Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.09.2008
niedziela

Myśli grzesznika

21 września 2008, niedziela,

Kontrowersje wokół Trzech Króli każą zastanowić się, gdzie my jesteśmy? Kraj, który przoduje w Europie pod względem dni wolnych od pracy (dwanaście, przy średniej europejskiej 9,6) dyskutuje, czy zafundować sobie kolejne święto kościelne. A wnioskodawcą tego projektu, jest PiS – partia zbiorowego kłamstwa.

Posłowie PiS, zamiast – jak poseł Cymański – wzywać do kolejnego dnia modlitwy i życia rodzinnego 6 stycznia, powinni mniej grzeszyć na co dzień. Fakt, że około 20 posłów tej partii wymyśliło kłamliwe usprawiedliwienia nieobecności w Sejmie po to, żeby oszukać na 300 złotych, budzi zdumienie. Gdyby to zrobili „postkomuniści” z SLD albo „aferały – liberały” z Platformy, to byłoby to zgodne z diagnozą Jarosława Kaczyńskiego, że to wszystko korupcja, syfilis i malaria. Ale żeby oszukiwali tak prawi ludzie jak Jarosław Kaczyński, który powiedział, że w jego sekretariacie było kilka usprawiedliwień i widocznie zostały pomylone, Zbigniew Ziobro (wstrzymały go „ważne sprawy poselskie”), Paweł Kowal („względy osobiste”), Aleksander Szczygło („wizytował okręg wyborczy”) – toż to katastrofa. Przecież wielu z nich było tego dnia w Sejmie, tylko wyszli w ramach bojkotu, niektórzy nie umieli nawet kłamać, jak ten poseł, który przyznał, że kiedy pisał usprawiedliwienie – był przekonany, że pisał prawdę, a „że to jest nieprawda, to inna rzecz”.

Można powiedzieć, że ci ludzie nie mają Boga w sercu. Inkwizytorzy, autorzy uniesienia moralnego i odnowy moralnej, czyściciele stajni Augiasza, jaką miała być III RP, sami okazali się małymi, żałosnymi grzesznikami. Gdyby zapytać, czy są wierzący – chyba wszyscy odpowiedzieliby twierdząco. Ale w co i w kogo ci ludzie wierzą?

Jak Szanowne Blogowisko zapewne pamięta, moją ulubiona lekturą w mediach są rozmaite przeprosiny za publiczne oszczerstwa. Nie mogę narzekać – mam co czytać. „Ja, Janusz Kaczmarek oświadczam – czytamy w płatnym ogłoszeniu na łamach ‘GW’ – że w trakcie wywiadu w radiu RMF FM pełniąc funkcję Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, wprowadzony w błąd (! – Pass.) użyłem słów ‘SĄ POLITYCY Z SLD, KTÓRZY MAJĄ SWOJE KONTA ZAGRANICĄ (…) ORAZ MAJĄ DUŻE PIENIĄDZE NA TYCH KONTACH I SĄ TO PRAWDOPODOBNIE PIENIĄDZE POCHODZĄCE ZE ŹRÓDEŁ PRZESTĘPCZYCH’, co było nieuzasadnione i z tego powodu wyrażam ubolewanie (…), Janusz Kaczmarek.”

Uwagę moją zwróciły słowa „wprowadzony w błąd”, czyli w całe to oszczerstwo zamieszanych jest więcej osób, nie tylko Kaczmarek i jego szef – ówczesny premier, ale i owi dezinformatorzy. I znów, gdyby ich wszystkich zapytać o ich przekonania religijne, usłyszelibyśmy zapewne, że są wierzący i praktykujący. Ale oszczerstwo, jakie zostało rzucone, jest haniebne nawet w oczach zwykłego poganina. Jak tacy ludzie mogli być rzecznikami odnowy moralnej?

Wielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, rozdziela swoje przekonania religijne od własnego postępowania. Ci ludzie wierzą od święta, ale nie w dni powszednie. Zgadzam się z tym, co powiedział (w „Europie”) Emanuel Todd, francuski historyk i antropolog: „Komunizm doprowadził do odrodzenia Kościoła także w Polsce. I w ostatecznym rozrachunku Kościół nie przeżyje upadku komunizmu. Wystarczy przyjrzeć się statystykom narodzin w Polsce, by stwierdzić, że u was Kościół praktycznie nie istnieje.”

Todd mówi o Kościele językiem, jakiego się u nas nie używa: „Kościół od dawna nie jest już potęgą”, „całkowita pustka religijna”, „dyskurs papieski w sprawach obyczajowych nikogo (we Francji) po prostu nie obchodzi”, „wielka religia katolicka już nie istnieje”.

Nie chce wchodzić w parafię Adama Szostkiewicza, ale wyznam, że mnie – osobę niewierzącą – ten kryzys religijności wcale nie cieszy, zwłaszcza gdyby miał on dotyczyć nie tylko katolicyzmu, ale i protestantyzmu. Bez chrześcijaństwa, bez dekalogu, bez Biblii nie sposób sobie wyobrazić Europy i naszej cywilizacji. Mierzi mnie, kiedy politycy i dziennikarze publicznej telewizji mówią o papieżu per „Ojciec Święty”, kiedy czytam, że Adolf Eichmann uciekł z Europy za wiedzą i przy pomocy Watykanu, kiedy przywódca partyjny bierze ślub kościelny po latach małżeństwa cywilnego, ale za to w przeddzień wyborów, a z drugiej strony ubolewam nad pustką światopoglądową i moralną, które powodują, że coraz więcej ludzi nie ma już żadnych hamulców. Nawet religijnych.

***

PS. „Ewa” jest niezadowolona z posta „Donald – kandyduj!”, wymarzyła sobie lepszego kandydata. Zgoda, ale czy może Pani podać kilka nazwisk osób, które nie tylko mają więcej zalet niż Tusk (o to nietrudno), ale mają za sobą takie poparcie partii, mediów, biznesu i innych sił, że mogłyby wygrać z Lechem Kaczyńskim? Proszę „śmiało i po nazwiskach”, to podyskutujemy.

„Pielnia 1” – ja nie mogę wyeliminować z bloga żadnego dyskutanta, aczkolwiek niektóre wypowiedzi czytam z zażenowaniem. W sumie jednak – jestem pełen uznania dla wielu komentarzy i autorów. Tworzymy wspólnotę, która chyba dostarcza jej członkom dużo satysfakcji. Gdyby jeszcze niektórzy zechcieli się streszczać. Zastanawiam się nad ograniczeniem długości wpisów.

Pozdrawiam i do zobaczenia za tydzień!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 170

Dodaj komentarz »
  1. A no właśnie, sam Pan zauważył, że hamulce religijne są nic nie warte. Po co się oszukiwać, że jeszcze na cokolwiek się przydają? Moralność wynosi się z domu. Z wychowania. Religia uczy tylko hipokryzji.
    Najbardziej stabilna moralność bierze się z myślenia i logiki, a nie wiary.

  2. Szanowny Gospodarz zapomniał dodać odnośnie przeprosin Kaczmarka, że ukazały się ona na 6 stronie GW. O „szwajcarskich kontach” polityków SLD trąbiły wszystkie tytuły na pierwszych stronach, była to też pierwsza informacja wszelkich serwisów radiowych, telewizyjnych i internetowych. Szkoda, że kłamców i oszczerców nikt nie rozlicza „na gorąco” i ze skutkiem adekwatnym do szkód, jakie oszczerstwa pomówionym wyrządzają.

  3. Coż za hipokryzja! Tekścik dosyć obrzydliwy – jak to zazwyczaj w Pana przypadku. Jak mawiał pan Zagłoba: „Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.” Ale postpezetpeerowski betonik pisujący na tym blogu bardzo się ucieszy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gospodarzu !
    Oj, przez ten tydzień Pańskiej nieobecności będzie gorąco na blogu .Katolicyzym polski wywołany do tablicy !!!. Byłem praktykującym katolikiem w młodości ( na rodzinnym G.Śląsku – to była norma być katolikiem lub protestantem ) . Dziś zaliczam sie do Protestantów choć formalnie nie należę do tych dobrych Chrześcijan. Porzucenie przynależnosci do kościoła to proces a moim indywidualnym przypadkiem nie ma co sie zajmować .
    Słowo o Watykanie ;
    Niemieckość tego centrum katolickiej wiary nawet po II wojnie światowej kwitła .
    Dopiero w 1972 roku tj. 27 lat po wojnie Watykan określił granice polskich djecezji nad Odrą ,Nysą , Bałtykiemi w d. Prusach Wschodnich . Czekał Watykan niemal 30 lat , już 6 lat pózniej wybierano Karola Wojtyłę .
    Kościół katolicki w Polsce ten DAR 72 roku , otrzymał od tow. Władysława Gomułki I Sekretarza PZPR -który był ojcem chrzestnym Układu PRL – RFN z 7 grudnia 1970 ( red.nacz. ” POLITYKI Mieczysław Rakowski wielokrotonie bywał w okresie negocjacji w RFN wtedy kiedy rządziła SPD Brandta ) Ciekawe ,czy Czarne Sutanny choć pamiętają o dobrociach tych Osób dla ich sprawy , mającej dziś wielką wartość materialną którą tak lubią jak wyjątkową kochankę .Dopiero po ratyfikacjach w RFN dano nominacje .Pamietam jak kard. Wyszyński w czerwcu 1972 roku wprowadzał w moim Szczecinie biskupa Strobę na urząd .
    Dla Watykanu nie liczył sie układ graniczny z NRD z 1950 ,czekali … a teraz po okresie przejściowym mają B16 – to Bomardirowszczik idei dobrego katolicyzmu tj. II Soboru o polskich duchownych nie wspominam ,cenię tylko jednego Alfonsa Nossola z Opola ,reszta to biznesmeni ,waluciarze ,ekonomi zarządzajacy nieruchomościami .a to , że jeszcze żyją i oszukują swoje owieczki wielowymiarowo -jest dowodem na NIEZGŁĘBIONE MIŁOSIERDZIE BOŻE.

  6. Jak tych świąt jest w roku dwanaście to może być i dwadzieścia cztery. Pora się upomnieć o święta innych wyznań niż katolickie, co byłoby z obywatelskiego punktu widzenia korzystne. Mielibyśmy więcej wiedzy o społeczeństwie. Należy też po jednym dniu obdarować niewierzących i agnostyków. I żeby rząd przeliczał najniższą pensję za godzinę, bo przychody w tym trybie wynagradzanych są skutkiem świętowania niższe w odróznieniu od wynagradzanych wg stawek miesięcznych.

  7. To jak nie ma chrzescijanskich morale, to juz nie ma nic? Czy pan sie czuje pusty panie Passent, ze swoim ateizmem? Bo ja nie! I nie uwazam, ze by jakakolwiek religia miala monopol na moralnosc czy przestrzeganie pewnych zasad, przeciwnie, uwazam, ze to religie zawlaszczajac sobie owa ludzka naturalna moralnosc , w rezultacie pozbawiaja jej swoich czlonkow.
    Wszelkie religie to falsz od poczatku do konca, zorganizowany aby wyciagnac jak najwiecej korzysci z wiernych. Wmawiajac im ciagle poczucie winy i straszac karami za rzekome wystepki, religie odbieraja ludziom czlowieczenstwo i godnosc, sprowadzajac ich do bytow drugiego gatunku wobec kleru.
    Dekalog nie jest wymyslem boga, ale madroscia czlowieka.

  8. Nie czas żałować popisowych róż sztandarowych kiedy płoną neoliberalne lasy

    Według opinii niektórych obserwatorów politycznych wysoka jakość wpisów na blogu jest ściśle związana z obroną Pana Tuska. Teksty pochlebne o nim posiadają wysoką rangę literacką i merytoryczną. Wszyscy negatywnie wypowiadający się o nim nie zasługują na uwagę. Ba, mało tego, one wymagają potępienia i neoliberalnej anatemy. Przy czym wyjaśnić wypada dla klarowności wywodu, że zarówno Pan Obserwator jak i Tusk należą do neoliberałów.
    Jednym słowem obaj panowie mają łapki umoczone w tej samej idei, coś jakby ostatnio z wyraźnym obrzydzeniem traktowanej w wolnym świecie ekonomistów. Pan Tusk dostąpił zaszczytu w Polsce pierwszego Politycznego Neoliberała i twórcy takowego ruchu politycznego, którego błyskotliwą myśl teoretyczną z ogromnym zapałem i pełnym poświęceniem polskiego narodu,wdrażał nieoceniony i niedoceniony przez kmiotów Balcerowicz, który musiał odejść. Musiał odejść, ponieważ nie wystarczyło już polskim apologetom wolnego rynku argumentacji obronnej tego systemu wywłaszczającego polski naród w trybie rytmicznych i dokuczliwych kopniaków i kuksańców dociskającego nas kolanami do unii sytych i bogatych. No taki, pomyślcie sobie, durny naród nie rozumiejący szlachetnych intencji własnych i cudzych doradców kierujących nas na drogę bogactwa, dobrobytu, wysokiego standardu życia. Któż by w to nie uwierzył, a szczególnie pełni poświęcenia i zaangażowani solidarnościowi towarzysze, oni pragnęli jak kania dżdżu kapitalistycznego sukcesu i wolności wypowiadania się, że komuniści to mordercy i niszczyciele poczynając od krążownika :”Aurora” wraz jego prosowiecko zrewoltowanymi matrosami.

    I wyobraźcie sobie powiozło im. Zdobyli władzę, uruchomili mechanizmy wyprzedaży majątku narodowego, opartego na zasadzie,że ogromna podaż majątku państwowego na rynku zwiększy jego wartość i ceny rynkowe. Gdzie oni pobierali nauki to ja nie wiem, w każdym bądź razie nie w Moskwie, to mogę zapewnić z pełną odpowiedzialnością. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pobierali oni wysoko wyspecjalizowaną wiedzę ekonomiczną na ekskluzywnych uczelniach Imperium Dobra, które jak doskonale wiemy bardzo dobrze życzy nam i biegowi spraw ekonomicznych w Polsce, kierowanych przez rodzimych pampersów działających z nadania i pod auspicjami Twórczej Myśli Ekonomicznej Zachodu.

    Ascetyczno-pełen wiary Balcerowicz, czytaj ideowy przywódca i realizator polskiej transformacji,wdrażał z pełnym przekonaniem idee Sachsa z tuskową nostryfikacją polityczną na nasz grunt ojczysty, przy frenetycznym aplauzie i jękach zachwytu ze strony wszelakich burżuazyjnych podpowiadaczy i obserwatorów raz jemu podobnym zza wielkiej wody i także tej nieco mniejszej o charakterze śródziemnomorskim, bo jak wiadomo z nieocenionych solidarnych źródeł,właśnie z tamtą kulturą jesteśmy ponoć integralnie związani,na śmierć i życie. A jak wskazują wszystkie znaki na ziemi i niebie, niechybnie w tym związku dominuje nieuchronnie dla nas pierwszy element.

    Jeszcze nie tak dawno ów mistyk myśli neoliberalnej roztaczał przed nami świetliste wizje na drodze ku polskiemu Edenowi zasłużonego dla nas raju gospodarki wolnorynkowej ujętej w aureolę chrześcijańsko-miłosiernych stosunków wytwarzania jako nagrody za mordowanie nas i okradanie przez kacapów. Dziwnie jakoś, po pewnym czasie, ten niezachwiany i nieustępliwy, a także nawiedzony niewątpliwie naukowiec z Instytutu Marksizmu i Leninizmu załamał się w swym świętym uporze i przestał się wypowiadać na temat wyższości neoliberalizmu nad tym wszystkim co było stare i niesłuszne, a nie daj Boże przypadkiem chociaż otarło się o kolor czerwony. Z tymi neoliberalnymi widzeniami i przywidzeniami sprawa, jak praktyka dowodzi,ma się dość dziwnie i zagadkowo. Otóż pewien proboszcz zbierał datki na renowację kopuły powierzonej mu świątyni. Po uzbieraniu stosownej kwoty w najbliższy dzień święty ogłosił na mszy, że miał widzenie Najświętszej Maryji Panienki. W tym widzeniu Święta Osoba przekazała mu konieczność dokonaniu zakupu auta ze gromadzonych środków. Ponieważ życie duchowe oparte jest na wierze i dogmatach więc dość trudno jest polemizować z objawieniami, które z natury rzeczy mają dogmatyczny charakter. Nie wiem jak państwo, ale ja zauważam pewnego rodzaju podobieństwa i dość spore związki między życiem neoliberalnym i w duchu świętym,tym niemniej jest to kwestia bardzo subiektywna. Przyznają jednak chyba wszyscy, że KK z zasady nigdy nie konfliktował się z kapitalizmem ani też kapitalizm nie podkładał nogi kościołowi, w odróżnieniu od odeszłej babuleńki komuny , z którą to KK miał z zasady na pieńku i bardzo napięte stosunki na kanwie przewodzenia duchowego maluczkim.

    Złote myśli neoliberalne naszych ukochanych przywódców neoliberalizmu Balcerowicza i Tuska sypnęły się jak domek z kart. W pełni skompromitowała się ich idea „jak najmniej państwa, a jak najwięcej wolności.” Oznaczało to, że państwo powinno brać precz łapy od świątyń kapitalizmu, które mogą kombinować tak jak im się chce. Do czasu mili panowie,do czasu, dopóki się zaczęła sypać nie tylko struktura ale i idea neoliberalnej koncepcji. Wówczas to nagle okazało się, że nieodzowne jest państwo by wpompować publiczne biliony dolarów w prywatny krwioobieg finansowy. W tej sytuacji zamilkli prywatni dławiciele państwa oczekując odeń pomocnej ręki w uratowaniu ich z zatapiającej kipieli.

    A takie piękne, romantyczne, efektywne i błogosławione miało być prywatne w dogmatycznym ujęciu propagandowym neoliberałów. Skończyła się błogosławiona rola niewidzialnej ręki rynku, która miała rozwiązywać za liberalnych ignorantów wszystkie kumulujące się problemy. Religia polityczna neoliberalizmu runęła wraz ze swoimi bożkami. Wymagać to będzie dość radykalnego odbrązowienia pomników, które ci wielcy świata żyjącego cudzym kosztem, będą musieli dokonać. I błędem jest tutaj twierdzenie, że jest to zaledwie problem finansowy, bowiem nadchodząca bessa dotyka całej gospodarki światowej, a najwyższe koszty zapłacą najsłabsi uczestnicy tej gry, zarówno w znaczeniu zorganizowanym jak i indywidualnym. Gdyby nie to, że wszyscy dostaniemy po kieszeni można by z uśmiechem powiedzieć „jaka to piękna katastrofa”, ale będzie to uśmiech przez łzy.

    Wdrażany neoliberalny system pomyślany był jako uwolnienie wszelkich więzów dla największych graczy w ich imperialnych kombinacjach. Był to system dla wielkich bankowo-giełdowych spekulacji dla najbardziej wpływowych i zorientowanych. Pozwalał ten system najwyższej klasy spekulantom w stosownym momencie przerzucać krocie finansowe, tam gdzie ceny były najniższe, po to by po oczekiwanej podwyżce wyprowadzać jeszcze większe sumy w inne miejsca rynku gwarantujące podobnie wielkie i niezasłużone zyski.
    Zyski za którymi nie idzie nowo wytworzona społecznie wartość jest manipulacją i oszustwem, za które najczęściej muszą zapłacić wytwórcy, producenci poprzez upadek swoich firm. Te wielkie machloje na szczytach finansjery przenoszą się konwulsjami na całą gospodarkę światową. Inicjatorem spodziewanego krachu są Stany Zjednoczone. Jego najwyższą cenę będą płacić gospodarki najściślej związane z amerykańską gospodarką.

    Kiedy już zdrowo tąpnęło dał ponownie głos Balcerowicz i jego tuskopodobni adepci. Zaczęli oni nas pocieszać, że ten stan rzeczy nie jest upadkiem kapitalizmu. Może i nie jest, marna to pociecha, kiedy już wcześniej ogołocono nas z majątku narodowego. USA mogą się bronić przed tym upadkiem przerzucaniem kosztów krachu na innych ,wywołując nowe wojny, konflikty i zbrojenia. Polska natomiast nie ma takiego pola manewru, ponieważ jest zbyt słaba ekonomicznie i modły żadne tutaj nie pomogą a Watykan nie wysupła dla Polski nawet jednego euro. Pozostaniemy sami ze swoimi kłopotami, i święty Boże nie pomoże łącznie z Unią. Będziemy płakać i płacić za swoją głupotę.

    W Polsce coraz głośniej i coraz częściej wśród wielu gremiów ekonomicznych mówi się o tym ,że neoliberalizm się zdezawuował. Kołodko już bardzo dawno temu wieścił smutny koniec tej koncepcji. Najzagorzalsi zwolennicy tej idei zamilkli,łącznie z młodymi profesorkami na służbie u rządzących naszym burżuazyjnym państwem. Publikatory nabrały także w usta wodę, zarówno te prywatne jak i publiczne. No bo i jakżeż przyznawać się, że wybrany i gloryfikowany system stosunków społecznych jest „niezdały”.To o to się „Solidarność”biła? To dla tej idei „zamiast liści na drzewach mieli wisieć komuniści”? Wstyd i kompromitacja. Może i do ciemnego ludu ta oczywista prawda i nie dotrze, przy założonym kagańcu demokratycznej cenzury politycznej. Ale zapewniam,że jest grupa czerwonych bardziej ćwieków niż ćwoków i im bardzo trudno będzie zamieszać w ich lewoskrętnych łepetynach.

    Lewicowa”Trybuna”uprzejmie i słusznie donosi:
    ”Wyobraźmy sobie, że rządy krajów, dotkniętych kryzysem, umywają ręce i czekają aż niewidzialna ręka rynku uzdrowi sektor finansowy, który znalazł się w opłakanym stanie. Mielibyśmy totalną katastrofę, okupioną tragedią miliardów ludzi na całym świecie. Trzeba było odrzucić w kąt neoliberalne teorie, a zwłaszcza praktykę, i wydać z kieszeni podatników setki miliardów dolarów na ratowanie podupadłych banków, instytucji kredytowych i ubezpieczeniowych. W sumie rządy na całym świecie wpompują w ten sektor ponad 2 biliony dolarów. Jest to cztery razy tyle, ile wynosi roczny produkt krajowy brutto w Polsce.”

    Nic tutaj dodać ni ująć. Taki mamy tragiczny obraz prawicowej błyskotliwości i skuteczności rządzenia światem. Ale czegóż to można oczekiwać po elitach amerykańskiej rządzącej finansjery petrodolarowej, która nie ma zielonego pojęcia gdzie leży Warszawa i Moskwa, zamiennie traktując te oba piękne miasta, że nie wspomnimy o trudnościach z rozpoznaniem Hiszpanii przez pretendenta do fotela Prezydenta USA, a polscy uciekinierzy i znawcy przedmiotu niewątpliwie na swój użytek posiadają znacznie więcej tego rodzaju przykładów.

    Chciałoby się w tym stanie rzeczy, nie operując nazwiskami zapytać tych wszystkich utytułowanych urzędowych i służbowo zaangażowanych krzykaczy neoliberalnych „Quo vadis Domine? ”

    A czerwoni głosili, że Ojczyzna to wielki i zbiorowy obowiązek. I znowu ona babuleńka odzywa się zza grobu ze swoją dialektyczną prawdą głosząc jakże sarkastyczną konieczność opłacania przez czerwone masy długów kapitalistycznych elit, co to zawsze żyją ponad stan. No i gdzież tu panowie mamy wolność ,demokrację i pluralizm, kiedy my za wszystkie wasze błędy musimy płacić. Zadrwiliście sobie z nas setnie. Zresztą może nie tyle z nas, ile z tych, którzy w dziecięcej naiwności uwierzyli waszym pokrętnym sofizmatom.

    Dopiero w świetle wyżej przeprowadzonego wywodu można oceniać przydatność Pana Tuska jako polityka, Premiera lub Prezydenta. Także mowa obrończa przeprowadzona przez Advocatus Diaboli nabiera właściwej wymowy.

    W tej chwili to już nie jest, jak usilnie chcieliby obrońcy interesów Grupy Trzymającej Władzę, rozpatrywanie kwestii personalnych jako panaceum czy antidotum na umierający neoliberalizm. Nie wskrzeszą go oddziały marines, najwymyślniejsze systemy rakietowe, najprzewrotniej konstruowane konflikty militarne, łącznie z samobójczym niszczeniem wież WTC dla zastraszania własnego, tłustego społeczeństwa wyimaginowanym niebezpieczeństwem ze strony głodnych i bosych ARABÓW PRZEWROTNIE ZWANYCH TERRORYSTAMI. Ten wojenny i agresywny system po wyeliminowaniu wroga jakim był komunizm stracił rację bytu i uzasadnienie dla swojej egzystencji. Dlatego stwarzać musi ciągle sztuczne i wydumane zagrożenia funkcjonujące w chorej wyobraźni swoich elit, by straszyć nimi własne społeczeństwo i zabezpieczać nieustający strumień petrodolarów do krwiożerczego sektora militarno-finansowego. Jeżeli skompromituje się politycznie teza o terrorystycznym zagrożeniu Ameryki, wówczas wydumają i powołają na podorędzie zagrożenie ze strony UFO i będą głosić nieustającą konieczność wojen gwiezdnych. Tak jak dla nich wojna jest życiodajnym geszeftem napędzającym ogromne strefy przemysłu kosmiczno-militarnego, tak dla nas ta logika zabójczą jest w myśleniu o rozwoju naszego kraju.
    Nas nie stać, jako zadłużonego, zapóźnionego i głodnego kraju, na wpompowywanie miliardów we wzmacnianie sił agresji naszego kraju, bo nie obronności przecież, jako iż my wcale nie myślimy o rozwoju polskich systemów obrony narodowej czy regionalnej, wystarczy przeanalizować rodzaje zakupów dla wojska zabezpieczających logistykę dalekosiężnych i zagranicznych awantur stojących w sprzeczności z polskim interesem narodowym i naszą konstytucją. Tę konieczność ma uzasadniać permanentne wytwarzanie przez polską prawicę psychozy zagrożenia ze strony Rosji. Czyżby obawiała się ona potencjalnych wywczasów politycznych jakich miał okazję zaznać Generał Jaruzelski na Sybirze?Jeżeli tak, to pozbawienie wolności dziadka Jaruzelskiego w niczym nie poprawi stanu obronności naszego kraju. A wręcz odwrotnie, posadzenie Generała wyeliminuje jego kapitał militarnych doświadczeń, mimo wszystko mogących jeszcze służyć Ojczyźnie,w odróżnieniu od nijakiego doświadczenia polskich generałów solidarnościowej proweniencji.

    W końcu jesteśmy pod parasolem atomowo-obronnym NATO. I w związku z tym prezentowane nam przez politycznych zagończyków antyrosyjskie i antyarabskie harce są głupie, kosztowne i nie mające nic wspólnego z polityką pokojowej koegzystencji. Mało tego, one są straszne, bowiem na własne życzenie skrzywionych elit prawicowych szkolić musimy i przygotowywać polską młodzież do umierania za obcą sprawę, niezgodną z prawem i polskim, i międzynarodowym, za wizje zdecydowanie podejrzanego moralnie autoramentu. Wystarczy przypomnieć tutaj jak niewiele trzeba by jakiś psychopata w kaukaskim stylu mógł wywołać krwawy konflikt zbrojny na skalę strasznego genocydu.

    Zatem nie czas żałować personalnie najpiękniejszych nawet róż popisowych kiedy płoną neoliberalne lasy. Miejmy cichą nadzieję, że z powstałych popiołów niczym Feniks odrodzi się coś piękniejszego i szlachetniejszego na miarę oczekiwanej demokracji obywatelskiej, w odróżnieniu od zakłamanej i fałszywej dyktatury wąskich elit burżuazyjnych. Jestem również przekonanym,że propagandowe elity Zachodu przestaną nas namolnie przekonywać do „najlepszego systemu na świecie, ponieważ nikt nic lepszego nie wymyślił”. Otóż wymyślił i to bardzo dawno temu, gdy USA jeszcze na świecie nie było. Wystarczy dobrze się uczyć i korzystać także z doświadczeń innych, a nie obwozić się na kanonierkach i lotniskowcach z własną bufonadą.

    Szczególnie nisko kłaniam się wszystkim obiektywnym obserwatorom , którzy z łapkami w kieszeniach przypatrują się nam i podziwiają oraz pouczają nas w nie zawsze uroczy sposób.
    No cóż a orkiestra, póki co,ciągle rżnie…
    Nie czas zachwycać się i żałować pojedynczych róż neoliberalnych kiedy zaczynają płonąć ich całe lasy.
    Chłopy, sikawki w dłoń i do lasu,goń,goń,goń. Może coś jeszcze odratujemy i uda się nam przechować w skansenie, ku pokrzepieniu następnych pokoleń, że Dobro zawsze zwycięża, niezależnie od tego, że najdzielniej biją króle a najgęściej giną chłopy. Dlatego mam głęboki szacunek dla Marii Konopnickiej, która wiedziała co mówiła , z głęboką ironią i przekonaniem swoich ludowych i ogólniejszych racji w odróżnieniu od pańskiego partykularyzmu.
    A Wam panowie neoliberałowie Winieccy i o równie polsko brzmiących nazwiskach,a pracujących na Zachodzie, wypada już przygotowywać włosiennice i dla celów pokutnych sposobić się do Canossy. Mam nadzieję,że szykująca się globalna klapa, zamknie się z trzaskiem wieka nad trumną globalnej głupoty, która nie jest wyłącznie polską specialite de la maison. Trąby idoli jakby przycichają już z wolna,co należy mieć nadzieję,że i pomniejsi grajkowie zrozumieją bezsens swego rzępolenia. Może wreszcie nastąpi tak upragniona cisza i wszechogarniająca harmonia.
    ____________

  9. Jest pytanie o rzeczywistą przyczynę „poparcia mediów, biznesu”, a zwłaszcza „innych sił” ? Może Pan Redaktor zechciałby uchylić rabka tajemnicy prostemu ludowi ? D.

  10. Wspanialy tekt i jakze madry,jak prawdziwy.Panie Danielu,pisze Pan prostym,jasnym jezykiem,zwiezle,ale kazde Pana slowo i zdanie to prawda.W tym przypadku b olesna.No coz?Ktos powiedzial,ze „Kazdy narod ma taki rzad,na jaki sobie zasluzyl”.Nasze wszystkie „elyty” staczaja sie na dno.Zamiast Biblii powinni kazdego dnia czytac w Sejmie „Testament J.I.Paderewskiego”,wielkiego czlowieka i meza stanu.Nie masz juz w Polszcze takich ludzi,dlatego tacy jak Pan powinni zyc „wiecznie”.Wiadomo dlaczego

  11. Jak zwykle baaaaardzo celnie. Bigoci z PiS od dawna dzialaja na tych samych zasadch co bolszewicy. Parawan z moralnej odnowy autorstwa Krasnodebskiego, Zybertowicza i samego Jaroslawa Kaczynskiego, byl parawanem od poczatku. Tylko tyle, ze widac coraz wiecej namacalnych faktow potwierdzajacych te teze. Moze naiwnym otworzy to oczy. Problem w tym, ze naiwni nie chca sie przyznac do swej naiwnosci.

  12. Modlą się pod figurą ,a diabła noszą za skórą.

  13. Bardzo intrygujący wpis naszego Gospodarza. Napierw pozornie przedobrzone mierzenie karłów miarą od znacznie większych wartości, niż „obiekciki” , do końcowych ogólności, po których refleksje trochę mnie zszokowały, również w sensie ogólnym , człowieczym.
    Po takim refleksyjnym wpisie, aż żal się czepiać tego „syfilisu” i „malarii” -czymkolwiek by to było. Jeśli przyjąć , że wartości Dekalogu i okolic są dziś martwe jak nigdy dotąd, to nasze „kłamczuchy” /tu dopisać pozostałe cerchy „syfilisu” i „malarii”/ są też ofiarami czasu, w jakim przyszło nam żyć. Skąd w takim ogólnym rozprzężeniu wziąć tych prawych? Problem naszego ludzkiego „zdziczenia” jest znacznie szerszy .Oprócz upadku naszych wspólnych wartości podstawowych, których symbolem może być przytoczony Dekalog, żyjemy w czasach bardzo przesterowanych wartości związanych z naszą egzystencją. Co z tego wyniknie, nikt nie jest w stanie powiedzieć. W starych dobrych czasach wyruszano na wojenkę i „wietrzono morala” ludu bożego.
    Dzisiaj takie „przewietrzenie to prawie pewna zagłada życia na planecie. Może obudzi się ze strachu przed tym , co tu i ówdzie się wyłania , w miarę powszechna świadomość, która będzie naszą lepszą szansą…

    Pozdrawiam,Eddie

  14. Kościół w Polsce ma około 25-30% wierzących drugie tyle jest niewierzących ale praktykujących reszta to innowiercy i ateiści. Te dane uzyskałam „badając” niereprezentacyjna grupę moich znajomych. Mimo , że wiek badanych to 55-60 lat nie znalazłam wśród nich żadnego słuchacza „Radiamaryja”.
    Rośnie też ilość katechizowanych niewierzących małolatów.
    Kościół jeszcze tak dużo w Polsce znaczy bo znaczy dużo dla polityków. Jak politycy zorientują się że udawanie gorliwego katolika nie popłaca oddziaływanie kościoła zmniejszy się do tych 20-30%. Myślę, że stanie się to już niedługo.

