Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.07.2008
środa

Przekaz Dnia

9 lipca 2008, środa,

0instru450.jpg

Fot. Witold Rozbicki / REPORTER

„Przekaz Dnia”, czyli instrukcje  Kancelarii Premiera dla polityków Platformy co mają myśleć, to ewidentna wpadka. Nie jest to może największy skandal od dwudziestu lat, jak twierdzi poseł Gosiewski, ale błąd. Gdyby rząd był słaby, to byłby to błąd kosztowny. Nie raz sprawy małe dają początek wielkim, jakaś kobieta, jakaś szkodliwa znajomość, potrącenie rowerzysty, inwigilacja, czy podsłuch w Watergate. Tym razem sądzę, że hałas będzie duży i duży jest wstyd, ale wypieki na policzkach mają to do siebie, że prędko znikają, bo zaraz znajduje się powód, żeby zbledły.

Przekaz Dnia na pewno nie polepszył atmosfery podczas spotkania prezydent – premier. Nawet gdyby prezydent nie był bardzo drażliwy, to i tak mógłby mieć za złe. Co prawda prezydent jest – co ja piszę? – powinien być  ponadpartyjny, a rząd ponadpartyjny być nie musi, ale byłoby lepiej, gdyby Kancelaria Premiera nie zwalczała prezydenta. Niestety, Pan Prezydent ponadpartyjny nie jest i także potrafił atakować najwyższe organy władzy, choćby sądowniczej, (Trybunał Konstytucyjny), także potrafił przy każdej sposobności wychwalać rząd poprzedni, ale oczekiwania wobec Tuska są chyba wyższe.

Co do meritum  spotkania prezydent – premier, to nic jeszcze nie wiadomo, nawet nie wiadomo, czy w Belwederze jest kabina dźwiękoszczelna. Bo, że mikrofony są, w to nie wątpię. Atmosfera wokół rokowań na temat tarczy jest zła. PiS najpierw mówił, że nie można zawieźć najważniejszego sojusznika, że nie można targować się o bezpieczeństwo, potem nastąpiła niefortunna wyprawa min. Fotygi, a teraz PiS popiera stanowisko polskiego rządu, ba, Michał Kamiński powiedział, że prezydent popiera „twarde stanowisko” rządu. Sądzę, że ta jednomyślność jest krótkotrwała, albo PiS czuje sukces strony polskiej i chce się podłączyć pod twarde stanowisko, albo po prostu nie chce narazić się na zarzut sabotażu, a rozliczenie nastąpi wkrótce, ostatecznie nagrania i protokoły nie były robione dla żartu. Notabene jest żenujące, że ujawnia się, iż rozmowy w cztery oczy są nagrywane, bo to świadczy o poziomie zaufania na szczytach władzy. Michnik, Gudzowaty, teraz Kaczyński – sami inżynierowie dźwięku.

Podczas kiedy panowie rozmawiają w tajemnicy (ciekawe, jak długo zostanie zachowana), na scenie odbywa się farsa z pozbawianiem immunitetu Zbigniewa Ziobro. (Podobno sam zainteresowany nie życzy sobie, żeby jego nazwisko odmieniać przez przypadki. Pewien profesor powiedział mi na to: ‘Człowiek jest właścicielem swojego nazwiska, ale nie jest właścicielem gramatyki.’ Ja jednak wolę Z.Z. uszanuję i jego nazwiska odmieniać nie będę.) Panowie z PiS mówią, że pozbawienie immunitetu Z.Z. to zemsta Platformy. Oczywiście, że w oczach jego sympatyków, np. posła Mularczyka czy prezesa J.K., to może wyglądać na zemstę, ALE:

1) Nie może bez konsekwencji pozostać czyn, jakim było przewożenie przez prokuratora tajnych akt prywatnym samochodem do prezesa partii rządzącej. Ziobro mówi, że to była osoba wpływowa, członek BBN, lider największej partii.  No to co? Przecież  obieg tajnych akt i sposób obchodzenia się z nimi są ściśle regulowane. Gdyby minister Sprawiedliwości Kalisz czy Jaskiernia podsyłali tak akta Oleksemu, albo Tuskowi, to co wtedy mówiłby Ziobro?

2) Jest się za co „mścić”. To przecież on zapowiadał bezwzględne rządy prawa, rozbijał układy i powiązania, ba, to za jego czasów organizowano prowokację przeciwko  wicepremierowi własnego rządu, nie mówiąc już o kampaniach nienawiści wobec lekarzy i innych wolnych zawodów. Ziobro ma szczęście, że jego sprawa nie jest osądzana w trybie 24-godzinnym.

Przekaz dnia jest taki: granica pomiędzy partią a państwem powinna być silnie strzeżona. Kancelaria Premiera Tuska nie powinna rozsyłać instrukcji „co myśleć” politykom partii rządzącej, a minister Sprawiedliwości, Prokurator generalny  nie powinien podsyłać tajnych akt szefowi swojej partii. Pomiędzy partią a państwem potrzebna jest tarcza.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 116

Dodaj komentarz »
  1. Polacy juz to przerabiali-partia to my a my to partia,paradoks polega na tym ze Pis i czlonkowie tej partii oraz jej zwolenicy,przypominaja czlonkow partii komunistycznej z lat szescdziesiatych.
    Jedyne lekarstwo na nich do wyslac ich do lamusa historii,w nastepnych wyborach.

  2. „Nie jest to może największy skandal od dwudziestu lat, jak twierdzi poseł Gosiewski, ale błąd.”

    *******************************

    W sumie zarzut ze strony PiS jest śmieszny, bo to PiS zaczął wydawać „tezy”. I wciąż je wydaje.

    Owszem, między rządem, a partią powinna być tarcza. Jednak to ta partia powołała ten rząd i ta partia go wspiera. Jednocześnie członkami rządu są liderzy partii. Nie widzę przeszkód w wymienieniu się informacjami. Gorzej, jeżeli informacje o działaniach rządu przybierają formę instrukcji.

    Chyba jednak nie poszło o sam fakt istnienia informacji czy instrukcji, a o sugestię, że KPRM wskazuje, jak szkalować prezydenta PiS-u. To dość ciekawe zjawisko: posłowie PiS-u przyjmują, że Lech Kaczyński jest członkiem PiS-u i nie widzą wy tym nic zdrożnego, a jednocześnie domagają się zaprzestania krytyki odwołując się do powagi urzędu. Paradne.

  3. Przepraszam mialo byc dla Lizaka na tej stronie nie poprzedniej.

    Lizak, w imieniu moich potomkow…

    Dziekuje za bardzo wywazony i inteligentny wpis.
    Ja mam niestety problem z utazsamianiem dzisiejszej “Lewicy” z jakakolwiek lewica.
    Uwazam, ze jest szkodliwsza od “prawicy”, ktorej tez nie ma bo takowa reprezentuje glownie obywatelska wolnosc osobista, wolnosc ekonomiczna oraz silne patriotyczne panstwo.
    “Lewica” jest gorsza bo zagarnia nie tylko fizyczne mienie ale i miejsce dla autentycznej lewicy.
    Wiekszasc tych prywatyzacji, ktore cytowales mialy miejsce przy udziale i entuzjazmie “lewicowych” elit.
    To wlasnie Twoje “lewicowe” elity PRL-u doprowadzily do wymarzonego przez nich III RP ich od zawsze wysnionego raju burzuazyjnego gdzie dalej beda jak za komuny pomiatac plebsem ale zamiast wody beda popijac francuskiego szampana (zawsze tylko oto chodzilo) nie bynajmniej PRAWICA…prawdziwych komunistow to u nas najpierw rozstrzelano zanim zabrano sie za prawice.

    Jezeli atakuje sie okragly stol i JA TO ROBIE to tez to mozna to robic znacznie lepiej z Twoich pozycji lewicowych niz moich jakoby prawicowych.

    Jak widzac ten mebel dal nam miejsce jezeli chodzi o wolnosc gospodarcza za Kazachstanem i Mongolia, korupcje w okolicach Rumunii (to sa oficjalne dane) i nie spelniajac prawicowego snu o rozbudzeniu spolecznego dynamizmu ekonomicznego jednoczesnie nie spelnil po dwakroc Twojego snu dajac w zamian 3 miliony glodnych dzieci idacych co rano do szkol.

    Ja uwazam, ze przyczyny leza w biurokratyczno-etatystycznym zawlaszczeniu Polski przez roznokolorowe “elity”, ktore nie maja wizji dla Polski – jedynie wizje dla swojego konta,.
    Ty uwazasz, ze jakis nie istniejacy niestety system prawdziwego socjalizmu (zgaduje jedynie) moglby uzdrowic nasz kraj.
    Niestety nie ma nigdzie przykladu dojscia do spolecznego dobrobytu bez wolnosci ekonomicznej (oczywiscie przy silnej roli panstwa jako sily redystrybucyjnej i kontrolnej) za to jest wiele przykladow bankructwa “socjalizujacego” werbalnie panstwowego biurokratyzmu.

    Ja bym chcial tak jak TY by Polska miala solidarne, madre i sprawiedliwe panstwo ale nie widze innej mozliwosci jak przejsce przez krew i lzy (Adenauer) by najpierw zbudowac odpowiednia baze zamoznosci (Szwecja) by moglo nas stac na “WIECEJ”.
    Teraz mamy najnizsza aktywnosc zawodowa w Europie – pracuje jedynie 50% do tego zdolnych – w takich krajach (lewicowych) skandynawskich procent ten dochodzi do 70…
    Mamy biurokracje, etatyzm, rozkradanie i bylekajakosc wszystkie naturalne ogony REALNEGO ( ani ma innego) socjalizmu, ktory wraz z jakas poludniowamerykanska wersja kapitalizmu rozsiadl sie swoja rozlazla dupa na naszym kraju.

    Tylko prawdziwa ciezka rzetelna praca dajaca wynagrodzenie odpowiednie do wysilkow, ambicji i zdolnosci moze uzdrowic moralnie nasz narod i to jest mozliwe tylko przez wolny (sprawiedliwie kontrolowany) rynek.
    Sa kraje gdzie sie tak stalo wiec jest to mozliwe.
    Przez etyke pracyjej realnosc w kontekscie rynkowych regul i egzekwowanie miedzyludzkich kontraktow mozna zbudowac rzetelnosc i wzajemne zaufanie.
    Polska skoczyla z feudalizmu Sanacji do feudalizmu sowieckiego bez koniecznego czysca normalnego kapitalizmu.
    I tu wg. mnielezy problem.
    Model Singapuru raczej niz Kuby.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Passent,
    Pisze Pan „obieg tajnych dokumentów jest ściśle regulowany”.

    Ale analiza prawna przedstawiona przedwczoraj w Rzeczpospolitej wyraźnie mówi że w „wyjątkowych okolicznościach” prokurator i jego przełożony mogą udostępnić akta innej osobie.
    Polskie prawo nie mówi dokładnie co to są te „wyjątkowe okoliczności”.
    Nieprawdą jest więc to co Pan pisze że obieg tajnych dokumentów jest ŚCIŚLE REGULOWANY, bo okazuje się że przepisy prawne wcale takie „ścisłe” jak Pan pisze nie są.
    Przepisy są właściwie na tyle NIEŚCISŁE, że Ziobro miał prawo przekazać akta sprawy według włsnego uznania właąściwie każdemu posłowi w Sejmie.
    Nie miało to ujemnych efektów na śledztwo, Kwaśniewski ani Miller nie padli z tego powodu ofiarami politycznej nagonki, niek nie poniósł szkód.
    Więc – nie ma powodu do odebrania immunitetu.
    Proszę wcześniej dokładnie przeanalizować fakty zanim zacznie Pan formułować tak kategoryczne sądy.

    Dodatkowo chciałbym przytoczyć wypowiedź prof. Hołdy na ten temat dla „Gazety Wyborczej”:

    “(…) Czy jednak Ziobro powinien mieć za to postawione zarzuty? Tu mam wątpliwości. Ciekaw jestem uzasadnienia prokuratury w tej sprawie, bo trudno mi powiedzieć, jaki jest tutaj stopień społecznej szkodliwości tego czynu. Jakie dobro zostało naruszone i jaka szkoda powstała? Czy wpłynęło to na śledztwo i czy te informacje od Jarosława Kaczyńskiego gdzieś przeciekły? To można było zbadać bez stawiania zarzutów i odbierania immunitetu.”

    Czyli prof. Hołda dyplomatycznie mówi, że nie ma potrzeby odbierania immunitetu Ziobrze.

    Wiele osób krytykowało PiS za nadużywanie władzy, ciąganie do prokuratury ludzi z innych opcji politycznych, instrumentalne traktowanie prawa.

    Mam więc do nich wszystkich pytanie:

    Czy wg Was poszanowanie praw człowieka i przepisy państwa prawa nie mają zastosowania gdy dotyczą szukania haków na członka PiS?

  6. Szanowny Gospodarzu,

    Był jeden taki (co prawda 300 lat temu), który mówił „Państwo to ja”. I był jeden taki, który mówił (u pani Olejnik chyba), że to co dobre dla pisu, jest dobre dla państwa.
    I myślę, że mówił całkiem serio – p. Kamiński czy jego szef chcieliby być jak Ludwik, tyle, że…. no powiedzmy: kaliber człowieka nie ten.
    I ZZ też w to wierzy. To człowiek o bardzo nieskomplikowanej osobowości i klasyczny przykład, że to nie te czasy, że jak się skończyło studia, to się było człowiekiem wykształconym.

    A co do PO, to jest to przykład infantylizacji naszych wybrańców, tu jednego ktoś tam przezywa, tu inni hołdują p. Fordowi (tzn. można mieć poglądy jakie się chce, ale zgodne z instrukcją), inni (jak ZZ) lecą pokazać nową zabawkę mamusi (ops… – szefowi).
    Zgroza!
    I myśmy ich (bez rozróżnienia barw) wybrali! Ale – jak mówią moje dzieci – OBCIACH…..

  7. Najbardziej smieszy, ze PiS tez rozsylal takie instrukcje. Tyle, ze w nich chwalil pana prezydenta.

  8. Drogi Panie Redaktorze,

    Ten „przekaz dnia” jest przede wszystkim bardzo smutny. Oczywiście, zgoda na Pańskie spostrzeżenia – ale one nie wyglądają tak profesjonalnie, jakby mogło się wydawać. Odnoszę wrażenie, iż te instrukcje dla polityków, to raczej nagminne dążenie do tzw. „gotowców”, bo nie chce im się myśleć. Ten twórczy sposób jest dość rozpowszechniony np. na uczelniach, gdzie każdy tekst „info” o ogólniejszym znaczeniu powielany jest w nieskończoność, a szczytem osiągnięć jest podobne brzmienie wypowiedzi. Święte oburzenie posła Gosiewskiego, to raczej przejaw megalomanii, bo chyba nikt rozsądny nie przyjmuje wzajemnych najazdów polskich polityków za dobrą monetę. I vice-versa, jeśli ktoś uważa, że zunifikowaną wypowiedzią będzie kreował negatywny wizerunek przeciwnika i będzie budował coś na permanentnym negowaniu, no to nie można traktować go poważnie.
    Ten smak goryczy przyprawiony jest jeszcze faktem, że oto cały aparat polskiej sceny politycznej wywodzi się z selekcji negatywnej, i nic, oprócz wzajemnych najazdów, utyskiwać, oburzeń, pomówień, oskarżeń nie jest ważne. Prezydent ma złe zdanie o rządzie, rząd o prezydencie i opozycji, opozycja dyskredytuje postępowanie rządu, a partia PiS widzi jedynie przestępcą działalność tego rządu. Tu nie widać jakichkolwiek przejawów współpracy – czy to jest normalne?
    Pozdrawiam.

  9. Panie Danielu,
    najbardziej rozbawił mnie fakt, jak sprytnie można manipulować postrzeganiem informacji przez społeczeństwo. Wszyscy wiemy, że PiS także tego typu przekazy swoim posłom rozsyłał. Posłowie PiSu zarzucają PO, że te ataki są finansowane z pieniędzy podatników. Domyślam się, że komunikaty rozsyłane przez PiS były finansowane z budżetu partii. I tu pojawia się granie na ignorancji społeczeństwa, bo przecież partie także są finansowane z pieniędzy podatników…

  10. Tak w ramach rozwazan o amerykanskiej tarczy strzelniczej w Polsce.

    „Gospodarka chińska prześcignie amerykańską już w 2035 r. – obliczył ekonomista Albert Keidel. Jego wnioski znalazły się w raporcie wydanym właśnie przez amerykańską fundację Carnegie Endowment for International Peace”
    Biorac to zagrozenie pod uwage nasz najwiekszych sojusznik i gwarantor pokoju zabral sie do roboty i zwierania szykow…
    Oprocz tarczy strzelniczej w ostatnich dniach Amerykanie uchwalili:

    Ustawe, ktora umozliwia podsluch rozmow telefonicznych bez zezwolenia sadowego.

    W Luizjanie przeglosowano ponad 90% procentami nauczanie w szkolach kreacjonizmu na rowni z teoria Darwina.
    Dzieci maja pilnie studiowac jednego dnia jak pan Bog stworzyl swiat w 7 dni oraz okres prekambryjski – Jako dwie rownie prawdopodobne teorie (ze wskazaniem na starszego Pana siedzacego na chmurce).

  11. doodge,
    Niezupełnie masz rację.
    Oczywiście przekazy PiS są także finansowane z pieniędzy podatników bo generalnie partie są finansowane z naszych pieniędzy.

    Problem jednak w tym że każda partia ma okresloną ustawowo pulę wydatków. I na działalność partii pieniądze powinny iść z właśnie z tej ściśle określonej puli. Tyle płacimy na działalność partii a on pozostałych naszych pieniędzy wara wszystkim partiom politycznym…

    A więc Platforma Obywatelska finansując propagandowe ściągawki „pro-PO” z budżetu przeznaczonego na działalośc rzadu okradła podatników zabierając na działalność własnej partii więcej niż jej się wg ustawy należy.

  12. A dla mnie to jest całkowicie normalne. Po prostu ujednolicenie stanowisk.

  13. Lizaku dziekuje za wpis.
    Mnie chodzi oto, ze zarowno „lewica” jak i „prawica” w Polsce nie istnieja.
    Okragly stol doprowadzil do tego, ze Polska jest za Kazachstanem jezeli chodzi o wolnosc prowadzenia dzialanosci gospodarczej i jednoczesnie 1/3 dzieci chodzi do szkoly glodna.
    Ani prawa ani lewa.
    Okragly stol przy aktywnym i entuzjastycznym udziale „lewicy” doprowadzil do zamkniecia barow mlecznych i wyprzedazy polskiej gospodarki jednoczesnie do korupcji na poziomie Rumunii i zetatyzowanej biurokratycznej i nieruchawej hybrydy.
    Nie zostala ani uwolniona spoleczna dynamika przedsiebiorcza ani nie zostaly zachowane zasady panstwa solidarnego.
    Ni pies ni ryba.
    Jedziemy na zastrzykach forsy z UE i naturalnym wyrownywaniu plynow w naczyniach coraz bardziej polaczonych jako kraj zebrajacych sklepikarzy bez jakiejkolwiek suwerennej polityki gospodarczej.
    Niestety jak dotej pory socjalistyczne raje osiagnely jedynie panstwa (skandynawskie) gdzie jest pelna wolnosc gospodarcza i sprawna biurokracja plus redystrybucyjna polityka spoleczna z inwestycja w ludzki kapital.
    W Polsce nie ma nic z tych rzeczy – jest rozrastajaca sie warstwa biurokracji i rozwazania na temat nieszczesc historycznych.
    Wiekszasc tego dobrodziejstwa otrzymalismy jako spadek po realnym socjalizmie – wlacznie i glownie z „elitami”.
    Nasz kraj z feudalizmu Sanacji wskoczyl w feudalna komune by przerodzic sie w system latyno amerykanski.
    Wszedzie najwazniejszym spoiwem politycznym bylo szlacheckie pasozytnictwo „elit” nad ciemnym ludem.
    Cale dawanie plebsowi po lbie prezentowane np. przez schmuzujacego na kortach Pana Passenta sluzyc ma utrzymaniu pasozytniczego modelu panow i chamow.
    Bynajmniej nie bylo inaczej za komuny gdzie obywatel mial gie do powiedzenia.
    Roznica jest jedynie, ze Panowie pili wodeczke a teraz francuskiego szampana.
    Cala mitologia narodowa i nietykalne posagi maja sluzyc utrwaleniu stanu podzielenia i pasozytnictwu – nic sie nie zmienia.
    A z biedy moze Polske wyciagnac jedynie autentyczny wolny rynek pod czujnym okiem sprawnego, silnego i patriotycznego aparatu panstwowego.
    Nam jest potrzeba wiecej Singapuru a mniej Kuby.
    Prawdziwe uwlaszczenie obywatelskie, ktore mozliwe jest jedynie przez autentyczne usamodzielnienie ekonomiczne.
    Na cywilizowanym „Zachodzie”, gdzie doszlo do tych naturalnych „uwlaszczeniowych” procesow spolecznych nie jest mozliwa np. jakakolwiek powazna inwestycja bez glosu i aprobaty zaangazowanego spoleczenstwa lokalnego.
    Istnieja setki organizacji i realnych grup nacisku.
    Wolna (mniej lub bardziej prasa) oraz autentyczne rozliczanie politykow.

