Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.05.2008
poniedziałek

Wiele hałasu o nic

26 maja 2008, poniedziałek,

„Wiele hałasu o nic” – ten tytuł, znany co lepiej wykształconym blogowiczom (Szekspir chyba już usunięty z lektur) – dobrze oddaje atmosferę minionego tygodnia.

Trwał rwetes z powodu podróży Donalda Tuska do Ameryki Łacińskiej. Wrzawa wszczęta z tego powodu była kompromitacją mediów, które kpiły bez końca ze Słońca Peru i z peruwiańskiej czapeczki. Jarosław Kaczyński mógł być zadowolony, tym razem media spełniły chyba jego oczekiwania. Z chóru kpiarzy wyłamał się Jarosław Gugała, były ambasador w Urugwaju, dziś szef informacji Polsatu, który napisał w „Rz”, że podróż Tuska była ważna. Być może dlatego, że ja również byłem ambasadorem w tamtym regionie, uważam, że podróż była potrzebna, a kpiny bezpodstawne, ponieważ:

  • Polska polityka zagraniczna nie może kończyć się na Rosji i na Niemczech.
  • Jesteśmy częścią Unii Europejskiej, a ta ma swoje interesy także w Ameryce Łacińskiej, i to nie tylko dawne mocarstwa kolonialne – Hiszpania i Portugalia, ale nawet Finlandia, która w ubiegłym roku odnotowała najwyższy przyrost obrotów handlowych z AŁ.
  • Jeżeli chcemy mieć poparcie na forum międzynarodowym dla naszych postulatów i kandydatów, choćby w ONZ, to musimy o nie zabiegać także daleko od Polski.
  • Obroty handlowe Polski z Ameryką Łacińską są dramatycznie małe (ok. 1 proc. naszego handlu zagranicznego). Każda próba ich stymulacji zasługuje na uwagę. Ameryka Łacińska to nie tylko folklor i tango, to ponad 300 mln ludzi, w tym kraje zaawansowane gospodarczo, jak Brazylia i Chile.
  • Jeżeli nie chcemy być izolowani na świecie, to nie możemy lekceważyć takich państw jak Chile i Peru. Stosunki międzynarodowe wymagają także gestów i maja swój rytuał. Jego częścią są spotkania na szczycie i wizyty polityków. Kiedy w Chile był ówczesny marszałek Sejmu, Płażyński czy prezydent Kwaśniewski – gospodarze także pokazywali im swój kraj. Prezydent Chile w latach 90. Eduardo Frei, bawiąc w Polsce też „musiał” zwiedzić Kraków. Lepiej, że premier Tusk złożył zaległe wizyty w tych krajach „przy okazji” szczytu w Limie, niż gdyby miał tam jechać oddzielnie. „Przeliczanie” kosztów wizyty na obiady dla głodnych dzieci, jak to uczynili posłowie PiS, jest żałosne. Jedna defilada wojskowa w Warszawie kosztuje nie mniej, a mimo to nikt nie kwestionuje jej celowości.
  • Naśmiewanie się z czapeczki i Słońca Peru jest zabawne, ale pamiętajmy, że zagranicznym gościom pokazujemy w Polsce Wawel i Wieliczkę (nie mówiąc o miejscach kaźni) i jakoś nikt nie śmieje się z zagranicznych przywódców, że bawiąc w Polsce odwiedzili kopalnię soli.
  • Polityka informacyjna rządu w sprawie tej podróży była kiepska – można i trzeba było wyjaśnić jej cele i rozładować krytykę. W sumie – blamaż mediów i rządowego pi-ar.

Wiele hałasu o nic – tak można by też określić awanturę o Bolka. „O nic”, ponieważ dzisiaj, po prawie 40 latach nie ma większego znaczenia, czy Lech Wałęsa – młody, opozycyjny robotnik niepokojony przez bezpiekę, miał chwilę słabości. Faktem jest, że był wielkim przywódcą Solidarności i jak nikt przyczynił się do obalenia systemu. Wolności nauki w Polsce nikt nie zagraża, i historycy IPN mogą udowadniać, co tylko dusza zapragnie, mogą nawet mieć rację. Ale przecież nie chodzi o to, czy Wałęsa był, czy nie był Bolkiem, lecz o to, by przekreślić zasługi jego i tych, którzy przy okrągłym stole uzgodnili koniec systemu i pokojową transformację, za co powinniśmy im być wszyscy wdzięczni. Oczywiście, prawda historyczna wymaga odkrycia wszystkich kart, ale reputacja pp. Gontarczyka i Cenckiewicza oraz IPN pozwala domniemywać, że chodzi o coś więcej – o unieważnienie III RP i wmówienie ludziom, że wszystko to był spisek esbeków z esbekami. Czy Lech Wałęsa popełnił błąd młodości, nie ma tu nic do rzeczy, dlatego uważam, że jest to wiele hałasu o nic.

Zwolenników Lecha Wałęsy i III RP mogę tylko uspokoić – nie denerwujmy się, panowie G. i C. nie są w stanie zaszkodzić naszym ideałom, w ogóle nikt nie jest w stanie zaszkodzić nam bardziej niż my sami. Z czasem prawdę tę pojmą również dr G. i dr C. Niech sobie piszą, co chcą, po to jest wolność słowa. I Bóg z nimi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 79

Dodaj komentarz »
  1. Swieta racja Szanowny Redaktorze! Rola Walesy jak i „Solidarnosci” w transformacji dyktatury proletariatu w demokracje uwlaszczonej nomenklatury jest zdecydowanie przeceniana. To ekonomiczna blokada i wyscig zbrojen (Star Wars) prez. Reagana rozlozyl na lopatki niezwyciezony
    Zwiazek Radziecki i jego kolonie. Warto jednak wiedziec z kim sie ma do czynienia gdy omawiamy czolowe postacie tego okresu. Dlatego ciesze sie, ze bede mial okazje przeczytac opracowanie IPNu na ten temat. Miejmy nadzieje, ze za nim pojda inne. Jest bowiem jeszcze wielu aktualnych politykow i dziennikarzy o nieco niejasnym rodowodzie. „Wtedy poznasz prawde, i ta prawda cie wyzwoli” (Jan 8:23). Przy tym wszystkim trzeba powiedziec, ze Nasz Dzielny Wodz poczynil swego czasu wiele trafnych obserwacji. Serdecznie zapraszam do artykulu pod tym samym bibilijnym tytulem w http://www.bobolowisko.blogspot.com .

  2. Pan Passent wylozyl tak przejrzyscie, ze ciekaw jestem ktory intelekt z za oplotkow podejmie ryzyko polemiki. A podejmujac, niech powie gdzie byl i co widzial. Malodusznosc i mozg w zarekawkach to DNA waleso – i tuskozercow.

  3. „Oczywiście, prawda historyczna wymaga odkrycia wszystkich kart, ale reputacja pp. Gontarczyka i Cenckiewicza oraz IPN pozwala domniemywać, że chodzi o coś więcej – o unieważnienie III RP i wmówienie ludziom, że wszystko to był spisek esbeków z esbekami.”

    *********************************

    Spisek esbeków z esbekami na esbeckich papierach, które są święte z wyjątkiem jednej lojalki. A szanse unieważnienia III RP? Przepadły w październiku 2007 roku. Drugiej szansy już nie będzie, choćby Cenckiewicz udowodnił, że to Lech Wałęsa osobiście zarządził stan wojenny.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tu nie chodzi o bledy mlodosci. Jezeli je nawet popelnil to rzeczywiscie wiele halasu o nic. Tu chodzi o duzo wiecej. Czy ten malo rozgarniety czlowiek, niepotrafiacy przyznac sie do bledu, byl sterowany przez Moskwe i stalinowcow i doprowadzili Polske do upadku moralnego i politycznego. To jest powod dlaczego tyle krzyku, bo na zlodziejach czapka gore.

  6. Całe szczęście, Gospodarzu Drogi. Bo obawiałem się przez cały weekend, że na blogu znów będzie poskramianie złośnicy, tzn. PiSu. Naśmiewanie się z czapeczki i Słońca Peru nie najlepiej świadczy o tych co tak robią, czegoś nie rozumieją. Już jest tradycją, że głowy państw i rządów się spotykają – po coś jest to im potrzebne, i że przebierają się w najdziwniejsze lokalne pludry. Lokalne robi się globalne, i vice versa. To świadczy, że propagandziści PiS starają się wykorzystać do cna z polskiej rubasznej zaściankowości. Może następnym razem rząd poinformuje lepiej – learning by doing.

  7. Pisze pan o pokojowej transformacji bez ofiar? Czy widział pan film „Dzieci z Leningradzkiego”? Jaka to była pokojowa transformacja? Jaki to był sukces L.Wałęsy ,czy Gorbaczowa ? Czy to był sukces , czy przekręt , to oceni dopiero historia.
    Ksiązka jest ważna i dziwi mnie krzyk i apele przeciwników tej książki.
    Jak na razie, to nic takiego się nie dzieje, co byłoby szarganiem świętosci, bo takie świętosci nie powstały w okresie transformacji ustrojowej. Nad Europę nadciąga kryzys jakiego nikt nie przewidział w scenariuszu i on określi stosunek ludzi do tego co się zdarzyło. Globaliści którzy to wszystko reżyserowali nie przewidzieli tego krachu ekonomicznego na końcu epoki demontażu tego „Ładu”, który zostawili po II wojnie światowej. Jak ktoś już wczesniej napisał, pan Lech Wałęsa był raczej „słupem” w ich grze, a nie reżyserem i ja się z tym zgadzam.

  8. Chcialoby sie wymoc na wszystkich gazetach zamieszczenie tego tekstu i odczytanie w dziennikach TV. Dlaczego nie znalazl sie nikt, kto by o wizycie p. Tuska powiedzial cos sensownego, zamiast glupich docinkow? Pozdrowienia .

  9. Gontarczyk i ten drugi na C.
    Są na szaletowym topie.
    Zamiast wypisywać na ścianach ubikacji: Bolek agent, Państwo Polskie za nasze pieniądze udostępniło im większe łamy do mazania po ścianach.
    Wiadomo czym mażą w szaletach, zwłaszcza jak nie ma się czym podetrzeć. I tyle to ich pisanie jest warte.

  10. Autor pisze: „Polityka informacyjna rządu w sprawie tej podróży była kiepska”

    To coś takiego, jak polityka informacyjna rządu jeszcze istnieje?

  11. Powtarzam, po upadku polityków zaczyna się upadek mediów, tak niekompetentnych, obrzydliwych wypowiedzi już dawno nie słyszałem. Nie wiem, czy Pan zauważył, że nie ma już obiektywnych programów informacyjnych, już stosunkowo najlepszy jest w Polsacie. Może BBC coś by poprowadziła? „Fakty” o wizycie mówiły tylko o „słoneczku w Peru”, ani słowem nie zająknąwszy się o celu wizyty.

  12. Już za dwa tygodnie Euro2008 i ta impreza wyznaczy styl uprawiania polityki przez następne miesiące. Jeśli Beenhakker i piłkarze Reprezentacji RP wyjdą z grupy to jakoś to będzie. Jeśli przegrają to możemy się spodziewac wzmożonego seansu nienawiści i międzypartyjnych jatek, które mogłyby zostac przerwane tylko jakimś złotym medalem na olimpiadzie w Pekinie. Na jesieni natomiast rusza runda jesienna przetrzebionej ekstraklasy. Lechia Gdańsk – Kurskiego i Tuska będzie walczyła z Legią – Waltera i Wejcherta, ze Śląskiem – Dutkiewicza i Drzymały, z Wisłą – Cupiała i Cracovią – Filipiaka…aha i jeszcze Arką – Krauzego. To będzie dopiero walka!

  13. To symptomatyczne – ci, którzy wyśmiewają czapki premiera i jego
    żony, pamiętam, byli zachwyceni pióropuszem włożonym na głowę
    papieża. To był dopiero widok. I nic – pełen zachwyt nawet.
    Pozdro.

