego nie wyciągnięto, nie padł żaden strzał, nikogo nie wywieziono na Pawiak. Sam widzisz, musiałem uciekać od tych wszystkich natrętnych, szalonych oczekiwań jakie pokładała we mnie najbliższa, ukochana rodzina oraz Ludowa Polska– najbliższa i najukochańsza jaką wtedy miałem, jaką wtedy znałem.
    A Ty? Opowiedz własnymi słowami.

  66. Stychowski 12.49
    Po dogłębnej analizie twojego wpisu, stwierdzam że w miejscu gdzie Daniel Passent ma mózg – ty masz sfermentowany śmietnik.

  67. Ewa 14.23
    A ja nigdy cię nie szanowałem, od momentu kiedy dawno temu przeczytałem na blogu twój pierwszy idiotyczny wpis. Ilość transplantacji w Polsce spadła nie dlatego że taka jest tendencja ogólnoświatowa, tylko dlatego że hunwejbin z Krynicy, udający prawnika i ministra, wywołał psychoze antylekarską, a szmatławiec o nazwie „Gazeta Polska”, przy pomocy lekarza -kryminalisty, upowszechniał kłamstwa o handlu organami i mordowaniu pacjentów.

  68. G.Okon,
    Ale powiedz – czy to jest fair? Ja na tym blogu na jesieni ub.r., zaraz po powrocie z Warszawy oraz kilku innych miast i wsi, napisałem, że stan polskiej edukacji jest tragiczny, aż nagle Znamienita Blagowiczka M. wyłuszcza swoje przemyślenia. Plagiat.

    Pisałem, że mój informator w moim dawnym miejscu pracy opisał mi co się dzieje. Rządzą ci sami ludzi, ta sam grupa trzyma władzę w instytucie, którą opuściłem kilkadziesiąt lat temu. Wiele zmieniło się wkoło, jak wiadomo. Również na gorsze. Oto debatują, czy na studia można przyjąć kadaydata Zero. Dosłownie zero punktów, żadnych punktów za oceny w szkole, żadnych punktów na egzaminie wstępnym, wszysto oblane, kompletne zero. I przyjmują, bo mają miejsca, bezpłatne miejsca na programie inżynierskim. Matematyka przede wszystkim leży. Co tam dziedzictwo kulturowe, co tam znajomość wierszyków, kiedy oni nie portafią równania z niewiadomą rozwiązać, ani nie wiedzą co to funkcja. Wyobrażasz sobie takiego inżyniera.

    Ja nie chcę wiedzieć, czy winę za to ponosi Handke, czy Łybacka, czy inny Orzechowski. Jak na dłoni widać, że jak gospodarka prze do przodu, od branży piwnej po meblową, tak państwowe służby zostają daleko w tyle. Nie da się ich prywatyzować. Oczywiście nie da się rozwiązać problemów medycyny metodą prywatyzacji, na to potrzebne są pieniądze, których gospodarka prywatna jeszcze nie wytwarza w odpowiedniej ilości, oraz kadry zarządzające, fachowe i zmotywowane, najprawdopodobnie metodą korpusu służby cywilnej. To jest podstawą systemu ochrony zdrowia w Kanadzie i w wielu innych zamożnych krajach, za wyjątkiem USA. Ale winę nie ponosi chicagowski liberalizm, lecz postkomunistyczna, m.in. ZNPowska nieudolność, tylko rzadowa nieudolnosc. Mam wrażenie, że rękę do tego przyłożyłą właśnie ideologia nadmiaru opiekuńczości. Części uczniów i ich rodziców nie zależy na wykształceniu, nie zależy na uzyskaniu przydatnego wiedzy i umiejętności, aby zająć jakąś przydatny, intratny, rynkowo zweryfikowany zawód i karierę w nim. Po co, skoro państwo zadba, jak to było za babci komuny, aż po samą emeryturę. A “wybitni erudyci” nakręcają te przekonania.

    Pouczają mnie o prawie popytu i padaży. Panie, wybacz im, bo plotą bez sensu. Jednak widać o co im chodzi. Abym się wyrzekł swojej własności prywatnej, jak również zbiorowej, czyli lotniskowca. To ZSRR nie wykradł technologii lotniskowców? Zresztą Kanada nie ma lotniskowca. A co do własności mojej własnej to jeszcze nie poinformowano mnie, na czyje konto mam wszystko przelać. Dyplomy mi odbierają, zarobione pieniądze mi odbierają, tragedia. Ale ich niedoczekanie. Ja muszę jeszcze wysłać jedno własne dziecko do szkoły, na 2 albo 3 lata. A to kosztuje, bo magisterkę chce robić w Nowym Jorku. Niestety, nie mój wybór, ale kosztowny. Tak więc ja na razie nici. Poza tym chciałem sobie kupić nowy rower. Jakiś porządniejszy niż mój PRL-owski niebeiski Favorit z wąskimi oponami. Ten już bedzie mój ostatni.

