Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.09.2008
wtorek

Grajdoł w natarciu

2 września 2008, wtorek,

W Brukseli strona polska uzyskała wiele, choć znacznie poniżej swoich apetytów.

Rada Europejska – zwołana z inicjatywy polskiej – jednak się odbyła, do Moskwy wysłano sygnał, że Osetia, Abchazja i Gruzja to nie jest wewnętrzna sprawa Rosji, ponowiono apel o wycofanie wojsk rosyjskich (który pozostanie bez echa, jako apel bezsilnych), odłożono rozmowy Unia – Rosja do czasu wycofania wojsk, prezydent Kaczyński liczy na kolejny szczyt unijny 15 X jeśli Rosja nie spełni warunków, ale chyba się przeliczy.

Dla pełnego obrazu Rady Europejskiej warto przeczytać, co na tym blogu pisał(a) wczoraj NeferNefer. W wiadomościach telewizji flamandzkiej „een” w Belgii mówiono szeroko o Radzie Europejskiej, pokazano wypowiedzi lub migawki z udziałem Sarkozy’ego, Barroso, Merkel, premierów Belgii i Estonii (!), a o naszych liderach w regionie, autorach licznych inicjatyw – ani słowa. Więc chociaż nasza drużyna wystąpiła w Brukseli w najmocniejszym składzie, to jednak nie przez wszystkich została dostrzeżona.

Po powrocie do kraju, politycy znów wdepną w nasz swojski grajdoł, w którym najważniejsze jest zniszczyć innych, sypnąć im piaskiem w oczy. Minister Nowak (prawa ręka premiera!), mówił, że prezydent wpycha się do polskiej delegacji. Za tę wypowiedź minister powinien zostać przywołany do porządku, ale premier tego nie uczynił, prawdopodobnie dlatego, że sam powiedział, iż Sikorski leci do Tbilisi pilnować prezydenta, a ponadto sam ma wiele siniaków od ciosów ze strony prezydenta, który potrafi odezwać się arogancko, mówiąc np. że Sikorski podczas wyprawy do Lizbony „może się czegoś nauczył”.

Politycy nasi są jednak formatu kieszonkowego. Kto ma wątpliwości – powinien przeczytać przemówienie Baracka Obamy w Denver, na konwencji Demokratów. To jest poziom dla naszych polityków (oraz ich ghost-writerów) nieosiągalny. Nie brakło tam złośliwości pod adresem republikańskiego rywala, ale nie było chamstwa, a przede wszystkim było coś znacznie więcej. Wbrew temu, co sądzi jedyny amerykanista w Polsce, prof. Zbigniew Lewicki, kandydat demokratów to nie jest tylko zwierze medialne. (Nb. przed polską nauką stoi zadanie wykształcenie choćby jeszcze jednego amerykanisty, który dla odmiany nie byłby z Partii Republikańskiej i też mógłby występować w mediach). Obama nie jest taki doświadczony jak jego rywal, ale to jednak klasa, nie urodził się wczoraj i też ma ładną kartę, a nie tylko ładną żonę.

Po powrocie z europejskich salonów, polscy politycy wracają do naszego grajdoła, a tutaj w najlepsze szaleje polskie piekło. Niech się „Gustaw” schowa. Na pogrzebie prof. Geremka – buczenie i gwizdy. Na obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego – profanacja cmentarza, buczenie i gwizdy pod adresem m.in. Władysława Bartoszewskiego. Na uroczystościach 31 sierpnia w Gdańsku, prezydent nie raczy wspomnieć Lecha Wałęsy, a publiczność usiłuje wygwizdać i wybuczeć marszałka Borusewicza – jednego z najważniejszych inicjatorów strajku w stoczni. Dziwna to akademia „ku czci” bez udziału głównego autora sukcesu. „Są w ojczyźnie nie rachunki krzywd”, ale w taki dzień panowie z prezydentem na czele powinni wznieść się ponadto.

Niech mi nikt nie mówi, że wart Pac – pałaca, że to z powodu niedokończonej rewolucji, przekłamanej historii, że to mszczą się grzechy III RP. Dla mnie to chamstwo, ta brutalność, ta „bolszewizacja”, a ja bym dodał „nazyfikacja”, to nie margines polityczny, zwieziony autokarami Radia Maryja, to dalszy ciąg wybuczenia Wałęsy w majestacie prawa z rejestru prześladowanych i inwigilowanych, to post scriptum do książki dyżurnych historyków, to dalszy ciąg polityki historycznej, wedle której Powstanie Warszawskie było zwycięskie, bo pochłonęło 200 tysięcy istnień ludzkich, a Okrągły Stół i III RP były klęską, bo były bezkrwawe i „liberalne”. To ofensywa prawicy narodowej i solidarnej po swojemu, która chce opanować polski grajdoł.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 89

Dodaj komentarz »
  1. Smutne to ale prawdziwe, że w Polsce niestety (stety ?) największym & najsilniejszym prawem w (przepraszam za wyrażenie) polityce jest mentalność Kalego wzmocniona chciejstwem. Gdy tzw. „wybrańcy narodu” dzielą w ślad za swymi przewodnikami stada wszelkie zdania i opinie na własne i błędne to praktycznie niemozliwe jest zajście procesu myślenia dopuszczającego ideę, iż oponenci mogą mieć ciut (no nawet – pół ciuta !) racji w tym co mówią.
    To jest szkoła tresury której wybitnym przedstawicielem jest pewien ksiądz z Torunia i b. premier – brat aktualnego prezydenta. Harcownicy z innych partii i organizacji też za bardzo zresztą od tego wzorca nie odstają.
    Smutne, jeśli nawet nie żałosne, jest w tym przypadku to, że takie postawy „nagradzają” propagując media niezależnie od deklarowanych zapatrywań. Symptomatyczne jest tu dla mnie choćby to, że od lat w dniu 1 Maja wszystkie (!!!) telewizje pokazują 5 czy 6 facetów z jakiejś organizacji antykomunistycznej (?!?), którzy starają się przeszkadzać w rachitycznym pochodzie w Poznaniu chyba.
    Jeśli więc teraz kilku wielbicieli pewnego księdza plus dyżurni jedynie słuszni stanowią większość spośród „tłumu” coś ze 50~70 widzów oraz sa pokazywani i cytowani przez wszystkie media to co „milcząca większość” ma sobie myśleć. No chyba tylko to, że jest znaczącą mniejszością i myliła się wybierając wypad na grila zamiast uroczystości państwowo-twórcze …

  2. Fajne.

    Polski grajdoł w otoczeniu cywilizowanych sąsiadów. Nawet Ukraina z krajami nadbałtyckimi nabrała cichego wstrętu do pretensji Najlepszego Prezydenta Swojego Brata po gruzińskim blamażu. Chyba wreszcie zważyli swoje siły w obliczu rosyjskiego sąsiedztwa i może w końcu obrócą się ku Brukseli a nie ku prężącej żyły bez mięśni Warszawie.

    Chciałbym dożyć czasu, kiedy naprawdę zajmiemy się własnymi sprawami w łonie historycznie przychylnej nam Unii Europejskiej i spróbujemy w końcu wykorzystać zalety naszego geopolitycznego położenia.

  3. Po raz kolejny, (tym razem wpisem z zdn. 2.09.08 – 9:35) świadomie narusza się tu zasady funkcjonowania tego blogu, dobre obyczaje, łamie zasady konstytucji RP, ale i prowokacyjnie fałszuje podstawowe fakty dot. historii Polski w celu ośmieszenia i zdeprecjonowanie osoby kolejnego prezydenta RP i najwyższego odznaczenia RP.
    Tym samym, w sposób pośredni ośmiesza się także i uwłacza honorowi i lży dobre imie i pamięć największych Polaków oraz cudzoziemców odznaczonych Orderem Orła Białego, w tym m.in.

    Elżbiety I,
    Karla Dedeciusa,
    Jacquesa Chiraca,
    Napoleona I Bonaparte,
    Ronalda Reagana,
    Małgorzaty II,

    A także m.in.:
    Gabriela Narutowicza,
    Ignacego Mościckiego,
    Prezydentów RP 1992-2008
    Prezydentów RP na uchodźstwie,
    Jana Pawła II,
    Jana Nowaka- Jeziorańskiego,
    Gustawa Herlinga – Grudzińskiego,
    Wojciecha Korfantego,
    Władysława Andersa,
    Witolda Pileckiego,
    Stanisława Lema,
    Józefa Hallera,
    Stanisława Maczka,
    Marka Edelmana,
    Tadeusza Mazowieckiego,
    Władysława Sikorskiego,
    Emila Fieldorfa,
    Stefana Wyszyńskiego,
    Grota – Roweckiego,
    Wincentego Witosa,
    Bronisława Geremka,
    Jacka Kuronia,
    Leopolda Okulickiego,
    Józefa Piłsudskiego,
    Jerzego Giedroycia,
    Czesława Miłosza,
    Zbigniewa Herberta,
    Witolda Lutosławskiego,
    Krzysztofa Pendereckiego,
    Leszka Kołakowskiego,
    Aleksandra Gieysztora,
    Jana Nowaka – Jeziorańskiego

    oraz wielu, wielu innych, których nie sposób wszystkich tu wymienić, a którzy zapisali najpiękniejsze karty historii Polski i zostali odznaczeni tym najwyższym rangą orderem RP.

    Uchodzi to na sucho. Jako aktywny uczestnik tego forum apeluję o usunięcie tego wpisu. Forum publiczne, jakim jest blog ‘en passant’, działające pod auspicjami jednego z najważniejszych tygodników społ. – polit. – ‘Polityka’ nie może być traktowane jako podręczna spluwaczka ludzi chorych z nienawiści i zarażonych antypolonizmem.

    Dodaj komentarz

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Grajdołek to miejsce gdzie ludzie wylegują się na słońcu, plotkują, śmieją i odpoczywają.
    Polityczny „grajdoł” to miejsce gdzie płyną ścieki i jest fetor. Ale wielu ludziom ten fetor pasuje i w szambie czują się świetnie.
    Gorzej gdy ten smród rozlewa się po kraju i ma być obowiązkowo traktowany jako perfumeria.
    Mnie osobiście ta „polityka” nie interesuje, a czytam sporadycznie prasę, raczej blogi autorów których lubię a także satyryków. Wracamy do czasów gdy prawdziwe informacje sa w satyrze a nie publicznych?!! mediach.
    Abyśmy zdrowi byli.
    Ps. nie odzywałem sie od dawna, ale widzę na tym także blogu wpisy „jerzego” – jakiś inny Johny Tomala.

  6. Niech nikt mi nie mowi ,ze stereotypy biora sie z niczego.

  7. Co się tyczy „amerykanisty Zbigniewa Lewickiego” to trudno zrozumieć jak zawodowy lobbysta skrajnej prawicy amerykańskiej załatwił sobie monopolistyczny etat w TVN i TVN24. Ciekaw jestem od kogo otrzymuje wynagrodzenie i w jakim kraju płaci podatki ?

  8. Wydaje mi się, że gdyby w swoim czasie nie pozwolono na rozdmuchanie sprawy Olina, nie pozwolono na ubliżanie Kwaśniewskiemu, gdy byl prezydentem, nie pozwolono tak nieprzyzwoicie podniecać się aferą Rywina, to naszego polskiego grajdola by nie bylo. Nasi wybrańcy wiedzieli by po prostu, że są pewne normy, których przekraczać nie wolno i prawdopodobnie starali by się panować nad nieprzyzwoitymi w odczuciu wielu szaraczków odruchami i slowami.

  9. @ Stary Polak,

    Chyba wreszcie zważyli swoje siły w obliczu rosyjskiego sąsiedztwa i może w końcu obrócą się ku Brukseli a nie ku prężącej żyły bez mięśni Warszawie.

    dajesz przyklad glebi politycznych przemyslen. Tak wlasnie bylo, kraje sasiadujace z Rosja od wiekow wreszcie zwazyly swoje sily. Bylo to wczoraj, po lekturze blogu Passenta.

  10. Co by nie powiedzieć i jakby tego nie oceniać: Marią Meneghini Callas europejskiej polityki jest jednak …. Rosja.
    *
    PS. Wspominając MM Callas miałem na myśli primadonnę a nie jakość wokalistyki.
    Porównanie zamienne: „pierwsze skrzypce” w orkiestrze symfonicznej europejskiej polityki.

  11. To wszystko prawda, Redaktorze. Tylko co z tego? Mysle, ze stac juz nas na naszą inność od klasy politykow europejskich i amerykanskich. Podobnie jak stac Rosje na arogancje w polityce i nie liczenie sie z opinia swiatowa. Nic sie w Brukseli i gdzie indziej nie stanie z tego powodu, ze polskie pieklo, chamstwo, zawiść itd. No i co z tego, ze jakas prasa zachodnia wymienila Estonie? Czy Estonia wiecej znaczy na arenie miedzynarodowej niz Polska, czy tez moze jakis dziennikarz-niedouk po prostu znal lepiej nazwe „Estonia” ? Tylko prosze nie sadzic, ze podobaja mi sie wszystkie te opisane przez Pana zjawiska. Uwazam tylko, ze maja one znaczenie wewnetrzne, a nie na zewnatrz.

  12. kadett, 12.30: Towarzysz jasny gwint (vel wioskowy głupek) uczęszczał tylko na przyspieszone wieczorowe kursy marksizmu-leninizmu z dodatkowymi fakultetami z zakresu propagandy bolszewickiej, więc oczywiście nie wie, że Order Orła Białego nie został ustanowiony, jak tow. jasnemu gwintowi się wydaje, przez cara, lecz przez króla Augusta II w 1705 r. Zresztą po co tow. jasnemu gwintowi ta wiedza, skoro znacznie bardziej ceni sobie Order Budowniczych Polski Ludowej. Na szczęście biologia powoduje, że odmóżdżonych przez bolszewicką propagandę sierot po PRL-u powolutku ubywa 🙂

  13. Uwielbiam ogladac konferencje prasowe Pana Prezydenta . Na konferencji po szczycie brukselskim Pan Prezydent popisal sie znowu spontaniczna elokwencja, ktora to go, tak jednoznaczni rekomendowala jako Prezydenta Polski. Wspaniala deklamacja „Lokomotywy” Juliana Tuwima, przycmila troche sens wypowiedzi Pana Prezydenta, ale pozostaje „ocena”. Bardzo dobrze Panie Prezydencie. Chcialbym jeszcze zwrocic uwage na wielkie serce i wspanialomyslnosc Pana Prezydenta, ktory cytuje poete o malo „krysztalowej przeszlosc”. IV RP nie chciala Tuwimowi wybaczyc, ale Pan Prezydent wznosi ponad podzialy i na kazdej konferencji oddaje mu czesc.

