Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.07.2008
wtorek

Witamy na pokładzie

29 lipca 2008, wtorek,

Czytam „Rzeczpospolitą” i przecieram oczy ze zdumienia. Jest to niewątpliwie najbardziej konserwatywny z poważnych dzienników. W dyskusji o prezydencie (29 bm.) zabrał tam głos Łukasz Warzecha, publicysta dziennika „Fakt”. Wszystko tak odległe od Platformy, lewicy, salonu, jak stąd do Kamczatki.

Red. Warzecha wypisuje tam takie rzeczy, że chętnie by to wydrukowała „Gazeta” i inne, gorsze niż Michnikowe organy (jeśli takie w ogóle istnieją). Mogła to napisać Ewa Milewicz albo Janina Paradowska, nie powstydziłby się Paweł Wroński. Oto streszczenie i cytaty z artykułu pod wymowny tytułem „Prezydent jest w nieustannej defensywie”.

BRUKSELA. Prezydent jechał „buńczucznie zapowiadając, że Polska nie ustąpi…” Podczas obrad „kompletnie się pogubił, odesłał na bok kompetentnych negocjatorów, dał się omotać”, zgodził się na system „bardzo dla nas niekorzystny”, po powrocie ogłosił „tę ewidentną porażkę jako swój wielki sukces”. Wysłał sygnał, że pokrzykiwań polskiej głowy państwa można nie brać poważnie.

WOŁYŃ. Prezydent „zlekceważył kresowiaków i ich tragedię”. Nie objął patronatu nad obchodami, a list, który przysłał, „był zbiorem obłych frazesów”. Od rządu domaga się pryncypialności w sporach historycznych, a sam „nie potrafi się do tej reguły zastosować”.

TARCZA. Lech Kaczyński „ulega podszeptom konkurujących ze sobą dworaków, sugerujących tak absurdalne hipotezy” jak ta, że R. Sikorski tłumaczył rozmowę z Dickiem Cheneyem i celowo zniekształcał jego słowa. Otoczenie L.K. manipulowało jego emocjami.

WNIOSEK: Coraz więcej wskazuje, że ta prezydentura jest nie do uratowania.

Święte słowa, Panie Redaktorze! Witamy na pokładzie statku „M.S. JEDNA KADENCJA”. Na pokładzie robi się tak tłoczno, że aż strach. Jeszcze rok, półtora roku temu, na łamach gazet prawicowych i propisowskich ukazywały się peany na cześć prezydenta i jego brata. Ci, którzy ich krytykowali, uczestniczyli w „histerycznej nagonce”, koordynowanej przez układ złożony ze służb, mediów oraz mafii. W ostatnich miesiącach coraz więcej osób przechodzi na stronę tego przestępczego układu, który wygaduje, ile jest warta ta prezydentura. Układ nie pyta, kto skąd przychodzi – z „Dziennika”, z „Faktu”, czy z „Rz”. Jest on tak potężny, że wszyscy zmieszczą się na pokładzie.

Jedno tylko w ich publicystyce nie przekonuje, mianowicie pocieszenia, że prezydent jest O.K., czyli „wporzo”, tylko jego otoczenie, doradcy, „dworacy” są niedobrzy. Jest to współczesna wersja bajeczki o dobrym carze i złych bojarach.

Przecież dawni i obecni ministrowie prezydenccy, pp. Fotyga, Kamiński, Szczygło to jest sama esencja PiS, najbardziej zaufani, najstaranniej dobrani, to jest gwardia pałacowa. Jarosław Kaczyński mówił, że minister Kaczmarek był podsunięty do rządu przez wszechpotężny układ. Byłbyż ten układ tak potężny, że obsadził również Kancelarię Prezydenta?

A poza tym pan Warzecha ma rację.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 71

Dodaj komentarz »
  1. Jeżeli już Lichocka pisze w Rzepie przeciwko PiSowi, to świat się kończy. Bo moim zdaniem oni nie mają na siebie żadnego pomysłu (patrz awantura w Sopocie).

  2. Teraz sie okaze, ze to UKLAD postawil red. Lisickiego za sterami Rzepy.

  3. Juz Pan, drogi Panie Redaktorze zapomnial, ze najlepsza obrona jest atak.
    Bo atak niejest – jak Pan zreszta zauwaza na prezydenta per se – to otoczenie go omotalo.
    Bracia w dwojcy jedyni zawsze zapowiadali posuniecia – teraz pojawia sie zapowiedz zmian w „podszeptywaczach”.
    Pamieta Pan czasy, gdy zjawisko biologiczne zwane powszechnie Jaroslawem mowilo, ze nigdy przenigdy nie bedzie premierem. No – nie chcial ale musial!
    Dla mnie, ta publikacja to jeden z pierwszyk krokow do zmiany kursu przez zjawisko zwanego Jaroslawem.
    Wypowiada sie nie tak czesto jak dotad, ale za to bardziej stanowczo. Juz w operacji „Ksiezyc” – prosze zajzec do zrodla celuloidowego – to Jaroslaw mowil do Lecha – ja jestem od myslenia, a ty od wykonywania.
    Czyli bedzie tak: Lech sie w wykonywaniu nie sprawdzil, gadanego nie ma, „omotac” sie daje, a kraj potrzebuje wodza.
    Chytre posuniecie tego od myslenia bedzie takie – teraz to jak bede prezydentem. Nawet jesli bym nie chcial – to musze…

    Oby mi sie nie sprawdzilo… twu… twu…na psa (i kota) urok….

    Ale jak wracam do swouch wpisow z lat 2005-2007, to tylko w Toto-Lotka nie trafiam…
    Paranoja….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze. To zdziwienie Pana to chyba szyderstwo. Przecież w Poprzednim felietonie na tym blogu Pan wszystko wytłumaczył co było do udowodnienia. Nie ma się więc czemu dziwić. Ot prawicowcy tak mają… i przejdźmy do bardziej twórczych dyskusji. Pozdrawiam Pana i blogowisko.

  6. Nie znam p. Warzechy i nic do niego nie mam, ale przeczytawszy krytyczny artykuł w Rzepie (od dawna nie czytam) wobec jednego z tych dwóch gagatków, pozostałbym jednak czujny. Tak samo jak wobec analogicznych publikacji w Fakcie, Dzienniku, Wprost, Polsce (ta nazwa to bezczelność) w PR, TVP itp., gdyż w cudowną metamorfozę wierzę jedynie w przypadku głośniej przemiany wody w wino, a i to w sensie metaforycznym.

    Na „MS PÓŁ KADENCJI TO AŻ NADTO” ew. „MS DWA LATA JAK ZA BRATA” bym ich raczej nie zapraszał, bo nocami gotowi wiercić w pokładzie tęgie dziury i jak tylko woda zacznie się wdzierać, to pierwsi czmychną z okrzykami na ustach „Targowica!, wezwać policję!, precz z komuną!, uwaga bo teraz filmują”. Co innego, gdyby ten cud nastąpił wskutek zmiany właściciela gazety lub personelu zarządzającego, ale żeby ci sami ludzie, którzy przez ponad dwa lata wspierali antydemokratycznych wypierdków, publikowali w złej wierze rzeczy niegodne, teraz doznali oświecenia i publikowali teksty obiektywne, to w to nie mogę jakoś uwierzyć. Nie ma skutku bez przyczyny, więc jakaś przyczyna być musi, że biuletyny propagandowe PiS silą się na obcy im obiektywizm.

    A propos prasy, zakupiłem dziś Politykę, ale nie mogłem jej czytać, dopiero oddarcie okładki i wyrzucenie jej do kubła pomogło.

  7. To mi przypomina lekturę „Jesieni średniowiecza” Johana Huizingi, gdzie było napisane, że ludzie żyjący ponad 500 lat temu uważali osobę króla za dobrą, sprawiedliwą itd., a której błędy panowania wywodzili ze złych doradców.
    Ale wyżej wspomniany artykuł nie wygląda na jakąś zmianę stanowiska „Rz” wobec prezydenta. Dopuszczono kogoś z zewnątrz do głosu, o innych poglądach. Można zarzucać tej gazecie dziwnie pojmowany konserwatyzm – taki, który popiera PiS, nie zwracając uwagi na jego prosocjalność, czy dosadniej: populizm w wielu dziedzinach – i pewną dozę subiektywizmu. Wchodzi ona jednak w skład poważniejszej części mediów i nie zamyka się zupełnie w kręgu ludzi o tej samej opinii co właśni dziennikarze.
    „Fakt” to prasa, która lubi podobać się czytelnikom, a tylko 3% z nich to zwolennicy SLD, jak widziałem kiedyś w jednym z ich badać. Proponuję więc, żeby pan Warzecha dopisał do tej listy porażek prezydenta „bratanie się z czerwonymi”, od których, zdaje się, chciałby trzymać się jak najdalej.
    A od siebie dodałbym wesołe harce w Gruzji, bez uzgodnienia z innymi krajami UE, rządem chyba też. Lech Kaczyński ma prawo wierzyć, że w pojedynkę zdziała coś w relacjach tego państwa z Rosją, ale nie wszyscy są do tego zobowiązani. Głowa państwa dała Kremlowi kolejny argument w rozbijaniu jedności naszego kraju z Wspólnotą, bo przecież sami chcemy prowadzić samodzielną, wbrew europejskiej solidarności, politykę zagraniczną. Tego też warto pogratulować.

