Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.06.2008
poniedziałek

Nagroda sierpa i młota

2 czerwca 2008, poniedziałek,

Kongres SLD wywołał ogromne zainteresowanie mediów i polityków, odwrotnie proporcjonalne do znikomego poparcia, jakim ta partia cieszy się w społeczeństwie. Sama „Gazeta” zamieściła dzisiaj około dziesięciu artykułów, komentarzy, analiz, odmieniając przez wszystkie przypadki nazwiska Olejniczaka i Napieralskiego. Spośród wszystkich komentarzy, jakie na ten temat poznałem, najbardziej odpowiadają mi argumenty prof. Bronisława Łagowskiego (w dzisiejszej „GW”). Panu Profesorowi przyznaję z tej okazji honorową Nagrodę Sierpa i Młota.

Łagowski twierdzi, że trzeba się oderwać od tradycyjnego podziału na lewicę i prawicę, przestać wróżyć z fusów, co jest, a co nie jest lewicowe, i skupić się na tym podziale nadal najważniejszym: na obóz solidarnościowy i niesolidarnościowy. SLD powinien być partią tego drugiego.  

SLD zdobył wyborców, gdy uchodził za partię broniącą tej części społeczeństwa, która pozytywnie oceniała swoje życie w PRL i czuła się obiektem ciągłych ataków prawicowych środków przekazu i solidarnościowej władzy.  

Liderzy SLD natomiast skupieni byli na zasypywaniu przedziałów i zbliżeniu do zwycięskiego obozu władzy. Nie zajmowali zdecydowanego stanowiska w sprawie prywatyzacji, lustracji, procesów sądowych Wojciecha Jaruzelskiego, łamania prawa przez PiS, nadużywania prokuratury i policji do celów politycznych, kiedy PiS demolował prawo, niszczył wywiad i kontrwywiad. Zamiast tego – lewicy śnił się liberalizm obyczajowy i polski Zapatero. (W tej ostatniej sprawie – dodam od siebie – SLD powinien uważać, żeby nie przesadzić z wojną z Kościołem, stawiać sobie cele racjonalne, np. zakaz budowy – ale nie renowacji zabytkowych – światyń z funduszy państwowych, sprzeciw wobec klerykalizacji oświaty, czy śledztwo w sprawie finansów Radia Maryja). Totalna walka z Kościołem byłaby w Polsce bez sensu, bo Kościół u nas nie nosi na sobie piętna jednego z filarów dyktatury, jak to jest w Hiszpanii.

Prof. Łagowski przesadza z wyśmiewaniem liberalizmu obyczajowego jako części programu lewicy („dlaczego emeryci, znaczący elektorat lewicy, mieliby pasjonować się obniżką cen prezerwatyw, jaką proponował Olejniczak?” – pyta retorycznie). W odróżnieniu od Profesora uważam, że sprawy obyczajowe powinny być domeną lewicy, SLD nie powinno być tylko partią emerytów i pokrzywdzonych postkomunistów, bo wymrze wraz z nimi, a przemiany obyczajowe będą trwały.

Najbardziej lewicowym tematem jest reprywatyzacja, której SLD powinien być przeciwny – pisze Łagowski. „Żadnego zwrotu majątków pochodzących z wyzysku, ucisku, pańszczyzny. Komuniści niczego im nie zrabowali, lecz wielkie majątki postfeudalne, sposobem feudalnego wyzysku zgromadzone, słusznie upaństwowili. To będzie sprawdzian lewicowości i użyteczności SLD. Idę o zakład – pisze Łagowski – że się przestraszą i będą głosować tak, jak im telewizja nakaże. Pogląd ten jest nie do końca słuszny, ponieważ prawo do odzyskiwania mienia skonfiskowane po 1944 r. w Polsce obowiązuje, lub powstaje, i – moim zdaniem – powinno ono gwarantować częściowe odszkodowanie do pewnej wysokości. Zresztą, na wyższe państwa polskiego nie stać.

Ma racje Łagowski, że skoro postkomuniści nie zostali z Polski wygnani, to tak jak wszyscy inni mają prawo mieć własną partię.  

Pluralizm, demokracja i prawa człowieka im to gwarantują. 

Ich sprawą będzie, jak tę szansę wykorzystują. Moim zdaniem nie powinno to być postkomunistyczne getto, tylko partia otwarta, z zasadami, oby nie tak mętna jak Platforma i nie tak odpychająca jak PiS. 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 57

Dodaj komentarz »
  1. Pluralizm, demokracja i prawa człowieka im to gwarantują.

    …Ich ojcowie-zalozyciele z PRL, nikomu tego nie gwarantowali…

  2. Mało mnie obchodzi kto zostanie wybrany przez LSD na swojego wodza, bo to jest,w tym stanie rzeczy, partia marginalna i pampersy z LSD zaprowadzą ją na dno. Może nawet ta partia i jest na dnie. Nie wiem czy LSD reprezentuje kogokolwiek poza samymi sobą i rodziną.
    Bolszewicy nowej kategorii tj. pisowcy opanowali elektorat kiedyś lewicowy i wiele trzeba będzie wysiłku aby odbudować jakieś popracie. Jedyna droga do sukcesu to lament, a ludzie lubią pokrzywdzonych i może coś utargują w wyborach.
    Bawcie się, bo przecież z naszych podatków będziecie żyli, kto jeszcze wyciagnie ręce po pieniądze wspólne /dla polityków niczyje czyli własne/?

  3. Prawdziwym wyzwaniem dla lewicy rozumianej szerzej niż SLD będzie właśnie pogodzenie spraw światopoglądowych i ekonomicznych. Na razie przysłowiowym „gejom i lesbijkom” nie jest po drodze z ubogimi. Paleta ludzi wykluczonych jest bardzo szeroka.

    Jeśli lewica to sensownie pogodzi, może uzyskać sensowny wynik, a nawet wygrać wybory. Do tego czasu polem troski o ubogich będzie sobie eksploatować PiS, a kwestiami liberalizmu światopoglądowego interesować się będą głównie ugrupowania na granicy progu wyborczego, często niewidoczne w mediach – bez szans na poprawę sytuacji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Profesor Łagowski zapomniał napisać, że SLD
    powinno poprzeć biedniaków przeciwko kułakom…
    Sami esbecy i zomowcy mogą nie wystarczyć
    do przejścia progu wyborczego…

  6. Każda własność pochodzi ze złodziejstwa i przemocy.

  7. Sami esbecy, zomowcy i biedniacy nie wystarcza do przeskoczenia progu wyborczego.

    Wie o tym prof. Lagowski: Dlaczego na przykład emeryci – znacząca grupa wyborców lewicy – mieli się pasjonować obniżką cen na prezerwatywy, co obiecywał im Olejniczak?

    SLD chciał się zajmować wykluczonymi, ale nie wszystkimi. Najbardziej wykluczeni są ludzie, którzy w PRL zajmowali stanowiska kierownicze, czy to w aparacie władzy, czy gdzie indziej. Ale o ich prawa SLD się nie upomina.

    Moze trzeba obnizyc wiek emerytalny do 35, bedzie wiecej emerytow. I jeszcze jakas grupe wykluczyc. Poszukiwanie negatywow … moze murzynow zciagnac, dac im prawa wyborcze, pobic ich troche i odsegregowac.

    Zakrawa na niesolidarnosciowa groteske. Sierakowski tez kluczy: nalezy z postkomuchow zrobic socjalidemokratow, ale Olejniczak tak chcial zrobic, wiec chyba jednak nie nalezy.

    Red. Passent stawia sprawe na ostrzu brzytwy: SLD bedzie partia dla postkomunistow, ale … tylko jedno ale … nie powinno to być postkomunistyczne getto, czyli trzeba byc otwartym. Na co? A czujnym tez?

    Nie zagladalem do teksty Dominiki Wielowieyskiej (w GW) – kobietom trzeba oszczedzic zgryzot, maja ich tyle z tymi facetami 🙂

  8. Tak powstała (uważana za największą) dmokracja amerykańska. Wyrżnęli Indian, ukradli ich ziemie i afrykańskich niewolników, a dzisiaj „jadą” na taniej sile roboczej Meksykanów, Azjatów, trochę Polaków itd. Nie ma się co dziwować, że Kościół leci tą ścieżką. Jest bezwzględny, pazerny i w sumie prostacki. Jak te amerykańskie złodzieje.

  9. Lewica podobno reprezentuje tych ludzi, którzy zarabiają pieniądze wynajmując się do pracy u tych, którzy próbują ich „nabić w butelkę”. Ci co wykorzystują innych, sami pragną leżeć bykiem w miejscu ustronnym , gdzie strzeże ich policja utrzymana ze składek tych, co pracują ?
    Taki „układ” rodzi napięcia, które powinna łagodzić „lewica”, ale ta najczęsciej deprawuje się w takim samym tempie jak kapitalisci.
    Czy Napieralski zrobi z tego program tej nowej lewicy, czy też zajmie się marginesem problemów który przynosi nam życie w okresie złodziejskiej transformacji ?

  10. Nowy gensek musi chwycić miotłę i wymieść zasłużonych. Prawdopodobna lista to:
    – Szmajdziński
    – Senyszyn
    – Borowski (w każdej partyjnej konfiguracji)
    – Nikolski
    – Janik
    – Sierakowski
    – Zemke
    – Wenderlich (cóż za piękne polskie nazwisko)
    – Błochowiak
    – Szymanek-Deresz
    – Kalisz
    – Jaruga-Nowacka
    – Łybacka
    – Iwiński
    – praz wszyscy których przeoczono a maja znamię LEWICY oraz
    – … setki innych „wielce zasłużonych” – WON!!!!!!!!!!!!!

  11. Szalenie ciekawym jest rozpatrywnie, analizowanie i prognozowanie zycia i dzialania tworu organizacyjnego sponiewieranego ogonem historycznych zaszlosci. Profesorowie roznej masci wspinaja sie na wyzyny intelektu by cos sensownego w temacie powiedziec, a do tematu trzeba podejsc otwarcie, szczerze i po imieniu nazywajac to i owo.
    Postawmy sobie pytanie. Co jest wazniejsze, gra nazwiskami glownych postaci partii czy egzystencja programowa partii, jej postrzeganie spoleczne i miejsce na scenie politycznej.?

    Kolejne pytanie. Czy ogon przeszlosci historycznej nie zwiazany z sama partia a raczej jej czolowymi znaczacymi czlonkami ma byc przez nastepne 20 lat czynnikiem dyskredytujacym te partie?

    Nie jestem ani milosnikiem ani tzw. aprobatorem partii lewicowych w Polsce. Uwazam siebie za wyznawce realizmu polityczno-ekonomicznego i dletgo pozwalam sobie na osad, iz bezsprzecznie partie lewicowe i lewicujace w Polsce sa ogromnie potrzebne. To przede wszystkim element koniukturyzacji i konkurencji polityczno-programowej – pewien gwarant postepu nazwijmy to ogolnie cywilizacyjnego.
    Prowadzenie jednak walki ( konkurencji ) politycznej z punktu widzenia i za pomoca bica w czambul kogos, ze w przeszlosci byl w ZSMP czy w PZPR nie jest wlasciwym. Nie chce i nie bede tego tu i teraz uzasadnial bowiem zajeloby to wiele miejsca i czasu. Wywoluje ten element pod dyskusje, ktora z pewnoscia w czesci zastapi uzasadnienie mojego punktu widzenia.
    Dla mnie czy to Napieralski, czy Olejniczak a moze Borowski, Szmajdzinski, Jaskiernia, i inni to tylko okreslone indywidualnosci funkcjonujace w dzisiejszej rzeczywistosci i dzisiejszych uwarunkowaniach. Dla mnie wazna jest atraktycjnosc i wiarygodnosc ( poziom realnosci ) programowa. To nie moga byc kolejne pobozne zyczenia czy populistyczne dyrdymaly ciekawie brzmiace lecz pozbawione realnosci ich urzeczywistnienia. JAkimi instrumentami ekonomicznymi, prawnymi chce sie partia poslugiwac w ich urzeczywistnieniu? to jest wazne, to jest ewentualna odpowiedz na gwarancje programowe.

