Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

31.08.2008
niedziela

Wojna polsko – polska

31 sierpnia 2008, niedziela,

Prezydent Lech Kaczyński odnalazł się w dziedzinie polityki zagranicznej, wykazuje w tej dziedzinie aktywność, która ma go doprowadzić do reelekcji. Temu celowi podporządkowane jest wszystko co robi, włącznie z ukryciem własnego brata. W tej wojnie prezydent odnosi zarówno sukcesy, jak i porażki. Sukcesem było zmobilizowanie prezydentów państw bałtyckich oraz Ukrainy do wyprawy gruzińskiej, ale błędem było kreowanie się na przywódcę alternatywnego wobec Brukseli i Sarkozy’ego, a także na Napoleona, który zmierza na Moskwę.

Na szczęście L. K. zrozumiał, że się zagalopował, i w Tallinie nie uległ radykalnym podszeptom prezydentów Łotwy i Estonii. Ostatecznie Polska nie była republiką radziecką, nie liczy 2 mln mieszkańców i nie musi się tak stawiać. Był świadomy, że najważniejsza nie jest licytacja w radykalizmie, ale żeby w Warszawie i Brukseli zapanowała jednomyślność, żeby osiągnąć porozumienie, żeby Moskwie nie udało się podzielić Polski i Europy.

Moim zdaniem, w Brukseli nie dojdzie do polskiej kompromitacji. Kaczyński przemówi ostro, będzie licytował wysoko, ale nie wyłamie się i zaakceptuje wspólne stanowisko. Będzie słuchany nie tylko jako głos Polski, ale także jako rzecznik stanowiska państw bałtyckich, które faktycznie uznają tę jego rolę.

Niestety, w Polsce prezydent radzi sobie gorzej i jest mniej popularny niż w Tbilisi. Podejmuje decyzje, które świadczą, że potrafi być małostkowy, pamiętliwy i mściwy. O Sikorskim powiedział, że skoro był z nim w Gruzji, „to może się nauczy”. To arogancja, która nie przystoi prezydentowi, to bardziej w stylu Jarosława Kaczyńskiego czy Jacka Kurskiego.

Odmowa podpisania nominacji Andrzeja Krawczyka na ambasadora świadczy o tym, że prezydent lekce sobie waży kwalifikacje kandydata oraz jego dorobek, także w kancelarii prezydenta. O tym świadczy także nominacja b. wiceministra Waszczykowskiego na wysokie stanowisko w Kancelarii. Waszczykowski ma swoje zalety, ale nie nadaje się do pracy zespołowej, był skłócony z własnym szefem w przedstawicielstwie Polski w NATO, za co został odwołany, wykazał się skrajną nielojalnością wobec własnych przełożonych i polskiej strony w negocjacjach z USA. Nie powinien zajmować żadnego stanowiska w dyplomacji, tymczasem prezydent – na złość Tuskowi i Sikorskiemu, którzy Waszczykowskiego zwolnili – nagrodził go we własnej kancelarii. Jest to tylko zachęta i wskazówka dla polskich dyplomatów, jak nie należy się zachowywać.

No, i wreszcie prezydent wyraził ochotę wzięcia udziału w nadzwyczajnych obradach Rady Europejskiej, wbrew niepisanej umowie, że szczyty Unii należą do premiera, a szczyty NATO – do prezydenta. W tej sprawie otoczenie premiera „dało plamę”. Ministrowie Nowak i Schetyna „nie widzieli takiej opcji” i z uporem powtarzali, że do Brukseli jadą Sikorski i Tusk, który będzie przewodniczącym delegacji. Podczas spotkania z prezydentem Tusk jednak musiał zaakceptować wyjazd prezydenta na czele polskiej ekipy, a prezydent zgodził się przedstawić stanowisko wypracowane przez MSZ. L.K. sprytnie zaszachował Tuska. Sprzeciwić się woli prezydenta w sytuacji, gdy ten jest owiany sławą obrońcy Tbilisi, byłoby trudno. Obrazić się i samemu nie pojechać – źle. Zgodzić się i uznać prymat prezydenta w tej sprawie – też niedobrze. Tusk wybrał mniejsze zło.

Ministrowie Nowak i Schetyna znaleźli się w niezręcznej sytuacji, może to będzie dla nich lekcja pokory. Tusk na tym straci niewiele, choć byłoby lepiej, gdyby od początku akceptował udział prezydenta, skoro nie mógł mu zapobiec. Teraz należy się liczyć z tym, że prezydent Kaczyński, który ma wielkie apetyty w dziedzinie polityki zagranicznej, potraktuje to jako precedens i będzie coraz bardziej przejmował ster polityki zagranicznej z rąk Sikorskiego i Tuska. To byłoby fatalne, gdyż merytorycznie stanowisko prezydenta w sprawach zagranicznych jest trudne do obrony.

Znakomicie wyłożył to prof. Roman Kuźniar w najnowszej „Europie” (dodatek do „Dziennika”):

Postępowanie prezydenta (w Gruzji) było dobrą ilustracją jego politycznego światopoglądu, w tym niechęci do rzetelnego oglądu rzeczywistości. Nie chodzi już tylko o zignorowanie przyczyn konfliktu i pogardę dla praw narodowości mniejszych niż naród gruziński, ale przede wszystkim o zamiłowanie do przegranych powstań. Gruzja była okazją, by polec z honorem w słusznej sprawie. Niestety, sprawa była raczej złożona niż słuszna…

i dalej:

Prezydent zdaje się ostatnio chętniej uwzględniać inne niż polskie interesy i punkty widzenia. W wypadku tarczy był po stronie USA, w sprawie traktatu lizbońskiego solidaryzuje się z Irlandią, a w wojnie o Osetię wsparł prezydenta Saakaszwilego, choć w naszym interesie nie było odgrywanie roli harcownika. A już nikt nie zgadnie, jakie było uzasadnienie dla arbitralnego mianowania Gruzji „strategicznym sojusznikiem”. W polityce międzynarodowej, gdy nie może się poprzeć słów czynem, traci się wiarygodność.

Święte słowa. Byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby na zastępcę szefa swojej kancelarii prezydent mianował Kuźniara, a nie Waszczykowskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 52

Dodaj komentarz »
  1. Kancelaria premiera ma swoje „przekazy dnia”, które głównie polegały na tym jak dokopać prezydentowi. Mam podejrzenia, że swoje „przekazy dnia” ma też sowiecka ambasada w Polsce, co widać w dodatkach „der” gazety, jak nazywają ją pieszczotliwie wicenaczelni Wyborczej.

  2. Dnia 1-szego września roku pamiętnego…

    Dna 1-szego września roku pamiętnego wróg napadł na Polskę z kraju ościennego. Dzisiaj o tej rocznicy rządzący starają się zapominać, ponieważ jest to rocznica ze wszech miar nie przystająca do ich poronionych ambicji, umieszczonych również w nurcie agresji. Nie sprzyja ona także budowaniu korzystnego obrazu nowych sojuszników politycznych, których zmieniono sobie z dnia na dzień. Jedynym co pozostało tym samym to przepiękna pogoda rokująca na pogodne dni następne. Jakże jednak mylne były to przypuszczenia zarówno w 1939 roku jak i obecnie. Wówczas ta pogoda była niezbędna żeby ciężkie czołgi niemieckie nie ugrzęzły w polskich błotach. Ten sam mechanizm wykorzystano w 1941 roku przygotowując atak na Rosję radziecką. Sztandarowe wejścia Europejczyków na tereny Europy Wschodniej były równie błyskotliwe jak za czasów Napoleona. Gorzej natomiast wyglądały powroty z tych wycieczek mających europeizować wielką Rosję, poczynając od Polaków poprzez Francuzów i Niemców. Klęski zazwyczaj były sromotne i upokarzające w każdym przypadku. Dzisiaj również solidarno-liberalna Polska zaczyna napinać muskuły licząc na Cud nad Wisłą a może w Słupsku.

    Każdy kraj winien mieć swoją politykę obronną, myślę że przynajmniej tego nauczyły się polskie elity w 1939 roku po porządnym laniu jakiego udzielił im Hitler. Polska polityka obronna w solidarnym wydaniu rozpoczęła się od likwidacji polskiego lotnictwa, czołgów i innych militarnych gadżetów, ponieważ tak sobie życzyła UE, co czyniono w świetle telewizyjnych jupiterów, dokumentując jak to wzrasta nasze bezpieczeństwo międzynarodowe. Na te nierozważna poczynania mogliśmy sobie pozwolić jako, iż znaleźliśmy się pod parasolem atomowym NATO oraz duchową osłoną Watykanu.

    Tamta polityka ucieczki spod pokojowych skrzydeł Rosjan pod osłonę skrzydeł amerykańskich okazała się równie nieszczęśliwą jak i niebezpieczną dla naszego społeczeństwa. Owo społeczeństwo zarówno w czasach radzieckich wpływów starało się prominentów uczulić na skutki potencjalnego ataku atomowego, co czyni z podobnym zaangażowaniem wobec demokratycznych VIP-ów z równym skutkiem, czyli oni wiedzą zawsze lepiej, że rachunki płaci się na dole a nie u góry. Zatem ich ten problem nie dotyczy.

