Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.03.2009
niedziela

Wojna Iwana, wojna Michaela

29 marca 2009, niedziela,

Politycy i piłkarze strzelają sobie bramki samobójcze i tak knocą, że proponuję ucieczkę w świat kultury.

LEKTOR”. Przyznaję bez bicia: film „Lektor” oparty na książce Bernarda Schlinka pod tym samym tytułem, mnie poruszył. Pomysł jest prosty: Lata 50. w Niemczech. Młody (16 l.) chłopak zakochuje się w dwa razy starszej, ale bardzo atrakcyjnej kobiecie, z którą przeżywa gorący romans, a ona ukrywa przed nim, że była strażniczką w Auschwitz, aż wszystko przypadkowo się wydaje i wtedy dopiero się zaczyna… Jest w tym filmie wszystko, co potrzeba – problem winy i kary, odpowiedzialność człowieka za swoje czyny i jej granice, prawo i moralność, namiętność, miłość, literatura i tragedia.

Piszę o tym ze strachem, iż wyjdę na profana i tandeciarza, ponieważ w „Europie”, przeczytałem rozmowę Magdaleny Miecznickiej z germanistą, Andrzejem Kopackim, z której wynika, że „Lektor” to dno. Padają bardzo mocne słowa, zwłaszcza w pytaniach wymagającej dziennikarki: „Namolne wyjaśnianie” faktów i symboli, „rzecz zwyczajnie się nie klei”, „skandal”, „idiotyczne pomysły”, „skandaliczna paralela”, „relatywizacja zbrodni”, „głupota” „bez duszy i talentu”.

Gdy przeczytałem te oceny, zapadłem w przygnębienie, że jestem prostakiem, niedojrzałym do odbioru dzieła sztuki, a na pewno nie jestem „Europejczykiem”. Ja się z ocenami „Europy” nie zgadzam, uważam film za udany, poruszający fragment rozliczania się Niemców z historią. Podam jeden przykład mojej z „Europą” różnicy zdań. W filmie jest taka scena: Wiele lat po sprawie, Żydówka, która przeżyła Auschwitz, mówi do dorosłego już Michaela: Hanna cię skrzywdziła tak, jak skrzywdziła nas. „To jednak dość kompromitujące – porównać romans z 16-latkiem z mordowaniem ludzi w komorach gazowych” – oburza się dziennikarka. A mnie się wydaje, że pani Miecznicka bierze film zbyt dosłownie. Przecież Hanna (była strażniczka) złamała Michaelowi życie, ukryła przed nim swoją największą tajemnicę, rozkochała go w zbrodniarce, czyli w sobie, sama była narzędziem, ale i ofiarą systemu, w końcu odebrała sobie życie i pozostawiła kochanka sam na sam z tragedią osobistą i z tragedią Holocaustu. Jeżeli to nie jest krzywdą, to nie wiem, co nią jest. Bardzo dobry film. Zapraszam do dyskusji i gorąco polecam

GRAN TORINO”. Dałem się zaprowadzić na film Clinta Eastwooda bez entuzjazmu, ponieważ nie jestem zwolennikiem „męskiego kina” i „mocnych ludzi” w stylu Schwarzeneggera, ale przeżyłem miłe rozczarowanie. Rzecz dzieje się w USA. Walt Kowalski, weteran wojny koreańskiej, a więc człowiek już mocno wiekowy (sam Eastwood ma już 80-tkę na karku i jest w świetnej formie), mieszka w małym białym domku na typowym przedmieściu (lower-middle class), na poczesnym miejscu ma flagę amerykańską i pamiątki wojenne, gardzi Azjatami, jest ksenofobem, pieści tylko swój antyczny samochód, Forda ‘Gran Torino’. W życie Kowalskiego wkracza rodzina chińskich imigrantów, którzy mieszkają w sąsiednim domku i popadają w krwawy konflikt z młodocianym gangiem, terroryzującym okolicę. W starym weteranie budzi się lew. Film pełen napięcia, starannie zrobiony, a przy tym ciekawy wycinek Ameryki. Polecam.

WOJNA IWANA”. To cięższy kaliber. Znakomita książka brytyjskiej historyk, Catherine Merridale, o Armii Czerwonej podczas II Wojny Światowej. (Przekład K. i P. Chojnaccy). Brytyjscy historycy Rosji mają jakaś świetną passę, z otwartych już archiwów postradzieckich czerpią pełnymi garściami, podczas kiedy nasi duszą się w polskim sosie. Figes, Montefiore, teraz Merridale – rewelacja. W odróżnieniu od historyków polskich – piszą o Rosji z dystansem.

A propos naszych dyskusji o polityce historycznej, np. w wersji Muzeum Powstania Warszawskiego i PiS, warto przeczytać, co pisze autorka o sowieckiej polityce historycznej.

Pierwsze muzeum wielkiej wojny ojczyźnianej powstało w marcu 1943 roku. Wersja wojny, jaką zaczęto prezentować, wkrótce stanie się modelem dla oficjalnej prawdy. Narodziny słynnego mitu wojennego starannie wyreżyserowano. Cenzorzy dopilnowali, żeby słowa typu ‚odwrót’ i ‚kapitulacja’ zniknęły z kronik operacji Armii Czerwonej, jednak, co bardziej okrutne, zatajali tez prawdziwą wielkość strat w ludziach. (…) Cenzurowano również uczucia. Dopuszczony był smutek – dopóki wywoływał w żołnierzach chęć zemsty – ale o innych reakcjach na niebezpieczeństwo i cierpienie nie mówiło się głośno.

Poetka Olga Bergholc, która uczestniczyła w blokadzie Leningradu, gdy pod koniec 1942 r. trafiła do radia, usłyszała:

Możecie mówić o wszystkim, ale żadnych wzmianek o głodzie. Żadnych.

Kulturę szeregowców, mroczny świat prawdziwych żołnierzy, spychano na margines. Starannie niszczono wszystkie zapiski. Oficerowie NKWD przeszukiwali kieszenie żołnierzy przed każdą operacją. Kultura żołnierzy została wymazana, zniknęła. Poruszający jest opis życia na tyłach, wpływ rozłąki na losy rodzin wojskowych. Potworne opisy strat, męstwa, bohaterstwa, a następnie zemsty sołdatów na terenach Prus Wschodnich i Niemiec, nie uproszczone, w stylu „sowieckie hordy gwałcą niewinne Niemki”, ale z analizą historyczna, psychologiczną, polityczną. „Kiedy berlińska gazeta napisała, że siedemdziesięciodwuletnia kobieta została zgwałcona 24 razy, anonimowa autorka dziennika zapytała: ‘Kto to liczył?’ Kiedy czterdziestu dwóch żołnierzy i oficerów zostało rozstrzelanych przed frontem oddziałów, by zniechęcić czerwonoarmistów do dalszych okrucieństw, żołnierze się burzyli: ‘Ci dowódcy! Zastrzelą własnych ludzi za jakąś niemiecką dziwkę’.”

Znakomita książka, gorąco polecam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 147

Dodaj komentarz »
  1. Zaiste ciekawą ucieczkę Pan proponuje.

    Myślę, że wezmę na mój ruszt książkę, gdyż jestem świeżo po ponownej lekturze Suworowa i chętnie zobaczę prawdziwie brytyjski punkt widzenia. Bardziej wyważony.

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  2. Tak wiec przygnebieni jestesmy obaj. Ja juz od dluzszego czasu , po lekturze niektorych komentarzy do Panskich (?) felietonow blogowych.Szczegolnie przygnebiaja mnie akceptacja a nawet zachwyty nad pewnym bardzo plodnym ale za to zwyczajnie ……. i do tego bardzo przeceniajacym wlasna inteligencje monotematycznym ” komentatorem”.
    Jedyna pociecha , ze wiosna blisko i moze znow w moich rozach „Cardinals ” beda mialy gniazdo. Sa zwyczajnie piekne ( ptaki) i to „z kilku powodow „.

  3. > „brytyjskiej historyk”
    Panie Danielu, a naprawdę nie można po polsku napisać „brytyjskiej historyczki”? „Brytyjska historyk” to dla mnie trochę brzmi a la „Kali móc napisać książka”.

    Pozdrawiam z Amsterdamu 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czlowiek kultury

    Komentarze pana Passenta zmuszaja do zastanowienia.

    Istnieje potrzeba przypominania kontekstu naszej egzystencji.
    Nie wszystko podlega kontroli naszej woli.
    Jestesmy manipulowani ,popelniamy bledy ,oszukujemy siebie i innych.
    Nasze instynkty i nasze intencje prowadza nas przez zycie.
    Krzywda wyrzadzona nam ,czy przez nas ,bedzie nieodlaczna towarzyszka naszej egzystencji.

    Slawomirski

  6. Pana omowienie filmu „Lektor”, zawiera tzw. „spoiler”,( wyjawiajac zakonczenie.) Powinien Pan o tym na poczatku uprzedzic.

  7. kilka przedłuższych dybań nie na temat jeśli Gospodarz pozwoli.

    ——

    Systemy polityczne generalnie się dzielą na prezydenckie i te nie za bardzo. W prezydenckich (Francja, Rosja, SZAP) politykę zagraniczną formułuje prezydent. W słabo prezydenckich (Niemcy, Austria, etc) prezydent nie ma nic do gadania, politykę określa premier (kanclerz). W obu wypadkach jest jedno centrum decyzyjne a minister spraw zagranicznych jest tylko od realizacji a nie formułowania czegokolwiek. Nie jest do pomyślenia żeby takowy wygłaszał expose parlamentarne na temat polityki zagranicznej państwa a prezydent lub premier go póżniej publicznie krytykował. Polska powinna obecny system szybko poprawić jako że obecny szkodzi jej interesom.

    ——

    Re nieszczęsny Sikorski. Jeszcze raz Europa zakceptuje do NATO tylko osobę dorosłą, poważną, odpowiedzialną jak Merkel na przykład, Sikorski taką nie jest, niewyparzona gęba, chojractwo spod budki z piwem, szczeniackie zagrywki.

    Plus ścisłe kontakty z neo-con-nami amerykańskimi (Perle, AEI) i brytyjskimi, i neo-imperialne nie do przyjęcia w większości Europy poglądy polityczne (patrz testimony in US Congress 2003: ” When the two halves of our Western civilization act in concert, we RULE the world; when we divide, each suffers.”).

    Suma sumarum gość bez jakichkolwiek szans. Jedyny sens obecnej kampani to to by odmowę przehandlować na jakieś inne stanowisko. To zakłada oczywiście że są w Polsce jacyś politycy o kwalifikacjach europejskich a na to mi nie wygląda, czytając bowięc czarno-soczniowy komentariat „rządowej” Rzepospolitej polską politykę jawi się grubo „out of touch” z całą resztą swiata, prosty przykład – Pinochet którego cały świat ma na równi z siepaczami stalinowskimi, ta sama moralność, te same metody pozostaje jest do dzisiaj bohaterem ba wzorcem moralnym dla dominujących klas politycznych w Polsce, t.j PO, i PIS jeśli dobrze rozumię.

    Doniesiono wczoraj że Hiszpania rozpoczęła process pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej prawników z administracji Bush-a (Yoo, Gonzales, Bybee, i cała reszta tego paskudctwa). Sprawa Guanatanamo, tortury CIA (te znane z stalinowskich więzień, t.j. waterboarding, patrz „Przesłuchanie”, Abu-Graibh, nielegalny przewóz więżniów (rendition), nielegalne podsłuchy, inwigilicja w Stanach, etc). Na zasadzie tkzw uniwersalnej jurysdykcji która pozwala scigać tego typu przestępstwa przez obce sądownictwa.

    Problem jest taki że to kiedyś dojdzie do Polski i będzie bardzo nieprzyjemnie jako że polskie służby specjalne mają tutaj również za uszami. Wiadomo bowiem od dawna że są one efektywnie przedłużeniem ich odpowiedników amerykańskich (sławne oświadczenia agentów FBI, CIA, DOD, że pracuje się z nimi jakby były one organami 51-szego stanu a nie suwerennego państwa) i że oficjalnie przyznano że Polska była zaangażowana w „rendition”.

    Jedynym rozwiązaniem żeby zablokować takie zewnętrzne śledztwa byłoby pełne, otwarte i wiarygodne śledztwo wewnętrzne w tej sprawie w Senacie lub przez sam rząd. A tego nie widać co nie dziwi w przypadku Senatu jako że odpowiednia komisja jest zdominowana przez ludzi służb ale dlaczego rząd nic nie robi? Udawanie że nie ma sprawy nie jest żadnym rozwiązaniem na przyszłość.

    Również rząd powiniem być tutaj szczególnie uczulony, bo chyba mu powyższe metody amerykańskie są tak samo odrażliwe jak prawnikom hiszpańskim. Dodatkowo rząd powinno również martwić jako że te ich efektywnie obce służby specjalne mają dostęp do środków technicznych i operacyjnych pozwalających na bezpośrednią 24/7 inwililację kogokolwiek w Polsce włączając członków rządu i parlamentu. A takiej infiltracji obcych służb nie było chyba nawet za stalinizmu.

  8. Szanowny Gospodarz! Byłem na filmie i zrobił na mnie wrażenie. Wydaje mi się, że Hanna nie ukryła przed chłopcem, że jest strażniczką. Ona znikła w momencie gdy „awansowała”. Ponieważ była niepiśmienna więc nie przyjęła pracy, którą jej zaproponowano i została strażniczką. Nie mogę zrozumieć postawy chłopca-mężczyzny, który nie pomógł jej dwa razy. Jego profesor podsuwał mu takie rozwiązanie podczs procesu. Dlaczego nie odwiedził jej pierwszy raz w więzieniu? Straszny byl ten proces, gdy inne oskarzone pognębiły ją. A czy to nieszczęsne pudełko nie było własnością Żydowki? Dużo pytań, mniej i bardziej ważnych. Na wiele brak odpowiedzi. Film bardzo dobry!
    Pozdrawiam

  9. Drogi Gospodarzu
    To się nazywa „wejście smoka” zaskoczył mnie Pan wielce i jakże mile .Rozumiem ten wpis , jako ostudzenie emocji , ale pewnie i przy okazji tego tematu ich nie zabraknie .
    Nie zgadzam się z Pana stwierdzeniem dotyczącym Clinta Eastwooda .On zaskoczył mnie wiele lat temu w filmie „Co się zdarzyło w Madison Country” .Jego reżyseria bez zarzutu , ale rola to był majstersztyk .Ta rola to anty Eastwood jakiego znałam .Ja sama musze powiedzieć ,że nie ceniłam zbytnio jego dorobku łącznie z „Brudnym Harym” .W tym sensie „Gran Torino” nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem tylko przemyślna zmiana wizerunku ( korzystna zmianą )
    „Lektora” na podstawie Bernarda Schlinka odbieram gorzej .W mojej ocenie książka jest zdecydowanie lepsza od filmu , ale i film broni się doskonale. Wyślę wieści do PA 2155 on jest znawca filmu zapewne wniesie do tej dyskusji wiele ciekawych uwag
    Książkę która pan poleca zamówię u wielkanocnego zająca 😆 .Nie dziwi mnie natomiast ,że Brytyjczycy zrobili to dobrze .Wszak naszą historie pięknie , barwnie z dystansem opisuje anglik Norman Davies. Nie ma w tym nic dziwnego uważam ,że historykom z zewnątrz łatwiej jest dostrzec różne rzeczy i przede wszystkim łatwiej jest formułować niezbyt popularne wnioski .
    Gospodarzu
    napisał pan niedawno , nie wiem kto jest moderatorem mojego blogu , a ja się pytam czy nie chciałby Pan zrezygnować z moderatora tak jak np. Pani Dorota Szwarcman . W mojej ocenie moderator nie jest potrzebny .Wpisy byłyby szybciej rozmowa miałaby swoja ciągłość .Proszę się nad tym zastanowić , jak mówią raz kozie śmierć jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    ps. celowo nie wspomnialam o zaufaniu , szacunku do nas bo wiem ,ze obdarza nas Pan nim bezgranicznie , wiec jak Gospodarzu 😀

  10. Witam!

    W sprawie filmu lektor jestem bliżej ocenie „Europy” niż Pana,choć nie czytałem,co napisał „kulturalny Dziennik”.W swojej recenzji pominął Pan calkowicie problem analfabetyzmu głownej bohaterki,ktora urodziła się ok.1920 r w Niemczech,w trakcie wojny była w SS a po wojnie była konduktorką w tramwajach i przez ten okres pozostawała do 40 roku zycia analfabetką,nie potrafiła pisać,czytać i podpisywać się – znając niemiecką skrupulatnośc,biurokrację /ankiety personalne,system kartkowy/ wydaje się to NIEREALNE a na tym problemie oparta jest oś filmu jego dramaturgia. Po drugie jest tam rozpoczętych tyle wątków,ktore nie znajdują kontynuacji czy logicznego usadowienia w akcji filmu,że ogólnie film jest moim zdaniem nieudany.Najciekawsza dla mnie scena związan jest z chwilą przyznania się głównej bohaterki do udziału w zdarzeniu zbrodniczym i konsternacja a nawet wrogość sądu do niej.Również zbrodnia,ktorej jakoby miała się dopuścić głowna bohaterka w świetle jej pracy w obozie koncentracyjnym jest „blada” – otóż w trakcie ewakuacji obozu,częśc więźniów została na noc zamknięta w kościele,ktory w nocy został zbombardowany przez aliantów – bohaterka odpowiada za to,ze zamknęła więźniów w kościele i w chwili bombardowania nie otworzyła kościoła a pozwoliła im zginąć,spalić się – tylko kto te bomby zrzucił na kościół ??? Analfabetyzm i wina jest mocno naciągana i film ostatecznie też – Oskar dla Kate Winslet to trochę za dużo,chyba,że za końcową charakteryzację. Myślę,że każdy pozostanie przy swoim zdaniu – i tak powinno byc.