  8. Ja myślę, że podejrzewam, że ten Układ jest tak potężny, że wstawił samego Jarosława Kaczyńskiego – żeby zdeprecjonować idee IV RP, oczywiście.

  9. Takich „politycznych przechrztów”, im bliżej wyborów, będzie więcej.

    Są dwa powody wysypu.
    „Błądzący” na oczy przejrzą, Prezydent jeszcze nie raz nas zaskoczy in minus.
    Konformistów ci u nas zatrzęsienie. Okrągły Stół ich producentem i twórcą.

  10. Na pokladzie lotniskowca na ktorym zaczynaja ladowac komentatorzy polskiej sceny politycznej zaczyna byc tloczno. Widocznie liczba usterek w jego areoplanie zaczynala dobiegac do punktu krytycznego. I zdazyl! Nie musial sie katapultowac.
    Nastepnym etapem bedzie chyba otrzezwienie doradcow p.Prezydenta na czele z p.Kaminskim. Juz nie bardzo starcza mu czasu na tlumaczenia zawilych, dyplomatycznych wysilkow p.Prezydenta. Gubia sie w tym najwieksi eksperci. Jedynie brat rozumie i tlumaczy cierpliwie czego nie rozumie coraz wieksza ilosc nawet wlasnego elektoratu.
    Czekamy teraz z niecierpliwoscia na wspolny front Polski i Czech w przekonaniu Irlandii do stanowiska P. Sarkoziego. Bedzie to niewatpliwie nastepnym sukcesem polskiej dyplomacji.

  11. Tyle miesięcy Pan stracił na sprowadzanie „Rzeczpospolitej” do biuletynu partyjnego…

    Czy „Polityka” może podobnie zaskoczyć czytelnika? Nic podobnego. Od lat wiadomo co napiszecie. Nie czytając np. Żakowskiego, wiesz nie tylko co napisze, ale i jakimi słowami. Wolno Wam tak? Wolno!

    Dzień, w którym wszystkie gazety w Polsce będą pisać o tym samym to samo, będzie dniem strasznym.

    Wydaje się, że Pan powinien cenić nasz… Jak to było? Aha, pluralizm.

  12. Witamy na pokładzie Titanica.

  13. Panie Redaktorze !

    Czy nie lepiej objąć obecną prezydenturę milczeniem – bo jaki koń jest każdy widzi. Znęcanie się nad tym Człowiekiem (i jego nieciekawym otoczeniem) wyznaczonym przez Brata-Prezia na stanowisko przerastające o lata świetlne Jego zdolności intelektualne, organizatorskie, mentalne i wszelakie inne jest już żenujące (by nie rzec – nudne), budzi nadto odruchy solidarności i współczucia temu Biednemu Człowiekowi, tak strasznie męczącemu sie w Dużym Pałacu.
    Smutnym jest tylko fakt, iż dawni halabardnicy i mentorzy dziś biją w tarabany moralności, narodowego honoru, są zadziwieni biernością, złą polityka etc. Pana Prezydenta, noszonego na rękach i hołubionego przez nich do niedawna. Jakaż to zmienność nastrojów ludzkich jest ? I jak tak można, że samemu się hołduje zasadzie „pantha rhei”, a innym tego wymiaru się absolutnie odmawia ? Może tym problemem łacniej byłoby się Panie Redaktorze zająć ….. Ale może wyszłoby na jaw, iż polskie (i nie tylko) dziennikarstwo w wydaniu wielu Pańskich Kolegów i Koleżanek po piórze nie zbyt dalekie jest od najstarszego zawodu świata, a im mocniejsza są nawoływania z ich strony do sanacji, etyki, porządku i różnych de – (-komunizacji, -esbekizacji, -agentyzcji, -lewicowości, -ateizacji, -laicyzacji itp.) tym widać ich większą kompatybilność z postawą Cór Koryntu, parających się od wiekow ww. najstarszym zawodem świata.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  14. Panie Danielu kochany,

    Nie lubię ani Pana Warzechy ani „Faktu”. Nie lubię z paru powodów – jednym, choć nie jedynym, jest spełnianie roli pisowskiej tuby, ale skoro Pan cytuje, to czuję się w obowiązku odpisać. Nieważne czy chce Pan tego, czy nie.
    a) jak Bruksela. Niewdzięczy jest doprawdy ten cały Warzecha, bardziej niż najbardziej niewdzięczy niewdzięcznik. To prezes go karmił i poił, to prezes serwował mu jedynki, dwójki i trójki na rozkładówce, a ten się odcina. I to w jaki sposób ! Prezydent nie daje się omotać, Panie Warzecha. Prezydent stosuje po prostu taktykę swojego brata (pięć kroków na przód), choć jest to kategoria biologiczna a nie polityczna. Prezydent już negocjując traktat z Fotygą u boku i Jarkiem po drugiej stronie kabla wiedział, że i tak go nie podpisze. A że z taktyką brata swojego brata, jest jak ze śpiewaniem hymnu, to nie wina brata. To wina hymnu.
    b) jak Wołyń w cyrylicy. Nie tylko kresowiaków i ich tragedię zlekceważył Lech Kaczyński. Przed rokiem zlekceważył tragedię swojej żony i białego miasteczka, ale potem wszyściutko naprawił. Babusku (przepraszam, pani Mario) zabrał na kolację z redaktorem „Faktu” na kolanach, a pielęgniarki dopierutko co wczoraj przyciągnął do swojego, kaczyńskiego serca. Tak, jest to Pan dobry i miłosierny. Dba nawet o członków układu, czy jak inaczej ochrzcił je Jarosław Kaczyński.
    Rzetelność nie pozwala mi się zgodzić z bezpardonowym i ordynarnym atakiem Warzechy na styl przemawiania głowy państwa. Po pierwsze to nie jest żaden „zbiór obłych frazesów” tylko improwizacja. A że Lech Kaczyński jest po prostu mistrzem detalu i ciętych ripost, więc jego słowa (jak miecz obusieczny) trafiają zarazem w obrany na muszce cel jak i w niego samego (vide ci podli amerykańscy geje i „Polskie drogi”). Dzieje się tak w jakiejś mierze z powodu nadużywania borubarów (o dzięki Ci, Pawle Wroński), czyli fraz niewytłumaczalnych, których ukryty sens jest całkowitym przeciwieństwem treści wypowiedzianej. Zbiorem obłych frazesów nie jest z całą pewnością – i to obala wyssane z wielkiego brudnego palca teorie pana Warzechy – „Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania”. Et Verbum caro factum est, et habitavis in nobis.
    c) jak tarcza, a raczej jak klip reklamowy PZU, w którym rycerz odpowiadał Pallas Atenie, że nie chce tarczy, nie chce miecza pezetu go ubezpiecza. Zupełnie nie do przyjęcia jest brutalny atak i obnażenie uczuć Pana Prezydenta. Pan Prezydent – i teraz polecę Dołęgą Mostowiczem – „jak Piłsudski nie ma uczuć. Za nim stoi prawda. Prawda przez duże pe. I to bardzo wiele wyjaśnia”.
    Wniosek (bo co wchodzi to wychodzi , przydaje się czasami ta uproszczona formuła prawa Oersteda). Pan Warzecha niegdzie nie przystąpi, a już na pewno nie do naszej karawany. Nieh więc psy szczekają, karawana jedzie dalej. Że posłużę się cytatem i podzielę obawą, że cytowanie przysłowia doprowadzi do bojkotu mnie przez PiS. A wtedy, wtedy to już tylko Pan, Panie Danielu, mi zostanie. Czy słyszy Pan jak groźnie to brzmi ? I co Ci przypomina, co Ci przypomina widok znajomy ten…
    Pozdrawiam, bo moje myśli zaczynają wbiegać na okrutne tory czegoś więcej niż uszczypliwości. Udanej środy, Panie Danielu. Lipiec pomału się kończy.