  14. Ten przekaz dnia to Platformy kompleks PiSu. To dowód na to, że Platforma boi się PiSu jak diabeł święconej wody. Dopiero jak PiS przyłapano na takich instrukcjach, wtedy Platforma wydała swoje, bo łatwiej się bronić. Te 8 miesięcy rządów Tuska to ustawiczny strach, co powie PiS. Może już czas nabrać odwagi i rządzić po swojemu, nie po pisowsku?

  15. Dla równowagi:

    Żadnej partii, nawet takiej jak PO, nie należy odbierać prawa do ogłupiania społeczeństwa, wszak działalność większości partii temu głównie służy. I na to jest zgoda powszechna, a nawet finanse publiczne. Uwaga – finanse są ograniczone! Jak się przekracza te ograniczenia, to już jest przestępstwo (łamanie prawa). Ale, kiedy się łamie prawo w sposób zorganizowany politycznie, pod auspicjami kanelarii urzędującego premiera, to już jest skandal polityczny niebywałej skali!

    W kraju ułomnej demokracji, ale wciąż demokratycznym jakim jest USA,
    R. Nixon odszedł na zawsze z polityki za wiedzę, że działacze jego partii
    podsłuchiwali konkurentów politycznych…

    W ‚państwie prawa i rozwiniętej demokracji’ za jakie uchodzi RP, organizuje się jazgot i szczucie ogólne mające osłabić przeciwnika za kasę
    rządową (nie partyjną!). BANTUSKAN !!!

  16. Zabawni sa ci politycy. Najpierw PiSowskie smsy oburzyły PO, a teraz POwskie komunikaty dnia oburzyły PiS. Według mnie rząd PO powinien podać się do dymisji, ażeby była sprawiedliwość to PiS powinien kolektywnie odejść z polityki ;].

    Ciekawe zdanie ma prof. Hołda. Skąd może(my) wiedzieć że informacje nie przeciekły? Niska szkodliwość czynu (:D!) uwielbiam to stwierdzenie.

  17. Witam,

    To prawda, że pomiędzy rządem a partią powinna być granica. I rządu PO nie tłumaczy to, że poprzedni rząd nie widział różnicy pomiędzy partią a rządem.
    Wpadka jest jednak nieduża i co najwyżej głupia. Jestem niemal pewien, że PiS robiło dokładnie do samo. Ale akurat z tym nie dali się złapać 😉

    Pozdrawiam

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia

  18. Dla równowagi c.d…

    Szanowny Gospodarzu!
    Nie przystoi takie mijanie się z faktami, no chyba, że tym gorzej dla faktów…
    1. „…prezydent…powinien być ponadpartyjny, a rząd ponadpartyjny być nie musi…” Prezydent jaki powinien być – to stoi w konstytucji, a jaki jest – to każdy widzi. Z konstytucji nie wynika wcale, że powinien być bezpartyjny. Raczej wynika właśnie, że prędzej będzie jakoś partyjny, niż nie będzie. W historii polskich prezydentów jeden był prawie bezpartyjny i bezwyznaniowy nawet (ten pierwszy) i to się okazało dla niego zgubne w skutkach.
    1. „…byłoby lepiej, gdyby Kancelaria Premiera nie zwalczała prezydenta.”
    Fakt jest taki, że nie tyle że zwalcza, ale że dla tego celu wykorzystuje środki niedozwolone, pozaprawne, nieswoje (taka quasi – czarna kasa wyborcza). To, co w fakcie jego istotą jest – Pan przemilcza…
    2. W sprawie akt afery paliwowej… fakty są takie, że nie idzie tu o treść ale o formę bardziej, na co wskazywał Prok. Gen. Z.B. w licznych wypowiedziach. Pan Prok. Generalny mówi nam tak (mniej – więcej) – ten obraz byłby do kupienia, gdyby nie te jego paskudne ramy. Bo.., gdyby Z.Z. wcześniej wydał na kartce decyzję o udostępnieniu tych akt do wglądu J.K., a ten ostatni o to poprosił najlepiej na kartce, to było by OK. I co do tego ma prywatne auto..? Lepiej jak było by rządowe z kierowcą zatrudnionym ‚po godzinach’…?
    3.

  19. Nadeszła pocieszająca wiadomość, że w trwającym od 16 lat w pokazowym procesie politycznym, sąd kapturowy nie doszukał się winy Generała Kiszczaka w sprawie górników Wujka. Teraz należy szukać winnych wśród prowodyrów Solidarności bezpośrednio odpowiedzialnych za śmierć niewinnych ludzi. Gdyby Generał Kiszczak wiedzial jakim palantom oddaje władzę i jaką ohydną demokrację oni wprowadzą, z pewnością postapiłby inaczej. A tak to ma za swoje.

  20. Jeden z polityków oczywiście wiem który ,ale to nie jest istotne ,powiedział że po roku 89 trzeba się było nauczyć demokracji ,że nikt nie wiedział jak się zmienia systemy totalitarne w demokratyczne ponieważ nikt tego wcześniej nie robił i ja się z tym politykiem zgadzam .
    Tyle że strasznie długie te studia i jak widać ciągle ktoś ma poprawki. Wygląda na to że niektórzy tej nauki nigdy nie ukończą .
    Są również tacy którzy chyba zapisali się nie na ten wydział .
    Pozdrawiam

  21. Szanowny/a Palestrino,
    a jakież to szczególne „wyjątkowe okoliczności” miały miejsce, że pan Minister Ziobro uznał za stosowne powiadomić – wykorzystując do tego podwładnego prokuratora – o stanie i materiałach prowadzonego śledztwa swego partyjnego pryncypała ? Znamienne, że nie uznał za stosowne powiadomić przywódców innych partii politycznych, np. PO czy SLD, których stopień zainteresowania prokuratorskimi ustaleniami w tej sprawie był – jak sądzę – równie wysoki.
    Co do owych „innych osób” – wątpię czy do nich należy zaliczać partyjnych liderów obojętnie z jakiej partii się wywodzą.
    Co do opinii prof. Hołdy: zwróć uwagę – droga/i Palestrino – że prof. Hołda nie wypowiada się w kwestii czy prawo zostało naruszone czy nie. Pan profesor zastanawia się na temat tzw. społecznej szkodliwości czynu, – a to już jest „inna parafia” jeśli brać pod uwagę ocenę tego faktu z prawnego punktu widzenia. Nie każde naruszenia prawa jest przestępstwem ściganym przez prawo karne ale naruszeniem prawa pozostaje. A jeżeli owym „naruszycielem” jest Minister – było nie było – Sprawiedliwości to fakt ten ma swoją wymowę. Negatywną – nawet jeżeli sprawa jest poza sferą zainteresowania prawa karnego.
    Deja vu. W dość odległej przeszłości prokuratorzy też chodzili do partyjnych wodzów różnych szczebli zdając relację z ustaleń w sprawach, które wodzów interesowały ( z różnych względów). Wydawać by się mogło, że czasy te to bezpowrotnie miniona przeszłość. Jednak nie, jednak historia się powtarza.

  22. Przepraszam za powtorke.
    Juz myslalem, ze pierwszy wpis „nie przeszedl” za pare mocnych zwrotow.
    Napisalem jeszcze raz delikatniej a tu wpis jednak po jakims czasie wskoczyl i to na swoje miejsce gdzie go uprzednio nie bylo.

  23. Jeśli „przekaz dnia ” wywołuje w dużym państwie ,aż takie emocje znak to ,iż zbliżają się wakcje , choć w stoczniach może dojść tzw. społecznego niepokoju .
    Jest w tym coś symptomatycznego , gospodarczo -polityczne „kolebki ” Solidarności w upadłosci ??!!! -To fatalna legitymacja dla Pisu , PO ale też SLD a nadewszystko dla AWS ( to oni zaczeli zjazd w przepaść !!)- wszyscy solidarnie zapatrzeni przez lata na te symboliczne sztandary wolności CACKALI SIĘ , ULEGALI zapewniając sobie względny spokój ,a nie potrafili wymusić menedżerskiego zarządzania kryzysem przez ponad 10 lat ( to podstawowa umięjętność w kapitalizmie !) . Sama umiętność wysysania setek milionów złotych od podatników nie przynosi chwały-nikomu szczególnie jednak chłopcom z Solidarności ,bo to oni gardłowali jak to było żle a jak to będzie OK, bo są kompetentni .
    ps.
    Nie słyszałem, by pobliska stocznia w Rostoku była żle zarządzana i miała problemy finansowe a nasza Szczecin – Nowa ma .

  24. Ulubionym chwytem propagandowym michnikowszczyzny i Polityki jest przedstawianie jakiegoś pomysłu, jako jedynie słusznego. Skąd wiadomo, ze pomysł jest jedynie słuszny? Ano stąd, że wobec niego „nie ma alternatywy”. Jak pamiętamy, alternatywy nie było wobec tak zwanego „planu Balcerowicza” – obejmującego m.in. uruchomienie w 1990 r. procesu wysysania z Polski gotówki pod pretekstem „uporządkowania stosunków kredytowych”,a obecnie, przynajmniej zdaniem marszałka Komorowskiego – wobec ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Tymczasem wiadomo, że wpędzanie państwa w sytuację bezalternatywną jest jednym z najcięższych błędów, a jeśli błędem nie jest, to tylko dlatego, że jest zadaniem dla obcej agentury wpływu. Dlatego bardzo dobrze się stało, że prezydent nie tylko odmówił ratyfikowania odrzuconego przez Irlandię Traktatu Lizbońskiego, ale posyłając minister Fotygę do Waszyngtonu – co niesłychanie zaniepokoiło premiera Donalda Tuska – najwyraźniej ożywił opcję amerykańską, która pod obecnym rządem sprawiała wrażenie już tylko pozorowanej.

  25. Lex,
    Problem w tym że “wyjątkowe okoliczności” nie zostały tu prawnie zdefiniowane.
    Ziobro może powiedzieć że wyjątkowością były zeznania oskarżające byłego premiera i prezydenta o łapówkarstwo, a w dodatku zagrożone bezpieczeństwo energetyczne kraju. I dlatego poinformował o tym członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego i szefa rządzącej partii. Co więcej mógł o tym poinformować o tym nawet cały Sejm – skoro ustawa jest nieprecyzyjna wszystkie wątpliwości przemawiają na korzyść Ziobry.

    Pamietajmy że w naszym kraju obowiazuje domniemanie niewinności.
    A więc to nie Ziobro ma coś udowadniać, to jemu muszą udowodnić że wprost złamał jakiś przepis. A jak można to udowodnić skoro prawo jest niejasne inic dokładnie nie definiuje?
    A więc nie ma podstaw do uchylenia immunitetu bo domniemanie niewinności narzuca niejako konieczność założenia dobrej woli Ziobry.

    Prof. Hołda niejako to potwierdza.

    A więc – nie ma wprost złamania prawa – trzeba szukać kruczków aby coś prawnie zarzucić Ziobrze.
    Miałoby to jeszcze podstawy gdyby faktycznie ktoś – Miller czy Kwasniewski – z tego powodu ucierpieli.

    Ale skoro nie ma szkody i przepisy nie pokazują wprost że Ziobro złamał prawo – pismo w sprawie odebrania immunitetu i cała szopka Ćwiąkalskiego jest śmieszna i straszna zarazem i nawiązuje do słynnego tekstu „dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie”…

  26. Podobnie jak @Torlin, nie widzę nic dziwnego w ujednolicaniu stanowisk. W czasach, kiedy różni członkowie partii udzielają równocześnie kilkunatu wywiadów w mediach o jednej porze dnia ważne jest chyba, aby mieli świadomość jakie jest zdanie ich partii w różnych sprawach?

  27. Art63, Torlinie:
    Uzgadnianiu się nie dziwię — ‚dobrze wygląda’, gdy partia, czy koalicja rządowa mówią jednym głosem.
    Jednakże pojawia się w tym momencie pytanie o samodzielność i dojrzałość polityków. To tłumaczy krytykę tego typu praktyk.
    Osobnym problemem jest jakość samych komentarzy — przy okazji podobnej wpadki PiSu bardziej irytowała infantylność i toporność instrukcji, niż sam fakt ich rozsyłania.

  28. Do Waldemara (2008-07-10 o godz. 12:31):
    Nieszczęście stoczni polega na tym, że to nie są normalne przedsiębiorstwa, tylko kolebki. Kryzys w dawnej stoczni im. Warskiego zaczął się jeszcze za Buzka, kiedy okazało się, że prezes Piotrowski, wspierany przez byłego wojewodę Tałasiewicza wcale nie jest takim genialnym menedżerem, jak to pisał Pan Gadomski w „Wyborczej”. Ekipa Buzka (czytaj Krzaklewskiego, samodzielność profesora – premiera była dokładnie taka sama, jak Kazia Marcinkiewicza) była zbyt słaba merytorycznie, żeby reagować, zresztą pakiet kontrolny akcji stoczni był w rękach zarządu. Potem, już za Millera stocznię ratował doraźnymi działaniami Jacek Piechota, tyle że prywatyzacja za kadencji Leszka Millera czy Marka Belki, mimo poprawiajacej się koniunktury na rynku stoczniowym nie była możliwa, bo jej autorzy zostaliby zagryzieni przez różnych Marianów Jurków, Śniadków i innych Borowczaków i idących ramię w ramię posłów POPiSu. Rząd PiS nie był od prywatyzacji, zresztą był na to merytorycznie za słaby, PO na początku też nie zauwżała problemu, a teraz gdy wrzód jest tak duży, że zraz pęknie, jest po prostu za późno. I tak wśród derdecznych przyjaciół psi zająca zjedli. A stoczniowcy z byłego „Warskiego” gremialnie głosowali na PiS…

  29. Platforma to jednak klon PiS-u, co wyjdzie w czasie realizacji pomysłu panów Kaczyńskich jakim jest Tarcza. Platforma nie ma odwagi odwołać się do refendum jako podstawowej formy wyrażania woli narodu.
    Obsesje panów Kaczyńskich są zaraźliwe i Platforma jest już nimi zainfekowana.
    Po paru latach po „rewolucji” Solidarnościowej obie partie, czyli PO i PiS, pragną o Solidarności najszybciej zapomnieć. One jakby się wstydzą własnego pochodzenia. Obie partie idą w kierunku bezideowych , urzędniczych organizacji, opartych na osobowościach bossów.
    To smutna refleksja, ale alienacja panów Kaczyńskich staje się wręcz niebezpieczna dla otoczenia. Czy Platforma ma dość siły aby wyzdrowieć , to zobaczymy w najbliższym czasie. Dzisiaj staje się to coraz bardziej widoczne, że ambicje bossów partyjnych niszczą marzenia Polaków o normalnym, suwerennym państwie.
    Wasalną chorobę, rodem z PRL, nie da się wyleczyć w czasie rządów „pokolenia kamerdynerów”, bo tak się już nazywa to stracone pokolenie.

  30. W związku z modą na amerykanizację, zwróciłem uwagę, że zachowanie niektórych polityków jest podobne do komiksowych przygód wielu bohaterów i tak jest kręcony rzeczywisty polski życiowy serial AD 2008. Przeważnie każdy walczy ze złem jak Superman lub Batman (nie wymieniam pozostałych z kanonu lektur) i zaskakiwany jestem z dnia na dzień oryginalnością autorskich pomysłów wielu polityków, a miejsce akcji to zazwyczaj Trakt Królewski i okolice w Warszawie, może tylko z nielicznymi wyjątkami. W komiksach ciemne charaktery zawsze giną, ale mają na tyle silną żywotność i ponownie odradzają się jak hydry, ponieważ komiksowy serial musi trwać.
    Czy instrukcja PO może być scenariuszem komiksu ?, pytanie chyba jest retoryczne i tak co dzień to nowa akcja, albo z tej, albo z tamtej strony i itd.
    PS. Polska to dziwny i fajny kraj, powiedział ekstremalny amerykański turysta po przejechaniu E-7 z W-wy do Krakowa wypożyczonym pojazdem. Nie miałem nigdy tyle przygód, a jaki horror by nie wypaść z kolein i zderzyć się czołowo…, ale przeżyłem i stwierdził, akcje były jak w komiksach.
    Przypadkiem turysta ten przechodził koło boiska sportowego i zobaczył kilkunastu grających chłopców w piłkę, w tym kilku biegało na boso i dorzucił organizatorowi kolonii na buty dla trampkarzy. Myślałem, że jesteście bogatym krajem, ale jak to w komiksie wszystko jest możliwe.

  31. ale stawianie michnika w jednym rzedzie gudzowatym to chyba jednak nie w porzadku. jesli ktos gromadzi dowody w sprawie o megakorupcje, to co ma robic? grzecznie poprosic, zeby lapowkarz zlozyl oswiadczenie na pismie? sluzby panstwowe tez instaluja kamery lub podstawiaja agentow z kopertami.

  32. Jaki uroczy kłamczuch na zdjęciu. Jeszcze go na prezydenta wybiorą, bo taki słodziutki, a Donald ma przecież wilcze oczy. Gdyby kobiety wybierały to już byłby prezydentem albo prymasem. Szkoda tylko, że Liszka – też urocza – nie mogła się z tymi panami znalezc – ponoc ja notorycznie molestowali… ten ze zdięcia pierwszy…
    Coraz bardziej scena polityczna przypomina brazylijski serial z ładnymi, lecz głupimi aktorami

  33. Dla równowagi…

    Tym, którzy uważają, że zmasowane i zunifikowane partyjniackie szarganie przeciwnika politycznego przy pomocy ‚sformatowanych tekstów’
    wypiekanych w kancelarii premiera jest zwykłym „ujednolicaniem stanowisk” a nie jaskrawym złamaniem ustawy o działalności partii politycznych, proponuję wymarsz na kursy na poziomie podstawowym z łopatologii stosowanej z pieśnią na ustach: Polacy nic się nie stało! Po-la-cy nic się nie staaaa-łooo!!!

  34. Dla równowagi…

    Niby ‚jasny’ gwint a przed oczmi tak ciemno, że czarne od białego odróżnić nie sposób i wszystko migoce czerwonymi iskierkami (gwiazdkami…?)

  35. „przekaz dnia” – to jest kopia metod zapożyczonych z PiS , skąd pożyczono nawet ministra Sikorskiego, za zgodą, czy bez zgody nadzorcy globalnego, ale o tym nigdy sie nie dowiemy z wiarygodnych źródeł?
    Ten sposób uprawiania polityki, także zapożyczony z epoki błędów i wypaczeń systemu który upadł. Politycy udający demokratów, powołujący się na prawa człowieka, to pospolita odmiana globalnego obłudnika.
    Jak się tych panów ogląda w telewizji to skóra cierpnie. Czy oni nie widzą własnej śmieszności? Oni nas tak wyszykują jak oligarchia z epoki fin de siecle.
    Arogancja i lekceważnie narodu w wydaniu tamtej oligarchii i obecnej jest porównywalna. Tylko ci nam współczesni, mieli być powiernikami etosu Solidarnosci ?