  15. A ja tam potrafię zrozumieć Zbigniewa Ziobrę.Facet naprawdę chyba cienko przędzie.Wiadomo wyrok za niezgodne z prawdą wypowiedzi na temat dr.Garlickiego nie jest łagodny i nawet te 300 złotych w jego przypadku jest znaczącą kwotą.Tonący brzytwy się chwyta.Ale po Ukochanym przywódcy największej partii opozycyjnej tego się nie spodziewałem.Judasz to przynajmniej za 40 srebrników,a pan Kaczyński za marne 300 złotych.I to jeszcze takie wartości-prawo i sprawiedliwość.Nieładnie.

  16. Tak , tak klamac jest nie ladnie a poza tym grzech (- moj dziadek ) .Kazda jaka by nie byla, wiara, nie jest niczym zlym ,bo zostala „wymyslona „w jakims celu przeciez.Ale ” potem ” juz bylo „jak zwykle ” Wiekszosci Polakow to jednak nie przeszkadza . Choc zdarzyl sie juz jeden przypadek emigracji do Egiptu (chcialem napisac w tym miejscu ” sic „ale znow bylo by to zrozumiane po naszemu ) Wlasnie z powodu tego naszego chrzescijanskiego chamstwa zaklamania, wrecz zbydlecenia.

  17. Panie Danielu,
    kłamliwe usprawiedliwienia posłów PiSu są moim zdaniem ich totalną kompromitacją. Obawiam się jednak, że część wyborców będzie na to patrzyć w inny sposób (aczkolwiek trudno mi w tej chwili znaleźć jakieś usprawiedliwienie tego postępowania – choćby najbardziej naiwne).

    Kwestia kolejnego dnia wolnego jest natomiast w naszym kraju bardzo trudna. Musimy sobie powiedzieć wprost, że mamy kiepsko wyedukowane społeczeństwo. I nie mam tu na myśli tego, jaki odsetek wie, co jest stolicą Timoru Wschodniego… W takim teście na pewno wypadlibyśmy znacznie lepiej niż Amerykanie, z których śmieje się już chyba cały świat. (Nie zapominajmy jedynie, że te śmieszne filmiki są publikowane na olbrzymich amerykańskich portalach, znajdujących się na potężnych amerykańskich serwerach, z których cały świat chciałby korzystać).

    Wracając do tematu… Brakuje nam wykształcenia w zakresie myślenia i podstaw wielu dziedzin życia codziennego: ekonomia, księgowość, itp. Dzięki temu właśnie, każdy Polak odpowie na pytanie „Czy jesteś za dodatkowym dniem wolnym od pracy?” twierdząco. Mało kto z nas kojarzy, że taki dodatkowy dzień wolny, to mniejszy przychód dla naszego pracodawcy, a tym samym większa szansa pojawienia się konieczności zwolnienia nas, i znaczne obniżenie naszej szansy na podwyżkę.
    To prawda, w ostatnich latach polska gospodarka radziła sobie bardzo dobrze. Nie powinniśmy jednak wpadać w euforię, przejadać i rozdawać wszystkich owoców tego wzrostu, gdyż bardzo prawdopodobne, że za kilka lat sytuacja się zmieni. Nie dość, że nie będzie wtedy pieniędzy na kolejne (tak swobodnie obiecywane) podwyżki (pensji, emerytur, itd.) lecz wręcz może w ogóle na nie zabraknąć.

    Dla tych, którzy twierdzą, że nie ma co się martwić na przyszłość, bo przecież Polska jest tygrysem Europy, proponuję przejrzeć ostatnie newsy w działach gospodarczych różnych gazet. Okaże się, że Fiat przenosi produkcję do Serbii, Polacy po 50-tym roku życia czują się źle i chcą już iść na emeryturę, a Polska znowu spadła w rankingu wolności gospodarczej, jak i w rankingu konkurencyjności inwestycyjnej. Dodatkowo dowiemy się, że coraz więcej Polaków wraca z emigracji zarobkowej i zaczynają szukać pracy w Polsce, co zapewne wpłynie na poziom bezrobocia, a tym samym liczbę zasiłków, które państwo będzie musiało wypłacić…

  18. Stanąć muszę w obronie PiS, wydaje mi się, że w każdej opcji są tacy posłowie, że do polityki poszłi za pieniędzmi. Nie kryli się z tym Lepperowcy a po fakcie ostatnim jak SLD udzieliło poparcia PiS, to krytyka SLD jest biciem piany. Komu wiarę dać nie wiem, wiem tylko że jak ktoś chce sie modlić to może w garażu a wcale nie musi na ołtarzu.

  19. Szanowny Panie Redaktorze. Pozwoli Pan, że się z Panem tym razem nie zgodzę. Po raz pierwszy! Otóż dekalog jest uniwersalny. Wcale nie katolicki, ani chrześcijański. Proszę zastanowić się dlaczego UE nie chce w preambule Konstytucji Europejskiej odwoływać się do wartości chrześcijańskich, których kolebką istotnie jest Europa, chociaż chrześcijaństwo swoje korzenie ma na Bliskim Wschodzie. Otóż takie odwołanie się sankcjonowałoby wszystkie bezeceństwa, jakich dopuścił się kościół w imię rzekomo szczytnych celów, nie tylko na naszym kontynencie. Niestety to nasze chrześcijaństwo ma czerwone ręce. Dokonało największego holokaustu w dziejach ludzkości, a w Afryce dokonuje go nadal. Nie chodzi w tym przypadku tylko o obojętność światopoglądową państwa. Popieram wpis blogowicza, że zasady i dobre wychowanie wynosi się z domu. Dodam, że szerokie horyzonty myślowe zyskuje się dopiero w życiu po religii. Dlatego Pan jest niewierzący. Pozdrawiam Pana i Blogowiczów.

  20. O jakim kryzysie Pan mówi? Przecież w Polsce kościół, zwłaszcza katolicki kwitnie jak nigdy.

  21. A wlasnie ! Kiedy przewijanie niektorych wpisow trwa dluzej niz czytanie innych , czas pomyslec o kryterium 1 stopy czyli 12″ po naszemu ok. 30,5 cm.(na ekranie) Co Pan na to?

  22. Widzę, ze DP przyjął dokładnie to co mu na tacy podała propagandówka PO i zwielokrotnił siłę informacji o treści antyreligijne. Forma DP jak za dawnych stanowojennych lat. Tymczasem takie praktyki stosowali od lat wszyscy parlamentarzyści i europosłowie, bez względu na formacje polityczne. Dlaczego DP tak wzrusza 300 zł jakiegoś posła PiSu, a nie rusza 460 000 000 zł przeznaczonych przez 32 radnych Warszawy z PO/SLD i Panią Prezydent firmie ITI, aby mogli sobie pobudować centrum finansowo-handlowe ze stadionem przy Łazienkowskiej. Dlaczego nie dostrzega, że rządzona przez PO/SLD Warszawa tonie w smieciach, bo miasto nie płaci firmom o czym pisała GW. Nie wspomnę o drogach, metrze i służbie zdrowia. Dlaczego nikt nie odważy się atakować prawdziwych złodzieji, a zajmuje tak jak Pitera lub Passent małymi przewinami po to by dyskredytować maluczkich, a wielkich nie tykać. A potem jeszcze te teorie o zaklamaniu Polaków tkwiących w katolicyzmie czy innej religii…Pana idolka Hanna Gronkiewicz Waltz namaszczona przez Wałęsę do NBP i robiąca karierę jako katoliczka z ruchu nomen-omen „Światło i zycie” rządzi teraz tym tragicznym miastem okradając wraz z kolegami PO/SLD Warszawiaków z ich ciężko zarobionych pieniędzy. Pan i inni dziennikarze milczycie…to jest moralność zastraszonych dziennikarzy, a nie wolnomyslących ludzi pióra.

  23. O Matko! O 11:06 padł następny wniosek – http://wiadomosci.onet.pl/1829077,11,item.html , zmierzający w kierunku mego postulatu. Jeden dzień wolny do wyboru mógłby tymczasem zastą pić postulowane przeze mnie dodatkowe dwanaście, pod warunkiem że środki masowego przekazu informowałyby rzetelnie o świętach jakie w danym dniu są w kraju obchodzone.

  24. „zet” to od „Zbigniew” czy od „Ziobro” ?

  25. Po przywróceniu Święta Trzech Króli, apeluję o przywrócenie święta Światowida, a po tym ważnym wydarzeniu ogłoszeniu należy wyznaczyć tylko kilka dni pracy w Rzeczpospolitej. Tak jest wewnątrz wszystkich wspólnot religijnych w których przywódcy nie orzą , nie sieją , tylko jako te ptaki żyją. Kler to jest towarzystwo zażywające wszelkich dobrodziejstw tego życia , zwolnione od zmartwień o dach nad głową , emeryturę , choroby i związane z tym poniżenia. Wspólnoty religijne to czysta komuna będąca na utrzymaniu wolnorynkowych mrówek na nich przacujących. Oni traca poczucie rzeczywistości , czego dowody składają zbyt często.

  26. Osobiscie nie mam nic przeciwko kolejnemu dniu wolnemu. Sa kraje, jak np. Francja, gdzie ilosc dni wolnych od pracy jest calkiem spora, i jak dotad jakos wszystko tam sie krecilo, zas obecne klopoty nie sa koniecznie wypadkowa tego, ze Francuzi 6 stycznia jedli swoj placek migdalowy w domu. Jesli tak policzyc, to nawet bastion ekonomii liberalnej, USA, maja calkiem sporo dni wolnych w kalendarzu, znacznie wiecej niz podana przez Pana norma 9,6. Sam Thanksgiving to dwa dni wyjete z produktywnosci, a tan naprawde, to wszystko staje juz we srode po poludniu, bo przeciez trzeba dojechac na czas (na czwartek), na rodzinny obiad. Wikipedia podaje jedenascie swiat, lacznie chyba 13 dni, ale na to nakladaja sie jeszcze swieta stanowe (lista rowniez na Wiki). Dodatkowo, daty wiekszosci swiat sa ruchome, tak, aby wypadaly one np. w drugi poniedzialek danego miesiaca, przez co sklejaja sie one z weekendem, dajac w ten sposob trzy dni wolnego.

    Dni wolne od pracy nikogo nie zabija, ekonomii rowniez (w wiekszosci przypadkow np. sklepy sa otwarte w te dni, a wiec jednak trwa jakas aktywnosc ekonomiczna mierzona tradycyjnymi metodami, bez wzgledu na to, czy ktos stoi przy obrabiarce, czy jako klient przy kasie super-marketu), zas nie bedzie odkryciem przypomniec, ze pracownik wypoczety to pracownik produktywny, tak wiec epatowanie sie tym, ze Polska juz sterczy ponad europejska norme jakos do mnie nie trafia.

    A co do wyboru kandydata na kolejny dzien wolny od pracy, to tutaj zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci. O polskim tatolicyzmie powiedziano juz wiele, Pan to zreasumowal bardzo celnie, a wiec jesli wybor pada na Trzech Kroli powolujac sie na tradycje religijna, to jest to kolejny przejaw hipokryzji politykow oraz ich klientyzmu wobec heirarchii koscielnej.

    Pozdrawiam.

  27. Rozdzielenie zasad wiary, wyznawanych jako czesc rytualow religijnych i etyka dnia codziennego, to chyba zasady protestantyzmu, zwlaszcza kalwinizmu. Pisze o tym chocby E. Fromm w klasycznej „Ucieczce od wolnosci”. To zbudowalo kapitalizm, nie tylko w USA. Religia w Polsce po 1989 r. ma bardziej ma bardziej widowiskowy charakter. Nawalbym go zasciankowa interpretacja katolicyzmu z niedzielnym uczeszczaniem do kosciola na msze (i naciskaniawm na sasiadow, aby czynili to sama) i calkowita abnegacja w stosunku do zasad moralnych chrzescijanstwa. Wszyscy pragna ekstra dnia wolnego, aby nic nie robic, nie po to, aby go religijnie swietowac. Wydaje mi sie, ze kryzys wiary dotyczy rowniez innych religii, w tym judaizmu . Poza renesansem widowiskowego polskiego katolicyzmu oraz kilku zakatkow ewangelicznych zabytkow w USA religia jest w odwrocie. No i islam. Ale renesans islamu ma cos wspolnego z eksplozja demograficzna swiata arabskiego, jego relatywnym zubozeniem ekonomicznym oraz upartym podtrzymywaniem starych wzorcow socjalno-obyczajowych w swiecie arabskim, Pakistanie i Afganistanie.
    Dodam jeszcze moj komentarz do pomocy KK w ucieczce z Europy A. Eichmanna. Na pewno jest to ohydne i nieakceptowalne. Ale inne instytucje i panstwa tez pozwalaly swoim na „azyl”, chocby UK- H. Wolinskiej, Izrael- S. Morelowi, a USA- von Braunowi lub antykastrowskim terrorystom. Moze skala byla inna, idea rowniez (tu religia, tam panstwo), ale trudno zrozumiec panstwo demokratyczne chroniace pospolitych zbrodniarzy. Mianownik w tych sprawach jest zawsze taki sam, poniewaz , w innym przypadku, wymowa idee demokracji i sprawiedliwosci, skrzeczy.

  28. WAŻNE !!!!!!
    Odnoszę wrażenie, Ze jedynym sposobem pozbycia się większości w „Sejmie”
    jest nieformalne stosowanie veta.

  29. Nie ma co się obrażać na posłów PiS. Szympansy też posługują się kłamstwem w relacjach między sobą zwłaszcza gdy chodzi o banany (300zł). Czyli niedługo do nich doszlusujemy cywilizacyjnie (ich gałąż rozwoju jest starsza). Z badań nad białymi kołnierzykami z Wall Street wynika, że niczym nie różnią się od małp człekokształtnych w strategi rozwoju cywilizacyjnego. To mieć pretensje do biednych pisiaczków?
    W historii Europy już było w ciągu roku 222 dni świąt w katolicyzmie. Niestety przyszła bieda, wtedy zrobiono Noc Św.Bartłomieja i w jedną noc pozbawiono 3000 (dalej 20000) ludzi bogatszych tego co mieli i życia też. Ma się tę tradycję!

  30. Jasny Gwint 9-20 22:09

    Pana odpowiedź
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=487#comment-97537
    jest w stylu „a u was biją murzynów”. Ani słowem nie odnosi się pan do mojego tekstu, ani nie odpowiada na wyraźne zapytanie, o czymż KTT pisze i do jakich konkluzji dochodzi – to nie najlepiej świadczy o pańskiej metodzie dyskusji.

    Na temat kryzysu finansowego w USA, jak łatwo się domyślić, w kilku punktach z panem się nie zgadzam. Balcerowicz krytykował politykę niskiej stopy procentowej Greenspana oraz niewystarczających regulacji tamtejszego systemu bankowego od lat. Polski system jak być może panu wiadomo, ma solidne przepisy i kontrole, jest to zasługa jego twórców. Skutkiem tego rynek nieruchomości nie tworzy bańki, ceny rosną w sposób łagodny, a przecież polski wzrost i przemiany są bardziej dynamiczne niż amerykańskie. Ponadto, krach niewłaściwych pożyczek jest efektem populistycznej polityki amerykańskiech. Chciano zrobić dobrze tym, których nie stać było na kupno domu. Inna sprawa to nierówności dochodów, które w USA są wyższe niż w większości krajów rozwiniętych (o wiele wyższe niż w Polsce) i mam wrażenie, że tą pokrętną metodą kreatywnego kredytowania ubogich chciano im rekompensować. Łatwo znaleźć na blogu moje uwagi krytyczne wobec takiego podejścia, uważałem m.in., że podatek od zarobków powinien być tam bardziej progresywny (a w Polsce nie liniowy).

    Tymczasem dla pana liczy się jedynie ogląd ideologiczny, i hasłowość komentarza – neoliberalizm, niewidzialna ręka, nieludzka doktryna, wydziedziczone społeczeństwa, sprzedawcy dorobku Polaków – to jest pańskie słownictwo, które dobrze brzmi w przekazie propagandowym, ale do meritum nic nie wnosi. Jest to swoista ucieczka od mówienia konkretnie o polskich napięciach w wielce ogólne bajdurzenie na froncie ideologicznym. Ja w ostatnich komentarzach o Tusku odnosiłem się do polskich konkretnych reform, które ugrzęzły, ale które przydałyby się krajowi, jednak pan woli chować głowę w piasek.

    Nie prawdą jest, że moje poglądy ekonomiczne są na tym blogu wyjątkowe. Podobnie jak ja wyraża się kilka głosów z Ameryki, jak przyjdzie do konkretów to również wiele osobników w kraju przyznaje mi rację. Wszak w Polsce żyje się coraz lepiej w sensie materialnym, zgadza się pan? Może nie panu, ale przecież nie można być aż tak małostkowym. Mam wiele powodów uważać, że poglądy Gospodarza Blogu i moje nie są wcale odległe w tych sprawach.

    Nalezy postawic na merytoryczna jakosc, a nie na propagandowy wydzwiek i poklask, szanowny panie

    Pozdrawiam

  31. Albo, panie jasny gwint, gdy przeczyta pan komentarz dodge’a o 13:23, to odpowie mu jakims konkretem, czy sypnie kwitujacym slowem – NEOLIBERAL?

    Nie rozumiem, skoro obrzydliwy wolnorynkowy liberalizm jest w odwrocie, ponosi kleski jedna za druga, jest w rozsypce, straszliwej mniejszosci na tym blogu, a zapewne i w kraju, to dlaczego nie ma upragnionego zwyciestwa panskiej idei???

  32. Po PiSie można się było spodziewać wszystkiego. Ale nie myślałem ze są aż takimi głupcami. Stracić twarz za 300 zł . I oni walczyli z korupcją. Klasyczna moralność Kalego, wołającego „łapaj złodzieja”.

  33. Pan poseł Kropiwnicki (ekonomista) stwierdził był z trybuny sejmowej, że zwiększenie liczby dni wolnych od pracy wywiera zbawienny skutek dla kondycji ekonomicznej kraju, bowiem składają się na nią nie tylko wyniki sfery produkcyjnej, ale także usług, a wiadomo, że przed dniami wolnymi notuje się wzmożone obroty całej sfery handlowej, a szerzej – usługowej.
    Skoro tak, to hulaj dusza… zróbmy co drugi dzień wolny. Przecież niemal wszystkie towary to „made in China” a nie polska produkcja, więc nasza ekonomika się nie zawali bo i tak mało co produkujemy. A nasze zakupy przedświąteczne uczynią z Polski ekonomiczne mocarstwo światowe. Tylko jak na te zakupy zarobić ?
    A może…. może w ogóle nie produkować tylko świętować i kupować, kupować i świętować , świętować i kupować….
    PS. Jestem na emeryturze, więc cały rok „świętuję…” Z kupowaniem gorzej mi idzie.

  34. Daniel Passent pisze: „Bez chrześcijaństwa, bez dekalogu, bez Biblii nie sposób sobie wyobrazić Europy i naszej cywilizacji.”

    A co Pan sądzi o rosnącej z dnia na dzień fali zainteresowania buddyzmem obejmującej cywilizację zachodnią? Czy nie jest to odpowiedź na zawód związany ze zinstytucjonalizowanym kościółem katolickim wraz z jego błędami i wypaczeniami?

  35. Nie mam zielonego pojęcia, jakie osobiste zalety ma Tusk jako taki, oprócz skromności w materialnym zyciu w dawnych latach, o której Gospodarz nie tak znowu dawno tutaj wspominał. Widuję Tuska tak rzadko, raz na kwartał albo rzadziej. Ale często czytam o dokonaniach rządowych, dokładniej mówiąc, o ich braku. I przypominam sobie te dwie telewizyjne debaty Tuska przed wyborami. Tusk niektórych dziennikarzy zachwycił (nie będę wskazywał palcem) nachalnym i mdłym populizmem. Podejrzewałem wtedy, że takie będą te rządu, gdy udało mu się wyrwać chwasta Kaczyńskiego. Lepszych od Tuska polityków wycięto w poprzednich wyborach. Teraz układ polityczny i wyborczy podpiera status quo. Żadnych nowych transformacji – można czytać z ust polityków. A za 10-20 lat nastąpi przebudzenie, gdy Polska zostanie w tyle z podłą infrastrukturą i zapyziałymi instytucjami.

    Częściej widuje Benedykta, ostatnio przy tej okazji pokazywano pocieszanie chorych i cudowne przypadki uzdrowienia w Lourdes. Religia ma swoich zwolenników, ba, w Europie ma nawet swoje tradycyjne instytucje. I ja się temu nie dziwię, nie wtrącam w osobiste przemyślenia nad własną transcendentnością, jeśli ktoś takich potrzebuje do życia. Ale renoma religii chrześcijańskich w szerzeniu moralności jest wielce wątpliwa. W Polsce wierzy się, że dobre samopoczucie narodu wymaga, aby kropiono i kadzono bez ustanku, bo inaczej dobra fortuna się odwróci, bo wrócą źli komuniści do władzy, albo nie daj boże, liberały. Europa też nie potrzebuje religii i masowej religijności. Tu mnie Gospodarz Blogu zasmucił swoim upadkiem areligijnego ducha.

    Czy w tej blogowej i podobnych wspólnotach nie zaznajemy wystarczającej satysfakcji, Gospodarzu Drogi? A do pismaków oczywiście można apelować o zwięzłość, czy choćby wstrzemięźliwość, tylko czy to nie będzie wołanie na puszczy. Po co ich ograniczać, przecież serwer zniesie te tasiemce nieustannych powtórzeń. Istnieje przecież precedens – pisz pan na Berdyczów.

  36. „mnie – osobę niewierzącą – ten kryzys religijności wcale nie cieszy”

    Sądząc po ilości nowowybudowanych kościołów nie jest źle, ale liczba nowych adeptów na księży w Polsce jest alarmująca dla polskiego kościoła.

    Profesja kapłana nie jest w obecnych komercyjnych czasach pociągająca dla młodego pokolenia. A bez pasterza prowadzącego owieczki do swego pana trudno wymagać n.p. przestrzegania przykazań dekalogu.

  37. Jakich trzech króli ? To byli mędrcy ze wschodu. Przywieźli mirrę, złoto i kadzidło. Mirra i kadzidło mogły sie zużyć ale co ze złotem. Ile tego było ? Dlaczego Jezus dorastał w nędzy ? Do tej pory nikt się nie rozliczył.
    Co mamy świętować, zaginięcie złota ?

  38. Artykuł bardzo mi się podobał.

  39. Jak świętować to świętować

    A mi się podoba idea, polegajaca na tym, że będzie jeden dzień wolny extra, który będzie można sobie wykorzystać na dowolne święto, lub nieświęto.
    Taki dzień można sobie będzie wykorzystać np. 13 grudnia, żeby sobie w spokoju poświętować.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  40. Jako uczciwy obywatel domagam sie zgloszenia prokuraturze wszystkich przypadkow prob POSWIADCZENIA NIEPRAWDY celem wyludzenia nienaleznych diet poslow wszystkich partii w tej kadencji.Dosc tolerowania przestepcow w Sejmie!

    art. 271 § 1, § 3 Kodeksu Karnego: „Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”
    § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    Uznani winnymi powinni zostac pozbawieni mandatow poselskich!

  41. Lizak 11.05
    Jeszcze wczoraj zgodził bym się z Gospodarzem, że trzeba skracać niektóre teksty, ale po Homilii z 11.05 zgłaszam stanowcze VETO.
    ( uważam że Lizak często przynudza, ale jak czasem coś palnie to kapelusze z głów, panowie !)

    Dziwię się swoją drogą, że do tej pory nie zrobił kariery w poważnej prasie lewicowej, np w LMD lub Dziś. Niektóre z jego postów nie wymagają żadnej adiustacji przed publikacją, a trochę się na tym znam.

    No i dzisiaj, trzeba to odważnie powiedzieć „ukradł show” Danielowi P. chociaż napisał nie na temat. Albowiem cynizm, chciwość, hipokryzja i pospolita głupota liderów PIS, którą słusznie wyśmiewa DP, bynajmniej nie przewyższa tych samych grzechów u członków innych partii, natomiast temat religijny został tylko lekko liźnięty. A przecież o fałszywym i zakłamanym katolicyzmie Polaków można napisać mądrzej i ostrzej, nawet w felietonie.

  42. „Trzech Kroli” a dlaczego nie zrobic dzien Barana i dzien wolny od pracy albo dzien lowcy jeleni czy jeszcze cos innego.
    U bogatych panuja swoje zywczaje, tylko wszystkim pozostalym trzeba bedzie za to placic.
    Proponuje proklamowac jako swieto panstwowe z dniem wolnym od pracy Dzien Blizniat ,albo jeszcze jeden dzien ochrony kaczorow.
    Wogole ostatnimi czasy w polsce Sejm podejmuje wrecz groteskowe tematy a waznijesze jakos sie pomija w kolejnych czytaniach.Gdzie my jestesmy i gdzie zmierzamy????????

  43. Trzeba wybierać kapitalizm albo socjalizm, innej drogi nie ma. Doskonałe podsumowanie ostatnich „wydarzeń”. Chyba czas na wybory.

  44. Bat na przestępców ma rację. Ale co z tego, gdy obowiązuje u nas zasada, która w wersji japońskiej (zapamiętane ze „Szpilek” z l. 70tych) brzmi „Gejsza gejszy łba nie urwie”. Można sprawy tych posłow z PiS-u skierowac do prokuratury. Ale oni w rewanzu na pewno mają już coś na tych, którzy skierowywaniem się zajmą. A jak nie maja, to poczekają na jakąs próbę zaszachrowania. I mam obawy, że to oczekiwanie nie będzie daremne.

  45. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No to nasz Szanowny Gospodarz ustawil sie tak, ze oddal salwe cala szerokoscia lewj burty w kierunku liczacej sobie przeszlo 2000 lat chrzescijanskiej kulturze i zniknol jak kamfora w mgle. Odpalil i zniknol. Miejmy nadzieje, ze nie w mgle skanalizowanej ze Szwajcarja. Dlaczego ze Szwajcarja? A no z powodu dlugo utrzymujacej sie tam wyjatkowo czystej bieli tak zwanego „puszystego sniegu” Jak to bylo…” Nie mam ja domu…. stracilem ja dom (R. Warner). Lizak co Ty na to?.. A propo’s, ksiadz tak ale Watykan juz nie. Nota bene w Komitetach Kominternu (PZPR) bylo odwrotnie – prawda? Sa tacy ktorzy w atmosferze KK/PZPR czuli sie wyjatkowo dobrze. Mowia ze ryba zaczyna psuc sie od glowy, to sa te wektory tworzace wypadkowa Komunistyczne Komitety & Wall Street. W roku 1992 Aleksander Solzenicym napisal „ Jezeli ta hybryda zwyciezy, beda nas eksploatowac nie przez 70, ale przez 170 lat”. A…ja…jaj…. ANCA – tak moze byc?
    Jeszcze nie tak dawno, nasz Szanowny Gospodarz roztaczal bardzo szeroko opiekuncze, wrecz ojcowskie skrzydla nad pierwsza watazka III RP ex mag. A. Kwasniewskim & Lewacka Horda Corporation z bardzo ograniczona nie tylko odpowiedzialnoscia, oczywiscie wczesniej zagrywajac – na kortach tenisowych Legii – pileczke na zawodnika, nie bedac „wysportowanym” w omawianych tam sprawach, sprawach nie-majacych nic wspolnego z neocon’erem – prawda? Cytat DP z rekawa „Za czasow A. Kwasniewskiego napewno tak by nie bylo!” A jak by bylo?… Jak bylo i jest do dzisiaj wszyscy wiedza dokladnie, nie konczac na Iraku. Niestety! Sciagawek podsylal juz nie bede. Napewno walnie jak piorun z jasnego nieba w caly wpis bez skracania tekstu „Zastanawiam się nad ograniczeniem długości wpisów.” Rzeczywistosc jest a la Wall Street, to znaczy bardziej brutalna – prawda Szanowny Gospodarzu? Ja to rozumiem. Powtarzam raz jeszcze, watazki obojetnie jakiego szlachetnego DNA i kalibru beda poniewierane i scigane do grobowej deski + 5 ich pokolenia w przod., itd. itp.

    Szestow – Nie licz na harakiri…….

  46. panie danielu, jak w mordę strzelił z tą uwagą odnośnie ograniczenia znaków w komentarzu.

    tak chciałem zacząć negując autorów długich wpisów uzmysławiając im że nawet najbardziej wartościowa wypowiedź w nie atrakrakcyjnej formie jest jest odpychająca. nie chce tu przesadyzmu demostenesa czyli gloryfikacji formy a raczej otoczki. ale mówiąc młodzieżowo ‚c’mon’, przestańcie męczyć czytających. przypomina mi się opis przyrody z ‚nad mienmen’ lub co gorsze: marcel proust.

    chciałem. i wchodząc w komentarze zobaczyłem wypowiedź usera lizaka. pomijając wysoki poziom treści, i tak jego wpis jest tak nie czytelny że już nie chce niczego. a raczej cche kononowiczyznę.

    reasumując: panie danielu, proszę wprowadzić w życię pańską myśl. ‚by żyło się łatwiej’. 😉

  47. W sprawie swieta trzech kroli trudno sie wypowiadac bowiem argumentem zdecydowania przeciwko jest ekonomia (tyle i tyle strat finansowych i td i tp) za napewno argument religijny kosciola (dlaczego to jest inna sprawa). Jesli spojrzec z zewnatrz to i tak w Polsce jest 12 swiat , wolnych dni od pracy czyli najwiecej w europie wobec 9.6 najblizszej liczbie takze sejm ma nieslychanie trudna decyzje przed soba, bowiem referendum jest niedopusczalne (koszt i z gory wiadomy wynik, nikt nie jest samarytaninem).
    W sprawie tych wyludzanych diet przez poslow PiSu to przylaczam sie do wniosku „Bata na przestepcow”, wszyscy winni tego zaplanowanego zlodziejstwa, bo tu trzeba nazwac rzecz po imieniu powinni zostac ukarani zgodnie z prawem, tu niema zadnych okolicznosci lagodzacych, nawet glupota nie wybroni ich od tego ani zaden immunitet. Zreszta ten immunitet powinien zostac zlikwidowany bo jak widac nie mamy do czynienia z ludzmi uczciwymi ani nie pasujacymi do miana posla na sejm RP i tyle
    Z powazaniem

  48. Brawo redaktorze.
    Korzenie i powrót do źródeł.
    Nie mam na myśli źródeł energii odnawialnej, tylko duchowej.
    Człowiek to jednak przede wszystkim mózg i to co w nim ma upakowane. Co i jak, bo teraz jakość zaczyna się liczyć.
    Bubla już nie sprzedasz, a za fuszerki nikt nie chce płacić.
    Krzywą ścianę to muszą wyprowadzić za swoje pieniądze, pozostający w kraju „fachowcy”.
    Skoro tak się na budowach porobiło, to może czas na renesans wartości?
    Może powrót do elementarnej przyzwoitości oraz uczciwości?
    Być przyzwoitym i nic więcej.
    Może powoli zacznie wówczas powracać zwykła odwaga.
    Nie ta spod Samosierry lub ta jak ostatnio, z Tbilisi.
    Mądra, przekalkulowana, porachowana „po żydowsku”, jak mawiała moja Babcia – zwykła odwaga.
    Zwykła odwaga mówienia prawdy.
    Będzie można wówczas odetchnąć pełną piersią.

