Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.09.2008
piątek

Dziesięć do jednego

26 września 2008, piątek,

Bojkot TVN przez PiS nie odniósł skutku i ma trwać nadal. Prezes Kaczyński i „his masters’ voice” poseł Gosiewski uskarżają się w szczególności na system „czterech na jednego”, kiedy to zaproszony do studia polityk PiS lub zwolennik tej partii (pp. Migalski, Zybertowicz i im podobni) zostaje zakrzyczany przez pozostałą czwórkę.  Biedacy z PiS nie mogą sobie dać rady ze sforą adwersarzy.

Nec Herkules contra plures, zdaje się mówić Kaczyński. Wysuwanie takiego zarzutu przez PiS jest (a) bezpodstawne, ponieważ takich praktyk i proporcji w prywatnych telewizjach nie ma. (b) Jest wysoce niestosowne, kiedy skarży się partia, która z dnia na dzień obsadziła i do dziś trzyma media publiczne, z PAP, TVP i PR na czele, w proporcji znacznie wyższej niż 10:1. (c) Taka praktyka, owszem, jest stosowana, ale w TVP, i to przez ulubieńca braci K., Bronisława Wildsteina.

W szeroko reklamowanym przez TVP programie B.W. o „aferze Rywina” wypowiadali się: Robert Kwiatkowski (który służył za alibi, że głos miały obie strony) oraz chór zwolenników sejmowego raportu pióra Zbigniewa Ziobry, a mianowicie panowie Ziobro, Rokita, Nałęcz, Zaremba, Ziemkiewicz, Jachowicz, Wildstein, redaktor „Gazety Polskiej” oraz młodzi wychowankowie B.W. Licząc tylko dorosłych – przynajmniej 8:1, a z młodzieżą 10:1. Młodzież od B.W. spontanicznie zadawała pytania w rodzaju „Co ten Kwiatkowski tu jeszcze robi?”, „dlaczego nie wyciągnął wniosków i kręci się koło mediów?”.

Zarówno jeśli chodzi o dobór uczestników, jak i ich wypowiedzi, był to program tak tendencyjny i jednostronny, że gdyby podobny pokazała telewizja prywatna – prezes zwymyślałby ją od najgorszych („pod względem tendencyjności nie mamy z tymi panami szans”).

Program Wildsteina powtórzył wszystkie zaklęcia PiS i Platformy nt. afery (zmowa postkomunistów z Michnikiem etc.), ale nieoczekiwanie pojawił się nowy akcent na temat grupy trzymającej władzę. Ponieważ GTW nie udało się ustalić i przyszpilić, teraz red. Wildstein nazywa ją „metaforą”, a Rokita uznaje to za „przenośnię literacką”. Ładna to alegoria, skoro ci sami panowie jeszcze kilka lat temu sypali konkretnymi nazwiskami i domagali się ukarania winnych. Po tym, jak bezskutecznie usiłowały to oczekiwanie zaspokoić trzy  prokuratury, w tym jedna pod ścisłym nadzorem samego Ziobry, okazuje się, że chodzi o metaforę, przenośnię, enigmę. Nikt nie chce nakręcić scenariusza napisanego przez pp. Nałęcza, Rokitę i Ziobrę, a przecież wytwórnia filmowa PiS (patrz dreszczowiec z Hotelu Marriott) jest w stanie wykręcić niejeden numer.

Okazuje się, że zamiast konkretnej GTW – mamy mętną alegorię, metaforę, enigmę. Ta metafora to ówczesna władza, która skończyła się wraz z „aferą Rywina”, ale ponieważ całą władzę, a zwłaszcza całą Trzecią RP trudno wsadzić do więzienia, w ich imieniu poszedł siedzieć Rywin, a my pozostajemy w świecie metafory.

Pod jednym względem Jan Rokita miał rację – wraz z tą aferą skończyła się dotychczasowa lewica w Polsce. Teraz mamy rządy prawicy i jej telewizję, nadającą w systemie 10:1.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 62

Dodaj komentarz »
  1. Pamietam, kiedy J-F Le Pen jeszcze liczyl sie w politycznych rozgrywkach na szczeblu centralnym, przedstawiciele FN, jesli zapraszani byli do studia na debaty, to rowniez musieli stawic czola wszystkim pozostalym zaproszonym na raz. I nikt w FN beczal z tego powodu, Le Pen pokazywal sie, gdzie tylko mogl, a co najwyzej kazdy ogladajacy i interesujacy sie polityka mogl wyciagnac stosowne wnioski co do rzeczywistych linii podzialow politycznych przebiegajacych we Francji, czy w danym jej regionie.

    Mazgajenie sie duetu Kaczynski-Gosiewski swiadczy o niezrozumieniu zasad, jakimi rzadzi sie polityka w panstwie demokratycznym. Dlaczego, zamiast beczec, nie przyjac przez wierchuszke PiS, ze ich partia jest wyjatkowa, insynuowane ataki 4:1 sa ciaglym przejawem funkcjonowania „ukladu”, do ktorego automatycznie naleza wszyscy przeciwnicy PiS-u bez wyjatku, a wiec tylko PiS jako partia z poza „ukladu” jest w stanie przedstawic program inny niz upaprani w III RP ? Przeciez to, co pisze powyzej to wypisz-wymaluj credo pisowskie („zaklecia”, jak Pan Redaktor raczy nazwac) w poprzednich trzech lat. Czyzby partia Kaczynskich odchodzila od swego wyznania wiary i szukala sojusznikow w „ukladzie” ? Kto by pomyslal…

    W polityce jak w zyciu prywatnym: jesli chce sie byc orginalnym trzeba sie z ta orginalnoscia pogodzic i nosic ja dumnie. Kaczynski chce byc orginalny, ale w tlumie orginalow. Cos to nie gra.

    Nie po raz pierwszy zreszta.

    Pozdrowienia

  2. Zgadzam się ze wszystkim, poza jednym bardzo istotnym aspektem. Mianowicie PO i PiS nie są partiami prawicowymi… Są jak najbardziej lewicowe (pomijając nieliczne bardzo kwestie światopoglądowe).

  3. Obrzydliwe było w tym programie sugerowanie tajemniczej śmierci J.Sokołowskiej, głównej prawniczki KRRiT. Kobietę znaleziono martwą w domu, przyczyną śmierci była niewydolność krążenia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu – z tą prawicą, to Pan przesadził. Świetną diagnozę tej formacji (a raczej sitwy) przeprowadził prof. Winiecki – narodowi bolszewicy – nic dodać 😉
    Pozdrawiam.

  6. Panie Danielu,
    w zasadzie nie mam komentarza -unikam dyskusji o polityce krajowej bo jest coraz brzydsza.
    Korzystamj z okazji by Pana pozdrowić: jestem wielkim fanem Pana felietonów w Polityce i na blogu, a Pański styl ze swoją lekkościa i precyzją to klasa sama w sobie -dla mnie klasyka publicystyki.
    Przepraszam że tak słodzę, ale nie mogłem się powstrzymać.
    uszanowanie

  7. Jak Państwo sądzicie, do koga ze znanych polityków pasuje ta charakterystyka Tartuffe’a?
    http://swietoszek.klp.pl/a-6196.html#dalej
    Mnie sie kojarzy „jak ulał” z J. Kaczynskim.
    No , może z pominięciem gustowania w uciechach cielesnych.

  8. Chcialbym jeszcze powrocic do tej afery 300-zlotowej. Jestem przekonany, ze Pan Prezes mowil racje twierdzac, ze nie wiedzial co podpisuje. Kaczynscy z reguly nie wiedza co podpisuja. Dlaczego mialo byc w tym wypadku inaczej? Bardzo ciesze sie tez z odnowy moralnej w PiS-ie, za ktora zabral sie Pan Prezes. Byl na to juz najwyzszy czas. Partia stala sie ostatnio zbiorowiskiem: rozwodnikow, starych kawalerowi i panien, ludzi „zyjacych” na „kreche”, oraz dewiantow „zyjacych” z kotem i matka. Ojciec Dyrektor napewno poblogoslawi to wymiatanie stajni Augiasza. Jesli chodzi o Wildstajna, jemu tak „Klos” udezyl do glowy, ze sam niewie „dla kogo pracuje”, a co dopiero inni.

  9. ” … Pod jednym względem Jan Rokita miał rację – wraz z tą aferą skończyła się dotychczasowa lewica w Polsce”.

    Pan Rokita i inni wymienieni w pana artykule publicysci maja racje i nie tylko pod tym jednym wzgledem. Czasy ze tylko pan i panu podobni mieli jedyna sluszna racje juz sie skonczyly. I chwala Bogu.

  10. PiS i jego akolici staja sie coraz bardziej smieszni. Nic to. Jesli nie widza wlasnej smiesznosci, tym gorzej dla nich. Sprawa alimentow posla Gosiewskiego (bo sprawe alimentow posla Dorna wyjasnila nam jego zona Iza,lepiej niz sama Nelly Rokita!) jest ciagle otwarta. Takich „spraw” na zyczenie PiS jest coraz wiecej. I bardzo dobrze. Moze tej 20-procentowej polskiej (staro-polskiej czy prawdziwie-ppolskiej) mniejszosci otworza sie oczy.

    PS1. Pozdrowienia dla pana Widsteina. Kon, ktorego obstawil okazal sie koniem „Klamczynskim” – vidé sprawa alimentow posla Gosiewskiego. 🙂
    PS2. Pozdrowienia dla posla Gosiewskiego. Jest wprost slodki!

  11. Zorro, w sprawie racji. Kto obecnie Pana zdaniem przy niej stoi?

  12. Falicz: budz sie Australijczyku i do dziela: afera Rywina, a nieunikniony ( i goraco wyczekiwany) upadek USA…

  13. A nie szkoda czasu na oglądanie tych mocno nieświeżych Wildsztajnowych sensacji?

  14. Na marginesie wydarzeń, których (prawda?) mogłoby nie być w odróżnienia od mieszkań, które mogłyby być – http://wyborcza.pl/1,81388,5704361,Zageszczeni.html , gdyż dwadzieścia milionów Polaków mieszka gorzej niż źle.

  15. Panie Lizaku, ratunku proszę DI18ba

  16. najważniejsze jest właściwe wskazanie centrum 🙂
    inaczej, prawica, lewica, jest pustosłowiem

  17. Heh, a ja się spodziewałem komentarza do odbierania zasłużonych emerytur pewnym wojskowym. O ja głupi, nieuczony…
    Znaczy się kit?

  18. W Rzeczpospolitej numer 8 i pół , jak u Feliniego, nie ma ani prawicy, ani lewicy , pozostali sami wasale. Ich poważnym problemem staje się słabość i niezdecydowanie oligarchii , która ogłupiała w czasie kryzysu finansowego wielkich banków i nie wydaje wyraźnych i czytelnych poleceń. Panowie Kaczyńscy zupełnie zdezorientowani, Tusk / „kamerdyner” RP/ traci wiatr w żaglach tych serwetek na których podawał obiady dla europejskiej elity. Lewica ze strachu przed darowaniem jej władzy plecie trzy po trzy.
    Tak wygląda krajobraz w czasie trzęsienia ziemi pod światowymi bankami.
    Fenomen, który się wymyka spod komentarzy to zjawisko wykupienia połowy Europy za wirtualne pieniądze tych banków , które teraz ogłaszają bankructwa. Za ich bankructwa zapłaci podatnik, amerykański i europejski, czyli klasa średnia, ale własność w Europie zostanie w łapach cwaniaków , którzy kupili ją za pieniądze wirtualne, jak się okazało.
    To jest genialny zamysł , który się udał. Jak do tego genialnego wyczynu ma się gadanie o „pokojowym przewrocie” w wykonaniu Lecha Wałęsy ? Czy on i inni „romantycy” jeszcze wierzą w to, o czym bredzą w mediach.