  15. Panie Danielu!
    Veto teraz. veto póżniej i w ogóle veto. To plus porady brata Pana Prezydenta= jedna kadencja!
    No i chwatit!!!!!!!!!
    Ryszard

  16. „Widziały gały co brały”. Skąd nagle tyle pretensji do wybrańca narodu. Chyba pamiętamy, że mieszkańcy bohaterskiej Warszawy oddali 70 procent głosów w wyborach swojego prezydenta na Kaczyńskiego. Czy to spadło z nieba? Może dowieźli głosujących z Torunia? Alternatywą był inny geniusz, Tusk. Zapomniał obrzydliwą aferą Miodwicz-Jarucka i chodzi z podniesionym czołem, czychając na swój wybór na prezydenta. Orkiestra na Titanicu dalej gra.

  17. A gdzie kapitan M.S. DWIE KADENCJE? Czy już odebrał nominację?

  18. absolwent, 19.39. Dzięki za rozwinięcie tematu rzadko podejmowanego na blogu. Prawie nigdy nie czytam Gadomskiego, oceniam go jeszcze gorzej, zwróciłem uwagę na tytuł i konkluzje dotyczące zmarnowanych dwóch dekad przez nieudolne rządy bohaterskicjh bojowników, którzy wywalczyli nam „wolne media” i paszporty w kieszeni. Niepotrzebnie mieszasz z tym osoby T. Kowalika i M. Rakowskiego. To stanowi dla nich ujmę. Nie szukać daleko, ale w polskim edycji LMD z lipca jest ciekawy artykuł Adama Chmielewskiego. Pisząc o programie ONZ „Milenijne cele rozwoju”, mówi, iż cele te zostały sformułowane przez zespół , pracujący pod kierownictwem Jeffreya Sachsa, byłego neoliberała, który swego czasu nadzorował w imieniu Amerykanów neoliberalne reformy egzekwowane na polskim społeczeństwie przez Leszka Balcerowicza. Nic dodać. Pozdrawiam

  19. Nareszcie! Czyzby nawet „agitka” PIS-u – tzw. Rzepa przejrzala na oczy lub znormalniala? Czy wreszcie zrozumieli, ze „krol jest nagi” i to wmawianie nam, ze Kaczynscy to dwaj inteligenci jest nie na miejscu?
    Inteligent (wedlug mnie) mowi poprawnym polskim, fonetyke ma prawidlowa, skladnie rowniez. Ma szerokie horyzonty myslowe, jest kulturalny i nie uzywa prostackiego jezyka (spieprzej dziadu, malpa w czerwonym itp). Czy Kaczynscy pasuja do tego obrazu. Studia skonczyli w PRL – dodaje. Wspaniale jest na Waszym pokladzie, oby tak dalej
    pozdr
    Stella

  20. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, w polskiej kulturze – tak sie zlozylo – mamy bardzo inteligientne przyslowie – Nie mow hop jak nie przekoczysz. Nota bene bardzo dobry wrecz doskonaly pomysl z ta tak zwana „Arka Noego” – jestem za – aby wszystkich zwolennikow napadania na kraje posiadajace nosniki energetyczne (tutaj personalizowanie jest zbyteczne, odziwo wszystkie nazwiska i adresy doskonale znane sa redakcji tygodnika „Polityka”) zwolennikow tarczy + szalonej aktywnosci obecnego rzadu, przeciwnikow lustracji, IPN-u, sprawnie dzialajacych sadow i prokuratury, aby wszystkich co do jednego (dla pewnosci z rodzinami) zaprosic a nawet zwabic na proponowana przez Gospodarza Arke Noego. Diaspora dozgonnie bedzie wdzieczna inicjatorowi pomyslu o podanie precyzyjnych namiarow koordynacyjnych akwenu w ktorym ms. „Stefan Batory” w dniu wyborow organizowal bedzie party na czsc zespolowego oddania glosu woli wyborczej.

    Post Christum. W zalaczeniu material pomicniczy (forma sciagawki) – OK?
    Z rozjuszonymi ateistami nigdy nie wiadomo….
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Arka_Noego

  21. A jednaj UKŁAD istnieje!
    W ostatnim losowaniu Totka wysłałem same pewniaki i czy uwierzycie – nie trafiłem nawet trójki! To oczywisty dowód na istnienie układu. Wzywam Pana Prezydenta żeby zawetował to nieuczciwe losowanie.

  22. Od początku przypuszczałem, że Lech Kaczyński na urzędzie Prezydenta RP będzie nieporozumieniem. Przypuszczenie to zrodziło się, gdy usłyszałem owo słynne i znane: ” Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania” a utwierdzały je ( przypuszczenie) kolejne „osiągnięcia” Pana Prezydenta i jego „dworu”, te wymienione we wpisie wprowadzającym Gospodarza i inne, nie wymienione ale jakże liczne i równie znane.
    Niektórzy twierdzą i piszą, że Prezydent jest „w porzo” tylko jego otoczenie jest „do kitu”. Nie jest to prawda tylko nieudolne usiłowania „krycia” niekompetencji Prezydenta. Brak umiejętności dobrania sobie pracowników dyskwalifikuje każdego szefa. Prezydenta również. Tylko…. Czy tu chodzi o brak umiejętności doboru kadr czy właśnie o w pełni świadomy dobór kadr właśnie takich, nie innych. Porzekadła potoczne i przysłowia mówią: wart Pac pałaca a pałac Paca: – jaki pan taki kram, – z kim przestajesz takim się stajesz itp. itd.
    Również Prezydenta nie tłumaczy, a wręcz dyskwalifikuje domniemywany fakt, że dał się zdominować „dworowi”. To kto kim kręci; pies ogonem czy ogon psem ? chciałoby się zapytać, choć ktoś może uznać, że odwołanie się do tego akurat przysłowia jest nietaktowne w kontekście osoby i prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

  23. No to się dzieje!

  24. Z Berlina, PILNE!!!

    w trybie superpilnym usiłuję ustalić w Niemczech klinikę kardiochirurgiczną, wyposażoną w możliwie najnowocześniejsze roboty używane w kardiochirurgii.
    Gybyś był władny i uprezejmy podać mi taką informację, byłbym bardzo wdzięczny.

    Pozdrawiam,Eddie

  25. Proszę przeczytać i nie zapomnieć – http://wiadomosci.onet.pl/1797736,11,item.html .

  26. Radość na pokładzie M.S. ‚Jedna kadencja’ ogromna i szantowanie trwa na całego. Oby ta radość nie była przedwczesna. Już raz załoga dokonała zmiany kapitana. Następny okazał się być wyborem na zasadzie ‚zamienił stryjek siekierkę na kijek’.
    Kapitan z siekierką nie miał pojęcia o nawigacji morskiej, dlatego z żeglarza uczynił I oficera. Komendy z mostku musiały być tłumaczone, żeby załoga mogła zrozumieć o co mu chodzi, co i tak nie zapobiegło osadzeniu statku na mieliźnie.
    Następca – kijek był wypolerowany i błyszczał z daleka, że można nim było w golfa grać. Na pokładzie spacerowym to po angielsku się mówiło, podawano dobre trunki i zakąski, a bale były tak wystawne, że koronowane głowy nie wstydziły się w nich uczestniczyć. Zapraszano na nie bezrobotnych, żeby mogli powąchać zapach wytwornych perfum i popatrzeć na czym polega międzynarodowe obycie i dworskie maniery. W szatni kortu tenisowego, gdzie szatniarzem był M. Ungier w kolejce biznesmeni stali ustawieni, żeby z kapitanem zagrać choć jednego gema i omówić parę spraw ogólniejszej nieco natury. Panisko to kapitan był całą gębą i doradców miał -oj!- nie byle jakich. Jeden z nich, który nauki pobierał u samego A. Słonimskiego największy miał posłuch. Lubiany był ten kapitan, nie tylko przez kolorową prasę, bo ogładę miał i towarzyski był i nie odmawiał bruderszaftów. Potrafił tańczyć, spiewać i nawet na pośmiewisko się wystawiać.
    A gdzie była wtedy lewicowa prasa i obrońcy lewicowych ideałów? Do Pana D. Passenta nie można mieć zbyt dużych pretensji, bo w czasie pierwszego rejsu był na antypodach, ale część drugiego rejsu odbywał już na pokładzie statku.
    Dlatego pytam o kandydata na kapitana na kolejny rejs, bo nim obecnego sie zmieni, trzeba ewentualnemu nastepcy dobrze się przyjrzeć.

