Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.08.2008
niedziela

Jedna polska – jeden podręcznik

24 sierpnia 2008, niedziela,

„Nie może być tak, że jest 27 różnych podręczników do jednego przedmiotu. To jest komercja obliczona tylko na to, żeby 27 różnych podmiotów mogło zarobić” – powiedział prezydent Kaczyński w „Dzienniku”. I dalej: „Rozumiem potrzebę kreacyjną nauczycieli, ale jakieś ograniczenia w tym obszarze muszą być. To państwo odpowiada za to, żeby wychowywać młodych Polaków i Polki”.

Dawno już nie czytałem tylu nonsensów w jednym zdaniu. Dokonajmy, jak to w szkole, rozbioru tego tekstu. Dlaczego nie może być 27 różnych podręczników do jednego tekstu? Zakładam, że prezydentowi nie chodzi o podręczniki do biologii (27 różnych definicji pantofelka), matematyki (27 wersji tabliczki mnożenia) ani fizyki (27 wersji prawa ciążenia). Zapewne chodzi o podręczniki historii czy literatury po to, żeby tych przedmiotów nauczać po swojemu, czyli po pisowemu. Żeby we wszystkich podręcznikach było napisane, że Powstanie Warszawskie było zwycięskie, a po wojnie – że Kuraś był cacy, a Jaruzelski be, że Kaczyńscy OK., a Michnik do bani, że Geremek i inni ministrowie to agenci itd. itp.

Na szczęście prezydent nie jest ekstremistą, więc mówi, że tylko „jakieś ograniczenia” są potrzebne. Należy się domyślać, że jakieś ograniczenia zezwalałyby na kilka podręczników, np. prof. Dudka, Gontarczyka, Roszkowskiego, Chodakiewicza i Żaryna. Te „podmioty” mogłyby zarobić. Ale już w przypadku Machcewicza czy Friszkego należałoby się zastanowić, a prof. Garlicki powinien dopłacać do każdego swojego podręcznika. Zastanawiać się miałaby niezależna komisja podręcznikowa w składzie pp. Krasnodębski, Ujazdowski, Zybertowicz pod przewodnictwem dra Kurtyki. No, może na okrasę jeszcze pani prof. Thompson z Teksasu. To państwo, a właściwie ci – i tylko ci – państwo, „mieliby wychowywać młodych Polaków”.

Wedle takiej koncepcji, państwo odpowiada nie tylko za obowiązek szkolny, ale i za obowiązek poglądów. Zależnie od tego, jaki mielibyśmy rząd, preferowany byłby ewolucjonizm lub kreacjonizm. Mogłoby to zależeć od wicepremiera i ministra edukacji Romana Giertycha. Warto przypomnieć, że jedną, jedynie słuszną wersję historii już przerabialiśmy, i to jeszcze kiedy Romana Giertycha nie było na świecie.

Lech Kaczyński zarzuca obecnemu rządowi, że prowadzi do „dezintegracji” polityki kulturalnej i oświatowej, w innym miejscu powiada, że „polskość jest zagrożona”. Wynika z tego niedwuznacznie, że prezydentowi nie odpowiadają rożne poglądy, które zagrażają jego poglądowi, nauczane w różnych szkołach i czerpiące z różnych podręczników wybieranych przez różnych nauczycieli, a nie daj Boże z udziałem przypadkowych rodziców, którzy mogą być pod wpływem Platformy, SLD czy innych, niesłusznych poglądów.

A pokusa niesłusznych poglądów jest tak wielka, że ulega jej sam prezydent. W tym samym wywiadzie mówi, że współpraca z SLD nie musi być kompromitacją. W SLD (słuchajcie, słuchajcie!) „nastąpiła częściowa zmiana pokoleniowa. Napieralski nie ma już na sumieniu PRL, jest na to za młody. Do prawdziwej socjaldemokracji jeszcze długa droga, ale może coś się zaczyna” choć „mają stromo pod górę”.

Własnym oczom nie wierzę. Jeszcze wczoraj, no, może przedwczoraj, Jarosław Kaczyński grzmiał, że największym niebezpieczeństwem jest postkomunizm, a dzisiaj jego brat opowiada, że nastąpiła zmiana pokoleniowa, że Napieralski nie odpowiada za PRL (!) i podobne bajeczki, przeczytane chyba w „Trybunie” albo w „Przeglądzie”. Czyż nie jest tak, że dla obalenia Platformy warto pójść na współpracę nawet z postkomunistami, tak jak kochano się z Lepperem (o którym prezes Kaczyński opowiadał, że wyszlachetniał) i Giertychem. Mniejsza o to, że dla SLD współpraca z PIS to pocałunek śmierci, ale jakie niesłuszne poglądy głosi pan prezydent. I jak je wytłumaczyć młodzieży wykształconej na jedynie słusznych podręcznikach sprzed dwóch lat?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 107

Dodaj komentarz »
  1. To oczywista oczywistosc!!!!
    Prawdopodobnie podrecznik dobrego wychowania dla Ka-
    czynskiego powinien byc osobny. Wiekszy z obrazkowymi przykladami. Wracam do smiechu Kaczynskiego-CHAMA
    na podpisaniu umowy o Tarcze. Moze byc tylko jedna ocena
    tej blazenady. Dziwie sie , ze nikt otwarcie o tym nie mowi.
    Bydlece zachowanie , smiech , podpowiadanie zaslug dla
    swojej partii, skakanie do mikrofonu z nazwiskiem swoich
    poplecznikow w tak waznym momencie dla naszego Kraju.
    Ten czlowiek juz sie nie nauczy nic nowego. Cala Polska to
    widziala !!!!!!!!!! Dlaczego taki niewychowany BUC , PROSTAK , CHAM jest prezydentem mojego Kraju!!!!!!!!

  2. I znowu belkot.

    Numer Dziennika, w ktorym sie ukazal wywiad Prezydenta byl symptomatyczny. Z jednej strony jest wywiad z L. Kaczynskim, ktory obok J. Kaczynskiego jest jedynym politykiem, ktorych wywiady da sie czytac jako rozmowe z dziennikarzem. Jest pytanie jest i konkretna odpowiedz. Czasami narazajaca na niepopularnosc. Mozna sie zgadzac, lub nie.

    Tymczasem Kwasniewski opowiadal jakies brednie, tak zeby kazdy cos tam dla siebie milego znalazal, to samo Tusk, a taki Lepper wypracowal metode, pozniej nagminie nasladowana, ze na pytanie co jest stolica Szwecji odpowiadal: Balcerowicz musi odejsc. Zapraszam kazdego do przeczytania wywiadu Kaczynskiego i Tuska pod katem, co sie rozumie z tego co mowia i jaki to ma zwiazek z zadanym pytaniem, a nie pod katem z czym sie czlowiek zgadza.

    Numer Dzienika jest symptomatyczny, bo ukazal sie w nim takze artykul o eskapadzie Premiera Tuska do Afganistanu. Mialem nadzieje, ze jednak nie uwaza nas za takich durniow i odczeka przynajmniej 2 tygodnie. Ale medialna kontra musiala przyjsc pilnie, bo tak wypatrzyl w slupkach Nowak. Jesli wypatrzy, ze Premier w gescie odwagi ma pojsc na Legie, to zoaczycie Tuska na ustawce. A jesli wypatrzy, ze ma zdjac majtki, to ten zdejmie.
    I taka jest miedzy innymi roznica miedzy Prezydentem, a Premierem.

    Prorokowalem, ze Passent nie da nam odsapnac od Kaczynskiego.

    Ps.

    Swoja droga podziwiam Passeta. W nim jest cos z pierwszych chrzescijan.
    Wsrod nich wiara byla silniejsza niz strach. U Passenta pasja jest silniejsza niz wiedza. Kto, jak kto, ale on wie, ze Jaruzelski jak malo kto gonil i tepil ludzi pochodzenia zydowskiego w polskim wojsku, a jednak Passent o tym zapomina, po to, zeby wydobyc antysemickie ekscesy Kurasia.

  3. Panie Redaktorze, oczywiscie chodzi panu o historie. Niestety bardziej zgadzam sie z Prezydentem niz z panem. 27 wersji historycznych wydarzen to za duzo. Niech pan troche swoje rozbuchane aspiracje pedagogiczne zweryfikuje.
    Moje wieloletnie przemyslenia. Historie mozna wyobrazac sobie jako panne lub dame z etykietka ku..y. Nie tylko za spraw dziennikarzy, rowniez politykow i historykow, przecietny Polak mogl sadzic ze jest to wyjatkowo sprostytuowana dziedzina nauki. Ae gdzies tam siedzi prawda, wczesniej czy pozniej zostanie wydobyta na swiatlo dzienne.
    Proponuje by poczytal pan Lesniodorskiego.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polityka polska , tak jak polska historia utraciła dziewictwo „Solidarności”
    i przypomina kosz na śmieci gdzie wrzuca się odpady z cudzych stołów. Partie zasiadające w Sejmie co innego mówią, a co innego robią. Kogo one reprezentują, chyba lobbystów? „Liberalizm” Platformy jest sztuczny i nieczytelny. To jest raczej jakaś forma makiawelizmu, która w tym wydaniu wydaje się kabotyńska.
    Po złożeniu podpisu pod Tarczą przez min.Sikorskiego, który wyszedł z Ruchu Odbudowy Polski , przeszedł przez PiS i wylądował w Platformie, można podejrzewać Platformę firmowaną przez Tuska o próbę pływania na fali „globalnego tsunami”. To globalne tsunami jednak zaczyna tracić energię i rozmywa się w kryzysie ekonomicznym. Na kogo w Polsce może liczyć Tusk ? Na pewno nie na ludzi młodych zupełnie zdezorientowanych w politycznych meandrach.
    Podręczniki szkolne nie nadążają za tempem zmian politycznych.
    Kto się połapie w tej bezideowej , szczurzej rzeczywistości ?

  6. Brawo panie Danielu. Bracia K dla wladzy podejma wspolprace nawet nz diablem bo to przeciez upadly aniol. i trzeba mu pomoc.

  7. Zeby nie bylo tak milo i rozowo chcialbym zapytac szanownego gospodarza o jego szklo przez, ktore „widzi dzisiejsza polska rzeczywistosc”i , ze tak powiem ustalenie kamieni wegielnych gospodarzowej wizji co jest biale a co czarne.
    Gdy zrozumiem racje moze latwiej bedzie mi przyjmowac za dobra monete trafne, krytyczne i inteligetne felietony.
    Bez tej wiedzy pewnie wiele trace z gory jezac sie za wczasu i szukajac falszywych politycznych jedynie motywow.
    Wielu na tym blogu wielce sobie chwali tworczosc Matki Kurki jednoczesnie tworzac swojego rodzaju „duchowe pokrewienstwo” MK z Panem Passentem sa rowniez wielkimi sympatykami gospodarza.
    Jak wiec jest to mozliwe, ze Ci „pokrewni duchowo” felietonisci i opisywacze polskich dziejow i przywar maja tak odmienna wizje oceny PRL i generala jaruzelskiego.
    Calkiem niedawnej przeciez historii, ktora zyje miedzy nami…
    Gdzie tkwi problem i gdzie jest falsz (u kogo i dlaczego) moze ktos potrafi mi w tym pomoc.
    Dlaczego dla Pana Passenta general moze byc najwiekszym polskim po-wojennym bohaterem a dla „podobnie” myslacej Matki:
    „Jako człowiek wielbiący wolność ponad wszystko i jako człowiek nie tolerujący ciemnogrodu, nie mogę znieść ocen stanu wojennego przez pryzmat `bohaterstwa’ Jaruzelskiego, ocen pełnych ignorancji i tandety intelektualnej, ocen głupich i krzywdzących prawdziwych bohaterów tamtego okresu. Ze zdziwieniem zauważam, że wśród tak zwanych liberałów i ludzi otwartych na wolność prasy, wolność rynku i wolność przekonań zapanowała jakaś powszechna moheryzacja umysłów. Ci sami ludzie, którzy się podniecają groteskowymi pomysłami Romana wprowadzającego mundurki i lekcje patriotyzmu, jakby zapomnieli lub raczej nie wiedzą, że `bohater’ Jaruzelski z `bohaterem’ Kiszczakiem firmowali szkołę, w której uczono, iż Polska w 1921 zdradziecko napadła na ZSRR, że polskie czołgi w Pradze niosły bratnią komunistyczną pomoc. W szkole generała za brak tarczy i mundurka dostawało się w cztery litery i śmiechem zabijał nauczyciel odwoływanie się do praw ucznia. Tym co dziś bulwersują sie ograniczaniem wolności prasy i jednocześnie bronią Jaruzelskiego przypominam, że to ich `bohater’ kochał cenzurę, w stanie wojennym drukował tylko Trybunę Ludu i Żołnierza wolności, a przy tych szmatławcach RM i ND, to oaza obiektywizmu i światłego dziennikarstwa. Wszystkim, którzy teraz tak pięknie propagują ideę wolnego rynku oraz kpią całkiem słusznie z propagandy sukcesu IVRP i z drugiej strony kultywują mit dobrego generała, przypominam, właściwie wyjaśniam, że kolega generał wprowadził takie pojęcia jak spekulant (biznesmen), wyroby czekoladopodobne, reglamentację wódki i mięsa. Doprowadził do hiperinflacji i takiego upodlenia narodu, że po lodówkę stało się w kolejce tydzień, po jakiś ochłap kilka godzin i w czasie gdy młodzi Europejczycy śmigali na komputerach, nasza młodzież podniecała się pierwszymi reklamami prusakolepu oraz dżinsem dekatyzowanym z Turcji. Wszystkim miłośnikom wolnych zgromadzeń i parad równości domagających się swobody przekonań i nie wiedzieć czemu dziękujących generałowi za najgorszy w dziejach Polski powojennej okres masowych represji oznajmiam, że górnicy w Wujku i Lubinie, nie dostali kamieniem od pijanego wszechpolaka, tylko ostrą amunicja od żołdaków Jaruzelskiego i Kiszczaka.

    Jeśli ktoś kocha wolność i jest prawdziwym liberałem, kogoś takiego jak Jaruzelski musi uznać za sowieckiego zdrajcę, za komunistycznego mohera zamykającego usta wolnym Polakom, którzy za wolność płacili życiem, zdrowiem własnym i swoich bliskich. Dopóki sił mi starczy będę ścigał polskie kołtuństwo, zakompleksionych partyzantów, którzy w tamtym czasie siedzieli pod maminymi pierzynami, a dziś uznają się za bohaterów, będę gnębił tych wszystkich nierozgarniętych `styropianów’, którzy dostali mandaty w stanie wojennym za jazdę po pijaku, a dziś żądają głów wszystkich co należeli do PZPR i co krok widzą ubeków, układy i ZOMO, ale nigdy przenigdy nie uznam zbrodniarza generała za bohatera. Ten człowiek zabił nie tylko górników, księży i studentów, on zabił nadzieję w Polkach, i upodlał naród przez 8 lat tak bardzo jak tylko upodlić można było, do dziś płacimy za jego `bohaterstwo’. Nie ma większej hipokryzji niż twierdzenie, że on uchronił przed rozlewem krwi, a kto niby przewodził systemowi zbrodni, represji, który wywołał społeczny masowy sprzeciw, kto inny jak nie on sprowokował słuszne oburzenie Polaków na wszechogarniającą prymitywną indoktrynację, na siermiężność, na uwstecznianie kraju, na powszechną, jedną wielką patologię w każdej sferze życia? Kto firmował okładanie pałami każdego Polaka, co miał odwagę mówić, że PRL to bolszewickie mieszanie jednostek w szarą masę? Kto jak nie `bohaterski’ generał był sowieckim szpiclem, kto jak nie on, przeprowadził antysemickie czystki w polskim wojsku, kto strzelał do czeskich demonstrantów w 1968? Tylko zakładnicy ideologii będą bronić kogoś takiego, tylko ludzie nie mający pojęcia o tym czy jest wolność, będą tempo bić pokłony człowiekowi, który całe życie wolności nienawidził i nienawidził ludzi o wolność walczących. ”

    Niby nie na temat a jednak bardzo.
    Jak sobie dajecie z tym rade sympatycy DP i MK?
    Czy mozna miec racje w tak wielu sprawach a nie miec w tak podstawowej sprawie oceny systemu i postaci historycznej?
    Bo albo Kurka sie myli albo Gospodarz.

  8. Daniel Passent napisał:

    „„Nie może być tak, że jest 27 różnych podręczników do jednego przedmiotu. To jest komercja obliczona tylko na to, żeby 27 różnych podmiotów mogło zarobić” – powiedział prezydent Kaczyński w „Dzienniku”. I dalej: „Rozumiem potrzebę kreacyjną nauczycieli, ale jakieś ograniczenia w tym obszarze muszą być. To państwo odpowiada za to, żeby wychowywać młodych Polaków i Polki”.

    Dawno już nie czytałem tylu nonsensów w jednym zdaniu. Dokonajmy, jak to w szkole, rozbioru tego tekstu. Dlaczego nie może być 27 różnych podręczników do jednego tekstu?”

    Wstyd, Panie Redaktorze, wstyd!

    Pomijam niechlujstwo korekty (w ostatnim cytowanym zdaniu ma Pan na myśli „podręczniki do jednego PRZEDMIOTU”, a nie „jednego tekstu”!), ale znów zaślepienie wynikające z nieknotrolowanej wrogości wobec wciąż tej samej postaci z areny polskiej polityki (Kaczyński) odbiera Panu zdolność do logicznego przemyślenia tematu.