  14. Prawda Was wyzwoli

    Gwałtowny protest moralnych „autorytetów’ z nadania „GW” przeciwko dwóm historykom IPN-u przygotowującym do wydania książkę poświęconą przeszłości Lecha Wałęsy, każe postawić pytanie: czego tak panicznie boją się owe „autorytety”? Dlaczego ujawnienie faktów z życia Wałęsy, wskazujących na jego związki z SB, przyprawia ich o taką trwogę?
    Praca Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza, stanowi dla polskich sitw „okrągłostołowych” bardzo niebezpieczny precedens! Jeśli bowiem historycy IPN-u będą nadal drążyć temat kulis powstania III RP, to „szydło wyjdzie z worka”. Runąć może latami budowany mit o historycznym porozumieniu komunistycznych władz PRL-u z demokratyczną opozycją, przy „okrągłym” stole. Z wiedzy która już wyciekła z archiwów polskich i sowieckich służb specjalnych, wyłania się bowiem zupełnie inny obraz „poczęcia” III RP, niżby to chciała utrwalić w społeczeństwie klika skupiona wokół „GW”.
    Przy „okrągłym” stole nie było żadnego historycznego porozumienia pomiędzy komunistyczną władzą, a demokratyczną opozycją. „Okrągły stół” był tylko propagandowym, końcowym akordem operacji polskich i sowieckich służb specjalnych, starannie przygotowywanej przez wiele lat! Celem tej operacji było „przefarbowanie” komunizmu na demokrację parlamentarną w taki sposób, aby komunistyczne elity „suchą nogą” przedostały się na drugi brzeg. „Okrągły stół” był czystą mistyfikacją!! Jego uczestnicy (z jednej „strony” – władcy PRL-u, z drugiej- tajni współpracownicy służb specjalnych) mieli do odegrania starannie wyreżyserowany spektakl, przygotowany przez polskie i sowieckie służby specjalne. Przedstawienie to miało utwierdzić polskie społeczeństwo w przekonaniu o demokratycznym charakterze przemian i o pokojowym przekształceniu się komunizmu w system demokracji parlamentarnej! Manewr ten udał się nad podziw, w efekcie czego elity komunistyczne pospołu z członkami opozycji „demokratycznej”, w ciągu kilku lat rozgrabili dużą część majątku narodowego i opanowali (bądź utworzyli nowe) media. Tak „wywianowani”, zawłaszczyli sceną polityczną, blokując do niej dostęp wszystkim niezależnym politykom i partiom.
    W przedstawionej intrydze służb specjalnych, Lech Wałęsa był tylko nic nie znaczącym pionkiem! Jego pohukiwania o tym jak to on sam w pojedynkę obalił komunizm, są tylko żałosnym bredzeniem niskiego rangą tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”, którego wyniosły do władzy służby specjalne w roli listka figowego skrywającego prawdziwych graczy!
    Jeśli nie uda się zastraszyć historyków z IPN-u i nadal będą oni grzebać w papierach służb specjalnych, to prawda o poczęciu III RP wcześniej czy później wypłynie na wierzch Będzie to oznaczać kres moralnych „autorytetów” z nadania „Gazety Wyborczej” i jej szefa A. Michnika. Obywatel ten w porozumieniu z towarzyszami radzieckimi przygotowywał esbecki przewrót 1989 roku, odwiedzając w tym celu kilkakrotnie w roku 1988 ambasadę ZSRR w Warszawie, oraz składając wizytę w Kraju Rad. Fakty te przypomniał w telewizyjnym programie „Cienie PRL-u” Bronisław Wildstain, kilka tygodni temu.
    Esbecki przewrót z 1989 roku ubezwłasnowolnił polskie społeczeństwo. Komunistyczna nomenklatura pospołu z „demokratyczną” opozycją ograbiła społeczeństwo z dużej części majątku narodowego,. Dysponując zrabowanymi kapitałami oraz mediami, ludzie ci zmonopolizowali scenę polityczną, niszcząc w zarodku wszelkie obywatelskie ruchy polityczne, które mogłyby im zagrozić.
    Przerażenie i agresja z jaką klika „GW” próbuje powstrzymać wydanie książki o Wałęsie, bądź w ostateczności zdezawuować jej treść poprzez brutalny atak na autorów książki, jest rozpaczliwą próbą zatajenia prawdy o kulisach powstania III RP, będącej bękartem sowieckich i polskich służb specjalnych. Ujawnienie tej prawdy i pokazanie dokumentów ją potwierdzających, będzie końcem legendy „demokratycznej” opozycji i stanie się początkiem mozolnego procesu „odbijania” Polski z rąk pogrobowców stalinizmu, przez budzące się z letargu społeczeństwo obywatelskie. Takiego scenariusza wydarzeń obawiają się moralne „autorytety” i dlatego z takim szaleństwem w oczach atakują IPN i historyków tam pracujących!

    Anthony Ivanowitz
    http://www.pospoliteruszenie.org
    22. maja. 2008r.

  15. Szanowny Autorze Blogu !
    Nie wiem czy warto zajmować się polskim podwórkiem gdy świat „gore”: kryzys ekonomiczny u bram, wschodząca potęga ugodzona (Chiny) przez kolejną katastrofę naturalną o wymiarze globalnym (2 lata temu Katrina podobny zadała cios mitowi „buszowego” USA), tajfun w Birmie, susza w Afryce i pd.Europie, wzrastająca fala lewicowego populizmu (ja uważam to określenie za pozytywne, nie pejoratywne jak sie czyta w polskiej prasie) – Wenezuela, Ekwador, Boliwia – troche w cieniu Urugwaj, Argentyna i brazylijski kolos (dlaczego Premier RP nie pojechał nad Paranę i Copacabanę – to przecież wizytówka kontynentu, najważniejszy element regionu i przyszły gracz światowego „orbis terrarum” ?!).
    A te polskie przepychanki – książka o Lechu W, memuary Kazimierza M (byłego Premiera !), nowy pasterz diecezji warszawsko-praskiej itd. – są tylko lokalnymi pryszczami, nic w skali świata nie znaczącymi drobinami piasku. Nasze media są przeraźliwie prowincjonalne, tragicznie zasklepione w nadwiślańskim grajdołku, wyolbrzymiające role Polski i Polaków w Europie (czy w UE). Od poklepywania po plecach naszych polityków – różnych opcji – przez partnerów unijnych (czy amerykańskich) nic nie wynika. Nasze pomysły „na Europę”, na NATO, na całokształt roli Polski za 10, 20 lat są niczym, zerem, wańkowiczowskim chciejstwem.Prof. A.Walicki czy B.łagowski cały ostrzegają przed romantyczno-mitologiczno-mesjanistycznym traktowaniem polityki. Zwłaszcza wschodniej. Dobrze wiadomo o co chodzi.
    I tu – chapeaux bas – ukłony dla Torlina (wpis z dn. 26.05.br h: 8.28). Upadek naszych mediów, krajowych już się zaczął. To jest jak wypisz wymaluj u Postmanna („Zabawić się na śmierć” – sprzed 28 laty ale jakie aktualne w dzisiejszym RP). Zdziecinnie, infantylizm, „głupkowatość” i trwanie (jeśli mówimy coś poważnie – o ile to tak można nazywać !) przy XIX wiecznej interpretacji procesów zachodzących w dzisiejszym świecie zakrawa na sepukku. Nasze, narodowe, państwowe i społeczne sepukku……
    Torlinie – wolę słuchać wiadomości w rosyjsko-języcznym kanale Viesti lub na ZDF-ie względnie ARD……(mam dostęp do ASTRY i HOTBIRDA). Interpretację – świata, sytuacji w Europie, nawet w Polsce – wyrobię sobie sam, na podstawie „spojrzeń” naszych dwóch sąsiadów. Najważniejszych olbrzymich z wielu powodów, sąsiadów. Wiem, iż ich spojrzenie też jest obarczone jakąś skazą. Nie potrzeba mi do tego nieudolnych, prymitywnych i działający na „polityczne zamówienie” (na dodatek – doraźne, dzisiejsze lub wczorajsze), a mnie traktujących jak idiotę, dziennikarzy – obojętnie państwowych czy prywatnych mediów.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Zdegustowany tym wszystkim WODNIK53

  16. Całkowita racja Szanowny Gospodarzu, może z jednym tylko zastrzeżeniem odnośnie polityki informacyjnej rządu – żeby takową realizować, trzeba mieć dostęp do mediów, a PO dostępu do wciąż spacyfikowanych przez wraże siły mediów nie ma, działa niczym Hugo Chavez w Wenezueli, choć i on ma prawdopodobnie więcej swobody w jedynym kanale 8, do którego ma dostęp. Trudno jest przekrzyczeć tłum drących zewsząd jadaczki niby-dziennikarzy (pełniących w istocie funkcję czysto outsourcingową dla ich zleceniodawców), aby przekazać społeczeństwu rzetelną informację.

  17. Myślę, że musimy te wszystkie awantury i szumy jakoś przeżyć, by po epoce chaosu nastał jako taki ład. Niestety, to co teraz się dzieje, to koszty naszej wolności. Miała być demokracia – jak dowcipnie spuentował nasze podskórne marzenia Wałęsa – a każdy mówi i pisze co chce. Pragniemy jakiegoś porządku i ładu, także w mediach, ale gdyby taki nastał przekornie protestowalibyśmy, że jakieś określone czy nieokreślone siły tłamszą demokrację.
    Też denerwuje mnie owczy pęd dziennikarzy do wałkowania banalnych i głupawych tematów, ale w sumię wolę ten nadmiar niedojrzałej wolności, jak mawiają kaznodzieje, niż stałe poczucie braku swobód obywatelskich, który odczułem na własnej skórze w latach 70. i 80.

  18. Ludzie ! – „anthony” (dn. 26.05.2008 h; 9.38.) = kaftanik dla tego Pana !!!!
    WODNIK53

  19. Szanowny Redaktorze, będzie to z mojej strony nieskromne, ale powiem, że mam ogromną swatysfakcję (miałem niegdyś takiego znajomego, który zamiast „satysfakcja” wymawiał „swatysfakcja”, a my nigdy nie wiedzieliśmy, czy on żartuje, czy nie), że Szanowny Gospodarz w części felietonu dot. L. Wałęsy, powtórzył merytorycznie mój pogląd wyrażony we wpisie z 21.5.br pod felietonem „Wiosenne lenistwo”. Oczywiście-Gospodarz- jak na dyplomatę przystało, zroił to subtelniej. Ponadto udzielił rady, aby wszyscy zniesmaczeni zadymą IPN byli spokojni. Wierzę Panu, bo już raz mnie Pan uspokajał, jak wyrażałem strach z zagrożenia zwycięstwa Kaczyńskich i co? Wyszło, że dyplomata miał rację. Ponownie dziękuję.
    Nie mogę odmówić sobie przyjemności odniesienia się do tych powyższych wpisów, które nawiązują do sloganu:”prawda was wyzwoli”. Otóz drogi „bobolo” e.c, wy, kościelno-katol.- skrętni wyznawcy wyzwolenia przez prawdę; jakoś umyka wam notorycznie fakt (setki faktów), że jak sprawa dotyczy problemów KK (np. Paetz, Wielgus, Jankowski, Rydzyk itd., itd.), to wtedy zapominacie o wyzwolicielskiej roli prawdy i mówicie:nie atakujcie Kościoła, pozwólcie hierarchom wyjaśnić sprawy wewnątrz, Bóg nierychliwy…, niezbadane są wyroki boskie…
    Stale się modlicie, słuchacie Lekcji i Ewangelii i stale umyka wam definicja słowa:”FARYZEUSZ”.

  20. anthony 09:39
    Pana argumenty mnie nie przekonaly. Czyzby cala opzycja solidarnosciowa bioraca udzial w rozmowach przy okraglym stole to tylko idioci, ktorymi manipulowano?????

  21. Pojawił się na blogu „anthony”; czytam i oczom nie wierzę!! Cieszę się ,że „Jeszcze Polska nie zginęła”, bo mamy takich orłów i geniuszy, przy których Newton, Archimedes, Bell i Bohr, ta pikusie. Tylko, NOWY GENIUSZU KARPAT, mam do CIEBIE ogromny żal!!!! Jeśli to wszystko wiedziałeś, dlaczego temu nie zapobiegłeś???Czyżby było to na rękę J. R. Nowakowi i jego mocodawcy???

