Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.03.2009
poniedziałek

Agonia lewicy

16 marca 2009, poniedziałek,

Kiedy Donald Tusk złożył Włodzimierzowi Cimoszewiczowi „propozycję nie do odrzucenia” (żeby kandydował na stanowisko przewodniczącego Rady Europy), napisałem, że Cimoszewicz powinien tę propozycję przyjąć, ponieważ lewicy nie zjednoczy, a w Białowieży zginie. Ale co jest dobre dla Cimoszewicza, nie musi być dobre dla lewicy.  Teraz, kiedy propozycję przyjął, nasuwają się dwa pytania – co ten krok oznacza dla lewicy i dla niego samego?

Dla lewicy jest to oznaka jej upadku. To znaczy ni mniej ni więcej, tylko, że jeden z jej byłych liderów i kandydat na prezydenta, może się z lewicą w ogóle nie liczyć, że odwrócenie się od lewicy nic, albo prawie nic nie kosztuje. Lewicy nie trzeba się bać. Można się do niej odwrócić tyłem. Ona sama się boi. („Nie bój się, ja sam w strachu” – mówiło się kiedyś). Lewica jako ruch społeczno-polityczny w Polsce dziś nie istnieje. Są jeszcze ludzie o poglądach lewicowych (mniejsza o dokładną definicję tych poglądów), podobno jest ich nawet dużo (20 proc. ?), ale są niezorganizowani, bierni, anonimowi, wypłukani z aparatu władzy, ze służb i z dyplomacji, wypychani z mediów, marginalizowani w debacie publicznej, boją się pisnąć, co myślą. Korzysta z tego Tusk i Platforma, którzy stosują wobec lewicy taktykę salami: najpierw Danuta Huebner, która jest komisarzem Unii z nadania rządu centro-lewicowego, teraz Włodzimierz Cimoszewicz nie krępuje się przyjąć  propozycji Tuska i ewentualnie wylądować w międzynarodówce chadecji. Tego samego Tuska, który na pytanie „Jaka jest Polsce potrzebna lewica?”, odpowiada: „Słaba”. Trzeba sobie powiedzieć jasno: Huebner i Cimoszewicz wyskakują z okrętu lewicy, ponieważ ten okręt tonie. Tusk idzie śladami Sarkozy’ego, który także skubie lewicę, powierzając jej człowiekowi nawet stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych.

Być może  w  wyborach do Parlamentu Europejskiego lewica nie wypadnie najgorzej, ponieważ frekwencja będzie niewysoka (a to sprzyja wyborcom zdecydowanym ideologicznie na lewicę lub prawicę, podczas gdy centrum zostanie w domu), a niektórzy kandydaci są mocni (m.in. Józef Pinior, Dariusz Rosati, Magdalena Środa). Ale względnie dobry wynik solistów lewicy w wyborach do PE nie zostanie powtórzony w wyborach do Sejmu i do Senatu, kiedy wyborca centrolewicowy będzie stał wobec dylematu: powstrzymać PiS i głosować na Platformę, czy zmarnować swój głos i oddać go na lewicę?

Żeby lewica się odrodziła, musi przejść drogę podobną do tej, jaką przeszła prawica. Nieobecna w Sejmie, musi być obecna wśród ludzi – zaczynać od Internetu, gazetek, spotkań, dyskusji, uczniów i studentów. Teraz na przykład podnosi się na prawicy („Rz”) larum, że Platforma i SLD przejmują media. Prawica potrafi urządzać demonstracje w obronie swoich ludzi (pp. Wildsteina, Skowrońskiego) w mediach. Ale jak naprawdę przejmować media i się nie krepować, pokazał Jarosław Kaczyński, a przedtem ojciec chrzestny pampersów Wiesław Walendziak. W rozmowie z innym byłym pampersem, Cezarym Michalskim (wczorajszy „Dziennik”), Walendziak wspomina swoje osiągnięcia. Kiedy został dyrektorem generalnym Polsatu, szybko przygarnął takich ludzi jak Bogusław Chrabota, Adam Pawłowicz, Jarosław Sellin, Andrzej Papież (i inni działacze Ligi Republikańskiej). „W Polsacie zatrudniłem nawet żonę Mariusza Kamińskiego. Pracowała razem z ludźmi, którzy po pracy chodzili na demonstracje przeciwko komunistom i postkomunistycznym oligarchom”. I dalej: „Dzięki pracy w kierowanych  przez nas instytucjach ludzie przygotowują się do różnych ważnych ról społecznych i państwowych. (…) Kiedy byłem prezesem TVP SA, szefem biura kontroli został W. Marczewski, który będzie potem szefem ABW, a następnie szefem Służby Wywiadu Wojskowego. Jego z-cą był M. Chodkiewicz, który potem zostanie m.in. z-cą szefa Służby Wywiadu Wojskowego. A jednym z funkcyjnych w tym biurze był Mariusz Kamiński, dzisiaj szef CBA. (…) popatrzmy na czołówkę dziennikarską TVN, Polsatu, „Rz.”, „Polski”, „Dziennika” – to całe armie kogo?”

Lewica ma więc od kogo się uczyć. Nie są to wzory eleganckie (przypomnijmy harce dziennika „Życie”, o którym W.W. nie wspomina), ale skuteczne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 137

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze,

    Pisze Pan :
    „Lewica jako ruch społeczno-polityczny w Polsce dziś nie istnieje. Są jeszcze ludzie o poglądach lewicowych (mniejsza o dokładną definicję tych poglądów), podobno jest ich nawet dużo…”

    niezmiennie twierdzę to samo, wzbogacone o kwestię, którą Pan schował niedopowiedzianą w nawiasie, mianowicie- kwestia dzisiejszego zdefiniowania lewicy.
    Lewica , prawica umarły, a martwe pojęcia z nimi związane wymieszały się w unifikujących się dawnych systemach, z ich okresu pierwotnego. Dzisiejsza „lewica” przesiąknęła wartościami konserwatywnymi, a prawica czymś co dzisiaj nazywa się drętwobrzmiąco- wrażliwością społeczną. Póki co wszystko się miesza, a po ewentualnym szczęsliwym zmiksowaniu powstanie zawsze złote centum z lekko odłamowymi frakcjami. Jeśli ludzkość nie sfiksuje w międzuczasie , to osiągnie uczciwy system humanitarny-przedewszystkim, uzbrojony w mechanizmy teg, co będzie nazywane demokracją, ustawotwórcze sądownictwo i niezbęzne w kontaktach z każdym systemem społecznym- związki zawodowe.

    Pozdrawiam,Eddie

  2. Na lewice, to mozna glosowac (jak juz pisalem jakis czas temu) w Kanadzie.Glosowac mozna, za to zobaczyc trudniej.(Ja przynajmniej nie mialem szczescia) Jedyny slad kanadyjskiej lewicy to nazwisko jej kandydata (Partia Marksistowsko Leninowska Kanady,- a jakze ) na kartce do glosowania. O jej istnieniu dowiedzialem sie z tej wlasnie kartki. Jedno nazwisko, ot i cala lewica. Pewnie caly jej budzet to prywatne conto tego wesolka. Tak wiec , jest tu spore pole do popisu dla tzw ciekawych ludzi.

  3. Problem jest wtedy, gdy zarabiasz dużo i twoja lewicowość staje w sprzeczności z twoim majątkiem. Nasza tzw. lewica to bogaci ludzie którym po peerelowskim wychowaniu została nazwa i nibypoglądy. Lewica po latach dziewięćdziesiatych obrosła róznorakimi sposobami bogactwem (wystarczy popatrzeć na środowisko Ordynackiej). Oni już bardziej są liberalną prawicą niż lewicą wmawianą im w młodości przez czerwonych nauczycieli. Typowym przykładem takiej lewicowości jest Aleksander Kwaśniewski. Olejniczakowi gadanie o biednych Polakach jest potrzebne do kariery i jak tylko uda mu się czmychnąć do Brukseli, to będzie wniebowziety, wstapi do kół europejskiej lewicy i będzie ich sluchał nie rozumiejąc, bo z jezykiem kiepsko.
    Może jak ludzie wyjdą na ulicę i zaczną walczyć o swoje prawa, to narodzi się jakiś nowy lider, lecz tylko kwestią czasu pozostanie kiedy się sprzeda. C’est la Vie!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Lewica” czy lewica ?

    Towarzysz Cimoszewicz i jemu podobni to dawny komunistyczny aparat przemocy.
    To ludzie Moskwy w Polsce ,oprawcy narodu.
    To sierotki po PZPR i KPZR.
    To nie jest lewica zachodniej demokracji parlamentarnej.

    Sztandar wyniesli i przybiegli z innym.
    Nie maja wstydu za grosz.
    Ta „lewica”.

    Slawomirski

  6. Daniel Passent pisze:

    „Żeby lewica się odrodziła (…)”

    Lewica nie powinna się odradzać.

    W normalnym kraju potrzebna jest słaba, rachityczna lewica, wegetująca tylko po to, aby przypomniać wyborcom, że istnieją ludzie, którzy mylili się przez cały XX wiek i nie wyciągnęli ze swoich porażek i klęsk żadnych wniosków, więc trzeba się ich strzec – jako ludzi niereformowalnych, z błędną ideologią na sztandarach, ukrytą pod niekiedy chwytliwie brzmiącymi, demagogicznymi hasłami.

    Po co komu lewica?
    Co dobrego zdziałała lewica po 89 roku?

    Jedyne, co jej zostało, to odwoływanie się do nostalgii za PRL-em u mniej wykształconych reprezentantów starszego, wymierającego pokolenia lub występowanie z utopijną wizją „równości” do naiwnych młodych, którym naiwność przejdzie, gdy założą rodziny i zaczną pracować.

    Lewica polska jest tak słaba i mała, że mieści się prawie w całości na tym blogu:)

    P.

  7. Powiedzmy, ze jest 18.15 i wracasz do domu samochodem (oczywiście sam) po niezwykle ciężkim dniu pracy. Jesteś naprawdę zmęczony i sfrustrowany.

    Jesteś naprawdę zestresowany i zdenerwowany.

    Nagle odczuwasz SILNY BÓL w klatce piersiowej, który zaczyna promieniować w kierunku ramienia i w górę w kierunku szczęki.
    Jesteś w odległości zaledwie pieciu mil (1 mila = 1,61 km) od szpitala najbliższego miejsca Twojego zamieszkania. Niestety
    nie wiesz czy będziesz w stanie tam dotrzeć.

    CO ROBIĆ ???

    Byłeś szkolony w udzielaniu pierwszej pomocy w przypadku
    pomocy w zawale serca , ale człowiek który prowadził
    szkolenie nie powiedział Wam jak postępować z samym sobą !!!

    JAK PRZEŻYC ATAK SERCA KIEDY JESTEŚ SAM?

    Ponieważ wielu ludzi w trakcie dokonywania się zawału serca jest zdana na samych siebie, bez pomocy, osobie której serce bije nieprawidłowo i która zaczyna odczuwać omdlenie

    ZOSTAJE TYLKO OKOŁO 10 SEKUND ZANIM UTRACI PRZYTOMNOŚĆ !

    CO ROBIĆ ??

    ODPOWIEDŹ:

    Nie panikuj, ale zacznij KASZLEĆ bardzo intensywnie powtarzając tą czynność

    Przed każdym kaszlnięciem powinien być nabrany głęboki oddech, kaszel powinien być głęboki i przedłużony w celu ewakuowania plwociny zalegającej głęboko wewnątrz klatki piersiowej.

    Oddech i kaszel musi być powtarzany co dwie sekundy bez przerwy aż do chwili przybycia pomocy, lub do chwili w której poczujesz, że serce ponownie bije normalnie.

    Głęboki oddech doprowadza TLEN do płuc, a ruch zwiazany z kaszlem uciska serce i utrzymuje KRĄŻENIE krwi. Ciśnienie wywołane uciskiem na serce podczas kaszlu pomaga również odzyskać prawidłowy rytm serca. W ten sposób ofiary ataku serca mogą dotrzeć do szpitala.

    Artykuł opublikowany pod numerem 240 w Journal of General Hospital Rochester.

    Przekaz ta wiadomość tak dużej ilości ludzi jak to tylko możliwe. To może uratować ich ŻYCIE !!! Nawet nie myśl że nie jesteś predysponowany do ataku serca ponieważ masz mniej niż 25 – 30 lat. W dzisiejszych czasach w związku ze zmianą stylu życia atak serca jest stwierdzany wśród ludzi we wszystkich grupach wiekowych.

    BĄDŹ PRZYJACIELEM I PROSZĘ PRZEŚLIJ TEN ARTYKUŁ DO TAK WIELU TWOICH PRZYJACIÓŁ JAK TO TYLKO MOŻLIWE !!!

  8. Paweł – ty po prostu jesteś głupi. ” Kto za młodu nie był lewicowcem, z tego na starość wyrośnie świnia”. To taka zagadka

  9. Trochę off topic: http://wyborcza.pl/1,86116,6385664,Nie_wierze_w_ani_jedno_slowo_senatora_Misiaka.html.
    Na marginesie, zakup przez Cimoszewicza akcji w ofercie publicznej to była afera, przynajmiej według oceny Brochwicza i Miodowicza młodszego, sprawa senatora Misiaka to takie małe miki. A kwotowo to mniej więcej afera Rywina, tylko tam pieniądze były wirualne i występowały w rozmowie dwóch narąbanych jak bombowce panów, tu chodzi o rzeczywiste pieniądze z budżetu. A jedyną partią, która usiłowała coś zrobić w sprawie stoczni była akurat SLD.

  10. Żeby lewica się odrodziła ? … zeby lewica powstala potrzebni sa integralni lewicowcy z dwoma doktoratami i laptopoem pod pacha, a nie karierowicze, homosovieticusy czy postkomunistyczna tandeta wsrod nich.

  11. Na pewno Lewica przeżywa ciężki okres ale ja cały czas myślę że uda się
    jej wyjść z tej biedy. O pani Huebner nie ma co pisać Ona wszystko co
    robiła nie było podporządkowane jakiejś idei tylko własnemu interesowi
    teraz doszła do wniosku że w jej interesie jest start do Europarlamentu
    z PO. Jeśli chodzi o W.Cimoszewicza to nigdy nie uważałem Go za jakiegoś
    przywódcę Lewicy, nigdy nie należał do partii, owszem kręcił się zawsze
    w takich okolicach gdzie można było coś skorzystać na popularności SLD
    i korzystał ile mógł, jak SLD popadała w kłopoty to On natychmiast usuwał
    się w cień nigdy nie starał się stanąć jawnie w obronie SLD na koniec
    zwiał w trakcie kampanii wyborczej do puszczy zostawiając Lewicę na lodzie. Podoba mi się G.Napieralski ale jest On młody nie ma doświadczenia i autorytetu i nie chodzi o autorytet na lewicy ale w ogóle
    w społeczeństwie i dla tego wielu ludzi lewicy miało nadzieję że
    W.Cimoszewicz może pomóc lewicy ale zrobił tak jak zwykle że Jego osobisty interes jest w innym miejscu, moim zdaniem gdyby był człowiekiem honoru takim na jakiego się kreuje to po świństwie jaki Mu
    zrobiła PO w trakcie wyborów Prezydenckich nie przyjął by propozycji
    kandydowania na Sekretarza Rady Europy. Więc nie ma co rozpaczać
    nie ma co zwracać uwagi na tych co tak martwią się lewicą bo to zmartwienie jest nie szczere trzeba iść tą drogą którą wybrało kierownictwo SLD, nie wiadomo czy ta droga doprowadzi do sukcesu czy do porażki bo wszystko jest możliwe, bo nawet jeśli będzie to porażka
    to będzie ona przeprowadzona własnymi siłami i na własny rachunek a
    jeśli będzie chociaż nie wielki sukces to lewica zawdzięczać go będzie
    sobie. Tym wszystkim którzy tak opluwają SLD radziłbym trochę się
    wstrzymać i poczekać może będzie źle a może będzie dobrze i wtedy
    to skomentować. Moim zdaniem lewica nie jest w agonii i wielu spotka
    zawód bo do agonii nigdy nie dojdzie wieżę w to.

  12. Sir Jarek (2009-03-16 o godz. 09:22) Ładnie zacytowałeś „Tygrysa” Clemenceau. Pozdrowienia.

  13. Rozważania o upadku lewicy, bez zdefiniowania co to jest lewica wydają mi się być dalece nietrafne.
    Czyli kogo ewentualnie nie poprę? Jakiegoś gościa o niesprecyzowanych poglądach, który z lewicą ma tyle wspólnego, że był kiedyś/jest w PZPR, albo SLD, albo UP, albo coś tam?
    Czy to jest jakiś argument?!

    W czym w zasadzie różni się program SLD od PO? Czy może tzw. lewica chce zwiększenia wpływu państwa/samorządów na funkcjonowanie szkół, przedszkoli, wodociągów, cieplownictwa, prądu, służby zdrowia, czy co tam jeszcze (żeby użyć pierwszego z brzegu tradycyjnego wyznacznika lewicowości)? I nie mówię o nacjonalizacji, ale o choćby o dyskusji na ten temat.
    Nie syszałem.
    No to po co miałbym głosować na nich? To już lepiej przeciwko PiS’owi – czyli na PO. Albo jeszcze lepiej korzystając z ładnej pogody i pojechać do lasu – jak pisała O. Lipińska – „daj se luz, szkoda czasu na pierdoły”.

    m^2 – z przekonania lewicowiec

    PS. Weźmy np. rozdanie (o pardon – prywatyzację) przedszkoli w Krakowie. Zysk (dla mieszkańców) polega na tym, że czesne będzie nie 250PLN, ale 500. Ktos się wzburzył, w tym, czy w jakimkolwiek innym przypadku transferu pieniędzy publicznych do prywatnych kieszeni?
    Nie, ależ skąd! Tylko czytam, że 500<250….
    Jako człowiek z jakim takim wykształceniem (i to technicznym) – z tym się zgodzić nie mogę.
    Ale tzw. „lewica” – tak.

  14. @Teresa Stachurska
    Dzięki za info zawałowe. Z pewnością przekażę dalej.

  15. „a to sprzyja wyborcom zdecydowanym ideologicznie na lewicę lub prawicę, podczas gdy centrum zostanie w domu”

    W normalnym świecie lewica (socjaldemokracja) i chadecja to jest centrum.
    W Polsce całe spektrum polityczne jest przesunięte tak bardzo na prawo, że prawicowa Platforma wydaję się być centrum, a socjaldemokracja skrajnością…

  16. Wydaje się, że w dzisiejszej sytuacji nie tylko Polski ale i reszty tzw demokratycznego świata, pojęcie lewicy powinno zniknąć ze słownictwa. Fundamentem ustroju społecznego jest i będzie długo doktryna prawicowa wspomagana chciwością i obskurantyzmem kościoła. Sawater podsumował niedawno stan ducha społeczeństwa polskiego oparty na konsumpcji i parafii. Polak niczego więcej nie potrzebuje. Jest ciemny, głupi, leniwy, brudny, zawistny, utracjusz, pijak, klerykał, antysemita, skłócony z sąsiadami. Lewicowość od zawsze kojarzyła się z kulturą, wrażliwością społeczną i humanizmem. Na takie coś w Polsce miejsca nie ma. Po 89 roku wg. J.Jelickiego zbudowano w tym kraju „cywilizację podłości”, która jak widzimy z biegiem lat kwitnie. Od przedszkola zatruwany jest wsteczną religią, w domach rodzinnych spotyka „kurwującego” ojca przy piwie i serialach. Gwoździem do trumny lewicy byli jej grabarze, czyli cała lista łże lewicowców, od Kwaśniewskiego, Millera, Cimoszewicza, Hubner/?/, Rosatiego i setki innych cwanych karierowiczów, tchórzy i oportunistów. Chyba, że to wszystko przy okazji amerykańskiego złodziejstwa bankowego i wywołanego tym kryzysem szlag trafi.

