Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.12.2008
poniedziałek

Męczeństwo rysowników

8 grudnia 2008, poniedziałek,

Jednym z moich ulubionych rysowników (ex aequo z Andrzejem Mleczko) jest Andrzej Czeczot, artysta po prostu wspaniały i do tego autentycznie odważny oraz niezależny. Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem (GW 28 XI) felieton „Posiąść Czeczota”, pióra Włodzimierza Kalickiego. Z tekstu wynikało, że w PRL Andrzej Czeczot był przede wszystkim represjonowany, co jest prawdą, ale nie do końca. Artystę „prześladowano”, „komunistyczna władza tak bardzo nienawidziła Andrzeja Czeczota”, „pruderyjna komunistyczna władza nie cierpiała też trzeciej pasji Andrzeja”, „komunistyczna władza Czeczota nie kochała” itd. Kalicki odmienia komunistyczną władzę przez wszystkie przypadki.

Nie zamierzam w żadnym wypadku umniejszać męczeństwa Andrzeja, zwłaszcza okresie internowania w latach 80., zanim wyjechał do USA. Ale pragnę dodać, że pokolenie wspaniałych rysowników – Mleczki, Czeczota, Dudzińskiego, Krauzego, Chodorowskiego, Goebela i innych, których zgromadził KTT w „Szpilkach” w pierwszej połowie lat 70. (zanim wyrzucił go potworny towarzysz Łukaszewicz z KC) – kojarzy mi się nie tylko w represjami. Kojarzy mi się z rozkwitem rysunku satyrycznego, wbrew komunistycznej władzy, ale i dzięki niej – bo było się z czego śmiać. Niektórzy z tych artystów rysowali potem w USA (Czeczot, Krauze, Dudziński), lub usiłowali, a jednak kilku z nich – po upadku komunizmu – wróciło do Polski. Dlaczego?

Włodzimierza Kalickiego z „GW” – skądinąd wybornego publicystę – pragnę uświadomić, że życie rysownika i satyryka nie jest łatwe nigdzie. W Stanach Zjednoczonych ukazała się niedawno biografia wybitnego rysownika z czasów II wojny światowej, Billa Mauldina, pióra Todda DePastino. Mauldin rysował dla wojskowej gazety „Stars and Stripes” i nie uznawał świętości. Pamiętny jest jego rysunek, przedstawiający dwóch żołnierzy w okopie, po kolana w wodzie. Jeden mówi do drugiego: „Joe, wczoraj uratowałeś mi życie. Przysięgłem sobie, że ci się odwzajemnię. Tu masz moją ostatnia parę suchych skarpetek.”
Kiedy w latach 60. rysunki Mauldina okazały się zbyt śmiałe – zamilkł.

W „Nieman Reports” (Fall 2008, www.nieman.harvard.edu) – organie znanej fundacji Uniwersytetu Harvarda dla dziennikarzy – profesor Chris Lamb, na marginesie tej książki, pisze o sytuacji rysowników w USA dzisiaj. „Redakcyjni rysownicy zawiedli przede wszystkim w odpowiedzi na rząd Busha i wojnę w Iraku. Podobnie jak znaczna część mediów informacyjnych, w miesiącach po inwazji na Irak, poszli za rządem. Poza znaczącymi wyjątkami (tu kilka nazwisk – Pass.) działali raczej jak rządowi propagandyści niż jak satyrycy. Bronili tezy rządu Busha, że Irak miał broń masowego rażenia, wbrew ustaleniom inspektorów ONZ i USA, Blixa i Kaya. Satyrycy byli bezlitośni w portretowaniu Blixa i Kaya, którzy – jak się okazało – mieli rację.

Redakcyjni rysownicy – czytamy dalej – nie byli tak surowi dla rządu Busha, jak rząd Busha dla rysowników. Pewnego razu władze wysłały agenta Secret Service, żeby przesłuchał rysownika „Los Angeles Times”, Ramireza. (…) Rzecznik Białego Domu, Ari Fleischer, oficjalnie potępił rysownika M. Marlanda za rysunki w kilku gazetach stanu New Hampshire. Przesłanie poskutkowało. Marland zaczął otrzymywać pogróżki (death threats) i miał trudności w znalezieniu gazet, które publikowałyby jego rysunki. Kiedy rysownik Tom Toles z „Washington Post” skrytykował ówczesnego ministra Obrony, Rumsfelda, Połączone Sztaby, w akcie bez precedensu, wystosowały list potępiający do redakcji.”

Kiedy sławny Garry Trudeau w komiksie „Doonesburry” narysował żołnierza, który stracił obie nogi w Iraku, spotkał się z taką nagonką (m.in. ze strony konserwatywnej sieci Fox News), że syndykat Continental Features, który zajmował się dystrybucją jego prac, przestał wysyłać ten komiks do 38 gazet, w których się ukazywał.

„Wielu rysowników odczuwa presję redaktorów, którzy z kolei znajdują się pod naciskiem czytelników, którzy odrzucają polityczne skłonności satyryków. John Sherffius, następca Mauldina w (sławnej gazecie) ‘St. Louis Post-Dispatch’ odszedł, żeby uwolnić się od dyktatu redakcji, która domagała się, żeby krytykował Demokratów, a nie tylko rząd Busha.”

Sherffius znalazł pracę w innej redakcji, w Colorado, wolność słowa i rysunku nie jest zagrożona, ale – zdaniem prof. Lamba – przyszłość rysowników nie rysuje się dobrze. Prasa drukowana schodzi ze sceny na rzecz Internetu, podobnie jak nieme filmy 80 lat temu. Kończy się męczeństwo rysowników.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 132

Dodaj komentarz »
  1. Bill Maher

    Nikt nie jest tak zabawny jak Bill Maher z HBO.

    P.S.
    Cielawe czy G.Bush go oglada…

    Slawomirski

  2. Czy cytowanie t.zw.klopotow rtsownikoe amerykanskich ma wybielic dzialalnosc pzpru w sprwie polskich rysownikow satyrycznych w PRLu, jesli nie to poco te wszystkie argumenty na temat Busha i jego aparatu wladzy na ten temat? i tyle

  3. PETRASZKI:

    Rusofobia to choroba
    Niźli AIDS groźniejsza znacznie
    Nie leczona, spowoduje
    Że się wojna z Ruskiem zacznie

    Czas ogłosić nam żałobę
    Kaczor wrócił już do kraju
    Pecha przywiózł więc do Wolski
    Kraju cudów, urodzaju

    Sarkozy małpuje Lecha
    I zadziera z potęgami
    Ciekaw jestem, jak z bankructwa
    Wyłga się przed Francuzami

    PO lasy chce rozdawać
    PSL okoniem staje
    Łatwo dochód jest podwyższać
    Gdy się wszystko wyprzedaje

    Znany tancerz i otwieracz
    Pięknym Kaziem czasem zwany
    Za pracusia, przez Wolaków
    (istny cud) Został uznany

    PiS zarzucił pannie Hannie
    „Nie ma wizji”. Zarzut dęty
    Przecież z dawna ją nawiedza
    Gość z zaświatów. Sam Duch Święty

    „Symbol Polski, Europy
    Symbol wręcz całego świata”
    Tak Sarkozy o Wałęsie…..
    Pora na komentarz Brata

    Pijąc kawę gdzieś przy ławie
    Usłyszałem szczyt głupoty
    Ponoć Jarek jest mądrzejszy
    I silniejszy od Gołoty

    Dalaj Lama o Wałęsie:
    „Jestem przyjacielem jego”
    Za lat kilka świat się dowie
    Że był kumplem Kaczyńskiego

    Apel: Zdjąć Kaczyńskich z wizji
    Albo stłuc monitor młotem
    Małysz patrzy na nich ciągle
    I sam też się stał …nielotem

    REKLAMA

    Zbliża ci się mendopauza
    Atrakcyjnym się nie czujesz
    Kup krem, proszek i podpaski
    Będziesz młody. Zabalujesz

    P.S.

    „Moralne karły”. Któż to taki
    Prawda jest ponoć oczywista
    Jest potwierdzenie. Wzorem nożyc
    Niejeden wzburzył się kaczysta

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Prawdziwa sztuka rysunku nie poddaje się ani koniunkturze, ani cenzurze, ani polityce, ani komercji…
    To są tylko instrumenty manipulacji.
    Poprzez nie można jedynie dotknąć samego człowieka, a nie jego sztukę… chołubiąc artystów, albo uprzykrzając im życie.
    W sumie – rysunek satyryczny zawsze kreślony był raczej na marginesie; traktowany jako dodatek, szkic, dygresja…
    Był stemplem tego, o czym się mówiło i pisało szerzej w mediach; o czym plotkowała i szemrała publika.

  6. PS. List Połączonych Sztabów potępiający Toma Tolesa z „Washington Post” to według mnie największa nobilitacja rysunku satyrycznego w jego historii.

  7. Nasz przezacny Gospodarz wyraznie lapie oddech. Schodzi z wysokiego konia tematyki krajowej i populistycznej, przesiadajac sie na pegaza. Na dodatek tego zza oceanu rysowanego. Karykaturzysci raz! Ale zamiast przyblizyc naszych Mleczke czy Czeczota hienom blogowym, on wyciaga jakichs Mauldinow amerykanskich z czasow II wojny swatowej.

    Dobrze, smaczne to kaski sztuki karykatura zwanej. Nawet moze i znane kilku smakoszom krajowym. Ale, Ekselencjo, czy nie za ostro forsuje Pan elitarnosc swojego blogowis… przepraszam, forum? No, chyba ze hidden agenda, slabo zreszta skrywana, ma na celu przerzedzic nieco pospolstwo niewybredne, zaludniajace Panski blog. Moze tez i spowodowac skrocenie postow, ostatnio rozrastajacych sie w eseje regularne a obszerne. Cele szczytne acz do osiagniecia nielatwe. No i niezbyt przyjazne w stosunku do niektorych z nas.

    My wiec tak latwo zlamac sie nie damy. I te rewolucje kulturalna z palcem w … atramencie przetrwamy. Do dziela zatem pismaki, nasza wodolejska brac. Odpor tej czystce niesprowokowanej musimy solidarnie dac!

  8. Derywaty, nienasycona chciwość i mechanizmy pochodne.
    Morski sąd z „Historii kołka w płocie”.
    Pędzący, nie wiadomo po co i gdzie parostatek.
    Wybuch kotła.
    Toniemy.
    Sceny piekielne są zawsze pokazywane z ogniem w tle.
    Czyżby jakiś jaskiniowy atawizm?

    Rozkułaczający bolszewik z naganem w dłoni był uczciwszy od rozproszonej nieodpowiedzialności Chicago Boys i ich wyznawców.
    Ten sam rozbój, tylko ci drudzy w wytwornych garniturach od Armaniego.
    W obu przypadkach zapłaciło społeczeństwo.
    W Rosji zastojem i moralnym upadkiem.
    Na bogatej półkuli północnej – zapłacono i płacić się będzie pieniędzmi podatników, bez ich zgody – ale dla ich „dobra” jak się im nadal wciska.
    I jak się wciskało w bolszewii, gdzie dodatkowo wyszło im, że do nowego modelu potrzebny jest nowy człowiek, którego przedstawiciel, niejaki Docent L. plącze się po tym blogu.
    To jest nadal wciskanie kitu, jak bombardowanie włoskiej wioski „na prośbę jej mieszkańców” z „Paragrafu 22” J. Hellera.
    Ignorancja polityków.
    A kto na nich głosował?
    To teraz niech nie rozszerza niewinnych ocząt.
    Widziały (albo i nie) gały co brały.
    Naomi Klein jest niewygodna, bo o globalnym wciskaniu kitu pisze, czym podważa sens istnienia branż analityków finansowych, korporacji reklamowych i tego całego kitowego biznesu.
    Czy to z nie z tym „kitem” Pan TO przejechał aby setek tysięcy mil po kontynencie wszelkiej szczęśliwości, bez mandatu i punktów karnych, a więc ze sprawnymi hamulcami?
    Nic nie piszę o „wciskaniu”, to już mogli robić inni.
    W końcu mamy XXI wiek i obowiązuje specjalizacja.
    Jeden kit produkuje, drugi go rozwozi, trzeci wciska.
    Są jeszcze wynalazcy i udoskonalacze kitu oraz firmy reklamujące kit oraz robiące PR wokół niego, tak żebyśmy wręcz tego kitu łaknęli, jak narkomani na głodzie.
    Śmieszne jest to, że ten proces wspomaga spora grupa tzw. użytecznych idiotów (bodajże Lenin), działających z pobudek ideowych, opartych na założeniu, że nienasycona chciwość jest podstawą rozwoju ludzkości.

    Jakbyśmy mieli opanowane już kilka galaktyk?

    W kryzysie gdy kocioł wybuchł w Czarny Czwartek 1929 roku to przynajmniej kilkaset osób wiedziało jak się zachować.
    Wiemy już teraz po co buduje się wysokie budynki w City.
    Chicagowski model (lub styl) się skompromitował zasilaniem systemu bankowego przez finanse państwowe.
    Czy to było w założeniach modelu liberalnego i „wolnego” rynku, gdzie głoszono ZAKAZ wtrącania się PAŃSTWA do procesów ekonomicznych?
    Państwo miało być przecież tylko „nocnym stróżem”, żeby wolni obywatele mogli dowoli konsumować!
    Skoro tamten Czarnoczwartkowy nazywamy WIELKIM, to jak nazwiemy obecny kryzys? Globalnym?
    Poowijani w przemyślne i skomplikowane derywaty Chicago Boys widywani są ostatnio raczej na parterowych przedmieściach niż w City.
    Zatem nic im nie grozi.
    Powściągliwie i po krakowsku kłaniam się nisko.

  9. Bardzo sie usmialem atakiem Gospodarza na Zygmunta, ktory jakoby przegrywa w przedbiegach gdyz kryje sie za anonimem.
    Ja Panie Danielu nie kryje sie i nigdy sie nie krylem.
    Zna Pan moje imie i nazwisko i po paru sekundach na internecie, moj adres wraz z telefonem.
    I ja uwazam za niezwykle niesmaczne osobiste ataki na innych bez mozliwosci riposty w stosunku do panskich osobistych „osiagniec” i zyciorysu .
    Jezeli Pan uznaje za stosowne bronic „honoru” Niesiolowskiego na podstawie niegdysiejszych zaslug a atakuje osobe publiczna w postaci Kaczynskiego wykazujac ulomnosci jego charakteru to zdecydowanie jako „aribter etycznego elegantarum” zasluguje Pan na ocene osobistych „uprawnien” do wznoszenia sie na wyzyny tej krytyki.
    Sam Pan oto prosi!
    Jest niesmaczne i nieeleganckie odnoszenie sie przez Pana do ZASLUG walczacych z komuna.
    Pan nigdy z komuna nie walczyl i zawsze stal Pan po stronie beneficjentow i osobistych korzysci.
    To okresla panskie dzisiejsze oceny w odpowiednim kontekscie.
    Ale Pan wtedy klamal albo teraz – albo i teraz i wtedy…
    Nie mozna bylo pisac donosow i paszkwili na Walese i Solidarnosc a teraz udawac obronce kultury wypowiedzi i „autorytetow”.
    Kaczynski jest kim jest i wybieraja go Polacy za cechy, ktore im odpowiadaja.
    To trzeba uszanowac a nie roztkliwiac sie jak baba nad nie kulturalna forma wypowiedzi.
    Najwieksze swinstwa robi z reguly dyplomatycznie schmoozujac na salonach.

    Caly panski poprzedni wywod jest niesmaczny tak jak i panska obsesja antykaczynska, ktora przy braku odwagi w atakach na innych politykow z lewa, swiadczy o swojego rodzaju pisaniu na zamowienie.

    Wyglada mi to na przymilanie sie do nowych warszawskich elitek wladzy na zasadzie nadgorliwego (ataki na Kaczynskiego to intelektualna latwizna) felietonisty.
    „Je tez tak mysle, Ja tez bronie Walesy, ja tez, ja tez! i nawet glosniej….!”.
    Tak jakby nawolywal Pan – Ja tu jestem – moge nawet obsmiac kogo trzeba w telewizji tylko mnie zaproscie juz ma dosyc tego czysca…,!
    Jestem przeciez koszernym eurydyta intelektualista.
    Kompleks Iwaszkiewicza (z zachowaniem proporcji…) jedynie komicznie na odwyrtke…
    Przykro mi ale Urban ze swoim cynizmem jest wiarygodny bo szczery.
    Ja bym uwazal w publicznej ocenie charakterow majac takie jak Pan ogony.

  10. Spodziewam się , że Mleczko namaluje satyryczny obraz wyszydzający Uniwersytet Jagielloński wręczający Honoris Causa najbardzie wstecznej i obskuranckiej postaci religijnej Dalaj Lamie. Myślę, że tylko pod naciskiem polityków i IPN, aczkolwiek niektórzy profesoowie UJ nie bardzo różnią poglądami sie od tybetańskichh mnichów.

  11. Nareszcie coś nie o Kaczorach, ale o ludziach, o których warto pisać. Trzymać tak dalej!

  12. Panie Danielu!
    Internet jest właśnie szansą dla rysowników! Gdy rysunek wyda się zbyt ostry jakiemuś strachliwemu redaktorowi można go zamieścić w internecie przecież. Popularność niektórych blogerów komentujących zabawnie i mądrze aktualną sytuacje polityczną również wskazuje na to, że blog z takimiż rysunkami mógłby święcić wielkie triumfy.

