Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.07.2008
sobota

Historia pisana od nowa

12 lipca 2008, sobota,

Podobno ten, kto kontroluje przeszłość, kontroluje także przyszłość, a klucz do przeszłości to nic innego, jak klucz do władzy.

Kiedy rządzili postkomuniści, w kręgach solidarnościowych słychać  było ubolewania w stylu „przegraliśmy bitwę o przeszłość”, albo „przegraliśmy bitwę o pamięć”. Chodziło o to, że Kwaśniewski i inni, zamiast demaskować ohydę PRL i rozliczać winnych, namawiali do spojrzenia w przyszłość. Teraz u władzy są politycy postsolidarnościowi, zaludniają oni prawie cały parlament, mają dwie najsilniejsze partie w kraju, ale bój o przeszłość jeszcze się zaostrza. Z tą różnicą, że tym razem jest to wojenka wewnątrz dawnej opozycji. Obecna opozycja (czytaj: PiS) przy pomocy swojej wersji najnowszej historii Polski, stara się obalić obecny establishment, żeby zająć jego miejsce.

Walka ta przybrała formę walki z kultem jednostki Lecha Wałęsy i jego kliką. Miarodajny wykład najnowszych dziejów daje socjolog, dr Barbara Fedyszak – Radziejowska w „Rz.” (12 lipca).  Oto główne tezy, na ogół nienowe, ale warto je zebrać dla tych, którzy nie czytali, a chcą walczyć o prawdę:  Dzięki książce o ‘Bolku’ / Wałęsie oraz filmowi „Trzech kumpli”, „Społeczeństwo, które dotąd pasywnie funkcjonowało w świecie ‘kilku autorytetów’ o bohaterskiej przeszłości, zacznie myśleć bardziej samodzielnie.”

Dotychczas obowiązująca wersja historii, według B.F.-R.  eksponowała przede wszystkim Wałęsę oraz kilka autorytetów, które autorka wymienia (Michnik, Mazowiecki, Balcerowicz, Wałęsa), pomijała natomiast rolę mas. Autorka, podobnie jak kiedyś Nikita Siergiejewicz,  stara się obalić kult jednostki. Przypomina, że Wałęsa „grał w imieniu setek tysięcy Polaków, o których dzisiaj mówi, że ich nie było”, był liderem ruchu, bez którego nic by „nie ugrał”, sukces opozycji – dowiadujemy się dalej – byłby niemożliwy, gdyby nie stało za nią „aktywne społeczeństwo.” Brawo! Brawo, Pani Doktor, chciałoby się przyklasnąć  na to rewelacyjne odkrycie. Jeszcze trochę, a dowiemy się, że królowa Bona umarła.

Dotychczasowa wersja historii opierała się – wedle autorki – na trzech założeniach: Grono zasłużonych dla demokracji jest bardzo nieliczne; tylko członkowie tego grona mają prawo kooptacji nowych osób; kooptacja może obejmować reformatorów z PZPR i  fachowców ze służb specjalnych. Kto lansuje taką wersję historii? Politycy z Unii Demokratycznej i Unii Wolności, a także SLD. Z tego wynika, że członkowie Porozumienia Centrum, AWS czy PiS mieli zdrowy ogląd historii.

Zdaniem autorki fałszywa  wersja jest lansowana celowo, żeby zawężać grono uprawnionych do sprawowania władzy. Autorka wzywa, by „poszerzyć krąg ludzi” uprawnionych dzięki swoim zasługom do sprawowania władzy. Cała ta tyrada dr Fedyszak – Radziejowskiej, cała ta walka z kultem jednostki ma więc na celu dopuszczenie do władzy innego nurtu opozycji, bliższego sercu autorki, bo przecież te pominięte rzekomo masy same rządzić nie będą, muszą wybrać swoich przedstawicieli, ale chyba powinny to zrobić mądrzej niż 21 października ub.r.  Jeżeli ktoś się upiera, że to Wałęsę nosili ludzie na rękach, że to Michnik i Kuroń byli elementami antysocjalistycznymi,  i że to oni swoim autorytetem potrafili kierować wielotysięcznymi wiecami i manifestacjami, to jest w błędzie. „Trzeba poszerzyć krąg ludzi uprawnionych…” – twierdzi autorka.  Jednostka – bzdurą, jednostka – zerem, zdaje się twierdzić B.F.-R.  w ślad za poetą rewolucji.

Wszak nie trzeba  być doktorem socjologii, żeby wiedzieć, że Wałęsa z Mazowieckim, nawet wspierani przez Geremka i Kuronia, nie obaliliby systemu, gdyby nie masy, które oni i inni sprawiedliwi rozruszali. Gdyby nie Kościół (o którym autorka nie wspomina), gdyby nie Reagan (j.w.), gdyby nie Gorbaczow (j.w.) itd., itp. Lektura jej artykułu nasuwa podejrzenia, że przerabianie obowiązującej wersji historii ma li tylko na celu dopuszczenie tych, którzy czuja się skrzywdzeni – do koryta. Nie ma bowiem chyba wśród czytelników „Rz.” takich, którzy uważają, że tylko garstka konspiratorów obaliła komunizm, takich, którzy zapomnieli o strajkach w całym kraju, o wielotysięcznych demonstracjach, o milionach na trasie przejazdu JP II. Walka z kultem jednostki czy kultem „ledwie kilku osób”, nie jest więc  walką o prawdę, tylko dorabianiem legendy do potrzeb dnia.

Parafrazując Stalina można zauważyć, że w miarę postępów w budowie przyszłości zaostrza się walka o przeszłość.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 155

Dodaj komentarz »
  1. Gdzieś kobiecina musi pisać. Dziwne że Polska jej nie chciała na swoich łamach.

  2. Panie Danielu!

    Kilka razy natknalem sie na pania Fedyszak ogladajac ja w roli

    komentatora i bylo to o kilka razy za duzo.Dzis nauczony doswiadczeniem

    gdy pojawia sie na ekranie natychmiast wlaczam National Geografic

    i ogladam plywajace rybki .. Szkoda nerwow .

    pozdrawiam matti

  3. „Nie ma bowiem chyba wśród czytelników „Rz.” takich, którzy uważają, że tylko garstka konspiratorów obaliła komunizm, takich, którzy zapomnieli o strajkach w całym kraju…”
    Ale wśród czytelników polityki, gazwybu czy przekroju, jest ich niestety cała masa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przerazajace jest to, ze Rzepa robi propagande, ale w dwojnasob przeraza to, ze robi propagande zle. Panowie Lisicki, Semka, Wildstein, Terlikowski dwoja sie i troja i pisza… ciagle to samo. Pani Lichocka i ta pani dr, o ktorej pan pisze, staraja sie dodac swoja 3 grosze, ale to tez ciagla ta sama spiewka. Kiedy czyta sie felietony Lisickiego, Wildsteina & Co. to odnosi sie wraznie, ze gdyby nie Gazeta Wyborcza, to nie mieliby o czym pisac.

    Dodam tylko, ze smierc prof. Geremka mna wstrzasnela. Miedzy innymi dlatego, ze choc tyle dokonal, to byl tak mlody duchem. Zaczeli odchodzic najlepsi.

  6. Platforma i PiS to „partyzanci” z tego samego lasu. Aby się odróżnić zaczynają ze sobą walczyć o „wkład” własny do historii RP, tak jak my dawniej walczyliśmy o wkładkę do zupy regeneracyjnej. Miejmy nadzieję , że w przyszłości stanie się tak jak w tym dowcipie o czeskich partyzantach, którzy walczyli z Niemcami do czasu, kiedy nie przyszedł gajowy i wygonił obie strony z lasu. Ta IV Rzeczpospolita to czas oczekiwania na gajowego. Przyszedł czas na zmiany i liczenie się ze zdaniem narodu w najważniejszych dla Polski sprawach. Okazuje się, że ci „partyzanci”obrośli w piórka i arogancję szybcej od tych z którymi podobno walczyli.

  7. Panie Redaktorze ,
    tłum, zorganizowany tłum zawsze jest tylko wykonawcą woli garstki przywódców. Prawda stara jak świat staje się ustach p. Fedyszak prawdą niemal objawioną. Klakierzy braci K. ośmieszają się jak na zamówienie.

  8. Szanuję wszystkich którzy nie chcieli mieszac się w politykę w czasach kiedy polityka gnoiła ludzi czyniąc z nich niewolników propagandy. Zresztą polityka zawsze taka była, jest i będzie. Brudna. Poświęcamy jej za duzo czasu i tracimy dystans. Wciągnieto nas w ten zaklęty krąg politycznej walki i wydaje nam się że o czymś decydujemy, cos znaczymy i zmieniamy. Tymczasem od nas niewiele zależy i wystarczy jakakolwiek zmiana na giełdzie nowojorskiej czy rakieta wystrzelona z Iranu w Izrael i cały świat się burzy. Wystarczy choroba kogos bliskiego i zapominamy o pierdołach politycznych. Minęłą własnie rocznica ludobójstwa na Polakach mieszkających na Wołyniu. 65 lat temu kilkadziesiąt tysięcy zwykłych ludzi straciło życie, bo przetoczyła sie przez ich życie historia. Ci którzy ocaleli do końca życia będą mieli przed oczami rzez najbliższych i tę pamięc zabiorą do grobu. Też się dziwię jak ksiądz Isakowicz-Zaleski, że Prezydent RP w imię poprawnosci politycznej jezdził na rocznicę Jedwabnego czy Katynia, a zapomniał uczcic pamięc kresowiaków z Wołynia. Żal mi tych ludzi zostawionych z traumatycznym przeżyciem i żal mi Profesora Geremka z którym częsciej się nie zgadzałem, niż zgadzałem, ale który był częscią mojego świata. Jak kiedyś pisał Daniel Passent najwiekszą wartością jest życie i trzeba go bronic w każdej postaci. Coś mi dzis smutno i te chmury nad głową takie czarne…

  9. Nie czytam ” Rzepy ” ,a dr. Fedyszak to socjolog wsi( sama sie tak tytułuje ), wiec niech tam pozostanie ze swoimi urojeniami . Nie znaczy to ,iż Polska pisowska prawica nie będzie podnosic łba jeszczeatami ,nawet w dniach żałoby i pamięci po tragicznie zmarłym prof. Bronisławie Gieremku , nie uszanują GO.
    Jasna Gora i Czarna Madonna pełni dziś rolę sali Kongresowej z czasach zjazdów PZPR ,tam bez krempacji Jarosław Kaczyński wygłasza mowy polityczne – widocznie polski katolicyzm taki musi być ! Brawo !

  10. Wszystko byloby dobrze ale odwracajac o 180 stopni ten felieton wyjdzie nam, ze pani Fedyszak owszem jak pisze Pan Passent atakuje kult jednostki by tylko dopuscic paru PiSowcow do koryta za to Pan Passent atakuje pania Fedyszak by pognebic paru PiSowcow i nie dopuscic ich do koryta…wyglada na to, ze krytykowana pani Fedyszak niewiele sie rozni od krytykujacego..
    A tymczasem moze faktycznie nie jest glupia idea poszerzenia klasy rzadzacej bo jak narazie to wyglada, ze mamy ciagle te same twarze z roznymi makijazami.
    I na lewicy i na prawicy wszedzie potykamy sie o kombatantow i zasluzencow.
    O Oleksych i Szmajdziskich nie wspomne.
    20 lat wolnej Polski i jakos malo tych nowych autntycznych politykow wychowanych w „normalnym pragmatycznym” kraju.

    Panie Passencie nie mozna wylewac dziecka z kapiela.
    Nasz polityczny bigos jest taki niesmaczny po za duzo jest tam przeterminowanych prawdziwkow.
    Miliony wyjechaly za granice teraz wracaja poznali swiat nabyli dystansu i zdrowego rozsadku niech wybiora nowych pragmatykow i tu Fedyszak ma 100% racje.
    Elity zdaja sie samoreplikowac we wspolnym chocholim tancu.
    Wlaczasz telewizor i jakbys byl na poczatku lat 90-tych…
    Do tej pory zrobily srednia robote dla Polski a doskonala dla siebie.
    Moze czas najwyzszy?

    A swoja droga to juz onegdaj pisal Tolstoj, ze wodzowie (elity) sa jak burzyny przed dziobem statku.
    Gdzie poplynie narod/statek tam zawsze pokaza sie przed dziobem burzyny.

  11. Strasznie żal Geremka.

  12. matti 20.47
    Oglądałem Panią Fedyszak Radziejowska w kilkuset programach, bo jest etatowo zapraszana jako reprezentantka fundamentalistycznego prawicowego betonu i zachodziłem w głowę jak skromny socjolog wsi nabył takiej niezwykłej mądrości we wszystkich możliwych dziedzinach polityki. Myśle że to skutek przeszczepu fragmentu mózgu od Ojca Dyrektora, bo bardziej zakutego światopoglądu nie spotkałem u żadnego z z etatowych intelektualistów PIS. Obrzydliwie głupie babsko !

  13. Proszę się nie śmiać z pani Fedyszak. Wielkimi krokami zbliżamy się do obalenia komunizmu w Polsce. Właśnie niedawno protestujący stoczniowcy udali się pod dom premiera i wołali „Precz z komuną!”. A więc nie zauważyli żeby coś istotnego się w Polsce zmieniło.
    Te wszystkie inscenizacje powstania, Grunwaldu itp. to były tylko przymiarki. Podobno pod płotem stoczni ustawiono już drabinę, żeby Jarek mógł go przeskoczyć i poprowadzić strajk. Już szykuje się transparenty: „Socjalizm tak – wypaczenia nie!”.
    Z 21 postulatów zgłoszonych w 1980 r. wiele pozostaje wciąż aktualnych, np. p. 8: ”Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen”, czy p. 16: „Poprawić warunki pracy służby zdrowia”.
    Problematyczny jest p. 12 Porozumień: „Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej”. To nie przejdzie. Może w zastępstwie uchwali się jakieś nowe święto?

  14. „Społeczeństwo, które dotąd pasywnie funkcjonowało w świecie ‘kilku autorytetów’ o bohaterskiej przeszłości, zacznie myśleć bardziej samodzielnie.”
    Przepraszam ale ten akurat cytat ma bardzo duzo sensu.

    Co zlego widzi w tym argumencie Pan Passent?:

    ” Autorka wzywa, by „poszerzyć krąg ludzi” uprawnionych dzięki swoim zasługom do sprawowania władzy”
    Tlumaczy nasz gospodarz.

    Przedziwny argument az trudno mi uwierzyc, ze uzyla go pani Fedyszak i wyglada mi to raczej na czytanie jej mysli przez Pana Passenta.
    Po pierwsze otrzymywanie stanowisk i wladzy za zaslugi jest tym co Polsce szkodzi najbardziej.
    Za zaslugi powinno sie dostawac medale.
    Fakt otrzymywania stanowiska za zaslugi stawia sluzbe (SLUZBE) panstwowa w pozycji lupu – od tak jakby nadanie ziemi zasluzonym zolnierzom armii rzymskiej.
    Poniewaz spales na styropianie najdluzej to teraz bedziesz prowadzil ministerstwo transportu i zeglugi morskiej….
    Albo jak za komuny bywalo, nazywacie sie Zyto to damy ci rolnictwo.
    Poparliscie stan wojenny i bronicie towarzyszy dostaniecie ambasade itd.
    Ludzie powinni „dostawac” stanowiska na podstawie zdolnosci, merytorycznego przygotowania i umiejetnosci koniecznych na danym stanowisku.
    Faktem jest, ze polska „wladza” wraz ze splecionym ciasno wokol niej ludziom mediow wydaje sie bardzo hermetyczna i trudno uwierzyc, ze 40-sto milionowy narod nie moze wyjsc poza krag kilkudziesieciu twarzy.

    Polsce sa potrzebni ludzie pokroju Palmego, ktory jezdzil do pracy na rowerze a nie zasluzeni bohaterowie, ktorym nalezy dac medale, emerytury i serdecznie podziekowac…
    „Wladza” to sa ludzie, ktorzy nie maja nami wladac ale robic robote jak kazda inna placona z naszych podatkow!
    Na pewno Polsce nie sa potrzebni wszechustrojowi zawodowi politycy „lewicy”, ktorzy mieli juz kilkadziesiat lat by udowodnic swoja nieuzytecznosc.

    PiS pelni jedna dobra dla Polski role – przez swoja niepokornosc i brak „pragmatyzmu” pokazuje Polakom, ze krol jest nagi.
    To moze obywatelom i demokracji wyjsc jedynie na dobre.
    Polska najpierw rzadzili okupanci, potem legionowi chlopcy Pilsudskiego, potem znowu okupanci, pozniej narzuceni z Moskwy towarzysze a dzisiaj zasluzeni z lewa i prawa.
    Kiedy zaczna u nas rzadzic ludzie reprezentujacy swoich wyborcow?

  15. 2008-07-13 o godz. 21:37
    G O S P O D A R Z U !!!
    Zginął Profesor Bronisław Geremek! Zginął na “Drodze śmierci” – A-2 koło Midzichowa. Ja żartyje, że to moja ulica. A-2 która na tym odcinku od 1980 roku nie może się doczekać na zamianę w autostradę. Zginął w drodze do swojej pracy. Ja od wielu lat tą samą drogę jeżdżę codziennie do i wracam z pracy. To moja główna komunikacja z centralną Polska, gdzie są moje rodzinne strony. Jazda tą drogą to koszmar!.
    A my ganiamy czarownice. W chocholim tańcu czczych dyskusji zajmujemy się tym co przeszło i niczego w tym nie zmienimy. Babrzemy się w brudach historii.
    Rację ma jeden z blogowiczów (na blogu J. Paradowskiej), abyśmy wreszcie przestali się zajmować rzeczami nieistotnymi, skoro tyle ważnych spraw przed nami. Oto jeden tragiczny w skutkach z milionów przykładów zaniedbania. Naszego zaniedbania!
    Czczę milczeniem pamięć Profesora. Marzę aby jeszcze coś pożytecznego zrobić.

  16. Wszystkim polecam bardzo dobry artykul Barbary Fryszke
    „Tego wlasnie mamy o sobie nie wiedziec” z 12 lipca – Rzeczpospolita.

    Otoz jak sie domyslalem Pani Fedyszak nie pisze, ze nalezaloby poszerzyc grono sprawujacych wladze o innych zasluzonych (jak Pan Passent sugeruje zasluzonych z PiS-u) ale pisze, ze obecne elity maja taka metode ustalania uprawnionych do wladzy.
    Jest to oczywiscie zasadnicza roznica i swiadczy po raz kolejny o zlej woli Pana Passenta i o niedocenianiu czytelnikow.

    Pani Fedyszak pisze:
    „Czy taki sposób myślenia to przypadek, szczególna intelektualna ułomność elit? Nic podobnego, to racjonalne działanie zawężające grono osób uprawnionych dzięki opozycyjnej działalności do uczestnictwa w szeroko rozumianej władzy (pojmowanej jako zdolność do wpływania na zachowania innych) i decydowania o tym, kto zasłużył sobie na kooptację do tego elitarnego grona.
    Demokracja, oczywiście, ma swoje prawa, ale grono, z którego możemy wybierać, powinno być uprzednio zatwierdzone przez najwyższe autorytety. Pozostali mogą zostać co najwyżej populistami i zdobyć poparcie wyborców w granicach maksimum 10 – 15 proc. Do realnej władzy w państwie, mediach, gospodarce i oczywiście – w służbach specjalnych – prawa mieć nie powinni. Wciąż obowiązująca wizja polskich przemian zbudowana jest na trzech aksjomatach:

    I teraz nastepuje lista kryteriow stosowanych przez krytykowana przez Pania Barbare obecna elite a nie jej opinia jak powinno sie wybierac ludzi do wladzy.

    Pani Fedyszak rowniez ladnie puentuje cytat jaki zaczyna jedynie Pan Passent:
    „“Zdaniem drugich zmiany, jeśli w ogóle nastąpią, będą ewolucyjne, ale na pewno pozytywne. Społeczeństwo, które dotąd pasywnie funkcjonowało w świecie „kilku autorytetów” o bohaterskiej przeszłości, zacznie myśleć bardziej samodzielnie. Podejmie próbę szukania prawdziwych odpowiedzi na trudne pytania i z czasem będzie wiedziało więcej o sobie i swoich przywódcach. Nawet jeśli ta nowa wiedza będzie trudna do przyjęcia, ostatecznie okaże się twórcza. Jakkolwiek łatwiej być dzieckiem wierzącym w nieskazitelnych bohaterów, to w dojrzałym życiu taka wiara już nie wystarcza. Trzeba rozumieć mechanizmy życia społecznego, wiedzieć możliwie dużo o osobach i środowiskach sprawujących władzę czy mających wpływ na „rząd dusz”, by trafnie wybierac.”

    Oraz dodaje:
    „“Wiedza o ludziach zaangażowanych w walkę o niepodległość pomogłaby wyborcom samodzielnie, bez pomocy autorytetów, oceniać kandydatów do władzy i równie samodzielnie wybierać swoich przedstawicieli. Żeby oceniać i świadomie wybierać, trzeba wiedzieć możliwie dużo. Im więcej wiedzy o faktach, tym mniejsze możliwości manipulowania wyborcami przez pijarowców…
    Postulaty zabetonowania archiwów i zapomnienia przeszłości są w gruncie rzeczy wezwaniem do utrwalenia demokracji ledwie fasadowej, w której „politycy przechodni” z partii do partii grają na teatralnej scenie polityczne poglądy, programy i podziały, ale w rzeczywistości obsługują wciąż ten sam establishment.”…
    “Gdy niewielkie grono osób ma nieformalny, zbudowany na swojej wyjątkowej „opozycyjnej przeszłości” monopol na ważne decyzje, poglądy i obsadę stanowisk, a konkurencyjność i pluralizm są, jak w medialnej Dolinie Nicości, pozorne, to degrengolada etyczna całego środowiska, brak profesjonalizmu i zamiana dziennikarzy w propagandystów staje się normą. Podobnie może być wszędzie, w prokuraturze, służbie zdrowia, piłce nożnej czy nauce.”

    No i co ta pani Fedyszak powypisywala zdaje sie z przekasem pisac Pan Passent.
    A no wlasnie przeczytajcie sami – na pewno nie to co Gospodarz imputuje.
    A dlaczego to robi?
    A no wlasnie – tu jest pies pogrzebany!

  17. Przez ciekawosc otworzylam Rzeczpospolita i znalazlam artykul
    tej Pani Demokracja po polsku, czyli pogarda elit
    Ta Pani ,to jest zmora nauki polskiej .
    Ta pani jest socjologiem?, to socjopatologiczna wielbicielka PIS.
    Przepraszam ,bez dyskusji.

  18. Jasny Gwincie teraz blog jest Twoj…

    „W czerwcu w obu izbach amerykańskiego parlamentu powstały projekty rezolucji wzywające Polskę do wypłaty rekompensat za zagrabione majątki – czytamy na stronach internetowych „Newsweeka”. Według tygodnika, jest to efekt wieloletniego lobbingu Światowej Organizacji Żydowskich Restytucji.
    .Według „Newsweeka”, w środę dokument trafi pod obrady komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów. Autorzy wyrażają wsparcie dla „natychmiastowego i sprawiedliwego zwrotu lub wypłaty odpowiedniej rekompensaty za własność skonfiskowaną przez reżimy nazistowski i komunistyczny”.

    Ciekawe czy zwrot wlasnosci odbywac sie bedzie na podstawie klucza narodowosciowego…
    Czy dzieki naszemu najwiekszemu sojusznikowi bedziemy mieli powrot do Sanacji czy skonczy sie jedynie na narodzie wybranym?

  19. „Autorka wzywa, by „poszerzyć krąg ludzi” uprawnionych dzięki swoim zasługom do sprawowania władzy.”

    *************************

    To w mniemaniu autorki ów poszerzony krąg ludzi walczył o władzę i przywileje? Zawsze sądziłem, że była to walka o wolność i demokrację.

  20. Szkoda piora dla tych obywateli o marnej wartosci,bo co mozna wniesc nowego do dyskusji o opiniach ludzi ktorzy bredza.
    Brednia i kara dla Polakow za to ze potrafia sluchac idiotycznych wywodow,nawiedzonych szarlatnow.

  21. Czy aby nie warto tu i teraz, przy tej okzji troche sie zastanowic nad poziomem polskiego szkolnictwa wyzszego? Dlaczego jestesmy plasowani gdzie w 8-dziesiatce krajow, ktorych uczelnie wyzsze sa uznawane w swiecie.Jezeli takie i8 temu podobne intelekty uznawane sa za autorytety w danej dziedzinie, to wole juz wiecej nic na ten temat nie pwoiedziec. podczas ostatniej bytnosci w Polsce przyjrzalem sie kilku niowym lokalnuym uczelniom gdzies w NowymSaczu itp.

    Wlasnie w tej chwili dowiedzialem sie o tragicznej smierci Bronislawa Gieremka – minuta ciszy chyba nikomu tu nie przezkodzi/ Byl wielkim Polskaiem Czesc Jego Pamieci.

    Wracajac do uczelni w Polsce hm. delikatnie mowiac rece opadaja ze zdziwienia. Z takimi intelektami nie zbudujemy ani IV ani V ani VI RP

  22. Lizaku,
    wszystko pieknie ale jak sam stwierdziles Polske “wyzwolila” spektryfikowana przez SB Solidarnosc miedzy innymi w ramach okraglego stolu, ktory stanowil planowany epilog sterowanego odgornie procesu.
    I tak, watpie zeby sluzby lacznie z generalami odznaczonymi wieloma medalami w kolorach czerwonych w tym imienia Lenina reprezentowali interesy czarnych.
    Skoro byli tak przemyslni w petryfikacji i sterowaniu wiec wyglada na to, ze III RP, na ktora tak utyskujesz byla jaknajbardziej “lewicowego” wypieku.
    Inaczej mowic partia “robotnicza” zgotowala taki los robotnikom…
    I w tym momencie czarni moga byc jedynie pociecha dla ludu gdyz jak wiemy gdy trwoga to do Boga i po odebraniu socjalizmu i miejsc pracy “lewica” pozostawila lud jedynie pod Boza opieka.
    Wyglada na to, ze albo lewica byla zawsze prawicowa w zachlannosci albo to prawica ma teraz zbierac Twoje joby by lewica miala nie tylko pelne konta ale i czyste sumienie.
    Nareszcie zabezpieczeni, zamozni i swiatowi; “lewicowe paniska” moga sobie poschmoozowac o losie ludu bez zobowiazan ale z arystokratyczna lekkoscia.

    Po prostu nabrali Cie Lizaku – bo “lewicy” bylo jedynie tyle na ile zmuszalo
    “naszych” imperium. Z wyciekaniem bojowego idealizmu znikala u nas lewicowosc az sczezla.

    Trudno porownywac ten sam kraj w tym samym okresie w ramach innych systemow ale mozna porownac inne kraje jak RFN i NRD, Austrie i Czechy by wysnuc pewne wnioski co do “osiagniec” komuny.
    Wszedzie w Europie poradzono sobie z odbudowa, drogami i szkolami bez komuny i to nawet lepiej.

    Wyglada na to, ze ta „straszna” RP byla „lewicowego” wypieku wiec nie rzucaj sie prawicy do gardla i nie obarczaj jej cala odpowiedzialnoscia.
    Prawica w Polsce jest jedynie w kategoriach swiatopogladowych.
    Mamy klerykalny socjalizm kolezkow oraz antyklerykalny socjalizm kolezkow.
    Oba byly efektem „petryfikacji spolecznych ruchow” przez sluzby „lewicowo -sowieckiej” proweniencji.
    Wszytko bylo sterowane jak piszesz i dlatwgo jest nie dorbione i falszywe a zamiast budowania masz wielki bal na tonacym Tytaniku.

  23. A ja czytam sobie Herodiana, który opisując wzloty znaczenia donosicieli w starożytnym Rzymie napisał coś takiego, że donosiciele ruinowali i niszczyli wielkich, co ‚małych’ nie oburzało, więcej — budziło pewną satysfakcję płynącą z zawiści, ale co się skończyło w chwili, gdy donosiciele zaczęli rozglądać się szerzej niż jedynie po elitach.

    Co notuję, bo jakoś z lustracją i oceną przeszłości dzisiaj mi się to kojarzy… Tyle, że dzisiaj doszukuje się grzechów i grzeszków przeszłości.

  24. Szkoda komentarza do tego tekstu, autor po raz kolejny daje wszem i wobec znać, że wybiórcza pamięć jest zaletą, a nie wadą.