    Nic nam przecież nie przeszkadza, by żyć przyzwoicie.
    Można nawet zacząć od zaraz, za trzy godziny, od jutra.

    To może być o wiele łatwiejsze niż rzucanie palenia.

    To nie są zbyt wielkie marzenia.
    One są osiągalne w skali jednego pokolenia.

    „Porachowałem” sobie to wszystko dokładnie i wychodzi mi, że nam wszystkim będzie się o wiele lepiej żyło, jak będziemy przyzwoici.
    No i będzie nam się to musiało opłacać.
    To ruszy samo i rozpleni się jak hodowla ziemniaków w carskiej Rosji.
    Tylko musi się opłacać.

    Żeby to ruszyło, należy przez min. 4 lata opłacać wszystkich urzędników (około 2 miliony biurek), za uporczywe nic nie robienie i trwanie w tym stanie.
    Zero korespondencji.
    Nic nie przychodzi i nie wychodzi żadne urzędowe pismo z żadnego biura i urzędu w całym kraju.
    Tylko picie herbaty.
    Konkursy robinia na drutach, wychodzenie na miasto, itp.
    Tylko zakłady pogrzebowe muszą pracować na serio, bo ze śmiercią żartów nie ma oraz banki.
    Zobaczycie, że po 4 latach kraj oczyści się z chwastów biurokratury.
    Biura same opustoszeją, bo na zewnątrz będą o wiele lepsze warunki.

    Tylko kto ma rozpocząć tę nową krucjatę przyzwoitości, niekoniecznie akurat pod znakiem krzyża?
    Starsi, co pamiętają co naprawdę znaczy „dać komuś słowo”, powoli odchodzą.
    Kto ma nas zatem edukować do lepszego życia?
    Dorosłych też, w tym mnie i redaktora Passenta.
    Na naukę nigdy nie jest za późno.
    Byle bez udawania i wielkich haseł.
    To już nie te czasy i nikt się nie nabierze.
    Edukować i powrócić do rozmawiania pomiędzy sobą.
    Żadne „komunikacje” nie zastąpią zwykłej rozmowy.
    Kto ma to robić, jeśli 30 letnia krakowska nauczycielka nie wie, kto to był Kotarbiński.
    Może młodzi docenci z Instytutu Pojednania Narodowego?
    Oni chcą władzy poprzez rozsiewanie lęku lustracyjnego strachu teczkowego oraz upadlania ludzi, nie prawdy i pojednania, choć POjednanie mają w swojej nazwie.
    Muszą jeszcze wykończyć Jaruzelskiego i wówczas będą mieli dla nas więcej czasu.
    Harcerstwo mamy podzielone na słuszne i nie.
    Policja bardziej nam zagraża, niż nas chroni.
    Szeregowy żołnierz ma dostać 3000 zł na rękę, żeby chciał przekroczyć bramę koszar i podobno aż dwa razy tyle, żeby zaczął zastanawiać się, czy chce nieść wolność do Afganistanu.
    Na żołnierską pomoc nie mamy zatem już co liczyć, bo oni zaczęli liczyć pieniądze.
    Rolnicy nie wiedzą już z której strony doi się krowę, a inż. mechanizator rolnictwa, nie potrafi podłączyć prawidłowo akumulatora i traci w pożarze nowiutkie auto.
    Pozostaje niespłacony kredyt.
    Ostatnie kredyty za nowe apartamenty – pospłacają prawnuki.

    Pora się zastanowić nad życiem, tak jak nad zakupem staropolskiej szynki w wyprzedaży z supermarketu, za jedyne 9,99 zł/kg, którą po godzinie nawet pies omija szerokim łukiem.
    Żeby się zastanowić, trzeba na chwilę stanąć.
    Spojrzeć na żonę, dzieci – czy to jeszcze te same osoby co przed dwoma laty, czy też ich klony.

    A może to ja jestem klonem samego siebie?

    Zacząć cokolwiek robić.
    Donalda T. przenieść jak najszybciej do pałacu po Lechu Aleksandrze, żeby się obaj nie plątali pomiędzy ludem pracującym miast i wsi (małe litery!) i nie przeszkadzali pracować dla siebie, pouczając nas jak mamy żyć.
    Ludzie pozostawieni sami sobie, jakoś przetrwają.

    Potem tylko jeszcze wyzwolimy Afganistan od Afgańczyków, przenosząc na ocalałych nasze największe wartości, z Komisją Majątkową na czele.

    Kto nam zatem pozostał, żeby stanąć na czele koniecznych przemian?
    Jezuici.
    Tylko Jezuici.
    Tylko Jezuici nam pozostali.

    Na nich zawsze można liczyć.
    Swoją działalność rozpoczynali jeszcze przed Chrystusem.
    Podobno to oni Go wylansowali, jak utrzymują Dominikanie.
    Tylko tam formowanie ojca duchowego trwa 8 lat!
    Są potęgą i będą istnieć dłużej niż Kościół.
    Są potężni bo są mądrzy.

    Edukacja jest zatem pożyteczna a ludzie listy piszą.

    Grzebiąc dla relaksu w krakowskich śmietnikach (czego Ci ludzie teraz nie wyrzucają!) znalazłem list z tegorocznego lata.
    Adresowany do Marszałka Bogdana Borusewicza (tego, co to był wspomniany pod stocznią), podpisany przez lekarza psychiatrę Bogdana Klicha, który prosi Marszałka o przyjęcie wyjaśnień, cytuję dokładnie:
    „Działka ewidencyjna nr 167/47 o powierzchni 3,7781 ha, pozostaje we władaniu resortu Obrony Narodowej (tego od „pod Twoją obronę …”) i jest planowana do przekazania Kurii Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego, jako nieruchomość zamienna w związku ze sprawą toczącą się przed Komisją Majątkową i aktualnie nie jest możliwe przekazanie jej na inny cel.”
    Wyłażę z kontenera, łachy robocze wrzucam do bagażnika i jadę obejrzeć tę działkę.
    Ładna jest, blisko centrum i ma dobry dojazd.
    No to się braciszkowie o jakieś minimum 50 milionów lekko ubogacą.
    Nie zapłacą od tego ani grosza podatku, bo to na cele kultu pójdzie.
    Człowiek to jednak przede wszystkim mózg i to jak ma w nim dobrze poukładane.
    Warto się było 8 lat uczyć?
    Dla takiej kasy, pewnie że było warto – odpowiada młody krakowski radny, a zarazem dyrektor Agencji Mienia (PO)Wojskowego.
    No i zbawienie dla całej rodziny Pozostawionej przy stawie, zapewnione.

    A …

    Obok rosną domy
    Z czerwoniutkiej cegły.
    Mury stawia murarz
    Bo w tej sztuce biegły.

    Ale żeby domy murarz stawiać mógł
    Czuwać musi żołnierz

    Czuwać musi żołnierz

    Czuwać musi żołnierz
    By nie przeszkodził wróg.

    Czuj, czuj czuwajcie drodzy blogowicze
    Magrud Wielką i pozostałych blogowiczów Passenta pozdrawiam, nisko się do ziemi czapką kłaniając.
    P.S.
    Red. Passenta wymienię na pierwszym miejscu w swoich pozdrowieniach, jak poprze mój ulubiony projekt: kościół Świętej Bożej Opatrzności.
    W zasadzie to abp. Nycz buduje Centrum Opatrzności, w obrębie którego znajdzie się świątynia.
    Skoro Gospodarz tak pięknie pisze: „Bez chrześcijaństwa, bez dekalogu, bez Biblii nie sposób sobie wyobrazić Europy i naszej cywilizacji.” – to może poprze abp. Kazimierza Nycza, bo akurat tam mu wszystko stanęło, bo kasy nie mają.
    Te 30 milionów nie jego.
    Na serio uważam, że ta świątynia powinna już stać, bo Sejm 4 letni ją obiecał.
    Rosjanie odbudowali zburzoną przez Stalina Świątynię Chrystusa Króla, chociaż u nich wierzą tylko w Putina.
    Są wielkim krajem, a My co? Dziady kalwaryjskie!
    Nie szanujemy woli przodków, to i naszej woli prawnuki nie uszanują.

    Poprzyjmy to i mamy długi historyczne pospłacane.

  49. Istnieje w Polsce KK jako ogromna i niezalezna od nikogo instytucja polityczno – finansowa, istnieją też ludzie, ktorzy tradycyjnie, niejako na wszelki wypadek sa ochrzeczni. Są więc formalnie chrześcijanami.
    Procz tego istnieje coś, co sie nazywa „polskim katolicyzmem” – polega to na głosnej i bizantyjskiej w swym przepychu obrzędowości, uprawianiu kultu obrazów, figurek,relikwii, pielgrzymkach, modlitwach w intencji, a przede wszystkim wiarą w cuda.
    Wszystko to nie ma nic wspolnego z moralnościa zapisana w Dekalogu, bo jak widac – mimo środków państwowego nacisku na uprawianie religii i czczenie KOSCIŁA – przstępczość nie maleje a degrengolada moralności postepuje w zastraszajacy sposób.
    Paskudny przykład – maltretowanie dzieci w rodzinach na wszelkie sposoby i…kompletny brak wpływu KK na „wiernych” w tej dziedzinie życia.

  50. Jak zwykle od 30 lat zgadzam sie z Panem.
    Jestem umiarkowanie wierzacy.

    Pozdrawiam
    Aleksander

  51. gruszka nie pasuje do polityki chociaż polityk chętnie zje gruszkę. Eddi – brawo… Chcę zwrócic uwagę Panu Red. że bez tradycji społeczeństwo nie bedzie istniało. Tradycją w Polsce jest Chrześcijaństwo z całym swoim dobrodziejstwem. Atak na Kościół jest niepotrzebny a komentarze niektóre pisane pieknym slowem aczkolwiek żenujące. Wszak nie wszyscy maja zawód-pisarz.

  52. cd.. są i inne zawody. Czyli reasumując . Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek .

  53. Przypominam,ze Trzech Kroli jest swietem w poludniowych landach niemieckich.Moze byloby to jakies wyjscie dla Polski:wprowadzic to swieta jako dzien wolny od pracy w tych rejonach,ktore wiekszosciowo glosowaly za PiS-em.A tak powaznie,to ciekaw jestem,czy panowie spod znaku lechujarka nie maja powazniejszych problemow.

  54. Kiedy jeszcze ja studiowałam na polonistyce i nie było czegoś takiego, jak komputer, w bibliotekach katalogi w długich szufladach a w nich kartonowe fiszki, uczono nas STRESZCZAĆ wszelkie, ważne teksty i na takichże malutkich fiszkach sporządzać materiały do nauki do egzaminów. Ta metoda była dość skuteczna i bardzo pomocna gdy należało szybko sobie jakieś wiadomości przypomnieć. Rozwlekłe teksty przestają być interesujące już po kilku akapitach. Bardzo rzadko się zdarza, abym przez cały taki kobylasty materiał przebrnęła. Przelatuję wzrokiem i przewijam.
    oleg z tymi opisami przyrody w Nad Niemnem nic nie przesadził. Tak samo z Proustem… Bo kiedy już przez trzy strony trwa opis wsypania łyżeczki cukru do filiżanki herbaty, to ja zatrzaskuję książkę z trzaskiem!
    Przyznaję się… nie przeczytałam. Nie dałam rady, to było ponad moje siły.
    Lizaku! streszczaj się! Przerost formy nad treścią nikomu na dobre nie wychodzi w ogólnym rozrachunku.

  55. Panie Redaktorze !

    Religie jak wszystko na świecie (jako zjawiska społeczne) rodzą się, wzrastają, osiagają potęgę i obumierają, w końcu zanikają rozpuszczając się w kolejnych wierzeniach, mitach czy złudzeniach. Gdzie dziś są Izydy, Serapisy, Marduki, Ormuzdy, Manitou, Junony czy Zeusy ? Normalna kolej rzeczy. Ich ślady sa w katolicyzmie, islamie, judaizmie…….I tak jak wszystko się zmienia (heraklitowe pantha rhei) tak i ta wiara, w Polsce traktowana wybitnie manifestacyjnie i utylitarnie, musi ulec zmianie i osłabieniu – tu moim zdaniem hierarchia winna ostrzec „tych” wiernych” (np. „pisiowych”), ale z czystego makiawelizmu i korzyści doczesnych tego nigdy nie uczyni (odwieczny sojusz tronu i ołtarza).
    Źródła może moralności i są w religiach (ale dziś ma też olbrzymie znaczenie – zwłaszcza w Europie – Oświecenie i jego ideały, a o nich wstydliwie się zwłaszcza w RP nie mówi), ale inne czynniki także są nie mniej ważne. Zasada sprzężenia zwrotnego działa w procesach społecznych „na dobre”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  56. gela pisze:

    ‚Trzeba wybierać kapitalizm albo socjalizm, innej drogi nie ma. ‚

    Aj waj! A humanizm to juz co, krowa zjadla?

  57. Racja Panie Danielu.Wielu jak Pan Kropiwnicki w sejmowym wystąpieniu buńczucznie okazuje katolicyzm-a jako urzędnik państwowy winien znać konstytucję i prawo.

  58. doodge

    Stolica Timoru Wschodniego jest Dili, skad serdecznie pozdrawiam.

    Bat na przestepcow

    Oj byloby dobrze gdyby mozna ich pociagnac do odpowiedzialnosci z tego artykulu. Wydaje mi sie jednakze, ze odnosi sie to do sutuacji, kiedy funkcjonariousz publiczny poswiadcza nieprawde w dokumencie wystawionym dla kogos innego.

    Panow poslow mozna by za to z powodzeniem scignac z Art. 270. § 1 kk w zw. z Art. 286. § 1 kk.

    Art. 270. § 1Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    Art. 286. § 1 Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

  59. A czemuż ty się sowiecki politruku o Trzech Króli nagle troszczyć zacząłeś?
    Idź już na emeryturę komuszy pismaku, za SBcką współpracę na pewno będzie wysoka. Jesteś obrzydliwy, komuchu.

  60. >>Todd mówi o Kościele językiem, jakiego się u nas nie używa: „Kościół od dawna nie jest już potęgą”, „całkowita pustka religijna”, „dyskurs papieski w sprawach obyczajowych nikogo (we Francji) po prostu nie obchodzi”, „wielka religia katolicka już nie istnieje”<<

    Może nie do końca na temat, ale nie mogę się powstrzymać. Choć zgadzam się, że rola Kościoła katolickiego czy ogólniej chrześcijaństwa słabnie, to jednak bardzo podobny tekst można napisać o Francji, która z ostentacyjnej laickości właśnie słynie. A więc „Francja od dawna już nie jest potęgą”, „całkowita pustka kulturowa”, „opinia Francuzów w sprawach politycznych nikogo tak naprawdę już nie obchodzi”, „wielka kultura francuska już nie istnieje”. I będzie w tym tyle samo prawdy, co w przerysowanym wizerunku religii i kościoła, rola Francji słabnie i w każdym z powyższych zdań jest spore ziarno prawdy, ale jednak zdania te dalekie są od rzeczywistości.

    Swoją drogą zastanawia mnie fakt, czy wierzący i niewierzący naprawdę nie mogą w sieci współegzystować w zgodzie. Czy każda dyskusja o religii/ateizmie musi się kończyć oskarżeniami o zamordyzm i inkwizycję z jednej strony i pokrzykiwaniem i oskarżeniami o komunizm i upadek moralny z drugiej. Zastanawiam się na ile jest to kolejny temat rozkręcany przez dziennikarzy w poszukiwaniu taniej sensacji, bo będąc chrześcijaninem nie mam specjalnych konfliktów z przyjaciółmi niewierzącymi bądź innej wiary, a dyskusje w sieci sprawiają wrażenie świętej (dla wszystkich stron) wojny.

  61. Lizak,

    piszesz tak, jakbys odkryl Ameryke. Zasada prywatyzacji zyskow, ale uspolecznienia strat lezy u podstaw tego, co wielu ciagle i z uporem godnym lepszej sprawy nazywa eufemistycznie „wolnym handlem”, „prawami rynkowymi”, czy tez – jak chcesz – „neolibealizmem”.

    Kilkanascie lat temu zachlystywano sie tym, ze dla ratowania systemu bankowego pociagnietego w dol przez plajte Reichmanow (Olympia and York) wpompowano kilka miliardow dolarow z kieszeni podatnikow, zeby ratowac ten system – system, ktory przeciez sam z siebie nigdy nie podzieli sie ze mna, podatnikiem, wypracowanym zyskiem (no chyba ze sobie kupie prawo do udzialu w zyskach). Teraz kwota 700 mld dolarow powinna po prostu … brak mi slow na reakcje o stopniu proporcjonalnym do zachlystniecia sie wobec tej kwoty.

    Wiele analogii uzyto do opisania bezmyslnosci obecnego systemu ekonomicznego. Mi osobiscie najbardziej odpowiada uzyta przez Richarda Wrighta, ktory opisujac historie Wysp Wielkanocnych, na koniec opisu dokonal projekcij w terazniejszosc i – byc moze – w przyszlosc. Tam, na Wyspach, ostatnie drzewo scieto nie po to, zeby wybudowac tratwe po to, zeby opuscic zdewastowany krajobraz pelen posagow wystawionych bozkom, ale po to, zeby postawic kolejny, jak sie okazalo: ostatni z posagow (dzis atrakcja turystyczna). Dzis, kiedy obserwuje sie poziom ortodoksji mainstreamu ekonomicznego mozna dojsc do wniosku, ze odpowiednik ostatniej szansy zostanie poswiecony na oltarzu tejze ortodoksji ekonomicznej i wiary w nieomyslnosc tzw. swiata wymiany wolnorynkowej.

    Pozdrawiam.

  62. Lizak – DP ma rację, że należy ograniczyc długość wpisów – wtedy mniej będzie takich patetycznych bzdur, w dodatku kompletnie nie na temat.
    Sybirak ma rację – KK kwitnie, tylko Wiara wśród Polaków upada…

  63. Jakiś fałszywy haha napisał o 12:12: „A czemuż ty się sowiecki politruku o Trzech Króli nagle troszczyć zacząłeś? Idź już na emeryturę komuszy pismaku, za SBcką współpracę na pewno będzie wysoka. Jesteś obrzydliwy, komuchu.

    Prawdziwy haha nie ma z powyższym wpisem nic wspólnego. Co za draństwo!!!

  64. szestow pisze dużo na temat „złodzieji”. Poprawna forma brzmi złodziei. To na marginesie. Co do wiary i dekalogu to odnoszę wrażenie, że opócz VI; IX i częściowo V żadne inne już nie obowiązują. Szczególnie zastanawia mnie gdzie katolicy zgubili VIII – nie mów fałszywego świadectwa przciw bliźniemu swemu.

  65. Feliks Stychowski pisze:
    „No to nasz Szanowny Gospodarz ustawil sie tak, ze oddal salwe cala szerokoscia lewj burty w kierunku liczacej sobie przeszlo 2000 lat chrzescijanskiej kulturze i zniknol jak kamfora w mgle. Odpalil i zniknol.”

    Drogi Feliksie ! Poprawna forma to zniknął. Pozdrawiam.

  66. Roo pisze:

    2008-09-21 o godz. 11:00

    Pisze Pani religie i nie wiem, czy mysli Pani naprawde o wszystkich religiach. Szkoda, ze nie potrafi Pani oddzielic religii od instytucji. Widocznie czytanie miedzy wierszami w przeszlosci zaslania niejako terazniejszosc.
    Z powazaniem.
    MA

  67. A propos 300 zl:

    Takt to juz jest jak sie gołodupcową biedotę do koryta dopuszcza, u nich kazde dwie dychy sie liczy, a co dopiero trzy stowy.

    Z punktu widzenia Europy, to wyglada to jeszcze gorzej, bo te 300 zl to jakies 90€ jest, wiec polityk robiacy przekret dla 90€ zostalby zabity smiechem.

    No i nie ma sie co dziwic w tym momencie Czarneckiemu, ze jak widzi, ze dla Jarkacza kazde 90€ jest warte zachodu, to moze za stowke miesiecznie przez cztery lata znajdzie sie miejsce na jakiejs liscie.

    Predator

  68. Mimo moich gorących apeli, dyskusja na blogu nadal niekonkretna. Socjalizm czy humanizm? – Hamlet by się uśmiał. Albo jak streścić tasiemce największych twórców blogu en passant? A jak streścić to co napisał, i tak przydługo, blogowicz haha? Zaś każde zdanie spokojnego jest niestreszczalne, a jeśli już streścić całość jego wpisu to jednym, najwyżej dwoma wyrazami: oh shit.

    A tymczasem w sprawie święta Trzech Króli konkretów mało. Moje podejście jest sentymentalne, bo zanim je zniesiono za Gomułki, dzień ten wieścił koniec okres świat pomarańczy oraz szynki z małą ilością chleba, za to wybór miałem między chrzanem i majonezem, czyli potem następował powrót do powszedniości. Jednemu nie zaprzeczę – nigdy później szynka z chrzanem i zdziebełkiem chleba tak mi nie smakowała. Nigdy, mogę przysiąc na Trzech Króli.

    Najbardziej martwi mnie ignoracja. Nikt nie pisze o przepadaniu świąt tzw. nieruchomych. Tak jest, prze-pa-da-niu. Jak 25 grudnia wypada w sobotę, to 26 jest w niedzielę, to 1 stycznia w następną sobotę … i trzy dni wolne diabli biorą. Inaczej na to patrząc, trzy dni: dwie wolne soboty i niedziela przepadają bezpowrotnie. Tak niesprawiedliwie nie jest nawet w kapitaliźmie, mówię wam drodzy rodacy, siostry i bracia. Musicie coś z tym począć, jakoś to naprawić, pod Sejm pójść z czym kto ma pod ręką twardego i się domagać zmiany na podobieństwo zachodnie. Nawet w czarnej Nigerii tak nie jest! Wiem bo świętowałem tam Boże Narodzenie w niedzielę, a za niedzielę wolny był poniedziałek, oraz wszystkie piątkowe popołudnia i inne święta islamu były wolne od ciężkiej afrykańskiej pracy – żaden dzień święty przepaść nie mógł jako wolny od pracy. W roku 2004 tak fatalnie było, i będzie w 2010 – trzy dni świąt na przełomie roku przepadną jako dni wolne do pracy – ale tylko w Polsce. W Kanadzie wolny będzie poniedziałek, a jak trzeba to i wtorek. W Kanadzie, tzn. w mojej prowincji – jak ktoś mówi, że u nas w Kanadzie jest tak i owak, i nie wspomni w której prowincji, to znaczy, że łże, bo w każdej prowincji jest coś inaczej od reszty kraju, każda jest wyjątkowo unikalna – więc w mojej prowincji kanadyjskiej jest 10 świąt jako dni wolne od pracy, z tego tylko 4 wypadają jak bądź, czyli niewiadomo w jaki dzień tygodnia (BN, BN-2, NR, oraz Canada Day – 1 lipca). Pozostałe są zawsze w poniedziałek albo w piątek (Good Friday, czyli Wielki Piątek). Czyli w Kanadzie (w mojej prowincji) zawsze jest 10 dni wolnych w roku, a w Polsce jest to ruchome, jak wypadnie w kalendarzu – od 8 do 11 (a może nawet mniej, musiałbym to sprawdzić).

    Chrześcijaństwo jakie znamy w Polsce jest religią niewdzięczną dla świąt wg. ich rozumienia przez świat pracy. Wychodzi bowiem z założenia, że świąto jest przede wszystkim dla uczęszczania do kościoła (teraz mówi się na eucharystię), a nie dla niepracowania. Dlatego mam wrażenie, że długie, elokwentne i wybitne komentarze na tym blogu dają się streścić w krótkiej konstatacji, że ustrój nowej, jak się to określa teraz, wolnej Polski polega na tym, że władza duchowa mówi ludowi (władza wykonawcza nie ma nic do gadania), ostatnio coraz bardziej po łacinie, te oto odwieczne słowa: ORA ET LABORA, czyli módlcie się i pracujcie. Właściwie nic się w tej sprawie nie zmieniło od czasów, gdy delektowałem się szynką z chrzanem w okresie poprzedzającym Trzech Króli, a może i od zarania ludzkich stosunków.

  69. Mieszanie Pana Boga do ” Moralnosci pani ( pana ) Dulskich” to blad. ICH ostentacyjna religijnosc, a takze patryjotyzm moga tylko byc, i z cala pewnosc sa tylko, na pokaz. Oblude i arogancje ICH publicznych wystapien mozna porownac z konfrencjami prasowymi Jerzego Urbana w 80 latach. Kazdy , ktory nie zrywa sie blyskawicznie na bacznosc, gdy ONI krzykna Polska jest zdrajca (pod ta presja ugial sie zreszta Tusk podpisujac „Tarcze”). Cymanskiego znam jako dyskutanta, ktory twierdzi, ze jego kontrahent majacy inne zdanie na skutecznosc zaostrzania kar wzgledem przestepcow seksualnych jest dewiantem. W ten szereg ze strachu i ze zle zrozumianego populizmu zapisuje sie kto ?, pan Premier. Jesli zas chodzi o polski kosciol katolicki ten oficjalny jak i propagandowy (Ojciec Dyrektor) to z zalem musze stwierdzic , ze dobry polski katolik nie moze byc chrzescjaninem.

  70. @Lizak
    A mnie bardzo dziwi atak DP oraz jego fan clubu na Lizaka za wielkość wpisów. Gdyby Lizak pisał straszne jakieś głupoty to rozumiałbym oburzenie, ale on jest muzykiem literackim wychowanym na długich solówkach i tylko nasze lenistwo nie pozwala nam czytać całości jego wpisów. Wpadamy do Passenta na chwilę, bo takie jest to nasze życie za szybkie i wyznaczane 3-minutowymi utworami w radio oraz 30-sekundowymi reklamami. On zyje w innym świecie. Nie zmieniajcie go na siłę i DP też niech nie straszy cenzurą. Takich dinozaurów należy doceniać, a nie tępić.
    Pozdrawiam Lizaka
    choć zwykle mi z nim nie po drodze
    Pozdrawiam gospodarza
    bo na dnie, gdzies tam głęboko za granicą strachu
    jest perełką w morzu grafomanii

  71. Jestem ciekaw co Pan sądzi na temat Postulatów Laickich: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6056 w związku z tematem Trzech Króli (w tysiąclatce jest w sumie trzech mędrców, a w przypisach trzech magów).

    Przecież w Konstytucji stoi jak byk:
    „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.”

    Co do hamulców i religii to zdania są podzielone, niektórzy uważają że akurat te religijne są szkodliwe, z drugiej strony wierzenia zachęcają również do działań niemoralnych. Poza tym istnieje przecież etyka niezależna (od żadnej konkretnej religii) i nie można mówić, że bez religii ludzie nie zachowują się moralnie.

    W dodatku z badań wynika, że ludzie i tak wierzą w co chcą oraz praktykują dużo mniej niż wynika to z deklaracji (nawet wg badań kościelnych).

    Ostatnia uwaga. Polski kościół w przeżył upadek komunizmu o niemal dwie dekady, pytanie czy przeżyje śmierć swojego papieża? Z pewnością utracił sporo ze swojego autorytetu, ale nadal skutecznie i twardo walczy o swoje.

  72. haha 12.12
    Zastanawiam się skąd się bierze u was prawicowców tyle chamstwa i nienawiści do obcych przecież ludzi. Fakt że pochodzisz z rodziny patologicznej, cię nie usprawiedliwia – pamiętaj !!!!

  73. lex (18:59)
    Zgadzam się całkowicie ( z kupowaniem też mam podobne odczucia).

    Caramba ((20:51)
    Słuszna uwaga, gdzie podziało się to złoto?

    haha (12:12)
    mimo wszystko współczuję, musi ci być bardzo ciężko….

    Panie Danielu, mam podobne zdanie odnośnie przesadnie długich tekstów.
    Serdecznie pozdrawiam, bardzo cenię ten blog. Jest tu z wyjątkiem kilku chamów wspaniała większość.

  74. Telegraphic, absolwent, jeszcze raz powtarzam, z podłą fałszywką nadaną o 12:12 nie mam nic wspólnego.

  75. Mimo rozmiaru post Lizaka wart przeczytania.

  76. Korzystam ze streszczenia „zasady prywatyzacji zysków i uspołeczniania strat” pióra Jacobsky’ego, bo oryginału nie czytałem. Niezrozumienie współczesnej teorii ekonomii prowadzi do widzenia wszędzie „ortodoksji nieomylności wolnego rynku” i prawdopodobnie innych teorii spiskowych.

    Firma nieruchomości Olympia & York (braci Reichmann z Toronto) brała kredyty krótko-terminowymi do finansowania długoterminowych nakładów budowlanych i inwestycyjnych. Ta skłonność bierze się stąd, że terminy krótkookresowe są niemal zawsze niższe, i są one ustalane „arbitralnie” w ramach polityki (daj boże) utrzymania inflacji w ryzach przez bank centralny. Stopy długookresowe ustala rynek na podstawie przewidywań przyszłych stóp krótkookresowych i są one wyższe. W tym przypadku bracia Beichmann przedobrzyli, zabrakło im gotówki w pewnym momencie, gdy koszt kredytu krótkooresowego gwałtownie i niespodziewanie wzrósł po decyzjach the Fed w USA i Bank of Canada. Działanie w interesie publicznym spowodowało stratę firmy prywatnej aż po krawędź bankructwa. Prywatne banki kanadyjskie, które pożyczały O&Y były w tarapatach. Banki kanadyjskie są regulowane przez rząd, np. nie mogą się łączyć w interesie utrzymania konkurencyjności i utrzymania niskich opłat dla zwykłych kilentów (argument znany w Polsce 2 lata temu) – obecnie jest ich pięć z oddziałami w całym kraju i za granicą. Do rzekomego wykupu długów i „wpompowano kilka miliardow dolarow z kieszeni podatnikow” nie doszło, choć rząd brał to pod uwagę.

    W kryzysie kredytowym w USA również rolę grało dobro publiczne, a nie tylko prywatny zysk. Po pierwsze, w USA przepisy o bankructwie są łagodniejsze dla kredytobiorcy, co generalnie zwiększa ryzyko nie odzyskania pożyczki przez kredytodawcę, oraz pozwala się koszty oprocentowania od pożyczki na nieruchomość mieszkalną odpisywać od dochodu w celach opodatkowania. Ta sytuacja “ułatwia” powstanie bańki kredytowej i cen nieruchomości, np. w porównaniu z Kanadą. Ale również w Kanadzie doszło do takich baniek, m.in. w Ontario w roku 1989. Publicznych dóbr prowadzących do obecnego kryzysu było wiele: boom mieszkaniowy – korzyść dla mieszkańców USA, boom konsumpcyjny w USA – dodatkowa korzyść dla całego uprzemysłowionego i rozwijającego się świata, niska stopa banku centralnego (krótkookresowa) – zwiększona koniunktura w USA i w świecie. Owszem, korzyścią były zyski instytucji finansowych, ale trend wzrostu tego sektora przez ostatnie 20 lat daje się wytłumaczyć wzrostem rachunków klientów i skłonności do oszczędzania na emeryturę demo-wyżu (tzw. baby boomers) oraz wzrostem handlu światowego i inwestycji zagranicznych. Pamiętajmy, USA zawsze plasuje się na 1. miejscu pod względem łatwości inwestowania. Do tego, niskie stopy procentowe utrudniają bankom uzyskanie zysków między stopą którą płacą za wkłady i którą pobierają od kredytobiorców, stąd ich kreatywna gonitwa za jakąś nową formą zarabiania.

    O tym narastającym kryzysie wiadomo było już 4 lata temu. Gazety pisały o rosnących niebotycznie cenach domów. A także o wzrastających wraz z nimi refinansowanych w górę kredytach hipotecznych z ruchomą stopą procentową, niską w początkowym okresie spłaty. Takie zachowanie nie było zdrowe, ale było dobre publicznie na krótką metę. Można powiedzieć, krótkookresowy interes publiczny był zaspokojony, zaś długookresowy interes pożyczkobiorców, banków i ich udziałowców coraz bardziej był zagrożony.