    Ostatnio w odkrywczej dyskusji ze słupszczanami brał udział znany wszystkim platformerski VIP. Onże polityk najpierw podpisał stosowny dokument polityczny deklarujący naszą chęć oddania części polskiej ziemi w amerykańskie ręce, by potem przekonywać zainteresowane społeczeństwo do sensowności tego rodzaju poczynań. Ponoć nasze przejście do NATO miało ewidentnie wzmocnić nasze bezpieczeństwo narodowe poprzez rozwinięcie nad nami zachodniego parasola atomowego. A tutaj masz ci babo placek, nic z tego, nasze bezpieczeństwo jest niewystarczające, czyli mówiąc ludzkim głosem zagrożenie Polski w oczywisty sposób wzrosło. Oznacza to tylko tyle, że zdaniem demokratycznych elit musimy sobie zafundować nowy system antyrakietowy chroniący USA. Najpierw propagandowo „bałakano”, że ten system ma chronić wuja Sama przez bosymi Arabami, a teraz okazuje się, że ma zabezpieczać ich przed jeszcze bardziej niebezpiecznymi Ivanami. I bez tego systemu nie ma wolności niczym bez „Solidarności”. A Ivan jest w istocie niebezpieczny, ponieważ posiada to wszystko czego nie ma Ameryka i gdyby oddał jej to wszystko niczym „mądry”Car Alaskę to wówczas wszystko byłoby korekt. I tak dobrze się już zanosiło z wolnym demokratą Chodorkowskim, który za lichą pensyjkę komunistyczną potrafił przejąć ogromne zasoby energetyczne Rosji, dopóki nie zorientował się Putin, że to w gruncie rzeczy chodzi o wywłaszczanie Rosji z jej surowców. Metodami i ludźmi ściśle powiązanymi z Zachodem jak to miało miejsce we wszystkich kolorowych rewolucjach inspirowanych przez USA.

    Stary wróbel z KGB nie dał się wyprowadzi w pole. A może po prostu zachował zwykłą uczciwość i przyzwoitość wobec własnego narodu, czego nie można powiedzieć o wszystkich przywódcach zmian „demokratycznych” w Środkowej i Wschodniej Europie. Dzięki czemu i sprzyjającej koniunkturze cenowej na środki pędne ulżono temu biednemu narodowi, który cały czas musiał płacić okropną cenę narzuconego mu wyścigu zbrojeń. Bowiem jest taka prawidłowość, że wojna w gospodarce kapitalistycznej napędza jej rozwój zaś w systemie socjalistycznym stanowiła hamulec jego rozwoju i wydatne powiększenie obciążeń przez społeczeństwo. Dzięki czemu Amerykanin konsumował frukty, a Russkij czyli też „Durnyj Ivan”, jak chcą życzliwi „żarenuju kartoszku”. Spotkałem się kiedyś z wielce znamienną opinią prostej kobiety, rosyjskiej staruszki, która w kontekście polityki skwitowała to zagadnienie krótko:”Żeby tylko był pokój i ziemniaki”.Ta kwintesencja oddaje wszystko, jeśli idzie o moralną stronę tego wielce doświadczonego narodu i jakże do niedawna bliskiego Polakom.

    Dzisiaj uczyniono z tego mocarstwa, w sposób zupełnie niezasłużony kraj hultajski niosący innym zniewolenie i zgubę. A przecież ten stan rzeczy nie ma nic wspólnego z prawdą historyczną. Biorąc pod uwagę stosunki polsko-rosyjskie, to przecież Chrobry wyszczerbił swój miecz o bramy Kijowa, przecież to Polska najechała i zdobyła Moskwę, Piłsudski także hasał po Ukrainie. Zatem jak widać historia jest zwykle bardziej złożoną niż chcieliby ją widzieć w czarno-białych barwach dobra i zła niektórzy polityczni „mądrale” czy wręcz łotrzykowie. Istotą pokojowej koegzystencji jest poszukiwanie płaszczyzn współpracy kulturalnej, naukowej i gospodarczej. Dla zadłużonej ponad miarę Polski jest ta współpraca tak nieodzowna jak dla złaknionego woda. Wszelkie działania nakierowane na pogarszanie stosunków polsko-rosyjskich jest przesłanką antypolskiej polityki. My nie jesteśmy konkurencyjni na Zachodzie i wschodnie rynki są nam potrzebne z uwagi na ich ogromną chłonność. Na lekceważenie rynku rosyjskiego nie pozwoli sobie Europa i Ameryka, ponieważ są to rynki atrakcyjne perspektywicznie. Natomiast podcinanie rosyjskiej grzędy, Polsce nie służy. Stawia nas to wyłącznie w pozycji kurzych móżdżków wykorzystywanych instrumentalnie przez kucharzy tego świata pitraszących swoje danka narodowe.

    Polską racją stanu jest zarabianie dla Polski, a nie zadłużanie się dla zakupu enigmatycznych zabawek mających chronić przed abstrakcyjnym zagrożeniem. Polską polityką musi stać się ekonomia. Wszelkie potrząsanie szabelką, próby zajazdów,straszenia i odstraszania stawia nas na przegranej pozycji, ponieważ ekonomicznie i militarnie nic sobą nie stanowimy. Floty nie mamy, lotnictwa także, nie mówiąc o wojskach rakietowych, a tutaj marzą się ludziom postury Napoleona antyrosyjskie bitwy i zwycięstwa. W cztery litery dostaniemy tak jak Saakaszwili, który z amerykańskiego poduszczenia dopuścił się zbrodni ludobójstwa na bratnich narodach. Pewnie sprawiedliwi Amerykanie oddadzą go za tę awanturę w ręce Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. I taki sam zapewne los oczekiwałby naszych kacyków antyrosyjskiego nawiedzenia ,dlatego że nikt za nich i za Warszawę nie zamierza umierać, ich powołaniem jest życie i to życie o wysokim standardzie, bardzo często kosztem innych, a w szczególności kosztem nawiedzonych idiotów. Ameryka żyje dzisiaj huraganem Gustaw, jutro będą ją interesować zmagania czarnego z biały,pojutrze stosunki z Rosją, a gdzie leży Polska, często wielu z nich nie ma zielonego pojęcia, utożsamiając nas z pijakami leniuchami i brudasami. Może kiedy wybiorą sobie czarnego Prezydenta to podniesie się ich tolerancja wobec innych i przestana ich przekonywać przy pomocy CIA i marines. Będąc jednak realistą nie można zbyt liczyć na amerykańską wspaniałomyślność, bowiem już dzisiaj przekonują oni, że najlepszymi naszymi patriotami będą „Patrioty” umieszczone w Niemczech.

    Bardzo charakterystycznym przykładem wędrowania Polski na amerykańskim postronku była wypowiedź Pana Premiera na zadane pytanie Pani Jarugi- Nowackiej, dlaczego Polska bierze udział w amerykańskich awanturach. Otóż jego odpowiedź sprowadzała się do tego, że to lewica wmanewrowała nas w amerykańskie awantury…i w tarczę antyrakietową pewnie też? Drugi argument Pana Premiera również powala na kolana, bowiem woli on amerykańskich niż radzieckich żołnierzy w naszym kraju. Nikt litościwie nie zapytał go o to, co on myśli o pobycie żołnierzy niemieckich w naszym kraju? A ja Panie Premierze nie zgadzam się z Panem. Dlaczego nie wynegocjował Pan, żeby w USA stacjonowała równoważna ilość polskiej kawalerii? Panie Premierze pańskim obowiązkiem jest dbałość o suwerenność powierzonego Panu kraju i z tego punktu widzenia nie powinno być w Polsce ani amerykańskich, ani też rosyjskich żołnierzy. Myślałem, że taki elementarz polityczny dla działaczy solidarnościowych jest oczywistością, niestety, zawiodłem się srodze. No i rzecz zrozumiała, z solidarnego stolca, Polska nie może być krajem neutralnym na drodze spacerów po Europie. Polska zawsze musi być politycznie zaangażowana, po lewej lub prawej stronie, stanowiąc zwykle czyjeś idiotyczne przedmurze.