  14. Panie Danielu,
    brak manier (żeby nie napisać chamstwo) w polskiej polityce to jedno. Dobrze byłoby nie musieć tego oglądać, ale zawsze można powiedzieć, że sami sobie takich polityków wybieramy.
    Inną sprawą, chyba smutniejszą, jest to, co się stało z mitem Solidarności. Pod koniec sierpnia (dokładnej daty nie pamiętam) TVPolonia wyemitowała świetny (moim zdaniem) zbiór etiud różnych reżyserów na ten temat („Solidarność, Solidarność”, z 2005 roku). Dobrze wiedzieć, że nie jest się osamotnionym w przeświadczeniu, że sporo ludzi w tym kraju ów mit dawno podeptało i obecnie wykorzystuje go jedynie do wycierania własnych butów. Troszkę przywołuje to scenę szarpaniny o flagę z „Dnia świra”…

  15. Panie Kadett,

    Większość wymienionych przez Pana przewraca się w grobie gdy widzą polską politykę.

  16. Zostało tylko 21 lat po pustyni – nasze pokolenie przeminie i wszyscy, którzy pamiętają socjalizm i dopiero wtedy będzie nowa era.

  17. Panie Redaktorze, pierwszy raz czytam tak emocjonalną wypowiedź z Pana strony(a czytuję Pana felietony od zawsze)i w pełni się z Panem zgadzam merytorycznie. Trzeba robić wszystko,żeby skończyć obchodzić się, jak z jajkiem, z tą polską nabundziurzoną parafiańszczyzną, gdzie to ani guzika, a z butów wiechcie wystają u naszych „patriotów”. Emocje często szkodzą , ale emocje są potrzebne w chwilach trudnych.Popieram. Dość z tym tromtadractwem!. Na to czekają miliony Polaków nadal przytomnych. Dawno proponowałem, żeby czołowi publicyści w Polsce(red. Paradowska, Passent, Żakowski, Ostrowski, Walenciak, a przede wszystkim mój idol prof. Łagowski i KTT) stworzyli konfederację dla obrony rozumu i pracy organicznej.
    Z szacunkiem

  18. Panie Redaktorze,
    podzielam w całej rozciągłości Pańskie święte oburzenie z powodu:

    – manifestacji nieznanych mi bliżej kanalii dziękującym Bogu
    za śmierć B. Geremka (dowiedziałem się o tym z opóźnieniem);

    – gwizdów i buczenia nieznanych mi bliżej kanalii i hien cmentarnych na Cmentarzu Powązkowskim z okazji obchodów rocznicy wybuch Powstania Warszawskiego;

    – gwizdów i buczenia nieznanych mi bliżej kanalii na obchodach kolejnej rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych;

    Nie rozpoznaję wśród tych kanalii mieszkańców mego zaścianka Ciemnogrodu, ani w żaden inny sposób nie utożsamiam się z nimi. Nie mam dla nich ani pogardy, ani litości. Godni są mego ubolewania i współczucia zaledwie.

    Wielokrotnie wyrażałem swoją opinię na tym blogu na temat:
    – fekaliowania tutaj Polski i Polaków z powodu odmiennych poglądów i światopoglądów;
    – bezczeszczenia najwyższych urzędów RP;
    – gnojenia i sekowania ludzi myślących inaczej;
    – napastliwości i agresji, która nie ma nic wspólnego ze swobodą wymiany myśli.

    Po Pańskim aktualnym wpisie mam przeświadczenie, ze nie był to głos wołającego na puszczy.

    Pozwolę sobie jednak na zaprezentowanie odrębnego stanowiska w kilku szczegółach Pańskiego wywodu.

    1. Nie mogę się zgodzić z Pana Redaktora podkreśleniem faktu nie wymienienia nazwiska L. Wałęsy pod pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku, użytym w negatywnym kontekście. Proszę, by zechciał Pan zwrócić uwagę na to, że z imienia i nazwiska wymienieni zostali przez L. Kaczyńskiego obecni na tej uroczystości ‘główni bohaterowie’ tamtych dni z. B. Borusewiczem na czele – prawdziwym organizatorem strajku. Nie był to ani ‘apel zasłużonych’, ani litania ku czci twórców Sierpnia ’80. Oczywiście, wolałbym – podobnie jak Pan – by nazwisko Wałęsa padło w otoczeniu innych wymienianych tam nazwisk. L. Wałęsa został zaproszony przez prezydenta na tę uroczystość. Z zaproszenia nie skorzystał. Okazał małostkowość. Nie on jeden. Prezydent również. L. Wałęsa – jak przystało na wyjątkowego indywidualistę i egocentryka – wybrał indywidualny sposób obchodów tej rocznicy i wypada uszanować taki wybór, zachowując prawo do jego oceny. Wczoraj wyjaśniał – dlaczego nie przyszedł na tę uroczystość i dodał, że nie ma pretensji do LK, przyjmując część winy za relacje miedzy nimi na siebie.

    2. Nie podzielam Pana poglądu, że za wszystkim stoi animator życia religijnego z Torunia, trzymany pod pachę z jednej strony przez Jarosława K, a z drugiej przez antysemitę, którego nazwiska nie wymienię, żeby mu sławy nie przysparzać.

    3. Nie usłyszy Pan jednak ode mnie, że wszystkiemu winne jest lewicowe zacietrzewienie i zaprzysięgłe lansowanie ancien regim’u przez odsuniętych włodarzy Polski lewicowo-internacjonalistycznego zapatrzenia i ich popleczników i piewców. Na tym blogu wyrastają jak grzyby po deszczu. Kto nie gasi ognisk zapalnych po swojej stronie lasu, niech nie dziwi się, ze inni je rozniecają z drugiego skraja.

    4. Nie mogę się zgodzić z Pana daleko idącym uproszczeniem, że książka o L. Wałęsie autorstwa „dyżurnych historyków” jest zarzewiem chamstwa, nienawiści i brutalizacji życia publicznego. Co więcej, uważam to za zwykłe nadużycie politycznego na wskroś zabarwienia. Znam inne powody, o wiele ważniejsze i nie mniej politycznego charakteru. Znam również inne książki i opracowania pseudohistoryczne, pisane poza Polską, a wydawane w ‘polskim grajdole’, przez polskie oficyny, które prędzej pasują do budowania tego typu tez. Nazwiska autora nie wymienię, by nie być posądzonym o fobie antynarodowe. Nie odmawiam Panu prawa do osobistych ocen, ale i sobie nie odmawiam prawa do dyskutowania z nimi.

    5. Fakt pominięcia L. Wałęsy na liście IPN poszkodowanych przez spec-służby PRL jest respektowaniem ustawy, która może i powinna budzić wątpliwości. Autorem tej ustawy nie jest jednak animator życia religijnego z Torunia, ani emerytowany ksiądz z Gdańska. I dobrze o tym przypomnieć.

    Zdumiewające jest to, ze w ‘polskim grajdole’ czujemy się jednakowo źle. Powody złego samopoczucia i zażenowania mogą być jednak różnie wyrażane i umiejscowiane. Nie na tyle jednak, żeby się łajnem po twarzach smarować. Panu przeszkadza, to, co i mnie doskwiera. Czuję ciasnotę i zaduch polskiego grajdoła nie od wczoraj, wystarczy zajrzeć do moich wpisów. Ale to nie jest stęchniały smród wydobywający się z
    mego zaścianka, w którym usiłuję znaleźć swój azyl przed zdziczeniem obyczajowym, które obserwuję i oceniam z równym co Pan zażenowaniem i obrzydzeniem.

    Pozdrawiam z mego zaścianka Ciemnogrodu.

  19. Panie Redaktorze !

    Ten nurt w polskim życiu publicznym jest szeroki i żywotny od lat, ba – od dekad (i z nim taki też sposób myślenia i widzenia świata), bez względu na ustrój, porządek prawny, zwyczaje, epokę etc. Buractwo zawsze jest buractwem. Takim też przejawem tego „ciemniactwa” i „grajdolstwa” były np. „wydarzenia marcowe” w których wbrew panującym dziś powszechnie mniemaniom uczestniczyły (ochoczo, oj ochoczo) nie tylko kadry partyjno-wojskowo-esbeckie, ale i wrażliwi katolicy, lud wierzący czy nawet niektórzy hierarchowie Kk (milcząca acz życzliwa aprobata !). Takim też przejawem – czyli tradycją „Solidarności” – były gwizdy, tupania i buczenie (skąd my to dziś znamy) z I Zjazdu ww. Związku podczas np. wystąpienia J.J.Lipskiego (pisał o tym tylko śp. A.Małachowski – reszta Was Publicystów i Żurnalistów P.Redaktorze nt.temat wstydliwie przez cały czas w imię falszywej jedności milczała). Z jakich powodów – nie trzeba przypominać. A z jakiego to powodu bodajże w 1983 lub 84 roku (pisze o tym w swych DZIENNIKACH M.F.Rakowski) „ochrzcił się” B.Geremek, choć był osobą niewierzacą (a rytuał i wszelka działalność niezależnie polituyczno-społeczna, przeniosły się wówczas do kościołów) ? Nacisk środowiskowy, „tak wypadało wówczas” – bo w iluminację w tym wieku i po takich doświadczeniach trudno wierzyć. Teraz kiedy to widać „jak na dłoni” dopiero jest alarm.
    Mity zawsze są prędzej czy później obalane, fałszują i zabagniają historię. Też tak jest z „Solidarnością” – ten ruch społeczno-polityczny jest i był zawsze (mówiąc dzisiejszym językiem) typowo post-komunistyczną struktura , od samego początku. Ta sprzeczność wewnetrzna – jest się antykomunistą i ma się jednocześnie komunistyczne korzenie – ciąży mu od samego początku. Na „dwóch różnych koniach” jechać długo się nie da – konie muszą się rozjechać i upadek będzie dotkliwy. On już nastąpił – tylko większość widzów i uczestników tego nie widzi (może miał rację w 1991 roku L.Wałęsa mówiąc o odstawieniu sztandarów panny „S” do muzeum ?). To jak w bajce Ch.Andersena o królu, jego niewidzialnej szacie i dziecku…..
    Te gwiżdżace, buczące, nienawistne gęby na Powązkach w rocznicę Powstania, na placu pod krzyżami w Gdansku, w hali Olivia podczas przemówienia J.J.Lipskiego to też jest polska tradycja, to tez jest tradycja „Solidarności” i nie ma co się oszukiwać, nie ma co lukrować i mitologizowac rzeczywistości. I to tradycja całkiem pokaźnych rozmiarów. Jaka ona jest – każdy kto chce, widzi.
    Radzę wszystkim chcącym sie czegoś szerzej dowiedzieć nt. polskich mitów i złudzen narodowych kształtujących naszą polską tożsamość przeczytać dwa tomiki „Polskich złudzen narodowych” prof. L.Stommy.
    A wszystkim śledziennikom płaczącym nad anty-polonizmem i kosmopolityzmem niby-większości uczestników niniejszego blogu odsyłam do wiersza C.K.Norwida o gnieździe, kalaniu i nie-pozwalaniu.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  20. Polski Grajdoł był wczoraj repezentowany w Brukseli przez człowieka drugiego planu ,to prezydencki minister Kamiński, został on uchwycony w koszuli z spinkami ( wielgachne jak na taki dyskretny męski wystrój ) przedstawiające obraz twarzy śp. b.prezydenta USA Regana .Pajac ten Kamiński .
    Podobnie jak Gospodarz sądze ,iż Rosjanie wojskowo nie opuszczą Oseti płd.i Abchazji ,chyba ,iż dotrze do nich info.o spinkach ,to kto wie ?!
    Obraz konfliktu w Gruzji w okresie jego dynamiki przybliżały mi również TV ARD i TV PŁANIETA – to inne barwy tej samej sprawy ,warto wiedzieć podobnie jak porzez TV Flamandzką przybliżoną przez NEFER NEFER .
    W polskiej delegacji dobrą robotę wykonał minister Sikorski -musiało tak być, bo inaczej Lech Kaczyński nie wydusiłby takiej opini in plus o tym ministrze . W sumie dobrze ,że uczymy się chodzić po ziemi .
    Prognozuje, nie skończy się na Brukselskiej sielance , Sarkozy 8 września w Moskwie nie zadowoli Kaczyńskich i już nie długo 17 wrzesnia będziemy świadkami wypowiadania słów , słów formalnie skierowanych w kierunku Moskwy ale faktycznie nad Wisłę .I tyle mocy w Pałacu .
    ps.
    Dotrałem do tekstu ,który zirytował Kadetta .
    Jeśli to prawda ,że sędzia Niziński został kawalerem Orła Białego to niedobrze dla prestiżu tego orderu np.ostatni na liście Kadetta Jan Nowak -Jezioranski a Niżiński – beznadziejna obrona Kadecie ,chyba iż następnym będzie Antoni Maciarewicz ,co by znaczyło , iż kiedyś Ordery OB z lat 2005 -2010 będą oceniane na tle porównawczym (Patrz lista Kadetta ).