  36. Primo pierwsze:
    Rada Bezpieczeństwa Narodowego to nie tylko J. Kaczyński ale także paru innych facetów, którzy zaszczytu zapoznania z materiałami śledztwa dziwnym trafem nie dostąpili. Szef Rady, tj. Pan Prezydent również tego zaszczytu nie dostąpił, a jeżeli to były takie „wyjątkowe” okoliczności to powinien i to w pierwszej kolejności. Podobnie zaszczytu tego nie dostąpiła druga osoba w państwie: Marszałek Sejmu i trzecia – Premier.
    Primo drugie:
    nieokreśloność pojęcia „wyjątkowych okoliczności” nie oznacza dowolności w jego kwalifikacji.
    W każdym razie nie mogą o tym stanowić enuncjacje opowiadającego bzdury faceta, a bzdury dlatego, że te jego rewelacje jakoś na materiał procesowy nie zamieniły się i nikt ich poważnie nie traktował. Również zdający relację prokurator prowadzący śledztwo..
    To samo odnosi się do „zagrożenia energetycznego” kraju. Zagrożenie to jest bowiem czymś tak oczywistym i trwałym jak „przejściowe trudności” za komuny.
    Primo trzecie:
    fakt udostępnienia tajnych informacji z prowadzonego śledztwa jest ewidentny, nie budzi wątpliwości i dodatkowo opisany jest w Art. 266 § 1 i 2 kk, a może również w rachubę wchodzić Art. 241 § 1 kk. Ale rozstrzyganiem, o który artykuł i paragraf chodzi niech zajmie się prokurator i ewentualnie sąd.
    Primo czwarte:
    powtarzam: prof. Hołda wypowiada się na temat szkodliwości społecznej czynu zarzucanego Z.Ziobrze, a nie czy Z. Ziobro naruszył prawo. Nawet jeżeli z powodu sugerowanej przez profesora niewielkiej szkodliwości społecznej sprawa kwalifikowałaby się do umorzenia to fakt naruszenia prawa (ochrona tajemnicy służbowej i dokumentacji postępowania przygotowawczego) miał miejsce.
    Szefowie partii politycznych nie są osobami, do których się biega z relacjami na temat prowadzonych postępowań karnych.
    Primo piąte:
    zgodnie z zasadą domniemania niewinności niech o tym czy popełnione zostało przestępstwo i o ewentualnej winie Z.Ziobro rozstrzygnie sąd, tyle tylko, że o jakim domniemaniu niewinności tu mowa skoro Z.Ziobro fakt udostępnienia potwierdza, a chodzi tylko o prawną ocenę tego faktu ?
    Primo szóste:
    dla zaistnienia przestępstwa nie musi wystąpić „szkoda”.
    Są rodzaje przestępstw polegające li tylko na działaniu lub zaniechaniu (tzw. przestępstwa formalne) dla bytu których okoliczność czy powstała „szkoda” nie ma istotnego znaczenia i do takich należy właśnie ujawnienie tajemnicy służbowej czy państwowej ( jego istota tkwi właśnie w ujawnieniu tajemnicy, a nie w szkodzie). Ewentualna szkoda i jej rozmiary mogą wpłynąć jedynie na ocenę stopnia zawinienia oraz rodzaj i wymiar kary a nie kwalifikację jako przestępstwa czynu udostępnienia informacji osobom nieuprawnionym.
    Będzie tego.

  37. Odczuwam zagubienie w szukaniu prawidlowych interpretacji zaistnialych faktow ze strony szacownych blogowiczy. Osobiscie nie dostrzegam zadnych cech aferowosci.Chcialby uzasadnic swoj punkt widzenia nie p[olemizujac z wieloma z blogowiczy, ale chyba bedzie to w czesci nieuniknione.
    Kazdy Premier lub Prezydent wybierany jest przez zdominowany elektorat sympatyzujacy z dana partia, lub poprzez wiekszosc parlamentarna.Mamy wiec element dominacji politycznej, ktora daje niejako legitymacje Premierowi do zachowania wplywu bezposredniego na zachowania polityczne jego macierzystej partii.Czy jednak egzekutywne wladze partii zgodza sie z tym lub nie , jest wypadkowa preznosci i sily danej partii lub biernosci.Waska grupa aktywu scicile okresla jawny czy tajny charakter przekazywanych informacji i ma do tego prawo. W tym zawarte sa elementy gry politycznej taktyki aktywnosci programowej i z punktu widzenia nauk politycznych jest to zajwisko absolutnie normalne.Dzialania takie moga jednak przy czesciowym ich ujmawnieniu powodowac rozdranienia u strony konkurujacej, przecwinikow politycznych i w ten wlasnie sposob rodza sie wydmuchane afery, ktore de facto nic z tym wspolnego nie maja.
    Konflikt na linii Tusk – L.Kaczynski jest z racji ukladu sil w Parlamencie zupelnie zrozumialy. Czy on jest fair, czy tez mamy tzw. chwyty ponizej pasa to juz kwestia dojrzalosci politycznej, tozsamosci i kultury ( w tym i kultury osobistej).
    Blizej omawianym faktom chce obecnie wyrazic swoj punkt widzenia.
    1/ Byly Minister Z.Ziobro chyba juz ma tak bogata teczke dowodow naduzywania swojego owczesnego stanowiska, ze raczej dziwnym jest ze dopiero teraz Prokurator ma zamiar cos uczynic wzgledem tej osoby.
    2/ Utarczki w sprawie tarczy antyrakietowej pomiedzy Premierem i Prezydentem i dalej Platforma i PiS-em z koncowym wsparciem stanowiska Rzadu ze strony PiS i Prezydenta swiadczy dobitnie, ze czasami potrzebny jest czas by niesforny zrozumial swoj blad i nawet bez slowa przepraszam przyznal racje temu, kto ta racja sie legitymowal od dawna.Mam tu na mysli i Tuska i Sikorskiego.
    Stany Zjednoczone chyba sie przekonaly ze Polska nie jest pokornym, kleczacym „sojusznikiem” ktoremu wszelkie bajeczki i obiecanki mozna powiesic na uszy i robic z nim co sie chce jak z marionetka. Tu chyba tak Bialy Dom jak i w czesci konserwatywna czesc Kongresu USA przekonala sie po raz wtory.Pierwszy sygnal to zdecydowanie o wycofaniu z Iraku.Cena tarczy dla Polski moza byc bardzo wysoka ( nie nalezy jest liczyc w wymiarze walutowym a konsekwencji politycznych).
    3/ Pozycja Polski w Unii Europejskiej po ostatnim stanowisku Lecha Kaczynskiego jedynie przekonala zasadnicza czesc Europy ze Polska nie jest wiarygodnym czlonkiem Unii.Stoczyslismy sie sami do kategorii tzw. II grupy czlonkow Unii bardziej konsumujacych a mniej decydujacych, tylko , ze warunki konsumpcyjnego komfortu sa tymczasowe i nadrzednym celem wladz Polski powinno byc zabieganie o posluch, szacunek i uznanie w szeregach Unii. Z tym jednak jest zle i nawet coraz gorzej.
    4/ Czego powyzsze jest efektem? A no tego, ze charakter prawicowy, lewicoy, centro-lewicowy itp. w Polsce sie nadal ksztaltuje i wymaga ten proces jeszcze pewnmego czasu. Slusznie ktos zauwazyl,ze nie ma praktycznie w Polsce skrystalizowanej prawicy, lewicy, chrzescianskiej demokracji. Sa trendy i tendencje uzalenione od tzw. politycznej koniunktury politycznej lecz ich wurazistosc jeszcze nie jest dostatecznie skrystalizowana.
    Przepraszam za zbyt dlugi komentarz, ale i problem przedstawiony przez Pana Daniela nie mozna zdawkowac lakonicznymi komentarzami.
    Dziekuje za uwage i zycze udaengo dnia

  38. Partie na swiecie, takze te wzorowe i bardzo demokratyczne, wydaja informatory, instrukcje, „position papers”, i temu podobne wewnetrzne druki aby przypomniec swym czlonkom jaka jest aktualna polityka (bo trzeba pamnietac, ze zmiany i korekty zdazaja sie zawsze!). To nic nagannego, to czesc sceny politycznej.

    W Polsce ze wszystkiego robi sie sensacje i obwinia reczne sterowania. Oczywiscie, ze partia sie steruje – patrz wyzej…

    Gdyby wspaniali publicysci i dziennikarze nie zordymali takich „sensacji” i nie dawali pola do popisu gosciom w porankach, poludniach, wieczorynkach i nocnych rozmowac – sprawy by nie bylo.
    Ale w Polsce ostatnich czasow nic nie jest i chyba juz nie moze byc normalne.

  39. Palestrina – czy jakoś tam inaczej, Twoje wpisy świadczą o tym, że z prawem miałaś/-ęś do czynienia na tajnych kompletach u Maciarewicza czy Ziobry. Czy to nie p. Kempa -uwiędły kwiat prawny PISu?
    Ponieważ LEX zrobił precyzyjny wywód dot. prawnej oceny działania p. Ministra Sprawiedliwości!!! nie ma czego tu dodawać i rozstrzygać.

    Co do „instrukcji” dla posłów PO, a wcześniej w podobny sposób opracowanych przez Edgara dla posłów PISu, to wskazuje na zamiar nauczenia ludzi ze swoich partii zasad zachowania. Widocznie nie są oni tacy świetni, co ktoś już na tym na blogu podniósł, i muszą mieć wbite do głowy jak sie zachować.

  40. Zawstydzające bijatyki solidarnych w popisowym wykonaniu

    To co prezentuje się nam na co dzień, w życiu politycznym, jest nie do przyjęcia.
    Z drugiej strony można sobie wyobrazić co wyrabiałaby z Polską każda opcja z osobna gdyby przeciwnej nie było. Dzięki temu podłemu stanowi rzeczy przeciwnik w pełni kontroluje i zapobiega potencjalnym przekrętom strony przeciwnej. Wskutek tego, to co w rozumieniu jednych jest pięknym i nieodzownym okazuje się zwykłą nieprzyzwoitością i kantem. My zaś musimy dokonać oceny i wyboru. Ponieważ prezentowane są poglądy ekstremalnie przeciwstawne należy z góry założyć, że wszystkie one razem wzięte nadają się do śmietnika, rupieciarni lub lamusa.

    Znany ideolog i organizator KPP Władysław Bieńkowski, pracownik centralnego aparatu PZPR a także centralnej administracji państwowej kiedy się przekręcił na korowca zwykł mawiać, że głupszym od komunizmu jest tylko antykomunizm. Jego droga oraz sposób myślenia wydaje się być bardzo typowymi dla wielu polskich komunistów określonej proweniencji. Na początkowym etapie z niezwykłym entuzjazmem budowali oni dla nas ustrój powszechnej szczęśliwości, w którym dobrze jedynie im się żyło. Kiedy zostali odstawieni od komunistycznego cyca wówczas zaczęli warcholić, jak powiadał nieoceniony tow. Gomułka, i tworzyć opozycję w postaci KOR-u,no bo któż to mógł czynić skuteczniej i efektywniej niż oni. Tym sposobem znowu te Lejby znalazły się w szpicy zmian i nowych władz czyniących jak zawsze robotnikom dobrze albo i jeszcze lepiej.

    Awangardowo-demokratyczny tow.Rakowski, znający świat polityki na wylot, zauważył z niezwykłą lotnością, że byli to ludzie z zupełnie innej gliny ulepieni, pewnie z dodatkiem czarnego barwnika. Dzięki swojej elastyczności ideowej a może jej braku, znowu stanęli w czołówce dynamicznych zmian i przejęli władzę. Władza dla nich nie jest instrumentem kształtowania właściwych stosunków społecznych, dla nich władza stała się samoistną wartością. W sytuacji demokratycznych ograniczeń funkcjonowania w strukturach władzy ludzie, o których mówimy podlegali niezwykle szybko procesowi demoralizacji i moralnej degradacji. Ich jedynym celem stało się jak najdłuższe uwieszenie u koryta, bowiem demokratyczny koniec kadencji władzy oznaczał zwykle upadek społeczny i kompromitację. Ci twórcy nowych stosunków społecznych doskonale wiedzieli co ich oczekuje na demokratycznej ulicy, poza systemem wpływów kapitalistycznej władzy.

    Dlatego poza pozytywnymi wartościami jak operatywność, rzutkość, inicjatywa i pracowitość tak licznie występującymi wcześniej, pojawiły się na zrujnowanym rynku rozbitej gospodarki, raczej dotychczas niespotykane w tak ogromnej skali zachowania negatywne gwarantujące utrzymanie się przy życiu, na powierzchni burzliwych i bolesnych zmian. Dominującym instrumentem nowych uwarunkowań stał się kij bejsbolowy,którym walono na odlew czerwone społeczeństwo przez solidarną ,diabli wiedzieć z kim, władzę. A i młodzi ogoleni na „zero” osobnicy podejrzanego autoramentu posługiwali sie nim nadzwyczaj skutecznie,by w okolicach zaciemnienia i zakrzaczenia, pozbawiać skutecznie stare babcie ich drobiazgów niesionych na „tacę”. Tak to burzliwie rozwijała się inicjatywa prywatna od góry do dołu,różniąc się jedynie między sobą skalą przewłaszczania cudzego majątku.W tych uwarunkowaniach nie mieli najmniejszych szans ludzie wykształceni, kulturalni i ułożeni oraz praworządnie ukierunkowani.

    Nastał czas prosperity dla elementów agresywnych, bezwzględnych, prostackich o egoistycznych zachowaniach. Ster władzy objęli ludzie po szkołach podstawowych pałający niechęcią wobec mądrzejszych od siebie. Prowadziło to do niechybnej negatywnej selekcji w doborze do władz wszelkich szczebli i poziomów. Ponieważ poza uczelniami komunistycznego istniał tylko Katolicki Uniwersytet Lubelski, zatem jego absolwenci stali sie „perełkami na wagę złota.Obstawiano nimi stanowiska ministrów, wojewodów,szefów ZUS-ów,NFOZ-ów. Jednym słowem kardynalnym instrumentem na wszelkie bolączki życia społecznego i gospodarczego zaczęła się stawać modlitwa i wiara w cuda. Tak to wyglądało od strony frontonu, a na zapleczu wrzało i kotłowało się w potępieńczym wyścigu szczurów nowej generacji zmierzających do intensyfikacji procesu przewłaszczania komunistycznego truchła upadłej babuni,co to wszystko wymordowała, zniszczyła i przeputała.

    Teraz dopiero miał nastać czas raju na ziemi, po odsunięciu od władzy komunistych złodziei, bandytów, prymitywów i bezbożników. Zjednoczeni z Panem Naszym w tym wielce zbożnym dziele rozpływaliśmy się w strzelistych modłach odwołujących się do Matki Naszej i Ducha Świętego a także JP 2. Wszystko zaczęło się tak pięknie i wzniośle. Wykopano tych czerwonych łobuzów i złoczyńców. Ogłoszono, że są oni komunistycznymi przestępcami, jak gdyby w Polsce jakakolwiek i kiedykolwiek komuna była. Ale z inteligencją nowego typu po szkołach podstawowych i parafialnych szkółkach niedzielnych trudno jest dyskutować o problemach, które nie mieszczą sie w kanonie wiary.

    Takim to sposobem na polu walki ostali się praktycznie rzecz biorąc tylko i wyłącznie wierni, prawi i sprawiedliwi oraz nieliczni inowiercy. Zamiast pokoju, radości i stanu ogólnej szczęśliwości, kotłowanina i rwetes zaczął się tak wielki, że pióra furczą wokół po dzisiejszy dzień. Nie dość ,że nienawistnych komunistów utytłano w błocie po czubek włosów, jedynie chochoły im teraz sterczą. Podobnie uczyniono z właścicielami tonsurek, Bóg jedyny wie dlaczego? Zapewne w podzięce za niezbyt doskonałą wolność i solidarność. Mało tego, zaczynają się teraz dobierać do skóry Bogu Mojżeszowemu Ducha winnym zwolennikom noszenia jarmułek. Poszaleli, wojnę polityczną zamienili w religijną. Jak tak dalej pójdzie to Europa będzie musiała nam podrzucić jakieś siły na kształt KFOR-u.

    Dlatego bardzo mi się nie podoba koncentrowanie uwagi mediów na problemach spornych: Dawida i Goliata, Premiera i Prezydenta, Adama i Ewy ,Rakiet i Antyrakiet, Terrorystów i Antyterrorystów,Rosji i USA. Dlaczego drodzy łaskawcy napinacie stan nerwów pospólstwa do granic wytrzymałości. Nie dość że pracy nie mają, żrą co drugi dzień szpinak na obiad ,by zaoszczędzić sobie na wycieczkę do Irlandii, to i jeszcze każecie im się angażować w wielką politykę, za robienie której gruby szmal biorą profesjonaliści, żeby zawistnie i złośliwie wspomnieć pewnego twórcę naszego nowego ładu, wdrażanego metodą krótkich a dynamicznych kopniaków,wg.recept Instytutu Marksizmu i Leninizmu. Kiedy komunista buduje kapitalizm, to już rzeczywiście świat stanął dęba na głowie.

    Ciągłe epatowanie ludzi wpadkami, skandalami, aferami i innymi zdarzeniami dalece odbiegającymi od zasad poprawności politycznej może wpędzić społeczeństwo we frustrację i depresję,co i może przywieść ludzi do schizofrenii. A kiedy każdy z nich poczuje się Napoleonem z buławą marszałkowską w plecaku, to sytuacja może się okazać nietęgą. Z jednym Napoleonem możemy sobie poradzić, ale kiedy staną tabuny w zwartym szeregu, i ruszą rytmicznym krokiem rycząc, że ruszą bryłę z posad świata, to niewątpliwie widmo komunizmu może zacząć krążyć nad nami, niezależnie od konstytucyjnych obostrzeń. Dlatego w swej naiwności,po głębokich analizach, zrozumiałem dlaczego panowie Laureaci pisma „Wprost” w zakresie posiadanego bogactwa tak często zaopatrują się w awionetki. Pewnie będą ćwiczyć lądowania na Placu Czerwonym w Moskwie lub Placu Niebiańskiej Szczęśliwości w Pekinie. Nie można wykluczyć, że jakiś naród im w ostateczności uwierzy.Bo na USA to zapewne zbytnio nie liczą, jako iż mają oni dość własnych magnatów, aferałów i tym podobnych liberałów.

    Przyznaję z głębokim bólem serca, że moje grafomańskie bajdurzenia zbytnio nie korespondują z „Przekazem Dnia” Pana Passenta. Żeby jednak chociaż częściowo się zrehabilitować i nawiązać intelektualną łączność, drogą duchową, muszę napisać, że moimi przekazami dnia są następujące zawołania: jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, każdy jest kowalem swego losu,jakiego sobie piwa nawarzyłeś takie wypijesz. Wszystkie te hasła-przekazy są w kapitalistycznym klimacie, więc proszę mi nie imputować swoich paskudztw politycznych.
    Bez poważania wobec bohaterów moich uszczypliwości ale jednak ,mimo wszystko,z ukłonami,Lizak

  41. PO ma instrukcje dla swoich czlonków, PiS miał instrukcje dla swoich członków – ale podobno lepsze – tak twierdzi poseł Gosiewski.

    Tak więc nie ma co różnicować pod wzgledem musztry i dyscypliny, obie partie są do siebie podobne. Jednak porównanie liderów wypada na korzyść PO 🙂

  42. „Zawieść” od „zawodzić”? 🙂

  43. Uległ pan,redaktorze pisowskiej ocenie tego „strasznego skandalu” Co jest złego w tym,ze posłowie danej partii otrzymują pewne wyjasnienia i podpowiedzi od swojego kierownictwa. A juz ten zwrot (cytuję)–„co mają
    myśleć”, jeśli nie jest kpiną to niezbyt udany.
    Z powazaniem jh

  44. @Lizak pisze
    ” A kiedy każdy z nich poczuje się Napoleonem z buławą marszałkowską w plecaku, to sytuacja może się okazać nietęgą. Z jednym Napoleonem możemy sobie poradzić, ale kiedy staną tabuny w zwartym szeregu, i ruszą rytmicznym krokiem rycząc, że ruszą bryłę z posad świata, to niewątpliwie widmo komunizmu może zacząć krążyć nad nami, niezależnie od konstytucyjnych obostrzeń”

    Był już taki kraj i był taki bohater, który wyobraził sobie, że jest kimś na miarę Napoleona i łupnął staruchę siekierą w głowę…jej siostrę zresztą też. Potem miał tyle w sobie siły dzikiej i nierozumnej, żeby się dobrowolnie poddac karze za swoją zbrodnię. Ten bohater Rodion Raskolnikow stworzony przez Dostojewskiego żył w Petersburgu. Inny bohater, stworzony przez Polaka Żeromskiego, Cezary Baryka rusza w rewolucyjnym pochodzie…Którą koncepcję Mr. Lizak przewiduje dla Polski?