  25. @Fallicz
    Gospodarz w starym stylu zmanipulował twórczośc Dr Fedyszak-Radziejowskiej. Tu przyciął. Tam dopowiedział i wyszedł mu wpis propagandowy atakujący osobę, a nie rację przez nią wygłaszane. Gdyby w jego opcji politycznej znalazła się tak rozumiejąca Polskę i nie zacietrzewiona osoba, to nosili by ją na rękach, ale takowych nie ma…DP dał sygnał do ataku. Jak za dawnych dobrych lat. Strzelił z armaty i momentalnie na blogu pojawiło się blisko dziesięc wpisów o tym, że Dr Fedyszak-Radziejowska to straszna baba i ze wsi. Dzięki tobie dyskusja nabrała racjonalnych i merytorycznych cech. Sam sobie odpowiedz na swoje pytania. Dlaczego nie ma otwartych archiwów SB? Dlaczego nie ma jednomandatowych okręgów wyborczych? Dlaczego wciąż te same osoby przewijają się we władzach i czego są strażnikami? Dlaczego nikt nie przestrzega zasady, że jesteś tak dobry jak twoja ostatnia praca i czemu jak w komunie po spapraniu jednego przesuwa się delikwenta na inny odcinek? I tak dalej, i dalej i dalej…

  26. Drogi „Faliczu”: byłem u „wód”, stąd moja nieobecność ponaddwutygodniowa, ale taka laba jest dobra min. również dla umysłu, bo potem jest się wypoczętym i ma się swierzość w oczach. Radzę ci, zrób to samo…bo jesteś nadaktywny…
    1. dajesz „lizakowi” wykład czym różni się lewica od „lewicy”, a prawica od „prawicy”. Ciekaw jestem, jaką dysponujesz encyklopedią zawierającą JEDYNIE słuszne definicje,
    2. cytujesz red. Passentowi obszerne fragmenty felietonu pani Fedyszak, aby mu udowodnić, że czytał co innego. Ja przeczytałem dwukrotnie wpis Passenta i dwukrotnie Twoje fragmenty i wychodzi mi, że to Passent ma rację; w każdym bądź razie pomiędzy konluzjami Passenta nt., „co pisała pani Fedyszak”, a podanymi przez Ciebie cytatami mającymi zaprzeczyć wywodom Passenta widzę, że masz swoje zdanie, z którym się nie zgadzasz… a może za krótko byłem u „wód”?
    Pozdro

  27. Oczywiście „świeżość”, a nie „świerzość”

  28. Waldemar napisal:
    …Jasna Gora i Czarna Madonna pełni dziś rolę sali Kongresowej z czasach zjazdów PZPR ,tam bez krempacji Jarosław Kaczyński wygłasza mowy polityczne – widocznie polski katolicyzm taki musi być ! Brawo !…

    Co do Jaroslawa i Jasnej Gory, to zgoda, ale
    gdzie ma on „wyglaszac mowy” z „mysiej dziury” ??? 🙂

    Jaroslaw jest praktyczny, skoro wszystko w dzisiejszej Polsce
    jest jak w TVN 🙂 (swiat dodowelektrodow i wyjacych benkartow w czerwonych wlosach)
    to gdzie ma szukac „wsparcia” jak nie u „czarnych” 🙂

    To jedyne wyjscie w tej sytuacji 🙂

    Jesli sie myle to popraw mnie 🙂

  29. D.P. napisal:
    …Parafrazując Stalina można zauważyć, że w miarę postępów w budowie przyszłości zaostrza się walka o przeszłość…

    Mozna tez zauwazyc inna prawidlowosc, juz od tysiecy lat.
    Prawidlowosc ta w ostanich latach jest nawet [size=14pt]”[b]jaskrawo widoczna[/b]”[/size]:

    1.) W spolecznosci „MATRIX” 10% „ELITY”
    hoduje 90% „planktonu” dla swoich „CELOW” 🙂

    2.) Tym co decyduje o przynaleznosci do „ELITY”
    to genetycznie uwarunkowany „ROZUM”
    i narzedzie jakim jest „PIENIADZ” 🙂

    Natomiast przedstawiciele „90% planktonu”
    zawsze beda ujadali i gdakali jezykiem „kononowicza” 🙂

  30. Zgrywus pisze:
    „“Autorka wzywa, by „poszerzyć krąg ludzi” uprawnionych dzięki swoim zasługom do sprawowania władzy.”

    *************************

    To w mniemaniu autorki ów poszerzony krąg ludzi walczył o władzę i przywileje? Zawsze sądziłem, że była to walka o wolność i demokrację.”

    I to jest dowod o tym jak dziala felieton Pana Passenta.
    Jeszcze raz powtarzam Fedyszak pisze to zdanie w kontekscie co uwazaja elity.
    Pisze rowniez:
    „“Czy taki sposób myślenia to przypadek, szczególna intelektualna ułomność elit? Nic podobnego, to racjonalne działanie zawężające grono osób uprawnionych dzięki opozycyjnej działalności do uczestnictwa w szeroko rozumianej władzy (pojmowanej jako zdolność do wpływania na zachowania innych) i decydowania o tym, kto zasłużył sobie na kooptację do tego elitarnego grona.”

    I daje do zrozumienia, ze jest to racjonalne z punktu widzenia obecnie sprawujacych wladze elit OGRANICZAC dostep do pozycji decyzyjnych z punktu widzenia egoistycznego interesu tych elit.
    Bynajmniej nie popiera ani nie nawoluje ale KRYTYKUJE takie dzialanie jako szkodliwe dla Polski i dla demokracji.
    A Panu Passentowi wyszlo, ze nawoluje do udostepnienia wladzy innym (PiS-owskim) zasluzonym.
    I tak wedlug intepretacji dla glupoli podanej przez gospodarza rozumieja zgrywusy itp powtarzacze.

    Pielnia przeczytaj jeszcze raz i sprobuj dostrzec gdzie autorka uzywa sarkazmu i gdzie opisuje metode dzialania elit i jakie jest jej stanowisko.

    „Gdy niewielkie grono osób ma nieformalny, zbudowany na swojej wyjątkowej „opozycyjnej przeszłości” monopol na ważne decyzje, poglądy i obsadę stanowisk, a konkurencyjność i pluralizm są, jak w medialnej Dolinie Nicości, pozorne…”

    Inaczej mowiac oswiadcza, ze opozycyjna przeszlosc NIE POWINNA byc biletem do monopolu wladzy, ze szkodzi demokracji.
    Nie pisze o prostackim dokoptowaniu innych styropianowcow co sugeruje Passent – krytykuje cala metode „uprawnienia do wladzy” na podstawie kombatanctwa.

    Ja nie tlumacze Lizakowi co jest lewica a co prawica.
    Wie On duzo lepiej wydaje mi sie ode mnie.
    „Drwie” z Jego prostodusznego dzielenia na lewice i prawice i wykazuje blad logiczny w Jego rozumowaniu.
    Jezeli sluzby bezpieczenstwa doprowadzily swoimi metodami do okraglego stolu i rozwoju III RP to wszystkie straszne grzechy jakie zarzuca wolnej Polsce Lizak sa tworem komunistycznych sluzb.
    Akuszerami prywatyzacji, rozgrabiania mienia i pauperyzacji spoleczenstwa sa „postepowi komunisci” i ich niezwykle sprawne sluzby.
    I teraz albo nagle w sposob cudowny wyszly z tych superpoteznych sil soki witalne (w co trudno uwierzyc czytajac o wszechmocy petryfikujacych Solidarnosc sluzb) albo NIGDY nie byly lewicowe i taki a nie inny obrot sprawy tym „komunistom” odpowiada z punktu widzenia osobistego interesu.
    Swiadczyloby to o tym, ze polska lewica zrobila wszystko by oddac wladze prawicy i podporzadkowac sie nowemu panu – tym razem USA.
    Zrobila to w sposob nieslychanie bezbolesny i „zaslugujacy na chwale”.
    Inaczej mowiac lewica zrezygnowala ze wszystkich lewicowych projektow albo: poniewaz zostala przekupiona albo
    nigdy lewica nie byla tylko traktowala ideologie jako pozyteczne opium dla ludu i uklon w strone feudalnego seniora z Moskwy.

    Gdy pokazala sie okazja by sucha noga przejsc Morze Czerwone cala lewicowosc uszla jak woda z peknietego dzbana.
    I nie wazne jest, ze ci ludzie nie byli wg. Lizaka prawdziwymi lewicowcami, wazne jest, ze nie bylo innych prawdziwych i to sie liczy.
    Polska nie miala autentycznych lewicowcow w okresie PRL-u – nieliczne jednostki byly raczej wyjatkami – sekowanymi i niszczonymi jako nie pragmatycy.
    Cala ta ideowa bylejakosc i zaklamanie ciazy terazniejszej Polsce w falszywym odgrywaniu rol i traktowaniu spoleczenstwa jako bandy bezradnych glupkow zaslugujacych na pogarde a wladzy jako sukna do podzielenia miedzy wybrancow.
    A felieton tlumaczacy nam co powinnismy odczytywac np. w artykule Pani Fedyszak wpisuje sie doskonale w cale podejscie „elit” do zgrywusow czyli wyksztalciuchow.

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A. Falicz – pisze

    / „Polska nie miala autentycznych lewicowcow w okresie PRL-u – nieliczne jednostki byly raczej wyjatkami – sekowanymi i niszczonymi jako nie pragmatycy. „/

    Sznowny Panie Andrzeju, swiete slowa. Ja sie nie chce na te tematy wypowiadac, ale jak to bywalo wiem z autopsji. Ci co rzeczywiscie podeszli do sprawy z przekonania byli sprowadzani do parteru i to w sposob wyjatkowo podly i brutalny metodami wyjatkowo wyrafinowanymi. Az dziw, ze ci ktorych znalem osobiscie z rozpaczy nie popelnili samobojstwa ze wstydu i w ukryciu.

    Pozdrawiam serdecznie.

  32. Falicz 12.14
    Czy to babsko ( BFR) jest z twojej rodziny czy co, że jej bronisz jak niepodległości ? Ja znam od lat jej teksty i wypowiedzi, moi znajomi ktorzy z nią współpracują też ją znają jak zły szeląg i dobrze wiedzą że jej poglądy od kilkunastu lat sa tak samo zakute, bez żadnych zmian ! Nie muszę jej czytać ani słuchać, mogę wyłączyć fonię, jak pokazuje się na wizji i czytać z mowy ciała !
    Jej oddanie dla Pisuaru i nienawiść do całej reszty „kombatantów” jest przysłowiowa, z tym że jako „naukowiec” powinna się zajmować raczej ptactwem przyzagrodowym (jak mawiał Marszałek: „kury szczać prowadzać”) a nie polityką międzynarodową czy historią RP za ostatnie 50 lat, bo w tej dzedzinie uprawia propagandę, a nie pracę naukową !
    Celem jej działalności politycznej (bo chociaż występuje jako ekspert i naukowiec nie jest nim, lecz polityczną propagandzistką !) jest rzeczywiście eliminacja od koryta obecnego establiszmentu, na rzecz establiszmentu pisuarowskiego: Gosiewskich, Putrów, Mularczyków, Ziobrów, Cymańskich i innych miernot. Ale byłaby to zamiana kataru na dżumę i nie należy do tego dopuścić !

  33. Szanowny Panie Redaktorze, zastanawia mnie skąd u Pana i Pańskich kolegów z „Polityki” tyle zadufania, jadu i pogardy dla ludzi o odmiennych poglądach i innej wizji Polski. Czy nie potraficie już polemizować na pozbawionym uprzedzeń i emocji poziomie. Wraz z mężem i synem byliśmy wieloletnimi czytelnikami „Polityki”, podkreślam- byliśmy! Tygodnik coraz bardziej przypomina gadzinówkę „Nie” Urbana. Pański komentarz do artykułu p.dr Fedyszak utwierdza mnie w tym przekonaniu. Pozdrawiam i przypominam, że nienawiść to uczucie szkodliwe głównie dla owładniętego tymże.

  34. Szanowny Panie Danielu. Dzisiaj to wyjatkowo slabo odrobil Pan zadane wypracowanie. Polecam kompozycje witamin A-Z. A z drugiej strony coz, wszyscy sie starzejemy.

  35. Czt ktos wie gdzie zostanie pochowany prof.Geremek. Czy na Wawelu, czy na Kremlu, Paryzu, Brukseli?

  36. Do Andrzeja Falicz, zgadzam się z Panem . Ujął Pan temat najtrafniej jak można było. A Pan Passent ostatnimi czasy zawodzi mnie coraz bardziej . I jak Pan twierdzi w odpowiedzi na putanie „co i po co Passent nam imputuje” jest pies pogrzebanyy.

  37. Wieczny odpoczynek racz Bronisławowo Gieremkowi dać Panie!
    Jedyna pociecha w tym nieszczęściu jest taka, że kolejna lustracja już go nie zrani.

  38. Maria 14:11,

    Będę wdzięczny za wskazanie mi w ostatnich numerach (nie cofaj się dalej, niż 10 numerów) Polityki, te w których „tyle zadufania, jadu i pogardy dla ludzi o odmiennych poglądach i innej wizji Polski. Czy nie potraficie już polemizować na pozbawionym uprzedzeń i emocji poziomie.”
    Może czytamy inne pismo?
    Jestem czytelnikiem „Polityki” prawie 50 lat i dochodzę do wniosku, że widocznie muszę zmienić okulary na takie, które pozwolą mi patrzeć na Politykę oczami „tych pogardzanych”, do których chyba się zaliczyłaś.
    A może się mylę?

    Pozdrowienia

    Chris Domaradzki 14:19

    Uważałem Cię za człowieka z jakimś określonym poziomem kultury, chociaż bardzo rzadko mam podobne zdanie do Twojego. Wytłumacz mi, co chciałeś osiągnąć tym Twoim pytaniem o miejsce pochówku Prof. Geremka? Dlaczego nie dopisałeś Jerozolimy?
    Coś mi się jednak wydaje, że usiłujesz przedstawić się jako „coś więcej” niż inni, ale zaczynam czuć jakiś nacjonalistyczny, szowinistyczny smrodek, gdy widzę „Chris Domaradzki”.

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Piszac wips roku Gospodarz zdawal sobie sprawe z tego, ze beda tacy, ktorzy zadadza sobie trud i pokwapia sie aby przeczytac co to takiego pani Barbara Fedyszak-Radziejowska napisala, ze az „Orzel Bialy” polskiej lewicy uniosl niedbale do gory tlusta powieke. Przeciez ta anamorfoza – tylko z gory patrzac – miala krotkie nozki. Pozostaje pytanie do wyjasniena – prawda? A propos http://zaprasza.net/a_y.php?mid=24421&&PHPSESSID=5ed78036198df0bcbd6396331670f72e

  40. dla równowagi…

    A jakaż to cudownej mocy pałeczka dyrygencka w dłoni Gospodarza spoczywa, że przyciąga tak liczne grono wpatrzonych w jej rytm cymbalistów ..? A może to nie pałeczka, tylko kaduceusz podarowany
    kiedyś przez Stańczyka Dziennikarzowi, którym ten ostatni mącić miał wodę w narodowej kadzi w obronie ‚status quo ante’…?

    Gospodarz nieuleczalnie – jak widać – zarażony teoriami J. Plechanowa, wyłożonymi w jego sławnym eseju „O roli jednostki w historii” chce wyciągać z lektury artykułu BFR jedynie słuszne dialektyczne wnioski. I ja mu do tego jego wilczego prawa nie odbieram. Bo walka ideolo trwa dopóty, dopóki przeciwnik jest doktrynalnie ustalony. A jak go nie ma – to trzeba go znależć, zgodnie z poglądem innego ważnego myśliciela i przewodnika o zaostrzajacej się walce klasowej…

    A ja po lekturze artykułu BFR mam zgoła odmienne przemyślenia. Takie oto, że Pani dr cni się coś, co długo jeszcze w kraju nad Wisłą możliwe nie będzie, że wyobraźnią swą przestrzeń polityczną otworzyła szerzej, by spytać:

    Czy opłotkowe są dyskusje o tym, czyje korzenie z właściwszej kombatanckiej gleby wyrastają i przez to lepsze owoce dać mogą, czy mają charakter sporów zasadniczej natury i jak długo jeszcze bedą główną osnową narodowych kłótni, a pozycja zajmowana w tych sporach najważniejszą podstawą indywidualnych decyzji wyborców?

    Czy możliwa jest polityka wbrew elitom, na przekór istniejącym podziałom, w poprzek ustawionych barykad?

    Czy będzie w dającej się przewidzieć przyszłości miejsce w polityce dla tych, którzy w dzisiejszych sporach nie uczestniczą i czy będą mogli oni – wolni od uprzedzeń, osobistych zadr, urazów – ponieść w naród jasniejszy ‚kaganiec oświaty’?

    Ale tak już jest, że każdy wyczytuje to co chce lub może…

  41. Nie uda się wyprzeć ze świadomości pojęcia lewicowości

    Może i zdaniem rozpalonych głów wszystko jest u nas pięknie. W moim jednak odbiorze, niespecjalnie. W konsekwencji proszę nie przypisywać mi twierdzenia, że „Solidarność” wyzwoliła Polskę, bowiem nawet w cudzysłowiu nie odważyłbym się użyć tego określenia.

    Co „Solidarność ” zrobiła z naszym krajem to opozycja doskonale wie, wytykając jej błędy skuteczniej aniżeli ja.Zdaję sobie natomiast sprawę z faktu, iż w ramach okrągłego stołu SB odsunęła od uczestniczenia we władzach III RP skrajne skrzydło polskiej prawicy. Domyślam się, że okrągły stół nie stanowił epilogu sprawy, a jedynie jej pewien etap na drodze przekształceń politycznych. Niewątpliwie zmierzanie do okrągłego stołu było sterowanym odgórnie procesem. Wynika to z faktu, iż dla tego aktu politycznej woli porozumienia nie było absolutnie żadnej innej alternatywy poza zbrodniczym konfliktem bratobójczym, w którym strona solidarnościowa musiałaby polec utopiona w morzu krwi.

    Przykładem była NRD w 1953 roku,Węgry ,Poznań, wypadki marcowe i Czechosłowacja. Mamy doświadczeń aż nadto wiele pokazujących skuteczność tego rodzaju rozstrzygnięć, przynajmniej doraźnie. Niebezpieczeństwo tego konfliktu polegało na starciu się dwóch fanatyzmów politycznych, dla których nie liczyła się skala ofiar lecz zwycięstwo idei. Niech dzięki będą wielkie Jaruzelskiemu, który bogaty doświadczeniem militarnym i orężem doskonale rozumiał wyższość życia nad śmiercią, w kontekście jakiegokolwiek systemu wartości.

    Jest rzeczą zrozumiałą, że służby specjalne nigdy nie reprezentowały, ani nie utożsamiały się z antykomunistyczną polityką pewnych kręgów KK. Przytoczone służby pilnowały interesów ziemskich polskiego ludu, a czarni winni oddawać się namiętnie sprawom Nieba. Niestety interesowały ich również sprawy ziemskie, by nie powiedzieć wprost przyziemne, co już wykracza poza statut ich działalności. W ten sposób wchodziły na działkę służb. Niemniej jednak Gierek trzymał mocno służby w cuglach uważając, że jeśli opozycja wyrosła z kościelnego podziemia sprzeniewierzy sie istniejącemu status quo, wówczas wystarczą mu 24 godziny na jej spacyfikowanie, co zresztą potwierdził późniejszy przebieg wdrażania stanu wojennego.

    Co zaś do uszczypliwości dotyczącej noszenia czerwonych orderów przez generałów, to zapewniam, że tę skłonność posiadają także obecni generałowie a również ich idole z Pentagonu, co jakoś nikomu nie przeszkadza. Uważam, że jest znacznie lepiej kiedy bawią się oni medalami aniżeli śmiercionośnymi gadżetami, vide, moździerzami.

    Zgodnie z pośrednimi sugestiami żadną miarą nie da się poczytywać Jaruzelskiego i Kiszczaka za osłów, bowiem gdyby tak było już dawno moglibyśmy zgodnie z gorącymi życzeniami prawicy oglądać ich zza krat ogródka widokowego dla zwycięskiej i sadystycznej prawicy. Co do spreparowanego wspólnie nowego gatunku wypieku generalsko-solidarnym sumptem, to można by skwitować kwestię w ten sposób, że tak piekarz kraje jak materii staje. Całe szczęście, że ten zakalec w ogóle przełknąć się udaje, a miały być wg „Solidarności” chrupiące, złote bułeczki. No ale wiadomo, że gdzie kucharek sześć, tam wszyscy są najedzeni do syta.

    I w tym właśnie momencie jest miejsce dla Pana Falicza na dochodzenie kto, w jaki sposób i dlaczego schrzanił narodowi polskiemu proces wypieku dobrobytu. Sprawa jest sakramencko ważna i godna oddania się jej bez reszty. Według mojej oceny to nie generałowie byli inspiratorami zagniatania ciasta wg. nowej receptury na te przysłowiowe kapitalistycznie chrupiące bułeczki.Tego szlachetnego, białego pieczywa były spragnione elity określonego autoramentu zintegrowane ze szlachtą chodaczkową, którym już przejadł się czarny, chlebek powszedni ludu naszego nieokrzesanego.Toteż zapowiedzieli mu ptysie po chlubnym zwycięstwie. Zwycięstwo nadeszło a po ptysiach ani śladu. Żeby chociaż kremówki, o których z takim sentymentem i wręcz czułością wspominał Ojciec nasz Wielki i Twórca. Jednym słowem dodawanie tych drożdży i zakwasu to nie generalska robota, bowiem oni przy tych zabiegach robili za hamulcowych, co poczytywano im za złe. I teraz w powstały zakalec również próbuje się ich wrobić.

    Nie można również twierdzić, że to partia robotnicza zafundowała robotnikom taki los…na bezrobociu i o głodnym pysku. Ta partia robotnicza wyjaśniała na WUML-ach,przy pomocy Balcerowicza, swoim adeptom czym to się skończy. Robociarska brać uwierzyła jednak swojemu koledze Wałęsie, Michnikowi, Geremkowi, Mazowieckiemu, Kaczyńskim i wielu innym od księżycowych teorii, którzy dzisiaj starają się szukać czerwonego jelenia do odstrzału.Niestety, sami sobie zgotowali ten los i dzisiaj zaczyna ich zjadać rzeczywistość styropianowo-salonowa jaką sobie zbudowali, kudy do niej proletariackim i prostackim generałom.

    Podkreślić należy, że lewica niczego nie pozostawiła bez opieki, a w szczególności klasy robotniczej, bowiem to z nieomylnej intuicji panów Geremków i Michników pod przewodem Glempa KK prowadził ich do ziemskiego raju zachodniego. Dzisiaj są w końcu wolni od własności materialnej i ciężaru rządzenia oraz mogą sobie gadać co im ślina przyniesie na język, bowiem i tak nikt tego nie słucha.

    Przypisywanie lewicy zachłanności jest niegrzecznością i świadczy o nieznajomości rzeczy lub negatywnej propagandzie. W związku z powyższym chciałbym zadać proste pytanie, w tej sytuacji, kto jest bardziej zachłannym, naród dysponujący swoją własnością czy 10% samozwańczych właścicieli tego majątku? Kto posiada moralny mandat do dysponowania dobrami naturalnymi i owocami pracy narodu? Proponuję rozgorączkowanym bogactwem głowom brać częściej zimny prysznic, to ponoć dobrze robi i skutecznie pomaga. Nie opowiadajcie nam przy tym o „świętym” prawie własności, które nawzajem wyrywacie sobie z gardeł, niczym sępy padlinę.

    Prawica zaś niczego nie musi „zbierać” z mojej strony czyli wysłuchiwać rzeczy niezbyt miłych, ponieważ prawica zbiera plony swoich solidarnych zasiewów. Natomiast owoce jej wysiłków ocenia cały naród, ja zaś jestem zaledwie pojedynczym obywatelem, który ma zaszczyt tych płodów doświadczać i możliwość ich oceniania oraz wyakcentowania.

    W odniesieniu do tezy o materialnym ustawieniu się lewicy w czasie transformacji jest mi nie sposób dyskutować na poziomie niezobowiązującej ogólności i pomówień. W związku z tym przeanalizujmy tylko jeden przykład znany wszystkim Polakom:pana Wałęsy i generała Jaruzelskiego.Ten pierwszy był nikomu nieznanym robotnikiem, bez wykształcenia i majątku trwałego, obdarzony tylko czeredą dzieci. Jaruzelski w pozycji wyjściowej, czyli porównywalnej z Wałęsą był Generałem, posiadał małżonkę z cenzusem, wiedzę, doświadczenie polityczne i ogólne, kulturę osobistą ,błyskotliwość i inteligencję, skromność i pracowitość.Zatem Jaruzelski w porównaniu z Wałęsa posiadał niebywały kapitał cech osobistych o jakich w najlepszych dla siebie snach Wałęsa nie mógł nawet marzyć. Po przewrocie, mimo braku porównywalnych walorów osobistych Pan Wałęsa stał się posiadaczem nieopodatkowanych 3 milionów dolarów, posiadaczem domu jednorodzinnego i właścicielem fabryki makaronów. A cóż na tych przemianach zyskał Pan Jaruzelski? NIc, dosłownie nic. Poza atakami na niego, próbami odbierania mu godności, pomówieniami i stekiem bzdur jakimi obrzuca go prawica oraz ciągiem niekończacych się procesów, które systematycznie wygrywa.

    Taka jest żelazna logika rzeczywistości i nie pomoże tutaj żadna podłość by unurzać człowieka w szambie do swego poziomu, by poprawić luksus własnego samopoczucia. W identycznej sytuacji jest cała prawica, i nie będą skutkować w jej oczyszczeniu nawet russkije „odiekałony” mierzone na wagony. Jestem świadom bezprzedmiotowości tej dyskusji, ponieważ dociera do mnie, że złodziej i łobuz będzie oceniał przyzwoitych ludzi według znanych mu i bliskich reguł. Jedyną szansą na tworzenie poprawnych relacji społecznych jest niedopuszczenie wspomnianych indywiduum do kształtowania norm moralnych.

    Jeżeli mówimy o wpływie Imperiów na losy Polski, musimy podkreślić, że Czerwone Imperium optowało za przekazywaniem ziemi bezrolnym chłopom polskim oraz za przekazywaniem fabryk bezrobotnym robotnikom polskim. Natomiast Imperium Dobra przyniosło Polsce skutki dokładnie odwrotne od oczekiwanych. Dlatego wypada, byśmy sobie na własny użytek zweryfikowali pojęcia Imperiów Dobra i Zła, nie zapominając, że inaczej się pisze, i często inaczej się czyta, jak pouczał nas w swoim wierszu Szymański.

    My ludzie lewicy nie czujemy się oszukani czy przegrani, jako iż rozumiemy dialektyczność procesów społecznych i wiarę swoją opieramy na nauce. Zaś różnicujące ludzi prawo własności jest konwencją powstałą w umysłach ludzkich dla uzasadnienia własnej dominacji nad innymi.Takie podejście jest i nieuczciwe,i niemoralne.Niech nikomu się nie wydaje, że kiedykolwiek ustanie ludzkie marzenie o lepszym i sprawiedliwszym świecie.To jest właśnie lewicowością. Stąd obecna prawica, świadoma czychających na nią niebezpieczeństw stara się uczynić wszystko by zatrzeć różnice między lewicowością i prawicowością. Możecie odebrać nam wszystko, ale prawa do myślenia i marzeń nie można ludzi pozbawić. I tym optymistycznym, i pełnym nadziei akcentem pozdrawiam wszystkich mających serce po lewej stronie, zwracając równocześnie uwagę ,że zlokalizowanie go po prawej stronie jest wyraźną anomalią.

    Z poważaniem.
    Lizak.

  42. I bez Pani Fedyszak kazdy wie – to Bracia Mniejsi wywalczyli Polsce wolnosc i niepodleglosc.

  43. Czyhać piszemy oczywiście przez samo h.

  44. Dr. B. Fedyszak-Radziejowska należy do ścisłego grona doradców i pozytywnych komentatorów wyczynowców z PiSu. Wcześniej jako socjolog IRWiR uczestniczyła w publicystycznych programach TVP prowadzonych przez A. Kwiatkowskiego i trzeba przyznać, że jej prawicowe podejście było raczej tradycyjno-racjonalne, oczekiwane i przewidywalne.
    Świeżą historię Polski można namalować na wiele sposobów będąc w orbicie wpływów takich organów jak: Komitet Honorowy prezydenta L. Kaczyńskiego, Nasz Dziennik i TV TRWAM, Kolegium IPN i wkroczenie tam wspólnie z prezesem TVP A. Urbańskim z prawnego polecenia KPRP, itd i ta miłość do PiSu (energia) udzieliła się B. Fedyszak-R……. .

    Dlatego dla przeciwwagi min: Prof. B. Geremek tymczasowo wyprowadził się w 2004 roku z Polski do PE i nie został jego Przewodniczącym na własne życzenie, ponieważ prawdopodobnie przewidywał przyszłą bijatykę o III lub IV RP.
    Może nie jest to adekwatne podziękowanie dla Profesora, który przeżył getto i tak nagle odszedł oraz nie doprowadził nas do miejsca ……… …….., a żal pozostał, dlatego dedykuję jako młodszy z poważaniem:

    Kiedy byłem,
    kiedy byłem małym chłopcem, hej,
    wziął mnie ojciec,
    wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł:
    Najważniejsze co się czuje,
    słuchaj zawsze głosu serca, hej……..

    Wicher wieje,
    wicher słabe drzewa łamie, hej,
    wicher wieje,
    wicher silne drzewa głaszcze, hej.
    Najważniejsze to być silnym,
    wicher silne drzewa głaszcze, hej.

    autor słów utworu: T. Nalepa- B Loebl

  45. Lizak:
    Jak {prawie zawsze}-celnie, ale- skąd wziąć batalion Aniołów aby dokonać przewrotu? Podobno Anioły jak i Idee są nieśmiertelne……
    O wszystkim decydują kadry, jak mawiał Klasyk………
    Po pierwsze nie mamy armat…….
    Klasyk pisał również że dochodzenie do realizacji celów to PROCES
    Czasy jedynowładztwa niestety odeszły w przeszłość, czego zresztą niektórzy przywódcy partyjni nie dostrzegają.
    Feudalizm ma swoje zalety jako ustrój polityczny, ale czy przystaje do współczesnego tempa przemian?
    To jak w kawale -kiedy w Polsce będzie dobrze?-pytał papież-to nie za mojej kadencji- odpowiedział Bóg.
    Rewolucja odgórna skończyłaby się tak jak w Iranie.
    Oddolna trwa.
    Jesteśmy na etapie wyrzynania zwolenników Robespierrea, czy Trockiego.
    Chwilę potrwa-społeczeństwo musi dojrzeć do Napoleona.
    A może jakie czasy tacy przywódcy?
    .