  21. A wpis z dn. 2.09.08 9:35 jak wisi, tak wisiał i zaświadcza piknie o poziomie kultury ‚polskiego grajdoła’…

  22. Brawo Panie Danielu !

    Gdyby wiekscosc intelektualistow Polski mowila glosno, pisala powszechnie w takim tonie i w takim duchu, to nie mialbym obaw przed zblizajacymi sie wyborami prezydenckimi, bowiem chyba skrajna glupota byloby kandydowanie Lecha Kaczynskiego.Tak i jest w dniu dzisiejszym.
    Chamstwo, bolszewizacja, klamliwa gra medialna,zaklamanie, wiara we wlasne bzdury – to obraz stanu chorobowego w Palacu Prezydenckim i chyba juz nikt nie bedzie pytal o Raport o stanie zdrowia Prezydenta – no bo i po co ?
    doszukac sie sukcesu w Brukseli raczej dosc ciezko!.Inicjatywa Polski w zwolaniu tego szczytu to jedyny plus. To z czym jednak przyjechala Polska ” prezydencja” bylo nie do przyjecia przez pozostalych czlonkow szczytu – w wiekszosci premierow rzadow. Stek pokrzykiwan i grozb pod adresem Kremla proponaowanych przez Polse i kraje baltyckie w zetknieciu z rzeczyiowstocia zmusilo nasza deelegacje do zastosowania sie do formuly …” wlazles miedzy wrony, krakaj jak i one …” Rozumiejac to w koncu Lech Kaczynski wszystko jedno osmielil sie przypisac efekty szczytu jako jego osobiste. To jest nam nie bardzo obce, bowiem przypomnijmy sobie jak sukcesy poprzednich rzadow przypisywal sobie Jaroslaw Kaczynski i PiS sobie samemu.
    Szczyt pokazal, jak bardzo problem kaukazki jest skomplikowany i jak sie on ma w kwestii stosunkow tak Unii z Rosja, jak i kazdego oddzielnie kraju unijnego Europy z Rosja, a w tym uzalenienie od gazu i ropy.
    Wszystko jedno Lech Kaczynski sprawia wrazenie, ze nie do konca rozumie cala te sytuacje i zyje nadzieja, ze jego pieniactwo zwyciezy do dnia 15 X. br.Kraje europejskie nie maja instrumentow oddzialywania na Rosje w kwestii Osetii i Abchazji.Prawnicy zachodza w glowe jak to jest, ze proklamuje sie dwa nowe panstwa, w ktorych obywatele maja rosyjskie paszporty, a te panstwa formalnie nie maja miec nic wspolnego Rosja?
    doprowadzic na tym tle do szerszego konfliktu nie ma sensu bowiem sama Europa na tym nie bardzo ma co do wygrania. Tu jest jedynie interes USA – tez do konca nie bardzo zrozumialy, ale ktoz rozumie do konca polityke odchodzacego Buscha?
    W kwestii mowy Baracka Obama konczacej konwencje partii republikanskiej musze tutaj wyrazic swoje spostrzezenia i opinie roznych srodowisk w USA w tym i zadeklarowanych demokratow.
    Popularnosc Obamy po cichu wygasa, co odraza sie w spadajacych jego notowaniach.aMERYKANIE CZUJA JUZ JEGO PRZESYT, PRZESYT JEGO CORAZ BARDZIEJ NIEREALNYCH OBIETNIC ZMIAN. W SWOJEJ MOWIE WRECZ ODNIOSL SIE NIEMAL BEZPOSREDNIO DO WZORCOW SOWIECKIEJ URAWNILOWKI. JEGO OBIETNICE W KWESTIACH SOCJALNYCH, OCHRONY ZDROWIA, OSWIATY I LIKWIDACJI BEZROBOCIA MIALY CZYSTY WYDZWIEK KAPITALU MARKSA, KTORY W ZADEN SPOSOB NIE WPISUJE SIE W KRAJOBRAZ RZECZYWISTOSCI SILNEJ I TAK EKONOMII I GOSPODARKI USA.POZYTYWNE ZJAWISKA OSTATNICH MIESIECY W GOSPODARCE, ZMNIEJSZENIE DEFICYTU BUDZETU – CZYLI ZNACZNE ODDALENIE SIE OD GROZBY RECESJI ,WZROST WARTOSCI DOLARA,PODWAZA SENS I MOZLIWOSC OBIETNIC OBAMY. ON W ZADNYM SWOIM SLOWIE NIE POWIEDZIAL JAKIMI MECHANIZMAMI I INSTRUMENTAMI EKONOMICNYMI CHCE DOKONAC URZECZYWISTENIANI SWOICH OBIETNIC. GRA NA PODATKACH – ZNANA I SLYNNA TYLKO DLA DEMOKRATOW – NIE JEST OBECNIE SPOLECZNIE AKCEPTOWANA. TO TEZ PRAWIE 27% DEMOKRATOW NIE BEDZIE GLOSOWAC NA OBAME CO JUZ W KORZYSTNIEJSZEJ SYTJACJI STAWIA MCCAINA.
    I wreszcie ostatnie!
    Coraz glosnie zaczyna sie mowic w Europie o tym, ze winnym brytalenj weekendowej wojny jest Saakashvili, i ze to on na bazie amrykanskich podszeptow zdobyl sie na krwawy i samobojczy krok, a dzisiaj wola caly swiat o pomoc i nawoluje do ukarania Rosji. Za co? Nie bronie Rosji, ale Saakashvili chyba zbyt pozno zrozumial, ze stal sie instrumentem niebyt fair gry politycznej i jednoznaczne potepienie Rosji dzisiaj zaczyna miec coraz mniejsza racje bytu.Rosja popelnila blad a Gruzja dokonala bradzo krwawej agresji.

  23. Czasami, parafrazujac Kurta Tucholsky’ego, chcialoby sie usiasc przed domem na laweczce i zapomniec przez chwile o Domu Ojczystym. A czesciej, po prostu wstyd za Polke.

    kadett
    Zastanawiam sie, z jakiej galezi sie urwales.

  24. Czytajac prase europejska nigdzie nie znalazlam informacji, ze wczorajsze spotkanie w Brukseli powstalo z inicjatywy polskich politykow. Habe ich etwas verpasst ? Ciekawe sa jednak ostatnie zdjecia pana K.: samotnie na pierwszym planie, albo w towarzystwie pana premiera Tuska.
    Gdzie sa przyjacele pana K. z czasu pobytu w Gruzji ? Zdjecia te mowia za siebe i nie potrzebuja zbednych komentarzy.

    Pozdrawiam.

  25. @PA2155
    To wszystko co masz do powiedzenia..?

  26. Pierś cyrkowa

    Pierś wyleciała mężna z cyrku,
    babciąż byłam mocarną, maćpolką
    zwyciężyłam za waszą i naszą,
    nasząż upsząż z kagańczyka
    na pyszcz polską niechcąc włożyłam,
    na pierś cyrk cały wtarmoszoną
    wszechcar wlazł i wyszedł z kością w pysku,
    dzikość końska z bolszewikawkaniem i oką
    została w oku zadziorna,
    powstańczyn całą Europą – ubawiłam do rozpuku,
    jestem byłam bruk buciorom
    korowodon narodow wywijan nie skłonow,
    wywijan kundlo ogonow.
    Psiach zjednoczoną trach europon
    gawarit maskwall, Maskwa ober dyktofon
    ein, ein, ein, -tri, tri, tri,
    piat wsiech wasza mać, wsiech wziat.
    Dyktofon robić mittle piach nach, uber, nach, uber
    osteopoloza, poza i pierś cyrkowa charosza choć nie skora
    Europol plan Polsza, Polenpszona

  27. Panie Redaktorze.
    Trafnie Pan określił polskich polityków jako formatu kieszonkowego. Z przykrością muszę stwierdzić, że do polityków formatu kieszonkowego trzeba zaliczyć też wzmiankowanego przez Pana Redaktora marszałka Bogdana Borusewicza. Ten człowiek to dla mnie ewidentnie bohater tamtych lat. A teraz? Potrafił pochwalić Pana Prezydenta, że uciszył gwizdy witające go na wiecu pod stocznią. Powiedział, że Pan Prezydent pokazał klasę. A inteligentnie nie zwrócił uwagi na to, że prezydent Kaczyński nie wspomniał słowem o L. Wałęsie. Ja już Panie Redaktorze zaczynam myśleć, że na strajku w stoczni w 1980 roku ten z wąsami i wielkim długopisem to któryś z Kaczyńskich.

  28. Słusznie pisze Autor, że „… nasza drużyna wystąpiła w Brukseli w najmocniejszym składzie, to jednak nie przez wszystkich została dostrzeżona.”

    Wśród mediów, które mimo wszystko dostrzegły udział „naszej drużyny” (dalej zwanej Polską) w poniedziałkowym brukselskim szczycie, znalazł się New York Times, który między innymi pisze: „Liderzy Unii Europejskiej oświadczyli, że mająca się odbyć w połowie września druga runda rozmów z Moskwą na temat partnerstwa strategicznego z UE ulegnie odroczeniu. Odroczenie to było najdalej posuniętą formą wymierzenia kary, na jaką zgodzili się europejscy liderzy, naciskani przez Polskę, Szwecję i kraje bałtyckie, by uczynili przynajmniej to, i miało uświadomić Rosji, że jest na okresie próbnym. […] Spotkanie brukselskie zjednoczyło Unię, przynajmniej do czasu. W przeszłości Rosja bezlitośnie eksploatowała europejskie podziały. Podczas gdy kraje bałtyckie, Polska i Wielka Brytania parły do wystosowania ostrzejszego komunikatu, prezydent Sarkozy apelował o jedność i udało mu się ją osiągnąć w porę przed emisją wieczornych dzienników telewizyjnych.[…] Odrocznie negocjacji w sprawie partnerstwa, stanowiące jedynie symboliczny sygnał dla Rosjan, spotkało się już z lekceważącą reakcją jednego z przedstawicieli Kremla. Władimir Czyżow, rosyjki delegat do negocjacji w sprawie partnerstwa, powiedział, że Rosjanie chcą porozumienia „nie mniej, ale też nie bardziej” niż Unia Europejska. Negocjacje – pierwsza runda odbyła się w lipcu – była już opóźnione o 18 miesięcy z powodu zastrzeżeń Polski i Litwy. Ale liderzy europejscy nie grozili tym razem odroczeniem regularnego szczytu z Rosją zaplanowanego na połowę listopada. Zgodzili się natomiast na zwiększenie wysiłków w kierunku dywersyfikacji źródeł energii celem zmniejszenia zależności od rosyjskiej ropy naftowej i gazu ziemnego. […] Jedyne poprzednie doraźne kryzysowe szczyty UE – podkreśla na zakończenie NYT- miały miejsce po 11 września 2001 i po ataku na Irak.”

    Jak z powyższego by wynikało rola „naszej drużyny” (reprezentowanej w tej chwili niestety wyłącznie przez skłóconą prawicę, z L. Kaczyńskim i Tuskiem na czele), nie jest aż tak śmieszna i pożałowania godna jak chce nam to zasugerować Autor. Ze zdaniem Polski Europa o dziwo wydaje się liczyć, a i pewnie już trochę żałuje pod cichu, że tak protekcjonalnie odnosiła się do naszego uporu w sprawie dywersyfikacji źródeł energii.

    Między Autorem i NYT jest jeszcze jedna subtelna różnica. Autor blogu wydaje się cieszyć, że w Brukseli strona polska utargała znacznie poniżej swoich apetytów, podczas gdy NYT wydaje się tym smucić.

  29. Myślę, że nie jest tak źle Panie Redaktorze.
    Nasz Pan Prezydent jest już prawidłowo sklasyfikowany tak w kraju jak i za granicą (chciałoby się powiedzieć zdiagnozowany). Kombatanci zawsze się kłócą kto strzelił pierwszy lub kto miał dłuższy długopis, przy obecnych możliwościach transportowych nie jest też problemem zwieźć grupkę buczących w jedno miejsce o jednym czasie. Genialny wynalazek pilota pozwala też, bez straty nerwów, przynajmniej wyłączyć fonię gdy głos zabiera jakiś dyżurny komentator.
    Smutne jest jedynie to, że wyczyny takich prezydentów, kombatantów, komentatorów są omawiane publicznie napędzając ich tym samym do dalszego zatruwania atmosfery publicznej. A moja babcia mawiała, że o rzeczach poniżej stołu nie rozmawia się w towarzystwie. I smutny jest też los tych, którzy, jak Pan, żyją z polityki i jednocześnie starają się zachować rozsądek.

  30. „kadettowi” poświęcam:

    Sobota rano. W dzienniku telewizyjnym angielsko-języcznej CBC kapsułka historyczna w związku z datą 31-go sierpnia. Czyli co ważnego wydarzyło się tego dnia.

    Jedenaście lat temu, w wypadku samochodowym zginęła Lady Di.

    No i dobrze, że media pamiętają o tym. Diana, gwiazda arystokratycznej kultury masowej będzie na stale błyszczeć na nieboskłonie zwanym ludzką pamięcią zbiorową, a więc nie bez przyczyny wspomina się jej śmierć – prawdziwą ucztę ery nowoczesnych mediów.

    Nie, nic o Gdańsku i o “Solidarności”. Ale może nie potrzeba ? Bo mimo wszystko to właśnie “Solidarność” i Wałęsa stanowią chyba jedyne polskie akcenty zapisane na trwałe w pamięci praktycznie rzecz biorąc wszystkich napotykanych przeze mnie “tubylców” – ludzi, którzy często mają niemałe kłopoty z umiejscowieniem Polski na mapie, ale za to na słowo “Polska” reagują niemal automatycznie “Aaa ! Znam ! Solidarnoszcz, Walesa !” No i często dodają JPII na trzeciego.

    Piszę powyższe jako moją odpowiedź na kolejny kwik-kwak prezydencki, wydany z okazji obchodów rocznicowych Sierpnia 80:

    Panie prezydencie Kaczyński ! Choć być Pan pękł, to i tak przejdzie Pan do historii dziejów ludzkości co najwyżej jako któryś z kolei Prezydent RP. Pański jedyny błysk w świetle mediów miał miejsce wtedy, kiedy wraz z bratem-bliźniakiem objęliście ster rządów w Polsce, europejskim kraju o nowoczesnej demokracji parlamentarnej. Tę zainicjowaną w ten sposób republikę jednojajową, światowe media potraktowały jako ciekawostkę niemal przyrodniczą, i stąd Wasze pięć sekund w świetle jupiterów. Nawet Pańskie ostatnie wycieczki misyjne, z Gruzją włącznie, przeszły tutaj bez żadnego echa – taki jest wymiar Pańskiej roli w tworzeniu historii ludzkości. Patrząc od tej strony, przy Wałęsie jest Pan po prostu nikim.

    Wałęsa, jaki On by nie był, to jednak legenda, symbol i dziedzictwo historii nowożytnej. Pan, Panie Kaczyński jest tylko nic nie znaczącym epizodem. Przydługim, ale jednak epizodem. Należy o tym pamiętać, kiedy otwiera się publicznie dziób i kwacze się o wydarzeniach, które od początku Pana przerosły swym kalibrem i wymiarem. Jest Pan po prostu karłem historii i warto się z tym pogodzić.

