Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.04.2009
środa

Kurtyka przestał udawać

1 kwietnia 2009, środa,

Prezes IPN, Janusz Kurtyka, przestał udawać, że jest poważnym uczonym na poważnym stanowisku.

Zdenerwowany nieustającą krytyką Instytutu oraz skandalem z powodu publikacji Pawła Zyzaka o Wałęsie, Kurtyka dał głos w dzienniku „Polska”. Powiedział m.in., że Aleksander Kwaśniewski, który określił IPN jako „Instytut Kłamstwa Narodowego”, nie ma prawa tak mówić, ponieważ był komunistycznym aparatczykiem, wiecznie młodym przywódcą przybudówki partii, przed 1990 r. gwarantującej Sowietom przynależność Polski do ich imperium zewnętrznego”, a w latach 1983-89 „był rejestrowany przez MSW jako TW „Alek”. Na dodatek prof. Kurtyka powiedział, że (uznany niedawno za zabytek – D.P.) Pałac Kultury powinien zostać zburzony, jako symbol dominacji sowieckiej, a na jego miejscu powinno stanąć muzeum walki narodu polskiego.

Wypowiedzi te świadczą o silnym wzburzeniu Prezesa Profesora. Po pierwsze, to nie Kwaśniewski i partia gwarantowały przynależność Polski do zewnętrznego imperium sowieckiego – gwarantami byli Roosevelt, Churchill, Teheran, Jałta, Poczdam, a u zarania tej tragedii – Hitler. Gdyby nie znaleźli się polscy komuniści do zarządzania sowieckim dominium, chętni do obrony po swojemu sowieckich interesów w Polsce, nasz kraj podzieliłby być może los Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy. Chyba że Stalin powiedziałby: „Jeżeli panu Kurtyce to się nie podoba, to proszę bardzo – zwracamy Polsce niepodległość”. Szkoda, że kiedy komuniści szli na ewidentną kolaborację z Moskwą, ale jednak dającą Polsce inny status niż miały „republiki rad”, nie było w pobliżu Kurtyki – on by temu zapobiegł, tak jak zapobiegli męczennicy Podziemia.

W prawdziwym stylu IPN, prezes lekceważy Kwaśniewskiego, traktuje go jak pętaka, a nie jak byłego prezydenta, uznawanego dotychczas za najlepszego po 1989 r., powtarza za to, że Kwaśniewski był TW, mimo że proces lustracyjny tego nie potwierdził. Kurtyka podążą tu śladem lustracji a la PiS i IPN, której najnowszy przykład do ksiądz Henryk Jankowski. „Okazało się”, że nie wiedział, ale też był. IPN wie lepiej – ta zasada jest wyznawana przez zwolenników lustracji, włącznie z takimi poważnymi ludźmi jak Marszałek Borusewicz, który powiedział mi kiedyś, że sąd swoje, a my wiemy swoje. Tak IPN postąpił np. w sprawie Małgorzaty Niezabitowskiej, która wygrała proces z IPN, udowodniła fałszerstwo, a IPN od procesu się odwołuje. Dla tych ludzi domniemanie niewinności nie istnieje, a Wałęsę by ukrzyżowali.

Nie ma powodu nie wierzyć prezesowi Kurtyce, że praca mgr. Zyzaka powstała poza IPN, ale faktem też jest, że swój do swego ciągnie. Promotor znany z ultraprawicowych poglądów, autor i recenzenci zatrudnieni w IPN – to wszystko chyba o czymś świadczy.

Wreszcie – nieszczęsny Pałac Kultury. Był zaplanowany jako symbol dominacji radzieckiej w Polsce – to prawa, ale imię Stalina zostało wyskrobane, a pałac stał się jednym z symboli stolicy, ulubionym przez mieszkańców, niezwykle użytecznym. Dziś Maja Komorowska gra tam Becketta, a Stalin przewraca się w grobie. Niech więc prezes Kurtyka też śpi spokojnie, bo śnią mu się koszmary. Zapewne śni o tym, że Pałac zostanie zamieniony na meczet, z którego wieżyczki co godzinę mgr Zyzak (bądź inny mułła z IPN) będzie ogłaszał kolejne prawdy historyczne, a wszyscy będą wtedy padać na kolana

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 262

Dodaj komentarz »
  1. No i wszystko fajnie, tylko że wywiad z Kurtyką, to podobnie jak wywiad NIE z Marcinkiewiczem – Prima Aprilis !

  2. I znów jak bumerang sprawa „pekinu”. Ale jestem gotów poprzeć projekt zburzenia Pałacu! Tak! Pod jednym warunkiem – Kurtyka i inni zwolennicy rozwałki będą konsekwentni i zburzą również symbol krzyżackiej dominacji nad polskimi ziemiami, czyli zamek w Malborku (na jego miejscu mogą postawić pomnik Zbyszka z Bogdańca).
    Zapewne znajdzie się i więcej symboli wrogiej dominacji, jakie warto by zburzyć – liczę tu na pomoc wprawnych historyków w sporządzeniu długaśnej listy. Bądźmy konsekwentni.

  3. Wydaje się, że rację ma Olejniczak mówiąc, że Kurtyka jest psychicznie chory.
    http://www.dziennik.pl/polityka/article352267/SLD_Szef_IPN_jest_psychicznie_chory.html
    A takich trzeba kierować na leczenie, a nie ich komentować. Zresztą szydzenie z niepełnosprawnych intelektualnie jest nie fair 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kurtyka kłamie, gdy twierdzi, że Kwaśniewski był TW w „Życiu Warszawy”. Kłamie podwójnie. Sąd lustracyjny orzekł w 2000 r: Kwaśniewski nie był żadnym TW i nigdy nie pracował w „Życiu Warszawy”.

  6. Zgadzam się z Panem Redaktorem! Jest tylko jedno małe pytanie: kiedy wreszcie w moim kraju zapanuje normalność. To co mamy teraz bardziej przypomina zakład dla psychicznie chorych, a nie średniej wielkości kraj w środku Europy. Warto się zastanowić, czy zachowanie rodaków nie jest pochodną specyficznego polskiego narodowego katolicyzmu.

  7. Okey, zamknijcie IPN, zamknijcie UJ, spalcie książki i będzie Wasza demokracja, ktoś, kto napisze coś brzydkiego na władzę będzie mial wilczy bilet, nikt go nie przyjmie do pracy – bo firma ( instytut, uniwersytet … ) nie dostanie kasy – brawo

  8. A niech Pan wezmie „kija” i nauczy tego Pana Kurtyke
    historii i demokracji
    IPN to „INSTYTUT PARANOI NORODOWEJ „.
    ———————————————————-
    Temu Panu trzeba naprawde zrobic nowa fryzure !
    Salute

  9. Racja, racja. Przypomnijmy sobie jak pan Kurtyka został szefem IPN. Ubiegał się o to stanowisko, popierany przez Jana Rokitę; istniał kontrkandydat, zasłużony i popularny, mający więcej szans na to stanowisko. I wówczas wypłynęły z krakowskiego IPN, któremu szefował pan Kurtyka, kwity na rywala. Potem oczywiście okazało się, że były nic nie warte – ale rywal został utrącony. Jarosław Kaczyński publicznie wypowiedział się, że osoba uciekająca się do nieczystej gry nie ma szans na kierowanie IPN. Jednak panowie się spotkali, po rozmowie okazało się, że pan Kurtyka otrzymuje stanowisko, o które zabiegał. Odtąd wycieki z IPN do zaprzyjaźnionych gazet stały się chlebem powszednim. Co przekonało Kaczyńskiego, że Kurtyka się nadaje? Zdaje się, że właśnie ta nieczysta gra.

  10. Szanowny Panie Danielu!

    Dosc uwaznie wsluchiwalem sie w wypowiedzi telewizyjne p.Kurtyki . Cos mnie sie momentalnie przypomniala anegdota o wizycie polskiej wycziecki w Egipcie, gdzie w trakcie zwiedzania jednej z piramid na trafili na mumie w odkrytym sakofagu.Owa mumia slyszac polska mowe odezwala sie z zapytaniem….” a wy z Polski jestescie?.Jeden z wycieczkowiczy odpowiada potwierdzajaco. Na co mumia zapytuje – a Fogg jescze u was spiewa???….”
    P.Kurtyka uciekajac i niejako przyczepiajac sie do Aleksandra KWasniewskiego dosc jednoznacznie okreslil samego siebie.I w tym momencie chce sie podpisac oburacz pod zapytaniem Jana z Tomaszkowa – kiedy w Polsce zapanuje normalnosc?
    Kiedys ( mialem taka mozliwosc ) przewertowalem kilka dosc ciekawych materialow wypuszczonych niejako z IPN i do jakiego wniosku doszedlem.
    Opinie,poglady o poszczegolnych polskich osobistosciach i nieco mniej „swiecznikowych” postaciach, a ktorych jakies dokumenty z dawnego SB znajduja sie w IPN opracowywane sa przez pracownikow IPN, ktorzy nie wglebili sie i nie zamierzaja wglebiac sie w pewne specyfiki pracy operacyjnej dawnej SB.przypisanie TW.ps.ALEK Aleksandorwi KWasniewskiemu jest wysoce nieprofesjonalne i ryzykowne dla p.Kurtyki, a juz zupelnie dobitnie siwdaczy o jego nieprofesjonalizmie.Nie bede ten temat rozwijal – gdyz zajeloby to zbyt wiele miejsca, a nie chce wstawac w konkuryb z Lizakiem- jednakowoz chce powiedziec, iz swoista specjalnoscia IPN i osob sympatyzujacych z ta instytucja jest rozdmuchiwanie sensacji a pozniej wymijajace oslanianie swojej niewinnosci.wczorajsz wypowiedzi KWasniewskiego, Walesy o IPN i odniesieniu do wypozin Zyzaka, stanowisko nawet wspolautora innego paszkwilu o Walesie – p. Cencekiewicza dobitnie pokazalo iz to, co dzieje sie obecnie w Polsce i ma miejsce chocby za ostatnie 3 lata przypomina zupelnie prymitywny,zalosny kabaret.
    Odnosnie wypowiedzi OSSA , to raczej nie bylo jednoznacznosci w orzeczeniu Sadu Lustracyjnego w kwestii Aleksandra KWasniewskiego, bowiem przy okazji badan zwiazkow z Aleksandrem Alganowem i tego osobnika, ktory kryje sie pod pseudonimem ALEK stwierdzono iz z racji pelnionych funkcji politycznych ( jak zdecydowana wiekszosc osob funkcjynyvh w Polsce i niejako wynikajacego z tego obowiazku) byl sluzbowym Kontaktem Operacyjnym SB – co jednak nie utozsamia sie z rola i zadaniami tajnego wspolpracownika.Drugi watek tej sprawy skierowany byl wzgledem innej znanej osobistosci z Lewicy, b.Premiera RP, ktory tez spotykal sie z Alganowem i rowniez nie udowodniono klamstwa lustracyjnego aczkolwiek poszlaki byly nieco powazniejsze niz u KWasniewskiego. Innymi slowy Kurtyka – jak zdecydowana wiekszosc pracownikow IPN ” slyszy , ze bije dzwon, tylko nie wie gdzie on?…”, tylko dlaczego autorow takich ” sensacyjnych” publikacji jak w przypadku „magistra” Zyzaka nie ciagnie sie do sadu by udowadniajac falsz nie domagac sie publicznego zadoscuczynienia? To takie pytanie w strone Lecha Walesy.
    Ciekawe, co na ten temat ma do powiedzenia Lizak?

  11. Nie PKiN ale IPN, i nie sowieckiej, ale prawicowo-narodowo-knajackiej, na szczescie nie dominacji, ale proby osiagniecia takowej w postaci 3/4 RP.

    Panu juz dziekujemy, panie Kurtyka.

  12. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Jacobsky!

    Pan nigdy nie odpoczywa, panie Pignon ?

  13. Gdzies jakis komputer szwankuje. Prawidlowo przepisany kod 5351 zakwalifikowal jako” nie poprawny”

  14. Co ciekawe Pałac Kultury jako żywo przypomina budynki amerykańskie: http://www.bryla.pl/bryla/1,85299,4689978.html – skąd Rudniew zajumał pomysł.

  15. Zamierzałem wspomnieć o donosicielskiej roli Kurtyki w czasie powoływania szefa tego nieszczęsnego potworka IPN, ale zrobił to nieco wczesniej Piotr Modzelewski. Szpicel Kurtyka dobrze sie odnalazł w tym szambie i udaje naukowca.
    Przypominam że ten pasztet zgotowali nam wspólnie pp. Kaczyńscy i Tusk czyli Popis.
    O tym „oszczymurku Zygzaku” szkoda gadać, trzeba zrobić z nim to samo co zarzuca p.Wałęsie – czyli olać a także „profesora”? Nowaka i recenzentów. A Uniwesytet Jagielloński – ktos tam się może zarumieni?
    Może to zbyt dosłowne, ale dla takich palantów nie mam szacunku.

  16. Gdyby czytano dzieła Andrzeja Walickiego to każdy by wiedzial, że jedynym argumentem do sprawowania władzy przez nędzne pozostałości po Solidarności jest posiadanie i walka z wrogiem. Dla tej potrzeby wroga stworzono w postaci tzw „komuny”. I chociaż to twór sztuczny, podobny to mitu, walczą z nim zawzięcie przy pomocy specjalnie stworzonych i bardzo kosztownych instytucji państwowych. Jednym z nich jest IPN. Nazywany także Instytutem Podłości i Nienawiści. Ktokolwiek będzie w pieknym i znanym miasteczku Wieliczka łatwo dostrzeże okazały, renesansowy , luksusowo odrestaurowany pałac górujący nad miastem, to archiwum IPN. Miejsce pracy i zadumy żandarmów pamięci, terrorystów sumień i kłamców historii.

  17. Szanowny Gospodarzu,
    Trochę się spóżniłam, ale wrócę do filmu „Lektor”.
    Mnie również łza zakręciła się w oku. Nie nad losem Hanny jednakowoż zapłkałam, tylko nad samotnością człowieka wobec aksjologicznych pytań i etycznych decyzji.
    Dla mnie film ten ukazał konsekwencje bezkrytycznego i bezmyślnego podążania za aktualnie obowiązującymi w zbiorowości wzorcami.
    Ów metaforyczny przecież analfabetyzm, miał nam uświadomić, że wielu z nas nie potrafi wsłuchiwać się w głos własnego sumienia. Nie potrafi odczytać płynącego z wewnątrz nakazu. Ów analfabetyzm jest zatem duchowy i nie ma związku z wykształceniem.
    Kiedy Hana odkrywa swoją winę? Wtedy, kiedy nauczy się samodzielnie, bez pośrednictwa społeczeństwa, symbolizowanego przez lektora „odczytywać” moralne zasady. A one ukryte są za zdolnością współodczuwania , w głosie sumienia. Nikt poza nami samymi nie jest w stanie ich odczytać. By się o tym przekonać, musimy najpierw wyzwolić się od interpretacji lektora.
    Dlatego ten film jest taki smutny, a wina Hanny nawet na chwilę nie zostaje podwarzona, czy złagodzona.
    Co więcej, zarówno próba odkupienia przez nią winy w postaci owej puszki z pieniędzmi dla jednej z ofiar, jak i próba odkupienia winy przez jej kochanka w postaci wysyłanych kaset są całkowicie daremne i nieadekwatne. Spóżnione, więc bezcelowe.
    Dlaczego, jedyna żyjąca ofiara Hanny przyjmuję wyłącznie puszkę, a odrzuca pieniądze?
    Dlatego, że puszka przydałaby się jej w obozie. Ten gest, to zatem wszystko, co dla swojej skruszonej oprawczyni może uczynić ofiara w kwestii przebaczenia. Ukazać innym, postronnym jak kochanek Hanny, że akt moralny dokonuje sie w chwili, gdy potrzebujemy pomocy. Nie wcześniej, ani nie póżniej.

    Lizak,
    Posłuchaj Jasnego Gwinta. Wyluzuj.
    Prawdą jest, że nie Ty wprowadziłeś na blog bluzgi. Prawdą jest, że starałeś się zawsze odpowiadać kulturalnie, nawet wtedy, gdy byłeś wobec dyskutanta lub jego opinii niezwykle krtyczny.
    Łatwo oczywiście przypominać, że nie wolno „rzucać pereł przed wieprze”, ale trzeba mieć świadomość, że milczeniem oddajemy ten blog uzurpatorom do jedynej słuszności i równie jedynej politycznej moralności.
    Zdaję sobie sprawę, że nie ma tu dobrego rozwiązania. Czasem, zatem warto wycofać się na z góry upatrzone pozycje, nie po to, żeby odpuścić, tylko po to, by odpocząć i odetchnąć świeżym powietrzem.
    Z autopsji wiem, jak walka wciąga i wyczerpuje. Odpocznij zatem.
    Dla Ma i jego sprzymierzeńców najwyższą radością jest krytykowanie, ocenianie i dyskredytowanie. Pozbawmy ich na jakiś czas tej przyjemności.
    Będą musieli się zapluwać resztkami z naszej blogowej biesiady, przeżuwając stare kawałki. Już dziś piszą, jakby zatruli sie kiełbasianym jadem.
    Ty pisz swoje, a polemizuj tylko z tymi, którzy okazują Ci szacunek. Inni na dyskusje z Tobą po prostu nie zasługują.

    Kropkozjad,
    Lubię gdy zwracasz się do mnie per „córeczko”. To wielki dla mnie zaszczyt.

    Serdeczne pozdrowienia, magrud

  18. Podaję jeden z symboli obcej dominacji:wodociągi i kanalizacja w Warszawie (Sokrat Starynkiewicz}.Czy zburzyć?

  19. Prof. Kurtyka uderzyl w stol i nozyce sie odezwaly.

  20. Rzeczywiście, coś sie w kieszeni otwiera, jak się czyta, słucha tych niczym nieuzasadnionych obelg IPN (i nie tylko) na kogo popadnie, na tego benc.
    Przepraszam za użyte wyrażenie ale samo się nasuwa stare powiedzenie: przykleiło się g…. do okrętu i wrzeszczy, że umie pływać.
    Ale czy wymienione osoby mają jakąkolwiek szansę dołynąć gdziekolwiek samodzielnie? Przypuszczam, że wątpię.

  21. Drogi Gospodarzu
    trzeba było dzis napisać :
    Tu tak naprawdę jeszcze nie ma żadnego wpisu. Może będzie później, a może i nie .Gdyby ktoś chciał mi zarzucić, że skoro nie ma wpisu, to i nie ma czego komentować, będę się bronił*
    ale takie bzdury w PRYMA APRYLIS , Gospodarzu Drogi 😆 😆 jak zwykle serdecznie nietoperzyca

    * cytat zapożyczony z życzliwego blogu

  22. Ciekawa sytuacja tworzy się w PO, bo np. jeden terrorysta specjalnej troski sympatyzuje z Kurtyką i IPN (Czuma) a drugi solidaryzuje się z atakującymi Kurtykę i IPN (Niesiołowski). Czy linia podziału wynika tylko z rzeczywistych poglądów, czy z zawartości teczek będących w rękach inkwizytorów?

  23. Bobola pisze:

    2009-04-01 o godz. 01:59

    Zaskoczyla mnie Pan ekskursja o Rosjanach; nieobecni Zydzi, potem Rosjanie, potem kto?
    Z powazaniem.
    MA

    PS

    Lizak cierpi na posttraumatyczne obciazenia. Info dla Magrud; one maja czesto charakter transpokoleniowy.

  24. A moim zdanim całe to wariactwo z magistrem Zyzakiem i następstwami spada Tuskowi z nieba. I lewicy tochę. Bluzgi Kurtyki nie napędzą PiSowi kolejnych zwolenników, bo nie takimi metodami się ich pozyskuje. Natomiast przeciwników Prekaczyńskich mogą dodatkowo zmobilizować do działań mających na celu wysłanie ich w preszłość. Pierwsza okazja – wybory do Europarlamentu. Mogą się ruszyć z domu ci wszyscy, którzy głosowali na Kwacha, a którym pan prezes Kurtyka zdaje się sugerować, że z polskością coś u nich nie bardzo. Prawdziwą polskością, rzecz jasna. Taką, nie bójmy sie tego sformułowania, kaczystowską polskością. Dlatego ja bym Kurtyki w żadnym razie nie kneblowała, im więcej narodu obrazi, tym lepiej.

  25. magrud pisze:

    2009-04-01 o godz. 13:30

    O Bauhausie bylo powaznie. Napisz prosze o tym cos sensownego; jestes predestynowana.

    Dzisiaj odbywa sie wazne (powazne) spotkanie blogujacych w Berlinie (1600 osob dyskutuje), a na tym blogu nawet Pani Stachurska o tym nie wspomina. Ty ciagle nie jestes w stanie zauwazyc, ze inni sie jednocza (patrz blogi zachodnie), tworza siec w sieci, grupy robocze, warsztaty etc., a Ty wybierasz podzialy. Inni demonstruja; patrz Berlin, Paryz i Londyn, pojutrze Strasburg i Baden Baden, a Ty oraz Twoi wielbiciele zaledwie o tym mniej lub bardziej sensownie pisza. Za kilka lat bedziesz sie nadal dziwic, ze wybrany narod pozostaje ciagle w tyle. Bobola pisze o wrodzonej tendencji Rosjan do mordowania, a ty na to nie reagujesz, Twoi wielbiciele rowniez nie. Nie do twarzy Ci jednak z ksenofobia i rasizmem. Dziwna jest ta twoja „polityczna” dusza (czytaj; wnetrze.
    MA

    PS

    Ide w kierunku Passerelle; szkoda, ze jest dzis juz zamknieta.

  26. Panie Redaktorze

    Chyba pan sie zgodzi jak bardzo piszacym i wypowiadajacym sie publicznie brakuje kultury i prostej rzetelnosci w wypowiedziach.

    Aby byc uprzejmy posluze sie przykladem panskiego kolegi po piorze; “Gontarczyk dobrze czuje pismo nosem. Krytyka chorej imaginacji Zyzaka jest mu potrzebna, by samemu wejść w buty profesjonalnego dziejopisa i zmazać z siebie i Cenckiewicza podejrzenia o brak profesjonalizmu i zajmowanie się polityką. (…) Krytyka Zyzaka ma również odegrać użyteczną rolę dla IPN kierowanego przez Janusza Kurtykę, który położył głowę za ich dzieło”.
    Pan Czech z GW dodaje na zakonczenie; „Cierpliwość wyczerpała się dawno. Miejmy więc nadzieję, że zbliża się czas działania”. Mocno powiedziane, czyz nie. Skad ja to znam? Moze pan mi podpowie?

  27. Feliks Stychowski,

    brak orginalnosci rowniez stanowi objaw zmeczenia.

  28. Dał głos minister Czuma: Prezes Kurtyka zna zasoby archiwalne IPN i wie co mówi . (cytuje z pamięci).
    Pan minister skomentował w ten sposób wypowiedź Prezesa Kurtyki na temat domniemanej agenturalnej przeszłości Prezydenta Kwaśniewskiego.
    Szanujący siebie, swój rząd oraz urząd Premier – pamiętając o wyrokach sądu lustracyjnego w sprawie Kwaśniewskiego – po takiej wypowiedzi powinien pana ministra „sprawiedliwości” (opatrzność lubi żarty) wywalić na zbity ….. , – powiedzmy: zdymisjonować w trybie pilnym.
    PS. Takiego kroku jednak ze strony Premiera Tuska nie oczekuję.
    Skąd u mnie taka wątpliwość ?

  29. Nie wiem czy Kwaśniewski to TW Alek.

    Ale słowa Kurtyki iż:
    „Kwaśniewski był komunistycznym aparatczykiem, wiecznie młodym przywódcą przybudówki partii, przed 1990 r. gwarantującej Sowietom przynależność Polski do ich imperium zewnętrznego”

    są pełną prawdą.

    Kwasniewski był członkiem PZPR – FAKT nr 1

    A czym była PZPR?
    Partią totalitarną, mordującą opozycjonistów, zapewniającą dominację totalitarnego ustroju w Polsce, zapewniającą dominację ZSRR w Polsce. – FAKT nr 2…

    Nie zapominajmy czym była PZPR i że Kwasniewski był członkiem tej totalitarnej i zbrodniczej organizacji…

  30. Byłem na sto procent pewny, że dziennik Polska ( znany szmatławiec Murdocha czyli mutacja równie szmatławego Timesa), zrobił nam kawał primaaprilisowy. Ale teraz widzę ze Kurtyka WRAZ Z KOLEGIUM powiniem byc natychmiast skierowany na ęo najbliższego szpitala psychiatrycznego. Niezaleznie od wyniku tej obserwacji, hodowla wściekłych psów, używajaca nazwy instytucji państwowej IPN. powinna byc natychmiast zamknięta. Powinno sie także przeprowadzic dochodzenie, kto i w czyim interesie zorganizował tą hodowlę i jakie czerpał z tego zyski.

  31. errata: „natychmiast skierowany na obserwację do”

  32. Bardzo podoba mi się wpis Gospodarza.
    Od siebie dodam jedynie, że również pan Kurtyka jest niezły- stwierdził iż czas nawiązać do standardów II Rzeczypospolitej…………
    Ciekawe kogo i co miał na myśli?
    Piłsudski-……………
    Sanacja- …………..
    Bereza – ……………..
    Obijanie przez oficerów posłów- …………….
    Nie jestem historykiem, ale pierwsze wolne skojarzenia.
    Co wpisać w wykropkowane pola?

    Dla miłośników IPN pytanie:
    czy rzeczywiście żyjemy w kraju katolickim, wypełnionym miłością bliźniego?
    Czy biskupów polskich piszących w słynnym liście „wybaczamy i prosimy o wybaczenie” należy zlustrować? Czy Wyszyński, Hlond, Wojtyła, współpracujący z „czerwonymi” powinni być po śmierci sekowani?
    Czy pan Kurtyka złożył swój doktorat? podejrzewam że też zdobyty w „niesłusznych ” czasach……………….
    „……a kto jest bez winy……..”
    Nadużywam ostatnio tego cytatu……….

  33. Za dziennikiem:

    Janusz Kurtyka: Panował dotąd niepisany obyczaj, że przedstawiciele postkomunistycznego środowiska nie wypowiadają się w sposób aż tak obraźliwy na temat instytucji i osób, które zajmują się dokumentacją walki Polaków o wolność. Aleksander Kwaśniewski ten zwyczaj naruszył.

    Zawsze mi się wydawało, że ramy działania IPN określa ustawa sejmowa, a tu proszę pan prezes wie lepiej. Dymisja za sam sposób myślenia o państwowej instytucji.

  34. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jezeli tak jest „Instytut Kłamstwa Narodowego” jak tow. A. Kwasniewski twierdzi, to co szukal tam przez okres wielu miesiecy Adam Michnik? Co spedzalo mu sen z oczu? , klamstwa tam zakopane. Honor w ta strone, honor w inna strone… Szanowny Gospodarzu?….
    Wyglada na to, ze stary SB-k wyprowadzil mlodego smyka z KOR-u w pole. To tak juz jest, ze kto sie tlumaczy bez pytania….
    Mialem okazje (przypadkowo w pociagu relacji Torun – Warszawa) ogladac zdjecia, chyba z Magdalenki jak panowie po paru glebszych dawali w sline,… Szanowny Gospodarzu…
    Te przymkniete oczeta, te wklesniete od zassania poliki…
    Ach jak przyjemnie, ze odnaleziono libretto do Orango. Gospodarz nawet sie nie domysla jak to wzbogaci skarbnice kultury swiatowej.
    Juz dzisiaj wiem, ze partie solowe oraz duety sa wyborne, inaczej mowiac przedniej jakosci. Jest rowniez, z tego co slychac, rola (tenor fletowy) propagandysty, chyba mlodego dziennikarza(?)
    Ach jak przyjemnie….

    Post Christum.
    Dimitrij niech ci ziemia lekka bedzie!

    @Jacobsky

    Pozdrawiam Cie.

  35. „TY pisz swoje , a polemizuj tylko z tymi ktorzy okazuja Ci szacunek.Inni na dyskusje z Toba po prostu nie zasluguja.”
    Jak sie to Panu podoba ? -osmiele sie zapytac. Miedzy nami , „piec punktow” (jak to sie kiedys mowilo) dla Pana za ostatni felieton .

  36. Prawda IPN boli, trzeba zniszczyc kompromitujace dokumenty a niepokornych zagluszyc, wyszydzic i osmieszyc.

    Moze przynajmniej blyskotliwy posel Palikot cos teraz wymysli?

    Ratunku!!!

  37. Celny strzał Panie Autorze ! Choć w „dzień kłamczucha” wszystko może się w prasie zdarzyć, :)). A w IPN dni kłamczuszków są na dziennym porządku…

    Pozdrawiam serdecznie, Cezary Tymczuk

  38. „Rzedzian z Wasoszy ” Polecam

  39. MA pisze:

    2009-04-01 o godz. 14:42

    Lizak odpowiada:

    Znacznie dokuczliwsze są pańskie genetyczne obciążenia mające nieodwracalny charakter.

  40. Ad Roman 56 PL.

    Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził w 2000 r., że AK nie był żadnym agentem ani nawet półagentem. Kurtyka był natomiast, jako szef krakowskiego IPN, zamieszany w haniebne oskarżenie Andrzeja Przewoźnika, również obalone przez sąd lustracyjny. Też PRAWOMOCNIE !!!

  41. Passent nobilituje czerwonych

    Zglaszam sprzeciw dotyczacy nobilitacji przez pana Passenta komunistycznych oprawcow narodu polskiego.
    Dla pana Passenta to moze byl najweselszy barak obozu socjalistycznego.
    Dla mnie to bylo morze terroru i zaklamania.

    IPN szkodzi interesom narodowym i tu pan Passent ma 100% racji.

    Slawomirski

  42. magrud pisze:

    2009-04-01 o godz. 13:30

    Lizak odpowiada:

    Nasze dotychczasowe zachowanie oparte na kulturze,takcie i ułożeniu nie przyniosło spodziewanych efektów.
    Kiedy zwracamy się do Chama per Pan on czuje się nobilitowany i próbuje nas ściągać do swego bagna.
    Broń Dobra wobec Zła jest nieskuteczną,przynajmniej w obecnych uwarunkowaniach.
    Nadstawianie prawego policzka, gdy walną nam w lewy jest naiwnością.
    Występowanie z łukiem, gdy tłuką do nas z kałacha jest infantylnym zachowaniem.
    Gdy cofnie się Pani za węgieł i rzuci koktajlem Mołotowa okrzykną Panią terrorystką.
    Nie ma skuteczniejszej broni aniżeli kodeks Hammurabiego.
    Tak się walczy jak przeciwnik pozwala.
    Kulturalny człowiek zawsze z ulicznikiem przegra.
    Dlatego należy stosować środki adekwatne do poziomu stosowanych przez prymitywnego agresora .
    I Gwałt niech się gwałtem odciska.
    Tertium non datur.
    Serce za serce dla tych ,którzy są tego godni i pięść za pięść, do ostatecznej klęski lub sukcesu .
    Nie ma alternatywy w walce z intelektualnym motłochem.
    Zatem bardzo proszę nie cofać się na z góry upatrzone pozycje, ponieważ oni tego nie zrozumieją uznając taką postawę za słabość.
    U podstaw tych zachowań leży zoologiczna nienawiść i bezdenna głupota.
    W moim przypadku ważniejszym staje się personalne powstrzymywanie wytrysków prawicowego kołtuna,aniżeli polityczne analizy.
    I kazdemu durniowi, który zaprezentuje taką wizytówkę na blogu dam osobistą odprawę w ich stylu, żeby wiedzialy te cholerne kocmouchy,że istnieją wżyciu społecznym zasady kulturalnej koegzystencji dominujące nad solidarnych warcholstwem.Howgh.
    Zły na was czeka.

  43. Mam wrażenie, że na tej całej aferze z IPN najbardziej przejedzie się obecny rząd, a zwłaszcza PO. Przez pierwszy rok działania (?) tego rządu można było od biedy wierzyć jeszcze, że zamierza cos zrobić. A teraz zostałó już tylko przekonanie, że rząd zamierza juz tylko coś zapowiadać, że zrobi. Program budowy autostrad już sie posypał. Może jeszcze uda się otworzyć jakis kawałek zaczęty w czasach SLD/PSL, który też zrobił dużo mniej niż zapowiadał, wojska wycofano z Iraku, ale nie do domu, tylko do Afganistanu, pod jeszcze wiekszy ogień, przedsiębiorcy jak musieli załatwiać najdrobniejsze sprawy osobiście w róznych instytucjach, tak biegają z papierami dalej, KRUS niby zreformowano, a tak naprawdę zaklajstrowano, reforma szkolnictwa w gruncie rzeczy pozorna, reforma służby zdrowia legła w koszu, reforma emerytur mundurowych coraz mniej przypomina reformę, a coraz więcej zamiar poprzestania na status quo. Rządy PiS-u w mediach publicznych na tle tolerowanego przez rząd Farfała (co z tego, że on się rządowi nie podoba, skoro rządzi w sposób coraz bardziej butny!) wydają się oazą pluralizmu. A teraz Tusk odgraża się IPN-owi i udaje jednocześnie, że nie słyszał, że minister sprawiedliwości kwestionuje wyrok sądu! Tęsknię za rządem Bieleckiego, który nie udawał wesołego chłopca z Trójmista, ale jak trzeba było, to wywalał z rządu głupich paplaczy i nierobów. I nie bał się nawet biskupów.
    Rząd PO skończy jak rząd AWS, a potem SLD. I zaczynam powoli żałować swego głosu poparcia w październiku 2007 r.
    To jest rząd niejasnych intencji i kunktatorstwa

  44. @MA 04/01, 14:42

    To po prostu moje rozwazania nad natura ludzka. Jestem bowiem Bobola przesyconym humanizmem. Zreszta odnosilo sie to do poprzedniego wpisu Szanownego Redaktora.

    Co zas sie tyczy drugiego etatu bylego prezydenta, chluby wszystkich postepowych Polakow, to nie wydaje mi sie aby byly jakies watpliwosci co do desygnatu pseudonimu Alek. Pisal o tym dosc wyczerpujaco Henryk Pajak i jak sie wydaje istnieja takze tradycje rodzinne, ktore byly prezydent godnie podtrzymywal. Niedaleko pada jablko od jabloni.