    Stale przyodziewanie im koszulki z napisem I Fuck Postkomunizm jest juz dalece niewlasciwe, niepotrzebne i odbiegajace od rzeczywistosci. Czy w Polsce byl Komunizm? Odpowiedzcie mi na to pytanie. Ja mowie ze nie.

    Sadze, ze prawdziwy pluralizm,demokratyczne pryncypia politycznego wspolistnienia i wspoldecydowania o losach kraju to najistotniejsze elementy i wyzwania poslkeij wspolczesnosci. Wycieranie geby przeszloscia to uwstecznianie i prymitywizm myslowy.

    Ciagle dazenia do rozliczenia z przeszloscia wybija sie na naczelne miejsca dazen politycznych.Czy aby nie dlatego w Europie nie jestesmy obdarzani wlasciwym szacunkiem, czy aby dlatego nie jestesmy w efekcie powyzszego posmiewiskiem, malo wiarygodnym partnerem?

    Juz najwyzszy czas przeciagnac gruba kreske na nad 1989 rokiem i wszystko co po nim to dla nas najwazniejsze, a przed nim to juz historia naszej panstwowosci.

  12. ” nie zajmowali stanowiska w sprawie IPN-u ” latami rżnęli budżet aż furczało, ale to nie to samo co zajmowanie stanowiska, prawda ?

  13. „Komuniści niczego im nie zrabowali, lecz wielkie majątki postfeudalne, sposobem feudalnego wyzysku zgromadzone, słusznie upaństwowili.”

    Tak, gdy zabierali kamienice w miastach ludziom, którzy prowadzili w nich małe sklepiki (przykład o którym mogę coś powiedzieć) i zamieniali je na mieszkania dla działaczy, to na pewno wymierzali sprawiedliwość dziejową beneficjentom feudalizmu…

    Mam nadzieję, że prof. Łagowski używał tych lewicowych prezerwatyw, a teraz już rzeczywiście ich nie potrzebuje, bo strach pomyśleć, że mógłby coś spłodzić…

  14. Panie Danielu,

    skąd u Pana takie zainteresowanie na całe życie ideologią, która na naszych oczach, w naszym kraju przeżyła swój wzlot na bagnetach Armii Czerwonej (44-45), swoją epokę fałszywych nadziei (45-49), swój okres zeszmacenia i totalnej etycznej degenerecji (49-56), swój okres rozpaczliwego trwania w cuchnącym, rozkładajacym się truchle utopii (56-70), swój okres technokratycznej ułudy prowadzacej do rozbudzenia oczekiwań ekonomicznych, których nieumiejętność zaspokojenia stanowiła gwóźdź do trumny tego potwora (70-81) i wreszcie desperacką próbę wymuszenia swojej obecności na milionach ludzi (81-89), którzy po prawie pół wieku nie mieli już żadnych złudzeń, że lewicowość – niezależnie czy w wydaniu komunistycznym, czy socjalistycznym – jest ideologią wrogą, oszukańczą, niszczącą, ograniczającą, tłamszącą ludzką wolność i totalnie, na zawsze skompromitowaną?!

    A Pan, jak pijany płota, trzyma się tej marginalnej dziś tematyki i analizuje jakieś teksty o nie mniej marginalnej partii zrzeszającej najwyraźniej ludzi, których łączy przede wszystkim jedno:

    – że z najważniejszych doświadczeń II połowy wieku XX w Polsce (i na świecie!) najwyraźniej niczego, ale to absolutnie niczego nie zrozumieli!

  15. Sierakowski w TVN24 ” przed chwilą mówi „Rakowski nie jest bohaterem mojej bajki ” No proszę, 80-letni Sierakowski po dlugim aktywnym życiu pełnym dokonań z wyżyn ocenia Rakowskiego .
    Sierakowskiemu doradzałbym porzucenie palenia papierosów bo pali jak smok i za 40-50 lat jesli osiągnie dzisiejszy wiek pana Mieczysława – nikt nawet nie wspomni o Sierakowskim jako bohaterze Bajki xyz .
    Podobnie lewicowy Bugaj , co unikał pracy (jak diabeł święconej wody ) w zarządzaniu państwem a do dzisiaj wygłasza tyrady.pouczenia .
    Mój podział jest taki , na tych co zaprojektowali i wykonali prace a ona ma wartość materialną i na tych co mówia ,gadają . Ci ostatni mają jednak decydującą pozycję medialną i to ich media prezentują ,o nich się mówi !!! Kto co powiedział !
    Nie zauważa się , że przedmiotem troski są nieistniejace byty .
    Tak pracuje polska scena polityczna w całości razem z mediami , które w zasadzie ogłupiają tych, co poszukują w mediach edukacji , wiedzy czy informacji.
    Jesli Rymanowski i Pochanke z TVN4 ,to powtarzający sie laureaci – to dla mnie smutne, bo mój pilot ich akurat kasuje .
    Ciszyłbym sie , gdybyśmy byli w stanie przez najblizsze 10-15 lat wydobyć na Europejski rynek polski produkt nowej technologi ,rozpoznawalny i kojarzony z barwami biało -czerwonymi . Nie musi to być super nowoczesny produkt kooperacji niemiecko -francuskiej który ogłądałem wczoraj na Flughafen Berlin-SCHONEFELD i niekoniecznie Mercedes made in Poland . Zanosi się na to ,ze w imię ratowania narodowej dumy ( ale Nas UFFA załatwiła !!) do 2012 roku ładnej tylko zbetonujemy nasz kraj m.in ze środków które mogłyby stworzyć inowacyjną dobrą ,nośna markę polską .
    Odbiegłem od tematu wiodącego- SLD i ich wybory , jak chłopaki z SLD pomyśla tak jak Ja, mały żuczek i za ich sprawą pojawi sie np.”Polska Nokia „to może kiedyś ktoś ich dobrze wyceni przy urnach. za 10-15 lat.!

  16. Wojciech Olejniczak to był ładny,miły chłopak w czasie,kiedy był ministrem w rządzie lewicy.Porażka SLD w 2005,jak się okazało długofalowa,zapoczatkowała wymianę pokoleniową w tej partii,ale i doprowadziła do jej marginalizacji.Olejniczak nie miał charyzmy Kwasniewskiego i Millera.Myśle,że Napieralski też jej nie ma.Nie jest wyrazisty,a może jedynie sprawny gabinetowo i towarzysko.To za mało.SLD w latach 90-tych miało duży elektrorat,bo utwierdzało swoich wyborców w sensowność swoich dokonań w okresie PRL i stosowało tradycyjnie lewicową retorykę obrońców ludu.Dzisiaj to za mało dla nowoczesnej partii lewicowej w prawie 20 lat po uruchomieniu rynku,demokracji no i przemiany pokoleń.Ataki na Koścół i podlizywanie się mniejszościom to też za mało.Nie wróżę im sukcesu,ale ciekaw jestem ich nowych pomysłów.

  17. ajw… ale zagwarantowali , że powstała jedyna i najlepsza Polska, jakkolwiek byś ją chciał zwać. Łagowski ma to do siebie, że widzi świat takim, jaki jest. Bez polskiego chciejstwa i czekania na demiurga na białym koniu. Inna powstać nie mogła !!! To banalnie proste. Jest jednym z niewielu w Polsce widzącym ten imperatyw. Absolutyzowanie tzw. demokracji jest dobre w salonach, zwłaszcza dziś. Zaręczam, że masa ludzi mająca na życie po 300-400 zł. na osobę w rodzinie widzi prawa człowieka/ egzekwowane głównie dzięki kosmicznie drogim usługom prawników/ inaczej niż np. Kulczyk czy wiodący redaktorzy głównych mediów. To , że jest trochę lepiej wynika głównie z emigracji zarobkowej . Przed wejściem do UE , w marketach proponowano kasjerkom pampersy zamiast godziwych warunków pracy. Weto w spr. reprywatyzacji jest dobrym , twardym motywem wyborczym. Tu , nie zgadzam się z ostrożnym Gospodarzem. Ponieważ paliwa i jedzenie wciąż drożeją lewica ma wiele do ugrania , bo stan gospodarki może się gwałtownie pogorszyć. Dobrym motywem może być MĄDRE , bez demagogii ,rozegranie ograniczenia przywilejów emerytalnych . Podobnie jest z historią PRL .Muszą odrzucić wersję „pogłębioną” przez skrajną , nienormalną katoprawicę zakładającą, że PRL był rajem dla esbeków i zomowców/patrz wojak szwejk/ zaś NARÓD trwał na barykadach , mimo łapanek i ostrzału sowieckich czołgów, krzepiąc się powstańczą poezją w salkach katechetycznych ,aby zabić smak octu i herbaty gruzińskiej na których podobno żyliśmy. Na tej wersji SLD już kiedyś „padło”dając ją sobie narzucić .

  18. Prof. Łagowski zaskoczył mnie. Świat poszedł naprzód, polityczny także, pojęcie lewicowości ewoluowało a prof. Łagowski jakby stanął w miejscu, a nawet się cofnął…. przy całym szacunku dla Pana Profesora.
    Refleksje związane z wyborem G. Napieralskiego zamieściłem w/na blogu
    J. Paradowskiej; – nie będę się więc powtarzał.

  19. Nagroda Wielkiej Kremlowskiej Czerwonej Gwiazdy Diamentowej

    Jest bardziej adekwatna do stosowania przez ludzi określonej proweniencji, aniżeli Nagroda Sierpa i Młota, którzy nigdy w życiu nie mieli zaszczytu dzierżenia ich w swej dziewiczej dłoni.
    Kiedy nie można osiągnąć pragmatycznych sukcesów w kośbie, murarce i kuciu wówczas w to miejsce implantuje się propagandowe protezy intelektualne. Jak wiadomo protezy mają za zadanie redukować zwykle poziom występującego kalectwa i ułomności. SLD, jako taki, sam sobą stanowi tę symboliczną protezę mającą na celu likwidację ułomności i niedostatki życia generowane przez prawicową opcję i wytworzone przez nią stosunki społeczne.Gdybyż ta funkcja zaspokajała oczekiwania społeczne nie byłoby najmniejszego problemu.Jest to jednak zaledwie tylko gadżet mający poprawić stan estetyczny i komfort psychiczny inwalidy.W tej sytuacji proteza nigdy nie zaspokoi oczekiwań poszkodowanego jak i otoczenia.W najlepszym przypadku proteza może się przekształcić w implant.Tak czy inaczej obie te formy są nienaturalnymi,a ich daleką od doskonałości formę właściwe oceniają wyborcy.

