Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.03.2009
piątek

Spirala populizmu

27 marca 2009, piątek,

Do wyborów jeszcze daleko, a politycy (i media) już łaszą się i przymilają do elektoratu, wpadli w spiralę populizmu.

Najpierw pastwili się nad senatorem Misiakiem, jak gdyby był gorszym zwyrodnialcem niż niejaki Fritzl. Owszem, Misiak postąpił karygodnie, tłumaczył się bałamutnie, ale Donald Tusk przesadził. Lista Chlebowskiego, na której znaleźli się wszyscy posłowie Platformy posiadający akcje i udziały, była błędem. Stanowiła formę napiętnowania ludzi, którzy zaangażowali się w działalność gospodarczą, lub posiadają jakiekolwiek inwestycje. W ustroju kapitalistycznym, którego entuzjastką jest Platforma, taka lista to powód do chwały, a nie nonsens. Na co dzień Platforma głosi, że przedsiębiorcy to jest sól ziemi, to oni tworzą miejsca pracy i inne błogosławieństwa. A kiedy dochodzi do kompromitacji jednego z senatorów, wszystkich ich umieszcza się na liście hańby, jak gdyby sporządzonej przez hunwejbinów. Gdyby to się działo w Chinach, za czasów Mao, gdyby tym wszystkim burżujom włożono na głowy „czapki hańby”, zrobione z gazety, i gdyby ich obwożono po mieście stłoczonych na ciężarówkach, to by nie było dziwne, ale w XXI wieku, pod rządami partii „liberalnej”? Chyba tylko strach przed efektem Misiaka był przyczyną sporządzenia listy Chlebowskiego.

W dodatku lista ta jest sprzeczna z duchem kapitalizmu ludowego – teorii modnej do dziś. Wedle tej teorii, od czasów Rotschilda i Morgana, którzy mieli nieprzyzwoicie wielkie majątki, kapitalizm wyszlachetniał i zdemokratyzował się. Coraz więcej ludzi z klasy średniej zaczęło kupować akcje, własność uległa rozproszeniu i kapitalizm stał się „ludowy”. A teraz okazuje się, że taki minikapitalista nie może być posłem, premier Tusk wzywa go do wyzbycia się przez niego akcji. Bo jak nie, to mamy do czynienia z konfliktem interesów.

Wszystko to polega na nieporozumieniu. Z konfliktem interesów mamy do czynienia, kiedy poseł (radny, samorządowiec) głosuje za wytyczeniem autostrady obok działki, którą posiada, bo wtedy cena jednego metra wzrośnie, albo głosuje za wprowadzeniem trolejbusów w mieście, gdyż posiada fabrykę pałąków. Ale sam fakt, że ktoś jest przedsiębiorcą czy akcjonariuszem i zajmuje się polityką, jeszcze nikogo nie dyskwalifikował. Dopóki senator Misiak nie uczestniczył w pracach nad specustawą stoczniową, dopóty wszystko było w porządku. Nie należy z przedsiębiorców czynić obywateli drugiej klasy i pozbawiać ich praw politycznych. Będzie lepiej, jeśli Tusk wycofa się z apelu o wyprzedaż akcji przez posłów.

Śladami Platformy podążył PiS, publikując swoją listę hańby, która jest również bez sensu, a ponadto przypuścił atak na ministra Rostowskiego, który – o zgrozo! – nie zadeklarował w dokumentach, w jakim banku zaciągnął kredyty hipoteczne w W. Brytanii. Gdyby jeszcze PiS zadowolił się wyjaśnieniem ministra, nie byłoby źle, ale partia braci Kaczyńskich złożyła doniesienie do CBA. To już jest głupota i wstyd. To realizacja dewizy prezesa J.K., wedle której jeżeli ktoś ma pieniądze, to „skądś je ma”. To szczucie ludzi przeciwko tym, którzy się czegoś dorobili, które przypomina metody z czasów premiera Jaroszewicza.

Nic dziwnego, że przywiezieni do Warszawy manifestanci z Sierpnia ’80 krzyczeli, że nie będą płacić za „wasz kryzys”! Wasz, czyli Tuska, Kulczyka, Solorza i Bóg wie kogo jeszcze. W takim klimacie populistycznym, w którym dobrze czuje się rządząca Platforma i opozycyjny PiS, tylko patrzeć, jak pojawią się kolejne postulaty – lustracja majątkowa, mieszkaniowa, samochodowa, bankowa, kredytowa, jubilerska itd., itp. Samolot, w którym zasiedli ramię w ramię szef rządu i szef opozycji, wpadł w niebezpieczny korkociąg.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 206

Dodaj komentarz »
  1. Daniel Passent napisał tekst, do którego nie sposób się przyczepić.
    Nawet ja – czytający Passenta krytycznie od 40 lat – który zawsze coś w jego tekstach znajdę, aby ponarzekać, tym razem muszę przyznać rację stanowisku autora.

    No tak: jeżeli na mam żadnych zastrzeżeń, to znaczy, że tekst jest słuszny oczywistościami.
    Czyli jednak mam zarzut!:)

  2. Populizm choroba rewolucjonistow

    Prezydent Obama ostrzega Amerykanow przed populizmem.
    AIG stala sie celem populistycznych atakow.
    Organizowane sa tury autobusowe do domow tych osob ,ktore otrzymaly milionowe bonusy.
    Bonusy w AIG sa niewybaczalne ,bo prowadza do populistycznych reakcji.

    Slawomirski

  3. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    Gospodarz ma calkowita racje z tym „de Gaullem” rozkreconym przy „okragly stoliczku nakryj sie”. Orengo nie przewidzieli (bo i skad, to przekracza/lo mozliwosci percepcji), ze raz uruchomiony mechanizm bedzie produkowal przymykanie oczu i smieszne bledy. Oni nie sa w korkociagu, oni sa na Manhattanie. Nic dziwnego, ze podniecony cyklonem Borowski SLD/LiD dostal orgazmu na siedzaco u Chinczyka na kolanach obrywajac „de Gaullem”. Gdzie on ta lape wkladal, ze mu przy pierwszym ruchu nie wyszlo.

    Taki kulturalny ulozony facet, na koncertach muzyki klasycznej bywa/l pokazywal sie gdzie trzeba w oczach jakich trzeba sugerjuac, ze ma potrzebe-….Feeee.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bo PO to PiS bis. Nigdy PO nie odcięła się jednoznacznie i wyrażnie od standardów narzuconych przez PiS. Rozumiem, że trochę głupio, gdy głosowało się za projektami PiS-u. To przecież wtedy zaczęły się wyścigi w podlizywaniu się wyborcom. A dziś, gdy ma się władzę, okazało się, że nie bardzo ma się pomysł na rządzenie, na Polskę, na poprawę warunków życia. Jak łatwo było być opozycją, szczególnie za rządów SLD. Jakie płomienne wystąpienia, ile krytyki i głosów na nie, przy uchwalaniu ustaw, i gdzie teraz te fajerwerki rozwiązań, realizacji i dokonań? Znów taplają się w błotku, ścigają w dokładaniu przeciwnikowi, zajmują się sami sobą. My już im nie jesteśmy potrzebni, chyba tylko jako maszynka do głosowania. Jeżeli popatrzy się z dystansu, to tzw. afera Rywina na tle dzisiejszych, prawie codziennych wybryków polityków, to „pikuś”. L. Miller roztrwonił poparcie elektoratu, bo jego pewność i buta przekroczyły ramy przyzwoitości. Ale wtedy przypomnijmy sobie jaki był poziom wypowiedzi polityków, jaki był poziom debat dziennikarskich. Większość poświęcona była rozwiązaniom, projektom, po prostu merytoryczna. A dziś cała debata sprowadza się do dyskusji nad tym co ktoś napisał, co ktoś powiedział i codziennie od nowa, nie wiem tylko czy to jest samo-napędzająca się spirala? Pozdrawiam

  6. Populizm przed wyborami jest tragedią dla gospodarki. Jak się Tusk nie opamięta, to dopiero wtedy zobaczymy

  7. Jakże prawdziwe i jakże smutne.
    Wczorajsze bandyckie ekscesy związkowców szczutych przez święte krowy związkowej nomenklatury zapewne nie zostaną ani osądzone ani ukarane. „NIE BĘDZIEMY PŁACIĆ ZA WASZ KRYZYS!” Już płacicie rabaczki i będziecie płacić coraz wiecej – za własną głupotę, owczy ped, pazerność i chciwość.
    Jak to ujął red. Urban – władza się (zawsze) wyżywi. Także związkowa.
    Obywateli skubanych przez władzę ta sama władza okrywa infamią z powodu tego , że ma z czego ich skubać! Trzeba jednak uczciwie przyznać, że bez głębokiego zaangażowania „czwartej władzy” wspomniany proces nie przebiegał by tak efektownie i efektywnie.
    Rozum zasnął. Upiory w trakcie wybudzania.
    Gospodarzowi i blogowiczom życzę słonecznego weekendu wśród śpiewu ptaków!

  8. Był kiedyś taki żarcik, jak to szedł turysta ścieżką, a tu patrzy siedzi baca na gałęzi i ją jednocześnie tnie. Turysta mówi „Baco nie tnijcie tej gałęzi, bo spadniecie”, na to baca: „Eeeeeeeetam”. Turysta poszedł. Baca spadł i zdziwiony rzecze: „Prorok jakiś, czy co?”
    Czy nie uważa Pan, że Pana zdziwienie jest takie właśnie, jak rzeczonego bacy?

    Wszystko to co Pan pisze to prawda, ale jest to prwada nie od dziś…
    Od czasów solidarnosci (tej przez małe „s”) minęło sporo lat (był taki czas, gdy robotnicy popierali neoliberalny kapitalizm spod znaku Miltona, co świadczy w takim samym stopniu o zaufaniu, jak i o bezmyślnej paranoi) i nauczyliśmy się braku wzajemnego zaufania.
    Dziś nikt nikomu nie ufa w żadnej sprawie, co więcej ci nieco bogatsi gardzą tymi nieco biedniejszymi (przykładami służę), ci biedniejsi uważają innych (jak mowil Pietrzak – „onych”) za złodziei winnych wszystkich nieszczęść. Ci średnio bogaci gardzą ciut biedniejszymi i za zlodziei i przekręciarzy uważają tych, którzy mają choćby lepszy samochód, mieszkają w lepszym miejscu, itd., itd., itd.
    Widzi Pan jakieś wyjście z tej spirali śmierci?

  9. KOMUNISTA HORMONALNY, to wielki pisarz noblista Jose Saramago. Gdyby Pan Redaktor wstrzymał się nieco i wpierw przeczytał dzisiejszy wywiad z pisarzem w GW byłby ostrożny w posługiwaniu sie określeniem „populizmu” jako reakcji ludzi na katasrofę jaką im zgotowano. Ja także nie będę płacił za ich kryzys. Dlatego, że czytam Saramago. Oto co wielki, stary czlowiek pisze na ten temat. „Kryzys, który nas teraz dotknął, to przestępstwo przygotowywane przez lata. Jest efektem globalnego totalitaryzmu korporacyjnego – systemu, który nigdy nie miał wystarczająco złej prasy, żeby go postrzegano jako coś złego. Tymczasem doprowadził świat do zagłady, do katastrofy ekonomicznej, ekologicznej, katastrofy wartości. To się zaczęło, kiedy bycie człowiekiem przestało być najważniejsze, najważniejszy stał się rynek. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka jest dziś przemokłym bezwartościowym papierem, protesty przeciw jej łamaniu sa coraz słabsze. Totalitaryzm korporacyjny nie potrzebuja już żadnych ideologii. Jeteśmy uśpieni w przeświadczeniu, że żyjemy w demokracji, ale to fikcja. W rzeczywistości rządzą nami instytucje, które z demoracją nie mają nic wspólnego, jak Bank Światowy lub Światowa Organizacja Handlu. Żyjemy w świecie rządzonym przez bogatych.” itd. Przyjemnie uświadomić sobie, że ma się te same co Pisarz hormony. Gdyby Pan Passent i niektórzy inni piszący tutaj mądrale to samo wiedzieli, o ileż by było lepiej na ziemi.

  10. Kapitalny komentarz na ten temat zamieścił August w poprzednim wątku. Warto go przypomnieć
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=554#comment-109652
    zamieniając tylko w tekście czynne prawo wyborcze na bierne.

  11. …taka ‚lista Chlebowskiego’ jest potrzebna i użyteczna, ale nie po to coby nią epatować publiczność, jeno na użytek wewnętrzny.
    Żeby szef klubu parlamentarnego miał argumenty: ‚no nie kolego, przy tej ustawie ty pracował nie będziesz…’
    Ja nie wierzę w skuteczność ‚ogólnych’ rozstrzygnięć proponowanych przez Tuska, ale czysta pragmatyka i interes polityczny partii może ‚zagrać”

  12. Tak,tak Polacy maja tendencje do przesady ,
    „w zasadzie stale wylewaja dziecko z kapiela”.
    Jak nie powinno byc korupcji to prosze odbieraja ludziom akcje ,
    jeszcze troche zmusza ich do samobiczowania na ulicach miast i wyrzekania sie majatku /pewnie na rzecz kosciola /.
    A to chodzilo tylko o to, aby porzadnie i sumiennie wykonywali swoja
    prace i na stanowiskach panstwowych zatrudniali ludzi wedlug kompetencji
    nie znajomosci i spokrewnienia.
    Zalowac Misiaka i p.Zylowskiej o nie Polityka to przyszlosc ,oni naleza juz
    do historii.
    —————————————————————-
    A moze ta propozycja sprzedazy akcji przez poslow ,to antykrysysowe
    dzialanie Tuska /co to ludzie nie wymyslaja ?/
    Albo ten pomysl Kaczynskiego ,aby w Polsce robic Olimpiade/Nowa Huta/,tysz pomysl antykryzysowy ?/a potem kartki zywnosciowe/
    Generalne „porzadki ” przed swietami ?
    —————————————————–
    Albo biale ,albo czarne ,jak te chinskie koty ,a wiekszosc kotow jest szara !!!!!!!!
    A moze Tusk uczy sie od Kaczynskiego ?
    / pewnie chce byc od niego lepszy w glupocie ?,wystarczy mu radzic
    mundurka NIE od Hugo Boss i dluzszego pobytu w izbie „emocjonalnych
    wytrzezwien” /.-
    ——————————————————-
    Na pocieszenie moge dodac /wedlug wiadomosci niemiecko-szwajcarskich/
    Polska stoi „DOBRZE” w obliczu krysyzu ,nie wspaniale i nie zle jak
    inni , dobrze !!!!
    /przepraszam uzywam blog ,jako przerwe sniadaniowa,Sorrry! ,nie mam czasu ,nie dyskutuje na blogu /.
    Salute

  13. Panie Redaktorze,

    W ostatnich latach, szczególnie od czasu rządu PiSu populizm , jako czytelne dla świadoych obywateli zjawisko- dużą karierę . Przez ostatnie kilka lat taka „pcerka pod publikę” była główną treścią naszej polityki. Czy po tym, co chociażby Pan dzisiaj wymienił, takie zachowania naszych rządzących , to aby ciągle jeszcze populizm. Populizm, w miom przekonaniu – istnieje do momentu kiedy występują obok niego, w liczącej się ilości inne ,zdrowe mechanizmy -realizowane i praktykowane przez klasę polityczną.Kiedy jakiś pasożyt opanuje cały organizm, i żywi się nim na całego, to czy można jeszcze mówić, że ten organizm „złapał jakiegoś pasożyta? W moim przekonaniu, w naszej polityce degrengolada osiągnęła właśnie taki etap i raczej powinniśmy już mówić o procesach gnilnej anarchii niż o populiźmie. Destrukcja mentalności Polakw, rozpoczęta Komisją Rywina, która była wielkim spektaklem populistycznym, który ukształtował dzisiejszą scenę polityczną, poprzez kaczorów włącznie i do dzisiaj jak najbardziej.
    Moment naszego kraju, jest o tyle kiepski, że takie zachowania jak „Nie będziemy płacić za wasz kryzys” z powodu narastającej biedy będą się tylko nasilać. O dewiantów, którzy potrafią zaistnieć tylko na podżeganiu ludzi w beznadziejnej sytuacji – zawsze najłatwiej, Niestety, odruchy realnego przeciwdziałania problemom, nie wykształciły się w Polsce na tyle, aby mogły wpływać łagodząco na te problemy.
    Po ludziach biznesu, na razie „przez ramię’ obserwuję, że przygotowują się do spokonego, w miarę bezpiecznego przetrwania ciężkich czasów. A wszelkiej maści populiści napędzajątylko taką blokadę i osób przedsiębiorczych moszcząc w ten sposób, dogodne warunki dla rozradzania się owej gnilnej anrchii.
    Po takich jawnych, bezmyślnych napiętnowaniach ludzi przedsiębiorczych jakie Pan wymienił, wszelkie próby zmiany takiego stanowiska ,dla wszystkich ,zwłaszcza rządzących będą wyłącznie niedobre.

    Pozdrawiam,Eddie

  14. Kropkozjad,

    „… W końcu, wszyscy ci ludzie, od Spinozy do Freuda, wierzyli w to że ludzkość w końcu stanie się solidarna …” – http://nowalewica.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=149:niezydowski-zyd&catid=5:dzieje-polskiego-ruchu-robotniczego .

    I pozdrowienia, Teresa

  15. Lech,

    w sprawie „Magrud na prezydenta”. Skoro nie protestowano to popierano? Ja popieram.

  16. Zaczne od uwagi dla SLAWOMIRSKI – Obama – Prezydent USA – medialny blazen, poki co ostrzega namerykanow, ze nie ma zadnej koncepcji antykryzysowej i patrzy trwozliwie w strone Tresury Secretary Geithnera z nadzieja, zen to on bedzie dla niego wybawca. Tak wiec prosze nie powolywac sie na tego blazna jak jakikolwiek autorytet.
    Warszawska manifestacja miala dwa oblicza,Pierwsze to krajne zniecierpliwienie warunkami ekonomicznymi w poszczegolnych branzach zawodowych, z drugiej strony to zywy dowod na to, ze przecietny Polak jest dalece niedoinformowany w temacie zrodel, stopnia zaawansowanie i przesiebranych srodkow wzgledem – juz dzisiaj swiatowego – kryzysu ekonomicznego.Czy to wina Tuska, Solorza, Pawlaka czy jeszcze kogos innego ? – raczej nie oscylowalbym w kierunku szukania winnych, bo to prowadzi do poruszania sie w zakletym kregu niemozliwosci dzialania..,
    W dalszymciagu ma miejsce PiSowskie polowanie na czarownice w mysl zasady , ze najlepsza obrona jest atak i szukanie kozlow ofiarnych na grzechach ktorych robiona ma byc ” wlasciwa” polityka.Coz za cynizm i krotkowzrocznosc, ale przygladajac sie temu, kto za tym stoi mamy chyba wszyscy wyobrazenie i swiadomosc tej beznadzieji intelektualnej.
    Konflikt interesow wystepujacy we wszystkich formacjach politycznych i pomiedzy nimi jest zjawiskiem trudnym do zaakceptowania i wlasciwie nie ma potrzeby wnikania w jego zrodla,metody i efekty, bo jest to z gruntu zalosny widok i zalosna i metna perspektywa Polski.
    Przykladowo stanowisko Marka Migalskiego cyt. bede styartowal w wyborach do Parlamentu Europejskiego, bo chce sie sprobowac w prawdziwej polityce …” zakrawa na kpine. Jezeli tak bedziemy podchodzic do rzeczy powaznych – niczym prywatny ogrodek doswiadczalny – to daleko w towarzystwie europejskim nie zajedziemy i nie tarcza bedzie Polsce potrzebna a powtorka z historii czyli cos na miare cudu nad Wisla.
    Juz jeden cud obiecywal i dzisiaj coraz silniej w pilke ze zlosci kopie – tyle ze niecelnie.
    Tak wiec Panie Danielu dziekuje za takie wlasnie widzenie spraw i taka ocene.To jest bardzo celne – trafne – od poczatku do konca.

  17. Mmagrud
    2009-03-26 o godz. 17:04
    Jeśli mamy rozmawiać to jednak merytorycznie
    1) nigdy nie mówiłam ,że znam się na prawie karnym ( choć na innym znam się nie zgorzej)
    2)w art. 263 kpk dość szczegółowo opisane są procedury stosowania tymczasowego aresztowania
    3)mówiłam ,że areszt jest nadużywany ,że należy ujednolicić orzecznictwo
    4)mówiłam ,że w takich sprawach powinno się zmienić coś globalnie a nie protestować w obronie jednego skazanego , chyba ,że ten protest ma na celu zmiany szersze
    5)trybunał w Strasburgu nie tylko w tych sprawach skazuje Polskę i nie tylko Polskę
    6)pisałam ,że należałoby areszt wliczyć w poczet ewentualnej kary to chyba rozsądne
    7)zwiększyć kontrole nad stosowaniem tego środka zapobiegawczego , ale z głowa i umiarem by nie wylać dziecka z kąpielą
    8)w sprawie p. Ryby i innych nie będę się wypowiadać się nie znam akt sprawy z wyrokami sądów nie dyskutuje , tylko je respektuje , jeśli sąd popełni pomyłkę to państwo( my podatnicy ) za to zapłacimy , ale nie mogę zgodzić się na pójścia na skróty
    Nadal nie wiem :
    1)co robi adwokat b. posła , ile razy występował z wnioskiem o zmianę środka zapobiegawczego ,jak Sąd motywował swoja odmowę
    2)czy b. poseł wyraził zgodę na ten wywiad ( to chyba oczywiste) a kto zdecydował kto przeprowadzi wywiad już nie on ?

    Widzisz dla mnie słowa to nie puste frazesy , cos się powie , za chwile zapomni lub zmieni , bo słowa są trwalsze od granitu, żyją dłużej niż państwa, narody
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    Pielnia
    2009-03-26 o godz. 17:27
    Nie jesteś pozbawiony humoru , przekonałam się o tym wielokrotnie , ANCA też może zaświadczyć , co do twojego apelu to ja powiem tak : chyba lepiej siedzieć z kimś przy stoliku popijać kawę i wymieniać poglądy niż siedzieć i trzymać ciągle w dłoniach nóż i widelec , jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    2.Rysberlin
    2009-03-26 o godz. 18:13
    Rysiu
    wszystko to prawda co piszesz , państwo nie jest od zemsty , a właściwie nie państwo tylko jego struktury , ale to trudny temat , Niemcy maja za sobą więcej lat demokracji i porządku , może to stąd , prawda jest taka , wyborcy powinni rządzącym nieustannie patrzeć na ręce
    Eddie
    2009-03-26 o godz. 18:44
    Henri Tissot mawiał propaganda polityczna to sztuka czynienia innych nielubianymi Cały świat o tym wie i to wykorzystuje , wszak chodzi o władzę .Polityka / władza jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu, a następnego dnia chcesz więcej, poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł panować nad sobą ,że wszystko co robisz służy ludziom ,ale z czasem ten słuszny cel ci umyka nie ma go już na twoim horyzoncie , pozostaje gra pozorów i zachłanność .
    Dziadek Einstein mawiał nie wiem jaka bron zostanie użyta w III wojnie , ale w czwartej to będą maczugi .Wiesz on się pomylił co do ludzkości ,sądził że w III użyje atomu a potem zostanie garstka i znów wrócimy do maczug .Tylko ,że potrafiliśmy okiełznać naduszenie guzika atomowego wiedząc czym to grozi , ale maczugi są u nas ciągle w użyciu
    Widzisz my u Bobika o poważnych sprawach też rozmawiamy , tylko ,że sami tematy wybieramy i powietrze przede wszystkim tam czyste , co zaś się tyczy nudy to ona mi chyba nigdy nie grozi i całe szczęście , jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    Kropozjad
    2009-03-26 o godz. 20:53
    Zacznijmy od początku , nie pisz proszę szanowna bo czuje się o kilka lat starsza a swoje lata już mam
    Dochnal i Pęczak nie milczano , ale nie zależnie od tego ich adwokaci robili swoje ,raczej w ciszy . Porównanie Margut szczególnie Ty powinieneś odebrać jako nie na miejscu .Jak piszesz sam to przeżyłeś ,mój Tata przeżył obóz koncentracyjny , SB , ale to wszystko przeżywało się w ciszy i nikt z nas tego nie jest w stanie zrozumieć .Nawet jeśli czyjeś przesłuchania są dziś męczące ,to nikt nie każe teraz nikomu liczyć ile batów dostaje , a jak się pomyli zaczyna od początku .
    Więc w imię elementarnej prawdy i szacunku dla tych ludzi ( i dla Ciebie) chyba nas wszystkich stać na rozmowę na odpowiednim poziomie bez takich porównan .Jan Bruller mawiał czowieczeństwo nie jest stanem, w którym przychodzimy na świat,to godność, którą trzeba zdobyć jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  18. Istotą populizmu jest trudny z pozoru do objęcia rozumem fenomen, że utyskiwanie nań jest równie rozpowszechnione jak temuż uleganie. Z pozoru – bo populizm jest immanentną częścią demokracji parlamentalnej – ba, pojawić może się jedynie tam, gdzie takowa istnieje i jako tako funkcjonuje. Dyktatorzy jak powszechnie wiadomo nie mają ani obowiązku ani też zwyczaju przymilania się – oni mogą wziąć za mordę.
    ….
    Być może zatem problemem nie tyle jest populizm jako tak,i lecz raczej żałosny poziom politycznego spektaklu i brak jasno wyznaczonych granic? Mieści się bowiem w granicach przyzwoitości obiecywanie że będzie lepiej gdy wybierzemy partię i/lub polityka X.
    Niesmacznym staje się natomiast spektakl w momencie gdy obietnice apelują do insynktów najniższych i czynione są wbrew wiedzy obiecujących, że realizacja tychże jest nierealna i prowadzi do nieuchronnej klęski.
    …..
    Trudna sprawa z tym populizmem. Obiecywanie połcia słoniny i ćwiartki wódki na głowę jeśli wyborcy poprą uciężliwe, zasadniczo niepopularne i obiektywnie niezbędne reformy populizmem nie jest. Patetyczne nawoływanie do wyrzeczeń (musimy zacisnąć zęby i walczyć!) w celu osiągnięcia partykularnego sukcesu – chyba już bardziej mimo że na to nie wygląda.
    Wniosek nasuwający się spontanicznie może (aczkolwiek nie musi) być słuszny: populizm to określenie służące do przybliżenia wyborcy co sądzimy na temat propagandy ugrupowania które nam się bardzo nie podoba. Tego rodzaju definicja sprowadza zjawisko do poziomu epitetu oddając chyba najtrafniej naszą narodową specyfikę.

  19. Napisalem ten tekst pod poprzednim wpisem DP, w odpowiedzi na tekst Spokojnego. Poniewaz czuje sie wywolany do tablicy tekste Spokojnego, a „Wszyscy ludzie Tuska” wraz z komentarzami (225 and counting) przeszli juz do historii, to wyjatkowo pozwole sobie wkleic moja odpowiedz rowniez tutaj. Nie chce pozostawiac niedomowien, Spokojny, zwlaszcza ze Twoje przemyslenia, a szczegoilnie pewne sugestie natury personalnej, adresowane sa rowniez i do mnie.

    Spokojny,

    ostatnia z rzeczy, ktora powodowalaby moje polemiki z magrud jest zazdrosc, jak to zdajesz sie sugerowac w swoim wpisie – deklaracji ideowej. Jesli Twoim zdaniem tekstom magrud nie ma nic do zarzucenia, to nie znaczy, ze polemika z Autorka jest nieuzasadniona. Ani magrud jako wypowiadajaca sie, ani Ty jako recenzent Jej tekstow nie jestescie nieomylni. My, ktorzy wdajemy sie w polemiki z magrud rowniez nie jestesmy nieomylni. I dlatego ten blog dyskusyjny ma sens.

    I nie idzie tutaj o wielkosc sprzataczki czy poslanki, ale o to co pisze, i jak przedstawia problemy w swoich wypowiedziach. Napisal o tym pielnia1, a wiec nie bede powtarzal Jego przemyslen.

    Wielokrotnie wdawalem sie w dyskusje z magrud zanim swym dramatycznym (i zupelnie niepotrzebnym) gestem ujawnila Ona swoja tozsamosc. Najzabawniejsze jest to, ze pod wieloma wzgledami zgadzam sie z magrud co do pryncypiow i co do waznosci kwestii, w ktorych zabiera Ona glos. Np. zgadzam sie z Nia co do kwestii, ze areszt wydobywczy to cos conajmniej kuriozalnego w panstwie, ktore mieni sie byc demokratycznym. Zgadzam sie rowniez z tym, ze Lyzwinski rownie dobrze moglby oczekiwac na proces na wolnosci. Zgadzam sie z magrud co do wielu kwestii spolecznych i politycznych, choc tu i tam mozemy sie roznic miedzy co do detali. Problemy wzbudzala u mnie argumentacja magrud (dobor argumentow oraz ich interpretacja) oraz, szczegolnie ostatnio, forma tej argumentacji, w tym potkniecia jak te, o ktorych pisze we wpisie adresowanym do magrud. Bo nic nie zwalnia od rygoru w swych wypowiedziach, nie zwlania tym bardziej, ze od jakiegos czasu mamy do czynienia nie ze sprzataczka, ale z byla poslanka, a wiec z kims nietuzinkowym. Byc moze jestem uczulony na agitki, a magrud zaczela je produkowac ilosciowo, i dlatego ostatnimi dniami moja wymiana zdan z magrud zintensyfikowala sie.

    Czy deklaracje typu “urodzilem sie i wychowalem PRL” maja cos wspolnego z caloscia sprawy ? Chyba nie. To dobry sposob na przyciagniecie uwagi na tym blogu, ale… Nawet jesli i ja spedzilem ciagle ponad polowe mego zycia w tym samym systemie co Ty czy magrud, to wspolnota rodowodu nie wymusza jeszcze na mnie obowiazku picia sobie z dziobkow i zgadzania sie na robienie sobie wody z mozgu tylko dlatego, ze kogos lubimy i byc moze dzielilismy piaskownice na osiedlowym podworku gomolkowskiego blokowiska.

    Kto wie, byc moze bezkrytyczne przyjmowanie na wiare tego, co mowia gwiazdorzy rowniez stanowi echo trawiacej wewnatrz zazdrosci, tyle ze w tym wypadku chcemy sie przypodobac obiektowi zazdrosci ?

    Jak widzisz, taka sama dobra interpretacja jak ta, ze jesli polemizujemy z magrud, to tylko z zazdrosci.

    Taka sama dobra, czyli… zupelnie niepotrzebna.

    Pozdrawiam.

  20. Czy ludzie w Polsce nie potrafia zrozumiec jednego zdania ?
    NIE MOZNA WYKORZYSTYWAC STANOWISK PANSTWOWYCH DLA
    PRYWATNYCH KORZYSCI !
    bez zmian i ale , bo, a moze ,istnieje przypuszczenie ,a jak bym mial i nie mial itp .itd.
    Tylko tyle i dokladnie tyle !
    SALUTE

  21. Nietoperzyca,

    Powiewa wiosną na tym blogu…
    A dziadek naszej cywilizacji, z tymi maczugami to tylko namieszał, jak z pozostałymi rzeczami również. Kilku takich dziadków /cały dorobek/ i -albo siągniemy ziemski raj, albo zaczniemy gadać do samych siebie.
    Możemy się tylko modlić – żeby z maczug towarzyszyły tylko te wirtualne ,nędzne atrapy blogowe. Od tych wystarczy się tylko odwrócić i same znikają. Te są wyłącznie !!! problemem „wojowników”.O dziadkowych -rozmawiam tylko zaawansowaną jesienią…

    Serdeczn ie Pozdrawiam,Eddie

  22. jpet,

    Czy pamiętasz,że umawialiśmy się na kontakt w końcu marca na tym blogu? Ja pamiętam .

    Pozdrawiam,Eddie

  23. Passentowa droga do kapitalizmu

    Tusk jest wszechmogący.
    Załatwił Kwaśniewskiego w dyskusjach polemicznych. Podstawił agentkę Cimoszewiczowi. Wygryzł Płażyńskiego. Pozbył się Olechowskiego. Spacyfikował Rokitę. Jak więc widać jako twórca neoliberalizmu w Polsce ma spore osiągnięcia personalne w swej bogatej karierze politycznej. Nie ma w niej nic z miłości bliźniego. Natomiast mamy ogromną skuteczność w roszadach kadrowych, jeśli idzie o przestawianie i usuwanie rzeczywistych lub potencjalnych konkurentów.

    Na dzień dzisiejszy prowadzi on politykę błogosławionego spokoju i bezpieczeństwa wewnętrznego w kontekście światowej zawieruchy kryzysowej. Dzięki niemu Polska stała się enklawą kapitalistycznego dobrobytu. Węgry padają,Czechy pozbywają się rządu Topolanka, kraje nadbałtyckie ledwie dyszą, tylko my jesteśmy silni,zwarci i gotowi by odeprzeć kapitalistyczne zagrożenia,dzięki przenikliwej i skutecznej polityce Donka .Taki niepozorny chłopiec a ile w nim lwiego serca. Jak kryzys go nie zmoże, to ma jak w banku prezydenturę. Ma także poparcie Pana Passenta, dźwigni czwartej władzy, czego lekceważyć nie wolno. A i medialne pampersy skaczą wokół niego niczym kukiełki pociągane niewidzialną ręką rynku. Trzyma on także mocno resorty siłowe oraz szefów struktur specjalnych. Wydawałoby się, że nic więcej do szczęścia nie jest potrzebnym,a jednak…

    Utrzymywanie stanu podniesionej temperatury społecznej ze stanem podwyższonej gotowości bojowej władzy jest bardzo pożyteczne. Żeby tego polskiego kotła bałkańskiego nie rozsadzić,dobre jest okresowe popuszczanie pary w gwizd przez maszynistę. Gawiedź ma trochę zabawy, szef składu jest również zadowolony. A pociąg-widmo mknie sobie dostojnie i majestatycznie ku tragicznemu przeznaczeniu. I jak pieprznie, to będzie wspaniała katastrofa, za którą rzecz jasna nikt nie poniesie odpowiedzialności. Bo kierowanie państwem nie wymaga kwalifikacji i odpowiedzialności. W ogóle im mniej państwa tym lepiej .Dlatego niektórzy wręcz proponują likwidację pasożytniczych i wysokopłatnych struktur hamulcowych na drodze ku wolnoeuropejskiemu postępowi, a jakże. Mielibyśmy w ten sposób jedno wolne miejsce przy europejskim stole dla zbłąkanego podróżnego,Turka jakiegoś albo i bitnego Gruzina. W końcu trzeba mieć te wizje rozwoju Europy jako przeciwwagi azjatyckich tygrysów, co im kity ostatnio wyraźnie opadły lub dla salonowego lwa amerykańskiego robiącego bokami ale zawsze mogącego się jeszcze odwinąć łapą globalnej sprawiedliwości.

    Będąc przy wielce szanownych Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej warto zauważyć interesujące zjawisko polegające na ciągotach poszczególnych Stanów do wolności, niezależności i suwerenności. Jest to tak zaskakujące, że wypada zapytać a na jakim statusie dotychczas funkcjonowały te struktury. Czyżby USA zaczęły nam demonstrować niezamierzony streep-tease swych politycznych rozwiązłości? Jeżeli do tego dołączymy balującego Czarnego Prezydenta w Białym Domu, którego chce się wyrzucić ze stanowiska, tylko dlatego, iż zamierza upaństwowić zdegenerowane banki prywatne, uzasadniając to urodzeniem w Kenii a nie na Hawajach, to jest to Kilimandżaro czarnego rasizmu zalewającego USA, który z demokratycznych względów białej ludności rasistowskiej jest dopuszczalny. Natomiast nie daj Boże jakichkolwiek przejawów rasizmu wobec rządzącego Żydostwa w USA. Krzyk i rejwach ozywa się tak wielki, że i w Polsce odbija się czkawką. Jak to rasizm nie jest równy rasizmowi, ponieważ są rasizmy słuszne i niesłuszne. Te które budują potęgę USA i te, które ją mogą rujnować. Najgorsze są te wynikające z tradycji króla Sasa co to jadł, pił i popuszczał pasa.