  19. Brawo Panie Redaktorze! Trudno było całą III Rzczpospolitą wsadzić do więzienia……siedział Rywin. A może sięgnąć głębiej, kto łamał prawo? to znaczy, kto nie łamał? kupując mięso poza kartkami . Twarde prawo,ale prawo! Głowa Rywina to wiekopomne kariery Rokitów, Ziobrów plus Koteckie, Nałęczów i korytarzy pionowych i poziomych. Ale jest światełko w tunelu. Dziecko Posłanki Błochowiak. Dla zmazania chańby nietolerancji, białych czy kolorowych skarpetek, bikiniarzy i wszystkiego co niezrozumiałe. Może by tak coś zrobić żeby było szczęśliwe? Reszta towarzystwa nie rokuje nadziei. Pełna uznania manna.

  20. Przepraszam.Znowu czytam po wysłaniu ta moja hańba przez ch będzie mi się śniła.

  21. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A wydawalo sie, ze wypuszczony z klatki dumny bialy ptak narescie bedzie szybowal – wydawalo sie. Jak tu szybowac miedzy trabami & swirami majac calkowicie zdewastowany notorycznymi chorobami „mechanizm” lewego skrzydla? Niestety budulec z ktorego w Polsce sklecona na predce tak zwane „elitarne” lewe skrzydlo byl i jest kiepskiej jakosci, co prawda w dobrym wizualnie opakowaniu – fak. Czyli bluff. Skad ja to znam?…..
    Politycy obojetnie jakiego skrzydla wykazujacy wyrazna znieczulice w stosunku do spoleczenstwa (nie personalizuje) w ktorym przyszlo im zyc nie maja miejsca bycia w XXI w. Zenujace – aczkolwiek potwierdzajace – sa wypowiedzi co niektorych polskojezycznych degeneratow politycznych, wypowiedzi scisle zwiazanych z wlasnym postrzeganiem swojej osoby i zadan/pozycji, ktore by mi ewentualnie odpowiadaly. Ciekawe jak dlugo bedziemy ta mode znosic, mode a raczej nawak syssysania tak zwanej „polskiej krwawicy”?
    Jeden z zespolow redakcyjnych, przypominajac madrosci naszych ojcow napisal: “Quod Deus vult perdere prius dementad”. Smutne ale prawdziwe. Odziwo jestem dobrej mysli, ze przyjdzie powodz i ich zmyle, uprzednio wyplukujec z szuwarow & chaszczy + dziur w ktorych sie pochowali i czekaja warujaco na dogodna okazje do kolejnego skoku na duza kase. Blotki 300-u zl pozostawiaja elicie medialnej na pozarcie. 300 tez robi dym, ostatecznie rozmawiamy o pryncypiach w sztuce – prwada? Ten sznyt w polskiemi spoleczenstwie jest dobrze – na szeczescie – znany.

    Post Christum.
    Czy w sprawie afery CIECH-u, nb. zbudowanej przez SLD & Co. cos juz w koncu drgnelo, czy pojdzie po staremu i okres 10-letni sprawe odparuje? No tak, tutaj nawet dr. A. Falicz nie pomoze(?)….

  22. O wiele ciekawszą kwestią niż bojkot PIS-u wydaje sie być zagadkowa 0,5 milionowa dotacja przyznana przez radnych warszawy z PO jednemu z najbogatszych polaków, który tylko przypadkiem jest szefem stacji TVN. Może tym zechciałby się Pan zająć? Czy warszawa nie ma ważniejszych wydatków?, czy rzeczywiście najistotniejszym z nich było wspomaganie Waltera? A może jest to zapłata za dobrze wykonaną przez Waltera robotę? Proszę wysmażyć jakiś artykulik na ten temat, jestem niezwykle ciekaw Pańskiej opinii.

  23. To zabawne, ze lewicowy publicysta wyciaga afere Rywina by zaatakowac PiS…
    Faktem jest, ze miedzy innymi ta afera (niedlugo Pan Passent bedzie pisal, ze wcale jej nie bylo jedynie wymyslili ja Kaczynski z Wildsteinem…) byla gwozdziem do trumny formacji co tu ukrywac kolegow Pana Passenta.
    I faktycznych i ideowych.
    To ta afera w duzej mierze pozbawila „lewice” wladzy i odkryla mechanizmy i brudy, o ktorych po kielichu rozwodzil sie jeden z liderow „lewicy”, ktory w przyplywie pijackiej (to chyba typowe dla”lewicy” – pijacy pija z obrzydzenia do samych siebie…) prawdomownosci wyjawil, ze „lewica” to ma cala te lewicowosc w powazaniu a liczy sie tylko forsa.

    Ja bym na miejscu Pana Passenta afery Rywina nie wyciagal z „niepamieci” nawet w „slusznych zamiarach”…
    Ajw – pukni sie w czolo i napisz cos do czego mozna sie ustosunkowac – ja juz mam wystarczajaco duzy klub wielbicieli.
    Moze byc kontrowersyjnie ale prosze na jakis temat i swoimi wlasnymi slowami.

  24. jacek 9.31
    Kiepsko cię wykształcili na tych kursach dla pisatieli PIS na blogach. Tez jestem przeciwny tej dotacji, ALE TO JEST DOTACJA NIE DLA WALTERA TYLKO NA STADION DLA LEGII.
    To po pierwsze.
    Po drugie, dotację załatwił Kaczyński, Marcinkiewicz i Kochalski. Sprawdz, nie rznij głupa i nie traktuj nas warszawiaków jako idiotów.
    A zamawiać wysmażenie artykuliku to se możesz u pani Zosi, a nie u Gospodarza blogu.

  25. Bzdury i awantury

    Nie ma się co użalać na system, w tworzeniu którego maczało się paluszki, a teraz wręcz miesza się w nim obiema łapkami dla utrzymania się na powierzchni i czerpania zeń określonych korzyści tak typowych dla ludzi uniwersalnej wierchuszki. Taka sytuacja jest niezwykle angażująca i stresująca, by móc sobie zasłużyć na nagrodę pisywania w wiodącej prasie bieżącej i okresowym pokazywaniu swojej kukiełki-ego w okienku dla ludowych mas, służącym prostowaniu ich pokręconych kręgosłupów politycznych. Jest to ambitne i niezwykle odpowiedzialne zadanie dla misjonarzy z pierwszego szeregu. Tam się nie wpuszcza szarytek czy też samarytanek. Jest to miejsce ściśle zarezerwowane dla najbardziej zasłużonych szabli propagandowych RP wyostrzonych fachowo w PRL-u.

    Idąc śladem tych najbardziej wykształconych i bitnych pozwolę sobie również nieśmiało skorzystać z ich doświadczeń i podeprzeć się kilkoma sentencjami łacińskimi dla uwiarygodnienia swojej paplaniny. Doskonale wiemy, że i Herkules nie poradzi przeciwko wielu, co można by dedykować zarówno kolosom na glinianych nogach,jak i niektórzy próbują stosować tę mądrość wobec intelektualnie i w wymiarze praktycznym rachitycznych polskich partii neoliberalnych. Wszystkich od lewa do prawej strony sceny. Są one pozbawione oczekiwanej dorodności, ponieważ oparte są o kanapowe koneksje i powiązania, często rodzinnego charakteru, że chociaż wspomnimy sławetny PSL, który z konieczności musi wspierać swój familijny elektorat. To,że PO ma nieco więcej głosów w bieżących sondach wykonywanych na zlecenie tej partii jest oczywistością, jako iż kto płaci ten wymaga i nie będzie zlecał sondażowych badań ukazujących jego dźwignię pochyłą i wspaniała jazdę na dół. Tylko zaszczytne pięcie się do góry może być brane pod uwagę. Jazda z górki na pazurki jest wyłącznie zarezerwowana dla przeciwników.

    Wracając ab ovo,wypada chyba zauważyć, że polskie partie korzystają z rosyjskich, a może i radzieckich doświadczeń zawartych w przysłowiu naszych słowiańskich braci mówiącym, iż:”Na trusliwogo mnogo sobak”, co jak wszyscy doskonale wiemy oznacza w wolnym tłumaczeniu , że tchórzliwych kąsają psy. Wychodząc z tego prostego założenia solidarnościowe partie zamiast być kąsanymi same wolą kąsać. Jest to pewnego rodzaju prawidłowość z okresu burz i naporu. Po burzy zwykle następuje śliczna i słoneczna pogoda budząca optymizm i chęć do życia, poza solidarną polityką, gdzie burze, na przekór naturze miast gasnąć, ulegają wzmacnianiu i rosnącemu natężeniu miotając nieustające błyskawice obnażające naszą ludową przeszłość i miotające piorunami w świętej pamięci Babuleńkę Komunę. Te powtarzające się nieustannie zabiegi zaczynają przywodzić na myśl nekrofilię. Ta dziwna skłonność do permanentnego obcowania z przeszłością i seksualnym jej dyskontowaniu dla czerpania własnej przyjemności i korzyści stanowi odchylenie od normy wyjątkowo negatywnie przyjmowanej przez społeczeństwo. Nie stanowi to jednak żadnej istotnej przeszkody dla wielu karłów moralnych, aspirujących do ról przekraczających ich możliwości.

    Kolejnym hasłem, które w swej ułomnej pysze chciałem przytoczyć, głosi że:”Natura horret vacuum”. By nie ganiać państwa po wikipediach i słownikach powiem od razu, tym którzy nie lubią szukać i czytać, że chodzi o to, iż natura nie znosi próżni. W tej sytuacji stało się naturalnym, że w pobolszewicką próżnię wlał się kapitalistyczny żywioł mający ambicję nosić buławę marszałkowską w plecaku. Na razie ostał się tylko plecak do noszenia kapitalistycznych przydatków a o buławie można sobie tylko pomarzyć. Mimo,że naczynia połączone wyrównały się, co bardziej sceptyczni twierdzą,że próżnia i pustynia trwają nadal. Obawiać się można ,że powstając za oceanem wielka próżnia wyssie nas jeszcze bardziej,a z pustyń pozostanie nam , żeby jeszcze śmieszniej było,Pustynia Błędowska. W rezultacie do ssania pozostanie nam tylko własny palec. I oby nie stało się tak, że:”Nec locus, ubi Troia fuit”. A w ogóle to :”Nemo popheta in patria sua”.W każdym bądź razie ostrożność nakazuje,by :”Ne puero gladium”.I tak moglibyśmy się zabawiać w nieskończoność na chwałę łacinie, redukując język polski dla banalnych i egoistycznych celów.

    Być może to ze wstydu przed takimi określeniami jak: bojkot,sfora,przyszpilić,zakrzyczeć,dreszczowiec, staramy się uciekać w nobilitujące rejony klasycznej łaciny stanowiącej niewątpliwą odtrutkę na tę brukową, dostępną dla elit i dla plebsu. Ale przecież my nie gęsi ani jakieś tam gęgawy…chociaż ostatnio jest mi to wszystko dość trudno pojąć. Języka ojczystego w wystarczającym stopniu nie znamy, a usiłujemy pchać się do lingwistycznego Albionu. Moje wieloletnie doświadczenia z nauką języków obcych w wieloosobowej grupie Polaków jednoznacznie wskazują, że ci którzy mieli trudności z wysławianiem się w języku polskim nie potrafili tej bariery pokonać także w języku obcym. Język ojczysty tym się różni od języka obcego, że wysysa się go niejako z mlekiem matki,a język obcy takim pozostanie, ponieważ nie jesteśmy objąć jego wszystkich niuansów i znaczeń. Możemy co najwyżej starać się opanować jakąś sferę języka, w znaczeniu społecznym, zawodowym ,kulturowym czy określonych grup kulturalno-społeczno-zawodowych.
    A i to będziemy popełniać błędy, czy to w melodyce języka, semantyce,składni i wielu innych, tak dostrzegalnych i rażących a niekiedy i śmieszących rodowitego tubylca, którego język staramy się opanować. Nie jestem przeciwnikiem by większość Polaków naśladowała Ojca Świętego, ale proszę rozpocznijmy od jego polskich homilii,by mieć o czym rozmawiać z obcokrajowcami. Natomiast znajomość języka ojczystego na poziomie gawrosza nie upoważnia do ambitniejszych aspiracji. Chciałoby się wręcz powiedzieć swego nie znacie, a cudzym się fascynujecie, oby nie dla imponowania rodakom, bo doprawdy nie ma czym.