    W skrócie:
    Podręczniki stały się od pewnego czasu wyrazem narcyzmu i kolosalnego EGO ich autorów. Każdy następny podręcznik (zwłaszcza historii literatury!) pojawiający się na rynku księgarskim staje się indywidualnym wyczynem autora, którego prawdziwym adresatem nie jest uczeń, ale ranking oryginalności oceniany przez wąskie, hermetyczne środowisko autorów podręczników szkolnych dla przedmiotu „język polski”, gdzie efektowne eksperymenty ceni się wyżej niż zarówno solidną wiedzę jak i naukę twórczego, krytycznego myślenia.

    W tym bezsensownym, egocentrycznym procesie, gubi się dla nowych pokoleń coś niezwykle cennego: ulega zniszczeniu i zatracie wspólny kulturowy kod, jakiego strażnikiem była przez prawie cały wiek XX polska szkoła.

    Co mam na myśli?

    Konkrety.

    Np. taki drobiazg: przez całe długie dziesięciolecia w podręcznikach do historii literatury, przy omawianiu np. renesansowej fraszki, przykładami z klasycznego kanonu były dwie lub trzy konkretne i te same fraszki Kochanowskiego. Dzieci z Grudziąda, Nowego Targu i Kiernozi znały te same utwory (np. „Na lipę” i „O doktorze Hiszpanie”), bo cytowały je w całości wszystkie podręczniki.
    Obecnie w zasadzie w każdym podręczniku może znajdować się zupełnie inny zestaw utworów, gdy omawiany jest ten temat, a nawet może w ogóle takie zagadnienie się nie pojawiać. Dzieci chodzące do dwóch różnych liceów w jednym mieście mogą – w rezultacie – nie tylko nie znać, ale nawet nie mieć pojęcia o istnieniu tych samych utworów, których znajomość stanowiła powszechny, integrujący kanon wiedzy.

    Ponieważ – jak pisałem już wcześniej – w rankingu obowiązującym w światku autorów podręczników liczy się nie solidna informacja, ale eksperymentatorstwo, oryginalność, zrywanie z kanonem – twórcy tych podręczników brzydzą się wszystkim, co było i wszystkim, co jest takie same w ich publikacjach, jak w innych. Gwarantuje to jakby stan, w którym każdy kolejny podrecznik porusza inne zagadnienia, przedstawia je inaczej i omija szerokim łukiem jakiekolwiek literackie przykłady,które pojawiały się w poprzednich podręcznikach.

    Co w tym złego?

    Wiele.
    Sprawa fundamentalna.

    Nie zapominajmy, że przecież „język polski” w szkołach to nie jest żadna „kuźnia milionów historyków literatury”, ale jest to po prostu elementarne przekazywanie kulturowego kodu, który ma być – ze swej definicji – egalitarny i wspólny dla wciąż nowych pokoleń Polaków, dlatego różnorodność, oryginalność i nowatorstwo podręczników szkolnych jest zjawiskiem nie umacniającym, ale niszczącym nie tylko szanse na przekazywanie tego kodu, ale sam kod.

    Dlatego duża liczba podręczników nie stanowi wcale i wbrew pozorom rozszerzenia ofert „krytycznoliterackich” czy światopoglądowych (dzieci nie uczą się przecież z wielu podręczników na raz, ale zawsze z jednego, wybranego dla nich przez szkołę), natomiast niszczy to, co stanowi niezwykle ważny element w kulturze narodowej – grożąc kulturowa „bałkanizacją” następnych pokoleń.

    P.

  9. Aż zajrzałem ponownie do wywiadu udzielonego przez Lecha Kaczyńskiego „Dziennikowi”, próbując znaleźć miejsce, gdzie prezydent sugeruje, by Powstanie Warszawskie nazywać w podręcznikach zwycięskim, a Geremka demaskować jako agenta. Niczego takiego tam nie ma, wygląda więc na to, że Gospodarz łże dla efektu. Tak samo nie ma tam ani słowa o profesorach Dudku czy Garlickim, jak też najmniejszej wzmianki o członkach komisji podręcznikowej, wyszczególnionych przez Gospodarza po nazwisku – są to więc kolejne łgarstwa obliczone na zmylenie blogowiczów.

    Gospodarz kłamliwie przypisuje ponadto Lechowi Kaczyńskiemu „koncepcję”, według której zależnie od rządu w szkołach preferowany byłby ewolucjonizm lub kreacjonizm i że mogłoby to zależeć od Romana Giertycha. W rzeczywistości Lech Kaczyński nie wspomniał ani słowem o kreacjonizmie czy Giertychu, mówił jedynie o kryzysie polonizmu, między innymi w oświacie, i że chodzi mu o polskość rozumianą nie nacjonalistycznie, czego jest wrogiem. Nad kryzysem polonizmu (prawda li to, czy złudzenie jeno?) można by ciekawie podyskutować, ale wtedy trzeba by zrezygnować z kłamliwych insynuacji, na co nie każdy ma ochotę, zwłaszcza gdy konstytucja nie zabranie krytyki głowy państwa. Ciekawe tylko, czy dany krytykant znalazłby w sobie dość ochoty na krytykę Władimira Putina, będąc obywatelem demokratycznej Rosji, a nie jęczącej pod prawicowym jarzmem Polski.

  10. Szanowni Czytelnicy i Пишащий na blogu niejakiego Passenta (tego przebrzydłego Żyda ;)), zadajcie sobie troszkę trudu (niezależnie od tego czy dysponujecie polska czcionką czy nie) i korygujcie błędy gramatyczne oraz literówki, zanim owo nieśmiertelne ENTER naciśniecie!

    Proszę Was. :)))))))))))))))))))))))

    Towarzysz Oшибка

    Hasło przewodnie wpisu:

    Kaczyńscy FOREVER! 😉

  11. Wypraszam sobie po raz kolejny nazywanie Kaczynskiego i PiS-u prawica!
    Jezeli juz jest to klerykalno-populistyczna lewica.
    Nie wystarczy krzyczec o Bogu i ojczyznie by zasluzyc na miano prawicy.

  12. Z jednej strony nie widzę tu wprost krytyki obcych ideologicznie podręczników. Faktycznie, to że Prezydent nie dostrzega, iż pluralizm jest zdobyczą i wartością, nie wygląda dobrze. Ale to jeszcze nie krytyka konkurencyjnej wizji historii… To raczej klub miłośników historii w sejmie, zapowiadający (tuż po wyborach), że nie przyjmie nikogo z SLD, bo SLD z definicji nie zna historii, budził tego typu skojarzenia.

  13. Nie myślałam, że zgodzę się z Prezdydentem w czymkolwiek, ale tym razem ma facet rację! 27 podręczników i każdy nauczyciel wybiera sobie własny. Matka trójki dzieci co roku musi kupować komplet podręczników, nie może iść drogą dziedziczenia po starszym rodzeństwie. Najbiedniejsi nie mogą kupić podręczników na rynku wtórnym. Bo każdy nauczyciel ma własne fantazje. Jakoś w USA jest jeden obowiązujący podręcznik do literatury i nikt nie robi z tego wielkiego HALO

  14. Pan Prezydent obawia sie przedewszystkim, ze spowodu niewlasciwego nauczania zaniknie Polskosc. Ta Polskosc, ktora ma na mysli wyglada w polskim zyciu politycznym i publicznym mniej- wiecej tak; ktos (Kaczynscy) Krzyknie Polska, wszyscy staja blyskawicznie na bacznosc i od tego momentu jakikolwiek ruch myslowy, lub watpliwosc dyskwalfikuja delikwenta jako patryjote i Polaka. Co do zblizenia z SLD, to Kaczynscy zawsze byli nieodrodnymi dziecmi PRL-u. Ich fobie , ich sklonnosc do wiecowania, ich podejscie do ludzi o innych pogladach politycznych wskazuja na to, ze nigdy nie otrzasneli sie z socjalistycznego wychowania. „Czym skorupka za mlodu, tym…”

  15. Paweł! Masz rację , ale ten problem dotyczy praktycznie wszystkich przedmiotów, nie tylko języka polskiego.To jest po prostu biznes – wiadomo, że chodzi o pieniądze i być może , przy okazji,”ranking oryginalności”.Dlatego coraz częściej dla uczniów jedynym żródłem informacji staje się internet, co nie jest chyba też prawidłowym zjawiskiem.
    Gospodarz blogu nie ma dzieci w wieku szkolnym ; jak wnuki pójdą do szkoły, to zobaczy i zatęskni za ” porządkiem” z czasów PRL. Myślę , że po cichu to i teraz tęskni, tylko nie przyznaje się wprost.
    Kaczyńskich nie lubię, za „komuną ” nie tęsknię , ale staram się nie mieć klapek na oczach i jak coś jest złe, to jest złe, bez dorabiania ideologii.
    Chyba w ostatniej „Polityce ” jest artykuł Passenta o książce ( autobiograficznej ) węgierskiego ekonomisty.Nawet mi się go zrobiło żal :Passenta, że tak ciągle musi szukać potwierdzenia swoich poprzednich wyborów, jaka to radość, że ktoś podobnie się tłumaczy?! Takich jak wy były miliony, ale to nie znaczy , że mieliście rację.
    Było , minęło

  16. Nie widze niczego zlego w ograniczeniu liczby podrecznikow z kazdego przedmiotu. Fakty nie podlegaja dyskusji a komentarz zawsze mozna napisc tak aby odnotowac rozne poglady na ten sam podmiot. Uzyska sie za to pewnosc, ze wszyscy absolwenci posiadaja ten sam zasob wiedzy oraz obnizy koszty produkcji podrecznikow. W koncu zawsze jest jeszcze nauczyciel, ktory wlasnym wykladem moze uzupelnic luki podrecznikowe.

  17. Paweł – 07;00 – Bardzo mądre i rzeczowe argumenty. Właściwie jedyny, na temat, wpis – jak do tej chwili. Podtrzymanie tego „kodu kulturowego”, o którym pisze, wydaje mi się bardzo ważne. A z wiedzą o tych utworach, czy też znajomością prostych i zdawałoby się oczywistych faktów jest fatalnie. Nie jestem stałą oglądaczką różnych programów typu audiotele, ale, jeśli już przypadkiem na coś takiego trafię i chwilkę popatrzę, to poziom umysłowy i wiedza uczestników jest przerażająca. Nie znają podstawowych utworów literackich, nie znają podstawowych wiadomości, dotyczących własnej religii, nie mają pojęcia o najbardziej elementarnych, jakby się wydawało faktach. Nasze szkolnictwo jest w fatalnej formie. Na samych grach komputerowych, gdzie liczy się zręczność w przechodzeniu do kolejnych poziomów nie powinno się kończyć nauczanie. Sama sprawność techniczna, to jeszcze nie inteligencja.
    ;
    Nasz haha dziś sprawia wrażenie, jakby się obudził z kilkumiesięcznej drzemki, przeczytał jeden felieton i postanowił dać natychmiastowy i miażdżący odpór. Pewnie kończył którąś ze szkół w nowoczesnym stylu.

  18. No, tak. Zezwolic na 27 roznych podrecznikow historii i zacznie sie kompletne bezholowie w hlowach mlodego pokolenia Polek i Polakow. Kazdy bedzie mial wlasny poglad na Powstanie warzswakie czy Konstytucje 3 maja. Cala jednosc moralno-ideowa Narodu legnie w gruzach. Z pewnosci utrudni to Partii, tfu! Panstwu wychowywanie mlodego pokolenia. Uczyni to wrecz niemozliwym.
    I nagle sie okaze, ze nie ma juz dla kogo organizowac wszystkich tych cudnych defilad i uroczystosci patriotycznych.

  19. @MIRski
    „Dlaczego taki niewychowany BUC , PROSTAK , CHAM jest prezydentem mojego Kraju!!!!!!!!”
    Bo go wybraliscie …

  20. Słodkie słowa Jarosława Kaczyńskiego pod adresem Napieralskiego Przewodniczącego Zapateralskiego na czele SLD najlepszą recenzją jego wiekopomnych zasług przy odrzuceniu prezydenckiego weta medialnego.
    Mam nadzieję, że Napieralski Zapteralski czym prędzej przepisze się do PiS-u, idąc śladami Karskiego, Bajarza z Mrągowa i kilku innych „wybitnych” polityków tej partii, albo z wysoce cenionymi przez siebie Braćmi Trzymającymi jeszcze na polskie nieszczęście Tylko Pół Władzy utworzy Prawo i Samoobronę Ligi Polskich Rodzin w Sojuszu Lewizny Demokratycznej.
    Nic mi ten człowiek osobiście nie zrobił poza zmarnowaniem mojego głosu w wyborach 2007 roku.

  21. Jedno spostrzeżenie dot. Daniela Passenta jest warte odnotwania – to, że zmienił optykę widzenia świata i już nie nie jest zwolennikiem i obrońcą wyznawców jedynie słusznych teorii i jedynie słusznych podręczników. Ale podręcznik do najnowszej ojczyźnianej historii to jednak wolałby mieć DP napisany przez jedynie słusznych gloryfikantów Generała… W sumie jednak pocieszająca metamorfoza…

    @Falicz;
    I Pan też przyczynia się do uporczywego lansowania na tym blogu Matki wszystkich gąsek czy raczej nieopierzonych piskląt..? Dzisiaj podpierasz się tym wielce wątpliwym autorytetem, by przekonać do swoich racji niczym klasykiem myśli filozoficznej. Uważaj Pan, bo jutro zacytują go Pana przeciwnicy dla poparcia swoich tez. Ryzykowne, żeby nie powiedzieć wprost – niezbyt selektywne podejście do źródeł.
    Pozdrawiam

  22. IPN daje znaczący przyczynek do historii najnowszej. Lech Wałęsa nie znalazł się na liście represjonowanych w PRL. Dobrze byłoby wiedzieć, jak się teraz czują ci, co SĄ na tej liście. Wałęsa powiedział, że nie będzie komentował. Po prostu nie żył w PRL-u i już. Szacunek.

  23. Niosę wam kaganiec oświaty…

    Nie wiem dlaczego na samym wstępie Wielce Szanowny Gospodarz tak spostponował Polskę,czy dał w ten sposób wyraz stosunkowi do osiągnięć solidarnej ojczyzny, czy też jest to, mimo wszystko, zaakcentowanie odniesienia się do ojczyźnianej polityki edukacyjnej. Niekiedy mam nieodparte wrażenie, że nowe elity na przekór wszystkim i wszystkiemu lekceważą mój kraj i jego mieszkańców, uważając że dali oni temu motłochowi i tak zbyt dużo wolności i swobód obywatelskich, dzięki czemu może on jeździć wszędzie gdzie mu się rzewnie podoba nie wyłączając najbardziej atrakcyjnych turystycznie krajów takich jak Afganistan czy Irak i ostatnio bardzo modna Gruzja.

    Naród , na takie dictum, nie pozostaje obojętnym i do politycznego ogródka wybrańców miota takie kamyki i obelgi, że wszyscy, poza zainteresowanymi, dostają wypieków na twarzy jak przystało na bolszewicką hołotę. Elit, rzecz prosta, ten problem nie dotyczy, ponieważ mają one one wzniosłe intencje a naród ciągle o korycie gada, jak na prostactwo przystało. Dlatego należy umieć się oderwać od płaskości i prozaizmu proletariackich oczekiwań i umieć wznieść się ponad nie, w rejony niedostępnych dla mas, burżuazyjnych percepcji, by stworzyć dla nich sprawdzoną drogę polityki historycznej, która raz na zawsze ustali nie podlegające dyskusji priorytety w zakresie sprawowania władzy. Dzisiaj, już w zasadzie, jest powszechnie wiadomym, że gmin jest do obornika a elity do rządzenia, zgodnie z naturalnym prawym osoby ludzkiej.

    Na tej to zasadzie należy pogłębić, rozszerzyć i umocnić szacunek dla jedynych i niepowtarzalnych elit, które co prawda nie mają jeszcze nobilitującej tradycji pokoleniowej ale wszystko jest przed nimi. I jeżeli wyzbędziemy się komunistyczno- bolszewickiego jątrzenia to te elity okrzepną, umocnią się i nabiorą uszlachetniającej je patyny. Zaś czerwona hołota nabierze przy nawożeniu właściwego sobie zapaszku, smaczku i niezbędnej tężyzny fizycznej, w rodzaju, jak murarz szorstką ręką…Nie będzie jej potrzebna polityka kulturalna, edukacyjna, zdrowotna i wiele innych. Te zdegenerowane i ubrudzone pojęcia staną się właściwe dla elit muszących się nurzać w ich treści i niuansach, by czynić nam dobrze, co wynika ze sprawdzonych zasad Imperium Dobra skutecznie transponowanych na nasz wdzięczny grunt, póki co okresowo odłogujący w ramach trójpolówki Williamsa.