    Trzymaj sie kadett 🙂

  31. Lepiej pozno niz wcale mowi stare, dobre polskie przyslowie. Dobrze wiec, ze i Nasi Szanowni Rodacy poznali sie wreszcie na farbowanych lisach kielbasianej rewolucji 1980r. Szkoda tylko, ze reaguja wylacznie gwizdami i buczeniem gdyz wskazana bylaby nieco silniesza reakcja. Swego czasu prawdziwi patrioci spiewali : „Inaczej dzis sie zapatruja, I trafic chca do naszych dusz, I mowia, ze nas juz szanuja, Lecz nadszedl czas odwetu juz!”
    (My, Pierwsza Brygada) . Dziwne, ze ta zwrotka, zapewne przypadkiem, wypadla z tekstu oficjalnego marsza WP.
    Swego czasu jeden z znanych zartownisiow II RP powiedzial: „W Polsce nie bedzie dobrze poki nie powiesi sie dziesieciu tysiecy lajdakow”. A gdy go ktos zapytal :”A jesli sie tylu nie znajdzie?” . Padla odpowiedz : „To sie dobierze z uczciwych.” (F.Fiszer). Teraz nie ma obawy. Zaopatrzenie w nieuczciwych jest wiecej niz dobre.

  32. from kadett to Jacobsky;
    polecam lekturę obowiazkową – „Karzeł” (Dvärgen) Pär Lagerqvista. Dowie się Pan z niej, że karły to też ludzie, może nawet bardziej ‚ludzcy’ w wymiarze prostego człowieczeństwa niż pozostali. Po jej przeczytaniu nigdy nie przyjdzie Panu do głowy porównanie kogokolwiek do karła dla oddania jego marności.

    Trzymaj się, Jacobsky (byle tylko czego statecznego, żeby się nie obalić na lewy bok) 😀

  33. Nie ta liga.

    Megalomania prezydenta i w mniejszym stopniu premiera jest po prostu komiczna. Polska odstaje od Europy politycznie,intelektualnie i etycznie.
    Nie ta liga Polsko. Bez elit politycznych na poziomie nie zabieraj glosu bo ciebie Polsko nikt nie slucha.
    Zajmij sie Polsko budowaniem szpitali,autostrad i oczyszczalni sciekow.
    Zintegruj sie Polsko z UE i wtedy porozmawiamy …

  34. … sprawy idą w bardzo złym kierunku,to wszystko źle się skończy,-trzeba się opamiętać póki nie jest za późno.

  35. Przemowienie Obamy rzeczywiscie okazalo sie wzorcowe. Ale nie tylko jego. Wedlug mnie rowniez oboje Clintonostwo podniesli poprzeczke tak wysoko, ze kandydat na wiceprezydenta Biden wypadl przy nich bardzo blado.

    Tym bardziej nabralem apetytu na porownanie z konwencja Republikanow, ale poki co wydaje sie, ze zostali oni zupelnie rozbici. Gustav moze sie i przydal jako temat zastepczy, ale, zeby tak zupelnie nic nie odpowiedziec na konwencje Demokratow jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem.

    Ostatnie dzialania Republikanow wydaja sie chaotyczne i na przekor linii partyjnej. Nie bardzo rozumiem od kiedy maverick jest pozytywnym okresleniem w kraju gdzie system partyjny jest jedyna metoda zarzadzania. Straszenie przed Obama podatkami tez nie ma sensu, bo przeciez wiadomo, ze to Republikanie podnosza podatki, a ekonomie rozkrecaja Demokraci. Zaczyna byc ciekawie a przy tym, trzeba przyznac, dosc kulturalnie.

  36. @Zygmunt
    Ja nie wiem, kim jest rzeczony autor wpisu. Może być nawet arcykapłanem świątyni ‚mauzoleum W. I. Lenina’ i nic mnie to nie obchodzi, tak naprawdę. Co do Orła Białego ma Pan rację. Nie ma tu żadnej ciągłości tradycji historycznej tego odznaczenia, poza rangą i wspólną nazwą. Nie idzie tu tylko o zmianę insygniów przecież. Co wspólnego może mieć order Mikołaja I z dwugłowym orłem rosyjskim górującym nad orłem Krolestwa Polskiego ze wspólczesnym orderem Orła Białego?
    Pozdrawiam

  37. Ostatnia część wpisu jest bardzo dobra. Ostatnio Pana nie czytuję ani POLITYKI bo brak mi czasu. O Kaczyńskich już chyba nie warto pisać. Znowu zacznę czytać jak się wyrobię z robotą.
    Pozdrawiam Pana i cały zespół.

  38. Szanowny Panie Danielu,

    Dziękuję za wyróżnienie mojego komentarza, ucieszyłam się i było mi miło. Dziś wieczorem wyszukałam odpowiedni link na stronie internetowej telewizji een żeby nie być gołosłowną. Proszę bardzo (po angielsku)

    http://www.deredactie.be/cm/de.redactie.english/news/080902_EUSummit

    Krótko i węzłowato…

    Martwi mnie bardzo fakt że diaboliczny brat kaczora 2 ukrył się i pociąga za sznurki. Kaczor 2 robi teraz dużo szumu koło siebie i chce być jak „słońce jaśniejące” na tle innych. Niech Pan Bóg broni żeby drugiej kadencji nie wygrał bo znowu sie ludzie nabiorą na męża stanu…

    pozdrawiam serdecznie Gospodarza i Blogowiczów

  39. Liberalny Mont Blanc w starciu z solidarnym grajdołem

    Nawet gdybym usilnie pragnął to nie mógłbym się zaliczyć do solidarnych ekstremów. Po pierwsze dlatego, że nie mam żadnych doświadczeń w niszczeniu, a po wtóre byłoby mi niezwykle wstyd stanąć w jednym szeregu z ludźmi, którzy potrafili bez zmrużenia oka wyrzucić, co najmniej 30 milionów swoich współbraci na bruk zgodnie z życzeniem zachodnich promotorów. Dzisiaj sami sobie na wypasionych karkach zawieszają Ordery Orła Białego i zadziwia ich pomruk gniewu narodu. Nota bene narodu, który razem z nimi budował solidarne państwo i wykazuje teraz oznaki niejakiego rozgoryczenia i gniewu. Widocznie nie tak miało być. I proszę nie dowodzić, że to buczeli czerwoni, bowiem o ile znam życie to „bolszewicy” nie łażą na pikniki mienszewików by tworzyć im klakę. Są również zbyt mało zorganizowani, a może i rozbici oraz zniechęceni by zaszczycać te zloty czarownic. W tym uroczystym grillowaniu Grupy Trzymającej Władzę uczestniczą wyłącznie sami swoi. Dotychczasowi współbohaterowie przemian po objęciu władzy przez samozwańcze elity, stali się tłem dla ich szlachetności eksponowanej z ołtarzy i trybun polskojęzycznych. A kiedyś stali ramię w ramię, łom w łom i ulotka w ulotkę, by stwierdzić z rozgoryczeniem i żalem, że wolnoeuropejskie majaki uleciały,niczym nader nadmuchane baloniki „Radia Wolna Europa” z amerykańskimi zielonymi. Sen uleciał i czar prysł. Pozostała smutna i niewdzięczna rzeczywistość. Ponoć nie tak to miało być. Tak przynajmniej twierdzą znawcy przedmiotu, którzy są za a nawet przeciw. Jednym słowem liberalna Polska obiecywała Polsce solidarnej złote góry, a skończyło się wszystko skłóconym i nienawistnym grajdołem, w którym znalazły się masy solidarne będące łaskawe wynieść solidarne elity na piedestał władzy. Teraz grajdoł już nie jest potrzebnym. Ba, on jest wręcz hamulcem i czerwonym światłem w rozwijaniu się i umacnianiu „elyt”, które sobie tylko wiadomym sposobem tę społeczną pozycję zajęły. Właśnie w walce z komuną solidarne elyty wykorzystały „grajdół”, a teraz wskazują mu właściwe miejsce w społecznej hierachii. I nie dziwota, że ten sponiewierany wielokrotnie grajdół „buczy”przez łzy. Nie należy jednak zapominać, że w ostatecznym rozrachunku to grajdół tworzy historię. Wałęsa i inni kolorowi „doradcy” demokratycznych rewolucji stanowili zaledwie amerykańskie ozdobniki imperialnej polityki charakteryzującej się przepływem kapitału z naszej strony w ich kierunku.

    Polska znalazła się w nurcie imperialno-agresywnej polityki globalizmu, gdzie z natury definicji tej polityki, nie mamy w niej nic do powiedzenia, poza spełnianiem funkcji podrzędnego trybika lub inspiratora niepoważnych awantur sprzyjających naszym mocodawcom. Polska łamiąc swoją konstytucję uwikłała się w międzynarodowe bijatyki militarne i nieważne z czyich inspiracji i dla czyich interesów. Ważne, że uczyniła to w niezgodzie z interesem własnego narodu, przeciw maksymie:”Za wolność waszą i naszą”. Nie ma znaczenia z czyjego nadania politycznego, zabija się nieznane nam kobiety, starców i dzieci. Uprzemysłowionych mordów nie da się wynieść na niedościgłe poziomy ludzkiej godności. Zło pozostanie złem nawet gdybyśmy je po trzykroć dobrem okrzyknęli. A już wyjątkowo podłą wymowę ma intencja prób kapitalizowania się na cudzym nieszczęściu.

    Podobnie ma się sprawa Abchazji i Osetii. Zgodnie z oczekiwaniami realizatorów polityki imperialnej w trakcie upadku ZSRR ,oderwanie się Gruzji od niego było przejawem wolności, pluralizmu i demokracji. Natomiast to samo oderwanie się Abchazów i Osetyńców woła już o pomstę do nieba. A to dlaczego, mili panowie? Dwie różne miary wobec tego samego świata? Czyżby ten świat nie poddawał się uniwersalnym prawom? A może te prawa ściśle określają i wdrażają Stany Zjednoczone? Wszystko co posiada chociaż cień czerwieni, na przykład w odniesieniu do Serbii wymagało rozbicia i zniszczenia bez najmniejszej szansy na integralność terytorialną. Natomiast Gruzja wymaga koniecznie takiej integralności, ponieważ można nią zakręcić ruskim koło piór, działając na szkodę ich interesów. Tutaj nawet ludobójstwo jest dopuszczalną formą walki jeśli idzie o uzyskanie dostępu do ropo i gazonośnych źródeł.

    Polska znalazła się w kolejce dobijających się o pozyskanie cudzych nośników energii. Złudne to oczekiwania. Nawet jeśli Polska w swym szaleńczym impecie ludzi prących do sukcesów z karabinem w ręku, zamierza wysłać polskie wojsko do Gruzji. Polska miała swą pokojową szansę korzystania z rosyjskiej ropy transportowanej do Europy, gdy Rosja miała taki zamiar pobudować rurociąg przez nasze terytorium. Zarabialibyśmy na opłatach tranzytowych i mielibyśmy gwarancję dostaw, których nie można by zablokować nie odcinając całej Europy. Odrzuciliśmy tę korzystną dla nas ofertę motywując to faktem, że przy rurociągu ma być położony światłowód umożliwiający Rosjanom szpiegowanie Polski. Zatem postanowili puścić oni swój rurociąg dnem Bałtyku z pominięciem polskiego kociokwiku. Zachodowi jest to na rękę, i zarobią na tym wszyscy, poza Polską. Taka postawa jest szkodnictwem narodowym i uderzaniem w polską rację stanu. My nie mamy przesłanek autarkii i mocarstwowości. Podobne zachowania się polskiej prawicy świadczą o tym, iż nie dorasta ona ciągle do sprawowania władzy.

    W tej sytuacji głoszenie tezy, że Polska uzyskała w Brukseli wiele, ale znacznie poniżej swoich apetytów jest bardzo ugodowe i wychodzące naprzeciw umacnianiu aktualnej polityki militarnego obłędu polskich elit. Polska nie uzyskała nic w Brukseli. Ośmieszyła się polityką awanturnictwa na Zakaukaziu, wybiegając ciągle przed wolnoeuropejski szereg poprzez nawoływanie na gruzińskim mityngu do walki z Rosją a w Polsce zapowiadając konieczność wysłania naszych wojsk do Gruzji, gdzie Amerykanie w pośpiechu zwijali manatki ze swoich baz. Taka polityka nosi znamiona nieodpowiedzialnej i warcholskiej, pozbawionej instynktu samozachowawczego. Wynika to z tego, że obecne elity wyrosły z nieuzasadnionego protestu, przebiegającego w atmosferze tolerancji państwa i międzynarodowego wsparcia. Dzisiaj zamierzają one identycznie postępować starając się w dalszym ciągu eksponować za wszelką cenę swoje antyrosyjskie i antykomunistyczne fobie. Zapominając o tym, że aktualnie zmieniła się już sytuacja polityczna w świecie i Polska przestała być języczkiem u politycznej wagi świata. Polska nie ma światu nic do zaproponowania, a jej szlachecko-warcholskie tradycje wręcz stoją w sprzeczności z uporządkowanym i zdyscyplinowanym układem burżuazyjnym.

    Denerwuje mnie ciągłe przeciwstawianie sobie Pana Premiera i Prezydenta. Wyprowadza mnie to z równowagi dlatego, że jest to gra pozornych ruchów, z której absolutnie nic nie wynika. A jakież to ma dla mnie znaczenie, że jeden z Panów ma uprzedzenia natury osobistej wobec drugiego Pana. Kiedy w kwestiach zasadniczych są oni podobni do siebie niczym dwaj bracia. Różni ich tylko kwestia taktyki w trzeciorzędnych sprawach, gdzie wówczas Pan Prezydent wali prosto po oczach, a Pan Premier w białych rękawiczkach. I w ten sposób ukazuje się polityczne zaangażowanie obu Panów dla ukochanego narodu. Ale kiedy narodowi trzeba dać unijną Kartę Praw Podstawowych to ich nie słyszymy, ponieważ nie chcą się narazić swemu kościelnemu promotorowi. Kiedy trzeba dać jakiś ochłap finansowy budżetowemu narodowi to wiją się niczym węże. Natomiast wszelkie ulgi i ułatwienia dla bogatych wprost z serca im płyną. Są jednako liberalni i antykomunistyczni, co oznacza, że są obrońcami bogatych i przeciwnikami narodu. Mocne to słowa ale zgodne z prawdą. Cały okres solidarnościowy jest niczym innym jak konsekwentnym i żelaznym przykręcaniem śruby najsłabszym i preferowaniem najmocniejszych. W ten sposób demokrację zamieniają w dyktaturę siły.