    Czy SLD zamierza pozostać obcym ciałem w nowej strukturze kapitalistycznej, pozostaje jego wewnętrzną sprawą. I nie pomogą tutaj żadne umizgi w kierunku PO, PiS czy PSL, które są stricte prawicowe,chrześcijańskie i wsteczne. To obce ciało, naturalnym biegiem rzeczy, zawsze będzie odrzucane niezależnie od stosowanych zabiegów by pokonać granicę immunologiczną. I dobrze, żeby burżuazyjna lewica zdała sobie sprawę z beznadziejności swej roli politycznej, bowiem znalazła się ona między Scyllą pracodawców i Charybdą pracobiorców, i na którejś z tych skał rozbić się musi. Żadne, najbardziej precyzyjne lawirowanie nic tutaj nie pomoże.

    Lewica musi się wyraźnie opowiedzieć po czyjej jest stronie. Skończyć należy zdecydowanie z połowicznymi rozwiązaniami, by wilk był syty i owca zachowała skórę. Wilk zawsze zachowa swą agresywną naturę a owca będzie ciągle wymagała ochrony i opieki. Cofanie tych rozważań z interesu owieczki na zaspokojenie krwiożerczych wilczych zapędów w naturalnym trybie nie ma nic wspólnego z postępem i rozwojem. W naszych warunkach widać wyraźnie, że przyjęcie rozbójniczych praw ekonomiczno-gospodarczych niczego nie poprawiło w doborze,selekcji i rozwoju naszych stad rozpłodowych i reprodukcyjnych. Wręcz zostały one rozbite i rozproszone, co prowadzi do nieuporządkowanego rozpłodu obniżającego parametry jednostkowej wydajności. Ten stan rzeczy decydujący o wydajności,sile i spójności stada jest zupełnie obojętny agresorom,a nawet można powiedzieć jest im niezwykle „na rękę”.Skończyła się funkcja sanitarna pojedynczych wilków, ich rosnące stada stanowią śmiertelne zagrożenie dla żywicieli. Myśliwi pewnie zaleciliby w tej sytuacji odstrzał redukcyjny, by zachować równowagę w przyrodzie. Procesy rozwoju społecznego okazują się jednak,mimo wszystko, bardziej humanitarnymi, złożonymi i wymagającymi delikatniejszych instrumentów sterowania, aniżeli te przedsięwzięte przez prawicę i skapitalizowaną lewicę.

    Na razie owa niedorobiona lewica, w podzięce za swą podłość klasową, nieuchronnie grzać musi zimne ławy rezerwowych graczy.Ich wejścia na widownię nie oczekuje publika a i trenerzy nie widzą takiej potrzeby. Jednym słowem do grających „lewe” mecze nikt nie ma zaufania,łącznie z drużyną przeciwnika.

    Nie uważam żeby można się było opierać na zafascynowaniu mediów i polityków Kongresem SLD. Ich zainteresowanie zawsze było kwestiami miałkimi, bez istotnego znaczenia politycznego ale z posmakiem sensacji i skandalu by móc zbić na tym stosowny kapitał. Zatem przeprowadzane oceny nie należy uważać za obiektywne i rzeczowe służące sprawie rozwoju i umacniania lewicy. Ja nawet przypuszczam, że ich intencją było oczekiwanie na rozłam osłabionej i wycieńczonej lewicy, co praktycznie oznaczałoby jej pogrzeb polityczny.
    Całe szczęście ,że mimo łez i wzruszeń upadłych i wyniesionych młodzi przywódcy potrafili odstąpić od osobistych animozji i afrontów pozwalających, przynajmniej na czas jakiś, uchronić widmo upadku ostatecznego lewicy.Na jak długo,zobaczymy.

    Generalnie sprawę traktując przewidywania mediów ,a także sondaży co do wyboru szefa SLD nie sprawdziły się. W zasadzie praktycznie wszystkie one stawiały raczej na zwycięstwo Olejniczka. Trudno jest przewidzieć ,czy te domniemania były oceną rzeczywistych nastrojów, czy raczej skłonnością do medialnego tworzenia faktów politycznych. Tak czy inaczej dobrze się stało, że rzeczywistość nie potwierdziła manipulacyjnych skłonności prawicowych mediów,szczególnie zauważalnych w odniesieniu do osłabiania lewicy.

    W moim odbiorze Olejniczak i Napieralski niewiele się różnią między sobą. Nawet łącznie razem nie stanowią żadnej przeciwwagi dla rozpasanej prawicy. Obaj ukształtowani zostali na fali budowy liberalizmu w Polsce. Olejniczak z namaszczenia Kwaśniewskiego, ze skutkiem idącym w jego ślady, a Napieralski powstały z ideowego braterstwa z Millerem, jak słusznie zauważył niejaki pan Semka, z perspektywą także wydaje się nie najbardziej błyskotliwą.
    Trywialnie sprawę stawiając chciałoby się powiedzieć zamienił stryjek siekierkę na kijek. W moim odbiorze Olejniczak zapowiadający zwrot taktyczny na lewo z wyborczej konieczności nie odbiega od Napieralskiego zaczynającego również z przesłanek taktycznych piać o wrażliwości społecznej. Ot dwaj chłopcy nie bardzo rozumiejący na czym polega istota lewicy, a traktujący bardziej swoje fotele jako receptę na życie osobiste w nowych czasach, aniżeli realizację zadań społecznych.Do realizacji takich celów potrzebna jest wiedza, charyzma i doświadczenie, czego niestety obaj nie posiadają.

    Przyłączam się do stwierdzenia, że bardzo wiele doniosłych osobistości wzięło udział w komentowaniu tego znacznie mniej politycznie doniosłego zdarzenia. Zmiana na fotelu szefa SLD na dzień dzisiejszy niczego nie zmienia. Biorąc pod uwagę, że zostali nowowybrani starzy baronowie wojewódzcy SLD oraz zastępcami Przewodniczącego została również stara gwardia, więc można oczekiwać, że SLD pod nową batutą nie pójdzie ani na lewo, ani prawo, ale środkiem drogi jak zwykł mawiać zasłużony towarzysz Kania.

    Omawiając wypowiedź pana Łagowskiego uważam, że nie można się oderwać od tradycji,bowiem oznacza to rewolucję. Zresztą przyznam, że i mnie jest bliższa droga stopniowych przekształceń, aniżeli politycznych gwałtów, chociażby tych stosowanych przez „Solidarność”, bowiem reformizm zapewnia pokojowe przekształcenia i ciągłość przemian. Każda rewolucja niesie za sobą krew, ból, cierpienia i łzy, czemu jestem zdecydowanie przeciwny, czy to w lewą stronę postępowania tych procesów, czy też w prawą. Natomiast odstąpienie od klasowego charakteru definicji prawicy i lewicy stanowi zamazania ich istoty i różnic, jest sytuacją , w której staje się możliwe dryfowanie lewicy na prawo.
    Brak ostrości definicji łączy się z nieostrym zakreśleniem pól do zagospodarowania oraz celów, do których się zmierza.
    W efekcie unika się fundamentalnych sprzeczności ustrojowych na rzecz eksponowania nic nie znaczących detali realizacyjnych. Nie sprzeciwiam się praktycznemu podziałowi sceny politycznej na obóz solidarnościowy i niesolidarnościowy, jednak musi iść za tym niezbędne rozwinięcie, lewica i prawica, pracodawcy i pracobiorcy,kapitał i praca,wyzysk i niesprawiedliwość, bieda i bogactwo itd. Granica podziałów musi być ostro zarysowana, a jej centralnym punktem jest własność środków produkcji, od której zakłamana „Solidarność” rozpoczęła w dziki sposób przekształcenia systemowe wyzuwając ludzi z ich nominalnej własności na rzecz swoich pociotków i totumfackich.

    SLD zdobył swój elektorat, ponieważ naonczas nie było alternatywnej partii lewicowej. Poczytywany on był za partię, która uszanuje przeszłość i życie minionych w niej pokoleń. Wydawało się, że nie może być najmniejszych wątpliwości, w którym miejscu ulokuje się SLD. Niestety, SLD zawiódł na całej linii, przyłączając się do do budowy żywiołowego i dzikiego kapitalizmu kosztem interesów całego polskiego narodu ,bowiem solidarność wówczas oznaczała zupełnie coś innego, aniżeli w ostatecznym rozrachunku zafundowały nam grupy mafijnych uzurpatorów spod znaku towarzysza Balcerowicza i innych solidarnych aktywistów.
    Trzeba powiedzieć wyraźnie i jednoznacznie, że SLD nigdy nie czuła się odpowiedzialną partią za tę część społeczeństwa, która pozytywnie oceniała swoje życie w PRL-u i nigdy nie broniła ich przed frontalnymi i skoncentrowanymi atakami prawicy i jej władzy oraz środków masowego przekazu. Ba, SLD starało się kierując państwowotwórcza intuicją, likwidując błędy ekonomiczne prawicy, atakować ekonomicznie świat pracy, co było wyjątkowo paskudne i wstrętne. W tej sytuacji nie można się dziwić, że zdradzony politycznie elektorat lewicy cofnął w końcu mandat zaufania ludziom, którzy wobec niego prowadzili podwójna grę.

    Celnie Pan Passent określa ,że burżuazyjnej lewicy śni się nadal polski Zappatero,w czym po wyborze Napieralskiego utrzymują je kapitalistyczne media. SLD wlazł pod prawicowy stół i cichutko popiskiwał, kiedy prawica waliła obuchem antykomunizmu w okrągły stół. Zamiast akcentować występujące różnice i niesprawiedliwości, lewica sama je pogłębiała. Toż to wyjątkowy upadek politycznych obyczajów,by wręcz nie powiedzieć o nędzy politycznej i moralnej ludzi, którzy można przypuszczać z nadania służb specjalnych znaleźli się u przewrotnej i zdradzieckiej władzy lewicowej. Prawica jaka była to wszyscy widzieli, a i ona sama tego nie ukrywała, stąd jej zachowanie oceniać należy jako naturalne. Natomiast lewica niestety sama sobie napaskudziła, i teraz przyjdzie jej to posprzątać lub odejść jak niepysznej.

    Bardzo wyważonego podejścia i obiektywnej oceny wymaga stosunek lewicy do kościoła w Polsce.Nie należy zapominać,że to w podziemiach kościoła rodziła się i kształtowała antykomunistyczna opozycja,która dokonała zmian politycznych w Polsce. Ma w tym niezaprzeczalny udział polski episkopat i polski Papież. Oni jako główni inspiratorzy, doradcy i realizatorzy stworzyli ten ogromny ruch społeczny anty i wykorzystali go w tworzeniu nowej rzeczywistości. Na początkowym etapie decydowali o powoływaniu organów administracyjnych i obsadzie personalnej we wszystkich strukturach państwa poczynając od przedszkoli a kończąc na więzieniach. Nie chodzi tutaj o wywoływanie wojny religijnej, ale ocena tych relacji musi być spokojna, wyważona i sprawiedliwa na miarę obowiązujących europejskich standardów. Jej pointą musi być zdecydowany rozdział kościoła od państwa, stanowiący miarę jego nowoczesności oraz zdecydowana rewizja konkordatu. Życie dowiodło, że kościołowi nie wolno wykraczać poza jego własne mury, zresztą również w jego własnym interesie. Czas skończyć z generałami kapelanami,co nie przynosi chluby ani kościołowi ,ani też wojsku.

    Ma rację Łagowski gdy wyśmiewa się z propozycji obniżki cen na prezerwatywy dla emerytów. Jest to uderzenie zarówno w prezerwatywy,emerytów i Olejniczaka. Jak przeciwko prezerwatywom nikt o zdrowych zmysłach nie powinien zgłaszać sprzeciwów, podobnie nie należałoby zgłaszać postulatów eutanazji emerytów, mimo, iż prawicy ciężkim kamieniem leżą te dwa problemy na sercu to los Olejniczaka powinien nam być zupełnie obcym, ponieważ nader pracowicie sobie nań zasłużył.