    Rozpatrując problem władzy w środkach masowego przekazu nie jest ważnym, kto w nich szefuje, lecz kto i dlaczego na to pozwala. Z pewnością taki model trudno jest komunistycznym nazwać, jest to rozwiązanie mające swój rodowód w jedynie słusznych siłach miłujących neoliberalizm. Tego rodzaju rozwiązanie prawne było wymierzone przeciw czerwonym. Dzisiaj stało się narzędziem walki „samych swoich”. Abstrahując od pisków i wrzasków z jednej czy drugiej strony, odpowiedzialność za całokształt ponosi koalicja, niezależnie od tego ile by łatek nie starała się przypiąć opozycji.

    Ujeżdżanie jak na łysej kobyle na Kaczyńskich, Zybertowiczach , Migalskich,Wildsteinach niczego odkrywczego i sprawczego nie dowodzi i nie wnosi. Prawdę mówiąc niewiele się oni różnią od Rokitów,Miodowiczów,Tusków i wielu innych bezosobowych platformersów, którzy potrafią wyłącznie prywatyzować, nawet szpitale, chcąc robić ciężki szmal na ludzkiej tragedii i nieszczęściu. To dyskredytuje ich jako ludzi i jako sprawujących władzę. W tę degrengoladę społeczno-polityczną wpisuje się również niby lewicowa SLD neoliberała Napieralskiego. Żadnych nauk nie wynieśli ci etatowi grabarze komunizmu, ani z jego upadku,ani też z konwulsji neoliberalizmu. Tych ludzi przerosła historia i współczesność nie mówiąc o umiejętności kreślenia politycznych wizji przyszłości. Są oni nijacy i bezosobowi ,spójrzcie uważnie,z generalnie brzydkimi buziami stanowiącymi lustrzane odbicie ich dusz.

    Rozważanie w tym kontekście proporcjonalnego wpływu na konkretne instytucje przez określone partie jest polityczną bzdurą, ponieważ nie zmierzają one do zmiany układu lecz zaledwie jego propagandowej kosmetyki. Istota będzie ta sama, kapitał nadal będzie sprawował władzę. I nie ma tu najmniejszego znaczenia czy będzie to kapitał Janka czy Franka. Praktyka dowiodła, że ci Jankowie i Frankowie tak zmieniali swoje sympatie polityczne jak ulegał zmianie polityczny kalejdoskop Grup Trzymających Władzę. Dla nich każda władza jest dobra, która pozwala im kręcić lody. A z taką władzą mamy do czynienia po 1989 roku. Nieskazitelni lodziarze popychający swój kapitał w nisze najbardziej kapitałotwórcze. I siłą motoryczną tego ich ogromnego samozaparcia wcale nie jest skłonność do charyzmatycznego przynoszenia ulgi i ochłody zmęczonemu i umordowanemu społeczeństwu, lecz li tylko i wyłącznie robienie zysku wszelkimi dostępnymi drogami, dróżkami i ścieżynkami zwykle po cenach znacznie przewyższających ich wytworzenie. Każda cena musi mieć końcówkę, 99 setnych, jak gdyby matematyka nie dysponowała innymi cyframi.

    Na uwagę zasługuje bardzo interesująca myśl przytoczona przez Pana Passenta:
    ”Zarówno jeśli chodzi o dobór uczestników, jak i ich wypowiedzi, był to program tak tendencyjny i jednostronny, że gdyby podobny pokazała telewizja prywatna – prezes zwymyślałby ją od najgorszych (”pod względem tendencyjności nie mamy z tymi panami szans”).”
    Nie chodzi tutaj o detale tej wypowiedzi lecz o jej myśl przewodnią. Otóż wynika z niej niezbicie,że programy medialne mogą być, są, lub będą, stosownie do okoliczności manipulowane, pod potrzeby określonych sił sprawujących nad nimi władzę. Przekonaliśmy się już niejednokrotnie, że w określonych sytuacjach uruchamiano ogromną machinę propagandową by ogłupiać i pacyfikować szerokie masy społeczeństw zgodnie z interesem wąskich elit kapitałowych. Tak miało to miejsce w przypadku Jugosławii, Afganistanu, Iraku,i tak było w przypadku Gruzji. W tych sytuacjach stosowano zmasowane ataki propagandowe i militarne, by utrzymać przyczółki swoich wpływów w zakresie pozyskiwania nośników energii stanowiących gardłową sprawę dla imperialnej polityki. Te kraje zwykle przegrywają lub przegrają w swojej walce o tożsamość i suwerenność, bowiem znaczenie ma li tylko i wyłącznie interes światowego suwerena.

    Nie ma większego znaczenia czy telewizja była Kwiatkowskiego,Wildsteina czy Urbańskiego.
    Jest ona jednako nijaka, niekompetentna, zakłamana i bez ambicji, produkująca zawstydzającą sieczkę propagandową, by ludziom czynić wodę z mózgu zgodnie z solidarną istotą i retoryką. W podobnym stopniu, każda z nich zohydzała PRL i gloryfikowała RP w nieuczciwy i niezgodny z prawdą sposób. A przecież był to ruch, który nawet w oazowym życiu poszukiwał już prawdy. Cóż zatem stało się z tą prawdą. Widocznie ma ona różne oblicze dla każdej ze stron.
    Ponadto nie da się wykreślić kilkudziesięciu lat życia wśród połowy populacji, pośrednio imputować jej ,że właśnie ona „mordowała i niszczyła”, kiedy druga strona konfliktu strajkowała i leserowała, to kto do licha stworzył tę drugą Polskę? Czyżby krasnoludki? Jeśli tak, to niewątpliwie te z czerwonymi czapeczkami. Ja wiele rzeczy potrafię zrozumieć, ale z trudnością przychodzi mi pojąć prawicowe robienie w trąbę swego elektoratu. Trudno przychodzi prawicy przerobienie społeczeństwa na swoje kopyto. Prowadzona polityka pozbawiania pracy, ograniczania świadczeń socjalnych,straszenia społeczeństwa dokuczliwą polityką penitencjarną nie sprzyja pozyskiwaniu zwolenników tej wizji stosunków społecznych. Mało tego lewicowa część polskiego społeczeństwa wyraźnie zauważa niedomagania kapitalistycznego sposobu wytwarzania, który miał nam zagwarantować status wolnego i sytego narodu. Nic z tego, na razie każą nam iść walczyć za bardziej sytych i wypasionych. Nasza kolejka odsuwa się w czasie, a nadchodząca bessa nie wróży jej skrócenia.

    Oznacza to odsuwanie w nieokreśloną przyszłość narosłych i nowych problemów wynikających z oczywistej sprzeczności między pracą i kapitałem. Dlatego dokonuje się niezbędnych ruchów pozornych z braku możliwości wykonania ruchów autentycznych. W wyniku takiego stanu rzeczy wytwarza się sytuacje górne, bzdurne i kompletnie denne, byle tylko odwrócić społeczną uwagę od fundamentalnych niesprawiedliwości społecznych, ponieważ na niesprawiedliwości oparty jest nowy typ stosunków jaki nam zaproponowano. Nie ma w nim miejsca na wolność, pluralizm i demokrację. Te walory są osiągalne wyłącznie dla burżuazji, której interesów bronią kanonierki,fregaty i krążowniki wiadomego imperium. A ponieważ nasza flota zeszła już na ląd, z powodu przekazania okrętów na żyletki, więc pozostał nam tylko bajzel,w którym doraźnie jest się ukryć znacznie najłatwiej.

    A wy, drodzy kapitanowie nowych czasów macie obecnie bardzo trudny wybór.
    Pewnie będziecie się musieli przekwalifikować do piechurów jak za czasów Wielkiej Rewolucji Październikowej.
    Wasze epolety już nie imponują nikomu.
    I musicie się liczyć z ewentualnością ,że następne pokolenie obetnie wam emerytury za brak efektywności waszych poczynań, a może i po stosownej lustracji jeszcze i jakieś inne podłości wam wynajdą. Szczerze wam współczuję. Na ale cóż, każdy ponoć jest kowalem swego losu. Zatem płyńcie po morzach i oceanach stworzonego przez siebie lepszego świata. Proszę uważać na niebezpieczne skały Scylli i Charybdy. Wyciągnijcie także wnioski z nieszczęsnej doli Ikara. Niezależnie od tego jak wysoko będziecie latali nie zapominajcie, że przyjdzie wam usiąść na ludzkim padole łez.
    Powodzenia bracia moi nieroztropni.
    Miejcie serce i patrzajcie w serce.
    Pozwolicie, że w jak najlepszej intencji odmówię za was kilka zdrowasiek.
    _________________

  26. Glaca w 100% sie z Toba zgadzam powtarzam to od miesiecy bez skutku.
    W Polsce stosunek do religijnosci wydaje sie jedynym – chociaz jest to przeciez drugorzedny – wyznacznikiem kto jest prawica a kto lewica.
    To jest swiadomy balagan pojeciowy gdyz sluzy to starym lisom do zacierania sladow…

  27. W ten sposob Miller mogl likwidowac bary mlecznego a jego towarzysze uwlaszczac sie bezbolesnie.
    Mozna bylo kochac Ameryke bez wyrzutow sumienia niezaleznie od czynow i olewac los narodu palestynskiego.
    Prywatyzowac i rozregulowywac.
    Smchoozowac na kortach, jesc kawior i popijac szampanem i dalej uchodzic za lewice… wystarczy okreslic swoich przeciwnikow jako prawice i udawac powierzchowny antyklerykalizm.
    Taka z nich lewica jak PZPR byl partia robotnicza.
    Faktem jest, ze jaka by nie byla polska lewica by byc autentycznie polska musi byc przy okazji religijna.
    By reprezentowac interesy najslabszych trzeba sie z nimi indetyfikowac.
    W Polsce jest klerykalna lewica narodowa oraz oportunisci kawiorowi.
    Okreslenie lewica stracilo calkowicie w Polsce sens.
    Gdy czytam o lewicowosci sytych dyplomatow to czuje niesmak.
    Ale bynajmniej nie bronie LEWICY przed „lewica” – byloby dla wszystkich latwiej gdyby rzeczy nazwane zostaly po imieniu.
    Prawica robilo to co powinna rowniez i lewica – jedno i drugie to u nas fikcja.
    Sofistyka i orwelowski jezyk to spuscizna PRL-u, ktora wciaz ma sie dobrze.