    Panie, wybacz im, bo się im myśli i pobożne życzenia plączą. Raz ważne jest że są biedni i bogaci. Teraz jednak okazuje się, że najważniejsi są ludzie mądrzy. “Duży i silny nie zawsze oznacza mądry”. A ja chciałbym, aby każdy kto jest zdrowy na ciele i umyśle był także silnym. Aby miał silny charakter. I aby był mądrym, i przy okazji bogatym. Też mam swoje życzenia. A Ty, drogi Okoniu? Wyzbyles sie wszystkiego? Nie, tylko zludzen?

  69. Panie Redaktorze, może już dość o Ziobrze, PiS-ie itp. Bo i Pan o nim i Paradowska.To niestety łatwizna. Zawsze znajdzie sie paru blogowiczów, którzy przytakną usłużnie.Poza tym , taka stala obecność może być potraktowana jako nagonka. I wzbudzić litość. Proponuję bardziej nowe i ważne tematy: np. energetyka, Gruzja,oświadczenie Gorbaczowa dot. polityki USA.Z michałków ,ale ważnych np. Anetę Krawczyk z której p.Środa tzw. etyk robi męczennicę i ofiarę samców , nie zaś narzędzie w rękach GW i TVN, które zrobiwszy biznes życia posłużyło do rozbicia w/w mediom „wrażej” koalicji. Jako sceptyk i cynik w sprawie dra. G poprę zdanie ” z prowincji”. Ta mafia ( lekarze i prawnicy) jednak trochę dostała po łapkach od PiS-u. I dobrze. Pan pewno tego nie rozumie, jako postać znana. Pewno ma Pan swego profesora z jego kliniką .Dr. G , krzywda się nie stała. Niedawno, na czyimś blogu jedna ze znanych i szlachetnych blogowiczek proponowała , aby dr. G odpracował za małe pieniądze swe winy(łapownicze). Dobre,że mimo swej inteligencji wierzyła w takie bzdety. Dr. G ma już za sobą pare m-cy negocjacji nowych, wysoce płatnych kontraktów. Jeszcze przed ogłoszeniem umorzenia postępowania prokuratorskiego ! Czy skomentowanie tego faktu nie jest ciekawsze ? Nie będzie też grą na jednej strunie. Ale, zadzieranie z mafią lekarską w pewnym wieku jest ryzykiem.

  70. Na talibów jedynym środkiem są inni talibowie. Jak ich nie ma, to trzeba ich stworzyć. Europejczycy i Amerykanie w Afganistanie nie dadzą sobie rady walcząc. Na rozwiązanie tamtejszych problemów społeczno-ekonomicznych nie ma czasu i woli politycznej. Czas inaczej biegnie politykom, a inaczej zadłużonym chłopom algańskim, zwłaszcza jak od paru lat jest tam susza.Smutne.

  71. Absolwent,
    Mnie też do Ziobry?

    Dzięki za objaśnienie faktów. Ale na koniec wyciągasz podejrzany wniosek – “zamożni mają akcyzę w …nosie”. Dość populistyczno-propagandowy to język, nie uważasz. Zamożni tak rozumując mają wiele rzeczy w nosie. Podobnie możesz powiedzieć, że zamożni mają wysokość składki ZUS w nosie.

    Aby rozstrzygnąć, czy Żakowski ma rację potępiając zastępowanie obciążenia składką przez podatki pośrednie, w tym akcyzę, trzeba by policzyć (oszacować) jak te podatki rozkładają się w różnych grupach dochodowych. Prawda? Ja mam wrażenie, po twoich wyjaśnieniach nieco słabsze, ale wystarczająco silne, aby twierdzić, że jeden procent składki ZUS rozkłada się bardziej po stronie wydatków osób ubogich (za wyjątkiem pracujących na czarno) w porównaniu z równorzędną kwotą dla budżetu po stronie akcyz i podnoszonych VATów, która przypadła by w większym stopniu do płacenia przez lepiej zarabiających. Dodatkowo należy spojrzeć na dynamikę i motywacyjną stronę. Składki ZUS zniechęcają do zatrudniania, zaś akcyzy i VAT zniechęcają do konsumowania. Co jest gorsze? Chyba jasne jest, że red. Żakowski ma te kwestie w nosie.

  72. Uchachany,

    Nie znam takiej dialektyki dziejow,ktora mowi,ze morderca milionow moze byc tylko sklerykalizowany prawicowiec,bo zarowno Hitlera,jak i Stalina do klerykalow nie zaliczam.Nie smialbym rowniez tym mianem nazwac Lenina.

    Kolejna kwestia:jesli leninizm i inne izmy nie sa pochodzenia lewicowego,to ja wysiadam z takiej retoryki sprawiedliwosci dziejowej.

