Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.05.2008
piątek

To był maj!

30 maja 2008, piątek,

Jest zbyt pięknie (mam na myśli pogodę), żeby psuć sobie humor, potraktujmy więc sprawy lekko, najlepiej z francuską lekkością, bo zamierzam zacząć od wizyty prezydenta Sarkozy’ego.

Niektóre gazety w Polsce uznały już sam fakt, iż do wizyty doszło, za sukces, bo niesnaski na linii prezydent – premier groziły, iż prezydent Francji odwoła podróż. To bzdura! Nie jesteśmy Maltą czy Andorą, żeby przyjazd prezydenta sam przez się był sukcesem. Już raczej przypominamy Clochmerle, ponieważ co rusz to skandal. Wizyta przebiegła na szczęście bez kompromitacji, media skupione były na perliczce, a politycy na Carli Bruni, co świadczy o ich poziomie. Wiele zachwytów wywołało przemówienie prezydenta Francji w Zgromadzeniu Narodowym. Przemówienie było poprawne, a zachwyty świadczą o tym, że w Polsce jest popyt na dobre przemówienia prezydenckie, jest to tzw. popyt odłożony. Sensacji wizyta nie przyniosła, zapowiedź otwarcia francuskiego rynku pracy jest ważna i przyjemna, ale nie zaskakująca. Dużo więcej po takiej wizycie trudno się spodziewać, francuski gość robi tournee po Europie, której wkrótce będzie przewodniczył, dobrze więc mieć z nim dobre stosunki. I tyle.

Gorzej wyglądała wyprawa prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji dla uczczenia 90. rocznicy ogłoszenia niepodległości tego kraju. Jak słusznie zauważył na swoim blogu Adam Szostkiewicz, Wiadomości TVP doznały z tego powodu uniesienia, uruchomiono studio w Tbilisi, Polak – Gruzin dwa bratanki itd. Ponad połowa Wiadomości dotyczyła tego tematu, jak gdyby to było wydarzenie historyczne, na miarę wystrzelenia pierwszego Sputnika lub lądowania na Księżycu. A to tylko nasz prezydent wylądował w Tbilisi, gdzie prowadzi politykę nieco księżycową, wbrew zasadzie „szukaj przyjaciół blisko, a wrogów daleko”.

Przyjaciół daleko szukała także CBA, angażując FBI do zdemaskowania korupcji posłanki Beaty Sawickiej. Pomijam w tej chwili pytanie, czy angażowanie zagranicznej agencji do rozpracowania wewnętrznej sprawy polskiej jest zgodne z prawem. Ale nawet gdyby nie było wbrew przepisom, to powstaje pytanie, czy sprawa Beaty Sawickiej była aż takiego kalibru, że należało absorbować najbardziej znaną i potężną służbę na świecie. Rozumiałbym, gdyby chodziło o sprawę doniosłą, np. porwanie znanego polityka lub dyplomaty (jak pani Betancourt w Kolumbii), lub inny akt terroryzmu, ale o ile mi wiadomo – Platforma Obywatelska nie jest organizacją terrorystyczną. A posłanka, która obiecuje załatwić działkę na Helu i korzyść z prywatyzacji szpitala, to chyba jednak zbyt mała płotka, żeby trzeba było podsuwać jej na haczyku agentów jedynego supermocarstwa. No, chyba że chodziło o skompromitowanie opozycji – wówczas wszystkie chwyty są dozwolone.

Donald Tusk jest tak niemrawy w rozliczaniu IV RP, że widać, iż postawił sobie za cel przywróceniu w Polsce spokoju i dobrych obyczajów. A może ma jeszcze jeden cel – dowieźć się tak do prezydentury, czemu nigdy nie zaprzeczył, i co nie jest niczym zdrożnym. Pewien cudzoziemiec zapytał mnie niedawno, dlaczego Donald Tusk miałby pragnąć prezydentury, skoro premier ma 80 proc. władzy, a prezydent – 20 proc. Odpowiedziałem, że: 1) Każdy żołnierz chce zostać marszałkiem. 2) Wałęsa i Kwaśniewski są postaciami takiego formatu, że byłoby przyjemnie znaleźć się z nimi w jednym szeregu. 3) Lech Kaczyński uprawia taki model prezydentury, że przyjemnie byłoby zostać jego następcą. 4) Prezydent Tusk plus premier Schetyna to dopiero byłoby 100 proc. władzy, co jest celem każdego polityka. Że bracia K & K taką okazję zmarnowali, to tylko jeden bodziec więcej, żeby im pokazać, „jak zwyciężać mamy.”

Wreszcie projekt reformy samorządowej, „metropolie”, decentralizacja władzy. Krótko pisząc – popieram. Jarosław Kaczyński niesłusznie straszy „landyzacją”, nawiązując do skojarzeń z Niemcami (dziadek w Wehrmachcie, Herr Tusk itd.). System federalny narzucili Niemcom po II Wojnie alianci, przede wszystkim Amerykanie, zadowoleni ze swojej struktury stanowej. Chcieli tym samym osłabić władzę centralną RFN, żeby już nigdy nie zachciało się jednego, silnego państwa dowodzonego przez jednego przywódcę. System landów (które mają swoje parlamenty, rządy, premierów) powoduje, że władza centralna ma krótkie ręce (pragnienie Kaczyńskich jest dokładnie odwrotne – akcentują oni siłę państwa, a nie prowincji ani samorządów). „Landyzacja” zakłada podział władzy i środków. Zapobiega degeneracji opozycji, zwłaszcza długotrwałej, bowiem można być w opozycji w Bundestagu i stracić władzę w centrum, w skali kraju, ale zachować ją w landach, a więc nie być zwolnionym od odpowiedzialności i nie być tylko „na nie”. System niemiecki sprawdza się w mediach publicznych – w radiu i w telewizji. Wreszcie system federalny jest zgodny z duchem globalizacji oraz integracji europejskiej, kiedy mniej liczą się organizmy państwowe, a rośnie znaczenie „małych ojczyzn” – miast, prowincji i landów. Dlatego moja reakcja brzmi „yes, yes, yes”.

Poza tym decentralizacja i jej projekt przedstawiony przez Tuska to zręczne posunięcie – pokazuje, że rząd coś robi, mało kogo antagonizuje, koszty polityczne są niewielkie. W sumie – może się Platformie opłacać.

„I to by było na tyle” – jak zwykł kończyć Jan Tadeusz Stanisławski.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 73

Dodaj komentarz »
  1. Wizyta Prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego dość dobitnie pokazała naszym posłom i senatorom, że oprócz sporów i waśni na temat rychłego uzdrowienia Rzeczypospolitej, do zajmowania się polityką niezbędne jest również posiadanie czegoś więcej.

    To była dobra lekcja wielkiej polityki dotyczącej każdego z nas.

    To po koniaczku
    http://wgolsz.iblogger.org/?p=4

    Pozdrawiam serdecznie

  2. Panie Danielu!

    Poprzedni wpis ,wyrazna obnizka formy!

    Mysle o Palikocie- toz to jedyny rozsadny facet w tym sejmowym

    kabarecie. O Kaziu nie pisze bo wyraznie goni w pietke!!

    pozdrawiam matti

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Niektórzy politycy dosłownie się ślinili, wspominając o małżonce prezydenta Francji. Było to nie tylko żałosne, ale i obrzydliwe.W ogóle to całe gadanie, co prezydent zjadł i ile wypił wbiło mnie w ziemię. Strasznie jesteśmy prowincjonalni jednakowoż. Ale że o niczym innym się nie mówiło, to usłyszałam, że, cóż za subtelność, podano panu prezydentowi fois gras. Biedny Sarkozy, chyba musi je wsuwać na każdej wizycie. A przecież to to samo, co serwować Rosjaninowi kawior na przystawkę, jako wielkie mecyje. Chociaż pomysł z rydzami -obite i smażone na wolnym ogniu – był niezły. Niektórzy mogli się dławić.

  5. Z tymi metropoliami wszystko cacy. Popieram argumenty Gospodarza, ale problem w tym, że tych „metropolii” ma być tylko 12. Czyli kilka miast wojewódzkich przestanie nimi być. Nie będzie też stolicą „landu”. Już widzę te awantury, marsze i demonstracje w obronie np. opolskiego. Czy to nie będzie temat zastępczy, na którym skupi się uwaga wyborców na wiele długich miesięcy? Coś podobnego przeżywaliśmy już za czasów Buzka. Nikt nie zwracał uwagi na poczynania rządu, ale wszyscy z uwagą albo rozbawieniem obserwowali awantury miast i miasteczek o to, które z nich będzie stolicą czegoś tam.

  6. Bo ja wiem, czy ten maj był jakiś nadzwyczajny?
    Polemizowałbym.

  7. Panie Danielu kochany,
    Media skupione były na perliczce, a politycy na Carli Bruni – pisze Pan, i słusznie – ale czy zauważył Pan jak szybko Carla Bruni ustąpiła miejsca nieżywemu już drobiowi, czy zauważył Pan obrzydzenie na twarzy Lecha Kaczyńskiego znad nosa obserwującego Nicolas Sarkozy’ego i ta tęskonta w oczach, że nie ma go do piersi kto przytulić. I czy nie jest dyplomatycznym „fapa” (jak zwykł był mawiać Andrzej L.) podanie dostojnemu gościowi tak czy inaczej związanemu ze Starym Zakonem deseru z pierniczków toruńskich ? Tego nie wie nikt… Nawet Bogusław Metz.

  8. Drogi panie redaktorze,
    Dobrze jest goscic kogos wymiaru prezydenta Francji, to pewne. Pewne jest tez to, ze taka wizyta poza wymiarem propagandowo-kurtuazyjnym sama w sobie wiele nie wnosi. Jednakze w dobrej atmosferze lepiej sie pracuje i to juz chyba rozumiemy.
    Brak zony prezydenta Sarkozy i reakcje naszych „politykow” a takze dziennikarzy na zwyklym, marnym poziomie. Zadziwiajaca jest ta symbioza miernoty politykow i dziennikarzy. Denne pytania, odpowiedzi zwykle nie na temat i ziejace jadem do adwersarza sa juz trudne do zniesienia.
    Panskie podziekowania (poprzedni wpis) pewnym osobom sa zdecydowanie na miejscu. Moje watpliwosci dotycza jednak P. Palikota. On w sobie cos ma. Jako jeden z nielicznych w Parlamencie potrafi sie wybic na samodzielna opinie, czasami nawet krytyczna wobec kolegow i szefa partii, co jest rzadkoscia w PO i nie zdarza sie w ogole w PIS.
    Metropolie, fajna idea ale potrzeba dokladnych planow zeby pieniadze dostac i pchnac rozwoj. Zdecydowanie jest to jakis pomysl i dlatego go poieram. Lepiej robic cos nawet nie do konca sprawdzonego, niz nie robic nic albo tylko straszyc ludzi wszystkim co nowe i malo znane, w czym specjalizuje sie p. Kaczynski i jego bezkrytyczna druzyna. O PR i politycznych tego pomyslu implikacja nie wspominam, jako ze wszystko jest polityka.
    Pozdrowienia dla gospodarza i szanownych forumowiczow.
    Wala

  9. „Matti” i wielu innych Blogowiczów uznało, że mój strzał w Palikota trafił kulą w płot. Powrócił do mnie jak bumerang. No cóż, rozminąłem się z opinią na blogu, w gruncie rzeczy jestem zadowolony, że taki non-konformista jak poseł Palikot cieszy się sympatią, ale tym nie mniej niektóre jego wypowiedzi uważam za niefortunne. Na pewno nie powinienem go był zestawiać w jednym szeregu z posłem Brudzinskim.

    Pozdrawiam Blogowisko w piękny, majowy weekend. Sam udaję się do Gdyni na spotkania z czytelnikami organizowane przez Agencję Nehrebeccy. Zapraszam. Pass

  10. Szanowny Gospodarzu,

    Landy owszem, ale proszę rozsądnie. Kiedy, jeszcze niedawno, Polska podzielona była na znacznie mniej województw, miałem nadzieję na „landyzację’. Dziś jest to bez sensu, bo prowadzić będzie do wojny domowej. Obecne województwa są za małe i za słabe. Brak jest ustawodawstwa, kadry i tradycji samorządowych. Wprowadzenie dziś samodzielności „landów” w Polsce skończy się natychmiastowym przejęciem władzy (już legalnie i oficjalnie) przez kościół (jedyny) katolicki. Czego nikomu nie życzę.
    Patrząc na poczynania (tudzież ich brak) premiera Tuska zastanawiam się, czy kościół (jedyny) katolicki jest w Polsce rzeczywiście tak silny, czy też kolejny premier nie ma pojęcia co zrobić z Polską, więc zajmuje się sobą.
    Niestety, wbrew zapewnieniom Kaczyńskich, nikt nie jest zainteresowany rozbiorami Polski. Nawet Watykan.

    Optymiści twierdzą, że czasy w których żyjemy, są najlepsze. Pesymiści obawiają się, że to prawda.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  11. Osobliwa to demokracja oraz wolność słowa w kraju europejskim, w którym FBI robi co chce, niczym w bananowych republikach Afryki, a 99% dziennikarzy ( z wyłączeniem Gospodarza ) nie ma odwagi nawet na stonowany, racjonalny komentarz w tej skandalicznej sprawie. Informacje w gazetach i w telewizorach sprowadzają się do lakonicznych stwierdzeń, że oto szczwane CBA wykorzystało naiwne FBI, tak jakby ktokolwiek na świecie potrafił wykorzystać FBI, niczym cnotliwą panienkę z dobrego domu. Jakby FBI było jakąś organizacją pożytku publicznego, świadczącą charytatywnie usługi na rzecz niedorozwiniętych agentów 007 z Polski, w imię przyjaźni międzynarodowej. A powtarzanie eufemizmu „legenda” dla zastąpienia słów fałszywe dokumenty, scenariusz, czy intryga jest tu szczególnie żenujące.

    Odnośnie argumentacji, to legalną firmę w USA, np. w stanie Delaware, z legalnym amerykańskim adresem oraz działającymi, amerykańskimi numerami telefonów i faksów może założyć prawie każdy krajowiec i obcokrajowiec poprzez Internet, za kilkaset dolarów, wypełniając jedynie formularz online i faksując kopię paszportu. Komplet dokumentów wraz z pieczęciami zostanie przysłany kurierem np. na adres w Polsce. Firma taka będzie miała wszystkie konieczne dokumenty, numery podatkowe oraz potwierdzenia legalności wydane przez lokalne władze.

    Nie neguję konieczności międzynarodowej współpracy służb specjalnych w sprawach istotnych, ale ten przypadek zalatuje zatęchłym zapachem i jeśli podjąć się rzeczowej analizy, to można dojść do wniosków, które nie sprawiłyby radości obywatelom mającego się za demokratyczne państwa. Najwidoczniej jak nie sowiecki urok, to amerykańska sraczka.

    A decentralizacja? Jak najbardziej!

  12. Z tego co znam się na medycynie wynika, że FBI może prowadzić działalność jedynie na terenie USA. Czyżby już uznano Polskę za terytorium zamorskie USA?
    Jestem ciekaw czy znajdzie się ktoś odważny i zapyta o tę sprawę ambasadora USA.