    Dzisiaj mamy 1 września, dzień, w którym Niemcy hitlerowskie napadły na Polskę. O rocznicy tej coraz bardziej zapominają nowe elity, by nie świecić w oczy niemieckiemu sojusznikowi jego złą przeszłością. I ja mogę zrozumieć tę polityczną spolegliwość polegającą na tym aby nie czynić wstrętów tym, którzy wypromowali obecne elity, zatem są one winne pewnego rodzaju wdzięczność tym siłom. Jednak nasze elity nie powinny zapominać jaką cenę zapłacił polski naród w trakcie wybijania się na niepodległość. Cena 6 milionów istnień polskich obliguje nie tylko do pamięci ale i szacunku oraz przyzwoitości politycznej. Cena ta została powiększona „dodatkami” II wojny światowej,tj,ca 200 tysiącami Polaków wymordowanych na Ukrainie,a także ca 20 tysiącami polskich oficerów wymordowanych przez Rosjan. W tym ujęciu rysowanie wytycznych agresywnej polityki wobec Rosji pokazuje nam absurdalność i brak podstaw do tak formułowanej polityki. Po prostu występuje tutaj brak jakichkolwiek logicznych przesłanek, największy ludobójca Polaków staje się największym sojusznikiem politycznym, to samo tyczy Ukrainy. A jak się do tego ma 6 ofiar z „Wujka” stanowiących jedną wielką apoteozę męczeństwa solidarnościowego? Przecież ci górnicy rzucili się na żołnierzy, którzy utkwili w transporterze i zaczęli ich oprawiać łańcuchami. Rezultat mógł być tylko jeden, jak w przypadku Gruzji.

    Nie wolno ogłupiać własnego narodu, ponieważ te kwestie wcześniej czy później ujrzą światło dzienne stawiając politycznych manipulatorów w podejrzanym kręgu. Dzisiaj niezbyt przychylne Rosji kraje skupione w UE zechcą ocenić konflikt rosyjsko-gruziński. Dla ulicy problem jest jasny. Im ta ulica ma bardziej sztywne stanowisko tym propagandowy jazgot beneficjentów staje się coraz bardziej głośnym i starającym się nas politycznie ogłupić. W tym zaślepionym amoku prawicowym zło urasta do rangi dobra,a dobru przypina się paskudną gębę bolszewii. Świadczy to o relatywizmie politycznym, któremu nie powinniśmy się dać uwikłać i zdominować. Wydaje się, że w tym politycznym kociokwiku Europa nie straci realizmu będąc świadoma uzależnienia od rosyjskich źródeł energetycznych. Wystawianie w tej sytuacji Polski przez USA na przedpole walki z Rosją jest bardzo mało eleganckie i zapowiadające ogromne koszty ekonomiczne dla naszego scherlałego gospodarczo kraju. Psuje również nasze relacje z krajami członkowskimi UE, zamrażając stosunki z Rosją.

    Dzień 1-go września jest również dniem Inauguracji roku szkolnego. Nasze dzieci już wiedzą doskonale, że całe dobro bierze się z „Solidarności” a cała reszta z komuny, wiedzą także, iż bez KK „nikuda nie dienieszsja” i pracy też nie otrzymasz, mimo najbardziej intensywnych modłów. Nie wiem w co ci młodzi ludzie mają wierzyć, pozostaje im zdaje się tylko sprawdzona fura, skóra i komóra wsparte na kiju besjbolowym. Pewnie będzie to zmarnowane pokolenie,wg solidarnej terminologii. Ja ze swej strony składam najlepsze życzenia wszystkim milusińskim, i bardzo proszę nie wyrośnijcie na obraz i podobieństwo waszych tatusiów, co to z okazji urodzin”Solidarności”obdarzali się wzajemnie krzyżami w obecności starych i sprawdzonych kapłanów w nagrodę za stworzenie Ojczyzny z jaką spotykacie się na co dzień.

    A nasi Panowie starym szlacheckim zwyczajem, epatują się pierdołami nawzajem, kto z kim i w jakich relacjach, poprawnie politycznie czy na wariata i tak się jeden dureń polityczny z drugim brata. We mnie niesmak to budzi ogromny, przypuszczam jak u większości Polaków i tak to bywa kiedy decyzje i wpływy odda się w ręce duraków.Nam tylko bieda i wstyd pozostają, gdy się polityką jaśnie panowie parają.I tym rymem krakowskim kończymy swe smętne wnioski.
    Pa, pa, drogie elity, do rychłego pożegnania.
    _________________

  3. Kuzniar jest niestety NIEDOCENIANYM z powodow taktycznych i politycznych rowniez przez polskie publikatory gdzie mnostwo jest politycznego uwarunkowania i powiazan a malo rzetelnej publicystyki – ponad grupowymi interesikami i „podzialami”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Analizujac ostatnie sygnaly wysylane przez najwazniejszy kraj w UE – Niemcy i nawet Francje (nie ma slowa o „sankcjach”, ktore probowalo narzucic Rosji USA europejskimi rekami) Polska najprawdopodobniej zaplaci cene za przyszle unormowanie sie stosunkow rosyjsko – europejskich.
    Wszyscy tego chca oprocz USA i niewiadomo dlaczego Polski.
    Polska stala sie europejska Gruzja – nieprzewidywalnym,irracjonalnym i niewygodnym partnerem.
    Nalezalo to przewidziec i byc moze izolacja jest logiczna strategia USA.
    Panstwa slabe i izolowane, sklocone i niestabilne wymagaja w sposob oczywisty amerykanskiej „pomocy” jako stabilizatora, rozjemcy itd.

  6. Panie Redaktorze!
    Niestety po przeczytaniu komentarzy do raczej rzeczowego artykułu w serwisie BBC o podpisaniu porozumienia w sprawie „tarczy” – zwątpiłem. Wypowiedzi moich rodaków świadczyły tylko i wyłącznie o zaślepieniu historycznym. Jedyna pociecha w tym, że sprawnie posługiwali się językiem obcym.
    Może mi się nie wszystko podobać co LK robi, reprezentuje on niestety poglądy dużej części naszego społeczeństwa. Ktoś go wybrał i ten sam ktoś go popiera.
    Sprawa Gruzji, jak Pan słusznie napisał może być Koniem Trojańskim w Twierdzy Europa, po dokonaniu podziałów, wyjmuje się tylko „ugotowane raki”, a zima tuż tuż.
    Wszystkie te awantury to jakby gra na zamówienie, sprzedany mecz i gole do własnej bramki. Zdecydowanie łatwiej będzie Rosjanom decydować o nas (dostawy ropy i gazu) bez nas.
    Nasz atawizm martyrologiczno-historyczny nie tylko robi nas łatwym kąskiem, naiwnym i przewidywalnym negocjatorem, ale odbiera nam możliwość patrzenia drugiej stronie na ręce! A publiczność otwiera szeroko oczy ze zdziwienia nie wiedząc o co nam chodzi.
    Wypada zastanowić się nad znaczeniem naszych własnych definicji racji stanu i patriotyzmu. My chyba mimo wszystko mamy co innego na myśli niż to co powszechnie się rozumie jako „dobro narodowe”…

  7. „Naszym utrapieniem nie sa milosnicy prawdy, lecz sama prawda. Jakaz pomoc, jakaz pocieche daje prawda w porownaniu ze zmysleniem? Na co zda sie prawda o polnocy, w ciemnosci, kiedy wiatr ryczy w kominie jak niedzwiedz? Kiedy blyskawice smagaja cieniami sciane sypialni , a deszcz bebni w okno dlugimi paznokciami? Na nic. Kiedy kamieniejesz w lozku z przerazenia i zimna, nie spodziewaj sie, ze przybiegnie ci na pomoc koscista i bezcielesna prawda. Wtedy potrzebujesz pulchnej pociechy zmyslenia. Kojacego, kolyszacego, bezpieczenstwa klamstwa. ”

    To nie jest zaden komentarz do niczego , tylko cytat jak widac .

  8. Zbliża się rok 2012 rocznica okrągła marszu Napoleona na Moskwę . Wierząc w reinkarnację można dostrzec wcielenie się Napoleona w prezydenta RP . On nas poprowadzi kierowany zdalnie przez neokonserwatystów. Nawet śmieszność powinna być kontrolowana przez najbliższe otoczenie wysokiego urzędnika RP. Frazes patriotyczny może okazał się skuteczny aby nabrać wyborców, ale jest żałosny jako obrażona mina urzędnika państwowego. Precedens Kosowa jest wystarczający do podobnych decyzji w innych miejscach na ziemi.

  9. Prezydent to kanalia,ja uwazam ze nie ma co przebierac w slowach.Malostkowa postac z cieniem brata,wiecej czasu nie bede mu poswiecal,bo szkoda czasu i slow.

  10. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe czy partnerzy strategiczni p. Saakaszwili o dokladnej dacie rozpoczecia „igrzysk olimpijskich” na Kaukazie zorganizowanych na zlecenie „menadzerow” armii gruzinskiej przez p. Saakaszwili byli poinformowani? Domyslam sie, ze ze szczerego serca mu doradzili? Cos mi sie wydaje, ze na Kaukazie, po rozpadzie ZSSR, bardzo szybko powstaly wlasnie te struktury polityczno-militarne, ktorych w EU + w NATO bardzo nam brakuje. Zachodnie stacje TV pokazaly cieszaco/smiejacego sie Prezydenta Gruzii. Wyraznie widze, ze w radosc i smiech wpadaja coraz szersze kregi, inaczej mowiac ludzi ogarnia dziwna fala smiechu i radosci. Mysle, ze pan Radek Sikorski juz niczego wiecej sie nie nauczy, obojetnie gdzie by nie byl. Wroble na dachach cwierkaja, ze juz dawno jest oswojony

  11. Podobno Amerykanie kupowali teczki sluzb bezpieczenstwa bylych demoludow.
    Wszystko wyglada na to, ze kupili rowniez PRL-owskie…
    Trudno sobie to wszystko wytlumaczyc w jakikolwiek inny sposob.