    Nie slusznie piszesz,ze cale zlo mordowania milionow lezy po stronie klerykalnej prawicy,poniewaz nieodlegly wiek XX pokazal dobitnie,ze kazdy kij ma dwa konce.Pragnienia szczescia dla mas doprowadzily do masowych mordow.W lewicowej rewolucji przyjaciel zabijal przyjaciela,wydawal rodzicow na smierc i tym podobne piekne fakty.Nie wmowisz mi,ze rok 1917 nie ma sztandaru lewicy na ciele cara.

    Doskonale wiem,czym jest lewica,bo serce mam po wlasciwej stronie.Chce natomiast racjonalizmu,ktoremu nie mozesz zarzucic postepowosci.W zwiazku z tym postep rozumiem jako zgode,rowniez na to,ze lewicowa ideologia miala w niedawnej przeszlosci swoje skrzywienia,ktore doprowadzaly do totalnego wypaczenia nadrzednej idei,zwanej dobrem i szczesciem ludzi.

    Musisz rowniez przyznac,ze te proste hasla maja wiele wspolnego z religia,czy to chrzescijanska,czy to buddyjska.Glowna rzecz tkwi w szczerosci wzgledem ludzi i otwartosci na innego.Mozna tworzyc piekne idee,zeby pozniej ktos obrocil je w go…I czlowiek jako stworzenie posiadajace kilka skromnych zmyslow powinien wyczuc,kiedy cos cuchnie.A najbardziej w swiecie mysli cuchnie hipokryzja.

    Rewizjonizm w tym wzgledzie jest bardzo pozadany.Nie wazne jest czy on bedzie prawicowej,czy lewicowej proweniencji.Ludzie maja prawo znac prawde.Nie powiesz mi,ze lewica jest formacja polityczna,ktora przezywa swoj rozkwit.Cos jest na widelcu,ze tak rzadko decyduje o tym szczesciu mas.Dlatego podoba mi sie pomysl Krytyki Politycznej,ktora jakby od nowa stara sie wlaczyc w dyskurs miedzykulturowy,starajac sie odkurzyc wszystko,co w lewicowosci polskiej(i nie tylko) naprawde wartosciowe.

    Subiektywnie rzecz ujmujac,lewica jest stokroc lepsza formacja ideowa,niz prawica.Patrzac na historie swiata jansno widac,gdzie i dlaczego lala sie krew.Ostatnio,szlachetny pan Bush namowil polska,polityczna lewice do udzialu w wojnie w Iraku.Jak widzisz lewica niejedno ma imie,choc uzurpuje sobie prawo do nazywania sie lewica.

    Dla mnie idealnym lewicowcem byl Jezus Chrystus,ktory walczyl o to wasze szczescie mas.Nie jest jego wina,ze mali ludzie wypaczyli jego przeslanie.Facet chcial dobrze dla wszystkich,a skonczylo sie na tym,ze go ukrzyzowali.I nie powiesz mi,ze On byl klerykalem albo,ze popieralby inkwizycje.W Braciach Karamazow jest taki fragment,w ktorym Jezus powraca na ziemie,a Wielki Inkwizytor go wiezi,quasi przesluchuje,bo sadzi,ze On niepotrzebnie wrocil.Jezus nic nie mowi.
    Czyz nie jest wlasnie tak,ze wstyd nie pozwala sie niekiedy odezwac?A ten,kto mowi,klamie,bo sie boi,niekiedy boi sie tak bardzo,ze potrafi zabic swoje wlasne,obludne przekonania.

    Dziekuje Ci za rade,jak powinien sie zachowywac postepowy lewicowiec,jednak pozwolisz,ze zachowam swoja wizje lewicowosci,ktora lokuje sie gdzies pomiedzy ustami,a brzegiem pucharu.

  73. Panie Redaktorze! Chyba czas na nowy wpis, bo rozdziobią nas kruki i wrony.

  74. Redaktorze Gospodarzu,
    Dyskusja, która się “niespodziewanie wywiązała”, w związku z artykułem Żakowskiego z ostatniego numeru jest wg. mnie trochę na temat przyszłości lewicy. J.Ż. proponuje, aby podejmować wszechstronną analizę skutków ekonomicznych i społecznych różnych ustaw wprowadzonych kilka lat temu w celu “to hold the politicians accountable”. Ale to jest przecież rola opozycji oraz mediów. Rozumiem, że tradycja polska nakazuje liczenie pieniędzy za rzecz przyziemną. Niech to robi administracja państwowa, pisze J.Ż. A mnie się wydaje, że winien to robić włąśnie on, tylko rzetelniej niż dotychczas, może z większą pomocą/udziałem działu ekonomicznego “Polityki”. Jak również tym powinni się zająć opozycjoniści na lewicy. Niech SLD założy, albo uwidoczni, jakiś porządny instytut badań ekonomicznych. Zamiast rozmieniać się na drobne polityki historycznej, niech się zajmie polityką gospodarczo-rządową. Niech Napieralski, Olejniczak czy inna Błochowiak niech zaproponują jakiś pakiet ustaw gospodarczych i opatrzą swoim nazwiskiem. Niech zaproponują ją w parze z jakimś demokratą.pl, a nie wymyślają im od lustratorów.

