Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

14.05.2008
środa

Agnieszka jakiej nie znamy

14 maja 2008, środa,

W tych dniach wydawnictwie Prószyński i S-ka ukaże się rewelacyjna książka Agnieszki Osieckiej „NA WOLNOŚCI. Dziennik dla Adama”, przygotowana do druku przez Fundację „Okularnicy” imienia Agnieszki Osieckiej. Wiosną 1985 roku Agnieszka postanowiła pisać dziennik dla Adama Michnika, który przebywał wtedy w więzieniu. Autorka próbowała opisać co dzieje się „na wolności”. Czy to była wolność – to inna sprawa, w każdym razie było to po tej stronie więziennego muru.

Agnieszka nie była blisko związana z adresatem swojego „Dziennika”, ale stanowił on dla niej wzór i autorytet, a także wyrzut sumienia. Próbowała mu pomóc na wszelkie sposoby, zwracała się do władz z różnymi propozycjami, w tym – że wpłaci za Michnika kaucję, lub odbędzie za niego resztę kary.

„Dziennik dl Adama” to zapis wydarzeń i stanu ducha Agnieszki Osiecki w smutnych latach 80. Rozpacz, miłość, teatr, kieliszek, Beckett, Zielony Bar w hotelu Victoria, dworzec w Gdańsku, bar mleczny, miłość, Mazury, spelunki, znajomi i przyjaciele, pogrzeb Andrzeja Kijowskiego, kartki na mięso, rozważania o etyce i o konformizmie, targi z cenzurą, mody, dąsy i postawy, żądni kariery oportuniści i nieprzejednani opozycjoniści, którzy mieli za złe, że nowa książka Tadeusza Konwickiego ma ukazać się w legalnym wydawnictwie, tryb życia wagabundy („Żegnaj moje kawalerskie gospodarstwo i ty, stary pomidorze”), obserwacje wielkiego świata i półświatka w Grand Hotelu w Sopocie („siedlisko Arabów i kurew”), córka na obozie tenisowym Legii w jednostce wojskowej w Giżycku, podziw dla Michnika („Są dwaj autorzy polityczni w Polsce, których się czyta. Ty i Urban.”), jest wszechobecna „jałowizna i męka”, smutek autorki nad szklaneczką ginu, są – nie pozbawione ironii i sarkazmu – sylwetki znajomych i przyjaciół, jest autoportret Agnieszki i jest jej mądrość: 

Pisarz, który po wojnie domowej przyłączy się do przegranych, pozna smak klęski, a ten, który przyłączy się do wygranych – pozna smak hańby. 

Przygotowując książkę do druku, Fundacja „Okularnicy” imienia Agnieszki Osieckiej dołączyła do „Dziennika dla Adama” odnalezione w archiwum Poetki szkice dwóch listów. Pierwszy to „List do premiera”, napisany prawdopodobnie w 1982 roku – wstrząsający dokument stanu wojennego zakończony prośbą o pozwolenie na wyjazd z kraju. Drugi, to „List do mecenasa”, z 1985 roku, w którym Agnieszka Osiecka podejmuje starania by wpłacić kaucję za wolność dla Michnika.

Nie ma śladów, by listy te zostały kiedykolwiek wysłane, stanowią jednak bezcenne świadectwo stanu ducha Agnieszki Osieckiej w latach 1982 – 1985. „NA WOLNOŚCI. Dziennik dla Adama” pisany był ręcznie, w pięciu zeszytach, które znajdują się w Archiwum Agnieszki Osieckiej, w Fundacji Jej imienia.

Gorąco polecam tę lekturę, a sam żegnam się z Państwem na kilka dni. Kolejny post pojawi się w przyszłym tygodniu, po 20 maja.

Daniel Passent 

*** 

0kladkaO450.jpg 

*** 

LIST DO PREMIERA   

Szanowny Panie Premierze!

Przyjaciele mojego dzieciństwa – jak Andrzej Drawicz – siedzą w więzieniu.
Przyjaciele mojej młodości – jak Wiktor Woroszylski – siedzą w więzieniu.
Przyjaciele moich lat dojrzałych – jak Janusz Anderman – siedzą w więzieniu.
Dygnitarz, którego poznałam w końcu lat 70. i polubiłam w końcu – Tadeusz Wrzaszczyk – siedzi w więzieniu.
Kobiety, które od lat podziwiałam – Halina Mikołajska i Anka Kowalska – siedzą w więzieniu.
Program III P.[olskiego] Radia, w którym pracowałam – nie istnieje.
Redakcje, dla których pisałam – są w rozsypce.
Mój samochód, jak kupa bezwstydu z żelaza stoi na ulicy – chuligani co wieczór piszą na nim świństwa.
Moja córka przynosi ze szkoły prezenty z paczki – rosyjskie cukierki i zabawki.
Ciężko mi oddychać, jeść i spać. Kraj nasz zamienił się w wielki magiel do prasowania ludzi. Ceny serwisów pani Solskiej wymienia się jednym tchem z plugastwami pod adresem sekretarki Wałęsy. Pokazują [się] źli ludzie, otaczają nas kłamiące maszyny – radio, tel[ewizja] i tel[efon].
Boję się.
Ile razy otwieram oficjalny druk, drżę, że to wezwanie w czyjejś lub mojej sprawie.
Ile razy słyszę kroki mleczarza, myślę, że to milicjant.
Ile razy słyszę milicjanta, myślę, że to do mnie.
Lękam się upić, żeby nie przegapić jedenastej i lękam się telefonować, żeby się z czymś (z czym?) nie wygadać.
Lękam się również, kiedy do mnie ktoś telefonuje.
Kiedy dzwonią z telewizji lub radia i proponują mi współpracę, boję się nie przyjąć, bo strach przed konsekwencjami, i boję się przyjąć, bo wstyd przed Bogiem.
W tej sytuacji – pisanie łzawych piosenek wydaje mi się zajęciem jałowym, a pisanie piosenek wesołych – zajęciem obrzydliwym.
Mam już czterdzieści pięć lat; doznawałam w życiu wielu najrozmaitszych uczuć, ale wśród nich strach odgrywał olbrzymia rolę: w dzieciństwie bałam się ojca, na studiach – kolegów, w urzędach – urzędników.
Jedyne kilkanaście miesięcy życia, kiedy całkowicie zapomniałam o strachu, zawdzięczam istnieniu związku „Solidarność”. Już choćby przez samo to – przez pamięć tych kilkunastu miesięcy – nie jestem w stanie przejść do porządku dziennego nad tym, co się dzieje i podjąć w pół taktu pisania powtarzanych refrenów. Tego się nie tańczy.
Innych zawodów nie znam. Do pracy fizycznej będę wkrótce nieprzydatna.. Uprzejmie proszę o zezwolenie na opuszczenie kraju. Pieniądze – ZLP –

Agnieszka Osiecka. 

*** 

LIST DO MECENASA 

0List_Agnieszki_Osieckiej_d.jpg

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 92

Dodaj komentarz »
  1. Wzruszajace.

    Ale dlaczego Agnieszka odmawiala podpisywania roznych listow otwartyych sygnowanych przez nader intelektualna opozycje?

    Dalbys pan spokoj, Autorze, przekracza pan granice dobrego smaku.

    Pomyslal pan, Autorze, co to bedzie, jesli ten nieszczesny PiS wygra nastepne wybory i – wzorem dyktatury milosci – zapuka do pana o 6 rano?

    Ma pan pewnie ostatnia szanse, p a n s k a szanse. Co pan zrobi?

    Kaska

  2. List do Mecenasa mógł być nawet wysłany. Nosi piętno pisma oficjalnego. Jak wiemy, wysłany nie został. Może ktoś p. Agnieszce głupotę z głowy wybił? Nie muszę dodawać, że nie uważam za głupotę samej idei działań na rzecz uwolnienia A.Michnika, a jedynie drogę, jaką obrała w tym celu p. Osiecka. Gdyby w ten sposób można było cokolwiek załatwić, połowa świata by się z ochotą zrzuciła na uwolnienie opozycji z więzień PRL.
    List do premiera jest raczej kartką z osobistego dziennika. Zapisem stanu ducha i niezgody na świat otaczający.
    Obydwa „listy” mają cechy inteligenckiego „rozedrgania”, tego, co mistrz KIG nazwał „Wciąż uciekamy z miasta do miasta? inteligencja, tęskniąca nacja? ginąca klasa” (cytuję z pamięci. Może i niedokładnie). Jest w tych tekstach zagubienie, obawa, jest i sporo naiwności politycznej. Któż jednak wymagałby od jednej z lepszych poetek i dramatopisarzy współczesnych „realpilitic”?

  3. Pyzol 9.02
    Koszmarny Pyzol is back !!!!!. Już myślałem że wciągnęła się do tego stopnia w lustrowanie kanadyjskiej polonii że odczepi się od blogów Polityki, ale byłem w błędzie.

    PS. A PIS mógłby wygrać wybory TYLKO w CHICAGO, albo na KSIEZYCU !.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pyzol
    W prostackim zaślepieniu zadajesz pytana, na które cytowany niewysłany list Agnieszki Osieckiej odpowiada wprost. Agnieszka Osiecka miała takie a nie inne poglądy, które nie muszą być zgodne z twoimi z tamtych czasów.
    Potępiasz ją za to, że chciała wyjechać z PL stanu wojennego? Nie wyjechała, a nawet nie wysłała tego listu. Ja wyjechałem. A ty?
    Przekraczasz granice dobrego smaku atakując niemiłego ci Gospodarza kopiąc po pamięci Osoby mu bliskiej.
    Twoje marzenie by kiedyś wkroczyć na czele bojówki PIS o 6 rano do mieszkania Passenta jest marzeniem kalekim. Jako kobieta nie będziesz mogła przeprowadzić rewizji osobistej ofiary. Chyba nawet PIS ci na to nie pozwoli.