    Rzeczywiście do wyborów parlamentarnych UE jest jeszcze trochę czasu i należy wykorzystać go pożytecznie z punktu widzenia polityków i ich dysponentów pociągających za sznurki w kraju i za granicą. Chodzi o to by tam, na wysoko płatne synekurki a 150 tys.miesięcznie dostali się ludzie krystalicznie czyści, mordka w mordunię jak ulał kapitaliści i najlepiej bez populistycznej skazy. Gdyby komuś udało się,co nie daj Boże, przemknąć przez to gęste sito polityki poprawności, to zawsze pozostanie wystarczająco dużo czasu, by takiemu czerwonemu agentowi podrzucić ponętną i sprawdzoną na prawicowych uniwersytetach Jarucką, Krawczyk a może i niezapomnianą Anastazję niezwykłych uroków księżnę naszych elit solidarnych. Co kobieta to kobieta, zawszeć ci łagodzi obyczaje. A tak brzydko imputuje się im, że kobiety są występne i zdradzieckie. No może poza pojedynczym przypadkiem na naszym blogu. Co robić, taka już jest uroda statystyki, że między białymi zawszeć i czarna koza się znajdzie. A przecież wszyscy wiemy doskonale, że chodzi tutaj głównie o kolor mleka a nie owłosienia.

    Zaintrygowało mnie zdanie Pana Passenta:
    ”…politycy (i media) już łaszą się i przymilają do elektoratu, wpadli w spiralę populizmu.”
    Trudno im się dziwić,albowiem ich zadaniem jest wydojenie tych kóz z pożytkiem dla siebie i kóz, żeby zapalenia wymienia nie dostały przypadkiem. Sama dobroć jak widzimy. Nakładów żadnych na szwendające się kozy po rowach i śmietnikach, co to nawet i papier zeżre. A kozie mleko jest wysoce zdrowotne i w jakiej cenie. To się nazywa nisza rynkowa i biznes akurat na kryzysowe czasy. Po wojnie też u nas były,one kozy, w modzie i cenie. A potem zostały wyparte przez komunistyczne krowy i konie, ponieważ paniom zachciało się zdrowotnego jogurtu a panom wyprowadzającego ze stanu równowagi kumysu. Z kolei panie przeszły na ptasie mleczko a panowie na krzakówkę od gajowego Maruchy. Tak to postępował rozwój konsumpcjonizmu, by za czasów późnego PRL-u osiągnąć pełną konwergencję pań i panów, określonego autoramentu, w zakresie spożywania spotykanej w każdym kiosku „Ruchu” niezwykle popularnej „Wody brzozowej”.Trzeba wskazać, że była ona dość powszechnie konsumowana w naturalnych warunkach przez homo sovieticus oraz u nas w wersji wzmocnionej. Natomiast sprawiedliwie należy oddać, że w czasach rozwiniętej „Solidarności”SB odkryła, że elity opozycyjne przeszły na importowany koniak i szynkę. Pospólstwo musiało się zadowalać krajową produkcją, na okoliczność czego, czyli tej rozpusty wiele zdjęć uginających się stołów pod komunistycznymi daniami wysłano na Zachód. Oczywiście, że to było oszustwo, bo po pierwsze obrazowały one tylko siedzenie za stołem a nie konsumpcję, a po drugie zwykle siedzieli tam służbowo oficerowie i zasłużeni TW. Po propagandowym wykorzystaniu tej podłej imitacji zjeżdżał się lokalny komitet na czele z I Sekretarzem, który po odmówieniu bolszewickich modłów rzucał hasło do wielkiego żarcia. W efekcie wszyscy oni produkowali się jak Kalisz lub nie daj Panie Boże, Semka,Sekielski czy Urbański. Władza ma to do siebie, że wielu ludziom puszczają hamulce, a niektórzy nawet potrafią się ze ześwinić pro publico bono, jak powiadają. Tyleż poświęcenia w imię dobra społecznego, które uczynić może wyłącznie autentyczny kapitalista mający co poświęcać. Ze zrozumiałych względów tego rodzaju pańskość cieci dotyczyć nie może.

    Jest to jedyny przypadek, w którym wszyscy politycy i media jak, zauważa Pan Passent, łaszą się i przymilają elektoratowi. Nie czynią tego z czystości serca i charytatywnego poświęcenia się. Sprawa dotyczy dużego koryta i wielkiego szmalu, przy którym nie będzie się tuczył bezrobotny, lecz bankier i polityk. Oni przełkną i przerobią te kwoty, którymi nas tak wdzięcznie epatują, że dostajemy je w tak dużych rozmiarach i tak lekką ręką. Zapominając, że są one najpierw wnoszone z budżetu tworzonego krwawicą biedoty, a nie prywatnego kapitału, który poprzez obniżenie podatków coraz mniej wnosi kapitału do tworzonego budżetu. A jak już uda się tym dobrodziejom uhaczyć władzy ustawodawczej, to tak konstruują prawo, by umożliwiać transferowanie kapitału biedoty na swe paskarskie konta. Zatem nie ma tutaj jakiegokolwiek sentymentu. Działa tutaj prawo przechwytywanego zysku i z zasady nieczystej konkurencji. W nowych władzach Polski nie ma biednych, i to wyjaśnia wszystko, są wyłącznie nadziane Miśki. Dlatego ta ich demokracja nie ma nic wspólnego z władzą ludu. Jest to stricte władza burżuazji,działającej w swoim własnym interesie z wykorzystaniem biedoty jako źródła pomnażania zagarniętych jej wcześniej dóbr. A kim byli wcześniej panowie Krauze,Gudzowaty i inni herosi kapitału, jak to się stało, że im się tak mnożyło i darzyło. Spójrzmy na sejmowych milionerów, którzy za komuny ganiali w postrzępionych sweterkach solidarnościowych stanowiących ich wyświechtany służbowy mundurek gnębionej opozycji z opornikami wpiętymi na piersi. Dzisiaj już bez kija nie podchodzić do tych elit, byś nie został sprowadzony do klasowego parteru wielkopańskim poleceniem:”Spieprzaj dziadu”.Taka jest istota i clou tej oszukańczej transformacji przeprowadzonej w interesie bardzo wąskich grup społecznych, z pominięciem prawa lub w sposób zupełnie pomijający transparentność wprowadzania swojaków do kapitalistycznego raju. Jak mogło się stać faktem, że opozycyjna mysz kościelna została fabrykantem.
    Dlaczego nie uwłaszczył się Kiszczak czy Jaruzelski? Ano dlatego, że oni moralnie stoją bez porównania znacznie wyżej aniżeli solidarne łapciuchy w rodzaju Frasyniuka i jemu podobnych.
    Z tego też względu czynienie zarzutów władzy, że wpadła ona w spiralę populizmu, z mego punktu widzenia jest nieuzasadnione.

    Mówiąc o populizmie zdajmy sobie sprawę, że z drugiej strony tego zjawiska znajduje się elitaryzm. Elitaryzmem nie da się wygrać wyborów, dla tego celu służy jako instrument populizm. Elity burżuazyjne z całą świadomością wykorzystują zjawisko populizmu tak nim manipulując by utrzymać władzę. Jeżeli nawet jakiś tłusty Misiek solidarny pójdzie w odstawkę na bazie pozorowanego przestrzegania prawa i dążenia do sprawiedliwości, to krzywdy nie da mu się zrobić za poświęcenie dla kapitału. W stosownym momencie znowu on zostanie obdarzony politycznymi przywilejami by przekuć je w śmierdzące dudki.

    Cimoszewicz też się woził z nośnym hasłem czystych rąk, a dzisiaj bez najmniejszego zahamowania pozwala się korumpować Tuskowi za bardzo wysoką kwotę. Temu procesowi poddały się kwiaty polskiej polityki: Huebner, Krzaklewski, a pozostali walczą z niebywałym samozaparciem poświęcając solidarną Ojczyznę i jej wspaniałe perspektywy rozwoju. Ci solidarni nieudacznicy uciekają teraz na wyprzódki od odpowiedzialności, za to co zrobili z Polską, by ulokować się na ciepłych synekurkach europejskich ,celem przeczekania najtrudniejszego dla nich okresu. Skazują się na świadomą i celową banicję okresową ,by w kokonach kapitalistycznego luksusu przetrzymać zbliżające się wstrząsy społeczne. Jest to współczesna forma banicji politycznej na okres pożogi. Jedynie uzasadnione wątpliwości ma Kaczor, czy może się pozbawiać pierwszego garnituru kadrowego na okres spodziewanych politycznych przesileń mogących go przywrócić do władzy.

    Jest błędem rozpatrywanie jednostkowego przypadku jakiegoś tam nadzianego Miśka u władzy w oderwaniu od całokształtu rozwijających się procesów kapitalizacji zachodzących w wielce dyskusyjnych okolicznościach, nie używając bardziej jędrnego języka. Pan Passent próbuje wybielać ślicznego, młodego, zdolnego i bogatego , będącego u władzy Miśka. No wręcz aniołek czyniący polskie niebo. Tylko gdzie się podziały te diabełki likwidujące stocznie, przynoszące bezrobocie, biedę i społeczne nieszczęścia, nie mówiąc o likwidacji solidarnej kolebki za, która opozycja tak darła mordę,aby teraz zamknąć ją w ciup. I w zasadzie można by zamknąć temat gdyby nie fakt, że na tym ludzkim dramacie niektóre piękne i inteligentne hieny zarabiają kokosy. Tusk potrafi szerzej spojrzeć niż Passent i domyślać się, że jeśli teraz nie poświęci kilku swoich janczarów na ołtarzu społecznego niezadowolenia, to przyjdzie czas, że będzie zmuszony złożyć osobistą ofiarę, jaką chętnie przyjmą ci wszyscy, którym on krzywdę wyrządził.
    Nadchodzące niebezpieczeństwa zdają się wyczuwać kaczory donaldy i pozostałe kaczory, stąd przynajmniej pozorna ich konsolidacja na dzisiaj,a co będzie jutro zobaczymy. Z fusów nikt nie potrafi wróżyć. Zresztą nawet gdyby teoretycznie PO zintegrowała się z PiS, niczego taka konstrukcja nie zmieniłaby w układzie społecznych konstelacji, a nawet można powiedzieć, że przyspieszyłby taki akt polityczne odejście tej grupy trzymającej władzę, która bardziej już trzyma się siebie aniżeli elektoratu.

    Uważa, że Tusk ma rację i postąpił słusznie umieszczając swoich dorobkiewiczów partyjnych na listach proskrypcyjnych Chlebowskiego. Menele społeczni rzucają w twarz samozwańczym elitom hasło;”złodzieje”, zresztą nie od dzisiaj. Tusk ma dwa wyjścia, wpisać się w poczet zasłużonych złodziei lub odciąć się od nich. Tertium non datur. Byłby samobójcą gdyby nie uwzględnił poziomu niezadowolenia społecznego, bowiem jest to jego potencjalny elektorat jaki będzie go wybierał na Prezydenta RP. Ta perspektywa godnej i luksusowej dekady, pozwoli zapłacić Tuskowi nie swoimi walorami,a o długi on się nie będzie martwił. Jeśli jego opcja przyczyniła 200 miliardów dolarów zadłużenia, to kto się będzie przejmował kilkoma milionami dolarów w lewo lub prawo jeśli chodzi o najwyższą godność w państwie.

    Otóż lista Chlebowskiego nie stanowiła jak chce Passent:
    ”… formę napiętnowania ludzi, którzy zaangażowali się w działalność gospodarczą, lub posiadają jakiekolwiek inwestycje.” Jest ona niewątpliwie formą kontynuacji lustracji złodziejskiej kapitalizacji skierowaną w głąb własnych szeregów. Jak myślę nie ma tutaj Tusk pretensji wobec drobnych handlarzy, sklepikarzy, kioskarzy i tym podobnej drobnicy rynkowej. Tusk jako szef państwa i partii zaczyna się przyglądać tuzom z najwyższej półki i ma do tego pełne prawo realizując mandat społecznego oczekiwania przejrzystości gry. Największe zaś wątpliwości budzi budzi mariaż władzy politycznej i pieniądza. Generalnie znane są uposażenia polityków i ich możliwości kapitałowe. Jeżeli wartość posiadanego majątku polityka wyraźnie przekracza jego oficjalne przychody zachodzi zatem logiczna potrzeba zapytania o różnice. Trzeba także zbadać wzajemne związki tuzów resortowych z prywatnymi podmiotami w znaczeniu ich materialnego współuzależnienia. Dlatego tych list tak się boją ci, którzy stracili cnotę i trudno się dziwić. Jeżeli dzisiaj Tusk nie rozliczy tych pazernych dorobkiewiczów to przyjdą następcy i uczynią to w formie znacznie bardziej bolesnej i brutalnej a może i grożącej rozbiciem politycznym PO.

    Nie zgadzam się z opinią ,że:
    ”W ustroju kapitalistycznym, którego entuzjastką jest Platforma, taka lista to powód do chwały, a nie nonsens.”
    Żadnego tutaj powodu do chwały nie widzę,jeżeli polityk tworzący ustawę będąc jednocześnie przedsiębiorcą, przelewa jej spodziewane preferencje na swoją firmę. Nie pochwalam także, kiedy lokalny kacyk samorządowy pozwala swojej prywatnej firmie wygrywać wszystkie przetargi w jego publicznym urzędzie. Przecież to tupet niesamowity połączony z paranoidalnymi zachowaniami. Jak w ten sposób można, żadnej przyzwoitości,godności i uczciwości,byle tylko dorwać się do publicznego grosza i chłeptać ile się da, wrzeszcząc jednocześnie o konieczności eliminacji państwa z rynku. A kogo będziecie okradać?

    I nie ma nam co zwracać głowy hunwejbinami i innymi pierdołami o listach hańby. Hańbą było rozbić państwo i jego gospodarkę oraz przekręcić ją w nowe prywatne władanie drogą nepotyzmu. Przy czym nazywanie solą ziemi czarnej, liberalnych nuworyszy, spekulantów i mafioso zakrawa na wyjątkowe paskudztwo.

    Proszę także nie opowiadać nam o kapitalizmie ludowym, kiedy w Polsce kapitalizm miał wyjątkowo ohydną i zwierzęcą twarz. Tonowanie go ludowością to wręcz zakłamane przypisywanie mu cech państwa komunistycznego. Być może, iż do jakiejś konwergencji dojdzie, ale ta droga jest mi wyjątkowo obca, ponieważ jest to świadomie przeintelektualizowane bałamucenie ludzi. W sumie cały bałagan zaczyna siadać, więc poszukuje się ozdobników do karawanu.

    Z apologetycznych wypowiedzi Pana Passenta, hołubiących kapitalizm wnioskuję, że zdecydowanie i ostatecznie przekręcił się on na prawo, a po lewej stronie pozostało mu już tylko serce. Po to posłowie otrzymali pensje poselskie, by świat polityki nie musiał być uzależnionym od innych źródeł kapitalistycznej akumulacji. Po to partie polityczne mają dotacje państwa by nie wyciągać ręki po prywatne pieniążki za polityczne preferencje. Dotychczasowe doświadczenia uczą ,że styk własność państwowa i własność prywatna jest niezwykle konfliktogenny i korupcjogenny. Politycy muszą stać twardo na straży równowagi tych interesów, a nie osobiście brać udział w krojeniu tego tortu i korzystaniu z materialnych beneficjów. Należy wyraźnie rozgraniczyć osobisty interes polityka od przedsiębiorczych preferencji. Albo polityka , albo przedsiębiorczość. Polityk nie może być umoczony w szemrane interesy. To jasne i proste dla wszystkich, poza beneficjentami tych podejrzanych relacji, ze styku kapitału z polityką.

    I bardzo dobrze,że śladami platformy podążył PiS. Ma być jasność i przejrzystość w świecie polityki. Mnie nie interesuje ile Pan Passent ma na koncie i we własnym portfelu, jego sprawa. Ale kiedy dowiedziałem się, że jednym z bogatszych posłów był Pan Religa, to zaintrygowało mnie. Szczególnie dzisiaj nieco inaczej już patrzę na intryganckie afery z kardiochirurgiem doc. G. Przecież to wszystko odbywało się pod ministerialnym parasolem pana profesora. Jak można było dopuścić do tego rodzaju stosunków w klinice MSW, co potwierdza stare przysłowie, że najciemniej jest pod lampą.

    Poza tym różny pogląd mamy na kwestię ataku na Ministra Finansów Rostowskiego. Stwierdzenie:”…partia braci Kaczyńskich złożyła doniesienie do CBA. To już jest głupota i wstyd.”
    Tak by tę sytuacje można określić gdyby była zachowana płynność polskich finansów. Jeżeli jednak w ostatnim czasie ujrzała światło afera z okradzeniem Polski na kilkadziesiąt miliardów przez Bank Goldmana,to sytuacja ta stawia pana Rostowskiego i byłego Premiera Marcinkiewicza w co najmniej dwuznacznej sytuacji. I po to są służby specjalne by dbały o interes państwa i wyjaśniały kwestie poważne, pozostawiając złodziejstwo kieszonkowe stójkowym. W tym też kontekście tolerancja Pana Passenta przekracza moją wydolność, bowiem przyznaję, że goldmanowe ziarnka przekraczają moją miarkę.

    Najogólniej rzecz biorąc wiadomo, że kryzys jest pojęciem abstrakcyjnym i zdaniem naszych elit nikt nie ponosi zań odpowiedzialności, nawet jeśli zerżnął Polskę konkretny pan na konkretną kwotę. Oczywiście protestować nam i wyjaśniać nie wolno, bowiem byłby to najzwyczajniejszy i prostacki antysemityzm.

    Szalom.

    Bóg z wami-solidaruchami.

  24. Gazeciane czapeczki a la Mao i obwożenie w nich delikwentów po jarmarkach to w sumie nie taki znowu głupi pomysł, trzeba by tylko wprowadzić oczapeczkowywanie łotrów do kodeksu karnego – skoro można przestępców karać więzieniem, ubierać ich w więzienne wdzianka, wysyłać na roboty, to chyba można i oczapeczkowywać. Osobiście z miłą chęcią zobaczyłbym specjalistów od opcji, czy wahań kursowych on demand w takim przybraniu głowy, np. zarząd GSu – zawsze to bardziej humanitarne, niż gilotyny Robespierre’a pracujące żmudnie pro publico bono na krawędzi swoich mocy przerobowych, na rynkach miast i miasteczek. Chociaż, bo ja wiem…, nie, to na pewno bardziej humanitarne, przecież żyjemy w państwie prawa (sam słyszałem w telewizji).

    Natomiast w sieci widziałem ostatnio parafrazę starego zawołania: „a na drzewach, zamiast liści, będą wisieć (kiedyś było komuniści)… finansiści”. Najpierw się uśmiechnąłem (patrząc, czy nikt na mnie nie patrzy), a potem poczułem chłodny dreszcz, bowiem pomyślałem, jaki dreszcz czytając tą niewinną rymowankę musieliby poczuć ci, którzy z tak bezceremonialną bezczelnością ograbiają Polskę. A propos, czy ustawa PLS była już głosowana?

  25. Nietoperzyca,
    Równiez dla mnie słowa to nie puste frazesy. staram sie byc bardzo konkretna i tezy popierać przykłądami.
    Powtarzasz, że chcesz wiedzić , czy adwokat Łyżwińskiego wniosował o uchylenie aresztu i co odpowiadały sady w uzasadnieniach.
    Zadzwoń do biura Sammoobrony, to się dowiesz.
    Ja moge tylko przypuszczać, ze 100% pewnoscią, że jego adwokat napewno wykorzystał wszystkie możliwości prawne. Bo to jest jego podstawowy obowiazek. Wielokrotnie też obrońcy i Lerppra i Łyżwińskiego składali wnioski o odtajnienie ich zeznań. Bezskuteczne.
    Nie musisz także postulować wliczania aresztu w poczet kary, bo taka praktyka jest oczywista i stosowana. Dodam tylko, że długotrwały pobyt w areszcie często skutkuje wymierzaniem surowszej kary, gdyż w ten sposób chronią sądy swoich kolegów i koleżanki, przed odpowiedzialnościa za przedłużanie aresztu, a skarb państwa przed koniecznością wypłaty odszkodowania.
    Zaszokowały Cię moje skojarzenia z chwytami propagandy hitlerowskiej lub stalinowskiej. Wyraziłaś przypusczenie, że mogą one osłabić wymowę mojej argumentacji.
    Byc może masz rację. Ale cóż ja poradzę, że choć się starałm, to żadne inne skojarzenia mi sie nie nasunęły. Niczego podobnego dotąd nie byłam świadkiem. Tego typu propagandowe zagrania znam wyłącznie z książek i filmów, głównie dokumentalnych.
    A co bedzie, kiedy bezprawie którego jesteśmy świadkami, rozwinie się w terror znany z historii? Bo to się zawsze tak zaczyna. Od pozornych drobiazgów, od przyzwyczajania obywateli, że nie wszystkim spośród nich należą się te same prawa. Od nierozliczenia takich nadużyć jak np. afera gruntowa. Od kryminalizowania autentycznej opozycji, od represji wobec funkcjonariuszy poprzedniego ustroju, takich np. jak odbieranie im praw nabytych.
    Rozumiem, że odrzucasz moje skojarzenia, domyślam się dlaczego. Ty nie chcesz wiedzieć, w jakim kierunku zmierza nasza rzekoma demokracja.
    Masz do tego prawo. Tylko przypomnij sobie, co powiedział Burke: „Dla triumfu zła wystarczy, żeby dobrzy ludzie nic nie zrobili.”
    Moje skojarzenia to sygnał ostrzegawczy, który wysłało sumienie.
    Uważałam za stosowne, podzielić sie nim z Wami. Albowiem, ja mylę się czesto, sumienie- nigdy, bo ono jest bezosobowe.
    Jasny Gwint zamieścił bardzo znamienny cytat, potwierdzający moje obawy. Naomi Klein napisał „Doktrynę szoku”. Są tysiace publikacji, które alarmują, że turbokapitalizm korporacyjny jest największym dziś zagrożeniem dla demokracji. A kiedy już pozwolimy jej umrzeć, nie usprawiedliwiajmy się potem, że nie mieliśmy świadomości zagrożeń.

    Serdeczne ukłony, magrud

  26. W ten sposob wszyscy jestesmy umoczeni. August w przypomnianym przez Andrzeja wpisie jaskrawo, ale dobitnie przedstawia idiotycznosc tego, co opisuje DP.

    Wszyscy jestesmy umoczeni, bo przeciez nasze fundusze emerytalne, zarzadzanie oszczednosciami przez banki itp – wszysto oparte jest na akcjonariacie – apoteoza tego, co red. Passent nazywa kapitalizmem ludowym.

    Coraz powszechniejszym staje sie spojzenie na kapitalizm, ktorego przyklad podaje jasny gwint w swoim wpisie. Jednak krytyka kapitalizmu i jego wynaturzen to nie jest populizm, ale normalny proces analityczny. Krytykujacy, w przeciwienstwie do zwiazkowcow z S’80, nie posluguja sie tania demagogia roszczeniowa i nie wypinaja sie na swiat twierdzac, ze oni nie beda placic za kryzys. Przeciwnie. Wielokroc dostrzegaja swoja czesc udzialu w kryzysie – czesc, jaka w sumie przypada nam wszystkim, ktorzy, kiedy swieci slonko, lubimi wygrzewac sie w cieple kapitalistycznego dobrobytu. Wszyscy, nawet krytykujacy, chcemy kupowac w miare tanio i czesto, chcemy, aby nasze oszczednosci i inwestycje przynosily zysk, zeby emerytury rosly w tempie wystarczajacym, aby zapewnic nam spokojna starosc, itp. Tak wiec, per saldo, wszyscy mamy cos do zaplacenia jesli chodzi o obecny kryzys, czy w ogole – nedze obecnego modelu rozwoju ekonomicznego i kapitalizmu. Postawa myslicieli krytykujacych kapitalizm, ze wszech miar sluszna, nie ma nic wspolnego z populizmem, o ktorym pisze red.Passent. I dlatego cytowanie Samarango na poparcie wlasnego populizmu jest zabiegiem z lekka chybionym i znieksztalcajacym sens wypowiedzi cytowanego.

    Pozdrawiam

  27. Pielnia1 i Yacobscy nabrali nieufnosci do mojego pisania, tylko z tej racji, że byłam dawno temu przez 4 lata posłem UP. Bardzo mnie to zasmuciło.
    Mam 48 lat, a te 4 mają przesądzać o percepcji moich wpisów. Jakież to niesprawiedliwe. Zwłaszcza, iż niewiele, ale troche dobrego udało mi się wtedy zrobić pro publico bono.
    Nagle moje wynurzenia nabrały posmaku agitek. A przecież zawsze były takie. Nigdy nie pisałam sobie a muzom. Zawsze po to, by Wam coś uswiadomić, by podzielić się swoimi odczuciami, by zmierzyć się z waszymi argumentami, by dać świadectwo, że czytam i rozważam Wasze wpisy.
    Nie mam żalu o taką reakcję. Żywy człowiek i jego ideał, to zawsze rozczarowująca konfrontacja. Lepiej być oczywiście „księgą, myślą z nicości wyjętą ” – jak to ujął Miłosz – niż tyjącym babskiem pod pięćdziesiątkę. Ale dobrze jest też żyć i cieszyć się nadchodzącą wiosną.
    Czego wzystkim z całego serca życzę.
    magrud

  28. To, w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość, w której żyjemy, świadczy o nas samych.

    Innymi słowy: komentując rzeczywistość, w pewnym sensie komentujemy nas samych.

    (Negatywny obraz świata jest odbiciem negatywności, która jest w nas.)

  29. Jakobsky,

    pozwalam sobie zwrócić Tobie uwagę, że Gospodarz populizmem nazwał- Czystkę/Misiak/ i zapowiedź dalszych działań w tym kierunku sród swoich/ Lista Chlebowskiego. W przypadku partii o hasłach liberalnych- to najczystsza forma populizmu. Jeśli to nie jest populizm to co? Trudno mnie w tym przypadku dostrzec krytykę kapitalizmu.
    Pozatym, wszyscy jesteśmy takimi jak to barwnie mopisałeć. W oderwaniu od świadomościowych zawirowań wokół kapitalizmu spowodowanych kryzysem, trudno zaprzeczyć temu, że w naszej życiowej udręce, takie cieplejsze momenty w życiu są napędem dla całego naszego gatunkowego trwania. Jedni korzystają , inni marzą…
    We współczesnych społeczeństwach, w całej ludzkośći jest tyle najróżniejszych mechanizmów,zależności powiązań, że niesposób tego wytłumaczyć zwykłą krytyką mechanizmów kapitalizmu. To bardziej wymówka niż wytłumaczenie. Jako gatunek stadny, posiadamy silne tendence do unifikacji zachowań. Jeśli wylansuje się ,na podstawie kilku elementów wybranych z kapitalizmu, w miarę spójną teorię, przy której można sobie pokrzywdować i trochę rozładować frustracje, to mamy zalążek nowej kryptoideologii którą zwodzimy nasze zbiorowe podświadomości. Nie są to twórcze krytyki, gdyż na pogożeliskach ich działania nie widać niczego noweg, lepszego.
    W moim przekonaniu, podstawą obecnego kryzysu kapitalizmu są zmiany na globalnym rynku pracy spowodowane wejściem kilku tanich smoków, zwłaszcza Chin.
    Deregulacje na globalnym rynku pracy, spowodowane supertanią konkurencją pracy w obudzonych molochach, przejęcie dzięki temu ogromnych zasobów gotówki, za którą wykupywano w USA wszystko co miało strategiczną wartość, wymusiło w nowej sytuacji grę na maxa. Stawki w grze rosły, bo tylko takie vistowanie było w stanie zrównoważyć visty nowych graczy. Nastąpiło przegżanie na najwyższym pułapie, i wszystko skończyło się tak jak musiało się skończyć. Czy więc zawiodły mechanizmy kapitalizmu, czy pojawiło się nowe zjawisko -„Poker” o wszystko w skali globu , a mechanizmy kapitalizmu stały się ofiarą : gwałtownych zmian w gospodarce światowej/nowi gracze/ oraz agresywną poltyką gospodarczą władz Chińskich, które utrzymująć atrybuty centralizacji chińskiej gospodarki, były w stanie agresywnie i skutecznie mieszać. To nie był gracz fair play- to był agresor gospodarczy. Potem dopiero można wymieniać wiele,wiele czynników na tak lub nie, ale zjawiska nie da się opisać bez określenia podstawowych i pierwotnych mechanizmów jego zaistnienia.

    Pozdrawiam,Eddie

  30. Posiadanie akcji przy obecnych kursach gieldowych nie jest rzadna przyjemnoscia, ale sprzedawanie takze. Moze wystarczy je przepisac na malzonka-e. W ten sposob mozna by ta akcje Tuska uwienczyc pelnym sukcesem, nie powodujac niepotrzebnych strat.
    Jak funkcjonuje kapitalizm ludowy mozna swietnie obserwowac na drugim filarze emerytalnym.
    Magrud na Prezydenta; „…a ten blog swiat sie nazywa”.

  31. jasny gwint 09:46

    Saramago jest WIELKIM pisarzem i humanista

    pytam tylko cichutko:komu chce on oddac „rzadzenie”?

    pozdrawiam

  32. nietoperzyco 12:35

    grzech zaniechania kogos kto prawie 25-lat mieszka w ustatkowanej

    demokracji konstytucyjnej wszystko jest takie latwe i oczywiste

    z berlina sle pozdrowienia 😀

  33. Do:Daniel Passent

    Jak dlugo jeszcz bedzie pan tolerowal aroganckie i antysemickie teksty Lizaka?

    Slawomirski

  34. logosie

    oczywiscie miara rzeczy jestesmy!

    pozdrawiam

  35. Eddie 17:17

    spotkalem sie tez z nazwa” ruletka”,

    kto lubi odejsc od stolu gdy kupka zetonow rosnie?

    pozdrawiam

  36. Magrud,

    mi jest za to przykro, ze uporem godnym lepszej sprawy przekrecesza to, co napisal pielnia1 i ja. Osobiscie jest mi obojetne kim jestes, magrud, czy sprzataczka (jak chce spokojny), czy poslanka. Jesli Cie krytykuje, to za zawartosc i za styl. Prosze wiec, nie rob z siebie niepotrzebnie ofiary wlasnego zaangazowania politycznego, ktorego tylko pozazdroscic.

    Wiele spraw, w obronie ktorych stajesz to sluszne sprawy. Z tym ze o ile piszesz o sprawach ideologicznych, spolecznych czy ekonomicznych w sposob globalny, to tutaj kazdy ma racje i nikt, i mozesz pisac jak chcesz i co chesz. Jednak ostatnio zabralas sie za konkretne sprawy, wydarzenia oraz za konkretnych ludzi, a czynisz to tak, jakbys pisala dalej o ideologii. I dlatego ta agitka. Moim zdaniem, piszac o konkretach nalezy byc rygorystycznie dokladnym i tak ! – przedstawiajac sie na tym blogu jako byla poslanka podnioslas sobie sama poprzeczke jesli chodzi o rzetelnosc i o rygor Twoich wypowiedzi w konkretnych sprawach.

    A sa to bez watpienia sluszne sprawy, z tym ze robiac z nich material propagandowy w kiepskim merytorycznie i sytlistycznie formacie wyrzadzasz szkode samej sprawie, ktorej chcesz sluzyc. Nie miej zalu i daj uwiezc wlasnej inteligencji idealom, bo latwo w ten sposob zastracic trzezwosc spojzenia i obiektywnosc.

    Pozdrawiam.

  37. magrud pisze:
    2009-03-27 o godz. 15:16
    Widzisz ja z Tobą rozmawiam i od Ciebie chciałabym się tego dowiedzieć skoro napisałaś list protestacyjny to rozumiem ,że taka wiedzę posiadasz .Znam adwokatów którzy zapominali o swoim kliencie , nie przychodzili na rozprawy , gubili papiery a pobierali honorarium.
    Widzisz ja sama od siebie wymagam wiele , więc od ludzi inteligentnych , a do takich Cię zaliczam oczekiwałabym czegoś więcej , niż niezbyt udane porównania ,po prostu więcej .Proste osoby takich skojarzeń nie mają one czuja po ludzku ,że dzieje się źle , nie mówią o Hitlerze , Stalinie ,oprawcach , na takie porównanie mógłby sobie pewnie pozwoli mój Tata ( który to przeżył i doświadczył )ale ja już nie .Bo mam zasadę ,nie mówię że coś rozumię , rzeczy trzeba po prostu przeżyć by zrozumieć .

    Twoje :Rozumiem, że odrzucasz moje skojarzenia, domyślam się dlaczego. Ty nie chcesz wiedzieć, w jakim kierunku zmierza nasza rzekoma demokracja.
    Skoro znasz odpowiedz na to pytanie to chyba rozmowa jest bez sensu , ja gdy o coś pytam człowieka chce usłyszeć jego zdanie , a nawet gdy nie pytam lubię wsłuchiwać się w to co ludzie mówią , bo każdy człowiek zawiera w sobie bezcenna cząstkę
    Po to mamy demokrację byśmy mogli się wygadać , nikt nie mówi że jest idealna, ale to głównie , jeśli nie przede wszystkim , jaka jest demokracja zależy od nas , więc nauczmy się być społeczeństwem otwartym i reagować na wszystko co złe i starajmy się robić każdy to co potrafimy najlepiej , jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  38. Niestety, musze zabrac znow glos w sprawie Lizaka. Ten meliorant-antysemita, ktory by jednak(jak twierdzi), nie pogardzil Zydowka, bredzi o USA i jakiejs tesknocie poszczegolnych stanow do niepodleglosci. Co za bzdura! Juz dawno pisalem, iz jego poziom intelektualny i polityczny,przypomina poziom prelegenta komitetu powiatowego PZPR i to z lat 50tych. Sluchac hadko, tego bylego towarzysza z bepieczenstwa. To jest ponizanie ludzi piszacych na tym blogu, chociaz ma on tutaj swoich fanow. Nie sposob nawet polemizowac z tych belkotem. co do konstytucji: konstytucja USA, ktorej nie mozna porownywac z najbardziej demokratycza konstytucja Sojuza, na ktorej Lizak uczyl sie alfabetu, wymaga od kandydatow na prezydenta am. miejsca urodzenia w USA. Ale co tam taka konstytucja!
    Panowie i Panie: nie macie odrobiny wstydu popierajac Lizaka?!, przeciez mozecie wyjezdzac na Zachod i porownac, co Wam Lizacy zbudowali miedzy Odra a Bugiem! Mozna miec inne, lewicowe poglady, ale z faszysta/komunista Lizakiem zywcem przeniesionym ze wczesnych lat 50-tych nie powinno byc zadnych dyskusji. Nie mam ani odrobiny szacunku ani do niego, ani do jego fanow.

  39. Eddie,

    zgadzam sie calkowicie, z tym ze red. Passent pisze zarowno o populizmie rzadzacych liberalow, jak i o populizmie strajkujacych zwiazkowcow. Wydaje mi sie, ze jasny gwint w swoim wpisie, podchwycajac haslo, ze to nie jego kryzys, i rzucajac na poparcie swego stanowiska cytat Samarango, odnosci raczej tylko i wylacznie do populizmu zwiazkowego. I stad moj komentarz.