  28. @Jacek

    małe przejęzycznenie – chodzi o 0,5 miliarda PLN. Pół miliona to nawet by Walter nie miał czasu pewnie podpisać. A dokładnie to chyba 460.000.000 – nomem omen radni taki prezent sprawili jak Waldek. 😉

    Pozdrawiam Johna i Forumowiczów
    Łukasz

  29. Panie Redaktorze,
    Trafienie jak zwykle bezbłędne…ale. Nic w tym skrawku nad Wisłą, o mentalności pępka świata, nie jest takie jak powinno być. Nawet pogoda.Wszystko przypadkowe, niejednorodne , tragiczne lub żenująco smieszne. Doskonale w to wpisują się tzw. politycy.Wygadani, wyszczekani i o dziwo obdarzeni mandatem społecznym na wypisywanie i wypowiadanie mega bzdur. Wzorce w każdej niemal sprawie oparte na „osiągnięciach” II Rzeczpospolitej.
    Były niesłychanie „złotousty” premier stwierdza np. że nie wie co podpisuje, straszy emerytów, że każdy z nich po wejsciu do strefy euro straci dokładnie po 240 zł; wszystko zmyślone i jak zawsze pokrętne. Zatem jak taka osóbka mogła być szefem rządu?! Utarczkę jednego z posłów z byłą żoną komentuje i zarazem poucza „nieszczęśnika”jego kolega partyjny również alimentowicz. Równie skąpiący kasy dla swego dziecka z poprzedniego małżeństwa. W tle zadziwiającej argumentacji oczywiście wartości chrześcijańskie.
    Grupa posłów partiii opozycyjnej dobrowolnie w formie niby to protestu opuszcza salę sejmową. Odnotowana nieobecność to ubytek z przychodu 300zł. Oczywiście z miejsca fałszywe usprawiedliwienia bo każdy z tych conajmniej :dziesięciotysięczników” bez tej niewielkiej kwoty będzie miał wyłom w rodzinnym budżecie!! Ale świąt czyli dni wolnych od pracy wciąż za mało.
    A Pan Redaktorze , dziwi się Wildsteinom, Rokitom i innym , że nie potrafią być w miarę obiektywni czy w miarę poprawni wobec swych adwersarzy. Przecież tu się urodzili i tu odebrali swoistą edukację religijno-polityczną. Faktem jest, że przyzwoitość polityczna w tym kraju to raczej rzecz nieosiągalna dla znakomitej większości parlamentarzystów. Natomiast obiektywizm srodków masowego przekazu to wciąż science fiction. Nic nie dzieje się bez przyczyny. I czemu tu się dziwić?!

  30. ja tam jestem prosty chłop ,ktoś z Was inteligentów nazwał mnie nawet prostakiem -niech i tak bedzie .
    Wiem jednak swoje i choc nie wiem jak bedziecie mi kadzić i zachwalać III RP i IV ja swoje wiem . Żyje juz dosyc długo na tym polskim padole ale nigdy przedtem nie spotkałem sie z takim zakłamaniem jak obecnie .
    Całe tabuny klamkowych polityków ,usłuznych dziennikarzy codziennie od rana do wieczora wmawiaja mi i przy okazjii reszcie moich rodaków jaki to ten PRL był zły ,a obecnie dodaja coraz częściej i częściej że był z gruntu zbrodniczy . Całe moje dorosłe zycie od zawodówki przez technikum i Politechnikę z syna prostych chłopów małorolnych którzy słuzyli przed wojna u Żyda /w Oświęcimiu żeby było straszniej / stałem się inż .o specjalnosci Chemik -automatyk .
    Nigdy w swoim zyciu nie spotkałem ubeka ,nie byłem bity przez milicje i zomo ,nie byłem w partii ani innym zedemesie .
    Nie wiem jakiego inni mieli pecha ze byli prześladowani od wojny do 89 ,codziennie ,a niedługo doczekam pewnie czasu ze byłem jedynym takim nieprześladowanym w Polsce .
    Piszecie o lewicy jaka to była zła perfidna i jaka tam jeszcze /trudno zliczyć te podłości i okreslenia/ ,byle ja upokorzyc i zniszczyc bo według mnie to taka moda .
    Bo przyznać sie wdzisiejszej Polsce do lewicowego skrzywienia to tak jak za okupacji nosic gwiazde dawida .
    Biedna ta Polska i biedni Polacy w 95 % synowie przedwojennych fornali z czworaków i biednego mieszczaństwa , opuszczeni przez tych co przez zaleszczyki uciekli w skarpetkch do Londynu na herbatke .
    Ci biedacy deklaruja się dziś jako zwolennicy prawicy ; śmiac sie czy płakać
    To Ci biedacy bronili i karmili ,z syberii przeszli i wyzwolili kraj z podobnie biednymi i upokarzanymi krasnoarmiejcami . Ustalili granice państwa i to państwo którego hrabiowie nie potrafili ustrzec i bronić nam odbudowali i w jako takim mozliwym stanie nam przekazali /przekazalismy/.
    Dzis sa wysmiewani , zdjeci z pomnków i unurzani w błocie .licza się tacy jak Falicze i inna klamkowo-kościólkowa szlachta ,oraz cała PISoPOWska awangarda „patriotyczna ” pod czujnym okiem IPNu i ludzi typu Wildstajn .
    Nie pisze juz o tuzach Rywinowskiej komisji ,która pozostanie chańbą polskiego parlamentu ,pokazówka z piekła rodem gdzie siły czarnego pijaru i niepolskich mediów oraz wsciekłych dziennikarzy dokonały linczu na lewicy .
    Moze i co nieco ta lewica nagrzeszyła -może .
    Wiem z rozmów z madrymi ludźmi ze starachowic o tej „wielkiej aferze’ ,aferze detej najwiecej prze TVN ,Pania Olejnik i innych tuzów naszej demokratycznej i „niezależnej braci dziennikarskiej’ .
    Panie redaktorze Passent niech się Pan nie wpisuje w to towarzystwo .
    I tak Pana nie zaakceptuja /co chwila daja Panu o tym znac tu na forum/ ,jak nie zaakceptują nikogo z nas i nikogo z lewicy chocby w worze pokutnym do Jerozolimy przez Watykan na kolanach przeszli .

    Ale jak sie te grzechy lewicy mają do elit solidarnosciowych które oszukały Polaków i perfidnie Polaków wydziedziczyły .
    Wydziedziczyły i powtórnie nas te hrabiowskie elity sprzedały i sprzedają .
    A to za tarcze a to za Gruzję w każdym razie i za kazdym razem pogarszaja nasz status w europie i świecie .
    Jesteście wszyscy tutaj Polska inteligencją więc wiecie o czym mówię ,dlaczego więc boicie się mówic głosno , tupac nogami i sypac przykładami aby to skołatane społeczeństwo obudzić .
    Obudzić mimo że jest juz i tak pozamiatane .
    Co by nie powiedzieć to okres PRlu był okresem tworzenia ,budowy państwa na miare mozliwosci , okolicznosci i tamtych uwarunkowań .

    Co mamy dziś ?? tak naprawde nie wiemy ,w każdym razie kolejne rzady nie zajmuja sie naszą przyszłością ,.Niewidzialna reka rynku ma nam zapewnic podobno przyszłość a nie rząd – pożyjemy zobaczymy .
    Ale cos znów sie złego dzieje z tym niewidzialnym rynkiem w świecie i wcale nie wyglada na to że nam bedzie lepiej .
    Teraz mozecie sobie na prostaku poużywać , a jak mnie najdzie to i tak bedę pisał , chocby ku niektórych Waszemu utrapieniu .
    Co prawda mój jezyk nie jest tak lotny , jest kanciasty i prosty ale niestety taki jest wśród wiekszosci Polaków którzy nie otarli sie o wielki świat .
    Świat który to Wy nasza inteligencja powinniscie kształtować ,a nie dworowac i klamkować elitom które na to nie zasłuzyły – niestety .
    Zastanówcie sie ile mozna się kłócic i spierać w tej biednej i skołatnej Polsce , ile ja mozna jeszcze rozkradac i sprzedawć ,czy nie nadzedł czas
    zastanowienia ?.

  31. Szanowny Gospodarzu, moje szczęście po tym pana felietonie jest pełne. Ja – nie chwaląc się- odpoczątku „afery Rywina’ pisywałem,(pisywałem u Pana i Pani J. Paradowskiej) że jest to lipa, razem z całą komisją sejmową, że biedny Nałęcz, człowiek uczciwy,ale tragicznie naiwny, że”inteligentne” miny Jasia Rokity dały mu sławę, bo tak pasowało Gaz. Wyborczej, że pismacy zniszczyli wszystkie dobre obyczaje w polskiej sztuce dziennikarkiej, ze Nałęcz dał się uwieść urokowi brylowania w mediach i do dzisiaj tak mu zostało, że tylko kretyn uwierzył w przestępstwo Rywina,albo cynik, bo to pasowalo do zniszczenia SLD. SLD jest zresztą samo sobie winne, bo nie miało odwagi walczyć o godność, Nawet członkowie komisji sejmowej ze strony SLD dali się zastraszyć; chocby Lewandowski, skądinąd mądry facet. A gra była dla kumatych przeraźliwie czytelna, jak żołnierski żołd. Michnik,wspaniały człowiek, dał się wmanewrować w ordynarne i cyniczne interesy biznesowe Rapaczyńskiej i pod hasłem „Bóg, honor i Ojczyzna”zdemolował całą scenę polityczną; zostało spalenisko, ale Michnik niestety też na tym bardzo przegrał. Sądzę, że teraz on już to wie. Zdemolował Jakubowską, zdemolował dobre intencje projektu ustawy medialnej itd.; potem nastała smuta PiSu i to całe badziewie LPR i do teraz mamy takie egzemplarze, jak pan B. Wildstein. A wystarczyło mieć trochę wiedzy praktycznej z dziedziny pisania prawa i czytania biznesu. Zostało pośmiewisko,bo sejm głosował nad tym,co jest PRAWDĄ i do dzisiaj Nałęcz jest sobą zachwycony i Zbysio Ziobro nadal wierzy, że jest prawnikiem, a Rokita nadal tkwi w mylnym błędzie, bo mu GW wmówiła, że jest inteligentny(on jest przeraźliwie próżny i pusty), a to echo grało…
    Szanowny Redaktorze, Pana felieton świadczy o tym, że wracamy do normalności(lepiej późno, niż wcale)
    Pozdrowienia

  32. Do Pielni -wpis 27 .09 g.16.37 i Do z prowincji -wpis 27.09 g.16.30
    Przeczytałem tylko te wasze wpisy – kompetnie trafione w epicentrum polskich spraw . Jak wrócę z weekendowego pobytu w Berlinie do domu w Szczecnie to odezwę sie, teraz korzystam z uprzejmosci gospodarzy Jeszcze raz dzieki .
    z Pozdrowieniem
    Waldemar

  33. A po co Kwiatkowski tam w ogóle szedł. W TVP, u Wildsteina, Gargas, Pospieszalskiego, Lichockiej itp., taka „równowaga” jest zawsze.