    Bardzo podoba mi się apel brukselski oceniany jako apel bezsilnych, bowiem faktem pozostaje ponad wątpliwość, że Unia nie potrafi sobie dać rady z Talibami a chce się mieszać w sprawy wewnętrzne narodów sprawnych w operowaniu kozikiem. Świat kapitalistyczny już nauczał europejskiej kultury w Indiach,Wietnamie i Bóg wie gdzie jeszcze na tym Bliskim i Dalekim Wschodzie, z takim skutkiem, że musiał się stamtąd wyprowadzić razem ze swoimi świetlanymi ideami. Dzisiaj jakby znowu zaczynał mieć ochotę na powroty w tamte regiony i rejony. Tak czy inaczej warto by Polska nie wpychała ręki w sprawy Chin i Dalaj Lamy,Korei Północnej czy Kuby, bo to wszystko kończyło się dla nas polityczną kompromitacją i całe szczęście, że tylko politycznym blamażem a nie innym bardziej wymiernym i konkretnym nieszczęściem. Ja rozumiem, że każdy naród posiada bez mała taki sam odsetek idiotów i geniuszy. Dlaczego jednak Polska wyróżnia się w tym przedmiocie, to ja ze wstydem przyznam, że nie wiem, bo gdybym wiedział, to być może, potrafiłbym ulżyć mej umęczonej Ojczyźnie. Przecież wiem doskonale, że granica między tymi typami psychologiczno-intelektualnymi jest niezwykle subtelna. Ale dlaczego na nas zawsze najgorzej pada? Widać jest to już taka uroda solidarnej gliny z jakiej ulepieni zostali nasi wodzowie. Jest to niezwykle interesujące zjawisko, zobaczcie państwo, takiego Gierka szanują po dzień dzisiejszy. Nie to, co z obecnymi Gierkami, pomiatają nimi niczym szmatą ostatnią do mycia koszarowych podłóg. Widać to już sprawa nieba i z nią się zgadzać trzeba…każdy ponoć ma to, na co zasługuje.

    Nie powinno budzić niczyjego zdziwienia wyważone zachowanie Unii Europejskiej mającej obowiązek patrzeć na otaczającą rzeczywistość szerszym i bardziej perspektywicznym spojrzeniem, do czego obliguje odpowiedzialność za setki milionów ludzi, ich pokoju na dzisiaj i rozwoju na jutro. Ponadto jest to wspólny interes Unii i Rosji, nawet gdyby polska prawica miała dostać bąbla z pieniackiego zadęcia. Powinniśmy być mimo wszystko wdzięczni europejskiej opatrzności za tonowanie polskich pobrzękiwań szabelką.

    Wydaje się jednak, że w dużej mierze za tworzenie obrazu polskich polityków oprócz cyklistów ponoszą także odpowiedzialność media szukające pożywienia w bzdurach, skandalach i aferach jako paliwa napędzającego ich mierną egzystencje reklamowego typu. Wciska się nam rzeczy nieistotne pomijając to, co ma znaczenie dla rozwoju kraju, a jeśli już się o nim mówi, wówczas wyłącznie w kontekście cięć budżetowych dokuczliwych dla cieci, a budujących prosperity wielkiego kapitału, co jak powiadają liberałowie skutecznie napędza dobrobyt pospólstwa, czego jednak za jasnego gwinta nie można zauważać od momentu błogosławionych, politycznych narodzin wąsatego bobasa. Faktem jest, że Premier z Prezydentem wymieniają między sobą bolesne kuksańce. Mam wrażenie, że powinni ich sobie jak najwięcej serwować, ponieważ wydaje się, iż wyłącznie na to zasługują. Jaki korzeń taka nać. I teraz jest już jasnym jak na dłoni, dlaczego komuniści nie chcieli ich dopuścić do wspólnej zabawy. Polityczne harcerstwo oazowe w krótkich spodenkach z charakterystycznymi chorągiewkami, nie bardzo przystawało do powagi zomowskiego munduru ze szturmowym przedłużeniem socjalistycznej sprawiedliwości.

    Wracając do kapitalizmu powiedzieć należy, że bałwochwalczy stosunek naszych elit wobec amerykańskiej władzy nie zawsze ma logiczne uzasadnienie.Gdyby jednak wielu naszym udało się zasiąść na amerykańskich stolcach, wówczas ich głupota nie byłaby tak zauważalna z perspektywy ogromnego Imperium i jeszcze większej odległości. Zapewne też wygłaszane przez nich przemówienia musiałyby nabrać stosownej ogłady i okrągłości. A fachowy piar z ostatniego wróbelka w rzędzie potrafi zamienić w orła pierwszej wody, by nie wskazywać palcem. Poza tym uważam, że Pierwszy Barack w naszym nowym obozie po wyborach nie będzie takim samym atrakcyjnym bamboszem jak dzisiaj. Wybory wyborami, a imperialna twarda rzeczywistość dyktuje własne zasady z rodzaju znanego filmu”Prawo i pięść”. Stąd budowanie przedwczesnego optymizmu mija się z politycznym realizmem.

    Fakt, że nasi polityczni przewodnicy są kieszonkowego formatu ma również swoje bardzo wyraźne zalety. Gdybyśmy tak mieli aktualnie w rządzie samych Gierków mających rację, li tylko rację i wyłącznie rację, co stałoby się z naszą ukochaną demokracją?Rząd w ogóle by się z nami nie liczył. Toż to Tusk nam już zaprezentował pogląd, że istnieją sfery polityczne ,w których ciemne masy nie dorosły do podejmowania ważkich decyzji mających wyłącznie solidarno-elitarny charakter. Dotyczy to np. tarczy antyrakietowej, czyli demokracja demokracją a porządek musi być. To tak na wszelki wypadek, gdyby się państwu za bardzo na lewo kierunki po…gmatwały.

    Pan, Wielce Czcigodny, Passent wyraża swoje zdegustowanie zachowaniem solidarnego grajdoła, który na pogrzebie wybuczał i wygwizdał światowej sławy mediewistę prof.Geremka. Mało tego uczynił to z niemniej znanym profesorem Bartoszewskim, proszę wybaczyć ale specjalności nie pamiętam i gdzie uzyskał tę profesurę również do mnie nie dotarło, w każdym razie media przekonują mnie intensywnie do jego osiągnięć, a ja mam ciągle pewnego rodzaju wątpliwości, chociażby z polemiki jaką prowadził z profesorem, całą gębą, Kołakowskim. Taki już jestem sceptyczny, psia jego kość, na punkcie propagandy sukcesu, niezależnie od jego autoramentu. Dalej ten sam grajdół wygwizduje Borusewicza pomawianego brzydko, onego czasu, o pracę na rzecz wywiadu NRD .O Bolku dla przyzwoitości już nie będziemy wspominać, boć to może się okazać, że oni wszyscy rodem z wywiadu, dla wywiadu i w imieniu wywiadu. I właściwie to ja wiem, dlaczego u nich taki prymitywizm i brak kultury osobistej. Boję się tylko powiedzieć głośno, by nie narazić się jedynie słusznym i rządzącym elitom w Polsce z liberalnego Mont Blanc globalistycznej polityki. Ach, niech ten grajdół ma za swoje, powiem państwu na ucho i w tajemnicy. Oni tak buczą i gwiżdżą, ponieważ jest to polskie zaściankowe, ksenofobiczne, nacjonalistyczne i antysemickie chamstwo rodem z samego Ciemnogrodu. Ich można cywilizować tylko w pegeerach, które na całe nieszczęście zlikwidował, kolejny profesor, który musiał odejść, że tak powiem od serca, kwiat polskiej elity kosmopolitycznej, wykładowca Instytutu Marksizmu i Leninizmu, twórca historycznych kopniaków ekonomicznych dla Polaków, ponieważ powszechnie wiadomym jest, że w odróżnieniu od Gierka wpajającego optymizm, iż Polak wszystko potrafi, ów znawca Balcerowicz dokumentował dokładnie odwrotnie. I tak się jakoś dziwnie porobiło tym czerwonym naukowcom od Gierka, że znaczna część się elegancko przekręciła z lewej strony na bardziej wygodną prawą stronę. Ostatnio w kolorowej skrzynce, co to fale w niej tego, tam i z powrotem, pokazali niejakiego, także profesora,a jakże,Pawła Bożyka Szefa doradców Gierka a obecnie specjalistę BCC czyli Biznes Center Club. No, widzicie jaki komunistyczny kapitalista. Niech mu Pan Bóg odpuści jego intelektualne wolty.

    Obawiam się, że Pan Passent ma głęboką rację mówiąc,że:”Są w Ojczyźnie rachunki krzywd, których obca dłoń nie przekreśli”. Prawdę mówiąc nie chciałbym dożyć ich wyrównania. I osobiście wolę oby zostały one tylko wybuczone i wygwizdane, aniżeli grajdół ma dochodzić swoich praw kolejną kolorową rewolucją. Na zakończenie chciałem uprzejmie zauważyć, że bez grajdoła nie ma Polski, natomiast bez pokrętnych i niekiedy zdradliwych elit Polska da sobie radę. Jeżeli nawet powtórzycie chwalebną drogę przez Zaleszczyki, to grajdół dowiódł, że elity potrafi odtworzyć. Myślę tutaj o bezprzymiotnikowym, chłopskim i jędrnym grajdole, który zawsze był solą tej ziemi w odróżnieniu od samozwańczych i cherlawych intelektualnie elit nie poczuwających się do związku z tu i teraz naszej Ojczyzny.
    _________________

  40. Warto przeczytać: http://www.matka-kurka.net/post/?p=1535.
    I nauczyć się na pamięć.

  41. @Jacobsky
    zgadzam sie z Twoim wpisem – w niemczech podobnie jak w stanach o „karle historii” jezeli sie juz mowi lub pisze to raczej humorystycznie – jego prawie nikt nie jest w stanie brac powaznie. Nawet pomijajac skromna posture i mysia mimike – z zamknietymi oczami sluchajac jego (sorry) mamrotliwych przemowien w kiepskiej polszczyznie (sic!) – nie jest mozliwym wyobrazic sobie „meza stanu” nie mowiac „prezydenta”!

    @kadett
    rownie dobra lektura (nieobowiazkowa) o karlach jest np. „Hobbit” Tolkiena albo „Blechtrommel” Grassa. Ale co to ma za znaczenie.

    Okreslenie „karzel historii” nie uwlacza ani nie schlebia jednostkom a niewielkim wzroscie. Jest przyjetym w polskim jezyku okresleniem na (jak Pan to ladnie ujal) oddanie marnosci kogos, kto na to okreslenie sobie zasluguje. „Jacobsky” w swoim poscie nie porownuje a po prostu (moim zdaniem) slusznie okresla.

  42. kadett,

    skoro już tak sobie polecamy to ja, w rewanżu, polecam obowiązkowe obejżenie filmu „O dwoch takich co ukradli Księżyc”. Klasyk. W ścieżce dialogowej znajdują sie elementy, które są niejako zapowiedzią tego, co dziś serwują nam Kaczyńscy. Różnica jest tylko taka, że film to fikcja, zaś dzisiejsi Kaczyńscy to twardy real (czy nawet surreal).

    Co do słowa „karzeł” to w istocie: „pokurcz” brzmiałoby znacznie lepiej i dobitniej.

    A lewy bok tak samo dobry jak prawy. Polecam sprobować.

    Tak więc trzymajcie się, kadett ! Byle czego, ale się trzymajcie. Polecieć w lewo czy w prawo to pestka w porownianiu z wylądowaniem na twarzy 😉

  43. w miedzyczasie…
    „Koalicja Bloku Julii Tymoszenko z prezydenckim ugrupowaniem Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona przestała istnieć. Na Ukrainie zawiązał się nowy sojusz polityczny, złożony bloku Tymoszenko, prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy i komunistów – oświadczył deputowany Jurij Kostenko. – Dzisiejsze głosowania w parlamencie to przewrót antyprezydencki” – powiedział deputowany stacji telewizyjnej „5. Kanał”. Zdaniem Kostenki, szefa należącej do bloku NU-LS Ukraińskiej Partii Ludowej (Ukrainska Narodna Partia), następnymi krokami nowej koalicji będą zmiany konstytucyjne.”

    Udawanie, ze mozemy wyciagac Ukraincow z „azjatyckiej zapasci” wbrew Rosji i na bazie antyrosyjskiej histerii to kolejny moze najwazniejszy tragiczny efekt obecnej polityki zagranicznej.
    30% Ukraincow jest Rosjanami a 50% jest bardzo pro-rosyjska.
    Dzieki antyrosyjskiej nagonce „tracimy” Ukraine.
    Bynajmniej nie jest to wybor albo z Rosja albo z UE.
    Nie mozna „przeciagnac” Ukrainy wbrew i na przekor Rosji to jest wlasnie zgubny brak realizmu.
    Przy okazji dochod na glowe Rosjanina jest wyzszy niz na glowe Polaka…od taka dygresja na wypadek „Polskie przedmurze cywilizacji a ciemny i bidny azjatycki grajdolek”…

  44. Drogi Panie red.,artykul trafny jak rowniez komentarze wiekszosci gosci blogu,ale co z tego?Co musi sie stac by poziom polityki w Polsce chocby troche zaczal przypominac poziom krajow o starszej demokracji?Gdzie musi sie zaczac ta praca organiczna i gdzie szukac ich liderow,bo jak wiadomo tych najcenniejszych powoli tracimy.To wszystko napawa mnie wielkim smutkiem,tym bardziej jak sie oglada to z emigracji.Jak trudno odpowiadac ludziom na pytania:i co tam rybenko w POlsce sie dzieje,ze Walese opluwaja?To prawda?Jak wytlumaczyc ludziom,ktorzy w domach maja Orla Bialego w Koronie i wspomnienia sierpniowe,ze teraz w Polsce jest inaczej,ze Walese nazywa sie zdrajca i ze elita polityczna to teraz Kaczynscy,Brudzinscy,Suscy,Karscy itp.itp.?