  27. Pojawiła się nowa forma powrotu do władzy tzw. bojówkarze. Opisuje to w swojej książce angielski historyk BALL w książce pt. Hitler. Jak widzę w Sejmie blokowanie mównic, opuszcanie sal czy inny bojkot i zorganizowane przez PiS konferencje to przypomina to Niemcy i ich parlament z lat 1932-33. Obecne bojówki są jeszcze grożniejsze bo mają nie ograniczony dostęp do mediów. W/g Balla w Niemczech faszyzm przez bojówki wszedł do parlamentu. Analogia jest porażająca, no choćby min. prezydenta i Pinoczet/fon/ czy święcrnie pomnika Józefa Kurasia „Ognia’- przez prezydenta. Ogień to najwikszy zbir na Podhalu wymordował około 500 niewinnych ludzi w tym ponad stu żydów, wystarczyło jak żołnierz przyjechał na urlop i na czapce wjskowej miał orła bez korony, to koniec z nim. Nie będę imiennie porównywał osobowo ale niektórzy sami nazywają się nazwiskami nazistów. Strach pomyśleć gdyby PiS do tej pory był przy władezy.

  28. Panie Danielu! Jak pan może wspierać tę nagonkę na Pana Prezydenta!

    To może być wewnątrzPiSowski sPiSek mający na celu wykreowanie innego kandydata na drugą kadencję.

    Rozpuśćmy wodze fantazji (w kolejności alfabetycznej):

    Pan Prezydent Przemysław Gosiewski

    Pan Prezydent Jacek Kurski

    Pan Prezydent Antoni Macierewicz

    Pani Prezydent Nelli Rokita-Arnold

    Pani Prezydent Jolanta Szczypińska

    Pan Prezydent Zbigniew Ziobro

    To tylko przykłady. Uprzejmie proszę innych kandydatów o nie chowanie urazy za ich pominięcie.

  29. Moment, kto tu od kogo odpisuje , bo sie teraz juz kompletnie pogobilem w medialnym kosmosie IVRP.

  30. Prezydent powinien zmienić panią minister Juńczyk-Ziomecką i Michała Kamińskiego, potem ogłosić referendum w sprawie Tarczy i ma szanse na drugą kadencję. To sprawa Tarczy i podpowiadaczy w tej sprwie , jednym z nich był wcześniej pan Sikorski , tak zagęściła atmosferę wokół prezydenta.
    Prezydent powinien zaufać narodowi, który sam wie co dla Polski dobre i ma zapewnioną drugą kadencję w rywalizacji ze „słoneczkiem Peru”.

  31. Czy to rok 1981, czy 2008, pan zawsze w jedynie słusznej linii. Czy to wynik zwykłego konformizmu czy może lęku przed samodzielnym myśleniem?

  32. Absolwent
    ( http://passent.blog.polityka.pl/?p=466#comment-93587 )

    Przykro, że tak mi się kojarzy z rana, ale ty za mocno w teksty kadeta się wczytujesz i nabywasz jego dedukcyjnych manier. Wezmę te kilka oto zdań na tapetę, gdyż wszystkie pozostałe można zastąpić emotikonami, jako że nie niosą żadnej treści, tylko twe emocje.

    “Nie jest ważne co się w tej gospodarce dzieje, jedynym kryterium jest by to było zgodne z tezami neoliberalizmu”.

    Neoliberalizm, jak dobrze wiesz, jest etykietką propagandową i ideologiczną. Jeśli coś się w gospodarce dzieje, np hiper-inflacja nadciąga, to oczywiście nie można przyłożyć metod wyuczonych z marksistowskich podręczników ekonomii (socjalizmu badź kapitalizmu) tylko to, co ustalono w sprawie wolnego rynku, w tym przypadku polityki monetarnej i jej znaczenia dla rozwoju gospodarczego.

    “Tymczasem w każdej chwili jestem w stanie przedstawić kilkunastu wybitnych autorów amerykańskich ( nie żadnego Kowalika, czy Rakowskiego ) którzy twierdzą że neoliberalizm w transformacji całej Europy Wschodniej się kompletnie skompromitował ( ostatnia książka poruszająca ten temat: W. Easterly “Brzemię białego człowieka PWN wARSDZAWA 2008”.

    Ja znalazłbym kilkuset wybitnych krytyków, a książek wydaje się dziesiątki tysięcy. Nota bene Easterly nie pisze o Europie Wschodniej (wspomina o niej marginesowo w 1 rozdziale na kilku stronach) tylko o pomocy krajów rozwiniętych głównie dla najbiedniejszych krajów Afryki. Właśnie obejrzałem sobie tę książkę w bibliotece (wersja org.). Książek na ten gorący temat ostatnio ukazuje się wiele, polecam doskonałą, nieco suchą i przemądrzalską, ale pełną faktów, wyników ważnych badań i zaleceń: Paul Collier “The bottom billion”.

    Wszystko wskazuje na to, że Easterly to “ortodoksyjny neoliberał” (używając twojego języka), który krytykuje aparat niesienia pomocy najbiedniejszym tego świata. Polska nie była i nie jest najbiedniejsza, jak niektórym na tym blogu wiadomo. Oto tytuły niektórych rozdziałów, które brzmią jak jego tezy (w moim tłumaczeniu): Dlaczego planiści nie mogą zapewnić dobrobytu – Planowanie rynku nie jest możliwe – Planiści i gangsterzy – Bogaci mają rynek, biedni biurokrację. Naciągasz interpretacje tej książki, tu upodabniasz się chyba do życzeniowo myślącego jasnego gwinta.Bowiem nie jest to krytyka funkcjonowania dobrze lub srednio rozwinietych krajow, tylko ich metod i faktycznie pokretnych recept dla najubozszych. Wlasciwie nikt juz specjalnie sie nie fascynuje losem krajow b. bloku sowieckiego, ktore sa w UE, bo one podlegaja teraz zupelnie innym regulom. Musisz nadgonic nieco w swoich przemysleniach.

    ”Ale zdaniem Gadomskiegho zły stan polskieg gospodarki nie wynika z tego ze zastosowano tu fatalne recepty MFW. Wynika z tego że za mało było “metody szokowej” i ZA MAŁO JEST NEOLIBERALIZMU, za mało ludzi spuszczono w kanał i za duże są emerytury ( To jest jego główny paradygmat !).”

    Więc zdaniem Gadomskiego gospodarka jest w złym stanie? Generalnie, czy ty uważasz, że gospodarka ma się dobrze, a Gadomski niezaspokojony w swoich neoliberalnych apetytach twierdzi, że źle, że za mało śruby przykręcono? Bo akurat w artykule “Polska nierządu” jest mowa o państwie, o administracji państwowej, a nie o gospodarce, co najwyżej o prywatyzacji. Ja myślę, że WG twierdzi, a myślę tak na podstawie lektury sporej liczby jego artykułów, że polska gospodarka rozwija się nie najgorzej, ale mogłaby lepiej. Przeszkadza jej wadliwość funkcjonowania państwa polskiego. Ale ty wolisz walić w propagandowy bęben, słowo neoliberalizm daje największy wydźwięk, podczas gdy diabeł siedzi w detalach i szkodzi ludziom, szczególnie tym przedsiębiorczym i chcącym pracować.

    Detalicznie o emeryturach pisala „Polityka”, ze w Polsce „nabywa sie praw” najwczesniej w calej UE. Czekam teraz na atrykul porownujacy regulacje rynku pracy, moze sie okaze, ze w Polsce sa one najsztywniejsze i spowalniaja zatrudnianie ludzi.

    Gadomski ma w du*** stan polskich stoczni elektrowni i kolei, on poprostu krytykuje to że te stocznie i koleje nie zostały za jeszcze mniejsze grosze przejęte juz w 199o !

    Ująłem trochę wykrzykników, przepraszam. Akurat w ostatnich artykułach wywodzi, że najlepszy czas na prywatyzację stoczni był kilka lat temu, w czasach rosnącej prosperity na tym rynku. Teraz państwo polskie, o ile nie zbierze marne grosze na tej prywatyzacji, to dostanie po du*** od KE. Takie są szczegóły robocze, a twój jest ulubiony wykrzyknik: NEOLIBERALIZM.

    ”I w dodatku bezczelnie kłamie, ponieważ lamentując nad stanem polskiego przemysłu nie zauważa rozkwitu polskiego przemysłu jachtowego, którego produkcja jest już od dawna wiecej warta od Gdańska Szczecina i Gdyni ! Nie dostrzega polskiego przemysłu motoryzacyjnego, jest ślepy na polski przemysł meblarski itd itd. Każdy debil potrafi krytykować brak autostrad, ale ja jeżdzę dużo po kraju i wiedzę te setki kilometrów odnowionych dróg ( włacznie z “gierkówką” ! TAK WŁAŚNIE !”