  12. Jeszcze jeden aspekt tej wojny – pan Saakaszwili oczekuje od Europy pomocy materialnej grubo przekraczajacej straty wojenne.
    Czy EU ma placic za stracone uzbrojenie Gruzji? Cwaniutko!

  13. Sz. P. Redaktorze!

    Myślę, że jest Pan optymistą. I reszta komentatorów, który od dwóch dni sa bardzo zadowolenie, ponieważ premier i prezydent uzgodnili stanowiska na szczyt europejski. A dzisiaj dowiadujemy sie, że panowie będą uzgadniać owo stanowisko w samolocie (jeśli sie w nim nie pokłócą).

  14. Rzeczywiście wygląda na to, że nasz Prezydent nie bardzo mając jak się wygłupiać na arenie krajowej, rusza w świat. Moim zdaniem rusza zbyt wcześnie. Dwa lata to wystarczająco długo, żeby do niezbyt dobrze orientujących się w polityce zagranicznej Polaków dotarły echa wygłupów na arenia światowej. A, że będą wpadki, to murowane. Bez zaplecza, bez wysokiej jakości ekspertów od polityki zagranicznej Pan Prezydent nie ma szans. Przez kilka miesięcy można by było udawać, że prezydent Sarkozy dzwoni do naszego Pana Prezydenta, żeby się poradzić, po dwóch latach nawet dzieci bedą wiedzieć, że go ustawia i to za pomocą tanich pochlebstw. Właściwie to już teraz zagraniczne akcje Pana Prezydenta lecą na łeb, na szuje w nicość. O ile bezpośrednio po wypadzie do Gruzji jego akcje zwyzkowały, to teraz sondaże wskazują, że Polacy może i są za tym, żeby dokopać Rosjanom, ale cudzymi rękami.

  15. Dzisiaj znowu syreny wyją – świętujemy kolejną polską klęskę. Więc jeden wybryk Najlepszego Prezydenta Swojego Brata mniej, jeden więcej, co za różnica.

  16. Lizak, 00.22. Bardzo to mądre co napisałeś. Niestety chyba nawet DP nie przeczyta i nie zrozumie. Skala obłudy i zakłamania zalewa błotem prawdę o historii i naszym ponurym losie. Jedyna nadzieja, że zniszczą sie sami. Już wczoraj na trybunie w kolebce zaczęli pluć na siebie. Miejmy nadzieję, że zaczną sie tłuc i zatłuką sie na śmierć. Najbardzie mi żal jednakże wyśmianego wczoraj geniusza myśli, intelektu i bohaterstwa, kandydata na pomniki, Borusewicza. Reszta niebobitków ze styropianu ucieknie utartym szlakiem przez Zaleszczyki.

  17. „Pierwsze fatalne skutki wojny w Gruzji: Turkmenistan postanowił sprzedać Chińczykom i Rosjanom gaz, który wcześniej miał trafić do Europy rurami przez Gruzję.
    Wczoraj w Aszchabadzie wicepremier Rosji Wiktor Zubkow podpisał z prezydentem Turkmenistanu Gurbanguły Berdymuchamedowem umowę o rosyjsko-turkmeńskiej współpracy gospodarczej i handlowej. – Turkmenistan traktuje Rosję jako dobrego przyjaciela i partnera strategicznego, z którym chce rozwijać konstruktywny dialog – stwierdził Berdymuchamedow.”

    No coz „polski” gaz poplynie jak sie nalezalo spodziewac na wschod…
    Powoli urzeczywistnia sie „plan” krotkowzrocznych jelopow.
    Ciekawe kto i jak bedzie przepraszal Rosje…

    Z drugiej nogi:
    Gustaw przlecial przez Karaiby.
    Zniszczyl calkowicie zachodnia Kube.
    Ochotnicze komitety obywatelskie zakladane spontanicznie organizowaly pomoc dla tych co ucierpieli najwiecej.
    W zachowanych domach mieszka po pare rodzin.
    Ludzie dziela sie wszystkim a maja bardzo malo…

    USA, Nowy Orlean:
    Tym razem amerykanski rzad oglosil na wszelki wypadek stan wyjatkowy, oddzialy wojska uzbrojone po zeby maja strzelac do ludzi, ktorzy pojawia sie na ulicach…wiadomo; kto wie jak zachowaja sie „najlepsi na swiecie obywatele lidera wolnego swiata”…gwalty, kradzieze i morderstwa.
    I kto tu jest chory?

  18. „Polec z honorem w slusznej sprawie.”
    OCH, TO TAKIE POLSKIE

  19. Panie Danielu!
    Prof Kuzmiar powiedzial”nie ma zadnego bezposredniego zagrozenia bezpiczenstwa….. i nie trzeba spejalnych jednostronnych umow do podwyzszenia gwarancji bezpieczenstwa’

    Tylko te stwierzenia dyskwalifikuja go jako znawce problemow bezpieczenstwa swiatowego – wojna w Gruzji, grozby w sprawie jednosci Ukrainy, sprawy Moldawskie itd.
    A Polska?
    Czy grozby o rakietach wymierzonych w Polske, o okretach atomowych itd. nie sa wystarczajacym sygnalem.
    Moze mamy czekac az przyjdzie wrog, przylozy pistolet do glowy, a wtedy prof. Kuzmiar wraz z Danielem Passentem swoim autorytetem zagwarantuja nam bezpieczenstwo, mowiac : my nie wragi, my druzzia.

    No tak, ale dla kogo przyjaciele, to przyjaciele.
    Do partii ruskich w Polsce naleza tylko wybrani!

    Cieple pozdrowienia

  20. Jasny gwint,
    jeżeli rozumiemy się obaj to już nie jesteśmy sami.
    DP ustawił się w wygodnej dla siebie sytuacji, tym niemniej stwarzającej pikantny posmak dwuznaczności.
    Jeden chce zachować przyzwoitość a inny konfitury, jest to kwestia indywidualnego wyboru, przy czym konfiturki ulegną konsumpcji a etykieta pozostanie.
    Dziękuję Panu za przychylną ocenę mojego tekstu.
    Zatem muszę się Panu zrewanżować zachowując zasady obiektywizmu ,podobnie jak i Pan,mam nadzieję,i powiedzieć, że pański wpis stanowi zwartą, celną, ostrą i pikantną odprawę dla politycznej nieudolności niedorobionych elit „Solidarności”.
    In nomine Patris et fillis et Spiritus sankti.

  21. Boje sie, ze moge wpasc w jakas przesade (jak zwykle) ale P-end zasluguje na komentarz bo jest typowym przykladem „polskiego zaniepokojonego patrioty” – albo bardziej; wmanewrowanego i zmanipulowanego ….(daruje sobie).

    Wojna w Gruzji:
    Rosyjski kontratak w odpowiedzi na skierowane na ludnosc cywilna bombardowanie przez armie gruzinska narodu(!), ktory od 700-set lat zamieszkuje Osetie i bynajmniej nie pragnie byc pod kontrola gruzinska (Gruzini stanowili tam jedynie 20% mniejszosc).
    Czy nam sie to podoba czy nie akurat Rosjanie wg. ukladu z Soczi mieli obowiazek zareagowac.

    „Grozby” pod adresem Ukrainy?
    Jakie i kiedy?
    30% Ukraincow to Rosjanie z 50% jest pro-rosyjska a akurat Polska ma watpliwe historyczne tytuly by upominac sie o prawa Ukraincow.
    Mozliwy jest w przyszlosci rozpad Ukrainy wzdluz naturalnych podzialow kulturowo-etnicznych jezeli zamiast pogodzic sie ze skomplikowana rzeczywistoscia ukrainska bedziemy na sile ciagnac ich do obozu anty-rosyjskiego (ze szkoda glownie dla Ukrainy).

    Sprawy Moldawskie?…
    Jak sie maja do powiedzmy „spraw irackich”…?

    A rakiety wymierzone w Polske?
    Otoz Polska W WYPADKU ataku na Rosje (wiemy kto i gdzie ostatnio lubi atakowac) stala sie celem kontrataku bo stacjonowac na jej terenie bedzie garnizon kraju o agresywnych i wrogich w stosunku do Rosji zamiarach.

    Wiekszosc tych zagrozen jest albo sprowokowana albo wymyslona.
    Rosja jaka jest kazdy widzi ale bynajmniej to nie Rosja jest glownym zrodlem swiatowych konfliktow rowniez zbrojnych i naszym zakichanym interesem jest ulozyc sobie w ramach UE przyjazne i obopolnie korzystne kontakty z najwiekszym panstwem na swiecie, z ktorym geografia i historia dala nam graniczyc.
    Reszta to zadufana i glupkowatata bufoneria na uzytek populistycznych krotkoterminowych zdobyczy politycznych i byc moze efekt nieznanego nam blizej z natury (?) amerykanskiego nacisku.