  46. Oj Bobola…
    Masochizm jakowyś uprawiasz? Przecież kamienie już lecą w twoim kierunku. Dlaczego nie płaczesz po Bronisławie Geremku? Może rozjaśnisz dlaczego nienawiśc do nieżyjącego już Prof. Geremka tak się w Tobie objawiła na blogu DP? Wiesz coś czego ludzie nie wiedzą, czy po prostu tekst się podświadomie napisał? Staram się zrozumiec, tak samo jak tych, którzy ostentacyjnie nie płakali po JPII…

  47. Bobola 21.15
    Chyba upały zlasowały ci mózg ! Do tej pory twoje wypowiedzi często były idiotyczne, ale była w nich nutka ironii i jajcarstwa.
    Teraz zostało tylko chamstwo, kłamstwo, zaciekłośc i bezgraniczna głupota !

  48. @Andrzej Falicz

    „Nie pisze o prostackim dokoptowaniu innych styropianowcow co sugeruje Passent – krytykuje cala metode “uprawnienia do wladzy” na podstawie kombatanctwa.”

    ************************************

    Więc kombatanci po odzyskaniu demokracji i wolności powinni zejść ze sceny i oddać władzę… no właśnie, komu? Komunistom?

    A może miała się pojawić jakaś nadludzka siła, która złotą różdżką wskazałaby na wybrańców narodu?

    Były wybory. Wygrali najaktywniejsi. To prawda stara, jak demokracja.

  49. Niedobrze mi sie robi od nadmiaru dobrych obyczajow na tym blogu.Czas juz najwyzszy konczyc ta „zabawe”.Zbytnio to polskie niestety. (prostakami to my juz potrafimy byc )

  50. Dwie wiadomości zaskoczyły i targnęły mną w niedzielę, Gospodarzu Drogi, gdy przeglądałem internetowe wieści z kraju. I nie była to, przykro mi mówić, “historia pisana od nowa” przez panią B.F.-R. Jej objaśnienie upadku komunizmu w Polsce nie robi już na mnie żadnego wrażenia. Tyle już dziwolągów dialektyczno-ewangelicznych wyczytałem w gazetach i na blogach z “en passant” włącznie, że – jak się to kiedyś mówiło – w pale się nie mieści. Jedynym pozytywnym dla mnie efektem, muszę przyznać z uznaniem dla felietonowego kunsztu, było przypomnienie sobie o królowej Bonie, która sprowadziła włoszczyznę na polskie stragany, a potem została otruta gdzieś w dalekim kraju, oraz o Stalinie, który zanim umarł też miał swój specyficzny udział w aktywizacji polskich straganów, ale ja miałem o nim nie najlepszą opinię.

    Otóż najpierw tragiczny wypadek samochodowy Bronisława Geremka. Czy On, Profesor jeszcze obok kapelusza historyka od paryskich nierządnic i marginesu, oraz kapelusza polityka od okrągło-stołowych negocjacji koniecznie potrzebował nałożyć czapeczkę kierowcy rajdowego. Nie mógł już sobie w tym wieku odpuścić i lecieć do Brukseli czy Strasburga, a nie szwendać się po dziurawych i wąskich polskich drogach?! Przyznaję z ręką na sercu, że bardziej rozpaczałem za nim, gdy go polscy wyborcy wykopali z Sejmu, a na jego miejsce wybrali Leppera czy Giertycha. To dopiero był dramat. Oto człowieka wielce użytecznego dla spraw polskich, w pełni sił i znacznego talentu politycznego praktycznie wysłano na emeryturę. Chociaż i wtedy dał Geremek kaczystom popalić oprotestowując ich zapędy lustracyjno-esbeckie.

    Druga wiadomość nie jest o nieszczęsnych stoczniach-kolebkach, bo o nadciąganiu tej burzy pisano już od miesięcy, ani o Kaczyńskim na Jasnej Górze, bo on tam już od dawna bywa, a mimo to poparcia mu ubywa. Chodzi mi o “Raport o kapitale intelektualnym Polski”. Dowiedziałem się o nim z GW (prof. W. Orłowski), całość dostępną w internecie przeczytałem niemal od dechy do dechy. Oczywiście treści są ważkie i wołające o dyskusję. Inicjatorom raportu chodzi zapewne o aktywizację kapitału politycznego i o ruszenie z posad machiny biurokratycznej. A nade wszystko o oderwania wzroku od wstecznego lusterka, w którym widać tylko Bolki i obalanie na nowo dawno obalonego ustroju, oraz inne zatwardziałe mentalne starocie. Bo jak się tak zapatrzymy, odwrócimy wzrok od drogi w przyszłość, to zderzenie będzie czołowe i żadne poduszki powietrzne nas nie uratują.

  51. Panie Passent ,
    w zasadzie nie rozumie czego Pan tak krzyczy ,
    Przeciez Pan robi doklanie taka sama dziennikarska robote
    jak Pani Fedyszak-Radziejowska robote jako socjologa ,wiec o co
    chodzi.
    Prosze jeszcze raz porownac Polske z rezimem Pinocheta ,
    albo pisac o najjasnieszym Panie!
    Rece opadaja.

  52. Wg mnie ocenianie konkretnego artykulu Pani BarbaryFedyszak na podstawie jej politycznych koligacji jest naduzyciem.
    Ja artykul przeczytalem i nie obchodzi mnie to, ze Absolwent „baby nie lubi”.
    Dla mnie nie sa wazne cechy urody i osobiste losy kogos kto bierze w rozsadny sposob udzial w dyskursie.

    Jezeli chodzi o Ciebie Lizaku to „imperium dobra” nigdy nie mialo zamiaru dawac fabryk robotnikom i nigdy ich nie dalo.
    Rady robotnicze powstajace po 45 roku w L:ublinie rozwalono natychmiast a zbyt idealistycznych strajkujacych robotnikow Lodzi spacyfikowano bez mrugniecia okiem 1947…
    Owszem zabrano wlascicielom fabryki by nimi zarzadzal kwiat narodu i jego zdrowy ideologicznie trzon itp banialuki.
    Robotnik owszem Lizaku dzielil sie tym „swoim” mieniem wynoszac co sie dalo w majtkach albo pod koszula.
    A jak chcial swoich robotniczych zwiazkow pracowniczych to mogl dostac od swojej wladzy po ryju albo jak 1970 kule w leb.

    Jaruzelski sie byc moze nie wzbogacil ale zrobilo to setki i tysiace innych.
    Jego laskawosc w postaci nie strzelania do Polakow gdy zabraklo juz poparcia z Moskwy w „pelni doceniam”…
    Rozgladam sie po demoludach i tam bez takowych laskawcow i wielkich patriotow jak general jakos komuna upadla bez mordowania wlasnych obywateli…
    Wyszlo tam z komuny powietrze jak z dziurawego balonu – a u nas jakoby chlopscy synowie w armii zostali bohatersko powstrzymani przez generala z dwoma orderami lenina przed mordowaniem wlasnych matek, ojcow i braci…

    Lizak ja ma wielki szacunek do Ciebie nie bierz mojego wpisu za zle ale czy Ty naprawde miales okazje zobaczyc od kuchni jak „powstawala wolna Polska”?
    Kto i jak ja rozkradal?
    Na ile lewicowi byli Twoi towarzysze niech swiadczy los ostaniego szefa propagandy i czlonka KC PZPR Krola – dzisiaj wlasciciela „Wprost”…

    Dlaczego sluzby o ktorych piszesz, ze byly tak wszechmocne do okraglego stolu – zaraz po nim zostaly pokonane przez hufce piotrowe i dwulicowych
    „solidaruchow”.
    Wszystko kontrolujacej Lewicy i jej wszechmocnym sluzbom odebral sily cwany chlopo-robotnik z najwiekszym na swiecie dlugopisem…

    Sluzby i towarzysze z przerazeniem jedynie patrzyli jak styropiany pozbawialy klase robotnicza godnosci i miejsc pracy – och jak musialo ich to bolec i jak wiele starali sie zrobic przez ostatnie 20 lat by znowu wziasc pod swoja ochronne osierocona klase robotnicza…

    Passent, Urban, Krol, Szmajdzinski, Miller, Kwasniewski itd itd.
    Przypomne Oleksego klepiacego po pijaku o lewicy, ktora ma lewicowosc w dupi. . Jak myslisz klamal czy tylko zmyslal?

    Je tez bym chcial zeby bylo ladnie, rowno solidarnie i sprawiedliwie ale nie widze innej metody niz skonczenie raz na zawsze z panszczyzniano-lewicowa postawa roszczeniowa gdzie sie ludziom nalezy.
    Niech zapracuja rekami i glowa a nie otrzymaja od dobrodusznego panstwa.

  53. Wystarczająco wiele napisano już o Bronisławie Geremku. Nie wszyscy w tej rozmowie powinni uczestniczyć, nie mając wiele do powiedzenia lub chętnie powiedzieliby co innego niż napisali. Odszedł jako jeden z tragicznego pokolenia Polaków urodzonych przed wojną, pamiętających wojnę /On holocaust/, Powstanie Warszawskie i kraj doszczętnie zniszczony. W spadku po okupacji i wiekowym zacofaniu otrzymał ruinę, analfabetyzm i nowy kawał ziem na zachodzie do zagospodarowania. Jestem rówieśnikiem Geremka i patrzyłem na sprawy tymi samymi oczami jak On. Ja tylko później niż On wstąpiłem do Partii bo dopiero roku 61, gdy On już robił w Partii karierę. Należałem do końca. On natychmiast po wojnie przystąpil czynnie do działania, aktywnie w Partii i aktywnie przy odbudowie o budowie. To było normalne wówczas i Geremkowi należą się także za ten okres słowa podziwu i uznania. Był bardziej zdolny i czynny więc korzystał więcej. To stypendium i praca w Paryżu, to stypendium w USA, z pewnością medale i odznaczenia. Był chyba dumny wtedy z siebie. Tak jak ja, chociaż daleko mi było do marzeń o Paryżu lub Ameryce. Ten długi okres w Jego życiorysie był bardzo dla Niego ważny, może decydujący, może był nawet komunistą. To wszystko zaliczyć należy do jego osiągnięć i zasług. W kondukcie i w pożegnaniach nad trumną należy wymienić odznaczenia w Polsce Ludowej i ówczesne osiągniecia naukowe. Inaczej Geremek będzie niepełny, zafałszowany, ucięty w połowie. Tak zresztą, jak ucięta i zafałszowana jest historia jego pokolenia. Do czego niestety sam się przyczynił. W dogodnym momencie wysiadł na odpowiednim przystanku i wyczuł wiatr historii. I w ten sposób zostal bohaterem. A jego równieśnicy nimi nie zostali. Mało, zostali pognębieni i znieważeni, biografie ich zostały wymazane, a dobra i majętności zagrabione. W spadku pozostawił nową klasę obskuranckich zwycięzców i grabieżców majątku narodu, wypromowanego Wałęsę na pełną pychy i zachłanności „legendę” oraz kilometry teczek na półkach tajnej policji. Te teczki długo jeszcze będa służyć w pogłębianiu wolności i demokracji. Takie to z grubsza rzecz biorąc są reflekcje rówieśnika Bronisława Geremka, przez długi czas Towarzysza wspólnej Partii. Na szczęście przed zakrętami staram się hamować, dlatego jeszcze jestem żyw. Ale żal mi Geremnka.

  54. Panie Andrzeju Falicz, a jak ktoś czy to rąk, czy głowy nie ma? Na stałe, czy np okresowo? A jak zapracować nie ma gdzie, albo jest się niemowlakiem? A jak pracującym płacą (nawet Państwo) poniżej podstawowych kosztów utrzymania, inaczej niż to ma miejsce np w Australii?

  55. Zadziwia mnie nieustannie powtarzanie sloganu o rozkradaniu majątku narodowego przez uwłaszczającą się nomenklaturę. 😉
    To, że robotnicy i ich kierownicy kradli, co się dało w czasach realnego socjalizmu, to ja rozumiem, jestem „dziewczyną z PRL-u” i nie jedno widziałam na własne, zdumione oczy.
    Każdy kradnie, jak może, to było popularne zawołanie. 🙁
    Jednak emeryci mieli wtedy darmowe leki, robotnik za pół darmo wyjeżdżał wypoczywać w zakładowych ośrodkach w najmodniejszych miejscowościach wypoczynkowych i t.d. i t.p. Wiadomo, jak było. 🙁
    To skąd – do ciężkiego Falicza! bierze się ten mityczny MAJĄTEK, który jeszcze wciąż daje się kraść? Czyżby po II wojnie światowej coś jednak w tym kraju wytworzono? No bo wciąż różni właściciele, ze wskazaniem na kościół katolicki, ale nie tylko, odzyskują świętą własność prywatną, wciąż różni poszkodowani domagają się zwrotu, wynagrodzenia, ekwiwalentu… Wciąż stawia się nowe monumenty, pomniki, ekshumuje, czci i przywraca pamięci, albo tę pamięć na poczekaniu się przywołuje… Z jakich zasobów? Dla mnie nie do pojęcia! Czy ktoś może to wyjaśnić?

  56. towarzyszu jasny gwincie,
    a wy kiedy wystąpiliście z pezetperu?
    jesli w ogóle….

  57. Jasny Gwint!
    Geremek zsluguje na szacunek nie dlatego, ze byl komunista ale dlatego, ze nim przestal byc.
    Nie dlatego, „ze wyczul wiatr” i „zalapal sie” „wysiadajac na odpowiednim przystanku” ale dlatego, ze zrozumial swoj blad i zrobil wszystko co mogl narazajac siebie i swoja kariere by walczyc z systemem, ktory poczatkowo wydawal mu sie dobrym.

    To jest zasadnicza roznica miedzy Geremkiem „a innymi towarzyszami” ci inni do konca trzymali sie koryta za im to koryto ukradli…a teraz maja pretensje do calego swiata, ze jak pisze Lizak – Walesa ma 3 miliony dolarow bez podatku i fabryke makaronu.
    Roznica jest taka, ze jedni wykazali sie odwaga i charakterem a inni go nie maja i nie mieli i zostala im tylko zawisc i tesknota do nieistniejacego juz na szczescie kraju octu i zielonego groszku oraz papieru toaletowego na kartki.
    Musza znalezc „innych” winnych swojej przegranej, na ktora w pelni zasluguja.
    Zacytuje Ci Jasny Gwincie zwrotke wiersza Kaczmarskiego napisana miedzy innymi dla szanownego gospodarza:

    „Jestem postacią na wskroś tragiczną
    Najtrudniejszegom dokonał wyboru:
    Między obozem dla nieprawomyślnych
    A honorami i łaską dworu.”
    Masz co wybrales i to okreska Twoj zyciorys.
    Germek dokonal innego wyboru…

    Dla Lizaka:
    Gdyby nie tacy jak Geremek i Walesa i tysiace innych wasz general nie ruszyl by palcem by cokolwiek zmienic.
    Caly zyciorys od akcji Dunaj i strzelania do robotnikow w Gdansku swiadczyl o tym, ze wladzy raz zdobytej komunisci nie oddadza nigdy – ale wszystko zaczelo sie rozlazic i general
    „bohatersko” …musial oddac wladze bo innego wyboru nie mial.
    Powiedz Lizak, czy general mogl wyprowadzic wojsko i milicje na ulice by odwrocic losy Europy Wschodniej wbrew decyzjom Gorbaczowa?
    Mogl a nie zrobil tego bo byl patrota?
    Ani to juz nie pracowalo ani nikt tego juz nikt nie chcial (nawet w partii) a i w Moskwie tez juz zabraklo dna dla komuny.
    Wiec generalowie zaczeli sie rozgladac za mozliwoscia uratowania wlasnych siedzen.
    I teraz chca zeby im dziekowac za to, ze zostali do czegos zmuszeni i nie zdecydowali sie strzelac do wlasnego narodu.

  58. Anca nie wyglupiaj sie bo sie rozplacze…robotnicy odpoczywajacy w najmodniejszych osrodkach wypoczynkowych…
    No i po cholere tworzyli te „Solidarnosc” przeciez bylo tak dobrze…i leki by mieli za darmo na starosc.
    W ogole bylo fajnie zwlaszcza na kamiennej po 10-tej wieczorem

    Pani Stachurska:
    Komus bez glowy i rak ciezko nawet w Australii i to pomimo, ze nigdy tu PRL-u nie bylo to…

  59. @JKJK
    Nic nie wiem zeby on wypruwal sobie zyly dla Jerozolimy. To z Toba jest cos nie w porzadku, skoro mi cos sugerujesz. Chcialbym tylko wiedziec gdzie zostanie pochowany, ten przedstawiany przez niektorych, jako najwiekszy Polak XX wieku i nic wiecej.

  60. Chris 13.45
    A co cię to obchodzi gdzie Geremek będzie pochowany ? Twoja babcia ci nie powiedziała gdzie go pochowają ? Kombinujesz, że może ty też się do grobowca załapiesz ?

  61. Jeszcze jeden epizod z Geremkiem, nikt nie wspomniał, a mnie się kołacze w pamięci. Oto Passent jest zatwierdzany na ambasadora w Santiago de Chile – podaję może niedokładnie za “Chorobą dyplomatyczną” – już się przygotowuje do wystąpienia przed komisją sejmową, której przewodniczy Geremek, już się uczy jak wywinąć się w ogniu krzyżowych pytań, jakie uniki zastosować wobec kąśliwych uwag Geremka, bo on przecież z przeciwnej siły politycznej, poci się więc Passent w oczekiwaniu aż go za chwilę poproszą, a tu wychodzi Geremek z sali i znika za rogiem. Jakieś pilne obowiązki wezwały go na całe pół dnia. Czyli – posługując się frazą Młynarskiego – unik zrobił byk.

  62. A. Falicz – Czy Mielno, Zakopane, Szczyrk, Krynica, Muszyna, Piwniczna, Szczawnica, Solina, Polanica – żeby już nie kontynuować – to są, czy nie są modne ośrodki wypoczynkowe? W każdej z tych miejscowości były ośrodki FWP, gdzie za zupełnie śmieszne pieniądze byczyła się klasa robotnicza PRL. Większe zakłady stawiały w takich miejscach campingi, lub budowały własne domy, wykorzystywane niekiedy tylko w okresie urlopowym. Wielu bywalców tych ośrodków ani wcześniej, ani później, czyli poza okresem realnego socjalizmu nie wyjeżdżało i nie wyjeżdża na urlopy. Czyżbyś o tym zapomniał? I nie myśl, że ja nie wiem, jaki był standard tych pobytów, bo wiem. Żywienie w stołówkach bywało różne, ale najbardziej narzekali ci, co we własnych domach jadali najgorzej. Ja np korzystałam z wielu imprez turystycznych /rajdy górskie/ za zupełnie śmieszne pieniądze. Teraz jestem starszą panią i nie miałabym siły na taki wypoczynek. Na wyjazd do sanatorium, które za PRL było darmowe wraz z dojazdem, kiedyś szkoda mi było czasu, dziś mnie nie stać. Rozrzutność w tamtym systemie była ogromna i okazuje się, że są tacy, co wciąż sądzą, że jeszcze nadal jest co kraść… Gdzie był i wciąż jest ten majątek narodowy? 🙂

  63. Gorzkie żale po Geremku

    W całej rozciągłości podpisuję się pod znakomitym tekstem jasnego gwinta. I niech to jasny gwint spali wszystko jeśli on nie ma racji.Jest on do bólu obiektywny i rzeczowy, a przy tym taktowny i kulturalny jak wymaga tego złożoność materii. Geremkowi jako naszemu bratu gatunkowemu i homo sapiens, należy się chwila zadumy i pozytywnej refleksji.Wymaga tego szacunek dla niego jako człowieka, po to by zachować szacunek dla siebie. Nie będę nawet protestował, kiedy zwolennicy jego politycznej ikony zapalą w swoich oknach gromnice na znak solidarności z nim, a właściwie z jego Duchem Świętym.

    Wymaga jednak przyzwoitości chwila śmierci człowieka i robienie mu w tej sytuacji klaki politycznej nikomu dobrze nie służy, ponieważ prowokuje stanowiska odbrązowiające peany kierowane w jego cześć. Generalnie przypisuje mu się jako jednemu z nielicznych,a kto wie czy nie najważniejszemu doradcy Bolka przywrócenie Polsce wolności. Jest rzeczą zrozumiała, że za wolnością są z natury rzeczy wszyscy, acz nie zawsze mają pojęcie o samej definicji wolności. Na ogół pojmują tę wartość jako możliwość robienia tego, czego ich dusza zapragnie. Wkrótce jednak okazuje się, że dusza wiele pragnie a ciało nie może zrealizować tych oczekiwań z racji materialnych ograniczeń, ponieważ w rezultacie wdrożenia geremkowych wizji ludzie stracili pracę i środki do utrzymania, więc musimy realistycznie sprawę traktując mówić o praktycznym ograniczeniu swobód i wolności mimo ich werbalnej i propagandowej apoteozy.

    To, że w PRL-u z okazji 1 Maja wisiały różnego rodzaju hasła,np: „Kochamy Związek Radziecki”, co piszę z pewną dozą przesady i pokpiwania sobie z solidarnościowców , to wcale nie oznacza , że oni żywili takie uczucia wobec naszego sojusznika strategicznego, jak to się teraz elegancko ujmuje wobec bogatych, imperialnych despotów politycznych i ekonomicznych. Oni wręcz pałali niewyobrażalną nienawiścią wobec gwaranta naszych proletariackich wolności, nazywając ten stan zniewoleniem, i słusznie, ponieważ zostali odstawieni od pełnego korytka. My zaś, ponieważ zostaliśmy dostawieni do korytka uważaliśmy, że pozyskaliśmy zasłużoną wolność. Która sytuacja jest bardziej naturalną, gdy chłepcą wszystkie prosiaczki, czy tylko nieliczne,oceńcie państwo sami.

    Nam owi zwolennicy „wolności” sugerują byśmy się pozagryzali, przynajmniej częściowo, a wówczas dla silniejszych pozostanie więcej miejsca i pokarmu przy korycie. Co prezentują nam osobistym przykładem w warszawskich zmaganiach, co nie jest ani humanitarne, ani też sprawiedliwe nie mówiąc o estetycznej stronie tego zagadnienia.

    Kiedy zmarł Ojciec Duchowy Naszego narodu, a nie domyślaliśmy się jeszcze jego wpływu na ogrom spraw ludzkich i ziemskich, przechodziliśmy uzasadniony katharsis naszych komunistycznych dusz, do tego stopnia, że panowie Wałęsa i Kwaśniewski walnęli rytualnego „niedźwiedzia” pogrzebowego, w odróżnieniu od uprzedniego podawania sobie rąk i nóg.Te nietypowe dla nich pokojowe inklinacje niczego dobrego im nie przyniosły. Obaj pozostali na marginesie głównego nurtu wydarzeń politycznych oblizując się niezasłużonym splendorem jakiegoś ptasiego badziewia. Na domiar złego jeden jest poddawany usilnej lustracji antykomunistycznej a drugi cichutko oczekuje swoje kolejki. Dotychczas chronieni byli parasolem wielkiego ich Kolegi i Przyjaciela Pana Profesora Geremka.Teraz odpłynęło wszystko w przeszłość, legenda już ich nie uchroni. Michnik też bronił autorytetu Generała przed padalcami i źle się to dla niego skończyło, stracił nimb bojownika i cnotę solidarności oraz zdrowie własne.

    Śmierć Bronisława Geremka również w pewnym sensie zamyka jakiś rozdział „Solidarności”. Wraz z nim odchodzą idee przez jednych uznawane za epokowe a przez innych jako wyjątkowej miary destrukcja .Historia oceni kto miał rację. Wielki mediewista, na bazie swojej średniowiecznej wiedzy starał się zbudować nowoczesne państwo, bo jak przypuszczam nie mogło się ono opierać na bolkowej wiedzy.Zatem to co dzisiaj mamy wokół siebie jest owocem jego wielkiej i usilnej pracy.Ciągle będziemy sobie zadawać niepokojące pytania, kim zostaliśmy, karłem Traktatu Wersalskiego, dawidowym Goliatem, czy Europy sumieniem?

    Kim był dla nas Geremek czy jednym z wielu między Wałęsą, Michnikiem, Kuroniem, Mazowieckim,czy Ojcem Ideowym wiodącym ich wraz z narodem ku Polsce dnia dzisiejszego? Czy był bardziej historykiem niż politykiem, a może dokładnie odwrotnie i jakie to miało dla nas znaczenie? Czy jego komunistyczna przeszłość nobilituje go czy deprecjonuje? Czy można uważać, że tak radykalne zmiany ideowe są postępem na miarę bohatera dziejowego czy cofaniem się wstecz w zaułek zdrady narodowej? Nie znam na nie odpowiedzi i jestem szczęśliwy, że w obliczu śmierci nie muszę się borykać z takimi trudnościami.

    Powszechnie mniema się, że o nie żyjących nie należy mówić źle. Wydaje się jednak, że tym immunitetem nie są chronieni politycy, o których już za życia niekorzystnie się deliberuje a śmierć wyzwala jedynie dodatkowo negatywne emocje.Jedni żyją całe życie w szarości pyłu codziennej mitręgi, inni funkcjonują bez mała od urodzenia po moment odejścia w świetle jupiterów. Miarą ich egzystencji jest to co zostawią po sobie i jak ich będą wspominać bliźni. Co oni z siebie dali innym, stanowi miarę ich wielkości, jeśli jednak ich osobista kariera budowana była kosztem nieszczęść innych, to biada im. Historia jak dzieci potrafi być bezwzględną, i nie chodzi o tę pisaną na urzędowe zamówienie, lecz tę formowaną w ludzkich sercach.

    Nie jest moją intencją wystawianie Profesorowi okazjonalnej laurki lub też wygłaszanie krytycznych recenzji.
    Zgodnie z opinią Telegraphic Observera bieżącą i doraźną ocenę pracy Geremka wystawił mu naród w ostatnich wyborach do Sejmu, którą uważam za naturalną, słuszną i sprawiedliwą. Reszty dokona jego umiłowana historia.
    Natomiast wielką krzywdę wyrządzili mu jego polityczni totumfaccy wysyłając go do Brukseli. W jego, tak dojrzałym wieku, należy się oddawać bezgranicznie nauce i hołubieniu wnuczków jeśli się ma, a nie mercedesom na potwornych trasach, zmiennej i zdradliwej polityce oraz tłuczeniu dudków.To po prostu nie przystoi. Każdy wiek ma swoje obowiązki i prawa.

    Niech Bóg Ojciec przyjmie go w niebiosach oceniając i wyważając intencje i uczynki.
    A ja upraszam Pana Naszego by zechciał wybaczyć Mu grzechy Jego.
    Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz..
    Piszę te słowa w imieniu pognębionych i znieważonych ze sprofanowanej Polski Ludowej, który to proces, niestety, autoryzował Bronisław Geremek.
    Żegnam Cię Towarzyszu Geremek.
    ___

  64. -Andrzeju Faliczu ;mówię Ci przestań .
    Zdominowałeś bloga ponad miarę .Zastanawiam sie jaka krzywde ten PRL Ci wyrzadził i lewica że nie mozesz spać i odpoczywać tylko tkwisz na klawiaturze i plujesz bez końca . Musiała być ona wielka ,czyzby pozbawił Cie męskości ??.Czasem zastanawiam sie czy Ty nie piszesz z jakiegos prawicowego biura poselskiego ,bo czas który tu tracisz jest przciez niemały ,a w Australii brak chyba antyPeerelowskiej parti która by Ciebie i twój „wysiłek”finansowała. Zaś w amatorstwo nie wierzę .
    Lepiej bys poserfował , zapolował na rekiny lub aligatory .

  65. Szanowny Panie. Nie chciałbym komentować, kontestować czy oceniać Pańskich tekstów , które czytam regularnie i podziwiam za przede wszystkim zdrowy rozsądek. Mam do Pana pytanie: Lech Wałęsa w swoich tekstach powołuje się na książkę wojskowego lub historyka wojskowości, który opisał próbę aresztowania Prezydenta Wałęsy w dniach poprzedzających lub w dniu usunięcia Olszewskiego z urzędu premiera.Byłbym wdzięczny za tytuł książki lub nazwisko autora.
    Andrzej Szwed
    Zakopane

  66. Andrzej Falicz,

    nie odpowiedział Pan na moje pytania. Szkoda, bo to nie sztuka pokazać jedynie plecy. Twarz dobrze jest pokazać.