  17. To zdumiewające, ż obserwując te same wydarzenia można dojść do zupełnie innych wniosków. D. Huebner na listach PO do PE to nie oznaka słabości lewicy, ale ałabości PO, której brakuje „lokomotyw”, które mogłyby pociągnąć resztę miernot na liście. Fakt, że Huebner zasiądzie w PE z listy PO nie wpłynie na jej poglądy polityczne. Na pewno nie zmieni się nagle w Gowina. To raczej sukces lewicy, która wprowadzi do PE o jednego swojego człowieka więcej.
    Cimoszewich – można stwierdzić, że będzie właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. W PO trudno znaleźć kogoś bardziej odpowiedniego na szefa RE.
    Lewica przeżywa kryzys, ale czy jest on głębszy od kryzysu prawicy? Śmiem wątpić. Pierwszy kamień, który ruszy lawinę już poleciał. Myślę, że Gospodarz pamięta wynik wyborów w Olsztynie, a przecież tam PO zaangażowało wszystkie swoje siły z Palikotem włącznie. Kolejne kamienie już zaczynają drgać – to medialne oskarżenia o nepotyzm Pawlaka, nieczyste zagrywki Misiaka. Równia niestety jest pochyła, a nawet stroma. Miotanina Tuska „walczącego” z kryzysem jest żałosna i ludzie to widzą. Szkoda tylko, że kolejny sukces lewicy w wyborach parlamentarnych przypadnie na dramatyczną sytuację gospodarczą i zapaść w finansach publicznych.

  18. Cimoszewicz -> doUnii;
    Hibner -> do Unii;
    Olejniczak -> do Unii.

    Kto tu zostaje?
    -Skrajna lewica i lewicowi emeryci.

  19. Sir Jarek,
    rzecz w tym, że z tej młodzieńczej lewicowości na ogół się wyrasta, tak jak i z innych młodzieńczych głupot. Niewielkiej części tak już niestety zostaje.

  20. Dziekuje ,ze przestal Pan z tymi prestizami.
    —————————————————-
    Tusk opowiada swoje „widzi mi sie ” ?; slaba lewica .
    Ale jednak lewica i prawica jest potrzebna w demokratycznie
    funkcjonujacym panstwie .
    Wyjaznie to moze na podstawie wspanialego kawalu
    zydowskiego ,ktory ostatnio slyczalam :
    Pewien Zyd pyta pewna Zydowke ;
    Droga Pani dlaczego chodzi Pani stale do synagogi, przeciez sama
    pani powiedziala ,ze jest pani niewierzaca .
    Ja tam chodze tylko i wylacznie po to , aby sie przekonac ,
    w ktorego boga napewno nie powinnam wierzyc .
    ————————
    No tak Panie Slawomirski ,sluchac lewicy i prawicy ,zeby sie przekonac
    ze to jednak nie to, co by sie chcialo .
    A z ta staroscia to dajmy spokoj ,nawet P.P. w swoim wieku jezdzi
    na nartach .
    Czy Lizak i Bobola nie sa inspirujacy ??? //
    Salute

  21. Lewica, prawica, to są teraz określenia, które niewiele znaczą, a każdy je sobie inaczej tłumaczy. Jeśli głosowałem na lewicę, to przecież nie z powodu chęci upaństwowienia środków produkcji. Po prostu głosowałem PRZECIW takim ludziom, którzy chcieli zrobić z demokracji wydmuszkę. Mielibyśmy formalnie wszystkie instytucje demokratyczne, tyle że obsadzone spolegliwymi urzędnikami. Pamiętacie, kto trafił ostatnio do Trybunału Konstytucyjnego? Pani adwokat, która broniła przedtem Leppera w sądzie, pan aktywista LPRu (formalnie prawnik) itp. Czy taki Trybunał broniłby konstytucji?
    Pamiętacie histerię lustracyjną, która to lustracja miała być narzędziem zwalczania tych, kogo rządząca partia wskaże? A że ci państwo określali siebie jako prawicę, więc logiczne było głosowanie na lewicę, która występowała przeciwko takim praktykom i proponowanym zmianom w konstytucji.
    Podział w Polsce występuje między zwolennikami postępu, integracji z Europą, ograniczenia roli Kościoła w życiu publicznym, że wymienię tylko kilka spraw, a ich przeciwnikami. Ludzie ci znajdują się obecnie w różnych partiach, ale współpracę uniemożliwia im narzucona ideologia, narzucone – głównie przez prawicę – podziały. Zamiast hasła: zróbmy wszyscy coś dobrego dla Polski, panuje hasło: ukarajmy tych, którzy są skażeni złem, bo musi zwyciężyć nasza słuszna ideologia. Przypomina się szczere wyznanie pewnego działacza prawicy z czasów AWS: Nie jest ważne czy Polska będzie biedna, ważne żeby była katolicka.
    Jeżeli nie nastąpi porozumienie sił postępowych, to wszyscy na tym stracą. Czas zacząć działać w duchu, w jakim działał pierwszy Sejm po Okrągłym Stole. Wtedy przedkładano interesy kraju ponad partyjnymi czy własnymi. Taka polityka jest potrzebna, a nie wzajemne zwalczanie.
    Cimoszewicz był zawsze zwolennikiem współpracy ponad ideologicznymi podziałami. Znakomicie nadaje się na proponowaną mu funkcję. Kogo on zdradził przyjmując wsparcie PO?
    Pani Hubner jest wysokiej klasy specjalistką i nie należała do żadnej partii. Powinna być w Parlamencie Europejskim. Podobnie jak wiele dobrego mogliby tam uczynić byli premierzy: Oleksy i Miller. Podobnie jak wiele dobrego zdziałał inny były premier, Jerzy Buzek.
    Hasła lewicowe nie muszą być dostosowane do gniewu ludu, oburzonego aktualnymi posunięciami rządu. Lewica nie musi głosić haseł obrony wyzyskiwanych robotników i chłopów małorolnych, to odległa przeszłość. Powinna walczyć o sprawiedliwość i równe szanse dla wszystkich. Nie powinna oczywiście zapominać o słabszych, których nie wolno pozostawić własnemu losowi.
    Problem w tym, że na lewicy nie ma takiego myślenia. Jest myślenie partyjne, patrzenie na słupki sondaży. Przetasowania i wymyślanie haseł niczego nie dadzą. Herbata bez cukru nie zrobi się słodsza od mieszania. Prawdziwego poparcia nie zdobędzie się zręcznym trikiem, wykiwaniem konkurentów. Ci konkurenci są silniejsi i cwańsi w kiwaniu. Czekanie na gniew ludu niczego nie daje. Zresztą, ten gniew może wynieść do władzy groźne, ciemne siły.
    Trzeba ludzi, którzy pokażą jasną twarz polityki, i nie jest ważne jaką etykietkę przyczepi się ich partii.

  22. Zastanawiam się od dawna skąd u licha „na lewicy” i nie tylko wziął się „fenomen Cimoszewicza” jako niemal jej męża opatrznościowego.
    Zastanawiam się, zastanawiam i …..jak nie wiedziałem tak nadal nie wiem.
    A spostrzeżenia i oceny Wiktora na temat pana W.C wydają mie się trafne.

  23. Pan Passent en passant wobec lewicy

    Prawicowa lewica nie jest już nikomu potrzebna. Nie oczekuje jej zwekslowany na boczny tor lewicowy stricte elektorat, nie chce jej także prawica. Liberalna lewica wyniesiona do przejściowej władzy przez pogrobowca peerelu i matkę rodzicielkę RP pana Rakowskiego spełniła swe zadanie. Jej elementarną funkcją było spacyfikowanie oczekiwań lewicowego elektoratu peerelowskiego i co jest wyjątkowo obłudne i paskudne włączenie go w proces budowy kapitalizmu w Polsce.

    Można domniemywać, że ta tzw. lewica była tworem kiszczakowych służb specjalnych.
    Wskazywać mogą na to rodzinne powiązania pana Cimoszewicza z wojskowymi służbami specjalnymi, a także sądowo zauważone związki pana Oleksego z podobnymi służbami. Z tego też punktu widzenia zachowanie Cimoszewicza w kontekście wyborów prezydenckich nabierać zaczyna zupełnie innego wymiaru. Jego zachowanie polegające na wycofaniu się z wyborów,było niczym innym jak oczyszczeniem przedpola dla kandydatów prawicy. A udział w tej aferze pani Jaruckiej, małżonki pracownika służb specjalnych nabiera dość specyficznej wymowy. I jeśli przypomnimy sobie do tego, jakieś mniej lub bardziej urojone powiązania niejakiego Stolzmanna z z powszechnie znanym”Gałganowem”oraz kontakty z Dochnalem pomawianym o współpracę z wiadomym środowiskiem pod auspicjami pewnego Żagla, to skąd dmuchał wiatr może stawać się coraz bardziej oczywistym.

    Jeżeli przypomnimy sobie, że sam sławetny „Bolek”obstawiany był przez kapitana wiadomych służb na urzędzie, wówczas pozorne domniemania mogą coraz bardziej nabierać różowych kolorów. Oczywiście nie można być naiwnym i twierdzić, że smutni panowie w kapeluszach hasali tylko z jednej strony. Początkowo tak, dopóki nie ukształtowano nowego, wolnego i demokratycznego świata złożonego z umiarkowanej opozycji, bowiem wariatów na etapie porodu do korytka nie dopuszczono.

    Chodziło o to by wąsatemu bobasowi nie wyrządzić krzywdy. Wraz utworzeniem nowych struktur wyspecjalizowanych w kamieniowaniu,nastąpił w nich ostry podział na lewych i tych prawych. To zmusiło do przeprowadzania ich lustracji oraz podpisywania lojalek na rzecz tych lepszych i z perspektywami. Dzisiaj lewica została już z nich wygryziona i wykopana. A panowie generałowie są ciągani po sądach, by nie mieli czasu rozmyślać nad własnymi błędami,które mogłyby ich doprowadzić do tragicznych wniosków. Nie ma większych powodów do rozpaczy , ponieważ generałowie z drugiej strony barykady są ciągani do polerowania posadzek w KK oraz głoszenia przekonań w siłę różańca oraz wiarę w moc sprawczą cudu nad Wisłą.

    Od tej lewicy namaszczonej przez Rakowskiego i skutecznie wdrażanej przez Kwaśniewskiego ucieka już nie tylko oszukany elektorat ale także beneficjenci z kierownictwa, którzy przestali już czuć szmal. Zatem w imię interesu Ojczyzny przeskakują oni do UE na lukratywne posadki oraz na inne platformy polityczne, by Polska nie zginęła póki oni żyją, a po nich choćby potop. I nie ma znaczenia czy to pan Radek, pan Olek, pani Danuta,czy inny pan Włodek. Ważne, że pan, a wy kmioty do roboty, której nie ma. Z pozycji tych smutnych doświadczeń trudno się dziwić, że czerwony trzymał ich krótko za uzdę.

    Wracając do Pana Passenta i jego chlubnego ogłoszenia mniej chlubnej agonii lewicy, wypada się zastanowić czy szanowny Gospodarz stwierdza fakty, czy raczej je tworzy. A jeśli tak, to w czyim interesie. Ja muszę powiedzieć odważnie, że jakoś nie dostrzegam w tych enuncjacjach korzyści dla lewicy. Tym niemniej muszę podzielić pogląd, że ta pokwaśniewska lewica w wydaniu bezbarwnych i bezosobowych Olejniczaków i Napieralskich musi umrzeć, ponieważ nie jest ona nikomu potrzebna poza nimi samymi, a to jest ciut za mało ,jak na kryteria funkcjonowania partii politycznej, która ostatecznie zeszła na pozycje koterii.

    Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Cimoszewicz przyjął korupcyjną propozycję Tuska i skorzystał z dziwnych rad w tym przedmiocie naszego Gospodarza. Widocznie potraktował je nader poważnie uznając, że Wolna Europa bez jego postkomunistycznych doświadczeń nie może się obyć. A żubry mogą jeszcze na niego poczekać. Kiedy osiągnie wiek żubrzy to zapewne do nich powróci jak syn marnotrawny.

    Ma rację Passent pisząc, że Cimoszewicz lewicy nie zjednoczyłby. Cimoszewicz nigdy nie był lewicowcem, powiedzmy to sobie wprost. Był on liberalnym koniunkturalistą, który łaskawie pozwalał się nosić proletariackiemu elektoratowi na jego szerokich ramionach. Od czasu do czasu pozwalał sobie wykręcić dowcipny i niewczesny żart z akcjami „czystych rąk” wśród brudnych ministrów.

    Ostatnio wraz ze znamienitą panią Huebner pięknego nazwiska i jeszcze wspanialszych polskich tradycji dokonali ślicznej wolty idyllicznej, jak przystało na stare i doświadczone tysiącleciami tradycje elit politycznych. Za nimi, jak należy przypuszczać pójdą pozostałe tysiące oświecone światłem Chanuki. I tak trzymać, ich miejsce jest na platformie niczym Arce Noego. Czy jednak uda im się suchą stopą wyjść z ziemi egipskiej i domu niewoli,zobaczymy.

    Morze Czerwone mimo wszytko przed nimi. A spienione kryzysem fale między Scyllą i Charybdą nadchodzą ogromne. Przepełnieni jak zwykle bratnim miłosierdziem czynimy w ich stronę nieustające znaki pokoju i powodzenia w ich wymarzonym świecie klasy i elegancji w odróżnieniu od świata czerwonego chamstwa, z którym musieli się tak długo i uporczywie borykać, by wreszcie odtrąbić zwycięstwo, miejmy nadzieję, że nie Pyrrusowe. My, w każdym bądź razie, dziękujemy uniżenie za poświęcenia jakie zmuszeni byli składać w naszej ofierze, aby wreszcie móc się uwolnić od ciągnącego je w otchłanie walki klasowej proletariatu. Wreszcie będą się mogli jak brązowy produkt przemiany materii unieść ku górze i wypłynąć na liberalną powierzchnię. Zatem płyńcie po morzach i oceanach.

    Nieelegancki krok Cimoszewicza nie wywoła, nim, większego zainteresowania. Ludzie dający szansę zdrajcom czynią to kierowani względami pragmatycznymi, ale nigdy nie usiądą z nimi przy jednym stole. Taka była dola Światły, Kuklińskiego,Rurarza i wielu pomniejszych odszczepieńców. Któż chce dzisiaj zapraszać i rozmawiać z Wałęsą, człowiekiem który nie ma nic do powiedzenia. Gorbaczowa jeszcze od czasu do czasu wysłuchają, ponieważ był błyskotliwym i inteligentnym erudytą. Dzisiaj, z dystansu czasu, wyraźnie widać, kto z nich był siłą sprawczą , a kto wykonawczą. Biorąc pod uwagę perspektywy surowcowe Rosji przyszłość Europy rysuje się jasno i jednoznacznie, zupełnie odmiennie aniżeli widzi to polska awanturnicza i pozbawiona realizmu prawica.

    W tym odniesieniu klęska polskiej lewicy wydaje się być bardziej niż oczywistą i przesądzoną. Europa i Polska potrzebują zupełnie innej lewicy. Nowoczesnej, myślącej przyszłościowo, tolerancyjnej ale zrywającej z ograniczającymi dogmatami KK. Musi to być lewica umiejętnie kojarząca interesy wszystkich klas i grup społecznych. Lewica internacjonalistyczna ale i patriotyczna. Narodowa i wyzbyta kosmopolityzmu. Koncentrująca w sobie wszystkie najlepsze tradycje i wzorce narodu polskiego. Lewica, która potrafi zaproponować coś atrakcyjnego wszystkim obywatelom. Musi być ona oderwana od polskiego zaścianka i Ciemnogrodu. Tylko taki ruch wybiegający myślą daleko w przód, twardo opierający się o realia Polski współczesnej jest szansą na sukces. My nie możemy liczyć na innych w tej trudnej misji, możemy i musimy liczyć wyłącznie na siebie. Za przykładem innych,starych krajów UE musimy wyzbyć się tak żenującego i krępującego wasalizmu. Naszym elementarnym zadaniem jest budowa Polski przyjaznej jej obywatelom.

    Otwarcie należy powiedzieć równocześnie, że upadek lewicy jaką by ona nie była jest złem koniecznym. Taka postawa wynika z doświadczeń, iż lepszą jest najgorsza lewica aniżeli najlepsza prawica. Jeżeli jednak z przyczyn obiektywnych,wskutek agresywnych działań prawicowych i na własne życzenie zliberalizowanego jej kierownictwa lewica znalazła się na marginesie życia politycznego,to należy się pogodzić z jej pożegnaniem wyrażając nadzieję, że życie nie znosząc próżni wygeneruje bardziej adekwatną strukturę polityczną realizującą oczekiwania, ambicje i aspiracje wykołowanego społeczeństwa.

    I w żadnym przypadku lewica nie może się uczyć od prawicy. To co obecnie widzimy i z czym stykamy się na co dzień jest rezultatem owych nauk. W zaistniałej sytuacji powinniśmy dać przykład jak zwyciężać mamy, przynajmniej na tej platformie. Nie możemy przystawać na zastraszanie nas,wysyłanie nas Kubę lub do Korei. Chociaż kto wie czy nie byłoby to bardziej twórcze aniżeli wysyłanie do Iraku i Afganistanu. Najbardziej śmieszne jest, że na tej platformie namnożyło się durniów, co to mają problemy z ortografią, przy jednoczesnym owładnięciu amokiem prawicowego nawracania.

    Stąd też zwracam się z prośbą do ludzi i sympatyków lewicy nie pozwólmy uczynić z tej platformy kolektora prawicowych nieczystości. My mamy rację, ponieważ sprawiedliwość jest po naszej stronie a prawo zawsze można dostosować. Zarówno normy wiary jak i humanizmu ludzkiego są nam bliższe aniżeli rozedrganego i przegrywanego konsumpcjonizmu. Nie pozwólmy schizofrenicznym geniuszom prawicowym zwodzić się na manowce ich obłąkańczych wynurzeń starających się zaciągać zasłonę dymną nad wyrządzanymi nam krzywdami. Jak KK powiada nie tylko jesteśmy osobami ludzkimi, ale także w jakimś znaczeniu boskimi.
    W związku z tym uszanujcie naszą wolę,bowiem vox populi,vox Dei.
    Zaś zwolennikom mamony wypada podpowiedzieć, by szykowali już włosiennice pokutne.
    Pan Bóg jest nierychliwy ale sprawiedliwy, mam nadzieję.
    _________________
    Manus manum lavat

  24. Rany Julek: nie „mie” a „mi” – się wydają trafne (oceny Wiktora).

  25. Sławomirski

    Dałbym sobie głowę uciąć, że Cimoszewicz jest sierotką po CIA.
    A pan po kim zostałeś niechrzczonym sierotą?