  22. Do Lizak

    Zgadzam się w Pańskim wpisem w całości, przytłoczony bezmiarem głupoty naszych przywódców prezentowanej szczególnie szczodrze w ostatnich tygodniach nie miałem ani sił, ani też ochoty by zabierać głos, Pan szczęśliwie i celnie wyręczył mnię – dzięki.

    Ukłony dla pozostałych na blogu

  23. Lizak,Jasny Gwint,
    na pewno nie jesteście sami, ale nie każdy posiada tak fantastyczną zdolność ubierania myśli w słowa, na przekór „polskim wolnym i niezależnym(chyba od obiektywizmu)mediom”.Tak trzymać,proszę!

  24. Panie Redaktorze,
    wrzutki cytatów z prof. Kuźniara zakłócają porządek Pańskiego wpisu i powodują, że pęka on na pół, niczym ta rozdarta sosna z „Ludzi bezdomnych. Nie wiadomo zatem – do czego się odnosić? – czy do Pana refleksji, czy do refleksji prof. Kuźniara? Gdyby chociaż opinie obu Panów były całkiem zbieżne. One są jednak trochę rozbieżne i nie wiadomo – z kim dyskutować.

    Pańska opinia też wydaje się do końca jednoznaczna i zrozumiała. Dostrzega Pan wzrost aktywności prezydenta i jego starania o przywództwo w regionie, nawet nie odmawiając mu pewnych sukcesów i zdolności do weryfikowania wcześniejszych poglądów i korygowania metod działania po Tallinie. Dostrzega Pan niebezpieczeństwa aktywności gruzińskiej LK dla jedności Unii. Jeszcze za wcześnie, by o tym mówić z takim przeświadczeniem. Jednocześnie krytykuje go za całkowite podporządkowanie bieżącej ofensywy dużego pałacu jednemu celowi – chęci ubiegania się o reelekcję. To tak, jakby mieć pretensję do do wróbla, że czasem ładnie zaćwierka.

    To nie jest argument właściwy, wybaczy Pan. Zakładając bowiem, że jest inny prezydent i przykładnie sprawuje swą funkcję, można by skwitować jego działania równie nagannie: No tak, robi dobrze, stara się, bo zależy mu na drugiej kadencji. Gdyby nie ona, wylegiwałby się pewnie całymi dniami w łóżku z krzyżówką, albo grał w ping-ponga z pantoflowym.

    To, że akurat urzędujący prezydent ubiega się o reelekcję nie może być zarzutem traktowanym poważnie. Zarzutem może być sposób w jakim realizuje ewentualne marzenia o reelekcji. A tu już Pan nie jest taki zdecydowany w totalnej krytyce prezydenta i chwała Panu za to, Panie Redaktorze. Jak na potrzeby obiektywizmu – to i tak dużo, zważywszy poziom Pańskiej ‚sympatii’ do LK.

    Ja raczej w wojnie polsko – polskiej widzę uwikłanie obustronnie złośliwe. Prezydent chce być obecnym premierem, a premier przyszłym prezydentem. O LK to tylko może dobrze świadczyć. Jest politykiem wyrazistym, aktywnym, bywa, że nadaktywnym i kontrowersyjnym, ale nie obojętnym. Kandydat na przyszłego prezydenta odwrotnie – jest mało wyraźny (przypomina się scena z filmu W. Allena), unika kontrowersyjności, spowalnia procesy decyzyjne, pogawędzi o grillowaniu, otworzy kolejne Orliki, dba jak mało kto o dobrą recepcję swojego wizerunku wielebnego pastora bez skazy. Bardziej odpowiada mu rola politycznego kunktatora i arbitra jednakowo zdystansowanego do przejawów rzeczywistości, niż rola twardego ‚kanclerza’ zdecydowanego, by działać.
    – To po co został premierem, skoro nie korzysta w pełni ze swoich uprawnień i ciągle spogląda w bok, obserwując jak go inni ocenią i jak zareaguje prezydent?

    To, że prezydent lubi być premierem to także rezultat kociokwiku konstytucyjnego i nadpobudliwości LK. Ale, to, że premier chce być dzisiaj prezydentem, to już wynik marzenia ściętej głowy o dziesięcioletnim wypoczynku na Lazurowym Helskim Wybrzeżu, niedaleko rodzinnego domu.
    To, co ma być śmiertelnym grzechem prezydenta (rzekome podporządkowanie rozkładu dnia przemożną chęcią reelekcji), w przypadku Donalda Tuska ma być cnotą w ubieganiu się o prezydenturę. A gdzie tu konsekwencja i jednakowa miarka się podziała,
    Panie Redaktorze? Osobiście, wolę kłopotliwe zdecydowanie od bardziej szkodliwego politycznego bałamucenia i ‚gry na czas’.

    Dostrzega Pan słusznie wpadki dworu D. Tuska i zapomina przy tym, że obciążają one samego premiera, przez co krytyka prezydenta staje się bardziej uwypuklona.

    Na koniec pytania do Pana lub prof. Kuźniara:

    1. A co będzie, gdy Rada Europejska wyrazi stanowisko polskiego prezydenta i przyjdzie z pomocą Gruzji zagrożonej dzisiaj hegemonią Rosji? Czy też okaże się zwolenniczką przegranych powstań?

    2. Kto bardziej ‚solidaryzuje się’ z Irlandią – premier deklaratywnie jako zwolennik drugiej Irlandii w Polsce, czy prezydent, który stwierdził jedynie, że należy uszanować wolę Irlandczyków i nie naciskać ich nachalnie do zmiany stanowiska? (Podpisanie traktatu lizbońskiego przed poznaniem wyników referendum w Irlandii byłoby mądrą decyzją polityczną prezydenta. Podpisanie – po referendum byłoby pustą w treści deklaracją polityczną, bez realnych skutków w wymiarze decyzyjnym dla Europy).

    3. Czy podpisanie umowy o tarczy antyrakietowej i wytykanie Rosji jej zapędów imperialistycznych jest stanowiskiem ‚antypolskim’?
    Głosy są podzielone. Pan Redaktor jeszcze niedawno w sprawie obecnej polityki Rosji był odmiennego zdania i zdawał się dzielić opinię prezydenta, a dzisiaj już większości dużych krajów UE. Czas pokaże kto miał rację – czy zwolennicy ciągłego przymykania oczu i ropno-gazowi pragmatycy, czy nazywający rzeczy po imieniu, jak prezydent, Adam Michnik, cienkim dyszkantem wtórujący im premier i na końcu niżej podpisany?

    Pozdrawiam z zaścianków Ciemnogrodu.

  25. Do Lizak !
    Pana analiza historyczna i różnych uwarunkowań wspolczesności jest b. logiczna i oczywista i w pełni tez podzielam ją .Rodzi sie więc pytanie ,dlaczego nasi przywódcy ,politycy są tak wymóżdżeni, że nawet dwie szare komórki u nich nie pracują żeby zacząc myśleć kategoriami szerzymi niż własny czubek nosa i dorażne notowania – aby wyciagać wnioski i projektowac przyszlosć kraju uwzględniając te uwarunkowania.
    Pozdrowienia .
    Pana wpisy są dla mnie niezwykle celne i blog zwykle zaczynam od Pana.

  26. Zimna wojna medialna w wykoniu Die Welt am Sonntag.

    http://picasaweb.google.de/AthelLoren1/DieWelt310808/photo#5241042761326402082

    … a tak na marginesie, gdy Antarktyda sie rozmrozi to bedzie sporo autonomicznych republik do uznania.

  27. Nie pierwszy raz rewolucja pożera własne dzieci, a rewolucjoniści zamieniają się w skansen solidarnej skamieniałości.
    Wyją ci, którzy mają czas na polackie i genetycznie patriotyczne pierdoły.
    Nie mający czasu na pierdoły zajmują się własnymi rodzinami, pracą, zapewnieniem dostatku lub chociażby tego, żeby z głodu i głupoty nie umrzeć i od czasu do czasu wakacyjnym odpoczynkiem w celu nieutracenia celu i sensu istnienia się parać
    W ogóle jest wesoło w polackim zaścianku. Tak będzie, dopóki wojacy i Patrioci – patrz definicja Patriotów wg Andrzeja Mleczki – POLECAM – Śniadka, Kaaczaszwilich i Taty Dyrektora nie wymrą. Tak mniej więcej za 10 lat. Potem to na pewno będzie już tylko lepiej oraz inaczej.
    Mam satysfakcję, że dzisiaj nikt nie napluje mi w twarz jako szpiegowi, zdrajcy, zaprzańcowi et caetera, bo ani nie byłem z Solidarnością, ani nie wierzyłem w Solidarność owczego pędu, a do Solidarności należałem 1 dzień przez pomyłkę serdecznego kolegi, który mnie zapisał, mówiąc, że teraz to każdy wstępuje, a który za chwilę potem się zdziwił, że kazałem się wykreślić, bo mi nie z każdym po drodze. Więc nie przeżywam dzisiaj corocznej traumy w dniu 31 sierpnia, z powodu że byli koledzy tak brzydko się nawzajem chwytają. Szkoda tylko, że wszędzie w mediach wciąż pełno tych nieładnych twarzy.