  11. Byłem przedwczoraj na The International – odważny film o brudzie międzynarodowej bankowości, jej celach i metodach, bardzo na czasie. Po seansie miałem mieszane uczucia, z jednej strony prawda wyrażona expressis verbis, mimo całej swej brutalności, może być dla widza niezmiernie atrakcyjna, odkrywcza, uświadamia bowiem, że niektóre białe kołnierzyki nie zmieniają bielizny latami, a pod białymi rękawiczkami skrywają zakrwawione ręce z brudnymi paznokciami.

    Z drugiej strony, film może być odebrany jako otwarta pogróżka: „nie zajmujcie się bankami, bo jesteśmy wszechmocni, przyjrzyjcie się dobrze, co was czeka, jeśli nie posłuchacie dobrej rady”. Wątpię, aby ten drugi przekaz był przez twórców zamierzony, jest raczej efektem premiery filmu w czasie, kiedy społeczeństwa świata zachodniego przyglądają się bankom bardzo uważnie i zdają sobie sprawę, że system w obecnej formie nie może być dłużej akceptowany, wymaga zmian.

  12. Panie Redaktorze jak Pan może tak o Clincie Eastwoodzie pisać – męskie kino, itd. No i jeszcze ze Schwarzeneggerem go stawiać w jednej linii. Toż to nie ta liga zupełnie. Polecam wspomniane przez Nietoperzycę „Co się zdarzyło w Madison County” + „Północ w ogrodzie dobra i zła” czy „Million Dollar Baby”.

    Dla mnie jego filmy począwszy od Madison County są o czymś ważnym i są po prostu mądre. Eastwood to świetny aktor i znakomity reżyser. Ale trzeba zwrócić uwagę na poruszające scenariusze jakie wybiera do kręcenia – dowód na to, że facet myśli i jest po prostu wrażliwy. Co może rzeczywiście wydawać się zaskakującą konstatacją jeśli widzimy go przez pryzmat Brudnego Harry’ego.

    pozdrawiam serdecznie,
    Edward

  13. Czeczeńcy do Czeczenii – http://nowalewica.pl/ .

    Przy okazji – http://www.kss.vel.pl/ .

  14. Szanowny Panie Danielu,

    Pierwsze linijki tekstu bardzo mnie zachecily do ogladniecia tego niemieckiego filmu, a tu w drugim akapicie napisal pan co sie w nim dzialo… troche szkoda 🙁

    Poza tym zawsze sie ciesze jak moge przeczytac Panski felieton, albo slysze Pana w tok fm.

    Jak zawsze serdecznie pozdrawiam.

    Michal

  15. Co do „Lektora” to w pełni się z Panem zgadza. Film znakomity.
    A przy jego okazji mam jedno spostrzeżnie dotyczące filmów historycznych niemieckiej produkcji. Osobiście zazdroszczę im tych wszytkich filmów dotykających ich historii. Np. „Życie na podsłuchy” albo „Badder-Mainhoff Komplex”. A u nas wieczna kicha.

  16. No ,coz Panie Passent ,
    chyba w dzienniku czytanie i pisanie jest wykladnikiem ludzkiego
    wyksztalcenia ? Nawet nie ogladajac filmu mozna tylko powiedziec ;
    po co czyta Pan takie glupoty ,zbiera Pan doswiadczenie „w Pana
    Wieku?” /zupelnie jak moj maz/ ,albo po prostu chce Pan jak zwykle
    „zdenerwowac” ludzi ?
    Teraz musze wieczorem leciec do kina i po drodze kupic Iwana po
    angielsku ,a ja nie mam czasu !
    A ,poza tym ;
    ……Piszę o tym ze strachem, iż wyjdę na profana i tandeciarza….
    a potem Dodaje Pan ;
    …..Cenzurowano również uczucia….
    Czy boi sie Pan ,ze Pana uczucia beda cenzurowane w Polityce?
    ———————————————————————–
    Uczucia ludzkie sa najbardziej realna ,naturalna czescia naszego
    istnienia i ja ,tylko to co z nimi robimy , jak z nimi sie obchodzimy jest
    czesto „okropne” !!
    ———–To bylo jak zwykle „pol zartem ,pol serjo”———-

    Salute

  17. „Go ahead, make my day…” – wycedzil spokojnie (tu wpisz kto) w filmie (tu wpisz jakim) glowny bohater (wpisz jego personalia i wykonywany zawod) calej serii filmow.

    dla ulatwienia: http://www.youtube.com/watch?v=o6-Snl4a1RI
    (trzeba popatrzec do konca)

    Eastwood to dla mnie jedna z najwiekszych i najbardziej szanowanych postaci kina. I nie dzieki wcieleniu sie na pare lat w role zgorzknialego gliny – rewolwerowca, ale za inne role i filmy, ktore nakrecil. Naprawde gigant kina, i tyle.

    „Lektor” jest dobry i zasluguje na lepsze oceny niz wydumana krytyka z „Europy”. Czesto film nie ma drugiego dna, ktorego doszukuja sie nadmuchani swym wlasnym intelektem krytycy. Doszukuja sie, ale nie znajduja, i stad ich rozgoryczenie, ktorym my, profani, nie powinnismy sie przejmowac. Krytyka sztuki to czesto sztuka dla sztuki. Trzeba zrozumiec krytykow, bo musza bez ustanku uzasadniac racje swego bytu. Hanna rownie dobrze mogla by byc zwykla kobieta, ktora nawiala od rodziny/meza/dzieci i anonimow stara sie sklecic swe zycie od nowa, z odrobina przypraw cielesnych dostarczonych przez mlodego ogiera. Moze odjeloby to nieco z ciezkosci ideologicznej filmu, przesunelo akcenty i wymoglo mocniejsze rozwiniecie kwestii psychologicznych, ale generalnie rzecz biorac film mogl sie obyc bez watku oswiecimskiego, dosc delikatnego w obrobce, jak widac po reakcji krytykow z „Europy”. Nawiasem mowiac Susan Sarandon jest idealna do rol „dwa razy starszych kochanek” bez uciekania sie do geriatrii zaawansowanej, bo z uwagi na dajacy sie dostrzec wiek aktorki (i ktorego SS nie ukrywa pod botoxem), ale tez zwazywszy na atrakcyjnosc aktorki, jej duety romantyczno-erotyczne z mlodymi aktorami sa duzo bardziej wiarygodne. Zdaje sie, ze byly ze dwa takie filmy.

    Pozdrawiam.

  18. Zgadzam się z Panem i przedmówcami twierdzącymi, że film jest znakomity. Ujawnienie niektórych wątków w gruncie rzeczy niewiele psuje, ponieważ jest to jeden z tych filmów, które bardziej bazują na ujęciu tematu, niż na zaskakujących zwrotach akcji.

    Mam wrażenie, że krytycy „Lektora” mają twórcom za złe zadawanie trudnych pytań i zmuszanie widzów do myślenia. Zajadle bronią czarno-białej wizji II Wojny Światowej i Holocaustu, ponieważ o wiele wygodniej się z nią żyje. A sugestia, że zbrodniarzami mogli być ludzie tacy jak nasza bohaterka, czyli w gruncie rzeczy dobrzy, prostolinijni, obowiązkowi, szanujący przepisy, ufający swoim przełożonym i „znający swoje miejsce w szeregu”, ludzie, których można cenić i pokochać, taka sugestia nam tę wygodę odbiera.

  19. „…dobrze to już jest, jeśli chodzi o „będzie”, to rzecz jasna będzie jeszcze lepiej – http://kontrowersje.net/node/2372 .

  20. To zapewne bardzo ciekawe filmy, postaram sie je obejrzec. Skorzystam z okazji ze temat kina zostal poruszony i zapytam: czy to jest czesto spotykane zeby wyemitowane juz wczesniej filmy znikaly najpierw na lata a potem pojawialy sie ale bez pewnego/ych waznego/ych fragmentu/ow? Zaznaczam, ze nie chodzi tutaj o cenzure obyczajowa czy jakies drastyczne momenty. Czy ktos moze zna podobne przypadki a moze gdzies o tym czytal?

  21. 30 marca 1689 r. w Warszawie – http://lewica.pl/blog/prekiel/19021/ .

  22. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    (…) sam Eastwood ma już 80-tkę na karku i jest w świetnej formie…. W starym weteranie budzi się lew.

    Szanowny Gospodarzu, ja poczekam http://www.youtube.com/watch?v=9X5vSmlcpYQ

  23. Dzień dobry! Odpowiadam na kilka uwag.

    „Oliveira” zamiast „brytyjska historyk” proponuje „historyczka”. OK. Ale jak powiedzieć „brytyjska minister”, lub „brytyjska pastor”?

    „ajw” ma rację, że moje uwagi nt. filmu „Lektor” nie powinny ujawniać zakończenia. Przepraszam.

    „Nietoperzyca” i inni – może byłem niesprawiedliwy wobec Clinta Eastwooda. „Madison County” to był świetny film. Ale, jak Państwo wiedzą, nie jestem krytykiem filmowym.

    Co do rezygnacji z moderatora na niniejszym blogu, to nie mogę w tej chwili odpowiedzieć, ponieważ za mało wiem o roli moderatora. Ja w każdym razie nie mógłbym tak żywo i często wypowiadać się na tym blogu, jak to czyni Pani Dorota Szwarcman na swoim, co budzi moje uznanie, ale nie pójdę ta drogą.

    Pozdrawiam! Gospodarz bloga

  24. Szanowny Gospodarzu,
    z dużą przyjemnością czytam o Pana facynacjach ‚pozapolitycznych’. Zawsze jednakowo przypominają mi o konieczności pielęgnowania i uszlachetniania własnej, stępionej wrażliwości poprzez obcowanie ze sztuką i – przede wszystkim – o tym, że człowiek bedący zwierzęciem politycznym nie musi karmić się wyłącznie ‚sieczką polityczną’.

    Pozdrawiam
    PS. Brytyjska minister może być. Gorzej wypada opisowo – ‚pełniąca funkcję ministra’. Pastora nie da się zastąpić pastorałką, to prawda.
    Zastanawia mnie jednak – po co ‚windować’ bez najmniejszego sensu językowego aptekarkę na aptekarza, sprzedawczynię na sprzedawcę, z kierowniczki robić kierownika, medalistkę zamieniać na medalistę, z lekarki czynić od razu panią doktór..?

  25. Lizak pisze:

    2009-03-29 o godz. 21:16
    Składam hołd poniższym ofiarom ataku na WTC:
    ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

    LIZAK JEST GORSZY OD NAJGORSZEGO POPULISTY Z LISTY.

    MA

  26. sympatykDP pisze:

    2009-03-29 o godz. 16:44
    Inna jest moralnosc i mozliwosc postrzegania slepego i gluchego; pieknie o tym pisal Monteskiusz; zatem do lektury.
    Z powazaniem.
    MA

  27. DIAGNOZA dolegliwosci LIZAKA; wymyslona podczas nudnej narady;

    analogicznie do déjà vu; déjà dit.

    MA

  28. Paweł pisze:

    2009-03-29 o godz. 16:12

    Swoja rzekoma empatia dotyczaca listy ofiar przekroczyl Lizak norme wszelkich norm; chamstwa. Wlasciwie Lizak jest ofiara samego siebie.
    Z powazaniem.
    MA

  29. Nemer pisze:

    2009-03-29 o godz. 15:29

    Wymienianie kogokolwiek, gdziekolwiek nie jest zadna oznaka. Uogolnianie pojedynczych osob, grup zawodowych oraz utozsamianie ich z calym narodem jest postawa anty; zrodlo w prymitywnym „sylogizowaniu”.
    MA

  30. ANCA pisze:

    2009-03-28 o godz. 23:42
    Nie jest groteska krytykowanie postaw ksenofobicznych. Krytyka antysemityzmu jest niezbedna i niejako dlugiem wobec tych, ktorych juz nie ma wsrod nas (10% spoleczenstwa). Jest rowniez obowiazkiem, aby zachowac o nich pamiec i poczucie odpowiedzialnosci wobec nas samych i drugich. Pamiec spoleczna definiuje nas w przestrzenii i czasie.
    Z powazaniem.
    MA

  31. Stefanowi (godz. 6.40) wydaje się nierealne, że w Niemczech w tamtym systemie mogła funcjonować kobieta – analfabetka. Ja w to wierzę. Ok. 20 lat temu pracowałam z robotnikiem, który potrafił sie tylko podpisać. O tym, że był analfabetą, dowiedziałam sie dopiero od jego kolegów. Sprytnie potrafił zakamuflować swój analfabetyzm, zawsze kogoś prosił o przeczytanie (z jakiegos powodu) pisma, pytał, gdzie się podpisać (do dziś o to, gdzie złozyć podpis, pyta np. na poczcie mnóstwo osób, wcale nie analfabetów.

  32. Bywalec 2 pisze:

    2009-03-28 o godz. 15:48
    MA: Mysle, ze nalezaloby na tym blogu przytoczyc kilka “polish jokes”,moze wtedy niektorzy zrozumieli by co to sa: uprzedzenia, rasizm i antysemityzm.

    TAK CHYBA ZROBIE:

    Pozdrawiam.
    MA

  33. Eddie,
    brak czasu na dluzsza odpowiedz. Przejrzalem ostatnie wpisy i zauwazylem, ze „towarzystwo” dzielnie walczy po przegraniej stronie. Smutne jest to, ze czlonkowie tego towarzystwa nie udaja, ze nie wiedza o co chodzi. Oni naprawde nie wiedza. Wpisem o Lektorze sie nie przejmuj; wspanialy film; wzruszajacy film i dobrze zrobiony.
    Pozdrawiam serdecznie i juz planuje podroz do Sopotu. W czwartek Krakow.
    MA
    PS
    Stolica Alzacji jest nadal pieknym miastem.

  34. Szanownu Panie Danielu,nie widziałem „Lektora” z powodu braku czasu i sflekowania tego filmu przez p.Pietrasika w jednym z „Tygodników kulturalnych” w TVP Kultura.Rozumiem rolę wszelkiego rodzaju krytyków,w końcu to ich zawód,ale potrafią skutecznie zniechęcić do zapoznania się różnorakimi wydawnictwami,tym bardziej,że ich opinie są często sprzeczne.Liczę w przyszłości na więcej Pańskich rekomendacji kulturalnych.Pozdrawiam serdecznie.

  35. Szanowny Panie Passent,
    krytyka i krytykami prosze sie nie przejmowac. Film jest naprawde piekny i zmusza nas wywolanymi emocjami niejako do rewidowania naszych „zastanych” pogladow. Bialo czarne postrzeganie ofiar i katow w kinie nie jest konieczne i o tym powinni krytycy pamietac. Znakomity M.R.Ranicki zapytany o opinie dotyczaca polskiej powiesci, odpowiedzial, ze lubi poezje. Tak bywa z krytykami. Pisze o tym, bo zrobiono o nim film, a postac jest przeciekawa, zycie oraz losy krytyka zajmujace. W obu filmach przypadek decyduje o dalszym losie i zyciu.
    Z powazaniem.
    MA
    Co Pan sadzi o „rewizji” pogladow P. Michnika wobec P. Kiszczaka?

