Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.07.2008
poniedziałek

Asy i blotki

7 lipca 2008, poniedziałek,

Polityka przypomina grę w karty. Każdy usiłuje rozpoznać, jakie karty mają przeciwnicy, a sam udaje, że ma „mocną rękę”. Koniec tygodnia minął jednak pod znakiem wykładania kart. Kancelaria Prezydenta wierzyła, że Tusk ma w ręku korzystne porozumienie w sprawie tarczy i zgarnie całą pulę. Żeby przywłaszczyć sobie choćby część tej puli, prezydent wysłał do Waszyngtonu pierwszą damę dyplomacji polskiej, która jednak nic nie wskórała. Nie zrozumiała licytacji, nie wiedziała, w jakiej konwencji Warszawa i Waszyngton licytują.

W tej sytuacji prezydent posunął się do kroku jak z filmu kryminalnego: zaprosił, a właściwie zawezwał, ministra Sikorskiego i negocjatora Waszczykowskiego, zamknął się z nimi w kabinie dźwiękoszczelnej, kazał wszystko protokołować i – jak się możemy domyślać – chciał się dowiedzieć, co jest grane. Czyli „na czele jakiego ruchu stoimy?”, jak w przypływach dobrego humoru mówił czasami MFR.

Prezydent Bush i prezydent Kaczyński dowiedzieli się, że rząd polski uznał amerykańską ofertę za zbyt skąpą i rokowania, acz nie zerwane, nie są też zakończone. Teraz kolej na stronę amerykańską, co położy na stole – jeszcze jedną blotkę, czy może jednak figurę? Sądzę, że przed wyborami w USA gra nie zostanie wznowiona, a po wyborach może być zupełnie inne rozdanie.

Tusk z Sikorskim nie ryzykują wiele, ponieważ większość społeczeństwa nie popiera tarczy, niekorzystne doświadczenia (offset za samoloty, Irak, Afganistan, Szymany) mają wpływ na opinię. Zacznie się dyskusja typu „kto winien?”, że być może straciliśmy niepowtarzalną szansę. Jarosław Kaczyński i Przemysław Gosiewski („głos jego pana”) uderzyli w nutę obrzydliwą, mianowicie jakoby to Moskwa decydowała o stanowisku polskiego rządu. To niegodna insynuacja i szantaż, gdyż decyzji polskich nie można rozpatrywać pod kątem Kremla czy Berlina. Nie można godzić się na tarczę „na złość Rosji”, na byle jakich warunkach, ani też tarczy odrzucać, bo to się Rosjanom spodoba. Jeżeli chodzi o apetyt Moskwy na dominację w naszym i innych regionach, to nic go nie zaspokoi. Prezes Kaczyński i „głos jego pana” Gosiewski po prostu insynuują Targowicę, mało, że sami tarczy nie załatwili, to jeszcze usiłują zepsuć stosunki z Rosją. Chyba tylko po to, żeby dopiec rządowi. Oczywiście, to święte prawo opozycji, ale nie do tego stopnia, żeby sugerować wysługiwanie się obcym mocarstwom.

Inne karty z mojej ręki: Grupa osób zwróciła się do brytyjskiego dziejopisa, Normana Davisa, autora wielu poczytnych książek o historii Polski, żeby napisał biografię Wałęsy. Pomysł sam w sobie dobry, taka książka mogłaby utrwalić popularność i wiedzę o Wałęsie, Polsce i Solidarności. Podejrzewam jednak, że w tle inicjatywy pozostaje nadzieja, że wreszcie niezależny autorytet zagraniczny rozstrzygnie nasze polskie swary. W to nie wierzę. Nie ma takiej siły, która przekona przeciwników Wałęsy. Żeby nawet Jan Paweł II zstąpił na Ziemię i zaprosił przywódcę „S” do swojego papamobilu, i tak będą mówili, że w bagażniku siedzi Kiszczak albo Michnik. A w książce Davisa będą szukać tylko „Bolka”.

Kolejna karta, to wręcz joker – msza w intencji Wojciecha Jaruzelskiego z okazji jego 85-lecia. Prasa podała, że nabożeństwo zostało odprawione jak gdyby wstydliwie, nie przybyli też żadni działacze lewicy, trwają gorączkowe poszukiwania tego, kto mszę zamówił, żeby go zdemaskować. Jeszcze trochę, a potrzebna będzie odwaga, żeby pójść na mszę w intencji Wałęsy. Potwierdza się zasada, że zwycięstwo ma wielu ojców, a klęska jest sierotą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 99

Dodaj komentarz »
  1. Co do Jaruzelskiego, to czy postąpił słusznie, czy też nie, współczuje mu tego, że zamawiają za niego msze. Większej perfidii już pewnie nie dane mu będzie doświadczyć niż włączenie go w intencje w przybytku mitologicznego boga.

  2. „Tusk z Sikorskim nie ryzykują wiele, ponieważ większość społeczeństwa nie popiera tarczy,”

    *********************************

    Ba! przeciągając negocjacje w oparciu o dość jasne kryteria (tarcza nie jest nam potrzebna, a tylko Amerykanom; skoro jest im potrzebna, to muszą zapłacić żądaną lub odpowiednią cenę) rząd Tuska zyskuje również na arenie międzynarodowej z Wujem Samem na czele. W przypadku Amerykanów chodzi o szacunek, a raczej jego brak dla wasala, którym to brakiem szacunku tak hojnie obdarzyli braci Kaczyńskich.

  3. Panie Danielu.
    Dzieki Panu przestaje czytac Polityke.
    Pamietam Pana od lat 60-tych.
    Tytul udany.GRA Pan ZNACZONYMI KARTAMI.
    Pozdrawiam bez sympatii.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tu z Gospodarzem zgadzam sie w 100 %. Tym razem DP blogowisku na pozarcie rzucil rozdawajacego….
    Tarcza Europie (obojetnie jak z raczki czy ze stolu) do szczescia potrzebna jest jak dziura w moscie…

  6. No co zatkalo?Cenzura powinna dzialac szybciej.

  7. absolwent pisze
    2008-07-05 o godz. 12:37
    m.in. ”najbardziej roszczeniową grupą społeczna w Polsce sa pracodawcy”.

    Fascynujące. Co znaczy słowo “pracodawca” – kto tu daje pracę? ten kto pracuje, czy kto zatrudnia? Właściwie kiedy w języku polskim się pojawiło w znaczeniu osoby badź instytucji zatrudniającej? Czy w powyższym stwierdzeniu chodzi także o firmy państwowe, które mają roszczenia? A może po prostu chodzi o przedsiębiorców (prywatnych)?

    A co sobie roszczą przedsiębiorcy w Polsce?

  8. „Kolejna karta, to wręcz joker – msza w intencji Wojciecha Jaruzelskiego z okazji jego 85-lecia.”

    ” Wojciech Jaruzelski w okresie 1967-1968 jako członek ścisłego kierownictwa resortu obrony współodpowiedzialny był za usuwanie z armii i degradację blisko 1300 oficerów pochodzenia żydowskiego lub Polaków ożenionych z kobietami pochodzenia żydowskiego, co było częścią antysemickich działań władz państwowych, których kulminacją były tzw. wydarzenia marcowe. W ramach antysemickiej akcji fałszywie przypisywano również żydowskie pochodzenie ministrowi obrony narodowej Marianowi Spychalskiemu, w efekcie czego Spychalski stracił stanowisko, a jego miejsce zajął Jaruzelski.
    Ministrem obrony narodowej Jaruzelski był od 11 kwietnia 1968 do 21 listopada 1983. Podczas pełnienia tej funkcji przez Jaruzelskiego podległe mu jednostki LWP brały udział w tłumieniu Praskiej Wiosny przez siły Układu Warszawskiego w ramach operacji Dunaj.”…

    Msze zamowil Rydzyk wraz z Nowakiem.

    „Prezes Kaczyński i „głos jego pana” Gosiewski po prostu insynuują Targowicę, mało, że sami tarczy nie załatwili,..:”
    Pierwszy raz cos dobrego o Kaczynskich.
    To nie oni zalatwili nas tarcza stwierdza Pan Passent.

    Oczywiscie ani slowa przed czym i przed kim ma nas bronic tarcza.
    Ani co Pan Passent o niej mysli… no coz dlatego sie jest wszechustrojowym felietonista bo sie wie co nalezy pisac a czego nie.

    Tarcza ma prawdopodobnie zwiekszyc nasza suwerennosc (to normalne od czasow obrony polskiej zlotej wolnosci przez stacjonujacych pod Warszawa kozakow Katarzyny Wielkiej) i obronic przed napascia iranska.
    Przeciez od dawna wiadomo, ze Persowie nic tylko czychaja na polskie dziewice.

    W zamian za tarcze Polska bedzie mogla wydac pare miliardow na amerykanska bron i pomoc USA w poprawieniu fatalnego bilansu platniczego.
    Podobno w ramach negocjacji Polsce obiecano film o Sendlerowej w rezyserii Spielberga ale to dopiero po poparciu bombardowania Teheranu.
    -Polska znowu znalazlaby sie w kregu krajow cywilizowanych.

    „Podejrzewam jednak, że w tle inicjatywy pozostaje nadzieja, że wreszcie niezależny autorytet zagraniczny rozstrzygnie nasze polskie swary. W to nie wierzę. Nie ma takiej siły, która przekona przeciwników Wałęsy.”

    Jakie swary?
    Czy jest Pan nie-przeciwnikiem Walesy i czy Davis moze Pana przekonac?
    Czy moglby Pan uscislic?
    Czy uwaza Pan, ze Walesa niz wspopracowal z UB?
    Czy nie uwaza Pan, ze Walesa byl przewodniczacym „Solidarnosci” i laureaten nagrody Nobla?
    Czy wie Pan, ze Walesa nie zniszczyl dokumentow dotyczacych jego wspopracy z lat 70-tych?
    Czy uwaza Pan, ze Walesa byl znakomitym prezydentem?
    Bo sporow moze byc duzo.

    Nikt, nawet Kaczynscy (….?) nie kwestionuja roli Walesy w odzyskaniu wolnosci.
    Czy moze chodzi tu raczej o spor o ocene PRL-u, role PZPR-u i systemowej trasformacji.
    Transformacja dokonala sie w calym obozie „socjalistycznym” bez dobrodziejstw okraglych mebli.
    Czy jest w Polsce tak dobrze (niektorym…) dzieki okraglemu stolowi czy jest w Polsce tak zle z powodu okraglego stolu.
    To jak jest dobrze czy zle?
    Bo z panskich felietonow wydaje sie, ze jest zle.
    Moze gdyby nie uwlaszczac „towarzyszy” w zamian za nie przelewanie krwi uchowalo by sie w Polsce troche wiecej lewicy i jedna trzecia dzieci nie chodzilaby do szkoly glodna…
    Moze nalezaloby zaatakowac okragly stol z pozycji LEWICOWYCH.
    Ha ha ha!
    Zazartowalem z tymi przekonaniami i sercem po lewej stronie.
    Przeciez nie oto tu chodzi.
    Nieprawdaz?

  9. To co robi PiS z Jarosławem Kaczyńskim i jego pieskiem Gosiewskim w sprawie tarczy antyrakietowej, można nazwać po prostu szlacheckim warcholstwem. „Pieniacze” nie mają jakiegokolwiek pojęcia o annałach współczesnej negocjacji, nie mówiąc już o sztuce dyplomacji. Ich zachowanie można porównać tylko do XVIII – wiecznej Targowicy, gdzie w imię niby ratowania Rzeczypospolitej, dokonali jej żywota.

  10. Ciekaw jestem, dlaczego akurat w tym blogu znalazła swoje miejsce taka ilość oszołomów. Pan Daniel ma siłę przyciągającą?

  11. Odzyskajcie niepodleglosc, uwolnijecie sie od klamcow i oszustow komunistycznych i POstkomunistycznych, wtedy moj kraj napewno zaoferuje Wam duzo wiecej. Narazie uwazamy, ze dalej jestescie kontynuacja komuny i danie Wam naszej nowoczesnej broni jest zagrozeniem dla nas. Wasz kraj zostanie rozebrany na rzecz Rosji i Niemiec, ktorzy rozgrywaja Was jak chca, majac w waszym kraju mnostwo agentow. To Hitler byl prekursorem zjednoczonej Europy, teraz mamy kontynuacje jego polityki w Niemczech. Po prostu Niemcy zrealizuja jego marzenia w bardziej wyrafinowany sposob – pokojowy.

  12. Torlinie:
    Zapewne można by dać sporo wyjaśnień, że i Pan Daniel to autor rozpoznawalny od lat, a nie od wczoraj; że pisze często i efektownie, ale odwołuje się także do emocji; że oszołom oszołoma przyciąga; że wyraźnie komentarze nie są przystrzygane by były równe i ładne.

    Ale, czy to wszystko ważne? Komentatorzy ‚źle się prowadzący’ we wpisach pod notkami na blogach sami sobie są winni, bo zniechęcają do lektury komentarzy i polemik.

  13. Pani Fotyga pojechała sobie do NY na zakupy. Może następnym razem zrobiła by to na własny koszt?

  14. W tych wszystkich dyskusjach o tarczy i negocjacjach, jeden fakt jakoś nam ucieka. Dlaczego Amerykanie nie chcą dać nam tych Patriotów? Bo przecież nie z oszczędności. To dość dziwne, my, pokojowy narodek, się chcemy dozbrajać, a największy kowboj świata nie chce destabilizować sytuacji w naszym regionie.

  15. Dla równowagi…
    Dla równowagi wypadało by zauważyć, że inny ‚głos swego pana’ – Sławomir Nowak z PO otworzył licytację stwierdzeniem, że Kaczyńscy tak pragną tarczy, że chcieli Amerykanom za nia zapłacić. (Za mało im jednak oferowali…?) Zasady podtrzymania licytacji kazały Gosiewskiemu
    zalicytować wyżej.

    Ponoć dla zachowania równowagi nieznana dotąd ‚grupa osób’ szuka ratunku dla Wałęsy u Normana Davisa. W ew. umowie obstalunkowej z Autorem znajdzie się podkreślenie roli L. Wałęsy w umacnianiu demokracji w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem obiadu w Drawsku, nieustannej walki podjazdowej z sejmem, ‚falandyzacji’ prawa, wzmacniania ‚lewej nóżki’ oraz niezaprzeczalnego wkładu L.W. w odsunięcie faszyzującego rządu Olszewskiego i zdławienie zamachu stanu organizowanego 4 czerwca 1992 r. przez Kaczyńskich i Macierewicza…)

    Dla równowagi też pomiędzy generałami Sikorskim i Jaruzelskim temu drugiemu zafundowano tylko mszę, bo przecież nie można go jeszcze ekshumować za zgodą władz kościelnych.

  16. Zobaczymy co zalatwi min. Sikorski.

  17. To co kocham w naszym kraju to wszechobecna tajność. Pomijając wszelkie raporty które mają być upublicznione, wszelkie szafy etc. Mam na myśli w tej chwili negocjacje z USA. Szary zjadasz chelba wie tyle o tej tarczy co uslyszy od krzyczących polityków czyli nic sensownego. Dlatego też kocham badania opinii publicznej.