    No bo weźmy na tapetę trzy przytoczone rodzaje polityki i przeanalizujmy je pobieżnie,by przekonać się do bezsensu stosowania ich wobec ludzkiej mierzwy. Na co komu polityka kulturalna. Od kiedy to robol chodził do muzeum czy do teatru, o filharmonii nie wspominając by śmiechu nie czynić. Wobec tego słusznie się uważa, że malarz pokojowy do teatru biegał nie będzie, bo i po co, chyba, że odświeżyć mu każą ten zabytek kultury i sztuki. Stąd ceny biletów do teatru winny być elitarne i niedostępne do zwykłego ciecia. Chodzi o to by nie odrywać, zupełnie niepotrzebnie, malarza pokojowego od jego niezwykle potrzebnych społecznie czynności. Co innego klasa panująca, ta musi się rozwijać, uszlachetniać i doskonalić, by precyzyjnie umieć określać co jest nam potrzebne a co nie.

    Zajmijmy się teraz polityką zdrowotną. Każdy przecież sam widzi, że zdrowie w absolutnie żadnym związku ma się z polityką,Mało tego, każdy zdrowo myślący, powie wprost, że im mniej związków ma się z polityką tym się więcej zdrowia zaoszczędzi. Do tego powszechnie znane są prawdy, że jedynym skutecznym lekarzem jest ruch i piasek. Wobec powyższego mija się z celem inwestowanie ogromnych pieniędzy w symulantów, lekomanów oraz bezrobotnych, kiedy wiadomo, że wystarczy ich zapędzić do roboty a bardzo wiele z tych urojonych schorzeń samoistnie zniknie. Natomiast tym, którzy w walce o kapitalizm stracili rękę lub nogę, nie wspominając o tych co potracili głowy, to Święty Boże nie pomoże. Leczyć muszą się wyłącznie bogaci bowiem z konieczności muszą oni siedzieć w bezruchu przy biurkach, przywiązani łańcuchami koncepcyjnej roboty, poświęcając się dla tych, których Pan Bóg oddał w ich opiekę.

    Jest zrozumiałym, że ramy tej zabawy nie pozwalają by zająć się polityką mieszkaniową, zatrudnienia, polityką rolna ,rozwoju przemysłu,finansową i wielu innymi, ponieważ nikt nie chce być poczytywany za Kasandrę. Stąd pozostawmy te dziedziny aktywności służbowej urzędowych optymistów, która ostatnimi czasy przejawia się głównie w kształtowaniu polityki historycznej,przejawiającej się w szukaniu trupa w szafie, jak niektórzy chcą lub tworzeniu trwałych fundamentów nawiązujących do tradycji Świetlanej II RP jak chcą inni. Widać więc z powyższego, że wszystko zazwyczaj opiera się na chciejstwie rządzących elit,które po dojściu do władzy mają zwyczaj ogłaszania,że: ”Ja chcem ale nie mogem”, zatem nie pozostaje nic innego aniżeli toast uzupełniający:”Zdrowie wasze w gardło nasze”.

    By nie udowodnić w ten sposób swojej indolencji i zmarnowanego całego „Pokolenia Amerykańskich Kolumbów” wypada napisać nową politykę historyczną nieudaczników, aferzystów i liberalnych reformatorów na drodze społecznego wywłaszczenia i wywłóczenia świństw wszelakich. Ta polityka ma udowodnić, że wasi są górą a nasi dołem,a może i dokładnie odwrotnie. Ocenić to może jedynie Bóg i Historia. Oczywiście w klasowym ujęciu. Pomyśleć, że Pana Boga też zaprzągłem do walki klasowej. Myślę, że jako przywódca niewolników, śmierdzących rybaków i pokrzywdzonych zechce mi wybaczyć, powoływanie się na Jego Niekwestionowany Autorytet w szczerych intencjach.

    Tyle słów wprowadzenia ogólnego, by teraz przystąpić do zanurzenia się w polityce edukacyjnej naszego państwa, mającej służyć naszym ukochanym dzieciom oraz tym odrzuconym, molestowanym, wyobcowanym i z sierocą chorobą w demokratycznym państwie. Temat jest o tyle na czasie, że wakacje powoli się kończą i czas „zakuwania” zbliża się milowymi krokami. By nie powiedzieć,że sezon ogórkowy mija i nadchodzi okres obfitego i sytego polskiego kartofla, co rodzi wśród niedożywionych demokratycznie polskich dzieci nadzieję na lepsze czasy. Jak do komunistycznego mleczka w szkole dodamy demokratyczny kartofelek to osiągniemy szczyt luksusu w Wolnej Europie.

    Ponieważ ja zostałem rachitycznie ukształtowany przez komunistyczną szkołę na mleku od wściekłych krów z kołchozu Karawajewo, więc dzisiaj podejmuje się zdecydowane kroki by mego wnuczka odwieść od tamtego modelu zła i piekieł przywracając mu tradycje dobra i świętości. Jest to działanie ze wszech miar celowe by mój wnuczek otrzymał lepszą edukację ode mnie. Na tym ponoć właśnie polega postęp i rozwój, by Murzynek Bambo napił się mleka, umył buzię a nie tylko, co jest wielce chwalebne, na drzewo uciekał dla poszerzenia swoich horyzontów. Zatem zauważalna być musi jedność procesów wychowawczych i kształcenia.

    Moim nader skromnym zdaniem, osoby postronnej, o jakości szkoły decydują nie mury lecz jakość kadr nauczycieli. W ostatnich czasach zauważałem w szkolnictwie bardzo niepokojący trend celowego wyzbywania się kadr z bardzo dużym doświadczeniem pedagogicznym. Była to celowa politycznie przyspieszona pokoleniowa wymiana kadrowa .Jej rezultat jest raczej opłakany kiedy spróbujemy całościowo potraktować problem szkolnictwa podstawowego. Dzisiejszy nauczyciel to w zasadzie 30-40 latek znajdujący się ciągle jeszcze na etapie samokształcenia i zdobywania osobistych doświadczeń tak typowych dla wieku dojrzałego.

    Dlatego powiedzieć należy jasno, że nowa szkoła po przeprowadzonych „czystkach politycznych” jest kadrowo niedojrzała,nie potrafiąca sobie radzić z interpretacyjnymi trudnościami okresu przejściowego transformacji. Jest ona podatna na trywialne sterowanie populistyczne młodą kadrą nauczycielską nie posiadającą właściwego autorytetu osobistego wspartego doświadczeniem osobistym. Sytuacja jest o tyle trudną, że zdewaluowano, na dobrą sprawę, wszystkie historyczne autorytety moralne, naukowe, literackie, nie mówiąc o politycznych, które w pierwszym rzędzie stały się przedmiotem solidarnych ataków i destrukcji. Ignorantom nadano prawo obalania pomników, nie potrafiąc nic zaproponować w zamian.

    Ten czas burz i naporu ciągle trwa wywierając na szkole niezatarte negatywnie piętno. Ich rezultaty są opłakane. Jakość nauczania jest niska a poziom wychowawczy żenujący. W efekcie nauczyciel ma niewiele do powiedzenia w szkole,w wyniku zniszczonych więzi uczeń często zakłada swemu wychowawcy śmietnik na głowę lub bije go w ciemnej ulicy. W odwecie nauczyciel niekiedy wykorzystuje seksualnie swego podopiecznego lub wręcz zabija go wielokrotnymi uderzeniami noża,a student ucieka się nawet do siekiery. Czy należy się dziwić tej sytuacji?Nie!Ponieważ jest ona produktem politycznym nowych czasów,w których baza wzięła górę nad nadbudową. Przy czym sytuacja jest o tyle dramatyczna, że nadbudowę zniszczono nie tworząc nowej bazy.

    Z nauczyciela w szkole niejako zdjęto obowiązek wychowawczy tworząc etaty pedagogów, którzy jak myślę niewiele mają wspólnych kontaktów z uczniem przebywającym na stałe ze swoim nauczycielem w klasach 1-3.Na przykładzie w/w klas uczy się tam wszystkiego po „łebkach”.Zaznajomieni oni zostają w zakresie matematyki z równaniami pierwszego stopnia,nierównościami,układem współrzędnych, grafami i wielu innymi kwadracikami,trójkącikami, kątami i kółkami, które ja pozyskałem w szkole średniej. Z języka ojczystego naucza się ich części mowy, równoważników zdań, zasad ortografii i innych mądrości, które ja przyswoiłem sobie programowo znacznie później. Wskutek tego program jest przeładowany a dzieci obciążone nie tylko teczkami. Dziecko nie mogące uzyskać pomocy w domu jest z góry na straconych pozycjach. Wielu dzieci takiej pomocy w domu nie uzyska, jako iż rodzice zaganiani są za kapitalistycznym chlebkiem, a 75% rodziców nie wie co to jest „równoważnik zdania”.W rezultacie dziecko po trzech latach nauki nie umie poprawnie czytać i nie zna tabliczki mnożenia. Natomiast wie na pewno, że Polska zaczyna się od „Solidarności”i że sprawcą Dobra Wszelakiego jest Pan Bóg,o czym dobitnie przekonuje go katecheta.

    Zatem z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że obecna szkoła jest równie polityczna jak poprzednia, a może i jeszcze bardziej. Gwarantują to prawicowi Burmistrzowie, obsadzający etaty dyrektorów szkół równie prawicowymi osobami jak oni. Przychodzące po 89 roku kadry do szkół już są zaszczepione solidarnym bakcylem na studiach i w ten sposób rozpoczyna się kapitalistyczny magiel polegający na przekonywaniu do Cudu nad Wisłą, wagi moralnej przegranych powstań i wojen. Uczy się solidarnościowego wyzwolenia z komunistycznego zniewolenia. Wyższości bezrobocia nad pracą. I, że każdy posiada marszałkowską buławę w plecaku. Potem idą gówniarze w krzaki i napadają staruszki by je ograbić z ostatniego grosza, który niosą księdzu na mszę.

    Wypada również słów kilka powiedzieć o stronie ekonomicznej szkolnego przedsięwzięcia. Dziecko idące do czwartej klasy kupuje podręczniki za 400zlp,do tego potrzebne są zeszyciki,ołóweczki, kredki,długopisy,gumki,linijki, przybory geometryczne,piórnik,co pewnie ze 100 zlp w przybliżeniu uczyni. Tornister zamknie się też pewnie kwotą około 100zlp.Buciki nowe dziecku trzeba zafundować i jakąś kapotkę,to kolejna stówa. Do tego może dojść ewentualny koszt mundurka, kwiatów na rozpoczęcie roku szkolnego i składki na komitet rodzicielski,co pochłonie w przybliżeniu następną stóweczkę. Takim to sposobem, krakowskim targiem licząc, już na samym wejściu naszego delikwenta do szkoły musimy przeznaczyć nań,ca 800 zlp, co czyni całą rentę lub emeryturę dziadka lub babci albo też minimalną płacę mamusi. Kiedy uznamy, że prywatne jest piękniejsze od publicznego, wówczas musimy wydatkować kolejne stóweczki na czesne i inne opłaty nobilitujące kapitalistycznie.

    Pod koniec wypada napisać, że czytanie nonsensów nie jest takim najgorszym zajęciem, bowiem skłania ono do myślenia i weryfikowania błędów, co jest znacznie korzystniejszym aniżeli rozleniwiające czytanie perfekcyjnych tekstów Gospodarza. Koniecznie również muszę podkreślić, że obrona 27 podręczników ma się nijak do zunifikowanych testów centralnych dla wszystkich szkół. Uważam, że jeżeli chcemy otrzymywać jednakowo cenne monety to musimy tłoczyć je tą samą sztancą. Drukować te podręczniki może nawet stu producentów, moja chata z kraju, ale w szkołach musi obowiązywać jednolity, wysoki poziom nauczania, cechujący się rzeczowością, obiektywizmem,walorami poznawczymi i dydaktycznymi bez politycznego chłamu. Uczniowi należy dać wiedzę faktograficzną a oceny winien on sam sobie wypracowywać.

    Myślę, że najstosowniejszą pointą do moich figlików będzie stwierdzenie, że na kaganiec oświaty nałożono kaganiec demokracji i ciemność nastała powszechna jak za czasów „Faraona”.

  24. W sprawie podręczników mam podobne opinie co Paweł, ANCA i Bobola.

    Natomiast w sprawie Daniela Passenta mam zdanie odrębne. Po raz kolejny DP wyciąga dzidę dłuższą i cięższą, by ugodzić w ‚Kaczyńskich’ niż jest w stanie podźwignac i unieść w świat na swojej chabecie. Przez co przybiera postać równie śmieszną, co tragiczną don Kichota z dzidą dłuższą niż stąd do Halifaxu. (Takiego don Kichota namalował dla Polaków kiedyś Salvador Dali. Teraz wiem , kogo miał na myśli…)

    Wydłuża DP tę dzidę w niedopuszczalny sposób, snując rozważania i imputując poglądy, których w żaden sposób nie wynikają z treści prostej odpowiedzi Lecha Kaczyńskiego w prasowym wywiadzie.

    Akurat podręczniki szkolne do nauczania początkowego i na poziomie średnim zupełnie nie nadają się do tego, żeby okładać nimi Kaczyńskiego Lecha. Rolę podręczników szkolnych (historia, literatura polska) należy sprowadzić do roli podręcznych encyklopedii wiedzy tematycznej. Ich treść wypełniona jest zwykle zestawem haseł, w których wyczytać można, kto? co? kiedy? w jaki sposób? W zależności od poziomu nauczania hasła te ulegają rozszerzeniu na tyle, na ile program nauczania i podręczniki służace do jego realizacji na to pozwalają.

    Zaiste, trudno sobie wyobrazić, by dziecko w wieku 7 -13 lat było w stanie rozsądzić – która z kilkunastu wersji historii i interpretacji zdarzeń jest najbliższa prawdy. Dlatego zamiast małolatom robić mętlik w głowie, wystarczy im na pewnym elementarnym etapie rozwoju inelektualnego podać kwantum podstawowych faktów, do czego wystarczy być może nawet i jeden podręcznik zbiorowego autorstwa, zaaprobowany przez Kom. Edukacji Narodowej czy inne centralne ciało pedagogiczne. Na pogłębioną wiedzę i studia przychodzi czas później, jeżeli w ogóle przychodzi.

    Daniel Passent zakłada jednak, że musi być inaczej i powszechny poziom edukacji obowiązkowej (w Polsce do 18-go roku życia) wypełniony powinien być pogłebionymi studiami monograficznymi w oparciu o krytyczne rozpoznanie wielu źródeł informacji. Za wroga tak rozumianego ‚pogłębionego nauczania obowiązkowego’ uważa Lecha Kaczyńskiego, bo tak mu jest wygodnie zacząć nowy tydzień szukania starych wrogów w nowym otoczeniu.

    A poza tym – serce i płuca bez zmian.

  25. okazuje się że Rosjanie (tam właśnie ci dobrzy, grzeczni Rosjanie, których nie ma się co bać, a już na pewno mniej niż Gringo) też chcą mieć spójną wykładnię jeśli chodzi o naukę historii:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5624602,Katyn_sprawiedliwa_zemsta_historyczna_.html?skad=rss
    ,i.Stalin przeprowadzając czystki działał jak „efektywny przywódca” mądrze przygotowując kraj do wojny. Zamordowanie polskich oficerów w Katyniu przez NKWD było „sprawiedliwą zemstą” – tego według dziennika „Wremja Nowostiej” będą od tego roku uczyć się dzieci w rosyjskich szkołach. Jeśli to prawda, taki będzie pogląd na zbrodnię katyńską młodych pokoleń Rosjan
    kilka dni temu Akademia Podwyższania Kwalifikacji i Zawodowego Przekwalifikowania Pracowników Oświaty zebrała nauczycieli historii i uczyła ich, jak mają uczyć. Nauczyciele mają też tłumaczyć dzieciom, że Józef Stalin nie był żadnym masowym mordercą, tylko „efektywnym przywódcą”, modernizującym kraj i przygotowującym go do zwycięskiej wojny, wprawdzie twardą ręką i kosztem wielu ofiar, ale jego postępowanie należy w sumie oceniać jako bardzo słuszne. O masowych wywózkach z terenów zajętych w czasie drugiej wojny przez ZSRR mówić nie należy.

    Nauczyciele dostali także nowe wytyczne w sprawie Katynia. Mają przyznawać, że Polaków zamordowali funkcjonariusze NKWD i nie zwalać, jak to często do tej pory robili, winy na Niemców. Mają jednak usprawiedliwiać decyzję przywódców radzieckich o wymordowaniu jeńców wskazując dzieciom, że była ona „politycznie celowa”.

    No i proszę. Zaprawdę, wszelkie objawy podejrzewania Rosjan o wyznawanie po imperialnych ambicji są bez sensu ;-P

  26. Dyskusja o podręcznikach to temat „ogórkowy”. W dodatku wyjątkwo chamskie wpisy np Ralfa i innych.
    Ale mam pytanie do Gospodarza jako starego kibica i znawcy sportu ( znakomity reportaż z Monachium!): jak to możliwe żeby banda kretynów – dziennikarzy podsumowując igrzyska w Pekinie napadała na „komunistyczny styl panujący w sporcie i związkach sportowych” (patrz – dzisiejszy Dziennik na pierwszej stronie – Cezary Kowalski). Czy te gnojki ( bo trudno sobie wyobrazić starszych dziennikarzy w tej roli !) naprawdę nie wiedzą, że niemal wszystkie największe sukcesy polskiego sportu po II wojnie zawdzieczamy właśnie tym działaczom ! Wymienię tylko dwa: „Wunderteam” i piłka nożna, a pozatem było wiele innych dyscyplin z ogromnymi sukcesami i jeszcze wspaniałe umasowienie sportu dla młodzieży i dorosłych, finansowane przez państwo !
    Czy to kolejna dyrektywa IPN, czyli Instytutu Przekłamstwa Narodowego ?
    Wzywam Tadeusza Olszańskiego z redakcji „Polityki” żeby walnął pięścią w stół i napisał całą prawdę o historii polskiego sportu !!!!!!!