    Ponadto, wydatkowanie rzeczonych 700 mld $$ nie jest automatycznie kosztem dla podatnika, uważanym tutaj jako jedyną stronę publiczną, z pominięciem zatrudnionych, konsumentów, oraz nabywców domów. Te, i może nawet większe pieniądze pójdą na wykup udzielonych kredytów, które nie mają przy spadających cenach domów, wystarczającego pokrycia. Ile te kredyty są warte, tego nie wiadomo. Państwo, za pośrednictwem agencji rządowej, przejmuje na siebie nie tylko poniesioną stratę, ale przede wszystkim ryzyko. Niepewność jakie te kredyty mają straty. Faktyczne starty w ostatecznym rachunku mogą okazać się niewielkie, szczególnie jeśli spadek cen domów zostanie szybko odwrócony.

    Generalnie co urzeka u „nieortodoksyjnych ekonomistów” to skupienie się na kilku wybranych hasłach, wydawałoby się opanowanych przez nich, oraz przyłożenie do nich najcudowniejszych metafor, im z dalszych regionów tym lepiej. Można przypuszczać, że ta skłonność wywodzi się z przypadków, gdy ortodoksyjny(a) ekonomi(st)a powołał(a) się na wolny rynek w jakieś sytuacji nadmiernego interwencjonizmu i teraz urażona duma nakazuje „nieortodoksyjnym ekonomistom” widzieć wszędzie wolnorynkowego diabła.

    Pozdrawiam PT „nieortodoksyjnych ekonomistów” — T.O.

  77. Miła ANCO

    Traktuję Panią z należną kobiecie sympatią i szacunkiem.
    Przy czym wyjątkową atencją darzę polonistki, niezależnie od tego w jaki sposób i w jakim trybie skończyły studia.
    Co do fiszek, o ile rozumiem poprawnie, jest etap sporządzania i etap czytania fiszek.
    Przy czym by fiszkę sporządzić należy najpierw przeczytać stosowny materiał aby móc dokonać jego opisu i streszczenia.
    Zatem jak widać wyraźnie fiszka jest produktem złożonego procesu polegającego na umiejętności czytania, zapamiętywania, analizowania i opisywania oraz streszczania wyjściowego materiału.
    W żadnym przypadku fiszka nie jest cwaniackim ślizganiem się po materiale mającym stanowić unik wobec alternatywy rzetelnej i dogłębnej pracy z niezbędną do opanowania lekturą.
    Fiszka jest pomocą naukową dla tego kto ją sporządził, poza bibliotecznym przypadkiem mającym ułatwić szukanie stosownej literatury.
    Stąd widzimy, że fiszka jest zwieńczeniem złożonego procesu czasochłonnej i wytężonej pracy.
    Fiszka nie jest zamiast wiedzy i pracy lecz kluczem do ich owoców.
    Piszę o tym tak szeroko, ponieważ u nas tak często zdarza się korespondowanie braków w pisaniu z niechęcią do czytania.
    I ja osobiście uważam umiejętność szybkiego i sprawnego czytania za warunek sine qua non elementarnego sposobu zdobywania wiedzy i rozwijania sprawności pisania stanowiącej odbicie złożonych procesów intelektualno-duchowych zachodzących w człowieku, jeśli takowe mają miejsce w konkretnym osobniczym przypadku.
    Jest więc rzeczą oczywistą, że umiejętności i skłonności do czytania i pisania splatają się i warunkują wzajemnie w rozwoju osobniczym człowieka.
    Nie można poprawnie i wydajnie pisać wykazując awersję wobec czytania.
    Mówiąc wprost, mało czytając jeszcze mniej piszemy zawężając krąg ubóstwa danej jednostki.
    Dlatego dość dziwnym się wydaje, apelowanie przez ludzi z tzw.ambicjami i aspiracjami o ograniczanie pisania, ponieważ oni nie lubią czytać.
    Po pierwsze czasownik lubić-nie lubić jest bez wątpienia dość infantylnym pojęciem jeśli chodzi o dorosłych ludzi z cenzusem.
    Rodzi on nawet nieładne wątpliwości jak Ci ludzie pozyskali podstawowe tytuły naukowe.
    Odwoływanie się do innych by unikali lub ograniczali czytanie i pisanie, jest próbą cofania nas do mroków średniowiecza.
    Jest to było nie było, negowanie wysiłku i ludzkiej pracy stanowiących podstawę rozwoju i postępu.
    Nawet czytanie bzdur i dydrdymałów ma tę zaletę, że rozwija w nas skłonność do analizy i krytycznej oceny.
    Momentami odnosi się wrażenie jak gdyby te nawoływania były kierowane w stronę rozumnych ludzi przez namiętnych czytelników książek do nabożeństwa opierających swój stosunek do świata na dogmatach.
    Proszę zwrócić uwagę na jakość postów osób postulujących o ich skracanie stosownie do własnych możliwości percepcji.
    Oni starają się budować swój ułomny świat na zwodniczym haśle uczynienia go łatwym, prostym i przyjemnym.
    O nieskuteczności takich wysiłków przekonali się już nawet absolwenci szkół Przysposobienia Rolniczego, którzy z nominacji solidarnościowej objęli najważniejsze urzędy w państwie i efekty swojej indolencji starali się pokrywać oporem komunistycznej materii.
    O ile ten problem jest dla mnie oczywistym i zrozumiałym, o tyle nie pojmuję analogicznego stanowiska w tej kwestii ze strony absolwenta renomowanej uczelni leningradzkiej, który to winien doskonale wiedzieć ,że tylko ilość może przechodzić w jakość i na cuda liczyć nie można, mimo jego , o dziwo, religijnej fascynacji rolą i wpływem KK na dzieje Europy.
    O inkwizycji i lustracji wg.nowego testamentu solidarności gentleman rzecz jasna,rozwodził się nie będzie.
    Piszę te słowo po to by kontynuatorzy solidarno-liberalnego dzieła zdawali sobie sprawę, że sprowadzanie innych do własnego poziomu stanowi zaprzeczenie pluralizmowi ,o który z takim samozaparciem walczyli z komunizmem wystawiając na zomowskie pały szturmowe swoje wrażliwe siedzenia opozycyjne.
    Dzisiaj po zmianie miejsca siedzenia i punktu widzenia wszystko im się diametralnie odwróciło.
    Najchętniej w tej korzystnej dla nich sytuacji wyeliminowaliby niekorzystne dla nich lewicowe poglądy, które kwestionują ich mandat do sprawowania władzy.
    Ponieważ wprost nie mogą wprowadzić cenzury, z którą tak bohatersko wojowali w mysim wydaniu, więc najkorzystniej jest wprowadzać w białych rękawiczkach samocenzurę zmierzającą do samoograniczenia i samolikwidacji.
    Najłatwiej jest pod sztandarami ograniczania epistoł dążyć do upowszechniania skarlałych kilku zgłoskowców, gdzie nie bardzo wiadomo,czy chodzi o genialną kwintesencję czy skoncentrowany absurd.
    Tych, którzy odwołują się do metody redukcji jako narzędzia na rozwój i postęp, że wspomnę o niezwykle modnych cięciach w naszym życiu wszystkiego co może wzbogacić rodzimych pasożytów, powiedzieć należy ,iż są oni w błędzie.
    Metody ograniczeń nigdy nie były kompatybilne z rozwojem, a wręcz odwrotnie są one hamulcem postępu, co zauważamy na każdym kroku naszego życia społecznego.
    Stąd ja nie mam nic przeciwko temu byście państwo sprowadzali swoje cenne wpisy do bardzo treściwej formy literackiej fraszki, najlepiej swym ostrzem zwrócone na doskonalenie ułomności życia zafundowanego nam przez solidarnych stwórców krzyczących nierówności społecznych.
    Z całą otwartością chcę zapewnić, iż mnie moje bazgroły nie są potrzebne do szczęścia by uświadamiać Ciemnogród, zmieniać jego reguły w nadziei na lepsze jutro.
    Nie są one mi także potrzebne w charakterze dowartościowania się wobec prawicowych niedoskonałości, niskiego poziomi i braku kultury osobistej.
    Swoją obecnością na tej platformie wypełniam mój konstytucyjnie obywatelski obowiązek krzewienia autentycznego pluralizmu i walki z paskudztwami prawicy.
    A rozumiem, że prawdziwa cnota krytyki się nie boi.
    Nie oczekują za tę krytykę orderów i medali ,przyznawanych bohaterom „Ognia”i „Łupaszki” nie posiadających moralnego mandatu do pouczania innych.
    Byłoby mi wstyd stanąć w jednym rzędzie z ludźmi tego pokroju i ich obecnymi sponsorami. Niezależnie od intencji wypchnięcia mnie z tej platformy chcę zapewnić, iż nie jestem z nią związany jak chłop pańszczyźniany z ziemią i nie mam charakteru ślimaka.
    Nawet jeśli zrobicie sobie ze mnie eleganckie danko we francuskim stylu, to nie możecie wykluczyć niestrawności w tej nowobogackiej pysze nie mającej kulturowego wsparcia w naszej tradycji.
    Mam nadzieję, że dla mnie zawsze wystarczy miejsca na tej platformie, chociażby dla umieszczenia linku do swego prywatnego blogu.
    W zakończeniu chcę państwu powiedzieć , że ja wiem doskonale na czym polega istota walki politycznej i zawsze biorę pod uwagę i liczę się z jej konsekwencjami.
    Życzę PT.Państwu dalszej miłej zabawy ,niezależnie od przemyśleń Gospodarza zmierzających, było nie było, do cenzurowania swego blogu.

    Z poważaniem.
    Lizak

  78. Pierre Doua
    Dziekuje bardzo (autentycznie) za zwrocenie uwagi. Jest mi bardzo przykro gdyz domyslam sie, ze nie bede mogl sie zrewanzowac. Przy okazji R. Wagner a nie R. Warner. Ach te kochane bledy….mens sana in corpre sano

  79. To dobrze się składa,

    że mamy aż tyle pracusiów, co to mierzi ich dodatkowo jeden dzień poza robotą, przecież żyjemy w końcu po to, żeby pracować, a nie po to pracujemy żeby żyć. No ale zostawmy te frazesy…

    Mi tak mało przeszkadza dodakowy dzień wolny, jak wolna niedziela, której słodkie lenistwo, jak łażenie z dziatwą po lesie i zbieranie jadalnych grzybków, ma również judeochrześcijańskie korzenie.

    To dziwne, ale dlaczego Pan redaktor nie porusza w ogóle kryzysu systemu finansowego w USA? To całkeim a całkiem dobry temat?

    Podam hasła:

    1. Pazerni „investment bancker” doprowadzają do bankructwa potężne banki? Podobno większość po tym szoku udała się na swoje jachty w Miami…
    2. Transparencja systemu finansowego: w co tak naprawde człowiek inwestuje? Czyli jakie produkty oferuje nam bank?
    3. Potrzeba regulacji i nadzoru rynku finansowego

    etc.etc.

    Pozdrawiam

  80. Ciesze się, że wyroslem z passenta – nie mial nic do powiedzenia zarowno kiedys jak i teraz,
    pozdrawiam

  81. @MA
    pisze o wszystkich religiach. A kazda z nich jest instytucja mniejsza lub wieksza, prawda? Cel tez sam, metody podobne, oprawa graficzna nieco inna byc moze.
    A Ty wiedze bedziesz teraz latac za mna i czepiac sie kazdej wypowiedzi? 🙂 Milo mi, ze uczynilam na tobie takie wrazenie.
    Ale rozmawiaj o zasadniczym temacie a nie czepiaj sie slowek czy okreslen, bo to nie dyskusja, to jazgot.

  82. Jakis falszywy (sic ) haha (12.12) sie odezwal. Sadzac po stylu , musi to byc prawdziwy katolik .

  83. Dzieki za sugestie.
    Miejmy nadzieje ze w koncu zacznie sie czyszczenie Sejmu z drobnych przestepcow bez wzgledu na przynaleznosc partyjna.
    Uczciwych Polakow prosze o zglaszanie konkretnych podejrzen o popelnienie czynow niezgodnych z prawem.Nastepnie musimy dopilnowac zeby winni poniesli zasluzona kare.TO JEST NASZ OBYWATELSKI OBOWIAZEK!
    kreon pisze:
    Oj byloby dobrze gdyby mozna ich pociagnac do odpowiedzialnosci z tego artykulu. Wydaje mi sie jednakze, ze odnosi sie to do sutuacji, kiedy funkcjonariousz publiczny poswiadcza nieprawde w dokumencie wystawionym dla kogos innego.
    Panow poslow mozna by za to z powodzeniem scignac z Art. 270. § 1 kk w zw. z Art. 286. § 1 kk.

    Art. 270. § 1Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    Art. 286. § 1 Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

  84. Niedoceniany na tym blogu (gdzie mu tam do DP! powie wielu) Marek Migalski przedstawił dość sensowną analizę popularności Platformy. Poczytajcie proszę, bo jest o szczęsciu, mniejszym zle i obciachu…

    http://www.rp.pl/artykul/9157,194550_Tajemnica_popularnosci_Platformy_.html

  85. Widocznie dzielnica, w której wychowywał się Jarosław, była (jest) pełna zakłamania i oszukiwanie Państwa (300 zł) to jest prawda w tej dzielnicy uznawana.

  86. Szestow, zbyt nachalnie reklamujesz tu tego młodego oszołoma…

  87. Szestowie !
    dr Migalski ten pracownik Uniwersytetu w Katowicach ( specjalnie nie używam nazwy Śląskiego -bo to obrażliwe dla Nazwy ) jest dyżurnym propagandzistą i dlatego kasuję GO -wg.zasady przed przeczytaniem podrzeć ,spalić , a to, że Szestow go poleca to tylko potwierdza ,ze prognozy Migalskiego są nic niewarte bo propagandowe .Nie są oparte o wyniki badań .On nie ma czasu na badania .. bo ciągle się wypowiada jak Katryna ,a ciągnąć spekulacje jak włoski makoron to potrafi ,rzeczywiscie jest tu spec .

  88. Jedyne co mnie zraża u Pana.Dlaczego gdy pisze Pan na jakikolwiek temat nie związany z PO to zawsze musi Pan dodać kilka zdań krytykujących co niektórych przedstawicieli PO.To samo robią przedstawiciele SLD o PiSie nie wspomnę.A ja tak chciałbym czytać artykuły tylko na konkretny temat!

  89. Lizak i jego komentarze są ozdobą tego blogu i nadają mu poziom najwyższy. Wnosi błyskotliwą kulturę, wiedzę, polot, swobodę i zacięcie polemiczne. W tym nie ma sobie równych. Pan Passent obecność Lizaka powinien zaliczyć sobie do wielkiego sukcesu i przydawać zachęty a nie strofować w sprawie drugorzędnej długości tekstów. One są także wyrazem pracowitości i pasji tworzenia jakich teraz mało. Wielu chciałoby SMSem. A tu trzeba nieco wysiłku, kilku minut czasu, skupiena i namysłu na co niewielu stać. Czytam Lizaka regularnie i często mi go brak. Czytam go także w jego macierzystej gazecie, ale to nie to samo. Tam brak swobody, miejsca i widać wyraźnie rękę cenzora. Tu ma swobodę. I niech ją ma jak najdłużej. Nikt nikogo poza tym nie zmusza do czytania. Tak trzymaj! Pozdrawiam z zadeszczonego i kołtuńskiego Krakowa.

  90. Lizaku! Chyba mnie przekonałeś. Pisz i spełniaj swój obywatelski obowiązek a ja będę się starała czytać, choć mówię szczerze, mam niewiele czasu na przeglądanie wpisów i bywa, że te przydługie omijam, bo ważniejsze sprawy mnie odwołują od ekranu. Ale mówiąc szczerze – masz rację.

  91. No i pięknie! W jednym, krótkim tekście dwa razy się szczerze szczerzę!
    Przepraszam.

  92. @Poraj @Waldemar
    Ależ nie jest Migalski oszołomem i młodym też już raczej nie. 40-lat minęło jak jeden dzień…i nie jest propagandystą PiSu co wielokrotnie udowadniał atakując partię Kaczyńskiego. W całym zamęcie politycznym zachowuje spokój i trzezwy osąd. Jego ocena PO, stylu rządzenia tej partii i szczęscia, które póki co za Tuskiem chodzi jest trafna. Nie jest emocjonalna i bardzo głęboka ale politologicznie racjonalna.

  93. szestow 8.25
    Daję ci słowo honoru, że Marek Migalski nie jest naukowcem, ani tym bardziej uczonym. Nie jest także naukowcem Zbigniew Lewicki, Andrzej Zybertowicz, profesorowie Wolniewicz czy Legutko. Są to tzw telewizyjne małpy, mające wprawdzie odpowiednie papiery i tytuły naukowe, ale ich działalnośc nie służy nauce, ale PRAWICOWEJ PROPAGANDZIE albo LOBBINGOWI. Tytuły mają wzmacniać ich autorytet, ale społeczność naukowa dawno juz przestała ich traktowac poważnie.

  94. Dokument (usprawiedliwienia) jakie wystawili sobie niektórzy posłowie PiS są dokumentami autentycznymi, tzn. pochodzą od osób, które je wystawiły i są przez nich własnoręcznie podpisane. Moim zdaniem nie można w tym przypadku mówić o odpowiedzialności z Art. 270 kk – to nie dokument jest fałszywy tylko okoliczności, które stwierdza nie polegają na prawdzie ( co innego gdyby poseł X wystawił usprawiedliwienie posłowi Y i jako Y się podpisał).
    Natomiast art. 286 kk, (oszustwo) jak najbardziej; co najwyżej z uwagi na kwotę (300 zł) mógłby być kwalifikowany z § 3 tego artykułu jako przypadek mniejszej wagi. Nie zmienia to wszakże ani oceny prawnej zachowania tych posłów ani ich samych w obu kategoriach: prawnej i etycznej.

  95. Chwile temu sluchalem wywiadu w radiu RMFFM z Marszalkiem Sejmu B Komorowskim.
    TO CO DRUGA OSOBA W PANSTWIE POWIEDZIALA UWAZAM ZA SKANDAL!
    Otoz B Komorowski stwierdzil ze wolalby zeby sprawy poswiadczenia nieprawdy przez prawdopodobnie ponad 20 poslow pozostaly w Sejmie.
    Stwierdzil ze sprawe przekazal do komisji etyki.
    POWINIEN NATYCHMIAST ZAWIADOMIC PROKURATURE.
    POWINIEN ROWNIEZ ZARZADZIC SPRAWDZENIE USPRAWIEDLIWIEN POSLOW WSZYSTKICH PARTII Z TEJ KADENCJI POD KATEM WIARYGODNOSCI.NIE CHCEMY DROBNYCH ZLODZIEJASZKOW W SEJMIE!
    Dowody jakie posiada wskazuja wyraznie na popelnienie przez grupe poslow przestepstwa zagrozonego kara wiezienia do lat 8.

    UZASADNIENIEM SA MOJE POPRZEDNIE POSTY:
    Bat na przestepcow pisze:
    2008-09-21 o godz. 21:06

    Jako uczciwy obywatel domagam sie zgloszenia prokuraturze wszystkich przypadkow prob POSWIADCZENIA NIEPRAWDY celem wyludzenia nienaleznych diet poslow wszystkich partii w tej kadencji.Dosc tolerowania przestepcow w Sejmie!

    art. 271 § 1, § 3 Kodeksu Karnego: „Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”
    § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    Uznani winnymi powinni zostac pozbawieni mandatow poselskich!
    Bat na przestepcow pisze:
    2008-09-23 o godz. 06:08

    Dzieki za sugestie.
    Miejmy nadzieje ze w koncu zacznie sie czyszczenie Sejmu z drobnych przestepcow bez wzgledu na przynaleznosc partyjna.
    Uczciwych Polakow prosze o zglaszanie konkretnych podejrzen o popelnienie czynow niezgodnych z prawem.Nastepnie musimy dopilnowac zeby winni poniesli zasluzona kare.TO JEST NASZ OBYWATELSKI OBOWIAZEK!
    kreon pisze:
    Oj byloby dobrze gdyby mozna ich pociagnac do odpowiedzialnosci z tego artykulu. Wydaje mi sie jednakze, ze odnosi sie to do sutuacji, kiedy funkcjonariousz publiczny poswiadcza nieprawde w dokumencie wystawionym dla kogos innego.
    Panow poslow mozna by za to z powodzeniem scignac z Art. 270. § 1 kk w zw. z Art. 286. § 1 kk.

    Art. 270. § 1Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    Art. 286. § 1 Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    JESLI SA WINNI POSLOWIE POWINNI STRACIC MANDATY!
    MARSZALEK KOMOROWSKI PO TEJ WYPOWIEDZI STAJE SIE OSOBA TOLERUJACA PRZESTEPSTWA KRYMINALNE POPELNIONE PRZEZ POSLOW!

  96. @Absolwent
    Ależ społeczność naukowa „made in Poland” nie jest poza nielicznymi wyjątkami wybitna i nadzieja na zmiany nadejdzie tylko jeśli młodzi ludzie wykształcą się w dobrych szkołach za granicą. Nie mam zaufania do nauczycieli akademickich w Polsce. Za dużo tytułów, a za mało wiedzy i umiejętności do jej przekazania. Za dużo pychy i zadufania w sobie. Za mało twórczej pracy.
    A Migalski…w Ameryce byłby normalnym komentatorem, a u nas jest wg. wielu propagandystą…coś nie tak.

  97. Uzupełnienie wpisu z godz. 11,41:
    Przy ocenie prawnej zachowania posłów PiS w wiadomej sprawie można zastanowić się także nad ich ewentualną odpowiedzialnością z art. 271 kk mówiącego o funkcjonariuszach publicznych i innych uprawnionych osobach wystawiających dokument, mający znaczenie prawne (usprawiedliwienie stanowi podstawę wypłaty diety), który poświadcza nieprawdziwe okoliczności.
    W przypadku art.286 kk mielibyśmy do czynienia z usiłowaniem ( do rozporządzenia mieniem wszak nie doszło) , a w przypadku art. 271 – z przestępstwem dokonanym (usprawiedliwienia stwierdzające nieprawdziwe okoliczności zostały przedstawione ).
    Ale spoko… Włos im z głowy nie spadnie. Taką bowiem mamy „klasę polityczną” i „polityczne elyty”. Dziś Wam się noga powinęła, jutro może się powinąć nam …………

  98. Do Roo pisze;

    Suzanowna Pani,

    pisze wiec jezykiem „cichym” bez jazgotu i informuje Pania, ze jest zasadnicza roznica miedzy religia, a kosciolem (instytucja).
    Z powazaniem.
    MA

  99. W pelni popieram postulat aby szanownemu Lizakowi nie limitowac dlugosci wpisow.
    Komu niestarcza cierpliwosci to niech nie czyta…i zaluje.

    O ile wiem to w naszej „chrzescijanskiej” ojczyznie juz pracuje jedynie co drugi w wieku produkcyjnym co jest rekordem nieomal swiatowym.
    Ktos kto pracuje na siebie moglby zobowiazac te druga osobe, na ktora pracuje (ktora utrzymuje) by ona sie za niego modlila chociaz pol godziny dziennie i tak bym rozwiazal „niedobor” swiat koscielnych.

    Ubawilo mnie zacytowanie przez gospodarza przeprosin Kaczmarka – jezeli te przeprosiny maja byc dowodem na to, ze ludzie SLD nie kradli i nie lokowali tych pieniedzy na kontach zagranicznych to jest to bardzo przekretny i pokraczny argument.

    Co do wzruszajacego przywiazania „lewicowego i niewierzacego” gospodarza do roli dekalogu w celach kontrolowania choloty pragne Go uspokoic.
    Najbardziej godnie i po „chrzescijansku” zyjace spoleczenstwa w Europie to Skandynawowie, ktorzy jednoczesnie sa NAJMNIEJ NA SWIECIE RELIGIJNI.

    Biedny Telegrafic probuje pisac o tym co jest tak naprawde wazne ale bez skutku.
    Drogi Telegraficu – neoliberalizm to nie kapitalizm, Ameryka nie jest ojczyzna kapitalizmu, nie jest prawda, ze istnieje jedynie wybor miedzy neoliberalizmem a komuna.
    To co dzieje sie teraz w USA jest dowodem na bankructwo pewnego ideologicznego podejscia do ekonomii.
    Faktem jest, ze jezeli wzrost gospodarki amerykanskiej opiera sie w 75% na konsumpcji a realne dochody wiekszosci spoleczenstwa nie rosna na skutek koncentracji wzrostu dochodu na malej paroprocentowej grupie posiadaczy kapitalu to ekspansje mozna utrzymywac jedynie przez wzrost zadluzenia mas nabbedzajacych konsumpcje (a za co by niby mieli?).
    Akurat domy jako skarbonki to jedynie efekt proby sztucznego nakrecenia gospodarki – to jakby posredni efekt a nie skutek kryzysu.
    Bez bardziej rownomiernej (przy pomocy panstwa i podatkow) dystrybucji dochodow Ameryka nie ma innego wyjscia tylko „zbiedniec” bo mozliwosci zadluzania sie osiagnely granice.
    Redystrybucja jest byc moze niezgodna z neoliberalizmem ale jak najbardziej jest prokapitalistyczna.
    I jeszcze jedno, jest mitem, ze mozna przerzucic produkcje do tanszego kraju a obywatele USA „wskocza” na wyzszy szczebel na drabinie ekonomicznej.
    Jak w kazdym innym kraju rowniez w USA 75% nie nadaje sie do bior projektowych, agencji reklamowych i na programistow.
    Wiekszasc z nich nie nadaje sie nawet na tancerki egzotyczne i kamerdynerow dla bilionerow…
    Nie da sie przeniesc wszystkiego do Azji a swoim dac chalupy za darmo by na ich konto brali pozyczki (posrednio za azjatyckie pieniadze) by kupowali to co sie produkuje w Azji…
    Nie da sie jedynie zglobalizowac produkcji opierajac zysk na zlokalizowanym rynku.
    Grzebanie w finansowych regulacjach to tylko kosmetyka – cos musi napedzic konsumpcje by maszyna ruszyla.
    Umorzenie zadluzenia i „Polska Ludowa od nowa” – tylko kto bedzie pozyczal?

  100. Wiara ponoc czyni cuda, lecz nie czyni nas, ani nikogo innego cudowtorcami. Gdyby tak bylo, nie byloby panstwa na swiecie z takimi czy innymi problemami gospodarczymi, spolecznymi socjalnymi, etnicznymi itd, itp.
    Czynienie siebie niby silnie wierzacym, az do stopnia potrzeby utworzenia dnia wolnego do pracy, by oddac sie celebrowaniu tego swieta jest samozaklamaniem, bowiem na 100 % wierzacych katolikow w Polsce byc moze okolo 10 % mozna potraktowac jako silnie praktykujacych. Czy dla tych 10-ciu procent zachodzi potrzeba ponoszenia milardowych kosztow?
    Gdzie sens, gdzie logika, a gdzie rzeczywista wiara. a moze swieto to chce wyniesc na piedestal swiat waznych PiS z inicjatywy tych najwazniejszcyh w polskim kosciele katolickim. Przeto liczyc oni moga na ewentualne zwiekszenie wiernych uczetsniczacych w mszach swietych. Oni wiec na tacy zyskaja, Panstwo zaplaci – albo inaczej straci -.
    Chyba Polska jest bardzo bogatym krajem pozwalajac sobie na taaakie gesty. Ta sama Polska, ktora z braku srodkow ma problemy ze sluzba zdrowia, ochrona srodowiska, edukacja, itd.itp.
    A moze jeszcze cos innego. Kilka czolowych baranow z PiS liczy na spektakularne uznanie spoleczne za wykazanie sie taaaaaaaaka inicjatywa ustawodawcza.
    Innymi slowy Polska jest krajem cudow,jest ewenementem jedynym w swoim rodzaju.
    I jeszcze jedno. Najbardziej sklerykalizowane kraje swiata tak jak Hiszpania Brazylia Wlochy nie celebruja tego swieta w wymiarze dnia wolnego od pracy – i moze dlatego sa bogatsi ciut ciut od Polski ??????

    I ostatni juz moj wniosek . Kosciol katolicki w Polsce ostatnimi czasy nie wnosi nic pozytywnego dla funkcjonowania kraju.Wystepuje jako strona wyciagajace reke po srodki finansowe, strona balamucaca swiatopogladowo mlodziez, strona destruktywnie wplywajaca na ksztaltowanie sie wielu sfer tzw. stosunkow spolecznych. Komu jest to potrzebne i na ile ma cos wspolengo z wyznawaniem wiary. a moze sam kosciol da sobie odpowiedz na pytanie dlaczego liczba tzw. wierzacych, uczestniczacych w mszach swietych wykazuje tendencje malejaca?
    To jest prawdziwy kryzys wiary w kosciol, wiary w Boga, wiary w wartosci przez ludzi oczekiwane do spelnienia. To jest kryzys cywilizacyjny i nie bardzo jestesm osobiscie zainteresowany niwelowaniem jego.W tej kwestii powinna panowac powinna pelna swoboda kazdego czlowieka decydowania o wierze,formie wyznawania, aktywnosci religijnej, formie i stopniu laczenia wiary z pozostalymi obszarami zycia na tym lez padole.
    AMEN

  101. Znowu w dziesiąkę! Pozdrawiam

  102. Jasny Gwint – http://passent.blog.polityka.pl/?p=488#comment-97691 ,

    jaka to gazeta? Link mogę prosić?

  103. Szestow :
    Nieco wyżej byłeś uprzejmy napisac w adres Abosolwenta mniej wiecej taki tekst ;
    .. A Migalski w Ameryce .. byłby normalnym komentatorem
    a u nas jest według wielu propagandystą … coś nie tak .
    Szestowie , zwykle w grudniu każdego roku jestem w Stanach ( Chicago IL>,Indiana i Michigan ),a latem turystycznie w uroczych regionach US>.Masz rację dr Migalski już tam drukuje swoje wywody w … polonijnych dziennikach. Nie mogę stwierdzać ( bo nie pytałem ) czy jest tam stałym komentatorem czy tylko pisał z okazji Świąt Bozego Narodzenia ( dot. X 2007 r).Nasze pisma polonijne w Stanach programowo są nieco na prawo od np Toruńskiego ”Naszego Dziennika ”
    Przeczytałem Migalskiego tekst , a na stronach sąsiednich Antoni Maciarewicz a jeszcze obok prof. Zybertowicz .To ta sama prafia .
    Migalski to typowy propagndysta , to co napisał w tym dzienniku poloninym napewno wstydziłby się publikować w Polsce, a to z kolei wzbudza u mnie podjerzenie ,iż może on SAM niemyśli tak jak pisze ,tylko wypracował sobie pozycję pisowskiego propagandysty i po prostu zarabia pieniadze na poziomie oczekiwanego zapotrzebowania .Polonusi (Stara emigracja ) mają potrzebę bardziej skrajnego (KOMPLETNIE NIEPRAWDZIWEGO ) opisywania polskich spraw więc Migalski pisze a Oni płacą jemu, przeświadczeni, że to wynik grutownych badań socjologiczno- społecznych prowadzonych w Polsce .
    Migalski sam nie broni sie ,raczej tonie !!!.

  104. Telegraphic Observer,

    teorii spiskowych ? Whoa !!!! 🙂

    A juz najbardziej rozczula w Twoim tlumaczniu uzycie pojecia „dobra publicznego” w odniesieniu do obecnego systemu ekonomicznego. Chapeau !

    W podobny sposob mozna (dobro publiczne ?) mozna wytlumaczyc rowniez dotacje (przepraszam: ulgi podatkowe) – dla kompanii naftowych: sektor jak najbardziej zagrozony ryzykiem, niestabilny, w kiepskiej kondycji finansowej, i w ogole. Rozumiem, ze to dla dobra publicznego Petro Canada placi mniej podatkow niz zwykla firma.

    Taaaa, dobro publiczne….

    Z ortodoksyjnym pozdrowieniem, TO 🙂

    Jacobsky

  105. Falicz (13:07), nie wiem na co ci odpowiedzieć (i czy odpowiadać wogóle). Do czego konkretnie się odnosisz? Ja nie twierdzę, że „kapitalizm to neoliberalizm”, nie mierzę tak wysoko, a słowo „neoliberalizm” nie jest z mojego słownictwa. Poza tym, „Biedny Telegraphic”? to ma być o mnie? 😉

    Nie twierdzę, że wybór jest między kapitalizmem amerykańskim a komuną. O tym kto inny na tym blogu się rozwodzi. Nie bronię obecnej polityki gospodarczej USA i wielu cech systemu amerykańskiego. Jeżeli je opisuję, to nie znaczy, że je wychwalam. Uważam, że polityka tej administracji oraz ich banku centralnego była b. nieodpowiedzialna. Jak również to, że inne kraje, z innym, być może lepszym modelem, korzystały z sytuacji, gdzie gospodarka USA „eksportowała przemysłowe miejsca pracy” i konsumowała ponad miarę. One również do tej sytuacji się w jakimś stopniu przyłożyły, będąc całkiem zasobne jak UE, nie potrafiły się wystarczająco od złego układu światowej gospodarki kapitalistycznej odciąć, temu kryzysowi zapobiec. Aczkolwiek wina jest w Waszyngtonie (raczej niż w Nowym Jorku). Kolejny kryzys na horyzoncie to bankructwo systemu medicare and madicaid.