  6. Kaśka Pyzol się odezwała.

  7. Hmmm, to dziwne, przerażające i pocieszające zarazem, że po człowieku zostaje pamięć i papiery. I że przeczytać można te ostatnie, choć z założenia samego są prywantne, intymne, tylko i wyłącznie moje…

  8. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    pielna1 – 13.05., godz. 23:12 – pisze:

    Z tego co wiem – studenci na zachodzie w ramach wlasnej inicjatywy – z polskojezycznych Blogow, w calosci 1:1, z 24 godz opoznieniem tlumacza na angielski, niem. jap. 3-y Blogi: B. Wildsteina, D. Passenta – ostatnio dokoptowano Bobole. Tlumaczenia robione sa na potrzeby wlasne, z powodu braku zaufania do medii. Z mojej strony, wpisy ktore draznia sa wpisami bardziej w ich strone. Az tak na informacje + poglady z Polski nie jestem glodny, ja to znam od podszewki, az do wymiotu bez syndromu mdlosci – odruch. Ciekawe sa dyskusje tych, ktorzy faktami zostali zaszokowani. Czytaja w FAZ itp., np. wypowiedzi A. Michnika, a potem jest bologerowanie w 3 roznych odcieniach teczy – 3 x RP. Swego czasu bomba poszla w gore, kiedy dowiedzieli sie z blogow, ze Walesa juz w latach 70-tych byl czynnym „bolkiem” SB. Ja mam zabawe, tak ma byc – prawda? Czy jak?
    Prosze posluchac co mowi sie dzisiaj – jakie sa gestykulacje i reakcje w zachodnich TV – na temat A. Kwasniewskiego & Co(?) Baaaa? Tojest Wielki Maz Stanu tego blogowiska i nic wiecej.

    Natychmiast na Zachodzie zniknely z TV reklamy z L. „bolkiem” – bylo ich sporo & regularnie(?) To tak tylko na marginesie. Ja nie mam zbyt wiele czasu na „szlifowanie” tekstu, inni robia to lepiej i szybciej. Daj im Panie Boze zdrowie!…

    Jedno moge zagwarantowac, bardzo interesujace sa dyskusje po zapoznaniu sie studentow z materialami na polskich blogach z tzw. zywca (w prasie jest to nie do wyczytania – pelna blokada). Tak, tak, to jest bardzo przyjemna zabawa.. Ale to jest juz inna para kaloszy, inny „zakret”, inny „gwizdek”, a przede wszystkim inny Swiat …

  9. To jest blog Daniela Passenta. Może w nim/na nim pisać co chce i kiedy chce.
    Również odnosi się to do wspomnień zdarzeń i o ludziach.
    Jak się komuś nie podoba to …… wolna droga. Przymusu pisania i komentowania nie ma. Czytania również. Pani(?) Pyzol trafiła tu przez pomyłkę, której najwidoczniej sama nie zauważyła.

  10. Póki co to puka Pyzol. Na szczęście o 09:02, a nie o 06:00. Zatem jest jakiś postęp.

    Ale najlepiej Pyzol, to puknij się w swoja skołataną głowę…

    I następnym razem głosuj za dwóch. Kto wie, może to będzie możliwe (w Chicago).

  11. Wzruszająca Agnieszka

    Szczerze mówiąc poczułem się dość niezręcznie po przeczytaniu bardzo osobistego wpisu Pana Passenta. Najtaktowniej byłoby pominąć go grzecznym milczeniem. Założyć jednak należy, że autor jest świadomym i dojrzałym człowiekiem zamierzającym dokonać rozrachunku swego życia u jego schyłku oczekując pewnego rodzaju pomocy ze strony blogowiczów. Przyznam osobiście, że gdyby mnie miał tyczyć tego rodzaju ekshibicjonizm w odniesieniu do najbliższej mi osoby, miałbym wówczas bardzo poważne opory moralne. Zawsze bowiem miałbym wątpliwości czy chodzi w tym wszystkim o pośmiertną nobilitację jej dorobku, a może kwestionowanie jej osiągnięć, czy wręcz próbę zdyskontowania jej aureoli. Nie dałoby się także wykluczyć w systemie dominacji pieniądza nad człowiekiem motywacji ściśle merkantylnych. A ponieważ żyjemy na przełomie epok więc bardzo wyraźnie zarysowane są przesłanki polityczne.

    Mój stosunek wobec Pani Agnieszki Osieckiej i jej poezji jest bardzo osobisty i niezwykle zintegrowany powiedziałbym. To znaczy te moje relacje z twórcą i jej owocami immanentnie się przeplatają tworząc jednolitą i zwartą całość. Całość odbieraną jako syntezę dobra,piękna i mądrości. Wartości te są wyraźnie wypunktowane i wkomponowane w jej urzekający urok osobisty i dominujące ciepło jakie roztacza wokół siebie. Proszę zauważyć, że ja piszę te odniesienia w czasie teraźniejszym, zupełnie mimochodem, jakbym miał świadomość jej równoległej egzystencji. Jest to moim zdaniem dowód jej nieprzemijającej wartości twórczości literackiej i złożonej oraz fascynującej osobowości.

    Nie miałbym odwagi tworzyć coś na kształt eseju krytycznego wobec wartości, które odcisnęły się wyraźnie w mojej duszy pozytywnym piętnem doskonaląc i wzbogacając je emanacją artystycznego bogactwa tej jakże znakomitej, powszechnie docenianej i lubianej poetki. Oczywiście w pełni jestem świadom inności każdego artysty. Szanuję ich szczególną wrażliwość połączoną często z nadwrażliwością, ich wizjonerskie odczucia i przeczucia transformowane w poetycki obraz przyciagający nas urokami emocjonalnymi zamkniętymi w elegancka formę. Tą weną artystycznego przekształcania świata obdarzeni są zaledwie nieliczni. To dzięki nim wspaniałe i artystycznie przetworzone opisy czasów, w których oni żyli docierają do nas w zachwycającej a często zmuszającej do myślenia formie.

    Ich życie jest często szybkim, nerwowym, pełnym stresów i napięć. Nie godzą się oni często na obowiązujące normy i konwenanse ustalając swój własny świat idealnych wizji i wspaniałych abstrakcji, ludzi z ołtarza i świata z zaświatów. To dzięki nim otrzymujemy artystyczne dekalogi życia. Ukazują nam piękno i dobro w zderzeniu z brzydotą moralną i złem pozostawiając alternatywę wyboru. Są oni wspaniałymi kwiatkami przy kożuchach naszego marnego i uszmalcowanego życia. Stąd doceniajmy wielkie walory jakie nam proponują i światłość jaką nas ogarniają, wybaczając im maluczkie ludzkie ułomności, których nikt nie jest pozbawiony.

    Każdy artysta osadzony został w ściśle zakreślonych realiach życia społecznego, gospodarczego, politycznego, kulturalnego itp. W związku z tym jest on, z jednej strony, produktem tych uwarunkowań i ograczeń ale, z drugiej strony, jest siłą motoryczną dążącą do zmiany zastanych relacji. Powstaje pytanie o zakres tych dążeń i oczekiwań w kontekście doskonalenia, umownie nazwijmy, kostycznych stosunków. Najczęściej odbywa się to w glorii i sławie prawdy, co jest jak gdyby działaniem definitywnie uzasadniającym i uszlachetniającym różnorodne poczynania i postawy artystyczne. Póki rzecz tyczy formy i emocji, sprawa pozostaje bezprzedmiotową. Jeżeli jednak wejdziemy na płaszczyznę politycznych afirmacji artystycznych wówczas zaczynają się problemy.

    Z natury rzeczy wątpliwości nie budzą hasła polityczne na bardzo wysokim poziomie ogólności i posiadające znamiona oczywistego uniwersalizmu. Tak przetworzona polityka w formy artystyczne znajduje z zasady powszechne zrozumienie , akceptację i sukces. Kiedy jednak zejdziemy na niższy poziom ogólności a wyższy poziom uszczegółowienia zaczynają się niejasności interpretacyjne, trudności ze zrozumieniem, kłopoty z dotarciem do czytelnika i wyraźnie zróżnicowany odbiór społeczny. Jak z powyższego jasno wynika, każde treści polityczne, nawet przetworzone, a może i głównie one, posiadają charakter konfliktowy i znamiona aspektu klasowego, czy to się twórcy podoba czy też nie. Wchodząc na polityczną barykadę autor musi się określić po czyjej jest stronie, by przed czasem nie zostać ustrzelonym, ponieważ nie da się siedzieć okrakiem na barykadzie. Każdy z nas dokonuje ideowego wyboru lub przyjmuje postawy kunktatorskie.

    Pani Agnieszka powiedziała, każdy kto przyłączy się do przegranych pozna smak klęski, a kto przyłączy się do zwycięzców pozna smak hańby. Jest to niezwykle nośne stwierdzenie i literacko bardzo zgrabne. Póki jednak jest ono wyrwane z kontekstu, nie stanowi przesłanki dla politycznej oceny pani Agnieszki. W oparciu o tak wątły materiał jaki przedstawił nam Pan Passent jest mi bardzo trudno zweryfikować jej postawę polityczną. Nie wiem komu ona ostatecznie zamierzała przypisać klęskę a komu hańbę. Gdzie lokowała PRL, a jakie miejsce przypisywała „Solidarności”. Faktem jednak pozostaje bezspornym, że po wojażach w USA, nie pozostała tam, jak to uczyniło wielu bywalców tej platformy. Widocznie nie uznała ona, by było to powodem do dumy, szczęścia i rozwoju osobistego. Jestem głęboko przekonanym o tym, że emigracja dla niej byłaby niewątpliwie śmiercią artystyczną i zapewne miała ona głęboką świadomość tego stanu rzeczy.

    Przypominam sobie jeden z Jej wywiadów, w którym z wdziękiem i powabem opowiadała jak owe czasowniki i przymiotniki latają wokół niej niczym barwne motyle, z których ona te najpiękniejsze wybiera do kolorowej palety wierszy swoich i piosenek. Jej nazwisko, czy chcemy czy też nie, wpisuje się w panteon największych nazwisk kultury polskiej doby Polski Ludowej, niezależnie od jej intencji. Można jedynie wyrazić głęboki żal, że odeszła od nas poetka z klasą pozostawiając pustkę jakiej nie wypełnią po niej prostactwo i prymitywizm nowej generacji dezawuującej wszystko i wszystkich łącznie z Mickiewiczem.

    Swego czasu również miałem bardzo dużo zainteresowania dla Michnika i facynacji jego grasejowaniem i sympatycznym zacinaniem się w aureoli powiewu nowego myślenia. To jednak zbyt mało by ocenić go po owocach. Dzisiaj jego brat ,komunistyczny prokurator,uciekł z Polski,a on sam usadowił się lukratywnie w amerykańskim kapitale, co definiuje go ostatecznie. Jego brudny cel uświęciły niezwykle górne i obłudne środki. Nie wiem czy w tej sytuacji pani Agnieszka dałaby mu swój mandat zaufania.

    Szanuję Panią Agnieszkę jako twórcę i jako człowieka z jego naturalnymi i rozumnymi rozterkami oraz wątpliwościami.Dla mnie jest ona urokliwą poezją, a marginalne detale życia codziennego umykają i giną w wielkości jej twórczości.

    Ostatecznym i najbardziej kompetentnym recenzentem tego zjawiska może być li tylko Pan Passent. Niemniej najbardziej obiektywnym weryfikatorem Jej talentu pozostaną czytelnicy i słuchacze.