    Typowe “kadeckie” stawianie rozumowania na głowie. Oczywiście WG chciałby, aby wszystkie gałęzie miały tak dobrze jak meble, jachty, samochody, drogi i wiadukty. Są dobre gałęzie i o nich WG nie pisze, nie “kłamie bezczelnie” i nie krytykuje, tylko opisuje te gałezie, które mają problemy, i te sytuacje gdzie są napięcia i wąskie gardła w efekcie złej polityki kolejnych rządów.

    Tu by było na tyle, jeśli idzie o treść. Resztę spuszczam bezgłośnie, bez zadnej straty dla meritum. Z harcerskim pozdrowieniem

  33. Mr Telegraphic Observer,
    Panie Telegrafisto,

    Uwaga na marginesie ‚petitem’ – jeżeli już ma Pan ochotę traktować moją skromną osobę jako klasyka nieznanej mi szkoły logiki , to dobrze przy okazji wzmiankowania o nim przywołać jakiś króciutki cytacik z klasyka. To podnosi rangę dojrzałości wypracowania…
    Serdecznie pozdrawiam

  34. Od czasu zmiany właściciela dawna wyważona i obiektywna Rzepa przestała istnieć.
    Jej miejsce zajęła partyjniacka gadzinówka stanowiąca co najwyżej karykaturę urbanowskiego szmatławca, tytułu nie wspomnę bo mi przez klawiaturę nie przechodzi…

  35. Baranki obudzcie sie:

    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070625/opinie_a_2.html

    W Rzeczpospolitej jest taki mily zwyczaj, ze udostepnia sie lamy dziennika ludziom ktorzy, kompletnie sie z linia tej gazety nie zgadzaja.
    Podalem przykladowy tekst J. Zakowskiego, a bylo ich o wiele wiecej.

    W Polityce dusicie sie we wlasnym sosie i w kadzeniu sobie, ale jednak trwoznie Rzepe czytacie.

    Przypominam, dla tych ktorzy maja klopoty ze zrozumieniem slowa pisanego L. Warzecha jest dziennikarzem pisma FAKT, a bodaj czy nie byl w Zyciu z wywolujacym tu zachwyt T. Wolkiem.
    To tyle co do wyjasnien.

    Co do oceny prezydenta. Coz, tak wyglada dziennikarstwo: patrzysz, oceniasz, piszesz, weryfikujesz, i MOZESZ ZMIENIC ZDANIE POD WPLYWEM TEGO CO WIDZISZ. Ale nie w Polityce, tu wiadomo od zawsze, ze prezydent jest zly, a prezydent Kwasniewski byl dobry. Chocby jednen na msze poszedl, a drugi sie upil ( chyba dziala akurat w obie strony) i i tak nie ma to znaczenia, bo tu fakty nie maja znaczenia. Trwalsze niz fakty sa przekonania.

    Zamiast dziekowac swym ulubionym publicystom jak D. Passent i J. Paradowska, za madrosc i przenikliwosc lepiej im pobudujcie oltarze, boc to prorocy jawni i juz dzisiaj wiedza, ze pan Rosati bedzie swietnym prezydentem. Blogoslawieni, ktorzy nie widzeli, a uwierzyli!!!!!

  36. Diaspora jest czujna! (Albo –nie)

    Lizak – 30.07., godz. 8:27
    Nie licz na zbieg okolicznosci, historja nie powtarza sie, moze co najwyzej miec analogie.
    Zorganizuj party na ms „Stefan Batory” i podaj namiary na akwen. Diaspora jest czujna!
    http://www.youtube.com/watch?v=aC925vsU254&feature=related

  37. Nie uwierzą państwo, ale obudziłem się dziś rano i dosłownie przez 10 minut nie mogłem sobie przypomnieć, kto rządzi w Kanadzie. Niby normalne, ale ja mieszkam w Kanadzie, tu płacę podatki, do szkół swoje dzieci wysyłam, i tutaj na swoją emeryturę pieniążki zbieram – i oto, pierwsza rzecz z rana – nie wiem kto tu i teraz rzadzi tym krajem. Niebywałe. Ale najbardziej mnie zdziwiło to, że ja wogóle nad czymś takim się zastanawiam. Rządzi to rządzi, ktoś tam rządzi, a mimo to nikt nigdy nie powie, że Kanada nierządem stoi.

    W Polsce to co innego, bo Polska jest szczególnym miejscem pod słońcem. W “Dzienniku” piszą, ja zresztą ich uprzedziłem z tym pomysłem, że PO powinna już teraz doprowadzić do wyborów parlamentarnych (nie zastanawiają się w “Dzienniku” jak to zrobić, ale w tym kraju jest to normalka), i wtedy – na podstawie sondażu – PO uzyskałaby 277 mandatów, co wystarczyłoby na obalenie każdego prezydenckiego weta bez wchodzenia w koalicje z jakąkolwiek partią. Ale PO nie chce ryzykować, bo a nuż dostanie tylko 253 mandaty.

    I jeszcze raz wychodzi na jaw jaką przewrotną i kłamliwą partią jest PO. Przecież oni nie takiego ryzyka się boją. Prezydent zawetuje – to i lepiej. Zwalą winę na prezydenta, albo na SLD, przy reformowaniu się natyrajuą, i nikt do nich mieć pretensji nie wyrazi. I tu się zgadzam z niewierzącym lecz praktykującym (13:57, pod poprzednim wpisem). Platformie nie zależy na reformach (służby zdrowia, KRUS, ustawy ‘kominowej’, mediów, finansów publicznych). Im zależy, podobnie jak ks. R, na pieniądzach z Unii, i na zorganizowaniu Euro 2012. To im zapewni popularność i kolejne zwycięstwo wyborcze. Bo na reformach nie jeden już się przewiózł. Ostatnio Buzek cztery czy pięć reform zrobił, nota bene dla pewności wg ustaleń doświadczonych biurokratów z lewicy, ale i tak żadna się nie udała. Tako rzecze lud: a to wykonanie szwankowało, a to nie kontynuoawno dobrze rozpoczętych zmian, a to diabeł ukrył się w nieuchwytnych szczegółach. Reformy kreują nieudaczników, z reformami za duże jest ryzyko polityczne. Więc niech prezydent wetuje, jedną reformę za drugą.

    „Uważam, że partia Donalda Tuska jest nadal w początkowym okresie rządzenia” – tak „Dziennikowi” mówi Przemysław Gosiewski – „i jest to jedyna przyczyna utrzymywania się tak wysokiego zaufania społecznego do PO”. Nie taki głupi ten Gosiu na jakiego wygląda. Ależ oczywiście, na tym polega strategia PO, aby przez 3-4 lata być cały czas w początkowej fazie rządzenia. Tylko dlaczego Gosiu nie „odkrył” tego wcześniej, gdy rządził Jarko? Jarko coś kapował z tego, jednego dnia obiecywał różne wspaniałe reformy i 3 mln mieszkań za lat dziesięć, tylko układ go opóźniał w działaniu, ale następnego dnia opowiadał godzinami w Sejmie jak wywrócił już stolik, jak pokonuje układ i ile to już reform wprowadził w życie, co robiło wrażenie jakby chciał skrócić kadencje i oddać władze PO. A może Gosiu też jest z układu?

  38. korekta – uwaga – powinno byc:

    Zwalą winę na prezydenta, albo na SLD, przy reformowaniu się NIE natyrają, i nikt do nich pretensji mieć nie moze …