    -Czy lubi pan krewetki?
    -Nie, są ohydne.
    -Czy próbował pan kiedyś?
    -No nie, przecież są ohydne
    75% polaków uznaje krewetki za ohydne, 90% nigdy ich nie spróbowało 🙂

  18. Gry (karciane?) i zabawy ludu polskiego .

  19. Krzysztof Domaradzki jak zwykle w liczbie mnogiej i w roli niemal decydenta i co najmniej doradcy prezydenta USA.Kłopoty mentalnościowe pogłębiają się. No cóż leczenie jakie by nie było w Stanach dość kosztowne szczególnie te na „przetrzebioną głowiznę”. Znajomość pisania nie przekłada się na zwykłą jasność umysłu i dalej na postrzeganie rzeczywistości. Żenujące te twoje „występy” na blogu, niemal jak przysłowiowe puszczanie bąków na salonach. Nikt z rodziny czy przyjaciół nie jest w stanie ci tego uświadomić?

  20. Zyg. 10/10 !!! :))

  21. Panie Danielu kochany,
    dziś w punktach, bo jem paszteciki z burakiem liściowym, a jak pan wie, jedzenie przy stanowisku pracy nasila infekcje.
    a) Pisze Pan o „pierwszej damie dyplomacji polskiej”, która (przypominam zdjęcia z Lizbony) porusza się z gracją muchy i wie o świecie dokładnie tyle samo. Czy zauważył Pan jednak ton relacji amerykańskich, słyszanych z drugiej ręki od polskich dziennikarzy ? Uznali rozmowy z Fotygą za dobre i wartościowe. Czemu nikt tak nie mówił, kiedy Fotyga była ministrem…
    b) Msza za generała Jaruzelskiego. Jacy zatroskani byli wszyscy duchowni. Jak kulili ramionka i wstydzili się, że wzięli co łaska. Jak opowiadali dyrdymałki, że modlitwy za kogoś odmówić nie można. No i te łowy dziennikarzy jak pies suki pragnących sensacji.
    c) Szczytuje Pan. Muszę przyznać, że cytat rzeczy ostatecznych „Żeby nawet Jan Paweł II zstąpił na Ziemię i zaprosił przywódcę „S” do swojego papamobilu, i tak będą mówili, że w bagażniku siedzi Kiszczak albo Michnik” jest już teraz cytatem tygodnia
    Z serca pozdrawiam
    L.

  22. @Bakersfield.
    Znieksztalcasz moje imie. Uzywaj raczej: zapluty karzel reakcji, pedrak, moher jak zwykle nazywaliscie prawdziwych swoich patryjotow. I prosze nie wysylaj mnie do psychiatry – znam te wasze SB-kie methody. Kiedys pisalem ze Walensa to zdrajca, teraz jest to czywistosc oczywista. Nie zawrocisz Wisly kijem, tak jak klamstwo nigdy w ostecznosci nie pokona prawdy, w ktorym tak lubujecie sie moczyc.

  23. Witam Pana Redaktora,

    glosy, że tracimy „niepowtarzalną historyczną szansę” na zainstalowanie baz amerykańskich w Polsce już się pojawiły. Szanowny – ale absolutnie bez pojęcia – redaktor Węglarczyk z GW plecie takie bzdury w dzisiejszym wydaniu online GW. Co się w tym kraju dzieje? Pan „redaktor” (tu: ironicznie) Węglarczyk argumentuje porównaniem z wysiłkami ekonomicznymi jakie podjęły w sprawie utrzymania baz amerykańskich kraje jak Włochy. Tylko, ze w całej jego argumentacji zapomniał biedaczek, ze były to ze strony np. Włoch rozważania natury czysto ekonomicznej a nie geostrategicznej. Bazy amerykańskie istniejące tam od czasów wojny stały się – przynajmniej w krajach o stosunkowo słabej infrastrukturze – ważnym faktorem gospodarczym. Pan Węglarczyk plecie więc bzdury.
    Zastanawiam się tylko, czy czyni to bezwiednie i naiwnie, czy jest w tym jakaś metoda szaleńca…

    „Jeżeli chodzi o apetyt Moskwy na dominację w naszym i innych regionach, to nic go nie zaspokoi.“
    Protestuje wysoki sadzie! A co zaspokoi US-amerykanski apetyt na dominacje w wielu innych regionach świata? Jak to było z ta drzazgą w cudzym i belką we własnym oku?
    To proamerykańskie, szczerze mówiąc obłudne i z nuta hipokryzji spojrzenie na sprawę. Ale jeżeli chodzi o tarcze, to nie oszczędził nam Pan i w przeszłości wielu dziwnych i chyba nie za bardzo przemyślanych, jednoznacznie pro amerykańskich uwag na ten temat. Dlatego to stwierdzenie wcale mnie nie zdziwiło. Mimo Pańskich braterskich stosunków z USA, mimo wielu pańskich sentymentów i całej emocjonalności w tej sprawie apeluje o obiektywność, a przynajmniej widoczną dla czytelników próbę jej zachowania.

    Sprawa wydaje mi się raczej prosta: rozstawiając te nieszczęsne rakiety na terenie Polski, kraj staje się automatycznie potencjalnym militarnym celem geostrategicznym. Czy tego chcemy czy nie. Wszelkie dysputy o redukcji zagrożenia są tylko próbą uspokojenia opinii publicznej. Ale, jak to kiedyś śpiewał Marek Grechuta: „Na razie jedziemy.“

    „Tusk z Sikorskim nie ryzykują wiele, ponieważ większość społeczeństwa nie popiera tarczy, niekorzystne doświadczenia (offset za samoloty, Irak, Afganistan, Szymany) mają wpływ na opinię.“

    To racja. Ale impotencja i zniewolenie struktur obywatelskich w kwestii tarczy jest aż nazbyt jaskrawe. Czy jest Pan zdania, ze demokratycznie wybrany rząd bedzie mial odwage i zignoruje przy podjeciu decyzji opinie spoleczenstwa?

    Z poważaniem

  24. Jak rzadko kiedy zgadzam sie z opinia w kwestii tarczy choc z innych pobudek niz autor. Natomiast co do Walesy… coz.. to czy bbyl Bolkiem czy nie jest, bylo i bedzie malo istotne. Wazne jest to ze byl burakiem, idiota, szkodnikiem i fatalnym prezydentem. Gorszym niz „prezio” Kwasniewski…. a to juz cos.

  25. Patrząc na naszych braci – Czechów, można wnioskować, co nas ominęło. Czesi – których prezydent tak ładnie współbrzmi z Kaczyńskim – przyjęli radar z pocałowaniem ręki, nie wiedząc o nim nic — jak będzie działał, jakiej będzie mocy, czy będzie obojętny dla zdrowia lub telekomunikacji… Ministerstwo Obrony wysmażyło swego czasu jakiś (uspokajający) raport, oparty o spisane z sufitu dane, bo prawdziwe są przcież tajne. Tak tajne, że Czesi nawet nie wiedzą, czy je znają, czy nie (i czy je kiedykolwiek poznają).
    Takie wspaniałości, którymi chciał nas uraczyć PiS, nas ominęły… Eksterytorialna baza, bezkarność stacjonujących żołnierzy USA, możliwość dopłacania do funkcjonowania bazy, koszty zwiększonego pogotowia antyterrorystycznego (a moża i same zamachy — LK i JK mieliby powód żenby jeszcze bardziej zwiększyć swoją ochronę), złośliwostki ze strony ZSRR… przepraszam, Rosji, jeszcze bardziej wzgadrliwe traktowanie ze strony wuja Sama i pewnie jeszcze wiele innych.
    Tak na marginesie: jak tam offset po kupnie F-16? Umarł całkiem, czy jeszcze są jakieś podrygi? Bo F-16 „Ducking Duck” chyba jeszcze nie naprawiono…

  26. Bakersfield— masz świętą rację,oszołomów się tu namnożylo.
    Groteskowe są wypowiedzi Chrisa D. w imieniu amerykańskiego społeczeństwa i amerykańskich władz.Ten pluralis majestatis jest wyraźnym objawem zaburzeń osobowości. A bąki puszcza są wyjątkowo śmierdzace.
    Paweł Krzywulski– treść tego wpisu jest nawet nie buraczana tylko po
    prostu chamska.

  27. Panie Danielu,

    Osobiście chciałbym aby ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział mi wreszcie po co Polsce ta Tarcza jest potrzebna. Bo poza zdenerwowaniem Rosji i podlizaniu się Amerykanom „korzyści” żadnych nie widzę.

    Pozdrawiam,

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  28. telegrafic 5.17
    Już dawno nie rżnąłes głupa , ale w końcu nie wytrzymałeś !
    Nie słyszałeś o Konfederacji Pracodawców Polskich i jej bezczelnych roszczeniach w sprawie zmian w Kodeksie Pracy ?
    Ale może naprawdę jesteś inteligentny, tylko jajcarz z ciebie na miarę Boboli ?

  29. Adresat: Chris Domaradzki

    Chrisie ! Z wielkim żalem zawiadamiam, że wszedłes na moje terytorium. To ja jestem jedynym prawdziwym zaplutym karłem reakcji, to ja cierpiałem prześladowania broniąc Pana Daniela, to ja odpierałem zarzuty puklerzem piersi z ginekomastią. Gdybyś koniecznie chciał się o tym przekonać, zapraszam do poznania dowodu rzeczowego w postaci wpisu na moim blogu, będącej świadectwem manichejskiej walki prawicowców i mnie, czyli zła z dobrem: http://alburri.blog.onet.pl/2,ID280275392,index.html
    W tekście znajdziesz także zlinkowany artykuł Pana Daniela „Tryptyk”, po którym zarzuty przeniosły się na moje podwórko. Tak więc był bym bardzo szczęśliwy, gdybyś przestał posługiwać się określeniem na zasadzie pierwszeństwa przysługującym mnie. Pozdrawiam,
    Łukasz

  30. absolwent (g. 16:33)

    Wydawalo juz mi sie, ze wziales sobie do serca uwagi z roznych stron na temat komunikacji. A moze ‚szewski poniedzialek’?

    Skad ja moge wiedziec co twoje szyfrogarmy znacza. Przeciez nie siedze w twojej piaskownicy i nie potrafie sie porozumiewac polzdaniami. Chodzi o KPP, czy o PKPP? Nb. obie organizacje robia wrazenie niezbyt skoordynowanych. Ale konretnie, zamiast pisac rozne wykrzykniki w stylu „bezczelne roszczenia”, powiedz co ci sie nie podoba. Bo z tego co do mnie dotarlo, to propozycje zmierzaja do wprowadzenia takich regulacji rynku pracy, jakie obowiazuja w wiekszosci tzw. krajow cywilizowanych.

  31. Gdy brak argumentów niektórzy podający się za cudzoziemców lub jedynych patriotów świata i okolic potrafią tylko jedno: Wyzywac od komuchów, SB-ków, sprzedawczyków…
    Do cholery z takimi patriotami. Niech się wynoszą, bo trącą zadupiem…

  32. Może trzeba dać na mszę za tarczę. Skoro odprawiamy za Jaruzelskiego, dzięki któremu nie weszły wojska radzieckie, to odprawienie za tarczę złagodzi stanowisko Moskwy i do ustaleń rosyjsko-amerykańskich zostanie dopisana możliwość stacjonowania u nas również rakiet Patriot na stałe.
    Mszę mogą zamówić wspólnie premier z prezydentem.

  33. Torlin, zadaję sobie dokładnie te same pytania!

  34. PiS po tych rozmowach na temat tarczy PiS ma „przerypane”, jak dosadnie powiedział jeden z rozmówców radiowych. Oni naprawdę są obłąkani i spragnieni władzy . Na reszcie zdekonspirowana zosatała ta ich kabotyńska gra w „narodowca” , którą tą grą przyciągneli wielu wielbicieli. Jak się teraz okazało , to Tusk jest bardziej narodowy od nich. Ci „spdkobiercy” Solidarnosci / PiS & PO / bawią się w politykę, a wystarczy zapytać naród w referendum co o tej Tarczy sądzi. Czy ci politycy gardzą opinią narodu ?

  35. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No cos takiego, gdzie nie spojrzysz wszedzie pisza o powodzianach(?)
    http://zaprasza.net/a_y.php?mid=24270&&PHPSESSID=1e849841e9953a6025956ecbb098efde

  36. Teraz wklejam linka do wywiadu ulubieńca tego blogu Antoniego Macierewicza, w ulubionej przez blog DP Rzeczypospolitej…

    http://www.rp.pl/artykul/159562.html

  37. @Poraj
    Kto jest patryjota to osadzi historia, nie Ty. I prosze nie wyganiaj mnie. Ja lubie Pana Passenta, tylko sie z nim calkowicie nie zgadzam. Czym jest zatem wedlug Ciebie wspolpraca z okupantem. Czy donoszacy na Gestapo byli wiekszymi patryjotami, czy Ci co zapisywali sie do PZPR i donosili ruskim? Odpowiedz mi prosze na to pytanie? I jak oceniasz tych co donosili i do jednych i drugich np. Cyrankiewicz.

  38. Obawiam sie, ze caly ten chocholi taniec w stylu Tusk sie stawia, Sikorski twardo rzada itd itd. jest jedynie po to by zachowac twarz…

    Podobnie jak na poczatku gdy ambasada amerykanska przygotowala polska odpowiedz na ich list…wszystko jest juz dawno zadecydowane.