  27. Nie bardzo rozumiem wyrażanych powyżej zdziwień i innych takich. A cóż byście chcieli usłyszeć od brata, który wszelkie zdania i opinie dzieli na własne (znaczy – brata jego) i błędne …
    Faceci, którzy wykreślili ze swojego życiorysu własnego ojca, autentycznego bohatera Powstania Warszawskiego, którzy w ramach racjonalizacji nonsensu są w stanie wszystko sobie i przed sobą wytłumaczyć, którzy uważają, że tylko oni sa uprawnieni do zrobienia wszystkiego a ciemny lud ma im wierzyć na słowo nie sa w stanie przyjąć do wiadomości, że myślący inaczej moga mieć rację. Taka prawda. Howgh !!!

  28. @ Absolwent,

    Nie zasap sie. Ty jestes chyba absolwent rocznik 52, stad i Wunderteam i sukcesy pilki noznej, ostatnie w stanie wojennym. (moze tez milao to jakis zwiazek?). W Twoim wieku dzialacze, ktorzy na stolcach prezesow zwiazku zasiedli wraz z przyjsciem Gierka to wciaz juniorzy mlodsi, o ile nie trampkarze.

    Nie obraz sie, nie chce byc uszczypliwy, ale nie mam ochoty w dyskusjo o sporcie dojsc do Zbyszko Cyganiewicza.

  29. „Katyn, to sluszna zemsta za rok 1920”- maja uczyc rosyjskie podreczniki…dobra wiadomosc dla neostalinisty Lizaka i jego wyznawcow na tym blogu….znowu Bush winien, czyz nie tak, panie Falicz?

  30. Niech dyrekcja każe sensownie uzasadnić nauczycielowi zmianę podręcznika co rok. Jak nie, to jedziemy na podręcznikach z zeszłego roku.

    Ja wiem, ze przychodzi, za przeproszeniem, „rep”, kładzie biednemu belfrowi na biurku długopis, kalendarz i budzik na bateryjkę, oferuje 3% rabatu (powyżej 100 egzemplarzy) i ma sprzedaż w kieszeni.

    Polityka i jednolita wizja nie ma tu nic do tego. W Kanadzie na tym samym wydaniu podręcznika można było jechać przez dobrych kilka lat pomimo, że wychodziły nowe wydania _tego samego podręcznika_. Kupowało się używki od starszych roczników i jazda.

  31. Pani ANCO, jeśli o nas oboje chodzi, uczyliśmy się z tych samych podręczników (wtedy jeszcze nie zmieniano ich tak często) i kończyliśmy szkołę w tym samym, wręcz w supernowoczesnym, stylu. Mimo to jedno z nas dostaje patriotycznych wypieków na wspomnienie daty ogłoszenia PKWN-u (dla ułatwienia dodam, że chodzi o 22 lipca), podczas gdy drugie roztkliwia się do łez nad wybuchem zwycięskiego Powstania Warszawskiego (dla ułatwienia dodam, że chodzi o 1 sierpnia tego samego roku). Niby jedna Polska, i jeden podręcznik, a jakaż rozbieżność poglądów i preferencji. Dopiero byłaby heca, gdybyśmy mieli do dyspozycji 27 podręczników.

    Nota bene do wiadomości Autora i jego wiernych blogowiczów: „Polska” pisze się z dużej litery, a nie z małej jak jest w tytule dzisiejszego wpisu. Najwyraźniej Autor odbył jakiś nowy kurs pisowni w nowoczesnym stylu. Ciekawe tylko z jakiego podręcznika korzystał, czyżby wydanego pod redakcją SLD? To byłby już dwudziesty ósmy…

  32. @ Absolwent,

    Cytat z poprzedniego blogu:

    Od pewnego czasu byłem nieco zainteresowany kim jest niejaki Ralf. Osoba ta w histeryczny i bełkotliwy sposób prezentowała swoje ultraprawicowe poglądy, przy okazji zaś dostało sie Gospodarzowi za to, że jako małolat najpierw przez kilka miesiecy studiował w Leningradzie, a potem jako zdolnemu dziennikarzowi udało mu się wyjechac na dłuższy pobyt do USA za czasów tzw zniewolenia komunistycznego.
    No i wreszcie Ralf się pochwalił, że za socjalizmu był dzieckiem czyli smarkiem lub gówniarzem ( bez urazy, cytuję za Gombrowiczem !)

    No i niestety został nim do dzisiaj – mimo że wydaje mu się, że jest INTELEKTUALISTĄ I SUMIENIEM NARODU.

    Posluchaj:
    Dlaczego Passent jest malolatem, a ja gowniarzem i to podpartym Gombrowiczem (ni z gruszki ni z pietruszki)?. Ano jak tak, to ja moglbym Cie nzawac starym chu……, i powiedziec, ze cytuje za dajmy na to Pilchem albo Czyczem.

    Po drugie, paradne jest tzw. zniewolenie komunistyczne.
    Rozumiem, ze stales po drugiej stronie barykady, tzw. wypadkow radomskich, i tzw. wypadkow grudniowych i calej reszty paskudnej nowomowy jakiej masz pelna gebe. Choc to Ty mnie oskarzasz o belkot.

    Po trzecie, nic mi sie nie wydaje. Obawaim sie, ze Tobie sie wydaje, co mi sie wydaje. Przyznasz, ze to pokraczna konstrukcja.

    Zatem posluchaj towarzyszu. Jestes starym komuchem i skoro uznawales metody, ze zdzieraniem paznokci z palcow i olowiem mozna przekonymac do tego ustroju, to nalezaloby zastosowac podobne metody wzgledem Ciebie, zeby Cie wyleczyc z tych fascynacji. Poniewaz ani Ci to nie grozi, ani nikt dzis na sile w ten sposob nie nawraca, wiec jakiekolwiek nadzieje, ze na starosc zmienisz zdanie sa bezpodstawne.

    Mimo wszystko, jak napisalem niedawno, wole takiego jak Ty dyskutanta, niz idiotki i idiotow wynajmujacych sie za darmo w obronie Twojego sposobu myslenie, tylko na podstawie tego, ze Kaczynski ma nieladny krawat albo, ze Majewski nie lubi Kurskiego.

    Pozdrawiam. I zycze pociechy z mudnurowej emeryturki.

    ps.
    Moze troche dalem sie poniesc, moze moje oskarzenia o to, ze jestes dawnym dzialaczem sa paralela oskarzen o to, ze ja jestem ultraprawicowcem albo katolikem. a nie jestem. Po namysle stwierdzam, ze jestes ofiara dawnego systemu. Zaangazowales sie w niego calym soba, a on nie dosc ze dran upadl, to zostawil Cie na lodzie. Wiec nie masz jak sadze emeryturki mudnurowej. Zostalo Ci rozpamietywanie reportazy z anno domini 1972.

  33. Szanowny Panie Danielu.

    Takie narodu wychowanie , jakich lektur czytanie. Z pewnoscia Lechu Kaczynski mial na mysli 27 roznych autorow podrecznika do historii, ktorzy nie do konca zaspokajaja duchowe potrzeby w/wym w duchu i tonie antyniemieckim i antyrosyjskim. Czyzby wymieniony z imienia i nazwiska profesor kontraktowy chcial jeszcze raz pojsc do szkolY?
    Sa tu na blogu obroncy obu Kaczunskich i z pewnoscia beda mi mieli za zle ton wystapienia jak maja za zle samemu Danielowi Passentowi.Widocznie obaj Kaczynscy uczyli sie ze zlych podrecznikow i to tak mocna zapomnieli, a moze wowczas nie bylo jeszcze podrecznikow do astronomii i ich dziecinstwo przebieglo tak jak przebieglo. W niczym to nie usprawiedliwia ich glupoty i o tym wszyscy mamy prawo glosno odwaznie mowic – bo to jest prawda bez podrecznika – golym okiem widoczna.

    Oswiata w Polsce kuleje, gdyz w krotkim okresie czasu poddawano ja wielu ( bardzo upolitycznionym ) eksperymentom programowym. efekt byl widoczny w czasie minionych egzaminow matyuralnych. Co to duzo mowic jest zle, zeby nie powiedziec niedobrze z rodzima oswiata i prawda jest , ze i same podreczniki – mimo ogromnych nakladow) nie spelniaja swoich dydaktycnzych wymogow.
    Co do cichej koalicji SLD i PiS oraz sympatyzowania z Prezydentem to jest to widziane tylko przez jedna strone.Druga strona medaluy jest to polityczna dwulicowosc polskiej lewicy wymierzona na korzystanie z wszystkich pomocnych ramion by utrzymac sie w parlamencie i na scene politycznej. Dla mnie jest to niskie podle i jescze bardziej mnie oddala od tych ludzi i ich sympatykow. PiS z latwoscia poda te niby przyjazna reke by za jakis czas kponac w tylek tak jak zrobiono to z innymi pomniejszymi partiami. Jest tpo wstretne i nie mam ochoty nic wiecej o ten temat pisac.

  34. Polityka – „Polityka” – polityka – „Polityka” – itd.
    Tylko po co ta okrasa z etyki, moralności, religii i uczuć (wszelakich).

    Panie Redaktorze – czy PO głosując za CBA, lustracją i m.in. IPN-em w totalitarnej postawie dziś była inna partią niźli SL glosująca z PIS-em za wetem „prezia” ?!!!? Powagi Panowie – polityka, „Polityka”, polityka …….

    Pozdrawiam serdecznie.,
    WODNIK53

  35. Absolwencie – a dn. 25.08.2008 h; 13.30.

    Popieram – jako kibic ze 40-sto letnim stażem (a może i trochę większym ?) *.
    Pozdro
    WODNIK53

    * – pamiętam np. mecze Legii ze Standardem lub Duklą czy Górnika, z MC bądż Romą w europejskich pucharach i to nie „o pietruszkę” jak to ma miejsce dzis tylko w 1/8 czy 1/4 …….

  36. cytat: Czyż nie jest tak, że dla obalenia Platformy warto pójść na współpracę nawet z postkomunistami …

    Tylko czekac gdy blizniacy jak Gerhard Gasprom nazwa Putina przykladnym demokrata :).

    Osobcie mam juz dosy tego chamstwa, niskolotnosci i zasciankowosci w wykoniu Panow Kaczynskich. Zle zrobi Tusk & PO, ze odrazu nie poszli na konfrontacie z PP i PiS. Proby kostruktynej dyskucji , krytycznego dialogu z tym egomanem beda zawsze sie konczyly fiaskiem. Lech Kaczynski jest niezrownowazony psychicznie i powinien zostac odsuniety z urzedu glowy panstwa.

    Im dluzej ten deprasyjny stan bedzie trwal tym gorzej dla nas wszystkich i
    szanujacy sie polityk nie bedzie sie kompromitowal w obecnosci naburmuszonego bachora.

  37. Tym razem zgadzam się z p. Kaczyńskim, choć prawdopodobnie mamy nieco różne motywacje. Moim zdaniem wszystkie szkoły w Polsce powinny korzystać z takich samych, podręczników, przy czym podręczniki te powinny być korygowane, aktualizowane i akceptowane przez specjalne komisje, składające się z niezależnych politycznie autorytetów naukowych, kompetentnych w danej dziedzinie. Nauczyciele, jeśli zechcą, zawsze mogą poszerzyć zakres nauczania, o ile to będzie z korzyścią dla uczniów. Obecna sytuacja, gdzie każdy, kto chce szybko i nieźle zarobić, może sobie wydrukować dowolnej jakości merytorycznej podręcznik, ustalić cenę na poziomie uwzględniającym korumpujące nauczycieli „zachęty”, lecz wciąż gwarantującym olbrzymi zysk wydawcy – jest najzwyklejszą patologią, demoralizującą nauczycieli, szkodzącą naszym dzieciom oraz obciążającą rodziców wszystkimi kosztami tego procederu.

    Oczywiście lepsze multum aktualnych podręczników, niż podręczniki zdezaktualizowane, z lat 80. lub wcześniejszych, z których, wg statystyk korzysta np. co czwarty uczeń szkół publicznych w USA… Dla tych młodych ludzi superpozycja elektronu jest pewnie pojęciem nieznanym, nanotechnologia nie istnieje, Pluton jest planetą, Rosja jest wciąż ZSRR z okresu zimnej wojny, a NRDowscy żołnierze (jeśli kiedykolwiek słyszeli o NRD) dalej przechadzają się w pełnym rynsztunku pod murem berlińskim.

    W tym kontekście nic dziwnego, że priorytetem dla USA są instalacje rakietowe, bomby klastrowe oraz gotujące ludzi w mgnieniu oka działa mikrofalowe, zamiast aktualnych książek dla amerykańskich dzieciaków.

    Cóż, czego można oczekiwać od idealnego (wg naszych polityków) wzorca, skoro są tam ~44 miliony funkcjonalnych analfabetów, a grupa 556 absolwentów najbardziej renomowanych uczelni w USA (jak Yale, Harvard, Stanford), poproszona o rozwiązanie testu typu gimnazjalno-licealnego, była w stanie odpowiedzieć na zaledwie 53% pytań prawidłowo i tylko jedna osoba odpowiedziała na wszystkie pytania. Na jedno pytanie aż 98% odpowiedziało prawidłowo: kim jest Snoop Doggy Dog?

    Barbara Bush, na stronach swojej fundacji walczącej z analfabetyzmem w USA pisze: „I strongly believe that if every man, woman, and child in America could read, write, and comprehend, we would be much closer to solving many of our nation’s serious problems.” Michael Moore w swoim komentarzu dodaje: “Well, there’s nothing like having firsthand experience with illiteracy in the family to motivate one into acts of charity”

    Na szczęście (dla USA) USA mogą sobie wydrukować dolary we własnej mennicy i uzupełnić deficyt światłych umysłów, dokupując je w razie potrzeby już gotowe, wykształcone w innych krajach za pieniądze tamtejszych podatników – także w Polsce.

    Nas nie stać na taki (nieetyczny) luksus i także dlatego powinniśmy dbać o należyte wykształcenie naszych dzieci, gwarantując im równy dostęp do wiedzy, zawartej w tych samych, jak najlepszej jakości podręcznikach. Byłbym także za tym, żeby podręczniki szkolne finansować z budżetu państwa i drukować w państwowej drukarni. Skąd wziąć na to państwowe pieniądze? Nie ma problemu. Chociażby z oszczędności uzyskanych z zaniechania projektu tarczy rakietowej, obcięcia funduszy dla kancelarii prezydenta, będącej finansowym azylem dla różnych politycznych odpadków oraz z redukcji armii niepotrzebnych urzędników – pieniędzy starczy dla wielu pokoleń i jeszcze sporo zostanie.

  38. Na temat podręczników historii, wszystko jednej jakiej, powszechnej, antycznej, polskiej – mam tylko jedną opinię.
    Moim zdaniem podręczniki szkolne winny podawać niezbite fakty, bez zbędnych interpretacji. I to podawać jak najbardziej obiektywnie, bez względu czy fakt zaistniały w historii jest perłą w koronie czy wstydliwą plamą.
    Opinie, jeśli już – to kilku opcji, by pokazać uczniom, że to samo wydarzenie historyczne może być interpretowane w różne sposoby, co zależy od mnóstwa uwarunkowań.
    Czy powinien być jeden czy kilka podręczników – trudno mi dzisiaj powiedzieć, bo nie znam ich poziomu i nie wiem co w sobie zawierają, te, które są dostępne na rynku.
    ***
    Żeby wyrabiać w młodych Polakach poczucie patriotyzmu, najpierw trzeba wiedzieć czym jest patriotyzm we współczesnym świecie.
    Więc może najpierw jakaś wielka, ogólnonarodowa dyskusja na ten temat, zdefiniowanie głównych kryteriów współczesnego patriotyzmu, a dopiero potem myślenie jak te kryteria kodować w sercach młodego pokolenia.
    Czy patriotyzmem jest rozpamiętywanie wszelkich klęsk oręża polskiego i organizowanie kościelnych akademii, czy może snobowanie się na poprawność języka, szacunek dobra wspólnego i nie niszczenie tego co wokół nas, poczynając od klatki schodowej po Dolinę Rospudy.
    czy patriotyzmem jest opluwanie PRL-u i gloryfikowanie dokonań IPN, czy może szacunek polskich pracodawców wobec polskich robotników, nie oszukiwanie ich przy wypłatach czy świadczeniach oraz szacunek polskiego pracownika do wykonywanej pracy, zaczynając od budowniczych dróg, kończąc na politykach w rządzie i parlamencie.
    Może bardziej patriotyczne jest jeżdżenie trzeźwo po dobrze zbudowanych polskich drogach niż zakładanie 627 związku Rodzin Katyńskich i rozdrapywanie ledwo zabliźnionych kolejnym skandalem z orderami.
    Jak sobie odpowiemy na te pytanie – można zacząć się martwić jak kreować w młodych Polakach pozytywnie odbieraną w kraju i na świecie – polskość.

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nie da sie ukryc, troche tego piwa w Naszej Ukochanej Ojczyznie sie nawazylo.