  13. Szkoda ze Ambasador Jednocylindrowy zapomnial o Arturze Szyku którego rysunki z lat II wojny (okresu walk z „nazistami”) prezentowana jest obecnie w muzeum DHM w Berlinie. Mialby on dzisiaj co rysowac – wyploszowate spojrzenie Donalda Tuska, nadetosc Komorowskiego, lizusowska facjata „Radka” Sikorskiego czy kukielkowatosc Gosiewskiego az prosza sie o kronikarza jakim byl Szyk rysujacy nawet najwieksze szuje III Rzeszy tak ze wzbudzaly usmiech (politowania) ! Ale takie czasy ze prym wioda nadete bufony (Durczok) czy napompowane silikonem lale……..
    Pozdrawiam

  14. Panie Andrzeju,
    Czy podpisze się Pan tak jak Zygmunt nickiem, czy imieniem i nazwiskiem, jest Pan dla nas tak samo anonimowy. Życiorys Pana Passenta z łatwością można znaleźć w necie, w przeciwieństwie do Pańskiego, a bardzo chętnie bym sobie poczytał i odpowiednio Pana do zasług skomentował.
    Szacun dla Autora bloga i pozdro dla wszystkich czytelników.

  15. O tym , ze zycie rysownikow moze byc meczace moze swiadczyc historia pewnego (znow ) amerykanskiego artysty, ktory narysowal podobno (nie wiem na ile ta historia jest prawdziwa ) sto razy cos takiego ; Wychodzacej z kliniki polozniczej kobiecie , pielegniarka oddaje dziecko i pyta: Zapakowac , czy zje pani na miejscu ?
    Poczym popelnil samobojstwo.

  16. Panie Redaktorze!
    Mistrz Federico Fellini zafascynowany był klaunami. Uważał, że reprezentują oni kwintesencję sztuki nie tylko cyrkowej, bo im większa powściągliwość w doborze środków, tym trudniej przedrzeć się do ludzkich emocji. Dzisiejsi klauni są dosadni i nie przebierają w środkach.

    Zawsze byłem pełen podziwu dla rysowników satyrycznych, którzy w kilku kreskach, czasem opatrzonych dodatkowo krótkim tekstem, dialogiem, powieszoną ‚chmurką’ zawrzeć mogli więcej, niż felietonistom się udaje.
    Rozumiem zatem Pańskie zapatrzenie i zainteresowanie tematem.

    Przypomniał Pan ‚Szpilki’ pod red. KTT. To był kawał dobrej, satyrycznej roboty. DORO chyba sie mówiło… Nawet Urbana (Dupa w kole – jak sam o sobie napisał) można było z trudem tam przetrawić. ‚Szpilki’ z tego okresu wyrózniały sie zalewem nowej fali polskich rysowników (m.in. Dudi Dudziński, A. Mleczko. H.Sawka) obok Flisaka, Chodorowskiego, Lengrena, Lipińskiego, Ziomeckiego, Lutczyna, Chodorowskiego, Jujki, Puchalskiego, Bogdanowicza, Sadurskiego. ‚Złota Szpilka’ miała swoją wagę jako corocznie przyznawany rysownikom laur.

    Agnieszka Osiecka zamieściła w jednym z KTT-owskich numerów ‚Szpilek’ własne poetyckie tłumaczenia tekstów piosenek The Beatles. Zapamiętałem akurat Lady Madonna.

  17. murtor,

    a dlaczego akurat trzeba pamietac TEGO rysownika ? I czy to nasz narodowy obowiazek pamietac TEGO akurat rysownika ?

    Litosci !

  18. Panie Redaktorze,
    W uzupełnieniu pop. wpisu, który wyrwał mi się z kompa niedokończony, chciałem jedynie dodać, że w dobie Internetu rysunek satyryczny może się tylko jeszcze bardziej rozpowszechnić i zdemokratyzować. Skończy sie stare męczeństwo rysowników, a zacznie nowe, gdy ich recenzenci zaczną dopisywać: „…jest gupi”, „…a coś Pan rysował, gdy inii malowali solidarycą znajomy tekst i projektowali kartki i znaczki pocztowe w internatach…?”
    Pozdrawiam

  19. Bohema, której u nas już nie ma…

    Każda epoka ma swoich rysowników, karykaturzystów i męczenników. Jest rzeczą cenną podjęcie próby opisania doli rysowników u satelity Imperium Zła, czyli w Polsce i w Imperium Dobra. Tę analizę na dobrą sprawę można by rozszerzyć na wszystkie dziedziny kultury i sztuki. W PRL-u jak było, tak było, ale było, z fasonem i w ostrogach. Biedni i wychudzeni karykaturzyści z obłędem w oczach i gruźlicą w płucach tworzyli swe dziełka kultury kreskówkowej, na miarę Szpilek, Polityki,Przekroju, Gazety Zielonogórskiej oraz paru innych organów naszej partii, których to 3 miliony zatwardziałych czytelników zrywało sobie boki, nie tylko z siebie ale i z innych, co było twórcze, zdrowe i sympatyczne, bowiem w jakiś sposób oczyszczało istniejące ówcześnie stosunki. Było wówczas i mleczko, i jajeczko,i przyszedł syty kotek,wypił mleczko i ogonkiem stłukł jajeczko.

    Dzisiaj o Czeczotach,Mleczkach, Jujkach, Lengrenach i o Majach Berezowskich nikt nie słyszy, no może poza nielicznymi, poszukującymi lokaty kapitału. Kapitał z natury, spraw duchowych, wybija zęby artystom czyniąc z nich memłaczy przeżutej papki ideologicznej. Obawa utraty materialnych prerogatyw zabija w artyście ową predyspozycję do widzenia rzeczy słusznych i krytykowania nieprawidłowości przetworzonych na tak cenne artystycznie indywidualne widzenie świata.

    Załóżmy nawet, że niejaki Kalicki ma teoretyczną rację, iż w PRL-u molestowano, prześladowano i mordowano rysowników poprzez cotygodniowe wzywanie ich na czerwone dywaniki u sekretarzy propagandy naszej partii a codziennie po ulicach naszego kraju ścigało ich ZOMO z pałami szturmowymi w łapach, i bezpieka cichcem leżała pod ich tapczanami, to skąd ich się tylu z taką sławą namnożyło. Ciekawe co o ich popularności zadecydowało? Stworzone dla nich niekwestionowane warunki rozwoju czy perfidnie wprowadzane ograniczenie i restrykcje, jak chciałaby przewrotna, solidarna opozycja.

    Gdyby sprawa dotyczyła tylko rysowników nie byłoby o co gęby strzępić. Jednak to zjawisko miało analogiczny wymiar i rozkładało się na całą sferę socjalistycznej kultury i sztuki, które święciły niekwestionowane sukcesy nie tylko w Polsce ale i wszystkich znaczących w tej materii rynkach świata. U naszego Wielkiego i Czerwonego Brata wręcz istniała niesamowita fascynacja kulturotwórczymi zjawiskami w Polsce. Że wspomnimy tylko dla przykładu, melioranta z Warszawy, twórcę i wykonawce satyrycznej piosenki…o chłopcach radarowcach….i niepowtarzalnych dziewczynach z PRL-u, co to nawet produkował się przed Breżniewem i walił z nim autentycznie komunistycznego niedźwiedzia.

    III RP, niestety, w zestawieniu z tym deprecjonowanym na siłę PRL-em stanowi kulturalną pustynię, którą ogłosiła w TW pewna aktoreczka, po której słuch zaginął bezpowrotnie. Jej jedynym aktorskim sukcesem było ogłoszenie upadku komuny…i tak ta lawina potoczyła się dalej zmiatając swoją gwiazdę. Jakież to smutne. Gdybyż ona wiedziała, że rewolucje pożerają własne dzieci, nawet te najładniejsze, być może nie wygłupiałaby się tak tragicznie. Nie słychać już o solidarnych gwiazdach Szczepkowskiej i Jandzie, zgasłych na firmamencie demokracji, pożarte przez młodsze,bardziej obnażone i otwarte na kapitalistyczne wejścia smoków wolności i pluralizmu. Cześć ich kontrrewolucyjnej pamięci.

    Nie rozpaczajmy jednak, bowiem nie ma po kim.Teraz wraca znowu Olga Lipińska, niepowtarzalny satyryk słowa, melodii i ruchu,wychowana na Konstantym Ildefonsie Gałczyńskim. Wielka Artystka i Dyrektor spuszczona do politycznego czyśćca przez obłudną „Solidarność”, która jeszcze i ciut a sama ponownie będzie musiała zejść do podziemi. Jej możni protektorzy wolnoeuropejscy wykołysali gdańską kolebkę do lamusa historii, czego nawet paskudni komuniści nie byli w stanie uczynić.

    Okazuje się, że jednym artystom wystarcza jako siła inspiracyjna twórczej weny zakończenie wojny i poczucie wolności oraz konieczności tworzenia i budowania. W rezultacie powstał oczywisty socrealizm jako antidotum na zniszczenia wojenne spowodowane przez militarystycznych ojców Eryki Steinbach, strategicznego sojusznika polskich biskupów i ich solidarności.
    Innym twórcom jest to zbyt mało by wykrzesać z siebie iskrę powołania. Oni potrzebują krwi, cierpień, poświęceń za miliony. Ileż tego może wydolić naród, który właśnie co, wolność sobie wywalczył. Ten naród miał po dziurki w nosie AK, polityki stania z bronią u nogi pod egidą ryngrafu Matki Boskiej, zmarnowanych zrywów i wzniecania powojennych zamieszek w oczekiwaniu na III wojnę światową.

    Rozumni artyści doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że po czasie wojny musi nadejść czas spokoju i odbudowy niezależnie od tego pod jakim baldachimem. Nawiedzeni uznawali , że wyłącznie pod ich sztandarami może to nastąpić, kiedy życie dowodziło inaczej. Dlatego należało judzić, jątrzyć i konfliktować poczynając od wspólnych żon poprzez sabotaż, wysadzanie pomników do straszenia ogniem piekielnym.Typowy Ciemnogród.

    I tutaj się drogi rozchodziły, jedni dostępowali zaszczytów eksmisji do Workuty i jej podobnych centrów socjalistycznej edukacji, a inni zasłużonych wycieczek Pociągami Przyjaźni po kurortach ZSRR, gdzie i przy okazji można było sobie godziwie pohandlować ruskim złotkiem, do którego zachodnie nie umywało się.
    Byli jednak i tacy co dla Ojczyzny ratowania, rzucali się przez morze i darli na Zachód ile sił w nogach. Uciekali pieszo, samolotami i na pontonach, by potem przed mikrofonami „Wolnej Europy” i innych rozgłośni nam życzliwych głosić swą miłość do Polski. Faktem pozostaje bezspornym, że nie wszystkich dopadły wrogie i wredne siły UB, ot po prostu przereklamowani nieudacznicy nie mogący się równać z BND, Mosadem czy CIA.

    Dziwne jednak, że różne Czeczoty,Krawczyki, Violetta Villas,Jarocka i wielu innych po wyjechaniu na Dziki Zachód zamilkło tam artystycznie. Dopiero powrót niektórych z nich do Ojczyzny przywrócił im należne miejsce, chociaż nie wszystkim. Znakomita część polskich artystów próbowała się sprawdzać za Wielką Kałużą bez większych sukcesów. Czyżby oznaczało to, że tak nagle utracili oni swój artystyczny polot? Przypuszczam, a nawet jestem pewien, że nie. Myślę, że oni zwyczajnie nie chcieli się godzić na początkowym etapie z rolą pucybuta. My doskonale wiemy, że żadna praca nie hańbi, ale taką hańbą jest sprowadzanie artysty określonej miary i klasy do roli pucybuta. Jest to marnowanie jego talentu. Co prawda można go było również rozwijać jak w przypadku lubianego przez mnie Połomskiego w niemieckich knajpkach, które nie umywały się do polskich scen na których brylował ten znakomity piosenkarz. W ten sposób rozmienił on swój niepowtarzalny talent na drobne, przypuszczam, jak wielu innych dla szmalu…

    Przykłady można by przytaczać, rozwijać i mnożyć w kontekście polskiej szkoły filmowej, plakatu, teatru, tańca, poezji i czego by się tam jeszcze nie tknąć, wszystko błyszczało i fascynowało nosząc i pulsując niepowtarzalnym piętnem Polski i polskości. Dzisiaj to wszystko rozmyło się w kosmopolitycznym neoliberalizmie, gdzie za aktorkę poczytywana jest Buzkówna urodą nie odbiegająca od Pani Merkel i talentem od Joanny Szczepkowskiej. Tego rodzaju talentów nominowanych przez liberałów mamy co niemiara i szkoda tutaj miejsca i czasu by przytaczać tego rodzaju miernoty uznawane za merkantylne gwiazdy,gwiazdki i gwiazdeczki. Ich jedynym walorem są gołe zadki, stosowne do każdej okoliczności aktu kupna-sprzedaży manipulowanych przez niewidzialną a obleśna rękę rynku. W ten sposób polskie życie artystyczne sprowadzono do poziomu łóżkowych figli, na wzór i podobieństwo hollywoodzkich modeli. W ten sposób sztuka stała się apolityczną, wypraną ze społecznego kontekstu i nasyconą prymitywnym i jurnym seksem. Seks jest istotną funkcją ludzkiego życia i zachowany w jego naturalnych proporcjach, stanowi o pięknie i uwzniośleniu ludzkiej egzystencji. Jednak jego przerysowanie prowadzi do zwyrodnienia piękna w rzeźnię seksualną. W tym też sensie podzielam opinie KK o konieczności zachowania pewnego rodzaju powściągliwości w życiu erotycznym, by nie prowadzić do jego degradacji, co nie jest równoznacznym z wkładaniem świętych łap w kobiece sacrum.

    Natomiast śmiać się chce, gdy ci feudałowie kobiecej czci i godności rozprawiają o własnych mękach jakie musieli przeżywać w okresie internowania w ośrodkach wypoczynkowych KC naszej partii, gdzie gzili się bez umiaru i przyzwoitości, a niektórzy nawet spłodzili tam swoje Victorie. Zakłamanie i obłuda nadymanych bohaterów hodowanych w cieplarnianych warunkach. Ci absolwenci Szkół Przysposobienia Rolniczego próbują nas epatować rocznicami przyznanego sobie Nobla politycznego. Żadnej skromności i umiaru, mimo, że są artyści w naszym życiu, którzy autentycznie zasłużyli sobie na tę nagrodę. Inni jak Żeromski kandydowali do niej, a mimo to o tym się nie pamięta, ba, jego twórczość wręcz wyrzuca się obecnie ze szkół. Wstyd i hańba solidarnym ćwokom. Umniejsza się rolę i znaczenie Sienkiewicza oraz Prusa. Mickiewicz był solidaruchom potrzebnym wyłącznie do walki z ZSRR, dzisiaj ma etykietkę murzyńskiego mieszańca i do widzenia. Jednym słowem nastała era włażenia cymbałów na cokoły. Warto jednak pamiętać, że przyjdzie czas odbrązowienia. Nie bez kozery wśród ludu krąży żart, że jest koncepcja postawienia pomnika Balcerowiczowi z napisem:”Twórcy dziadów”.

    O sytuacji satyryków w USA nie będę dywagował, ponieważ uczynił to znakomicie Pan Passent. Opisał on precyzyjnie mechanizm trzymania na smyczy niewygodnych ludzi.Nie zapominajmy, że jest to stricte policyjne państwo, chroniące interesy wielkiego kapitału. Póki satyryk będzie przypisywał rogi Putinowi wszystko będzie korekt, ponieważ mieści się to w koncepcji upadającego globalizmu. Jeżeli jednak, nie daj Boże, ukaże on Busha, jak z beczką na Irak rusza, sytuacja może ulec diametralnej zmianie. I nie życzmy nikomu by puściły mu hamulce kiedy zjeżdża z góry.

    Bush już praktycznie zjechał więc nie stanowi dla nikogo zagrożenia, nawet dla satyryka.
    Odeszła w niebyt cywilizacja białoskórych Prezydentów.
    Pozostała cywilizacja bezrasowego kapitału, kto wie na ile przydatna dla satyryków?
    Zobaczymy kiedy w tamtym Baracku po raz pierwszy zostanie nakłuty Obama przez satyryków, co będzie nie lada wyczynem, ponieważ będzie wymagało to sporej odwagi pokonania bariery władzy, kapitału i rasowej. Ciekawe czy znajdzie się tak odważny by stanąć „po orzechy” w rowie pełnym wody, myśląc o suchych skarpetkach dla przyjaciela.

    Wracając na Ojczyzny łono, smutno mi Boże, że zdaniem Passenta satyrycy w PRL-u byli szykanowani. Dlatego chciałbym się bliżej dowiedzieć na czym owe szykany polegały i kogo one dotyczyły. Chodzi o to, żebym sobie w bolszewickim łbie rozjaśnił nieco i poukładał właściwie.
    No i byłbym bardzo usatysfakcjonowany prawdomównością Gospodarza, kogóż to on tak nękał w „Polityce”? Ja czułbym się dowartościowanym, że byli gorsi ode mnie. Baczyński byłby spokojniejszym po złożeniu samokrytyki i samolustracji przez swego kadrowego intelektualistę, a i przeciwnicy musieliby się od Pana odczepić. Jednym słowem same plusy wśród minusów. Odwagi drogi Panie, inaczej prawicowe ratlerki ciągle będą chwytać za nogawki. Chociaż prawdę mówiąc one nigdy aści nie odpuszczą, niezależnie od składanej skruchy i żalu za grzechy.Czyż nie lepiej zatem powalczyć o swoją godność aniżeli utożsamiać się z ludźmi tak odległymi od bohemy.