  28. Lizak 00.22
    Podziwiam jeden z najlepszych twoich tekstów na tym blogu. Gdyby jeszcze był o połowę krótszy !
    Chapeau bas !

  29. Najbardziej żenujące jest to, że rządzący chcą rozstrzygać konflikty na odległym Kaukazie, a nie są w stanie na miejscu w Warszawie wypracować wspólnego stanowiska. Anachroniczna i zaściankowa polityka naszych, pożal się Boże, elit przynosi wstyd Polakom. Sprzeciw budzi stronniczość stanowiska polskich władz wobec kryzysu gruzińskiego. Prof. Kuźniar słusznie zwraca uwagę na fakt, iż nie bierze się pod uwagę aspiracji mieszkańców Osetii Południowej i Abchazji, które w swojej historii wiele złego doznały od Gruzinów. Skoro Kosowo mogło uzyskać suwerenność, dlaczego nie mają mieć do tego prawa „zbuntowane prowincje” Gruzji?
    „Wolny” świat zachodniej cywilizacji niejednakową miarką mierzy poczynania USA oraz Rosji i Chin.
    A kto upomni się o niepodległość Kurdów?

  30. „Gruzja była okazją, by polec z honorem w słusznej sprawie. Niestety, sprawa była raczej złożona niż słuszna…”

    Całkiem możliwe wytłumaczenie nikomu niepotrzebnej wojny w Gruzji są zbliżające się wybory w USA i powrót do zimnowojennej retoryki, którą przy rządach siłowików na Kremlu jest dla jankesów łatwa do osiągnięcia 🙂

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jedno wydaje sie jest pewne, Gruzja po „igrzyskach olimpijskich” jakie sobie zafundowala pod wodza „wilczego stada” roznej masci bedzie szczerbata. Ciekawe kiedy Gruzini, jak ochlona po silnych i tragicznych w skutkach przezyciuach rozpoczna wlasnoreczne garbowanie skory wilczka Saakaszwili? Z punktu widzenia obowiazujacego prawa miedzynarodowego sprawa jest czysta. Rosja postawila zgodnie z obowiazujacymi §-mi kropke nad „ I ”. Inaczej mowiac sprawa Abchzji i Osetii jest koszerna. Dr. Andrzej Falicz mial absolutna racje kometujac czeste misje specjalne Adasia M. z „Der Gazety” piszac swego czasu ( +/- 6-c miesiecy temu ) „Biedni Gruzini”. Reszta jest bezsesownym mieleniem jezorem . Jak to dobrze jest miec – jezeli juz – inteligientnych na wskros doradcow – prawda? Bardzo madrze i rozsadnie wypowiedzial sie (TV) w sprawie kaukaskich „igrzysk” 2008 malo znany w Polsce niemiecki ex czynny plolityk lat powojennych http://de.wikipedia.org/wiki/Egon_Bahr

  32. Lizak pisze:
    2008-09-01 o godz. 00:2
    jak zwykle prosto, celnie, mądrze i logicznie (choć przydługo, ale przyznaję, nie da się krócej). Kiedyś gdy z wypiekami na twarzy czytałem jeszcze niedostępnego Orwell’a cieszyłem się, że ja tego nie będę przeżywać. I zaczynam. Czuję się właśnie teraz, nie w komunie, jak w „Rok 1984” czy „Zwierzęcym Folwarku”. Po przedłużać. Powiedziałeś wszystko mądrze to argumentując.
    Ja tylko dodam, że Polacy to tak prawy naród, że ma tylko strony i nogi prawe, stąd już od przeszło 100 lat kręci się w kółko i z tej kołowacizny coraz bardziej głupieje. Kończę już, żeby nie preść farmazonów. Gratuluję i pozdrawiam.

  33. Tusk nie musiał brać Kaczyńskiego,ale proszę sobie wyobrazić co by się dzisiaj działo,jaką retorykę by stosowano po końcowej deklaracji Szczytu.Nagle by się okazało że nieobecność Prezydenta była przyczyną takiej łagodności Unii i że Tusk jest słaby i nie potrafi walczyć.

  34. Doniesienia z Brukseli: główne wiadomości o 19.00 na kanale „een” po flamandzku – informacja o szczycie w ok 15 min. programu (po huraganach itp) Tata Belg pilnie proszony o przetłumaczenie jakiejkolwiek wzmianki o Polsce jeśli takowa będzie. Telewizja pokazała wypowiedzi: Sarkozy, Barroso (migawka), Merkel, premier Estonii (!!) premier Belgii, jeszcze jakiś pomniejszy polityk. Ani kaczora, ani Tuska ani Sikorskiego – nawet nie mignęli – ani NIC ale to NIC na temat Polski, jej udziału, stanowiska, poparcia itd. ZERO. Nie istniejemy na szerszym forum. Wspomniano tylko o „krajach bałtyckich” i obawach o dostawy ropy. Szczerze mówiąc „na ten raz” odetchnęłam z ulgą. Śmieszą mnie te komentarze polityków które teraz czytam na innych portalach o „polskim sukcesie” i „twardym stanowisku”. Ech…

  35. Z okazji kolejnej rocznicy napasci Niemiec na Polske przypominam Szanownym Kolegom Blogowiczom, ze zadne sojusze nie zapewnia Polsce bezpieczenstwa. Polska moze byc militarnie zabezpieczona tylko wtedy gdy bedzie dysponowala wlasna zaczepna , nuklearna bronia rakietowa i stosowala strategie wzajemnie zapewnionego zniszczenia (mutually assured destruction) wobec krajow osciennych. Dotyczy to w rownym stopniu Rosji jak i Niemiec.

  36. Drogi i Szanowny Panie Redaktorze!

    Jak tylko przedmiotem dyskusji na tym blogu stal sie konflikt gruzinsko – rosyjski , pozwolilem sobie wyrazic swoj punkt widzenia, ktorego glownym tonem byla kolejna polityczna i miedzynarodowa kompromiatcja Lecha Kaczynskiego jako Prezydenta RP. Dopiero trzeba bylo doczekac sie nadzwyczajnego szczytu w Bruxeli, by zrozumial, ze zagalopowal sie ze swym wyjazdem do Tbilisi, ze zagalopowal sie swoimi wojowniczymi okrzykami w strone Kremla, ze jednak madrzejszymi w tym ukladzie sa wszystko jedno radoslaw Sikroski i Donald Tusk, a Prezydenci krajow baltyckich i Ukraniny troche jakby wode nabrali w usta.
    Ja powtarzam fakty. Na niespelna miesiac po wizycie Condoleezy Rice w Tbilisi, uleglszy falszywym podszeptom Saakashvili zaczyna brutalna i samobojcza inwazje na Ossetie i w planie [pozostaje Abchazja. Oczywiscie ze Rosja odpowiada nie mniej brutalnie co zdecydowanie dajac do zrozumienia, ze pchla z niedzwiedziem poki co moze ……….!
    Saakashvili byl przekonany ze pomoc zachodu nie bedzie jedynie werbalna, lecz jednak rozczarowal sie. Wcale przyspieszenia w przyjeciu Gruzji do NATO nie bedzie i wcale to nie pomoglo Ukrainie na tej dzrodze – o czym Prezydent Juszczenko bardzo szybko sie przekonal.
    Europa dala do rozumienia, ze zaleznosc od gazu i ropy z Rosji jest na tyle decydujaca we wszystkich ukladach, ze nie bardzo ma sens spogladanie w strone Waszyngtonu i rozpoczynanie kolejnej – pozbawionej sensu politycznego i ekonomicznego – zimnej wojny.
    Kolejna porazka polityczna Waszyngtonu zamierzona do zrobienia rekami Tbilkisi i Europy mogla byc bardzo nieobliczalna w skutkach. Dobrze jednak , ze rozchodzi sie po kosciach i przyjdzie sie pogodzic z obecnoscia nowych panstw takich jak Osetia i Abchazja. No bo dlaczego zgodzono sie na Kosovo? dlaczego niby maja byc wyjatki? No i najwazniejsze tutaj, czy Lech Kaczynski zrozumial swoja kolejna kompromitacje, od ktorej chcial ochronic jego sam Radosalw Sikroski.
    Nie sadze, ze Lech kaczynski zebral jakiekolwiek plusy za swoje wyskoki. Sadze, ze w oczach rzeczowo rzoumujacych i analizujacych zaistniale fakty jeszcze bardziej poglebil swoje niekorztsne polozenie i powinien pogodzic sie z tym, ze nie kwalifikuje sie on na Prezydenta RP na ani jeden dzien wiecej niz to jest jemu poki co zagwarantowane.
    I ostatnie pytanie – Czy takie agresywne, wrecz bunczuczne fobie antyniemieckie i antyrosyjskie Lecha Kaczynskiego sa nie w czasie i miejscu i nie maja sensowanych racji bytu. To tylko wyraz czegos bardzo sobiostego Lecha Kaczynskiego, co nie moze oznaczac, ze jest to wyraz mysli uczuc i opinii calego poslkiego spoleczenstwa. Raz jeszcze podkresla sie potrzebe bycia ponad podzialami politycznymi i partyjnymi lubego Prezydenta w Rzeczypospolitej. Jesli tego nie zrozumie na czas Lech KAczynski bedzie politycznym stracencem znienawidzonym przez wiekszosc spoleczenstwa