  67. Lizak, zlituj się. Odkąd zacząłeś pisać mniej chamsko, staram się to czytać. Jednak teraz przegiąłeś. Starałeś się napisać „esej?” o Gieremku. Przy okazji odbrązowić go. Tak jak by Ci przeszkadzało, że można o kimś mówić dobrze. OK. Każdy ma prawo mieć własną wizję postaci funkcjonującej w przestrzeni publicznej. Nie zauważyłeś jednak, że Twój „esej?” został napisany z pozycji Boga. Napisałeś :
    „Niech Bóg Ojciec przyjmie go w niebiosach oceniając i wyważając intencje i uczynki.”
    – a sam to zrobiłeś kilka linijek wyżej.
    Kreujesz się na obrońcę pokrzywdzonych, którzy stracili wolność i pracę na wskutek wcielenia w życie gieremkowych wizji wolności. A nie przyszło Ci do głowy, że w każdym społeczeństwie jest pewien procent ludzi mobilnych, którzy znajdą się w każdej sytuacji i sobie poradzą, bo już tacy są. Również pewien procent ludzi, którym nigdzie nie jest dobrze. Pozostaje ogromna większość zaskoczonych nową sytuacją, tych którzy połowę tego najlepszego, bo młodego życia, przeżyli w innym ustroju i całe ich doświadczenie życiowe – intuicja, nawyki, procedury jakimi się posługują, nagle to wszystko staje się nieprzydatne. Pierwszych nazywasz „prosiaczkami”, drugich (chyba) reprezentujesz, a Ci trzeci wybrali nam 3 lata temu PiS i do dziś nie możemy się z tego otrząsnąć, mimo, że wielu z nich to „odszczekało” po 2 latach. Cały dylemat jaki się w Twoich wpisach przewija, to szukanie winnego i przyczyny dlaczego ci trzeci nie mogą się odnaleźć w nowej sytuacji. Teraz jesteś na etapie wskazywania palcem Bolka, Michnika i Gieremka. Wielokrotnie wskazywałeś palcem Kościół. Pisałeś, że winna jest lewica, itp., itd.
    Ja też widzę, że kraj nie rozwija się tak, jakby mógł. Więcej, panuje marazm, i pogłębiają się obszary biedy. Ale z twoich wpisów wynika, że tylko Ty umiałbyś wydźwignąć kraj z tego marazmu. Właściwie wśród tych co rządzili i rządzą nie było, nie ma i nie będzie uczciwych. Wszyscy tylko myślą o korytkach i byli, są i będą jedynie nędznymi prosiaczkami, chorymi na władzę i potrafiącymi wymachiwać rączkami, ruchem zagarniającym, w swoją stronę.
    Lizak, trochę wiary w ludzi i ich intencje.

  68. Wrzucę jeszcze jeden temat związany z kształtowaniem poglądów narodu. Otóż wreszcie będzie w szkołach etyka! Tyle że autorem podręcznika (jedynego zatwierdzonego przez Ministerstwo) jest ksiądz. Oczywiście jest to dzieło naukowe. Pisze m.in. ksiądz profesor: „Poczęty człowiek jest autonomiczną osobą ludzką, która nade wszystko jest dzieckiem Ojca Przedwiecznego, zrodzonym przez ziemskich rodziców i powierzonym przez Boga ich pieczy”. Albo „Poczęcie nowego człowieka nie jest owocem instytucji małżeństwa, jest to owoc wzajemnego aktu oddania się sobie dwojga małżonków. Dopiero wówczas miłość małżonków, jednocześnie otwarta na Boga, prowadzi do stworzenia nowego człowieka”.
    Inne szczegóły – na blogu pani prof. Senyszyn.
    Kler i pani minister Hall nie dopuszczą żeby religia miała uczciwą konkurencję.
    Przypomina mi się dawna anegdota o lekcji w szkole. Nauczyciel mówi: „Tematem dzisiejszej lekcji będzie miłość. Nie będziemy mówili o miłości między mężczyzną i kobietą, bo to banalne. Ani o miłości między dwoma mężczyznami czy dwiema kobietami, bo to jest zboczenie. Dzisiejszą lekcję poświęcimy miłości do Związku Radzieckiego”.

  69. Z przykrością stwierdzam, że ten blog zaczyna przypominać Salon 24 i Onet pod względem kultury i „urody” komentarzy.

  70. ** Zresztą polityka zawsze taka była, jest i będzie. Brudna. ** Czesto mi sie zdarzalo slyszec ludzi ktorzy twierdzili ze „oni sie na polityce nie znaja, ze dla nich to polityka to jest dla nich brudna sprawa”, a potem nastepowala conajmniej godzinna perora na tematy jaknajbardziej polityczne. Jesli polityka jest dla kogos brudna to moze to zaznaczyc najlepiej milczc w sprawach politycznych. Polityke mozna prowadzic w sposob brudny i w sposob czysty. Dyktatorzy i ich zwolennicy zawsze starali sie oszukac przeciwnikow, jesli uzyskali gdzies jakas wladze to nie bylo mowy o ich ustapieniu, z reguly uwazaja sie za nieomylnych. Demokraci postepuja wedlug wynikow wyborow, ustepuja gdy przegraja wybory, winszuja tym ktorzy wybory wygraja i obiecuja im lojalnosc, wtedy moga miec nadzieje wygranej w nastepnych wyborach. Nie obiecuja wiecej niz moga dotrzymac obietnic. Nie demokraci nie oszukuja przy wyborach gdyz gdy to wyjdzie na jaw toby ta partia zostala skompromitowana. Demokraci przyznaja sie do bledow i przepraszaja publicznosc za swoje ewentualne bledy. U dyktatorow bledow nie, a gdy cos sie nie udaje to wedlug nich zawsze inni sa winni, a najczesciej publicznosc jest winna.

  71. Przepisuje się historię w celach politycznych, Gospodarzu Drogi, jak pisze pan, aby kontrolować i wygrywać przyszłość. I to już pańskie jest poletko. A ileż się wersji historii tworzy wśród ludu, ot tak, dla pokrzepienia serc. Taka masowa blogopodobna ułuda.

    Pomijam historie niekoherentne, plączące się we własnych fobiach i paranoiach, antymaerykańskich i antykomuszych jednocześnie, mylące adwersarzy, bujające w przestworzach wolnych skojarzeń. Inne znów, materialistycznie stopają po rozpoznanym gruncie, za opłotki się nie wychylają. I też przędą, byle dłuższą nić. Oto mamy obecną RP, z jednej strony pełną tzw. niezdrowej wolności, jednocześnie zmuszającą do emigracji zarobkowej, w sytuacji gdy różnice zarobków maleją i siła waluty krajowej rośnie. Ale w najlepszym z ustrojów, czyli w PRLu, nikt ludzi nie zmuszał. To, że z niezdrowych powodów (ekonomicznych) chcieliby pracować u bauera w RFN-ie na dzień zarabiając tyle co w miesiąc w fabryce, której byli właścicielami, to już ich samych wina. Albo byli nierobami, albo im się w głowach poprzewracało. Ucieczkę z komunistycznego raju musiano tamować wznoszeniem murów i drutów kolczastych, i strzelaniem do zdesperowanych. Bo zachciało im się prawa własności, może samochodu, może meblościanki, może porządnego magnetofonu. Teraz, w Wolnej Polsce, robią co chcą. Nie na darmo KK i postPZPR w jamiś nieziemskim braterstwie idei określa to jednym hasłem: “róbta co chceta”.

    Geremek jako młody człowiek zachłysnął się pojałtańskim komunizmem. Mój ojciec, niemal dwadzieścia lat starszy od niego też miał lewicowe poglądy. Przedwojennie lewicowe, np. aby ziemiaństwo rozparcelować. I tę ideę zawłaszczyła sobie nowa, z zewnątrz narzucona władza. Ale tym nie dał się omamić. Przymus czasów stalinowskich był nie do przyjęcia. Do PPR/PZPR nie zapisał się, jak większość przedwojennej inteligencji. Nie wierzyli komunistom. Nie wierzyli w ideę sprawiedliwości społecznej pod przymusem. Do nich przyłączył się Geremek. W końcu jasne dlań się stało, gdy czołgi Armii Czerwonej przywróciły “wolność” narodom Czechosłowacji, że tej ideologii należy się przeciwstawić. Tak samo myślała większość narodu.

    W mojej głowie ledwo się mieści, jak można teraz z jakiegoś zatwardziałego punktu siedzenia byłego beton-partyjaniaka, zawistnego, co widać wyraźnie, z przyzwyczajenia do uprzywilejowanego życia snuć teraz bajdurki o wyzysku i kryzysie gospodarczym Wolnej Polski – kryzysem nazywają mozolne wychodzenie z postkomunistycznej zapaści cywilizacyjnej. Ale widać można, natura ludzka niezbadaną jest. Teraz przecież wszystko wolno. Więc niech przędą i plotą, jedni i drudzy. I trzecie. Niech sie modlą, dawniej nie było wolno się modlić tak otwarcie, niech wzywają całą Św. Trójcę, bo z czystej obłudy tak plotą.

  72. Niestety….
    Cała para idzie w gwizdek, a lokomotywa postępu i rozwoju zwalnia.
    Ile tysięcy roboczogodzin pracy Sejmu, Prokuratur, Policji, Urzędników, zmarnowano na ściganie fantomów politycznych, urojonych wrogów, za nasze pieniądze?
    Boli mnie takie marnotrawstwo.
    Dobrze mają się tylko dziennikarze i beneficjenci partyjnych łupów.
    A miało być tak spokojnie…………

    Kiedy odchodzą WIELCY duchem i intelektem, a pozostają karły moralne, robi się jakoś ……..niesympatycznie……….

  73. Od paru tygodni przeglądam ten blog i stwierdzam że, powinien nazwać się „blogiem Falicza” . Poruszane przez niego idee i argumentacja jest dużo ciekawsza od artykułów P. Passenta. Sądzę że , ” Polityka ” powinna się zainteresować namówieniem Pana Falicza na artykuły w główny nurcie pisma.Napewno wielu z Was też tego oczekuje.O dominacji i sile przekonywania Pana Falicza świadczą np. komentarze do właśnie tego tematu P. Passenta. Większośc przestaje się interesować publikacją Gospodarza ale dyskutuje z Panem F.

  74. Niedzielny gość 20.50
    Plagą szos w weekendy są tzw „niedzielni kierowcy”. Nie mają wprawy w wprowadzeniu samochodu, nie rozumieją różnicy między pedałem gazu i hamulcem, nie wiedzą do czego służą kierunkowskazy, zapomnieli o tym jak wyglądają i do czego służą znaki drogowe.
    Właśnie taki mądrala wystąpił jako „niedzielny gośc” i zafascynował się panem Faliczem i jego ideami !
    I Słusznie bardzo, bo pan Falicz -jak wynika z jego mitomańskiego życiorysu – to nie tylko znawca polskiej gospdoarki, chluba polskiej architektury, gwiazda architektury amerykańskiej i wielki budowniczy Australii, gdzie na kolanach ustawiają się do niego po konsultacje kolejki głupich kangurów !
    Na domiar wszystkiego wlazł na cudzy blog, rozepchał się niczym kukułka i zalewa go swymi bredniami, bo najwyraźniej nie ma NIC DO ROBOTY przez całą DOBĘ.
    No i potem jakiś „niedzielny” bierze go za „entelektualyste” i proponuje mu pracę w Polityce. Moim zdaniem to za mało -pan Falicz ( który jak nikt zna sie na WSZYSTKIM – polityce, historii ekonomii etc.) powinien zostać głównym komentatorem wszystkich światowych telewizji od BBC i AL Jazeery po Foxa, oraz felietonistą w prasie amerykańskiej, europejskiej i arktycznej.
    Aż dziwne że do tej pory nie został dożywotnim premierem Australii. Podobno mu proponowali, ale odmówił – woli pisać na blogu Passenta.
    A swoją drogą „niedzielny” – jajcarz z ciebie jak z Boboli !!!!!!!!!!

  75. Ance odpowiadam, bo bardzo się tego domaga.

    Nikt przy zdrowych nie może podważać ogromu wysiłku społecznego i trudu z jakim miliony Polaków ogarniętych usprawiedliwionym amokiem ‚odzyskanej wolności’ i mamionych obietnicami budowy ‚wolnej i sprawiedliwej’, zaraz po wyparciu okupantów gołymi rękami wzięli się do usuwania ruin i gaszenia pogorzelisk, budowy Nowych Hut, dróg, mostów, szkół, szpitali, dworców, fabryk, domów mieszkalnych, przedszkoli, żłobków, kościołów i gmachów partii. To wszystko prawda.
    A niby mieli tego nie robić? Niemcy za Łabą i za Odrą robili to samo, tyle, że ci zza Łaby robili to dużo sprawniej, efektywniej i i w sposób bardziej przemyślany, jak się okazało po latach…
    Prawdą jest również to, że te miliony osłabionych wojną Polaków, te rzesze niezliczone dwóch (trzech) pokoleń często anonimowych bohaterów codziennego znoju miało autentyczne powody do przeżywania swej radości i satysfakcji z tej harówy. „Z pola do fabryk, ze wsi do miast” wędrowała ta masa bohaterów, by nauczyć się czytać i pisać po pracy w ‚darmowych szkołach’ i móc lizać swe rany w ‚darmowych sanatoriach’.

    A, że nic jednak nie było darmowe, to kilku następnych pokoleń nie wystarczy teraz, żeby spłacić zachodnim bankierom długi po tym utraconym ‚raju na ziemi’. Ci, którzy gotowi pomnik dzisiaj Gierkowi stawiać w podzięce za awans społeczny, Coca-colę i parę cudów gospodarczych polskich na miarę 10-tej potęgi świata, powinni wystawić na jego pamiątkę pomnik krótkowzroczności i braku odpowiedzialności, pomnik polskiej głupoty, braku umiaru i rozwagi, pomnik naszej narodowej tramtodracji, zbiorowej amnezji i bałwochwalstwa.

    To w wyniku tego ‚powiewu świeżości gierkowskiej’, tego ‚otwarcia i przyspieszenia’ i nade wszystko chęci wyjścia naprzeciw niedających się już kontrolować aspiracji konsumpcyjnych Polaków kolejnymi podwyżkami cen, w wyniku tego ślepego zauroczenia kolejnym przywództwem (‚Polityka’ była w gronie piewców tego ‚postępu’), przyszło nam zapłacić u schyłku lat 80-tych pospolitym narodowym bankructwem.

    Balcerowicz odrobił – co prawda – bezbłędnie dyktando podyktowane przez Mr. Jefreya Sachsa, a napisane przez Bank Światowy, Paryski Klub Wierzycieli i parę innych międzynarodowych instytucji finansowych, gotowych zawsze pożyczać, ale nigdy gotowych stracić więcej, niż się powinno w danej sytuacji.
    I to za sprawą tego dyktanda, które z taką bezbłędnościa i konsekwencją Balcerowicz odrabiał pod ochronnym parasolem pierwszego rządu (podobno niekomunistycznego i podobno ‚solidarnościowego’) Pana Premiera Mazowieckiego, za cenę umorzenia ok. połowy narodowych i czasowego odroczenia licytacji ‚majątku narodowego’ padało lub było celowo doprowadzanych do bankructwa tysiące przedsiębiorstw, niezdolnych i nieprzystosowanych do jakiejkolwiek obrony w tych drakońskich warunkach, stawając się łatwym łupem uwłaszczeniowym dla do niedawna ‚nowych patriotów’ z wierchuszek pezetperowskich, akredytowanych przez SB byznesmenów polonijnym typu Żagiel, Mazur, zarządom jednoosobowych spółek skarbu państwa i innej maści cwaniakomom wiedzionym zapachem milionów za darmo.
    A temu wszystkiemu przygladały się biernie załogi tych przedsiębiorstw łaszczące się na jałmużnę prywatyzacyjną i ‚nowe elity’ jeszcze nowszych patriotów z okolicy ul. Czerskiej w Warszawie.

    I prawdą jest również to, że to właśnie Gierkowi i jemu podobnym specom od ‚doganiania kapitalistycznego świata’ za pożyczone od kapitalistów pieniądze można zawdzięczać, że narodził się musiał Lepper – Janosik współczesny- obrońca bezbronnych, zadłużonych i ‚oszukanych przez Balcerowicza’.

    I prawdą jest również to, że owa satysfakcja ‚milionów rąk, milionów głów’ z dobrej roboty skutecznie usypiała ich czujność na tle odczuwalnej przecież poprawy ogólnego bezpieczeństwa i przesłaniała im skutecznie wiele mankamentów i uciążliwości dnia codziennego, poddawana nowej rytualizacji zachowań społecznych, wspomaganej działaniem zmasowanej machiny propagandowej ‚nowych patriotów’ jakiej Gebbels by się nie powstydził.
    Tylko, co z tego, że budowano, wznoszono, oddawano do użytku, odsłaniano itp. itd.?
    Pytam, co z tego? Czy jest powodem do chwały i wdziędzczności potomnych wysiłek tych, co wznosili Nową Hutę i Skawinę, by niszczyć Stary Kraków? Czy mamy być dumni z tego, że wyrywaliśmy bezmyślnie węgiel, miedź i inne ‚skarby narodowe’ z coraz głębszych kopalń, żeby w formie urobku nieprzetworzonego wywozić z kraju, jak flisacy niegdyś Wisłą spławiali drewno i smołę do Gdańska? Czy powodem do dumy może być widok wyeksploatowanego do granic możliwości Śląska i zaniedbanej Polski B? Czy dumą napawać może brak wyobraźni, nieuctwo i dyletantyzm gospodarczy tej awangardy PZPR, która organizowała wysiłek mas ku lepszej Polsce? Czy powodem do satysfakcji jest widok Polski ciągłych niedoborów, braków sznurka i wody mineralnej, reglamentacji niemal wszystkiego przez całe dziesięciolecia?

    O wiele ważniejsze od tego co się budowało jest – jak szę budowało, po co się budowało, gdzie się budowało i co się produkowało w tym co sie wybudowało, co się bezpowrotnie marnotrawiło i dla kogo się to produkowało i komu to sie sprzedawało potem i czym płacił ten, co kupował? I komu przez to nie starczało z tego co zostało z tego co sprzedano w kraju? I co mozna było kupić za to co się sprzedało za granicą?

    Ocena historyczna tego, co za nami nie może odbywać się z użyciem ‚durszlaka’, na którym zostaną wczasy z FWP, spływy Dunajcem, ‚wyjścia załóg do teatru’, sanatoria i festiwale opolskie, a cała reszta spłynie po nim jak woda po nieobranych kartoflach do zlewu. Jak w ręce ma się tylko taki durszlak do oceny historii, to trzeba czas spędzać tam, gdzie jego miejsce, zamiast zawracać głowę prowokująco na forum bądź co bądź publicznym…

  76. T.O
    Wypada sobie przypomnieć łaskawy Panie w ilu to krajach po drugiej wojnie amerykańskie pancerki przywracały „wolność”.Czyżby już skleroza „demokratyczna” zaczęła dotykać?
    Belki we własnym oku się nie dostrzega a w cudzym słomkę wytyka.
    Dobrodzieje narodów według kawaleryjskiej szkoły…

  77. Pirsie!
    A mnie się przypomniał znakomity Raczkowski. Wchodzi ksiądz do klasy i mówi: „Pewnie jesteście zaskoczeni, że to ja jestem na lekcji etyki, ale wasza Pani zachorowała i ja jestem w zastępstwie. W związku z tym wstańcie, odmówimy modlitwę”.

  78. @absolwent
    Ja jeszcze sie nigdzie nie wybieram i towarzystwo mam znacznie rozmowniejsze. Jezdze bardzo ostroznie, a i drogi mam szersze i lepsze. Chociaz odpukac w niemalowane drzewo. A moja babcia, dobrze ze niedozyla tych czasow, bylaby bardzo skonfuzjowana. Ale jak ktos wie odpowiedz na moje pytanie, to prosze o odpowiedz. JP II nie chcial byc pochowany w Polsze, to drugi wielki czlowiek tez moze nie chce.

  79. kadett 22.18
    Zaprezentowałś nieprawdopodobną żenadę intelektualną bo wogóle nie wiadomo o co ci choidzi.
    Ale ponieważ z tymi intelektualnymi pomyjami nie można polemizować zajme sie tylko jednym watkiem: długami po Gierku.
    Teza o tym, że do tej pory spłacamy te mizerne pożyczki, jest największym kłamstwem w historii, przy którym Gebels spalił by się ze wstydu za nieudolność.
    Obecne zadłużenie – już w „wolnej Polsce” jest kilkanaście razy większe !!! . Są na to źródła naukowe, liczne publikacje, ale twoja gadanina bierze sie z tv bełkotu !
    Do dzisiaj 90 procent Polaków mieszka w domach zbudowanych za Gomułki i Gierka, jeżdzi po torach kolejowych zbudowanych i zeletryfikowanych za Gomułki i Gierka, jeżdzi po dwupasmówkach zbudowanych za Gierka i odpoczywa w domach rekreacyjnych zbudowanych za Gierka. Cały system komunikacyjny Warszawy opiera sie na tym co zbudowano za Gierka, a metro też zaczęly budowac komuchy !. Drugą linię pewnie zobaczymy jak świnia niebo !. Długi dawno zostały spłacone, a resztę rozgrabił obcy kapitał jak np FSM, FSO, Huty Sedzimira Czestochowa i Katowice , kopalnie miedzi i huty itd itd. Wielkie elektrownie, Bełchatów i Konin ! Wie o tym każdy ekonomista, ale milczą , bo wstyd im że niemal wszystko oddaliśmy za bezcen !

  80. Absolwencie dlaczego tyle jadu?
    Skad tyle rozgoryczenia?
    Myslalem, ze zwolennicy Pana Passenta maja troche wiecej kultury i zimnej krwi.
    Za komplementy dziekuje sa nie zasluzone.
    Ja mam opinnie na rozne tematy ale Ty tez…nieprwdaz?
    Ja nie pisze, ze Ty wszystko wiesz najlepiej bo bylaby to na pewno nie prawda.
    Ja jestem otwarty na argumenty innych i zawsze staram sie je zrozumiec i zmienic zdanie jezeli mnie ktos przekona.
    No coz co do mojego zyciorysu jest taki jak wierze wielu innych Polakow ale jako, ze zasugerowales niescislosc (jak zwykle nieslusznie) chcialem to wyprostowac.
    Podobno za Lechem walesa punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia wiec w paru slowach nakreslilem „swoje losy”.
    No coz jestem architektem i pojezdzilem troche po swiecie.
    Czy to powod do wstydu?
    Po prostu na tyle lubie innych na tym blogu, ze pomyslalem izx moge im cos wiecej powiedziec o sobie by mnie lepiej rozumieli.
    Poza tym uznalem, ze nie wypada mi atakowac i krytykowac gospodarza, ktory sie nie chowa ze swym zyciorysem jezeli sam sie schowam za jakims Jasnym Gwintem lub Absolwentem.

  81. No i sam widzisz Absolwencie dostarczylem typowa dla siebie porcje bledow i literowek…(sam widzisz jak wiele mi brakuje w departamencie edukacji).
    No coz jak zwykle przepraszam i obiecuje, ze sie poprawie.

  82. Wszelki duch, Lizaku, co też pan wypisuje. Gdzież się podział pański Anioł Stróż? Czy po tylu latach w pogaństwie odwrócił się od pana? Ale niech pan już nie pajacuje i nie robi z siebie chrześcijanina zanim nie przestudiuje katechizmu.

    Ponadto uważa nas pan za naiwniaków, nie przymierzając jak Nikita Chruszczow JFKennedy’ego, gdy wysyłał rakiety balistyczne z głowicami nuklearnymi na Kubę licząc, że niedoświadczony prezydent z partii demokratycznej się nie połapie. To słynne ZSRR było siłą napędową zimnej wojny, czasami nieobliczalnie niebezpieczną, i dlatego USA mogły się mienić obrońcą wolnego świata, aż kolejny prezydent w swej prostolinijności wreszcie się zeźlił i skończył z tą asymetryczną „dwubiegunowością”. Bo przecież ZSRR znacznie ustępowało USA siłą ekonomiczną i militarną, a w końcu okazało się, że także ideologiczną. Przecież Czechosławacja mogły sobie tylko pofantazjować, aby ich sowieci potraktowali jak Finlandię. Bo tak jak Amerykanie traktowali Danię, czy Portugalię było poza zasięgiem ich marzeń. Czy kogoś w Europie Amerykanie załatwili tak jak sowieci Berlińczyków, czy Węgrów, czy nawet Jugosłowian z Titą? Nie. Krnąbnym Grekom przypomnieli tylko, że są po tej stronie żelaznej kurtyny – to wszystko. Wszystkim krajom poza sowieckim blokiem pozwalali wybierać przywódców, wprowadzać dowolny system ekonomiczny i ustrój polityczny. A na początek zaoferowali im plan Marshalla wartości 13 mld ówczesnych dolarów.

    Odmienny jest bilans zimnej wojny w Azji i Afryce. Amerykanie przejęli jakiś postkolonialny atawizm od Anglików i Francuzów. Niepotrzebnie, bo sowieci sami się udławili zdobyczą, albo pokłócili o nią z Chińczykami – od Wietnamu, przez Afganistan, po róg Afryki i Namibię. O ile jest teraz spokojniej w wielu krajach, nawet Ameryka Łacińska sama sobie gospodarzy. Jedynie Palestyna i islamski militaryzm, nb wykreowany m.in. przez Brzezińskiego, psuje nam Pax Americana. Lata 1990-te już nie wrócą.

  83. Kadett,

    w marginalnej, ale jednak sprawie – coca – coli: http://pl.youtube.com/watch?v=9FO_ZRDxnMc&feature=related i kolejne odcinki, w sumie – sześć.

  84. Do Pana Absolwenta 22.09

    Oczywiście może miec Pan swoje zdanie na temat tego jak ocenia Pan poziom dyskusji Pana Passenta i Pana Falicza.
    Ja mam swoje. Wcześniej tyko obserowałem dynamike tego blogu i zauważyłem obiektywną prawidłowośćże, idee Pana Falicza poruszają wszystkich intelektualnie a idee Pana Passenta są na marginesie tego blogu . To jest prawda obiektywna i prosze sobie przejrzec dyskusje na ostanich paru blogach Pana P. Z chęcią też jako czytelnik Polityki ( od kilkudziesięciu lat) przeczytałbym wypowiedzi Pana Falicza w wydaniu paperowym Polityki ( które ma większy zasięg) .Napewno byłyby ciekawsze niż wynurzenia Gospodarza. Sądze że, to nie tylko ja tak tą sprawę widzę. Co do Pana ironii , to ma Pan prawo ale naprawdę duuużo Panu brakuje do ciętego pióra Pana Falicza.

  85. Po raz pierwszy w tym blogu wybuchnąłem śmiechem. Ekonomiści kochani, już tak bzdurnej demagogii od lat nie czytałem. Jak czytam, jakim to nieszczęściem był dla Polski Balcerowicz, jakie to znakomite przedsiębiorstwa poupadały, ja teraz upada w biedzie Polska „B”, to tego Kabaret Moralnego Niepokoju skrzyżowany z Ani Mru Mru nie wymyśliłby.

  86. Moglibyśmy zoorganizować akcję żeby namówić ” Politykę” do użyczenia swoich łam dla Pana Falicza. Czy to w formie artykułów prasowych albo w formie osobnego blogu.
    Bardzo prosze osoby które podzielają moją inicjatywę o wpisy (ale bez głupiej złośliwości)
    Napewno inny punkt widzenia byłby ciekawy dla czytelników Polityki.
    Na tym blogu od paru dobrych toczy się interesująca dyskusja ale poziom niektórych adwersarzy jądołuje.
    Osobny blog ( lub cykl artykułów) dałyby możliwość Panu Faliczowi dokładniej wyrazić swoje poglądy pobudzić zwiędłe życie intelektualne wielu Polaków, ogłupionych przez strą gwardię wyjadaczy publicystycznych.
    Dlatego jeszcze raz prosze o wpisy za tym by Polityka pozwoliła na więcej publikacji Pana Falicza.

  87. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Anca
    Po co Ci to bylo?

  88. Gościu Niedzielny:
    Zapewniam Cię, że gdyby na blogu ujawniono rozbierane zdjęcia Dody, to ‚poruszenie intelektualne’ byłoby jeszcze większe. I to nie tylko intelektualne. No i byłaby to ciekawa oferta dla Polaków ogłupiałych ciągłym oglądaniem zdjęć redaktorów, którzy już swoje lata dwudzieste mają za sobą.

    (Wiem, jestem złośliwy. Ale zdajesz się sugerować dwie rzeczy. Pierwszą, że istotą publicystyki jest kontrowersja. Wybacz, ale wolę kogoś kto pisze mądrze, niż kto pisze kontrowersyjnie.

    Druga to ta, że jesteśmy ‚ogłupieni przez starą gwardię wyjadaczy publicystycznych’. Podobnie jak w przypadku kontrowersji — młody wiek nie jest atutem sam w sobie. Wolę mądrą treść i umiejętność pisania, niż młody wiek. Może sam odczuwasz potrzebę buntu? Cóż, jak się dojrzeje, to ona przeminie. Może czujesz ‚zmęczenie’ starą publicystyką? Mogę zrozumieć, ale to nadal nie jest racjonalny powód by chwalić jakąś inną.

    Mogę się nie zgadzać z Passentem, z Michnikiem, z Paradowską. (Tak jak mogłem nie zgadzać się z Geremkiem…) Wolno mi. Jednak za każdym razem, to ja się nie zgadzam i to ja muszę uzasadnić swój brak zgody racjonalnie. Uargumentować go. Wiek, staż publicystyczny, przynależność partyjna, to co się pisało 30 lat temu, itp. nie mają tu nic do rzeczy. To argumenty nieracjonalne, ba! — to argumenty, które naprawdę służą do ogłupienia, gdyż przesłaniają sensowną dyskusję.)

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    niedzielny gosc – 16.07., godz. 8:48
    Ty juz lepiej nie kombinuj – ok? Jest dobrze jak jest i lepiej byc nie moze.