  45. Do Olka 51 ;( 2008 .07.10 -godz. 14.36 )
    Twoje opinie na temat Stoczni – są pełne i prawdziwe .Kiedyś po tym absurdalnym artykule Gadomskiego atakującym SLD ( napisanym tuż po odstawieniu od cycka PD ) skrobnąłem coś u pani Janiny . Żeby nie rozwodzić się , mój sąsiad vis a vis zajmujacy ważne stanowisko w Stoczni właśnie w okresie rządów AWS sam dostrzegał lawinowo rozwijające sie zagrożenia finansowe m.in wadliwy system płac ( taryfiktory według godzin przebywania na terenie stoczni a nie wyników pracy !+ księżycowe premie > taki system był samobójczy dla finansów stoczni -ale oczywiście podobał się takim Jurkom ( nazwa zbiorowa związkowców ” S”). Potem te Chemikaliowce dla Norwega ect . i Tałasiewicz na Porta- Petrol w Swinoujsciu . Już na imprezie 50-lecia stoczni w Dziwnówku w maju 1998 roku ( okres AWS !!) z rozmów towarzystkiego charakteru mogłem wnioskować ,że ” Tytanic „jest wdrodze ..
    Olku 51 – minęło 10 lat , mnie czy Ciebie dawno by wywalili z roboty gdybyśmy byli tak marni zawodowo jak ekipa Piotrowskiego , a tu angażowac sie będzie Polskę i UE.
    ps.
    Cokolwiek by się nie stało to będziemy mieli problem w mieście ,zobaczymy walki kogutów PO z Pisem -w tym akcje Brudzińskiego . Ten facet jest niezwykle irytujący – niby problem PiSu, ale obiektywnie kompromituje też nasze miasto , a może wyprowadzi sie do stolicy ? OBY !
    Pozdrawiam

  46. Dla równowagi umysłowej przywrócenia…

    Gwint wyjatkowo jasny, który musi mieć jednak wyjątkowo ciemno przed oczyma (kurza ślepota to, czy raczej zaślepienie polityczne?) potraktowany został przez mnie z wyjątkową pobłażliwością. Przyznają się do błędu i zaraz go poprawiam.

    Na szczęście dla prawdy, niezależnie od tego jak trudna jest ona do zrozumienia, żyją jeszcze świadkowie stanu wojennego i dopóki żyć będą na nic zda się głoszenie poglądów, że to górnicy z Wujka otoczyli koszary ZOMO i wywlekać z nich chcieli spożywających tam grochówkę zomowców.

    Tow. gen. Kiszczak, którego obecności fizycznej z bronią w ręku przy pacyfikacji Wujka nie stwierdzono, w opinii sądu nie może być karany za tzw. sprawstwo bezpośrednie. Stąd umorzenie, bo czyn za jaki mógłby zostać ukarany przedawnił się właśnie ze skutecznego w ocenie generała przeciągania przewodu sądowego przez 16 lat. Sąd jednak okreslił jego winę polegającą na sprawstwie nieumyślnym, wychodzac z załozenia, że kto wiesza na ścianie strzelbę w I-szym akcie sztuki, ten musi odpowiadać za to, że w III-cim akcie wystrzeli i może zabić.

    Tak wyglądało ‚oddawanie władzy’ przez towarzyszy generałów w kolejnych odsłonach.
    Ostatnim aktem desperacji była chęć podzielenia się nią w nadziei, że może znowu da się oszukać. (I udało się…) W obronie i utrwalaniu władzy ludowej nie obeszło się bez licznych ofiar ludzkich – po obu stronach barykady. ‚Jasny gwint’ jest na liście tych ofiar, tyle, że wśród żyjących, ale sam fakt, że się przeżyło i ma się dobre samopoczucie nie jest wystarczającym tytułem do zabierania głosu wtedy, gdy sytuacja wymaga, żeby mieć przynajmniej jasno przed oczami, jeżeli nie w głowie.

  47. [quote]nie można zawieźć najważniejszego sojusznika[/quote]
    Oj, ale dokąd zawieźć? Chyba, że miało być zawieść, Panie Danielu.

  48. I o co tyle hałasu? Sądzę, że każdy, kto ma oczy i uszy widzi i słyszy, że p. Kaczyński, sprawujący zaszczytny urząd prezydenta państwa, swoją osobistą postawą przynosi wstyd Polsce, Polakom oraz samemu urzędowi, jest ewidentnym szkodnikiem oraz głównym elementem destrukcyjnym w kraju. Co takiego nieprawdziwego było w tych PO-wskich przekazach dnia? Kwestię kosmicznej hipokryzji PiSu, korzystającego z analogicznych operatywek pomijam.

    Co do spotkania p. premiera z p. Kaczyńskim, uważam je, wszystkie poprzednie oraz ewentualne następne za zwykłe marnotrawstwo czasu. Pan premier nie powinien w ogóle spotykać się z p. Kaczyńskim i nikt trzeźwy nie miałby mu tego za złe, bo jaki koń jest, każdy widzi. Chodząc na te spotkania, pewnie w dobrej woli oraz z szacunku nie osoby p. Kaczyńskiego, a dla zaszczytnego urzędu prezydenta państwa, p. premier robi wilczą przysługę Polsce, gdyż wzmacnia pozycję p. Kaczyńskiego, który następnie wykorzystuje ją z premedytacją działając przeciwko rządowi (np. p Fatyga, co „pokazała Amerykanom szparę w drzwiach”), słowem, wygląda to na jakiś swoisty, mimowolny masochizm.

    Jestem przeciwnikiem amerykańskiej „tarczy”, uważam ten projekt za wysoce szkodliwy dla kraju, dla Europy oraz za krok w kierunku kolejnej wojny światowej, będący efektem zwykłej chciwości bandy zdemoralizowanych złodziei, trudniących się bezrefleksyjnym okradaniem budżetów państw (obywateli). Arsenały militarne powinny być likwidowane, a nie rozbudowywane, broni na świecie jest obecnie aż nadto, aby w razie konfliktu nuklearnego na planecie Ziemia nie pozostał kamień na kamieniu.

    Przy okazji, deklaracja p. Rice, że flota USA będzie broniła Czech pokazuje, iż dla obecnej administracji amerykańskiej Czechy są tak nieistotne, że nawet nie zadano sobie trudu, aby spojrzeć na mapę i dowiedzieć się, jakie są granice tego kraju. Gdzie ta flota miałaby stacjonować, na Wełtawie, czy w strumieniach górskich? To samo dotyczy Polski, która jest ważna dla obecnej administracji USA tylko i wyłącznie wtedy, gdy gwarantuje korzyści gospodarcze (fura pieniędzy dla koncernów przy okazji budowy i rozbudowy tarczy, frajerski deal z offestem itd.), polityczne (burdel i niezgoda w Europie) oraz militarne USA (możliwość zaatakowania Rosji z bliskiego sąsiedztwa). Bez jaj, kto ma uwierzyć w te bzdury, że instalacja „tarczy” ma chronić przed atakiem rakietowym z Iranu? Pomijając kwestie techniczne, czy Irańczycy są zbiorowiskiem samobójców? Czy nie kochają swoich dzieci? Jaką korzyść odnieśliby z wystrzelenia rakiety w kierunku USA czy innego Izraela jako pierwsi? W kilka minut zostaliby zrównani z ziemią.

    Słuchałem dziś premiera Tuska u p. Olejnik. Żal i trwoga. Jeśli dobrze zrozumiełem, z 15 baterii rakiet Patriot, już zaledwie jedna jest obecnie w stanie uszczęśliwić rząd. Już na niego nie zagłosuję, jak nie pojawi się sensowna alternatywa dla PiSu, to zbieram się z tego kraju, moje dzieci mają prawo żyć w normalnym środowisku, gdzie rządzi rząd w imieniu obywateli.

  49. Panie Danielu,
    uwielbiam Pana publicystykę. Nie komentuję ale czytam regularnie.

    Chciałbym tylko nieśmiale wytknąć jeden błąd. Otóż w zdaniu „PiS najpierw mówił, że nie można zawieźć najważniejszego sojusznika” słowo „zawieźć”, którego Pan używa powinno być napisane przez „ść”, bo jest utworzone od bezokolicznika „zawodzić”, a nie „zawozić” 😉

    Pozdrawiam.

  50. Wszytko co napisales Lizaku jest prawda z jedna istotna uwaga.
    Ten wyscig szczurow do podzialu sukna nie byl bynajmniej przywilejem absolwentow KUL-u i „Solidaruchow”.

    Cala tzw. „Lewica” brala i bierze w tym wyscigu entuzjastyczny udzial.
    „Lewica” ma te przewage nad „prawica” w Polsce poniewaz o ile nabor do „prawicy” w PRL-u odbywal sie z powodow oczywistych w oparciu o czesto siermiezny idaelizm „lewica” powstawala z zapalu to urzadzenia sie cwanych, zaradnych i bezkompromisowych karierowiczow.

    I tak „lewica” znowu byla i jest gorsza bo to ona dostarczyla w wiekszosci tych „mezow stanu” i jednoczesnie byla podwojnie falszywa chowajac prawdziwe intencje za werbalna troska o narod.
    Prawica (ktorej tak naprawde nie ma) chociaz werbalnie usprawiedliwia „naturalna” chciwosc i tzw „przedsiebiorczosc”.

    Caly ten potworek zwany przez Ciebie Lizaku kapitalizmem(? dla mnie to etatystyczna hybryda korupcyjnych powiazan panstwo-biznes) byla w wiekszym stopniu niz Ci sie wydaje tworem nazej realnej „lewicy” od samemgo zarania okraglegostolu.
    Wiec nie bujajmy w oblokach.

    To nie kapitalizm jest winny i prawica – to pseudolewica uwlaszczonych kolezkow, ktora hamuje autentyczny proces modernizacji i uwlaszczenia sie spoleczenstwa.
    Pamietaj prawdziwa prawica to prawa jednostki – to jest to co elity za wszelka cene zawlaszczaja zwlaszcza te z”lewicowymi” haselkami.

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Falicz, pozwoli Pan
    Czy ktos z Panstwa jest wstanie wyobrazic sobie atmosfere tak zwanego Obozu Koncentracyjnego, w ktorym Kapo ( skrotow literowych wymienial nie bede ) dzien-w-dzien-24-r-godz-na-24-y-przez – okres-45-u-lat (+/- dwie generacje) urzadzalo sobie w organizacji zwanej „zjednoczana” ekscesy jak wyzej? Musze przyznac, ze najpiekniejszym w tym sprawozdaniu sa takjakby pretesje do polskeigo Kosciola Katolickiego za czaspow Prymasa Wyszanskiego, ze KK nie reagowal – prawda?
    Nareszcie zrozumialem dlaczego pan Passent ostro i stanowczo – wrecz radykalnie – krytykuje personalizowanie w dyskusji na bolgu. Fakt, presonalizowanie (laczenie z malo znanymi faktami historycznymi) moze byc nie tyle niewygodne co uciazliwe. Czy mozna sie dziwic,…..ze porzadnego czlowieka pot zalewa? A co ma zrobic, upodobnic sie?

  52. PO PO PO zastanówmy sie jak nie zorganizują euro to na kogo zgonią na kazorów nie PO niech skończy polityke

  53. I jeszcze jedno:
    Polska „lewica” najwiecej krzykaczy ma po salonach warszawskiej burzuazji.
    „Lewicowy” jest na przyklad „bywalec” salonow i ambasador z kortow.

    Ich „lewicowosc” laczy sie ze wstretem do ciemnych roboli – jest to idea „pomocy slabszym” z chusteczka na nosie (bo smierdza) przez laskawe wyrzucanie resztek lososia przez okno – niech sobie pojedza biedaki.

    Mozna tez poschmoozowac o ostatnio modnej ksiazce „lewicowego mysliciela” i pochwalic sie nowa bryka jaka kupil sobie obronca roboli gumowy Olek.(gdy jest trzezwy)

    A z ludem pracuja (stety-niestety) ksieza po parafiach.
    Jest w te dzialanosc zaangazowanych cos kolo 3.5 miliona „potrzebujacych lewicy” – „gorszych i ciemnych Polakow”.

    I teraz Lizak wyobraz sobie Pana Passenta jak przyjezdza do Ursusa by dac „robolom” lewicowy wyklad.
    Wywiezli by go na taczce.
    I to jest najzabawniejsze.
    Panisko udajace lewicowca.
    Zostanie mu tylko bronic pedalow i atakowac antysemityzm, ktorego jezeli zabraknie trzeba bedzie stworzyc.

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nastepny bardzo dumny „epizod” historyczny pzostawiony w spadku po II Wojnie Swiatowej. http://www.rp.pl/artykul/161085.html
    Ciekawe komu tak naprawde zalezy na ukrywaniu lub nie wspominaniu o barbarzynskich ekscesach na Wolyniu. To musi byc wyjasnione od A do Z aby mlode pokolenia mogly rozpoczac proces leczenia ran pozostawionych, ktore moga byc wykorzystane przez ich rozdrapywanie na nowo. Ciekawe kogo swierzbi lapa, bo to ze swierzbi i to solidnie nie ulega najmniejszej watpliwosci….

  55. Falicz – ale z Ciebie Falicz ! .

    Chłopie wyluzuj ,bo w takim upale ;tyle wpisów ,tyle nienawisci ,czego Ty szukasz na tym forum ,co chcesz osiągnać ?? .

  56. Przekaz dnia: instrukcji Kancelarii Premiera dla polityków Platformy co mają myśleć, tego jeszcze nigdy nie bylo, po raz pierwszy i w drodze wyjatku to sie zdarzylo. Ach. A tu taka „ewidentna” wpadka. A moze ktos mial co do tego watpliwosci i przeoczyl fakt, ze politycy Platformy zawsze mysleli samodzielnie? No to po takiej „ewidentnej” wpadce, ktorej przeciez nie sposob przeoczyc, nikt juz w to watpil nie bedzie.

    PS. Lizak, fajny tekscior, gratuluje poczucia humoru.

  57. Szanowny Panie Falicz. Widze, ze w bylym PRL-u cos Pana przypieklo i piecze Pana w tym samym miejscu do dniz dzisiejszego. Kazdy z nas ma takie czy inne doswiadczenia wyniesione z PRL. Nie bedziemy sie tutaj lixytowac do do ich wymiaru i stopnia dolegliwosci, natomiast chce zauwazyc, ze gdziekolwiek nie jestesmy fizycznie obecni i zyjemy na odleglosc sprawami Polski tak aktywnie i tak emocjonalnie swiadczyc to jedynie moze o naszym autentycznym ptriotyzmie.To jednak uczucie wymaga pewnej obiektywnosci, ostudzenia emocji, wyciagania oprawnych merytorycznie wnioskow. Ja osobiscie przestalem zywic nienawisc do tych, ktorzy w znaczneij czescim zmienili moje zycie i patrze dzisiaj na wszystko przez przymat nauk, doswiaczen, opinii a w mniejszym stopniu emocji.To chyab nazywa sie innymi slowy dojhrzalosc swiatopogladowa nie majaca nic wspolnego z pieniactwem, ktorego w Polsce ostatnimi czasy mamy ogromny przesyt praktycznie wszedzie.
    Konkludujac – z calym szacunkiem dla Pana – chcialbym zauwazyc, ze pewna nadmierna emocjonalnosc i legitymowanioe sie ekstremalnie negatywnym stosunkiem do okreslonych zaszlosci nie jest czynnikiem budujacym obiektywizm.
    Coraz bardziej – mimo poczatkowego krytycznego mojego nastawienia -podziwiam wpisy Lizaka.
    Szanowny Lizak ! przepraszam za slowa krytyki i nawet zlosci z niedalekiej przeszlosci.Musze przyznac, ze w swej obszenosci wpisow jest glebia i sens i to sens nader wlasnie obiektywny.Brawo! doceniam i szanuje i mowie dziekuje. Mozna wielu ciekawych mysli sie doszukac. To wlasnie jest miedzy innymi wartosc nwartosiowych merytorycznie blogow, do ktorych nalezy blog Pana Daniela

  58. PO zrobiła dokładnie to samo co PIS, więc merytorycznie nie warto strzępić języka. Ale zrobiła to za państwowe pieniądze, co w demokracji powinno być traktowane jak przestępstwo największe.
    Jakie śmieszne są podrygi Premiera w sprawie tarczy. Chyba jednak niedługo dopłacimy do tej tarczy żeby łaskawie została zbudowana w Polsce. Mam dosyć tego POPISu. Szukajmy jakiejś alternatywy.

  59. „Lewica” lustrzanym odbiciem prawicy

    Cieszy mnie przeogromnie, że zauważam pełną zgodność werbalną Pana Falicza z merytoryczną treścią mego ostatniego wpisu. Z czego można wnioskować, że nie zamierza mi się zarzucać zafałszowań i kłamstw. A jeżeli tak, to oznacza , że nie mijam się z prawdą. Przynajmniej tak stanowi wprowadzająca enuncjacja Pana Falicza. Dalej następuje zasadnicza korekta tego co powiedziano wcześniej poprzez stwierdzenie:”Ten wyscig szczurow do podzialu sukna nie byl bynajmniej przywilejem absolwentow KUL-u i “Solidaruchow”. I cała rzecz rozbija się o użycie określenia „bynajmniej”, które w zasadniczy sposób zmienia pierwotne i deklaratywnie pokojowe intencje i sprowadza meritum sprawy ab ovo.W ten sposób można prowadzić polemiki bez końca nie zdejmując białych rękawiczek i pozostając przy swoim stanowisku,co świadczyć może o niebywałej błyskotliwości i równym uporze. Problem polega jednak na tym, że przy takim podejściu możemy się zacząć potykać o pewnego rodzaju kostyczność mogącą utrudniać dochodzenie obiektywnej prawdy. Z uwagi na ograniczone możliwości tej platformy a także zdecydowaną niechęć do czytania, szczególnie prawicowych jej uczestników, nie będę proponował uzgodnienia definicji prawdy, która jak myślę jest raczej integralnie związana z wiarą w tych środowiskach. Dlatego można domniemywać rodzą się fundamentalne różnice w postrzeganiu świata i formułowaniu ocen oraz ostatecznych wniosków, także w zakresie dotyczącym nas samych i Polski.

    Na wstępie godzi się przypomnieć, że ruch oporu wobec komunizmu,nie zrodził się w samym komunizmie. Powstał on jako owoc ścierania się materializmu z prymatem wiary nad rozumem i dominacji ducha nad materią. Był on konsekwencją chęci wdrożenia ludzkiej egzystencji w okowy dominacji religijnej. Do dzisiaj nauka nie jest w stanie przekonać naukowo a kościół dowieść swoich racji. W tej sytuacji nie ma innej alternatywy dla światłego człowieka jak pozostawienie indywidualnego wyboru każdej jednostce społecznej. Zatem nauka musi pozostać w gestii państwa jako siła motoryczna rozwoju i postępu oraz warunku sine qua non materialnej egzystencji doczesnej, natomiast wiarę i życie pozagrobowe należy pozostawić udzielnemu władaniu kościoła. Od zarania powstania komunizmu trwała walka kościoła z nowym systemem politycznym o rząd dusz,o wpływy na społeczeństwo i przywództwo wobec niego. W tym bezwzględnym zwarciu komunizm traktował Kościół jako opium dla narodu paraliżujące jego aktywność i możliwości rozwojowe. Natomiast kościół w komunizmie postrzegał śmiertelne niebezpieczeństwo paraliżowania i rugowania jego wpływów. Ponieważ wyniki w życiu materialnym i doczesnym jest łatwiej zweryfikować, aniżeli w życiu duchowym i niebiańskim, stąd rezultaty owego zwarcia łatwe były do przewidzenia.

    Ostre i zdecydowane wejście KK w sferę życia materialnego skutkowało głębokimi zaburzeniami społecznymi, utratą weń wiary,rysującą się głęboką niechęcią wobec jego obecności w życiu politycznym, a i również skrajną agresją wobec jego niektórych hierarchów.Doprowadziło to do widocznej utraty zaufania kościoła w życiu społecznym,co skutkowało zdecydowanymi zaleceniami Papieża o wyłączenie się polskiego episkopatu ze sfery życia politycznego.

    Komuniści mając naprzeciw siebie tak doświadczonych kadrowo i sprawnych intelektualnie przeciwników znajdujących oparcie w Zachodzie nie widzieli praktycznie żadnych możliwości by rzucić rękawicę kościołowi, a nie stracić zaufania narodu generalnie podporządkowanemu Watykanowi. Istniała alternatywa siłowych rozwiązań, o której wspominał nasz ukochany przywódca solidarnościowy, który w swej niepomiernej mądrości bełkotał coś o „targaniu po szczękach”. Tak może mówić tylko nieświadom sprawy i odpowiedzialności człowiek o bardzo wąskich horyzontach umysłowych. Jaruzelski zdawał sobie sprawę z faktycznego niebezpieczeństwa podziału społeczeństwa i potencjalnego wybuchu wojny narodowej. Wiedząc jaką siłą militarną dysponował Jaruzelski wynik tego konfliktu był z gór przesądzony, otwarta pozostawała tylko liczba ofiar, która zapewne miałaby rozmiary czerwonej hekatomby. Węgrzy przeżyli swój dramat, my nie mielibyśmy również wyboru. Wynikiem takiej hipotezy byłyby pogłębione niechęci, urazy i nienawiści narodowe, które utkwiłyby głęboko drzazgą w świadomości narodowej. A to zmusiłoby do wzmocnienia dyktatury proletariatu, osłabianiu pozycji KK lub nawet wyrugowaniu go. Przypuszczam, że tego krwawego wariantu, Jaruzelski jako Polak bał się, i wolał poświęcić ideologię socjalistyczną aniżeli sprawić „krwawą łaźnię” opozycji.