    Wbrew temu, co piszesz, wydaje mi sie, ze pojawienie sie smokow czy inne zjawiska obserwowane na powierzchni to tylko elementy wtorne. Im bardziej czytam na temat wspolczesnej kondycji swiata i ludzkosci, tym bardziej sklaniam sie ku tezie, ze najbardziej adekwatnym narzedziem do zrozumienia obecnego oraz poprzednich kryzysow nie jest ekonomia i jej historia, ale chyba antropologia, bo jest to nauka pozwalajaca w miare obiektywnie przyjzec sie nam samym jako gatunek biologiczny i spoleczny.

    To jest oczywiscie strzal (wstecz) baaardzo dalekiego zasiegu, ale moim zdaniem strzal uzasadniony, bo jesli przyjzec sie historii naszego gatunku i jego wytworow, od czasow jaskinionwych poprzez pojawienie sie (i znikniecie…) pierwszych cywilizacji, az po czas wspolczesne, jedna mysl cisinie mi sie nieodparcie: to wszystko juz bylo. Historia powtarza sie cyklicznie, ludzkosc popelnia te same bledy, tylko ze za kazdym razem placimy za te bledy coraz wyzsza cene. Proces ten znany jest powszechnie pod pojeciem postepu.

    My wierzymy w dziewietnastowieczny, wiktorianski ideal postepu jako zalozenie, ze kierunek zmian istniejacy w historii ludzkosci nadawany jest przez nieodwracalne zmiany w jednym jedynym kierunku, i ten kierunek to stale ulepszanie. Nasza kultura oparta na technologii mierzy postep poprzez pryzmat postepu materialnego i technologicznego. Wedlug znawcow jest to podejscie dosc mlode, datujace sie mniej wieciej od poczatku Oswiecienia, a wiec… od rewolucji technicznej i od upadku tradycyjnych systemow wartosci, jesli te wartosci nie ida w parze z postepem materialnym. Nasza wiara w ciagly postep stala sie mitem, bardzo niebezpiecznym mitem, bo wewnetrzna logika postepu zawiera w sobie zawsze element katastrofy – katastrofy, ktorej mialby zapobiec… dalszy postep. Tak zwana pulapka postepu.

    Dlaczego o tym pisze ? Dlatego, ze obecne drgawki ekonomii, nawet jesli opanowane, byc moze nie spowoduja zadnych zmian w istniejacym modelu zakladajacym staly wzrost majacy zapewnic postep. Paleolityczni mysliwi, z pomoca swej prostej broni, nauczyli sie jak zabic dwa mamuty zamiast jednego. Dalszym etapem byl ogien i zdolnosc zabicia 200 mamutow poprzez zapedzenie stada na skraj przepasci. Mysliwi plawili sie w dostatku, ale do czasu, a potem przyszly ciezkie czasy, bo mamuty wybito. Inna zwierzyne rowniez. Dzis swiat (a zwlaszcza jego decyzyjna czesc) nadal zyje we wzglednym dostatku, a wiec nic sie nie zmieni lub nie wiele. I dlatego tanie smoki czy drogie lwy – to sa naprawde epizodyczne akcesoria wobec glebszych problemow natury wrodzonej nam jako ludziom.

    Antropologia pozwala zrozumiec nas samych. Generalnie rzecz biorac, mowiac jezykiem komputerowym, jestesmy istotami, ktore posluguja sie XXI-wiecznym oprogramowaniem zaladowanym do komputera, ostatni raz ulepszonego jakies 50 tys. lat temu. Wzrost cywilizacyjny, a co za tym idzie – takze ekonomiczny wyprzedza niewyobrazalnie naturalna ewolucje czlowieka (w tym ewolucje zachowan) i o ile kultura i technologia moga sie akumulowac z czasem (i z posiadana wladza), o tyle inteligencja wrodzona wlasciwa naszemu gatunkowi – nie (nie trzeba mylic inteligencji z wiedza). Jestemy wciaz takimi, jakimi wyszlismy z mroku dziejow, moze troche wyzsi i dorodniejsi, ale wciaz kierowani z jednej strony atawizmami, a z drugiej – wspolczesnym dazeniem do postepu, praktycznie rzecz biorac sprowadzonego tylko i wylacznie do rozmiarow postepu materialnego, policzalnego.

    To sa moje wolne mysli na temat wspolczesnego kryzysu, Eddie, kryzysu, ktory jest gleboko wpisany w nas wszystkich, kryzysu, ktory juz byl, ktory jest, i ktory z pewnoscia jeszcze bedzie nie raz.

    Pozdrawiam.

  40. Rysberlin,

    Uczciwa ruletka o gra z Losem, a uczciwy poker to zabawa graczy między sobą.
    Jednoznaczne opinie są zazwyczaj polemiczne, więc zostawiam otwartą sytuację ruletkowo-pokerową…

    Pozdrawiam,Eddie

  41. Sławomirski

    Niech pan sobie włoży w buty gumowe mój antysemityzm.
    Ja natomiast apeluję o to by zaprzestał pan z agresywnym antypolonizmem na polskiej platformie,polegającym na ochronie Goldmanów grabiących polski kapitał.
    Określonych przygłupów syjonistycznych nie rażą ich zachowania wobec krajów arabskich i innych nacji, jak polski przypadek ograbienia przez żydowskiego bankiera.
    Oni mogą być bezkarni eksploatując ponad miarę tragedie holocaustu dla swoich niskich celow politycznych i kapitałowych.
    Troszkę przyzwoitości panie Sławomirski, bardzo mnie dotyka pański tupet narodowego wybrańca. Jesteśmy równi sobie wobec prawa. Ja bronię interesu swego narodu. A Pan o czyj interes zabiega?
    To,że zastraszyliście Pawlaka nie oznacza, iż z wszystkimi wolno wam podobnie postępować.
    Ja rozumiem, że panu mogą się Polacy nie podobać.
    Mnie też się nie podoba sposob bycia pańskiej kamaryli.
    I jestśmy kwita.Z tym, że ja na Izrael nie nastaję,w odróżnieniu od pana, akceptującego finansowe przekręty w Polsce i zmierzającego do ukręcenia im łba poprzez zasunięcie kurtyny milczenia wobec łobuzow czyniących Polsce krzywdę.
    Po prostu świństwo jest świństwem , niezależnie od tego w jak białych rękawiczkach zostało uczynione.
    Przestępstwo jest przestepstwem i sprawiedliwość winna zostać uczyniona bez względu na to czy dotyczy ona Żyda czy podobnego Samarytanina.
    I nie jest to trudno zrozumieć pod warunkiem, że jest się prawym człowiekiem.

  42. Magrud!
    Pora juz chyba znac wlasna wartosc i cene i nie przejmowac sie malostowymi uwagami wielu blogowiczy.Glowa dl gory i dalej tak samo i w tym samym duchu.Zawsze z zainteresowaniem czytam Pani wpisy.
    Szacowny Lizaku!
    Cenie w Panu to, ze obszernej i kwiecistej wypowiedzi daje Pan do przemyslen kwestie, ktore wymykaja z pamieci i swiadomosci. Nie zawsze sie z Panem zgadzam w roznych kwestiach i raczej nie jestem lewicujacym, ale tez w czambul nie bilbym tych, ktorzy w ruchu solidarnosciowym – tym autentycznym lat 80-tych – ktorzy dzisiaj bladza, bo czuja sie zawiedzeni i w czesci oszukani przez swoich bylych ” przyjaciol”
    W temacie – czy osoby piastujace z wyboru najwyzsze stanowiska panstwowe ( rzadowe ) -maja prawo do trwania w swoim uprzednim zatrudnieniu – udziael w okreslonych formqach biznesu – jestem zwolennikiem stanowiska funckjionujacego w wielu cywilizowanych i rozwinietych krajach swiata.Ktos desygnowany na stanowisko rzadowe czy nawet wybrany na Prezydenta kraju nie jest napietnowywany tym, ze za posrednictwem swoich pelnomicnikow sledzi za kondycja jego biznesu. Czy przykladowo prezydenci USA zaangazowani calymi rodzinami przykladowo w koncernach EXONN czy MOBIL czy General Motors czy nawet General Electric ,zmuszani byli do rezygnacji ze swoich udzialow czy wrecz zaangazowania we wlasnych biznesach?
    Nie szukajmy przyczyn slabosci, nieprofesjonalnosci poszczegolnych induwidualnosci bedacych na swieczniku wladzy w Polsce z powodu naduzyc lub czerpania tzw. osobistych korzysci.Raczej zastanawiajacym jest na czym mialo polegac tanie panstwo obiecane przez Tuska. Znowu dwie glowy w Brukseli za pieniadze podatnikow w kraju nad Wisla.Chcialbym kolejny raz zwrocic uwage na zachowania wielu poslow i Senatorow. Jak oni zajeci swoimi zasadniczymi miejscami pracy czy tzw. robienia pieniedzy, z wyboru narodu nie maja czasu na posiedzeniaplenarne czy komisji sejmowych, lub nawet glosno zajmuja sie sprawami biznesu na sali posiedzen plenarnych trakcie tychze posiedzen, poslugujac sie telefonami komorkowymi czy innym srodkami lacznosci..Moze tak zastanowic sie nad sprawami zdyscyplinowania, nad ewentualnosci zmniejszenia ilosciowego Sejmu i Senatu,nad wzrosztem kosztow wlasnych Sejmu i Senatu i skad sie to bierze? Ostatnimi czasy mialem kilka spotkan z ciekawymi ludzmi, ktorzy nie ukrywali swego rozgoryczenia szerzacym sie marnotrawstwem i rozrzutnoscia w tych wlasnie sferach.Z racji pewnej konfidencjonalnosci poki co nie bede ujawnial nazwiska moich rozmowcow.
    szukanie dziury w calym nie tam gdzie najnormalniej w swiecie ja widac – to takie typowe zachowanie wsrod polskich formacji politycznych – tych raczej niepewnych swojego ” jutra”
    Tak wiec Szanowna Magrud widze, ze Pani doskonale czuje i rozumie problem – co jest godne uwagi.
    Milego weekendu !

  43. Gdy populizm zastępuje u polityka brak innych pomysłów na zjednanie sobie przychylności wzburzonego tłumu i staje się jego właściwym programem działania, ostatnia to chwila, żeby się od tłumu jak najszybciej odłączyć i czmychać tam, gdzie pieprz rośnie, głośno przy tym wołając na trwogę!. Jakakolwiek zwłoka w podjęciu natychmiastowej decyzji może się skończyć zagonieniem w kierdel i wcześniej, czy póżniej, kończy się to w najlepszym przypadku zgoleniem barana do gołej skóry.

    Gospodarz wzywa do wzmożonej czujności. Należy pilnie obserwować zachowanie bardziej doświadczonych w stadzie i wyciągać wnioski dla siebie.

  44. Jacek Żakowski nt lewicy – http://lewica.pl/?id=19007 .

  45. Widzisz spokojny – Pielnia i Jacobsky nabrali nieufnosci do Magrud, bo byla poslem UP przez 4 lata – widzisz to i nie grzmisz. Ja nabralem nieufnosci o tym w ogole nie wiedzac, domyslajac sie i graniczac przy tym z pewnoscia, ze byla/jest aktywistka Samoobrony i wysypuje na tory wszystko co je wpadnie w rece, make, cement, wegiel kamienny, sledzie z beczek. Nabralem nieufnosci do jej … hm, POPULIZMU.

    Jacobsky,
    Dzieki za dobre slowe bodaj przedwczoraj.

    Odkrywasz widze Ameryke. W osobie w/wym magrud. Dyskusja z nia dawno mi obrzydla. Nie mam w zwyczaju z rozmowy robic tiu-tiu-tiuuuuu. Udawac, ze dyskutuje, wymieniac uprzejmosci bez pokrycia, gesty na wyrost. Zycie biegnie, wiosna sie na glowe wali, rozne obowiazkie, nie mam po prostu czasu.
    T.O.

  46. Do „Magrud”: nie chciałem Cię obrazić. Szanowna „Magrud”, ty nie jesteś w stanie sama siebie ocenić, ale coś w twoich wpisach uległo znacznej zmianie. Poprzednio pisałaś pryncypialnie, ale w sposób wyważony, wielopłaszczyznowy, jak każdy erudyta. Od kilku tygodni ,od czasu, gdy zaczął narastać kryzys, zaczęłaś używać słowa:”sabotaż” i wszystko dla Ciebie stało się proste, a ostatnio twoje wpisy, to wzywanie ludu na barykady.
    Tyle żaru w Twoich wpisach, że dla mnie jest to podejrzane, bo przecież wiesz, że w ciężkich chwilach należy zachować umiar i wiesz, że nie ma jednego lekarstwa na kryzys, bo gdyby było, to i kryzysów by nie było . Ponieważ znam Cię od dawna, stąd Twoje obecne wpisy nie pasują mi do Ciebie, bo mają charakter agitacji, jaką np. uprawia ten idiota Rysiu Czarnecki. Odnieś się z dystansem do swoich wpisów ostatnich i wszystko będzie dobrze.
    Do „Eddiego” i „Jacobskego”: moim zdaniem podstawową wadą kapitalizmu jest jego zaleta, która wymusza nieustającą pogoń za wzrostem społecznej wydajności pracy. Ta nieustająca pogoń kreuje i generuje bez przerwy nowe „produkty”, generuje nowe zyski , gdy świat realny przestał wystarczać ,wymyślono produkty „przyszłe”, czyli zyski od przyszłych dochodów itd. Potem to już łatwo poleciało. Ja to wszystko (sam brałem udział w kreowaniu nowych „produktów” i procedur) porównuję do jazdy w F-1,albo wyścigów po górskich serpentynach. Coraz szybciej ,coraz szybciej, coraz wydajniejsze i sprawniejsze bolidy, a potem przychodzi dups i wprowadza się nowe zabezpieczenia i powoli, powoli wszystko rozpoczyna się od nowa i znowu przychodzi dups….Dlaczego tak się dzieje? przyczyna jest prosta; brak roztropności , brak pozostawienia sobie rezerwy drogi(jezdni) na awaryjne hamowanie. Moce produkcyjne wykorzystuje się do maksimum , ciągła pogoń za wartością dodatkową ,agresywne zdobywanie rynku, a potem następuje to, co w mechanice nazywa się zmęczeniem materiału, most się zawalił, występuje kryzys itd. Kapitalizm nie umie wytworzyć samocontolingu; nie zostawia sobie rezerwy na nieprzewidziane wydatki i zdarzenia. Kapitalizm jest bezbronny wobec swoich wad, ciągłego parcia po zdobycz jeszcze więcej, jeszcze więcej . Teraz stało się to oczywiste i dlatego instytucje stanowiące prawo powinny ustanowić taki zewnętrzny wobec banków i koncernów audyt co najmniej krajowy, a w Europie, w ramach UE, taki audyt dla wszystkich krajów UE według jednakowych reguł i standardów. Jeśli można kontrolować relacje zadłużenia wewnętrznego, czy deficyt płatniczy i handlowy, można również ustanowić audyt nad optymalizacją wzrostu gospodarczego, żeby był optymalny. Wzrost wolniejszy, ale bezpieczniejszy. Niby proste, ale cholernie trudne, bo nikt nie zna kresu wytrzymałości i punktu, od którego należy zacząć hamować. Ale myśleć i próbować trzeba
    Pozdrawiam

  47. Nietoperzyco,

    pozwolisz? Twoja wypowiedź skierowana do Magrud skojarzyła mi się z regułą „kijem tego konia, który ciągnie”, wszak po pozostałych koniach w zaprzęgu nie da się oczekiwać zaangażowania. Jeden ci on pośród wielu i tylko od niego można wymagać. Niech ciągnie za siebie i za swoich braci, niech i ich ciągnie wraz z wozem/saniami tym bardziej że bracia głusi na prośby i groźby. Jak uważasz?

  48. Pan Passent ma rację. Postmisiakowe zakręcenie to typowa populistyczna reakcja. Typowa dla populistycznej partii przy władzy.
    Rodzi się zatem pytanie. Kiedy to PO prezentowała i proponowała cokolwiek, co nie zahaczałoby lub nie było czystym populizmem?
    Kto potrafi nam wymienić jakiś przykład?

    Nasz gospodasz nie ma natomiat racji zarzucając populizm Ziętkowi i związkowcom z Sierpnia 80. Oni czynią dokładnie to, do czego się przed swoimi członkami zobowiązali. Ich rolą, ich pracą, ich racją bytu jest walka o interesy pracownicze. Robią dokładnie to samo, co związkowcy w całej Europie pod dokładnie takim samym hasłem. I chwała im za to.
    Jak przedstawiciele pracodawców i banków wysuwają coraz to nowe roszczenia to jest O.K. To dowód odpowiedzialności za gospodarkę i budżet. Jak im się obniża podatki, ułatwia wyzysk pracowników, funduje gwarancje i poręczenia, obniża składki na FUS to jakimś cudem budżet pęcznieje od dochodów i zmniejsza się deficyt.
    A jak pracownicy domagają się godnych zarobków, to ma się to również, jakimś cudem skończyć katastrofą (w rzeczywistosci realizacja tych żądań wzmacnia budżet).
    Ale, gdyby przyjąć, że argumentacja prezentowana przez przedsiębiorców i opłacanych przez nich lobbystów – zwanych dla niepoznaki ekspertami ekonomicznymi – miałaby być słuszną, to natychmiast należałoby zrobić rewolucję i odrzucic system gospodarczy, który może trwać i rozwijać się wyłącznie kosztem większości obywateli.
    Bo na cholerę nam taki system???

    Wczoraj protestowali też pracownicy ratownictwa medycznego, przeciwko dzikiej prywatyzacji tej służby publicznej.
    Media zaś i POOPiS nagonką na posłów odwracają kota ogonem, bo wspólnie chcą ukryć kolejne przykłady prywatyzacji państwa.
    Prywatyzacji, na którą nie ma wśród większości obywateli przyzwolenia.
    Agnieszka Wołk-Łaniewska na pierwszej stronie ostatniego „Nie” trafnie diagnozuje poczynania obecnego rządu.
    Co nam bowiem ukazałaby rzekoma sprawa Misiaka, gdyby nie odciągnięto naszej uwagi od meritum?
    Odsłoniłaby nam szlbierstwo rządu, który za pieniędze podatników buduje nowy sektor kapitalizmu kataklizmowego.
    Dziś prywatne ratownictwo medyczne, prywatne pośredniaki, prywatyzacja szpitali. Jutro może sądy i policja. A czemu nie?
    Dał nam przykład Haliburton, jak łupić podatników mamy.
    Zwrot kosztów + zysk. Oto jak na świadczeniach publicznych robi się łatwą kasę. Tak łatwą, że do tego intersu dopuścić można wyłącznie swoich.

    My tu, zatem gad-gadu o populizmiee PO , do którego powinniśmy juz dawno byli przywyknąć , a oni tam załatwiają swoje geszefty.
    Jesteśmy jak mieszkańcy tego miasta ślepców. Widzimy tylko to, co inni chcą byśmy dostrzegali. Najwyższy czas udać się do optyka, bo wygląda na to, że nasze obywatelskie kwalifikacje mocno się przedawniły.

    Logos Amicus,
    Pesymiści to tylko lepiej poinformowani optymiści, nie wiedziałeś o tym?

  49. Profesor Modzelewski publikując z rok temu artykuł w “Wyborczej”wyraził nieco inną opinię o populiźmie, ale mniejsza o to jaką, mógł przecież się mylić, albo zmienić zdanie od tamtego czasu – inne możliwości rzecz jasna wykluczam – w każdym razie zauważył, że słowo populizm pochodzi z łaciny, od populus (populi, m. 2. deklinacja), czyli lud.

    U powieściopisarza Jose Saramago najbardziej podoba mi się jego interpunkcja, te jego długaśne zdanie, a w nich krótkie frazy, nawet dialogi, wszystkie przedzielone przecinkami, a po każdym przecinku jest spacja, a nie przed, jak to robią niektórzy PT blogowicze, ponadto ujął mnie pisarz swoją wizją ludzkiej zakaźnej ślepoty, metoforycznej rzecz jasna, zaraźliwej, przenoszonej metodą kulturową i wpływów cywilizacyjnych, rodzinnych, koleżeńskich, za pomocą mediów i internetu, sączonej nawet przez pisarzy do głów czytelników, ale to ostatnie jest moją, kto wie, nadinterpretacją.

    I połap się człowieku. Saramago staje wraz z Passentem, piewcą ludowego kapitalizmu, naprzeciw Karola Modzelewskiego (z roku 2008) w sprawie populizmu, albowiem ci dwaj są przeciw wszelkim populistycznym zapędom, wszelkim spiralom zaspakajania najdzikszych zachcianek ludu. Lud chce Kulczyka, Solarza, Tuska pociągnąć i rozliczyć, wyciągnąć i puścić w skarpetkach, podejrzewam, że z Tuska dużo nie wyciągną, ale Pana Boga lud nie obarcza winą, a już na końcu ludzie obarczą samych siebie. Ja na przykład za to, że mój osobisty fundusz emerytalny stracił ileś tam procent wartości obarczam siebie właśnie, bo dałem sobie wmówić, że ceny ropy wonczas dojdą do 200 dol za baryłkę, może nie do końca sobie dałem się przekonać i co nieco wcześniej sprzedałem, ale przecież mogłem wszystko sprzedać i trzymać w gotówce, nawet nie w obligacjach, taki byłem zachłanny przecież na zysk, uzysk, ale przecież nie wyzysk innego człowieka, taki byłem ludowy kapitalista. Pamiętam tę zachłanność jeszcze dziś, ba, dziś też ją mam, noszę gdzieś w środku, czasami czuję ona we mnie narasta, jakieś chemiczne substancję mnie zalewają, żyłami płyną do szarej masy, nie ma opamiętania, nie ma ratunku. Ale ja nic, zaglądam sobie, zajrzę (Jacobsky, sprawdź w słowniku, bo to słowo też mi spokoju nie daje) … zajrzę sobie wtedy do felietonu sprzed miesięcy w “Polityce”, i już wiem … chemicznie rzecz ujmując, inwestowanie niczym nie różni się od miłości, zatem należy w czasach kryzysu oddać się miłości, i już. Oczywiście stosunki między ludzkie są takie jakie są. Człowiek jest wilkiem dla drugiego człowieka. Ale dlaczego ja mam być właśnie tym człowiekiem, znaczy się wilkiem, rzucać na drugiego jak wilk, czyhać nań, ażmu się ustrój zawali i na łeb zwali, abym zaspokoił swój zew krwi, nie, ja nie jestem wilkiem. Choć z drugiej strony staram się wyczuć skąd wieje wiatr. Mojego znajomego obwiniam, bo na siebie ściągnął kryzys zadłużając się ponad stan, innego znajomego o to, że nie dbał o swoją karierę jak należy i teraz jest na wylocie, itd. Nie wiem co mnie napadło dzisiaj, w tych ciężkich przecież czasach, ale mam jakąś wizję, że jesteśmy kowalami swojego losu – co też jest mądrością ludową.

    W sprawie populizmu mam ochotę powiedzieć tyle, że populizm jest dobry i populizm jest zły, są jego dwa rodzaje, może nawet są pośrednie kategorie, to zależy od czasów i kultur. U Azteków było tak, u Egipcjan owak, a u Amerykanów jest jeszcze inaczej. Oczywiście Polacy to oddzielny zbiór skłonności do popadania w populizm. Populizm jest smarem demokracji, ba, jedno ma się do drugiego jak Jowisz do Zeusa. A jeśli demokracja nie może obejść się bez kapitalizmu, najlepiej ludowego, i vice versa, to kapitalizm ludowy musi być choć trochę populistyczny. Moja teoria o przyczynach obecnego kryzysu, przynajmniej o jednej z przyczyn, jest taka, że nierówności dochodów i majątkowe w USA (zresztą nie tylko tam) narastały stopniowo w ostatnim ćwierćwieczu i aby te napięcie jakoś zrównoważyć, administracja Busha zaczęła populistycznie pozwalać na coraz większe rozpasanie w oderwaniu od ekonomii. Napuszczała kogo się dało, nade wszystko Greenspana, aby obniżać stopę procentową do granic wytrzymałości i w ten sposób utrzymywać giełdę na wysokich obrotach, rozgrzaną do czerwoności, oraz aby rozdawać kredyty hipoteczne każdemu, kto się tylko pojawi w drzwiach biura Fannie Mae & Freddie Mac i tak krok po kroku ludowy kapitalizm robił się coraz bardziej ludowy, coraz więcej populistyczny, coraz bardziej ślepy na prawa fizyczne, pardon, ekonomiczne, roznosił to zakażenie, aż ludzie przestali widzieć.

    Jedno jeszcze mi się nasuwa. Na stronie 120 ostatniej “Polityki” – tuż przed wyśmienitym felietonem na stronie 121 – Ludwik Stomma pisze o pewnym historyku francuskim, po to aby pokazać, że w czasach peerolwskiej izolacji Polski od Europy kwitły europejskie elity intelektualne, nawet na katolickim prowincjonalnym uniwersytecie w Lublinie byli wysokiej klasy historycy, znawcy średniowiecza oraz francuskich manier, że polskie elity śledziły osiągnięcia europejskie, czasem je wyprzedzały, padają nazwiska, Gieysztor, Kula, Geremek, Samsonowicz … . No tak, myślę sobie, wtedy byli oni, ilu ich było tak na prawdę, sto, tysiąc, 20 tysiący to góra, i była Polska Ludowa, i był lud, czyli populus, δῆμος (dêmos). A teraz nie ma Polski Ludowej, i co jest? jest tygodnik “Nie”, jest casus ministra Ćwiąkalskiego, i jest populizm.

    Pozdrawiam inteligencję pracującą miast i wsi, oraz na blogu. Jest jeden blog, en passant.
    – T.O.

  50. Telegraphic Observer,
    Jak to dobrze, że nabrałeś nieufności tylko do mojego POPULIZMU.
    Z tobą jest znacznie gorzej, bo ja juz dawno nabrałam przekonania, co do Twojej niekompetencji w kwestiach gospodarczych.
    Z przykrościę muszę też wyznać, że nie miałam zaszczytu być aktywistką Samoobrony. A więc, także i w tej kwesti jesteś żle poinformowany.
    Z ubolewaniem, magrud

  51. „Lewicowość” jest w sercu człowieka. Każdy może „dużo”. Przyszła wiosna i przeciągi. Polska wiosna radosna A.D 2009, dla mnie nie zawsze sprawiedliwa. Spirala populizmu to nie taka sobie bedłka i itd.
    Pozdrawiam i nie gdybam, ale jest już „radosna wiosna”: niezalażena, dobra i serdeczna. Nierozwiąznych problemów intensywnie przybywa i to jest min: atut D. Tuska, Kaczyńskich i innych unikających. Kiedy będzie „Przedwiośnie”.
    PS. Na blogu „Wiosna Ludów”, a biednych przybywa, ale oni bywają cisi.

  52. Sławomirski pyta, dlaczego „toleruję” kogoś (chodzi o wypowiedzi antysemickie) na tym blogu. Po pierwsze dlatego, że dotychczas nie usunąłem ANI JEDNEJ osoby, ani jednej wypowiedzi, ja tego bloga nie moderuję, nie wiem nawet kto to robi. Po drugie – z zasady nie czytam zbyt długich postów, być może dlatego pewne niedopuszczalne treści – jeśli się pojawiły – uszły mojej uwadze. Obiecuję poprawę, żadnego rasizmu tolerować tu nie będę.

  53. Jakobsky,

    Popełniłeś taki sensowny, a mnie bardzo bliski ,wrażeniowy, najbardziej nadrzędny rzut na najistotniejsze powody losów i zachowań naszego gatunku, że aż żal cokolwiek pisać ,żeby nic z niego nie rozproszyć. Wpis , który ponad słowami emanuje aurą szczerego Twojego zaangażowania i intelektualnej uczciwości. Mnie tak dobarwione teksty, czyta się z podwójną przyjemnością. Oczywiście ,wstępny populizm, to różnica na etapie nieścisłości w komunikacji. Rozumiem już wszystko jak należy. Jeśli chodzi o antropologiczną minterpretację takich zjawisk jak obecny kryzys, to jest ona bezcenna, jako ten najogólniejszy kontekst takich chociażby wydażeń, na naszej ludzkiej drodze. Wyjaśnianie/próbowanie/ konkretnych zjawisk, można pogłębiać sięgając po bardziej przybliżone perspektywy. Wtedy mamy szansę rozpoznać mechanizmy z danej epoki, które wpisały się w kontekst antropologiczny, i w takich relacjach, kiedy rozmawia się akurat o „wpadkach” dzisiejszego kapitalizmu.
    Przy takim określeniu perspektyw oceniania konkretnego zjawiska/tu kryzys/ , osiągamy dostateczną wielowymiarowość obserwacji, co daje nam bogatszy i pełniejszy opis zjawiska.
    A w tej krótszej perspektywie starego Smoka, możemy przyrównać do bandyckiego hackera, który namieszał w dobrym programie jakim jest kapitalizm ze wszystkimi swoimi ułomnościami. Póki co nie ma efektywniejszego systemu ekonomicznego, który by tak pieczołowicie wydobywał ludzki potencjał w całej jego różnorodności. W ujęciu antropologicznym, nasz chorobliwy egoizm, też doskonale się w nim znajduje, a jak doskonale wiesz , ta nasza cecha, będzie z nami do końca świata.

    Dziękuję ,za inspiruące przemyślenia, Pozdrawiam,Eddie

  54. Nic dodać nic ująć. Ale żeby PO aż tak bardzo PiS-iała?… W rezultacie staję się całkowicie bezpartyjny. Jeśli na kogos zagłosuję, to nie ze względu na barwy partyjne, lecz na osobę.

  55. Yacobscy z godz. 19.43
    Bardzo trafnie Pan to ujął. Jesteśmy drapieżcami, którzy zbyt czesto polują dla przyjemności. Nasze spory też niepotrzebnie przypominają polowania. A potem nie wiadomo, kto zaczął, a kto tylko się bronił.
    I robi sie z błahego powodu jatka na całego. Bez sensu. Przecież lubimy te dyskusje i tych, z którymi możemy się spierać. Inaczej by nas tu nie było.
    Z życzliwością, magrud

    Roman56,
    Dziękuję i równiez życzę udanego weekendu.

    Nietoperzyca,
    Przykro mi, że zatracam czasami łagodność, ale ten blog stał sie areną ostrego ideologiczego sporu. Przepraszam, więc, że zapominam wyłączyć program „walka” kiedy z Tobą rozmawiam. Dobrze, że zwróciłaś mi na to uwagę.
    Retoryczne pytanie, zadałam by uświadomić Tobie i innym, że naprawdę zrobiło się niebezpiecznie i wytłumaczyć dlaczego możemy mieć trudności w uświadomieniu sobie skali zagrożenia. Napisałam tak, by wzmóc czujność, a nie po to, by się od Ciebie odcinać.
    Mam, nadzieję, że zrozumiesz i wybaczysz, magrud

  56. ajw,
    Może znasz Lizaka osobiście i dlatego masz powody, by nazywać go meliorantem-antysemitą. Bo widziś, z samej treści jego ostatniego wpisu antysemityzmu wyczytać się nie da.
    Przyjął się u nas dziwaczny zwyczaj, by samo nazwanie żyda żydem odbierać jako coś nagannego.
    Gdy światowe media donosiły o aferze Madoffa i jego ofiarach, to nikt nie bał się informować o ich żydowskim środowisku. To normalne. Są amerykańscy żydzi, afroamerykanie, latynosi. Tak się opisuje konkretnych ludzi i nikt tego nie kwestionuje. Okupacja skończyła się
    54 lata temu. Żydzi ukrywać się już nie muszą. Nic im nie grozi za to, że nazwiemy ich tak, jak oni sami określaja istotną część swojej tożsamości narodowej lub religijnej. Że bedziemy ich oceniać tak, jak wszystkie inne nacje, mniejszości narodowe czy wszystkich innych wyznawców tej, czy innej religii.
    No chyba, że uważasz, że bycie żydem ( przez małe lub duże „ż”), to coś wstydliwego. Ale jeśli tak jest, to nie obarczaj innych swoimi uprzedzeniami.

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    nietoperzyca – 27.03 / 18:50

    Przygladam sie, stojac z boku nie podsluchujac, dyskusji z Magrud.

    26.03 g 7:06
    „Na koniec wołałabym by maczugi dziadka Einsteina zostały zastąpione zwykłą rozmową bo każdy sądzę do tej rozmowy coś mógłby wnieść ciekawego i czegoś się nauczyć od rozmówcy
    Sokrates oczekując w wiezieniu poranka swojej egzekucji, słyszał, jak jego współwięzień śpiewał piękną pieśń.
    Sokrates błagał go, żeby go nauczył tych słów.
    ” Dlaczego?” zapytał śpiewak.
    “Żebym mógł umrzeć znając jedną rzecz więcej”, padła odpowiedź wielkiego człowieka”

    27.03 g 18:50
    „Bo mam zasadę ,nie mówię że coś rozumię , rzeczy trzeba po prostu przeżyć by zrozumieć”
    ___________

    Jak to rozumiec?
    Mowiac szczerze mam problem z tym lub podobnym duktem myslenia gdyz wychodzi mi maslo maslane. Innych rownie pikantnych watkow przytaczal nie beda.
    Bede niezmiernie wdzieczny kiedy zrozumiem ten dukt. Z reszta mysli i przemyslen zawarta w poprzednich wpisach juz sobie poradze majac rozwiazany ten klucz.

  58. Lizak pisze:

    „Natomiast nie daj Boże jakichkolwiek przejawów rasizmu wobec rządzącego Żydostwa w USA. Krzyk i rejwach ozywa się tak wielki (…)”

    Myślałem, że ten blog będzie wolny od tego rodzaju bredni.

    P.

  59. Do Prawicy

    Informuję łaskawie,że Biały Dom wprowadził zakaz uzywania pojęcia antyterrroryzm przez własnych terrorystów.
    Wobec tego uprasza się lokalnych kocmouchów o zastosowanie się do zarządzenia.
    Niestosowanie się do powyższego karane będzie estradycją do zatoki Świń lub zwalnianego właśnie Guantanamo.
    Jednostki szczególnie agresywne będą jeszcze miały okazję przejść rehabilitację w Iraku.
    Indywidua wyjątkowo patologiczne będą mogly odbywać w ramach zwiększonego kontyngentu do Afganistanu wspólne ćwiczenia w zabijaniu Talibów wespół z wojskami amerykańskimi oraz planowanymi w akcji oddziałami Gromowa, których powrót tam będzie stanowił gwarancję radzieckiego sukcesu.
    W ten to właśnie sposób polska prawica, ponad podziałami, połączy się skutecznie z wielkoruskim nacjonalizmem.
    Skuteczny i szybki przerzut wybrakowanych polskich żołnierzy zabezpieczy otrzymamy od USA C-130 Hercules contra plures.
    Życzę powodzenia i sukcesów w zwalczaniu,tym razem, antysemityzmu.
    Nie ma to jak zbrojnie walczyć z ideami.
    Szalom.