  90. Do Kadetta :wpis z 2008.07.15;
    Toczysz spór z Ancą ,proszę napisz jak to się milionom obywateli II RP żyło w latach 30-tych XX wieku .Pomińmy trudny okres , co zrozumiale początki z lat 20 -stych .Pominmy tez lata 1939 -45 ,bo przecież wszystko wiemy o stanie infrastruktury państwa z lata 1945 roku . Wtedy był start NOWEGO , ze stratą 1/3 terytorium ,ze stratą milonów ludzi ,z kolejną emigracją i niepewnymi granicami -tak finiszowała II RP latem 1945 r. i ta cudownie zmodernizowana Stolica Warszawa z okresu 1 sierpnia 1944 -styczeń 1945 r.to są ” OSIĄGNIĘCIA ” II RP .
    Zauważ ,że za chwile mamy również 20 lat kolejnej wolnej RP i Ona też musi się gospodarczo wyspowiadać z inwestycji według polskiego pomyślunku z wyłączeniem importowanej myśli ,importowanej technologi ,importowanej organizacji i zarządzania i korzysci z gospodarczej osmozy z cywilizacją zachodniej Europy itp. Odpowiesz ?!
    Wymień choćby kilka przykładów takiej miniaturowej polskiej Noki po 1989 roku ,jednak szczególnie chętnie przeczytałbym Twój wywód o IIRP
    Waldemar

  91. absolwent:

    „Niechaj, kogo wiek zamroczy,
    Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
    Takie widzi świata koło,
    Jakie tępymi zakreśla oczy”

    Adam M. (nie Michnik!)

    Czy to na tej Akademii I-szo Majowej, którą zapewne ukończyłeś drogi absolwencie, uczyli cię takich technik erystyczych, że najskuteczniejszym
    argumentem w dyskusji, gdy zabraknie innych, jest pochwycenie przeciwnika za pysk, obalenie go w błoto, żeby się utytłał trochę, po czym dobrze jest go wyobracać w smole, wypanierować nieco pierzem, a na końcu założyć mu czapkę błazna i puścić między ludzi…

    Tak, tak zapomniałeś dodać, że dziełem Gierka jest też Zamek Królewski w Warszawie, a za Gomułki to nawet wybudowano osiedle w Warszawie
    z kuchniami bez okien i wspólnymi sanatoriami. (Jak komunizm, to na całego!) I, że jak Gomułka dowiedział się, że wybudowano przejście podziemne w centrum stolicy też istnieje do dzisiaj), do którego konia trzega by wprowadzać na klęczkach, to tak się wk… na to rozpasanie architektoniczne, że piana z jego ust wyciekła na korytarz, a towarzysze myśleli , że to jakiś ‚sobotaż’ i ktoś gaśnicę pianową uruchomił…

    Jeszcze raz powtarzam, nie moim zamiarem jest dezawuować pracę kilku pokoleń oszukanych Polaków. Sam oszukany jednak się nię czuję i nie ma we mnie ani goryczy ani złości, bo od kiedy zacząłem myśleć analitycznie, to nie miałem najmnieszych złudzeń, co w tym cyrku jest grane i kto w nim małpy tresuje…
    Idzie o to, że fundament, na którym stawiano (ten ideologiczny fundament) był tak marny, że wszystko zawaliło się z hukiem w 80-tym roku (jak w tej scenie z filmu „Grek Zorba” – jaka piękna katastrofa!!!!) i że nawet Sojuz nie był zainteresowany przyjściem z bratnią pomocą, żeby reanimować trupa, bo sam był w podobnej sytuacji…

    Fabryki były tak nowoczesne, a ich wytwory tak cenione, że podbijaliśmy nimi najważniejsze rynki światowe (ZSRR, Kuba, Wietnam, NRD, Angolę i Albanię) a marka FSO, Ursus, Pollena, Unitra, Polski Fiat, Zamech, Poręba, Zremb, Waryński, Róża Luksemburg, Huta Katowice znane były w świecie bardziej niż Mercedes, Osram, Mannessmmann i Siemens i Krupps, Philips i Sony razem wzięci. I wtedy przyszedł Wałęsa, razem z Mazowieckim i Geremkiem i Kuroniem założyli Solidarność, żeby to wszystko ziszczyć.

    I narobili takiego bigosu, od którego długi narodowe urosły kilkanaście razy, sklepy dotąd pełne opustoszały, piękne drogi zaczęły zarastać chaszczami, kurczaki i krowy, które do tej pory po nich chodziły zaczęly nagle wymierać, a telefony, których mieliśmy najwięcej w Europie na 1 mieszkańca przestały dzwonić w środku grudnia, w bankach zabrakło pieniedzy na wypłatę emerytur, bo robotnicy zażądali wałesówek, a w telewizji mówili, że to wszystko przez Reagana, bo naszym kurczakom paszę przestał wysyłać. Nawet tow. Olszewski pojechał do Ameryki , żeby interweniować, ale do tej pory jakoś nie wrócił. Jakiś ambasador jeden z drugim porzucili nasze placówki dyplomatyczne ze strachu przed tą rozwydrzoną tłuszczą robotników i w całym RWPG zaczął się taki kryzyz, że rozpadł się wkrótce Sojuz jak domek z kart a betonowy, solidny mur berliński tak popękał, że trzeba go było rozebrać.

    A tak na marginesie, to nie ma o co czepiać się Gierka, Bieruta, Gomułki, Cyrankiewicza, Zambrowskiego, Kliszki, Światły, Bermana, Rokossowskiego, Jaruzelskiego i innych światłych Polaków. Wszak zostawili po sobie sanatoria, koleje państwowe, metro, stadion X-lecia, świetlice wiejskie i izby porodowe w każdym siole. Tak, czułem wtedy jak
    mi skrzydła rosną i wiedziałem, że nie wzleće w górę wysoko, dopóki odwetowiec Hupka i ten krzyżak Adenauer bądą knuć przeciw nam, zbroić sie się i wyciągać brudną łapę po nasze ojcowskie, piastowskia ziemie.

    A skoro o Niemcach mowa, to pozwól absolwencie na koniec:
    Hitler budował takie piękne monumentalne gmachy zatrudniając Speera,
    tak cudowne autostrady, które jeszcze do niedawna na prastarych ziemiach polskich pokazywano jako cud techniki drogowej XX wieku…To po co przerwano mu te budowle działaniem przeciw tym jego zamiarom w zmowie i porozumieniu.
    Mogło być przecież tak pięknie, nieprawdaż, towarzyszu???

  92. torlin:
    Czytanie nie polega tylko na umiejętności składannia liter, no coś ty chlopie. Trzeba jeszcze coś z tego rozumieć, co sie poskłada do kupy, kabareciarzu.

  93. Szanowny Waldemarze,
    historii gospodarczej to mnie uczyli prof. Kula i prof. Jezierski i dlatego nie śmiał bym podważać ich badań i ich opinii. Jestem ich zaledwie skromnym uczniem, dlatego, jezeli Cię interesuje solidny wyklad na temat dokonań XX-lecia międzywojennego, zajrzyj do tego, co piszą m.in. prof. prof. Jezierski, Kostrowicka, Landau. Polecam gorąco.

    Jeśli o najnowsze osiągnięcia polskiej mysli technicznej idzie, to zwrócę Ci uwagę na laser błękitny, który jest wytworem naszej rodzimej twórczości naukowej i wspaniałych programistów polskich pacujących m.in. dla NASA.
    Niestety, oddaliśmy z wykorzystaniem błekitnego lasera pole ‚zagranicy’, bo polski naukowiec i odkrywca, programista komputerowy i badacz nieba znajduje uznanie dopiero wtedy, jak podczepi się pod izraelski albo amerykański program badawczy z workiem wypchanym kasą.
    Wypada jednak zgodzić się, że my Polacy nie jestesmy narodem zbyt odkrywczym i nowoczesnym, ale pomimo tej ułomnosci znakomicie poradziliśmy sobie na ostatnim zakręcie historii. Aż dziw bierze…
    Ciągle mam nadzieję, że kolejna generacja elit nie będzie do reszty zajęta wzajemnym okładaniem się cepami, a coraz lepiej wyksztalceni rodacy docenią siłę intelektu w podboju świata.

  94. Kadet 11.26
    Wstyd mi za ciebie kadett, bo nigdy nie uwierzę żeby magistrant u Kuli i Jezierskiego powtarzał taki idiotyczny bełkot o warszawskim osiedlu Gomułki ze wspólnymi sanatoriami ( sic). (Był tylko jeden blok i nie w Warszawie !). Albo bełkot o pianie z ust Gomułki w sprawie przejścia podziemnego ! Akurat u nich pobierałem nauki i takiego głąba by napewno nie przepuścili !
    Cała reszta twojej wypowiedzi, drogi towarzyszu, jest równie idiotyczna. Jako historyk gospodarczy powinieneś mieć chociaż minimum wiedzy o dorobku planu 3 letniego, 6 letniego i okresu Gierka. Nigdy w historii Polski nie dokonano takiego programu modernizacyjnego i doceniając w pełni krótką działalność Kwiatkowskiego, cały program 20lecia był w porównaniu z tym okresem poprostu smieszny ! Tak się składa że historię gospodarczą (dzieki Kuli i Jezierskiemu) 20 lecia, mam w małym palcu, a tobie polecam Juliusza Poniatowskiego, żeby ci wyjaśnił jak to było na polskiej wsi. Landaua tez znam dość dobrze.
    A co było później za komuny ? Ano był wyścig zbrojeń, w którym wzieliśmy ochoczy udział i to właśnie rozwaliło wszystko. Nie tylko u nas , Także w NRD, ZSRR i CSR itd . Skoda też nie przypominała Ferrari, ani Trabant BMW, mimo ze tradycje miały znacznie lepsze – skoro już chcesz krytykowac w obrzydliwy, wildsteinowski sposób PRL, przestań kłamać.

  95. Kadecie nie pisze tego by zakladac nowe kolko wzajemnej adoracji – ale juz mialem zaczac sie zastanawic, ze moze rzeczywiscie widze wszystko troche przejaskrawione – przeciez „miliony much na tym blogu nie moga sie mylic…”.
    (Wlacznie z wladzca).

    Przywracasz mi razem z paroma nieocenionymi blogowymi (pozwole sobie bez ich zgody) kolegami wiare w zdrowy rozsadek.
    Chyba juz dawno nie bylem dluzej w Polsce bo ja takich czerwonych oszolomow nigdzie jak dotej pory nie spotkalem a juz troche zyje na tym ziemskim padole.
    Ja nawet nie pamietam takiego entuzjazmu do lewicy z czasow komuny – po prostu taka osobe by zniszczono smiechem albo zamknieto w azylu.
    Ile jest jeszcze takich sierot po komunie Polszcze?
    Czy to wszystko z zawisci bo nagle pojawili sie ludzie, ktorzy cos osiagneli i tego im „polacy” darowac nie moga.
    Dawniej za PRL-u to chociaz „wszyscy taplali sie w gownie” a teraz ku ich zgrozie Walesa ma fabryke makaronu (ze zacytuje akurat bardzo fajnie czasem piszacego Lizaka – nie odnosze to do calej tresci ale lubie potoczysty sarmacki i pelen erudycji sarkazm Lizaka)
    Wedlug nich Solzenicyn zawdziecza Nobla Stalinowi a szkoly budowala w Polsce partia…
    Czy jest to moze magiczne dzialanie Pana Passenta?

    Dziekuje za dokonczenie dyskusji z Anca bo mi juz calkiem rece opadly.

    Telegraficu – ja nie jestem antyamerykanski!
    Co mi sie nie podoba to mi sie nie podoba.
    Ale wolalbym byc 100 razy bardziej jako narod wyzwolony w 45-tym przez
    jankesow niz przez radzieckich „przyjaciol”.

  96. Tow. absolwent,
    wstydzić to możecie się sami za siebie co najwyżej, tylko, że wstyd jest dla was, towarzyszu, tak obcym pojęciem, jak honor dla towarzysza generała Kiszczaka. Inaczej byście przecież nie posługiwali się epitetami w szczerej dwóch Polaków rozmowie.
    Ponieważ nie znoszę odpowiedzialności zbiorowej, to proszę was, towarzyszu, moje powody do wstydu zostawcie mnie samemu.

    Prof. Witold Kula nie specjalizował się w ‚międzywojniu’, więc strzeliliście, towarzyszu, jak kulą w płot. Lekcje historii to raczej pobieraliście z elementarza wiedzy dla…eh

    Z kodeksu honorowego Boziewicza dowiecie się – dlaczego nie jestescie w stanie mnie obrazić…

  97. Teresie Stachurskiej:
    dzięki serdeczne. pooglądam sobie wieczorem i pewnie sie pośmieję nawet…

    Andrzejowi Faliczowi:
    równowaga emocjonalna, równy dystans do siebie samego i innych oraz pogoda ducha są dobrym ekwipunkiem, by wyruszać w świat. Sprawdź – od czasu do czasu – czy w plecaku Ci czegoś nie brak. (Ja sprawdzam…)
    Odnośnie naszego Wodza – Pana Daniela Passenta, to chociaż najczęściej nie zgadzam sie z jego wywodami i lubię się z nim przez to podroczyć, to mam do niego jednakowy szacunek i nie zmieni się on nawet pod wpływem najbardziej przewrotnego mącenia wody jego kaduceuszem…

  98. Drogi absolwencie, często wyznaję zasadę, którą doradzam; „Nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”. Pozdrawiam

  99. Kadettcie:
    Jak dziabeł święconej wody uniknąłeś wypowiedzi o IIRP, skrywając sie za postaciami twoich profesorów.Ja kończę wymianę myśli zTobą ,ponieważ widzę jak wyżej piszesz w adres Aboslwenta , nie odpowiada mi sytuacja kiedy brakuje argumentów i stosujesz odsyłacze .
    Pozdrawiam

  100. Waldemarowi:
    nie przyciskaj do ściany… nie mam osobistego stosunku do tego okresu, bo nie żyłem przed wojną, nie byłem świadkiem tych dni… dlatego moja wiedza na ten temat pochodzi od innych, którzy ten okres historii badali i od których się uczyłem, dlatego też do lektury tych opracowań Cię odsyłam…
    Ponadto, miejsce na tym blogowisku nienajlepsze chyba do tego typu rozważań, niechby i dyletanckiej natury. Raczej kieruję się zasadą, że Szanowny Gospodarz pisze temat na tablicy, którego powinniśmy się trzymać, no chyba, że ktoś zanadto prowokuje. Prowokatorów unikam – nauczony własnym ‚kombatanckim’ doświadczeniem.
    Pozdrawiam i zmykam, ale nie uciekam jak diabeł przed świeconą wodą.

  101. Panowie!!!
    Znowu to samo!!
    „zamiast z żywymi naprzód iść, o życie walczyć nowe………”
    Serwujecie stare, niestrawne danie.

    Naród to nie klub samobójców. Jedyny przykład walki do końca w historii świata to chyba Masada. Wercyngetoryx się poddał.
    Możliwości manewru na szachownicy świata, takiego pionka jak Polska są bardzo ograniczone.A fakty można sobie swobodnie dobierać.

    Np.
    Czy ,gdyby Wałęsa miał słabszą głowę na spotkaniu w Białowieży, a Jelcyn silniejszą to nadal mielibyśmy w Polsce garnizony rosyjskie?
    Czy przywódcy zachodni kiwnęliby palcem w bucie w tej sprawie?

    Zmiany muszą czekać na sprzyjający moment. Jesteśmy za mali by samodzielnie wpływać na losy, choćby Europy.
    Polska byłaby inna pod rządami Dmowskiego, Hallera czy Sikorskiego.
    Ale niepodległość uzyskaliśmy w wyniku I wojny i chęciom Wilsona.
    Roosvelt nie był taki chętny.

    Był Balcerowicz, ale czy gdyby zmianom gospodarczym przewodził np.Bielan to miałby większe możliwości manewru?Zrobiłby coś lepiej?
    Tak gramy jak przeciwnik pozwala.Nie jesteśmy podmiotem ale przedmiotem gry wielkich mocarstw.

  102. Wielkość Ameryki i polska nędza

    To ja winienem odzywać się TO do Pana „Wszelki Duch pana Boga chwali”, raz że Panu jest znacznie bliżej do nich, drugie że ostatnio ucichłeś waść w widoczny sposób. Przestałeś acan telegrafować, czyżby jakieś kłopoty na centrali były, czy wartość informacji budziła zastrzeżenia pryncypałów? Ale mam nadzieję, że obserwacji to pan nie zawiesiłeś na kołku, jak przystało na fachowca wysokiej klasy. A okresowe perturbacje zawsze się mogą zdarzać, chociażby zdrowotne,z racji antykomunistycznego nadwerężenia. Musi Pan niezwykle uważać, by nie daj Boże, żyłka jakaś panu nie pękła, tfu, zgiń, przepadnij. Niczego złego nie życzę, dlatego serdecznie zalecam codziennie rano Bestpirin przyjmować ,co sam czynię z niezwykłą konsekwencją, w obawie by mnie jakoweś nieszczęście nie napotkało, w rodzaju apopleksji lub choroby Świętego Wita, kiedy czytam pańskie teksty i ostatnio pańskiego wikarego Fallicza, uff, przepraszam za skojarzenia.

    Na samym wstępie mego listu muszę zrobić pryncypialne zastrzeżenie, że bardzo nie odpowiada mi pańskie światłe słownictwo w rodzaju: pajacować i naiwniacy, ponieważ kojarzy mi się ono nieuchronnie z nie najlepiej notowanym słowem cwaniacy, co może wskazywać na au naturel korzenie autora, będących antytezą propagandzisty WKP/b/,by nie wskazywać palcem i po imieniu.W końcu, sami swoi, i wszyscy wiedzą o co chodzi. A jak nie wiedzą to tym lepiej dla nich.Nie trzeba przecież głośno krzyczeć, który system budował,a który likwidował szkoły. Konsekwencje tych prekursorskich poczynań współczesnego Ciemnogrodu, z zachwytem są przyjmowane przez bogatszą część społeczeństwa, ponieważ jest jej łatwiej opowiadać burżuazyjne komunały niedouczonym postkomunistom na przyspieszonych kursach wumlowskich. Nie wszyscy jednak biorą się na tę wędkę litościwie podrzuconą nam przez szlachetnego Wuja sama,co to ostatnio spuszcza nam na niej rakietę „Patriot” za jedyny miliard dolarów a 1 sztuka,kiedy skośnookim sprzedał je po 300 milionów. Ot taka sobie piękna i solidarna wdzięczność za wystawianie polskiego tyłka, za amerykańskie grzechy, na arabskie razy.W tym kontekście dowcip o miłości czyli cztery razy raz po raz ,o północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz, nabiera szczególnej wymowy.

    Muszę odsłonić przyłbicę i powiedzieć wyraźnie, że dla mnie Telegraphic Obserwer jest zakamuflowanym nickiem pewnego Etatowego Prowokatora będącego instrumentem militarystyczno-globalistycznej polityki nad wyraz nabrzmiałych agresją organów naszych strategicznych sojuszników. Widać to wyraźnie po tym jak on precyzyjnie i czule dopieszcza te organy i struktury doprowadzając je do nieuchronnej erekcji grożącej nam gwałtownym rozmnożeniem kapitału i dobrobytu. Czyń to długo i z zaangażowaniem a nasza wdzięczność zostanie ci wyrażona biblijną uległością Ewy. Niewdzięcznej Wandy już nie wystawimy, by nie narażać cię na tantalowe męki.

    Ów propagandysta Imperium Dobra przekonuje nas, że siłą napędową zimnej wojny był straszny ZSRR. Zaś zahukana i zastraszona Ameryka stała cichuteńko w kąciku świata i z przerażeniem w oczach przyglądała się co ten czerwony morderca wyrabia. I ta wprost załamana Ameryka w obronie przed agresywnym, brutalnym i krwiożerczym ZSRR stworzyła niezwykle pokojowy i obronny Pakt NATO, który nigdy nawet nosa nie wyściubił ze swoimi wojskami poza granice układu. To tylko ZSRR jeździł z Agresywną Czerwoną Armią po całym świecie i niepokoił pokojową Armię USA.

    Zdaniem tych liberalnie nawiedzonych polityków, USA miały prawo i obowiązek określać, poprzez stacjonowanie swoich wojsk w newralgicznych punktach globu,swoje strefy wpływu. Natomiast Armia Czerwona winna cichutko siedzieć w domciu i przyglądać się pokojowym manewrom przerażonej Ameryki. To się nie trzyma ni kupy, ni skorupy będąc efektem chorej polityki panamerykańskiej dominacji. Krach amerykańskiego dolara wskazuje wyraźnie na jakich podstawach oparta była ta koncepcja amerykańskiego nacjonalizmu. Subtelność amerykańskiej dominacji polegała na na dwoistości instrumentu wasalizującego.tj silnej armii i silnego dolara, co pozwalało stwarzać pozory „demokracji” w określonych sytuacjach poprzez zawoalowanie wpływów militarnych i wysuwanie na plan pierwszy mniej zauważalnego czynnika finansowego. Gdy czynnik finansowy nie spełniał pokładanych w nim nadziei, bez żadnych zahamowań wprowadzano armię, która pokojowo narzucała „demokrację”, a potem ewentualny planik Mrshalla, wojsko do baz i udajemy, że jest ślicznie i cacy. Taki tok rozumowania dzisiaj już nawet w politycznych przedszkolach budzi zastrzeżenia i niechęci, wskutek ukrytej w nim atawistycznej skłonności do poszerzania terytorium połowów i polowań. W dobie elektrotechniki i elektroniki, świat stał się jedna wielką małą wioską, w której nie wolno w dowolny sposób przeprowadzać urbanizacji, zmieniać wg. własnego „widzi mi się” jego politycznych konturów i sposobów wykorzystywania dóbr naturalnych.

    W tym agresywnym świecie, także ZSRR był podmiotem prawa międzynarodowego, który poniósł zasadniczy wkład w rozbicie niemieckiego faszyzmu, stąd miał on zarówno prawo do życia w pokoju jak i udzielania takich samych gwarancji swoim sojusznikom, na podobnej zasadzie jak to czyniły USA. Urwanie się Kuby z amerykańskiego łańcucha, świadczy wyłącznie o niedoskonałości tego łańcucha i nastąpiło poza udziałem ZSRR. Fakt, że ZSRR chciał wesprzeć militarnie swego malutkiego sojusznika wobec kolosa militarnego Ameryki, nie stanowił niczego zdrożnego w procesie zdążania do utrwalania równowagi militarnej dwóch przeciwstawnych systemów militarnych i politycznych. Wzbudziło to jednak taki kociokwik i histerię USA, że o mal nie doprowadziło do trzeciej Wojny Światowej. Ciekawe, że analogiczne postępowanie USA wobec obecnej Rosji a polegające na otaczaniu jej bazami jądrowymi, nie wzbudza takiego szaleństwa wśród Rosjan, co nie wyklucza oczywistych i zdecydowanych retorsji z ich strony.

    Czym żeż innym jak nie polityczną nieobliczalnością i prowokacją USA jest próba instalowania w Polsce i Czechach systemu tarczy antyrakietowej, praktycznie swym ostrzem wymierzonej w Rosję. A jak Rosjanie mogą odczytywać chęć posiadania przez programowo antysowieckich Polaków, rakiet „Patriot”. Wydaje się, że mówienie o nieobliczalności Rosji w odniesieniu do naruszonych jej mocarstwowych interesów świadczy albo o nieznajomości reguł polityki, albo jest próbą nierozumnego naigrawania się z poturbowanego niedźwiedzia, który wcale nie zamienił się w tchórzliwego zajączka, jak niektórzy przypuszczają.

    Funkcjonująca w okresie istnienia ZSRR dwubiegunowość rozumiana jako warunek równowagi utrzymującej pokój świata nie mgła być w żaden sposób asymetryczną nawet jeśli ją ujmuje się w cudzysłów. Ta asymetria, jeżeli nawet ją dopuścimy, była zauważalna po stronie wpływów terytorialnych, politycznych, militarnych i rynkowych z korzyścią dla USA. Stricte asymetrię mamy dzisiaj wyrażającą się w dominacji Stanów Zjednoczonych wobec reszty świata.Ta jednorodna dominacja nie jest korzystną ,ponieważ głównie zubaża pluralistyczny charakter świata, zakładając i wdrażając wzorcowość amerykańskich stosunków społecznych, które z dystansem przyjmowane są zarówno w Europie, Afryce jak i Azji.

    Jak Rosjanie potraktowali Węgry i Czechosłowację, przy naszej pomocy, wszyscy wiemy doskonale. Oceniając z perspektywy czasu ich obawy wydają się zrozumiałymi i nie pozbawionymi uzasadnienia. Oni dysponowali jako argumentem silną armią będąc pozbawionymi silnego rubla i jego wpływu. Brak silnego rubla wynikał z niedawnego wyjścia Rosji ze stosunków feudalnych carskiej Rosji, kosztów Rewolucji Październikowej i ceny jaką zapłacili w I-szej i II-giej wojnie światowej, przy jednocześnie ostro narzuconym przez USA jądrowym wyścigu zbrojeń.To zmuszało ich jeszcze przez długie lata , nie tylko z przyczyn przyrodniczych,do chodzenia w walonkach i kufajkach. Śmiejąc się z ich biedy śmiejemy się z własnej pazerności, myślę tutaj o krajach Zachodu.Tak czy inaczej ruskich tanków potwornie bali się wszyscy,nie wyłączając tych zza Wielkiej Kałuży.

    Po raz pierwszy z ust apologety USA dowiaduję sie, że są one krajem ideologicznym. Zwykle tę „brzydką „cechę przypisywano krajom Układu Warszawskiego, a tutaj masz ci babo placek , liberałowie również mają swoją ideologię i pewnie jak się domyślam polega ona na robieniu dobra biednym i czynieniu im sprawiedliwości. Najbiedniejszych z nich, w ramach pomocy charytatywnej, wywieziono nawet do obozu wypoczynkowego w Guantanamo, coś jakby ruski Gułag, aby mogli tam zaczerpnąć świeżego powietrza i słoneczka, tacy litościwi. A najbardziej skołatanych, CIA woziło swoimi samolotami po całym świecie, w tym i do Polski, by im zademonstrować co ich marines potrafią osiągnąć. Rzeczywiście ideologia kuta na cztery fajery, kto by przypuszczał, tacy zmyślni.

    Najbardziej przekonującą jest koncepcja, że tam gdzie Amerykanie wjadą na swoich wozach bojowych, pozwalają tuziemcom wybierać system polityczny jaki im się podoba, jakież to demokratyczne, nieprawdaż. Ciekawe wobec tego dlaczego tam nie wjeżdżają na rowerach z gołąbkami pokoju na ramionach i gałązkami oliwnymi w dłoniach? Interesujące również dlaczego tak długo zastanawiają się tubylcy w Iraku i Afganistanie nad wyborem systemu politycznego? Czyżby propagatorzy byli tak mało przekonujący a może ten motłoch nic nie rozumie, lub proponowany system jest dla nich diabła wart? Warto się nad tym zastanowić, bowiem jakich by nie używać propagandowych armat i dział, to i tak najważniejszy jest człowiek. A jeśli tego nie rozumiemy to stajemy po stronie wyjątkowo niebezpiecznych terrorystów, bo uzbrojonych po zęby i z fanatyzmem politycznym w oczach. Wolność panowie, wolność nade wszystko.

    Analizując wypowiedzi przodujących liberałów dowiadujemy, że Ameryka nie tylko w Europie prowadziła zimną wojnę. Czyżby mnie oczy myliły ,to chyba nie podobne do pokojowej polityki USA. A jednak, okazuje sie, że USA także prowadziły działania zimnowojenne Afryce i Azji. Gdyby tak się dokładnie przyjrzeć to mogłoby sie okazać, bez większego pudła, że również na pozostałych kontynentach prowadzono różne formy wojny, bo w USA bez w wojny jak w Rosji „biez wziatki nikuda nie dzienieszsia”. Co kraj, to obyczaj. Jeśli o mnie chodzi zdecydowanie wybieram wziatkę, nawet w obliczu pana Ziobry, aniżeli Nanghar Khel w wydaniu Szczygłego Wodza. Chroń mnie Panie Najjaśniejszy przed takimi ideami, wodzami i bezalternatywnymi wyborami „demokratycznymi”. Do tego przymusza się mnie jeszcze bym pośmiertne hołdy składał twórcy i ofierze tego bezsensu widzianego nie tylko na wojnie ale i w życiu pokojowym.

    Usprawiedliwienie potknięć Wielkiego Żandarma Świata często opiera się na tym, że swe korzenie wywodzi on z Anglii, Włoch, Portugalii, Hiszpanii, a także i Polski więc powinniśmy go rozumieć i wybaczyć, zgodnie z zasadą „miej serce i patrzaj w serce”. Rzecz jednak w tym, że ich władza jest oparta na dolarze a nie na sercu, co wyklucza litość. Zatem jak bosy biedak ma współczuć sytemu żołdakowi siedzącemu za żelaznym pancerzem z giwerą w łapie? Kto z nich jest bardziej atawistycznym? Ten który zabija,czy ten który ginie? Ten najeżdżający czy ten broniący kraju? Żal mi niepomiernie tych bosych nieszczęśników, ale i współczuję zakutym w stal napastnikom. Ostatecznie to są tylko chłopcy, z jednej i drugiej strony, których matki jednako opłakiwać będą. Natomiast bardzo się boję tych wszystkich, którzy w sprawach granicznych ostateczną rację chcą mieć, nawet jeśli i chełpią się profesorskimi tytułami. Nie zapominajmy, że niekiedy granica między geniuszem i idiotyzmem bardzo zwodniczą bywa.