  13. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Fakt, pogode mamy piekna – nie da sie ukryc zapachu Saskiej Kepy – mimo to mistrzom finansowych piruetow rzedna miny ….

    http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,5260336,NBP_traci_miliardy_przez_mocnego_zlotego.html

    Bobola do roku nie tylko ostrzega ale daje dobre fachowe rady. Po co szukac wrogow daleko?, jezeli juz to wylapmy tych – uruchamiajac twarda rekawice panstwowosci – ktorych mamy w zasiegu reki, tych ktorzy uwili sobie cieplarniane warunki liczac na to, ze jakos to bedzie, bo sie po kosciach rozejdzie… Nic z tego, to sie nie rozejdzie, bo nie ma jak sie rozejsc w zapomnienie – o nie – a ze bedzie po kosciach to jest pewne jak w szwajcarskim banku. Miejmy nadzieje, ze Prezydent Kaczynski ewidentnych przestepcow z wiezen wypuszczac nie bedzie, dajac przy wyjsciu z pudla paszport do szybkiego opuszczenia naszego kraju. W takim szeregu dobrze moze czuc sie ktos o chlubnej i dlugiej przeszlosci w aparacie SB, ale nie polityk na miare XXI w. Chyba, ze liczymy czas w innym rozkladzie kalendarzowym – a to co innego Szanowny Gospodarzu. Niech tandem rozgrywajacy – Tusk & Cwiakalski – wezmie pod uwage czy przygotowania do popelnienia przestepstwa byly zgodne z prawem, a nie czy metody udaremnienia mialy podstawy prawne. Panowie T&C na sile udaja „madrych Polakow po szkodzie” – prawda? Takie numery (o czym Gospodarz doskonale wie) byly wielokrotnie powtarzane z uporem maniaka.

  14. Swietnie napisane Gospodarzu – piatek jest uratowany.

    Jezeli to jest prawda(?), ze FBI bylo aktywnie zanagazowane w sprawie poslanki Beaty Sawickiej i jezeli owa poslanka nie byla bezposrednim zagrozeniem interesow USA, to moglo dojsc do zlamania prawa federalnego.

  15. Fajny wpis.
    Poza tym dowieziałem się z tego wpisu więcej niż z przekaziorów na temat wizyty prezydenta Francjji. W przekaziorach było o wszystkim, tylko nie o istocie wizyty i o treści przemówienia. TVPiS była w tym względzie bardzo wiodąca.
    A obietnica otwarcia rynku pracy? Mój Boże, a kto będzie pracował na nasze emerytury, jeśli my dzisiaj pracujemy na emerytury swoich rodziców? Czym tu się chełpić? UE jeszcze nie wprowadziła paneuropejskiego systemu emerytalnego.

  16. Panie Redaktorze, a już miałem znów wyrzucać Panu tego Palikota 🙂

    A propos jednej z jego słynnych wypowiedzi:
    http://wiadomosci.onet.pl/1758920,441,1,1,item.html
    [i]Ubiegający się o nominację w wyborach prezydenckich z ramienia Partii Demokratycznej Barack Obama cieszy się doskonałym zdrowiem – oświadczył jego sztab wyborczy, ujawniając wyniku badań senatora – informuje serwis CNN.
    46-letni Obama przeszedł badania w styczniu 2007 r., czyli kilka tygodni przed ogłoszeniem decyzji o starcie w wyborach prezydenckich. Badania przeprowadził dr David Scheiner, u którego senator z Illinois leczy się od 1987 r.

    Według lekarza, waga, ciśnienie krwi i poziom cholesterolu są na zadowalającym poziomie. „Obama regularnie wykonuje ćwiczenia, codziennie uprawia jogging. Jego dieta jest odpowiednio zbalansowana, co przekłada się na właściwe ciśnienie krwi” – napisał Scheiner w swym medycznym raporcie. Doktor podkreślił także, iż Obama był sporadycznym palaczem, który jednak wyrwał się ze szponów nałogu; sukces odniósł dzięki stosowaniu gum Nicorette. Jako pierwszy, raport na temat swego stanu zdrowia ujawnił w zeszłym tygodniu John McCain z Partii Republikańskiej. Według lekarzy, 71-letni senator z Arizony cieszy się doskonałym zdrowiem.[/i]

    i co? świat się zawalił, bo obywatele dowiedzieli się czy na zdrowych mają głosować? to samo powinno być u nas.

  17. Odniosę się tyko do CBA, moim zdaniem jest ono tak potrzebne jak drzazga w d….. powiedział by Szwjk. Policja polityczna PiS-u dała plamę, że trudno nie nazwać jej idiotami. Za jej sprawą upadł rząd braci. zmienił się ustrój, Sejm i Senat i zachwiał się wybór ponowny prezydenta. Ja zastanawiam się często czy Kaczyńscy broniąc zgliszcz CBA wiedż co robią, przecież to CBA kierowało upadkiem rządu J.K.

  18. No to zaczynamy od wizyty Prezydent Francji.
    Jezeli media twierdza, ze byl to ogromny sukces polskiej dyplomacji to przyjmuje, ze tak jest.Ostatnimi czasy odnosimy same sukcesy, a to w rozmowach z Prezydentem Saakashvilli, a to z Prezydentem Buschem i wogole, gdzie oficjalne rozmowy tam ogromne sukcesy.Coz za wspaniala passa tylko dlaczego z nas drwia tu i owdzie? Co za bezczelnosc!!!
    Otwarty rynek pracy?
    To tak jak dlugi korytarz w budynku koszarowym. Drzwi glowne wejsciowe do korytarza otwarte tylko do poszczegolnych izb zamkniete. To sie nazywa w praktyce otwarty rynek pracy. A moze to my otwieramy nasz rynek pracy dla Francji? Uff! coz za absurd!Ach! teraz zrozumialem – to chodzi o nasze slimaki winniczki z pewnosciaTak, istotnie ogromny sukces handlowy slimaki za francuskie prezerwatywy dla ……..! :Lepiej zamilkne.

    FBI w Polsce i w sprawie Pani Sawickiej? Solidnie zakrecona sprawa, nie da sie ukryc.A co by sie stalo, gdyby w sukurs ABW w sprawie Macierewicza i raportu w sprawie WSI poprosic C.I.A o wsparcie i wlaczenie sie do rozpracowania wogle polskich sluzb specjalnych.A niech wszyscy, wszystko wiedza, przeto jak w rodzinie tajemnic nie powinno byc. To bylby tez z pewnoscia prezydencki sukces .A moze szybciutko zaprosic z oficjalna i kurtuazyjna w jednym wizyta Kanclerza Austrii, by po kumotersku zalatwic sukces naszym pilkarzom.Biedny Leo przezornie p[rzed rozpoczeciem Mistrzostw Europy juz swe walizki pakuje. Kanclerz Austrii i kolejny sukces – jak fajnie i bajkowo.

    Ostatni gwozdz programu do nasze wolne rozwazania na temat kolejnego naszego Prezydenta. Tu pozwole sobie na przestroge wolna od satyry.
    A co bedzie, jesli po podsumowaniu rocznej dzialanosci Premiera Tuska i jego Rzadu Sejm uchwali Votum Separatum? Czyz nie bedzie to przyczynek w roku wyborow prezydenckich w Polsce do rozpisania wczesniejszych wyborow do Sejmu i Senatu.To oczywiscie najczarniejszy scenariusz tj. powrot w sile i chwale PiS-u na szczyty wladzy a nasz Lechu II Niemrawy pozostanie na II kadencje.
    Czy aby imc McDonald Von Tusk jest wlasciwym kandydatem na Prezydenta? sadze, ze najlepszym z najgorszych wariantow. No Schetyna na Premiera? Panowie wstydu nie macie? Toz to nasze ” sukcesy” sie skoncza!No to do tego wysoce demokratycznego sladu proponowalbym B.Wildsteina zrobic Ministrem Spraw Wewnetrznych a Pana Lisa z TVP Ministrem Spraw Zagramanicznych no i miejsce dla KAzia Marcinkiewicza tj. V-ce Premier bez teki.

    Reforma Samorzadowa! a to ci dopiero cud administracyjny. Przykladowo Wloszczowa – metropolia nawet InterCity sie zatrzymuje na minute.Sadze, ze pojawila sie jakas potajemna nadwyzka budzetowa w naszym narodowym budzecie jesli zaczyna sie mowic o reformach i reformacjach samorzadowych

    Tym optymistycznym wizerunkiem naszej rzeczywistosci i przyszlosci zycze wszystkim slonecznego wypoczynku sobotnio-niedzielnego.

  19. Też jestem zdania, że decentralizacja państwa, na dłuższą mete przyniesie Polsce więcej korzyści.

    Zaś o daleko idących korzyściach z wizyty Premia w Gruzji można powiedzieć jedno: Gównowidze.

    Pozdrawiam majowo,

    Jacobsky

  20. No cóż, Gospodarzu Drogi, wycelować w Palikota i to przechadzającego się po płocie, i trafić, wcale nie jest łatwo. O to właśnie chodzi w tym oszołomionym od majowych i innych zapachów światku polskiej polityki, aby zwrócić uwagę ludzi na sprawy istotne metodą uderzeniową, jak Pan to nazwał, non-konformistyczną. Trudno mi upierać się przy tym, że wszystkie jego wypowiedzi są fortunne, wiadomo, fortuna polityczna toczy się kołem. A z punktu widzenia elegancji i kultury słowa trzeba by zajrzeć do kontekstu. Np. “marny człowiek” o ulubionym księdzu setek tysięcy starszych pan i panów może wrócić bumerangiem, ale nie tylko starsze panie się liczą. Sformułowanie “Kryptogeje w PiSie” uważam za bardzo fortunne, zwraca ono celnie uwagę na istotę problemu. Może ja mam tendencję, pomyśli poseł i zwykły wyborca, oczywiście skrywaną, którą tradycja chrześcijańska odrzuca jako niemoralną, może nie ja, ale kolega ją ma, czy koleżanka. I woła o tolerancję dla ludzkich “przywar”, a raczej, w nowoczesnym pojęciu, nieszkodliwych przymiotów. To tak, jak pytanie, co byś powiedział, gdyby twoja córka była lesbijką, a tu okazuje się, że nazywasz się Dick Cheney. Niemniej, jeśli porównywanie z posłem Brudzińskim było niewłaściwe, to prosimy o dementi na właściwym poziomie, czyli we wpisie głownym, a nie jakimś trzeciorzędnym dopisku. Jedno jest cenne z wypowiedziami i działalnością poselską Palikota, że już mało kto wyrzucamu mu wzbogacenie się na trudzie, pocie i krwawicy klasy robotniczej.

    Nieprzywiezienie Carli do Warszawy świadczy o niższej radze tej wizyty, niż wizyty w Londynie, przynajmniej z punktu widzenia prezydenta Francji. Media zachodnie podawały, że właśnie dla tamtej wizyty Sarko się formalnie z Bruni zarejestrował jako małżonek, bo inaczej Królowa nie wpuściłaby ich nawet do ogrodu. Niższa ranga może właśnie stąd, że nasz kraj sytuacyjnie przypomina fikcyjną wioskę Clochemere z roku 1923 – to porównanie musi Pan rozwinąć przy najbliższej okazji (w zamian rezygnuję z dementi w sprawie Palikota). Realistycznie rzecz ujmując, i bez odniesień do budowy szaletu, moim zdaniem winna jest polska konstytucja. Po co rozdziela władzę wykonawczą w proporcjach 20-80 między prezydenta i premiera. Tylko z powodów historycznych, a dokładniej przez zaniedbanie naszych Ojców Założycieli w sprawnościowym sfromułowaniu tych dwóch funkcji. W innych krajach jest jednoznaczny podział 1-99 (Włochy, Niemcy, Kanada, Hiszpania, Wlk. Brytania), albo 98-2 (Francja), a nawet 100-0 (USA). Albo prezydent rządzi, albo premier rządzi w pełni – tertium non datur, a drugi(e) jedynie panuje. A nie jak w Polsce, ni pies ni wydra. Stąd konieczność negocjowania między oba ciałami rządowymi, pałacu (przy głownym placu) z pałacykiem (na wodzie). Nawet za “SLD-owskiej współwładzy” Millera z Kwaśniewskim takie niesnaski i w efekcie dwóznaczności były, choćby przy podpisywaniu akcesji do UE. W efekcie wszechmocny prezydent Francji podpisuje w Warszawie dwa dokumenty, każdy z innym połowicznym władcą Polski – zupełnie jak za francuskiego absolutyzmu i naszej wolnej elekcji w XVI i XVII wieku. Jedyne rozwiązanie okazuje się, to wybrać dwóch bliźniaków na oba urzędy, koniecznie biologicznych i jednojajowych, bo nawet w zgodność duetu Tusk-Schetyna nie wierzyłbym do końca. I już nawet nie idzie o to, czy polityka wobec Gruzji, czyli Rosji jest słuszna, to staje się sprawą drugoplanową, bo ważniejsze jest to czy jedna ręka wie co robi druga, a nawet jeśli wie, to nie powie i zrobi drugiej na złość. Te cyrki z mianowaniem ambasadorów, generałów i profesorów. Zgoda, to jest kacza specyfika, gdyby ktoś inny był prezydentem to nie byłby taki nadęty. Ale rząd to rząd, czyli pełna władza wykonawcza, a nie jakieś ciągłe negocjacje wieczorową porą. Polski premier jest zbyt uwiązany w wykonywaniu czegokolwiek. Do tego, jak każdy premier, musi patrzyć na słupki popularności, ale po co nieustannie i w środku kadencji. Wszystko jedno, kto stanie do prezydenckich wyborów, Tusk, Komorowski, Sikorski, czy ktoś jeszcze inny z PO, to słupki są na bieżąco cholernie ważne. A tak by nie były, 4-letni mandat do rządzenia jest i koniec. Bez ogladania się, czy zdobedzie się pozostałe 20 procent władzy wykonawczej, gdy nawet całych 80-ciu procent PO nie posiada. Rząd przynajmniej energicznie brałby się za robotę, np. za uporządkowanie emerytur. Kto to widział, aby człowiek przez 20 lat się uczył (przypominam, nauka religii jest już w przedszkolu), potem przez 30 lat pracował, a potem przez 30 lat był emerytem. Takie wcześniejsze przechodzenie na emeryturę miało sens 12-15 lat temu, a nie teraz, gdy zaczyna brakować rąk do pracy. Aż tak wydajność pracy w Polsce jeszcze nie wzrosła, a już napewno nie wstecznie. I inne sprawy, rolniczy KRUS, prywatyzacja ma podobno pójść naprzód, również reforma w armii, wszystko podobno i w swerze przypuszczeń i plotek. Jak na razie niewiele posuwa się naprzód, ani lewą, ani prawą nogą, ani solidarnie, ani lbieralnie, tylko dreptanie w miejscu. A ochrona zdrowia, szkolnictwo, naukowe awanse i finanse, media publiczne – to wszystko jest wciąż w sferze wstępnych uzgodnień i konsultacji. Powolnych i żmudnych. W tym konstytucyjnym kontekście mamy ten dziwoląg, z którego pan też udatnie się naśmiewa, czyli rozważania, czy Tusk bardziej chce prezydentury, czy premierostwa. Nawet Palikot coś “niefortunnego” w tej sprawie napomknął. To jest śmiechu warte, żałosne, żenujące, że gorszych słów z samego końca alfabetu nie rzucę, co dopiero kamienia.