  60. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jackobsky – 27.03 g 19:43 – pisze:

    Antropologia pozwala zrozumiec nas samych. Generalnie rzecz biorac, (…) >>
    To sa moje wolne mysli na temat wspolczesnego kryzysu, Eddie, kryzysu, ktory jest gleboko wpisany w nas wszystkich, kryzysu, ktory juz byl, ktory jest, i ktory z pewnoscia jeszcze bedzie nie raz. ______________
    Widze, ze musze szanowny Blogowiczu przepreosic, co i czynie. Kiedys ( juz dawno temu ) twierdzilem, ze do kanadyjskiej knieji nic nie dociera, okazuje sie, ze dociera i to sporo. Jacobsky tylko dlaczego Ty starasz sie przedstwic sprawe tak jak by to byly Twoje przemyslenia, produkt Twojej nabytej czy wrodzonej, nie oto chodzi, inteligiencji. Widze, ze do kanadyjskiej knieji sporo dociera i wpadles na pomysl, ze w Europie film rysunkoy o ktorym piszesz nie byl wyswietlany? Jacobsky,…. Jacobsky… Ja Ci nie bede mowil, nie oto chodzi, kto robil tekst pod obrazki, i czyj jest pomysli z filmem. Potocznie nazywamy to Gromonion, rozwinol sie li tylko stosunek do mleka, do „L”, do lektosyny. Ale sie nie martw, mimo wszystko kochamy Cie…..

  61. ajw pisze:
    „Panowie i Panie: nie macie odrobiny wstydu popierajac Lizaka?!, przeciez mozecie wyjezdzac na Zachod i porownac, co Wam Lizacy zbudowali miedzy Odra a Bugiem! Mozna miec inne, lewicowe poglady, ale z faszysta/komunista Lizakiem zywcem przeniesionym ze wczesnych lat 50-tych nie powinno byc zadnych dyskusji. Nie mam ani odrobiny szacunku ani do niego, ani do jego fanow.”

    Jestem na Zachodzie i porownalem moja szkole z lat 70-tych w PRL-u ze szkola do ktorej tu na Zachodzie chodzily moje dzieci w latach 90-tych. PRL w tej dziedzinie moim zdaniem nie ma sie czego wstydzic. Porownalem sluzbe zdrowia , stosunek do pacjenta, fachowosc lekarzy ( nie materialne wyposazenie obiektow) i tez nie ma sie czego wstydzic.
    Jest wiele obszarow w ktorych PRL byl na porownywalnym poziomie z Zachodem. W jednej sprawie napewno przegrywal z Zachodem tj. w poczuciu i urzeczywistnianiu wolnosci osobistej i politycznej.I drugiej: nieprawdopodobnej przewadze materialnej i politycznej kosciola polskiego nad kosciolem na Zachodzie.
    Poczucie wstydu wystepuje u mnie gdy slucham tu na Zachodzie tych niewywazonych bredni o PRL-u wypowiadanych przez ludzi ktorym PRL dal wszystko – nawet te polityczne podstawy by ich tu przyjeto.”Jest czas walki i czas pokoju” jak ktos madrze powiedzial. Tymi argumentami ktorymi poslugiwalo sie w czasie walki nie mozna poslugiwac sie w czasie pokoju. Gdy klepia te glupoty polscy politycy to jakos to potrafie zrozumiec bo przeciez z klepania tych bredni zyja-ale wolni dyskutanci??
    „Zapisuje” sie do klubu fanow Lizaka,Magrud,Jasnego Gwinta …. ( bede w miare czasu sledzil Wa”sze wypowiedzi i Waszych oponetow ale tylko tych ktorzy maja cos „logicznego do powiedzenia na pewno nie ajw-a)
    Z powazaniem.

  62. Magrud
    2009-03-27 o godz. 23:57
    Magrud
    Każdemu z nas się to zdarza , nawet najspokojniejszym ludziom , są pewne granice po przekroczeniu których nawet z potulnego kotka wychodzi lampart .To nie jest problem .Zdaje sobie sprawę ,ze u Ciebie taka granica została przekroczona , musisz mieć jednak na względzie ,ze inni maja do tego różne podejście .Beniamin Franklin powiedział kiedyś : Jeśli wdajesz się w spory i kłótnie, możesz czasem osiągnąć zwycięstwo. Ale będzie to zwycięstwo próżne, ponieważ nigdy nie pozyskasz dobrej woli swojego oponenta .Może wiec lepiej usiąść przy stole z filiżankę kawy lub herbaty i porozmawiać jak każdy z nas to widzi , do tego włączyć muzykę wszak ona łagodzi obyczaje , jak zwykle serdeczne nietoperzyca

    Teresa Stachurska
    2009-03-27 o godz. 22:20
    Teresko
    Moim zamiarem nigdy nie jest atakowanie człowieka .Magrud o cos walczy , każdy z nas ma do tego prawo .Można walczyć na różne sposoby tak jak Magrud lub tak jak Gandhi .Rodzaj walki wybieramy sami , pozdrawiam Cię serdecznie nietoperzyca
    Feliks Stychowski
    2009-03-28 o godz. 07:06
    Feliks
    Nie raz gdy piszemy wyjdzie nam cos nie tak ,pospiech( Mam zasadę, ze nigdy nie mówię komuś, ze rozumiem go.Uznaje, że jak czegoś nie przeżyłam, nie mam prawa tak mówić, mogę sobie to co najwyżej wyobrazić.)
    lecz jeśli czegoś nie zrozumiałeś to znaczy że pewnych rzeczy nie czujesz i tłumaczenie na nic się nie zda .Pewne rzeczy trzeba czuć nic poza tym , jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    ps. a Ty wytłumaczysz mi
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @nietoperzyca

    Jak juz Pani wie, (wczesniej juz informowalem) odnaleziono libretto do ORANGO Dimitri Szostakowicza. Mam jedno zyczenie, uslyszec w calosci koncowa scene/arie partii bas-barytonowej…..
    „Sokrates oczekując w wiezieniu poranka swojej egzekucji, słyszał, jak jego współwięzień śpiewał piękną pieśń.
    Sokrates błagał go, żeby go nauczył tych słów.
    ” Dlaczego?” zapytał śpiewak.
    “Żebym mógł umrzeć znając jedną rzecz więcej”, padła odpowiedź wielkiego człowieka”

    Mowiac szczerze nie oczekuje do tzw. fachowcow oceniajacych muzyke klasycznom jakiejkolwoek wzmianki na ten temat, chyba, ze bedzie zalecenie do EMI z gotowa ocena wartosci muzycznej i przydatnosci dziela w skarbnicy kultury swiatowej- … pozywiom uwidim?

    @Jacobsky
    Musisz troche poczekac, ilbretto dopiero co +/- tydzien temu odnaleziono i troche potrwa zanim calosc bedzie oceniona (dobor glosow itp. ptd…) blacha jak do R. Wagnera czy barwa a la Fedor Szaljapin.
    Domyslam sie, ze rozumiesz o czym pisze – prawda?

  64. Pielnia1,

    Wady kapitalizmu, o których piszesz, oglądane z zaproponowanej przez Jakobskyego perspektywie antropologicznej- ani chybi, jawią się nam jako stricto nasze człowiecze defekty. Mamy do przeżycia te dwadzieścia pięć podziałów naszych komórek, po czym zgadzamy się nawet na potop. Dodatkowo z natury jesteśmy wyjątkowo ciekawskim gatunkiem, co akurat dokłada się do podstaw naszych rozwojowych sukcesów.
    Równocześnie nasza gatunkowa ciekawskość gna nas coraz bardziej do przodu, bo wraz z kolejnymi osiągnięciami naukowo-technicznymi -wiemy/wmawiają nam,podżegają/ , że tuż za progiem znajduje się ziemski raj. W połączeniu z totalnie zakodowaną w nas świadomością szybkiego przemijania danego nam czasu- robi się z tego jeden , niedo opanowania szalej, póki co. Z tej perspektywy, biedny kapitalizm staje się tylko narzędziem żle używanym i faktycznie zmęczenie materiału staje się co jakiś czas nieuchronne, ale to nie wina narzędzia,że wpadło w nasze kochane rączęta.

    Wiosennie Pozdrawiam,Eddie

    P.S.
    Na wszystkie mankamenty używania kapitalizmu, można znaleźć skuteczne rozwiązania. Ale kiedy nasz ukochany , ze względu na nas jedyny gatunek uruchomi całe swoje bogactwo zachowań, to nie ma szans na racjonalne działania. Taką „Noc świętego Wita”- możemy tylko przeczekać.

  65. Paweł

    Brednią jest twój zapis,ale nie złodziejstwo Goldmana.
    Tak to bywa kiedy nacjonalistyczny cwaniak bredniami chce skwitować rzeczywistość.

  66. Magrud,

    jest mały niuans w mówieniu o przedstawicielach narodu żydowskiego. Jeśli /przepraszam za skrajność/ o Żydach mówi np. organizator holokaustu, lub przedstawiciel nacji, w której każde zło tego świata tłumaczone jest „syjonistycznym spiskie” etc. a jeśli wypowiada się obywatel wielokulturowego narodu, w którym wielokulturowość jest już ucywilizowaną normą…
    Z przykrością, że muszę, dorzucam się z takim oczywistym wtrętem do Twoich przemyśleń.

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S.Nie sądzisz ,że zamiast bronić za wszelką cenę, nawet najlepszemu przyjacielowi można co jakiś czas zwrócić , możliwie obiektywną, czasami oczywistą uwagę?

  67. Czytam zawsze do końca wpisy „pielni1”. Wydaje mi się, że jest jednym z niewielu na blogu który zna „fabrykę od wewnątrz” i zna także wartość przez siebie samego zarobionego pieniądza. Obawiam się jednakże, że nieco przesadza w ocenie swojej doskonałości i kompetencji oraz brak mu tego co sam określił neologizmem „samocntrolingu”. Warte upowszechnić! Ośmielam się także mniemać, że jego wiedza o ekonomii kapitalizmu stanęła na latach siedemdziesiątych i nie znane mu są lub nie rozumie podłości jego neoliberalnej degeneracji. Choćby w poetyckiej definicji Saramaga. Nadużycie warszawskich elit, niestety z udziałem DP, w inwektywach i posądzeniach o populizm rzucanych na protestujących robotników wynika z faktu, że mościpanowie nie mają odwagi „udać się w Polskę” i zobaczyć miliony ludzi, żyjących za 1200 złotych. Nie mówiąc o bezrobotnych lub aktualnie wyrzucanych na bruk. Z tej perspektywy inaczej także ocenia się dysproporcje i gigantyczne rozwarstwienie Polaków. Tu jeszcze za nienormalne i niegodziwe wydają się wynagrodzenia geniuszy ekonomi i bankierów w rodzaju pajacowatego J.K. Bieleckiego, prezesa generującego mi nieprzerwane straty banku Pekao SA. Jego forsa wyniosła oficjalnie 4,5 miliona za rok ubiegły. Nigdy tego nie pojmę. Może mądry „pielnia1” metodą samocontrolingu mógłby to wyjaśnić? Na razie twardo trzymam z „magrud”.

  68. Już tyle lat minęło, to może wreszcie wiadomo dokładnie po co Amerykanie napadli na Afganistan? Bo z tym Ben Ladenem to ściema od początku jasna jak słońce.

  69. Wyrwane z lizakowej glowy;

    Kobieta jest jedynym udanym wytworem przyrody na tym nieszczęsnym padole łez godnym najwyższego szacunku,podziwiania i uznania, co zgłaszam wszystkim prawicowym trutniom ku rozwadze na przyszłość.
    Ohydna brzydota tkwi w was, a w nich jest nieskazitelne piękno, nawet w tej pożałowania godnej Ance…

    Zamiast komentarza: z glowy.
    MA

  70. http://www.wiadomosci.goniec.com/news/1/1_polacy_oficjalnie_trzecia_mniejszoscia_w_uk.html :

    Polacy oficjalnie trzecią mniejszością w UK

    Polacy są trzecią pod względem wielkości grupą etniczną w Wielkiej Brytanii – wynika z danych rządowego biura statystycznego (Office for National Statistics). Wyprzedzają nas tylko Hindusi i Irlandczycy.

    Biuro Statystyk Narodowych (ONS) opublikowało raport zatytułowany „Population Trends”. Dane, na jakich opiera się dokument, zostały ujawnione w sierpniu ubiegłego roku. Dopiero teraz jednak rządowi statystycy opracowali ich pełną analizę. Wynika z nich, że w latach 2004 – 2007 w Wielkiej Brytanii osiedliło się ponad milion przybyszy z zagranicy. Wśród nich najliczniejsza grupę stanowili Polacy.

    Jeszcze w 2004 roku do polskiego pochodzenia przyznawało się 90 tys. mieszkańców Wielkiej Brytanii. Plasowało to polska diasporę na 12. miejscu na liście mniejszości narodowych. Po zaledwie trzech latach było nas już 405 tys. i awansowaliśmy na trzecie miejsce. Pierwsze miejsce na liście od lat zajmują Hindusi (613 tys.), na drugim znaleźli się przybysze z Republiki Irlandii (420 tys.).

    Ze statystyk wynika również, że po przystąpieniu Polski do Unii nasi rodacy wyruszyli tłumnie na podbój brytyjskiej prowincji. Przed rokiem 2004 prawie 60 procent polskich emigrantów mieszkało w Londynie. W tym samym czasie we wschodniej Anglii mieszkało zaledwie 8 tys. Polaków. Trzy lata później liczba ta wzrosła do 41 tys. i staliśmy się najliczniejszą mniejszością narodową w tym regionie detronizując Irlandczyków. Podobna sytuacja miała miejsce w Szkocji. W roku 2007 już tylko co trzeci Polak był londyńczykiem.

    Zmieniła się również nasza struktura wiekowa. Według danych z 2004 27 proc. brytyjskich Polaków to osoby powyżej 65 roku życia. Była to głównie stara emigracja z czasów II wojny światowej. W momencie, kiedy przed obywatelami nowo przyjętych do Unii państw otworzył się brytyjski rynek pracy, żołnierze generała Andersa zostali przytłoczeni przez falę młodych, którzy ruszyli w świat w poszukiwaniu lepszego życia. W 2007 najstarsze pokolenie stanowiło już jedynie 5 proc. Polonii, natomiast aż 54 proc. to ludzie w wieku 16-29 lat.

    Według danych, jakimi dysponują urzędnicy z ONS najliczniej zasiedlonym przez emigrantów miejscem na Wyspach jest Londyn. Co trzeci mieszkaniec stolicy Zjednoczonego Królestwa urodził się za granicą. W roku 2005 dzielnica Westminster stała się pierwszym miejscem w Wielkiej Brytanii, w którym Brytyjczycy stali się mniejszością. Rok później taki sam los spotkał Brent. Najliczniej zasiedlone przez Polaków londyńskie dzielnice to Richmond upon Thames, Hammersmith and Fulham, Croydon i Havering.

    Jakub Ryszko- Goniec.com

  71. ajw pisze:

    2009-03-27 o godz. 18:56

    Wielbicilki i wielbiciele Lizaka popieraja go niezaleznie od tego, co on „wypisze”. Zaklamanie jest widoczne w probach obrony Magrud, na ktore Magrud nie reaguje, a szkoda. Nie chcialbym miec takich obroncow, nawet kosztem glosow o tenorze brunatnych, szczegolnie tych nie. Ciesze sie, ze Pan krytykuje te zaklamana i bezgraniczna tolerancje. Wiem, ze trudno jest zaakceptowac wystepyn retro Lizaka i wielbicielek oraz wielbicieli.

    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Jest to prawzor taniej agitacji.

  72. Daniel Passent pisze:

    2009-03-27 o godz. 23:05
    Sławomirski pyta, dlaczego “toleruję” kogoś (chodzi o wypowiedzi antysemickie) na tym blogu. Po pierwsze dlatego, że dotychczas nie usunąłem ANI JEDNEJ osoby, ani jednej wypowiedzi, ja tego bloga nie moderuję, nie wiem nawet kto to robi. Po drugie – z zasady nie czytam zbyt długich postów, być może dlatego pewne niedopuszczalne treści – jeśli się pojawiły – uszły mojej uwadze. Obiecuję poprawę, żadnego rasizmu tolerować tu nie będę.

    Szanowny Panie Passent,
    Szanowny Panie Slawomirski,

    nalezaloby dodac, ze nie chodzi tu o ukryta ksenofobie i rasizm, czy ukryty antysemityzm.

    Z powazaniem.

    MA

  73. Do wyborów jeszcze daleko, a politycy (i media) już łaszą się i przymilają do elektoratu, wpadli w spiralę populizmu.

    Byli i przyszli politycy, szczegolnie obeni na tym blogu zaczeli pieknie od Montaigne’a, Prousta, a koncza wlasnie przymilajac sie tanim populizmem,

    MA

  74. ANCA:

    „Czy na blogu jest jakiś lekarz?”

    HIPOKRATES:

    Ktoś mnie wołał, czego chciał?
    Takie dictum bym tu miał:

    Quae medicamenta non sanant, ferrum sanat; quae ferrum non sanat, ignis sanat (quae vero ignis non sanat, insanabilia reputare oportet)…

  75. pielnia1 pisze:

    2009-03-26 o godz. 17:27

    Problemem Lizyka i jego krytykujacych jest postawa Lizaka, gdy podaje mu sie „dlon” do dyskusji. Zauwazyles z pewnoscia, ze on czesto krytyke bierze za cos wrecz przeciwnego, a drobne oznaki sympatii wprowadzaja go w niekonczace sie samozadowolenie. Samozadowolenie nie jest zjawiskiem, czy stanem duszy, nagannym. Jego skutki, skutki lizakowego pisania oraz wielbicieli, czy tez wielbicielek, szczegolnie podczas presonalnych ekskursji sa natomiast naganne i godne dalszej krytyki.
    Z powazaniem.
    MA

  76. W odpowiedzi na prowokacyjne i syjonistyczne wypowiedzi Sławomirskiego i ajw pomawiające mnie o antysemityzm proszę o zdefiniowanie antysemityzmu i skonkretyzowanie zarzutów wobec mnie wykazujących mój domniemamy antysemityzm.
    Uważam, że tego typu działanie jest zwykłym pieniactwem politycznym z braku merytorycznej argumentacji w dyskusji.
    Jeżeli ja wskazuję, że Goldman w spekulacyjny sposób zarobił krocie na Polsce,to nie jest to w żadnym wypadku antysemityzm a stwierdzeniem faktu, nie przeze mnie spowodowanego.
    I nie jest to mój atak na Pana Goldmana jako Żyda,a na kombinatora bankowego Goldmana.W tej sytuacji ja żadną miarą nie mogę ponosić odpowiedzialności, że Pan Goldman podjął wobec Polski niemoralne działania.
    Nasza nierówność sytuacyjna nie jest rezultatem moich działań, a jest efektem dylematycznej działalności samego Goldmana,z którą ja nie mam nic wspólnego.
    Natomiast nikt nie zabroni mi nazywać złodzieja łobuzem.
    Nie interesuje mnie w tym przypadku,rasa czy nacja,interesuje mnie przestępcza działalność konkretnego człowieka.
    Natomiast jest wysoce podejrzana dzialalność dwóch w/w panów N/N biorących w obronę spekulanta i kombinatora.
    I nie interesuje mnie na jakiej płaszczyźnie następuje owa zgodność trzech panów w zakresie finannsowego obrabiania Polski.
    Dla mnie jest oczywistym, że przytoczone przeze mnie fakty mają znamiona przestępstwa, a wspieranie ich poprzez obronę i zacieranie śladów nosi charakter współudziału w tej niegodziwej grze.
    Grze, w której podmiotem jest POLSKA i ja.
    Ponieważ jest to działanie na szkodę mojej Ojczyzny, więc zarzucam obu panom działanie sprzeczne z interesami naszego kraju.
    Podejmują oni działalność polegającą na zastraszaniu Polski i Polaków próbujących podejmować czynności obronne wobec zabiegów politycznych i finansowych osłabiających nasz kraj.
    Jest to działalność tym bardziej godna potępienia, że dokonuje się jej spoza granic Polski na Polskim blogu.
    Stanowi to wyraz ewidentnej agresji propagandowej i politycznej skierowanej przeciwko Polsce.
    Na takie zachowania Polska nie może pozostać obojętną, bowiem problem judaizacji kraju nie jest pojęciem wydumanym i teoretycznym, a ma on, jak zauważamy, wymierny i konkretny aspekt materialny godzący w nasz narodowy interes.
    Nie można pozwalać na to, że odbierze się nam dobra materialne a wkońcu i godność, i tożsamość narodową.
    Mamy swoje terytorium, język i tradycje, i wara nam od nich.
    Jeśli komuś one nie odpowiadają, to niech krzewi je tam, gdzie mu na to pozwolą, gdzie uważa się, że Polska miała obozy koncentracyjne.Podłe zarzucanie Polsce, że dysponowala ona obozami koncentracyjnymi ,w których mordowała Żydów i zarzucanie nam antysemityzmu jest tym samym tokiem wrednego rozumowania zmierzającego do położenia Polaków na kolana i zmuszenia nas do antyszambrowania oraz pucowania cudzych klamek.
    W pełnym zakresie popieram pogląd Magrud odnoszący się do wydumanego i manipulowanego antysemityzmu w Polsce, która pisze rozsądnie,jak niżej:”Przyjął się u nas dziwaczny zwyczaj, by samo nazwanie żyda żydem odbierać jako coś nagannego.
    Gdy światowe media donosiły o aferze Madoffa i jego ofiarach, to nikt nie bał się informować o ich żydowskim środowisku. To normalne. Są amerykańscy żydzi, afroamerykanie, latynosi. Tak się opisuje konkretnych ludzi i nikt tego nie kwestionuje. Okupacja skończyła się
    54 lata temu. Żydzi ukrywać się już nie muszą. Nic im nie grozi za to, że nazwiemy ich tak, jak oni sami określaja istotną część swojej tożsamości narodowej lub religijnej. Że bedziemy ich oceniać tak, jak wszystkie inne nacje, mniejszości narodowe czy wszystkich innych wyznawców tej, czy innej religii.
    No chyba, że uważasz, że bycie żydem ( przez małe lub duże “ż”), to coś wstydliwego. Ale jeśli tak jest, to nie obarczaj innych swoimi uprzedzeniami.”
    W końcu kto jest zainteresowany upowszechnianiem negatywnego obrazu o Polsce w świecie? Przecież nie sami Polacy…A kto zabiega o tzw. zwroty majątków po wymordowanych przez hitlerowców Żydach w Polsce?Dlaczego tak wrzaskliwe nie są inne mniejszości narodowe w Polsce ,znacznie większe,chociażby niemiecka czy ukraińskaJednak mten syjonistyczny bełkot polityczny będezie trwal tak długo ,dopóki Polska nie powie zdecydowanego NIE.A nie powiedziala go za Gierka, i nie powie tym bardziej go teraz, jako iż światowa finansjera jest rasowo zdominowana, co mam nadzieję nie stanowi uchybienia,pomówienia i szkalowania.Jest to fakt polityczno-finansowy kształtujący międzynarodowe stosunki.
    Pozostaje jeszcze kwestia nie tolerowania rasizmu podniesionego przez Gospodarza.
    Jestem głęboko przeświadczony ,że nasz przemiły Gospodarz dogłębnie zna definicję rasizmu, w co nawet przez chwilę nie wątpię, i że zdaje sobie z tego sprawę,że rasizm ma wielokierunkowe ostrze,a nie tylko takie jakie życzyli by sobie panowie N/N,bowiem wypełnienie ich oczekiwań byłoby niczym innym jak właśnie rasizmem.
    To,że ktoś może być rasistą w swoim domu ,to jest jeszcze zrozumiałe i do przyjęcia, ale jeśli gość w jego domu zachowuje sie niczym ku,klux-klanowiec to jest nie do przyjęcia,bowiem nie gospodarz a gość narusza zasadę prywatności.

  77. Magrud: to smutne, ze wstawiasz sie za czlowiekiem o mentalnosci wojskowego politruka z lat 50- tych. W ten sposob aprobujesz jego zaciekla nienawisc do Zachodu, jego nieukrywany, prymitywny antysemityzm oraz ciekawe interpretacje historii wlasnego kraju, gdy uzasadnia smierc „burzuazyjnych” oficerow w Katyniu, rzekomym wymordowaniem wiezniow rosyjskich w 21 roku. To nie jest tylko intelektualna dyskusja, roznica pogladow w demokratycznej atmosferze; patroni Lizaka holdowali raczej zamordyzmowi w zlotych latach socjalistycznej ojczyzny. Nie mieszkam w Polsce od wielu lat, nie wiem, ale mam nadzieje, ze nedzne kanalie, sieroty po PRL, w rodzaju Lizaka, stanowia zdecydowana mniejszosc. Jezeli sie myle, Magrud, Ty i cala reszta Lizakow powinna stworzyc ruch polityczny, by przywrocic, tak przez was wyteskniona PRL bis. Wezcie sie do roboty, kanapowi politykierzy, wyjdzcie z matecznika pana Passenta i przekonajcie swoich rodakow o slusznosci waszych ideii…moze je zaaprobuja. Na poczatek proponowalbym: wystapienie z NATO i Unii, przylaczenie sie do ZBIRu, cenzura prasy, zaostrzenie przepisow paszportowych, ponowne wprowadzenie sztandaru,..a przede wszystkim haslo: Polska tylko dla prawdziwych Polakow. Juz Lizak bedzie wiedzial jak ich odroznic od pseudoPolakow.

  78. TANCZACY Z KOBIETAMI= Lizak

    Lizak pisze:

    2009-03-26 o godz. 09:22
    Anca

    Proszę nie ociągać się i uruchomić swoje nieopiłowane pazurki.
    Z góry dziękuję za prawo i państwowotwórcze konstatacje pozbawione mieszczańsko-babskich konotacji.

  79. Teresa Stachurska pisze:

    Teresa Stachurska,

    Piszesz:

    „2009-03-27 o godz. 22:20
    Nietoperzyco,

    pozwolisz? Twoja wypowiedź skierowana do Magrud skojarzyła mi się z regułą “kijem tego konia, który ciągnie”, wszak po pozostałych koniach w zaprzęgu nie da się oczekiwać zaangażowania. Jeden ci on pośród wielu i tylko od niego można wymagać. Niech ciągnie za siebie i za swoich braci, niech i ich ciągnie wraz z wozem/saniami tym bardziej że bracia głusi na prośby i groźby. Jak uważasz?”
    ————————————————————

    Czy ma jakieś znaczenie, taki drobiazg, co konkretnie, potrzebnego na dzisiejszą sytuację ciągnie ów symbolicvzny „koń”. Z jaką to ofertą/ rozwiązaniem/ na dzisiejsze broblemy ów biedaczek się tak boryka. Samo ,barwne i emocjonalne nagłaśnianie pojedyńczych obrazków, które każdy widzi – czy to już cała bagaż? Czy nie przdałby się wiarygodny, konkretny, choćby szkicowy PROGRAM? A tak, biedny koniek wyszarpie z siebie całą energię, obiją go kijami i padnie na placu boju, którego nawet nie będzie wiadomo jak nazwać.

    Pozdrawiam,Eddie

  80. spokojny pisze:

    2009-03-25 o godz. 17:57

    Co powiecie na moją poradę dla chorego aresztanta Łyżwińskiego, że gdyby okazało się iż przeszedł na Judaizm (albo ujawnił, że jest od dawna wyznawcą tej religii) – to jego sytuacja prawna mogłaby się znacznie poprawić …

    Imputowanie, ze Zydzi korzystaja z ulg prawnych jest nie tylko niedopuszczalnym uogolnieniem. Jednoczesne pisanie; ujawnil, ze od dawna jest Zydem ma jawny tenor antysemicki, niezaleznie od tego, czy mial to byc glupi zart, czy tez nie. Wpis ten byl czescia obrony Magrud, ktora na tego rodzaju obrone nie reaguje. Pozwala sobie natomiast ta sama Magrud w nonszalanckiej odpowiedzi ajw na stwierdzenie, ze Zydzi ukrywac sie juz nie musza. Jej obronca pisze o ujawnieniu bycia Zydem.

    MAGRUD nie tylko sie nie wstydzi swoich obroncow, lecz probuje niejasno tlumaczyc ajw, ze Lizak jednak nie jest antysemita i potyka sie raz kolejny o siebie sama: Podklada sobie noge: Magrud nie jest w stanie zrozumiec, ze powiedzenie „dziwny zwyczaj” jest eufemizmem, bo chodzi jednak o antysemityzm. Dopisywanie przestepcom ich religii jest nie tylko niesmaczne i wcale nie jest na porzadku dziennym. Pisze dalej, sa amerykanscy zydzi, afroamerykanie i latynosi; chcialbym dodac i MAGRUD. Poza kwestia, co ma narodowosc do religii, pozostaje kwestia pozycji MY i ONI. Magrud pisze; nic IM nie grozi, ze NAZWIEMY ich tak…. ze BEDZIEMY ich oceniac tak jak wszytskie nacje, mniejszosci narodowe, czy innych wyznawcow tej, czy innej religii. Pozycja MY jest conajmniej godna znaku zapytania. Skad nagle u lewicowej MAGRUD ta majestatyczna liczba mnoga? Nie ma kwestii MY i ONI. Magrud moze i powinna pisac o sobie i konkretnych osobach oraz ich aferach i innych ja zajmujacych sprawach. O tym nalezy pisac. Reszta jest li tylko tanim zakamuflowanym krzykoem anty. Najsmutniejsze jest to, ze Magrud nie zdaje sobie sprawy, ze nie chodzi tu tylko o poprawnosc polityczna (przydalaby sie rowniez). Magrud przesmiewa sie rowniez z faktu, ze bycie Zydem (zydem) moze byc odbierane jako cos wstydliwego. Magrud sie nie wsydzi, ja owszem.

    MA
    PS
    Czy ktokolwiek z blogujacych pyta Magrud o jej tozsamosc narodowa i religijna? Czy sa one jednoznaczne; tozsame tozsamosci. Okupacja skonczyla sie 54 lata temu; pisze Magrud. Dla niej z koncem okupacji skonczyl sie antysemityzm.

  81. Pożywką dla narodzin populizmu były drastyczne nierówności społeczne i ekonomiczne. W swej wersji utopijnej ucieleśniał on marzenia poniżonych, a w wersji komunistycznej miał doprawiony podkład naukowej prognozy, która okazała się chybiona. Ale populizm nadal żyje i sądzę, że żyć będzie tak długo jak będą takie drastyczne nierówności istniały a nawet dłużej, ponieważ populizm jest chwytliwy i łatwo daje się wykorzystywać instrumentalnie przez polityków, jak się okazuje, nawet prawicowych i działaczy związkowych do ich osobistych celów. Rozumiem, że większość ludzi, ta która kryzysu nie wywołała, nie chce ponosić jego kosztów, ale tak jest świat zorganizowany, że to na nich właśnie spadną koszty kryzysu. Ci co go wywołali swymi finansowymi spekulacjami bądź stracą, bądź zyskają.
    Bywa jednak tak, że populistyczny głos ludu, głos protestu, potępienia, czasem groźby wywołuje pożądane skutki. W USA populistyczne głosy oburzonych wysokimi premiami członków zarządów i personelu kierowniczego banków i innych firm, zasilonych pieniędzmi podatników, wymusiły zwroty tych premii i nagród. Oczywiście odporni psychicznie beneficjenci tych premii i nagród nie zwrócą ich, ponieważ wiedzą, że prawodawstwo liberalnej gospodarki stoi za nimi.
    Nietoperzyco (2009-03-27, godz. 12:35)!
    Nie tytułuję Cię „Szanowna” ponieważ tego sobie nie życzysz, ale czuję się niezmiernie zaszczycony zaliczeniem mnie do grona wybranych przez Ciebie komentatorów, zasługujących na Twoją cenzorską ocenę, która jest dla niektórych przychylna a dla innych dobrotliwie naganna i pouczająca.
    Mimo tych pouczeń, nie zamierzam tłumić w sobie odczuć porównawczych, tego co sam przeżyłem i tego co widziałem w zachowaniach innych ludzi podczas moich osobistych obserwacji albo z odbioru relacji o zdarzeniach, pochodzących od ludzi, którym ufam czy odebranych z materiałów, w których zarejestrowano zdarzenia z różnym stopniem wiarygodności. Nie zamierzam również rezygnować z dzielenia się tymi porównaniami z komentatorami na tym i na innych blogach, na których zabieram głos, bez względu na to, czy jakakolwiek osoba, uznaje je w swym inkwizytorsko-cenzorskim zapamiętaniu za będące „na poziomie” lub nie. Nie ma bowiem obowiązku czytania moich wypowiedzi na blogach.
    Nie podzielam także zdania Jana Brullera o potrzebie zdobywania godności człowieczeństwa, ponieważ człowieczeństwo dostrzegam w każdym człowieku, nawet takim, który może być uznany za niegodny tego. Człowieczeństwo, bowiem w znaczeniu innym niż biologiczne, nie jest, podobnie jak godność, pojęciem ostrym, dającym się jednoznacznie zdefiniować, wobec tego pojęcia człowieczeństwo i godność są bardzo różnie rozumiane przez różne osoby i w różnych kulturach.
    I chociaż nie obiecuję pokornie poprawy, liczę na to, że nie będziesz więcej tracić Swego cennego czasu na cenzurę moich wypowiedzi.
    Przesyłam ukłony.

  82. Anca
    Gdyby pani uważnie śledziła blog to nie musiałaby zadawać oczywistych pytań.

  83. Eddie
    I jak się mały ów „mały niuans „w odniesieniu do Pana Goldmana?
    Tylko bez tak typowego picu dla siebie,proszę…

  84. 1705

    Serdecznie dziękuję Panu za wsparcie.
    Wymowa pańskiej argumentacji ma szczególny wymiar, ponieważ jest ona podbudowana doświadczeniami życia na Zachodzie.
    Obaj zdajemy sobie sprawę z tego, że nie chodzi o to by krytykować wszystkich i wszystko, w czambuł.
    Dotyczy to zarówno Zachodu jak i PRL-u.
    Chodzi o zachowanie zwykłej ludzkiej uczciwości.
    Gratuluje Panu odwagi i przyzwoitości.
    Z poważaniem.Lizak

  85. W sprawie blogowego antysemityzmu.
    Pozwolę sobie zdemaskować jego naturę, posługując się piątkową „GW”
    W cyklu „Witamy w Ameryce” ukazał się wywiad z Malcolmem Gladwelem autorem książki „Poza schematem”.
    Cytat;
    „O sukcesie w dużym stopniu decydują różne okazje, które napotykamy w życiu, historyczne okoliczności, przynależność do pewnego pokolenia.
    Przykład: prawnicy żydowskiego pochodzenia, którzy w latach 50.-60. opanowali w nowojorskich kancelariach doradctwo przy przejeciach firm, też nie wiedzieli, że wchodzą na obszar, który przyniesie im w kolejnych dekadach oszałamiający sukces.”
    Jest to oczywiście tłumaczenie z angielskiego. W przkładzie na język potoczny brzmiałoby to tak:
    „Żydzi a Stanach opanowali obsługę prawną przy przejęciach firm”.
    Ten, kto publicznie wypowiedziałby takie twierdzenie, okrzyknięty by został u nas antysemitą.