    Toż przecież ja to napisałem: „domy jak skarbonki”, „wzrost oparty na konsumpcji jest chory” – choć to ostatnie jest myślą wiodącą neokeynesizmu, którego wpływy osłabił zwrot ku ekonomii strony podażowej od końca lat 1970-tych (thatcheryzm, reganomics). Dowodzenie, że wtedy rozpoczęła się ideologizacja podejścia do ekonomii jest błędne.

    Czy równomierna dystrybucja dochodów w USA doprowadzi do wzbogacenia Ameryka? – trudna do udowodnienia teza. Redystrybucja jest prokapitalistyczna – też rewolucyjna teza. A stwierdzenie, że USA nie jest ojczyzną kapitalizmu jest po prostu mijaniem się z powszechnie znanymi faktami. Owszem, Anglia jest ojczyzną nowożytnego kapitalizmu, tak jak Florencja kapitalizmu Renesansu, ale USA jest ojczyzną kapitalizmu XX wieku – to jest oczywiste. Tymczasem mamy wiek XXI.

    Przerzucenie produkcji do krajów o tańszej sile roboczej to czysty Ricardo, drogi Faliczu. Obecne trudności nie wynikają z błędu modelu globalnej przestrzeni ekonomicznej, lecz z tego, że finanse były globalnie niezrównoważone. Kiedyś upadł układ z Breton Woods, teraz upadają układy z Hotelu Plaza (1985) i późniejsze. Sprawa jest poważna. Tutaj jest zgoda.

  106. „Odwoływanie się do innych by unikali lub ograniczali czytanie i pisanie, jest próbą cofania nas do mroków średniowiecza.
    Jest to było nie było, negowanie wysiłku i ludzkiej pracy stanowiących podstawę rozwoju i postępu.
    Nawet czytanie bzdur i dydrdymałów ma tę zaletę, że rozwija w nas skłonność do analizy i krytycznej oceny.
    Momentami odnosi się wrażenie jak gdyby te nawoływania były kierowane w stronę rozumnych ludzi przez namiętnych czytelników książek do nabożeństwa opierających swój stosunek do świata na dogmatach”.

    Panie Danielu, chyba nie zdajemy sobie sprawy w co wdepnęlismy, trzeba się wycofać. Czytajmy te bzdury i „dydrdymały” (myślałem, że dyrdymałki, ale pewno się myliłem).

  107. Pan Kropiwnicki jest ekonomistą,pracownikiem Uniwersytetu Łódzkiego chyba od początku lat 70-tych. Nie śledziłam jego kariery ale już dawno zwróciłam uwagę że wielu jego kolegów ze znakomitego Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego uzyskało tytuły a jeden został nawet Premierem. Pan Kropiwnicki jako Prezydent Łodzi,miasta które nie padło tylko dzięki pracowistości i przedsiębiorczości mieszkańców ,drwiąc z wyliczeń ekonomistów powinien pamiętać że to właśnie przedsiębiorców jego miasta najbardziej dotykają takie nic nie znaczące dni wolne.Wystarczy bowiem długi wekend lub święto w poniedziałek czy piątek / dni handlowe na największych rynkach/ aby dziesiątki tysięcy firm w Łodzi dostały po kieszeni. Przypuszczam że podobny mechanizm działa w całej Polsce i być może duże firmy się bronią ale dla małych to naprawdę są straty, tym bardziej że pracownikom trzeba płacić.

  108. Roman56PL pisze:
    2008-09-23 o godz. 13:43

    Wiara ponoc czyni cuda, lecz nie czyni nas, ani nikogo innego cudowtorcami.

    WIARA CZYNI CUDA!!!
    PONIZEJ GARSC PRZYKLADOW!

    120 r. – Pierwsze wzmianki o uzywaniu wody swieconej do „wypedzania duchów” nieczystych
    157 r. – Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty, II wiek – Swiety Klemens z Aleksandrii pisal, „Kazda kobieta powinna byc przepelniona wstydem przez samo tylko myslenie, ze jest kobieta”. – Rzymski filozof Celsus poswiadcza falszowanie pism chrzescijanskich, mówiac o rewizjonistach: „przerabiali Pisma Swiete z ich pierwotnej postaci i usuneli wszystko, co pozwalalo im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów.” – (Pomimo zakazania przez Kosciól prowadzenia jakichkolwiek dalszych badan dotyczacych pochodzenia Ewangelii, uczeni wykazali, ze wszystkie cztery uznane przez Kosciól Ewangelie zostaly przerobione i poprawione)III wiek. Az do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie slyszeli o wieczystym dziewictwie Maryi. Ewangelia Mateusza informuje, iz Józef „nie zblizal sie do Maryji, az porodzila Syna”. („Zblizenie sie” oznacza w Bibli malzenskie wspólzycie.)
    200 r. – Ustanowiono „stan duchowny” przez wprowadzenie ordynacji. Chrzescijanie zostali podzieleni na duchownych i laików – przedtem wszyscy byli na równi, jednoczesnie bedac bracmi i kaplanami przed Bogiem.
    220 r. – Przyjeto dogmat o koniecznosci pewnych czynnosci koscielnych, niezbednych do zbawienia.
    250 r. – Wprowadzono nauke o wiecznych mekach.
    312 – Bitwa pod mostem mulwijskim – Chrzescijanstwo staje sie jedna z religii panstwowych poganskiego Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola Katolickiego. Poczatek przesladowania i mordowania niechrzescijan. 321 r. – Cesarz Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej soboty. (na pamiatke zmartwychwstalego rzymskiego boga Mitry) 325 r. Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma „swietego” i „dwójce swieta” awansujac Jezusa do miana Boga. Jezus z Betlejem ma zastapic dotychczas czczonego Mitre.
    330 r. – Wprowadzenie czczenia zmarlych „swietych” i ich relikwii 360 r. – Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolów 381r. – Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej „Dwójcy Swietej” cesarz Teodozjusz dolaczyl trzecia osobe tzw.” Ducha Swietego”. Dzialo sie to na soborze w Konstantynopolu.
    391 r.- W Aleksandrii Chrzescijanie spalili najwieksza na swiecie biblioteke, w której przechowywano okolo 700 000 starozytnych zwojów. Zamknieto starozytne akademie, skonczylo sie nauczanie kogokolwiek poza murami kosciolów.
    431r. – Wyrazenie Xristo Tokos – Matka Chrystusa – zostalo zastapione na Teo Tokos – Boga Rodzica.
    449 r. – Papiez Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu.
    539 r. – Ustanowiono wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej VI wiek. Chrzescijanski filozof Boethius, pisal „Kobieta jest swiatynia zbudowana na bagnie”. W VI wieku na soborze w Macon biskupi glosowali nad problemem, czy kobiety maja dusze, a w X wieku Odo z Cluny glosil, ze „Obejmowac kobiete to tak jak obejmowac wór gnoju…”
    593 r. – Papiez Grzegorz I wprowadzil wiare w czysciec, dla uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustów od kar czysccowych.
    600 r. – Wprowadzenie „godzinki” do M.B. oraz lacine do liturgii.
    715 r. – Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz swietych.
    726 r. – W Rzymie zaczeto czcic obrazy.- Kosciól rzymski z Dziesieciu Boskich Przykazan usunal drugie, które brzmi:”Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani zadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które sa w wodach, pod ziemia. Nie bedziesz sie im klanial ani sluzyl” – Otwarlo to droge do handlu medalikami, obrazami, szkaplerzami, krzyzykami, posagami itp . Przykazan jednak musialo pozostac dziesiec. Podzielil wiec kosciól ostatnie przykazanie, mówiace o niepozadaniu ani zony, ani osla, ani wolu, na dwie czesci i odtad katolicy maja tez Dziesiec Przykazan, tak jak i Zydzi.
    783 r. – Nastal zwyczaj calowania nóg papieza.
    813 r. – Ustanowiono Swieto Wniebowziecia N.M.P.
    993. r. – Papiez Leon III zaczal kanonizowac zmarlych. X wiek .Cala Europa znalazla sie pod panowaniem papiezy. 95 procent ludnosci nie umialo ani czytac, ani pisac; ludzie zyli w ciemnocie i brudzie; wode uwazano za szkodliwa dla zdrowia; kwitly przesady i gusla. Zalamuje sie aktywnosc na polu medycyny, techniki, nauki, edukacji, sztuki i handlu. Rozpoczyna sie mroczny okres w historii Europy.
    1000 r. -Ustanowiono Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny.
    1015 r. – Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby rozwiazac problem przejmowania spadków przez ich rodziny. (Przedtem duchowni mieli zony i dzieci)
    1077 r. – Papiez Grzegorz VII ustanowil „klatwe”
    1095 r. – Papiez Urban II wezwal rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na Jerozolime. Zainicjowal w ten sposób pierwsza wyprawe krzyzowa.
    1099 r. – Masakra Muzulmanów i Zydów w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund pisal: „Na ulicach lezaly sterty glów, rak i stóp. Jedni zgineli od strzal lub zrzucono ich z wiez; inni torturowani przez kilka dni zostali w koncu zywcem spaleni. To byl prawdziwy, zdumiewajacy wyrok Boga nakazujacy, aby miejsce to wypelnione bylo krwia niewiernych.” XII wiek. Uczony i filozof, swiety Tomasz z Akwinu glosil, ze zwierzeta nie maja zycia po smierci ani wrodzonych praw, oraz ze „przez nieodwolalny nakaz Stwórcy ich zycie i smierc naleza do nas”.
    1116 r. – Sobór Lateranski ustanowil spowiedz „na ucho”
    1140 r. – Ulozono i przyjeto 7 sakramentów swietych.
    1204 r. – Zaczela dzialac Swieta Inkwizycja. Sludzy kosciola zameczyli lub spalili zywcem setki tysiecy ludzi. Piece sluzace do palenia ludzi, takie jakie byly budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy stosowane byly przez chrzescijanska inkwizycje „Encyklopedia katolicka” twierdzi , ze inkwizycja „duzo zdzialala dla cywilizacji”.
    1204 r. – Papiez Innocenty III wyslal armie krzyzowców do Konstantynopola: Zolnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z zaciekloscia grabiac i mordujac mieszkanców. Nastepnie pladruja i pala miasto. Wedlug relacji kronikarza Geoffrey’a Villehardeuin’a, nigdy przedtem, od stworzenia swiata, nie wywieziono z miasta tylu bogactw.
    1208 r. – Innocenty III zaoferowal kazdemu, kto chwyci za bron, oprócz prolongaty splat i boskiego zbawienia, równiez ziemie i majatek heretyków i ich sprzymierzenców, rozpoczela sie Krucjata Albigenska, której celem bylo wymordowanie Katarów. Szacuje sie, ze Krucjata Albigezjanska pochlonela milion istnien ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknela wieksza czesc populacji poludniowej Francji. – Przeor, dowodzacy wojskami krucjaty, gdy mu sie skarzono, ze trudno jest odróznic wiernych od heretyków, odpowiedzial: „Zabijac wszystkich. Bóg ich odrózni”.
    1229 r. – Papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod sankcja kar inkwizycyjnych.
    1231 r. – Nakaz papieski zalecal palenie heretyków na stosie. Pod wzgledem technicznym pozwalalo to uniknac rozpryskiwania sie krwi.
    1244 r. – Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nie oszczedzano mezów ze wzgledu na ich zony, ani zon ze wzgledu na meza, ani tez rodziców ze wzgledu na dzieci. „Wyrok nie powinien byc lagodzony ze wzgledu na chorobe czy podeszly wiek . Kazdy wyrok powinien obejmowac biczowanie.”
    1252 r. – Tortury zostaja prawnie dozwolone przez Kosciól (zostaly usankcjonowane przez papieza Innocentego IV) – Tortury obejmowaly : lmanie na kole, wieszanie za rece z ciezarami u nóg, sciskanie czulych czesci ciala, sadzanie na rozzarzonych weglach lub zelazie, wylamywanie stawów, gotowanie zywcem itp. Byla to „ludzka” – jak zapewnial kosciól – metoda badan
    1263 r. – Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacia.
    1264 r. – Ustanowiono uroczystosc Bozego Ciala
    1275 r. – Pojawily sie dyskusje na temat placenia daniny. W odpowiedzi papiez ekskomunikowal cale miasto, Florencje. XIV wiek – Wybucha epidemia czarnej smierci, Kosciól wyjasnial, ze wine za ten stan rzeczy ponosza Zydzi, zachecajac przy tym do napasci na nich
    1311 r. – Papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal sie potrójna korona wladcy.
    1326 r. – Niezgodnosc przesadnie bogatej organizacji Kosciola z gloszonymi przez nia ideami Jezusa Chrystusa ,doprowadzila do ogloszenia bulli papieskiej Cum inter nonnullos, w której uwazano za herezje twierdzenia, jakoby Jezus i Jego apostolowie nie posiadali zadnej wlasnosci w postaci dóbr materialnych.
    1377 r. – Robert z Genewy wynajal bande najemników, którzy po zdobyciu Bolonii ruszyli na Cessne. Przez trzy dni i noce, poczawszy od 3 lutego 1377 roku, przy zamknietych bramach miasta, zolnierze dokonali rzezi jego mieszkanców.
    W 1378 roku, Robert z Genewy zostal papiezem i przyjal imie Klemensa VII
    1450-1750r – Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zameczono setki tysiecy kobiet posadzanych o czary. – Dzieci mozna bylo równiez oskarzac o czary: dziewczynki po ukonczeniu 9,5 lat, chlopców po ukonczeniu 10 lat. Mlodsze dzieci torturowano w celu uzyskania zeznan obciazajacych rodziców. W procesach o czary brane byly pod uwage „zeznania” dwulatków.
    1484 r. – Papiez Innocenty VIII oficjalnie nakazal palenie na stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten byl praktykowany przez trwajacy setki lat okres polowan na czarownice. – Wiara, ze zwierzeta sa posrednikami diabla, doprowadzila do zalamania sie naturalnej kontroli liczebnosci populacji gryzoni. Celem ataku gorliwych chrzescijan najczesciej byly koty, wilki,weze, lisy, i biale koguty. Poniewaz wiele z tych zwierzat polowalo na roznoszace choroby gryzonie, ich eliminacja wzmogla wybuchy epidemii
    1492 r. – Kolumb odkryl Ameryke. Inkwizycja szybko postepuje sladami odkrywców. Tubylców, którzy nie chcieli nawrócic sic na wiare chrzescijanska, palono na stosach.
    1493 r. – Bulla papieska uprawomocnila deklaracje wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Poludniowej, które odmówily przyjecia chrzescijanstwa. – Kobiety i mezczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim miesem i cwiartowanymi zywcem indianskimi niemowletami. Wbijano ciezarne kobiety na pale, przywiazywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano, gwalcono, ucinano rece, nosy, wargi, piersi. – Jezuita José de Anchieta twierdzil: „Miecz i zelazny pret to najlepsi kaznodzieje”. Tego oto barbarzynce, Jan Pawel II beatyfikowal w 1980 r., nazywajac go „apostolem Brazylii, wzorem dla calej generacji misjonarzy”. – Gdy katoliccy „misjonarze” zawitali do Meksyku, zylo tam okolo 11 milionów Indian, a po stu latach juz tylko póltora miliona. Slowo Boze zawiezione w tamte rejony „pieknie zaowocowalo. – „Papiez tysiaclecia J.P.II” podczas pobytu na tamtych ziemiach mówil o „zwyciestwie fundamentalnych praw czlowieka” i ”dziele ewangelizacji i pokoju ”
    1513-1521 Lata panowania „nieomylnego” papieza Leona X który oswiadczyl ”Swiat dobrze wie, jak wspaniale bajka o Chrystusie przysluzyla sie nam”.
    1563 r. – Ustalono, ze tradycja Kosciola jest wazniejszym zródlem objawienia od Slowa Bozego.
    1572 r. – We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwa Dnia Swietego Bartlomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papiez Grzegorz XIII napisal potem do króla Francji Karola IX: „Cieszymy sie razem z toba, ze z Boska pomoca uwolniles swiat od tych podlych heretyków”
    1650 r. – W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubran z „krótkimi rekawami, gdyz moglyby zostac odsloniete nagie ramiona”. Chrzescijanie zaczeli uwazac, ze wszystko, co zwraca uwage na swiat fizyczny jest bezbozne. – Galileusz próbuje rozpowszechniac teorie heliocentryczna. Zostaje zatrzymany przez Inkwizycje. – Poglady swietego Augustyna odzwierciedlaly „naukowe” podejscie Kosciola do swiata: „Jest to niemozliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali sie ludzie, gdyz w Pismie Swietym nie ma wzmianki o takim rodzie wsród potomków Adama.”
    1852 r. – Wprowadzono nabozenstwo majowe do N. M. P.
    1854 r. – Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczeciu N.M.P.
    1855 r. – Sprzeciw Kosciola wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kosciól glosil iz „wolnosc to bluznierstwo, wolnosc to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolnosc to mówienie klamstw w imie Boga”. Wczesniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych kosciól wniósl projekt ustawy zabraniajacej wydobywania z lona ziemi ropy naftowej, która Bóg tam umiescil, aby czarci w piekle mieli czym pod kotlami palic
    1870 r. – Wprowadzono dogmat o nieomylnosci papieza. – Poczatek XX wieku. – Papiez Leon XIII nadal udowadnia, ze najwyzsza kara daje sie uzasadnic nastepujaco: „Kara smierci jest niezbednym i skutecznym srodkiem dla osiagniecia celu Kosciola, gdy buntownicy wystapia przeciw niemu i narusza jednosc duchowa”
    1917 r. – Tortury byly prawnie dozwolone przez Kosciól od roku 1252, w którym zostaly usankcjonowane przez papieza Innocentego IV, az do roku 1917, w którym to zaczal obowiazywac nowy Codex Juris Canonici
    1950 r. – W petycji do Watykanu, katolicy prosza o dogmatyzacje fizycznego wniebowziecia Maryi. W odpowiedzi Watykan uchwala dogmat o wniebowzieciu N. M. P.( w Ewangeliach nie ma slowa o tym) 1965 r. Dopiero w 1965 roku Kosciól rzymskokatolicki uniewaznil potepienie Galileusza.
    1977 r.- Papiez Pawel VI wyjasnia, ze kobieta ma zakazany wstep do stanu duchownego, „Poniewaz nasz Pan byl mezczyzna”

    W POLSCE GDZIE CO 3 DZIECKO IDZIE GLODNE DO SZKOLY, GDZIE PONAD 30% RODZIN ZYJE PONIZEJ GRANICY BIEDY JESZCZE JEDEN DZIEN WOLNY OD PRACY JEST INICJATYWA ZGODNA ZE ZNANYM POGLADEM „NIEWAZNE CZY POLSKA BEDZIE BIEDNA CZY BOGATA,WAZNE ZEBY BYLA KATOLICKA”

  109. szestow pisze:
    2008-09-23 o godz. 08:25

    „Niedoceniany na tym blogu (gdzie mu tam do DP! powie wielu) Marek Migalski”

    Ależ jest doceniany n.p. przez TVN, w którym kilka razy obejrzałem jego wystąpienia. Krytykuje on konsekwentnie Platformę, ale o dziwo jego krytyka to, de facto, pochwała PO :

    „Partia Donalda Tuska zyskuje w sondażach popularności także dlatego, że unika jak ognia jakiegokolwiek starcia społecznego. Schodzi z linii ciosu prawie każdej grupie społecznej lub grupie interesu, opiniotwórczemu środowisku czy też potężnym instytucjom.”

    To jest właśnie wielka pochwała tej partii, bo jak pisał Sun-Tsy największą jest sztuką wygrać wojnę bez wszczynania wojny.

    PiS, ugrupowanie z natury wojownicze, przegrywa każdy sondaż, bo wyborcy pamiętają do czego prowadzą ich wojownicze zapędy 🙂

  110. Jacobsky,
    Obawiałem się, że odpowiesz nie na temat. Ale przerosło moje … 🙁
    Nawet liczyłem, że podasz jakieś źródła, jakieś dowody, że O&Y była uratowana przez rząd za nasze pieniędze, tego bym nie zdzierżył. 😉

    Dobro publiczne (ang. Public good, also collective good), czyli dobro społeczne, jest dość ważnym terminem ekonomii, jak ją nazywasz mainstreamowej. Aby ją krytykować, wypadałoby znać kilka pojęć. W moim rozumieniu, dla przykładu, jeśli bank centralny prowadzi właściwą politykę monetarną, to jest to dobro publiczne. Jeśli podkręca stopy w dół, aby rozdąć ponad miarę koniunkturę, tym bardziej jest to dobro, czyli korzyść publiczna. Po jakimś czasie, z uwagi na realia ekonomiczne, tę korzyść ktoś musi zwrócić. Np. jest bańka w nieruchomościach. Ktoś musi beknąć. Również właściciele akcji banków prywatnych, niestety. Nie można wykluczyć właścicieli domów, którzy się z namowy chytrych banków zadłużali bez opamiętanie, w większości na cele konsumpcyjne. Np. gdy kupowali mercedesa, to czy było to dobro publiczne, czy prywatne pracowników i właścicieli niemieckiej firmy?

    Pewien problem mam z całą tą sytuacją – wysokie wypłaty dla CEO’s banków, szczególnie banków inwestycyjnych, ale tych jak wiadomo nie ma w Kanadzie. Dlaczego, cholerka, nie zostałem takim CEO, to raz. A po drugie niewątpliwie nie jest to uzasadnione i zdrowe.

    Ale ty widzę jesteś w jesiennym nastroju. Nie spiskuj za bardzo przeciw spadającym liściom.
    Pozdrawiam

  111. Ze wszystkich glosow w sprawie reglamentacji pisania (w efekcie takze czytania) na blogu en passant odpowiada mi uzasadnienie andiboza (16:48).

    Satysfakcje czerpie rowniez z zastanawiania sie, gdy wklepuje „podany kod” i klikam na „Dodaj komentarz”, czy upublicznilem dyrdymalke, bzdure, czy powazny dyrdymal.

  112. Tak poza tematem.
    Spotkałem ostatnio taki cytat:

    „Nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia.”
    Józef Stalin

    Pozdrawiam
    Łukasz

  113. Trzeba o tym pisac i mowic jak najwiecej.
    Ja nie jestem sympatykiem zadnej partii politycznej.
    Jeszcze nie powstala taka partia ktorej program oraz politycy w niej dzialajacy odpowiadali by moim wysokim standardom moralnosci i uczciwosci (osobistej i politycznej).
    Problemem Polski jest mentalnosc Polakow.
    Jest spoleczne przyzwolenie na puszczanie plazem pospolitych przestepstw (glownie finansowym,zagarnianiu panstwowych i spolecznych pieniedzy) w ktorych celuja hierarchowie Kosciola(Goclowski,Nycz itd),politycy, poslowie oraz inne „elity”.
    Otoz dopoki Polacy nie zrozumieja ze osoby publiczne powinny byc surowiej karane za przestepstwa z racji tego ze zostaly obdarzone zaufaniem przez spoleczenstwo i niejako stoja na strazy naszego wspolnego dobra dopoty w Polsce co 5 Polak i co 3 dziecko beda glodni.
    TRZEBA O TYM MOWIC GLOSNO I CIAGLE!
    TO MY SPOLECZENSTWO POWINNISMY EGZEKWOWAC PRAWO I SPRAWIEDLIWOSC SZCZEGOLNIE OD WYBRANYCH PRZEZ NAS PRZEDSTAWICIELI!

  114. Telegraphic Observer,

    mialem 3 minuty, zeby stuknac krotka odpowiedz. Powiedzmy, ze czasem pracuje, dla „dobra publicznego”.

    Twoja misja ewangielizacji ekonomicznej tego blogu jest godna i sprawiedliwa, tyle ze ewangelia, ktora glosisz traci coraz bardziej na wiarygodnosci. Zdaje sobie sprawe, ze stabilnosc systemu bankowego i inne czynniki, o ktorych mowisz sa wazne – wierz mi lub nie – ale rozumiem dlaczego Fed ma zamiar tloczyc pieniadze, zeby uratowac ten system. To sa jednak zjawiska na powierzchni, epizody, przypadki i wypadki, ale kazdy z nich z osobna oraz wszystkie jako calosc, staja sie coraz mniej przekonywujace jako Twoj orez w ewangelizacji.

    Kiedys juz dyskutowalismy na moj temat i na temat mojej wiary ekonomicznej. Przeciez ja na codzien stosuje sie do regul ekonomicznych – juz to mowilem, nawet jesli moj gaz robi sie w rurze, a prad – w pstryczku-elektryczku, oba urzadzenia w scianie. Wiem, ile to jest 2+2, ile mam wydac, zeby ine wydac za duzo, ile mam odlozyc, itp. Na tym poziomie ekonomia nie ma listosci i ci, ktorzy mysla, ze 2+2 rowna sie wiecej, myla sie sromotnie. Problem w tym, ze im wieksza skala, tym mniej ekonomii, a coraz wiecej polityki, w tym i wiary w rozne rzeczy, w tym i mainstream, ktory jest obowiazujaca religia makro-ekonomii, glebokiej wiary w to, ze tak jest teraz jest najlepiej. Ty wierzysz, ze dzisiejszy swiat jest najlepszym z mozliwych, ze inny system ekonomiczny nie moze miec racji bytu, a glosisz Twoja wiare jak rasowy ewangelista, ktorego dyskurs uspstrzony jest odnosnikami do Ewangielii (Mat.2;5 etc), z tym ze w Twoim przypadku ewangielie zastepuje slang ekonomicznego mainstreamu. Innymi slowy, usilujesz przekonac nas, ze racja jest po Twojej stronie tylko dlatego, ze Ty glosisz jedyna Ewangelie, w jej jezyku, uzywajac jej pojec i jedynieslusznych konceptow, a wszystko inne to herezje i teorie spiskowe.

    Osobiscie Twoja dzialanosc misyjna, Twoj zapal ewangelizacyjny i Twoja zacietosc w tepieniu odszczepiencow wcale mi nie przeszkadza. Probujesz (niestety bezskutecznie, przynajmniej w moim przypadku) zarazic mnie swoja wiara, probujesz na tym blogu zarazic ta wiara nas, heretykow nadstawiajacych ciekawskiego ucha na slowa kacerzy i Lutrow szukajaych dziur – nie, nie dziur w serze, ale w obecnym modelu ekonomicznym, i dosluchujacych sie zgrzytow w mechanizmach wyplywajacych z tego modelu. Juz Ci mowilem, ze ja jestem heretykiem, prawdopodobnie niereformowalnym, bo np. roznimy sie w postrzeganiu tego, co Ty ewangelicznie wyjasniasz jako dobro publiczne. Ty widzisz je w odniesieniu do Twojej wiary i zwiazanej z nia symboli typu Wall Street i Nikei, dla zas mnie dobro publiczne to dobro i przyszlosc tej planety oraz nasze dobro jako calosci. Niestety, ale dla mnie, heretyka, dobro waskiej grupy inwestorow z trudem przeklada sie na dobro publiczne w moim pojeciu, i np. nie dociera do mnie koncept, ze jak sie nakarmi uprzywilejowana szkape owsem w wystarczajacej ilosci, to koniec koncow w jej odchodach znajdzie sie wystarczajaco ziaren, zeby posilily sie takze wrobelki (tzw. trickle down).

    A wiec ewangelizuj, Telegraphic Observer. Alleluja i do przodu ! Z ekonomia jest jak z chrzescjanstwem, a Ty wierzysz, ze tylko jeden jego nurt jest prawdziwy, bo oparty na jedynieslusznych dogamtach. Kwestia wyboru. No i chyba kwestia wary rowniez.

    A teraz ide grabic liscie, bo rzeczywiscie spadlo ich dosc sporo.

    Pozdrowienia.

  115. Pozdrowienia Jacobsky. Ostatnio przysluchiwalem się dyskusji panelowej na Uniwersytecie Paris numer nie pamiętam. Wyjątkowo wyszczekany lewak na koniec swojego wystąpienia rzucil takim zdaniem: „Współcześnie kapitalizm we Francji cechuje nacjonalizacja pracy i prywatyzacja zysków.” Dostał brawa, tupanie, okrzyki, gwizdy, oraz gratulacje pozostałych dyskutantów; od tych z prawa też – choć ironiczne. Być może myśl tego dobrego człowieka można uogólnić? (Zapachniało Panią Klein nieco.) Skądinąd poczynania FED też idą w tym kierunku, jak się wydaje, albowiem zdaje się że wyraził on był chęć sprywatyzowania tego co la nation odlozyla. Neanmois, la nation może powinna pomyśleć, że skoro rewolucja jest niemożliwa, to należy zaprzyjaźnić się z wrogiem i wydać na przysłowiowe (jak myślę) ciastka jeszcze więcej – tak wiele żeby FED nie miał możliwości prywatyzacji żadnych pieniędzy. Być może wtedy postąpi a rebours – czyli znacjonalizuje prywatne. Ciekawie byłoby. Natomiast, en revenant a nos moutons – żyjemy w kraju, w którym rozprawianie o tak zwanej polityce staje się żenujące dla dyskutantów. Nawet jeśli Szanowny Gospodarz, wspomniawszy obowiązki, pełen jest żaru naprawy i z żarem owe naprawcze idee daje pod dyskurs, pieczeń z tego żaru natury podglebnej. A jeszcze wtykanie w ową ubijaczki do piany – zajęcie smrodliwe i brudne. Pożałowania godne widowisko, albo też: Rzecz się dzieje w Polsce, czyli nigdzie. Także pograbię liście.

  116. „Gomory believes mainstream trade theory, which originated more than 200 years ago, is simply wrong. Free trade, he says, can easily hurt North American manufacturing and he’s worried it may be too late to retain manufacturing primacy and the many benefits of it.

    O winie w Portugali to wyszlo Ricardo 200 lat temu.
    Niekoniecznie wszyscy skorzystaja gdy firmie zalezy na czyms innym niz panstwu…firma chce zysku panstwo wzrostu dochodu obywateli a technologie mozna przerzucic gdzie sie chce bez wzgledu na pogode i lokalne warunki.

    Ale mnie to Telegraficu nie martwi bo wszystkim oprocz Ameryki wyjdzie to na zdrowie.

    Kto stworzyl niemiecki kapitalizm XX wieczny z najwiekszym esportem na swiecie albo francuski z wyzsza ewydajnoscia na godzine niz jankesi albo skandynawski z inwestycja w kapital ludzki i redystrybucja?
    Amerykanie stworzyli kapitalizm amerykanski.

    I jeszcze jedno: „biednys” pisze z sympatii bo piszesz o waznych sprawach o tu lepiej schodzi Palikot z Kaczmarkiem…

  117. Jeszcze raz:
    Klopoty Ameryki nie wynikaja z braku odpowiednich regulacji finansowych.
    To sa problemy strukturalne a obecne podrygi sa jednymi z ich objawow a nie przyczyna.
    Mozna „uzdrowic” finanse a problem pozostanie.
    „Neoliberalizm” dal ciala.
    Jezeli taka uproszczona metafora wystarczy.
    Panstwo JEST KONIECZNYM graczem by sterowac nieobliczalnym rynkiem z korzyscia dla spoleczenstwa.

  118. To tylko tylko tak wyglada, ze ja ciagle pisze – po prostu ja pisze gdy Wy spicie.

    Telegraficu ja na szczescie sadzac po ilosci madrych slow jakie stosujesz nie znam sie na tych sprawach tak jak Ty.
    Redystrybucja, o ktorej pisze, ze pomaga kapitalizmowi to uogolnienie, ktore draznic moze ucho specjalisty – przyznaje.