    Tak więc niemrawość w rozliczaniu IV RP złożyłbym z całym spokojem na karb słupków popularności, bo w wielce spekulatywną teorię, że PO to PiS Light po prostu nie wierzę. Zagrożenie PiSem nadal istnieje, maleje jedynie wraz z poprawą dobrobytu, a dokładniej ze społeczną percepcją i internalizacją wzrastającego dobrobytu. A ten proces psychicznej zmiany idzie powoli, bo z psychiką u Polaków raczej nie jest super, z samooceną chyba najgorzej. Ukazują to domorośli “fachowcy” od ekonomii. Dla nich nic nie znaczy, że statystyki dochodu narodowego przechodzą wszelkie oczekiwania, że jest lepiej niż pesymiści twierdzą, że inwestycje prywatne stoją dość wysoko, że ludność robi zakupy, że banki trzymają rękę na pulsie kredytów, a RPP czeka w gotowości, aby je jeszcze bardziej powstrzymać, że PLN nabiera systematycznie wartości w zgodzie ze wszystkim modelami gonienia rozwiniętych gospodarek przez mniej rozwinięte i przez to inflacja jest pod kontrolą. “Fachowcy-ekonomiści” plenią się szybciej w kraju niż “fachowcy-lekarze” lub inne Boże stworzenia.

    Śmieszy mnie wielce taniec, może nawet chocholi, wokół słowa reformy. Czy chodzi o to, że słowo ma wiele znaczeń? Minister Boni mówi, że będzie postęp w gospodarstwie państwowym, ale bez reform, Następnego dnia Tusk to potwierdza, a znów wkrótce potem pojawia się reforma samorządowa, także w postaci metropolii. Podejrzewam, że najpierw będzie gonitwa do metropolitalnych stanowisk, a nie proste reformy, a potem przyjdzie życie. Much ado about nothing – mam wrażenie, choć przecież podobne rozwiązania istnieją w innych krajach, Londyn, Paryż, nawet w pewnym stopniu Toronto. Bo oto najpierw czytałem o 6: Wawa, Łódź, Poznań, Trójmiasto, metropolia górnośląska, Wrocław. “Na dzisiaj” już jest 12, karuzela (stanowisk) … czeka, wita nas z daleka. Jak majówka, to majówka.

    Jeszcze odnotuję wśród majowych wydarzeń, wspominki w GW o Lechosławie Goździku, bohaterze Października 1956, który zmarł w godziwym wieku. Co za ciekawa postać, pamiętam tamte czasy i późniejsze rozczarowanie. Raz z rodzicami szliśmy na popołudniowy spacer, pytałem ich później ot to wydarzenie, ale oni nie pamiętali, a mnie ono siedziało w mózgu jak guz jakiś, dreptaliśmy sobie nowo wybudowaną ulicą podmiejską w szczerym polu, żadnych pojazdów, ani konnych, ani mechanicznych, ja z lubością stąpałem po krawędzi wysokiego krawężnika utrzymując równowagę albo i nie, a nie było chodników po żadnej stronie. Z przeciwka nadchodziła rodzina w dokładnie takim samym, trzyosobowym składzie. Facet podszedł do mojego ojca wyjaśniając, że zgodnie z przepisami po drodze pieszy porusza się lewą stroną (dla bezpieczeństwa, aby lepiej widzieć pojazdy nadjeżdżające z przeciwka). Był to rok, albo dwa po Pażdzierniku. Jak już w poczuci obywatelskiej dyscypliny przeszliśmy na drugą, prawidłową stronę, co wydawało mi się już wtedy iście kawkoską sytuacją, mimo, że o tym pisarzu nie wiedzałem wcale, to usłyszałem jak szczeniak powiedział wskazując palcem na mojego starego do swojego ojca – a ten pan jest podobny do Gomułki. Istotnie, nie tylko więź sympatii i nadziei ze strony mojego ojca do I sekraterza, ale było jakieś podobieństwo między nimi. Na to tamten facet ze złością odpowiedział synowi – tak!? a co ten pan ci zrobił? Taki oto mój powrót pamięcią do zdarzeń sprzed ponad 50-ciu lat.

  21. Daniel Passent napisał:

    „Gorzej wyglądała wyprawa prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji dla uczczenia 90. rocznicy ogłoszenia niepodległości tego kraju. (…) A to tylko nasz prezydent wylądował w Tbilisi, gdzie prowadzi politykę nieco księżycową, wbrew zasadzie „szukaj przyjaciół blisko, a wrogów daleko”.

    Nie jestem zaskoczony tym, że obronę niepodległości Gruzji red. Passent traktuje jako sprawę „polityki księżycowej”. W końcu czego można oczekiwać od kogoś, kto był twardogłowym zwolennikiem stanu wojennego, czyli zniewolenia własnej ojczyzny w interesie tego samego kraju, który obecnie zagraża Gruzji!?

  22. Krakowski Lajkonik nie musi się lansować. Wczoraj zebrał swój doroczny haracz od władz miasta, wypłacony w 10-cio eurocentówkach.
    Platforma musi, stąd pomysły na urzędniczą, odgórną decentralizację.
    Dopisuję się do „yes, yes, yes” Redaktora Passenta w poparciu idei małych ojczyzn, byle nie zapominać, że są one częścią większej. Zaczyna być rozumiane znaczenie “małych ojczyzn”, miast, prowincji, metropolii, przez lokalne społeczności, dzięki wykluwającym się powoli postawom obywatelskim. Dojrzewa pokolenie, które musi brać i weźmie sprawy w swoje ręce, bo politycy wszelakich opcji zawiedli i nadal źle rokują.
    Dodałbym, że oprócz globalizacji istotna jest SIECIOWOŚĆ powiązań.
    Jest to łączenie rozproszonych relacji społecznych, z silną integracją wokół wspólnych interesów i idei, dzięki nowym technologiom komunikacyjnym. Ludzie czują, że więcej wolności możemy uzyskać w społeczeństwie obywatelskim, mocniejszym poprzez sieciowość powiązań oraz myślenie globalne przy lokalnym działaniu.
    Być może, dzięki SIECI i jej mechanizmom – skrócimy dystans wobec starszych demokracji, oddalając się szybciej od totalitarnego traktowania jednostki i społeczeństwa przez wszelakie władze w Polsce. Samorządowe mniej, ale jednak też. URZEDNIK wie lepiej z odległosci kilkunastu kilometrów, kóre drzewo wyciąć jako chore, bo deweloper stoi obok i prosi.
    Z moich obserwacji wynika, że najważniejsze są SZCZERE relacje na samym dole. To stamtąd mają iść impulsy i pomysły do decentralizacji. Rozwiązania POWINNY wynikać z autentycznych potrzeb.
    Podstawą jest wspólnota interesów danej społeczności. Stąd mogą i powinny powstawać różne formy struktur i organizmów samorządowych. Wystarczy nie przeszkadzać i stworzyć możliwości prawne do takich działań obywatelskich w małych ojczyznach.
    Nie uszczęśliwiać na siłę, nie decydować o ostatecznym kształcie rozwiązań „ze stolycy”. Skąd ta liczba 12 metropolii? Czy tyle krzeseł dobrze będzie się prezentowało w Sali Krajowej Rady Metropolii?
    Nie mam zaufania do decentralizacji robionej od góry przez polityków, do tego z PO, bo oni są obłudni.
    Chcą utrzymać się u władzy i tak pomajstrować przy METROPOLIACH, żeby mieli lepszy wynik oraz dać teraz temat dla mediów, żeby się dalej lansować. Manipulacje przy ordynacjach, ilości i wielkości okręgów – to stare sztuczki mające przedłużyć utrzymywanie się przy władzy. Poprzednie dwa lata pokazały (na szczęście tylko dwa), do czego mogły doprowadzić zapędy totalitarne rewolucjonistów moralnych spod znaku POPiS. Przecież to krakowscy geniusze z PO inicjowali wzmożenie moralne. To krakowscy historycy z UJ są zapleczem „NAUKOWOŚCI IPN”. Rozumiem, że 260 milionów złotych budżetu rocznie na grzebanie w życiorysach żyjących ludzi oraz błyskawiczne doktoraty i habilitacje, to bardziej kusząca kariera, niż nauczanie historii w wiejskiej szkole. Że trzeba się przy tym pobrudzić? Trudno, uczestnictwo w korporacyjnym wyścigu szczurów, pisanie w dla brukowców, prowadzenie Misji Specialnej/dyżur a agencji towarzyskiej czy ręczne opróżnianie szamba, to nie są przecież czyste prace.
    Ale skoro są z tego pieniądze?
    PO ma władzę, ale ich działania są nieszczere, bo mają korzenie w POPiS i pomysłach nieustannego polowania na ludzi, poprzez lustrację lub „szukanie układu”.
    Odświeżane są akurat w Małopolsce inicjatywy ordynacji JOW w wyborach samorządowych wszystkich szczebli.
    Jednomandatowe Okręgi Wyborcze to nie jest najlepszy pomysł i czas, za duże jest jeszcze rozedrganie społeczne. Do tego ordynacja JOW nie ZABRANIA wspierania przez partię określonego kandydata. Bossowie partyjni zastosują tylko inny klucz promowania „tego pierwszego”, który w danym okręgu „bierze wszystko”.
    Krąży wielu użytecznych idiotów, którzy zafascynowali się słowem JEDEN MANDAT dla najlepszego, którego wybierzemy SAMI, którego nie wpiszą na listę wyborczą działacze danej partii.
    Przecież podczas wyborów według ordynacji JOW PARTIE NIE ZOSTAJĄ ZAWIESZONE ani ZDELEGALIZOWANE!
    PO jest już socjotechnicznie dobra. Pokazała to w ostatnich wyborach do krakowskiego samorządu. Wieloletnie krakowskie doświadczenia ze stosowaniem JOW w dzielnicach miasta, nie nastraja optymistycznie. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kolesiostwo i rozwiązywanie spraw „pod siebie” jest już tak nieznośnie widoczne, że obróci się przeciwko niegodziwcom z PO już za półtora roku. Ludzie mają ich dosyć. Do tego ta pazerność, na wszystko.
    Pragnę dodać, że masy członkowskie w PO są raczej uczciwe, ale dosyć bierne. Niestety, ton i rozwiązania nadają cwani i biegli w socjotechnice trzydziestolatkowie.
    Na szczęście Ci szarlatani startowali pod sztandarami PO, więc to co pozostawią po sobie w tej kadencji, osłabi platformę.
    Byle ludzie o tym pamiętali przy urnie.
    PO jest tak szczera, jak późny ślub kościelny Tuska.
    Platforma PRZYZWOLIŁA i nadal przyzwala na rewolucję moralną, która już nie buzuje, ale się tli oraz przyzwoliła na PROJEKT IV RP.
    To są koniunkturaliści, brakuje im odwagi cywilnej.
    Jesienią ubiegłego roku zapobiegli powodzi, odsuwając PiS od władzy, ale jak woda opadła, to nie zamierzają przystąpić do regulacji koryta rzeki. Nie dlatego, że im się nie chce, ale raczej z tej postawy PRZYZWOLENIA dla możliwości POWROTU do kontynuacji idei IV RP, totalnej lustracji, itp. Jej granica ma zostać znacznie obniżona, bo przecież jak ktoś był np. w maju 1989 tylko jajeczkiem/plemnikiem, to nie można wykluczyć, że mógł zostać przeznaczony do służenia złej sprawie.
    To co piszę to nie są bzdury, bo skoro w sprawie bioetycznych rozważań nad In Vitro podnosi się argumenty o osobowości plemnika lub rozważa zdolność do spadkobrania przez niezapłodnione jajeczko?
    I dlatego należy zwalczać PO, bo jest obłudna.
    PiS był przynajmniej wyraziście niegodziwy, jak ten Tatarzyn co palił, gwałcił i mordował.
    Wczoraj harcował po Krakowie Lajkonik, więc stąd te porównanie. Pozdrowienia.

  23. Panie Danielu,
    „Wizyta przebiegła na szczęście bez kompromitacji” – fakt. Ale pozwolę tu sobie przytoczyć autentyczną historię, jaką opowiedziała mi sąsiadka, z zawodu profesor UW.
    A więc rano, w dniu wizyty, idę Krakowskim Przedmieściem do pracy – powiada moja sasiadka – mijam Pałac Prezydencki i widzę, że z flagą francuską coś nie tak. Wołam do żołnierzy, którzy tam stoją na warcie: „Panowie, francuska flaga jest źle powieszona!” No i jeden z nich pobiegł pędem do pałacu…
    Z flagami było przecież już wcześniej, za min. Fotygi, jakieś qui pro quo na Foksal. W tej ekipie musi być jakiś maestro od flag. Ciekawe, kto?

  24. I to by było na tyle co i na przodzie — mawiał profesor Stanisławski.

  25. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Natalia – 30. 05. godz. 21:12

    Blad w sztuce. Za zdjecie opisanego „faktu”, domyslam sie, ze ktoras z redakcji (nie bede palcem wskazywal ktora) wolnych medii , wyplacilaby spore honorarium w farmie wierszowki – i to cash do raczki. Redakcja uwielbia – miesci sie w widelkach – „fakty” z cyklu „Reportera przy tym nie bylo”, inaczej mowiac , jedna baba drugiej babie…
    Przy nastepnej wizycie koniecznym jest umowic sie z kim trzeba i zrobic z tego kieszonkowe, ktore w przeliczeniu na „zywca” daje 1/3 dobrej lemuzyny. Myslec a nie gadac, w zyciu nie chodzi o to, zeby przewidywac przyszlosc, ale zeby ja tworzyc. Aby nie byc goloslownym podepre sie cytatem na czasie samego Mistrza….

    „ Zwolenników Lecha Wałęsy i III RP mogę tylko uspokoić – nie denerwujmy się, panowie G. i C. nie są w stanie zaszkodzić naszym ideałom, w ogóle nikt nie jest w stanie zaszkodzić nam bardziej niż my sami. Z czasem prawdę tę pojmą również dr G. i dr C. Niech sobie piszą, co chcą, po to jest wolność słowa. I Bóg z nimi. „

    Nie bede Natalii teraz tlumaczyl ( moze innym razem ) jakimi to metodami tzw. „ nasze idealy ” w naszym kraju mielismy przyjemnosc juz pojmowac (?) Polskie spoleczenstwo Panom juz dziekuje…..