  34. @z prowincji
    @pielnia1
    @Waldemar

    Można być prawicowym, można być lewicowym, można być różnym. Ale jedno ciężko podważyć: afera Rywina to jeden z najważniejszych momentów w historii Polski po 1990 roku. A to dlatego, że doprowadziło do ujawnienia szerokiej opinii publicznej pewnych zjawisk, które normalnemu człowiekowi się w głowie nie mieściły. To spowodowało zmianę w sposobie myślenia społeczeństwa. Od tego czasu Polska się zmieniła, oj zmieniła. I może właśnie to Panów trochę boli. Nie wiem. Pewne jest to, że roli afery Rywina ciężko przecenić.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  35. Nie lubie sie powtarzac ,ale juz dawno temu jakis Francuz (co akurat nie ma nic do rzeczy) napisal; ” Polska to kraj dyletantow ” .Przez chyba 150 lat z okladem nic sie nie zmienilo. Do czego bysmy sie nie zabrali zawsze cos jest nie tak jak trzeba.
    Ale to wszystko drobiazgi w porownaniu z tym co nam szykuje Ameryka i to juz „za chwile „

  36. Drodzy Blogowicze,

    Kalejdoskop.
    Zasada działania kalejdoskopu jest banalna. Do „lunety” wyłożonej lusterkami nasypujemy trochę kolorowych szkiełek. Po każdym obrocie kalejdoskopu, obserwowany przez wizjer „świat” w kalejdoskopie , układa się w nowaończoną rzeczywistość. Nie sposób ocenić żadnej odsłony świata w kalejdoskopie, pod względem kryteriów racjonalnych. To co się tam dzieje , jest wyłącznie kwestią estetyki.
    Kilka lat temu, w konkretnej rzeczywistośc „Afera Rywina ” miała swoje konkretne na tamten moment ułożenie „szkiełek” , i tamte komponenty estetyki tworzyły tamtą odsłonę. Tamten Rokita, był zupełnie kimś innym niż obecny, Ziobro, Nałęcz i reszta ferajny z całym bagażem „Afery Rywina” – byli ludźmi i sprawami tamtego momentu , i tylko tamtego .
    Po latach, dzisiaj, na blogu Pana Passenta możemy przez wizjer spoglądać do wnętrza „rywinowskiego ” kalejdoskopu. Jeśli nie my , to czas wykonał kilka obrotów tą zabaweczką i z nowych elementów poukładał się nowy-stary świat .
    Oczywiście widzimy tam Rywina. Wygląda doskonale, prawie jak wtedy. Kolejne szkiełko, to wypalony Jaś Rokita, wtedy bardzo zdolny śledczy-zagończyk/mniej polityk/ dziś zdruzgotany , po przejściach, w którym ,na przekór estetycznym wrażeniom, widzimy tamtego Jasia. A przecież tamten Jaś to była oferma, prawie idiota, wystarczy popatrzeć teraz. Tamten Ziobro, był młodym harcownikiem, którego jeszcze nie dotknął „szlifierz brylantów” JK. Jaki był tamten młkos ? Widzimy jak na dłoni- to skompromitowany mitoman, bufon itp. Nałęcz, pomimo, że inteligentny, to w dzisiejszym kalejdoskopie skończony naiwniak. Michnik, z życiorysem ,który wystarczyłby dla dziesięciorga, z wahlarzem doświadczeń tak bogatym, że zanim ktokolwiek zdąży pomyśleć, on już to wie, bo musi. W innym przypadku, musiałby być kompletnym idiotą, a tego o nim nie są w stanie powiedzieć jego wrogowie.
    Ważne jest, żeby w komponować w nowy obraz dzisiejszą aktywność przetrąconego psychicznie Br.Wildsztajna, z jego rozpaczliwie merdającym bez celu i pomysłu ogonkiem> Program Wildsztajna położyć na tle kretyńskiego bojkotu TVN-u przez PiS, wtedy , wysmakowane róże ,zmienią się w jadowite czerwienie, a chłopców z tamtej SLD
    ze sparaliżowanych strachem „umoczonych” dzentelmenów , zrobić zwykłych dżentelmenów, dla których niegodne było walczyć o swój honor z wymienioną wcześniej chołotą.
    Popatrzmy przez wziernik. Co widzimy? Nowa układanka ze „starych” szkiełek, z nowych , nic tylko obserwować. Jak wspomniałem, w kalejdoskopie widać tylko obrazy. Co kto zechce zauważyć, będzie wyłącznie kwestią jego wewnętrznej estetyki.

    Pozdrawiam,Eddie

  37. W tych dniach mija 70 lat od wielkiej wiktorii oręża polskiego na Zaolziu. Haniebne są wyczyny naszych bohaterów wobec ludności czeskiej w Cieszynie i w Karwinie. Niestety agresja Polska wobec zdradzonej i bezbronnej Czechosłowacji była wbciem noża w plecy. Czy ktoś z dzisiejszych zwycięzców gotów jest przeprosić Czechów. A może by tak noblista, który zwyciężyl komunizm wydał jakieś oświadczenie. Może IPN rozpocznie śledztwo?

  38. z prowincji pisze:
    2008-09-27 o godz. 16:30
    podajmy sobie ręce. Mam podobny życiorys, wraz pochodzeniem i poglądami, których jak krowa, nie zmieniam od lat. Gdy na przełomie dzieciństwa i młodości zacząłem myśleć raczej „lewicowo”, tak myślę do dzisiaj. W Faktach i Mitach z tego tygodnia jest anons prof. A. Gierka o konkursie na życiorys. Interesują go roczniki od 1950 r. Ja się już nie łapię. Jestem ciut starszy. Ale Ty możesz. Zrób to. Nie chodzi o miejsca na „pudle” czyli o nagrody. Chodzi o napisanie prawdy o PRL’u. Wszystkie życiorysy mają trafić do archiwów bibliotecznych (chyba nie IPN’u!) Wg mnie PRL był jedenym z lepszych okresów w życiu Polaków. Wielokrotnie na tym blogu starałem się tą prawdę przekazać. Poza tym, także na tym blogu, wzywałem blogowiczów o nick’ach Olek51, Wodnik53 i Jasny Gwint (on się piszę z małych liter, ale ja przez szacunek stawiam mu wielkie) o poczynienie czegoś co mogło by ochronić gen. W, Jaruzelskiego przed dintojrą urządzaną mu przez bezrozumną Polską („hrabiowską” – jak piszesz) kato-prawicę. Odnośnie tejże „hrabiowskiej” kato prawicy przypomina mi się opowieść mojego niedawno zmarłego ojca, woldenberczyka, który będąc synem chłopa przed II wojną światową (nie stanem wojennym, bo nasza kato-prawica to uważa za wojnę, bo po prawdziwej się urodziła i prawdziwej nie pamięta) opowiadał, jak w obozie miał do czynienia tylko z potomkami arystokracji. Jak się potem okazywało synami fornali. Tak samo opowiadał mi uczestnik walk lotniczych w bitwie o Anglię, że spotykani przez niego w Anglii rodacy pochodzili tylko z dużych miast. Wynika z tego, że nasza kato prawica zawsze wyżej sra niż dupę ma, jak mawiała moje ciotka, niestety także nieżyjąca. Pozdrawiam.

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To ze stare lisy w „ Foto- Faber ” do sytuacji sa dokladnie przystosowywane nie jest zadnym zaskoczeniem. Taka jest cena noszenia lakierek Wystarczy dobrze sie rozgladnac… – …. gdzie nie spojrzysz nie widac czlowieka (?)

    http://www.youtube.com/watch?v=byoYcp2qUn8&feature=related

  40. z prowincji, 16.30. Jesteś solą tej ziemi. Nasze życiorysy mogą się idealnie nałożyć. Ta sama droga i także jestem chemikiem. Może kiedyś spotkaliśmy się, jeżeli byłeś bliżej ciężkiej chemii. Miałem szczęście spotkać i pracować razem z liderami polskie chemii, prawdziwymi twórcami, inzynierami jakich dziś daremnie byś szukał w tym ubogim i zacofanym kraju. Przez wiele lat zajmowałem niezbyt wysokie stanowiska kierownicze, wyjeżdżałem służbowo na wschód i na zachód ale tak jak Ty nigdy nie spotkałem, ani nie byłem indagowany przez żadnego funcjonariusza SB. Zdawałem sobie sprawie, że tacy są, ale oni bronili mnie i bezpieczeństwa państwa. Oczywiście obowiązkiem ich było ścigać szpiegów i różnych zdrajców /Kukliński/ a także tych, opłacanych przez obce wywiady, którzy teraz zbieraja profity. Mam nadzieję, że domyślasz sie o kim myślę. Nie miej kompleksów, że żyjesz na prowincji, to może nawet lepiej, masz większy dystans to tego zła i nienawiści które zasiano w ojczyźnie. Ja urodziłem sie i żyję w Krakowie i przyznam że już nie mogę. Moje miasto stało sie ośrodkiem zacofania, prostactwa, kołtuństwa i dominacji kościoła. Stało sie wylęgarnią najbardziej podłych postaci „mężow stanu” dzisiejszej polityki. Opodal mieszka za murem Wildstein, postać obrzydliwa i prowokator medialny. Kraków ubogacił „wolną ojczyznę”, takimi potworami jak Ziobro, Rokita, Legutko, Kurtyka, Pęk i wielu tutejszych, podwórkowych, których jedynym sukcesem były zmiany nazw ulic, z reguły na święte /np Waryńskiego na sw.Gertrudy i wiele popdobnych/ oraz burzenie pomników. Polski filozof Jerzy Jedlicki nazwał niedawno to co dziś mamy „cywilizacją podłości”. Niestety nie widzę żadnych szanas na zmianę tej kwalifikacji. Czytam opinie wielu sympatycznych postaci na tym blogu, niestety znaczna większość to młócenie powietrza lub wymądrzanie sie emigrantów. Twoje nieczęste wpisy wyróżniam. Pozdrawiam

  41. @ z prowincji

    Także jestem taką szara myszką PRL-u ale kompletnie się z tobą nie zgadzam. Dla mnie największą winą Jaruzelskiego i jego towarzyszy była hibernacja Polski w latach 80-tych. Tobie się udało ale mnóstwo zdolnych osób nie godzących się na partyjne układy na awanse nie miało szans. Część się szmaciła, inni na zawsze zostawali szeregowymi pracownikami. Nie wiem jak było w wielkich zakładach ale wiem jak np.w biurach projektów od zawsze kierownictwa z sekretarzami partyjnymi byli „autorami” projektów wykonywanymi przez takich „zadowolonych”obywateli. Dla mnie w całej idei lustracji najbardziej bulwersujące było zawsze ściganie jedynie tych którzy w jakiś sposób znaleźli się w polu zainteresowania służb i że teraz człowiek tak przyzwoity jak Boni czy Niezabitowska muszą się tłumaczyć a cała armia zakładowych kacyków i marcowych docentów staje się moralnymi autorytetami. Problem polega na tym że żadna epoka nie jest wolna od cwaniaków i hipokrytów i tyko metody są różne. Nigdy nie głosowałam na SLD a afera Rywina była kroplą która przelała tą czarę praktyk korupcyjnych które były powszechne i dotyczyły każdej partii. Dla mnie to wydarzenie nie było zaskoczeniem i nie wiem jak było naprawdę ale akurat na nich trafiło. Pamiętam jak w czasach AWS-u i wcześniej gazety opisywały różne afery i nigdy nie było ciągu dalszego ja ze spokojem mówiłam że przyjdzie taki moment że będzie to o jeden raz za dużo i niczego nie uda się już uciszyć. SLD nie żałuję bo ich wizja państwa od początku kojarzyła mi się z ośmiornicą próbującą kłaść swoje macki na kolejnych sektorach państwa. Początek to był Łapiński i jego NFZ , potem już poszło a ustawa medialna była jednym z elementów tej układanki i niech nikt mi nie mówi że SLD nie chciało uwłaszczyć się na części mediów i po drodze skompromitować Agory. Wina Millera polegała na tym że on już nie panował nad coraz większymi apetytami swoich baronów co przyznał z rozbrajającą szczerością Siemiątkowski w którymś z wywiadów. Mieszkam w Łodzi i wiem co tu przez długie lata wyrabiał Pęczak i jego towarzysze a wyborcy niestety im na to pozwalali głosując w kolejnych wyborach na tą partię.
    Inną sprawą jest prawicowa rewolucja 2005r. idee może szczytne ale jak sięgniemy głębiej znowu chodzi nie o naprawę państwa tylko o to aby nasi zastąpili tamtych. Bo czym jest PiS-owska wizja państwa i lustracja w wydaniu Kaczyńskich. 700 tyś. ludzi z których ogromna większość może nie mieć pojęcia czy 30 lat temu czegoś tam nie chlapnęła znajomemu lub współpracownikowi nie mając pojęcia że pracuje on w SB lub współpracuje z tą firmą. Sama znam dwie takie osoby gdzie dopiero po latach wyszło ich miejsce zatrudnienia a w czasie turystycznego wyjazdu za granicę tylko trzeźwość Polaka z Niemiec uchroniła mnie przed prowokacją dwóch agentów na stałe mieszkających w Austrii i naciągających takich naiwniaków jak ja na zwierzenia. Dla mnie którą zawsze mierzili donosiciele, karierowicze, cwaniaki i hipokryci ta lustracja była czymś jeszcze bardziej obrzydliwym a już szczytem cynizmu było mówienie przez obrońców tej ustawy panów Wildstainów, Ziemkiewiczów, Semków itd. o sprawiedliwości. Niedobrze mi się robi kiedy w niedzielę rano p.Ziemkiewicz w swoim programie w TVP połowę czasu poświęca nowej ustawie medialnej suchej nitki na niej nie zostawiając a kolega Janecki, znawca wszystkiego i wszystkich mu wtóruje. Ci panowie doskonale wiedzą że teraz jest ich 5min. i za rok znowu mogą być szarymi dziennikarzami których nikt nie chce czytać. Dla mnie kluczem do ich intencji jest popieranie PiS-u partii socjalistycznej, populistycznej; oni liberałowie z przekonania gotowi są na najbardziej karkołomne analizy byle tylko PiS-owska wizja państwa wygrała: MY zamiast ONYCH.