    W rezultacie,mimo sprzeciwu i niezadowolenia części aparatu partyjnego oraz społeczeństwa Jaruzelski podjął wielokierunkowa grę z Moskwą, Washingtonem, Watykanem.”Solidarnością”,własnym narodem i z aparatem partyjnym. Cofając się na „z góry upatrzone pozycje” sukcesywnie oddawał komunistyczną władzę antykomunistycznej opozycji. Oczywiście ze zrozumiałych względów wolał on mieć do czynienia z umiarkowaną opozycją spetryfikowaną przez SB, aniżeli ze skrajną prawicą równie dobrze prześwietloną a może i jeszcze bardziej przez służby specjalne. Jest rzeczą znamienną, że w rosyjskich kręgach politycznych czas wyboru Papieża Jana Pawła II, który został powołany na tron stolicy apostolskiej po ekspresowym odejściu swego poprzednika, uznano jako początek kontrrewolucji w Polsce. I tak też się stało. Kościól sukcesywnie wzmacniał swoje pozycje, natomiast władza, chyba w planowy sposób „słabła”.

    Znane są z tego okresu intensywne kontakty CIA z Watykanem oraz sławetna ucieczka płk.Kuklińskiego do USA. Kukliński był jednym z najbliższych współpracowników gen.Jaruzelskiego i wieloletnim agentem CIA poczynając od okresu konfliktu koreańskiego, gdzie zwerbowany został wskutek popadnięcia w spore długi karciane. Jego postać jest równie skomplikowana i niejasna jak wszystko co tyczyło „Solidarności” i dzieli polskie społeczeństwo po dzień dzisiejszy.Jedna jego część widzi się w roli bohaterów,uznając te drugą za zdrajców przy analogicznym spojrzeniu ze strony przeciwnej. Niewątpliwie z materialnego punktu widzenia sprawa jest jednoznaczna. Co zaś do strony moralnej ocenę wypracują pokolenia następne, czyli jak to się bardziej fachowo powiada,historia.

    Przy czym obserwacje dnia dzisiejszego wskazują, że i aktualni historycy są w tej kwestii głęboko rozdarci .Przyczyną tego stanu jest fakt,iż procesy transformacji ciągle nie zostały jeszcze zakończone, a i jej efekty budzą niezwykle gorące dyskusje, spory i sprzeciwy. Wywołuje to stan podwyższonego ciśnienia politycznego w społeczeństwie i pogłębiania się „dusznicy bolesnej”. Wskutek tego społeczeństwo jest wyraźnie i trwale podzielone fifty- fifty w swoich sympatiach. Ta głęboka i zdecydowana polaryzacja poglądów została również wzmocniona niesprawiedliwą alokacją wolności, pluralizmu i demokracji .Wszystkie te pozytywne wartości zostały skupione w rękach nielicznych elit, natomiast wywołane negatywne zjawiska dotknęły znakomitą większość społeczeństwa polskiego. Zatem należy wyraźnie powiedzieć, że to nie dzieci nowych polskich elit płacą cenę najwyższą w piaskach Afganistanu czy Iraku.

    W prawicowej propagandzie partyjnej stosuje się powszechne uogólnienie „lewicy” i obciążanie jej za wszystkie negatywne procesy w rozwoju Polski. Dla mnie w sensie praktycznym kryterium oceny lewicowości czy prawicowości jest stosunek do środków wytwarzania. Aktualność tej definicji potwierdza istota obecnej transformacji zasadzająca się na wywłaszczaniu jednych i uwłaszczaniu innych. Z tego punktu widzenia szerokie rzesze społeczeństwa, by nie rzec naród, zawsze były lewicowymi, w odróżnieniu od nielicznych przyswajających sobie rezultaty pracy całego narodu. W tym znaczeniu autentyczna lewica zawsze utożsamia się ze swym narodem budując podstawy jego godnej egzystencji. Prawicowe elity zaś zazwyczaj tak manipulują procesami wytwarzania i dystrybucji dochodu narodowego ,by utrzymać się na szczycie hierarchii społecznej. W jej działaniu, w zasadzie, nie zauważa się działania o charakterze pro publico bono, lecz wyłącznie egoizm i prywatę. Celem nadrzędnym jest li tylko i wyłącznie zysk przy instrumentalnym traktowaniu człowieka. Tak widzę w dużym uproszczeniu lewicę i prawicę oraz ich wpływ na kształtowanie wizji rozwoju kraju. Dla lewicy fundamentem jest człowiek i wizja jego rozwoju, dla prawicy jest wartość dodatkowa i wizje jej pomnażania wszelkimi metodami i za wszelką cenę, a w szczególności kosztem człowieka.

    W tym rozumieniu zejście reprezentantów dawnej lewicy na pozycje budowy kapitalizmu w Polsce oznacza nic innego jak zdecydowane odejście od koncepcji i zasad lewicy i lewicowości. Dlatego żadną miarą takich ludzi jak Millera czy Kwaśniewskiego nie można uznać za przedstawicieli lewicy. Oni sami uznawali się za takich, by przejąć postpezetpeerowski elektorat polityczny, pozwalający pozostawać im u władzy. Aby nie używać zbyt mocnych słów trzeba jasno powiedzieć, że ich zachowanie znacznie odbiegało od zasad poprawności politycznej. I w tym znaczeniu jestem gotów zrozumieć oburzenie zaciekłej prawicy imputujacej im polityczną niegodziwość, ponieważ stanowili oni dla prawicy śmiertelną konkurencję. A nie zapominajmy, że w tym czasie prawicowe partie miały wyłącznie charakter kanapowych koterii, opartych na zoologicznym antykomunizmie i kilku nazwiskach przekręconych komunistów na nową wiarę, ponieważ w starych uwarunkowaniach ze względów niekompetencji lub przerostu ambicji nie znaleziono adekwatnego miejsca zaspokajającego ich aspiracje.Tę sytuację sterowanych przemian bardzo dobitnie obrazuje przykład ZSRR, gdzie z braku naturalnej opozycji, w jej charakterze musiał wystąpić bardzo wysokiej rangi aparatczyk,niejaki tow.Jelcyn,ś.p.

    Przypisywanie lewicy przez prawicę własnych cech i niegodziwości jest dość częste i powszechne. Takie zachowanie wydatnie poprawia luksus funkcjonowania na świeczniku przy świadomości, że inni nie odstają od nich. Lewicy można przypisać ucieczkę do przodu czyli do UE jako jedynej szansy na spacyfikowanie wpływów KK w Polsce i sparaliżowanie prawicowego charta nie ustającego w pogoni za czerwonym ludzikiem i permanentnym chwytaniu go za nogawki. Na ile się to udało to inny problem. W każdym bądź razie zamiana dwóch chłopców stanowiskami na lewicy niczego nie zmienia w jej agonii. Myślę tutaj cały czas o lewicy w znaczeniu prawicowej konwencji, pamiętając, że żadnej lewicy w posierpniowej Polsce nie było, jako iż jej istotą była likwidacja wpływów lewicy.

    Jedynym łącznikiem w solidarnej Polsce, starej lewicy z nową lewicą burżuazyjnego typu był Miller, przez czas jakiś Jaruzelski i pewnie do samego końca, ze zrozumiałych względów, pozostanie gen.Kiszczak. O ludziach pokroju „Rycerza” z oczywistych powodów rozważać nie wypada. Ze starych Sekretarzy KW uchował się jeszcze Oleksy,który naonczas był bardzo młodym Sekretarzem KW. Funkcjonował również z łaski Wałęsy jako ambasador w Moskwie Sekretarz KW z Wałbrzycha, krótko błysnął polityczny opiekun i zwolennik Wałęsy ze strony PZPR,to jest Sekretarz KW z Gdańska. Chętnie powziąłbym wiedzę merytoryczną ,która z tych osób uwłaszczyła się majątkiem PRL-u. W moim województwie znam doskonale losy dawnych partyjniaków zarówno ze szczebla wojewódzkiego jak i gminnych. Żaden z nich nie został kapitalistą, poza jednym, który uwłaszczył się kioskiem „Ruchu”,o jakim zawsze marzył.Z całą odpowiedzialnością mogę więc powiedzieć, że generalnie ludzie ci zachowali się przyzwoicie i godnie,być może poza nielicznymi przypadkami, których nie znam. Nie pozwolono się również uwłaszczyć skrajnej prawicy, ponieważ uznano ją za niebezpieczną dla procesu pokojowych przemian w Polsce.

    Moim skromnym zdaniem głównym profitentem przemian w Polsce zostali ludzie z centrowego nurtu „Solidarności”. Wystarczy przeanalizować wykaz nazwisk 100 najbogatszych Polaków, by stwierdzić, że nie ma tam nazwisk ze świecznika PRL-u. Zatem jest zrozumiałym, że mogą to być wyłącznie ludzie z samej „Solidarności” lub sympatyzujący z nią. A o ludziach pokroju Krauzego można powiedzieć tylko tyle, że kłaniali się oni każdej władzy, aby utrzymać swój stan posiadania cudownie rozmnożonego.Dzisiaj natomiast wynoszą się tam, gdzie będą mieli korzystniejsze warunki swoich spekulacji, zwanych elegancko inwestowaniem.Inwestorzy od siedmiu boleści.

    Niespodziewaną pointą, dla tych wszystkich radosnych poczynań Polski solidarnej jest likwidacja przez UE matecznika „Solidarności” w Polsce, tzn. wszystkich stoczni, które zainicjowały i zrealizowały solidarną rewoltę w naszym kraju. Oto i nastaje naiwnym robotnikom dzień gorzkiej zapłaty. Może przynajmniej nie zapomni o nich ks.Jankowski i zechce im na pocieszenie mszę polową odprawić. Jeżeli Duch Święty nie zechce ich wesprzeć, to może chociaż bracia Irlandczycy ulitują się nad nimi.

    Ponoć Pan Bóg jest nierychliwy ale sprawiedliwy, i w tym nieomylnym przekonaniu kończę swe denerwujące dywagacje.

    P.S.

    Wypada także zwrócić uwagę wszystkim nuworyszom, że to, o co tak zdecydowanie walczyli z komuną i skrzętnie gromadzili pozostałości z resztek chudoby nieodżałowanej babuleńki, pewnie już w niedługim czasie pozostaną im deprymujące wspomnienia po nadchodzącej bessie od zaprzyjaźnionego z nami sojusznika strategicznego.Nie poddawajcie się i walczcie o swoje burżuazyjne prawa jednostki. Niech Bóg ma was w swojej opiece. A jakby co, będziemy solidarnie wam współczuć. Amen.
    _________________

  60. Lizak
    Posypuję głowę popiołem. Nie wiem czy to na skutek moich uwag i konstruktywnej krytyki, czy też spłynęło na ciebie natchnienie od jakiejś muzy, niemniej napisałes właśnie swój najlepszy tekst na tym blogu. Pozbądz sie bezsensownej histerii antysemickiej, skracaj teksty o połowę, a moze nawet dorównasz Matce Kurka, albo innym gwiazdom blogowej eseistyki. Gratuluję !
    PS. Obiecuję że już nie będę przewijał twoich tekstów !

  61. Lizak pisze:
    2008-07-10 o godz. 19:52
    Lizaku!, jeszcze się pewnie odniosę do Twoich wpisów z tego blogu. Ja jednak wracam do poprzedniego. Wreszcie mam chwilę czasu dla siebie po tygodniu morderczej pracy. Chciałem Ci podziękować za odpowiedź tylko dla mnie. Wybacz tak „ekspresyjny” ton poprzedniego wpisu. Lecz wreszcie Polak odpowiedział mi rzeczowo na nurtujące mnie od dawna rozterki. Opowiedział mi prawdę. Poparł liczbami i niemal faktami. Drogi Panie, ja wysłuchałem od naocznych świadków, jakich tortur z rąk naszych rodaków doznawali czerwonoarmiejcy. Kadr z filmu „Pianista” o zamkniętych między kolczastymi drutami hitlerowcami, był obrazem z wesołego pikniku, wobec obrazu z opowiadań człowieka o rdzennie polskich arystokratycznych korzeniach. On wiedział co się działo na naszych wschodnich kresach po „Cudzie…”. Mnie też na sercu leży dobro naszego narodu. Uważam, że własnego szczęścia nie można budować na nieszczęściu innych. Jeżeli już dopuściliśmy się, jako Polacy, takich bezeceństw, to bądźmy chociaż ludzcy i zachowujmy się ciszej nad Katyńską trumną, która i odwetowcom chwały nie przynosi, z czego odwetowcy zdają sobie sprawę, ale wobec bezmiaru cierpień doznanych przez ich naród starają się sprawę rozmyć, mając nie do końca czyste sumienie. Nie budujmy nowej terakotowej armii z „trupów”, co zamierzamy uczynić. Przecież to obłęd. Zresztą jak mają się liczby 60 lub 100 tysięcy do 10 – 15 tysięcy. Zemsta jest rozkoszą bogów. Cóż czasami jest się ofiarą zasłużonej zemsty. A poza tym czy rozbiory to tylko okrucieństwo okupantów wobec nas?! Ile w tym okupantom pomagaliśmy sami, przeciw sobie, i ile było w tym starań Kościoła Katolickiego, aby Polski nie było. Przecież to nasz naród powiesił aż dwóch hierarchów K&K. Czy dzisiejszy Polacy o tym pamiętają? Pozdrawiam.

  62. Czytam „Jesteśmy” Teresy Torańskiej i polecam tę książkę Państwu, jeśli jeszcze jej nie czytaliście.

  63. Kto by pomyslal…
    Ku mojemu zaskoczeniu dolaczam z pokora do Absolwenta Lizaku.
    Brawo!
    Co prawda swoje pioro i przemyslenia zawdzieczasz jemu (?…).
    Pamietajmyedynie by zawsze rozwazac byty realne.
    Komunizm jaki byl i jaki powstaje w realnym ulomnym swiecie ludzi.
    Poza tym jest cala istotna czesc relacji polsko rosyjskich i nacjonalizmu.
    Mao mial na to pomysl.
    By namalowac piekny znak piktograficzny komuny potrzebowal bialego papieru wyczyszczonego spoleczenstwa i tak powstala rewolucja kulturalna i 100 milionow jej ofiar.
    Jezeli nie ma funkcjonujaceo realnego komunizmu to moze zapomnijmy o nim raz na zawsze.
    Co do zarzucajacych mi nadmiar emocji…no coz ja sobie to chwale.

  64. Przyłączam się do chwalców Lizaka.
    Piękna analiza!!!

    Ideologia to piękna rzecz, a motywem działalności większości jest kasa.

  65. Zeby Lizaku umiescic Twoj wpis w prawidlowej perspektywie pozwole sobie zacytowac Leszka Millera, o ktorym i Ty piszesz:

    I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego tej partii w Skierniewicach, a od 1989 roku nawet członek Biura Politycznego Komitetu Centralnego PZPR, potem przewodniczący, niechby nawet „były”, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz aktualny członek władz tej partii (juz nie), która wchodzi w skład Międzynarodówki Socjalistycznej – w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiada m.in. tak:
    „Ponadstuletni okres rywalizacji między lewicą i prawicą na płaszczyźnie polityki gospodarczej, myśli ekonomicznej, skończył się. Widać wyraźnie, że socjalizm przegrał, a rynek wygrał”.

    I tu moge sie z „lewica” zgodzic w 100%!
    Pytanie jest JEDYNIE jaki rynek i z jaka rola panstwa?

  66. Czy państwo nie uświadamiacie sobie faktu, że za chwilę wybuchnie wojna? Wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują… I co wtedy zrobicie?

  67. Lizak mam zasadniczy problem ze sztucznym wg.mnie przeciwstawieniu wiary religijnej i lewicy.
    To jest wlasnie to generalizowanie, ktore wyprowadza kazda dyskusje na manowce.
    Lewica poludniowoamerykanska (nie watykanska) mial jaknajbardziej religijne korzenie.
    Smiem uwazac, ze caly koncept komunizmu jest religijnym wczesnochrzescijanskim wypiekiem. i niczym innym jak innego rodzaju religia.
    Jest rownie oderwany od zycia jak i starszy Pan z siwa broda na chmurce.
    Szwecja, ktora jest jaknajbardziej krajem kapitalistycznym z solidarnym panstwem jest najbardziej zsekularyzowanym krajem na swiecie.
    Nie prawda jest, ze nie ma pozycji posrednich i ze wszystko co jest prawicowe jest koscielne a conie koscielne jest lewicowe. To mieszanie dwoch roznych spraw.
    Lewica nie ma wylacznosci na naukowe widzenie i racjonalne widzenie swiata.
    Poza tym mozemy godzinami dyskutowac kto zasluguje na :”wszystko wyjasniajaca” plakietke.
    „Współcześnie podział na prawicę i lewicę często nie bywa jednoznaczny. Do partii prawicowych bywają zaliczane te, które mają pewne lewicowe elementy. Tak jak i do lewicowych te które mają elementy prawicowe. Ze względu na trudności w jednoznacznej klasyfikacji współcześnie istniejących partii tradycyjny podział na lewicę i prawicę jest zastępowany alternatywnym podziałem dwuosiowym, gdzie jedna oś przedstawia kwestie ekonomiczne, druga zaś społeczne.”

    Ja uwazam, ze udawanie iz PRL byl postepowy poniewaz byl antyreligijny jest olbrzymim uproszczeniem.
    PRL przede wszystkim byl systemem narzuconym silowo przez okupacyjne imperium.

    Ja np. spokojnie moge znalezc ruchy polityczne, ktore sa swiatopogladowo nowoczesne a stawiaja na wolnosc gospodarcza jednostki i wolny rynek.

    Np. zwolennicy libertarianizmu uznają wolny rynek za optymalną formę organizacji społeczeństwa, opartej na wyborze, dobrowolnych umowach oraz niepodlegającej przymusowi. Toteż postulują praktycznie całkowite poddanie mechanizmom rynkowym wszystkich gałęzi gospodarki, w tym szkolnictwa i służby zdrowia (w dalszej części szerzej omówione zostaną poszczególne gałęzie).
    A przy tym uznaja wolnosc swiatopogladowego wyboru oraz niechec do kosciola.

  68. Co do uwlaszczania sie komuny itd nie wiem na jakim swiecie Ty zyles ale ja prowadzilem w RP firme, ktora zatrudniala w okresie „rozkwitu” prawie 300-sta osob.
    Nie pisze o tym co gdzies przeczytalem u Lysiaka w „Alfabecie Szulerow” itp.
    Pamietam wszedzie bylych towarzyszy ulokowanych w strategicznych punktach systemow decyzyjnych i wszedzie byly wyciagniete rece.
    Zwykle wolano o 10%.
    Prawda jest rowniez, ze moj znajomy z „prawicowym” rodowodem chcial 20% ale obiecywal podniesc cene, zeby „nikt” nie stracil…
    Tak wygladaly wiekszosc wielkich inwestycji i „przetargow”.

    W pewnym momencie przyszedl do mnie stary „komunista” i zaproponowal stanowisko architekta Belchatowa w ramach rozwijania „przedsiebiorczosci”
    „naszych lewicowych” elit lokalnych.
    Byly jak to on mowil miliony do przewalenia miedzy towarzyszami.
    Okazalo sie, ze przyszedl w dobrej wierze gdyz znajomy mojego niezyjacego ojca i jego znajomy myslal, ze jest to swietna okazja dla „mlodego” czlowieka.

    Moge Ci Lizak opisywac godzinami kto co i za ile.
    Wszedzie byli towarzysze, ktorzy czesto pieknie wspolpracowali z „opozycyjnymi” wilczkami.
    Laczyl ich pragmatyzm z tym, ze towarzysze wiedzieli jak sie dmucha panstwo bo robili to od conajmniej 20 lat…

    Moge Ci tez cos zacytowac ale to nie moje i sfora rzuci mi sie do gardla.
    Musze Ci wyjasnic, ze bynajmniej nie jest moim konikiem sledzenie kto sie wzbogacil albo jakas nomeklaturowa obsesja zawisci.
    Pisze o tym TYLKO bo jest to jeden z motywow Twego wpisu o „lewicowej” niewinnosci.
    Nie wiem gdzie Ty zyles ale ja widzialem w partii ludzi skorumpowanych, cynicznych i nastawionych na nachapanie sie.
    Komunizm stawal sie w Polsce coraz bardziej „ludzki” im bardziej sie korumpowal.
    W czystej swojej formie komunizm ma twarz stalinowskich lagrow.
    Powoli realne szuje zalapuja sie i swoja prywata i chciwoscia ten „idealny” system rozkladaja – rozkradaja az NIC nie zostaje tak jak z PZPR.
    Byl niby wszechmocny by nazajutrz juz nie zostalo nic.
    Sztandar wyprowadzono, BiG wprowadzono.