  26. Lech pisze:
    2009-03-15 o godz. 19:26

    Nie wiem jakie fobie kieruja Lechem spychajac go na tematy ojczyzniane. Nie smiem twierdzic, ze milosc do ojca. Lech zabrania Eddiemu wtracac sie do rozmow Polakow. Pisze o sobie, lecz prosi, aby dac im (Polakom?, Lechom?) spokoj. Pisze o lapskach i niepoprawnej znajomosci jezyka oraz niecnych zamiarach Eddiego w stosunku do Polakow (mianowicie ich okradaniu).
    Eddiemu nie wolno dyskutowac, bo pasozytowal mieszkajac w Polsce. Eddie ma tez zabrudzone nieczystym pokarmem usta. Na szczescie dodaje, ze Eddie jest Polakiem z pochodzenia, cokolwiek mialoby to znaczyc.

    Nastepnie Lech pozdrawia wszytskich rozbitkow na emigracji. Za pozdrowienia nalezy mu sie podziekowanie, bo sa zawsze milym gestem werbalnym. Nastepnie pisze Lech, popelniajac blad (juz przeciez historyczny) nazywajac mnie akademikiem marcowym, jesli wogole, na emigracji. Blad Lecha polega na tym, ze tzw. docenci (bez habilitacji) marcowi nie byli spychani na emigracje, lecz zajmowali miejsca po wyrzuconych kolezankach i kolegach uczelnianych. Zdarzaly sie rowniez przypadki arcyciekawe; znam taki jeden; kierownikiem katedry zostal w kwietniu Zyd (docent bez habilitacji), nawiasem mowiac bardzo zacny czlowiek, wysmiewany przez studentow i nazywany docentem marcowym. Lech slyszal, lecz echo w lesie zaklocilo zrozumienie kolejnosci rzeczy, nie mowiac o porozumieniu. Zaczynal lekko, prawie oniesmielony, a konczy z otwarta twarza, to nie ma nic wspolnego z dziwieniem sie.

    Zadaje sobie pytane, o co tak naprawde chodzi Lechowi i dlaczego pisze z ukrycia nie nazywajac stanu rzeczy (ludzi) po imieniu. U Lecha nie sa to jednak wodze fantazji, sa to tesknoty zawodzacego, stesknionego za wodzem. Krotko mowiac, ksenofobiczno-kakafoniczny koncert na jedna uniesiona reke. Jesli chodzi o opis mojej osoby, to sprawa jest jasniejsza. Kojarzac mnie z marcem i akademikiem, okresla mnie Lech dokladnie i dla kazdego zrozumiale. Coz, nie jestem akademikiem, to fakt. Jesli pisalem o moich studentkach, to mialem na mysli piekne, mlode sasiadki. Rozbitkiem tez nie jestem, pozostaje wiec pytanie, czy jestem Zydem i emigrantem. Gdyby Lech czytal uwaznie, to mialby szanse na nastepne trofeum w swoim ogrodku intelektualnym. Stwierdzam przy tym, ze uczen pochyla sie nad mistrzem (mistrzami rodzaju plci obojga) i dlatego tez wykluczam jakikolwiek sensowny komentarz.
    MA
    PS
    Dzisiaj przeczytalem (studentkom) komentarze iranskich naukowcow dotyczace filmu – dokumentu „Le secret d’Armageddon“, niestety w wielu miejscach przypominajace tenor wpisow „lewicowej“ – , aby bylo na temat, Magrud na temat Zydow. Przy czym staram sie wyjasnic, ze jakiekolwiek pisanie o religii (tu; judaizmie), ekumenie, polityce (moze niebawem o zakonczonym konflikcie palestynsko-izraelskim) Izraela nie ma nic wspolnego z antysemityzmem i nie z tego powodu krytykowalem ekskursje Magrud. Magrud moze myslala o religii i cytowanej (jak nadmienia w nastepnych wpisach) ksiazce, lecz pisala o Zydach. Piszac w ten sposob, mowi o wszystkich Zydach, co jest niedorzecznoscia i ma posmak antysemityzmu i li tylko o to chodzilo. Podejmujac polemike pozwalala sobie na dalsze wycieczki w stylu anty lub przynajmniej wielkanocnym ponizej pasa (pisanki). O iranskich ekspertach napisze pozniej, musze te wiedze przetrawic, bo nie jest zjadliwa. Tak to bywa z cytowanymi ksiazkami lub filmami i komentarzami naukowami. Slowo ma swoja wartosc, slowo pisane lub przepisane nie zawsze i nie jest to trudne do zauwazenia. Dlatego dziwie sie, ze ponaczterdziestoletni nie potrafia generowac wiedzy, nawet czytajacwczesniej Le Monde diplomatique.

  27. do
    Eddie pisze:

    2009-03-16 o godz. 11:26

    Jaka jest lewica, sam widzisz i slyszysz, bo to bije jak dzwony; jest takie piekne miasto; Bazylea, blisko poludnia. Spiesze sie na zebranie. Pozdrawiam serdecznie; jeszcze mi bije.
    MA

  28. W kazdym panstwie potrzebna jest partia polityczna, ktorej programem jest obrona interesow klasy pracownikow najemnych. Jest tak tez w ustroju biurokratystycznym w wydaniu socjaldemokratycznym (UE, USA) czy komunistycznym (ZSRR, PRL itp). Trzeba bowiem zdawac sobie sprawe, ze walka klasowa nie jest instytucja przeszlosci. Wyzysk jest obecnie lepiej zamaskowany ale z biegiem czasu tylko sie zaostrza na co zwrocil juz uwage Najwiekszy Przyjaciel Calej Postepowej Ludzkosci. Istnienie takiej partii pracujacych jest niezbedne dla stabilnosci panstwa. Inaczej wywlaszconemu proletariatowi nie pozostaje nic innego jak tylko partyzantka miejska. Pamietajmy bowiem, ze pracodawcy i pracownicy maja przeciwstawne interesy wiec konflikt miedzy nimi jest staly i nieunikniony. Jest to slynna marksistowska jednosc przeciwienstw . Lepiej jest gdy konflikt taki ma szanse naglosnienia na plaszczyznie parlamentarnej. W chwili obecnej mamy w Naszej Umeczonej Ojczyznie wylacznie partie „dworskie” bedace w zasadzie „sitwami” skupionymi wokol lokalnych wodzow tubylczych, poslugujacych sie programami populistycznymi o dosyc metnej tresci. Partie te faktycznie reprezentuja interesy post-komunistycznej i post-solidarnosciowej burzuazji a wiec reprezentuja strone wyzyskujaca. Brak jest tez partii zwracajacej uwage na interesy Narodu Polskiego o ideologii i praktyce konserwatywnej.

  29. Rozpatrywalbym gest Tuska wzgledem Cimoszewicza w dwoch kategoriach.Pierwsza to danie szansy Cimnoszewiczowi powrotu do prawdziwej polityki, majac na uwadze fakt ze jako byly ( i byc moze kolejny) Minister Spraw Zgaranicznych posiada nie tylko doswiadczenie ale i okreslone predyspozycje ku dyplomacji .
    Po drugie jest to kokieteryjny gest wzgledem znikajacej niczym Titanic Lewicy ku przyciagnieciu resztek tej strony polskiej sceny politycznej na rzecz okreslonych pozytywnych efektow parlamentarnych Platformy z Sejmie i Senacie przy pewnych zgrzytach na linii PO PSL.
    Nie mozna – nie ma ku temu zadnych podstaw – zerowac zaplecze intelektualne Lewicy.Lewica nadal skupia w swoich szeregach wiele cennych indywidualnosci ( ekonomistow, prawnikow, scojologo).Osmiele sie stwierdzic , a raczej wyzej owe indywidualnosci klasyfikowac niz porownywalne w szeregach Prawa i Sprawiedliwosci. Tusk chyba zauwazyl to i dlatego podejmuje dzialania kokieteryjno-zachecajace.
    Jezeli Lewice nie dokona w krotkim okresie czasu scislejszego zjednoczenia programowego, nie zacznie wspomnianej przez Pana Daniela pracy od podstaw, to zniknie na bardzo dlugo nie tylko z sejmu i Senatu ale wogole jako zorganizowana sila polityczna.Nadal w szeregach lewicy jednak dominuja porycpia kumoterskie, stare postkomunistyczne kryteria myslenia, a to niczego dobrego nie worzy. Ta sila polityczna nie ma wlasciwego lidera i chyba dlugo miec jego nie bedzie w zgodzie z powiedzonkiem …. gdzie kucharek szesc ,tam nie ma co jesc…”

  30. Lewica powinna na serio zaadaptować hasło Obamy: Yes, We Can!

    Słuchając jakiś samozwańczych lewicowców powołujących się na naukę Kościoła, Boga i inne cuda Zwijam Się Ze Śmiechu Po Podłodze.

  31. @Bobola
    Nie do końca, nie do końca. Partia służąca jedynie ochronie praw pracowników najemnych przed pracodawcą nie wyczerpuje tego wszystkiego, co wiązać się może z programową polityczną lewicowością (po uprzednim jej zdefiniowaniu).

    Gdyby tak było, to związki zawodowe wystarczyłyby dla utrzymania społecznej równowagi, koniecznej dla rozstrzygania sporów na płaszczyźnie pracodawca – pracobiorca. Ich rzeczywista rola, chociaż zależna jest od otoczenia prawnego – z jednej strony (inaczej mówiąc – co związek może zrobić na gruncie obowiazujących reguł prawnych), a z drugiej od rzeczywistej siły związku lub federacji zwiazków (mierzonych liczebnością swych członków, stopniem zorganizowania i możliwością paraliżujacego oddziaływania na gospodarkę – np. w przypadku strajku), kończy się tam, gdzie kończy sie interes określonej grupy pracobiorców.

    Pozostaje cała sfera spraw nie mieszczących się w ścisle pojmowanym interesie zwiazkowym i nie było do tej pory na świecie związku zawodowego, który mógłby porządkować tę sferę bez kolizyjnego ingerowania w interesy poszczególnych grup pracowniczych, wzajemnie sprzecznych lub tylko krzyżujących się, choćby z uwagi na społecznie wrażliwy charakter usług lub produktów, które te grupy nawzajem sobie mogą oferować. Zwiazki zawodowe wobec siebie zajmują pozycje bardziej antagonistyczne, a poziom antagonizmu wobec związku konsumującego wytwory innego związku lub wręcz zmuszonego do tej konsumpcji, może być społecznie bardziej drażliwy, niż wobec samego pracodawcy.

    Dlatego ochrona interesów pracobiorców przed zachłannością pracodawców nie wyczerpuje tego, co w polityce nazywamy bezdefinicyjnie ‚lewicowością’ (progresywnoscią, postepowością, a co wiąże się z wyprzedzającym uświadomianiem społecznych skutków rozwoju albo zakłóceń rozwoju, zapobiegajacym ewentualnej dewastacji relacji społecznych.

    Pozdrawiam

  32. Lewica, ta z pod sztandarów SLD, nie zniknęła po aferze Rywina. Została osłabiona, ale nawet chwiejący się na nogach Aleksander Kwaśniewski jej nie pogrążył – weszła, w koalicji z PD do Sejmu, i zajęła miejsca opozycyjne.

    Grabarz tej formacji jest w jej środku. To Grzegorz Napieralski.

    Sojusz Lewicy Demokratycznej podjął decyzję, że do czerwcowych wyborów Parlamentu Europejskiego będą dwie listy wyborcze – właśnie eseldowska i druga, organizowana przez przez Porozumienie dla Przyszłości, być może wspierana przez właśnie podniesione z upadku Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego.

    Media doniosły, że decyzja ta zapadła na radzie SLD pod naciskiem działaczy regionalnych, którzy bronią twarzy i tożsamości lewicowej partii. A Grzegorz Napieralski jest twarzą tej grupy. Oznacza to, że Wojciech Olejniczak został definitywnie pozbawiony wpływu na partię i zapewne już niedługo zostanie usunięty ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego. Oznaczać to będzie zapewne również odejście z klubu i partii Ryszarda Kalisza, który jako jedyny wypowiedział się przeciw odrębnym listom.

    Dwie listy to prawie pewna porażka SLD. Druga lista, wsparta organizacyjne przez SD Piskorskiego, z takimi nazwiskami, jak Rosati, Pinior, Lityński, Onyszkiewicz, być może jednak Cimoszewicz – ma większe możliwości. Ordynacja wyborcza do PE premiuje silne osobowości, tego w SLD na listach nie znajdziemy.

    Napieralski tylko formalnie umocnił swoją pozycję w partii. Tak naprawdę stał się zakładnikiem baronów lokalnych SLD, betonu organizacyjnego, “wujów”, którzy dzięki temu mogą nim sterować.

    Napieralski po swoim zwycięstwie w wyborach partyjnych w czerwcu ubiegłego roku, stwierdził, że jego zadaniem głównym jest uczynienie z Sojuszu Lewicy Demokratycznej (lub formacji zjednoczonej lewicy) drugiej siły na scenie politycznej. SLD pod kierownictwem Napieralskiego chce odgrywać znaną nam już z działań PSL rolę “obrotowego” sceny politycznej. Okazuje się jednak, że Napieralski jest pozbawiony nie tylko zdolności przywódczych, ale również zdolności stworzenia nowej formacji. I w tym, jak również w populizmie, podobny jest do Prawa i Sprawiedliwości. I już widać, że droga, którą znów chce obrać Napieralski, prowadzi ku PiS, czego przykładem jest koalicja samorządowa SLD – PiS w Legnicy, czy poparcie, razem z PiS kandydata PSL na prezydenta Olsztyna, Piotra Grzymowicza.

    Napieralski, podobnie jak Jarosław Kaczyński, liczy też na osłabienie polskiej gospodarki i kryzys, który naturalnie uderzy w najgorzej uposażonych. To miałoby wzmocnić SLD, z jej radykalnym, antyliberalnym programem i w rezultacie przyciągnąć do partii zwolenników PO. Mnie się jednak wydaje, że ewentualny głębszy kryzys (w który jednak nie wierzę) przysporzy nowych zwolenników PiS – a nie SLD.

    Chciałby zwrócić uwagę na jeszcze jedną ciekawą postać lewicy – Leszka Millera.

    W ostatnich miesiącach były premier, twórca i szef SLD, a obecnie Polskiej Lewicy, wyraźnie wspierał w decyzjach i poglądach Grzegorza Napieralskiego. Mogłoby się wydawać, że głównym tego powodem jest jego wyraźna niechęć do Wojciecha Olejniczka, który usunął Millera z list wyborczych do Sejmu w roku 2007 i wypchnął go z partii. To jednak tylko połowa motywacji Millera.

    Tak naprawdę gra Leszka Millera ma inny wymiar. Zdaje on sobie sprawę, że Polska Lewica, którą stworzył, jest i pozostanie partią niszową, nie mają szans na samodzielne wejście do parlamentu, a z drugiej strony, jej zdolność koalicyjna z partiami na prawo od niej jest dość mizerna, żeby nie powiedzieć – żadna.

    Celem Leszka Millera jest doprowadzenie do sytuacji, która już może nastąpić na jesieni tego roku, aby to SLD, jej działacze, właśnie ci wyżej wspomniani “wujowie”, zdecydowali, że po eksperymencie z młodzieżą, czyli Olejniczakiem i Napieralskim, czas aby stery przejąć znów ktoś mocny, zdecydowany, z siłą i charyzmą.

    A któż, jak nie “Kanclerz” Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, a wcześniej organizacyjny? Kto, jak nie on zdmuchnął ze sceny AWS? Sprawa Rywina odchodzi w niepamięć, zresztą Miller ma mocne argumenty, że była on mocno dęta i wcale on, ani jego najbliższe otoczenie nie maczało w tym palców.

    Sojusz Lewicy Demokratycznej i Polska Lewica się połączą. A Leszek Miller swoim Audi, niczym białym koniem, znów zaparkuje na Rozbrat. To kwestia czasu.

    Tylko, że może się okazać, że 5%, próg wyborczy do Sejmu, to bardzo, bardzo dużo. Bo inni na lewicy też mogą mieć pomysły…

  33. Pan Zygmunt Kałużyński powiedział był kiedyś o sobie- „człowiek politycznie bezdomny, to jestem ja”. „Coraz bardziej otaczajaca nas rzeczywistość” sprawia, że pod słowami Pana Zygmunta, może i poodpisuje sie coraz więcej ludzi.

  34. Etniczne „dowcipy” na blogu

    Z niesmakiem czytam te wypociny.
    Atawistyczny prymitywizm miernot.

    Slawomirski

  35. Na temat, Łukasz Fołtyn – http://lewica.pl/blog/foltyn/18928/ .

  36. Gospodarz upraszcza („mniejsza o definicję lewicowości”), żeby się nie wydało, co już wiadome – że Lewicy w Polsce od dawna ze świecą by szukać!

    Sam nie wiem od jak dawna – czy od 1882 r, czy od 1905 r., czy od 1937 r., czy od reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu?
    Bo, żeby wiedzieć, trzeba pokusić się o zdefiniowanie lewicowości, która zmieniając swą treść i istotę, wymyka sie łatwemu definiowaniu.

    Dziś nie wystarczy już entuzjazm z powodu odercia ze skóry krwiopijców, wyzyskiwaczy i obszarników, poparcie dla awansu społecznego wyzwolonych spod ich ucisku mas ludowych, żeby zaliczac się do lewicy. Nie wystarczy też definiowanie przeciwstawne (na zasadzie, że jak nie jest prawicowe, z pewnoscią musi być lewicowe).

    Kulawe jest też i wielce fałszywe utożsamianie współczesnie rozumianej lewicowości z ateizmem, krytycznym i konfrontacyjnym stosunkiem do religii i kościołów rozumianych jako instytucje władzy ludzi nad ludźmi, zwykłą skłonnością do łatwej zgody na przesuwanie tradycyjnie rozumianych granic obyczajowości i moralności, deklaracją obrony słabszych przed silniejszymi, opowiadaniem sie za równymi szansami startu w jakiejkolwiek rywalizacji społecznej i gospodarczej.

    O naszej polskiej lewicowości osieroconej, zdradzonej, splugawionej, amputowanej, wypaczonej doktrynalizmem, sentymentalizmem i niemożnością oderwania sie od spróchniałego podłoża własnych doświadczeń, morze słów wylał na tym blogu MA i nie zamierzam z nim konkurować, bo podzielam jego wiekszość zastrzeżeń do lewackiej łatwizny intelektualnej.

    Polska lewica nowoczesna, Panie Redaktorze, nie gaśnie w agonii! Lewica polska nie potrafiła sie w ogóle wykształcić, by zarazić swoją atrakcyjnością inaczej niz w drodze krótkiego nią zauroczenia. Nie może zatem umierać coś, co się nigdy tak naprawdę na dobre się nie narodziło.