  45. Jak zwykle Panie Danielu ujal Pan to niezwykle trafnie.Szkoda,ze tal malo ludzi,tych co powinni czyta Polityke i Pana blogi i felietony.Wychowalam sie w PRL,nie moge uwierzyc,skad sie tyle w tych mlodych ludziach bierze nienawisci,nieznajomosci historii Polski.A no stad,ze kto ich ma uczyc tej prawdy.Czasy dominacji nauki Kościoła,przestraszonych nauczycieli i pseudoprofesorow typu p.Kurtyki.Och,jakich my mielismy nauczycieli w tych „komunistycznych” czasach>Przede wszystkim madrych rodzicow.Ale „to se ne vrati”.A szkoda.Strach zyc w takim kraju opanowanym przez wszechobecna glupote i ignorancje.Strach

  46. passent komunistyczny dziennikarz chwalca stanu wojennego agent sb i wszystko jasne tw broni tw

  47. Jacobsky,12.27,

    lubię taki optymizm, bo na chwilę zmienia moje wyobrażenia o ludzkiej ciemnej stronie.
    Sądzę jednak, że do zafunkcjonowania ludzkiej jasnej strony należy jeszcze poczekać. Będzie to możlwe dopiero po wymianie formacyjnej na scenie politycznej, a i tak pozostaniemy okaleczeni przez jad sączony w nas od lat.

    Lizak,

    Jeżeli masz coś do powiedzenia, to dysponujesz najlepszym z możliwych dla Ciebie medium. Dla tych co Twoje teksty czytają, nie są istotne krótkie polemiki z inwektywami.
    Koszty wyzwisk bologowych sprowokowanych przez oponentów, w każdym przypadku obciążą Twoje konto.

    Pozdrawiam

  48. Zmaian ewentualna na stanowisku szefa IPN nie zmieni niczego.To tylko kosmetyczny zabieg, ktory nie ma sensu.Sensownym jest zdecydowanie, co dalej z IPN i ewentualna zmiana statutowej dzialanosci. Pomowienia o wspolprace z SB KWasniewskiego , odwolywanie sie do tego, ze dla niektorych pewne dokumenty swiadcza a dla drugich nie swiadcza o powyzszej wspolpracy udowadnia kim jest P.Kurtyka i jak sie nalezy ustosunkowywac do jego wypowiedzi.Drugi element absolutnie absurdalny. Powolywanie sie Kurtyki ze TW ALEK byl rejestrowany byl przez Dep .II i Dep.III MSW swiadczy o jego absolutnej niewiedzy w temacie zasad funkcjonowania MSW i zasad pracy operacyjnej w tym okresie czasu ( a w szczegolnosci w latach 1982 -1985 ).Jako szef IPN ,majacy dostep do archiwalnych dokumentow i instrukcji MSW z tamtego okresu czasu powinien wiedziec ze rejestrowac TW mogl tylko jeden okreslony wydzial danego departamentu – jesli w zakresie zainteresowan operacyjnych okreslonych srodowisk dzialal dany tajny wspolpracownik.Tajny wspolpracownik mogl byc ( i dzisiaj tak jest ) moze byc jedynie na kontakcie jednego i tylko juednego oficera operacyjnego.To podstawy pracy operacyjno-konspiracyjnej.Tak wiec absurdow z IPN mozna sie spodziewac wiecej – jesli takimi bzdurami publicznie karmia nas pracownicy IPN.
    Do OSSA!
    Znam doskonale materialy Sadu Apelacyjnego, a powoluje sie jedynie na kilka materialow, ktorych przygotowniem zajmowali sie wyselekcjonowani eksperci, co nie pozostaje w sprzecznosci z materialami archiwalnymi i jeszcze jedno .Jest spora i znaczaca roznica pomiedzy Tajnym Wspolpracownikiem a tzw. Kontaktem Operacyjn ym.Kontakt operacyyjny nmie jest uznawany w warunkach procesowych sprawy lustracyjnej jako forma wspolpracy z SB, jak rowniez materialy archiwalne SB swiadczace o tym, ze dany osobnik byl zarejestrowany jako kandydat na TW.Co wynika z instrukcji o pracy operacyjnej obowiazujace w MSW w latach 1979 1989.

    I wreszcie ostatni element – taki psychologiczny.
    Emocje wokol IPN, paszkwilu Zyzaka,wymiany ” uprzejmosci ” pomiedzy zainteresowanymi osobami wywoluja frustracje srodowiskowe, a juz najbardziej wprawiaja w irytacje, ktora dalej wyzwala pochopne, czesto zbyt tendencyjne komentarze.Pragne zauwazyc, ze oddawanie sie emocjom i pochopne wyciaganie wnioskow sluzy w linii prostej kolejnym wasniom – a chyba to teraz jest najmniej potrzebne i jeszcze jedno . Zastanawiajace jest stanowisko PiS-u.Czyz to nie dowod kolejny na to, po czyiim ideologicznym kierownictwem pracuje IPN?

  49. Kurtyka jest profesorem? 😯 Od kiedy i gdzie? Nie za dużo tej kurtuazji? 🙄

  50. No tak ,to Polacy spowodowali II wojny swiatowe ,to oni mordowali
    indian,to oni mieli kolonie ,to Polacy sa winni za Hiroszime i Nagasaki ,
    oni mieli czerwionych Kmerow ,wymordowali Armenia ,mieli
    hiszpanska wojne domowa ,.zyli na koszt koloni Indyjskich i innych jak …. ,oni jak w Chile mordowali komunistow ,to Polacy mieli
    pakt Viczi z Niemcami ,to Polacy mieli dyktature wojskowa ,
    to Polacy maja IRA i Bastow i bande Bader-Menhoff ,to przeciez Polacy ,
    naturalnie ,kto inny jak nie Polacy mieli Stalina ktory wymordowal
    10 milionow naszych obywateli ,no wiem Polacy spowodowali teraz
    kryzys Swiatowy ,od razu wiadomo Polacy !!!!
    I po lasach lazili wtedy jak koty ten w AK i AL ,ze do tej pory nie mozna ich policzyc !
    A teraz ,teraz robia kami-kadze ,zeby przezyc , bo F. S.
    widzial nawet zdjecia tych z SB ?
    Teraz to naprawde wszystko rozumie ,my tutaj sobie siedzimy zagranica
    pijemy Witwe Kliko
    a te przebrzydle Polaczyska ,ktore narobily tyle przestepstw niech sie bija , niech sobie glowy pourywaja za tego Iwana .
    Nie Iwan ,Alek ,Aleksander Wielki ,okolo 2 miliony trupow !
    To nie ten ?
    To nie wazne ,wy i tak jestescie winni !!!
    —————————————–
    Mieli nawet organizacje przestepcze i palac tortury !!
    Fe !
    Salute

  51. Na blogach Gazety Wyborczej, (której osobiście nie znoszę, za nieprawdopodobną wręcz i w dodatku bezdennie głupią propagandę neoliberalizmu ekonomicznego) zebrało się zacne grono fanatycznych nienawistników, antysemitów i ultraprawicowców, które brutalnie i regularnie opluwa redakcję GW i wszystkich rozsądnie myślących blogowiczów. Należą do niego niejaki „junkier”, „antek emigrant” i m.in „palestrina”. Poziom chamstwa i głupoty tego gangu przekracza wszystkie standardy, ale GW nie cenzuruje ich bełkotu. Być może słusznie, bo umysłowe dno jakie reprezentuje ta ekipa, działa na ich niekorzyść. Niestety te „kaczki dziwaczki”, zamiast trzymać się rzeczki, jak pisał poeta, lubią też piesze wycieczki i „palestrina” już chyba po raz drugi zapuszcza się na blog Passenta. Myślę że admin mógłby się zapoznać z dorobkiem tego fanatyka w necie i rzeczowo ocenić czy jego dalsza współpraca z blogami Polityki jest rzeczywiście niezbędna ?

  52. Szanowny Panie Danielu!
    Czy naprawdę uważa Pan p. B. Borusewicza za człowieka poważnego? Mnie wydaje się, że on jest po prostu zadufany w sobie. Wiele jego wypowiedzi świadczy o tym, że jest wyjątkowo przekonany o swej nieomylności.
    Szanowny Lex-ie (2009-04-01, godz. 15:13)!
    Rozszyfrowałem źródła Twych wątpliwości dot. kroków w stosunku do min. Czumy, ponieważ mnie one też naszły. Wszystko wyjaśnia polskie przysłowie „kruk krukowi oka nie wykole!”.
    Pozdrawiam

  53. Polonia -Sawa:
    To Ty nie wiedziałaś , że jesteśmy narodem wybranym?
    A emanacja narodu przemawia z trybun Sejmu………..

  54. Kurtyka jest doktorem, wybitnym notabene, a nie profesorem. I nie jest to kurtuazja Passenta lecz brak wiedzy. Cieszy mnie, że na wierzch wychodzą ciągle nowe dowody na tzw. autorytety. Już nic nie zahamuje odkrywania zaprzaństwa. I kto atakuje IPN? Niesiołowski, Kwaśniewski, Palikot, czyli kapuś, agent i hochsztapler.

  55. Faktycznie, Gospodarzu Drogi, przedziwne rzeczy dzieją się w kraju. Rzecz jasna nie twierdzę, że tak się dzieje, ponieważ mnie w kraju nie ma. Oczywiście coming out Kurtyki jest przedziwny, niemniej dziwny zdaje mi się ten oto „skrót myślowy”:

    “Dla mnie film ten (‘Lektor’) ukazał konsekwencje bezkrytycznego i bezmyślnego podążania za aktualnie obowiązującymi w zbiorowości wzorcami. Ów metaforyczny przecież analfabetyzm, miał nam uświadomić, że wielu z nas nie potrafi wsłuchiwać się w głos własnego sumienia. Nie potrafi odczytać płynącego z wewnątrz nakazu. Ów analfabetyzm jest zatem duchowy i nie ma związku z wykształceniem”.

    To przemyślenie, takie oczywiste, jest jednak grubym błędem obraczone. Wynika on z wiary – niejasnego dla mnie pochodzenia – że w naszym wnętrzu tkwią jakieś nakazy, jakieś sumienie niezależne od nas, cos co pochodzi z natury czlowieka, moze dane od Boga, coś szczególnie niepodatnego na oddziaływanie innych ludzi, coś co izoluje nas od społeczeństwa i jego wyskoków. Tak zdaje się nauczał Karol Wojtyła? Przynajmniej w wersji uproszczonej.

    Owszem, analfabetyzm jest dobrą metaforą w tym filmie, bo umiejętność czytania nabywa się w trakcie edukacji, tak jak sumienie powstaje w trakcie wychowania i socjalizowania, o tym wiemy nadto dobrze z psychologii rozwojowej. Owszem, potrzeby zgłaszane przez bliźnich są lekcją moralizatorską, wtedy różne sumienia, imperatywy, rozliczne mechanizmy miarkowania i hamowania utylitarnych zachcianek się tworzą w naszej świadomości i pod nią też. Tak ja bym tak to sformułował na modłę nietzscheańską i freudowską. Dalej Miss Blogu opiera się na swojej wierze:

    ”Kiedy Hana odkrywa swoją winę? Wtedy, kiedy nauczy się samodzielnie, bez pośrednictwa społeczeństwa, symbolizowanego przez lektora ‘odczytywać’ moralne zasady. A one ukryte są za zdolnością współodczuwania , w głosie sumienia. Nikt poza nami samymi nie jest w stanie ich odczytać. By się o tym przekonać, musimy najpierw wyzwolić się od interpretacji lektora”.

    Na prawdę!? Z człowiekiem i z Hanną wydaje się być na odwrót. To doświadczenie z “lektorem” i z resztą społecznej hałastry pomaga Hannie zrozumieć. Innym słowym, jej sumienie było głuche, aż się w wyniku zewnętrznych oddziaływań “obudziło”, “wyedukowało”, uczuliło na sprawy moralne. Owszem, społeczeństwo ma różne mody i czasem nas psuje, ale przeważnie jednak wprost przeciwnie. Bez innych ludzi nie tylko moralność nie byłaby nam potrzebna, ale nigdy by nam nie przyszła na myśl, nie byłoby czegoś takiego jak sumienie.

    “Dlatego ten film jest taki smutny, a wina Hanny nawet na chwilę nie zostaje podwarzona, czy złagodzona”.

    Najważniejsze zdaje mi się, jest to czy sama Hanna swoją winę podważa, czy też nie. Najpierw jest nieczuła, romans przychodzi jej łatwo, zapewne sięgnęła gdzieś do wnętrzna i odczuła taką potrzebę nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, bo niby skąd, z sumienia? Dopiero potem bierze cały jej ciężar na klatę. Chyba, że muszę iść obejrzeć ten film, ale sprawa wydaje się być nie raz przerabiana w historii ludzkich opowieści, od starożytności Homera przez Szekspira i Dostojewskiego. Czy to jest smutne? Nic co prawdziwie oddaje ludzkie dylematy nie może być smutne. Niektóre filmy co najwyżej mogą niektórym widzom wydać się takie.

  56. Ryba pisze:

    2009-04-01 o godz. 18:45

    Lizak odpowiada:
    Przyjąłem do wiadomości.
    Przykro mi, nie mam alternatywy.
    Jestem otwarty na propozycje ludzi rozumnych.

  57. IPN do likwidacji ! Tylko tak można rozwiązać sprawę . Kurtyka jest ewidentnym złem w tej złej instytucji , ale popierał go Tusk i PO . Zwróccie łaskawie uwage drodzy blogowicze , na duże podobieństwo Kurtyki do pięknego Mańka Krzaklewskiego. Obaj podobni i przystojni bruneci ! O czym to świadczy ? O tym jak bardzo mylą się tzw. autorytety . Kaczyńskim zarzucano złośliwość z tyt. tzw. nikczemnej postury . Tłumaczono to kompensacją . A tu przystojne ogiery i takie zawzięte ??? Czyli d…a . Co do wpisu Niny o dokonaniach Starynkiewicza , to podobnie łajdacka burza była przy zakładaniu wod-kan przez niego . Jak zwykle spowodowały ją środowiska narodowo – patriotyczne / czy zawsze muszą być tak durne ? / . Zarzucano Starynkiewiczowi , że chce zagłodzić W-wę / fekalia wylewano na pola / , spowodować masowy pomór Polaków / sic !?/
    i w ogóle panie dzieju , że to antychryst . Miejmy nadzieję , że IPN zniknie jak g….o w kanałach Lindleya – Starynkiewicza .

  58. Gospodarz napisal: prezes lekceważy Kwaśniewskiego, traktuje go jak pętaka, a nie jak byłego prezydenta, uznawanego dotychczas za najlepszego po 1989 r.

    Moim zdaniem, najlepszy byl general Jaruzelski, zas A.Kwasniewski byl drugi najlepszy. To jest oczywiscie ocena subiektywna.

  59. momo,
    IPN nie zniknie dopóki styropianowcy mają większość w Sejmie i w mediach. Czymś przecież trzeba zakryć szczyt G20. Naszą absencję w tym gronie. Indolencję rządu, upadek kapitalizmu i europejską wiosnę ludów oraz utrzymywanie na czele CBA człowieka, który zmontował największą aferę korupcyjną XX lecia ( tak uważa prof. Bronisław Łagowski i ja mu wierzę) itp. itd.
    Bo kogo tak naprawdę ten IPN obchodzi? Może Wałęsę? Mnie i większości Polaków już nie.

  60. O ja cie p………e!
    Obserwujac poczynania i „cuda” tuskiego rzadu tylko czekam na podanie terminu palenia akt IPN – wzorem palenia dziel Brechta & Co. przez faszystowska holote przed gmachem Humboldt Universität w Berlinie. Chetnie przyjade do „stolycy” zrobic pare zdjec rozesmianym mordom ferajny z „Volksplatform”. Ty „momo” jako tropiciel „przystojnych brunetów” zaczniesz sie zaraz domagac spalenia wszystkich przystojnych brunetów ale taki juz widac los tej polskiej skarlowacialej demokracji. Rozwalac i spuszczac do gulika niewagodne prawdy.
    Nie wychylaj sie za bardzo „momo” – sam mozesz splynac z tandeciarzami z PO do Gdanska ( i Sopotu ) !!!!

    W oczekiwaniu na nastepne „cuda” (rozwalenie kolejnej fabryki itd.)
    „murator”

  61. Lizak pisze 😛

    Jestem otwarty na propozycje ludzi rozumnych.
    ;
    Komentarz ANCY:
    Jaka szkoda , że ta otwartość jest jakby na wylot 😯

  62. Oczekuję, że IPN opracuje kiedyś, może niedługo biografię jakiegoś pozytywnego bohatera czasów Solidarności, okrągłego stołu i współczesnych wydarzeń. Najwyższy już czas, bo trzeba nam bohatera na miarę epoki. Kogoś, kto zajmie należne mu miejsce na trybunie honorowej zbliżających się uroczystości, z okazji przeróżnych rocznic. Aby Polacy wreszcie mogli być dumni z tych, co słusznie wywyższeni. ❗
    Sugerowałabym obszerną biografię, z odniesieniem się do historii rodów takich gwiazd, jak bracia Kaczyńscy i ich bohaterscy rodzice – powstańcy a także ich rodzice, szlachetni dygnitarze wojskowi; nie pominęłabym także takich wybitnych osobistości, jak Andrzej Gwiazda, Anna Walentynowicz, Andrzej Czuma i wielu innych, jakże niesłusznie usuniętych w cień. To jest także rola IPN – przywrócić nam naszą DUMĘ NARODOWĄ!!!
    A także HONOR! Samymi dużymi literami! Spocznij.
    ;
    No… zmieściłam się w dacie 🙂

  63. Telegraphic Obserwer,
    Kto Tobie naopowiadał, że sumienie jest pochodną wychowania?
    Sumienie, czy raczej instynkt moralny ( posiadają go nawet wyżej rozwinięte zwierzęta) jest czymś biologicznym. Jest to zmysł współodczuwania i podobnie jak inne zmysły w różnym stopniu bywa rozwinięty u różnych ludzi. Ten zmysł można też utracić np. w wyniku uszkodzenia czołowego płata mózgu. Gdzieś w okolicy hipokampu ( o ile dobrze pamiętam) znajduje się jego ośrodek. Część ludzi, na szczęscie niewielka, rodzi sie z głębokim jego niedorozwojem. Takich ludzi psychiatria i psychologia określa mianem psychopatów. Zdarzają się także osoby o szczególnie rozwinięntej empatii tzn. dobrzy ludzie.
    Uczymy się tylko zasad sprawiedliwości. W drodze wychowania lub własnego doświadczenia ( wtedy, kiedy po jakimś zachowaniu odczuwamy wyrzuty sumienia).
    Nie wydaje mi się również , zeby Hanna skrzywdziła swojego młodego kochanka. To on ją skrzywdził podczas procesu. Mógł ją obronić przed dożywociem. Ale wstyd kazał mu milczeć.
    Jest taka scena, kiedy Hanna widząc chorego uczniaka spontanicznie i bezinteresownie mu pomaga. To ważna scena dla zrozumienia całej historii.
    Oznacza, że Hanna zdolna jest do współczucia. Ale społeczna rola, którą odgrywała w SS i w Auschwitz, kazała jej wyłączyć ten zmysł wobec więżniarek i wypełniać należycie zawodowy obowiązek. Wielu ludzi tak robi. Gdy przypomnisz sobie karę Piłata z „Mistrza i Małgorzaty” Bułhakowa, zrozumiesz dlczego była tak okrutna.
    To oczywiście tylko moje impresje. Nie warto z nimi polemizować.
    Wobec dzieła sztuki każdy z nas staje się równoprawnym autorem.
    Nic tu nie ma do uzgadniania.

  64. Sławomirski napisał o PRL :
    „Dla mnie to bylo morze terroru i zaklamania.”
    A jak długo się Tobie w owym piekle żyło? 10 lat? 15 ? A może 4?
    Bo coś mi się zdaje, że albo miałeś trujących rodziców i stąd we wspomnieniach owo „morze terroru”. Albo, w co nie watpię, rodziców miałeś O.K., za to nauczyciela lub nauczycieli historii do d…

  65. Leon Kieres to był Prezes . Podobał się tym co mają media w garści i robił to co się podobało recenzentom medialnym. Co ma publikacja Zyzaka do IPN-u ? Jezeli IPN jej nie finansował to jest prywatna sprawa Zyzaka. Niech go pan Wałęsa poda do sądu jak się czuje obrażony.

  66. Swoja droga… Kwasniewski: peerelowski dzialacz mlodziezowy i partyjny.
    (za wiki): „Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) od 1977 (co poki co nie jest jeszcze karalne – Jacobsky) aż do jej rozwiązania w 1990. Pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów ds. młodzieży w rządzie Zbigniewa Messnera w latach 1985-1987, następnie przewodniczącego Komitetu Młodzieży i Kultury Fizycznej (1987-1990). W rządzie Mieczysława F. Rakowskiego był członkiem Prezydium Rządu i przewodniczącym Komitetu Społeczno-Politycznego Rady Ministrów…”

    Wedlug notki z tego samego zrodla: „W 2000 roku sąd lustracyjny nie zakwestionował prawdziwości karty rejestracyjnej jednak wobec braku innych dowodów orzekł, że Kwaśniewski nie skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym (w teczce Kwaśniewskiego nie było zobowiązania do współpracy, raportów, donosów i zlecanych zadań, ani też danych dotyczących oficerów prowadzących)”.

    Nie wiem, czy przy takim zyciorysie fakt, ze Kwasniewski byl lub nie byl TW moze cokolwiek zmienic w ogolniej ocenie peerelowskiej dzialanosci bylego prezydenta. A nawet jesli byl, to co ten fakt zmieni ? Dla mnie – nic nie zmieni. Kwasniewski to juz historia, podobnie jak cale te nieszczesne archiwa ipeenowskie.

    Problem polega na tym, ze wielu nie moze przebolec wyboru Kwasniewskiego, wyboru w wolnych wyborach, na prezydenta RP. I to dwukrotnego wyboru. To nie przypadek, ze tak sie stalo. Widac Kwasniewski czyms sobie zasluzyl na te 10 lat zaufania wiekszosci wyborcow. Ale coz, Kurtyka wyrazil poglad tych, ktorym Kwasniewski wciaz stoi oscia w gardle.

    I niech sie udlawia.

    Pozdrawiam.

  67. … Kurtyka, wybitny ‚profesor’ renomowanej Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.
    Powiedział.
    Niech może opowie o tym jak kontrkandydata do posady, Przewoźnika ‚wyślizgiwał’…

  68. Do „ANCI” – zyciorysy pozytywnych bohaterów – pod tytulem „Encyklopedia Solidarnosci” drukuje „GAZETA POLSKA”. Opisane losy jak najbardziej pozytywnych bohaterów a nie jakis tam „”Bolków” z Magdalenki. Polecam ciekawe postacie
    Ta sama gazeta opisala rozwalenie przez barbarzynców od Wejcherta (ITI) zabytkowej willi „Julisin” Gustawa Wertheima. Nazwa od zony Wertheima – Julii, zamordowanej przez Gestapo. Willa pieknie opisana przez Prof.Dr.Tadeusza Jaroszewskiego -> „Od klasyzyzmu do modernizmu” zostala rozwalona przez holote która dorwala sie do wladzy…
    Hanba tym tandeciarzom !

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tak, tak, jest wielu chetnych puszczenia IPN-u z dymem. Jest nie wykluczone, ze sa jeszcze nie odkryte ale dostepne dokumenty (swiadectwa) smierci rotmistrza Pileckiego zamordowanego na Rakowieckiej przez UB-kow.
    Jezeli sie nie myle ciala Rotmistrza nie odnaleziono(?)
    Kamfora – prawda?
    Ciala nie odnaleziono, natomiast pojawial sie (tu i tam) zyciorys Rotmistrza(?)

  70. Polska to kraj wybitnych historyków, których dorobek zasługuje na Nagrodę Nobla (szkoda, że nie jest przyznawana w tej dziedzinie). Jednak meandry powojennej Polski, a szczególnie po 1989 roku doprowadziły do obfitego urodzaju różnej maści „nawiedzonych” i zawiedzonych”, pseudo polityko-stratego-historyków, którzy „tworzą” najnowszą historię opartą w znacznym stopniu na soczystych i fikcyjnych opowieściach byłych pracowników służb specjalnych. Zasoby archiwalne IPN, jeżeli zostaną tendencyjnie wyselekcjonowane stają się idealną pożywką dla silnej grupy pod wezwaniem „ipn”, która za pieniądze podatników może bez żadnej odpowiedzialności dokonywać wszelkich „manipulacji”. Ostatnie napaści na L. Wałęsę czy A. Kwaśniewskiego i inne osoby, to dopiero początek reakcji łańcuchowej, a masa krytyczna jest w tych zasobach nieskończona. Bujna twórczość tych śledczych naukowców może doprowadzić wg mnie do takich fikcji takich jak: powstanie komitetów ds. odbioru Nagród Nobla L. Wałęsie czy W. Szymborskiej, a biuro do zawracania Wisły przy Komisji Europejskiej w Brukseli może być faktem i itd.
    W jaki sposób tą reakcję szaleńców przerwać, po prostu nie wiem, ponieważ gra polskich polityków z obozów: prezydenta czy premiera to wielka niewiadoma, tak jak losowanie liczb w toto-loto.
    Ostatni medialni liderzy wyczynów naukowych donosów to mgr Paweł Zyzak i jego promotor A. Nowak. Oj dzieje się, ponieważ Andrzej Nowak jest prof. Instytutu Historii UJ, docentem w IH PAN. Zatrudniony jest także w Instytucie Studiów Strategicznych i Badań nad Polityką w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu. Kierownikiem tej jednostki jest były minister dr Piotr Naimski, a jedynym belwederskim prof. jest Jadwiga Staniszkis.
    Janusz Kurtyka to dr hab., Prezes IPN, zatrudniony jest także w IH PAN i jest także prof. Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu w Instytucie Historii i Archiwistyki.
    PS. W oczekiwaniu na osiągnięcia w „poważnych” dziedzinach i istotnym zwiększaniu wydatków na badania w tym zakresie, pozostaje nam tylko czasowa i zwiększająca się luka. Najlepiej taplać się w brodziku bądź rzucać sobie nawzajem piaskiem w oczy, „polskie światowe specjalności”.

  71. Anca

    Czuma wybitną osobistością…
    Pani kpi czy o drogę pyta.
    Rzeczywiście, głupawa złośliwość „jakby na wylot”przenika Panią.
    Pani ma DUMĘ NARODOWĄ I HONOR?
    Z której strony?
    Żeby zaliczać się do ludzi rozumnych to trzeba mieć sporo tupetu.
    Zamiast obdzielać blogowiczów andronami , sensowniej byłoby ślepą i bezgraniczną miłością obdarzać wnuki.

  72. 😛 – jak zwykle przeczytał niedokładnie mój krótki wpis pierwszokwietniowy 🙂 i wymachuje pałą na oślep – oby sam siebie nie trafił 🙁 – biorąc na serio to, co ja napisałam żartem. Dla pewności, że zostanę zrozumiana właściwie, nawet zaznaczyłam, że to prima aprilis 😆
    No bo brałam pod uwagę fakt, że nie każdy zna się na żartach. ;(
    Z której strony?
    To zależy od pozycji zaglądającego 😀

  73. http://www.wiadomosci.goniec.com/news/14 :

    Pani minister płaci za programy porno
    Brytyjska minister spraw wewnętrznych Jacqui Smith znów musi tłumaczyć się z nadmiernych wydatków i ich zwrotów. Tym razem przez męża, który dołączył do listy zwrotu służbowych kosztów małżonki 67 funtów za oglądanie pięciu płatnych kanałów pornograficznych w telewizji.

    Za przyjemności męża pani minister zapłacili wszyscy podatnicy. Jacqui Smith przyznała, że nie miała o całej sprawie zielonego pojęcia i zapowiedziała, że natychmiast zwróci całą kwotę.

    Zmusiła też męża do publicznych przeprosin. Richard Timney musiał wygłosić publiczne oświadczenie, w którym stwierdził m.in.: „Przepraszam za cały wstyd, jaki przyniosłem mojej żonie. W pełni rozumiem złość Brytyjczyków.”

    W skali od 1 do 10, jej wściekłość na męża sięgnęła 55 punktów – stwierdził anonimowo znajomy pani minister. Jacqui Smith zagroziła także mężowi zwolnieniem z funkcji parlamentarnego asystenta, za którą rocznie otrzymuje 24 tysiące funtów.

    fcup, Goniec.com

  74. absolwent,
    Widzę że jesteś miłośnikiem „cenzury prewencyjnej”.

    Nie wydaje mi się abym napisał coś co jest poza standardami etykiety internetowej dyskusji.
    Wyraziłem swój pogląd na temat przynależnosci Kwasniewskiego do PZPR, partii totalitarnej, wspierającej totalitaryzm w Polsce i ograniczajacej demokrację.

    Ale Ty chciałbyś aby na tym blogu dyskutowały osoby o „jedynie słusznych” poglądach.

    Wychodzi na to że jesteś przeciwnikiem wolności słowa i demokracji i chciałbyś tu wprowadzać standardy rodem z PRL…

  75. http://www.elondyn.co.uk/newsy,wpis,2726 , m.in:

    Wiele zależy od legislacji.

    Obawiam się, że nie ma wizji legislacyjnej. Nasz rząd i parlament nie myślą całościowo. W Anglii, gdy pojawia się ustawa, to najpierw jest przygotowywany tzw. white paper, czyli opis zagadnienia i proponowany zakres rozwiązania. Następnie jest przedmiotem debaty publicznej, w której każdy zainteresowany może się wypowiedzieć. Rządzący biorą to pod uwagę przy pracach nad konkretną ustawą. To wszystko ma jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy. Natomiast w Polsce ustawa jest traktowana jako narzędzie ostateczne. Druga rzecz to kwestia biurokracji i traktowania obywatela. W Anglii nigdy nie byłem w urzędzie. Wszystkie sprawy załatwiam przez telefon, pocztę, Internet. Jest większe zaufanie państwa do obywatela, ludzi do instytucji i ludzi do siebie nawzajem.

  76. Wyrazam kategoryczny protest i postuluje zmiane perspektywy dzialania z historycznej na wspólczesna. Zostalem natchniety przez Pana Redaktora Stasiaka jego artykulem pod tytulem:
    „DZIS NA DRZEWIE ZAMIAST LISCI WISIEC BEDA FINANSISCI”
    Nie chodzi tylko o tych wielkich którzy dlubali w finansach. Swego czasu „Polityka” doniosla, ze jeden z czolowych polityków nie posiada konta bankowego. Zapewne trzymal gotówke w skarpetce. Wszystko na swiecie bylo w porzadku. Potem zalozyl on konto i natychmiast wybuchl finansowy kryzys.
    Prosze tylko skojarztyc te dwa fakty i ich wspólzaleznosc.
    Dla udowodnienia prawidlowosci powyzszej tezy proponuje uruchomic w trójliterowej instytucji stosownego historyka bedacego w stanie udowodnic
    nie tylko to o czym mysmy nie raz rozmawiali ze szwagrem po pijaku.
    Pan Lulek

  77. SympatykDP,

    A o czym czy o kim ty piszesz „Polska to kraj wybitnych historyków, których dorobek zasługuje na Nagrodę Nobla”? Dobrze chociaz zes dodal, iz ostatnie przyklady jakos slabo temu swiadcza. „Historyk z IPN” to juz nawet smiesznie przestalo brzmiec.

    Czy ktos moze wie, gdzie ci ‚wybitni’ historycy sie poukrywali ostatnio? Nic tylko do odbioru Nobla pewnie sie szykuja.

  78. Na pocieszenie ducha tym co chętnie by widzieli nieszczęsnego Sikorskiego w NATO (rozumiem że gospodarz się do nich zalicza dlatego o tym tu piszę) sprawa nie jest jeszcze zamknięta, szanse dalej i to nie takie zupełnie marginalne on ma.

    O czym z przykrością donoszę jako że mnie imperialiści (Sikorski’s „we rule the world together”) odrażają i to odrażają poważnie, z zasady, bez względu na ideologię czy osobę.

    Dla tych co nie śledzą spraw, BBC od wczoraj pod pretekstem analizy sytuacji w NATO ostro (naprawdę ostro!) promuje Sikorskiego jako jedynego co ma dzisiaj cokolwiek do powiedzenia na temat co robić z NATO

    Malują oni obraz Sikorskiego z troską pochylonego nad niedomaganiami obecnego NATO, zmartwionego możliwością przegranej w Afganistanie, zaniepokojonego wymigiwaniem się niektórych członków NATO od ich obowiązków, szczerze otwartego na przyjęcie Rosji ale z bólem stwierdzającego że kudy jej w jej obecnej stanie do naszego towarzystwa, etc, etc. Ale z pomysłami i determinacją by NATO energicznie poprowadzić, czy wyprowadzić z obecnego dołka. Jednym słowem mąż opatrznościowy dla NATO na dzisiejsze czasy.

    To wszystko w artykule (audycji) niejakiego J. Marcus dziennikarza którego się generalnie uważa za „przekazywacza” oficjalnego stanowiska/polityki WB.

    To że Sikorskiego UK ostro pcha oczywiście nie dziwi bo on zawsze był ich człowiekiem w Europie wschodniej. (strasznie kiedyś narzekał BBC że go w Polsce zmusili do rezygnacji z obywatelstwa UK).

    Znacznie bardziej neutralny ton jest natomiast w dzisiejszej NYT ale i tam biadają nad stanem NATO i dają delikatnie do zrozumienia że zastrzeżenia Turków nie można przecież tak zupełnie ignorować i że Sikorski nie jest chyba taki zupełnie zły pomimo jego podejrzanej przeszłości u neo-con-ów (co domniemam z tego że o jego neo-cońskiej przeszłości nie wspominają nic a nic). Ich człowiek on przecież też.

    Także wygląda mi na to że blok USA/UK półoficjanie zadeklarował swoje preferencje.

    Czy coś z tego wyjdzie trudno przewidzieć. Większość w Europie pozostaje bowiem ostro ambiwaletna co do NATO (głownie ze względu że to tradycyjny instrument dominacji amerykańskiej nad Europą) także Sikorski tam im na pewno nie pasuje.

    Sprawy będa IMHO zależały kto „wygra” G20 gdzie jest widać probę anglosasów (USA/UK) odzyskania ich tradycycyjnej dominującej pozycji w układach transatlantyckich. Jak im to się nawet częsciowo uda to Sikorski nie ma szansy (wyrównanie rachunków), jak nie, to kto wie może się podłożą.

    Prywatnie sądzę że niedobrze by było dla Europy gdyby Sikorski do NATO się dostał. Z oczywistych powodów.

  79. ANCA – gratuluję wczorajszego tekstu sprzed północy. To lepsze od numeru Palikota. Jakoby nabrał również marszałka Komorowskiego.
    Ciekawe, czy Lizak Cię przeprosi.

  80. Palestrina 7.30
    Nie, nie jestem zwolennikiem cenzury prewencyjnej. Jestem natomiast za umieszczeniem oszalałych z głupoty i nienawiści fanatyków w zamknietych zakładach psychiatrycznych, gdzie nie ma dostępu do internetu. Nie dlatego że obawiam się Twoich argumentów. Dlatego, że wydzieliny chorych mózgów powinny być odrazu kierowane do szamba, a nie powinny być szeroko udostępniane.
    Zadowolony ?