    Oceniając poziom rozwoju krajów zachodnich nie sposób pomijać ich imperialnej i kolonialnej przeszłości, polityki wobec podporządkowanych krajów, które bezkarnie eksploatowano, grabiono surowce i wyzyskiwano tanią siłę roboczą. Pozwalało to eksploatatorskim krajom uzyskać niesamowita dynamikę rozwojową skutkująca ekonomicznie po dzień dzisiejszy, nie pozwalającą się z nimi równać. Jest to zasadnicza bariera dystansująca nas od reszty Europy a nie opowiadanie bajek o komunistycznej zapaści. Ameryka wyrżnęła swoich czerwonych Indian by odebrać im podstawowy kapitał, tj. ziemię, musiała na tę okoliczność sprowadzić swoją czarną niewolniczą siłę roboczą. Zjawisko to bardzo obrazowo ukazuje zasadnicze mechanizmy zachodniego bogacenia się, co wprawia ich w chorobliwą euforię. Machają nam na tę okoliczność sztandarami wolności i demokracji przed oczami, ileż jest w tym wszystkim zakłamania, obłudy i zwykłego oszustwa?

    Niektórzy zarzucają ZSRR pazerność i zachłanność. A Czym żeż ta potęga się zadławiła, Afganistanem czy jego Talibami wyszkolonymi przez CIA na potrzeby walki z Rosją. Dzisiaj ci sami proamerykańscy Talibowie garbują Amerykanom skórę, że aż wióry lecą. I autentycznie zanosi się na to, że tak jak USA zadławiły się Wietnamem tak to samo oczekuje je w Iraku i Afganistanie. Kto wiatr sieje ten burzę zbiera. Nosił wilk razy kilka, w końcu poniosą i wilka.

    W amerykańskim widzeniu świata dominuje opcja światowej sielanki poza Bliskim Wschodem, gdzie zawiodła Mapa Drogowa, co im zdecydowanie psuje szlachetny obraz „Pax Americana”. Niewątpliwie jest to bardzo uproszczona i jednostronnie korzystna konkluzja. Moja rada jest stara jak świat „Yanki go Home” i wówczas będzie all right i okey, kochający pokój narodzie. No tak, tak, rozumiemy, państwo musicie się poświęcać i zapobiegać by inni się nie bili. A w międzyczasie na niezwykle niekorzystnych warunkach musicie kupować ich nędzną ropę, aby z głodu nie pozdychali.Ten humanitaryzm i niezwykłe poświęcenie są godne najwyższego uznania.

    Znany nasz generał i więzień USA ostatnio opowiadał w TV, że w Imperium Dobra, najważniejsza agenda znana na całym świecie hołduje maksymie:”Kłam, kradnij, zabijaj ale daj się złapać”. To w zasadzie wyjaśniałoby wszystko. Dalsza polemika mija się z celem.
    Zadziwiony ale nie zaskoczony, Lizak.
    _________________

  103. ,,,ale nie daj się złapać.”To korekta do tekstu powyżej.Errare humanum est.

  104. Panowie Kadet, Falicz i Absolwent ciagna dyskurs zapominajac, ze mowia o swego rodzaju teatrze kukielkowym, gdzie za sznurki ciagneli wielcy ze Wschodu i z Zachodu, a biedne kukielki, poza zalosnymi wyglupami, niewiele mialy do powiedzenia. Jak mozna rozwazac w powaznych kategoriach ekonomicznych osiagniecia, lub upadki tamtej farsy panstwowosci i gospodarki ? Odpowiadac za siebie moglby tylko prof.Kwiatkowski ze swym COPEM. Biedny byl, ale samodzielny. Chcialoby sie widziec obecna strukture warta waszych przemyslen.

  105. Jak skomentujecie Państwo takie doniesienia?
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2094702.html
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5002419.html
    Potrzebujemy takich posłów i senatorów którzy będą dbali o interesy lokalnych społeczności.
    Jaką dobrą byłoby to szkołą WSPÓŁPRACY, zawierania kompromisów, koalicji.
    A taka szkoła naszym wybrańcom narodu by się przydała.
    Zamiast wierności partii i wodzowi- wierność wyborcom, którzy łożą na wygodne życie swego przedstawiciela………….
    Ach marzenia…………..

  106. Kadett!
    Ja pisałem pracę magisterską u prof. Landaua na temat finansów Międzywojnia i proszę Cię, nie wypowiadaj się na temat komunizmu i szczególnie początkowych lat powojennych. Z dzisiejszej perspektywy można wszystko zohydzić, ale człowiek, który poznał gospodarkę II RP, tę niewyobrażalną biedę milionów ludzi, wie że okres powojennej rozbudowy, ośrodki zdrowia, szkolnictwo przyciągało ludzi do komunizmu.
    Co zrobił Gierek dla Polaków? To może powiedzieć tylko człowiek pamiętający czasy gomułkowskie i porównać je z późniejszymi – gierkowskimi.
    Jeżeli chodzi o długi, to mówienie teraz o długach gierkowskich jest właśnie tekstem kabaretowym. Mamy zupełnie inne długi, o innej strukturze, inną PKB, kursy walut – to wszystko jest nieporównywalne. Jeżeli porównamy możliwość zdobycia dewiz dla państwa dzisiaj i wtedy?
    Teraz przeczytałem, co napisałeś do absolwenta. Obrzydliwe. Kończę rozmowę.

  107. Miejmy szacunek dla bohaterów i zasłużonych bojowników ,ale może by tak krajem rządzili ludzie którzy coś potrafią.
    Poza tym o ile ja się orientuje to każdy może się ubiegać o mandat ,chyba że ja się mylę i władza się znowu sama wybiera .
    Dlaczego Polska musi być krajem nieustannej walki ,dlaczego nie budujemy dzień po dniu w spokoju solidnie z pozytywną wizjom również dla przyszłych pokoleń .

  108. Cytat z postu Lizaka

    „Czy jego komunistyczna przeszłość nobilituje go czy deprecjonuje? Czy można uważać, że tak radykalne zmiany ideowe są postępem na miarę bohatera dziejowego czy cofaniem się wstecz w zaułek zdrady narodowej? Nie znam na nie odpowiedzi i jestem szczęśliwy, że w obliczu śmierci nie muszę się borykać z takimi trudnościami.”

    Mój komentarz:

    Hadko to się czyta.

    Cytat z postu Lizaka:

    „Piszę te słowa w imieniu pognębionych i znieważonych ze sprofanowanej Polski Ludowej, który to proces, niestety, autoryzował Bronisław Geremek”

    Mój komentarz:

    Gruboskórne, agresywne, prostackie,
    nieudolne, prymitywne, knajackie,
    głupie, zarzewne, nieprzytomne słowa,
    tego Autora nic już nie wychowa,
    żadne doświadczenie nie wpłynie na sumienie,
    żadna pogadanka nie uczyni z niego naszego bratanka.

    Proszę Czytelników o wyrozumiałość – dużo mocnych słów.

    Pzdr, TJ

  109. Pomieszanie z poplątaniem.
    A. Falicz napisał;
    ..
    Owszem zabrano wlascicielom fabryki by nimi zarzadzal kwiat narodu i jego zdrowy ideologicznie trzon itp banialuki.
    Robotnik owszem Lizaku dzielil sie tym “swoim” mieniem wynoszac co sie dalo w majtkach albo pod koszula.
    A jak chcial swoich robotniczych zwiazkow pracowniczych to mogl dostac od swojej wladzy po ryju albo jak 1970 kule w leb.

    … czy Ty naprawde miales okazje zobaczyc od kuchni jak “powstawala wolna Polska”?
    Kto i jak ja rozkradal?

    #
    A mnie dziwi pisanie, że wciąż jakiś majątek narodowy jest rozkradany, skoro po wojnie były tu zgliszcza i ruiny, Duże miasta na Ziemiach Odzyskanych, jak Wrocław, Gdańsk, Szczecin i parę innych poważnie zniszczone, zaczynaliśmy od zera. Przez kilkadziesiąt lat prowadzono gospodarkę na księżycowych zasadach, wybudowano fabryki, których produkcja nie była ani opłacalna, ani też nie okazała się po zmianie ustroju nikomu potrzebna. Stary kawał mówił, że kopalnia + Huta + Elektrownia, to obieg zamknięty. Zamiast płacić ludziom za pracę, dawano im socjal w postaci choćby wczasów, sanatoriów i bezpłatnych leków dla emerytów.
    Dobrze sobie zdawałam sprawę, że to wszystko za nasze pieniądze, ale taki był system. Wiem, że gdyby przyszło mi żyć w normalnym kraju, z pensją na granicy średniej krajowej, to sama bym sobie zorganizowała i te wczasy i miała na leki, ale nie żyłam w normalnym kraju i trudno mieć żal do losu, że się nie w porę urodziłam. Za to miałam i mam wspaniałych przyjaciół od lat młodości i jakie takie zdrowie, mogę sobie drugą emeryturę dorobić, więc nie narzekam.
    ;
    Zadałam proste pytanie – gdzie jest ten mityczny majątek narodowy, ta Kolchida, skąd wciąż nowe pokolenia mają jeszcze co ukraść? Wychodzi mi na to, że jednak coś wartościowego, na przekór przeciwnościom, udało się w tym PRL-u zbudować. Pytanie było przekorne i liczyłam na prostą odpowiedź, a otrzymałam cykl wykładów od tych, których moje pytanie zirytowało zupełnie niepotrzebnie.
    To tak mniej więcej, jak gdybym spytała o godzinę, usłyszała w odpowiedzi historię kalendarza i zegarka, jednak nie dowiedziała się – która godzina?
    ;
    To gdzie jest ten majątek, który ciągle daje się rozkradać? 😆

  110. Kadett 15.06
    Oddycham z ulgą. Widzę że nie masz zielonego pojęcia czym zajmowała się katedra historii gospodarczej na Wydziale Ekonomii Politycznej UW której szefem był Kula, a zatem nie miałeś z nią nic wspólnego. W twoim wypadku wszystko wskazuje na to że nauki pobierałeś w Toruniu u mnicha Rydzyka lub na kursach u Macierewicza i Zybertowicza. Gratuluję twoim nauczycielom ! Z chamstwa i nadużywania epitetów masz celujący. A jeżeli już koniecznie mnie chcesz obrazić, bo nie masz żadnych argumentów, to natęż wszystkie siły i wymyśl coś nowszego niż towarzysz. Nie wiem czy zauważyłes, ale na tym blogu nikt nie uzywa tych określeń , nawet w stosunku do osób które zadeklarowały że należały do PZPR. Ja wprawdzie też nie należałem, ale możesz mnie nazywać czekistą, bolszewikiem albo enkawudzista. Starzy komuniści mawiali: „nie mówcie do mnie towarzyszu – wilk świni nie towarzysz …….”.Nie jesteś i tak w stanie mnie obrazić, a to co o tobie mysle, twoim poziomie intelektualnym i wykształceniu NIE NADAJE SIE WOGÓLE DO DRUKU. Nawet w tygodniku NIE !

  111. Szanowna „pielnio-1” (że tak się wyrażę !) – pozdro, też byłem „u wód” w bratniej tudzież sąsiedzkiej i przyjaznej Słowacji. Oderwałem się na 10 dni od tego polskiego zgiełku, swarów, życia „przeszłością”, Bolkami, emeryturami SB-ków, Maleszkami, „cieni PRL” wg wildsteinowskich wizji, miłością bliźniego a’la Rydzyk i dziennikarskimi tuzami a’la „pis-owskie błoto”. I nie chętnie chcę tu wrocić….
    Pare spostrzeżeń:
    – pełno turystów z całej – powtarzam; całej Europy – dużo Rosjan, Ukraińców, Serbów i post-jugosłowian innej konduity, nie mówiąc o Szwajcarach, Niemcach,. Holendrach czy Austriakach; Serbowie są „normalni” – nie mają rogów i czerwonych, komunistycznych twarzy, nie noszą na plecach pepeszy czy noży w zębach, Rosjanie – o dziwo, obsługują nagminnie „komórki”, laptopy itp. zdobycze techniki, jeżdżą zachodnimi autami etc. (i nie są to „nowi Ruscy” jak się nagminnie w naszym kraju sądzi). Obraz tych 2 nacji w polskiej prasie jest…..no właśnie jaki ?!
    – rozmawiałem w pensjonacie gdzie mieszkałem z Rosjaninem, turystą wypoczywającym na Słowacji z rodziną, obywatelem Ukrainy z Ługańska (tak się określał: >ja Ruskij, grażdanin Ukrainy<). I to jest moim zdaniem kolejny cios w mit rozpowszechniany w Polsce o „niższości” intelektualnej i demokratycznej Wschodu w stosunku do nas, Polski i jej obywateli (o, tu bym sie zastanawiał – czy w naszym kraju są zaczątki społeczeństwa obywatelskiego czy nie i czy europejskość najszerzej pojęta w ww. powiedzeniu tego Rosjanina – obywatela Ukrainy jest więcej niźli w mentalności „rydzykoidalnych” i „kaczopodobnych” adherentów, których pełno na polskiej ziemi ?!).
    – po prof. B.Geremku pozostanie – zwłaszcza w obecnym, tak złym dla Polski momencie – na firmamencie europejskim spora wyrwa: mało kto tak jak On był egzemplifikacją tego co w „europejskości” najlepsze, i tak jak On umiał łączyć to-to z nowocześnie pojmowaną „polskością”; bo taka „polskość” ma tylko przyszłość – nie toruńskie kadzidła, „kacze” strachy czy „ziobrowe” szarpanie cugli. Próby obrzucania błotem kolejnej „pomnikowej postaci” w Polsce mają tradycję wielowiekową – ale „psy szczekają a karawana idzie dalej”. Potem trzeba jedynie narzekać na „sprzysiężenie” wszystkich p-ko nam „nieborakom”. Smutne – że „najwięksi” Polacy zawsze są obrzucani „błotem” przez „prawdziwych” Polaków: z ostatnich lat to m.in. Jaruzelski, Wałęsa, teraz – Geremek dostawało się i Frasyniukowi i Łagowskiemu i Miłoszowi i L.Stommie. To „prawdziwie” Polska tradycja…….
    – Słowak u którego mieszkałem, prowadzący „penzion” z którym piłem nagminnie piwo wieczorami wygłosił raz sentencję wypisz wymaluj jak karczmarz Paliwec z Haszka, kiedy wywiadowca Bretschneider chciał go wciągać w polityczne dywagacje (zainteresowanych odsyłam do źródeł) – może dlatego Słowacy darzą sympatią wszystkich gości (żyją z nich – pragmatyzm), nawet Rosjan, Ukraińców i o dziwo – mają dla nich „duszę”: Serbów
    To tyle refleksji „z wód” liptowskich.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  112. Torlinowi:
    cienka prowokacja, ale prowokacja. Piszesz: „Ja pisałem pracę magisterską u prof. Landaua na temat finansów Międzywojnia…” To może skończ pisać tę pracę i obroń jakiekolwiek postawione samodzielnie tezy. Na naukę – jak powiadają – nigdy nie jest za późno.
    Piszesz też: „Z dzisiejszej perspektywy można wszystko zohydzić, ale człowiek, który poznał gospodarkę II RP, tę niewyobrażalną biedę milionów ludzi, wie że okres powojennej rozbudowy, ośrodki zdrowia, szkolnictwo przyciągało ludzi do komunizmu.”
    W żadnym moim ‚poście’ nie znajdziesz najmniejszej próby zohydzania czegokolwiek, czytaj wg linijek tekstu, a nie skacz jak zając po przekątnej. Najgorszą rzeczą jest cytować samego siebie, ale zmuszasz mnie do tego:
    „Prawdą jest również to, że te miliony osłabionych wojną Polaków, te rzesze niezliczone dwóch (trzech) pokoleń często anonimowych bohaterów codziennego znoju miało autentyczne powody do przeżywania swej radości i satysfakcji z tej harówy. “Z pola do fabryk, ze wsi do miast” wędrowała ta masa bohaterów, by nauczyć się czytać i pisać po pracy w ‘darmowych szkołach’ i móc lizać swe rany w ‘darmowych sanatoriach’.” To ma być to zohydzanie w moim wykonaniu według Ciebie?
    Dlaczego odnosisz okres powojennej odbudowy do czasów międzywojnia? Cofnij się lepiej do Kazimierza Wielkiego, to bardziej wyrazistsze bedą wyniki twoich porównań, tyle, że funta kłaków warte w aspekcie poznawczym. Takim warsztatem historycznym najchętniej posługiwali się propagandyści ‚nowych czasów’ po to między innymi, by właśnie pomniejszyć i zohydzić (tak, zohydzić!) wysiłki tego samego narodu w latach II RP, sprowadzając wszystko do użytecznych propagandowo zaklęć: „rządów burżuazji i sanacji”. Warto prz tej okazji tylko wspomnieć, że żadna państwowość europejska nie powstawała po I wojnie światowej na nowo na gruncie trzech byłych zaborów, dwóch oficjalnych języków urzędowych, trzech całkowicie odrębnych zastanych standardów prawnych, administracyjnych i kulturowych., żeby nie użyć słowa „cywilizacyjnych” i przez to tym większe są osiagnięcia II RP, nawet jezeli dużo za małe w porównaniu z tym, co inni zrobili w tym czasie. Nie zapominaj też, że nie zdążyliśmy jeszcze powołać pierwszych władz konstytucyjnych, a już hordy krasnoarmijców zaatakowały nas wściekle w pochodzie na Zachód. Co do oceny ‚rodzimego socjalizmu’ należy dla zachowania statystycznych czysto porównań stawiać w tle prędzej Rumunię a nie NRF i tu wypadlibysmy całkiem nieźle, tylko, że w tym czasie świat szedł do przodu i nie oglądał się za nami, to raczej myśmy go mieli dogonić. Ale ten wyścig – jak się zdaje wygrał kto inny. My dobieglismy zdyszani do mety jako bankrut. Czy znowu się mylę?
    Realny dług pozostawiony przez Gierka po przeliczeniu jego wartości na obecną wartość wyniósłby dzisiaj dziesięciokrotną jego sumę ówczesna licząc najskromniej (bez odsetek). Spytaj w GUS-ie jak sam do tego nie umiesz dojść…

  113. Przyznaję – ręce opadają, że tak powiem. Człowiek ni z gruszki ni z pietruszki czepia się mojego komentarza, jak rzep jakiś, a gdy mu z uprzejmości i z uprzejmością odpowiadam, to smali mi epistołę, najpierw zawiesistą frazą obrażonego odgrywa, następnie serwuje wywód, który mnie ani grzeje, ani ziębi, na koniec stwierdza – “dalsza polemika mija się z celem”. Zaiste się mija, ale po co ją zaczynał. Łudził się, że mnie oświeci, do swej racji przekona? Odgryza się za coś? Ale za co? Przed kimś się popisuje, albo poprawia sobie samopoczucie? Dziwny obyczaj.

  114. Tak na marginesie:
    Ostatnim momentem , w którym moglibyśmy zostać demiurgiem historii- decydentem a nie podmiotem zdarzeń- był rok 1648 . Republika trojga narodów byłaby nie do ruszenia, cała historia Europy musiałaby być napisana na nowo.
    Cóż, przodkowie nie potrafili się dogadać, byli za mało bezwzględni lub zjednoczeni.
    Moment przeminął, skutki widzimy obecnie.
    Rzeczypospolita nie może nic nikomu dyktować, a Jej- i owszem.
    Mija 360 lat od powstania Chmielnickiego……………

  115. Mam Mały Rocznik Statystyczny 1938 i ze względu na toczącą się tu dyskusję wynotuję trochę danych:

    Ludność – 1931 r. – 31.915,8 tys
    – w miastach ………….8.731,1 tys
    – na wsi ………………23.184,7 tys

    – wg źródeł utrzymania:
    – samodzielni – 20.333,7 tys
    – najemni …..- 10.521,1 tys, z tego pracownicy umysłowi – 1386,1 zaś robotnicy – 9.136,0 tys.

    Analfabetyzm – 1931 r – 23,1 %, w tym dla przykładu
    – białostockie – 23,5%
    – krakowskie – 13,7%
    – wołyńskie – 47,8 %
    – warszawskie – 22,4%

    Budynki mieszkalne w miastach 1931 r. – 618,1 tys , zaopatrzone
    – w kanalizację – 79,6 tys
    – w wodociąg – 97,5 tys
    – w elektryczność – 233,6 tys
    – w gaz – 46,1 tys

    Zarejestrowani poszukujący pracy:
    – czerwiec 1937 – 293,0 tys
    – grudzień 1937 – 470,0 tys

    Bezrobotni otrzymujący zasiłki – 110 tys

    Skazani prawomocnie 1936 – 526.076

    Absolwenci szkół wyższych 1935/36:
    – dyplomy niższych stopni naukowych – 6450
    – dyplomy doktorskie – 134
    – dyplomy zagraniczne nostryfikowane – 128

    Lekarze 1935 ogółem 12427, na 10000 mieszkańców średnio (!!!) – 3,7
    – większe miasta – 16,8
    – wieś i mniejsze miasta – 1,6

    Administracja cywilna i nauczycielstwo:
    – zatrudnionych 150.312 etetów
    – w tym nauczycielstwo – 89.131 etatów

    Tyle dziś.

  116. A’propos Lekarze na 10000 mieszkańców. W Polsce – 3,7 (patrz wyżej),
    na Węgrzech – 10,5
    we Włoszech – 8,5
    w Szwajcarii – 8,2
    w Szwecji – 4,2
    w Finlandii – 3,2

  117. Ja NIE pisałem pracy magisterskiej u prof. Landaua na temat finansów Międzywojnia i nie bede polemizowal z historykiem ekonomii Abslowentem ani ekonomista (?) Jasnym Gwintem na temat przewagi przeplywow finansowych PRL-u nad polityka kapitalowa Sanacji… wykazujac metoda Gomulki na podstawie ilosci telewizorow po wojnie „oczywista przewage systemu sowieckiego”…

    Otoz przed wojna swiat byl generalnie biedny.(generalnie biedny chociaz mniej jest i dzisiaj).
    Biedne byly miliony Polakow biedni byli Wlosi, biedni byli Hiszpanie itd itd.
    W Teksasie ludzi nie bylo stac na buty i mieszkali czesto/gesto w budach skleconych na chybcika z dykty i blachy.
    Byla bieda w w wiekszosci krajow swiata dla wiekszosci ich obywateli.

    Moj dziad od strony ojca urodzil sie w malej wsi kieleckiej i moj ojciec jeszcze pamietal klepisko jako podloge.
    Dziadek wyjechal do Warszawy „wyuczyl sie na slusarza” i tuz przed wojna bedac majstrem u Waltera i majac zone i 4-ke dzieci na utrzymaniu budowal maly domek na Grochowie…

    W okresie, w ktorym dokonywal on tego sanacyjnego awansu spolecznego jego slowianscy bracia w robotnioczym raju na wschodzie dokonywali na Ukrainie aktow kanibalizmu na skutek strasznego glodu i rujnujacej ekonomicznej polityki „waaadzy ludowej” .

    Według różnych szacunków glod spowodował śmierć co najmniej od 6 do 7 milionów ludzi (niektóre szacunki podają liczbę nawet 10-15 milionów ludzi). Ogółem, w latach 1921-1947, wskutek trzech klęsk głodu (w 1921-1923, 1932-1933 i 1946-1947) na Ukrainie, życie straciło 10 milionów ludzi.

    Jedynie tyle wspomne na temat „przewagi” komuny nad Sanacja.
    Dzieki Bogu Polacy zatrzymali na Wisle ten „robotniczy raj” przed zalaniem Europy.
    Biorac pod uwage co Sowieci oferowali swoim obywatelom (miedzy innymi Gulagi gdzie liczba wiezniow opowiadajacych dowcipy o Stalinie osiagnela 1950 roku prawie 3 miliony) – zamykanie moskiewskich agentow w sanacyjnych wiezieniach bylo znacznie bardziej usprawiedliwione niz kubanskie Guantanamo…

    No wiec jezeli zgodzimy sie, ze wiekszosc ludzi na swiecie byla przed wojna biedna i nigdzie ludzie ci nie dostali rownie po dupach jak w Sojuzie zapomnijmy przez chwile o przeplywach finasowych profesora Waldemara.

    Co bylo po wojnie to juz wiemy.
    Dziadkowie mojej zony stracili fabryke a kamienice (ojciec sedzia sadu najwyzszego za Sanacji) zostaly oddane towarzyszom a sami wlasciciele otrzymali najmniejsze mieszkanie w jednej z kamienic…
    Dziadek dostal prace uczac „ludowych dygnitarzy i duplomantow” uzywac sztuccow przy stole itp burzuazyjnych fanaberii…

    Zabralismy sie jako narod za odbudowe jak i zabrala sie za nia cala Europa.
    Efekty koncowe znamy: zielony groszek, ocet i papier toaletowy na kartki.
    Produkcja czolgow, wegla i stali (ktora tak zachwyca sie Lizak) kolejne pacyfikacje ludnosci, masowa emigracja, stan wojenny, $8 dolarow na miesiac i tym podobne osiagniecia komuny.

    W miedzy czasie „biedne” kraje Europy typu Grecja (porownywalna z sanacyjna Polska) pod „jarzmem” amerykanskiego kapitalizmu i „czarnych pulkownikow” osiagnely rowniez jak Polska likwidacje analfabetyzmu, reforme rolna a sredni dochód na głowę mieszkańca (GDP) w 2003
    wynosił 20,000 $.
    Dla ciekawych, obywatele kraju osiolkow, tureckich zaborow i wasatych kobit w czarnych sukienkach maja dochod na glowe okolo 3 razy wyzszy niz obywatele kraju cudu ekonomicznego Gierka i planow 5-cio letnich Minca.

    Mnie prace „naukowe” o przewadze komuny przygotowywane w Polsce w latach 60-tych…nie przekonywaly i w dalszym ciagu nie przekonaja.
    I tak zgadzam sie z Lizakiem w Ameryce bija murzynow a Polska byla przed wojna biedna.
    Acha i nie bylo telewizorow o czym przypominal nam w latach 60-tych towarzysz Wieslaw.

  118. Redaktorze! Nie czytalam dotychczasowych komentarzy i nie bede sie do nich odnosic. Chce tylko o pana ostaynim artykule w Polityce. Jest pan wielki! Usmialam sie do lez. Chapeau bas!!! I sedrecznie pozdrawiam. Ela J.

  119. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propo’s:
    1)…> http://www.theatlantic.com/doc/200807/housing
    2)…> http://www.ftd.de/meinung/kommentare/:Leitartikel%20Das%20Grauen%20Finanzm%E4rkten/385244.html
    3)…>http://www.businessweek.com/bwdaily/dnflash/content/jul2008/db20080711_018362.htm?chan=top+news_top+news+
    4)…> http://www.ng.ru/economics/2008-07-14/4_ipoteka.htmlindex_top+story

    Na wszelki wypadek – ok! > http://www.ng.ru/economics/2008-07-14/4_ipoteka.html

    To tak juz jest jak za omawianie faktow biora sie sztubaki. Panie Andrzeju niech Pan im da troszku pozyc, moze sami zlapia rownowage utraconego gdzies po drodze rozsadku i dokoptuja do poziomu przyzwoitosci pozostawionej przez przodkow w formie spuscizny kulturowej
    tak bardzo zwiazanej z wartosciami moralno-etycznymi, wartosciami ktore pozwalaly przezyc mimo wielu przyciwienstw. Jest to najprawdopodobniej
    niezbywalna wartosc, wartosc ktora sie nie dewauluje. Jezeli to utracimy, inaczej mowiac jak nam to wyrwa, utracimy wszstko…..

  120. Lizaku,
    Ja jako (jaja kobyly) Wikary moge Ci powiedziec to po prostu bez owijania w bawelne.
    Jako, ze mam zasluzony tytul antyamerykanisty… (nareszcie doszlismy do takiej wolnosci i dobrobytu, ze moze nam sie USA nie podobac) uwazam, ze biorac pod uwage osiagniecia Sojuzu na polu uszczesliwiania ludzkosci a zwlaszcza swoich obywateli zbroilbym sie po zeby jak USA nawet nie mrugnawszy okiem.
    I dzieki Bogu, ze sie zbroil az nam „braterski po wsze czasy sojuz” („polska” konstytucja z PRL-u) zbankrutowal obdarowujac nas ulomna co prawda ale wolnoscia.

    Jezeli Ty nie widzisz roznicy miedzy „dyktatura proletariatu” w sowieckim wydaniu a amerykanska demokracja (jakze niedoskonala…) to Ci nawet te pastylki Bestpirin nie pomoga.
    Na to chyba nie ma lekarstwa.
    Historyczne trajektorie od Stalina do tarczy nie maja za duzo sensu Lizaku rowniez.

    Ze lepiej troche sie zdystansowac od obecnej zwariowanej polityki neokonserwy amerykanskiej to jedno a wyzszosc Sojuza na Swietami Bozego Narodzenia to drugie…

  121. Powtórzę za Joanną (godz. 19:48), która pisze krótko, ale oddaje istotę spraw:
    „Miejmy szacunek dla bohaterów i zasłużonych bojowników ,ale może by tak krajem rządzili ludzie którzy coś potrafią.
    Poza tym o ile ja się orientuje to każdy może się ubiegać o mandat ,chyba że ja się mylę i władza się znowu sama wybiera.”
    Niestety, już sama zaczyna się ze swoich kręgów wybierać Pani Joanno.
    Pozrowienia.