    Z Twoja argumentacja mam pewny problem bo zawsze mozesz wybronic Lewice – gdyz wredna zlodziejska gnida automatycznie przestaje byc przedstawicielem lewicy…i tym sposobem gdy zaczne wymieniac Ty mozesz zawsze odpowiedziec:
    „Ale to nie jest parawdziwy lewicowiec…”
    No tak ale innych jakos jest niewielu bo system ten korumpuje i produkuje takie egzemptlarze.

    W Polsce lewica jest systemem gdzie pewna grupa swiadomych medrcow bedzie musiala decydowac za narod i tym sposobem utrzymywac podzial na panow i chamow.
    Bo lewica jest projektem odgornym narzuconym przez panstwo za posrednictwem biurokracji.
    To nie robotnicy prowadzili firmy albo decydowali w zakladach pracy.

    A tymczasem Polacy musza byc jednostkowo odpowiedzialni za swoje czyny i zaniechania.
    Lewicowe panstwo (ak i wieki zacofani) wyksztalcilo u nas postawe zyczeniowa gdzie ludzie moga latami chodzic po zasikanych klatkach schodowych narzekajac, ze sie nie sprzata…
    Albo rodzina pijakow pokazuje paluchami wlasny zasyfiony zlew narzekajac na panstwo, ktore do tego doprowadzilo.
    Nam lewicy starczy – zwlaszcza takiej.(innej u nas nie bedzie – do tego trzeba dorasnac…)

    „Polscy lewicowcy najczęściej wybierali lojalność w stosunku do Związku Sowieckiego, co zresztą doprowadziło do rozłamu ruchu. Zakończenie drugiej wojny światowej przyniosło całkowicie zdegenerowany system lewacki, zwący się socjalizmem i identyfikujący się z komunizmem leninowskim, a jego przywódcy po doświadczeniach ze stalinizmem z całą pewnością nie byli ideowcami, ale oportunistami o mentalności kryminalistów. Światowy spisek lewacki nie istnieje, ale wciąż funkcjonują liczne lewackie koterie. Istniała potężna, zinstytucjonalizowana mafia rządząca „rajem robotniczym” – Związkiem Sowieckim, mająca oparcie nie tylko w krajach satelickich, ale również w wielkiej liczbie „pożytecznych durniów” rozsianych po całym świecie. Mafii już nie ma, ale resztki mafii i „pożyteczni durnie” mają się niezwykle dobrze. Polskie lewactwo to organizacje zbudowane na zrębach przestępczej PZPR, założone przez trzeci garnitur partyjnych aparatczyków.”

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak, jak to dobrze, ze papier wszystko przyjmuje. Teoria a realia. Nie wyobrazam sobie ukladu spolecznego bez kultury zwiazanej z kultura danego narodu & obszaru geograficznego. Falicz ma absolutna racje piszac o czystej kartce papieru (tabula rasa) „Dr. Ziwago” Borysa Pasternaka. Pasternak ubral tylko w szaty – prochu nie wymyslil – zagadnienie tabula razy, ktore ogolnie jest i bylo znane nie tylko w KGB. Organizatorzy Rewolucji Pazdziernikowej zdawali sobie doskonale sprawe z tego co robia i w jakim celu. Bez ponownego zapisania t.r eksperyment Rew. Paz. skazany byl z gory na nie powodzienie. Reszta jest pseudo intelektualna mrzonka, zabawa w ciucubabke, inaczej mowiac zachwycaniem sie soba samym. A to, ze lawica jest potrzebna nie podlega dyskusyji. Budowanie lewicy a raczej jej narodziny w Polsce, nie bedzie mialo miejsca w obecnosci i przy udziale ludzi zwiazanych z systemem aparatu dyktatury, ktora miala miejsce. Wybij to sobie raz z glowy i na zawsze. Ci ludzie sa raz na zawsze „odtrzeleni” z ruchu lewicowego, a jezeli istnieja jeszcze na arenie politycznej to li tylko jako reprezetanci zabiegajacy o interesy grupowych spraw ale nie jako politycy lewicy. Oni sie tylko zaskakujaco szybko i wczesnie zorietowali, ze pod szyldem L w Polsce daje sie najlepiej majatek panstwa krasc. Co nie oznacza, ze kazdy z PZPR-u do procederu uwlaszczenia byl/jest upowazniony. Jest wielu ktorzy po rozdaniu kart przy okraglym meblu wyszli w stroju Adama. Nie poto system byl tworzony i budowany aby wszysce z PZPR-u wyszli bogato. Stad te ciagle frakcyjne ekscecy o wladze w KC. Zaczelo sie w Poznaniu 1956, czyli po smierci Stalina & Berii, walka podjazdowa o pozycje startowe trwala non-stop przybierajac rozne formy. Final „igrzysk olimpijskich” znasz – prawda? Widze, ze jestes spokojny, odczytuje to, ze jestes zadowolony z obrotu sprawy. Ladnie piszesz, rob to dalej….

  70. Lizak,

    czy potrafisz podać alternatywny scenariusz przemian społeczno-politycznych w naszym kraju, oparty o pragmatyczne przesłanki? Jakie zdarzenia, z punktu praqwdziwe4go lewicowca, mogłyby uczynić naszą gospodarkę konkurencyjną, a społeczeństwo narodem ludzi szczęśliwych?
    Taki pragmatyczny aneks do Twoich analiz odwołujących się wyłącznie do -krzywdy ludzkiej- młodym czytelnikom może służyć jako kolejne rozmiękczające miraże.
    Krótko- co w nasze zbankrutowaqnej rzeczywistości należało zrobić, żeby było baśniowo- lewicowo?

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S.
    Z racji uprawianej profesji, mam dość częste kontakty z ludźmi biznesu. Obserwując, jakim wysiłkiem, stresami etc. wielu z nich opłaca możliwość przejechania się lepszym autem, czy możliwość częstszego przejedzenia się, to jako ateista skłonny jestem odmawiać „Zdrowaśki” za to, żeby tacy ludzie ciągle się pojawiali. Zwacam Twoją uwagę na fakt, że ich porażka to porażka rodzin, którym ich aktywność zabezpiecza warunki bytowania. Czy mimo to, będziesz czekał triumfalnie na ich upadek?
    Czy w szeregach „solidarnie współczujących” widzisz też rodziny, które pozostaną bez środków do życia?

  71. Lizak,

    w moim poprzednim wpisie , popełniłem stylistyczną gafę. Zamiast:
    „Taki pragmatyczny aneks do Twoich analiz odwołujących się wyłącznie do -krzywdy ludzkiej- młodym czytelnikom może służyć jako kolejne rozmiękczające miraże.” powinno być:

    ” Taki pragmatyczny aneks do Twoich analiz, odwołujących się wyłącznie do „krzywdy ludzkiej”, które młodym czytelnikom mogą służyć jako kolejne rozmiękczające miraże.”
    Pozdrawiam,Eddie

  72. kadett, 21.48. Niedokładnie czytasz pracowite i mądre wpisy Lizaka. Jeden /18.43 /dotyczyl Ciebie wprost. /także Falicza i Stychowskiego/ kiedy cytował W. Bieńkowskiego. „Głupszym od komunisty jest tylko antykomunista” Pasuje jak ulał. I zacznij uważnie czytać Lizaka. Zwróć także uwagę na pewien aktualny szczegół przez Lizaka poruszany, związany z upadkiem tzw „kolebek” czyli legendarnych stoczni. Popatrz na fotografie twarzy bohaterskich stoczniowców tych dzisiaj i tych bałamuconych wtedy, na płotach, bramach i przy klęcznikach. Twarze budzą współczucie, ale jednocześnie słychać szyderczy chichot historii i zmuszaja do zadumy. Nad losem milionów oszukanych, wydziedziczonych, bezrobotnych i beznadziejnych. Teraz nikt o nich nie pamięta, nawet z okazji szumnych urodzin Bolka lub opuszczonych szyb Mercedesów hierarchów.

  73. Wlasnie napisalam ,ze Polacy kochaja rococo jezykowe ,
    to jest malo mysli i argumentow ,bardzo duzo slow . ?

    Krotko i zwiezle:
    1/ Kazda partia polityczna w innych krajach robi tzw.
    ,zebranie partii ,na ktorej delegaci ,okreslaja
    i dyskutuja ,nie statut, lecz polityke parti na nastepujacy okres ,
    na koncu zbiera sie postulaty i wytyczne i karteczki i wszystko co sie chce……
    2/ Ruch dziennikarzy wobec Po jest tylko dowodem ,ze polscy
    dziennikarze /niektorzy/ ucza sie tylko jezykow .
    Nie rozumia jednak
    ze trzeba czasami myslec i patrzec jak inni rozwiazuja dany problem !!!
    Przypominaja chlopa ,ktory pierwszy raz widzi teleskop i
    nie moze ukryc swojego zdziwienia .
    /A moze ,to cos niedobrego !/
    2/Powracajac do kostalacji Premier-Prezydent ,jakkolwiek i ktokolwiek do tego podejdzie ,wszyscy wiedza nasz prezydent dziala na zasadzie „WIDZI MI SIE”.
    Dyskutowanie na ten temat uwazam za zbedne .
    Na razie kosztowalo Was to, okolo 10-20% procent dobrobytu w przyszlych 10 latach ,przykre .

    3/ Mowilam ,juz wiele razy ,ze konstrukcja, dwoch glow w Polsce
    jest nieszczesliwa i nie demokratyczna .
    Przykladem tego ,jest przeciez obecna sytuacja .
    70% ludzi w Polsce ,chce „cos“ /sejm ,itd/ jednoczesnie
    przez jedno Veto sa zablokowani.
    Jesli ktos mi powie ,ze w tym momencie boi sie o demokracje,
    to powiem ,ja tez !
    Dlaczego jesli we Francji,Angli,RFN,USA,Holandii itp cos sie sprawdzilo ,
    nie moze sie sprawdzic w Polsce ?

    Probowalam to najprosciej przedstawic jak moglam ,moze ktos zrozumial.

  74. Falicz 22.58
    Donoszę że nasz wszechstronny intelektualnie kapitalista ( 300 pracowników – to była kopalnia węgla czy plantacja bawełny ?), ( który ciagle nie może się zdecydować gdzie skonczył architekturę, w Polsce czy w USA) odkrył własnie, że do największych klasyków marksizmu ( dorównujących Fukujamie , chłe, chłe ) zaliczyć należy Leszka Millera.
    Ten ci bowiem guru intelektualny Falicza stwierdził gdzieś tam w Skierniewicach, że socjalizm przegrał z kapitalizmem !!!!!
    Hosanna ! Teraz bedziemy mówić i pisać ” jaki powiedzieli Marks, Engels i Milller ……
    Czegoś ty się znowu najadł albo napalił Falicz, że znowu pleciesz bzdury ? Jakiś grzybków ?
    No i w jakich jeszcze sprawach bedziesz cytował Millera ?
    O tym jak mężczyzna kończy ?

  75. Proszę Państwa czułbym się zobowiązanym, gdybyśmy koncentrowali w większym stopniu uwagę na wprowadzających wpisach Gospodarza Blogu.
    Ja ze swej strony dziękuję za wszystkie uwagi krytyczne, a także te przychylne skierowane wobec moich refleksji.
    Jednocześnie proszę mi wybaczyć, że nie będę się mógł odnieść do wszystkich spostrzeżeń bardzo interesującej dyskusji, bowiem nie podołam w sensie czasowym takiemu obciążeniu i obowiązkowi, wynikającemu z zasad szacunku dla poszczególnych polemistów.
    Uważam się za jednego z bardzo wielu dyskutantów na tym wielce szacownym Blogu starając się w mniejszym lub większym zakresie odnosić merytorycznie do wpisów Jego Gospodarza, poza nielicznymi wyjątkami, za co serdecznie przepraszam.
    Dlatego za uzasadnione uważam zrównoważone rozłożenie akcentów przez wszystkich blogowiczów, co oczywiście nie wyklucza aktywizującego zróżnicowania.
    Za swej strony przepraszam Pana Passenta za ewentualne kłopoty związane z odchodzeniem,być może, od założonego modelu polemik na Blogu,co nie jest moją intencją.
    Z głębokim szacunkiem wobec wszystkich bloggerów, a szczególnie wobec Naszego Szefa, szczególnie wtedy, gdy poddawany jest krytyce i naciskom.
    Lizak.

  76. Podziwiam samozaparcie Lizaka we wciąganiu blogowiczów w swoje gonitwy myśli.

    Jego rozważania o procesach transformacji są przesycone tanim, groteskowym antyklerykalizmem rodem z notatnika agitatora WKPb z lat trzydziestych.
    Autorze, kościelni powinni Ci dziękować na kolanach. Im więcej takiej stereotypowej, wyrazistej jak pięść ubeka podczas przesłuchania, komunikatywnej jak pierwszomajowe przemówienie Stalina, przekonującej jak spojrzenie Lenina na obrazkach dla dzieci, miażdżącej zdrowy rozsądek propagandy w mediach, tym silniejsza swoimi racjami będzie ta instytucja.

    Autorze, radzę zaglądać do słowników, aby poznać znaczenie trudniejszych słów, aby unikać takich szkolnych błędów, jak poniżej – użycie słowa „spetryfikowany”.

    Cytat z postu Lizaka:

    „Oczywiście ze zrozumiałych względów wolał on mieć do czynienia z umiarkowaną opozycją spetryfikowaną przez SB, aniżeli ze skrajną prawicą równie dobrze prześwietloną a może i jeszcze bardziej przez
    służby specjalne.”

    Pzdr, TJ

  77. Panie i Panowie!
    Dyskusja o naturze ludzkiej toczy się od zarania dziejów.
    Ideologię można dorobić do każdego postępowania.
    Ludzie nie byli i nie będą aniołami.
    Greccy bogowie byli odbiciem społeczeństwa, Stary Testament opowiadał o dziejach jednego plemienia.
    Idealizowanie człowieka prowadziło do największych zbrodni w historii ludzkości.
    Żeby coś zbudować od podstaw, trzeba coś zniszczyć.W każdym kraju rządzonym niedemokratycznie, można znaleźć akolitów nowej wiary.
    Jedyną możliwością zapobiegania hekatombom jest demokracja i transparentność podejmowania decyzji.
    Czy chłopcy nazwą się lewicą , prawicą, czy Kościołem Powszechnym, zawsze chodzi o jedno-władza daje KASĘ, kobiety i poczucie wyjątkowości.
    Wielu polityków czy kapłanów ma poczucie , czy syndrom MESJASZA
    ONI zbawią świat, mają lekarstwo na wszelkie zło świata.
    Hasło „władzy zdobytej raz, nie oddamy nigdy” występuje nie tylko w komunizmie, Afryce, czy „republikach bananowych”
    Nic nowego pod słońcem.
    Zwalanie zła i przekrętów na jakąś ideologię jest głupotą.
    Zawsze decyduje o postępowaniu człowieka jego mniej, lub bardziej wolna wola.
    „Ludzie ludziom gotują ten los”

  78. Witam!

    Na swoich blogach zajmuję się, między innymi, przedrukami wartościowych tekstów. Są opatrzone komentarzem, a komentarze mają popularyzować kopiowany tekst. Pisuję również felietony polityczne i opowiadania. Interesuje mnie dobra literatura, integracja, nauka, historia. Prosiłbym o wyrażenie zgody na dokonywanie przedruków Waszych artykułów(z podaniem linka i nazwiska autora)

    serdecznie zapraszam do lektury

    http://owsianko.salon24.pl/
    http://nerwinka.salon24.pl/index.html
    pozdrawiam

    ps.

    miejsca moich publikacji:

    http://plezantropia.power-forums.com/%3Cb%3Epazur-jastrz%CAbia%3C-b%3E-f145.html
    http://www.polskawalczaca.com/viewforum.php?f=32
    http://zaprasza.net/
    http://www.krystynajanda.net/
    http://www.kontrateksty.pl/
    http://www.platformakociewie.pl/show.php?
    http://iskry.pl/

    pozdrawiam

    Marek Jastrząb

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Myse, ze i ten czas nadejdzie i sprawa zostanie sprecyzowana przynajmniej do tego stopnie aby mozna bylo zajac wlasciwe stanowisko
    dotyczace szefa komitetu obrony czy ochronki panow z pseudonimem zaczynajacym sie od litery B. Ciekaw kogo SB obdarowalo zaszczyt noszenia litery A…. http://bobolowisko.blogspot.com/

  80. Dla potrzeb Pana TJ podaję znaczenie określenia petryfikować, za Słownikiem Wyrazów Obcych PWN.” W przenośni:utrwalać coś w pewnej formie;ustalać,konserwować”. Jeżeli Pan ocenia inaczej działalność SB wobec różnych odłamów „Solidarności”,to jest to pański problem. Ja natomiast uważam zdecydowanie, że SB w sposób jednoznaczny utrwalało wpływy lewego skrzydła „S” i centrum eliminując wpływy skrajnej prawicy. Przykro mi ,że różnimy się nie tylko w zakresie znajomości języka polskiego ale i ocenie zdarzeń historii najnowszej.

  81. Eddie pisze:

    Szestow,

    jeśli Cię to zainteresuje, to swego czasu wypowiedziałem się u red,Szostkiewicza:
    „2008-06-05 o godz. 20:40
    W uzupełnieniu do mojego poprzedniego wpisu.
    Esencjologicznie:
    1.Jeśli Obama to pani Clinton będzie musiała znależć powody obiektywne do rezygnacji z vice prezydentury. Jeśli Obama- to wojna światowa.
    2.Jeśli Mc Cain , to tylko “szmatławe” konflikty regionalne.”

    Póki co, to niech, oczywiście …żyje bal!