  45. Lizak 21.57 ,
    No i niestety po bardzo dobrym poprzednim wpisie, nudne rozważania o lewicy, w dodatku z bzdurami na temat profesora Pawła Bożyka, który nie jest żadnym specjalistą BCC, tylko liderem jednoznacznie lewicowego Kongresu Porozumienia Lewicy, organizacji jednoczącej wiele jednoznacznie lewicowych partii i stowarzyszeń m.in Racji, PPS i ROG. (polecam odnośne strony WWW.)

  46. Przepraszam
    za połknięcie litery „u” w wyrazie Mount.
    Szkoda, że program nie posiada możliwości korygowania własnych błędów.
    Z poważaniem
    Lizak

  47. Panie Danielu!
    Dziękuję. Dzisiaj w Rzepie przeczytałem Ziemkiewicza, który stwierdził, że wybuczeni są właściwie sobie winni. Trochę mi się przypomniały sztuki Filipskiego i Poręby, w których Żydzi w czasie okupacji w zasadzie wyżynali się sami. Blisko tej naszej prawicy do takich klimatów. „Jest li ONR-u spadkobiercą partia”?

  48. Kadett 12.30. Zapieniłeś bardzo emocją i patriotyzmem rodem z IPN na temat mojego wpisu o odznaczeniu /Andrieja/ Nizińskiego orderem Orła Białego. Piana opadła, szable schowałeś, także niewielu na blogu podjęło temat jak gdyby nic sie nie stało. Ja jednakże odebrałem to jako osobistę obelgę i w ten sposób powinna zareagować większość łącznie z Redaktorem. Jest to bowiem obelga dla dwu pokoleń polaków, którzy po ucieczce bohaterów IIRP odbudowali i zbudowali od nowa kraj. Było ich miliony. Wielkich ludzi, których nie znajdziesz na Twojej liście. Znajdziesz tam natomiast samych swoich, wielu agentów obcych wywiadów i odpowiedzialnych za zbrodnie wywołania Powstania Warszawskiego. Brak miejsca dla nie swoich bohaterów powojennych dziejów ojczyzny; Kotarbińskiego, Tuwima, Broniewskiego, Tatrkiewicza, Oskara Langego, Bobrowskiego i tysiące innych ludzi wielkiego formatu i wielkiego dzieła. Swoją droga nie uzyskali oni tego odznaczenia, gdyż Władze Polski Ludowej uznały słusznie, że order ten w latach 1807-1917 był orderem carskim. Ale w „wolnej” Polsce, dlaczego nie? Dlaczego nie uznać wielkich zasług dla przywódców nazywanych teraz obelżywie komunistami z wielkim patriotą na swój czas Gomułką na czele. Twoja piana wściekłości nie przysparza Ci racji, wręcz przeciwnie, dyskwailifikuje Cie łącznie z żądaniem usunięcia mijego wpisu. Traktuję to jako bezczelność. Dostrzegam natomiast głos Waldemara za wyróżnienie mnie mianem „towarzysza”. To wielkie słowo określające dumnych ludzi.
    Przyznam także szczerze, że niechętnie spoglądam na Twoje teksty wiejące nudą, przemądrzałych i pieniackich.

  49. LIZAK, litości…. to jest forum do komentowania i wyrażania opinii, a nie publikowania własnej grafomańskiej twórczości, szkoda że nie pozostała w szufladzie.
    A tak a propos, polski grajdół, ta niby sól ziemi, boska esencja narodu, to złodziejstwo, chamstwo, prostactwo i cwaniactwo. Polska była jest i będzie krajem brzydkim, zaniedbanym i zacofanym. Krajem, w którym rządzi zasada, że wszystko co nie jest zrobione z grubej stali i solidnie przytwierdzone do podłoża, to trzeba ukraść, a jak się nie uda to przynajmniej zniszczyć. Rządy panów Kaczyńskich są dokładnie tym, na co ten kraj zasługuje, bo jak widać po tych kilkunastu latach demokracji nie był on w stanie wygenerować ani wykształconej klasy rządzącej ani żadnych sensownych cywilizacyjnych przemian.
    Zewsząd wyziera syf po mimo, że krajobraz zasłonięty setkami kretyńskich billboardów, wąskimi dziurawymi szosami gnają dwudziestoletnie audiki, a w polskim radio trwa dyskusja, co dobrego może zrobić PiS….

  50. Szukam slow,i ich mi brakuje,po informacji,ze Pis majac blogoslawienstwo swojego prez .przygotowuje Konferencje nt.Wolnych Zwiazkow Zawodowych w latach 80-tych- w sejmie.Bez Prez.Walesy,bez Marszalka Borusewicza,bez Litynskiego.Lisa…itp.Czyli obled bedzie sie poglebial,ale jedno pytanie…w czyim imieniu?Kaczynscy i brudzinscy przemina,ale co na teraz?Nie wierze!!!ze ponad 40 milionowy narod bedzie zmuszony do aprobacji przekrecenia wlasnej historii.Nie sadze,ze tak bedzie.A co bedzie tym zapalnikiem?Sama nie wiem,ale wiem jedno,ze wszystkie zabiegi prez,zmierzajacego to tego,narod tepy,wszystko polknie,odniosa odwrotny skutek.Jestem idealistka,wiec wierze,ze obnaza kaczynskich ludzie,prosci jak ja,ale tez nie oszczedza krytyki premierowi Tuskowi,bo kunktorstwo ma krotkie nogi.Nie wiem, pro spolecznosc,jak jest tutaj w wymiarze malutkich spolecznosci.I tez mam pytanie do blogowiczow,ktorych opinie bardzo szanuje i czytam dokladnie i z uwaga,czy nie mozemy nic zrobic??ja n ie mandatu bo zyje na emigracji,ale Wy..Nie wiem,moze ktos bardziej odwazny powola np.komitety ptopolskie,albo silniej anty kaczynskie.Pozdrawiam wszystkich-Iwona z Sydnej a za nia cala rzesza,ktora nie ma internetu.

  51. Andrzej Falicz,

    ww pełni podzielam Twoe poglądy na temat wciągnięcia Ukrainy do UE i NATO wbrew Rosji.Od samego początku frustrowało mnie przyznanie nam i Ukrainie nieszczęsnego Euro-2012, za czym zresztą głosowała również Rosja. Po naszych „psztyczkach” zaserwowanych Rosji podczas Pomarańczoei Rewolucji , sprawa Euro ,stała się dla Moskwy sprawą honoru. Dla Ukrainy taka impreza to olbrzymi krok , w kierunku Europy.
    Głosowanie rosyhjskiego przedstawiciela UEFA za Polską i Ukrainą, po wcześniejszych „afrontach” wobec Rosji ze strony tych dwóch państw, na 100% już wtedy było elementem planu, totalnego strefienia nas wobec świata. Bo przecież niewyrobienie się z organizacją tej imprezy, byłoby obciachem monstrualnym.
    Sprawienie nam przez Rosję takiego kłopotu, byłoby wyrafinowanym wprowadzeniem nas , jako kłopotliwego sąsiada / często bez uzasadnienia atakującego Rosję niemal za wszystko/, kilka pięter poniżej miejsca ,które byłoby dla nas właściwe. Nie tak wielkie, jak w rojeniach JK , ale rozsądnie wygodne.
    Pozatym, na rok 2012 i okolice, stajemy się dla Rosji ‚oczkiem w głowie” ,wbrew temu co było do niedawna, gdyż nasi bezczelni „przyjaciele”, zamierzają w tym czasie instalować nieszczęsne Patrioty. My będziemy o trzy lata mądrzejsi, dzień będzie tak piękny jak dziś, warto będzie powspominać…

    Pozdrawiam,Eddie

  52. @Jacobsky;
    Nie wiem, co Pan tam włącza, że Lady Di akurat pokazują. W Polsce są kanały, na których pokazują na okrągło jakowąś Diodę Elektronodę i niektórzy oglądają to z takim zacięciem, jakby ‚Elektrę’ Sofoklesa w wersji popowej wystawiali. – Co kto lubi, to go zgubi, Panie Jacobsky.

    Wcale nie dziwi mnie, ze watę cukrową wasza TV podaje, zamiast rzeczy trudnostrawne.
    Ani ona lepsza, ani gorsza od innych TV. Coś mi się widzi, że jest Pan zwolennikiem tezy głoszonej tu nader chętnie, że jak czegoś w TV nie ma, to znaczy, że nie istnieje i na niej wznosisz Pan swój pałacyk wiedzy, kultury i nauki z lukrowanego telewizyjnego tortu.

    Nie ma w nim Polski, to znaczy, że nie istnieje. Nie ma w nim Darfuru, to znaczy, że nie istnieje. Nie ma w nim nic o rocznicy II wojny św., to znaczy, że jej nie było.

    Ale jest w niej Kornel Makuszyński, to znaczy, że Kaczyńscy istnieją – ale jako mali chłopcy, co smarki rękawem ocierali i psoty robili. I tak ich Pan widzi, jak w TV Panu pokażą. Dlatego dyskusja jest tu nie możliwa.

    Skarży się Pani NeferNefer i łzy rzewne toczy, że w ichniejszej TV też niewiele dobrego o Ojczyźnie pokazują, a koledzy z pracy śmieją się z niej, że Kaczyński taki kurdupel polityczny, a Polska to taki zapyziały zaścianek na pograniczu Europy i Azji. Daniel Passent jej łzy osusza, ale kto jego pocieszy..?

    Ja już nie wiem – o kim to dobrze świadczy, a o kim źle. Czy dobrze o DP, a źle o NeferNefer, czy o nich razem równie źle, czy źle o TV, czy może o kolegach z pracy NederNefer żle. W końcu to nie mój problem, skąd kto czerpie wiedzę o świecie, czym się karmi duchowo i w jakim towarzystwie przestaje. Z kim przestajesz, takim się stajesz, Panie Jacobsky. A przysłów nie należy lekceważyć, boć to przecież kwintesencja nacji wszelakiej.

    Trzymaj się Pan dzielnie, Panie Jacobsky i filtruj rzeczywistość przez szklany ekran. Tylko pilota pilnuj, bo zostaniesz Pan z Lady Di na wieki w telewizyjnym uścisku miłosnym. 😀

  53. niemożliwa tak sie pisze, a czyta sie NIE mozliwa

  54. W czasie rozmow w Brukseli mozna bylo znakomicie zaobserwowac wzrost znaczenia miedzynarodwego i rangi Polski po podpisaniu umowy o „tarczy”. Szacunek dla polskich politykow byl tak ogromny, ze pozostali uczestnicy obrad niewazyli sie nawet do nich zblizyc. W malych grupkach krazyli wokol nich. W koncu Polska i Czechy sa teraz najblizszymi sojusznikami USA, to po co im Unia. Tylko jak chodzi o wyciaganie reki, to nawet najwiekszy przyjaciel Uni Ojciec Dyrektor , tez przylecial.

  55. Skoro raz się udało Panu Prezydentowi wyrwać ster polityki zagranicznej z rąk rządu to drugim razem pójdzie jeszcze łatwiej .
    Ja widzę to tak, rząd nie radzi sobie z nad aktywnością Prezydenta .
    Prezydent ma jasno wytyczony cel -ja tu będę rządził ponieważ ja tu jestem najważniejszy w ten sposób chce pokazać wyborcom że jest silnym politykiem mężem stanu który skutecznie jest w stanie wyeliminować przeciwników ,a na pewno marginalizować
    Najbardziej martwi mnie to że nie ważne jest jak bardzo takie postępowanie może być szkodliwe dla Polski
    Nie ma wspólnej polityki ani w kraju ani poza jego granicami i nie ma na co liczyć ,że kiedykolwiek taka będzie.
    Bez względu na to co sądzimy trudno będzie prezydentowi czegokolwiek zabronić lub cokolwiek nakazać
    Skoro nie ma się skutecznej strategii to trzeba grać w otwarte karty lub zagrać kartą przeciwnika.
    Polska polityka przypomina stary dowcip abstrakcyjny
    Jadą trzy samochody jeden w prawo drugi w lewo a trzeci za nimi.

  56. @Herr Ritterausleidenschaft;
    Przepraszam, że musiałem przekopiować Pańskiego nicka, ale nie moglem go spamiętać. Przypomina mi Topolencienkociętedrzewonamarmoladenskrzyke, czy coś w ten deseń.

    O czym to ja miałem…
    Miałem ci ja napisać do Pana w odpowiedzi, że:

    moim zdaniem
    Pana zdanie
    jest ciekawe
    niesłychanie
    pyszne
    tak że
    można by je
    spałaszować
    na śniadanie

    gdyby nie to
    małe ale
    że ja śniadań
    nie jem wcale

    Pozdrawiam 😀

    PS. Z niemieckichlekturobowiązkowych cenię sobie Goethego
    CierpeniamłodegoWertera. Za Grassem nie przepadam. O Tolkienie tylko słyszałem. ;D

  57. Drogi Absolwencie Panu tylko znanej uczelni.

    Tak to zwykle bywa,że po burzy następuje pogoda.
    Moje zaś ostatnie rozważania w żadnej mierze nie dotyczyły lewicy.
    Gdyby zadał Pan sobie katorżniczy trud czytania nie musiałby pan zachowywać się niegrzecznie, coś jakby rodem z przysłowiowego grajdoła.
    Pańskie androny są zaskakujące jak na człowieka z ambicjami, ponieważ aktywność na lewicy w niczym nie wyklucza aktywności w BCC.
    W załączeniu polecam poniższy wpis ze strony BCC:
    „Członkowie BCC nowa wersja
    Wyszukaliśmy dla Ciebie członków BCC:

    * o imieniu zwierającym frazę: paweł
    * o nazwisku zawierającym frazę: bożyk

    Więcej informacji tylko dla członków BCC (kliknij tutaj, aby się zalogować)

    Paweł Bożyk ( Wyższa Szkoła Ekonomiczno-Informatyczna w Warszawie )
    http://www.wsei.pl„.
    Niepotrzebne pieniactwo i bufonada nikomu splendoru nie przysparza.
    Z poważaniem.
    Lizak

  58. kadett,

    1. „Z kim przestajesz, takim się stajesz” – radze uwazac. Jesli wierzysz w prawdziwosc tego stwierdzenia (a byc moze tak jest, skoro poslugujesz sie tym powiedzonkiem jako argumentem), to przebywanie na blogu Passenta moze doprowadzic do zachwiania rownowagi, a wiec tym bardziej trzymaj sie kadett !