    Z głębokim szacunkiem i poważaniem.
    Lizak.

  12. @Absolwent, dana1, Torlin: po co się wdajecie w polemikę? Lepiej po prostu nie czytać, omijać szerokim łukiem – szkoda czasu i nerwów.

  13. >Kaśka Pyzol się odezwała.

    … i pomyslec, ze hen wiele lat temu kobita pisywala nawet calkiem rozsadnie, na tzw. sciepie, zanim jej zupelnie odbilo.

    jrk

  14. Pielnia1,
    (http://passent.blog.polityka.pl/?p=443#comment-87840 )

    Dzięki za liścik z “oceną całokształtu”, szkoda że taki krótki, chyba jednak za ćwierć kształtu (dowcipne, nie?). Oraz jego walor pomniejsza podwójne adresowanie. Ale rozumiem intencję, dobre mniemanie należy obniżać, do złego mniemania należy nakłaniać. NB, ja nie mam nic a nic przeciw twojemu dobremu mniemaniu o sobie, przy założeniu, że ci nie szkodzi.

    Zastanawiałem się nad pochodzeniem mojego “za wyjątkiem”. Oczywiście obrzydliwe (ale język tego blogu jest niejako moim drugim językiem, w innych sytuacjach tłumaczyć się mogę, że drugim jest angielski). Niemniej, przyplątało mi się to kiedyś w Polsce (Ludowej), i nie dawszy okazji III RP to oczyścić, tak się z tymi niedoskonałościami muszę szamotać (dowcipne). Przy okazji, rdzennie polscy blogowicze nie okazują zbytniego szacunku dla formy i reguły językowej – oczywiście nie jest to dla mnie żadne usprawiedliwienie – a najbardziej doskwiera mi ich interpunkcja.

    Ale zapytam, które to moje wpisy są (mało) “dowcipne”? Jeśli te tzw. polemiczne (jak z G Okoniem ustaliliśmy przesiąknięte słodyczą), to obiecuję sobie nieustannie z nimi skończyć. Ten rodzaj humoreski nie ma najmniejszego sensu.

    Czytałem Twój wpis pod Paradowską nt. walcowni rur w Siemianowicach Śl. (WRJ). Nie śmiałem komentować, najpewniej dla tego, że byłbym totalnie zignorowany (dowcipne!?). A może to dowód mojego paternalizmu (też dowcipne???)! Ale poważnie, przecież jest ten przypadek, tak jak go opisujesz, najświetniejszym dowodem na bezsens państwowej własności w gospodarce – pani Cargo przytacza ich jeszcze wiecej. Zwalanie jakiejkolwiek odpowiedzialności na bank (ING BŚ) jest bezsadne, w świetle moich obserwacji zagranicznych. Prywatny Bank po prostu nie może uzależniać się ze swoim kredytem od widzimisie chwiejnego, politycznie motywowanego właściciela państwowego. To byłoby niezgodne z regułami ustalanymi w organizacjach i porozumieniach międzynarodowych.

    Pozdrawiam — T.O.

  15. Fascynujące, stara historia, a jednak chwyta – to o wpisie Redaktora Gospodarza. Nastraja do zastanowienia się, do szperania w źródłach, jak to było. Z jednej strony trzeźwy i chłodno oceniający systuację Daniel, z drugiej rozdygotana emocjami politycznymi Agnieszka. Chodzi mi o lata zaraz po stanie wojennym. Jak to było? Kto wyjaśni! Takie tam warszawki poloteczki 😉

    Wczoraj w lokalnym radio usłyszałem informację solidnie popartą wynikami badan. W ontaryjskich sklepach monopolowych (państwowych) wraz z kwotą zakupu alkoholu rejestrowano miejsce zamieszkania kupującego wg kodu pocztowego. Skorelowane je potem z danymi policyjnymi. Wniosek: gdy zwiększa się spożycie w jakieś dzielnicy, to należy się spodziewać tamże wzrostu napadów i rabunków.

    W Polsce, luźno sobie dywagując, gdy wzrasta spożycie wśród inteligencji, nieważne wódki czy dżinu, to wkrótce będzie jakieś powstanie, jakiś stan wzmożonej gotowości do czynu. Albo właśnie wprowadzono jakiś nadzwyczajny stan zarządzania ludnością.

    Wracam pamięcią do t(amt)ych miesięcy, nieco ponad dwudziestu miesięcy, które spędziłem jeszcze w Ludowo-Wojennej Polsce. Do tej gęstości myśli, do bólu, otaczającego zniechęcenia, tęsknoty za zwykłą wolnością. Nie porównuję swojego cierpienia z wyrażonym w powyższych załącznikach – to chyba jasne. Ja “wysłałem swój list do premiera”. Otrzymałem “zezwolenie na opuszczenie kraju”.

    Ale nawiasem mówiąc, ten blog robi się jednym ciągiem prowokacji. Żadne tam dziobanie kruków i wronów 🙂

  16. Polska Ludowa miała jakieś kulturowe zadęcie. Powagę. Ukształtowaną formę, klasyczną, jak postacie na Pałacu Kultury. Neosocrealizm? Bo z socrealizmu wyłamano się po Pażdzierniku. Bo jednak ten kanon przetrwał aż do dzisiaj. Ideologiczna poprawność, polityczna sierioznost’. Schemat. Agnieszko, kto był przegranym, a kto zwycięzcą? A kto teraz jest? Dobrze, nie pytam więcej o to. Kto jest motylem? Kto przytył, a kto pozostał przy swojej normalnej wadze?

  17. Temat nie nadaje sie do Waszych awantur i polemik. Passent dzieli sie czescia tego co w nim najlepsze i przynosi tu Agnieszke Osiecka, ktora tez oddawala ludziom co bylo w Niej najlepsze. Uszanujcie, prosze tych dwoje. Lepiej, pomilczcie nad jego wpisem i przylozcie wlasna godnosc do godnosci tematu. Pomyslcie o przemijaniu i wartosciach, ktore szarpiecie. Spokoj i pamiec – to nie za duzo prosic, prawda ?

  18. Pyzol się poczuła zdradzona niezaangażowaniem Agnieszki Osieckiej po stronie prawomyślnych, lecz widac z perspektywy czasu, że artyści prawdziwi nie lubią hurra manifestacji i wspólnych wyborów, lecz szukają swoich ścieżek. Czasem prowadzą te scieżki na manowce, lecz co to byłby za artysta gdyby nigdy nie zszedł na manowce. Przecież Agnieszkę Osiecką zawsze fascynowali niezależni buntownicy, rewolucjoniści, więc list w obronie Michnika jest bardzo logiczną kontynuacją jej odważnych, indywidualnych wyborów. Jeśli Pyzol ma za złe Osieckiej, że w czasie wielkiej walki z systemem staneła z boku to znaczy, że nie do końca rozumie artystów. Oni mają odwagę stac z boku, kiedy tłum mysli jedną myslą. Oni mają swoją mysl. Lepszą lub gorszą, lecz swoją. A czy z tego wyjdzie III-cia czy IV-ta Rzeczpospolita to mało ważne…Liczy się człowiek!!!

  19. KIG?
    Uff, trochę mi zabrało rozszyfrownaie. Uff! Kilkanaście sekund. Zanim się zabrałem do googla z tym hasłem. Dobra pamięć, Jaruta. I połączenie treści też dobre.

    Wciąż uciekamy. Z miasta do miasta.
    Inteligenci.
    Tęskniąca nacja. Ginąca klasa.
    Mali, zmarznięci.

    Milionem rodzin. Z gramofonami.
    Z kraju do kraju.
    – Powiedzcie, gdzie jest wasza ojczyzna?
    Wciąż nas pytają.

    A my nie wiemy; a my płaczemy,
    jak woda morska.
    Pod sztuczną palmą listy piszemy
    na brudnych dworcach.

  20. Dlaczego nikt u licha nie zauważył poezji w tym,co napisała Agnieszka Osiecka?Nawet z tego smutku,brudu,chamstwa i beznadziei lat 80-tych, potrafiła to tak utkać,że widzę te lata w swoim nieestetycznym ubóstwie.

    Komentarze Szanownego Lizaka to jest mistrzostwo świata.Powinno się to przerabiać na polonistyce albo na dziennikarstwie.
    Ja bym tak nie potrafił!Pozdrawiam.Żyjmy czasami poezją.Warto!Leszek

  21. Zastanawiam się nad sensem “mądrego zdania” – uwaga, nie podważam mądrości zdania, lecz je wskazuje w całym tekście. A dokładniej do tych słów nawiązuję: Pisarz, który po wojnie domowej … . Z perspektywy lat widać, a właśnie stąd widać lepiej, że nie była to prawdziwa, ani nawet w części, wojna domowa. Tylko prawdziwa ekstrema, a raczej wybitni zgorzknialcy-dramaturdzy sceny mogą się upierać, że była to wojna domowa na miarę Franco, Pinocheta, czy choćby powojennego przejęcia władzy przez komunistów. Z perspektywy lat, lata 1980-te były okresem przejściowym do tego co nieuchronne, do upadku ZSRR. Jak w tym starym kawale:

    – Icek, czyś ty zwariował, całe swoje oszczędności wpłaciłeś do PKO?
    – E tam, tylko połowę, i co w tym złego?
    – A jak PKO zbankrutuje?
    – E tam, PKO jest gwarantowane przez PRL.
    – A jak PRL zbankrutuje?
    – E tam, PRL ma gwarancje ZSRR.
    – A jak ZSRR zbankrutuje?
    – Coś ty Mosiek, nie poświęciłbyś połowy swoich oszczędnośc na to, aby ZSRR zbankrutował?

    Były lata 1980-te czasem jałowizny i męki (co ja tam mogę wiedzieć o jej rozmiarze?), okresem polskiej smuty. Kiedyś w Mediolanie powiedzieli mi Włosi mimochodem, że lata 1980-te były dla nich czasem beztroskiego rozkwitu i słodkości życia. Teraz zapewne przyszły na nich lata gorzkie. Bo gdyby Jaruzelski z Kiszczakiem, albo inne, raczej betonowe siły poczuły wiatr ze wschodu, moc i siłę tamtego systemu, to losy wielu opozycjonistów w kraju byłyby inne. Michnik nie zostałby bohaterem, tylko faktycznym przegranym. Jaruzelski, lub jego następca, byłby pełen hańby. Agnieszka prawdopodobnie zajęłaby inną pozycję w całej tej sprawie. Nieprawdaż, Gospodarzu Drogi???