  81. Byli ubecy mają niezły ubaw jak IPN odkrywa tajnych współpracowników.
    System zachęt materialnych w SB sprawiał, że „na papierze” istniało
    wielu TW, nawet takich co w życiu nie widziało ubeka.
    Po pewnym czasie teczkę TW oddawało się do archiwum z adnotacją:
    TW jest mało wartościowym żródłem informacji.
    Ale premii nie trzeba było zwracać. Ubecy tworząc takie „materiały”
    nigdy nie przypuszczali, że powstanie IPN (zbrojne ramię braci)
    i będzie tą całą makulaturę traktowało na serio.

  82. Już się bałem,że przeuczony Kurtyka każe zburzyć kościół św.Aleksandra.
    Jako dowód dominacji Caratu.A w to miejsce postawić…pomnik IPNu.

  83. Święte słowa Panie Redaktorze, to co Pan napisał jest wedle moich przemyśleń i przeżyć (a trochę przeżyłem) w pełni zgodne z rzeczywistością naszej Ojczyzny. Dziwi mnie tylko że niektórzy z dyskutantów (np. Palestrina ) niezbyt dokładnie czytają temat Pańskiej wypowiedzi. Napisał Pan moim zdaniem słusznie że alternatywą dla rządów PZPR byłaby prawdopodobnie inna grupa która doprowadziłaby do bardziej zależnej od ZSRR formy rządu w Polsce.Gwarantów tamtego rządu był Pan łaskaw wymienić. Problem IPN i jego szefa to konsekwencja niestety wyboru Polaków. Jak wybrali tak mają.

  84. Ciekawe, dlaczego mnie to nie obchodzi? IPN już się tak skompromitował, że jego wpływ na świadomość ludzi stał się marginalny. Myślę, że ta instytucja już upada. Jej istnienie kompropomituje PO-PiS-owskich epigonów. Za kilka lat pies z kulawą nogą nie będzie wspominał o tym Ministerstwie Prawdy Objawionej. A że przy okazji polegną megalomani i inni nawiedzeni? Strata żadna dla Polski.

  85. Róbta co chceta

    Jakość solidarnych kadr była już wielokrotnie podnoszona i oceniana na tym forum. Nie przypominam sobie by o kimkolwiek z tych politycznych parweniuszy powiedziano, wybitny specjalista i wspaniały człowiek. Najczęściej, niestety, są to ludzie małego formatu odziani w zachodnie garniturki ględzący jak papugi i wyglądający jak te żółte ptaszki w zielonym surducie i siedzące na drucie. Stąd w tym małpim gaju ciągle awantury i cuda trwają. Prezydentami byli ludzie po elementarnym zaledwie przygotowaniu,a ministrami karzełki po perturbacjach z prawem przy jednoczesnym powoływaniu się na ich wspaniałą przeszłość. Przeszłość destrukcji i dyskredytowania. Opieranie przez nich polityki na miłości i nienawiści jest tak pierwotne i wsteczne, że odczuwam świdrujący ból w zębie mądrości. Przypominam sobie ich język z początku solidarnej rewolty, ach jak się nim zachwycano i fascynowano, że taki świeży, jędrny i plastyczny,tak świetnie się nadający żeby dopieprzyć czerwonym. No i tak im pozostało po dzień dzisiejszy. Inwektywy, pomówienia,wulgaryzmy,impertynencje i wszystko o czym mówią osadzone jest w prostackim i solidarnym zapamiętaniu.

    Nie jest to i nigdy nie było emocjonalne i żywiołowe,mimo sprawiania takich pozorów. Rozróby te miały ściśle określony cel. Polegał on na zaangażowaniu szerokich mas w antykomunistycznym przewrocie,czyli w gruncie rzeczy sprowadzał się ten cel do walki przeciwko samym sobie. Starano się przeciwstawiać sobie władzę ludową i robotników. Na tworzeniu sztucznych i abstrakcyjnych podziałów My i Oni. My jeżdżący maluchami i oni Wołgami. MY zarabiający 2 tysiące i oni zarabiający 6 tysięcy. My szlachetni i sprawiedliwi oraz oni krwiożerczy i żądni robotniczej krzywdy. Oni pozwalający zaledwie na Złote Piaski ,kiedy My żądaliśmy urlopów na Hawajach. Oni dający cebulę i ziemniaki na zimę,kiedy my oczekiwaliśmy kawioru i szampana.

    I to wszystko obiecywał nam głęboko wierzący, by nie powiedzieć nawiedzony a może i oszust z polskiego Pomorza. Zapewniał o nas na dziesiątkach mityngów solidarnych w całym kraju ,po którym jeździł bez ograniczeń ochraniany przez SB. Obiecywał gruszki na wierzbie, i naiwni robotnicy,podobnie jak on uwierzyli, że wielkie Imperium Dobra weźmie Polskę na swój suty garnuszek. I wzięło robociarzy za mordę po zwycięstwie i na bruk, gdzie otrzymali oni przyspieszony kurs ekonomii kapitalizmu. Nie chciało się słuchać rzetelnej i obiektywnej wiedzy na kursach marksizmu i leninizmu, to i trzeba było na własnym tyłku przekonać się ,że niewiedza przed konsekwencjami prawnymi nie chroni. Szkoda tylko tych biednych dzieci, bo i cóż one są winne,że natura obdarzyła je durnymi rodzicami.

    Ponieważ jacy oni byli to wszyscy wiedzieli,zresztą i sami zainteresowani także. Dlatego musieli się oni oddać w niewolę Pana i bardziej liczyć na kościelne cuda aniżeli na własne uzdolnienia, które predestynowały ich zaledwie do poziomu elektryków i tym podobnych lastrikarzy. Posiadane przez nich kwalifikacje doskonale nadawały się do bycia pociąganymi przez sznureczki z bardziej wyspecjalizowanych instytucji, w obalaniu rządów. Nadawali się oni także znakomicie do przyjmowania Nobla, nie wiadomo za co, oraz wykładania na amerykańskich uczelniach za zielone dudki. Nie wiem jak to może być, żeby wykładowca mógł być głupszym od studenta. Widać w wolnych i demokratycznych krajach wszystko wydarzyć się może, jeżeli odpowiada to rządzącym tam siłom.

    Ponieważ promotorzy zmian w Polsce zdawali sobie sprawę z nieprzydatności robotników do rządzenia, więc od razu wysłali ich na bezrobocie,żeby nie mieszali w chwalebnej transformacji ,o której ta czerń nie miała zielonego pojęcia. Z braku zajęcia ci światli bojownicy o wolność i demokrację zmuszeni zostali na emigracji na dostąpili zaszczytu nobliwego i szlachetnego życia w kapitalizmie, gdzie mają nieograniczone możliwości rozwijającej pracy na zlewozmywaku, bawienia się w szczurołapów, pucybutów i zmywaczy samochodowych szyb na skrzyżowaniach ulic. Co bardziej wykształceni i obyci ogólnie oraz językowo dostępują szans zostania drwalami,murarzami,specjalistami od układania rur kanalizacyjnych. A znany piosenkarz Krawczyk dostąpił nawet zaszczytu zostania dekarzem.

    Jednym słowem, jak to emigracja powiada,żadna praca nie hańbi i każdy ma to na co zasługuje. Kiedy natomiast nie zasługuje to zostanie stosownie potraktowany taserem jak pewien murarz w Kanadzie i po ptakach. Teraz już doskonale rozumiem, dlaczego stricte policyjne państwa tak głośno obwołują się demokratycznymi. I nawet nie ma się co dziwić ich ciągotom do wolności, pluralizmu i demokracji. Marzenia zawsze są piękne.
    W międzyczasie nasze solidarne palanty okładają się się …”gówniarzami”…i, że „w pale im się to nie mieści”.Dosłownie wypisz ,wymaluj jak na naszej platformie. Z braku rzeczywistych komuchów czyli realnego przeciwnika skaczą sobie do gardeł i wylewają wiadra pomyj na „samych swoich” i spod tego samego,jedynie słusznego korzenia,co jak wszyscy doskonale wiemy mieści się w solidarnej konwencji poprawności politycznej. Jednym słowem żulia na piedestale.

    I tak na dobrą sprawę nie ma się czym epatować, taką solidarnością Polska słynie jakie jej kadr wychowanie. Ponieważ czerwone kadry zlustrowano i odsunięto a własnych nie wykształcono, zatem powstała czarna dziura, która wessie całe barachło. Oczywiście koszty tej nauki zapłaci zgodnie ze starym zwyczajem społeczeństwo. Ono jest bogate jak jasny gwint, więc stać go na to by płacić,a kapitalistę należy ochraniać,jako iż jest on ubogim jak mysz kościelna i kochajcie tego ślicznego wróbelka świergolącego o swoim nieszczęściu posiadania i konieczności charytatywnej pomocy. Stąd też módlmy się za tę nędzę z bidą, co razem do raju idą. Ludzka głupota nie ma granic.

    Jest paru etatowych profesorów broniących rękoma i nogami, na telewizyjne zamówienie,niedoskonałości naszego życia. A to profesor, nie wiadomo z czyjej nominacji,Bartoszewski co to płomienną miłość z Niemcami ogłosił, gotów poświęcić śmierć 6 milionów swoich braci, dopóki piękna Eryka nie wystawiła go wiatru, przecinając ten nienaturalny związek kata z ofiarą. Mamy etatowego profesora Śpiewaka, który w interesie rządzących,objawia nam, jak to z socjologicznego punktu widzenia coraz lepiej się żyje solidarnym. Mamy także, a jakże, profesora Paczkowskiego, z nadania IPN-u, który antykomunizmem obrzuci wszystko co się rusza. Mieliśmy również profesora Geremka śp. z czasów Wielkiego Przełomu, który po sobie zostawił w UE salę własnego imienia. Dwóch profesorów Modzelewskich,jeden finansowy,drugi humanistyczny,obaj w półcieniu niejako,pewnie z powodu utraconej wiary w absolwenta szkoły podstawowej. No i świetlana profesor Staniszkis,znająca się na wszystkim i o wszystkim mająca swoje zdanie w wiadomym duchu,znanego ruchu. Nad całym tym towarzystwem stał znany ksiądz i profesor,czyli też dwa w jednym,nomen omen Piorunkiem zwany.

    W/w elity poddane organizacyjnej dyscyplinie i politycznej propagandzie znanego syna narodu polskiego,powiodły nas ku szczęściu i słońcu. Dzięki temu już ćwierć wieku jesteśmy wszyscy kapitalistami. Jedni na bezrobociu inni na rencinie a pozostali ciężko przerażeni w oczekiwaniu czy kryzys nie wymiecie ich z pracy pozbawiając podstawy ludzkiej egzystencji i godności. Bowiem w tym właśnie zawiera się kapitalistyczny humanitaryzm. Róbta co chceta. I opluwajcie komunizm sążniście i soczyście,bo to wszystko jego wina. Gdyby was nie zdradził ,to żylibyście dzisiaj jak bąki w kobylej d….e, ciepło,cicho i przestronnie. Niemniej dzięki temu uczyniono z was w historii świata kolejnym narodem po Niemcach,tak zaawansowaną turystycznie i krajoznawczo nacją. Na to stać tylko najbogatszych. Stąd też lizakowe chrzanienie o biedzie nie ma żadnego umocowania faktologicznego. Ot zwykłe bolszewickie kwękanie nakierowane na obrzydzenie jedynie słusznego i najpiękniejszego systemu. No i trzeba będzie skończyć z propagandą sukcesu, kiedy wiemy, że za socjalizmu nikt nic nie miał, a teraz wszyscy mamy wszystko. Największej krzywdy doznali księża, twórcy tego Eldorado mający w PRLu pełne tace po każdej mszy,a dzisiaj łza się woku kreci…takie to chytre się stało to towarzystwo solidarnej adoracji.

    Jakie zatem ma znaczenie w tej złożonej sytuacji ,czy przykuśtyka się nam jakiś Kurtyka,Ziobro czy Czuma kojową piersią hołubieni. Jest bez znaczenia czy będą tam Icek,Picek czy też Bamberóz. Człowiek jest zaledwie trybikiem w złożonej i bezwładnej maszynerii państwa. Z tego też względu obsada kadrowa jest ważną kwestią,można ją uznać za bardzo ważną sprawę,ale najważniejsze są systemowe rozwiązania.I jeżeli system dopuszcza ,z takich czy innych względów obsadzania węzłowych stanowisk ludźmi bez wykształcenia i przygotowania merytorycznego, oznacza to tylko tyle,że nie może być dobrze w takim państwie. Jak sobie można wyobrazić,żeby prosty elektryk okrętowy,mógł się stać kapitanem transatlantyka.
    Przecież katastrofa jest murowana,jak w banku. Wszelkie rozważania w tym sensie, o potrzebie przeprowadzenia lustracji na okręcie powiązanej z koniecznością powołania kucharza na zastępcę kapitana jest tak durne,że aż strach o tym mówić. A jednak to się zdarzyło w zwielokrotnionym zakresie.

    Czymże są u nas ostatnio notorycznie zdarzające się katastrofy lotnicze,ich częstotliwość występowania nie wskazuje na przypadkowość tego rodzaju zdarzeń. Jest to tragiczna konsekwencja całego splotu negatywnych zdarzeń będących konsekwencją braku kompetencji,ignorancji i braku doświadczenia. W tak czułym instrumencie jak lotnictwo konsekwencje wszelakich nieprawidłowości są natychmiastowe. Dlatego Amerykanie widząc zapewne co się u nas dzieje postanowili przerzucić do nas, z Włoch, swoje F-16.

    Powracając do problemu nieszczęsnego Kurtyki,wypada wspomnieć,że był on już ojcem powtórnego politycznego pochówku Generała Sikorskiego. Pan Kurtyka na czarno wraz panią Prokurator Koj, w podobnej żałobie, doprawdy wspaniale się prezentowali na tle tej niezapomnianej uroczystości. Wojsko, werble,fanfary,kapelani i ta wspaniała królewska atmosfera Wawelu. Zabrakło tylko kropki nad i czyli pocisku z kałacha. W ten sposób zaległa tak potrzebna Generałowi i porządnym ludziom niezbędna w takich sytuacjach cisza, nad grobem tych którzy odeszli. Miejmy nadzieję, że już nikt nawiedzony jej nie zakłóci. IPN wyraźnie politycznie kierowany chciałby tą śmiercią obciążyć Rosję, kiedy Baliszewski zdecydowanie mówi o śladzie brytyjsko-polskim. Na co brytyjski sojusznik podrzuca „żelaznego” świadka w postaci syna brytyjskiego agenta, który twierdzi, że jego tatuś słyszał wyraźnie mowę rosyjską lub polską. A czy polski oficer lub Rosjanin nie może być brytyjskim agentem. Dobrze byłoby w takim stanie rzeczy zamiast motać, udostępnić dokumenty brytyjskie,które tylko dlatego objęte są tajemnicą,ponieważ nie są wygodne dla nich.

    Całe zło polega na tym, że solidarni usilnie chcieli się dowiedzieć,kto na nich donosił. W swej naiwności nie uwzględniali jednak,że są wśród nich ludzie,którzy donosili na swoich. Tym sposobem zaczęło się to od „Bolka” poprzez „Zapalniczki”,ojców świętych,kończąc na „Lolkach „i „Tolach”.Od samego zarania byłem przeciwnikiem lustracji,dekomunizacji i deubekizacji zdając sobie sprawę z ogromu ludzkich krzywd i nieszczęść wyrządzanych drogą tej zoologicznej mściwości. Dzisiaj jednak,wskutek wylania dziecka z kąpielą, zmieniam zdanie i uważam , że w zaistniałej sytuacji należy brudy te wyprać do końca. Czerwoni nigdy niejako nie byli osobiście umoczeni w tym problemie,dlatego wyrażali oni stanowisko zdystansowane i realne. Natomiast łapki miały upaprane solidaruszki, i to oni cały czas z jednej strony chcieli otwierania archiwów a z drugiej strony blokowania tej możliwości by solidarnych idoli nie sprofanować podejrzeniami o współpracę z SB,co ponoć nie ominęło nawet ks.Jankowskiego.

    Od ujawnienia dokumentów o współpracy z SB uciec się już nie da. Jest to tylko kwestia czasu.
    Doskonale wiemy, że praktycznie znakomita część wierchuszki KK umoczona była w tym procederze. Komisja Episkopatu ponoć już przejrzała stosowne dokumenty i niczego niestosownego nie odkryła,czym wystawiła sobie i Kościołowi określone świadectwo, polegające na braku wiarygodności i zaufania. Nie dziwmy się,że zawsze znajdzie się jakiś Zyzik, chcący dla prywatnego interesu zrobienia pracy magisterskiej poświęcić dobra osobistego jakiegoś „Bolka” lub innego kapłana. I uczyni to w glorii ujawniania prawdy i paskudztw waszych ojców solidarnościowych. Kiedy podejmowała się tę ostrą i bezwzględną walkę należało się liczyć z jej konsekwencjami i dzisiejsze ronienie łzy z powodu ujawniania osobistych niegodziwości nie wzbudza z mej strony odruchu szlachetnego współczucia. Rodzi to natomiast i pogłębia moją niechęć wobec karzełków „demokracji” mających tak wiele za uszami. W jaki sposób ja mam uwierzyć moralnym łobuzom i wtórnym analfabetom?

    Zresztą problem się i nie rozbija o te marnoty i miernoty polityczne. Kwestia jedynie sprowadza się do pełnego udostępnienia absolutnie wszystkich dokumentów znajdujących się w zasobach IPN. Chodzi o ty by zaprzestać politycznych gier znajdującymi się tam tajemnicami. Co władza się zmienia to przychodzi do IPN-u i grzebie tam na własny użytek szukając haków na aktualną opozycję. I będzie to trwało wiecznie. Tylko pełne odtajnienie tych archiwaliów pozbawi je cechy broni politycznej.

    Druga sprawa, co ma wspólnego pion prokuratorsko-śledczy z archiwaliami?Jest to już kierunkowe nadanie IPN-owi struktury mającej charakter oręża walki politycznej. Zatem te dwie substruktury koniecznie powinny zostać rozdzielone, bez prawa prokuratorskiego nadzoru i grzebania w tych dokumentach na własny użytek, z możliwością przecieków wówczas kiedy będzie to na rękę rządzącym. Pełna dostępność do dokumentów zamknie etap nonsensownej walki politycznej,tym razem wewnątrz ugrupowań solidarnościowych. Sprowadzi ona różnego rodzaju kurtyki do właściwej im roli archiwistów i historyków bez możliwości politycznych manipulacji.

    Mnie przestało już dziwić i zaskakiwać,że postsolidarnościowe buraczki ze szczytów demokratycznej władzy okładają się wzajemnie. Potwierdza to jedynie moje domniemanie, że te elity nic sobą nie stanowią, a ich wyłącznym celem jest parcie do koryta. Jest to samokompromitacja na hurtową skalę. I codzienne odkrywanie nowego zawodnika skandalisty nie wnosi tutaj niczego nowego, poza faktem, że system jest zdegenerowany. I cóż mi to daje, że raz opozycja a raz koalicja obnaża kogoś z konkurencji w ramach wyborczej walki politycznej do Parlamentu Europejskiego. To nie jest walka konkurencyjna zmierzająca do wyłaniania najlepszych. Jest to kompromitujące obnażanie słabości swoich liderów,a więc całych partii i ruchu postsolidarnościowego opartego na moralnych i intelektualnych zerach. Mamy tutaj z zawstydzającym jarmarkiem walki o 15o tysięcy złotych miesięcznie,a nie poświęcanie się dla interesu Polski.

    Zacieranie przeszłości PRL-u przybiera niekiedy paranoiczne przejawy. Tak jak kiedyś denerwował mnie bełkot o likwidacji PKiN jako przejawu stalinowskiego zniewolenia, tak obecnie zaczyna już mnie to śmieszyć. Pod warunkiem, że pan Kurtyka rozbierze sobie ten obiekt i gruzowisko wywiezie poza Warszawę. Ja nie wniosę grosza do szatańskich pomysłów zidiociałych zawodników. Chcecie budować sobie swoją antykomunistyczną Polskę,to własnym sumptem i bez mojego udziału,do czego namawiam także pozostałą lewicę ,by odcinała się od płacenia nieuzasadnionych kosztów rujnowania obiektów symboli. Jak chcą to niech sobie postawią konkurencyjny obiekt,oby nie taki jak w Katowicach. Wówczas zobaczymy,ocenimy i pogadamy. A na razie wara od tego czego nie zbudowaliście. Precz łapy od „Pekinu”.

    Opcja do której należy Pan Kurtyka historycznie rzecz ujmując należała do etatowo przegrywającej. Nie ona też decydowała o przyszłości Polski, lecz 4 mocarstwa z udziałem polskich komunistów w ostatniej fazie. Stąd wielcy przegrani szukają za wszelka cenę symboli swej marnej egzystencji politycznej poprzez nową politykę historyczną służącą zamazywaniu peerelowskiej przeszłości dwóch pokoleń. Obawiam się, że im to nie bardzo może się udać. Istnieje coś takiego jak pamięć zbiorowa narodu, z której nie da się wygumkować niewygodnych dla siebie faktów. I tak ironicznie podkreślane sentymentalne powroty do peerelu nie są niczym innym aniżeli rezultatem niekorzystnych porównań dla IIIRP.

    Mówiąc o Kwaśniewskim to podobnie jak Wałęsa ma on ogromny udział w ukształtowaniu obecnej RP. Jej zasad i obyczajów politycznych. I jeżeli następna, młodsza generacja ocenia ich krytycznie to widocznie zasłużyli sobie na takie krytyczne potraktowanie. No i co z tego, że Kwaśniewski był intelektualista przy Wałęsie,kiedy prowadził taką sama politykę w węzłowych kwestiach a może i jeszcze bardziej konsekwentnie i skutecznie niż mały Lechu. Doprowadził do rozbicia i osłabienia polskiej lewicy. Wyprowadził polskie wojska poza granice Polski bez konstytucyjnego umocowania,za co jednoznacznie powinien beknąć przed Trybunałem Stanu. Bałwochwalczo i bezkrytycznie wprowadzał Polskę w neoliberalną politykę globalistyczną rejwodząc m.in. w Davos. Faktem jest,że był najbardziej reprezentatywnym Polskim Prezydentem ,co nie zmienia faktu. że prowadził błędną politykę wewnętrzną i zewnętrzną licząc na osobiste profity personalne. Że nie zapomnimy o dość często występujących u niego zachwianiach, całe szczęście, że dość odległych od wykonywanych tańców przez skapitalizowanego towarzysza Jelcyna.

    I jeszcze raz powrót do Pałacu Kultury i Nauki. Ciekawi mnie skąd Pan Passent zaczerpnął wiedzę ,że PKiN zaplanowany został jako symbol dominacji radzieckiej nad Polską?A czy wybudowane drogi i fabryki kwasu siarkowego w Iraku stanowią także symbol polskiej dominacji? Mnie w szkółkach w owym czasie uczono, że ten obiekt był zaplanowany jak symbol przyjaźni polsko-radzieckiej. I interesującym, może być marginalne rozważanie, który z nas się wygłupia. A może jest to tak błyskotliwa konkluzja, że nie dotarła ona do mych chamskich szarych komórek.

    Przystaję także na koncepcję zamiany „Pekinu” w Centralny Meczet Europejski, co wyraźnie przybliży nas do terroryzowanych arabskich narodów świata i będzie stanowił dla nich moralną rekompensatę za wyrządzone im przez Polskę krzywdy z amerykańskiego poduszczenia.

    Wypadało by także już co nieco powiedzieć o londyńskim szczycie G-20 oraz zachwytach tubylców z tego tytułu. Nie wypada jednak występować przed szereg. Tym bardziej, że rozmów zasadniczych jeszcze nie przeprowadzono a i apogeum ludowego poparcia dla amerykańskiej polityki jeszcze nie zanotowano.
    _________________
    Manus manum lavat

  86. Zburzyć pałac kultury,zburzyć cała dzielnicę Krakowa wiadomo którą i może jeszcze kilka mniejszych przecież wiadomo przez kogo i na czyj obraz wybudowane. Odesłać obecnych ich mieszkańców tam skąd przybyli ich rodzice lub dziadkowie, a pan K. prawdopodobnie też będzie w ich gronie.Wszak wszystko co było za PRL zbudowane godzi w patriotyczne uczucia jedynych godnych miana patriotów czyli „historyków” z IPN.

  87. Załuje, że forumowicze tak ostro i bezrefleksyjnie krytukujący IPN nie oglądali wczoraj programu Pospieszalskiego. Moze otworzyłyby im się, no nie tak zaraz te ciasne rozumki, ale choć nienawistne oczęta. Być może dotarłoby do nich czym w rzeczywistości zajmuje się IPN. Kogo wy bronicie towarzysza Kwaśniewskiego??? Narcyza Wałęse??? Przejrzyjcie na oczy! Kudrycka będzie sprawdzała dorobek UJ, niech ona sprawdzi swoją białostocką szkółkę. To nie jest nawet śmieszne, to jest przerażające. Wróciła komuna……. pod postaciąPO.

  88. absolwent,
    Czyli jesteś za cenzurą prewencyjną i chcesz aby tacy jak Ty mogli klasyfikować kto może a kto nie może wypowiadać sie w internecie.

    Mentalność i zrozumienie wolności słowa masz rodem z PRLu, kolego….

  89. Biblijna (starozakonna) postawa „prof” Kurtyki wobec Prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego; „Oko za oko, zab za zab”, budzi nagorsze syjonistyczne skojarzenia. Prawdziwy Polak i katolik z pewnoscia by sie tak nie zachowal. Gdzie pozostaje przyslowiowa polska wielkodusznosc i wspanialomyslnosc ? Proponuje, aby lowcy syjonistow na tym blogu, blizej przyjrzeli sie osobie „Profesora” z IPN-u. Nie musze chyba przypominac, ze nie trzeba byc Zydem aby byc syjonista. Zostalo to juz wielokrotnie wykazane na blogu i niepodlega dalszej dyskusji.

  90. Nie wiedzieć skąd tyle histerycznych wpisów na blogu i dość nienaukowy wpis DP. W normalnym kraju doceniono by pracę historyków zarówno tych z IPN jak i tych z UJ recenzujących pracę młodego adepta na bardzo dobry za wkład pracy i 700 stron dociekliwych materiałów o jakby nie było ojcu rewolucji solidarnościowej. W Polsce urządza się nagonki na badaczy i naukowców. Wszyscy powariowali i zachowują się poniżej standardów demokratycznych. Drodzy Państwo dajcie ludziom pracować i przestańcie z jakiegoś nieumotywowanego bliżej strachu być tacy agresywni wobec wolności naukowej. To nie Kuba i nie Chiny czy Związek Radziecki. To jest Polska AD 2009. Obudzcie się już z tego złego snu.

  91. Jacobsky pisze:

    2009-04-02 o godz. 01:05
    Kwasniewski nie musial byc TW; on byl JW; byl po prostu czescia tamtego systemu.
    Z powazaniem.
    MA

  92. magrud pisze:

    2009-04-01 o godz. 22:59
    Slawomirski ma racje. Nie tylko w sensie figuratywnym.
    MA

  93. @Jacobsky, 04/02 , 01:05

    Nasze niedoinformowane i niedoswiadczone spoleczenstwo popelnilo wiele bledow od 1990 roku a wybor i popularnosc Kwasniewskiego jest jednym z wiekszych. Polecam zapoznanie sie z paru faktami zyciorysu rodziny Kwasniewskich podanymi w http://www.polonica.net (lewa kolumna,dzial „Czerwone zy[d]ciorysy”). Zawsze jest dobrze wiedziec z kim ma sie do czynienia.
    Pamietajmy, ze system prawny panstwa ze sprawiedliwoscia ma niewiele wspolnego. Realizuje bowiem zapotrzebowania legalistyczne aktualnej elity politycznej. Kwasniewski zostal uniewinniony z braku wystarczajacych dowodow, ktorych powinno dostraczyc, ale nie dostarczylo oskarzenie. Sa to tzw „technicalities” postepowania.

  94. magrud pisze:

    2009-04-01 o godz. 22:44

    Teraz jestem w stanie zrozumiec Magrud i fakt instrumentalizowania przez nia LIZAKA.
    MA

  95. 2009-04-01 o godz. 22:59
    Sławomirski napisał o PRL :
    “Dla mnie to bylo morze terroru i zaklamania.”
    A jak długo się Tobie w owym piekle żyło? 10 lat? 15 ? A może 4?
    Bo coś mi się zdaje, że albo miałeś trujących rodziców i stąd we wspomnieniach owo “morze terroru”. Albo, w co nie watpię, rodziców miałeś O.K., za to nauczyciela lub nauczycieli historii do d…

    MAGRUD, ZAPRZECZASZ SOBIE, PRZECIEZ WG CIEBIE WSZYTSKO JEST ZDETERMINOWANE. W PRL NIE BYLO DOBRYCH NAUCZYCIELI HISTORII; CHYBA ZE HISTORII PRL:

    MA

  96. Magrud,
    Impresje o filmie mieszają się nam z teoriami sumienie i biopsychiką. Filmu jeszcze nie obejrzałem więc z impresji się wycofuję. Zdaje mi się, że współczesna biopsychika określa sumienie (jego funkcje raczej nie zmieniają się od wieków) w jednej części jako predyspozycję, taką sobie miskę, genetycznie ulepiony pojemnik na normy i oceny tego co dobre, co złe, czemu warto się poświęcić, na poczucie obowiązku, itd. Ludzie mają tę miskę ulokowaną gdzieś materialnie pod czaszką, podobnie zwierzęta nie wyłączając hippopotamów, kobiety jeszcze jakoś inaczej (hehe 😉 ), i jak się miska zbije, albo nie ulepi, to nie ma na czym pożywienia podać. A pożywienie dla sumienia bierze się z kultury i socjalizacji. Uczymy się nie tylko “zasad sprawiedliwości”, jeśli wogóle można ustalić jeden wspólny dla wszystkich zestaw tych zasad. (Nie mozemy polonocentrycznie, czy eurocentrycznie twierdzic, ze istnieje jakis uniwersalny zbior zasad). Oczywiście instynkty biorą się z uwarunkowań biochemicznych, ale sumienie nie jest instynktem, a już na pewno instynktem nie jest ocena jakiegoś konkretnego aktu moralnego.

    Wracając do opowieści o Hannie i jej kochanku, Passent utrzymuje, że ona jego skrzywdziła, bo nie wyjawiła swojej przeszłości. A pytał ją i ona kłamała, czy tylko przemilczała? Piszesz – mógł ją “obronić przed dożywociem, ale się wstydził”. Czy to był u niego instynkt, albo jego brak? Czy wstyd jest instynktowny? Przed kim i czego kochaś się wstydził? Czy nie był zdolny do współczucia? Czy wykonujemy zawodowe obowiązki instynktownie, czy bez współczucia? Te pojęcia są zjechane jak stara winylowa płyta, na jakimś sentymencie do języka z lat młodości trzymają się jeszcze. A może sumienie Hanny wypełniało się w trakcie akcji filmu, takie wypełnianie jest standardowym wątkiem niejednego kawałka literatury (i filmu)?

  97. ARKA pisze:

    2009-04-01 o godz. 18:06
    Jak zwykle Panie Danielu ujal Pan to niezwykle trafnie.Szkoda,ze tal malo ludzi,tych co powinni czyta Polityke i Pana blogi i felietony.Wychowalam sie w PRL,nie moge uwierzyc,skad sie tyle w tych mlodych ludziach bierze nienawisci,nieznajomosci historii Polski.

    Ta dziwiaca Pania niechec wynika wlasnie ze znajomosci historii.

    Z powazaniem.
    MA

  98. Bobola pisze:

    2009-04-01 o godz. 17:50
    @MA 04/01, 14:42

    To po prostu moje rozwazania nad natura ludzka. Jestem bowiem Bobola przesyconym humanizmem.

    Kochaj wiec czlowieka, a krytykuj to co on robi; niepotrzebnie mieszasz w to caly narod rosyjski.

    Z powazaniem.
    MA

    PS
    Bylem rano w okolicach passerelle i spotkalem wielu z Attacu.

  99. Lizak pisze:

    2009-04-01 o godz. 17:14

    Pozwalajac na instrumentalne traktowanie przez Magrud Lizak ponownie napisal o sobie; to potrafi najlepiej.
    MA

  100. Do Lizaka:

    Z autopsji wiem, jak walka wciąga i wyczerpuje. Odpocznij zatem.
    Dla Magrud i jej sprzymierzeńców najwyższą radością jest krytykowanie, ocenianie i dyskredytowanie. Pozbawmy ich na jakiś czas tej przyjemności.
    Będą musieli się zapluwać resztkami z naszej blogowej biesiady, przeżuwając stare kawałki. Już dziś piszą, jakby zatruli sie kiełbasianym jadem.
    Ty pisz swoje, a polemizuj tylko z tymi, którzy okazują Ci szacunek. Inni na dyskusje z Tobą po prostu nie zasługują.

    I BEDZIE JAK NA ZYLM SPEKTAKLU CYRKOWYM; PROSZE NIE MYLIC Z BECKETTEM:

    MA

    PS

    Sadze, ze ta zabawa pierszokwietniowa zostanie mi wybaczona. Tekst pochodzo oczywiscie od Magrud.

  101. Uwaga dla ogladajacych czytajacego; sztuke nalezy czuc, potem eweentulanie rozumiec. Dla szukajacych zrozumiienia sa poradnie oswiatowe.
    MA

  102. Kojot
    Przestań szczekać.
    Ja nie zauważam HONORU i DUMY NARODOWEJ u sprzedawczyków Polski.
    Widocznie mamy zupełnie inne poczucie wartości mieszczących się w tych samych hasłach.
    Gdzie są te poczucia u Sikorskiego,Buzka,Marcinkiewicza i wielu innych prawoskrętnych?

  103. Lizak, pogięło Cię? Skracaj chłopie. Jakby ktoś chciał sobie poczytać książkę, to poszedłby do biblioteki. Najpierw się wdajesz w chamską pyskówkę z nasłanymi tu debilami, aby zniechęcić inteligentnych ludzi do czytania tego blogu, a potem katujesz czytelników swoimi tasiemcami. Spróbuj myśli ujmować syntetycznie, zyskasz na tym i umożliwisz rzeczową dyskusję.

  104. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No cos takiego? No co ja czytam? Co ja widze. Brakuje tylko Jacka Piechoty… http://www.ropoiwzk.com/gorace%20tematy%5Ccz.I.htm

    No tak….

  105. Palestrina 14.01
    Nie jestem Twoim kolegą. Twoi koledzy to „junkier” albo „antek emigrant”. Dla niech nie widzę miejsca wśród internautów, ani wsród osób na wolności, bo uważam że są tak agresywni że stanowią zagrożenie dla społeczeństwa. Moga na przykład wysadzic się przy pomocy materiałow wybuchowych w publicznym miejscu, bo uznają że w ten sposób pozbęda się znienawidzonych redaktorów Gazety Wyborczej. I nie ma to nic wspólnego z cenzurą ,jedynie ze zdrowiem psychicznym.