    Pozdrawiam,Eddie

  82. Drodzy Blogowicze,
    dziękuję za ciepłe powitanie po moim krótkim wpisie.
    Nadmiar obowiązków chwilowo uniemożliwia mi systematyczną aktywność w naszych debatach, ale śledzę je uważnie.
    Dużą i przyjemną niespodzianką jest dla mnie dyskusja pomiędzy Lizakiem i Faliczem.
    Zadziwiające, jak wiele ich może łączyć.
    Zdumiewające, jak moglibyśmy wszyscy być sobie bliscy, gdybyśmy tylko ośmielili się po prostu i szczerze być ludżmi.
    Gybyśmy odrzucili te śmierdzące naftaliną, i sponiewierane przez mole czasu wewnątrznarodowe i pseudoideologiczne pozy. Te wyświechtane łachy, odziedziczone po przodkach i uświęcone nibyreligijnymi rytuałami przebrania. Te quasi mundury nakładane zamiast indywidualnej, czysto ludzkiej tożsamości, w celach jak najbardziej i wyłącznie obronnych, i z korzyścią wyłącznie dla tych, którzy dla własnego interesu muszą nas podzielić.
    Często tak bywa, że to, co w załozeniu miało nam służyć, zniewala nas i zubaża.
    Bo nawet, jeżeli moneta ma awers i rewers, to przecież nadal jast tą samą niepodzielną monetą.
    I choćbyśmy – nie wiem jak – starali się od siebie odróżnić, to i tak pozostaniemy członkami jednego narodu, dryfujacego w oceanie ludzkości.
    Nasza wzajemna niechęć i wzajemne często urojone pretensje nie zwolnią nas od wspólnej odpowiedzialności za tę cząstkę planety, która nazywa się Polską.
    I w imię tej odpowiedzialności, musimy zakończyć tę polsko-polską wojnę o to, kto kogo udaczniej wyroluje, i komu to więcej daremnej władzy przyniesie.
    Walka o władzę lub o rację, która ma dodawać wyłącznie ulotnego splendoru, pozostając jednocześnie , w najlepszym wariancie, zaledwie bezpłodną wobec zrodzonych w rzeczywistości t.j. w realiach społecznego świata wyzwań, jest walką o pietruszkę. I każde zwycięstwo z definicji czyni pyrrusowym. W takiej rywalizacji obie strony ponoszą wyłącznie koszty.
    Weżmy np. antyklerykalim Lizaka oraz uwagi Falicza o wczesnochrześcijańskich żródłach komunizmu. Przecież obaj mają rację!
    Odrzucenie wyzysku i nierównosci pomiedzy ludżmi wynika expresis verbis, z przykazania miłości bliżniego i odrzucenia przez Chrystusa roli Światyni w drodze do Boga. Za to właśnie został on ukrzyżowany! Za to, że odrzucił instytucjonalną, kaplańską formę religijności.
    Zatem, i Lizak ma rację, gdy klerykalizację naszych sumień i naszego zycia publicznego uważa za zło.
    Po prostu Chrystusa jest w KK tyle , co kot napłakał. Czasem wystarczy na lekarstwo, ale rzadko. Potęga i żądza władzy Watykanu jest rodem z rzymskiego imperium, które słabnąc sięgnęło po plemiennego Boga Izraela – Pana Zastępów i zdeprawowało chrześcijaństwo polityczną władzą, by zapewnić sobie przetrwanie.
    Dlatego, zdarza się czasami, jak choćby w powojennej Europie, że partie chadeckie szczerze i sprawnie budują społeczną gospodarkę rynkową, zapewniającą dużą dozę, być może największą z możliwych, sprawiedliwości społecznej ( do tego nurtu należy południowo-amerykańska teologia wyzwolenia). Ale równie często zdarza się, ze KK i jego świeckie emanacje legitymizują dyktatorów, przemoc, czy skrajnie niersprawiedliwe społeczne stosunki. Niestety, z tym przypadkiem mieliśmy do czynienia w Polsce po 1989r.. Albowiem w interesie Watykanu było uwaszczenie naszego KK na jak największej części państwowego majątku. W tym celu trzeba było wiernym wmówić świętość prywatnej własności i jej bezwzględny prymat nad dobrem publicznym, czyli wspólnym. To m.in. z ambony płynęło hasło „Grab zagrabione”. Rozliczaj przeszłość tak, by Twoje materialne roszczenia miały ideologiczne wsparcie. Wymarz 50 lat z historii Polski, splugaw PRL i całe jej dziedzictwo, bo wtedy reprywatyzacyjne i prywatyzacyjne interesy staną się zasadne i święte. Na pohybel Rzeczpospolitej! Bo kogo ona obchodzi, w obliczu bytowych potrzeb watykańskiego państewka i jego funkcjonariuszy.
    Wyzwaniem zatem, który może i powinno nas łączyć jest emancypacja ludzkiego sumienia i samodzielność duchowych poszukiwań, zgodnie z chrystusowym, ale i buddyjskim przesłaniem. Rozwój duchowy, czyli religijny jednostki może i powinien być naszym wspólnym celem tj. sprawą publiczną.
    Powinniśmy tak kształtować nasze życie zbiorowe, by relacje miedzyludzkie były wolne od wszelkich społecznych etykietek i atrybutów.
    By na drodze do Boga nie stawał człowiekowi żaden kapłan. A to dlatego, że jak, błyskotliwie ujęła to Siimone Weil- filozof i mistyczka – ” Z dwojga ludzi , którzy nie mieli odzczucia Boga , blizej niego jest ateista”.
    Iluzja zaspokojenia religijnej potrzeby człowieka jest bowiem, w swoich skutkach, znacznie gorsza niż długotrwały głód ducha.
    Chciałabym, by naprzeciwko Polaka- katolika nie stawał Polak ateista. By komunista nie odpowiadał przed antykomunistą.
    Marzy mi się takie społeczeństwo, które ułatwia spotkanie dwojga ludzi. Intymne spotkanie wyłącznie dwóch, wolnych od społecznych masek, odrebnych wcieleń jednego i niepodzielnego człowieczeństwa.
    Tylko to przyniesie nam tę upragnioną wolność, której szukamy dziś równie bezrozumnie i dlatego daremnie, jak Koziołek Matołek, swego Pacanowa.
    Czas na wielką liberalną rewolucję w naszym zatrutym oparami średniowiecza i feudalizmu społeczeństwie.
    Liberealizm, w duchu J.S Milla to jedyna droga ucieczki z naszego piekiełka. To nasze najpilniejsze i jak najbardziej wspólne zadanie.

    Z innymi wątkami poruszonymi przez Lizaka i Falicza jest podobnie.
    I nie chodzi tu o to, że łączy ich krtyka stanu istniejącego. Bo przecież to, co dla Lizaka jest podłym kapitalizmem, przez Falicza opisywane jest jako socjalistyczny etatyzm.
    Jezeli więc rozmowa ich trwa, to m.in. dlatego, że obaj przeczuwają, iż istnieje płaszczyzna, na której ich spór staje się bezprzedmiotowym.
    Nie chcę, przez to powiedzieć, że polityka i społeczeństwo może istnieć bez istotnych różnic interesów, bo nie może.
    Może natomiast istnieć taka rywalizacja, która nie dąży do unicestwienia wroga i jego racji. Rywalizacja, której celem jest zachowanie równowagi.
    Spróbujcie stojąc na jednej nodze utrzymywać równowagę, pomagając sobie tylko jedną wyciągnieta ręką, obojętnie czy prawą czy lewą.
    Jak długo wytrzymacie?
    Przekazy dni ostatnich, są tak niedorzeczne i infantylne właśnie dlatego, że PIS i PO usiłują nam wmówić, że obie te prawicowe formacje wystarczą nam do zachowania politycznej równowagi.
    Trudno nie zgodzić się z faliczową krytyką SLD. Jest ona bardzo trafna.
    Ale i Lizak taką lewicę odrzuca, podobnie jak większośc wyborców.
    Tylko, że kiczowatość SLD, nie uczyni z PiS, ani tym bardziej z PO lewicy, lub innej realnej alternatywy.
    Tym samym nie uwolni nas od jałowych i infantylnych sporów o pozory odmienności w jednolitym do bólu politycznym sperctrum.
    Ja osobiście wymiękam. Mam już szczerze dość tych tożsamościowych wojenek i tego giagntycznego szczucia jednych na drugich, w których media z TVN na czele biją wszystkich na głowę.
    Wszystko jest podszyte grupowymi partykularnymi interesami. wszystko jest kwestionowane, nawet duch i litera prawa.
    Łączy nas już chyba tylko gramatyka i ortografia języka polskiego, a i ta niekoniecznie efektywnie. I też zapewne tylko do czasu, az któryś z autorytetów zasiadajacych w Radzie Języka Polskiego nie zgłosi veta i nie pokaże reszcie gestu Kozakiewicza.
    Pozdrowienia i przepraszam, ze nie umiałam krócej, magrud

  83. Nixon byl nagrywany caly czas,wszyscy po nim pewnie tez ,wiec
    dlaczego u nas mialo byc inaczej.
    To co mowia nie ma wiekszego znaczenia,bo i tak dyrektywy
    przychodza od nowojorskich bankierow,wiec Kaczynski ma tyle do powiedzenia co Bierut.
    Polacy maja mentalnosc kmiotkow,calujacych po stopach dziedzica
    czy to z Moskwy czy z Waszyngtonu.
    Zawsze tez chetnie oddadza zycie i majatek za sprawy obce
    -vide nadchodzaca rocznica prowokacji
    zwanej” Powstaniem Warszawskim”.

  84. Magrud, serdeczne wyrazy uznania ! Teraz może już nie będzie trudno się porozumieć co do tego, że najniższa pensja ma pozwolić godnie żyć. To na początek. Następnie – powszechna edukacja emocjonalna. Powszechna.

  85. Bóg był kobietą.
    To jest moja opinia, po ostatnim wpisie Magrud (17:55).
    Niskie ukłony z nizinnego (wobec wielkości mazowszanki Madrud) – krakówka.

  86. Lizak pisze:

    2008-07-12 o godz. 16:00

    Jeśli chodzi o słowo „petryfikacja”, to definicja podana przez Lizaka :

    „za Słownikiem Wyrazów Obcych PWN.” W przenośni:utrwalać coś w pewnej formie;ustalać,konserwować”.

    jest nietrafiona w przypadku użycia słowa „petryfikować (się)” w kontekście zjawisk społecznych.

    Słownik języka polskiego zawiera następującą definicję:

    „utrwalenie (się) czegoś w określonej formie niepodatnej na zmiany»

    Należy zwrócić uwagę na słówko „się”.

    W Wikipedii jest bardzo klarowne wyjaśnienie:

    „W geologii jest to proces przemiany w kamień (np. osadu w kamień).

    ·W przenośni określenie to stosuje się mówiąc o utrwalaniu czegoś w określonej formie np. petryfikacja zasad, prawa, struktury społecznej. ”

    Po pierwsze petryfikacja, jak wynika z powyższej definicji i uwzględnienia słówka „się”, jest to proces, raczej samorzutny, a więc SB nie mogła „petryfikować” z zewnątrz opozycji. Chyba, że potraktujemy rozpylanie gazu, jako medium petryfikujące.

    Po drugie, pisząc o czasach drugiej Solidarności (również pierwszej – tej sprzed stanu wojennego) nie można w ogóle mówić o jakiejkolwiek petryfikacji, jeśli chodzi o opozycję.
    Tylko człowiek bez wyobraźni może uwierzyć w bajdurzenie o ręcznym sterowaniu opozycją przez tajne służby. Te służby same się ledwo sterowały. Wydarzenia były dynamiczne, a ciśnienie społeczne na zmiany większe niż w lokomotywie pociągu ekspresowego pod parą na stacji początkowej, wszystko się kotłowało. To właśnie bezwład i petryfikacja struktur państwa jako dziedzictwo spetryfikowanej ideologii realnego socjalizmu (w tym, to co najistotniejsze – permanentny niedowład socjalistycznego sposobu gospodarowania), spetryfikowana wiara w socjalizm górnych eszelonów aparatu partyjnego, były powodem braku reakcji „w porę” rządzących na oczekiwania ludzi i spowodowały gwałtowny wzrost ciśnienia w kotle społecznym.
    SB nie była w stanie niczego spetryfikować, co najwyżej spacyfikować.

    Pzdr, TJ

  87. Podtrzymuję to co napisałem (21.43)
    Wpis Teresy Stachurskiej (21.34), apelujący o powszechną edukację emocjonalną, umacnia te przekonania.
    Tylko, co My biedne chłopy, mamy z soba począć, do czasu totalnej utylizacji lub sterylizacji?
    Wiadomo że Kopernik była kobietą.

  88. „Klub z takimi tradycjami, historią, dokonaniami, który tyle zrobił dla Warszawy, ma wynajmować boisko? To nie wchodzi w rachubę. Legia na Narodowym grać nie będzie. I to mogę zadeklarować” szantażuje Warszawiaków niejaki Marek Drabczyk z ITI. Koncern chce dostac od Warszawy na prywatny biznes pół miliarda Złotych i żąda uznania dla swoich działań marketingowych. Tymczasem Warszawa nic nie musi. Radni Warszawy nie są na garnuszku ITI, HGW też chyba nie jest jeszcze, więc panowie Walter i Wejchert powinni się zdecydowac, czy przedstawią miastu ofertę partnerską czy złodziejską. Ta obecna jest okradaniem Warszawiaków i niech nie plota bzdur jak w/w Drabczyk, że Arsenal i Chelsea nie wynajmują Wembley oraz że HGW w Berlinie burmistrz zaprosił na stadion Herthy. Drużyny ze Stamford Bridge i Highbury nie wynajmują Wembley, bo zbudowały swoje stadiony za własne i pożyczone pieniądze. Drużyna Herthy gra na stadionie Olimpijskim, więc nie jest to ich stadion. Wnioski stąd następujące. Miasto powinno zrezygnowac z dotowania budowy stadionu Legii, a w zamian załatwic im dofinansowanie na parę lat gry na Narodowym. Legia i Polonia grałyby na Narodowym i miasto oszczędziłoby pół miliarda Złotych przeznaczając je na infrastukturę, metro itp.

    ITI jesli rzeczywiście kocha ten klub i kibiców powinno przebudowac na własny koszt stary stadion przy Łazienkowskiej, rozwiązac konflikt z kibicami i zdobyc zaufanie, ktorego w tej chwili nie ma dla poczynań biznesowych firmy ITI. Koszty przebudowy wzorem stadionów w Czechach i Austrii powinny się zamknąc w 30-50 mln Euro. Inne kwoty są kłamstwem. Przypuszczam, że po odważnej decyzji miejskich radnych ITI opuści Legię i będzie to zwycięstwo Warszawiaków i zwycięstwo prawdziwych kibiców Legii. Ta firma to obce ciało i nie zależy im ani na Warszawie, ani na Legii.

    Jesli jednak ITI wygra dotację od miasta to będzie to znak, że magistrat jest do wymiany, bo koncern staje ponad Warszawą i ponad Legią. Będzie to znak, że urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz nie mają nic wsólnego z dobrem miasta lecz tylko swoim własnym i koncernu ITI

  89. Zrobilo sie jakby cieplej na tym blogu…
    Przede wszystkim chce przeprosic wszystkich wspolblogowiczow za bledy, brakujace lub przestawione litery itd.
    Zyje w tzw „realnym kapitalizmie” ten blog i moj w nim udzial daje mi lacznasc z ojczyzna, polskim slowem i intelektualna debata.
    Robie to na chybcika, w krociutkiej przerwie na kawe miedzy jednym a drugim spotkaniem z konsultantami lub wczesnie rano (gdy gleboko spicie) gdy wygospodaruje 2 minuty.
    Nawet czesto nie sprawdzam tego co czytam bo czuje, ze nie moge tego tak zostawic a z drugiej strony robota czeka (Australia ma wiecej przepracowanych godzin niz Jankesi na glowe… normalny jest 60-cio godzinny tydzien pracy).
    Dla Absolwenta:
    Wazne jest, zgadzam sie z Toba z jakich osobistych doswiadczen czerpie sie swoja wiedze o swiecie.
    Ja studiowalem w Lodzi, zdobylem tytul magistra na Architekturze Warszawskiej, studiowalem w Teksasie na UTA gdzie zaskoczyl mnie stan wojenny i rowniez pare miesiecy w Technishe Fachhochshule Mainz.
    Wszedzie wyjezdzalem za wlasne zaoszczedzone na saksach pieniadze bez PRL-owskich stypendiow.
    Rowniez zrobilem ten doktorat ale juz w Australii.
    Tak prowadzilem firme, ktora miala na poczatku lat 90-tych prawie 300 osob.
    I tu kawalek IIIRP dostalismy wielce presitzowa robote odnowienia ulicy Piotrkowskiej (miala przyjechac Pani premier…), pracowalismy 27/7 naprawde i zrobilismy to w jedyne 14 dni – pisano o tym i pokazywano w telewizji – olbrzymi sukces rodzacego sie kapitalizmu.
    Nastepnej wiosny wszystko zaczelo sie rozpadac…

    Otoz cementownie i beton wciaz byl z zakladow panstwowych (takie ostatki PRL-u) caly beton sprzedawany przez rokradajacych co sie dalo towarzyszy byl oszukany – rowniez jego atesty.
    Mial 1/3 wymaganej mocy bo towarzysze uplynniali cement na lewo.
    Byl oczywiscie sad ( sedziowie nierychliwi PRL-owsko) zanim pojawil sie wyrok „kombinatu” NIE BYLO a towarzysze nowo zakupionymi mercedesami odplyneli do prywatnych spolek powstalych na bazie panstwowego mienia – albo tego co jeszcze nie rozsprzedali.

    Wyjechalem.
    Bardzo tesknie.
    Pracowalem w miedzyczasie w Chinach, Indiach, Turcji, Syrii, Niemczech,. Makao itd itd.
    Jestem wspoldyrektorem sredniej wielkosci firmy architektonicznej na Gold Coast.
    Obecnie moj projekt jest jednym z najwiekszych mieszkalnym projektow w Australii o tzw. architekturze historyzujacej.
    Mialem swoj skromny udzial w powstaniu projektu Nowego Centrum Lodzi…
    Znam kulisy wladzy PRL-owskiej z pierwszej reki.
    Jak pisalem wujek (drugi) byl szefem kontrwywiadu (wujka sobie nie wybieralem wybrala go ciotka… inny byl w dyplomacji na bardzo wysokim szczeblu ( wiem cos o ambasadorach a propo,s Chile…) itd.
    Rodzina miala niezwykle lewicowe korzenie od pradziada bioracego udzial w rewolucji Pazdziernikowej – ale byli to jacys inni lewicowcy, ktorzy bardzo dostali od komuny po dupie – za duzo jak u mnie emocji i chyba idealizmu.
    I takie sa mniej wiecej podstawy mojej wiedzy z pierwszej reki.

  90. No, dobra. Jak już skończycie swoje „intelektualne” wywody, to może wróćcie do podstaw, wykształciuszki (z autorem na czele) i zacznijcie od ortografii.
    Ech… Autorytety się znalazły…

  91. Do Magrud :
    Wielkie dzięki za Twoje przemyślenia ;
    Waldemar
    ps.
    Wiernych i niewiernych którzy czasami tak licznie kleczą godzinami pod murami Sanktuarium Czarnej Modonny w nadzieji na uzyskanie ŁASK BOŻYCH i dlatego łożą na opiekunów tego klasztoru Ojców Paulinów – zachęcam zobaczyć nowo zbudowany ośrodek wypoczynkowy o.Paulinow – ( Braciszkowie z całego świata mogli by sie pomieścic w tym orgomiastym wieloskrzydłowym budynku ) w ustronnym miejscu w ŁUKĘCINIE (trasa Dziwnówek -Rewal ) . Dla niepoznaki zbudowano też obok nieduży Kościół . Posiadłośc lekko licząc ponad 10 ha wiec 1/4 terytoruim Watykanu ,tu nad polskim morzem .

  92. Spokojny – 2008-07-12 o godz. 22:35,

    będzie dobrze! Edukacja nas wyzwoli… Pozdrawiam, Teresa

  93. @Fallicz, @Magrud, @Lizak ( 2+1 )
    Wasze wpisy życiodajne w tej dośc pustynnej rzeczywistości 🙂

  94. oczywiście nie byłoby nic w tym złego, gdyby PO INFORMOWAŁO swoich członków o tzw. „wspólnym stanowisku”, czyli przekazywało swój komentarz. Niestety jednak, mając doły partyjno-poselskie za idiotów, wsadza im uszczypliwe argumenty w usta. Obciach. Na pewno na grochu powinno klęczeć całe nowe informacyjne ciało kancelarii
    pozdrawiam
    J

  95. Alexa co jeszcze masz do napisania oprocz tego, ze ktos zrobil bledy?

  96. Polecam – http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=613 ! Ciekawe ile to kosztowało, czyli ile dało się na tym zarobić. Zachęcam spacer po tabelach. Dla przykładu w opcji „Kapitał ludzki/Dorosły/Struktura dochodów” wyspecyfikowano ilość godzin pracy na tydzień. Ręce opadają na ten infantylizm.

  97. Waldemar – 2008-07-13 o godz. 09:42,

    ten ośrodek to pewnie kropla w morzu w porównaniu do zasobów KK w całej Polsce. Watykan to może już ubogi krewny naszego KK?

  98. Andrzej Falicz. Wygląda na to, że Twoja aktywność na blogu zajmuje Ci dzień i noc. Kiedy więc masz czas na jakiekolwiek inne zajęcia lub pracę zawodową? Poza tym jesteś geniuszem niepowtarzalnym!

  99. …instrukcje Kancelarii Premiera dla polityków Platformy co mają myśleć, to ewidentna wpadka…

    A Pan drogi „wypominalski” to co robil i robi
    przez cale swoje „zycie medialne” ? 🙁

    Czy to sukces, czy wpadka te Pana „instrukcje” z PRL-ii? 🙂 🙂
    Jak ja lubie takie „swientoszkowate” postawy 🙂 🙂

  100. D.P. napisal
    …Pan Prezydent ponadpartyjny nie jest i także potrafił atakować najwyższe organy władzy, choćby sądowniczej, (Trybunał Konstytucyjny), także potrafił przy każdej sposobności wychwalać rząd poprzedni, ale oczekiwania wobec Tuska są chyba wyższe…

    Te „organy” co je Pan Prezydent atakowal sa „niedomyte” 🙂
    nie tylko „zapaszek” PRL-ii sie z nich unosi
    ale zarazone sa „czerwonka” 🙁

    A poprzedni rzad to pierwszy, ktory zadbal o „higiene”
    i „organy” probowal „oczyscic z czerwonki” 🙂 🙂

  101. My tu sobie gadu gadu a w Czestochowie znowu sabat , tzn chcialem powiedziec, tzn chcialem napisac – odczynianie urokow.

  102. Wszystko blednie po dzisiejszej wiadomości o śmierci Bronisława Geremka 🙁

  103. Noblesse oblige

    Serdecznie dziękuję Panu „Pzdr,TJ” za relatywnie bardzo częste odwoływanie się do treści moich postów. Zapewniam, że w ten sposób nie wbije mnie Pan w dumę i nie utracę samokrytycyzmu, jakiego niestety matka natura poskąpiła niektórym, a szkoda, ponieważ zamiast rozmawiać o kwestiach elementarnych można by więcej czasu poświęcić na merytoryczne rozważania.Tak to niestety często bywa, kiedy na etapie noszenia teczki więcej czasu poświęcało się na noszenie w niej ulotek, aniżeli podręczników języka polskiego.Reperkusje tego stanu rzeczy widoczne są aż nader po dzień dzisiejszy we wszystkich sferach naszego życia, niekiedy do tego stopnia, że płakać się chce.