    Ale to jest gdybanie. Normalnym torem rzeczy, Jej postawa, i postawa jej podobnych osób przyczyniły się całej masy dobrych rzeczy w sensie realnym, politycznym, nie związanym z literaturą. Władza dostawała sygnały o jałowiźnie, o surowości ocen negatywnych, o tych ocen wyważeniu i czystości ich autorów. Tak więc Jej rozedrganie i niezdecydowana postawa jest fikcją. To była jakaś wynikająca z różnych dostępnych informacji spora mądrość dziejowa. Tam stał Michnik i opozycja, tam stało ZOMO, a tam stała Agnieszka. (Znów sobie przeczę, hehehe, i rozpisuję bez umiaru – taka moja dola).

  22. Panie Danielu,
    listy Agnieszki Osieckiej wg mnie sa odbiciem Jej stanu ducha.Oddaaja cala bezradnosc czlowieka w tak kompletnie „zagubionej”Polsce!! Mysle,ze wielu z nas nosilo w sercu zal,zlosc i niemoc.Wszechogarniajaca niemoc wobec zdarzen,na ktore nie mielismy juz wielkiego wplywu!!
    Bardzo mnie poruszyly slowa poetki i zawsze z uczuciem ciepla bede Ja wspominac!!

  23. Absolwencie,
    zajrzalam tu wylacznie po to aby zobaczyc czy nasz Autor zauwazyl jak sie traktuje kolegow-dziennikarzy we wspolczesniej Polsce i co na ten temat – jezeli w ogole – napisal.

    Juz znikam. Bye!

    Kaska
    PS. A jesli chodzi o Agnieszke, to niech kochany Autor moze opowie oddanym czytelnikom jaki byl j e g o udzial w tym, ze zajmowala taka a nie inna postawe.

  24. Pojawiła się jakaś Kaśka Pyzol?
    Ja nic nie spostrzegłem.
    Państwu też tak radzę.
    Co do wpisu doc. Lizaka.
    Kiedyś stwierdziłem, że „Lizak” to grupa studentów dziennikarstwa, podszywających się pod jedną postać o nicku: LIZAK.
    Chcą być może zaliczyć przedmiot FELIETON u jakiegoś TUZA dziennikarstwa, albo się po prostu wygłupiają.
    Teksty Lizaka są nierówne, raz zionie z nich nienawiść do inaczej myślacych oraz ZDRAJCÓW OJCZYZNY (emigranci), innym razem dogłębnie i na chłodno dokonuje wiwisekcji rezultatów naszej 20 letniej transformacji. Jedyne czego nie zmienia/zmieniają to LEWICOWY, PRL-owski punkt widzenia. Ma do tego prawo, jak każdy. Na tym blogu (wpis z 14.59) pisze bardzo lirycznie i ciepło o poetce.
    Aż mu zazdroszczę.
    Podobnie odbieram Jej poezję i teksty piosenek.
    Dlatego Agnieszka Osiecka żyje dla mnie nadal.

  25. Dziennikarzy, jeżeli są intruzami traktuje się jak intruzów. Bo tak ich traktować należy.
    Nie tylko we współczesnej Polsce. Na całym świecie.
    Tam skąd ich wyrzucono nie byli zapraszani.
    Zgody na filmowanie nie mieli.
    To i konsekwencje takie jakie ich spotkały.

  26. Pyzol 19.22
    O niektórych dziennikarzach trudno mówić koledzy, bo są głównie kolegami Antoniego Macierewicza ( który też podaje się za dziennikarza).
    Ale po co ja to tłumaczę jego ( tzn. Macierewicza) honorowej i rzeczywistej delegatce na kontynent północno-amerykański ?????
    Bye, Bye,

  27. Lizak! Moje uznanie za dzisiejszy wpis. Po raz pierwszy od dawna przeczytałam w całości. I bardzo mi się podobał. Pewnie zacznę jednak twoje tasiemce przeglądać, nie przewijać tak od razu. 🙂
    Szestow bardzo mądrze określił postawę poetki stojącej nieco z boku, bacznie obserwującej wydarzenia. Będąc w środku, w nurcie, trzeba dać się unieść. Wtedy niewiele się widzi, bo trzeba nieść jakiś proporzec, identyfikować się z jakąś zbiorowością i śpiewać piękne, patriotyczne pieśni. A poeta jest osobny.
    Poeta patrzy, czuje, przeżywa, opisuje. Stanie z boku nie musi być oportunizmem, lecz ciekawością życia i zdarzeń.
    Z oddali widać to, czego nie da się zaobserwować płynąc z nurtem.
    Wzruszyłam się czytając ten felieton. Przypomniał mi się wywiad, jaki z chorą już i słabą Agnieszką przeprowadziła Magda Umer, gdy Agnieszka siedząca w fotelu, okryta ciepłym pledem, już wiedząca że jej czas przemija, mówiła o sobie tak spokojnie i – mogło się wydawać – pogodnie, ale tylko chwilami.
    Bo pod koniec powiedziała, że to jej obecne życie jest zwyczajnie, do dupy!.
    A Pyzolem nie warto sobie głowy zawracać.
    Pójdzie jak przyszła. Obiecała i mam nadzieję, że słowa dotrzyma.

  28. ja bym tych ludzików nie nazwała dziennikarzami … są na usługach PiS a to nie jest zgodne z etyką tego zawodu …

  29. Do T. Observ.: teraz trwają w Twojej n. ojczyźnie mistrzostwa świata w hokeju na lodzie, stąd może ja -zapatrzony – za bardzo pojechałem po lewej bandzie…Nie chciałem Cię za bardzo urazić, ale troszeczke chciałem, bo „za wyjątkiem” działa na mnie jak płachta na byka. „Dowcipy” dotyczyły rzeczywiście słodkości z Okonem.
    Obaj mamy szansę się poprawić. Ja obiecuję.
    Sprawa Walcowni Rur…to taka moja obsesja. Dotyczy to mojej byłej (w tym obszarze) działalności zawodowej, więc nie śmiałbym improwizować; po prostu w tej sprawie wiem, co mówię(w tym przypadku piszę). Niewłaściwość postępowania ING, którą krytykuję, nie dotyczy strony biznesowej, lecz nierzetelnego postępowania z klientem, a tego bankowi robić nie wolno. Ale ja przecież napisałem, że bank tylko -moim zdaniem – odpowiada moralnie. Winę ponoszą decydenci rządowi i ich winą jest również to, że dali się bankowi wykiwać, ale nie dlatego – jak piszesz – że jest wyższość podmiotu prywatnego nad państwowym, lecz dlatego, że byli po prostu głupsi, a dla mnie głupota i naiwność w działalności biznesowej jest niewybaczalna. Zarówno w biznesie prywatnym, jak i państwowym od decydentów oczekuje się uczciwości i profesjonalizmu.
    Pozdro,

  30. Piszcie panstwo o Agnieszce Osieckiej, a nie o komisarzach politycznych; nie warto przeciez.

    Ksiazka na pewno swietna, koniecznie trzeba przeczytac. Moj maz siedzial wtedy w wiezieniu, czasy byly okropne, siedzielismy zatrzasnieci w ponurym realsocjalizmie, ktory mial trwac wiecznie. Dobrze, ze sie skonczylo, i dobrze, ze Agnieszka o tym napisala. Miala dar przeksztalcania w poezje nawet owczesnego zycia, bo przeciez w kazdym – no, prawie kazdym – mozna poezje znalezc, jezeli sie umie. A ona umiala lepiej, niz wszyscy.

    A do tego miala fantastyczny dar obserwacji rzeczywistosci spolecznej, tych min, gier, tych samochodow i mezczyzn, w ktore sie trzeba bylo ubrac, tych plays which people play, a wszystko to w tych nedznych i przasnych warunkach, ktore wtedy panowaly. Pomyslec, ze dezodorant Fa byl pozadanym prezentem pod choinke …

    I milo wiedziec, ze Adam Michnik, obecnie Winien Wszystkiego Zla, byl jeszcze czyims idolem, oprocz tego, ze byl takze i moim.

  31. Z chęcią poczytam książkę.
    Dziękuję za wpis i pozdrawiam.

    Grześ

  32. Płaczę jak to czytam .Czuję to tak jak nic by się nie zmieniło. Połączona wspólnotą przeżyć choć w innym czasie to w tym samym miejscu.Wybór równy zero. Strach i siła.Siła pomimo strachu .Nikt kto tego nie doznał nie ma pojęcia co znaczą wybory(nie piszę o wyborach poltycznych).Tworzenie jest darem i szczęściem.Tylko nie licznym dane będzie go dostąpić. Więc też nieliczni z Nas mogą czuć się spełnieni. Pozdrawiam.

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Na wolnosci…
    P. Danielu P. jak autentyczna Polska! ….
    Jeszcze sie nie spieszmy,… jeszcze poczekajmy…
    Nie wszystkie rachunki z barow „mlecznych” sa zaplacone !(?)…

    Co to jest Wolnosc?

    Jak ja dotknac?
    Objac?
    Okielznac?
    Poczuc?
    Zasmakowac?
    Przezyc?……(.Przezycia nie mozna opisac, przedstawic, zadeklarowac itp.. Pod tym wzgledem czlowiek – Homo s. – jest zbyt ubogim stworzeniem aby mogo tego dokonac. Ta sfera, z ta mozliwoscia zostala i jest zarezerwowana dla Innych, Innych posiadajacych ten dar).
    Jest to „kapital” niezbywalny….
    Nieosiagalny!

    Post Christum.
    Za grzech popelnione, Synu Bozy, bedziesz blogowisko prowadzil przez nastepna 50-tke i czesc!
    Aaa…, a potem zobaczymy….
    Chyby ze….

  34. Mam rowniez do poezji A. Osieckiej stosunek , nazwijmy to osobisty (bez szerszych wyjasnien) wiec zostawie ten wpis za czyjas wyzej rada, bez komentarza.
    Moze dodam jednak ,ze napisalem do Niej , kiedy jeszcze zyla list , ale tez nigdy nie wyslany.

  35. Uchachany,

    Podoba mi sie ironia,lubie kiedy czlowiek lewicy porownuje ksiezyc do sera,ktory natlokiem walki nie tuczy.Cenie sobie socjalistyczna frazeologie,ktora jakby niechcacy niesie jedzenie sera na wargach pelnych zabawnego wyrazu.

    Fajne bywaja rowniez metafory mowiace o stricte politycznych polotach.W swiecie powszechnego dostepu do informacji,mozemy sobie do woli dywagowac o zaslugach skrajnych ideologii.Chodzi tylko o to,zeby za duzo bzdur w swojej obronie nie gadac.

    Niekiedy trudno mi zniesc nasze,polskie nieporozumienie,poniewaz na przeszkodzie stoja ideowe podzialy,ktore w kwestiach najwazniejszych potrafia sie polaczyc,ale juz w kwestiach istotnych,tych dotyczacych panstwa,skacza sobie do gardla przy najblachszym pozorze.