  26. Natalio!
    Dzięki za anegdotkę. Fajna.

  27. Tusk zabrał się do roboty. Nawet zapowiedział, że na mecze repry nie pojedzie, bo będzie pracował. Nie będzie też bił dzieci, żeby powszechna miłośc zapanowała w polskich rodzinach. A tymczasem dla rodzin z dziecmi same przykre informacje zwiększa się vat na artykuły dziecięce, rośnie cena benzyny (ponoc J&S celowo zawyża cenę paliwa, żeby sobie zrekompensowac szybko półmilionową karę) oraz ceny zywności. Politycy żyją w zamknietym kręgu, podobnie jak dziennikarze związani z politykami, a kraj zyje sobie obok, karmiony njusami o „dupie maryni”. Tusk ze Schetyną walczą na wszelakich frontach z CBA, IPN oraz ostatnio Polskim Radiem, mając propagandowe wsparcie w Polityce, Gazecie Wyborczej, TVN, Radiach Zet i RMF oraz Prokuraturze, ABW i niezastąpionym w łajdackich pracach mec. Widackim (czyt.Łajdackim).
    Posłowie opozycji śpią. SLD-owcy walczą o przywództwo w partii tracącej znaczenie, a PiS zamiast skutecznie kontratakowac wysyła do mediów nudnego Wasermanna, Brudzińskiego, Kurskiego i Gosiewskiego zachowujących się jakby byli na meczu Lechii Gdańsk albo Gontarczyka i Nizyńskiego mówiących bez jakiejkolwiek charyzmy. Ostatnio nie wykorzystali nawet njusa o Prokuratorze Michalskim, współpracowniku Ćwiąkalskiego. Przecież ta informacja podważa zasadnośc Komisji d/s Blidy, bo tenże prokurator stwierdził, że dowody na skorumpowanie posłanki są daleko większe niż zarzuty Prokuratorów niby związanych z PiSem.
    http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article180139/Blida_dostala_za_slabe_zarzuty.html

  28. anegdotka fajna, ale byłoby śmieszniej, gdyby flaga została, jak była… Następnym razem prezydent Kaczyński byłby w Paryżu witany jako prezydent Indonezji 🙂

  29. Zobaczcie Polskę jako Spartę…na EURO2008

    http://oceania.salon24.pl/76970,index.html

  30. Szanowny Gospodarz, w swoim dyplomatyczno-felietonowym stylu raczył był wreszcie zauważyć, iż:
    „Donald Tusk jest tak niemrawy w rozliczaniu IV RP, że widać, iż postawił sobie za cel przywróceniu w Polsce spokoju i dobrych obyczajów. A może ma jeszcze jeden cel – dowieźć się tak do prezydentury, czemu nigdy nie zaprzeczył, i co nie jest niczym zdrożnym.”
    O tym, że w trakcie pewnego spotkania w pałacu prezydenckim, podczas którego spożyto 4 butelki wina, ustalono , iż żadnych rozliczeń nie będzie, pisałam w sierpniu ubiegłego roku. Gdyby miało być inaczej, nie zrobiono by tego cyrku z wyborami zamiast komisji śledczych.
    A dziś kogo, tak naprawdę obchodzi, czy akcja CBA w ministerstwie rolnictwa była legalna? Była legalna, jak całość wieloletnich prześladowań A. Leppera! Wczoraj zapadł wyrok sądu w Siemianowiczach Śląskich,
    w sprawie treści uzasadnienia do umorzenia śledztwa przeciwko B. Blidzie.
    Sąd raczył był wytknąć prokuraturze, nie tylko, brak podstaw do postawienia jej zarzutów, których skutkim była zakończona jej śmiercią akcja ABW, stwierdził także, ze działania prowadzone przez prokuraturę po śmierci b. posłenki były nielegalene. I co? Cisza.
    A ja myślałam, że, przynajmniej, Ziobrę rozliczą. Naiwna ze mnie idiotka.
    Donkowi wystarczy, że ma na ewentualnego rywala kwity. A od kiedy Ziobro daje ciała w sondażach, to nawet one nie są tak specjalnie cenne, niczym trudna do spieniężenia polisa ubezpieczeniowa. Tak gnije państwo, złożone w ofierze hegemoni antykomunistycznego obozu.
    Scenę polityczną okupują teraz, ku obopulnej korzyści, dwa ogniska postawuesowskich przerzutów.
    Oba złośliwe nowotwory różni wyłącznie miejsce przerzutu -organy państwa, na których aktualnie żerują, i szybkość podziału komórek, czyli stopień złośliwości. Ale przy braku własciwej terapii, oba typy dla organizmu żywiciela są jednakowo grożne.
    Ma rację Spokojny, gdy stywierdza, że: „PiS był przynajmniej wyraziście niegodziwy, jak ten Tatarzyn co palił, gwałcił i mordował.”
    Czyli był PiS łatwiejszym do zdiagnozowania rakiem.
    Z PO jest inaczej. To cichy, choć okrutny zabójca.
    Dlatego warto posłuchać rady Spokojnego :”I dlatego należy zwalczać PO, bo jest obłudna.”
    W moim odczuciu, działania kochającego premiera i Schetyny ksywka -„Zniszczę Cię”, sa niczym gangrena, zagnieżdzona w ranie po PiSie.
    A tu znikąd antidotum. I jak to leczyć? Amputujemy sobie całe państwo?
    Póki co, rząd już pozwoliliśmy sobie amputować. A teraz udajemy, że nie widzimy, iż sztab wyborczy wiecznego kandydata Donalda Tuska udaje radę mnistrów, że to proteza, a nie rząd. I to bardszo kosztowna proteza, która zajmuje się wyłącznie organizowaniem aktywów na prezydencką kampanię swojego pomazańca.
    Biada nam , bośmy ślepi na fakty, biada nam bośmy tchórze. Biada nam bośmy wmówili sobie, żeśmy bezradni.
    Marcel Proust odkrył, że to instynkt podpowiada nam obowiazki, a inteligencja dostarcza zaledwie pretekstów, by się od nich uchylić.
    Biada więc nam podwójna, bośmy zbyt inteligentni.

    Pozdrowienia dla wszystkich , magrud.
    PS.
    Przeczytałam książkę Gretkowskiej „Obywatelka”, książkę o powstaniu Partii Kobiet i jej wyborczej przygodzie. Paluszki lizać. Polecam wszystkim, którzy chcą zrozumieć dlczego w Polsce nie buduje się autrostrad, i dlaczego wszystko, co publiczne musi sczeznąć. Jest, to książka o tym, dlaczego jesteśmy pariasami Europy i świata. Świetna i szczera lektura.

  31. Wizyta Prezydenta Francji nie była żadną sensacją ani sukcesem jakiejkolwiek polskiej opcji, poprostu była to zwykła kurtuazyjna wizyta. Pan Prezydent przygotowuje grunt pod bliskie przewodnictwo Francji w UE. Przy okazji, nasi dziennikarze, specjaliści od dyplomacji powinni wiedzieć, że tego typu wizyty odbywa się zwyczajowo bez drugich połówek. Gdybyśmy umierali z pragnienia ujrzenia pięknej Carli, nasze służby zagraniczne powinny załatwić z francuskimi kolegami wizytę oficjalną, ze wszystkimi szykanami i specjalnym programem dla pierwszych dam. Jednak wtedy musielibyśmy mieć dyplomatów, jeden pan profesor to zbyt mało.
    Przy okazji dwa słowa o Gruzji. Jestem wielkim przyjacielem Gruzinów, zwłaszcza po koniakach spod lady lub produkcji własnej, którymi dawno temu byłem obficie raczony, jednak polityka Pałacu wobec tego pięknego kraju to czyste amatorstwo, nie przynoszące żadnych korzyści ani RP ani Gruzji – nie my tu rozdajemy karty.
    Z prawdziwym żalem muszę również skrytykować Pana Premiera za jego dziwną politykę wobec CBA. Gdyby choć połowa rewelacji podawanych przez wolną prasę była prawdziwa, pan Kamiński winien przejść w pełni na państwową michę ze zbyt małym metrażem przestrzeni mieszkalnej a jego personel żyć z zasiłku dla bezrobotnych.
    O ile znam nasze służby, pracownicy tej zasłużonej dla łapownictwa instytucji z braku zajęcia w czoła pocie zbierają haki na tuskowiczów,
    w przyszłości mogą się przydać (haki, pracownicy raczej nie).

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    vannella – nie tylko Gospodarz ostatnio wali serjami po plocie, ze az leca seki http://blog.rp.pl/blog/2008/05/31/pawel-lisicki-tusku-musisz-wyrzucic-kaminskiego/

  33. Czy nie uważacie, że projektowanie aż 12 „metropolii” trochę ośmiesza samą ideę. Bo cóż to za metropolia /przy całym szacunku dla tych miast/ taki np Rzeszów z okolicznymi wsiami czy Białystok ze wszystkimi przysiółkami. Zachowajmy umiar. Właściwie są tylko trzy, spełniające jakieś „metropolitalne” kryteria, obszary tj. Warszawa, tzw Silesia oraz Trójmiasto. Można by jeszcze dołączyć też Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań i to chyba wszystko. Nie mnóżmy bytów nad potrzeby, jak to się stało w przypadku województw i powiatów bo to tylko bezsensownie rozdęło biurokrację i wszyscy za to płacić będziemy latami.

  34. szestow,

    „…ponoc J&S celowo zawyża cenę paliwa, żeby sobie zrekompensowac szybko półmilionową karę…”

    Ale Ty bredzisz. Czy rzeczywiście rosnące ceny benzyny to wynik bezradności jakiegokolwiek rządu ? Przecież to, co opisujesz w odniesieniu do cen paliw oraz do konsekwencji ich wzrostu w życiu rodzin z dziećmi, których to rodzin tak dzielnie bronisz, to są w chwili obecnej zjawiska ogólnoświatowe. Popatrz, co się dzieje w Francji, w Hiszpanii, w Anglii, w USA, w Kanadzie czy w innych krajach.

    Powiedz mi, co to jest pół miliona dla J&S ? Zastanów się nad tym, co piszesz…

  35. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow – 31. 05., godz. 10:03

    Gratuluje, nareszcie dostales Jocobsky’iego tam gdzie chciales go miec. A musze Ci powiedziec, ze dostanie tego figolasa – zlapanie na goracym uczynku – nie jest taki proste. Raz jeszcze gratuluje! ….Przypominasz sobie jakie to elementy (argumenty) u Jacobsky’iego mialy prymat, w momencie kiedy Tusk zapytal Jkaczke o ceny chleba w Polsce……
    Szestow, ja juz wtedy wiedzialem, teraz mam dowody. Dziekuje!, dla mnie mecz jest zakonczony – co pijesz?

  36. magrud nic tylko się pochlastać …. 🙁 ….

  37. Magrud,

    jaka szkoda, że sprawy nie mają się odwrotnie… Wielki jest żal bezmyślnie marnotrawionej energii i to w zamian za co!

  38. Pogoda dla bogaczy

    Istotnie to był maj, nie da się ukryć. Przyniósł on nam wyjątkowo podłą pogodę .Było zimno, wietrznie, huragany i burze. Spowodował on wiele strat, zniszczeń i szkód. Z dumnej i pięknej Warszawy wszystko posiada inną optykę i jest widziane pięknie, optymistycznie i z perspektywy oraz z perspektywą. Tam zawsze jest pogoda dla bogaczy, czy to socjalistycznych czy kapitalistycznych. Nawet za komuny Warszawiacy otrzymywali specjalne dodatki do poborów, by mieli samopoczucie stosowne do rangi stolicy. Dzisiaj już tego dodatku nie mają, ale ciągle nadal znajdują się w finansowej szpicy płacowej. Dawniej mieli skłonności do handlowania Kolumną Zygmunta, ciekawe jakie teraz przypisuje im się predyspozycje. Nie da się ukryć, że jest to wyjątkowo zdolny ludek. Kraj się sypał wówczas, podobnie jak i teraz a im zawsze jest dobrze. Szkoda, że pozostały naród nie posiada tych zdolności adaptacyjnych.

    Niezależnie od tego czy jesteś chudy czy gruby dobrze jest umieć zachować dobry humor. Jest zrozumiałym, że jest znacznie łatwiej po kawiorku i koniaku, pod kryształowym żyrandolem dobrobytu i beztroski osiągnąć szampański nastrój. Ale nie można zaprzeczyć ,że po pajdzie chleba ze smalcem, kiszonym ogórku i secie czystej można osiągnąć równie egzaltowany stan ducha i ciała. Różnica między wyżej wspomnianymi koneserami polega zazwyczaj w sposobie powrotu do realiów rzeczywistości. Materialni intelektualiści mają zazwyczaj miękkie lądowanie w eleganckich i puszystych pieleszach, w odróżnieniu od jazdy wozem konnym na żelaznych kołach po kocich łbach ,której doświadczają mniej nobilitowani szmalcownicy. Istnieją również tacy wśród nas, którzy niczego, oprócz zgotowanej im przez innych biedy, nie doświadczają.

    Eksponenci bogactwa, stanowisk,dyplomów i orderów zazwyczaj nie psują sobie humorów.
    Do każdej sprawy podchodzą nieodmiennie z właściwą sobie elegancją i lekkością,owianych tiulami i cygarami,najlepiej kubańskimi, w aureoli nobilitującego klimatu burżuazji.Ta klasa,ten szyk i ten sznyt stanowią gwarancję merkantylnego bujania w obłokach kosztem maluczkich i naiwniutkich.Tak to już Pan Nasz Najwyższy ustanowił, że są kapłani i ta cała ufna reszta.Ci pierwsi są świadomi nieuchronności ostateczności i ci drudzy,mający nadzieję…

    Dlatego procesy kierowania dużymi masami ludzkimi, są niezwykle fascynującymi z punktu widzenia nauki jak i również praktyki.Przy czym bardzo ważnym elementem jest międzynarodowa wymiana doświadczeń między naszymi monarchami politycznymi. W starej Europie łączyła ich wspólnota dziedziczna jednego domu panującego obdarzającego swoimi członkami wszystkie trony. Zatem ich łączność była, że tak powiem genetyczna,wiedza dziedziczna,umacniania rodzinnymi zjazdami i familijnymi uroczystościami. Od Rewolucji Francuskiej rozpoczął się wielki czerwony bajzel, bowiem rozpoczęto proces stopniowego odsuwania od władzy jedynych w swoim rodzaju politycznych profesjonalistów,nominatów z łaski pańskiej i boskiej na rzecz czerwonych ignorantów. To demokratyczne warcholenie nadzwyczaj gwałtownie postępowało i rozwijało się, by znaleźć swój wyraz w zdegenerowanej erupcji Rewolucji Październikowej, gdzie czerwona hołota bolszewicka przejęła władzę. Nie na długo jednak co prawda, ale co namieszali to tego nikt nie odbierze. Na całe szczęście Pan Nierychliwy wyprostował te rządy niedomytych niedowiarków sprowadzając rzecz do naturalnych proporcji i boskich stosunków.

    Dzięki temu we właściwy sobie sposób i na odpowiedniej płaszczyźnie mogli się spotkać Pan Sarkozy z innymi polskimi Panami. Co prawda ogólnie wiadomo, że im wyższy poziom Panowie prezentują tym większe muchy mają w nosie. A, że nasz maj latosiego roku szczególnie obrodził paskudztwem latającym wszelakiego rodzaju, ze szczególnym uwzględnieniem wyjątkowo wrednej i uciążliwej tak zwanej meszki więc zachodziło poważne niebezpieczeństwo nieporozumień dyplomatyczno-politycznych na linii Kulturalnej Europy i aspirującej do Demokratycznej, Polski.