  20. Czeczot jest rzeczywiscie nie do zajechania. Niedbala, gruna krecha, ale tyle wyrazu w rysowanych przez niego postaciach. Niektore podpisy typu „Jozef D w petli czasu” albo „Kartofliska tego roku byly dobrze naslonecznione” weszly na stale do arsenalu powiedzonek okreslajacych haslowo, zgrabie i zwiezle to, co nam sie przytrafialo w latach studenckich (czyli podobne do jozefowej „petle czasowe” na bazie „dobrze naslonecznionych kartofli”).

    Kiedys, w koncu lat 70-tych, moja biblioteka publiczna postanowila oddac na makulature cale roczniki Szpilek z tej dekady. Razem z kumplem uratowalismy ten skarb od zaglady, a wraz z nim Antyreklamy z ostatinej strony („Zelazko z termostatem prasuje jak bez termostatu”), felietony o Baronowej Solowiejczyk, oczywiscie wczesnego Mleczke (w tym jego komiksy publikowane na ostatniej stronie) i cala plejade innych rysownikow, o ktorej Pan wspomina. Doskonaly byl rowniez dzial humoru zagranicznego. Przedruki ze Wschodu i z Zachodu. Szpilki naprawde byly zabawne ! I o ile wyzej niz Karuzela…

    Nie dziwie sie owczesnym wladzom, ze Czeczot uwieral w siedzienie. Wladza tez musiala uwierac Czeczota, skoro wyemigrowal do USA. Znamienne jest, ze dzis Czeczot publikuje takze i w „Polityce”, czasopismie tak czesto na tym blogu odsadzanym sie od czci i wiary za lata PRL-u. Warte przemyslenia, Panie i Panowie zapiekli w przeszlosci. Czesto ci, ktorzy maja prawdziwe powody, zeby nie lubic elementow kojarzacych sie z „tamta” Polska przechodza wysoko ponad zaprzeszlymi urazami i potrafia pojsc do przodu, zyja dniem dzisiejszym i jutrzejszym.

    Rozumiem jednak, ze Wam komuna tak sie dobrala do siedzen, ze Czeczot ze swymi szykanami przy Was wysiada. W macie naprawde prawdziwe powody, zeby szczekac monotematycznie na „Polityke”.

    Oczywiscie „Polityka” to tylko symbol obsesji, w ktorej przyszlo Wam zyc.

    Moze rzeczywiscie powinniscie sie uznac sie za przesladowanych… ?

    Pozdrawiam.

  21. aleydis pisze:
    „Nareszcie coś nie o Kaczorach, ale o ludziach, o których warto pisać.”

    Okazuje się, że niezależnie od poruszanego tematu, pewna grupka będzie zawsze dawać upust swej nienawiści.
    Tym razem: jerzy – zarzuca gospodarzowi wybielanie PZPR,
    dyplomata niedouczony – ocenia blogowiczów jako pospólstwo niewybrednych,
    Falicz wytyka Gospodarzowi, że nie walczył z komuną,
    jasny gwint przy okazji wyznał, że nienawidzi Dalaj Lamy,
    a murtor nie cierpi Tuska, Komorowskiego, Sikorskiego…

    Przypominam, że tematem byli rysownicy!
    Czy jest wśród naszego blogowego pospólstwa ktoś, kto potrafi to zdiagnozować?

  22. knop 2008-12-07 16:18

    kolego malo Ci dowalono na kulinarnym ?

    uwazaj 😉

    pozdrawiam 😀

    rysberlin przyjaciel Teresy

  23. @DP @kadett

    Zainteresował mnie bardzo wpis o Agnieszki Osieckiej tłumaczeniach Beatlesów. Czy są te tłumaczenia dostępne w necie? Jeśli nie to może ktoś z Panów wklei coś na zachętę…

  24. @@ Absolwent, Spokojny

    1. Należy odróżnić invention, odkrycie jak u Archimedesa czy Newtona, od innovation, wdrożenie, innowacja w praktyce przemysłowej czy w biznesie. Nie każda innowacja musi być poprzedzona odkryciem naukowym, ale trudno uzyskać korzyść z odkrycia, poza efektem poznawczym, bez rozwinięcia jej w nowy produkt, czy nową technologię. Owszem, wiele osiągnięć technicznych, szczególnie ostatnich 3 wieków było mieszanką inżynierskiej pomysłowości i zastosowania w biznesie. Faktycznie inżynier Tesla okazał się momentami biznesowo mądrzejszy od inwestorów. Generalnie jest to skomplikowany proces, w większości przypadków Schumpeterowską “twórczą destrukcją” w większym stopniu kierują umysły biznesowe niż naukowe, czy inżynierskie. Oraz warunki społeczne. Angielską rewolucję przemysłową oprócz czynnika wynalazczości, który przecież musiał być obecny nie tylko w Anglii, napędzały warunki społeczne, akumulacja kapitału i globalizacja handlu.

    2. Naomi Klein zarzuca wolnorynkowcom (Chicago Boys), że wkraczają w momentach kryzysu (upadek komunizmu, huragan Katrina), wykorzystują systuację i narzucają, wymuszają swoje rozwiązania. Graniczy to rozumowanie z teorią spiskową, jak zauważa Jacek Żakowski. Może Friedmanowcy mają coś wspólnego z ewangelikami, którzy twierdzili, że Katrina była karą boską, czyż nie? Ale podobnie jak Klein rozumuje Robert Higgs i dochodzi moim zdaniem do wiele bardziej wiarygodnych konkluzji, a na pewno obejmujacych dłuższy okres historyczny, że kryzysy cyklu kapitalistcznego wywołują coraz głębszą interwencję państwa w gospodarkę, za każdym kryzysem kolejne wkraczanie i interweniowanie. Co ciekawe, Higgs nie jest ekonomistą należącym do mainstream, bowiem stara szkoła austryjacka, zwana też psychologiczną nie jest w modzie. Ale efekt zapadki (rachet effect) opsiany przez Higgsa działa już cały wiek, po każdym kryzysie zostaje w gospodarce coraz więcej etatyzmu, który miał uratować, może coś tam uratował, ale nie wycofał się tylko zagnieździł się w gospodarce i zapadł w umysły. Trudno się potem od ingerencji wyzwolić. Przychodzi na myśl biurokratyczne prawo Parkinsona. Dowodzenie Klein jest nagięte to granic logiczności, aby tylko udowodnić teorię.

    3. “Wybuch kotła” przepełnionego zbyt mocno podgrzaną parą jest dobrą metaforą obecnego kryzysu, prawdopodobnie pasuje do Wielkiej Depresji. Ciśnienie w kotle podnosili politycy w obawie przed spowolnieniem, w efekcie przed wyrzuceniem ich za burte przez przyzwyczajonych do pędu i prucia fal wyborców. Indywidualna chciwość jest parą, ale chciwość biznesmena, bankiera i spekulanta jest olejem smarującym mechanizm. Chciwość robotnika i framera, urzędnika i emeryta przyczynia się do dorzucania więcej węgla do pieca. Ale globalizacja jest innym zjawiskiem. Można powiedzieć jest jak wyjście parostatku na szersze wody. Ja lubię podróżować, nie tylko samochodem, jeszcze bardziej aeorplanem. Ludzie są skonfliktowani naturą rzeczy, czyli z powodu rozlicznych apetytów, są w konfliktach grupowych. Trzeba się z tym pogodzić, jakoś ograniczać, negocjować. Sfera publiczna, szczególnie polityczna, powinna być wypełniona negocjacjami, uśrednianiem apetytów, ograniczaniem chciwości zbiorowej.

    Pozdrowiam, życzę nieustającego spokoju, chciwości w pracy zawodowej i miłości w życiu rodzinnym

  25. Dostałam list od Dyrektora Biura Polityki Społecznej Urzędu Miasta Stołecznago Warszawy, Pana Bogdana Jaskołd, następującej treści:

    „W odpowiedzi na Pani e-mail skierowany do Biura Polityki Społecznej Urzędu m.st. Warszawy dotyczącej prośby o udzielenie wsparcia finansowego Pani Alicji Tysiąc informujemy, Prezydent m.st.Warszawy nie ma możliwości prawnych do udzielenia indywidualnej pomocy materialnej osobom i rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji. Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej (Dz.U. Nr 64 poz.593 z późn. zm.) jedyną instytucją uprawnioną do udzielania pomocy osobom indywidualnym znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej i finansowej jest właściwy ze względu na miejsce zamieszkania ośrodek pomocy społecznej. W załączeniu przesyłam wykaz Dzielnicowych Ośrodków Pomocy Społecznej m.st. Warszawy.”

    Na liście jest jeszcze adres BPS (ulica Niecała 2, 00-098 Warszawa, telefony, m.in. (022)827 49 03, drugi adres:
    sekretariat-bps@warszawa.um.gov.pl i numer pisma:PS-P-DJA-0718-91-1-08.

  26. List jak wyżej przesłała mi w formie załącznika Pani Marta Parzych z sekretariatu Biura Polityki Społecznej i Jej odpowiedziałam:

    „Na litość boską! Proszę Pani,

    przecież Pani też może tam zadzwonić (Wola). Ja już pisałam tam kilkakrotnie i bezskutecznie. Czy te MOPS-y nie są Prezydenta Warszawy?

    Czy w Polsce funkcjonuje fasadowa pomoc jak i polityka społeczna? Domyślać się już zaczynam najgorszego.

    Ukłony, Teresa Stachurska”

  27. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Po prostu jak zwykln na wszystko nie starczalo. Albo „Nowe drogi”, albo – nie. Andrzej Czeczot czy inni bywali nie do konca po lini. To prawda, ze w PRL z kultury bez wsparcia ktoregos z generalow ciezko bylo zyc, chyba, ze ktos produkowal tzw. „wielka” kulture i mial uklad. A to co innego. Wystepow estradowych Imac Sumac http://www.youtube.com/watch?v=nPQMub_Ubv4http://www.youtube.com/watch?v=1KprLT-JxPY&feature=related wspomilam nie bede. Mozna bylo sie li tylko do lez rozplakac. Andrzej Czeczot narzekac nie moze, ostatecznie go wydano. Okazaly w koncu album ISBN 83-221-0001-9 – prawda? Wszedzie mozna go ze soba zabrac. Abum mial z gora 65 x 65 x 8,5 oczywiscie w milimetrach. Czy ktos z panstwa widzial jakies wydanie Daniela Passeta w/w podanych wymiarach? I to jest to. Chcialbym dodac, ze 8,5 mm dotyczy grubosci calego wydawnictwa, przyczym sztywna okladka miala grubosc 2 mm. To tak tylko na marginesie kwitnacej kultury PRL-u, opisywanej przez Passenta nawiazujacego do Lampeduzy.

  28. Skoro o rysownikach mowa to polecam te ksiazke:
    http://search.barnesandnoble.com/Misunderestimated-Overunderappreciated/Mark-Crispin-Miller/e/9781435100176

    Zawiera szereg chronologicznie ulozonych rysunkow satyrycznych z czasow prezydentury G.W. Busha.
    Cudo
    Goraco polecam

  29. Rysberlin, dziękuję.

  30. Po męczeństwie Niesiołowskiego, kolej na męczeństwo rysowników. Sprawcami ich męczeństwa nie są Kaczyńscy, co jest najlepszym dowodem wyczulenia Autora na wszelkie męczeństwo, nie tylko jego nowych przyjaciół i swoje własne. Ostatnio na blogu zgłoszono postulat, żeby osobom, które nabyły tytuł męczennika po zniżkowej cenie, odmówić prawa upominania się o dobre imię męczenników ze starego portfela. Moim zdaniem jest to absurd. W dokładnie taki sam sposób próbowano niedawno zdyskredytować piosenkarkę Marię Peszek, pisząc o niej, że „ma za małe cycki, aby śpiewać o seksie”. Uważam, że są to metody niedopuszczalne. Każdy ma prawo pisać o wszystkim, choćby o męczeństwie transwestytów, bez względu na rozmiar cycków.

  31. telegrafic 17.10
    Wyobraź sobie, że na różnicach między innowation i invention zjadłem zęby już prawie kilkadziesiąt lat temu, ale co powiesz o Curie Skłodowskiej, Pasteurze i Salku ? Robili to dla kasy ????. Nawet Viagry nie wynaleziono z chciwości i dla kasy, tylko okazało się, że ma takie wspaniałe skutki uboczne…………..
    ad/ Noemi: Wykorzystanie kryzysu do zmiany doktryny społeczno ekonomicznej i zarazem zdobycia władzy, najlepiej się udało nie Friedmanowi i Chicago Boys, ale Leninowi w 1918. Niemniej co do faktu, że w Polsce w 1989 miało to miejsce, oraz powtórzyło się w wielu innych miejscach na świecie nie powinniśmy mieć odmiennych poglądów ???????
    ad/Keynes. Dablju Bush i Greenspan w roli Keynesistów odpowiedzialnych za kryzys – to tylko Balcerowicz mógł wymyślić !!!!!!!

  32. Zastanawiam się, czy są granice pańskiej erudycji, kultury, oczytania i dobrego smaku.Zastanawiam się także jak dobra czy raczej lepsza mogłaby być „Gazeta Wyborcza”, gdyby wielu jej dziennikarzy zechciało tylko wyrosnąć z krótkich majtek swojej opozycyjnej martyrologii.Na dwudziestolecie tej ich niepodległości wypadałoby wreszcie dorosnąć !

  33. No coz ja nie krytykuje Gospodarza za brak walki z komuna ale za latwosc z jaka mu przychodzi atakowac charaktery innych.
    A gdy Zygmunt slusznie Gospodarzowi wytyka to z celnoscia karykaturzysty Gospodarz z typowym kabotynstwem wyskakuje ze swoimi osiagnieciami proponujac pojedynek z Zygmuntem na zasadzie – kto bardziej zasluzony…
    Wychodzi na to, ze prawo do krytyki innych ma sie na zasadzie wlasnej opinni o sobie, ktora Gospodarz ma niczym nie zaklocona.
    Cale kilkadziesiat lat spolegliwosci daje mu teraz swiete prawo i nawet obowiazek na krytyke zgodnie ze „spolecznym” (jak zwykle) zapotrzebowaniem nie antykaczyska przesmiewczosc.
    Jest tu niewiele odkrywczosci jak zwykle oraz ryzyka czy bezstronnej analizy a jest pisanie pod publiczke samozwanczej „elity intelektualnej” narodu.
    ZAWSZE Z PRADEM.
    Przeszlosc mozna wytykac wszystkim tylko nie Gospodarzowi bo tylko on ma prawo do osobistych atakow dzieki zaslugom na polu wzmacniania waadzy ludowej z „luckom twarzom” swietej pamieci Mietka R.

    Proba porownania losow rysownikow z PRL-u i USA jest tragikomoczna akrobatyka typu PRL-owskiego bicia murzynow…
    Zawsze mogl Pan Panie Danielu dzieki swoim wplywom i kontaktom na wyzynach moskiewskiego przedstawicielstwa na Kraj Prywislanski zaoferowac gnebionym przez amerykanski imperializm PRL-owski cieply choc smrodliwy azyl intelektualnej „wolnosci”…

    Niestety uciekali tlumami w odwrotna strone.
    Pan tez uznal na wszelki wypadek, ze „pieklo” amerykanskie nie jest takie zle jezeli chodzi o wlasne potomstwo…

  34. @Szestow
    Na mnie nie licz, tym bardziej na moją pamięć. Wspomniane teksty A. Osieckiej ze ‚Szpilek’ to sprawa sprzed 30-tu lat, ale je zapamiętałem. To raczej nie jest projekcja. W sieci nie znalazłem. Moje roczniki ‚Szpilek’, niestety, spłonęły w pożarze…

  35. @Jakobky
    A w Pana kolekcji „Szpilek” nie znajdzie się tych tekstów (A. Osiecka – piosenki The Beatles) … druga połowa lat siedemdziesiątych..?

  36. Doczytałam „Dzienniki zabrane przez bezpiekę” Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego do „… wojsko nie jest szkołą życia, jest szkołą gnojenia słabszych przez silniejszych…” . Polecam Państwu książkę.

  37. Pamietam rysunek Andrzeja Mleczki przedstawiajacy wchodzaca w dniu wigili pania Zoolog do obory, na to byk(niech mu bedzie Bruno) odzywa sie:
    – ale d…!

    Kto by pomyslal, ze akurat „teraz” jest ten rysunek tak aktalny.

  38. Przyznam, ze jestem gleboko zdziwiony i zasmucony felietonem p. Passenta, a szczegolnie czesci opisujacej rzekome cierpienia i przesladowania am. satyrykow i artystow przez wladze. Mieszkam wiele lat w USA i jako „political junkie” czytam regularnie wiele czasopism, zwlaszcza lewicowych i nigdy nie odnioslem wrazenia, iz dziala tu jakas tajna, lub mniej tajna cenzura…. Time’y, Neewsweeki, New Yorkery itp. jechaly na Bushu i jego polityce jak na lysej kobyle, zamieszczajac jego karykatury mniej lub bardziej nieprzychylne. Jak p. Passent sam pisze, redaktorzy wsluchiwali sie w opinie swoich czytelnikow, ale co w tym zlego?….kraj jest w stanie wojny, sa ranni, zabici. Am. spoleczenstwo, w wiekszosci bardzo patriotyczne, moglo nie gustowac w niektorych produktach „cartoonistow”. Czy Polacy lubiliby zarty Czeczota z powstancow warszawskich, lub armii Wrzesnia 39 roku?. Takze filmy o Iraku nie cieszyly sie wielkim powodzeniem, z tych samych powodow. Teraz nikt juz sie z Busha nie naigrywa…przez 8 lat jego prezydentury nie bylo atakow terrorystycznych w USA….a tu Bombaj (czy Mumbay)…..Panie Danielu, I am very dissapointed with your article, you should’ve known better…shame on you.