  40. Twu, akysz, twu…. nawarzylo

  41. Utyskiwania Pana Prezydenta w sprawie mnogości podręczników szkolnych to bynajmniej nie są nonsensy – jak określa to Gospodarz. -To są głębokie przemyślenia, których źródła i podstawy tkwią w przeszłości, – wszak historia nauczycielką życia.
    Pamiętam z lat szczenięcych – gdy chodziłem do szkół, a było to za Bieruta, a później – wczesnego Gomułki, że w tamtych słusznie minionych czasach też obowiązywał jeden rodzaj podręczników we wszystkich szkołach i wszystkich klasach. Np. do historii dla VIII klasy „ogólniaka” w całej Polsce obowiązywał jeden podręcznik. Podobnie było z innymi przedmiotami. Oczywiście dla każdej klasy obowiązywał inny komplet podręczników, ale ten jeden komplet stosowany był we wszystkich szkołach w Polsce. Jeśli pamiętam, to dla szkół zawodowych i techników były inne podręczniki niż dla „podstawówek” i liceów ( o innej zawartości )
    ale też były to jedyne obowiązujące komplety.
    Czy Pan Prezydent ma świadomość skąd i od kogo bierze wzorce edukacyjne ?

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyraznie widze tesknoty tak jakby niepokoj, wrecz zatroskanie naszej Helenki. Wszystko na ziemi i niebie wskazuje na to, ze w obecnej konstalacji jaka urzadzaja nam tak zwani „Polscy” politycy, mlodzi Polacy ginac maja w interesie paru wyzutych z wszystkiego sukinsynow z coltem w reku na frontach wojennych z dala od wlasnej macierzy i czesto pod obcym sztandarem. W tej sytuacji waznym jest aby poznali historje ojcowizny bez tak zwanych cudzych slow i podszeptow.

  43. Do Absolwenta ( wpis z 25.08 .godzina 13.30 )
    Dobrze, że napisałeś tych kilka zdań o autorach gazety Dziennik. Gdyby nie Ty (bo nie czytam i ograniczam swój dostep do polskich mediów ) nie wiedziałbym ,że taki marny tekst ukazał się .Byłem juniorem LA ( dobrym !) w czasach polskiego Wunderteamu -Mulaka . Rewolucjonisci III czy IV RP jak by ich nie nazywac nie są w stanie dzis i w przyszłości nawet przybliżyć się do obserwowania poziomu polskiego sportu z lat 5O ( od Igrzysk w Melbourne ) a to było zaledwie 10 lat po zakończonej koszmarnej wojnie , dalej 1958 Sztokholm -ME grad złotych medali ,3000m z przeszkodami ,5000m,10000m, dysk,kula,oszczep i tego samego roku zwycięstwo w LA nad drużyną USA! (takie zawody wtedy to reguła )w Warszawie (np. 800m Makomaski )lata 60-te itd ,lata 70te . Te Gnojki jak ich słusznie nazywasz nic nie zrobili niczego nie potrafią ,marni w pracy łatwo im tylko trzepać po klawiaturze .
    Tego Ralfa pomijam ,moze dobrze ,że taki facet ijemu podobni pojawiają się, bo to dowodzi ,że narkotyczni -pogubieni są wsród nas -dziś bez wyników w pracy bez umiejetnosci sprawdzalnych – zwykle pisowczyki tak mają ,słabizny !!!
    Na temat podreczników nie wypowiadam się ,nie czuję sie kompetentnym ,choć dookoła bliscy pedagodzy pracujący dzisiaj w szkolnictwie.

  44. Jestem jak najbardziej za ujednoliceniem systemu szkolnictwa ,a także za wprowadzeniem takich samych podręczników we wszystkich szkołach aż do matury.
    Proponuję żeby podręczniki do historii i literatury napisali nam Eskimosi ,z nimi nie mieliśmy chyba żadnych konfliktów to będą obiektywni.
    Jest jeszcze taki sporny przedmiot jak Wiedza o społeczeństwie,
    ALE TU JUŻ CHYBA TYLKO MARSJANIE

  45. :Lizak”u:piszesz dużo, widocznie masz dużo czasu, albo przychodzi ci to z lekkością lecących z nieba piórek. Ja nie mam czasu i dlatego powiem krótko, to co chcę powiedzieć:całkowicie się z tobą zgadzam. Ja jesten chyba starszy , niż ty i byłem nauczany również w tym”starym” stylu. O równoznacznikach uczyłem się też dopiero w szkole średn. itd, moja córka „przerabiała” wszystko po nowemu, ma dwa fakultety, ale jak pokazują w telewizji różne teleturn. choćby u T. Sznuka, ona zna odpowiedzi na ok.10 % pytań, a ja na 90% bez jakiegokolwiek przygotowania, tak ad hoc. Wiedza obecnych maturzystów w sprawach ogólnych jest porażająco niska, a wszystko z powodu nieustannego „doskonalenia” metod nauczania. Nowi inże nie mają wiedzy ogólnej nawet 20% wiedzy np. inża sprzed 40 lat, choć ci sprzed 40 lat mają prawo już dużo zapomnieć.
    Pierwszy raz nie zgadzam się z red. Passentem i pierwszy raz zgadzam się z majestatem prezydenta. Nie może być przecież tak, że w każdej szkole np. bitwę pod Grunwaldem będą umieszczać pod inną datą. Muszą być ustalone wspólne reguły ogólne i nie może być tak, że każda panienka, która wczoraj dostała dyplom ukończ. uczelni, zaczyna pełnić misję i odkrywać Amerykę, bo Kolumb zrobił to już jakiś czas temu,ale ona o tym nie wie.
    Pozdro

  46. Janusz jednak musial uzyc Busha i Ameryki , a raczej malosci tych dwoch „entities” by blysnac swa erudycja i wyzszoscia…patrzcie, patrzcie: absolwenci Yale i Stanforda tacy glupi, no no no…A powiedz no Janusz na jakim miejscu w swiatowym rankingu plasuje sie Uniwersytet Jagiellonski?, bo zapomnialem…na 320, czy na 350 pozycji?

  47. Zmiana pokoleniowa w SLD nastapila miedzy 2 a 3 czerwca 2008 roku. Pan prezydent siedzial wtedy pod stolem obrad i podsluchiwal. Doszedl do wnisku, ze Napieralski jest cacy. A dla Napierdalskiego flirty z PiSem to rzeczywiscie pocalunek smierci. Mniejsza z tym. Mam nadzieje, ze dla PiS TO TAKI SAM POCALUNEK. Cmok…

  48. Pozwole sobie jeszcze na szczegolna dedykacje dla milosnikow osoby najmilej nam panujacego Lecha Kaczynskiego, zwanego Prezydentemn RP.

    Pozwalam sobie na calkowite usprawidliwienie Posla Palikota w kwestii osadzanie go iz nazwal Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego CHAMEM!.
    A kim ze jest czlowiek, ktory w obecnosci dzienniakrzy i gosci zagranicznych, tuz po podpisaniu porozumienia o instalacji w Polsce systemow antyrakietowych glosno sie zasmial po tym jak Premier RP Donald Tusk zwrocil sie do Condolesy Rice w jezyku angielskim?
    Po pierwsze Premier nie powstydzil sie powiedziec kilka sensowanych i poprawnych po angielsku zdan w strone goscia z USA, po drugie – jak przystalo na czlonak Unii Europejskiej i czlonka NATO przynajmniej Premier powinien wladac jakism jezykiem zachodnim, po trzecie zachowanie Lecha Kaczynskiego i jego pozniejsze wyjasnienie swego zachowania cyt.”… bo mnie strasznie bawi, jak ktos kto slabo zna angielski, rzuca sie do -0przemawiania w tym jezyku.W wogole smieszyzlo mnie to,ze premier nie uznaje zwyczaju, ktory szanowany jest w calej Europie – prezydent zawszde przemawia przed premierem…”
    W kwestii podrecznikow to Lechowi Kaczynskiemu potrzebny jest podrecznik z zakresu dobrego wychowania, a pozniej mozemy mowic o tzw. protokole dyplomatycznym, gdzie w danym momencie Premier byl gospodarzem spotkania a nie Prezydent i wystapienie i okazja mialy odmienny charakter od tych , ktore nazywane sa mianem oficjalnych oswiadczen i przystapien przy okazji oficjalnej wizyty zagranicznej najwazniejszych osobistosci danego panstwa. Troche Lech Kaczynski myli pojecia zawarte w opracowaniach protokolu dyplomatycznego z manierami dobrego wychowania i nie potrafil zrozumiec, ze dane jemu slowo jako ostatniemu wystepujacemu bylo wlasnie gestem uznania dla jego dostojenstwa, bo to jemu dano ostatnie – najwazniejsze slowo – w tym spotkaniu dosc spekatakularnym , odmiennym w swym charakterze od innych. A moze zapomnial juz Lech Kaczynski swoje dosc idiotyczne wystapienie w Tbilisi?
    Jakikolwiek temat na blogach poruszany w kwestii osoby Prezydenta RP sprawadza wiekszosc wystapien do totalnej krytyki tej osoby. i wlasnie ona sma ma czelnosc oficjalnego wystapienia jeszcze w inyym duchu cyt.”…’Juz raz w 2005 roku Tusk wygral w sondazach.I to jest jego glowny problem.Wszystko bierze sie z tego, ze on nie potrafi przezyc porazki w poprzednich wyborach prezydenckich.A jesli ktos nie potrafi z,mierzyc sie z porazka, to jest wiele zajec, jakie moze wykonywac, ale z pewnoscia nie moze byc w polityce….”
    Jakaz wiec arogancja tryska z lECHA kACZYSNKIEGO. Czyzby on czytajac wyniki osrodkow badan opinii publicznej i szeregu publikatorow medialnych nie dostrzega ze jest posmiewany, wykpiwany, ponizany, absolutnie nie szanowany jako osoba Prezydenta RP i to nie tylko w kraju? Czy trzeba byc az tak slepym cynikime i idiota by jeszcze miec czelnosc przymierzac sie do kolejnych wyborow? Rece opadaja na widok tak dalece idacej slepoty, glupoty. Czyzby wstydu narodowego ciag dalszy?

  49. Tak, tak, ujednolićmy podręcznik historii. Bierzmy przykład z Rosji, tam właśnie to robią. W sumie taki ujednolicony podręcznik a’la KwaKwa to łatwo napisać — wystarczy wziąć ten ujednolicony rosyjski podręcznik (już niedługo będzie gotowy) i przepisać go, tyle że na odwrót. I gotowe. Pan prezydent będzie usfaty… utasfy… usfacjo… No, uśmiechnie się jak Oscar z Ulicy Sezamkowej.

  50. ..i jeszcze jedno panie Januszu: cytowanie glebokiego mysliciela am. M. Moore’a swiadczy o pana doglebnej wiedzy o USA i blyskotliwej inteligencji… Pan na pewno nie konczyl Stanford University…

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Janusz – 25. 08., godz. 16:33 – pisze:

    „ Skąd wziąć na to państwowe pieniądze? Nie ma problemu. ”… itd.

    Bardzo fajnie, ze wyladowalas w gronie rasowych dyskutantow – brawo! Zacznijma zatem od elementarza …. http://bobolowisko.blogspot.com/2008/03/dlugi-nasze-dlugi.html

  52. Może nie 27, ale jakaś konkurencja na rynku podręczników by się przydała, a także w miarę spójna koncepcja nauczania. Czyli nie gloryfikujemy bandytów, którzy byli patriotami, i oddajemy hołd powstańcom warszawskim, ale bez bezkrytycznego wychwalania samego powstania. Życzyłabym sobie także, aby uczono w szkole myślenia i krytycyzmu, czyli refleksji nad skutkami, aby uczeń, korzystając z różnych opinii, mógł wyrobic sobie własną. I żeby umiał interpretować fakty. Żeby potem, jako dorosły, nie dał sobą manipulować.

  53. Panie Waldemarze, podobnie jak Pan wspominam wspaniale osiągnięcia polskich sportowców. Zwłaszcza mistrzostwa Europy w boksie, które odbywały sie w Hali Gwardii w Warszawie w latach 50. Polacy zdobyli 5 (!) złotych medali. Nie mozna było oderwać się od radiodobiorników (telewizji ani odbiorników tranzystorowych jeszcze nie było). Inne wielkie przeżycie to mecz lekkoatletyczny z Węgrami (albo trójmecz z CSRS), na stadionie Legii. Wspaniały bieg, chyba na 5 tys m., w którym Jerzy Chromik wygrał z Węgrami – Iharosem i Rozsavolgyim. Nigdy tego nie zapomnę. Może p. Waldemar pamięta szczegóły i je przypomni? Życzę młodym blogowiczom takich przeżyć.

  54. Ralf 15.27
    Poziom twojego „intelektu” mnie przeraża. Do jakiej szkółki niedzielnej chodziłeś i gdzie studiowałeś ( jeżeli wogóle) na „uniwersytecie” Wyszyńskiego, w szkółce Rydzyka, czy na szkoleniach u Macierewicza ?

    Każda twoja wypowiedz jest kolejną kompromitacją, ośmieszeniem i strzelaniem sobie w stopę. Jeżeli zwracam ci uwagę, że jesteś zbyt młody aby kompetentnie zabierać głos i cytuję żartobliwie „Transatlantyk”, to jako wtórny chamski analfabeta reagujesz wyzwiskami o starym CH…..???

    Jeżeli udowaniam, że nie masz nic do powiedzenia na żaden temat i reprezentujesz tylko hucpę oraz tupet, jak np. wypominając D.Passentowi jego pochodzenie (Ile razy można swoją drogą ?) to ty mi przypisujesz odpowiedzialność za „wypadki radomskie i grudniowe ? ” Byłeś wtedy wogóle w żłobku chociaż ? Śmiało, dołącz jeszcze morderstwo Popiełuszki, a jako staruchowi udział w wojnie 20 roku, wraz z Dzierżyńskim i Marchlewskim. Jednak kiepsko was szkolili u Macierewicza bo zapomiałeś o moim współudziale w zbrodni katyńskiej.

    Czy wiesz że za identyczne występy jak twoje, Ziobro dzisiaj dostał wyrok niezawisłego sądu ..???????????

    Twoje histeryczne wrzaski, mnie i moich mundurowych kolegów rozśmieszyły do rozpuku, a najbardziej śmiali się z tego, że jak piszesz poniżej nie wiesz dlaczego Passent jest małolatem. Otóż wyjaśniam że DP wyrósł z małolactwa już dawno, a ty z gówniarstwa niestety nie. Jako dowód cytuję twój tekst in extenso:

    Posluchaj:
    Dlaczego Passent jest malolatem, a ja gowniarzem i to podpartym Gombrowiczem (ni z gruszki ni z pietruszki)?. Ano jak tak, to ja moglbym Cie nzawac starym chu……, i powiedziec, ze cytuje za dajmy na to Pilchem albo Czyczem.

    Po drugie, paradne jest tzw. zniewolenie komunistyczne.
    Rozumiem, ze stales po drugiej stronie barykady, tzw. wypadkow radomskich, i tzw. wypadkow grudniowych i calej reszty paskudnej nowomowy jakiej masz pelna gebe. Choc to Ty mnie oskarzasz o belkot.

    Po trzecie, nic mi sie nie wydaje. Obawaim sie, ze Tobie sie wydaje, co mi sie wydaje. Przyznasz, ze to pokraczna konstrukcja.

    Zatem posluchaj towarzyszu. Jestes starym komuchem i skoro uznawales metody, ze zdzieraniem paznokci z palcow i olowiem mozna przekonymac do tego ustroju, to nalezaloby zastosowac podobne metody wzgledem Ciebie, zeby Cie wyleczyc z tych fascynacji. Poniewaz ani Ci to nie grozi, ani nikt dzis na sile w ten sposob nie nawraca, wiec jakiekolwiek nadzieje, ze na starosc zmienisz zdanie sa bezpodstawne.

    Mimo wszystko, jak napisalem niedawno, wole takiego jak Ty dyskutanta, niz idiotki i idiotow wynajmujacych sie za darmo w obronie Twojego sposobu myslenie, tylko na podstawie tego, ze Kaczynski ma nieladny krawat albo, ze Majewski nie lubi Kurskiego.

    Pozdrawiam. I zycze pociechy z mudnurowej emeryturki.

    Tu koniec cytowania twojego elaboratu.

    Otóż jako miłośnik żdzierania paznokci przeciwnikom politycznym, muszę przyznać, że bardzo się cieszę iż doprowadziłem cię do takiego stanu, w którym zademonstrowałeś w pełni swój modus operandi. ( myśleniem tego nie mogę nazwać) . Dopóki Macierewicz z Zybertowiczem będą wam robili takie pranie mózgu, a raczej totalne odmóźdżanie, demokracji w Polsce nic nie grozi. Każdy normalny człowiek pozna odrazu z kim ma do czynienia i wezwie lekarza specjalistę.
    PS A na temat sportu i zasapania lepiej się nie wypowiadaj. Pisałem już kilka razy że jestem absolwentem klasztoru Szaolin i możesz sie nieprzyjemnie rozczarować.

  55. @ Waldemar,

    Blagam Cie nie zostawiaj mnie.
    Ty to miales wyniki w pracy. 7000% normy, jak Birkut.
    Gdzie nie spojrzec widac te 50 lat potu i wysilku.