    Re-Dystrybucja moze polegac na stwarzaniu warunkow do funkcjonowania rowniez rynku a przede wszystkim zdrowego spoleczenstwa.
    Spoleczenstwo zyjace w sposob harmonijny bez (drogich) napiec, konfliktow i niezwykle kosztownych potencjalnych rachunkow za zewnetrzne efekty decyzji rynku.
    Z dlugoterminowa wizja rozwoju i pomoca dla slabszych.
    Z siatka bezpieczenstwa socjalnego umozliwiajaca efektywne przystosowywanie sie ludzi do zmieniajacych sie warunkow.
    Redystrybucja w inwestowanie w ogolnie dostepna infrastrukture, w powszechne jak najlepsze nauczanie, w pomoc w osiagnieciu ekonomicznej skali nowych przedsiwziec ekonomicznych.
    Redystrybucja w silne panstwo prawa bo bez prawa nie ma efektywnego egzekwowania umow a bez tego nie ma funkcjonujacego rynku itd.
    Re-dystrybucji w rozwiazywanie globalnych problemow znacznie wykraczajacych poza krotkoterminowa logike rynku i zysku.
    Bez swiadomej dlugoterminowej polityki nie byloby Unijnej pomocy dla zacofanych regionow europejskich.
    Bez tych wszystkich anty „neoliberalnych” „ekstrawagancji” nie byloby sukcesu projektu Unii Europejskiej i naszego polskiego potencjalnego sukcesu.
    Neoliberalizm (w uproszczeniu niefachowca jak ja – na cale szczescie…) sluzy glownie najsilniejszym i dlatego byl glownie domena polityki amerykanskiej i przez amerykanski establiszment zostal stworzony.

    Niezaleznie od kryzysu i stopniowego upadku USA tych pare procent wzbogacilo sie na neoliberalizmie w sposob w histori niespotykany.
    Neoliberalizm moze teraz „upasc” – dla tych kilkuset tysiecy rodzin zrobil swoje.
    Koszty ponosic bedzie holota ogladana z gory z przelatujacych nad ich biednymi lepetynami miliarderow ( od takie poetyckie uproszczenie).

    Zeby mozna bylo robic kase trzeba miec komu swoje produkty sprzedawac – niestety jezeli masy relatywnie ubozeja (same sobie „winne”…) to mozna to jedynie zrobic pozyczajac im pieniadze (wprowadzajac nowy model finansowego poddanstwa).
    Oczywiscie nie pozycza sie swoich pieniedzy bo nie oto chodzi – pozycza sie pieniadze np. chinskie czy japonskie czy arabskie.
    Mozna je „wysysac” tworzac np. wirtualne „dobra” w postaci paczuszek z hipotekami.
    Teraz jak cala ta pyramidka sie rozsypie to masy zaplaca pare bilionow by pozamiatac (sluzyc temu bedzie mit o samodzielnym i nieogladajacym sie nna innych – ciezko pracujacemu amerykanskiemu herojowi) i zaczac cala historie od nowa ale nieco juz inaczej.

    Do tego w naturalny sposob prowadzi neoliberalizm gdyz jest on przedluzeniem darwinizmu gdzie w tylek dostaja slabsi gdyz jest to logiczne z punktu widzenia jednostkowego egoizmu ale nielogiczne z punktu widzenia calego systemu, w ktorym stety-niestety (chociaz za murami ze straznikami , spluwami i kamerami) zyja beneficjenci.
    A ten system sprawdza sie byc moze w dzungli ale nie w skomplikowanej tkance spoleczno-ekonomiczno-kulturowej.
    Dlatego uwazam, ze redystrybucja sluzy kapitalizmowi jako pozytywnemu modelowi ekonomii (wiedzial juz o tym nawet Bismarck).

  119. Szanowny Jacobsky,

    W ewangIelizacyjnym slangu, to raczej Treasury (min finansów) ma zamiar tłoczyć pieniądze, nie the Fed (bank centralny). Ale dlaczego uważasz, że ten slang, wykładany przecież na wydziałach ekonomicznych tysięcy uniwersytetów świata tak się tylko ślizga po epizodycznej powierzchni zdarzeń. Z pamięci mojej wyskakuje mi fraza, gdy czytam twoje wynurzenie, wybacz, dawno nie zaglądałem w te rejony, że taka ekonomia jest zełgana na potrzeby burżuazji i walki klasowej z proletariatem. Ale może mnie pamięć myli. A może po prostu ci chodzi o to, że po upierdliwym dniu dodawania 2+2 i odkładania pieniędzy przychodzi taki moment, kiedy się siada i strzela sobie piwo i … sięga do głębi wszechrzeczy.

    Niemniej, skoro „dobro publiczne” to slang, a dla ciebie jak się domyślam z innych twoich wpisów na blogach, a czytam je z wielkim zainteresowaniem i bardzo często z aprobatą, logika i precyzja słowa jest chlebem powszednim, to co to jest „teoria spiskowa”? Czyż nie jest to „twierdzenie, że jakaś grupa ludzi w utajnieeniu nabiera całe społeczeństwo dla uzyskania korzyści ekonomicznej lub dominacji politycznej”? Teorie czestą używają słów „prawda ukryta”, „mainstream” na przykład mainstream ekonomia, lub mainstream media, nieprawdaż?

    Więc jak to było z tą firmą kanadyjską, Olympia & York, ile i kiedy rząd kanadyjski zapłacił jej, aby ratować prywatne banki? Bo ja w mainstream mediach nie widziałem i nie znajduje potwierdzenia dla twoich stwierdzeń, a do w podziemnych (nie mainstream) mediów nie mam dobrego dostępu.

    Wiesz, ja właśnie otworzyłem flachę żywca, i dopiero teraz nabieram przekonania, że ten świat, że ten świaaaat jest najleeepszym z możliwych. Co więcej, że na tym świeeeecie możnaby wprowadzić co najmniej sześć innych systemów ekonomicznych, że nie byłoby w nich krzty polityki – ale blogi „Polityki” by były, tego nie możesz mi odebrać – i ty byłbyś prorokiem wschodzącej ekonomii dnia siódmego, i ja nie zgadzałbym się z tobą, mówiłbym, zgiń przepadnij heretyku, i ty chciałbyś udowodnić coś, i dawałbyś mi owies, oszukany owies zmieszany ze zwykłą sieczką, i w końcu samą sieczkę, i dowodziłbyś, że w moich odchodach są ziarna owsa, i ja wołałbym pić, piiiiić, tak by mnie paliło w środku, i ty byś zapalił zapałkę …

  120. Znamy chyba wszyscy poglądy i przeszłość Pana Redaktora, więc mnie, nowemu wypada, dla równej jasności wywodu, podać podstawowe uwarunkowania:

    urodzony: 1982
    wykształcony: średnio
    zatrudniony (i opłacany): też średnio
    ochrzczony w wierze katolickiej: tak
    „zorientowany”: bardziej niż mniej
    „myślący” : zdecydowanie za dużo

    Rozumiem Pana Redaktora przywiązanie do tzw. „etyki chrześcijańskiej” poparte argumentem o wielkim wkładzie religii katolickiej i chrześcijaństwa jako całości, w historię a przede wszystkim dzisiejszą kondycję kultury europejskiej. Jako zdeklarowany agnostyk musi Pan „zabezpieczyć tyły” by nie być, poniekąd słusznie, oskarżony o nihilizm i inne potworności przypisywane tym którzy rozum cenią wyżej niż wiarę.

    Sam doceniam ogromny wkład religii chrześcijańskiej w rozwój (tak, tak – rozwój!) naszej cywilizacji. Nie jest to chyba miejsce na dłuższe wynurzenia w materii historii kultury, dość powiedzieć, że gdyby nie atencja jaką kiedyś Kościół obdarzył starożytnych myślicieli, nie doczekałaby Europa epoki Oświecenia która dała podwaliny współczesnej nauce, opartej na rozumie i krytyce sztywnych, reprezentowanych przez Kościół dogmatów.

    Czasy jednak się zmieniają i uważam że możemy oczekiwać czegoś innego niż „Kościół ma ogólnie rację, ale…” Może warto założyć że czas nadszedł by powiedzieć że czas religii się skończył? Bez wytykania Kościołowi „grzechów” znanych z historii, bez brutalnego antyklerykalizmu, ale jednak z bluźnierczą szczerością: odejdźcie precz zjawy przeszłości! Ustąpcie wreszcie przed nowym paradygmatem!

    Nie czuję się na siłach wskazywać nowego kierunku myśli ludzkiej, lecz czuję że stare schematy zupełnie nie pasują do sytuacji w których znajdujemy się każdego dnia.

    Dekalog i moralność rozumiana cały czas jako „etyka chrześcijańska” nie są lekarstwem na sygnalizowane przez Redaktora problemy, tak samo jak jej braki nie są ich źródłem.

    „Świństwo” zasługuje na nową interpretację, w duchu czasów w jakich żyjemy. Te czasy nawet u Redaktora Szostkiewicza nie mieszczą się w ramach w jakich je opisuje, bez znaczenia jak bardzo chciałby żeby pasowały.

    ______
    herezjarcha

  121. @MA
    Alez ja to rozrozniam. To znaczy religie i kosciol. I na pytanie ci odpowiedzialam porzadnie, bez wykretow: wszystkie religie, bo o religiach mowie, nie o kosciolach.
    Moze okulista potrzebny?

  122. Telegrafic a nie byloby prosciej (oczywiscie zartuje – sam nie wiem dlaczego to jest zart…ale jest) gdyby te 700 miliardow „odzyskano” z zyskow prywatnych osob, ktore sie na tej piramidce wzbogacily.
    Od tak od tych wszystkich Lehmanow, Goldmanow, Sachsow , Paulsonow itd itd.
    Uzbieraloby sie akurat tyle, ze dziure daloby sie zasypac bo przeciez te 700 miliardow (albo bilion) to prawdziwe pieniadze, ktore gdzies poplynely- problemem jest jedynie, ze ich materialne zabezpieczenie stracilo (bo nigdy tak naprawde nie mialo) wartosc.
    Mnie to przypomina sprzedawania eliksiru mlodosci na jarmarku…
    Cos mi trudno uwierzyc, ze „wielcy medrcy finansjery” sa teraz nadzwyczaj zaskoczeni rozwojem wypadkow – przeciez o tym scenariuszu pisze sie juz od conajmniej 4-ech lat.

    No widzisz ale tak sie nie stanie i oprocz premii, ktore juz zaliczyli dostana oni zasilek od panstwa na dalsze utrzymywanie laboratorium produkcji eliksiru mlodosci…
    Poniewaz jest on tak strasznie wazny dla gospodarki swiatowej, ktora bez kolejnych wirtualnych baniek pewnie nie produkowala samochodow, chleba, ciuchow, telewizorow i wszystkiego tego ca tworzy realna wartosc.

    Jezeli USA po uwzglednieniu wzrostu liczby populacji mialo zblizony wzrost do wzrostu „socjalistycznej” Eu-ropki (pisze o tym The Economist – najlepsza byla „skostniala” Japonia…) to teraz jak sie zrobi dodatkowa poprawke na strate (bo czesc dochodu byla jedynie na papierze i teraz trzeba uznac ja za strate) to wyjdzie, ze USA bez powszechnej sluzby zdrowia, bez wysokich emerytur i zasilkow, bez „socjalistycznych” dyrdymalow jak 35.5 godzinny tydzien pracy, bez zwiazkow zawodowych, bez calego tego jak nam mowiono „sklerotycznego bagazu” (uff!) miala wzrost dochodu na glowe mieszkanca NIZSZY niz Europa.
    Wiec gdzie ten ekonomiczny zysk wynikajacy z bezwglednego ale wydajnego i pragmatycznego neoliberalizmu?…
    I to chyba najwieksza Schadenfreude z calej tej amerykanskiej hucpy.

  123. Serce bije po jednak lewj stronie

    u A. Falicza, który w swoim ostatnim poście konkluduje:
    „Do tego w naturalny sposob prowadzi neoliberalizm gdyz jest on przedluzeniem darwinizmu gdzie w tylek dostaja slabsi gdyz jest to logiczne z punktu widzenia jednostkowego egoizmu ale nielogiczne z punktu widzenia calego systemu, w ktorym stety-niestety (chociaz za murami ze straznikami , spluwami i kamerami) zyja beneficjenci.”

    Oczywiście nie nabijam się z tej konkluzji, bo może wynika z doświadczenia i pełnego przekonania blogowicza. W ogóle miło poczytać te posty dot. aktualnej kondycji kapitalizmu:)

    Dla mnie ekonomiczna nauka „neoliberalizmu” jest czystą ideologią i klepaniem pustych frazesów o samoregulacji rynku, konkurencji z pożytkiem dla klienta i szkodliwości państwa wtrącającego się w sprawy rynkowe. Wszystkie te frazesy można obalić bez problemu, widząc i rozumiejąc, co się teraz dzieje w USA. Jej obrońcy jednak biorą każdego w krzyżowy ogień, który to waży się wspomnieć o „Soziale Marktwirtschaft”. Nie sądzę jednak żeby darwinizm był stricte przedłużeniem neoliberalizmu, ponieważ jest mimo to modelem opartym na teorii ewolucji gatunków, a nie mieści się tym samym w sztywny gorset wyprodukowanych na własny użytek pojęć ideologów neoliberalnych. Bo ci wyginą, jak dinozaury, oby nie nasz koszt.
    Nie trzeba ich tym samym palić na stosie, ale wysłać do porządnej szkoły, a potem do porządnej pracy.

    Pozdrawiam

  124. DO NIEDOWIAREK

    To bylo im ponujace. Zrobilo na mnie wrazenie!!!!

  125. Telegraphic Observer,

    ciezko idzie pisac, bo mam ba rekach purchle od grabi, ktorymi grabilem liscie. Ale jednak.

    No tak, zlapales mnie na tym, ze zle odrobilem lekcje z zywotu swietych Twojej ewangelii (O&Y), i to nie „oni wskrzesili”, ale „ich wskrzeszono”. Roznica istotna, a wiec bije sie w piersi.

    Rowniez bije sie w piersi za pomylenie Fed i Treasury. Raz jeszcze: nie Matka Boska od Siedmiu Bolesci, ale Matka Boska Bolesna.

    Na kolana jednak nie padlem. Nie przywiazuje az tak wielkiego znaczenia do Symboliki Twojej Wiary jak Ty to czynisz. Podobnie malo mnie interesuja Twoich „swietych przypadki”, a wiec w istocie: mozna powiedziec, ze slizgam sie po detalach, ktore dla Ciebie sa bardzo wazne. I przez to czasem sie poslizgne. Jedno wielkie „oups, I did it again… ”

    Nie ma co sie spierac o pojecie „dobra publicznego”, bo chyba rozumiemy je inaczej, a wiec na tym poprzestanmy. Co do tzw. teorii spiskowych, to tutaj rowniez interpretacje moga byc rozne. Osobiscie trudno mi jest wyobrazic sobie funkcjonowanie ekonomii opartej na wolnej konkurencji bez jakiegos stopnia utajnienia swych dzialan. Oczywiscie ma to znaczenie taktyczne i jest to fakt zupelnie normalny, projekcja tego, co dzieje sie na codzien: nikt nie trabi wszem i wobec jakie sa jego plany. Problem zaczyna sie, kiedy przeniesiemy sie na szczebel strategiczny, w skali globalnej (lub przynajmniej strefy geograficznej), i w odniesieniu do naprawde wielkich postaci i zjawisk z Twojej Ewangelii ekonomii wspolczesnej. Dla przykladu, akty prawne, ktore dzis reguluja zycie codzienne wielu setek milionow ludzi byly negocjowane i ich tresc byla ustalana w atmosferze conajmniej dyskrecji, aby potem podpisac je w swietle reflektorow, na ogol skierowanych w oczy tych, ktorzy sa przedmiotami parafowanych umow. Tak bylo z negocjacjami w sprawie NAFTY, GATT czy, obecnie WTO i TRIPS. Nie jest to spisek per se, ale nie jest to tez postepowanie majace wiele wspolnego z demokratycznym sposobem postepowania.

    Do czego zmierzam: A vibrant, civic society is a precondition for having markets develop and operate in the way that they should – powiedzial Adam Smith. NIe wiem, czy w Twojej religii jest on nadal swietym, prorokiem czy poszedl on w odstawke. Odnosze wrazenie, ze raczej to ostatnie, bo patrzac na sytuacje w wiekszosci krajow wprzegnietych w system tzw. wolnego handlu, trudno nabrac przekonania, ze sa to prawdziwe spoleczenstwa obywatelskie. Innymi slowy, nawet jesli swiety prorok A. Smith nadal ma miejsce w niebie (nie wiem tylko, czy po prawicy, czy po lewicy – wydaje mi sie, ze raczej to ostatnie…), to i tak jego nauka stracila na wartosci. I dlatego mamy tzw. wolny rynek takim, jaki on jest.

    Czyli, i wracajac do naszej dyskusji, dla Ciebie, ewangelisty, szklanka jest do polowy pelna, a dla mnie, heretyka – jest ona do polowy pusta. To tak a propos zywca, Telegraphic Observer, ktorego obecnosc w waszych ontaryjskich sklepach wciaz wzbudza maja zazdrosc, zas na wycieczki po piwo do Hawkesbury (w drodze z Montrealu na Ottawe) nie mam zbytnio czasu.

    Na zdrowie zatem !

    Choc osobiscie wole tyskie.

    Pozdrowienia.

  126. MYSLI GRZESZNIKA!

    Juz widze w oddali grzesznika – nie myslic z grzechotnikiem – co to po znojnych dlugich goidzinach lotu nie wiedziec czym pelza ( czlapie0 po nowojorskiej ziemi, by w dniu tak uroczystym, na forum ONZ publicum wystepuje i kolejny raz nie trafia do przekonania tych, ktorych przekonac juz sie nie da, ze Saakashvili i Gruzja to najwazniejszy problem swiata, ze glodujacej afryce ilez mozna pomagac finansow i nie tylko.Juz nie trudno zrozumiec ze ciemnoskore leniuchy tylko by n palmach siedzieli i darmowe datki ze swiata jedli. a po co sie uczyc ciezko pracowac, formulowac nowe zasadny wspolistnieniach w ramach strukltr panstwowych czy stosunkow miedzynarodowych. Widac z warszawskich okien palacu prezydenckiego problemy glodujacej Afryki lepiej widac no i jeszcze jedno. zmienic sklad i liczebnosc Rady Bezpieczenstwa ONZ? a juz najlepiej Polske zrobic stalym sekretariatem Rady Bezpieczenstwa?
    A co na temat zmian w samym ONZ, by zmienic te juz fasadowa, martwa organizacje w organizm rzeczywiscie i w praktyce utrwalajacy pokoj na Ziemi?Dzisiaj mamy gremium, ktore kwieciscie, koloroww wzniosle z mownicy sie deklaruje , a po wyjsciu z pomieszczenia w zaciszu nowojworskich hoteli dla nich ( jak co roku przygotowanych) kontynuowac stare ghrzechy, stare piesni, wasnie, elementy gry politycznej. Czy komus na pokoju w swiecie w istocie zalezy ? i to jeszcze za nasze – podatnikow pieniadze ?

  127. Przykre to Panie Danielu że najlepiej jest Panu żyć i być niewierzącym pośrod wierzących. Perspektywa że Kościół traci na znaczeniu napawa Pana strachem bo cyt: „Bez chrześcijaństwa, bez dekalogu, bez Biblii nie sposób sobie wyobrazić Europy i naszej cywilizacji”. Jak się powiedziało „a” to trzeba powiedzieć i „b”. Możemy zachować moralność bez dekalogu, Biblii i tej całej religijnej otoczki. Będzie inna cywilizacja i dobrze.

  128. Dla zainteresowanych, stary ale ciekawy artykuł z danymi o Gruzji:
    http://www.altair.com.pl/start-1599

    Jedno , kluczowe pytanie- dlaczego armia gruzińska nie walczyła?

  129. Do Andrzej Falicz pisze….

    Zastanawiam sie, dlaczego nie bierze Pan pod uwage opcji zagrania w Totolotka; zakladajac, ze wygralby Pan te miliardy, moglby Pan zniwelowac powstala luke finansowa.
    Z powazaniem.
    MA

  130. Roo pisze…

    Okuliste mam dobrego. W takim razie sadzac, ze piszesz o religiach, piszesz o kosciolach. Przykro mi.
    MA

  131. A wracając do baranów. W Prado jest taki ołtarz. Mistrz Hieronim B. ów sporządził (nie wymieniam z nazwiska bo nie wiem czy nie ma na to jakiej klauzuli, albo pieczątki, albo innej ustawy). Na środkowej tablicy Trzej Królowie jak się patrzy: jeden śniady – trochę na rastafarianina wygląda bo ma kolczyk w uchu, koraliki, i ciekawe przedmioty trzyma, drugi łysy, pokorny w takiej niby kapie, trzeci z oblicza galijski jakby – w loczkach i z brodą, odziany owszem bogato, w hafty, z taką tacką w ręku – pewno jaki podarek. A od tyłu niespodzianka: uczepiony drzwiczek jeszcze jeden król – noo, postać podejrzana. Goły w połowie, poobwieszany jakimiś głupotami, te zaś ozdobione nieprzystojnie. Z twarzy macher i cynik. Ja tylko teoretyzuję, ale zdaje się, że w dyskusjach naszych dostojnych na okoliczność Trzech Króli, ten czwarty właśnie przynosił rozum na wiadomą salę plenarną. Nie wiem też, czy od dawna tego nie robi. Może egzorcyzmy pomogłyby?

  132. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Cos mi trudno uwierzyc, ze “wielcy medrcy finansjery” sa teraz nadzwyczaj zaskoczeni rozwojem wypadkow – przeciez o tym scenariuszu pisze sie juz od conajmniej 4-ech lat.”

    Panie Falicz, wedlug CNN w poniedzialek specjalisci z FBI pod lupe wzieli +/- 26 firm notowanych na Wall Street. Jak Pan mysli kto ma lepszych specjalistow? Teraz napewno „intelektualisc” wyrywac beda wlosy ubijac smietane. Jezeli prawo dopuszczalo taka mozliwosc, bo tak a nie inaczej wczesniej ustawiono „sluze”, to nikomu wlos z glowy nie spadnie. W cywilizowanych krajach prawo wstecznie nie moze dzialac i tu jest caly tkick.
    Czy tak zwana era kamienia lupanego zakonczyla sie z powodu braku kamieni? Fortuna kolem sie toczy, juz wczoraj akcje Sachsa poszybowaly o 10% po wejsciu >> http://www.faz.net/s/RubF3F7C1F630AE4F8D8326AC2A80BDBBDE/Doc~E24246408DB404F1BA4B65127186585A3~ATpl~Ecommon~Scontent.html

  133. Żal mi się zaczyna robić tego biednego Telegrafica.
    Kiedy z górą rok temu tłumaczyłem mu jak komuś madremu, że neoliberalism is dead i że warto poczytać Stiglitza na śniadanie, obiad i podwieczorek, to wyzywał mnie od ostatnich komuchów.
    Jak teraz Jacobsky z Faliczem skopali mu tyłek ( co obserwuję z niekłamaną satysfakcją ), do tego stopnia, że właściwie powinien pisać swoje posty wyłacznie na temat pielęgnacji ogrodka przydomowego, to pozwolę sobie przypomnieć słowami poety:
    „bardzo proszę pamiętać, że ja byłem przeciw”

  134. Dla mnie najzabawniejsza rzecza i nauka plynaca z ostatnich wydarzen na kontynencie amerykanskim jest to, ze zwolennicy „czystego kapitalizmu” zazadali do jego wsparcia jak najbardziej socjalistycznej w wymowie i tresci zapomogi panstwowej. 700 mld dolarow to duzo nawet dla USA, tylko niewiele mniej niz ostatni budzet Pentagonu. Okazalo sie, ze samoregulujacy sie rynek doprowadzil do totalnego krachu swoich wlasnych instytucji. W tym przypadku domagalbym sie ekonomicznego darwinizmu. Po bankach, w USA na dotacje czekaja: Wielka Trojka samochodowa, ktora produkuje samochody, ktorych nawet jej wlasni pracownicy nie chca kupowac, a ktorej samozniszczenie prorokowano od lat. Podobnie z liniami lotniczymi, GE. Lista jest dluga. Mozna to wszystko dedykowac naszym krajowym uczniom neoliberalizmu, jako nauke trzezwosci.

  135. TE;
    O&Y, jak pamietam, to byli bracia Reichman i bank CIBC, ktory dawal na to wszystko pieniadze. Od tego czasu unikam tego banku jak ognia. CIBC byl potem aktywny w innych akcjach, w ktorych masowo tracono pieniadze.

  136. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Socjalistyczna pomoc dla Wall Street? Jak widac jakosc Tchibo dobrze sie sprzedawala. A dlaczego Tchibo takie wziecie mialo na rynku. Ano dlatego, ze woda na ktorej potrawke pitraszono byla stara jak swiat. Ciekawe dokad co roku odplywac bedzie +/- 500 mt „polskiej krwawicy ” w ramach przyjemnosci posiadania dlugu za umowny – inaczej nazwac tego sie nie da – jak napiwek rzucony jego tworcy do spuwaczki. To tak juz jest kiedy ster biednego spoleczenswa oddaje sie w rece „kelnera” wspieranego przez „tokarza precyzyjnego”. Szestow nie licz na harakiri. To nie jest ten sznyt.

  137. A Falicz pisze i pisze i pisze. Teraz jeszcze śpi. Zatem kilka krótkich uwag dla śpiącego Falicza.
    Ricardo i globalizacja jest z nami, nawet światłe umysły ONZ i innych zaprzyjaźnioncyh z biednymi tego świata organizacji są za. I USA też jest za. Jeśli ma im zaszkodzić to przecież nie nasz ból głowy. Mamy dyskutować znowy, czy oni są idealiści, czy pragmatycy? Ja nie chce, please …

    Wyraźnie chyba widać, że odmiany kapitalizmu w różnych kulturach są różne. Skandynawski model można wprowadzić tylko w Skandynawii, i tak się stało. Może kiedyś będzie w Polsce, ale w wersji zmienionej, nie wiadomo kiedy – tyle ogólnie. Bo szczegółowo to musielibyśmy najpierw wysłać przywódcę narodu do Skandynawii, ale nie do Finlandii na jakiś egzamin, bo by nie wrócił, a po powrocie z zachwycającej Skandynawii już na lotnisku oświadczyłby dziennikarzom – budujemy drugą Skandynawię. I co …

    Ty mi tu komplementy, Faliczu, a sam piszesz „Klopoty Ameryki nie wynikaja z braku odpowiednich regulacji finansowych. To sa problemy strukturalne a obecne podrygi sa jednymi z ich objawow a nie przyczyna. Mozna ‘uzdrowic’ finanse a problem pozostanie”. Ileż mądrości musi się kryć w tych słowach. Ale przyjmowanie struktury szwedzkiej, czy finansów duńskich, chyba jeszcze w USA też nie przejdzie. Na razie niech oni naprawią finanse. Okay?

    “Państwo jest koniecznym graczem by sterować nieobliczalnością rynku” … ja bym dodał, “aby coraz lepiej zaspokajać ciągle rosnące, uzasadnione potrzeby społeczeństwa. Bardzo dobre, bo ogólne. Bardziej ogólnie nie można.

    Redystrybucja też przeszkadza kapitalizmowi. W USA też jest redystrybucja, food stamps, etc. “Silne państwo prawa”? W USA? Jeszcze silniejsze? Czy może to jest Kolumbii?

    A skoro jesteśmy blisko Galapagos, to powiem, że darwinizm jest mi obrzydliwy, a szczególnie darwinizm międzyludzki. Ona mówi, że jej potomków 4 czy 5 tysięcy lat temu stworzył Pan Bóg, a on, że pochodzi od małpy – i któremu dziecko ma wierzyć. I czy ono samo będzie od PB, czy od małpy.

    Ale z drugiej strony, poważniejszej, uważam, że trochę darwinizmu ludziom nie zaszkodzi. Tenorom nie szkodzi, najsłabszych selekcja naturalna eliminuje, podobnie z jest z powieściopisarzami, tylko trochę dłużej trwa selekcja. Zwykłym ludziom też się czasem przydaje, nakręca ich w życiu. Tak uważam. Oczywiście darwinizm we właściwej dawce.

    To z grubsza, na odpowiednim poziomie uogólnienie, a niekiedy abstrakcji. Bo inaczej musielibyśmy o Palikocie.
    Wake UP down UNDER!

  138. Co najmniej z pół roku nie zaglądałem na tę stronę i myślałem, że umarła śmiercią naturalna, ale duch w narodzie – jak widać – nie ginie. Wszedłem tu w związku z dzisiejszym (środa, 24.09) felietonem Gospodarza w papierowej „Polityce”, a dotyczącym wypracowania jakiejś „historyczki” z IPN na temat rock’n’rolla. Daniel Passent, którego autorka przywołuje jako krytyka mody na muzykę Wyrobka z początku lat 60, próbował dać odpór, ale słabo mu to poszło. Widać, że w tej polemice zachowuje się tak, jakby stracił zęby. Może po prostu trochę się wstydzi swojej tamtejszej postawy, choć miał tyle lat co wspomniany Bodzio Wyrobek? Ale z drugiej strony tylko patrzeć, jak IPN weźmie pod lupę zabawy dzieci w przedszkolu i bezkompromisowo pedagogom, że w procesie wychowawczym korzystali z „Lokomotywy”, która ciągnęła wagon z kiełbasami, a dzieci na obiad jadły kaszkę mannę polaną czerwonym (!) sokiem (co dobrze pamiętam).

  139. Do Pana Redaktora Daniela Passenta.

    Szanowny panie Danielu ,w Polsce jak i w innych dzielnicach globalnej wioski istnieje zapotrzebowanie na prawde.
    Autor Richard Dawkins z Uniwersytetu w Oxford napisal ksiazke „The god delusion”. Polecam. Ma ona niestety pewne wady, ponad 400 stron i referencje do kultury anglosaskiej.
    Polsce potrzebna jest podobna lektura. Inteligentnie napisana ksiazka uwalniajaca umysl czlowieka oszukanego przez rodzine , rodakow i religie.
    Dajaca czytelnikowi poczucie ,ze nie jest sam ze swoim postrzeganiem swiata.
    Napisanie tego typu ksiazki przez pana ,Panie Danielu jest jak najbardziej na czasie.
    P.S.
    Moj kolega ateista marzy o zorganizowaniu ateistow na wzor gejow.
    Marzy mu sie ,ze pewnego dnia ateisci zademosntruja w pochodzie ukochanie prawdy i odrzucenie religii.
    Z wyrazami szacunku,
    Slawomirski.

  140. Zastanawia mnie jako laika jeszcze jedna sprawa, o ktorej pisze Telegrafic.
    Otoz nakrecana kredytem konsumpcja mialaby byc korzystna dla innych przez nakrecanie ich produkcji.
    Przypomina mi to sytuacje gdy moj sasiad zamawia u mnie projekt i na ten projekt pozycza ode mnie pieniadze…nic tylko swietowac.
    Amerykanie pozyczali od reszty swiata pieniadze by zyjac ponad stan kupowac od tego swiata jego produkty.
    Inaczej mowiac sily, zasoby, srodki, wyciete lasy, kleby dymu, pot i krew szly po to by Jankes mogl sobie kupic wiekszy telewizor, wybudowac rakiete, najesc tak zeby osiagnac wage 200 kilogramow, rozchorowac sie i na koniec porzygac.
    W zamian dal swiatu swoje hipoteki, ktore sa niezbyt duzo warte wiec wydrukuje troche wiecej papieru w kolorze zielonym.
    Inaczej te srodki, sily, zasoby, dymy, krew i pot poszlyby zamiast w konsumpcje i amerykanski chory zoladek w rozwiazywanie wazniejszych problemow ludzkosci.
    Moze infrastrukture a moze nawet zamiast w postaci pozyczek lub zakupu amerykanskich papierow Chinczycy mogli be za te sama kase zwiekszyc wlasna konsumpcje albo Arabowie wybudowac drugi i trzeci Dubaj itd.

    I jeszcze jedno dziekuje MA za zainteresowanie chetnie bym przeczytal cos na jakis inny temat niz jaki jestem glupi (o tym wiem najlepiej sam).

    To co pisze to nie jest lewica ale mam nadzieje zdrowy rozsadek a prawica kojarzy sie przynajmniej mnie z prawym dzialanie, to co wyprawiaja jankesi pod przykrywka neoliberalizmu to lewizna wiec z prawica ma niewiele wspolnego.

