Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.05.2009
poniedziałek

Nobel z historii

11 maja 2009, poniedziałek,

Rocznica pokonania Niemiec hitlerowskich minęła w Polsce bez echa. Podzielam wpisy  tych blogowiczów, którzy są tym zniesmaczeni.

Żołnierzom Armii Czerwonej oraz Wojska Polskiego, którzy zatrzymali hitlerowską zagładę, łapanki i egzekucje, otworzyli bramy Majdanka i Oświęcimia,  przynieśli wyzwolenie od hitlerowskiej okupacji, należy się tego dnia gest wdzięczności i pamięci. Tymczasem mamy milczenie czynników oficjalnych i zbezczeszczenie cmentarza żołnierzy rosyjskich  przez nieznanych sprawców. Prezydent Kaczyński, który tak lubi defilady wojskowe, a także  premier Tusk, który odbudowuje stosunki z Rosją, powinni byli z tej okazji wykonać  gest wobec wszystkich  sojuszników, którzy doprowadzili do pokonania Trzeciej Rzeszy, w tym przede wszystkim armii rosyjskiej, która dźwigała główny ciężar walki z hitlerowską potęgą, a także – z woli aliantów, w tym przede wszystkim Stalina – ustanowiła zachodnią granicę Polski na Odrze i Nysie. Tysiące Polaków i Żydów wyszły wtedy z obozów, ludzie zaczęli odnajdywać najbliższych lub poszukiwać ich mogił, zaczęli odbudowywać życie swoje i swojego kraju. Wszystko to nie oznacza, że taki gest wobec poległych żołnierzy równałby się jakiejkolwiek akceptacji powojennych porządków, narzuconego Polsce systemu i czerwonej niewoli.

Na naszym blogu trwa nieustanny spór o ocenę PRL oraz XX-lecia po jej upadku. Nie czytałem jeszcze książki, która wymierzyłaby sprawiedliwość Polsce rządzonej przez komunistów. Najbliższe mi są oceny prof. Andrzeja Walickiego, którego pisma gorąco polecam. Zwykły czytelnik, zwłaszcza młody, który „PRL”  nie pamięta, musi mieć niezły zamęt w głowie. Z jednej strony słyszy o katowniach bezpieki, ogląda zapowiedzi muzeum komunizmu, widzi, a może i zamieszkuje, wstrętne bloki z wielkiej płyty, ogląda fotografie pustych sklepów i gołych haków, z drugiej zaś bawi się na „kultowych” filmach powstałych w warunkach cenzury, jest świadkiem nostalgii za Kabaretem Starszych Panów, śmieje się z samochodu syrena,  wysłuchuje opowieści o bonach dolarowych i o ciułaniu dolarów na saksach w Ameryce.

Trudno jest zrozumieć, jak można było najlepsze lata swojego życia (czyli młodość i okres rozkwitu sił) przeżyć w absurdalnym, nieludzkim systemie, i jeszcze do tego wspominać, że tańczyło się na dętym festiwalu młodzieży, słuchało jazzu na Wspólnej, wędrowało z plecakiem po Tatrach lub wiosłowało kajakiem na Mazurach, podczas kiedy demokracja była fikcją, fikcją była wolność, nie mieliśmy praw człowieka, ale mieliśmy prawo do szczęścia, do miłości, do dziecka. Czy ktoś to kiedyś opisze? Pierwszy pocałunek w PRL, pierwsza koszula non-iron, pierwsza butelka Coca-Coli. To były czasy dla dzisiejszej młodzieży niewiarygodne. Jako autor felietonów pisanych pod pseudonimem „Bywalec”, byłem kiedyś na podwieczorku wydanym przez pewnego czytelnika z okazji 15. rocznicy oczekiwania na przydział telefonu! Byłem na spotkaniu klubu posiadaczy samochodu mikrus, którzy w teczkach przynosili części zapasowe i używane, żeby je między sobą wymieniać, gdyż nie mogli kupić prostej śrubki czy łożyska. A jednocześnie w tamtych czasach czytaliśmy „Poemat dla dorosłych”, list Kuronia i Modzelewskiego, drukowaliśmy „Jeden dzień Iwana Denisowicza”, to wszystko było jakimś jednym wielkim węzłem, plątaniną sprzeczności, takich jak choćby życiorys Władysława Gomułki – komunisty, ale i ofiary stalinizmu, bohatera Października, a potem antybohatera Grudnia 1970.

Kto to wszystko potrafi rozsupłać i sprawiedliwie ocenić  – ten zasłuży na Nobla z historii.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 191

Dodaj komentarz »
  1. Ja spróbuję, Gospodarzu, sprawiedliwie rozsupłać.

    Pierwszą szklankę Coca-Coli wypiłem u wujka, który właśnie wrócił ze stypendium w Stanach. To były późne lata Gomułki, Coli nie rzucą na rynek jeszcze przez kilka długich, przełomowych lat. Mój wujek nie przemycił butelki Coli, o nie. Za to moja ciocia wyszeptała w sekrecie do mamy – wiem, że przywiózł Playboya i właśnie teraz oglądają z twoim mężem w drugim pokoju. Potem wujek powiedział, chcecie to zrobimy kołk. Tak się mówi w Stanach, let’s have a coke. Ledz hef e cołk, powiedział mój ojciec. Wujek naparzył dzban kawy, w odpowiedniej, tajnej proporcji dolał trochę lemoniady, wymieszał, wlał do pojemnika, w którym robiło się syfon, czyli wodę sodową. To był taki przyrząd gospodarstwa domowego importowany z Węgier. Nalał, zakręcił u góry i wkrecił syfonowy nabój. Zabulgotało przeciągle. W środku syfona powstawał kołk.

    Nie powiem, nie była to woda morska, ale ja zaraz po wypiciu całej szklanki udałem się do toalety. I tak straciłem resztki zaufania do imperialistów amerykańskich.

    Parę lat później jako samodzielny młodzieniec pojechałem na wycieczkę do Pragi czeskiej, aby poznać daleki świat. Podróże zawsze mnie ciągneły. Autokarem z biura podróży. Muszę wyjaśnić, że ja od małego – od czasów pewnej wyjątkowej gwiazdki w moim życiu, znaczy się z zakładu pracy ojca, gdy poszliśmy do teatru lalkowego, po przedstawieniu dawali paczki, jedna pomarańcza albo banan, tabliczka czekolady, jakieś tam jeszcze cukierki i mała paczka orzeszków w miękkich łupinach, azywają się w fistaszki, powiedziała mama, bardzo mi smakowały – dotąd uwielbiam pinuts. Więc wracamy z tych Czech, zbliżamy się do granicy, cały autobus w nerwach, bo przecież byli ludzie na zakupach. Niektórzy po to tylko jechali, a nie po to, aby podziwiać Hradczany i most Karola. Ja też, oczywiście się obkupiłem, miałem dwie kilogramowe torby ulubionych orzeszków. Wpada celnik, co matie do oclenia? pyta groźnie. Nic, woła pół autobusu, drugie pół milczy. I sprawdza po kolei. A wy, co matie? Nic, to pokażcie torby. Buty matie, jedna para dziecience buty. No dobrzi, jedna para buti pozwolona. Jakiś facet miał ileś butelek pilznera, ale nie wszystkie pokazał. A araszidi matie? Nie? I tak sprawdza, wypytuje o araszidy, zbliża się do mnie, siedziałem strategicznie na samym końcu autobusu, staram się nie blednąć, ani czerwienić. Zbliża się i ciągle wypytuje, araszidi matie, bo nie wolno było wywozić z bratnich Czech w ogóle, nawet jednego grama, a jak znaleźli to z miejsca wszystko zabierali. Wreszcie podchodzi do nas, koło mnie siedziała starsza pani, teraz powiedziałbym w średnim wieku. Co matie!? Ja … . No mówtie! Ja … ja mam fistaszki. A, fistaszki, zawołał celnik, to dobre. A wy, co matie, araszidy? mnie się pyta. Ja mam fistaszki. A, dużo matie. Nie, nie dużo. No to dobre, jedtie, na schledanou.

    Mniam-mniam, dobre były. Fistaszki.

    O pierwszym pocałunku wolę nie pisać …

  2. Ale kto potrafi ocenic sprawiedliwie i z poczuciem humoru bo przeciez nie wszytsko bylo bee, w tym systemie zyli i funkcjonowali ludzie.
    Polacy potrafili sie smiac i drwic z tego absurdu jakim byl komunizm,a czasmi to bylo zabawne,ludzie np klocili sie przed pochodem pierszomajowym o to kto ma niesc bialo-czerwona flage bo nie bylo ochotnikow zeby czerowona niesc,pewnie to byl taki znak protestu.
    Albo kolejki przed sklepami i zapisy do kolejek,tam w tych kolejkach poznawalo sie ludzi tworzyly sie przyjaznie albo na odwrot wrogowie.
    Talony na smochody i zapisy na samochody,trzeba bylo wplacic pieniadze i czekac dziesiec lat na samochod.Reagan ktory byl mistrzem opowiadania dowcipow opowiedzial taki dowcip :przychodzi radziecki robotnik zeby wplacic na samochod po wplacie urzednik mu mowi prosze sie zglosic za dzisiec lat.A on na to rano czy wieczorem? A co roznica? to bedzie za dziesiec lat-odpowiada urzednik.A robotnik no to no; bo rano przychodzi hydraulik.

  3. Panie Danielu,

    Pierwszy/pierwsza… Wszystko, co „pierwsze” z mego zycia ma zwiazek z peerelem. I nie zaluje tego w zadnym calu. To moj prywatny peerel i za zadne skarby nie mam zamiaru sie z nim rozstawiac, walczyc z nim. Ale nie przeszkadza mi to w nabraniu zdrowego dystansu do peerelu jako doswiadczenia zbiorowego, losu calego kraju, nabrac zwlaszcza dzieki temu blogowi i toczonym na nim dyskusjom, w ktorych aktywnie uczestnicze. Nie po to, zeby dostac Nobla, ale po to, zeby nie dac sie zwariowac epigonom.

    Pamiec o rosyjskich zolnierzach trzeba pielegnowac. Pamietam ten wielki pomnik w Wiedniu, nie tak daleko Dworca Poludniowego. Czysty, schudny, zadbany. Skoro tam mozna, to co przeszkadza on w Warszawie ? Smutne.

    Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I tak bedziemy pamietac „nasz ” PRL.Po 20 latach emigracji dalej z lezka w oku ogladam „powstale za rezimu” filmy ,slucham piosenek i tak juz chyba zostanie.Pozdrowienia z nad jeziora Ontario.

  6. Jak się kogoś krytykuje, a zwłaszcza kiedy się krytykuje najwyższe władze państwowe, to jednak lepiej najpierw sprawdzić, czy na własnym podwórku nie ma aby czegoś do skrytykowania w danej materii. Otóż z bólem stwierdzam, że Autor zaniedbał tego podstawowego obowiązku krytyka. A tymczasem w Polityce rocznica pokonania Niemiec hitlerowskich też minęła bez echa. Sprawdziłem dwukrotnie spis treści numeru z 5 maja, czyli datą najbliższego rocznicy, i jeśli ktoś tam bąknął coś na ten temat, to chyba tylko gdzieś po cichu w kącie. W dodatku, jak na ironię, na okładce zamiast jakiegoś symbolu dozgonnej wdzięczności widnieje uśmiechnięty Pinokio z nosem długim jak od ulicy Słupeckiej 6 do Moskwy. Trochę głupio, nie? Mnie byłoby głupio, gdybym na przykład wytknął komuś niezapięty guzik pod szyją, sam mając rozpięty rozporek. Mam nadzieję, że jakiś widoczny znak pamięci ukaże się przynajmniej w numerze z 13 maja, chociaż będzie już dawno po herbacie.

  7. Nostalgiczny się Pan robi, Panie Danielu.
    To miłe, chociaż pamiętam doskonale felietony Bywalca z lat, które Pan teraz z wdziękiem mitologizuje, gdy pisał je Pan tak, jakbyśmy nie żyli wówczas w „absurdalnym, nieludzkim systemie” (tak Pan nazywa go powyżej) i było to bardzo wkurzające dla mnie, jako czytelnika.
    „Dlaczego ten cynik, ten konformista, ten szczwany dziennikarski lis-przechera udaje, że nie dostrzega, iż „demokracja jest fikcją, fikcją jest wolność, nie mamy praw człowieka”?!” – zadawałem sobie wówczas retoryczne pytanie nad „Polityką”.

    Pan nie mógł tego wówczas nie widzieć, a pisał Pan tak, jakby Pan tego nie dostrzegał. Czasami puszczał Pan oko do czytelnika na jakiś błahy temat, ale miało się wrażenie, że drugim okiem mrugał Pan w tym samym momencie w stronę cenzora, przekonując go, że jest Pan tzw. „wentylem” (pamięta Pan jeszcze, co to znaczyło „być wentylem”?).

    Pan był „wentylem” i nie jest to powód do chwały. Bycie „wentylem” oznaczało sprawianie wrażenia, że można spojrzeć na system tak, jakby funkcjonowało się poza nim, jakby niewidoczne choć obecne kraty i druty kolczaste w ogóle nie istniały, jakby zniewolenie było iluzją, jakby można było pisać prawdę. A to było kłamstwem. Było działalnością rozrywkową i iluzjonistyczną w zakładzie karnym w kraju, gdzie prawo było bezprawiem.