    Lewica w Polsce miala ogromna szanse:rzadzila krajem przez ponad 40 lat.Zapewne dlatego,ze ksiezyc byl zbudowany z sera.Teraz ser duzo nad Wisla kosztuje,a ludzie nie rozumieja slowa lewica,bo ona doprowadzila do tej podstawowo zyciowej sytuacji.

    III RP musiala cos zmienic.Przyznasz,ze niezbyt czesto da sie cos zmienic na lepsze od razu.Ale blad lewicy polegal na tym,ze wplotla sie w interesy,zamiast zajac sie spoleczenstwem.Jednak na to braklo jej intelektualnej sily przebicia.

    Smiesza mnie rozumowania pana Rakowskiego,ktory teraz mowi z pozycji mentora o kondycji lewicy.Coz on zrobil dla niej,kiedy byl u wladzy?Oddawal ja w mniejszych i wiekszych czesciach, na przekor swoim najwazniejszym przekonaniom.Teraz moze plesc tu i owdzie o swoich racjach,tyle ze sens tkwi w czynie,ktorych jego slowa sa zaprzeczeniem.

    To,ze klerykalizm w Polsce jest tak mocny,a lewica tak slaba,jest wina PRL.Ona wypaczyla idee lewicowosci poprzez zmasowany terror,ktorych ofiary,tak zalosnie medialnie,wystawia prawica na swoj koscielny sztandar.

    Wybacz,ale wina tkwi po stronie ludzie lewicy,bo oni mieli wladze,zreszta najdluzej w historii XX wieku.Jesli chcesz mi powiedziec,ze PIS przez te liche dwa lata wyrzadzil wiecej zla Polsce,niz cala Polska Ludowa,to znowu dziekuje.

    To wlasnie jest najwiekszym mankamentem lewicy:rozmycie sie w oczywistych pojeciach,ktore niekiedy widza ksiezyc jako bochenek sera.

    Brak odpowiedzialnosci,brak konkretnej odpowiedzi,brak alternatywy.A ona jest,tyle ze wislowoka gleba nie sluzy kwitnieciu.Co sie stalo z SLD?Znowu w tyjacej niszy,ktorej twarza do tej pory jest pan Kalisz i jego kolega od kwasa.Gdzie jest ta walka?Moze w pustoslownym,antyklerykalnym skrzeku pani Senyszyn?

    Wybacz,ze ograniczam sie tylko do naszego podworka,ale Azja jest dla mnie za dalego,choc widze,ze poradzila sobie lepiej,anizeli my.Rosja rowniez.My tkwimy w klopocie,ktory rozwiaze sie z czasem.Nie zapominaj,ze mlodosc jest dluzsza,niz starosc.Pewne zmiany nastsepowac beda wkrotrce.Nie bez kozery premier Tusk podzielil sie swoimi doswiadczeniami z trawka.Nie zapominaj,ze Kwasniewski pije sporo.Miej na wzgledzie,ze lewica przegrala batalie o polityke historyczna na rzecz radykalnej prawicy.Obecnie chodzi o pozytywny wizerunek wzgledem ludzi mlodych,ktorzy staja sie piata wladza.I tutaj nalezy rozegrac pojedynek,ktory po raz kolejny bedzie pozbawiony krwii,ale bedzie na tyle atrakcyjny,ze potrafi przekonac Twoje masy,glownie kobiety,bo ich jest wiecej i sa racjonalniejsze.

    A Tobie zycze owocnego patrzenia na ser w polocie.

  36. Wspomnienia,pewnie komus bliskie zwiazane z przeszloscia.Ja tylko znam teksty Agnieszki Osieckiej,ale mysle ze zawsze byla soba i nic nie udawala.
    Bo gdyby udawala,pewnie nic by nie zostalo.
    Nie mozna skrywac prawdy o sobie,ona i tak ujawni sie w taki czy inny sposob.
    Slowa wyrazaja nie tylko mysli ale cos wiecej,co pozostaje po nas.

  37. Agnieszka Osiecka miała szczęście żyć w ciekawych czasach określanych niekiedy jako złoty wiek rozwoju kultury polskiej. Mimo doskwierających uciążliwości doskonale wykorzystała swój czas pozostawiając trwały ślad do dziś wzruszjący miliony ludzi, nawet tak odległych i obcych sobie jak na tym blogu Lizak i TO. Otaczało ją ogromne środowisko wybitnych twórców i artystów we wszystkich dziedzinach sztuki, którzy na trwałe tworzą pomniki dzieł i postaci niemożliwych do zniszczenia nawet przez mściwych likwidatorów i destrutorów kultury wywodzących się z solidarności. Wrażliwość i empatia dawała jej możliwość rozumienia dramatu Generała Jaruzelskiego i szacunku do Rosyjskiej kultury. Któż nie pamięta cudownej ballady Bułata Okudżawy, w której miłość rosjanina do Agnieszki przekłada sie na sympatię do wszystkich Polaków. Dane jej było niedoczekać czasów gdy kultura narodowa dogorywa, a naród zatruwany jest pseudo kulturą galerii supermarketowych i parafialną kulturą biskupów i proboszczów. Ma wielki komfort, kiedy nie musi oglądać i słuchać bełkotu tzw wolnych mediów, w których królują obrzydliwe kreatury typu Wildsteina, Lisa i Olejnik nie mówiąc o hordach „mężow stanu” na czele z prymitywnymi niedoukami Kaczorów, Tuska, Ziobry lub Macierewicza i setkami innych. Dobrze, że mieliśmy Agnieszkę Osiecką.

  38. Agnieszka sobie siedzi przy skwerze przed opolskim uniwerkiem i wygląda pięknie. Dwudziestoletnie.

  39. Lizak pisze:

    2008-05-14 o godz. 14:59

    Mój komentarz

    Grafomania mniam, mniam, wzorcowa.

    Pzdr, TJ

  40. Zaliczam się do półaktywnych „okularników” i odbiorców poezji Agnieszki Osieckiej i tak: w tym roku obędzie się już XI Konkurs „Pamiętajmy o Osieckiej”, niecierpliwie czekam na transmisję radiową ze Studia poetki. Polskie dylematy i wybory, z którymi ja i moi rówieśnicy na żywo doświadczaliśmy to: ocena wprowadzenia stanu wojennego, emigracja zewnętrzna i wewnętrzna, …, a skutki były różne i czasem decydujące o przyszłym życiu.
    Na „liście zakazanych piosenek” organizatorzy konkursu zamieścili min: „Nie, nie żałuję”, ponieważ obecnie jest za bardzo popularna wśród wykonawców. Wrażliwość Agnieszki Osieckiej często mi się udziela, kiedy wróciłem do kraju przed Grudniem 1981 r.

    Nie, nie żałuję
    Nie, nie żałuję
    Przeciwnie bardzo ci dziękuję mój kraju
    …………………………………………
    Nie, nie żałuję
    Przeciwnie bardzo ci dziękuję
    Za to, że jesteś moim krajem
    Że jesteś piekłem mym i rajem

  41. Jasny Gwint! Jak ja się z Tobą zgadzam!

  42. Bardzo poruszajace fakty z biografii Agnieszki Osieckiej.dobitny przyklad na to jak silna moralnie, madra, swiadoma tego co czyni byla elitarna grupa srodowisk kulturotworczych.
    Nie widze sensu szerzej to komentowac. Pragne jedynie wskazac na to, na ile wspolczesnie – dzisiaj – nalezy brac przyklad z ludzi takich jak agnieszka Osiecka, na ile uczyc sie na ich przykladzie etyki, moralnosci, socjologii wspolistnienia srodowiskowego.
    Dziekuje Panie Danielu.

    P.S. Ku mojemu zdziwieniu w dniu wczorajszym rosyjska telelwizja RTR poswiecila kilka minut naszej aktorce elzbiecie Czyzewskiej.
    Chce sie powiedziec – jak szybko umiemy zapominac o wlasciwych wzorcach, o wartosciowych osobowosciach.

  43. OŚWIADCZENIE:

    Niniejszym … ja Telgr. Obsrr … że, Agnieszka Osiecka mnie nie wzrusza. Nie, nie w tym potocznym sensie. Jej poezja i wspomnienie mnie nie wzruszają. Niewiele znam z jej pisarstwa poetyckiego i prozatorskiego, jakieś jej teksty piesenek chodzą mi po głowie. Fascynują mnie jednak i olśniewają przytoczone tu fragmenty jej politycznego pamiętnika, czy manifestu. Jej realpolitik, jej wyczucie sytuacji historyczno-narodowej: podziw dla i troska o Michnika, zrozumienie i jakiś wyraz uznania dla Jaruzelskiego – to mnie fascynuje. Jakże oczywista to była postawa, jakże rzadka w tamtych czasach.

  44. Więc jak to było?

    Kto kogo? Zimny drań Daniel przekonał rozdygotaną, wiecznie nadąsaną, wrażliwości pełną Agnieszkę? To jest jedna teoria, wyrażona tutaj przez kogoś. Przez emigranta, albo kobietę? Nie pamiętam, ale na jedno wychodzi, niby fascynujący a jednak marny żywot. Raz słabe to, raz silne – w zależności od potrzeb narracji.

    Druga teoria, chyba jeszcze nie sformułowana na tym blogu, że to Agnieszka przekonała Daniela. A było to tak:

    (On siedzi w gustownym szlafroku, pod szyją muszka. On na drugim końcu stołu, tyłem do telewizora, w dżinsach, na głowie jakieś nakrycie z szerokim rondem).