    Lewica to nie są mniejszości seksualne i narodowe jak życzyłaby sobie prawica.
    Nie można zawężać lewicowej problematyki do prezerwatyw ,lesbijek i im podobnych.
    Lewica to fundamentalne problemy naszego kraju, to życie gospodarcze, społeczne i osobiste nas wszystkich rozumiane jako stwarzanie szans i perspektyw a nie ich ograniczanie.

    W odniesieniu do manipulacji prawem własności ma racją Łagowski pisząc:„Żadnego zwrotu majątków pochodzących z wyzysku, ucisku, pańszczyzny. Komuniści niczego im nie zrabowali, lecz wielkie majątki postfeudalne, sposobem feudalnego wyzysku zgromadzone, słusznie upaństwowili.”
    Zatem należy postawić na rozum,rozsądek i tolerancję.
    Dość już mamy wstecznej i zakłamanej solidarności.
    _________________

  20. W Polsce Ludowej spiewano tak: Polacy do pracy, niebieskie ptaki – do paki.
    Bylo kabaretowa. Dzisiaj jest sytuacja powazna. Przyspiewki trzeba skracac.

    POLACY DO PRACY !

  21. Jest teraz bardziej potrzebna socjaldemokracja typu Blair, a nie Napieralski. A szczerze mówiąc, ani on, ani jego konkurent to nie są postaci, które porywają tłumy i mają „twarz medialną”.

  22. Sianin: podoba mi sie Twoj prosty, proletariacki poglad na historieUSA. Ty jak Pawka Korczagin: wyrzneli, ukradli, zlodzieje, niech ich bomba atomowa…i jeszcze nadal murzynow bija…co za niebanalna ocena….mysle ze z takim mysleniem mozesz zrobic kariere…nie bardzo tylko wiem gdzie i w czym…

  23. Szanowny Panie Redaktorze.
    To co teraz napiszę przerazi Pana, ale to trzeba przemyśleć i twórczo przetworzyć. Pan to zrobi najlepiej!
    Czy pamięta Pan jeszcze jeszcze ZMP!?, i jego niemal hymn… „to idzie młodość, młodość, młodość…’. Ten hymn rozbrzmiewał na wszystkich pochodach pierwszomajowych w całym PRL-u u jego zarania. I szła młodość, o czym dzisiejsi 60-latkowie wolą nie pamiętać. No i ta młodość, nie ważne czy z własnej woli, czy z nakazu, podniosła z gruzów powojenną Polskę. Jak to „podnoszenie z ruin” wyglądało dziś krytykujemy, ale zniknęli z dnia na dzień żebracy, ludzie z suteren i strychów. Każdy jakiś swój kąt miał. Wszyscy nauczyli się czytać i liczyć do 100. Kto jeszcze pamięta Wrocław z roku 60-tego, kiedy to było morze gruzów, a teraz jest przepięknym miastem, mimo przeżytej powodzi stulecia już poza czasami PRL’u? Przynudzam. Gubię wątek. Idę niepotrzebnie w dygresję, jak stary miażdżyk. Tak jestem już stary! Teraz SLD też musi być dla młodych, nie skażonych PRL’em. My możemy im tylko kibicować i pomagać, pomagać, pomagać, pomagać! Mimo olbrzymiej sympatii i uznania dla prof. B. Łagowskiego proszę go o jedno. Autorytecie moralny, za wszelką cenę pomóż młodym! Teraz nastał ich czas. My już możemy zamawiać sobie miejsca w domach spokojnej starości. Z polityki musimy się wycofać, aby nie narazić na śmieszność naszej lewicy, tak jak to zrobili nasi równolatkowie dotknięci pierwszymi otępiennymi objawami. Pozdrawiam Cię Gospodarzu, pozdrawiam prof. B. Łagowskiego i zwyczajowo Jasnego Gwinta, Olka51 i Wodnika 53 (także Lizaka).

  24. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Najciekawszy jest komentarz, ale nam obrodzilo w Polsce http://zaprasza.net/a_y.php?mid=23546&&PHPSESSID=add092eb5e78ace0c1c63b27a551abbb

  25. Lewica,a coz to jest lewica w dzisiejszym swiecie,co sie kryje pod tym pojeciem i do czego sie odwoluje.W Polsce lewica jest i po lewej i po prawej stronie,bo przeciez ten caly Pis to lewicowa partia ze sztandarami koscielnymi,a Sld to liberalna partia poslugujaca sie sloganami z minionej epoki.Dla mnie lewica to powinna byc partia ktora dba o miejsca pracy,czyli o warunki do rozwoju gospodarki,ale jednoczesnie ktora chroni tych najslapszych.Ja nie sadze zeby Sld mialo szanse zeby zajac miejsce na dobre na lewicy,to partia widmo.

  26. Ruch socjalistyczny jest miedzynarodowy,wiec trzeba podjac biezace tematy europejskiego podworka.Problemy polskiego pracownika w fabryce Volkswagena sa blizsze problemom takiego samego robotnika w Niemczech,niz problemom dyrektorow tych fabryk. Partie socjalistyczne
    Stanow Zjednoczonych,Kanady czy Australii tez maja niejeden pomysl do zaoferowania.Poza tym wystarczy cofnac sie niecale dwa wieki w literaturze politycznej,by znalezc program na walke z odbudowywanym obecnie systemem wyzysku,znanym ze stron ” Ziemi Obiecanej” i opisow znacznie wczesniejszych. Lewica moze byc nie tylko laicka ale np. inspirowana Kazaniem Jezusa na Gorze -co widac na przykladzie chicagowskiego kosciola protestanckiego,do ktorego
    przez lata nalezal obecny kandydat na prezydenta USA -Barack Obama.

  27. Lech, 23.24. Cudownie! Ściskam!

  28. Lewica w/g mnie oznacza niebyt, przynajmniej w Polsce nie potrafi nic wnieść ani nic dać społeczeństwu, to poprostu grupa ludzi stale myślaca o swoim własnym interesie i mamonie. Program nawet gdyby mieli jest niczym innym jak kupą makulatury, kto ich poprze, albo slogany czy hasła, choćby ostatnie o konkordacie. Napieralski zarozumiały i sprzedajny całkwity bezideowiec, karierowicz doprowadzić może jedynie do upadku tej orkiestry bez instrumentów. Czy ktoś wyobraża sobie Napieralskiego jako premiera, on twierrdzi, że to jest jego celem politycznym, chory człowiek.

  29. Wydaje sie, ze zwrot zagrabionego przez komunistyczny rezim mienia, to jest minimum tego co sie nalezy bylym polskim przemyslowcom i wlascicielom ziemskim. Faktycznie powinni oni tez dostac odszkodowanie za zniszczone mienie oraz za brak dostepu do swojej wlasnosci. Trzeba tez pamietac, ze byly to w wiekszosci majatki lub zaklady produkcyjne, ktore przynosili PRLowi nielegalny dochod. Tym zas dochodem komunisci finansowali poczatki swojej gospodarki oraz awans spoleczny, ktorym zupelnie niepotrzebnie obdarzyli znaczne czesci spoleczenstwa czyniac przez to szkody, ktore trwaja do dzisiaj.
    Jak to niedawno wykazalem, http://bobolowisko.blogspot.com, rezim lewicowy nie potrafi utrzymac kraju bez kradziezy mienia jego obywateli lub bez naciagniecia zachodnich sasiadow na pozyczki, ktorych zreszta pozniej nie jest w stanie zwrocic. Trwa to po dzis dzien. Pora wreszcie oderwac sie od polityki zebrania i powrocic do polityki finansowej samowystraczlnosci jaka byla cecha II RP.

  30. Lewica, prawica, górnica, dolnica…

    U mnie, w małym śląskim miasteczku, w cieniu kominów nadal dymiących kominów, przed ostatnimi wyborami zauważyłem, że większość działaczy SLD, znalazła swoje miejsce na listach PO.

    Nie mówię, że gotowi są do zapisania się do każdej partii, np. do NSDAP, ale czasy mamy zdecydowanie postideologiczne, pospartyjne, bo liczy się przede wszystkim „access” do żłoba.

  31. „samowysraczalność II RP” ?
    sławojka w każdym obejściu ?

  32. Krok Izraela przeciw pokojowi

    Izrael rozbudowuje osiedla na Zachodnim Brzegu

    Izrael ogłosił plan budowy prawie 900 mieszkań na okupowanej części palestyńskiego Zachodniego Brzegu – na gruntach sąsiadujących z Jerozolimą wschodnią, bezprawnie włączoną do państwa żydowskiego.

    Decyzja o poszerzeniu osiedli izraelskich na ziemiach palestyńskich została podjęta mimo starań Waszyngtonu, także osobiście prezydenta Busha, o zamrożenie kolonizacji tych obszarów. Prezydent Autonomii Mahmud Abbas wielokrotnie ostrzegał, że rozbudowa osiedli utrudnia negocjacje w sprawie rozwiązania konfliktu. W listopadzie ub. roku uczestnicy konferencji w Annapolis uznali za konieczne wstrzymanie zwiększania obecności izraelskiej na obszarze przyszłego państwa palestyńskiego. Jak widać, rząd izraelski nie tylko narusza warunki ustalone przez „mapę drogową” z 2003 r,. które zostały potwierdzone w Annapolis, ale łamie własne zobowiązania i lekceważy stanowisko swego amerykańskiego sojusznika. (…)