  122. A tak w ogole to lepiej nie tracic czasu na blogu tylko zabrac sie do roboty…
    Trzeba bedzie mienie zagrabione NATYCHMIAST (cytuje) oddawac a tu za bardzo nie ma z czego.
    Propnuje zeby oddawali nie wszyscy ale tylko komunisci i ci co ich popierali.
    Nalezaloby obciazyc bylych czlonkow PZPR podatkiem.
    Ciekawy jestem czy byly wysoki dostojnik partii w okresie stalinowskim na podstawie odpowiedniego pochodzenia otrzyma teraz odszkodowanie od RP za zabrane na jego rozkaz mienie pozydowskie…bedzie wesolo.

    Dobrze, ze chociaz jak mowi Anca troche bogactwa zostalo po Gierku to moze chociaz troche oddamy. (nie miec tarczy sie Polakom zachcialo to teraz maja).
    Nawet atak na Iran moze nie pomoc…

  123. Ha!
    Dla Ancy znalazlem kraj nie nawiedzony komuna, ktory mial w 1960 roku dokladnie ten sam dochod na glowe mieszkanca co nasza radosna komunistyczna (w tym czasie) ojczyzna.

    Polska i Portugalia mialy ten sam dochod $ 352 na glowe.
    Teraz przeskoczmy 45 lat zdobyczy Minca i Gierka do 2005 roku.
    Polska $ 7800 a ucisniona kapitalizmem i amerykanskim butem Portugalia
    $ 17500.
    Ponad dwa razy tyle.
    Bez pomocy partii robotniczej.
    Bez Jaruzelskiego i Passenta.
    Z brutalnym prawicowym Salazarem a bez swiatlego Rakowskiego…
    Z Kwasniewskim, Kolodka i Balcerowiczem…
    Bez analfabetyzmu i z tysiacami nie komunistycznych szkol na tysiaclecie za to autostradami, ktore dopiero w Polsce beda.
    Anca jak to mozliwe?
    Pewnie jakies staystyka nie taka albo…ale choroba jezeli chodzi o jakosc zycia to Portugalia bez partii robotniczej w przeszlosci na 20-stym miejscu
    a Polska…tylko 43-cia

  124. ANCA:
    Życzę dużo zdrowia i tej samej pogody ducha… a jeśli strzeliłem, a nie nabiłem, to przynajmniej nie zabiłem.

  125. Polityka a zdrowie psychiczne

    Dokonywanie uogólnień jest niekiedy niezbędnym dla ułatwienia prowadzonej dyskusji. Jednak stosowanie zbyt daleko idących uproszczeń może prowadzić do jej zakłamania. Ja bardzo cenię sobie bardzo żywy i emocjonalny stosunek do otaczającego świata. Niezwykle wzbogaca on i ubarwia naszą rzeczywistość. I stanowi swoistą perełką na tym blogu, za co winniśmy wdzięczność autorowi.

    Tym niemniej każda zabawa i stosowane w jej ramach figliki, powinny mieć określone granice, by nie sprowadzić sprawy ad absurdum. Oczywiście można przyjąć, że poprzez pewnego rodzaju przerysowanie chce się uwypuklić koślawą rzeczywistość, co jest metodą, samą w sobie, w gruncie rzeczy, bardzo chwalebną. Wypada zwrócić przy tym uwagę, że nagminne jej stosowanie prowadzi właśnie do niepożądanej deformacji. I nieważne czy następuje ona świadomie czy nieświadomie.

    W przypadku nieświadomego i uporczywego stosowania tej metody możemy domyślać się braku równowagi emocjonalnej lub ignorancji. Kiedy mamy do czynienia z takim wyborem, z intencji politycznych wówczas możemy domyślać się manipulacji politycznej.Tak czy inaczej wszystkie te ewentualności raczej nie skłaniają do pozytywnych konkluzji. Liczą się fakty. a one są takie, że kiedy przed wojną miało się fabryczkę to skłania do subiektywnej oceny, że wówczas było lepiej.

    Zapominanie, że miliony ludzi takiej fabryczki nie miało stanowi o braku obiektywizmu lub tendencyjności oceny tamtego okresu. Poczytywanie tamtego okresu niesprawiedliwości społecznej jako godnego kontynuacji budzić musi wątpliwości co prezentowanego systemu wartości i morale, zdominowanych przez egoizm i brak szacunku dla słabszych od siebie. Konsekwentne dowodzenie, że okres II RP, zresztą z powodu wielu uwarunkowań historycznych i zewnętrznych, stanowi wzorzec do naśladownictwa i restauracji, jest pozbawiony logicznych uzasadnień, bowiem w absolutnie żadnym wymiarze nie przystaje on do obecnej sytuacji.

    A, tak trywialne, nawoływanie do zawracania kijem Wisły może budzić wyłącznie odruch sympatycznego dystansowania się. Wszystko byłoby nie wartym większych rozważań, gdyby sprawa rozbijała się tylko o werbalne igraszki i ambicjonalne zabawy. Otaczające nas życie dowodzi, że niestety ,tak nie jest. Skrajna prawica jest niezwykle serio w swych wspomnieniach, marzeniach i powrocie do przeszłości.

    Napędzana jest ona świadomością swej wybranej pozycji minionego jaśnie państwa, będącego czyrakiem na przaśnym ludowym pośladku i goryczą wspomnień operacyjnego usunięcia go skalpelem czerwonych. Ta gorycz motywuje ich do poczynań przeciw własnemu narodowi i wywłaszczaniu go z powietrza,wody i ziemi. Tych wszystkich darów natury do stworzenia, których nawet palca nie mogli przyłożyć a aspirują do nich jako ich „świętej własności”.

    Większego absurdu i być nie może. Ubranie go w pozory porządku prawnego zwanego prawem i sprawiedliwością stanowi istotę ich poczynań. Siłą motoryczną tej IV rewolucji burżuazyjnej poczynań jest chorobliwy antykomunizm, a praktycznie antyludowy i antyobywatelski stosunek połączony z elitarnym zapatrzeniem na bazie familijnych wspominek o dziadkach fabrykantach. Jeśli mówimy o dziadkach, nic przeciw nim nie mam, przeciwko fabrykom również nie protestuję ,natomiast o kantach nie chce słyszeć.

    W swej wypowiedzi podkreślałem, że komunisty Jaruzelskiego nie było stać na fabryczny kant, natomiast solidarny idol Wałęsa uczynił to bez chwili wahania. I tym się różnimy, że jesteśmy ulepieni z innej gliny. Fabryka sama w sobie nie jest niczym złym, to jedynie sposób dojścia do niej,uczciwą pracą czy kantem określa ludzi, a także sposób podziału wypracowanego zysku.

    Nie można zapominać o tym, że mimo wszystko, często w pogoni za zyskiem fabrykanci zatracają swoje ludzkie odruchy, motywując taką postawę konkurencją i chęcią zabezpieczenia interesu pracujących w niej robotników. Eksponują przy tym własne poświęcenie i chęć dawania pracy biednym. Po pierwsze to oni uczynili ludzi biednymi poprzez wyzucie ich z własności i właściciele nikomu pracy nie dają . Pracę wykonują robotnicy zgodnie ze wzorem P=FxS, gdzie P-praca, F-siła, S-przesunięcie. Zatem jest to zwykła transakcja kupna-sprzedaży w ramach, której następuje zapłata ze strony fabrykantów za świadczoną pracę przez robotników. Stąd tzw.dawanie pracy jest zwykłym mitem oszukańczo-propagandowym zgodnie z tendencją do umacniania dominującej pozycji burżuazyjnych elit.

    Powiedzieć należy jasno, to masy wytwarzają niezbędne rynkowi produkty i te wytwory ich rąk i umysłów stanowią przedmiot obrotu rynkowego. Rola burżuazji jest co najwyżej usługowego i organizatorskiego charakteru, i wykraczanie poza tę funkcję jest zwykłym przyswajaniem owoców pracy nie swojego trudu. Przekonywanie nas, że wszystko co prywatne jest piękne nie znajduje potwierdzenia w otaczającym nas porządku prawno-własnościowym.

    Wręcz możemy powiedzieć, że system ten dopuszcza bardzo wielu nieprawidłowości, niesprawiedliwości i niegodziwości nie wykluczając niegospodarności i bankructw czyli marnowania owoców ludzkiej pracy. Konkurencja jest z jednej strony bodźcem stymulującym rozwój i utrzymywanie się na rynku ale z drugiej strony jest również jego hamulcem wskutek marnotrawienia ludzkiego wysiłku poprzez niedopuszczanie do rynku, eliminowanie z rynku i świadome oraz celowe niszczenie produktów ludzkiej pracy, kiedy miliony są głodnych,chorych i spragnionych.

    Gdyby kapitalizm był uniwersalnym systemem rozwiązującym bolączki większości ludzkiej populacji nie byłoby potrzeby poszukiwania nowych rozwiązań systemowych i siłowego przymuszania do starych rozwiązań. Afirmacja i zgoda na zastane rozwiązania jest przejawem wygodnictwa i lenistwa umysłowego. Partykularne widzenie perspektyw świata, z pozycji własnego talerza, nigdy nie było awangardą postępu rozumianego jako doskonalenie stosunków gospodarczych i społecznych.

    A dyskredytowanie komunizmu jako owocu niedoskonałych stosunków kapitalistycznych ma swoje racjonalne i emocjonalne podłoże. Nie oznacza to wcale, że jest ono uzasadnione z punktu widzenia szerszej perspektywy. Z tej właśnie perspektywy świat znajduje się w stałej dynamice i nie ma nic constans. Jak Bernstein powiedział:cel jest niczym, ruch jest wszystkim.

    W tym znaczeniu mijały epoki i cywilizacje, i tak będzie nadal niezależnie od tego czy PiS pokocha PO lub ją zagryzie. Czy USA zbudują dwie lub trzy tarcze rakietowe. Te zdarzenia mogą jedynie zmniejszyć lub zwiększyć tempo zmian ale nie uchronią nas przed destruującym wpływem czasu. Dlatego wydaje się sensowniejszą większa pokora i skromność by uzyskać pewien luksus przemijania.

    Na tamtą stronę majątków nie zabierzemy. Stąd jeśli Bestpirin nie pomaga dobrze jest wziąć coś na uspokojenie. Zalecam Medazepan, który jest substancją psychotropową o silnych właściwościach łagodzenia napięcia emocjonalnego, pobudzenia i lęku oraz o działaniu uspokajającym i nasennym. W większych dawkach zmniejsza napięcie mięśni i działa przeciwdrgawkowo. Gdy wspomniane stany są objawem chorób psychicznych zaleca się innego rodzaju leczenie oparte na relaksie i nieograniczonych wakacjach. Proszę wybaczyć, że w trosce o zdrowie naszych geniuszy politycznych pozwoliłem sobie na szerszą sugestię paramedyczną.

    Z poważaniem.Lizak

  126. wiesiek59 pisze:
    2008-07-16 o godz. 18:16 Potrzebujemy takich posłów i senatorów którzy będą dbali o interesy lokalnych społeczności.

    O interesy na poziomie lokalnym mają dbać wojewoda ,starosta, burmistrz, radny, posłowie i senatorowie są od tworzenia prawa
    To złudne przeświadczenie że jak mamy w swoim środowisku posła albo senatora to nam ocali szpital albo szkołę ,niestety o tym decydują rady gminy powiatu starostwa i to one są za to odpowiedzialne. Społeczeństwo obywatelskie i samorządność to jest kierunek jaki powinniśmy rozwijać inaczej grozi nam na powrót centralne zarządzanie, a to wiadomo do czego prowadzi .

  127. absolwent; przeczytałem twój wpis z 16.07 godz 20.56 i przysięgam, że nie będę go komentował, podobnie jak nie będę kontynuował dyskusji na tak uwłaczającym poziomie, jaki starasz sie narzucić.
    Tak mi dopomóż Falicz, w dwójnasób jedyny i wszyscy śnięci. Z błogosławiństwem przwielebnego ójca Tadejusa, mego mentora, nauczyciela i opiekuna duchowego!!! Toruń, 17 lipca 2008 roku.

  128. Joanna ma rację. Amen.

  129. Mam w Małym Roczniku Statystycznym 1938 tabelę „Przychody (środki do życia) rodzin robotniczych w Warszawie w 1935 r.” i dane nt przychodów rodzin wg wysokości przychodów tygodniowych na rodzinę w odsetkach. Oto one:
    – do 5 zł tygodniowo osiągało 4 % rodzin robotniczych
    – 5 do 10 zł – 11 %
    – 10 do 15 zł – 19 %
    – 15 do 20 zł – 14,7 %
    – 20 do 30 zł – 20 %
    – 30 do 40 zł – 15 %
    – 40 do 50 zł – 9,3 %
    – ponad 50 zł – 7 %

    Przywołana wcześniej „Administracja cywilna i nauczycielstwo (w tej grupie również – funkcjonariusze straży więziennej)” otrzymywała uposażenia zasadnicze:
    – I grupa – 3000 zł, etatów 1
    – II grupa – 2000 zł, etatow 13
    – III grupa – 1500 zł, etatów 40
    – IV grupa – 1000 zł, etatów 732, w tym nauczyciele – 566
    – V grupa – 700 zł, etatów 1177, w tym nauczyciele – 345
    – VI grupa – 450 zł, etatów 6522, w tym nauczyciele – 3495
    – VII grupa – 335 zł, etatów 14987, w tym nauczyciele – 9706
    – VIII grupa – 260 zł, etatów 24894, w tym nauczyciele – 16401
    – IX grupa – 210 zł, etatów 46029, w tym nauczyciele – 33844
    – X grupa – 160 zł, etatów 26518, w tym nauczyciele – 9425
    – XI grupa – 130 zł, etatów 25444, w tym nauczyciele – 15349
    – XII grupa – 100 zł, etatów 3955, w tym nauczyciele – 0

    Sędziowie (sądownictwo powszechne i administracyjne) i prokuratorzy otrzymywali uposażenia zasadnicze od 425 zł (IV grupa) do 1100 zł (I grupa) – wszystkich etatów było 3600.

    Policja państwowa płaciła funkcjonariuszom (w miejscowościach poza stolicą) uposażenia zasadnicze w wysokości od 150 zł do 700 zł (liczby etatów rocznik nie podaje).

    W PKP uposażenia zasadnicze wynosiły od zł 100 do zł 1000.

    Przeciętny zarobek miesięczny pracownika umysłowego wynosił w 1933 roku 304 zł, dla mężczyzny – 344 zł, dla kobiety – 214, dla pracownika z wyższym wykształceniem – 517 zł, przy czym dla mężczyzny – 580 zł, a dla kobiety – 284.

    Strajki w 1937 roku – 2074 (strajki powszechne – 135), a zakładów objętych strajkami – 22058.

  130. Pani ANCO

    Proszę się nie zrażać nie przemyślanymi do końca wywodami Falicza.
    On marzy o zajęciu wobec Pani typowo męskiej pozycji.
    Na całe szczęście jak zwykle nie ma racji.
    Niedopuszczalne jest proste porównywanie dwóch różnych krajów.
    Kraje te nie były podobne ani tradycją, ani też historią.
    Różniły je wielkość terytorialna, zasobów ludzkich, potencjału gospodarczego, zniszczeń wojennych i porozbiorowych.
    Także skala odbudowy tych krajów jest nieporównywalna.
    Polska nie miała też doświadczeń kolonizacyjno-imperialnych i wynikających z tego faktu preferencji ekonomicznych.
    Proste przyrównywanie Dochodu Narodowego i Produktu Krajowego Brutto, inaczej tworzonych i obliczanych w dwóch różnych systemach politycznych nie oddaje istoty zachodzących w nich zjawisk społeczno-gospodarczych.
    Również obecne zestawianie Polski z Portugalią, która wiele lat była w UE i korzystała z ogromnych dotacji unijnych nie jest zabiegiem trafionym.
    Wypada również zwrócić uwagę, że 60% PKB Portugalii jest tworzonych w dziale turystyka.
    Polska nigdy nie miała i nie będzie mieć analogicznych warunków warunków klimatycznych, by budować podobną strukturę przychodów.
    Tam lato z pewnym uproszczeniem trwa bez mała cały rok a u nas zaledwie dwa miesiące, co w wydatny sposób ogranicza rozwój turystyki w Polsce ale i także rolnictwa.
    Dlatego chcąc prowadzić tego rodzaju zestawienia i porównania potrzebna jest chociaż elementarna uczciwość i kompetencja.
    I komunizm nie ma tutaj nic do rzeczy w kontekście układów meteorologicznych, im bardziej na wschód tym bardziej te relacje ulegają pogorszeniu.
    Wiązanie komunizmu z całym złem tego świata świadczy o pewnego rodzaju politycznym upośledzeniu.
    Współczujmy zatem nieszczęsnemu Faliczowi.
    Ja za niego odmówię kilka solidnych zdrowasiek,żeby nam chłopisko nie zaniemogło.
    Byłoby szkoda Korwina-Mikkego naszego blogu.
    Z poważaniem dla Pani Droga ANCO oraz życzeniami zdrowia i dużej odporności psychicznej w ewentualnych potyczkach z tym politycznym zawadiaką.

  131. Cholerycznie dawna nie zagladalam do tych czytanek. Albo raczej zagladam z coraz dluzszymi przerwami (podobnie u Szostkiewicza, Paradowskiej). Widze, ze mozna by juz poprosic jakiegos psychiatre o napisanie rozprawki o publicznosci tu wystepujacej. To jest jakis prawie zamkniety klub. Mysle, ze studium tych postaci byloby pasjonujace. Bo, na przyklad chetnie bym sie dowiedziala, co dolega ‚Andrzejowi Faliczowi’? Gospodarzu, nie ma pan wrazenia, ze haruje pan na ugorze? Choc, rozumiem, ze mozna i tak. Wszak klasyk Kaluzynski uwazal, ze starczy mu paru czytelnikow. Jednak przesladuje mnie taki obrazek: jest taki dom bez klamek, zamieszkany przez okreslone towarzystwo. Klamke ma tylko Gospodarz. I Gospodarz co pare dni przychodzi i wrzuca do srodka koszyk z pozywieniem. I wtedy zaczyna sie nad koszem bijatyka. Po jakims czasie wszystko ustaje: jedni maja wiecej sincow, drudzy mniej, jedni sa bardziej najedzeni drudzy mniej. Zastygaja w oczekiwaniu na Gospodarza z jego koszem.

  132. Falicz 2008.07.17.00.54

    Słucham Pana ,czytam i czytam i powiem po chłopsku zaczyna mnie Pan mierzić a nie wiem co bym zrobił gdyby Pan był obok .

    Słuchaj frajerze zza oceanu ; my tu w Polsce nie prosilismy Ruskich -sami przyszli . my chcąc nie chcąc musielismy sie z nimi jakoś poupychać i z nimi nauczyc się życ .I nie tylko ,musieliśmy Polske po Twoich nieudolnych rzadach II RP Polskę odbudować ,to trzeba było bandziorom odebrac broń ,naród nakarmic ,i nauczyc czytać .

    Wiesz o tym dobrze że batko Stalin wszedł do Polski wtedy gdy przez Zaleszczyki Twój bohaterski rząd uszedł na zachód ,zostawiając guziki i gacie swoje do obrony bidnemu i ogłupionemu narodowi -to Twoi potrafili !.

    Dalej ;czemuż to Twoi zachodni „przyjaciele „zostawili nas na pochybel Stalinowi ???? Polskę ,Polaków ,swoich towarzyszy broni od 39 roku,alinatów w czasie wojny ,wiernego przyjaciela ,żołnierza ,swoich -czemu ???? . Czemu nas zdradzili w Jałcie ,Techeranie i w trakcie konfrerncji pokojowej.

    człowieku Ty wciąż pieprzysz co by było ,gdyby było ,o Portugalii ,grecji
    i innych ,co chcesz osiagnać .Czemuz to uciekłeś z kraju zamiast walczyc w lesie ,wysadzać komitety Partii ,zabijac komunistów a nawet samego Stalina .

    Wciąz pieprzysz o wyzszości zachodu nad naszy socjalizmem , a jak Ci wiadomo 60 % Polaków dalej za nim teskni – cos w tym systemie jednak było .
    I mącisz tu macisz z jakiejś wewnetrznej potrzeby ,i niezrozumiałej przeogromnej nienawisci .,bez sensu starajac sie pognebic nas i wmówic że tylko komuna jest winna . A kto nas wepchał w tak trudne połozenie
    To powiedz dalej dlaczego to tanki Amerykańskie i brytyjskie nas nie wyzwoliły nie poszł na Warszawe tyllko dekowały sie i popijły winko we Francji zamiast calą potega walic nad Bug a moze i Prypeć .Przeciez Warszawa powstała po to aby Twoich do tego zmusić , wzruszyc ich sumienia .

    Chłopie Ty tkwisz dalej z bronia u nogi ,jak Ci z londynu i zawalasz farmazony nic nie mjace wspólnego z rzeczywistościa i faktami ,ty masz urojenia i niespełnione marzenia .Nas w Polsce smutna otoczyła rzeczywistość i scheda Po twojej II RP ,Hitlerze , i decyzjach Twojego Ruzwelta Churchila i Stalina .Musielismy sie z nią pogodzic i pracowac tak jak było mozna i współpracowac tez z tymi którymi było mozna .Pracowalismy bowiem w tym kraju w miare wspólnie ,skromne majac wymagania ,na miare oczekiwań które tez nie były wygórowane ,bo byc nie mogły .Wszystko co zrobiliśmy po wojnie kilkakrotnie przekroczyło to co nam zostawiłiscie po wojnie , napewno Polacy przestali chodzic za stodołę co było zasadą przed wojną -FALICZU .

    I przestań mnie wygadywac że nic nie zrobiłem ,a to co zrobiłem to zrobiłem źle ,bo mnie ręka swędzi .Takich madrali mamy tu w kraju tez nadmiar od dwudziestu juz lat ,czyli połowę PRLU .Moze będziesz łaskaw
    powymieniac ich sukcesy >>>>>>>>>>……………………………………..
    …………………………………………………………………………………………..

    Tu CI zostawiam miejsce .

    Powiedz co Ty zrobiłes dla Polski że mienisz sie tutaj naszym nauczycielem ,cenzorem i oskarzycielem ; jakie zasługi do tego Ciebie upoważniają .

    Popatrz tylko co się dzieje z polska gospodarką ,bo nie sztuka zbudować
    marketland nad Wisła i Odra wszystko do gwoździa przysłowiowego sprowadzac z Chin a samemu nic nie potrafić i wygadywac komunie że wszystko robiła źle .Faliczu my tu w Polsce juz niczego swojego nie robimy ,nie mamy zadnej swojej marki ,swojego produktu; te co sie liczyły w świecie szybko zostały wyprzedane .Pozostały MSP które jeden podmuch imporetra z Chin zdmuchuje z powierzchni ziemi .

  133. Joanna:
    W nieco innym kontekście.
    Inspiracją był fragment z”WYBORCZEJ” dot. powietrznych tankowców:

    „…….powinniśmy mieć amerykański samolot tankujący, zbudowany przez amerykańską firmę, rękami amerykańskich robotników-mówił wprost Thodd Thiahrt z Izby Reprezentantów.Pochodzi ze stanu Kansas , gdzie Boeing ma swoje linie produkcyjne.”

    Krótko mówiąc- przetarg przetargiem, a wygrać kontrakt za 189 miliardów $
    ma Boeing.
    I w tym kontekście pisałem o reprezentancie wyborców.Następną kadencję ma w kieszeni.A Airbus niech się martwi………
    W Stanach jest inny system wybierania posłów [kongresmenów] ale żeby coś zrobić MUSZĄ współpracować ze sobą.
    Czego i naszym życzę. Co istotniejsze- wierność Partii czy wyborcom?
    W końcu to my ich zatrudniamy…….

    Stary kawał:
    Jaka jest najboleśniejsza operacja w Polsce?
    odcięcie ryja od koryta, tyłka od fotela, i pozbawienie znajomości

  134. lizak;
    Ogólnie rzecz biorąc, z całą premedytacją – tak!, ale dodałbym jeszcze, że Portugalczycy mają u swych wybrzeży sardele i inne sardynki, a u polskich -morświn pokazał się onego roku…
    Mimo, że masz ‚z gruba’ rację, i pomimo odmiennych zasad liczenia DN (doch. nar.) i GDP (gross domestic product) po obu stronach żelaznej kurtyny to jednak porównania DN/GDP były czynione w obie strony z włączeniem pośrednich narzędzi weryfikujacych, których zastosowanie zbliżało porównywane agregaty (co niwelowało odmienne metody ich liczenia). Te porównania odbywały się w czasoprzestrzeni (w znaczeniu geografii i lat). Lata zbliżano do siebie wplątując w i tak zawiłe rachunki indeksacje wszelakiego autoramentu – z przodu do tyłu, albo na odwyrtkę. To wszystko służyło podobno ogólnemu rozwojowi myśli ekonomicznej i było jakimś refleksem teorii konwergencji. Porównań takich dokonywano na użytek nie tylko statystyczny. Służyły one mędrcom ekonomicznym (nie wymienię nazwisk, bo znowu bedą zaczepki typu gdzie studiowałem…) do analiz w skali makro. Aparatura jednak była na tyle sofistyczna, że nie jedna profesura się z tego wylęgła i niejeden adept ekonomii na tym się wywrócił. PNB/GNP i PKB/GDP porównuje się znacznie łatwiej, choć z tych porównań umiejętność wyciągania wniosków jest najważniejsza.
    Ja na twoim miejscu, lizaku, nie lekceważyłbym z taką lekkością ducha
    dokonań Falicza, bo przyjmując założenie całkiem uprawione, że on o tym
    wszystkim wie i tylko z charakterystycznym dla siebie woluntaryzmem i zwiewnością obrazuje to i owo, to kto inny wyjść może na dutka wystrychniętego. Na przykład – ja.

  135. Budowaliśmy socjalizm, Polską drogę do socjalizmu, socjalizm z ludzką twarzą, rozwinięte społeczeństwo socjalistyczne -z tego co pamiętam.
    Komunizm majaczył w odległej przyszłości…….

    Komu nie podoba się założenie:
    „każdemu według potrzeb, od każdego według możliwości?”

    Ale niestety, o wszystkim decydują kadry………..
    Nawet gdyby Rydzyk doszedł do władzy, będzie miał problem z dostateczną ilością kadr zarządzających.

  136. Lizak pisze :

    ”Kłam, kradnij, zabijaj ale daj się złapać”

    Zaiste Freudowskie przejęzyczenie jak u braci bliźniaków 🙂

    A tymczasem, w okresie ogórkowym PiS idzie na wojenkę z … TVN, TVN 24, TVN CNBC …

    Uffff, w końcu odetchnę od tych polityków z nadania kanclerza Jarka i nie będę przełączać kanału kiedy ich zobaczę na ekranie telewizora 🙂

  137. Andrzej Falicz pisze :

    „I tak zgadzam sie z Lizakiem w Ameryce bija murzynow a Polska byla przed wojna biedna.
    Acha i nie bylo telewizorow o czym przypominal nam w latach 60-tych towarzysz Wieslaw.”

    Były próbne transmisje telewizyjne w Polsce już w 1935 roku :

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Telewizja_Polska

    Choć oczywiście nie był to stały program.

  138. Jestem gościem z zewnątrz i staram sie obiektywnie opisać ten blog. Prosze przejrzeć obecny temat. Praktycznie każda wypowiedź dotyczy tego co napisał Pan Falicz , Gospodarz praktycznie sie nie liczy.
    „Polityka” powinna dać osobny blog Panu Faliczowi inaczej całkowicie zaćmi Pana Passenta. Tak będzie naprawdę dużo lepiej.

  139. A może by tak PiS zbojkotował również: Sejm , Senat i w ogóle polską arenę polityczną ?…. Przecież naród (wyborcy) odbierając im władzę okazał się niedojrzały, niegodny takiego Prezydenta dołującego w ocenach sondażowych, najlepszego Premiera w całej historii polskiej państwowości republikańskiej, genialnych ministrów, jeszcze genialniejszych posłów i senatorów… Eh, pomarzyć…. można. To dobrze robi na samopoczucie, – choćby tylko na chwilę.

  140. Gdy pisze pan, Gospodarzu Drogi, że kluczem do władzy jest kontrola nad przeszłością, to pan sobie gorzko z nas kpi, nieprawdaż?

    A czy ta reguła odnosi się także do blogu “en passant”?

    Gdy przeszłość opanują zwolennicy modernizacji stalinowsko-gierkowskiej (z przerwą na gomułkowską małą stabilizację) i udowodnią wszem i wobec jej ekonomiczną wyższość nad rozkradającym majątek narodowy krwiożerczym kapitalizmem roszczeniowych pracodawców, słaniającym się zresztą nad przepaścią kryzysu finansowego i niespłacalności długów, gdy już przekonają ANCĘ i pozostałych emerytów, oraz wyjaśnią prawdy o globalnej dominacji wszystkim innym blogowiczom, gdy wszyscy etatowi prowokatorzy, karły reakcji i psy łańcuchowe zostaną zdemaskowani i zmuszeni do samokrytyki, albo do ucieczki, to co będzie wtedy? Czy WUML zostanie ponownie czołową uczelnią kraju i tylko jej wykładowcy wystąpią w telewizji – TVN już nie będzie, bo stacja prywatna – bo UE nie będzie podnosić ręki na suwerenność naszych państwowych stoczni i innych gałęzi, itd, itp.

    Kiedy to nastąpi? Pan to potrafi przewidzieć, Gospodarzu Drogi!

  141. http://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_szesnastu

    Polecam Panu Faliczowi powyższy tekst.