    Poniewaz plebs jest przeciwko (ta zakichana dupokracja) i moze to zaszkodzic notowaniom busio ze zrozumieniem zatwierdzil przeciaganie liny.
    Pewnie zostalo ono zaplanowane przez specjalistow od tworzenia wizerunku.
    Na koncu wszyscy beda sie spieszyli az nogi beda sobie lamac by podpisac przed zatwierdzeniem amerykanskiego budzetu.
    Najpierw ukaze sie kilka artykulow o „twardych negocjacjach” i „POLSKIEJ RACJI STANU”.
    Moze sa nawet juz dawno napisane…
    I wszyscy beda zyli dlugo i szczesliwie z amerykanska baza na terenie Polski…co to podobno nie jest wymierzona w Rosje.(?)
    A w kogo do cholery? W „terrorystyczne” panstwa?
    Ze one niby beda rakiety nasylac na Ameryke…bzdura oczywista.
    Kto i jak?
    Chodzi o osaczenie Rosji i Chin.
    I tym razem nie jestem pewien czy w naszym polskim interesie

  39. oczywiscie zada…Jeszcze mnie Absolwent obsobaczy

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Od paru dni ze wzmozonym zainteresowaniem przygladam sie roznego rodzaju reakcja blogowiska na tak zwane bodzce. Po ich przeanalizowaniu dochodze do wniosku, ze sa politycy ktorzy po prostu mineli sie z zawodem, co nie wyklucza, ze nie nadaja sie do niczego – prawda? Wydaje sie, ze wielu z tych tak zwanych „ pomylencow ” byloby doskonalymi agentami/agitatorami w branzy ubezpieczeniowej szczebla kontaktu bezposredniego z petentem, petenten ktoremu nalezy li tylko wytlumaczyc, ze madrym – czyli ubezpieczonym – nalezy byc przed szkoda. – jezeli go na to stac ( ? ) Inaczej mowiac nie przydatnosc w polityce nie oznacza nie-przydatnosci calkowitej w spoleczenstwie – prawda? Jednej rzeczy nie rozumiem. Skad ten upor (silna wola) maniaka X, Y itd. i trwanie na sile w pozycji straconej, poz. w ktorej sie nigdy nie sprawdzal, nie sprawdza i najprawdopodobniej sie sprawdzac nie bedzie (?) Nie wydaje sie blogowisku, ze wlasnie w ten a nie inny sposob wyrzadamy sobie – i nie tylko – wszyscy nawzajem jedno wielkie ku-ku co z koleji prowadzi do uniesien w ktorych „ energije ” spalana bez sensu mozna spokojnie ulokowac w innych kierunkach z lepszym efektem majac przy tym dobre % jednym slowem frajde? Zahacza to w znacznym stopniu o „Zasade Petera”

  41. „Żeby nawet Jan Paweł II zstąpił na Ziemię i zaprosił przywódcę „S” do swojego papamobilu, i tak będą mówili, że w bagażniku siedzi Kiszczak albo Michnik.”…

    Jak „wiemy” Jaruzelski i na tej samej zasadzie Kiszczak to wielcy polscy bohaterowie, ktorzy zreformowali PZPR i doprowadzili do bezkrwawego odzyskania wolnosci przy okraglym stole.
    Wczesniej bohatersko uratowali Polske przed militarna interwencja wojsk radzieckich.
    Jeszcze wczesniej stali na strazy postepowego ustroju, ktoremu Polacy zawdzieczaja awans cywilizacyjny i modernizacje kraju.
    Michnik to czlowiek bezkompromisowej lewicy i bohater walki o niepodleglosc.
    Wielki umysl, tworca kompromisu polskiego i glowny moderator intelktualnego zycia RP.
    Fakt zasiadania w papamobilu tych najwiekszych Polakow obok ( niektorzy w bagazniku) Lecha jest wizja inspirujaca i powalic powinna nawet najwiekszych wrogow Walesy.
    Wrogowie ci sa zapewne ludzmi ze spolecznych dolow (jakze mogloby byc inaczej) a jako tacy sa naturalna klientela i elektoratem lewicy, ktora bierze w opieke ludzi poszkodowanych mam nadzieje, ze rowniez umyslowo, nie tylko ekonomicznie.
    Dla tych ludzi wrogow Walesy, Kiszczak i Jaruzelski dwaj wielcy mezowie postepowej lewicy beda stanowic dowod wiarygodnosci Walesy.
    Tak jak i wspolpraca Bolka z wladza ludowa dzialajaca na korzysc polskiego narodu, klasy robotniczej i wszystkich sil postepowych swiata jest czyms z czego Walesa powinien byc dumny…itd.
    Bo przeciez nie moze byc tak, ze general bohater a jego szeregowy wykonujacy rozkazy generala to UB-ecka swinia.

    To jest logiczna kontynuacja procesu myslowego reprezentowanego przez Pana Daniela Passenta znanego lewicowego publicysty, ambasadora z ramienia SLD oraz wieloletniego dziennikarza PRL-owskiej Polityki.
    Barbarzynskie niszczenie czlowiekaa polegac na wykazywaniu, ze wspopracowal ze sluzbami, ktorymi kierowal polski bohater i najwiekszy maz stanu powojennej Polski…
    Zupelnie sie nie moge w tym polapac.

  42. W Krakowie mamy urodzajną glebę na wszelkiego rodzaju GMO potwory zatruwające życie rodakom. Lista jest przydługa; począwszy od Wassermana, Ziobro, Legutki. Kurtyki, Meleszki, Woldsteinie na Rokitach kończąc. Do listy tej dołączyl dzisiaj nowy geniusz intelektu niejaki Janusz A. Majcherek, profesor, a jakżeby inaczej. W polemice z mądrymi argumentami Andrzeja Romanowskiego w dzisiejszej GW na temat podłego znęcania się bohaterów Bolkowo-Solidarnościowych nad Generałem Jaruzelskim.
    O Generale i jego losie można dyskutować, niezgadzać się w jego ocenie i roli w histori, ale wylewanie podłości i kłamstw i to jeszcze przez profesora świadczy o jego zdziczeniu i dorównaju do poziomu prawicowych prymitywów i niegodziwców, z którymi przyszło żyć w tym sklerykalizowanym ciemnogrodzie. Na szczęście mamy tu jeszcze madrych profesorów: Hieronima Kubiaka. Bronisława Łagowskiego i wymienionego już Andrzeja Romanowskiego.

  43. Nasza Umeczona Ojczyzna jest w gruncie rzeczy krajem dosyc zabawnym. Odzyskanie wolnosci, ktore wydawaloby sie powinno uskrzydlic dlawiona przez lata populacje doprowadzilo, po 18 latach rzadow demokratycznych, do niebywalej dewastacji polskiego przemyslu (spadek z 10 miejsca w rankingu krajow uprzemyslowionych w 1980 roku na 47 miejsce obecnie) oraz wzrostu zadluzenia z 18 mld USD w roku 1980 do 120 mld USD obecnie. Przecietna szybkosc pociagow ekspresowych jest nizsza niz ta jaka byla za cara Mikolaja a drogi sa chyba te same tyle ze przykryte nierownym asfaltem. Tego typu dewastacja infrastruktury jest porownywalna ze zniszczeniami w wyniku dzialan wojennych. Mniej dla wiekszosci uciazliwy jest obecny upadek kultury, sztuki i nauki w Polsce. Nie mniej jest to jeden z czynnikow, po ktorych ocenia sie jakosc aktualnych rzadow.
    Nic dziwnego, ze masy ze lza w oku wspominaja okres rzadow Gierka. Swiadczy to zreszta takze o ich poziomie umyslowym.
    Przeczytalem wreszcie bestseller IPNu „SB a Lech Walesa „. Nie ulega watpliwosc, ze Wielki Elektryk” zabezpieczal sie na obie strony i ze wspolpraca trwala dlugo po okresie Okraglego Stolu. Pora najwyzsza aby wreszcie dokonac radykalnego oczyszczenia kadr i atmosfery w prawdziwie rewolucyjnym stylu. Bez tego Polska bedzie nadal kustykac gdyz te same talenty, ktore dorznely PRL obecnie dozynaja III RP. Pare mszy „za dusze” moze tu bardzo pomoc.

  44. „..Polityka przypomina grę w karty..” – tylko podczas gdy rządzący usiłują grać w brydża, druga strona gra w mniej szlachetną grę:)

    Co do mszy za generała: te sugestie o „wstydliwym odprawieniu” są naprawdę żenujące. Kościół jest kościołem powszechnym i obejmuje wszystkie dzieci boże. Wydaje mi się to miłe z ludzkiego punktu widzenia dbać o zdrowie bliskich i dawać wyraz swojej miłości.

  45. Inaczej mowiac Ziobry, Legutki i Maicherki to potwory, prawicowi niegodziwcy i zdziczale prymitywy a Kubiaki, Lagowskie i general to madrzy i dobrzy ludzie dzieki, ktorym moze zyc Jasny Gwint w tym sklerykalizowanym ciemnogrodzie…zwanym Krakowem.

    I dziwic sie, ze komuna postanowila wybudowac Nowa Hute wlasnie tam.
    Raz wrog zawsze wrog.
    Jasny Gwint jakie to proste!

  46. Andrzej Falicz. 12.52. Panie Falicz, Ja nie czytam Pana nudnych tekstów, tak samo może Pan postapić z moimi. Pan pisze na zamówienie, ja piszę spontanicznie. Niestety siły Pana sojuszników wzrastają, widocznie wzrosły stawki w Pana firmie. Podobnie postepuję z tekstami Boboli, Stychowskiego i tego „new born” Domaradzkiego. Na wszelki wypadek pozdrawiam.

  47. W jaki sposób można zmierzyć poziom agresji, którego ostatnio natężenie systematycznie rośnie, a szczególnie od przegranych wyborów PiS. Zamiast dyskusji na argumenty, partia braci zarzuca społeczeństwo własną wizją, która nie jest adekwatna do dzisiejszych wyzwań przed, którymi stoi Polska. Narodowa świadomość historyczna PiS to prosta taktyka zużytych już polityków, którzy za wszelka cenę ponownie zamierzają zdobyć władzę i mają jeszcze bardzo istotne poparcie społeczne. PiS nie jest chadecją, tylko zlepkiem zakompleksionych polityków grających na „uczuciach ludzkich”, a popierający elektorat jest jeszcze stosunkowo stabilny i pojemny. Jak przekonać część potencjalnych wyborców, że bracia to typowi gracze i ….. następne pokolenia wystawią odpowiednią ocenę .
    Na czym polega konkurencyjność ugrupowań politycznych, które jeszcze istnieją i liczą się na politycznej scenie i czy mają potencjał aby podjąć wyzwania przed, którymi stoi Polska np. za 30 lat. Stany Zjednoczone jako państwo mają różne strategie rozwojowe (w tym obronną docelowo 2035 rok), niezależnie czy rządzą Demokraci czy Republikanie. Nieszczęsna „tarcza antyrakietowa” w Polsce obudziła wszelkie dziwaczne „demono-stwory”, ponieważ jesteśmy kruchym państwem i nie mamy żadnej strategii rozwojowej. Społeczeństwo jest szpikowane różnymi podziałami na czele z historycznymi, a energia uchodzi jak para w gwizdek, a ponadto ostatnio odwaga doznała szalonej deprecjacji i gwizdać każdy może, nawet bez sensu.
    W XXI wieku jest twarda walka o miejsce na mapie Świata, a iluzoryczna gra pozostawiona jest dla maruderów lub politycznych iluzjonistów, których w Polsce jest jak zwykle nadmiar.
    Rekiny, barakudy, makrele i inne plotki, to pokarmowy rybi łańcuch i mam odczucie, że zaliczam się do płotek albo blotek, albo inaczej: nie będzie rekinów bez płotek i blotek.

  48. Dla zachowania równowagi…

    Aberacja w medialnym spektaklu o tarczy antyrakietowej przybiera na sile. Otumaniony elektorat (dawniej społeczeństwo) w osobach różnej maści żurnalistów wydaje się wciągać bezrefleksyjnie w wir niekończącej się paplaniny.

    Niezliczoną ilość razy powtarzane slogany o bezpieczeństwie Polaków w kontekście zainstalowania jakiejś tarczy, bądź rezygnacji z jej instalacji skutecznie przesłania prawdziwe problemy związane z rzeczywistym bezpieczeństwem każdego z nas. Po raz enty dyżurny PR-owiec rządzącej ‚elyty’ staje przed kamerą i mikrofonem i sprzedaje ludowi watę cukrową, sprowadzając cała dyskusję o bezpieczeństwie narodowym do absurdu.

    Niejaki poseł Chlebowski np. dobitnie stwierdza raz po raz, że tarczy nie weźmiemy od Jankesów, dopóki osłabiać będzie sic! ‚nasze poczucie bezpieczeństwa’. (Biedaczyna nawet nie jest w stanie rozróżnić, ‚poczucia bezpieczeństwa’ od jego istoty). I w tym potoku sloganów i banałów gubi się bezpowrotnie sedno rzeczy, jak zawsze zresztą, gdy żurnalista gotów przytakiwać tylko i kadzić.

    Można mieć przecież dobre samopoczucie i duże poczucie bezpieczeństwa będąc imbecylem nieświadowym zagrożeń i bardzo nikłe tegoż bezpieczeństwa poczucie, wynikające z bardzo krytycznej analizy rzeczywistości.

    Moje osobiste poczucie bezpieczeństwa jest niezwykle chybotliwe, choć w najmniejszym stopniu zależy od jankeskiej tarczy. Na jego wygląd wpływają według nieprzypadkowej kolejności:

    – lęk biologiczny (przed skutkami katastrofy czy kataklizmu, przed ciężką chorobą na tle możliwości, jakie mi stwarza mój ukochany kraj i mój nieukochany status materialny)

    – lęk społeczny (przed koniecznością reagowania na głupotę, agresję, nepotyzm, partyjniactwo i zwykłe chamstwo, podbudowany coraz silniejszym przekonaniem, że zalew tych zjawisk nie da się opanować w sposób nierewolucyjny i że nie tylko idzie on w parze z tzw. awansem społecznym, ale stanowi dlań jedyną – zda się – trampolinę).

    – lęk socjalny (przed niemożliwoscią zapłacenia za to, za co się płaci coraz więcej, np. wykształcenie, mieszkanie)

    – lęk egzystencjalny przed nieuchronnością końca wszystkiego…

    O ile na ten ostatni lęk polityka ma wpływ zgoła wielce ograniczony, to te pozostałe w stopniu zdaje się największym zależą od wybrańców ludu. Zatem, za ten rodzaj bezpieczeństwa czynić ich trzeba odpowiedzialnymi, tutaj trzeba wrazistej roli mediów jako pomostu w dialogu społecznym, którego nikt z polityków tak naprawdę nigdzie nie chce.

    Polityka skomercjalizowała się do tego stopnia, ze argument wyparty został przez slogan, prawdę zastąpiło kłamstwo na słupkowy użytek, pyskówka, insynuacja i potwarz zajęły miejsce rzeczowej argumentacji. Wzrost, wygląd, gest i mina polityka oceniane są z większym zainteresowaniem niż jakakolwiek treść ich wypowiedzi publicznych. Banał, prostactwo i siermiężność w polityce sięgnęły bruku placu targowego. Patriota ma być za ‚Patriotem’, który ma zwiększać ‚poczucie wspólnego bezpieczeństwa’ !!!
    Tylko cena pozostaje do ustalenia – jak to na targu bywa…

  49. Panie Redaktoerze,

    bardzo był Pan łaskkawy, porównując politykę do szlachetnej gry w pokera. Szlachetność tej karcianej gry nabywa się , z Pańskiego niedopowiedzenia, że chodzi o nasze polskie uprawianie polityki. W tym przypadku, postulowałbym doprecyzowujące przemianowanie Pańskiej metafory , zastępując „pokera” ” młócką” , oczywiście z użyciem tradycyjnych cepów.
    Moja najnowsza wersja na temat tej przeklętej tarczy jest następująca:.Podtrzymuję swoją wersję/od zawsze/, że tarcza ma tyle w sobie idiotycznych „wartości”, iż nie może być dla Amerykanów prawdziwą wartością. Jestem pewien, że jest to głównie tarcza , do generowania szmerów, zafałszowujących zgoła inne plany USA.Nigdy nie uwierzę, że w obecnej światowej sytuacji, przy dynamicznie rozwijających się problemach globalnych, Ameryka ryzykowsałaby konflikt z odradzającą się Rosją. Takie manewry jak tarcza, to prostackie politycznie wpychanie Rosji w ramiona chińskie.Co jakiś czas Ameryka daje sygnały jakie bezczelne i prymitywne manipulacje stosuje wobec własnych obywateli i światowej opinii, ale zawsze w tych krętactwach byłaa jakaś pragmatyczna logiczność. Z całą więc moją wzdragliwością wobec poczynań USA, pozostaję ze 100% prfzekonaniem, że Ameryka nigdy nie pozwoli sobie na prawdziwe zaognianie stosunków z Rosją. A jeśli jankesi nie złamią takiej linii postępowania wobec Rosji, to vice versa mają na każde „dzień dobry”
    W świetle powyższych moich przekonań, nasze cepowanie ma trzy głowne interpretacje:
    1/ Nasi „cepownicy” sami się zorientowali co do prawdziwych zamierzeń swojego głównego na całym świecie strategicznego sojusznika, i robią sobie „jaja” na użytek naszych przyszłych kampanii wyborczych,
    2/Dzieałania są wynikiem bliżej niezrozumiałej gry , prowadzonej wspólnie z USA,
    3/ „Cepownicy” są jak najbardziej serio, a sposób „cepowania” może świadczyć , że wsystko jest w normie, naszej normie.