    Oczywiście nie propaguję wprost przejścia do JOW, ale wydaje mi się, że wielka waga jaką J.Ż. przypisuję innowacji firmowania ustaw przez posłów, po pierwsze nie jest żadną innowacją. Po drugie nie ma tej mocy co w USA, właśnie z powodu wielomandatowych wyborów z listami partyjnymi, oraz z powodu systemu parlamentarno-gabinetowego jednak dominującego w Polsce. Mam wrażenie, że Żakowski też jest lewicowcem, jest erudytą, ale czasem błądzi i trzeba mu pomóc, gdy niepewnie porusza się w tym trudnym terenie.

    G.Okon,
    Jak widzisz długie oczekiwanie na administratora – moderatora ma pewien sens i cel. Wpisów jest w ten sposob coraz mniej. Poza tym mają one skupiać się na wymianie z Gospodarzem, a nie na czcze polemiki pomiędzy Blogo i Blagowiczami/kami. Wyobrażasz sobie, w natłoku wpisów krajowych, tubylczych, gorączkowych, my ze swoją zwięzłością i oszczędnością słowa wogóle byśmy się nie odnaleźli.

  75. Mariuszko,
    00:23
    Jako wierny syn Naszego Swietego Kosciola Katolickiego nie hoduje w sobie grzesznej slabosci do poganskich fanatykow. Uwazam jednak, ze jesli juz decydujemy sie ratowac ich dusze zagrozone ogniem piekielnym to winnismy raczej wysylac do Afganistanu ekspedycje kapelanow wojskowych. Sami bowiem mieszkancy tego kraju nic nam jako Polakom ani Polsce jako krajowi nie zawinili i nie widze powodu abysmy mieli ich uszczesliwiac na sile wysylajac tam polskich podrzynaczy gardel. Ta bowiem usluge moga afganczycy zrobic samowystarczalnie i zawodowstwem przekraczajacym wszystko co maja do zaoferowania Polskie Sily Zbrojne oraz wojska stowarzyszone.

  76. ANCA
    W tej strefie, w ktorej sie Pan Bog na nich obrazil nie bywalem. Jak sie domyslam, ludzie sa opanowani, kryja emocje i pomagaja, zamiast rozdzierac szaty. Gdyby to sie stalo w kraju, wszczeto by natychmiast dochodzenie – kto zawinil. Zreszta, moze by nie wszczeto, zalezy co by sie zawalilo. Przeczytalem Twoj wpis o mlodosci i starosci, bo sam zawsze powtarzam: gdyby mlodosc wiedziala a starosc mogla…Nadcisnienia politycznego nie mialem nigdy i nie mam; usankcjonowany nierzad i tyle. Dziekuje, ze mnie wspomnialas, to bylo mile. Serdecznie pozdrawiam

  77. Szanowny Redaktor cos tak nostalgicznie pisze o przeszlosci! Dla jednych byla dobra dla innych nienajlepsza. Problem w tym, ze dla Narodu i Kraju byla fatalna a zaszlosci tamtych lat maja swoja kontynuacje, ktora niedobrze rokuje na przyszlosc.
    Porownajmy wspomnienia i przewidywania! Zapraszam Szanownego Nestora Dziennikarstwa Zaangazowanego oraz Kolegow Blogersow do przeczytania moich dwoch ostatnich essejow dotyczacych obecnej i przeszlej Polski.
    http://bobolowisko.blogspot.com
    Komentarze mile widziane.

  78. Telegraphic observer,
    Na polityce nie znam sie, przeto pytanie tytulowe mnie ani ziebi, ani grzeje. A ze czasem o polityce przyjdzie to dlatego, ze tu nic nie musze podpisywac i bredze, jak reszta. Gdybym wczesniej wiecej wiedzial, tobym wczesniej wiecej mial. A w PRL o co szlo ? O to samo – dla madrych. A madry zyl z glupiego, a glupi – z ciezkiej pracy. Gdzies tu juz wspomnialem powiedzonko „caly ten socjalizm mozna przezyc od poczatku do konca i nie wiedziec o co tu chodzilo”. Stawka byla ta sama tylko gra troche inna. Powiedzialbym – latwiejsza. Przeciez latwiej bylo miec kontakty, krecic, oszukiwac niz zbudowac piekny wiezowiec w centrum miasta. Teraz kretactwa przeniosly sie na wyzszy szczebel, jak gdzie indziej, i bez wyksztalcenia, i ciezkiej pracy, wyzszy szczebel stal sie nieosiagalny. Wtedy – nawet dla Babiucha byl. Wyskrobal sie na stoleczek, lapki na mownice i – partycypowal. Poniewaz balem sie kretactw, bo – na dwoje babka wrozyla, wybralem sobie wariant znacznie ubozszy, ale pewny. W czasie goracej prywatyzacji, jak kto woli – spekulacji, dostalem kilka telefonow: niech pan przyjezdza ! Wie pan jakie sa teraz mozliwosci ?! Miliony mozna zarobic ! Po lbie tyz, dodawalem. Znalazl sie nawet taki pajac co przyjechal specjalnie, zeby namowic mnie do handlu bronia. Apage satanas ! Moj prosty chlopski rozumek nie opuszczal mnie ani na chwile, i w tamtej mlodosci i w tej starosci. I dlatego pytanie tytulowe traktuje jako woltyzerke felietonowa Autora, ktory przecie wie wiecej ode mnie. Z pewnoscia – wiecej.