  22. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Alez oczywiscie, ze dzisiaj jest to nieistotne Bolek, Olek, Alek itp… nieistotne z punktu widzenia beletrystyki. Proble polega na tym, ze beletrystyki nie mozna mierzyc ta sama miarka jaka oceniamy historie. To co bylo i jest przykrym doswiadczeniem w Polsce jutro moze byc przykrym doswiadczeniem w Europie. Piotra Gontarczyka czy Krzysztofa Wyszkowskiego nalezy czytac i rozumiec co nas w Europie czeka w przyszlosci jezeli pewne praktyki nie zostana wyhamowane. Polityczna intuicja Szanownego Gospodarza sprawdzala sie prawie zawsze, chyba ze potraktujemy pewne wybryki jako prowokacja aby wszystko szlo we wlasciwym kierunku. Mimo wszystko rozumiem Szanownego Gospodarza sympatie, czas leczy rany – prawda? Ostatecznie rozchodzi sie o byc albo nie byc….
    Inaczej mowiac bylism-jestesmy-bedziemy awangarda czy tylko bylism-jestesmy-bedziemy zgraja SB chamo/zigolakow. Bo to ze barak byl „najweselszy” w obozie to juz z prac Gontarczyka Europa Zachodnia dowiedziala sie, mowiac szczerze jest zszokowana, albo i nie….

    Post Christum.
    aliendoc
    Jak tam przebiegaja prace w archiwach Potsdamu?

  23. anthony! 9;29 – piszesz;
    Celem tej operacji było „przefarbowanie” komunizmu na demokrację parlamentarną w taki sposób, aby komunistyczne elity „suchą nogą” przedostały się na drugi brzeg. „Okrągły stół” był czystą mistyfikacją!
    #
    No dobrze. Ale po co?
    Po co spiskowcy tak genialnie przeprowadzili całą, skomplikowaną operację? Przecież panowali nad całością! Mieli rezydencje, przemysł i rolnictwo na własne potrzeby, doskonałe służby specjalne, pokorne społeczeństwo pracujące niczym chłopi pańszczyźniani za miskę zupy i coś na grzbiet.
    Po co ta przeprawa na drugi brzeg?
    Jeśli sobie zakpiłeś z tutejszych blogowiczów, napisz to czym prędzej. Jeśli jednak piszesz, bo to twój pogląd, to ja już nic więcej nie powiem! 😯
    ;
    Nawiązując do wizyty premiera w AŁ – widać wyraźnie, że zawiodła i to mocno kancelaria premiera i rzecznik prasowy. Czy wolność prasy polega na tym, że na tak oficjalną i drogą delegację nie zabiera się dziennikarzy gwarantujących rzeczową relację z tej podróży? Czy korespondenci zagraniczni naszych mediów pojechali tam TYLKO PO TO aby zrobić fotkę w śmiesznej czapce i na platformie wagoniku kolejki?
    W przyszłości ci niezależni dziennikarze powinni lecieć rejsowymi samolotami, na własny koszt. I nie za pieniądze z abonamentu!

  24. Anthony, Bobola:

    Przypominam Wam, że Prawda występuje w Ewangelii przez duże P, gdyż chodzi o konkretną Prawdę uosobionną przez Boga. Nie chodzi o prawdę dotyczącą tego ile długopisów jest na moim biurku, ile kilometrów długości liczy sobie Amazonka, ani kto był agentem.

    No chyba, że ta prawda, o której mówicie jest pisana przez duże ‚P’, ale wtedy teczki stają się realnym Bogiem, przynajmniej w takiej mierze jak Eucharystia. Co zapewne stanowi bardzo interesującą herezję… ale jakoś mnie nie pociągającą.

    PS. Oczywiście wiem, że teczki to za mało by określić nawet kto był agentem, ale przecież i Wam nie o to chodzi.

  25. Niejaki „anthony”,

    już wszystko wie o rzekomym Bolku, Okrągłym Stole, Michniku etc.etc.

    Kochany „Anthony”, bo chyba nie Antek macierewicz kryje się pod tym NIKiem, napisz więc książkę i niech wszyscy tylko tę i żadną inną czytają, bo tylko ona zawiera prawdę i tylko prawdę. Będzie tak, jak kiedyś, totalny total na mur beton. Czy ty aby też nie masz jakieś teczki pod ksywą „Antek” czy tam „bartek”, może „Macier”?

    Lech Wałęsa

    jest moim ukochanym bohaterem, podkreślam BOHATEREM, więc tym razem wpis pana redaktora jest nie do ukąszenia:-)

    Serdecznie Pozdrawiam

  26. WODNIK53. 10.11. Popieram Twój głos wołającego na puszczy na temat tzw wolnych mediów i wymilczania, – także przez środowiska GW-POLITYKI – opinii autorytetów w osobach m.in. A.Walickiego i B. Łagowskiego. Oni w detalach przewidzieli ponury ciąg zdarzeń i los polaków zniewolonych przez niewidzialna rękę, wolne media i cuchnącą kruchtą prawicę. Międzyczasie analitycy światowi prognozują cenę ropy w 2010 roku na poziomie 250 dolarów za baryłkę. Już słychać szyderczy chichot z nad Wołgi i tulących się z zimna rodaków w nieopalanych domach.
    Będą natomiast czytać legendy o Bolku, memuary Kazia pajaca i zwiedzać muzea powstańcze. Dziwi natomiast, że nikt z mądrali nie odezwał sie na temat nowego działa G. Kołodki pt. Wędrujący Świat. To pouczające myśli mądrego człowieka ginące w dodalandzie.

  27. Panie Danielu,

    pisze Pan: „Zwolenników Lecha Wałęsy i III RP mogę tylko uspokoić – nie denerwujmy się, panowie G. i C. nie są w stanie zaszkodzić naszym ideałom…”

    czy Lech Wałęsa był/jest rzeczywiście Pańskim ideałem ?

    Pozdrawiam.

  28. Pan Daniel Passent. Panie Redaktorze, domagam się wyjaśnienia powodu, dlaczego średnio inteligentny człowiek, posiadający dyplom uniwesytetu z Polski Ludowej nie jest w stanie wpisać poprawnie czterech liter i cyfr /tzw kod/ i wysłać tekst pod wskazany odres. Próbowałem dzisiaj kilkadziesiąt razy i nie przeszło. Skargi podobne zgłaszane wcześniej przez innych nie znalazły odpowiedzi na Waszych blogach.

  29. Faktycznie, coraz trudniej jest żyć w Polsce. Człowiekowi wypsnie się stwierdzenie, że Lech Wałęsa narobił szkód dla państwa i narodu, a już go posądzą o skrajny ipeenizm. Znów trzeba ciągle przyglądać się ludziom wkoło i uważać na to co się mówi, na cały ten sytuacyjny kontekst. Bo ileż można wracać do wydarzeń sprzed 20, ba, nawet 40 lat, odświeżać stare traumy? Oczywiście – nie jestem naiwniakiem aż takim – wszystko jest z pasji, aby nasi rządzili, górą muszą być nasi. Ełkaes. Legia, Kraj pełen szalikowców. Albo robią tak z własnego interesu, np. gdy jest się historykiem skazanym na ściganie zbrodni przeciw określonym poglądom politycznym pod szyldem zbrodni na narodzie polskim, to już do końca życia. Modnie jest podszywać się pod cały naród polski, w tym gęba wypełniona jest całą gamą frazesów, od pseudokombatanckich po kościelne.

    A ja chciałbym, aby w Polsce kiedyś rządziła lewica. Prawdziwa lewica, wyedukowana. Niekoniecznie na Żiżku, raczej na Szekspirze, a już na pewno w ekonomii kuta na cztery nogi. Nie to co teraz, obracająca kilkoma zastygłymi w czasie frazesami o Wall Street i światowym spisku spekulantów i imperialistów. Jeden taki na innym blogu “Polityki”, zapewne lewicowiec, zaczepił mnie i nazwał neofitą. Z powodu tego, że studiowałem ekonomię na UW za czasów Polski Ludowej (miło, że ktoś szpera w moim życiorysie, na prawdę czuję się zaszczycony). Ale jeśli ktoś studiował ekonomię marksistowską, czyli zasadniczo lewicową, taką jakiej już obecnie nie ma przyrodzie, jedynie w kilku rezerwatach uświadczysz, to czy do końca życia skazany jest na jedną sztampę i szlus. Mierzył widać po sobie.

  30. Myślę, że nie powinien Pan się wypowiadać na temat czy przeszłość Wałęsy jest dziś ważna czy nie. Jak się mówiło za czasów mojej młodości w latach 70-ych „nie Twoja broszka”. Po prostu to nie Pana sprawa.

    Widzi Pan, to jest kwestia między nami – patriotami, którzy podjęli kiedyś czynną walkę z Sowietami i ich kolaborantami różnej maści – wie Pan, takimi między innymi kolaborantami jak Pan Redaktor.

    Więc dziś jedni są za prawdą, drudzy za jej klajstrowaniem. Jedni Wałęsy bronią inni atakują. Ale to między nami kwestia. Czerwonym jurgieltnikom z tamtych lat nic do naszych spraw.

  31. Prawda nas wyzwoli? Tak twierdzą ci, którzy, jak ognia tej prawdy się
    boją! vide: cała hierarchia i pomniejsze klechy, których działalność sięga
    tamtych czasów. Przykładów aż nadto. Dziwię się tylko Wałęsie, że tak
    mizdrzy się do ludzi chcących go dzisiaj odrzeć z JEGO zasług. Tak, kmiotki
    z IPN-u i inni ziejący miłością bliżniego moraliści z okolic Watykanu – wielkich zasług. Bo gdy Wałęsa narażał życie, wy z esbekami chlaliście wódę, a młodsze gnojki (Cenckiewicz, Gontarczyk, Semka,Ziemkiewicz,
    oszust Kurtyka,i.t.p.) byliście dopiero zaczynem solidnych gówniarzy. Kto
    coś takiego nazywa historykiem……..? A propos: mieszkańcy wyspy Lesbos protestują przed nazywaniem ich kobiet Lesbijkami. I słusznie.
    A ja jestem pewien, że spora część tego niezwykłego narodu( Polaków)
    pochodzi z innej greckiej wyspy – Krety. vide w.w. i niejaki „anthony”. O,
    i całe zastępy, hordy, hufce…..Nie rzucim ziemi….

  32. ad:pielnia1 , 11:16

    Szanowny Kolego! Jestem gleboko przekonany, ze Nasz Swiety Kosciol Katolicki gleboko boleje nad wspomnianymi bledami i wypaczeniami dokonanymi przez jego wspomnianych przez Pana przedstawicieli. Za dawnych dobrych czasow winnych spaliloby sie na stosie i ta droga wskazanoby sie wiernym owieczkom i ich pasterzom wlasciwa droge do zbawienia. Niestety, w wyniku blednych decyzji II Soboru Vatykanskiego, kochamy teraz wszystkich pogan a zboczencow nawet podwojnie. Stad niezrozumiala niekiedy dla postronnych powsciagliwosc NSKK. W ten wlasnie sposob liberalna, ateistyczna kultura wplywa destrukcyjnie na dzialania polskiego Kosciola. Miejmy nadzieje, ze przyszlosc przyniesie zmiany i odwrocimy sie z zasluzonym wstretem od heretyckich rozwiazan Kosciola po-soborowego.

  33. Drogi Panie Danielu
    Bardzo się cieszę, ze potrafi Pan stanąć w obronie Lecha Wałęsy i legendy Solidarności. W dzisiejszych czasach, za przeproszeniem, coraz mniej osób ma tzw. jaja, żeby tak postąpić.
    Cieszę się, że Pana blog jest ostoją racjonalnego myslenia.
    Brońmy dobrego imienia prezydenta Wałęsy, tak jak to robił Pan Daniel od lat:

    Z tzw. archiwum Urbana

    Nr 1
    Warszawa, 1 I 19[82]
    Tow[arzysz]
    L[esław] Tokarski
    Pozwalam sobie na prywatny list dotyczący trzech moich kolegów. Sądzę jednak, że wynikają z niego pewne ogólniejsze problemy dotyczące weryfikacji dziennikarzy.

    I) K[rzysztof] T[eodor] Teplitz. Był jednym z policzalnych na palcach jednej ręki wybitnych dziennikarzy bezpartyjnych, który z umiarem obiektywizując jednak walczył z “S[olidarnością]” i amokiem inteligencji. Zrezygnował z przyczyn politycznych z funkcji sekretarza generalnego St[owarzyszenia] Filmowców [Polskich], u [Andrzeja] Wajdy. Zespół “Kultury” usiłował go usunąć z redakcji i zlikwidować jego felieton. Wybronił się przemówieniem do zespołu. Od lutego [19]81 był doradcą [Mieczysława] Rakowskiego, pisał cenne memoriały dla kierownictwa, współpracował z moim biurem, robiąc teksty anonimowe ostro już walczące z “S[olidarnością]“. Potrafił się narazić otoczeniu. Oczywiście byli ludzie, którzy pisali bardziej jednoznacznie, ale oni nie są Toeplitzami. Jego wybór był tym cenniejszy, bo wolny, niezdeterminowany żadnymi związkami, przynależnościami, nawykami itd.