  36. Marta Karpinska
    podzielam Twoj pogląd nie ma w moim odczuciu jednej wizji II wojny( pewnie kążdej wojny / kazdego zdarzenia).Przyszli oprawcy tak jak piszesz byli przed wojna dobrymi, porządnymi prostolinijni ludzmi, których ktos kochał i szanował .W mojej rodzinie dwukrotnie Niemcy ratowali zycie raz mojemu Tacie a potem dziadkowi , ale inni Niemcy mogli im to zycie przedtem odebrać .Ten sam naród jakze inne postawy , dlatego tak wazne dla mnie jest by nie oceniać narodów i poszczególnych grup tylko indywidualne zbrodnie, jak zwykle nietoperzyca
    Edward
    a „Rzeka tajemnic z fantastycznymi rolami Sean Peen i Tima Robbinsa , obu zreszta zaliczam do do grona wyjatkowych aktorow .Co do „Północ w ogrodzie dobra i zła” czy „Za wszelka cenę ” jak najbardziej , jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    Jacobscy
    rzeczywiście Susan sarandon jest the best jak mówi moja latorosl , ale cyba w innym filmie grala 😉 ale milo Cie znow uslyszeć , jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  37. Poszukiwanie granicy między łajdactwem i przyzwoitością

    Być może dobrze się stało, iż Gospodarz odszedł od gorących tematów politycznych. Jest to jednak pozorna ucieczka polegająca na przeniesieniu trudnych i ważkich problemów współczesnego świata w sferę kultury.

    Tak jak kiedyś patrzyliśmy na Amerykę i świat przez radzieckie lustro, tak dzisiaj staramy się zobaczyć to samo w amerykańskim lustrze. Może jest to pewnego rodzaju wzbogacenie kulturowe, ale zawsze sprowadzające się do nienaturalnych odbić w lustrze, mających często zamierzany charakter deformacji tak typowych dla gabinetu śmiechu.

    Gdybyż to tylko chodziło wyłącznie o zdrowy śmiech. Niestety, ponieważ od polityki nie da się uciec więc śmiech i łzy stają się niekiedy instrumentem politycznego oddziaływania. Nasz dramat polega na tym, że to spojrzenie niezależnie od tego w czyją stronę,jest zawsze obcym spojrzeniem.

    Zwykle odcinani jesteśmy od polskiego narodowego widzenia,cudzych spraw, i nie ma znaczenia czy ono mogłoby być obarczone błędem czy też nie. Ja życzyłbym sobie,żebym dla przykładu na problem Holocaustu miał możliwość spojrzenia poprzez optykę żydowską, szerzej zachodnią, a także wschodnią z uwzględnieniem polskiej percepcji .Natomiast polska rzeczywistość jest odarta z wielostronności percepcji. Nie chcę przez to powiedzieć, że jest ona skrzywioną, ale niepełną na pewno.

    Nie ma w naszym życiu kulturowym wielkich dzieł literatury czy kina, prezentujących osiągnięcia naszych sąsiadów i intelektualnych potęg. Proponuje się nam jednostronne widzenie świata odpowiadające możnym tego świata, i żenującym możliwościom płatniczym naszego kraju. Faszeruje nas się głównie sieczką, amerykańskiego kina hollywoodzkiego, ogłupiającą i pozostawiającą w przekonaniu, że wolność należy sobie wyrąbywać własnym pistoletem bez względu na interes innych.

    Zatem jest to kino nie tylko ogłupiające ale i demoralizujące w swym przesłaniu.

    Przechodząc do analizy filmu „Lektor”chciałbym powiedzieć, że zróżnicowane widzenie problematyki tego filmu jest podyktowane osobistymi doświadczeniami lub ich brakiem praz politycznym widzeniem świata. W związku z tym nie można wykluczyć intencji relatywizacji zbrodni poprzez nadanie jej ludzkiego wymiaru. Działaniem tym są zainteresowane te narody i środowiska kapitałowe, które zostały obciążone stygmatem zbrodni. A zatem jest to dążenie idące w kierunku rozgrzeszania i zapominania. A nie wiem czy wolno nam to czynić,szczególnie w przypadku recydywy zbrodni.

    Nie ukrywam,że są mi bliższe te recenzje, które dostrzegają ogrom moralnego problemu.

    Po obejrzeniu filmu poraża przejmująca cisza zmuszająca do refleksji, pokory i sprzeciwu wobec zbrodni, popełnianych przez najbardziej cywilizowane narody. Film zmusza nie tyle do refleksji ile pogłębionych przemyśleń w samotności i intymności własnego jestestwa. Wydaje się, że problem zbrodni i kary jest tak elementarnym i złym doświadczeniem ludzkości, że nie może on nigdy zejść z wokandy naszych rozważań, przemyśleń zmierzających do tworzenia bezpieczników pozwalających na unikanie tego rodzaju potwornych dramatów, które chcąc nie chcąc są przenoszone na następne pokolenia i obciążają je swoim brzemieniem.

    Jest to jakże dziwny psychologicznie problem ale w naturalny sposób umacniający hamulce wobec zła, gdzie psychiczne konsekwencje zbrodniczych czynów ojców muszą ponosić ich dzieci. Widzimy w tym skomplikowanym uwarunkowaniu życia zbrodniarza, że pomimo, iż on czuje, kocha i cierpi pozostaje on przez cały czas zbrodniarzem, a konsekwencje jego zbrodni przenoszone są na życie najbliższej i kochanej osoby.

    Ze społecznego i jednostkowego punktu widzenia nie może być zapomnienia dla niemieckiej zbrodni zabijania. Zapomnienie o tym dramacie lub celowe milczenie jest wyrażeniem moralnego przyzwolenia na podobne mechanizmy w przyszłości. Filmy tego rodzaju muszą stanowić przypomnienie i przestrogę.

    Być może należy zrozumieć dramat morderczyni Hanny i kochającej kobiety, człowieka, który zbłądził ale chce pozostać człowiekiem. I ja to potrafię zrozumieć. Nie mogę natomiast wybaczyć jej mordowania i zaakceptować tego rodzaju postawy. Być może postawa niemieckiego kinomana będzie zupełnie inna wobec rozterek Hanny, aniżeli mój odbiór- Polaka, członka zbiorowości tak dramatycznie doświadczonej niemieckim bestialstwem.

    I nie jest to kwestia zemsty czy odwetu, jest to sprawa szacunku i pamięci o ofiarach bezsensownie i bestialsko wymordowanych przez nazizm,w imię wyższości narodowej.

    Nie zagłuszy tego mego odbioru sojusz strategiczny z Niemcami, chęć nie wyrządzania im moralnych przykrości, bowiem oni starają się uciekać od tego problemu poprzez ucieczkę od roli kata do pozycji ofiary. Jest to niezgodne z historycznymi zaszłościami, prawnymi konsekwencjami jakie ponieśli i moralnym brzemieniem jakie dźwigać będą zawsze. Uciekanie w tej sytuacji w rolę ”wypędzonych „ jest stawianiem zasłony dymnej wobec dokonanych przez nazistów zbrodni ludobójstwa dokonywanego na przemysłową skalę.

    ”Wypędzenie”jest konsekwencją bandyckich napaści bez wypowiedzenia wojny na inne narody, jest konsekwencją nienotowanej agresji niemieckiej w dziejach świata. Stąd też wszelakiej maści agresorów należy wypędzać i przepędzać bez litości. Powstaje tylko pytanie czy należy im stawiać pomniki i muzea.

    Film ten w moim odbiorze pokazał jak łatwo zapominamy o przeszłości. Uwypukla jak chętnie staramy się tłumaczyć oprawców III Rzeszy. Jak oni sami i ich bliscy rozgrzeszają nazizm. Jak z upływem czasu wygodniej jest zatrzeć granice między dobrem i złem. I właśnie to zapominanie i to zacieranie granic, ta próba cywilizowania wizerunku hitlerowskich zbrodniarzy jest niedopuszczalna, ponieważ w ten sposób powracające duchy przeszłości mogą stać się ponownie gehenną ludzkości.

    „Gran Torino”to film ukazujący amerykańskie borykanie się z rasizmami tej krainy miodem i mlekiem płynącej. Jednocześnie jest to samochód Walta Kowalskiego.Kowalski to weteran wojny w Korei i zapiekły rasista z krwi i kości, który przywiózł ten wstrętny rasizm z Polski , ponieważ jak powszechnie wiadomo w Ameryce ,wolnym kraju, takich paskudztw nie ma.

    Walt żyje w świecie, który nieustannie ulega zmianom, zostaje zmuszony przez sąsiadów-imigrantów, którzy wraz ze swoją rodziną wprowadzili się po sąsiedzku, do trudnej konfrontacji z własnymi zadawnionymi uprzedzeniami. Po śmierci żony Walta Kowalskiego, nie wierzy on już, że świat jest dobry. Żona była jedyną osobą mającą na Walta pozytywny wpływ. Według Walta, wszystko co młode, nie-amerykańskie i mało trzymające się jakiegokolwiek kodeksu, jest złe i nie powinno się tego tolerować.

    Kiedy więc do mieszkania obok domu Walta wprowadzają się „żółtki”, czyli emigranci z Chin, Walt zaczyna on się niecierpliwić, ba, wręcz okazuje nienawiść swoim nowym sąsiadom. A do tego jeden z nich, młody chłopak, pod naciskiem miejscowego gangu, próbuje ukraść jego cenny wóz, tytułowego Forda Gran Torino. Jednak, mimo to, pewnego dnia Walt chroni chińską rodzinę przed owym gangiem i postanowi nauczyć młodego Chińczyka, jak taki ktoś jak on może przeżyć w USA…

    Spokój Walta, mieszkającego w Highland Park niedaleko Detroit, mącą na przemian: rodzina, ksiądz z pobliskiej parafii i żyjący po sąsiedzku imigranci z Azji. Oczywiście wszędzie na poczesnym miejscu znajdujemy flagę USA, żebyśmy się nie pomylili i wiedzieli w jakim kraju akcja się dzieje. Akcja jak wszędzie i zawsze, dobrze się kończy dla USA. Jak ktoś nie ma co robić, to może się podszkolić w amerykańskich mechanizmach demokratycznych, gdzie decyduje prawo siły i pięści. Trudno dopatrzyć się w tym filmie szczególnie twórczych wartości. Jednak sam Clint Eastwood zasługuje na sympatię.

    „Wojny Iwana” nie miałem zaszczytu obejrzeć. Jednak już sam tytuł stwarza dość jasno sprecyzowany kontekst. Jeżeli wpiszemy w to jeszcze słówka w rodzaju „sowieckie”, to jasnym się staje ,że film ten nie może być nośnikiem pozytywnych wartości. Iwan ze swej natury musi być głupi, przestępczy i prostacki, w zdecydowanym kontraście wobec amerykańskiego Ivana będącego zawsze szlachetnym, prawym i mądrym. Taki to już mamy schemat w ramach poprawności politycznej ,w który z entuzjazmem wpisuje się cała prawica łącznie z nieocenionym Gospodarzem panem Passentem.

    Zarówno rodzime oszołomy jak i zachodni naukowcy ujeżdżają ruskich jak starą i wyeksploatowaną kobyłę, która jedynie się do rzeźni nadaje i wiadomo, że już długo nie pociągnie. Zatem dla owych poszukiwaczy prawdy cała wojna ojczyźniana jest wielkim mitem i oszustwem. Bowiem jak można przypuszczać bohaterskimi i kulturalnymi obrońcami cywilizacji śródziemnomorskiej byli wybrańcy z oddziałów SS, którzy musieli oddawać swe młode i jakże szlachetne życie w nieustępliwej walce z pijanymi oberwańcami azjatyckich hord przestępczego Stalina.

    Czerwone dzikusy perfidnie taiły wielkość strat swego pospólstwa z karabinami na sznurkach. Nie informowały o ponoszonych klęskach, kiedy wojska szlachetnego Zachodu garbowały im tyłki. Nie mówili prawdy, że na jeden karabin czekało 10 sołdatów. Nie przyznawali się do tego, że za uratowanie czołgu te obdartusy gotowi są życie poświęcić. Kiedy ogólnie wiadomo, że europejski żołnierz bardziej sobie cenił własne życie aniżeli durny czołg. Cóż to za system wartości zdziczałej hałastry azjatyckiej,jak z czymś takim walczyć można. Toż toto zachowywało się poniżej godności niemieckiego wojownika. Toż te czerwone, komunistyczne skurczybyki nie pozwalały nawet płakać swoim dzikusom na I-szej linii. Za każdym z tych obszarpańców stał z tyłu NKWD-owiec i każda kropla łzy wyzwalała u tego zbira 9 gram ołowiu przeznaczonego dla szlachetnego i płaczącego żołnierza. No, wprost bestie w ludzkiej skórze.

    Nie wolno też było przyznawać się sołdatom, że są głodni,ponieważ istniała pewność, iż hitlerowscy dobroczyńcy z SS dostarczyliby im żywność, przez co mogliby podłamać komunistyczne morale i wiarę w ostateczne zwycięstwo. Niedopuszczalnym było także ogłaszanie przez megafony w Leningradzie,że w tym mieście funkcjonuje proceder ludożerstwa. Chodziło o to, żeby nie przestraszyć kulturalnych i cywilizowanych wojsk niemieckich, które zamknęły pierścień okrążenia wokół Leningradu i odcięły dostawy żywności. Wiedza o ruskim ludożerstwie mogłaby osłabić ducha walki wojsk niemieckich,bowiem nikt nie ma ochoty być zjedzonym a już w szczególności higieniczny esesmann.

    Kiedy te pijane i fanatyczne hordy zaczęły spychać kulturalnego i wykształconego bojownika, zbrojnego o europejskie wartości, to dopiero zaczęły się dziać cyrki w zdobywanej i mordowanej Europie. Pomyśleć, że nie chciało im się, obibokom, wyzwolić Polski, tylko od razu musieli zdobywać i zniewalać Polskę na rozkaz tego gruzińskiego satrapy. Mało tego, to zboczone żołdactwo, gwałciło kozy i wszystko co po drzewach nie latało,jak gdyby nie dość im było dojrzałych niemieckich wdów po dorodnych oficerach SS. Cóż za Sodoma i Gomora. Świat jeszcze tego nie widział. I pomyśleć, jak można zestawiać lizakowe peany na cześć opętańczych działań Armii Czerwonej wobec oswobodzicielskiej aktywności Wehrmachtu i niemieckich władz w tym niespotykanej działalności charytatywnej i sanatoryjnej w takich kurortach jak Auschwitz-Birkenau, czy w dziesiątkach innych.

    Tfu, jak czytam, co sam namazałem, to na wymioty mi się zbiera.
    Jeszcze trochę a nadejdzie na mnie pora zwijać żagle z tego portalu, jeśli nie chcę zidiocieć do końca.
    _________________
    Manus manum lavat

  38. Nie pójdę już na żaden film o holocauście ani nie przeczytam żadnej książki o Armii Czerwonej. Mam już dość. Widziałem ostatnio ciekawy i nowtorski film Zelenki „Bracia Karamazow” i czekam na ” Waltz with Bashir” Folmana o zbrodniach Izraela. W sobotę natomiast II Koncert Rachmaninowa grał brawurowo i wspaniale w Krakowskiej Filharmonii Alexander Gawryluk. Takiego wykonania w tej sali jeszcze nie słyszano. Rosjanin dostał huraganowe owacje na stojąco. W drugiej części Dzwony Rachmaninowa wykonało troje Rosyjskich śpiewakow, także wspaniale i też z owacjami. Myślę, że tak spontaniczne przyjęcie artystów wynikało w duże częsci dlatego, że byli to Rosjanie. Dla nich były te gromkie brawa i bisy. Więc nie tylko Pan Passent udziela się kulturalnie. Przechodzac do rzeczy, od samego rana trzymam sie za brzuch ze śmiechu po przeczytaniu apelu „intelektualistów i polityków” /?/ do przywódców UE w sprawie kryzysu. Kogoż tam znajduję? wiekszość tych, którzy kryzys sprokurowali, dorobili sie fortun, a teraz zabiegają i pomoc państw, czyli ludzi i okradzionych społeczeństw, których oszukali. Do intelektualistów zaliczono m.in. Sorosa znanego oszusta i spekulanta, J.K. Bieleckiego /tu smiech ha, ha, ha/, Rosatiego, Olechowskiego, Smolara, tego od fundacji oszustów Batorego. I masz bracie nie śmiej się, jak tyle dają człowiekowi do śmiechu. Dla odmiany nastroju można jednakże przytoczyć słowa Prezydenta Brazylii Luli da Silva, który powiedział mądre słowa „Ten kryzys spowodowali i pogłębili biali ludzie o niebieskich oczach. I ta część ludzkości, która za ten kryzys jest odpowiedzialna musi za niego zapłacić” Ten bałagan finansowy nazwał dalej „gigantycznym kasynem’ Nie płaćmy więc za ten ich kryzys!

  39. Panie Redaktorze:
    Proszę się nie przejmować nieoczytanymi krytykami.
    Można ich jedynie opisać…………
    Nie naszą jest winą, że nie czytali „Antygony”, „Medalionów”, „popiołu i diamentu”, Hamleta”…………
    Proste, czarno białe postacie, są dla prostaków………….
    Człowiek i jego opis jest znacznie bardziej wielowymiarowy i skomplikowany.

    Zastanawiam się czasami czy Eastwood jest lepszym aktorem , czy reżyserem……..