    Było to paskudne. Tym bardziej, że nie miał Pan – jak absolutnie wszyscy w tamtych czasach – bladego pojęcia o tym, co stanie się w 89 roku, a to oznacza, że jako „wentyl” spełniał Pan rolę usługową wobec systemu, jaki dziś ocenia Pan jako „nieludzki” i w którego trwałosć Pan wierzył.

    Pan w swoich wspomnieniach po tylu latach nie powinien o tym fakcie zapominać, aby popróbować być wobec tamtych czasów i wobec siebie samego uczciwym.
    Uczciwość dziś – w dojrzałych latach (takich jak Pańskie) – to jedyna rzecz, która może Pana obronić we wspomnieniach takich ludzi jak ja, za np. dwadzieścia lat…

    To co?
    Zgadza się Pan ze mną, że był Pan „wentylem”?!:)

    Pozdrawiam

    Paweł

  8. Szanowny Panie Redaktorze! Widziałem, a może nie widziałem i nie słyszałem słowa na temat zakończenia II wojny światowej w naszych mediach. Słyszałem natomiast takie drwiące komentarze w dniu 9maja na temat obchodów w Moskwie. Stałym elementem tych „relacji” jest pokazywanie generałów / i nie tylko/ obwieszonych medalami oraz mieszkańców raczących się wódeczką i tańczących na ulicach. Natomiast czeska telewizja NOVA pokazywała w swym dzienniku 8 maja o godz.19.30 jak to przebiegały uroczystości w Pradze. Były zabytkowe czołgi, młodzi ludzie przebrani za Rosjan i Niemców. Był także zabytkowy samolot, który przyleciał chyba z W. Brytani na lotnisko pod Pragą i by transportowany na dużej lawecie z wielkimi kłopotami do centrum miasta. Poza tym nie zauważyłem aby cokolwiek wspomniano o 17 stycznia bo to był dzień wyzwolenia Warszawy. Pod radiostacją gliwicką / ponad stumetrowa wieża wykonana z drewna-cud myśli inżynierskiej/ trwają prace, które upiększą to miejsce przed planowanymi na 1 września uroczystościami. Mam pytanie do Pana i blogowiczów-jak Państwo myślicie, w jakim duchu będą się odbywały te uroczystości?
    Niezbyt dawno temu na tzw. spotkaniu w Bytomiu wraz z Szaramą pan Kaczyński uruchamiał swoje fobie mówiąc, że polskość Śląska jest zagrożona. W świetle pomijania pewnych rocznic i podgrzewania nieistniejących konfliktów /gorole i hanysy/
    mam mieszane uczucia jak przebiegną te uroczystości i jak to zostanie przekazane młodemu pokoleniu. Mam nadzieję, że nie tak jak 8,9 maja i 4 czerwca.
    Pozdrawiam Gospodarza i proszę o gorącą dyskusję.

  9. Szanowny Autorze –

    niestety, aktualnie obowiązująca „poprawność” polityczna nie pozwala na wyartykułowanie nazwy „Armia Czerwona” lub „żołnierzy radzieccy” – gardła zacisnięte; gdybyż choć jeden Amerykanin wkroczył od zachodu, byłby pretekst do świetowania rocznicy, bez kalania ust sowietami.

  10. Nie wydaje mi sie aby powiesci Solzenicyna byly oficjalnie wydawane w PRLu. Absurdow istotnie nie brakowalo ale prawdziwa kleska byla zmiana stosunkow wlasnosci. To zreszta ona byla w pierwszym rzedzie powodem ekonomicznej gehenny PRLu. Likwidacja warstwy ziemian i przemyslowcow, ktorzy stanowili podstawe i gwarancje polskosci kraju spowodowala pustke elit, ktora wypelniono szara masa z awansu spolecznego, pozbawiona polskiej tradycji i kultury. Ta erozja umyslowa warstw opiniotworczych odbija sie bolesnie do dnia dzisiejszego.

  11. PRL, jak kazda dyktatura, jest nierozwiazywalnym suplem. Mozna to pisywac na rozne sposoby, ale tylko ci, ktorzy zyli w tych realiach moga napradwe wiedziec co to bylo takiego. Ja wiem. I dodam, ze mam podobne wspomnienia z PRL. Tyle, ze nie koszula non-iron, a welwetowe dzinsy z Peweksu. Po prostu trafilem tam na szczescie o te 20 lat pozniej niz pan.

  12. Zastanówmy się, jaki bez Armii Czerwonej, Stalina i komunizmu byłby los wspólczesnych elit (politycznych, intelektualnych, kulturalnych). Kim byłby chłoporobotnik Wałęsa, nieoduczeni aktywiści NZS – wyrośli na premierów, ministrów, prezesów i udziałowców, doktorzy IPN, czy semkopodobni publiczyścu? Ano byliby tymi, którymi być powinni: emerytowanymi robolami, powiatowymi urzędnikami, nauczycielami w gminnych podstawówkach.
    Po prawdzie, batiuszcze Stalinowi, Gomułce i Jaruzelowi swą elitarność zawdzięczają.

  13. 8/9 maja to nie jedyna pomijana u nas rocznica. Za chwilę będziemy (nie)obchodzić 83 rocznicę przewrotu majowego. O tym wydarzeniu też lepiej nie wspominać, bo przecież II RP była cacy, a PRL be. Poza tym trudniej powiedzieć gdzie wówczas stało ZOMO…

  14. „Z jednej strony słyszy o katowniach bezpieki, ogląda zapowiedzi muzeum komunizmu,”…
    >Jakich katowniach? Skoro tacy ludzie, jak Kaczynscy, Ziętkowie, Kownaccy, Sidłowie i im podobni przetrwali i mają się dobrze.

  15. Tracę orientację. To nie Amerykanie wygrali wojnę?? Nie pokonali wtedy Niemców i Rosjan i nie wyzwolili Polski hurtem od Hitlera i od sowieckich imperialistów? Nie walczyli z Rosjanami i Niemcami od września 1939r.? W takim razie kiedy przystąpili do wojny i dlaczego? I kto właściwie z kim walczył, bo ginęli przecież wyłącznie Żydzi?

    Swoją drogą, taka wojna to wymaga paliwa do czołgów, samolotów, ciężarówek, surowców, materiałów, mnóstwa pieniędzy – skąd to wszystko Hitler brał? Przecież w Niemczech przed wojną był kryzys.

    Strasznie to pokręcone. Ale jedno jest pewne – że J. Kaczyński wynalazł grilla.

  16. Można celebrowac rocznicę końca wojny ale chyba nie wkroczenia Armii Czerwonej do Polski? Masowe gwałty, rabunki, morderstwa. To Pan chce świętować Panie Danielu? Nie pamieta Pan jak sie ta wojna zaczęła?
    Koniec PRL można sobie wspominać z łezką wzruszenia w oku. Ale nie zapominajmy o tym co sie dzialo w Polsce zaraz po wojnie.
    I nie jest to zadna poprawność polityczna, jak juz to poprawnosc historyczna.

  17. Panie Bobola: listów Kuronia i Modzelewskiego również nie wydawano w oficjalnym obiegu. A jednak je czytano. Pozostałe zdania Pańskiego komentarza również do dyskusji, ale przyjmuję, że jest w tym trochę racji.
    Co do wpisu Pana Daniela:
    1. Szanujmy wspomnienia (osobiste)
    2. Na fali krytyki nie przegapmy osiągnięć ludzi, którym przyszło wtedy pracować. PRL nie był czarną dziurą.

  18. Szanowny gospodarzu, ma pan calkowita racje, brak pamieci dla tych ktorzy nas wyzwolili z hitlerowskiej zaglady to wstyd. Zadne z dziennych mediow nie wspomnialo o tej roczniczy. Zadna z partii politycznych. A byla to rocznica ktora zakonczyla wojne ktora pochlonela 44 milliony ofiar, olbrzymia wiekszoasc z nich w Europie w tym 6 millionow polakow.

    Jest kompletna parodia ze bedziemy swietowac 70 rocznice wybuchu tej wojny, zaproszono na to miedzy innymi Obame. Czy to nie jest to oznaka kompletnej degeneracji umyslowej ? Swietowac wybuch wojny ktora mogla sie skonczyc nasza calkowita zaglada i przemilczac jej zakonczenie !!! Dla mnie jest to dowodem degeneracj i zwyrodnienia. To jest nawet ponizej bydlecej inteligencji.

    W porownaniu z rocznica zakonczenia II wojny w Europie, 4 czerwca jest niczym, nie bylo zadnej walki nie bylo zadnego zwyciestwa. Swietowanie takich rocznic niszczy jednosc narodowa co jest bardzo szkodliwe. Szczgolnie ze nastepne wybory wygrala lewica i to zdecydowanie.

    Wybory 4 czerwca to byla ogryziona kosc z Okraglego Stolu rzucona narodowi. To symbol tak zwanej demokracji w ktorej wyborca nie ma nawet prawa na wybranie swojego posla, bo glosuje na listy sporzadzone w autokratyczny sposob przez szefow partii. To szefowie parti decyduja kto siedzi w Sejmie a nie wyborca.

    Ja podejrzewam ze to nie jest zbieg okolicznosci ze zadne z dziennych mediow nie wspomnialo o tej rocznicy. To wyglada jak rozkaz polityczny w zekomo wolnej i demokratyczanej Polsce. W Polsce jest tyrania jakiej nigdy nie bylo.

    Ja spedzilem 25 lat w PRL i rowniez miszkalem w 4 krajach tak zwanego zachodu przez nastepne 25 lat. Moja porada jest – nie opluwajcie PRLu, nie byl to kraj idealny i nie byl to kraj beznadziejny. Nie bylo rowniez tego ‚terroru ktory rzekomo zmuszal narod do podziemnej dzialalnosci’. Kilku moglo byc tym dotknietych ale tak jest wszedzie. Byly braki podstawowych artykulow konsumpcji, glownie spowodowane przes strajki.
    Tak strajki i brak zaopatrzenia szly w parze.

    Gospodarzu w tym najwolnieszym z wolnych krajow, USA, dzisiej jest 16 szpiegowskich agencji, wymienie CIA, FBI, NSA, …… Jest to demokracja ktora jest ‚wzorem dla swiata’, gdzie wszyscy szpieguja na wszystkich i na siebie na wzajem. Tutaj rowniez bylby pan zmuszony do podziemnej dzialanosci jezeli panskie poglady do ktorych ma pan ‚wolnosc’ nie bylyby zgodne z oczekiwaniami wladzy totalitarnej i bezwzglednej. Przypomne ze Hitler mial tylko trzy takie agencje a Stalin jedna.

  19. Rządzą faszyści, więc nic dziwnego, że niemiła im jest rocznica pokonania faszyzmu.

  20. Do Admistratora !!
    .Skoro wykryto, iz powtarzam próbe przekazania tego samego tekstu ale szanowny administrator go nie przyjmuje do akceptacji, wiec prosze o dopuszczenie tekstu ,Jesli nie to po poludniu podejeme nowa probe .
    Waldemar z g 10.10 do 10.15

  21. Pokazał się nareszcie prawdziwy Passent, ten dawny odważny, skrupulatny i analityczny, jak dawna POLITYKA, aczkolwiek przejechał się nieco powierzchownie po tym co stanowiło rzeczywiste źródło sukcesów Polski Ludowej. Wymieniony przez Pana Andrzej Walicki ocenił ten ważny okres historii narodu na 3,5. To bardzo wysoko, zważywszy na wiele okoliczności niesprzyjających. „Paweł” wmawia Panu rolę, jak ot określa „wentyla” nie wiedząc, że w tych warunkach historycznych cała ówczesna Polska była wielkim wentylem, którego zazdrościły nam nacje sąsiednie ze Związkiem Radzieckim „na czele”. Coś w tym Związku także było ważnego dla ludzi. Telewizja rosyjska nadała wczoraj reportaż z Jerozolimy, gdzie uroczyście obchodzono „Dień pabiedy”. Podchód kilku tysięcy obwieszonych medalami weteranów, ze sztandarami, śpiewami patriotycznymi i orkiestrą nie budził sensacji wśród zgromadzonych Żydów i Palestyńczyków. To ważne i znamienne wydarzenie powinna być nauczką dla naszych skundlizowanych żandarmów historii.