  39. Solidaruchy w amoku

    PiS pozbierało się po klęsce wyborczej i z wigorem ruszyło do ataku na kilku frontach jednocześnie: przeciwko III RP, „Gazecie Wyborczej” i PO. Uderzeniowe formacje to IPN i telewizja publiczna, a bolkomania i maleszkomania – poręczne narzędzia. Nawet sprawę „tarczy” wykorzystano dla rzucenia podejrzenia, że Tusk idzie na pasku Rosji i wystawia na szwank „święte przymierze” ze strategicznym amerykańskim sojusznikiem, i że dopiero „przejęcie inicjatywy” przez prezydenta przywołało go do porządku. Atakowani bronią się niemrawo. Platformersi nie uwolnili się od ideowego powinowactwa z IV RP, której wizję, wspólnie z PiS, lansowali. Wszystkich razem, „Gazety Wyborczej” nie wyłączając, paraliżuje wspólnota mitu założycielskiego, osnuta na prymitywnym antykomunizmie i zakłamanej historiografii. Kaczyńscy tak zajadle napastują i plugawią Wałęsę tylko po części z mściwości, zaś głównie po to, aby moralnie zdyskredytować Okrągły Stół, Mazowieckiego, Michnika i Tuska pospołu. Tusk i „Gazeta Wyborcza” bronią elektryka z Gdańska dwuznacznie, miał – powiadają – „grzech młodości”, „Bolkiem” był, ale odkupił to z nawiązką. Nie odważają się zakwestionować intrygi u podstawy i – zgodnie ze zdrowym rozsądkiem – powiedzieć, że w rozmowach Wałęsy z funkcjonariuszami policyjnymi po wydarzeniach grudniowych nie było żadnego „grzechu”, ani głupoty. Nadzieje na dogadanie się z „pogrudniową” władzą były wówczas zrozumiałe i dość powszechne, nawet w kołach bardzo od „reżimu” odcinających się. Na rychły upadek realnego socjalizmu nikt przytomny nie liczył i tylko paru oszołomów traktowało go jak wroga na wojnie, z którym najmniejszy kontakt hańbi. Wojenno-heroiczna legenda została dorobiona już po sukcesie i według jej kryteriów usiłuje się ex post rozliczać rzeczywistość i bohaterów. Rozliczani będą bezbronni tak długo, dopóki nie uwolnią się od „czaru” zafałszowanej legendy. Podobnie jest z maleszkomanią; przypadek chorobliwego rozdwojenia jaźni u drugorzędnego konfidenta lokalnej policji politycznej oraz nieszczęśliwy wypadek mało znaczącego kolportera opozycyjnych ulotek, posłużyły do wykreowania mitu o bohaterstwie i zdradzie, też wymierzonego w rywali z „solidarnościowej” rodziny. Innego rodzaju, ale pokrewna, mitomania zaciemnia myślenie o problemach polityki międzynarodowej i uniemożliwia debatę w kategoriach realnego rachunku interesów i szans. Nad polityką wschodnią ciąży przemożnie anachroniczna wizja Rosji – kontynuatorki imperialnych tradycji caratu i jednocześnie radzieckiego porewolucyjnego poczucia misji ideologicznej. W tej perspektywie, amerykańska „tarcza”, wykoncypowana zresztą przez tamtejszych ideologicznych fundamentalistów, przestaje być tym, czym jest faktycznie, czyli nową fazą wyścigu zbrojeń, a staje się rodzajem mistycznego i odrealnionego symbolu sojuszniczej wierności. Z kolei, dający się doskonale wyjaśnić w racjonalnych kategoriach ekonomicznych, „gazociąg północny” jawi się jako równoważnik dawnych radzieckich armii pancernych i baterii rakiet balistycznych w natarciu na Europę. Trudno się dziwić, że świat coraz słabiej rozumie problemy polskiej polityki i nerwowo reaguje na jej meandry. Wojny „na górze” i „na dole”, porachunki i rozliczenia od dwu dziesięcioleci, tworzą wyrazistą cechę kultury politycznej obozu, który po 1989 roku narzucił Polsce swe rządy nad myślą, czy raczej bezmyślnością polityczną. Obóz ten uchodzi za dziedzica wielkiej plebejskiej rebelii z lat 1980-1981. Niesłusznie, gdyż tamta, masowa „Solidarność” daleka była od myśli o restauracji kapitalizmu, a od biurokratycznego, etatystycznego socjalizmu domagała się spełnienia jego egalitarnych obietnic. Dzisiejszy obóz posolidarnościowy jest dziedzicem politycznych struktur, jakie nad plebejskim ruchem się nadbudowały i z jego imieniem objęły władzę w chwili wielkiej przebudowy światowej koniunktury geopolitycznej po „zimnej wojnie”. Te struktury, zdominowane przez etos prawicowo-restauracyjny, narzuciły ów szczególny, kombatancki model politycznej kultury, z ekscytacją przeszłością, natrętnym moralizatorstwem, ustawiczną licytacją zasług i rozliczaniem win, manią wielkości i pretensjami do świata. Gdyby nie – dominująca w międzynarodowym otoczeniu – preferencja dla norm demokracji pluralistycznej, ten typ kultury politycznej niechybnie spowodowałby ustanowienie rządów autorytarnych i opresyjnych. W obecnych warunkach, jego siły wystarcza na ustawiczne psucie demokracji. Wygląda to beznadziejnie, jesteśmy w szponach obłędu. Widać jednak światło w tunelu. Od przełomu ustrojowego mija dwadzieścia lat. U bram stoi nowa generacja. Jej forpoczta, zmobilizowana przed rokiem szaleństwem lustracyjnym i popisami kaczystowsko-ziobrowych służb policyjnych, zapewniła zwycięstwo wyborcze przemawiającemu innym językiem Tuskowi. Obecna nowa faza wojny w posolidarnościowej rodzinie odsłoni przed tą generacją potrzebę przewartościowania opinii o całej tej kombatanckiej formacji, zakwestionowania jej tradycji politycznej, tego etosu walki, fetowania rocznic, odcinania kuponów od rzeczywistych i mniemanych zasług, dochodzenia rzeczywistych i urojonych krzywd, dzielenia, zamiast jednoczenia. Przyjdzie czas normalnych ludzi i rzeczowej polityki.

    DZIŚ

  40. „Wprost” chyba jeszcze usilniej próbuje się wycofać ze swoich niedawnych sympatii – jako prywatna i „nie-abonamentowa” gazeta odczuwać musi mocno spadek nakładu związany ze zmianą klimatu…

    Nota bene: @Lizak, okazał się Pan mistrzem syntezy:)

  41. telegraphic observer pisze …i pisze
    Z powyższego najbardziej mnie zaintrygowała „wersja org.” Jak to byłoby po angielsku?

  42. telegrafic
    Mam coraz wiecej argumentów, że jesteś albo bratem bliżniakiem Witolda Gadomskiego albo jego ambasadorem pełnomocnym na Kanadę. Np dokładnie wiesz ” co mysli WG o jachtach, meblach, samochodach i drogach oraz wiaduktach”.
    Czy macie łacznośc telepatyczną czy przez czerwony telefoin ?
    A co do Easterly’ego, to nie moge pojąc jaki to jest, że czytamy tę sama książkę i widzimy co innego. Ja widzę że na kilkuset stronach Easterly bez przerwy porównuje Afrukę i Europę Środkową, jako przykład zlych rzadów, które żle wdrażały kapitalizm ( Planisci z obu stron globu, tacy jak Sachs i Balcerowicz) i nie potrafiły walczyć z korupcja, a ty CELOWO starasz się zamieśc ten wątek pod dywan !
    Narazie tyle.
    Czuwaj

  43. DZIŚ – hm, niezle ‚syntezy’ tam wysmazaja. Wreszcie wiem, skad te frazy i punkty widzenia sie biora na blogu „en passant”.

    *****************************

    Rosati na prezydenta? Dobre. W kazdym razie lepsze niz LK, JK, JK, PG … razem wzieci.

    Pania Paradowska tez czytam z uwaga.
    T.O.

  44. Do „Lizaka”:może moje komentarze do Twoich niektórych wpisów Cię mierżą, ale (kolejny raz) imformuję, że właściwie z całością Twojego wywodu z godz. 19.27 się zgadzam, zwłaszcza w warstwie merytorycznej. Ja też uważam, że nie tylko PZPR podkradała PPSowi i „Proletariatowi” alibi historyczne; obecni rządziciele Polską mają tyle wspólnego z tzw. „pierwszą Solidarnością”, co obecne PSL z Witosem.Tylko ostatnie Twoje zdanie wywołuje u mnie znak zapytania:jaką jednostką czasu się posługujesz, bo jeśli geologiczną, to zgoda, ale jeśli polityczną, to sądzę, że jesteś zbytnim optymistą.

  45. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    Lizak – 30.07., godz. 19:27 – pisze:

    / „Wygląda to beznadziejnie, jesteśmy w szponach obłędu. Widać jednak światło w tunelu. Od przełomu ustrojowego mija dwadzieścia lat. U bram stoi nowa generacja. Jej forpoczta, zmobilizowana przed rokiem szaleństwem lustracyjnym i popisami kaczystowsko-ziobrowych służb policyjnych, zapewniła zwycięstwo wyborcze przemawiającemu innym językiem Tuskowi. ” /

    Jednej rzeczy nie rozumiem, Z. Zobro jest symbolen bezwzglednego scigania korupcji – prawda? Czy mozna spytac, co Blogowicza ustawia na NIE w stosunku do tego mlodego, zdolnego, smialego w czynach czlowieka?