  40. Krytyka filmu „Lektor” o ktorej Pan pisze jest owocem poprawnosci politycznej, ktora obowiazuje w Niemczech w konsekwencji niemieckiej winy. Watpliwosci budzila tez gwiazdorska obsada, Kate Winslet w roli stazniczki z KZ miala budzic juz przez swoja osoba niepotrzebne w tym wypadku uczucia. Dostala jesli sobie dobrze przypomina za to role Oskara. Poprawnosc polityczna sklania do chuchania na zimne i nie zawsze pozwala na w pelni obiektywna ocene, takze w wypadku tego filmu. Dzieki polskiej publicystyce ta nowa niemiecka poprawnosc jest w Polsce prawie nieznana.

  41. Lizak: Twoj wpis dot. ofiar 11 wrzesnia, zrobil na mnie wrazenie.
    Pozostaje z szacunkiem.

  42. Do:MA

    Kilka lat temu przeczytalem autobiografie Ranickiego.
    Jest to wzruszajacy dokument.
    Nic nie wiem na temat filmu o Ranickim.
    Gdzie ten film mozna zobaczyc?

    Tez mnie ciekawi co ludzi mysla na temat wypowiedzi Michnika o Kiszczaku.

    Slawomirski

  43. Gwoli prawdy musze zaznaczyc, ze film Eastwood’a dotyczy plagi Hmongow (plemienia gorali z Wietnamu, ktore wspolpracowalo z amerykanami w walce z Vietkongiem) i po klesce zostalo uszczesliwione emigracja kolaborantow do USA. Tu zajmuja sie warzywnictwem i bandytyzmem co film pokazuje zgodnie z prawda.

  44. A mnie sie film Lektor nie podobał. Kate Winslet wcale nie jest aż tak zachwycająca – w tym roku bardzo podobnie zagrała w Drodze do Szczęścia, i tam z tą jej manierą bardziej mi się podobała. Dla mnie w Lektorze jest niesamowita tylko w jednej scenie – przesłuchania w sądzie. A sam film w warstwie historycznej mocno irytujący. Sąd skazuje za przyzwolenie na spalenie żywcem 300 zamkniętych w płonącym kościele kobiet, ale nie interesuje go to, że siedzące na ławie oskarżonych kobiety, strażniczki w Oświęcimiu, w ramach swoich „obowiązków służbowych” przeprowadzały „selekcję”. Film przechodzi nad taką filozofią do porządku dziennego – jak mówi jeden z bohaterów, profesor prawa na Uniwersytecie w Heidelbergu, w obozie w Oświęcimiu pracowało ponad 8 tysięcy osób i to, że ktoś tam pracował, to jeszcze nie powód, by go za to skazywać.
    Ja wiem, że powoli relatywizuje się historię. U nas też przestało się mówić się o hitlerowskim ludobójstwie, odkąd okazało się, że te 6 mln wymordowanych o których uczono kiedyś w szkole to nie byli tylko rdzenni Polacy. Ale jak słyszę te nutę, to mnie ona drażni.

  45. MA – pewnie masz słuszność. Trzeba dyskutować, trzeba zwalczać antysemityzm w różnych jego przejawach, trzeba się przeciwstawiać. Ja to wciąż robię, ale z coraz mniejszą wiarą, w powodzenie. Serce wygadałam, kilka kałamarzy atramentu wypisałam a problem nie znika, ale się rozszerza.
    Są problemy nierozwiązywalne i ludzie niereformowalni.
    Głupota jest jak morze. Stoisz na brzegu, widzisz dal, ale drugiego brzegu dojrzeć nie podobna. To samo można powiedzieć i o ludzkiej podłości, choćby w świetle ostatniego incydentu z Wałęsą w tle. On też ma dość.

  46. Do:MA

    Lizak to wirus komputeroway napisany przez Jerzego Urbana.

    Slawomirski

  47. Gran Torino!!! jeden z najlepszych filmow Estwooda ostatnich lat (no moze milion dolar baby byl jeszcze bardziej poruszajacy). Ciesze sie ze gospodarz go zauwazyl bo np. w GW napisali bardzo zalosna recenzje, zupelnie jakby zerznieta z zagramanicy a nie na podstawie obejrzanego filmu. Jakim cudem Gran torino nie byl nominowany do oskara to wiedza tylko poprawni politycznie hipokryci z amerykanskiej akademii filmowej. Zdecydowanie lepszy od naguzow z Bombaju biegajacych przz 2 godz z hakiem po ekranie. Swoja droga to ciekawy trend ze najlepszym filmem zostaje wybrana produkcja ktora nie miala zadnego aktora pierwszo lub drugoplanowego nawet nominowanego do oskara, nie mowiac o statuetce (podobna sytuacja byla dwa z Crush) Znaczy ze w dzisiejszych zcasach najlepszy film to juz nie najlepsi aktorzy, i najlepsza gra? Ciekawe

  48. Spotykam sie z sformulowaniem „poprawnosci politycznej” i tak sie zastanawiam jak i kto moze ta sformulowanie zdefiniowac? Wszystko jedno gdzie to ponoc wystepuje tj. Niemcy Polska Austria czy Wlochy – poprawnosc polityczna jest pojeciem wysoce abstrakcyjnym i raczej optowalbym za unikaniem tego sformulowania, tym bardziej zalecam ostroznosc w kontekscie tzw. niemieckiej poprawnosci politycznej.
    Jezeli szukac jej w Niemieclandzie to postarajmy sie o poprawnosc polityczna w Rosjalandzie a najlepiej w Polandzie tj. zaczniemy od IPN i kolejnych paszkwili skierowanych w strone b.Prezydenta RP Lecha Walesy i to autorstwa 24 letniego mlokosa, ktory gdzies po drodze robi magisterium.I jak tu miec poszanowanie i zaufanie do polskiego szkolnictwa wyzszego, jego jakosci? szukamy cos u kogos, a we wlasnym gniezdzie mamy ludzi na miare Ericy Steibach, Fritzla i tp. potworow.
    Film „:Lektor” to taki twor, ktory daje wiele do przemyslenia i raczej rozpatrywac go nalezy z punktu widzenia wartosci nie tyle poznawczych , co raczej sztuki kinematografii.
    Dawne zbrodnie hitlerowskie, fakt, ze jeszcze sa oprawcy, ktorych reka sprawiedliwosci nie dosiegla i ciesza sie azylem w Argentynie,Brazylii a nawet tutaj w USA – odbicie tego w rozmaitej gamie dziel kinematografii czy tez literatury wzbudza emocje i zmusza do odnoszenia sie do informacji zrodlowych i zyjacych swiadkow.Ci, ktorych reka oprawco i hitlerowskich i stalonowskich przetrzewila rodzine wiedza i czuja jak sie do tego odniesc. Ja zaliczam sie do tych i wlasnie mam podstawe uwazac siebie i zgadzac sie z tymi, ktorzy reprezentuja analogiczny poglad, ze nauki i doswiadczenia wyniesione z przeszlosci naklaniaja do ostroznosci, relatywnego oceniania faktow nam wspolczesnych , wyciagania wnioskow i prognoz ( przestrog dla potomnych).
    Nikt z nas nie chce powtorki obozow koncentracyjnych, komor gazowych,lapanek ulicznych, przypadkowych egzekucji w rewanzu za cos!, jak rowniez nikt z nas nie chce powtorki z lagrow bo przyznaje sie do polskosci, bo jestem oponentem danego ladu politycznego, bo opowiadam sie za demokratycznym normami wspoistnienia.To, co napisalem nieco powyzej moze byc zblizone do poprawnosci politycznej – ale i w tym ujeciu jest to w pewnym stopniu subiektywne.
    W kraju nad Wisla jeszcze trzeba sie wielu rzeczy uczyc, by wiele rzeczy zrozumiec i wiecej nie popelniac bledow z przeszlosci.

  49. MA
    używane przez Pana określenia definiują Pana jako rynsztok polityczny.
    Przykro, że z takim zerem przychodzi mi borykać się.
    I nie pozwolę obrażać się byle szmacie, niezależnie od wydźwięku na blogu.
    Tak się walczy jak przeciwnik na to pozwala.
    W zaistnialej sytuacji będę się Panu w pełni rewanżował repertuarem z pańskich możliwości .
    Myślę ,że używane przez pana epitety a powtórzone przeze mnie trafią w końcu do zakutego łba prawicowego.
    NIe ma litości dla bałwanów odbiegających od solidarności.

  50. jasny gwint pisze:
    2009-03-30 o godz. 16:22
    Gratuluję tekstu.
    Jak zwykle znakomity.
    Obrazuje doskonale propagandową głupotę i wspaniałe reakcje ludzi,.którym bliżej do uszlachetniającej kultury aniżeli idiotycznie dzielącej polityki.

  51. Panie Redaktorze,

    Nie est Pan krytykiem sztuki, tylko koneserem. Koneser- to głównie wrażliwy odbiór sztuki. To co zachwyca konesera jest święte. W momencie kiedy Pan dopuszcza do odbioru /także oceny własnej/ na pastwę świadomego intelektu, to koniec z obcowaniem ze sztuką, to tylko „rachunki” i „spekulanki”. Świadomy intelekt jest w stanie swojemu właścicielowi uzasadnić wszystko, z każdego g…./chybz gniota?/’ można w taki”matematyczny” sposób zrobić arcydzieło!!! Wystarczy wykazać ,że w analizowanym dziele znajdują się wszystkie niezbędne dla „wysokiej” sztuki elementy, że można z nich odtworzyć któryś z wielkich schematów charakteryzujących teoretycznie prawdziwe dzieło sztuki, i już nasze oczy widzą dokładnie to, co nasz mózg wykombinował, że chce zobaczyć. Inteligentni krytycy chełpią się tym nawet do tego stopnia,że oferują stawkę ,za jaką wylansują dowolnego artystę. Autorytet programuje umysły miłośników sztuki, a oni strasznie się cieszą ,kiedy już w dziele sztuki widzą to co absolutnie powinni widzieć. A każdy koneser-miłośnik sztuki powinien odbierać dane dzieło dziewiczo, jak jemu dusza/emocje zafalują/.Z powyższych powodów, zalecanie komuś jakiegoś dzieła, jest naduczynnym ograniczaniem otwarcia się na odbiór, jego i tylko jego.
    A ile warci są , przeważnie mózgowcy- krytycy sztuki, pokazują przeprowadzane od czasu do czasu prowokacyjne testy. Puszcza się np.nagranie skrzypka-studenta drugiegi roku Akademii Muzycznej a wmawia się zacnym krytykom ,że słuchają gry Kulki/taest autentyczny/ itp. Mistrzowie jak nakręceni zacfzęli od razu rozsmakowywać się i pławić w określeniach i zachwytach. Po ujawnieniu prawdy,narobili wrzasku, że…zostali oszukani!!!!!!!!!!

    Pozdrawiam,Eddie

  52. „Poetka Olga Bergholc, która uczestniczyła w blokadzie Leningradu, gdy pod koniec 1942 r. trafiła do radia”

    Zara.To ona blokowała czy była blokowana. Nie jest jasne.

  53. Pielnia1,

    Jesteś i już pozostaniesz dla mnie wzorem mądrego,spełnionego, wolnego wewnętrznie,porządnego człowieka. Kiedy czytam Twoje teksty, moja wewnętrzna harmonia , która zorientowana jest na znajdywanie wśród ludzi człowieczeństwa nasyca się pozytywną energią. Ponieważ, jak Tobie pisałem, ze względu na zoowiązania wobec ludzi, którzy mnie zaufali w realnym życiu, muszę na kilka miesięcy całą energię skupić na zrealizowaniu ambitnych planów, z bólem serca rozstaję się m. in . z Tobą na jakiś czas, po którym powrócę już tylko jako Eddie/Dziad przeprosił i zniknął na zawsze1!/ . Przyznaję, że eksploatując siebie, będę korzystał z Twojej życzliwej energi, od której, dla osób odbierających na fali nadawania, aż furczy w Sopocie.

    Serdecznie Żegnam się z Tobą na kilka miesięcy, Pozdrawiam,Eddie.

  54. MA,

    Ponieważ moja doba uległa zepsuciu i mój życiowy zegar, zaczyna się w niej dusić, jedynym co mogę zrobić ,żeby się uratować, to przystrzyc co tylko się da, żeby jakoś się w niej pomieścić. Np. końce moich palców. Prawie niezauważalna czynność -stukanie w klawiaturę- odbiera całej reszczie mnie- tyle czasu, że na pobieranie pokarmu np. wystarcza tyle czasu, co w locie…A to czym mam zamiar uzasadnić cały swój indywidualny cyrk- będący moim życiem -powolutku, systematycznie oddala się odemnie.A prawdziwy cel jest dopiero w trzecim kroku, a każdy z kroków może zarzyczyć sobie bycia realizowanym w planie B,C D ,albo Bóg raczy wiedzieć w którym jeszcze. Powodowany najwyższą koniecznością, biorę kilka miesięcy przerwy od tego wspaniałego nałogu, jakim jest „plotkowanie” u pana Passenta na blogu.
    Jeśli chodzi o Twoją wymarzoną wizytę w Sopocie, to jako tubylec /trzeźwe oczy/, samo miasto polecam w miesiącach sierpniu i wrześniu, wtedy jest dojrzały rozkwit. Poza sezonem to nudy na pudy. W końcu, to nieduża mieścina. Jeśli chodzi o moją osobę, to sympatyczny będę też mniej więcej w tym czasie, a jak zrealizuję swoje zamierzenia na ten czas, to chyba będę nawet bardzo sympatyczny.
    Jeszcze do kończ tego tygodnia będę sporadycznie zaglądał na ten blog, więc mamy szansę na jakieś uwagi.

    Póki co Serdecznie Pozdrawiam i żegnam się na kilka miesięcy,Eddie

  55. ANCA,NeferNefer,Nietoperzyca, Jakobsky, Wiesiek59 i pozostali Blogowicze , a w szczególności Wspaniały Gospodarz blogu pan rerd. Daniel Passent:

    Wszystkich Was Żegnam bardzo serdecznie na kilka miesięcy, serdecznie pozdrawiam i do usłyszenia +/- w sierpniu, Eddie

    P.S.
    Lizaku- w sierpniu wracam z wyciągniętą ddo Ciebie dłonią. Pielnia 1, to nasze wzajemne zobowiązanie

  56. Eddie! Szczęśliwej drogi – dokądkolwiek się udajesz 🙂 a ja…
    znikam z krużganku i ujrzysz w sadzawce
    pod oknem w ogrodzie fal koła na wodzie
    i białą zasłonę
    … 🙁 😥

  57. A ty nie ufaj w sztylecie, tylko we własnym rozumie i sercu – jeśli je oczywiście masz… No i Wróć Eddie wróć! 😀

  58. Padło tu powyżej moje nazwisko, ale ja nie na temat roli moderatora, tylko o „Lektorze”. Jedno z moich największych rozczarowań filmowych w ostatnich miesiącach. I nawet nie tyle mi chodzi o treść, co o filmową robotę. Wkurzona jestem, że ten sam reżyser, który nakręcił wspaniałe „Godziny”, puścił nam teraz taką chałturę. Jakie to sztuczne, i ta Kate Winslet zrobiona pod koniec na staruszkę, co gołym okiem widać (żeby chociaż ta kamera nie odsuwała się na taką odległość, że widoczna jest jej sylwetka młodej kobiety), i te sceny i wątki naszkicowane, przycięte, prowadzące donikąd, jak wątek ze studentką albo rozmowy z córką. „Godziny” miały swój niemal muzyczny rytm, tu jest sieczkarnia – no i ten sztucznie postawiony problem! Film nakręcony z pełną premedytacją „pod Oscara” – no i autor się nie przeliczył.

  59. Czytam taka oto ‚recenzje’ filmu Lektor:

    „Film ten w moim odbiorze pokazał jak łatwo zapominamy o przeszłości. Uwypukla jak chętnie staramy się tłumaczyć oprawców III Rzeszy. Jak oni sami i ich bliscy rozgrzeszają nazizm. Jak z upływem czasu wygodniej jest zatrzeć granice między dobrem i złem.”

    A ja wciaz pod wrazeniem ksiazki pt. „The Reader” publikowanej kilkanascie lat temu. W ksiazce czytanej nie po polsku nawet tytul nie jest jednoznaczny: reader moze oznaczac i lektora i ‚czytacza’ dla siebie tylko. A o tresci to juz szkoda gadac. Absolutnie nic z „Uwypukla jak chętnie staramy się tłumaczyć oprawców III Rzeszy. Jak oni sami i ich bliscy rozgrzeszają nazizm”, jak nasz elokwentny trzon blogowy Lizak ujal.

    Bo ksiazka w ogole nie o tym. Jesli juz o czyms to moze o „The Reader–a novel dramatizing relations between Germany’s present and past allegorically, through a love affair between a boy and an older woman who was once an SS guard”.