  106. walkabout 15.17
    Albo udajesz naiwniaka, albo ……. Jezeli wydaje Ci się ze głupkowaty kolega Zyzak ( swiadczy o tym jego wywiad, w którym proponuje Wałesie prywatna rozmowę-czemu tego nie zrobił przed publikacją ???) potrafiłby napisać kilkuset stronowa „prace naukowa” pod tytułem praca magisterska o Lechu W. bez wykonania dyktanda profesora Andrzeja Nowaka, znanego ze skrajnie prawicowych poglądów, to chyba nigdy nie pisałeś żadnej pracy licencjackiej,magisterskiej czy doktorskiej. Znam ten problem z tzw pierwszej ręki. W naukach historycznych, ekonomicznych i humanistycznych, kazda praca jest w 90 procentach sterowana merytorycznie i formalnie przez promotora. Następnie promotor osobiście wyszukuje recenzenta, najczęściej kolegę o identycznych pogladach co promotor, recenzent chwali, odbywa się formalna uroczystośc z poczęstunkiem i tak powstaje kolejne osiagniecie naukowe. A więc za paszkwil na Wałesę w całości odpowiada Andrzej Nowak., który w dodatku paszkwil ten (którego wstydził się wydac pod własnym nazwiskiem) postanowił wydac (na własne ryzyko finansowe !!!!) w swoim prywatnym wydawnictwie Arcana . Są to niepodważalne FAKTY !. Czy nie dało ci to nic do myślenia ???. Przemysl to sobie jeszcze raz, może ci się coś rozjaśni ?

  107. DO:magrud

    Nie wszyscy byli ofiarami totalitarnego systemu PRL.
    Oprawcy prawdopodobnie nie sa ofiarami systemu komunistycznego.

    Slawomirski

  108. Ewo,

    Pastuszkowie przybywajcie
    do Pospieszalskiego pospieszajcie
    asystowac Mniejszemu

    W koncu cos pozytywnego o IPN: zajmuja sie, towarzyszy oraz narcyzow demaskuja, historie na nowo pisza. A my nic tylko huzia na nich! Jak tak mozna?

    I tylko pytanie sie kolacze po skolatanej i tak juz glowie: co to bedzie z tych innych demoludow, gdzie zadne kurtyki zadnymi zygzakami nie chodza juz za panstwowe pieniadze by tropic i weszyc dawno wytropione i wyweszone? Czy tam zostawia narcyzow i towarzyszy niezdemaskowanymi? A jak zesz oni wtedy beda mogli wypracowac swoj PKB?

    Bo my nasze niespotykane nigdzie osiagniecia gospodarcze i inne zawdzieczamy tylko i wylacznie wytezonej i ofiarnej pracy niezastapionych frontierow z Instytucji Podlosci Nacjonalistycznej.

    Kononowicz (Bialystok zostal wspomniany!) az sie prosi by nim pojechac w tym miejscu:

    Ewo, tys wielka jest
    I wielkie niech imie Twoje bedzie
    W raju, za ziemi. Wszedzie!

    A wolnosc naukowa – jak najbardziej. Byleby nie zadekretowana (Kurtyki nikt nie moze zwolnic z roboty bo dekret go chroni!). I jesli w maliny prowadzaca, za pieniadze podatnika, to niech tylko prozniakow ipeenowskich a nie cale oglupiale spoleczenstwo.

  109. IPN

    IPN szkodzi bo wplywa na sytuacje polityczna w kraju.
    Instytucja naukowa to nie instytucja polityczna.
    IPN musi byc zmieniony w instytut apolityczny ,wtedy bedzie mial racje bytu.
    W obecnej formie powinien byc zlikwidowany bo destabilizuje kraj.

    Slawomirski

  110. Do walkabout . Mało kumasz . To nie są histeryczne wpisy . Nie dotyczą one / w znakomitej większości / pracy Zyzaka . Praca Zyzaka – licząca 700 str. praca magisterska , jest osiągnieciem ze wzgl. na objetość i ilość żródeł / ponad 1000 / Wiesz sam , zapewne , że prace magisterskie są traktowane jako zło konieczne . Są liche i pisane często przez „murzynów „. Histerycznie głupia jest reakcja „elit ” solidarnościowych z min. Kudrycką i jej kontrolą ! Doceniam pracę Zyzaka , choć jej nie przeczytam . Nie moje małpy , nie mój cyrk ! Natomiast wspomnianym przez Ciebie standardom demokratycznym zupełnie nie odpowiada działanie IPN . Stał się on bowiem rodzajem policji politycznej , na zamówienie wyciągającej kwity na niewygodnych . TO JEST CLOU SPRAWY !!! Ja sam , mam IPN w d… , ale to zabawa chłopców z byłej „S” kosztuje nas rocznie ponad 200 mln. zł ! W demokratycznym państwie każdy może badać i wydać co chce , ale nie godzę się na finansowanie łajdackich ,” kwiciarskich” poczynań IPN z moich podatków !

  111. MA,

    no i o to mi chodzi: skoro Kwasniewski byl JW, co czemu podniecac sie ewentyalnym lub rzeczywistym byciem TW ?

    Zreszta, jako TW, na kogo mialby Alek donosic ? Chyba tylko na ludzi ze swego kregu, a wiec na partyjno-rzadowych, prawda ? A skoro tak, skoro Alek sprawiac mial klopoty partyjnym, to w sumie byl bohaterem wedlug IPN-owskich standardow, prawda ?

    Po angielsku nazywa sie to society created paranoia. W czyms takim przyszlo nam zyc. Wyglada na to, ze przeciwnicy grubej, czeronej kreski znalezli sposob, aby te kreske objesc: szukanie TW, OZI itp, ktore to funkcje podniesiono w retoryce do pozycji najgorszej i najobrzydliwszej zbrodni.

    Mozna i tak. Jak sie nie ma nic wiecej do roboty. A czas ucieka, mknie do przodu nieublaganie…

    Pozdrawiam

  112. Bobola,

    ale jesli narod lubi byc „omamiony”, skolatany ? Skoro jest mu dobrze z „oficjalnym” Kwasniewskim i g… narod obchodzi to, czy Kwasniewski byl TW, czy nie byl, czy ma magistra, czy nie ma ? Skoro zyciorys, do ktorego odsylasz wiekszosci omamionej wiekszosci narodu zwisa i powiewa na wietrze (i slusznie) ?

    Swoja droga czytalem lepsze kawalki o Kwasniewskim niz ten z polonica.whatever., do ktorego odsylasz. Wystarczy wystukac „Sztolzman” i wieko od szamba samo sie otwiera.

    Milej lektury, Bobola.

  113. Szanowni blogowicze! Czy żyjemy w domu wariatów? Magister Zyzak zatrudniony do obsługi kserokopiarki w IPN! Myślałem, że do tak odpowiedzialnej pracy potrzebny jest tytuł profesora/ może się mylę /. Czy książkę wydaje się, ot tak za darmo? Co za ambitny, samodzielny chłopak. Kto nim posterował i dał pieniądze na to arcydzieło? Dzisiaj taki uroczysty dzień /chyba nie dla wszystkich/, rocznica śmierci JPII a w sejmie ultrakatolicy żrą się o pieniądze z kieszeni podatnika na swoje bezproduktywne harce. Poseł Gosiewski proponuje aby ten dzień ustanowić dniem wolnym!
    Ponawiam więc pytanie postawione na poczatku. Proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam

  114. Szanowna Magrud.
    Będę się upierał, że ta cała histeria wokół IPN a także awantura o finansowanie partii politycznych służy nie tyle przysłanianiu G20 ile odwracaniu uwagi od toczącego się procesu przygotowawczego do sprzedaży GPW. Nawet dla ekonomicznego laika jest jasne, że nie można było wybrać gorszego momentu i że wszystkie lokalne giełdy po sprzedaży zostały zmarginalizowane, np. BUX. Nie wiem jak traktować prywatyzację GPW, czy:
    – jako skrajną głupotę i nieodpowiedzialność za losy OFE i III filara;
    – zdradę interesów narodowych;
    – aferę gospodarczą na miarę sprzedaży polskich banków natychmiast po ich dokapitalizowaniu lub rozkradzenia 500 przedsiębiorstw w ramach PPP.
    Wiem, że za chwilę będę przez niektórych potraktowany jako oszołom wyznający spiskową teorię dziejów, ale niech tam.
    Pozdrawiam.

  115. Wszystkim demokratom na blogu, ze szczególnym uwzględnieniem największego demokraty podpisującego się nickiem-tytułem filmu z Dustinem Hoffmanem polecam teksty założyciela portalu kontrowersje.net blogera Matki Kurki. Np. taki…

    http://www.kontrowersje.net/node/2411

  116. Kurtyka, Kurtyką, ale co Państwo powiedzą na wypowiedź prof. Andrzeja Paczkowskiego o korzystnym dla A. Kwaśniewskiego wyroku sądu lustracyjnego: „każdy prawnik pani powie, że jest tzw. prawda sądowa i materialna”. (GW, 2 kwietnia). A w dalszej części wywodu profesor P. oczywiście insynuacyjnie- tajemniczo milczy i – tak jak Kurtyka – nie podaje żadnych dowodów na agenturalną przeszłość AK.
    Skoro więc PROFESOR Paczkowski fauluje werdykt sądu lustracyjnego, to nie dziwmy się, że 24-letni Zyzak wali łomem Wałęsę.

  117. Róża Luksemburg – http://lewica.pl/?id=19040 .

  118. A dla mających niejakie pojęcie o pracy historyka polecam recenzję książki, kogoś kto ją przeczytał czyli Dr Cenckiewicza, który w odróznieniu do DP i tzw elity intelektualnej wypowiada się obiektywnie o pracy młodego adepta nauk historycznych…

    http://www.rp.pl/artykul/9133,285344_Cenckiewicz__Histeria_zamiast_lektury_.html

  119. Gwidon pisze:

    2009-04-02 o godz. 16:27

    Lizak odpowiada:
    O ile mi wiadomo nikt Pana tutaj na siłę nie ciągnął.
    Jeżeli pojawiamy się na obcym blogu na wstępie mówimy:dzień dobry.
    Następnie zapoznajemy blogowiczów z naszymi osiągnięciami.
    Natomiast wejście smoka ze stwierdzeniem:
    „LIzak pogięło cię” jest zwykłym ulicznym chamstwem, nie kwalifikującym na blog o było,nie było jakiejś tam renomie.
    Śmieci własnych mamy juz dostatecznie dużo.
    Zatem nie potrzebujemy tutaj wtórnych abalfabetów mających problemy z czytaniem.
    Przypisywanie mi „chamskiej pyskówki z nasłanymi tu debilami” świadczy wyłącznie o tym , że w sensie intelektualnym jesteś zwykłym gnojkiem, który pomylił blogi.
    No i pointa końcowa , uwag od durniów nie przyjmuję.
    Wracaj do rynsztoka, z którego wylazłeś.

  120. MA pisze:

    2009-04-02 o godz. 16:06

    Lizak odpowiada :

    Baw się Pan do woli, oby kulturalnie.

  121. Pora dokonac pewnego podsumowania powyzszej dyskusji.Az sie chce powiedziec UFF po przeczytaniu Lizaka, ale budujace jest jednak to, ze zdecydowana wiekszosc przyznaje , ze IPN jest szkodliwym tworem.Ja dodam, ze byc moze potrzebne jest cos takiego jak IPN ale z wyselekcjonowanym zatrudnieniem autentycznych specjalistow.
    !. Zdecydowana wiekszosc teczek po bylej MSW/SB, jest zdekompletowana jeszcze rekami funkcjonariuszy SB.Znajduja sie tam dokumenty, ktore na zasadzie wyrwanej z kontekstu mysli moga dawac klamliwy obraz rzeczywistosci dotyczacej danego czlowieka.
    2.Analiza akt SB zgromadzonmych w IPN prowadzona jest przez pracownikow, ktorzy lub nie znaja, lub malo uwaznie zapoznali sie z Instrukcja o Pracy Operacyjnej w dziale praca nad i z osobowymi zrodlami informacji.To bardzo wazne z punktu widzenia wydawania osadow o osobach pozostajacych w zainteresowaniu IPN.
    3. Wydawanie opinii na zasadzie domniemania/przypuszczen jest wysoce szkodliwe, ryzykowne i najdelikatniej mowiac czestokroc niesprawiedliwe – czemu wyraz daly orzeczenia sadow lustyracyjnych.
    4.Aktywiscin wywodzacy sie z solidarnosciowych korzeni – mimo uplywu 20 lat – nie bardzo9 w dlaszym ciagu wiedza jak skonsumowac zmiany ustrojowe i tzw. wolnosc w Polsce.Okazuje sie bowiem, ze w jakims stopniu sami sie gubia w swych ideologicznych „widzeniach i przewidzeniach”, daja wyraz temu, ze do elit intelektualnych trudno ich zaliczyc ( choc wielu zn nich ma przed imieniem i nazwiskiem i prof. i dr.hab itd itp.\
    5.Nie ma sie co oklamywac o istenieniu wolnosci slowa, prasy i srodkow przekazu. Jak dlugo istniec i funkcjonowac bedzie ( w kazdym ukladzie ) prorzadowa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, tak dlugo nie bedzie wolnych mediow.P.Jankowska daje temu przyklad ostatnimi czasy w sposob dosc szczegolny.
    6. Nie sposob nie zgodzic sie z Tadeuszem, ze obywatele kraju nad Wisla czuja sie jak mieszkancy domu wariatow.Nie spososb dowody na to tutaj przytaczac bo pobity bylby rekord obszernosci wypowiedzi majestro Lizaka.Wystarczy jendak popatrzec na Prezydenta RP i ludzi jego otaczajacych oraz co wazniejsze indywidualnosci w PiS i PO o SLD i PSL.Pelny ogrod zoologiczny i istne muppet show.
    Reasumujac ! bezsprzecznie trudno jest postawic diagnoze i przypisac terapie temu, co sie dzieje.Pelna beznadzieja prowadzace do nikad

  122. MA pisze:

    2009-04-02 o godz. 15:58

    Lizak odpowiada:
    Nie pański to problem co ja potrafię.
    Pan już zademonstrowaleś wystarczająco swoje możliwości.

  123. MA pisze:

    2009-04-02 o godz. 15:39

    Lizak odpowiada:
    MA jak zwykle.g…o rozumiesz stosując przechwałki i prowokacje.
    To takie typowe dla smutnych panów.

  124. czy nikt temu cymbałowi pardon profesorowi Kurtyce nie powiedział że SB miała zakaz werbowania na TW ludzi z partii? Przecież ich obowiązywała lojalność partyjna i obowiązek wykonywania zleconych zadań.
    To że był zakaz dowiedziałem się od byłego SB’ka który obecnie jest ochroniarzem w firmie.

  125. @MA 04/02 15:15,

    Uogolnianiem stoi metoda naukowa. Natomiast Wielki Narod Rosyjski widzi mie sie jako stado owiec kierowanych przez kilku wilkow ubranych w baranie skory.

    @Jacobsky 04/02 19:02,

    Na glupote nie ma lekarstwa. Ale na niewiedze jest. Z ta mysla usiluje podac informacje, ktore powinny byc znane kazdemu.

  126. Kurtyka to zwykly petak z tytulem profesora bo jak go mozna inaczej nazwac.IPN nie spelnia swojej roli i moim zdaniem szkoda publicznych pieniedzy na takie przedsiewziecia, nic pozytywnego instytut nie wniosl do wspolczesnej historii Polski.Teczki powinny byc dostepne dla kazdego obywatela niech kazdy sam oceni,moze sie skonczy wypisywanie takich bzdur jak to ze Walesa sikal do swieconej wody.

  127. Absolwent,
    „Dla niech nie widzę miejsca wśród internautów, ani wsród osób na wolności, bo uważam że są tak agresywni że stanowią zagrożenie dla społeczeństwa”

    Tak samo argumentował Stalin, tak samo argumentowali cenzorzy z PRL…

    Wszyscy ograniczający wolność słowa właśnie tak to argumentują „dla dobra społeczeństwa”, „zagrożenie dla społeczeństwa” itd.

    A jakoś amerykańskie społeczeństwo (a tam wolność słowa jest największa) nie zawaliło się od wolności słowa i braku cenzorów takich jak ty…

    A prawdziwy autorytet krytyki sie nie boi. Jedynie miłośnicy totalitaryzmu chcą być arbitrami którzy sądzą co wolno, a czego nie wolno mówić, kto ma prawo a kto nie ma prawa publicznie się wypowiadać.
    Dla takich jak ty internet to koszmar, bo daje wolność słowa i nie można go kontrolować.

    Wniosek jest prosty: jesteś przeciwnikiem demokracji i wolności słowa….

  128. Slawomirski pisze:

    2009-04-02 o godz. 18:02

    Lizak odpowiada:
    Totalitarny system PRL-u większości spoleczeństwa dawał pracę i warunki dla godnego życia,w odróżnieniu od waszego systemu totalnie okradającego naród.
    Ofiarami PRL-u byli tacy osobnicy jak Pan strzelający mu w plecy oraz ziejący jadem nienawiści, sprzeciwiający się przyzwoitemu życiu większości narodu,czyli parchy społeczne.
    Dzisiaj okradacie naród z tego, co on przez 50 lat wypracował piernicząc przy tym o DUMIE NARODOWEJ i HONORZE.
    NIe macie ni godności,ni przyzwoitości.
    Ot, zwykli złodzieje z aspiracjami do rządzenia.
    A jak rządzicie popaprańcy wałęsowi to wszyscy widzą.
    Jesteście żenującą żulią polityczną.

  129. Do „Jasnego Gwinta” :tak trochę pół żartem, pół serio: w dniach 28-29 .marca przeprowadziliśmy na blogu Szanownego Gospodarza dyskusję na temat wymyślonego przeze mnie samocontrolingu , jaki powinien być wdrożony w gospodarce kapitalistycznej. Wypowiadali się w tej sprawie, jako polemika z moimi wywodami, min.”Eddi” „T.O.” i inni.(Ty mnie krytykowałeś).
    Dzisiaj czytam konkluzje z obrad G-20 i co stwierdzam? Ano mędrcy świata widocznie podsłuchali naszą dyskusję, bo to, co de facto uchwalili, jest +/- wdrożeniem (narazie na papierze) instytucji swoistego samocontrolingu gospodarczego w celu stworzenia systemu wczesnego ostrzegania przed jazdą na 100% i zdyscyplinowania radosnej twórczości banków oraz parlamentów.
    Wiosennie pozdrawiam

  130. http://palikot.blog.onet.pl/2,ID371585500,index.html
    No proszę! Palikot okazał taką samą ciekawość faktów z życia naszego pana prezydenta, profesora Lecha Kaczyńskiego – tak się o nim wyraża z prędkością karabinu maszynowego europoseł Ryszard Czarnecki 🙂
    Nawet funduje prywatną nagrodę – 10.000 zł za udokumentowane wiarygodnie opracowanie życiorysu je4go dziadka Aleksandra.
    Prawdziwi historycy! do pracy!

  131. Niewiele mnie obchodzi problem czy Wałęsa sikał do chrzcielnicy czy nie. Jest to możliwe śledząc jego karierę i zachowanie w czasie wykonawania pracy w Belwederze w sławnym zespole z Wachowskim i Księdzem Cybulą przy ping pongu i krzyżówkach. Także przy uprzejmym geście podawania nogi Kwaśniewskiemu. Ważne natomiast jest samo zjawisko, metody i osobowości ludzi, którzy dorwali sie do władzy i w sposób „emokratyczny”ją sprawują. Przejawem funkcjonowania tego sytemu są dwa wywiady udzielone przez dygnitarzy IPN Gazecie Wyborczej; Andrzeja Paczkowskiego i Antoniego Dudka. To synteza pychy, kłamstwa, manipulacji, tupetu i zarozumialstwa w obronie instytucji, która chyba dobrze im płaci. Moim zdaniem, oboje to zawodowi kłamcy historii, jakich trudno było spotkać w najgorszych nawet czasach PRL. Przy okazji afery z IPN Tusk wydusił opinię, że są w Polsce niektórzy ludzie, których wszelkimi siłami należy bronić przed znieważaniem i dyskredydacją. Miał na myśli chyba swoich ludzi i zapomniał o dwóch milionach tych, którzy według Profesora Łagowskiego zostali pozbawieni wszelkich praw istnienia, godności i życia w „wolnej ojczyźnie”. Cieszy natomiast informacja, że na Łagiewnickich polach pojawił sie ciężki sprzęt budowlany na budowie centrum Jan Pawła II „Nie lękajcie się”. Niestety ja się bardzo lękam obserwując los przesłania sławnego polaka, degrengoladę systemu rządzenia krajem i tym że miastu Kraków przybędzie nowy obiekt do utrzymania.

  132. Palestrina 7.18
    Mam dla Ciebie propozycję: zbierz swoje wpisy w necie na forum Gazety Wyborczej, dołóż do tego „dzieła zebrane” junkra i antka, zanieś do jakiegoś psychiatry i anonimowo poproś o rozpoznanie zaburzeń. Powtarzam ci jeszcze raz – tu nie chodzi o wolność słowa czy cenzurę. Nie udawaj głupka, tu chodzi o ochronę przed szaleńcami.

  133. walkabout 21.21
    Prosiłem Cię o chwilę refleksji i logicznego myslenia z zastosowaniem dedukcji, ale widzę że Cię na to nie stać. A przecież myślenie nie boli !
    O warsztacie historyka, ani promotora na uniwersytecie lepiej ze mną nie dyskutuj, zamiast tego wystartuj z Kubicą w formule 1. A w ogóle to Wałęsa nie jest z mojej bajki i zabieram głos w jego sprawie, wyłacznie w sprawach formalnych i porządkowych. Widze bowiem że prof. Andrzej Nowak zamiast nauki, uprawia prostytucję polityczną, z Zyzakiem w roli jednoznacznej.

  134. Lizak, jesteś wielki, wpis z 2/4 z 13.27 rewelacja, wcale nie uważam, że za długi, takie teksty czyta się świetnie, choć zdaje sobie sprawę, że mogą denerwować osoby z kłopotami z koncentracją i czytaniem ze zrozumieniem tekstu przekraczającego 1/4 formatu A4. Im polecem odpowiedź Sławomirskiemu – krótka i trafiająca w sedno. Pozdrawiam wszystkich i życzę słonecznego weekendu.

  135. Chyba nastepna sensacja z IPN bedzie wyciek z archiwow, ze oto gen. Kiszczak tez byl TW. Moze ktos ma pomysl na pseudonim ?

    W ten sposob kazdy, ale to kazdy, kto zasiadl przy Okraglym Stole bedzie umoczony wspolpraca z SB, a wiec cale te 20 lat – do kosza !

    Bo tylko Prawda nas wyzwoli. Najlepiej Koncomolskaja.

  136. Drogi Pielnia1. Ja nie mam nic przeciwko samokontroli. Jest to jedna z ważnych cech charakterum i także w działalności gospodarczej. Sam wobec siebie mam z tym kłopot. Rozśmieszył mnie dziwoląg językowy. Powino moim zdaniem być albo „samokontrola” albo „selfcontrol”. Ci faceci z G-20 powinni wprowadzić „totalcontrol”. Gorąco pozdrawiam.

  137. Nemer,
    Prywatyzację GPW traktuj, tak jak na to zasługuje.
    3 wymienione przez Ciebie punkty razem wzięte są całkowicie usprawiedliwione. Od siebie dodam, że obok forsowania dzikiej prywatyzacji szpitali, takiej samej prywatyzacji służb ratownicwa medycznego, ułatwień w prywatyzacji publicznych placówek oświatowych, prywatyzacja GPW to sztandarowy przykład przekręciarskiej mentalności i metod gdańskich aferałów. Nihil novi. KLD + część AWS przebrana za PO. I tyle.
    Dodajmy do tego równania po lewej stronie Balcerowicza, po prawej Vincenta i mamy matematyczny wzór na kolejną terapię szokową.
    Przewidywane skutki – standardowe. Głeboki kryzys z powszechnym wywaszczeniem włącznie.
    Zgadzam się w pełni, że do ukrycia ten rząd ma baaaaaaerdzo dużo, z kryciem autorów największej afery korupcujnej tj. afery gruntowej zmontowanej przez CBA włącznie.
    Dlatego z prostej zmiany w ustawie o finansowaniu partii politycznych robi się kilkudniowy spektakl. Z dramatycznymi zwrotami akcji jak filmach o Jndiana Jonsie. Ta sama poetyka, niedorzeczność i nie spójność scenariusza jak u Lucasa. W sam raz na miarę małych rozumków zwoleników PO.
    Pozdrowienia, magrud

  138. walkabout,
    Matka Kurka ma lekkie i zabawne pióro. Gorzej z refleksem.
    Ale – jak to mówią – lepiej póżno niż wcale. Brawa dla Matki Kurki za odwagę!!!
    Pozdrowienia, magrud

  139. Nie wiem kto napisal ,ze Tusk powiedzial ,ze bedzie bronil
    „pewnych” ludzi przed zarzutami ,
    to ja Panu powiem Panie Tusk ;
    DO PANA PSICH OBOWIAZKOW NALEZY OBRONA PRAW 38 MILN. LUDZI
    OBYWATELI POLSKICH .
    To jest Panie TUSK zasada DEMOKRACJI .
    Zasada jej jest to ,ze kazdy OBYWATEL TEGO KRAJU ma takie same
    prawa .
    I to nie jest wazne czy jest Jaruzelski ,Lizak ,Ewka ,Passent , Walesa ,
    czy chlop z Kaszub ,albo kto inny .
    A co Pan sobie mysli ,ze Pan sobie „powybiera” ,a ta „reszte” to bede
    ja bronic z margrud ,nie?
    —————————————————————-
    I powiem wam jeszcze jedno ; powiedzie mi do jasnej siasnej dlaczego ?
    no ,dlaczego ? ,dlaczego ? ten cholerny Polikot robi blazna
    i durnia z Siebie ,.a nie ze swoich przeciwnikow politycznych?
    Jak mi to wytlumaczycie ,to zrozumielismy istote polskiej ” DUSZY” ,
    bo czasami mysle ,ze polska dusza ,to dusza wolowa /przepraszam /?
    ————————————————————————————
    Boboli ,Booboli z toba porozmawiam jutro ,bo czuje sie po twojej madrej teorii,jak jablko co spadlo pod gruszka .
    Prosze sie tylko jak lecisz do New Yorku to nie przez Moskwe ,
    i prosze nie czytaj po drodze instrukcji i wspomnien Stalina !
    Prosze ! Prosze ! do jutra !
    ———————————————————————————-
    Salute

  140. Gdybym byl mlodszy, ech gdybym byl mlodszy , nasikalbym tu i tam bo „tak naprawde” to niczym specjalnym nie grozi , ale za to jak poprawia samopoczucie. (w pewnym wieku) Teraz to juz nie to.

    Tak by to mniej wiecej wygladalo gdybym chcial dostosowac sie (podciagnac ?) do poziomu.

  141. Bobola,

    pragnienie wiedzy mozna zaspokajac z roznych zrodel, a wiec woda roznej jakosci. Osobiscie wole wode wolna od skazen, wode, ktora nie jest toksyczna i nie cuchnie, ale jesli komus odpowiada czerpanie ze sciekow, to jest to tylko kwestia wyboru wlasnego.

    Pozdrawiam.

  142. jasny gwint pisze:

    2009-04-03 o godz. 12:41

    Paru facetow juz to kiedys probowalo.
    Z powazaniem.
    MA

  143. Jacobsky pisze:

    2009-04-03 o godz. 12:34
    Kiszczak byl JW i do tego marnym wpsolpracownikiem.
    Z powazaniem.
    MA

  144. LIZAK,
    nie wiedzialem, ze jestes zazdrosnikiem.
    Z powazaniem.
    MA

  145. Bobola pisze:

    2009-04-03 o godz. 00:16
    @MA 04/02 15:15,

    Uogolnianiem stoi metoda naukowa.

    Nie znam rasistowskich metod naukowych.
    Z powazaniem.
    MA
    Narod rosyjski i nierzad carski, czy sowiecki, to dwie calkowicie roznie i odrebne historie. Dlaczego musisz obrazac Rosjan?

  146. Jacobsky pisze:

    2009-04-02 o godz. 18:56
    OK. Rozumiem.
    Z powazaniem.
    MA

  147. Lizak,
    jest pointa poczatkowa?

  148. Zapomnialem oczywiscie dodac (jak to ja ), ze moje sikanie to oczywiscie tzw pryszcz czyli nic (bzdet) w porownaniu do sikania osob pwszechnie znanych i napewno nie doczekalo by sie zadnego naukowego (nie mowiac o historyczno- naukowym) opracowania.

  149. Slawomirski pisze:

    2009-04-02 o godz. 18:02

    Dzisiaj wielu tak; wg zasady; scigajacy, scigani, scigajacy, scigani. Przypomnij sobie prosze Ghane z przed dwudziestu lat. Oczywiscie, ze nie zaluje ofira, ktore odgrywaly role kata.
    Z powazaniem.
    MA

  150. Feliks Stychowski pisze:

    2009-04-02 o godz. 16:30
    Ze Panu chce sie takie „gluposti” czytac. Pajeczyna w sieci.
    Z powazaniem.
    MA

  151. Gwidon pisze:

    2009-04-02 o godz. 16:27
    Wolno rowniez antyseptycznie?

  152. joanna pisze:

    2009-04-03 o godz. 12:23

    Lizak odpowiada:

    Droga Pani Joanno, dziękuję Pani za wpis.

  153. Kiszczak byl ale oficerem kontrwywiadu wojskowego i donosil na siebie,spotkania odbywal ze soba jako oficer prowadzacy i donosicel.
    I sam sobie teczke zalozyl.

  154. Do:joanna

    Komunizm to tragiczny eksperymeny w historii ludzkosci.
    Niepowodzenie komunizmu zabrania logiczne myslacym ludziom powrotu do tej chorej ideii.

    Slawomirski

  155. MA,

    czy ja wiem, czy takim marnym… ?

  156. Towarzysz Szmaciak nadal szaleje na blogu, ku aprobacie jego wielbicielek i wielbicieli. Duzo takich „myslicieli” w Polsce jednak chyba nie ma, chronia sie wiec po matecznikach. Slawomirski: wiesz jaka jest roznica pomiedzy komunizmem a socjalizmem? W komunizmie strzelaja w leb natychmiast, natomiast w socjalizmie gnebia cie przez cale zycie.

  157. Do „świętych słów” Redaktora Passenta (wpis amatora, 2009-04-02, godz. 11:11) warto dodać, że „przydzielenie” przez sojuszników postanowieniami jałtańskimi i poczdamskimi powojennej Polski do strefy wpływów ZSRR przesądziło także o charakterze jej państwowości. Jak inne kraje znajdujące się w tej strefie Polska musiała być państwem totalitarnym o suwerenności ograniczonej na rzecz ZSRR. Jak każde państwo totalitarne musiała mieć swą policję polityczną, a ta musiała mieć agenturę. Bez działalności tej policji, zwanej w Polsce „bezpieką”, nie możliwe byłoby utrzymanie ograniczenia suwerenności i systemu totalitarnego. Bezpieka musiała trzymać w ryzach opozycję polityczną, aby nie dopuścić do upadku systemu, bo to groziło nieobliczalnymi konsekwencjami dla Polaków. Udane chwilowo próby znacznego osłabienia systemów totalitarnych socjalizmu realnego na Węgrzech i w Czechosłowacji zakończyły się interwencjami wojskowymi, na Węgrzech bardzo krwawą i niszczącą, a w Czechosłowacji, w kraju patriotyzmu rozsądnego, zakończyły się tylko znikomymi ofiarami w ludziach (jeżeli nie liczyć masowego upokorzenia i licznych obywateli ciężko przestraszonych) i materialnymi. W Polsce, w kraju patriotyzmu bardzo nierozsądnego, polegającego na nieskutecznym składaniu ofiar ludzkich i materialnych na ołtarzach wolności a nie na skuteczności działania dla dobra Narodu, taki wybuch demokratyzacji i opowiedzenia się za pełną suwerennością musiałby skończyć się krwawą i niszczącą interwencją wojskową. W tej sytuacji bezpieka, wraz z jej agenturą, powstrzymująca lub ograniczająca działania opozycji patriotycznej działała na rzecz bezpieczeństwa nas Polaków, jako organ naszego, wprawdzie niesuwerennego państwa, ale naszego, bo innego nie mieliśmy.
    W bezpiece oprócz tych, którzy w bezsensowny i szkodliwy dla ludzi sposób dopuszczali się przestępstw policyjnych, byli tacy, którzy zdawali sobie sprawę z tego, że system totalitarny i zależność od ZSRR musi być utrzymana do czasu, aż sytuacja międzynarodowa umożliwi bezkrwawe zrzucenie tego jarzma.
    Działalność opozycji patriotycznej, powstrzymywana przez bezpiekę też była potrzebna dla Polski i Polaków. Oczywiście nie taka, jak na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, zbrojna, mordująca działaczy PPR, chłopów którzy wzięli ziemię z reformy rolnej, milicjantów a także Żydów, którzy przeżyli holokaust. Ta w przeciwieństwie do tego, co głosi IPN, nie znajdywała wsparcia wśród większości Polaków a spotykała się z potępieniem.
    Późniejsza opozycja, była już opozycją pokojową. Rozwijała działalność polityczną, wydawniczą i kształcenie inne niż na uczelniach państwowych. Wyskoki pseudo bohaterskie, takie jak panów Czumy, Niesiołowskiego i innych „pistoletów”, na ogół nie znajdowały aprobaty u większości działaczy opozycyjnych. Były szkodliwe dla opozycji i korzystne dla władzy, ponieważ dawały pretekst do zaostrzania represji wobec opozycyjnych działaczy.
    Jak na ironię losu, działania bezpieki wobec opozycji i opozycji wobec systemu państwa totalitarnego były dla nas polaków korzystne. Opozycja uświadamiała rodakom niesuwerenny i totalitarny charakter naszej państwowości a bezpieka ograniczała jej działalność, powstrzymując destabilizację państwa, grożącą krwawymi skutkami „bratniej pomocy”.
    Niestety, większość działaczy opozycyjnych nie rozumiała tej sytuacji. Tylko nieliczni działacze opozycji a wśród nich Kuroń, Michnik i Modzelewski zrozumieli, że akcje bezpieki powstrzymujące ich działania antytotalitarne i patriotyczne były niezbędne dla bezpieczeństwa Polaków.
    Wszystkie działania obecnej władzy, dawnej opozycji, zmierzające do ograniczanie praw obywatelskich dawnej bezpieki i jej agentury są w swej istocie działaniami szkodliwymi dla polskiej państwowości. Dekomunizacja, lustracja i ostanie ograniczenie uprawnień emerytalnych dawnej bezpieki to populistyczne działania, których negatywne skutki dla naszego Państwa ujawnią się w przyszłości. Niektóre z nich już przyniosły szkody. Przykładem jest wypędzenie z Uniwersytetu w Toruniu największego polskiego astronoma od czasów Kopernika. Czy to działanie patriotyczne, czy wykorzystanie lustracji do utrącenia konkurencji przez naukowe miernoty?
    A przecież działalność bezpieki i jej agentury była w Polsce działalnością legalną, tak jak opozycja demokratyczna i patriotyczna pozbawiona prawa do legalnej działalności miała moralny tytuł do nielegalnego nieposłuszeństwa obywatelskiego.