    Dzięki ogromnym i niestrudzonym wysiłkom naszych młodych ale jakże zaangażowanych dyplomatów pod nieustraszoną wodzą znanego Afgańczyka i obywatela dwóch mocarstw europejskich doszło do przeogromnego sukcesu politycznego, po wielkiej i kompromitującej klapie Słoneczka Peru. Ten oczekiwany z niesamowitym utęsknieniem sukces wszystkich polskich bezrobotnych i emigrantów, emerytów i rencistów,niedożywionych dzieci i rozwydrzonych smarkaczy posiada posmak burgunda, koniaku i bułki francuskiej.
    Wszystko to posiada ogromne znaczenie w kontekście spodziewanych znacznych podwyżek żywności na jesieni tego roku. Francja zawsze była z nami.

    Malkontenci coś a jakiejś perliczce ględzili, inni kierowali uwagę w stronę francuskiego seksu,którego uosobieniem jest ostatnio Pani Carla, co bardzo negatywnie świadczy o ich zainteresowaniach i predyspozycjach w kontakcie z szefem mocarstwa światowego. I pomyśleć,że te nasze orły nie mają nawet nadziei na zwiększenie limitu dostaw polskiego winniczka do Francji. Widocznie Słoneczko Peru zapragnęło kasztanów z Placu Pigalle. Czyż nie stać na to takiej potęgi imperialnej jak Polska?

    W ramach intensyfikacji relacji z Gruzją oraz umacniania jej stosunków z Ameryką polskie media doznały nieporównywalnej ekstazy w związku z wyjazdem polskiego Prezydenta do tego katolickiego i bliskiego nam kraju. W końcu ktoś ich musi bronić przed tym strasznym niedźwiedziem Północy. Nie zapominajmy, że jest to niezwykle zasłużony rodzinny kraj pewnego bardzo znamienitego i nie wyświęconego kapłana oraz Generalissimusa. Myślę ,że bardzo dobrze, iż nasz ukochany Prezydent niesłusznie pomawiany o antykomunizm zdecydował się tam pojechać. Myślę, że przy lampce gruzińskiego czerwonego udało się więcej uzyskać dla Polski aniżeli przy burgundzie z Sarkozym, bowiem wzorem owego kapłana Gruzini są bardzo serdeczni i odpowiedzialni,w odróżnieniu od francuskiej lekkości.

    Przy tym wszystkim niezwykle razi mnie nader uszczypliwy i lekceważący stosunek naszych rukowoditielej wobec poniesionych zasług przez FBI dla uzyskania i umacniania demokracji w Polsce. Myślą sobie, że jak im jedną Sawicką rzucą na pożarcie to zaspokoją ich apetyty?Żeby to chociaż Wanda była, autentycznie polska, a to jakaś zaledwie Beata. Czarna niewdzięczność i tyle. Im się pewnie jeszcze śni po nocach KGB, albo doświadczenia gen. Zacharskiego?

    Przeraża mnie również niefrasobliwość w pomówieniach pierwszego liberała i demokraty o niemrawość w mściwych rozliczeniach poprzedniej ekipy solidarnościowo-demokratycznej, wielce zasłużonej w walce z krwiożerczą komuną. Toż to tendencje pierwszej wody rodem ze znanej wszystkim bolszewii. Demokracja dla nas, a przeciwników po dyktatorsku za mordę. W ten oto sposób burżuazyjny fortepian sięgnął bruku. Ja wam powiem, nie narzekajcie na Tuska ,ponieważ zawsze możecie mieć jeszcze gorszego, jako iż na lepszego was nie stać.

    Doprowadzili oni do pełnego rozpasania i osłabienia państwa w otoczeniu zwartych i skonsolidowanych struktur sąsiedzkich. Należy skończyć z głupawym hasłem polskich liberałów:”Im mniej państwa tym lepiej”. Najpierw mieliśmy falandyzację prawa a teraz ciągoty do landyzacji kraju. W każdej dziedzinie naszego życia bzdura pogania bzdurę. Cóż to nie odpowiada już panom wspaniała reforma samorządowa profesora Kuleszy,wobec której chodziliście na kolanach? Ja po prostu myślę, że nieodpowiedzialnych ludzi nie wolno dopuszczać do spraw związanych z naszym zbiorowym obowiązkiem czyli Ojczyzną. Uważam ,że powinni oni wyjechać do suwerena, jakim dla nich jest USA, by tam realizować swoje swe wspaniałe wizje umniejszania roli państwa w rozwoju społecznym. Tam niewątpliwie zostaną oni przyjęci z otwartymi ramionami. Gdyby zaś spotkali się oni tam z brakiem zrozumienia demokratycznych postaw, wówczas przyjmiemy na swoje łono tych synów marnotrawnych w nadziei, że przestana wreszcie Polsce szkodzić.
    _________________

  39. [Polską] scenę polityczną okupują teraz, ku obopólnej korzyści, dwa ogniska postawuesowskich przerzutów.

    Magrud wczorajszym wpisem z godz,13:02, po raz 252 albo 345, udowadnia nam, że jest wielka!
    Magnus Magrud!

    Po tym pierwszym zdaniu powinno być już tylko milczenie.

    Jednak, to milczenie powinno nas zainspirować do działania.
    Skoro grozi nam swoista atrofia instytucji Państwa Polskiego ze względów wiadomych, jak miękkie PRZYZWALENIE rządzącej PO, NIECH SIĘ DZIEJE CO CHCE oraz skoro oba UGRUPOWANIA PO=PiS są do zignorowania, to wykorzystujmy SIEĆ, żeby to urzeczywistnić.
    SIEĆ jest dla przyzwyczajonych do hierarchii urzędasów i czynowników typu SCHETYNA, bardzo niebezpieczna.
    Oni potrafią tylko straszyć podwładnych i lizać (tu przepraszam Lizaka) d..py stojącym wyżej.
    Nic więcej.
    Żadne strategie, żadne prawidła ekonomii, prawa fizyki czy wnioski z badań socjologów społecznych i dobre obyczaje – ich nie obowiązują.
    Liczy się naga władza. Nawet najmniejsza, ale jednak władza.
    SIEĆ jest ponad tą HIERARCHICZNĄ POGARDĄ wobec nas – rządzonych.
    Wykorzystajmy to.
    Ci z PO mają władzę jeszcze na 3 i pół roku.
    Tusk liczy na prezydenturę i chce do niej dotrwać jako premier, co może mu się udać.
    Może mu się udać dotrwać na stanowisku Premiera.
    Nic więcej nie powinno mu się już udać.
    Porządny człowiek, ale ta funkcja Go przerasta.
    Euro 2012 pokaże, że jesteśmy za Obywatelami Czadu (Murzynami?), których w tym momencie pozdrawiam!
    Jadą tam do Was nasi dzielni żołnierze z moździerzami 60 mm, więc uważajcie!
    Minister Klich, jeszcze jako euro-deputowany obiecał francuskim kolegom, że pomożemy.
    Teraz się wywiązujemy, bo przecież Francja musi mieć zapewnione dostawy uranu do swoich elektrowni.
    Jacy oni eleganccy, Ci Francuzi.
    Żeby zabezpieczyć 70 procent swojej energetyki, potrzebują zaledwie kilkuset tysięcy ton rudy rocznie. Wielkość niezauważalna, w stosunku do setek milionów ton tłustej i śmierdzącej ropy, że o brudzącym wszystko węglu nie wspomnę (53 gr/kg w detalu, w Małopolsce). Poza tym, złoża uranu nie są w rękach fundamentalistów, znajdują się w centralnej Afryce.
    Kropka.
    Wracając do Murzynów, to pozostanie nam wielki wstyd podczas Euro 2012, o ile w porę nam nie odbiorą jego współorganizacji lub nie przerzucą części zawodów do Rosji, co by podniosło im samopoczucie, a na co ich po prostu stać.
    Euro 2012 może przeprowadzić Rosja z Ukrainą, zwłaszcza jak za wszystko zapłaci Rosja, to Ukraina się zgodzi.
    Pieniądz i to duży pieniadz może zadecydować. Niemcy będą nam głęboko współczuli z tego powodu. Duży pieniądz rostrzygnie.
    Po co mamy sie męczyć. Można nas ominąć.
    Po drodze czeka nas inflacja, która wraz z cenami paliw – ruszy z kopyta. Oszczędności ciułaczy, już przetrzebione od czerwca ubiegłego roku – jeszcze bardziej stopnieją.
    Akurat jest to istotne, bo to był głównie elektorat PO.
    Ci co nic nie mieli i nadal nic nie mają – to raczej zwolennicy PiS niż PO.
    Piszę że był, bo za 2-3 lata to już nie będzie ich elektorat.
    Nawet jak zlikwidują podatek Belki od ich przetrzebionych oszczędności.
    Nie ma bardziej podatnych na bunt i rewoltę osób, niż ci, którym się POGORSZYŁO. Wystarczy prześledzić historię NSDAP.
    Kryzys idzie do nas powoli, ale nadejdzie za parę miesięcy. Globalizacja oraz SOLIDARNOŚĆ z sojusznikiem zza oceanu zobowiązuje.
    Ktoś musi zapłacić za wojenne zabawy Busha w Iraku i za niefrasobliwości na rynku kredytów hipotecznych w USA.
    Napewno nie zapłacą za to sami Amerykanie.
    Docent Lizak napisze zapewne, a nie mówiłem!
    Tak, za pogorszenie warunków życia w USA zapłaci biedota z reszty świata.
    Niech Pan Telegrafic Obserwer z Kanady pachnącej żywicą, wypowie się w tej sprawie szerzej.
    Niech zaprzeczy, że biedacy nie zapłacą NAJWIĘCEJ.
    Jak sojusz, to na dobre i złe, w hossie i bessie, na wsze czasy, amen.
    Przecież jeśli emerytka, której po opłatach i wykupieniu lekarstw zostanie na życie 218 złotych, zrezygnuje z 9 rogalików miesięcznie (każdy po 90 groszy), to nic jej nie będzie. Koniec z konsumpcyjnym rozpasaniem!
    85 procent mieszkańców Czadu nie wie co to są rogaliki i żyje.
    Nasi żołnierze tam pojadą, to może im się polepszy.
    Najgorsze z rządami platformy jest to, że nie można im nic złego zarzucić.
    Przyjęli bardzo sprytną strategię.
    W zasadzie niczego, poza odsunięciem od władzy PiS, nam nie obiecywali.
    Zatem nic nie muszą już robić.
    Nic nie robiąc – nie popełnią żadnych błędów.
    Zatem, danego słowa, że nic nie obiecywali – dotrzymają!

    Wiosenne, gorące pozdrowienia dla Gospodarza, Magnus Magrud i wszystkich pozostałych blogowiczów Passenta – spokojny.

    P.S.
    Żona Prezydenta/Premiera w demokratycznym państwie prawa POWINNA mieć sprecyzowany zakres obowiązków, za których wypełnianie powinna być wynagradzana. Jeśli się nie zgadza na podjęcie się funkcji Pierwszej/Drugiej Damy, bo ma ważniejsze sprawy, np. prowadzi własną firmę, ciekawą pracę naukową, szydełkowanie, opiekę nad dziećmi/wnukami lub wybiera cokolwiek innego – to powinna pozostać na uboczu jako osoba prywatna, z przysługującą jej stosowną ochroną(według odrębnych przepisów).
    Pani Magrud, co sądzą o tym projekcie Szanowne Panie Feministki?
    Czy dążenie do wolności oraz prawa do samorealizacji, jest takie samo u ludzi jak i u kobiet?

  40. Feliks Stychowski,

    „szestow” napisał (moim zdaniem) od rzeczy, co każdemu może się przytrafić od czasu do czasu. Ty jednak bredzisz permanentnie i patologicznie, tak łatwo, jak oddychasz, jakbyś nie mógł wyjść z maligny, w której – jak widać – pławisz się z lubościa.

    Ale być może Twoje „co pijesz ?” jest kluczem do wszystkiego ? Cóż, samotność z klawiatura i przed ekranem, zwłaszcza w sobotni wieczór …. nie każdy jest na to odporny, Feliks. Alkohol nie sprzyja wielu rzeczom, ale z drugiej strony, na trzeźwo, to nigdy by człowiek takich rzeczy nie wypisywał, co 😉

    Pozdrawiam Cię i życzę łagodnego „the day afer”

  41. Szanowny jasko51 [wpis z 2008-05-31, godz. 17:56], pyta
    „Czy nie uważacie, że projektowanie aż 12 “metropolii” trochę ośmiesza samą ideę?”
    Odpowiada – tak
    spokojny

    PS.Dodam, że jest mi obojętne jak nazwiecie Kraków w połączeniu z Pcimiem lub inną Psią Wólką.
    Dla mnie liczy się, ile czasu zajmuje mi codzienny przejazd z Woli Justowskiej do mojej firmy, położonej 28 km poza Krakowem.
    Mamy dobry dostęp do sieci (10 Mbps), niezłe drogi wyjazdowe, dobrą załogę i stałych, zaufanych klientów w UE (chciałem napisać w Gross Reichu, ale się powstrzymałem). Wszystko dobrze się kręci. Pieniążki się sypią, przy tym ładnie dżwięki wydają. Już nie po polskiemu, niestety.
    Metropolia Kraków jest mi obojętna.
    Wystarczy Kraków.
    Komuniści usiłowali połączyć go z nowym miastem, jakaś Hutą.
    Nadal próbują.
    Możecie tu przenieśc nawet Watykan z Jarkiem K. lub Donaldem T. jako papieżami (tak już przecież bywało, że było ich nawet dwóch).
    Znam co najmniej 400 osób, którym to nie przeszkadza, bo mają dobrze.
    Mogliby mieć lepiej, ale nie da się lądowiska dla śmigłowca R4 na każdej posesji wybudowac, niestety.
    Niech lepiej zrobią z Ryk metropolię, bo Uniwersytet Rycki już mają.
    Nic innego przecież nie potrafią zrobić. Nawet na zmywak do Dublina się nie nadają.
    Pozostali w PO i właśnie rządzą, albo im się tak wydaje.

  42. Jolinek51,
    A po co się chlastać? Czyżbyś nie potrafił sie obyć bez optymizmu Kandyda?
    Głowa do góry! I cóż z tego, że prawda ma lico kostuchy?
    Ważne, że jest prawdziwa.
    Pozdro, magrud

  43. @Magrud
    Całkowicie nie masz racji epatując historią Barbary Blidy. PO wie dobrze jak z nią było i zaufany prokurator Ćwiąkalskiego o nazwisku Michalski twierdził w notatce, że na BB są wielokrotnie większe zarzuty niż te które chłopcy Ziobry postawili. Gdyby to przez media zostało nagłosnione to zmieniłby się Twój punkt widzenia na tą i inne sprawy. Na razie informacje czerpiesz z interpretacjami mediów, a te niestety nie mają interesu w dochodzeniu do prawdy. Dziennikarzy śledczych z prawdziwego zdarzenia nie ma. Każdy służy jakiemuś panu i dla niego szuka haków, a nie prawdy
    A Twoje lekarsko-onkologiczne sformułowania dotyczace największych partii przesadzone. Trzeba odddzielac ziarna od plew i będzie dobrze. Trzeba głosowac rozumem, a nie poczuciem wspólnoty z „mądrymi” i „inteligentnymi” pracownikami mediów.