    Dobrze, tylko o co chodzi, skoro przecież i Ty zapewne uznasz, że Toeplitz jest typowym dziennikarzem do [pozytywnego] zweryfikowania.

    Chodzi o to, że Toeplitz mi powiedział, że nie podda się żadnej weryfikacji, bo nie uważa, że zasługuje na potraktowanie w tym trybie i ma w dupie, bo może robić zupełnie inne rzeczy, niż pracować w propagandzie. Kwestia jest czysto ambicyjna i prestiżowa, on uważa, że weryfikował się tym, co pisał i [swą] postawą. Uważam, że ma rację. Sam też reagowałbym urazą, gdyby mnie teraz weryfikowano, i Ty też. Jednym słowem uważam, że Toeplitz jest ok[ay], ma bardzo cenne zdolności, nie będziemy mieli wielu takich intelektualistów gotowych do tak politycznej współpracy i że należy go popieścić i przyciągnąć, a nie weryfikować. I np. uważam, że tow. [Stefan] Olszowski powinien z nim pogawędzić, aby nie było tak, że gesty przyciągające to domena pewnych tylko osób z kierownictwa, a inne osoby są od gromienia wyłącznie. To oczywiście tylko taka sugestia.

    II) [Daniel] Passent. Jego postawa była dosyć podobna jak Toeplitza. Passent nie mówi, że nie da się zweryfikować, ale także bym mu tego oszczędził i szukał gestów pozytywnych, a nie procedur weryfikacyjnych. (Np. poufnie mówiąc, tekst mojego biura o dostępie “S[olidarności]” do środków masowego przekazu on robił i różne inne). Zapewne są i inni tacy, w stosunku do których słowo “weryfikacja” nie jest zręczne.

    III) Andrzej Krzysztof Wróblewski. Zupełnie inny problem. A[ndrzej] K[rzysztof] W[róblewski] zaraz po sierpniu [1980 roku] robił z Passentem wywiady z [Lechem] Wałęsą i innymi, porządnie ich dociskające. Wewnątrz “Polityki” na tej kanwie powstał podział i skandal. Np. przyjechał Wajda i wygłosił do zespołu płomienne przemówienie przeciw A.K. W[róblewskiemu] i P[assentowi], że szargają świętości. Potem A.K. W[róblewski] był jednym z niewielu, którzy obiektywizując tak lub owak, jednak konsekwentnie dosuwał “S[olidarności]” i nie dał się zwariować. Był jednym z niewielu tych, którzy byli gotowi pisać teksty przeciw “S[olidarności]“. Miał na tym tle różne nieporozumienia z żoną. Za szczucie Wałęsy przeciw Wróblewskiemu Rakowski wywalił z “Polityki” [Wojciecha] Giełżyńskiego i [Leszka] Stefańskiego. (Donieśli oni Wałęsie co A.K. W[róblewski] mówił o nim i “S[olidarności]” na zebraniu zespołu, a mówił dosadnie). W maju [19]81 ustąpiłem z kierownika działu krajowego w “Polityce”.(…)

    Ukłony
    😉

  34. Do JanaP. – nie cala, tylko Ci najwazniejsi stalinowcy Michnik, Gieremek, Mazowiecki, Kuron. Poi prostu wiekszosc przy stolcu okraglozlodziejskim. Pokazcie mi UB-ca co stracil na tym porozumieniu, wysokie renty, szemrane interesa itd… Trzeba byc slepcem albo Polaczkiem aby tego nie widziec. List w obronie Bolka jest kontynuacja stalinowskiego myslenia tych autorytetow.

  35. Głupkowate komentarze Jach(a)ima Br(e)udzińskiego opuszczają poprzeczkę PiS’owskiego postrzegania rzeczywistości do poziomu: UNDERGRUND.

  36. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    pielnia1 – 26.05., godz. 11:35

    Sorry, wpisalo mi sie na
    Mam nadzieje, ze III WS z tego nie bedzie, to ten usmiech Gospodarza na zdjeciu wprowadzil mnie na zla droge „idac” do Ciebie…

  37. Wiele hałasu o Wałęsę. Wiele hałasu o nic. Wiele hałasu o miejsce Polski w Europie.

    Podzielam tu Pana opinię Szanowny Gospodarzu w tym, że nic nie jest w stanie przekreślić zasługi jego [pana Prezydenta Lecha Wałęsy] i tych, którzy przy okrągłym stole uzgodnili koniec systemu i pokojową transformację, za co powinniśmy im być wszyscy wdzięczni. Odrębną rzeczą jest, że tego wiele osób już dziś nie widzi, nie pamięta albo nawet wprost tęskni za „Ojczyzną Ludu Pracującego Miast i Wsi”.

    Nie zgadzam się do końca ze stanowiskiem „Boboli”. Cytuję: Rola Walesy jak i “Solidarnosci” w transformacji dyktatury proletariatu w demokrację uwłaszczonej nomenklatury jest zdecydowanie przeceniana. To ekonomiczna blokada i wyścig zbrojeń (Star Wars) prez. Reagana rozłożył na łopatki niezwycieżony Związek Radziecki i jego kolonie.

    Być może faktycznie w Polsce przeceniamy rolę Wałęsy jak i „S”. Być może również przeceniamy trochę w tym rolę samego Jana Pawła II.

    W moim przekonaniu problem leży zupełnie gdzie indziej. Kilka lat temu oglądałem w telewizji włoskiej Rete 4 (należącej nawiasem mówiąc do Silvio Berlusconiego) cykl programów „Spotkania z historią” poświęconych tematyce „zimnej wojny”. Ogólnie, większość z programów zasługiwała na dobrą ocenę. Jednakże, jeden z odcinków dotyczył właśnie tej najnowszej historii. W przeciągu ok. 45 minut całego programu, na temat Polski, Wałęsy Solidarności i Okrągłęgo Stołu przekazano raptem kilka migawek, w sumie aż 4-5 minut. Tak nas widzi Europa.

    Cały ciężar materiałów jak też podsumowania był położony na dwie podstawowe kwestie: „glasnost i perestroika” zainicjowana przez Michaiła Gorbaczowa w byłym ZSRR oraz zniszczenie Muru berlińskiego. Stwierdzono nawet dość dobitnie, że udział Polski w tym wszystkim był nieznaczny. Wiemy chyba trochę lepiej aniżeli w krajach „Wolnej Europy” jak to rzeczywiście było z tą „glasnostią i perestroiką”, mamy również chyba trochę większą świadomość tego, że gdyby nie wcześniejsze zmiany w Polsce i na Węgrzech, to zburzenie Muru byłoby znacznie trudniejsze. Przede wszystkim, to Polska otwarła droge do pokojowych przemian. Przedtem były czołgi, była krew.

    Aktualnie „glasnost i perestroika” odeszła trochę w cień, a głównym bohaterem tych wszystkich zmian w Nowej Europie są Niemcy, głównym wydarzeniem historycznym jest zburzenie Muru berlinskiego. Faktycznie było to wydarzenie bardzo widowiskowe, medialne. Znajduje to niestety w całości potwierdzenie w książkach, w podręcznikach szkolnych, w tym
    wszystkim czym karmi się nowe pokolenie Europejczyków.

    Pozdrawiam serdecznie

  38. Panie Redaktorze
    Poziom Panskiego tekstu jest zenujacy. Na szczescie Pan nie bedzie mi mowil, co trzeba robic, a co nie. Pana moze nie interesowac prawda o Walesie- Pana prawo. Mnie zas interesuje, podobnie jak intersuje mnie Panska nieciekawa przeszlosc. I mam do tego prawo, chocby dlatego,ze chce aby przyszle pokolenia uczyly sie prawdy na lekcjach historii. I chocby nie wiem, ile Pan jeszcze bzdur powypisywal- odkrywania prawdy Pan nie zatrzyma. Na szczescie! Pozdrawiam

  39. Ludzie! Uwaga.
    Chris opuścił kolejny loony-bin. Od razu na blogu powiało stęchlizną zaścianka: Anthony, Bobola, Domeradzki… Robi się narodowo.

  40. Blogowicze z Gdańska !
    Ostatnie 3 dni spędziłem w Gdańsku po 20 latach ,co za piękne miasto nad Motławą ,promujące się na Centrum Kultury Europiejskiej 2016 roku – m.in poprzez piątkowy spektakl muzyczno filmowy ” Metropolis ” do niemego filmu prod.niemieckiej z 1927 roku .Muzyka autorstwa Abla Korzeniowskiego-ucznia Pendereckiego ( teraz w Los Angelos ) <Filcharmonicy Gdańscy ,aktorzy i chór z Mińska.Miejsce -kino plenerowe ul. Ołowianka 1.piątek 20.30.
    Po drodze spacerujac na 20.30 przechodziliśmy w z grupą gościnnych Gdańszczan nad rzeką, tuż przy moście i ul.Długi Targ -zwrócono uwagę na dużą tablicę w brązie z napisem ;
    LECH WAŁESA
    PREZYDENT RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    PRZYWÓDCA SOLIDARNOSCI
    LAUREAT POKOJOWEJ NAGRODY NOBLA
    Podobno tam ma Swoje biuro ?!
    W sobotę pod tą tablicą ktoś postawił nowy ,metalowy ,brązowy wysoki na 1metr kosz na śmieci!!
    Gdańszczanie, apeluję szanujcie swoje piękne miasto nawet jeśli tylko jakiś głupek bez intencji i wyobrażni zrobił to co zrobił i spowodujcie usunięcie tego kosza z tego miejsca ,bez sensu tam postawionego.

  41. Eryk – 14;16 – Wprawiłeś mnie w lekkie osłupienie! Kto się zalicza do „prawdziwych” patriotów, czy macie jakiś statut? Czy się policzyliście?
    ilu was? Mam wrażenie , że RAZ!

  42. Anthony, Bobola – troche powialo prawda i od razu panika. Prawda dla komuchow to jak swiecona woda na diabla. Tacy tu niestety sa – jak cos sie nie podoba do szpitala, albo powialo stechlizna zascianka. Przyznajcie sie wrescie ze oklamaliscie narod juz po raz ostatni. Po kompletnej klesce PO-komunistow, co jest pewne, nic Was juz nie uratuje – chyba ze Kaczynscy na ktorych tak plujecie.

  43. Bóg z wami

    To bardzo ładnie, że na naszym forum wielu zaczyna się przyznawać do gruntownego wykształcenia uniwersyteckiego w podłym PRL-u. Jest to już pewnego rodzaju postęp, polegający na przejściu od betonu kapitalistycznego do systemowej dychotomii krytycznych wobec ludu, prawicowych gwiazd passentowego forum. Obecnie nie kwestionują oni, że na koszt tego parszywego ludu bolszewickiego pobierali stosowne i gruntowne nauki, poza ekonomią marksizmu i leninizmu, ponieważ to nie było w eleganckim tonie. Zdobyli psim swędem największy kapitał PRL-u ,którego nie można odebrać- wykształcenie. I z tym kapitałem niczym Żydzi z ziemi egipskiej i domu niewoli poszli w świat, by posiąść prawdę i tłuc dudki.

    Gospodarz naszego blogu nie poszedł w ich niecne ślady. Zdobył wykształcenie i doświadczenie, i pozostał z nami, by rozwijać, umacniać, poszerzać i pogłębiać słowem pisanym nasze dziwne ciągoty do wolności i władzy dla ludu. Obecnie jakby te skłonności, słabości i upodobania do władzy umocniły się, do tego stopnia, że miłość do ludu została zastąpiona rozpalającym się uczuciem do klas posiadających. Nie wiem czy ta zmiana, podyktowana na stare lata, wynika z pragmatyzmu czy z ideowych przewartościowań? Czasem pozwalam sobie, wobec niego, na gorszące domysły, że mógł on z nami pozostać razem aby tę czerwoną podłość zniszczyć od środka i wreszcie wyprowadzić nas na właściwe i prawe drogi wiodące po szlakach nawracania, pokuty i kosmopolitycznego rozgrzeszenia. Jakżeż mogło być inaczej,jeżeli nawet Jego małżonka płomiennie grzeszyła intelektualnie z wielkim Adasiem, a przecież nie od dzisiaj wiadomo, że kobiety kształtują postawy i zachowania mężczyzn, a także ich sposób myślenia.