    Czyli ALEGORIA, drogi Lizaku. Jesli ktos ksiazke czytal to wie, ze i poprawnosc polityczna jest tam poprawna, i samobiczowania sie mlodziezy niemieckiej po wojnie jest wystarczajaco duzo. Wlacznie z obwinianiem bogu ducha winnych rodzicow za holocaust i wszystkie bestialswa hitlerowskie. Pawka Morozow to maly pikus.

    A alegoria to wlasnie to co Schlink wybral. Poprzez ukazanie moralnie ‚nielegalnego’ romansu pomiedzy 37-letnia byla strazniczka SS z Oswiecimia i 15-letnim chlopcem on probowal, alegorycznie, powiazac niemiecka przeszlosc z terazniejszoscia. Bo jakos to trzeba bylo zrobic! Film wiernie dosc ksiazke przelal na ekran. Moglo zabraknac slow, choc nie powinno.

    Lizaku drogi. Z twoja ‚recenzja’ Lektora to tak jak z toba calym. Ty masz ten jeden jedyny mlot w garsci i nigdy sie z nim nie rozstajesz. Wszystko po drodze napotkane to dla ciebie – gwozdz! Twoja prywatna wojna o pogodzenie PRL-owskiej przeszlosci – niechlubnej przeciez w oczach solidarnych zwyciezcow – z terazniejszoscia utknela w sochaczewskich blotach melioracyjnych. Bo ty wszedzie i we wszystkim widzisz ogromna glowe gwozdzia. A w ten mus przywalic!

    Zeby tak ktos tylko zechcial alegorii jakiejs sie w tym dopatrzec. Ja probuje..

  60. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Co to sie narobilo?

    D. Passent zadowolony jest z otwarcia posowieckiego IPN w Rosji….
    A. Michnik zwraca honor Kiszczakowi….
    Jacobsky zmeczony jest ekonomia z Manhattanu….
    Pielnia1 mowi wprost, ratujcie orkiestre, reszta (Tytanic) moze utonac….
    Tylko dab Bartek, Bobola pozostal ten sam.
    No tak, to nie choragiewka

  61. Eccie,zycze milego powrotu,pozostan zdrowy i ciekawy 😀

  62. Edddie
    Wierzę , że słońce świeci nie przerwanym blaskiem i rozsiewa ciepło , a reszta nie ważna
    Przeminie wiosna rozkosznych wrażeń

    I sny przeminą, którymi żyjesz,

    I śmiać się będziesz z dziecinnych marzeń,

    Skoro troszeczkę utyjesz
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

    ps.co do Pielni zgoda absolutna

  63. 1705 2009-03-29 22:21

    dzekuje Tobie za mila odpowiedz 🙂

    jezeli chodzi o PRL,to ja mysle inaczej

    Twoja Mama doszla do swoich osiagniec dzieki pracy(nauka,praca,hart ducha)

    byla-mysla-dzielna,mocna osoba,ktora chciala cos osiagnac i dokonala

    tego ONA,a nie PRL(mam szacunek do Tych co „tymi rekami”)

    pozdrawiam 😀

    p.s.1 szkolnictwo i sluzbe zdrowia w niemczech cenie bardziej niz w polsce

    (z doswiadczenia wlasnego)

    p.s.2 berlin jest odwiedzin wart,zapraszamy 😀

  64. Lizak,za liste dziekuje !

  65. lektora czytalem w orginale i mysle,ze nalezy wiedziec kto napisal

    „Der Verleser”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bernhard_Schlink

    czasami pomaga to zrozumiec lepiej ksiazke(film)

  66. mapke-Leafs 2009-03-30 10:35

    masz racje,to nie tylko te dwa filmy jest ich wiele

    berlin pozdrawia Ciebie

  67. Jednego cymbala na blogu będzie mniej.
    Może w międzyczasie uda mu się skończyć jakąś szkółkę niedzielną, co bardzo wątpliwe.
    Pewnie CIA wysyla go między kolorowych krzewić demokrację ogniem i mieczem.
    Na blogu pozostanie jeszcze jeden bęcwał, ale ten prznajmniej jakoś bardziej trzyma się kupy.
    Przecież facet o zdrowych siłach umysłowych nie wysyła w jedno miejsce cztery obwieszczenia o swoim odejściu.
    Jeśli o mnie idzie, to ptaszku drogi, leć sobie prawicowo świergolić do ciepłych krajów.
    Chociaż kto wie czy z czasem nie zatęsknię za pańskimi durnotami i koniecznością maltretowania ich.
    Taki swoisty sadyzm intelektualny wywołał Pan we mnie, więc żeby nie pogłębiać tej prawicowej deformacji zlituje się Pan nade mną i ostatecznie uwolni mnie od siebie.
    Szerokiej i szczęśliwej drogi,w jedną stronę.
    Papa robaszku świętojański z aspiracjami do gwiazdy.

  68. ajw pisze:

    2009-03-30 o godz. 18:10
    Lizak: Twoj wpis dot. ofiar 11 wrzesnia, zrobil na mnie wrazenie.
    Pozostaje z szacunkiem.

    Komentarz Czerwonego Lizaka.
    Gdybyś był porządnym Żydem to taki komentarz powinien ukazać się już dawno.
    Będziemy jednak nieufnie i po leninowsku /dowieriaj no prowieriaj/sukcesywnie sprawdzać czy przypadkiem nie odbija Ci w kierunku syjonizmu i polakożerstwa.
    Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.A NKWD czuwa.
    Czerwony Lizak.

  69. Slawomirski pisze:

    2009-03-30 o godz. 19:04
    Do:MA

    Lizak to wirus komputeroway napisany przez Jerzego Urbana.

    Slawomirski

    Czerwony Lizak

    Nie ukrywam ,że bliższy jest mi wirus aniżeli koń trojański.
    Wcześniej niż później padniesz przy tym swoim nacjonalistycznym zaprzęgu.
    Jajakobyły.

  70. Anca
    Znowu zrobiłaś woltę.
    Czy Goldman to też głupota?
    Zastanów się dziewczyno zanim coś palniesz swoim babskim zwyczajem.

  71. MA pisze:

    2009-03-30 o godz. 15:24

    Czerwony Lizak

    Oto i cały MA, on chce rewidować poglądy na temat przemysłowego ludobójstwa hitlerowskiego w najnowszych dziejach Europy.
    Wybielanie bandytyzmu to doprawdy szlachetne zajęcie.
    Wiadomo kto, po której stronie barykady staje.
    Każdy ma swoich przyjaciół.A fe.Toż to prawnie powinno być ścigane.

  72. Szanowny Panie Redaktorze,

    Polacy może by i korzystali z radzieckich archiwów, ale:
    a) wymaga to znajomości języka (na moim roku najbardziej elitarnego wydziału historii zna ten język może z 9-12 osób, z czego większość zna go jedynie biernie tzn. czyta w nim lepiej lub gorzej. Za to wszyscy znamy łacinę, bo mamy ją przez dwa lata… Oczywiście są lektoraty, ale ich poziom w większości przypadków jest żenujący.)
    b) pieniędzy na prowadzenie badań. jeżeli nie ma się grantu zagranicznego (z Niemiec, Francji lub Anglii)/nie pracuje się w IPN-ie/nie ma się bogatego sponsora lub po prostu przyjaciół w okolicy danego zagranicznego archiwum, to nie ma się szans na poważne badania, bo granty uniwersyteckie (z nielicznymi wyjątkami) są po prostu śmiesznie niskie.

    Poza tym dostrzegam jeszcze parę powodów dla których podobne do Merridale prace powstają bardzo rzadko w Polsce:
    a) trzeba by w końcu powiedzieć na głos, to co wszyscy wiedzą, że historii PRL-u, a przynajmniej pewnych jej fragmentów, nie da się napisać bez korzystania z archiwów dawnego ZSRR. Niestety, ale u wielu badaczy panuje przekonanie, że można napisać wszystko opierając się wyłącznie na polskich źródłach i to najlepiej na pisanych, „bo one nie kłamią” jak powiedział mi pewien znajomy…
    b) nie uczy się polskich studentów korzystania z podstawowego narzędzia każdego historyka… pisania. Przepraszam, ale jeżeli w ciągu pięciu lat studiów [sic!] przyszły historyk ma do napisania 4 prace roczne (objętość dowolna, ale zwykle nie przekracza 20 stron). To trochę za mało by nauczyć się dobrze pisać. Dla porównania w krajach anglosaskich wyszli z założenia, że na każde zajęcia trzeba oddać stronicę komentarza do zadanych na te konkretne zajęcia źródeł/lektur/filmów (Polscy historycy unikają jak ognia) czy… muzyki (nie do pomyślenia w Polsce). Do tego dochodzi esej… z limitem znaków (do 10 tys.), bo tam rozumieją, że nie sztuką jest lać wodę (vide książka pana Zuzaka), a problemem jest ograniczenie się do najważniejszych faktów.
    c) bardzo rzadko na historii pisze się prace interdyscyplinarne. Panuje wręcz święte przekonanie, że nie należy korzystać z innych nauk (zresztą w drugą stronę też to działa – wystarczy spojrzeć na książki socjologów o polskiej transformacji). Powiem więcej – brakuje też wyciągania ogólnych wniosków, odpowiedzi na proste pytanie „co dana praca wnosi do naszej wiedzy o” prze co powstaje bardzo dużo prac o niczym, dla nikogo, które przeczyta wąski grup krąg specjalistów zajmujących się danym wycinkiem wiedzy. Najgorsze jest to, że wiele osób z środowiska wręcz się tym chełpi, jako największym osiągnięciem…
    d) nadmierna wiara w źródła pisane. Oczywiście mógłbym „uwierzyć”, że wszystko co pisze np.: mój bohater, to prawda. Tylko wiem, że tak nie jest, a nawet że taka „wiara” wypaczyłaby całą pracę, bo wiele rzeczy przemilczał (np.: to że nadzorował akcją „Kraj 1968”, czyli Marcem 1968). Z chęcią porozmawiałbym z żyjącymi członkami ekipy Gierka na Jego temat, ale niestety część nie żyje, a do tych którzy żyją nie potrafię jakoś dotrzeć (niestety, jedynie IPN ma możliwości prokuratorskie. Mi pozostaje książka telefoniczna i liczenie na szczęście).

    Na koniec chciałbym zwrócić uwagę, ze przy całej marności i mizerii polskiej historii zdarzają nam się takie rodzynki jak książka prof. Bożeny Szaynok „Z historią i Moskwą w tle”, gdzie źródła radzieckie zostały wykorzystane, a sama książka jest napisana bardzo dobrze.

    Pozdrawiam serdecznie

    PS: Lizaku „Wojna Iwana” to książka, bardzo dobra zresztą, a nie film. Mit pięknego G.I Joe został „zabity” na początku lat 90 przez profesora, którego imienia i nazwiska nie jestem w tej chwili sobie przypomnieć ( uczestnika II wojny światowej, powszechnie uważanego za jednego z ojców Oral History). Mając jednak wybór pomiędzy amerykańskim G.I Joe a Iwanem wybrałbym jednak Joe…

    O propagandzie amerykańskiej w czasie II wojny światowej, ukrywaniu pewnych faktów, też napisano sporo, także w kontekście tego co by było gdyby te informacje jednak wyciekły.

  73. Lizak, pomimo mojej zyczliwej notatki, znowu robisz ze mnie Zyda. Zydem nie jestem, zaden Zyd nie nie bawil by sie w pisanie na tym blogu.

  74. Patrycja_Zab pisze:

    2009-03-31 o godz. 00:52

    Czerwony Lizak
    Ponieważ pani była uprzejma upublicznić swoją wypowiedź,więc mam nadzieję ,iż nie poczyta mi się za złe skorzystanie z jej maniery, co czynię z sadystyczną przyjemnością.
    A zatem do dzieła z alegoriami kochanej Patki:
    „Pani sugeruje niedoskonałą alegorię rozmywającą bandycką przeszłość.
    O jakiej alegorii może być mowa kiedy zginęły dziesiątki milionów istnień ludzkich.
    To jest, w rzeczy samej, wielki łeb pseudointeligencji,w który należy walić gumowym młotem.
    Można sobie intelektualizować czy jeden Pan pewnej pani zrobil to dostatecznie pięknie.
    Jednak w przypadku masowych mordów fabrycznych kończą się żarty.
    Ponadto ja wolę stać po stronie zamordowanych,a Pani jak sobie życzy.
    Nadto ostatnie dwie wojny światowe wywołał określony system a nie czerwone krasnale.
    Wypadałoby o tym nie zapominać w chwalebnie wolnym świecie.
    Niech żyje wolność, pluralizm i demokracja, czego pani również z całego serca życzę a ja od tego za cholerę nie odstąpię.
    Nie po to towarzysze solidarnościowi z morderczą komuną walczyli…
    Żebym ja mialłdzisiaj ewidentne bzdury akceptować.
    Aha,i chcę także zwrócić uwagę a propos wszechogarniającego upolityczniania życia, że nawet sprzątaczka w kapitalizmie jest zwierzęciem politycznym, ponieważ pucuje i umacnia ten system.
    Widzi Pani chyba jednak, mimo wszystko, jesteśmy rewersem i awersem tego samego medalu.
    Dlatego nie wiem czy jest sens byśmy droczyli się dalej.
    A od Auschwitz -Birkenau nie uciekniemy.
    Chyba, że solidaruchy porządzą jeszcze ze dwadzieścia lat i z powodu ich niegospodarności rozsypią się tamtejsze baraki, taka to ich kapitalistyczna gospodarka psia mać.
    I potem jeszcze bez żadnego wstydu ogłaszają światowe apele o pomoc.
    A szlachetny Watykan nawet palcem nie kiwnie.
    Degrengolada.
    I tak to paskudnie jest Droga i Piękna Pani.
    Nie wszystko ślicznie opakowane jest wartością.
    Do następnego spotkania polemicznego.
    Czerwony Lizak.

  75. rysberlin pisze:

    2009-03-31 o godz. 07:02

    Lizak odpowiada.
    Ja nie jestem autorem wspomnianej przez Pana listy.
    Zależało mi na podaniu jej źródła.
    Tym niemniej składam hołd każdemu ludzkiemu życiu jakie zgasło na WTC.

  76. Stronnictwo Demokratyczne, Paweł Piskorski – http://wyborcza.pl/1,75480,6436745,Schroniska_Demokratyczne.html .

  77. Do „Stychowskiego”: widocznie diaspora nie jest czujna,bo:
    1. Michnik wcale nie zrócił honoru Kiszczakowi; Michnik powiedział, że cofa swoje niegdyś wypowiedziańe słowa pod adresem Kiszczaka, bowiem, popełnił grzech pychy uznając siebie za uprawnionego przydzielać komuś laurki co do posiadania , bądź nieposiadania honoru,
    2, odnośnie orkiestry na Tytanicu: coś ci się zupełnie pokręciło: ja mówiłem, że jak Tytanic utonie, to i orkiestra grająca swojego walca utonie, co miało oznaczać, żeby banki nie zmierzały swoimi działaniami do utonięcia Tytanica, bo i same utoną.
    „Diaspora jest czujna?” Dawno, dawno temu gdzieś czytałem taki komunistyczny slogan o Juliuszu Fucziku(chyba czeski komunista), który przed straceniem go ,zakrzyknął:”Ludzie, kochałem was!, bądźcie czujni!”
    Widzisz, Pane Stychovsky, do czego prowadzi czujność?
    pozdrawiam

  78. Bywaj Eddie !

    I tak tutaj wrocisz…. Wszyscy tutaj wracamy…

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  79. Feliks Stychowski,

    jedynie Ty sie nigdy nie meczysz, co ? Nigdy nie odpoczywasz, co ?

    W filmie „Kolacja dla palantow” (tyt. org. Diner de cons) glowny bohater filmu, po kolejnym idiotyzmie pyta tytulowego palanta:

    – Pan nigdy nie odpoczywa, panie Pignon ?

    No wlasnie, Feliks. Odpocznij. Czujnosc tez wietrzeje z czasem.

  80. Z Pańską oceną filmu LEKTOR ogólnie się zgadzam – to dobry film. Jednak tuż po wyjściu z kina nie mogłem określić, czy film mi się podobał, czy nie. Trzeba było przetrawić go, przedyskutować, żeby dostrzec jego wady i zalety. Nie czytałem rozmowy w „Europie”, którą Pan przytacza, ale wydaje mi się, że to takie krytykowanie na siłę, dążenie do poprawności politycznej za wszelką cenę.
    Pierwsza część (romans) jest nie do oglądania, jeśli nie wiadomo, w jakim celu została nakręcona. Dopiero w drugiej części potrafiłem docenić pierwszą. Ja odczytałem film, jako ukazanie rozterek i wewnętrznej wojny, jaką toczy bohater. Podejrzewam, że taką wojnę musiało stoczyć wielu Niemców. Sytuacja nie pozazdroszczenia, bardzo dobrze zilustrowana. Dobrze że nie jest to film niemiecki, dystans twórców też robi dużo dobrego.