  86. Feliks
    nie odpowiedziałeś mi na pytanie , celowo ?? , nie pisz do mnie pani bo czuje sie staro , poza tym panowie/ panie w 39 do Rumuni uciekli .Piszesz jak juz Pani wie, (wczesniej juz informowalem) no tak ale Ty nie zadałes sobie trudu sprawdzenia ,że ja tu zawitalam 6 dni temu ,wiec nie wiem .W sprawach muzycznych proszę zgłosic się do p.Doroty Szwarcman , http://szwarcman.blog.polityka.pl/
    jest wyjatkowym znawcą muzyki i ma podobnie jak Ty ( i ja chyba tez ) poczucie humoru , jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  87. Eddie,
    zauwazylem przegladajac ostanie wpisy, ze jecza niektorzy z powodu Twojej obecnosci w tym blogu. Nie wiem jak dodac Ci otuchy, bo sam ze wzgledu na brak czasu i czesto wrodzonego lenistwa nie reaguje na wszystkie zaczepki. Kilka jednak zapamietalem „na pamiatke” i postaram sie na nie odpowiedziec. Bocianow coraz wiecej i nie tylko w Alzacji, dlatego jade do term. Tym razem do Baden Baden, brzmi ekskluzywnie, a wcale tak nie jest; przynajmniej w moim przypadku. Zastanawiam sie jednak powaznie, czy nasze pisanie tu, w tym blogu odslania nasze dusze i dochodze do przekonania, ze oczywiscie tak. Zauwazam nawet tesknote w stosunku do niektorych piszacych. Stwierdzilem rowniez, ze jednego blugujcego zupelnie nie rozumiem i nic o nim nie moge powiedziec, nawet subiektywnie. Chodzi mianowicie o Stychowskiego, zapytalem go o to i nie otrzymalem odpowiedzi, dlatego chetnie przeczytalbym Twoja opinie na jego temat. Oczywiscie wielu wpisow , wielu piszacych nie chce rozumiec i nie szukam na nie odpowiedzi. Magrud jest coraz ciekawsza w podkladaniu sobie nogi. Lizak nie zasluguje na jakakolwiek obrone i samoobrone, nawet tylko za naduzywanie zdrobnien w opisywaniu swoich adwersarzy. Na szczescie stwierdzam jednoczesnie obecnosc wielu rozsadnych wrod piszacych. Przeciez nie zawsze musimy sie ze soba zgadzac, pewne kanony sa jednak , chociaz nie musza, obowiazujace lub przynajmniej zobowiazujace. Zastanawiam sie rowniez nad lekami (fobiami; brak plskich znakow prowadzi do nieporozumien) naszych wielebnych krytykujacych. Kiedys probowalem je opisac i przerwalem te cala zaawansowana robote. Nie ma rady na brak czasu. Chcac nie chcac tworzymy juz grupe myslacych inaczej; przeciwnicy juz sie ciesza z mojego potkniecia jezykowego. Zastanawiam sie nad celem tego mojego pisania i dochodze do wniosku, ze to ja raczej potrzebuje wsparcia i otuchy,a na Lizaka i Magrud przeciez nie moge liczyc. Takie moje lizakowe zycie z magrudowa wykladzina na drodze, po drodze do nikad. Piszesz rowniez o odslanianiu sie, wole jednak panujaca tu anonimowosc, mimo calego szacunku wobec Twojej i innych osob, wlacznie z przeciwnikami (chociaz tu nie przecenialbym sie). Chec na butelke wina w Twojej obecnosci jest stala. Czasu mamy wiele, wino w przeciwienstwie do ludzi sie nie psuje. Do Sopotu tesknie. Po powrocie z term jade do dawnej stolicy polskiej i ciesze sie na kuchnie oraz wernisazystki. Zauwazyles, ze mam urlop, a pracy coraz wiecej i w takiej sprzecznosci (Bobola powiedzialby pracobiorcy z kapitalem) „sledze” tu piszacych i piszczacych.
    Pozdrawiam Cie serdecznie.
    MA

  88. ajw

    Ależ ośmieszył pana 1705.
    Pan nie wie co się dzieje w USA jeżeli kwestionuje się tendencje odśrodkowe w poszczególnych stanach.
    Przypisując mi poziom powiatowego prelegenta kompromituje się pan po raz kolejny nie wiedząc, że prelegentami były lokalne elity z wyższym wyksztalceniem, głównie dyrektorzy znaczących jednostek społeczno-gospodarczych.
    Zatem chcąc mnie zdyskredytować niechcący nobilituje.
    To trzeba być wyjątkowym cieciem.
    A może, używając pańskiej nomenklatury, jest pan na żołdzie CIA w służbie Imperium Dobra?
    Widzie pan jak to miło kiedy głupio się zachowujemy?

  89. 1075, 09.02. To bardzo miło, że mamy w naszym gronie nowego zacnego przyjaciela. Witaj i tak trzymaj, gdziekolwiek jesteś.
    Balbina, 10.33. Radzą spójrz na mapę. Przez Afganistan prowadzi najkrótsza droga dla rur z ropą i gazem ze Środkowej Azji do morza. Jest to długofalowa strategia Imperium Dobra okrążania Rosji i wysadzenia jej od przebogatych źródeł w dawnych republikach. Nasi żołnierze giną za „waszą i naszą wolność”, ale w gruncie rzeczy za naftę amerykańską; Exxona, Shella lub Halliburtona.

  90. Magrud Córeczko!
    Na to „Córeczko” pozwalam sobie już po raz drugi, tym razem śmielej, po ujawnieniu Twego wieku – jesteś o pięć lat młodsza od mojej córki. Czytając wiele Twych wypowiedzi na blogach POLITYKI, dostrzegam podobieństwo naszych przekonań politycznych i społecznych mimo różnicy jednego pokolenia. To co Ty znasz z relacji książkowych, albumowych i filmowych o latach okupacji hitlerowskiej, o wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną z udziałem Ludowego Wojska Polskiego i o początkach Polski realnego socjalizmu, ja przeżyłem jako chłopiec wkraczający w wiek młodzieńczy, później w dorosłość. Dlatego też dopuszczam się takich samych porównań, „nie na poziomie” (wg nietoperzycy i innych), obecnej nachalnej prawicowej propagandy politycznej z agitacją stalinowską lat czterdziestych i początku lat pięćdziesiątych oraz hitlerowską, poznaną z propagandowych okupacyjnych plakatów, ponieważ podobieństwa form, metod i nawet nienawistnych treści są oczywiste i rzucają się w oczy, każdego kto realistycznie ocenia zjawiska otaczającego go świata.
    Ja również dostrzegam zmiany w formułowaniu przez Ciebie wypowiedzi. Więcej jest w nich emocji niż w poprzednich Twych wypowiedziach, ale wydaje mi się, że to efekt odpierania nieustanych ataków, przez blogowiczów, którzy nie podzielają Twych poglądów, a brakuje im rzeczowych racjonalnych argumentów. Dlatego też atakują niewybrednie, łapiąc za słówka („sabotaż”), albo posuwając się do zarzutów antysemityzmu. Ostatnio Twoje wypowiedzi zostały ocenione jako agitki i to przez takich komentatorów, wśród których, są autorzy wpisów o charakterze na tyle zideologizowanym, że właśnie mogą być przy odrobinie złośliwości uznane za agitki.
    Dyskusje polityczne i społeczne są pasjonujące, dopóki polegają na wymianie argumentów. Stają się przykre, gdy dyskutanci, którym brak argumentów, a co gorzej poglądów, silą się na inkwizytorskie cenzurowanie, wypowiedzi innych dyskutantów albo ich osobowości.
    Ale nie przejmuj się, zachowaj zimną krew! Pies szczeka a karawana idzie dalej, jak głosi przysłowie, którego autorstwo jest przypisywane ludom Wschodu. Rób swoje, jeżeli odczuwasz taką potrzebę i głoś, co uważasz za słuszne.
    Dziękuję za fajne i celne określenie „sektor kapitalizmu kataklizmowego”. To bardzo trafne określenie tego rodzaju kapitalizmu, który opanowuje Świat i Polskę.
    Pozdrowienia.

  91. O Lizaku, ale nie do niego (jako, ze politycznymi gnojkami nie dyskutuje), Nie wiem, w jaki sposob obsmieszyl mnie 1702, teoria o pragnieniu uniezaleznienia sie stanow jest lansowana na wybitnych uczelniach kremlowskich, tych samych, na ktorych Lizak studiowal i uwielbia je bezgranicznie. Jest to wierutna bzdura, prosto z notatnika wybitnego politruka Lizaka. Co do CIA,(rowniez to same zrodlo), to nie mialbym nic na przeciwko w nim byc. Jestem tez za oddaniem granic na Odrze i Nysie. Zawsze lepiej byc w CIA, niz byc ubekiem jak Lizak; ich stara metoda; opluskwianie, to Lizaki zaszczuli Jasienice i tylu innych.

  92. do Magrud:
    Pytasz sie, czy osobiscie znam Lizaka;, mysle, ze bylem przesluchiwany przez niego, albo przez ktoregos z jego kolegow w czasi PRL.

  93. Magrud,

    Magrud DEMASKUJĄCA:

    „magrud pisze:

    2009-03-28 o godz. 12:31
    W sprawie blogowego antysemityzmu.
    Pozwolę sobie zdemaskować jego naturę, posługując się piątkową “GW”

    dalej pisze:
    “O sukcesie w dużym stopniu decydują różne okazje, które napotykamy w życiu, historyczne okoliczności, przynależność do pewnego pokolenia.’ zdanie zakończone kropką, traktujące o ogólnych/nie spiskowych/ przesłankach dla osiągania sukcesu.

    Po tym, natychmias przechodzi do twardego dowodu na swoją tezę:

    „Przykład: prawnicy żydowskiego pochodzenia, którzy w latach 50.-60. opanowali w nowojorskich kancelariach doradctwo przy przejeciach firm, też nie wiedzieli, że wchodzą na obszar, który przyniesie im w kolejnych dekadach oszałamiający sukces.”
    Jest to oczywiście tłumaczenie z angielskiego. W przkładzie na język potoczny brzmiałoby to tak:
    “Żydzi a Stanach opanowali obsługę prawną przy przejęciach firm”.
    Ten, kto publicznie wypowiedziałby takie twierdzenie, okrzyknięty by został u nas antysemitą.”

    Wniosek jest oczywisty. To,że w kraju/USA/, gdzie antysemityzm praktycznie nie istnieje/tylko wśród egzotycznych formacji/ autor książki podaje między innymi losowy/nie spiskowy / sukces Amerykanów ,żydowskiego pochodzenia , nawet jemu na myśl nie przyszło, żeby kogokolwiek tym „wyróżnić. A Ty z rewolucyjną jasnością korzystasz z całkowicie obiektywnej relacji żeby zdemaskować beznadziejną miałkość blogowego antysemityzmu. Albo mamy przyznać, że wybryki niektórych blogowiczów, które są odzwierciedleniem naszej polskiej mentalności są czaymś tak normalnym jak u autora książki, albo okrzynąć autora książki -antysemitą.Przecież to takie proste : Jeżeli A=B a B=A to wszystkie A ze wszystkich możliwych zbiorów muszą!!! być ze wszystkimi B z różnych zbiorów tylko w takich relacjach. Inaczej tego się nie da zapisać…

    Swoją drogą, co Tobie tak zależy na wybielaniu tego zjawiska?Przecież ta polska zmora/znam mnóstwo przypadków nieprzejednanego antysemityzmu/ najbardziej szkodzi naszemu krajowi…

    Pozdrawiam,Eddie

  94. Lizak,

    „Lizak pisze:

    2009-03-28 o godz. 12:07
    Eddie
    I jak się mały ów “mały niuans “w odniesieniu do Pana Goldmana?
    Tylko bez tak typowego picu dla siebie,proszę…”
    —————————————————————————
    Odpowiadam rzeczowo, bez emocji:
    1.”Mały niuans” ma się tak do Goldmana, jak relacje w anegdocie o dość znanym fizyku Albercie Einsteinie.
    „Einstein mówi do dozorcy: E=mc2.
    Dozorca odpowiada: Tak Pan sądzi?”
    2. Uprzejmie proszę o oświecenie mnie co oznacza pojęcie:”…tak typowy pic dla siebie…”?

    Pozdrawiam,Eddie

  95. Feliks Stychowski,

    film rysunkowy ? Moze Ty sie karmisz takim materialem i na podstawie komiksow i filmow rysunkowych opierasz swoje myslenie, co wiele tlumaczyloby, jesli chodzi o czytelnosc Twoich tekstow.

    Jesli o mnie chodzi, to moje myslenie staram sie oprzec na tym, co PISZA inni. Jedna z ksiazek moge Ci polecic, jesli chcesz:

    A sort history of progress
    autor: Ronald Wright.

    Inna, rownie ciekawa, zestawiajaca kapitalizm z teoria Freuda to ksiazka pt:
    Capitalisme et pulsion de mort (Kapitalizm i ped do smierci – tytul w wolnym tlumaczeniu)
    autorzy: Gilles Dostaler i Bernard Maris
    Te ostatnia wlasnie czytam, po tym jak uslyszalem o niej w radiu – pasjonujacy teskt.

    Nie wiem, czy to ksiazki dostepne sa w jezykach, ktorymi Ty wladasz, bo z pewnoscia jakimis wladasz, prawda ?

    I byc moze czasem uzywasz ich do czegos wiecej niz zrozmienie dubbingu czy napisow filmow rysunkowych.

    Milej lektury, Feliks 😉

  96. http://www.polityka.pl/eksperyment-zory/Lead33,1137,285860,18/ . Czy ktoś wie co to jest i ile wynosi tzw norma sanitarna w budownictwie mieszkaniowym?

  97. Telegraphic Observer,

    mnie po prostu juz mecza kolejne ekonomiczne teorie na temat kryzysu, ktore przypominaja troche gonienie za wlasnym ogonem, skoro i tak teorie te formuluja… ekonomisci. Wiele mozna wytlumaczyc parametrami ekonomicznymi, bo to w kryzys ekonomiczny (czyli najwazniejszy – o innych, trwajacych od lat mowi sie jakby mniej; w koncu ekonomia najpierw, a potem cala reszta, prawda ?), ale przeciez ekonomia to przede wszystkim ludzkie zachowania, indywidualne i stadne. Ty mozesz poprzestac na cenach ropy, wskaznkach i modelach opartych na parametrach makro i mikro. Dla mnie jest to mieszanie tej samej mamalygi, ktore to mieszanie da takie same efekty, skoro ciagle uzywa sie tych samych skladnikow – dogamtow, i nie dopuszcza sie zadnych zmian na poziomie fundamentalnym, wykraczajacym granice hard core ekonomii. I dlatego napisalem to, co wyzej.

    Powtorze raz jeszcze: nihil novi, jesli chodzi o nas. Spektakularne zapasci dawnych kultur niczym sie nie roznia w glownych liniach scenariusza od zjawisk wpolczesnych. Reszta to imponderabilia. przyklady na zyczenie.

    Pozdrawiam.

  98. Do „Jasnego Gwinta” z godz. 9:57: piszesz, że zawsze do końca czytujesz moje wpisy, więc chyba trochę ściemniasz,albo nie czytasz do końca(nie mam o to pretensji, bo nie umiem pisać literacko), ale ja z kapitalizmem lat 70-tych nie miałem nic współnego(poza delegacjami służbowymi) . Kapitalizmu uczyłem się dopiero na własnej skórze po 1989r, jak spadłem z pieca łeb.
    Po drugie- jestem jedynym na tych blogach, który z uporem maniaka pisuje, że teoria konwergencji(tak ją właśnie nazywano w połowie lat 70-tych), czyli połączenie pozytywnych cech kapitalizmu (swobody gospodarczej, a zwłaszcza parcia na ulepszanie i wzrost społecznej wydajności pracy) z wypracowaną w gospodarce planowej metodą koordynacji podejmowania decyzji i kierowania strumieni pieniężnych w optymalnym kierunku – jest właściwym rozwiązaniem na przyszłość(w gospodarce planowej były dobre mechanizmy koordynacyjne, ale brak było prawdziwej ekonomii, bo brak było prawdziwego pieniądza). Mam tę satysfakcję, że to, co ja tu ględzę od kilku lat, teraz w czasie ogromnego kryzysu się potwierdza i prawie wszystkie kraje ograniczają żywioł na rzecz monitorowania i koordynowania.
    Oznajmiam ci, że moja samoocena jest znacznie niższa, niż mi imputujesz, lecz mam taki zwyczaj, że obszernie wypowiadam się na tematy, na których się trochę znam ,stąd nie powołuję się nigdy na żadnych klasyków, bo gospodarka i zarządzanie, to coś więcej, niż tylko teoria.
    I po trzecie: ja też trzymam z „Magrud”, ale nie wystarczy współczuć ludowi żyjącemu w licznych rodzinach za 1200PLN/m-c i nie wystarczy narzekać na niesprawiedliwość ONYCH oraz wyprowadzać biedaków na barykady. Trzeba lepiej i efektywniej tworzyć dochód narodowy, zapobiegać kryzysom, który niszczy w pierwszym rzędzie tych najbiedniejszych, ale od gadaniny i płaczu nic nie przybędzie. Moją intencją stworzenia samocontolingu w państwach(grupach państw sfederowanych) było właśnie powołanie i uruchominie mechanizmów kontolno- ostrzegawczo – stymulujacych do optymalnego i harmonijnego rozwoju. Nie ma to nic wspólnego, Szanowny Jasny Gwincie, z kapitalizmem z lat 70-tych; to jest taka swoista społeczna gospodarka rynkowa,a tego chyba nie muszę rozwijać, że społeczna gospodarka rynkowa jest zaprzeczeniem dzikiego kapitalizmu i dąży do spłaszcznia standardu życia i właśnie zapobieganiu temu, aby J.K.Bielecki nie mógł za głupie gadanie swojego czasu(że wszystko,co zostało po komunie, należy zaorać) otrzymywać rocznie tyle, co ustaliłeś.
    Z poważaniem

  99. Eddie,

    wyzej, we wpisie do T.O. przedstawilem motywacje stojace za moim wpisem o antropologii itd. Czytajac zowienie freudyzmu z keynesizmem mozna dodac pare nowych elementow, ale i tak wszystko sprowadza sie do jednego: nasza kulawa natura ludzka, ktora dzis rozumiemy, ale z czego nie chcemy wycagnac wnioskow.

    Pozdrawiam.

  100. Powaznie zaniepokoila mnie odpowiedz Gospdarza – Slawomirskiemu. Z calym szacunkiem , ale przypomina to „filozofie”(co prawda tamten byl w szoku) tego kierowcy autobusu ze Swidnicy ktory wjechal pod za niski wiadukt kolejowy.Podobno powiedzial, ze zawierzyl osobie ktora siedziala obok (ze sie zmiesci!).
    Sz. Gospodarz obiecuje poprawe „w zakresie” rasizmu, ale przeciez w pytaniu Slawomirskiego chodzilo o jeszcze cos.
    Byc moze moje porownanie moze wydac sie co najmniej ryzykowne, ale jest to bardziej skojarzenie niz co innego i wszelkie ewentualne skutki sa absolutnie nie zamierzone.

  101. jasny gwint;

    prosze o odpowiedz na zadane Tobie pytanie

    rysberlin 2009-03-27 18:02

    pozdrawiam serdecznie :d

  102. do 1705,

    tez jestem na „zachodzie”

    czy w miare wolnego czasu mozesz mi powiedziec co rozumiesz przez

    „PRL dal wszystko”?

    co konkretnie i jak porownales poziom szkul i sluzby zdrowia(i w jakim

    kraju na „zachodzie”)prosze o podanie przykladow

    niecierpliwie czekam na odpowiedz

    lekko deszczowy berlin pozdrawia 😀

  103. MA,

    Ja generalnie jestem na tyle zdefektowany na pozytywnie, że do tych biedaków, którzy uzewnętrzniają swoje prawdziwe frustracje/w pisemnych wypowiedziach wszystko co w każdym z nas siedzi jest wykładane jak na tacy/ z góry traktuję z adekwatną do sytuacji/blog/ życzliwością. W końcu każdy frustrat w realu ma swoje realne powody
    kształtujące ich takie akurat kondycje emocjonalne. Warto tutaj dodać, że wszelkie takie rozważania i uogólnienia to tylko drone,czasami idealizowane syntezy. Ze wszystkiego na świecie najważniejsze jest zdrówko, a jak twierdzą znawcy ludzkich psychik: Zdrowe ciało w zdrowym duchu.,, Ja , z natury idealista, patrzę na to co się tutaj dzieje w dużym stopniu poznawczo. Generalnie każdy z nas ma pogląd na społeczeństwo jak mu zawieje wsparte zbitką „każdego czegokolwiek”. Masz szcęście do fajnych ludzi – idealizujesz społeczeństwo, Poznasz ze dwie szuje- uwalniasz negatywne stereotypy. Najważniejsze po zdrówku jest więc uwolnienie się od wartości przesądzających o danych zjawiskach, robić swoje, i zawsze być otwartym głównie na to co najlepsze, a wiosną, mogą to być nawet dziewczyny…
    Feliks Stychowski, to pewnie dla większości tajemnicza postać. Czasami powie coś takiego/mimochodem,pomiędzy/ że zaciekawia swoją osobą. Jest jednak na tyle szczelny, że ja jeszcze z nim muszę trochę popłynąć na tym blogu, żeby go choć trochę „napocząć” . Ale tajemnica, jak zawsze intryguje.
    Grupą naszych opnentów, proponuję w mogóle przestać się przejmować, bo z obserwacji wynika, że się zapętlili, nie ujawniają żadnych wartości, którym miałby służyć ich pusty hałas/”Ludzie ratujcie-dom się pali!!!”/, powodują nimi wartości , których ja nie szanuję./ moja sprawa oczywiście/ i ani ja się nie dam nawrócić ni „ICHNIE”, ani oni nie zejdą ze SWOICH. Kiedyś jednemu z nich zwróciłem uwagę, że się utożsamia ze swoimi ideologiami itp. w znaczeni , że po odebraniu jemu tego, zostaje z niczym i stąs ta zawzięta kurczliwość wobec wyznawanych , zupełnie nieprzystających do dzisiejszej sytuacji wartości. On oczywiście żachnął się -a jak mogłoby być inaczej?! W momencie kiedy poglądy ją utożsamiane ze swoim jestestwem, to o otwartości na dysputę nie może być mowy. A przecież elementarnym warunkiem rozwoju jest otwartość na inne …
    Winko, które ja z „angielska”/po spolszczeniu nazywa” Wine-kiem”- zawsze świetna rzecz, a w sympatycznym towarzystwie to łasuch „nie do odrzucenia”.
    Ja przez następne kilka miesięcy, zgrywm część życiowego dorobku /w branży biznesowej /wdrożenia / , co ma mnie zaowocować dowolnym sponsoringiem na moje kolejne fobie, bez zrealizowania których, nie będę mógł powiedzieć ,żę żyłem. W przyszłym tygodniu kolejne starcia na Zarządzie jednego z potencjalnych partnerów, więc będę doinformowany. A Sopot, o ile wiem, nie ma zamiaru odpływać!

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  104. Panie redaktorze Passent, proszę zwrócić uwagę swojemu koledze z redakcji Polityki, Panu Jędrzejowi Winieckiemu, żeby nie podawał błędnych danych.
    Usiłujemy zrozumieć przyczyny obecnego kryzysu. Na tym i sąsiedzkim (JP) blogu
    Eddie szuka ich w deregulacji na globalnym rynku pracy, Jacobsky – w antropologii, Pielnia 1 w zmęczeniu materiału.
    Bardzo pouczający dyskurs i na bardzo wysokim poziomie. Gratulacje!
    W tej sytuacji wczytałem się w opis Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Tam może powstać jedno z centrów gospodarczych tsunami lub nowego RAJU, ale z Preojcem Adamem o skośnych oczach.
    Jednak tabelka na stronie 100 papierowej POLITYKI nr 13 (może dlatego?) zawiera istotne błędne wyliczenia.
    Tak może być w populistycznym Wprost, czy innym Newsweeku, ale nie w mojej POLITYCE!

    Populistyczne igrzyska i korkociągi.
    Populizm buszuje w obszarze polskiej przestrzeni publicznej.
    Ogranicza naszą wolność, wypychając ją z obszaru przestrzeni publicznej, dając namiastkę dyskursu publicznego poprzez kolejne tabloidalne kampanie PR –owskie i propagandę uprawianą przez rządzących polityków przez usłużne im hieny dziennikarskie (przepraszam te inteligentne i pożyteczne zwierzęta).
    Urządzają nam populistyczne igrzyska, skoro nie gwarantują chleba lub ograniczając możliwości godnego na niego zarobienia.
    Pogarda, lekceważenie, obojętność dla ludzi – przy jednoczesnej hipokryzji i większej dbałości o koty zimą w miastach niż o bezdomnych.
    Zauważalna w Polsce pogarda dla plebsu ze strony elit lub za osoby uważające się że to nich przynależą, powoduje spadek powszechnego zaufania w społeczeństwie.

    Skoro ONI nami gardzą i Nas lekceważą, bo mają władzę i pieniądze, których nam brakuje – to znaczy że KRADNĄ, że to są złodzieje i kombinatorzy.
    To słyszymy na demonstracjach strajkowych i nasilających się wiosną protestach.
    Ludzie chcą pracy, żeby mogli godnie żyć, wówczas może być dopiero zaspokojona elementarna i przynależna każdemu „potrzeba szacunku i uznania”. To nie są „barokowe” oczekiwania Pani Magrud!
    Zasiłki tego nie załatwią.
    Bez zaufania nie ma wolnego społeczeństwa.
    Obszar wolności zmniejsza się, między innymi poprzez rozpełzanie się mazi populizmu, wciskającej się we wszystkie szczeliny.
    Populizmy (bo są one różniste) w swoich korkociągach, zanim zderzą się z twardą ziemią, tak skłócą społeczeństwo, że zamieni go w zbiór sfrustrowanych grup i jednostek. Również wśród elit.
    Zanim wszystko wróci do równowagi – czego daremnie oczekiwał od rynku finansowego Alan Greenspan, zanim w niego zwątpił – może wedrzeć się jakaś autokratyczna formą władzy, której forpoczty stanowią centralne i lokalne, bardzo usłużne wobec wielkich korporacji BIUROKRATURY i te PONAD NARODOWE KORPORACJE.
    O ile tak się nie stanie – to i tak stracimy czas.
    Jeśli dodamy do tego stabilnie niby dwupartyjny (PO-PiS) układ sił politycznych w Polsce, zbudowany na populizmie tylko dla SPRAWOWANIA władzy i to przez programowych GOLASÓW (po ostatnich decyzjach Pana Gardinera-Tuska)- to widzę czarno dla Polski na najbliższe 20 lat.
    Zagospodarujmy przestrzeń publiczną wolnością, usuwając z niej POPULIZM, bo stracimy na tym wszyscy. I biedni i bogaci.
    Jak to zrobić?
    Więcej prawdy, rzetelności i spolegliwości dla innych.
    Najpierw na tym blogu, a potem dalej.
    Może uda się NAM odbudować społeczne zaufanie, inaczej przestaniemy być społeczeństwem.
    To będzie trudne, bo łatwiej jest psuć i burzyć niż budować.
    Wspólne budowanie wymaga ZGODY, powściągliwości, i szacunku do przeciwnika (nie WROGA), bo może warto Go wysłuchać?
    Wolności nie zagwarantują nam zapisy Konstytucji, Ustaw i Kodeksów.
    O wolność należy cały czas zabiegać i nie pozwalać jej sobie ograniczać ani zawłaszczać jakiejkolwiek grupie czy klasie społecznej.
    Powtórzę za Magrud [http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=200#comment-59098]
    „Mówi się, że są to kryzysy zaufania. I owszem. Społeczeństwo to reguły. Zniszczcie je, poddajcie niewidzialnej chciwości, a społeczeństwo zginie.
    Nikt już nikomu ufać nie będzie i obrót gospodarczy stanie się niemożliwy.
    Jak to ma miejsce obecnie, a poprzednio zdarzyło się w latach 30 ubiegłego wieku.”
    Magrud zauważa i świetnie formułuje istotne społecznie problemy oraz pytania.
    Co do Jej propozycji rozwiązań niektórych spraw – można mieć inne zdanie ale nie można wobec tych pytań przejść obojętnie.
    Do tego przebija się przez nie silna wrażliwość i wyczulenie na krzywdę drugiego człowieka. Niektórzy nazywają to „lewicową wrażliwością”, ja patrzę na to od strony dekalogu i religii, którą wyznaję.
    Odróżniam przy Tym wiarę od instytucji Kościoła.
    Powściągliwość, praca i refleksja, że najważniejsze jest przykazanie NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIEMIŁE.

    Magrud jest WIELKA, dlatego dołączam się do marzeń Pana Lecha, o Pani Magrud jako Prezydencie RP.
    Wówczas byłbym dumny z Polski, bo teraz to się wstydzę, jak np. Nr 1 poklepuje Nr 2 obok dwóch krzeseł w Brukseli.
    Gdyby osoba tej klasy jak Magrud została Prezydentem – to raczej proszono by ją o udział, gdyby zachodziła taka potrzeba. Tak to wynika zapisów Konstytucji, co być może potwierdzi Pan Lex, którego obok Pana Lecha serdecznie pozdrawiam.
    Czy trzecie już pokolenie na Ziemiach Odzyskanych ma poczucie zakorzenienia?
    Boję się, że jakiś Wielkorus może opublikować w Rosji mapę Polski z zakreskowaną częścią jej obszaru i opisem: „pod Administracją władz RP.
    Kowboje z Halibutronu, pochyleni z dymiącymi koltami nad stosami trupów w Iraku, „nie będą umierać za Wrocław”. Kto im zwróci za ich „koszty plus zysk”?
    Powtórzę za Tadeuszem Jacewiczem, że nasze uczucia do Ameryki przypominają zauroczenie nastolatki gwiazdą ekranu. Mało szans na trwały związek.
    Stąd powtórzę opinię Magrud o antyszambrowaniu naszych kolejnych ekip rządzących u wielkich tego świata, z czym się w pełni zgadzam.
    I to z jakich nadętych pozycji, jakbyśmy byli pępkiem tego świata.
    Nie rozumiemy, że będziemy cenieni łagodząc komplikacje, a ignorowani – jeśli tworzymy nowe. Mocarstwem nie będziemy (pofeudalne złogi?), więc pora przestać udawać narzeczoną gwiazdy Hollywood, mimo że posiadamy prawie wszystkie jej fotografie (kilka z autografem!), filmy i inne gadżety.
    Kłaniam się nisko Panu Jacobsky-emu. W dwóch wpisach (dziękuję!) skierowanych do mnie, ma Pan wiele racji. Jestem pod silnym urokiem Pani Magrud, ale skoro zdaję sobie z tego sprawę, to chyba jeszcze nie jest ze mną tak źle.
    Wszyscy jesteśmy potrzebni i nasze różne stany emocjonalne też.
    Doceniam głęboki wpis Pana Ma o zachowaniach w sieci.
    Sieć, a w niej blogi, w tym i Nasz – to jakby rozległy MÓZG.
    Nasze wpisy – to impulsy z reakcji neuronów, w komórkach mózgu, (jestem noga z biologii), których nikt jeszcze nie zgłębił.
    Ale badania trwają i nasze wpisy też stają się coraz bardziej interesujące.
    Tylko spokojnie.
    Zauważam fenomen SAMOOBRONY, na którą nigdy nie głosowałem, a od Łyżwińskiego czy Leppera nie kupiłbym samochodu.
    Poszkodowane od fali przewartościowanych kredytów z przełomu 1989-91 grupy rolników, postawione pod ścianą, skutecznie utworzyły partię polityczną.
    Czy ktoś im pomagał?
    Możliwe, ale od pewnego momentu był to już byt samoistny.
    Jednym słowem, WŁAŚCICIELE realności rolnych umieli skrzyknąć się do protestu przeciwko bolesnościom TRANSFORMACJI, stąd ich hasło, że Balcerowicz musi odejść.
    Przodująca klasa robotnicza (w PRL i w Solidarności) – biernie podeszła do likwidacji ich stanowisk pracy i majątku, który współtworzyli.
    Cwaniacy OKRĄGŁOSTOŁOWI w ostateczności wygrali.
    Teraz dobijają Samoobronę (procesy działaczy, egzekucje komornicze, itp.). Piszę to jako ciekawostkę.
    Robotnicy, nie będący właścicielami, dali się brutalnie mówiąc: EKONOMICZNIE- (żeby mnie o seksoholizm nie oskarżono) WYDYMAĆ. Jedyni którzy usiłowali skutecznie protestować – to rolnicy, będący WŁAŚCICIELAMI ziemi.
    W końcu przegrywają, ale przynajmniej próbowali.
    PSL to już zupełnie inna historia.
    Jutro w Polsce śpimy godzinę krócej, przez otwarte okno wpycha się wiosna.
    Wiosna jest kobietą.
    Kobietą Polką, a Polski jak wiadomo – są najpiękniejsze na świecie.
    Są takie, bo mają w sobie to coś, czego nie mają lub mają mniej inne kobiet Świata.
    Dla mnie przykładem takiej Przecudownej KOBIECOŚCI jest Ponadczasowe Zjawisko: Pani Irena Kwiatkowska.

    Dlatego Magrud powinna zostać Prezydentem RP.
    Przepraszam za niezręczne sformułowanie o Judaizmie w moim poprzednim wpisie z 25 marca.
    Pozdrawiam wszystkich, kłaniając się nisko do ziemi czapką krakuską (ale bez pawiego pióra).
    P.S.
    Myślałem że mój nie najmądrzejszy wpis został już zapomniany, ale okazało się, że jeszcze nie.
    MA pisze: 2009-03-28 o godz. 11:54
    „Imputowanie, ze Żydzi korzystają z ulg prawnych jest nie tylko niedopuszczalnym uogólnieniem. Jednoczesne pisanie; ujawnił, ze od dawna jest Żydem ma jawny tenor antysemicki, niezależnie od tego, czy miał to być głupi żart, czy tez nie”.
    Dostałem już za to od osoby, która mnie zainspirowała do wtrętu o „przejściu na Judaizm” (co nie jest sprawą prostą), bo rozmawialiśmy o moim wpisie, jak posypały się pierwsze protesty na blogu.
    Jest on bardzo religijnym Żydem (dopiero od paru lat, ale jest i ja to szanuję) i opowiadał mi, jaki to popłoch w którymś z dolnośląskich więzień czy aresztów wzbudziła wiadomość, gdy osadzony zażądał wizyty rabina. Ten z kolei miał mu załatwić korzystanie z posiłków przygotowywanych w koszernej kuchni.
    Koszerność „kuchni” to w niektórych z krakowskich hoteli – sprawa normalna od kilkunastu lat.
    Nie opowiem jak to się skończyło, ale ja tamto zdarzenie przetransformowałem na zdanie o „przejściu na Judaizm osadzonego”, które wydawało mi się, że będzie odebrane jako żart (te trudności).
    Nie udało mi się, jeszcze raz przepraszam.
    Ale Swoją drogą gdybyście Państwo wiedzieli jak Oni (Bracia Starsi) potrafią się śmiać z siebie samych!
    Za samo to mają prawo do miana NARODU WYBRANEGO.
    Wobec ostracyzmu (3 wpisy) – nigdy już nie podejmę tematu, nawet ocierającego się o społeczność Starszych Braci w Wierze.
    Jest wiele innych społeczności, o których można jeszcze pisać.
    Chociażby Polacy.