    Bardzo znamiennym jest tytuł felietonu autora: „Wiele hałasu o nic”. Wydaje się on nic nie znaczącym zawołaniem. Tak jednak nie jest, bowiem tak sądzę, posiada ono kilka warstw znaczeniowych. Przebija z tego hasła niemilknąca tęsknota za umiłowaniem ludzi wykształconych, kulturalnych i prezentujących pewnego rodzaju poprawność polityczną. I w zasadzie nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie chęć ucieczki od niewykształconych mas. „Ten tytuł znany co lepiej wykształconym blogowiczom” wyraźnie sytuuje sympatie Pana Passenta. On nie rozpacza z powodu odejścia do lamusa niewykształconych robotników. Domyślam sie, że on zawsze utożsamia się z inteligencją spełniającą zawsze funkcje usługowe wobec władzy i decydentów. Był on, jak wszystkim wiadomo, znaczącym elementem frontu ideologicznego poprzedniego układu władzy. Dzisiaj znowu jest blisko niej. A rozpatrując fakt ambasadorowania, tkwi w niej po same uszy. Ten stan rzeczy obliguje do określonych, dyplomatycznie stonowanych zachowań dających szansę dzisiaj i zabezpieczających perspektywę na jutro.

    Naturalnym dążeniem humanisty i pisarza, stricte felietonisty, jest skłonność ku wielkim postaciom naszych czasów. Jest to jak gdyby próba odwoływania się i powoływania się na ich autorytet, co w oczywisty sposób poprzez obcowanie z nimi nobilituje i stawia nas na cokoły. Zasmuca jedynie fakt bardzo pobieżnego potraktowania Szekspira zarówno przez obecną władzę jak i przez autora. Podobnie potrzebnym był Mickiewicz ze swoimi”Dziadami”, by inspirować antyruską rewoltę. Dzisiaj nikogo nie interesują wielkie postacie i ich szerokie i światłe poglądy służące krzewieniu humanizmu. Obecnie ruguje się z naszych domów i szkół otwarte umysły naszej epoki. A funkcję książek przejmują książeczki do nabożeństwa. Do większości problemów podchodzi się w instrumentalny i merkantylny sposób opierający się na obłudzie, zakłamaniu i kołtuństwie.

    Jeżeli inteligent przesuwa się w tę stronę, dyskusyujnych wartości, to należy sobie zadać pytanie o istotę inteligencji. Jeszcze dramatyczniej, w tym ujęciu, rysuje się pytanie o definicję i miejsce intelektualisty w rydwanie nowych czasów. Niewątpliwie te grupy społeczne spełniają bardzo ważką rolę w swym społecznym powołaniu. Mam prawo przypuszczać, iż zaledwie do pewnego czasu. Myślę, że taki mandat moralnego zaufania cofa im się wskutek zaangażowania w dyskusyjne krzewienie idei dominacji, zaangażowanie po stronie silnych i nieprawych, akceptację nierówności społecznych, odrzucanie idei sprawiedliwości społecznej, opowiadanie się przeciw prawdzie i dopuszczanie do manipulacji nią, udział w zakłamywaniu istoty wolności, pluralizmu i demokracji.

    Jeżeli tytuł „Wiele hałasu o nic” ma stanowić paralelę sytuacji politycznej w minionym tygodniu i zestawienie jej z komedią miłosną Szekspira w 5-ciu aktach, to ja czegoś tutaj nie rozumiem. Na upartego można powiedzieć, że w naszym życiu politycznym mamy do czynienia z komedią, jednak w żadnym przypadku nie możemy już mówić o komedii miłosnej. Dla mnie, prawdę mówiąc, jest to niesamowity dramat z cechami komedii „Sami swoi”, gdzie Kargule-ziemlacy podeszli do „płota” i z ogromnym zacięciem, i nienawiścią niszczyli wiszące tam koszule i garnki ceramiczne. Jak się okazało każdy niszczył swoją własność,co wyjaśniły im rugające żony za niespotykane zacietrzewienie i głupotę.

    Mam jednak, w tym wszystkim, nieodparte przekonanie, że Pan Passent odwołując się do tak specyficznie zakreślonego tematu felietonu wziął na swe barki polityczne dzieło wywabiania plam na wizerunku Pana Premiera. Zadanie to trudne i niewdzięczne. Tym bardziej, że skonstruowany rząd przez Pana Tuska nie posiada w swym gronie osobowości ,poza jedną z zagranicznego importu,która zdaje się już odeszła, tak twierdzą zaangażowani liberałowie. Cała reszta to przeciętność i nijakość ,poza pewnym ministrem,który za sam wygląd otrzymuje ode mnie 5 lat. No i sam Szef pozostał nam. Ciężko musi się borykać na świetlanym szlaku, usłanym kolcami do prezydentury. Cóż za niewdzięczność solidarnościowa, przypisują mu wermachtowskie korzenie, tokowanie pięknej Eryki Steinbach, przypominają młodzieńcze kontakty z marychą czy trawką, uganianie się z flachą piwa za dziewuchami po nadbałtyckich plażach. Ostatnio przypinają mu ostentacyjne paradowanie w kolorowej czapeczce peruwiańskiej, jakby zapominając o jego doświadczeniach z różnorakimi okryciami głowy. Jest więcej niż pewne, że nienawidził on peerelowskiego berecika w z antenką, bez zawstydzenia paradował w jarmułce obiecując Żydom polskie majątki, których nagromadziliśmy ponad miarę i ponad stan, i teraz on uczyni sprawiedliwość i odda je im. Niech Mojżesz mu to wybaczy, Najświętsza Panienka zapewne będzie miała z tym problemy. Nie podobały mu się ostro babcine bereciki moherowe, za które skruszony musiał przepraszać w tv. Taka to ciężka jest dola polityka nie mogącego wyrazić nawet swego stosunku do berecika. Wszystko muszą ustawić mu doradcy, specjaliści od wizerunku, specjaliści od pisania wystąpień oraz inne pismaki czyniące zeń manekina.

    A teraz wypada się odnieść do niezwykle głębokich przemyśleń wielce szanownego Autora i Gospodarza, co to wszedł na wojenną ścieżkę ze skrajną prawicą. Nie wiem co prawda z jakich pozycji on ich szturcha i ruga, w tak charakterystyczny dla siebie dyplomatyczny sposób. Najpewniej z zakwaszonej flanki najbardziej europejskiego, ba, światowego nawet Prezydenta. Z bardzo niskich względów nie życzę mu takiej kariery, bowiem utracilibyśmy niezwykle cennego i tolerancyjnego inspiratora politycznych potyczek i bijatyk na jego nieocenionym i powszechnie znanym blogu. Przypomnieć wypada, że zarówno Miller jak i Kwaśniewski kiedy tylko wskoczyli do korytka to od razu odcięli się od swoich blogowiczów wygrażając, iż nikomu ze swoich kolesi nie pomogą. Jak kolesiom nie potrafili, to i komu mogli pomóc? I tym nieszczęsnym sposobem, trzymając prawicowe elity u lewicowej władzy poholendrowali w końcu, w polityczny niebyt. Pan z nimi i z duchem waszym.

    Zanim zaczniemy oceniać wizyty i wojaże miłego naszemu sercu Donka wypada zaznaczyć, że jak dotychczas niczego z nich nie przywiózł dla nas. Obecnie, by być obiektywnym, na pewno przywiózł sławetną czapeczkę i uszkodzenie kręgosłupa. Wydaje się ,iż rachunek zysków i strat jest oczywisty, nawet gdyby dziesięciu Passentów starało się go podretuszować. Do pomocy Pan Passent w tym zbożnym dziele wziął sobie ambasadora Gugałę. Ja dopuszczam Passenta ,Mellera i innych znanych i zasłużonych ambasadorów polskich, ale żeby zaraz nacjonalistyczny Gugała. Boże, widzisz i piorunów nie spuszczasz. Przecież takie nazwisko ośmiesza Polskę. No, rozumiem Ogórek na łonie kultury, Wałach w wojsku. Ale Gugała w dyplomacji i podręczny Pana Passenta? O tempore,o mores! Z drugiej jednak strony jeżeli Wielki Lech jeździł na festiwal w Rio podziwiać gołe i ogniste południowe amerykanki, uskuteczniał poznawcze wojaże do Delhi by delektować się powabem hinduskich piękności, to dlaczego mamy odmawiać Donkowi fascynacji malutkim i krąglutkimi Maj/t/kami? W końcu też człowiek i po kilku miesiącach urzędowego leniuchowania jak mu imputują niektórzy, odrobina relaksu za państwowe pieniądze się należy. A szczegółowe wyliczanie mu, że jeden dzień pracował a cały tydzień zbijał bąki za 1,5 miliona mocno stojącej waluty,to doprawdy małostkowość.

    Sukces naszej nieszczęsnej polityki zagranicznej polega na tym, że z Ameryką Łacińską nie mamy prawie żadnych kontaktów gospodarczych,ponieważ nasze MSZ i ambasadorowie nie byli ich w stanie nawiązać. Donek pojechał osobiście sprawdzić co te dyplomatyczne obiboki porabiają. I będzie chciał tych wspaniałych urzędników i ambasadorów Polski, w ramach wdrażania koncepcji taniego państwa, pozwalniać jeśli Pan Prezydent, łaskawie na to pozwoli. Czyli praktycznie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Żeby tak zupełnie nie popaść w depresję można się domyślać, że z tamtejszych bananowych republik sprowadzamy ich sztandarowy produkt i pewnie zadowala to elementarne potrzeby naszego, co dopiero skrojonego kapitalizmu.

    Do tej samej kategorii wydarzeń ubiegłego tygodnia zalicza Pan Passent wredną i wrogą awanturę wobec potęgi intelektu niejakiego Bolka. Z mego punktu widzenia jest ważnym wyjaśnienie kwestii czy Bolek miał chwile słabości, jak domniemuje Pan Passent, czy był świadomym i aktywnym agentem SB? Wówczas dowiemy się czym w istocie była „Solidarność? Jaki udział w tworzeniu tego odgórnego ruchu miał Papież a jaki Jaruzelski wraz z Kiszczakiem? Jak to się mogło stać, że robotniczy ruch został wykorzystany do budowy kapitalizmu? Dlaczego robotnicza „Solidarność” pozwoliła się wywłaszczyć z majątku narodowego i zezwalała na wyrzucanie robotników na bruk?

    Być może Pan Passent wyraźnie sympatyzujący z tym ruchem ma bliższą wiedzę na ten temat i zechce się nią z nami podzielić?Ja mogę tylko przypomnieć,że bojowy towarzysz Pana Passenta niejaki MF Rakowski ma diametralnie różny pogląd na ten temat, co mam prawo sądzić w oparciu o książki jakie zechciał opublikować.Zatem komu mam wierzyć?

    W zupełności zgadzam się z ostatnim akapitem autora, którego sens sprowadza sie do tego, piszcie co chcecie,po to jest wolność słowa.I Bóg z wami ,i ze mną też.

  44. podstawowy problem wiekszości dyskutantów polega na tym,że albo nie mają pojęcia jak wyglądało zycie w PRL,albo brak im rozumu,aby do spraw z tamtych lat nie przykładac miar i wiedzy z lat dzisiejszych.To tak jak kiedys politruk powiedział,że za Piłsudzkiego ludzie nie mieli tyle telewizorów co teraz i podał to jako dowód wyższości socjalizmu nad sanacją.Byli też tacy co ze zdziwieniem sie dowiadywali ,że słowo sanacja oznacza naprawa,bo myśli że to znaczy faszyzm.I to sa tacy dyskutanci o Wałęsie

  45. Chris Domaradzki-depozytariusz jedynie objawionej prawdy: wszystko to spisek stalinowców ( tu nazwiska). Kim człowiek jest nie wiem, ale imię (obojętnie, prawdziwe czy nie) brzmi światowo. Można się różnić ładnie i widać nie można. Najlepiej jak się przywali wielkim nazwiskom od razu człowiek się definiuje tak odważnie, niezłomnie ( no cóż Herostrates też zapisał się w ludzkiej pamięci – chociaż spalił cud świata antycznego). Czytając Chrisa aż mnie korci by różnić się nie ładnie… bo są pewne granice, po przekroczeniu których ma się ochotę..stać radykalnym, a to dalekie mojej, pacyfistycznej naturze.