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ewa – 13.05., godz.14:23

    Passetowi wcale nie rozchodzi sie o dra. G. Dr. G. interesuje DP jak zeszloroczny snieg. Passentowi rozchodzi sie o intymna nitke do tzw. „klasy inteligienckiej”. Przeciez DP doskonale wie, ze znaczny czesc (+/-90%) wlasnie tej klasy byl przez Aparat systemu degenerowana, degenerowana przez systematyczne sprowadzanie do parteru. Oni maja miec DP + paru innych „zrzeszonych” za moralnych wybawiciela, ktorzy moralnie z czynnego uczestnictwa w bagnie wybroni. Jest to forma, oni jego/ich, a on/oni ich. To jest ten sam miot, z tej samej inkubatorowej wylegarni – system!

    Mialem okazje to swietnie podgladac – stojac z boku – w Niemczech. To sympatyzowanie bylych czlonkow NSDAP, na wszystkich pietrach hierarchi spolecznej, lacznie z ich epigonami.
    To nie jest jakis fenomen wystepujacy specyficznie w polskim spoleczenstwie – nie!
    To jest normalne, to jest metoda podawania reki nawet ewidentnemu przestepstwu, wrecz utrzymywania go przy zyciu, sygnalizujac gotowosc symbiozy, zdolnosc ludzkich odrouchow?…

    W ten sposob zacieraja sie drastyczne roznice miedzy tym co bylo a tym co jest. Przestepstow staje sie czyms ludzkim, wrecz naturalnym, inaczej nie mozna bylo, „przestepstwem z ludzka twarza”, tak jak Lewica o Ludzkiej Twarzy. Zawsze mozna powiedziec, ze nie bylo az tak zle – moglo byc gorzej – dzisiaj jest podobnie tylko „troszeczku” inaczej. Tu jest caly trick…

    Jest to forma bialkowania, wybielanie chemia uczuc wlasnej twarzy, a nie twarzy jakiejs innej, No moze w przypadku dra. G. wystepuja dodatkowe aspekty, ktorych osobiscie bym nie uwypuklal, mozna byc nieslusznie posadzonym o pomowienie i wmawianie kumoterstwa, ktore w tym przypadku absolutnie nie wchodzi w rachube – prawda?

    Znam polskich lekarzy, to fantastyczni ludzie, oczywiscie jak wszedzie sa wyjatki, ktore wylapuje sie i czasc. Oczywiscie, ze lepiej jest byc zdrowym i pieknym, jak….

  80. Telegraphic observer,
    Widzisz, postanowilem radzic ci, zebys sie nie dal sprowokowac a sam, sprowokowany, o tym pisze. To jest slabiutki manipulator, ktory w tym nitch znalazl prawdopodobienstwo reakcji na swoje i – co za szczescie ! – kontrdyskutanta. Ostracyzm („b”mozesz wstawic i „t” zabrac) uspi idiote. Pozdrow Babcie i trzymaj sie cieplo.

  81. Ewa
    zamilcz.

  82. Ewa, a skąd ty masz te statystyki, wskazujące na załamanie się transplantologii na świecie? Na wieczornicach PiS-owskiego WUML-u rozdawano?
    Rektor pisze wyraźnie (dla kogos, kto czyta uwaznie i ze zrozumieniem), że w klinice MSW nie wykonano przez ten czas żadnego przeszczepu serca. Bo niestety, tych transplantologów tak wielu nie mamy, żeby nawet w dobrej klinice było ich po kilku.
    Dr Garlicki sam ich nie wychował, bo nie zajmował się dydaktyką i jako nie posiadający habilitacji nie ma uprawnień do kształcenia doktorów. A ci co asystowali mu przy operacjach jednak nie muszą mieć takich zlotych rąk i odwagi jak on.
    Poza tym Ziobro spowodował, że lekarze boją się ryzykować w sytuacjach, gdy przeszczep nie uratuje zycia. Kto chce, żeby zostać posądzonym o morderstwo przez niedouczonego prawnika? Poza tym ciemnemu narodowi wmówiono, że lepiej organów po zmarłych tragicznie członkach rodziny nie oddawać, bo oni z tego nic nie będą mieli, a lekarze będą dostawali koniaki i wieczne pióra. I w rezultacie nawet gdyby tzw. moce przerobowe, to nie ma dosyć organów do wszczepienia.
    Więc na przyszłość staraj się przeczytać dokładnie, co Pan Redaktor pisze (skoro juz wchodzisz na ten blog), pomyśl trochę, poczytaj troche prasy (ale nie tylko „Nasz dziennik” i „Gazetę Polską”, ale także jakieś poważniejsze), a potem ewentualnie coś napisz.