    @Jacobsky
    Rząd jest od łagodzenia skutków kryzysu światowego, bo u nas jest póki co koniunktura dobra, ale się może skończyc. Pawlak – guru od energetyki, podarował J&S pólmilionową kare i gdyby nie artykuł dociekliwego dziennikarza to pewnie by chłopisko się dorobiło majątku, a tak musi dalej kombinowac po peeselowsku. J&S jest posrednikiem w sprzedaży ropy do Polski, więc może sobie ustalic zawsze cenę wyższą od rynkowej i ma nas w garści. Takie to nasze bezpieczeństwo energetyczne. A jesli chodzi o ceny artykułow dla dzieci to widzę, że ten problem niestety jest ci obcy, więc ja bredze w imieniu tych rodzin, którym pod rządami Tuska mimo becikowego i odpisu rodzinnego w pitach jest coraz gorzej, a miał byc cud i druga Irlandia. A na to nie ma wpływu tylko światowa koniunktura lecz decyzje w ministerstwach i sejmie. To dopiero brednie piszesz wacpan…broniąc dyletanctwa marnego rządu

  44. Magrud, najpierw wytłumacz się ze swojej poprzedniej anty-Platformowej agitki – ze strajku w kopalni Budryk. Bez wyrywania ogólnych sformułowań powieściopisarzom z kontekstu, lecz w oparciu o konkrety i fakty. Bo red. J. Dziadul (“Polityka”, nr 20, 2008, Jedzie węgiel na Śląsk) pisze:
    Swoje zrobił (to znaczy przestraszył wielkich odbiorców) ubiegłoroczny strajk w Budryku, kiedy kilkudziesięciu związkowców zablokowało na ponad miesiąc pracę dużej kopalni, która powinna fedrować 12 tys. ton węgla na dobę. … Budryk stracił 70 mln zł. Całe górnictwo wyszło na tym jeszcze gorzej, bo nadwyrężone zaufanie odbiorców do krajowych dostawców węgla trudno odbudować.
    Bo nieodpowiedzialnym związkowcom łatwo sparaliżować kopalnie. Bo w 2007 roku, w efekcie spadającej konkurencyjności polskich kopalń, na rynku polskim pojawiło się 7 mln ton importowanego węgla, a eksport kurczy się od lat. Bo polskie górnictwo nie inwestuje, gdyż nie ma pieniędzy, a nie może zarobic, bo … itd.

    Czy w przypadku Budryka, intuicja – wbrew inteligencji i rozsądkowi – podpowiadała Ci, że im gorzej tym lepiej?

    Dopiero potem wyjaśnij, gdy piszesz “wczoraj [w piątek] sąd Siemianowicach Śląskich (…)” to co ma znaczyć “I co? Cisza”? Kogo oskarżasz o ciszę w południe w sobotę? Rząd Tuska? Z reką na sercu, to Twoja intuicja Ci tak podpowiada?

    Bo moja intuicja mi mówi, że Twoje wywody, w sobotę i w każdy inny dzień tygodnia, są manipulacją. Z kolei zdrowy rozsądek zatrzymuje się nad tym Twoim zdaniem: Tak gnije państwo, złożone w ofierze hegemoni antykomunistycznego obozu. Czy Ty podpowiadasz naszej intuicji, aby podjąć walkę z antykomunistycznym obozem (rozumianym jako połączone siły PiS i PO)? Abyśmy wzieli się za restaurację komunistycznego państwa? I co? Twoja intuicja daje Ci taką śmiałość?

  45. Monsieur Jacobsky, prowincja Quebec:

    Zgoda calkowita. Dodam jeszcze, ze jesli Rosji nie wierzymy, jesli Rosja jest najwiekszym zagrozeniem dla naszego bezpieczenstwa, poczynajac od bezpieczenstwa energetycznego, to wszelkie akcje wsparcia bojownikow na ich podbrzuszu, czy chocby zbierania sojusznikow, powinny byc jak najbardziej skryte, a TVP jako piewsza nie powinna o nich wiedziec. A wobec Rosji robilibysmy usmiechnieta mine. jesli juz, to powinnismy uzywac ich (rosyjskiej) metody i broni, a nie polskiej bufonady i hurra-solidarnosci.

    A inne tutejsze dyskusje to sieczka. Pozdrawiam – T.O.

  46. Podczas weekendu majowo-czerwcowego 2008 r. dość niespodziewanie na przewodniczącego SLD wybrany został G. Napieralski i czy to będzie istotny zwrot dla tej formacji ?, któremu powinno stopniowo rosnąć poparcie społeczne nie tylko kosztem PO i PiS. Nie oczekuję rewolucji ale pierwsze ruchy „Zapteronapieralskiego” mogą mieć istotne znaczenie dla przyszłości SLD, ponieważ rysa przy takim połowicznym podziale głosów może się nadal powiększać.
    Dyskusja o metropoliach i „formach aktywności sołtysów” to tematy dość ważne dla dalszego ciągu reform administracyjnych w kraju, a także istotne dla pozyskiwania oraz alokacji funduszy UE zgodnie z polityką strukturalną i regionalną. Wśród planowanych 12 metropolii jest rzeszowska ze stolicą w Rzeszowie (170 tys. mieszkańców) i lotniskiem w Jasionce, które ma stałe połączenie z Londynem i sezonowe z Nowym Yorkiem, a na Politechnice Rzeszowskiej jest jedyny Wydział Budowy Maszyn i Lotnictwa. Na dzisiaj metropolia Rzeszów jest siedzibą stowarzyszenia „Dolina Lotnicza”, która skupia 65 przedsiębiorstw min: zaawansowanych technologicznie w przemyśle lotniczym, a produkcja i wymiana zagraniczna rozwijają się bardzo intensywnie. Może za 10 lat przedstawiciele największych koncernów lotniczo-kosmicznych będą lokować kompleksowo produkcję i usługi w dolinie, a kadra menadżerska będzie latać ultralekkimi samolotami z rzeszowskiej metropolii. „Metropolie” mogą być także tematem do dyskusji studenckiej, ale życie pokazuje, że taka jest droga rozwoju ma przyszłość, a mieszkańcy gdy biorą sprawy w swoje ręce wychodzi to najlepiej i itd.
    Ostatnio w ramach centralnego rządzenia poseł Gosiewski chciał zadecydować za stowarzyszenie w sprawie przesadzania pamiątkowych dębów, ale sprzeciw członków był zdecydowany, a „ręczne” sterowanie, które jest nadal nośne w PiS przechodzi do lamusa.
    W terenie stają się popularne Lokalne Grupy Działania wspomagane głównie z funduszy UE, które min: prowadzą szkoły o wiele efektywniej niż czyniły to samorządy.

  47. Magrud!
    Jolinek to – tak jak Kopernik – jest kobietą. Czyli: „Czyżbyś nie potrafiła…”.

  48. Jeżeli Olejniczak był pomazańcem „lewicowca” Kwaśniewskiego to dobrze, że go osunęli. Miejsce opurtunisty zajął młody, energiczny przywódca. Dobrze, że odchodzi w niebyt wszelki ślad po Kwaśniewskim. Nie mam pojęcia, kto to jest Napieralski, ale życzę mu dużo sukcesów w reanimacji lewicy, która ma wielu zwolenników na tym blogu, a która jest naturalną ideą ludzi wrażliwych i inteligentnych

  49. Witam pana redaktora!
    Z zainteresowaniem czytam pana komentarze na temat bieżącej polityki i mam podobne zdania.Polityką interesuję się od dawna i pamiętam wydarzenia z lat 90-tych,szczególnie prezydenturę Lecha Wałęsy.Dziś z ogromnym zdziwieniem obserwuję obrażanie się przeydenta Lecha Kaczyńskiego na jakies słowa a to Donalda Tuska,a to posła Palikota.Zastanawiam się co by się działo,gdyby jacyś opozycyjni politycy zebraliby grupę demonstrantów i udaliby się pod pałac prezydencki,wznosząc wulgarne okrzyki i paląc kukłę urzędującego prezydenta.A przecież tak właśnie postępowali bracia Kaczyńscy w stosunku do prezydeta Wałęsy.Co pan o tym sądzi panie redaktorze?
    Pozdrawiam

  50. Czy to musi być od razu Metropolia Rzeszów, Kraków, Poznań. Wrocław, itp ?
    A może wystarczy: Wielkie miasto Rzeszów i dalej j.w. ?
    Ta „metropolia” brzmi: śmiesznie, z zadęciem i pretensjonalnie.
    To nie tylko do Metropolii Rzeszów i innych wymienionych + Warszawa, również do pozostałych z wyątkiem: śląskiej ( rejon Katowice+ okolice) i Trójmiasto, które już tworzą faktyczne „metropolie” , – bez ustawy panatuskowej.
    Można by powiedzieć drwiąc co nieco: jakie państwo takie i metropolie.

  51. PS. Warszawa już jest metropolią i by to uznać ustawy p. Tuska nie potrzebuje.

  52. Telegraphic Observer: 2008-06-01 o godz. 03:29

    Linkowany przez Pana wywiad – http://wyborcza.pl/1,76498,5263676,Moja_bieda__moja_wina.html przeczytałam mimo trudności z oddychaniem. Szukałam w internecie wiedzy o Marcie Daneckiej. Dziennikarka, może robi karierę, lekko, łatwo i dobrze płatnie. Jej opracownia=książki są wydawane i może kupowane za budżetowe pieniądze do bibliotek w tym i uniwersyteckich. Nie zdziwiłabym się, bo pani dba jak nikt o spokój sumienia rządzących kolejno ekip. Ja osobiście z żadną jej książką nie miałam do czynienia… i nie czuję się z tego powodu zaniedbana. Nie będę ich szukać, bo czytanie całej książki mogłoby przynieść mi śmierć na miejscu wnioskując z zachowania mego ciała przy czytaniu krótkiego wywiadu. Czuł się Pan tak kiedy czytając/słuchając czyichś wywodów?

    Opowiem Panu parę historii wcale nie z Księżyca:

    – Kobieta z wykształceniem wyższym i dwudziestoletnim stażem pracy zatrudniona na cały etat w ważnym urzędzie zarabia 1400 zł (w tym 200 zł za staż pracy) brutto, co daje jej środków na życie w kwocie 1000 zł i żyje za to bardzo ostrożnie. Nie ma na dorobienie doktoratu, czy drugiego fakultetu. Zdarzyło jej się chyba przez dwa lata szukać pracy i w tym czasie narobić sobie różnych długów, z których mimo pomocy rodziny nie może wyjść choć czas jej bezrobocia minął ze dwa lata temu. Uważa, że pielęgniarki (z analogicznym stażem, czyli doświadczeniem) zarabiają dobrze, bo lepiej od niej.

    – Kobieta z trzydziestopięcioletnim stażem zatrudniona na cały etat w administracji przedsiębiorstwa państwowego zarabia 1200 zł na rękę ma na utrzymaniu chorą na serce córkę, która studiuje (płatne te studia, szczęściem ma 200 zł stypendium i czasem uda jej się złapać robotę za trzydzieści złotych) i męża z cukrzycą, nadciśnieniem, jaskrą, niedomykalnością obu zastawek w sercu i jeszcze dwu ciężkich chorób (nie pamiętam jakich), a któremu odebrano rentę, prawdziwy problem. Pana nikt nie zatrudni, bo w jak złej jest kondycji widać na oko, ale dla ZUS-u to nic nie znaczy. Nie, córka nie uczestniczy w dodatkowych kursach, podobnie jak matka, czy ojciec. Czy mogą? Na kurs, który opłaca budżet trzeba przynieść zaświadczenie od pracodawcy z obietnicą że osoba ta po ukończeniu kursu zostanie zatrudniona.

    – Rodzina (w skrócie – kulturalna) z dzieckiem w liceum. Kiedyś dobrze im się wiodło, ale wraz z „siadaniem” rynku tak się pogorszyło, że musieli zrezygnować z działalności gospodarczej (popyt się skończył) nie mieli za co żyć. Za dwadzieścia tysięcy zł (cena rynkowa) sprzedali fajny dom z dużą działką w miejscowości odległej o 15 km od powiatu (kosztował ich z dziesięć albo i więcej razy więcej) żeby się przenieść do wojewódzkiego miasta w nadziei, że pracę znajdą. Mieszkanie musieli wynająć (drogo, jak dla nich), ale przeżyli rok żebrząc o pracę, której nie wyżebrali, ni on, ni ona. Wiem, że tak było, bo szukać pracy im pomagałam (sukces – raz nawet znalazłam na umowę zlecenie dla pana za 700 zł od świtu do nocy na pół roku). On był po dwu zawałach i udarze, ale renta mu nie przysługiwała, ona była tak wychudzona, że może obawiano się, że zaraz zemdleje. Pan nie dożył sześćdziesiątego roku życia (trzeci zawał), pani z dzieckiem wyjechała do Hiszpanii, gdzie już wcześniej trafiło ich starsze dziecko. Dostali komunalne mieszkanie (duże są w Hiszpanii nawet komunalne mieszkania) i żyją ze sprzątania mieszkań w porównaniu do Polski – jak króle, bo nie mają kłopotu z opłaceniem rachunków, jedzenia, a nawet ubrania, czy butów, czy komputera wreszcie. Szkoda, że mąż i ojciec nie dożył Hiszpanii. Ale pogrzeb Polski budżet mu sfinansował.

    Takich opowieści w Polsce są miliony. Nie wie się o nich gdy jest się ślepym i głuchym łącznie.

  53. Jacobsky, straszne rzeczy się w Polsce dzieją. PO przejęła dykatorskie rządy, nie pozwala opozycji się organizować, obywatelom wyrażać swoich opinii, zrzeszać się w sieciach i kółkach gospodyń – istna Schetynja z Donaldorją. A najgorzej jest w satrapii małopolskiej. A ty ilu murzynów pobiłeś dziś od rana? Ile biedaków ograbiłeś na fali światowego kryzysu? A może taserem ich potraktowałeś.

    Sieczka, mówię Ci. Gonitwa myśli (nawet na trzeźwo) połączona z odwracaniem kota ogonem. Z kim chcesz dyskutować. Z kimś kto raz pisze: “ponoc J&S celowo zawyża cenę paliwa, żeby sobie zrekompensowac szybko półmilionową karę”, a zaraz potem “Pawlak – guru od energetyki, podarował J&S pólmilionową kare”. Więc J&S dostało karę, czy nie? Fakty są nieważne, aby potok słów płynął swobodnie.

    Panowie Polacy Mali spokojnie się ekscytują. Każde zdanie niesie ich melodię wyżej na skali uniesienia. Czerwiec nam nastał, akacje pachną, panowie słowikowie tryli-lili wyśpiewują, po nocach się szwendają, panie słowikowe nawołują, szaleństwo Panie Jacobsky, a pan rozsądku w polskich głowach i słowach się doszukujesz.