  81. Lizak, sieroto po Bierucie, „Wojna Iwana” to tytuł książki, a nie film. Nie pierwszy raz udowadniasz, że masz duże problemy z czytaniem ze zrozumieniem i nie bardzo wiesz o czym piszesz. Jak tam nadrabianie podstawowych lektur, komuszku? Pewnie nawet nie zacząłeś, bo to zbyt trudne dla ciebie 🙂

  82. 1956 Ty chora sieroto po Wałęsie,nigdzie nie twierdziłem,że miałem okazję się zapozmnać z tym dziełem.
    A wręcz odwrotnie, stwierdzilem, że nie znam tego szmatławca i znać nie chcę.
    Mało tego przyznaję, że mam komumnistyczną awersję do kapitalistycznych przeżuwaczy.
    I w niczym mi to nie uchybia.
    Zresztą dałem jednoznaczny wyraz wobec owego śmiecia traktującego o Iwanie.
    Świadczy to wyłącznie o głupocie cymbałów pańskiego proweniencji.
    Z tego też powodu nie mam żalu ,że nie przeczytał byle zachodni osioł ,lub kreujący się na takiego po wypędzeniu z Polski, „Kapitału” Marksa lub czytanek na dobranoc w języku polskim albo powieści dla dorastających paniek, jak oczekuje ode mnie Anca.Odpowiem krótko glowa nie stodoła i wozem nie wjedziesz.Wasze amerykańskie łby są największe na świecie i musicie je wypełniać nacjonalną sieczką.
    A do Biblii to zajrzał chociaż wywrotowiec z 1956 roku.
    Pewnie nie miał czasu groszorób jeden, co to mu się wydaje, że wszyskie rozumy pozjadał.
    Namnożyło się tego zaoceanicznego dziadostwa i jeden mądrzejszy przez drugiego, a jak przyjedzie do kraju to pustą podszewką świeci.
    Zamiast chromolić tutaj głupoty to lepiej wziąłby się porządnie za robotę i zaczął uczciwym trudem dźwigać swój podupadający kraj.
    Jak widać, jaki kraj tacy i obywatele.
    Cześć bohaterowi z gomułkowskich czasów.

  83. Propozycja dla MAGRUD i LIZAKA.

    nie wiem, czy wypada mit proponowac cokolwiek Magrud; jednak; z okazji rocznicy Bauhausu zachecam ja do zwiedzenia wystaw. Moze dokona zakupu lampy Wagenfelda, jesli jej juz nie posiada. Szczegoly poda jej Pani Stachurska.

    Dla LIZAKA pozostala niestety lampa Alladyna, moze go oswieci.

    Z powazaniem.

    MA

  84. ajw pisze:

    2009-03-31 o godz. 09:41
    Ciekawa uwaga.
    Z powazaniem.
    MA

  85. No i znowu wsrod blogowiczy zapanowala moda na zyda i antyzyda, na komucha i antykomucha.W jakim kieruniu idzie wiec dyskusja? A no w zadnym.Lizak z wielkim przekonaniem trzyma sie swoich ideaow , wartosci i wiedzy,Magrud stara sie jak moze utrzymac dyskusje w tonie i temacie, a pozostali niestety z samym Feliksem wdali sie w cos, co juz nie pasuje do tego blogu, a szkoda!.
    Michnik z Kiszczakiem rozrachunkow nie maja zadnych bo wszystko juz do okraglego stolu sobie wyjasnili i obiecali.W Rosji nie posowiecki a raczej prosowiecki IPN zaczal dzialac i jest on kolejnym dowodem na to, ze podstawy ustroju w Rosji niewielem sie zmienily.Moze stalinowskie metody zamordyzmu zamieniono na inne rownie bandyckie i udanie w ta gre wciagnieto kosciol prawoslawny , a w glebi Rosji nedza, glod, bezrobocie i wszystko co najgorsze.Sam to nie tak dawno ogladalem swoimi oczyma i prosze mi to nie probowac zaprzeczac.
    Wydaje mnie sie, ze pora jednak zainteresowac sie polskim IPN-em, tymi, ktorzy zajmuja sie w nim niby praca badawczo-sledcza na rzecz wiadomo kogo! i dalej chyba juz pora najwyzsza zrewidowac w kraju nad Wisla – jak to jest ze na podstawie tzw. anonimowych informacji tworzy sie poaszkwil, publikuje sie jego. Czy to jest poprawnosc polityczna nad Wisla?
    przygladajac sie dyskusji nad blogu dochodze do wniosku, ze chyba w Polsce mozna sie juz wszystkiego spodziewac.Nieco zalosny to widok i tych, co sadza, ze blyszcza intelektem i zasobem wiedzy ( nie wspominam o doswiadczeniach) chcialbym jednak niec na ziemie sprowadzic i zmusic do spokornienia i lagodnosci w obyczajowosci.
    Jak historia Polski dluga i ciekawa, to watek stalego zwasnienia narodu nie zanika – co ciekawe – a raczej sie nawet rozwija, tylko wcael nie we wlasciwym kierunku.Dzisiaj bycie zydem, zy arabem, czy jeszcze innej „rasy” ludzka istota nie powinno byc uzywane jako negujacy/ujmujacy argument.To bardzo niskie i tego miedzy innymi uczyl – o czym juz wszyscy latwo i szybko zapomnieli – Karol Wojtyla.

  86. ajw pisze:

    2009-03-31 o godz. 09:41
    Lizak, pomimo mojej zyczliwej notatki, znowu robisz ze mnie Zyda. Zydem nie jestem, zaden Zyd nie nie bawil by sie w pisanie na tym blogu.

    Czerwony Lizak odpowiada:

    A co wstydzisz,się swego pochodzenia kocmouchu jeden.
    Toż to antysemityzm pierwszej wody jakich trudno znaleźć , by wyrzekać się własnych braci.
    Ja od nich się nigdy nie odcinałem ,od braci Żydów.
    Zawsze byłem świadom ich wielkości i znaczenia w budowaniu kultury polskiej .
    Ale Goldmanowi dowaliłem bo zasłuzył sobie franca na to.
    I tobie też cieciu jeden dołożę, bo zachowujesz się jak zdrajca.
    Za szmal to i pejsy dasz sobie oskubać.
    O Jahwe,co za ludzie.
    Jak im się udało to Morze Czerwone przebrnąć?
    Pewnie byli w spisku ze Stalinem.
    A ty rakiem się nieładnie wycofujesz, i jeszcze udajesz , że przyjemniaczkiem dla mnie byłeś .
    Takiego skurczygnta jak ty rzadko można spotkać.
    Ale żyj sobie w spokoju odmawiając kadisz jatom i zostaw w spokoju tych, których nie kochasz,bo i nie musisz.
    Natomiast nienawidzieć nie powinieneś jako, iż Pan ci tego nie wybaczy grzeszna i niewierna ofermo.

  87. Feliks Stychowski pisze:

    2009-03-31 o godz. 05:50
    Tak, ma Pan racje. Tylko on zareagowal na moje pisanie o Attacu. Lizak powoluje sie na DPA piszac o demonstracji w Berlinie. Ja o takiej mozliwosci (demonstracja byla zorganizowana przez Attac – 25.000 osob) pisalem o woele wczesniej i zostalem obrzucony przez lizakowego czlowieka stekiem wyzwisk.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Jako ze zna Pan niemiecki, poddaje Pana probie (zwracajac sie o pomoc w tlumaczeniu dla Lizaka i jego wielbicielek). Chodzi o funcjonujace w j, niemieckim obrazliwe dla Polakow okreslenia. Moze Lizak odgadnie roznice miedzy;

    POLENMARKT
    polnischer Markt

    Pytanie; ktory zwrot jest obrazliwy dla Polakow: pytanie w ramach cwiczen z poprawnosci politycznej. Na tym przykladzie widac niedorzecznosc krytykujacych moje „czepianie” sie MAGRUD.

    Z powazaniem.

    MA

  88. Eddie pisze:

    2009-03-30 o godz. 22:03

    Eddie,
    dziekuje za list. Nie mam czasu na adekwatna odpowiedz, bo praca mnie absorbuje. Czuwam jednak tu poniekad i mam nadzieje, ze w sierpniu sie ponownie spotkamy. Nosilem sie z podobnym zamiarem. Pozdrawiam Cie serdecznie i dziekuje za te wymiane zdan. Masz w sobie pozytywnego ducha ze szczypta (duza) humoru.
    Pozdrawiam.
    MA

  89. Dorota Szwarcman pisze:

    2009-03-30 o godz. 23:15
    Zdaje sobie sprawe, ze Pani muzyczne postrzeganie rzeczywisctosci i takie widzenie tego filmu nie musialo spelnic oczekiwan. Film jednak piekny i prosze traktowac go jako posilek dla dusz (bez gwiazdki); szczegolnie udana rola Bruno Ganz; kiedys cytowalem jego maksyme z tego filmu na tym blogu i adresowalem ja do przesilonych empatycznie w blogosferze; nie wspolodczuwanie, lecz to co robimy czyni nas odpowiedzialnymi; druga interpretacja; odpowiadamy za to, co robimy, nie za to co odczuwamy.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Polecam Pani w zamian ostatni film z Geradem Dépardieu (o chalturzacym piosenkarzu).
    Dla pozostalych krytykow tego filmu; to nie byl film oswiatowy.

  90. woltron pisze:

    2009-03-31 o godz. 09:01

    Czerwony Lizak odpowiada:
    Potrafię zrozumieć , że Panu jest bliższy Ivan,aniżeli Iwan.
    Na zasadzie blizsza koszula ciału.
    Z tego samego powodu jest mi bliższy Iwan,boć to zaledwie kilkaset kilometrow,a do pańskiego idola są tysiące.
    Zresztą już niedługo przerzucą ich z ziemi włoskiej do Polski, w postaci kilku skrzydel F-16.
    To być może będę mial okazję powitać ich chlebem i solą oraz ująć pod kolana dziekując za wyzwolenie, a także dwie zdezelowane fregaty i takiegoż czterdziestoletniego Herculesa.
    Jest mi coraz bliżej , coraz cieplej.
    Jak nigdy nie miałem na domu czerwonej flagi ze złotym sierpem i młotem ,tak pewnie niedługo zafunduję sobie flagę ,którą znają na całym świecie ,gdzie tu jest ona całowana a tam profanowana.
    Dziekuję ,że mnie Pan przekonał do wlasnych emocji.
    To takie patetyczne i piękne mieć z wszystkimi gwiazdami USA do czynienia.
    Jak to wspaniale grzać się w cieniu wielkiego.

  91. Lizak ponownie popelnia blad; to sie za nim ciagnie jak…….. Postrzeganie protagonistki filmu uogolnia do calego narodu. Polecam Lizakowi ogladanie filmow oswiatowych; Niemcy nakrecili ich setku; sa dostepne za darmo. Moze zda sobie sprawe z wlasnej niewiedzy na temat pokolenia niemieckiego 68 i potem 69, 70. Wtedy jednak Lizak stal w kolejce po kubanskie pomarancze podarowane Gierkowi, ze ktory tak teskni.
    MA

  92. Lizak pisze:

    2009-03-31 o godz. 07:11
    Jednego cymbala na blogu będzie mniej.

    Czyzby LIZAK nas opuszczal?

    MA

  93. Roman56PL pisze:

    2009-03-30 o godz. 20:31
    Spotykam sie z sformulowaniem “poprawnosci politycznej” i tak sie zastanawiam jak i kto moze ta sformulowanie zdefiniowac?

    I jak tu miec poszanowanie i zaufanie do polskiego szkolnictwa wyzszego, jego jakosci? szukamy cos u kogos, a we wlasnym gniezdzie mamy ludzi na miare Ericy Steibach, Fritzla i tp. potworow.

    Najlepsza definicje stworzyl Pan sam; mianowicie- porownanie Pani E. Steinbach z barbarzynca jest nie tylko niepoprawne politycznie, jest niedorzeczne, nie chce powiedziec, ze glupie po prostu; toutes proportions gardées.

    Z powazaniem.

    MA

    PS
    Czlowiek uczy sie cale zycie, a rozwiazanie sa pod nosem; doslownie, brak Panu „nosa”.

  94. …i o czym byśmy nie rozmawiali maczugi dziadka Einsteina potrzene ja zawsze ……

  95. Slawomirski pisze:

    Porownanie Lizaka z Urbanem byloby komplementem dla Lizaka.
    Z powazaniem.

    MA

  96. wiesiek59 pisze:

    2009-03-30 o godz. 16:31
    LIZAK i LIZAKOWI LUDZIE; prosze o przczytanie ponizszego:
    MA

    Panie Redaktorze:
    Proszę się nie przejmować nieoczytanymi krytykami.
    Można ich jedynie opisać…………
    Nie naszą jest winą, że nie czytali “Antygony”, “Medalionów”, “popiołu i diamentu”, Hamleta”…………
    Proste, czarno białe postacie, są dla prostaków………….
    Człowiek i jego opis jest znacznie bardziej wielowymiarowy i skomplikowany.

  97. Slawomirski pisze:

    2009-03-30 o godz. 18:54

    Podami Ci bibliografie ksiazek o Ranickim:film bedzie pokazany w kinie i TV. Jestem w podrozy; po powrocie podam szczegoly.

    Srdecznie pozdrawiam.
    MA

  98. ANCA pisze:

    2009-03-30 o godz. 19:04

    Ciesze sie, ze tak myslisz. Ja wierze w czlowieka, nie znosze jednak wszelkich przejawow glupoty i stad to moje czepianie sie niektorych. Wierze, ze Lizak zacznie myslec i oddali sie od schematu; co autor mial na mysli. Tyle mu napisalem o tekstologii. Gdy mu pisalem o madrosci (Zofii), on odpowiadal Marycha. W sumie nie jest zajmujace jego poststalinowskie pojmowanie i postrzeganie swiata i jesli ma takie tesknoty, to jest to jego przyjemnosc lub jego problem. Lizak nie jest spojny, a chcialby byc homogenny. Daleko mu do czlowieka. Wiesz, sztuki nie trzeba do konca rozumiec, wystarczy ja czuc; kazdy czuje inaczej i w tym tkwi nasza tajemnica, przy zalozeniu, ze sztuka to sacrum. Nie wiem jednak, czy Lizak to swoje pokrzykiwanie w tym blogu traktuje jako sztuje, a siebie jako swietego. On jest w sumie niegrozny i niewinny, iryttuja ´mnie jego wielbicielki. Niby madrzejsze, lecz chcac dolozyc drugim, traktuja powaznie (udajac), niepowaznego czlowieka, a szkoda.
    Pozdrawiam.
    MA

  99. Czerwony Lizak odpowiada:

    A co wstydzisz,się swego pochodzenia kocmouchu jeden.
    Toż to antysemityzm pierwszej wody jakich trudno znaleźć , by wyrzekać się własnych braci.
    Ja od nich się nigdy nie odcinałem ,od braci Żydów.
    Zawsze byłem świadom ich wielkości i znaczenia w budowaniu kultury polskiej .

    DOBRZE,ZE LIZAKA NIKT NIE ZBUDOWAL. LIZAK ZBUDOWAL SIE SAM MUTUJAC W WIRUSOWE DOLY.

    MA

    PS

    Zapraszam Lizaka na nastepna demonstracje Attacu. Ostania opuscilem, ze wzgledu na podroz sluzbowa.

  100. LIZAKOWE WYPISANKI SWIATECZNE.

    A wręcz odwrotnie, stwierdzilem, że nie znam tego szmatławca i znać nie chcę.
    Mało tego przyznaję, że mam komumnistyczną awersję do kapitalistycznych przeżuwaczy.
    I w niczym mi to nie uchybia.
    Zresztą dałem jednoznaczny wyraz wobec owego śmiecia traktującego o Iwanie.
    Świadczy to wyłącznie o głupocie cymbałów pańskiego proweniencji.

  101. „Czerwony Lizak” nie jest czerwony a raczej coraz bardziej nienormalny. Przykladem jest chocby jego odpowiedz na moj wpis (iz nie jestem Zydem.) Jego wypowiedzi nie kwlifikuja sie do riposty, swiadcza tylko zaawansowanej chorobie psychicznej tego emeryta-esbeka. Sterroryzowal on pokazna liczbe blogowiczow („moj drogi Lizaku”), innych przepedzil albo uciszyl. Wielu ludzi ma lepsze pomysly niz dyskutowac z durniem. Proponuje bojkotowac jego wpisy, moze to blazna uspokoi. Ci wszyscy, ktorzy go popieraja, popieraja najgorsze lata rzadow komuny, bezpieke, jego obrazliwe uwagi o Katyniu („burzuazyjni oficerowie”). Dajcie mu, w konwulsjach i cieknacym jadem z pyska, zdechnac na smietniku historii, wraz ze swymi przegranymi faszystowsko-komunistycznymi ideami.