  22. Odnoszę wrażenie, nie ma już nikogo kto pamięta Polskę z roku 1945 nie mówiąc o roku 1939.Pokolenie czynnych po wojnie rodaków niezależnie od narzuconej polityki wyciągało ten kraj z nędzy materialnej i umysłowej. Robiło to bo otwarły się możliwości pracy,a przede wszystkim jakże łatwo dostępnego wykształcenia. Wyciągnięcie ludności wiejskiej prawie prymitywnej do czynnego uczestnictwa w przemyśle ,popchnięcie jej do nauki pozwoliło stworzyć to pokolenie które swoimi systematycznymi buntami /1954,1968,1970,1976, 1980 i następne/ powoli kruszyło bezsens systemu sowieckiego.Gdyby w PRL-u nie było wentyli to nie było by możliwe wychowanie pokolenia które obaliło PRL. A Sołżenicyn był wydawany dopiero teraz nie można wydać jego ostatniej książki. Pozdrowienia

  23. Jeden z najważniejszych dni XX wieku nie został u nas dostrzeżony. Coraz mniej się mówi o tym czym było pokonanie faszystowskich Niemiec. Jeśli czasem wskazuje się na jakieś ofiary, to starannie dobrane i są to głównie ofiary Związku Radzieckiego. Trudno się czasem zorientować, kto tę wojnę zaczął, kto wymordował czwartą część ludności w Polsce i kto Polskę wyzwolił. Pamięta się tylko, że 17 września 1939 r. ZSRR dołączył do Hitlera i dokonał wraz z nim rozbioru Polski. A co zrobiła Polska w 1938 r., gdy dołączyła do Hitlera i zabrała część ziem Czechosłowacji?
    Związkowi Radzieckiemu (nigdy nie przyzwyczaję się do tego rusycyzmu Sowiety) wypomina się do dziś, że nie wyzwolił Warszawy w czasie powstania. Z powstania zrobiono ikonę. Nie raz słyszałem, że to konieczna danina krwi, żeby przyszłe pokolenia nie zapomniały o patriotyzmie. Nieliczni trzeźwo oceniali, czym było powstanie i jakie cierpienia przyniosło Polakom, nie mówiąc o śmierci ponad 200.000 Warszawiaków i zburzeniu miasta. Z uporem pielęgnuje się ideę głupich, nie przygotowanych i przegranych powstań. Podobno bez nich Polacy nie wiedzieliby że są Polakami.
    Miałem wiele szacunku dla Jerzego Giedroycia z paryskiej Kultury, a teraz przekonałem się że był to dureń.
    W Gazecie Wyborczej zamieszczono fragment książki Krzysztofa Kozłowskiego. Wyjechał z Polski na wycieczkę tuż przed stanem wojennym i dopiero we Francji zorientował się co się dzieje. Pojechał do Maisons-Lafitte. Pisze:
    >Giedroyc i Gustaw Herling-Grudziński telefonowali po świecie w sprawie podpisania przygotowanego przez nich apelu, który był w gruncie rzeczy wezwaniem do czynnego, zbrojnego oporu.
    Mówię: – Panie redaktorze, do takich działań trzeba mieć strukturę, broń, być przygotowanym, a z tego, co słyszę, to zostaliśmy znokautowani. Zbrojny opór to w dzisiejszej sytuacji rodzaj zbiorowego samobójstwa…
    Na to Jerzy Giedroyc głosem stanowczym, znamionującym zdenerwowanie, jął mi tłumaczyć: – Pan nic nie rozumie! Poderwanie do walki nie da efektów militarnych, to oczywiste, ale musi polać się krew, bo bez krwi nie będzie symbolu, nie będzie mitu do przekazania następnym pokoleniom. Bez krwi zapadniemy w dziurę, tak jak po 1863 r.<

  24. Panie Redaktorze,

    Mnie , z racji wieku PRL zupełnie ominął. Z takiego dystansu, w moim przekonaniu, błędne jest ocenianie życia codziennego narodu, z perspektywy historycznej. Bardziej przystające w takich ocenach mogą być choćby socjologia i psychologia społeczna. żeby zrozumieć prywatne życie Polaków w PRL-u, można oceniać je pod kątem naszej ludzkiej natury, konkretnie- zdolności przystosowywania się do danych warunków życia. Wystarczy pooglądać reportarze z życia społeczności żyjących w skrajnie niedobrych warunkach, w biedzie… Czy oni nie stwarzają SWOJEGO „świata” z radościami i smutkami, z uczuciami, rozrywką, marzeniami etc. Ludzie ze slamsów też potrafią cieszyć się, kochać, przyjaźnić …
    Dla pełniejszej perspektywy porównawczej, można porównać życie ~Polaków w PRL-u , zwłaszcza młodych, z życiem ich równolatków w krajach wolnych, wysoko rozwiniętych, np. w USA. Tutaj możemy podedukować , co tamte pokolenia straciły.
    Mój ojciec , też wzrusza się na wznowieniach z wydarzeń kulturowych z tamtych czasów, np. na wspomnianym przez Pana „Kabarecie starszych panów”. Ja tylko raz pozwoliłem sobie zauważyć wobec niego, że z mojego punktu widzenia to program robiony nawet przez zdolnych ludzi, ale zupełnie wyjałowiony, kulturowo „bezjajeczny”
    / „Adios pomidory…” ,”Herbatka zimowa” itd./. Ojciec posmutniał, zamyślił się, ale chyba nie przebrnął bariery naszych różnych odczuć. Więcej nie krytykuję kultury z jego czasów, która pozwala jemu wierzyć, że było super. Burzenie czyjejś harmonii związanej z jego poukładanym życiem, nawet szczęśliwym- to jednak mała zbrodnia.
    Absolutnie niedopuszczalne jest palenie wieńców na grobach żołnierzy, którzy swoje młode życie oddali w walce z okrutną machiną hitleryzmu. Trzeba nie mieć wyobraźni, żeby z perspektywy życia spędzonego w epoce pokoju, podejmować takie akty.

    Pozdrawiam,Sebastian

  25. Pan Redaktor pisze:
    „Rocznica pokonania Niemiec hitlerowskich minęła w Polsce bez echa.”

    No, bo jak tu panie Redaktorze swietowac zwyciestwo nad
    „przyjaciolmi”?
    Jeszcze by sie obrazili i zakrecili kurek z pieniedzmi. (choc tak naprawde, to nalezaloby sie dobrze przypatrzec, w ktora strone te pieniadze rzeczywiscie plyna).
    Za to „nasz” premier zapowiedzial juz huczne obchoty
    tryumfu kanclerza rzeszy nad II Rezeczpospolita.

    Przykre, ale prawdziwe.

  26. @ Paweł pisze: >Pan był „wentylem” i nie jest to powód do chwały<

    No cóż, każdy ma prawo myśleć po swojemu i patrzyć na świat swoimi oczami, nie ma jednak obowiązku podzielania cudzych opinii.

    Jestem głeboko wdzięczna Panu Redaktorowi za to, że był/ potrafił być „wentylem”. Dziękuję Panu, Panie Danielu.

    „Politykę” zaczęłam czytać w liceum w pierwszej połowie lat sześdziesiątych. Było to liceum katolickie i lektura „Polityki” była w nim obowiązkowa! Obowiązkowa właśnie z tej racji, że był to „wentyl”. Ja nazwałbym to raczej maską telenową. Że jepiej oddychać bez maski? … ba…!!! … czy lepiej dumnie odrzucić maskę i się zaczadzić? … no właśnie…!!!

    Jesienią 1978 roku brałam udział w konferencji międzynarodowej pod auspicjami PAN w Kazimierzu Dolnym. W drugim dniu konferencji nasi goście z Czechosłowacji i NRD zaczęli przejawiać zdenerwowanie. Podpytywali czy to aby na pewno jest konferencja zatwierdzona przez oficjalne władze, czy aby nie wmieszali się w nią dysydenci. Nie moglismy zrozumieć skąd ten ich niepokój. Ano stąd, że mijał drugi dzień konferencji a w żadnym z polskich referatów nie padły słowa: Marks, Engels, etc..
    Pytaliśmy, po co miałyby, na konfrencj podsumowującej najnowsze badania międzyresortowe na temat rozwoju społecznego dzieci w rodzinie, być przywoływane te nazwiska. Dla nich niezrozumiałe było nasze zdziwienie a dla nas ich. A byłiśmy wszak z jednego „obozu bratnich państw”.

    Rózniło nas to, że my mieliśmy „wentyl”.

    Nawiasem mówiąc w tym samym mniej więcej czasie pisał swoja rozprawę doktorską L.Kaczyński. Jak wiemy okrasił ja gęsto cytatami z dzieł wielkich myślicieli! Prawdopodobnie nie zniżył się w swojej bezkompromisowości do tego żeby czytać „Politykę” i tym podobne 🙂

    Jeszcze raz dziękuję Panu Panie Danielu i wszystkim Panu podobnym, że nie baliście się stracić „cnoty bezkompromisowości”, chwała Wam za to.

    Z wyrazami szacunku i wdzięczności

    Jotka

  27. Cytat: Żołnierzom Armii Czerwonej oraz Wojska Polskiego, którzy zatrzymali hitlerowską zagładę, łapanki i egzekucje, otworzyli bramy Majdanka i Oświęcimia, przynieśli wyzwolenie od hitlerowskiej okupacji, należy się tego dnia gest wdzięczności i pamięci.

    Gospodarzu: Stalin i jego szergi odtworzyli bramy Majdanka i Oświęcimia tylko dlatego, ze byly one po drodze. Armia Czerwona juz mogla wczesniej bombardujac linie i wezly kolejowe ratujac Zycie, ale nie byla tym zainteresowana, powiem wjecej byla to relana polityka i to nie tylko w Kremlu.

    Glownie AK i czynny opor spolecznosci polskiej wrzucajac Sabot’y w tryby maszyny zaglady przyczynil sie zmniejszenia liczby ofiar.
    A skoro wspomina pan o rocznicy pokonania Niemiec hitlerowskich to gwoli scislosci nalezy tez wyminic ofiary gwaltow, niewolnictwa i ludobojstwa na ludonsci niemieckiej ze strony aliantow np. Bomber Harris, czy aziatyckie hordy , ktore inspirowane Ilja Ehrenburg mordowaly i gwalcily per dekret nie tylko niemieckie dzieci, kobiety i bacie, ale tez polki i rosjanki.
    Nalezalo by tez wspomniec ekscesy Polakow, na widok ktorych kazdy szanujacy sie sadysta dostalby rumiencow np. wyspa Wollin czy Gdansk.

    Walka z okupantem na terenach polskich trwala do poczatku lat 50tych, brali w nie udzial Polacy, Litwini , Ukraincy i innie zniewolone narodowsci , tak wiec niema specialnego powodu na gest wdzieczności i pamięci.

    Aby odswiezyc pamiec proponuje zwiedzic muzeum w bylym budynku KGB w Wilnie – wstrzsajace.

  28. Każdy z nas, który młodość i dorosłe lata przeżył w PRL-u ma swoją ocenę tamtych lat, warunków ustrojowych, systemu – wszystkiego co w sumie tworzyło warunki życia w tamtych latach. Niezależnie od rodzinnych czy osobistych doświadczeń jednak chyba PRL ani obozem koncentracyjnym ani gułagiem nie był, chociaż ci, którzy w tym ustroju np. stracili bliskich, którym ten ustrój wykoślawił życie mają pełne prawo do bardzo surowej jego oceny. Więc spory na temat PRL i jej ocen będą trwały, trwały, trwały ….. .
    Natomiast przemilczanie daty zakończenia II wojny światowej i rosyjskiego wkładu oraz rosyjskich ofiar to niegodziwość i zakłamywanie historii na bolszewicką modłę nawet wówczas gdy – w imię prawdy (innej ?) przywołujemy pamięć np. setek tysiecy zgwałconych niemieckich (i nie tylko) dziewczynek, dziewcząt, kobiet, – a gdy ich zabrakło – również staruszek, Katynia, grabieży i pospolitych rabunków oraz innych haniebnych wydarzeń, których sprawcami byli żołnierze Czerwonej Armii.

  29. Szanowny Panie Passent,
    czasow, o ktorych Pan pisze nie trzeba oceniac, bo ocene wydala juz „historia” rugujac je do czasow zaprzeszlych. Pan pisze wlasciwie nie o czasach PRL, lecz o czasach swojej mlodosci. Za nia warto tesknic i o niej warto wspominac. Pozostaje pytanie, czy warto tesknic za PRL. Wedlug mnie nie warto.
    Z powazaniem.
    MA

  30. cd.
    Wojne zaczeli Rosjanie z Niemcami i wojne skonczyli Rosjanie z Niemcami. Dlaczego mielibysmy swietowac rzekome wyzwolenie?
    Z powazaniem.
    MA

  31. Sebastian,

    to samo bylo z moim ojcem i z Jego kultem (na szczescie zdrowym i umiarkowanym) wszystkiego, co lwowskie. Ojciec strzelal salwami smiechu sluchajac archiwaliow z „Wesolej lwowskiej fali”, a ja… liczylem z nudow muchy na scianie, tyle, ze tak, aby nie dac tego poznac po sobie.

    PIRS,

    nie tylko Giedroyc jest pomylony w prezentowanej przez Ciebie materii. Wystarczy poczytac co wypisuje sie tu i tam, zeby przekonac sie jak wielu wciaz nie moze przebolec, ze 20 lat temu latarnie sluzyly tylko i wylacznie do oswietlania ulic.

    Pozdrawiam.