    2. „Co kto lubi, to go zgubi, Panie Jacobsky.” – i na tym poprzestanmy, kadett. Niech to stanowi motto tej – nazwijmy to – dyskusji.

    Zycze powodzenia w dziele ewangelizacji tego blogu. Z zastrzezeniem nr 1: wielu misjonarzy skonczylo przyjmujac obyczaje tubylcow…

  59. „Jasny gwincie”:wyluzuj, bo szkoda zdrowia

  60. We wpisie z 9:45 zabrakło ‚ssynu’, ‚zapluty karle reakcji’ i kilku innych typowych dla tej nowo-staro-mowy epitetów. To już postęp. Poskutkowalo, jak widać…
    Wpis z 2.09.08 9:35 ‚wojna polsko-polska’ moderator najzwyczajniej zdecydował pozostawić jako ilustrację najbardziej adekwatną do wypowiedzi Gospodarza ‚grajdół atakuje’, na takiej samej zasadzie, na jakiej wystawia się w muzeach dowody rzeczowe ‚ku przestrodze’ nastepnych pokoleń…

  61. @Bon jour, Lizaku,
    Nie wiedziałeś, że francuski znałeś (Mont Blanc)? Nie martw się, Lizaku, pewien mieszczanin nazwiskiem Jourdin, co to szlachcicem chciał zostać, tyż nie wiedział że prozą na codzień przemawia…
    Nie ma jak proza życia… 😀

  62. Do NTAPNo1 !

    Nie wiem, ze jest Pan(i) ulokowana, ale odnosze wrazenie, ze jest oderwany od rzeczywistosci, lub ogranicza ksztaltowanie swojej opinii do miejscowej polonijnej etnicznej prasy, ktora juz przy minionych wyborach w Polsce do Sejmu i Prezydenckich wykazala sie slepym proPiSowskim nastawieniem. Obecnie polonija prasa etniczna tez zachlystuje sie osoba Barack Obamy nie biorac pod uwage powaznych zrodel informacji, jak tez obiektywnych wlasnych obserwacji – co nie jest wcael tutaj trudne do zrobienia –
    Sala konwencji demoklratow w Denver wypelniona byla dobrze oplaconymi ludzmi ktorzy robili tzw. klake, szum owacje, okrzyki itp. To robilo wrazenie, ale mnie osobiscie cos to z okresu PRL-u bardzo przypominalo.
    Oboje Clintonowie jakos bardzo szybko zapomnieli to, o czym mowili i co deklarowali jeszcze nie tak dawno przed kmonwencja. Do takich ludzi raczej nie mozna juz miec zaufania.
    Obama juz przekoloryzowal siebie samego swoja agresywna obecnoscia wszedzie. Ludzie sa juz przesyceni wizerunkiem Obamy od zderzakow samochodow po wszelakie bzdurne bibeloty, nadmierna obecnosc w prasie i mediach. ale to nie jest najwazniejsze. Obietnice zmian brzmia zachecajaco, ale kampania wyborcza juz biegnie jakis czas i poza mechnizmami podatkowymi i dzielienie wszystkim wszystekigo rowno nie ma zadnych wysepcyfikowanych elementow mechanizmu realizacji swojegpo programu.wiekszosc amerykanow rozumie ze nie czas obecnie na eksperymenty i mlokos z wznioslymi ognistymi przemowieniami – empty bla bla bla nie stanowi gwarancji dla USA na najblizsze lata.
    Mc Cain punktuje Obame bardzo spokojnie i coraz dosadniej. Koncowa faza kampanii bedzie baaardzo ciekawa i nie sadze, by konserwatymi amerykanie, rozczarowani Clintonami demokraci wybrali afroamerykanina Prezydentem USA.
    wracajac do polinijnej prasy w USA jest okropna, plotkarska, tendencyjna politycznie.Chyba i tu PiS macza swoje palce

  63. @Jacobsky;
    Nic mi nie grozi. Układ immunologiczny zahartowany wielokrotnymi próbami zainfekowania.

  64. W nawiązaniu do jednego z poprzednich tekstów Red. Passenta postuluję, aby nowy podręcznik do historii, który zdywersyfikuje wiedzę historyczną powinien napisać Pan „jasny gwint” (obiecujący materiał z 9:45). Wyszukanym intelektualnym wstępem mógłby go opatrzyć Pan Redaktor.
    Szkoda, że w naszym kraju dywersyfikacja historii jest łatwiej osiągalna niż dywersyfikacja źródeł gazu i ropy. I jakże oczekiwana przez elyty…

    Pozdrawiam obu Panów
    Łukasz

  65. Kasett, jestes bezrobotny czy na emeryturze?

  66. Lizak pisze 2.09 21.57
    cytuję;
    I tak się jakoś dziwnie porobiło tym czerwonym naukowcom od Gierka, że znaczna część się elegancko przekręciła z lewej strony na bardziej wygodną prawą stronę. Ostatnio w kolorowej skrzynce, co to fale w niej
    tego, tam i z powrotem, pokazali niejakiego, także profesora,a jakże,Pawła Bożyka Szefa doradców Gierka a obecnie specjalistę BCC czyli Biznes Center Club. No, widzicie jaki komunistyczny kapitalista. Niech mu Pan Bóg odpuści jego intelektualne wolty.
    Koniec cytatu.

    To własnie napisał Lizak w swoim tekscie z wtorku.

    A dzisiaj, cytując stronę BCC, którego Paweł Bozyk jest członkiem, a nie „specjalistą” wykreca się sianem, pisząc że można być członkiem BBC i lewicowcem. Przecież przed chwilą LIzak twierdził, ze fakt iż PB jest „specjalistą” BCC, świadczy o czym wręcz przeciwnym ?

    Jeżeli to nie jest mataczenie, to ja jestem arcybiskupem.

    I aby uściślić to co wcześniej napisałem podaję adres: http://www.rog.com.pl pod którym dostępne są wszystkie informacje na temat Kongresu Porozumienia Lewicy, którego PB jest przewodniczącym.

    Dalej Lizak pisze:
    „Niepotrzebne pieniactwo i bufonada nikomu splendoru nie przysparza.
    Z poważaniem.
    Lizak”

    No właśnie, Mam nadzieję, że weźmiesz to do siebie.

    A co do uczelni, której jestem absolwentem, powtarzam po raz setny i ostatni, że jest to Klasztor Szaolin. Zadowolony ?

  67. o, proszę, dostało mi się 🙂

    Po otarciu rzewnych łez mogę jedynie rzec, że mój adwersarz nie całkiem mnie zrozumiał. Zdarza się. Powiem więc krótko, że chodziło mi o porównanie tego, jakiż to wedle polskich polityków sukces odnieśliśmy w Brukseli, jacyż to mocni jesteśmy i ile to możemy, podczas gdy zagraniczne media nawet nie wspomniały o stanowisku/wysiłkach/inicjatywach Polski. Czy to dobrze czy źle, zostawiam do oceny.

    A przyznam poraz wtóry że bardzo się śmiano z Kaczyńskich w Brukseli – co wyskok to były komentarze, osób pracujących na Wysokich Stanowiskach w pewnej Ważnej Instytucji Europejskiej. Wstyd mi było bo niestety szeregowy Polak jest postrzegany przez ich pryzmat. „Przecież głosowaliście na nich, prawda?”

    Nie będę nadmiernie prostować że tak mocnych słów jak kadett nie użyłam nigdzie – ani na temat Polski bo ojczyznę szanuję ani kaczorów (nie szanuję ale wyzywać nie będę) – ale kadett nie zauważył, że sam pokazał co właściwie myśli przypisując mi swoje opinie.

    Może lepiej nie będę z nim przestawać bo jeszcze mi się udzieli…

    Panie Danielu, uprzejmie proszę o drugą chusteczkę 😀

  68. Uspokoiles mnie, kadett. Ciesze sie, ze jestes zahartowany. Zahartowany, znaczy odporny. To widzac, slychac, i czusé Na co odporny, do juz kazdy sobie sam dospiewa.

    Czuuuuu-waj 😉

  69. @habitus;
    Nie. jestem na dyżurze, w Centrum Zwalczania Patologii.

  70. Roman56PL,

    chyba przesadzasz piszac o platnej klace na konwencji Demokratow. Owszem, to byl show, ale bez przesady.

    Naklejki na zdarzakach to cos, po czym mozna poznac samochody z USA na kanadyjskich drogach. Amerykanie lubia afiszowac sie ze swoimi pogladami na rozne sprawy i zderzak samochodowy to czesto credo wlasciciela wozu, miejsce, na ktorym znajdzie sie wiecej idei i deklaracji niz w samej glowie kierowcy. Ilekroc demokracja zawola do urn, zderzaki staja sie bardziej pstrokate, a pstrokacizna odzwierciedla istniejace linie podzialow oraz tickety wyborcze. Nie ma wiec ani nic dziwnego, ani zdroznego w tym, ze Obama ma rowniez swoje naklejki na zderzaku, bo ma je kazdy, od Ameryki poczynajac: „God bless America” („…and our troops”, czyli nasze trupy, jak chca nic nie rozumiejacy klakierzy z konwencji Demokratow.

    Jesli dobrze rozumiem, to McCain jest cacy, a Obama – beeee. W Denver byli klakierzy i oszolomy, w St-Paul sa tylko autentyczni GOP-owcy i same przesycone rozwaga krysztaly. W CO byl Hollywood, a w MI bije dzis serce prawdziwej Ameryki. Obama to obrzydliwy demagog stawiajacy sie jak czarna wesz na grzebieniu, a McCain to okaz uczciwosci politycznej i kto wie ? – chlubny kontynuator wielkiego dziela zapoczatkowanego przez zderzakowy duet Bush-Cheney. W kontekcie tego ostatniego ciekawe jest to, co piszesz o ciagle trapiacym Amerykanow zmeczeniem Clintonami. Ja nie twierdze, ze tak nie jest, ale z drugiej strony zastanawiam sie, ktory duet byl bardziej meczacy: Clintonowie czy Bush-Cheney ?

    Oczywiscie, ze przyszlosc pokaze Ty byc moze bedziesz mial wplyw na wynik wyborow, zas moj wplyw bedzie zaden. Nie zapominaj jednak, ze masz tylko jeden glos i Twoje projekcje rzeczywistosci nie koniecznie musza pokrywac sie z jej prawdziwym obrazem, obrazem duzo bardziej zlozonym i wypelnionym niuansami niz Twoja czarno-biala*) wizja zaprezentowana w powyzszym wpisie.

    Pozdr.

    *) to nie jest aluzja do kandydatow na prezydenta USA

  71. Drogi Greg

    Na litość boską, dyć ja przecie wiem do czego służy blog, o czym Pan nie wie, co czytam ciągle z niejakim zdziwieniem obserwując solidarną manierę pedagogiczną w rodzaju:”Ja Panu pokażę „, „Ja Pana nauczę”.
    Gdybyż te skłonności były podparte merytorycznymi przesłankami to pół biedy.
    Niestety w tzw. demokracji nastały czasy, że im mniej się ma do powiedzenia tym głośniej się krzyczy przyjmując decybele za rodzaj argumentacji.
    Może jest i to skuteczne, ale na jarmarku.
    Okazuje się, że sam fakt możliwości kupna komputera jeszcze nie nobilituje.
    Potrzebne jest do tego doświadczenie życiowe, zdolności selektywnej i efektywnej pracy szarych komórek i umiejętności pisania.
    Dopiero posiadanie tego instrumentarium plus odrobiny weny stanowi o tym czy ma się coś do powiedzenia czy stać nas zaledwie na wyżyłowanie jednego akapitu suto ozdobionego określeniami uważanymi za negatywne lub wręcz niecenzuralne.
    Nie świadczy to o poziomie, klasie i kulturze, a jeśli już to w znaczeniu pejoratywnym.
    Tak jak mogę przyjąć obdarzanie epitetami niektórych polityków, którzy rzeczywiście są godni,”by kury szczać prowadzać”, jak powiadał soczysty i dosadny Marszałek, tak bluzganie na Moją Ojczyznę uważam za wysoce niestosowne.
    Bardzo ono źle świadczy o autorze, nie mówiąc o jego skromnej wiedzy i negatywnych doświadczeniach.
    Fakt, że nieudolna prawica wygenerowała wielu politycznych nieudaczników i łobuzów, nie oznacza, że taka jest cała Polska.
    Ja rozumiem, że jest najłatwiej dzielić się demokratycznie własnymi przywarami.
    Niemniej jest to bardzo mało prawdopodobny opis rzeczywistości,mijający się co najmniej o rzut kamieniem z tak poszukiwaną przez prawicę prawdą.
    Jest dla mnie oczywistym pańskie rozgoryczenie z powodu nieskuteczności prawicowej polityki, by wręcz nie powiedzieć klęski, zaznaczonej jej odrzuceniem przez połowę polskiego społeczeństwa.
    Jako człowiek lewicy podzielam jeszcze boleśniej i głębiej stan pańskiego ducha.
    Jednak dokonywanie uogólnień i opisów na poziomie rynsztoka jest nie tylko niesprawiedliwe ale jest także pozbawione kultury osobistej.
    Dostęp do dóbr demokracji nie oznacza konieczności posiłkowania się wulgaryzmami nawet w najlepiej pojętej sprawie.
    System ten stwarza szansę i konieczność wyrugowania negatywnych wzorców na rzecz upowszechniania piękna ojczystej mowy.
    Niestety wielu z nas nie posiadło tych uzdolnień i sprawności, stanowiących powód do niekłamanej dumy, bowiem Polacy nie gęsi i swój język mają.
    Niektórzy z nas nie posiedli w stopniu wystarczającym umiejętności posługiwania się językiem polskim, co uniemożliwia im również poprawne posługiwanie się językami obcymi.
    Mimo to ich pewność siebie i nieuzasadniona zarozumiałość są niepojęte i tak powszechne wśród nowych pseudoelit, co to mają ogromne ambicje bez elementarnego pokrycia.
    Wydaje się, że najsensowniej byłoby w tym wszystkim, by zdali sobie sprawę z własnej miałkości i zamilkli.
    I w międzyczasie czytać, czytać i jeszcze raz czytać tych, którzy mają coś do powiedzenia.
    A z doświadczeniami idoli spod budki z piwem na razie wypada dać sobie spokój.
    Korzystajmy z dobrych wzorców na tym blogu, a jest ich tutaj sporo i w ujęciu językowym, i w znaczeniu moralnym, poczynając od Gospodarza.
    Ambicja równania w górę nikomu ujmy nie przyniesie, a przyjmowanie pozycji horyzontalnej spłaszcza i zawęża perspektywę.
    Zatem na drzewa drodzy Panowie, wzorem Adama.