  37. Panie Falicz,
    natura amerykanskiego nacisku powinna byc panu znana od dawna – musimy „splacic pomoc” jaka Polska dostala w czasie zdelegalizowania Solidarnosci. Co prawda jako zwyczajnie szeregowy i lekko tylko przesladowany czlonek owej Solidarnosci pomocy zadnej nie dostalam, nawet nie slyszalam o takiej w tamtych czasach, ulotki i inne robilam we wlasnym skromnym zakresie, ale potem wyszlo, ze jednak ona byla, dostali ja co poniektorzy i trzymaja do dzis jak mysle.
    Jak Amerykanie rozumieja wspolprace najlepiej widac na przykladzie Australii i wojny w Iraku. Jak wiadomo wyrwala sie ta Australia jako sojusznik, ale nie wiadomo, ze za te bomby co to australijskie okrety i samoloty zrzucaly na Irak, musielismy zaplacic. No i „kupilismy” wpaniale pustynne czolgi z poprzedniej awantury Busha starszego. Swietne, tylko potrzebuja specjalnego paliwa…
    To nie tylko Polska dostaje w tylek, inni sojusznicy tez.
    Pozdrawiam

  38. Panie DP. Lubię Pana czytać, ale do mnie w 100% przemawia to co tu napisał Lizak. Zawsze w pańskich felietonach brakowało mi takiego poglądu na sprawy, jaki reprezentuje Lizak. Może ja jestem homo sowietikus ?

  39. Andrzej Falicz!
    Rozmowa z Toba jest zwykle podobna jest do rozmowy ze slepym o kolorach albo z gluchym o Pawarotim. Po prostu albo nie czytasz dokladnie, albo nie potrafisz zrozumiec sensu mego wpisu.
    Ale to historia, jako ze ponoc kiedys konczyles PW / uczono tam m.in. logicznego myslenia/, ale bylo to w Twoich czasach prehistorycznych i pewnie o tym zapomniales.

    Ja pisze o jednym a Ty starasz sie wyjasnic mi cos o czym nie pisalem.

    Piszesz; „jest typowym przykladem polskiego zaniepokojonego patryioty;
    albo bardziej wmanewrowanego i zmanipulowanego”

    Co do pierwszego prawie sie zgadzam, natomiast ten dodatek – wmanewrowany i zmanipulowany – pasuje jak ulal do Ciebie.

    Czytajac Cie od kilku tygodni, widze czlowieka zalamanego, zmuszonego do zmiany pogladow /moze byles ostatnio w Rosji/, nie tego wojownika jakim zawsze byles. I co bardo dziwne, zaczales nagle pisac poprawna polszczyzna.
    Mamy tu dwie mozliwosci:
    -pod Twoj nick podszywa sie ktos inny /polszczyzna/
    -pod wplywem jakiegos zawirowania zmieniles poglady

    Ale jak mawial Michnik „tylko swinia nie zmienia zdania”.

  40. @Lizakowe bajania historiozoficzne

    „Dna 1-szego września roku pamiętnego wróg napadł na Polskę z kraju ościennego”

    Oczywiście tow. Lizak zapomniał w swoim uwielbieniu dla Związku Sowieckiego dodać, ze i 17 września wróg napadł na Polskę ze wschodu zajmując znaczną część Rzeczypospolitej. To oczywiście mało ważne, bo przecież Armia Czerwona wysyłała i wysyła do tej pory tylko siły pokojowe. Stara się nas Lizak uczyć jak w peerelowskich, zakłamanych podręcznikach historii, które nie dostrzegały agresji po stronie Rosyjskiej jeno po Niemieckiej. Paktu Ribbentrop-Mołotow (zrealizowanego!) nie było pewnikiem! Katyń wg Lizaka jest naszą zasłużoną karą za grzechy wobec jego wschodnich panów.
    Bardzo wg w/w „historiozofa” Lizaka jesteśmy głupi, ze z pod uroczego i ciepłego szynela sowieckiego uciekliśmy pod amerykański płaszcz z Bostonu pachnący i wyprasowany. Przecież cieplejszy choć może ciut śmierdzący i zawszony był ten moskiewski.
    Jakiż to dobry i szlachetny wg. Lizaka jest Putin dla swego narodu, ze tego bandytę Chodorkowskiego wsadził do tiurmy czym uratował dobrobyt wielkiej Rosji…Lizak jakoś nie dostrzega, że takich jak Chodorkowski było paru podczas zawłaszczania złóż naftowych, a tylko jego Kreml sobie wybrał na ofiarę i winowajcę wszelakiego zła. Tymczasem Abramowicz odpalający miliony z miliardowej fortuny dla Kremlowskich kacyków już taki be nie jest. Lizak wypisuje dyrdymały podawane przez rosyjskie agencje rządowe jakby był megafonem Kremla. Tymczasem w dwustu milionowej Rosji tylko milion tych, którzy się dopchali do rosyjskiego oligarchicznego żłoba, żyje w dobrobycie konsumując dochody ze złóż naturalnych póki są. Ten milion zalewa Europę swoim chamstwem, łatwymi pieniędzmi i typowo rosyjską butą. Nowi Ruscy mają swojego idola Putina, mają media, które mówią tak jak Kreml nakazuje i wciskają kit narodowi i Lizakowi jakie to dobro czynią Rodinie. Wszyscy którzy dostrzegają złodziejstwo i korupcję władzy oraz kompletny brak demokracji są skazywani na śmierć lub wygnanie. Od lat 90-tych w Rosji zastrzelono 250-ciu dziennikarzy, którzy starali się zbyt dociekać jak okrada się naród rosyjski.
    Lizak dalej powtarza za mediami „made in Russia”, jak to Saakaszwili dopuszczał się ludobójstwa. Nikt w te kłamstwa Moskwy nie wierzy, ale Lizak wierzy. On będzie wierzył zawsze. Do śmierci. Ołtarzyk Putinowi stworzy i będzie zapalał świeczki, a w zdjęcie Prezydenta Gruzji będzie wbijał szpilki i nań pluł.
    Tak samo Lizak pluje na wszystko co polskie. Na Solidarność. Na demokratyczne rządy. Na nauczycieli, którzy powinni od 1-ego września uczyć dzieci rosyjskiego i wychwalać naszych wschodnich sąsiadów kosztem całego świata. Lizaku wróć do Rosji jak stała się dla Ciebie taką Arkadią. Połóż się pod rosyjską lipą i poczytaj Lenina. A jak zaśniesz to niech cała rosyjska przyroda zagra ci czastuszki aż przyśni ci się Car Władimir i na uszko szepnie: ” Towariszcz Lizak! Charaszo rabotajetie w priwislanskim kraju”

  41. Świetna zabawa! Podano z pałacu tego co nazywaja go Kaczyszwilim, że w imieniu Rzeczpospolitej odznaczył Bogusława Nizińskiego, vel Andriej Wyszynski orderem Orła Białego. Wielu może pamięta tę mściwą, pełną katolickiego jadu twarz inkwizytora z Krakowa. To biedne i zaczadzone miasto wydało z siebie już tylu ssynów, że zmieniło oblicze tej ziemi. Całe szczęście, że order Orła Białego ustanowił Car. Powinien go więc wręczać Putin. I tyle śmiechu od samego rana.

  42. Panie Danielu,

    jedyny , ktory wierzy, ze na arenie miedzynarodowej (nie mowiac europejskiej) ma albo bedzie mial kiedykolwiek cos do powiedzenia jest pan K. sam. Po prostu jego poziom intelektualny jak i polityczny nie odpowiada dzisiejszym czasom. Papier jak i internet jest cierpliwy. Kazdy moze pisac co chce. Zabawne jest tylko, czytanie prasy europejskie i polskiej, porownywanie artykulow. Jak to sie mowi „kazdy dudek chwali swoj czubek”.