  32. Szanowny Gospodarzu i koledzy-blogowicze: dla mnie każda krytyka PRL jest dopuszczalna , jeśli jest to krytyka merytoryczna. Dużo prawdy jest w tych wypowiedziach o dziwolągach kontroli walizek na granicy( mi Pepickie celniki chciały zabrać 4 ołówki koh in nor, ale je na ich oczach połamałem i wrzuciłem do popielniczki)i innych idiotyzmach.Wszystko mozna krytykować i „mikrusa” i Pewexy’ i td. itp. Mozna i należy krytykować całą dewiację pseudoekonomii, mozna krytykować utrudnienia ruchu granicznego , brak pełnej wolności słowa itd.
    Ale nie mozna odnosić się z pogardą i wyższością do wszystkiego. Takie słowa, jak :reżim, tortury , zniewolenie są tak samo prawdziwe i przystające do czasów PRL, jak wszystko, co działo się i dzieje w innych, tzw. demokratycznych krajach.Różnica jest tylko, co do ilości, intensywności.O tych dolegliwościach można, trzeba mówić, ale ja nie godzę się z tym, że wszyscy ci, którzy uczciwie pracowali, coś zrobili, byli za to uhonorowani itd, to byli sługusami imperium zła-jak to pięknie powiedział R.Regan.
    Prym w tych paternalistycznych, nonszalanckich krytykach wiodą ci, co z Polski uciekli. Ja nie uciekłem, bo było mi wstyd uciekać i dlatego jestem gorszy od tych, co uciekli? Oni są patriotami, a ja nie? Wychodzi na to, że miałem za nieboszczki komuny problemy z niewyparzoną gębą, a teraz ,jako nonkonformista, staję się obrońcą tamtych lat, no bo przecież nie było tak żle, jak piszą to ci, co uciekli z Polski.
    Moi drodzy, jeśli szanujemy swoją godność i swoje wspomnienia, możemy krytykować wszystko, co było źle, możemy sobie żarty stroić z „Pewexów” .talonów itd, itd. ale nie bawmy się w nowych Jacków Kalabińskich, który w PRL wrzeszczał do mnie: „Tu jedynka!”Uważaj na imperialistów!!!”.A potem zwiał do USA i stamtąd też mi wyjaśniał, że on jest błagonadjożny,a ja błądzę. Najgorsi są zawsze neofici i koniunkturaliści.

  33. Znalazłam mało znany wierszyk Andrzeja Waligórskiego… Proponuję chwilkę zadumy 🙂

    „Żywi i martwi”

    Nasi koledzy z konspiracji,
    Pogromcy „Panter” i „Tygrysów”,
    Leżą przeważnie wśród akacji,
    A dużo rzadziej wśród cyprysów.
    Zginęli mając lat dwadzieścia,
    A i piętnaście też czasami…
    Wtedy z nich żaden ginąć nie chciał,
    Lecz dzisiaj – wygrywają z nami.
    Zostali już na zawsze młodzi,
    Szlachetni z czynów i postaci,
    Już nic im dzisiaj nie zaszkodzi,
    Już nikt ich dzisiaj nie zeszmaci.
    Sztandary na ich grobach wieją,
    Warty w rocznice się ustawia…
    Oni się już nie zestarzeją
    Na swoich starych fotografiach.
    Palą się znicze, snują dymy.
    Przybywa nam na twarzach zmarszczek,
    Wciąż młode są ich pseudonimy,
    Nasze są martwe i wciąż starsze.
    …a kiedy już poumieramy
    I gdy się już znajdziemy w raju,
    Wtedy natychmiast ich poznamy,
    Lecz oni nas -już nie poznają.
    I może któryś nawet powie,
    Widząc nas w rajskim przedpokoju:
    – Nie wiecie, biedni staruszkowie,
    Gdzie są koledzy z tamtych bojów?
    Wtedy zapewne zapłaczemy,
    Sięgniemy dłonią do orderów,
    Ale im prawdy nie powiemy…
    Po co rozśmieszać bohaterów?

    #

  34. Panie Danielu!
    Dyskusja na powyzszy temat i na tym blogu zapedza sie w niewlasciwymi kierunku, tak jak to wszystko, co w kraju nad Wisla ma miejsce.
    Ciekaw jedynie jestem ilu jest na blogu ludzi pamietajacych tamte dni wojny, ilu jest takich , ktorych faszyzm niemiecki brutalnie dotknal cale rodziny.Ilu jest takich ,ktorzy pameitaja udzial polskich obu zolnierzy w wyzwalaniu Polski.
    Ciekawe ilu blogowiczy ma siwadomosc ze, o to z dnia 9-go Maja 1945 posiadalismy prawo do mowy polskiej, polkiego paszportu, organziowano szkoly, ktorych podstawowywm i jedynym jezykiem byl j. polski i polskie lektury idt itp..
    To nie Armai Czerwona przyniosla komunizm do Polski a wrocmy nieco szerzej do Jalty, wrocmy do tych, ktorzy w salonach londynskich wrzucali w media puste slogany, a rzeczywistej aktywnosci na rzecz pwortu do kraju, na rzecz formowania innego ladu politycznego nie bylo !!!. To oni w Londynie oddali Polske w rece Stalina. To oni w Londynie w Jalcie byli nieobecni i oddali swe miejsce przybyszom podstawionym przez Stalina. Nie trzeba wypaczac historii,m a trzeba mowic prawde i dobrze by bylo by oboje Kaczynscy uswiadomili sobie to. Dobrze by bylo, by Tusk i inni „wielcy” politycy z polskiego cyrku przestali dyskredytowac fakty i tak biolesnie niby zapominali o tych ktorzy oddali swoje zycie za Polske od Bogu do Odry.
    Nie chce poszczegolny blogowiczy tutaj ruszac. {Podejscie do faktu, gdzie i kto pierwszy raz pila Coca Cole top malosktkowe i smieszne i wrecz osmieszajace samego wypowiadajacego sie w tym temacie.
    Nie mowie ze Rosje i historie o Armii Czerwonej trzeba calowac w dupe. Ja mowie o potrzebie pamieci i uszanowania tego, co mialo miejsce i co dalo poczatek innym dziejom Polski – z dniem dzisiejszym wlacznie!.
    Wstyd mi za tych Polakow, ktorzy tak drwiaco, negujaco, bez szacunku wypowiadaja sie o historii z lat 1941-45. Nalezy pamietac o zlych i dobrych momentach. Rosja Radziecka w czesci zaplacila cene za 17 wrzesnia 1939 roku, za zdradliwe wobec Polski i siebie samej bowiem uklad Ribbentrop Molotow – to bylo czyste oszustwo Niemiec wobec ZSRR i ten ostatni zaplacil cene 28 milionow istnien ludzkich – o czym nam Polakom tez nalezy pamietac. To nie bylo 28 miliono pchel, szczurow czy innej parszywej zwierzyny to byly istnienia ludzkie anatomicznie takie same jak kazdy z nas na tym blogu ze swoimi rodzinami, uczuciami problemami itd itp.
    Wstyd mi za Polakow i te kompromitujace w wiekszosci wypowiedzi na tym blogu

  35. Odbieram ten tekst jako nieuzasadnioną próbę wybielenia minionego okresu.
    Zacznę od II wojny światowej. W końcu to Związek Radziecki jako sojusznik Hitlera był jednym z krajów, który ją rozpoczął. Gdyby nie agresja 17 września to kto wie jak by potoczyła się historia. Trudno, żeby Polacy o tym zapomnieli. I nie zmieni tego faktu to, że w dalszym etapie Rosjanie chcieli odwrócić się od sojusznika i zaatakować Niemcy. Chcieli bowiem tego nie po to aby zniszczyć Hitlera, tylko aby samemu zawojować Europę. Nie doszło do tego tylko dlatego, że Hitler był skuteczniejszy od Stalina.
    A po wojnie? Do 56r. PRL to jednak katownia bezpieki. A potem? Potem byliśmy „najweselszym barakiem w obozie”. Pewnie, że nie był to taki totalitaryzm jaki usiłuje się nam obecnie wmówić jednak miło wspominać tamten okres możemy tylko jako okres naszej młodości. I nic więcej.

  36. Dziś w TOK FM pani Redaktor z Polityki,mimo kłopotów z odmianą liczebników,udało się zadać pytanie byłemu-dwojga imion-ministrowi spraw zagranicznych.Czy wizyta w Moskwie obecnego ministra była przełomem.Były minister odpowiedział.Jedynym przełomem w czasie mojego życia była klęska Niemiec hitlerowskich. W moim również.Pozdrowienia.

  37. Urodziłem się w PRLu i czasów wojennych czy powojennych nie znam z autopsji ale z opowiadań. Natomiast młodość, nauka studia i pierwsza praca przypadły na ten okres. To były piękne czasy ze względu na młodość, przyjaźnie, miłości, sport. Pamiętam TEY z Poznania, ówczesnego Pietrzaka, Egidę które były powodem do głośnego śmiechu u wielu ludzi. Przykre były braki w sklepach, to takie „załatwianie” ale jakoś do tego się ludzie adoptowali i żyli.
    Teraz jest normalnie i stąd wiele osób nie może się odnaleźć i szuka wroga, bo to łatwiej i jakaś grupa wspólna się znajdzie.
    Mali ludzie mają lepiej bo jest jakiś prawdziwy czy wyimaginowany wróg, trzeba z nim walczyć i nie myślą że dla wielu ludzi ważniejsze jest życie, budowanie wspólnego bytu.
    Czytam wpis o Giedrojciu i aż mnie zmroziło. Jak nisko ceni się normalnego człowieka, jak łatwo szafuje czyimś życiem i zdrowiem.
    i

  38. PYTANIE DO ADMINISTRATORA czy mam Szalban na tym blogu ?Pisze ,przestrzegam wpisanie kodu i … poszlo sie …na Berdyczow ,D wieczorem dzis trzecia ostatnia proba .

  39. Panie Danielu,ale upieram sie,ze w Polsce nie bylo komunizmu.Jestem 1943,przyjechalismy ze Lwowa,ojciec,ekonomista z wyzszym wyksztalceniem,reaktywowal zespol szkol ekonomicznych w Dabrowie Gorniczej.Do domu zjezdzaly dziewczyny z pobliskich wsi,babciz gotowala,jadla bylo w brod/z tych wsi/.Mama swietnie grala na pianinie i stenografowala.Rodzina dalsza osiedlila sie w Polanicy-Zdroju,gdzie wujek utworzyl amatorski teatr.Ciocia pracowala w tamt.sanatoriu,bylam tam w 1953r.leczyc gosciec dzieciecy.Rodzice i krewni wzieli sie ostro za budowanie Polski.Nie wyczuwalam jakiegos nacisku ze strony aparatu partyjnego na moja wyksztalcona rodzine.Majac 15 lat w 1958 r.wyjechalismy „na letnisko” do Miedzyzdrojow,chodzilismy na nocne imprezy do „Piekielka” /istnieje do dzis/.Byla Coca-cola,kurs tanca towarzyskiego,pelny luz.Potem wakacje w Kroscienku n/Dunajcem,gdzie w knajpie bawiono sie i spiewano do rana /1961-rock&roll/.Potem studia,moja siostra tez,przyzwoite mieszkanie,telefon /zadnego kumoterstwa!!!/Od 1970 roku wyjazdy nad Balaton,normalna,ale dobra praca,samochod w 1973 /bez talonu!!!!Mozna sprawdzic!!!!/Zamowilismy „Warszawe”,ale juz nie bylo i kupilismy Fiata 125p.Wakacje zagraniczne i krajowe kazdego roku,zabawy,festiwale studenckie,FAMA,Kolobrzeg.Przysiegam,a obracalam sie w kregach studenckich i nauczycielskich,ze nie znalam w moim otoczeniu nikogo,kto bylby represjonowany.W kinach szly nowosci filmowe,I.Bergman,teatry,opery,operetki,spotkania.I to byl KOMUNIZM??? I tak by tamten stan rzeczy musial sie zmienic,ale ilu ludziom dzis to wyszlo „na dobre”?Ilu,pytam.Przede wszystkim byla praca,a i zagraniczne stypendia dla najzdolniejszych studentow tez!!Za darmo!!A dzis?Owszem sa,ale dla kogo??Niczego specjalnego sie nie dorobilismy,ale spalismy spokojnie i po ulicach chodzili tez bezpiecznie.A glodny i „niezaplacony” byl tylko ktos,z wlasnej woli.Mielismy przede wszystkim wspaniale wychowanych rodzicow /na ogol/ i wspanialych nauczycieli i wychowawcow.Nikt nam nie „macil” w glowach tak jak teraz dzieciom i mlodym ludziom.Przede wszystkim nie bylo wszechobecnego KOSCIOLA w szkolach i w zyciu publicznym,co wszystkim wtedy zyjacym i uczacym sie Polakom wyszlo tylko na dobre.Teraz czuje sie nie jak w III RP,ale gorzej jak czuli sie moi rodzice i dziadkowie w IIRP.Tak,panie Danielu.To byly jednak lepsze czasy.

  40. Bez watpienia prof. Andrzej Walicki jest ekspertem od rosyjskich idei, przy okazji marksistowskich, np. „Marksizm i skok do królestwa wolności. Dzieje komunistycznej utopii”, Warszawa 1996. Polskimi problemami z wolnoscia tez sie zajal, z duzym powodzeniem.

    Moim zdaniem na historycznego nobla zasluguje.

  41. Do Andrzej pisze:

    Dziekuje Panu za ten wpis; nic dodac, nic ujac.
    Z powazaniem.
    MA

    2009-05-11 o godz. 13:58
    Odbieram ten tekst jako nieuzasadnioną próbę wybielenia minionego okresu.
    Zacznę od II wojny światowej. W końcu to Związek Radziecki jako sojusznik Hitlera był jednym z krajów, który ją rozpoczął. Gdyby nie agresja 17 września to kto wie jak by potoczyła się historia. Trudno, żeby Polacy o tym zapomnieli. I nie zmieni tego faktu to, że w dalszym etapie Rosjanie chcieli odwrócić się od sojusznika i zaatakować Niemcy.