  83. Przepraszam, w drugim zdaniu miało być „Pan Redaktor”

  84. „co lepiej: być młodym w PRL czy starym w Trzeciej RP? – oto jest pytanie”

    Lepiej zawsze być młodym, pięknym i bogatym. Niestety nigdy tego się nie uświadczy i zawsze jest pewne ale (nie mylić z piwem „ale”) 🙂 Dlatego lepiej być inteligentnym 🙂

  85. Szanowny Panie Redaktorze,
    komunizm upadł,
    stan dzisiejszej demokracji to zasługa systemu w którym czuł się Pan jak ryba w wodzie

  86. Wyślij do kancelarii tzw.premiera dużą paczkę ze skoszoną trawą. Z dopiskiem ” palenie trawy w młodości – siano w głowie na starośc”
    Podaj dalej

  87. Do T. Obserw. i do Stychowskiego (za całokształt): macie panowie o sobie bardzo dobre mniemanie(Okon jakoś to wytrzymuje), ale – proszę! – mniej błędów ortogr.(zwłaszcza chodzi o T.O.:”za wyjątkiem” i kropka po „wg”, to nie polski sznyt…)
    T. Obs.: wolę, jak nie starasz się być dowcipny;Twoje wpisy chetnie czytam, ale te „dowcipne” są mało dowcipne.
    Chętnie czytam wpisy emigrantów, bo można się dużo dowiedzieć o Waszych nowych ojczyznach, ale proszę: nie traktujcie nas, tu, w kraju, paternalistycznie.
    Panie Stychowski: jeśli się Panu ROZCHODZI o to, o co mi CHODZI, to mi chodzi o to, żeby Pan nie zaśmiecał blogu językiem niemieckim. Jestem pewien, że gdyby w Niemczech pisywał Pan notorycznie po polsku, dawno by Pana z blogu usunięto, a Pan nie tylko, że pisuje po niemiecku, to w dodatku Pan się POPISUJE językiem niemieckim: to razi; zwłaszcza w Polsce, jasne?

  88. Jjagr,
    radziłbym ci zerknąć na mapę Azji
    i wzorem Marco Polo odkryć
    (na naukę nigdy nie jest za późno),
    że Bagdad leży w Iraku, a nie w Afganistanie.
    Można np. negować interwencję w Iraku,
    a popierać w Afganistanie.
    To są jednak dwie zupełnie różne wojny!

    Mam inne zdanie o roli wojsk sprzymierzonych,
    w tym polskich, w Afganistanie.
    Jeśli cokolwiek wiesz o prowadzeniu wojny bezpośredniej,
    to zawsze są w niej ofiary wśród cywilów.
    Argument w postaci liczby (malejącej!) zabitych
    jest zawsze brany pod uwagę. Pewnie Amerykanie z Wietnamu,
    Rosjanie z Afganistanu (i my z Powstania Warszawskiego
    – 200 000 zabitych cywilów w 63 dni)
    wyciągnęli gorzką naukę.
    Trudno się tym cieszyć, ale nie można nie zauważyć,
    że śmiertelnych ofiar wojny XXI wieku jest mniej,
    niż było w wieku XX.
    Oczywiście najlepiej, by wojen nie było,
    ale tak możemy mówić o chorobach wśród ludzi.
    Niestety się zdarzają.

    Natomiast Bobola,
    po doświadczeniach z zamachami terrorystycznymi,
    od Nowego Jorku, po Madryt i Londyn,
    proponujesz nam tylko modlitwę?
    I do którego boga, bo, zdaje się,
    ten twój na muzułmanów wpływ ma niewielki.

  89. Unkasie,

    ja po prostu spotykając jakiś wielce oryginalny pogląd typu „Księżyc zbudowany jest z żółtego sera!” nie mogę oprzeć się przed poparciem go i ewentualnie wdaniem się w dywagacje nad rodzajem sera, z jakiego jest zbudowany.

    Dlatego też spotkawszy Twoje „Faszyzm jest polotem mysli prawicowej” nie wytrzymałem, i dołożyłem mu jeszcze inną „myśl prawicową” w postaci leninizmu i stalinizmu :-). Że o maoizmie i polpotyzmie nie wspomnę :-)…

  90. Zachecony wezwaniem Redaktora do wypowiedzi na temat
    „co lepiej- być młodym w PRL czy starym w Trzeciej RP? – oto jest pytanie.” W mojej mlodosci za chec do zycia w III RP, zamiast w PRL, zostalem osadzony w wiezieniu. Moja satysfakcja jest, ze to ja jednak mialem racje, a nie utrwalacze PRL.