  141. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szestow nie ma racji! Niestety nie. Elektroniczne Centrum Rozliczeniowe a la Wall Street w Polsce musi byc. Potega polskiego przemyslu wytworczego oraz jego kompleksowosc tego wymaga. Wroble na dachu cwierkaja, ze te tak zwana „ polska krwawice ” jakos & gdzies rozliczac trzeba, tym bardziej, ze bedzie jej coraz wiecj. Ludzie po prostu nie rozumieja (dlatego sa nerwowi), iz plany i zakusy – bedace juz w trakcie – prywatyzowania wojny i morderczych najazdow wymagaja solidnej bazy dostarczajacej nie tylko „armatniej cieleciny” w ramach EU z „Nowej Europy”. Ja naprzyklad rozumiem wrzask „Tokarza Precyzyjnego”, wrzask dotyczacy Gruzji + tu i owdzie skladene bez zadnej zenady propozycje „kaganca” w formie wierszowki. To tak juz niestety jest, ze watazkowy geszeft jest geszeftem kompleksowym, ogarniajacym kilka-specyficznych-dziedzin-tworzacych-calosc-mechanizmu. Ciekawe dokad ten Uklad wyprowadzi nas tym razem? Tak, tak…Wielki Zegarmistrz kara ujmujac stopniowo zebatek z rozumu…….
    Ja sie nie boje, ja mam raka.

  142. Wyrobek, o ile pamiętam na imię miał Bogusław. „Bodzio” to był Łazuka (Bohdan). Jak sobie przypominam, bo było to dawno – do „produkcji” wokalnych B.Wyrobka jak ulał pasował wers z późniejszej piosenki J. Stuhra: śpiewać każdy może, jeden lepiej drugi gorzej. Do B. Wyrobka odnoszę tą drugą możliwość.
    Pisząc: „” … zebrana w Hali Mirowskiej publika”wyła, darła się od pierwszego momentu tak przeraźliwie, że nie tylko nie było słychać wykonawców, ale nawet sąsiadów na widowni”” DP pisze po prostu prawdę. Sam bywałem wśród tych „wyjących i drących się przeraźliwie” ale słusznego odporu D.Passentowi nie zamierzam dawać.
    Pragnę również zaznaczyć, że moje ówczesne zachowanie z antykomunistycznym buntem nie miało nic wspólnego.

  143. Poniewaz Telegrafic spi…to zdziwie sie, ze On uwaza iz jest kapitalizm Szwedzki, Francuski itd.
    Dopiero sam napisal, ze XX wieczny kapitalizm wynalezli Amerykanie (?…)
    No jak to w takim razie jest?
    Wynalezli dla Szwedow, Francuzow, Niemcow?
    Moze wynalezli ale dla siebie bo inni wynalezli rowniez jeno inny.

    My Polacy jak juz sie mamy zachwycac to powinnismy szukac w takim razie modeli do strugania naszej rzeczywistosci predzej w sasiedztwie niz za Antlantykiem – chociazby dlatego, ze w oczywisty sposob znajdujemy sie w UE a nie w US.(to tak zgodnie ze sluszna -chociaz czasem wewnetrznie sprzeczna – logika Telegrafica).

    Ja uwazam, ze obecny kryzys chocby niezwykle bolesny dla jankesow i posrednio dla innych wyjdzie swiatu na zdrowie.
    Olbrzymie ilosci swiatowych zasobow zamiast ladowac na talerzach przejedzonych Amerykanow moze znajda bardziej rozsadne miejsce.
    Bedzie to rowniez zdrowe dla Amerykanow, ktorzy jak zbiednieja odkryja byc moze uroki zrzucenia nadwagi.

    Wiec Telegraficu prosze zeby ci Amerykanie przestali „nakrecac” te swiatowa ekonomie!
    Niech ponakrecaj dla odmiany inni np. ci co zamiast wyrzucac 30% jedzenia (autentyczne) jedza o polowe za malo.
    Nakreca nawet lepiej bo sa glodniejsi.
    Ja bym wolal zeby 5% „przeplywow” do USA wyladowalo w Polsce np.
    Jak bedzie gorzej tam to (i tak jako pasozyty nie wnosza oni wartosci dodanej tylko konsumuja wypracowane przez innych nadwyzki jak pompa ssaca swiatowe zasoby) wiecej byc moze wyladuje u nas.
    I tak „antyamerykanizm” przemienia sie jak woda w wino w polski patriotyzm.
    Skoro USA szkodzi reszcie swiata – szkodzi rowniez i Polsce.
    Takiej Ameryki jaka jest dzisiaj NIE ZALUJE.

  144. PS. Angielszczyzna B.Wyrobka ( bo śpiewał, a jakże „po angielsku”, była zaś „porażająca” uzywając sformułowań aktualnego „klasyka”.

  145. Szanowni Blogowicze!

    Kryzys finansowy znalaz sie i tutaj w komentarzach.Jest to temat szalenie ciekawy, bowiem kryzys ow ksztaltuje sytuacje w swiecie i w przypadku przejscia do formy lawinowej upadku kolejnych wielkich korporacji finansowych skutek globalny bedzie trudny o wyobrazenia.
    Denerwuja mnie jednak tutaj pewne komentarze, ktorych tresc dowodzi, iz blogowicz posiada bardzo ogolna wiedze, wrecz gazetowa i nie bardzo rozumie, co w istocie ma miejsce i kiedy w jakim momencie sie zaczelo. Dlatego tez prosz usilnie nie wysilac sie i nie wystepowac autorytatywnie. To mi nie pasuje do wizerunku kilku blogowiczy, do ktorych mam szacunek za opinie i komentarze w innych dziedzinach.
    Milego dnia wszystkim

  146. Pan Prezydent RP w ONZ!!!!!

    Niczym ulan i Napoleon w jednym zagrzmial z trybuny ONZ nasz czcigodny Prezio Lesiu Kaczynski.Alez ten nasz chlopina nienawidzi Moskali!!!!!.Tam gdzie jest publicznie ,im przwyali.Na Kremlu z pewnoscia zapadl smiertelny strach.Najbardziej jednak podoba mnie sie kombinacja – to wynika z wywiadow prasowych udzielonych tutaj w New York przez Lesia Kaczynskiego-,z ktorej wynika ze w krajach glodu najbardziej potrzebne sa materace, koce, srodki sanitarne.No bo taki murzynek Bambo wezmie materac, porwie go na kawalki, napcha sie sianem, popije Mazowszanka, koce potnie na onuce, a srodkami sanitarnymi zrobi sobie plukanie zoladka czy jelit no i jest fajnie. Straznie mnie sie to podoba, tylko nie wiem czy te murzynki Bambo tak zarliwie oczekiwac beda te pomoc z Polski.A wogole to wesolo tu bylo z naszym Lesiem i jeszcze po trochu jest z jego Marycha.Szkoda jedynie ze Lesiu nie zdobyl sie na deklaracje pomocy finansowej dla USA w dobie kryzysu finansowego.Moglaby Polska – wierny sojusznik USA kupic kawalek Mery Lyncha alebo jakiejs innej rozwaluchy, reliktu dawnej swietnosci amerykanskiej gdzie dolar byl autentycznie zielony i cos wart.
    Ciekawe tylko czy Marycha poleci do Polski samolotem rejsowym, czy tez kolejnym rzadowym. Fajnie jest. Duzy samolot dla 5-ciu pasazerow. Oni chyba maja bilet miesieczny na ten samolot.
    Serdeczne pozdrowienia z Nowego Jorku dla sympatykow osoby naszego ( Waszego ) Prezia lesia Kaczynskiego

  147. Codziennie napływają nowe, pocieszające wieści z Imperium Dobra. Wczoraj na pierwszej stronie FT napisano „SYSTEM FINASOWY USA JEST OBECNIE NACJONALIZOWANY”, dzisiaj rozpaczliwy głos dablju Busha oznajmił: „CAŁA GOSPODARKA AMERYKAŃSKA JEST W NIEBEZPIECZEŃSTWIE”. Wali się w gruzy podstwowa doktryna neoliberalizmu wcześniej niż przewidzieli to Grzegorz Kołodko i David Harvey. Świat pownien się cieszyć. Niestety przyjdzie i nam dołożyć się do ogromnych sum dolarów, narazie jak podają biliona, dla ratowania trupa. Podniosą opłaty za wizy i będzie kolejny miliard, poczym sprzedadzą dalszą partie starych samolotów i okrętów, których koszt remontów i utrzymania jest wiekszy niż zakup nowych. Chciałbym widzieć minę naszego geniusza ekonomii Balcerwicza i głupi wytrenowany uśmieszek, gdy niewidzialna ręka rynku zamienia sie w walącą pięść. Naszemu ekspertowi Telegraphicowi radziłbym pojechać na Haiti i do Dominikany aby na miejscu poznać zgubne rezultaty działania nieludzkiej doktryny. Tylko nie radzę zatrzymać się w „Casa del campo” Frujnala, gdyż stamdąd nie dobrze widać ciemiężonych niewolników. Narazie trzymać kciuki gdyż idzie ku lepszemu.

  148. Rozważania upadłego bolszewika

    Bardzo cenną sprawą jest składanie samokrytyki. Co prawda bardzo znaną była ta forma ekspiacji w stalinowskim okresie, ale mnie bardziej przekonuje treść aniżeli forma. Jeżeli ktoś kaja się uznając własne grzechy polegające na czynieniu krzywdy bliźniemu, to mnie nawet ich forma nie przeszkadza. Jeżeli czyni to niewierzący lub innowierca wówczas jego intencje nabierają szczególnie szlachetnego wymiaru. Pod warunkiem, że nie stanowią one chęci podczepiania się pod nowy system. Ciekawostką jest również, że nowe władze i jej zwolennicy nie popełniają żadnych grzesznych przewinień. Stawia ich to w bardzo luksusowej sytuacji moralnych sędziów przeszłości. Jak wiadomo wszyscy zwycięzcy zazwyczaj są na ołtarzach, z których głoszą prawdę, jedyną prawdę i tylko prawdę,odsuwając prawdę przegranych w cień. Wjeżdżając na marsowych rydwanach do miast i wsi oraz miejsc, gdzie usytuowane są fotele władzy,oślepiają nas złotym blaskiem swych szczerozłotych epoletów i srebrnych pałaszy niosących ich sprawiedliwość.

    I taka zmienna jest ta prawda i sprawiedliwość. Marksiści powiadają, że jest ona klasowa i dialektyczna. Zaś wyznawcom wiary w kapitał bliższe są te wartości, które służą powiększaniu ich walorów. Cenniejsza jest, przynajmniej teoretycznie,wiara w nadprzyrodzone prawdy objawione, tak długo dopóki służy ona bezinteresownej miłości boskiej i ludzkiej. Zupełnie podle się kwestie mają kiedy dochodzi do mariażu miłości boskiej, ludzkiej i do pieniądza, do czego usilnie i konsekwentnie zdążają bankierzy a także inni chciwcy i skąpcy, na przekór zasadom religii i poczuciu sprawiedliwości pospólstwa, sądząc, że bale charytatywne zdejmują z nich piętno niegodziwości. Oni sami w to nie bardzo wierzą znając ciemną stronę swych bogatych i skazanych na potępienie dusz, ale przypuszczają, że przynajmniej maluczcy uwierzą w ich nobliwe intencje obdarzając ich doraźnie ziemskim szacunkiem, czego już niewątpliwie nie dostąpią po drugiej stronie cienia.

    W tym sensie kontrowersje wokół Święta Trzech Króli są pewnego rodzaju nieporozumieniem, ponieważ zaledwie dotykają one wierzchołka góry lodowej zbliżającej się na spotkanie z polskim systemem gospodarczym na kształt i podobieństwo wspaniałego Titanica, na którym do ostatniej chwili ślicznie grała kapitańska orkiestra. W końcu nie można straszyć i wywoływać paniki, bowiem lepiej iść na dno we wspaniałym, szampańskim nastroju. Jak kupa błaznów chłepcących nad miarę ze złotych mis, w perwersyjnej i nieuświadomionej samoironii podcinania gałęzi na której się siedzi.

    Zadawanie sobie uproszczonych pytań „gdzie my jesteśmy” z powodu Kacpra, Melchiora i Baltazara posiada bardziej charakter stawiania zasłony dymnej aniżeli wyjaśniania istoty problemu. Ten sposób rozumowania może także być przejawem politycznej perfidii polegającej na konfliktowaniu wierzących ze zbolszewizowanymi dorobkiewiczami, którzy zdaniem biednych jak myszy kościelne, tłamszą i nie pozwalają się im bogacić. Co z mego punktu widzenia jest ewidentnym przejawem propagandowej złośliwości polegającej na rugowaniu komuny dbającej o interesy najbiedniejszych rękami wierzących biedaków. W ten oto prosty sposób masy się wytną nawzajem a jaśnie państwo wałęsowego pokroju będzie się śmiało w kułak i wznosiło nader inteligentne i jednoznaczne w swej wymowie toasty.

    Młocka tej politycznej piany tym bardziej mija się z celem, że jak fama niesie, Święto Trzech Króli ma wskoczyć na miejsce Święta 1-go Maja. Jak widzimy chodzi tutaj nie tyle o dodatkowy dzień modłów ile o polityczne pognębienie bolszewików. W sensie ekonomicznym nie ma tutaj żadnych problemów, jako iż jedno święto zamienia inne święto. Można by wręcz powiedzieć, że jest to wspaniałe i naturalne podmienienie święta Józefa Robotnika przez bardziej znaczące święto gloryfikujące Trzech Króli, a wiadomo jak się ma robotnik do króla. I nie ma tutaj najmniejszego powodu by rozpaczać z tego powodu, że będziemy mieli kolejne święto kościelne. Tym bardziej jest obłudne owo rozpaczanie z powodu skracania czasu pracy w skali roku, że przecież u licha tej pracy,w gruncie rzeczy nie ma. Dlatego ludzie uciekają na wcześniejsze emerytury i renty, by chronić się przed bezrobociem i biedą. Jak więc widzimy nie chodzi tutaj wcale o interes społecznej biedoty,lecz o kabzy inwestorów czyli też dosadniej rzecz ujmując spekulantów. My rozumiemy, że powtarzanie tej gorzkiej prawdy słodyczy nie czyni pasibrzuchom, więc ktoś musi się w ich intencji modlić z intensywnością i rytmicznością do znudzenia powtarzanej mantry.

    Uważam się za człowieka jednakowo zdystansowanego zarówno wobec PO jak i PiS. Jednak myślę, że ostentacyjne przypisywanie PiS-owi etykietki partii zbiorowego kłamstwa jest zarówno pozbawione elegancji, przyzwoitości jak i dobrych manier. A to, nie godzi się tak postępować ludziom uważającym się za elity hołdujące zasadom poprawności politycznej. Ostatecznie PiS nie jest niczym innym aniżeli odpowiedzią na nieprawości polityczne PO. Wielu mądrych i prawych, młodych i wykształconych ludzi znalazło się w PiS, niewątpliwie walczą oni także o własne kariery, bo i mają prawo, ale zauważam wśród nich wielu mających dobro publiczne na uwadze. Zapewne są wśród nich i tacy, którzy nie utożsamiają się z wodzowskim i awanturniczym stylem rządzenia Kaczyńskich i nawiązywanie do tradycji sił zbrojnych powojennej Polski zwanych dawniej bandami, dumy im nie przynosi. Ale są oni także nośnikami narodowego nurtu myślenia,niekiedy przerysowanego, w odróżnieniu od rozmywającego polskość kosmopolityzmu PO. Razi mnie w PiS-ie chorobliwy, by nie powiedzieć,wręcz zwierzęcy antykomunizm, który w znacznie mniejszym stopniu cechuje PO. Łączy ich liberalizm i brak solidaryzmu społecznego, mimo iż PiS głosi dokładnie odwrotnie, co pozostaje wyłącznie w sferze pustych haseł. PO Polskę wywłaszczyła, a PiS twierdzi kłamiąc ,że skoryguje te kwestię. Mieli na to dostatecznie dużo czasu by się uwiarygodnić przed poszkodowanym społeczeństwem. Czas ten wykorzystali skutecznie na ściganie drobnych kieszonkowców i komunistów miast ścigać liberalnych aferałów. Dzisiaj stawiają się w pozycji szeryfów wobec platformerskich koniokradów. Są godni siebie. Powstali z tego samego nurtu i poza jego brzeg nie wyjdą płynąc tym samym korytem, ku samounicestwieniu. Splendoru nie przysparza im także beatyfikowana przez nich idea neoliberalizmu, dogorywająca końca swych dni. Także głoszona obopólnie płomienna miłość antyrakietowa oraz antyterrorystyczna budzi niejakie wątpliwości oraz zahamowania z uwagi na brak szczerości i obiektywizmu. Przeniesienie Polski z jednego skrajnego nurtu w przeciwne ekstremum nie służy Polsce i utrzymaniu statusu kraju godnego zaufania.
    Polska nie posiada tradycji awanturniczych, poza nielicznymi przypadkami, i jest jeszcze czas wrócić na drogę ludów miłujących pokój.

    Wydawałoby się, że darcie kotów między PO i PiS powinno budzić, przynajmniej utajoną moją satysfakcję, że solidaruchy są z tej samej gliny i zachowują się w sposób godny siebie nawzajem. A jest mi, mimo wszystko przykro, że obie partie z solidarnego korzenia a zachowują się niczym dwóch śmiertelnych wrogów. Bowiem prowadzą one politykę destrukcji i zniszczenia, jak w chwili poczęcia tak i w dniu dzisiejszym. Ponieważ na boisku zbrakło komuny więc sami się porozstawiali i skaczą sobie wzajemnie do gardeł. I tak ten niszczycielski walec przewrotnej i obłudnej solidarności toczy się przez Polskę od 28 lat.

    Kruszenie kopii o 300 złotowe przekręty poselskie wobec miliardowych afer,okradania państwa i narodu przez jego prominentów w burżuazyjnym wydaniu jest może i chwalebne, ale w sumie zakrawa na kpiny. Rekiny machlojek uważane są za bohaterów a drobnica za nieudaczników skazanych na pożarcie. Sposób walki z nieprawością jest moralnym oszustwem, bowiem próbuje się nas przekonać, że wszystkiemu winien jest mały Franio a nie sprzedajny Alfons, a właściwie całe ich hordy, bezkarnych, rozpasanych, poza prawem i z ambicjami do Orła Białego.

    Mimo jak najlepszych intencji zrozumienia i rozgrzeszenia oraz jak przypuszczam szlachetnego zamiaru autora, sformułowanie poniższego zdania budzi moją niechęć:
    ”Gdyby to zrobili „postkomuniści” z SLD albo „aferały – liberały” z Platformy, to byłoby to zgodne z diagnozą Jarosława Kaczyńskiego, że to wszystko korupcja, syfilis i malaria.”
    Sprzeciwiam się takiemu ujęciu, ponieważ ono razi mnie, dotyka mój dobry smak i jest w jak najgorszym gatunku. Nawet przytaczanie tego rodzaju epitetów w kontekście walki politycznej, a nawet walki z nimi, co jest dyskusyjne w tym przypadku, nie powinno mieć miejsca. Ja rozumiem, że z braku lepszej szkoły na takie chwyty stać politycznego pampersa. Natomiast polityczny wyga salonowy może coś takiego uczynić wyłącznie z pełnym rozmysłem, co jeszcze gorzej o nim świadczy. To, że często polityczni smarkacze, w odróżnieniu od politycznych dinozaurów zachowują się poniżej ogólnie przyjętych norm, nie oznacza, że ci ostatni mają podążać ścieżką Czerwonego Mohikanina, jak głoszą ci prawi. Z młodości jeszcze mi się ostało, że właśnie ci Mohikanie byli prawi, szlachetni, biedni i rugowani przez Blade Twarze, pewnie z pazerności i wściekłości, co prawdę mówiąc niewiele się zmieniło aż do dzisiejszych czasów. I nie zmienią tych relacji rozważania o neoliberalizmie i jego bliskim pogrzebie oraz o wspaniałych odmianach kapitalizmu szwedzkiego czy innych proweniencji. Kiedy meritum tego systemu jest siła i pięść znajdująca swój wyraz w Afganistanie, Iraku, Jugosławii czy Gruzji, ze skierowanym już od dłuższego czasu krzywym okiem w kierunku Kuby, Białorusi, Korei i jeszcze kilku innych nieprawomyślnych, to trudno spodziewać się akceptacji takich rozwiązań mających na celu nawracanie malutkich i niepokornych na jedyną i sprawiedliwą wiarę USA.

    Bardzo spodobał mi się akapit Gospodarza, który pozwalam sobie w całości przytoczyć nie bacząc na jego skłonności cenzorsko-inkwizytorskie:
    ”Można powiedzieć, że ci ludzie nie mają Boga w sercu. Inkwizytorzy, autorzy uniesienia moralnego i odnowy moralnej, czyściciele stajni Augiasza, jaką miała być III RP, sami okazali się małymi, żałosnymi grzesznikami. Gdyby zapytać, czy są wierzący – chyba wszyscy odpowiedzieliby twierdząco. Ale w co i w kogo ci ludzie wierzą?”
    Są to słowa wypisz wymaluj, jakże celnie opisujące naszą rzeczywistość stworzoną przez solidarne elity,którym dzielnie sekunduje nasz autor jakże hojnie rozdający swe sympatie wybrańcom i razy wrogim pomazańcom. Brak jest tutaj jedynie głębszej analizy ze strony koryfeusza polityki, co do przyczyn tego podłego stanu rzeczy. Wiadomo, że jest be,be. Ale przecież nie może być w ten sposób, że odpowiedzialność ponoszą konsekrowani i wyniesieni przez KK do najwyższych godności państwowych jego pupile oddani Totus Tuus swemu dobroczyńcy i patronowi.

    Mści się nasz elitarny Gospodarz na wszelakiego rodzaju Ziobrach,Szczygłach i Kowalach widocznie zaspokajając w ten sposób swoją ludyczność. O Ogórkach, Zającach,Wałachach i innych Patałachach i Palikotach nie wspominając by nie czynić wstydu kompletnego. Mało tego kiedy nasz Nauczyciel i Przewodnik pisze:
    ”Jak Szanowne Blogowisko zapewne pamięta…” ja zaraz prawem jakiejś złośliwej przekory przenikam jego intencję i czytam:”Jak Szanowne Rykowisko zapewne pamięta” będąc w ten sposób zapewne niesprawiedliwym i oszczerczym wobec Niego. Cóż jednak pocznę kiedy tak mi intuicja i chorobliwa wyobraźnia podpowiada. Zatem z góry i awansem pomówionego serdecznie przepraszam, by nie znaleźć się mimochodem w jednym szeregu z krytykowanymi przez Jego Autorytet politykami. I nie pomoże tutaj dobra intencja przywracania godności umierającej SLD, nie wiadomo autentyczna czy pozorowana dla zabezpieczenia sobie tyłów, gdyby nie daj Boże Pan Nasz zechciał pomóc komunistom.

    Jestem pełen szacunku za odkrywanie solidarnych oszczerców, pomawiaczy bliskich i dalekich, świętych i bezbożników, wszystkich działających pod auspicjami nowej władzy natchnionej wolnością, pluralizmem i demokracją, dla nich. Przyznam, bez imputowania mi obrony PRL-u, że w jego czasach wśród elit nie spotykało się takiej skali bezideowości i podłości. Może poza solidarnymi wyjątkami, gdzie dla kariery zaprzedaliście swoją duszę czerwonemu szatanowi. Ale to już jest wasz moralny problem. Za nieuzasadnione uważam również wytykanie oszczercom ich wiary mniej lub bardziej głębokiej, ściśle określonej przynależnością polityczną,kiedy powszechnie wiadomo, że po drugiej stronie barykady brało się śluby kościelne by utrzymać się przy korytku, a do zjawisk codziennych należało, etatowe bez mała, froterowanie kościelnych posadzek generalskimi lampasami. Autentyczność wiary zmierzająca do doskonalenia swojej osobowości jest godna najwyższego szacunku. Natomiast ustawianie się dysponentowi przywilejów i stanowisk, jakim aktualnie jest KK, budzi moją niechęć, ponieważ nie inaczej mogę to nazwać jak oszustwo dla kariery politycznej, służbowej i różnorakich przywilejów. Nagannym zapewne jest także fakt,że KK niewątpliwie zdawał sobie sprawę z takich zachowań, akceptując je w interesie umacniania roli i znaczenia religii w naszym życiu, doprowadzając do ukształtowania państwa wyznaniowego.

    Nie wiem czy także sensownym jest łączenie odejścia komunizmu w Polsce z rychłą śmiercią KK. Bez wątpienia jednak pozycja kościoła była zupełnie inna w PRL-u aniżeli w III- ciej RP. Tam i wówczas pozycja KK była ogromna i liczono się z nią. Nawet Gierek głosił nieoficjalnie się, że nie zamierza wypowiadać wojny Kościołowi, co potem chętnie kontynuowały eseldowskie podnóżki. Wydaje się, że przytaczanie statystyk spadających urodzin nie stanowi argumentu na upadek Kościoła, acz pewnej logiki wykluczyć nie można zważywszy na tak zdecydowaną walkę kościoła o każde urodziny. Spadające urodziny to efekt uboczny pracy KK na rzecz zmiany systemu politycznego w Polsce i jest on konsekwencją zafundowania Polakom niespotykanej od dziesiątków lat biedy atomizującej polskie społeczeństwo i destruującej polską rodzinę.

    Co do sposobów grzeszenia można ponoć to czynić myślą, mową i uczynkiem. Jak to jest z politykami wiemy wszyscy, bez cienia wątpliwości. Grzeszą horrendalnie, totalnie i bezwstydnie. Powstaje tylko pytanie, kto ich rozgrzesza? Nachodzą mnie natomiast poważne rozterki gdy rzecz się ma w kontekście pismaków. Czy grzeszą oni tylko myślą, czy także pisaniem i mową, które jednocześnie są uczynkiem? A może w przypadku osób piszących te trzy formy obowiązują niczym w reklamowym „Trzy w jednym”.Czy są zatem Grzesznikami Wielkimi? Pewnie dlatego ich zawód tak wysoce odpowiedzialnym jest. Dla zobrazowania przytoczę przykład z Korwinem-Mikke gdzie dziennikarz przypisuje mu ,że „robi on Heil”. Z mego punktu widzenia to Mikke może robić pod siebie. Natomiast gest „heil” może wykonywać, demonstrować,pokazywać itp. Takie jest spojrzenie przewrażliwionego dinozaura na język polskich młodzianków, którzy zamiast się go pilnie uczyć musieli ulotki roznosić po kościelnych podziemiach, lub brzydkie słowa, o podtekście politycznym, wypisywać w szaletach miejskich. I tak już im pozostały te dumne niedoróbki. Mali ludkowie wielkiej polityki. Bohaterowie naszych czasów.
    _

  149. Falicz,
    ciagasz mnie za slowka. Ladnie to tak? i na taka odleglosc??
    Ale porownaj sobie stan obecny, model amerykanski to 300+ mln ludzi, plus quasi emerykanski w Kanadzie, UK, Irlandii (100 mln) i w specyficznej sytuacji w krajach nowej Europy – kolejne ca. 60 mln. A model skandynawski, raptem 20-25 mln (jesli dodac dziana petro dolarami Norwegie) – czyli 20 razy mniej. Model szwedzki np. jest niezbyt efektywny w krajach morze srodziemnego, a to z powodow kulturowych, z tych samych nie nadaje sie bez powaznych przerobek w Polsce. A Niemcy i Francja jak wiadomo pracuja nad reforma swoich modeli „walfare state”. Np. argument, ze zastoj gospodarki Niemiec jest wylacznie spowodowany wlaczeniem NRD jest troche kontrargumentem, bo dlaczego wzieli ich na garnuszek zamiast wprowadzac w Ossiland model slowacki lub litewski. Itd, itp. Jest wiele przykladow krajow, gdzie model szwedzkiego socjalu spowalnia wzrost gospodarczy. Hiszpania np najlepiej sie rozwijala i redukowala bezrobocie, gdy socjalny system byl porzadkowany, a nawet nieco, podkreslam NIECO, redukowany. Ja nie jestem za systemem socjalnym, ale uwazam, ze ograniczanie szczurom gonitwy za lepszym materialnie zyciem jest niedemokratyczne i niemoralne. Niech sie gonia, roznice w dochodach nalezy przyjac, wcale nie jest to objaw darwinizmu spolecznego – ale to moja cicha, prywatna opinia, i prosze mnie za nia na krzyzu nie wieszac. Po prostu ja wiem, ze jestem w srodku wielkim leniem, i tylko bodzce moralne i poczucie (ograniczona) odpowiedzialnosci za wlasna rodzine wyciaga mnie co rano z lozka, a potem w ciagu dnia od blogu „en passant”, jak widac nie zawsze skutecznie.

    A gdyby spojrzec na lata po 1945, na mapie kapitalizmu istnialo tylko USA. Oczywiscie zniszczenia wojenne, ale kapitalizm w odradzajacej sie Europie byl importowany z USA. Wolny swiatowy rynek odbudowal najpierw Europe, a ostatnio wzbogacil reszte swiata. To jest model w duzym stopniu amerykanski.

    Falicz, wpadasz w euforie, gdy piszesz o USA. Oczywiscie taki byl ten model, USA pozyczaly bo dolar byl waluta swiatowa i inwestowanie w USA bylo najpewniejsze i najbardziej dochodowe. I swiat z Europa na czele sie na to zgadzal, taki byl jego interes. I ja pisze o tym, gdybys chcial uwaznie przeczytac, ze porzadek swiatowy XXI wieku bedzie inny niz np. uzgodniony w 1985 (Plaza Hotel accord). O tym wspomnial 1-2 dni temu prez. Sarkozy w ONZ. Przy stole ekonomiczno-finansowym musi usiasc tym razem wiecej uczestnikow, np. nie tylko Japonia, ale takze Chiny. Gdy zmieni sie szeroko rozumiane „terms of trade” to wyjdzie to USA na dobre, bo zaczna lepiej konkurowac i produkowac, np. samochody, samoloty, filmy, etc. Ameryke trzeba budzic co jakis czas, wyslac im takiego malego sputnika, ktory robi beep-beep nad ich glowami. Niech inni zaczna „nakrecac” gospodarke swiatowa swoja konsumpcja, ale to nie ode mnie Faliczu zalezy.

    Napychanie sie Amerykanow bylo przesadzone, ale pamietajmy, ze ich wydajnosc pracy (nie godzinowa) rosla najszybciej na swiecie, nawet liczona w stosunku do sily nabywczej walut. Troche umiaru w ocenianiu Amerykanow. Francuzi nadmiernie sie perfumuja, Wlosi stroja, Niemcy obzeraja wieprzowina z kiszona kapusta, nie przesadzajmy. NB, zarobki Szwedow siegaja tylko 50% zarobkow Amerykanow przy uwzglednieniu sily nabywczej korony i dolara, ale im jest z tym dobrze. Amerykanie natomiast, zamiast miec pelny socjal „za darmo”, wola miec cash w kieszeni i szwendac sie na zakupach po mallach. Ja osobiscie wole miec troche opieki zagwarantowanej, ale tez miec szmal w kieszeni na wszelki wypadek. NB, kanadyjski system zdrowotny wysyla swoich pacjentow do Buffalo (z Toronto) na zabiegi, np. na najnowsza chemioterapie, ktora tylko tam jest dostepna. A wiec korzysta sie z Ameryki na rozne sposoby.

    Oczywiscie obecny kryzys, nie tylko finansowy, ale oslabienie ich sily i pozycji, utrze Amerykanom nosa. I oni o tym wiedza doskonale, moge cie zapewnic. I beda usilnie pracowac, aby sie dostosowac do nowej sytuacji i zachowac jak najwiecej ze swojej sily. To nie jest kraj leniow i sybarytow.

    Dziekuje PA2155 za uwage o zwiazkach O&Y i CIBC. Ten bank prowadzi dosc wyjatkowa polityke wsrod bankow kanadyjskim, ale w pewnych okresach przynosi inwestorom najlepsze dywidendy (symbol gieldowy CM).