    TRYBUNA

  33. Drogi Autorze Blogu !
    Tym razem muszę się z Panem diametralnie nie zgodzić – ani w przedmiocie Napieralski vs Olejniczak, ani tym bardziej w materii postawy, poglądów czy głoszonych tez a’la prof. B.Łagowski.
    Nie jestem fanem ani Grzesia N ani Wojtka O. Obaj sa moim zdaniem „z jednej parafii”; zarówno intelektualnie, mentalnie, osobowo-personalnie etc. Ten sam produkt marketingowo-medialno-przypadkowy (no i jeszcze w odpowiednim czasie „noszenie” teczki za SLD-owskim VIP-em, kiedy Partia jeszcze coś znaczyła). Takie „plastikowe chopaki”. Zresztą jak większość polskich polityków – no, może jeszcze w PiS-iu jest troche „zwykłych”, „wyrazistych” (w swym troglodyctwie) ludzi, no ale z kato-polsko-endeckiego (czyli dla mnie nie do przyjęcia a priori) nadania.
    Zgadzam się ze zdaniem Olka 51 (wygłoszonym na którymś z blogów POLITYKi – pozdrowienia z Wrocławia dla Szczecina), że trzeba na razie „dać Grzesiowi” fory…..Zmiana była konieczna – przegrywający zwłaszcza w polityce odpada (a piękny Wojtek O przegrał na kilku frontach i to dość zdecydowanie) – wzorce Zachodnie !!!! Nie wierzę w szczerość
    „płączący nad lewicą” tabunów prawo-skrętnych „od zawsze” dziennikarzy i publicystów. Czysty faryzeizm by nie rzec k….. no będę cywilizowany i powiem: prostytucja zawodowa, merytoryczna, moralna i mentalna.
    Pożywiom, uwidim – jak mówią Rosjanie. A „salon odrzuconych” – Oleksy, Miller, Nałęcz, Siemiątkowski & const. (i Kik-i i Janiki i Nikolskie) teraz gremialnie zapraszani do walących w nich „niedawno mediów” to Himalaje obłudy i nierzetelności warsztatowej – zarówno ze strony tych polityków (same urazy, płacz, zgrzytanie zębów itd – szczegolnie widać to u Mr Nałęcza, bo Oleksy zawsze był „urzędowym” płaczkiem) i przede wszystkim tych właśnie dziennikarzy; normlane hieny i faryzeizm aż wyłazi im uszami……
    Prof. Łagowski (podobnie jak A.Walicki czy L.Stomma) reprezentują w Polsce nieliczną grupę intlektualistów mówiących językiem realizmu i pragmatyzmu politycznego, historycznego czy ujmującego publiczną i polityczną działalność w kategoriach możliwości i żywotnych interesów – nie „chciejstwa” czy romantyczno-afektowego zaczadzenia, jak czyni to zdecydowana większosć elit z „wychowu” po AD’89. Dot. to przede wszystkim sytuacji w Europie Śr. i Wschodniej. Panie Danielu – Pan jako wytrawny dziennikazr (mojej, starej, dobrej POLITYKI z czasów MFR – dzisiejsza jest trochę mniej „dobra”) i bywały dyplomata wie doskonale, że „wishfull thinking” w polskim wydaniu rodził zawsze gorzkie dla kraju i społeczeństwa owoce. Exemplum Powstanie Warszawskie.
    Panie Danielu – nagroda będąca tytułem do niniejszego felietonu w kontekście dorobku, postawy i sprzeciwu prof. Łagowskiego wobec wszech ogarniającego nasz kraj debilimu polityczno-historyczno-rozliczeniowego (czyli triumfu sarmatyzmu i „romantyki” nad doczesnym, twardym i do bólu pragmatycznym realizmem) jest co najmniej w moim mniemaniu niesmacznym żartem. No chyba, że i Pan Redaktor daje się ponieść modnym podmuchom prawicowo-narodowego, chłodnego i suchego (zawsze w dol.Rodanu) – i koniec końcem nieprzyjemnego w odbiorze – mistrala.
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

    PS: Ślę ukłony także dla „Lecha” – dzięki za pamięć

  34. Tego się nie da czytać. Dobranoc.

  35. Panie Danielu kochany,
    jest mi Pan bliski jak mało który starszy mężczyzna więc pozwolę sobie – nie po raz pierwszy, bo popołudnie w sobotę było niezapomniane i bardzo, bardzo za nie dziękuję, za umocnienie w wierze też – na śmiałą szczerość. Rozczulił mnie Pan. Rozczulił zakończeniem. A że ważne jak mężczyzna kończy, więc zacytuję po literkach:
    ” […] nie powinno to być postkomunistyczne getto, tylko partia otwarta, z zasadami, oby nie tak mętna jak Platforma i nie tak odpychająca jak PiS.”
    Panie Danielu, no. I w giezłeczku bielutkim i wianuszku z goździków – to największy cud Bałtyku, lody, lody na patyku. Tylko czy otwarta i z zasadami się nie wyklucza… Takie drobne pytanie, które uwiera jak kamyk w bucie… Na dobranoc 🙂
    Pozdrawiam bardzo, bardzo, bardzo, bardzo serdecznie
    Luca da Danzica
    PS. Relikwię trzeciego stopnia powstałą poprze potarcie Sanctae Romanae Ecclesiae Danielum Passentum zgodnie z sobotnią zapowiedzią oprawiłem w ramki. I mruga teraz na mnie jednym okiem. Jak w rosole.

  36. -2008.06.03.11.21 Bobola pisze /chyba sie pomylił ? / ………..powinni dostać odszkodowania za zniszczone mienie/czy komuna je zniszczyła ?/ ,oraz za brako dostepu do swojej własności /z tym mozna sie zgodzić /..Ale pisze dalej ….. Trzeba pamietać że były to zakłady i majatki które przynosiły PRLowi nielegaly dochód/śmiać się czy płakać / …….Tym zas dochodem komuniści finansowali poczatki swojej gospodarki oraz awans społeczny którym zupełnie niepotrzebnie obdarzyli znaczne częci społeczeństwa czyniąc przez to szkody ,które trwaja do dzisiaj /z tym sie zgadzam ale wydaje mi sie że sie BOboli wypsneło/.
    Przez pomyłke napisał najprawdziwszą prawdę .A niby kto uzyskał ten awans ,czy nie czasem Ci z folwarków przedwojennych ?? -reszte zmilczę Jaśnie Panie Bobola .
    Lizaku -szkoda że tego wpisu nie skomentowałeś .Moze jednak …

    Pozdrawiam z prowincji !.

  37. Czy wybór G. Napieralskiego to dalsza marginalizacja największego ugrupowania, które po oderwaniu od tzw. społeczeństwa lewicowego po prostu lawiruje zamiast walczyć o wzrost poparcia. Czas od kiedy SLD systematycznie maleje społeczne poparcie wykazuje, że leczenie bez transfuzji umacnia same słabości już dzisiaj partii kanapowej. Społeczeństwu lewicowemu potrzebny jest racjonalny program i lider, który prowadzi i w 100 % utożsamia się z tym programem. Elementy racjonalnego programu wykazuje w zarysie prof. B. Łagowski za co nawet otrzymał nagrodę „sierpa i młota”, ale dla nowoczesnej socjaldemokracji jest to tylko namiastka, ponieważ oprócz odnoszenia się do historii, potrzebny jest wyrazisty rysunek przyszłości w dobie integracji i globalizacji. Po przystąpieniu do UE z większą intensywnością musimy adoptować do naszych warunków, tam już normalnie funkcjonujące w życiu codziennym „wyzwania wolności” i bardziej efektywny system ekonomiczny. Społeczeństwo lewicowe zawsze zaakceptuje to co jest racjonalne i gotowe jest chyba nadal do wyrzeczeń, jeżeli widzi postęp i przyszłość.
    Czy partie kanapowo-fotelowe tzw. lewicowe w swoich programach są ograniczone, nie mają przywódców i itd., a dla SLD i sojuszników 7% poparcia to apogeum ambicji i możliwości. Taka taktyka lewicowych formacji daje tylko możliwości dla mieszańców liberalno-konserwatywnych tj. PiS i PO, a w przyszłości nawet do samodzielnego sprawowania władzy przez kilka kadencji. Jest to wyzwanie dla społeczeństwa racjonalnego (lewicowego), ale czy w rzeczywistości (na rynku) istnieją takie ugrupowania, które zwą się „lewicowe” i są w takim stanie mobilności gotowe podjąć wyzwania jako reprezentanci może nawet ponad 40% ogółu społeczeństwa. Może jest to bajka przyszłości, ale bajką nie będzie jak za ponad 3 lata PO będzie posiadała w aktywach prezydenta i absolutną większość w parlamencie….. .
    Na boisku po lewej stronie grają dzisiaj tylko trochę widoczne SLD i Socjaldemokracja Polska, a na ławce rezerwowej we mgle widać zarysy cieni partyjek, a to: Unia Pracy, Unia Lewicy, Polska Lewica, PPS, Polska Partia Pracy, Demokratyczna Partia Lewicy, Nowa Lewica, RACJA Polskiej Lewicy, Ekologiczno-Zieloni, a za ławką Partia Kobiet i Partia Demokratyczna, a nawet czołgają się komuniści, a z boku trochę w oddali ośrodki teoretyczno-doradcze z „Krytyką” na szpicy. W rozbiciu i różnorodności siła, bez silnego przywódcy, taka naga prawda o Lewicy.

  38. „Liderzy SLD natomiast skupieni byli na zasypywaniu przedziałów i zbliżeniu do zwycięskiego obozu władzy. Nie zajmowali zdecydowanego stanowiska w sprawie prywatyzacji, lustracji, procesów sądowych Wojciecha Jaruzelskiego, łamania prawa przez PiS, nadużywania prokuratury i policji do celów politycznych, kiedy PiS demolował prawo, niszczył wywiad i kontrwywiad.”

    Jednoczesnie broniac spoleczenstwo przed strasznym PiS-em naduzywajacym policji do celow politycznych towarzysze z SLD powinni uczynic Wojciecha ksywka Pinochet swoim honorowym czlonkiem…

    Itd… schizofrenia osiaga poziom szczytu, stary beton nie ma zamiaru wstydzic sie wiecej palowania, internowania, rozkradania i kolaboracji z okupantem itd – poniewaz jego cele (betonu) byly zawsze skrobanki za panstwowe pieniadze.
    W zwiazku z tym beton ow wybiera apartczyka na nowego przewodniczacego…

    „Lewica” z kawiarni Szparka jest potrzebna Polsce jak psu buda gdy mamy juz prawicowa lewice.

    Rozumiem natomiast, ze powaznym problemem jest jak znalezc wplywy i pieniadze dla kumpli, ktorzy niczego tak naprawde sie w zyciu nie nauczyli oprocz zlopania z panstwowego koryta.

  39. Klaniam sie nisko Pawlowi.
    Pan Daniel mimo dekad wysilkow pisarskich nie moglby tak celnie tego ujac.
    Moze dlatego, ze nie da sie siebie samego podniesc za wlosy.

    Wszystkich bylych towarzyszy namawiam na przemiane w neokonserwe ala amerykanska.
    Post komunie jak i amerykanskim bylym trockistom tak naprawde chodzi jedynie o trzymania „motlochu” krotko przy chamskim ryju.
    Bedzie rowniez bardziej do twarzy w takiej partii czlonkom rad nadzorczych mieszkajacych w willach na Saskiej Kepie niz pomoc niewdziecznym rozmodlonym polskim robolom.

    Latwiej tez bedzie opowiedziec sie po jedynej slusznej stronie Izraela, do ktorego w sposob naturalny na starosc bedzie ciagnac…
    A na lewicy to jakosc glupio popierac rasowo-religijny klucz i otwarte obozy koncentracyjne.

    Jest juz tez gotowy Wielki Brat i dobra prasa u braci nowojorskich za Atlantykiem – to jest moja propozycja dla towarzyszy Napieralskich.
    Oddac lewice PiS-owi – nadaje sie do tego duzo lepiej w Polsce – a samemu zalozyc Prawdziwa Prawice – profesor Lagowski sie ucieszy.
    Szybko po ktos inny podniesie ten szyldzik.

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowni Panstwo, po co te jalowe dyskusje o przyszlym profilu lewicy w Polsce. aby moc na te tematy dyskutowac dobrze byloby o lewice sie otrzec przynajmniej, zobaczyc co to jest a nie majaczyc bez sensu w momentach uniesienia Poki co tak jak za starych dobrych czasow (kiedy to „lewice” i jej metody wdrazano przy pomocy oprawcow NKWD/UB) ludzi uczciwych lewica w Polsce poprostu nie lubi. Powiem wiecej, gardzi nimi.

    http://www.rp.pl/artykul/143501.html
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5275461,Zomowcy_z_Wujka_odwoluja_sie.html

    Co nie oznacza, ze ruch lewicowy w Polsce jest bez szans, on zrodzi sie tylko bez was drodzy panowie towarzysze

  41. WODNIK53.17.40. Twój mądry wpis należy uzupełnić cytatem Machiavellego. Cztery wieku temu ten mądry filozof i polityk tak określił role kościoła w historii Włochów. „Pierwszym dobrodziejstwem wyświadczonym nam Włochom przez kościół i księży jest to, że staliśmy się przez nich bezbozni i występni” Dodaje do tego wiele innych plag spuszczonych na ten biedny wówczas kraj. Dzisiaj w GW Pani Środa udawadnia, że kościół sprawuje rzeczywistą władzę w tym kraju. Nie mówiąc już o wypowiedzi Pieronka /HCl/ na temat konkordatu. Wszelka więc dyskusja o modelu cywilizacyjnym polaków i roli w nim polskiej lewicy powinna zaczynać sie o tym jak zlikwidować tę podległość ciemnej siły panującej nad umysłami i majątkiem polaków. Jak wyzwolić kraj i lud spod wielowiekowej opresji obskurantyzmu.