  46. Szanowny Panie Danielu, pisze Pan: ” Ale przecież nie chodzi o to, czy Wałęsa był, czy nie był Bolkiem, lecz o to, by przekreślić zasługi jego i tych, którzy przy okrągłym stole uzgodnili koniec systemu i pokojową transformację, za co powinniśmy im być wszyscy wdzięczni.”
    A dlaczego, ja się pytam, mamy być wdzięczni, że transformacja była pokojowa ? Toż w ten sposób pozbawiono nas możliwości czczenia martwych bohaterów, inscenizowania krwawych (ale za to malowniczych) bitew z komuną, zabudowy naszych miast pomnikami ku czci poległych. My przecież uwielbiamy bohaterskie zrywy, które kończą się hekatombą a nikomu nie przynoszą pożytku. A jeśli uda nam się wygrać, gdy osiągniemy powodzenie, to najlepiej o sprawie nie przypominać. I dlatego ciągle rozpamiętuje się, jak to „poszli nasi w bój bez broni” w styczniu 1863, rozpamiętuje sie masakrę Warszawy po klęsce powstania, a o sukcesie Wielkopolan, którzy jako jedyni w walce zwyciężyli niewiele się mówi, jakby ich czyn zbrojny był czymś wstydliwym. No bo jak to? Osiągnąć sukces? Toż to podejrzane jest. Tak samo jest z okrągłym stołem. Osiągnęli sukces, więc coś jest nie tak. Koniecznie trzeba to skorygować. Jeśli nie można skorygować faktów, bo czasu niestety cofnąć się nie da, to może choć ich interpretację jakoś zmienić?

    A jeśli chodzi o tzw „historyków z IPN” to, moim zdaniem jest to oksymoron. Albo historyk, albo „historyk z IPN”. Jedno wyklucza drugie.

    Pozdrawiam, T.

  47. „Naśmiewanie się z czapeczki i Słońca Peru jest zabawne, ale pamiętajmy…” – to nawet nie jest zabawne, to jest głupie i zaściankowe. Założę się, że Ci panowie czuliby się jak pawie, oprowadzając prezydenta Peru po Wieliczce.

    Tak luźno mi się skojarzyło…pamiętam jak Pan P. Gosiewski krytykował w dosyć absurdalny sposób prof. Łętowską za to, że była Rzecznikiem Praw Obywatelskich w czasie PRL.

    Wspólny mianownik: głupota.

  48. Chris Domaradzki 15:50
    Skad Pan ma takie informacje nt. wymienionych przez Pana opozycjonistow, skoro Polske zna Pan z opowiadan Panskiej babci jak Pan to wczesniej opisywal?????

  49. Wiele halasu o nic,a moze jednak nie o nic a o cos wiecej,o przyzwoitosc ktora stala sie pojeciem mglistym i zapomnianym.
    Swiat parszywieje,etyka a coz to jest etyka? W dzisiejszym swiecie to takie nic.

  50. Nadciąga potężny kryzys gospodarczy.
    Elity rządzące Polską już to czują, ale nie zajmują się gospodarką bo się na niej nie znają. Nie potrafią budować, poza tym kontakt z polityki biznesem został skutecznie zablokowany. Przeważają wśród rządzących historycy z wykształcenia i bojownicy Solidarności z doświadczenia, specjaliści raczej od rozwalania i zadym. Poprowadzili robotniczy związek do rozwalania ustroju, w którym miliony zatrudnionych w państwowych zakładach, dzięki fuchom i układom jakoś doczekiwało swego przydziału na mieszkanie, w kolejce na pralkę i meblościankę.
    Nie zgadzam się z Lizakiem, że to źle dla kraju, że miliony robotników, obijających się kiedyś po halach molochów socjalizmu – nie ma teraz pracy. Zgadzam się z Lizakiem co do tego, że te dziesięć milionów tak łatwo dało się wyprowadzić w pole. To był system dla nich, ale skoro sami go rozwalili …
    Teraz nadciąga kryzys.
    Za rok będziemy obchodzili 20 lat odzyskanej suwerenności.
    Nie da się już nic na ruskich zwalić.
    Przyjdzie czas rozliczeń, na który nałożą się dramatyczne wskaźniki gospodarcze 2008/2009.
    Zabraknie chleba.
    Skoro nie będzie chleba, to pozostaną igrzyska.
    I to zaczynamy już obserwować.
    Zdodadyzowane media szaleją.
    Czapeczki Tusków, wspomnienia Marcinkiewicza jak to cierpiał u Kaczorów, nagonka klozetowych historyków z IPN na Wałęsę, licytowanie się kto dłużej był internowany i kto w jgorszych warunkach.
    Kryzys gospodarczy nadciąga, a tu oglądamy Pierwszego Szmalcownika RP w rozmowie z Frasyniukiem, legendą Solidarności w programie TVPiS, u Tomasza LISA.
    Za benzynę zapłacimy jesienią ponad 6 złotych, a nikt nie zauważa, że to co IPN wyprawia z Wałęsą (za nasze publiczne pieniądze zresztą), jest konsekwencją przyzwolenia polowania na ludzi, zainicjowanego LISTĄ WILDSTEINA, oraz przyzwoleniem na DZIKĄ a potem już POWSZECHNĄ LUSTRACJĘ.
    Kali się kłania Szanowni Blogowicze, a kryzys sobie nadchodzi.
    A nie ma ratowników, bo polscy biznesmeni są zaszczuci i postawieni pod ścianą. Większość pragnie tylko ocalić to co się da. Nie mam tu na myśli biznesowych mafii, bo te mają się dobrze i na kryzysie wypłyną. Do tego nie ma przyjaznej atmosfery dla biznesu, bo nie ma równowagi pomiędzy Kapitałem i Pracą na płaszczyźnie PONOSZENIA RYZYKA.
    Zatem czarno widzę najbliższe 12 miesięcy.
    Za rok 20-lecie. Przedwojenna Polska miała prawie 21 lat, jak ją rozjechały niemieckie czołgi.
    Żadnych analogii, dziś my też mamy niemieckie czołgi, ale skutek kryzysu może być większy.
    Miedwiediew może naprawdę chcieć przelicytować Putina w twardości.
    Czarno to widzę.
    Do tego nie dajmy sobą manipulować szaletowym mediom.
    Czy znaleźliście Państwo opiekę dla swoich dzieci na dzisiejszy dzień?
    Przecież szkoły strajkują, a dzieci nie mogą pozostać bez opieki.
    Strajkują, żeby było lepiej?

  51. Szanowna Pani Elzbieto to nie objawiona prawda, tylko logiczny wniosek z historii i zachowania tych panow. Oni sa jeszcze mniejsi niz ten was Walensa, ktory jako super prostak, prawie analfabeta, dal sie im sterowac. Oni pociagali sznurki tej kukielki, a ten na kazde ich zawolanie wydawal i dalej wydaje jakis belkot. To jest LOGIKA i PRAWDA zarazem. Slawetny list, w stylu stalinowskim, ma za zadanie tylko przypomniec zainteresowanemu, my nie powiemy o Twojej zdradzie wiec i nas nie syp.

  52. Cieszę się Wodniku, że masz podobne zdanie jak ja.
    W ostatnim czasie, po upadku polityków i autorytetów, – jak pisałem – przyszedł czas na upadek mediów i – co najgorsze – informacji. Nie wiem, czy zauważyłeś, że nawet człowiek naprawdę interesujący się ma kłopot ze znalezieniem miejsca, gdzie może przeczytać OBIEKTYWNĄ informację o sytuacji w służbie zdrowia, wyjazdu Tuska do Peru, pracy Sawickiego w ministerstwie, pracy IPNu itd.
    Media rządowe były zawsze tubą aktualnych władców (może teraz nie), media prywatne obiektywne były do momentu, gdy były słabe. To jest przekleństwo kapitalizmu, że każdy człowiek rozwijający wspaniale swój interes uważa automatycznie, że jemu wszystko wolno. Teraz, jak obrosły w piórka uważają, że informacja jest takim samym towarem jak „Taniec z gwiazdami” i mogą sobie zrobić z nim co chcą, kształtować wedle swej woli.
    Jestem tak samo zdegustowany tym wszystkim jak Ty.

  53. Do JanaP – wiadomosci mam z internetu, oto jedna z nich

    http://www.punkt.ca/punkt_4_2006/Punkt4-12-22_ZBOR.pdf

    a takze od wspanialych waszych rodakow, ktorych wyrzuciliscie z Polski.

  54. ANCA – nie wiem dlaczego mnie pytasz o definicję „prawdziwych” patriotów. Ja nie użyłem slowa „prawdziwy”, więc nie wiem dlaczego mnie pytasz. Masz omamy wzrokowe?

  55. Co do podróży premiera Tuska, to chciałbym zauważyć, że wrzawa w mediach był sterowana przez pisiorów, którzy przyzwyczaili się traktować Amerykę Łacińską jako swoją strefę wpływów, poprzez Kobylańskiego i Ojca Rydzyka i są oburzeni, że Platforma im miesza. Z drugiej strony to wstyd, że nikt przed podróżą nie skontaktował się z byłymi Ambasadorami: Panem Danielem oraz Jarosławem Gugałą i nie skorzystano z ich doświadczeń (przynajmniej nic o tym nie słyszałem), w ten sposób traci się kontakt z rzeczywistością. Pozdrowienia dla Pana Daniela!

  56. Prawda…. nas wyzwoli.
    Gorale mowia, ze sa trzy prawdy: swieta prawda, tyz prawda i gowno prawda. IPN (zbrojne ramie Kaczynskich i PiSu) dobiera rozne prawdy w zaleznosci od zapotrzebowania.
    Prawda o Walesie miesci sie miedzy tyz a gowno prawda.
    Prawda o wprowadzeniu stanu wojennego przez gen. Jaruzelskiego to gowno prawda.

  57. Pokojowa Nagroda Nobla.
    Wizyty, jakie mężowie stanu ,uczeni, artyści składali Wałęsie w Gdańsku.
    Gość prezydenta Francji i waszyngtońskiego Kapitolu przed połączonymi izbami Kongresu St.Zjedn.
    Triumf Polski, Solidarności, Wałęsy. Zamknięcie rozdziału pojałtańskiego porządku politycznego. Nowy rozdział nowożytnej historii – to mało???
    Czy naprawdę trzeba dociekać faktu, że tego i tamtego dnia miał nie wypastowane do końca buty?

  58. Zdrada 10 mil ludzi ktorzy w wniego wierzyli i wspolpraca ze zdrajcami ojczyzny i mordercami to to samo co niewypastowane do konca buty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To jest GW prawda.

  59. Znalazłam po drodze za informacjami nt białego kłamstwa. Okazało się, że Jarasław Kaczyński we własnym mniemaniu takowym się posługując pomagał wykluczonym (obniżając minumum socjalne!) – http://goscniedzielny.wiara.pl/wydruk.php?grupa=6&art=1145345462&dzi=1108511715&katg= .

  60. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jakobsky – 26.05., godz. 13:47

    Nic tak ludzi ze soba nie laczy jak wspolne przestepstwo. Ty jako bolszewik z wlasnego wyboru musiesz wiedziec najlepiej, ze tak bylo-jest-bedzie. To jest bardzo sympatyczny marsz…

    – od pacyfikacji do zbrobni
    – od zbrodni od wyroku
    – od wyrouk od wywlaszczenia
    – od wywlaczszenia do uwlaszczenia…..

    Prawda ze to majowka, to tak juz jest, elita lubi sie bawic, nieraz ma gest….
    Idealy KOR-u sa wiecznie zywe a Ty myslales ze co?

    Intelektualna elita maszeruje ramie w ramie zwartym szeregiem gotowa na wszystko w obronie robotnika Stoczni im. Lenina

  61. DO WSZYSTKICH wal esiarzy
    DO WSZYSTKICH
    1.Czy pamiętasz,jak w styczniu 1971 r.przyznałeś się,
    że,na żądanie SB dokonywałeś identyfikacji
    uczestników zajść grudniowych z fotografii i
    filmu?.Czy teraz możesz podać powody tych zdradzieckich działań?