    Gaśnie natomiast w Pana oczach sen o potędze bliżej nieokreślonej ‚postepowości lewicowej’, który nigdy nie przestał być marą senną, nawet jak się ją śniło na jawie, krocząc w pochodach 1-szo Majowych.

    Ta nieumiejętność określenia polskiej ‚lewicowości’ poglądów nie jest ani dla odchodzacych i całkiem świezych liderów tzw. „polskiej lewicy” ani ujmą, ani usprawiedliwieniem. Jest tylko przyczyną jej politycznego zagubienia. Wynika ono z socjologicznie nieobrabialnych galimatiasów, niełatwego do opisania fenomenu rozpływania się ‚polskiej lewicowości’, której skrajnymi ilustracjami są ksiadz Jerzy Popiełuszko, broniący robotników przed opresjami władzy ludowej i rozmodlony przed obrazem Panny Jasnogórskiej tow. Józef Oleksy.

    Nie da się stworzyć wspólnej politycznej platformy programowej dla wyzwolonego od ‚przesądów religijnych’ nowobogackiego światowca, dorobionego na państwowym kapitalizmie i klientelizmie pokitycznym, emerytki uciekającej z trwogą przed dniem jutrzejszym pod opiekę redemptorysty Rydzyka oraz bezrobotnego, palącego opony i miotającego z bezsilności i złości petardy. A przecież opinie kazdego z nich w bardzo fragmentarycznym ujęciu dałyby się pomiescić w jakimś „lewicowym” programie.

    W tej sytuacji licytację programów i wizji politycznych zastępuje licytacja na przezwiska i wyzwiska, mizdrzenie się, zaklęcia, wzdęcia i nadecia, robienie głupich min i pustych gestów, czarowanie pustosłowiem medialnym dla odwrócenia uwagi od spraw istotnych i wygrywanie nieistotnych a sztucznie i na siłe kreowanych rozbieżności na użytek ustawiania konkurenta do korytka i zdobycia nad nim migotliwej przewagi, wspartej na słupku idiotycznego badania rzekomej opinii publicznej.

  37. Podziekowania dla Eddiego (zwlaszcza ostatnia wypowiedz pod poprzednim wpisem p. Passenta) i dla MA za uporczywe dopominanie sie o dyskusje bez niepotrzebnych epitetow, argumentow ad personam, oraz akcentow ksenofobicznych i antysemickich.
    Musze powiedziec, ze szczegolnie uderza mnie postawa pp. Magrud i Stachurskiej. Jedna wspomina o czytaniu dziel Antoniego Kepinskiego, druga Karen Horney tylko po to, by stosowac lekture tych ksiazek jako mlotek w dyskusji przeciw osobom nie zgadzajacymi sie z ich pogladami, lub pogladami szczegolnie przez nich podziwianego p.Lizaka. Pani Stachurska ujmuje sie za osobami w trudnej sytuacji finansowej, widzac jednoczesnie problemy neurasteniczne u wszystkich osob nie zgadzajacych sie z jej pogladami. Chcialbym widziec te sama wrazliwosc na innych, gdy podziwiana przez nia postac autorytarna nazywa niegrzecznie swoich oponentow w rozmowie balwanami, lub otwarcie drwi z prezydenta Stanow Zjednoczonych ze wzgledu na kolor jego skory. Zadziwia mnie, ze p.Stachurskiej to nie razi, podobnie jak nie razi jej slangowa i nieuprzejma forma odpowiedzi p.Magrud na zarzuty osob nie zgadzajacych sie z jej wizjami (szczegolnie razace sa uzywane przez p.Magrud wulgaryzmy, ktore maja starczyc zamiast argumentow w rozmowie z p.Eddie). P.Magrud, z wyksztalcenia architekt, podpiera swoja wiedze na tematy polityczne podzialami wyczytanymi w ksiazce prof.A.Kepinskiego. Kepinski przede wszystkim, we wszystkich swoich ksiazkach, pisal z szacunkiem o osobach cierpiacych na zaburzenia psychiczne, i bardzo watpie by popieral takie zastosowanie jego przemyslen, jakiego dokonala p.Magrud. Mysle tez, ze nie popieralby diagnozowania zaburzen neurastenicznych u przeciwnikow w dyskusji, bo to nie sprzyja wymianie pogladow. Dlatego wyrazam szczegolna wdziecznosc p.MA za przypomnienie w jednym miejscu niektorych tekstow p.Magrud. Niezwykle interesujaca i pouczajaca lektura.

  38. @Azrael
    Niechże Pan nie usiłuje tutaj przekonywać, że magiel polityczny, plotkarstwo o grze ambitnych nierobów w podchody, rozważania o układach personalnych, towarzyskich, biznesowych, salonoweychprzewalankach, walce na śmierć i życie o dobrze płatne posady partyjne, lukratywne synekurki to prawdziwa polityka wypełniona po brzegi lewicowoscią i warta jakiegokolwiek analizowania. Daruj Pan sobie te wysiłki!

  39. @kadett, 03/16, 16:45

    Nie zamierzam umniejszac roli zwiazkow zawodowych jako czynnika oslaniajacego roszczenia poszczegolnych pracownikow wobec wlasciciela srodkow produkcji. Nie mniej pracownicy najemni a ogolniej nie-kapitalisci maja tez palete politycznych pragnien, ktore nie ograniczaja sie do kwestii plac. Aby je przedstawiac w formie publicznie akceptowalnej potrzebuja oni reprezentacji politycznej. Jednym z podstawowych zadan takiej partii powinno byc dazenie do walki z biurokratyzmem jako srodkiem anonimowego wyzysku i kontroli spoleczenstwa. Zauwazmy, ze nikt nawet nie uwaza za osobliwe spelnienie odwiecznego marzenia biurokratow o tym zeby czlowiek stal sie czescia panstwowego inwentarza zywego. Przejawia sie to wlasnie w przydzielaniu owych istotnych numerkow jak PESEL, NIP itp, ktore zastepuja nazwiska i towarzysza nam od kolebki (niemal) do smierci. Powszechne jest tez szpiegowanie obywateli przy pomocy wszech obecnych kamer. Wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy, ze zyjemy faktycznie w panstwie policyjnym.

  40. Oto szczyt hipokryzji i zakłamania dziennikarskiego. Redaktor Lis stawia pytanie w swoim programie:
    „Czy premier Pawlak powinien zrezygnowac z funkcji szefa Ochotniczej Straży Pożarnej?”
    A dlaczego nie stawia pytania?:
    „Czy polityka ostatecznie dyskredytuje nieumiejętność odróżnienia dobra publicznego od dobra prywatnego?”

  41. MA pisze:
    2009-03-16 o godz. 14:27

    „i dlatego tez wykluczam jakikolwiek sensowny komentarz”.

    Drogi MA i bardzo DOBRZE, że wykluczasz. Pewnie jednak trafiłem w Twój czuły punkt. Nie spodziewałeś się, że potulny naiwniak, jeszcze lewicujący, wypisz wymaluj towarzysz Szmaciak, może dać Ci w słoneczny splot! A to boli. Oh!!!, jak to boli! Twoja wiwisekcja mojej osoby i tego naprawdę co myślałem pisząc inkryminowane przez Ciebie wyimki z moich wypowiedzi (dwóch) dla różnych blogowiczów, świadczą tylko o Twojej obłudzie, zakłamaniu, kręceniu kota za ogon (oczywiście) w prawo (co potępiam bo sam mam w domu aż cztery koty i bardzo cenię te zwierzęta) oraz imputowanie każdemu protagoniście, przede wszystkim mojej osobie, antysemityzmu, to jakaś Twoja obsesja! Typowa zresztą dla zakłamanej prawicy zawsze postępującej wg zasady, im gorzej dla ludu polskiego, tym lepiej dla nas Panów. Gdybyś czytał moje posty na wielu blogach wiedziałbyś dobrze, że nie jestem antysemitą i wiedziałbyś dlaczego! Ale jesteś leniwą i nie przeczę błyskotliwą, miernotą, która chwyta się wyrwanych z kontekstu słówek i obrabia je kłamliwie na swoją modłę. Ktoś tu pięknie zauważył, że dzisiaj w Polsce każda niewygodna dla prawicowców wypowiedź jest jednocześnie przejawem antysemityzmu. Nie wiem jak w ogóle można Ciebie czytać i brać na serio. Pewnie dlatego zasłaniasz się swoją akademicką działalnością. Zatem – fiat voluntas Tua. Znikasz z mojej świadomości. Nie myśl jednak, że zdołasz mnie z tego blogu wyeliminować. Nie sięgam nawet do pięt Magrud (i Gospodarzowi), ale zapewniam Cię, że jestem równie twardy jak ona. Wyeliminować mnie może Gospodarz i paru bardzo przeze mnie cenionych blogowiczów. Jeśli napiszą, abym… np założył swój portal będę wiedział co to znaczy. Lecz Twoje słowa i oceny nie znaczą dla mnie nic. A teraz werbalny, wg Ciebie, ceremoniał. Ja naprawdę pozdrawiam Ciebie, Gospodarza i blogowisko in corpore – Lech

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Wszyscy tutaj dyskutuja o polityce. Ale czy rzeczywiscie dyskutuja? Czy jest to dyskusja rzeczowy spor? Powiem, ze nie. Jest to skladanie deklaracji, wyglaszanie stanowczych opinii. Kazdy mowi swoje, z przejeciem i furia, po czym wszyscy rozchodza sie zapeszeni, rozdygotani, wsciekli.”…..
    A o czym dyskutuja dzisiaj?
    O nomadach.
    Acha , …… napewno bedie kilku z magnetofonem…

    Kowal Ski
    Czlowiek politycznie bezdomny nie jest czlowiekiem apolitycznym, natoniast apolitycznosc jest postawa polityczna. O tych bezdomnych wlasnie toczy sie walka, ktora moze sie roznie zakonczyc. Wiedza o tym ci, ktorzy ten „bigos” atmosfery spolecznej ugotowali, dlatego wydaje sie, ze Bobola na sporo racji piszac o parlamencie, z ktorego lewica nie bedzie wychodzic przez okno po drabinie dzwigajac na barkach dummn wodoglowie.

  43. MA,

    jak sam widzisz ludzie jak zaklęci , nie mogą oderwać się od tego, żeby mieć złudę istnienia lewicy, co podkorowo zostało zapisane jak dobre i sprawiedliwe.I tak mijają faza za fazą bożek za bożkiem, a zagubione istoty ludzkie biegają za swoimi wyimaginowanymi „świetlikami”. Taki jest stan kondycji naszego gatunku , a na obecnym etapie , nic nie jest w stanie tego obłędnego pochodu zatrzymać.
    W takich momentach jak obecny, wszelkie emocje społeczne , napędzające ruch do przodu naszego gatunku poważnie osłabły- i nie ma widoków na to żeby ludzkość przestała grzęznąć w obecnie narastającym maraźmie. Ziemskie stado traci napęd emocjonalny, a igrzysk prawdziwie porywających – tyle co na cienkie lekarstwo. Mentalnie , jako gatunek, jesteśmy na bagnach, i na razie nie ma widoków na przewodnika, który poprowadziłby spowrotem na szlak. W Historii, takie marazmujące społeczności momenty, przeskakiwało się na rumakach zbrujnych, czołgach itp.
    Przed pierwszą wojną światową sfrustrowane klinczem nadody nie mogły doczekać się do tej imprezy. A naród jak uaktywnia swoją świadomość i inteligencję na taką sytuację? Jak w lunatycznym śnie : lewica, prawica, prawico-lewica, lewico-lewica -bęc!
    Wszystko przyprawione na bardzo mądrze, misyjnie i dziejowo. Paluszki lizać!
    W kontekście tego wszystkiego, marnością jest zwracanie uwagi na tych kilku lewicujących „rydzykowców” blogowych. Umówmy się,że będziemy traktować ich jako „sól tego blogu” z dużym szacunkiem dla…siebie. To zgorzkniałe biedaczyska, które przegrały atrakcyjne korytka , na rzecz takich nieudaczników jakimi są w ich opinii solidarnościowcy. Nie załapali się na konfitury z uwłaszczającymi się kolegami, a hormony też już nie takie ustabilizowane jak kiedyś.
    Można popatrzeć na to z dystansem, jak na folklorystyczną atrakcję. A gdyby to wszystko odbywało się wśród peruwiańskich indian, do których mamy nieporównywalnie większy dystans… Wyobrażasz sobie , jakby było wesoło?

    Czasy faktycznie zbliżają się „atrakcyjne”, trzeba zadbać o to, żeby zgrać siebie, to co człowiek w sobie i sobą wypracował, nie można dopuścić do tego, żeby podczas picia poobiedniej herbatki coś nam zakłócało emocje, no i koniecznie zabezpieczyć butelkę dobrego szampana, na wypadek gdyby ludziska zaczęli się naparzać termojądrówkami, to wtedy dobrze mieć z czym wyjść na dach, żeby popatrzeć na taki spektakl. Przecież nie będę chował się idiotycznie w piwnicy, żeby załapać się na ciężką popromienną. Nawiedzeni przyjaciele od spraw duchów, zaręczają, że odejście w błysku atomowym, zamyka raz na zawsze reinkarnację, która działa zupełnie na wariata. W jednym wcieleniu możesz być lisem, a w drugim głupią kurą, Chyba ,że zapiszesz cały majątek tybetańskiemu szamanowi-trenerowi-buddyście, to załatwi ci superłono na następny cykl. óki co działam, i w ciągu ok. dwóch tygodni zwierzę się z czegoś bardziej sensownego niż powyższe.

    Serdecznie podrawiam, Eddie

  44. Lech – 22;28 …. O matko!!!

  45. Kadett

    Wcałej rozciągłości podzielam rzeczową analizę tekstu pana Azraela, z dnia

    2009-03-16 o godz. 21:33.

  46. Marcus,

    ❓ , zadziwiające doprawdy wystąpienie, zadziwiające. Niesamowite.

  47. Panie Danielu, pisze Pan: „wyborca centrolewicowy będzie stał wobec dylematu: powstrzymać PiS i głosować na Platformę, czy zmarnować swój głos i oddać go na lewicę?” .
    Otóż wydaje mi się, że głosowanie na PO w celu powstrzymania PiS jest czynem kompletnie bezsensownym w sytuacji, gdy te dwie partie tak naprawdę niczym się nie różnią. A jeśli chodzi o zmarnowanie głosu oddanego na lewicę, to może ktoś by mi jakąś lewicę wskazał, abym ten głos zmarnować mogła, gdyż ja takowej nie widzę już od dość dawna.
    Pozdrawiam, T.

  48. Do Jasny Gwint:
    Pana ocena Polakow(rece mi drza, gdy to pisze) oraz zacytowana wypowiedz J.Jelickiego „cywilizacja podlosci” naleza do wywazonych ocen…
    Rowniez ocena tych kilku bylych dzialaczy partyjnych ktorych wspolnym mianownikiem jest cwaniactwo,brak godnosci i honoru, karierowiczostwo, oportunizm, ….jest potwierdzeniem Pana opinii o Polakach i klimatu dnia dzisiejszego w Polsce.Przeciez ci cwaniacy wyrosli na gruncie minionego ustroju i na fali ustrojowej transformacji przeniesli sie do nowego posolidarnosciowego ladu politycznego. I chwala sobie te „cywilizacje podlosci”. Wiec widzimy kim oni byli i kim sa teraz???… Osobiscie w PRL doswiadczylem wiele podlosci od podobnych osob. Dlatego z uporem maniaka twierdze, ze niestety to sa Polacy – moi rodacy wg.Pana oceny..Glos drzy, rece drza i zarazem opadaja…Lacze wyrazy szczerego i glebokiego szacunku…..

  49. Lewica w Polsce przeżywa faktycznie lekki regres, ale zobaczymy- bo przecież może w przyszłych wyborach sięgnąć PIS po władzę.

  50. @Lizak
    Nie mam nic przeciwko temu. Może z wyjątkiem „rozciągłości”.

  51. Marek Siwiec przedstawił program Socjalistów Europejskich jako program dla SLD . Dynamiczni Polacy od lat 70-tych instalują się na ZACHÓD od Odry a szczególnie od 5 lat . To pokolenie które przeczołga Polske do projektu Konfederacyjnej Europy w razie zagrożnia powrotem do Wiślannej Polski wpatrzonej nostalgicznie na Nimen i Dniestr . Agonia Lewicy i agonia Prawicy to fakt, zwykle 60% obywateli RP nie przychodzi do Lokali wyborczych, a w czerwcu 2009 będzie prawdopodobnie wiecej .Możemy mówić o AGONI PARTI POLITYCZNYCH ( dziennikarze dzielnie towarzyszą!!) dziś wystepujacych lub o agoni polskiego narodu jak kto woli .
    Można tez nic nie robić w kierunku integracji Europy i TURLAĆ się jak przez ostatnie lata robi to PO i PiS z MATKA BOSKĄ TRYBUNALSKĄ na czele.

  52. @Bobola
    Proszę, żeby mnie Pan nie dobijał pesymistyczną wizją społeczeństwa zniewolonego przez biurokratów, w którym sprowadzeni będziemy do roli państwowej karmy. Właśnie Daily Mail zatruł atmosferę chwilowo lepszego samopoczucia, odsłaniając nowe zapędy biurokratów paneuropejskich, które tym razem polegałyby na ujednoliceniu biurokratycznie akceptowalnych form zwracania się do siebie przyszłych prawdziwych Europejczyków. Podobno zabronione mogą być formy wskazujące na płeć, stan cywilny i inne wyróżniki społecznej przynależności, żeby nikt nie mógł poczuć się dotknięty swoją ‚innością’ i nie cierpiał z tego powodu.

    Przyznając Panu rację co do całkiem realnej groźby pogłebiania tego koszmaru nowej niewoli państwowotwórczej, przypominam sobie Polaka ze Świecka (pogranicze niemieckie), który poczuł sie naiwnie na tyle wolnym obywatelem, dotkniętym niechęcią do wszystkiego co państwowo-biurokratyczne, że zechciał wyzwolić się od poddaństwa państwowego i sam dla siebie chciał być samowystarczalny – własny domek, własny system zaopatrzenia w wodę, własny samoobsługowy system ściekowo-kanalizacyjny, własna energia elektryczna produkowana z akumulatorów kolejowych ładowanych agregatami prądotwórczymi, napędzanymi siłą wiatru. Czuł się trochę bardziej wyzwolony do czasu, gdy obłożono go „domiarem podatkowym” za nielegalne produkowanie energii elektrycznej. Chcesz żyć – musisz płacić, biurokrata tego dopilnuje i zadba o twe szczęście.

    Pozdrawiam

  53. Marcus,

    „Teresa Stachurska pisze:

    2009-03-17 o godz. 00:19
    Marcus,

    , zadziwiające doprawdy wystąpienie, zadziwiające. Niesamowite.”

    —————————————————————————

    taka „konkretna” rozmowa, to niestety -polityka. Szanowna Pani Teresa Stachurska jest niedoszłą posłanką.
    Pozdrawiam,Eddie

    P.S.
    Do Twojego, świeżego obyczajowo jak na ten blog, ustosunkuę się w najbliższej luce czasowej, czyli póżnym popołudniem

  54. Marcus,wpis z dnia
    2009-03-16 o godz. 21:18

    Drogi Panie czymże są wypowiedzi pani Magrud wobec poczynań pana Goldmana?Należy umieć ważyć czyny i słowa.
    Pani Magrud żadną miarą określić antysemitką się nie da, ponieważ nie czyni ona krzywdy Żydom.
    A jeśli i zdarzy się jej syjonistom przygadać chociażby tym po Gazie, to ma dziewczyna mandat moralny i w pełni rację.
    Pan zaś budzi moje zastrzeżenia wpisując się swą postawą w antypolski nurt, drogi panie Marcus, jak sam nick wskazuje.
    Proszę nie zapominać, że ja pana mogę kochać ale nie muszę, a to nie oznacza postawy antysemityzmu.
    Pan zaś, jak to dzisiaj się modnie powiada,stara się molestować,co generalnie jest karalne,przynajmniej w kontekście seksu.

  55. Kadett

    Nie zamierzam się panu narzucać w kwestii „rozciągłości” jako, iż każdy posiada charakterystyczną dla siebie.
    Niemniej także dla przeciwnika politycznego mam dużo szacunku jeśli wykazuje on cechy logiki i przyzwoitości.
    I to niezależnie od tego czy to się panu podoba czy też traktuje jako „pocałunek śmierci”.
    Lepiej mądrze umierać aniżeli głupio żyć, mimo wszystko.

  56. ANCA pisze:

    2009-03-16 o godz. 23:22
    Lech – 22;28 …. O matko!!!

    Lizak odpowiada:
    Proszę wybaczyć, że skopiuję pani „eureka” i zakrzyknę: Anca…o Ojcze!

  57. Przeczytajcie proszę ten wpis, bo bardzo jest inny od wszystkiego, co czytaliśmy ostatnio i nie wiadomo, czy nie jest to sprawa dla BBN i ABW…

    http://abakus.salon24.pl/392236.html

  58. Bobola

    Zauważam u Pana pewnego rodzaju ewolucję w kierunku obiektywizowania sądów i ocen.
    Budzi to szacunek.
    Stąd też wybaczam Panu Jego Czapajewa prosząc o wyrozumiałość w kontekście polemicznych Burków, których sporo się da spotkać wśród jego rodaków, co nie oznacza ,że wszyscy mają oni coś wspólnego ze sławnym Czerwonem Komandirem lub jednym z przywódców rosyjskiego pospolitego ruszenia idącego na odsiecz Moskwie zdobytej przez Polaków.
    Z poważaniem.Lizak

  59. Lech pisze:

    2009-03-16 o godz. 22:28

    Brak sensu w dalszym ciagu; przeciez Ty jestes LIZAKIEM. Poczatkowo myslalem, ze li tylko wielbicielem. Czlowiek sie uczy cale zycie, ze drugi czlowiek jest ksenofobem wobec siebie samego: ciekawy przypadek. Przykro mi bardzo, lecz nie widze powodow do dskusji, dysputu, debaty. Prowadz je, prosze z Lizakiem, to zanczy ze soba samym.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Za pozdrowienia dziekuje, dziekuje rowniez za poprzednie werbalne gilrandy przypominajace prawie slowo w slowo proby niektorych z lat 33-45.

  60. A’propos nerwic – http://forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=423&mode=threaded . Nie można od tego zagadnienia uciec skoro ono istnieje powszechnie. Będzie nadal, ale możemy być w miarę postępu edukacji nt mechanizmów rządzących człowiekiem, znerwicowanym człowiekiem, być o niebo mniej poszkodowanymi – patrz Niemcy. Nerwic nie sposób mieć „za złe” co mi zarzuca Marcus, podobnie jak nie można mieć za złe pacjentowi operowanemu na wyrostek – grypy jeszcze podczas pobytu w szpitalu. Nerwice trzeba leczyć.

  61. PIRS pisze:
    „Podział w Polsce występuje między zwolennikami postępu, integracji z Europą, ograniczenia roli Kościoła w życiu publicznym, że wymienię tylko kilka spraw, a ich przeciwnikami.”

    I to jest sedno!
    „Lewica” powinna działać w/g tego podziału i zrezygnować z taniego socjalistycznego populizmu już zawłaszczonego przez PiS i inne partie.
    Tylko czy w takim wypadku będzie to jeszcze „lewica”?
    Czy nie należy pomyśleć o innej nazwie?
    Tragedią tej formacji są jej działacze i przywódcy.
    Ostatnio mocno zawiódł p. Kalisz komentując milczenie premiera w sprawie Pawlaka: „Tusk nic nie mówi, bo zjadł swój własny język”.
    Pani Senyszyn też dołuje idąc w kierunku SLD-owskiego Kurskiego, a
    o Napieralskim nie wspomnę.

  62. Slawomirski,
    z toba chyba nie calkiem w porzadku ,kawal ktory opowiedzialam
    opowiadaja Zydzi z Nowego Jorku o samych sobie.
    Ty ladujesz i odpalacz ,czy to Kremel czy wrobelek ?
    No mysl czlowieku ,czy Zydzi nie maja prawa o sobie samych
    opowiadac kawalow .
    A istnieje takie przyslowie ,Kazdy sadzi wedlug siebie ?
    albo jednak cos ci sie pomylilo ?
    Nawiasem mowiac autorem tego kawalu jest Profesor Uniwersytetu
    z Nowego Yorku , Zyd.
    Nalezalo by przeprosic nie ?
    /w swoim domku nie jestes ,choc ja za granica !/
    Salute

  63. Nie jest ważne czy pan Cimoszewicz będzie reprezentantem lewicy, czy prawicy. Ważne jest, aby jako doświadczony mąż stanu (polityk) – dobrze reprezentował Polskę i nasze interesy! Dlatego popieram tę kandydaturę, bo któż (na naszym – bezrybiu..) – byłby lepszy!?

  64. Nie rozumiem, o co tyle krzyku. Napieralski nie chce iść do PE razem z PD, borówkami , zielonymi , Środą i Rosatim. I dobrze, jego wola.
    Nie rozumiem pretensji wysuwanych pod jego adresem.
    Towarzystwo to przywódcy upatrywało w Cimoszewiczu, ten jak zwykle zrejterował. Jak takiej lewicy potrzebny lider to niech zgłoszą się do swojego guru tj. do Leszka Balcerowicza. Ten najwybitniejszy przedstawiciel lewicy , ich partyjny i rzadowy kolega w sam raz nadaje się na wyborczą lokomotywę. Prawdziwa lewica powinna mieć prawdziwego lidera, a nie jakiegoś tam Grześka.

  65. Stary Wiarus,
    Odpowiedż na zadane mi pytanie znajduje się pod poprzednim wpisem gospodarza.
    Pozdrowienia, magrud

  66. Do Slawomirski!

    Ton dobrej maniery i wychowania raczej nie pozwala pod wspolnym mianownikiem wszystkich traktowac slowem”miernoty”.Raczej bylbym sklonny z psychologicznego punktu widzenia przypisac Panu ow przymiotnik, bowiem tylko intelektualna i niewychowana jednostka pozwoli sobie na taki gest wzgledem wszystkich.
    Gdziekolwiek PAn jest, nalezy raczej dostosowywac sie do srodowiska , z ktorym chce sie obcowac, a jesli nie, to lepiej wylaczyc komputer i zignorowac owo srodowisko. Chyba zbyt wielkie mniemanie masz Pan o sobie. Proponuje troche realniej na siebie do lustra popatrzec.
    Tym zyczliwym pozdrowieniem klanima sie unizenie

  67. @ Teresa Stachurska 00:19
    Co konkretnie jest takie zadziwiajace i niesamowite w moim komentarzu? Czy to, ze wrazliwosc spoleczna nalezy laczyc z szacunkiem dla osob od odmiennych pogladach? Takie polaczenie „wrazliwosci spolecznej” przy braku wolnosci slowa i szacunku dla interlokutora juz przerabialismy, gdy na zebraniach wystarczylo kogos nazwac wrogiem klasowym, albo agentem CIA i sprawa byla zalatwiona. Po prostu zauwazylem, ze wspomina pani psychologie, jako zrodlo natchnienia do swych dzialan (glownie dziela nieco starszej daty, ale solidne, wiec nie szkodzi). Nawet wypomina pani innym uczestnikom blogu ze „myla sie inni (ale nie ja)” (nawiazujac do ksiazki amerykanskiego psychologa spolecznego, Elliota Aronsona). Natomiast chwali pani wypowiedzi p.Lizaka, ktore oprocz pogladow politycznych, z ktorymi mozna sie zgadzac sie, lub nie, znajduja sie obelzywe okreslenia przeciwnikow, niewybredne zarty z osob o ciemniejszej skorze lub o pochodzeniu zydowskim. Wolalbym myslec, ze osoba wyrazajaca zainteresowanie psychologia, ktora w koncu funkcjonuje w opaciu o zalozenia podstawowego szacunku dla drugiej osoby, ma jednak pewne zastrzezenia wobec sposobu, w ktory p.Lizak pisze o Innych, oraz formy jaka stosuje przy zwracaniu sie do innych uczestnikow blogu (np. odmawiajac osobie, ktora wybrala imie rzymskie, jako blogowy nick, prawa do wypowiadania sie na polskie tematy, co i tak jest delikatne w porownaniu z mowieniem do oponenta „pan jestes balwan”). Ja przywyklem myslec, ze epitety zaczynaja sie tam, gdzie koncza sie konkretne argumenty.
    Podobne zastrzezenia mam do pani blogowej kolezanki, p.Magrud, ktorej daje pani czesto zarliwe wyrazy poparcia. Brakuje mi tu jakiegos zastrzezenia z pani strony, gdy p.Magrud wchodzi w tematy ludyczno genitalne w rozmowie z osobami, ktore sie z nia nie zgadzaja. Co do stosowania ksiazki Dawkinsa jako usprawiedliwienia losu Zydow w Europie w srodku XX wieku raczej zamilkne, gdyz zdzwiloby to samego autora. Podobnie, jak prof.Kepinskiego, ktory rozumial na czym polega rzeczywista dyskusja na tematy naukowe, zdziwiloby stosowanie jego opisu neuroz do watpliwej wartosci skrotowych analiz historiozoficznych, ktore maja natychmiast interlokutorom zamknac usta. I potem samo-analiza autorki typu „o, kurcze, rzeczywiscie jestem dobra”. „Myla sie inni, tylko nie ja” – to pani wspomniala te ksiazke. A moze jest drugi tom – „Myla sie inni, tylko nie moja przyjaciolka”, oraz trzeci „Myla sie inni, tylko nie p.Lizak” (wydanie specjalnie, tylko w subskrypcji)? Ale p.Lizak na pewno zdewaluuje autora, bo Aronson jest w koncu Amerykaninem, i do tego pochodzenia zydowskiego, wiec wszystko, co pisze – wedlug kryteriow p. Lizaka jest i tak z zalozenia niewazne.

    I na koncu @ Eddie 10:28
    Dziekuje Panu za przypomnienie faktu, ze p.Stachurska jest niedoszla poslanka. Politycy, lub niedoszli politycy, maja szczegolny talent nieodpowiadania na konkretny temat, i powracania wylacznie do tego, co sami chca nam powiedziec. Zwykle, przynajmniej ci dobrzy w swoim zawodzie, nie obrazaja potencjalnych wyborcow – taki brzydki wymog demokracji, ktorego nie trzeba bylo sie trzymac w czasach wspominanych tu z lezka w oku przez osoby teskniace za Polska sprzed 1989 roku.

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Eddie
    @MA

    To jest b. dobry pomysl!!
    Wystarczy cichaczem, nie mowiac nikomu, przepisac zadluzenie RP + USA na Eddiego i zrobic testament. Zobaczymy wtedy kogo beda calowac po rekach. Lizak obiecuje juz teraz, sfinansjue w Polsce prawdziwa lewice.

  69. Marcus,

    Kiedy czytałem Twoje wpisy, tutaj i u pani red.Paradowskiej- doszedłem do wniosku, że pojawił się nowy ,NORMALNY ,blogowicz. Miałem w związku z Twoją osobą kilka skojarzeń natury ogólniejszej, jeśli chodzi o funkcjonowanie tych blogów, ale w ostateczności zrezygnowałem z czegokolwiek, żeby broń Boże Cię nie „naznaczyć” jakąkolwiek stronniczością. Będę trzymał za Ciebie kciuki, żebyś pozostał takim jakim jesteś obecnie-otwarty na wswzystkie rzeczowe kontakty, wolny od wpływów etc. Takie blogowanie ma dopiero sens. Jeśli chodzi o mnie bardziej jestem wdzięczny za rzeczowe krytyki, niż kumoterskie bałwochwalstwo. To buduje zaufanie do czyichś opinii. Bądź więc sobą, i rób tpo co uważasz i czujesz.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  70. Andiboz

    Pan się myli w swojej ocenie.
    Lewica płaci koszty budowy prawicowego państwa.
    To tak oczywiste, a mimo to nie dostrzegane.
    Czyżby brak inteligencji?
    Czy może zupełnie inna przesłanka tej intelektualnej nieporadności.
    A wypadałoby powiedzieć tej naiwnej lewicy przynajnmniej:”Dziękujemy”.
    Jak widać do tej ociężałości umysłowej dopisać trzeba także brak kultury.

  71. MA

    Pan uważa, że jeżeli pan ze swoim braciszkiem intelektualnym Eddie macie skłonność do przeistaczania się w Dziadów, to was ta przypadłość nobilituje wręcz w mickiewiczowskim stylu.
    Jeżeli natomiast inni ludzie wykazują podobieństwo myślenia oznacza to ich pełną deprecjację, właśnie w ramach gloryfikowanego pluralizmu.
    A kiedy sprawa dotyczy lewicowego widzenia świata, wówczas taka sytuacja jest niedopuszczalna, bowiem na tym właśnie polega demokracja.
    Jedynie słusznymi są prawicowe koncepcje ciemnogrodzkiego zaścianka, właśnie ostatnio potwierdzone tak błyskotliwymi sukcesami neoliberalizmu.
    Czy państwo się przypadkiem troszeczkę nie zagubili w swym przeintelektualizowaniu.
    A może warto zapytać bezrobotnych co o was sądzą i waszych schizofrenicznych wydumkach?
    Ja rozumiem, że może być miłym robienie sobie przyjemności.
    Wypada jednak zauważyć, że na obu panach świat się nie kończy.
    Życzę panom obyście nie musieli pójść śladem znanego gloryfikatora imperialistycznej demokracji działającego pod przykrywką TO.
    Szkoda chłopa, ale jak tak pomyśleć…to każdy jest kowalem swego losu.
    A póki co:
    „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?”

  72. Eddie pisze:
    2009-03-16 o godz. 23:02

    Pozdrawiam Cie serdecznie. Jednoczesnie zastanawiam sie, czy ubolewac nad tym, czego sie wlasciwie spodziewalem i poniekad tego oczekiwalem, zdajac sie na karkolomna (kregoslupow brak) pesudopolemike na poziomie Tchibo. Tak niestety funkcjonuje spolecznestwo i wybrani tegoz, czytelniczki i czytelnicy Polityki, ba nawet osoby zamujace sie polityka lub do niej pretendujace. Elita skupiona wokol elitarnego tygodnika. Sadze rowniez, ze kopiujac amerykanskiego prezydenta probuja niektore stworzyc siec potencjalnych wyborcow. Mam jednak nadzieje, ze niewielki jest narybek chetnych. Reakcje faszystoidalne (slownictwo i jezyk typowe) nie zaskoczyly mnie za bardzo, smutkiem napawa mnie brak reakcji drugich na te „retro“nowomowe. Pare wpisow bylo rzeczowch i to z kolei napawa mnie optymizmem. Kiedy jednak czytam Bobole i jego wertykalne pojmowanie swiata, tak sie nauczyl i zdaje sobie z tego sprawe, to ponownie watpie. Dyktuje nam Bobola ( w odroznieniu od wymienionych w normalnej formie), przy czym wielbicielki Lizaka i Lizak z sobowtorem ustawiaja sie w choralnym szeregu, jakie partie i jak maja robic polityke; od lewicy po prawice narodowa. Popelnia przy tym jeden blad, zapominajac, ze nowoczesnych spoleczenstw nie da sie opisac z gory uzywajac metod marksistowskich, marksowskie tez nie pomoga. Moga one byc jedynie przydatne jako instrumenty, przy opisie obszaru gospodarki. Jesli taki inteligentny czlowiek jak Bobola pisze o tym, ze w PRL i ZSRR partia polityczna byla potrzebna i jej programem byla obrona interesow klasy pracownikow najemnych, to nie wymagam niczego od Magrud i Teresy Stachurskiej probujacych robic polityke w ogrodkach dzialkowych, w ktorych to jasno okresla sie wysokosc roslin i szerokosc grzadek, poza tym niczego wiecej. Bobola zapomina calkowicie o obywatelkach i obywatelach niezorganizowanych chcac ich uszczesliwic na sile, zapomina rowniez o dobrze zorganizowanych w zwiazkach zawodowych, oraz o obowiazujacych ukladach taryfowych. O milionach urzednikow nie wspomne. Nie wspomne tez o klasie robotniczej (proletariacie), ktorej juz nie ma. Jest natomiast prekariat i jego problemy, sa mniejszosci do integrowania etc.. Jest tez opozycja pozaparlamentarna. Przekonany jestem, ze pokoj spoleczny lezy w interesie wszystkich stron i jest mozliwy do utrzymania w ramach niedoskonalych proporcji 3:1. Pisalem kiedys o tej prostej arytmetyce, ktora funcjonuje od lat. Masz racje, ludzie sie gubia i w czasie kryzysu jest to bardziej widoczne. U naszych interkokutorow kryzys objawia sie jednak, przynajmniej dotychczas li tylko, w zakloconych wprawdzie, obszarach mentalnych. Przekonany jestem rowniez, ze mozliwe sa punkty styczne miedzy pracodawcami i pracobiorcami, gdy powroci sie do form kooperatywnych lub polegajacych na udzialach wlasnych (czesciowo) i partycypowaniu w rowniez w zyskach. Takie formy juz istnieja i dobrze funkcjonuja. Napisze, gdy znajde chwile czasu o ciekawym, malym (533 klientow) banku spoldzielczym, ktory nie zbankrutowal i nigdy nie zbankrutuje oaz dlaczego tak sie (nie) stanie. Bez sensu jet wypisywanie sie o narodzie, gubiac z pola widzenia obywatelki i obywateli. Chyba, ze sie bardzo teskni za partia narodowa i takowym porzadkiem. Coz, stare czasy, stara mowa. Slynna marksistowska jednosc przeciwienstw. Zadaje sobie pytanie, dlaczego ludzie lizakowi nie sa w stanie pisac od siebie, generowac swoja wiedze (na szczescie nie wszyscy), tylko ustawiaja sie w przeroznych chorkach i krzycza. Dobrze, ze mozna sie udac raz na trzy tygodnie do filharmonii i odpoczac od tej lizakowej kakafonii. Piszesz o Pierwszej Wojnie, ona byla cezura i pieknie oraz ciekawie jest opisany ten przelom; tu zachecam ANCE do lektury; ciekawsza od Prousta, o Rodzinie Thibault(d), zapomnialem jak sie to pisze. Masz racje okreslajac wiszace girandy blogowe na wybranych pieknosciach (Misses) jako rydzykowcow blogowych. Podejrzewam, ze tego rodzaju przedstawicielki i przedstawiciele narodu, swiadomosci nie posiadaja, jesli nie odroznaja nieswiadomosci od podswiadomosci, gdy o pracujacych pisza jako proletariacie etc.. Biedaczyska, o ktorych piszesz przegraly nie tylko tzw. misy porcelanowe, lecz nie mieli nigdy okazji poznac smaku konfitur, nie nauczyli sie trzymac kieliszka w dloni, a niektorzy wyciagaja dlon nie tylko po hors d’oevre polityczne poslugujac sie tym blogiem, ledz prostuja ramie w ich krzyku choralno-koscielnym (zakladam, ze tesknia za jedyna sluszna partia). Coz, wolno im i powinni to nadal robic, lecz zdaje sie na ich zdrowy rozsadek i prace nad soba. W ten sposob, sprowokowani odkryja swoje oblicze. Sadze tez, ze wiele moich przeslanek zostalo zarejestrowanych w nizszych pokladach nieswiadomosci naszych interlokutorek; polemiczni interlokutorzy nie maja szans na cokolwiek, gdziekolwiek i z kimkolwiek, a szkoda. Oba rodzaje tesknia chyba za mlodoscia i za czasem, ktorego nie potrafia odwrocic, nawet czytajac Prousta w oryginale. To nie nic nie znaczy, wiem z autopsji dokonujac sekcji na calej francuskiej literaturze w originale, wstyd sie przyznac, czesciowo czytajac skrotowce, ale w oryginale. Po francusku nauczylem sie rozumiec szowinizm i ksenofobie. Ba, doszlo nawet do tego, ze ewaluuje wiele programow XENOS. Dlatego troche sie usmiechalem, gdy Magrud na poczatku naszej znajomosci pytala mnie, jak jest zorganizowana pomoc dla dzieci w UE. Zapewnialem ja, ze podobnie i chcialem jedynie zwrocic uwage na to, ze Polacy potrafia dobrze organizowac sluzby socjalne, problem polega jedynie na braku zasobow. Znam prawie wszystkie wazne NGOs wsrod nowych czlonkow UE i wiem, ze poradza sobie, gdy podatnicy zgodza sie na zwiekszenie subsydiow. Taki byl poczatek naszej znajomosci, odpowiedzia Magrud byla zlosliwa uwaga o medalu za moja prace. Wystarcza mi jednak godziwe zarobki. Troche mam pecha; jest mi dobrze i dobrze mi tak. Sam tego chcialem, szukajac takich znajomosci blogowych. O foklorze tu jednak nie moze byc mowy, folklor, to jest cos pozytywnego; postrzegam te mase raczej jako „zupkultur“ – Lizak pisal kiedys o czarnej nalewce. Na chorobe popromienna najlepsze jest biale przescieradlo. Majatku nie posiadam, przescieradla z Damaszku owszem. Ostrozny jestem z ocena nadchodzacych nowych czasow ( po kryzysie). Nie wierze rowniez, ze madrosc i szczescie dzielone beda rowno i kazdy z nas pozostanie wiecznie piekny oraz bogaty; mamy wybor; piekny lub bogaty itditditd. Rozpisalem sie, a musze jeszcze strescic 56 stron do jednej, majc 60 minut czasu.
    Pozdrowienia; u mnie wiosna w pelni.
    MA

  73. POLONIA-SAWA pisze:

    2009-03-17 o godz. 13:04
    Nie wiem jednak, czy widzisz roznice miedzy kawalem zydowskim, a kawalem o Zydach. Kawal o Zydach, nawet opowiedziany przez Zyda nie jest OK, podobnie Polakach etc.. Jesli to byl kawal zydowski, to OK. Nie dla wszystkich jest to to takie proste.
    Z powazaniem.
    MA

  74. Waldemar pisze:

    2009-03-17 o godz. 10:17
    Ciekawie Pan pisze. Tak bylo zawsze; na szczescie nowe pokolenia buduja od poczatku. Dobrze bedzie, gdy nowe pokolenia nie beda musialy otwierac drzwi za rzeka od dawna otwartych.
    Z powazaniem.
    MA

  75. Bywalec 2 pisze:

    2009-03-17 o godz. 12:45

    Dlatego okreslam takie lizakowe postawy jako „ZUPKULTUR”.
    Z powazaniem.
    MA

  76. Marcus,

    być może popełniłem gafę. Uczciwie przyznaę, że Twój sposób myślenia, lekkość rozumowania i wypowiadania myśli , w moim odbiorze są zbliżone do blogowicza o nicku Marc, i obie Wasze osoby zakodowały się mnie jako jedna. Jeśli popełniłem gafę, to obydwu Was przepraszam.
    Tymniemniej , wszystkie moje uwagi z wpisu do Ciebie w pełni podtrzymuję.

    Pozdrawiam,Eddie

  77. Marc pisze:

    2009-03-16 o godz. 15:08
    magrud pisze:

    2009-03-16 o godz. 00:35

    Pozostaje pytanie; jak postrzegac ateistow? Jedno pytanie oddaje caly bezsens tlumaczen autorki zaslaniajacej sie religia.
    Z powazaniem.
    MA

  78. Feliks Stychowski pisze:

    2009-03-17 o godz. 14:37
    Wbrew pozorom jest kilku miliarderow budujacych majatki handlujac dlugami.
    Z powazaniem.
    MA

  79. Feliks Stychowski,

    „Feliks Stychowski pisze: 2009-03-17 o godz. 14:37 ”
    —————————————————————————-
    Pomysł przedni, tylko: żadne po cichu- z pełną pompą, zacząć budować rakietę o zasięgu galaktycznym, w tym czasie wszyscy Ziemianie niech sobie używają na krechę ile się da, w tym ja. Na koniec, kiedy rakieta będzie gotowa, zgadzam się spisać wszelkie długi tego świata na mnie. W Dniu Ekonomicznego Zbawienia- wnieść te wszystkie dokumenty uroczyście do pojazdu kosmicznego umieszczonego na rakiecie, mnie w otoczeniu milionów kolorowych baloników i tabunów konfetti wprowadzić do tego pojazdu , i odpalić rakietę. W międzyczasie drogą losowania wybrać przypadkowego Ziemianina do całowania go po rękach. W coś takiego wchodzę natychmiast.

    Pozdrawiam,Eddie

  80. MA
    2009-03-17 o godz. 16:35

    Proszę nas oświecić w łaskawości swojej, w tak panu bliskim mojżeszowym temacie.
    Więc jak, jesteś pan wybrańcem czy nie?
    A jeżeli tak, to jak tu polemizować z mądralą a priori.

  81. Lizak,

    „Lizak pisze:

    2009-03-17 o godz. 16:10
    A może warto zapytać bezrobotnych co o was sądzą i waszych schizofrenicznych wydumkach…”
    ———————————————————————————-

    Jako „intelektualny braciszek” MA, czuję się upoważniony.
    Jak zawsze z podziwem dla acana, zawołam- Lizakuuu!!! jesteś Wielki!!!
    Zaczyna docierać do mnie Twój tragizm, polegający na tym, że Ty wiesz, a tłomy stoją jk zaklęte. Ty” mówisz ” idżcie za mną!!! Ja was poprowadzę do krainy poszechnego dobrobytu i spokoju/przecież Wiesz jak to osiągnąć/ a gawiedź stoi jak sparaliżowana. Usiłujesz pociągnąć ich za sobą idąc w kierunku tej krainy, ale tylko się od nich oddalasz…Niestety, prawdziwi Geniusze, rzadko kiedy smi osiągali stan spokoju i spełnienia. Powiem Tobie, że mnie ta gawiedź, która powinna a nie chce Ciebie słuchać zaczyna lekko wkurzać.Żeby nie pojąć tak oczywistej Prawdy: Jesteście bezrobotnymi? Nie martwcie się tym. Nie myślcie w tym momencie o pracy.Zamiast tego, POWIEDZCIE CO SĄDZICIE O MA I EDDIEM I O ICH SCHIZOFRENICZNYCH WYDUMKACH? TEGO WAM NAJBARDZIEJ POTRZEBA, TO ROZWIĄŻE WASZE PROBLEMY…

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S. „Cy tata cyta cytaty Tacyta?” -Twój ulubiony cytat. wkrótce podam rozwiązanie, chyba,że mi zabronisz, to wtedy oczywiście zabiorę moją tajemnicę do grobu na ul.Malczewskiego.

  82. Polonia-Sawa,
    Nie przejmuj się Sławomirskim. Sugerowanie atysemityzmu to stały element erystyki w wydaniu niektórych „bystrzaków”. Na nic wiecej ich nie stać poza obelgami lub pseudoinetektualnym bełkotem.
    Głowa do góry, magrud

  83. MA,

    Dzięki za poświęcenie dużej ilości czasu i uwagi mojej zabufowanej skromności…
    Przyko mi, ale nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, bo w czasie jaki pozostał Tobie na streszczenie tych 56 stron, i tak conajmniej 4 minuty masz dla siebie.Dla lewicujących to nic nie znacząca chwila, ale dla nas upośledzonych na punkcie pracy to szmat czasu. Bywało, że wychodziłem z domu na dwie minuty przed odjazdem ekspresu i ludzkim-spacerowym spokojnie te lewicowe 20 minut „streszczałem”…
    Cieszę się ,że wiele spraw odbierasz w podobnym zabarwieniu, ale jeśli mógłbym być szczery/korekta po przemyśleniach na temat TWA,miałeś rację/ to mógłbyś być w zgodzie z tym co kiedyś pisałeś, i wspiąć się trochę ponad personalne dylematy, które faktycznie /ich falowy zapis/ są już conajmniej w okolicach Syriusza…
    Najbardziej zainteresowały mnie Twoje związki z NGO.
    Od jakiegoś czasu, pracuję nad przygotowaniem czegoś podobnego, tylko bardziej „popapranego” i takiego ze sporą ucieczką do przodu, od niektórych łaskawości kryzysu włącznie. Cykl przygotowawczy to oczywiście najważniejsza część takiej zabawy-zaczynając od możliwie najwyższego sensu samego przedsięwzięcia liczonego w ilości i jakości spełnianych potrzeb, a także finansowania, zaplecze struktury etc.
    Co jakiś czas zaliczam ważne dywaniki ewentualnych współpracowników i udziałowców, aż do osiągnięcia „masy krytycznej” po której jest już tylko łatwa rotynowa kontynuacja. Dzisiaj byłem dokładnie przetrzepany na Zarządzie jednej z Ogólnokrajowych Instytucji wspierających takie przedsięwzięcia, i nie chwaląc się, jestem pod wrażeniem,że takie na nich zrobiłem wrażenie.Póki co, żeby mówić o czymś konkretnie, muszę jeszcze kilka takich Zarządów odpokutować.W tym momencie wyrażam nadzieję że w momencie przedwstępnym w osiągnięciu masy krytycznej moich zamierzeń, znajdziemy możliwość na pełniejszą wymianę poglądów/informacji.
    Ponieważ ja mam już w papierach wszystko postreszczane, spróbuję, pomimo paskudnej pogody- zdobyć jakiś pokarm.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  84. Drogi Ma ,
    jesli grupa intelektualistow zydowskich w Nowym Jorku ,
    opowiada dla publicznosci kawaly o nich samych ,to ja nie moge sie smiac?
    No ,bo ja to Polka ?
    Uwazam ze to wspanialy kawal i pokazuje madrosc Zydow ,a nie ubliza im .
    Czy nie widzisz tej roznicy ?
    Czy ja napisalam ze to kawal o Zydach ,czy kawal zydowski ?
    Prawde powiedziawszy kiedys w Polsce opowiadalismy kawaly
    zydowskie ,one nie byly w zadnym wypadku obrazajace ,
    wprost przeciwnie mowily o madrosci ludzi .
    Jeszcze mi powiesz ze jak nie ma Zydow ,to mozna na nich nadawac
    , a madrych Zydowskich kawalow nie mozna opowiadac ?
    ———————————————–
    Przeczulenie,uczulenie ,zaszczulenie ,wyczulenie !
    A skad wiesz Ma ze ja nie jestem Zydem ,moze jestem ?
    Na drugi raz poprosze tych tam w Nowym Jorku ,zeby dodali wywieszke
    „tylko do uzytku wewnetrznego ” ,jak ktos sie chce smiac, musi koniecznie
    przebywac na terenie Izraela ,albo w towarzystwie dobrze mu znajomego
    Zyda /najlepiej dwoch i byloby lepiej ,zeby wogole nie sluchal /.
    Ma
    Och Ma ,chyba przedobrzyles !
    Salute

  85. Do:Roman56PL

    Gest wzgledem (nie)wszystkich

    Jesli pan jest w stanie strawic etniczne „dowcipy”,to jest pan mocny.
    Ja taki nie jestem.
    Moje srodowisko to etniczne zdywersyfikowana grupa ludzi. Globalna wioska. Naruszanie godnosci jakiejkolwiek grupy etnicznej nie jest akceptowane.
    Przeczytaj wypowiedz MA na ten temat.

    Co do lustra…
    Nic ciekawego w nim nie widze.Fizyczna ekspresja genomu ludzkiego.

    Slawomirski

  86. @ Eddie 15:32 i 16:38
    Dziekuje Panu za mile slowa pod moim adresem. Mam niestety wrazenie, ze normalne blogowanie, o ktorym Pan pisze i o ktore Pan i p.MA obaj sie upominaja, jest niezwykle trudne w sytuacji, gdy rozmowa zamienia sie w obrzucanie przeciwnika epitetami. Stad moje wyrazy szacunku dla obu Panow za to, ze uporczywie i pomimo niegrzecznego traktowania przez druga strone Panowie usiluja sie temu smutnemu zjawisku przeciwstawic.
    Dlatego tez z pewnym zaciekawieniem oczekuje na odpowiedz (lub na rownie znaczacy – jej brak) od p.Teresy Stachurskiej, ktora kiedys tu ciekawie wyszukiwala dysonanse poznawcze u innych osob. Obecnie zas stac ja jedynie na dwa czy trzy slowa: „zadziwiajace”, „niesamowite”. Laczy sie to nieco z tematem merytorycznym, bo pp.Stachurska, Magrud i Lizak przedstawiaja sie jako lewicowcy. Z dosc duzym entuzjazmem wylapuja kazde nieszczescie, czy to na Zachodzie, czy w Polsce po 1989 roku, zwlaszca teraz, gdy szczegolna okazje daje im kryzys gospodarczy. Tymczasem nie widze w ich podejsciu podstawowego szacunku to calych grup etnicznych, jak rowniez zrozumienia na czym polega debata w spoleczenstwie demokratycznym (o zrozumienie wielokulturowosci i tym podobnych zjawisk nie mam sily sie u nich dopominac). O ile sie dobrze orientuje – to tez wartosci tradycyjnie lewicowe, chyba ze mamy za lewicowosc uznac postawy aparatu partyjnego w Polsce za czasow rzadow monopartii. Lewicowosc ma jednak o wiele szersze i ciekawsze tradycje. Za to wrogosc wobec Innych, obcych, tak chetnie wyrazana przez p.Lizaka, i zupelnie nie razaca dla obu pan, zwykle kojarzy sie z druga strona politycznego spektrum, i to w jego skrajnej wersji. Brak odpowiedzi ze strony zainteresowanych bedzie wiec takze dla mnie odpowiedzia.

    Z pozdrowieniami dla obu Panow

    Marcus

  87. Do:magrud

    Antysemityzm jest ,nie trzeba go sugerowac ,najczesciej obserwowana postawa anty wsrod Polakow.

    Bez obelg ,bez pseudointelektualnego belkotu.

    Slawomirski

  88. Marcus, w materiale – http://ekrol.sggw.waw.pl/publikacje/pdf/zneiogz58_2006/raczkowska.pdf czytamy:

    „Definicja minimum egzystencji opiera się na przekonaniu, że życie ludzkie jast wartością najważniejszą i mówi, że minimum egzystencji to taki poziom wydatków (spożycia), który zapewnia utrzymanie człowieka przy życiu w stanie zdrowia i zdolności do pracy. Takie założenie legło u podstaw budowy koszyka stworzonego w gronie ekspertów w Instytucie Pracy i Spraw Społecznych w 1995 r.”

    „Zakres i poziom zaspokajania potrzeb zgodnie z tą kategorią określa granicę, poniżej której występuje biologiczne zagrożenie życia człowieka, a także jego rozwoju psychofizycznego. Oznacza to, że jeśli bieżący dochód pieniężny i niepieniężny jednostki lub gospodarstwa domowego jest niewystarczający na realizację konsumpcji określonej tym standardem, to nie może on zapewnić trwałości życia, zachowania zdrowia, a tym bardziej zdolności do pracy. W konsekwencji ludzie, którzy żyją na tym poziomie są zagrożeni degradacją biologiczną, prowadzącą szybciej niż przeciętnie do utraty zdrowia i życia, a ich zdolność do pracy jest ograniczona lub żadna.”

    „W minimum egzystencji uwzględniono jedynie te potrzeby, które nie mogą być odłożone w czasie, tj bytowo egzystencjalne (wyżywienie, mieszkanie, leki i higienia osobista, naprawa odzieży oraz oświatowe (edukacja dzieci na poziomie podstawowym).”

    „W minimum egzystencji wydatki na odzież i obuwie* ograniczono wyłącznie do niezbędnych uzupełnień bielizny osobistej. Wynika to z założenia, że gospodarstwo domowe jest już wyposażone w podstawowe artykuły albo otrzymuje je z darów. Odmiennie potraktowano wydatki ponoszone na zakup obuwia: stanowią one od ok. 30 % dla dzieci do ok. 50 % dla mężczyzn łącznych wydatków gospodarstwa domowego na odzież i obuwie.”

    Minimum egzystencji dla rodziny z trojgiem dzieci w Polsce wynosi 1718,40 zł/m-c (ile brutto?) i składają się na tę kwotę wydatki na:
    – żywność – 859,90 zł (w minimum socjalnym 1043,50 zł)
    – mieszkanie – 543,70 zł (czynsz, prąd, gaz, woda, remonty, środki czystości,itp); w minimum socjalnym – 827,60 zł
    – edukacja – 75,60 zł (w minimum socjalnym 281,40 zł)
    – odzież i obuwie – 75,00 zł (w minimum socjalnym 173,30 zł * )
    – ochrona zdrowia – 40,20 zł (w minimum socjalnym 115,10 zł)
    – higienia osobista – 42,20 zł (w minimum socjalnym 83,30 zł)
    – pozostałe wydatki – 81,80 zł (w minimum socjalnym 121,30 zł)

    Dla minimum egzystencji nie przewidziano wydatków z tytułu :
    – transportu i łączności (w minimum socjalnym 325,30 zł**)
    – kultury i rekreacji ( w minimum socjalnym 184,10 zł)

    Nie wiemy ile osób w Polsce żyje na poziomie minimum egzystencji, ale informuje się nas, że poniżej tego minimum żyje 10 % społeczeństwa. Czy może Pan napisać jak Pan rozumie powyższe informacje (wypisy!) i jaki jest Pana stosunek do sytuacji osób żyjących na poziomie i poniżej minimum egzystencji? Dotyczy ta sytuacja wiele osób spośród rencistów, bezrobotnych, emerytów, robotników, urzędników niższego szczebla, jeśli mają na swoim utrzymaniu dzieci i współmałżonka. Jeśli kogoś pominęłam – przepraszam.
    ________________
    * „W koszyku minimum socjalnego założono, że zasoby odzieży i obuwia w gospodarstwach osób żyjących w ubóstwie materialnym (za dochody w wielkości minimum socjalnego) nie powinny być barierą w uczestniczeniu w różnych formach aktywności (np. praca, szkoła, rekreacja) oraz w utrzymywaniu kontaktów towarzyskich.”
    ** Bilety na komunikację miejską i bilety PKP na „wczasy pod gruszą”

  89. A co to ? Potrzebna jest w Polsce instytucjonalna lewica ? . Tej dewocji i ciemnogrodowi jest potrzebna władza na jej obraz i podobieństwo. Jej nieudolność i obskurantyzm są oczywiście przerażające, ale czyż jednocześnie nie zabawne. Ja tam nie pękam, w końcu do Czech mam o rzut beretem.

  90. Do:POLONIA-SAWA

    Czy nadal mozna opowiadac marne dowcipy naszych przodkow?
    Wieczne odpoczywanie racz im dac panie.
    Chyba nie.
    Oni byli durni, nie wszyscy, ale wiekszosc.
    Przejawem ich ograniczenia intelektualnego byly miedzy innymi zlosliwe etniczne dowcipy.

    Smiac sie wypada z siebie, a nie z innych.

    Slawomirski

    P.S.

    „z toba chyba nie calkiem w porzadku”
    Czy za to mam przeprosic?

    Slawomirski

  91. Osobiście, ustawiłbym tą dyskusję inaczej:
    1-Co jest probierzem skuteczności doktryny? [nieistotne jest to, czy politycznej, czy religijnej]?- CZAS!
    Doktryna ewoluuje, zmieniają się ludzie którzy ją tworzą , warunki społeczne, ekonomiczne, środki produkcji, nośniki informacji………
    Nawet słowa Ewangelii zmieniają się z upływem czasu, aby dostosować się do innego odbiorcy……….

    Lewica i prawica – jaka? XIX czy XXI wieczna?
    Europejska? Azjatycka? Południowoamerykańska?
    Przecież to zupełnie inne zjawiska, opisywane tym samym słowem.
    Komuniści, czy socjaliści Włoscy? Hiszpańscy? Francuscy?
    Katolicyzm- Polski, Sudański?, Boliwijski?
    Co te zjawiska – poza terminem mają z sobą wspólnego?
    A my tak mechanicznie sobie szufladkujemy………
    Czy Lewica Millera ma coś wspólnego z Lewicą Napieralskiego?
    [poza niektórymi nazwiskami- oczywiście]?
    Społeczeństwo jest w ciągłym ruchu, nie wiem czy dałoby się opisać dynamikę zmian i wpływ , wagę zmiennych zależnych i niezależnych.
    A zmiany w osobowości przywódców? ich doświadczenie?, przyrost wiedzy?

    2-Odnoszę wrażenie, że najszczęśliwsze ludy zamieszkują tereny koła podbiegunowego……….
    Ukierunkowani na przetrwanie nie wynaleźli kasty bezwartościowych dla tegoż osobników- POLITYKÓW………

    Na blogu mamy mnóstwo jedynie słusznych poglądów, recept, wizji świata………..
    Wprowadzania w życie niektórych, nie przetrwałoby żadne społeczeństwo………….
    Nie ma nigdzie na świecie czystej postaci socjalizmu, komunizmu, kapitalizmu………..
    Dominuje synkretyzm i konwergencja.
    A może- jak w wypadku Chin- pragmatyzm?
    Czego i nam wszystkim życzę……………..

  92. Szanownemu Lizakowi polecam bliski Mu zapewne tekst piosenki:
    http://www.youtube.com/watch?v=grrrXWY1BZM
    A w szczególności , komentarze pod piosenką Kaczmarskiego………..

    Powraca POLSKA RACJA STANU i PATRIOTA…………
    dla jedynego posiadacza patentu, będą ciekawe……….

  93. MA:
    A kiedyś miałeś takie aroganckie, personalne i bezsensowne wpisy……..
    Teraz tylko przyklasnąć, choć nie deprecjonowałbym metodologii marksistowskiej. Po prostu, narzędzie- jedno z wielu. O ile coś wyjaśnia, dobrze, jeżeli nie, szukamy innego.]

    Wydaje mi się, że imperatywem człowieczeństwa, jest ZMIANA…….
    W każdym społeczeństwie, o partii politycznej nie wspominając, będą koniunkturaliści, konserwatycy, liberałowie, pragmatycy , dogmatycy i oczywiście schizmatycy.
    Stałość poglądów i przekonań cechować może tylko przeżuwacze, zaprogramowane genetycznie……….

    Jakikolwiek by ustrój nie zapanował, najpóźniej w trzecim pokoleniu nastąpi BUNT młodych wilczków.
    Całe szczęście, że mamy wymianę pokoleń z przyczyn naturalnych, dawniej zmianę zapewniało się w inny sposób, niewspółmiernie bardziej krwawo.
    Chruszczow podobno powiedział, że osiągnął jedno, mógł po przegranej przejść na emeryturę…………..

  94. Eddie

    Czy Panu ktoś już powiedzial, że ma pan poważne problemy z równowagą emocjonalną?
    Wypadałoby zadbać o siebie drogi panie.

  95. Eddie:
    Jak myślisz?
    Czy wpis Lizaka- jeżeli……..to nie jesteś patriotą
    Koresponduje z tekstem- „myśmy stali tu, a tam stało ZOMO”?
    Ta sama formacja „intelektualna”?

    Czasami jednak ogarnia Cię czarnowidztwo.
    Choroba popromienna? Jeżeli Ludzkość będzie aż tak głupia……..
    Do przetrwania wystarczy ok 200 000 osobników.
    Ludność Tybetu np. jest o wiele większa.

  96. Eddie,

    zamiast na ulicę Malczewskiego lepiej idź pobiegać na plaży.

    Zawsze oddany Ci, Ryba

  97. Lizak,

    Królu Złoty! Acanie Przenajświętszy! Teraz to mnie wzruszyłeś jak początkujący, zdziecinniały zalotnik. „Mordo Ty moja!”- o mnie wszyscy blogowicze od dawien dawna wiedzą,żem zupełny popapraniec emocjonalny, o czym ze względu na ich kulturę osobistą nie mówią głośno, a Ty wyskakujesz dopiero teraz z tą wiadomością , jakbyś urwał się niewiadomo skąd…
    Troskliwość Twoja też już jest bardziej spóźniona od poobiedniej musztardy, ale dziękuję. Ja się tak prezentuję, jak acan to odbierasz, po wszystkich możliwych kuracjach i seansach psychoterapeutycznych. Żałuj/Ciesz się acan, że nie znałeś mie przed leczeniem. To dopiero była jazda!!!

    Pozdrawiam w miarę normalnie /emocje/ , Eddie

    P.S.
    „Cy tata cyta cytaty Tacyta?”- czy to jest powód tego, że mam uchodzić za świra? Ja się od tego/świra/ nie wykręcam, tylko grzecznie pytam.

  98. Wiesiek 59,

    Dla mnie to oczywiste. Daję Ci słowo honoru, że nawet sam chciałem o tym przy jakiejś okazji wspomieć. To echo stalinowskiego władztwa, które poleega na zatłamszaniu wszelkich odruchów samodzielnego myślenia u obywateli. Po takim zabiegu, naród staje się stadem zablokowanych osobowościowo baranów/nie posiadają żadnych poglądów własnych w sprawach istotnych/ , którzy są „zagonieni” do odgórnie serwowanej papki. Przedstawiciele władzy, przez samo zatłamszenie poglądów i wszelkiej dysputy obywatelskiej, czy z obywatelami- osiągają uprawniony glejt na usadowienie się przy korytach…
    Każdy na tym blogu, który nie podejmuje merytorycznej polemiki , a w zamian tego serwuje zatłamszające rozmówcę połajanki, wyższościowe/choć to maniera motłochu/ żachnięcia się itp- to ta sama szkoła. Jareczek , którego wypowiedż przytoczyłeś, wyssał to z mlekiem tatusia.

    Pozostałe Twoje uwagi z przykrością muszę zaliczyć do średnio trafionych wycinków z kontekstu. Nie były to moje głowne myśli, a kontekstowe figury retoryczne. Mam nadzaieję, że po naszych ciekawych wymianach poglądów o posmaku futurystycznym, nie uważasz mnie już za błednego rycerza-socjologizującego w swobodnej formule science-fiction. Owszem mam pewne wizje przyszłego rozwoju naszego gatunku, ale pomiędzy nimi a mną znajduje się kawałek w miarę zdrowego dystansu. Generalnie jestem zwolennikie zasiewania wśród ludzi jak najbardziej pozytywnych wizji, bo wtedy, od biedy coś lepszego morze się przyszłym pokoleniom przytrafić. Obecne tzw. realistyczne przesłanki związane z predyspozycjami naszego gatunku na ten lepszy wariant rozwojowy- są wręcz dołujące. Mamy się jednak tym pogrążać, czy zasiewać gdzie się da wiarę w to że przyszłe pokolenia mają szanse na świetne perspektywy. Truizmem jest mówić, że marzeia potrafią czynić cuda, ale bez nich moglibyśmy być dzisiaj jeszcze w stadium plemiennym.

    Pozdrawiam,Eddie

  99. @ Teresa Stachurska 20:14

    Szanowna Pani, pragnalbym bardzo uslyszec pani wlasne zdanie, zamiast uporczywie podawanych linkow do zdan wyglaszanych przez innych, nawet jesli wyrazaja one takze – jak sie domyslam – bliskie Pani tresci. Nie rozumiem takze, czemu walka o minimum socjalne (prowadzona takze w jakims zakresie przez Pania) MUSI isc koniecznie w parze z tolerowaniem w milczeniu braku szacunku dla innych, ktorzy poprzez inne doswiadczenia (a niekoniecznie przez brak wspolczucia dla innych, gorzej usytuowanych) inaczej widza sposob rozwiazywania problemow dotyczacych osob borykajacych sie z bieda w Polsce. Czemu ktos, kogo wzrusza los prawie niewidomej matki z trojka dzieci na utrzymaniu, nie jest jednoczesnie poruszony niegrzecznym wykluczaniem ze wspolnej polskosci lub wspolnego czlowieczenstwa calych grup ludzi ze wzgledu na ich religie, kolor skory, przynaleznosc etniczna, lub miejsce zamieszkania, co czynia otwarcie entuzjastycznie podziwiani przez pania p.Lizak i p.Magrud? Czyzby cel (walka o lepsze szanse dla ubogich) uswiecal srodki? Czy tak, wedlug Pani ma wygladac rozmowa: „Nie przejmuj sie Slawomirskim. Sugerowanie a(n)tysemityzmu to staly element erystyki w wydaniu niektorych „bystrzakow”. Na nic wiecej ich nie stac poza obelga mi lub pseudointelektualnym belkotem. Glowa do gory, magrud” ?
    Jesli tak, to jest to na pewno ow dysonans poznawczy, ktory swego czasu tropila Pani u innych osob. P.Magrud i p.Lizak sprowadzaja rozmowe na trudne, wazne i skomplikowane tematy do nieprzejmowania sie wypowiedziami osob, z ktorymi sie nie zgadzaja, lub wlasnie obrzucania ich obelgami. Merytorycznych wypowiedzi i odpowiedzi raczej tu niestety nie widze. Pisze „niestety”, bo moze bylaby tu o wiele ciekawsza dyskusja, gdyby np. p.Magrud podjela trud zrozumienia np. co pisze pan Slawomirski o zartach etnicznych, i zechciala mu uczciwie odpowiedziec, zamiast nawolywac innych do nieprzejmowania sie. Zaczynam sie zastanawiac, czy rzeczywiscie przeczytala Pani wspominana entuzjastycznie przez Pania ksiazke Aronsona.

  100. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Eddie – 17.03 g 18:26
    pisze do wysoko postanwionego urzednika w hierarchi organizacyjnejUE pana MA

    „ Dzisiaj byłem dokładnie przetrzepany na Zarządzie jednej z Ogólnokrajowych Instytucji wspierających takie przedsięwzięcia, i nie chwaląc się, jestem pod wrażeniem,że takie na nich zrobiłem wrażenie. Póki co, żeby mówić o czymś konkretnie, muszę jeszcze kilka takich Zarządów odpokutować.W tym momencie wyrażam nadzieję że w momencie przedwstępnym w osiągnięciu masy krytycznej moich zamierzeń, znajdziemy możliwość na pełniejszą wymianę poglądów/informacji.
    Ponieważ ja mam już w papierach wszystko postreszczane, spróbuję, pomimo paskudnej pogody- zdobyć jakiś pokarm ”

    Czy nie wydaje sie Panom, iz bardziej adekwatnym miejscem do przeprowadzenie rozmow w sprawie „osiagania masy krytycznej” moga byc tzw wieczorki zapoznawcze organoziwane w miare regularnie przez Gospodarza blogowiska? W zaciszu nisz, wnek, tarasow i kuluarow stojacych niewatpiliwie do dyspozycji, zawsze znajdzie sie pare m² do poufnej wymiany pogladow i oddechow + ewentualnego skorzystania z doswiadczenia samego Gospdarza, doswiadczenia zwiazanego z tzw „fascynacja sportami zimowymi” gdzie bez dzwigni orczykowej ani rusz? Gospodarz wielokrotnie nadmienial miedzy wierszami wczesniejszych tekstow o wyjatkowej czystosci powietrza w okolicach w ktorych chetnie przebywa. Znawcy przedmiotu twierdza, ze w atmosferze czystego powietrza tzw. poranna harbatka na tarasie lepiej naciaga.
    Mowiac szczerze, nigdy bym nie wpadl na pomysl, ze obserwacja lotow bociana do macierzy z daleka moze ludzi zblzyc do osiagniecia masy krytycznej na kanwie struktur Uni, ktorej jestesmy przypadkowymi swiadkami. Mysle, ze w kuluarach lub na tarasie mozna bedzie porozmawiac tekstem otwartym konkretyzujac pryncypia.

    Czy mozna w tej sytuacji nie rozumiec parcia polskiej lewicy po ekscesach w polsce w struktury UE?

    Jeden z jej przedstawicieli (chyba p. Niesioloski) , nie o to chodzi, wyrazal sie tekstem otwartym na lamach GW, jade z rekawa; silna pozycja polskej lewicy w strukturach UE jest konieczna dla polskich obywateli. Ja mu wierze.
    Osobiscie rozumien atrakcyjnosc stanowwiska Sekretarza Genetalnego w komisji Podstawowych Praw Czlowieka dla W. Cimoszewicza.

    Post Christum.
    Mowiac szczerze tzw. czlowieczenistwa akurat u tego czlowieka jest wyjatkowo malo – prawda?

  101. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak – 17. 03 g 21:49

    Nie jednemu psu Burek na imie – prawda?

    @MA
    @Eddie

    Z testamentem (nie z handlem dlugami) mialem inny pomysl, wydaje mi sie bardziej finezyjny.

  102. Okazuje się, że blogowi syjoniści bez antysemityzmu żyć nie mogą, to ich napędza i rajcuje.
    Urojona świadomość cudzej nienawiści czyni ich lepszymi.
    Tylko o dziwo, nie zauważam w tym żadnej miłości.
    Ja im po prostu współczuję.
    Bowiem paraliżujący ich strach nie jest godzien naśladowania, poza bohaterstwem w Gazie, rzecz jasna.

  103. Intelektualni zomowcy burżuazyjni na start

    Zomo tu, Zomo tam, Zomo gości sprasza nam. Jak to miło i wesoło kiedy Zomo tańczy wkoło.
    Nawiązując do wpisu Wieśka 59, który sam siebie traktuje nota bene małą literą, z dnia :2009-03-17 o godz. 21:59 obawiam się, że pp PT,mam na uwadze pana wraz z Eddie, nie bardzo myślą. Upoważnia mnie do tego głębia intelektualna dialogu, który prowadzicie między sobą. Na wzór owego Zomo próbuje się nas przekonać szturmowymi pałami solidarnej inteligencji do kapitalistycznych wartości.

    Rzeczywiście trzeba być wielkiego serca i ogromnej miary patriotą by sprzedać majątek produkcyjny własnego kraju za psie grosze, zadłużyć go na wiele pokoleń, i wypędzić naród na ogromną emigrację. Jeszcze trochę a każecie mu zapisać się do tak szlachetnego i upokorzonego Związku Wypędzonych Eryki Steinbach.

    Wasz patriotyzm jest najwyższej próby.

    Był on poddawany zwierzęcym praktykom komunistycznego ZOMO, które śmiertelnie nienawidziło zachodnich pachołków kapitalizmu, że odniosę się do państwa bogatej nomenklatury językowo-propagandowej. Tam gdzie wy zaczynaliście się szlachetnie kotłować w solidarnym upojeniu natychmiast pojawiało się znienawidzone przez bojowników demokracji ZOMO, co niezwykle dobrze świadczy o jej organizacyjnym przygotowaniu i policyjnej sprawności, które polewało sikawkami wasze rozognione czerepy rubaszne. Tych, którzy rzucali kamieniami, ławkami i śmietnikami oraz wybijali okna sklepowe ZOMO poddawało zastępczemu procesowi wychowawczemu garbując tyłki w zastępstwie ojców waszych niedorobionych pedagogicznie.

    W rezultacie zapomnieć nie możecie upokarzającego wstydu ucieczek z pełnymi gaciami przed tymi strasznymi oddziałami MO ds. zwalczania warcholstwa ulicznego, które sięgało waszych tyłków swymi szturmowymi pałami. We Wrocławiu, tak bojowo z nimi walczyliście, że w panicznej ucieczce przed nimi skakaliście z mostów do wody. Oto i pełne poświęcenia bohaterstwo. Żadnego tam stawiania czoła Zmechanizowanym Oddziałom Milicji Obywatelskiej, prawnemu przedłużeniu robotniczej sprawiedliwości.

    I proszę nie wspominać mi o obibokach i opojach z hoteli robotniczych, jako o świadomych i przodujących oddziałach klasy robotniczej, bo te ryły właśnie na przodkach pozostawiając zadki politycznym ciurom, łazęgom i niepoprawnym marzycielom.

    Zdarzały się przypadki rzucania się z łańcuchami na ZOMO przypłacone ofiarami śmiertelnymi. Należy zauważyć jednak, że biedni chorzy i wycieńczeni nie wdawali się w tego rodzaju dysputy z ZOMO. Prowadzili je zazwyczaj dobrze wypasieni na sutym peerelowskim chlebku słuchacze Wolnej Europy i inni zwolennicy Wolnego Świata wspierani nieustającym strumieniem banknotów w kolorze kapitalistycznej nadziei.

    Za ZOMO, jako się rzekło, uganiały się zorganizowane grupy wypoczętych, byczków solidarnych, wylegujących się na dachach zakładów pracy z piwkiem w jednej ręce i z gazetką „Trybuna Ludu” w drugiej. To ZOMO broniło was przed własną głupotą, przed utratą pracy, bezrobociem i emigracją. Ale zbyt głupi byliście wówczas i jeszcze teraz , by to pojąć.

    Dlaczego nie protestujecie obecnie kiedy w państwach policyjnych morduje się Polaków? Kiedy policjanci kanadyjscy zamordowali taserami bez najmniejszego powodu pana Cisowskiego? Kiedy ludziom doskwiera głód i bieda , kiedy wskaźnik samobójstw z entuzjazmu dla demokracji zwiększył się nieporównywalnie wobec „morderczej” komuny.

    Łatwo się żyje we własnym hermetycznym światku dobrobytu i egoizmu kosztem tych milionów nieszczęśników tyrających na was. I to nie dlatego tak pasożytniczo egzystujecie, że wy jesteście tak dobrzy, ale dlatego, że jesteście tak niespotykanymi łobuzami. Kiedyś lataliście po ulicach z rozwichrzonym włosem, a dzisiaj pozamykaliście w strzeżonych elitarnych enklawach stolicy. Kiedyś naigrawaliście się z Zatoki Czerwonych Świń, a dzisiaj utworzyliście analogiczne z tym, że dla czarnych. Też mi różnica poza tym, że waszych gett demokratycznego dobrobytu dla wybrańców jest bez porównania więcej.

    Spróbujcie dzisiaj zaprotestować przeciw tym oczywistym nieprawidłowościom i nieprawościom i wyjdźcie na ulicę, a zobaczycie, jak was obskoczą czarni w kominiarkach, jedyni sprawiedliwi i wyspecjalizowani w gromieniu.

    My teraz stoimy tu, a wy stoicie tam i przeszliście na pozycje ZOMO. Żaden to powód do radości i dumy. Poprzednia władza „okradała” was by dzielić pomiędzy cały naród. Wy okradacie dzisiaj suwerena aby dzielić się między sobą. Moralnie naganne, prawnie dyskusyjne i politycznie oszukańcze.

    Zapomniał wół jak cielęciem był. A, i jeszcze oczekuje do tego, by orderami go nagradzać. Zachwycające w swej powtarzalnej głupocie. Nowe pokolenie bardziej „kumate” już nadchodzi, niewątpliwie po uniwersytetach kryzysu sięgnie po swoje prawa. Pozostaje tylko otwartym pytanie jak głęboko wam sięgnie do kieszeni, bo do waszych głów nie ma po co.

  104. Marcus
    i jego wpis z dnia:
    2009-03-18 o godz. 01:33

    Wie Pan, jakoś tak dziwnie, nie odczuwam wewnętrznej potrzeby zrozumienia trudu Pana Goldmana i jego banku w złodziejskiej dzialalności wobec Polski.
    I tym się różnimy drogi panie Marcus.
    Taka postawa do jakiej pan nawołuje nazywa się antypolonizmem.
    Stąd, żaden Polak nie powinien jej przyjmować poważnie i odpowiedzialnie.
    A pojawiąjące się żarty ośmieszające żydowską pazerność stanowią jedynie antidotum na prezentowaną agresję kapitałową Pana Goldmana i wspierających go konfratrów.

  105. Feliks Stychowski pisze:

    2009-03-18 o godz. 06:05
    Sprostowanie; zle Pan odczytal mje wpisy; nie wysoko i nie w UE; UNO byloby (z akcentem na byloby) poprawnie.
    Z powazaniem.
    MA

  106. POLONIA-SAWA pisze:

    2009-03-17 o godz. 18:52
    Jesli Polka opowiada kawaly o Polakach, to??? Zastanow sie prosze. Chodzi o odroznianie kawalow o Zydach ( o ilu? dwu, trzech…..) od kawalow zydowskich. Jesli tego nie potrafisz, to udaj sie prosze do najblizszej Gminy Zydowskie i popros o jeden Wat iluminacji. Zauwaz prosze, ze nie warto sie przesuwac do poziomu „grypserki” LIZAKA i wielbicielek. Zdaje sobie jednak sprawe, ze cezura miedzy jednym, a drugim (poziomem) jest ledwie zarysowana (chociaz gruba kreska).

    Z powazaniem.
    MA

  107. Feliks Stychowski pisze:

    2009-03-18 o godz. 06:15
    Przykro mi, ze Pana zawiodlem. Funkcjonujemy prawdopodobnie paralelnie. Obecnie, owe problemy spoleczenstw rownoleglych staja sie coraz bardziej widoczne.
    Z powazaniem.
    MA

  108. Marcus,

    nie dopatrzyłam się zarzucanych innym przez Pana przewinień. Moje otoczenie z czynionych mi przez Pana zarzutów by się śmiało. Źle się Pan wybrał.

    W odległej dosyć przeszłości chciałam by wydano w Polsce żarty publikowane nie tylko w Ameryce nt Polaków, uważając że może byśmy się z nich czegoś nauczyli. Może dobrze się stało?

    Pozwoli Pan że będę zajmować się sprawami dla mnie najistotniejszymi, nie zaś tymi które Pana zajmują, tym bardziej że w Pana opiniach – moim zdaniem – przeważa czepialstwo? Na tym blogu obok siebie funkcjonuje kilka różnych „nurtów” i dobrze, wszak nie jesteśmy z jednej gliny.

    Kobieta z trojgiem dzieci to wierzchołek góry lodowej. Jakby Pan nie wiedział…

  109. MA pisze:

    2009-03-17 o godz. 16:49

    Tak, zapewne masz racje … Tylko nadal uznaje, ze Magrud to jedna z wielkich osobowosci tego blogu, piszaca czasami dla mnie kontrowersyjnie (tak jak kazdy z nas w oczach tych, ktorzy maja inny punkt widzenia) ale cenie ja za czystosc intencji, jaka widze w jej wypowiedziach, nieraz pod sprowokowana warstwa pozamerytorycznych, personalnych uogolnien wobec niektorych dyskutantow. Bardzo celne sa jej obserwacje dotyczace biezacego zycia politycznego w kraju. Gdy jest w formie, blyszczy na blogu ciekawym publicystycznym piorem. W naszym zyciu publicznym mamy wokol dosc szarzyzny i politycznych miernot, aby nie cenic kazdego, kto jest uczciwym i wyraznie wyrasta ponad przecietnosc, nawet gdy nie wszystkie jego poglady sa zblizone do moich.
    Pozdrawiam

  110. Lizak, 08.47. Bardzo pouczający tekst szczególnie we fragmentach o gaciach. To hańbiąnce zachowanie bohaterów stanowi główną przyczynę odwetu i zemsty na pokoleniach rodaków, którym przyszło żyć w Polsce Ludowej. Największa impreza gaciowa odbyła sie jednakże nocą 13 grudnia 81 roku.
    Drogi Lizaku, wielokrotnie powtarzałem moją mądrą maksymę, „nigdy nie kłóć sie z głupcami, – ludzie mogą nie dostrzec różnicy” W tym przypadku chodzi o dwóch bezrobotnych leniów, MA i Eddiego.

  111. Feliks Stychowski ,

    To/moje/:
    „znajdziemy możliwość na pełniejszą wymianę poglądów/informacji”
    jest zapowiedzią”wieczorka zapoznawczego,

    a to/Twoje/:
    „Mowiac szczerze, nigdy bym nie wpadl na pomysl, ze obserwacja lotow bociana do macierzy z daleka moze ludzi zblzyc do osiagniecia masy krytycznej na kanwie struktur Uni, ktorej jestesmy przypadkowymi swiadkami. ”

    mnie się snawt spodobało,

    Pozdrawiam,Eddie

  112. Ryba,

    jestem otwarty na wszyskie propozycje Losu. Może się zdarzyć, że pjdę pobiegać po plaży, a stamtąd, sproceuralizowanym trybem załapię się na Malczewskiego.W końcu wyprawa na Malczewskiego jest zupełnie!!! bezbolesna…

    Pozdrawiam,Eddie

  113. Lizak pisze:

    2009-03-18 o godz. 06:40
    Okazuje się, że blogowi syjoniści bez antysemityzmu żyć nie mogą, to ich napędza i rajcuje.
    A pojawiąjące się żarty ośmieszające żydowską pazerność stanowią jedynie antidotum na prezentowaną agresję kapitałową Pana Goldmana i wspierających go konfratrów.

  114. Do …….,
    to nie sa marne dowcipy naszych przodkow.
    Ja przepraszam, ale Zydzi sa dla mnie takimi samymi ludzmi
    jak wszyscy inni i poza tym nie wszyscy zgineli.
    Nie wiem kto ,mial jakich przodkow ,i nic mnie to nie obchodzi .
    A ktos mowi, poniewaz w Polsce jest antysemityzm ,to najlepiej
    o nie mowic o Zydach ,nawet jesli czlowiek ich ceni ?
    Wprost przeciwnie ja znam wielu wspanialych Zydow i mialam
    takich przodkow ,ktorzy mnie nie nauczyli antysemityzmu.
    I tacy jak ja maja tez milczec ?
    Stoi trzech Polakow w kolejce ,pierwszy ukradl ,drugi poklamal,
    a trzeci ????????? ten trzeci ,,,,,,,,boi sie przyznac ,ze jest Polakiem !

    Jak by sie przyznal to byloby w Polsce przynajmniej 33,333%
    przyzwoitych ludzi , nie ?
    Ja po prostu nie znam antyzydowskich kawalow,mimo ze pochodze
    z rodziny katolickiej ,przepraszam ./jestem wynaturzona ?,albo „przypadkiem” mnie w Polsce „dobrze wychowali „?/
    Salute

  115. A juz myslalam ze sie z MA mijam gdzies na korytarzach…

    Patrze sobie z kacika jak Marcus z wdziekiem i wrodzona elegancja rzuca grochem o sciane 🙂

    Eddie, moja ulubiona ksiazka wczoraj dotarla, zaczelam sobie czytac wieczorem a nastepne co pamietam to ze wylaczylam swiatlo o 6 rano. Sama nie wiem kiedy zasnelam, wszystko ze zmeczenia wysoki sadzie…

  116. Towarzyszu jasny gwint, a może towarzysz pochwali się co robił w pamiętną noc 13 grudnia 1981 r.? Czyżby towarzysz pałką i pejczem pilnie spełniał swoją ubecką powinność wobec socjalistycznej sowieckiej ojczyzny? Czekam na odpowiedź i szczera wspomnienia.

  117. Lizak, trzeba być niezgorszą gnidą, żeby mieć tak „błyskotliwe” refleksje jak twoja na temat ZOMO. Żal mi ciebie idioto.

  118. Czy znany skecz Konrada Toma (Żyda) zatytułowany: „Sęk”, którego bohaterami są żydowscy biznesmeni jest skeczem o Żydach czy też rodzajowym obrazkiem o antyżydowskiej wymowie ?
    A wykonujący go w prześmieszny sposób E.Dziewoński i W. Michnikowski to … antysemici ?

  119. Lizak,

    Twój gwarantowany przez Ciebie ,100% sojusznik , nie dość ,że tak jak Wiesiek59 , wpisuje się z małej literty, to jeszcze lży bezrobotnych. Sam zobacz jaka samowola :
    „jasny gwint pisze: 2009-03-18 o godz. 10:24
    „chodzi o dwóch bezrobotnych leniów, MA i Eddiego.”

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S
    1. Wałęsę i tych wypasionych byczków ze stoczniowych dachów, którzy ani chybi dokonali bandyckiej rebelii- powinieneś zaprowadzić przed Strasburski Trybunał.
    2.” Cy tata cyta cytaty Tacyta?”

  120. Lex pisze:

    2009-03-18 o godz. 13:48

    Nie, bo to byl kawal… i tu sie konczy moja wiedza; coz nalezy udac sie do Rabina.
    Z powazaniem.
    PS
    Moze nie ma Pan racji powolujac sie na tak znane i lubiane nazwiska.

  121. Marcus,

    najczystsze intencje przegrywają często w konfrontacji różnych epok. Ludzie z epoki Billa Gatesa, czy Sergieja Brina/ w komunikacji -przedewszystkim inelekt, osoba bardzo wycofana/ nigdy nie dojdą do porozumienia z osobami z epoki Niny Andrycz i wstecz, gdzie argumenty często zastępowane są ciągłym teatralizowaniem. Nie można do nikogo mieć o tpo pretensji- epoka to epoka. Warto jednak pamiętać o tym ,czy energia wkładana w taki kontakt, nie jest autodestrukcyna.
    Doskonale wiedzieli o tym aktorzy z tamtej epoki, którzy największą bzdurę wypowiadali z takim napuszeniem i zadęciem, że nikt nie ośmielił się podważyć ich pozycji Wielkich mędrców. Kiedy człowiek skupił się tylko na tym co mówią, to przeważnie była codzsienna mowa -trawa. Ale kiedy użyli zwrotów działających na emocje, „podkręcili” interpretację, na wizji aż zionęli „wybitnością”/gra aktorska/ to nie było csilnego. Człowiek szybko okładał sobie z tych bzdetów coś co mógł uznać za mądrość/jak doszukiwanie się konkretnych kształtów w chmurach np./ i nie ma co mówić ,coś z tego niczego zawsze wykombinował. Taka maniera/brak bezpośredniości przekazu/ tak „oczadza” manipulacyjnie zatłamsza odwagę myślenie krytycznego, że człowiek sam przed sobą boi się skompromitować . To jest istotą sztuki aktorskiej. Dzisiaj takim dość reliktowym jest Daniel Olbrychski/ kiedyś świetny aktor/ Ciągle recytuje conajmniej antycznych mędrców, a…. Tak, kontakt ludzi z dwóch różnych epok, to kontakt istot z dwóch różnych cywilizacji.

    Pozdrawiam,Eddie

  122. Do:POLONIA-SAWA

    Piszesz jak antysemitka.
    Myslisz jak antysemitka.
    Sorry

    Slawomirski

  123. Ma ,
    tam stoi jak BYK ,ze to kawal zydowski .
    A jak bym nie wiedziala jaka jest roznica pomiedzy kawalami
    o Zydach i zydowskimi ,to bym sie zapytala .
    Zle przeczytales , zobacz jeszcze raz na poczatek !!
    OKEY ?
    i przestan narzekac ,bo jestem dzisiaj bardzo , bardzo zla .
    I nie opowiadaj andron o gminie zydowskiej .
    Pojde chyba do gminy zydowskiej ,zeby sie przechrzsc ,mam juz dosc!
    A ja ci powiem ,ze w Pacanowie kozy kuja ! Nie wierz?
    Salute

  124. Żeby było śmieszniej, w roku 1980 dostaliśmy w ramach spółdzielni studenckiej zlecenie na mycie świetlików i szyb w halach jakiejś fabryki na Śląsku. Zdumienie moje wzbudziła ilość pustych butelek na dachach hal, ułożona w stosach, w kilkunastu punktach………..
    Koktaile Mołotowa?

    Z pamięci zacytuję fragmencik z prozy W.Suworowa- specjalnie dla Lizaka:
    „………..komunizmu nie będzie, powiedział kapral. Dlaczego?
    Po pierwsze, potrzeby ludzkie są nieograniczone, po drugie, nie dla wszystkich starczy kawioru, futer i dacz, po trzecie- kto w komuniźmie opróżniałby szamba?”

    Społeczeństwo ludzi zawsze będzie piramidą, wejście z dołu na szczyt będzie zawsze prawie niemożliwe bez rewolucji.
    Rewolucjoniści zawsze będą naśladować sposób życia poprzednich elit- z modyfikacjami dostosowywującymi do zmian technologicznych i społecznych – oczywiście.
    Niestety nie wierzę ani w „Utopię” ani w „Atlantydę”, geronci też nie są w stanie zapanować nad plebsem.
    Jeżeli już wierzyć, to w biurokrację w państwie prawa……….

    P>S
    Czy naprawdę taki istotny jest błąd stylistyczny, ortograficzny, interpunkcyjny?
    FORMA czy TREŚĆ?- czasem się zdarza i tyle. Używanie takiego argumentu w polemice świadczy o wyczerpaniu merytorycznych argumentów przez adwersarza………….

  125. Ma,
    pytając o E. D. i W.M jako odtwórców tego skeczu chciałem tylko wykazać, że poprawność „w tym temacie” może nas wyprowadzić na manowce (pojęciowe).
    Ukłony. L

  126. # jasny gwint pisze:
    2009-03-18 o godz. 10:24

    Drogi Lizaku, wielokrotnie powtarzałem moją mądrą maksymę, “nigdy nie kłóć się z głupcami, – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”
    #
    Zaskoczył mnie jasny gwint 😯
    Nie przypuszczałam, że to on jest autorem tej znanej maksymy.
    Mój podziw i szacunek dla tak twórczego i błyskotliwego umysłu.

  127. 1956 pisze: 2009-03-18 o godz. 12:43 pisze post na obraz i podobieństwo swoje.
    W końcu każdy emituje to na co go stać.
    Tym niemniej, by lepiej był pan zrozumianym proszę szukać znajomych w swoim otoczeniu.
    Myślę,że przynajmniej to pan wie, kto ostatnio do naszych szkół, wprowadził wszawicę i gruźlicę.
    Gdyby pan nawet na kolanach pofatygował się do Częstochowy, to nie da się tymi przypadłościami biedy i brudu obarczyć Zomo.
    Ale jak tak bardzo się pan postara to i może coś jeszcze z siebie wyciśnie,poza kalumniami.
    Raz już analfabetyzm zlikwidowaliśmy, możemy bezinteresownie uczynić to i po raz drugi.
    Tak to i bywa kiedy zamiast wiedzy zbiera się dudki.
    A czym dudki niosą wokół ,nikomu tłumaczyć nie trzeba.

  128. Slawomirski,
    Ty piszesz i myslisz ,jak czlowiek wychowany w Hitlerjugend,
    oni uczyli sie bowiem takich pojesc
    „jak etniczne miernoty w Polsce „.
    Albo ty uwazasz , ze mozesz wszystko ,boc ty PAN.
    Czasy panszczyzny sie juz skonczyly .
    Wstyd ,wielki wstyd i mozna tylko powtorzyc ,
    kazdy mysli wedlug siebie.
    Jeszcze troche a uwierze ze Zydzi napewno sa antysemitami
    w twoim pojeciu .
    —-powiedzial co wiedzial ,a nic nie wiedzial———-
    Jesli Zydzi mnie szanuja to pana zdanie mi wisi Panie Mirski ,psu na buty !

    kapitto,compre,paniemał

    Ja swoja droga dobrze pan spostrzegl ,ze ja mysle ,bo o panu tego nie
    powiedziec ,a przydaloby sie …..
    I odczep sie Pan ,bo mi zawadzasz …!!….

    SALUTE

css.php