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wracajac do albumu A. Czeczota ISBN 83-221-0001-9 ..nota bene usmialismy sie dzisiaj do lez…
    Z 8,5 mm grubosci albumu nalezy odjac 2mm x 2. To tak tylko na marginesie i gwoli scislosci. Mozna powiedziec nie popelniajac wielkiego bledz, ze w PRL-u kultura byla wymierna…

  40. A Boy chciał odbrązowić literaturę, a Cenckiewicz politykę…ale to moralne karły były…

    http://www.rp.pl/artykul/2,231064.html

  41. Jacobsky !
    Uwazam ze akurat w tych czasach twórczosc Artura Szyka jest wazna przypomnienia – jak nikt przed/po nie pokazywal tak doskonale miernot panstw osi ! Maniactwo Mussoliniego,miernota Hitlera i karlowatosc Japonczyków znalazlo swojego karykaturzyste Szyka – jego arcy-dziela to przyklad warsztatowej doskonalosci. I zaluje ze nikt nie namaluje w jego stylu .
    Niesiola – spalanego przez nienawisc oszoloma
    Tuska – niepewnego siebie premierka
    Komorowskiego – bufona²
    Sikorskiego – eksperta od „dorzynania watah” i „karlów moralnych”
    Najlepsze z tego ze te etatowe obszczymurki swoim pluciem na Osobe Prezydenta i b. Premiera w pozytywnym swietle stawiaja osobe Prof. Eligiusza Niewiadomskiego – pelen nienawisci wobec Narutowicza oddal „zycie za zycie”. Nasze krajowe obszczymurki umieja tylko pluc – majac caly czas swoje koryto na wizji baczac aby bylo pelne….i kombinujac przejscie do innego -> vide Niesiol czy Sikorski……

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ZAWSZE Z PRADEM
    To tak juz jest, Szanowny Panie Andrzeju, pod prad plynac maga tylko zdrowe ryby, reszta musi – chcac nie chcac – z pradem, w strone delty.

  43. ajw at 2008-12-08 o godz. 22:19
    Wlasnie to chcialam w pierwszej chwili po przeczytaniu tego feliertonu powiedziec, ale machnelam reka. Ale moze nalezalo. Dziekuje.

    A muratora uprzejmie prosze wskazac mi gdzie dokladnie prezeczytal apologie zabojcy Narutowicza. Moze byl to Zdort? Bo juz czytalam jego apologie pogromow w przedwojennej Polsce. No, nie zdziwilabym sie.

  44. Zgadzam się z ajw.
    Oprócz wspomnianych przez Pana Passenta wyskoków oficjeli i ich cenzorskich zapędów okazjonalnych, nie zauważyłem w Stanach większego wpływu na ograniczanie swobody wypowiedzi, czy jakichś represji wynikających z demonstrowania „niepoprawnych politycznie” poglądów.
    W prasie ukazywała się cała masa rysunków satyrycznych wymierzonych w Busha i jego administrację, których niewybredność starczyłaby na kilkadziesiąt procesów o zniesławienie w Polsce.

    Nieporozumieniem jest również zestawianie sytuacji polskich satyryków w czasach PRL-u z sytuacją ich kolegów po fachu podczas rządów Busha.

  45. kadett,

    niestety, kolekcja zostala w Polsce. Dosc trudno emigrowac z kilkudziesiecioma kilogramami papieru. Generalnie rzecz biorac, to sa wazniejsze rzeczy do zabrania.

    Natomiast szestow moze po prostu wybrac sie do biblioteki publicznej, wystarczajaco dozej, zeby trzymac roczniki archiwalne Szpilek.

    POzdrawiam.

  46. Krzyki,szepty i zaklęcia marcującego docenta

    Długo jakoś nie pokazywał się Pan na tej trybunie. Jako zwierzę stricte polityczne, z konotacjami burżuazyjnego krwiopijcy, musiał Pan to głęboko przeżywać. Czyżby Panu żywiciela zabrakło? I stąd to głębokie zdziwienie i zasmucenie?

    Pan Passent posłużył się konkretami wobec pańskich ogólników, co musi rodzić solidny dyskomfort. Kiedy jest się tym „junkie” jak był Pan uprzejmy określić, oznacza to, że znajduje się acan w samym centrum politycznej propagandy, która chcąc nie chcąc zamazuje obiektywizm i zaciera wrażliwość na jednostkowe i społeczne problemy.

    Ktoś tam, kiedyś powiedział, jeśli wejdziesz między wrony to i kraczesz jak i one. Otóż pańskim zdaniem w USA nie ma żadnych cierpień, są tylko radości i spazmatyczne uniesienia z powodu wielorakiego stosunku USA z pomniejszymi wasalami pompowanymi pustymi dolarami. Rzecz jednak polega tym, że tym sposobem spłodziliście ekonomicznego potwora zwanego kryzysem , którego koszty jak zwykle zamierzacie przerzucić na kraje miłujące demokrację i pokój.

    Nawet ruscy nie byli tak zarozumiali i bezczelni. Żyć na krechę poprzez emitowanie pustych pieniędzy to każdy Yankie potrafi. Ale dorabiać do tego teorię wspaniałego Edenu, to już tylko wyjątkowym cwaniakom i rzezimieszkom może przyjść do głowy.Ach ten wspaniały wolny rynek,w którym niewidzialna i brudna łapa amerykańskiego liberalizmu tak miesza w cudzych budżetach, że im oczy na wierzch wyłażą ze zdziwienia i radości.

    O żadnych cierpieniach, a Boże broń, o prześladowaniach mowy być nie może. Tam są tylko sami milionerzy,właściciele,posiadacze recepty na dobrobyt i zadowolenie. I Amerykanie bardzo chcieliby żeby swoje wartości przelać na innych głupich i ciemnych. Wykorzystują w tym celu całą siłę swej propagandy, jednak bez większych skutków. W związku z czym zaangażowali do zbożnych celów nawet całą machinę wojenną Tego Imperium Dobra.

    Oni już mają tak dobrze jak swego czasu Rosjanie, którzy nie tylko mieli samochody osobowe ale i po dwa czołgi przypadały na rodzinę, by w dni robocze mieli czym jeździć do pracy, a w niedzielę do znajomych i przyjaciół z wizytą.

    Niektórym się wydaje, że jak parę lat mieszkają w USA, to obligatoryjnie posiedli status znawców przedmiotu, a w istocie przez ten okres nie przekroczyli własnego kwartału mieszkalnego. A jeszcze i podpierają się wątpliwym autorytetem „junkie”, co może jedynie radość wywoływać w kontekście wielorakości znaczeniowej tego określenia.

    Ponadto sam fakt czytania gazet niczego nie wyjaśnia, ba, może to wręcz prowadzić do niespotykanej jednostronności intelektualnej budzącej niechęć bardzo wielu narodów świata. Bawi również oświadczenie delikwenta, że czytuje on prasę lewicową, pewnie tą, którą w 1968 roku przywiózł w plecaku z Polski, jak np.:”Trybunę Ludu”, ”Przekrój”itp.

    Po czym wali nam po oczach amerykańskimi tytułami;”Times”, „Newsweek”, „New Yorker”, które symbolizują w Polsce sztandarowy neoliberalizm i prawicowość. Gdzie w tym królestwie zwierzęcego kapitalizmu, kiedy ludzie strzelają do siebie z karabinów maszynowych jak do królików, można znaleźć lewicowość? Nawet w marzeniach jej nie ma, ponieważ zaraz wyśledzi to FBI i CIA, a polityczne jastrzębie wydziobią tę czerwoną zarazę do ostatniego ziarenka. Mieliśmy już w historii USA histerię poszukiwania i palenia czerwonych czarownic.

    Oczywiście w USA nie ma nic mniej lub bardziej tajnego, wszystko jest jasne, jak jasna cholera, poczynając od nalotów na Jugosławię, Irak i Afganistan, że o innych miejscach nie wspomnimy, bo i czasu, i zdrowia nie starczy. Oni niczego tajnego nie mają, nawet tajnej policji politycznej, tacy są demokratyczni.

    A tacy są zmilitaryzowani, że tylko największa i najsilniejsza armia świata może się z nimi równać.Ta armia jest także wolna, pluralistyczna , demokratyczna i jawna, żadnej tajemnic w niej nie ma, bo taka już jest Ameryka. A jak ktoś o tym jeszcze nie wie to powinien się poduczyć, i to najlepiej z amerykańskich źródeł.

    Dowodem na amerykańską wolność jest jazda na Bushu jak na łysej kobyle. Po pierwsze te kobyły zazwyczaj jeżdżą w tym zaprzęgu po dwie kadencje, w czym im żadna demokracja przeszkodzić nie może, ani inne pismaki, które przekonują o słuszności tej sprawy. Oni tak długo są dobrzy dopóki nafciarzowi Bushowi pozwalają ssać ropę i zyski, skąd mu się podoba, a co o nim gadają to on ma w głębokim poważaniu. Poza tym jazda na kobyle to amerykańska specialite de la maison. Raz na kobyle,a raz pod kobyłą.

    Atak na pismaka pójdzie wówczas, gdy naruszy on zasady systemowe, wtedy oskarży się go zdradę interesów narodowych i wszelkie świętokradztwa wartości amerykańskich. Dlatego satyryk co najwyżej może poskrobać Busha po plecach, kiedy go tam coś swędzi, i nic więcej. I nie o to chodzi, że umarł król i niech żyje król. Król jest po prostu nagi ale silny i bezczelny swoim kapitałem, bo żaden gołysz w USA Prezydentem jeszcze nie został.

    Zatem owa gloryfikowana wolność, pluralizm i demokracja mają ściśle określony wymiar państwa policyjnego chroniącego interesy rozbuchanego i amoralnego kapitału. W tym systemie karykaturzyści mają ściśle zaprogramowaną, twórczą rolę do spełnienia, wyjście poza te polityczne opłotki oznacza dla nich śmierć naturalną, ponieważ system wyrzuci ich ze swego obiegu.

    Poza tym chciałoby się zapytać, czy jeśli amerykański celnik, znajdzie komunistyczne pisemko w walizce podróżnego to przepuści taką literaturę i jej właściviela? A czy urzędnik imigration wpuści do USA zawodnika, który stwierdzi, że jest komunistą. A czy w ogóle amerykańska ambasada wyda stosowne dokumenty takiemu delikwentowi? Czy armia amerykańska jest instrumentem politycznej kontroli i nadzoru, czy nie? Zatem struktury te posiadają w istocie swego działania przesłanki cenzury czy też nie? Mamy różne formy cenzury, a jej odmiana autocenzury jest najlepiej rozwinięta w USA.

    Ajwaj przyznaje:”….kraj jest w stanie wojny, sa ranni, zabici.” A któż do tego doprowadził oszukując całą opinie światową? I jednych tchem obrońca „demokracji”, dorzuca, że społeczeństwo jest patriotyczne. Pan nie wie co to jest patriotyzm, drogi panie! Patriotyzm jest miłością własnej a nie cudzej Ojczyzny. Patriotyzm zawiera się w obronie a nie w agresji, nawet gdyby ją uszlachetnić prewencją. To, że ktoś jest silnym wcale nie oznacza, że musi być mądrym.

    Ajwaj, rozumiemy, że waszych nie kochają ale to wcale nie oznacza , że zaraz musicie ich bić. Myślę, że w takiej sytuacji stworzonego przez siebie kryzysu najlepiej byłoby w zawstydzeniu zamilczeć, niźli krzyki i rwetes podnosić w bliskowschodnim duchu i stylu.

    Greenspan był niedobry pan, co samokrytycznie przyznał. Nie wiem czy wam to wystarczy, bo nam w zupełności. W tej dramatycznej sytuacji nie ma co już naigrawać się z Busha, czas zacząć myśleć o własnych tyłkach.

  47. murator 12.44
    Profesorem to był Gabriel Narutowicz, a nie ta kreatura Niewiadomski !!!!!Siadaj ośle, Dwója !!!!!!!

  48. Mnie bardzo się spodobał i wyjątkowo zapadł w pamięc rysunek Pana Andrzeja Mleczko, z samorządem podwórkowym, na którym to zwierzęta siedząc przy stole odzywają się do siebie, każdy w sobie tylko znanym języku. Ktoś może pamięta? Chyba był on w jakimś dodatku do Polityki. Pozdrawiam.

  49. Zarzucono mi nienawiść, a tymczasem dałam tylko wyraz radości, że na tym padole są jeszcze inni ludzie oprócz panów Kaczyńskich i że o tych ludziach się wspomina i że aby raz sobie damy chwilę wytchnienia od panów K. Moja ocena tych panów jest jasna – są to mąciciele życia publicznego i każdy dzień bez wzmianki o nich jest dniem darowanym przez boga (imię można sobie wpisać, ja jestem osobiście niewierząca).

  50. Sąd „bezstronny’ i „obiektywny” kazał Zbigniewowi Ziobrze zapłacić łapownikowi i przestępcy Garlickiemu mieniącemu się doktorem całe 30 tys!!!tytułem zadośćuczynienia. Tak samo jak w sprawie Olewnika bandyci górą w sądach! Każdy kto tej mafii podpadnie jest karany… Wstyd mi za ten kraj w takiej chwili!

  51. O cudownej przemianie esbeka Graczyka pisze kataryna:

    http://kataryna.salon24.pl/105822,index.html

  52. Panie Lizak: Pana arogancja i antysemityzm siegnela bruku….znowu zwymiotowal Pan swoim antyamerykanizmem stalinowskiej masci. Nie jestem „marcowym docentem”, ani tez Zydem, co juz uprzednio nadmienilem….dzieki Panu, wiele osob opuscilo ten blog…dziwie sie, ze Pan Passent nie zrobil tego samego…wracajac zas do Pana ulubionych „marcowych docentow”, ich wyjazd spowodowal ze Polska jest jaka jest, pelna Kaczorow, Lepperow i Lizakow…

  53. Absolwencie (ciekawym czego) bierz kajecik i ucz sie bedzie lekcja historii – Profesorami byli i Gabriel Narutowicz (którego biografia nakladem Neue Zürcher Zeitung sie ukazala w tym roku) i Eligiusz Niewiadomski – wykladowca rysunku na Warszawskiej Politechnice. W przeciwienstwie np. do Wladyslawa Bartoszewskiego…..

    I tyle baranie – przyjdz jutro do redakcji POLITYKI z rodzicami azebym z nimi o Tobie pomejlowal…….

    Droga Heleno – zadnych apologii Niewiadomskiego nie czytalem i nie interesuja mnie one. Porównalem jedynie sytuacje w której za pomoca mediów (w wiekszosci niemieckich) szczuje sie na Prezydenta RP. Porównalem takze morderce Narutowicza z tandeciarzami co to zamiast Browninga maja gumowego fiuta albo swinski ryj w reklamówce (Palikot) i których esencja zycia jest wylewanie zólci po przegranych wyborach…..na osobe Prezydenta i b. Premiera.
    Oto caly obraz ludzkiej tandety która reprezentuje ekipa POmylenców.
    Pozdrawiam !

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    muratur – 8.12., godz. 11:56

    Artur Szyk byl niewatpliwie bardzo dobry ze swoja tzw. mieka kreska. Tematyczne (niestety) to tylko ½ prawdy http://www.zitty.de/bildertool/22912/22918

  55. szestow,
    niech Pan nie feruje wyroków „na zapas”. Sprawa dr Garlickiego dopiero się zaczęła, – poczekajmy aż się skończy i czym się skończy; wtedy ewentualnie określenia „łapownik” i „przestępca” bedą na miejscu.
    Póki co – w świetle prawomocnego wyroku – przestępcą ( bo zniesławienie to przestępstwo ) jest Zbigniew Ziobro.
    PS. Nie rozumiem dlaczego okresleń sądu: bezstronny i obiektywny użył pan w cudzysłowie.
    Czyżby był Pan w posiadaniu jakichś informacji kwestionujących te przymioty sądu w sprawie b. ministra sprawiedliwości ?

  56. Nie masz haka na Lizaka!
    Jego juz natura taka
    Ze androny rozwlekle wklejac musi
    Choc ten wpis DP akurat do zwiezlosci kusi.

    A w zalaczeniu inny popis elokwencji, erudycji i w ogole szpan. Ale nie szpagatowy bo – pYgmalionowy! Nie ma tu co prawda 100%-ej pewnosci czy b.premier Miller az do Pigmaliona Rameau sie cofa czy tylko do filmu z Leslie Howard o tytule – jakby z naszym niuansem literowym! – ‚Pygmalion’.

    Jedno jest napewno pewne, jak prawda jest prawdziwa: pan Lizak znalazl wspolny mianownik pomiedzy rzezbiarzami (z Rameau), rysownikami (z Gospodarza) i wodolejami (z Lizaka).