  158. suplement do „Jasnego Gwinta”.dot. selfcontoli(samokontroli).
    Ja nie mam nic przeciwko temu, że moje określenie samocntroling uznane zostało przez ciebie za śmieszny dziwoląg językowy, ale mi chodziło troszeczkę o coś innego. Na pewno wiesz „Jasny Gwincie” ,że w każdym większym przedsiębiorstwie , czy zjednoczeniach w czasach „komuny” były komórki kontroli wewnętrznej, podległe bezpośrednio dyrektorowi, a zajmowały się przede wszystkim rozliczeniami finansowymi(sprawami księgowania). W gospodarce kapitalistycznej każda większa firma i każdy bank mają wydziały(departamenty)Controlingu. Pełnią one znacznie szerszą funkcję, niż ówczesne wydziały kontroli wewnętrznej , bo oprócz spraw czysto księgowych, obejmują całą sferę ekonomiki i stanowienia oraz przestrzegania procedur wewnętrznych firmy.Każda komórka organizacyjna firmy jest przez ten departament kontrolowana.Nie jest to więc samokontrola w potocznym znaczeniu. Ja pisząc „samokontroling”, miałem na myśli powołanie niezależnej od żadnego rządu , czy np. UE jednostki ostrzegawczo-kontrolnej, której zostanie nadany dobrowolny przez wszystkie państwa status prawa do kontoli i ostrzegania, że w danym kraju, (grupie ściśle współpracujących krajów) sprawy zaczynają iść w niebezpiecznym kierunku. Jest to klasyczny controling zewnętrzny dla danego państwa, ale samocontoling systemu kapitalistycznego, który (kapitalizm) sam dla siebie , w swoim dobrze pojętym interesie, tworzy. Tworzy więc wyodrębnione ciało analityczno-badawczo- ostrzegające, nie podlagające żadnemu parlamentowi, ani rządowi. Ja nie mam zamiaru opatentowywać tego neologizmu językowego, chodzi mi tylko o stworzenie instytucji wczesnego ostrzegania, a żeby nadać mu inną rangę od klasycznego controlingu, nazwałem go samocontrolingiem systemu kapitalistycznego. To by było na tyle.
    Pozdro.

  159. Obama nowe oblicze Ameryki

    Dzisiaj rano przez kilka minut sluchalem Obamy.
    I sprawilo mi to przyjemnosc.
    Mowil o koniecznosci wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w USA. Mowil to do Francuzow ,a oni bili mu brawo.
    Zycze Obamie powodzenia.

    Slawomirski

  160. Panie Danielu! Zaczynam tak familiarnie ponieważ Politykę i Pańskie felietony czytam od początku. A poza tym jesteśmy równolatkami. Do napisania kilku zdań w sprawie podjętej przez Pana, zmobilizował mnie temat. Otóż p. Kurtyka jest klinicznym przykładem sprzedajnego naukowca. Takich w historii mieliśmy i mamy całkiem sporą grupę. Nie uważam bowiem, że on nie wie o Jałcie i innych miejscach gdzie nas sprzedawano (zresztą obecnie podobnie). Ale, p. Kurtyka, to człowiek o mentalności złośliwego karła. To jest powodem jego wypowiedzi. Bo czy szanujący się profesor pozwoli sobie na pyskówki rodem z magla? Otóż nie! Można by o ludziach podobnych mentalnie do p. Kurtyki pisać dużo. A jest o kim. Dopóki nie zejdzie z tego świata pokolenia p. Kurtyki, a nie wyrosną politycy wychowani na wzorach zachodniej demokracji, to lepiej nie będzie. Żałuję, że tego nie doczekam.

  161. Slawomirski pisze:

    2009-04-03 o godz. 17:11
    Lizak komentuje:
    Rozumiem, w oparciu o pański komentarz,że kapitalizm był cudownym wynalazkiem.
    Dopiero po nim ludzie wymyślili morderczy komunizm ,żeby móc w pełni docenić kapitalizm.Gdyby to jeszcze durni ruscy wymyślili, owo mordowanie byłoby to całkowicie zrozumiałe.Jeżeli jednak ten paskudny system zdołali wykoncypować panowie ze zgnilego Zachodu, to jest to niebywale zastanawiające.Widocznie mieli już po dziurki w nosie rodzimego kapitalizmu.A ponieważ to oni żyli w tamtych czasach ,więc łatwiej jest mi ich zrozumieć ,aniżeli pana wydatnie opóźnionego w rozwoju.

  162. Właśnie w tej chwili na internetowym wydaniu jednej z trzech najpoważniejszych gazet w Polsce – Dziennika, trwa dyskusja czy magister Zyzak ma dowody że Wałęsa nasikał do kropielnicy czy nie. Podobno w IPN były też zeznania, że bracia Kaczyńscy zrobili wspólnie kupę w kościele na Żoliborzu, ale dowody Prezes Kurtyka osobiście spalił, aby żaden doktorant nie mógł juz ich wykorzystać !. Natomiast w TVN24 Anita Werner dyskutuje z idiotką znaną jako Nelly Rokita, która wypowiada się na wszystkie dowolne tematy. Zastanawiam się czy wypada publicznie obnażać i w ten sposób szydzić z kalectwa umysłowego tej osoby ?
    O tempora, o mores !

  163. Lizak,

    Opamiętaj się nieboraku, rzuć te zioła i zejdź na ziemię. Po pierwsze to nie jest twój blog, a red. Passenta, po drugie, pojawiłeś się tutaj znikąd, notorycznie zaśmiecisz ten blog swoimi idiotycznymi tasiemcami i jeszcze roisz sobie w tej pustej łepetynie, że masz pośród czytelników autorytet – owszem, może i stanowisz swoistą, osobliwą atrakcję, jesteś coś jakby baba z brodą, półgłówek, który potrafi pośród potoku zbytecznych słów napisać czasem jedno sensowne zdanie, aczkolwiek i to nie zawsze. Człowieku prosty, idź do ortopedy i lecz się na nogi, bo na głowę to już z pewnością za późno.

  164. Swieta racja p.Redaktorze, jakby mawial imc Zagloba na pohybel takiemu naukowcowi jak prof.Kurtyka, jak widac byly agent SBecji, i tyle

  165. ossa = Ola Kwaśniewska?

    co blog to ossa i co ossa to rozprawa Kwaśniewskiego Alekssandra.

    Ciekawe czy to jaka tuba propagandowa czy jakiś obłęd…

    Co do Redaktora Passenta to myślę że lepiej jakby sie nie wypowaidał w sprawach związanych z IPN, to uniknie bycia sędzią we własnej sprawie. To by dało mu choć trochę wiarygodności.

    Pozdrawiam Johna, osse i wszystkich wogóle
    Łukasz

  166. @MA 04/03 14:53,

    „O artykul Panie Generale obrazili sie kaprale…”

    Nie zamierzam obrazac Narodu Rosyjskiego ale robie obserwacje dotyczace typowych zachowan jego przedstawicieli bez wzgledu na rezim jaki w Rosji panowal.

    Co zas do metody naukowej to jest ona bezprzymiotnikowa. Nauka polega na skonczonej liczbie obserwacji, ktorych wyniki uogolnia sie na caly zbior desygnatow.

  167. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA

    Czy chce mi sie „gluposti” czytac?
    Rozmawialismy pare dni temu o A. Dreyfusie – prawda?

  168. …kto dzieckiem w kolebce nasikał do kropielnicy, ten młody zdusi komunizm…

  169. No coz,
    chyby nie jestem taka silna jak myslalam .
    Bylam wlasnie na wskazanej przez Bobole stronie http://www.polonica .net
    i sie zalamalam , siedze teraz i placze ,Bog mi swiadkiem nie mam sily !
    Bo jesli cos takiego robi chlop z Podlasia ,to czlowiek mysli 10 klas
    i wychowanie katechetyczne ,ale jak ktos w Polsce tytuluje sie
    profesorem i odwoluje do takich zrodel ,to nie mam slow.
    Przepraszam passuje ,dla mnie to nie glupota ,to „zwyrodnienie”!
    Salute

  170. Gwidon pisze:

    2009-04-03 o godz. 21:21

    Lizak kontruje:

    Gwidon opamiętaj się prawicowy baranie, rzuć te zioła i zejdź do piekieł. Po pierwsze to nie jest twój blog, a red. Passenta, po drugie, pojawiłeś się tutaj znikąd, zaśmiecisz ten blog swoimi idiotycznymi wulgaryzmami i jeszcze roisz sobie w tej pustej łepetynie, że masz pośród czytelników autorytet – owszem, może i stanowisz swoistą, osobliwą atrakcję, jesteś coś jakby baba z brodą, półgłówek, który potrafi pośród potoku chamstwa nic sensownego napisać nie umie, aczkolwiek. Kmieciu prosty, idź do ortopedy i lecz się na nogi, bo na głowę to już z pewnością za późno.No i tak to z nawiedzonymi idiotami bywa. Wydzieli z siebie kilka zdań eksrementów, narobi smrodu i cieszy się jak ten dureń, który nasikał do chrzcielnicy.

  171. Szanowny Kropkozjadzie. (19.30).
    Ze zdumieniem przeczytałem Pański wpis, który niejako stanowi przedłużenie drugiego akapitu felietonu Gospodarza. Dlaczego ze zdumieniem? – skoro do takiej oceny wystarczy wiedza o najnowszej historii naszego Kraju i mózg, które to przymioty, jak już dawno zauważyłem Pan posiada. Otóż w dzisiejszych czasach trzeba dodatkowo mieć jaja by tak odważnie prezentować swoje poglądy, niezgodne z głoszonymi przez plujących jadem historyków na zamówienie a szczególnie ze spóźnionymi w walce z totalitarnym ustrojem, którzy tylko w ten sposób mogą wykazać się genetycznym patriotyzmem. Jestem pewien, że niebawem spotka się Pan nawet na tym blogu z ostrymi replikami i inwektywami graniczącymi z bluzgiem, o zgrozo tylko dlatego, że ma Pan rację.
    Pozdrawiam.

  172. Slawomirski pisze:

    2009-04-03 o godz. 19:34
    Obama nowe oblicze Ameryki

    Dzisiaj rano przez kilka minut sluchalem Obamy.
    I sprawilo mi to przyjemnosc.
    Mowil o koniecznosci wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w USA. Mowil to do Francuzow ,a oni bili mu brawo.
    Zycze Obamie powodzenia.

    Slawomirski

    Lizak komentuje:

    I co pana cieszy?To,że w USA jest źle,że ogromna część społeczeństwa pozbawiona jest opieki zdrowotnej.To jest doprawdy powód do wstydu,którego objawu na licach Obamy nie zobaczymy.Od gadania Drogi Panie jeszcze nigdy wartości materialnych nie przybyło ,co wyraźnie udokumentował Pan Premier Tusk.I ktoś tutaj wyraźnie zagubil się w neoliberalnej polityce służby zdrowia w kapitaliźmie,Obama albo Tusk.To,że grzeczni i ułożeni Francuzi biją Obamie brawo niczego nie dowodzi,są po prostu grzeczni.Dzisiaj klaskać będzie 300 tysięcy pepików wyselekcjonowanych przez ich służby specjalne.Jeżeli stanowi to powód do dumy,to gratuluję ,dla mnie jest to bliższe śmiechu.A dlaczego pominął pan awantury w Anglii?Widocznie uliczny tumult w Londynie był przejawem aktywizacji komuny,nieprawdaż znawco przedmiotu?Ja też Obamie życzę powodzenie,tylko zdaje się z zupelnie innych powodów życzymy mu dobrze.A tak wogóle, między nami mowiąc, to Wielkie G-20,to jeszcze większa propagandowa lipa.Kwaśniewski też jeździł po świecie i gloryfikował USA wraz z ich globalistyczną polityką, no i co z tego pozostało?Wielki smród,którego nie potrafią teraz odkręcić ,rżnąc wielkich mądrali.A Obama popełnia dyplomatyczne nietakty,stanowiące powód do kolejnych konfliktów.Póki co nie ma tutaj najmniejszedo powodu do dumy.A jesli już wasalu pokręcony,to najpierw powinieś wyrażać dumę ze swojej Ojczyzny.Chyba,że jesteś zaprzysięgłym Amerykaninem po egzaminie wstępnym a nie Polakiem.Wobec tego należy mówić głośno ,że jest się politycznym uciekinierem,któremu jest bliższy Obama i Peres a nie Kaczyński.Co za towarzystwo szemrane.

  173. ajw pisze:

    2009-04-03 o godz. 19:08

    Lizak kontruje;
    Ty najpierw zobacz u siebie pod nosem , by krytykować cudze pod lasem.
    O tym jak Żydzi mordowali w Gazie to nie pisnąłeś ani słówka.
    To na tym polega twoja obśliniona wolność?
    Mordowanie Irakijczykow równiez miłym ci było.
    O zabijaniu afgańskich kobiet i dzieci nawet ONZ już się wypowiada,tylko ty tych morderczych zjawisk nie zauważasz.
    Jesteś zwykłym międzynarodowym oprychem i terrorystą ,który winien być ścigany przez międzynarodowe organa ścigania.Zamiast opowiadania bzdurnych bajeczek weź się za kopanie z koniem, może naładuje ci trochę rozumu.Z wiedzą Mosadu i CIA daleko nie zajedziesz.

  174. Kropkozjad, 19.13. To pełna prawda o tych czasach, tylko do kogo ta mowa? Logika tego systemu nie pasuje do argumentacji uzurpatorów współcześnie rządzących tym krajem. Tym co dorwali się dzisiaj do władzy argumenty logiczne są niepotrzebne, wręcz przeszkadzają. Kłamstwo i fałsz historyczny z pomocą kościoła stanowią podstawę sprawowania władzy. Na domiar złego do władzy doszli najgorsi przedstawiciele tej co nazywasz z przesadą „opozycją demokratyczną”. Trudno bowiem o takiej mówić, samo nigdy nie spotkałem żadnego „opozycjonisty” a tym bardziej demokratycznego. To terminologiczne nadużycie. W praktyce ci mizerni ludzie, bez doświadczenia i wiedzy zbudowali system tzw demokracji opartej na terrorze psychicznym /IPN i Kościół/ oraz na ekonomicznym zmarginalizowaniu znacznej części społeczeństwa. Odnośnie roli aparatu bezpieczeństwa to gwoli ścisłości uzupełnię, że sprawując w życiu wiele funkcji kierowniczych w ważnej dziedzinie przemysłu lub wyjeżdżając często za granicę nie spotkałem nigdy żadnego funkcjonariusza UB lub SB. Miałem świadomość, że są w pobliżu ale nigdy zbyt blisko. Jeżeli pełnili swoje funkcje to na pewno z pożytkiem dla kraju i społeczeństwa. Pozdrawiam

  175. Lizaku,

    Nie wysilaj się chłopino, już nie raz udowodniłeś, że samodzielne myślenie to mozoł ponad twoje siły, a i kopista też z ciebie marny.

  176. Ad Łukasz:

    Tak jestem nieślubną córką Kwaśniewskiego i najstarszej córki Wałęsy. Boję się,że moją sprawą zajmie się Kurtyka i dlatego często powołuję się na prawomocne wyroki sądowe. Bo wolę sąd niż IPN-owski SAMOSĄD.

  177. Problem palący-do rozwiązania na dziś dla nas wszystkich: sejmu, rządu, także obywateli to likwidacja IPN. Moim zdaniem likwidacja powinna nastąpić błyskawicznie. Sejm uchyla ustawę. Zadania, majątek i merytorycznych pracowników przejmuje inny organ władzy publicznej, którego strukturę organizacyjną zmienia sejm na tym samym posiedzeniu. Pracowników przejętych bez rozwiązywania umów opracę ( z mocy art. 23 prima K.p.) można zwolnić po dokonaniu przeglądu kadrowego. Dalsze działanie tego Instytutu stwarza zagrożenie dla demokratycznych struktur państwa. Prace merytoryczne w większości są fikcją. Koncentrowanie się na pozbawianiu twarzy, plamieniu sylwetek liderów politycznych, naukowców , niewygodnych dla PiS kapłanów- oto cele IPN. Jako ustawowo samodzielna państwowa jednostka organizacyjna, posiadająca uprawnienia oskarżycielskie, jest jak brzytwa w łapach wiadomego zwierzątka. Sądzę, że zniesławianie przez IPN prezydentów Wałęsy i Kwaśniewskiego jest realizacją planów PiS zohydzenia poprzedników ich lidera. Spin doktorzy to wymyslili, , bo wybory prezydenckie tuż, tuż. Za moment usłyszymy rewelacje na temat innych liderów, którzy mogliby kandydować w tych wyborach np. o Andrzeju Olechowskim, czy o Macieju Płażyńskim. Piórem służy zaufany współracownik Anrzej Nowak ze słupami typu Zezak, który jednoczesnie szefuje wydawnictwu Arcana. Trzeba to natychmiast przerwać.

  178. Czerwony Khmer, vel towarzysz Szmaciak, pojawil sie z zamierzchlych lat 50 tych, jak Godzilla, ryczy, belkocze, gryzie w kostki. Ach, gdyby to Lizaki mialy znowu wladze!, oni by urzadzili Polske i Polakow! Ale rzady czerwonych ciemniakow sie skonczyly, jeden tylko towarzysz Szmaciak uzywajac jezyka lat 50 tych zasmradza nadal nie swoj blog: „oprychy”, „wichrzyciele”, „woda na mlyn”, warcholy”, „CIA”, odwetowcy”, „farbowane lisy”, skad my to znamy ? -to jezyk towarzyszy Szmaciakow….zniewaza pomordowanych oficerow polskich w Katyniu (czego nawet Gomulka nie robil) Ciekawe, ze jego blogowa kamanda milczy, zazenowana. Nawet Pasionaria, Miss blogu milczy: nie moze poprzec stylu „dyskusjow” Szmaciaka. Wie, ze gdyby Szmaciaki nadal rzadzili, internet w Polsce bylby cenzurowany jak w Chinach, a paszporty bylyby u Szmaciaka, lub innego wypierdka czerwonego mamuta. Wasze miejsce, towarzyszu Szmaciak jest w muzeum komunizmu, obok polamanego pomnika Feliksa.

  179. Do „Nemera ” i „Kropkozjada”: „Nemer” ma rację, że wpis „Kropkozjada” jest racjonalnym opisem tamtej i poźniejszej rzeczywistości i chwała „Kropkozjadowi ” za to pogłębione, a zarazem syntetyczne uchwycenie istoty problemu. Ja mam tylko malutkie uwagi do „Kropkozjada”: otóż używa on określenia:”opozycja patriotyczna”. Przymiotnik „patriotyczna ” jest uzurpacją tejże opozycji. Ja nikomu nie odmawiam prawa czuć się patriotą na swój sposób, ale czy to znaczy, że jeśli ja nie byłem np. w opozycji, to ja nie jestem patriotą? Ja czuję się patriotą, choć nie byłem w opozycji(a co to znaczy:być w opozycji? myśleć inaczej?, wysadzać pomniki Lenina? prać po mordzie milicjantów, a może prowadzić pracę organiczną na swoim miejscu pracy, żeby kraj się rozwijał?).
    „Kropkozjadzie”, jeśli zgadzasz się z zarzutem, że służby bezpieczeństwa w PRL były policją polityczną i popełniały zbrodnie komunistyczne na narodzie polskim , to jeśli przyjmiemy to do wiadomości, jako sprawę obiektywną, to przecież te służby nie różniły się istotnie w metodach działania od wszystkich innych służb w każdym dowolnym kraju Świata. Wszędzie te służby prześladują przeciwników państwa . Opozycja patriotyczna, co to za okreslenie? Czy Mobutu, jak golił bez mydła zwolenników Lumumby w Kongo, był terrorystą. czy opozycją patriotyczną? W tym wszystkim brak jest jednoznacznych definicji.Definicję ustala zwycięsca, wolno mu, ale nie ma to nic wspólnego z naukowym podejściem do sprawy. Czy, jeśli ja ,jako inż., dobrze wykonywałem swoje obowiązki zawodowe w PRL, i służyło to rozwojowi kraju, to ja swoją pracą popierałem reżim komunistyczny, czy byłem w opozycji patriotycznej? Bo jeśli ten reżim wszysko niszczył, a ja budowałem, to by znaczyło, że działam wbrew reżimowi…
    Te wszystkie szufladki na patriotów i reżimowców , to gówniarzeria i próba pozbawiania oponentów prawa głosu. To tak, jak było w ZSRR za Stalina; wystarczyło nazwać kogoś wrogiem ludu, a natychmiast tracił wszelkie prawa. Tych, którzy byli przestępcami(czy w UB, czy w KK należy osądzić, ale na resztę nie wolno pluć,jeśli nie obowiązuje zasada odpowiedzialności zbiorowej).
    Ja nikomu nie odmawiam prawa nazywania siebie patriotą, czy lepszym Polakiem, ale ja uważam, że to właśnie ja jestem prawdziwszym patriotą, bo niczego nie burzyłem, a budowałem ,wzywałem do rozsądku , zgody itd. itd I dzisiaj jak ktoś mi mówi,że za słabo np potępiam reżim komunistyczny, to ja się pytam:”a co ty, synu, zrobiłeś pożytecznego dla naszego kraju oprócz pyskowania i wymądrzania się?”
    To by było na tyle

  180. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA

    Mowiac szczerze, zaczynam sie o Pana martwic sledzac dyskusje na blogowisku.
    Raz prosi Pan aby czytac inny razem zastanawia sie glosno czy warto. Osobiscie mysle, ze warto w imie zasady ktora wlasnie Panu nie powinna byc obca „Wisen ist Macht. Nichtwissen macht nichts” – prawda?

    Wracajac do Boboli. Bobola nawiazuje (i slusznie) do teorii M. Kopernika dotyczacej wypierania z obiegu lepszego pieniadza przez pieniadz gorszy. Majac w reku „Poczet Sekretarzy” Nwesweek 41/2006 domyslam sie o czym mowi a czego nie rozumieja lub nie dopuszczaja do mysli Orango ktorzy koczuja narazie w strefie chlodnej. Sa na odwykowce od bananow, ale mimo to marza za papu rosnacym na drzewe.

    Post Christum.
    Dimitrij Sostakowicz w librettcie do Orango umiescil rowniez elementy choralne. Szanowni Panowie, tylko spokojnie, kazdy odnajdzie swoje miejsce w chorze, ktory ustawiony jest klasycznie czyli na trzy glosy.

  181. Szanowny Nemerze (2009-04-04, godz. 09:46)!
    Dziękuję za wsparcie. Zawsze, gdy wpisuję na blogu POLITYKI komentarz nie „po linii” i nie „na bazie” oczekuję ataków ze strony hura patriotów, antykomunistów, liberałów i ludzi myślących życzeniowo lub aktualnie modnie. I spotykałem się już z takimi atakami. Ostatni mój wpis (2009-04-01, godz. 18:36) na blogu red. Szostkiwicza, po jego art. „Brawo Mazowiecki!” jakoś nie wywołał ataków. A wpis ten zawierał opinię o lustracji i IPN zupełnie odmienną od tej, jaką przedstawiają ludzie myślący prawicowo.
    Może ten przejdzie też niezauważony przez takich blogowiczów.
    Pozdrawiam.

  182. Pielnia1 – czy nadal czytujesz z uznaniem wpisy Lizaka?
    Bo mnie już ręce opadają poniżej kolan. W postawie wyprostowanej.
    Co by mu szkodziło poprosić wielbicieli swego talentu na własny blog, któy przecież prowadzi?
    Ja się pytam.

  183. Gospodarz Blogu w pigułce opisał genesis powstania PRL .Szkoda ,że nie dodał, iz MATKĄ CHRZESTNĄ była II RP marszałka Piłsudskiego choć liczni Ojcowie zostali wymienieni .
    Przypominam opinie marszałka Sejmu Małachowskiego ,który nazwał chichotem historii fakt , iż dopiero najwiekszemu zbrodniarzowi XX wieku zawdzięczamy powrót na tzw. Piastowskie ziemie .Dobrze ,że tak to się skończyło dla narodu polskiego .Tu niedaleko od Szczecnia na Odrą na dużym Cmentarzu w Siekierkach spoczywaja tysiące którym zawdzięczmy to dobre rozwiazanie dla państwa polskiego , a mimo to , ostatnimi laty ,Polacy wstydliwie wspominaja ten KWIECIEN 1945 .
    Takiej postawy nie można akceptowac !!!
    Latem 45 roku rozpoczął sie proces trudny i powolny osiągania Suwrennosci ,którą słusznie po 1maja 2004 roku powoli będziemy oddawać na rzecz Europejskiej wspólnoty .Sami Polacy nie daliby rady w takim otoczniu w jakim zyjemy z historycznym mysleniem a’la IPN i TZW.IV RP
    Pojawiają się tu u Blogowiczów ,odniesienia do pariotyzmu Dla mnie wyznacznikim patriotyzmu w okresie PRL i III RP była po prostu porządność w pracy taka protestancka dokładność .Przez te lata nie pojawiał sie ani JEDEN ,ANI JEDEN który byłby takim w moim zawodowym środowisku , jednocześnie demostrujacy przynależność do nazwjmy to ogólnie Solidarności .Miałem pecha ?czy też słabizny w pracy to norma u „prawdziwych patrotów ” .Jak widzę Kurtykę szefa IPN to jednocześnie widzę znanego mi mutanta pospolitego LENIA skłonnego do malutkich czynów .

  184. Kradlem jablka i sliwki z przykoscielnego ogrodu, ktory nalezal do proboszcza.

    I teraz sie wstydze, a ze wstydu mocze sie w nocy.

  185. @ossa

    dzięki za odpowiedź.
    wyjaśniło się. rzecz nie w genach lecz w głowie.

    jedyne co mogę polecić to lektura czegoś o sądzie lustracyjnym.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  186. Gwidon pisze:

    2009-04-04 o godz. 11:24
    Lizaku,

    Nie wysilaj się chłopino, już nie raz udowodniłeś, że samodzielne myślenie to mozoł ponad twoje siły, a i kopista też z ciebie marny.

    Lizak odpowiada:

    Gwidon zawsze od ciebie lepszy jestem o jeden bidon.I o jedno zdanie.
    Jeżeli uważasz ,że twój wytrysk prawicowego chamstwa jest przejawem twego samodzielnego myślenia,to przygłup z ciebie nieprzeciętny.A i kopistów szukaj wśród swoich braci klechitów.Ja muszę się wysilać ,żeby udowodnić ,że taki ciołek jak ty jest analfabetą wtórnym.Nie masz nic do powiedzenia i nic do napisania poza inwektywami typowymi dla prawicowywch durniów.Was stać jedynie na nasikanie do czyjejś chrzcielnicy.Co za idioci z ambicjami bez pokrycia.

  187. Z prawdziwym smutkiem stwierdzam że blogowicz Stychowski regularnie pisze swoje teksty w stanie wskazującym nie tylko na spożycie, ale na nadużycie. Jego odkrycie, że „Sostakowicz” napisał coś w librettcie do „Orango” stawia na porządku dziennym pytanie: czy nie czas na kurację odwykową ?

  188. Podobno nasz PP LK poparl Rasmussena bo ten mu powiedzial , ze to jego popiera polski rzad. Z radosci, ze nareszcie wie co ma robic PP LK pocalowal (podobno) Obame w reke. Przy tej okazji czapka z dzwoneczkami gdzies sie zapodziala . Nie ma sie co jednak przejmowac, bo to wszystko spozniony „prima aprylis”.

  189. AGENCJA PRASOWA PRZYSZLOSC kropka WIADOMOSCI SWIEZSZE OD INNYCH;

    Warszawa 2015

    Instytut Narodowgo Rozsadku (INR)przerwal milczenie.Rzetelnie sparawdzono dokumenty,przesluchano swiadkow.Przecieki,podejrzenia,anonimowe informacje,od ktorych trzesla sie Polska, sa juz wersja oficjalna;Jaroslaw K.przywodca zapomnianej i nieistniejacej juz partii byl tajnym i gorliwym wspolpracownikiem IPN(rozwiazany w 2010 Instytut Pamieci Narodowej).Jaroslaw K.zaraejestrowany byl jako kontakt operacyjny pod pseudonomami TW”premier” oraz TW”prezes”.Zdumiewajaca jest,wedlog swiadkow , skala wspolpracy.Jednak Jaroslaw K. nie dzialal sam.Z dokumentow i zeznan ,ktorych autentycznosc nie pozostawia najmniejszych watpliwosci wynika, ze Jarosla:K TW”prezes” zalozyl siatke wspolpracownikow IPNzarejestrowana jako kontakt operacyjny „IVRP”.Najglosniejsza akcja przeprowadzona przez Jaroslawa K.i jego siatke, byl osobisty odwetTW „prezesa”na znienawidzonym przywodcy robotniczych protestow z Gdanska, LechuW.Pod haslem „walki o historyczna prawde”,manipulujac proporcje i dokumenty,siatka „IV”RP przy szerokiej wspolpracy IPN zamieniala bohaterow w zdrajcow,dzielnych w tchorzy(przypadek Stefana N) a politycznych przeciwnikow w smiertelnych wrogow.Metody byly proste i brutalne.Z czterech cwiercprawd klecono jedna cala.Swiadkowie i dokumenty potwierdzaja wyjatkowa i niezrozumiala dla wiekszosci gorliwosc z jaka Jaroslaw K.TW „premier”grzebal w alimentach,majatkowych oswiadczeniach,a nawet w metrykach dziadkow, swoich wrogow i bylych przyjaciol.Jaroslawowi K.udowodniono inspiracje medialnego turne dwoch specjalistow metody „czterech cwiercprawd”pp.Cenckiewicza i Gontarczyka.Ten blyszacy wazelina duet wryl sie w pamiec Polakow pod artystycznym pseudonimem „historycy”.Sprawa nie wymagala dochodzenia.”Historycy”nigdy nie kryli wspolpracy z IPN.Rewelacje ujawnione przezINR(Instytut Narodowego Rozsadku)pozwalaja zrozumiec zagadkowa dotad sympatie jaka ciesza sie w Niemczech JaroslawK.TW „prezes” i IPN.Teraz stalo sie jasne,ze to dzieki nim upadek berlinskiego muru uznawany jest przez swiat za poczatek rozkladu sowieckiego imperium.Sledztwo potwierdza dalej ,ze tylko brak kasy uniemozliwil Czechom uplasowanie „Blekitnej Rewolucji” przed Solidarnoscia.Dzieki „prezesowi” i „IVRP” byloby to dziecinnie proste.To Jaroslaw K. TW „premier” Okragly Stol zamienil w jarmarczna karuzele nonsensu.”IVRP”krecila korba tak mocno,ze jednej czwartej Polakow zawirowalo w glowie i potracili rozum a reszta cierpiala latami na mdlosci i bliska byla „womitow”.
    Zapadl wyrok;JaroslawK. kontakt operacyjny TW”prezes”traci ze skutkiem natychmiastowym status”Przyzwoitego”.To nie koniec,Jaroslaw K. bedzie dozywotnio internowany w uzdrowisku „Niepamiec” gdzies na oplotkach Swietokrzyskiego, w miejscowosci Niska Hanba.