    Oczywiście, najłatwiej jest się zgodzić z wersją 3/,
    W tym przypadku do „cepowego pokera” , mam kilka uwag z praktyki negocjacji, w zamian za salonowe wersje pokerowych wistów i manewrów.
    1. Mały Don/Donek/ , po swojej zagrywce va banque, powinien powstrzymać Radzia od natychmiastowej, ratunkowej akcji interwencyjnej u pani Condoleezzy Rice. Po takiej akcji pana ministra Sikorskiego w USA, Donkowe vabanque stało się brukową karykaturą.
    2.W przypadku , kiedy Polska utożsamiana była w świecie jako bezwarunkowy, służalczy wasal, nagłe, ni z gruszki…, postawienie się Ameryce na ostro, na oczach całego świata, na pewno będzie w USA analizowane, jako pogarszający się stan prestiżu w świecie tego mocarstwa/nawet taka Polska…/. Powiem więcej- z punktu widzenia USA „ściągnięcie cugli” wobec czyniących im takie afronty będzie nieuniknione/ przez nową administrację/.
    Strasznie się cieszę, że nasi tak „brawurowo” cepują, przynajmniej jest o czym popisać.

    Pozdrawiam, Afropolak/chwilowo/ Eddie

  50. Bobola!
    Skąd czerpiesz swoją wiedzę o Polsce? Chyba nie mieszkamy w tej samej Polsce.

  51. Towarzysz jasny gwint zatrzymał się w rozwoju na 13 grudnia 1981 r. i dalej ani rusz. Towarzysz jasny gwint ubolewa nad losem biednego, umęczonego, towarzysza Jaruzelskiego. Towarzyszu jasny gwint, a jakież to represje spotykają tego zbrodniarza? Jakich to praw obywatelskich mu się odmawia? Jakież to szykany spotykają tę kreaturę? Niestety, żyje sobie dostatnio i spokojnie – nadal niestety jest generałem, nadal pobiera wielotysięczną emeryturę, nadal – co jest skandalem – znacznie częściej odpowiada na pytania dziennikarzy niż prokuratury i sądu. I, mówiąc szczerze, mam nadzieję, że będzie żył jeszcze długo i doczeka skazującego wyroku sądu, choćby tylko symbolicznego…

  52. „Jeżeli chodzi o apetyt Moskwy na dominację w naszym i innych regionach, to nic go nie zaspokoi.“

    Szanowny Panie Redaktorze, to nie lata pięćdziesiąte zeszłego wieku ale mamy na dzisiaj rok 2008, około 198 państw na świecie i już… w około 100 państwach mamy amerykańskie bazy militarne ! w ramach amerykańskiego (republikańskiego) programu militaryzacji świata

    Na dzisiaj, stwierdzamy najwyraźniej ekspansje militarną Stanów a nie żadnej Rosji, która jest skupiona aktualnie na rozwoju gospodarczym swojego kraju a nie na żadnej ekspancji militarnej tak jak robią to Stany.

  53. Faliczu, cały akapit do Jasnego Gwinta od : inaczej… do..Krakowem jest prawdą i tylko prawdą .Podobnie jak wcześniejsze Twoje wpisy o zyskach z PRL i postępowym ustroju. Ty , traktujesz to oczywiście jako złośliwości ,ale to Fakty , Fakty !!! Powiadam Ci bracie : zbudż umysł.

  54. telegrafic 17.54
    Znowu rżniesz głupa, jeszcze ci się nie znudziło ? Zarówno konfederacja Bochniarzowej jak i Malinowskiego, są równie bezczelne w żądaniach cofnięcia polskiego prawa pracy do 18 wieku.( W 19 WIEKU BYŁY JUŻ PEWNE POSTEPY, KTÓRE WPROWADZILI SWIATLI LORDOWIE W ANGLII)
    Rozumiem, że kraje Unii w których obowiązują standardy ochrony pracowników przed wyzyskiem przez pracodawców, to dla ciebie kraje niecywilizowane ? Najfajniej było na plantacjach bawełny na południu USA, nieprawdaż ? Marzysz żeby te zasady wprowadzić dla tych głupich roboli w Polsce, co ?
    Ps. Masz rację, że nie powinno się pisać „pracodawców”. Przecież oni nikomu nic nie dają za darmo i łaski nie robią. Może należy ich nazywać krwiopijcami ?

  55. Falicz, nieboraku.
    Silisz się na ” bycie ” inteligentem całą gębą i recenzujesz kogo się da,
    jakbyś jakąś pigułkę połknął. Bierzesz się nawet za A.Michnika.
    Chłopie, czytając teksty Michnika i Twoje tu rewelacje, nasuwa się jeden wniosek – stosunek wielkości Waszych mózgów jest jak ping-pong do
    wielkości kuli ziemskiej. Zgadnij, który jest Twój?

    P.S. Odpocznij jakiś czas, wyluzuj, bo w jaką manię popadniesz.

  56. Partia szachów

    Mnie, dla odmiany i w odróżnieniu od Gospodarza, polityka bardziej przypomina zmagania dwóch mocarzy na światowej szachownicy. Widzę w tych partiach rozgrywanych ze zmiennym szczęściem ogromny wysiłek intelektualny i materialny stron biorących udział w rozgrywce. To porównanie jest o tyle celniejsze, że mniej w nim przypadkowości i elementu szczęścia jak ma to miejsce w kartach. Poza tym oba porównania i to karciane jak, i szachowe są znacznie uboższe niż rzeczywistość i nie wyczerpujące definicji polityki. Nie wiemy również jakie miejsce zajmuje Polska w tych zmaganiach: asa, blotki, figury czy pionka. Chociaż przyznam, że dla mnie sprawa jest wyjątkowo prosta, do elitarnego klubu nigdy nie należeliśmy i uczestniczyć w nim nie będziemy. Możemy jedynie pracować za barwne tło dla zmagań mocarzy decydujących o ostatecznym kształcie otaczającego nas świata. I dobrze, że nie mamy kompleksów i staramy się włączyć w proces wpływania na bieg dziejów.

    Ponieważ na dobrą sprawę świat stał się jednobiegunowym po upadku komunizmu, więc z zasady nie ma przesłanek do militaryzowania naszego kraju. Teoretycznie rzecz biorąc świat się stał bezpieczniejszym, ponieważ zniknął jeden element zagrożenia,tj. tzw. komunizm. Dzisiaj warunki dyktuje pozostały, ostatni element sporu. tj. Kapitalizm. Wcale jednak nie okazuje się, że jest on takim jakim głoszą go promotorzy i apologeci. Daleko mu do Imperium Dobra, Miłości i Wszelakiej Szczęśliwości oraz Radości. W wyniku braku wielu ograniczeń po upadku ZSRR, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej poczynają sobie jak im się żywnie podoba wywołując w międzyczasie wiele konfliktów militarnych i wojen. Przy tym świat pozbawiono możliwości alternatywnego rozwoju, zatem uczyniono go faktycznie znacznie uboższym. Kapitalizm pozostawiony bez konkurencji obawiam się, iż zaczyna się wyradzać w procesie bezwzględnej dominacji.

    Wzorem swego promotora i sponsora Polska zaczyna się upodobniać na obraz i podobieństwo pańskie. Poczynając od okresu przejścia w stan błogosławionej „wolności” Ojczyzna nasza uczestniczyła już w wielu międzynarodowych interwencjach policyjnych i militarnych ekspedycjach o charakterze pacyfikacyjnym. Nie ma żadnych przesłanek moralnych, wojskowych, gospodarczych i politycznych byśmy się wikłali w tego rodzaju awanturnictwo. Polska nie ma doświadczeń i tradycji historycznych w zakresie uprawiania polityki agresji i przymuszania, zwykle byliśmy krzywdzeni i staliśmy po ich stronie.

    Wejście Polski w strefę kapitalizmu wyzwoliło w naszych politykach bardzo wiele negatywnych zachowań i dyskusyjnych poglądów. Najogólniej rzecz ujmując można by powiedzieć, że zatracili oni wszelkie pierwiastki ludzkiego humanitaryzmu. Ostro spolaryzowali oni społeczeństwo polskie na biegun nędzy i rozpasanego bogactwa. Siła motoryczna tego systemu ma tkwić w spychaniu proletariatu w topiel ludzkiej egzystencji przez elity,by nauczył się on wynurzać z tego bagna i przyswajał sobie cechy owych pseudoelit. Nic bardziej absurdalnego. Sytuacja ulega negatywnemu pogłębianiu się poprzez nieustające rozwarstwianie społeczne. Co ma charakter zarówno lokalny jak i globalny.

    W tym stanie rzeczy nie da się ukryć, że dla wielu proletariackich odmieńców i cinkciarzy o skłonnościach kapitalistycznych nadchodzące „nowe” do Polski, czyli na dobrą sprawę przywracanie starego, i stwarzanie możliwości zostania fabrykantem,czy innym posiadaczem stanowiło niezwykle atrakcyjną wizję, z rodzaju przedzierzgnięcia się Kopciuszka w królewnę. Wielu z nich w tym nowobogackim zapamiętaniu, jak uczy życie, straciło swe cudownie powstałe majątki, niektórzy uszy, a jeszcze inni i głowy.

    Z pozostałej reszty, tej bardziej operatywnej, dynamicznej i rzutkiej wykształcili się polscy politycy. Fundują nam oni niezwykle barwne portrety własne. Powszechnym wśród nich obrazem jest odwrotna współzależność wykształcenia i wiedzy. Doszło nawet do tego, że intelektualiści fascynują się bałwanami, a durnie mają inteligencję w głębokim poważaniu. W rezultacie fundują nam oni takie rozwiązania, że włos się jeży na głowie, a co bardziej pozostający przy zdrowym zmyśle i siłach witalnych zmykają na emigrację. Ci nuworysze odziani w czarne i długie kitle oraz kapelusze typu borsalino stanowią nieuchronną obstawę naszego gospodarczo-politycznego karawanu. No cóż, praca jak praca. Ta też jest również niezwykle istotna ze społecznego punktu widzenia. Warto jednak przypomnieć dowcip z okresu Gomułki ośmieszający tamte siermiężne ale spokojne czasy. Komu się w Polsce najlepiej żyje dopytywał się przywódca. Zgłosił się grabarz, który stwierdził, że jemu. A to dlaczego? Ponieważ im bardziej pan przykręca ludziom śrubę tym lepiej ja żyję. Zdaje się, że dzisiaj niewiele ze swej aktualności stracił ten żart.

    Wracając ad rem czyli do „Asów i blotek”, krytycznie pozwolę sobie zauważyć, że ja asów w tym rozdaniu nie zauważam, natomiast blotek jest tutaj bez liku. Z taką kartą w ręku także można grę prowadzić, jednak na sukcesy trudno jest liczyć chyba, że gramy w „Durnia. Mnie się jednak wydaje, że nasi popisowi politycy grają w grę bardzo powszechną w Ludowym Wojsku Polskim, a polegającą na zaskakującym przyłożeniu ręką w cztery litery delikwentowi, który musi zgadnąć kto mu dołożył. Te obecne, hrabiowskie figle i igraszki naszych dyplomatów zakończą się tym, że wyniosą oni z nich czerwone i sine tyłki,w zależności od opcji.

    Gdyby sprawa nie miała poważnego i międzynarodowego wymiaru, można by się setnie uśmiać i zakończyć na tym nieeleganckie zabawy w swoich piaskownicach. Postawa USA jest jasna i zrozumiała, oni zamierzają ugrać jak najwięcej dla siebie kosztem Polski. Zaś proponowanie Polsce leżącej w centrum Europy, czegoś więcej aniżeli palanta, grozić może poważnym konfliktem o rozmiarach daleko szerszych niż wyobraźnia polskiej prawicy. W swej antyrosyjskości Polacy mogą wyłącznie uzyskać utratę suwerenności, ponieważ nie mogą liczyć żadnym sposobem na uzyskanie równoważnej polskiej bazy militarnej na terytorium USA vis a vis nienawistnej nam, wrogiej i wymagającej spacyfikowania castrowskiej Kuby. Chęć zmiany poglądów Jego Ekscelencji Łukaszenki z kołchozowych na hrabiowskie, również nie mają najlepszych rokowań po zmianie do niego stosunku Unii Europejskiej. By zaś uzyskać jako takie pozycje wyjściowe do ataku na Koreę Północną czy wielkie Chiny, być może się to uda polskim jastrzębiom w reinkarnacyjnej odnowie na dzikie lwy, kiedy wypełni się znana przepowiednia o wspólnej granicy polsko-chińskiej, rzecz zrozumiała w rezultacie chińskich wysiłków a nie polskiej partaniny.

    To wzajemne granie przeciw sobie wiodących ugrupowań prawicowych nie prowadzi do niczego twórczego. Ma ono jedynie tę zaletę, że obnaża ich wzajemne słabości i niedoskonałości, co w wydatnej mierze opóźnia proces rozwijania, pogłębiania i umacniania kapitalizmu w Polsce. Obawiam się, że tak odpowiedzialnym sojusznikom Ameryka nie bardzo będzie skłonna dać broni o skali masowego rażenia. Tego rodzaju gadżetami mogą się zabawiać wyłącznie zdrowi na ciele i umyśle ludzie, pozbawieni rasistowskich uprzedzeń wobec różnokolorowych nacji i innych religii.

    U nas te mroczne emocje ciągle drzemią jeszcze, niestety. A to ruski za bardzo czerwony i nie chce zapłacić za 20 tys. katyńskich ofiar i zgwałcone Polki. Za 50 lat zniewolenia powinni nam przynajmniej zwrócić Lwów i Wilno. O ca 150 – letniej, rzeczywistej, niewoli nie będziemy już wspominali, bo to wszystko odbywało się po auspicjami często bardzo europejskich carów i caryc, niekiedy wręcz z niemieckim korzeniem. Sarkozy jakiś taki krotochwilny, że na jego widok ochrona w łeb sobie strzela, więcej powagi i zainteresowania budzi jego europejska małżonka. Szczególne emocje wywołuje ona u polskich polityków, na razie nie wiadomo czy w sferze żądz czy innych, szczególnych preferencji. Póki co dla złagodzenia stosunków polsko-francuskich proponujemy naszemu establishmentowi rodzimego winniczka lub udka z gatunku rana esculenta. Przepyszne jako znakomite wprowadzenie w elegancki świat francuskich doznań. Kwestia znacznie komplikuje się politycznie na odcinku doznań estetycznych na widok pań Angeli i Eryki, bowiem ciało chce a dusza nie pozwala lub odwrotnie. O Czeszkach w ogóle wspominać nie wypada, bowiem utkwiła nam w pamięci wyłącznie bolszewicka Vondraczkowa no i niejaka Gold, ale nie wiadomo czy wszystko co się świeci złotem jest. Na Wschodzie panuje udzielnie kosowłosa piękność, Julia Timoszenko, która łaskawszym okiem, zdaje się, spogląda na gruzińskiego Prezydenta i na rosyjskiego niedźwiedzia, aniżeli polskiego lowelasa nadbałtyckich plaż. Kołchoźnikowi damy spokój bośmy się o nim już wyrażali. Pozostała nam jeszcze tylko Panna co w ostrej świeci bramie, jako jednak, iż świętości szargać nie wypada oraz z uwagi na szacunek dla pewnej matki oraz serca znanego socjalisty, nad tą krainą niezbyt przychylną naszym ziemlakom zaciągniemy uzasadnioną politycznie zasłonę milczenia.