    I niech ktos tylko sprobuje powiedziec, ze nasi blogowicze, tu i teraz, tematyki wpisu sie nie trzymaja.

    http://www.tvn24.pl/4484,1,szklo_kontaktowe.html

  57. Spieszę się poprawić; sprawa dr G przeciwko Z. Ziobro toczyła się w trybie przepisów o ochronie dóbr osobistych, wg. przepisów kodeksu cywilnego.
    Z. Ziobro nie jest więc przestepcą w rozumieniu prawa karnego.
    Zatem słowa: „Póki co – w świetle prawomocnego wyroku – przestępcą ( bo zniesławienie to przestępstwo ) jest Zbigniew Ziobro. odwołuję.
    Zwiodło mnie użycie w onetowym newsie słowa „zniesławienie”.

  58. Ajwaj

    Gratuluję Panu języka.
    Ma Pan nie do odparcia propozycje językowe na tak szerokim forum.
    Być może taka brutalizacja języka jest do przyjęcia w pańskiej policyjnej Ojczyźnie.
    Tutaj jest ona niezbyt mile widziana.
    Z tej też racji cieszymy się z owego katharsis językowego poprzez wyeliminowanie zeń naleciałości pastuchów i woźniców z hrabiowskimi aspiracjami.
    Jak Pan myśli drogi intelektualisto panamerykański jeżeli zestawimy Polaka z Amerykaninem to kogo cechuje większa arogancja, zarozumiałość, by wręcz nie powiedzieć buta.
    A przecież ja Panu takich zachowań nie insynuowałem.
    Przez grzeczność rzecz zrozumiała, o co Pana jest trudno posądzać.
    Poza tym wypadałoby zapytać czym się różni amerykański antykomunizm od rosyjskiego antykapitalizmu?
    Przy odrobinie inteligencji bardzo łatwo udzielić sobie wyczerpującego wyjaśnienia.Nie interesuje mnie czy jest Pan wyróżniającym się „docentem marcowym”, czy innego rodzaju politycznym pedagogiem i propagandzistą jedynie słusznej poprawności zza Oceanu.
    Pan ma prawo do obrony swoich zachowań politycznego uciekiniera a ja mam niezbywalne prawo demokratyczne do krytyki tego rodzaju postaw.
    Przy czym kwestia tego rodzaju polemiki sprowadza się do kultury dyskusji, która winna odbiegać od trotuarowej argumentacji wspieranej polityką kanonierek i przekonaniu o swojej roli kulturtragerów.
    To już przerabialiśmy, nieprawdaż, jak towarzysze solidarnościowi mawiają.
    Proszę mi również nie imputować, że wielu blogowiczów opuściło tę platformę z mego powodu, ponieważ nie posiada Pan takiej wiedzy, z przyczyn natury obiektywnej.
    No i ostatnia kwestia przypisywanego mi antysemityzmu tylko z tego powodu, że nie kocham Pana.
    Proszę wybaczyć i pozostawić mi możliwość indywidualnego wyboru w zakresie moich osobistych uniesień.
    Gdybyś był Pan damą, być może moje serce inaczej potraktowałoby płeć odmienną.
    A póki co zechce mi Pan wybaczyć moje kostyczne preferencje.
    I ostatnia kwestia, ja nigdzie nie akcentuję antysemityzmu, natomiast z wyraźną niechęcią odnoszę się do syjonizmu, którego istoty nie będę Panu wykładał.
    Z niesmakiem przyjmuję też przejawy antypolonizmu, niezależnie od ich źródeł i motywów.
    Ja się nie dam zwariować, a Pan jak sobie życzysz.
    Z poważaniem.
    Lizak

  59. ajw! Czy można Tobie wierzyć, że w Ameryce jest niezmącona wolność słowa skoro mieszkają tam ludzie, którzy piszą tak:
    „Panie Lizak: Pana arogancja i antysemityzm siegnela bruku…..dzieki Panu, wiele osob opuscilo ten blog…dziwie sie, ze Pan Passent nie zrobil tego samego…wracajac zas do Pana ulubionych “marcowych docentow”, ich wyjazd spowodowal ze Polska jest jaka jest, pelna Kaczorow, Lepperow i Lizakow…”
    Tyle jadu, wściekłości i donosicielstwa w Pana wypowiedzi, że można z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością powiedzieć, że gdyby Pan mógł, gdyby miał środki, to Lizak nie tylko by zamilkł na tym blogu, ale i pewnie w ogóle w życiu.
    A przecież w tej Pana Ameryce, takich co mają środki i nienawidzą jest chyba najwięcej na świecie.
    Wniosek chyba jasny: STRZELIŁ PAN SOBIE W STOPĘ

  60. Tak tu się liczni dyskutanci próbują odnieść do wpisów Lizaka, jakby było do czego. Lizak jest po prostu w sobie zakochany z wzajemnością.
    I żadne uwagi ani krytyka się go nie imają, bo według jego najgłębszego przekonania, co najwyżej fatalnie świadczą o adwersarzu.
    Ja tu wpadam, aby przeczytać felieton D. Passenta i dalszą dyskusję śledzę wybiórczo. Paru dyskutantów, wśród nich właśnie Lizaka pobieżnie przemiatam wzrokiem i zwykle przewijam. Gdyby oni prowadzili własne blogi, z pewnością bym na nie nie zaglądała. Ale oni wykorzystują pozycję DP, aby sobie powagi dodać i błysnąć. Jest to normalne piractwo, bo swoimi długachnymi i częstymi wpisami zamulają blog niemiłosiernie.
    Mają prawo, takie są realia blogu. Ale niech sobie nie przypisują roli większej, niż ona jest w rzeczywistości. 😛

  61. murator (ciekawe czego ) 18.00
    Napisałeś dwukrotnie że ci którzy krytykują Kaczyńskich to obszczymurki , a więc kochaśz ich miłością ślepą, usprawiedliwiasz i gloryfikujesz Niewiadomskiego, nazywając go „profesorem”, a był on naprawdę świrem i szaleńcem, przepełnionym nienawiścią ( miedzy innymi chciał zamordowac Piłsudskiego), z zawodu zaś był malarzem i nauczycielem rysunku w różnych miejscach i na różnych kursach.
    Natomiast poskąpiłeś tytułu i imienia Narutowiczowi, który był wybitnym inzynierem hydrotechnikiem, uczonym, profesorem Politechniki w Zurichu, a więc bardzo poważnej uczelni.
    To prawda, że przed wojną na każdego nauczyciela w podstawówce uczniowie mówili „pan psor”, ale wsród endeków których reprezentujesz, możesz sobie mordercę Niewiadomskiego nazywać nawet Świątobliwością !

  62. Równanie matematyczno – prawnicze (do rozwiązywania w podróży intelektualno – prywatnej pociągiem II klasy na trasie Popowo – Pismakowo z dłuższym oczekiwaniem na przesiadkę w Ćwiąkaczu)

    Rozpędliwość + Nadgorliwość + Onet-nowość + Nadpobudliwość + Niestrawność + Pamiętliwość + Rewanżyzm + Lek(s)omania = ???

  63. S.J. Lec w sprawie – dr. G przeciwko mgr. Z

    „Honoru trzeba strzec
    od frontu i od plec”

  64. Powinszowac komitywy ze stalinowcem, Panie Juki (znalem jednego Japonczyka, Yooki, to byl madry facet)…nie zamierzam honorowc Pana i jego wypowiedzi, odpowiedzia…Pan i on jacy sa – wie kazdy

  65. Niniejszym przepraszam Pamięć J.I. Sztaudyngera, Spadkobierców Jego Twórczości, Jego Rodzinę, Bliskich, Znajomych i Miłośników za to, że przypisałem Jego twórczość Komuś Innemu. Czynię to bez wyroku sądowego, dobrowolnie i pod wpływem drączących mnie wyrzutów sumienia. Chcę w ten sposób uniknąć ewentualnego wyroku sądowego, którego mój budżet mógłby nie wytzymać.

    .

  66. Niniejszym przepraszam Pamięć S.I. Leca, Spadkobierców Jego Twórczości, Jego Rodzinę, Bliskich, Znajomych i Miłośników za to, że w sposób niezamierzony i nie wynikający z chęci uczynienia komukolwiek krzywdy chciałem dopisać do Jego twórczości fragment twórczości Kogoś Innego. Czynię to bez wyroku sądowego, dobrowolnie i pod wpływem drączących mnie wyrzutów sumienia. Chcę w ten sposób uniknąć ewentualnego wyroku sądowego, którego mój budżet mógłby nie wytzymać.

  67. PETRASZKI:

    Ziobro nigdy już nikogo
    Nie zabije swemi słowy
    Ma przeprosić, lecz kanalia
    Do odwołań znów gotowy

    lub

    Zero nigdy już nikogo
    Nie zabije głu.pim słowem
    Mam nadzieję, że w więzieniu
    Spędzi życia choć połowę

    Ten od werbowania Bolka
    Mówi, że go nie werbował
    Zobaczymy, co za tydzień
    Słowa, słowa, słowa, słowa

    Donek ma szczytować z Lechem
    Choć osobno chcą „dochodzić”
    Potem fajka i klepanie
    Przyjaźń tak się piękna rodzi

    Refleks przyda się w Brukseli
    Kto mikrofon pierwszy złapie
    Ten ma podać odgłos paszczą
    Chyba, że…dziobem zakłapie

    Chce pedałów palić w piecu
    Faszystowski Orzechowski
    Zawsze tak reagowali
    Ci, co kryją swe skłonności

    Już po partii Borowskiego
    Miała chyba z pięciu członków
    Trzech odeszło. Dwóch zostało
    Czyli Marek z małżonką

    Młode dziewczę, lat trzynaście
    Tak jak Stefan nie sypała
    Miłośników takich dziewcząt
    Lista właśnie dziś powstała

    „Każdy pedał, to pedofil”
    PiS więc nie da gejom dzieci
    A „substancja” najważniejsza
    Prokreacji gwiazdka świeci

    Mamy już Irlandię w Wolsce
    Mięso takie same jemy
    Adoptujmy jeszcze IRA
    Wtedy to…..pocudujemy

    Jeśli umrzesz w kryminale
    Państwo za to ci zapłaci
    Rozkaz przyjść ma ze Strasburga…
    Miło gdy trup się bogaci

    REKLAMA

    Idą święta. Kup telefon
    Jest tradycja nowa, świecka
    Że nie musisz przezeń gadać
    Teraz piękna to bombeczka

  68. Szestow,
    I bardzo dobrze, ze kazal zaplacic! Nawet Ziobro prawa przestrzegac powinien i tyle. I tak malo dostal, bo powinien z torbami pojsc i jeszcze sie zapozyczyc, wtedy moze dotarlo by do lbow sarmackich, ze wolnosc slowa nie jest wolnoscia mowienia wszystkiego na co ma sie ochote.

  69. Wszak mylić się jest rzeczą ludzką, a przyznanie się do błędu nie jest grzechem.
    Kto z was bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień (J.8,7).

  70. Miła ANCA

    To, że jesteś dla mnie niemiła wynika z Twego prawicowego charakteru.
    Mam nadzieję, że przynajmniej od czasu do czasu wyspowiadasz się i osiągniesz stan równowagi i przyzwoitości.
    Ja nie bywam tutaj po to, by wysłuchiwać Twoich szmoncesów.
    Bywam tutaj wyłącznie po to, by być przez Ciebie prawicowo inspirowanym do swych lewicowych wypocin na łamach swego blogu, którego nie będę Pani polecał by nie poczuć się oskarżanym o kryptoreklamę.
    Sprawia mi natomiast wręcz sadystyczną przyjemność obnażanie głupoty, zadufania i buty wśród ludzi poczytujących się za elity, co to średniej szkoły często nie ukończyli,ortografii nie poznali a mają ambicje poczytywać się za Mesjaszy polskiego narodu.
    Zatem szczerze mówiąc nie zależy mi na ich odniesieniach do mego tutaj funkcjonowania.
    Natomiast na tych, na których mi zależy zachowują wobec mnie tolerancyjne a może i litościwe dla mnie milczenie, za co jestem im niebywale wdzięcznym, licząc nieskromnie, że z czasem być może osiągnę stan poprawności internetowej w zakresie jakości mego dukania.
    Z tej też prostej przyczyny staram się nie wytykać innym ułomności, na ile to możliwe, dotykających mnie także.
    Ja jednak potrafię powiedzieć mea culpa, mea maxima culpa.
    Nie zachowuję się jak sroka podrzucająca swoje jajeczko i odlatująca, ponieważ nie ma ona czasu.
    Jeśli nie ma ona czasu to niech sobie wózek kupi, i tak zorganizuje ten czas, by nie musiała popłakiwać z tego tytułu.
    W końcu każdy jest kowalem swego losu.
    A jeśli ma się problemy z uporządkowaniem własnego życia to powinno się, przynajmniej na czas jakiś, zrezygnować z belferskich aspiracji pouczania innych.
    Niekoniecznie trzeba tutaj zaglądać, można sobie kupować edycję „Polityki” na czerpanym papierze, co w stosowny sposób będzie nobilitować i zaspokajać nader rozwinięte ambicje i aspiracje w zakresie czytania perełek literackich w oczekiwanym politycznym konterfekcie.
    Ten rodzaj samodoskonalenia jest niewątpliwie bardzo szlachetny i godny polecenia.
    Istnieje jednak pewnego rodzaju różnica między sprawnością czytania i sztuką pisania.Umiejętność czytania,nie zawsze doskonałą, posiedli wszyscy,z racji rządowych nacisków i obligatoryjnych zaleceń.
    W kwestii zaś pisania, jak widać na tym blogu, Pan Bóg bardziej skromnie i wybiórczo obdarzał swoich protegowanych.
    Dlatego suponuję strzeliste a gorące modły aby coś zmienić w tej sprawie i nie obciążać własnymi niedoskonałościomi swych bliźnich,boć toi niesympatyczne i niegrzeczne.
    Zaś eksponowanie zazdrości i zawiści nie przystoi tym, którzy uważają się za lepszych.
    Co zaś do wytykanej mi miłości własnej i samouwielbienia, to mam wrażenie, że jest jest to przerysowana skłonność autorki do przypinania łatek, by garnitur zbyt elegancko się nie prezentował.W moim odbiorze ja mam poczucie własnej tożsamości ideowej,pewnego rodzaju komunikatywności i umiejętności bronienia swoich racji.Rozumiem, że nie wszystkim może to odpowiadać i podobać się.
    Ale ja też od Pani nie oczekuję bałwochwalczych wpisów i czołobitnych pokłonów japońskich.
    Powiem otwarcie z uwagi na brak kompetencji solidarnych ludzi, którym nawet czytać się nie chce, nie mogę oczekiwać zbyt wiele.
    Proszę zwrócić uwagę na używane przez Damę określenia:fatalnie,wpadam,przemiatam,zamulają,piractwo.
    No cóż, jaka dama taki i język.
    Czy trzeba go jednak koniecznie wszystkim pokazywać?
    A może by tak trochę intymności zachować?
    Być może w tet-a tet byłoby to do przyjęcia, a nawet mile widziane.
    Na forum byłoby wskazanym aby Dama zachowywała się i próbowała nas przekonywać, że stara się odrywać od bruku.
    Z podziwem i zafascynowaniem.
    Lizak

  71. szanowni blogowicze, wpis „Szestowa”, to klasyk babci Kargulowej wymieszany z dialektyką imć pana kalego („W pustyni i w puszczy”). Sa sądem, al sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Jak Kali ukraść, to dobrze….itd. Jeśli SBecy donosili (wiadomo, ża jakie profity na Wałęsę etc), byli wiarygodni, gdy odwołują- przestali być wiarygodni, gdy ruskie mówią, że wyzwalali Europę spod Hitleryzmu, są niewoarygodni, ale gdy mówią, że w życiu nie weszliby do polski na „gorące” zaproszenie W. Jaruzelskiego, to wiarygodni są do bólu, SBecy zawsze mówią prawdę z wyjątkiem fałszywki dot. J. Kaczyńskiego. Ziobro, ten cwaniak i tupeciarzyna jest dla Szestowa bohaterem narodowym, a sąd, który ośmielił się dać w d…Ziobrze, jest skorumpowany. Zaiste, chciałbym wiedzieć, w jakich to szkołach w Polsce uczą takiej logiki. Z tego, co wiem, tylko u ojczulka Rydzyka , bo rydzyk przecież zawsze ma rację, a jeśli nawet jej nie ma, to i tak obowiązuje paragraf nr 1
    Szkoda howoryty.

  72. —-Wolna prasa ? czy frywolna ?—

    Pan Panie Passent przypomina mi mojego synka,ktory
    stal przy mrowisku wsadzal kijek do niego i sie cieszyl,….
    a potem go mrowki pogryzly…
    —————————————-
    Prosze Was wszystkich ,zejscie z tych piedestalow Wysokosci
    i wygodnie usiadziecie na poziomie wystarczajacym do zalatwienia
    chociaz jednej sprawy.
    1. Gorbaczow kiedys powiedzial ,ze niestety wszystko ,co wtedy
    powiedziano we „wschodzie” o „zachodzie” bylo prawda i
    wszystko co powiedziano na „zachodzie” o „wschodzie” tez./proponuje
    przyjac/

    2. Pan Passent
    Kiedys w czasach naszego socjalizmu czytalismy Passenta pomiedzy
    wierszami ,wazne bylo nie tylko co mowi ale i jak !
    Karykatura ,kultura ,/Polityka/ nie byly wolnoscia ,ale chyba
    lagodzily ranny. Przynajmnie troche jak nie mozna wszystko.