  42. @ jasny gwint

    Może nam właśnie wyjaśnisz co jest z tym Krakowem. Mam w rodzinie kapitalną sytuację gdzie żona pochodzi z Gdańska , mąż to rodowity Krakowianin. Oboje mieszkają w rodzinnym domu męża pod Krakowem.Przed ostatnimi wyborami był w domu zakaz dyskusji na tematy polityczne gdyż mąż PiS-owiec wg. żony niebezpiecznie mieszał dzieciom w głowach. Tam podział jest jasny żona plus dzieci PO, mąż PiS. Mnie zawsze fascynowała postawa męża, osoby zamożnej, spełnionej w życiu a mimo to czarno patrzącej na rzeczywistość. Każda dyskusja kończyła się na agenturze i jej diabelskich wyczynach.

  43. Wszystkim ktorzy „zachwycaja sie” PRL-em chcialbym zwrocic uwage ,ze glowna jego zaleta bylo , ze bylismy mlodzi i prawie nic nam nie przeszkadzalo, nawet pieciokrotne stanie w kolejce po 10 rolek papieru toaletowego .(sprzedawano 2 na glowe)

  44. z prowincji,
    Masz 100% racje. Tez skonczylam studia i jakos nigdy mnie nikt nie mial ochoty inwigilowac, widac mielismy pecha….co bede opowiadac wnukom???? Musze cos pozmyslac, bo wkolo same „bohatery”, a ja tylko pracowalam..

  45. Do „Łukasza”; drogi Łukaszku, to nie jest z mojej strony żal za rozlanym mlekiem; nie ułatwiaj sobie sprawy poprzez „ustawianie’ oponenta w rogu. Tak się przypadkowo składa, że na tych sprawach znam się nie tylko teoretycznie, lecz i praktycznie. i powtarzam: sprawa Rywina, to nie była żadna sprawa(Rywin mnie w ogóle nieobchodzi). Cała ta twoja „nauka” dla społeczeństwa, to była nauka dla idiotów, którzy nie mają zielonego pojęcia o praktyce pisania ustaw i robieniu biznesu pomiędzy biznesmenami. Gdyby tak tworzono ustawy, jak wykombinowała szanowna komisja sejmowa(przestrzeganie procedur formalnych), to ŻADNA ustawa by nie powstała. Powtarzam: tylko idioci dali się nabrać na to badziewie. Gdybyś ,drogi Łukaszu, choć raz w życiu pisał projekt ustawy i przeszedł cały mozoł uzgodnień poziomych i choćby raz w życiu uzgadniał jakąś sprawę w biznesie(za którą byś potem odpowiadał materialnie), to nie byłbyś taki zachwycony moralnością badaczy z komisji. Byłbyś, tak,jak ja od początku zniesmaczony i byłoby ci smutno, że robią z nas durniów. Ja wiem,że robili z nas durniów, ty nie wiesz. Ci badacze byli całkowitymi ignorantami sterowanymi z zewnątrz. Jeśli uważasz, że to był przełom w polskiej mentalności, to znaczy, że Żeromski miał bardziej realny pomysł(szklane domy) na uzdrowienie polskiej ciemnoty.
    Do ”eddiego” : Eddi, dzisiaj każdy wie, że to był kalejdoskop,ale ja mam pretensje do tych,którzy wiedzieli już wtedy, że Rokita, to pajac pociągany za sznurki Agory, że Ziobro, to nicość połączona z bogoojczyźnianym tupetem itd., itd. Jak długo Polacy będą takimi frajerami, że dopiero po 3ltach się budzą i odkrywają Amerykę, a zrobił to już dawno Kolumb

  46. witam
    Ja powiem krótko -fajnie mi było za PRL-chyba dopiero teraz to doceniam . Miałam autorytety ,opieke ,szacunek i do kogo zwrócić sie
    gdybym czuła dyskomfort ze strony przełozonych.
    chwała partii i systemu ,ze dorobiłam sie wczesniejszej emerytury i moge
    pogardzać frajerami ,którzy muszą podlizywać sie za byle ochłap.
    Teraz dopiero widze jak człowiek potrafi sie upodlić za kase zaszczyty i stanowisko . Nie ma partii wzorów i autorytetów -są sępy ,rekiny i hieny
    umiejacy manipolować umysłami i przy okazji wyciskać z naiwniaków kase . To liderzy kazdej opcji politycznej jak i kościoła .
    Mozna tu przelewać tysiące bitów za i przeciw -ale prawda jest taka,
    ,że nowa chrześcijańska władza wbija nam noże i rzuca kłody
    a wszystko dla naszego dobra -fuj, fuj…-żenuje od 18 lat

  47. Pozwole sobie wyrazic nadzieje, ze za przykladem TVN pojda inne osrodkie medialne, ktore nie patrzac na obowiazujaca czy propnowana ustawe medialne dbac beda o zachowanie swojej tozsamosci i indywidualnosci programowej, a w tym i politycznej. Zadne intelektualne indywidualnosci w Polsce, a ztym bardziej „intelektualne osobowosci natury ” rodem z PiS nie beda w stanie takimi czy innymi srodkami oddzialywnia zmienic specyfike osrodka medialnego, o ile ten nie bedzie zbiezny podgadowo z nimi. To jest owa wolnosc slowa, wonosc od cenzury, niezlaeznosc politycznyczna i wyznaniowa osrodkow medialnych.
    Ostatnia przykladowo edbata telewizyjna tutaj w USA przy okazji zblizajacych sie wyborow prezydenckich pokazala jak nalezy postepowac, jakim byc.Czy ktoskolwiek zauwazyl ze zgromadzona tam w studio publicznosc zachowywala caly czas trwania debaty absolutna cisze nie wyrazajac swoich sympatii ani emocji? Mediator prowadzacy debate zobowiazynay byl do przestrzegania sprawiedliwego obciazania pytaniami ( w swej kolejnosci odpowiedzi ) kazdego z kandydatow i nie wolno jemu bylo dokonywac zadnych komentarzy.
    Dzisiaj w Polsce dziennikarze prowadzacy wszelkie debaty i dyskusje telewizyjne w szczegolnosci TVP INFO razaco tendencyjnie wystepuja po stronie ewentualnych PiSowskich uczenstnikow.Komu ten cyrk jest poytrzebny?
    Brawo ze TVN zachowal swoja tozsamosc i takich jak TVN pojawi sie wiecej.
    afera Rywina hm!, Czy aby jest to sensu stricto afera?A to co czynia wladze PiS wzgledem publicnych srodkow przekazu nie jest afera? ( polityczna) Co ma gorszy wymiar szkodliwosci ?
    Bronislaw Wildstein jest chyba urodzony do szukania tanich i efektownych sensacji. Jaroslaw Kaczynski, Gosiewski i inni nadmierna iloscia konferencji prasowych dorpowadzili do tego ze u odbiorcow wystepuja coraz czesciej mdlosci i torsje.
    Chyba istotnie potrzebne sa przysp[ieszone wybory do Sejmu i Senatu, zdecydowane zmiany w Konstytucji i ustawa medialna gwarantujaca pelna niezalenosc polityczna i wyznaniowa mediow takich jakn TVP PR i ich regionalne odpowiedniki

  48. Do „Lecha” z dn.27.09.2008 h: 22.30.

    Generał obroni się sam, a ponadto historia i świata przyznają mu rację. Taki mały „żuczek” jak ja nie jestem w stanie pomoc temu „gigantowi”.
    Zresztą sądzę, że to cale zamieszanie z procesem członków WRON-u i emeryturami ludzi „starego ustroju” jest przykrywka dla ważniejszego problemu: to pamięć o PRL-u i ocenę tego okresu w dziejach Polski. I nie chodzi tu o gloryfikację „katarzyno” lecz stonowaną ocene, prawdziwa nie czarno-secinną, jedyno-prawdziwą, styropianowo-kombatancko-narodowo-katolową. OBIEKTYWNĄ !
    Maszyna „emerytalną” nie zatrzyma się na tych co dziś wymienai – jeśli to będzie zgodne z planem i prawem w kolejnej turze pójda np. „oficerowie polityczni z LWP”, pracownicy róznych komitetów, profesorowie wyższych uczelni i nauczyciel (przecież indoktrynowali), absolwenci – unieważni się im dyplomy – np. Uniwersytetu Wrocławskiego bo nosił imię B.Bieruta itd.itp. To jest bitwa o pamięć i prawdę. Nikt nie gloryfikuje PRL – to nonsens, bo by nie upadł ten ustrój, ale o obiektywizm i rzeczywistą ocenę sytuacji. I patrzenie trochę szerzej niżli polski zaścianek.
    Tak sobie myślę – per saldo dla całej ludzkości podział bipolarny świata na dwa zwalczające się porządki dał ludzkości jednak sporego kopa (per saldo oczywiście). Kapitalizm musiał ze względu na konkurencje sie wewnętrzbnie przeorientować (dalej nie rozwijam) – gdy tej konkurencji zabraklo widzimy jak dziś ten turbo-kapitalizm jak go nazywa Luttwak wali się w centrum świata AD’XXI wiek.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  49. najpiekniejsze sa jak widac w obecnej Polsce III, IV RP a moze V? mity na temat „okropnego” PRLu. Katoprawicy udal sie jeden ale za to doskonaly numer. Wbili ludziom do glow jaka to PRL byla okropna dla swoich obywateli. Zdolowali w ten sposob iles tam milionow Polakow zyjacych w tamtych latach.
    Jedyna nadzieja to to, ze kiedys odbije sie to im „czkawka” i nastapi normalizacja w tym totalnie rostrojonym panstwie.