  72. Absolwent

    Jako absolwent Klasztoru Szaolin jest Pan reprezentantem wiary a nie rozumu.
    Polemika z panem jest stratą czasu o czym doskonale świadczą pańskie ambicjonalne utarczki na tym blogu.
    Z Poważaniem.
    Lizak

  73. Ani mi sie sni bronic Obamy, czy Clintonow. Stwierdzilem tylko, ze wszystkie trzy przemowienia byly majstersztykami. Nie wyczytalem tez tej rewelacji w prasie emigracyjnej.

    McCain ma wedlug mnie potworna wade ktora spowoduje, ze bedzie przedluzeniem rzadow W. To mentalnosc pilota mysliwca, z ktorej jest bardzo dumny, ktora sprawia, ze decyzje podejmuje szybko, szybciej niz wszyscy inni, a jezeli jest ona niedobra, to coz, cierpi sie konsekwencje.

    GWB tez byl szybki, bo chcial sie wykazac, ze podejmuje decyzje inaczej niz jego ojciec, ktory byl znany z ogladania sprawy z wielu stron. To te szybkie decyzje i odpornosc na rady innych spowodowaly to co spowodowaly w Ameryce. Ta sama metoda doprowadzila tez do nominacji wiceprezydenckiej p. Palin.

    Poniewaz konsekwencje takiej dzialalnosci sa widoczne, czas to zmienic.

    To, ze konwencja Demokratow przypomina zjazdy partyjne, to chyba zadna rewelacja. To BYL zjazd partyjny, wierchuszki Demokratow, nie zadnych oplaconych klakierow. Wierchuszka Republikanow siedzi teraz w Twin City i wyglada na oko dosc podobnie.

  74. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lukasz – pisze: „ Szkoda, że w naszym kraju dywersyfikacja historii jest łatwiej osiągalna niż dywersyfikacja źródeł gazu i ropy. I jakże oczekiwana przez elyty…”

    W latach 1990 – 1991 zachodnie firmy na zlecenie polskiego rzadu przeprowadzily tak zwane studia sektorowe, z ktorych wynikalo, ze zuzycie gazu w Polsce w roku 2010 wyniesie 27- 45 mld m³. w zaleznosci od wariantu. Co prawda w tamtych latach zuzywano w Polsce tylko ok. +/- 12 – 13 mld m³ gazu rocznie – a co z reszta? – niemniej jednak we wrzesniu 1996 r. rzad W. Cimoszewicza / PGNiG, zawarl kontrakt z Rosjanami taki, ze dzisiaj w Polsce mozemy spokojne spac. Jednym slowem fachowcy przez duze F. To tyle co do gazu i obrotnosci dotyczacej tak zwanego usztywniania dywesyfikacji. Oczywiscie sprawa byla i jest jak skup butelek nie do rozwiazania, to przekraczalo i nadal przekracza pewne mozliwosci. O dywesyfikacji dostaw ropy-naftowej do Polski wspominac nie bede, zblizaja sie wybory – rozumiesz? Partacze czyli glupio madrzy cwaniacy powinni tez miec druga szanse – prawda? Miejmy nadzieje, ze nauka nie idzie w las i bledy naprawde ucza, w co ja osobiscie nie wierze. Lukasz, problemem jest fakt, ze pewnil ludzie w Polsce nie dopuszczaja do siebie mysli, ze sa po prostu smieszni. Ktos domagal sie na blogowisku DP aby potraktowac to wszystko co w notariatach przekrecono cieplym moczem, domyslam sie, ze idzie o to aby rozpoczac jak w dzungli i na sawannie zaznaczac moczem co jest moje/nasze jak kto woli. Z dywersyfikacja historii?…… Jeszcze poczekajny, jeszcze sie nie spieszmy – narazie robmy swoje. Tylko spoko, wszystko idzie we wlasciwym kierunku.

  75. @kadett
    Ostrożności nigdy za wiele.
    Zarazki się mutują i atakują podstępnie.
    Jako szczepionkę polecam poranne audycje w TOK FM, zwłaszcza poniedziałek i piątek. Poziom abstrakcji prowadzonej propagandy jest tak wysoki, że tam się człowiek nie zarazi, za to nabierze rzeczywistej odpornosci.
    Polecam.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  76. Tempo zasadniczych przemian po wstąpieniu 2004 do Unii przyćmiło wielu polityków i prawdopodobnie nie rozróżniają bardzo biurokratycznego, ale w sumie efektywnego systemu działania oraz zakresu kompetencji tam działających instytucji. Jest jak jest i potrzebne są chyba korepetycje dla polityków, szczególnie z prowincjonalnych ośrodków sterowania i rządzenia tj. prezydencko-rządowego, którzy chyba są na haju i nie znają reguł w oparciu, o które działa Rada, Komisja, Parlament UE. Bajdurzyć można, ale we własnych opłotkach i w przypływach fantazji można także strzelać z wiatrówki do SU 31 lub F 16.
    Nie byłem od 40 lat w lalkowym (kukiełkowym) teatrze, ale pamiętam bajki o takich co byli królewiczami i żebrakami, honorowymi rycerzami i itd., a u nas dyryguje i porusza kukłami zawsze ten nieobecny w mediach, który przy okazji uprawia zabawy w imieniu 39 mln obywateli mających własne zdanie. Chyba jest to nadal pejzaż prowincjonalny, z wyborczą bazą.

  77. @mr kadett
    nie wiem dlaczego, ale czytajac twoje (brawo Jacobsky) „ewangeliczne” wpisy, widze sympatycznego i rozspiewanego posla pis’u (nazwisko niestety mi ulecialo ale chyba wiadomo o kogo chodzi – cynamonski albo podobnie) …

    masz duzo czasu, masz przyjemny styl wyrazania mysli, wybiorcza znajomosc dziel literackich, polskiego folkloru i rymu czestochowskiego … gratuluje, tez cie zaraz polubilem jak kolega-rodak „Jacobsky” 🙂

    pozdrawiam i zycze rowniez wytrwalosci w „blogowym ewangelizmie” 🙂

  78. Kocham Kanaret

    Ani ru Mru, Moralnego Niepokoju, Starszych Panów…

    Ale ostatnio niezły ubaw sprawia mi Daniel Passent. Dzisiaj słuchałem fragmentu rozmowy w Tok’u. Daniel Passent uczestniczył w dyskusji o WZZetach i Borusewiczu, oczywiście po jedynie słussznej stronie :):):)

    Gdybym urodził się wczoraj, to może nawet przez myśl by mi przeszło, że DP miał coś wspólnego z WZZertami. Właściwie miał, mniej więcej takki jak Piotrowski z Popiełuszką, choć oczywiście w sferze medialnej.

    Panie Danielu,
    gdyby chciał Pan pouczać KK na temat teologii, albo Wyszkowskiego na temat WZZetów, albo Benedykta XVI na tjakikolwiek temat, to proszę dać znać, bo bardfzo lubię się pośmiać.

    PS
    Jak to naprawdę było z Pana publikacją na temat Nowaka Jeziorańskiego, może Pan się odnieść? Byłbym wdzięczny.

    pozdrawiam
    Bernard

  79. Tak wiec ziemia na ktorej stoi rosyjska ambasada w Warszawie jast takze rosyjska , natomiast ziemia na ktorej stoi polska ambasada w Moskwie nie.
    „Nie ma dokumentow , zeby ktos ten teren Polsce sprzedal czy nawet wydzierzawil „. A to ci dopiero panie dzieju he, he.I po co bylo do Tbilisi jezdzic i sie wyglupiac ?
    Wyszlo na to ,ze znowu bedziemy jakims bekartem (Europy ?)co to nie ma sie gdzie podziac bo zachowac sie przy stole nie umie , wiec chlepce w kuchni z blaszanej miski.

  80. Tak tak.
    Pan Daniel Passent to wybitny twórca. Po raz kolejny sie o tym przekonuje. Ale doszła mu nowa sprawność pioniera: sprawność oddzielania amerykanistów od nieamerykanistów. Jakże dobrze dla naszego kraju, że w końcu znalazł się taki weryfikator, który wysyła niedouczonych pseudoamerykanistów do przedszkola. Jednak opaczność nad nami czuwa. Panie Redaktorze trzeba tak dalej.
    Umie Pan też odróżniać „dyżurnych historyków” od historyków. To w dzisiejszej publicystyce co prawda mniej oryginalne, ale poklask za to jest nieustający. Z tego co wiem to też dobre stany wojenne od złych umiał Pan z wielką madrością oddzielać. Do tego bardzo ładnie oddziela Pan tych których modnie jest obrażać od tych których modnie jest adorować i ubóstwiać. Haute couture.
    A jednak. Tak jak Pan twierdzi, że mamy kieszonkowych polityków (z czym się generalnie zgadzam), to ja stwierdze, że czytając ten tekst, jak również do niego podobne, stwierdzam że to samo mozna powiedzieć o wielu dziennikarzach, czy też „funkcjonariuszach medialnych”, bo chyba to określenie jest bardziej adekwatne. Funkcjonariusze Ci prowadzą owieczki na niewidzialnych, ale jakże mocnych politpoprawnych, pseudolntelektualnych sznureczkach, samym będąc prowadzonymi, tyle że z nieco innych powodów.
    Najsmutniejsze niestety jest to, że tak skutecznie działają Ci funkcjonariusze.

    „A ręka zmienia pałkę na pióro…”
    Pozdrawiam Najserdeczniej na Świecie
    Łukasz

  81. Pani NeferNefer;
    Dlaczego od razu ‚adwersarz’? Chyba nie od ‚to advertize’? Czy troska i zakłopotonanie z powodu kobiecych łez może być tego powodem..?
    Oglądałem ‚een on line’ posługując się Pani linkiem i nic mnie tam nie wprowadziło w odrętwienie. To raczej powszechne zjawisko, że w tv lokalnego (krajowego) zasięgu mówi się w I-szej kolejności o koszuli bliższej ciału. Ja osobiscie nie oczekiwałbym, że jakaś ‚zachodnia’ tv chwalić będzie polski rząd za inicjatywę zwołania szczytu. Takie sprawy się kamufluje, żeby usypiać sumienie własnych polityków i własnych obywateli. Tutaj, w Polsce media są jeszcze bardziej polonocentryczne, co mnie irytuje, jak Panią.
    Pozdrawiam

  82. Herr Ritterausleidenschaft;
    Nie jestem ‚Mr’. Tak się sklada, że mój ‚nick’ jest skrótem od pierwszych liter mojego imienia, nazwiska i imiienia śp. Ojca mego. Brzmi z angielska, ale to zwykła koincydencja. Miło mi, że porównuje Pan mnie do wesołego posła. (Dobrze, że nie osła). Owszem, znajduję w sobie czasem coś z kpiarza i prześmiewcy, ale dobrze mi z tym… Mój śpiew jednak nie jest ani syreni, ani łabędzi, ani cymański (cygański).
    Przykro się przyznać do braków, ale ma Pan rację, że z literaturą nie jestem za Pan brat. Ewagelii nie czytam, to i nie mogę jej głosić. Stary testament zakończyłem na Exodusie. Moze życia starczy jeszcze…

    Odwzajemniam sypatię i pozdrawiam

  83. @Łukasz;
    Dziekuję za rady. Niestety, nie łatwo mi będzie z nich skorzystać. Kiedyś wiecej sluchałem radia. Także TOK FM. (To nie jest zła stacja…Pan D. Passent występuje…staram się słuchać.) W każdej jest porcja ‚propagandy’. Jak się wie o tym, nim się zacznie słuchać, to i łacniej słuchać. Niestety, jesteśmy krajem b. podzielonym. Nadmiernie podzielonym. Najsmutniejsze jest to, że dzieli nas ogląd rzeczywistości, a nie np. spojrzenie w przyszłość. Rozstrząsane są sprawy błahe, które w ustach publicystów urastają do problemów niemal globalnych. Wczoraj cały kraj trąbił o min. Ziobro. Red. Passent ciekawe rzeczy mówił w TOK FM około 17.30. Warto było posłuchać, żeby wiedzieć, że red. Passent nie boi się ministra sprawiedliwości. DP boi się sprawiedliwości ministra… i jego ewentualnego powrotu w chwale i glorii…
    Pozdrawiam

  84. co za chochlik? kadett został przemianowany na 59d6..

  85. @kadett

    adwersarz = oponent. Definicje można znależć w słownikach online. Nie jestem bynajmniej zakłopotana. I nie chodziło mi o „odrętwianie”. Raczej o wspomnienie jednym zdaniem inicjatywy Polski skoro taka była, wypadałoby odnotować. Brak proporcji między rozdmuchaniem w Polsce a milczeniem na Zachodzie.

    I tym krótkim wpisem zamykam moje komentarze na temat szczytu.

  86. Kadett

    Powoli zaczyna już Pan schodzić do podziemia…

  87. @NeferNefer
    Droga Pani!
    Rzecz w tym, że nawet przez moment nie czułem sięw roli Pani oponenta.
    Raczej odwrotnie…

  88. @Lizak

    Otóż jest Pan w błędzie. Nie pierwszy raz, zresztą. Do podziemia czy podziemi schodzę w miarę szybko i szybko wychodzę. Nawet po ruchomych schodach idę pieszo pod górę, bo nie lubię tracić czasu na przemieszczanie…

  89. Kadett

    Errare humanum est, co Pana z wiadomych przyczyn nie dotyczy…

  90. @Lizak,
    ja należę do gatunku ‚humane errarum est’ 😀

css.php