    Ach, gdyby pan Roman56PL wyrazal sie konkretniej i nie denerwowal zanadto …
    Ja staram sie odniesc do konkretnych faktow i zdarzen, niestety pisza o nich gazety, ale o tym „kiedy w jakim momencie sie zaczelo” nie pisalem, wiec jego uwagi nie dotycza mnie. A „wystepowanie autorytatywne” jest ocena subiektywna. Obiektywnie rzecz biorac, trudno wystepowac nieautorytatywnie bez pisanie „przepraszam wszystkich ze zabieram glos, ale mam wrazenie, aczkolwiek moge sie mylic ..”, bo byloby to nieznosnie dlugie. Jesli cos sie nie podoba, prosze konkretnie zwrocic na detal uwage … „w tej a tej sprawie mam inna opinie niz X”, co przeze mnie nie bedzie poczytane za autorytatywnosc. Nikomu nie powiedzialem, ze jest glupi, co najwyzej ze jest dziecinny bo jego uwagi pachna mi „teoria spiskowa”, bo pachnialy – niemniej Jacobsky’ego przepraszam, i za chwile odpowiem na jego ostatni komentarz.

    Pozdrowienia PT Blogowiczow (Gospodarz spi)

  150. @Stychowski
    A cóż to za tekst waćpan napisałeś „ja się nie boję, ja mam raka”…
    Zabrzmiało jak IX Symfonia Beethovena dyrygowana przez Daniela Passenta…
    Pozdrawiam 2 razy
    szestow

  151. P.S. Falicz, jeszcze to. Szwecja do rowniez korzysta z modelu amerykanskiego. Przede wszystkim z globalizacji. Ich socjal musi skads brac fundusze. Ich firmy sa oparte na wiedzy, doskonalej organizacji i penetracji rynkow swiatowych, w tym amerykanskiego. Wiele z tego jest dorobkiem USA. Nie na darmo Noblem nagradzali i nagradzaja w dziedzinie ekonomii przewaznie osiagniecie szkol amerykanskich, w tym chicagowskiej.

  152. Jacobsky,
    Nie ma sprawy, ja jestem od detali w ewangelicznym slangu, ty od wyższych spraw i górnych lotów. I od sięgania do głębi. W społeczności musi być podział ról. Chociaż obstaje przy opinii, bo przecież nie przy wierze w to, że żywiec jest lepszy od wszystkich innych polskich marek z tyskim włącznie.

    „Dobrem publicznym” chciałem bezszmerowo zastąpić twoje „straty społeczne”. Nie wiem w końcu o co się potknąłeś, o straty czy o społeczne, a miało być tak mainstreamowo-naukowo. Ale z wolną konkurencją i rynkiem to już jest sodomia z gomorią. Jedni heretycy są za rynkiem wolnym, inni wprost przeciw, zupełnie jak z piwem tyskim i żywcem. W rzeczywistości każdy rynek musi mieć jakąś regulację, inaczej by się te chłopy w furmankach porozjeżdżały nawzajem. Itd.

    I w życiu rynki są lepiej lub gorzej uregulowane, niekiedy wydaje się, że przeregulowane. Pisałem, że w USA przykładowych regulacji jest mniej, więc biznes kręci(ł) się lepiej, ale teraz są problemy. W Kanadzie w tym czasie było spokojnie, bez żywiołu i hura optymizmu, i dalej jest w miarę spokojnie. A NAFTĄ, czy najpierw z naszym FTA z USA było przecież, że lud się burzył BM wygrał wybory ledwo ledwo, następnym razem PC przegrało, bo PL obiecało, że przenegocjuje, albo wypisze się, i ludzie ich popierali, i co wyszło? Nic.

    Weźmy obecne kampanie wyborcze, w USA i Kanadzie. Uczestnictwo prostych ludzi jest niewątpliwie znaczne w obu przypadkach. I to jest m.in. civil society. Ludzie chłoną tematy i hasła z mediów, dyskutują, dzwonią do redakcji – oczywiście pewne sprawy chowają się gdzieś pod powierzchnia, (w mass-medialnym wydaniu zupełne dyrdymałki przeważają). Ale nie wierze, że dla mądrego i chcącego trudno jest wysupłać o co chodzi np. w „carbon tax”. Raczej wierzę w ograniczoną zdolność masowego rozumienia rzeczywistości przez jednostki. Jeśli szaleje „darwinizm”, a raczej nierówności między ludźmi, bo nie przesadzajmy, ludzie się mnożą i umierają nierówno, niezależnie od stosunków społecznych, to wynika on w obecnej dobie od umiejętności przetwarzania informacji i akumulowania użytecznej wiedzy.

    NB Adam Smith jest święty, ludzie widzą go lewej stronie Pana Boga, ale on faktycznie stoi po prawicy, bo był mądrym moralizatorem u schyłku Szkockiego Oświecenia. Niemniej jego sformułowania trzeba brać w kontekście historycznym, jak każdego mędrca. W tym wypadku Oświecenie usuwało pozostałości feudalnej (i kościelnej) dominacji nad jednostką i społeczeństwem, a przy okazji starych, zapyziałych szkół w ekonomii: merkantylistów i fizjokratów. Ale dzisiaj mamy inne stosunki i inne dyskursy. I to trzeba mieć na uwadze, gdy sięga się do historii idei.

    Zaś moda na „wolny rynek”wśród heretyków jest godna podziwu, ale zatrważająca – czy oni wiedzą o czym mówią. Wydaje im się chyba, że obecny kryzys kredytowy jest wynikiem nadmiaru wolnego rynku, na który „oligarchia imperialistyczna” wprowadza w tych dniach jako receptę ograniczenie, wręcz zawieszenie rynku, więc należy bronić wolny rynek przed zamach na wolność, bo rynek to wolność. Oczywista sprzeczność. A jej powodem jest uproszczenie, powierchniowy ogląd, jak by powiedział heretyk. Bo nie idzie o to, czy więcej, czy mniej regulacji i kontroli nałożyć na rynek finansowy, tylko jak regulacje i organizację tego rynku zmodernizować. Czyli jak je dopasować do najnowszego poziomu rozwoju instrumentacji finansowej – znów diabeł ukrył się w detalach. Niemniej zawsze będzie to pogoń Achillesa za żółwiem, bo najmądrzejsi ludzie wolą zarabiać grubą forsę w bankach i na giełdzie, a kotrolę rynków pozostawiają głupszym. Powyższe konstatacje na podstawie program HARD TALK w BBC, w Ameryce (Płn) nadawanej wczoraj wieczorem:
    http://news.bbc.co.uk/1/hi/programmes/hardtalk/7633175.stm
    Pozdrawiam — T.O.

  153. Drogi p. Jasny Gwint.
    Wdzieczny jestem za nazwanie mnie ekspertem, mam nadzieje, ze bylo to szczere. Za wszelkie rady odnosnie podrozy i wszelkie inne, za gory serdecznie dziekuje. Wysoce sobie je cenie, jak i to, ze ma mnie pan w swojej nieustajacej pamieci, bo na czytanie, ew. ze zrozumieniem, przez pana tego co pisza inne zrodla niz LMD i Kolodko stracilem nadzieje.
    Pozdrawiam i zycze zdrowia — T.O.

  154. Jacobsky,

    Reasumując niejako mój ostatni wywód, ty grzebiesz pod powierzchnią w innych detalach niż ja i to jest zrozumiale. Z racji pasji i jako takiego przygotowania, nie przechwalając się, ekonomicznego próbuje uogólniać te moje detaliczne spostrzeżenia nieco inaczej, oraz używam mniej literackich, czy potocznych metafor.

    Dodam jeszcze do końcowego wywodu w związku z dyskusją panelową w BBC, że wszyscy uczestniczy zgodzili się, iż ratunek w obecnej krytycznej sytuacji musi być straszliwie interwencjonistyczny. Świat polityki USA, kandydaci na prezydenta z ich doradcami, a nade wszystko Kongres muszą coś na prędce, coś wyjątkowego ustalić, aby nie było to „prywatyzacją zysku z uspołecznionej straty” (ta fraza padła w dyskusji, ale nie jestem pewien z jak dużą dozą ironii, i jakiej ironii).

    Wypadki ostatnich dni skłaniają mnie coraz bardziej ku Obamie. Wydaje mi się, że USA w obliczu tego kryzysu i innych zagrożeń dla ich pozycji światowej muszą zapewnić sobie ekipę intelektualną, a nie opartą na myśleniu chłopka roztropka, z którym fajnie byłoby pójść na piwo. Podobnie jak w roku 1960, wyzwania są dramatyczne. I Obama daje o wiele wyższą szanse na administrację kompetentną i na wysokim poziomie fachowym. A u nas … jeszcze nie wiem.

    Pozdrawiam

  155. @Lizak
    Poczułem się jako jeleń na rykowisku im. Passenta…Jak zwykle wiele tresci w pańskich wpisach i nawet jak gospodarzowi i innym nie będzie się chciało przebrnąć przez dziesiątki wersów o Polsce, to znajdą się tacy, którzy doczytają i przemyślą. Poza tym podoba mi się kultura z jaką pisze pan zarówno o PiSie jak i PO pomimo niezgody na ich rządy. Takiej kultury powinni się uczyć politycy począwszy od Komorowskiego do Kaczyńskiego, a skończywszy na Palikocie czy Kurskim. To wielka sztuka pisać bez zacietrzewienia, bez wchodzenia w spór i patrzeć na wszystko z góry. Jednocześnie nie ma w tym oddaleniu kosmopolityzmu lecz czuje się troskę o ten kraj. To rzadka dziś cecha w dobie powszechnie nam panującego egoizmu ekonomicznego i duchowego. Wszyscy się podzielili na bloki propeowskie i propisowskie: – dziennikarze, naukowcy, studenci i profesorowie. Lizak należy do tych wyjątków, którzy szukają wspólnych wartości o które warto kruszyć klawiaturę. Jest lewicowcem w typie lewicowców z Żeromskiego, ale któż dzisiaj ma problemy Baryki?

  156. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow
    Koncowka byla dla odprezenia. Jakos trzeba dodawac sobie otuchy – prawda? Swego czasu „elektryczna” Polityka umieszczala dobre humoro-kreski trzech znanych grafikow. Jeden wryl sie w pamiec „ Ja sie nie boje, ja mam raka”. Nota bene rysunek swietnie pasowal – z mojego punktu patrzenia na swiat – do raka pewnych kultur z ktorymi mialem „przyjemnosc”, ktorego bardzo poprawnie sformulowal Kapuscinski.

  157. Wybacz Telegraficu odpowiadam w biegu bo powinienem juz siedziec w aucie by budowac „amerykanski” kapitalizm w Australii.
    Otoz po pierwsze nie podniecaj sie liczbemi i statystykami.
    Od momenty gdy rzad amerykanski zaczal uprawiac tzw. tworcza ksiegowosc inflancja np. jest na prawde prawdopodobnie dwa razy wyzsza niz sie podaje (pisza o tym „swiatowej” slawy Amerykanie) inaczej mowiac rowniez wydajnosc jako pochodna dochodu, ktorego skladowa przy przeliczaniu jest inflacja posiada ten wewnetrzny „grzech pierworodny”.
    Co do chlopcow z Szykago to oni nie wymyslili globalizacji i nie wiadomo ilu z nich bedzie musiala wkrotce oddawac Noble…
    Te Noble to w duzej czesci moda i „trendy”.
    Globalizacja to nic nowego i niektorzy uwazaja, ze gdy wezmie sie pod uwage ilosc regulacji i wolny przeplyw ludzi) wizy, paszporty, zezwolenia na prace itd) globalizacji niegdaj bylo nie mniej – owszem iformacja pedzi szybciej i kapital.

    Amerykanie nie wynalezli globalizacji a udzial eksportu w ich gospodarce (kolo 10%) jest wielokrotnie nizszy niz niemiecki i ogolnie europejski i tak bylo i jest od stu lat z okladem.
    Inaczej mowiac gospodarka kraju, ktory wg. ciebie wynalazl globalizacje jest mniej zglobalizowana…

    Do Twoich statystyk nalezy dodac, ze 40% wszystkich zyskow amerykanskich korporacji pochodzi (pochodzilo) z manewrow finansowych a nie z produkcji nalezy sie spodziewac poprawki w statystyce (co sie dzieje na naszych oczach).
    Do tego wszystkiego mozesz sobie dorzucic kilkadziesiat bilionow dlugu (rosnie) i wtedy sie okaze, ze amerykanski „cud” jest i byl na kredyt i to na podstawie zafalszowanej statystyki.

    Nie wierze w bajki o Jankesie co to ma kase w kieszeni w odroznieniu od Europejczyka.
    Kto ma ten ma.
    Przecietny Jankes zasuwa na 3 pol etaty bo kasy nie ma.
    Nauczyciel niemiecki ma 2 razy wiecej na godzine niz amerykanski.
    A amerykanski „bogaty” bo musi robic dwa razy wiecej godzin…

    Wiekszasc tzw. amerykanskich przewag to wynik II wojny swiatowej i nalezy o nich mowic w czasie przeszlym.
    Mnie natomiast bawi, ze umieralnosc niemowlat jest wyzsza niz na Kubie, wypadkow Chlamydii 10 razy tyle niz we Francji a zasilek dla bezrobotnych 6 razy nizszy niz w Niemczech…
    Oczywiscie, ze kazdy kraj ma system swoj ale ja bym wolal by Polska aspirowala do modelu europejskiego przynajmniej docelowo.

  158. No to zajechalem do roboty…
    Telegrafic nie wiem na ile „amerykanska” jest szkola szykagowska a na ile np. „austryjacka” ale to akurat nie chodzi oto, ze Szwedzi odkryli globalizacje dzieki Amerykanom…to chyba byl Twoj zart.
    Amerykanska globalizacja to wykorzystywanie miedzynarodowych instytucji do rozszerzania rynkow zbytu dla swoich koncernow a nie autentyczna globalizacja.
    Gdyby bylo inaczej nie budowali by 7-mio metrowego plotu na granicy z Meksykiem. (globalizacja to tez ludzie – moze przede wszystkim).

    Cale te zachwycanie sie statystyka zupelnie pomija fakt, ze statystyczny czlowiek ma 1.99 nogi i jest rudo-brunetem z jednym duzym cyckiem.
    Fakt, ze przy mojej ulicy mieszka miliarder daje mi jako statystycznemu mieszkancowi okolicy dochod paromilionowy (niestety taki nie jest).
    To jest ten blad popelniany jezeli chodzi o USA.
    A prawda jest duzo bardziej przykra.
    Sluchalem po drodze audycji z Detroit -to blizej od Ciebie wiec mozesz skorzystac.
    Dwa tysiace domow czeka na kupcow, ktorzy chca wybulic ponizej $10000
    (dziesiec tysiecy!) sa tez domy za dolara!.
    To wszystko bylo warte pare lat temu setki tysiecy (albo dziesiatki).
    To jest ta ludzka tragedia, to jest to niezwykle marnotrawstwo srodkow i swiatowych zasobow.
    Te tysiace za tysiacami domow z wybitymi szybami, zasikanymi i zdemolowanymi nie dawno Mcmansionami.
    Nikt tych domow (setek tysiecy a nie dlugo milionow) nie chce i nie moze kupic.
    Sa one niemym dowodem „sukcesu” szkoly szykagowskiej…doskonalosci i efektywnosci alokacji kapitalu za posrednictwem nie kontrolowanych mechanizmow rynkowych…

    Fakt, ze Amerykanie wychowani i szkoleni w wyscigu szczurow sa tak (i to jest dyskusyjne) malo ekonomicznie wydajniejsi niz „rozpuszczeni” europejczycy swiadczy o bankructwie „amerykanskiej” drogi.
    Nawet slynna amerykanska spoleczna mobilnosc (od pucybuta do milionera) jest dwa razy nizsza niz w Europie kontynentalnej (badania LSE)
    Europa moze sie „zliberalizowac” jezeli zalezy jej na dodatkowym procencie wzrostu (jakim kosztem ?) Ameryka juz nie ma z czego.
    A ja w dalszym ciagu wolalbym byc w Danii aktualnie w stanie oficjalnej recesji i bezrobociu na poziomie 1.7% niz w „liberalnej” Ameryce z bezrobociem prawie 7%.

  159. Telegraphic Observer,

    nawet jesli niezgadzamy sie co do pryncypiow czy co do wizji tego, dokad zmierza dzisiejszy swiat, chylilem i chyle czola przed obiektywnie wysokim poziomem Twej wiedzy ekonomicznej, czy w ogole – przed szerokim horyzontem zainteresowan, jaki wyznaczaja Twoje teksty. Nie wszystkim nam dane jest bycie ekonomistami, ale to chyba dobrze, bo gdyby wszyscy nimi byli, to swiat stalby sie pieklem. Podobnie zreszta do swiata, w ktorym wszyscy sa adwokatami.

    Ja nie wiem, ku komu sie sklaniac. Mowi sie, ze Obama dobierze sie do umow o wolnym handlu, co nie jest dobra nowina dla Kanady. Mowi sie, ze Demkraci sa duzo bardziej nastawieni protekcjonistycznie niz Republikanie, choc nie bardzo w to wierze (ach, znowu ta kwestia wiary…), bo za podwojnej kadencji Busha rowniez stosowano protekcjonistyczne zagrywki, jak np. clo nalozone na tarcice kanadyjska. Moze w Ontario te cla tak bardzo nie bolaly, ale „drewniana” (wtedy) ekonimia quebecka oberwala niezle. Takie tam, anegdotyczne przypadki z niedawnej historii naszego pieknego kraju.

    Tak, moment jest doniosly, kontekst znaczacy, a wyzwania – ogromne. Swiat chyba jednak odetchnie z ulga jesli to nie Republikanin ale Demokrata wygra wybory. Mowiac delikatnie, Republikanie po prostu przejedli sie. Z drugiej strony zarowno jedni, jak i drudzy maja do dyspozycji wystarczajacy zasob ludzi, zeby stworzyc intelektualne ekipy (no, moze sen. Palin, ktora sasiedztwo Alaski z Rosja przytacza jako dowod na swoje nabyte doswiadczenie w sprawach miedzynarodowych). Adwokatow i doradcow jest w Waszyngtonie DC jak psow, a to jest przeciez basen, z ktorego czerpie sie trzon kadr administracji, ktora kreci sie przy Bialym Domu. Ale nawet jesli wygra McCaine, to mam cicha (i byc moze nieuzasadniona) nadzieje, ze przynajmniej ideolodzy obecnej ekipy odejda razem z Cheney’em i Bushem.

    Mysle, ze ewentualna wygrana Obamy bedzie rowniez jakims pocieszeniem dla nas, Kanadyjczykow, bo wizja wiekszosciowego rzadu Harpera w Ottawie oraz kolejnego republikanskiego prezydenta w Waszyngtonie to chyba najczarniejszy ze scenariuszy. A przeciez wszystko wskazuje na to, ze Harper moze nie tylko wygrac, ale tez zdobyc wiekszosc w Parlamencie.

    Ja nie wiem, na kogo bede glosowac. Mieszkam w okregu, gdzie jesli z ramienia Bloku wystawic krowe albo slup telegraficzny, to i tak kandydat tej partii zdobedzie druzgoczaca wiekszosc. W tej sytuacji moge sobie pozwolic na glosowanie w sposob osobisty, co tez uczynie glosujac na Zielonych. Nie dlatego, zebym ich bardzo kochal, ale skoro juz ta partia zaczela istniec na powaznie w kampanii (przynajmniej jej szefowa), to czemu nie ? Niech maja ten moj glos, a wraz z nim ile ? – cos ze dwa dolary dotacji na utrzymanie partii ? Pal szesc kwote. Stac mnie jeszcze na taki gest wyborczy. Zawsze moge jeszcze zaglosowac na CPC(M-L) : 59 kandydatow w calej Kanadzie. Kandydat tej partii jest rowniez i w moim okregu (nie, to nie ja).

    Pozdrawiam.

  160. Kilka potencjalnie pozytywnych wiadomosci na temat kryzysu w USA.
    Moze on doprowadzic to lepszej rownowagi swiatowej i tzw swiata wielobiegunowego.
    Dzieje sie to w tym samym momencie gdy nasze elity za wszelka cene chca zostac amerykanskim wasalem zwanym zabawnie „sojusznikiem”

    NEW YORK (Thomson Financial) – Germany’s foreign minister said on Wednesday that European states had long tried to convince the United States to approve measures that would have averted the current financial market crisis.
    Frank-Walter Steinmeier said during a visit to the U.S. Stock Exchange that Germany, Europe’s biggest economy, had run into a brick wall when it called for more checks on international finance.
    „The United States will lose its superpower status in the world financial system. The world financial system will become more multi-polar,” he said.
    Speaking later at a news conference in Berlin, Steinbrueck said he was not predicting an end to the dollar’s role as a leading reserve currency, but rather highlighting the rise of other major financial players besides the United States.

    „It does not mean that the dollar will lose its function as a reserve currency, but it will be supplemented by the yen, the euro, which is already the second biggest reserve currency, and also by the yuan,” Steinbrueck said. „Over the next 10 years, we will be dealing with four big, important currencies.”

    LONDON (MarketWatch) — Germany’s finance minister on Thursday laid the blame for the global banking crisis on the Anglo-American free-market model’s quest for ever-higher near-term profits, predicting the United States would soon lose its role as the world’s dominant financial power.
    „The U.S. will lose its status as the superpower of the global financial system, not abruptly but it will erode,” Finance Minister Peer Steinbrueck told the lower house of Germany’s parliament in Berlin, according to published reports. „The global financial system will become more multi-polar.”

    Niemiaszki uwazaja, ze wine nalezy zrzucic na tzw aglosaski model neoliberalizmu.
    Uwazaja tak Francuzi, Hiszpanie i wiekszasc swiata.
    Ciekawe co uwazaja w Polsce?

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bobola na swoim blogu napisal:

    „Nic nie wywiera wiekszego nacisku na rzad jak perspektywa glodnych i zlych obywateli. Kontrolujac dostawy zywnosci kontroluje sie wiec administracje panstwowa kraju. A o to chodzi Brukseli.”

    Czy tylko Brukseli? Jezeli jestem dobrze poinformowany, nasiona tak zwanych strategicznych wysiewow scisle zwiazanych z zywnoscia nie pochodza z Brukseli. Szestow sam widzisz, ze Centrum Elektronicznych Rozliczen ma swego rodzaju gleboko ukryty sens w formie. Wcale mi sie nie wydaje, aby pani o ktorej wac-Pan raczy na marginesie wspominac, tego aspektu nie wziela pod uwage – prawda? Na oko to wszystko wyglada ok. Zniknal patos polskiego rolnika, ginie kultura. Wyglada na to, ze masowo opanowywuje Polske Tchibo. Szestow trzymaj ostrosc celownika jak do tej pory – to ma sens – i odpalaj cala szerokoscia burty, dbajc tylko o to abys cel mial od nawietrznej bedac jednoczesnie na tym samym halsie, to nie regaty.

  162. Szanowny Panie Red.Dwa tygodnie bylam bez internetu,ale jak wrocilam na web,to wcale nie zaluje.Czlowiek wrocil i dowiaduje sie o zbyt niskich alimentach Dorna z usta kaczynskiego.Potem slysze jak sie produkuje pisowska szlachta klamkowa ,probujac tlumaczac prezesa.Potem bal nad balami i te spekulacje,kto przyjedzie.A jaka refleksja,Sejm to juz nie Sejm,to nawa do rozgrywek partyjnych,ggdzie slowo Polska,narod,to totalne goloslowie.Polityczny doktor Judym-nie widze kandydata,POlska Chrystusem Narodow tez nie.I nawet Pan Gowin,ktorego bardo cenilam,choc mierzil mnie jego prokokatolicyzm,to tez juz jest szary.To wszystko bardzo smutne.Pozdrawiam Iwona

  163. Panie Passent.
    Powinien Pan przeprosić/odszczekać.
    Paweł Kowal nie dawał usprawiedliwienia za 11 lipca, gdy PIS bojkotował.

    PS
    Przyjąłem za prawdę co Pan wypisuje i musiałem przepraszać Kowala na jego blogu.

  164. Swoja droga to zabawne, ze polski blog Daniela Passenta zdominowalo 4-ech facetow w srednim wieku z: Kanady, USA, Niemiec i Australii.
    Zasluguje to chyba na oddzielny felieton…
    Tesknota, frustracja, nadmiar wolnego czasu, przypadek a moze swojego rodzaju choroba atakujaca na obczyznie.
    „Miejscowi” budujac kapitalizm nie maja czasu na pierdoly wiec zostaje madralom na obczyznie jedynie pouczac na puszczy.

  165. telegrafic 19.46
    To już naprawdę jest rzeźnia i masakra. Falicz robi z ciebie przysłowiowy wiatrak o godzinie 22.37 i 00.34, a ty jeszcze usiłujesz podskakiwać ?
    Ta dyskusja przypomina walke Gołoty z Lewisem, a za chwilę bedzie przypominać walkę z Tysonem, kiedy Endriu uciekł z ringu !!!!!!!
    Poważnie ci radzę, weź sie za dokształcanie, schowaj Hayeka i Friedmana na dno szafy i zacznij od Tne Roaring Nineties Stiglitza, bo on to wszystko co się właśnie dzieje dokładnie przewidział !
    I nie pisz bajek, że Amerykanie wynaleźli globalizację, a głupi Szwedzi od nich ściągnęli ten pomysł. Stiglitz o tym też napisał ciekawą książkę.

  166. Szanowny Panie, piszący pod pseudonimem „Lizak”.
    Bardzo Panu dziękuję za Pana wpisy i mądre poglądy, a nade wszystko za wypowiadanie swoich przemyśleń tak piękną polszczyzną. Ktoś z Państwa podał, że teksty Pana autorstwa można przeczytać w prasie. Bardzo proszę o podanie tytułu. DI

  167. DO TEKEGRAPHIC OBSERVER!

    Akurat uwaga krotka, ktora zamiescilem nie dotyczy sie Pana i nie moze sie czuc Pan tzw. wywolanym do tablicy. przeciez Pan tez mieszka z tej strony oceanu, wiec temat kryzysu finansowego w USA jest nieco Panu blizszy.
    denerwuje mnie u wielu blogowiczy formulowaniu komenatrza w tonie absolutnej pewnosci codo swojej opinii. Temat ten jest ogromnie zlozony i obszerny wiec opisywac jego nie bede. Powiem jedynie, ze zapoczatkowany byl w drugiej kadencji prezydenckiej Billa Clintona. wywieziono szereg linii produkcyjnych ( innymi slowy zlikwidowano miejsca pracy w USA by posluzyc sie tania sila robocza gdzies tam np. w Indiach). Ktos na te przedsiewziecia wzial nie male kredyty, ktore jednak do macierzystego banku nie wrocily. Gdzie indziej posluzono sie modelem w Polsce rownie dobrze znanym tj. rejestracji np. w Singapurze czy tychze Indaich czy tez gdzie na Filipinach firm produkcyjno handlowych – a nawet o charaktrerze finansowym. Oczywiscie kredyty promocyjne wyplacano w jednym kierunku. Tam gdzies korzystajac z mozliwosci i odleglosci od nazwijmy to wscipskich z roznych tam przyczyn fimy te oglaszaj tam gdzies bankructwo i co? pieniazki przepadly. sprzyjaly temu dosc lagodne przepisy prawne w temacie bankructwa. I tak wyparowalo okolo 70 miliardow dolarow. Tym teraz zajmuje sie FBI, wiec poczekajmy na kolejna afere typu watergate. Chce tylko zasygnalizowac, ze dosc powaznie za tym wszystkim stoi osoba obecnego wiceprezydenta USA. Poki jednak FBI nie wyjasni in nie udowodni niczego posluguje sie ta informacja jako sygnalem niepotwierdzonyjm, ale o ktorym o dziwo wielu w wielu srodowiskach wie!
    Dopelnieniem czaszy staly sie lekkie hipoteczne kredyty na zakup nieruchomosci tak dla jednostek przywatnych tj. takich smiertelnikow jak ja czy mniejszych jednostek biznesowych.Zero wymagane na tzw. przedlapte ( down payment) niskie oprocentowanie i inne ulatwienia sprzyjaly rozszerzaniu sie popularnosci tych kredytow. A pozniej ? – lporzystanie z liberalnych przepisow prawnych w kwestii bankructwa.Tu wieksze banki USA i kroporacje finansowe licza juz ogromne straty w setkach miliardow dolarow, a w kilku przypadkach jak Merill Lynch zaczeto siegac do srodkow z tzw. funduszu zalozycielskiego. Tu jednak z pomoca przyszedl Bank of America.
    Legislacja dla zjawsik bankructwa jest dalej bardzo sprzyjajaca i prosze mi wierzyc ogromna rzesza tak ludzi jak i tych innych jednstek biznesowych skorzystala na tym. Efekt! – szybko spadajace ceny na nieruchomosci, spadek wartosci dolara , lekka droga do kolejnego kredytu i zamyka sie bledne kolo niemozliwosci przeciwdzialania.
    Osobiscie uwazam, ze nastapil moment, gdzie te ponad 100 letnie korporacje finansowe, bardzo liberalne przepisy prawne i finansowe zburzyc, radykalnie zmienic, by zbudowac na tym gruncie cos nowego sprawniejszego. bardziej odpornego na tapniecia gieldowe. Rzad Federalny chce przyjsc z pomoca w wysokosci 700 bilionow dolarow, ale czy to pomoze?
    Przelecialem bardzo oglednie po temacie, ale zwrocilem chyba uwage na kilka najistotniejszych momentow. Nie poslugiej sie dziennikarskim i propagandowym podejsciem w przededniu wyborow prezydenckich ze to przykladowo republikanie sa winni, ze to gra politytczna, ze to proba odegrania sie na depozytach zlota rosyjskiego w amerykanskich bankach itd itp. bzdury.
    Jest to efekt ekonomiczny ( w kilku momentach majacy znamiona defraudacji w znacznych rozmiarach ), ktory ciagnie za soba caly swiat ekonomiczny i jest nastepstwem szeregu blednych krokow w tym m.in blednej interpretacji sytuacji przez Bank Rezerw Federalnych i stosownie do tego granie stopami procentowymi. Al.Greenspan mialby tu wiele do wyjasnienia ( poprzedni szef Banku Rezerw Fedralnych).
    Sytuacja jest bardzo powazna ale nie krytyczna i wierze, ze step by step wszystko bedzie wracac do normy. Zyje markietem jak wielu amerykanow i szczegolnie bacznie przygladamy sie i analizujemy wszystkie nawet pozornie male zjawiska na parkiecie.
    Dzisiejsze colaps amerykanskiego systemu bankowego wydaje sie byc nieuniknione ale – jak juz powiedzialem – czasami warto cos zburzyc, by na tym miejscu zbudowac cos mocniejszego, trwalszego i bardziej bezpiecznego.
    Nie bez znaczenia jest tu i zblizajaca sie ku koncowi kampania wyborcza.:Ludzie pochopnie mowia – a to republikanie sa winni i nie wolno glosowac na McCaina. Inni zas obwiniaja demokratow z ery Clintona i jeszcze bija dzwony na brak dosiwadczenia Obamy, a nawet wyciaga sie juz i pewne elementy rasistowskie, ktore w pewnym stopniu wywolala zona Baracka Obama , ktora de facto nie ukrywa pewnej swojej niecheci wzgledem tzw. bialych. Temu wtoruje jej goraca przyjaciolka, jedna z najbardziej wplywowych postaci amerykanskich mediow Ophra Winthrey.
    I tak mozna bez konca, ale nie chce zbyt dlugo tu rozpisywac sie.

    Wiem Panie Danielu, ze uwaga co do przydlugich komentarzy dotyczy nie tylko Lizaka I Falicza, ale mojej osoby tez. PRZEPRASZAM

  168. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Mr. Paulson oswiadczyl, ze tak zwanyn „pakiet ratunkowy”, ktory nota bene moze okazac sie gwodziem do trumny, moze obejmowac banki zagraniczne ktore prowadzily dzialalnosc „gospodarcza” na terenie USA. Powazne oswiadczenie – prawda?
    Ciekawe ktore z nich swoje glowne siedziby mialy nie w USA tylko w „Raju, czyli na tak zwanych „wyspach prawdziwego szczescia”.

  169. Do Andrzej Falicz pisze….2008-09-26 o godz. 12:14
    Sprawa i odpowiedz sa proste; maja Ci faceci zbyt wiele czasu ;wiaze sie to z pewnoscia z wiekiem emerytalnym. Po za tym nie znam nikogo, kto chcialby ich drukowac gdziekolwiek. Nie mniej jednak proponuje dzienniki polskie i zachodnie, szczegolnie zachodnie felietony, moze sie uda.
    Z powazaniem.
    MA

    Andrzej Falicz pisze:

    Swoja droga to zabawne, ze polski blog Daniela Passenta zdominowalo 4-ech facetow w srednim wieku z: Kanady, USA, Niemiec i Australii.

css.php