  91. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ewa

    „Zamilcz” bo Cie poeta z nakazu Pana swojego: http://www.youtube.com/watch?v=DCUmINGae44&feature=related lamane przez http://www.youtube.com/watch?v=0GDJXDGhae8&NR=1
    Na pieswszy rzut oka wyglada to zabawnie, tylko w rzeczywistosci ta „banda zrzeszonych w kolkach oswiatowo-naukowych” nie zartowala, nie zartuje i zartowac w przyszlosci nie zamierza. Taki maja prikaz z gory, bo jak nie – oni dobrze wiedza – ze 120-a latami (jako formie prezetu) bedzie problematycznie. Pan ukara, co w wielu przypadkach sie potwierdzi, ze prikaz co prawda wykonywano systematycznie, ale wykonywano z opieszaloscia wrodzonego partactwa. Ewo, to tak juz jest, ze chcac osuszyc bagno lub grzezawisko nie nalezy nigdy na ten temat rozmawiac z „Zabami”….

  92. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    uchachany – 13.05., godz. 14:10

    Tak, tak, masz sluszna racje: „Pozna milosc szalejem pachnie”. Nie potrzeba nawet doglebnej analizy, wystarczy powierzchowny rzut oka. Zadziwiajacy jest upor, przekonanie….

  93. mariuszko 23:48

    Lubię ludzi konsekwentnych. Rozumowanie to istotnie nie najmocniejsza twoja strona, pewnie niechcący, ujawniłeś, że czytanie również. Fajnie, że masz w domu mapę i czasmi na nią spoglądasz. W pudełku, nie wątpię, masz ołowiane żołnierzyki. Mówisz, że to dwie różne wojny. Od kiedy? To ponoć ta sama wojna z terroryzmem. Przyznam, że dla mnie lektury o d. Maryni są ciekawsze od studiowania inżynierii pola walki. Coś tam się kiedyś naczytałem o wartości życia ludzkiego i tak mi się jakoś porobiło, że jestem pacyfistą. Co do chorób zgoda. Niestety nie oszczędzają one także obecnego przywódcy wielkiego kraju za Atlantykiem.

  94. Mariuszko;
    23:48

    Widze, ze z logika jestes na bakier permanentnie. Ataki na kraje, ktore z zamachami nie mialy nic wspolnego nie powstrzymaja pogan od podniesienia reki na wyznawcow prawdziwej wiary. Zauwaz bowiem ze zamach w USA wykonali niemal wylacznie saudyjczycy, zamach w Madrycie algerczycy, a zamach w Londynie pakistanczycy. Jesli wiec to ma byc ukaranie kraju z ktorego wywodza sie sprawcy (odpowiedzialnosc zbiorowa?) to odchylenie kontrrazenia wynosi wiele kilometrow. Natomiast rodzi ono zrozumiala niechec tubylcow i wole rewanzu.
    Z prawnego punktu widzenia zamachy samobojcze usuwaja rowniez ich sprawce a miejsce pochodzenia zamachowcow nie odgrywa roli (wiekszosc sprawcow mieszkala w krajach, ktore atakowali). Jak dotad nikt nie udowodnil finansowania partyzantow ze zrodel ktoregos z panstw atakowanych przez USA i jego marionetki.
    Zreszta nie oszukujmy czytelnikow. Powody atakow USA w Afganistanie czy Iraku sa znane. Zamachy dostarczyly tylko pretekstu do interwencji.

  95. Zarzuty absurdalne w formie mniej w treści minister Ziobro umieścił wobec znanego doktora,na co pozwala ambicja chora.Słuchając sensacyjnych treści to się w głowie nie mieści.Nagle przychodzi olśnienie” ten typ tak ma zamiast mózgu…ziobra dwa.

  96. … cóż, pogratulować symbolu.

  97. jjagr,
    ćwiczenia z użyciem mapy Azji uparcie polecam.
    Otwórz ją na stronie „Wydobycie surowców naturalnych”.
    To ta z emblemacikami wieży wiertniczej, sześciokątów foremnych
    i innych geometrycznych figur.
    Znajdziesz je w słusznej liczbie i różnej wielkości
    na obszarze jednego z inkryminowanych krajów,
    a dostrzeżesz brak na terytorium drugiego.
    Pomasuj palcami obu rąk łuskę kości czołowej
    (nad ośrodkami obu płatów czołowych,
    idzie o pobudzenie ośrodków kojarzeniowych,
    u facetów więcej czasu należy poświęcić prawemu!)
    i wyciągnij wnioski.
    Te wojny naprawdę są różne.
    Nic na to nie poradzisz.
    Amerykanie dodają jeszcze czynnik ambicjonalny rodziny Bush’ów,
    wypływający z nie do końca udanej pierwszej Wojny w Zatoce seniora.
    Czynnik nieobecny w Afganistanie.

    Co do roli ołowianych żołnierzyków, nie wiem.
    Trafiali i trafiają do mnie ranni żołnierze prawdziwi.