    – Masz napij się ze mną. Czasy takie jałowe. Jak Polak z Polką się napij.
    – Wiesz, że ginu nie cierpię. Jeszcze jakbyś włożyła kostki lodu, wstrząsnęła …
    – Imperialistyczny przesąd (śmieje się przeciągle, przeciąga się długo na krześle)
    – Nalej mi Kryniczanki (ona mu nalewa do drugiej musztardówki). Więc zrobimy tak … (ona przysuwa się z krzesłem, rozgląda po suficie, zagląda pod kaloryfer) … ty zapiszesz się do pana Jana (Dobraczyńskiego – PRON), a ja wypiszę się od Mietka (Rakowski – “Polityka”), zaprotestuję, bez większego szumu …
    – Ja Micky Mouse, ty Piętaszek …
    – Może gdzieś wyjedziemy?
    – Rozumiem. Rozum-jem.
    – Na Mazury, albo dalej …
    – Nie! Ja Micky Mouse, ty Piętaszek.
    – Co myślisz o tym?
    – Rozumiem … wiesz co, gówno rozumiesz.
    – (on do siebie) Znowu te jej dąsy. (i głośno do niej, i jakby do sufitu) Motylku, ja staram się CIEBIE zrozumieć, nie ich.
    – Buntownik-koksownik-zasrany czasownik. Zrozumieć. Starać się. Nie wychodzi ci, tygrysku.
    – No to jak chceszszsz (denerwuje się). Machnij skrzydełkiem, powiedz.
    – Machnij, mochnij, mychnij, mechnik. Tak. Napiszę dla niego pamiętnik.
    – Dobry plan, całkiem do rzeczy …
    – I list do Mece… A ty z Mietkiem trzymaj. Na spokojnie, kapujesz?
    – A ty?
    – Sama sobie założe pron. Na szyję (całuje go, obejmuje, głaszcze po głowie).
    – Czy to ma sens, tak stawiać na jednego konia (ułan się w nim odezwał)?
    – Gdzie ty Caiusie, tam ja … ty będziesz silny mąż-czyzna, a ja wątła włoszczyzna. Dla zmyły ( i szybko odsuwa się od niego) … co jesz? Rozum-jesz?
    – (on bez słowa, trzyma się za głowę obiema rękami)
    – Sztama, towarzyszu, i krzyż na drogę (i wychodzi do łazienki).

  45. Płaczę razem z Manną. Wychowałam się na tekstach Agnieszki Osieckiej. Bardzo brakuje mi tej kulturalnej atmosfery okresu klasycznego PRL tj. od 1960 do 1980 r. Bardzo.

  46. Panie Danielu,

    Piekny wpis,doprawdy udalo sie Panu zetknac z zywa poezja,ktora jak wiemy,czasami zniewala.Panu udalo sie to wszystko przezyc chmurnie,bo slonce zawsze gdzies tam swiecilo(swieci?).

    Mysle sobie o jej tekstach,towarzystwach,obserwacjach i przekonaniach,i zdaje mi sie,ze zycie jest piekne w swojej kolorowej szarzyznie.

    Trzeba wymagac jak najwiecej,ale nie mozna oczekiwac zbyt duzo.Ludzie sa tylko ludzmi i wbrew pozorom niewiele sie roznia.Moga miec inne pragnienia,jednak cele pozostaja podobne.

    Kazdy chce miec kogos na starosc,z kim bedzie mogl slodka zasiasc nad zlotym stawem.

  47. Przy całym szacunku dla dorobku artystycznego p. Agnieszki, myśmy też w tych smutnych czasach żyli, a o tzw wielkim świecie wiedzieli tyle, co z felietonów Bywalca.

  48. 1 000 000 PLN

    w 1985r. Czy to w tych czasach bylo wiele? Nie pamietam jaka byla wtedy inflacja. Ale tak na marginesie, to ile wtedy sie zarabialo?

    Nie, nie

    mam ochoty obliczac ile byl dla Pania Osieckiej warty Adam Michnik, kapuje symbolike listu.

    I trudno go skometowac

    nie dotykajac osobistych uczuc autora wpisu. Bo nawet jesli Pani Aga rozumie, jak sama napisala w liscie do mecenasea, decyzje Generala o wprowadzeniu stanu wojennego, to ten fakt nie denuncjuje jej jako poplecznika tamtej opcji politycznej.

    W jej osobistym liscie

    ten przejaw buntu jest marny, ale K…. J… M.. jest. Nie rewolucyjny , nawet nie szkodliwy spolecznie, bez konsekwencji, i to tylko szkoda.

    Serdecznie Pozdrawiam

  49. Leszek pisze:
    2008-05-14 o godz. 18:42
    Leszku kochany. Wszyscy dostrzegają ponadczasowość Agnieszki O. Nikt nie przeczy, że była wielka i ze wszystkiego potrafiła uczynić poezję. Agnieszką O większość społeczeństwa myśli, śpiewa i czuje, szczególnie tej części pamiętającej jeszcze PRL. Ale drogi L! Ponadczasowy jest także Daniel P. Jeżeli tego nie dostrzegasz… to nie wiem co powiedzieć?
    Jasny gwincie, jak zwykle jesteś wspaniały!
    Wszystkich pozdrawiam

  50. jasny gwint 10:05
    szczegolnie to szczescie zycia w ciekawych czasach wyraza Agnieszka Osiecka w „LISCIE DO PREMIERA”, a w szczegolnosci w ostatnim zdaniu…. „Uprzejmie prosze o zezwolenie na opuszczenie kraju”….
    Pana prawdopodobnie moze tylko uszczsliwic powrot do okresu socrealizmu.

  51. Dwudziestolecie po Październiku nie było dla polskiej kultury okresem zmarnowanym, absolutnie nikt zorientowany tego powiedzieć nie może. Polska kinematografia była jedną z najsilniejszych w regionie, kompozycja muzyczna bardzo silnie była reprezentowana, poezja zdobyła najwyższe laury, lista na tym się nie kończy … teatr, dramatopisarstwo, plakat, rzeźba, jazz, animacja filmowa … Ale przecież nie o to mi chodzi. Dziwia mnie coś innego. Ale co tam, nieważne, byle zdrówko długo służyło.

  52. Ciekawe co by napisała pani Agnieszka jakby dożyła zwycięstwa Michnika, Kwasniewskiego, Borowskiego i ….
    Same czyściochy moralne i dusze tak czyste , że godne poezji geniuszy poetyckich. Te listy, to lekka przesada , poetą się bywa , ale moralistą politycznym to chyba za krarę ?

  53. „Polska kinematografia była jedną z najsilniejszych w regionie, kompozycja muzyczna bardzo silnie była reprezentowana, poezja zdobyła najwyższe laury, lista na tym się nie kończy … teatr, dramatopisarstwo, plakat, rzeźba, jazz, animacja filmowa …”.
    Zapis ten wymaga pewnej ale jakże istotnej korekty.Otóż wygłoszona myśl nie dotyczy jakiegoś tam zagadkowego i nieznanego regionu lecz ma odniesienie do Europy i świata.
    Zauważmy, że tak o PRL-u wypowiada się znany Polakożerca.
    Zdumiewające.
    Czyżby zamierzał wybierać się w zaświaty i z obawy przed wyrokami Pana Naszego uczciwość Go naszła?
    Tym niemniej jest to wspaniała nowina.
    Oznacza ona tylko tyle i aż tyle, że do ostatniej chwili nie należy tracić wiary w człowieka.
    Zatem „ducha nie gaście”, bracia niedowiarkowie,uciekinierzy i najwięksi grzesznicy.
    Matka Ojczyzna wybaczy wam największe podłości, jak Pan Nasz Najwyższy, jeżeli chociaż w ostatniej chwili zwrócicie swą twarz zdradziecką w jej stronę.
    Pan z wami,i z duchem waszym,a my nie przestajemy pozostawać w nadziei…
    Dojrzewającego i nawracającego się TO zaczynam tulić do serca, wysyłając ogromny i braterski znak pokoju.
    Jest wspaniałą sprawą mieć świadomość doniosłości kultury dwóch tysiącleci, skąd bierze się początek, i z której to krynicy bogactwa można czerpać garściami.
    Daje to ważkie poczucie swego miejsca na ziemi, tak różne od doświadczeń włóczęgi, uciekiniera i kosmopolity.
    Ojczyzna to wielki i zbiorowy obowiązek, a wolność jest świadomym ograniczaniem wyboru.
    Nie jest ważnym co oczekujesz od Ojczyzny, lecz to co możesz jej dać.
    Im wcześniej to zrozumiemy tym lepiej dla nas i naszej Ojczyzny.

  54. jagoda 3.19
    Naprawdę jestes taka głupia, czy tylko udajesz ? A może cię wybudzili z 30 letniej śpiączki i jeszcze żyjesz w PRL-u ?

  55. – Kto ty jesteś?
    – Polak mały!
    – Jaki znak twój?
    – Orzeł biały! A ty!? Ty kto jesteś?
    – I’m Pollack Monster, po polsku – jestem polakożercą.
    – To ty mnie zaraz zjesz, polakożerco.
    – Eeee tam, ty jesteś jakiś niestrawny.

  56. Za tę piosenkę Dyrektor Domu Kultury Ryszard Makowski stracił właśnie pracę. Posluchajcie proszę.

    http://www.youtube.com/watch?v=SjBglgerApk

  57. T.O.przypomnial mi:
    Kto ty jestes ? Ruski kmiotek. Jaki znak twoj ? Sierp i mlotek. Gdzie ty mieszkasz ? Miedzy swymi. W jakim kraju ? Ja nie znaiu.

  58. Niczego twórczego nie zauważam w odwołaniu się konserwatysty.
    Bo i jakżeż mogłoby być inaczej?
    Mało tego, tchnie ono dziecięcym widzeniem świata,by nie powiedzieć infantylnym, jakby w ucieczce od powszechnej u niego brutalności i bezwzględności.
    Nie dajmy się zwieść jednak,ta okresowa zmiana barw u kameleona niczego dobrego nie wróży.
    Jego istota ciągle pozostaje ta sama.
    I nie pomogą tutaj pojednawcze znaki pokoju, gdy globalizm i agresję ma się w trzewiach.
    Pozostaje wyłącznie wyświęcanie by przepędzić złego.
    W ostateczności można zastosować wytarzanie w gorącej smole i pierzu.

  59. lollypop,

    Twój tekst to jeden „to wielki i zbiorowy”…
    bez względu na to, ile możesz dać z siebie (na tym blogu).

  60. Ciekawe teksty.

    Widac homo sovieticus w tekstach pani Agnieszki.
    Wszyscy bylismy ofiarami systemu.

    Slawomirski

  61. – Acha, przejrzałem cię, polakożerco. Trzewia masz przeżarte agresją światową na globalną skalę.
    – O Boże, ja?
    – Nie jesteś twórczy. Ograbiłeś własny naród, jak wielu przed tobą. Teraz nie jesteś w stanie wszystkiego przetrawić, ty brutalu, ty … ty żarłoczna bestio.
    – A Ty Piękny jesteś, taki mały a jakże piękny.
    – Nic ci nie pomoże pojednawczy znak. Pokoju między nami nie będzie, ty NATO-owcu i imperialisto zimnowojenny.
    – Nigdy?
    – Wytarzam cię w smole i dziegciu, popieprze i posole twoje gołe, tłuste kapitalistyczne doopsko.
    – Uff, i wtedy będę twórczy?
    – Ha, ha. Najpierw musisz się wyrzec wszystkich własności, i to przez pięć pokoleń naprzód, zanim cię do kotła wrzucę. Nuże, złaź z lotniskowca, jakem Polak mały.