  50. Wracając po latach do afery Rywina najkomiczniejsze jest to komu zawdzięczamy wiekopomne dokonania jakim między innymi był raport końcowy komisji.Za końcowym raportem oprócz dumnych synów królewskiego Krakowa pana Rokity i Ziobry głosowała również „ona”.Ona czyli Renia Beger.To ona swoim własnoręcznym podpisem uwiarygodniła owocny finał jakim był raport końcowy samego Zbigniewa Ziobry.To jednak jeszcze nie wszystko.Gosiewski,Kaczyński(oczywiście Jarosław),wysokiego wzrostu Giertych Roman,pokaźnej postury poseł Łyżwiński ,ze skromną jak zawsze posłanka Chojarską.Nawet poseł Lepper się nie zawahał,co miało ponoć miejsce w przypadku ostrożnego jak zwykle posła Filipka.Wierzejski ponoć głosował dwoma rękami.Nawet poseł Nałęcz nie pozostawił pracy dla swoich kolegów historyków,tylko uznał w kategoryczny sposób,że on już zna prawdę i innej prawdy nie ma.To oni wszyscy,czy jako członkowie komisji,czy jako posłowie już w ławach poselskich uznali,że czas odkryć tych którzy chcieli wywieść w pole samego A… A… Adama Michnika. I Polacy(mądry naród) docenili ich pracę, ich stateczną rozwagę przy podejmowaniu ostatecznej decyzji i…I mamy IV Rzeczpospolitą.Im Polacy zawdzięczają,że mogą chodzić z dumnie podniesionym czołem.

  51. Katarzyno. jasny gwincie i z prowincji – dołączam do Was, chociaż w szczególach nieco się różnimy.
    z prowincji pisze:
    „Ale jak sie te grzechy lewicy mają do elit solidarnosciowych które oszukały Polaków i perfidnie Polaków wydziedziczyły .
    Wydziedziczyły i powtórnie nas te hrabiowskie elity sprzedały i sprzedają”.
    Zbyt wiele w tym goryczy i przesady. Ja nie czuję się wydziedziczony, bo po PRL-u, z czego?

    Jasny gwint pisze:
    „Oczywiście obowiązkiem ich było ścigać szpiegów i różnych zdrajców /Kukliński/ a także tych, opłacanych przez obce wywiady, którzy teraz zbieraja profity”
    Tutaj różnimy się chyba podejściem do PRL-u. Ja uważam, że nie byliśmy krajem niepodległym, sojusz wojskowy z ZSSR był nam narzucony, w pakcie warszawskim wyznaczono nam w wypadku konfliktu rolę agresora, żołnierzy zmuszano do przysięgi na wierność obcemu mocarstwu, dlatego nazywanie Kuklińskiego zdrajcą jest niesprawiedliwe.
    Żyliśmy i pracowaliśmy w tym kraju, bo innego nie było, ale zakłamanie i fałsz były trudne do zniesienia.

    Katarzyna pisze:
    „Dla mnie największą winą Jaruzelskiego i jego towarzyszy była hibernacja Polski w latach 80-tych”.
    Zgadzam się, ale w dalszym ciągu nie wiemy i nie będziemy wiedzieli, co by się stało gdyby stanu wojennego nie wprowadzono. Pamiętam nastroje roku 1981. Robiło się bardzo niebezpiecznie. Nawet bez ingerencji wojsk sowieckich (a były na miejscu – wcale nie musiały wkraczać) groziła nam wojna domowa. Nie było jednomyślności. W razie konfliktu podziały groziły nie tylko w społeczeństwie, ale również w wojsku i milicji, gdzie była broń. Strach myśleć.

    Pozdrowienia

  52. Ja nie jestem z prowincji, ale też nie zaznałem prześladowania i bicia i tp. Jak byłem mały to wiedziałem, że nie wolno mnie mówić publicznie źle na ZSRR i PRL, oraz na przywódców tych państw. Wiedziałem, że nawet kawły polityczne nie można mówic byle komu i nie sprawdziwszy czy ktoś z ZMP nie podsłuchuje. /Ojciec koleżanki z podstawówki za „kostia to załatwi” siedział dobe w piwnicy w UB/ Wiedziałem, że nie wolno mnie było powiedzic, że słucha się Luksemburga czy Wolnej Europy. Widziałem jak ojciec przeraził się, jak żyd chciał mu dać jako gratyfikację dolary / wtedy z posiadanie ich groziła kara smierci/. Jednak terror łagodniał i już w liceum nie odczuwałem go. Na egzaminach na wyższą uczelnie miałem gorzej niz ci z „prowincji” i robotnicy bo nie miałe punktów za pochodzenie , ale i tak bez problemu sie dostałem. Z Oficerami SB spotykałem się głównie przy okazji wyjazdów na zachód /prywatnych/ i jeden z nich wypytywał mnie dlaczego ludzie gremialnie odchodzą z zakładu w którym pracowałem, byłem zdziwiony bowiem wydawało mnie się że wszyscy wiedzą o co szło. Okazało się, że ci na „górze”nie mieli pojęcia, bo raporty kierownicwa zakładu wprowadziły ich w błąd. Raz tylko szykanowano mnie z powodów politycznych, gdy chciano mnie zrobić kierownikiem , ale żądano żebym się chociaż do związków zapisał. W dyskusji zrobiłem w „głąba” sekretarz zakładowego i na drugi dzień nie miałe już swego stanowiska pracy i łaziłem po zakładzie przysiadając się do kolegów. Wkurzyłem się i walnąłem pismo do dyrektora z żądaniem natychmiastowego zwolnienia skoro jestem tu zbędny i opisałem całą sytuację /pismo poszło na dziennik/. Dyrektor wezwał mnie i gesto się tłumaczył, że o niczym nie wiedział. Powiedziałe mu że chyba kpi za mnie /bo byłem wściekły/. On na to że jestem mu bardzo potrzebny do zorganizowania pracowni komputerowej. Odpowiedziałem zostane jak w tydzień załatwi mi PC (wówczas koszt samochody osobowego) – byłem pewny że nie załatwią. Nie miałem racji.
    A więc jakoś ta PRL taka straszna nie była jak malują tu ci z IPN i nacjonaliści prawicowi. (ona straszna była zaraz po wojnie dla tych co niechcieli uznać nowych władz lub byli o to podejrzewani)
    My żyliśmy ze swiadomością niemożności wyrwania się z „opieki” „wielkiego czeronego brata” i staraliśmy się jak najkorzystnie w tych warunkach ustawić. Pewnie, że zazdościliśmy tym z zachodu, dobrobytu, możliwości podróżowania, tworzenia własnego biznesu.
    Wpisy państwa z „prowincji” zupełnie nie dziwią bo one są prawdziwe.
    Najgorsi, są zawsze „nowobogatccy” bo ci zachłystuja się możliwościami i niszczą innych by miec więcej /zwykle niszczą w końcu siebie samych/.
    PiS to partia oszustów i zwykłych szuj żerujących na wzniosłych ideach patriotyzmu i religijności. Ich cel jest jeden -władza /możliwie dużo władzy i związanych z tym profitów/. To co się stało to katastrofa, ale może otrzeźwi Polaków.

  53. Pielnia1,

    Drogi Pielnia1, mam wrażenie,że mamy do wykonania kilka drobnych dopowiedzeń.

    1. „Kalejdoskopu” użyłem, jako metafory, która w każdym czasie , przy każdej kolejnej odsłonie oglądanej rzeczywistości, metodą subiektywnego i dowolnego kompilowania „szkiełek” , każdy może widzieć co chce, a w zasadzie to, co jego wrażliwość przy doborze faktów wraz z ich czuciem-pozwalają mu zobaczyć. Oceny takich kolejnych , kalejdoskopowych odsłon tych samych, lecz często całkiem innych, to już niezgłębiona dżungla złożona z wewnętrznych światów obserwatorów.Stąd wzięła się w moim poprzednim wpisie „Estetyka” tych zdarzeń , jako główny walor do wyrażania indywidualnych ocen.
    2.Sądzę, że do oceniania procesów ustawodawczych, z uwzględnieniem możliwości przekrętów w trakcie ich tworzenia- Ty nie jesteś właściwą osobą do wypowiadania się w takich sprawach. Jesteś po prostu, zbyt… porządnym i prawomyślnym facetem. Ty pracowałeś przy projektach ,gdzie , jak piszesz zawsze była ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!!, za wszelkie niedoróby. Czy możesz z ręką na sercu powiedzieć, że dobrze ustawiony polityk, martwi się takimi drobiazgami. Bo jeśli by tak było, to problemy Kłopotka z Piterą byłyby symptomem naszego świetnego zdrowia społecznego, jeśli chodzi o korupcję.
    Czym , nie tylko w Polsce, Twoim zdaniem zajmują się legalni sutenerzy – lobbyści/ich biznes to kojarzenie biznesu z polityką/ . Czy z choinki urwał się tylko Dochnal, a reszta chodzi po parlamencie i tylko się uśmiecha. Przypomnij sobie jak to wyglądało, za czasów SLD, kiedy było jeszcze normalnie ,a Pitera dziergała jeszcze skarpetki na drutach…

    Oczywiście rozumiem Twoje stanowisko, ale gdybym miał się z nim zgodzić, to powinieneś chyba zalobbować lampką drinka.
    W innym przypadku , poprosiłbym Cię o poręczenie Słowem, że wiesz na pewno, że było dokładnie tak jak piszesz. Wtedy uwierzyłbym w Twoją interpretację faktów, ale swojej wersji/ +/- pół na pół/’ /nie wyrzuciłbym z siebie.

    3.Ilu z nas Polaków -frajerów powinno zmądrzeć, żeby przemóc siłę sprawczą garstki naszych/jakichkolwiek/ decydentów? Chodzi oczywiście o takie zależności, jakie możemy wskazać w dzisiejszej polskiej praktyce . Coraz więcej ludzi pogaduje np.o zawiedzionych oczekiwaniach rozbudzonych obietnicami PO. Nawet gdyby wszyscy Polacy przejrzeli na oczy, to w trybie wyborczym co cztery lata /za mało na bunty społeczne zmiatające rządzących ze scenypolitycznej/ , nie mają lepszego narzędzia na pozbycie się swojego frajerstwa, jak zagłosować w najbliższych wyborach. Pytanie główne jest następujące-Na kogo w takim przypadku zagłosować,żeby nie być w dalszym ciągu frajerem. Na przykładzie naszego nowego pana i sojusznika -USA, możnaby po katastrofalnym Buschu zapytać , czy głosując na któregokolwiek z dwóch „świetnych” kandydatów, horrendalnie sfrajerowani Amerykanie/upadek z superwysokiego konia/ mają cień szansy żeby świadomie, korzystnie zagłosować?

    Jescze raz potwierdzam, że Twój realizm porządnego faceta, ma swoje szlachetne ułomności.Możesz mnie za to kazać odstrzelić, zawsze byłby to jakiś ruch. Najgorsza ze wszystkiego jhes stagnacja, więc pozwalam sobie na taką ksztynę tupetu.

    Pozdrawiam z szacunkiem,Eddie

  54. Brednię afery Rywina pewnie wymyślił Adaś, na posiedzeniu kolegium GW, niemniej potrzebni mu byli pomagierzy z lewicy w rodzaju Nałęcza czy Urbana. Także oportunizm i serwilizm „Polityki” był jak znalazł. A felietony Bratkowskiego i Tyma w „Rzeczpospolitej, coś obrzydliwego, Lis w TVN-zgroza! Dopiero wybory w 2005 roku i brunatny zapaszek jaki zaczął się rozchodzić, otrzeżwiły niektórych. No to dalejże popierać następną wielką nadzieję-Tuska. Miało być jak w skeczu Dobrowolskiego: ” człowiek poczekał, ale ma”. A tu niespodzianka, zapaszek pozostaje.