  42. Ad: z prowincji , 07:13,
    Nielegalne wywlaszczenie posiadaczy srodkow pradukcji (majatkow, zakladow przemyslowych itp) powoduje, ze wywlaszczajacy uzyskuje droga ich uzytkowania, nielegalny dochod. Na przyklad, jezeli ktos ukradnie Panu ciezarowke i uzyje ja do platnych przewozow, uzyskuje on z tego nielegalny dochod. Tak jest tez z ofiarami wywlaszczenia na drodze dekretow o reformie rolnej itp.
    Rezim komunistyczny po dokonaniu nacjonalizacji i wygraniu bitwy o handel dokonal olbrzymiej destrukcji przejetych organizmow gospodarczych co spowodowalo, ze zaopatrzenie w roznego rodzaju dobra systematycznie sie pogarszalo w odniesieniu do stanu tuz po zakonczeniu wojny. Takie byly wyniki wcielania gospodarki planowej i nacjonalizacji srodkow produkcji. Jak wiemy wybuch niezadowolenia przejawil sie rozruchami poznanskimi, ktore rozpoczely periodyczny cykl „kielbasianych rewolt” , ktorych ostatnia bylo powstanie Solidarnosci w r.1980.

  43. -Jaśnie Panie Bobola -czy PRL był nielgalnym państwem ? .
    Czy nie był legalnym członkiem ONZ i innych miedzynarodowych
    oraganizacji ? .Czy nie miał własnej konstytucji ,nie był uznawany np.przez USA ?.To kto podpisywał rózne umowy miedzynarodowe z kolejnym władzami PRLu .Z kim walczyli przez lata całe lekkoatleci USA ,kiedy to Polska /Polska zazanczam a nie PRL/ była potegą lekkoatletyczną na świecie ,czyżbyś Wacpan o tym zapomniał ,o podobnych sprawach.A z kim podpisano układy o uznaniu granicy na Odrze i Nysie ;czy idąc tokiem Waszego rozumowania te układy o granicach nie zostaną unieważnione . czy nie uważa Pan że takie gadanie
    to młyn na wodę w takich sprawach .

    A dlaczego naduzywa Pan słowa reżim komunistyczny ,słowa do 1990 nieznanego w relacjach miedzynarodowych w odniesieniu do POLSKI .

    Pamietam lata tuz po wojnie i nie wiem co Pan chce mi wmówić ;że tuz po wojnie było lepiej a i przed niz np.w latach 70 tych i wczęsniejszych nieco i nieco późniejszych .
    Pan opowiadasz farmazony ,duby smolone ,bo tak Panu nakazano aby młodym wkuć tę oczywista nieprawdę .

    Wiadomo że mogło byc lepiej ,ale to nie z własnej winy znaleźlismy sie w znanym układzie .

    A odnosnie kiełbasianych rewolt – to prawda i ta ostatnia tez taka była ;obiecano bowiem ludziom kiełbasę na każdym płocie , po mercedesie w garażu i oczywiscie nicnierobienie do końca życia .

  44. U nas w Polszcze obrodziło ostatnio tłumem walczących z narodowymi legendami, mitami, stereotypami… Jak niektórzy z „odbrązowiaczy” wezmą do pracy to tylko płakać się chce. Niedawno przeczytałem dwa tomy esejów historycznych profesora Ludwika Stommy zatytułowane „Polskie złudzenie narodowe” wydane na dodatek przez wydawnictwo o nazwie SENS. Ucieszne książeczki, tylko, że często bez sensu…

    O Ignacym Łukasiewiczu Luluś Stoma napisał, że wynalazł lampę naftową, kiedy inny pracowali nad żarówką. Istotnie Ignacy Łukasiewicz wynalazł lampę naftową w 1853 roku, ale to nie było największe jego odkrycie. Największym było odkrycie ropy naftowej jako surowca dla odkrytego przez niego przemysłu petrochemicznego… „Ten płyn to przyszłe bogactwo kraju, to dobrobyt i pomyślność dla jego mieszkańców, to nowe źródło zarobków dla biednego ludu i nowa gałąź przemysłu, która obfite zrodzi owoce.” Tak pisał o ropie naftowej w 1854 roku, o ropie naftowej, dzięki, której, John D. Rockefeller zbudował swoje imperium. A wszystko na poszukiwaniu, wydobyciu, przetwarzaniu ropy naftowej i sprzedaży… nafty oświetleniowej do lamp naftowych. Standard Oil założono w 1870 roku, a pierwsze działające żarówki zaczęto sprzedawać w roku 1878. W tym czasie udoskonalono petrochemię, by odpowiednim czasie zagospodarować pewien odpad produkcyjny o nazwie… benzyna…

  45. Do „Pawel“, 19:26, 02.06.08:
    A ile Pan ma lat, ze tak w paru zgrabnych zdaniach podsumowuje Pan historie ostatnich 60 lat? Uważam to raczej za nonszalancki wybryk nastolatka. W Polsce roi się dziś od historyków pokroju Gontarczyka lub Cenckiewicza, wiec proszę o trochę więcej rzeczowości i mniej emocji w wypowiedziach.
    Czy zadał Pan sobie kiedyś trudu i próbował sam znaleźć odpowiedz na pytanie, skąd u Redaktora Passenta i wielu blogowiczów to „trzymanie się (jak pijany plota) tej marginalnej tematyki”? Marginalność w tym przypadku, to może tylko Pański subiektywny punkt spojrzenia na sprawę.
    Czytając Pański wpis odnoszę wrażenie, ze dzisiejszy polski „manchesterski” kapitalizm to jedyne zbawienie dla tego świata.
    Codzienność umacnia mnie jednak w przekonaniu, ze – na szczęście – tak nie jest.

    Pozdrawiam

  46. Demokratyczne grabienie

    Wnioskując z postu Pan Boli, z dnia 2008-06-03 o godz. 11:21 jestem głęboko przekonanym, że zbyt dużo i w sposób niezwykle nieuzasadniony wydaje mu się. Jak na naukowca nie przystało, dedukcja zawodzi go zupełnie, a jego opis rzeczywistości nie ma z nią nic wspólnego, poza karkołomnymi wnioskami, które swymi strzelistymi pointami próbując bronić kapitalizmu poprzez tytłanie w błocie socjalizmu, prowadzą do zupełnie odwrotnego skutku, nawet u przeciętnego cymbała. Sprawia mi niezwykłą radość, że w dotychczasowym życiu nigdy nie udało mi się natknąć na profesora, który mógłby mi dokumentnie obrzydzić proponowane przez siebie nauki lub co nie daj Boże, kompletnie złamać życie przez obciążenie go zbędnym i kłamliwym balastem.

    Domyślam się i to pewnie zupełnie zasadnie, że jak komuś nie wiedzie się na polu rozbijania atomu, to stara się poszukiwać sukcesów na historycznej niwie maglowania i przekształcania historii pod czyjeś polityczne zapotrzebowanie. Żeby jednak mieć ambicję zdystansowania samego profesora Paczkowskiego wespół z całym IPN-em, to stanowi już ową kropelkę decydującą o przelaniu się wielkości z próżności do śmieszności. No cóż, każdy jest kowalem swego losu, jak mawiał sławetny Przerwa-Tetmajer, co innych często inspirowało do czynienia przerywników we własnej karierze, sprowadzając ją niekiedy na bezdroża i manowce.Tym sposobem my, ciemny naród, bardzo często współczujemy naszym ukochanym wybrańcom jajogłowym nie potrafiącym w krańcowych sytuacjach wymienić przepalonej żarówki we własnym mieszkaniu, a mającym aspiracje pouczać innych jak to należy robić.

    Na samym wstępie muszę zaznaczyć, że bardzo nie odpowiada mi negatywna semantyka wyściubiająca z każdego zdania i wyrazu spłodzonego postu przez tak potężny intelekt. Z mego punktu widzenia nietuzinkowe umysły winny płodzić wyłącznie pozytywne myśli, koncepcje i rozwiązania. Zaś oddawanie się z upodobaniem i uporem malowaniu ewidentnie czarnych obrazów zakrawa na swego rodzaju sekciarstwo lub inne zamiłowania przeciwne dobrym i pięknym ideom nieba.

    By oddać sprawiedliwość różnorodności myślenia i koncepcji wprost przeciwnych profesorowi Boboli wystarczy chociażby przytoczyć profesora Łagowskiego ,by nie wspomnieć o Walickim ,Iwińskim,Senyszyn, Wiatra i wielu innych, którzy zachowali,mimo niesprzyjających uwarunkowań zewnętrznych logikę myślenia i trzeźwość osądów.

    Jak praktyka życia wskazuje w przypadku rabusiów nigdy nie mamy przypadku zwrotu zagrabionego mienia, ponieważ mijałoby się to z sensem grabieży. Wystarczy odnieść się do zagrabionego całego mienia socjalistycznego przez nieliczne i nikomu nieznane jednostki o podejrzanej przeszłości, predyspozycjach i kwalifikacjach. Poza „Bolkiem”, inaczej Lejbą zwanym, który wziął sobie fabrykę makaronów, nie znam innych zasłużonych bojowników solidarnych mogących pretendować do ambitnej roli 13 tysięcy polskich fabrykantów, z kapturowego nadania, do objęcia nic niewartej komunistycznej własności. A jednak powstali z nicości i komunistycznej biedy, za te polskie dwa tysiące, i uwłaszczyli się, według kryteriów znanych tylko najbardziej wtajemniczonej kapitule Fundacji Sorosa, leninowca Balcerowicza, entuzjasty Kwaśniewskiego i paru innych z jedynie słusznej i zasłużonej nacji,którzy ostatnio znowu znowu zajmują się grabieżą ziem palestyńskich.

    Okazuje się drodzy państwo, że złodziej złodziejowi nierównym jest. Jednego można gloryfikować wynosząc pod niebiosa, bo ponoć pracę daje, jak powiadają złośliwi kapitaliści, co jest zupełną nieprawdą, bowiem to robol nieszczęsny daje pracę wyzyskującemu kapitaliście, o czym doskonale wiedzą fizycy atomowi, lecz jedynie nie raczą mówić głośno,by nie dawać oręża do walki czerwonej ciemnocie. Bo i po co, kiedy wszyscy doskonale wiedzą ,że Józefa Robotnika Pan Bóg stworzył na chwałę swoją oraz paru innych świątobliwych panów, acz nie zawsze wierzących. I ci nominaci Nieba w swej nieustającej dobrotliwości rozdają szczodrobliwie nam, nieudacznikom i leniom, niezasłużone dary ziemskie, które powinny pozostać w ich władaniu. Albowiem władza i przywileje są z nadania boskiego i mają służyć jej reprezentantom dla budowania ich autorytetu na chwałę Pana wśród nieoświeconej i zbolszewizowanej, niebezpiecznej większości. Służyć temu mają kruczki i sztuczki rodem z „Faraona” oraz codzienne modły strzeliste wyrabiające w nas metodą sugestii i autosugestii przekonanie co do sensowności i zasadności istniejącego porządku rzeczy. Lenin to podejście nazywał opium dla narodu, oznaczające paraliżowanie mas i umacnianie ziemskiej władzy wśród ziemskiego motłochu, dla rozwijania leniwego, gnuśnego i pasożytniczenia trybu życia elit. Batem na bolszewików był ciężki grzech i piekielna kara. Oto i instrumenty trzymania za buzię owieczek Pana, przez jego namiestników koegzystujących w ścisłej symbiozie z namiestnikami ziemskimi.