    A co do wynikow z lat 50, 60, 70 to obawiam sie, ze panowie sie grubo mylicie. Bo one byly zasluga pokolenia przedwojennego, wychowanego na ‚jednym podreczniku’. Wiec miejcie przyzwoitosc i powiedzcie, ze jestescie z wojskowych albo milicyjnych sportowych kolek powiatowych, a nie wycieracie sobie buzki ‚sanacyjnymi’ trenerami i zawodnikami.
    A pozniej jak tamtych zabraklo i przyszliscie Wy to sie zaczal zjazd w dol i trwa do dzis. Wiec radze dokladniej na palcach robic rachunki na prostych liczbach zanim sie znow osmiesza starsi panowie dwaj Waldek & Abslowent.

    Zajmijcie sie tym co robicie najlepiej Politruki!

  56. absolwent
    „że niemal wszystkie największe sukcesy polskiego sportu po II wojnie zawdzieczamy właśnie tym działaczom ! Wymienię tylko dwa: “Wunderteam” i piłka nożna, a pozatem było wiele innych dyscyplin z ogromnymi sukcesami i jeszcze wspaniałe umasowienie sportu dla młodzieży i dorosłych, finansowane przez państwo !”
    Chyba trochę przesadziłeś. Sukcesy zawdzięczamy sportowcom a nie działaczom. Mimo iż nazywani byli amatorami, to sportowcy z dorobkiem raczej nie mieli czasu by np. fedrować węgiel. Nasi wybitni sportowcy byli zawodowcami pełną gębą, nie ma się co czarować i zazwyczaj konkurowali z podobnymi zawodowcami z demoludów i amatorami z zachodu. Umasowienie sportu mniej więcej polegało na tym, że grało się w godzinami w piłkę na każdym placyku, na którym można było postawić cztery tornistry robiące za bramki. Dla sportu a w szczególności piłki nożnej nie było po prostu konkurencji. Pojawiły się inne rozrywki, zniknęło pojęcie amatorstwa w sporcie wyczynowym i nasz sport upadł. Obiektów do uprawiania sportu, choćby na amatorskim poziomie, takim do zbicia sadełka, jak brakowało tak brakuje. Ma człowiek znienacka dwie godziny wolnego czasu i chciałby np. sobie popływać. W takim mieście jak Częstochowa taki pomysł jest zwykłym dziwactwem.

  57. A mnie sie wydaje, ze nie wazne jest czy tych podrecznikow bedzie 30 czy jeden, wazne, aby tresc byla zgodna i obiektywna. Szkola ma prawo wybrac sobie podrecznik jaki ma ochote, ale nie moze uczyc „innej historii” czy „innego polskiego”.
    I cala ta sprawa to jakby bicie piany, nic wiecej, w kraju, gdzie przeklamuje sie historie najnowsza, a mlode pokolenie rosnie w przeswiadczeniu, ze okupacja skonczyla sie 1989 roku. Idiotyzm popelniony juz na wstepie do „wolnosci”.

  58. Autor zacytowł cztery zdania z wypowiedzi Prezydenta, powołał się zaś na jedno wytykajac bzdury w nim zawarte.

    O którym zdaniu mowa?

  59. Jjagr!
    U mnie w Warszawie za bramkę „robił” trzepak.

  60. Jezli Prezydent RP Lech Kaczyński twierdzi, że 27 róznych podręczników do tego samego przedmiotu to za duzo, to dużym prawdopodobieństwem mozna twierdzić, że optymalna liczba podręczników do jednego przedmiotu lezy pomiędzy 54 a nieskończonością.
    Napisanie jednego podręcznika przez Eskimosów jest dobrym pomysłem, ale ja bym ostrożnie posługiwał się argumentem, że pomiędzy Polakami a Eskimosami nie ma konfliktu interesów. Prawdopodobnie bowiem sam ten podrecznik dla wielu polityków stalby się casus belli.
    Ja proponuję napisać podręczniki osobne dla każdego dziecka, najlepiej przez któregoś z rodziców.
    Sprawdzaniem wiedzy mogłyby byc takie teleturnieje jak słynna „Familiada”, gdzie liczy się nie prawidłowość odpowiedzi, tylko zgodność odpowiedzi z prezeciętna wiedzą publiczności na dane pytanie. Już (chyba) dwa lata temu na pytanie co do „Japonski wojownik, wybierz – Pigmej, Masaj, Samuraj” odpowiedzi rozkładały się równo. Uważam, że dopiero taki poziom wiedzy gwarantuje, iż prezeciętny czytelnik Polityki nie będzie marudził i wybrzydzał na prymytywne manipulacje redakcji w zakresie bieżących wydarzeń na świecie.

    Co do teleturniejów najbardziej do tej pory przemawiał taki dalog usłyszany w radiu, gdzie pytania się powtarzały a na dodatej słuchać mógł sobie wybrać pytanie.
    Redaktor: „No to które pytanie wybierasz”
    Słuchać: „No ten o tym piłkarzu”
    Redaktor:”No to powiedz wobec tego w którym roku …”
    Słuchać:”Nie wiem”

    Zaś co do nowych słów w języku polskim (patrz dyskusja na temat piar)najbardziej mi się podoba słowo „debeściak”. Dla mało zorientowanych powiem, że na przykład Robert Kubica jest debeściakiem.

  61. Oooops.
    Jedno wyjasnienie do mojego poprzedniego wpisu.
    Dla mnie jak dla Wegra, który języka polskiego uczył się dopiero w wieku dorosłym oczywiscie słuchać i słuchacz brzmią jednakowo więc przepraszam wszystkich słuchaczy, zaś co do konkursu radiowego przeze mnie opisanego zapomiałem wnioski dopisać: Kiedyś liczyło się głównie poprawnośc odpowiedzi, „Familiada” wniosła nowe kryteria opisane przez mnie, zaś przypadek tego konkursu radiowego ilustruje jeszcze inne zjawisko, gdy nie liczy się ani poprawność, ani w ogóle co się mówi. Ważne jest aby się ukazać na antenie i jest to już nagroda sama w sobie.

  62. @ Abslolwent,

    Po kolei i do znudzenia.

    Mam dyplom uczelni brytyjskiej, bardzo podobny do dyplomu Sikorsiego.
    Oprocz tego dyplomy z Polski, ktore uwazam raczej za symbol uciemiezenie mlodziezy w Polsce przez ludzi z Twojego pokolenia.

    Nie nazwalem Cie starym ch…., a chyba powinienem za to szczekanie.
    Otoz rozjasnie mroki w Twojej glowie. Bez prostackiego cytowania, bo ja jestem pan z pana, a nie cham z chama i u mnie nie po chamsku z chamska swinskim ryjem, tylko po pansku z panska w cztery konie!
    Pisze z pamieci, moze cos nie dokladnie, ale zadaje sobie trud wstuania kilku wyrazow.
    Mam prosbe nie cytuj pojedynczych slow, bo nastepnym razem napisze, ze wyrazy „i”, „po” i „na” cytuje za Dostojewskim, Kafka i Gide odpowiednio. Bo znajdziesz u nich takie w druku. Wiec moj przytyk, ciezko myslacy literacie, byl taki zebys sobie infantylnie buzki Gombrowiczem nie wycieral, wybierajac po jednym slowku.

    Po raz kolejny, ciezki umysle. Napisales, tzw. zniewolenie komunistyczne.
    Trudno dla mnie o bardziej reprezentatywny zwrot dla sposobu myslenia.
    Otoz piszesz, tzw. bo jednak chcesz oddac sprawiedliwosc, ze starasz sie wychwychic w tym ten akcent zniewolonycyh, sam jako straznik nigdy bys tak nie napisal, ale rozmawiajac z niewolnikami i sam dozorca czworakow musi czasem powiedziec: bat, lina, pregierz bo inaczej go nie pojma.

    Co do Popieluszki to lepiej jednak taktownie zamilcz.
    Co do twoich kolegow z poczuciem humoru. Wyjasnij mi dlaczego nazywasz gnojem czlowieka, ktory moze nie ma w swoim zyciorysie nic, czego moglby sie wystdzic. (moze nawet po prostu ciagle jestem na to za mlody)A na palcach dreptasz przez facetem, mysle o Passencie, ktory moglby do konca swoich dni zamiast nedznych felietonow pisac ile razy sie zeswinil i ciagle miejsca by braklo.

    I jeszcze jedno, ja mu pochodzenia nie wypominam. Ty to wlasnie teraz zrobiles.Nie upraszczaj sobie. Ja wypominam rzeczy ktore robil i wnioski jakie daje zestawienie z nimi elementarnej wiedzy o PRL.

    Pozdrawiam,

  63. # Andrzej Falicz pisze:
    2008-08-25 o godz. 08:43

    Wypraszam sobie po raz kolejny nazywanie Kaczynskiego i PiS-u prawica!
    Jezeli juz jest to klerykalno-populistyczna lewica.
    Nie wystarczy krzyczec o Bogu i ojczyznie by zasluzyc na miano prawicy.#

    Koniec świata! Zgadzam się z wypowiedzią p. Falicza…

  64. Eddie,

    W pełni podzielam poglądy Gospodarza. Oczywiście głóównie chodzi o historię i literaturę. W historii chodzi głownie o interpretację minionych wydarzeń, a nie o konkrety, bo podawanie różnych dat tych smych zdarzeń byłoby idiotyzmem. Przykłady wykorzystania jedynowładztwa/jeden podręcznik/ możemy obserwować w trybie natychmiastowym w Rosjii i na Białorusi.Jeśli chcemy mieć inteligencję oświeconą, z czym ciągle mamy problem, to nie powinniśmy dopuścić do interpretacyjnej urawniłowki w nauczaniu historii. Z literaturą jes podobnie tylko bhardzej subtelnie,
    Jeden podręcznik z historii literatury i sztywny zestawnlektur, to narzucone odgórnie równanie nauczania wszystkich uczniów do uniwersalnegu średniego poziomu. W klasach złożonych ze zdolniejszych uczniuów, z ambitnym nauczycielem, sztywny , jjednopodręcznikowy program, to podcinanie skrzydeł. Ci najlepiej wykształceni i tak, nigdy w życiu, nie będą połączeni społecznymi więzami z obywatelami,mniej i znacznie mniej dzięki wspólne lekturze „Naszej szkapy”, czy „Placówki”, oraz wspólnemu kultywowaniu naszej siermiężnej martyrologii, ku radości wielkich strategów politycznych typu J.Kaczyński. Szansą dla narodu, jest uwolnienie , jak największej ilości umysłów, od nzszej zaściankowości.

    Pozdrawiam,Eddie

  65. Panie Redaktorze i FORUMOWICZE
    Myślę, że słowa Pana nie przekonują. Muzyka pewnie tez. Ale może forumowiczów da się niektórych uratować przed tym serwilistyczno – agenturalno – pseudoautorytetowym stylem myślenia.
    Dla wszystkch ciekawych polecam PIOSENKĘ JACKA KACZMARSKIEGO „MARSZ INTELEKTUALISTÓW”, a zwłaszcza DEDYKACJĘ którą autor poświęcił między innymi Panu Danielowi Passentowi. To trochę trudny przykład, bo Kaczmarski jest nie do ruszenia przez politpoprawność. I chyba nikt na forum się nie odważy go deprecjonować. A jednak śpiewał to co śpiewał. A poc o to pisze? A bo to o czym śpiewa dziś wraca w Pana felietonie.
    Miecz zamienić na pióro.

    Pozdrawiam Johna i wszystkich forumowiczów.

  66. Ralfie :
    Jesteś jeszcze niższy niż myślalem .Ja pisałem o osobistym doświadczeniu jako sportowcu i o sporcie tamtych czasów – a Ty we wszystkim widzisz komunę ,Lagry i wrogie mundury .Jak widać po godzinach twoich wpisów każą ci siedzieć non stop i błyskawicznie reagowac i to robisz !!! Przewijam twoje wpisy z zasady , zareagowalem jako facet sportowego życiorysu .Dziś nie miałbyś jeszcze szans ze mną na pływalni na dystansach do 400 metrow .Znikaj Chopie z tych blogów lub dyżuruj -pisowska słabizno . Nie pisz tylko ,że sanacyjni trenerzy w latach 60 tych ,70 -tych ect ,bo za chwile napiszesz , że za czasów PRL można było korzystac z doświadczeń IIRP .

  67. Andrzej Falicz w swoim tekście zapędził sie i napisał, że kartki na mięso i hiperinflacja były zasługą generała Jaruzelskiego. Należy jednak pamietać, że wprowadzenie kartek na mięso było jednym z 21 postulatów przeforsowanych w czasie strajku sierpniowego w Stoczni Gdańskiej. Należy również pamiętać, że to Solidarność wywołała hiperinflację żądając 30% wzrostu płac dla wszystkich z jednoczesnym zamrożeniem cen. Puste półki sklepowe w roku 1981 niczego aktywistów Solidarności nie nauczyły , bo w roku 1989 wywołali kolejną hiperinflację, żadając 100% waloryzacji płac wzgledem wzrostu kosztów utrzymania.
    Rozumiem z tekstu p. Andrzeja Falicza, że w czasie stanu wojennego był w wieku oglądaczy teleranka i tym sobie tłumaczę brak wiedzy o rzeczach, których pisze.

  68. Myślę, że najlepszą historię Polski mogliby napisać tacy wybitni historycy którzy marnują swoje talenty na blogu, tj. Ralf i Falicz. Z pewnością prześcignęliby taleny głównych fałszerzy; Paczkowskiego, Davisa, Dudka i cełego IPN. Cały złoty okres w historii Polski, czyli czasy odbudowy i budowy powojennej byłby pokazany jako okres masakr, krwi, barykad, pustych półek, octu, papieru toaletowego, opozycji demokratycznej i wszechstronnej pomocy ze strony CIA poświęcanej wodą Watykańską.

  69. Takie zjawisko, jak Ralf pomaga każdemu poczuć się lepiej. 😉
    Bo takich bzdur i prostactw, jakich się dopuszcza ten pan z panów – niechby nawet i w sześć koni skarogniadych to nie widzi się i nie czyta na co dzień.
    Konie niestety poniosły i pan z panów wlecze się za zaprzęgiem, utytłany w tym, co spod koni wypada. I jeszcze się każe podziwiać. 😳

  70. Ralf 10.38
    Błagam cię, pisz jak najwięcej. Mój zaprzyjaźniony psychiatra ( dyplomy ma z wszystkich najlepszych uczelni świata), któremu dałem twoje teksty do zdiagnozowania, ciagle się waha między: manią prześladowczą,manią wielkości, manią pieniaczą, zwyczajną schizofrenią i totalnym odmóżdzeniem. Konieczne są dalsze materiały. PISZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrowienia dla wszystkich Anglików z Kołomyi !!!!!!
    To nieprawda, że cała emigracja to „white trash” !!!!

  71. jagr 5.17
    Przykro mi bardzo, ale o tym jak to było ze sportem w tzw realnym socjalizmie dowiedziałeś się chyba od „historyków- prokuratorów” z IPN. Inną możliwością jest hipoteza, iż koledzy ustawili cię na bramce i do tej pory czujesz się z tego tytułu prześladowany przez komunę. Ja grałem albo w ataku albo w obronie , wiec mam inną optykę.
    A mówiąc poważnie, kilkanaście lat byłem wyczynowym sportowcem, miałem wspaniałych trenerów i wspaniałych działaczy, którzy przeszli do historii polskiego sportu.Do dzisiaj uprawiam sport, wraz z rodziną, rekreacyjnie. Było nas bardzo wielu, a wszystko finansowało państwo – ani partia ani sbe – jak piszą durnie w rodzaju Ralfa.

  72. Nie może być tak, że jest kilka tysięcy różnych sklepów mięsnych. To jest komercja obliczona tylko na to, żeby tysiące rzeźników mogły zarobić. Powinien być jeden centralny sklep mięsny, do którego obywatele z różnych stron kraju przyjeżdżaliby kilka razy w roku i kupowali kaszankę. No i oczywiście powinna być szatnia centralna w Pałacu Kultury, jak to postulował Roman Zimand.

  73. Drogi absolwencie, Ja wyznaję zasadę; „nigdy nie kłóć się z głupim, – ludzie mogą nie dostrzec różnicy” Pozdrawiam

  74. ajw,

    skoro pytasz mnie o Uniwersytet Jagielloński, to trzeba Ci wiedzieć, że to już prawie siedem wieków tradycji. Musisz przyznać, że to całkiem spory kawałek czasu przed powstaniem USA, miejsca gdzie z szacunku dla tradycji politycy stają na baczność przed wizerunkami Ojców Założycieli (przynajmniej przed kamerami).
    Co do rankingów uczelni – byłbym ostrożny. W kraju, w którym tytuł profesora może posiadać np. p. Gross, a test dla dzieci potrafi rozwiązać 1 na 556 absolwentów najświetniejszych tamtejszych uczelni, rankingi nie zawsze muszą być obiektywne.

    I jeszcze jedno panie ajw’aju, Michael Moore jest istotnie głębokim myślicielem, człowiekiem wrażliwym, o błyskotliwej inteligencji i z pewnością większym amerykańskim patriotą, niż niejeden tamtejszy polityk. Natomiast moja wiedza o USA opiera się przede wszystkim na osobistym doświadczeniu, zwiedziłem ten kraj w dostatecznym stopniu, aby wyrobić sobie własną opinię.