  55. Pielnia! Oczywiście masz w 100% rację. wpis z 28.09 godz 17.50 Dla mnie to ta Komisja i sądy skazujące Rywina otworzyły szeroko wrota przed nadłużyciami organów państwa, dowolnej myśli politycznej abstrahującej od faktów, zdrowego rozsądku i przepisów prawa. Dopuszczając wykładnie zgodną z zapotrzebowaniem PR i innymi porządanymi celami.I co dzisiaj mamy? Pozdrawiam

  56. Do Otago -wpis z 28 ,08 .godz 15.55
    To ,że Tobie wszystko kojarzy się z papierem toaletowym jako pierwszą potrzebą w PRL świadczy tylko o Twoich zburzeniach trawiennych ,może żałujesz ,że nie cierpiałeś na obstrukcję -Tak czy siak przywoływanie papieru toaletowego jest tragikomiczne na tym blogu .
    Pamiętaj o abecadle historycznym – PRL powstała ponieważ MARNIUTKA II RP Piłsudzkiego i jego spadkobierców pozwoliła odebrać sobie ca.1/3 terytoruim ,pozwoliła zamordować ca. 5-6 milionow swoich obywateli , na finiszu zdobyła sie na akcję która musiała spowodować zdemolowanie stolicy i śmierc ca.180 -200 tys. a suma sumarum Wydudkana została przez wszystkich sojuszników . Taki był start !!!
    Natmiast PRL oddała terytorium w stanie nienaruszonym
    i ludność w miarę skonfigurowną w nowych granicach a najważniejsze ,że dla własnego interesu Wydutkała swoich sojuszników z UW i RWPG porzez tzw. OKRĄGŁY STÓŁ – dla mnie to największe osiągniecie Polakow w XX wieku .
    Otago ! ,moje dzieci po maturze w Polsce uzyskały ( okres IIIRP )Uniwersyteckie wykształcenie w USA i są dziś obywatelami tego kraju, ale młodość spędziły tutaj w Polsce i nie mają do swojej starej Ojczyzny takiego obrzydliwego stosunku jak TY OTAGO -obrzydliwego !!!

  57. Z tego wszystkiego TVN robi podstawowy błąd.
    Zamiast ganiać pisiorów i podtykać im pod nos sitko powinno zacząć akcję omijania ich szerokim łukiem…
    To dopiero byłby strzał.
    A u mnie i wielu podobnie myślących TVN podniósłby swoje notowania, obecnie niewysokie, na znacznie wyższy poziom…

  58. „Okazuje się, że zamiast konkretnej GTW – mamy mętną alegorię, metaforę, enigmę.”

    To jest przyczyna przegranej PiS w reelekcji. Po prostu GTW się rozpłynęła we mgle, a walka z GTW była główną przyczyną dojścia PiS-u do władzy.

    Zbigniew Ziobro twierdził, że jak dojdzie do władzy to od razu wsadzi GTW za kratki. Jego pustosłowie kosztowało władzę PiS 😉

  59. Do”eddiego”: trochę żle mnie „przeczytałeś”. Ja wcale nie jestem-jak to ująłeś- „porządnym człowiekiem”, Ja jestem i to zawsze byłem- fanem profesjonalizmu. Ja dokładnie wiem, jaki i kim był pan Dochnal(miałem przyjemność oceniać jego „dzieło” z firmy”Proxy”dot. polskego przemysłu zbrojeniowego i ja(!) zablokowałem ogromne kredyty dla niego, ale się tym nie chwalę, bo taki był mój obowiązek zawodowy), wiem, co robią lobbysci, wiem,za co biorą kasę, wiem,jak tworzy się każdą ustawę (projekt), wszelkie przekrętyi niecne zamiary w ogóle mnie nie dziwią; ja do przekęciarzy mam czasem nawet szacunek, że są tacy inteligentni i bezczelni; ja to wszystko wiem i od nikogo nie oczekuję,że będzie przestrzegał wyłącznie 10cioro przykazań Bożych. A mam tylko taką jedną dużą wadę, że oczekuję od ludzi, którzy czymś się zajmują, żeby byli profi; żeby nie dali się wykiwać cwaniakom, lobbystom, Bagsikom,a jeśli już dadzą się wykiwać,żeby mieli o to wyłącznie do siebie pretensje,a nie do ONYCH, do Leppera, do Kaczyńkiego, do banków, do USA, Stalina itd (według życzeń) Dzięki za pozdro, też się rewanżuję

  60. Pielnia1,

    przyjmuję do wiadomości, że Ciebie żle „przeczytałem”. Po Twoich wuyjaśnieniach, bardziej rozumiem Twoje argumentacje, punkty widzenia itd. Nie narusza to jednak w niczym kalejdoskopowego odbioru tych samych zdatrzeń w kolejnych odsłonach, po kolejnych obrotach zabawki. Za nic, nie potrafię spoglądać na poszczególne zdarzenia, jak tylko poprzez TEN moment czasowy.Każde kolejne podjęcie tego samego tematu, jest dla mnie bardzo czymś innym zakłoconym przez rozwój elementów składowych/ w tym ludzi uczesniczących w tych zdarzeniach/ oraz całości.. Trudno nam się skorelować w tej rozmowie, gdyż takie bardzo nadrzędne spojrzenie na sprawy, powinno być przedmiotem jaakiejś pierwotnej wymiany poglądów, jeśli chodzi o nasze wzajemne rozumienie wysokiej ogólności spraw. Bez tego, robi się haos, z powodu operowania dowolnie , korzystnie wybranymi detalami użytymi w rozmowie. Dwie różne drogi życiowe, wytworzyły w nas zupełnie odrębne świaqty wewnętrzne, naszych wykreownych przez doświadczenie wyobrażeń o świecie zewnętrznym, z jego wszystkimi dostępnymi nam wartościami.
    Nie stać mnie np. na akceptację takiej wersji wydarzeń, że „Afera Rywina” była biznesową grą pani Rapaczyński, która żonglowała pionkami komisji, Michnikiem , rozwaliła SLD, nic nie ugrała a Ci , którzy widzieli to inaczej byli naiwniakami. Samo zmiecenie ze sceny silnej wtedy SLD przez „orłów” z komisji , działających na rzecz tej pani, dla mnie brzmi jak jakiś mroczny absurd. Gdzie trzeba byłoby być umocowanym, żeby móc bezkarnie przetrącić silne wtedy SLD, z Kwaśniewskim na urzędzie?
    Tylko czekać ,aż ta „diablica” znów coś wykombinuje, żeby rozbudować swoje imperium. Zwracam uwagę, że to jest mój odczyt ze szkiełek, mniemanm, że dobry, jak każdy inny.
    Na marginesie, w ramach a’propos, zawierzę się Tobie, że ja nie jestem na codzień fanem profesjonalizmu w tzw. każdym calu. Bywam, od czasu do czasu przesadnie pieczołowity w sprawach wartych adrenaliny, a pozatym bywam wręcz rozlazły, pełny luz. Moim „zboczeniem” jest mobilizowanie się wyłącznie przy sprawach ponadatrakcyjnych. Przy sprawach standardowych potrafię ,niestety się luić. Znaczenie podstawowe ma dla mnie TO na co zamieniam upływające życie. Jako biznesmen świetnie wiesz, że pieniądze i hedonistyczny styl życia, to wartości atrakcyjne głównie dla biedaków. Na co zamienić życie, jeśli jest za co? – to jest moja droga przez tą krótką ,ziemską ,prawie bezsensowną mękę.

    Przyąłem Twoją ostatnią propozycję, i w ramach rewanżu ,też Cię pozdrawiam,Eddie

  61. „Eddi”, masz rację. z takich naszych wpisów mało wynika, żeby dokładnie rozumieć interlokutora, bo siłą rzeczy każdy operuje stosowanymi w swoim środowisku „skrótami myślowymi”, poza tym tzw.zawodowe życie siłą rzeczy kształtuje naszą mentalność. Tak więc nie posądzaj mnie o to, że panią Rapaczyński uznałem za demona; to był krót myślowy.Ja na miejscu pani Rapaczyński robiłbym to samiutko, co ona. To, co ona robiła było dowodem na jej inteligencję, że potrafiła swoje interesy sprzedać jako Dobro Polski. Mi chodzi właśnie o to, że Dobrem Polski nazwali jej działanie ci, ktorzy trzymali w ręce nitki dla swojej gry, a stado ignorantów uwierzyło, że proj. ustaw pisze się tak, jak orzekł Jasio R, Zbysio Z i pan Nałęcz. To było królestwo UBU!!!To była czysta mistyfikacja, Cwaniaki dokonywali napadu na kasę, a w tym czasie inna ich grupa odgrywała wodewil dla zmylenia frajerów. Oczywiście, że padło to na podatny grunt, bo SLD robiło zbyt arogancko pewne sprawy, ale podłoże do tej mistyfikacji przygotowała Gw hasłem:”komuchom” mniej wolno.Ja nie bronię „komuchów” ale”Edde”, przecież jesteś kumaty, powiedz, „znaszli ten kraj,gdzie tylko cytryna dojrzewa?”Ignorancka brać dziennikarska rzuciła się na padlinę, niczym smoki z Komodo i rajcowło ich to przez 3 lata, „Eddi” ja nie jestem fanem traktowania pieniądza, jako bożka, ja nie jestem fanem hedonizmu, ja tylko apeluję, żebyśmy nie dawali się kolejny raz zmanewrować cwaniaczkom, którzy krzyczą:”My stoimy tu,gdzie Polska, a oni -tam, gdzie stałoZOMO”. Żeby ten fałsz odzczytać adekwatnie, potrzebna jest jednak wiedza i poszukiwanie wiedzy i szacunek do podejścia profesjonalnego, To by było na tyle, jak mawiał klasyk Stanisławski
    Pozdro

  62. Pielnia1,

    dziękuję za wyjaśnienia.
    1.Przymuję do wiadomości podaną przez Ciebie interpretację afery Rywina”, jako poszerzenie obszru wiedzy na ten temat. Na własne , daleko posunięte konkluzje, mnie po prostu z braku danyh nie stać.

    2. Broń Boże w żadnym prypadku , nie pozwoliłbym sobie na osbiste wobec Ciebie aluzje związane z „kultem pieniądza”, czy „hedonizmem”. Tych okredśleń użyłem wyłącznie w opisie mich wewnętrznych motywacji na życie. Jeśli choć trochę zabrzmiało to jak aluzja , to przepraszam.

    3. Sławny zwrocik:”My stoimy tu,gdzie Polska, a oni -tam, gdzie stałoZOMO”, w moim rozumieniu, to przereklamowany bełkot. To tylko prymitywny, nic nie znaczący zlepek słowny, „poezja dla mas” . Taką smą wartość miałaby wypowiedź np. Warszawianina obserwującego odlatujące bociany, który chlapnąłby sobie coś takiego: „Tu gdzie teraz my stoimy, była tamta Warszawa, a tam gdzie teraz lecą te bociany latały hitlerowskie bombowce” . Ot, zwkłe określenia topograficzne. Cynicznie reasumując- -JK miał kiedyś talent, szkoda,że taki podły.Potrafił wycisnąć „smrodek” ze wszystkiego.

    Pozdrawiam,Eddie

  63. @pielnia1

    gdybyś miał choć odrobinę pojecia o czym piszę, to nie pisałbyś mi o prawniczych kruczkach, bo wiedziałbyś że one tak naprawde nikogo (może poza Tobą) nie interesowały w całej tej hecy. Chodzi o coś całkiem innego. Chodzi o relacje w Polsce i o to kto z kim i za co. A to czy ktoś wstawił przecinek albo skreślił spójnik to była sprawa drugorzędna z tego punktu widzenia, choć na pewno istotna. Ciekawe tez są motywy i powody tego co się zdarzyło. Spłycanie tego do kwestii problemów legistlacyjnych jest za dużym uproszczeniem.
    Dodatkowo po raz kolejny dezawuujesz mnie nie znając mnie wogóle. Polecam Ci unikać takich praktyk, bo można się srogo zawieść. ja nie wiem kim jesteś (wiem że nie jesteś geologiem) i nie za bardzo mnie to obchodzi. Mamy dyskutować a nie zaglądać w CV.

    Pozdrawiam
    Łukasz

css.php