    3. Pan Panie Passent denerwuje ! ,
    Mialam kiedys ciocie /pomijajac Zoliborz/ byl to rodzaj
    tej pani ,ktora pyta ,czy Zydzi mieli w obozie
    wszystkie papiery z ksieg wieczystych. Mowila stale ;
    Alez moje dziecko ,ja w twoim wieku bylam juz wdowa ????
    /ciocia cale zycie zreszta byla tylko wdowa/
    Mialam wtedy 22 lata ,……co mialam robic ,aby ” zadowolic ”
    moja ciocie ,
    po pierwsze wyjsc za maz ,natychmiast !!!!,a potem Powstanie Warszawskie?
    albo zabic meza ?

    4. tak czytalam /zyciorys / jak Zygmunt ?/ ,ze Pan Panie Passent
    za czasow Stalinowskich kradl „ponoc“ „srebra” w Ambasadzie Amerykanskiej
    a jak dziadek Stalin umarl ,to Pan nie chcial….
    Trzeba bylo dalej …. ,to ….by juz wtedy zrozumieli, ze tam
    lepiej niz u nas !
    Partacka robota P. Passent !

    5.Proponuje karykatury :
    A.Polak stoi kolo Polaka / z tylu 4 miliony Ruskich / i jeden drugiego
    pyta, boisz sie? „Nie, tylko gacie mi sie trzesa”
    B. Kaczynski w pieluchach w sejmie /dla MA/,bo on chyba z nich niewyrosl.
    C. Pan Passent w ” bardzo starym fotelu”
    /prosze kupic sobie nowy!/ ,…. moje zycie to meczenstwo !.
    D.ja . Polak to ponoc /symbolicznie/ „kon arabski” ,ale ja czuje sie czasami
    jak stara polska szkapa /tez karykature z duzymi okularami od
    D&C /…… co czlowiek sie w Polsce dorobi !
    ————————————————-

    Pozwole tez Panu do mnie napisac .. oficjalnie
    /ja jestem osoba prywatna / „spieprzaj gnoju“ ,
    ale z pani chamka ,cholota stalinowska , albo „uzywanym“
    jezykiem /email nie otwieram /.
    /choc tak naprawde tego nie znosze /

    Ale teraz naprawde moge miec trudnosci ,bo ja nie przejde przez
    cenzure .
    Jak przejde dzieci ,zdecydowalam sie zostac „marcowym docentem” !
    /juki//nie wiem co to takiego ,ale mozna sprobowac !/

    SALUTE

  73. Nie zdzierzylem. Czytalem sobie dotad tego bloga nie odzywajac sie ale tym razem nie zdzierzylem.

    Panie Ej Dzej Dablju. Skad tyle zolci w Panu? Widzi Pan dyskusja ma sens jesli adwersarze przestrzegaja pewnych zasad. Jedna z podstawowych powinien byc (nawet udawany) szacunek dla przeciwnika. Oczywiscie trudno miec szacunek do kogos kto wali nas w morde, ale to juz nie jest wymiana argumentow a ciosow. Trudno tez miec szacunek do przeciwnika ktory osobiscie wyrzadzil nam krzywde. Dopoki jednak wymieniamy sie pogladami powinnismy czynic to w sposob cywilizowany. Z ironia czy sarkazmem a nawet lekko zlosliwie. To swiadczy zarowno o inteligencji jak i o kulturze.

    Pan natomiast jest po prostu (bez obrazy) chamem, ktory wlasciwie, zamiast polemizowac mowi Lizakowi „spieprzaj dziadu”. Nie musze chyba dodawac, ze ten zwrot, choc brzmi dumnie w ustach Panskiego Prezydenta to jednak zaniza pozion dyskusji na badz co badz inteligenckim blogu.

    Ja tez nie zgadzam sie z wieloma wpisami Lizaka. Nigdy jednak nie przyszloby mi do glowy zeby obrzucac go inwektywami. Za co? Za to ze ma wyraziste poglady i przedstawia je w swietnej formie? Za to go wlasnie podziwiam. Podziwiam go za odwage gloszenia dosc niepopularnych dzisiaj pogladow i za swietne pioro. Choc musze przyznac, ze jego wpisy zdaja mi sie nieco przydlugie, to jednak wlasciwie nie moge dopatrzec sie w nich zbednych zdan.

    Lizak wyszedl z dyskusji z Panem z podniesiona glowa, a Pan sie tylko obslinil.

  74. Towarzyszu Lizaku, swoimi wpisami obnażasz nie głupotę elit, jak ci się wydaje, ale tylko i wyłącznie swoją. To ci wychodzi świetnie!

  75. @pielnia1

    W jakich to szkołach uczyli cię pielnio1 królu racjonalizmu, makiawelizmu i socjalizmu, że teraz tak relatywizujesz zdarzenia medialne, polityczne i piarowskie? Dlaczego dla pielni 1 rację ma nałogowy przekrętacz i łapówkarz, że o innych wybitnych cechach dr G. nie będę się wypowiadał…? Dlaczego rację w Polsce AD2008 ma sąd skazujący za słowa Zybertowicza, Ziobrę, a nie skazujący za słowa Palikota, Niesiołowskiego czy Wałęsę? To jest ta twoja kargulowa demokracja…szkoda gadać! Ukraińskie szkoły kończyłeś, że tylko howoryty i howoryty?…Tu Polska jest jeśli pamietasz, a nie żaden Sojuz Euro czy Śmeuro…

  76. ANCA/Nela,jasnaanielka/

    Stanowczo wolę Twoje wpisy na blogu W.Kuczyńskiego.

    A tak na marginesie-na blogach z niezrozumiałych przyczyn wyraźnie zaostrza się dyskusja.I to często między ludźmi o zbliżonych poglądach,może tylko nieco inaczej wyrażanych.Czyżby początki kryzysu w sferze psychiki?

    Więcej uśmiechu 🙂 🙂 🙂

    Idą Święta.Jakoś to będzie 🙂

  77. Absolwencie (andal czekam na podanie fakultetu który konczyles) – nie gloryfikuje szalenca Niewiadomskiego ! Naucz sie czytac no i rozumiec przeczytany tekst. Porównuje szczucie na osobe Prezydenta jakie ma miejsce teraz z tym przed zamordowaniem Prezydenta Narutowicza. Obecnie odbywa sie to glównie pod egida niemieckich gazet dla Polaków. Jak tego nie widzisz to daj sobie spokój z tym forum i przestan obrazac ludzi przypisujac im poglady które sa im obce. Robisz z siebie pajaca !

    PS.
    Czekam na wpisy o Romanie Dmowskim

  78. Kilka dni temu (2008-12-01 o godz. 23:28) Paweł pisał:

    „”
    Daniel Passent pisze:
    “Kwaśniewski ma wiele atutów. (…) zna angielski”

    Czy to nie jest krańcowy wstyd i tzw. “żenada”, aby w XXI wieku znajomość angielskiego stanowiła dla czołowego polityka “atut”.
    Przecież to jest – w cywilizowanycm świecie – oczywistość i “conditio sine qua non”!
    Ale wiem, dlaczego to p. Passentowi imponuje…, bo pamiętam, jak w artykule w “Polityce” z roku 1992 o Rodney King tłumaczył “motorist” jako “motocyklistę”:)
    „”


    A może dlatego imponuje, bo obecnie polski premier i w szczególności prezydent po angielsku niemal ni w ząb ? I chyba to jest bardziej krańcowe…
    swoją drogą, jak to cudownie, że mozna pana Passentowi wypomnieć notoryczne błądzenie, ostatni raz tak nie dawno … 16 lat temu 😉

  79. Do autora i jego wielbicieli….

    Zaluje, ze nikt sie nie zastanawia nad meczenstwem czytelnikow. Znam przy tym odpowiedz; wystarczy nie czytac. Gdyby czytelnicy o tym wiedzieli jaka maja wladze?
    Z powazaniem.
    MA

  80. pielnia1,

    … i w ten sposob (szestow pisze: 2008-12-10 o godz. 11:24) mamy oto wglad w to, jak wygladalby wymiar sprawiedliwosci (: 😉 ), gdyby pozostal w rekach ludzi pokroju Ziobry, a sposobu myslenia szestowa. Tacy sobie oto domowi sedziowe Freslerowie nieboszczki 3/4 RP. Gotowe wyroki wedlug wlasnego widzimisie, byle pod publiczke z tramwaju czy z RM. Tu nawet racjonalizm jest grzechem, skoro przeciez nie ma co myslec ! Wszystko jest jasne i proste jak konstrukcja cepa: Ziobro powiedzial, no a przeciez Zbyszek nie moze sie mylic.

    Lex, prozno perlami przed wieprze. Jak zauwaza pielnia1: sprawiedliwosc jest jedna, pod warunkiem, ze po wlasciwej stronie. Pragnienie sprawiedliwosci ludowej jest niezaspokojone. Nie od parady Freisler dzialal w ramach tego, co po polsku wlasnie tak sie nazywalo: Sady Ludowe. A wspolczesne, prawne mumbo-jumbo jest zupelnie nie wazne (kadett pisze: 2008-12-09 o godz. 22:44), bo ono ma znaczenie tylko dla tych, ktorzy prawo stosuja, rozumieja i potrafia zinterpretowac rzeczywistosc wedlug obowiazujacych przepisow. Lud i jego trybuni maja pragnienie sprawiedliwosci, ktora zapajaka sie nie finezyjnym napojem wywodu prawniczego, ale woda z kaluzy tzw. racji ogolu.

    I na tym, szestow, polega roznica miedzy tymi, dla ktorych TY spiewasz, a nami, ktorzy powiedzmy, ze spiewac w takim chorze nie chca: Zybertowicz czy Ziobro staneli przed sadem, bo skarzacy uznal, ze swoich praw bedzie dochodzic przed wlasciwym trybunalem, a nie z trybuny. Nikt nikomu nie zabrania dochodzenia wlasnych praw jesli uwaza, ze zostaly one naruszone, tak wiec wszyscy ci, ktorzy czuja sie dotknieci slowami Niesiolowskiego czy Palikota niech dochodza swoich spraw przed sadem. Jak sie chce, to mozna:

    http://wiadomosci.onet.pl/1878157,11,item.html

    Z tym ze nigdzie nie jest powiedziane, szestow, iz sad musi obowiazkowo uznac racje strony skarzacej (nie zapominaj, ze od orzeczen mozna sie odwolywac, a wiec droga przez sadowa meke moze byc dosc dluga). Nie mniej, dla Ciebie wyrok nie po Twojej/Waszej mysli bedzie jeszcze jednym dowodem, ze wymiar sprawiedliwosci jest (i tu wpisac jaki wedlug slownika 3/4 RP), ale na obsesje nic sie nie poradzi. Przynajmniej przed sadem.

    Pozdrawiam.

  81. SORRY!!!!

    nie wiem dlaczego (pewnie przez nieuwage) moj wpis z 2008-12-10 o godz. 13:21 pojawil sie pod nickiem „pielnia1”

    Serdecznie przepraszam, a moderatora prosze o jego usuniecie.

    Jacobsky

    pielnia1,

    … i w ten sposob (szestow pisze: 2008-12-10 o godz. 11:24) mamy oto wglad w to, jak wygladalby wymiar sprawiedliwosci (: 😉 ), gdyby pozostal w rekach ludzi pokroju Ziobry, a sposobu myslenia szestowa. Tacy sobie oto domowi sedziowe Freslerowie nieboszczki 3/4 RP. Gotowe wyroki wedlug wlasnego widzimisie, byle pod publiczke z tramwaju czy z RM. Tu nawet racjonalizm jest grzechem, skoro przeciez nie ma co myslec ! Wszystko jest jasne i proste jak konstrukcja cepa: Ziobro powiedzial, no a przeciez Zbyszek nie moze sie mylic.

    Lex, prozno perlami przed wieprze. Jak zauwaza pielnia1: sprawiedliwosc jest jedna, pod warunkiem, ze po wlasciwej stronie. Pragnienie sprawiedliwosci ludowej jest niezaspokojone. Nie od parady Freisler dzialal w ramach tego, co po polsku wlasnie tak sie nazywalo: Sady Ludowe. A wspolczesne, prawne mumbo-jumbo jest zupelnie nie wazne (kadett pisze: 2008-12-09 o godz. 22:44), bo ono ma znaczenie tylko dla tych, ktorzy prawo stosuja, rozumieja i potrafia zinterpretowac rzeczywistosc wedlug obowiazujacych przepisow. Lud i jego trybuni maja pragnienie sprawiedliwosci, ktora zapajaka sie nie finezyjnym napojem wywodu prawniczego, ale woda z kaluzy tzw. racji ogolu.

    I na tym, szestow, polega roznica miedzy tymi, dla ktorych TY spiewasz, a nami, ktorzy powiedzmy, ze spiewac w takim chorze nie chca: Zybertowicz czy Ziobro staneli przed sadem, bo skarzacy uznal, ze swoich praw bedzie dochodzic przed wlasciwym trybunalem, a nie z trybuny. Nikt nikomu nie zabrania dochodzenia wlasnych praw jesli uwaza, ze zostaly one naruszone, tak wiec wszyscy ci, ktorzy czuja sie dotknieci slowami Niesiolowskiego czy Palikota niech dochodza swoich spraw przed sadem. Jak sie chce, to mozna:

    http://wiadomosci.onet.pl/1878157,11,item.html

    Z tym ze nigdzie nie jest powiedziane, szestow, iz sad musi obowiazkowo uznac racje strony skarzacej (nie zapominaj, ze od orzeczen mozna sie odwolywac, a wiec droga przez sadowa meke moze byc dosc dluga). Nie mniej, dla Ciebie wyrok nie po Twojej/Waszej mysli bedzie jeszcze jednym dowodem, ze wymiar sprawiedliwosci jest (i tu wpisac jaki wedlug slownika 3/4 RP), ale na obsesje nic sie nie poradzi. Przynajmniej przed sadem.

    Pozdrawiam.

  82. Do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej lub cywilnej Palikota, Wałęsy czy Niesiołowskiego niezbędne jest: albo wniesienie prywatnego aktu oskarżenia albo wystąpienie z powództwem o naruszenie dóbr osobistych.
    Radio TOK FM podaje, że Prezydent – w związku z wypowiedziami posła Palikota – z obu możliwości chce skorzystać.
    Dla pozostałych zniesławionych lub poszkodowanych – droga otwarta.

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wara od Lizaka, ma lekkie i miekkie pioro, mozna tylko pozazdroscic swobody poruszania nim.

  84. murator 12.08
    Uważam cię za człowieka bez elementarnego wychowania,( Palikot to określa bardziej precyzyjnie) obrażającego blogowiczów wyzwiskami (obszczymurki , pajace) i nie wiem skąd i jak się zaplątałeś na tym blogu. To nie jest dobre miejsce dla endeków i pisuarów. Nie widzę też najmniejszego powodu, aby ujawniać przed byle kim moje dane osobowe, tymbardziej że kilka razy już mój nick wyjaśniłem na tym blogu. Radzę ci przeprowadzkę na polonica.net – to wymarzone miejsce dla takich jak ty !

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    kreon
    Tak trzymaj! Z tego co wiem, wielu z powodu braku czasu nie uczestniczy czynnie w blogowisku mysli podobnie.

  86. Dziękuję Kreon

    Jeżeli jest chociaż jeden taki człowiek Jak Pan na blogu, to warto dla niego i dla siebie pisać.
    A jest nas przecież więcej, przygaszonych i przytłumionych przez nawiedzonych ludzi, którym się wydaje, iż posiedli panaceum.
    Ja bardzo szanuję ludzi wątpiących i myślących, obawiam się natomiast tych, którzy wszystko wiedzą i próbują mi narzucać swoje rozwiązania.
    Boje się dlatego, że to się nie mieści w kanonie pluralizmu,wolności i demokracji.
    Tego rodzaju sposób myślenia ociera się o dyktat i bez mała dyktaturę ignorancji.
    Ludzie Ci zapominają , że systemy polityczne stworzone zostały przez ludzi dla ludzi.
    I jeżeli życie weryfikuje je negatywnie to są one funta kłaków warte, co oznacza, że kostyczne podejście jest tyle warte ile postawa Mućki na rowie.
    Inteligencja to bardzo cenna i poszukiwana wartość.
    Z wyrazami sympatii i szacunku.
    Lizak

  87. Po raz kolejny Pan Passent zbija tezy których nikt nie stawiał. Kto i gdzie na miły Bóg pisał o „męczeństwie” satyryków w PRL-u ? Może Mleczko, czy Czeczot ? No i te przykłady. Porównywanie sytuacji artysty w USA i w PRL-u ma chyba uzasadnić tezę, że „właściwe to to samo”

    To nie było to samo. Gnojenie ludzi niewygodnych dla władzy było jedną z wielu „specjalności” PRL-u. Kto jak kto ale redaktor Passent powinien o tym wiedzieć.

  88. @Jakobsky
    Jak nie wiem, co to „jumbo-mumbo”, to nie powinienem się czepiać. A ja własnie czepnę się tego tramwaju. Rzeczą pożyteczną wydaje się ukarać mgr. Z za rozpędliwość + nadgorliwość + nadpobudliwość + niefrasobliwość, bo czym innym jest przyjmowanie fantów i mobbing służbowo-seksualny, o których się słyszy, a czym innym ciężkie skracanie życia pacjentów. I tu nie ma za bardzo o czym dyskutować, chyba, że o wysokosci kary. Sąd w przypadku mgr. Z nie mówi „na kogo wypadło, na tego bęc!”. Sąd stoi tu na stanowisku, że od cenzusowego prawnika w służbie RP wymagać należy dużo więcej, niż ode mnie.
    Uzależnia w ten sposób wysokośc kary od społecznej szkodliwości czynu, mając w dyspozycji widełki i każe srożej. Do winy bezwzględnej dodaje winę względną, że mgr. Z był ministrem sprawiedliwości i powinien wiedzieć, że od sądzenia są inni.