  54. A co Państwo na tę wypowiedź?
    „Tusk: prawdziwi Polacy uczą swoje dzieci grać w piłkę”
    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=10008962&ticaid=15fe0
    Przepraszam, że nie na temat, ale się zagotowałam. Pozdrawiam

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czlowiek czyta i wlasnym oczom nie wierzy jakie to problemy miewa elita wiedzy http://www.youtube.com/watch?v=qBaq9rSXjKg

  56. # spokojny pisze:
    2008-06-01 o godz. 00:36

    SIEĆ jest dla przyzwyczajonych do hierarchii urzędasów i czynowników typu SCHETYNA, bardzo niebezpieczna.
    Oni potrafią tylko straszyć podwładnych i lizać (tu przepraszam Lizaka) d..py stojącym wyżej.
    Nic więcej.
    Żadne strategie, żadne prawidła ekonomii, prawa fizyki czy wnioski z badań socjologów społecznych i dobre obyczaje – ich nie obowiązują.
    Liczy się naga władza. Nawet najmniejsza, ale jednak władza. #

    Potwierdzam i służę przykładem – w naszej dzielnicy powołano niedawno jednostkę pomocniczą gminy, czyli tzw. osiedle. Rada Osiedla panoszy się ponad wszelką miarę, udając że decyduje o stanowieniu prawa miejscowego, podczas gdy zgodnie z prawem jest tylko organem doradczym.
    Uważają, że nic ich nie obowiązuje, nawet dobre obyczaje. Mieszkańcom „nie muszą się z niczego tłumaczyć” ani „o niczym informować”.
    Nie zauważyli, że w Pińczowie dnieje i ustrój się zmienił?
    Bo zachowują się gorzej niż członkowie PZPR.
    A z SIECI mam tylko taką korzyść, że mogłam to napisać.
    Dziękuję za tę wypowiedź i pozdrawiam

  57. Nasz Gospodarz w swym majowym nastroju, do którego ma prawo (z uwagi na pogodę), przypuszcza, że Donald Tusk postawił sobie za cel przywrócenie w Polsce spokoju i dobrych obyczajów. Pobożne życzenie, Gospodarzu Drogi – bo kiedyż to w Polsce był spokój i kiedyż panowały dobre obyczaje? Niejaki Spokojny (Spokojny raczej z nazwy tylko, a polskie nazwy mylą, obcych, a nawet nieswoich tubylców) wyraża swój brak zaufania do “decentralizacji”, tzn. do przekazania uprawnień samorządom. I wspaniale, ma pełne prawo do obywatelskiego niespokoju. Lecz zaraz kwantyfikuje i uzasadnia brak zaufania … do decentralizacji robionej od góry przez polityków, do tego z PO, bo oni są obłudni. Politycy są obłudni, a już najbardziej PO – tak jest, nic tylko się poszlachtować.

    A mnie się zdaje, że wszelkie parcie na samorząd było domeną, co ważniejsze osiągnięciem UD, KLD i UW. Ale oto, podług Spokojnego a priori, politycy PO są obłudni, jak się poczyta uzasadnienie jego wniosku, to okazuje się że jest on niemal założeniem. Albowiem przewrotnym uzasadnienie jest to, że oni są awuesowskim przerzutem (jednym z dwóch), plus dwa mizerne punkty: (1) historycy UJ – czy oni są PO-owscy?, (2) JOW – kiedyś w podobny sposób krytykowano bezpośredni wybór wójtów w gminach.

    Jedną mam wątpliwość wobec Spokojnego. Gdyby w metropolii krakowskiej (w sensie państwowości polskiej, a nie w sensie kościelnym) rządy objęli “nasi Spokojnego”, ktokolwiek to byłby, powiedzmy partia “Proletariat”, to czy oni okazaliby się uczciwi, a nie obłudni. Podejrzewam, że do czasu. Zawsze byłoby coś nie tak: a to zdradziliby ideały lub sprzeniewierzyliby się inaczej, zgodziliby się na wyścig szczurów, promowaliby w administracji swoich własnych, a nie swoich Spokojnego, jednym słowem nastałaby pełna, wypasiona obłuda. No dobrze, a gdyby metropolitą został sam Spokojny? Czy byłoby szczęśliwie, sprawiedliwie i nie obłudnie? Hm, chyba do czasu. Aż metropolita Spokojny przestał być z siebie zadowolony, co mogłoby nastąpić już po tygodniu, albo dwóch.

    Tak więc, Gospodarzu Drogi, jest pan naiwny, czy obłudny, gdy pisze o przywracaniu spokoju i dobrych obyczajów w Polsce?

  58. Magrud widzisz ja mogę popaść w depresję po przeczytaniu takiego tekstu jak Twój …. żadnej nadziei …. ale, że optymistka jestem to uznam to za tekst prowokacyjno-przejaskrawiony …. prawdy w nim na pewno trochę jest ale nie cała prawda ….. 🙂

    również pozdrawiam … 🙂

  59. Pani Tereso,
    Ależ mnie pani postraszyła z tą zapaścią, czy atakiem astmy? Dobrze, że nie czytała pani co pod załączonym przeze mnie artykułem napisali prof. M. Grabowska oraz minister Boni. Mogłoby się skończyć pogrzebem na mój koszt 🙂
    Ja wiem, nie jestem jeszcze głuchy, choć wzrok mam niezbyt ostry od 50 niemal lat, że takich opowieści jest w Polsce miliony, setki milionów; a ile jest faktycznych przypadków 😉
    Bo ja znam swoich (i mojej żony) kuzynów i kolegów ze szkoły, oraz ich dorosłe dzieci, ich losy i opowieści. Ani jedna, powtarzam, ani jedna nie jest podobna do tych, którymi pani była uprzejma ze mną i blogiem się podzielić. Poważnie, to nie są tylko ich opowieści, to są ich samochody służbowe, wizytówki biznesowe, wyjazdy służbowe za granicę – możliwości rozwoju młodzi mają wiele. Zdaje sobie doskonale sprawę, że nie wszystkim się powodzi i mniej sprawnym, czy upartym nie udaje się sięgnąć po dobre posady, są sytuacje losowe i trudne. Wiele osób emigruje za pracą, to jest efekt bezrobocia oraz niskich płac. Wiadomo, ze Polska nie jest ani Meksykiem, nierówności są nieporównywalnie mniejsze w Polsce; ani przysłowiową Kanadą – jeszcze nie, ale przyszłość rysuje się coraz lepiej.

    Zatem porozmawiajmy na spokojniejsze tematy, uff, ależ mnie pani postraszyła, obiecuję, już nie będę podsyłał pani takich tekstów. Porozmawiajmy o metropolii Białystok …

  60. jasny gwint pisze:
    2008-06-01 o godz. 10:35
    zgadzam się z Tobą. Tak naprawdę całkiem niedawno uzyskałem niezbity dowód na to, że być lewicowym to przede wszystkim mieć pewien szczególny rodzaj osobowości i charakter. To w mniejszym stopniu poglądy polityczne. Szacuję, że w Polsce lewica może liczyć nawet na ok 50% poparcie. Pozdrawiam

  61. Dezentralizacja wladzy, system landow ma jeszcze te wielka zalete, ze cala masa dobrze wyksztalconych i wysoce inteligentnych ludzi znajduje zatrudnienie w instytucjach takich jak landtag i ministerstwa krajowe.

    Pozdrawiam,
    theophanu

  62. Witam!
    A ja tak zacznę ( i zaraz skończę) od du.. tzn. drugiej strony. Czyli pożegnania nas przez Szanownego Gospodarza słowami ś.p. Jana Tadeusza Stanisławskiego – „I to by było na tyle”. Czyżby to było zawoalowane odniesienie się, do ulubionej tematyki w/w autora? Czyżby i nasz Szanowny Gospodarz uważał, że dyskusja tutaj przypomina wspomniane rozważania „o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia” 🙂 ?

    W każdym bądź razie wśród „uczęszczaczy” tego „blogu vel bloga” wielu znalazłoby się kandydatów do obsadzenia opróżnionego stanowiska szefa Katedry Mniemanologii Stosowanej. Zresztą sam się chyba do tego najlepiej nadaję, bo mniemanie o sobie to mam wielkie :).
    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie 🙂 i luzu trochę luzu proszę Szanownego Państwa za Szanownego Gospodarza zresztą przykładem. Czasy „burzy i naporu” już chyba troszkę minęły …, a może mi się tylko tak zdaje…

  63. Serdecznie pozdrawiam Panią Margerytkę z Pińczowa, (wpis 18.11).
    Sieć jest bardzo ważna.
    Sieć nie unieważnia prawnie hierarchicznej władzy, która dostaje od nas mandat na 4 lata.
    Sieć pozwala nam wymienić opinie, żeby jak najwcześniej obnażyć obłudę ugrupowania, które głosi, że nas kocha.
    Lepiej gdyby milczeli, a tak sami zgłaszają się do castingu, gdzie to MY stanowimy jury. Dlaczego robią to już 3 i pół roku przed wyborami?
    Czy aż tak są złaknieni miłości? Aż tak bardzo chcą odwrócić relacje w próbach totalitarnego traktowaniu nas przez swoich poprzedników?
    Zamiast zabrać się do pracy, zlikwidować wiele nonsensów i doprowadzać do normalności, co zapowiadano, widząc że nie poradzą sobie z prozą życia – dostarczają nam produkt zastępczy, swoistą Polish Love Story.
    Tym produktem ma być MIŁOŚĆ.
    Miłość między wybraną władzą a obywatelami uszczęśliwionymi tą władzą.
    To znaczy władza wyznając ją teraz obywatelom, oczekuje od nich wzajemności.
    Po takich deklaracjach, nie mogą mieć już przecież miejsca jakieś pomruki niezadowolenia, nie daj Boże knucia, spiski, a nawet czasowe przerwy w pracy, które kiedyś przed grą wstępną nazywano STRAJKAMI.
    Dziękuję Pani Margerytce za refleksje, w pełni je podzielam i czuję klimaty Pińczowa, bo to taki mniejszy Kraków, no i swoje 800 lat zapewne ma.
    Pozdrawiam.
    Pan TO z kraju pachnącego żywicą, żyje w innych klimatach. Odbiera nas pośrednio, a tu chodzi o emocjonalną grę, którą rozpoczęli z nami rządzący, licząc że miłość rozkwitnie i zaowocuje ich ponownym wyborem, a do tego czasu – spokojem społecznym.
    Żeby poczuć ironię obecnego PR-u PO, należało być przynajmniej na jednym parteitaigu PO jesienią ubiegłego roku.
    Ten łopot flag, to skandowanie: żeby było normalnie, by żyło się lepiej …
    Teraz następuje eskalacja do Love Story.
    Bo z zapowiedzi o NORMALNOŚCI i DOBROBYCIE – nici.
    Nici są dlatego, bo Donald T. jest trzymany w szachu przez Jarosława K.
    Już przed wyborami zarzucał on PO konszachty z Lewicą.
    Po drodze zarzuca im odtwarzanie układu, jeśli cokolwiek zrobią, lub nic nie zrobią. Do tego nie lustrują, oraz chcą nam odebrać telewizję.
    On ich zaczarował jak fakir kobrę grą na flecie.
    Dlatego, żeby nie popełniać błędów, Premier Donald T. nic nie robiąc, jakoś dodryfuje do wyborów prezydenckich. Zastępcza Love Story jako pomysł na rządzenie.
    Zatem, skoro nie da się kraju naprawić, to go może rozbawimy albo rozkochamy w sobie.
    To co piszę, to nie jest rozprawka naukowa, to są refleksy wiosennego słońca ze stolicy Małopolski, rządzonej nominalnie przez PO.
    Skoro nie ma pomysłu na reformy, a te zawsze są trudne – tworzymy nowe byty. Na początek 12 metropolii. A może i 14, jak koledzy z terenu poproszą.
    Ileż to nowych stanowisk dla kolesiów do obsadzenia, ileż innych sposobów dzielenia tych samych pieniędzy! Przy okazji trzeba pozmieniać okręgi wyborcze i pomajstrować nad ordynacją. Że nie wypada w toku kadencji?
    Wypada, bo powstają NOWE METROPOLIE, zmiana mapy i zamieszanie w lokalnych układach. Może po drodze JOW wprowadzi się dla szczęścia ludu.
    Coś do meritum idei JOW przy działających machinach partyjnych, nasz uczony z Kanady nie wypowiada się.
    Osobiście odpowiadam Panu TO, że jako człowiek żonaty metropolitą krakowskim w żaden sposób nie mogę zostać.
    Z racji wykonywanej pracy i zaangażowanych środków oczekiwałem od nowej władzy, że będzie normalnie ją sprawować, bez emocjonalnych uniesień i deklaracji, które służą ukryciu braku kompetencji. Wiem co piszę, bo jako jeden z tysięcy biznesowych głupców pomagałem (nie ważne ile mnie to kosztowało) ekipie PO w ich staraniach o władzę.
    Wiadomo, że jesienią ub. roku to był raczej plebiscyt, niż wybory.
    Myśmy PO POPIERALI po to, żeby być traktowani PODMIOTOWO przez instytucje państwowe.
    Rządzenie to też rodzaj biznesu.
    My ich wynajmujemy na 4 lata, żeby coś naprawili, żeby było NORMALNIE, jak u Pana TO w Kanadzie.
    A nie jest i już kula śnieżna zaczyna się toczyć szanowni Państwo.
    Niewiadomo gdzie i kiedy oraz na czym się ta kula zatrzyma.
    Ilość parametrów nieokreśloności wielu elementów biznesowych układanek rośnie. Wielu mówi – to już nie ma sensu.
    Nikt nie rozumie konieczności współdzielenia ryzyka, które występuje nawet w najprostszym biznesie.
    Z jednej strony NADAL NIEUFNE PAŃSTWO, którego urzędnicy wymagają udowadniania swojej niewinności (patrz LUSTRACJA, praktyki urzędów skarbowych wobec przedsiębiorców, areszty wydobywcze prokuratur, co przenosi się na nieufność banków, itd.), z drugiej strony narastający gniew nisko opłacanych pracowników, z których najwartościowsi już są nie do zdobycia przez zwykłego pracodawcę. Przegrywamy również w sferze obniżonego zaufania społecznego po dwóch latach rządów PiS oraz nie zauważamy narastającej ZNIECZULICY, mimo regularnego uczęszczania na Msze Święte przez ogół społeczeństwa.
    Tylko po co?
    Dziwię się Panu TO z Kanady, że tak mocno broni PO.
    To widać z jego polemik z Magrud.
    Przecież PO to populiści czystej wody i manipulatorzy. Może tylko mniej spoceni od czołowych aktywistów PiS oraz z lepszą ogładą od działaczy Samoobrony
    Ten pomysł z metropoliami wcale nie wynika z chęci oddania władzy ludziom w samorządach. Tu chodzi o zwykłe zmiany organizacyjne, typu reorganizacja, co wielu z nas w Polsce zna z autopsji.
    Ta odgórna DECENTALIZACJA przypomina mi BODŹCE MATERIALNEGO ZAINTERESOWANIA tow. Jaszczuka z jesieni 1970 roku. Pan TO powinien o nich słyszeć, skoro para się ekonomią.
    Skutkiem prób ich wprowadzania był Grudzień 1970.
    Co może być wynikiem tej akcji z metropoliami?
    Pozdrawiam spokojnie i dobrej nocy.