  42. Dante pisze:

    2009-05-11 o godz. 11:42
    Gospodarzowi sie po prostu przytrafil blad polegajacy na utozsamianiu przyczyny ze skutkiem.
    Z powazaniem.
    MA

  43. Levar pisze:

    2009-05-11 o godz. 11:39
    Zycze udanej wizyty u okulisty.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Jeszcze jeden spisek.

  44. Takie(ponizsze) porownania sa niedorzeczne, bo relatywizuja zbrodnie faszystow (33-45).
    MA

    KPP_PPR_PZPR pisze:

    2009-05-11 o godz. 09:42
    Rządzą faszyści, więc nic dziwnego, że niemiła im jest rocznica pokonania faszyzmu.

  45. obserwator pisze:

    2009-05-11 o godz. 11:06
    PRL „zawalil” sie sam.
    MA

  46. vdm pisze:

    2009-05-11 o godz. 09:25

    Szkoda, ze nie wspomnial Pan o stalinowskiej zagladzie. „Zbrodnia” PRLu bylo jednak oglupienie obywateli; tak ich wprawdzie nazywano (chyba ze ktos byl towarzyszem), lecz calkowicie pozbawiono tresci obywatelskich, redukujac je li tylko do przekreconej nazwy (obywatel byl traktowany przedmiotowo).
    MA

  47. Byl taki czas, że dyskretnie milczano nad 8,9 maja oraz 1 września.Wtedy Republika Federalna Niemiec sypnęła markami Edwardowi Gierkowi, który to zezwolił na wyjazd do Niemiec dużej ilości tzw. spóźnionych przesiedleńcow ze Śląska i Oplszczyzny. Wtedy każdy, kto miał „sztambuch” czyli taką książkę rodziny rwał do lepszego świata, a potem ściągał rodzinę. Wtedy zrozumiałe było dyskretne prześliźnięcie się nad tymi rocznicami-nie wypadało i tyle. RFN dała im odszkodowania za pozostawione domy i mieszkania, kurs języka niemieckiego i inne przywileje. Sprawa Agnes Trawny z jej pozostawionym domem, którego zwrotu się teraz domaga, to zaniedbanie naszych władz i bałagan w księgach wieczystych itd,itd. Tak sie toczyła historia. Ciekawi mnie dlatego pod jakimi hasłami będą sie odbywały uroczystości 1 września pod radiostacją gliwicką. A, że będą to pewne, ponieważ ruch koło radiostacji ogromny. Od rana do wieczora. Dla mlodego pokolenia- tam się odbyła tzw. prowokacja gliwicka. Starsi Wam opowiedzą lub zerknijcie do wikipedii.
    Pozdrawiam wszystkich. Polska nie zaczęła się w 1989 roku. Przedtem tutaj też co nieco sie działo! dużo dobrego i trochę złego.

  48. Jacobsky pisze:

    2009-05-11 o godz. 04:18
    Dziwie sie, ze Pan nie wie, co przeszkadza; z braku czasu wymienie li tylko Katyn i 20.000.000 stalinowskich ofiar.
    Z powazaniem.
    MA

  49. Eeet tam, Redaktorze, jest Pan „zniesmaczony” brakiem obchodow rocznicy zakonczenia i wygrania II wojny swiatowej?
    A ja odetchnelam z ulga. Cierpie juz na pewna niestrawnosc z powodu licznych obchodow w Polsce wszelikich rocznic. Wylaza mi nosem. Kto chce obchodzic, niechze obchodzi – na pikniku, na wspolnym wspominkowym spotkaniu zakrapianym piwem, lub zlozeniem paru galazek bzu na grobach tych, ktorzy przyniesli nam pokoj, lub ktorzy sie tego pokoju nie doczekali. I to powinno wystarczyc. Inaczej zaczna sie kolejne korowody kto donioslej te rocznice obchodzi, wojna na wiece patriotyczne i nedzne przemowienia przy pomnikach czy edytoriale w prasie. Chwalmy Pana, ze klasa polityczna zbyt byla zajeta wymierzaniem sobie kuksancow z okazji rocznicy czerwcowej, zeby opluwac sie jeszcze nad grobami Poleglych.

  50. Jak to mozliwe ze Waldemar ma problem z opublikowaniem swojego wpisu. Czy to oznacza ze powinien pojsc sladami pana gospodrza, byc ‚ventylem’ i wydrukawac swoj wpis w podziemiu ? Czy walka o wolnosc ciagel jeszcze trwa ?

  51. Etatowi utrwalacze i obalacze

    Historia jest zapewne jedna. Jedynie wyciągane z niej wnioski są różne stosownie do potrzeb określonych opcji. W polemicznych bojach każda z nich pomija niewygodne dla siebie aspekty eksponując te umacniające własne racje. A byty polityczne powstają niezależnie od naszej woli. Nie pytano nas o zgodę na powstanie PRL-u, nie pytano również, przynajmniej mnie, o zgodę na wdrożenie RP. Te procesy zachodziły poza moim zasięgiem. Niekiedy odnoszę przykre wrażenie, że centra woli politycznej decydującej o losach Polski znajdowały się poza nią samą. Zaś Polska traktowana była instrumentalnie, zależnie od potrzeb, jako zapalnik, inicjator procesów wygodnych i korzystnych dla głównych sił tego świata. I to niezależnie od tego czy używano haseł wyzwolenia czy też rewolucji kwiatowych. Chodzi jedynie o to na ile potrafili znaleźć się w tych tendencjach Polacy i wykorzystać zewnętrzne uwarunkowania dla budowy suwerenności własnej Ojczyzny.

    Nasza Ojczyzna geograficznie została zlokalizowana i zakleszczona w imadle między Wschodem i Zachodem. Stanowiła ona zwykle czyjeś przedmurze i w związku z tym była miejscem licznych spacerów europejskich i azjatyckich hord po swoim terytorium. Gdyby wojny były instrumentem rozwoju a nie niszczenia jak domniemują niektórzy zwolennicy tej koncepcji, to przypuszczać można , że Polska stanowiłaby przodujący kraj Europy. Gdyby sama Europa była miejscem pokojowego rozwoju i rozkwitu swych członków, wówczas bez wątpienia losy Polski byłyby zupełnie inne. Europa ciągle jednak była, do ostatnich lat, dymiącym tyglem warzenia i ważenia się swego politycznego kształtu poprzez nieustające zmiany politycznej mapy tego kontynentu.

    Z tego też punktu widzenia Polska jako jeden z wielu składników decydujących o ostatecznym kształcie pichconych dań politycznych, mógł mieć wpływ zaledwie na smak dania ale nie na jego wybór. Powiedzmy sobie jasno o losach Europy, w tym i Polski, decydowały narody o potencjale w granicach i powyżej 100 milionów ludności. Dlatego słusznie zauważył Osmańczyk, że polityczne integrowanie potencjału PRL-u, Czechosłowacji i NRD stanowiło swego rodzaju przeciwwagę dla niemieckich aspiracji.

    Walka jak wiadomo cały czas się toczy z małymi wahaniami pomiędzy USA i Rosją. My w tych zmaganiach jesteśmy zaledwie drobnym satelitą, nie mającym praktycznego znaczenia dla wyniku ostatecznej rozgrywki. W tych tasowaniach i rozdaniach z obu stron jesteśmy traktowani instrumentalnie. Możni tego świata dadzą nam jedynie tyle,ile wystarczy by pozyskać nas jako mięso armatnie w ich potyczkach. Dlatego kryterium naszych zachowań politycznych nie może być oparte na uczuciach wyższego rzędu, lecz na ściśle wymiernych walorach obowiązujących w tym łajdackim świecie. Nie oznacza, to że mamy zejść do ich poziomu. Naszym obowiązkiem jest cenienie się na tym rynku zgodnie z obowiązującymi na nim zasadami.

    Kierowanie się emocjami polegające na pozyskiwaniu politycznej łaskawości kosztem całego majątku narodowego uważam za złamanie polskiej racji stanu, nawet wówczas gdyby nam złote gruszki na wierzbie obiecano. Uważam tak dlatego, że serwowane nam wartości, jak wolność, pluralizm i demokracja , są po pierwsze wartościami klasowymi, a po wtóre to pojęcie wysoce subiektywne i niedookreślone. Dlatego właśnie możliwe jest toczenie bojów politycznych w sferze propagandy. Nie zaprzeczymy, że dla przykładu Polska ,USA czy Kuba a nawet Korea, że nie wspomnimy o Wietnamie będzie miało własny odbiór i widzenie tych wartości, za których kultywowanie i obronę gotowych jest oddawać życie i ponosić cierpienia.

    Zatem pozwólmy ludziom żyć tak jak oni chcą, bez siłowego narzucania własnych wizji. Narody same powinny decydować czy chcą one żyć w Obozie Pokoju, czy w Obozie Wojny. W cywilizowanym świecie powinno się to odbywać przy pomocy zwykłego referendum na drodze prostego i jasnego pytania. A u nas unikamy takich rozstrzygnięć,o fundamentalnym znaczeniu dla demokracji, jak diabeł święconej wody, ponieważ zdajemy sobie sprawę ze słabości demokracji burżuazyjnej i naród, co jest więcej niż pewne wypowiedziałby się niekorzystnie wobec poszerzania swobód dla nielicznych rządzących, bowiem jest to działanie z natury antydemokratyczne.

    Bardzo nobilitującym jest kiedy znany felietonista musi ulubionemu Premierowi z wykształcenia znawcy historii przyznać w tej dziedzinie Nobla. Czyni to złośliwie i nie bez pewnej satysfakcji ukazującej pokręcone natury solidarne manipulujące historią w ramach solidarnej polityki historycznej mającej za cel główny ogłupianie własnego narodu znającego tę przeszłość z autopsji. Rezultat jest taki, że onże VIP wychodzi na durnia, ponieważ wie mniej niż jego naród.

    Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy, iż ten przebiegły polityk od „nic nie robienia”, chce przenieść miłość własnego narodu z jednego dużego sąsiada, na drugiego. Zapomina o tym, że miłości nie da się ugasić plwocinami, ani też wzbudzić entuzjastycznym adorowaniem pięknych Niemek. Ma to szczególnie złożoną wymowę w kontekście przeniesienia uczucia z wiernej Nataszy na praktyczną Hermenegildę, która wolała mieć wrażego żołnierza na brzuchu aniżeli jego bombę na dachu, w odróżnieniu od słowiańskiej Wandy wolącej w tej sytuacji skoczyć w nurt Wisły. Takie to mamy zderzenie pragmatyzmu z romantyzmem. Nie ukrywam, że umysł nakazuje co innego, a serca przywołuje gdzie indziej. Mimo wszystko, w tej sytuacji jest mi bliższa nasza Masza i rodzima Wanda, aniżeli sojusznicza Truda proponująca co się uda.

    Potrafię także zrozumieć,że jeśli komuś kto miał dziadka w Wehrmachcie,z woli lub niewoli, bliższe są germańskie kościstości aniżeli słowiańskie obfitości. Czym skorupka za młodu nasiąknie tym trąci na starość. I to bez znaczenia czyś Donek, Tomek lub Atomek. Także nie bardzo do mnie przystaje germańskie twierdzenie, że kobieta jest workiem skórno-mięśniowym do noszenia męskiego nasienia. Wolę osobiście kobietę nosić na rękach, póki zdrowie pozwala i całować po rękach oraz tam gdzie Pan Bóg dopuszcza a ona przyzwala. Piszę o tych detalach by uwznioślić znaczenie człowieka w kulturze słowiańskiej od germańskiego uprzedmiotowienia.

    Na tej też podstawie wiodąc rozważania jest mi niezmiernie przykro, że obecna polska władza pokręcona zachodnimi wiatrami zapomina skąd jej nogi wyrastają. Tych, którzy napadli Polskę roku wiadomego traktuje jako sojuszników tysiącletnich mimo,że historia dowodzi coś zupełnie innego. Natomiast tych, którzy stłukli portki tym łobuzom, traktuje jak wrogów i przestępców. A uczono mnie swego czasu, że historia jest matką nauki. Guzik prawda. Obecna historia jest zawstydzającym zakłamaniem przeszłości. Na tym oczywistym fałszu buduje się nowe kłamliwe konstrukcje i zachowania w myśl, których „Polska rośnie w siłę a ludzie żyją dostatniej”.Towarzysz Gierek bez najmniejszej wątpliwości w grobie się przewraca znając doskonale uwarunkowania Wschodu i Zachodu, na te oczywiste, przewrotne i paskudne manipulacje polityczne.

    Jeden Passent raczył zareagować na te bezczelne zaniechania swego organu: wolnej,demokratycznej i pluralistycznej „Polityki”.I cóż można sądzić o tych niepokalanych orłach polskiej lepszej rzeczywistości w osobach Baczyńskiego,Paradowskiej,Szostkiewicza i innych pomniejszych wróbelkach „demokratycznych”.No cóż, nie było zamówienia na na nazistowski bandytyzm i polskie męczeństwo. Oni teraz zobligowani są dąć w trąby Wolnej Europy, w której pierwsze skrzypce grają Niemcy odbudowane amerykańskim planem Marshalla, jako fortpoczta imperialnej interesów swego upokorzyciela i dobroczyńcy.