  46. Witam! Rzepy od jakiegoś czasu nie czytam ( żal mi tej gazety jaką kiedyś była) mieszkam daleko od Warszawy pod samą granicą. W pewnym wieku człowiek przestaje widzieć to co ma pod nosem ale co na horyzoncie jeszcze dostrzega. Prezydent nie pojawia się w telewizji z wyjątkiem wcześniej nagranych „orędzi”, brak wywiadów, osobistych wypowiedzi. Jako tłumacz prezydenta najczęściej występuje J.Kaczyński, dużo rzadziej słowa prezydenta tłumaczy Kamiński. Prezydent wypowiada się nieskładnie ma kłopoty z artykulacją, przekręca nazwiska , nie jest w stanie tych nazwisk zapamiętać, obraża się, jest często niedysponowany w waznych momentach. Do daje powód do zastanowienia.
    I druga sprawa wypowiedzi Palikota, Tuska, Pitery rysują obraz prezydenta nie całkiem sprawnego umysłowo. Zastanawiam się czy jest to powód dla którego Tusk w dalszym ciągu odmawia jakiegokolwiek porozumienia z lewicą. Czy mają zamiar odsunąć prezydenta od władzy jako niesprawnego umysłowo ( alkoholizm,Altschaimer ups: nie wiem jaka jest tej choroby prawidłowa pisownia) by wybory odbyły się prędzej gdy Tusk jeszcze jest na fali? Zadziwia mnie polityka PO. Pewnie jestem stronnicza bo nie mogę Tuskowi darować wyeliminowanie w tak podły sposób Cimoszewicza. Jak sobie pomyślę, że z tego powodu musiałam głosować na L.Kaczyńskiego to krew mnie zalewa. Ale w dalszym ciągu Tusk nie budzi mojej sympatii nie chciałabym by był moim prezydentem.

  47. I. Wiadomość dnia:
    L. Wałęsa informuje sąd, że to nie ‚władza ludowa’ jest winna ofiar Grudnia ’70 a Roosvelt i Churchil , którzy nas sprzedali Moskwie i to oni powinni siedzieć na ławie oskarżonych. Tym samym wyznaje skruchę jako organizator i przywódca strajków w 1970 i 1980, bo powinien organizować strajki okupacyjne w obu w ambasadach – USA i GB. Ciekawe wyznanie…

    II. Wiadomośc dnia: Z prac rządu III/IV RP. Premier Donald Tusk otwiera kolejne boisko niezawetowane przez Prezydenta.
    Co na to Reuters?

  48. Tak jest! Gomułka też był dobry, tylko tacy ludzie jak Kliszko czy Jaszczuk, ukrywali przed nim informacje i knuli. Gierek tez był dobry, tylko ten zły duch Jaroszewicz…
    Czyli nihil novi sub sole

  49. errata F.D. ROOSEVELT i W.L.S. CHURCHILL – oczywiście

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propo’s bywania w szponach obledu Blogowiczu ..> http://www.prawica.net/node/5388

  51. jasny gwint pisze:
    2008-07-30 o godz. 09:43
    aż dziw, że mimo upływu trzech lat od wyboru prezydenta L. (cholera mój imiennik) Kaczyńskiego, rozróby Tuska (obrzydliwej zresztą) w konsekwencji doprowadzającej do rezygnacji kandydata naprawdę z klasą (Wł. Cimoszewicza), ten „Titanic” jeszcze utrzymuje się na powierzchni, ku uciesze i wesołości całego cywilizowanego świata. Uciesze nie dla tego, że nie zatonął. lecz że można się pośmiać zawsze poprawiając sobie nastrój, iż są głupsi… i żyją.
    Lizak pisze:
    2008-07-30 o godz. 19:27
    tyle lat w cichości ducha myślałem to samo. Nie potrafiłem nigdy nikogo z moich interlokutorów przekonać do swoich racji, poza jednym bardzo starm człowiekiem, który jeszcze żyje i ma podobny ogląd sytuacji. Reszczie jakby rozumy poodejmowało. Jestem szczęśliwy, że wreszcie ktoś tak pięknie werbalizuje moje myśli. O dziwa zdobywa ogólny poklask i słowa uznania. Ja też je składam. Kłaniam się Panu i pozdrawiam.

  52. Eddi 11:51

    nie na temat.

    Chodzi Ci o bezmozgowe maszyny do wiercenia dziur w sercach (np. laserem przy rewaskularyzacji myocardium) , malych wyrobnikow stalych (kiedys nazywanych niewolnikami) co operuja dzien i noc to samo i nabywaja wprawy robota czy tez wysokonosowych specjalistow, ktorzy w odroznieniu od niektorych maja jednak fach w reku (i glowie) i moga operowac w ciemno (tu sie mowi im Schlaf)?.

    Daj znac na lodz53@onet.eu – to pogadamy.

    Teraz na temat…

    Co by nie mowic, swiadkow na wilcze oczy przybywa i Jaroslaw Wielki biologiczny rusza do ofenzywy…
    Chyba znowu wyjdzie na moje…
    A w Totolotka znowu nic…
    Choera…

    Pozdrawiam
    z Berlina

  53. Powinno byc Chlera nie choera, ale moze dobrze sie stalo, bo wyglada bardziej elegancko..

  54. Panie Redaktorze jedna jaskolka wiosny nie czyni. Czytam wytrwale internetowe strony Rzepy i jakos ani rusz tej zmiany , o ktorej Pan pisze nie zauwazam – jest to nieustajaca chwalba PISu i nieustajace ataki na Gazete Wyborcza i p.Michnika, co chyba juz najwytrwalszym czytenikom Rzepy uszami wychodzi, moze to jest przyczyna tej jaskolki, o ktorej Pan pisze.
    Z powazaniem

  55. Tusk , to naprawdę odkrył się juz dawno powołując na stanowisko ministra spraw zagranicznych Sikorskiego wypożyczonego z PiS , a wcześniej z ROP, itd, itd. . Wtedy już było wiadomo, kto będzie rządził z daleka polską polityka zagraniczną. Wielki biznes, aby sprzedać złom rakietowy podatnikom, musi znaleźć miejsce na jego lokalizację usprawiedliwiającą wydatki. Musi to być cel „strategiczny”. Taki cel „strategiczny” zaakceptowano przez PiS i rokowania biznesowe, udające politykę, ruszyły pełną parą. Że za te „napoleońskie” pomysły będzie w du..ę bita Polska, ale to zupełnie nie obchodzi karierowiczów. Oni się wyżywią, jak mówił Urban.
    Na te plewy nabrał się Tusk i nie może sobie z tym poradzić. Tarcza nie pasuje do liberalnego wizerunku jego rządu, ale on bezradny jak dziecko. To smutny obraz polskiego wasalizmu. Awansujemy do roli krajów III świata. Do złudzenia przypominamy Kubę , ale wszyscy udają , że nie widzą podobieństwa.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sabina – 31.07., godz. 3:14

    Jak nie wiadomo o co sie kloca, to napewno rozchodzi sie o pieniadze – prawda? Czy mam to przetlumaczac t na jezyk blizszy cialu?. R. Sikorski w MSZ jest li tylko poto aby okreslone sprawy pilotowac, sprawy ktore duzo wczesniej zafiksowano. Temat na bolgowisku DP wielokrotnie juz maglowano, podsuwajac przy okazji pomysly na pozarcie ktorych zaden zrzeszony kombinator „gwardii” by sie nie powstydzil. Mam cicha pewnosc, ze doskonale wiesz o co sie rozchodzi, wiec po co te harcerskie podchody przez „ pole Moledy ” ?

    Eddie – 30.07., godz. 11:51

    …> http://www.dhzb.de/aktuell/dhzb_aktuell/detail/ansicht/pressedetail/
    Tu jest wszystko (wiem dlaczego). Powodzenia.

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sabinko! Wytnij! Zachowaj! Zapamietaj!

    / ” Jak wiadomo za pomocą zbrodni, Izrael zbudował potajemnie arsenał kilkuset bomb nuklearnych i od lat stara się dominować Bliski Wschód swoim monopolem nuklearnym. Prezydent Kennedy i jego brat Robert przypłacili życiem ich sprzeciw w tej sprawie (zob. google „JFKMontreal”). Faktem jest natomiast, że Iran w niczym nie narusza warunków traktatu podpisanego kiedyś przez Teheran i ma wszelkie prawo wzbogacać uran w celach produkcji elektryczności.” / Calosc..> http://zaprasza.net/a_y.php?mid=24664&&PHPSESSID=7249d0381822ba4a54cdd358d73f10b3

    Przypomniam sobie jak jeden z bardzo prominetnych bologowiczow ostro zareagowal na ” Zielonym do gory!….. Zielonym do gory! ” Skad ta blyskotliwosc sie bierze?