    2.Dlaczego okłamałeś wszystkich mówiąc o
    przeskoczeniu płotu stoczni,prawda wygląda inaczej, na strajk 14.08.1980 r.zostałeś dowieziony motorówką z
    Dowództwa Marynarki Wojennej w Gdyni pilnowany przez esbecję?
    3.Jak godziłeś swoja eksponowaną katolicką moralność z
    głośnymi przygodami i ekscesami seksualnymi,o które żona robiła Ci publiczne awantury w 1980r.?
    4.9 grudnia 1980 r. przyznano „Solidarności”
    pierwszą nagrodę-30tys.USD.Co z tymi pieniędzmi?,gdzie się,podziały i na co poszły?

    5.Co zrobiłeś z 60tys.USD nagrody szwedzkiej
    prasy,którą miałeś ponoć przekazać na Panoramę
    Racławicką,lecz nigdy tych pieniędzy nie przekazałeś?
    6.Czy mieszkanie przy ul.Polanki 52 kupiłeś,czy
    otrzymałeś w darze i od kogo?
    7.W jakiej kwocie Bagsik i inni „biznesmeni”
    finansowali Twoją pierwszą kampanie wyborczą?
    8.Czy uważasz za właściwe,że Głowa Państwa lokuje
    pieniądze w bankach zagranicznych,wbrew polskiemu
    prawu?
    9.Czy w 1981 r. byłeś informowany przez Prezydium
    MKZ,że M. Wachowski jest kapitanem SB?
    10.Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze
    wspólnych orgii alkoholowo seksualnych(Arłamowa także) i dlatego nie zareagowałeś na jego poczynania?(to on faktycznie rządził w Pałacu,Ty byłeś tylko figurantem dla ciemnego ludu)
    11.Czy SB szantażowała Cię ujawnieniem wszczętych przeciwko Tobie postępowań karnych o kradzieże przed sadem,wpierw dla
    nieletnich,a potem już dorosłych i sądem rejonowym,wymuszając tym na Tobie pełną
    współpracę?
    12.Za jakie zasługi w obozie w Arłamowie przyznano
    Ci prawo picia i polowania z Kiszczakiem i 5- tygodniowy
    pobyt z całą rodziną,gdy innym internowanym odmawiano zwykłych widzeń,odwiedzin?
    13.Czy pamiętasz swoją wypowiedż na Kongresie w
    USA „lokujcie swoje kapitały w Polsce,bo na nędzy
    i głupocie Polaków,można najlepiej zarobić”,czy nadal tak
    sadzisz?
    14.Z jakiej obietnicy wyborczej wobec swych oszukanych przez Ciebie wyborców się, wywiązałeś?(wymień choć jedną)
    15.Czy teraz potrafisz odpowiedzieć na pytanie
    Andrzeja Gwiazdy z I Zjazdu „Solidarnosci”,jak
    wygląda dogadanie się,Polaka z Polakiem,gdy jeden z nich
    jest zdrajcą?(tu chodziło o Ciebie)
    16.Kiedy spełnisz publiczną obietnicę rozliczenia
    się,z majątku i wskażesz jego prawdziwe żdródła pochodzenia,bo Twoje książki przyniosły Ci wyłącznie straty? Podobnie z obietnicą wyjaśnienia stosunków z MO,SB,WSI?
    17.Czy nie dość już kłamstw,krętactw,gróżb,niekompetencji,zwykłej pazerności z Twej strony,czy Ty naprawdę nie boisz się,Boga,Matki Boskiej,której wizerunek nosisz na pokaz w klapie marynarki,lecz nie w swym zakłamanym sercu,Leibo alias Bolku?

    18.czy akta BND,CIA,WSI,GRU,na Twój temat także kłamią?wszyscy się,sprzysięgli przeciwko Tobie?

    1.Czy pamiętasz,jak w styczniu 1971 r.przyznałeś się,
    że,na żądanie SB dokonywałeś identyfikacji
    uczestników zajść grudniowych z fotografii i
    filmu?.Czy teraz możesz podać powody tych zdradzieckich działań?

    2.Dlaczego okłamałeś wszystkich mówiąc o
    przeskoczeniu płotu stoczni,prawda wygląda inaczej, na strajk 14.08.1980 r.zostałeś dowieziony motorówką z
    Dowództwa Marynarki Wojennej w Gdyni pilnowany przez esbecję?
    3.Jak godziłeś swoja eksponowaną katolicką moralność z
    głośnymi przygodami i ekscesami seksualnymi,o które żona robiła Ci publiczne awantury w 1980r.?
    4.9 grudnia 1980 r. przyznano „Solidarności”
    pierwszą nagrodę-30tys.USD.Co z tymi pieniędzmi?,gdzie się,podziały i na co poszły?

    5.Co zrobiłeś z 60tys.USD nagrody szwedzkiej
    prasy,którą miałeś ponoć przekazać na Panoramę
    Racławicką,lecz nigdy tych pieniędzy nie przekazałeś?
    6.Czy mieszkanie przy ul.Polanki 52 kupiłeś,czy
    otrzymałeś w darze i od kogo?
    7.W jakiej kwocie Bagsik i inni „biznesmeni”
    finansowali Twoją pierwszą kampanie wyborczą?
    8.Czy uważasz za właściwe,że Głowa Państwa lokuje
    pieniądze w bankach zagranicznych,wbrew polskiemu
    prawu?
    9.Czy w 1981 r. byłeś informowany przez Prezydium
    MKZ,że M. Wachowski jest kapitanem SB?
    10.Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze
    wspólnych orgii alkoholowo seksualnych(Arłamowa także) i dlatego nie zareagowałeś na jego poczynania?(to on faktycznie rządził w Pałacu,Ty byłeś tylko figurantem dla ciemnego ludu)
    11.Czy SB szantażowała Cię ujawnieniem wszczętych przeciwko Tobie postępowań karnych o kradzieże przed sadem,wpierw dla
    nieletnich,a potem już dorosłych i sądem rejonowym,wymuszając tym na Tobie pełną
    współpracę?
    12.Za jakie zasługi w obozie w Arłamowie przyznano
    Ci prawo picia i polowania z Kiszczakiem i 5- tygodniowy
    pobyt z całą rodziną,gdy innym internowanym odmawiano zwykłych widzeń,odwiedzin?
    13.Czy pamiętasz swoją wypowiedż na Kongresie w
    USA „lokujcie swoje kapitały w Polsce,bo na nędzy
    i głupocie Polaków,można najlepiej zarobić”,czy nadal tak
    sadzisz?
    14.Z jakiej obietnicy wyborczej wobec swych oszukanych przez Ciebie wyborców się, wywiązałeś?(wymień choć jedną)
    15.Czy teraz potrafisz odpowiedzieć na pytanie
    Andrzeja Gwiazdy z I Zjazdu „Solidarnosci”,jak
    wygląda dogadanie się,Polaka z Polakiem,gdy jeden z nich
    jest zdrajcą?(tu chodziło o Ciebie)
    16.Kiedy spełnisz publiczną obietnicę rozliczenia
    się,z majątku i wskażesz jego prawdziwe żdródła pochodzenia,bo Twoje książki przyniosły Ci wyłącznie straty? Podobnie z obietnicą wyjaśnienia stosunków z MO,SB,WSI?
    17.Czy nie dość już kłamstw,krętactw,gróżb,niekompetencji,zwykłej pazerności z Twej strony,czy Ty naprawdę nie boisz się,Boga,Matki Boskiej,której wizerunek nosisz na pokaz w klapie marynarki,lecz nie w swym zakłamanym sercu,Leibo alias Bolku?

    18.czy akta BND,CIA,WSI,GRU,na Twój temat także kłamią?wszyscy się,sprzysięgli przeciwko Tobie?

  62. IPN to kadłub z rocznym budżetem grubo ponad 200mln złotych, to komisja, wydziały, biura, wydawnictwa, oddziały, delegatury i itd. Może 20% działalności IPN ma swoje uzasadnienie. Twórczość naukowo-dydaktyczna jest bardzo rozwojowa, a doktorem zostaje się na całe życie pisząc „poważne” rozprawy o aparacie represji do 1989 roku, a szczególnie pracując w Biurze Lustracyjnym i wybiórczo upowszechniając informacje, których pochodzenie i wiarygodność przeważnie może być abstrakcyjna lub syzyfowa (zawracanie kijem rzeki).
    Ramię zbrojne (medialne) IPN czuje się pewnie i może swobodnie rzucać oskarżenia wobec osób, które były istotą zmian w Polsce po wojnie. Pisać można, ale Nagrodę Nobla po wojnie przyznano tylko polskim humanistom w Oslo i Lechowi Wałęsie w Sztokholmie, ale IPN tylko dzieli i donosi, a finansowanie z państwowego budżetu to w 80% bicie piany. Proponuję założenie delegatur IPN w Moskwie, Waszyngtonie, Hawanie, Berlinie i na dachu PKiN, a „sokole oko” sokoła Antoniego: może być Dudek albo Macierewicz zawsze czuwa nad teczkami i tak będzie trzymane jeszcze wiele lat.

  63. Absolutnie sluszne wyluszczenie pewnych niuansow przez Gospodarza blogu w podtekscie pokazuje bardzo niski poziom swiadomosci realiow politycznych w mediach i w spoleczenstwie wogole a w szczegolnosci tendencyjnosc antytuskowa inspirowana w osrodkach medialncyh sympatyzujacych obu Kaczynskim i PiSowymi niedobitkami awanturniczymi.

    A co szanowni blogowicze powiecie w kontekscie samokrytycznej oceny Tuska za polrocze jego dzialalnsoci rzadowej?Czy Tusk swoim podsumowujaco-programowym expose, troche nie utarl nosa tym kpiacym, drwiacym i tendencyjnym mediom?
    bezwglednie pod wzgledem ekonomicznym, inicjatyw ustawodawczych Rzad Tuska troche zawiodl, ale nie do konca i i ja osobiscie wracam do swojego punktu widzenia, gdzie rok dzialanosci Rzadu moze byc bardziej miarodajny dla wszelkich ocen i ewentualnych decyzji np.votum nieufnosci.

    Mam jeszcze jedno pytanie.Czy Tusk w parze z Sikorskim nie robi wrecz doskonalej naprawy polskiej dyplomacji w swietle stalej i aktywnej antyrosyjskosci i antyniemieckosci Lecha Kaczynskiego dosc w sumie szkodliwej dla Polski?-Ciekaw jestem na punkt widzenia blogowiczy!

    Czy aby nie nastal juz czas przeprowadzenia grubej kreski pomiedzy 1989 0 1990 rokiem w historii Polski? Moze juz dosc wasni, konfliktow, pieniactwa, upokazania niejednokrotnie wartosciowych ludzi za to ze kiedys znalezli sie w trudnej i jedynie im znanej sytuacji, ktora spowodowala ich wybor ( mam na uwadze wspolprace z e sluzbami)?
    Rozgrywki wzgledem Lecha Walesy zakrawaja na rzadze rewanzyzmu, szukania sensacji, kolejnej ofiary gry politycznej prowadzonej w niezrozumialym kierunku! Mam osobiste dosc negatywne zdanie o Walesie, o Magdalence o Okraglym Stole. Dzisiaj – 20 lat pozniej – przyjmuje to jako fakty historyczne i nie widze potrzeby ich roztrzasania, wywlekania, rozdmuchiwania sensacji medialnych i kolejnego gran ia na sympatiach i uczuciach spolecznych.Odmiennosc opinii Gwiadzy i jego malzonki czy Pani Walentynowicz co do osoby Walesy i jego aktywnosci solidarnosciowej niech pozostanie jedynie kontrinformacja o wartosciach historycznych a nie przedmiot kolejnych trac i gier. Do juz do niczego zasadniczego nie doprowadzi.

    Co do Lecha Walesy i Instytutu Pamieci Nardowej.Czyz juz nie pora czlowieka symbol zostawic w spokoju? Czyz juz nie pora uczynic cos, ze Instytut Pamieci Narodowejnie bedzie wiecej przedmniotem gry i manipulacji politycznych?Komu i czemu powinna sluzyc a czemu sluzy ta organizacja?

    Do wielosci moich zapytan dodam jeszcze jedno i ostatnie.
    Czy przez nastepne 25 – 30 bedziemy teczkowac ludzi, segregowac w slepo bez brania pod uwage ich profesjonalnych wartosci?Czy zdrowy rozsadek bedzie stale nam obcy?