    Jako się wyżej rzekło oprócz złodziei słusznych, kradnących całe fabryki, banki, pola i lasy istnieją także złodzieje niesłuszni. Złodzieje niesłuszni stanowią wytwór mentalny złodziei z urzędu decydujących who is who. Trzeba zaznaczyć, że złodzieje słuszni stanowią twór godny upowszechniania i nobilitacji, płód wolności, pluralizmu i demokracji, żyjący w chwale i zbytkach opływając w dobrobycie. Ten model życia stanowi przedmiot marzeń i tęsknot każdego ulicznika nie rozumiejącego, że nie ma łatwych pieniędzy, jako iż ich pozyskanie zawsze jest opłacane poniżej rzeczywistej wartości, kosztem znojnego trudu, często ogromnych wyrzeczeń, utraty osobistej godności a zdarza się krwią i utratą życia. Stąd jednostkowe decydowanie o tak skomplikowanych i trudnych procesach w imię własnego i prywatnego interesu jest, tak mi się wydaje, amoralnym.To ci właśnie ludzie kształtują własną podklasę czyli złodziei niesłusznych, dla własnych potrzeb i na własną chwałę, by móc cudzym kosztem wartościować swoje ułomności i podłości.

    W efekcie podklasa złodziei niesłusznych jest ścigana prawem, by zabezpieczyć interesy i majątki złodziei z nadania, a państwo to nazywa się państwem prawa i sprawiedliwości dla szlachetnej mniejszości, która przejęła pokojowo władzę po bolszewickich pariasach porażonych gangreną morderczych naleciałości. Takim to sposobem słusznie im się należy, że zostali wywłaszczeni z praw wszelakich, pozbawieni pracy i domów, cierpią głód i pragnienie, bowiem tylko cierpienie uszlachetnia człowieka niskiego stanu, zaś wszyscy epigoni szlachty zaściankowej ze swej natury są dobrze poczęci, urodzeni, ,uwłaszczeni, piękni, mądrzy, eleganccy i bogaci. Pan Bóg już to tak drzewiej ustanowił i nie wolno rewolucyjnie kwestionować i niszczyć raz ustalonego porządku.

    Stąd szlachetnie poczętemu za rąbnięcie fabryki uchylone zostaną dźwierza demokratyczne i niebiańskie, a obrzydliwemu pariasowi społecznemu za skręcenie worka cementu rok więzienia zostanie ogłoszony, by wszyscy wiedzieli, że pańskiego kraść nie wolno. By każdy cieć zapamiętał sobie raz na zawsze, że co wolno wojewodzie, to nie tobie…demokrato. Kradzież była ogólnie wskazana i akceptowana za nieszczęsnej babuni komunistycznej, dzisiaj za kapitalistycznego dziadka, uchowaj Boże, złodziej maestro nie dopuści, by go jakiś fuszerant miał obrobić. Właściwe należy dziwić się bardzo, że nie przyszło jeszcze nawiedzonym solidaruchom przystosować i adaptować do polskich warunków historycznie znanego, skandynawskiego systemu sprawiedliwości, karzącego surową ręką złodziejskie ręce nędzarzy i włóczęgów ,z łaski pana oświeconego i europejskiego.

    Poza tym jest wielką lekkomyślnością przypisywanie cech reżimowych PRL-owi, kiedy w RP jeszcze raz tyle jest więzionych, a pozostała reszta w niekończących się kolejkach oczekuje zbawiennej odsiadki w oczyszczających serca i dusze, uświęconych wolnością i sprawiedliwością kryminałach nowej Polski. A przykłady wielu z nich świadczą, że nie ma to jak w historycznej stolicy naszej Ojczyzny, na Montelupich, coraz mniej jest głupich, sami biznesmeni, poza nieszczęsnymi Rumunami, na których można zrzucić wszystko, wiadomo zaledwie kieszonkowcy.

    Grubo na wyrost jest powoływanie się dzisiaj na wspaniałych przemysłowców i jeszcze wspanialszych polskich ziemian z okresu II RP. W związku z tym należy powiedzieć, że w tym okresie nie mieliśmu prawie żadnego przemysłu, poza zaczątkami Centralnego Okręgu Przemysłowego. Natomiast w rzeczy samej Polska tamtej epoki była ziemiańska i zacofana przemysłowo. Oparta była na konikach i biedocie wiejskiej, ponieważ hrabiowie balowali u wód przepijając i przegrywając resztki swoich majątków. Jest to okres prób integracji Polski zacofanej, biednej i rozbitej po okresie rozbiorów. Gdyby nie obecne próby politycznej dezintegracji Polski to może i miałoby odwoływanie się do tamtej rzeczywistości jakiś chociaż cień sensu. Jednak obecne postszlachecko-solidarnościowe zawracanie kijem Wisły jest absurdem historycznym szytym grubymi nićmi dla celów nowego, ekonomicznego rozbioru Polski.

    Faktycznie elitom tamtego okresu nic się nie należy w sensie materialnych rekompensat, chociażby z tej prostej przyczyny, że nie potrafili oni utrzymać swego stanu politycznego i materialnego posiadania. Wielu z nich zamiast bronić swojej Ojczyzny opuściło ją i porzuciło na zawsze, pozostawiając na pastwę wroga. Poszli bronić interesów zupełnie obcych Polsce. Nie potrafili jej również wyzwolić. Byli oni smutnymi epigonami odchodzącej nieubłaganie epoki, czego nie potrafili zrozumieć do dzisiaj mając ciągle wzrok utkwiony w przeszłości i nadzieję na restaurację pańszczyzny. Komuna nie miała żadnego udziału w tej klęsce polskiego ziemiaństwa, które musiało odejść, ponieważ taka była szersza prawidłowość rozwoju gospodarczego i społecznego, nie tylko w Polsce. Tego rodzaju myślenie o powrocie do tamtych czasów jest ahistoryczne i życzeniowe, bowiem nie ma sił politycznych,które chciałyby restaurować przeszłość, nawet tę najbliższą.

    Jeżeli PRL była uznanym podmiotem prawa międzynarodowego,nota bene,cieszącym się na Zachodzie szczególnym mirem,to opowiadanie obecnie legend o niszczycielskiej działalności PRL wobec majątków pozostawionych przez burżuazję jest niepoważne. Dzięki wysiłkowi PGR-ów, ówczesnych resortów szkolnictwa, zdrowia i kultury wiele obiektów materialnych w PRL-u zostało odbudowanych i utrzymywanych w doskonałej kondycji, do czasów powrotu demokracji, które zaznaczyły się niedbalstwem i brakiem gospodarności. To na ich bazie utworzono wiele szkół, ośrodków zdrowia, muzeów i innych obiektów wyższej użyteczności publicznej, gwarantujących im doskonałe wykorzystanie i stan eksploatacji technicznej. Wystarczy na dzień dzisiejszy dokonać wyceny wartości wyjściowej tych obiektów, poniesionych nakładów przez okres PRL-u, określić ich wartość końcową i zbilansować przyjmując zasadę, że żłobki przedszkola i szkoły nie przynoszą żadnego przychodu ,a okazałoby się, że ich dawni właściciele, powinni Polsce jeszcze dopłacić za koszty utrzymywania tych obiektów.

    Opowiadanie natomiast chwytnych andronów o nielegalnych dochodach legalnego państwa nie godzi się z powagą naukowca. A jakież to dochody mogło wypracowywać w socjalizmie przedszkole czy szkoła, lub szpital. Przecież były to jednostki budżetowe wymagające stałego strumienia finansowania w interesie ogółu społeczeństwa. W odróżnieniu od dzisiejszych dążeń zmierzających do ich prywatyzacji w interesie pojedynczych jednostek.

    W interesie całego społeczeństwa z zapóźnień II-giej RP i zgliszcz II wojny światowej, zbudowano nowy od podstaw i ogromny przemysł, który dał pracę, mieszkania i utrzymanie oraz szansę olbrzymiego skoku cywilizacyjnego milionom Polek i Polaków. To był niewyobrażalny sukces tamtej Polski, będący jednocześnie aktem zgonu parszywej i nędznej przeszłości. Żaden z notabli PRL-u nie odważyłby się powiedzieć Polakowi :”Spieprzaj dziadu”. I w tym się wyraża klęska nowej rzeczywistości utkanej pazernością,prostactwem,głupotą i brakiem kultury osobistej oraz szacunku wobec bliźniego przy pełnej i nieogolonej gębie solidarnościowej

    Wyrażanie poglądu, że obdarowanie przez komunistów wielkim awansem społecznym całego narodu jest wyrządzeniem Mu strasznej krzywdy jest tak piramidalną bzdurą, z którą spotykam się po raz pierwszy, i zmuszającą do przecierania oczu ze zdumienia, że tego rodzaju słowa mogły wyjść spod profesorskiego pióra. Powiem wyraźnie, że tego rodzaju elity nie nadają się nawet na czerwoną lampę,wlokącego się ociężale i z opóźnieniem polskiego eszelonu.
    ______________

  47. Pawle!
    Widać, że nie żyłeś w tych czasach.

  48. Poważnie już komentując, Panie Redaktorze, pozycja wyrażana w tym wpisie bardzo mi odpowiada oraz moim lewicowym skłonnościom. Warto dodać może dwie rzeczy. W sprawie reprywatyzacji istnieją dwie części tzw. grabieży majątku w PRL-u. Jedno to reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu, które były całkowicie legalne. Reformę rolną planowano już w II RP, ale m.in, przy sprzeciwie kościoła (tego lewica jakoś dziwnie nie wyciąga) do niej nie doszło, albo była poważnie ograniczona. Nacjonalizacje przemysłu państwa zachodnie ćwiczyły w latach 1940-tych i później, za odszkodowaniem, i bez – nic w tym nie było nielegalnego, co najwyżej przynosiło jakieś tam skutki ekonomiczne. Druga część to konfiskaty i nacjonalizacje wbrew tym prawom i przepisom, których dopuściły się władze (legalnej) PRL. I tej drugiej części dotyczy ostatnia inicjatywa rządu, przejmowania przez państwo własności w taki czy inny sposób, i tutaj jakaś rekompensata ma sens. Trudno zgadnąć o co prof. Łagowskiemu dokładnie chodzi, czemu chciałby, aby lewica się przeciwstawiała.

    Drugi punkt, to przyszłe stosunki z KK. Pójście na udry oczywiście nie ma sensu. Natomiast poszukiwanie jakiejś nici współpracy z jej częścią posoborową, wojtytlańską (która według znawcy tematu red. Szostkiewicza, jest w odwrocie), łagiewnicką, czy jak je tam dzielą i definiują, w celu przeprowadzenia pewnych laickich interesów wydaje się możliwe i byłoby cenne. Przede wszystkim edukacja seksualna w szkole. W tej ważnej społecznie i dla indywidualnego rozwoju człowieka sferze Polska jest w porównaniu z innymi krajami UE poważnie zacofana. W moim przekonaniu jest to ważniejsze w chwili obecnej niż aborcja, czy łatwość dostępu do środków antykoncepcyjnych. Wiedza medyczna i psychologiczna jest potrzebna młodej osobie. O problemach i przeżyciach wynikających z jej braku wiemy od lat. Nie chodzi o edukowanie w rozwiązłości, ani o powierzchowne traktowanie tej części psychiki. Z przesądami, a przede wszystkim zu obskurancką, agresywną i kłamliwą argumentacją przeciw wychowaniu seksualnemu w szkole publicznej należy walczyć i je pokonać.