    Pozdrawiam

    P.S. Wychowana i wykszalcona w Polsce do niedawna bylam tez bardzo antyrosyjsko nastawiona. Dzisiaj potrafie rozroznia antyrosyjskosc od antysowieckosci. Pierwszch Rosjan spotkalam na zachodzie Europy. Tutaj tez po raz pierwszy przemowilam po rosyjsku ( o dziwo bardzo dobrze !).Rosjanie naleza do nieliczych cudzoziemcow, ktorzy sie bardzo pozytywne o Polsce i Polakach wyrazaja. Tych kontaktow na miedzyludzkim i przyjacielskim poziomie nie nalezy niszczyc poprzez prymitywne wypowiedzi nieudacznych politykow. Drodzy rodacy zacznijcie myslec…

  43. Polska polityke zagraniczna mozna uzdrowic w sposob naturalna albo w sposob nadprzyrodzony:

    sposob naturalny – czarna Madonna ukarze sie na Wisla z atomowymi rakierami interkontynentalynmi pod pacha.

    sposob nadprzyrodzony – czarna Madonna wyprowadzi sie z Polski.

  44. Szczyt UE zwołany z incjatwywy premiera Tuska -sukces rzadu RP.
    Wyniki spotkania 27 szefów państw świadczą skrótowo komentując , uczymy chodzić się po ziemi ,to też dobrze.
    Dla mnie po Polskiej stronie zasadniczą robotę wykonał minister Sikorski -brawo
    . Kamery TV są bezlitosne dla prezydenta Kaczyńskiego, kiedy wszyscy siadając do stołu witali się kordialnie ,on siada i pojawiaja się natychmiast problem główny jak załóżyc słuchawki , by komunikowac się z światem za stołem ,ale ten w tych chwilach zajęty jest pogaduszkami wstępnymi.
    Fantastyczne ujęcie pokazała TV Super Stacja – minister Kaminiski -światowiec, pokazał się dziennikarzom na pokładzie samolotu w koszuli spiętej w rękawach dużymi kolorowymi fotografiami twarzy śp .b.prezydenta USA REGANA .Jeśli ta informacja dotarła do Rosjan to napewno nauczeni doświadczeniem z Ronaldem postanowili wycofać szybko wojska z Gruzji ,czyż to nie polityczny pajac ten Kamiński ?!
    ps.
    Czytam na blogu „Polityki ” ,iż Prezydent RP Lech Kaczynski odznaczył orderem Orła Białego sedziego Nizińskiego oskarżyciela obywateli RP na podstawie dowodów papirusowych UB i nowszych SB .Poniżanie wartości tego odznaczenia osiąga kolejny etap .To może teraz Antek Policmajster w kolejce czeka ?!

  45. Lizak pisze :

    „Polska polityka obronna w solidarnym wydaniu rozpoczęła się od likwidacji polskiego lotnictwa, czołgów i innych militarnych gadżetów, ponieważ tak sobie życzyła UE, co czyniono w świetle telewizyjnych jupiterów, dokumentując jak to wzrasta nasze bezpieczeństwo międzynarodowe. Na te nierozważna poczynania mogliśmy sobie pozwolić jako, iż znaleźliśmy się pod parasolem atomowym NATO oraz duchową osłoną Watykanu.”

    W konflikcie globalnym Polska nie ma szans bez parasola ochronnego NATO i Watykanu, z kolei w konfliktach lokalnych polska armia powinna być dobrze wyszkolona i dobrze uzbrojona. Niekoniecznie bardzo liczna.

    Ilość wcale nie przechodzi w jakość. Jaka armia była w czasach PRL-u pamiętamy. 400 tysięcy mięsa armatniego i kupa (przepraszam za wyrażenie) złomu, który wcisnął nam wielki brat. Można się sprzeczać, że F-16 to też złom, ale fachowcy są jednak innego zdania.

    Pytaniem zasadniczym jest czy polska armia zdoła się przekształcić w profesjonalną armię w tak krótkim okresie czasu jak to założył sobie ustawodawca. Potrzeba na taką transformację nie tylko czasu, ale i pieniędzy, a czy pieniądze będą to jak pożyjemy to zobaczymy.

  46. Po raz kolejny, (tym razem wpisem z 9:35) świadomie narusza się tu zasady funkcjonowania tego blogu, dobre obyczaje, łamie zasady konstytucji RP, ale i prowokacyjnie fałszuje podstawowe fakty dot. historii Polski w celu ośmieszenia i zdeprecjonowanie osoby kolejnego prezydenta RP i najwyższego odznaczenia RP.
    Tym samym, w sposób pośredni ośmiesza się także i uwłacza honorowi i lży dobre imie i pamięć największych Polaków oraz cudzoziemców odznaczonych Orderem Orła Białego, w tym m.in.

    Elżbiety I,
    Karla Dedeciusa,
    Jacquesa Chiraca,
    Napoleona I Bonaparte,
    Ronalda Reagana,
    Małgorzaty II,

    A także m.in.:
    Gabriela Narutowicza,
    Ignacego Mościckiego,
    Prezydentów RP 1992-2008
    Prezydentów RP na uchodźstwie,
    Jana Pawła II,
    Jana Nowaka- Jeziorańskiego,
    Gustawa Herlinga – Grudzińskiego,
    Wojciecha Korfantego,
    Władysława Andersa,
    Witolda Pileckiego,
    Stanisława Lema,
    Józefa Hallera,
    Stanisława Maczka,
    Marka Edelmana,
    Tadeusza Mazowieckiego,
    Władysława Sikorskiego,
    Emila Fieldorfa,
    Stefana Wyszyńskiego,
    Grota – Roweckiego,
    Wincentego Witosa,
    Bronisława Geremka,
    Jacka Kuronia,
    Leopolda Okulickiego,
    Józefa Piłsudskiego,
    Jerzego Giedroycia,
    Czesława Miłosza,
    Zbigniewa Herberta,
    Witolda Lutosławskiego,
    Krzysztofa Pendereckiego,
    Leszka Kołakowskiego,
    Aleksandra Gieysztora,
    Jana Nowaka – Jeziorańskiego

    oraz wielu, wielu innych, których nie sposób wszystkich tu wymienić, a którzy zapisali najpiękniejsze karty historii Polski i zostali odznaczeni tym najwyższym rangą orderem RP.

    Uchodzi to na sucho. Jako aktywny uczestnik tego forum apeluję o usunięcie tego wpisu. Forum publiczne, jakim jest blog ‘en passant’, działające pod auspicjami jednego z najważniejszych tygodników społ. – polit. – ‘Polityka’ nie może być traktowane jako podręczna spluwaczka ludzi chorych z nienawiści i zarażonych antypolonizmem.

  47. Biedny jasny gwint… Tyle śmiechu od samego rana. Zapomniała pielęgniarka podać tabletki?

  48. Drogi Kadetcie, ( dot wpisu z 12.23)
    Oni moze i zapisali najpiekniejsze karty polskiej historii, a co zapisal Nizynski?
    Niewielu tutaj jest takich „chorych z nienawisci” , wiecej rozsadnych ludzi, ktorym dobro Polski na sercu lezy i ktorzy cierpia z powodu deprecjonowania tej Polski przez jej najwyzszego przedstawiciela.
    Oczywiscie wierze, ze ty Kadett jestes genetycznie patriotyczny i nigdy zadne zlosliwe slowo na zadnego polityka ci sie nie wyrwalo. Ale my nie musimy, my jestesmy zwyczajni Polacy.

  49. @Roo;
    Nigdy nie byłem przeciwnikiem stawiania nawet skrajnych i surowych ocen, czy wyrażania opinii na dowolny temat. Istotne jest dla mnie w jaki sposób się to robi. Proszę zauważyć, że w jednym tylko wpisie jest celowe przeinaczanie faktów i podłe naginanie rzeczywistości z prozaicznego powodu, że oto czyjeś poglądy są na antypodach własnych. Nie ma tu najmniejszej próby uzasadnienia. Są żałosne inwektywy i plwociny, podparte kłamstwem.
    Nie oceniam niczyjego patriotyzmu i nie wydaje mi się, by podstawą do takich ocen były wypowiedzi. Zwłaszcza na blogach.
    Pozdrawiam

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bobola
    Oczywiscie masz wiele racji. Doktryny militarne tak jak i wszystko inne winny i sa reformowalne – prawda? Jest to niewatpliwie bezpiecznik ale bardzo niebezpieczny.

  51. naprawdę nie widzicie odgrywanych przez kaczyńskiego i tuska scenek pt.”dobry gliniarz – zły gliniarz” – do k. nędzy do tbilisi pojechał prezydent i minister spraw zagranicznych reprezentujący de facto premiera i to jest fakt, a słowa…
    – pozdrawiam

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    azubi
    W Tbilisi R. Sikorski newatpliwie byl jako przedstawiciel Tuska, ale kogo ten kolorowy „ptaszek” tak naprawde tam reprezetowal jest inna inszoscia. Poza tem, aby wiedziec co sie bedzie dzialo nalezy isc sladem dr. A Falicza i obserwowac dokad wysylaja w misjach specjalnych Adasia M. z Der Dazety.

  53. Szestow
    przykro mi, że Pan jesteś chory.
    Szczerze współczuję.

css.php