  64. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    – od zbrodni do wyroku
    – od wyrokz do wywlaszczenia

  65. Odnosnie podróży Premiera uważam że nie był to zły ruch, ale bez stosownej informacji różni ludzie dorabiali do tego gebę.
    Pan Lech Wałęsa jest żywą historią Polski czy ktoś tego chce czy nie.
    Wypowiedzi Kaczyńskich i ich totumfackich przypominaja mi rzyganie pijaka w autobusie.
    Coraz więcej taniej demagogii i plucia pod wiatr, teraz to nic nie kosztuje.
    A bliźniacy są mali, podli i mściwi to ta „klasa polityczna”. Nawet co dziwne, ich dyżurni „historycy z IPN”piszą coraz głupsze rzeczy o Wałęsie.
    A kto narażał się gdy to bolało?
    Czy my Polacy zawsze musimy tak przed szkodą jak po szkodzie być głupi?

  66. Bolko agientem ?!
    To co teraz będzie… ???
    Nobel dla Walentynowicz ?
    Tymiński prezydentem ?
    przeżarta przez agenturę Solidarność zdelegalizowana ?
    lotnisko w Gdańsku przechrzczone
    na im. Redaktora Wyszkowskiego ?
    okrągłe stoły zakazane ?

  67. Panowie G. i C. moga sobie pisać co om sie żywnie podoba ale nie za moje (podatnika) pieniadze. Amen

  68. Jak się wmyśleć, to stwierdzenie, że jest w Polsce “wiele hałasu o nic” pasuje jak ulał do sytuacji. Bolek jest najbardziej potrzebny PiSowczykom. Wałęsa obiecał, że wskaże Bolka – drżę z ciekawości 🙂 . Czy to obali III RP i utoruje powrót Kaczyńskich do pełni popularności i władzy? Wątpię. Nie postawiłbym złamanego centa. Nawiasem mówiąc, nie rozumiem skąd się bierze ekscytacja blogowym jazgotem młynków do mielenie bezsensownym słowem. Może w Tybecie …

    Uogólniające dywagacje nt. jaka była Polska Ludowa, albo jaka jest teraz III RP zdają mi się czcze. Spotykałem kiedyś Żydów pochodzących z przedwojennej Polski. Opuścili ją, jak z metryki wynikało, w dość młodym wieku, zapewne w różnych okolicznościach i momentach historycznych. Jakież rozbieżne były ich oceny II RP. Od zachwytów pewnego pana z Łodzi, o Hance Ordonce, o bogactwie życia i przeżyć, aż po najgłębszą gorycz, wręcz nienawiść i wspomnienia straszliwej nędzy mieszkańców poleskich szteteli.

    Czy wzrost obrotów handlowych Polski, np. z takim kolosem gospodarczym jak Brazylia, jest możliwy, czy byłby korzystny? Wiele zależy od kalkulacji naszych firm. Na pewno dobry interes jest w eksporcie urządzeń i maszyn. Niemcy ulokowali się nieźle na tym rynku. Może należałoby ich podpatrzeć, skopiować, wejść w jakąś współpracę. Ale zdaje mi się, polska polityka przemysłowa wymaga poważnych przemyśleń i przegrupowań. Czy nasze firmy to znaczy tylko firmy państowowe? Czy możliwa jest sprawna i uczciwa promocja firm prywatnych przez agendy rządowe? Co na to powie wicepremier Pawlak? Przepraszam, że każdy mój wpis, wcześniej czy później, robi się sarkastyczny, ale jakoś tak mi schodzi.

  69. Ja naprawde chce kiedys wrocic do kraju, bo tam i moja ziemia i rodzina i wspomnien masa… No ale jak tu pakowac walizy i kupowac bilet LOTerii lotniczej jak takie rzeczy caly czas wystepuja w kraju. Czytam newsy i co jakis czas widze, ze tu Walese chca zrobic esbekiem, ze chca pokazac iz to nie on stal na bramie do stoczni, a ze to nie on dostal Nobla i ze z Papiezem sie nigdy nie widzial i nie namawial w kwestiach panstwowych.
    Czytam kolejnego newsa i nagle dowiaduje sie, ze nasz premier dostajac najwyzsze odznaczenie z dosc znaczacego kraju coraz bardzej znaczacego kontynentu i jest wysmiewany za nazwe odznaczenia. Ja wiem, ze to zabrzmi brutalnie, ale papiez rozdaje rozance, gdy ma audiencje z goscmi i nikt tego nie traktuje w jakimkolwiek folklorze. A nasz Order Orla Bialego tez dla wielu moze byc (jak to powiedzial Tusk) odznaczeniem „Bialego Ptaka” co dla wielu moze byc bardzej wieloznaczne niz Slonce Peru co ja uwazam osobiscie za kapitalna nazwe dla panstwowych wyroznien.
    Czytam jeszcze jednego newsa i widze, ze prezydent ma sprzeczke z pierwszym produktem PR’owskim sprzed 2 laty i ze twierdzi, ze go przeciez nigdy nie lubil i zawsze byl zazdrosny na czesc swojego brata… Ja mam ogromny szacunek dla rangi prezydenta panstwa, ale ten czlowiek po prostu zachowuje sie jak moj 4-letni chrzesniak, gdy zabierze mu sie resoraka by w koncu skonczyl zupe co mu stygnie.
    Czytam te newsy i ogladam dzienniki w internecie i… stwiedzam z ubolewaniem, ze i pieniadze i wyksztalcenie i doswiadczenie zyciowe bede jeszcze inwestowac w Londynie, bo poki co i moj kraj mnie nie chce tak bardzo, i nie zaznalbym tam wiele spokoju, a co gorsza za swe przekonania moglbym zostac ukamienowany przez stado moherowej armii, ktora choc przycichla to i tak czai sie za rogiem.

    Boze widzisz i nie grzmisz!!!!!!!

    Przepraszam, ale zostaje…

  70. jerzy – narazali sie tacy co nie wspolpracowali, jak ks. Popieluszko. To jest prawdziwy symbol Polski, a nie jakies Bolki. Ci co wspolpracowali niczym nie ryzykowali, obejmowali wysokie funkcje bo mogli bezkarnie robic i mowic wszystko jako prowokatorzy.

  71. hehehe, Feliks Stychowski 🙂

    w Twoim przypadku nic tak ludzi nie laczy jak paraliz umyslowy. Czy u Ciebie jest to stan z wyboru czy z urodzenia – sam wiesz najlepiej.

    Czego byc moze nie wiesz to to, ze lepiej juz z Toba nie bedzie. Od elektrowstrzasu do biczow wodnych, od lobotomii do psychotropow – taki sobie sympatyczny marsz w kaftanie bezpieczenstwa, z tym ze dla celow terapeutycznych chyba zostawiono Ci mozliwosc stukania piesciami w klawiature, ale to w obecnosci sanitariusza.

    Nic tak ludzi nie laczy jak wspolne kalectwo, a wiec nawet na tym blogu znajdziesz bratnie dusze w swym nieszczesciu.

    Tylko uwazaj na przeciagi, Feliks !

  72. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky

    Sloneczko Ty moje, skad Ty te wszystkie procedury znasz – tak wyszlo czy z zamilowania?
    Mowia, ze kto z kim przystaje takim sie staje. Sloneczko!, licz na to, ze w kazdej regule wystepuja wyjatki, mimo to nadal bardzo Cie kochamy. Zatem wspolnie liczmy na to, ze Lech pusci pare. Czy jest mozliwe aby Aparat Ukladu – majac morze czasu – nie wyczyscil mu teczek? Ktos zadbal o jasnosci w zyciorysie. To tak juz jest, oko za oko, zab za zab – prawda? C’est la vie…

  73. anthony pisze :

    „Przerażenie i agresja z jaką klika „GW” próbuje powstrzymać wydanie książki o Wałęsie, bądź w ostateczności zdezawuować jej treść poprzez brutalny atak na autorów książki, jest rozpaczliwą próbą zatajenia prawdy o kulisach powstania III RP, będącej bękartem sowieckich i polskich służb specjalnych.”

    Porażające. Po prostu Sowieci znowu górą. Widać ich długofalowy plan (20-letni) w końcu odnosi skutek. Rosnące ceny ropy naftowej oraz coraz słabszy dolar amerykański pokazuje, że idea komunizmu jest zwycięska pomimo chwilowych i przejściowych trudności zwanych w krajach post-radzieckich deficytem 🙂

  74. Jacobsky 20.43
    Jak ci się udało zamieścić ten post na temat Stychowskiego ? On tu przecież jest na etacie świętej krowy. Ja w warunkach pełnej wolności słowa i swobody badań naukowych, zabierając głos na jego temat miałem kilka wypadków całkowitego zniechęcenia. Mimo że Daniel Passent twierdzi że „niech każdy pisze co chce ? „.

  75. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Obojetnie jak by na to nie patrzec p. Lech Walesa dla Polakow – takich jak ja – zostanie na zawsze symbolem, symbolem wizerunku glowy Orla Bialego z korona cierniowa na glowie. W roku 198? na pchlim targu w Pazyzu widzialem wlasnie taki plakat, chyba Starowieyskiego. Pan Franciszek trafil w przyslowiowa 10-e, jak przystalo zreszta na Starowieyskiego. Plakat „Solidarnosci” z maszerujacym Gary Cooperem byl ladnym plakatem ale plakatem nieskupiajacym wszystkich symboli przepotwornej tragedii Polski lat 80-ch XX w., Polski polowicznego zwyciestwa junty. Najbardziej smiesznymi sa tworcy legendy Lecha Walesy, nagle rozpaczliwie martwiacymi sie o dobry wizerunek Polski „zapominajac” calkowicie tjb o wizerunku wlasnym. Obrodzilo w Polsce z Bozej laski – prawda?

  76. Ciekawe czy IPNowi, pod wodza jakiegos ortodoksyjnego stalinowca, udaloby sie udowodnic teze, ze przywodcy „Solidarnosci” byli agentami zachodnich wywiadow. Ze CIA finansowala „Solidarnosc” realizujac swoje cele.
    I jaka to bylaby prawda?

  77. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Helena – 27.05., godz. 23:16

    Jak Pani moze taki rzeczy, Niesiolowski jest stalym bywalcem koncerow muzyki klasycznej – prosze Pani. Jak Pani moze! – Niesiolowski to wyjatkowo wrazliwy czlowiek – prosze Pani! Pani by musiala widziec jak Niesiolkowski na koncertach symfonicznych sie rozglada – proooszeee Pani!

    Ps.
    A propos, czy to o tym typie powietrznych rumakow polskich sil zbrojnych dyskutowalismy? http://www.nie.com.pl/art10499.htm

  78. Jak przyjemnie czyta się Autora, mającego prawidła języka polskiego we krwi. Nie wnikam tutaj w meritum tekstu (chociaż co do niego zastrzeżeń nie zgłaszam).
    Gramatyka decyduje.

    Krew mnie zalewa, gdy DEBILE WYKSZTAŁCIUCHY walą po polskiemu, nie widząc różnicy pomiędzy biernikiem a narzędnikiem polskiej deklinacji.

    Pozwólcie Szanowni Blogowicze że posłużę się przykładem z komentowanego tekstu cytując Autora. Róznica subtelna ale DRAMATYCZNIE istotna.

    „Zwolenników Lecha Wałęsy i III RP mogę tylko uspokoić – nie denerwujmy się, panowie G. i C. nie są w stanie zaszkodzić naszym ideałom, w ogóle nikt nie jest w stanie zaszkodzić nam bardziej niż my sami. Z czasem prawdę TĘ pojmą również dr G. i dr C. Niech sobie piszą, co chcą, po to jest wolność słowa. I Bóg z nimi”.

    POLSCY POLITYCY DEBILE tak by to napisali:

    „Zwolenników Lecha Wałęsy i III RP mogę tylko uspokoić – nie denerwujmy się, panowie G. i C. nie są w stanie zaszkodzić naszym ideałom, w ogóle nikt nie jest w stanie zaszkodzić nam bardziej niż my sami. Z czasem prawdę TĄ pojmą również dr G. i dr C. Niech sobie piszą, co chcą, po to jest wolność słowa. I Bóg z nimi”.

    Różnica?

    Wykształcenie i kultura słowa.

    Podpisano:

    Joachim Bredziński

  79. Diaspora jest czujna! (Alboo – nie)

    Co w archiwum u red. Passenta to nie zginie, dwa razy przybite trzyma lepiej – roznie to bywa(?) http://www.rp.pl/artykul/141609.html

css.php