    Bobola, mylisz się.
    Źródła finansowania terrorystów i miejsca ich obozów
    są dobrze znane. Miesiąc temu był na ten temat świetny artykuł
    w „Time’ie”. Okazuje się, że współcześnie łatwiej kontrolować
    przepływ pieniądza, niż broni.
    Obie, różne wojny, naprawdę nie są uderzeniami na oślep.
    Nie doceniasz Amerykanów i ich marionetki.

  98. mariuszko,
    weź myszkę, przewiń tekst do miejsca gdzie pisałem o transmisjach z Bagdadu i przetrenuj opisaną przez siebie metodę na pobudzenie ośrodków kojarzeniowych, jeśli takie jeszcze posiadasz. Może się okazać, że bardziej potrzebujesz lekcji czytania prostych tekstów ze zrozumieniem niż ja lekcji geografii. Cieszę się, że potwierdzasz moją diagnozę o niepoczytalności młodszego Busha.

    PS. Ofiarom wszelkich wojen zawsze bardzo współczuję, w szczególności naszym żołnierzom. Niektórych moich krewnych znam tylko z fotografii i cmentarnych nagrobków, bo jakiś szaleniec, owładnięty chęcią dominacji nad światem zaczął wojnę z polski terroryzmem.

  99. jasny gwint pisze:
    2008-05-12 o godz. 09:49
    o jasny gwint!, jak to jasny gwint pięknie określił. Nie można lepiej! Ja znam osobników zachwyconych oboma okupacjami (tą niemiecką i sowiecką – 1939-1942) Ci zeberrowani te czasy wspominają z rozrzewnieniem i czułością jako najszczęśliwsze w swoim życiu… bo byli wówczas młodzi, zdrowi i zakochani! To zgroza jak oczywista oczywistość dla prawicowców katokaczopochodnych, ale wówczas też rodziły się dzieci i to dzieci prawdziwej miłości. A co dopiero PRL! To było to!, czyli coca cola, w porównaniu z okupacjami poprzednimi (i znowu Agnieszka O. się odzywa!).
    Wodniku i Olku ze stosownymi numerami roczników, mnie też niepokoi brak KTT już w dwóch numerach „Przeglądu”. Nieco podreperował mój stan ducha felieton KTT w ostatniej „Polityce” (o lekturach). Jest to jakaś pociecha dla nas, bo nie dla polskiej lewicy, która już poległa pod ciosami Polskiej Parafiańskiej Prawicy (PO + PiS + inne prawicowe przystawki = większość społeczeństwa). No cóż Rakowscy, Łagowscy, KTT, Pessenci, Jaruzelscy, Urbanowie i im podobni rodzą się w Polsce raz na wiek. A za to, że się w ogóle rodzą urządza im się przy najmniejszej sposobności różne wstręty, jak na przykład procesy. Panie Redaktorze Danielu P. Znaszli podobnie idiotyczne kraje? Jeżeli znasz jako emerytowany także dyplomata, to opowiedz mi o nich!. Pozdrawiam.

  100. Najlepiej, „krótko i na temat”, na pytanie „co lepiej..” odpowiedział sz. Krzysiek Drozdowski. BINGO! Dr Faust pozdrawia.

    Zaś pytanie o stan lewicy jest przedwczesne. Na świeżych zgliszczach czerwonego imperium nie da się rozmawiać o prastarych mrzonkach idealistów. Toć nie wymarli beneficjenci sowieckiego tatalitaryzmu. I w cieniu naszej domowej polityki wciąż czaić sie będzie wątpliwość co do bezinteresowności i autentyczności przekonań rozmówcy. Niepewność, czy taki nie zamierza aby resturować moskiewskiego łajdactwa.
    Ale wspomnienia praczłowieczej, plemiennej solidarności też ostatecznie wyplenić się nie da. Przecież jedyną rzeczą, która NAPRAWDĘ odróżnia nas od innych Naczelnych, jest wg najmocniej znienawidzonego z wszystkich genialnych (K.D.) badaczy, nasze sumienie. Lewicowość zawsze będzie nocną marą tych, dla których BYĆ jest najobrzydliwszą altenatywą dla MIEĆ. Ale ci chcący BYĆ najprawdopodobniej zawsze pozostaną mniejszością. Jestesmy już dużo przyzwoitsi od takiego np Homo erectus. Ale pomiędzy anioły nie zawędrujemy. Wada wrodzona gatunku. „Rasa drapieżców”. * Finito. Tyle.
    Wielce sz. Passentowi gratuluję, wciąż świeżej i skutecznej, zdolności do wtykania kija w mrowisko. Czasem wspominam frajdę, jaką przed wielu laty sprawiło mi i przyjaciołom sylwestrowe, wielce zabawne i zdrowo podlewane, pisanie listu do Niego. Na pewno nie dotarł.
    Pozdrówka
    Mamuta
    ————
    * S. Lemowi wieczna chwała

css.php