    (Wchodzi facet z wędką na ramieniu, w biało-niebiesko-czerwonym swetrze. Na piersiach ma dużą literę G).

    – Chodź stary pisarzyno, jedziemy na ryby, kumple czekają.
    – Ale ja nie jestem twórczy.
    – Puknij się w czółko. Idziemy. Powiedz “bye, bye” temu soc-nierealnemu młotkowi.
    – Jak jakiejś Kaśce? Nie wypada.
    – To mu pokaż, wszystko jedno, spadamy.
    – A Pani Agnieszka?
    – Ukłoń się, i nie marudź już. Jaco czeka, TJ, ferajna cała.
    – Dziewczyny też?
    – Sie rozumie, trąbko. Dyskrecja. Jesteś gentleman znad Wisły, czy nie?

  62. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow

    Mogl szarpnac sie na interpretacje, Donek tak i tak nie wie o co sie rozchodzi. Mlodziez juz sie skapowala i nuci…. http://www.youtube.com/watch?v=bTIgloQ67L8

  63. Panie Danielu!
    Ks. Tischner mówił” Jestem bo wiem, że jest ten drugi”
    Ma Pan piękne wspomnienia.
    Pozdrawiam
    Ryszard

  64. @Feliks Stychowski
    Tusk ma przerażenie w oczach, bo sobie uświadomił, że nie dla każdego rola premiera jest odpowiednia. Bardziej pasowałaby mu funkcja prezydenta – nicnierobiącego i jeżdżącego po odległych krainach jak starzy Niemce na emeryturze. Jemu się nie chce rządzic i to widac. Tymczasem Lechu The President się ciut obudził i NATO prztyczka w nos dał…Mamy niezły teatr, lecz niedopasowanych do końca aktorów. A w tle czekają obłudne Jagony w typie Schetyny, Nowaka i Chlebowskiego. I głupawy błazen z Biłgoraja Palikot. Niemieccy reżyserzy – jak mawiał Konrad Swinarski – mówią o nas, że Polacy nie potrafią grac poważnych sztuk, ale w błazeństwie są mistrzami świata…

  65. Głupawy błazen Palikot mówi akurat to, co wielu myśli.
    Włącz jedynkę Szestow, albo w ogóle wrzuć na luz.

  66. szestow
    Nie do wiary ! Gdzie to bylo, ten dom kultury ?
    Prosze, napisz o tym wiecej ! Nie chce mi sie wierzyc, ze tak sie jeszcze dzieje. Co za glupota.

  67. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow
    Sa granice – prawda? To sie zle zakonczy i juz dzisiaj wspolczuje tym, ktorzy zostana wzieci na widelec „pedzacego parowozu”. To przybiera bardzo ciekawe ksztalt, wrecz imponujace

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5221761.html

    http://zaprasza.net/a_y.php?mid=23312&&PHPSESSID=62f361643f5746595ca2660119072207

    http://zaprasza.net/a_y.phpmid=23313&&PHPSESSID=62f361643f5746595ca2660119072207

    To tak tylko na marginesie, marginesie ktory szalenie urozmaica „Polski Krajobraz” przed nadchodzaca „Bitwa”. Obojetnie czego nie dotkniesz, fetor ludzi lewicy. Pare tygodni temu (znajoma doniosla) Matka Kurka glosno zastanawial sie czego bedzie na drzewach wiece igiel czy liscij?
    Gdyby sprecyzowal pore roku moza by bylo sie pokusic
    Ciekawe jakie uszy ma dzban?…..

  68. WALDEMAR
    Nika jeszcze nie wrocila ? Ciekaw jestem, kiedy wroci i czy cos tu napisze. Pozdrowienia.

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow
    Sorry za „Blad 404”. C’est la vie. Przejdz na orginal, tam funkcjonuje!

    Post Christum.
    Allemächtiger, wie lange willst du noch den Jammer auf der Erde zusehen?

  70. Tfffuuu – Allmächtige! Sorry.

  71. Elita kulturalna PRLu posiadala wielu prominentow, ktorzy stawali sie uznani droga wielokrotnego powtarzania w mediach. Wtedy gdy zyli i dzialali na scenie publicznej wydawalo sie, ze ich wklad jest istotny a slowa i mysli wazkie. Z perspektywy czasu widac dopiero, ze byly to w istocie slomiane tygrysy polskiej kultury.

  72. 20.07, 23.02, 23.04 Diaspora jest SZCZUJNA !
    Czy ten ustawicznie bełkoczący pseudoSzkop mógłby się wynieść z tego blogu ????

  73. szestow 11.06k
    Skoro się tak kochacie z Volkswagendeutsche Stychowskim i tak pijecie sobie z dzióbków, czy nie mógłbyć się z nim ożenić, albo odwrotnie i zamieszkać gdzieś bardzo daleko od najbliższego komputera ?????????
    Szkoda żeby takie głebokie uczucie nie zostało zrealizowane !

  74. Nowa książka Agnieszki Osieckiej – historia stanu wojennego spisana Jej ręką przy Jej wrażliwości i Jej umiejętności operowania słowem będzie wydarzeniem. Będę czekać, będę czytać. Dziękuję za zapowiedź.

  75. Jak się dzisiaj okazało „nie warto było”. Dla mnie Michnik był również przez wiele lat „guru”, ale jak kazał mi się „całować” i generałami i ocaniać ich jako ludzi honoru, to uważam, że całkowicie się wysprzedał.

  76. Bobola pisze:
    2008-05-18 o godz. 07:02
    Oj drogi blogowiczu – Bobola, nie twierdzę, że teraz nic ciekawego w kulturze się nie dzieje. Kultura na ogół słabo reaguje na politykę. Rządzi się własnymi prawami, Ale 0becne bardzo wiele w niej kiczu, popkultury, która nie przetrwa próby czasu. Całe społeczeństwa, nie tylko nasze, epatują się losami celebrytów, co jest kulturalnym ZEREM. No cóż prawo komercji ponad wszystkim. Jest mi przykro to napisać, bo czytuję Cię na tym blogu dość regularnie, ale co do kultury stworzonej w czasie PRL’u to się mylisz. Powstały wówczas dzieła wielkie. Wiekopomne. A wiele z nich jeszcze ujrzy światło dzienne. Zobacz jak potrafiono z szarzyzny dnia codziennego wydobyć poezję. Choćby Agnieszka Osiecka, Stachura to tak ex tempore, a gdybym się przygotował, to dysku by zabrakło. Zastanów się co piszesz, nie tylko w tym przypadku. Pozdrawiam

  77. Wszystko na sprzedaz ?

    „Córka pianisty Wiktora Osieckiego i Marii z Lipowskich Sztechmanówny.
    Matka dziennikarki Agaty Passent (ze związku z Danielem Passentem).”
    Wikipedia.

    Czy pani Osiecka po 1989 nie pisala juz podobnych listow, np. na temat glodnych dzieci w Polsce ?

  78. szanowny panie danielu

    wspanialy wpis. dziekuje

    pozdrawiam

  79. @G.Okon
    Dom Kultury Praga-Północ. Odwołanie Ryszarda Makowskiego bez podania przyczyn, po zamieszczeniu na You Tube piosenki „Platforma cię kocha”
    http://www.youtube.com/watch?v=SjBglgerApk

    @absolwent
    Szanuję poglądy i innośc Stychowskiego i nie podoba mi się brak tolerancji dla inaczej myślących u absolwenta. Poza tym dośc chamskie jest łączenie nas w parę tylko dlatego, że myślimy inaczej niż absolwent. Czy ja wsadzam do jednego łóżka Lizaka i TO? Magrud i Paradowską?

    @Stychowski
    Bądz sobą i nic się nie przejmuj ujadaniem i wyzwiskami maluczkich. To ty masz rację stojąc z boku

  80. Rozpoczął się właśnie gazetowy atak na IPN (GW, Dziennik), a wiąże się on z zapowiadanym wydaniem przez dwóch historyków książki o Wałęsie. Książka ponoc ciekawa i potrzebna, lecz widac nie dla wszystkich opisanie historii i skomplikowanych zachowań Lecha Wałęsy jest na rękę. Dwuznaczna rola w transformacji ekipy z Czerskiej zostanie jak zapowiadają autorzy obnażona…Żeby z tego znowu nie było niepotrzebnej jatki miast chłodnego myslenia. Wojny lustracyjnej kolejna odsłona sprawi, że Polacy zapomną o zwykłej pracy, która jest do wykonania w kraju. Dobrze, że piszą historycy IPN książki, a niedobrze, że gazety piszą o nich zle nie czytając, bo tym samym starają się jątrzyc i kamienowac za szukanie prawdy.
    Agora z zachwytem przyjęła natomiast wiadomośc, że Prezydenta RP umieszczono w Nowojorskiej Sali Hańby HRW z powodu donosu z Polski jakoby Lech Kaczyński nie tolerował mniejszości seksualnych. Mnie jest wstyd, że są Polacy plujący na własnego Prezydenta. Wstyd, że tak nie dorośliliśmy dzięki zakłamanym mediom i złym uczelniom do szacunku dla demokracji.

  81. Szestow
    prezydent sam siebie opluł. JA nie mam do niego szacunku
    nikakiego. Ty sobie popatrz co media robią z Bushem
    czy Sakrozym, a nie chrzań o spisku.

  82. Biografia Lecha Walesy bylaby poszukiwana pozycja ksiazkowa. Dwa warunki: aby nie rzucalo sie w oczy polityczne zapotrzebowanie na nia, czyli aby byla wywazona, rzetelna, nie powielala jednego sposobu pojmowania historii. Ponadto, aby materialy do jej napisania nie byly zbierane w ramach budzetu IPN, ktory jak wiadomo ma zupelnie inne zadania. M.in. „sciganie zbrodni komunistycznych popelnionych na narodzie polskim”, zdaje mi sie.

  83. szestow 11.38
    Czy ty uważasz że Stychowski ma jakieś poglądy ? Zreferuj je zatem, bo on sam wydaje z siebie tylko niekontrolowany bełkot, przeplatany mottem „diaspora jest czujna albo nie” i „Post Christum.”
    Czasami sprawiasz wrażenie człowieka inteligentnego, mimo ze politycznie zupełnie niekompetentnego. Strasznie lubisz zabierać głos na te tematy, ale nie potrafisz wyartykułować żadnego programu pozytywnego, poza krytykowaniem PO i lewicy i bardzo jest w tobie dużo nienawiści.

    Ale może jesteś psychiatrą i potrafisz coś zrozumieć z bełkotu trwale zaburzonego Stychowskiego ? Wytłumacz jego pseudoaluzje, cytaty , cudzysłowy pozbawione jakiegokolwiek sensu, nadużywanie języka obcego, którego nie używa NIKT na tym blogu, trudności w sformułowaniu najprostszych zdań po polsku. Znasz się na tej chorobie ? Oczekuję diagnozy i wyjaśnień.