    Kiedyś wokół siebie mieliśmy Lecha, Czecha, i Rusa, przepraszam i brata Germana na dodatek. Dzisiaj tak się porobiło i namnożyło, że nie sposób się pozbierać i policzyć ich wszystkich. To wszystko w rezultacie pluralizmu i demokracji. Sąsiadów niby więcej, ale za to jakby słabszych, Ruskiego zupełnie odepchnęliśmy od polskich granic. Za to kołchoźnik uwiera nas dotkliwie, niektórzy wręcz złośliwie powiadają, że jakby sobie ekskursję urządził do nas, to mógłby niepomiernie zaszkodzić polskiej wolności, pluralizmowi i demokracji. A siłę on ci ma taką ,że nasze szkaplerzyki nie ostały by się przeciwko jego kołchozowym bisurmanom. Dlatego oprócz chleba,wina i igrzysk niepomiernie potrzebujemy kolejnego Cudu nad Wisłą i rakiet daj nam Panie.

    Koniecznie muszą to być rakiety strategiczne i taktyczne,bliskiego i dalekiego zasięgu, by nic nam nie umknęło z pola widzenia. Jedyny problem polega na tym, że Pepiki będą widzieć a my mamy w ciemno strzelać. Co prawda oni nigdy do strzelania nie byli zbyt skorzy ale do podglądania to i owszem. I o jakiej suwerenności mamy tu gadać, chcą nam dać kij bejsbolowy a okulary zamierzają zabrać. Nie postrzelamy sobie do ruskiego w słusznej sprawie. No, a do Iraku czy Iranu tłuc nie będziemy, żeby przypadkiem nie trafić swoich jak to z tym nieszczęsnym moździerzem się nam przytrafiło. Latać też ponoć nawet na wrotach od stodoły potrafimy, ale dotyczyło to wyłącznie prymitywnych pilotów bolszewickich. Nasze nowoczesne i solidarne orły latają wyłącznie na zachodnich maszynach, albo i nie latają, praktycznie rzecz ujmując, czyli mają więcej startów niż lądowań.I tak mamy we wszystkich dziedzinach naszego życia.

    By zerwać z tą bolesną tradycją nieszczęsnych i solidarnych wypada chyba dać na mszę w nieustającej intencji podtrzymywania przy życiu tego gasnącego ruchu Wiary, Nadziei i Miłości.

  57. Szanowni ” normalni” blogowicze.Tych trolli typu Falicz,xyz,Domaradzki nie przekonacie ŻADNYMI argumentami ! Jest w „Polityce” art. na ten temat. Otóż u pewnych ludzi / Polaków w szczególności/ powstaje stan uzaleznienia od żalu. Często rzekomego. Powoduje to uczucie zadowolenia , niemal rozkoszy z rozpamiętywania doznanych / lub urojonych / krzywd. Bo niby dlaczego xyz śmie o gen. Jaruzelskim pisac „zbrodniarz” . Ba , często ci sami ludzie dają tu za wzór Pinocheta , który wręcz kąpał się we krwi. W dodatku kradł państwowe środki. Ale to przecież nic ! To wręcz powinność. Za to PRL to jatka ! Tu śmiech historii .nasza narodowa paranoja , każąca

  58. Poszło za szybko. Po śmiechu historii. Nasza narodowa paranoja , wzmocniona np. grą polit PiS potęguje to zjawisko. Paranoja ta każąca zastawiać kraj pomnikami głupich od początku zrywów , wpędza tych ludzi w stan ustawicznego „wściekłego” żalu. Każe np. szlochać wnuczkom ofiar Katynia, mimo, że dziadków na oczy nie widziały. Ale jest to podobnie jak u wyznawców ideologii pisowskiej żal uzasadniony i patriotyczny/ wg. nich/. W związku z tym zapotrzebowanie na kolejne groby a najlepiej na przelaną polską krew ! Jeśli więc ktoś zrobił np. Okrągły Stół , to jest wg. nich łajdakiem z definicji. Bo pozbawił ich kolejnych ofiar i „ścian płaczu”- czyli pomników nieudanych durnych zrywów.Ergo nie dopieścił w nich poczucia WIELKIEGO NARODOWEGO ŻALU. Ergo brak orgazmu. A kto nie lubi orgazmów ???

  59. Zapomniałem dodać , że żal ten „pieści” tzw. ośrodek nagrody w mózgu. Stąd ten ustawiczny stan żalu / tu „patriotycznego”/ można porównać do permanentnego onanizmu. Osoby argumentujące inaczej ten onanizm przerywają.Stąd wściekłość onanistów.Jako ciekawostkę dodam, że na blogu Rzepy widziałem najśmieszniejszą w swej wściekłości nazwę GW – „Szmatesa Wybiórcza „.Nadał ją jakiś ” patriota” w ramach ” dyskusji ” nt. Bolka .

  60. „Polityka przypomina grę w karty.”

    Zupełnie nie z naszego podwórka. Niedawno gdzieś przeczytałem, że Barack Obama to ponoć fanatyczny gracz w pokera i zwykle nie blefuje, bo taka gra w pokera ponoć popłaca w dłuższym okresie czasu. Z kolei McCain lubi towarzyskie kości, które jak wiadomo są grą losową w swojej naturze.

    U naszych polityków widzę chętne przyjmowanie pozy gracza n.p. w szachy tak jak u Jarosława Kaczyńskiego, bo to kreuje tak pozującego się na stratega. Z tym, że jest to w tym przypadku, niestety, typowy blef jak w pokerze 🙂

  61. Zappatist w swoim poście

    wysuwa śmiałą tezę, że „Sprawa wydaje mi się raczej prosta: rozstawiając te nieszczęsne rakiety na terenie Polski, kraj staje się automatycznie potencjalnym militarnym celem geostrategicznym”. Nie będę się mądrzył, bo nie jestem wojskowym ekspertem, lecz jeszcze w latach 80-tych USA zainstalowała rakiety typu „Pershing” w swoich bazach w RFN, i to mimo głośnych protestów naiwnej tamtejszej Lewicy, która straszyła ludzi III Wojną światową. Każdy wie, jak to się skończyło.

    Drogi „Zappatisto”,

    budowanie siły militarnej i modernizacja systemu obronnego przez tak wielki europejski kraj, jakim jest Polska, jest zwykłym patriotycznym obowiązkiem, chyba że wiesz więcej niż ja i inni, i dlatego powiesz nam gdzie stacjonują Europejskie siły zbrojne. Tylko nie wyjeżdżaj z KFORem…

    SP

  62. A ja myślę, że Pan Passent użył bardzo trafnej analogii. Tak polityka to prawie jak gra w karty. ” Ale prawie robi wielką różnicę”. Nie od dziś bowiem wiadomo, że politycy nawet grać nie potrafią. Oni wyłącznie rozdają karty. A po każdym rozdaniu, krzyczą „kogut!!!”.

    XYZ,
    Nie czepiaj się towarzysza Jasnego Gwinta. I przestań pomawiać gen. Jaruzelskiego, bo to przestępstwo. Szkoda, że nie czujesz obrzydliwości wyżywania się nad starcem. Jedyną jego winą jest oddanie władzy w ręce rzekomej opozycji, z której co drugi to agent, a prawie każdy to nieudacznik.

    Pozdrowienia, magrud

  63. Do Jasnego Gwinta :
    Widzę ,ze toczysz czasami samotne spory ze starą i nową falą bolgowiczów jak przykładowo XYZ czy Dealer ( domaga się bezskutecznie cenzury swoich wpisów ?), Falicz czy Domaradzki lub .Bobola od dawna piszący z zakonnej celi dlatego trudny do zrozumienia . Nikt z nich nie ma ochoty na wpisy mające związek z postami pana Daniela Passenta.
    Panowie nie chcą IIIRP ,Oczywiście nie chcą PRL. Zatem tęsknią do II RP . Dlatego im napisze ,bojownikom tego blogu ,że w II RP województwo Ślaskie stanowiące 1% terytorium tamtego państwa w swoim szczytowym okresie przed 1939 rokiem dostarczało 46% dochodu narodowego tamtemu państwu !!!
    Zapamiętajcie te liczby 1% a 46% . Przestańcie tęsknić za tamtym zapyziałym państwem, biednym ,wielonarodowym , nie demokratycznym ,które utracilo 1/3 terytoruim i nie ochroniło życia milonów swoich obywateli i choć cwilizacyjnie podnoszącym sie z dna (COP, Gdynia jako przykłady ) to gdyby nie województwo ŚLASKIE II RP nie byłoby nawet tego -pamiętajcie o tym !
    Jasny Gwińcie – Serdecznie Pozdrawiam
    Waldemar
    ps.
    o Republice Czech
    Przyszedł Adolf ,podnieśli ręce na powitanie . W czasach tzw. realnego socjalizmu widziałem wszechobecne wiernopodańcze hasła w rodzaju ” Po wszeczasy ze Soweckim Swazem .W Polsce takie hasła brzmiałyby nawet wtedy dziwacznie .Teraz podpisali na wyrywki, sa liderami a Kaczyński jest zły, chciałby by też być takim małym liderem a’la Klaus ,na szczęście dla Polski ten dinozaur polityczny postawiony został na aucie Amerykańskim, a kilka dni wcześniej sam postawił sie na aucie Europejskim .Teraz udaje ,ze samodzielnie coś znaczy na wschód od naszego kraju. BEZ UE której nie lubi, nic nie znaczy ,może jedynie gościnnie popić wina gruzińskiego .Lech Kaczynski z bratem Jarosławem- tragiczne postacie dla samych siebie .

  64. W koncu zjawiłaś się, Magrud (21.33)
    Powiało świeżością.
    Dzięki.
    Może powróci dawny poziom blogu.
    Pozdrowienia.

  65. Zainteresowanym – http://pl.youtube.com/watch?v=gzACDJCfQvs – UWAGA – drastyczne.

  66. jasny gwint pisze:
    2008-07-08 o godz. 13:40
    nie wiem co się dzieje, ale taka sytuacja powtarza się na wszystkich czytanych przeze mnie blogach. „Aktyw” sztabowców PiS’u wziął się do roboty. Płacą im pewnie już nie tylko od słowa, lecz pewnie od każdego znaku interpunkcyjnego. To istna paranoja. Już nie można spokojnie wymienić myśli. W zasadzie chyba przyjdzie nam tylko czytać autora i zwracać się do niego, bo dyskusja z cytowanymi przez Ciebie trollami to daremny trud. Oni są tylko od destrukcji. Czółka myślą nie skażona nie przyjmują żadnej argumentacji. Dla nich świat zewnętrzny nie istnieje! Pozdrawiam Cię Jasny!
    magrud pisze:
    2008-07-08 o godz. 21:33
    jak zwykle jesteś świetna! Celnie trafiasz. Szkoda tylko, że tej hydry nie można unicestwić. Ona ma więcej niż 100 głów. To niestety około 25% naszego narodku, czyli cirka około 10 mln. oszołomów głównie w wieku mocno podeszłym, ale niestety (!!!) nie tylko… i to jest przerażające, bo tego problemu biologia nie załatwi szybko. Ani Ty, ani Jasny Gwint, ani ja i wielu innych z tego blogu, takiej hydrze nie da rady. Podziwiam Cię „fajterko” i pozdrawiam.

  67. magrud pisze:
    2008-07-08 o godz. 21:33
    cirka około to nie pomyłka, tak sobie zamyśliłem zakomponować tekst. Nie myśl, że nie rozumiem co piszę. Rozumiem. Chociaż specjalnym „ukiem” (przeciwieństwo dla nieuka) nie jestem. Jeszce raz serdecznie pozdrawiam.

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Saskia – 8. 07., godz. 16:16

    Masz racje. Pamietam jedna wypowiedz-stwierdzienie Brzezinskiego: USA o jednym nie moze zaponiec, ma mamo czasu? Ogladajac najnowsze chyba jeszcze nieopublikowane mapy swiata, dotyczace zmian klimatycznych 2020 – 50 i zaznaczonych tam regionow na ktorych najprawdopodobniej nie bedzie mozna zyc z powodu braku pitnej wody, a latem temperatur powyzej 50° C wiele mozna zrozumiec po warunkiem kiedy sie czyta wszystko.
    Czytanie li tylko tak zwanego „ waskiego pasma ” sila samej rzeczy musi zawezac. To nie dotyczy Gospodarza, z tego sobie musisz zadawa sprawe….

  69. Lizak pisze:
    2008-07-08 o godz. 18:10
    Generalnie mogę się z tezami Twojego wywodu zgodzić, szczególnie w kwestiach jednobiegunowości obecnego świata i konsekwencji tegoż. Natomiast nie zgadzam się z tym, że my Polacy (Lachy) nie krzywdziliśmy nikogo w historii. Krzywdziliśmy i bywaliśmy okrutni… jak Hunowie. Że rzadko, to tylko dlatego, że jak zwykle wszystko zawsze i wszędzie partaczyliśmy. Ale jak nam coś wyszło to przebijaliśmy nawet Wikingów. Poza tym Lizaku, miej na względzie i to, że chcą Twoje elaboraty czytać ludzie jeszcze zawodowo czynni. Nie mogą zarywać dla Ciebie każdej nocy. To co masz do przekazania można wyrazić krócej. I nie mów mi, że nauczcie się czytać, bo nie ma litości dla „Solidarności”. Akurat ja do niej nigdy nie należałem, a z racji wieku mogłem i byłem w stanie nieźle narozrabiać, ale to nie była (i nadal nie jest) moja bajka. Pozdrawiam

  70. Niesamowite rzeczy dzieją się w dzisiejszej polityce. Nie sądze, by jakakolwiek wróżka czy jasnowidz mógł przewidzieć taki bieg wydarzeń… Ehh, wybory prezydenckie już niedługo!

  71. Jasny Gwincie ja czytam Twoje wpisy.
    Chyba moge mam nadzieje.
    I co mnie przeraza nie tylko u Ciebie to naladowanie agresja i ilosc inwektyw.
    Mam nadzieje, ze to tylko przejsciowe ale gdy je czytam to widze Absolwenta i (niestety) Jasnego Gwinta wymachujacych laskami na pierwszomajowym pochodzie. (to te zabawne grupu kilkunastu dziadkow zbowidowcow co maja wszystkim za zle, ze stracili erekcje w 1989 roku…)
    Krzycza z nienawiscia az im sie wyslizguja sztuczne szczeki.
    Tyle tu kultury… a Kogut zamiast o jajkami zajmuje sie wielkoscia mojego mozgu.
    Ani slowa o tym czy faktycznie jezeli uznamy Jaruzelskiego za bohatera jak uwazaja na tym forum sieroty po komunie to fakt wspolpracy Walesy z podwladnymi bohatera powinien byc przyjety brawami jako dobra wiadomosc.
    Mam nadzieje, ze jako prawdziwi ideowcy wszyscy wspolpracowaliscie ze sluzbami waszego bohatera.
    Rozumiem gniew ale prosze o troche luzu i kultury.
    Chamstwo jest rownie trudno strawne zarowno z lewej jak i z prawej strony.
    I uwaga na serduszka…to juz nie ten wiek.
    A komuna?
    Mam smutna wiadomosc- to se ne wrati.
    Dyskutujcie i wykazujcie swoje racje bez inwektyw.
    Mozemy sie roznic opiniami bez wymachiwania piescia.
    Ja na prawde nie jestem winny, ze wasze „kariery” rozjechala historia.