  105. Spokojny,
    Napisałeś że Łyżwiński jest tak okrutnie traktowany, ze względu na fakt, iż jest z Sammobrony. Dla mnie to też jest oczywiste. Wielokrotnie podawałam przykłady prześladowania działaczy tej partii.
    Zdumiewało mnie zawsze, że tak wielu pozornie światłych ludzi, przechodzi do porządku dziennego nad wypowiedziami polityków i niektórych dziennikarzy, zawłaszcza z „GW” wzywających do dyskryminowania tej formacji. A przecież tej nagonki nie da się porównać, ani usprawiedliwić szykanami, które dotknęły Yoerga Haidera z Austrii.
    Ten też był nazywany populistą, ale był to jawnie faszyzujący populizm.
    Oto próbka mentalności działaczy mającej podobny program partii, prawicowo- populistycznej:
    „Nie boimy się reakcji międzynarodowej. Kiedy ambasador izraelski opuści Wiedeń, otworzę szampana – zapowiada Harald Stefan, parlamentarzysta prawicowo-populistycznej Wolnościowej Partii Austrii.”
    FPÖ i BZÖ wspomnianego Jörga Haidera zdobyły razem w ostatnich wyborach 29% głosów.
    Obie bliżniacze formacje są brnatne do szpiku kości. I z tego powodu cała cywilizowana Europa wzywała do bojkotu Haidera.
    Nikt w Europie nie wzywał natomiast do bojkotu Samoobrony i Leppera.
    Ten ostatni już jako minister rolnictwa zbierał natomiast w Brukseli wiele pochwał i słów uzanania za swoje kompetencje.
    W rzeczywistości partia ta nie była nawet populistyczną. Jej program był spójny, wskazywał środki umożliwiajace sfinansowanie postulatów itp..
    Podkreślali to nawet niektórzy eksperci porównujący w programach publicystycznych programy poszczególnych partii. Działo się to w 2005 r, tj w epoce, kiedy jeszcze istaniała poważna publicystyka w TVP.
    Była zaś Samoobrona jedyną – podkreślam- jedyną partią zbudowaną od zera w IIIRP na bazie autentycznnych wiejskich protestów. Protestów producentów rolnych, których interesy ekonomiczne zostały zniszczone w wyniku realizacji „terapii szokowej” L. Balcerowicza.
    Samoobrona nie była nawet partią antysystemową. Uznawała demokratyczne reguły i wykorzystywała w walce metody obywatelskiego nieposłuszeństwa, nie inaczej niż czyni to np. Green Peace, czy ich polskie odmiany, związki zawodowe itp.
    Lepper był takim samym przestępcą jak Ghandi i członkowie jego ruchu.
    Pierwszy wyrok dostał za „podżeganie”. To jest za tłumaczenie ludziom,że mają prawo walczyć o swoje i sprzeciwaic się niesprawiedliwym egzekucjom komorniczym. Drugi wyrok otrzymał za „znieważenie głowy państwa” gdyż ośmielił sie określić Kwaśniewskiego ” największym leniem”.
    Trzeci wyrok, który wywołał protest Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Justica” i Fundacji Helsińskiej wpadł mu za zapytanie z trybuny sejmowej, czy prawdą jest, że kilku polityków przyjęło łapówki, gdyż do niego zgłosili się świadkowie ( jak się potem okazało – prowokatorzy). Szybko się sprawa wyjasniła i Lepper przeprosił.
    Ten wyrok został zastarżony do Strasburga, gdyż podważał zasadę parlamentarnego immunitetu materialnego. Jest to Konstytucyjna norma, która mówi, iz poseł nie może zostać pociagnięty do odpowiedzialności karnej, z tytyłu działania i wypowiedzi związanych z wykonywaniem mandatu.
    Po latach oszczerczej medialnej i poliytycznej nagonki, oceanów pomyj i wezwań do dyskryminacji Samoobrony, nawet członkowie Sądu Najwyższego byli już tak głęboko uprzedzeni, iż ” zapomnieli” o obowiązującym prawie i jego funkcji.
    W jednym z wywiadów Lepper przyznał, że zaliczył ponad sto procesów sądowych, z których przegrał do dziś zaledwie cztery.
    Ta liczba, przy czym większość procesów wytaczał Lepper w obronie swoich dóbr osobistych, dowodzi o bezprecedensowej skali publicznych kłamstw, jakimi karmiono nas przez lata.
    Jako, że w Polsce pomówienie kogoś niewiele kosztuje, to wałśnie oszczerstwami niszczono Leppera.
    Pamietam taki program „Teraz My” , którego gosciem był Lepper.
    W pewnym momencie dziennikarze zapowiadają nowego gościa. Wchodzi jakiś były działacz Samoobrony. Na jego widok osłupiały Lepper zadaje pytanie -Dlaczego zaprosiliście tego człowieka, przecież on kilka miesięcy wcześniej pomówił mnie w waszym programie i przegrał ze mną w Sądzie?
    O głupi, naiwny Lepperze! Właśnie dlatego go zaprosili, by dać przykład innym, że każdy kto pomówi ciebie, może liczyć na ich względy.
    Nawet dziś, kiedy zniszczono już Samoobronę w najbardziej opiniotwórczym dzienniku – w „GW” możemy przeczytać o wstydzie jakim było powołanie „chamidła” na wicepremiera. Ten wstyd wytyka na nam sam red.Piotr Pacewicz.
    Nie dziwota, zatem, że na forach internetowych i spotkaniach towarzyskich nasza kulturalna inteligencja całe zło i upadek polityki przypisywała chamowi ze wsi i wysyłała go tam, gdzie jego miejsce : do wideł i do gnojowicy.
    A i dziś tylko niektórzy z nich dziwią się, że mimo jego zniknięcia nie tylko się nie poprawiło, ale pod wieloma względami pogorszyło.
    A jak niby miałoby się poprawić, skoro to nie Lepper i jego Samoobrona zrujnowali nasz demokrację, zanim dojrzała?
    Przecież cała na nich nagonka była jedną wielką antydemokratyczną krucjatą. Była dowodem na antyliberalizm naszych elit, stanowe, feudalne uprzedzenia i wynikający z feudalnej mentalności brak szcunku dla prawa.
    Cała ta nagonka, bezustanne podwżanie werdyktu wyborczego, okazywanie pogardy wyborcom Samobrony było niczym innym jak zakrojoną na szeroką skalę i legitymizowaną przez publiczne autorytety, akcją dyskryminacyjną!!! I musiało się skończyć prześladowaniem tej formacji i jej działaczy przez wymiar sprawiedliwości.
    Można powiedzieć, że sparwa jest już zamknieta. Samoobrona przegrała.
    Tak, ale my jako społeczeństwo przegraliśmy znacznie więcej. Przegraliśmy szansę na rozwój. Na odrobienie zaległej lekcji z liberalizmu.
    Lekcji, którą społeczeństwa zachodniej Europy odrobiły już na początku ubiegłego stulecia. A niektóre nawet XIX. Lekcji, która nakazuje oceniacz człowieka według jego czynów, a nie pochodzenia, statusu społecznego i materialnego, itp.itd.
    To, co jest najistotniejszą i decydujacą przyczyną naszego zacofania to feudalna mentalność!
    Nie mamy, tak jak inne nacje, w naszej litreraturze, filmie itd. utworów afirmujących chłopskie ruchawki, bohaterów walczących o emancypację ludu, prawa obywatelskie i ekonomiczne. Odrzucamy ideały Rewolucji Francuskiej i amerykańskiej Deklaracji Niepodległości.
    To naszym elitom póżnośredniowieczna słoma z butów wystaje. To ich słowa cuchną zaściankową gnojowicą. To oni są hamulcowymi społecznego rozwoju. To ich jasniepańskie aspiracje i mociumpańskie uprzedzenia czynią z naszej ojczyzny zacofane, choc nie biedne państwo.
    A większoś z nas jak stado baranów, ich naśladuje. Na własną zgubę.
    Nie wiem jak historia oceni Leppera. Z pewnoscią nie tak, jak uczynili to jego współcześni w jednym z rankingów, wskazujac na niego, jako na tego, który najwięcej zła wyrządził Rzeczpospolitej. W jaki sposób, skoro był wicepremierem pod Kaczyńskim zaledwie przez kilkanaście miesięcy? Jakąś wojne wywołał, czy co?
    Stadem bezmyślnych baranów jesteśmy przyzwalajac, by archaiczne, irracjonalne mity i resentymenty naszych feudalnych panów i ich popleczników z KK nami rządziły.
    A powinniśmy być dumni, że rolnik z zachodniopomorskiego potrafił tyle w polityce osiągnąć na przekór okrągłostołowym wiecznym elitom.
    I właśnie po to, żeby taka myśl nam w głowie nie odważyła się zaświtać,
    trzeba było przestępczymi prowokacjami i prokuratorskimi mistyfikacjami skompromitować go wśród jego wiernych wyborców. A teraz, w tym samym celu bezcześci się polityczne truchło Samoobrony tajnymi procesami i kryminalizacją jej działaczy. Wszystko po to, by juz żadnemu- jak to ujął Spokojny- zbuntowanemu chamowi nie przyszło do głowy skorzystać z przysługujących mu politycznych i obywatelskich praw.
    PS.
    Jest już nawet wyznaczony następca Leppera do prześladowań.
    Widać Ziętek z Sierpnia 80, nie rozumie, ze nasi panowie nie rozróżniają pomiedzy robotnikiem i chłopem.
    Dwa dni temu Karpiniuk z PO już zapowiedział, że może ze związkami rozmawiać ale nie z tym watażką Ziętkiem.
    Już się widać poznali na jego talencie przywódczym i zrobią wszystko, by zdyskredytować go w naszych oczach.

  106. MA,

    oczywiście, że powinieneś kontynuować pisanie, nawet jeżeli robisz to dla samych wprawek. Przywołując inwokację do świetnej powieści Ernesta Hemingweya, Komu Bije Dzwon, także takie (żywego człowieka) odejście umnejsza mnie.
    Nie zmienia to faktu, że Magrud jest Miss Blogu, a Lizak swoimi wpisami wniósł drożdże, które m.in. nieźle inspirują eleganckie riposty Jacobskyego.
    Pomyśl tylko ile (nie tylko w sensie językowym) oryginalnych przemyśleń wniósł Eddie dzięki obszernym komentarzom Lizaka. Eddie zwiększył swoją twórczośc blogową i zawodową dzięki m.in. przyjazdowi do Sopotu, bo, jak twierdi Humbold, jest to jedna z najładnieszych miejscowości w Europie. No i ten jod, którym tak zachwycał się Tomasz Mann. Jednak bardzo przywiązał się do problemów poruszanych przez Lizaka.
    – A gdyby tego zabraklo?.
    Podzielam Twój zachwyt Prowansją, ale w Sopocie można wznieśc się ponad swoje możliwości, o czym błyskotliwie przekonał nas Eddie.

    Pozdrawiam, Ryba

    P.S.

    Na blogu zmieszczą się wszyscy w swojej różnorodności, a gdyby było inaczej, to będzie to porażka nas wszystkich.

  107. Terapia szokowa?

    Emocje po szoku z przed szesciu miesiecy powoli opadaja i kazdy szanujacy sie ekonomista, polityk oraz obywatele zadaja sobie pytanie, czy poczatek swiatowego kryzysu, noszacego znamiona kryzysu z pazdziernika 1929 roku znajdzie swoj koniec. Koniec niewatpliwie nastapi, lecz na dzien dzisiejszy brak indykatorow opisujacych obecny, kruchy system finansowy. Nikt sie jego zalamania nie spodziewal, za to dzisiaj wszyscy krzycza choralnie przeciagajac pesymistow na strone optymistow i vice versa. Banki i instytuty „bankopodobne“ dzialaly na zasadzie gier losowych poza wszelkimi barierami regulacyjnymi. W Polsce cicho upominano sie o niezbedne , dobrze dzialajace urzedy regulacyjne podczas procesu prywatyzacji tzw. majatku narodowego (majatek ten nigdy nie nalezal do narodu, abstrahujac od objetosci tegoz). Ryzyka kryzysu nie sa zjawiskiem nieznanym, wystarczyloby przypomniec dramatyczne kryzysy lat osiemdziesiatych i dziewiedzesiatych. Byly one wystarczajacym ostrzezeniem dla systemowych graczy. Nalezy jednak przy tym pamietac, ze to wlasnie czesto banki panstwowe, regionalne i komunalne jako pierwsze oscylowaly na skraju upadlosci, by wreszcie oglosic upadlosc. Uwaga ta jest wazna dla optymistow naglacych do upanstwowienia wszelkich instytucji (instytutow) fianasowych. Bledem bylo wysokie zadluzenie panstwowe przeraczajace dochod narodowy. Sytuacja w Europie Wschodniej przypomina owczesne kryzysy w Azji i Ameryce Poludniowej. Lotwa przypomina owczesna Argentyne, Ukraina Indonezje. Problem strategow finansowych w USA polegal na tym, ze klopoty pojednyczych panstw postrzegano blednie nie jako problemy o zasiegu globalnym. Zapominamy przy tym o koniecznosci poddania krytyce poszczegolnych, pojedynczych osob, ktorzy jako kierujacy najwiekszymi instutami bankowymi popelniali bledy, czy tez wrecz dopuszczali sie oszustw, podejmujac ryzyka ocierajace sie o szara strefe. Krytyka ta jest niezbedna, celem zrozmienia, czy problem finansowy jest immanentna czescia systemu, czy tez spowodowany zostal ludzkim dzialaniem ( dla wiecznie wczorajszych krytykow pozwalam sobie na uwage, ze ksiazeczka partyjna tych osob oraz wyznawana przez nich religia ich w niczym nie usprawiedliwiaja). Jednoczesnie za ilzoryczne nalezy uwazac dzisiejsze indeksy gieldowe, ktore ciagle nie przedstawiaja nam realnego obrazu naszego stanu posiadania. Do niego naleza systemy opieki spolecznej, w ktore wartobyloby inwestowac nie zapominajc o zmianach klimatu i ekologii. Banki zostaly w swojej roli, zredukowane do wielkosci mniej lub bardziej wypolerowanych mosieznych szyldow, bo prawie wszystkie nie sa w stanie udzielac kredytow. Jezeli panstwo umozliwia bankom ich plynnosc finansowa, to powinno przejac nad nimi kontrole; wydaje sie to bardzo sensowne. Panstwo jednak bylo w posiadaniu niektorych bankow i nie bylo w stanie zapobiec kryzysowi niwelujac ryzyka. Najwazniesza kwestia w takiej debacie pozostaje jednak czlowiek ze swoimi wadami i zaletami oraz jego miejsce w stystemie, a nie sam system, ktory tak chetnie dzisiaj krytykujemy. Przeciwnicy upanstwowienia bankow zwracaja uwage na wysokie koszty dla podatnikow. Dopuszczenie do upadku bankow systemowych ( w znaczeniu obslugi transakcji panstwa i obywateli) bedzie rowniez kosztowalo podatnikow. Stad tez wydaje sie obecna spirala problemow prawie nierozwiazywalna i nawet wypisy z ekonomii i propozycje naszej iluminatorki niewiele tu pomoga. Politycy, kierujac sie zblizajacymi wyborami (kazdy dzien po wyborach jest dniem przed wyborami) probuja przeczekac po prostu nasilenie kryzysu. W ten sposob jestesmy konfrontowani z socjalizmem dla bogatych i kapitalizmem dla biednych. Nie pozostaje nam wiec nic inego jak tylko krojenie na miare programow koniukturalnych, uwazajac przy tym na mase drukowanych pieniedzy. Przypomnniala mi sie propozycja naszej blogowej iluminatorki, dotyczaca zwiekszenia plac pracobiorcow. Slyszy sie takie glosy, prowadza one do absurdu lub poglebienia recesji. Dla czytajacych bez zrozumienia: zwiekszanie plac prowadzi prosto do podwyzki cen towarow, na ktore to towary owi pracujacynie beda mogli sobie w przszlosci pozwolic. Iluminatorka nie wpsomina o innych mozliwych rozwiazaniach. Programy koniukuralne moga zwolnic postepowanie kryzysu, nie sa jednak remedium na jego rozwiazanie. Chodzi o wielkosc pakietow koniukturalnych i czas ich dzialania. Zastanawiam sie, ktore panstwa obecnie na takie wieloletnie i szeroko skrojone dzialnie stac. Roznica jest banalna, prawie taka sama, jak krajanie chleba, czy krojenie materialu na ubranie niezbedne w trudnych czasach. Nie kazdy jednak jest w stanie te roznice dostrzegac, tak jak nie kazdy jest w stanie dostrzec roznice miedzy poszczegolnym obywatelem, narodem jego kultura , religia i mimo prawie wszedzie obowiazujacej gospodarki rynkowej, roznice w jej socjalnym wymiarze. Obawy przed deflacja sa sluszne i malejacy pobyt lub jego brak staja sie dokuczliwe pierwszy raz od kilku pokolen. Nasza iluminatorka poruszala rowniez ten problem, gubiac po drodze roznice miedzy nieskonczonymi mozliwosciami podazy, a ograniczeniami poytowymi. Wiekszosc politykow i ekonomistow ogranicza sie do postawy wyczekujacej, umieszczonej raczej w centrum problemu. Uniemozliwaja one poniekad skuteczna walke z nowymi ryzykami i z samym postepujacym kryzysem, bo doswiadczenia z lat trzydziestych nie sa mozliwe do przelozenia na dzisiejsza rezczywistosc. Nie wolno nam zapominac, ze ostatnia wojna byla dla wielu skutecznym programme koniukturalym. Przypominam sobie zalosne wypowiedzi w tym blogu na temat kryzysu bliskowschodniego i fokusowanie niezpieczenstwa li tylko na jedna strone konfliktu. Pogotowie ratunkowe dla calego swiata byloby ciekawym rozwiazaniem. Pozostaje pytanie, kto do tego swiata nalezy oraz kto takie pogotowie bedzie koordynowal . Kto je sfinansuje ratujac jako pierwsze banki, dopuszczajac przy tym do przejsciowej inflacji. Slysze juz krytyczne glosy iluminarzy blogowych. Jako ze nie jest mozliwe dokonalic analizy calego swiata, mozemy podjac te probe na przykladzie Europy. Co stwierdzamy, UE sie wacha. Nie wyksztalcily sie cechy wspolnego dzialania w polityce finansowej. POtencjalny kamien milowy stal sie kocim lbem. Panstwa o wiodacych rynkach, majac nadzieje na “zalatwienie” kryzysu nie sa gotowe na szybkie i skuteczne dzialanie. Przyczyna jest banalna i prosta. Ortodoksyjne patrzenie na podatnikow staje sie problemem dla drugich. Nikt tak naprawde nie wie, czy odniesie to jakikolwiek skutek. Nikt tez nie wie, czy zakrojone solidarne dzialanie na wielka skale takiz rowniez zapewni. Dlatego tez, jak juz kiedys wpsominalem, nie jest mozliwy byt finansowo – godpodarczy uszczesliwiajacy wszystkich i szesliwy dla wszystkich bez bezgranicznej „solidaryzacji“ wszystkich ze wszystkimi. Kiedys wspomnialem, ze pomagajac wszystkim, nie pomozemy nikomu. Problem zdaje sie wiec byc „nierozwiazalny“. Jako ze bogate kraje europejskie sa krajami zyjacymi z eksportu, nie moga one sobie pozwolic na bankructwo krajow sasiedzkich. Z drugiej strony nie jest mozliwa pomoc za wszelka cene, bo kasy nawet krajow bogatych beda kiedys prozne i czasokres wyprozniania nie jest latwy do okreslenia. Ociagajac sie z pomoca na skale europejska tracimy jednak wiecej. Jednoczesnie politycy w krajach bogatych zdaja sobie sprawe, ze one nie zbankrutuja i wyczekujac, decyduja sie na wysokie zadluzenie, ktore nastepne pokolenia beda musialy splacac. Nie wiem, czy Swiatowy Urzad Regulacyjny majacy do spelnienia nie tylko role pogotowia ratunkwego, lecz rowniez role instytucji niejako kontrolujacej swiatowa gopodarke, bylyby rozwiazanien. Przy zalozeniu, ze wolnosc po 1989 roku byla dla wielu wolnoscia gospodarki, a nie wolnoscia obywateli, pora jest zastanowic sie nad obowiazkiem obywateli i ich prawami. Ten sposob postrzegania moze prowadzic do kelejnej „rewolucji“, ktora nie bedzie miala jednak miejsca w bogatych krajach lub tam szybko zapanuje pokoj spoleczny przy wykorzystaniu zasady1/3. Rewolucja lub wybuchy niezadowolenia beda mialy miejsce w krajach biediejszych, w ktorych powtorzy sie historia krajow latynowskich , czy tez azjatyckich. Jest to pesymistyczny wariant definiujacy koniec kryzysu. Jutro w termie w Baden Baden zastanowei sie nad pozytywnym.
    MA
    PS
    Populisci maja zawsze gotowce zachowane z czasow maturalnych.

  108. MA: Mysle, ze nalezaloby na tym blogu przytoczyc kilka „polish jokes”,moze wtedy niektorzy zrozumieli by co to sa: uprzedzenia, rasizm i antysemityzm.

  109. ajw

    Nie wierz prosze Lizakowi; prelegentami byli absolwenci po tzw. malej maturze lub tacy, ktorzy umieli czytac i pisac. Potem dopiero po odwilzy zaczeto ich ksztalcic w szkolach partyjnych.
    Z powazaniem.
    MA

  110. Drogi Gospodarzu

    Protestuję przeciw polakożerczym wpisom ajw i MA, które wykraczają daleko poza intelektualne rozważania o nacjonalistycznych odchyleniach.
    Przejście na płaszczyznę prymitywnych inwektyw zawartych we wpisie: ajw pisze: 2009-03-28 o godz. 11:18 dowodzi przekroczenia granicy kulturalnej dysputy.
    Brak reakcji na ten wpis niewątpliwie wpłynie na poszerzenie się bazy politycznego łobuzerstwa.
    Rozumiem, że trudno jest ograniczać swobodę wypowiedzi.
    I rzeczywiście nie wolno tego czynić, dopóki nie są naruszane dobra osobiste drugiego człowieka.
    A nieprzekraczalną granicę stanowi używanie określeń powszechnie uważanych za obelżywe.
    Przekroczenie tego progu oznacza świadome wyrzeczenie się prawa do nieskrępowanej wypowiedzi.
    Pan nie musi Drogi Gospodarzu chwalić ani ganić, ale ma pan niezaprzeczalny obowiązek dbania o wysoki poziom swego forum.
    Instrumentarium nie zamierzam Panu wskazywać.
    Wystarcza pański niekwestionowany autorytet i prośba na forum o odstąpienie od wpisów szkalujących innych uczestników blogu.
    Tutaj istnieje niekwestionowana zasada atakowania materii wpisu a nie jej autora.
    Z wyrazami poważania i szacunku.Lizak

  111. Lizak napisał:

    „Jednak mten syjonistyczny bełkot polityczny będezie trwal tak długo ,dopóki Polska nie powie zdecydowanego NIE.A nie powiedziala go za Gierka, i nie powie tym bardziej go teraz, jako iż światowa finansjera jest rasowo zdominowana, co mam nadzieję nie stanowi uchybienia,pomówienia i szkalowania.”

    I wciąż na tym blogu, przykro to stwierdzić, trwa tolerancja dla klasycznej, rasistowskiej bredni!

    P.

  112. MAGRUD!!!!!!!!
    Ty naprawde sie miotasz i dalej potykasz; dzisiaj juz utykajc na jedna lewa noge. Cytujesz i piszez, powtarzajac bzdury. W wywiadzie, ktory cytujesz jest mowa o zydowskich prawnikach, a nie o Zydach. Artykul ogranicza sie do jednej grupy zawodowej; zawezajac ja do zydowskich prawnikow. Potem uogolniasz prace (poddana slusznie krytyce) zydowskich prawnikow na wszystkich Zydow i to jest wlasnie antysemityzm par excellence. Ty sie tego nigdy nie nauczysz, bo nie chesz sie uczyc; wiec sie tego prymitywnego antysemityzmu nigdy nie pozbedziesz.

    Przykro mi, ze musze to powtarzac.
    Z powazaniem.

    MA

    Podobnie jest z kawalami o Zydach i zydowskimi. Zdaje sobie sprawe, ze Magrud uogolniajac pretenduje do roli filozofki; jej wielbiciel do marychy, jak sam pisal. Tak mozemy rozmawiac bez konca i nigdy sie nie zrozumiemy. Uwierz Magrud, ze nauka nikomu nie zaszkodzilo.

    magrud pisze:

    2009-03-28 o godz. 12:31
    W sprawie blogowego antysemityzmu.
    Pozwolę sobie zdemaskować jego naturę, posługując się piątkową “GW”
    W cyklu “Witamy w Ameryce” ukazał się wywiad z Malcolmem Gladwelem autorem książki “Poza schematem”.
    Cytat;
    “O sukcesie w dużym stopniu decydują różne okazje, które napotykamy w życiu, historyczne okoliczności, przynależność do pewnego pokolenia.
    Przykład: prawnicy żydowskiego pochodzenia, którzy w latach 50.-60. opanowali w nowojorskich kancelariach doradctwo przy przejeciach firm, też nie wiedzieli, że wchodzą na obszar, który przyniesie im w kolejnych dekadach oszałamiający sukces.”
    Jest to oczywiście tłumaczenie z angielskiego. W przkładzie na język potoczny brzmiałoby to tak:
    “Żydzi a Stanach opanowali obsługę prawną przy przejęciach firm”.
    Ten, kto publicznie wypowiedziałby takie twierdzenie, okrzyknięty by został u nas antysemitą.

    TWOJ PRZEKLAD NA TWOJ POTOCZNY JEZYK JEST NIESTETY PRZEJAWEM ANTYSEMITYZMU.

    MA

  113. ajw pisze:

    2009-03-28 o godz. 11:18

    ONA I ONI z naczelnym iluminatorem w szeregu nie byliby w stanie stworzyc czegokolwiek; zapewniam Cie.
    Z powazaniem.
    MA

  114. ajw pisze:

    2009-03-28 o godz. 11:18

    Przypomnij sobie prosze, gdy Magrud porownywala „rzekomo” zamordowanych dwu ksiezy do tysiecy zabitych na polskich drogach.
    Nikt sie nie oburzyl. Niektorzy sie jednak dziwia , skad ta awersja do Magrud. To nie jest awersja do magrud, lecz do jej pisania bez sensu. Chyba, ze przygotowuje swoja brunatna zupe przedwyborcza?
    Z powazaniem.
    MA

  115. Lizak pisze:

    2009-03-28 o godz. 11:11
    W odpowiedzi na prowokacyjne i syjonistyczne wypowiedzi Sławomirskiego i ajw pomawiające mnie o antysemityzm proszę o zdefiniowanie antysemityzmu i skonkretyzowanie zarzutów wobec mnie wykazujących mój domniemamy antysemityzm.

    PROPONUJE WYCIECZKE DO BIBLIOTEKI.
    MA

  116. A mnie często zastanawia jedno – do kogo łasi się i przymila w swoich tekstach pan red. Passent. Czy ktoś może mi to objaśnić ?
    Proszę o poważne odpowiedzi.

  117. Gdyby na blogu, oboku konkursu z dwoma pytaniami, kto skomponował tę piosenkę, a kto pierwszy zaśpiewał tamtą, zapytano mnie o to, która z blogowiczek była posłanką na Sejm, a gdyby już było wiadomo która, to z listy której partii, najpierw pomyślałbym automatycznie z braku wystarczających poszlak, że Magrud, a potem – jeśli Magrud – to z niemal pewnością, że z listy UP. Samoobrona i UP były partiami dla ludzi udających, że przełamują podziały miedzy komuchami i solidaruchami, w szeregach miały jednych i drugich, zbratanych wyznawców ideologii trzeciej drogi (cokolwiek to znaczy). Z tym, że Samoobrona byla dla prostego ludu, a UP dla inteligentów, a Magrud jest inteligentem w każdym calu. Cytuje Miłosza, i to jak cytuje; ponadto posługuje się frazami: jak to dobrze … z tobą jest znacznie gorzej … co do Twojej niekompetencji … z przykrościę muszę też wyznać … nie miałam zaszczytu być … jesteś żle poinformowany. Nie chcę być upierdliwy, ale czytajac te frazy poczułem się jakbym był w liceum.

    Sytuacja jest śmieszna. Gospodarz Blogu uprzejmie toleruje poglądy skrajne i rewolucyjne, nie ma najmniejszego zamiaru czytać jakieś Naomi Klein, popiera wolnorynkowy kapitalizm i modernizację Polski w ostatnim 20-leciu, jedynie co miażdży i w pył rozbija to są medialne i prawne absurdy w RP, kulturowe i obyczajowe, narzucone przez prawicę, różne pozostałości obskurantyzmu prawicowego i postkomunistycznego, nawet ideologiczne zawołania Sierakowskiego już Go nie rajcują. Ale gospodarka, daj Panie Boże tak dalej, ustawiona przez Balcerowicza, prezez Gronkiewicz-Waltz, JK Bieleckiego, Belkę, i oby tylko Amerykanie uporządkowali swoje finanse i regulacje wraz z resztą rozwiniętego i rozwijającego się świata, i wtedy żyć nie umierać. Nie w głowie Passentowi, że tak powiem, populistyczne nawoływanie Żakowskiego (dzięki znowu dla niestrudzonej p. Stachurskiej za linka), ani głoszenie upadku kapitalizmu, turbo-kapitalizmu, wolnorynkowej ideologii. On na to wszystko, na te spory i rozwój wypadków patrzy z pewnej wysokości.

    Moja niekompetencja w kwestiach gospodarczych? W jakim sensie? Już niejedną dyskusję, niejedną sytację gospodarczą widziałem, aby dziwić się z niekompetencji. Tak jak wszyscy lubimy o ekonomii się wypowiadać, tak wszyscy jesteśmy niekompetentni. W swojej osobistej “kwestii gospodarczej” jestem całkiem kompetentny, tak mi się zdaje. Na tym gruncie, chciałbym aby wszyscy byli równie kompetentni. A jeśli idzie o wielkie sprawy tego świata, to wyznaję pewien zestaw poglądów ekonomicznych, zbliżonych do tego co w Polsce realizowano, aczkolwiek mogło być lepiej, i nie widzę w tej realizacji zasadniczych błędów. To że sądownictwo kuleje, budowa autostrad, reforma opieki zdrowia, szkolnictwo powszechne, uniwersytety, literatura piękna – to nie ma związku z modelem gospodarczym. Wczoraj przeczytałem, że w którymś z poprzednich lat, 2007 czy 2008, płace realne w Polsce wzrosły o 10 procent! Wnioskuję z tych i innych danych, że UP-owski aktywizm Magrud jest nie tylko populistyczny, ale również nachalny, w ostrym konflikcie z gospodarczymi faktami. Ludzie go odrzucają, za wyjątkiem kilku wąskich grup interesu, górnikow-związkowców …

    Pozdrowienia, miłego weekendu i oszałamiającej wiosny
    – T.O.

  118. po polsku pisze sie – z wyjatkiem

  119. Pielni metafora sytuacji drogowej na opisanie kapitalizmu mi się podoba. Byliśmy przed laty pod przemożnym wpływem doktryny ekonomicznej, że wszystko jest ustalone przez komisje planowania i cen, wytyczone przez komitety, nudne i przewidywalne w gospodarce, za wyjątkiem suszy i urodzaju, nawet plaga stonki ziemniaczanej i brak sznurka do snopowiązałki były przewidywalne, a wartość była ucieleśniona w towarze raz na zawsze, a gdy nim handlowane to spekulowane wbrew doktrynie. Gdy znalazłem się na dłużej w małej nigeryjskiej mieścinie, wtedy cała doktryna wywróciła mi się przed oczami do góry nogami. Na rynku w Yoli nic nie było ustalone, żadna cena nie była oparta na pracy społecznie użytecznej ucieleśnionej w kawałku wołowego mięsa. Wszystko co ekonomiczne było relatywne, płynne, oparte na relacji dwóch lub więcej osób. Tak to w końcu opisuje Marks, krytując kapitalizm i starajać się nas od tej nieprzewidywalności i przypadkowości uwolnić.

    Nie ma innego wyjścia, dla dobra ludzi, abyśmy się nauczyli kapitalizmu, nauczyli z niego korzystać, znajdować sobie w nim miejsce, ulepszać go lokalnie i globalnie, uczyć go i rozumieć.

  120. Piękne przejęzyczenie Lizaka: 😛
    Mamy swoje terytorium, język i tradycje, i wara nam od nich.
    I jeszcze;
    Anca
    Gdyby pani uważnie śledziła blog to nie musiałaby zadawać oczywistych pytań.
    #
    Lizaku 😛 drogi – ja naprawdę nie muszę uważnie śledzić blogu, natomiast mogę, jeśli chcę zadawać pytania.
    Także oczywiste.
    To oczywiste 😆

  121. Eddie!
    Pomogłeś mi zrozumieć, skąd ten nick 😛 😀
    Cy tata cyta… 😆

  122. 1705,

    „1705 pisze:

    2009-03-28 o godz. 09:02
    W jednej sprawie napewno przegrywal z Zachodem tj. w poczuciu i urzeczywistnianiu wolnosci osobistej i politycznej.”
    ——————————————————————————
    Drogi 1705, czy taka strata to mało???!!!!
    Pozatym watrto pamiętać, że żadne państwo niczego nie daje. Państwo to my- obywatele, i to my wypracowujemy i tworzymy wszystko, co to państwo stanowi.
    Idąc Twoim tokiem rozumowania- Korea Południowa dała swoim obywatelom tak świetne wykształcenie, że jest o krok od wysłania w kosmos swojego sztucznego satelity…
    Wiem z autopsji jedno, że obecny , fatalny stan nauki polskiej/zobacz ranking światowy osiągnięć/ i występujący w tym środowisku przetrwalniczy przykurcz psychiczny, są długim ogonem komuny. W PRL-u naukowcy robili wszystko, żeby nie popełnić jakiegoś znaczącego osiągnięcia, bo wtedy blokowano im paszporty, a to był koniec marzeń o zachodnich saksach/stypendia. wykłady itp./ głównym żródłem prawdziwych pieniędzy np. 1500USD miesięcznie to była fortuna. Dzisiaj posady na uczelniach, oraz tytuły naukowe robione za wszelką cenę/plagiatowanie, pozorowanie badań etc./ są głównie wabikami dla prywatnie korzystnych kontaktów.

    Oczywiście szanuję Twoje prawo do własnych poglądów, i wierzę, że w swoich ocenach uwzględniłeś więcej czynników niż poziom lekarzy z PRL-u czy poziom maturzystów, obydwa przykłady w porównaniu z… Porównywanie poziomu wyższych uczelni, to już spraw bardziej złożona. Lekarzy np. po ogólnym poziomie wykształcenia jest dla laika mało realne. W innych dziedzinach są tak różne podejścia do samej filozofii i metodologii kształcenia, że były to dwa różne światy, bez wartościowania ich, bo to kwestia założeń i celów kształcenia.Jeszcze tylko zwróćmy uwagę na ilość naszych Noblistów w polskiej nauce po 1945 roku, i … podejrzewam, że polubownie zostaniemy każdy przy swoim.

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S. Koledzy -naukowcy z PAN-u ze schyłkowej komuny, programowo swoje dzieci z ich rozwojem puszczali na żywioł, z przeświadczeniem, że jeśli pociech jest coś warta to w każdych warunkach rozkwitnie. A jeśli bopzia nie dała „Iskry” to zmuszanie pociech do osiągania wyżyn byłoby sadyzmem.

  123. Anca i Paweł!
    Dajcie spokój Lizakowi, to jest chory człowiek z nienawiści. Wiedzcie, że są ludzie Was popierający, nie mający obsesji, im żółć nie zalewa mózgu.

  124. Szanowna Tereso S. (2009-03-27, godz. 11:52)!
    Dziękuję za link do ciekawego materiału. Przejrzałem, na tyle na ile pozwolił mi czas, którego ostatnio mi brakuje, ponieważ dorwałem zawodowe zajęcie ciekawe a do tego pozwalające mi dorobić na masełko roślinne do emeryckiego chlebka. Ale muszę to przeczytać dokładnie, ponieważ tego nie da się przelecieć „po łebkach”. Może uwierzę, że ludzie wszyscy mogą być solidarni. Na razie uważam, że to utopijne, pobożne życzenie ale piękne.
    Pozdrowienia i ukłony.

  125. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Judasz – 28. 03 g 16 : 54

    Najlepiej zapytaj obywatela D. Passenta wprost, jaka zabka plywa, ze plywa. Diaspora bedzie go poniewierac, bo wspieral czynnie Stan Wojenny WRON, inaczej mowiac Orango, ktory byl niczym innym jak przygotowaniem strktur do kanaliziwania majatku narodowego + calkowitej – w konsekwencji – dewastacji podstaw panstwowosci panstwa polskiego. Czym sie to wszystko zakonczy?, trudno jest dzisiaj sprecyzowac. Domyslam sie, ze nadciagaja b. niesmacznych czasy. Lina na ktorej ci panowie (stoliczku okragly naryj sie) balansuja jest wyjatkowo cienka. W tamtych latach tu i owdzie slyszalo sie-…Przeciez widzisz: nie maja nic do powiedzenia….
    – Tak, ale ich sila nie polega na tym, ze maja cos do powiedzenia. Ich sila polega na dysponowaniu sila.