  84. Panie Danielu!

    Dzieki za tekst o Agnieszce Osieckiej . Byla i jest wielka ..

    A Pyzol do garow ,w Chicago najlepiej ida pierogi -ruskie o Lizaku

    nie wspominam boc to duren ..

  85. Kochany Szestow,
    Spekulujesz i podrabiasz, dopoki nie masz dowodu ze Pan Ryszard Makowski wylecial na zbita twarz nie z innego powodu, tylko za piosenke. To nieladnie. Chyba, ze jestes zawodowym dziennikarzem. Wtedy – wolna droga. Baw sie na zdrowie.

  86. Telegrafic observer.
    Wylamujesz sie, kochanienki, z konwencji. Jak mozna pisac ksiazke o Panu Lechu, zeby byla wywazona i rzetelna ?! Jesli jest malpi gaj i w tym malpim gaju hula sobie stado malpiszonow, to jak mozesz napisac o tym wywazona i rzetelna ksiazke ? Natomiast dobry obserwator i felietonista, jak Pan Kaluzynski, czy Pan Slojewski , (Pan Urban przeswintusza) potrafilby dac arcyciekawy i rzetelny, to znaczy wesolutki, obraz rzeczy. Jestem przekonany, ze to jedyna konwencja, w jakiej mozna utrzymac omawiane dzielo.
    A moze bys sie pokusil i sprobowal ? Serdecznie pozdrawiam, zycze odwagi i dobrej zabawy, jesli sie za to wezmiesz.

  87. @puszknik
    Media robią z Bushem tylko tyle na ile jest przyzwolenie szefów stacji i właścicieli gazet. A przyzwolenie jest bardzo małe, bo w odróżnieniu do Polski Biały Dom potrafi skutecznie się bronic procesami, a sami Amerykanie nie są tacy jak ich przedstawiają w lewicowych, europejskich mediach. Amerykanie od dziecka w szkołach publicznych i prywatnych uczą się szacunku dla rządzących, bo to jest w ich własnym interesie. Silny rząd to więcej pieniędzy w ich kieszeniach i uśmiechnięci ludzie. Teraz przeżywają największy od lat kryzys, lecz nie winią za niego Busha, który i tak już odchodzi. Ktokolwiek zostanie prezydentem, będzie miał szacunek Amerykanów, bo demokracja w Stanach nie jest w powijakach jak nasza.

    @TO
    Przeczytamy książkę, to będziemy dyskutowac, natomiast Czech w Wyborczej nie czytał, a już wie, że to paszkwil na Wałęsę. To jest głupie i przypomina czasem zachowania Radia M wobec „Harry Pottera”. Nie czytali, a uważają za szatańskie pisarstwo.

    @absolwent
    Ależ bardzo bym chciał, żeby się PO czy lewicy czy PiSowi powiodło i stały się partiami ludzi prawdziwej, nie udawanej pracy. Profesjonalistami w dziedzinie, której reprezentantami się stali dzięki wyborcom, lecz większośc z nich niestety się uczy za nasze pieniadze. Czy do wykonania operacji wybrałbyś doświadczonego chirurga czy przedstawiciela handlowego branży kosmetycznej? Myslę, że tego pierwszego, a nami wciąż rządzą ludzie typu bmw (bierni, mierni, ale wierni).
    A obrona Stychowskiego wynika z jego oryginalności i artystycznego podejścia do życia. Nadaje kolorytu temu blogowi nawet jesli odjeżdża w rejony nam niedostępne.

  88. @Szestow
    Nie przeczytamy zadnej ksiazki, bo najlepiej gdyby ona nie powstala. Powtarzam: IPN nie jest wiarygodna oficyna, ani centrum badan historycznych w temacie Walesa a SB; oraz nie na to – wg ustawy – maja isc publiczne pieniadze. Owszem, gdy historyk (lub ich grupa) uniwersytecki, lub podobnego osrodka, podejmie sie napisania takiej biografii, korzystalby przy tym ze zrodel zebranych i przechowywanych przez IPN, to bylaby normalna droga. A tak to jest przekret. Byc moze na ten temat pisal Miroslaw Czech. Byc moze pisal, ze to bedzie paszkwil. Trudno powiedziec, gdyz nie moge znalezc jego artykulu w GW.

    Podobnie upraszczasz z tomami ‚Harry Potter’ i Radio-M. Oni wiedza to na podstawie analiz Watykanu i nie musza nic innego czytac.

  89. G.Okon,
    Masz racje, niezawodnie. Nasz pokojowy noblista jest ciekawostka rangi swiatowej. Naszym narodowym wkladem w filozofie polityczna i publiczna obyczajowosc.
    Pioro musialoby byc finezyjnie wyostrzone, aby to oddac w szczegolach i na tle.

  90. a ja jestem ciekawa. Pani Danielu. jaki ma Pan stosunek do swojej córki, występującej w Dzień Dobry TVN krojącej karczochy na pokaz. a następnie w innym programie dwie godziny później (powtórka z TVN Style) – opowiadającej o swojej „matce-alkoholiczce”. ciekawi mnie co Pan, Szanowny Panie Danielu, w głębi duszy myśli o tym. jak Pan to odbiera i czy prowadzi Pan rozmowy z Panią Agatą na temat jej wypowiedzi o Agnieszce Osieckiej. nie stawiają one AO w dobrym świetle.

    skądinąd. uważam, że Pani Agata nie udźwignęła bycia córką takich osób, jak Wy.

    pozdrawiam.

  91. @szestow
    Zapomniane piosenki zapomniani wykonawcy:

    Ojczyzna (powstała ok.1993r)-Marek Grechuta
    http://pl.youtube.com/watch?v=jhaIV1yjVe0

    Pytadz mnie -Rosiewicz („rezymowy ” szansonista)
    http://pl.youtube.com/watch?v=XkE6x6Rku-U

  92. Na blogu “Rzepy” nie “puścili” może tu przejdzie. Fragmenty mojego linkowiska o Wałęsie.

    Polska po 89r budowana jest jak domek z kart.Wystarczy jedną ruszyc i całośc sie rozsypie.Właśnie tego chcą dokonac Cenckiewicz i Gontarczyk.

    Kto nie chce książki o Wałęsie
    http://www.rp.pl/artykul/67404.html
    —————-
    Dokumenty “Bolka”?
    http://www.sw.org.pl/bolek.html
    ——————
    ?Mam prawo pytać, kogo oklaskiwałem? Wywiad z Grzegorzem Braunem
    http://www.wroclaw.upr.pl/readarticle.php?article_id=185
    —————–
    Braun o Wałęsie

    http://5wladza.blogspot.com/2006/06/czy-w-1982-r-lech-wasa-negocjowa-ze.html
    ————————
    Słynny stenogram rozmowy Wałęsy z bratem 29-30 września 1982r.
    Jedni mówią mówią autentyk inni fałszywka SB.Dla mnie wysoce prawdopodobne.
    http://poland.indymedia.org/pl/2004/12/10991.shtml
    ———————–
    !!Biografia Lecha Wałęsy

    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1019&Itemid=1
    ———————-
    Seks-przypadki Lecha Wałęsy
    http://bernardo.salon24.pl/48806,index.html
    ———————-
    ! “Wałęsa przysięgał SB na krzyżyk, że będzie lojalny” (MP3)

    http://glos.com.pl/index.php?
    option=com_content&task=view&id=372&Itemid=76

    ===========================
    !(video) Cenckiewicz i Gontarczyk w “Pod prąd” -Zalewskiego
    http://video.google.pl/videosearch?q=pod+pr%C4%85d+puls
    =======================
    W nocy z 21 na 22 maja 2008 r. w Gdyni “nieznani sprawcy” obrzucili błotem samochód, którym jeździ żona Cenckiewicza.
    ————————–
    Napaśc na Grzegorza Brauna
    http://www.opcja.pop.pl/index.php?id_artykul=2412
    ====================
    ====================

    “Salonowicze dziwią się, że ?intelektualiści? protestują przeciwko książce o Wałęsie, choć nikt jej jeszcze nie czytał. Drodzy Koledzy! Właśnie o to chodzi, by tej książki ?nikt szanujący się? nie przeczytał!

    Jak nieodżałowany redaktor Tygodnika Polskiego zapytany, czy czytał ostatni tekst Krasnodębskiego zakrztusił się pytając ?Kogo? Jego się przecież nie czyta!? tak też będzie w tym przypadku.

    Wszak ?autorytetom? nie chodzi o to, by wszyscy tę książkę przeczytali i dyskutowali o jej naukowej jakości, historycznej zawartości i konsekwencjach dla ?hierarchii autorytetów?.

    Im chodzi o to, by książkę wyśmiać nim jeszcze się ukaże, by podważyć wiarygodność autorów przed jej ukazaniem się, sprawić, by nikt nie mógł się na nią powoływać w dyskusjach, bo przecież to będą a priori śmieci i kłamstwa.

    W całej tej awanturze przed wydaniem książki chodzi o ustawienie całej dyskusji. Od tego, co się wydarzy przed wydaniem książki ? a nie od zawartości ? zależy bowiem jej odbiór.

    Błędy merytoryczne w książce Grossa wcale nie przekonały ?autorytetów?, że Polacy nie są zatwardziałymi antysemitami, ponieważ dokończyli dzieła Hitlera mordując lub wyganiając z Polski Żydów ocalałych z Zagłady.

    A zatem od tego, jak zostanie ?ustawiona? dyskusja o tej książce zależy efekt jaki wywoła. Stąd dzisiejsza histeria i głupstwa wypisywane przez mędrców.

    Ale ta histeria ma swój głębszy sens.
    Jak bowiem udało się zakłamać prawdę o 1968 roku ? świadkami czego byliśmy tej wiosny ? tak na naszych oczach toczy się walka o prawdę o roku 1989.

    I tylko od nas, od Polaków, od komentatorów i publicystów, od wszystkich ludzi myślących zależy, czy damy sobie również narzucić kłamliwą interpretację końca komunizmu w Polsce.

    Dlatego też mit Wałęsy, który był główną postacią ?reglamentowanej rewolucji?, musi zostać przez ?Salon III RP? uratowany przed hołotą i ciemnogrodem.

    Inaczej starannie budowana konstrukcja fałszywej pamięci historycznej runie. Salon tak się tego przestraszył, że wpadł w histerię, w porównaniu z którą bunty przeciw ?Kaczorom? będą tym, czy zefir jest wobec huraganu. Zobaczycie, to dopiero początek.”
    M Szułdrzyński Salon24

css.php