  72. Lolek od Bolka.
    „My” tez czytamy Lagowskiego ale dziekujemy za „Twoja” wersje jego felietonow o uzalaniu sie…
    Nic nowego na „lewicy”, nic nowego.

  73. Gorbaczow bedac w Australii stwierdzil trafnie i zabawnie, ze wszystkie zle rzeczy wygadywane o komunizmie na zachodzie byly prawdziwe.
    Niestety to co wygadywano o kapitalizmie w Zwiazku Radzieckim rowniez okazalo sie w duzej mierze prawda…

  74. Do Waldemara: (2008-07-08 o godz. 21:55):
    Chyba niesłusznie flekujesz (ale nie od słynnej knajpy „U fleků” w Pradze) braci Czechów, oni są akurat pragmatyczni do bólu. Rzeczywiście były czerwone gwiazdy i hasła „S Sovetským svázem po vše časy a nikdy jinák”, a jesienią 1989, gdy w Pradze wszędzie parkowały trabanty i wartburgi enerdowców, którzy nie chcieli już wracać do NRD, jeden ze znajomych Czechów przekonywał mnie „komunisti jsou kurvy, ale moc nam dali”, w miesiąc później zakładał „Občanské forum” (przedtem był przewodniczącym zakładowej młodzieżówki KSCz). Lustracja w Czechach też nikomu krzywdy nie zrobiła, na dobrą sprawę do pudła poszedł tylko Miloslav Sztiepan, sekretarz komitetu w Pradze, w wyborach na przełomie 94 i 95 roku KSCzM dostała prawie 20% głosów, akurat w Czechcach wolno być komunistą, u nas jest to przestępstwo. Zresztą w ogóle w Czechach żyje się spokojnie (klidek a pohoda), lubię Czechów, chociaż decyzja Topolanka o tarczy jest po prostu głupia, eurosceptycyzm w wykonaniu Klausa też mi się nie podoba, chociaż gdybyśmy mieli Klausa zamiast Balcerowicza, bylibyśmy ekonomicznie znacznie dalej i w dodatku przy niższych kosztach społecznych.

  75. Ja natomiast zupelnie nie moge zrozumiec dlaczego podobno lewicowy „Przeglad” tak zawziecie broni III RP i dobrego imienia (?) solidarnosciowej legendy.
    Przeciez juz sam okragly stol posluzyl nie ideom pomocy slabszym i solidaryzmowi spolecznemu tylko gwaltownej i dzikiej reprywatyzacji.
    Kolejne rowniez „lewicowe” rzady bedace dziecmi okraglego stolu nawet w najmniejszym stopniu nie angazowaly sie w „lewicowy” projekt.
    Slynne byly decyzje jak np. likwidacja barow mlecznych czy karkolomne za wszelka cene robione prywatyzacje.
    Efektem jest miedzy innym 1/3 dzieci, ktore chodza do szkoly glodne i alienacja i spoleczna degradacja calych odlamow spoleczenstwa – tych, ktore najbardziej potrzebuja autentycznej lewicy.
    Tymczasem „lewica” w tym „Przeglad” angazuja sie w obrone okraglego stolu i III RP.(?)
    Malo tego „lewicowi” publicysci „Przegladu” bronia Walesy jak honoru zapominajac, ze jest to czlowiek symbolizujacy klerykalizacje i nawrot „ciemnogrodu”.
    Nijak sie w tym polapac.
    Wytlumaczenie moze byc tylko jedno:
    prezentowana „lewicowosc” jest jedynie przykrywka do walki o wladze i zalatwiania prywatnych lub politycznych interesow.
    Jednoczenie „lewicy” na zasadzie wspolnego wroga w postaci PiS-u jest tym bardziej zabawne, ze to wlasnie PiS daje „schronienie „poszkodowanym” i jest niczym innym jak klerykalno-narodowa odmiana lewicy.
    Andrzej Falicz

    użytkownik:
    hasło:

    góra strony

  76. Witaj Magrud, moja rzeka strasznie wyschła przez te upały i widok na nią nie jest już taki ładny, ale dalej wytrwale siedzę (no, gdzie żaba polezie?) i czekam na deszcz, może przybierze i coś spłynie z prądem?

  77. Magrud: Mówienie prawdy było przestępstwem wówczas, gdy rządził towarzysz Jaruzelski. Tak bardzo tęsknisz za tamtymi czasami? Szkoda, że nie czułaś (i najwyraźniej nie czujesz nadal) obrzydliwości, gdy towarzysz Jaruzelski et consortes – używając Twego języka – wyżywali się na tysiącach niewinnych ludzi. Za to potrafisz obrażać tych, których „ten starzec” prześladował – agent (choć akurat w Twoim, czy jasnego gwinta słowniku, to chyba raczej komplement :-)), nieudacznik… Nie muszę „czepiać się” towarzysza jasnego gwinta, bo głupoty, które wypisuje mówią same za siebie 🙂

  78. Do Olka51 :
    Masz rację , obiektywnie Czesi jako państwo i Czesi a Czeszki to pragmatyczni ludzie . Wiem ,że znasz ich dobrze ,a koronnym dowodem ich pragmatycznosci jest Praha ,fanatastycznie zachowana przez wieki sybstancja tego urodziwego miasta ( ostatni raz bylem w 2005r.) .
    Fakt, mój wpis mógł być odczytany jako forma „pobłażliwego” potraktowania braci Czechów , też ich lubię ,choć najpierw poznałem bliskie mi Morawy ,skąd po zawodach w LA -zawsze przywozilismy rewelacyjne jak na tamte czasy ( przełom lat 50/60 ),-tenisówki ( oj, co to były za szpanerskie „adidassy”) i inne przedmioty osobistego sportowego użytku .

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Pani Tereso, jak byc dobrym czlowiekiem, skoro ci inni maja nasza rope naftowa? Co ten Czesiu sobie wymyslil? Co on myslal, ze Rolexy rosla na drzewach?, ze daja od tak na loterii, prawie za friko? Taki Rolex to ma czarodziejska sile, ktora obezwladnia, wylancza, sile o ktorej Pani jako „prostaczka” nie ma najmniejszego pojecia. To jest to i to jest problem. Pani Tereso….. Pani ma problem?…Niech Pani tylko uwaza….Pani ma tendencje http://www.rolex.com/en/index.jsp#/en/xml/index

  80. magrud. 21.33. Dzięki za ciepłe słowa i za to, że jesteś znowu. Waldemar i Lech uściski! Pozdrawiam!

  81. Przysłuchiwałem się dramatycznej walce sejmowej jaką pan Marszałek Komorowski stoczył z eseldowską ( i nie tylko) opozycją w sprawie uzupełnienia porządku obrad sejmu o punkt dot. rządowej informacji na temat stanu negocjacji w sprawie tarczy.
    Panu Marszałkowi „zdarzyła się” perełka logiczna. Pan Marszałek stwierdził (cytuje z pamięci), że informowanie sejmu o stanie negocjacji w czasie ich trwania jest przedwczesne. Zatem, zdaniem Pana Marszałka – o stan negocjacji należy pytać po ich zakończeniu – bo wtedy pytanie będzie aktualne i „na czasie”.
    Wiadomo: musztarda najlepiej smakuje po obiedzie.
    Negocjacje w sprawie zakupu F-16 też toczyły się w sposób super tajny (chodzi o off-set) od początku do końca. Z wiadomym skutkiem.

  82. Jeżeli już dojdzie do tego, że Ameryka przeforsuje swoją tarczę u nas, obiecując że „wzmocni bezpieczeństwo Polski” dając nam baterie rakiet Patriot, to lepiej gdyby pan minister Sikorki poprosił o baterie Duracell – w razie przewidywanego konfliktu będą o wiele bardziej przydatne.

  83. Teresa Stachurska

    DZIĘKUJĘ!!!

  84. Falicz 00.50
    Generalnie masz rację co do mnie i jasnego gwinta, tyle tylko, że my nie chodzimy na demonstracje i nie machamy laskami.
    Mamy za duzo pracy jako kontrolerzy i dyrektorzy w działach kadr PIS i Radia Maryja, gdzie nikt nie przypuszcza kim jesteśmy naprawdę …….
    No ale układ jest wszechmocny i wszechobecny nie wiedziałeś ?.
    W Australii też mamy swoje wtyki, ale to inna historia……

  85. do „jasny gwint”:
    zastanawialem sie, czy na te wpisy Falicza, Domaradzkiego czy XYZ nalezy jakos reagowac. Ty to zrobiles, ja doszedlem do wniosku, ze to bez sensu.
    Ale jestem Ci wdzieczny za Twoj wysilek i te szarpaniny z ta frakcja inkwizytorow samozwancow.

    Zawsze czytam, dziekuje i pozdrawiam

  86. Dla równowagi…

    Z góry przepraszam za uogólnienie, ale kiedy przegląda sie to blogowisko, to ciśnie się taka smutna refleksja ogólniejszej nieco natury, że im bardziej podzielony naród, im bardziej skłócony, im bardziej podatny
    na hasełka typu: „My – pod tym sztandarem się zbieramy!”, „To od nich tak cuchnie!” itp. itd., tym mniej wysiłku wymaga rządzenie takim zbiorowiskiem… I to się potwierdza, niestety…

    A inne uogólnienie, równie smutne, jest natury estetyczno-historycznej.
    W wielu postach czuje się taką nutkę melancholii i tęsknoty jakby za rajem utraconym. Przesuwają się wtedy przed oczami roztańczone grupki kombatantów wojny ojczyźnianej ubranych w galowe, swieżo odprasowane mundury z puklerzami medali na piersiach, wycinających ostatnie swoje hołubce na Placu Czerwonym w coraz bardziej zwolnionym tempie w rytm melodii harmoszki…

  87. Moralne korzenie komunistycznego ruchu w powojennej Polsce:
    Gomulka 1948 w liscie do Stalina:

    „Wszystkim członkom Biura Politycznego znane jest moje stanowisko w sprawie polityki personalnej Partii w odniesieniu do towarzyszy żydowskich. Dawałem bowiem temu wyraz niejednokrotnie na posiedzeniach Biura i w rozmowach indywidualnych z członkami Biura. Obsada personalna górnych ogniw aparatu państwowego i partyjnego rozpatrywana pod kątem narodowościowym stwarza według mojego zdania poważną zaporę utrudniającą rozszerzenie naszej bazy szczególnie wśród inteligencji oraz na wsi, a także w pewnym stopniu w klasie robotniczej.
    Można wprawdzie i mnie czynić odpowiedzialnym za wysoki odsetek elementu żydowskiego w kierowniczym aparacie państwowym i partyjnym, lecz główna wina za wytworzony stan rzeczy spada przede wszystkim na towarzyszy żydowskich. (…)
    Na podstawie wielu szeregu spostrzeżeń mogę stwierdzić z całą odpowiedzialnością, że część towarzyszy żydowskich nie czuje się związana z narodem polskim, a więc i z polską klasą robotniczą żadnymi nićmi, względnie zajmuje stanowisko, które można by określić mianem nihilizmu narodowego.”

  88. Wczytuje sie we wszystkie komentarze i wlasciwie to mozna powiedziec, ze badania analityczne prowadzone w Polsce potwierdzaiajs sie i tutaj w blogu.Okolo 38% respondentow akceptuje tarcze.Ale czy w samej tarczy jest problem?A moze inaczej tarcza nam przyprawia kolejne p[roblemy.
    Kwintesencja jednak tego, co pisze Szanowny Pan Daniel to osoby – nasze Asy,Damy, Walety i blotki wielkiej polityki.
    Specjalnie w wyliczance pominale krola, bo na nasze szczescie jego nie mamyn i ten polityczny brydz bylby jeszcze bardziej skomplikowany.
    Tarcza antyrakietowa jedynie dla Lecha Kaczynskiego -bedacego poki co jeszcze naszym i Waszym Prezydentem – stala sie karta przetargowa, ktora miala wzbogacic jego ATU argumentacyjne do przyszlej – acz juz nie tak odleglej – kampanii wyborczej. Biedaczysko Lechu Kaczynski gra praktycznie bez ATU i wistowac i kontrowac nie moze.Nie przypuszcza, ze karta tarczy antyrakietowej nie jest wcale taka znaczaca dla Polski – a juz tym bardziej dla Polakow.
    Donald Tusk -niczym zreczny As pikowy – gra malo finezyjnie, ale rowniez pod nim w talii juz Atu ubywa, a jednym z nich byla spoleczna akceptacja i polityczna pozytywna postrzegalnosc w Europie i Rosji. Dzisiaj te i inne atuty nieco przybladly.Zwalnia tempo rozwoju gospodarczego – nie bez jego winy-, ale i tez pod wplywem zarysowujacego coraz szersze kregi ogolnoswiatowego oslabienia.Wrecz anemicznosc w inicjatywach ustawodawczych i brak animuszu w walce o ich wprowadzenie w zycie wzbudza coraz czesciej krytyczne oceny wsrod nie tylko opozycji ale i wewnatrz koalicji tez.Ma jednak szanse , jezeli chocby roczna ocena jego rzadu bedzie coanjmniej pozytywna, wstrzyma wzorst kosztow utrzymania i zlagodzi jego skutki wsrod najnizej uposazonych w tym emerytow i rencistow. To wlasnie ten lelektorat w przypadku wyborow czy to do Sejmu czy Sentu ma najwiecej do powiedzenia.
    Nasz Sikorski to nie As a raczej walet, ktory w tym rozdaniu kart moze dosc powaznie wzmocnic Donalda Tuska prowadzac dosc sprytnie polska dyplomacje.Sprawia on wrazenie, ze w istocie tarcza w Polsce nie moze byc przydmiotem biernej politycznej decyzji, lecz efektem targu rzeczywistego cos za cos. Mamy juz dosc zamydlonych, oszukanczych wspoldzialaniach z niby najlepszym naszym sojusznikiem tj. Stanami Zjednoczonymi.Bezsprzecznie rodzima armia potzebuje globalnego wspolczesnego przezbrojenia i kwota 20mld dolarow wcale nie wydaje sie byc wygorowana, ale zuplenie nie do zaakceptowania przez Kongres USA i tu wydaje sie pies tarczy byc pogrzebanym.
    Wojciech Jaruzelski – msza za zycia w intencji !!- dobre sobie, ale temu czlowiekowi akurat dalbym spokoj.Jest on pewnym elementem historii Polski nie tak do konca negatywny.Jego zycie wygasa powoli i sadze, ze nie jest etycznym bicie lezacego.
    Lech Walesa? hm.Tez postac dosc ciekawa. Ogladalem tutaj w nabc program publicystyczny o Polsce i stosunku Polakow do lecha Walesy na kanwie ksiazki majacej jego skompromitowac. Kompromitacji jednak nie ma pozostaje jedynie niesmak i to nie po przeczytaniu ksiazki, a raczej niesmak wzgledem tych, ktorzy uwielbiaja paprac sie w dosc odleglej przeszlosci i postrzeganiu terazniejszosci poprzez pryzmat owej odleglej przeszlosci. Jest to droga do nikad.
    Ogolnie ten brydz, w tym rozdaniu kart nie podoba mnie sie.Jako byly mieszkanie kraju nad Wisla nie widze pozytywnych elementow i efektow.Polskim Atu powinna byc solidna , postrzegana z respektem pozycja w Unii, bardziej stabilna gospodarka z wlasnym realizowanym programem bezpieczenstwa energetycznego no i dyplomacja wzgledem wszystkich – w tym wzgledem Rosji zdecydowana ale i rozsadna wzbogacona argumentami merytorycznie i historycznie nie do obalenia.
    Tutaj w USA przy okazji wyborow prezydenckich ( nawet w przypadku wygranej republikanina McCaina) obserwowana bedzie dosc szczegolna zmiana w kursie dyplomacji, a ekonomia amerykanskia juz dzisiaj wykazuje tendencje powolnego wychodzenia z najglebszej od 40 lat zapasci i dzisiejsza pozycja Rosji w swiecie nieco oslabnie, co ostudzi rosyjskie zamiary wejscia na fotel swiatowego mocarza, decydenta rozdajacego karty w dyplomacji.Slaby dzisiaj Dolar ma szanse w ciagu najblizszych dwoch – trzech lat odzyskac swoja moc dzialnia na rynkach miedzynarodowych.
    Nie da sie ukryc, w ciekawych czasach zyjemy