    A tutaj to jedzie właśnie tramwaj, którego można się czepnąć. Bo czy winą Z. było to, że został ministrem? No przecie, że nie. Winny był również przedziobrowy wymiar sprawiedliwości. Tramwaj go odpowiednio ocenił, wybrał nowych szeryfów i oczekiwał, że zaprowadzą w nim porządki. (Jak zaprowadzali, to inna rzecz…) Zatem część kary sąd mógłby wziąć na siebie, gdyby okazał wielkoduszność i sprawiedliwość. Jakkolwiek by język strzępić, prawo jest i będzie zawsze wahadełkiem. Raz w lewo, raz w prawo. Inaczej mówiąc (ulubione P. Prezydenta) gdyby nie wcześniejsze grzechy wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, nie byłoby na stanowisku ministra być może mgr. Z, to i gdyby przyszło do karania p. Z za wypowiedziane słowa, sąd nie musiałby orzekać surowszej kary, za to że ten był akurat ministrem, gdy je wypowiadał.

    Na marginesie, warto jednak na chwilę podumać nad wymiarem wymiaru sprawiedliwości i poziomem dowcipu tamże, które określają ludzie, a jakże, z krwi i kości. Jeżeli organ rozstrząsa różnicę między „ja uważam, że jest chamem” a „jest chamem” i to drugie sformułowanie traktuje jako nieobraźliwe w odróżnieniu od pierwszego, to znaczy, że idzie w kierunku interpretacji przyjętej przez ks. Chmielewskiego (jak jest koń, każdy widzi). W tym kontekście mówienie o koniu ota tak po prostu, bez zastanowienia „to jest koń” wedle organu ścigania nie może być obraźliwe. Dodanie „ja uważam, że” nadaje sformułowaniu walor głębiej przemyślanej opinii i z tego tytułu jest sądem na tyle subiektywnym i niezapożyczonym, że koń mógłby go uznać za despekt.

    A ja uważam, że nie każdy może mnie obrazić, Panie Jakobsky, i tu jest tramwaj, którego nie można się łatwo czepnąć.

    Pozdrawiam

  89. Pewien wodolej z Blogu gdy byl nawalony
    poglady z nickami wymienial jak niektorzy zony.
    I moderator dalej by w niewiedzy byl
    gdyby nasz pismak „sorry!” nie za-wyl.
    Bo on i w jezykach byl juz pomylony!

  90. Dyplomata Przyuczony,

    pewien Dyplomata Przyuczony…
    i tak dalej.

    Dorymuj sobie samemu.

    Jak widac – niezle Ci to idzie 🙂

  91. Tyleż wciskano nam mitu jakaż ta Unia Europejska jest cudowna i lecząca wszelkie bolączki krajów doń wstępujących, ale powoli ten nimb, iście komunistyczny, raju na ziemi znikał i z za pięknej fasady zobaczyliśmy rysy, ściegi nierówne i plamy. Wciąż jednak podtrzymywana przez krajowych lewaków miłość do nowej ojczyzny zmuszała nas do milczenia. Od wczoraj jak wyszło na jaw potraktowanie przez najwyższych urzędników unijnych pod przywództwem Cohn-B(a)endita Prezydenta Klausa spadła zasłona i organizacja okazała się taką samą mafią jak inne. Spósób zadawania pytań, wymuszanie na głowie państwa Czeskiego podaństwa unijnym zarządcom był żenujący i przerażający. To była międzynarodówka w typie początku XX wieku. Ten sam sposób nacisku. Wygląda na to, że NATO nas nie jest w stanie bronić przed Rosją i jej wpływami, bo Eurosojuz jest zbyt silny i żąda jak kiedyś Moskwa uległości. To że Tusk będzie na smyczy to pewne, ale może nie wszystko się może odbyć ponad naszymi głowami w interesie Rosji, Niemiec czy Francji. Może nas nie wykolegują zbyt łatwo? Jednak patrząc na obecnie rządzących polityków – niewolników to taki scenariusz czarny się rysuje niepochybnie.

  92. kadett,

    chyba sie zagalopowales z tym szukanie etiologii choroby zwanej „Minister Ziobro i jego epoka”, w tym zahaczajac o „przedziobrowy (?) wymiar sprawiedliwości”, ale jesli to Twoj sposob widzenia spraw, to niech tak bedzie.

    Natomiast jesli chodzi o smeantyke i rozbiory (skoro juz o rozbiorach mowa), a wiec rozbiory logiczne danej wypowiedzi, to niestety, ale wlasnie rola wymiaru sprawiedliwosci jest badanie tego typu niuansow i zasadzanie na nich nie tylko danego orzczenia, ale i calej jurysprudencji, zwlaszcza w sprawach tak fundamentalnych, tjak wolnosci wypowiedzi i wolnosc opinii. Nie znam uszasadnienia orzeczenia, do ktorego odnosisz sie w swoim wpisie, ale wydaje mi sie, ze skoro sedziowie przyjeli takie wyjasnienie za obowiazujace, to nalezy je przyjac za obowiazuace, jesli nie zostalo ono zaskarzone przez druga strone, ani nie skasowane w trybie nadzoru sadowego przez sad wyzszej instancji. Oczywiscie, ze mozna dalej nie zgadzac sie z orzeczeniem sadu, ale czy koniecznie trzeba natychmiast wsiadac na narowiste …ech… konie i bawic sie w sedziego calego wymiaru sprawiedliwosci ?

    I w ten sposob wracamy do kargulowego widzenia kwestii wymiaru sprawiedliwosci: sedziowie sa cacy jak orzekaja po naszej mysli, a beeeee jak tego nie robia. Bardzo to ludzkie, ale dosc primitywne w dzisiejszych zlozonych czasach.

    Jesli jednak przyjac, poziom kultury prawnej Zioby odzwierciedla w jakims sensie poziom kultury prawnej srodowiska, ktore byly minister i jego partia reprezentuja, to nic dziwnego, ze manifestacje tego poziomu kultury prawnej spotykaja sie z korektami ze strony wymiaru sprawiedliwosci, ktory prawdopodobnie ( i na szczescie !) kieruje sie bardziej uniwersalnymi zasadami prawa – zasadami jak najbardziej zapisanymi w postawowych aktach prawnych nie tylko Polski, ale i innych krajow demokratycznych. Owe korekty moga nie pdobac sie osobom bliskim sposobowi myslenia Ziobry i s-ka, przez co osoby te moga odnosic wrazenie, ze sady sa i beda beeeeee do poki sie ich nie rozpedzi w puch i prach jako zgnilizna itp.

    Mysle, ze nie predko, kadett, a wiec poki co tylko wbijanie zebow w tynk i nasmiewanie sie z tego, ze jest roznica miedzy powiedzeniem „to jest kon” a „wydaje mi sie, ze to jest kon” to wszystko, co pozostalo dla rozladowania frustracji.

    Kargul przynajmniej mial granat pod reka 😉

    Pozdrawiam.

  93. Kreon, Yuki…bye, bye, Panowie…zycze Wam wyluzowania….to tylko blog, mozna go po prostu odpuscic na jakis czas, potem wrocic….zrelaksujcie sie…to nie Petersburg 1917….mienszewicy i tak z Wami przegraja….nadchodza Swieta, sa wazniejsze sprawy w zyciu niz adoracja stalinowca Lizaka (moge go tak chyba nazwac, jezeli on rozgrzesza Rosjan za Katyn….bo zabijali polskich jasniepanow, ale…kazdy- jak twierdzicie- ma prawo do wlasnego zdania)…o USA sie nie martwcie…nie Wasz cyrk nie Wasze malpy….cheer up, guys, Merry Christmas!

  94. owal40 – 11;37 – dzięki za uznanie i za krytykę. Ale to wszystko jednak JA.
    U Kuczyńskiego nie czeka się godzinami na ukazanie się wpisu i riposty na wpis, a to ożywia dyskusję i dodaje jej lekkości.
    Piszę jedną tylko ręką, bo próbuje się oderwać od bruku przy pomocy małej łopatki – saperki, którą, jak to partyzant prawicowy chowam w cholewce buta. W takiej sytuacji trudno być damą, zresztą i o dżentelmena nie łatwo swoją drogą. 😉

  95. Do Lizak!
    Wpisy kontra Lizakowi w stylu ,do którego odnieśli sie rożni blogowicze i On sam są świadectwem społeczeństwa już wymózdżonego,
    efektem „jedynie słusznej , bezkrytycznej ideologii solidarnościowej”
    To smutne ,że Ci współczesni ideolodzy mienią się demokratami i nie podejmują dyskusji na argumenty lecz tylko na inwektywy lub ublizanie . Może warto byłoby zastanowić sie nad tym co piszą adwersarze i nie tkwić w swojej nieomylności.
    Ja z niecierpliwoscią czekam na Lizaka ,odpowiada mi rownież jego styl, język i nie tuzinkowa argumentacja w której jest wiele
    racji i ja z nią się w większosci identyufikuję.Tak trzymać!!!

  96. Do
    Dyplomata Przyuczony pisze:

    2008-12-10 o godz. 17:58

    Tak to juz jest z przyuczonymi w trzecim obiegu ksztalcenia.
    Z powazaniem.
    MA

  97. Do
    Tichy62 pisze:

    2008-12-10 o godz. 14:27

    Dziekuje. Pan Passent jest vice-mistrzem w relatywizowaniu rzeczywistosci; prawie jak Pan Lizak, ktory jest mistrzem uniwersalnym.
    Z powazaniem.
    MA

  98. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    szestow – 9.12., godz.16:56 miedzy innymi napisal:

    „Wstyd mi za ten kraj w takiej chwili!”

    Szanowny Blogowiczu, masz niewatpliwie golebie serce, wstydem daleko nie zajedziesz. Bardziej przydatnym jest zastanowic sie, o co sie tak naprawde w tej calej hecy z Ziobro rozchodzi. Wyraznie widac, ze Ziobro stal sie groznym rywalem politycznym, a to jest zle w warsiawce widziane. Poza tym, nalezy dac lekcje smialkom dybajacych na interes jak sie patrzy jezeli nie ma wscibskich oczu spoleczenstwa. Wiadomym jest od dawna w calej Polsce, ze z Ziobra u boku zle sie lody kreci – smietana sama sie wazy. Po wystepach estradowych na lonie natury Saakaszwili lod jest cienki, pomimo milosnych zapewnien „tokarza precyzyjnego”. Samotna milos Adasia moze nie wystarczyc. Klimat w sposob nieublagalny sie zmienia i MA nic nie ma na oku co moglo by sie nadac na baze wypadowa jak przyjdzie co do czego? To jest wyjatkowo pierdacka sytuacja – prawda? – Szanowny Blogowiczu….

  99. @Dyplomata Przyuczony, 2008-12-10 o godz. 17:58

    Czytelnosc twojego nastepnego limeryka (sa one calkiem calkiem!) jest niezla. Wystarczy zauwazyc jaki nick ‚wskoczyl’ na miejsce jakiego innego, „pewnie przez nieuwage”, i juz wiadomo co biega. Zapomnialo sie zmienic Imie/Nick (wymagane), dodajac komentarz, i poruta gotowa! Az zal czlowieka sie robi, widzac taka wpadke.

    Co natomiast jest pewna zmylka w limeryku to pasus „poglady z nickami wymienial”. Sugerowana tu bowiem jest zmiana pogladow, zaleznie od nicka. Otoz ja tu, owszem, pomylke widze, ale u ciebie, limerykoklecie. Bo w pogladach owych dwoch pomylonych podpisow roznic trzeba by bylo dosyc dlugo sie doszukiwac.

    Jedynie doszukiwanie sie profesjonalnosci w postepowaniu b. min. Ziobry mogloby potrwac jeszcze dluzej. A tego niektorym z naszych blogowiczow beznadziejnie uzaleznionych juz udalo sie dokonac. Polak potrafi!

  100. Do
    kreon pisze:

    2008-12-10 o godz. 11:05

    Niby majac racje zniza sie Pan do poziomu adersarza. Poza tym musi sie Pan zdecydowac opisujac poziom i forme Pana Lizaka.
    Z powazaniem.
    MA

  101. Do
    kreon pisze:

    2008-12-10 o godz. 11:05

    Proponuje jednak zalozenie Towarzystwa Obrony Panow Lizaka i Passenta, chetnie wstapie.
    Z powazaniem.
    MA

  102. ciekawe wypowiedzi, jeden jest za a drugi przeciw.

  103. Helena, 10.12. godz.18:36 – http://www.blog-bobika.eu/?p=122#comment-6248 .

  104. Ad rem, Panowie i Panie, ad rem!

    Na Boga, czy wreszcie w mojej kochanej Ojczyźnie nauczą się ludzie dyskutować bez inwektyw i na temat!?

    I to ma być polska inteligencja?
    Uwięziona w zaklętych kręgach, opętana maniami, nurzająca się w mętnych wodach przeszłości.
    Błędne koła, wkółko Macieju, again and again…
    Żal.

  105. PETRASZKI:

    Lis poszczuty dzisiaj Rakiem
    Nie zgadniecie. Przez Kaczora
    W TVPiS zezwierzęcenie
    A to sytuacja chora

    „Radek sięga do piwnicy”
    To teoria Kamińskiego
    Ukuł ja w obronie Lecha
    Czytaj: Karła Moralnego

    Lech chce skarżyć Palikota
    Bo ten dba o jego zdrowie
    W Sądzie, by Janusza zniszczyć
    Niech o członku też opowie

    „Czemu bóg Kaczyńskich zesłał ?”
    Don Palikot pyta ludzi
    A odpowiedź bardzo prosta
    Bóg potopem już się znudził

    Lat sześćdziesiąt pięć masz glino
    To nie szkodzi. Walcz z bandytą
    Bo PO chce „zrobić dobrze”
    Mundurowym emerytom

    Jarek wydał już instrukcje
    Lech wie wszystko o klimacie
    Dodał także mu w pakiecie
    Parę uwag o Traktacie

    Mówią w mieście, że Kaczyński
    Pewien był, iż Cyrk przyjechał
    A spotkanie z Dalaj Lamą
    Arenowa to uciecha

    Już niedługo pozwy Lecha
    I Janusza pewnie wpłyną
    Sąd da w końcu nam odpowiedź
    Czy Lech jest tym pijaczyną

    Już nie mogę się doczekać
    Kiedyż to się w końcu stanie
    I obejrzę znowu program:
    „Szczytowanie na ekranie”

    Bogdanowicz (mój kolega)
    Skopał du.pę Wiśniewskiemu
    Niech nauczą się „artyści”:
    Nie uchodzi kraść bliźniemu

    REKLAMA

    Jest kobiety przyjacielem…
    Ty wiesz, lecz nie wiedzą oni
    Dobra powiem…To jest brylant
    Więc kup żonie swej Calgonit

  106. Kadett,
    Obojetnie czy to minister, posel czy kadett – kazdy z nich powienien wiedziec, ze wolnosc slowa nie oznacza wolnosci obrazania. Nie ma wyjatkow, a im wyzej stoi obrazajacy, im wiekszy wplyw maja jego wypowiedzi na „masy” tym kara powinna byc bardziej dotkliwa. Dla dizennikarzy rowniez, szczegolnie tych „sledczych”.
    Usilowanie tlumaczenia w takich przypadkach jest zenujace.

  107. Panie Passent, nalitosc boska, boj sie pan Boga.

  108. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://kontrowersje.net/node/1131
    Szanowny Panie Ziobro, na diaspore zawsze moze Pan liczyc! Preosze podac namiary bankowe, Umeczona Ojczyzna sie zlozy…

  109. Pan Panie Lizak jak moja ciocia ,dwie godziny opowiadala o tym jak :
    pol godziny robila zakupy.
    /za kazdym razem byly na dokladke ;wojny krzyzowe i powstanie warszawskie i opis architektury /.
    Albo kiedys samobojstwo z przeciwka ;
    wyskoczyl z okna i lecial i lecial i lecial i lecial i lecial i lecial i lecial…..
    /az mi bylo szkoda ,ze nie mogl sie w koncu zabic/
    Salute

  110. @ Jacobsky pisze:
    „2008-12-10 o godz. 18:18
    Dyplomata Przyuczony,
    pewien Dyplomata Przyuczony…
    i tak dalej. Dorymuj sobie samemu.
    Jak widac – niezle Ci to idzie :)”

    Dziekuje, rzeczywiscie niezle. Dorymowac sobie nie chce bo jeszcze Moderator wyczuje psim swedem, ze naruszam p. 2 regulaminu. I bedzie interwencja prewencyjna.

    No i zobacz, uderz w stol i nozyce…itd. Ciekawe czy MA (‚ma, ma look no hands!’) cos kuma czy nic. Bo cos belkotem wyuczonym pewnie w pierwszym obiegu nauczania konnej jazdy na capach bluznel(o) toto:

    „# MA pisze:
    2008-12-10 o godz. 19:28
    Do Dyplomata Przyuczony pisze:
    2008-12-10 o godz. 17:58
    Tak to juz jest z przyuczonymi w trzecim obiegu ksztalcenia.
    Z powazaniem. MA”

    Naburmuszenia, tego od kaczek zerznietego, lekko nie trawie. Za powazanie dziekuje jednak. Zawsze to cos.

    A wracajac do Jakobsky’ego: mnie tam od czyjegos obracania kilkoma nickami napletka ani nie przybedzie ani nie ubedzie. Wracaj wiec smialo na lamy, eeh, lany, eeh, sciernisko? Anyway, jak to na WSI gadaja, slome mlocic czas. A co bez ciebie zrobimy, jesli Lizak opusci nas?