    Trzeci, ogromny kompleks punktów programowych stanowi gospodarka. PiS odebrał SLD monopol na obronę pokrzywdzonych przez transformację, choć faktycznie wszystkie partie z wyjątkiem UW i jej poprzedniczek czerpały z tego źródła garściami. Z kolei PO faktycznie odebrało SLD możliwość stanowiska liberalno-solidarnościowego. Ale to stanowisko jest jedynym sensownym i skutecznym. Po przejściach i ideowo-sloganowych przepychankach ostatnich kkilkunastu lat czas najwyższy zająć się krok po kroku ulepszaniem państwa i regulacji gospodarczych, oraz polityki gospodarczej. To pole będzie w Polsce polem konfrontacji lewicy i prawicy – mam nadzieję.

    I w tym nawale tematów dla lewicy dyskutowanie, czy Polska Ludowa była dobra czy zła, czy lustracja powinna być taka czy owaka (to jest raczej sprawa dla lustratorów, generalnie dla polityków prawicy włącznie z PO) – te wszystkie hasła programowe niewątpliwie blakną, o ile trzymać się tematu, najważniejszych tematów.

  49. Bobola zdaje się nie wie, że reforma rolna nie jest wynalazkiem PRL-u. Przed wojną również takowa była (za wikipedią) –
    W Polsce została uchwalona przez Sejm Ustawodawczy 10 lipca 1919 roku. Jednak w latach 1919-1920 rozparcelowano jedynie 19 tysięcy hektarów (należących głównie do byłych rodzin panujących w państwach zaborczych, Komisji Kolonizacyjnej i Rosyjskiego Banku Włościańskiego). Ponownie uchwalono ją w 1925 roku. Do 1939 zrealizowana w 58% przez przymusową sprzedaż nabywcom lub wykup przez państwo gruntów podlegających parcelacji. Rozparcelowano około jednej piątej ziemi należącej do majątków ziemiańskich.
    Jak ktoś bezkrytycznie wchłania w siebie wszystkie bzdury to myśli, że susze, gradobicia, plamy na słońcu i brak erekcji to wina komunistów. Współwinni mogą być jeszcze Żydzi i masoni.

  50. Paweł. 19.25 Z Twojej mądrej wypowiedzi wygląda na to,że zapomniałeś przed nikiem postawić „święty”. Czyli w powszechnym rozumieniu głupi. Pomódl się kornie i nie grzesz więcej. Lepiej poczytaj i pomyśl co napisał Lizak.

  51. Lizak 16.23
    Sto razy udowodniłem na tym blogu (oraz paru innych), że Bobola to nie żaden naukowiec, tylko jajcarz wykorzystujący poetykę niejakiego Janusza Korwina Mikkego. No i co ? No i nic ! Ciągle ktoś się nabiera na jego tanie prowokacje, zamiast mu odpowiedzieć skrzydlatymi słowy Hansa Klossa : Nie z nami te numery BOBOLA !!!

  52. @ Marcin
    a propos ostanie zdanie: znam pewnego Żyda, który jest masonem i do tego cyklistą !!!

    @ Lizak
    tym razem jest Pan strawny, albo ja dojrzałem (na Pana poprzednich wpisach) – uważam tak samo.

    @ Bobola
    oj boli, boli…. kuku na muniu….

    a poza tym Napieralski …… dajmy mu szansę zdobycia ostrogów. Skoro go jednak tylu poparło, że wygrał w cuglach, to widać tak miało być.
    Znam go jeszcze z czasu wyborów prezydenckich 2000 (byliśmy w komitecie wyborczym A. Kwaśniewskiego), kiedy był jeszcze (chyba) asystentem Jacka Piechoty… miły, sympatyczny, uczynny… co było potem? czy tak jak pisze utrącony Długoborski? a może odwrotnie? nie wiem, bo opuściłem Szczecin niedługo potem.

    W programie Tomasza Lisa, wydał mi się trochę zagubiony, no ale w towarzystwie Urbana trudno się wybić na oryginalność – powinien (Napieralski) znaleźć sposobność by napić się z Urbanem i posłuchać jego rad (jeśli mu ich udzieli)…..

  53. Oczywiscie, ze komunisci nie sa niczemu winni.
    Winne bylo spoleczenstwo, ktore nie potrafilo stanac na wysokosci swiatlych celow idei komunizmu.
    Fakt, ze Polska stracila 50 lat bedac pod butem azjatyckiego imperium wybudowanego na zbrodniczej ideologii (ponad 100 milionow ofiar lekko liczac) to tylko nieporozumienie.
    A ci co aktywnie niszczyli swoj kraj wraz z jego gospodarka, tradycjami, moralnymi fundamentami stosunkow miedzyludzkich itd maja na swoje usprawiedliwienie, ze przeciez jezeli jest koryto to musza byc swinie.
    Dlaczego akurat nie oni…?

    Dla telegrafica – to juz staje sie nudne – jezeli nie ocenisz przeszlosci masz wielkie szanse powtorzyc te same bledy.
    Przeszlosc to terazniejszosc jedynie chwile pozniej.

    „Gadanie” o przeszlosci ma stworzyc podstawy do wizji przyszlosci.
    Czy to jest zbyt skomplikowane?

    Inaczej bedzie nasz czekac sporo powtorek z przeszlosci – ryje (te od koryta) mialy juz swoje szanse, kazda normalna firma przyjmuje do pracy w duzym stopniu na podstawie dotychczasowych osiagniec.
    Co maja w swoich CV byli towarzysze?

    Towarzyszom radze wziac po uwage zdanie duchowego wodza ich mlodosci Jozka Stalina Sloneczko:
    „Polska nadaje sie do komunizmu (lewicy) jak krowa do ujezdzania”
    Naprawde bez sowietow ich formacja stracila swoje podstawowe uzasadnienie – pelnienie roli pelnego-nocnika i moskiewskiej agentury.
    USA ich nie potrzebuje przynajmniej w obecnej postaci.
    Polsce nie jest potrzebna lewica – taka role w naszej narodowej „katolickiej” formie bedzie pelnic PiS.

    Polsce jest potrzebna Prawica swiatopogladowo nowoczesna.
    Odpowiednik amerykanskiej „Libertarian Party” – gdzie rozsadek w sprawach ekonomii idzie w parze z otwartoscia i tolerancja swiatopogladowa.
    Jak dlugo prawica bedzie kleczec w kruchcie (Hanka od Ducha Swietego) a „lewica” nawolywac do nacjonalizacji przemyslu, „sprawiedliwej redystrybucji i obrony „praw pracownikow”…(moze sobie na to pozwolic Szwecja ale nie my) wiekszasc normalnych ludzi nie bedzie mogla znalezc swojej reprezentacji.
    SLD nie ma idei ma jedynie i mialo interesy.

  54. Do wszystkich recenzentów „boboli”, a szczególnie do „lizaka”: nie rozumiem, dlaczego idiotyczne wywody „boboli” tak was bolą. Przecież mamy w Polsce całą masę takich genialnych profesorów, jak Wolniewicz, R. Nowak,Zybertowicz, e.c. Dla mnie sprawa jest oczywista:człowiek z cenzusem nie MOŻE bezinteresownie opowiadać takich bzdur; za głoszenie takich bzdur musi pobierać sowite apanaże, bo komuś jest to potrzebne. Nie tłumaczcie „boboli”, że 2*2=4; on to wie; on z was robi frajerów wdających się w wyjaśnianie mu, że ziemia jest okrągła. Inną sprawą jest poczucie przyzwoitości takich profesorów, ale to temat na niedzielne kazanie w kościele „łagiewnickim”, a nie na wpis na blogu.
    Pozdrawiam

  55. Szanowny Lizaku, We wczorajszym wpisie określiłeś Bobolę tytułem profesora. Czy mógłbyś wyjaśnić o kogo chodzi? Czy należy na przykład do prominentnych przedstawicieli koryfeuszy nauki i kultury polskiej, na miarę Bendera, Paczkowskiego, Legutki, Kurtyki, Krasnodębskiego, Pieronka lub Giertycha? A może reprezentuje bardziej wyrafinowny i przodujący odłam elity?

  56. Lizak 16:23, Marcin, 18:00,

    Szanowni towarzysze blogerzy! Starosc ma malo cech dodatnich ale ta wielka zalete, ze ma sie perspektywe i wiedze pochodzaca nie tylko z literatury. Niestety czas nie pozwala mi aby sie dokladnie odniesc do waszych, interesujacych uwag, ktore istotnie zasluguja na wyjasnienie. Co do biegu wydarzen w Polsce powojennej odsylam, jak zawsze, do mojego blogu http://bobolowisko.blogsopt.com , a zwalaszcza do artykulu :”Cykliczneosc kryzysow jako charkterystyczna cech gospodarki planowej”. (moze niedokladnie cytuja ale jest to chyba 3ci artykul od chwili obecnej. Istotnie II RP miala w planie i czesciowo przeprowadzila reforme rolna. Byla to jednak reforma za odszkodowaniem dla wlascicieli. Jej przeprowadzenie utkwilo gdyz szybko okazalo sie, ze wplywa ona negatywnie na zaopatrzenie w artykuly spozywcze. Dokladnie to samo zdarzylo sie (O dziwo!) po przeprowadzeniu reformy rolnej przez rezim komunistyczny. Na dodatek caly okres rzadow Bieruta (uroczy czlowiek zreszta, mialem przyjemnosc poznac go osobiscie) , mial klopoty z produkcja czegokolwiek w PGRach, ktore zreszta byly ekonomicznie deficytowe do konca. Bez trudu mozna znalezc tez w literaturze fakty potwierdzajace, zapasc przemyslu i handlu w okresie wprowadzenia PKPG i rzadow Hilarego Minca.
    Pamietajcie! Bobola podaje wiadomosci zle lub dobre ale zawsze prawdziwe.

  57. Bobola- lecz się Pan, zdrowia życzę bo na rozum za późno.

  58. jerzy pisze:
    2008-06-06 o godz. 14:1
    sztabowcu PiS’aru, czy przypadkiem nie jesteś sową, która ongiś miażdżyła wszystkich na blogu Piotra Gadzinowskiego. Czy już aby z sobą nie korespondowaliśmy. Twoje wypowiedzi, typowe dla ludzi wieku mocno podeszłego, są jak linie papilarne na miejscu zbrodni. Podobną popełniłeś wówczas wobec mnie. Oj wstyd! Tylko tym razem, ja już tego nie przeżywam. Mimo wieku, ja się jeszcze potrafię uczyć, być społecznie użytecznym i potrafię się rozwijać. A i fizycznie nie ustępuję młodszym, co zauważyłem dzisiaj w bardzo trudnych fizycznie i pschicznie warunkach. To wszystko w sprzeczności z Tobą jerzy. Wiem co piszę. Ja to umiem rozpoznawać. Radzę Ci nie atakować w ten sposób nikogo. Już więcej na zaczepki, szyderstwa i inwektywy z Twojej strony nie zareaguję.

css.php