    Różnica pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem polega na możliwości WYBORU!!!!!!!!!!!
    Po Jałcie nie mieliśmy jako naród żadnego.

    1-Można było wybrać drogę Ognia i Ponurego, z wiadomym skutkiem.
    2-Można było wybrać sposób St.Mikołajczyka-angielskich limuzyn mogłoby nie starczyć.
    3-Można było wybrać sposób Cyrankiewicza-przyłączyć się.
    4-Do 1947 r. można było przemknąć na zachód, lub nie wracać tak jak spora część armii Andersa.
    5-Można było pozostać i próbować przetrwać.

    Pominąłem jakieś strategie przetrwania w tym polskim survivalu?
    Teraz -dzięki demokracji i Unii mamy do wyboru kilka strategii działania.
    Wtedy-nie było możliwości. Kilkoro rodziców moich znajomych, wróciło z Syberii ,Kazachstanu ,Donbasu, w latach 1949-1956
    W produkcji męczenników i walce za przegrane sprawy byliśmy nieźli.

    A tak na marginesie-czym się różni komunista obiecujący świetlaną przyszłość w 1945, od Kaczyńskiego z2005 r.?
    Obiecywanie gruszek na wierzbie to cecha rasowego polityka żądnego władzy.
    Jedyną różnicą jest to, iż przedtem za „komunistami” stały rosyjskie bagnety, a w krajach demokratycznych obecnie- kasa-setki milionów w narodowej walucie…………..

    Metody sprawowania władzy się zmieniają z upływem czasu i wzrostu samoświadomości społeczeństwa.
    Władza, jako łechcące endorfnami ośrodki przyjemności w mózgu przeżycie, pozostanie wieczną tęsknotą niektórych typów osobowości…….

  142. z prowincji 15:24
    Ale Pan przyłożył z grubej rury…, aż się za monitor schowałem, żeby jaki odłamek rykoszetem mnie nie trafił. Smutne te Pana wynurzenia. Smutne, tragizmem i goryczą poprzetykane… i nie nastrajają do replik. Zaryzykuję mimo to.
    1. Zaleszczyki mozna widzieć tak jak Pan, a można inaczej. Pomysł o ewakuacji rządu i wycofywania wojsk na Rumunię powstał wtedy, gdy jasne sie stało, że dalsze ofiary nierównej kampanii wrześniowej po naszej stronie są zbyteczne. Kto mógł przewidzieć, że cios zostanie zadany w plecy? Ribentropp i Mołotow to o tym wiedzieli… W konsekwencji tej decyzji o ewakuacji duża cześć internowanych żołnierzy po 5 latach tułaczki w łagrach sowieckich mogła wrócić z bronią w ręku, a inni walczyli na zachodzie przy boku aliantów. Gdyby Sikorski został w kraju, albo wrócił jak Rydz-Śmigły, żeby zginąc bez wiesci, to kto byłby ich wyciągał z tych łagrów? – pytam – Żukow, Chruszczow czy może Bierut z Zawadzkim i Wasilewską?
    2.Tanki angielskie i amerykańskie od operacji Overlord nigdzie się nie dekowały, tylko parły na wschód nie licząc ciężkich strat. Były od Berlina bliżej niż te prące od wschodu na zachód. Kilkadziesiąt dywizji Rommla nie było w stanie ich powstrzymać na Wale Atlantyckim. Czy w Pańskim przekonaniu to Hitlera pokonali w pojedynkę Ruscy gieroje w niczym nie umniejszając ich wkładu krwi, mając u boku naszych bohaterskich żołnierzy znad Oki i ze sformułowanej II dywizji po naszej stronie Bugu??? ( Ze składu I dywizji niewiele zostało, większość z tych żołnierzy nie zobaczyła malowanych wzgórz i nie usłyszała grających wierzb. Polecam pamiętniki Wł. Sokorskiego na ten temat w cześci dot. chrztu bojowego I dyw. WP).
    3. To jak to jest z tą schedą po II RP? Jak spojrzeć przez pryzmat tego, że II RP ze swoim skomplikowanym zróżnicowaniem społecznym, etnicznym i gospodarczym, ze swoimi licznymi niedostatkami stawiała Hitlerowi najdłużej opór spośród tych, którym wypowiedział wojnę, to chyba jednak nie było z nią tak źle. Może jej zabrakło czasu na rozpoczęte wyrównywanie różnic..? Nie trzeba zaapominać, że postepująca siła PPS i PSL, z którą Stalin się musiał nawet liczyć, odbić by się musiała na dalszym kształcie przemian. Ten proces był nie do zatrzymania. Zatrzymała go wojna. Nie chcę przez to powiedzieć, że budowano by PGR-y na wsiach i huty Katowice, produkujące półfabrykaty hutnicze wywożone szerokimi torami do ZSRR, ale z pewnością była szansa rozwoju oddolngo ruchu spółdzielczości (jeden z wiele niedocenianych elementów gospodarczych II RP). Polską przedwojenną nie rządzi zdrajcy i szubrawcy oszuści i tchórze, jak ich Pan usiłuje przedstawić. Byli to ci sami Polacy, którzy potem przetrwali wojnę. Z tą różnicą, ze nie mordowali oni masowo swoich przeciwników politycznych i nie spychali ich w otchłań nicości historycznej dla ratowania swojej ‚burżuazyjnej’ władzy. Nie strzelali też w sposób zorganizowany do robotników, mimo, że strajki były na porządku dziennym. Strajki w 1937 roku – 2074 (strajki powszechne – 135), a zakładów objętych strajkami – 22058.
    (za Teresa Stachurska, wpis 12:27)
    O tym trzeba bez przerwy, systemo przypominać!
    Pozdrawiam

  143. z prowincji, 15.24. Prosto ale treściwie. Gratulacje, z prymitywami nie można inaczej. Jeszcze jest jeden taki, co w Ameryce nazywają „new born”,czyli nowonarodzony. Umysl ma rzeczywiście jak niemowlak, to Telegraphic Observer. Mądrala, jak Dabliu. Pozdrawiam.

  144. Lizak i „z prowincji” – dzięki serdeczne za wsparcie i zrozumienie. Ja bym tak nie zdołała, bo Falicz mnie osłabił, więc tym bardziej dzięki. 😀
    Kiedy przeczytałam o tej Portugalii, to poczułam się tak absurdalnie, jak dawno nie. Tak się śmiałam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ostatnią scenkę w „Pół żartem pół serio” – jeszcze w tramwaju wycierałam zapłakane oczy, rozmazując tusz do rzęs.
    Wciąż się zastanawiam, co upoważnia takich panów, jak AF lub Chris D. do traktowania lekce takich, jak np. ja, którzy byli skazani na życie w PRL-u.
    Czemu uważają się za lepszych, mądrzejszych i sami sobie dają prawo do prawienia nam morałów? A ja nie uznaję tego ich prawa! A ja nie uważam ich za autorytety! Nic o nich nie wiem i nie mam pojęcia, za cóż to miałabym ich podziwiać? Nie każdy z Polski mógł wyjechać i tam robić karierę i pieniądze. Ja będąc córką „wroga ludu”, wysiedloną z rodzicami z centralnej Polski takich możliwości nie miałam. Ja tu przeżyłam skrajną biedę – jeszcze nie nędzę – wykształciłam się i pracowałam bez nadziei na awans przez wiele lat. Pierwszy nowy płaszcz kupiłam sobie po kilku latach pracy, bo ciągle donaszałam buty i płaszcze po starszym bracie. Szłam przez życie nie oglądając się na protekcję, nigdy nie zapisałam się do partii i to, co osiągnęłam zawdzięczam swojej pracy i ambicji. Nie wymagałam wiele i nie spodziewałam się wyróżnień, ale dorobiłam się w tym PRL-lu własnego mieszkania i skromnej emerytury. Jestem u siebie, jestem w Polsce i nigdy nie chciałam być gdzie indziej. I jestem patriotką. I nie życzę sobie, aby mnie Falicz, albo Chris pouczał, bo nie wie, o czym pisze.
    To tacy jak ja, przeżywszy życie w zniewolonej, dzięki aliantom Polsce mają wszelkie prawo do szacunku. Bo w warunkach trudnych i absurdalnych przyczynili się do zbudowania wcale nie małego majątku narodowego – choćby tych mieszkań, prymitywnych, ale co teraz?
    Pracowaliśmy w ogromnej większości uczciwie i pozostawiliśmy wcale nie mało po sobie. Że w innych warunkach moglibyśmy więcej? Pewnie, że tak, ale kto nas za żelazną kurtyną umieścił? Na czyje życzenie?

    Lizaku! – twierdzisz, że AF chce wobec mnie przyjąć typowo męską pozycję… 🙂 Musiałby być desperatem 😯

  145. dla równowagi;
    Janina Nowicka; 2008-07-17 o godz. 14:51
    Szanowna Pani, no szczerze Pani współczuję. Zawroty głowy, tudzież nudności w połaczeniu z dusznością i swojego rodzaju wstretem mogą być spowodowane również tym, że mogło być się wpatrzoną nieco zbyt długo w jedną tylko stronę (podkreślam tryb warunkowy). A tu, na tym blogowisku głowa ‚kręci się w koło wesoło raz i dwa…’ z konieczności jak na rozszalałej karuzeli, albo przeskakuje od lewej do prawej w rytmie piłeczki tenisowej ( prawa – lewa, prawa – lewa). Nie jest to co prawda klasyczna ‚karuzela z Madonnami’, (klasykę to Pani lubi, jak przyznaje sama), ani też ‚Karuzela’ z Łodzi (taka wesoła, że aż śmieszna czasami bywała), lecz karuzela opinii gorących, letnich ciepłych, chłodnych i zmrożonych, zrównoważonych, jak dobry bigos polski, kwaśnych jak były nasz prezydent lub gorzkich od nadmiaru żółci blogowiczów. Karuzela opinii na zadany temat, albo wygłaszanych wbrew Profesorowi, co jest tu zjawiskiem powszechnym. Takie czasy. O tempora, o mores! (Co stwierdzam z pewnym zażenowaniem, bo i sam mam w tym robieniu bałaganu ostatnio swój udział.)
    Nie śmiem wyciągać zbyt daleko idących wniosków, tym bardziej podsuwać jakichkolwiek gotowych recept, ale coś mi się wydaje, że lubi Pani swiat uporządkowany, w którym wszystko jest wytłumaczone w sposób jasny, klarowny, kulturalny, zrozumiały dla wszystkich, pełen szacunku do bliźnich, wolny od zacietrzewienia, wszechstronny, sensowny, oddający całe bogactwo intelektu ludzkiego, no – chciało by sie powiedzieć – aż do granic absordu. Tym światem jest świat redakcji „POLITYKA”. Zapewniam Panią, że dłuższe przebywanie w jego atmosferze przywrócić może spokój, błogość, harmonię z wszechświatem, równowagę ducha i ciała i poczucie, że jest się najlepiej poinformowanym/ą pod słońcem. Gazeta ta kiedyś była jeszcze bardziej uniwersalna, gdy była wydawana w większym formacie. Wtedy chronić mogła jeszcze głowę przed skwarem i podczas malowania sufitu, a dzisiaj – taka mała i taka śliskawa bardziej – straciła nieco cech wszechużyteczności. Jaka szkoda…

  146. Czlowieku z prowincji
    a co niby Ty takiego zrobiles, ze upowaznia Cie to do obrazania innych?
    Komunizm Ci sie spodobal tylko dlatego, ze nie bylo innego systemu?

    Wiem, ze sie powtarzam ale
    – jezeli tatus napastuje seksualnie coreczke to nie znaczy, ze mamy go chwalic tylko dlatego bo jest jej jedynym tatusiem.

    Lekcja o PRL-u ma sie nam przydac na przyszlosc zebysmy nie udawali, ze PRL-owskie metody i system byly dobre.
    Wysilek by zrobic z zycia najlepszy mozliwy uzytek w danym systemie jest czyms innym niz udawanie, ze gowno pachnie.

    Co do porownan Portugali i Polski jak pisalem nie moge porownac PRL-u z Polska bez komuny w tym samym okresie, jest to nie mozliwe.
    Ale moge chociaz uzyc przykladow innych krajow (bardzo ograniczona metoda ale jedyna jaka mamy) by odpowiednio ocenic „osiagniecia” komuny w porownaniu do innych krajow o podobnym stanie wyjsciowym.
    Jezeli pewne metody statystyczne byly dobre w 1960-tym to nawet z bledem startowym zaczynajac z tego samego poziomu by dobic na tych samych zasadach obliczniowych do dochodu prawie dwa i pol raza nizszego… otrzymamy wynik dajacy do myslenia.
    Jezeli przed wojna analfabetyzm byl na tym samym poziomie w obu krajach to fakt, ze po kilkudziesieciu latach komuny i kapitalizmu po wojnie doszlismy do tego samego (albo nizszego) poziomu swiadczy jedynie, ze „osiagniecia” nie nastapily dzieki wyjatkowym wlasciwosciom komuny.
    My zamiast UE mieklismy RWPG i pomoc „najbardziej postepowego kraju na swiecie Zwiazku Radzieckiego”.

    Wezmy dla odmiany Czechy.
    jeden z najbardziej rozwinietych krajow Europy przedwojennej, najlepiej rozwinieta czesc Cesarstwa Austro-Wegierskiego i porownajmy Czechy po kilkudziesieciu latach komuny z bardziej uprzednio zacofana Austria.
    Wniosek jest jeden i prosty – Komuna nie funkcjonowala i marnowala wysilek milionow ludzi.

    To jest jedyny wniosek jaki chce wyciagnac – bynajmniej nie atakuje Absolwenta, Jasnego Gwinta z Prowincji za „funkcjonowanie” w PRL-u.
    Atakuje ich za udawaniem, ze komuna byla cacy.
    Nam na prawde nie potrzeba robic mlodemu pokoleniu wody z mozgow.
    Historia ma nas czegos nauczyc.

    A ci co za wszelka cene probowali system ten uratowac i utrwalac szkodzili Polsce.
    Z koleji ci co z tym systemem walczyli (Geremek, Walesa) zasluguja na pomniki.

  147. I jeszcze jedno czlowieku z prowincji
    – jezeli jestes taki bojowy to sie przedstaw.
    Ja to juz zrobilem.
    Jezeli nie to nie udawaj takiego gieroja co to by pokazal bo slusznie sie wzburzyl.
    To jest postepowanie conajmniej zenujace i nie swiadczy najlepiej o Tobie jako „dyskutancie”.

  148. A teraz zeby caly ten rozgowor zpuentowac powtorze za gospodarzem:
    „Podobno ten, kto kontroluje przeszłość, kontroluje także przyszłość”.
    Inaczej mowic ocena PRL-u jest jaknajbardziej kwestia aktualna.

    Nie jest prawda, ze punktu widzenia moralnego i historycznego mozemy traktowac zarowno stalinowskich siepaczy, pismakow chwalacych komune i spasionych funcjonariuszy w Czajkach na rowno z opozycja, ktora za swoje dzialanie byla bita po pysku i wsadzana do pudla.
    Nie mozemy oddawac „chwaly” Jaruzelskiemu ani za akcje Dunaj ani za antysemickie czystki w wojsku ani za strzelanie do robotnikow w 1970.

    Jest zasadnicza roznica miedzy tymi, ktorzy zaszywali w workach przeciwnikow politycznych (i tych co im takie rozkazy wydawali) by topic ich w zalewie a tymi, ktorzy byli topieni.

    System, ktory byl jak slusznie tu wielu pisze narzucony Polsce mial wielu chetnych do utrwalania, ale to dzieki oporowi tych po drugiej stronie system ten by upadl.
    Niestety z Lizakami (przepraszam), Absolwentami i Jasnymi Gwintami z Prowincji ( w skali tzw obozu socjalistycznego) system ten by trwal gnijac i rozkladajac spoleczenstwo jak w Korei Polnocnej.
    System ten byl oparty na falszu i z tej koniecznosci na falszerzach.

    Nie prawda jest, ze nie ma roznicy miedzy beneficjentami i popieraczami a opozycja.
    Jedni czerpali korzysci do ostatniej chwili inni zbierali razy.

    Mozemy dla dobra ojczyzny zostawic rozrachunki jak sugeruje Passent na boku i ruszyc to przodu ale nie ma to polegac na klamstwie w ocenie przeszlosci.
    Spoleczenstwo jedynie znajac cala prawde o systemie moze wybierac drogi rozwoju i ludzi, ktorzy maja na decyzyjnych stanowiskach na nimi prowadzic.

  149. wiesiek59 pisze:
    2008-07-17 o godz. 15:46

    Co istotniejsze- wierność Partii czy wyborcom?
    Zadał Pan bardzo interesujące pytanie.
    I ma Pan racje jakaś cześć naszego społeczeństwa wreszcie się zorientowała że władza nie jest dana od Boga tylko wybierana przez każdego z nas i opłacana z kieszeni każdego podatnika to znaczny postęp w społecznej świadomości.
    Generalnie powinniśmy glosować na partyjne programy ,a w przeważającej większości głosujemy na ludzi ,ponieważ programy rzadko kto czyta i rzadko kto w nie wierzy.
    I tu spróbuje odpowiedzieć ,wierność partii czy wyborcom otóż należy wierzyć w to co się chce zrobić i próbować do tego przekonać innych
    Czyli ani partia ani wyborca, trzeba wierzyć w swoją wizje świata. Oczywiście jest to mój prywatny ,idealistyczny pogląd niestety mało spójny z rzeczywistością .

  150. Panie Andzreju Faliczu za Panem to jest rozmowa z głupim .

    Powtarzam nie ja sobie i mnie podobni czyli wiekszośc rodaków nad Wisłą socjalizm i podległość ZSRR zafundowali ani też tego systemu nie montowali .Zmontowały go po kolei nieudolne rządy II RP odpowiedzialne za sojusze ,za decyzje ,za zbrojenia ,za układy i układziki ,za pyche i błedy zaniechania .To co było przed II RP czyli rozbiory ,tez nie były zawinione przez prosty lud i komunistów ,ale przez też podobnych Panu szlachetków i innych bojarów nie szanujacych własnego luda i własnego kraju .To co stało sie po wojnie to tylko wypadkowa Waszych Jaśnie wielkopańskich działań i postepowania z Najjaśniejszą RP.jednym słowem nie potrafiliscie utrzymac naszej państwowosci ,co juz wielokrotnie próbował wbic Ci do głowy pieknym polskim jezykiem Lizak .
    Ty widac jesteś odporny jak nie przymierzajac Jarosław K. wszelkie nieszcześcia które spadły na Polske starajac sie obciazyc 40 leciu powojennemu .My zas Polacy tu mieszkajacy chcąc wybudowac cokolwoiek musielismy zaczynać od zera ;nic nam nie zostawiliscie ,nic !!!.
    Sam urodsziłem sie dopiero w 45 ,więc w dorosły wiek wszedłem dopiero w 63 ale pamietam jak w zawodówce a potem w technikum dbali o nas nasi wykładowcy zawodu i przedmiotów technicznych .Na P.Ślaskiej wykłady prowadzili Profesorowie z lwowskim rodoowdem .Żaden z nich nigdy młodemu człowiekowi nie obrzydzał Ojczyzny obecnej ,jakto Ty czynisz z uporem maniaka .Moje siostry starsze ode mnie o 18 lat opowiadały jak przed wojna w jednej parze ubuwia chodziły na zmiane do koscioła .Nie stram sie wcale chołubic PRLu ,ale tez nie mam zamiaru pluc na włase gniazdo które wspólnie tutaj odbudowywalismy ,kiedy Ty dałeś dyla i pławiłes sie w dobrobycie zachodnim .Wcale Ci tego nie zazdroszcze ,a jad jakim strasz sie nas zarazic pewnie niedługo smego Cie zatruje .

    Tamten czas to było wyzwanie cywiliizacyjne ;elektryfikacja kraju ,walka z analfabetyzmem ,odbudowa ruin i zgliszcz i wybudowanie domu ,domu dla kazdego Polaka ,po Was zostały ruiny ,lub w najlepszym razie kicoki ;pamietam ten obraz b .dobrze jak fotografie gdyu pierwszy raz jechałem z południa Polski nad morze .Dookoła drogi domy słoma kryte ,Warszawa jeszcze w zgliszczach ,Gdańsk to samo ;tkwi to we mnie jak czarno biała fotografia której nic nie wymaze .Potem ekipy elektryków ze słupołazami doprowadzajacymi prad do zagrody .Potem było juz z górki -Panie Falicz -Panie hrabio Faliczu !!!!!!!!!!!.

    Piszesz ze system był budowany na kłamstwie -może tak było ,ja wiem jedno ;miałem szanse awansu ,nauki i byc może nie w wymiarze australijskim ale takim polskim ,swojskim .Gdzie z kolegami i dziewczynami chodziło sie po pracy i szkole na festyny ,pochody 1-majowe ,zabawy ,szkoły muzyczne i inne np sportowe imprezy .
    Żaden UBowiec nigdy za mna nie chodził ,przynajmniej ja nic o tym do dzis nie wiem .

    A Polska Faliczu to nie Włochy ,Portugalia ,czy Inny kraj z turystyki i ciełych mórz znany .Nie mielismy tez kolonii i murzynów nigdy na słuzbie ,sami wielokrotnie bylismy murzynami i kolonią ,jak wiec Pan oczekuje od PRlu po prostu cudu .

    Przaśna była ta nasza PRL ,ale była i nic tego nie zmieni .Ty z niej zrezygnowałeś ,mysmy z nia zostali ,odbudowali na miare naszych mozliwosci i pewnie wiecej bysmy zrobili w innych uwarunkowaniach ,ale to tylko domysły i gdybania ,poza tym obciazyło ją jeszcze narzucone prze Twój zachód zbrojenia i niepotrzebna militaryzacja z tego wynikajaca.

    Mielismy wybór ??? ;moim zdaniem nie ,poza tym nie znalismy niczego lepszego ,to potem porzyszło z rozwojem informacji ,radia ,telewizji ,my cieszylismy sie tym co mamy Syrenką ,rowerem WFMką ,Junakiem ,Osą ,Jawą czy też innym maluchem .

    Były tez potężne stocznie ,huty ,flota,fabryki elektroniki uzytkowej,fabryki maszyn budowlanych i bardzo mocny przemysł obrabiarkowy,wielkie browary itp.Elektrownie ,cukrownie ,zakłady chemiczne i nawozówe .Było tez wiele innych gałezi o których nie sniło sie nawet w II RP ,a i dzisiaj nie ma ich gdzie szukac .

    Faliczu nie usłyszałem tez do dzis odpowiedzi na pytania o sukcesy IIIRP
    i IVtej .napisz prosze bom moze ćwiek z prowincji i nic nie wiem ,napisz mi tez czy lepiej jest miec bank,browar ,hute ,stocznie we własnych rekach ,polskich czy tez koniecznie jej właścicielem musi być obcy .
    tez tego nie wiem bo wszyscy obecnie rządzacy przekonuja mnie że to obcy może byc właścicielem ,my zaś co najwyżej jego sługą /no moze robotnikiem /.

    Prosze mi te zawiłośc umysłową wyłonacyc ,aby mnie chłopa z pochodznia przekonać że lepszy jest traktor i praca u sąsiada niz traktor i ziemia jako moja włsność . Jak by mi Pan jeszcze wytłumaczył czemu to my nie potrafimy stali produkowac/a za PRLu owszem/ i do Chin sprzedawac a Mittel u nas potrafi ,to samo dotyczy np.piwa które bardzo lubie .

    Widzi Pan ta podła komuna potrafiła z nas wycisnac chec do pracy ,a Solidarnośc po 89 -nie .

    Wiem jedno wszystko to było za komuny nasze !!! ; POLSKIE FALICZU , polskie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

    Czy dla Ciebie słowo Polska , nasze ,polskie cos znaczą ??,czy też jesteś jednym z tych co to ostatnia stocznię ,ostatnia hutę,ostatnia fabryke butów i odzieży tutaj trzeba zamknąć ;a w to miejsce wybudować kolejne hipermarkety .Ja wiem ze Wy nasi patrioci dbacie żebysmy nic nie musieli robic i pewnie sie zastanawiacie co by tu zrobic abysmy my Polacy tu w Polsce przestali jeszcze mysleć . Najgorsze jest dla Was szlachetkowie to że PRL tych chłopów małoronych ,roboli ,cały ten ciemny polski lud przed wojną nauczył czytać , pisać i mysleć .tego Pan nie moze wybaczyc nigdy .

    Ni spełnie też Pańskiego zyczenia przedstawienia sie ,bo po prostu sie boję .Stało sie tak bowiem w nowej Polsce że nie wszstko mozna sobie
    i swobodnie mówić ,jest bowiem wiele i wielu którzy człoowiekowi mogą złego uczynic ;nie chce więc Wam tego ułatwiać .

    Pozdrawiam serdecznie !

    p.s przepraszam za błedy i styl -pisze ten tekst cały dzień w przerwach pracy ,musze niestety jeszcze ciezko pracować prawie że fizycznie tyle bowiem dorobiłem sie w PRlu .

  151. z prowincji

    Cudownie, twardo, merytorycznie i zgodnie z prawdą.
    Jestem dumny z Pana.
    Może tym niepoprawnym inteligentom o zbyt szerokich horyzontach nie dostrzegających narodowego interesu Polski zapadnie coś w ich zatwardziałe serca kosmopolityczne.

  152. Z prowincji pisze :

    „Sam urodsziłem sie dopiero w 45 ,więc w dorosły wiek wszedłem dopiero w 63 ale pamietam jak w zawodówce a potem w technikum dbali o nas nasi wykładowcy zawodu i przedmiotów technicznych.”

    No właśnie. Ale ci wspaniali wykłądowcy nie wzięli się z próżni. II RP ich wykształciła. To były przedwojenne wykształciuchy 🙂 Nie można więc w czambuł potępiać II RP tak jak można w czambuł potępić IV RP, która, nie czarujmy się, była jednym wielkim nieporozumieniem 🙂

    Niestety, to Wielki Brat wraz z naszymi przedwojennymi aliantami wpakował nas do obozu RWPG i Układu Warszawskiego po konferenacjach w Jałcie i Teheranie. Można zwalać winę na II RP jednak to nie jest wina Polaków, że znalazła się w tamtym czasie między dwoma wrogimi totalitaryzmami : komunizmem i faszyzmem.

    Może gdyby tak Piłsudski poszedł na pomoc białej gwardii w 1920 to nie byłoby komunizmu, ale wtedy prawdopodobnie nie byłoby i II RP.

  153. Ja w szkole średniej i na studiach też miałam nauczycieli i profesorów, wykształconych w II RP. Byli świetnie przygotowani i przekazali nam rzetelną wiedzę. Byli również, na przedwojenną modłę uczciwi. Tak, jak i moi rodzice. Oni nie wynosili z pracy różnych, przydatnych fantów. Takiego podejścia do „wspólnej własności” oni nie uczyli. To przyszło z innej strony i trzeba przyznać trafiło na podatny grunt, ale nie na każdego, jak to co poniektórzy próbują sugerować. Społeczeństwo nie w całości dało sobą powodować.

  154. Według falicza mysleć samodzielnie, to mysleć pod dyktando Biura politycznego PiS lub p. dr rafziejowskiej-Fedyszak. jest więc pewien, że stosując sie do tego, sam mysli samodzielnie.
    Czego to człowiek nie napisze, zeby poprawic sobie samopoczucie!

  155. Oświadczenie:
    Niniejszym uroczyście zrzekam się swych praw autorskich z tyt. pierwszego (rzekomo)w historii użycia przeze mnie na tym blogu słowa ‚towarzysz’ oraz wszelkich niezasłużonych honorów i tytułów mogących mieć z tym prawem jakikolwiek związek, tudzież nienależnych dywident wypłacanych mi w postaci ‚dobrego słowa’ i jako nadane mi bezprawnie przekazuję je w ręce prawowitych spadkobierców bezimiennego autora starej polskiej pieśni myśliwskiej „Pojedziemy na łów”. W przypadku, gdyby spadkobierców nie udało się ustalić, proszę o uznanie mojej woli i scedowanie tych nieprzysługujących mi praw na również bezimiennego tłumacza polskiej wersji tytułu filmu „Towarzysze broni” autorstwa Jeana Renoira (tyt. oryg. La Grande Illusion, 1937).
    Mimo, iż nie czuję sie odpowiedzialny za indywidualne konotowanie znaczenia tegoż niezwykle pięknego polskiego słowa, to czuję się w obowiązku przeprosić wszystkich tych, których poczucie estetyki uraziło, a nawet odczuć mogli jego obraźliwy charakter poprzez trywialny związek skojarzeniowy z innym kontekstem historyczno – obyczajowym, co nie było moim zamierzeniem. W przyszłości, dla uniknięcia niepotrzebnych nieporozumień, posługiwał sie będę słowem zamiennym ‚acan’.

  156. No cóż, Pan Passent też ma swój punkt widzenia, który zależy od punktu siedzenia – a ten zawsze był wśród towarzyszy z PZPR, a dzisiaj wśród towarzyszy z PO, którzy są największymi przyjaciółmi uwłaszczonej nomenklatury. Tacy politycy jak Tusk i Kwaśniewski oraz komentatorzy polityczni jak Paradowska czy Passent to ludzie, którzy nic ciekawego do zrobienia ani powiedzenia nie mają. Wspomniani publicyści mają jedną wspólną cechę: zawsze potrafią wypowiedzieć się w efektowny sposób w obronie jedynie słusznej strony – kiedyś Jaruzelskiego, a dzisiaj Wałęsy. Żadne argumenty strony przeciwnej nigdy do nich nie trafiają.

css.php