  111. Do
    Ewa-Joanna pisze:

    2008-12-11 o godz. 04:00

    Dlaczego wiec tlumaczysz?
    Z powazaniem.
    MA

  112. Do
    Logos Amicus pisze:

    2008-12-11 o godz. 02:20
    Krytykujac wpadasz w ten sam Mainstream. Rozumiem, kazdy chcialby byc lepszym.
    Z powazanem.
    MA

  113. Do
    szestow pisze:

    2008-12-10 o godz. 18:38

    Szanowny Panie,
    prezydent nie jest Panstwem.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Polecam jednak lekture ksiazek DCB, chyba ze wybiera sie Pan do Brukseli.

  114. @kaem pisze:
    2008-12-10 o godz. 19:34

    Przyznam ci sie, kaem-ie, ze mnie juz przestal rajcowac ten teatr jednego aktora, eeh, autora, eeh, wodoleja. Niech ta nickowa ‚wymiana’ pogladow sie toczy bezemnie. I niech te ‚roznice’ w pogladach inni podziwiaja. Ja wracam do przyuczania. W trzecim obiegu. Zeby MA sie ucieszyl(o).

  115. @Ewa-Joanna Roo

    A co ja powiedziałem? Coś innego? Rozumiem, że podaje mi Pani dłoń (do ucałowania).

    @Jakobsky & Ewa-Joanna Roo
    Celowo, prześmiewczo, odwróciłem ‚to jest koń’ i ‚uważam, że to jest koń’ w sprawie o ‚chama’, żeby zilustrować z jakim obracaniem kota mamy do czynienia i żeby udowodnić, że gdyby Palikot powiedział np. „to jest cham”, to i tak , z równym powodzeniem zostałby rozgrzeszony.

    W rzeczywistości było jeszcze weselej, mili Państwo. Prokurator orzekł bowiem odwrotnie: „uważam, że to jest cham” Palikota uznał za obraz przemyśleń posła nie odnoszący się w sposób bezpośredni do obrazu Prezydenta.
    Było tam jeszcze, że ‚cham’ jest w powszednim użyciu w Polsce, przez co słowo to straciło swój okrutny despektywny charakter. Są i inne słowa na ch, równie powszechnie tu używane w pewnych środowiskach, przez co może równie niedespektywne…?

    Za daleko mieszkacie, Państwo mili, żeby smakować te niuanse prosto z gara. A Pan, Mr Jakobsky, przepraszam, że to zauważam, jakby zamienił poczucie humoru na punkt honoru, żeby PiS i Kaczorów żywcem pogrzebać. Ładnie to tak??? Z grzeszników robić męczenników za wiarę???

    Pozdrawiam

  116. Panie Danielu ! Gratulacje . Odkrylem , ze panski blog zaszczyca osobiscie nasz Pan prezydent , (i to kilka razy dziennie ) ktory jest tez prezydentem samego siebie . Tak samo nawiedzony i ogarniety misja , tak samo dobrze wychowany, a inteligentny ,( co troche dziwne poszukujacy z uporem inteligencji „na” tym blogu ) jakby urodzil sie co najmniej na Zoliborzu.
    Nick do Panskiej wiadomosci , (gdyby byl Pan zainteresowany )( chociaz nalezalo by ze wzgledu na ogolnie znane okolicznosci napisac – ” imie wymagane „)
    Acha , bylbym zapomnial , tak samo przez wszystkich bez wyjatku ,czytany i sluchany z zainteresowaniem.Pozdrawiam serdecznie.

  117. Do
    szestow pisze:

    2008-12-10 o godz. 18:38
    PS
    Jesli polscy czlonkowie E-Parlamentu beda politykami na poziomie D. Cohn Bendit i beda mieli jego doswiadczenie polityczne, to beda mieli wtedy szanse na uzyskanie wplywow w w/w parlamencie. Niepotrzebnie sie Pan irytuje, bo prawo veta jest zbedna fikcja.
    Z powazaniem.
    MA

  118. Absolwentowi puszczaja nerwy – widac jaka estymy dazy palikoterie i ludzka tandete PO. Ale jak mawiaja nasi Sasiedzi :”jedem Tierchen sein plaisirchen” czyli kazde zwierzatka ma swoje przyjemnostki…….
    Baw sie dobrze na tym forum osiagajac przyjemnosc z opluwania demokratycznie wybranego Prezydenta – ja jadac metrem w W-wie i widzac ponura facjate bede musial myslec – zaraz , czy to nie jest czasami TEN Absolwent ?

  119. dO

    Dyplomata Przyuczony pisze:

    2008-12-11 o godz. 09:30

    Przysmaki kuchni dyplomatycznej na poziomie li tylko Tchibo. Tenor wypowiedzi rowniez Tchibo.
    Z powazaniem.
    MA

  120. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow – 10.12., godz. 18:38

    Byc moze, ze D. Cohn B. szedl ostro, to zawsze kwestia gustu. Nie nalezy przesadzac. Faktem jest, ze Klaus w kombinacji z Mr. G. z Irlandii ostro trzyma z neo „szprotka juz w oleju”, ktorej silna, zwarta UE jest nie po drodze – zle sie wtedy miesza w bigose i judzi. Klaus zapomnial gdzie ma korzenie i robi za partyzantke niedobitkow z formacji Leonka S. jak bukiecik. To jest juz dawno wyautowane. Na placu boju pozostal jeszcze bezdomny Adas ze swoim prezydentem, ktorego nareszcz znalazl + paru liczacych na kieszonkowy napiwek czy odczepne, a la mlaskajacy ciagle Olek. To wszystko juz plynie w kierunku delty, aby skonczyc jako osad opadowy. Karawana podaza dalej swoim tempem, nie ogladajac sie na tzw. zebrzacych z wyciagnieta lapa u Starego Pana. Wczoraj stacje TV puscily obszerne reportarze na temat co wczesniej bylo tajemnica poliszynela.

  121. Dyplomata Przyuczony pisze:

    2008-12-11 o godz. 09:48

    Szanowny Panie,

    nie wiedzialem, ze zwraca Pan uwage na proporcje Gender.

    A wracajac do Jakobsky’ego: mnie tam od czyjegos obracania kilkoma nickami napletka ani nie przybedzie ani nie ubedzie.

    Polecam Panu jednak kursy w (na) Wieczorowych Uniwersytetach Ludowych, jesli takie jeszcze istnieja; jesli nie podam najblizszy adres od miejsca zamieszkania, moze Panu przybedzie; umiaru w slowotworstwie gryspusjacych (kuma lub nie kuma). Za podanie rozmiaru Pana plciowych atrybutow z gory dziekuje ( w jezyku dyplomatow; je vous remercie de la montagne).

    Z powazaniem.
    MA

  122. kaem,

    wszedzie spiski i podwojne dno, co ? Wszedzie ktos/cos sie czai…

    Na to sa terminy lekarskie. Dosc precyzyjne.

    Ale jesli rzeczywiscie najprostsze wyjasnienie nie wystarcza, to nic na to nie poradze. Ani Tobie, ani Przyuczonemu Poecie tego blogu (nareszcie doczekalismy sie takiego !). Mozecie wierzyc w co chcecie, lacznie w to, ze pielnia1 to Jacobsky, i vice versa. I jeszcze Lizak na dokladke. A co ! Jak szalec, to szalec !

    Tak naprawde, to:
    JAM JEST, KTOREN JEST

    oraz

    NIE BEDZIESZ MEGO NICKA PRZYZYWAL NA DAREMNO !!!

    Teraz lepiej ?

    Gorace usciski od Jacobsky’ego, w trojcy blogowej jedynego.

  123. @Jacobsky pisze:
    2008-12-11 o godz. 15:52

    Hey, Dzejkobsiu, how the hell are you doing!? Any new P.A.P.K.A coming any time soon? Zartuje sobie, of course. Po co komu papka, jesli mozna pobarakowac (buszowanie out!) na cudzych klepiskach. Tys tez wesolek nie lada wiec jakos przelkniesz moje pablum.

    Domyslam sie, ze tajpo ci sie przydarzylo i ty chciales rzec ‚przezuwal’ a nie nie ‚przyzywal’. Zakladam tutaj, ze jakiejs skromnosci pozostalo odrobine w czlowieku, nawet po opuszczeniu Priwislanskiego Kraju. Przezywal czy przyzywal nicki!? Wolne zarty. W tym kraju (bo domyslam sie, ze i ty nie z Pomrocznej wysylasz w wielki swiat swoja baby formula) my tylko przezuwamy co nam podadza. Bez zadnych orgazmow przezywania czy imienia przywolywania. Election if necessary but not necessary a coalition, you know what I mean?. I takie tam, nie bede zanudzal. Trzeba cos Lizakowi zostawic. On jezyki, w trojcy jedyny, musi te same znac.

    A w spiskowej teorii dziejow cos na rzeczy jest! Moze niekoniecznie nicki tu sa najlepszym przykladem. O wiele lepszym bedzie nasza pelzajaca rewolucja. No bo gdyby spisku okraglostolowego nie bylo to czy az 30 bez mala lat trwaloby obalanie rzadu Kierenskiego? Tam co prawda tez spisek byl ale skuteczny i w druga strone: Aurora wypalila i – obalila! Wedle planu prusacko-finlandzkiego. A u nas jakby tam Macierewicze z Michalkiewiczami nie probowali to obalic rewolucji lutowo-czerwcowej rady nie dali! Spisek kiszczakowo-michnikowy zadzialal i bec! – wybuchla antyrewolucja. I do dzisiaj – niech beda ojcu dyrektorowi dzieki! – trwa. Dziarsko pelzajac do tylu.

    I tylko tyle chcialem wniesc. Czyli wyjasnic, ze jestem jak najbardziej za spiskowaniem nickami . Napewno znajda sie jednak i ci co beda w poprzek. W czworcy jedyni, najllepiej. Trojce zostawmy specjalistom.

  124. Do „Jacobsky’ego”: dzięli za korektę-wyjaśnienie, bo już myślałem, że mam paranoję. Byłbym przysiagł, że ja tego wpisu nie napisałem, a tu stoi napisane(jak mawiają na Śląsku), że autorem jest „pielnia1”
    Odnosząc się merytorycznie do twojego i innych- wpisów, no cóż, można powiedzieć, że zazdroszczę „Szestowowowi”. Jemu jeden wyraz „howoryty” pozwala na zidentyfikowanie mnie, jako kształconego na Ukrainie. Nie jest to prawdą, ale dla „Szestowa” jest to powód do wstydu(dla mnie) i dumy (dla Szestowa), że zdemaskował kolejnego szpiona. No i dobrze, tak trzymać, panie „Szestow”
    „Lizaku”, co się z tobą dzieje!!! Tyle razy pisałem, że piszesz z sensem, choć b. często się z tobą nie zgadzam merytorycznie, bo ty jesteś z epoki „Wielkiego Proletariatu”, a tu już jest wiek XXI, ale takie bluzgi do „ANCI”?? wstyd. Widocznie trafiła cię w słabiznę., że ci portki opadły .
    Zgadam się całkowicie z jednym z blogowiczów, że ostatnimi czasy pojawia się tu , na blogach, coraz więcej dolnożoliborskiej budkopiwowskiej kultury. Smutne. Ta Rzeczpospolita 3 i 1/2 będzie nas jeszcze długo prześladować

  125. kaem,

    http://psychiatra.com.pl/

    pomoc jest zawsze w zasięgu reki. Wystarczy tylko chcieć sobie pomóc.

  126. pielnia1,

    raz jeszcze przepraszam za zamieszanie. Zreszta popatrz, co sie porobilo. Ty i ja to teraz jedno…

    Ja to nie wiele potrzeba 😉

    Pozdrawiam

  127. Pielnia

    jest mi bliższy Wielki Proletariat aniżeli Wielki Kryzys.
    Natomiast Pan się znajdujesz w opcji rzodkiewki, czerwonej z zewnątrz a wewnątrz białej.
    To bardzo miłe, że stanąłeś acan w obronie swojej przyjaciółki politycznej.
    Należycie do ludzi, którym się wydaje, że są członkami lewicy i, że ciągle będziecie w szpicy.
    Ja nie oczekuję na pańskie recenzje i pochwały.
    Wolę potencjalne baty od ewidentnego wroga aniżeli, aniżeli czerwoną marchewkę od malowanego sympatyka.
    Fakt, iż mamy XXI wiek nie oznacza, iż obliguje to nas wszystkich do wskoczenia w mundurek przechrzty politycznego.
    Jest mi nie bardzo po drodze z Panem chociażby z powodu stosowania określeń w rodzaju: bluzgi, słabizna, portki opadną, budkopiwowska kultura,które niewiele odbiegają w swym klimacie od języka zaproponowanego przez ANCA.
    Ja tych pojęć nie znam i nie stosuję.
    Ciekawe skąd Pan je czerpiesz?
    Mało tego protestuję przeciw prostactwu językowemu niedorobionych „elyt” solidarnych, co to ni pies ni wydra ,a coś na kształt świdra.
    Mimo, że w młodości bywałem pastuchem, to jednak nie mam hrabiowskich aspiracji bez pokrycia.
    Wpis Pani ANCA był wobec mnie niegrzeczny i agresywny, mimo iż nie dałem jej potemu powodów.Niemniej nie odpłaciłem jej pięknym za nadobne chociażby dlatego, że jest kobietą, czemu niejednokrotnie dawałem wyraz, broniąc jej także przed napaściami co bardziej krewkich polemistów.
    Nie oznacza to jednak, że jeżeli ktoś mieczem wojuje to sądzi,że od pocałunku zginie.
    Jak na kobietę przystało jest w niej zbyt mało kobiecego ciepła,wrażliwości i zrozumienia.
    Wyczuwam w niej nieuzasadnioną agresję i chęć walki.
    Jeżeli rzuca ona rękawicę i opuszcza przyłbicę, nie może się dziwić, że jest traktowana jak na rycerza przystało.
    A to oznacza, że nie zawsze wraca się z tarczą.
    Całe szczęście, że znalazła ona w Panu kopię nieskalanej pamięci imć pułkownika Wołodyjowskiego.
    Nadto tak mi się wydaje, że nie bardzo wypada kobiecie prowokować mężczyznę, ponieważ nie ma ona żadnej gwarancji, że na takiego dżentelmena jak ja natrafi.
    Tym niemniej jeśli poczuła się ona dotkniętą, padam u jej stóp prosząc o wybaczenie i mając cichą nadzieję na rozgrzeszenie, bez pokuty.
    Panu zaś, Pielnia, proszę nie wybiegać przed szereg, jeśli kobieta nie wyartykułowała swego niezadowolenia na piśmie.
    A skąd Pan może znać nasze relacje?
    A może one ją satysfakcjonują i inspirują?
    Ot i znalazł się obrońca uciśnionych, lewicowych liberałów.

  128. Pielnia1 – poczułam się tak, jakbym pomachała swoją legitymacją nr 3
    Dzięki. Może jednak warto do jakiejś organizacji należeć… :O

  129. O Matko! Widzę, że wiele straciłam na przeskakiwaniu tekstów Lizaka, bo nie mam pojęcia, że on mnie bronił przed napaściami krewkich polemistów.
    Tych ataków też jakoś nie zarejestrowałam, więc już pozostanę w błogiej nieświadomości. Tym bardziej, że już sama nie mam pojęcia, czy ja jestem prawicowa, czy lewicowa wg Lizaka 🙂 bo raz mnie widzi tak a raz inaczej.
    Moja propozycja dla pana Lizaka – nie zwracać na mnie uwagi. Po co się zastanawiać, skoro wnioski są niejednoznaczne 😉

  130. Szanowny „Lizaku”, proszę cię, wróć do swojej znanej formy. Teraz zachowujesz się trochę tak, jak Zbynio Ziobro(wiem, że to dla ciebie obelga),który obnosi się ze swoją krzywdą, codziennie płacze w telewizorni, jaki świat jest zły, okrutny, a swoich grzeszków nie pamięta, ilu ludzi sponiewierał, poniżył.Proszę, nie obnoś się ze swoją krzywdą, jak to cię ANCA zgnębiła. To trochę tak, jak A. Gołota; w pięści młot parowy, ale szczęka szklana.
    Tak między nami: ja nie jestem – według twoich kryteriów-ani lewicowy, ani prawicowy. ani liberał ani konserwatysta, ani biały, ani czerwony, ani przefarbowany,(całe szczęście, że nie masz monopolu na etykietowanie) ani do nikogo nigdy nie potrzebowałem się przyklejać, jak to mi imputujesz. Takie szufladki są dobre dla studentów. Ja dzielę ludzi na dwie grupy:mądrych i …mniej mądrych.
    Ot i wszystko

  131. Smutno mi,ze niektorzy blogowicze chca udowodnic, ze jajko jest madrzejsze od kury…
    Wiec pytam, dlaczego nie podejmujecie merytorycznej dyskusji? Np. z tym „nielubianym stalinowcem”, ktory pisal o smierci okolo 200 tysiecy mlodych Polakow w powstaniu warszawskim oraz o okolo 20 tysiacach rostrzelanych w Katyniu.
    To sa fakty! Natomiast dla niektorych blogowiczow parafrazuje B.Clintona: Kultura-glupcze-Kultura!
    A teraz do Panow D.Passenta i LIZAKA: dziekuje za wysilek intelektualny na tym blogu!Pozostaje z wyrazami glebokiego i szczerego szacunku.

css.php