  58. @Lizak; prowokacja udana. Gratuluję! Cytaty powinno umieszczać się w cudzysłowie, nieprawdaż?
    @Telegraphic Observer; Gratuluję czujności! Wiedziałem, że na ‚czułe ucho’ telegrafisty zawsze można liczyć… A ja już miałem ‚glosować’ krytycznie Lizakowi…
    @Teresa Stachurska – nieocenione źródło internetowych wiadomości! Dziekuję za naprowadzenie. Teraz już wiem – z czym i kim kojarzyć DZIŚ…

    Wszystkich pozdrawiam

  59. Wpiszę się, jak już tu zajrzałam. Warzęcha napisał tak sobie niezobowiązująco w celu pluralistycznym, bo gdyby chciał wnieść coś do debaty, nie pisałby o Wołyniu, który wszyscy przebaczyli, gdy padlo określenie `ludobójstwo’, bo to na nim zależało Wołyniakom najbardziej. Nie pisałby o niepotwiedzonej, a nawet zdementowanej przez min. Sikorskiego wersji przebiegu rozmowy w pałacu – jaki bowiem publicysta chcąc naprawdę dowieść czegokolwiek posiłkowałby się faktami medialnymi? Kwestia sukcesu lisbońskiego nie ma przełozenia na aktualny stan ratyfikacji; w sytuacji nieuregulowanego weta Irlandii dywagacje nt. sukcesu czy porazki są bezprzedmiotowe. Gawędziarze są potrzebni, również w Rzepie.

  60. artykuł Daniela Passenta i wszystkie te wpisy to pożałowania godne wypociny, zero logiki, zero głebszych przemyśleń, żałuje czasu , który zmarnowałem na przeczytanie tych bredni. Ciekawe co ma za uszami TW Passent , że tak ujada na PiS posuwając się do granic idiotyzmu. A tak Pana kiedyś szanowałam.

  61. Az sie cisnie na usta powiedzonko , iz POLAK MADRY PO SZKODZIE ” a jeszcze madrzejszy jak wytrzezwieje.
    Powtarzam to za kazdym razem,ze Polska ma takiego Prezydenta, jakiego wybrala w wolnych demokratycznych wyborach, gdzie wiekszosc spoleczenstwa nie bardzo chyba swiadoma tego , co czyni i powodowana podszeptami z ambon koscielnych i Radia Maryja niczym w pijackim amoku szla do urn i slepo glosowalo. Teraz zaczyna sie zapraszanie na poklad MS JEDNA KADENCJA? A Kto naprawi szkody , jakie wyrzadzil nie tylko sam Waszmosc Dobrodziej Lesiu Kaczusia wspolnie ze swym jednojajowym , zjedzonym starokawalerstwem braciszkiem?
    Jak sobie przypomne tutaj w USA komentarze :Polonii, jak to PiS i obaj Kaczynscy to to, co Polsce najbrdziej potrzeba. Probowalem w etnicznej Polonijnej prasie nieco oczy szerzej rodakom otwierac, ale byl to daremny trud, bo Polonia w 86 % glosowala na oboz PiS i na Kaczynskiego. No cocz tez mozna mowic o dziwnym amoku.
    Widze, ze potrzebne bylo dotkliwe zetkniecie Polakow z probami zamordyzmu, terroru poolitycznego inwigilacji szerszej i dotkliwszej niz za czasow PRL, ze juz nie wspomne o cenzurze.Zapomniano o gospodarce, zapomniano o emerytach rencistach, kadrze naukowej i srodowiskach akademickich,problemami sluzby zdrowia wyraznie podcierano swoje 4 litery.I tak bardzo dlugo mozna sobie bardziej dosadnie prezentowac to, czym nacechowana byla wizyjnosc i ideowosc polityki PiS i obu Kaczynskich oraz blaznow satelitow stale krazacych wokol nich jak Wasserman Gosiewski Fotyga, Kaminski itd itp.
    Proponuje jednak nieco ozywic polski przemysl stoczniowy i zamiast statku ( drobnicowca) MS JEDNA KADENCJA zbudowac i zwodowac masowiec MS.ZDROWY ROZSADEK.
    Problemem bedzie zaloga tego statku.Sadze jednak ze dzisiaj przejrzawszy nieco na oczy Polacy potrafia znalezc wyjsce z sytuacji.
    PRZETO ZNASZ RODAKU TEN KRAJ!!!!!!!!!

  62. Zmiana pokoleń nie jest najlepszym wyjściem, jest za wcześnie. Partyjnych kandydatów na prezydencki urząd może być nawet kilkunastu. Po 20-tu latach budowania demokratycznej hybrydy można postawić tylko na dwie optymalne kandydatury, które powinny być wyłonione wyłącznie po kongresach dwóch politycznych sił (lewica lub prawica), a nie po walkach podjazdowych tzw. mieszańców. Nie wnikając w politykierskie zabawy chłopców stawiam tylko na dwie kandydatury, które mają zaplecze i tak, w imieniu lewicy: popieram długoletniego praktyka, nauczyciela akademickiego, obecnego posła PE tj. DR lub J ^ LK z prawego skrzydła. Na mieszaninę i na mieszańców politycznych nie co liczyć i stawiać. Po której stronie jest lub jesteś PO, na dzisiejszy stan, chyba w rozkroku. Wakacyjnie pozdrawiam.

  63. Najbardziej charekterystyczne dla Pana Prezydenta jest po prostu lenistwo intelektualne. Pan Prezydent nie szuka kompromisu, nie dyskutuje, nie odpowiada na pytania. Pan prezydent wetuje, a co. Mysle, ze za tym kryje sie nie tylko ociezalosc intelektualna, ale poprostu zle ukrywana zwykla klupota.

  64. PP jedzie na „zaluzony” 3-tygodniowy urlop na Hel (po anigelsku … PP go to Hel) tzn. 3-tygonie spokoju … uff.

  65. Alicja pisze ;

    [i]”alkoholizm,Altschaimer ups: nie wiem jaka jest tej choroby prawidłowa pisownia”[/i]

    Ja stawiam dodatkowo na modną ostatnio dysleksję 🙂

  66. Z Berlina, Feliks Stychowki,

    bardzo dziękuję za prawdziwie blogowo- przyjacielskie gesty.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  67. Ale kod – ebee
    Bywalcu 2!
    Zafascynowany byłem odpowiedzią Pana Prezydenta na pytanie, dlaczego czegoś tam nie zrobił czy nie podpisał. Prezydent na to: „Bo nie!”.

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Alicja – Pan Cimoszewicz sam sie wyeliminowal, podcinajac sobie trampolinke. Najprawdopodobniej byl zle ubezpieczony i dal obliczem tam gdze Fronczewk nie chcial wierzgyc nogami spadajac z pod koluly. Przyszla tak zwana powodz i go zabrala ze soba w kraine politycznej drzemki. Sen daje sile ale i zwiotczenie, inaczej mowiac uwiad – rozumiesz prawda? Do rury pod prad na /czy z gazem wpycha sie teraz nowy „bohater” narodowy – prawda? Mohery mowia ze wlasie wrocil z hekatobomby w Iraku.

  69. ewa – 13;05 – Łączę się z tobą w cierpieniu 😥 Najlepiej oddal się na bezpieczną odległość 🙁 i tam już pozostań 😳

  70. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Alicja.
    Tak sie sklada – widocznie zaprogramowany zbieg okolicznos – ze za kazdym razem jak jakis przewidywany-hodowlaniec na idola moherowych mas w XX./XXI w. otworzy dziob samodzielnie, to…. prawda? Alicjo, badz zatem czujna i nie idz na blysk & blichtr brylantyny, ona zazadanie ma byc nie tylko slisko-obslizgla.. Po prostu ludzie, ktorym odbilo, nie sprawdzaja sie, nawet jako wodoskoczki, majac podstawiana trampoline i czesc. To wiem nie tylko z historii. Oni zatracaja w tak zwanym „ l o c i e – k o s z a c y m ” instynkt / zmysl prawdziwego polityka jednoczesnie ukazujac cechy faktyczne. Szkoda i nie. Jak na dzisiaj to tylko gole fakty, fakty ktore mozna – na szczescie – skorygowac, mimo ze sa brutalnie prawdziwe – prawda? Ja wiem, ze to boli – dobrze to rozumiem – kiedy na horyzacie nie ma winnego, ktoremu ewentualnie mozna byloby to przykleic – prawda?, i przyklaskujac jak to za dobrych czasow czesto bywalo, puscic w eter niech sie rozmnaza.
    Nalezy byc ostroznym z lzami + wyciem do „ g w i a z d ” i nic wiecej. Co chcialbym wiedziec – zadajac pytanie w harvardzkiej tonacji tak jakby dominujacej ostatnio w polskim MSZ – skad ta obcesowo/obsesyjna slabosc do autentyczne szczerego brutala sie bierze?

css.php