  102. Jakos nie moge uwierzyc , ze Pan to wszystko powyzsze czyta i nie przeszkadzaja Panu te prawdziwie polskie klimaty. Jezeli jednak tak jest, to chyba juz pora na mnie.
    Trudno obejrzec mi jakikolwiek film z nalezyta uwaga bo w kinie zwykle koncentruje sie na odrywaniu co chwila nog od lepkiej (coca cola) podlogi w obawie przed przymusowym pozostaniem na nastepny seans. Ulubiony „zapach” popcornu ze zjelczalym topionym maslem zalatwia reszte. Trzeba czekac na dvd.
    Ciagle pamietam moje ulubione kiedys kino Wisla „na Tuwima ” w Lodzi. „Tak naprawde ” to kino , bylo przy ul. Andrzeja.

  103. ajw pisze:

    2009-03-31 o godz. 13:53

    Neestetey masz racje. Podpisuje sie pod apelem o ignorowanie ignoranta LIZAKA.

    Z powazaniem.

    MA

  104. Lizaku,

    ja się nie wypowiadam jaka koszula jest bliższa twojemu ciała. Mogę co najwyżej spekulować jaką koszulę wolisz, ale pozwól, że nie będę się zniżać do Twojego poziomu. Podtrzymuję to co napisałem – gdybym miał wybór Iwan – G.I. Joe wybrałbym Joe, ale kto co lubi. Na szczęście dziś możemy korzystać z wymysłu angolsasów zwanego demokracją ;>

    Wracając natomiast do książki „Wojna Iwana”, to radzę ją najpierw przeczytać, a dopiero potem komentować, bo tego co pan napisał (poprzednim razem ograniczyłem się tylko do pierwszeg pańskiego zdania o „Wojnie Iwana”) nie można nazwać innaczej niż stekiem bzdur. Dodam od siebie, że autora ma świetny warsztata historyczny, a każda rzecz którą przytacza jest oparata na faktach, a nie… koszulach.

    Pozdrawiam

  105. W pierwszym zdaniu zamiast „jest bliższa twojemu ciała” powinno być „jest bliższa twojemu ciału”. W ostatnim zdaniu powinno być „autorka” zamiast „autora”. Bardzo państwa przepraszam za te błędy.

  106. W kontekscie „Wojny Iwana” przypomniala mi sie swietna ballada Okudzawy „o lyzce”. Jesli dobrze sobie przypominam chodzilo o mlodego sowieckiego zolnierza, ktorego najwiekszym zmartwieniem w „wielkie wojnie ojczyznianej”, bylo to, ze zgubi swoja lyzke i zginie z glodu. Sowiecki autor, a wstrzasajacy pacyfistyczna piosenka.

  107. Smieszny jest ten wywiad w Europie.

    Pani redaktor zaprosila do rozmowy filologa wybitnego, byc moze jednego z najlepiej radzacych sobie z takim tworzywem jak „postmodernizm”, jednego z nielicznych, ktorzy rozumieja, c to jest „dekonstrukcja” i oczekuje od niego zeby potwierdzil banalne uwagi w stylu – „ten autor nie umie pisac”.

    Autorow nieumiejacych pisac jest wielu, niektorzy znich stworzyli wybitne dziela. Kpacki pieknie w kilku zdaniach analizuje budowe tekstu – z tym fantem dziennikarka nie potrafi nic zrobic wiec sie domaga bardziej banalnych analiz.
    Przez sam fakt, ze Kopacki odkryl iz powiesc ma jakas strukture dziennikarka czuje sie zaklopotana, bo, skoro juz uznala, ze tekst jest zly, to ma byc zly, a nie „skonstruowany”.

  108. Odbiegając nieco od tematu, ale tu i tak przecież silva rerum:

    na głownej stronie gazeta.pl jest taki zachęcający tytuł:

    „Zobacz jak płacze Wałęsa”

    i zdjęcie (zbliżenie) policzka Wałęsy z łzą.

    Ten komentarz pod zdjęciem i tesktem przy nim uważam za najtrafniejszy:

    ………….

    Na głownej stronie gazeta.pl jest to reklamowane jako : „zobacz jak płacze
    Wałęsa”.

    jestescie wredni, wy – gnojki z gazeta.pl

    Wszystko na sprzedaż, prawda?

    ……

    P.

  109. Historia nas uczy ze oprawcy z KZ-ów nie mieli problemów ze swoja przeszloscia i bardzo dobrze sie mieli po przegranej wojnie (oczywiscie jezeli nie zajmowali zbyt wysokich stanowisk i nie wyladowali na lawie sadowej np. w Tel Awiwie. Film wpisuje sie w serie publikacji/dokumentów które próbuja widzowi/czytelnikowi ze oprawcy tez cierpieli.
    Tak naprawde cierpialy ofiary – lata po wyzwoleniu z obozów skonczyli ze soba Tadeusz Borowski, Primo Levi. Inni do dzisiaj walcza ze snami a jeszcze inni – tak jak Marcel Reich-Ranicki idac do kawiarni staraja sie miec na oku wejscie zeby w pore odkryc niebezpieczenstwo.
    O tym malo kto juz dzisiaj wie – wszyscy beda sie zachwycali Kate Winslet która wylegujac sie w wannie pokutowala za zbrodnie „nazistów”….

  110. A ja podpisuję się pod ignorowaniem superpieniaczy ajw i MA.

  111. ajw pisze:

    2009-03-31 o godz. 13:53

    Czerwony Lizak odpowiada:

    Myślę ,że trawestacja wpisu tego zamorskiego pisarza idioty o wyraźnie syjoinistycznych inklinacjach bardzo się państwu spodoba.Tylko bardzo proszę nie protestować ,że jego zwierciadlane odbicie we mnie nie podoba się państwu, ponieważ uznam to za atak na moją wolność,pluralizm i demokrację. Życzę perwersyjnej przygody w analizie lustrzanego odbicia ajwaja.

    Żołty ajw poczerniał z wściekłości.Coraz bardziej odbija mu niestety.Nie dziwta się językowi jaki używa onże ajw.Trudno po nienormalnym zawodniku oczekiwać normalnych wypowiedzi. Problem żydowski wyraźnie padł mu na głowę i dobrze byłoby w jego intencji walnąć kilka różańców. Może uda się w ten sposób powstrzymać jego recesję umysłową. Jego infantylne wypowiedzi kwalifikują się do pogłębionych analiz dla dewiantów będących TW. Choroba psychiczna tego agenta wiadomej służby specjalnej pogłębia się coraz bardziej zagrażając blogowej demokracji. Wielu ludzi ten psychopata przepłoszył już blogu, ponieważ nikt nie chce się tarzać w jego rynsztoku. Wielu ludzi woli się oddać kulturalnym zajęciom aniżeli reagować na prostacki bełkot durnia. Takie chamstwo żadną miarą nie nobilituje. Ci wszyscy,ktorzy go popierają,to zdemoralizowani uciekinierzy tryskający swym jadem goryczy na Polskę i Polaków. Akceptują oni najgorsze lata złodziejstwa i bandytyzmu przyklaskując lokalnym cymbałom zanurzającym się w kryzysowej topieli. Umoczeni oni są we współpracy ze służbami specjalnymi często grając na kilka frontów. Ich obraźliwe komentarze o polskojęzycznym WP i peany na część burżuazyjnych oficerów , którzy nie chcieli obronić Polski i oddali ją w ręce Stalina stanowi przejaw wysoce obraźliwej postawy wobec fundamentalnego żywiołu polskiego. Stanowią oni bardzo wąskie i niereprezentatywne grupy polskiej burżuazji poza granicami, permanentnie opluwającej naszą Ojczyznę. Pozwólcie temu antypolskiemu durniowi, tryskającemu jadem nienawiści na swoją ojczyznę,jak na zdrajcę przystało, rozewrzeć szerzej jego paskudny pysk i szerzej toczyć pianę, tak intensywnie by zdechł na śmietniku kapitalistycznej historii. I niech on tam pozostanie na cmentarzu globalistycznego pochówku wraz z jego niedowarzonymi globalistyczno-faszystowsko-idiotycznymi poglądami.

    Myslę ,że takie lustrzane odbicie jego możliwości intelektualnych dobrze mu zrobi. Państwo wybaczą ale to nie jest mój język.
    Skorzystałem z językowych doświadczeń tego orła mając nadzieję, że będzie to bardzo pouczające doświadczenie dla wszystkich.

  112. Lizak pisze:
    2009-03-31 o godz. 07:30

    ……………. Lizak! czy ty się możesz ode mnie uprzejmie i z całym należnym szacunkiem odlizakować? Gdyby nie to, że sobie obiecałam nie drażnić Pielni1, to ……. szkoda gadać..

  113. MA pisze:

    2009-03-31 o godz. 13:48

    Czerwony Lizak odpowiada:

    To, że łaskawca powołuje się w pełni na moje wpisy, bez jednego własnego słowa, przynosi mi zaszczyt.
    W pańskim przypadku,niestety, świadczy to o ograniczeniu intelektualnym.
    Z wyrazami współczucia.

  114. MA pisze:

    2009-03-31 o godz. 13:48

    Lizak odpowiada:
    Rozumiem ,że repetitio et maters studiorum.Ale żeby z maniackim uporem powoływać się na mnie,to nienajlepiej świadczy o możliwościach orła MA w zestawieniu ze mną, z czego jestem bardzo dumny. Gdyby jeszcze MA coś więcej sobą prezentowal ,to pewnie pękłbym z dumy, ku jego zadowoleniu i szczęsciu.

  115. MA pisze:

    2009-03-31 o godz. 13:43
    Lizak odpowiada:
    i kolejne debilne powtórzenia nie wnoszące nic twórczego,bo i czegóż mozna wymagać od delikwenta…Chłopie weź się do roboty…

  116. Cytat z 😛
    #
    Jak to wspaniale grzać się w cieniu wielkiego.
    #
    Święte słowa! Święte słowa… 😉

  117. MA pisze:

    2009-03-31 o godz. 13:43

    Lizak odpowiada adekwatnie:
    Tak to zwykle bywa,że jeżeli ktoś się czepia innych to czyni to zwykle głupi wobec madrzejszego licząc ,że coś zyska na tym procederze. Ja się nie cieszę, ponieważ mam poważne wątpliwości czy MA w ogóle myśli. Staram się również wierzyć w człowieka, z tym , że jest mi bardzo trudno przekonać się do prawicowego człowieka. Wynika to z faktu, iż ewidentnie nie znoszę prawicowej głupoty połączonej z opłakanymi skutkami. Z tego też powodu poza krytyką nie mam najmniejszego powodu czepiania się durniów, ponieważ nic korzystnego z tego nie wynika. Niektórzy żywią gorące przekonanie, że ja zacznę myśleć ich schematami do czego bardzo pilnie starają się mnie przekonywać. Nie bardzo wierzę by głupi Lizak mógł zrozumieć geniusz MA. Jeżeli ten znawca literatury pisze o „tekstologii”, to ja nieskutecznie zachodzę w głowę o co w tym przebłysku inteligencji chodzi. Fakir ten narzuca mi do rozważania bzdury o Zofii, to ja mu mówię, że pewnie sobie marychę walnął na co on się obraża. A ja chciałbym ,żeby on się problemem Wandy zajmował. Rzeczywiście w sumie nie jest to zajmujące ani interesujące. Jego pojmowanie świata wg doktryny MacCarthyego jest prostackim uproszczeniem świata na potrzeby amerykańskiej propagandy, co tak pasuje do polskich potrzeb intelektualnych jak pięść do nosa. I jeśli MA ma takie potrzeby lub przyjemności to niech się nurza w tym minionym świecie ciemnych zaszłości.
    MA nie jest spójny a chciałby i przy tym być jednorodnym. Cechuje go wybitne rozkojarzenie intelektualne i rozstrzelenie osobowości. Jest mu niezwykle daleko do człowieka myślącego. Jest to typowy homoamericanus nie znajdujący uznania i akceptacji na starym kontynencie. Jego zdaniem sztuki nie należy rozumieć wystarczy ,że się ją odpowiednio czuje, bowiem im jest ona starsza tym bardziej charakterystyczny zapach emituje. Dlatego szkoły nie są zupełnie potrzebny dla rozpoznawania wartości sztuki ,wystarczy przejść kurs psa policyjnego. Każdy z nas czuje ponoć inaczej. No i co z tego,widzi też inaczej,myśli też inaczej i postępuje również inaczej. Ten populistyczny woluntaryzm MA ,który on nazywa sacrum niczego nie wyjaśnia. Chciałby onże mądrala wiedzieć ,czym dla mnie jest bytność na blogu: sacrum czy profanum. A ja odpowiem w ten sposób , że moja obecność na forum podyktowana jest koniecznością ścigania ignorancji MA połączonej z infantylnym zadufaniem. MA jest tak niegroźny ,że po przeczytaniu ostatniego zarzutu wobec mnie:”
    On jest w sumie niegrozny i niewinny, iryttuja ´mnie jego wielbicielki. Niby madrzejsze, lecz chcac dolozyc drugim, traktuja powaznie (udajac), niepowaznego czlowieka, a szkoda” załamalem się.
    Jest to tak inteligentne ,że ręce mi opadły, a durnia z siebie nie będę robił.
    MA podciągnij się chociaż trochę,żebym mógł cię zrozumieć.Mój styl i logika odpowiedzi jest konsekwencją intelektualnych potrzeb i możliwości MA.

  118. Do Magrud!
    Z calym poszanowanie dla Pani inteligencji to raczej Pani nie zrozumiala sentencji porownania Ericki Steinbach i Fritzla do polskich odpowiednikow i to raczej przypisuja ulotnosci okreslonych wiadomosci, jakimi serwuja nas media z Polski.
    Definicja poprawnego politycznego myslenia nie staram sie ani przypisac, ani modelowac, bo jest to praktycznie rzecz niewykonalna.Wszystko zalezy z punktu widzenia jako punktu wyjsciowego. Spieszy Pani z komentowaniem wspolblogowiczy, lecz widze za bardzo PAni chce, lecz nie zawsze roztropnie Pani to czyni.Pospiech nie zawsze jest wlasciwym doradzca i sadze, ze chyba jednak mam dobrego ” nosa” w wielu kwestiach, co jedynie udowodnic moga moje osobiste osiagniecia.
    zycze Pani wytrwalosci i troszeczke bardziej ostroznosci / daelkiej od pochopnosci. Ja nie jestem z tych, co sie szybko i z byle powodu obrazaja, wiec jest wszystko OK!.,
    Drogi Lizaku!
    Czy ideologiczne twoje zatrzeciewienie pozbawione uzasadnionego logicznego sensu nie zastanowilo Ciebie i nie powstrzymumuje Ciebie od dalszych – dosc kompromitujacych wypocin? Juz chyba pora przegladnoac sie w lustrze i spogladnac przez okno. zyjemy przeto w innym swiecie, a Ty tkwisz ciagle w tym samym z tamtych lat. Powodzenia !

  119. Czerwony Khmer miota sie jak wciekly pies na tym blogu. Khemrow charakteryzowalo ograniczenie intelektualne oraz prymitywizm i okrutnosc w mysle, mowie i uczynku. Na szczescie dla nas wszyskich, kuzyni naszego Khmera, wyniesli swoj sztandar w 89 roku, tak wiec nie moze byc grozny, tylko smieszny. Biega i gryzie wszystkich w kostki, ten nasz towarzysz Szmaciak, nie moze jakos wyluzowac, choc wiosna. Polecam wszyskim wspanialy wiersz „towarzysz Szmaciak”…wystarczy wyguglowac tytul, jestem pewny, iz Pan Passent zna go dobrze, i moze zna tez autora. Tyle o Lizaku.

  120. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Pielnia1

    Niech banki a „bankierzy” wszczegolnosci przypomna sobie kto wymislil pieniadz, to zrozunieja dlaczego wymyslono ich tak malo. Tworcy Brette-Woods-System o tym tak jakby zapomnieli? Na lozu smierci jeden z nicht wiedzial, ze to nie bedzie sie krecic Taka jest roznica miedzy M. Kopernikiem z zasciankowa Cambridge. Bobola ma po prostu racje.