  126. @nietoperzyco

    „… wyborcy powinni rządzącym nieustannie patrzeć na ręce…”, jak najbardziej, ale czytac miedzy wierszami w programach przedwyborczych wszystkich partii jest bardziej wskazane. Umiejetnosc czytania miedzy wierszami i interpretowania programow przedwyborczych zniknela ( wraz z lewica) ze swiadomosci obecnego elektoratu.
    PRZED WYBORAMI, po wyborach to juz za pozno!

  127. Torlin, 19.23. Są pewne granice, których przekraczać nie wolno. Twoje rady dla Pawła i ANCI posunęły sie poza te granice. Oskarżenie Lizaka o chorobę z nienawiści jest czynem niedopuszczalnym. Jeżeli Lizak jest chory z nienawiści, to Ty jesteś głupi od urodzenia, bez szans na poprawę. Brak Ci elementarnej kultury. Radzę przeproś Lizaka!

  128. Balbina oraz jasny gwint

    Z rurociągami racja, ale nie jedyna. Wg oenzetowskiego Biura ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) ~93% światowego opium (heroiny, morfiny) pochodzi z Afganistanu. Głosy z UE, aby palić pola makowe w Afganistanie nie spotkały się dotychczas z aprobatą USA, mijają lata i nic, mimo że palenie ogniem mają opanowane perfekcyjnie od lat, jak nikt na świecie, co nieźle wizualizują fragmenty Czasu Apokalipsy. Na areale ca. dwieście tysięcy hektarów kwitnie w Afganistanie mak. Ciekawe, czy szczytne ideały demokracji byłyby krzewione pośród Afgańczyków dłużej niż ze dwa tygodnie, gdyby tak puścić nad ich polami makowymi kilka polskich samolotów rolniczych z Randapem na pokładzie i wykonać wiosenne opryski gratis, a nad Morzem Kaspijskim skończyłaby się ropa…

    A pan Samarango trafił w sedno.

  129. Oto przykład wrabiania magrud w antysemityzm w stylu właściwym dla propagandy stalinowskiego okresu i właściwym dla propagandy Instytutu Polskiej Nienawiści. Ochotniczy cenzor-inkwizytor tego blogu, o Nicku MA (2009-03-28, o godz. 16:02) interpretuje zdanie magrud (2009-03-28, godz. 12:31): „Żydzi a Stanach opanowali obsługę prawną przy przejęciach firm” jako przejaw jej antysemityzmu. Zdanie to jest autorskim skrótem magrud, przytoczonego przez nią fragmentu artykułu z GW. Ów cenzor-inkwizytor przedstawia jedynie słuszne uzasadnienie tego zarzutu o antysemityzmie magrud następująco: „Potem uogolniasz prace (poddana slusznie krytyce) zydowskich prawnikow na wszystkich Zydow i to jest wlasnie antysemityzm par excellence”.
    Szanowny MA! Zastanawiam się ile trzeba złej woli albo ile trzeba ignorancji w ocenie zjawisk społecznych i relacji o nich, aby taki zarzut sformułować. Dla każdego, kto przeczytał ze zrozumieniem przytoczony przez magrud fragment artykułu z GW i jej streszczenie, które podaje jako przykładowe, które może być użyte potocznie, wie, że nie chodzi w tym streszczeniu o Żydów w ogóle (krawców, szewców, lekarzy, kucharzy, artystów itd.) a o żydowskich prawników i to nie wszystkich, tylko o tych, którzy wyspecjalizowali się w doradztwie przy przejmowaniu firm i tym aktualnie zajmują się.
    Taką właśnie metodą rozszerzonej i nieuprawnionej interpretacji posługiwali się propagandziści partyjni stalinowskiego okresu w Polsce, głoszący niegodziwości wrogów klasowych, czytając podobne nielogiczne wywody z notatnika prelegenta.
    W Twym inkwizytorskim pojęciu, antysemityzmem jest również powtarzanie żydowskich dowcipów. Niemal poczułem się antysemitą ponieważ uwielbiam żydowskie kawały i ludzkie mądrości w nich zawarte. A to właśnie zamiłowanie do żydowskiego humoru wpoił mi mój żydowski kolega z młodzieńczych lat, uratowany przez dobrych ludzi z holokaustu, chyba też ciężko chory na antysemityzm z powodu uwielbienia dla żydowskich dowcipów. Apeluję o odrobiną szacunku dla rozsądku błogowiczów.
    Rozumiem, ze można magrud nie darzyć sympatią – o zazdrość nie posądzam, ale nie można przekraczać granic przyzwoitości i rozsądku.
    Pozdrawiam.

  130. PIRS

    Akurat Glos Pana musze sobie odswiezyc, czytalam dawno i nie pamietam. Ciekawie bedzie zobaczyc.

    rysberlin

    Ja mam „Egipcjanina Sinuhe” w jednym tomie i czytam raz na 10 lat bo chociaz bardzo dobre to jakos mnie przygnebia nie wiedziec czemu.

    ANCA

    Medal zostal przyznany pod poprzednim postem ale jakos moze umknal 😉

    pozdrawiam

  131. Lizak

    Odpisalam na komentarz ale jeszcze pod poprzednim wpisem Gospodarza.

    pozdrawiam

  132. jasny gwint pisze:
    2009-03-28 o godz. 22:00
    Jasny gwincie, Torlin zamieścił bardzo łagodny wpis, więc daruj sobie te pouczenia.

  133. Jakobsky,

    Dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy słyszę kolejne ekonomiczne ble,ble,ble, w związku z obecnym kryzysem, to natychmiast zamykam,wyłączam itd. Również to odbieram jako przelewanie z pustego w próżne, bo analizowanie na najbardziej podrzędnym etapie do niczego nie prowadzi. Można na siłę upchać na jakiś czas kilka bajpasów,ale to będzie tylko aspirynka na syfilis. Bez zapanowania nad najbardziej nadrzędnymi mechanizmami, ta cała kołomyja zakończy się dopiero na ostatnim wielkim BUM!!!/już dzisiaj byłoby z czego huknąć na miarę historii dziejów/.
    Niestety, w dzisiejszym ,zdominowanym przez biurokratów świecie/ dniówka osiem godzin i do domu/, którzy wprasowani są w rządząced wszystkim procedury, trudno sobie wyobrazić niezbędny wyskok ponad doraźność. Jako ludzkość jesteśmy więc bezradni wobec takich wyzwań jak kryzys globalny, inic tego póki co nie jest w stanie ucywilizować.Z perspektyw niższego poziomu niż teoria antropologiczna zwróciłbym jeszcze na dyskretny konflikt pośrednich epok cywilizacyjnych. Od wspomnianego przez ciebie Oświecenia, a bardziej namacalnie od epoki pary, nasz wspólczesna cywilizacja rozwijała się w kilkudziesięcioletnich cyklach, które wysycały swoje możliwości rozwoju, i na „Przetkanie” pojawiały się mniejsze lub większe „katastrofy. W XX wieku wystąpiły dwie, które pomimo okrucieństwa przełamały zastój nie do obejścia. Obecnie znaleźliśmy się w okresie międzu dwiema pośrednimi epokami w naszym cywilizacyjnym rozwoju, gdzie stagnacja w epoce zapoczątkowanej eksplozją cywilizacyjną po ii wojnie światowej osiągnęła pułap swoich możliwości. Bagaż nieopanowanych niedoróbek, naszych antropologicznych kuzynów jest tak zawiły i wielki, że uniemożliwia płynne przejście do epoki cywilizacji XXI wieku.
    Jako chorobliwy optymista, widzę z przodu tylko dalsze gnuśnienie i… dopowiem późną jesienią, bo wiosna musi być nasza!!!

    Pozdrawiam, Eddie

  134. 1705 pisze:
    2009-03-28 o godz. 09:02
    Jestem na Zachodzie i porownalem moja szkole z lat 70-tych w PRL-u ze szkola do ktorej tu na Zachodzie chodzily moje dzieci w latach 90-tych. PRL w tej dziedzinie moim zdaniem nie ma sie czego wstydzic.
    —-
    A ten najwyższy wśród badanych krajów odsetek analfabetów funkcjonalnych, będący efektem tego wspaniałego PRL-owskiego wykształcenia, którego podobno nie mamy się co wstydzić, to pewnie tylko imperialistyczna propaganda.

  135. NeferNefer – Medal przyjęłam, choć tylko srebrny. W towarzystwie Gajowego M. czuję się doskonale, choć sprawiedliwie byłoby dać ex aequo.
    Ściągania nie było 🙂 A tu taki niewysmażony, kartoflany – smutasek… 🙁

  136. Kropkozjad,

    dziękuję. Pozdrawiam również. Teresa

  137. 1705 pisze:
    2009-03-28 o godz. 09:02
    Poczucie wstydu wystepuje u mnie gdy slucham tu na Zachodzie tych niewywazonych bredni o PRL-u wypowiadanych przez ludzi ktorym PRL dal wszystko – nawet te polityczne podstawy by ich tu przyjeto.

    PRL nie dał swoim obywatelom nic. To co niektórzy osiągnęli to wynik ciężkiej innych obywateli w części, której PRL nie zdołał zmarnować. Pisanie zaś, że PRL dał polityczne podstawy niezbędne emigrantom, aby ich przyjęto na Zachodzie to szczyt hipokryzji i jest zwyczajnie niesmaczne.

  138. Ryba,

    Drogi Rybo! Jak już zauważyłeś, że emocjonalnie wszelkie zaczepki znoszę bezboleśnie.
    Nie muszę więc akurat Ciebie przekonywać ,że jeśli pojawia się cos intrygującego, a ja mówię, że to mnie zaciekawia poznawczo, to Ty mnie w taką wersję łatwo uwierzysz.
    Po raz któryś, zakomlementowałeś mnie stwierdzeniem, że wzbijam się ponad moje możliwości. Znaczenie domyślne takich stwierdzen jest mi emocjonalnie zupełnie obojętne.Zastanowióło mnie jednak najprostsze z prostych pytanie-„A co ten Ryba sam przez to rozumie? Wredny mózg/mój/!
    Jakie parametry według Ciebie najbardziej znacząco decydują o pułapie czyichś możliwości, jeśli w ogóle to można jednoznacznie określić?
    Gdybyś zechciał w kilku słowach określić kilka parametrów pozwalających na opisanie tego zjawiska, z krótkimi komentarzami, to byłbym wdzięczny.Szczególnie cenne byłyby Twoje uwagi , na temat kryteriów przesądzających. Dla mnie, temat jest totalnie zrelatywizowany, i stąd moja ciekawość.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  139. Mam wrażenie, że dyskusja o tym, czy ktoś tu jest albo i nie jest antysemitą wdepnęła w kałużę i tupie w miejscu. Proponuję temat zamknąć, zasypać piaskiem i dać sobie i innym spokój. Każdy, kto czytał, ma już własne zdanie i dość już tej dyskusji, w której nikt, nikogo nie przekona, bo to nie jest możliwe. Ten antysemityzm bez Żydów jest groteskowy i dyskusja takoż.

  140. ANCA,

    Poza protokołem mówię Tobie- wiem,że wiedziałaś od samego początku. A oficjalnie niczego nie potwierdzam, ani niczemu nie zaprzeczam.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  141. magrud pisze:

    2009-03-28 o godz. 15:36
    Brawo. Do tego można dorzucić traktowanie przez nasz wymiar sprawiedliwości znanego producenta filmowego, który miał niefart porozmawiać po pijaku z człowiekiem zaopatrzonym w dyktafon i nie wahającym się go użyć. Rywin nie był związany z Samoobroną, ale kojarzono go z „ludźmi trzymającymi władzę”. Do dziś nie udało się (mimo wielu wysiłków niezwykle kompetentnych ziobrów itp.) ustalić kim byli ci ludzie i co złego zrobili. Wiemy natomiast do czego doprowadził okres 3,5 roku władzy POPiS-u – prostej konsekwencji upublicznienia przez Michnika fantazji człowieka na bani.

  142. Jasny gwincie!
    Poczytaj sobie to
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=555#comment-109775
    i to
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=555#comment-109750
    Magrud oczywiście go broni: „Może znasz Lizaka osobiście i dlatego masz powody, by nazywać go meliorantem-antysemitą. Bo widzisz, z samej treści jego ostatniego wpisu antysemityzmu wyczytać się nie da”.
    Coś takiego!!!!!!

  143. Torlin: „sa granice, ktorych przekroczyc nie wolno…itd…itd….” o k…a! to brzmi bardzo serio…bo jak sie je przekroczy, to co wtedy…..?, tez pamietaj o zmianie czasu tej nocy….tow. Wieslawa juz miedzy nami nie ma, gdybys o tym zapomnial…ale ty moze jestes retard?…wtedy Ci wolno wszystko.

  144. m^2 pisze:
    2009-03-27 o godz. 08:1
    Bardzo podoba mię Twój wpis. Jest strzałem w 10-tkę. Esencją polskiego widzenia rzeczywistości. „aby Kargulowi wyzdychały krowy, skoro ja mam zdrową tylko jedną” i ten korkociąg śmierci – oto Polska właśnie. Gratuluję skojarzeń i tekstu

    Teresa Stachurska pisze:
    2009-03-27 o godz. 11:55
    Droga Pani Tereso z tą prezydenturą dla Magrud ja nie żartowałem. Ja to napisałem całkiem serio. Wśród ewentualnych kandydatur, których się spodziewam na ten urząd, nie widzę równie trafionej jak Magrud. A poza tym uważam, że wreszcie na tym urzędzie musimy, my Polacy, mieć osobę, której nie będziemy musieli się wstydzić. Oczywiście, że to zbyt mało – tylko się nie wstydzić i dla Magrud obraźliwe. Ale ta kobieta ma „pomyślunek” na Polskę całkiem logiczny i nie dlatego że wielu blogowiczom wydaje się on być lewicową. Ona do bólu jest pragmatyczna, stała i niezmienna właśnie! Antysemitą nasza Magrud także nie jest, jak to chcą widzieć obserwatorzy naszej sceny spoza granic naszego kraju. Ten pomysł na Polskę oczywiście jest ważniejszy od jej pozostałych olbrzymich walorów. To moje zdanie i przepraszam Panią, jeżeli w czymkolwiek Ją uraziłem.

    jasny gwint pisze:
    2009-03-27 o godz. 09:46
    Jasny ja jestem nie tylko Hormonalnym, ale Emocjonalnym, jak się zdołałeś przekonać. Całkowicie podzielam Twoje uczucia i Twoje zdanie nie tylko w stosunku do Lizaka, ale w całości. Także nie tylko dlatego, jak to napisał ktoś na blogu, że musimy tworzyć grupy. „Prawicowcy” swoją, „ci z zagranicy” swoją i „komuchy – czyli gołodupki hop do kupki” swoją. Uważam, że Twoje spojrzenie na naszą rzeczywistość to CAŁA PRAWDA o niej. Obserwuję Twoje wpisy od dawna. Twoje opinie i przewidywania sprawdzają się na przestrzeni obserwowanego czasu co do joty. Jesteś w prognozowaniu przyszłości lepszy niż Nostradamus.

    Kropkozjad pisze:
    2009-03-28 o godz. 22:28
    Gratuluję. Żałuję tylko, że we wpisie dla „spokojnego” nie potrafiłem użyć Twojego argumentu, ale dziękuję Ci za niego. To nasze nieszczęście jest pewnie Żydem polakożercą. A szmoncesy uwielbiam i używam ich na co dzień z tego samego powodu co Ty, no i z tego powodu, że Żydom wiele zawdzięczam, a przez tego nieszczęśnika sam oskarżony zostałem o antysemityzm.

    No i na koniec lizanie Lizaka (wg ANCA). Kochani nie musicie się z nim zgadzać, nie musi on się Wam podobać. Ale go czytajcie, jak pisze pielnia1, który z nim toczył ostry spór o metody. Popatrzcie na to co się aktualnie w kraju i świecie dzieje. Przypomnijcie sobie historię, choćby Polski i uczciwie odpowiedzcie sobie sami, czy Lizak to agitator, czy dzwon bijący na alarm. Chyba, że któryś z Was nie pamięta, albo nie wie to co takiego agitator. Pozdrawiam Gospodarza i blogowisko całe – Lech

  145. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky – 28.03 g 15:06

    Widze, ze ekonomia daje Ci mocno po dipie we znaki: „mnie po prostu juz mecza kolejne ekonomiczne teorie na temat kryzysu, ktore przypominaja troche gonienie za wlasnym ogonem, skoro i tak teorie te formuluja… ekonomisci.”

    Dlatego po zapoznaniu sie z Brette Woods systemem, odstawilem na boczny tor mondralowe
    ksiazki i pojechalem w innym kierunku, w kierunku wartosci (ogolnej teorii wartosci) przygotowywujac sie do gry. Poki co, razno trenujemy na sucho w zespole „tir kolore”

    „Nie ma żadnej uzasadnionej wątpliwości co do tego, że nasze ustosunkowanie się do wartości właśnie pod względem tego, co najistotniejsze, rozciąga się poza obszar intelektualny, o tyle więc nie należy do życia intelektualnego (Geistesleben), lecz do życia emocjonalnego (Gemütsleben). Jeśli jednak wszystko, co emocjonalne, sprowadza się do dwóch aktywności elementarnych, czucia (Fühlen) i pragnienia (Begehren), to także dla przeżyć wartości pozostaje pytaniem najważniejszym, czy są one uczuciami (Gefühle) czy pragnieniami. Ponieważ gospodarowanie jest działaniem (Tun), to ekonomicznej teorii wartości było najbliższe, aby być teorią wartości opartą na pragnieniach (Begehrungstheorie des Wertes). Natomiast w ogólnej teorii wartości wraz z jej zasadniczym początkiem na plan pierwszy wysuwało się uwzględnianie uczucia; a co także dzisiaj jeszcze wydaje się rozstrzygać przeciwko wyróżnianiu pragnienia, jest następujące:

    Mieć wartość (Werthaben) to nie tyle, co stać się przedmiotem pragnienia (Begehrtwerden); ponieważ to, co niejako należy do obszaru wartości podmiotu, po największej części nie jest w danym czasie przez ten podmiot rozważane, a przeto wcale nie jest przedmiotem pragnienia. Mieć wartość to jednak również nie tyle, co móc stać się przedmiotem pragnienia (Begehtwerdenkönnen); ponieważ tkwiąca w tym móc (Können) możliwość jest związana z jednej strony z naturą obiektu i podmiotu, z drugiej strony ze stanowiskiem, jakie obiekt (według mniemania podmiotu) zajmuje wobec obszaru tego, co rzeczywiste, a w żadnym z tych dwóch…..” itd. itp…..

    Domyslam sie, ze ksiazki ktore polecasz mowia jednoznacznie: Zielonym do gory!..
    Miewaj sie cieplo, jak narazie (prywatnie) jestem na tropie Orango i epigonow.

  146. Kropkozjad
    2009-03-28 o godz. 12:01
    Wybacz mi ale w tym co napisałeś są sprzeczności :
    czuję się niezmiernie zaszczycony zaliczeniem mnie do grona wybranych przez Ciebie komentatorów
    – liczę na to, że nie będziesz więcej tracić Swego cennego czasu na cenzurę moich wypowiedzi

    mam nadzieję ,że to widzisz i nie musze Ci tego tłumaczyć , wiec kiedy następnym razem będziesz chciał mnie z wdziękiem opr lub powiedzieć nie mam ocoty z toba rozmawiać zrób to proszę w logiczny sposób
    Przeczytaj jeszcze raz mój teks ,w nim nie ma żadnych pouczeń skierowanych w Twoja stronę , ja prosiłam aby nie używać takich porównań jak Magrud , ja na takie bym się nie odważyła .Napisałam natomiast ,że na takie porównania mogą sobie pozwolić takie osoby jak Ty(czy mój Tata) które przeżyły to co przeżyły .
    To chyba jakiś szerszy problem , który toczy ten a może też inne blogi .Używasz słowa recenzja w stosunku do rozmowy , widać masz takie podejście ,że nie potrafisz podobnie jak inni inaczej traktować rozmowy. Czy w rozmowie wszyscy ze wszystkimi musza się zgadzać ?Czy nie można czegoś powiedzieć spokojnie bez epitetów , bez obrażania uczuć i odczuć rozmówcy .Czy inne zdanie rozmówcy traktować należy jako pouczenie lub złośliwość
    Pukam do drzwi kamienia.
    – To ja, wpuść mnie.
    Chcę wejść do twego wnętrza,
    rozejrzeć się dokoła,
    nabrać ciebie jak tchu.
    – Odejdź – mówi kamień. –
    Jestem szczelnie zamknięty.
    Nawet rozbite na części
    będziemy szczelnie zamknięte.
    Nawet starte na piasek
    nie wpuścimy nikogo
    ( Szymborska)
    Może następny wpis Gospodarza winien zatytułować : Spirala nietolerancjiB/b> wstęp już Gospodarzowi podrzucam resztę znajdzie bez problemu http://passent.blog.polityka.pl/?p=554#comment-109369
    Rozumiem ,że kiedy przeczytasz taki wpis z całym należnym szacunkiem osobie ludzkiej okażesz i mnie należny szacunek , bo pewnie umknęło to do tej pory Twojej uwadze , jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    Knop
    2009-03-28 o godz. 21:58
    Jak najbardziej , tylko kto broni nam wyborcom czytać programy wyborcze .Jesteśmy zbyt leniwi by przeczytać ,a już by pomyśleć nam się po prostu nie chce .Potem jesteśmy rozżaleni ,że nas oszukali .Nikt nas nie oszukał , sami się oszukujemy Pozostaje pytanie dlaczego .Ja sądzę ,że z lenistwa i naiwności żeby nie powiedzieć głupoty .Kogo interesuje program .Interesujące jest kto ,gdzie pil i z kim , kto komu dowalił , gorzki smak śmiechu Gogola jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    Pielnia
    2009-03-26 o godz. 17:27
    Napisałeś ale już mnie męczą te nieustające ataki na “Lizaka” zaobserwowałam ,ze każdy odniósł się do Twojego apelu ( nie będę oceniać jak) chciałam Cię tylko prosić byś następnym razem pisząc taki apel ( skądinąd potrzebny) pamiętał o symetryczności .Taki apel winien być skierowany do obu stron . Ty jako praktyk bankowy na pewno o tym wiesz , nie przerabiajmy wiec na blogu „opcji walutowych” jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  147. jasny gwint;

    ponownie prosze o odpowiedz na moje pytanie

    rysberlin 2009-03-27 18:02

    pozdrawiam 🙂

  148. Lech,

    ja nie żartowałam, ja na serio. Już z rok temu tu pisałam, że Magrud jest za mało. Jeśli Pan moje oświadczenie odebrał inaczej to mamy dowód jak zawodna jest komunkacja czarnym na białym. Dobrze, że choć mozna się tłumaczyć, wyjaśniać, usprawiedliwiać…

    Pozdrawiam Pana!

  149. OK.Napisze po raz trzeci.
    Proponuję używać powszechnie przyjęte ostatnio w Ameryce pojęcia ‚oligarchia finansowa’ (która ostatnio Amerykanie sami zaczęli uważać za przyczynę kryzysu. Trochę późno się zorientowali ale lepiej późno niż wcale. Oby nie było za późno)ewentualnie oligarchia medialna’ lub ‚oligarchia prawników’.
    Dlatego nie wolno mylić tej hołoty z Żydami, że jeśli dobrze sobie przypomnicie (będzie trudno, bo w Polsce powszechnie ich się przemilcza lub z nich się kpi) to właśnie Żydowska inteligencja amerykańska uznana z bliżej dla mnie nieokreślonych przyczyn za lewicę od lat przestrzega przed nimi.

  150. Taki ładny kod miałam – e66e – wpisałam i… cały wpis wcięło bezpowrotnie. 🙁
    Nietoperzyco!
    Jak to dobrze, że wróciłaś i piszesz.

  151. „Owoce wspólnego wysiłku chłop skonsumuje ustami przedstawicieli całego narodu , którymi jest klasa średnia na wieki wieków.” – http://nowalewica.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=150:admin&catid=3:czytelnia&Itemid=5 .

  152. Witam szemrane towarzystwo judaszowe i polecam tekst z ONETu,w całości ,byście posłuchali co cała Europa myśli i mówi o greenspanowo-goldmanowych przekrętach.Gdyby szanowne towarzystwo doszukało się antysemitycznych akcentów,to bardzo proszę o merytoryczne uwagi w tym subtelnym temacie wraz z uzasadnieniem.A my je przejrzymy,przemyślimy i detalicznie odrzucimy jako,iż nasza globalistyczna miłość już się wypaliła.Teraz nastaje czas waszej miłości do nas,poprzedzonej spowiedzią,żalem za grzechy i ekspiacją,za czynione nam niegodziwości materialne i moralne paskudztwa.

    „Nie będziemy płacić za wasz kryzys”

    „Nie będziemy płacić za wasz kryzys” – protesty w całej Europie

    Protesty w Wielkiej Brytanii przeciw szczytowi G-20

    Tysiące ludzi protestowały w Europie przeciw szczytowi gospodarczemu grupy G-20 i NATO. Demonstracje, odbywające się w Londynie, Berlinie, Frankfurcie nad Menem, Wiedniu, Rzymie i Paryżu, obyły się bez większych incydentów.
    Według policyjnych danych manifestacje przyciągnęły około 60 tysięcy osób. Wśród uczestników byli działacze lewicowi, alterglobaliści, antykapitaliści, ekologowie, związkowcy i członkowie grup wyznaniowych. Wszyscy wyrażali sprzeciw wobec ubóstwa, bezrobocia i zmian klimatycznych.

    Organizatorzy protestu w Londynie manifestowali przede wszystkim niezadowolenie z wysokich, ocenianych na 19 mln funtów, kosztów szczytu G20 i opinię, że priorytety tego forum powinny być inne.
    REKLAMA

    Pomoc ludziom pracy poszkodowanym przez kryzys powinna ich zdaniem mieć pierwszeństwo przed ratowaniem banków, które ten kryzys wywołały, a gospodarczy kryzys nie powinien spychać na dalszy plan walki z globalnym ociepleniem i nędzą w krajach trzeciego świata.

    W Niemczech pod hasłem: „Nie będziemy płacić za wasz kryzys!” działacze związków zawodowych, organizacji antyglobalistów Attac, grup ekologicznych i partii Lewicy protestowali m.in. przeciwko wielomiliardowej pomocy państwa dla zagrożonych bankructwem banków.

    Demonstrujący w Berlinie i Frankfurcie sprzeciwiali się też polityce antykryzysowej niemieckiego rządu i nawoływali do pociągnięcia bankierów do odpowiedzialności za kryzys finansowy i gospodarczy, którego konsekwencje w największym stopniu odczuwają uboższe warstwy społeczeństwa.

    Z kolei we Frankfurcie przewodniczący postkomunistycznej Lewicy Oskar Lafontaine został obrzucony jajami gdy przemawiał na zgromadzeniu antykapitalistów. Polityk dokończył swoje wystąpienie osłaniany parasolami – podała agencja dpa.

    Początkowo manifestacja w stolicy Niemiec przebiegała spokojnie. Dopiero w trakcie zamykającego demonstrację wiecu pod ratuszem doszło do starć niewielkiej grupy protestujących z policją. W kierunku policjantów posypały się butelki i zapalone pochodnie. Zatrzymano kilkadziesiąt osób.

    W Rzymie około 6 tysięcy ludzi protestowało przeciw zaplanowanemu w mieście spotkaniu grupy G8 – siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata (USA, Japonii, Kanady, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Niemiec) i Rosji.

    Mniej więcej tyle samo demonstrantów w Wiedniu domagało się „opodatkowania bogatych” i skandowało, że „kapitalizm zabija”.

    W centrum Paryża grupa około kilkuset osób manifestowała pod hasłem: „Nie będziemy płacić za ich kryzys”.

    Protesty w przededniu i w trakcie obrad G20 planowane są przez różne grupy na najbliższe dni. Na 1 kwietnia zapowiedziano protest pod hasłem „Dzień primaaprilisowych finansowych głupców”.

    W Londynie na szczycie G20, który ma odbyć się 2 kwietnia, spodziewanych jest 24 prezydentów i premierów, w tym prezydent USA Barack Obama. Policja została postawiona w stan pogotowia. W City wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.

    PS
    Jak widzi towarzystwo wzajemnej adoracji ,to co się dzieje w szerokim świecie nie jest pochodną sztańskich inklinacji Lizaka.
    To wy, Sławomirscy, MA, Torlinowie,ajw i pozostała sitwa naważyliście tego globalistycznego piwa i jeszcze oczekujecie, żebyśmy ten cienkusz wypili.
    Niedoczekanie wasze,drogie złodziejskie elity.
    Nie zaakceptujemy waszej zdegenerowanej moralności.
    Brytyjskiemu „Greenspanowi” , którego z końcem ubiegłego roku wywalono z roboty,załatwiono emeryturę w wysokości 700 tysięcy funtów szterlingów, w podzięce za to zdemolowano mu posiadłość i Mercedesa.
    I nie jest to kwestia komunizowania lecz dojrzewania ludzi zaczynających rozumieć kto ich nabija w butelkę.
    Są ludzie, którzy muszą odejść jak towarzysz Balcerowicz, który nie tylko intelektualnie był bliski Greenspanowi.
    Ta globalistyczna sitwa ma swoje korzenie i swój elitarny wymiar.
    Ich banki padają , a oni wyciagają brudne łapska po państwowe dotacje , by przechwytywać prywatnie setki milionów dolarów a konto swego pasożytniczego życia.
    Czy to nie jest swego rodzaju rasizm oparty na bandytyźmie?
    Miał on swój jednoznaczny wymiar w grasowaniu Bushów po świecie i wywoływaniu krwawych wojenek, jak na nafciarzy przystało.
    Ropa za krew, niezły geszeft, szczególnie wówczas gdy płaci się cudzą krwią.
    Mam również prośbę do znawców przedmiotu o podanie mi nazwisk Żydów, którzy zginęli w katastrofie World Trade Center, ponieważ w ramach walki ze swoim nędznym „antysemityzmem” chciałbym im oddać osobiście hołd na łamach tego blogu.
    Najchętniej przyjmę jako źródło izraelskie informacje medialne.

  153. Indoor

    A kim byli Greenspan,Madoff,Goldman i wielu innych?
    Czyż to nie była oligarchia finansowa?
    Zatem komu i w jakim celu proponuje pan to indycze bzdyczenie się?

  154. rysberiln, myślałem, że międzyczanie, po namyśle zrozumiesz rolę pisarza dla człowieka. Powinien z grubsza rzecz biorąc być jego sumieniem, wyrazicielem marzeń, pragnień i tęskont. Nigdy do rządzenia. Niestety do rządzenia ludzie przy pomocy „wolnych mediów”, kościoła lub innych kłamstw i manipulacji wybierają takie niebezpieczne kreatury jak Bush, Hitler lub u nas Tusk, Kaczory lub Lepper. Tak odczytałem Twoje powtarzane zapytanie. Pozdrawiam.

  155. ajw

    Niedopuszczalnym jest zezwalanie na przekraczanie granicy cwaniackiego CHAMSTWA demonstrowanego przez intelektualne zera,wypełnione jadem nienawiści.

  156. Anca

    Wiem, że nie oczekuje pani z mojej strony peanów w swoją cześć.Tym niemniej muszę Pani powiedzieć ,że poniżej przedłożona wypowiedź:
    „Ten antysemityzm bez Żydów jest groteskowy i dyskusja takoż”
    świadczy, iż potrafi się pani przyzwoicie znaleźć wyłamując się z z konwencji syjoniostycznego beczenia.
    A Polacy nie gęsi i też swój honor mają.

  157. Torlin

    Mialem wrażenie w oparciu o pobieżny przegląd pańskiego blogu,że to kultura pańskie oczy zalewa,by użyć pańskiej stylistyki.
    Niestety, w oparciu o pańskie wypociny na tym blogu muszę z przykrością zmienić zdanie i przyznać ,że to pomyje zalewają pańską kulturę.

  158. MA

    Pan nie od dzisiaj chroma na prawą nogę i nikt z tego tytułu nie czynił panu wyrzutów.
    Dlatego pański styl polemiczny wobec Magrud uważam za pozbawiony klasy i elegancji.
    Jest mi najzupełniej obojętnym co się panu kurzy z czupryny.
    Jeżeli jest to jednak brak ogłady i kultury, to w rzeczy samej kwalifikuje się pan do przewodzenia podobnej sobie czeredzie spod ciemnej gwiazdy, często w żółtym kolorze.

  159. Szanowna „Nietoperzyca „ dała mi propozycję nie do odrzucenia (wszak damom się nie odmawia), stąd odniosę się do zarzutów braku symetrii w moich sugestiach dot. „Lizaka” i jego oponentów oraz do „opcji walutowych” .
    „Nietoperzyco”: „Lizak” jest sam, a atakowany jest przez stado inteligentnych drapieżników. Już go pokąsali,ogon podkulił ,jest wściekły, odgryza się , ale „nec Hercules contra…”Jest to niesymetryczne i ja właśnie chciałem moim cichutkim głosem tę niesymetrię zmniejszyć.

    Dot. opcji walutowych ; widzisz, Szanowna „Nietoperzyco , mógłym zbyć temat starym trywialnym, ale mądrym przysłowiem, że widziały gały, co brały ,albo, że jak idę okraść złodzieja, to muszę się dobrze przygotować. Jest poza sporem, że banki agresywnie napędzały sobie klientów ,a teraz same nie wiedzą ,dlaczego nie udzielają kredytów, a to, co np. dzisiaj plótł pan Pietraszkiewicz na temat korelacji wzrostu ryzyka z żadaniem banków o wzmocnienie prawnego zabezpieczenia, to jest robienie ludziom wody z mózgu (zaraz to wyjaśnię), ale każdy, kto ma ukończone 18 lat, nie może ,bawiąc się w piaskownicy, mieć pretensji do sąsiada, że mu oczy piaskiem zapruszył.