    Rosjanie w tej kwestii, jak wiadomo wszystkim na prawicy, nic do powiedzenia nie mieli. Podobnie zresztą jak Ludowe Wojsko Polskie stanowiące czwartą potęgę koalicyjną, pochowało się w krzakach Wału Pomorskiego w oczekiwaniu na błogosławione i jedynie słuszne wejście wojsk amerykańskich. Natomiast gwoździem do zwycięstwa i restauracji starych stosunków był osamotniony Anders na białej kobyle nie potrafiący nawet zbliżyć się do polskich granic. A Sikorskiego to wzięli i profilaktycznie utrącili, żeby przypadkiem nie skumał się z czerwonymi. W ramach tej polityki IPN poszukiwał pepeszy w trumnie Sikorskiego, której mimo solidnych szkieł powiększających i usilnych modłów nie udało się znaleźć i zapadła w związku z tym zawstydzająca kurtyna ciszy nad głupotą i warcholstwem polskiej prawicy.

    W tej polityce polskiej miałkości i nikczemności sił solidarnych znajduje się założenie, że jak nie będzie się wspominać o zwycięstwach Armii Czerwonej to Rosja zniknie z globu podtrzymywana dotychczas niepokonaną siłą naszej pamięci o Katyniu. Ja myślę, że najlepiej byłoby gdyby mściwa i pieniacka prawica katolicka nie potrafiąca uładzić sobie stosunków z sąsiadami zechciała się wynieść na nieogarnione przestrzenie prerii amerykańskich i tam mogłaby sobie wydziwiać do woli, bez szkody dla pokojowych stosunków między rozumnymi ludźmi.

    Wymazywanie roli i znaczenia Armii Czerwonej oraz Ludowego Wojska Polskiego tego od pługa a nie od korony jest w przebiegu II WS oraz zwycięstwie nad faszyzmem jest wyjątkową podłością wobec polskiego narodu. Trzeba powiedzieć jednoznacznie, że z Polski nie uciekali ci,którzy przynieśli jej wolność. Natomiast gorzkie w swej wymowie były losy polskiego żołnierza walczącego na Zachodzie o obcy sobie interes. Przesuwanie zwycięskich sił na przegrane pozycje jest nie tylko niezgodne z rzeczywistością ale jest także wysoce niemoralne. Wprowadzanie w to miejsce nolens volens przegranych Polskich Sił na Zachodzie, z tej racji, że nie dotarły one do Polski jest oczywistą klęską tego odłamu oręża polskich sil zbrojnych kierowanego przez prawicowe siły polityczne.

    W dzisiejszych czasach stało się zasadą odrzucanie wszystkiego co lewicowe i przywracanie na piedestały wartości prawicowych. Tym sposobem stawia się pomniki tym, którzy współpracowali z Niemcami, tym którzy strzelali do Rosjan, tym którzy współpracowali z UPA , tym którzy mordowali w czasie wojny domowej swych rodaków. Tym, którzy zdradzili i uciekli jak Rurarz i jemu podobni. Tym, którzy szpiegowali i zdradzali Polskę na rzecz amerykańskiego imperializmu jak Kukliński. Nastąpił całkowity kociokwik moralny i przewartościowanie z kierunku głębokich tradycji historycznie uwarunkowanych na żenujący i doraźny merkantylizm. Naród, który podcina swoje korzenie staje żałosnym strzępkiem miotanym przez wichry i burze historii. Należy wyrazić głębokie przekonanie, że to co obecnie dzieje się w Polsce nie dotyczy narodu a jest zaledwie zewnętrznym przejawem ogłupiających zachowań pseudoelit,nie znających historii i tradycji swego narodu, a postrzegających jego role i miejsce zza lady z mydłem i powidłem. Po prostu wstyd, Polsko Sprzedawców i Sklepikarzy. Gdzież jesteście Hutnicy,Górnicy,Rolnicy i Stoczniowcy? Czyżby już tylko we wspomnieniach uczciwych i porządnych ludzi?

    Powiadają nam,że niektóre gałęzie naszej gospodarki były nieopłacalnymi. A któż to oceniał i decydował o tej opłacalności? Jeśli rynek ,to dlaczego wmontowano weń polityczno-finansowe mechanizmy rujnujące wielkie kompleksy polskiej gospodarki. Zatem nie mamy tutaj do czynienia z kwestią niewydolności określonych gałęzi gospodarki, ponieważ jej skracanie, redukcja i eliminacja nastąpiła na płaszczyźnie politycznej walki konkurencyjnej o rynki zbytu. Zniszczono wszystko, nie ostało się nic. Wobec tego nie można tutaj mówić o przebudowie lub naprawie kiedy mamy do czynienia z oczywistym procesem destrukcji i niszczenia. W żadnym państwie nie jest tak że wszystkie gałęzi są zacofane, a jeśli nawet tak, to nie dopuszcza się do globalnego ich rozbicia ,ponieważ grozi to klęską ekonomiczną.

    Ci naprawiacze Polski głoszą ,że Polska wyraźnie zyskała pod ich wpływem i rządami, co widać bardzo wyraźnie kiedy oni raz na kilka lat lecą z USA do Polski samolotem. Boże, dlaczegóż oni poczytują nas aż za takich idiotów. Ja ten obraz widziałem zza szyby samochodu jeżdżąc po Polsce w 80 -tym roku. Mam wrażenie, że obraz z samochodu jest bardziej przekonywującym i zbliżonym do rzeczywistości aniżeli kolorowa składanka widziana z samolotowego lufcika. Poza tym wypada także powiedzieć, że bogactwo jest nachalne i panoszy się po ulicach sprawiając ułudne wrażenie powszechności, zaś bieda skrywa się skromnie w zakamarkach prywatności. Dlatego nie wierzę propagandzie odbierającej chleb,lekarstwa, świadczenia socjalne i konstytucyjne prawa uznawane w cywilizowanym świecie, chociażby takie jak Pakiet Praw Podstawowych. Przy jednoczesnym przekonywaniu nas, że im mniej będziemy mieli tym lepiej się będziemy czuli i nie jest to gołosłowie lecz polska rzeczywistość bardzo twardo i boleśnie zamknięta w PKB, który bogatym daje a biednym odbiera.

    Cieszyć się wypada, że na naszym blogu trwa nadal nieustający spór o ocenę PRL oraz XX-lecia po jej upadku. Świadczy to bowiem, że nie całe społeczeństwo zatraciło poczucie przyzwoitości. Dowodzi również tego, że spór między materią i duchem trwa nadal. Wskazuje także, iż konflikt między pracą i kapitałem nic nie utracił ze swej negatywnej aktualności. Celem ludzkiej egzystencji jest więc nie tyle tworzenie materialnych śladów swego istnienia ile rozwój osobowości ludzkiej stwarzającej szansę na bezkonfliktową kontynuację gatunku. Pieniądze,WTC,samochody i inne atrybuty są zaledwie umownymi gadżetami naszej cywilizacji, które obosiecznie mogą być wykorzystywane przeciwko człowiekowi. Człowiek zaś jest tym ogniwem w łańcuchu życia na Ziemi,którego wyeliminować nie można, bowiem jest on zupełnie czym innym aniżeli wartość umowna. Zatem jestem za tym by pracować na sukces naszego gatunku, a nie jego klęskę,widzianych w kategoriach dobra , rozwoju i postępu z wyłączeniem mechanizmów dyskryminacji, krzywdy,wyzysku i zła.

    I tak mi dopomóż Bóg, do dni moich ostatnich.
    _________________
    Manus manum lavat

  52. Opluwacze PRL, powinniscie byc konsekwentni. Skoro PRL byla taka znienawidzona postacia powinniscie odwrocic wszystko co ona osiagnela.

    To ta znienawidzona PRL pozyskala Gorny i Dolny Slask, i Lubuskie, wiekszosc Wielkopolski, Pomorze i Mazury. Dlaczego nie zproponujecie Niemcom przejecie tych terenow? Rowniez oddajcie Podkarpacie Ukrainie a Podlasie Bialorusi.

    Dlaczego nie rozbierzecie domow i zakladow pracy wybudowanych w PRL.
    To nie powinno skonczyc sie na stoczniach, trzeba zniszczyc wszstko co PRL owskie.

    Poziom glupoty polakow juz dawno mnie nie zadziwia. To jest smutne ale prawdziwe.

  53. Jakobsky,

    Panie Jakobsky, ja mam dokładnie tak samo, poza tym jednym moim wybrykiem…
    Mogę tylko spuentować czymś np. takim: w normalnych relacjach/niech będzie społecznych/ – muchy są ciągle te same, tylko my przemijamy z pokolenia na pokolenie.Szanujmy piękne wspomnienia naszych ojców.

    Pozdrawiam,Sebastian

  54. Nie ma watpliwosci ze kazde bydle byloby zadowolone gdyby zburzono rzeznie. Z drugiej strony kazde bydle byloby zasmucone gdbyby taka rzeznie budowano.
    Przez analogie, II Wojna Swiatowa byla rzeznia. W Polsce beda obchody 70 lecia jej wybuchu a o jej zakonczeniu, rzad, media i czesc oblakanego spoleczenstwa nie chce nic wiedziec.

    To jest nawet ponizej poziomu zbydlecenia. To jest jedyne osigniecie ostatnich 20 lat tak zwanej ‚wolnosci i demokracji’. Smutne ale prawdziwe.

  55. pielnia1,

    przykro przyznac, ale Ty masz chyba jakies glebokie kompleksy wobec mieszkajacych za granica. Zupelnie niepotrzebnie.

    Pozdrawiam.

  56. MA,

    z calym szacunkiem, ale bez przesady. Takich lekcji pamieci narodwej nie potrzebuje i z gory za nie dziekuje.

    Pozdrawiam.

  57. ARKA 14.58. Tu tkwi sedno sprawy! Takie było życie dwóch pokoleń Polaków. Ale zaraz odszczeknie MA. Pozdrawiam

  58. „Polska Chrystusem narodow”
    Polski duch i mentalnosc narodowa, dzieki niezmorzonej pracy pokolen polskich polonistow, piewcow polskiego romantyzmu, odnajduje sie jedynie w klesce, cierpieniu i ofiarze. Slowo zwyciestwo brzmi w tej tradycji jak bluznierstwo. Mialem okazje w tym roku obchodzic znowu po dziesiecioleciach, jako wierzacy i praktykujacy katolik, Swieta Wielkanocne w Polsce. Bylem przerazony tym, jak bardzo meka Chrystusa, w Polskim kosciele zdominowala wlasciwa „DOBRA NOWINE”. Narodowi wychowanemu w tej tradycji przychodzi o wiele latwiej swietowac swoje nieudane zrywy narodowe, jak polowiczne zwyciestwa. Elementarna uczciwosc zmusza mnie takze do stwierdzenia, ze kleska jest wygodniejsza. Zwalnia ona z odpowiedzialnosci za wlasny los, kiedy zwyciestwo wrecz zmusza do jej przejecia. Moze to jest jednym z powodow, ze obchody kolejnych niepowodzen narodowych, wywoluja mniej kontrowersji, jak obchody „Zwyciestw”. Czy Polacy czuja sie lepiej w roli wiecznej „ofiary” historii?

  59. W sobotę „Fakty” TVN nadały bardzo przyzwoity materiał, „Zapomniany pułk”, przygotowany przez korespondenta w Moskwie. Aż byłem zdziwiony poziomem i wymową.

  60. A ja chciałbym przypomnieć, niezwykle trafny zapis MAGRUD z 27.02.br godz. 04.42 (z „Dylemat Sikorskiego”), również i tu aktualny, aby się nie powtarzać.

  61. Waldemar,

    Pana tekst może nie docierać do administratora, jeśli zawiera np słowo, ktorego nie lubi WordPress. Za takie było uznawane np „po*ądanie”. Zaraz sprawdzę czy jeszcze na indeksie

  62. pożądanie, pożądany

  63. Nie jest. Inne może jest.

  64. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Niestety Bobola ma znowu racje, ale nie on sam te racje posiada. Istnieja pozycje Solzenicyna, ktorych do dzisiaj nie mozna kupic w jezyku polskim (?) Sa wydane prawie we wszystkich inny jezykach, w polskim NIE!

    Racje ma tez Andrzej 11..5 g 13:58
    Ciekawym aspektem wpisu (nie do konca wyjasnonym) jest fakt masowego opuszczania w 56-m tzw „wezla gordyjskiego” przez ludzi bezpieki. To nie smierc Stalina byla czynnikiem decydujacym w podejmowaniu decyzji wyjazdu z Polski. Reszta to li tylko kiepskiej jakosci beletrystyka.
    Zadecydowala o tym egzykucja Berii i tu jest kot pogrzebamy, prawda Gospodarzu? Zrobilo sie nagle niepewnie w szeregach PZPR-u. Potem byl Stan, ruch Jenerala ktorego Passent byl nie tylkol zwolenikiem. Reszta jest znana. Dzisiej D. Passent ma sponsora, ktory nie placi w Polsce podatkow. To jest to, czy sie myle?