  89. Falicz 12.53
    Dostałeś ten list od Gomułki w prezencie od Stalina, czy odziedziczyłeś jako członek rodziny ?
    A masz może bardzo ciekawy list Stalina do Lecha Kaczyńskiego, w którym Stalin razem z Berią informuje go o układzie i namawia by współpracował z miłośnikiem Guevary Macierewiczem ?
    A masz ten list, w którym Stalin przestrzega Ziobrę przed lekarzami ?
    Na tej podstawie, Zbynio w ośmiu prokuraturach żadał kolejnych procesów przeciwko lekarzom, którzy leczyli jego ojca !

  90. Przebrali się w ornat i ogonem na mszę dzwonią

    Tak się składa, że ja nie bywam na tej platformie, by poszukiwać zwady i waśni. Szczególną moją niechęć rodzą ich podwórkowo-uliczne aspekty. Prawdę mówiąc nie mam ekshibicjonistyczno- pedagogicznej skłonności w rodzaju:”Ja panu pokażę” , „Ja pana nauczę”.Czyńcie PT państwo ze swoimi umysłami i życiem to na co zasługujecie. Swoją bytność na tej platformie traktuję wyłącznie w kategoriach inspiracji tekstami Pana Passenta, dla własnych przemyśleń i odczuć, z którymi na dobrą sprawę nie muszę się dzielić z państwem, bowiem posiadam własny blog oraz funkcjonuję również na innym, znacznie mi bliższym w sensie emocjonalnym, forum.

    Tym niemniej obecne forum stanowiło dla mnie swoiste miejsce kształcenia, rozwoju i zabawy, na miarę moich oczekiwań. Obecnie coraz bardziej tracę wiarę w sens tego rodzaju poczynań. Wynika to z faktu, iż uczestnicy platformy Pana Passenta poddani zostali dużej fluktuacji. Oczywiście byłoby to niezwykle korzystnym gdyby w parze z tym zjawiskiem postępował wzrost jakości intelektualnej poszczególnych dyskutantów. Niepokoi jednak wypadanie z forum blogowiczów dynamicznych intelektualnie i określających jego poziom. Natomiast klimat i atmosferę tego miejsca zaczynają kształtować ludzie przypadkowi, utożsamiający się bardziej z ochlokracją aniżeli demokracją. Ten proces jest także dla mnie zrozumiałym, bowiem nie od razu Kraków zbudowano. Wydaje mi się jednak, że na obecnym etapie powinni oni raczej się starać mierzyć zamiar podług sił.Takie podejście do sprawy nie oznacza dyskredytowania innych. Otóż należy sobie zdać wyraźnie sprawę z istoty charakteru demokracji, która w żaden sposób nie może być parawanem dla ignorancji, niekompetencji i braku kultury osobistej.

    By być uczciwym należy również zauważyć, że wśród tzw.nowej fali, znalazło się wśród nas wiele nazwisk, które niewątpliwie zagoszczą na dłużej wzbogacając dyskutowaną materię, pogłębiając jej oceny,wyostrzając i obiektywizując krytykę oraz wnosząc jakże niezbędny pierwiastek wzajemnej tolerancji i szacunku. Tylko w ten sposób możemy budować szacunek dla siebie, dla bliźnich, społeczeństwa i państwa.

    Niestety w życiu politycznym naszego kraju narasta uzasadnione poczucie wyrządzonej krzywdy i związanej z tym frustracji. Chlubne idee wolności,pluralizmu i demokracji stały się wyświechtanymi i nieużytecznymi oraz nikomu niepotrzebnymi frazesami. Demokracja nie może być parawanem dla negatywnych zjawisk politycznych i społecznych. Demokratyczny zryw miał stanowić szansę, przynajmniej dla 10 milionowej rzeszy awangardzistów „Solidarności”. Stał się natomiast oazą szczęśliwości dla zaledwie ca 3 mln obywateli Polski. Zaś siedmiu milionom członków „Solidarności” głoszone przez nią ideały przeciekły pomiędzy palcami, ponieważ zwiedziono ich i wyprowadzono w pole. Nie otrzymali żadnych wartości poza goryczą i zawodem.

    W nieco lepszej moralnie sytuacji znalazła się druga połowa społeczeństwa polskiego o lewicowym systemie wartości.Oni zdawali sobie sprawę, że przegrają, ponieważ zostali opuszczeni przez polską zinstytucjonalizowaną lewicę.Mają dzisiaj poczucie swoich racji moralnych w kontekście upadku kapitalistycznej wizji szklanych domów.Ci którzy poświęcili dla tego systemu wszystko nie otrzymują w rewanżu nawet szklanych trumien.

    Wśród rządzących nami nie ma robotnika, bezdomnego, ubogiego, bezrobotnego. Tam znowu są „oni” prezentujący wąskie grupy niesprawiedliwego układu rządzącego. W układzie władzy ludzie otrzymują od 10 tysięcy do 500 tysięcy miesięcznie, gdy wielu biednych nie ma żadnych świadczeń, a szczęśliwcy wśród nich otrzymują po 500 zlp miesięcznie. Czy o takiej solidarności myślał KK konstruując tę całą zawieruchę? Czy tego rodzaju sprawiedliwość dopuszcza Pan Bóg? W tej sytuacji nie dziwią mnie słowa agresji i bezwzględne ataki polityczne w obozie koalicyjno-opozycyjnym. Kogoś należy obciążyć odpowiedzialnością za solidarnościową klęskę społeczną, gdzie Polaków wyrugowano z własnego kraju i próbuje się to arogancko i z tupetem dyskontować jako sukces.

    Za przeprowadzone zmiany zapłacono zbyt wysoką i nieuzasadnioną cenę, cenę bez mała całego majątku narodowego.W bardzo dużej mierze Polski kapitał znalazł się poza Polską, a ci Polacy ,którzy nabyli komunistyczny majątek dokonali tego w sposób enigmatyczny i bez transparentnych reguł. Wywłaszczono cały Polski naród, by uwłaszczyć wybrańców. Naród to nazywa jak zwykle bardzo celnie i dosadnie przekrętem.I rzecz ta będzie się latami, jeśli nie dziesiątkami lat, odbijać niesympatyczną czkawką.Bowiem jest to ewidentne oszustwo polityczne jakiego dokonano na narodzie, które w konstytucyjnym państwie prawa nie może mieć miejsca.Ludziom kazano kupić za 20 zlp certyfikaty na udział własności w gospodarce narodowej wartości rzędu ca 100zlp, po czym kazano nam zdematerializować je i tak zdematerializowała się idea skapitalizowania społeczeństwa.Potem utworzono Fundusze Inwestycyjne,w skład których weszło bardzo wiele państwowych przedsiębiorstw,które również generalnie upadły i zdematerializowały się. I tak nas prowadzono od prostego wywłaszczania do bardziej zawiłych metod „oscylujących” zawsze wokół wyprowadzania majątku państwowego. Dzisiaj również Pan Tusk,znany neoliberał, w obcych krajach ogłasza,że zrealizuje ich materialne roszczenia wobec Polski. Stąd te nacjonalistyczne wrzaski i krzyki oraz skoncentrowane ataki na Polskę by wyrwać jak najwięcej z naszego ubogiego i horrendalnie zadłużonego majątku. Niekiedy skonfundowany Polak zastanawia się a kogóż to, te nasze władze reprezentują? Dlaczego ciągle biedny ma płacić za cwaniackie numery bogatych?

    Niektórzy z blogowiczów raczą się zgadzać z moimi tezami, inni wyrażają pogląd odmienny, część z nich protestuje a jednostki złorzeczą w mój adres imputując mi zatwardziały komunizm,który sprowadził na Polskę wszystkie klęski, nieszczęścia i nędzę. Nic bardziej mylnego niż takie podejście.To właśnie komunizm wyprowadził Polskę z nękającego biedą kapitalizmu i domu niewoli porozbiorowej. Druga RP była z konieczności matecznikiem biedy, wstecznictwa i zapóźnienia jako schedy po trzech orłach. Nawiązywanie dzisiaj do tych tradycji jest liczeniem na głupotę polskiego społeczeństwa lub świadomym i celowym sprowadzaniem nas do Ciemnogrodu, w nadziei, że w tych warunkach będzie można nas złupić bezkarnie i doszczętnie. Ja mam cichą nadzieję, że nadejdzie jeszcze czas, w którym następcy Falicza, być może, upomną się o polskie krzywdy,prawa i własność.

    W tym stanie rzeczy trudno jest się dziwić, że powracają sentymenty nawiązujące do czasów Gierka. Okazuje się, że historyczna pamięć zbiorowa narodu jest niezniszczalna, wobec której manipulacje IPN-u budzą jedynie odruchy politowania. I nie chodzi tutaj o jakiegoś Lejbę lecz o stosunek do PRL-u. Jeżeli III RP wybuduje tyle domów, fabryk, szkół, wyższych uczelni, szpitali, muzeów, przedszkoli, dróg ile PRL zafundował Polakom, wówczas będzie można mówić o jakiejkolwiek próbie porównań .Dzisiaj, póki co, solidarno-liberalna Polska nadal ciągle kontynuuje proces destrukcji i rozkładu. A jeżeli nawet jacyś Niemcy czy Francuzi wybudują gdzieś w Polsce jakiś zakładzik to i tak nie ma przesłanek do trąb i fanfar, ponieważ zyski z tej działalności zostaną z Polski wytransferowane.U nas pozostanie jedynie równowartość włożonej siły roboczej, niezbędna dla jej odbudowania, koniecznego w procesie gromadzenia i wyprowadzania polskiego kapitału w obce ręce, ponieważ ten kapitał jest wytwarzany rękoma polskich robotników.To w końcu o wszystkim decyduje kapitał żywy a nie martwy.

    Jeden z polemistów roztrząsa moje łaskawe i życzliwe traktowanie Polaków i Polan na etapie ich rozwoju przypisując im niekiedy okrutność Hunów.Po części się zgadzam z tymi zastrzeżeniami. Jednak to okrucieństwo zauważam raczej dzisiaj niż w historii i w odniesieniu do wąskich grup bardziej związanych z kultura śródziemnomorską,przynajmniej oni tak głosza, aniżeli z kulturą słowiańską.Nigdy nie mieliśmy w naszej przeszłości przywódców, którzy traktowali swoich sąsiadów poprzez pryzmat zdeformowanej myśli, iż praca czyni wolnym.Praca jest w istocie źródłem dóbr wszelakich.Niemniej ironizowanie z pracy poprzez jej odhumanizowanie w białych rękawiczkach jest przejawem szczególnego zezwierzęcenia w procesie deformowania świata w realizacji osobliwych i chorych wizji.Stąd wydaje się,że imperia w układzie czasowym przychodzą i odchodzą,dlatego,iż nie potrafią rozwiązywać lawinowo narastających sprzeczności.Krótko mówiąc z początkowego rzecznika wolności przekształcają się z czasem w uzurpatora ustawodawcę i jedynego interpretatora praw wszelakich, czyli przechodzą na pozycje mniej lub bardziej wykrystalizowanego dyktatora klasowego.

    Ja w swej wypowiedzi dotyczącej historyczno-polityczno-personalnych uwarunkowań Polaków użyłem następującego sformułowania:”Zwykle byliśmy krzywdzeni i staliśmy po ich stronie”, wydaje mi się, że takie ujęcie tematu dopuszcza możliwość także brutalnych zachowań Polaków lecz wyłącza takie ich traktowania jako regułę, co jest zgodne z historyczną prawdą. Zdaję sobie sprawę, że polskie „wycieczki” poza Berlin, do Moskwy i Kijowa oraz związane z odzyskiwaniem wolności po 1918 roku na Ukrainie nie były bezkrwawymi peregrynacjami, lecz nie nosiły one znamion sadyzmu,bezwzględności i cech rasistowskiej eliminacji.

    Wydaje mi się, że przypisywanie tego rodzaju zachowań Polakom, na obecnym etapie, może nosić przesłanki syjonistycznej agresji dla wymuszenia nieuzasadnionych odszkodowań. Faktem jednak pozostaje bezspornym, że aniołami nie byliśmy, ale prawo do suwerenności Polski posiadaliśmy. Jednostronne odebranie nam tego prawa wymuszało wobec pokoleń Polaków twardą i skuteczną walkę o swoją tożsamość narodową. Dzisiaj o tym się zapomina topiąc naszą bolesną historię i patriotyczny wysiłek w ściśle zaprogramowanym politycznie praniu tożsamości narodowej Polaków.

    Z jednej strony spotykamy się z postawami światowego i zeuropeizowanego kosmopolityzmu nawołującego Polaków do oderwania się od własnych korzeni i ucieczkę w mglistą i niepewną przyszłość, gdzie we wszystkich ustabilizowanych krajach trwa proces dokładnie odwrotny. Z drugiej strony mamy nawoływanie do wartości narodowych, co jest niejako procesem naturalnym i równoważącym występujący stan zachwiania.

    Mam pełną świadomość występujących niebezpieczeństw z obu tych skrzydeł prawicowej sceny. Dlatego żadnej z tych opcji nie życzę sukcesów, ponieważ obie są ustawione na agresję i militaryzację mocno podlewane antykomunistycznym sosem i klerykalizacją kraju. Mnie jest bliska wizja kraju szanującego wszystkich swoich obywateli, po to by inni mogli ich szanować. Oczekuję, że zapewni się nam pakiet praw europejskich, byśmy wszyscy mogli czuć się wolnymi i sprawiedliwie rządzonymi. Chcę żyć w kraju nowoczesnym i otwartym, szanującym swoich sąsiadów i czerpiącym z ich skarbnic narodowych. Uważam, że elementarnym obowiązkiem elit, które poczuły się uprawomocnione do politycznego sterowania jest zapewnienie nam godziwych warunków życia, przybliżonych do europejskich standardów, inaczej uczestnictwo we wszelkich związkach i strukturach politycznych, związane z obciążeniami finansowymi, staje się otwartym.