  75. Diaspora jest czujna! (Albo nie)

    Janusz.
    ajw chce Ci powiedziec, stosujac podporki, ze jezeli juz barac lekcje to u najlepszych z najlepszych. Proponuje wydana w 1997 pozycje Noam’a Chomsky’ego „ Rogue States. The Rule of Force in World Affairs” + pozycje William’a Blum’a w “Rogue State. A Guide to the World,s only Superpower (2000 r.). Jako przystawke do uczty przesylam serdeczne pozdrowienia od Guru, nad ktorym nasz Szanowny Gospodarz czesto trzyma parasol nietykalnosci http://www.worldwithoutparasites.com/drug_empire.html

  76. @Jasny gwint
    Prof. Davis, prof. Paczkowski, dr Dudek i IPN en bloc- to fałszerze historii…
    A jakich fałszerstw udowodnionych przez jasnego gwinta mieliby się oni dopuścić..? Na złodzieju czapka gore, Panie jasny gwint.

  77. @absolwent
    ciekawe czy kolega ma też dyplom Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR. Jak tak no to nie ma co dyskutować. Chapeau bas.
    Ale pewnie tak. Bo jak ma z wszystkich, czyli pewnie z dwa tysiące to i tą ma.
    Pozdrawiam
    Łukasz

  78. absolwent
    „Przykro mi bardzo, ale o tym jak to było ze sportem w tzw realnym socjalizmie dowiedziałeś się chyba od “historyków- prokuratorów” z IPN.”
    Niekoniecznie. Ja nie twierdzę, że mieliśmy kiepskich działaczy i trenerów, że brakowało ludzi bez reszty oddanych sportowi. Ale nawet najlepszy trener nie pomoże jeżeli nie ma odpowiedniego „materiału” do obróbki. Kiedyś za piłką czy też dookoła boiska ganiało 90 na 100 małolatów. Dzisiaj te proporcje się odwróciły. Nietrudno zgadnąć kiedy łatwiej można było wyłowić talenty, a także nakłonić do uprawiania tak naturalnych dyscyplin jak lekkaatletyka, piłka nożna, boks, podnoszenie ciężarów, itd. Uprawianie sportu to było zjawisko bardziej kulturowe niźli inspirowane przez pąństwo. Takich filmów jak „Jutro Meksyk” czy „Bokser” już się nie kręci. Trudno pewnie też znaleść młodych fanatyków sportu budujących sobie namiastkę stadionu lekkoatletycznego, podobnego do tego jaki mieliśmy w latach 60, na przykopalnianych nieużytkach. Pod chałdą, tak się mówiło, mieliśmy czterotorową, 60metrową bieżnię, skocznie w dal, wzwyż, rzutnię kulą. Człowiek ambitnie trenował by poprawić rekord w skoku w dal z 3m95 na 4m10, czy w skoku wzwyż z 1m15 na 1m20. Klub piłkarski z mojego osiedla miał dwie drużyny seniorów, dwie juniorów i trampkarzy, w sumie koło setki osób w ciągu tygodnia trenowało. Następne dwie setki grały na osiedlowych placykach, bo nie każdy mógł dostąpić zaszczytu grania w klubie (do lokalnej podstawówki chodziło koło 1000 dzieciaków). Dzisiaj to boisko jest puste bo nie ma komu grać, choć ludzie gotowi poświęcić swój czas społecznie sportowi zostali. Co do mnie to grałem na obronie. Czasy licealne to wtorek, środa, piątek – klub piłka nożna, poniedziałek, czwartek – SKS sala gimnastyczna a w niedzielę wiadomo jakiś mecz. A poza tym to mam wrodzoną wadę kręgosłupa o czym się dowiedziałem gdy przestałem amatorsko uprawiać sport.

  79. Łukasz 10.52
    Jesteś na tym blogu nowy i żle cię wyszkolili , więc nie wiesz że różni „last action heroes”, cytowali już ten tekst Kaczmarskiego aż do znudzenia, żeby wykazać sie że coś w życiu jednak przeczytali i potrafią DP dokopać. Jednakże Kaczmarski, którego znałem osobiście i dość długo, słynął z tego że czesto zmieniał poglądy. Kiedy więc go zapytałem, dlaczego uczepił sie właśnie Passenta, a nie np Marcina Wolskiego, który zawsze podlizywał się każdej władzy, stwierdził że w zasadzie do DP nic nie ma, ale czasem musi komuś dołożyć i stad się wzięło jego wiekopomne dzieło. Tym razem jak widać trafił w gust różnych blogowych hien, zwłaszcza tych młodych, niedokształconych i pragnących zaistnieć. Albowiem jak już anonimowo szarpać kogoś za nogawki, to należy wybrać takiego komu nigdy i pod żadnym względem inaczej nie dorównamy, nieprawdaż ??????

  80. Jasny gwint 13.38
    Jasny- ja się z Ralfem nie kłócę – ja go dopinguję do rozwinięcia skrzydeł -nie zauważyłeś ?

  81. Anca napisala: „Nie znają podstawowych utworów literackich, nie znają podstawowych wiadomości, dotyczących własnej religii, nie mają pojęcia o najbardziej elementarnych, jakby się wydawało faktach. Nasze szkolnictwo jest w fatalnej formie”.

    Mnie by to wcale nie przeszkadzalo, ze absolwenci szkol nie znaja powyzszych faktów. Bardziej by mnie ucieszylo, gdyby wiedzieli, gdzie je znalezc i jak je zastosowac w praktyce. Najwieksza bolaczka polskiego ksztalcenia jest wlasnie taki wlasnie „patriotyzm teoretyczny”. Teoretycznie ludzie wiedza cala mase, znaja na pamiec od fraszek Kochanowskiego przez Mickiewicza po nie wiem kogo, ale juz „Transatlantyka” sie nie dotkna, bo trzeba by sie zdobyc na wlasne zdanie. Nie mówiac o praktycznym zastosowaniu tych wszystkich wykutych na pamiec logarytmów lub jakis tam formulek fizycznych czy ekonomicznych. Prawdziwy patriotyzm, to „Polska rosnie w sile, a ludziom zyje sie dostatniej” przez praktyczne zastosowanie teoretycznej wiedzy, której niestety absolutnie brak wszystkim polskim absolwentom od szkoly podstawowej do wyzszej. Szkola w Polsce nie sluzy ksztaltowaniu osobowosci, a jedynie przekazywaniu wiedzy pod autorytetem i nadzorem nauczyciela, odgórnie i centralnie sterowanego. Dopóki na maturze beda zadania typu „co poeta chcial powiedziec”, dopoty bedziemy miec do czynienia z ludzmi bez wlasnego zdania, latwych do zmanipulowania tanim patriotyzmem. Dlatego pan prezydent ma ogromny interes w tym, aby sie nic nie zmienialo.
    A im wiecej podreczników, tym lepiej, pod warunkiem, ze szkola z gremium zlozonym z nauczycieli i rodziców decyduje, jakie podreczniki beda obowiazywaly przez DLUZSZY czas. Nie czarujmy sie, szkola przekazuje podstawowa, elementarna wiedze i prawo grawitacji czy dziesiec przykazan nie zmieniaja sie z roku na rok. Zdrowy rozsadek nauczycieli i rodziców moze w ten sposób szybko ukrócic swawole i dyktat piszacych i wydajacych podreczniki.

  82. @ Absolwent

    Nie zrozumiales mnie. Studiowalem w W. Brytanii bo mialem taka szanse, Ty jej mogles nie miec, nie mail jej moj ojciec, a D. Passent podobna zdobyl w sposob uwazam nieuczciwy.

    Nastepni, jak sadze stad posadzenie o manie wielkosci, cytowalem Twojego ulubionego Gombrowicza buch-bachem, co umknelo Ancy, jak moge sie domyslac.

    Okreslenie ‚white trash’ jest okresleniem amerykanskim, a nie brytyjskim. Tu mowi sie scum, chav, ned, filth, tinker.

    Pisuje o roznych godzinahc, bo jestem tym szczesciarzem, ze nie odbijam rano w korporacji ani na fabryce karty obecnosci.

    I na koniec, zeby nie bylo watpliwosci. Ludzie przeciez ja tez zylem w PRL i bylem w sekcjach sportowcyh.Nie zdzierzylem tylko, jak w dyskusji o marnych wynikach polskiego sportu w Pekine Ambasador nazwal dziennikarzy gnojkami. Otoz, pozim wynikow dziennikarstwa nie odbiega od poziomu wynikow sportu, a smiem twierdzic , ze zawodnicy przy dziennikarzach to sympatcznini normalni, niesprostytuowani ludzie.

    Ale trudno wytrzymac slyszac, ze ich sukcesy sa zasluga dzialaczy rodem z Gierka. Daltego, ze za Gierka i wczesniej polski sport autentycznie liczyl sie na swiecie. Wiec napisalem, ze osiagniecia tamtego sportu byly pochodna jeszcze przedwojennego podjescia. Chocby jak u Lwowiaka Gorskiego.

    To, ze panowie Ambasador i Waldemar z lza w oku wspominaja, jak organizowano lekkoatletyczny trojmecz Polski, USA, ZSRR to ok, ale ani na jote nie nie tlumaczy to uchlanych dzis dzialaczy i korupcji najlepiej widocznej w PZPN.

    I to tyle.

  83. Janusz: klinujac flory w Chicago nie dalo Ci widac dostatecznej wiedzy o USA…powtarzasz lewicowe banaly…nazywac Moore’a myslicielem doprowadzilo by jego samego do ataku smiechu…UJ byl wielki…kiedys…teraz, podobnie jak inne polskie uczelnie, nie maja one ani znaczenia, ani powazania w swiecie, jedynie we wlasnych oczach. Przykre to ale prawdziwe. Nie martw sie tez o absolwentow am. uczelni: They are doing just fine, thanks.

  84. Jagr 15.06
    Doceniam w pełni twoje sportowe CV, ale zbyt dobrze znam historię polskiego sportu, zeby nie docenić roli państwa w jego powojennym rozwoju. Tak jak przed wojną plk Bobkowski ( zięć Mościckiego) stworzył polskie narciarstwo i Zakopane, tak po wojnie tworzyli polski sport lewicowcy, że wspomnę tu Włodzimierza Reczka choćby. I nie ma znaczenia że polską lekkoatletykę zbudował Mulak, polski boks Sztam i Szydło, szermierkę Kevey, piłke nożną Górski, czyli pokolenie przedwojennych. Oni wszyscy działali za pełnym pop;arciem i pod parasolem Reczka a także Cyrankiewicza. Pisze o tym wszystkim miedzy innymi Jan Mulak w wspaniałej swojej autobiografii. Ale wg dzisiejszych parametrów Gontarczyków z IPN, PPS – siak Mulak byłby obrzydliwym komuchem i agentem SB niemalże. A Górski agentem NKWD, bo przecież we Lwowie grał w komunistyczną piłkę !!!!!!
    Co się tyczy innych spraw, to ja studiowałem w USA, a nie w Oxfordzie, jak Radek Sikorski, ale widzę ze amerykańskie pojęcie lumpenproletariatu czyli white trash, jest jednak znane w Zjednoczonym Królestwie. I chwała bogu.
    PS. Dziennikarze sportowi to sprzedajne gnojki. Na sporcie się nie znają, skorumpowani są jak sędziowie piłkarscy,ukrywają największe świństwa np doping, ale żeby dokopać przy kazdej okazji komuchom – o, na tym się znają jak mało na czym. Chodzi im głownie o to, żeby się załapać na wyjazdy i jakieś wziątki na konferencjach prasowych. Sami chleją bardziej niż działacze i prezesi, ale donoszą na innych szybciej i bardziej profesjonalnie. Znam ich bardzo dobrze, a niektórzy są moimi kolegami.

  85. Jedna Rosja – jeden podręcznik :

    http://wyborcza.pl/1,75477,5624602,Katyn_sprawiedliwa_zemsta_historyczna.html

  86. Ralf, raz wziąłem Cię w obronę , ale zaczynasz „jechać po bandzie” , a nawet poza nią. W kontekście HISTORII jesteś wiernym klonem prawicowego ” chciejstwa ” czyli zidiocenia. To na prawicowym blogu , któryś z ” demiurgów” obwieścił , że gen. Patton już nam dawał wolność i Polskę do Uralu. A prez. Franklin D.R. był agentem Stalina. Tyle, że Truman utrzymał wszystkie postanowienia Jałty i Poczdamu. Wy, prawicowcy, chyba naprawdę pytacie rankiem swe kobiety : Co Bush mówił o mnie, kochanie ? A co na to Condi ? Czy Sarkozy mailował ? Konia kują , a żaba nogę podstawia. Podobnie Falicz – krytykant , tak tarczy jak i PRL. Coś trzeba wybrać , kochany. Bo inaczej popełniasz straszny grzech pychy i pewno jeszcze po stepach akermańskich galopujesz. Faliczu , wyjaśnię Ci że Passent może mieć rację , a Matka Kurka , nie . Otóż w 81 roku , miałem nawet za złe Passentowi , że poparł stan wojenny. Teraz , mimo tzw. patriotycznej proweniencji uważam , że Passent miał rację , a MK p….. Dlaczego ? Nie będę tego udowadniał . Ewolucja poglądów . Mądrość .Najlepiej wyjaśnił to Łagowski , również w kontekście ewidentnych zysków z PRL-u. Mimo , że nie zrywał paznokci i nie ma mundurowej emerytury. Notabene , mundury są podporą wszelkich systemów , zrywanie paznokci też bywało. Kaczyński np. zrobiłby stan wojenny szybciej i straszniejszy. To oczywistość . Kiedyś nawet o tym gdzieś napisał. Tak w ogóle Panowie , wasi sztabowcy powinni Wam to uzmysłowić . Prosty przykład – Ukraina . Za kamień węgielny miała nasze ludobójstwo . A teraz ich ustawowo kochamy. Mimo, że nawet nie bałaknęli ” sorki” , w przeciwieństwie do tzw. Ruskich. Historia , zmiana granic i ustrojów , to stosy trupów !!! Czego ,niestety, załgani ” historycy” z IPN a Davies też jakoś nie chcą dostrzec. Dla porządku przypomnę ,że Wielka Brytania po II W.Ś , przestała być Wielka i straciła większość terytoriów. To jest chyba poza dyskusją? Nie zgadzam się natomiast z red. Passentem co do meritum nalotu na Kaczyńskiego , jak też , ilości dopuszczanych podręczników. Cierpi na tym wiedza i mniej zamożna część społeczeństwa. Nie można przez to stos. używanych podręczników , bo nowa ” pani ” chce innych. Tak w ogóle , to niestety , nie rozumiem puszenia się naszych elit solidaruchowatych . Jeszcze 4 lata temu płacono absolwentowi uczelni w Polsce 600- 700 zł netto np. za siedzenie „na kasie” w markecie. Innej pracy nie miał .Tylko emigracja 2 mln. ludzi i prosperity zdołała odeprzeć kryzys społeczny. Perspektywy w Polsce na jutro , nie są dobre. Syst. emerytalny , wzrost kosztów energii / protokół z Kioto/ , koszt obsługi długu zagr. to tylko sygnały problemu. Niestety, obaj panowie Ralf i Falicz piszą z butą z tzw. zagranicy. Zachodnia czcionka !!! I pouczają np. Lizaka / sytuując Go na poz. stalinowca / , że to ONI mają rację. Kto ma rację , zobaczymy za 10 – 15 lat. Jak dotąd Lizak , Jasny Gwint i inn. mają rację co do solidarnościwych ” wyzwolicieli” . Otóz sprzedali wszystkie dobra po nieboszczcce ” komunie” , wyklinając ją jednocześnie od najgorszych. To naprawdę jest czyste chamstwo. Tak postponować byłą donatorkę !!! Żaden Gomułka czy inny Gierek tak nie postępował . Być może ich chamstwo nie jeżdziło w 6-kę koni!!! Nawet jak było to tylko chciejstwo, jak u większości ” prawych i sprawiedliwych „.

  87. Ralf – 17;30 – No i co z tego, że nie dałam do zrozumienia, że ja TEŻ Gombrowicza czytałam. Większość z piszących tu uważa, że to oczywista oczywistość i nie ma się czym chwalić ani ZAUWAŻAĆ, że ktoś się popisuje.
    W niczym nie zmienia to twojego wizerunku, który sam rysujesz a my oglądamy. I nie jest to wizerunek zachęcający do bliższego kontaktu.
    Także intelektualnego.

  88. momo, 20.17. Bardzo pięknie to napisałeś, z pasją i dosadnie. Teraz lepiej posłuchaj spokojnie gulgotania wolnych mediów i zachodnich mężów stanu jak tokują bezradnie na temat działań Rosjan. Zapomnieli bardzo szybko jak szampanem wznosili toast w czasie 72 dniowego higienicznego i brutalnego bombardowania Serbii pod zmyślonym pretekstem. Było wiele radości także z niepodległości Kosowa. Teraz pora na radość Rosjan w rewanżu, także za naszą zbrodniczą tarczę.

  89. Historie pisza na nowo bracia,ale nie kazdy znajdzie tam swoje miejsce.Trzeba troche podfarbowac,zretuszowac,wyciac kogo trzeba,oczernic i wszystko umiescic w jedej slusznej ksiazce.
    Prawda jakie to latwe.