    @jotka
    Co Blogowicz/ka ma na mysli piszac „wentyl”

  65. Nie świętować zakończenia najkrwawszego konfliktu w dziejach to gorsze niż głupota – to błąd.
    Co do roli ZSRR to wiadomo że była co najmniej podwójna – najpierw nas zaatakowali, potem wyzwalali (po drodze mieli jak by nie było) następnie okupowali (choć bez przesady – porównania z okupacją niemiecką nie ma żadnego). Nie pierwszyzna to w historii – choćby np. w czasie wojen napoleońskich niektóre państwa również walczyły to tu, to tam :). Pamiętajmy tylko że w Jałcie Stalin nie sam obradował, że na defiladzie w Londynie byli np. Brazylijczycy a nie było Polaków itp.
    Dla mnie 9 maja pozostanie już na zawsze Dniem Zwycięstwa, chociaż wiem że świat nie jest czarno-biały.

  66. Wszystkim tym, którzy wyrażają swą wdzięczność tow. Soso za przegonienie z Polski hitlerowców przypomnieć chciałbym smutną i zapominianą prawdę o polsko-radzieckim bratertwie broni. Tow. Soso wiedział, że w składzie osobowym I dywizji piechoty im. T. Kosciuszki nie znajdzie przyszłych zagorzałych sojuszników w komunizowaniu Polski, toteż postanowił przeznaczyć ją na straty. Już w pierwszym ważnym boju pod Lenino 12.X.1943, który przeszedł do historii pod mianem jej „chrztu bojowego”, na wskutek czysto politycznych decyzji, pozbawiona oczekiwanego wsparcia artylerii i lotnictwa, straciła w bagnach pod Lenino ok. 25% składu osobowego, wliczając w to poległych, rannych i zaginionych w walce nierównej i skazanej z góry na klęskę z przważającymi siłami wroga.

    Wspomniena z tych trudnych i gorzkich dni świadka tych wydarzeń i prawdziwym obliczu tego ‚braterstwa broni’ znależć można w osobistych wspomnieniach Włodzimierza Sokorskiego „Polacy pod Lenino”.

    I tu ciekawostka z PRL. Książkę tę, jako lekturę obowiązującą, zalecała na wykładach uniwersyteckich z historii córka… samego Zenona Kliszki, bardzo krytyczna wobec politycznych i gospodarczych dokonań pokolenia swego ojca.

  67. Do”Jacobsky’ego”: szanowny kolego, ja nie mam żadnych kompleksów na tle polonusów. Ja mam kompleks wrażliwosci na utratę symetrii w ocenach, a przede wszystkim irytuje mnie to nieustanne pogardliwe ocenianie PRL i wychwalanie Amerykańskiej demokracji. Irytuje mnie również ten brak profesjonalnej uczciwości w wydawaniu osądów o przeszłości. Stale ,prawie codziennie ostatnio czytam o bestialstwach ruskich sołdatów na Niemkach itd. Nie ma ani jednego wpisu o bestialstwach Werhmachtu, nie mówiąc o Gestapo i SS na Polkach, Rosjankach, Ukrainkach.Nie ma ani słowa o bestialstwach żołnierzy USA na Wietnamkach itd,itd. Ja rozumiem, że nie mozna przy każdej okazji pisać o wszystkim, ale dlaczego jest tyle pogardy , tyle paternalizmu we wpisach niektórych ziomków z za Wielkiej Wody? Ja nie czynię ciebie odpowiedzialnym za to, bo każdy odpowiada za swoje wpisy, ale czy nie sądzisz, że zwykła skromność nakazuje, żeby pisując stamtąd ,zachować trochę więcej symetrii i rzeczowego podejścia?

  68. errata, powinno być:
    wskutek czysto politycznych decyzji (bez NA)

  69. ma Pan rację. Jest to zawstydzające, że rocznica zakończenia Wojny i pokonania hitlerowskich Niemiec przeszła u nas bez echa. Jest to wynik dwudziestoletniego politykizowania i ideologizowania historii. Nowy porządek od początku orzekł, że nie było żadnego wyzwolenia, tylko drugi okupant zastąpił pierwszego. Haniebne bezczeszczenie pamięci poległych i wyzwolicieli spod ludobójczego nazizmu.

  70. We Frankfurcie nad Odrą

    też nikt nic nie pisał o pabiedzie, ale goździki na pomniku i grobach były, i to nie mało. Dziwne, że wszyscy polegli żołnierze byli bardzo młodziutcy a zginęli właśnie po 09. maja 1945. co niektórzy nawet w 1946r….

    A jak Pan redaktor to rozsupła,

    tydzień temu kupiłem niesprawn ścigacz marki Kawasaki „Ninja” 1200 i 190 koni, szukam do niego łożyska na aukcjach w sieci. Obok tego właśnie przeczytałem „Jako rzecze Zaratustra” F.Nietsche, a za dwa tygodnie jade na 4 tygodnie do dżungli w Costa Rica. Moi kumple są właśnie na biegunie północnym itd.itd.

  71. Jacek Zwozniak:

    Ludzie, przecież to szaleństwo czyste!
    Wymyślacie całkiem nowy system!
    Wprowadacie go uparcie w trudzie!
    Oj, jak przez to was nie lubię, ludzie!

    Zardzewiałe są latarnie,
    woda z kranu ciecze marnie, o! ho, ho…
    Pod sufitem wisi pająk,
    na chodniku psy sikają, o! ho, ho…

    W kiosku nie ma „Extra mocnych”,
    nie kursował tramwaj nocny, o! ho, ho…
    Chleb mi upadł na podłogę…
    (masełkiem do ziemi, no!)
    Ja już dłużej tak nie mogę! Ooo…

    A przecież było dobrze:
    człek był człekowi bratem!
    Z kanapką szedł do pracy
    szczęśliwy obywatel!
    A przecież było fajnie,
    dzień każdy był najlepszy,
    to znalazł się malkontent,
    co wszystko wziął i spieprzył!

    Skrzypi klamka, szczęka zamek,
    obraz mi wyleciał z ramek, ooo… i spadł…
    Rozpaćkane są truskawki,
    w spodniach strzępią się nogawki, o! ho, ho…
    Na wsi klęska urodzaju,
    wampir znów grasuje w kraju, o! ho, ho…
    Coś mnie dziś ugryzło w szyję (tu! i tu!)
    Ja się wezmę i zabiję – o!

    A przecież było dobrze,
    dookoła rosły huty!
    Naród był najedzony,
    wymyty i obuty!
    A przecież było ślicznie
    i wszystko wokół grało!
    To znalazł się buntownik,
    co mu nie pasowało!

    Trzeba zgłupieć ponad normę,
    żeby bawić się w reformę, o! ho, ho…
    Trzeba by wampira złapać,
    szyję umyć lub podprapać, o! ho, ho…
    Rozpaćkane zjeść truskawki
    i podwinąć ciut nogawki, o! ho, ho…
    Ludzie, po co tyle cierpień?
    Prościej cofnąć czas przed sierpień! O!

    I znowu będzie dobrze,
    wesoło, kolorowo
    i ABBA w telewizji,
    w „Dzienniku” wywiad z krową!
    I znowu będzie cunie,
    znów wszystko nam zakwitnie,
    by Polska rosław w siłę,
    dostaną ludzie Żytniej!
    W kopalniach będzie węgiel,
    a w elektrowniach prąd!
    Aż wam to, kurde, zbrzydnie
    i znów zmienicie rząd!

    I pomyslec, ze tekst ten powstal na dlugo przez blogiem Passenta…

  72. Lizak,

    …odnoszę przykre wrażenie, że centra woli politycznej decydującej o losach Polski znajdowały się poza nią samą.
    Ta refleksja mogłaby posłużyć do toczenia dalszych dyspót historycznych już w innej tonacji.

    Władysław Tatarkiewicz w swoim dziełku pisanym w mrokach wojny, O szczęśćiu, twierdzi, że ten stan jest odczuciem subiektywnym. Jako przykłady podaje zadowolonego ze swojej egzystencji hindusa, który przysypiając w nocy pod golym niebem ogrzewa się przy ognisku z krowiego łajna, by pogodnie rozpocząć kolejny dzień swojej egzystencji.
    Nie wydaje mi się więc godne prawego człowieka wyśmiewanie się z entuzajastów odrodzenia rozgromionej Polski, jakimi byli ludzie pracy (często wiejscy analfabeci teraz wyszydzani, że umacniali złą władzę), którzy zdrowiem opłacali swój entuzjazm dla jutra kraju.
    Teraz okazuje się, że wszystko co robili było złe i niepotrzebne. Jeden ze światłych premierów nowego porządku oświadczył nawet publicznie, że to co zbudowano po wojnie jest większym zniszczeniem gospodarki niż sama wojna.
    Zastanawiam się, czy gdyby spróbować zważyć na szali wysiłek tych co budowali ten kraj, niejednokrotnie o pustych żołądkach z wysiłkiem tych, którzy ich wytwory później jedynie sprzedali, to czy byłby on równoważny?
    Mnie udało się zainkasować cztery świadectwa udziałowe z tego co wytworzono w kilkadziesiąt lat od zakończenia wojny. Otrzymałem za nie w sąsiednim okienku bankowym 84 złote. Jednak pewna pani, która ten handel bublami uprawiała zarobiła wg Tygodnika Wprost 1,6 mld złotych. Rozumię więc, że to obecnie spryt rodzi pogardę do mniej sprytnych.
    Wracając do skandalu związanego z bezczeszczeniem cmentarza żołnierzy radzieckich, to pomijając efekt końcowy (korzystny dla Polaków) wszystkich kalkulacji politycznych, sam fakt takiego zachowania świadczy o zwyrodnieniu (w tym przypadku politycznym) naszych rodaków.

    Panie Redaktorze,
    ta praca historyczna, o której Pan wspomina, z potencjalnym Noblem w tle, jest wielką szansą dla Pana.

    Ryba

  73. BOBOLA: O ile wiem, przed 1989 r. w legalnym obiegu Solzenicyna nie drukowano. Z jednym wyjątkiem: „Polityka” opublikowała w odcinkach cały „Jeden dzień Iwana Denisowicza”, natychmiast po ukazaniu się tej powieści w miesięczniku „Nowyj Mir. ”

    JOTKA: Serdeczne dzięki za obronę „wentyla”. Takich „wentyli” było wtedy więcej – teatr, jak choćby „Czekanie na Godota” we Współczesnym w Warszawie, filmy Wajdy i kino moralnego niepokoju, niektóre katedry i seminaria na uniwersytetach, np Wydział Historii UW, socjologia etc, „Tygodnik POwszechny”, kabaret „Pod Egidą”, czy Piwnica pod Baranami i wiele, wiele innych. To między innymi one powodowały, że życie w Polsce było bardziej znośne niz krajach ościennych. Ale nie wszystkie barany chodziły do Piwnicy… POzdrawiam!

  74. Bardzo mi się nie podoba cenzura w stosunku do Waldemara, który jest znany na blogu z umiarkowania. Podobne niezrozumiałe obyczaje panują na blogu Szostkiewicza, gdzie jako święta krowa grasuje niejaki Ralf , którego chamskoagresywny styl wpisów spełnia wszystkie kryteria obraźliwości . Jednocześnie Moderator ostrzega że obraźliwe wpisy nie beda dopuszczone i zarazem eliminuje wpisy które krytykuja Ralfa za obraźliwość ???????
    Mam przeczucie, graniczące z pewnościa, że moderatorem blogów w Polityce nie może być przeciez żaden kompetentny dziennikarz , bo nie jest to ani ciekawe ani prestiżowe, ani dobrze płatne zajęcie. Jedynie Dorota Szwarcman sama jest moderatorem – i to jej się chwali. ( A także Kuczyn – u siebie )
    W Polityce prawdopodobnie jest to jakis stażysta, który ma bardzo zbliżone do Ralfa ultraprawicowe poglady polityczne i pod pozorem obraźliwości popiera Ralfa i jego popisy. Myślę że przydałoby sie albo skierowac moderatora do innej , bardziej ambitnej pracy, albo jednoznacznie wyjaśnić przez Redakcje, co to znaczy obraźliwy tekst, bo mimo dość długiej praktyki nie moge się domyslić po co używa się takich słow -wytrychów !!!!

    Co do meritum – bardzo wysoko oceniam felieton Gospodarza. Za absurdalny uważam komentarz o „wentylu” i wezwanie do „pokajania” !

  75. To czy Nasza Umeczona Ojczyzna ma za co dziekowac Armii Radzieckiej i Najwiekszemu Przyjacielowi Polakow nie jest kwestia sporna. W wynku tworczego przeksztalcenia terytorium kraju Polska stracila 17% powierzchni i przeniosla sie z Kresow Wschodnich, ktore byly czescia Rzeczpospolitej od czasow jagiellonskich na zdewastowane przez Rosjan tereny „Odzyskane” , ktore do Polski nie nalezaly od 600 lat. Ten prosty trick pozbawil Polakow ziem, do ktorych mieli prawo wieloletniego zasiedzenia i automatycznie postawil ich w stan zagrozenia ze strony Niemiec. Jak dlugo trwala iluzja socjalistycznej wspolnoty bylismy od prawdziwych Niemiec odgrodzeni marionetkowa NRD. Teraz sytuacja sie zmienila i rewindykacja terytoriow odebranych Rzeszy jest tylko kwestia czasu i znalezienia dogodnej wymowki.
    Co zas do czasow PRL to jest to 45 lat zmarnowanego zycia jej obywateli oraz zmarnowanego czasu rozwoju kraju. Byc moze zyskal na tym eksperymencie ciemny motloch, ktory inaczej nie zatruwalby nam zycia teraz bedac na stanowiskach do ktorych nie maja predyspozycji. Ale ta czesc populacji, ktora istotnie byla cos warta, byla w PRLu dreczona wyzuciem z majatku, bedacego dorobkiem pokolen, poddawana represjom i ograniczeniom oraz pozbawiona nawet mozliwosci legalnego opuszczenia komunistycznego raju. Czy istotnie mamy ten czas wspominac nostalgicznie tylko dlatego, ze byl to czas naszej mlodosci?