    Bruksela lato 2014

    Ostatni Uczciwy

    Europa wstrzymala oddech.Wstrzasajace zdjecia obiegly swiat i staly sie tematem goraco dyskutowanym od Lisbony po Hajnowke.Mezczyzna skutym kajdanami ze skafandrem na glowie okazal sie Zbigniew Z. w Polsce i IPN znanny pod pseudonimem operacyjnymTW „minister sprawiedliwosci”.Pani Kania autorka wstrzasajacych zdjec to takze nasza rodaczka zarejestrowana wIPN pod pseudonimem „dzienikarka TVP”.Nie ma watpliwosci;stalismy sie swiadkami spektakularnej,wielkiej afery korupcyjnej.Europosel Zbigniew Z.pseudonim „minister” od poczatku swojej kadencji prowdzil drobiazgowe sledztwo przeciw sobie.Podejrzewal sie o wyudzanie publicznych pieniedzy.
    Zgromadzone dokumenty,skapane w szczerych lzach zeznania,rozmowy nagrane na wlasnym podsluchu i filmy z ukrytej przed soba kamery nie pozostawiaja watpliwosci;Zbigniew Z.”minister” wyludzil z unijnej kasy gruba kase.Jak sam zeznal podejrzenia wzbudzil w nim juz pierwszy dzien kadencji.Zbigniew Z.”minister”z przykroscia stwierdzil ,ze tak mozolnie, w dwa miesiace wyuczony angielski w Brukseli byl nikomu nieznany.Nawet Anglikom.To byl wstrzas, potem bylo tylko gorzej.Na Zachodzie nie znalazlo najmniejszej aprobaty, a tym samym zastosowania wyksztalcenie prawnicze ,do ktorego tak przekonany byl nie tylko Zbigniew Z.ale, przyznajmy, wiekszosc polskiego spoleczenstwa..Z nieznanym jezykiem i bezuzytecznymi kwalifikacjami „minister”stal sie glownym podejrzanym.Jako sprawiedliwy, Zbigniew Z.postanowil ustalic jak moglby zasluzyc na 35000zl.miesiecznie pracujac dla „Polski i Europy”.Ruszyl w delegacje..W Londynie „ministrowi”udalo sie ponad wszelka watpliwosc ustalic,ze znajomosc jezyka,glownie polskiego i jego prawnicze kompetencje, w Anglii starczaja jedynie na zmywak albo nocne sprzatnie rzezni. Stanowiska byly jednak zajete. W Lizbonie i Paryzu osiagnal to samo.Moze nie do konca ,bo co prawda i tu i tam mial sie zglosic na jesien ,ale pod Lizbona mialby zbierac jablka a w Prowansji winogrona.W Grecji proponowano „ministrowi”jazdy melexem , na wlasny koszt jednak.Wyprawa do Berlina przyniosla iskierke nadziei.Przed Zbigniewem Z. rozposcieraly sie pola Brandenburgii pelne marchwi, a na pocztek lata obiecano mu kilometry szparagowych kopcow.”Minister”szerokim lukiem omijal budowy,tam co prawda dawali duzo wiecej,ale trzeba bylo cos umiec. Godzinna stawka byla wspolna cecha wiekszosci ofert,ktorymi Europa zasypala Zbigniewa Z.
    4.50€/h. Nie mogl liczyc na wiecej.
    Z obliczen Zbigniewa Z.wynikalo dalej ,ze pracujac dla „Polski i Europy” , dajac z siebie wszystko, przy stawce 4.50€/h wystarczyloby rwac marchew,albo winogrona 2000 godzin w miesiacu. Zbigniew Z.przeliczyl sily na zamiary.Bilans wyszedl tragicznie.Mimo wielkiej energii i zapalu „minister”musial przyznac ,ze zadanie jest ponad jego sily.Prosba o pomoc z jaka Zbigniew Z. zwrocil sie do partyjnego przyjaciela Arkadiusza M. nie przyniosla efektow.Jak wynika z dokumentow i rozmow utrwalonych na tasmach Arkadiusz M.wedlog wlasnej opinii nie nadawal sie nawet do rwania marchwi.Dodatkowo ArkadiuszM. pochloniety byl od rana do nocy praca dla”Polski i Europy”.Z dokumentow wynika jasno,ze Arkadiusz M. zarejestrowany jako wspolpracownik IPN z operacyjnym pseudonimemTW”posel Mularczyk”stal sie spoiwem partyjnej reprezentacji w Brukseli.Latwy i niebiurokratyczny dostep do kwitow IPN jakim szczycil sieTW „posel Mularczyk”okazal sie wyjatkowo dyscyplinujacy.Trzymal frakcje w ryzach.Kontakty operacyjne IPN i Tw”posla Mularczyka”odbywaly sie w operacyjnej przestrzeni,pod pomnikiem partii o nazwie Manneken PIS.Zbigniewowi Z nie mogl takze udzielic pomocy inny doswiadczony Europosel jego Partii Ryszard Cz.,pseudonim operacyjny „Mozg Leppera”.Ryszard Cz to legenda.Jako pisowski Wallenrod dwa lata,undercover na linii frontu rozpracowywal od wewnatrz wroga.Samoobrona przestala istniec TW”prezes”Jaroslaw K. przyjal meldunek;zadanie wykonane, a posla RyszardaCz.na lono partii.Ryszard CzTW”Mozg Leppera” sowicie,wiec zasluzyl sobie na unijne pieniadze.Nie spoczal jednak na laurach. .Jego,pelne wyjatkowo glebokich analiz felitony w „Gazecie Polskiej”,gdyby czytane z pewnoscia wstrzasnelyby Polska i Europa.
    Z nikad wiec pomocy. Jedyna mozliwa konsekwencja dla czlowieka prawego i sprawiedliwego,a za takiego uznac trzeba Zbigniew Z. bylo postawienie sobie zarzutow.Zbigniew Z. TW”minister”oskarzyl sie o bezwstydne wyludzanie publicznych pieniedzy za prace, do ktorej kompletnie sie nie nadawal..Zbigniew Z.sam siebie aresztowal i sam zorganizowal spektakularna relacje z akcji.Przed wlaczonymi kamerami przyznal sie do wszystkich stawianych sobie zarzutow.Jest pewien,oswiadczyl dalej,ze akuat w tej sprawie nawet jego prawnicza wiedza pozwala na prowadzenie toku oskarzenia i obrony,slowem bycia prokuratorem i adwokatem.Sprawa jest prosta:Zbigniew Z.TW”minister” przyznaje sie do wszystkich przestepstw i nie ma nic na swoja obrone.Zbigniew Z.przyznal takze,ze mimo przekretu nadal sie lubi .
    Telewizyjny material robil wrazenie;kajdany,skafander na glowie, antyterorysci i pisk opon odjezdzajacej kibitki.Przy wstrzasajacej muzyce Budki Suflera(przez moment blysnal nawet tlusty tors spiewajacego senatora) wylanial sie z kurzu gmach Parlamentu ,a potem drzace slowa pani Kani TW”dzienikarkaTVP”;”Moze jako poliglota i prawnik Zbyszek nie do konca sie sprawdzil.Ale to uczciwy ziomal.Ostatni uczciwy”.

    pozdrawiam jan mondry

  190. Szanowny Pielnio1 (2009-04-04, godz. 13:29)!
    Masz rację co do określenia przeze mnie opozycji antysocjalistycznej jako „patriotyczna”. Uległem niestety, jak wielu z nas, sztampie języka politycznego używanego przez prawicowych propagandzistów w mediach. Przecież wśród ludzi reżimu socjalistycznego byli też polscy patrioci, chociaż z pewnością nie wszyscy, podobnie jak w środowiskach prawicowych. Obecnie neguje się ich patriotyzm, tak jak propagandziści PPR i ZWM w pierwszych latach powojennych negowali patriotyzm Polaków, którzy sprzeciwiali się reżimowi państwa realnego socjalizmu, albo inaczej to nazywając, państwa demokracji ludowej. To propagandowe negowanie patriotyzmu Polaków – wrogów politycznych innych Polaków Marszałek Małachowski zaliczał do cech bolszewizmu, lewicowego i prawicowego.
    Drogi Pielnio 1, Ty też uległeś sztampie obecnego języka politycznego pisząc o „zbrodni komunistycznej”. To określenie propagandowe a nie prawnicze, chociaż jako ciało obce trafiło do naszego prawodawstwa. I mnie się też ten sam błąd zdarzał. Słusznie piszesz, że przestępstwa, w tym zbrodnie policyjne są, były i z pewnością będą popełnianie przez służby policyjne różnych państw. Państwa totalitarne posługiwały się nie tylko policyjnymi przestępstwami. Również były, są i będą to zbrodnie wymiaru sprawiedliwości popełniane przez prokuratorów i sędziów różnych reżimów państwowych, różnej politycznej maści lub religijnego zauroczenia.
    Słusznie postulujesz, aby nie ulegać sztampowemu, indoktrynacyjnemu nazewnictwu. Wszystkie te „opozycje patriotyczne”, „zbrodnie komunistyczne”, „komunistyczne reżimy”, „komunistyczni oprawcy” itp. to wyrażenia, które zacierające istotę sprawy, skróty myślowe służące nakierowaniu myśli ludzkiej na jedynie słuszne tory.
    Już w czasie dyskusji o świadomym rodzicielstwie, uświadomieniu seksualnym młodzieży i dopuszczalności przerywania ciąży apelowano o unikanie posługiwania się klerykalną terminologią zakłamującą istotę problemu.
    Obiecuję poprawę i pozdrawiam.
    Jasny gwincie (2009-04-04, godz. 11:22)!
    Podobne odczucia dot. SB wynioslem ze swej pracy w firmach, które były przez nich ochraniane.
    Pozdrowienia.

  191. ajw pisze:

    2009-04-04 o godz. 13:25

    Lizak odpowiada:

    Czarny Khmer vel towarzysz Ajwiak, pojawil sie z zamierzchlych lat 50 tych, jak Godzilla, ryczy, belkocze, gryzie w kostki.
    Kupił ten cymbał władzę za pieni ążki Peresa I innych Goldmanów.
    Tym sposobem urządził Polskę i Polaków na perłowo w groszki.I teraz dokumentuje swoją ociężałość umysłową.
    Podejrzany handelek to jedna sprawa a piękna polszczyzna to barykada nie do przeszkodzenia dla niego chyba ,że podsadzą go esbecy.
    Jego parchata gęba wypełniona jest epitetami “oprychy”, “wichrzyciele”, “woda na mlyn”, warcholy”, “CIA”, odwetowcy”, “farbowane lisy”, skad my to znamy ? -to jezyk towarzyszy solidarnych Szmaciaków….
    Gloryfikuje pomordowanych oficerów burżuazyjnych polskich w Katyniu, którzy zamiast bronić swej ubogiej i kapitalistycznej RP zaprzedali ją w brudne łapska największego judasza ruskiego.
    Zawodowo przygotowani do zabijania i bronienia Polski przed bolszewizmem oddali ją w łapy Stalina, który nie docenił zademonstrowanej mu gotowości bojowej i wystrzelał ich jak dzikie kaczki.
    Krótko mówiąc sami sobie zgotowali ten los.
    Powinni do ostatniego męża bronić swej ojczyzny, a nie ze strachu poddawać się do niewoli.
    Ja nie będę piał peanów na chwałę uciekinierów i zdrajców takich jak pan.
    Dla mnie bohaterami są ci spod Lenino i Narwiku.
    Nie mogę za bohaterów uznać przegranej prawicy w 1939 i 1945 roku.
    Możesz im pan świeczki polityczne stawiać , dla mnie jednak pozostaje bezspornym ,że dostali oni w tyłek solidnie ,wskutek głupoty panu podobnych elit politycznych.
    Krótko mówiąc, ci ludzie niepotrzebnie zginęli wskutek krótkowzrocznej polityki polskiej prawicy.
    Żal mi każdego polskiego żołnierza, który zginął bezsensownie.
    Szkoda tylko, że ich dowódcy nie ponieśli za taki stan rzeczy sprawiedliwej kary.
    W rezultacie pouciekali z Polski i pouczają nas na odległość,by w ryj nie dostac od jakiegoś wnuczka poleglego żołnierza.
    Bardzo łatwo jest szafować cudzą krwią.
    Za ropę ,za mająteczki.
    To jest zwykłe skurwysyństwo i inaczej także nie mogę poczytywać pana.

    Ja nie oczekuję wsparcia ze strony prawicowej lewicy, ponieważ są mi oni obcy.
    Natomiast oni często zabiegają o popularność wśród takich gałganów jak wy, co ich kompletnie dyskredytuje na lewicy jak vide,Cimoszewisz,Huebner i inne polityczne łotrostwo.
    Natomiast nasza Ukochana Passionaria ma prawo intelektualnego oddawania się temu, komu uzna to za właściwe.
    Mam nadzieję , że nie uczyni ona tego zaszczytu takiemu bęcwałowi jak pan.
    Bowiem jest dla niej nie do przyjęcia styl politycznego chamstwa jaki pan uprawia a ja muszę z konieczności powielać go, by uzmysłowić pański debilizm.
    Jest niewielu takich kretynów jak pan na tej paltformie, 2-3 oto i cała wasza elita rynsztokowa.
    I ma pan rację, kiedy wyczytuję pańskie inwektywy,że rodzi się we mnie chęć wyeliminowania tego szamba, wszelkimi dostępnymi środkami.
    Głupawe pańskie wypinanie się na Chiny jest co najmniej niestosowne biorąc pod uwagę ogromny potencjał tego państwa, które gdyby chciało położyłoby n akolana USA razem z panem.

    A cóż to mi za demokratyczny paszport, który nie umożliwia mi wyjazdu do amerykańskiego raju, gdzie wszystko kwitnie poza kryzysem.
    Takie to oszukańcze wizje wciskają nam czarne wypierdki kapitalistycznego mamuta Ajwiaka. Wasze miejsce towarzyszu Ajwaj jest zasłużenie poza granicami Polski, ponieważ takiego śmierdzącego gnojka nie potrafilaby ona udźwignąć.
    Jest duże prawdopodobieństwo,że Warszawa znana z niekonwencjonalnych rozwiązań wdroży u siebie koncepcję Muzem Głupoty Polskiej ,gdzie znajdzie pan Ajwaj poczesne miejsce, czego życzę zupełnie bezinteresownie i z czystego serca.

    PS.
    Za styl i użyte inwektywy przepraszam.
    Ewentualne uwagi proszę kierowć pod adresem ojca twórcy tych niebanalnych osiągnięć językowych.
    Myślę ,że trudno jest kierować uwagi w adres skromnego kopisty,jak słusznie ajwaj zuważa nie dorównującego mu do pięt.

  192. @Jacobsky 04/03 14:43
    @ Polonia-Sawa 04/04 08:22

    Istotnie, macie racje zwaracajac uwage, ze patrioci z http://www.polonica.net przedstawiaja swoje racje w formie polemicznej do powszechnie w Naszej Umeczonej Ojczyznie panujacego homo sovietikus-izmu. Witryna ta ma jednak ta wielka zalete, ze publikuje wiadomosci prawdziwe, ktore jednak nie maja najmniejszej szansy aby pojawic sie kiedykolwiek w prasie polskojezycznej. Tak jak za ciemnych czasow PRLu aby dowiedziec sie co istotnie sie dzieje w kraju trzeba bylo sluchac Radia Wolna Europa (agencja CIA) czy czytac paryska Kulture, tak i obecnie, w podobno wolnej Polsce trzeba zagranicznych serwerow aby mozna bylo znalezc pare slow prawdy. Niestety media zainteresowane w podtrzymywaniu politycznie poprawnych iluzji nie sa sklonne do relacjonowania niewygodnych faktow i odrebnych opinii.

  193. ANCA pisze:
    2009-04-02 o godz. 07:04
    ANCA „daj se luz”. My się już na sobie nawzajem poznaliśmy. Mogę Ci tylko zacytować złotą myśl Clemenceau, o ile mnie stetryczała pamięć nie myli: „kto za młodu nie był lewicowcem, ten na starość zostaje łajdakiem” czy coś w tym stylu. To tak odnośnie repliki jasnego gwinta z poprzednich wpisów autora, że my wówczas wierzyliśmy. Wierzyliśmy. I to bardzo! I Polska wyszła ze straszliwej biedy, by popaść w nią znowu pod rządami skrajnie prawicowego „styropianu” i kościoła watykańskiego coraz to gorszego sortu.
    Poza tym zapewniam Cię, że czytuję i wchodzę na blog Lizaka i nie tylko. Zaś ręce nie dość, że nie opadają mi poniżej kolan, lecz czują one (ręce) przypływ siły i energii od tego czytania, wchodzenia i nie tylko.
    Poza tym chciałem Ci zwrócić uwagę na teksty Magrud. Jak ona pięknie, kobieco i ciepło pisze o empatii. Czy Tobie w ogóle znany jest taki stan ducha. Pewnie nie, bo tym właśnie cechuje się wrażliwość lewicowa (przejrzyj archiwum blogu P. Gadzinowskiego, tam na ten temat kiedyś pisałem). Pozdrawiam – Lech

  194. ANCA pisze:

    2009-04-04 o godz. 14:12
    Pielnia1 – czy nadal czytujesz z uznaniem wpisy Lizaka?
    Bo mnie już ręce opadają poniżej kolan. W postawie wyprostowanej.
    Co by mu szkodziło poprosić wielbicieli swego talentu na własny blog, któy przecież prowadzi?
    Ja się pytam.

    Lizak się wtrąca:
    Nie uważasz,że jesteś niegrzecznie wścibska?
    Co pielnia 1 czyta to jego problem.
    Ty pewnie chciałabyś ,żeby pasjonował się twymi babskimi,ochami i ahami.
    Szkoda nafty.
    Boże jakież ty musisz mieć wstrętne łapska ,jeśli w postawie pionowej sięgaja ci poniżej kolan.
    Jest to nieodparty dowód na to ,że pochodzisz od małpy.
    Bardziej maltretował cię nie będę, ponieważ sama robisz to wystarczająco skutecznie.
    Pytaj się dziewczę, pytaj,kto pyta nie błądzi.
    Ale nie zawsze też otrzymuje poprawne odpowiedzi.
    Lepiej jednak pytać ,niźli głupoty opowiadać.

  195. „Parallel Worlds”, autor: AJW, Wydawnictwo Bantham, NY, 2009, tlumaczenie: AJW, urywki rozdzialu „Na Biurze”:
    …1- szy Sekretarz Kwasniewski, z niesmakiem potarl usta, widzac wchodzacego do sali obrad tow. Lizaka, Sekretarza Kultury KC, wreszcie zagail:, „towarzysze, zebralismy sie tu na prosbe tow. Szmaciaka, vel Lizaka, ktory chcialby poruszyc pare spraw, wg niego wymagajacych uwagi Biura Politycznego. Prosimy tow. Lizak. ” Powiem szczerze, towarzysze, jak czekista do czekisty”, zaczal Lizak, „czy niemozna by kurne, cos zrobic z tym calym internetem, blogami itd, ktory stal sie siedliskim wszelkiej masci swoloczy, pedalow, gnid i innych Zydow. Potrafilismy zagluszac RWE, Radio Louxemburg- sam pracowalem na tym odcinku- musimy i z tym cos zrobic”, „To bedzie trudniejsze technicznie”, rzekl tow. Kwasniewski, -„ale tam,- odparl Lizak,- wypuscic towarzyszy z organow z pelengatorami i zrobia z gadami porzadek. Zabrac komputery, dac po ryju, nie wypuszczac za granice.” Sprawa druga:, pytam ja sie, dlaczego nadal wydaje sie smieci takich autorow jak Kisielewski lub Hen.. jeden sprzedawczyk, drugi Zyd…Czy nie mamy wybitnych dziel naszych partyjnych intelektualistow, jak np. tow. Lepper?! „Towarzyszu Lizak, -przerwal sekretarz Olejniczak, prawa reka Pierwszego – przecie robicie tyle lat w kulturze, jeszcze z czasow UB,- sami jestescie tez winni, wasz cykl artykolow o waszej podrozy po Bialorusi, zatytuowany: Bialorus- Kalifornia Europy Wschodniej, nie spotkal sie z za bardzo goracym odbiorem czytelnikow…podobnie jak wasz pomysl zbiorki pieniedzy na Pomnik Wdziecznosci dla Armii Czerwonej Za Spacyfikowanie Burzuazyjnych Oficerow Polskich w Katyniu…ludzie nie byli tym zachwyceni… Mowiac o Henie, to przeciez nie jest tajemnica, iz choc Zydow nie lubicie, to Zydoweczki i owszem…Ha, Ha, ha,- smial sie z innymi towarzyszami Lizak, ” wiecie towarzysze, semitki sa fajne, ale maje te… no, nie tego.” W tym momecie weszla sekretarka i podala jakis papier sekr. Kwasniewskiemu..” towarzysze: jest fax od Reutera: „Talibowie planuja nowy atak na USA!”,- przeczytal Kwasniewski. Stezala i surowa twarz Lizaka rozpromienila sie natychmiast: „towarzysze- rzekl- proponuje otworzyc szampana…”
    cdn.

  196. Waldemar pisze:

    2009-04-04 o godz. 14:55

    Lizak komentuje:
    Świetny post w swej ironii i goryczy.
    Rzeczowy,osadzony w realiach i ukazujący bezdenną głupotę polskiej prawicy.
    Chciałoby się powiedzieć przestępczą wobec narodu linię polityczną.

  197. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciesze sie niezmiernie z pierwszych radosnych aczkolwiek skromnych reakcji. Rzeczywiscie mozna sie zapomniec sluchajac pierwszych podejsc na fortepianie – upajajaca rewelacja! Coz za hormonia tonacji, coz za wzajemne dopelnianie sie elementow skladowych tworzacych calosc. To jak „Nowy Swiat” A. Dvoraka, nowy a jednak inny. Domyslam sie, ze z wielkim wzruszeniem i niepokojem spora czesc melomanow oczekuje na premiere – prawda? Prosze tylko o cierpliwoci. Utwor pod wzgledem technicznym jest wysoce wymagajacy, wrecz wyrafinowany, moga byc klopoty ze skompletowanien dwoch w miare wyrownanych zespolow. Mysle, ze Polska scena operowa moze miec powazny klopot szczegolnie w partiach bas-barytonowych. Istne wyzwanie dla rezyserii i choreografii.

    Post Christum.
    Byli czlonkowie PZPR-u i sluzbowek beda mieli znizke % z racji wypelniania jednostronnych luk edukacyjnych. Bedzie to forma wyciagniecia (mimo wszystko) przyjaznej reki. Do czegos trzeba zaczac – prawda? To moze miec wiekszy wydzwiek w narodzie jak „Dziady” Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka.

  198. Kaczynski poparl Rasmussena a Kurtyce i Gontarczykowi ma wreczac odznaczenia. Brak slow.

    A z innej beczki, mulla z wiezyczki Minaretu Kultury bardzo mnie rozbawil 😀 Chcialoby sie zauwazyc ze wielu jest jeszcze na pozimie mulow a nie mullow…

  199. Szanowny Lizaku. Byłbym niezmiernie rad abyś zaprzestał polemiki z niejakim „ajw”, nie przystoi. We wpisie 19.02. ujawnił on cała prawdę o sobie i to powinno wystarczyć. On też sikał do kropielnicy jak wielu jemu podobnych. A Tobie nie przystoi wdawać z takimi osobnikami. Ciepło pozdrawiam.

  200. ajw pisze:
    2009-04-03 o godz. 19:08
    Kochaniutki naucz się czytać ze zrozumieniem. Jeżeli pamięć Cię zawodzi to do… jasnego gwinta!, notuj sobie co kto napisał, aby nie strzelać kulą w płot. Lizak nigdy nie nazwał się Towarzyszem Szmaciakiem, lecz ja Lech. Ja nie jestem Lizakiem, o co podejrzewał mnie piękny Edzio z Sopotu. Ja się odważnie przedstawiłem i uchyliłem przyłbicy (jak właśnie to uczynili: Magrud i Lizak, chociaż im do pięt nie dorastam). Na blogu DP aż tak nie szaleję, jestem raczej w defensywie, więc nie myl autorów. Pozdrowienia – Lech

  201. Mam jeszcze jedno tylko pytanie, które dręczy mnie od dawna. Czy pracownik przemysłu chemicznego, z którego kiedyś Polska słynęła występujący pod nick’iem „Z Prowincji” aktualnie nadal nas czyta. Jeżeli czyta, to proszę niech napisze chociażby – TAK. Pozdrawiam i zapewniam, że nadal jestem pod wrażeniem jego rzadkich, ale jakże mądrych i rzeczowych wpisów – Lech.

  202. @ajw
    Wiedziałem, że można na Pana liczyć!

    Pozdrawiam

  203. http://www.wiadomosci.goniec.com/ :

    Healy: Skończcie z przemocą wobec Polaków!

    Gwiazda północnoirlandzkiego futbolu, David Healy zaapelował o zaprzestanie ataków na polskich imigrantów. Od soboty, gdy grupy pseudokibiców wszczęły burdy przed i w trakcie meczu w Belfaście, doszło do kilkunastu aktów wandalizmu w dzielnicy zamieszkałej przez Polaków.

    Jak informuje “Belfast Telegraph”, do tej pory zaatakowano około 19 domów w dzielnicy Village w stolicy Irlandii Płn. To odwet za awantury wywołane przez polskich pseudokibiców w sobotę.

    – Zasmucają mnie informacje o atakach na Polaków. Mam szczerą nadzieję, że odpowiedzialni ludzie zatrzymają to jak najszybciej – powiedział napastnik David Healy, który w sobotnim meczu z Polską asystował przy jednej bramce. – W Irlandii Północnej musimy wyciągać wnioski z przeszłości, przemoc nie może być nigdy do zaakceptowania.

    Healy jest w tej chwili najskuteczniejszym piłkarzem w kraju, zdobył największą liczbę bramek w historii rozgrywek reprezentacji i klubów.

    – W chwili, gdy próbujemy zakwalifikować się do finałów mistrzostw świata, może lepiej by było rozejrzeć się wokół, by zobaczyć wkład polskiej i innych społeczności w Belfaście w rozwój ekonomiczny i społeczny – dodał piłkarz.

    Maciek Bator z Klubu Polskiego w Irlandii Północnej komentował te słowa z nieskrywaną wdzięcznością. – Bardzo doceniamy jego wsparcie – powiedział dziennikarzom „Belfast Telegraph”. – Lokalna społeczność Polaków była zniesmaczona wyczynami polskich chuliganów, którzy przyjechali tu tylko po to, żeby wywołać zadymę.

    ska, Goniec.com

  204. absolwent pisze:
    2009-04-04 o godz. 15:43

    Z prawdziwym smutkiem stwierdzam że blogowicz Stychowski…”

    A tos mnie absolwent rozbawil 🙂

  205. Jacobski;
    Ja tylko sliwki , ale jakos wogole sie nie wstydze. Raczej jestem dumny bo w „moim „(tzn mojego proboszcza) ogrodzie byly zawsze dwa wielkie wilczury ,( na wypadek jakichs maloletnich „owieczek”) i trzeba bylo dosc szybko biegac. Pamietam jeszcze mojego kolesia Mietka ktoremu raz sie nie udalo i jego ojciec musial wynajac taksowke , zeby go zawiesc do szpitala. Na deser dostal serie w brzuch bo proboszcz udawal ,ze go nie ma w domu i nie wiadomo bylo czy wilczury byly szczepione. Wesolych Swiat

  206. Jasny Gwint, Kropkozjad, Lizak, Nemer , Pielnia1, Waldemar,

    Jak wiecie jestem z Wami. Ja, zapluta karlica komunistycznej reakcji niezmiernie cieszę się, ze powoli zaczynacie oczyszczać swoje wypowiedzi z postsolidarnościowej – prawicowej nowomowy.
    Pozwolę sobie dołączyć się do tej wielkopostnej i wyzwoleńczej ablucji.
    Kropkozjadzie, PRL nigdy, nawet w okresie stalinowskim, nie była państwem totalitarnym. Nigdy nie dominowała w niej jedna ideologia.
    Państwo nie wtrącało się do osobistego życia obywateli. Nigdy też PRL nie była państwem komunistycznym. Dyktatura proletariatu to nie to samo, co stalinizm, hitleryzm czy maoizm. A ograniczonej i kulawej demokracji ludowej bliżej było do ideału społecznej sprawiedliwości, niż dzisiejszej oligarchiczno – medialnej atrapie.

    A IPN niech nam żyje! Niech chłopcy solidarnościowcy ukażą opinii publicznej całą prawdę o swoim bohaterstwie. Ta prawda nas wyzwoli, a ich pogrzebie. Niech się zatem Olejniczak z Napieralskim, nie wtracają między wódkę i zakąskę i niech nie pieprzą o likwidacji IPN.
    Wszystkim, takim jak my rewizjinistom z PRL, taka instytucja wyjatkowo dobrze służy. Wara, zatem od instytutu, Kurtyka jego mać.

  207. Muszę Cię przeprosić, nie powinienem był użyć słów, których wobec Ciebie użyłem oraz obnażać twojej ignorancji publicznie – to nieładnie z mojej strony, mea culpa, przepraszam.

    Jeszcze jedno Lizaku, nie możesz mnie obrazić, bo żeby twoje słowa miały dla mnie znaczenie, wpierw musiałbym Cię darzyć szacunkiem, a nie darzę, więc jakich byś kalumnii użył, wszystko daremny trud.

  208. Legendy, mity, podania i inne literackie formy przekazu na dzisiejszy stan stanowią podstawę działalności IPN. Jest jeszcze wiele istotnych problemów z życia Polaków do wyjaśnienia ale tylko opartych na faktach i zasadniczych źródłach.
    Legenda o Popielu i Piaście Kołodzieju prawdopodobnie na stałe utkwiła w umysłach określonej grupy historycznych badaczo-działaczy i wciąż rzeźbi ich twórczą pracę. „Kto się boi myszy”, ten nie powinien pisać i mówić o bzdurach w poważnych instytucjach państwowych ale zająć się pisaniem bajek.
    Minister B. Kudrycka wkracza do akcji na UJ z dyscypliną, a magistranci historycy przechodzą na astrologię, wicepremier od porządku potępia cenzurę, Prezydent z bratem napędzają wyborczą koniunkturę z przyjazną rozgłośnią, Polak poparł Duńczyka przez pomyłkę, ponieważ odgrywał rolę bohatera aktora w „Vabanku”, ktoś nasiusiał do kwiatka w politycznych gabinetach i otrzymał styropianowy order odwagi i itd.
    Po prostu wiosna.

  209. Kropkozjad
    2009-04-03 o godz. 19:13
    Pielnia1 pisze:
    2009-04-04 o godz. 13:29
    musze przyznać ,że z zaciekawieniem przeczytałam Waszą rozmowę , bo to nie była polemika jedynie uściślenie pojęć . Pewne słowa wpadają w przestrzeń i pozostają w obiegu , nikt tak naprawdę nie zastanawia się nad ich znaczeniem .Nie wiadomo dlaczego u nas słowo opozycja zaraz łączy się z patriotyzmem , a jak zbrodnia/ reżim /oprawcy to komunizm choć nigdy u nas komunizmu nie było .
    Kropkozjadzie nie zgadzam się z Toba co do sformułowania nielegalnego nieposłuszeństwa obywatelskiego .Nieposłuszeństwo jak najbardziej powinno być legalne .Możesz powiedzieć ,że w tamtych czasach nie mogło być .Ja się jednak z Toba nie zgodzę .U nas nie było/ nie ma chęci do pogłębiania wiedzy z dziedziny praw obywatelskich ( konstytucja , kodeksy, przepisy) . Przypomnę ,że w tamtym systemie przecież nigdzie nie było napisane ,że nie mogą być wolne związki zawodowe , ale do tego, jak i do wielu innych rzeczy dochodzi się droga poznania i nauki . Mnie osobiście bliska jest postawa amerykańskiego filozofa Henrego Davida Thoreau , którego chyba uznaje się za prekursora nieposłuszeństwa obywatelskiego .W końcu chodzi o to by celowo łamać konkretne przepisy prawne w imię przekonania, że owe przepisy w istotny sposób naruszają ważne wartości dla stosującego nieposłuszeństwo obywatelskie.
    Nie istotne jest co to za wartości , chodzi o rozdźwięk pomiędzy elitami rządzącymi i stanowionym prawem a odczuciami i odbiorem ich przez obywateli .W naszej szerokości geograficznej takimi prekursorami nieposłuszeństwa wg mnie to na pewno Rejtan i Jacek Kuroń . Dziś w demokratycznym kraju mamy instrumenty by nieposłuszeństwo obywatelskie służyło nam obywatelom do ochrony naszych prawa , tylko ,że nadal tych praw nie znamy .Niestety najczęściej dlatego ,że jesteśmy leniwym społeczeństwem , jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    Ps. tak jak istniała SB tak istniała PRL i nikt tego nie zmieni , żadne zaklęcia historyków ani modły .Chciałabym by zauważono i doceniono , to co nasi rodzice dokonali w dziele odbudowy tego kraju i nie marnować czasu na udowadnianie , kto był większym patriotom , historii się już nie zmieni , ale budować można razem bez wzgląd na opcje polityczne

  210. Oj ale Pana Redaktora poniosło;-) tak do tej pory jak czytałem to raczej oceny były chłodniejsze. A myślałem że do takich wzburzeń tylko ja mogę mieć prawo(…..bo z całą oceną sie zgadzam)

  211. Czy w pirwszych latach powojennej Polski mazna by sobie wyobrazic wielopartyjna demokraqcje??? Nie – Na pewno nie, wojna by sie nie skonczyla 1945, trwala by dalej. Poska miala 12-15 millonow przesiedlencow, co najmniej 50% obecnego terenu odzyskanego do osiedlenia i zagospodarowania i olbrzymie zniszczenia. Insynuacje ze PRL zniszczyla cos wspanialego, wielopartyjny sytem rzadow i demokracje jest kompletna bzdura. PRL byla najlepsza forma rzadu i sojusz z ZSRR byl gwarancja spokoju. I to wlasnie bylo potrzebne. Dzieki temu przetrwalismy. Dzisiej zyganie i szkalowanie PRL i ludzi wspolpracujacych z rzadem i sluzbami bezpieczenstwa jest oznaka skandalicznej glupoty. Stworzenie IPN, Instytut Podlosci i Nienawisci (jak powyzej napisane) jest jedna z najczarniejszych wydarzen w historii Polski, to jest droga do samozaglady. PRL powstala w wyniku miedzynarodowego porozumienia i maila duzo osiagniec. Teraz rzadzace wasalstwo przez bstialskie ataki na stary system chce sie przypomnic ze istnieje. Nie maja nic innego do zaoferowania. Obecne wasalstwo ne portafi nawet myslec o przyszlosci dlatego gwalci historie i skloca. Wasale nie potrafia nic zbudowac ani zaplanowac a przeciez poprawa jakosci zycia narodu powinna byc ich glownym zadaniem.

  212. Gwidon pisze:

    2009-04-05 o godz. 00:02
    Muszę Cię przeprosić, nie powinienem był użyć słów, których wobec Ciebie użyłem oraz obnażać twojej ignorancji publicznie – to nieładnie z mojej strony, mea culpa, przepraszam.

    Jeszcze jedno Lizaku, nie możesz mnie obrazić, bo żeby twoje słowa miały dla mnie znaczenie, wpierw musiałbym Cię darzyć szacunkiem, a nie darzę, więc jakich byś kalumnii użył, wszystko daremny trud.

    Lizak życzliwie ale krytycznie odpowiada:

    Gwidon ja nie oczekuję przeprosin.
    Ja oczekuję kultury bycia.
    A Pan po wejściu na blog zaczynasz z młotem latać i walić z grubej rury, gdzież to jest przyjęte w kulturalnym otoczeniu?
    Zatem powinien pan przeprosić blogowiczów, którzy zostali zmuszeni do obcowania z językiem polskim w najgorszym wydaniu.
    W żadnym wypadku takiego postępowania nie uzasadnia „walka polityczna”.Jest zrpozumialym, że prawica z braku merytorycznej argumentacji stosuje personalne ataki w najgorszym gatunku.
    Ci ,którzy sa rozgarnięci doskonale rozumieją ten mechanizm, a głupcom rechocącym ,przy pańskiej aktywności brukowej, święty Boże nie pomoże.

    Równocześnie wyjaśniam, nie moją intencją jest obrażanie kogokolwiek na blogu kto przestrzega ogólnie przyjętych zasad taktownego zachowania i kultury języka.
    Ja myślę ,że wręcz powinno nam chodzić o jak najlepsze imię tego blogu ,na którym pospołu bawimy się.
    Ale każda zabawa musi mieć swoje granice.
    Atak na czyjekolwiek dobra osobiste jest przekroczeniem tej granicy i kończy się miła i sympatyczna zabawa.

    Chicałbym uprzejmie zauważyć, że to pan po wejściu na blog zaatakował mnie niedwuznacznie, w wiadomy sobie sposób.
    Mnie pozostała tylko obrona z wykorzystaniem „instrumenatarium” zastosowanego przez łaskawcę, by zwrócić uwagę pańską i pozostałych blogowiczów na absurdalność tego rodzaju sytuacji.
    Stąd bardzo proszę nie przypisywać mi intencji , które z mej strony nie mialy miejsca.
    Na blogu buszuje w tej chwili 2-3 zawodników operujących językiem gawrosza, delikatnie rzecz ujmując, i pan miałeś nieszczęście wpisać się w ten nurt.
    Zapewniam,że krytycznego słowa nie skieruję w pański adres jeżeli odstąpi pan od wulgaryzmów.