    Polska jest wielkim i wspólnym obowiązkiem, a nie przedmiotem kupczenia i manipulowania.
    To zbyt duży kraj w centrum Europy by pozwalać sobie, aby był on zarzewiem konfliktów i wyrodną matką.
    A Polacy winni być dumni ze swojej Ojczyzny jej prawością , uczciwością i sprawiedliwością.

    Powstaje fundamentalne pytanie dlaczego suweren emanuje z siebie władzę, która nie realizuje jego oczekiwań?
    _________________

  91. Dla wszystkich wiersz, wciąż aktualny bardzo, chociaż ma już 75 lat…

    „Mieszkańcy”

    Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    Zgroza zimowa, ciemne konanie.

    Od rana bełkot. bełkocą, bredzą,
    Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
    Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
    I wszystko widmo. I wszystko fantom.

    Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
    Krawacik musną, klapy obciągną
    I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
    Taką wiadomą, taką okragłą.

    I oto idą, zapięci szczelnie,
    patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko o d d z i e l n i e:
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

    Jak ciasto biorą gazety w palce
    I żują, żują na papkę pulchną,
    Aż papierowym wzdęte zakalcem,
    Wypchane głowy grubo im puchną.

    I znów mówią, że Ford… że kino…
    Że Bóg… że Rosja.. radio, sport, wojna…
    Warstwami rośnie brednia potworna
    I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

    Głowę rozdętą i coraz cięższą
    Ku wieczorowi ślepo zwieszają
    Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
    Łbem o nocniki chłodne trącając.

    I znow sprawdzają kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.

    Potem się modlą: ,,… od nagłej śmierci…
    …od wojny …głodu …odpoczywanie”
    I zasypiają z mordą na piersi
    W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

    Biblia cygańska 1933 Julian Tuwim

  92. Lizak 19.43
    Wkurzasz mnie maksymalnie. Prezentujesz wiele słusznych i uzasadnionych poglądów, ale publikujesz je w formie, która je absolutnie kompromituje !!!!!
    Nie masz prawa zanudzać czytelnika i zalewac go słowotokiem
    nawet jeżeli przemawia przez ciebie Duch Święty !
    W dodatku piszesz teksty trzy razy dłuższe niż felieton wstępny Daniela Passenta, a to jest już absolutne fo pa !

  93. absolwent godz. 18:54

    Super! IPN na pewno to potwierdzi.

  94. Lizak pisze:
    2008-07-09 o godz. 19:43
    Dziękuję Ci, że mnie zauważyłeś. My naród „dumny i nieujarzmiony” zawsze byliśmy jednacy. A jak lubiliśmy, lubimy i lubić będziemy stawiać się w rolę cierpiętników i kombatantów. W przeszłości, którą wybielamy wygładzając ją w myśl bajek katechetycznych. Jak choćby: nigdy nie mieliśmy królobójców, nigdy nie napadaliśmy na sąsiadów i inne podobne dyrdymałki. Wszystko to nieprawda. O czym w historii (nie ważne przez kogo manipulowanej) sza! Nagle tacy święci i doskonali doświadczamy nie wiedzieć skąd i dlaczego bezprzykładnej brutalności, którą serwujemy sobie sami tu i teraz. Drogi Lizaku, to co robimy teraz wobec siebie, robiliśmy zawsze, bo zawsze byliśmy najpierw Polanami, potem Polakami. Zawsze chcieliśmy sąsiada i „przyjaciela” utopić w łyżce wody i czołgać się za tym, który nas kopał, i po mordzie bił. Nie ważne czy bił będąc ze wschodu, zachodu czy z południa. Czesi nam też w średniowieczu mordę obijali bardzo skutecznie! Ci jedni chociaż „konstruktywnie”. O tych z północy nie wspomnę. Do dzisiaj nie wiemy kim tak naprawdę był Mieszko I, ale Polak jak jasna cholera!, na co nie ma żadnych dowodów. Zawsze czuliśmy respekt przed silniejszym i zawsze lubiliśmy być na klęczkach przed kimś. Jak już nie stało wokół siły, bo akurat za naszymi granicami chwilami nie było znaczących potęg (okres Jagiellonów), to pozostawał… tak! Watykan – czyli Państwo Kościelne, przed którym można było klęczeć ze zgiętym karkiem. Tak nam to w krew weszło, że dzisiaj to robimy nagminnie masowo eksterminując wręcz tych, którzy pragną nam tą niezdrową pozycję wyperswadować. Teraz za takiego przed którym na klęczkach trzeba!, robi Watykan i Wuj Sam. Lizaku drogi, nie czyń tutaj honorów Sienkiewicza ku pokrzepieniu serc. My jesteśmy typowymi nielotami i klenczonami. Ale jak możemy się na chwilkę rozprostować z niewygodnej pozycji to drżyjcie narody! Powiedz zatem co stało się się czerwonoamiejcami po „Cudzie nad Wisłą”?! Czy tylko tyfus, cholera i ożenki z Laszkami (chowanymi pod burkami), czy inne zarazy? Może ktoś wreszcie powie co się stało z prawie 60 tysiącami istnień ludzkich. A może i my powinniśmy też z innej, niż tylko Polska, perspektywy spojrzeć na problem, którym nas pewnie wreszcie zakatyniują? Pozdrawiam.

  95. Lizak, w imieniu moich potomkow…

    Dziekuje za bardzo wywazony i inteligentny wpis.
    Ja mam niestety problem z utazsamianiem dzisiejszej „Lewicy” z jakakolwiek lewica.
    Uwazam, ze jest szkodliwsza od „prawicy”, ktorej tez nie ma bo takowa reprezentuje glownie obywatelska wolnosc osobista, wolnosc ekonomiczna oraz silne patriotyczne panstwo.
    „Lewica” jest gorsza bo zagarnia nie tylko fizyczne mienie ale i miejsce dla autentycznej lewicy.
    Wiekszasc tych prywatyzacji, ktore cytowales mialy miejsce przy udziale i entuzjazmie „lewicowych” elit.
    To wlasnie Twoje „lewicowe” elity PRL-u doprowadzily do wymarzonego przez nich III RP ich od zawsze wysnionego raju burzuazyjnego gdzie dalej beda jak za komuny pomiatac plebsem ale zamiast wody beda popijac francuskiego szampana (zawsze tylko oto chodzilo) nie bynajmniej PRAWICA…prawdziwych komunistow to u nas najpierw rozstrzelano zanim zabrano sie za prawice.

    Jezeli atakuje sie okragly stol i JA TO ROBIE to tez to mozna to robic znacznie lepiej z Twoich pozycji lewicowych niz moich jakoby prawicowych.

    Jak widzac ten mebel dal nam miejsce jezeli chodzi o wolnosc gospodarcza za Kazachstanem i Mongolia, korupcje w okolicach Rumunii (to sa oficjalne dane) i nie spelniajac prawicowego snu o rozbudzeniu spolecznego dynamizmu ekonomicznego jednoczesnie nie spelnil po dwakroc Twojego snu dajac w zamian 3 miliony glodnych dzieci idacych co rano do szkol.

    Ja uwazam, ze przyczyny leza w biurokratyczno-etatystycznym zawlaszczeniu Polski przez roznokolorowe „elity”, ktore nie maja wizji dla Polski – jedynie wizje dla swojego konta,.
    Ty uwazasz, ze jakis nie istniejacy niestety system prawdziwego socjalizmu (zgaduje jedynie) moglby uzdrowic nasz kraj.
    Niestety nie ma nigdzie przykladu dojscia do spolecznego dobrobytu bez wolnosci ekonomicznej (oczywiscie przy silnej roli panstwa jako sily redystrybucyjnej i kontrolnej) za to jest wiele przykladow bankructwa „socjalizujacego” werbalnie panstwowego biurokratyzmu.

    Ja bym chcial tak jak TY by Polska miala solidarne, madre i sprawiedliwe panstwo ale nie widze innej mozliwosci jak przejsce przez krew i lzy (Adenauer) by najpierw zbudowac odpowiednia baze zamoznosci (Szwecja) by moglo nas stac na „WIECEJ”.
    Teraz mamy najnizsza aktywnosc zawodowa w Europie – pracuje jedynie 50% do tego zdolnych – w takich krajach (lewicowych) skandynawskich procent ten dochodzi do 70…
    Mamy biurokracje, etatyzm, rozkradanie i bylekajakosc wszystkie naturalne ogony REALNEGO ( ani ma innego) socjalizmu, ktory wraz z jakas poludniowamerykanska wersja kapitalizmu rozsiadl sie swoja rozlazla dupa na naszym kraju.

    Tylko prawdziwa ciezka rzetelna praca dajaca wynagrodzenie odpowiednie do wysilkow, ambicji i zdolnosci moze uzdrowic moralnie nasz narod i to jest mozliwe tylko przez wolny (sprawiedliwie kontrolowany) rynek.
    Sa kraje gdzie sie tak stalo wiec jest to mozliwe.
    Przez etyke pracyjej realnosc w kontekscie rynkowych regul i egzekwowanie miedzyludzkich kontraktow mozna zbudowac rzetelnosc i wzajemne zaufanie.
    Polska skoczyla z feudalizmu Sanacji do feudalizmu sowieckiego bez koniecznego czysca normalnego kapitalizmu.
    I tu wg. mnielezy problem.
    Model Singapuru raczej niz Kuby.

  96. Wstyd Absolwencie…
    Dostalem list Gomulki od lewicowego pisma „Przeglad”.
    Zapraszam – dzial historia.

  97. Absolwent

    Całe szczęście, że każdy z nas może się kompromitować na własny rachunek.

    Lech

    Generalnie zgadzam się z panem, chociaż przyznam otwarcie, że jako Polakowi zależy mi na dobru moich rodaków i mojej Ojczyzny.
    Przyznaję, że jest mi znany przytoczony przez pana fakt śmierci wielu dziesiątków tysięcy rosyjskich żołnierzy w polskich obozach jenieckich.
    Ich liczbę podają różne źródła w przedziale o d 60 do 100 tysięcy jeńców wojennych. O fakcie tym niechętnie się mówiło zarówno w PRL-u jak i III RP. Był okres u początku solidarnej Polski, że próbowano te groby przypisać polskim komunistom. Po solidarnej ekshumacji szczątków, kiedy znaleziono w nich czerwone gwiazdy, sprawę propagandowo wygaszono ,ponieważ nie odpowiadała ona zupełnie politycznej linii solidarnych, kompromitowania czerwonych, bowiem okazało się zupełnie odwrotnie, że to Polskie władze II RP będącej szczytnym wzorcem III RP ponoszą odpowiedzialność za śmierć Rosjan. Obowiązkiem polskich władz było zapewnienie opieki nad tymi jeńcami wojennymi i niedopuszczenie do ich śmierci niezależnie od tego w jakim trybie ona nastąpiła.

    Pan Falicz

    Nie ukrywam , i nie wstydzę się tego, że w bardzo wielu wątkach zgadzam się z Panem. Ma Pan pełne prawo do własnych poszukiwań i ocen. Polska nie może być folwarkiem którejkolwiek z opcji politycznych.
    Przytoczony przez Pana dokument, niezależnie od źródła i stopnia autentyczności, wg.mojego subiektywnego odbioru posiada bardzo dużo znamiom prawdopodobieństwa i obiektywnych przesłanek sensowności analizy sytuacji politycznej w powojennej Polsce.Stanowiłby ten dokument także rzeczową podstawę interpretacji przyczyn zaburzeń marcowych 1968 roku w Polsce.

    Z poważaniem Lizak.

  98. Wlasnie to mi sie w tym dokumencie podoba…

    Jest to jeden z wielu tego rodzaju dokumentow opublikowanych w oficjalnych publikacjach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. A. Grabski, Położenie Żydów w Polsce w latach 1959-1957, „Biuletyn ŻIH” 4/2000 oraz pracy A. Grabski (red.), Żydzi a lewica, Warszawa 2007.

    I teraz mozna to czytac z rozbawieniem patrzac na rumieniace sie twarze Absolwentow i Spokojnych Jasnych Gwintow.
    Poniewaz:
    Albo stwierdza, ze to co pisali i mowili bohaterowie „polskiej lewicy” i jednoczesnie ich bohaterowie bylo prawda i wtedy wychodzi, ze to oni a nie prawica sa obrzydliwymi antysemitami.(wedlug ich rozumowania)
    Wyjdzie na to Zydzi szkodzili Polsce (jak przyjdzie im to wymowic).
    Albo, ze ich czerwoni ojcowie byli antysemitami a nie straszne katolickie karly ciemnogrodu.
    I tak i tak dostaja w tylek.

    Absolwent wywijajac laska oskarza i mnie i Ciebie o antysemityzm ale okazuje sie, ze bylo go mnostwo na lewicy (jezeli zgodzimy sie z Michnikowa wersja o antysemityzmie Polakow).
    Albo (zgrozo) faktycznie byly powody do Marca 68 co przeciez calkowicie rozmija sie z pierwszym przykazaniem pseudointeligentow michnikowatych (a do takich wydaja sie nalezec „swiatli” Absolwenci), ze Zydzi sa ofiarami paskudnego polskiego antysemityzmu.

    I tak dla Absowentow zle i tak nie dobrze.

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak – 10.07., godz. 19:52 – w czesci do Lecha(?)

    Wydaje sie, ze wskazana jest precyzyjnosc w uzywaniu zwrotow Rosja, Rosjanie, Rosjan a Sowieci, Czerwono-Armisci, Bolszewicy, Armia-Czerwona itp. – to tak tylko na marginesie aby sie nie zlewalo przez tak zwane ujednolicanie – ok? Tym bardzie, ze Rosja zaczyna odgrywac coraz to powazniejsza role w kreowaniu ukladow XXI w. Osobiscie chetnie oddzielam np. okres NSDAP w Niemczech od pozostalej czesci kultury + historii tego kraju. NSDAP to akapit, akapit co prawda mentalnie i charakterem podobny. Ow akapit w Rosji trwal tylko dluzej, za co najprawdopodobniej sa chelernie wdzieczni do grobowej deski. Robie to celowo wszedzie i za kazdym razem nie dlatego, ze mam takie wewnetrzne zapotrzebowanie ale dlatego aby nie ujednolicano, aby nie zawiesc zwodzac wozac mlodych jeszcze nieokrzeplych w falsecie retoryki po bandzie…

  100. Stychowski

    Potrafię odróżnić pojęcie Rosja od ZSRR.
    Natomiast odrzucam pejoratywne w swych intencjach prawicowe sformułowanie „Sowieci”, które w swej istocie tłumaczyć można jako „Radzieccy”.
    Rosja jest określeniem szerszym i pojemniejszym aniżeli ZSRR, by nie powiedzieć, bazowym.
    Podobnie jak jedna i nieprzemijająca jest nasza Ojczyzna Polska, a te drugie, trzecie i czwarte pospolite wraz PRLem stanowią zaledwie przemijające jej elementy. Mam nadzieję , że rozumiemy się i jesteśmy zgodni.

css.php