  76. Kadett 19.22
    Jezeli już opowiadasz anegdoty to raczej ich nie zmyślaj. Agnieszka Kliszko ukończyła w 1966 roku studia na wydziale Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego, a nie na historii, wiec nie mogła jej wykładać. Podczas studiów nie działała w opozycji, a polecać Sokorskiego nie było trzeba. Jego ksiązki sprzedawały sie całkiem nieźle. Zreszta o tym ze pod Lenino dostaliśmy „cięzki wycisk” mówiono i pisano bez wiekszej cenzury przez cały PRL.

  77. pielnia1,

    jesli masz czas (i Ci sie chce), to przeczytaj wszystkie moje wpisy publikowane tutaj i u red. Szistkiewiacza. Gwarantuje Ci, ze znajdziesz tam wiele uwag wiecej niz krytycznych o USA, ktorego to kraju nigdy nie wychwalalem pod niebiosa, podobnie jak kapitalizmu w wersji chicagowskiej czy globalizacji. Jednak moje krytyczne podejscie do terazniejszosci nie czyni niemozliwym oceniania rownie krytycznie przeszlosci, a juz tym bardziej nie czyni niemozliwym szukania w przeszlosci elementow, ktore czynia, iz rzeczywistosc jest taka, jaka jest. Dla mnie historia ma ciaglosc, Polska historia rowniez, a peerel znam na tyle dobrze, ze mam prawo o nim wypowiadac na rowni z tymi, ktorzy zostali w Polsce. Uwazam, ze nie istnieja podstawy, aby robic z tej epoki to, co niektorzy czynia w swoich wpisach. Owszem, nie bylo tragicznie, ale tez nie bylo tak, jak, zeby moglo byc lepiej. To nie jest wina Polakow, ale tego, co im zafundowano po wojnie.

    Zaznaczam, ze ani wyjaz z peerelu (wyjechalem w 1988 roku), ani pozostanie w nim nie jest dla mnie aktem bohaterskim czy tchorzowskim. Jest taka sama indywidualna decyzja zyciowa jak kazda inna, i z ktorej konsekwencjami trzeba zyc do konca. Cokolwiek to oznacza. W tym wystawianie sie na krytyki od tej strony, do czego mozna sie przyzwyczaic. Jak do imigracji.

    Pozdrawiam

  78. Daniel Passent pisze:

    Serdeczne dzięki za obronę “wentyla”. Takich “wentyli” było wtedy więcej – teatr, jak choćby “Czekanie na Godota” we Współczesnym w Warszawie, filmy Wajdy i kino moralnego niepokoju, niektóre katedry i seminaria na uniwersytetach, np Wydział Historii UW, socjologia etc, “Tygodnik POwszechny”, kabaret “Pod Egidą”, czy Piwnica pod Baranami i wiele, wiele innych. To między innymi one powodowały, że życie w Polsce było bardziej znośne niz krajach ościennych. Ale nie wszystkie barany chodziły do Piwnicy… POzdrawiam!

    ……………

    To, co Pan wymienił, to były prawdziwie wartościowe, znakomite często osiągnięcia wiedzy, sztuki, nauki – i porównywanie tych osiągnięć z najwyższej półki z Pana felietonami jest raczej – bardzo delikatnie mówiąc – niesmaczne.

    Felietony „Bywalca” w zestawieniu z TP i Piwnicą pod Baranami!!

    Toż to bezwstyd, zgroza i Największe Przegięcie Ściemowe XX lecia Polski Niepodległej!:))

    Paweł

  79. Dlaczego dyskutujemy o faktach?
    Dla lady”s i gentleman”s są bezdyskusyjne. Wersal, Paryż i Jałta ustalały od 1815 r. porządek europejski
    http://www.sciaga.pl/tekst/83347-84-konfederacja_wiedenska_traktat_wersalski_system_jaltansko_poczdamski_wola

    Dlaczego co poniektórzy dyskutanci wyważają otwarte drzwi? Brak wiedzy?
    Polska OD XVII w. jest przedmiotem a nie podmiotem polityki globalnej.
    W ramach naszych możliwości, urządziliśmy sobie najweselszy barak w obozie.
    Wystarczy poczytać sobie Króla szczurów, czy Pięć lat kacetu, by uzmysłowić sobie prostą prawdę- człowiek oswoi sobie KAŻDĄ sytuację , na którą jest skazany i wypracuje NORMĘ panującą powszechnie w danych okolicznościach.

    Mam pytanie- czy ktoś zna armię, która nie gwałciła, nie rabowała, nie zabijała cywilnej ludności?
    Sapkowski ładnie wytłumaczył różnicę- „Idziemy z bratnią pomocą……..
    to nie można gwałcić?……..można ale tak, co by inne nie widzieli………”

    Krzyżowcy też nie byli święci……..

    I drugie głupie pytanie do naiwnych:
    A co mieli Polacy zrobić w liczbie ok 26 milionów? walczyć z Rosjanami? wyemigrować? czy po prostu żyć?
    Podoba mi się cytowana kiedyś odpowiedź Poleszczuka-” Kim jesteś? Polak, Rosjanin? Ukrainiec? , nie , ja tutejszy………”

    Pogrzeb B.Geremka był momentem w którym padł ostatni bastion świętości- majestat śmierci. Teraz wprząc w rydwan polityki można wszystko, nawet ofiary wojny.
    Cześć i chwała poległym. Młodym , idealistycznym, złożonym przez starców i „wielkich ludzi” na ołtarzu historii i doraźnych interesów.
    Akurat w naszym przypadku, przynieśli wolność niepełną, co nie było ich winą. Życie jednak , oddali własne i dzięki nim wielu z nas może tu pisać………..

  80. czy nie uwazacie drodzy Blogowicze a i sam Pan ,Panie Danielu że twarz Pinokia na 1 szej stronie POLITYKA NR 19 z 9 maja ; to Pana twarz ? .
    Bez urazy ,nie uważam i nigdy nie uważałem Pana za kłamczuszka ,ale to podobieństwo jest uderzajace ,tylko ten nos . Cosik w redakcji kombinują albo rysownik sie zapatrzył ?? .

    jasny gwint pisze 11.05.10.27 –
    Pokazał sie nareszcie prawdziwy Passent ;mnie takze sie tak wydaje poza małym wpadkami z klajstrowniem dla PO .
    Gospodarzu trzymaj Pan fason !
    Pozdrawiam majowo !!
    – u nas, w mojej małopolsce wreszcie spadł deszcz .

  81. Administrator :Poddaje sie ,o godzinie 7.38 napisaniu komentarza ipo wpisaniu kodu c8f3 kliknalem -dodaj komentarz . bez powodzenia .Przywrocilem wpis na ekran ponownie kliknalem i…. uzyskalem odpowiedz „Wyglada na to ze sie powtarzasz . Jesli taki tekst zostal zidentyfikowany ,to dlaczego nie czeka oficjalnie na akceptacje a jest rugowany ?!.

  82. Babola, ostatnie 20 to historia awnturnictwa, wewnetrzne kargulskie walki, zewnetrzne prowokacje, kolonialne wasalskie podboje i upadajaca gospodarka. Bedac na amerykanskiej smyczy teraz mozemy szczekac na Rosje z budy Nato a warcholstwo jest kultura polityczna i spoleczna.

    Jak wyobrazasz sobie taka demokracje w Polsce w latach bezposrednio po wojnie. W wyniku zmian granic 10-15 millionow ludzi zostalo przesiedlonych, nalezalo budowac administracje i odbudowywac z gruzow kazdy zaklad przemyslowy bez zadnej obcej pomocy. To bylo olbrzymie przedsiewziecie. Ja sobie nie wyobrazam tak zwanej demokracji w polskiej warcholskiej wersji w tamtych czasach. I nie wyobrazam sobie pokoju bez Rosyjskich gwarancji bezpieczenstwa. Ludzie mieli dosyc wojny.

    Widac ze ty i wileu innych ciagle jestescie pod wplywem zachodniej propagandy sukcesu. Tak wiem to jest nalogiem ale czas najwyzszy na obiektywne oszacowanie sytuacji. Kiedy nasi ojcowie odbudowywali zniszczony kraj, nasi zachodni sasiedzi okradali kolonie i wykorzystywali niewolnicza prace stek millionow ludzi. A nas bombardowali propaganda o prawach czlowieka, wolnosci, demokracji i wspanialych osiagnieciach kapitalizmu i wolnego rynku. To wszysko byly klamstwa.

    W pewnym sensie masz racje – w Polsce bylo stracone pokolenie bo nie mieli kogo okradac zeby dorownac poziomem zycia zachodowi. Musieli uczciwie pracowac. Ja nie mam z tego powodu zadnych zludzen. Zapoznaj sie z historia kolonialna Azji, Afryki i Ameryki. Paradoksem jest ze dzisiej dlug na glowe mieszkanca zachodu jest znacznie wiekszy niz dlug na glowe mieszkanca w Polsce.

    Dla innych konsipratorow z czasow PRL – ludzie nie przesadzajcie. Obecny prezdent reprezenuje was wszystkich. Teraz ultraprawicowy a 1980 zakochany w Marksie, Engelsie i Leninie.

    Prace Solzyninicyna mazna bylo latwo kupic w srodowiskach akademickich w latach 70 tych i to nie byla zadna konspiracja i nikt sie nie nazywal opozycjonista. Ciekawoskta jest ze Solzynicyn sprzedal wiecej ksiazek poza Rosja pomimo ze przez ostatnie 20 lat byl tam calkowice legalny.
    Rosjanie wola patrzyc w przyszlosc a polacy wola grzebac sie w bagnie przeszlosci ktorej nie mozna zmienic, z ktorej nie ma zadnych korzysci poza wyciaganiem pretekstow na wzajemne obszczekiwanie sie.

  83. @absolwent
    Ciepło, ciepło…
    Czy nie za dużo chciałbyś wiedzieć..?

    „I tu ciekawostka z PRL. Książkę tę, jako lekturę obowiązującą, zalecała na wykładach uniwersyteckich z historii córka… samego Zenona Kliszki, bardzo krytyczna wobec politycznych i gospodarczych dokonań pokolenia swego ojca”.

    W tym moim fragmencie nie ma nic anegdotycznego, ani podziemnego, ani przestrzenno-czasowego (tam-ci i wtedy).

    Ahoj!

  84. Waldemar,

    może Pan przesłać ten komentarz na mój adres teresa.stachurska@gmail.com ? Ja spróbuję go wkleić na blog. Może rozszyfrujemy zagadkę.

  85. Bobola, 22.44. Bardzo to liche, momentami bezczelne gdy piszesz o „ciemnym motłochu” lub „majątkach zdobytych wysiłkiem pokoleń”. Ten motłoch został nauczony czytać i pisać po czym posłano go na uniwersytety, a większość tych wiekowych majątków pochodziła z grabieży lub spadków, jeżeli wcześniej nie udało się posiadaczom jej przepić lub przegrać w kasynach.Trudno zrozumieć, że taki sposob myślenia może jeszcze istnieć i to wśród osobników niby wykształconych, do których się zaliczasz. To już lepiej oglądać zamieszczane na Twoim blogu urodziwe dziewczyny „polskie rzepy” niż czytać żenujące komentarze.

  86. „Jacobsky”: tak to zwykle bywa, że osoba, która jest najmniej winna,staje w obronie innych,znacznie bardziej winnych.”Jacobsky”, gdybym czytywał tylko twoje wpisy, nie postawiłbym tych zarzutów, które w wiadomej sprawie stawiałem.Myślę, że to kończy naszą polemikę. Pozdrawiam

    „Bobola”: wiem, ze jestem erudytą ,nigdy nie zgadzałem się z twoim osądem w sprawach politycznych, gospodarczych,ale czytywałem, bo było zawsze dużo interesującego.
    Teraz niestety całkowicie zdemaskowałeś swoje morale, pisząc: Byc moze zyskal na tym eksperymencie ciemny motloch, ktory inaczej nie zatruwalby nam zycia teraz bedac na stanowiskach do ktorych nie maja predyspozycji. Ale ta czesc populacji, ktora istotnie byla cos warta, byla w PRLu dreczona wyzuciem z majatku, bedacego dorobkiem pokolen, poddawana represjom i ograniczeniom oraz pozbawiona nawet mozliwosci legalnego opuszczenia komunistycznego raju .
    „Bobola”: taka pogarda dla przedwojennego niepiśmiennego”motłochu”,który po wojnie nauczył się czytać i pisać nie wyszła z ust nawet pana Łęckiego w „Lalce”, ani pani Dulskiej.
    Szkoda, że minęły czasy ,gdy sprawiedliwość wymierzano i kultury uczono biciem po mordzie…..

  87. vdm, 9.21. Podoba mi się, tak trzymać!
    Waldemar. Miałem często podobne przypadki. Na moje interwencje nie było żadnej reakcji, także ze strony DP. