Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.03.2009
czwartek

Drobiazgi: Rosja i Chiny

19 marca 2009, czwartek,

Kiedy czytam, że zwolnienie Agnieszki Romaszewskiej (Telewizja Polonia i Bielsat) to „więcej niż zbrodnia, to błąd” (GW), to przypominam sobie, że my jesteśmy w awangardzie walki o wolność Białorusi, Chin, Czeczenii, Kuby, Rosji, Tybetu, Wenezueli i innych narodów uciśnionych. Bardzo nam pochlebia, że zawsze jesteśmy po stronie Dobra, przeciwko Złu. Chętnie bym jednak przeczytał (a tego dziś nikt nie pisze), jaka jest oglądalność telewizji Bielsat, jakie reżim Łukaszenki stosuje utrudnienia i represje za jej oglądanie, jak liczna jest widownia, jak dobry jest program? Jakie są argumenty drugiej strony w TVP? Może mają lepszego kandydata na miejsce Romaszewskiej? Czy ona jest taka święta jak red. Skowroński? O tym ani mru, mru, bo samo zadawanie takich pytań jest na rękę Łukaszence, a ja bym nie chciał z Łukaszenką mieć nic wspólnego. Łukaszenka jest mi obcy, podobnie jak jego przyjaciel – Chavez, ale co się w Polsce myśli i robi – nie.

Weźmy Rosję i Chiny – państwa, które daleko odbiegają od demokracji brytyjskiej czy nawet polskiej (gdyby w pewnym okresie dwaj bliźniacy rządzili Rosją albo Chinami, to cała polska prasa miałaby to za złe, nawet gdyby byli wybrani w wyborach, które Jimmy Carter uznałby za wolne). Polskie myślenie o Rosji jest skażone męczeństwem, jakie nam ten kraj zadał, ale w tym myśleniu jest jakiś automatyzm, bezwładność, które nie pozwalają go przezwyciężyć. Dlatego w Polsce trudno jest zrozumieć popularność Putina i Miedwiediewa. Uważa się, że przypadkowe postkomunistyczne społeczeństwo rosyjskie nie jest w stanie wymyślić nic lepszego niż bliźniacy – Putin i Miedwiediew. Żeby usłyszeć bardziej zrównoważoną, mniej czarno-białą opinię o Rosji czy o Chinach, trzeba zwrócić się do cudzoziemców.

Czwartkowa (19 bm.) „Gazeta” przynosi niewielką rozmowę Jacka Pawlickiego z amerykańskim politologiem, prof. Charlesem Gati. Wiele lat temu miałem sposobność poznać go w Polsce i zrobił na mnie wrażenie bardzo zdrowego na umyśle. (Autor wielu książek, m.in. „Stracone złudzenia”, o Powstaniu Węgierskim 1956 r.). Czytam go dzisiaj i cieszę się, że nadal jest w dobrej formie. „Jeśli chodzi o Rosję – mówi – to trzeba zachować zimną krew. To nie jest już Związek Sowiecki, zimna wojna się skończyła. Powinniśmy zrozumieć, że Rosja jest upokorzonym krajem. I krajem słabym, z dochodem narodowym równym Holandii.

Rosji – czytamy dalej – trzeba się bardzo dokładnie przyglądać. Jeśli chodzi o interwencję w Gruzji, to Rosjanie zostali sprowokowani. Gruzini źle to rozegrali – nie prowadzi się gierek z niedźwiedziem, Ale Rosjanie nie wmaszerują przecież do Estonii, ani nawet na Ukrainę. Bardzo lubią zamieszać, zdestabilizować, to tak. Ale nie zaatakować.”

Takie opinie należą w Polsce do rzadkości. Z pewnością nie są po myśli prezydenta Kaczyńskiego, ani nawet Radka Sikorskiego, który porównał gazociąg północny do paktu Ribbentrop – Mołotow. Zwłaszcza kiedy Tusk i Kaczyński są dzisiaj w Brukseli i usiłują namówić kanclerz Merkel na kolejne kilkaset milionów euro z Unii dla Polski. Minister Szczygło, przewodniczący BBN, kiedy był prostym wiceministrem Obrony, miał nawet pomysł, żeby Muzeum Katyńskie ulokować naprzeciwko ambasady rosyjskiej. To są pomysły żenujące.

Przy poglądach obowiązujących w Polsce, trudno jest zrozumieć, dlaczego Waszyngton nie pali się już do tarczy, a Paryż mówi, iż wszelkie rozszerzenie NATO powinno się dokonywać przy zrozumieniu ze strony Rosji. Ktoś może uzasadnić polskie myślenie polskim doświadczeniem, ale przecież historia nie skończyła się w 1989 roku. Dlaczego Vaclav Klaus mógł powiedzieć, że Rosja została w Gruzji sprowokowana, a Kaczyński wręcz przeciwnie? Czyżby Klaus należał do partii rosyjskiej? Dlaczego Czesi odroczyli głosowanie w parlamencie nad amerykańskim radarem? Czy im nie zależy na ich bezpieczeństwie ani na sojuszu ze Stanami?

Muszę się streszczać, więc jeszcze tylko jeden „drobiazg”. Ten „drobiazg” to Chiny. Gdyby to od Polski zależało, Tybet byłby wolny (lub zwrócony Anglikom i innym państwom Zachodu), zaś igrzyska olimpijskie odbyłyby się gdzie indziej. Ale świat widzi Chiny trochę inaczej. Jak? I znów trzeba posłuchać „cudzoziemca” – tym razem prof. Brzezińskiego, którego trudno posądzić o sympatie prokomunistyczne, i który – przypomnijmy – był autorem strategii praw człowieka stosowanej skutecznie przez rząd Cartera wobec obozu komunistycznego. „Kłopot z Chinami jest taki – mówi Z.B. – że jest to kraj mocno nacjonalistyczny (jak gdyby Polska czy USA nie były mocno nacjonalistyczne – Pass.), zwłaszcza gospodarczo. Ale z drugiej strony Chiny, które od ćwierćwiecza odbudowują swoją potęgę, wewnętrzną, regionalną, globalną, robią to pokojowo, ostrożnie i z wielką cierpliwością. Zaproponowałem ostatnio stworzenie nieformalnego G2 – częstych osobistych rozmów prezydenta Obamy z prezydentem Chin.” Sądzę, że gdyby w patriotycznym uniesieniu prof. Brzeziński zaproponował G3 – częste rozmowy prezydentów USA, Chin i Polski – to Tusk, który zbojkotował igrzyska olimpijskie, lub Kaczyński, musiałby odmówić, żeby nie usiąść przy okrągłym stole z chińskim komuchem – chyba że w wolnym Tybecie.

„Od 30 lat odwiedzam Chiny i to regularnie – mówi Brzeziński. To, co się tam dzieje, jest niewyobrażalne. (…) To najszybsza i najszersza przemiana społeczna wielkiego kraju w historii. (…) Chiny nie są rajem na ziemi. Ale trzeba docenić to, że Chiny zachowują się w świecie odpowiedzialnie, poważnie, inaczej niż np. Rosjanie w Gruzji.” Że jeden z czołowych strategów amerykańskiej polityki zagranicznej mówi coś takiego zaledwie w kilka miesięcy po stłumieniu buntu w Tybecie – to się w głowie nie mieści. Tego by nie powiedzieli Kaczyński, Tusk ani Sikorski. Dlatego idea, żeby prezydentem Polski został Zbigniew Brzeziński, nie była taka głupia.

*******************************************

UWAGA: KONKURS Z NAGRODAMI !!!

*******************************************

Fundacja Okularnicy imienia Agnieszki Osieckiej z dumą informuje, że ukazał się ostatni, X tom Wielkiego Śpiewnika Agnieszki Osieckiej – monumentalne wydawnictwo, jakiego nie doczekał się żaden autor w Polsce, nawet Moniuszko! Wydany we współpracy z Polskim Wydawnictwem Muzycznym Śpiewnik zawiera prawie 500 piosenek Agnieszki Osieckiej, słowa, muzykę ponad stu kompozytorów, nuty opracowane w programie komputerowym Sibelius, fotografie wykonawców, krótkie historie każdej piosenki. Do nabycia w dobrych księgarniach (zwłaszcza muzycznych), a także w Fundacji Okularnicy (okularnicy@okularnicy.org.pl)

Dwie pierwsze osoby, które odpowiedzą prawidłowo na dwa pytania i nadeślą odpowiedź na adres internet@polityka.com.pl – otrzymają w nagrodę X tom Wielkiego Śpiewnika (50 piosenek).

Pytania:

1) Kto jest kompozytorem piosenki „Ach panie, panowie” (1968)?
2) Kto był pierwszym wykonawcą piosenki „Sztuczny miód” (1973)?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 157

Dodaj komentarz »
  1. Nie chwalący się, Panie Redaktorze:
    1. Bułat Okudżawa
    2. Barbara Krafftówna
    Wystarczy mieć w domu „Pięć oceanów” i słuchać i słuchać i słuchać…

  2. W konkluzji poprzedniego wpisu Pan Redaktor postawił istotne pytanie, czy media ujawniły sprawę przypadkowo? Sekwencja zdarzeń nie pozostawia wątpliwości, nie ma mowy o przypadku.

    Moim zdaniem zagraniczne banki próbowały i dalej próbują (jak dotąd niestety skutecznie) z premedytacją ograbić oraz doprowadzić do upadłości tysiące polskich firm, tym razem za pomocą opcji – jednego z purnonsensowych wynalazków międzynarodowej bandy bankowych pasożytów, służących jak reszta tych wynalazków (kontrakty etc.) do generowaniu olbrzymiego dochodu, literalnie z niczego. Opinia, że banki zabezpieczają interesy swoich klientów, narażając przy tym własne, jest zwyczajnie śmieszna.

    Premier Pawlak dostrzegł ten niebezpieczny dla Polski szwindel, zareagował jak powinien, pisząc ustawę i kierując ją do Sejmu, nie godząc się na tchórzliwą inercję PO. Banksterzy poczuli realne zagrożenie, przekręt mógł spalić na panewce, a firmy po wygranej w polskim sądzie (co jest pewne, jak amen w pacierzu, bo od hazardu to są kasyna, a nie banki) niechybnie wystąpią ze słusznymi roszczeniami do banków, o odszkodowania, z tytułu poniesionych strat oraz nieuzyskanych dochodów. Banki nie dość, że nie zarobią, to poniosą karę za swą chciwość, a może i za działania przeciw Państwu Polskiemu. Banksterzy (jak ich nazwał Der Spiegel), broniąc swych planów oraz interesów, wszczęli histeryczną nagonkę na p. Pawlaka, rękami opanowanych przez obcy kapitał mediów. Wszędzie programy, debaty, artykuły, jaki to Pawlak zły – i nikt nawet nie dotyka meritum. Atak banksterów ma prawdopodobnie być także przestrogą dla innych, parlamentarzystów, urzędników, osób publicznych, gotowych wesprzeć p. Pawlaka. Wymowa jest jasna, zaatakowaliśmy wicepremiera polskiego rządu, zaatakujemy każdego innego.

    Zdaje się, że opcje to dopiero wierzchołek góry lodowej. Równoległe działania agresywne wobec Polski Goldman Sachs i s-ki sugerują, że plan może być szerszy, obejmuje nie tylko firmy, ale i rząd oraz tysiące osób prywatnych, zadłużonych hipotecznymi kredytami walutowymi po uszy. Wystarczy zmienić kurs USD i CHF, aby zagrozić budżetowi państwa oraz zrujnować większość tych ludzi.., a jeśli z jakichś powodów nie uda utrzymać wysokiego kursu dostatecznie długo, to i tak można nieźle zarobić na obstawieniu przeciwnych pozycji, teraz przy aprecjacji ogromnie niedowartościowanego złotego (wg współczynnika The Economists Big Mac dolar amerykański ma realną wartość ledwie około 2,11złotego, a CHF ~1,73złotego). Wrogi atak na Polskę nie jest przypadkowy, ale Polska wydaje się być tylko środkiem dla realizacji celu właściwego, destabilizacji Europy. Rozszerzenie strefy euro na Polskę i dalej na wschód i południe, utworzyłoby z Europy potężny monolit, pokojowy, nie do rozbicia, niezmiernie silny ekonomicznie.

    Co do muzyki i wykonawcy – chyba Bułat Okudżawa i Barbara Kraftówna, oops, to konkurs, sorry 😉

  3. Z wielkim szacunkiem dla prof. Zbigniewa Brzezińskiego, który w swoich ocenach tzw. „makro”, często nie bywał przewidywalny. Polska ma zawsze swoją szansę. Stawiam na młodzież i itd.
    PS.
    Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk z ul. Mysiej 2 w W-wie, to może już historyczne zjawisko. Nad aktywność nadinspektorów z GUKPPiW o pseudonimach np. „MA” i „Eddie” i itd, którzy posiadają wyolbrzymiającą ciągle wyobraźnię w toku o sterowaniu, czyli jak ongiś sterowali to inspektorzy z ww urzędu. Obok istniała jeszcze Restauracja „Myśliwska” i inne formy lokali, w których spożywano i załatwiano. Może koledzy zmniejszcie dawkę cenzury.
    Agnieszka Osiecka i Kasia Nosowska jest super i itd. Nie zaliczam teleturnieji: „You can Dance”, „Straż ogniowa w akcji”, „PO mówi prawdę” … .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dzień dobry wieczór,
    Odpowiadam:
    ad1: Bułat Okudżawa,
    ad2: Elżbieta Wojnowska (? – starszych niż 35-letnie płyt nie mam, mogę się mylić)

    pozdrawiam, stały czytacz.

  6. Odpowiedzi na pytania konkursowe:

    1. Bułat Okudżawa
    2. Elżbieta Wojnowska

  7. Brawo Gospodarzu dał Pan temat do przemyśleń

  8. Dość pokrętny jest ten felieton.
    Dobrze, ze Panu podobni, kilkadziesiąt lat temu, na Zachodzie nie przebijali się z pytaniami jaka jest słuchalność Radia Wolna Europa, jakie reżimy komunistyczne stosują utrudnienia i jakie represje za jego słuchanie.
    Przed II wojną światową Europa tez twierdziła, że trzeba iść na rękę Niemcom i nie ulegać polskim fobiom rzekomo opartym na polskim doświadczeniu, które nie uwzględniało faktu, że historia nie zatrzymała się w 1917r. Wskutek takiego podejścia niewiele brakowało, aby ta historia zatrzymała się dla nas w 1939r.
    Skoro Pan tak chętnie powołuje się na słowa Brzezińskiego w sprawie Chin. to proszę konsekwentnie przytoczyć Jego opinie dot. stosunków z Rosją. A są one ździebko odmienne od tego co proponuje Paryż.
    Jeśli chodzi o prof. Gati, to również mam kilka uwag. Na pewno warto sobie wziąć do serca Jego słowa, że Rosja jest upokorzonym krajem. To prawda i jest to bardzo groźne. Niemcy tez były upokorzone po I wojnie światowej i dlatego chciały się za te upokorzenia odegrać. Natomiast słowa profesora, że Rosja jest krajem słabym, z dochodem narodowym równym Holandii, to stek bzdur. Nie jest słabym kraj mający kilka tysięcy głowic jądrowych i dysponujący środkami do ich przenoszenia. A porównanie z Holandią najlepiej świadczy o totalnej niewiedzy profesora. Podstawowy wskaźnik dochodu narodowego jakim jest PKB, dla Rosji wynosi 2 221 mld $, dla Holandii 687 mld $ (tylko nieco więcej niż Polski). To naprawdę nie są takie same liczby.
    Pora późna, więc zamieszczam tylko tych kilka luźnych myśli.

  9. Panie Redaktorze,

    Jeśli Pan pisze do nas blogowiczów pańskiego blogu, to miło byłoby, żeby od czasu do czasu – pomiędzy Tuska a Kaczorów , wrzucił Pan łaskawie uwagę, że polskie przesterowane reakcje w polityce zagranicznej dotyczą tych zjawisk i osób, które Pan wymienił, oprócz części z pańskich blogowych gości,czyli nas.To co pisze i mówi pan prof. Charles Gati o Rosji, to dla nas niektórych tutaj, to elementarz. Rosja lubi namieszać ile się da i co? zaciera bezmyślnie łapki?… Zmiana tchórzliwego mieszczańskiego Zachodu, w tym USA wobec słabej gospodarczo i cywilizacyjnie Rosji, to Wielkie Znaki, ale nie są one odbiciem jakichś prostych przemyśleń i poprawności. Włączając do zabawy Wielkiego Smoka- raczej nierozwiązywalny kryzys w USA i na świecie- możemy conajwyżej stwierdzić ,że pod globalnym dywanem, chyba wylęgły się nam hordy rosomaków i coś dziwacznego zaczyna się tam dziać. Rosja, która zakłada bazy lotnicze u Chaweza, kombinuje też na Kubie/ a przecież jest słaba gospodarczo/ Ameryka tymczasem spowalnia swoją obronę /tarcza u nas/ przed zagrożeniem z KoreiPólnocneji Iranu,, Korea Północna wysyła na orbitę satelitę, którego Japonia chce zestrzelić, a Ameryka poluzowuje Iranowi… Chiny, ze swoją 5tysiącletnią tradycją , zdążyły się jednej rzeczy nauczyć- przetrzymać wszystkich w odsłonie jakichkolwiek swoich kart, równocześnie jednego nigdy się nie oduczą- muszą zostać Nr.1 na świecie, bez żadnych kumpli u boku.. Założyć można jedno z dużą pewnością, że wszyscy o wszystkich wiedzą prawie wszystko, a każdy z ruchów wykonanych na globalnej szachownicy, jeśli jest tak ewidentny i widoczny, oznacza tylko, że spod bajerków politologów zaczyna ją wyłazić dziwne konkrety, których zbyt dobrze nie da się zinterpretować. Na co chociażby miała liczyć słaba Rosja blefując w sprawie bazy w Wenezuali, czy na Kubie? Co znajduje się w jej planach B,C,D,E…
    Jeśli wiadomo,że jest to „papierowa” demonstracja antyamerykańska/Chavez/, to jaki sens ma amerykańskie odpuszczanie tarczy? Itd.itp.
    W moim przekonaniu, jedynym wytłumaczeniem takich połamańców taktycznych może być tylko, że przy obecnej skomplikowanej i bardzo trudnej sytuacji na świecie- politycy przestają za rozwojem spraw nadążać i póki co zachowują się rutynowo poprawnie. Tego bałem się od dawna, że w momencie kiedy nastąpi rozregulowanie mechanizmów związanych z funkcjonowaniem naszego gatunku, władcy-etatowcy, jak nakręcone marionetki będą wykonywać te swoje pozorowane rytuały/Brzeziński np. z demonstracą przestarzałego pragmatyzmu słabnącej Ameryki- tylko demonstracja ,a Chiny swoje/.
    Niestety, nie potrafię wyobrazić sobie Porządku światowego, jaki w sposób pokojowy mógłby się z tego co się obecnie dzieje wyłonić.A jeśli wyobrażnia moja nie nadąża , pozostaje mi tylko wiara ,że będzie dobrze…Cokolwiek to nie będzie.

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S. Rosjan nie wolno próbować kłaść na łopatki. To się nigdy nikomu nie udało, a zawsze kończyło się wprost przeciwnie. To tak samo pewne jak chiński , fanatyczny egoizm państwowy. I nie mówię tego z powodu jakichś infantylnych emocji popierających, przeważnie subiektywne ,Dobro.

  10. Panie Redaktorze,

    amerykanskim politologom latwo jest dawac rady n/t Rosji. USA nigdy nie byly niczyim „miekkim podbrzuszem”. Przeciwnie. To spora czesc polkuli zachodniej stanowila czule miejsce USA. I dlatego nie nalezy sie dziwic, ze efektem tego jest dzis Chavez, a kiedys (dzis ?) Castro czy Allende. Co nie znaczy, ze amerykanscy politologowie nie maja racji. Per saldo maja racje: w stosunkach miedzynarodowych nalezy postepowac jak najbardziej racjonalnie i nic nie powinno zwalniac dzisiejszych politykow polskich od tego racjonalizmu, zwalszcza wobec Rosji. Nawet zadawniona neurasteniczna trauma byc w sowieckiej sferze wplywow, bycia misiowym „miekkim podbrzuszem”.

    Jak to jest – opisal Pan to w swoim tekscie. I dlatego dlugo jeszcze zaden z polskich politykow nie stanie na czele szerokiej struktury miedzynarodowej, szczegolnie tej skupiajacej kraje dawnego Zachodu. Tam potrzeba racjonalistow, a nie neurastenikow.

    Natomiast wyjazd ze Zbigniewem Brzezinskim uwazam za malo fortunny. Gdyby to ode mnie zalezalo, to rowniez odebralbym Tybet Chinom (co nie znaczy, ze dal go Anglikom – skad Pan bierze takie kosmiczne pomysly jak ten z oddaniem Tybetu Brytyjczykom ?), i nie pojechalbym na olimpiade, ale nie o mnie chodzi, tylko o Brzezinskiego. Problem tego czlowieka polega na wybitnie lunetowym widzeniu rzeczywistosci, w tym chinskiej. Rzeczywiscie, to co tam sie dzieje, jest niewyobrazalne. Brzezinskkego i mnie rozni jednak to, co uznajemy za niewyobrazalne. Dla mnie cena, jaka przyjdzie zaplacic Chinczykom (mowie o zwyklych ludziach, a nie o partyjnych kacykach) za to, co Brzezinski (i inni) postrzegaja jako „niesamowity rozwoj”, „niewyslowiony postep”, i tego typu zjawiska, a wiec cena do zaplacenia za „niewyobrazalne’ moze byc rowniez niewyobrazalna. Nie tylko dla Chinczykow, ale i dla nas wszystkich. ZBig reprezentuje typowa, wietrzejaca juz i sypiaca sie wizje rozwoju, co wcale nie dziwi zwazywszy udzial Brzezinskiego w tworzeniu tego Nowego, Wspanialego Swiata (Davos i te rzeczy), ktory to swiat wlasnie pokazuje swoja mialkosc koncepcyjna i nicosc w wymiarze ogolnoludzkim.

    I jego wypycha Pan na prezydenta RP ???
    Prawde mowiac, to wole Kaczynskiego od Brzezinskiego.

    A tak naprawde, to idealnie byloby gdyby obydwaj odeszli do politycznego niebytu.

    Pozdrawiam.

  11. „Zawsze jestesmy po stronie Dobra”,

    a ja dodam od siebie i zycia nienarodzonego.

    Slawomirski

  12. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nalezy zawuazyc, ze ostatnio na Putina naloty sa coraz bardziej wyrafinowane. Sa tak jakby wyspecjalizowane grupy stalych gosci na kanaloach roznych stacji TV, ktorzy z uporem maniaka przy kazdej okazji nalatuja na Putina. Wizualnie wyglada to wrecz nachalnie niesmacznie & wulgarnie z zacieciem. Tu sie z Gospodarzem zgadzam Tzw. bankier rodziny Borysa Jelcyna, nota bene finansowa „zlota raczka”, tez stwierdzil po wyborach, ale juz z Londynu, ze postawienie na, i doprowadzenie Putina na stolek prezydenta Rosji bylo bledem.

  13. Szanowny Panie. Czy pod naporem propagandy używa Pan określenia „reżim Łukaszenki”, czy jest to Pana własne zdanie? Jakoś nie widać aby Białorusini byli gotowi robić kolorową rewolucje lub inne bunty przeciw swojemu Prezydentowi. Robią to polscy płatni agenci i intryganci polityczni. W tym Polskie wolne media. Powinno Pana być stać na własną opinię. Łukaszence udało sie obronić swój kraj przed „deregulacją”, czyli ograbieniem z majątku. Myślę, że mają powód do zadowolenia widząc co stało sie u ich zachodnich sąsiadów.
    Odnośnie Chin, to wydaje mi sie, że znacznie głębszą od Brzezińskiego analizę współczesnej rzeczywistości przedstwia w bardzo obiektywnej książce Alexandra Harney, dziennikarka FT, pt. „CHIŃSKA CENA, Prawdziwy koszt chińskiej przewagi konkurencyjnej” Radzę przeczytać.

  14. Szanowny Gospodarzu,
    Polska dziwnym krajem jest. Ot, porównajmy chociażby oficjalne wypowiedzi rządzących (chcących rządzić) w Polsce o demokracji innych krajów z demokracją w Polsce.
    Już prezydent Włęsa zabrał obywatelom RP prawo do demokratycznych wyborów. Przypominam sprawę Rospudy. Zdecydowano urządzić referendum i aby było taniej, połączono je z wyborami uzupełniającymi do władz centralnych. Referendum nie zostało uznane, bo frekwencja była za mała (nieco ponad 20 %). Wybory uzupełniajace uznano jak najbardziej pomimo, iż frekwencja wyniosła znacznie poniżej 10 %.
    W demokratycznej RP wystarczy jeden głos, by wybory były ważne!
    Obywatele RP nie mają nawet tej ostatniej szansy, by pokazać rządzącym, że nie ma wśród nich wartych wyboru kandydatów. Również zignorowanie wyborów może być obywatelskim obowiązkiem. Ale nie w RP. Stąd praktyczna bezkarność „rządzących” i panoszenie się sekty katolickiej (Zgodnie z definicją komisji d/s sekt pod przewodnictwem księży katolickich sic! A niedawno oburzano się, że PZPR rozstrzygała o nadużyciach PZPR. Czyli nic się nie zmieniło.).
    Może EU się w końcu zdenerwuje i zastopuje dotacje dla RP, ponieważ nikt nie wie (przynajmniej oficjalnie) ile pieniędzy wędruje bezpośrednio do Watykanu, bowiem kościół katolicki nie podlega żadnej kontroli, a dotacje bierze nadzwyczaj chętnie. Z punktu widzenia państwa oraz obywatela kościół katolicki jest dziś w RP organizacją przestępczą (Ustalenia konkordatu już dawno złamał. Poświadcza nieprawdę przy wyrywaniu kolejnych działek od państwa, które natychmiast sprzedaje. Co się dzieje z uzyskanymi sumami, od kórych nie płaci podatku?). Bardzo specyficzny rodzaj humoru posiada Bóg, który toleruje podobne działania w swoim imieniu.
    Gdzieś w środku Polski jest miejscowość o nazwie Zaniemyśl. Może czas, by nazwę tę zastosować do całego kraju?
    Pozdrawiam
    Qba

  15. Dzielna magrud, Twardo stoję z Tobą w zmaganiach podejmowanych dla oczyszczenia zaczadzonego powietrza na blogu i zaśmiecania go przez osobników typu MA, Eddiego, Kadetta i Marcusa. Obawiam się, że to zorganizowany nalot bojówek jakiegoś ministerstwa prawdy. Pozdrawiam

  16. Z „Biełsatem” jest tak, że nadawany jest on przez satelitę Astra, a zdecydowana większość odbiorników na Białorusi jest nastawiona na satelitę Hot Bird. Jak nie patrzeć, funkcjonowanie tego kanału jest marnowaniem naszych pieniędzy. Dziwne, że TVP nie wpadło na „genialny” pomysł, by nadawać go tylko na terytorium Polski – przydatność dla Białorusi taka sama, ale dla odmiany jaka demagogia nad Wisłą.

    A o „walce o dobro” niech świadczy przypadek Tybetu – rocznica minęło i zrobiło się cicho. O Tybecie znowu będzie się mówiło dopiero za rok, bo walka o niego jest modna, ale tylko w rocznicę, bo jest medialna.

  17. To, co powiedzą w gazetowym wywiadzie profesorowie Z. Brzeziński, czy Ch. Gati, może być ważne, odkrywcze, niebanalne, analityczne, przemyślane, twórcze, mądre, poznawcze, konstruktywne, ale też wcale nie musi takie być. Opinie czytać można i – jak kto lubi – niechże je sobie przybliża, ale wierzyć w to, że mają one jakikolwiek związek z teraźniejszym i przyszłym pejzażem świata i służą za dobry drogowskaz – po prostu nie wypada.

    Nie chcę trywializować, ale trudno uznać opinię nawet najstarszego górala o zmianach klimatycznych i prognozie pogody na wakacje za wiążące i istotne z poznawczego punktu widzenia, tylko dlatego, że znalazły sie w jakiejś gazecie. Jeden baca powie to, inny – tamto. Lepiej jednak zabrać kurtkę nieprzemakalna, kierując się zwykłą roztropnością.

    Rację ma Jacobsky, kiedy wskazuje np. na indywidualizm i subiektywizm perspektywy spojrzenia Z. Brzezińskiego. (Przypomnę tylko jedną wpadkę doradcy prez. Cartera d/s bezp. narod. i fiasko próby odbicia ambasady USA w Teheranie w 1980 r. Dobrze, że Z. Brzezińskiego nie weryfikowały w praktyce poważniejsze tarapaty miedzynarodowe USA).

    Rację mógłby mieć Jacobsky, gdyby politycy zawsze korzystali z wzorców racjonalnych w rozgrywaniu politycznych szachów. Rzecz w tym jednak, że częściej kierują się politycznym l gospodarczym zbiorem interesów, które z racjonalizmem dość rzadko mają punkty styczne. Bardziej tutaj liczy się skuteczność w osiąganiu celu politycznego.

    Chętnie np. dowiedziałbym się od Z. Brzezińskiego jak mogą zachować się przewidywalne i pokojowo nastawione Chiny, gdy zwrócą się kiedyś do swego największego dłużnika i upomną się o materialnie wymierną spłatę niewyobrażalnych sum dolarowych.

    Chętnie też dowiedziałbym się od Ch. Gatiego jak zareagować może Rosja przyciskana przez Zachód do ściany, by w dalszym ciągu pompowała gaz i ropę, której zapasy są przecież ograniczone i dzisiaj cena tych surowców jest dla Rosji wyjatkowo niepłacalna. Jakiej ceny zażąda w sytuacji, gdy poczuje nóż na gardle? I czy Zachód zgodzi się każdą zapłacić dla świętego (s)pokoju?

  18. Nie mam pojecia , kto byl kompozytorem i wykonawca ,a jak wiadomo
    za glupote trzeba placic ,ale czasami warto ,och warto !!!!!

    Piosenki Agnieszki Osieckiej to jedne z najpiekniejszych wspomnien
    o Polsce ! Dla mnie Chopin i Agnieszka !
    /a poza tym jedzcie ryz i pierogi ruskie ! ,ponoc u Polaka przez zeladek mozna trafic do do serca , a moze i rozumu ?/.
    Czasami mysle ,ze Polakami trzeba potrzasnosc ,zeby wydawali z siebie
    „normalne tony”.
    A jesli podejrzewacie innych ,bierzcie ta poprawke ,o ktorej pisal
    Pan Passent ,”oni tez sie boja i nie wiedza”. Tak ,tak…
    W pokerze mozna blefowac ,ale my gramy w szachy ,tam nie ma
    tego ,tam jest tylko przewidywanie mozliwosci /jak w polityce/ .
    A ja dziekuje Agnieszce ,dziekuje ,dziekuje ,dziekuje ,dziekuje !
    Salute

  19. Marcus

    Dziekuje za odpowiedz. Rozumiem Twoje podejscie w sprawie grochu. Ja natomiast nawet grochowego rezonansu badz jego braku nie uwazam za ciekawy badz przyczyniajacy sie do mojego wewnetrznego rozwoju. Zawsze mialam nadzieje ze na blogu naszego Gospodarza bedzie mozna porozmawiac w grzeczny sposob i na wysokim poziomie bo niezgadzanie sie z czyimis opiniami nie jest rownoznaczne z koniecznoscia nawymyslania (obrazenia) rozmowcy. Byl czas kiedy stwierdzilam ze nawet czytac i wracac na blog mi sie juz nie chce ale na szczescie jestes Ty – szczrze mowiac dla mnie wzor do nasladowania, Eddie, MA, PIRS, Jacobsky, kadett ktorzy dle mnie stanowicie przeciwwage dla innego nurtu. Zauwazylam ze ostatnio magrud wspomniala ze nie rozumie MA. To jest chyba sedno problemu – po prostu dwa swiaty ktore sie nie przenikaja. Ja nie mam zadnego problemu ze zrozumieniem MA natomiast magrud zupelnie ale to zupelnie do mnie nie przemawia. Wpominalam wczesniej w poscie do MA ze zaczynalam juz watpic w siebie bo zupelnie nie moglam pojac czym ludzie tak sie zachwycaja.

    Eddie,

    Co do Pawlaka nie wiedzialam o jego familijnych stosunkach. I szczerze mowiac malo mnie to interesuje. W dawnych czasach wymaganoby od polityka by dawal swoja osoba przyklad i kandydaci na wysokie stanowiska byli rozpatrywani rowniez pod wzgledem stosunkow rodzinnych (jezeli nie dba o rodzine to jak zadba o kraj?) W dzisiejszych czasach wymog ten zanikl. Moze szkoda ale to chyba naiwne oczekiwania wobec zmian w spoleczenstwie. O Marcinkiewiczu jak raz pozwole sobie wyjsc z siebie i powiem ze to po prostu cymbal. Glowa siwieje…. i tak dalej. To jest tez niestandardowo poprawne 😉

    Tusk juz pare razy wyrzucal ludzi z PO wiec to mnie akurat nie zdziwilo. Mimo wszystko powoli sie nim rozczarowuje – chociaz trzeba pamietac jak bardzo kaczory bruzdza – jak sie Tusk nie obroci tak …. z tylu… i tak dalej.

    MA

    Mialam dokladnie takie samo wrazenie na temat wykluczania z blogu ktory zacytowales. Usmialam sie niezle – i gdyby tylko chcialo mi sie chciec czytac i wyszukiwac oraz kopiowac i wklejac te wszystkie kalumnie jako przyklad…

    pozdrawiam Was serdecznie

  20. Konkurs zakończony, więc z żalem stwierdzam, że spóźniłam się na pociąg.
    Ale ja tu trochę o słowie na K – jak kultura. TVP Kultura. Wyraźnie widać, że kanał ten, który w czasie, kiedy powstawał, miał być ogólnie dostępny, stał się zaś kanałem płatnym, teraz ma zostać zupełnie zmarginalizowany.
    http://wyborcza.pl/1,88975,6404444,Co_dalej_z_TVP_Kultura_.html
    Jeśli taka koncepcja się zrealizuje, to pozostanie nam już tylko oglądanie „jak oni tańczą, śpiewają, jak się na lodzie nie przewracają”, jakieś idiotele, przeglądy tfurczości licznych kabaretów w beretach, dresach i sfeterkach 😥
    Te błędy, to nerwowe 😯
    Czy nie warto bu było narobić trochę hałasu w tej właśnie sprawie?
    Może nasza blogowa kandydatka na posłankę coś w tej sprawie napisze do odpowiednich czynników? Nawet jestem gotowa podpisać się na jakiejś liście, poparcia dla stacji TVP Kultura.

  21. Kukanie spoza prawicowych opłotków

    Wreszcie wyrwaliśmy się poza polityczne opłotki naszej solidarnej Ojczyzny. Oznacza to, że nasz Gospodarz nie chce dać się zamknąć w zatęchłej atmosferze polskiego imperium przedwojennego”od morza do morza”i od Karpat dzikich po urokliwy Beskid. Zatem chwała Ci Panie za przypomnienie, że oprócz walecznej i potężnej prawdą Polski istnieją takie karzełki moralne i polityczne jak Rosja i Chiny. A my im damy i pokażemy gdzie raki zimują. Wsparci potęgą Watykanu i USA przekształcimy te postsowieckie landy w demokratyczne krainy mlekiem i miodem płynące. Miliardy będą po naszej stronie. Nie straszny nam Konfucjusz i ruscy starozakonni. My prawowierni, przykład damy, jak zwyciężać mamy.

    Kiedy czytamy informację, że zwolniono z pracy Agnieszkę Romaszewską, to przebiega przez naszą twarz półcień uśmiechu, że być może w końcu mijają w naszej umęczonej Ojczyźnie czasy solidarnego nepotyzmu, gdzie prawda, wolność i demokracja w klasowej interpretacji przekazywane były dotychczas genetycznie. A dysponentami pieczęci walki z komunizmem byli wspaniali synowie niebanalnego Pana Wałęsy i córka bojowego Pana Romaszewskiego z grymasem niezadowolenie na własnej buźce. Nie wiadomo, czy z powodu jego osobistych sukcesów czy też niebotycznych sukcesów naszej jedynej i niepowtarzalnej Ojczyzny osiągniętych w klerykalno-burżuazyjnym duchu, gdzie z jego inspiracji walczyli liczni, by nielicznym żyło się w dostatkach i luksusie.

    Nie da się ukryć, że dzięki naszym zmaganiom z ciemnymi mocami ZSRR weszliśmy we wspaniałą jasność wolnego i demokratycznego świata. Przestały już nas nękać troski bezrobocia, braku opieki społecznej i zdrowotnej oraz bolszewickiego analfabetyzmu. To dzięki niespotykanemu wysiłkowi wszystkich prawych i solidarnych sił nie dotyka już nas problem tak bolesnej i uciążliwej bezdomności w kanałach ciepłowniczych. To dzięki nim wszyscy mamy wielorodzinne domki z czerwoną dachówką i jednorodzinną obsada, a u ich podjazdów stoją prześwietnej elegancji oczekujące na nas limuzyny wraz kierowcami w złoconej liberii. Dzięki tym zewnętrznym przejawom wreszcie oderwaliśmy się od siermiężnego realizmu bolszewickiego chamstwa. A, że nie wszyscy…dostąpili tych pańskich łaskawości…widocznie nie dość intensywnie się modlili. Najpewniej mieli jednak dwie lewe ręce do roboty, co jest immanentnym rysem wszelakiej maści leni, obiboków i czerwonego draństwa oczekującego bożej manny z kapitalistycznego nieba. Oho, nic z tego kapitalizm jest dla ideowych wybrańców, młodych, niewykształconych i zdolnych do wszystkiego. I nie będą nam tutaj rozpaczać moherowe berety, że w okolicy parku pozbawił je jakiś łobuz niesionej renciny Ojcu Rydzykowi na tacę, który wierci dziurę w brzuchu matki ziemi, by jej ciepłem otoczyć wszystkich słabych, chorych i oczekujących pomocy. I tak mu dopomóż Panie, na przekór różowej panterze pazerności i bezwzględności występujących z całą mocą na wybiórczej platformie wolnych i bogatych. Bierzcie z nich przykład.

    Dzięki temu Ojczyzna nasza stała się centrum myśli demokratycznej z siedzibą Instytutu Wschodniego w Warszawie o antysowiecko zmilitaryzowanych tradycjach, w myśl których chwalebnie poległ jej jeden z pierwszym szefów zwany Karpiem, przejechany przez bliżej nieznany wschodni TIR. Jest to jeden z pierwszych na świecie ośrodków badań sowietologicznych, kluczowy element organizacyjny struktury ruchu prometejskiego, w polskich warunkach poświęcony sprawom dobra, wiary i miłości. I niech sobie nikt przypadkiem nie myśli, że jest to może jakaś tam przybudówka wywiadowczo-rozpoznawczej działalności, przed potencjalnym atakiej zdradzieckiej Rosji.Boże uchroń i uchowaj.

    Tym niemniej, co się dzieje na Białorusi, w Chinach, Czeczenii, na Kubie, w Rosji, Tybecie, Wenezueli i wśród innych narodów uciśnionych dobrze jest wiedzieć precyzyjnie a nie tylko wyczytywaćz gazetowych enuncjacji mających dziwną skłonnośc do przerysowywania i nadmuchiwania próbnych balonów.Tym właśnie celom służą charytatywne instytucje prometejskie niosące szlachetne idee pokojowej koegzystencji tak widoczne w Iraku i Afganistanie.

    Kompletnie zaskoczył mnie Pan Passent informacją o Bielsacie.Rozumiem,że jest on owocem starcia się dwóch reżimów.Jednak po czyjej stronie jest on ulokowany by przeważać szale sprawiedliwości nic mi nie wiadomo.Pewnie to agresywny i wojennie nastawiony Łukaszenko atakuje wrednie naszą Rzeczpospolitą,boć przecie i być nie może, żeby wolna,demokratyczna i pluralistyczna Solidarna mogła zaatakować nieszczęsnego Kołchoźnika.Potrzeba nam trochę cierpliwości by wszysko wiedzący i mający stosownie umocowane wtyki blogowicze wyjaśnili nam ten tak niechlubnie przemilczany temat.A może i ,o jasny kurek,będziemy mieli pretekst do kolejnych awantur międzynarodowych.Pewnie Pan Radek z racji odrzucenia jego nie do odparcia personalnych propozycji w NATO zajął się intensywniej problematyką wschodnią i nie zasypia gruszek w popiele.

    Bardzo poruszyła mnie wypowiedź o obcych siłach i uosabiających je personach, które są niemiłe panu Passentowi.Przypuszczałem, że tej miary intelektualista i światowiec pozbawiony jest ksenofobicznych inklinacji.A jednak zemścił się on za Wałęsę, którego Chavez spostponował, mówiąc, iż nie życzy on sobie tego pokroju noblistów w swoim kraju.Woli on rosyjską armadę morską i powietrzną zdolną kopnąć w podbrzusze Wuja Sama.Natomiast niezbyt on przyjmuje wałęsowe toasty, nie bardzo wiadomo za czyje zdrowie i w czyje gardło.Tak między Bogiem a Prawdą to nigdy nie słyszałem aby Łukaszenko lub Chavez źle wypowiadali się lub źle życzyli naszemu krajowi.A nasza prawica ,niestety, czyni to na codzień,także ustami zaangażowanych intelektualistów,co napawa zdumieniem i zawodem.Zawsze mi sie wydawalo,że amerykański pluralizm, w polskim wydaniu, sprowadza się do oczywistego budowania państw na obraz i podobieństwo danego narodu. Jakże się jednak myliłem, bowiem okazalo się,ż e one mają budować demokrację pod nasze oczekiwania i potrzeby polityczne.A jakby co, to zawsze możemy im podesłać wysoko wyspecjalizowany Grom mogący przeprowadzić im szkolenie podstawowe w zakresie współżycia międzynarodowego.

    Weźmy pod lupę taką Rosję, której wielkość na ściennej mapie przytłacza i jest taka, że Polska na tym tle w ogóle nie jest widoczna.Gdyby odnieść to do realiów, to przez Rosję jedzie się pociagiem tygodniami a przez Polskę zaledwie godzinami.A gdyby przyjrzeć się przez okulary gospodarczej odmianie mapy Rosji, to tyle jest tam kolorowych kwadracików,k ółeczek i kółek, że głowa boli.Gdyby pod podobnym kątem przeanalizować nasze możliwości,to bielmo wściekłości oczy zalewa z powodu ubóstwa zasobow naturalnych, które zostaną jeszcze pomniejszone o ograniczenie możliwości korzystania z zasobów śląskiego węgla.Mówienie w tej sytuacji o dywersyfikacji jest bardzo nośnym hasłem,ale brzmiącym tak nierealistyczne i na wyrost, że nawet Niemcy nie są w stanie udźwignąć takich marzeń. W związku z tym nie bardzo rozumiem czym chcemy konkurować z Rosją,czyżby różańcami i wiarą w cuda nad Wisłą?Dlaczego ogłupia się Polskę i Polaków antyrosyjskimi fobiami, kiedy cały świat zabiega o jej względy.I nie chodzi o to ,że mamy Rosję kochać.Chodzi o to, żebyśmy zachowywali zdrowy rozsądek i wykorzystywali bliski i perspektywicznie dynamiczny rynek rosyjski.A jeżeli z Rosjanami zamierzamy kontaktować się w języku angielskim,to nic z tej słowiańskiej sympatii nie zostanie w rezultacie szkodliwej prawicowej bufonady.

    Podobny stosunek wyrażamy wobec kolejnego imperium światowego jakim są Chiny, które mogą nas zarzucać beretami z antenką jak przyjdzie im ochota.My im wytykamy Plac Niebiańskiego Spokoju i Dalaj Lamę.Zapominając, że w jakimś sensie Daleki Wschód przejął schedę po imperialnej polityce wielkich mocarstw będących dzisiaj naszymi sojusznikami, nie potrafiącymi się wyzbyć skłonności do światowych parademarszów i wycieczek militarnych.A na jakiej podstawie?My także zaczynamy wpisywać się w te niechlubne dla nas tradycje.Zdradziliśmy i zatraciliśmy dumną i szlachetną postawę walki narodowo-wyzwoleńczej”Za wolność Waszą i naszą”.Przeszliśmy na wsteczne pozycje agresorów tłumiących te postępowe ruchy i zrywy.W towarzystwie światowego żandarma świata staliśmy się zwykłym policmajstrem popatrującym komu by tu przyłożyć, aby uzyskać akceptację ideowego komendanta.

    Polskie myślenie skażone jest wąskością horyzontów.Nam się wydaje, że fakt posiadania Jasnej Góry czyni nas Mesjaszem narodów.Że inni będą nam wdzięczni za bitwę pod Grunwaldem, za obronę Wiednia,za Lenino i Monte Cassino.
    Czas jednak nastał już wielki, by miarą historycznych sukcesów stało się myślenie o żyjących i ich losach a nie fanatyczne roztrząsanie przeszłości tych, którzy zginęli niepotrzebnie, nie ze swojej winy.Pamiętać musimy o tych walczących i ginących dzieciach Powstania Warszawskiego czy harcerskich obrońcach Lwowa.Ich ofiara była wielka,nieoceniona i niepotrzebna, bowiem nie miała żadnego pozytywnego wpływu na losy polskości.Mało tego wypada powiedzieć, że każdorazowo była to nieuzasadniona masakra fizyczna najbardziej wartościowych i dynamicznych elementów polskiego żywiołu.Czynione to było za przyczyną tetryków w portkach z lampasami,ktorych nie było stać na osobista odwagę umierania,ale cudze dzieci lekką ręką potrafili posyłać na pewną śmierć.Obecnych Prezydentów również nie było stać na danie osobistego przykładu,jak zwyciężać mamy, kiedy niekonstytucyjnie wysyłano za granicę polskie korpusy ekspedycyjne.

    Nie ma się co dziwić, że Polska nie rozumie popularności Putina i Miedwiediewa. Wynika to z faktu, że zostaliśmy informacyjnie odcięci od tego co dzieje się w Rosji. My po prostu nic o nich nie wiemy, języka ich nie znamy i rozpatrujemy ten kraj i jego szanse z naszej prymitywnej perspektywy ruskich kacapów. Jeżeli ktoś próbuje wnieść jakąś informację pozytywną o Rosji, wykraczającą poza oficjalny rynsztok, wówczas natychmiast pomawiany jest o przynależność do rosyjskiej partii i zostaje obrzucany inwektywami i kalumniami w najgorszym stylu. W tym duchu nie można kształcić i rozwijać wielkich i nieskrępowanych osobowości. Jest to klimat sprzyjający tworzeniu uprzedzeń i podziałów nie mających racjonalnego uzasadnienia. W takiej sytuacji trudno będzie mówić o wyraźnym wykorzystaniu potencjału ekonomicznego naszych sąsiadów w interesie nieskrepowanego rozwoju Polski. Hamulcowi nosiciele czerwonych lamp europejskiego eszelonu są bardzo skuteczni. Jest kwestią oczywistą, że ten pociąg ,wcześniej czy później ruszy na Wschód. Każdy realista wie jednak doskonale, że im później on ruszy tym większe i nie do odrobienia poniesiemy straty. Bardzo charakterystycznym jest, że w swym antyrosyjskim zacietrzewieniu ,nie potrafimy zauważyć twórczych postaw europejskich partnerów.

    Najgorszym jest to,że nie posiadamy własnego obiektywnego i rzeczowego spojrzenia na sprawy rosyjskie i szerzej mówiąc międzynarodowe. Być może są one ale ukryto je pod urzędowymi zwałami zielonego płótna. Dopuszczamy u nas wyłącznie zagraniczne opinie na ten ważki i wrażliwy temat. A przecież to Polska z racji swego położenia i kontaktów oraz zaszłości winna być znawcą przedmiotu w tych kwestiach. Stanowić pomost między Wschodem i Zachodem. Niestety, póki co, jesteśmy zawalidrogą na drodze rozwoju stosunków z Rosją. Wyłączamy się z tego dialogu na własne życzenia,a może i wskutek nieżyczliwych nam sugestii, co nas osłabia ekonomicznie i politycznie.

    Liczenie na to, że Rosja jest krajem upokorzonym i zdolnym do ustępstw jest naiwnością. Przykładem Chodorkowskiego w amerykańskiej grze o rosyjska ropę naftową nadto dowodnie przekonano, że rosyjski niedźwiedź stanął na nogi i nie pozwoli sobie dyktować warunków. Polska jest zaledwie jednym z bardzo wielu podmiotów prawa międzynarodowego we wspólnej grze amerykańsko-rosyjskiej. Jeśli do chwili obecnej ,żaden z demokratycznych polskich prezydentów nie potrafił u Amerykanów wypłakać w rękaw likwidacji wiz wjazdowych,a przecież jesteśmy członkiem UE, to nie liczmy na to, że USA załatwią nam jakiś istotny dla nich problem.

    Zauważam, że w ostatnim okresie być może wskutek tonujących opinii Zachodu, Polska wypadła z tak typowego dla niej tonu pomstowań, histerii i awanturowania się z Rosją. Być może zrozumiał Radek, co pojął już dawno Kwaśniewski, że bez Rosji nie da się niczego załatwić we współczesnym świecie, tym bardziej w stylu prezentowanym przez Polski MSZ , co nie ma nic wspólnego z dyplomacją. Ta dyplomacja kija i pałki wobec Rosji nie może przynieść sukcesów. Jest ona z góry skazana na kompromitację i przegraną, bowiem za Polskę nikt nie będzie umierał. A Polska jak sobie chce.

    Zachowania polskiej prawicy wobec Rosji poczynając od bicia dzieci rosyjskich dyplomatów na placówkach w Polsce, poprzez bicie obywateli rosyjskich w polskich wagonach a kończąc na niegodnym opluwaniu najwyższych reprezentantów tego było nie było słowiańskiego narodu, zakrawa nie tylko na prymitywizm i chamstwo nowych elit, które wypadły spod brudnego ogona CIA. Jest to zachowanie i postępowanie niegodne ludzi rozumnych i przyzwoitych. W ten sposób kształtują relacje fanatycy polityczni zatruci jadem nienawiści i agresji.

    Amerykanie grają z Rosją tarczą o Iran, spodziewane zyski znacznie będą przekraczać oczywiste wydatki na tarczę, której skuteczność jest żadna. Wobec tego logicznym jest ograniczanie wydatków na tarczę w zdołowanej kryzysem Ameryce. Lepiej pospołu poszukać rozwiązań korzystnych finansowo dla obu partnerów, aniżeli wzajemnie wygrażać sobie rakietami. Natomiast panowie Tusk i Kaczyński swe harcerskie skłonności do gry w palanta, będą musieli odłożyć na jeszcze gorsze czasy kiedy relacje USA-Rosja ulegną wyraźnemu pogorszeniu. A na razie panowie Obama i Miedwiediew szykują się do londyńskiego spotkania, przed którym nikt nie odważy się popsuć im nastrojów.

    Szkoda, że nasz duet polityczny tak bardzo odbiega swą klasą od porównywalnych person chociażby naszych najbliższych sąsiadów.

    I tak mi się bardzo wydaje z perspektywy nieuchronnie umykającego czasu, iż wielką szkodę uczyniono Polsce nie powołując Jolki na Prezydenta.
    _________________
    Manus manum lavat

  22. Polecam artykul z dzisiejszego TAZ:
    http://www.taz.de/1/leben/alltag/artikel/1/arbeitsplatz-grenze/

    … jak i audycje radiowa Deutschlandfunk z 16. Dezember 2008.z http://www.dradio.de/download/95828/

  23. @ANCA
    Niech mnie Pani nie martwi. TVP Kultura to mój mały telewizyjny azyl. Trzeba ruszyć do kontrataku!

  24. @Janusz 03/19, 23:41

    Ma Pan zupelna slusznosc piszac, ze spekulacyjna mania jest jednym z przyczyn obecnego kryzysu, ktory wywolala generujac pieniadze ” z niczego” na rynkach gieldowych. Takie manie czy bable inwestycyjne istnieja od czasu powstania gield i na ogol koncza sie w sposob taki jak to widzimy obecnie. Poprzedni kryzys tego typu rozpoczal sie w USA w roku 1970 i zakonczyl sie 10 lat pozniej. Obecny zapewne osiagnie dno w roku 2010. Czy nastapi potem odbicie to zalezy od tego czy swiatowy rynek zrezygnuje czy tez nie ze praktykowania wolnego rynku.
    Nie ma Pan jednak racji obciazajac wina banki czy tez brokerow za fatalne finansowo decyzje podjete przez polskie firmy. Opcje walutowe czy inne moga byc oczywiscie przedmiotem spekulacji (tak jak przedmiotem spekulacji moze byc gielda akcji przedsiebiorstw). Nie mniej opcje sa tez forma ubezpieczenia sie od niespodzianek rynkowych i taka byla geneza ich powstania. Opcja jest bowiem tylko prawem do wykonania pewnych transakcji kupna lub sprzedazy w obrebie okreslonego przedzialu czasu. Za uzyskanie takiego prawa nabywca placi sprzedajacemu oplate analogiczna do oplaty za ubezpieczenie od wypadku. Jesli wypadek zajdzie sprzewdawca opcji musi wypelnic swoje zobowiazanie i to moze sie wiazac z jego strata (o ile sie od tego uprzednio nie zabezpieczyl). Jesli nie, to jest on szczesliwym posiadaczem premii ubezpieczeniowej a stratny jest nabywca opcji ( tak jak stratny jest kazdy ubezpieczony od OC czy AC jesli nie zaszedl wypadek w czasie trwania umowy ubezpieczenia). Cala wina za problem opcyjny spada na decydentow polskich firm, ktorzy chcac uzyskac ubezpieczenie gratis postanowili sami sprzedawac opcje aby dochodami z premii (ubezpieczeniowej ) kupowanych przez innych kontrahentow na rynku pokryc wlasne oplaty. W momencie gdy rynek poszedl w niekorzystnym dla nich kierunku stali sie oni odpowiedzialni za straty ubezpieczone przez ich klientow. Wszystkie te zdarzenia sa oczywistoscia na rynku derywatyw i nikt nie mogl przewidziec, ze polscy przedsiebiorcy sa az tak glupi jak to sie okazalo. Wiadomo bowiem doskonale co nalezy robic gdy strategia wyzej przedstawiona zawiedzie. Nie chce tu wchodzic w szczegoly techniczne ale najprostsza metoda jest szybkie odkupienie sprzedanych opcji ( czyli tzw short positions) zanim sytuacja stanie sie calkiem tragiczna. Sprzedajacy opcje poniesie oczywiscie pewne straty ale beda one nieporownywalne z tym co moze sie stac jesli sie rynku nie obserwuje i czeka az do momentu wygasniecia opcji. Mozna tez kupic inne opcje dzialajace w przeciwnym kierunku i kompensujace straty jaki ponosimy na opcjach lekkomyslnie uprzednio sprzedanych. Polscy przedsiebiorcy zdecydowali sie na uzycie instrumentow finansowych, o ktorych dynamice nie mieli pojecia i z tego powodu nie zasluguja oni na wspolczucie ani nawet na pomoc panstwa. Za llekcje spekulacji, bo to wlasnie bylo to co robili, trzeba placic.

  25. Droga NeferNefer,

    Mam nadzieję ,że pamiętasz atmosferę sopockiego życia na wiosnęi latem…?Czy tak naprawdę miałby tutaj ktoś ochotę martwić się o Pawlaków, Marcinkiewiczów z ich kobiecymi kuponami od władzy? Wiosna za progiem, i jedno co się liczy, to fakt, aby pamiętać, że następna będzie gorsza . Zmarnowaną wiosnę możemy ewentualnie odpracować w którąś z wiosen za kilkadziesiąt lat. Dla mnie ,pomimo minusowych nocnych temperatur/-1,-2stppnie C/ wszystko, łacznie z przeziębieniem jest już standardowo przekapitalne, czego i Tobie życzę. A wpasowując się w konwencję polityczną Pawlakowi i Marcinkiewiczowi, też życzę życiowych wzlotów wiosennych.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  26. Ponieważ nikt tego jeszcze nie zrobił, muszę 🙂 zacytować jednego z blogerów- luxusveritatis.kontrowersje.net.:

    …Ciągle mi się plącze myśl, że demokracja w tym kraju polega na tym, że jak się dostanie między oczy od państwa, to potem można sobie myśleć CO SIĘ TYLKO CHCE.

    P.S.
    Także pisać 🙂

  27. kadettb uprzedzil wszystkich dobra odpowiedzia i chwala jemu za to !

    Szanowny Panie Danielu!

    Z mieszanymi uczuciami podchodze do zmian w kierownictwie TV Polonia i Bielsat. Akurat Bielsat tutaj w USa nie mam mozliwosci ogladac i szczerze nie zaluje tego, TV Polonia niesie za soba cale pasmo zyczen i krytycznych uwag, dlatego z tego punktu widzenia ( programowego), raczej od dawna oczekiwalem jakichkolwiek zmian.
    W tym , co Pan napisal doszukalem sie , a raczej wyrzonilem dw oddzielne tematy z ktorych jednemu poswiecej troche wiecej czasu.
    Dziwnie w naturze Polakow jest wyjatkowy talent tzw. wkladania wlasnych palcow miedzy tryby pracujacej maszyny.stanowiska naszej dyplomacji na przestrzeni minionych 20 lat niejednokrotnie budzily we mnie zamiar odpowiedzi na pytanie – Jakimi kryteriami oceniane sa sytucje polityczne w swiecie, wzgledem ktorych polska dyplomacja zajmume takie a nie inne stanowisko?Czy kiedykolwiek wsrod polskich dyplomatow funkcjonowala intuicja przewidywania skutkow i analizy realnosci?
    Przeciez nie zniesiemy rezimu w Bialorusi ani tez nie przyczynimy sie do tego by ewentualna przyszla Bialorus byla przedmurzem europejskim wzgledem Rosji!
    Zbyt wiele dla Rosji znaczy Bialorus geograficznie, strategicznie, politycznie, by Kreml mogl wogole dopuscic taka ewentualnosci dyzintegracji z ta byla republika sowiecka?Nie wierze by w ciagu najblizszych 50- 100 lat bylo to mozliwym!!!!!!
    Nasze interesy w Wenezueli, Tybecie,Chinach itd itp. plus pare krajow afrykanskich hm! Jestemy Czlonkami Unii, czlonkami NATO, wiec mozemy w mysl pewnej rozsadnej lojalnosci partnerskiej zgadzac sie z deklaracjami tych organizacji, jednkowoz sami indywidualnie ponownie pchamy palce miedzy Tryby.Sa kraje, ktore aby wejsc na droge demokratycznych przemian ustrojowych musza zdecydowac kto moze, kto powinien a kto musi byc sojusznikiem.Juz – nie tak dawno – bylismy postawieni w punkt smiesznosci wzgledem swiata w kwestii konfliktu Gruzinsko-Osetynsko-Rosyjskiego. I kto do tego dorpowadzil? Czy mam tu powtorzyc imie i nazwsiko Prezydenta RP?
    Wypowiedzi wielu politologow w tyc h i podobnych kwestiach przyjmuje nie jako dogmat, nie jako pewnik, a jako cos pod dyskusje. Nikt nie ma recepty na idealna dyplomacje, natomiast niedostatek zdrowego rozsadku, pospiech w deklaracjach, brak przewidywania ewentualnych skutkow powoduje, ze na wlasne niejako zyczenie stajemy sie politycznym posmiewiskiem.’
    Czy aby tak nie jest obecnie?

  28. Ja bym taj raz chcial dozuc chwili w ktorej polska bedzie po swojej stronie. Jakos tak odkad przestalismy byc po wlasnej stronie, czyli mnije wiecej od bitwy pod grunwaldem, zawsze stajemy po czyjejs stronie i zbieramy konsekwentnie w 4litery za tego kogos po kogo stronie stoimy. Stalismy po stronie USA w sprawie tarczy i usa nam srodkowy palec pokazal a my zbieramy po glowie od europy i rosji. Stalismy po stronie Gruzji i Szakaszfili pajacem sie okazal a my zbieramy po glowie od europy i rosji. itd

  29. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak czytam Janusza….. „to zaczynam się bać”. A propo’s http://www.rp.pl/artykul/9133,279022_Karwowski__Nie_rezygnujmy_pochopnie_ze_zlotego.html

  30. Bobola 16.37
    Bobola, byłoby bardzo dobrze, gdybyś nie plótł bzdur na temat o którym nie masz zielonego pojecia. Cały system opcji , oraz innych bankowych przekrętów przerasta twoje tandetne wykształcenie i kiepski styl dowcipkowania w stylu Tadeusza Rydzyka, którym nas bawisz od lat, ale który jest coraz mniej zabawny. Janusz napisał bardzo ważny tekst, z którym usiłujesz polemizować i go pouczać , ale trudno zrozumieć z jakich pozycji, bo na bankowych świństwach, giełdzie i derywatach zupełnie się nie znasz. Tymczasem nie tylko w Polsce wiele banków oraz instytucji parabankowych, gra z klientami po prostu w „trzy karty” albo „piramidkę”, i ukrywa to tak sprytnie, że nawet ludzie z wyższym wyksztalceniem ekonomicznym dają się nabrać. Totez twoje trzymanie strony złodziei w rodzaju Madoffa, Stanforda i Goldman Sachsa, Sorosa oraz innych aferzystów grających przeciwko polskiej walucie i polskiej gospodarce jest po prostu głupie i bezczelne !!!!

  31. kadett – Przeciwnie! Ja chcę zmartwić każdego, komu zależy na tym, aby można było w telewizji obejrzeć wartościowy program kulturalny, zobaczyć dobre przedstawienie, wysłuchać koncertu. dowiedzieć się czegoś o nowo wydanych książkach. Wygląda zaś na to, że tego zostaniemy pozbawieni, nie bądźmy zatem niemi i bezczynni. Ja ze swej strony mogę jedynie podłączyć się pod jakąś zorganizowaną akcję, ale tu trzeba kogoś odpowiednio wysoko postawionego w hierarchii ludzi kultury, polityki, dziennikarstwa. Nie mam śmiałości zwracać się bezpośrednio do red. Passenta, ale zdobywam się na odwagę i apeluję.
    Nie pozwólmy pozbawić się jedynej stacji TVP, która gwarantuje program ambitny i na poziomie.
    Szable w dłoń ❗

  32. @Roman56PL
    Wciąż nie jestem pewien trafności odpowiedzi, bo E. Wojnowska też miała w swym repertuarze „Sztuczny miód”, tylko, że w 3-cim „Oceanie Niespokojnym” zarejestrowane jest wykonanie B. Krafftówny, pochodzace z 1973 r. Tak, czy inaczej, o nagrodę się nie ubiegałem.

    Pozdrawiam

  33. “Jak my wywalać złogi kwiatkowsko-dworakowskie to dobry uczynek, jak wywalać nas – złogi kaczystowsko-rydzykowe – to zły uczynek”. Warto to przypomnieć również pani R. Na teraz i na przyszłość.

  34. Eddie, Marcus, Slawomiski, Nefer Nefer i pozostali bogujacy:
    przekliknalem sie i odpisalem Wam przed chwila na Tusk…….

    Wczoraj dowiedzialem sie od wegierskiego, bylego dysydenta, ze przed 89 wolniej myslano, niz mowiono, dzisiaj natomiast wolniej mowimy, niz myslimy (czyt. wolniej od wolnosci lub tempa lub; w zaleznosci od tego, co komu wyroslo).

    Pozdrawiam.
    MA

  35. Te perelke przepisalem z wypisanki Magrud w sasiedzkim blogu; dlaczego perelke? bo pasuje jak bizuteria do prawdopodobnie obowiazkowej lektury NIE.
    MA

    Nasz wybitny psychiatra Antoni Kamiński (?) wyszczególnił dwa podstawowe typy osobowości charakterystyczne dla naszego postfeudalnego społeczeństwa histeryczny ( histrioniczny ) i psychasteniczny. Pierwszy typowy dla tradycji szlacheckiej drugi dla chłopskiej.
    Osobowość histrioniczna będzie się przejawiać zachowaniami przesadnie emocjonalnymi, myśleniem życzeniowym, podświadomym zniekształcaniem obrazu rzeczywistości, teatralizacją zachowań, w tym troską o zewnętrzny wizerunek i pragnieniem pozostawania w centrum uwagi.
    Jednostka psychasteniczna będzie nieśmiała, poszukująca akceptacji u wszystkich. Będzie miała zaniżoną samoocenę, nadmierne poczucie odpowiedzialności i trudności w podejmowaniu decyzji.
    Jej zachowaniami rządzić będzie lęk przed odrzuceniem i skłonność do uzależniania się od innych.
    Te dwa przeciwstawne sobie wzorce zachowań pasują do ustroju demokratycznego, jak pięść do nosa. W opinii histeryka, władza i splendor należą mu się, jak psu micha. Szybko, zatem dogada się z myślącymi podobnie i razem, już jako klika – lub, jak kto woli salon – szturmować będą wysokie lub lukratywne stanowiska

  36. Szanowny Panie Redaktorze,
    Nie sądziłem, że kiedykolwiek stanie się Pan stronnikiem Pana Farfała i jego polityki kadrowej w TVP. Po wczorajszej rozmowie z ex-dyrektor Romaszewską spieszę z odpowiedziami na Pańskie pytania:
    1. Bielsat ogląda średnio 180 tys. Białorusinów (dane z listopada ub.r.). To więcej niż wyniki np. Polsatu News i zarazem bardzo przyzwoity poziom, biorąc pod uwagę, że telewizja funkcjonuje w śmiesznych warunkach, za śmieszne pieniądze i na dodatek nieco ponad rok (premiera miała miejsce w grudniu 2007).
    2. Myślę, że większe represje spotkają Białorusinów-dziennikarzy i Białorusinów-widzów po możliwej likwidacji telewizji; póki co przedsięwzięciu patronuje jeszcze MSZ (przynajmniej do końca roku), który stanowi dla nich minimum wsparcia. Także politycznego. Wraz z upadkiem stacji Białorusini zostaną „na lodzie”.
    3. Czy obejrzał Pan choćby jeden serwis informacyjny Bielsatu?
    4. Konstatacja, że Pan Farfał może dysponować lepszym wszech-kandydatem na dyrektora Bielsatu, jest dosyć ryzykowną tezą. Nawet jak na potrzeby „luźnych” blogerskich przemyśleń.
    Z ukłonami,
    Soł.

  37. Absolwencie,
    jak nie masz nic sensownego do powiedzenia, to po prostu zamilcz, zamiast kogoś obrażać. Bo takie wpisy nic do dyskusji nie wnoszą, a Tobie wystawiają tylko jak najgorsze świadectwo.

  38. Panie Redaktorze,

    z tym muzeum katyńskim przed ambasadą rosyjską, to pierwszy wyskoczył chyba
    Pański ulubiony polityk, Aleksander Szczygło.
    To tyle, tytułem zwrócenia Panu uwagi na poważną „lukę” w najnowszej historii Polski, która może zostać poddana blogowej rafinacji ideologicznej.
    Z wywodami wpisu napisanego lekką ręką, trudno się nie zgodzić.
    Pozdrawiam.

  39. Pozwolę sobie podrzucić Państwu mały przyczynek do dyskusji na temat przemian świadomości rosyjskiej, tudzież „rewolucyjnych zmian” w Azji:

    http://logosamicus.bloog.pl/id,4368060,title,LENIN-CZYLI-NOSTALGIA,index.html

  40. @absolwent 03/20 , 19:20,

    Szanowny absolwencie. Jestem tylko skromnym praktykiem spekulacji na gieldzie akcji i towarow wiec istotnie wiele jest aspektow rynku derywatyw, ktorych moge nie byc swiadomy. Nie mniej wszystko co napisalem wyzej jest prawda co latwo mozesz sprawdzic biorac do reki jakikolwiek podrecznik dotyczacy uzywania opcji w spekulacji oraz dla ubezpieczenia (hedging) . Z perspektywy mojego ponad dwudziestoletniego doswiadczenia w tej dziedzinie polecalbym lekture „An Investor’s Guide to Understanding and Mastering Options Trading” , B. Johnson 21st Century Investor Publishing Inc, 2002 jako dostepnego ale niewyczerpujacego intelektualnie wprowadzenie do tego zagadnienia.
    Co do osob posiadajacych wyzsze wyksztalcenie ekonomiczne w Naszej Umeczonej Ojczyznie to istotnie nie zdziwilbym sie gdyby okazalo sie, ze ich wiedza z dziedziny praktycznych aspektow gry gieldowej jest niewystarczajaca. Zawsze mam to wrazenie gdy rozmawiam z polskimi graczami gieldowymi czy profesorami ekonomii. Stad biora sie wlasnie takie katastrofy jak ta, o ktorej pisze Janusz.

  41. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Najbardziej co sie rzuca w oczy (wrecz kole) to spory rostrzal, wsrod Blogowiczow, dotyczacy pojecia czasu. Wyraznie widac roznice i to znaczne. Dla jednych pojecie „ juz dwano” jest czasem, ktory ogladalismy wczoraj, skoleji dla innych „juz dawno” to bitwa pod Grunwaldem w roku 1410. Trzeba powiedziec, ze sa to rozpietosci znaczne, inaczej mowiac lata swietlne. Co mi sie podoba u Boboli to precyzyjnosc okreslen i nazywanie ich po imnieniu. To moze i boli, ale napewno prostuje nie tylko brak wiedzy na danym polu X. Trafiony zapamieta, i o to chodzi – prawda? Malo to, nastepcy beda bardziej wrazliwi, wyczuleni na przemijanie czasu, refleksje itd. itp.

    W tym tygodniu bylem na spotkaniu z legeda amerykanskiego dziennikarstwa Gay Talese’m. Tales ta precyzyjnosc ladnie sprecyzowal nazywajac ja po imieniu. Opisze to o czym mowil i jak mowil innym razem – ok?
    Jestem za bardzo pod wrazeniem…

  42. A co o Rosji sadza we Francji mozna przeczytac w ostatnim numerze Nowej Europy Wschodniej. Polecam. Jest tam rozdzial pt. Po pierwsze Rosja – czy cos takiego. Tytul mowi sam za siebie. A my ciagle szykujemy pukawki na Rosje i krzyczymy malymi glosikami, ze oni na nas napadaja. To paranoja w mozgu.

  43. Roman56PL
    Jesli piszesz o konflikcie gruzinskim ,musze ci tylko powiedziec
    ze prawdopodobnie on kosztowal Sikorskiego jego pozycje szefa
    Nato. Sledzilam ostatni czas w /NFR,Francja ,Anglia ,USA ,Dania /
    co oni pisza o pozycji szefa Nato naturalnie ogolnie , i jedno bylo
    zgodne , wszyscy mowili ;w tym momencie zareagowal Sikorski zle.
    Prosze sprawdzic.
    /Kaczynski dobil Sikorskiego ,jak to nazwac ,gol samobojczy? /
    Pozostaje miec nadzieje .
    A takie fakty jak wybory w USA i krysyz byly juz faktami !!!!!
    Polscy politycy zamiast zrobic porzadek w kraju ,”rzucaja sie ”
    do wszystkich dookola ,pewnie dlatego ze nie maja na to zupelnie wplywu.
    Smiechu warte ,a nie lez .
    Tak ,tak to nie poker ,to szach.
    /przepraszam nie mam czasu , nie dyskutuje na forum/
    Salute

  44. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ahoi!… Holendrze… Rolling Home? U nas Skipper z cicha pek roluje na lewym halsie. Majac podmuch od morza prowadzi ostry odstrzal wkrecajac w salon machajacych jeszcze nie tak dawno „de Gaulle’m”.

  45. Bobola,
    Myslę, że w dyskusji z absolwentem i Januszem nieporozumienie wzięło się stąd, że opisałeś jeden typ opcjii tzn. „put”. Ten typ działa mniej wiecej tak jak opisałeś. Problem w tym , ze w lipcu ubiegłego roku,banki zaczęły wciskać przedsiębiorstwom opcje bezkosztowe typu „col” ( o ile dobrze pamiętam nazwę, bo typów opcji jest wiele). Papiery szalenie ryzykowne i dla ubezpieczenia transakcji eksportowych się nie nadające, choć podobne do tych pierwszych.
    Nadużyły tym zaufanie swoich klientów i złamały dyrektywę UE. Stąd problem i niekoniecznie winne są polskie firmy, które postawiono pod scianą niewypłcalności.

    Drodzy blogowicze,
    Szanowny Gospodarz ma oczywiscie rację krytykując naszą politykę zagraniczną. Podążając drogą wskazaną przez Teresę Stachurską, wyjaśnienia szukałabym w psychologii motywacji ( jest taka dziedzina i bardzo dynamicznie się rozwija).
    Główne jej ustalenia, to bardzo silny związek pomiędzy wewnętrzną motywacją a efektem działań jednostki lub jednostek.
    Co, bowiem wynika z wpisu red. Passenta i np. hematemesis i innych?
    Wynika z nich m.in, że nasi politycy nie są w stanie prowadzić samodzielnej, korzystnej dla własnego kraju polityki.
    Dlaczego? Dlatego bo, zamiast rozpoznać samodzielnie, na zimno nasze interesy i podążać za nimi szukają bezpieczeństwa w innych, potęniejszych ośrodkach politycznych. I im starają się przypodobać, w zamian licząc na protekcję.
    W okresie zimnej wojny nie mieliśmy wyboru. Interes ZSRR musieliśmy przyjmować jako własny. Po 1989 r. to się zmieniło, ale widocznie bano się samodzielności skoro za wałsny – bezineresownie, sądząc po efektach – przjęto interes największego światowego mocarstwa, czyli USA.
    Takie zachowanie skłania mnie do wniosku, że nasza klasa polityczna w polityce zagranicznej szuka przede wszystkim najlepszego patrona i stara się zapewnić Polsce jego względy. To typowy przykład myślenia osobników nawykłych do antszambrowania.
    Np. Paweł Jasienica początek tego typu politycznej bezmyślności wiąże z dynastią Wazów i zwycięstwem kontreformacji w Polsce. Odtąd szlachta w jezuickich szkołach wychowywana była w duchu posłuszeństwa wobec Watykanu. I to jej potomkom i naśladowcą zostało do dziś. Dalej służymy wiernie Watykanowi, ale na tyle jesteśmy już mądrzy, że wiemy, że to za mało. by zapewnić nam bezpieczeństwo..
    Dla ludzi tak wyedukowanych m.in. na lekcjach religii, samodzielność jest mrzonką nie do pomyślenia. A skoro, w ich pojęciu sukces adaptacyjny zależy wyłącznie od jakości i siły patrona, to samodzielne określanie i definiowanie naszych interesów jest zbyteczne. A jeżeli takiego namysłu, wniosków i celów, które mogłyby z niego wypływać się nie przeprowadza, to nie sposób ich realizować.
    Prowadzimy zatem błędną i głupią, w odniesieniu do naszych interesów politykę zagraniczną, za to słuszną, gdy chodzi o zdobycie przyszłej łaski protektora.
    Reasumując, Osobniki nie w pełni samodzielne i dojrzałe nie nadają się na przywódców. Ich celem bowiem, jest poszukiwanie bezpieczeństwa, a nie kształtowanie i zmienianie świata, podług żywotnych potrzeb społeczności, którymi kierują.

  46. MA,

    Odpowiadam tutaj, żeby się nie pogmatwało i być mniej więcej w fazie ogólnej z tym blogiem.
    Po pierwsze -pieniążki. Moje doświadczenia są podobne w tej kwestii do tych z każdej innej dziedziny. Można iść standardowo, i liczyć się z realiami danej ścieżki. Pozostaje szacunek korzyści- koszty uzysku. Jeśli się to uzasadnia na adekwatnym dla konkretnej sytuacji plusie/nie bilans finansowy/ to trzeba brać To jakie jest. Szkoda energii na jakieś emocjie dotyczące konkretnej realności. Można jednak wysilić się twórczo i znacznie ten „bilans” polepszyć, i uprościć. Jest to kwestia znalezienia lepszych połączeń/ścieżki/ w tym co stnieje i jest dozwolone. Kreatywność, to ta lepsza odpowiedź na gorsze…
    Jeśli chodzi o adwersarzy, to ja cały jestem TEFLON. Swoje poczucie wartości opieram wyłącznie o moje czyny, reszta to zdarzenia bezcenne dla mojego,każdego człowieka rozwoju.Pozatym, gra toczy się o NIC. Poczucie racji o niczym nie przesądza- na moment jest u tego kogoś, a potem zaraz -” ulata jak wata”.
    Generalnie- im człowiek jest bardziej agresywny, tym jako istota jest smutniejszy.
    Pusta , zawzięta agresja, taka z którą nie pogadasz- to skowyt jakiegoś cierpienia- takiego z gatunku tych najbardziej podstawowych dla świadomego bytu. Detaliczne „szaty” w jakie ten skowyt się przyodziewa, to sprawy drugorzędne. Najgorsza jest sytuacja, kiedy ktoś będący w takim stanie , nie potrafi zweryfikować siebie ze swoimi oczekiwaniami wobec świata. A życie oparte jest na bardzo prostych zasadach: chcesz czegoś/coś- złóż swoją i z siebie ofertę dla świata. Reakcja świata na taką ofertę będzie najprawdziwszą miarą. Nasze życie w społeczności uzasadniane jest spełnianiem istotnych potrzeb przynajmniej dla części z uczestników tej społecznośc, osiąganiem czegoś na czym tej społeczności zależyi. Próżne zawodzenia są gorszym hitem od kojotowego „górnego C”…
    A wiosna , od conajmniej tygodnia,cały jestem w tym. Kiedy sobie powiem,że to już, to zielone, kwietne itp. mogą sobie przychodzić kiedy chcą. Jak sobie nakazuję ,że jest wiosna, bo zima mnie już nudzi- to cały jestem w tym.
    Nic nie zmienia jednak faktu, że jest wiosna, a po kryzysie to dopiero będzie się działo.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  47. @magrud 03/21, 14:15,

    Dziekuje za lagodzace komentarze ale niestety jest Pan/Pani w bledzie. Istnieja tylko dwa typy opcji : prawo zakupu (po okreslonej cenie w okreslonym czasie) czyli po angielsku „call” oraz prawo sprzedazy (po okreslonej cenie i w okreslonym czasie) czyli „put”. Spekulacja opcjami to dziedzina szeroka i wyjasnienie tego co i kiedy mozna i nalezy z nimi robic aby uzyskac pozytywny wynik finansowy jest opisana w literaturze (m.i. w ksiazce, ktora podalem wyzej). Ja osobiscie uwazam ja za bardzo skuteczna metode gry na gieldzie bo pozwala wypracowac zyski bez wzgledu na kierunek w ktorym zmierza rynek. Obecnie jest wlasnie idelany czas aby grac na znizke (jesli chodzi o akcje) bo od roku 2000 wskazniki rynkowe maja dobrze zdefiniowany trend spadkowy. Pisalem o tym pare razy w moim blogu http:// bobolowisko.blogspot.com.
    Co zas do winy polskich inwestorow to jest ona niewatpliwa. Trzeba bowiem pamietac, ze rynek jest gra o zerowej sumie wyniku. Zysk jednego gracza jest zawsze strata drugiego. Brokerzy tylko posrednicza w zalatwianiu formalnosci. Na ich radach polegac nie mozna bowiem gdyby byly one istotnie cos warte to by oni sami nie musieli pracowac zalatwiajac cudze transakcje. Czlowiek, ktory umie grac na gieldzie nie potrzebuje regularnego zatrudnienia w instytucji finansowej.

  48. Szanowny Gospodarzu i Drodzy Blogowicze,
    O naszej walce o prawa człowieka w innych krajach, głównie tych , o których żle trzeba mówić, przez wzgląd na interesy USA, powiem tylko tyle, że to już nawet nie jest hipokryzja, tylko zwykłe propagandowe oszustwo.
    Nasi przywódcy w dupie mają prawa człowieka, wolność narodów i demokrację, co błyskotliwie wykazał Qba.
    Troskę i starania o przestrzeganie oenzetowkich i europejskich praw człowieka powinni wykazać najpierw u siebie, w kraju.
    A tu degrengolada do kwadratu.

    Szanowni Rządzący!!!
    Dość bezprawia w naszym wymiarze sprawiedliwości. Dosyć bezkarnych błedów śledczych, takich jak te, które ukazała sprawa Krzysztofa Olewnika. Dosyć bezpodstawnych zarzutów i tragedii nimi spowodowanych, takich jak np. samobójstwo B. Blidy.
    Dosyć bezkarnych prowokacji służb specjalnych jak np. te przeciw Szeremietiewowi i Lepperowi.
    Oszczędżcie nam wstydu z powodu barbarzyństwa funkcjonariuszy Wam podległych. Przyjrzyjcie się opisanym poniżej faktom i zareagujcie, dopóki nie jest za póżno. Oszczędżcie Polsce kolejnych potępień przed Trybunałem w Starsburgu.
    A oto trzy przypadki, króre od typowych patologii występujących w nadmiarze w naszym wymiarze sprawiedliwości, róznią się wyłącznie stopniem drastyczności:
    18 styczeń 2008r. Claudiu Curlica umiera z głodu, w dzień (JEDEN DZIEŃ) po zwolnieniu z aresztu, w którym przebywał z powodu fałszywego jak się okazało, oskarżenia. Taka śmierć, to długotrwały proces.
    Proces , któremu patronowali funkcjonariusze służby więziennej, sędziowie orzekający areszt i prokurator, któremu nie chciało się sprawdzić, alibi podejrzanego.
    8 grudzień 2008 r. Trybunał w Strasbugu orzeka, że Polska naruszyła prawo do zdrowia i życia Zbigniewa Dzieciaka. Ten podejrzany cierpiał na poważne schorzenia kardiologiczne. W latach 1997-2001 przebywał w areszcie śledczym, w którym nawet kiedy umierał, nie otrzymał lekarskiej pomocy. Wcześniej, nie dowożono go na konieczne operacje i przedłużano areszt, pomimo stanu zdrowia. Zmarł niedoczekawszy się wyroku sądu.
    Styczeń – marzec 2009 r. Przed sądami w Piotrkowie Trybunalskim i Tomaszowie Mazowieckim toczą się dwie sprawy, w których oskarżonym jest Stanisław Łyżwiński, były poseł Samoobrony. Pierwsza dotyczy
    tzn. ” seksafery” . Druga przewłaszczenia pieniędzy Samoobrony. Dwie rozprawy, dwóch sędziów i dwie prawne kultury.
    Oraz silny kontrast, pomiedzy tym, co stanowi zbyt czestą patologię, a tym, co powinno być, w obowiązujaceym systemie prawnym, niepodważalną normą a czego przykładem jest postępowanie sądu z Tomaszowa Mazowieckiego.
    Pierwsza sprawa, pomimo, iż na przełomie 2006-2007 wywołała ogromne zainteresowanie opini publicznej, która z zapałem kibicowała prokuraturze, poszukującej bezskutecznie ojca dla trzeciego dziecka p. Krawczyk jest tajna. Rozprawę w całości utajniono pomimo, iż dotyczy byłych : posła, radnej oraz wicepremiera, a dokładniej czynów wynikających wprost z ich publicznej działalności. A przecież, proces
    J.Fritzla udowadnia, że owa tajność nie może być usprawiedliwiona ochroną prawdziwych i domniemanych ofiar. Postępowanie przed austriackim sądem wykazało nam, że są na to inne sposoby, nawet wtedy, gdy rzecz dotyczy rodziny,
    W sytuacji, gdy Lepper i Łyżwiński oskarżeni są o KORUPCJĘ, a więc o przestępstwo funkcjonariuszy publicznych, tajność procesu uderza w istotę interesu publicznego, czyli prawo obywatela do informacji. I rodzi najgorsze skojarzenia z politycznymi procesami wszelkich reżymów.
    Ale nie to jest najgorsze.
    W styczniu sąd w Tomaszowie odracza proces i wysyła Łyżwińskiego do szpitala. Już wtedy jego stan zdrowia nie pozwala na uczestnictwo w rozprawie. Cierpi on na schorzenia kardiologiczne i neurologiczne (ostry przypadek rwy kulszowej). Nie wiem, jak to możliwe, że nawet najbliższej rodziny nie informuje się o stanie jego zdrowia i przebiegu leczenia.
    Takiego zachowania służby więziennej, dobrem postępowania nijak wytłumać się nie da.
    Za to w marcu, sędzina od „seksafery” nie przerywa procesu, pomimo, iż adwokat kilkakrotnie zgłasza brak kontaktu z klientem.
    Od stycznia więzienni lekarze tak „efektywnie” opiekują się chorym, że ten ma już sparaliżowaną nogę i porusza się na wózku inwalidzkim. Zapewne, po lekach przeciwbólowych ma ograniczoną świadomość, a z bólu traci orientację. Czy w takiej kondycji może się bronić? Głupie pytanie.
    Jego stan jest na tyle ciężki, że kilka dni póżniej tj. 16 marca br. sędzia z Tomaszowa Mazowieckiego odroczy proces. Tego dnia zobaczymy też w telewizji, co zostało z byłego posła „Samoobrony”. Wychudzony, osiwiały, półprzytomny kaleka ukarze się nam w całej swojej słabości i upokorzeniu. Wystawianie człowieka tak cierpiącego i bezradnego na widok publiczny jest niczym innym jak naruszeniem jego godności. Równie dobrze moglibyście go zakuć w dyby. Pospólstwo jednakową miałoby radochę.
    Wszystko wskazuje dziś na to, że sędzina prowadzaca „sekaferę” narusza nie tylko prawo do zdrowia, życia i obrony Staniława Łyżwińskiego, ale także jego godność. Godność niezbywalną, którą zgodnie z Art 30 Konstytucji powinna – jako przedstawiciel władzy publicznej – w każdej sytuacji bronić. Jedno jest pewne, ta sędzina nie tylko nie może dłużej prowadzić tej sprawy, gdyż łamie najpewniej podstawowe prawa oskarżonego, ale w ogóle nie powinna już nigdy orzekać w imieniu Najjaśniejszej. Ta kobieta, w świetle faktów ujawnianych przez media, jest bardziej okrutna niż kodeks Hammurabiego. Ten przynajmniej zakładał zasadę : oko za oko, ząb za ząb. A przecież Łyżwiński nikogo nie okaleczył, nikogo zdrowia nie pozbawił, nikogo nie zabił. A sam dziś na śmierć – z powodu braku właściwego leczenia w areszcie – jest narażony.
    Oto mamy niezbite dowody na to, iż z gigantycznym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, jesteśmy mimowolnymi świadkami mordu sądowego (także w symbolicznym znaczeniu tego określenia). To, co różni przypadek oskarżonego Łyżwińskiego, od dwóch równie drastycznych – opisanych powyżej – to okoliczność, że owo bezprawie i okrucieństwo dzieje się na naszych oczach.
    A kto nie zareaguje stanie się współodpowiedzialnym. Tak oto piotkrowska sędzina próbuje z nas zrobić wspólników. Beze mnie.
    Apeluję do Was, którzy Rzeczpospolitą władacie, o natychmiastową i adekwatną reakcję. Sędziowie niezawiśli są wyłącznie w orzekaniu.
    Żaden immunitet nie zwalnia ich od podporządkowania się Konstytucji i ratyfikowanym przez Polskę konwencjom.
    Apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli, dla których praworządność i godność każdej jednostki ludzkiej, nawet tak słusznie zapewnie niepopularnej, jak Łyżwiński, stanowi jakąkolwiek wartość. Proszę, by zareagowali. Skopiowali ten tekst i zapchali nim skrzynki mailowe Prezesa Sądu w Piotrkowie, Ministerstwa Sprawiedliwości , Sejmowej Komisji Sprawiedliwości, Biura RPO i oczywiście Kancelarii Premiera.

    Przedwczoraj Dzieciak, wczoraj Curlica, dziś Łyżwiński.
    A jutro może to być każdy z nas! Także i Ty, który dzisiaj rządzisz w naszym imieniu i z naszego mandatu.

    Beata Świerczyńska, architekt, poseł na Sejm II kadencji

  49. 2009 rok jest chyba historyczny. Minie 20 lat jak walczymy o i z wolnością, która przyszła nam dość łatwo min: przez „Okrągły Stół”. Czy ta przykładowa ugoda nie pozostawiła po sobie stałego podziału obywateli, który stale się petryfikuje. W wyniku czego pozostaliśmy społeczeństwem o silnej indolencji obywatelskiej i itd… , a w sumie polityka zagraniczna nie jest samodzielna, tylko zdana na replikę pomysłów Waszyngtonu. Można udowodnić, że na drodze zawsze stoi i będzie stać Rosja, z którą musimy ułożyć bardzo dobre stosunki, ponieważ będziemy tylko chłopcem do bicia, bez posiadania rozsądnego zdania min: wobec innych mocarstw. Nie wierzę i nie mam złudnych nadziei, że wybitni polscy doradcy przebywający na emigracji mogą Polsce pomóc, gdyż po prostu chodzimy na różnych falach.
    O „wybitnych” politykach prawicy nie wspominam, podobnie jak i drużynie D.Tuska. Stąpając po twardym gruncie pozostały do wyboru wg mnie: tylko reformowalny PSL (bez wilczego apetytu) i rozbita lewica. Prof. Dariusz Rosati jest liderem określonej grupy, którą popieram, ale brakuje jeszcze do tej drużyny młodych wykształconych polskich europejczyków osadzonych mocno w naszej rzeczywistości i wtedy można powiedzieć, że lewica walczy. Priorytety w polityce zagranicznej dla silnej lewicy to oczywiście UE, NATO, Rosja!, USA, Chiny…. . Rosja i Polska wspólnie mogą przełamać i pokonać wszelkie przeszkody, a jest pole do POPiSu dla młodych polskich socjaldemokratów.

  50. Drodzy Blogowicze,

    Chyba dojrzałem do stanowiska premiera i prezydenta w jednym. Niedawno povczułem tak silną motywację wewnętrzną, żeby z Polski zrobić liczący się kraj w którym zamieszkuje bogaty, wolny naród ceniony i szanowany w całym świecie. Jeśli chcecie antyszambrować z Tuskiem w przedpokojach do toalet w Białym Domu, to mWas zrozumiem i nie mma spreawy., ale jeśli chcecie być za Waszego życia „The besciakami” to tylko ja!
    Mogę Wam już dzisiaj obiecać,że ze wszystkimi krajami na świecie będziemy prowadzić wyłącznie politykę partnerską. Chcą Amerykanie tarczy? O.K. Poproszę 30% udziałów w NASA i proporcjonalny udział w dowództwie Pentagonu. Jeśli się nie zgodzą, to wszystkie towary i usługi z Polski , w tym wojskowe będą musieli płacić po cenach rynkowych, nie tak jak np. za czasów ZSRR. Zaproponowałbym im sojusz partnerski, na równych 50/50 zasadach. Gdyby , przyzwyczajeni włazi….m dotyczczasowych naszych rządzących postawili się/zazwyczaj to blef/ to szcześć Boże Ameryko. Wkrótce sami zaczniecie antyszambrować na naszym Krakowskim Przedmieściu.My sobie bez Was poradzimy. Są jeszcze przecież Chiny i Rosja, którą znamy lepiej niż własną kieszeń.
    Chińczycy , po naszej demontracji, że jesteśmy poważnym partnerem, widząc,że nie blefujemy, od razu zgodzą się na współpracę na naszych warunkach Zwłaszca,że my pozbawieni piętna idioty, który ciągl bezrozumnie mazgai się po stronie Dobra, odpuścimy bez mrugnięcia Tybet. Sorry Tybet, to biznes>. Ameryka widząc, nasze sukcesy u Chińczyków , sama na kolanach…Po takiej zmianie naszej polityki na godną i odważną, Rosję mamy zupełnie na tacy. Cała przykładowa zagrywka z USA i Chinami , pod drugim dnem miałaby właśnie jako niespodziankę politykę wobec Rosji.; Niech ktoś powie, jaki dobry ruch miałaby Rosja, widząc ,że Chiny i Ameryka są już ustawieni jako prawdziwi partnerzy? Byłaby szczęśliwa, gdybyśmy tylkom chcieli z nioą rozmawiać. Pod trzecim dnem znależlibyście politykę wobeccałej Unii, Europejskiej , która po ustawieniu Trzech Wielkich w zdrowej relacji wobec nas, zaakceptowałaby nasz kraj jako autenycznego lidera. Reszta świata, musiałaby się już nieźle naskręcać, żeby zostać naszym „kumplem”. Jakimi atutami ,będącymi w naszych krajowych dobrach ,tak skutecznie powalczyłbym w polityce zagranicznej z największymi tegoświata?
    Już mówiłem-przedewszystkim zajobista !!! motywacja. Potem wystarczy już trochę węgla, miedzi, pietruszki …
    A Watykan jakie ma aktywa???!!!

    Pozrrawiam,Eddie

  51. Od chama ,czy od pana?

    Faktem jest ,panszczyzna zostala zniesiona pozno na wschodzie Europy.
    Edukacja mas nie byla w interesie grup trzymajacych wladze.

    Jednak trywialne rozpatrywanie charakterow ludzkich przez psychiatre tylko w kolorach czarnym i bialym to wielkie nieporozumienie.
    Takie proste widzenie swiata to kalectwo.
    Czy ten pan to kolejny niedoceniony niedoszly noblista?

    Polacy sa tak samo skomplikowani jak Anglicy czy jakakolwiek inna nacja.
    Ja nie pochodze od pana ani od chama. Pamietam dwa pokolenia wstecz.
    Dwa nastepne pokolenia zapomna o mnie.
    I dobrze ,bo zycie ma isc do przodu.

    Psychiatrzy nie sa autorytetami w sprawach nauk spolecznych. Oni sa dobrzy w schizpfrenii ,manii/depresji i innych psychozach.

    Nie pan ,nie cham.

    Slawomirski

  52. Podpisuję się pod apelem Pani Beaty Świerczyńskiej.
    Uważam, że najwyższą wartością jest życie ludzkie.
    Stąd jest naszym wspólnym obowiązkiem występowanie w jego obronie.
    Ponieważ Polska konstytucyjnie aspiruje do państwa prawa,więc jest obowiązkiem rządzących przestrzegać jego wymogi.
    Nie może być w ten sposób, że w strukturalnych instytucjach prawa, życie ludzkie gaśnie niczym zdmuchiwane świeczki.
    Jest to o tyle ważne, że wszelkie hasła gloryfikujące wolność, pluralizm i demokrację pozostają w sferze werbalnej, jeśli nie szanujemy i nie przestrzegamy prawa do życia.
    Poza tym nie ma takiej idei, która mogłaby uzasadnić niszczenie życia, które jest pierwotnym wobec wszystkich jego przejawów.

    Zygfryd Gdeczyk

  53. Sad & Prokuratura Rejonowa
    w Tomaszowie Mazowieckim

    97 – 200 Tomaszow Mazowiecki
    Ul. Moscickiego 9
    Fax – 004844 7257610

    D O N O S oficjalny – 21 Marzec 2009

    Pragne poinformowac Urzad, i doniesc iz na tzw. internetowym Blogowisku pana Daniela Passenta z tygodnika „ POLITYKA” toczy sie dyskusja dotyczaca wlasciwosci i slusznosci dzialania Urzedu i zatrudnionych w nim tzw. odpowiedzialnych Urzednikow Panstwowych.

    Z mojego punktu widzenia pan Daniel Passent (znany redaktor i dziennikarz) nie powinien dopuszczac do dysksji szkalujacej dobre immie Urzedu i jego pracownikow, dyskusji ktora obseruje cala Polska z zagranica na 5 kontynentach.
    Prosze usilnie cos z tym zrobic, a przedewszystkim prosze ukrucic red. D. Passentowi mozliwosc
    Oto dowod rzeczowy aby nie byc goloslownym donosicielem : http://passent.blog.polityka.pl/?p=553#comment-109217 wpis: Blogowiczki/Blogowicza Magrud – 21.03.2009 godz. 16:46
    Z przeprowadzonych wczesniejszych badan ( juz dawno ) dowiedzialem sie, ze Magrud to Beata Swiercznska (znana architekt w Polsce i za granica)
    A oto fragment paszkwilu na temat Urzedu + Urzednikow

    „W sytuacji, gdy Lepper i Łyżwiński oskarżeni są o KORUPCJĘ, a więc o przestępstwo funkcjonariuszy publicznych, tajność procesu uderza w istotę interesu publicznego, czyli prawo obywatela do informacji. I rodzi najgorsze skojarzenia z politycznymi procesami wszelkich reżymów.
    Ale nie to jest najgorsze.
    W styczniu sąd w Tomaszowie odracza proces i wysyła Łyżwińskiego do szpitala. Już wtedy jego stan zdrowia nie pozwala na uczestnictwo w rozprawie. Cierpi on na schorzenia kardiologiczne i neurologiczne (ostry przypadek rwy kulszowej). Nie wiem, jak to możliwe, że nawet najbliższej rodziny nie informuje się o stanie jego zdrowia i przebiegu leczenia.
    Takiego zachowania służby więziennej, dobrem postępowania nijak wytłumać się nie da.
    Za to w marcu, sędzina od “seksafery” nie przerywa procesu, pomimo, iż adwokat kilkakrotnie zgłasza brak kontaktu z klientem.
    Od stycznia więzienni lekarze tak “efektywnie” opiekują się chorym, że ten ma już sparaliżowaną nogę i porusza się na wózku inwalidzkim. Zapewne, po lekach przeciwbólowych ma ograniczoną świadomość, a z bólu traci orientację. Czy w takiej kondycji może się bronić?”

    Zyczliwy

  54. Lizak,
    ‚przestrzegać jego wymogi’????????????
    Raz napisałeś krótko, ale i tak się tego nie da czytać.
    Poza tym- jest wiele ‚idei’, które jakoś ‚uzasadniają’ niszczenie
    życia w naszym państwie prawa, np idea wojny w Iraku 🙁

  55. Feliks Stychowski,

    Wybrałeś chyba zły fragment.
    I żle mnie opisałeś. Po pierwsze, nie jestem znaną architektką, po drugie wybrałeś niewłaściwą prokuraturę i nie poinformowałeś o miejscu przestępstwa. Do dupy z takim donosem.

  56. Feliks Stychowski,

    nie rob z siebie wiecej niz jestes…

  57. M-K ilustruje – http://kontrowersje.net/node/2280 .

  58. Feliks Stychowski, w sprawie kontynentów. Który nie został uwzględniony: Azja, Ameryka Północna, Ameryka Południowa, Afryka, Australia, Antarktyda, Europa?

    W sprawie Łyżwińskiego. W Olsztynie w podobnej sprawie Ob. Małachowski (nie pomyliłam nazwiska?) odpowiada z wolnej stopy? Czy Ob. Łyżwiński jest traktowany inaczej ze względu na stan zdrowia? Jak Pan uważa?

    W sprawie podpisu Pana. Zgłupiałam zupełnie: Pan serio, czy żartuje?

    Pozdrawiam, Teresa

  59. Do:magrud

    Modlitwa o…

    sugeruje pani modlitwe o lub modlitwe do.
    Sejm znany jest „ciekawych” zachowan.
    W modlitwach proponuje unikanie wyrazu dupa.

    Slawomirski

  60. Feliks Stychowski
    Diaspora raczej tym razem nie byłą czujna.

    W pierwszej chwili odebrałam Twój wpis jako głupi żart.
    Nie mam podstaw do obaw, jako że „szkalowanie dobrego imienia urzędu i urzędników” nie jest czynem zabronionym.
    Przestępstwem byłoby pomawianie ich o czyny, których nie popełnili.
    Jak widać grubo pomyliłeś epoki.
    Ale niestosowność twojego żartu polega na tym, że może on zostać odebrany, jako próba zastraszenia innych.
    Otóż Drogi Feliksie, Konstytucja daje nam liczne prawa i niewiele obowiązków.
    Mamy przestrzegać jej praw i płacić podatki. O tym wszyscy wiedzą.
    Ale często zapominają , że jej Art. 82 stanowi:

    Obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne.

    Prawo i praworządność są naszym dobrem wspólnym. Bez dwóch zdań.
    Prawo wyposażyło nas także w istotny instrument realizacji konstytucyjnej powinności. Jest nim wolność słowa i opinni.
    A zatem Feliksie Stychowski, nie przeszkadzajcie innym realizować ich obowiązku, zastraszając głupimi żartami. Wstydżcie się, Obywatelu!

    Życzliwa

  61. Do:Feliks Stychowski

    Brawo za DONOS oficjalny.

    Slawomirski

  62. Szanowny Panie Redaktorze . Proszę o zastanowienie się nad wycinaniem z bloga wirusów typu Eddie wraz z klonami MA , Marcus , ewent. Nefer- Nefer. Analiza stylu tych postaci pozwala stwierdzić , że nie mają nic do powiedzenia . Jest to powielona pustka intelektualna jednej i tej samej osoby !!! W dodatku z cechami manii prześladowczej . Te wirusy , zaczynają w dodatku żyć swoim życiem . Głównie polega to na wzajemnym komplementowaniu mową zawiła i bełkotliwą . To intelektualny onanizm . W przeciwieństwie do normalnego – nie daje przyjemności . Klony te, NIC nie wnoszą do dyskusji !!! Popatrzmy jak zasadnicza róznica merytoryczna jest między choćby pierwszym na blogu wpisem Janusza a bełkotem tych klonów . Przed tymi klonami ostrzegają już na innych blogach . W dodatku te wirusy w sposób prymitywny / bo bez kontrargumentów / atakują wszystkich w koło ! Szczególnie Magrud i Lizaka , spod których nocnika nie są godni wynosić ! Można polemizować na argumenty ! Ale nie na małe , chamskie przytyki . W dodatku to paskudztwo zajmuje miejsce ! Pamiętacie Nietoperzycę ? To też był klon Eddiego . Ta oceniała hurtowo wszystkich , od początku kląskając do swego twórcy – Eddiego . Niemal kopulowali na blogu ! Zwracałem na to uwagę wtedy . Nietoperzyca zniknęła . Teraz pojawiły się wspomniane odmiany . Jeśli kto nie wierzy , niech zrobi analizę tego bełkotu . Jest to coś zupełnie innego niż wpisy normalnych blogowiczów od Lizaka , Magrud i Jasnego Gwinta z lewej do Kadetta , Boboli czy Stychowskiego z prawej !Dlatego też proszę o rozważenie propozycji . PZDR

  63. esmolina

    Są to idee, które w pani rozumieniu uzasadniają niszczenie.
    A takie podejście wymaga kaftana bezpieczeństwa.
    Tak, państwo prawa posiada swoje konsekwencje chyba, że nie wiemy o czym mówimy.
    To, czy coś się daje czytać lub też nie, świadczy o infantylnym podejściu i takichże możliwościach intelektualnych.
    Wstyd się przyznawać do tego rodzaju możliwości.
    Poza tym dostrzegam , że z logicznego punktu widzenia wpis jest niezbyt spójny.
    Prezentowany wpis bardziej zdradza w pani Cicciolinę aniżeli esmolinę.
    Pewnie znowu trudno będzie pani przełknąć moją ocenę.I trudno się dziwić.

  64. Organa ścigania i nadzoru

    Uprzejmie donoszę, że donos Pana Stychowskiego wyczerpuje znamiona głupoty politycznej i jako taki kwalifikuje się do rozpatrzenia przez IPN.

  65. Droga Magrud , podpisuję się pod apelem posłanki Świerczyńskiej ! Jak zwykle nie zawodzisz . Lizak też . Serce macie i to po właściwej stronie . Ten proces nawiązuje zresztą idealnie do Twej próby oceny charakterologicznej stanów polskich . Notabene , podobnej oceny dokonała red. Tatarkiewicz , sama będąca jak pisze mieszanką stanu chłopskiego i karmazynowego . Poza naszymi , słowiańsko – polskimi cechami , dostrzegła też ten podział . Mizantropijni , nieufni chłopi i po- szlachecka histeryczna inteligencja / Wajda chciał buć kierowcą Wałęsy , a Michnik nosił jego walizkę / . Cierpimy , niestety , z powodów powyższych do dziś . Kontrreformacja , całkowity rozkład Rzplitej szlacheckiej , brak wojska , policji , sądów – to się cały czas ciągnie . Dlatego , gdy ostatnio przeczytałem , że nasi ” rozbiorcy ” de facto przynieśli nam zdecydowanie wyższy poziom cywilizacyjny – musiałem uznać ponurą kwintesencję artykułu . Lepper , poza oczywistymi wadami miał bowiem czelność wedrzeć się na salony !! I tego warszawka nie mogła mu wybaczyć . Skąd inąd jako kredytobiorca póżnego PRL został / jak inni dobrzy rolnicy / załatwiony przez Balcerowicza wielokrotnym podniesieniem oprocentowania kredytu – post factum ! I pies z kulawą nogą z salonowców się o to nie upomniał ! A przecież oni jednak ŻYWIĄ ! I żarcie / bez obrazy / jest ważniejsze od „Polityki” czy „GW” .Dzisiaj , Tusk chce pomagać kredytobiorcą „frankowym ” , czyli „miejskim panom ” . A ci żadnej drastycznej zmiany nie doznali ! Kredyty we frankach brali na własne ryzyko ! I tu wracamy do sprawy- Łyżwiński , Lepper . Otóż , przy wszystkich wątpliwościach do nich były to INTELIGENTNE CHAMY !!! Stąd proces Łyżwińskiego wygląda inaczej, niżby wyglądał proces inteligenta z „S” / gdyby był ! / . Chamom wolno mniej ! Jak i lewicy ! Tak rzekł salon ! Przecież te zarzuty od początku były dęte ! „Gwałt „zgłaszany po 4 latach ! Rozpaczliwie śmieszne próby znalezienia ojca dla dziecka z owego „gwałtu ” . A oxytocyna ? No żesz k…. , przecież Krawczyk nikt jej nie wstrzyknął na siłę ! I w ogóle nic jej nie wstrzyknięto ! A jej współudział ! Przecież sama chodziła z tym JUŻ POSADZONYM !!! asystentem po aptekach !!! A sama ” chodzi po wolności ” ??? No to jak ? Czy to była może zahukana niemota ze wsi przymuszona przez jakiegoś „pana ” , czy szefowa biura poselskiego i członkini rady nadzorczej ? Wstrętne . Stąd , niech p. Władek Frasyniuk poczyta sobie trochę o chłopach / bo tacy byli jak mówił / i zastanowi się dlaczego i dlaccego stawiali pomniki CAROWI , a nie swemu panu .

  66. Łączę się z Panami Jasny Gwincie i Lizaku w poparciu Magrud. To dzielna, twarda i bardzo mądra kobieta. Imponuje mi. Jest ponad bełkot zamulaczy. Konsekwentna, ostro widząca rzeczywistość i potrafiąca ją odważnie krytykować. Pięknie potrafi bronić swoich racji. Poza tym, wbrew opinii wielu, wcale nie zmieniła swoich poglądów. Zawsze była i jest sobą.

    Popieram w całej rozciągłości także jej list otwarty do naszych władz w obronie bezkarnie krzywdzonych, poniżanych i zmuszanych do samobójstwa (Barbara Blida) w majestacie prawa. Nie jest ważne na jakich potworów wykreowała ich prasa i politycy dla swoich doraźnych celów. Nie jest też ważna i ich narodowość.

    Od siebie potępiam też postępowanie prostackich dziennikarzy posługujących się schematem dyskredytowania dyskutantów przypisując im „komuszą” proweniencję. Tym ucinają wszelkie dyskusje. Nasze środki masowego przekazu są ich pełne. To samo czynią też liczni blogowicze na tym blogu. Schemat np. Lizak = Magrud = Lech = jasny gwint, czyli obśmiać, poniżyć przypiąć łatkę, pomówić o antysemityzm. Czyżby ci blogowicze byli Żydami?, do których wyżej wymienieni nie czują żadnej antypatii i nigdy nie formułowali treści antyżydowskich, ani nie oskarżali Żydów.

    Co do polityki zagranicznej Polski, szczególnie wobec Rosji i Chin (także sprawy Tybetu), już pisałem, przed chyba ponad rokiem, w duchu wypowiedzi Gospodarza na blogu Piotra Gadzinowskiego.

    Magrud jestem z Tobą

    Lech Szymak – Radny Pierwszej Kadencji Sejmiku Wojewódzkiego jednych z polskich województw (1998 – 2002)

  67. Przepraszam za błąd stylistyczny

    Napisałem jednych z…, a miało być JEDNEGO z…. Nie zauważyłem. Przepraszam. Pozdrowienia Lech

  68. @Bobola

    Nie chodziło mi o teoretyczny mechanizm działania opcji jako takich – po tylu publikacjach w mediach znają go zapewne z grubsza wszyscy.

    Rzecz jest w praktycznej, realizowanej przez banki metodzie ograbiania całych społeczeństw, hurtem, za pomocą utożsamianych z wiedzą tajemną, mętnych, absurdalnych z ekonomicznego punktu widzenia „instrumentów finansowych”, w tym także brzemiennych w skutki w Polsce opcji oraz równie idiotycznych płynnych kursów walut, ustalanych dowolnie, wg widzimisię globalnej finansjery, która nawet tego nie ukrywa, vide Goldman Sachs & co.
    W wywiadzie Jacka Żakowskiego w ostatniej Polityce Robert A. Mundell, wybitny ekonomista, noblista, nazywa płynne kursy „najgłupszą i najbardziej szkodliwą ideą ekonomiczną XXw.”, powiada, że równie sensowne byłoby „codzienne ustalanie przez giełdę przeliczników kilometrów na mile, albo galonów na litry”. Jednak, jak powiada wolterowski Pangloss – nie ma skutku bez przyczyny. Milton Friedman musiał forsować tą „najgłupszą ideę” doskonale wiedząc, jak destrukcyjne skutki będzie ona miała dla społeczeństw i jak potężne korzyści przyniesie wąskiej grupy finansistów oraz polityków.

    Rynek derywatów to lewe kasyno, szulernia najczystszej wody (właściwie najbrudniejszej), to ustawiony, rozgrywany znaczonymi kartami poker, gdzie klient dostaje zawsze parę dziewiątek, a bank dużego, pikowego strita. To gra w kości, gdzie banki wyrzucają same szóstki, bo ich kości mają szóstki z każdej strony, to nie jest ekonomia, to jest gra, tu się przyjmuje zakłady, obstawia. Rien ne va plus! A efekt jest znany z góry.

    Nie ma Pan racji usprawiedliwiając banki oraz brokerów, wprowadzających w błąd naszych przedsiębiorców w materii opcji, a często okłamujących ich z premedytacją. Opcje już z założenia nie mogły działać na korzyść klientów, ponieważ banki nigdy nie zaproponowałyby swoim klientom produktu, który mógłby narazić je (banki) na straty. Banki nie są instytucjami charytatywnymi, każda oferta per saldo musi im się opłacać, bardzo opłacać. W tym przypadku patent był prosty. Wcisnąć opcje gdzie się da, podnieść kursy walut.

    Długo można pisać o destrukcyjnej roli także innych derywatów, np. kontrakty futures, które będąc przedmiotem spekulacji podnoszą drastycznie ceny światowe na ryż, mąkę, cukier i tysiące innych produktów. Koszty płacą umierające z głodu dzieci w Afryce, które w efekcie nie stać na miskę ryżu, a ludzie, którzy spekulują tymi kontraktami na giełdach nie potrzebują żadnego z tych artykułów, nigdy by ich w rzeczywistości nie kupili.

    Co do poprzedniego takiego kryzysu, to był w latach 20., choć znacznie słabszy, skończył się wojną w Europie.

    Jeśli byłby Pan zainteresowany rzeczowymi informacjami na temat derywatów (także opcji), polecam ten artykuł: http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=12753

    Gorąco polecam także interesujący filmik edukacyjny o funkcjonowaniu banków „Money as a Debt”, z polskimi napisami: http://video.google.pl/videosearch?q=money+as+a+debt&hl=pl&emb=0#

    @ Feliks Strychowski
    Odsyłam Pana do wywiadu Jacka Żakowskiego z Robertem A. Mundellem w ostatniej Polityce – znajdzie tam Pan rzeczowe argumenty noblisty za wprowadzeniem euro w Polsce.

    @ absolwent
    Dziękuję za wsparcie, ale nie trzeba aż tak się unosić, mamy wiosnę 🙂

    @ magrud
    Pani komentarze czytam z zainteresowaniem.

  69. @ MA 2009-03-20
    Dziekuje za Panska odpowiedz. Mnie takze sie wydaje, ze byc moze po prostu trzeba liczyc na nastepne pokolenie, ktore z czasem przyzwyczai sie choc troche do roznorodnosci kulturowej w Europie i poza nia. Moze tez doswiadczenie emigracyjne, nad ktorym tak ubolewa p.Stachurska, stanie sie przynajmniej dla niektorych okazja do zobaczenia jak – nie idealnie, ale jednak lepiej – radza sobie z wielokultorowoscia inne kraje, i ze oprocz mocno radykalnie prawicowych srodowisk sposob mowienia na temat Innych ulegl jednak sporej ewolucji od czasow sprawy Dreyfusa.
    A co do moich ponawianych pytan o uwazna lekture „A la recherche du temps perdu” w wykonaniu p.Magrud, to jest to pewnego rodzaju nieszkodliwe hobby, bo podobnie jak Panu, i mnie sie wydaje, ze ani o Dreyfusie, ani o magdalence maczanej w herbacie p.Magrud nie ma bladego pojecia, a wspominanie przez nia akurat tego dziela bylo proba udowodnienia, ze stac ja na glebie intelektualna.
    Tymczasem rozrzut zrodla natchnien p.Magrud jest przeogromny, od Pawla Jasienicy do psychologii motywacji wedlug p.Stachurskiej, od powolywania sie na lekture Prousta do uroczych sformulowan typu „nasi przywodcy w dupie maja prawa czlowieka” (ten ostatni cytat z jej komentarza z 2009-0321 16:46). Podobnie jak Pan (2009-03-20 22:18) i p.Slawomirski (2009-0321 18:11) jestem takze pod glebokim wrazeniem jej zastosowania psychiatrii do analiz spolecznych. Oczywiscie, ma to swoj sens, choc nie taki, jaki by chciala wyrazic autorka kolejnych blogowych wersji „Listu do uczonego sasiada”. Jesli kazdy problem spoleczny mozna wytlumaczyc choroba psychiczna, ktora p.Magrud diagnozuje po bardzo pobieznej lekturze nawet samego nazwiska autora, nie mowiac juz o zawartosci jego ksiazek, to oczywiscie kazdy, kto widzi sprawy inaczej niz natchniona autorka, jej Mistrz (p.Lizak) oraz towarzyszka i przewodniczka po podrecznikach self-help, p.Teresa Stachurska, jest chory psychicznie, i jako taki nie moze podwazyc w niczym „analiz” tej blogowej „lewicowej trojki”.
    Zas odwolywanie sie do teorii motywacji jako uzasadnienia polskiej polityki zagraniczej po 1989 roku jest kolejnym beztroskim zastosowaniem gdzies przypadkowo przeczytanych porad na temat teorii zarzadzania do skomplikowanych decyzji dotyczacych sojuszow i bezpieczenstwa Polski. Dlatego slusznie te proby pozostania autorytetem w sprawach psychologiczno-zagranicznych dowcipnie wysmial p.Eddie (2009-03-21 11:45). Jak tak dalej pojdzie, p.Magrud zacznie nam tlumaczyc zjawiska polityczne na podstawie licealnych podrecznikow fizyki, zeby udowodnic, ze jest czlowiekiem renesansu, i przy okazji doprowadzic do odrodzenia siebie samej w roli poslanki.
    P.S. Wpisy p.Lizaka, gdy sie na chwile przestanie zwracac uwage na zawarte w nich ksenofobiczno-nacjonalistyczne tony, moga stac sie podobnie dobrym zrodlem niezamierzonej przez autora wesolosci u czytelnikow. Niestety sa tak dlugie, ze jednak szkoda na nie czasu, zwlaszca teraz, gdy zaczela sie wiosna.

  70. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewy Demarczy@

    Domyslam sie, ze musi byc Pani bardzo smutno, slyszac i widzac, ze slowa piosenki + jej interpretacja z przed lat jest nadal bardzo aktualna – prawda? Powiem wiecej, moga byc powodem, zachenta obecnego Ministra Sprawiedliwosci RP oraz Prokuratora Generalnego do podjecia odpowiednich krokow, krokow ktore maga ukrocic instrumentarium prowadzace do sytuacji o ktorej jest mowa, sytuacji w ktorej znalazl sie Urzad wraz z calym inwentarzem tam przebywajacym.
    http://www.youtube.com/watch?v=X4WWccQjDOc

    Post Christum.
    Mozna sobie juz dzisiaj wyobrazic – przy odrobinie fantazji – jaki wplyw moze miec dzialalnosc tandemu D. Passenta / Magrud-Beata Swirczynska (nazwiska wymieniam w kolejnosci do %-j odpowiedzialnosci) na poczynania bylego Ministra Sprawiedliwosci mec. Cwiakalskiego prawdopodobnie pracujacego obecnie nad innym, rownie pikantnym, przypadkiem znajdujacym sie w rekach Polskiego Wymiaru Sprawiedliwosci.
    Nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze to wlasnie obywalel Daniel Passent (W-wa, Saska Kepa) majac czynne 24 / 24 g. instrumentarium jest strona prowokujaca, namawiajaca do kalumni w strone Urzedu & Urzednikow Panstwowych….
    Nie ma zadnej uzasadnionej watpliwosci co do tego, ze wszystko to zabarwione jest bezwzgledna walka polityczna, ktora prowadzona jest roznymi sprawdzonymi ( juz dawno ) metodami na roznych pietrach i plaszczyznach zycia spolecznego – do czego to doszlo Pani Ewo?

  71. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Bobola
    @Magrud

    Madry Polak po szkodzie? Zaczynam sie bac, to juz nie jest akademickie raczkowanie, to ma inny wymiar(?) http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6410412,Pawlak__wazne_by_ujawnic_beneficjentow_opcji_walutowych.html

  72. Smierć Andrzeja Samsona, latami więzionego i zaszczutego, bez prawomocnego wyroku sądowego. Bez naukowych analiz jego metod terapii. Coś w tym jest, że PO i PIS boją się jak ognia Karty Praw Podstawowych.

  73. ANCA :
    Wspieram Twoj Krzyk o zachowanie Kanału TVP „KULTURA ” mam go w pakiecie UPC. Ulubiłem sobie sobotni cykl prowadzony przez Manna i Sadowskiego jr.
    MAGRUD ;
    Twój głos w obronie Łyżwińskiego ,pozostanie osamotniony .Widocznie ma odywać karę przed skazaniem m.in poprzez pokazywanie go żądnej takich obrazów Gawiedzi i ku zadowoleniu CZERWONEGO Feliksa .

  74. Nie jestem ekonomistką, nie gram na giełdzie i z wielkim trudem doszłabym samodzielnie do tego, co to jest derywat. Ale gdyby „przyszedł do mnie bank” i powiedział, że chce mi dać darmowych pieniędzy, to jego przedstawiciel, choćby wyglądał jak 007, zostałby pogoniony w jakieś dwie sekundy. Ponieważ ja nie wierzę, że ktokolwiek, w jakikolwiek sposób da mi pieniądzy za nic. Ponieważ wiem, że żeby dać, trzeba skądś wziąć, a w przeciwieństwie do wielu Polaków, w dodatku z tego forum też, nie wierzę, że banki wezmą te pieniądze z zasobów własnych. Od nas wezmą, kretynków bożych. Ktoś tu porównał opcje do gry w trzy karty. Czemu nie w ruletkę? I czemu jeszcze nikt nie zgłosił projektu ustawy, która kasynom nakaże oddawać przegrane? Ludzie, puknijcie się głowę.

  75. momo, 22.47. Ukłony! Kilka razy starałem się tępić wybryki intrygantów typu Eddiego, MA i ich poczwarek. Myślę, że fakty i opinie, które Ty ujawniasz powinien znać również Pan Passent. Jeżeli nie interweniuje znaczy to, że godzi się aby jego blog stał się cuchnącym smietnikiem. Szkoda, bo było to miejsce ciekawych spotkań i otwartej wymiany poglądów. Niewiele takich miejsc pozostaje. Pozdrawiam.

  76. @Feliks Stychowski
    Pomysł donosu – w obronie demokracji wart jest natychmiastowej reakcji wszystkich zdrowych sił obywatelskich. Wszystkim tym, którzy pragną dziś pozbawić koronnego blasku złota korony wspólnego godła wykrzyczmy nasze gromkie NON POSSUMUS!

    Trzeba jak najszybciej zewrzeć szeregi i siły, by zdusić w zarodku zakusy obrońców starego porządki i udaremnić ich próby obalenia jednego z głównych filarów młodej polskiej demokracji, jakim jest system niezależny sądowniczy!

    Odeprzyjmy i zdemaskujmy wroga, który nie chce pogodzić się z utratą swych politycznych wpływów i wyciąga łapska, by uchwycić za gardło niezawisłość polskich sądów!

    Nasi sędziowie nieraz dawali wyraz swego przywiązania do ideałów sprawiedliwości! Nie pozwólmy, by zdemaskowany wróg mógł ich zastraszyć, krępowac i kneblować im usta! Uczyńmy to wspolnie w imię dobrze rozumianej obrony zasad konstytucyjnych, które mimo, iż rodziły się w bólu i znoju, są i muszą pozostać gwarancją ładu i porządku demokratycznego!

    Zaangażujmy w nasze dzieło obrony demokracji najświatlejsze umysły Gazety Wyborczej! Na nie możemy zawsze liczyć, gdy chce sie wyrywać zęby praworządnosci Rzeczypospolitej!

  77. Marcus,2009-03-19 12:57

    dziekuje za wzorcowa wymiane pogladow

    pozdrawiam z niedzielnego berlina 😀

  78. momo,

    pamiętasz dowcip, w którym „robola”/to robotnik „uszlachetniony” przez komunę, któremu pokazując cegłę zapytano- Z czym się ona jemu kojarzy?
    Usiłowali na wszystkie sposoby naprowadzić na cokolwiek różnego od tego jednego. Nic z tego nie wyszło, bo: Jemu wszystko kojarzyło się z tym jednym.
    Tymniemniej , fanie ,że tutaj jesteś.

    Pozdrawiam,Eddie/oryginalny/

    P.S. Nie ma przymusu czytania tekstów pisanych „mową zawiła i bełkotliwą „. Ja i moje klony po prostu je przewijamy, albo się napawamy, jak ja Twoim. Twój tekst,skopiowałem sobie na pamiątkę, żeby ewentualnie przeczytać komuś, kto traci wiarę w nasz wspaniały Naród.

  79. „Dyskusja ” tutaj coraz bardziej przypomina brazylijska soap opere ,( z gory wiadomo co kto napisze) , ale ciagle nie moge wyjsc z podziwu , ze tez zawsze znajdzie sie jakas Isaura.Tak czy inaczej, jedyne to -L…eoncio ty chamie!

  80. Diaspora jest czjna! (Albo – nie)

    Pani Tereso,

    sama Pani widzi, ze do siedzacych w glebokiej knieji nigdy nic w zadnej formie ( na wprost, w przenosni) nie docieralo-nie dociera-docierac nie bedzie, inaczej mowiac CONSTANS.
    Mozna tlumaczyc przez cale zycie a nawet przez 120 lat: zielonym do gory!…. zielonym do gory! ….(?)

    Nie wiedzialem, ze apal „Magrud” Beaty Swierczynskiej mial byc apelem tajnym, apelem wolajacej na pustyni!
    Jezeli mial byc to przepraszam, nie wiedzialem ze kandydatka na Miss li tylko markuje.
    Fax dokument > DONOS oficjalny – 21 Marzec 2209 < jest wyslany na serio. Jezeli ktos nie rozumie jego finezji….

    Nie rozumie dlaczego Margud nie zlozyla sama na siebie donosu do wlasciwego Urzedu, informujac Gospodarza aby wiedzial co mu grozi udostepniajac instrumentarium, czyli forum.
    Nie musi udostepniac ( juz dawno ) prowadzi odstrzal az huczy. Wiem co mowie.
    Donos jest do dupy! Czuje ten Wersa Beaty Świerczyńskiej, architekt, poseł na Sejm II kadencji Nick jest nie zatajony, brak tylko daty urodzenia, dokladnego adresu itp. itd.
    Osobiscie mysle, ze dokumencik jest do czytania, nie tylko na blogowisku, (staje w obronie Lyzwy) czytany bedzie i nikt (nawet Urzednik) nie bedzie sie wykrecal, ze jest do……

    Post Christum.
    Nie ma odpornych, sa trylko zle trafieni

  81. Atmosfera na blogu stała się gorąca. Aż szkoda, że nie można przeprowadzić wyborów i, po zwycięstwie, administracyjnie, jak nawołuje momo, usunąć z blogu tych których on nie lubi, a przede wszystkim tych, którzy odważają się dowcipkować, czego już momo&consortes w ogóle nie rozumieją.
    Ze zdziwieniem obserwowałem reakcję ludzi na żartobliwy wpis pana Stychowskiego (nie podejrzewałem go o poczucie humoru, przepraszam). Przyzwyczajeni do tego, że wypowiedzi powinny zawierać miażdżącą krytykę, albo wprost z inwektywami albo za pomocą przedziwnych pokrętnych przytyków, ale zawsze jednoznacznie przeciw, szanowni państwo nie wiedzieli jak ocenić wpis swego sojusznika. Ubawiłem się setnie czytając te komentarze, a przede wszystkim wpis momo, który miał być w zamierzeniu wzorcem tego jak powinny wyglądać rozmowy na blogu.
    Wyobrażam sobie, że w przypadku wygranych wyborów partia Lizaka, magrud, momo, jasnego gwinta etc. przeprowadziłaby krótką i szybką lustrację. Tacy szkodnicy jak Paradowska, Passent, Szostkiewicz, zostaliby natychmiast usunięci, jak też wszyscy którym się ich marne teksty podobały. Blogi zaczęliby pisać zwycięzcy.
    Szanowni Państwo! Pozwólcie że podsunę Wam ideę Jacka Kuronia: zamiast palić komitety – zakładajcie własne.
    Stwórzcie własny blog, gdzie nie spotkacie się z żadną krytyką, gdzie wasze próby wciskania kitu nie będą wyśmiane, gdzie będziecie mogli traktować się poważnie i zachwycać się swoimi pokrętnymi tworami myślowymi.
    Ale to marzenie. Nigdy tak nie postąpicie, bo wylewanie złości, która w Was się stale gotuje, nie smakuje we własnym gronie. Musicie stale dawać do zrozumienia TYM LUDZIOM (tu wpisać cokolwiek), jacy są, jacy być powinni, jak bardzo nie mają racji, a Wy – tak.
    Kiedyś mnie to denerwowało, teraz mam wspaniałą zabawę czytając czasem Wasze wypowiedzi. Więc zaznaczam: TO BYŁ ŻART o tym założeniu własnego blogu. Nigdzie nie odchodźcie, piszcie jak najwięcej. Teraz, kiedy czeka nas likwidacja TV Kultura, będzie coraz mniej rozrywek.

  82. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Pani Tereso,

    ja naprawde nie rozumniem Magrud, skad ten poploch i kalumnie w moja strone. Natoniast rozumiem Jacobskyego, ktoremu wszyskto wybaczalem-wybaczam-wybaczac bede co by nie powiedzial i jak powiedzial.

  83. Zupełnie nie rozumiem tych wszystkich piszących, którzy koniecznie muszą sobie na blogu znaleźć bratnią duszę i wspólnych wrogów. Co to za potrzeba?Czy ja muszę być w stadzie albo tylko stadku? Czytam wszystkich dyskutantów ale do głowy mi nie przychodzi aby popierać tych z którymi się zgadzam poprzez potępianie ich adwersarzy.Tym bardziej, że bardzo często można zgodzić się lub nie zgadzać tylko z częścią wypowiadanych opinii.
    Przecież uczestnictwo w blogu nie ma na celu tworzenia jakichś stronnictw czy grup nacisku do jego opanowania.To JA wybieram z wpisów te myśli i poglądy, które poszerzają MÓJ sposób widzenia świata. I nie mam pretensji, że w większości przypadków nic nie wybieram. A już na pewno nie z głosów osób zacietrzewionych w dyskusji lub pogardliwie traktujących nie tylko inne poglądy ale także tych innych.

  84. 5 do 7 tys. osób jest atrakcyjna – http://biznes.onet.pl/13,1547774,prasa.html . 0,02 %.

  85. Feliks Stychowski,

    no, też się nie poznałam na przewrotności Pana komentarza skierowanego do Tomaszowa, co u mnie nie nowina.

  86. Feliks Stychowski,

    jednak sie nie pomylilem: Ty naprawde robisz z siebie wiecej niz jestes…

  87. Istnieje rodzaj kultury osobistej polegającej na zatruwaniu otoczenia własnymi zapachami, co przynosi tym jaskiniowcom niesamowitą radość, zaś Panie wprowadza w zawstydzający popłoch.
    Nie pozostawia to jednak najmniejszej watpliwości, że skunks pozostaje skunksem niezależnie od czynionych prób zrzucania własnych uzdolnień-słabości na innych.
    Te metody odstraszania i zastraszania oponentów są wyjątkowo nieestetyczne.
    Zaś rozszerzanie tych szaletowych skłonności u dudka, na cudze gniazdka,nie ma absolutnie nic wspólnego z poprawmościa polityczną.
    Chyba, że aprori przyjmiemy, iż taki właśnie wymiar ma upowszechniany przez niektórych sytem wartości opartych na wolności, pluralizmie i demokracji.
    Wiemy, że jedni wolą poezję a inni nieświeżość własnych skarpetek.
    Nie oznacza to jednak, że wszyscy mamy być narażeni na ich ohydne działanie.
    Granice wolności zakreślane są nieprzyczynianiem krzywdy i przykrości innym.
    Jeżeli tego nie potrafią pojąć owe zwierzątka polityczne, to bliżej jest im do Darwina aniżeli demokracji.
    Co prawda znamy również takie środowiska ,w których omawiane zachowanie uważane jest za elitarne.
    No cóż,co kraj to obyczaj.
    A w starym kraju, póki co, obowiązuje autentyczna ochrona środowiska naturalnego.
    Natomiast za Wielką Wodą , możecie sobie robić Wiekie Bum, na własny rachunek.

  88. Drodzy Blogowicze,

    piszę ,żeby nie uciekło nam kuriozum na skalę światową. Kto znajdzie podobny przypadek, czeka go nagroda.
    Dzisiaj na blogu pojawiły się nawoływania, do tego żeby nie wpuszczać na ten blog osobników, zwracających się do siebie w sposób miły i sympatyczny.
    Oprócz tego , ostatnio w ramach „specjalności” narodowych, wydrukowano w Krakowie
    książkę telefoniczną bez nazwisk, same numery…

    Pozdrawiam,Eddie

  89. owal40 pisze:

    2009-03-22 o godz. 14:14
    Proponuje wiec wycieczke do nastepnej czytelni bibliotecznej; tam jest blogo i spokojnie, rowniez cicho.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Czesto chodzi o potwierdzenie, ze mainstream o zabarwieniu szaro-brunatnym nie jest wszechobecny. Czasem chodzi o samozadowolenie, czasem chodzi po prostu o okruchy sympatii etc.. Prosze sie wiec nie zamartwiac.

  90. magrud pisze:

    2009-03-21 o godz. 21:57
    Respektowanie praw jest naszym najwiekszym obowiazkiem. W Deklaracji Praw Czlowieka prawem najbardziej chronionym jest godnosc czlowieka. W deklaracjach na tym blogu brak deklaracji na temat DPC.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Wyobrazam sobie konstytucje, w ktorej sie znajduja artykuly tylko o obowiazkach obywateli. To jest wlasnie wertykalne postrzeganie swiata; dla tych, ktorzy nie rozumieja belkotu; z gory w dol.
    PS
    Momo ma wyjatkowe poczucie humoru. Prawie jak u Becketta; powaga na widowni, na scenie cyrk.

  91. Mam nadzieję, że Szanowny Gospodarz mi pozwoli na kilka słów w charakterze „groch z kapustą”
    1.derywaty, banki i bessa gospodarcza: (trochę się na tym znam, bo przez ponad 14 lat byłem bankowcem z dość wysokiej półki i dużo lat wcześniej „działałem”, jako inż, też z dość wysokiej półki ) i powiem tak(wyżej powiedziała to juz trochę „Alicja”): ten, kto sądzi, że banki są od rozdawania pieniedzy- jest idiotą, ten, kto nie umie policzyć sobie ryzyka przewalutowania, ryzyka zmiany sytuacji gospodarczej, niech nie bierze się za biznes.Wszędzie są oszuści ,kombinatorzy, w bankach też, ale nieznajomoscią reguł już czas najwyższy, żeby Polacy przestali się chlubić.
    Gdyby wyprowadzenie gospodarki z kryzysu było takie proste, jak to widzą uzdrowiciele ,min. na tym blogu, to nigdy i nigdzie nie byłoby kryzysów. Banki działają po chamsku, są bezczelne, pazerne, bezwstydne, jak cały kapitalizm (i socjalizm też) ale prawo stanowią „elyty”, a nie banki same dla siebie. Całe lata nawołuję , że konwergencja jest i będzie jedyną drogą do optymalizacji zarządzania gospodarkami wszystkimi. Teraz wychodzi na moje i już takich idiotów nie ma, którzy głosili bezwstydnie, że najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki gospodarczej.
    2. Na blogu utworzyły się ewolucyjnie dwa obozy (tak mówiąc zgrubsza): romantyczno-lewicowy(reprezentanci, to „Lizak”, „Magrud”) i konserwatywno-prawicowy (min. „Bobola”) .Temu drugiemu obozowi często towarzyszą zjadliwi antykomunisci.
    Kochani, wszystko już było, wszystko wolno, ale blog nie zasłużył sobie na to, żeby robić z niego szalet z Małkini Małej. Można i trzeba się sprzeczać wymieniać poglądy, ale nie róbmy z blogu szamba , jak robi to np. min.”momo”, czy „Ralf”.Po co te epitety, po co to obrażanie inaczej myślącego, po co to szufladkowanie. Napisać, co się sądzi o danej sprawie , a nie co sie sądzi o osobie, która ma inny pogląd, niż ja . Każdy może się autokreować na znawcę, geniusza intelektu, nazwać innego durniem, wystawiać oceny z moralności tak, jak Marcinkiewicz, ale czy musi tak być?
    Coś złego się porobiło z niektórymi blogowiczami
    Pozdrawiam wszystkich

  92. jasny gwint pisze:

    2009-03-20 o godz. 09:40

    Dlaczego nie Mosadu? Polityka informowala o tym przed tygodniem.
    Z powazaniem.
    MA

  93. Eddie pisze:

    2009-03-21 o godz. 14:17

    Obawialem sie, ze ten blog stanie sie jednokolorowy lub Towarzystwem Wzajemnej Adoracji. Malo wpisow o kryzysie. W dalszym ciagu powtarzane-przeczytane. W sumie nie byloby to zadnym mankiem, gdyby dla wielu blogujacych slowo pisane nie byloby slowem ostatnim (decydujacym) pochodzacym od sacrum.
    Pozdrawiam oraz zalaczam pozdrowienia dla pozostalych blogujacych.
    MA

  94. momo pisze:

    2009-03-21 o godz. 21:57

    Kazdy ma prawo do mowienia bez pomowienia, skorzystaj wiec prosze z tego prawa. Zaniechanie utwierdzi mnie w przekonaniu o postepujacej autoprojekcji. Tania i poszczepiona polemika; czyzby brak zajec typu polowanie na lisa? Wiem, ze kupienie konia oraz sprzetu dodatkowego jest sporym wydatkiem.
    Z wlacznym powazaniem.
    MA

  95. @Janusz 03/22 , 02:22

    Jako spekulant gieldowy (trader) mam z koniecznosci inny punkt widzenia na derywatywy. Nie mniej stosujac Panskie rozumowanie nalezaloby zaprzestac korzystania z bankow wogole gdyz bankierzy zarabiaja na kazdej naszej transakcji. Tak to juz jest na tym swiecie, ze za rozne uslugi trzeba placic w tym rowniez za posiadanie opcji kupna czy sprzedazy okreslonej waluty w okreslonym czasie. Bylby Pan zapewne bardziej entuzjastyczny gdyby to nie polscy przedsiebiorcy dolozyli do interesu ale ich kontrahenci, ktorzy od nich kupili owe „krotkie” pozycje. Nie mniej we wszystkich transakcjach gieldowych zysk jednego z kontrahentow jest automatycznie strata drugiego. Brokerzy i bankierzy zarabiaja tylko oplaty manipulacyjne. Nikt nikogo nie zmusza do tego aby gral na gieldzie a kazdy, ktory mial z brokerami do czynienia wie doskonale, ze najczesciej maja oni tylko blade pojecie o tym jak spekulowac na gieldzie. Gdyby bylo inaczej nie musieliby zawracac sobie glowy szukajac regularnego zatrudnienia. Dobry spekulant potrafi zarobic na siebie sama dzialalnoscia gieldowa. Polscy przedsiebiorcy wdali sie w dzialanosc rynkowa, o ktorej nie mieli pojecia i teraz ucza sie na bledach.
    Nie dorabiajmy do tego ideologii bo faktycznie to zadza zysku doprowadzila ich do sytuacji, w ktorej sie znalezli. Gdyby po prostu kupili opcje wszystko co moglo by sie stac to to, ze straciliby oplate za niewykorzystana opcje. Ich blad polegal na tym, ze aby zmniejszyc swoj wklad finansowy zdecydowali, ze oni sami tez „napisza” czyli wystawia opcje. To oczywiscie zmniejszylo ich obciazenie finansowe gdyz dostali od swoich kontrahentow honorarium za opcje sprzedane. Nie mniej kazdy kto zajmuje „krotka” (short) pozycje ubezpiecza swojego kontrahenta i musi placic w wypadku gdy rynek pojdzie w niekorzystnym dla tego kontrahenta kierunku.
    Jest rzecza dla mnie niepojeta jak to sie dzieje ze Szanowni Koledzy/Kolezanki blogerzy wypowiadaja sie tak autorytatywnie w sprawach, o ktorych najwyrazniej nie maja pojecia.

  96. Konstytucja zabrania także dyskryminowania kogokolwek, z jakiegokolwiek powodu ( art. 32 )

    Po pierwsze, nie jestem znaną architektką, po drugie wybrałeś niewłaściwą prokuraturę i nie poinformowałeś o miejscu przestępstwa. Do dupy z takim donosem.

    Cytat z pamieci: Magrud porownala ilosc zabitych na polskich drogach z dwoma rzekomymi jej zdaniem ofiarami polskiej opozycji (chodzilo o dwu ksiezy).

    Tak pisze Magrud (patrz wyzej)

    Ukłony! Kilka razy starałem się tępić wybryki intrygantów typu Eddiego, MA i ich poczwarek. Do tego dochodzi okreslenie Obersturmannführer z innego blogu i wiele innych.

    Podpisuję się pod apelem Pani Beaty Świerczyńskiej.
    Uważam, że najwyższą wartością jest życie ludzkie.
    Stąd jest naszym wspólnym obowiązkiem występowanie w jego obronie.

    Tak pisza jej przyjaciele (patrz wyzej).

    Zastanawiam sie jak ma sie porownanie dwu ofiar owczesnej opozycji do ofiar wypadkow samochodowych i co z tego wynika. Zastanawiam sie, czy zycie ludzkie jest podzielne.

    MA

  97. Drogi Pirsie , NIGDY nie zagościła w duszy mej potrzeba usuwania kogokolwiek dla tego , że stał sie moim / wyimaginowanym lub nie / wrogiem . Całkowicie mylisz się też , co do goszczenia w mej duszy ” jedynie słusznej idei „. Nasz Gospodarz jest liberalny i puszcza raczej wszystko . Ale , myślą przewodnia mojego wpisu była dyskusja MERYTORYCZNA . Natomiast klony takiej nie uznają . Jeśli wątpisz , to poczytaj wpisy klonów pod poprzednim artykułem Autora . Dlatego byłem zniesmaczony . Ataki na Lizaka i Magrud ad personam nie zaś ad argumentum / zeby się uczenie wyrazić – choć unikam tego / . Nawet do Prousta którego kiedyś Magrud wspomniała się przyczepili .Co więcej , gdy Magrud złością tknięta , ujawniła swą wysoką pozycję społeczną , bo chcieli ją ustawić jako starą , biedną ciotkę rewolucji , ataki się nasiliły ! Pewno z zazdrości . Więc Ty też mój Pirsie , nie ustawiaj mnie w wygodnym do lania narożniku ! Nie rób ze mnie Cze-Ka , bo to bzdura . Jeśli już to socjal – liberała . Taki bardziej kapitalistyczny Jaruzelski . Jeśli porównasz go z Pinochetem – zobaczysz różnicę . Chodzi o taki typ wpisów jak Eddiego do MA z 21 03 godz. 14 ,30 . Masz konkret . Kiedyś tak pitolił z Nietoperzycą / jak myślę klonem / . Tyle o sprawie ……………………….
    Do Boboli , czytam Twe Bobolowisko i Absolwent narwał się cholernie zarzucając Ci brak wiedzy . Twoje wzory i wykresy powalają na kolana ! Tym niemniej , jak mądrze piszą Janusz i inni , to są banksterzy ! Nagły atak na Pawlaka też ma pewno korporacyjną przyczynę . Kapitalizm przestał być Weberowskim systemem , w którym pracowici protestanci chwalą Boga pracą . Nie mogę więc zgodzić się z cynicznym Twoim tonem , derywaty i pochodne są grą o sumie zerowej . I jak jedni stracą drudzy zyskają . Zyskują zawsze ci , którzy mają biliony USD w nadmiarze . Mogą z nami zrobić WSZYSTKO . Jak Goldman Sachs. Więc jest to kradzież ! To też gra o zerowej sumie . Co ja Ci ukradnę / Twoja strata / – będzie moim zyskiem ! Proponuję więc zrewidować prawo karne i cywilne . A tak serio . W wypowiedziach mądrych i uczciwych , przebija się potrzeba nowego Bretton Woods. Niech wyda Ci się to co powiem bolszewizmem , ale sesje giełdy powinny być 3 x w m-cu . Żadnych derywatów , dżwigni itp . Banki nie powinny przypominać kasyn / opcja to zakład / a być pośrednikiem między lokującym o pożyczkobiorcą . To pojawia się na poważnych ekonomicznych blogach . Wśród ekonomistów i polityków . W końcu to Ty piszesz „Kościól Matka nasza ” Więc może trochę biblijnej uczciwości ?! Samo pojęcie „inżynierii finansowej ” brzmi o niebo gorzej niż „demokracja socjalistyczna ” . To łajdacki oksymoron !!! Inżynier , to ktoś kto wykorzystuje wiedzę w celu / nawet niezamierzonym / poprawy ludzkiego bytu . Nawet gdy jego działanie wynika z kapitalistycznej chciwości , daje efekty dodatnie i rozwojowe : mosty , koleje , samoloty . Inż . finansowy jest jak zręczny iluzjonista – zawsze oszwabi poczciwca . Miałeś tego efekty na opcjach . Oszwabili dyr. finansowych ! Jeśli więc , tym razem jeszcze , wymkniemy się kolapsowi to następnym razem już nie . Pzdr.

  98. PIRS pisze:

    2009-03-22 o godz. 13:22

    Tez traktowalem wpisy „anty” ludycznie. Obserwuje peany dla Magrud w sasiednim blogu; na szczescie pojawiaja sie tez glosy krytyczne i zdaje sobie sprawe z jej „zdziwienia” i obruszenia w konfrontacji na tym blogu. Fakt, ze ostatnio brak mi czasu na analizowanie jej ostatnich wpisow (wypisow z przeczytanego). Twierdze jednak ciagle, ze ona i wielu blogujacych przepisuja z pamieci przeczytane artykuly dwu porannych gazet i dziela sie powszechnie znana madroscia. Gdy pisza z glowy (polecam lekture Glowackiego), to niczym Lafcadio kalecza siebie, probujac kaleczyc innych w dalszym ciagu nie rozumiejac autora. Zabawne jest to, ze zarzuty poczynane wobec drugich krytykujacych niespojne pisanie Magrug sa zarzutami li tylko osobistymi. Zupkultura krytykow jest dosc jednoznaczna; to juz prawie minestrone; i tak sie mijamy powodujac wypadki na drogach.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Dla nie rozumiejacych belkotu; subkultura=zupkultura=zupa jarzynowa=minestrone=mijac strone=powodowac wypadek na drodze (zyciowej, amen)

  99. Feliks Stychowski pisze:

    2009-03-22 o godz. 13:04
    Zaczynam powoli rozumiec Pana humor. Uwaga ta nie jest wyrzutem i wynika li tylko z mojej nieuwagi. Przyznam sie Panu szczerze, ze jest Pan jedynym na tym blogu, o ktorym nie wiem, co moglbym sadzic. Pare razy udalo sie nam spotkac po drodze, nawet jesli byloby nam po… na tej blogowej wycieczce. Mam jednak nadzieje, ze uwaga oraz uwagi blogujacych dopinguja nas do podnoszenia poziomu naszego pisania. Pan jest ciagle dla mnie tajemnica i prosze tego nie traktowac jako krytyki.
    Z powazaniem.
    MA

  100. jasny gwint pisze:

    2009-03-22 o godz. 10:21
    momo, 22.47. Ukłony! Kilka razy starałem się tępić wybryki intrygantów typu Eddiego, MA i ich poczwarek. Myślę, że fakty i opinie, które Ty ujawniasz powinien znać również Pan Passent. Jeżeli nie interweniuje znaczy to, że godzi się aby jego blog stał się cuchnącym smietnikiem.

    NIE WIEM, CZY SIE GODZI, TO NIE JEST JEDNAK PROBLEMEM, BO MOZNA POSTRZEGAC RZECZYWISTOSC SPOLECZNA ROWNIEZ HORYZONTALNIE.

    Zdaje sobie rowniez sprawe, ze mozemy miec problem z postrzeganiem swiata w pozycji horyzontalnej.
    Z powazaniem.
    MA

  101. kadett pisze:

    2009-03-22 o godz. 10:29

    POdpisuje sie pod donosem.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Tak naprawde, to test daje pozytywne wyniki.

  102. @ Bobola , gra z bandytami dysponującymi nieograniczoną kasą , jest jak gra w pokera z nieograniczonym przebiciem i natychmiastową płatnością . Grałeś kiedy ? Nawet jak mam parę 7 -mek a Ty np. karetę , ale masz tylko 100 zł , a ja np. 10000 , gdy wiem , że jesteś już „pusty ” , mówię – i jeszcze 1000 ! I leżysz !!! Bo nie sprawdzisz . Tak można prozaicznie wyjaśnić derywaty . W dodatku ich twórcy znają karty / sami je tworzą / i jeszcze mają na swe usługi tysiące „analityków ” i media . A ci i te , zawsze mogą moją parę 7 -mek przedstawić jako pokera !

  103. PIRS – 13;22 – Otóż taki blog istnieje! Właśnie go odkryłam, ale zwolenników tam jakoś nie widać. Czemu tam nie ma magrud, jasnego gwinta, Lecha, Teresy Stachurskiej? Czemu tu, na blogu red. Passenta tworzą front poparcia Lizaka, unoszą się z zachwytu, nie szczędzą pochwał intelektu, trafności genialnych analiz i ciętości pióra lizakowego? Czemu właśnie tu się skupili z językami czerwonymi od lizaka lizania?” 😛
    Otóż przyczyna jest prosta. Lizak potrzebuje, aby ktoś go czytał a na jego blog nie zagląda pies z kulawą nogą, tylko jakaś niezbyt rozgarnięta pani, co mu dokucza a on się odgryza. A tu? full wypas! Grono zagorzałych wielbicieli, grono inteligentnych oponentów (:D
    Takie rzeczy, to tylko u Passenta!!! 😆

  104. Marcus pisze:

    2009-03-22 o godz. 05:24
    @ MA 2009-03-20

    Czesto zadaje sobie pytanie jaki obraz spoleczny, po industrializacji oraz urbanizacji (przed wojna 30% populacji w miastach) Polski w latach ubieglych (przed 1989), przy kompletnym ignorowaniu cywilizowania obywateli (maslomaslane) oraz ich socjalizacji w porzadku (rezim pbrzmi troche niegodnie) socjalistycznym (maslomaslane) bedzie aktualny za dwadziescia lat. Obserwujac mlodych ludzi jestem optymista i wierze w Polske multikulturalna oraz demokratyczna bez potrzeby pisania donosow. Zawsze tez wierzylem, ze po przykladach imperialnych poczynian w Europie, poczawszy od Napoleona, a konczac na Stalinie porzadek po 1945 sie zawali. Spotykaly mnie usmiechy moich rozmowcow i slusznie. Nie wiedzialem nianowicie, kiedy to nastapi. Prawde mowiac, czesto nie wiem, czy oczekiwane juz nastapilo. Mamy chyba do czynienia z dlugim procesem uspoleczniania sie mysli i poczynian wobec nas samych oraz drugich (l’autrui). Do tego dochodzi niezbedna pamiec spoleczna, od ktorej Magrud i wielu innych sie tak chetnie uwalniaja. Magrud chcac blogujacym zaimponowac zrobila powazny blad; zapomniala chyba, ze mozna spotkac tu nie tylko ludycznie nastawionych oraz znudzonych z kawiarni „Ziemianskiej”, potem z „Czytelnika”, lecz drugich czytajacych nie tylko Prousta ze zrozumieniem. Ona nigdy nie zrozumie historii z Magdalenka i dlatego ubolewam nad nia i soba samym. Na nic sie zdala darmowa edukacja i mozliwosc czytania w oryginale po 1948. Wynika to chyba stad, ze wiekszosc lektur oryginalnych byla przez cale lata zakmnieta w magazynach bibliotecznych. Czytanie lub dodawanie sobie i innym otuchy lektura Prousta bylo nie tylko zabawne, lecz rowniez pelne smutku. Dorosla kobieta broniac swojego ja, powoluje sie na autora, ktorego jak sie okazuje zupelnie nie zna. Zachowala sie przy tym jak zdzwiwiona przed egzaminem dojrzalosci. Ona przypomina mi Lafcadio, a nie Prousta. Intelektualistami stajemy sie nie po przeczytaniu pewnej ilosci lektur z dobrego gimnazjum, lecz dopiero wtedy, gdy zaczynamy generowac wiedze. Poziom analizy Magrud jest podobny do szkolnego pytania; co autor mial na mysli. Tekstologia jest dla niej i swietej lewicowej trojki nauka obca. Jej spoleczno-polityczne ekskursje opisalem juz wczesniej i nie doczekalem sie zadnej odpowiedzi, oprocz „nieciekawych” wyzwisk, „nieciekawych” autorow oraz samej zainteresowanej.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Celowo pisalem o autorze i postaci nie tego samego autora. Zaluje przy tym, ze moje plasy jezykowe okreslane sa jako wybryki. Dobrze, ze nie jest to karalne. Lizaka i Magrud oraz wielbicieli czytam szybko i czesto bez zrozumienia.

  105. Lizak pisze:

    2009-03-21 o godz. 23:16

    Niepoprawny mizoginista; ciekawi mnie oburzenie naszych dyzurnych lewicowcow na porownanie z poslanka Ci….

    „Prezentowany wpis bardziej zdradza w pani Cicciolinę aniżeli esmolinę”.

    Ide do sklepu celem zakupu instrumentu badajacego natezenie oburzenia na tym blogu.

    Z powazaniem.

    MA

  106. Slawomirski pisze:

    2009-03-21 o godz. 21:57

    PO modlitwie sugeruje Magrud i wielbicielom przedluzony post.

    Z powazaniem.
    MA

  107. Eddie pisze:

    2009-03-21 o godz. 17:45
    Eddie,
    ja Cie takiego nie wybiore;informacja dla tych, ktorzy czytaja bez zrozumienia; pojde jednak na bultelke burgunda. Burgundia, to nawiasem mowiac kraj nie tylko musztardy po obiedzie.
    Pozdrawiam.
    MA

  108. W odpowiedzi do Magrud zwracajacej sie do drogich blogowiczow:

    Droga Blogowiczko,
    moze i slusznie krytykujesz obecny rzad, ktory jak kazdy potrzebuje nie tylko „kolektywu”, lecz niezbednego „korektywu” . Krytyka Twoja jest jednak bez konca; brakuje mianowicie chociaz jednej propozycji alternatywnej; bylaby nia UE?
    Z powazaniem.
    MA

  109. Kolejna proba eseisty:

    Lizak pisze:

    2008-12-02 o godz. 12:42

    Są to płonne oczekiwania, tym bardziej, że obecne elity wyjaśniły, iż sympatyczny wierszyk Tuwima „Murzynek Bambo”posiada rasistowski podtekst, co ponoć jednoznacznie definiuje Polaków, mimo że autor był Żydem.
    I jest mi najzupełniej obojętnym kto będzie garbował moją skórę, przechera Kwaśniewski czy dwupaństwowiec,a może i trój,Sikorski. Nie wiem czy najsensowniej nie byłoby im podrzucić Antka Brzytwę,wprost kat na komunistów.

  110. @MA
    W reakcji na reakcję dot. Ciccio… warta rozważenia może być inspiracja ulubionym mottem autora: „Cy tata cyta…?”. Przy takim, rzekłbym, bardziej pozytywnym podejściu dopuścić by trzeba pzejęzycenie zwykłe, w wyniku którego powinno być racej Cy-co… Co nie zmienia faktu wystąpienia symptomu ze wszech miar dewaluacyjnego moralnie. Autora.

    Pozdrawiam

  111. Szanowny @momo 2009-03-22 o godz. 18:34:
    Widać źle odczytałem Twoje intencje. Piszesz: „NIGDY nie zagościła w duszy mej potrzeba usuwania kogokolwiek„
    Jak więc zrozumieć Twój wpis: „Szanowny Panie Redaktorze. Proszę o zastanowienie się nad wycinaniem z bloga wirusów typu Eddie wraz z klonami MA, Marcus, ewent. Nefer-Nefer. Analiza stylu tych postaci pozwala stwierdzić, że nie mają nic do powiedzenia . Jest to powielona pustka intelektualna jednej i tej samej osoby!!! W dodatku z cechami manii prześladowczej. Te wirusy, zaczynają w dodatku żyć swoim życiem. Głównie polega to na wzajemnym komplementowaniu mową zawiła i bełkotliwą. To intelektualny onanizm. …. W dodatku te wirusy w sposób prymitywny /bo bez kontrargumentów /atakują wszystkich w koło! Szczególnie Magrud i Lizaka, spod których nocnika nie są godni wynosić!”.

    Nawołujesz do debaty merytorycznej. Siedzę i zastanawiam się, jak tu odpowiedzieć na Twoje wyżej przytoczone argumenty merytoryczne. Chyba z emocji zapomniałeś je umieścić? Na razie widzę tylko, że Ci się pisanie niektórych osób nie podoba i że chciałbyś ich wpisy stąd usunąć. Zrób może tak jak ja – po prostu nie czytaj tego co Ci nie odpowiada.
    Widzę że bardzo przejmujesz się poziomem tego blogu. Pozwól więc, że zadedykuję Ci poniższy tekst w intencji abyśmy wszyscy trochę ochłonęli.

    MY, BLOGERZY
    Jest pewne, że wielcy tego świata z upodobaniem czytają komentarze na blogach autorów Polityki. Prześlizgują się po tekstach pp. Paradowskiej, Passenta czy Szostkiewicza, czasem tylko zerkając na tytuł, no bo co ci autorzy mogą powiedzieć im nowego? Wgryzają się za to w elaboraty Lizaka, Magrud, badają wszystkie linki które podaje pani Stachurska, a czytając zawoalowane przekazy pana Stychowskiego plują sobie w brodę, że, zamiast marnować czas na Harvardzie, nie nauczyli się lepiej polskiego. O co mu chodzi? zastanawia się Obama, czytając jakiś komentarz, i nie wie czy to zawoalowana krytyka wskazówek ekonomicznych Magrud, czy może właśnie pochwała. A tu zaraz posiedzenie gabinetu i trzeba podjąć decyzje, gdzie włożyć kolejne 700 miliardów dolarów.
    Premier Putin nie raz próbował polemizować z wypowiadanymi tu opiniami, ale padł. My przewijamy te długaśne teksty, ale on nie może sobie na to pozwolić. Jak to odczytać? Dosłownie? No niemożliwe. Język przypomina ten, który zapamiętał ze szkolenia na temat propagandy, ale przecież, do licha, musi się tu kryć jakaś myśl.
    Wszyscy zastanawiali się, dlaczego premier Tusk tak długo zwlekał z oceną działań pana Misiaka. A skąd miał wiedzieć jak trzeba tu postąpić? Dopiero kiedy przeczytał nasze opinie, mógł sobie wyrobić zdanie.
    Minister Hall też ma szkopuł. O co chodzi z tym Proustem, zastanawia się. Czy ktoś w Ministerstwie to czytał? Może powinnam wprowadzić go jako lekturę obowiązkową do szkół? Muszę poszukać jakiegoś streszczenia. Skoro to ulubiona lektura lewicy, która wkrótce obejmie rządy dusz, trzeba wiedzieć o co im chodzi.
    Trochę dziwi, że politycy działają tak niemrawo. Ale uderzmy się w piersi: czy nie powinniśmy wypowiadać się jaśniej i krócej, żeby im ułatwić pracę?

    Pozdrawiam, PIRS

  112. @MA
    W reakcji na reakcję dot. Ciccio… warta rozważenia może być inspiracja ulubionym mottem autora: “Cy tata cyta…?”. Przy takim, rzekłbym, bardziej pozytywnym podejściu dopuścić by trzeba pzejęzycenie zwykłe, w wyniku którego powinno być racej Cy-co… Co nie zmienia samego faktu wystąpienia symptomu ze wszech miar dewaluującego moralnie. Autora pzejęzycenia.

    Pozdrawiam

  113. momo pisze:
    2009-03-22 o godz. 18:57
    Nie ma obowiązku grać w pokera. A gdy do tego nie zna się zasad tej gry, to wręcz nie powinno grać się w pokera.

  114. @ANCA 2009-03-22 o godz. 19:03:
    Znakomita ilustracja mojej tezy.
    Gdyby na tym blogu i sąsiednich nikt nie reagował na te wpisy, nie denerwował się i nie starał wykazać ich słabości oraz błędów, to straciliby całą motywację do pisania. Oni muszą mieć dusze do nawracania na właściwą wiarę i diabłów, których mogą zwalczać. A we własnej parafii jakoś nieciekawie. Nic dziwnego.
    Pozdrawiam

  115. MA napisał: „Intelektualistami stajemy sie nie po przeczytaniu pewnej ilosci lektur z dobrego gimnazjum, lecz dopiero wtedy, gdy zaczynamy generowac wiedze.”
    Drogi specjalisto od siedmiu boleści! A jaką Ty generujesz wiedzę? Recykling z wpisów Margud i Lizaka. To mi się nawet podoba, bo podkreśla prawdę, która dla Ciebie jest niedostępna, choć wygląda na to, że boli. Przyznaję, że próbujesz grać rolę „oprawcy” w białych rękawiczkach. Wychodzi na to, że masz w tym wprawę. Czy mogę współczuć Twoim bliskim, jeśli takich masz? Empatia i możliwość wybaczania cudzych błędów, to warunek podstawowy istnienia każego zespołu, który ma perspektywę twórczą. A Ty tworzysz na tym blogu atmosferę klasy szkolnej z podstawówki, gdzie próbuje się zrobić z kogoś ofiarę klasową. Dziwi mnie, że w tym wieku Twoje dążenia znalazły oddźwięk u kilku, być może zfrustrowanych blogowiczów.
    Mam więc na koniec prosbę: Zmień nie tyle tenor swoich ataków, choć za często przeradza się on w falset, ale zacznij odróżniać fakty i dyskutuj merytorycznie o nich, a nie siej na blogu modnej w Twoim środowisku rzekomej poprawności politycznej.
    Przemów wreszcie w ludzkim języku nie czekając do święta.

  116. Dziękuje Panu MA
    za powrót do mego wpisu z grudnia o8 roku.Ponieważ pojedyńcze zdania wyrwane z kontekstu całości wpisu niczego znaczącego nie wyjaśniają,więc pozwalam sobie przytoczyć całość wpisu mając nadzieję, że tym razem będzie on państwu na prawicy bliższym z uwagi na spory upływ czasu.

    „Nasz solidarny człowiek.

    Taż to jest nasz człowiek.Ta joj, ta Jóźku, ta nie rób hiecy, ta przyjdzi Mańku i da ci w pliecy.
    Polaka wybiorą wówczas kiedy będą mieli w tym oczywisty interes.Podobnie jak w kwestii Papieża, kiedy w rezultacie całą Polskę przekręcili na prawo, co oznacza, że połknęli ją kapitałowo.I dzisiaj stękamy i kwękamy głosząc wolność dla nielicznych przygotowując się kosztem biedoty do uchronienia neoliberalnej miernoty, zmuszającej nas do neoliberalnej wiary łobuzów w kościół wyzysku. I w tych też kategoriach wiary i fantazji rozpatruje się z wielką nadzieją możliwość powołania Polaka na militarnego Papieża północno-atlantyckiej polityki.Jest w tym oczekiwaniu zawarta naiwna wiara, że dzięki takiej synekurze polskie F-16 zaczną latać, a polscy agresorzy w Afganistanie otrzymają kamizelki kuloodporne.Podobnie jak infantylną jest wiara, że wybór Obamy zmieni zasadniczo politykę USA.

    Są to płonne oczekiwania, tym bardziej, że obecne elity wyjaśniły, iż sympatyczny wierszyk Tuwima „Murzynek Bambo”posiada rasistowski podtekst, co ponoć jednoznacznie definiuje Polaków, mimo że autor był Żydem. Natomiast amerykańska wolność i tolerancja, jak informuje nas prasa, dopuszcza by czarni podwładni białego oficera marines z polskimi korzeniami na jego oczach, zgwałcili mu murzyńską żonę a jego samego uśmiercili. Ot takie sobie subtelności określające, że co wolno wojewodzie to nie tobie szlachetny człowiecze.

    Są, ci od pucowania klamek, od ich otwierania oraz elity od przechodzenia w całej okazałości otwieranych przed nimi amfilad.To taki nowy, społeczny podział pracy zmałpowany przez nas, zresztą jedynie słuszny i poprawny politycznie, gdzie nadziane i znudzone elity systematycznie zabawiają się w „pośladkowca”.One mają bezapelacyjną przyjemność a my to, na co zasługujemy.
    I jest mi najzupełniej obojętnym kto będzie garbował moją skórę, przechera Kwaśniewski czy dwupaństwowiec,a może i trój,Sikorski. Nie wiem czy najsensowniej nie byłoby im podrzucić Antka Brzytwę,wprost kat na komunistów.

    Pan Passent ma internacjonalistyczną ochotę fraternizownia się z czarnoskórymi w czym trudno jest mu przeszkadzać.Liczyć jednak specjalnie na Sikorskiego nie może, który już na starcie kampanii składał osobiście kompromitujące go, jednostronnie czołobitne wizyty Mc Cainowi nie znajdując czasu dla Bambosza.Nie wiem także czy „chilijska” szkoła naszego gospodarza będzie napawać optymizmem kolorowego Prezydenta, bowiem nie określił się on nigdy ze swoimi sympatiami w obec kraju swej dyplomatycznej kariery. Zatem nie bardzo wiadomo czy był on za a może przeciw. Chociaż znając solidarne wzorce być może był mu bliskim model „za” a nawet „przeciw”.

    Dojście do nowego Prezydenta może mu zabezpieczyć niepowtarzalnej urody Czeszka Albright, zdradzana Hilary lub Wielki Przyjaciel Wszystkich Polaków sam Zibi Brzeziński.Tylko co my Polacy będziemy z tego mieli? W najlepszym razie Amerykanie uzyskają obrazy identyfikacyjne naszych siatkówek i dostęp do danych personalnych objętych tajemnicą ochrony danych osobowych, co jest niezwykle istotne dla państwa w swej istocie niezwykle policyjnego.Sam zabiegający zaś, w korzystnej dla siebie sytuacji, może liczyć na kilka wycieczek zagranicznych i wykładów politycznych po neoliberalnej linii i na kapitalistycznej bazie.Teraz gdy ten cały bajzel się sypie u nich, takie wsparcie starego komucha i przefarbowanego lisa może okazać się niezwykle przydatnym.

    Weźmy teraz po Sikorskim, który zerwał się z amerykańskiej choinki po wojennej przyjaźni broni z Talibami i osadzeniu go na polskim kandelabrze,mamy kolejnego kandydata, Jego Ekscelencję bez tytułu.Ten to już ma korzenie komunistyczne co się zowie.Budował „itd”,sport polski i parę innych, i odpowiedzialnych odcinków, na których zwykle stawiała go nasza partia.Robił to zazwyczaj na trzeźwo.Kiedy się przekręcił na demokrację,nie wiadomo,czy nie z inspiracji przesympatycznego generała Kiszczaka, coraz częściej zaczął się udzielać w demokratycznym życiu politycznym w stanie zachwiania równowagi,wskazującym na nadwerężenie kostki lub innych ścięgien.Ten stan nieustającego kaca politycznego ciągnie się za nim od momentu otulenia go swoim zwodniczym szyfonem „Solidarności”.

    Niby taki mądry i rozsądny chłopak, a bezgranicznie uwierzył i gloryfikowal bez zawstydzenia swe upojenie ideami globalizmu.Globalizm się rypnął a Olo napina się nadal.Nic nie nauczyła go sromotna klęska z chorymi ambicjami zostania Sekretarzem Generalnym ONZ. Boże, jak to swojsko brzmiało.A przecież sam Papież namaścił go wpuszczeniem do swego Papa Mobile. Niestety, ten świntuch Putin wysadził Ola z kobylego siodła.Teraz pozostało mu już tylko łykanie łez i kumysu.Nie pomogło niekonstytucyjne wysłanie WP na amerykańskie wojenki.Nie pomogły wasalne wizyty i zapewnienia o wierności do grobowej deski.Teraz spekulują, że taki bolszewicki adept i solidarnościowy militarysta nadawałby się na kapitalistycznego naganiacza.

    Może i Pan Passent nie musi się wstydzić, obu potencjalnych kandydatów, do fotela szefa paktu-północno-atlantyckiego.Jeśli o mnie idzie to wolałbym aby ten fotel zajął Berlusconi lub Sarkozy. Autentyczni synowie kultury śródziemnomorskiej o czym zawsze tak rozpaczliwie marzyły elity solidarne, byśmy mogli się wpisać w ich pejzaż. Mający swoistą lekkość i dystans wobec amerykańskiej dominacji.Tak różni od naszego pryncypialnego nuworysza kapitalistycznego i nieco przyciężkawego polityka nigdy nie realizującego swych wyborczych obietnic.Zaś powoływanie się na to, iż wykładał on w Georgetown nie jest niczym nobilitującym, ponieważ wykładał tam także/czytaj w USA/ absolwent szkoły przysposobienia rolniczego.Ot zwykłe zapotrzebowanie polityczne.Klakierem może być każdy.

    Wysmażone peany na cześć Kwaśniewskiego są tendencyjne.Bowiem jest to człowiek nie budzący zaufania. Jeżeli ktoś z dnia na dzień zmienia poglądy to nie zasługuje on na szacunek. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeżeli ktoś raz zdradził filozofię życia,to nie ma gwarancji, że nie uczyni tego po raz wtóry, jeśli będzie to się mu opłacało. Mówią na jego usprawiedliwienie, że tylko krasula nie zmienia poglądów. Przecież to on miał swój udział w awanturniczej polityce zagranicznej Polski.Ewidentne pogorszenie relacji z Rosją, napinanie polityki antybiałoruskiej, umacnianie hajdamackiej kontrrewolucji na Majdanie. Był wszędzie tam gdzie tak dyktował amerykański interes. Jest więcej niż pewnym, że gdyby z amerykańskiej łaski został szefem NATO, to nie zapomniałby kto go tam wyniósł.

    Sikorski jest politycznym pistoletem i dzieciuchem wobec Kwaśniewskiego. Sprawdzony antykomunista, apologeta USA i Wielkiej Brytanii, tam wykształcony i ożeniony. Prawdziwy spadochroniarz demokratycznej sprawy. Posiada zniewalający uśmiech wielkiej damy wobec lokalnego policjanta.

    Obaj kandydaci są świetni żeby się ich pozbyć. Ma się takie dziwne wrażenie, że traktują Polskę jako przedbiegi do spraw znacznie ważniejszych z ich punktu widzenia. Całe szczęście, że nie mam możliwości wejścia im z kopytami do koryta i sprawdzenia co ich rajcuje. Pewnie doskonale rozumiem to, ale przyzwoitość nie pozwala mi głośno tego powiedzieć, by nie być posądzonym o narażanie na szwank ich dóbr osobistych. A na pewno nasze dobra osobiste różnią się jak dzień od nocy.

    Obu kandydatów nasz Gospodarz miał zaszczyt i przyjemność poznać. Cóż, jak widać każdy ma własną skalę zaszczytów i przyjemności.Jeden lubi poezję a inny jak mu skarpetki pachną. W każdym bądź razie, w takim podejściu przejawia się cała klasa dyplomacji Pana Passenta, niezależnie od tego, który z pretendentów zostanie na tarczy, on pozostanie w każdym przypadku z tarczą.

    Ponoć obaj pretendenci do stanowiska Europejskiego Jastrzębia są wspaniali i zasługują na nasze poparcie.
    To znaczy czyje???
    Gdyby nawet wszystkie stanowiska wolnoeuropejskie obsadzić Polakami, to nie przywrócą oni rozgrabionego majątku Polsce, a wręcz przeciwnie, będą oni stać na straży systemu, który tego dokonał.
    Amen. I jeżeli tak mi nie dopomoże Bóg, to będę Hans Kloss.

    PS
    Co zaś do opinii konia trojańskiego, to moim zdaniem bardziej sobie zapracowaliśmy na model politycznego muła lub osła trojańskiego. Przy skutecznej pomocy IV władzy oraz w szczególności niektórych jej reprezentantów.Wybacz im Panie, ponieważ nie wiedzą co piszą. A nawet jak wiedzą, to zbłądzili w neoliberalnej wierze kapitalistycznego kościoła szubrawców.”

    Dziękuję za samozaparcie i proszę o wnioski dla mnie i MA.

  117. Danielowi Passentowi – admiratorowi Chwina oraz blogowiczom polecam tekst o wolności słowa i liberalnym faszyzmie Macieja Rybińskiego

    http://www.rp.pl/artykul/2,280243.html

  118. Janusz,
    Napisałeś:

    „Rynek derywatów to lewe kasyno, szulernia najczystszej wody (właściwie najbrudniejszej), to ustawiony, rozgrywany znaczonymi kartami poker, gdzie klient dostaje zawsze parę dziewiątek, a bank dużego, pikowego strita. To gra w kości, gdzie banki wyrzucają same szóstki, bo ich kości mają szóstki z każdej strony, to nie jest ekonomia, to jest gra, tu się przyjmuje zakłady, obstawia. Rien ne va plus! A efekt jest znany z góry.”

    Trafiłeś w samo sedno! Lepiej ten mechanizm opisać trudno.

    Wygrywa ten, kto ustala reguły gry, kto przesądza o trendach!
    Podobnie na rynku walutowym. Cassus Sorosa i funta sterlinga. Reszta graczy funduje całą zabawę, jak w łańcuszku Św. Antoniego.
    Coś tak debilnego i z natury rzeczy niestabilnego, irracjonalnego jak owa finansowa ruletka nie może decydować o jakiejkolwiek polityce gospodarczej. O jakimkolwiek światowym ładzie. Po prostu je wyklucza, gdyż w istocie swojej jest chaosem. I o to włąsnie chodzi. O hegemonię nad państwem i jego obywatelami. Elita światowej finansjery jest niczym olimpijscy bogowie. To oni są reżyserami naszej mojry. Ich wysłannicy to ci wszyscy analitycy , agencje ratingowe, „niezależni eksperci” , którzy niczym Pytie bełkotliwie „objaśniają” ich wolę.
    A my zakompleksione Edypiątka jesteśmy bezradni i porażeni ich wszechmocą. Jak starożytni Grecy.
    Pora wyciągnąć wnioski z historii. I odzyskać Olimp. Ten wczorajszy i dzisiejszy system, ten nieład trwa tylko mocą naszej wiary. Naszego posłuszeństwa.
    Błogosławieni Ci, co tę wiarę odrzucają.
    Jestem z Tobą, magrud

  119. PIRS

    „PIRS pisze: 2009-03-22 o godz. 21:31”
    —————————————–
    Gratulacje za MY BLOGERZY-niedziela jakby lżejsza…

    Pozdrawiam,Eddie

  120. Anca

    Pani się myli co do moich intencji bytności na tym blogu.
    Jestem tutaj wyłącznie po to by studiować i zgłębiać poziom prawicowej błyskotliwości i logiki argumentacji .
    A ich niedoścignionym wzorem jest Pani przykład, który powala mnie przed Panią na kolana, uczy słownej szermierki, wzbogaca słownictwo, wznosi na wyżyny weny polemiki politycznej.
    Cóż ja bym nieszczęsny zrobił bez Pani cennych uwag, jakże rozumnych sugestii i płynącego ze szczerego serca wsparcia moralnego.
    Bez Pani byłbym zaledwie millerowym zerem na kształt ziobrowej miałkości.
    Świadom dóbr jakie zsyła Pani na moje plebejskie jestestwo wyrażam Pani niezwykle głęboką wdzięczność i przywiązania.
    Bowiem to w rezultacie Pani bezinteresownego wysiłku wyrosłem na obraz i podobieństwo Wielkości Pani Dobrodziejki.
    Ten heroiczny czyn Pani prawego serca pozostanie na zawsze w mojej lewicującej duszy.
    I tak Pani dopomóż Bóg,na zawsze,tam te czyny zostaną sowicie nagrodzone.
    A przypominam , że czerwony to także osoba ludzka mimo, iż jej się wydaje, że jest do małpy podobną, czego w żadnym razie nie można powiedzieć o Pani.

  121. MA,

    Jak mogłeś mnie to napisać????”…ja Cię takiego nie wybiorę”. A co Ty myślisz, że ja jestem jakaś mimikrująca kałamarnica? Jestem pewien, że powodowała Tobą zwyczajna, bo nasza sielska zawiść. Prezydent i premier w jednym- to Ciebie na pewno najbardziej ubodło?. Program , z jasno nakreślonymi priorytetami w ogóle Cię nie obszedł. Skupiłeś się na mnie i koniec. A ja ,proszę Ciebie, dla zrealizowania tego programu mógłbym być nikim, byleby mieć takie możliwości, jak tam określiłem.
    Oczywiście ,bez łaski. Jak mnie nie wybierzecie, to pojadę sobie do ONZ-tu i tam sam się wybiorę…

    Pozdrawiam,Eddie

  122. Pielnia1,

    A to Polska właśnie!

    Z poważaniem,Eddie

  123. Sogni d’Oro
    Ubolewam nad losem Andrzeja Samsona. Umarł jako niewinny człowiek.
    Powinien był odpowiadać z wolnej stopy. Jego wieloletni areszt woła o pomstę do nieba. Nikomu przecież nie zagrażał. Jest on jeszcze jedną ofiarą opieki medycznej nad aresztantami w Polsce. Są oni traktowani o wiele gorzej niż skazani. Dlatego tragedia goni tragedię.
    Mój apel o ratowanie Łyżwińskiego wynika m.in. stąd, że mąż mój cierpiał na to samo schorzenie i wiem jaka to gehenna. Ból , który się wtedy odczuwa jest dokładnie taki jak przy skurczu mięśni. Ale trwa 24 godz. na dobę.
    Można to leczyć zachowawczo, ale na pewno nie w szpitalu więziennym.
    W Polsce jest zaledwie kilku ludzi, którzy mogą pomóc. Mój mąż korzystał z pomocy dr. Palucha z Ożarowa.
    Medycyna konwencjonalna takie schorzenie leczy operacyjnie!
    Rechabilitacja, którą podobno serwują mu więziennne konowały pogarsza tylko jego stan. Stąd zapewne pojawienie się paraliżu.
    Ale, o ile Samsonowi pomóc już nie możemy, to – mam taką nadzieją – dla Łyżwińskiego nie jest jeszcze za póżno. Stąd mój apel. W przypadku Samsona też bym działała, gdybym wiedziała.
    Pozdrowienia, magrud

  124. @ Bobola

    Nie chciałbym Pana urazić, ale pańska rekomendacja samego siebie jako wytrawnego spekulanta, handlującego derywatami, ani nie przynosi Panu chluby, ani nie przekonuje mnie do pańskich wyjątkowych kwalifikacji, przeciwnie, jeśli rzeczywiście utrzymuje się Pan z giełdy od lat, to powinien Pan już dawno zrozumieć, że mechanizmy nią rządzące nie mają wiele wspólnego z nauką ekonomii. Zupełnie Pana nie rozumiem, przedstawia Pan opinie oderwane od rzeczywistości, polemizuje z faktami, przepraszam, ale to bez sensu.

    Czy rzeczywiście nikt nikogo nie zmusza do grania (dobre słowo) na giełdzie? Nie ma takiej presji? A nachalne reklamy? A chamskie sugestie, że jaki nie inwestujesz na giełdzie, to pewnie jesteś nieukiem? A przymusowe fundusze emerytalne? A programy „edukacyjne” w telewizjach? A propagandowe spędy dla frajerów, typu „Akademia Tworzenia Kapitału”? Dobre sobie, akademia, Platon w zaświatach musi sikać w tunikę ze śmiechu.
    Teraz opcje. Nie było presji? Nie było premii dla bankowców za omotanie jak największej liczby firm? Nie było prelekcji dla firm, o korzyściach i bezpieczeństwie, jakie miały dać im opcje, a trzeźwych niedowiarków nie postponowano autorytatywnymi wyrzutami fachowców, o ich rzekomym braku odpowiedzialności? Nie działano z premedytacją, wiedząc doskonale ze statystyki bankowej, że na opcje put decyduje się 1 na 200 firm, a reszta na toksyczne opcje call? Komu mieli ufać przedsiębiorcy, jak nie bankowcom, których znają, którym ufają, którzy obsługują ich firmy od lat, którzy są profesjonalistami, którzy ustawiali spotkania z jeszcze większymi niż oni fachowcami od bankowości?

    Moja opinia na temat współczesnych prywatnych banków zagranicznych istotnie nie jest pozytywna, raczej zupełnie przeciwnie, uważam je za byty pasożytnicze i destrukcyjne dla społeczeństwa. Zgadzam się ze starożytnymi Grekami i nie tylko, którzy pobieranie odsetek uważali za zwykłe złodziejstwo i surowo karali. Nie twierdzę, że banki nie są potrzebne, z pewnością są, ale nie w takiej formie jak obecnie.
    Mam także swój pogląd na giełdę, negatywny niestety, wynikający mojego osobistego doświadczenia – przygodę z giełdą zaczynałem być może nawet wcześniej niż Pan, bo w momencie powstania GPW w Polsce. Na giełdzie nie straciłem, w sumie całkiem sporo zarobiłem, wycofywałem się jak zrozumiałem, że giełda ma ekonomię w pogardzie. Raz tęgo (jak na mnie) wtopiłem, dawno, na prawach poboru. Były w obrocie jeden dzień. Sesja rozpoczęła się przewidywanym wzrostem, ale podejrzanie dużym. Gdy zdołałem kupiłem na początku sesji, już wzrosły o 200%, potem urosły do ~700%, dałem dyspozycje sprzedaży i… nic. Nagle skończyły się zlecenia kupna, a ja zostałem z ręką w nocniku 🙂 , z niesprzedawalnymi już za żadną cenę prawami poboru. Ci, którzy mieli zarobić, już zarobili i zakończyli spektakl dla naiwnych…

  125. WSZYSTKIM, KTÓRZY POPARLI APEL SKŁADAM SERDECZNE PODZIĘKOWANIA.
    Panie i panowie,
    „Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy.”

    Drogi MA!
    Dedykuję Ci błąd ortograficzny w moim ostatnim wpisie. Poużywaj sobie ile wlezie.
    Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?

    Marcus
    Nie wiem, jak Ci wynagrodzić mój „szeroki rozrzut natchnień”. W słusznie minionych czasach nazywano to elokwencją lub oczytaniem i nikomu nie czyniono z tego powodu wyrzutów. Jak widać kultura pieniądza, którą przyjęliśmy, minone cnoty zamieniła w wady.
    Ale proszę wybaczyć. Na stare lata zmieniać nie będę, ani siebie, ani niegdysiejszych cnót.
    Szkoda, że zostały anulowane, wtedy nie myliłby Pan osobowości i jej typów z chorobami psychicznymi.
    Wiedziałby Pan również, że wybitne umysły nigdy nie zasklepiały się w specjalistycznej wiedzy. Na tak ograniczone horyzonty poznawcze mogą sobie pozwolić wyłącznie profesjonaliści, dla których wiedza, a raczej umiejętności, są tylko środkiem dla zdobywania pieniędzy.
    To właśnie owi specjaliści tak komplikują decyzje dotyczące sojuszów i bezpieczeństwa Polski, że zrozumiałe, akceptowalne i co najważniejsze – korzystne – stają się one wyłacznie dla urzędników z Waszyngtonu.
    Drogi Panie Marcus, dojrzałość według Miłosza to umiejętność sprowadzenia najbardziej nawet skomplikowanych treści do najprostszych form. Innym słowy, to zdolność do syntezy. Dlatego bronić będę używania słowa „dupa” jak niepodległości.
    „Merde” spod Waterloo zrobiło światową karierę.
    Nie widzę powodu, dlaczego my, Polacy mielibyśmy być gorsi, w precyzyjnym określaniu naszego stanu ducha.

    Feliksie Stychowski,
    Serdecznie dziękuję za starania w rozpropagowaniu mojego apelu.
    Żadnych kalumni pod Twoim adresem nie rzuciłam. Gdzieżbym śmiała, wobec kogoś, kto tak błyskotliwie i celnie nawiązał do twórczości Kafki.
    Nie obraziłeś się chyba za „obywatela”?

    Z poważaniem, magrud

    PS.
    momo, serdecznie dziękuję

  126. Do:juki

    „Intelektualistami stajemy sie…”

    Nie rozumiem krytyki tego pieknego cytatu.
    Mowi on o dzieleniu sie z innymi nabyta wiedza.
    Chodzi w nim o przekazywanie intelektualnych osiagniec nastepnym pokoleniom.
    W pewnym sensie jest podobny do powiedzenia Arystotelesa ,ze najwyzsza forma zrozumienia jest nauczanie.
    Intencja tej mysli jest przekazanie wiedzy ,a nie lechtanie ego osobnika.
    Ja tak rozumiem krytykowany przez ciebie cytat.

    Przykre sa twoje osobiste ataki na MA.

    Slawomirski

  127. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky@

    Zdarza mi sie ja nieraz miec, podobnie zreszta jak slepej kurze ziarko. Gdyby bylo inaczej nie trafialbym do domu. Co prawda, prawda jest, ze trzeba go miec.
    Dlatego pozwalam sobie nieraz, na stwierdzenia, ze Albert Einstein (ten od pokazywania jezyka) ma racje stwierdzajac, ze talent Yehudi Menuhina i jego objawienie sie jest dowoden na to, ze Bog istnieje. Jak sie na tym znam napewno znajda sie tacy ktorzy powiedza, ze A. Einstein ma zle w glowie. A jak Ty myslisz?
    Jak juz bedziesz wiedzia to zatrab na trabce, domysle sie, ze sie juz zdecydowales, pogaworzymy sobie o starych polakach…

    Dorota Schwarcman@

    Szanowny Pani Doroto,
    latorosc zauroczona jest komentarzami, ona ma juz wrecz kota w glowie, jak narazie nie wiadomo tylko jakiego – dzekuje/my.

    Apropo’s wracajac do krotkiej ( juz dawo temu ) wymiany pogladow na temat p. Borowskiego z SLD / LiD.
    Gratuluje wyczucia u tego polityka, sklonnosci do klasyki i wiary w jego talent. Jestem przekonany, ze bedzie sie dalej twardo rozwijal, nalezy li tylko stworzyc dopowiednia szanse.
    Widuje, bobywam na koncertach.

  128. Do:Teresa Stachurska

    Dziekuje za link i polecam blogowiczom.

    Adam Michnik przeprasza za nazwanie Kiszczaka czlowiekiem honoru.

    Dlugo czekalem na ten moment.

    Slawomirski

  129. @ momo 03/22 , 02:22

    Wielkosc zasobow finansowych gracza ma decydujace znaczenie wtedy, gdy uzywa on rachunku zaliczkowego (margin account) lub sprzedaje opcje, akcje czy kontrakty (futures) . Jest to zrozumiale gdyz w tych przypadkach podejmuje on operacje, ktore pociagaja za soba zobowiazania finansowe wobec brokera. Nie ma tu jednak niczego o formie bleffu stosowanego w grach hazardowych. Jesli zajmuje sie tylko „long” positions czyli gdy kupuje sie wylacznie z wlasnych funduszy akcje, kontrakty czy opcje wielkosc zasobow gracza limituje wylaczne liczbe pozycji jaka on moze otworzyc. Inaczej ma sie sprawa gdy zajmuje on „short” position tj gdy sprzedaje akcje czy kontrakty „on margin” (tj pozyczajac je od brokera) lub gdy sprzedaje opcje. Jak juz pisalem kupowanie opcji jest czyms analogicznym do zakupu ubezpieczenia OC czy autcasco. Firma ubezpieczeniowa jest odpowiedzialna za straty jakie ponosimy powyzej pewnej progowej wartosci (deductible). Natomiast sprzedaz opcji odpowiada sytuacji kiedy to my stajemy sie dla naszego klienta firma ubezpieczeniowa. Czynimy to w zamian za oplate za owa opcje i mamy nadzieje, ze wypadek sie nie wydarzy w okresie trwania ubezpieczenia. Inaczej mowiac, jesli chcemy spac spokojnie i nie obserwowac rynku nie powinnismy bawic sie w sprzedawanie opcji. To byl wlasnie blad jaki popelnili polscy finansisci czy przemyslowcy. Wynik jaki chcieli osiagnac mozna bylo zreszta uzyskac droga bezpieczniejsza kupujac (lub sprzedajac) stosowny kontrakt walutowy ubezpieczajac jednoczesnie ta transakcje przez zakup opcji „at the money” o dzialaniu przeciwnym niz nasza zamierzona operacja. Na przyklad mozna bylo kupic kontrakt na euro o pozadanej cenie i „put” o „strike price” bliskiej cenie zakupu. Wtedy w razie niekorzystnego obrotu wydarzen strata bylaby ograniczona do z gory okreslonej wartosci. Tego jednak polscy gracze gieldowi nie zrobili i dlatego wina lezy calkowicie po ich stronie.
    Przepraszam, ze uzywam fachowego slownictwa angielskiego ale nie jestem pewien czy mamy jego polskie odpowiedniki.

  130. ANCA godz.19.03

    …Grono zagorzałych wielbicieli, grono inteligentnych oponentów (:D

    A druga lista?

  131. owal40 – Jak to, gdzie jest druga lista?
    Moja to 2 w jednym; wielbiciele + oponenci.
    Jeśli chcesz drugiej listy, toza linkiem zajrzyj na blog lizaka 😛
    Tam jest druga lista, bywa że jednoosobowa, bywa, że się nikt z komentarzem nie pokwapił, bywa że ktoś tam coś tam wpisze, ale z rzadka. Jedno jest krzepiące… gospodarz blogu odpowiada na bieżąco na każden jeden głos. 😀

  132. ANCA

    …Czemu tam nie ma magrud, jasnego gwinta, Lecha, Teresy Stachurskiej?

    Wykręcasz kota ogonem 🙂

  133. Eddie pisze:

    2009-03-22 o godz. 23:04

    Kajam sie wiec na tym blogu.
    Pozdrwowienia.
    MA

  134. magrud pisze:

    2009-03-23 o godz. 01:41
    WSZYSTKIM, KTÓRZY POPARLI APEL SKŁADAM SERDECZNE PODZIĘKOWANIA.
    Panie i panowie,
    “Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy.”

    Drogi MA!
    Dedykuję Ci błąd ortograficzny w moim ostatnim wpisie. Poużywaj sobie ile wlezie.
    Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?

    Droga Magrud!

    Dziekuje za dedykacje, wolalbym jednak bledy rzeczowe, ortografia, biografia, EK-grafia nie sa tu najwazniejsze i dobrze o tym wiesz. Nie chodzi tez o pouzywanie sobie na kimkolwiek; ciekawy zwrot; pouzywaj sobie ile wlezie. Nie potraktuje go doslownie, bo byloby goloslownie, z akcentem na golo. Dla mnie i dla innych moglabys wiele zrobic, lecz boczysz sie niepotrzebnie i pedzisz duktem konfrontacji, chociaz jestem w stanie uwierzyc w Twoje dobre intencje. Dobor znajomych i wielbicieli w bycie polityka swiadczy przynajmniej o oportunizmie politycznym. Czestuje Cie wiec Magdalenka i pozostaje
    z powazaniem.
    MA
    PS
    Polska nie zginela, nas nigdy nie bylo.

  135. Jasny Gwincie,
    Dziękuję za wsparcie. Dedykację przyjmuję z entuzjazmem. Wielokrotnie pisałam, iż antypeerelowska, czy też antykomunistyczna lewica jest zjawiskiem, które w przyrodzie nie występuje i zdolna jest do zaistnienia wyłącznie w warunkach laboratoryjnych, tym samym, więcej niż niszowych.
    Z tego samego powodu, uważałam i uważam, że wszelkie próby Aleksandra Kwaśniewskiego propagowania neoliberalizmu ponad podziałami, są gwożdziem do trumny dla SLD.
    Nie twierdzę, przy tym, że SLD powinnien stać się partię antysystemową.
    Czysty pragmatyzm podpowiada: skoro nie można uciec od dziedzictwa PRL to, trzeba uczynić z niego atut! I odwołać się do tej grupy wyborców, którzy z różnych względów są dziś dyskryminowani, czy to na rynku pracy-czy też w życiu publicznym, a którym w ludowej ojczyżnie wiodło się lepiej lub po prostu czuli się bezpieczniej.
    Jakby nie liczyć SLD, by być wiarygodną i wybieralną skazana jest na prawdziwą lewicowość. Jeżeli ta partia zrozumie swoje przeznaczenie i podąży za nim, to tzw. antykomunistyczne lewice stracą rację bytu i powody do demonstrowania moralnej wyższości.
    Pozdrowienia, magrud

  136. owalu40 – przeginasz, uważaj, aby nie połamało się na zgięciach. Nie pastwię się nad żadnym kotem. Listę wielbicieli głośnych podałam, cichych nie znam.
    Lista przeciwników jest nieco dłuższa i jeśli dyskusję śledzisz, to ją znasz.
    Mnie chodziło o pokazanie, że lizak 😛 zarówno po słowa uwielbienia, jak i krytyki musi się pofatygować na blog red. Passenta, bo do niego pies z kulawą nogą… 😥 I to wykazałam.
    Kota mogę co najwyżej pogłaskać, chociaż wolę psy.

  137. Anca

    A Pani jak ta Widłągowa…głową o sosnę…
    Proszę sobie policzyć te psy z kulawą nogą
    http://zygfrydgdeczyk.blog.onet.pl/
    7000 odwiedzin to niezly pies z kulawą nogą.
    Proszę się pochwalić ile Pani ma odwiedzin na swoim blogu.

  138. Lizak,

    Drogi Zygo, a już miałem się przymierzać do tego, żeby dać się Tobie polubić. Co byś nie ubliżał , to i tak za Twoimi ilościowymi sukcesami stoi „Cy tata cyta Tacyta?”
    Zrugaj mnie jeśli się mylę. Jeśli mam rację, to wypadałoby ANCE przeprosić.

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S.
    Lizak ,Lizak wystaw rogi,
    Dam Ci sera na pierogi,
    Jak nie sera to kapusty,
    Od kapusty będziesz tłusty.
    /autot wiersza: Chyba Tacyt/

  139. Fe! pierożki? Ja jedynie
    Chcę Strójwąsa jeść budynie

    To był spot reklamowy, przedwojenny. Uchowała się w czasie wojny taka broszurka. Uczyłam się na niej ślabizować 😀

  140. A Pan Eddie
    ile ma odwiedzin?
    Może Pana za to także mam przeprosić ,że zachowuje sie pan niczym gajowy Marucha?

  141. Lizak pisze:
    2009-03-23 o godz. 17:29
    Anca akurat nie prowadzi własnego blogu toteż do porównania wezmę innego uczestnika tego blogu – Torlina. Nie jest jakimś wziętym blogerem na miarę choćby Azraela, ale na swoim blogu, który prowadzi raptem pół roku dłużej stuknęło mu ponad 130 tys. odwiedzin
    http://torlin.wordpress.com/
    Te 7000, z których ponad połowa to niewątpliwie roboty wyszukiwarek internetowych nie wygląda zatem zbyt imponująco.

  142. Andrzej

    Jeżeli Anca nie prowadzi własnego blogu to nie powinna się wcinać między usta i brzeg pucharu, jak to ślicznie ujmuje Magrud.
    Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których nie ma ona racji, a czyni to z natury rzeczy nagminnie.
    W przypadku pańskiej obrony Anca jest to bardzo elegańckie ale merytorycznie nie odbiegające od jej poziomu.
    Nie można porównywać pomarańczy z cytryną.
    To już nawet na Ukrainie wiedzą.
    Pan zaś próbuje naiwnie zestawiać blog polityczny z blogiem pana Torlina poświęconym kulturze.
    Gdzie Rzym a gdzie Krym.
    Nadto pański odczyt odwiedzin u pana Torlina dziwnie spączkował z 12345 do 130 tysięcy.
    Gratuluję propagandowo matematycznych uzdolnień.
    Ponadto ja nie mam ambicji porównywania się z Panem Torlinem.
    W pełni doceniam jego osiągnięcia na niwie kultury.
    Natomiast mam niekłamaną ochotę porównania się z osiągnięciami Pana na jego blogu.
    Tylko proszę mi infantylnie nie wyjaśniać, że pan także blogu nie prowadzi, bowiem powiem panu tyle, że niekompetentne krytyki diabła są warte.

  143. Lizak,

    Ja do Pana konkretnie, a Pan czymś takim wykrętnym… Powiem Panu szczerze, robi się nudno, i tyle. Ale! kiedy przypominam sobie pańskie wpisy-hołdy do Magrud- to tak się wzruszam/przysięgam na moją mamusię/ że ,niezależnie od wszystkiego- ciepło Pana widzę.

    Pozdrawiam,Eddie

  144. @Janusz 03/23 01:15

    Reaguje Pan emocjonalnie na ekonomiczne zdarzenia i strukture instytucji finansowych, ktora nie od nas zalezy. Ekonomia, ktora ignoruje gielge i role bankow jest ksiezycowa ekonomia nie majaca nic wspolnego z realiami. W Naszej Umeczonej Spekulacjami Ojczyznie mielismy juz taka ekonomie kiedys.
    Operacja gieldowa, w ktorej bral Pan udzial wyglada na tzw „day trading” . Ja osobiscie nie uprawim tej formy spekulacji z powodow, ktore Pan przykladowo wymienil tj trudnosci w natychmiastowej realizacji polecen. Aby tak spekulowac skutecznie nalezy miec bezposredni dostep do „trading floor”. Nie mam zreszta tez czasu ani cierpliwosci aby siedziec przed ekranem i reagowac na drobne fluktuacje wartosci.

  145. Polska polityka jest nieracjonalna, do wladzy doszli fundamentaliści i szowiniści, działający de facto na szkodę Polski. Na bo jak innaczej nazwać antyrosyjską retorykę, zademonstrowaną w skrajnej formie przez naszego Prezydenta na wiecu w Tbilisi? Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że to Saakaszfili napadł na Osetię, mordując przy okazji kilta tysięcy Osetyńczyków, a nasz Pan Prezydent odwraca kota ogonem.
    Jeśli chodzi o Chiny to niestety nie udalo sie Sun – Jat – Senowi zbudować tam republiki demokratycznej w stylu zachodnim – po upadku Cesarstwa wybuchły tam walki i kilka milionów ludzi zmarlo z glodu. Dopiero komunisci zlikwidowali w Chinach permanentne kleski głodu, zapewniajac kazdemu obywatelowi miske ryżu.
    Po wojnie stosunki polsko – chinskie byly bardzo dobre, w okresie embarga statki chińskie pływały pod polską banderą. Chinczycy to pamietają. Mogłem się o tym przekonać w Chinach gdy na bankiecie cniński minister stwierdzil to publicznie. W latach 80 tych pracowalem tam jako projektant.
    Jest oczywiste, że Chiny nie są państwem demokratycznym, ale jakoś nikt nie przejmuje się tym tak bardzo jak Polska. Kraje zachodnie robią tam interesy a Polska jakoś nie bardzo. W latach 80 – tycxh konkurowaliśny z nimi z powodzeniem na chińskim rynku.

  146. Między ustami a brzegiem pucharu
    To nie jest śliczne ujęcie magrud miły Lizaku 😛 😳
    To jest tytuł takiej powieści dla dorastających panienek 🙂
    Autorka – Maria Rodziewiczówna 😆

  147. Przykro mi to mówić, ale moim zdaniem dał się Pan uwieść złudzeniu, niczym wielu właścicieli giełdowego Graala, żyjący w nierealnym świecie wyimaginowanych teorii, kreślący przeróżne, ich zdaniem mądre wykresy, wyznaczający linijką trendy, czytający sygnały, wykonujący żmudne analizy techniczne, spirale, świeczniki, sekwencje Fibonacci’ego i inne niedorzeczności. A jak ich przewidywania teoretyczne się nie sprawdzają i mimo tak gruntowniej „wiedzy”, nie czynią z nich posiadaczy odrzutowców oraz nieruchomości w Tokio, to mówią, że teoria się zgadzała, ale trend się niespodziewanie zmienił, wszystko przez ten trend.

    Operacja, o której pisałem nie była w żadnym razie daytradingiem, była to sprzedaż praw poboru akcji na GPW, które mógł kupować i sprzedawać każdy, mimo że te prawa umożliwiały objęcie akcji jedynie upoważnionym do ich posiadania (ja nie byłem upoważniony). Pokręcone? Jak wszystko, co się wiąże z finansowymi oszustwami. Pisałem o bezczelnym przekręcie, w biały dzień, na parkiecie GPW, kiedy pańskie zlecenie sprzedaży PKC wisi nieruchomo godzinami i już po 20-30minutach wgapiania się z niedowierzaniem w monitor zdaje Pan sobie sprawę, że ludzie, którzy zorganizowali ten ordynarny szwindel, w połowie sesji zgasili światło i poszli przygotowywać się do hucznej imprezy, na której za ukradzione Panu właśnie pieniądze będą obżerać się do bólu brzucha rosyjskim kawiorem, popijając Dom Perignon z gwinta, wciągając przy tym kokę wszystkimi otworami, na przemian z dymem kubańskich cygar Cohiba.

    Nic nie mówiłem także o trudnościach z natychmiastową realizacją poleceń, które wg Pana miałyby charakteryzować daytrading – co jest nieporozumieniem. Zlecenia w daytradingu są realizowane natychmiast, wiem, bo w przeciwieństwie do Pana, zajmowałem się daytradingiem. A dostęp do, jak Pan to mądrze pisze „trading floor”, może Pan od lat bez problemu uzyskiwać przez Internet. Nie musi Pan też siedzieć przed ekranem, gdyż program poinformuje Pana, kiedy założone przez pana kryteria zostaną spełnione, może także wykonać automatycznie transakcję. Jako wytrawny spekulant giełdowy powinien Pan o tym wiedzieć.

    Nazywając obecne zwykłe złodziejstwo ekonomicznymi zdarzeniami, nie wie Pan, co mówi.

  148. @ Bobola
    Przepraszam, zapomnialem zaadresować do Pana mój poprzedni wpis.

  149. Anca

    Proszę nie ustawiać mnie w pozycji dorastającej panienki.
    Rozumiem Pani skłonności…ale bez mnie…

  150. @janusz,

    Przepraszam, nie zrozumialem Panskiego poprzedniego wpisu. Nie jestem tez obeznany z trybem operacji na polskiej gieldzie bo na niej nie gram.

    Co do problemy z plynnoscia, ktory Pan podniosl to mysle, ze zawinil fakt, ze rynek w polski jest „cienki” tj nie ma dostatecznej liczby graczy aby kazdy rozkaz byl natychmiast wykonany. Dlatego w USA na opcjach warto spekulowac tylko wtedy gdy jest znaczna liczba posiadaczy tego typu opcji (tzn volume). To zreszta dotyczy takze akcji czy futures. Trzeba bowiem pamietac, ze dla kazdego sprzedajacego musi istniec kupujacy. Jesli nie ma „wolnych” graczy zainteresowanych dana transakcja to musi wkroczyc „market maker” ale on kupuje/ sprzedaje tylko po cenie przez siebie ustalonej przynajmniej tak dlugo jak dlugo nie jest to dzien ostatni waznosci opcji (expiration date). To zapewne zdarzylo sie przy Pana transakcji. Radzilbym sprawdzac zawsze liczbe ofert sprzedazy i kupna (ask and bids) zeby upewnic sie czy na Pana instrument finansowy jest zapotrzebowanie i jakie. Poniewaz tabelka taka zawiera tez ceny oferowane mozna przeskoczyc kolejke podajac cene konkurencyjna w stosunku do proponowanej. To nie jest jednak miejsce na publikacje poradnika „Jak spekulowac i nie stracic ostatniej koszuli” . Jesli mi czas pozwoli to napisze krotki essej na ten temat na http://bobolowisko.blogspot.com, do ktorego serdecznie zapraszam.

  151. Lizak 😛
    Sam się ustawiłeś, bo przypisujesz złotą myśl komuś, kto nie jest jej autorem. Magrud pisząc te słowa wiedziała z pewnością, że to tytuł książki 🙂
    Ty zachwycając się jej błyskotliwością – sam się podłożyłeś, więc ja sobie mogę złośliwie pochichotać 😆 i robię to – nikomu nie szkodząc. 😆 😆 😆
    A moimi skłonnościami głowy sobie nie psowaj 🙂

  152. @bobola

    Dziękuję za rady i uwagi, niezależnie od ich merytorycznej wartości, co prawda nieco spóźnione, gdyż na giełdzie od lat już nie inwestuję (kiedyś naiwnie myślałem, że inwestuję, a nie uczestniczę grze…), ale dobre chęci doceniam, jak i szczerość w pierwszym akapicie pańskiego wpisu.

  153. Anca
    Śmieszna jesteś i naiwna jak dziecko.
    A któż to określił ,że ja mam czytywać książeczki dla dorastających panieniek?A cóż to ma wspólnego z polityką?
    Proszę dalej piłować swoje pazurki.

  154. Następcą Romaszewskiej nie musi być ktoś lepszy.Jedyne kryteria jakie powinien spełniać to być ładniejszym.Ta Guzy podobna jest do ojca.Ojciec,nie przymierzając podobny jest do frankensztajna.O to chodzi.Nawet ten od zamawiania piwa ma gust.

css.php