  90. ajw’aju drogi,

    bądź tak dobry i panuj nad niewyparzonym ozorem, jeśli nie chcesz przeczytać słów, na które ewidentnie zasługujesz – a zapewniam Cię, że nie są to superlatywy.

    Nigdy nie pracowałem w USA, dla twojej informacji, byłem tam raz na zaproszenie prezesa dużej firmy, w interesach oraz dwa razy turystycznie. Po pierwszym pobycie moje rozczarowanie było tak wielkie, że nie mogłem uwierzyć, iż rzeczywistość, którą tam ujrzałem na własne oczy, aż tak dalece odbiega od obrazu przekazywanego nam w większości hollywoodzkich produkcji. Pomyślałem, to duży kraj, na pewno w innym rejonie jest inaczej, w końcu widziałem to Eldorado w telewizorze, tych szczęśliwych ludzi, z których każdy ma przepiękny dom z nienagannie przystrzyżonym trawnikiem oraz żonę, smukłą, cudowną blondynkę, a w garażu najnowszy model Cadillaca, no i oczywiście konto bankowe wyładowane świeżutkimi, pachnącymi drukarnią dolarami. Pojechałem ponownie, turystycznie, na dwa miesiące. Zwiedziłem USA od granicy meksykańskiej, poprzez Nowy Jork, do granicy kanadyjskiej, ale nie trasami dla turystów (poza Las Vegas, bo tam tylko Streap). Przyjrzałem się sporemu kawałkowi USA z bliska i wiesz co, mój ty dobry ajw’aju? Nie byłem zachwycony. Pojechałem jeszcze raz, zamieszkałem w Nowym Jorku na, półtora miesiąca. Zwiedzałem. Manhattan, Harlem, Bronx, Queens, Brooklyn, New Jersey (Atlantic City). I znowu rozczarowanie (poza muzeami w NY). Moim zdaniem, Europejczyka ten kraj nie zachwyci. Słyszałem dziesiątki razy, niczym Gałkiewicz, że powinien zachwycać. Ale nie zachwyca.

    Nie mam nic do Amerykanów jako do nacji, spotkałem tam porządnych ludzi, prawych i obdarzonych poczuciem humoru. Cenię niektórych pisarzy amerykańskich, bardzo wielu muzyków współczesnych, kilku reżyserów. A o absolwentów się nie martwię, mój ty ajw’aju, jedynie cytowałem fakty.

    Nie mam pojęcia jak się klinuje flory, czy latrines, ale wierzę Ci na słowo, na pewno wiesz co piszesz, nie wykluczam nawet, że jesteś w tym niedościgłym autorytetem, możesz zdać relację o swoich doświadczeniach i nie wstydź się, żadna praca nie hańbi.

  91. Tak, tak stereotypy nie biora sie z niczego .Widac to wyraznie na tym blogu rowniez. Bolec bola ale co z tego skoro sporo robimy zeby je utrwalic.(te o nas )

  92. absolwent 19.01
    Moje sportowe CV nie jest niczym nadzwyczajnym, pod tą chałdą zaraziło się sportem kilkudziesięciu młodzieńców, między innymi wyczynowy gimnastyk, pierwszoligowy siatkarz czy kilku trzecioligowych piłkarzy. Nie było tam ani działaczy ani mecenatu państwa. Za to była przemożna chęć rywalizacji kto wyżej, dalej, szybciej. Podobnych miejsc były pewnie w Polsce setki. Czemu ten zapał do sportu zdechł? Był przecież państwowy mecenat nad sportem, były ciągłe postępy w umasawianiu. Czemu u wielu z tych spod chałdy umasawianie objawiło się zwałami tłuszczu na brzuchu? Pracując niedaleko chałdy stać ich było na kupno kolażówki, rakiety tenisowej, czepka kąpielowego czy obuwia sportowego lepszego niż pepegi.

    Znaczenia wymienionych przez ciebie działaczy i trenerów dla rozwoju polskiego sportu nie zamierzam negować. W końcu wyczyny ich wychowanków działały kiedyś na wyobraźnię moich rówieśników no i na moją. Czasy pionierskie zawsze się kiedyś kończą. Potem nastaje szara rzeczywistość.

  93. No cóż trochę mi głupio bo hałda nie pisze się przez „ch”.

  94. To co wydarzyło się w Serbii i w Gruzji jest nową manifestacją działania reguły Boolingbroke’a – według niej granice państw europejskich są nienaruszalne, ale nie dotyczy to Europy środkowej i wschodniej. Teraz rozszerzono działanie tej reguły na Bałkany i Kaukaz.
    Jak to działa opisał plastycznie Matka Kurka (znów sensowny wpis po paru bylejakich):
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1528
    podsumowanie wygląda tak: Świat sobie robi jaja z niepodległości narodów i uznaje tam, gdzie światu leży ideologiczny wyjątek. Kosowo dostało wolność, bo tak się światu podobało, Abchazja i Osetia będzie zniewolona, ponieważ tak się światu nie podoba, Tybet niech się szarpie, bo nic innego się światu nie opłaca. Właściwie jedyną regułą obowiązującą w świecie przyznawania niepodległości jest reguła „fajności”. Jeśli jakiś kraj ogłosi swoją niepodległość i jest fajny, może liczyć na przychylność świata demokracji. Albo jeśli fajny świat demokracji uzna naszpikowane mafiami i muzułmańskim fanatyzmem Kosowo, również nie-fajne Kosowo podlega regule fajności, ponieważ fajni są uznający
    pozdrawiam komentujących, spędzajcie tu mile czas, dyskutując o d.. maryni albo manifestujcie poparcie dla fajnych i protestujcie przeciw niefajnym, a potem spróbujcie spojrzeć sobie w oczy w lustrze. Miłego dnia.

  95. Nie powinniśmy odrywać lub przerywać korzeni, nowe pokolenie widzi inną przyszłość, ale może bez wrażliwości, której przysporzyła dla mojego rocznika lektura pt. „Łysek z pokładu Idy”, była min: może była przyczynkiem do zmian jakie nastąpiły w Polsce, niespełnione postulaty socjalne z 1980 roku ?.
    Matematyka i jej przekształcenia na nowoczesne stosowane technologie mogą być tylko dobrym wspomnieniem, ponieważ „F16” jest poza zasięgiem naszych potencjalnych możliwości. Lektura dla nauk podstawowych jest niezmienna na całym świecie, ale jak podwyższać efektywnie finansowanie z budżetu na edukację badania i rozwój rządzący nie widzą.
    Od „Janka Muzykanta” po czarodzieja Harry Pottera, od poezji Puszkina po Broniewskiego i itd., wybór lektur powinien być dowolny, ale po wyborczym zwycięstwie PiS „Pamiętnik P.E. Gosiewskiego” będzie zaliczony do kanonu lektur i to już od 2010 roku zapewniam.

  96. Bardzo się cieszęz powodu, że Spółdzielnia Tygodnik Polityka przestała transmitować bezpośrednio wiadomości z IAR na swojej pierwszej stronie internetowej. Nawet zrezygnowano z publikacji na bieżąco komentarzy wydarzeń na bieżąco. Tygodnik powinien reagować zpewnym opóznieniem na wydarzenia, wynikającym chociażby z cyklu redagowania gazety. Inne są też oczekiwania czytelników w stosunku do tygodnika. Oczekiwany jest pewien dystans do wydarzeń, pewna głębia komentarzy.

    Uważam, że rezygnacja z wiadomosci IAR przyczyni się do podniesienia wiarygodności Spółdzielni, dzieki temu łatwiej Jej będzie spełnić swoją zasadniczą rolę na rynku wydawniczym. Zasadnicza rola w moim mniemaniu od 1999 polega na tym, że po pewnym czasie, gdy już nikt nie pamieta dokładnie o co chodziło, największe brednie ogłaszane przez tabloidów są w Polityce powielane co tydzień jako coś oczywistego. Taka Oczywista Oczywistość.

  97. Zarówno pan prezydent, jak i ja, wychowaliśmy się w systemie, gdzie obowiązywał jeden, uznany przez partię podręcznik. To musi wytwarzać w nas pewien sentyment… Zaskakujące jest to, że prezydent, profesor (!), wygłaszając swoje jakże nieodpowiedzialne opinie, nie uświadamia sobie, że kieruje nim właśnie ów sentyment do znienawidzonego systemu. Demokracja nie jest systemem idealnym, co jest w istocie prawdziwym truizmem, ale lepszego nie mamy i czas najwyższy, żeby głowa tego państwa pojęła, czym jest pluralizm i wolność i zrozumiała, że mimo widocznych braków, te wartości są wyższe niż dyktowane przez dyktaturę.
    Zgadzam się z tym, że podręczniki to temat „ogórkowy”. Nasze władze jednak nie są w stanie funkcjonować, bez bogoojczyźnianych dyskusji, kontrowersji i sporów. Sądzę jednak, że warto by było przyjrzeć się bliżej systemowi szkolnictwa w Polsce, szczególnie zmianom programowym. Każdy, kto pracuje z młodzieżą widzi, że z roku na rok jest coraz gorzej, więc może warto by poszukać innej drogi rozwoju?

  98. @absolwent
    No Panie trochę chyba przecholowaliśmy nie?

    Nikt mnie nie szkolił, i to nie ja jestem czyimś klakierem, jak Ty jesteś klakierem DP. Widze, że jakiś tu nam się omnibus przytrafił, co wszędzie studiował, ma kumpli którzy studiowali wszędzie i do tego sportowiec i studia po angielsku… uhuh – i to myślisz daje Ci prawo nazywać kogos (czyli mnie) „hieną, niedokształconą i chcącą zaistniec”? Czy nie pokopało się komuś w głowie?
    Ja się nie będę nikomu tłumaczył z mojej biografii, chociaż o sporcie wiem nieco bo trochę uprawiałem, tyle że już nie za komuny i nie profesjonalnie, może dlatego nie odniosłem takich „sukcesów” jak absolwent. A na amerykańskim uniwersytecie to nie studiowałem, za to pracowałem (na etacie naukowym jak najbardziej – żeby uprzedzić kolejnego maila na poziomie „jako portier?”), także nie mam jakiś kompleksów i nie muszę się nieswojo czuć przy jakimś absolwencie, który rzuca hienami.
    A do sedna – w przeciewieństwie do Ciebie nie rzucam inwektyw na ludzi, co najwyżej recenzuje ich postępowanie i wypowiedzi (oczywiście subiektywnie, jak każdy). Natomiast Ty z tego co widze po odpowiedziach innym forumowiczom lubisz rzucać jakieś takie hasełka i wyzywać. To jeszcze chyba tradycja z czasów propagandy okresu minionego, którego takim fanem jesteś.
    A jak nie ma się do czego doczepić to się wali po Macierewicza i IPN. A dlaczego? Bo modnie, bo media tak mówią, bo DP tak pisze. Nie mogę myśleć inaczej. Prawda? Super. A jak się wypowiadasz o Gontarczyku i Cenckiewiczu, to powiedz mi absolwencie czy czytałeś choć jedną z ich książek? Bo ja czytałem np. tą o Wałęsie. I Tobie też polecam. Bo w niej nie ma się do czego przyczepić. A ataki na tę ksiązkę są na jeszcze niższym poziomie niż Twoje ataki na ludzi na forum. Polecam obejrzeć rozmowę Olejnik z Gontarczykiem, albo któryś z programów z Wolkiem czy Lisem. Pewnie nie obejrzysz, to Ci powiem że nie złapano ich ANI RAZ na żadnym błędzie merytorycznym. A cała ta kampania, to po to żeby takich jak Ty ogłupić, żeby na forach pisali takie bzdury.
    No chyba, że masz w tym bezpośredni interes, ale wątpie, bo byś tu nie pisał.
    Szacunek dla interlekutorów, nawet gdy mają inne poglądy i wyrażają je w ostrych słowach świadczy o poziomie biorącego udział w dyskusji. Hieny i insynuacje o chorobach umysłowych (do Ralfa) to świadczy o nerwowości i też braku argumentów. A w dyskusji to się liczy.
    A robienie z Kaczmarskiego jakiegoś gościa co nie wie co robi, to chyba nie w porządku wobec niego, zwłaszcza jeśli (jeżeli to prawda) go znałeś.

    Pozdrawiam i życzę wiecej kultury
    Łukasz

  99. @ Lukasz,

    Kaczmarskiego zalatwiono tzw. zespolem Herberta. Herbert zapadl na na w mechanizmie Zakowski/Bikont.

    Choroba nie dotyka tylko samego zapadajacego, otoz niektore symptomy widoczne sa u rodziny i przyjaciol, jest to najczesciej wyszarypywanie poduszki spod glowy, polaczane z plwaniem w twarz przy okazju zadawania medykamentu.

    Pozdrawiam.

  100. Czy rzeczywiście napisanie 27 podręczników do historii ,każdy z prywatną interpretacjom faktów jest rozwiązaniem rozsądnym i pluralistycznym ponieważ mamy demokracje i każdy może pisać co mu się podoba ?
    Każda kolejna polityczna ekipa będzie pisała swoją wersje w naiwnej nadziei że wychowuje sobie godnych następców
    To indoktrynacja na 27 sposobów.

  101. Łukasz 8.41
    Zanim zaczniesz przeCHolowywać i uczyć kultury, zapoznaj się ze słownikiem ortograficznym. A jeżeli nie podoba ci się Gospodarz i jego klakierzy, to przenieś się do IPN. Pracuje tam twój idol Gontarczyk i inni prokuratorzy. Z pewnością czekają na takiego zaangażowanego „naukowca” jak ty.
    Pozdrowienia dla Janusza Kurtyki

  102. Do Janusza- Europejczyka: cytowac tez trzeba umiec…moglbym zacytowac Ci pewnych „myslicieli”, ktorzy Twoj kraj widza jako skupisko brudu, brzydoty i snujacych sie, malo atrakcyjnych slowian polnocnych,pijanych nieudacznikow, ale „zlotych ptakow”, wiecznie wszyskich innych krytykujacych, czytajacych 1 ksiazke na 2 lata (sa tez takie statystyki. O jakich wiec Europejczykach piszesz? tych z Les Rambles z Barcelony, czy tez z Dworca Centralnego w Warszawie? Jest Europa i jest Jewropa.

  103. Zdumiewa mnie ze panu Passentowi nie przyszedl do glowy bardziej trywialny pomysl dlaczego jest tak duzo wariantow podrecznikow…
    A wiem to od mojej mamy, emerytowanej nauczycielki gimnazjalnej matematyki.
    Tymczasem sprawa tak prosta. Przychodzi sprzedawca wydawnictwa do szkoly, przedstawia nowe podreczniki nauczycielom i jesli zostana przez nauczycieli zatwierdzone to wrecza im kupon do supersamu na np. 500zl.
    Jesli nauczyciel by wybral podreczniki z poprzedniego roku (i dzieci moglyby kupic uzywane) to kuponu by nie bylo.
    Trywialne przekupstwo. Na skale masowa. Tylko naiwne emerytki z poprzedniej epoki uzalaly sie nad ubogimi dziecmi i braly te same podreczniki kilka lat z rzedu.

    I z zadna opcja poza pieniezna nic to wspolnego nie ma.

  104. Gdyby głupota miała skrzydła, towrzysz absolwent (wieczorowych kursów im. Bieruta?) latałby jak gołębica…

  105. ajw’aju, miły apologeto Eldorado dla naiwnych,

    widzisz przyjacielu, ci biedni ludzie z Dworca Centralnego, o których piszesz, to efekt kopiowania polityki twojego Imperium Dobra, gdzie normalnych ludzi nie stać na ubezpieczenie zdrowotne, opieka socjalna nie istnieje, a ludzi bezdomnych, grzebiących w koszach na śmieci, lub śpiących pod starymi gazetami spotkasz częściej, niż gdziekolwiek indziej, natomiast biedni młodzi chłopcy, często nastoletni, kompletnie pozbawieni perspektywy uzyskania zatrudnienia w USA, chłopcy, którym nie wolno jeszcze kupić alkoholu w sklepie, wysyłani są masowo do Iraku, aby zabijać innych Bogu ducha winnych biedaków, z innych krajów – w imię dobrobytu uprzywilejowanej garstki hien cmentarnych.

  106. @absolwent
    Odpowiedź dla wielce szanownego Pana absolwenta jakoś dziwnie się zawieruszyła na łączach, a że poziom dyskusji jest taki jaki jest nie chce mi się marnować czasu na pisanie od nowa, zwłaszcza, że może się gdzieś znów zawieruszyć.
    Myslę, że ostatni post starczy żeby ocenić absolwenta w odpowiedni sposób (Pan Marek mnie w tym utwierdził)

    Pozdrawiam
    Łukasz

  107. Akurat podręcznik prof. Roszkowskiego nie jest jakoś szczególnie zideologizowany. Na pewno mniej, niż „Najnowsza historia Polski” tegoż.

    A co do podręczników jako takich, uważam za szkodliwe skupianie dyskusji tylko na nauczaniu historii. Przypominam o perypetiach podręcznika „To lubię” (J. Podgórska, „Tej nie kocham, tej nie lubię”, Polityka – nr 45/07 (2628) i bandzie ideolocenzorów, którym brakowało rolnika, wron i Wandy. Niemca lepiej nie umieszczać, bo groźny.

  108. No i minęło parę lat. I jeden podręcznik to jak najbardziej, zwłaszcza gdy wprowadza go premier Donald Tusk

css.php