    Teraz wracam do argumentacji pana Pietraszkiewicza:mówi on +/- tak: ludzie!, banki was kochają !,co wam szkodzi pójść do sąsiada, albo do brata, żeby wam udzielił dodatkowego zabezpieczenia pod kredyt hipoteczny.Przecież przepisy nas do tego zmuszają !. Tak, panie Pietraszkiewicz,ale te same przepisy zmuszały was ustanawiać wiarygodne zabezpieczenia przy udzielaniu kredytów. A panna Krysia,panna Krysia, która na turnusach balowała nie od dzisiaj, przedtem udzielała kredytu na 120-130% wartości kosztorysowej domu(mieszkania) i też miała obowiązek patrzeć na to perspektywicznie, bo kredyt był na mnóstwo lat i tylko idiota zakładał, że na pewno przy dzisiejszej zdolności kredytowej pana Frania , posiadał on będzie do końca świata tę zdolność kredytową i wartość hipoteki będzie constans, lub nawet rosła. Wiem, co są warte prawne zabezpieczenia ustanowione na rzeczowych składnikach aktywów w sytuacji kryzysu, inni też o tym wiedzą ,ale pan Pietraszkiewicz udaje, że o tym nie wie, że ma on obowiązek na etapie oceny ryzyk patrzeć na sprawę nie tylko formalnie i przez pryzmat dochodowości banku, ale i przez pryzmat burzy na morzu. Jak zatonie Tytanic, to i orkiestra bankowa zatonie.
    Banki są współwinne tej hossie kredytowej, a teraz pan Pietraszkiewicz plecie androny. A już szczytem beczelności ze strony banków jest stosowanie ekwiwalentu wzrostu marży bankowej za wzrost ryzyka kredytowego. Ja wiem, że taki paragraf istnieje, ale jest to cyniczny, chamski paragraf i durny paragraf, bo dodatkowa marża podnosi ryzyko zwrotu kredytu, a nie obniża.(to trochę przypomina sytuację, że wiemy,iż sąsiad jest groźnym złodziejem,ale jeśli da nam na pół litra, to jest jakby trochę mniej groźnym złodziejem) . Ja rozumiem, że pan Pietraszkiewicz nie był w stanie komunikatywnie odpowiedzieć niekumatemu red. Janke na takie finezje, ale powinien liczyć się z tym, że słuchają i oglądają go ludzie mający o tym pojęcie. Jestem wieloletnim bankowcem i mówię oficjalnie z poczuciem odpowiedzialnosci: banki powinny pomóc rządowi i sejmowi skorygować formalne paragrafy w odpowiednich ustawach i od natychmiast wprowadzić je w życie, a nie prowadzić „negocjacje” z wystraszonymi klientami. Taka robota jest zabójczą robotą dla tysięcy klientów, ale przede wszystkim dla samych banków, bo co one zrobią ,jak przejmą te nieruchomości w ramach upadłości? Można przejąć kilka , kilkaset, a jak ich będą tysiące? Czy obecni bankowcy nie umieją liczyć i stosować liczb wielkich? Poza utrastą zaufania do systemu bankowego , banki na własne życzenie stracą fortunę na infantylnym biurokratycznym podejściu do paragrafów
    Trochę przynudzam, wiem, że nie każdego to interesuje
    Pozdrawiam

  160. rysberlin

    Pozwolę sobie zaspokoić pańską ciekawość i niecierpliwośc pominiętą przez jasnego gwinta z uwagi nie mający żadnego znaczenia kaliber pytania jakie był pan łaskawy skierować i ponawiać pod jego adresem.
    Jose Saramago jest noblistą z literatury za 1998 rok.
    Ten Nobel był nagrodą za: „umożliwianie pojmowania iluzorycznej rzeczywistości.”
    Mam nadzieję,że jest to wystarczająco zrozumiałe.
    Był on w pewnym okresie członkiem partii komunistycznej jak nota bene wielu znanych i wielkich ludzi.
    Tym niemniej nie nawoływał on do rewolt i przewrotów jak czynił to inny polski noblista co to nie przeczytał ani jednej kśiązki ale napisał ich już wiele,widocznie przy pomocy ducha świętego i cudów powszechnie u nas zdarzających się.
    Z tego punktu widzenia pańskie pytanie postawione wcześniej nie znajduje umocowania.

  161. Eddie,

    Dla mnie jesteś głównie literatem, z poczuciem humoru w nazbyt forsownym biegu. Twoje dykteryjki i skojarzenia literackie mają dużo świeżości i lekkośći. Natomiast polityczne i gospodarcze wypowiedzi mogą zmroźić nawet Sybiraka. Ja w nie nie wierzę.

    Pozdrawiam serdecznie, Ryba

  162. Nietoperzyco (2009-03-29, godz. 07:27)!
    I znów zabawiasz się w cenzora-inkwizytora. Przejrzyj swoje wpisy. Niemal wszystkie zwierają cezurę wypowiedzi innych blogowiczów a Twych poglądów w nich bardzo mało, jeżeli nie liczyć mentorskiego pouczania tych, których wypowiedzi nie podobają się, i nie zawsze odpowiednich cytatów, przez Ciebie przytoczonych. Twoje prawo! Ale moje prawo, pozwala mi tak właśnie subiektywnie oceniać Twoje wpisy jako cenzurę. Wciąż wywołujesz kogoś do tablicy – niektórych nawet tłustym drukiem. Pielnię pouczasz o potrzebie symetryczności w wypowiedziach. A tu na tym blogu, i na innych także, każdy może wypowiadać się tak, jak uważa za stosowne. Właśnie przeczytałem Twój wpis, na który poprzednio odpowiedziałem. Przeczytaj go uważnie, może tak jak ja, dostrzeżesz własne trudności z logicznym sformułowaniem zdania? A mnie pouczasz o potrzebie zachowania logiki w wypowiedzi. Na prawdę nie widzę sensu w prowadzeniu dyskusji na warunkach, jakie starasz się narzucić.
    Mimo to pozdrawiam.

  163. jasny gwint dziekuje milo,ze odpowiadasz

    pozdrawiam 😀

  164. Lizak, 11:40

    dziekuje za kilka zdan,ja czesto zadaje pytania bo”kto pyta ten nie bladzi”

    pozdrawiam 😀

  165. Kropkozjad pisze:
    2009-03-29 o godz. 13:10
    Uczył Marcin Marcina, a sam …

  166. Kropkozjad. 2009-03-28 o godz. 22:28
    Od pewnego czasu obserwuję na tym blogu, że im pokłady arogancji i zarozumialstwa u wypowiadającego się dają o sobie coraz mocniej znać, tym bardziej uważa się on za upoważnionego do stygmatyzowania innych antysemityzmem. W swym megalomaństwie uważają się za upoważnionych do pouczania, co jest wyrazem antysemityzmu a co nie traktując tym samym blogowiczów jak idiotów, którzy – ich zdaniem – nie są w stanie dostatecznie skutecznie demaskować antysemitów. Najgorsze jest to, że bywają skuteczni. Oto jeden z szanowanych na tym blogu komentatorów pisze – ” Przepraszam za niezręczne sformułowanie o Judaizmie w moim poprzednim wpisie …. Wobec ostracyzmu (3 wpisy) – nigdy już nie podejmę tematu, nawet ocierającego się o społeczność Starszych Braci w Wierze.
    Jest wiele innych społeczności, o których można jeszcze pisać.
    Chociażby Polacy”.
    Doszło do tego, że zastanawiając się nad geniuszem finansowym Bernarda Madoffa, który na niewyobrażalne sumy orżnął m.in. magnata finansowego z Nowego Jorku, Mortimera Zuckermana Stevena Spielberga, Fundację na rzecz Ludzkości, laureata Pokojowej Nagrody Nobla i kronikarza holokaustu Elie Wiesela a także fundację senatora Franka Lautenberga i geniuszem finansowym gangstera i mordercy, Meyera Lenskiego i je porównuję, to już podpadam pod kryteria stosowane przez nieustraszonych łowców antysemitów czy brakuje jeszcze np. jakichś moich rozważań np. na temat polityki fiskalnej ostatnich szefów FED Alana Greenspana i Bena Shaloma Bernanke?
    Czy ci niezłomni pogromcy antysemityzmu wezmą pod uwagę Pański apel – o odrobiną szacunku dla rozsądku blogowiczów – obawiam się że nie ponieważ nie pozwolą na to, by wyrwać sobie pożywkę pozwalającą im istnieć na blogu. Nie sądzę też, by przemawiały do nich (przypomniane tu kilka lat temu przez Wodnika53 – chyba?) przykazania Leszka Kołakowskiego a szczególnie jedno – „Nie pouczaj”.
    PS. Gratuluję zdobycia zajęcia licząc, że może czasem starczy Szanownemu Kropkozjadowi czasu na pojawienie się na blogu.
    Pozdrawiam.

  167. Pielnio
    2009-03-29 o godz. 11:22
    Napisałeś wiedziały gały co brały odnośnie opcji walutowych a ja to samo odnoszę do Lizaka i wszystkich innych .Czy ktoś kto tu pisze nie ma świadomości co robi i nie wie ,że jego poglądy do wyboru będą krytykowane / wyśmiewane/ akceptowane na blogu .Stado inteligentnych drapieżników ( SID) jak ładnie napisałeś atakuje jedną biedną rybkę .Pielnio zawsze uważałam i nadal uważam , że masz wyjątkowe poczucie humoru:!: przecież ta rybka to rekin .Co zaś się tyczy prawdziwych opcji walutowych dziękuję Ci za odniesienie się do tej kwestii , Twoje zdanie w tej sprawie to jeszcze jedno ciekawe spojrzenie na ten problem jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    Ps. mam nadzieję ,że moja propozycja nie spowodowała zaambarasowania Twojej inz głowy 😳 jak sugeruje Kropozjad

    Kropkozjad pisze:
    2009-03-29 o godz. 13:10
    Specjalnie dla Ciebie nie będę wytłuszczać Twojego imienia ( baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy) nie wiem co mogłabym Tobie życzyć może byś czytał ze zrozumieniem , najpierw to co ktoś pisze lub mówi musi się dostać się na papier( blog), a z papieru do głowy i nie zawsze to ludziom wychodzi .Twoje mimo to pozdrawiam ślicznie brzmi , ja pozdrawiam jak zwykle serdecznie
    ANCA
    2009-03-29 o godz. 09:28
    Nie przejmuj się, gdy zarzucą ci że budujesz zamki w powietrzu.
    To jest właśnie miejsce, w którym powinno się je stawiać.
    Potem wystarczy że dobudujesz im fundamenty
    ( Thoreau)
    Czy La Paloma mogłaby choć raz zatrzepotać nad Bobikiem i dokonać słownie jednego wpisu 😀

  168. Ryba,

    Moja prośba dokładnie brzmiała tak: „Jakie parametry według Ciebie najbardziej znacząco decydują o pułapie czyichś możliwości, jeśli w ogóle to można jednoznacznie określić?
    Gdybyś zechciał w kilku słowach określić kilka parametrów pozwalających na opisanie tego zjawiska, z krótkimi komentarzami, to byłbym wdzięczny.Szczególnie cenne byłyby Twoje uwagi , na temat kryteriów przesądzających.”.

    Nie prosiłem Ciebie o Twoje ulotne wrażenia, tylko o odpowiedź konkretną, merytoryczną, możliwie precyzyjną w stosunku to tego co zdefiniowałem w powyższym cytacie.
    Uważać cokolwiek na mój temat możesz wszystko, co tylko chcesz, Twoje święte prawo. Gdybyś jednak zechciał uzasadnić swoje krytyczne opinie- to miałbym mały podgląd na tego kto to mówi…
    Bezcenne byłyby oczywiście Twoje wstawki polemiczne z dowolnie przez Ciebie wybranymi fragmentami moich wypowiedzi o polityce, czy gospodarce, ale Twoja wola. Jak postępujesz takim jesteś…

    Pozdrawiam,Eddie

  169. Lizak,jasny gwint.magrut,Kropkozjad

    polecam,dobre

    http://www.faz.net/s/Rub58241E4DF1B149538ABC24D0E82A6266/Doc~EB1512453DD9B4638BE8B704670DF90C7~ATpl~Ecommon~Scontent.html

    i oczywiscie kazdemu kto chce i lubi

    pozdrawiam 😀

  170. Lizak pisze:

    „Mam również prośbę do znawców przedmiotu o podanie mi nazwisk Żydów, którzy zginęli w katastrofie World Trade Center, ponieważ w ramach walki ze swoim nędznym “antysemityzmem” chciałbym im oddać osobiście hołd na łamach tego blogu.”

    Tu na przykład są nazwiska:

    http://the614thcs.com/40.926.0.0.1.0.phtml

    Nie dla Lizaka, bo on jako – najwyraźniej – oszołom i tak nie zaakceptuje niczego, co podważa jego konspiracyjne teorie:)

    P.

  171. Pielnia1,
    Piszesz:
    „“Nietoperzyco”: “Lizak” jest sam, a atakowany jest przez stado inteligentnych drapieżników. Już go pokąsali,ogon podkulił ,jest wściekły, odgryza się , ale “nec Hercules contra…”Jest to niesymetryczne i ja właśnie chciałem moim cichutkim głosem tę niesymetrię zmniejszyć.”
    ———————————————————————————-

    W moim najgłebszym przekonaniu nie jest to prawdą. Mogę wykazać na własnym przykładzie,że kiedy wróciłem na ten blog po przerwie, każde dotknięcie Lizaka, kończyło się paskudnym atakiem niczym nie sprowokowanej szarańczy/z nikim nie miałem najmniejszego zatargu/ w postaci zwartej grupy zadufanych , zgorzkniałych weteranów, którzy nie są tutaj dla wymiany myśli i doświadczeń, a wymuszania swoich racji i przekonań. Tyle rynsztoka, ile na mnie tutaj wylano z powodu pustej solidarności z Lizakiem/żadnego z jego sojuszników nawet nie tknąłem/, to ja w najbardziej brawurowych wyobrażeniach o chamstwie nie byłbym w stanie…
    Drogi Pielnio1-Lizak jest prymitywnym i głupim facetem z prowincji pozbawionym wrażliwości i poczucia humoru, który dzięki studiom politologicznym, potrafi przepuścić przez siebie trochę więcej wiedzy/ mądrość czy głupota to nie są inne nazwy inteligencji, którą nawet ma/. Pozatym w środku, to ciągle ten sam obskurny cham. Jeśli masz wątpliwości, to poczytaj proszę jego wpisy, w których przestaje się krępować…To bywają zwykłe ordynarne bluzgi.
    Tym, co takie uczciwe osoby jak Ty myli w ocenie sytuacji, jest fakt,że chamstwo jest znacznie głośniejsze ,całkowicie nieustępliwe nieprzejednane i nie przebiera w środkach . Chamstwo nie polemizuje, ono się po prostu zachowuje.We wszystkich moich próbach polemiki, otrzymywałem w ramach odpowiedzi „pozdrowienia od Ćwoka/postać abstrakcyjna/’, w postaci głupkowatego rechotu, wytykania literówek itp.
    Lizak i jego komanda stwarzają sobie tutaj ułudę uczestnictwa w czymś ważnym. Mianowanie swoich kandydatów na prezydenta jest najlepszym tego przykładem/niby supergroteska, ale nie dla nich/. A przecież to jest TYLKO!!! blog, przytulisko dla osób chcących sobie tylko trochę pogaworzyć pod pretekstem polityki, jak to ładnie swego czasu ujął Gospodarz.
    I tyle.
    Z góry zwalniam Ciebie z odpowiadania na moje emocjonalne pismo.
    Potwierdzam moją opinię, że Nietoperzyca ,apelując do Ciebie o równowagę w Twoim apelu, ma całkowitą rację i to ze wskazaniem na korzyść dla Lizaka.

    Zakładam,że mój wpis nie wpłynie na relacje między nami. Warto też pamiętać, że rola mediatora, to wyjątkowo niewdzięczna rola, bo trzeba być tym bez skazy w swoich ocenach sporu… A dowody są natury bardzo ulotnej.

    Z Wyrazami Szacunku,Eddie

    P.S. Dla ułatwienia podpowiadam Tobie, że ja za tydzień z powodu braku czasu znikam na jakiś czas, więc , nie jestem „rodzyneczkiem” za którego warto polec”

  172. Nigdy nie zauważyłem u kolegi blogowicza „Lizaka” oznak antysemityzmu. Może są pewne stwierdzenia dotyczące użycia słowa lub wyrazu w różnych kontekstach „Żyd”. O ile jeszcze pamiętam na blogu D.Passenta ten problem został już przewałkowany. Ja też mam poczucie wielkiej winy wobec moich kolegów, którzy są Żydami. Jeżeli jesteśmy uczestnikami blogowej dyskusji, a szczególnie u Gospodarza DP to ja: np. nadmiernie używam słów Polak, patriota, przyszłość, bieda, jedność, głupota i itd.
    Jeszcze i do tego momentu nie spotkałem tak wiele osób zatroskanych o przyszłość naszej Ojczyzny, jaka wypowiada się na blogu Gospodarza. Spojrzenia i perspektywy mogą być różne, ale róbmy to ze wzajemnym szacunkiem i tylko tyle pozostało w mojej głowie, w deszczowy wiosenny dzień.
    Czekam na mojego bociana, może wróci, „wolne” gniazdo czeka i do tej pory nie wiem jaką posiada narodowość i nie znam obczajów ptaków, ale spirala populizmu to w Polsce domena obecnie rządzących. Wg mnie nie dorośli do rządzenia 60 mln Polaków. Pozdrawiam.

  173. „komentarze” Lizaka: („jad”, „nienawisc”, „intelektualne zera”) to doslowne kopie przemowien poznego Gomulki. Jednak, nawet Gnom nie bezczescil pamieci pomordowanych oficerow („burzuazyjnych”) w Katyniu, jak to czyni L. Mysle, ze Lizak zasluzyl sobie na godne miano „towarzysza Szmaciaka”, o ktorym pisal wielki Szpotanski.

  174. To jest kryzys Madoffa i spółki . Ma rację Solidarność 80 , krzycząca , że kryzys nie jest nasz , tylko ich. Co najdziwniejsze , zupełnie nie zapowiada się na zmiany. Chciwe korporacje trzymają za twarz media będące ich własnością i „niezależni” intelektualści jak pan Passent również „niezależnie” są po tamtej stronie. Obrzydliwa , obłudna polityka jest zpupełnie niezrozumiała dla człowieka zarabiającego więcej niż skromne pieniądze u „prężnego” senatora. Co to ma wspólnego z etosem Solidarności ?

  175. Kryzyz ekonomiczny

    Kto lub co jest powodem obecnego kryzysu?
    Powodem jest charakter czlowieka.
    Objawia sie to w spekulacji(USA),pazernosci(Islandia) czy totalitaryzmie(Zimbabwe).

    Rozwiazanie kryzysu bedzie polegac na stworzeniu mechanizmow kontrolujacych niedoskonaly charakter czlowieka(miedzynarodowa waluta?).

    Wszyscy jestesmy o 40% biedniejsi ,ale to nie koniec swiata.

    Slawomirski

  176. Uczył Marcin Marcina
    a sam kropki wcina
    Tak mi się zrymowałojakos

  177. Lech, 01.36. Z przyjemnością czytam Twoje ciepłe opinie. Także te nocne. Wiedz że masz bratnia dusze w Krakowie. Cieszę się, że powiększa się na blogu grupa inteligentnych i wrażliwych ludzi solidarnie / w tym dobrym znaczeniu/ wspierających sie i dodających otuchy. W Krakowie nadchodzi spóźniona wiosna, więc pora już na przygotowanie narzędzi i wyruszenie do prac ogrodniczych, które bardzo lubię. Dają wiele przyjemności, ulgi psychicznej i satysfakcji z udanych nowych eksperymentów. Pozdrawiam, cieszę się przy okazji, że jeden z agresywnych i bałamutnych uczestników zapowiedział zniknięcie chociaż na tydzien z blogu

  178. ANCA

    No co prawda to prawda. Zatem udaje sie do kuchni z Twoim medalem zeby go wlasciwie wyzlocic 😉 mietkie serce mam no…

    pozdrawiam

    troche sobie teraz zamilkne az bede miala cos wiecej do powiedzenia

  179. Sławomirski – http://passent.blog.polityka.pl/?p=555#comment-109938 , tyle i już? Rewelacja, także na rychłą przyszłość, czyli na kolejne 40 %. Czuję się oszołomiona perspektywami. Murowane – nawet na blaszany barak 13 m2 nie będziemy sobie mogli pozwolić. Nie koniec świata. A zimą? Dworce kolejowe i węzły ciepłownicze się obronią?

    Proszę o zmianę planów.

  180. PS. Charakter człowieka przyczyną usprawiedliwioną? W innych dziedzinach tym bardziej?

  181. Składam hołd poniższym ofiarom ataku na WTC:

    Lee Alan Adler, lat 48
    Joshua Aron, 29
    Michael Edward Asher, 53
    Debbie S. Bellows, 30
    Alvin Bergsohn, 48
    Shimmy D. Biegeleisen, 42
    Joshua David Birnbaum, 24
    Kevin Sanford Cohen, 28
    Michael Allen Davidson, 27
    Peter Feidelberg, 34
    Steven Mark Fogel, 40
    Morton H. Frank, 31
    Arlene Eva Fried, 49
    Douglas B. Gardner, 39
    Steven Paul Geller, 52
    Marina Romanova Gertsberg, 25
    Jeffrey Grant Goldflam, 48
    Michelle Herman Goldstein, 31
    Monica Goldstein, 25
    Steven Goldstein, 35
    Marcia Hoffman, 52
    Aaron Horwitz, 24
    Daniel Ilkanayev, 36
    Brooke Alexandra Jackman
    Aaron Jacobs, 27
    Steven A. Jacobson, 53
    Shari Ann Kandell, 27
    Andrew Keith Kates, 37
    Peter Rodney Kellerman, 35
    Howard Kestenbaum, 56
    Mary Jo Kimelman, 34
    Glenn Davis Kirwin, 40
    Alan Kleinberg, 39
    Karen Joyce Klitzman, 38
    Nicholas Craig Lassman, 28
    Alan Lederman, 43
    Neil D. Levin, 46.
    Steven Barry Lillianthal, 38
    Stuart T. Meltzer, 32
    Nancy Morgenstern, 32
    Laurence M. Polatsch, 32
    Faina Rapaport, 45
    Joshua Reiss, 23
    Brooke David Rosenbaum, 31
    Sheryl Lynn Rosenbaum, 33
    Lloyd Daniel Rosenberg, 31
    Mark Louis Rosenberg, 26
    Andrew Ira Rosenblum, 45
    Joshua M. Rosenblum, 28
    Joshua Rosenthal, 44
    Richard Rosenthal, 50
    Michael Craig Rothberg, 39
    Ronald J. Ruben, 36
    Jason Elazar Sabbag, 26
    Eric Sand, 36
    Scott Schertzer, 28
    Ian Schneider, 45
    John Burkhart Schwartz, 40
    Jason Sekzer, 31
    Hagay Shefi, 34
    Mark Shulman, 47
    Allan Abraham Shwartzstein, 37
    Arthur Simon, 57
    Kenneth Alan Simon, 34
    William E. Spitz, 49
    Eric A. Stahlman, 43
    Alexander Robbins Steinman, 32
    Kenneth W. Van Auken, 47
    Steven Jay Weinberg, 41
    Simon Weiser, 65
    David Thomas Weiss, 50
    Michael Wittenstein, 34
    Marc Scott Zeplin, 33
    Charles A. Zion, 54
    Andrew Steven Zucker, 27
    Igor Zukelman, 29

    Cześć ich pamięci.
    Lizak.

  182. Ach, jakby było pięknie….

    Gdyby wszyscy blogowicze z blogów Polityki zostali parlamentarzystami…
    Jaki byłby spokój, jak szybko wszystkie problemy zostały by rozwiązane…
    Jaki wysoki byłby poziom dyskusji, jaki brak inwektyw i wzajemnego oskarżania się o wszystko…
    Empatia wylewała by się z ław poselskich i obejmowała cały piękny kraj nad Wisłą…
    Już po jednej kadencji pewnie przekroczyła by granice zaczęła rozprzestrzeniać się po całym świecie…
    Blogowy Parlament byłby zaczynem Raju na Ziemi…
    A zatem do dzieła, tfu… do parlamentu!

  183. ajw.

    Jestem w stanie przyjąć pomówienia o późnego Gomułkę dokonane przez Pana w stylu wczesnego Bermanna.
    Lizak.

  184. Rympał-pympał
    z wpisu:”Indoor 2009-03-29 o godz. 18:37 „.

  185. Chrzanienie Slawomirskiego

    o przyczynach kryzysu:
    „Slawomirski pisze: 2009-03-29 o godz. 18:37 „.
    Kot by się uśmiał z tych politologicznych predyspozzycji

  186. ajw

    Zestawmy określenia wyjęte pańskim zdaniem z wystąpień Gomułki:”jad”, “nienawisc”, “intelektualne zera” i porównajmy je z pańskimi po 50 latach:
    „Meliorant-antysemita, brednie o USA, nie sposób polemizować z jego bełkotem”wpis z 09-03-27 godz.18,25.
    „Nędzne kanalie, sieroty po PRL-u”-wpis z 09-03-28 godz.11,18.
    Porównanie rzeczywiście wypada imponująco.
    Życzę dalszej drogi tego rodzaju rozwoju a wyrośnie pan na księcia rynsztoka.

  187. Do „Eddiego” z 16:33: Zofia Kossak-Szcucka w przepięknej powieści”Krzyżowcy” pisała :Tregua-Dei”,jak bez powodu istotnego napadali na siebie przyszli krzyżowcy- uczestnicy pierwszej wyprawy krzyżowej do Jerozolimy. Ja też miałem taki zamiar ,chcąc zmierzać do rozejmu pomiedzy zwaśnionymi stronami,.Masz rację, rola rozjemcy jest niewdzięczna. Z jednej strony wsparcia udziela mi „Kropokozjad”, krytykując „Nietoperzycę” za wyjaśnianie mi, co to jest symetryczne pisanie, potem „Nietoperzyca ” mi wyjasnia, że niepotrzebie „Lizaka „uważam za rybkę, zamiast za rekina (rekin, to moim zdaniem też rybka, tylko trochę większa….), teraz ty również powołujesz się na „Nietoperzycę”, że nie jest prawdą, iż staram się o zmniejszenie dysproporcji w symetrii…
    „Lizak” nadal walczy, jak Zbyszko z Bogdańca (na miecze, alibo na topory). I co ja mam biedny zrobić, podoba mi się dwóch.Obaj tacy mili …(Czerwona jarzębina).
    Jednak po długim namyśle podtrzymuję swoje pierwotne stanowisko : dyskutujcie, ale zgoda buduje, a -wiadomo- niezgoda rujnuje. Napięcie rośnie, uziemienie coraz słabsze, zaraz przeskoczy iskra…i bedzie pożar.
    Ja nie ustapię, musicie obaj z „Lizakiem” ustąpić.
    Serdecznie pozdrawiam -„Eddi”, trzymaj się na wyjeździe

  188. Czesc Rysberlin.
    Berlin to podobno cudowne miasto (mlodszy moj syn rok temu zrobil tam wypad po muzeach malarstwa – fachowo chyba galeriach -malarstwo to jego hobbi -byl zachwycony).
    Dziekuje Ci za zwrocenie mi uwagi na „PRL dal wszystko” -pisalem to bez zastanowienia, odruchowo, nawet tego nie zauwzylem. Nagle dzieki Twojej uwadze odmlodnialem o 30 lat, bo tak jak Ty reagowalem 30 lat temu na te slowa mojej Mamy, gdy wszystko krytykowalem. Tak odpowiadalem jak teraz mowi Andrzej, Eddie i inni, nawet chyba powiedzialem „ale Mama pieprzy”. Slyszalem wtedy krotkie wytlumaczenie podparte jej historia. Dziadek urzednik w II Rzeczp., babcia kura domowa z gromadka dzieciarni. I nagle tragedia ,dziadek ginie i dzieciaki rozsypane po rodzinie ,Mama twierdzila ze nie miala najmniejszych szans na przeskoczenie posady sluzacej max.pomocy sklepowej.Po wojnie powoli doszla do stanowiska kierowniczki poczty i nigdy do zadnej parti nie nalezala. Uwazala ze ta nowa Polska byla zdecydowanie lepsza i laskawsza dla zwyklych ludzi. Smialem sie Jej w nos i argumentowalem tak jak Wy. Mama nie zyje juz dawno a ja po bardziej jak mi sie wydaje pluralistycznej lekturze czasow IIRzeczp. wchodze w jej (Mamy) buty. PRL Jej dal jak mowila wiele–ja tez mam wyksztalcenie, na zdobycie ktorego moze bym nie mial gdyby to PRL wygladal jak II Rzeczp.
    Coraz mocniej w to wierze gdy czytam jak PANOWIE zadaja zwrotu „Lazienek, Lancuta itd” Tak mysle ja – Inni maja prawo do myslenia inaczej.
    Eddie z Twego wpisu wynika ze ten PRL malo przyciskal naukowcow, bo gdyby przycisnal, to bylibysmy na wlasnej rakiecie juz w kosmosie co chyba sie uda Korei Ponocnej.
    Jezeli chodzi o szkolnictwo i sluzbe zdrowia to ja tak uwazam jak napisalem, ale nie chce zanudzac juz moja osoba i udawadniac tego co jest w pewnym stopniu subiektywna ocena.
    UKLONY dla Wszystkich -Milego i pracowitego tygodnia

  189. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Adalbert – 29.03 g 17:42

    Wydaje sie, ze Blogowicz przesadza z brakiem solidarnosci poza Solidarnoscia 80. Wlasnie jestesmy swiadkami zbierania owocow, plodow umyslu w solidarnosci, ktora z Solidarnoscia 1980 nie ma nic wspolnego. Przypadkowa zbieznosc nazw jest nie tyle wybiegiem ile absolutnie przypadkowa, stad te pomylki. Jest to rowniez forma dozynek, dozynek majacych li tylko inny charakter wegetatywny, inny zaczyn kulturowy, inny uklad wegetacyjny. Poza tym jest wszystko identyczne. Jest radosc (dowcipy + humor) z racji wielkosci plonow i jest zazdrosc ktorym nie obrodzilo lub zniklo w nocy z pola. Sa na blogowisku propozycje, aby kulturalnie, znaczy przy kawie lub herbacie spokojnie porozmawiac ….

    Pozostaje pytanie, czy wor w ktory zaladowano caly zbior wytrzyma parcie plonu.

    Post Christum.
    Solidarnosc-… nich Pan przestanie byc smiesznym czlowiekiem do konca – ok?

  190. Pielnia1

    Dotyczy wpisu:
    Eddie pisze:
    2009-03-29 o godz. 16:33

    Dokonałem analizy wpisu skierowanwgo do Pana przez literacką gwiazdę tego blogu,niejakiego Edzia z Sopotu.
    Oto i konstrukcja tego wysoce intelektualnego wysiłku:
    „zatargi, szarańcza, zadufanie, sprowokować, rynsztok, chamstwo-użyte wielokrotnie, prymityw, głupi, z prowincji, pozbawiony wrażliwości, obskurny cham, ordynarne bluzgi, ćwok, głupkowaty rechot, wytykanie literówek”.
    Takie to są perełki prawicowej poezji przywódcy światowej inteligencji na tym blogu.
    Ja nie będę wpadał w analogiczny nurt, ponieważ jest mi wstyd znaleźć się wśród tego rodzaju prawicowych elit prezentujących sobą poziom poniżej ulicznej szumowiny.
    Prawicy, która rękami Niewiadomskiego potrafiła nawet zabić polskiego Prezydenta.
    Niszczy ona konsekwentnie wszystko co wartościowe, na swej niechlubnej drodze.
    I nie stanowi dla mnie zaskoczenia, że w ten zawstydzający klimat wpisuje się kilku orłów naszej ukochanej prawicy.
    Dają oni w ten sposób niezbity dowód swych żenujących możliwości, wręczają nam wizytówkę prawicy o jakiej chciałoby się zapomnieć jak najszybciej.
    Taka eksplozja zaprezentowanych możliwości twórczych, dyskredytuje ich ambicje przewodzenia wartościowym odłamom naszego społeczeństwa.
    Jest to najgorszy wariant jaki można sobie wyobrazić.
    Jak życie wskazuje do roli przewodzenia należy dorosnąć i dojrzeć.
    Nie można drogą pomawiania i imputowania budować wizji rozwoju kraju.
    Należy umieć skonsolidować wokół siebie wszystkie zdrowe siły narodu, wskazać im perspektywiczne cele i tworzyć podwaliny pod jasne jutro.
    Nie da się nieprzerwanie poczynając od 1980 roku kontynuować w nieskonczoność politykę rozkładu i destrukcji.
    Tego rodzaju zachowanie blokuje rozwój sił wytwórczych naszego państwa i społeczeństwa.
    Ludzie określonego pokroju wprowadzają Polskę w ciemny zaułek waśni, konfliktów i rasistowskich uwikłań.
    My nie chcemy Polski nieustających konfliktów politycznych, zacofania, biedy i bezrobocia.
    Nie życzymy sobie by warunki dyktowali nam w ademokratyczny sposób prawicowi ignoranci, tupeciarze i hucpiarze kierujący naszą Ojczyznę na drogę pogłębiającego się zadłużania i uzależniania.
    Polsce jasnego jutro niepotrzebne są zdemoralizowane i zdegenerowane siły ,ciągnące nas do kryzysowego piekła.
    Polsce potrzebni są ludzie wykształceni, kulturalni i pracowici.
    Historia odsieje od tych pereł niepotrzebne nikomu plewy aspirujące do ziarna.
    Zastanawia jedynie, że ci, którym się wydaje iż są solą i chlebem tej ziemi, milczą.
    I będą milczeć, ponieważ taka ich natura.
    Oni zawsze ustawiają się w praktyczny sposób z wiejącym wiatrem, tak długo dopóki huragan dziejów nie zmiecie ich ze sceny.
    Ale nie ma powodu do rozpaczy jako, iż natura nie znosi próżni.
    Stąd wcześniej niż później nastanie pogoda dla ludzi rozważnych i rozumnych.
    Proces fermentacji ustanie, a szumowiny opadną na dno.
    Z poważaniem.Lizak

  191. Wydaje się, że istnieje pewnego rodzaju różnica między „Solidarnością” a „Sierpniem 80” chociaż korzeń jest taki sam.

  192. Szanowny”Lizaku”:ad vocem:
    Moje -jako samozwańca-rozjemcy- motto z pięknej, acz takiej troszeczkę infantylnej rosyjskiej piosenki(uwielbiam rosyjską i ukraińską muzykę ludową) brzmiało”..cóz mam biedna zrobić, podoba mi się dwóch…”
    Obaj z „Eddim” czytacie mocniej te fragmenty waszych wpisów, które są dla was wzajemnie obraźliwe. Tak można bez końca. Wiadomo, że taka wybiórcza interpretacja nie jest obiektywna.
    Przecież można się różnić pięknie.
    Ja nikomu nie odbieram ,ani nie przyznaję racji. Chciałbym czytać wpisy merytoryczne, dlatego czytam Twoje wpisy i min. „Eddiego” Odsiejmy plewy od ziarna.
    Pozdrawiam

  193. Nietoperzyco (2009-03-29, godz. 15:30)!
    Po raz ostatni podchodzę do tablicy na Twe wezwanie. Więcej nie będę, ponieważ nie odpowiada mi dyskusja, którą Anglicy określają: „ble, ble talking”. Mylisz się, przytaczając znane przysłowie, że Twoje wytłuszczenia druku przeszkadzają mi. Przeciwnie – one pomogły mi dostrzec mentorską emfazę Twych wypowiedzi, tak jakbym je słyszał. Szkoda, że bawisz się w cenzora, przywołującego innych do porządku. Przejrzałem Twoje dawne teksty, kiedy wypowiadałaś własne zdanie o sprawie, to dały się czytać ze zrozumieniem. Ale Twe cenzorskie tekst są niezbyt treściwe, określając to delikatnie.
    Ukłony.

  194. Nemer (2009-03-29, godz. 15:29)!
    Dziękuję z duchowe wsparcie. Na tym blogu wyrażamy zbliżone poglądy. Może po Wielkanocy będę miał więcej czasu na komentarze.
    Pozdrawiam.

  195. Pielnia 1
    “zatargi, szarańcza, zadufanie, sprowokować, rynsztok, chamstwo-użyte wielokrotnie, prymityw, głupi, z prowincji, pozbawiony wrażliwości, obskurny cham, ordynarne bluzgi, ćwok, głupkowaty rechot, wytykanie literówek”.
    I to są pańskim zdaniem plewy?
    Gratuluję wrażliwości i opowiadania się po właściwej stronie.
    Drogi Panie mediatorze ten język dyskwalifikuje zarówno autora jak i Pana.
    Przykro mi.Nigdy nie darzyłem Pana zaufaniem.

  196. Całkowicie Pana popieramy. Ciekawe co wyniknie po wyborach…

css.php