    By nie popaść w zupełną depresję przywołam w całości zdanie z ostatniego wpisu, które stało się przedmiotem specjalistycznej i pogłębionej analizy ze strony znanego polonisty opozycyjnego.Brzmi ono jak niżej:
    „Oczywiście ze zrozumiałych względów wolał on mieć do czynienia z umiarkowaną opozycją spetryfikowaną przez SB, aniżeli ze skrajną prawicą równie dobrze prześwietloną a może i jeszcze bardziej przez służby specjalne.”
    Przyznam, że dla mnie to zdanie jest proste niczym bat chłopski, czyli niczym ja sam i budzi moje zdziwienie, iż nastręcza ono tak poważne trudności u prawicowego „intelektuała”. Wynika z niego jednoznacznie, bowiem mowa jest w nim o Jaruzelskim, że był on bardziej zainteresowanym, jeżeli nie chciał spacyfikować”S”, by dążyć do petryfikowania/umacniania/ lewicowych i centrowych jej odłamów kosztem osłabiania i eliminowania poglądów i wpływów radykalnie antykomunistycznych, takich jak prezentowane przez naszego adwersarza. Co należy uznać za wysoce rozumną, moralną i bezalternatywną postawę. Nie wykluczam, że sformułowane przeze mnie zdanie mogłoby mieć zupełnie inny kształt, bardziej jasny, czytelny, czy może nawet z większymi ambicjami i „zawijasami” stylistycznymi. Niemniej jest ono przemyślane i ma ono taki charakter, który odbija w jakimś sensie moją osobowość ,niezależnie od czyichś akceptacji czy negacji.

    W polemicznym ferworze usiłuje się mnie politycznie zdyskredytować poprzez imputowanie mi nieznajomości znaczeń wyrazów obcego pochodzenia. Konkretnie twierdzi się, że nie znam znaczenia słowa”petryfikować” i w niewłaściwym kontekście je zastosowałem. Przytoczona przeze mnie definicja tego słowa ze Słownika Wyrazów Obcych PWN, nie wystarcza oponentowi, ponieważ to on daje wykładnię. Jego zdaniem nie można stosować w przenośni pojęcia „petryfikować”, w odniesieniu do procesów społecznych. A jakaż to reguła stanowi tego rodzaju ograniczenie? Dlaczego czasowniki zaczerpnięte z tej samej sfery co „petryfikować” używa się w przenośni, w odniesieniu do zjawisk i procesów społecznych,dla przykładu; budować,pogłębiać,drenować,kanalizować,a nawet jak się uprzemy to i meliorować możemy procesy społeczne szczególnie te w wykonaniu „Solidarności”.

    Ponadto ja nie użyłem formy zwrotnej „petryfikować się”. Nie mówiłem o petryfikowaniu się „Solidarności”,ani też o petryfikowaniu się SB w tych strukturach. Ja powiedziałem wyraźnie, w formie osobowej, o petryfikowaniu przez SB lewicowego i centrowego odłamu „Solidarności” w stosunku do redukowanego skrzydła skrajnie prawicowego. Czy SB miała takie możliwości? Owszem miała i to ogromne. Dowodzi tego zarówno Lista Wildsteina jak i ostatnio wydana książka przez IPN dokumentująca ten stan rzeczy.

    Z kolei następuje próba interpretacji słowa „petryfikować ” o wyraźnie obcym korzeniu,a zatem kwalifikującym interpretację i definicję przy pomocy Słownika Wyrazów Obcych poprzez odwoływanie się do Słownika Języka Polskiego, co samo w sobie nie byłoby zbyt wielkim błędem, gdyby nie próba nadania temu czasownikowi formy zwrotnej,niezgodnej z tą ,której ja użyłem. Stąd jest to subtelna manipulacja w zasadzie niczego nie zmieniająca, ale zdążająca do przeinaczania faktów.

    Także odwoływanie się do Wikipedii nie wnosi niczego nowego poza dyspozycją Słownika Wyrazów Obcych. Przy czym powoływanie się na to bardzo popularne źródło internetowe z uwagi na jego wydaje się anonimowość,wymaga dużej ostrożności i rzetelnej weryfikacji. Zatem owo źródło, jako takie, nie wnosi nowych elementów do prowadzonego sporu. Stąd powoływanie się nań jest bezprzedmiotowe.

    Zakładanie przez polemistę, że „petryfikacja” jest procesem raczej samorzutnym stanowi nader wysoce odważną interpretacją, by nie powiedzieć wprost, że błędną. Pojęcie „petryfikacja” Słownik Wyrazów Obcych przybliża nam w trzech poziomach:
    1/Sztuczne wzmacnianie i uszczelnianie gruntu budowlanego za pomocą zastrzyków zawiesin cementowych itp.
    2/Proces przemiany osadów w kamień.
    3/Ustalenie,utrwalenie czegoś w pewnej określonej formie-zastosowanie przenośne.
    W każdym z tych trzech przypadków nieodzowne są siły zewnętrzne dla przeprowadzania w/w zmian. W pierwszym przypadku nieodzowny jest człowiek,w drugim przypadku niezbędne są siły fizyko-chemiczne. W trzecim, konkretnym przypadku siłą oddziaływającą była SB. Nigdzie nie ma tutaj nadprzyrodzonych sił wychodzących naprzeciw intencjom „znawcy” przedmiotu. Dlatego przywoływanie na pomoc określenia „się” jako warunku procesu samorzutności jest zdecydowanie niepoważnym argumentem, ponieważ ja dość często myję się i nie zauważam tutaj absolutnie żadnej samorzutności, jeżeli sam nie podejmę i nie zrealizuję takiej decyzji. Myślę, że ta samorzutność jest bardziej konsekwencją myślenia abstrakcyjnego aniżeli realnego.

    W przyrodzie i w stosunkach społecznych nic się nie dzieje bez materialnych impulsów i sił, skutkujących konkretnymi rezultatami. Nie ma możliwości, że coś przebiega raczej samorzutnie….Albo przebiega, albo nie przebiega. Jeśli nie przebiega, to nie ma o czym gadać, a jeśli przebiega, to nie raczej lecz rzeczywiście. Potrzebna jest jasność bez enigmatycznych zawiłości, gmatwających przeprowadzanie wywodu i dokumentowanie swoich racji. SB zaś kształtowała rozwój „Solidarności” w pożądanym przez siebie kierunku poprzez umieszczanie w jej kierowniczych ogniwach powszechnie znanych już dzisiaj i podziwianych TW, a następnie umacniała występowanie korzystnych dla siebie tendencji. Poprzez to można zaryzykować tezę, że wielu zasłużonych działaczy „Solidarności”, chcąc nie chcąc, pracowało na rzecz SB i umacnianiu PRL-u, mimo że zupełnie coś innego im się wydawało, jak zwykle zresztą. Co dyktuje konieczność większego zwracania uwagi na realia aniżeli złudzenia.

    Zakładanie, że nie można mówić o jakiejkolwiek petryfikacji pierwszej „Solidarności” przez SB w pożądanym dla niej kształcie świadczyć może wyłącznie o naiwności lub perwersji politycznej. Dążenie do przypisywania Bolkowi, że był Lolkiem jest bardzo sympatycznym zabiegiem w środku piorącym ACE „dwa w jednym”, co to czyści wszystko, nawet najgorsze paskudztwa, nie zmienia faktu, że obaj ci mili chłopcy bawili nas wspólną zabawą. Dobrze, że chociaż wobec Toli są dżentelmenami.

    Dogmatyczne stawianie sprawy, że tym bardziej w okresie drugiej „Solidarności ” trudno jest mówić o oddziaływaniu SB na bieg spraw w Polsce dowodzi nie rozumienia istoty działalności służb specjalnych w każdym kraju i tego co u nas się działo przez lat 10. W Polskie sprawy zaangażowana była całym sercem nie tylko SB, ale i CIA, KGB, BND i wiele innych służb wyspecjalizowanych i doświadczonych w swoich Zatokach Czerwonych Świń. To był ewidentnie ruch odgórny, o czym w oczywisty sposób świadczą jego specyficzne drogi rozwoju przez okres całej dekady.Nie było w tym żadnej żywiołowości. Dowodzi tego także wypowiedź Modzelewskiego, który wiążąco stwierdził, że o ostatecznym kształcie przeobrażeń w Polsce wiedziało zaledwie kilka osób. W tym zapewne i Bolek, który słyszał o czym profesura rozmawia ale nie bardzo wiedział, co to jest petryfikacja, uwłaszczenia, transformacja, globalizm, demokracja , transparentność i tym podobne duperele, jak również do czego to wszystko zmierza i jakimi może grozić skutkami. Najczęściej ignorancja jest przyrodzoną siostrą bufonady. Ludzie myślący zazwyczaj mają wątpliwości i nie stać ich na bezmyślne szarżowanie.

    Gdyby było inaczej gen.Kiszczak czyli Szef Bezpieki już dawno zostałby skonsumowany jako przystawka do uroczystego solidarnościowego posiłku ku czci i chwale…A tutaj ani czci, ani też chwały,raczej zawstydzający kociokwik. A generałowie znowu pokazali oszalałej prawicy znamienny gest Kozakiewicza, widocznie posiadają również pozamerytoryczne argumenty pozwalające im na taką nonszalancję, wobec wyautowanej przez siebie zwierzęco antykomunistycznej prawicy. Dzięki właśnie tym służbom przeszliśmy szczęśliwie suchą nogą do czarnego raju, zwanego w katolickiej nomenklaturze piekłem dla większości, poza zdarzeniem w kopalni „Wujek”, gdzie opozycjoniści rzucili się z łańcuchami na uzbrojoną władzę i otrzymali od niej właściwą reprymendę. Ciekawe, że tak wspaniale zasnuto cudowną kotarę milczenia nad pomordowanymi milicjantami i oficerami SB. Okazuje sie, że mordowanie w jedną stronę jest bohaterstwem a w drugą stronę bestialstwem. Wprost mentalność Kalego.

    Nazywanie tego co się działo w Polsce przez 10 lat, dynamicznymi zdarzeniami ,ekspresowym pociągiem pod pełną parą jest poważnym nadużyciem, ponieważ przypominało to raczej ospałą i destrukcyjną „Lokomotywę” Tuwima wlokąca się przez poszczególne stacje Polski, by pozostawiać za sobą zmęczenie,zdegustowanie i oczekiwanie na zakończenie niespotykanego bezhołowia.

    Ponieważ dzisiaj trudno jest pochwalić się sukcesami PRL-u więc wyspecjalizowali się panowie od marketingu III RP w oczernianiu swej poprzedniczki. Żywot nowej struktury trwa już bez mała połowę okresu egzystencji PRL-u i cóż w tym okresie wspaniałego wybudowano, ano prawie nic. Na razie ciągle się likwiduje. Przecież do tego nie potrzeba potentatów i geniuszy umysłowych, to nawet Wałęsa potrafił uczynić. Niestety daleko nam do budownictwa mieszkaniowego z tamtego okresu,o budownictwie przemysłowym nie ma co wspominać , by kpin sobie nie robić. O wybudowanych szkołach, podstawowych, średnich i wyższych, muzeach, teatrach, filharmoniach, szpitalach ,różnego rodzaju Centrach Zdrowia,bibliotekach, przedszkolach, kopalniach, hutach, flotach morskich , stoczniach nawet nie ma co mówić, by przykrości III RP nie przyczyniać. Rozpirzono i przehulano bez mała wszystko. Nawet przepili już swoją kolebkę i ostoję „Solidarności”, o którą takie boje toczyli z „lewicowymi”rządami. Farsa i tyle. Gdzież teraz będziecie organizować swoje sabaty? Pozostał tylko internet.

    Trzeba wyjątkowego tupetu by wyrzucić miliony za burtę, pozbawić pracy i zmusić do emigracji zarobkowej, gdzie negatywne zjawiska i plagi nękają Polskę w niespotykany sposób i cieszyć się z tego stanu rzeczy.To doprawdy niebywała sytuacja, w której ludzie katolickiego systemu wartości zgotowali taki los swoim braciom i mają moralną odwagę wyrażać dumę z tego powodu. Bo to ,że tak potraktowali czerwonych braci to potrafię zrozumieć, ale żeby taki los zgotować solidarnym braciom tego już inaczej jak podłością nazwać nie można.

    Wobec powyższego przestańmy koncentrować ludzką uwagę na subtelnościach „petryfikacji” i innych dyrdymałach, nie mających dla nich żadnego praktycznego znaczenia. Zapewnijmy im standardy jakie przysługują w każdym cywilizowanym kraju Unii Europejskiej. Tylko proszę nie mówcie im, że najpierw musieli zostać ograbieni ze swojej własności, by stworzyć i utuczyć klasę posiadaczy a ona dopiero w nieokreślonej przyszłości zabezpieczy wszystkich mlekiem ,miodem i ptasim mleczkiem.Tak nigdzie nie było, a przede wszystkim nie będzie w kraju, który nie bogacił się cudzym kosztem, a dokładnie odwrotnie, zawsze go dzielono i skubano.
    Precz ze skubaniem, dość już mam w nosie latającego pierza. Jeżeli tak bardzo cenicie sobie skubane kaczuszki nadziewane jabłuszkami,z zadartymi nóżkami, to beze mnie. Ja się już na takie rarytasy nie nabiorę. Wolę nóżki trzymać na dół i twardo chodzić po ziemi. A inni jak sobie życzą. Dopuszczalna jest pełna wolność jazdy figurowej. Powodzenia.

    P.S.
    Dobrze jest szanować swoich czytelników stosując poprawne skróty ,w odróżnieniu od jakichś „pzdr” zaśmiecających nasz piękny język ojczysty. Ma to szczególną wymowę gdy zamierza się upowszechniać zasady języka polskiego wśród innych. Noblesse oblige.

  104. Zmarł Bronisław Geremek.
    Był jednym z pomysłodawców pokojowej zmiany ustroju dokonanej w strachu przed ruskimi czołgami. Ten strach sprawił, że był „okrągły stół” i uwłaszczenie się nomenklatury. Coś za coś, jak w „Dziewczynie szamana” – słowo za słowo, uśmiech za uśmiech, dobranoc za noc.
    Ale udało się. Jesteśmy wolnym krajem.
    Jak w każdej kuracji są skutki uboczne. Panowie K&K, ich PiS, dyktatura ciemniaków i wszechpotężna władza Kościoła, którego nie krępuje już Jan Paweł II.
    W proteście nie chciał się bezsensownie lustrować. Ten zwolennik przestrzegania prawa dał przykład obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec próby wskrzeszenia dyktatury ciemnaików. I wygrał.
    Szkoda, że odszedł przedwcześnie. Szkoda, że przedwcześnie odchodzą Ci mądrzejsi i uczciwi. Ale swoim życiem dał nam przykład jak dalej postępować.
    Cześć jego pamięci.

  105. „Jesteśmy” Teresy Torańskiej przeczytałam nie szczędząc sobie wzruszeń i refleksji. Zachęcam Państwa, bo warto. Tu wywiad z autorką – http://www.toranska.pl/o_autorce.php .

  106. Panie Lizak!
    Amen!
    Pzdr, TJ

  107. lizak
    ze wszystkim się zgodzę ale nie imputuj że ubeki i esbeki ginęli
    „nieznanych sprawców” w Solidarności nie było
    ps.
    byłem tylko „pierwszym solidarnościowcem”
    później przejrzałem na oczy

  108. Ali
    Proszę pozwolić przytoczyć mi pierwsze dwie ofiary milicji i SB jakie nasuwa mi pamięć:sierżant MO Karos osierocił dwoje dzieci,zastrzelony w autobusie. Porucznik SB,Tułodziecki ,o ile pamięć mnie nie myli,zastrzelony w Nowej Hucie.Ja nie uważam się za kronikarza nieprawości MO ,i godziwości „Solidarności”. Proszę samemu poszperać. Wypada jednak uczciwość zachować do końca, nawet jeśli jest ona nieprzyjemna.Z poważaniem.Lizak.

  109. D.P. napisal:
    …jest żenujące, że ujawnia się, iż rozmowy w cztery oczy są nagrywane, bo to świadczy o poziomie zaufania na szczytach władzy. Michnik, Gudzowaty, teraz Kaczyński – sami inżynierowie dźwięku…

    No tak, ujawnianie slusznego „nagrywania” jest be, 🙂
    ale „tajne donoszenie” jest cacy 🙂

    Tego to nawet „lojciec redaktorow vel. lesław maleszka”
    nie wymyslil 🙁

    Oj nie ladnie Panie Danielu, nie ladnie 🙁

  110. D.P. napisal:
    …Nie może bez konsekwencji pozostać czyn, jakim było przewożenie przez prokuratora tajnych akt prywatnym samochodem do prezesa partii rządzącej…

    Tak??? A przewozenie ksiedza w „bagazniku do rzeki”
    inspirowane przez urzednikow panstwowych dla przyszlej
    „wczesniejszej i dobrej emerytury” juz nie wymaga chyba konsekwencji? 🙂

    Zwlaszcza, ze sa wazniejsze sprawy Z.Z. 🙂

  111. D.P. napisal:
    …Ziobro ma szczęście, że jego sprawa nie jest osądzana w trybie 24-godzinnym…

    Zbyszek Z. jest niestety jak ten „Don Kichot z La Manchy”
    a Pan Panie Danielu nie pisze o nim jak „Sancho Pansa” 🙂

    Szkoda mi Zbyszka, ale przyjda inni ktorzy
    dokoncza to co Zbyszek z Jarkiem zaledwie „ruszyli” 🙂

    Spokojna glowa 🙂

  112. Lizaku,
    wszystko pieknie ale jak sam stwierdziles Polske „wyzwolila” spektryfikowana przez SB Solidarnosc miedzy innymi w ramach okraglego stolu, ktory stanowil planowany epilog sterowanego odgornie procesu.
    I tak, watpie zeby sluzby lacznie z generalami odznaczonymi wieloma medalami w kolorach czerwonych w tym imienia Lenina reprezentowali interesy czarnych.
    Skoro byli tak przemyslni w petryfikacji i sterowaniu wiec wyglada na to, ze III RP, na ktora tak utyskujesz byla jaknajbardziej „lewicowego” wypieku.
    Inaczej mowic partia „robotnicza” zgotowala taki los robotnikom…
    I w tym momencie czarni moga byc jedynie pociecha dla ludu gdyz jak wiemy gdy trwoga to do Boga i po odebraniu socjalizmu i miejsc pracy „lewica” pozostawila lud jedynie pod Boza opieka.
    Wyglada na to, ze albo lewica byla zawsze prawicowa w zachlannosci albo to prawica ma teraz zbierac Twoje joby by lewica miala nie tylko pelne konta ale i czyste sumienie.
    Nareszcie zabezpieczeni, zamozni i swiatowi; „lewicowe paniska” moga sobie poschmoozowac o losie ludu bez zobowiazan ale z arystokratyczna lekkoscia.

    Po prostu nabrali Cie Lizaku – bo „lewicy” bylo jedynie tyle na ile zmuszalo
    „naszych” imperium. Z wyciekaniem bojowego idealizmu znikala u nas lewicowosc az sczezla.

    Trudno porownywac ten sam kraj w tym samym okresie w ramach innych systemow ale mozna porownac inne kraje jak RFN i NRD, Austrie i Czechy by wysnuc pewne wnioski co do „osiagniec” komuny.
    Wszedzie w Europie poradzono sobie z odbudowa, drogami i szkolami bez komuny i to nawet lepiej.

  113. Falicz

    Polska rzecz pospolita zawsze była wypadkową działania wielu sił.
    Zarzucam Panu lenistwo, nieudacznictwo,zaniechanie lub co gorsza zdradę narodowych interesów, że nie wdrożyłeś Pan Polski ogólnej pomyślności, i wówczas, i dzisiaj.
    Dzisiejsze pańskie zwodnicze pienia syrenie stanowia siódma wodę po Kisielu.
    Dlatego weźcie się i zróbcie.
    A pouczenie o wędce są infantylne.
    Sugeruję przenieść się na inne łowisko.
    Być może w Iraku lub Afganistanie.
    Oni tam bardzo potrzebują globalistycznych wielkości.
    Przy czym bardzo proszę uważać, bo cholernie ostre koziki mają.
    Dużo zdrowia, powodzenia i sukcesów życzę

  114. Pingback: best anti wrinkle products

  115. Pingback: moms secret to white teeth free

  116. Pingback: building muscle after bariatric surgery

css.php