    Kalumnii zaś to pan używaleś , jeżeli nie potrafi pan zrozumieć co się do niego pisze,a widzę ,że niestety, nie potrafi lub nie chce.
    Moją ignorancją proszę się nie przejmować,ona sobie doskonale bez pana da radę.
    Gdybyśmy stanęli w szranki o Mistrza Głupoty to zapewniam, że zwycięstwo ma pan gwarantowane.
    A o szacunek uliczników to ja nie zabiegam.
    Proszę wybaczyć mi ewolucję klimatu mojego wpisu ale jest ona zwierciadlanym odbiciem skłonności pisarskich delikwenta.
    Nic mi pańskie pseudokajania się.
    Jeżeli staje pan w jednym szeregu z Ajwaj, MA, Slawomirskim i paroma innymi orłami blogowej prawicy to pański wybór.
    Będę pana życzliwym ale ostrym recenzenten , by panu udowodnić wyższość mojej głupoty nad pańską wyimaginowaną mądrościa i zadufaniem.
    Wyskoczyłeś pan niczym diabeł z piekielnego pudełka ale życzę waści sukcesów i powodzenia.

  213. Strasznie mocny ten Dżugaszwili był, brał co chciał i za darmo. Nawet wojnę mu pomogli wygrać w 41-42, jak nie było kim i czym walczyć. Tylko czemu ten Polski ot, tak od razu nie wcielił? Aaa, wiem, zabroniła mu Wanda Wasilewska. Teraz jej pomnik powinien stanąć na miejscu dawnej trybuny, a nie jakieś tam muzea…
    A na fotelik Kurtyki trzeba poszukać kogoś wśród patriotów, dzieci Wasilewskich…

  214. magrud pisze:

    2009-04-04 o godz. 23:06

    Lizak się przyłącza:

    Bardzo mnie ucieszył Droga Magrud Twój apel o odchodzenie od postsolidarnościowej nowomowy.

  215. ajw pisze:

    2009-04-04 o godz. 19:02

    Lizak kontruje:

    I coś pan znowu namazał?
    Nie trzyma się to ni pupy ,ni skorupy.
    Pseudoliterackie bohomazy pokręconego prawicowca.
    Kwaśniewski nigdy nie był-szym Sekretarzem.
    A Lizak nigdy nie był jego kumplem w rozkradaniu Polski.
    Zatem to wszystko co pan opisuje jest wytworem chorej i kłamliwej jego wyobraźni nie mającej nic wspólnego z rzeczywistością.
    Otóż my, Szmaciaki ,jesteśmy dumni ,że udało się nam posprzątać po prawicowych i złodziejskich gnojkach burżuazyjnych.
    Po waszej II RP biedy i nieszczęść ludzkich stworzyliśmy PRL wolne od bezrobocia, emigracji, bezdomności.
    Dzisiaj,po 50 latach wciskając robotnikom ciemnotę raju powróciliście, natychmiast wywalając ich na bruk i pomawiając o to ,że są ciemniakami i szmaciakami.
    Kim wy jesteście oprychy polityczne i społeczne okradające własny naród i wciskający mu kit polityczny.
    Nie wszyscy są takimi orłami jak wy, by w te dyrdymały uwierzyć.
    Wam w ogóle wierzyć nie można, ponieważ zabarwiacie swój amerykański obraz nasycając obraz Polski czarnymi, tak typowymi dla was kolorami.
    Dlaczego nie zachwycacie się, że przed kilkoma dniami 14 osób, ze szczęścia rozwalono u was, ostatnio 5-policjantów zlikwidowano, ojciec na dniach zamordował 5 dzieci.
    Dlaczego nie eksponujecie swoich sukcesów w Afganistanie polegających na grupowym mordowaniu kobiet i dzieci, nie wspominacie w ogóle o waszych osiągnięciach w Iraku.
    Można by również wspomnieć o efektach amerykańskiej karty drogowej na Bliskim Wschodzie.
    O kolorowych rewolucjach CIA, o inspiracji bandytyzmu w Gruzji.
    Nic z tych rzeczy, o poczynaniach przestępczych swoich rodaków w ramach militarno-policyjnego państwa ani słowem, bo to się nie mieści w zakłamanym schemacie Imperium Dobra, które w istocie jest Imperium Zła.
    Natomiast w to miejsce faszeruje się nas hollywoodzko-propagandowymi bajkami o mściwej i prymitywnej komunie, która dała ludziom pracę a wy ją odebraliście.
    Nie tylko wędki nie daliście ale i stawek odebraliście.
    Być może te treści przenikną do 10 % polskich elit burżuazyjnych , które pospołu z wami okradły Polskę.I wprowadziły ją na drogę nieuchronnego kryzysu, w ramach którego Polacy znowu tracą pracę i zaczyna się kolejna odsłona polskiego dramatu.
    Zdawać sobie należy jednak sprawę , że te negatywne zjawiska zaczynają już dotykać takie kraje jak Wielka Brytania , co objawia się dynamicznymi ruchami niezadowolenia społecznego.
    I nie jest to wpływ Lizaka czy Magrud.
    To jest rezultat złodziejskiej działalności wielu Goldmanów i Ajwajów.
    Rozumiemy, że metodą złodzieja jest zwykle pokrzykiwanie łapaj, trzymaj złodzieja,dla pokrycia zasłoną dymną własnych bezeceństw.
    Skończył się szczyt G-20 i nic z niego nie wynika, poza paroma okrąglasami.
    Dalej biliony będą tłoczyć tym, którzy kradli , przecież to o pomstę woła do nieba.
    I w tej sytuacji onże Ajwaj będzie opowiadał bajeczki swemu społeczeństwu,żeby cieszyło się z tego co ma, bo taka Polska dla przykladu jego zdaniem ma jeszcze gorzej i tam o czym wszyscy doskonale wiedzą funkcjonuje antysemityzm ,mimo że Żydów tam nie ma.
    A polskiemu spoleczeństwu wciska on ciemnotę ,że jak będą popierać USA czyli policyjne państwo, pozwoli to Polsce osiągnąć ich raj , polegający na rozwiązywaniu problemów z pistoletem w dłoni.
    Nie ta tradycja, nie ta kultura i nie te skłonności.
    Polak nie pojmuje nacjonalistycznie wolności jako ograniczanie czyichś swobód na rzecz poszerzania swoich.
    My dotychczas nie lataliśmy po świecie, by podporządkowywać sobie innych.
    Dzisiaj ,od kiedy wpadliśmy w wasze złe towarzystwo zaczynamy czynić to samo, ku wstydowi przodków naszych.
    Zaproponowany tekst przez Ajwaja, jest zrobiony na czerwono przez program korygujący błędy.
    Stąd choćby z tego punktu widzenia jego przydatność jest żadna, ponieważ upowszechnia negatywne wzorce języka polskiego.
    Merytorycznie są to niespójne wypociny, płodzone w sposób pozbawiony logiki.
    Brak im historycznego umocowania poprzez ewidentne błędy faktologiczne.
    Wartość estetyczna tych brzydkich, sennych majaków antykomunistycznych jest poniżej jakiejkolwiek krytyki.
    To prymitywne czarne łupanie, czerwonych kamieni przypomina robotę Syzyfa.
    Zakłada ono apriori, że Polacy stanowią sobą niewykształconą zbieraninę pańskich włościan, którymi można dowolnie powodzić w interesie jaśnie państwa.
    Minęły te czasy bezpowrotnie .
    Polska jest zupełnie innym krajem aniżeli z okresu waszej zdrady i ucieczki.
    Dzisiaj już niecierpliwie drepcze kolejne pokolenie by rozliczyć solidaruchów z transformacji i zapytać ,czy rzeczywiście „Bolek ” był TW i sikał do kropielnicy?Poszukiwanie prawdy to rzeczywiście bardzo ważka i cenna zdolność społeczeństwa na drodze eliminowania oszustów,złodziei i aferzystów.
    Nie zatracamy przy tym poczucia żartu i samokrytyki.
    Śmiejemy się z amerykańskich darów militarnych o 40 letnim rodowodzie, jak chociażby sławetny C-130 Hercules, za który chcemy się zrewanżować przechodzoną i w tym samym wieku „Syrenką.”
    Nie jesteśmy stadem idiotów, którzy cieszą się zdezelowanymi fregatami, czy bezkonkurencyjnymi F-16, które u nas nie latają i na pomoc USA zamierza ściągnąć swoją flotę powietrzną z Włoch, gdzie etatowo obcinała ona liny kolejki napowietrznej. W tym aspekcie pierdoły opowiadane przez Ajwaj są ogłupiające i zawstydzające, obliczone na podobny poziom polskiej inteligencji jak amerykańskich wywłaszczonych mas.
    Drogi Ajwaj weź się za kadisz,może ci to coś pomoże, bo jak widać wyżej już się nie wzniesiesz.
    A może ty tutaj pracujesz…

  216. „…Dziś więc miliony dóbr, których potrzebują ludzie, zalega w magazynach czy dokach portowych. Lekarstwa i szczepionki, potrzebne chorym czy zagrożonym zachorowaniem ludziom w kraju i na całym świecie, będą tak leżeć, aż minie ich termin ważności i zostaną zniszczone. Tony żywności spleśnieją i zgniją….

    Ponieważ mass media nie są niczym innym niż potężną machiną propagandową, więc o każdej godzinie dnia i nocy kładą nam do głów, że kapitalizm jest i będzie najwspanialszym systemem, jaki tylko może się przytrafić…

    Należy wdrożyć program natychmiastowego wsparcia, na którym skorzystają nie odpowiedzialni za kryzys bankierzy, lecz miliony dotkniętych nim pracowników. Ponieważ mieszkanie jest prawem, nie ma mowy o eksmisjach. Każdemu należy zapewnić pracę lub wystarczający do życia dochód… ” – http://lewica.pl/?id=19057 .

  217. Magrud,

    Bardzo fajna odezwa do największych tuzów tego blogu. Całkowicie popieram.
    Muszę przyznać ,że jestem zbyt młody, żeby samodzielnie „odczarować” zakodowane we mnie wartości o istocie PRL-u – w czasach tzw. wolnej Polski.
    Gdybyś była tak miła i w pojedyńczych zdaniach zechciała wytłumaczyć mnie, a mniemam,że i innym młodym czytelnikom też by się to przydało :
    1. Co rozumiesz pod pojęciem „Dyktatura proletariatu”? Nijak nie mogę tego rozgryżć i poukładać sobie w głowie. Moi dziadkowie zawsze powtarzają,że wszystkim rządziła jedna partia. Jakże więc to było z tą dyktaturą proletariatu?
    2. Czy prawdą było to,że za jedną pensję można było kupić… dwie pary dżinsów ?/ informacja o latach 70-tych/ i obowiązywał przymus pracy/informacja od starszych kolegów, którzy dorosłe życie zaczynali w latach 80-tych/. Jeśli tak było, zwłaszcza wysokość pensji , to proszę, wytłumacz mi, na czym polegała sprawiedliwość społeczna w tamtych czasach?
    3. Czy z paszportami było tak naprawdę krucho, jak opowoiadają ludzie z rodowodem solidarnościowym? Pochodzę z niewielkiej mieściny, gdzie nikt wtedy nie miał w głowie wyjeżdżać za granicę, i ten temat w ogóle nie istniał. Przypuszczam ,że to kolejna nadęta bzdura propagandowa.
    Chętnie usłyszę kilku Twoich opinii na te tematy, gdyż jak widzę, jesteś bardzo szczera w swoich przekonaniach. Dla mnie PRL to fikcyjna kraina z okresu biblijnego potopu.

    Z Pozdrowieniami, Sebastian

  218. @ Teresa Stachurska. Kapitalizm byl wspanialym systemem przez stulecia kiedy okradano kolonie i wykorzystywano niewolnictwo. Zachodnie ekonomie zbudowano na zlodziejstwie i czas najwyzszy to rozpoznac.

  219. magrud,

    „Państwo nie wtrącało się do osobistego życia obywateli.”
    Klamstwo. Wtrącało sie. Np. przydzielając mieszkania według wiadomego klucza, mieszkania, których PAŃSTWO nie budowało w wystarczającej ilości, żeby zapewnić normalne warunki lokalowe uzależnionym od państwa obywatelom. O indoktrynacji ideologicznej nie wspomne.

    „Dyktatura proletariatu to nie to samo, co stalinizm, hitleryzm (??? – znaki zapytania moje) czy maoizm.”
    To jest to samo, tylko w wersji pierwotnej, bo dyktatura proletariatu prowadzi do totalitaryzmu. Innej drogi nie ma. Na tym polega dyktatura. Znaki zapytania biorą się stąd, że hitleryzm nie narodził się w wyniku rewolucji proletariackiej, a więc wywodzenie tego nurtu totalitarnego z dyktatury proletariatu jest nie na miejscu.

    „A ograniczonej i kulawej demokracji ludowej bliżej było do ideału społecznej sprawiedliwości, niż dzisiejszej oligarchiczno – medialnej atrapie.”

    W jakim sensie było bliżej ? Być może jest tak samo daleko, tylko inaczej, bo do ideału sprawiedliwości społecznej (cokolwiek to oznacza) można dochodzić różnymi drogami. Z doświadczeń obozu socjalistycznego można wywnioskować, że odległość od ideału była wystarczająco duża, żeby obywatele podziękowali za demokrację ludowa i zastąpili ja demokracją parlamentarną, w nadziei, że tą drogą tym razem uda się przybliżyć do idealu (cokolwiek to oznacza).

    Generalnie rzecz biorąc, magrud, nie trzeba zastępować tego, co nazywasz post-solidarnościową nowomową bełkotliwą staromową – staromową, która już była poddana gruntownej próbie czasu. I tej próby nie wytrzymala.

    Pozdrawiam w nadziei, że prawda i Ciebie kiedyś wyzwoli, magrud. Jacobsky

  220. http://www.onet.tv/prezydent-dziadek-od-tictac-ow,4824386,1,klip.html# . Pani prezydentowa też wie, że zasiłki są tańsze od Domów Dziecka.

  221. Ilekroć słyszę o potrzebie stworzenia w Polsce muzeum komunizmu w polskim wydaniu, przychodzi mi do głowy ta sama myśl: te muzea istnieją od dawna, trzeba je tylko odwiedzać.

    Jednym z nich jest ten blog, na którym prym wiodą nie figury woskowe, przystrojone w stroje z epoki, ale całkiem żywe eksponaty minionej epoki, zabierające głos w sposób tyleż donośny, co ‚pryncypialny’ – On i Ona, Państwo Twardowscy. Wtórują im odkurzacze, pomadnicy i lakiernicy, pilnujacy, by Państwo Twardowscy nie stracili nic ze swego ideologicznego kiedyś blasku.

    Lodówka, ta nekropolia komunizmu – jakim jest mauzoleum im. Lenina napawa grozą obcowania z wiecznie żywym trupem wodza rewolucji światowej.

    Czym innym jest wycieczka do żywego wciąż cmentarzyska i możliwość obcowania z ciągle żywym panopticum śmieszności pomieszanej z tragicznoscią. Państwo Twardowscy jedynie wywołać mogą uśmiech, współczucie, może tęsknotę za czasami pionierskimi i marzenie o świecie sprawiedliwości, powszechnego szczęścia i radości z talonu na małego fiata.

    Na szczęscie Państwo Twardowscy grozy już nie budzą. Zaledwie śmieszą i tumanią tylko. W ich słowach pobrzmiewa echo przestrogi przed powrotem do czsasów zaprzeszłych. Chwilowy pobyt w tym przybytku nie jest w stanie zastąpić żadna wycieczka do muzeum. Efekt ozdrowieńczo – trzeźwiący gwarantowany!

  222. Jacobsky, 15.07. Państwo rzeczywiście nie wtrącało się do osobistego życia obywateli a po roku 56 nie przydzielało mieszkań, Czyniły to spółdzielnie mieszkaniowe. W okresie powojennym mieszkań nie było, gdyż jak wiesz wiele miast na czele z Warszawą leżało w gruzach i mieszkań po prostu nie było. Elementarne zasady gospodarki zmuszały do nadzoru w przydzielaniu mieszkań. Jak wiesz przemieszczono po wojnie kilkanaście milionów Polaków i budowano wiele obiektów przemysłowych. Po 56 roku trudno także mówić o istnieniu w Polsce ustroju totalitarnego. Istniał natomiast ustrój autorytarny, w którym mogła działać opozycja i ta nieszczęsna teraz demokratyczna razem ze swoim IPNem. Na tematy te pisze bardzo mądrze Profesor Andrzej Walicki, więc zanim zarzucisz magrud kłamstwa radzę poczytaj.
    Sebastian, 12.50. Naiwność i niedojrzałość Twoich pytań wskazuje, że jeszcze długo musisz sikać do kropielnicy lub poczytaj ciekawych dzisiejszych wpisów johna rusha.

  223. DO:john rish

    johnny

    Komunistyczna Korea czeka na ciebie.

    Slawomirski

  224. Do:magrud

    „PRL nie bylo panstwem komunistycznym”

    „Nikt nam nie bedzie mowil ze biale jest biale a czarne jest czarne”

    Slawomirski

  225. kadett pisze:

    2009-04-05 o godz. 15:59

    Lizak reaguje:
    Zgadzan się z poglądem,że PaństwoTwardowscy prawicy już nie straszą.
    Za to taż sama prawica obecnie tumani, śmieszy i ogłupia.
    Gratuluję panu…

  226. Brawo Kadett – Bullseye! Wydaje mi sie, ze znacznie przecenilem poziom intelektualny Szmaciakow. Lizak, to najpewniej byly oficer, lub podoficer (niewielka roznica) z garnizonu lesnego, czyli tzw. „trep”. 0 poczucia humoru (vide Gomolka), koszarowe wychowanie i koszarowy dyskutant. Magrud, powinszowac komiltona!

  227. Kadecie!
    Piszesz: „muzeum komunizmu (…) Jednym z nich jest ten blog, na którym prym wiodą nie figury woskowe, przystrojone w stroje z epoki, ale całkiem żywe eksponaty minionej epoki” – no! Jestem pełen podziwu, tak napisać samokrytycznie o własnej działalności – to nie wszyscy potrafią. I muszę przyznać, że trafiłeś „w sam środek sedna”, ale też nie mogę zrozumieć, skoro masz tak krytyczny stosunek do własnych tekstów, to dlaczego je publikujesz. Ale masz rację, piszę te słowa dalej pełen podziwu, Twoje teksty są jak muzeum komunizmu, „zaledwie śmieszą i tumanią tylko”.
    Są sprawy, które nie śniły się filozofom.

  228. Sebastian godz12.50 do Margrud:

    „2. Czy prawdą było to,że za jedną pensję można było kupić… dwie pary dżinsów ?/ informacja o latach 70-tych/ i obowiązywał przymus pracy/informacja od starszych kolegów, którzy dorosłe życie zaczynali w latach 80-tych/. Jeśli tak było, zwłaszcza wysokość pensji , to proszę, wytłumacz mi, na czym polegała sprawiedliwość społeczna w tamtych czasach? ”
    Drogi Sebastianku . Tak to prawda. W 70 tych latach kupilem mojej dziewczynie, a obecnie wieloletniej kochanej Zonie podkolanowki, zolte w prazki w Peweksie za 3 dolary i to byla jedna trzecia pensji mojej Mamy(czarnorynkowa cena dolara). Ja wtedy studiowalem, aby zostac inz.mechanikiem i studiowalem za friko – nawet mi doplacano bylebym tylko chcial sie uczyc. WKORWIALEM SIE, ZE TAKA NIESPRAWIEDLIWOSC moze istniec na swiecie -dzinsy byly marzeniem a ich substytutem byly szariki (popytaj starszych kolegow czy pamietaja ta marke). Jestem na zachodzie w jednym z czolowych krajow swiata pod wzgledem dobrobytu juz przeszlo 20 lat i wiele moich poprzednich pogladow obecnie skorygowale. Od kilkunastu lat pracuje jako konstruktor (przedtem roznie bywalo). Kilka dni temu moja corka (wlasnie konczy studia) zapytala czy tatus moze jej na urodziny kupic „Apple Pod touch 16GB”- na polskie jak sprawdzilem na internecie okolo 1000zl. No czemu nie, przeciez za moja pensje moge jej kupic 13 takich, dla minie bezwartosciowych przedmiotow. Za pensje mojej Mamy w PRL-u byly tylko 3 pary podkolanowek dla mojej dziewczyny, ale moje studia byly bezproblemowe finansowo. Na szkole srednia i studia moja corka wziela pozyczke- na zlote ponad 120.000 a z procentem troche wiecej( my tez troszke jej dodatkowo tez pomagalismy). Zplaci to w kilkanascie lat i narzekac na to NIE NALEZY – ale to w tym chyba jest ta tajemnica drogich dzinsow w PRL-u. Mysle ze postep w wyksztalceniu pomiedzy czesciowo analfabetami IIRzeczp. a coraz lepiej wyksztalconymi obywatelami PRL-u kosztowal te drogie dzinsy.
    Inne sprawy pewno beda Ci starali sie przedstawic Magrud , Lizak i Ich Kompani – czytaj ich uwaznie i nie goraczkuj sie , mozna sie nie ze wszystkim zgadzac, ale czytac warto ,Oni,Ich poglady i opinie pomagaja myslec i analizowac ,wracac do przeszlosci troszke krytycznie, widziec swiat w roznych odcieniach . Po prostu nie byc jednostronnie nawiedzonym.
    Pozdrawiam

  229. Droga Magrud, Córeczko (2009-04-04, godz. 23:06)!
    Zawsze w swych wypowiedziach staram się unikać nie tylko „postsolidarnościowej – prawicowej nowomowy” ale także innych wyrażeń pochodzących z różnych „notatników prelegenta” czy „ewangielizatora”. Niestety niektórymi określeniami nasiąkamy mimochodem wciąż atakowani różnymi formami propagandy, które z zamysłu starają się nas indoktrynować nośnymi emocjonalnie wyrażeniami i zwrotami, które im bardziej są niejednoznaczne, tym bardziej służą temu niecnemu celowi.
    „Totalitaryzm” i „państwo totalitarne” to wyrażenia nieostre, tak jak przeważająca część terminologii odnoszącej się do polityki, politologii, opisu zjawisk społecznych a nawet ekonomi. Istotą cechą totalitaryzmu państwowego jest zamiar podporządkowania sobie całości albo przeważającej części aktywności obywateli albo poddanych w ich życiu politycznym, społecznym a nawet osobistym. Zamiar ten realizowany jest przez odpowiednie prawodawstwo lub praktykę rządzenia i z różnym skutkiem. W realizacji totalitaryzmu państwowego szczególną rolę odgrywają: partia polityczna dominująca albo jedyna uprawniona do działalności, organy wymiaru sprawiedliwości oraz struktury siłowe, nie tylko policja ale także wojsko.
    Teoretyk totalitaryzmu bułgarski komunista Dymitrow twierdził, że faszyzm (tę nazwę odnosił do totalitaryzmów włoskiego i niemieckiego – hitlerowskiego) zaczyna się wtedy, gdy naród przestaje mieć armię, a armia zaczyna mieć naród. Opracowania Dymitrowa w PRL, wydane w śladowych nakładach, były niemal tajne. Można je było spotkać w bibliotekach partyjnych i uniwersyteckich. W tych ostatnich nie można było ich wypożyczać – były wydawane tylko do czytania na miejscu.
    W państwach totalitarnych na ogół występowała jedna formalnie aprobowana ideologia. W obozie socjalistycznym był to tzw. marksizm-leninizm. Natomiast nigdy w żadnym państwie totalitarnym i nietotalitarnym ludzie nie żywili jednej tylko ideologii, ponieważ ideologie tkwią w ludzkiej mentalności. Można próbować wpajać je ludziom, ale skutecznie nie można ich zadekretować. Państwa totalitarne ograniczały głoszenie ideologii innych niż państwowo aprobowana, albo wręcz tego zabraniały, też z różnym skutkiem.
    Pisząc o Polsce powojennej, satelitarnej wobec ZSRR, jako o państwie totalitarnym zdawałem sobie sprawę z tego, że to nieostre określenie nie oddaje w pełni cech tego państwa. Totalitaryzm w Polsce realnego socjalizmu zmieniał się z upływem trwania tego państwa. Przypomnij sobie dowcip o psach: polskim, który wędrował do Czechosłowacji, aby sobie pożreć i czeskim, który wędrował do Polski, aby sobie swobodnie i głośno poszczekać. Dowcip powstał w okresie kłopotów żywnościowych w Polsce oraz zaostrzenia cenzury w CSRS, dotkliwie przestrzeganego w Czechach i niezbyt rygorystycznie na Słowacji. Dla propagandzistów prawicowych realny socjalizm był jednakowo paskudny w obu tych państwach w całym okresie ich istnienia. A faktycznie totalitaryzmy były bardzo różne.
    Droga Magrud, czy naprawdę według Ciebie IPN trwa mać (przepraszam miało być „ma trwać”)? Czy naprawdę sądzisz, że ta „prawda” nas wyzwoli a bohaterów solidarnościowych pogrzebie? Już są wyraźne efekty tej propagandy ipeenowskiej, prymitywnej ale chwytliwej, grającej na ludzkich uczuciach (któż będzie „za” oprawcami komunistycznymi?) a nie apelującej do rozumu. Przecież na blogach POLIYTYKI już widoczne są rezultaty tej szkodliwej i zakłamanej propagandy.
    Szanowny Jacobsky (2009-04-05 o godz. 15:07)!
    Mylisz się bardzo, twierdząc, że polskie państwo realnego socjalizmu wtrącało się do życia osobistego swych obywateli. Oba Twoje przykłady są chybione. Ten z mieszkaniami jest zupełnie nie na temat. Przydziały mieszkań odbywały się w zasadzie wedle kolejności zgłoszeń. Dotyczyło przydziałów na mieszkania komunalne i spółdzielcze. Legalnymi wyjątkami były przydziały dla specjalistów niezbędnych na danym terenie. Nielegalnymi efekty protekcji, która wówczas nie była tak rozpowszechniona jak obecnie w III RP. Okres oczekiwania na spółdzielcze mieszkania wciąż się wydłużał, ale ludzie doczekiwali się mieszkań, natomiast obecnie młode małżeństwo, średnio zarabiających, wykwalifikowanych pracowników najemnych, nie ma żadnych szans, aby swym życiu zarobić na zakup mieszkania a budownictwa czynszowego praktycznie nie ma.
    Jeżeli według Ciebie indoktrynacja ideologiczna jest wyróżnikiem totalitaryzmu, to III RP powinna być uznana za państwo totalitarne, ponieważ obywatele poddawani są natrętnej indoktrynacji religijnej (faktyczny środowiskowy przymus nauki religii w szkole i programy religijne w mediach, oraz ciągłe sugerowanie, że człowiek religijny jest lepszy od niereligijnego), a indoktrynacja polityczna prawicowa jest prowadzona we wszystkich mediach nie mówiąc o naukawych wydawnictwach IPN.
    Dyktatura proletariatu była wynikiem rewolucji i była sprawowana przez partię robotniczą (PPR, później PZPR) w jego imieniu. PRL wycofała się z dyktatury proletariatu na rzecz demokracji ludowej, która była zaprzeczeniem demokracji „zachodniej” i oznaczała dominację partii rządzącej we wszystkich organach państwowych.
    Dyktatura hitlerowska była efektem wygrania demokratycznych i wolnych (w sensie „zachodnim”) wyborów przez NSDAP. Co z tego demokratycznego wyboru wynikło, to przekonał się ówczesny Świat. A dzisiaj IPN stara się przedstawić znak równania między hitlerowską okupacją Polski a reżimem Polski realnego socjalizmu i już ludzie dają się na to nabierać.
    Sądzę, że staromowa już przebrzmiała, a niemniej kłamliwa nowomowa też zostanie odrzucona.
    Czy odległość realiów liberalnej gospodarki rynkowej, od jej ideału, powszechnego dobrobytu, nie okazała się czasem większa niż odległość między ideałami socjalizmu a jego realiami?
    Pozdrawiam.

  230. Jasny Gwint, 1705,

    Bardzo obydwu Panom dziękuję za zwrócenie uwagi na mój „martwy” ,bo oparty na wydedukowanych wartościach o epoce ,której wcale nie znam. Jak wspomniałem , mieszkam na prowincji, gdzie rozważania na tematy ustrojowo-polityczne , praktycznie nie istnieją. Jest życie jakie jest i koniec. Usiłuję otworzyć się możliwie na wszelkie informacje, refleksje,uwagi i tym podobne, żeby możliwie bez przekłamań odczuć tamtą epokę.
    Panu 1705 jestem szczególnie wdzięczny za to,że poświęcił tyle czasu mojej osobie, i z taką szczerością przekazał mi informacje o bardzo zróżnicowanym ,zwłaszcza względem dzisiejszych kryteriów wartości- funkcjonowaniu poszczególnych elementów tamtego życia, jak na podanych przez Pana przykładach. Póki co nie układam sobie oczywiście żadnych wizji tamtego życia, po prostu przyjmuję je do wiadomości i poszerzam o nie obszary mojego poznania PRL-u. Oczywiście , powszechnie znany obraz tamtej epoki, z obowiązującymi komentarzami znam dość dobrze, ale to tylko „wyryte na blachę lekcje z najnowswzej historii Polski.

    Jeszcze raz bardzo dziękuję,

    i pozdrawiam,Sebastian

  231. Kropokozjad, jasny gwint,

    moze Wam Panstwo nie wtracalo sie do zycia prywatnego. Ale mi – tak.

    Kiedy chcialem wyjechac za granice, za te inna granice, to musialem skomlec o paszport. Nie zawsze ze skutkiem. Problem w tym, ze decyzja, czy jade, czy siedze w domu, to moje zycie prywatne, a wiec panstwo (PRL) sterowal moimi mozliwosciami wyjazdu – ergo: zyciem prywatnym. Wy, jak rozumiem, trzymaliscie ten dokument w domu. Gratuluje zaufania Wydzialu Paszportow.

    Mieszkania: och, Kropkozjad, oczywiscie, ze to nie panstwo dawalo mieszkania, ale spoldzielnie. Fabryki domow i KBM tez w sumie nie byly panstwem, tylko Skarbem Panstwa. Och, ale Ty jestes dokladny…

    A jednak: to panstwo i jego zwariowane zasady gospodarowania, to panstwo, ktore planowalo budowe mieszkan (i nie wykonywalo tego planu) sprawilo, ze moj brat gniezdzil sie z zona i z dzieckiem w pokoju u tesciow czekajac na przydzial ZE SPOLDZIELNI (podmiot gospodarki uspolecznionej). Czekal tak dlugo, ze w koncu kiedy doczekal sie mozliwosci (po 1989), zeby wyjechac legalnie na Zachod do pracy na kontakt i zarobic w dwa lata na mieszkanie, po czym je kupic (a jakze, ze spoldzielni !), to ochota na drugie dziecko juz mu przeszla: roznica wieku z pierwszym dzieckiem bylaby ponad 10 lat, a bratowa znalazla sie w kategorii wieku wysokiego ryzyka ciazy. Oczywiscie decyzja o ilosci dzieci to nie jest sprawa prywatna obywateli.

    Panstwo nie ingerowalo w zycie prywatne obywateli budujac obiekty przemyslowe bez zadnej konsultacji z okolicznymi mieszkancami, zwlaszcza ze czesto byly to obiekty, z ktorych emisje szkodzily zdrowiu mieszkancow. Zdrowie to zdaje sie sprawa prywatna obywateli, jedna z najwazniejszych. Miezkancy oczywiscie byli zadowoleni i nie protestowali, tak przynajmniej mozna bylo wywnioskowac z oficjalnej propagandy. Z drugiej strony to samo panstwo jednak bylo uczulone na sprawy ekologiczne, tyle za za Laba, bo ilekros tam obywatele protestowali przeciw zanieczysczeniu srodowiska czy skladowaniu odpadow toksycznych, tylekroc DTV spieszyl z pokazaniem, obrazkow okraszonych stosownym, zjadliwym komentarzem. Czesto porownawczym z peerelem. O zanieczysczeniu polskiego srodowiska nic nie mowiono przez baaardzo dlugie lata. Ze skutkami dla zdrowia obywateli.

    Kiedy ja czy ktos inny, w ramach mego zycia prywatnego zapragnal posluchac lub poczytac cos z poza oficjalnego obiegu to panstwo poprzez swoje organa (SB) oczywiscie nie interweniowalo. Aha, a jesli interweniowalo, to – jak chce Kropkozjad w jednym z wpisow – interweniowalo dla mojego dobra, zebym, ubogacajac moje prywatne zycie toksyczna wiedza, nie rozwalil za wczesnie systemu, itd. Warczace radio na niektorych zakresach fak krotkich, ktorego to radia chcialem posluchac co jakis czas w prywatnym zaciszu domowym (i przez sluchawki – nigdy nie wiadomo kto byl sasiadem) to tez w sumie nie byla ingerencja w zycie prywatne.

    Nie zostalem ochrzczony, bo rodzice, po ochrzszczeniu mego starszego brata mieli bardzo nieprzyjemna rozmowe w POP tam, gdzie pracowali. A bylo to po 1956, bo ja urodzilem sie w na poczatku lat 60-tych.

    Ilu osobom utrudniono zycie prywatne i publiczne, bo podpisaly, a to apel, a to list otwarty (np. pisarze z 1964 roku) ?

    Panowie, mozecie opowiadac bajki i czepiac sie szczegolow, ze w tym okresie panstwo przyznawalo mieszkania, a potem spoldzielnie. Nie pochwalam obecnej indoktrynacji religijnej tak jak nie pochwalem peerelowskiej indoktrynacji z tamtej epoki. Jednak argumenty typu „a teraz Murzynow bija…” – litosci, Kropkozjad…

    Dyktatura ludu/proletariatu jest elementem rewolucji, od Rewolucji Francuskiej poczawszy, i jako taka, dyktatura byla wprowadzona w Polsce, choc zawieruche rewolucyjna zastapila zawierucha wojenna. Skutek ten sam, a nawet ciekawszy, bo o ile rewolucja rozsadza panstwo od wewnatrz (z cichym przywoleniem sasiadow), o tyle peerel powstal z woli sasiada i Wandy Wasilewskiej, ale nie koniecznie byla to wola wiekszosci obywateli. To sasiad przyniosl nowy porzadek na bagnetach swoich saldatow. Ale, tak jak w przypadku spoldzielni: oczywiscie jest roznica… Tyle, ze jak w przypadku Niemiec 1933 – wynik jest ten sam. Natomiast demokracja ludowa, ktora zastapila dyktature proletariatu: rzeczywiscie ! Zmieniono typ razowca bo zamiast trocin z sosny dodano trociny z brzozy.

    Nie jestem zwolennikiem bezkarnego liberalizmu, ale tez doswiadczenie z socjalizmem dowodzi, ze droga ta prowadzi do sprawiedliwosci spolecznej czy powszechnego (?) dobrobytu poprzez przepasc. Wszystkie kraje, ktore poeksperymentowaly sobie z socjalizmem stanely na skraju tej przepasci. Reszte chyba znacie, Panowie.