  64. Telegrafic 20.37
    Zaczynasz przynudzać w sposób zupełnie koszmarny. Czy nie mógłbyś się wybrać na ryby albo nawet na jelenie ? Co drugi post na tym blogu jest z twojego komputera, jak dojdzie do 99 procent, to chyba przyjdzie się obwiesić,bo w żadnym z nich ( od kilku już tygodni) nie wnosisz żadnego nowego i ciekawego poglądu. Same banały. Idziesz prostą drogą w ślady dwóch etatowych nudziarzy blogu: Lizaka i Spokojnego, którzy uważają że im dłuższy post, tym mądrzejszy i piekniejszy, a ilość przechodzi w jakość automatycznie. A przecież jest zupełnie odwrotnie.
    Popracuj nad sobą, pomyśl nad perspektywami świata kapitalistycznego, np o końcu historii, przeczytaj jakieś książki, idz do kina, na operę albo do teatru, bo w tej chwili przypominasz tego Czukczę, który przyjechał do Moskwy zapisać się do związku literatów. Kiedy go zapytali czy czytał Tołtoja albo Dostojewskiego, odpowiedział z dumą: Ja nie czytatiel, ja pisatiel !
    I z tobą już niedługo bedzie tak samo, a przecież cię stać na CUŚ lepszego niż dyskusja o metropolii Białystok. Pozdrowienia.

  65. errata
    TOŁSTOJA – oczywiście !

  66. Torlin,
    Dziękuję i przepraszam.

    Jolinek51,
    Cieszę się z Pani kobiecości i przepraszam za brak należytej uwagi.

    Szestow,
    Sorry, nie wiem jak Ty, ale ja z bliska przyglądałam, się Ziobrowo-Kaczmarkowskiej walce z korupcją. Zbyt blisko, by zaufać jakiemukolwiek prokuratorowi, i na tyle daleko, by zachować trzeżwość umysłu. Nie wierzę popnadto, by w klaustrofobicznym prokuratorkim środowisku nie obowiązywała zasada solidarności zawodowej. A wyrok sądu w/s uzasadnienia do decyzji o umorzeniu śledztwa przeciwko Blidzie zaprzecza słowom prok.Michalskiego.
    Gorzej, min. Ćwiąkalskiego darzę szybko topniejącym zaufaniem.
    Przyznaję rację PiS-owi, że trudno być dobrym ministrem sprawiedliwości, obejmując to stanowisko, bez odpowiednio długiej kwarantanny.
    To środowiskowe uwikłanie Ćwiakalskiego i brak politycznego zaplecza zadecyduje o jego klęsce.

    T.O.
    Mój Wielce Szanowny Kolego,
    Raczyłeś wezwać mnie na dywanik, bym wytłumaczyła się z mojego wsparcia dla strajku w kopalni Budryk, który to strajk tak „przestraszył wielkich odbiorców”.
    Nie wiem, czym zasłużyłam sobie na Twoje specjalne względy, niemniej dziękuję za wsparcie w postaci argumentów samego red. ” Polityki”
    -J. Dziadula- za wyższymi płacami fedrujących górników.
    Oto one:
    „… Budryk stracił 70 mln zł. Całe górnictwo wyszło na tym jeszcze gorzej, bo nadwyrężone zaufanie odbiorców do krajowych dostawców węgla trudno odbudować.”
    Z tych dwóch zdań wynika exprecis verbis, że odpowiedzialność za kondycję branży górniczej ponoszą związki zawodowe i szeregowi górnicy. A jeśli tyle od nich zależy, to należy im płacić znacznie więcej niż nieudolnym i za nic nieodpoowiadającym zarządom, czy właścicielom.
    Tyle płacy ile odpowiedzialności i ani grosza mniej! Amen

    T.O proszę Cię, zmiłuj się nad sobą i nie epatuj nas swoim wyuczonym ograniczeniem. Przecież oboje wiemy, że wyborów( opcji) jest o niebo więcej niż wybór pomiędzy tym, co teraz mamy a nieboszczką PRL ( Świeć Panie nad jej głową).

    Spokojny,
    Dzięki za dobre słowo, ale nie umiem Ci odpowiedzieć na pytanie, o rolę pierwszej damy. Myślę, że małżeństwo powinno być ze sobą na dobre i złe. A to wymaga poświęceń. Rola żony/męża premiera/ki, prezydenta/ki jest szczególna i trudna. Czasami wymaga zawieszenia pracy zarobkowej. Chyba wybrałabym pensję państwową.
    Tylko nie wiem, czy wybrałabym jako ludż, czy jako kobieta…
    Chyba jednak jako kobieta, choćby po to, by przespać się z prezydentem lub premierem i opowiadać koleżankom, że nie ma różnicy.
    Za to Twoja propozycja zsieciowania wydaje mi się, nie po kobiecemu, tylko po ludzku, kusząca.
    Pragnę Cię uspokoić, inflacja nie jest zagrożeniem, zagrożeniem jest walka z nią, cięcia podatków i wydatków budżetowych. Ale kryzys dzięki przynależności do UE może być łagodny. Faktem jest, że już się zaczął na rynku mieszkaniowym i deskach projektantów.
    Masz rację. Tusk prowadził kampanię pod hasłem; ” niczego nie obiecuję i słowa dotrzymam”. Na dobrą sprawę obiecał wyłącznie powołanie dwóch komisji sledzczych. Niby mało, ale wystarczyło. Ludziska ocipiały, gdy przyszły premier postawił się delikatnie Kaczorowi Większemu. No cóż, widocznie ludzie nie lubią, jak się ich szanuje.

    Teresa Stachurska i Telegrapchic Observer,
    Żeby udowodnić jakieś twierdzenie i tezę nie należy poszukiwać argumentów ani autorytetów za nia przemawiających, tylko poszukać przypadków, które ją obalają. Twierdzenie, bądż teza, wtedy jest prawdziwa, jeżeli takowe nie występują.
    Ergo, teza z linkowanego wywiadu została obalona, przez przykłady przedstawione przez Teresę Stachurką, i niezliczoność wielu im podobnych historii.
    Nie dziwi mnie natomiast, że biedę i nędzę, która jest naturalną konsekwencją występowania luksusu, usiłuje się tłumaczyć nieporadnością bądż lenistwem. W ten sposób biednych nakłania się do wstydu i stygmatyzuje, co skutecznie ich pacyfikuje i usprawiedliwia brak solidarności ze strony „zdrowej tkanki społecznej”.
    Nie pamietam, niestety, nazwiska biskupa południowo-amerykańskiego- przedstawiciela teologii wyzwolenia-który w jednym z wywiadów powiedział: ” Gdy pomagam biednym, mówią o mnie, że jestem święty. Gdy zadaję pytanie : dlaczego biedni są biedni ? nazywają mnie komunistą.”
    A tego przezwiska zarówno prof. Grabowska jak i min. Boni boją się, jak diabeł święconej wody. I z tego włąśnie lęku, bo chyba nie z czystej chciwości, biorą się ich intelektualne i „naukawe” kłamstwa.

    Pozdrowienia dla wszystkich, magrud

  67. Do jasny gwint (2008-06-01 o godz. 10:35):
    Jeżeli Grześ Napieralski będzie mial takie osiągnięcia, jak w Szczecinie po wyborze na miejskiego przwodniczącego SLD pod konie 2001, to niedługo przyjdzie nam sztandar wyprowadzić. Daj Boże wszystkich ateistów, żebym się mylił i żeby Grześ czegoś się przez te lata czegoś nauczył. Ale ponieważ w migawkach z konwencji widziałem chodzącego za nim krok w krok Zbysia B. (kiedyś instruktor w komitecie w Szczecinie i dość paskudny facet), niezbyt w to wierzę. Pozdrawiam Cię ciepłym „arriba parias de la tierra”.

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow
    Masz racje, nie daj sie skolowac dziadowskim sposobom myslenia. Ropa naftowa jest produktem naturalnym, stad odchylki od przyjetego standardu Ural. Umowy posiadaja klucz rozliczeniowy, w ktorym matematycznie umieszczone sa wszystkie wazne parametry majace wplyw na cene. Regulecje ceny koncowej ustala sie przy pomocy kar. Kara – w przypadku jakosci Ural mogly np wystapic % odchylki w zawartosci siarki. Tutaj nie rozchodzi sie o to czy pp Jankielewicza & Smolkowskiego na to stac, tylko o pryncypia. Znajac koalicjanta, chlopisko Pawlak, mial klasyczny pomysl. Roznica miedzy standardem handlowym Ural / Pawlak polega na tym, ze Pawlak jest constans – jest latwo przewidywalny, a to ze taki standard jak Ural ma miejsce bycia w polityce jest wynikiem wczesniejszych standardow osadowych, ktore za czasow UD & SLD osiagnely apogeum rozkwitu – to jest to. Mimo to mysle, ze tandem chemiczny PO/PSL ma realne szanse przescignac SLD – liczac natezenie w czasie….

  69. Napieralski pokonał Olejniczaka w pierwszym tłoczeniu

    Przedwyborcze życzenia złożone przez Lizaka Panu Olejniczakowi na forum dyskusyjnym Przeglądu Tygodniowego

    Drogi chłopcze skręcaj pan sobie dokąd Pan chcesz, ale beze mnie.
    Jesteś Pan smutną sytuacją polityki popłuczyn Kwaśniewskiego.
    Z porządnej i wielkiej partii lewicowej uczyniliście popaprańcy jedną z wielu liberalnych partyjek kanapowych o prawicowym odchyleniu.
    Nie potrafiliście obronić interesów wyautowanych 50% Polaków.
    Staliście się twórcami i obrońcami waszych członków-milionerów w Parlamencie.
    Straciliście zupełnie lewicowy instynkt, a właściwie to nigdy go nie posiadaliście.
    Dopuściliście do opluwania i degradacji PRL-u oraz ludzi ciężkiej pracy w nim żyjących.
    Współodpowiadacie za milionowe bezrobocie i ogromną emigrację, za biedę polskich rodzin, za odbieranie rent i emerytur, za głodne polskie dzieci w szkołach.
    O ile w tym procesie można jakoś zrozumieć postawę prawicy, której istotą jest pasienie się krwawicą biednych, o tyle pańska postawa jest pochodną politycznego kunktatorstwa, moralnej degrengolady i upadku lewicowej przyzwoitości.
    Odbudowa na waszych parteitagach starych baronów SLD świadczy wyłącznie o polityce kontynuacji dotychczasowych upadków i klęsk w duchu programowego rozdarcia tej partii i ustawicznego ściągania jej na prawo.
    To pan będzie grabarzem tej lewicowej partii.
    Obecnie nikt panu już nie uwierzy w jego syrenie śpiewy przedwyborcze.
    Ja na pańskim miejscu spaliłbym się ze wstydu próbując dyskontować ogromne klęski jako jeszcze większe sukcesy.
    Przecież to świadczy wyłącznie o skrajnej pańskiej nieodpowiedzialności, braku umiejętności chłodnej analizy przyczyn klęski, za którą ponosi pan dużą odpowiedzialność, o ogromnym egoizmie i egocentryzmie oraz partykularnych interesach jakie zabezpiecza pan sobie kosztem tej złamanej już partii.
    Mówi to panu stary lewicowiec ,który niczego już od pańskiej partii nie oczekuje.
    To co wy sobą prezentujecie jest jednym wielkim „żenua” jak to ktoś barwnie sformułował.
    Nie widzę dla was innej perspektywy, aniżeli ostateczny upadek tej zdegenerowanej politycznie formacji, na której ruinach będzie mogła powstać zupełnie nowa i autentycznie lewicowa formacja.
    Bo któż to widział,poza panem,żeby lewicowa partia budowała prawicowe państwo.
    Pańska mądrość,błyskotliwość i inteligencja w prowadzeniu tej partii jest porażająca,rodem z kruchty jak to , któryś z dyskutantów słusznie zauważył.
    Dlatego życzę panu osobiście jak najgorzej, bowiem tylko w ten sposób mogę się jak najlepiej przysłużyć lewicy.

    PS.

    Wybór Napieralskiego na szefa sojuszu niczego nie wyjaśnia i nie rozstrzyga.Mało tego, asystowanie Piechocie pozwala domniemywać, że będzie on nadal w jeszcze większym stopniu niż Olejniczak ściągał SLD na prawo.Czyli w ostatecznym rozrachunku będzie to działalność na rzecz odrywania sojuszu od jego naturalnej bazy w kierunku nowobogackich milionerów.Taki kierunek politycznego rozwoju lewicy gwarantuje mu ewidentną klęskę, przy jednoczesnym przedłużaniu agonii.
    Obym się mylił.
    _________________

  70. Olejniczak jest zle obsadzonym aktorem sceny politycznej. Powinien byc prezesem PSL, a nie bawic się w walkę z Millerem, Napieralskim i Piekarską. Oni musieli wygrac, bo peerelowska twarz SLD nie znosi liberalnych i zbyt ugodowych polityków. Trzeba się słuchac! Miller teraz tryumfuje. Z tylnego siedzenia poustawiał wszystko tak jak chciał. Teraz jego posłuszni żołnierze Piekarska i Napieralski oraz Kwiatkowski, będą targowac się z PO/PSL o większe profity za poparcie ustaw. Sprzedadzą telewizję publiczną tak jak to już dawniej za Rywina marzyli i jeszcze legalnie zarobią. Cimoszewicz wróci do składu tej trupy teatralnej na wybory prezydenckie, nie po to aby wygrac, ale aby zabrac głosy Kaczyńskiemu i przekazac je Tuskowi. Bo wygrac mu służby PO nie dadzą jak to już Miodowicz z Brochwiczem onegdaj uczynili.

  71. Szestow,
    od początku mówię, że SLD pomoże obalić prezydenckie weto ustawy medialnej, bo z jednej strony wiadomo że lepszy geszeft robi się z tymi co rządzą, niż z tymi co w opozycji, zaś z drugiej jest na nich i bat w postaci sprawy Olewnika i Vogla :-).
    .
    Z drugiej zaś strony zbliża się wielkie kręcenie lodów (reforma slużby zdrowia i przyspieszenie prywatyzacji), trzeba będzie więc i jakoś ubezwłasnowolnić CBA albo chociaż zwolnić Kamińskiego i wprowadzić tam kogoś swojego, więc może i tu będzie potrzeba zmienić ustawę.
    Np. w myśl tych projektów Whydackiego zmieniającyh ustyuowanie CBA i wyjmujących ogo spod bezpośrednij podległości premierowi, jak jest obecnie.
    Wtedy i następny sojusz z SLD do obalenia weta trzeba będzie zmontować.

    Czyli jeżeli się postkomuchy cwanie ustawią, to będą mogli coś konkretnego wyszarpać :-).

    Chyba że Ćwiąkała cichem zebrał na nich takie bomby w sprawie Olewnika i Vogla, że wystarczy ich nimi poszczuć i już będą tańczyli jak się im zagra; wtedy co innego – wiele nie utargują :-).

  72. szestow,

    życie samo dopisało pointe do tego, co piszesz wyżej o Pawlaku:
    (z Donosow, 06.06.08)

    Waldemar Pawlak utrzymal kare nalozona na spolke J&S Energy, za
    niedopelnienie obowiazku utrzymywania zapasow paliw.
    Przypomnijmy, ze w grudniu wicepremier uchylil wczesniej nalozona
    kare, z powodu bledow proceduralnych. ARM ponownie nalozyla kare
    dwa miesiace temu, tym razem juz poprawnie, i ta zostala
    utrzymana.

css.php