  121. Roman56PL pisze:

    2009-03-31 o godz. 19:20

    Lizak odpowiada:
    Ja nigdzie nie powiedziałem,że socjalizm jest lepszy od kapitalizmu.Zatem proszę przestać pieprzyć o ideologicznym zacietrzewieniu, a nie „zatrzeciewienie „jak jesteś mnie pan uprzejmy pouczać. Pan nie wie o czym mówi chrzaniąc androny z amerykańskiej kołyszącej się ambony.Ciekawe,że zacietrzewienia nie zauważa pan u swoich koleżków zza wielkiej wody bluzgających chamstwa w moją stronę.To takaż jest pańska kultura i tolerancja?Oczywiście wasza tolerancja polega na tym,że tylko wy macie prawo mieć rację,a jeśli wam nie wychodzi to swoje fregaty i tankietki podeślecie.A moja krytyka posiada swoje logiczne uzasadnienie mimo,że wam się to nie podoba.Mnie moje wypociny bardzo odpowiadają.Natomiast proszę przyjrzeć się swoim pierdołom starego pierdziela kierowanym do Magrud,wprost zawstydzające pouczenia niegrzecznego ignoranta z poprzedniej epoki.Oczywiście Magrud także nie powinna się krytycznie wyrażać o takich starych ćwokach proamerykańskich jak pan.Proszę spojrzeć w lustrze a zobaczy pan złośliwy chichot historii.Jeżeli zaś wyjrzy pan za okno to zobaczy kołyszące się USA.Faktycznie żyjemy w innych światach.I mnie nie odpowiada ten świat pańskich kanonierek i F-16.Wolę mój świat wyidealizowanej sprawiedliwości, aniżeli złodziejskiego bandytyzmu, Drogi Dziadziu.

  122. ANCA pisze:

    2009-03-31 o godz. 18:08

    Lizak odpowiada:

    Proszę sobie znaleźć polemistę na miarę swoich możliwości.
    Mnie nie sprawia przyjemności dotykanie pani…

  123. Paweł pisze:

    2009-03-31 o godz. 16:56

    Lizak odpowiada:
    Nie ma co współczuć Wałęsie, ma to co stworzył…

  124. woltron pisze:

    2009-03-31 o godz. 16:11

    Lizak odpowiada:
    Jak my bawiliśmy się demokratycznymi zabawkami to wy Amerykanie boso za indiańską orkiestrą biegaliście…

  125. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Pielnia1
    „Paradoksalnie glownym winowajca i przyczyna kleski polskich spekulantow jest Narodowy Bank Polski , ktory zmienil swoja polityke zakupow i sprzedazy zlota powodujac zmiane trendu wartosci PLN.”
    http://bobolowisko.blogspot.com/2009/03/pecunia-non-olet.html

  126. Panie Danielu, tegoż pańskiego blogowiska NIE DA się dalej czytać! Ja przynajmniej.

    Parę wpisów coś wnoszących na jakimś poziomie od czasu do czasu, czasem nawet całkiem całkiem, ale głównie zacięte i niekończące się pyskówki. Rozumię moderacja jest „out-of-question” dla Polityki także apel czy ktoś zna JAKIŚ blog/forum polski polityczno/społeczny gdzie względnie zdyscplinowana mająca coś do powiedzenia klientela i sensowna moderacja efektywnie dyscyplinująca potencjalnych pyskowiczów?

  127. Lizaku , wziąłem Cię niedawno w obronę za niekonstruktywną krytykę Twojej osoby . Pięknie przekłuwałeś nadęte balony nowych elit . Żądliłeś kapitalizm za jego widoczny / w Polsce szczególnie / elitarno – pański charakter . Bo najbardziej chwalili go ci , których największym osiągnięciem była zmiana jednej „warszawkowatej ” redakcji na inną . A ” chamy ” musiały szukać sobie pracy w UK czy Irl . Ale NIE PRZEGINAJ jak to mówią ! Bo zaczyna robić się głupio i poziom opada /jak ptaszek niekiedy / . Angielscy historycy są akurat bardzo sensowni . Niedawno , w brytyjskim filmie historycznym padły zdania ” to Armia Czerwona wygrała II Wojnę Światową i najlepszy czołg T- 34 ” . Pomyśl ilu naszych obecnych historyków potwierdziłoby tę oczywistą oczywistość . …………………………………………………………………………….
    Otago , piękna i subtelna ocena możliwości cywilizowanego odbioru filmów w kinach . Jak mogą nie zauważać wspomnianego syfu , wzbogaconego ewent. „komentarzami ” paru młodzianków – bydlaków , którym nikt ze strachu nie zwróci uwagi nasi subtelni blogowi „zjadacze lotosu ” ??? . …………”Zjadacze lotosu” to cytat z fajnego filmu Petelskich „Don Gabriel ” Film lepszy od cytowanych przez Passenta , ale kręcony przez „niesłusznych ” reżyserów . „GW” w recenzjach zawsze im za to urywa gwiazdki ocen . Idzie w stacji „Kino Polska ” . Mozna go oglądać nie depcząc popcornu i nie lepiąc się do coli .

  128. Drodzy BLOGOWICZE!
    Astercity usunął ze swojego pakietu SUPERSTACJĘ. Od pracowników Astercity dowiedziałem się, że to z powodu małej oglądalności. Superstacja poinformowała, że jest na 6 miejscu oglądalności, a więc Astercity kłamie, a w dodatku złamał umowę z Superstacją.
    Wszystkich zwolenników Superstacji zachęcam do pisania listów do Astercity z żądaniem przywrócenia Superstacji i do jak najszerszego rozpropagowania tej akcji. Proszę dziennikarzy o wyjaśnienie prawdziwych przyczyn tego postępku Astercity.
    PIRS

  129. Co do ksiazki owej znakomitej historyczki to mam nadzieje, ze nie ogranicza sie ona do opisow seksualnych wyczynow kacapow. Gwalcenie kobiet przeciwnika to stary i dobry zwyczaj wojenny, ktory tak jak rabunek i palenie domostw jest czynnoscia, ktora nadaje wojnie pewien sens z personalnego punktu widzenia. Jest jednak miara desperacji i bohaterstwa zolnierzy radzieckich kiedy pomysli sie, ze musieli oni wyladowywac swoja meska energie na 70-cio letniej staruszce! Pamietajmy tez, ze dokonywanie zbrodni wojennych jest druga natura rosjan. Natura ciagnie wilka do lasu.

  130. Do:Feliks Stychowski

    A.Michnik NIE zwraca honoru Kiszczakowi.
    Przeczytaj wywiad z Michnikiem link 1-2 blogi wstecz.

    Slawomirski

  131. momo pisze:

    2009-03-31 o godz. 23:23

    Lizak odpowiada:

    Bardzo dziękuję za wzięcie mnie w obronę i wsparcie w polemikach.
    Rozumiem także zdegustowanie moim przejściem na prawicowy język.
    Nie uczyniłem tego dla przyjemności czy chęci obcowania z chamstwem.
    A wręcz odwrotnie z konieczności walki z takimiż przejawami jego funkcjonowania na blogu.
    Nikt ,w zasadzie nie reagował na te rynsztokowe epitety naszej prawicy zza wielkiej kałuży a także rodzimej.W wykonaniu prawicy te ekscesy językowo-kulturowe były oczywiste ,dopuszczalne i pomijane milczeniem .
    Natomiast odbicie tego szamba w moim lustrze natychmiast staje się zauważalne i niegodne.
    A może to państwa podwójna miara jest godna najwyższego potępienia?
    Bardzo chętnie przeczytam pańskie odniesienie się do języka proponowanego przez MA,ajw,Sławomirskiego i innych prawicowych językoznawców sadzących często ortograficzne perełki, że brzuch sobie mozna zrywać.

    Z poważaniem.Lizak

    PS

    Do każdego będę odnosił się na miarę jego zachowania.
    Kulturalnego człowieka potraktuję elegancko, a chama tak jak na to zasługuje.
    Nie ma innej broni w walce z tą plagą.
    Jeżeli poda mi pan inny instrument, to chętnie z niego skorzystam.
    A propos, Gospodarz nie ma takich możliwości ,a ja ze swoich skorzystam.
    Może ostatecznie uda się uchronić ten blog przed językowym dnem.

  132. Szanowny Lizaku. Myślę, że szkoda Twojej pracowitości, talentu i wiedzy na walkę z prawicowymi popaprańcami. Jak łatwo dostrzec nie znajdziesz u nich żadnego logicznego zdania lub mądrości. Jedyną rolą jest zaśmiecanie blogu i sianie zamętu. Jak zresztą w całym „wolnym” kraju. Ja ich poprostu nie czytam i nie polemizuję w myśl wyznawanej zasady, ” nigdy nie kłóć sie z głupcem, – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”. Jak widzisz oni sami skutecznie ze soba walczą. Mają do tego IPN, kościól i tzw „wolne media” I prymitywno kołtuńskie charaktery. A że czynią to skutecznie to widać po sposobie w jakim utaplali w g … Legendę. Biedny popłakał się, o mało a nie emigrował, ale dobrze mu tak, bo to w znacznym stopniu jego wina. Muszą ten zatruty płyn wypić do dna, wyrzygać i paść. Pozdrawiam

  133. Bobola pisze:

    2009-04-01 o godz. 01:59
    Lizak odpowiada:
    Pańską drugą naturą jest ksenofobiczne opowiadanie nieprawdy według schematu piękny esesowiec i potworny NKWDzista.
    Jak na faceta z naukowymi aspiracjami warto pamiętać kto wywołał I i II wojnę światową.
    I proszę przestać opowiadać fantasmagorie o kulturalnym Zachodzie i prymitywnym Wschodzie.
    W końcu to Niemcy ponoszą odpowiedzialność za milardy dolarów zniszczeń spowodowanych przez siebie i za dziesiątki milionów śmiertelnych ofiar wojny.
    Za to ,że Polska praktycznie do dzisiaj nie może się podźwignąć z kolan i zaciągać musim.in.u nich pożyczki dla odbudowy kraju.
    Potrzebna jest w ocenie tych strasznych wydarzeń zwykła, elementarna przywoitość.
    Jeżeli Niemcy spalili Rosję poczynając od Mińska po Moskwę, to proszę nie oczekiwać, że Rosjanie mieli wkraczać z gałązką oliwną do Berlina.
    Nota bene Zachód mógł to uczynić pierwszy ale nie kwapił się.
    To,że Polki chroniły się przed seksualną agresywnością Niemców napisami wykonanymi kredą na drzwiach”Tyfus”,tego nie raczy pan pamiętać.
    Ale Iwanowi, któremu spalono sadybę i wyrżnięto całą rodzinę, nie może pan zapomnieć „literacko” zgwałconej niemieckiej babuleńki.
    Widocznie onże sołdat nie miał pod ręką dorodnej esesowskiej Hermenegildy,a na drugi dzień szedł do boju i jest więcej niż pewne,że szlag go trafił, na drodze uwalniania ludzkości od brunatnej zarazy.
    Zatem proszę nie udawać , że pan i Niemcy traktowaliście germańskie pochody wojenne jako wycieczki turystyczno-krajoznawcze, w których brzydcy Rosjanie wyrządzali wam straszne krzywdy.
    I mało tego”wypędzali” jeszcze kulturalnych i pracowitych Niemców.
    Dla upamiętnienia tych rosyjsko-polskich zbrodni Eryka Steinbach znajduje teraz klimat polityczny,dzięki takim jak pan, dla stawiania pomników tym grabieżcom Europy i ludobójcom.
    Stąd ten cały „Lektor” i „Wojna Iwana” mają zupełnie inny wymiar, aniżeli ten jaki niektórzy chcieliby mu nadać.
    A wojna to nie jest intelektualna zabawa literacka wyfiokowanych panienek i przeintelektualizowanych chłoptasiów.
    Wojna to krew, cierpienia, dramaty i zniszczenia dorobku calego życia jednostek oraz całych pokoleń zarówno w wymiarze gospodarczym jak i kulturowym.
    Dlatego należy nauczyć się przykładać do niej i jej skutków właściwe proporcje, pozbawione politycznych zakłamań i idotycznych zadęć.
    W obliczu śmierci nie wypada się prostytuować.

  134. wg pisze:

    2009-03-31 o godz. 23:11
    Lizak odpowiada:
    Drogi Panie owe pyskowki są konsekwencją „demokratyzacji”stosunków w Polsce nawracających do starych tradycji warcholstwa i pieniactwa.
    O czym warto pamiętać formułując krytyczne oceny.
    Tym niemniej ma Pan całkowitą rację.

  135. ajw pisze:

    2009-03-31 o godz. 20:19

    Lizak odpowiada:
    Odpowiedzią na prowokacje znanego przygłupa niech będą jego własne teksty.
    I jeżeli ktoś przekona mnie do rozumności tych tekstów,to wówczas odium rzucone na niego przejmuję na swój garb.

    Przypomnijmy osiągnięcia językowe ajw i jego przyjaciół:

    “zatargi, szarańcza, zadufanie, sprowokować, rynsztok, chamstwo-użyte wielokrotnie, prymityw, głupi, z prowincji, pozbawiony wrażliwości, obskurny cham, ordynarne bluzgi, ćwok, głupkowaty rechot, wytykanie literówek”.

    „Czarny Syjonista miota sie jak wciekly pies na tym blogu. Charakteryzuje go ograniczenie intelektualne oraz prymitywizm i okrutnosc w mysle, mowie i uczynku. Na szczescie dla nas wszyskich, kuzyni naszego , wyniesli swoj sztandar z Gazy, tak wiec nie moze byc grozny, tylko smieszny. Biega i gryzie wszystkich w kostki, ten nasz jarmułkowiec, nie moze jakos wyluzowac, choc wiosna. Polecam wszyskim wspanialy wiersz “Nagazowany Bałwan”…wystarczy wyguglowac tytul, jestem pewny, iz Pan Passent zna go dobrze, i moze zna tez autora. Tyle o ajwaju.”

    Oto prawicowy artysta oraz jego twórczość.Chętnie poczytam peany na jego cześć.

  136. jasny gwint pisze:

    2009-04-01 o godz. 08:34

    Lizak:
    Dziękuję Panu Jasny Gwincie.
    Jest Pan jedynym ,który ducha nie traci.
    Jedynym , który nie utożsamia się w milczącej akceptacji z tą intelektualną hołotą.
    Nawet nasi „lewicowi sprzymierzeńcy” zamilkli lub wyłączyłi się.
    I jest to doskonałą wizytówką ich solidarnej lewicowości.
    Zresztą ja od nikogo niczego nie oczekuję, i na nic nie liczę,zgodnie z dewizą jak umiesz choć trochę liczyć, to licz tylko na siebie.
    I liczę wyłącznie na to,że być może choć trochę zmieni się klimat prymitywizmu i chamstwa, który zagościł na tym blogu.
    A , że przyjdzie mi określoną cenę zapłacić nurzając sie w tym szambie, to sprawa oczywista.
    Nie da się zachować czystych rąk pracując w zakładzie oczyszczania miasta.Z moralnego punktu widzenia rola szambonurka jest bardziej twórcza i społecznie użyteczna, aniżeli tych śmieciuchów.
    Tekst,który wstrzeliłeś ponownie prawicy między zezowate ślepia jest politycznie przecudnej natury.
    Aż im się łza poytoczyła w osobie ich idola.
    Nie pierwsza i nie ostatnia.
    Nadejdzie kryzys jesienią to i jeszcze niejeden gorzko zapłacze.My jedynie potwierdzimy,to co wiemy i głosimy już od dawna,że głupota nie musi być tożsamą z demokracją.
    A obecna „demokracja” nie ma nic wspólnego z jej klasyką.
    Pozostało nas dwóch na tym blogu. ale przynajmniej takich, którzy w każdej sytuacji mogą liczyć na siebie.
    Z poważaniem i wyrazami szacunku.

  137. Szanowny Lizaku;

    Jak napisalem wyraznie wojna na poziomie prostego wykonawcy ma swoje specyficzne walory i rozrywki, ktore maja aspekt ogolno-ludzki. Istotnie Niemcy , nasi obecni drodzy przyjaciele, nie byli wyjatkami, chociaz kiedy czytam opowiesci na przyklad z okresu Powstania Warszawskiego (patrz „Zaglada Ochoty”), to zdajacy sprawe z przebiegu pacyfikacji podkreslaja, ze zolnierze niemieccy ograniczali sie na ogol do kulturalnego palenia i mordowania natomiast wlasowcy i zolnierze brygady Kaminskiego (bialorusini) celowali takze w sadystycznych morderstwach polaczonych z gwaltami. Mysle tu o sztafecie, obcinaniu piersi i zabawie butelka.
    Nie ma Pan natomiast racji jesli chodzi o geneze I Wojny Swiatowej. Sprowokowali ja Rosjanie (organizujac zamach ma arcyksiecia) i oni tez wkroczyli pierwsi na teren Galicji i Prus Wschodnich. Jak wiadomo, agresor ma z zasady przewage militarna w pierwszych dniach wojny.

  138. Istotnie ma Pana rację ropędziłem się nieco.
    Natomiast nie mogę się zgodzić z pańskim poglądem w kwestii,iż:
    „wojna na poziomie prostego wykonawcy ma swoje specyficzne walory i rozrywki”.

css.php