    To, ze na ten sam skraj doprowadzil neoliberalizm to zupelnie inna historia, ale obecna degrengolada kapitalizmu nie usprawiedliwia wyplatania takich bzdur, jak to czyni magrud w spoim wpisie, a Wy Jej wtorujecie.

    Pozdrawiam.

  232. ajw pisze:

    2009-04-05 o godz. 19:50

    Lizak uśmiecha się:
    Pan wszystko przymierza do swoich wielce ograniczonych możliwości szambiarza: trepy, szmaty, łajno.
    Jednym słowem gówniarz taplający się we własnym szambie.
    To też praca ,ale jakżeż nieprzyjemna.
    Pewnie wysokopłatna?

  233. jasny gwint pisze:
    2009-04-05 o godz. 17:48

    Jacobsky, 15.07. Państwo rzeczywiście nie wtrącało się do osobistego życia obywateli a po roku 56 nie przydzielało mieszkań, Czyniły to spółdzielnie mieszkaniowe
    #
    I tu jest ten rodzynek 😉
    Spółdzielnie mieszkaniowe dla swoich „zwykłych” członków, takich, co się zapisali do sp-ni i odkładali na książeczkę mieszkaniową, aż odłożyli i stawali się tzw. członkami oczekującymi, miała znikomą pulę z tego, co budowała.
    Kolejka działała zaledwie w pierwszych latach istnienia spółdzielni.
    Kiedy sp-nie zaczęły budować więcej, rozdzielnictwem zajęły się „wyższe” czynniki, czyli komitety miejskie, albo wojewódzkie PZPR. Stamtąd przydziały szły do zakładów pracy, a tam to już zwykła kolej rzeczy… Dyrekcja, Rada Zakładowa, Komitet Zakładowy PZPR….. 🙁
    I Jasio Zieloneucho dostawał szybką pożyczkę z Kasy Zapomogowo Pożyczkowej na wpłatę wkładu członkowskiego do spółdzielni mieszkaniowej, wpisywał się do tejże spółdzielni i już, jako pełnowartościowy członek tejże spółdzielni otrzymywał mieszkanie w ciągu pół roku. Następnie pożyczka w lwiej części była mu umarzana, bo przecież mieszkał w nowym mieszkaniu i ma duże wydatki.
    Taki zwyklak, jak ja oczekiwał latami.
    Ja czekałam z pełnym wkładem 11 lat. Ale się doczekałam i mieszkam, choć nie dostałam mieszkania w nowym bloku, tylko „z ruchu ludności”. I bardzo dobrze, bo moje jest jeszcze z czasów Gomułki, w niskiej zabudowie, z dużą, jasną kuchnią i prawdziwym balkonem.
    ;
    Nie powiesz chyba Jasny Gwincie, że tego nie wiedziałeś?
    To nie spółdzielnie dysponowały wybudowanymi przez siebie mieszkaniami.
    Ja opisałam to, co przećwiczyłam osobiście, na własnych plecach.
    To nie znaczy, że ja nie doceniam tego, że w PRL mogła sobie skromna pracownica biurowa w średniej wielkości zakładzie przemysłowym uskładać na mieszkanie i nawet je po kilku latach wykupić. Bez łaski nowej ustawy!
    Jednak, kiedy już coś chwalimy, to róbmy to bez niedomówień. 🙂

  234. @Torlin
    Proszę nie oczekiwac odpowiedzi tym razem. Przesyłam pozdrowienia!

  235. @Lizak
    Zardzewiałe nożyczki nie są już tak wdzięczne (dźwięczne). Rdzy nie da sie usunąć bez śladu. Jak już się uda wydrapać ją do żywego, pozostają na powierzchni widoczne wżery rakowate.

    Pozdrawiam
    PS. Pozostaje jeszcze do utalenia – co to jest ta obecna „prawica”? Staram sie ją znaleźć i jakoś nie mogę (poza – nieco kabaretowym – UPR). W Polsce nie ma dla mnie lewicy, nie ma też prawicy. Jest misz-masz i palikocie jajka z chrzanem.

  236. ANCA,

    okres oczekiwania na mieszkanie w PRL był w miastach różny. W Suwałkach np 5 lat. Ile dziś na samodzielne mieszkanie w spółdzielni lub kwaterunku czekać będzie skromna urzędniczka?

    Skromny informatyk z dochodem 1000 zł netto (Białystok) dla banku nie był kandydatem na kredytobiorcę, dlatego wyniósł się do Warszawy gdzie przy kilkakrotnie lepszej pensji dostał kredyt i mieszkanie nabył. W PRL np ludzie dla mieszkania przeprowadzali się do Suwałk (tak zwerbowano kadrę do wybudowanej od zera Suwalskiej Fabryki Mebli* na 4 tys. pracowników, obecnie chyba Forte) i pomoc w zgromadzeniu wkładów mieszkaniowych pewnie też zapewniono.

    Skromni pracownicy mieli szanse na mieszkanie co prawda po -letnim oczekiwaniu, a wkłady mieszkaniowe, uwzględniając pomoc zakładów pracy uciążliwe nie były, skoro nie chodzili za nimi komornicy, tu trochę danych:
    – spraw załatwionych przez komorników w 2000 roku – 851,5 tys
    – jw w roku 2006 – 1668,1 tys
    – wcześniejszych danych na podorędziu nie mam

    – komorników w roku 1968 było w kraju 537
    – komorników w roku 2006 – ?

    Umarzania pożyczek zaś w PRL nie było, może na zasadzie wyjątku od reguły ( np dłużnik zmarł), w każdym razie ja się nie spotkałam a z racji wykonywanego zawodu musiałabym.

    Proszę zważyć, że mimo iż upłynęło kolejne 20 lat od wojny to „głód mieszkaniowy” wśród „skromnych pracowników” nadal jest ogromny i żadnej nadziei skoro lokatorskich mieszkań spółdzielnie nie proponują, podobnie jak komunalnych. Za to można mieszkanie bez trudu wynająć na czarnym rynku, tu przybyło.

  237. Tereso S. Ja pisałam o pożyczkach, udzielanych przez zakładowe Kasy Zapomogowo Pożyczkowe. To nie były banki. Kasy udzielały pożyczek pracownikom zakładów pracy i to w zakładzie pracy pożyczki były umarzane. Jak dokładnie wyglądało rozliczenie, to ja nie wiem, bo nie skorzystałam z takiego umorzenia, ale dobrze wiem od zawsze, kto w mojej firmie takie umorzenie uzyskał. I to było wiadome i nikogo nie dziwiło.
    To był kraj nieograniczonych możliwości.
    Dla kogo był, dla tego był, ale i tacy indywidualiści, jak ja – bezpartyjni i nie uznający podlizywania się wiadomo komu, też mogli – przy odrobinie szczęścia – dostać swoje upragnione M ileś tam.
    To kosztowało trochę więcej i trwało odpowiednio dłużej, ale było możliwe.

  238. Teresa Stachurska,

    problem w tym, ze nie wszyscy Polacy mieszkali w Suwalkach lub tez nie wszyscy nadawali sie na kadry do Farbyki Mebli. Nie wszyscy tez byli nauczycielami, bo im rowniez proponowano trzy pokojowe mieszkania pod warunkiem, ze zdecydowali sie wyniesc na wies i tam uczyc.
    Fakt, ze w duzych miastach czekano kilkanascie lat na mieszkanie (w latach 80-tych: okolo 20 lat – moja b. spoldzielnia w W-wie, ale taktownie przemilcza Pani okres oczekiwania piszac „-letnim”), zas w Suwalkach czy w Pcimiu 5 lat (to ma byc nie dlugu wedlug Pani, jak moge sie domyslac), swiadczy jeszcze dobitniej o niezbornosci owczesnych decydentow i o nedzy planowej gospodarki, skoro wtedy decydentow nie obowiazywaly prawa rynku, ceny materialow czy inne tego typu akcesoria z dzisiejszych czasow. Ich obowiazywaly priorytety: strategiczne, perspektywiczne, ideologiczne, ale zaden z nich nie przekladal sie na zaspokajanie potrzeb obywateli tak, jak to zwykla glosic oficjalna propaganda.

    Az strach pomyslec, ze dzis juz nie dowidzi sie zaklamania tamtej epoki, zas podnieca sie propaganda polityczna z dzisiejszych czasow, nie zauwazajac tej drobnej roznicy, ze gdyby 30 lat temu napisala Pani publicznie, ze za poprzedniej (zwgledem peerelu) Polski bylo lepiej, to Pani dalsza kariera publicystyczna bylaby mocno zagrozona. Dzis moze Pani pisac jak to dobrze bylo za poprzedniej (wzgledem III RP) Polski, i co najwyzej spotka sie Pani z odpowiedziami polemicznymi ze strony tych, ktorzy nie podzialaja Pani entuzjamu wobec przeszlosci. Chocby dla tego warto bylo skonczyc z systemem „sprawiedliwosci spolecznej”, jak to eufemistycznie nazywa sie na tym blogu.

    Co do komornikow: czy nie zauwazyla Pani, ze w porownaniu z rokiem 1968 wzrosl obrot prawny i obywatele zaczeli byc zwiazani wieloma umowami cywilnymi, glownie dzieki powszechnosci kredytu w roznych formach (nie wchodzmy w dyskusje o zaletach czy wadach tej powszechnosci). Zobowiazania rodza zapotrzebowanie na komornikow – to chyba proste.

    Pozdrawiam.

  239. Szanowny Jacobsky (2009-04-05,godz. 22:02)!
    Miałem zamiar zamilknąć na blogach POLITKI na trzy tygodnie. Lecz zajrzawszy przed wyłączeniem komputera na ten okres na blog red. Passenta natknąłem się na Twe wypowiedzi dalekie od racjonalizmu, określając to bardzo delikatnie. A sądziłem, że potrafisz myśleć logicznie. Niegdyś na blogu red. Szostkiewicza obaj nie zgadzaliśmy się na tabloidalne definicje antysemityzmu, wychodząc z racjonalnych przesłanek. Tym razem emocje nie tylko, nie pozwalają Ci na elementarną logikę wypowiedzi, ale nawet skłaniają do osobistych wycieczek, w rodzaju „zaufania Wydziału Paszportów”, czy postawienia nieuzasadnionego zarzutu używania przeze mnie argumentu: „a teraz Murzynów biją…”.
    Czyżbyś nie zauważył, że z moje wypowiedzi są dalekie od argumentu z Murzynami, a wskazują na to, że wiele zjawisk społecznie niekorzystnych albo niekorzystnych dla poszczególnych ludzi występuje w różnych systemach politycznych i ekonomicznych a nie tylko w totalitarnych. Kłopoty mieszkaniowe Twego brata i bratowej w tych latach miało wiele rodzin a obecnie występują one w Polsce, już niesocjalistycznej, chyba częściej niż w Polsce demokracji ludowej. Obecnie też wiele małżeństw też nie decyduje się na dzieci, ponieważ nie mają mieszkania i może jest ich więcej niż było w PRL. Niestety statystyka oficjalna na ten temat milczy. Czy te kłopoty z obecną dzietnością małżeństw są skutkiem ingerencji III RP w ich życie osobiste czy realiów gospodarczych?
    Zanim urodziłeś się, to już w Polsce dyktatura proletariatu zamieniła się w demokrację ludową. Ja tę różnicę między oba systemami przeżyłem jako człowiek, wprawdzie młody ale już dorosły i świadom tego co mnie otacza. Ty natomiast za prymitywnymi propagandzistami twierdzisz, że różnica była tylko w nazwie, nie mając własnych spostrzeżeń na ten temat. A różnica była na tyle istotna i ważna dla nas Polaków, że to chyba jasny gwint (2009-04-05, godz. 17:48) ma rację, nazywając Polskę demokracji ludowej państwem autorytarnym, a nie ja, określając tę państwowość jako totalitarną. Różnica ta ma już znaczenie tylko historyczne, ale istniała faktycznie.
    Sprawa ekologii to nie sprawa ingerencji państwa w życie osobiste obywateli a sprawa społeczna. Na zachodzie pojawiła się, gdy w Niemczech na skutek rozwoju przemysłu ciężkiego i chemicznego doszło do skażenia środowiska naturalnego, takiego jakie w Polsce nigdy nie wystąpiło.
    Również pojawienie się Polski dyktatury proletariatu nie nastąpiło z „woli sąsiada i Wandy Wasilewskiej”, jak powtarzasz za propagandzistami, a z woli albo z konieczności sprzymierzonych.
    Zanim dorosłeś ja i wielu ludzi z mojego pokolenia zdawało sobie już sprawę z tego, że gospodarka realnego socjalizmu poniesie klęskę i to potwierdziło się.
    Czy pisząc o „degrengoladzie kapitalizmu”, występującej obecnie, nie pojawiło się u Ciebie przypuszczenie, że kapitalizm w obecnej formie nie prowadzi do przepaści tak samo jak do niej doprowadziła gospodarka socjalistyczna?
    Gdy waliła się gospodarka realnego socjalizmu w Polsce i u sąsiadów, wielu jej zwolenników żywiło i głosiło nadzieję, że to kryzys przejściowy. Teraz wielu zwolenników liberalnej gospodarki, też wierzy w to, że obecny kryzys przeminie. I może tak nastąpi, ale czy następne nie doprowadzą tej gospodarki do zapaści takiej, jak to uczynił socjalizm realny?
    Może zanim zarzuci się innym komentatorom pisanie bzdur, warto spojrzeć krytycznie na własny tekst, zanim wklei się go do okienka blogu?
    Pozdrawiam
    PS. Wybacz proszę, że nie odnoszę się do wszystkich wątków Twej emocjonalnej wypowiedzi, w tym, ingerencji w sprawy praktyk religijnych, ale na blogu nie wypada zamieszczać krytycznie długich tekstów. Wystarczy jek stwierdzę, że sprawa nie wyglądała tak dokładnie, jak ją przedstawiłeś.

  240. ANCA,

    wygląda na to że jesteś pewna tego co mówisz i mnie to zadziwia. Może duże miasta wyjęte były spod prawa, które wówczas obowiązywało ?, bo tego o czym piszę ja – też jestem pewna. Przez 19 lat byłam głównym księgowym (przemysł i budownictwo) więc niemożliwe było bym nie wiedziała o umorzeniach pożyczek.

    Jacobsky,

    wtedy też ludzie korzystali z kredytów, ja również. Zaciągano je w banku, zakładzie pracy, w ORS (Obsługa Ratalnej Sprzedaży czy jakoś tak). Komornik to była rzadkość tak duża że się ni zawodowo ni prywatnie nigdy nie miałam powodów z nim spotkać.

    Zapotrzebowanie na komorników rodzi głównie utrata dochodów.

  241. Tereso S. – Tak, jestem pewna, jednak nie znałam dokłądnych mechanizmów takich umorzeń, ale że były, to pewne. Może był to jakiś fundusz celowy, może jakaś forma dotacji.. Moja dyrekcja była bardzo dobrze ustawiona w nomenklaturze i robili takie rzeczy, o jakich się filozofom nie śniło, a wszystko legalnie i z dobrym wsparciem w dokumentach. Jak było potrzebne drewno na boazerię do budowanego za miastem „Letniego domu” pana dyrektora, to zakład kupował modrzewiową boazerię, którą obijano barakowozy na wczasy pod gruszą. Barakowozy obijano , ale okazywało się, że większość drewna – niestety – okazywała się niezdatna do użytku, gdyż spadł deszcz, drewno zamokło i trzeba było sporządzić protokół zniszczenia. Te wybrakowane drewno dyrektor, jako opałowe kupował legalnie i ono w tym domku do dziś jest na ścianach. To tylko mały przykład legalizacji. Już nie mówię o takich drobiazgach, jak praca całej brygady mechaników i konserwatorów, którzy od rana na tej budowie pracowali, podpisawszy w firmie listę obecności. Za to były np. jakieś dodatkowe premie, ale bez przepychu! Pracowali wszak w godzinach pracy 🙂 Ja naprawdę widziałam takie cuda, o jakich się porządnej księgowej nie śniło. No, ale księgowa nie chodziła na plac oglądać tego zamokniętego drewna, tylko księgowała stratę 😀
    ;
    Przyznaję jednak, że na górskie rajdy i wycieczki narciarskie jeździłam wtedy prawie za darmochę. I bardzo to sobie chwaliłam i do dziś chwalę.
    Także teatr i filharmonia były śmiesznie tanie, co mi bardzo odpowiadało i korzystałam bez opamiętania. Nie było tak źle. Było nawet dość zabawnie.

  242. Kropkozjad,

    nie wiem, czy mam czuc sie zaszczycony czy tez zaklopotany faktem, ze zdecydowales sie przerwac (w trybie pilnym) swoje zapowiedziane trzytygodniowe milczenie. Powiedzmy, ze i jedno, i drugie. Jednak nie udalo Ci sie osiagnac jednego: przekonac mnie do Twoich racji, i to nawet mimo, iz swoj wpis miejscami niedwuznacznie sugeruje, ze skoro Ty jestes starszy, a ja mlodszy, to mam widocznie siedziec i sluchac … starszych. Starszych, co nie znaczy, ze majacych racje. Bo wiek takowej nie daje, w przeciwienstwie do argumentow. A to w Twoim tekscie dosc slaby i kulejacypunkt. Jak widzisz, czy z emocji, czy na zimno – rezultat moze byc ten sam u nas obydwu.

    Jednak na poczatek w kwestii formalnej, bo zdaje sie, ze wyniklo powazne nieporozumienie. Otoz nigdzie nie nazwalem peerelu krajem totalitarnym a wiec niepotrzebnie tracisz czas na walke z chocholem, ktorego sam sobie postawiles na spolke z jasnym gwintem, a z podszeptu magrud, ktora jak zwykle poniosla pasja godna Dolores Ibarruri. Napisalem za to, ze dyktatura proletariatu prowadzi do komunizmu czy do stalinizmu, jednak peerel, jakim go pamietam, krajem stalinowskim nie byl. Juz nie byl, jak to slusznie zauwazasz – i tutaj mozna sie spierac o przyczyny dlaczego juz nie byl, nie popadajac jednak w mnozenie scenariuszy bez potrzeby. Byc moze to smierc Stalina zahamowala marsz w kierunku totalitarnym, a byc moze cos innego – nie wazne. Historia to zarowno mechanizmy ogolne, jak i potega jednostek, tych wybitnych, jak i totalitarnych satrapow. Bez sensu jest grybac na temat jak potoczylyby sie sprawy w Polsce gdyby Stalin zyl tak dlugo jak Mao czy Kim – ojciec. Wazne jest natomiast, ze postepujacy totalitaryzm epoki bierutowsko-stalinowskiej rzeczywiscie zostal zahamowany, i ze dolano wody do czerwonego jak robotnicza krew wina socjalizmu polskiego. Pewne mechanizmy jednak zdolaly sie utrwalic.

    I dlatego peerel jaki pamietam byl za to krajem ingerujacym w prywatne zycie obywateli, zarowno w drobne sprawy zycia codziennego (np. konktrola korespondecji z zagranica), jak i w sprawy natury fundamentalnej, od zdrowia i warunkow bytowych poczawszy, poprzez kwestie fundamentalne, w tym kwestie zasadniczych praw czlowieka oraz swobud obywatelskich. Zgoda, peerel byl – jak tego chce jasny gwint – krajem autorytarnym o wszelkich cechach zaawansowanego stadium „budowy” spoleczenstwa, najpierw sojalistycznego, a potem pewnie komunstycznego gdyby czas pozwolil, a glownie dlatego, ze inna droga dla Polski nie byla dostepna, zas te jedyna wytyczaly kolejne zjazdy nawet nie PZPR, ale KPZR, nie zas wola Polakow jako suwerena. Bo wladza totalitarna lub autorytarna ma jako wspolny jeden podstawowy element: brak jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za wzgldem rzadzacych, jednokierunkowosc i kategorycznosc przekazu z gory (wladza) w dol (spoleczenstwo), co zgrabnie nazwano nawet centralizmem socjalistycznym, czyli systemem kontroli odgornej prawie wszystkiego. Byc moze to „prawie” stanowi roznice miedzy autorytaryzmem i totalitaryzmem. I dlatego pisze o czarnym chlebie, w ktorym zmieniono tylko rodzaj trocin. Nie mniej, w systemie autorytarnym ingerecja panstwa jest kazdy gest czy decyzja wladzy, na ktora obywatel nie ma wplwu, a ktora to decyzja dotyka jego zywotnych interesow.

    Byc moze powiesz, ze bylo inaczej. To juz Twoja sprawa i Twoj poglad na sprawy. Tylko uwazaj, bo jesli napiszesz, ze Ty miales wplyw na to, co dzialo sie w peerelu (i nie mowie tutaj o komitecie blokowym czy rodzicielskim), to moze to zabrzmiec dwuznacznie. W sumie byli w Polsce ludzie, ktorzy mieli wplyw na kierunek, w jakim podazal kraj w roznych okresach. Wedlug statystyk z lat 60-80 wszyscy ci, ktorzy czerpali korzysci z systemu i wspierali go, choc byli mniejszoscia, to jednak stanowili (wraz z rodzinami) ok 3 do 4 mln ludzi. Jest mi to obojetne czy Ty sie do nich zaliczasz, bo nie naleze do ipeenowskich hunwejbinow i nie uganiam sie za bylymi funkcjonariuszami aparatu, zeby ich ostrzc na krzyz lub na glace. Nie mam nawet podstaw, zeby twierdzic, ze Ty nalezysz do tych 3-4 milionow.

    Powrocmy do kwestii mieszkaniowej, bo ta – jak widze – nie daje Ci spokoju. W okresie peerelu panstwo, zupelnie nie proszone o to, wzielo na siebie role budowniczego mieszkan i rodzielajacego je wedlug regul, co do ktorych mozemy sie dalej spierac, ale nie o to chodzi. Ty wiesz swoje, a ja swoje, ale nie mam zamiaru ulec wboec majestatu Twojego wieku i idacego w slad za nim doswiadczenia. O ile dzis kwestie budownictwa regulowane sa przez mechanizmy rynkowe, o tyle wtedy takie mechanizmy nie tyle, ze nie istnialy, ile nie mialy praktycznie rzecz biorac zadnego znaczenia. Sprawy budownictwa byly wypadkowa arbitralnie ustalanych priorytetow oraz braku odpowiedzialnosci politycznej za podejmowane decyzje, jak np. ta z zakupem technologii wielkiej plyty z ZSRR, ktora powszechnie okrzyknieto katastrofa lat 70-80 jesli chodzi o budownictwo mieszkaniowe i jedna z przyczyn zapasci w tej branzy. Dzis, jesli juz koniecznie bawimy sie w porownania miedzy III RP a peerelem, koniecznym jest lozenie dosc sporych sum z funduszy komunalnych na ocieplanie wielkoplytowcow, zabezpieczanie ich struktury (np rdzewieja spawy na zlaczach elementow) i inne zabiegi konieczne, aby po 30 latach naprawic skutki idiotycznych decyzji powzietych przez instancje partyjno-rzadowe, a takze zwyklego partactwa, z ktorego nikt nikogo nie rozliczal, skoro tylko pospiechem i wynikajaca z niego zla jakoscia budowanych domow starano sie nadrobic opoznienia i tak smiesznie niskich centralnych planow budownictwa mieszkaniowego. Poniewaz peereowskie budownictwo mieszkaniowe (a raczej jego brak) bylo wypadkowa niskiej pozycji na liscie priotytetow gospodarczych ustalanych odgornie,przez autorytarna wladze, tak wiec wtedy, przy nieobecnosci praw rynkowych, podejmowane decyzje mialy tylko i wylacznie charakter polityczny i jako takie, stanowily posrednio i bezposrednio ingerencje w zycie obywateli, w jego sfere socjalno-bytowa. Obecnie to nie panstwo, ale rynek i jego twarde prawa dyktuja podaz i popyt, a co za tym idzie – dostepnosc mieszkan. Panstwo i politycy placa cene za zobowiazania bez pokrycia jesli chodzi o mieszkania, jak to mialo miejsce w przypadku PiS-u i tych nieszczesnych 3 milionow. Nie przypominam sobie, zeby za czasow peerelu jakikolwiek rzad przepadl w kolejnych wyborach do Sejmu za niespelnione obietnice mieszkaniowe. A Ty ?

    Swoja droga powinienem sobie skopac cztery litery za przyjecie Twojej logiki „a teraz Murzynow bija”. Przypominam Ci, ze skomentowales pierwotnie moj komentarz do wpisu magrud, w ktorym autorka wylozyla swoje credo co do swojej percepcji peerelu. Ja dyskutowalem z ta percepcja, zas Ty zrecznie przemyciles perwszego „Murzyna” pod postacia stwierdzenia, ze teraz tez indoktrynuja, tyle ze to Kosciol. Potem przyszli nastepni „Murzyni”, jak ten z mieszkaniami. Ja nie bardzo rozumiem po co ci „Murzyni”. Z wpisow magrud i s-ka wiadomo, ze teraz jest zle, ze juz gorzej byc nie moze, i ze z tym nie powinnismy dyskutowac. I ja nie dyskutuje, bo wiem, ze dalecy jestesmy od idealu. Dyskutuje natomiast z klamstwami o tym, jak to dobrze bylo w peerelu – klamstwami, ktore rzucila magrud, a ktore i Tobie przypadly do gustu.

    Jest jedno Twoje klamstwo, ze ktorym nie chce dyskutowac, bo po prostu nie mam ochoty znizac sie do poziomu tego, co napisales:
    Sprawa ekologii to nie sprawa ingerencji państwa w życie osobiste obywateli a sprawa społeczna. Na zachodzie pojawiła się, gdy w Niemczech na skutek rozwoju przemysłu ciężkiego i chemicznego doszło do skażenia środowiska naturalnego, takiego jakie w Polsce nigdy nie wystąpiło. Pozwalam sobie jedynie uwypuklic ten cytat z Ciebie, zeby nie uszedl on uwadze czytajacych.

    Jak widzisz, Kropkozjad, potraktowalem powaznie odpowiedz na Twoj tekst i zawarte w nim zarzuty. Mowi sie, ze z wiekiem zmysly staja sie selektywne, zwlaszcza sluch, jak u mezczyzn, ktorym przyszlo przezyc kilkadziesiat lat w zwiazku z ta sama kobieta. Dla mnie peerel to wciaz wiecej niz polowa mego zycia – polowa, ktorej sie nie wstydze i ktora wspominam z sentymentem jesli chodzi o doswiadczenie osobiste. Polowa polowa, ale jednak nie zestarzalem sie jeszcze na tyle, zeby zaczal cierpiec na selektywnosc. Rowniez na selektywnosc pamieci, ktora u Ciebie zdaje sie objawiac bardzo silnie. I dlatego nie ucz mnie historii i nie oczekuj, ze z racji Twojego wieku bede przyjmowac na wiare Twoje uwagi. Sorry, ale nie. Peerel nauczyl mnie wiele, w tym szacunku dla starszych, ale nie az tak, zebym przelykal bezmyslnie kazda bzdure czy przeinaczenie, ktore wyskocza spod klawiatury starszych.

    Pozdrawiam.

  243. Kropkozjad. Obiema rękami podpisuję się pod Twoimi przemyśleniami i podziwiam jednocześnie Twoją cierpliwośc polemiki z Jakobsky. Tu dosłwnie ręce opadają. Argumentacja coś wrodzaju „poradnika agitatora” który nota bene pisali sławni literaci /Szczypiórski i.in./. Polska Ludowa była realnym krajem z tysiącem błedów i wypaczeń, ale od 56 roku zanikła wszelka ideologia a tym bardziej dążenie do komunizmu, o którym nikt nie wiedzial o co chodzi. Jednynym motywem działania władz była gospodarka i w wielu dziedzinach np. w wielkiej chemii były rzeczywiste sukcesy. I byli bardzo wybitni menagerowie. W innych mniejsze, ale trzeba mieć świadomość dość niskich zdolności twórczych naszych inzynierów. Najwyższym osiągniećiem była „syrenka”. Kto byl pracowity i dzielny a nie leniwym demagogiem miał szanse z pomoca władz osiągnąć życiowe sukcesy. Niemozliwe dzisiaj bez złodziejstwa. korupcji i oszustwa. A ANCA dalej fantazjuje tym razem na temat przysłowieowej boazerii dyrektora. Ja bywałem dyrektorem i wiele mogłem zrobić ale niegdy nic ukraść. To było niemozliwe. Fantazjuj więc dalej, a wiosna sprzyja fantaziom przy księżycu i piewiosnkach.

  244. ANCA,

    to nie są bajki? Dziś takie machinacje są łatwe, ale nie wtedy. Straty to nie była nic nie znacząca kategoria. Dość powiedzieć, że przeważająca większość dyrektorów nie mieszkała w domach, a w blokach. Dyrektorowi mniej wypadało „kombinować” niż robotnikowi, wszak się ośmieszał. Nie to co dziś, dziś cwany jest godny podziwu no i jak szef to „car i bog”.

  245. @Jacobsky
    Ufff! A nie prościej tak?
    Socjalizm realny to system centralnego planowania powszechnych niedoborów podstawowych dóbr w wysoce marnotrawnej gospodarce, zakładającej doktrynalne wykluczenie lub skrajne ograniczenie prawa do prywatnej własności środków produkcji, w której procesami społecznymi i gospodarczymi kierują hierarchicznie zorganizowane struktury złożone z konformistów i niedouków partyjnych, działających w oparciu o dobrze zaplanowany nadmiar oraz prymat z gruntu fałszywej ideologii nad całą resztą.

    Działanie niesprawnego systemu możliwe jest dzięki zaangażowaniu całkowicie wyjętego spod prawa potężnego aparatu terroru, represji, kontroli, inwigilacji i wymuszania posłuszeństwa wobec grupy uzurpatorów, mieniących się przedstawicielami ludu i rzekomo działających w jego interesie. Uprawnienia aparatu kontroli i przymusu obejmują bez mała wszystkie dziedziny i przejawy życia zbiorowego i jednostkowego. Ponieważ system dąży do przejęcia supremacji nad każdą
    formą aktywności ludzkiej i chce mieć pod kontrolą wszystko, stąd wywodzi się jego nazwa – totalitaryzm.

    Wszystkie inne zamienniki (autorytaryzm, demokracja socjalistyczna, stalinizm, maoizm, polpotyzm, kastryzm, itp. indywidualizują różne odmiany tego samego totalitaryzmu).

    I proszę Cię – nie kalkuluj żadnych ustępstw. Wróg tylko czeka na to ❗

  246. kadett,

    mozna prosciej. Ale nie zawsze.

    Teraz rozumiesz, dlaczego nie mialem czasu, zeby odpowiedziec na Twoj wpis u Szostkiewicza, wpis z ktorym sie zgadzam o tyle, ze byc moza pojecie margializacji jest na tyle dwuznaczne, iz moza prowadzic do roznych interpretacji.

    Postulowales nie tak dawno muzeum komunizmu ?

    Wyzej masz okazje poznac dwoch kandydatow na kustoszy.

    Pozdrawiam.

  247. @Jacobsky
    Od pewnego czasu staram się pewne objawy sentymentów traktować z przymróżonym okiem. Sam odczuwam skażenie sentymantalizmem. Nie postulowałem muzeum. Żartowałem, że jestem w nim, tutaj, częstym gościem. Żadnych ustępstw wobec wrogów postępu i wyzwolenia mas!
    🙂

    Pozdrawiam
    PS. Kustosz jest jeden i nie do zastąpienia, jak mi się wydaje…

  248. Tereso – to nie są bajki. Jasny Gwint zarzuca mi wprawdzie fantazjowanie, ale niech mu będzie. Ja nie napisałam, o przysłowiowej boazerii. To jest najprawdziwszy fakt. Nie chcę mnożyć przykładów, bo uznacie mnie za jakąś fantastkę… a ja tylko opisałam jedną z wielu historyjek, jakich byłam świadkiem. Dyrektor brał, jak swoje i dbał o legalizację dokumentów. Miał wszystkie potrzebne pieczątki i protokóły. To nie była wstydliwa kombinacja, tylko półjawne, systematyczne działanie. A że księgowa mogła tego nie wiedzieć? Księgowa sprawdza dokumenty, podpisy i księguje tam, gdzie trzeba.
    Ja kiedyś w naszej księgowości coś powiedziałam o którymś z naszych wyrobów, a zastępca gł. księgowej, przemiła Lucynka spytała… a jak TO wygląda? A „TO” stało rzędami na podwórku, pod oknami księgowości i hałasowało, bo miało próbę silników i tak co miesiąc.
    Kiedy pokazałam TO Lucynce i wyraziłam zdumienie, że nie wie, co jej tak pod oknami warczy, odpowiedziała mi szczerze i z całym spokojem;
    A co mnie to obchodzi?
    Ja zaś z racji swojej pracy bywałam zarówno na wydziałach produkcyjnych, jak i w magazynie wyrobów gotowych i w narzędziowni.
    I widziałam trochę więcej od księgowej.
    Ale jasny gwint i tak mi nie uwierzy.

  249. ANCA,

    mnie obchodziło. Różni ludzie żyli/pracowali w PRL. Wielu uważało że skoro im gorzej tym lepiej to trzeba temu sprzyjać czynnie…

  250. A za cały ten żenujący bigos płacimy z naszych podatków. I potem jeszcze prezydent daje panu Kurtyce odznaczenie. Nędza i żenada. Pozostaje tylko wyłączyć TV i radio i oddać się kontemplacji przyrody. Z tej perspektywy wszystkie te żałosne PiS-owskie prowokacje stają się tylko nic nie znaczącym brzeczeniem muchy wobec wielkości wszechświata.

  251. Tereso! Mnie też obchodziło, ale nie miałam zamiaru jadąc rowerem zderzać się z tramwajem. Wydawało się wtedy wszystkim, że system potrwa jeszcze wiele lat – jeśli nie dziesięcioleci. Bo to, że musi paść dla mnie było jasne. Jednak ja swoją pracę traktowałam bardzo poważnie i robiłam znacznie więcej, niż ode mnie wymagano. Nie spotkało się to z uznaniem i nie zostało dostrzeżone, ale ja mam taką pewność, że pracowałam uczciwie, nie oglądając się na wyróżnienia. Tak zostałam wychowana i taka pozostałam.
    Pozdrawiam cię serdecznie. To krzepiące, że nie tylko mnie zależało, aby pracować uczciwie, mimo osobistych zastrzeżeń do panującego porządku.
    Taka była moja ojczyzna, innej nie miałam i dla takiej, jaka była pracowałam najlepiej, jak umiałam.

  252. ANCA,

    mnie się kilkakrotnie zdarzyło zmierzyć jak piszesz „rowerem z tramwajem” i powiem Ci, że śmiertelnych uszczerbków nie odniosłam. Raczej się dzięki temu więcej ze mną liczono. Może dlatego że nie swoją skórę stałam?

  253. Jakim prawem nierozliczni komunisci z czasow PRL-u biora udzial w zyciu publicznym. Przeciez to zwykli przestepcy.

css.php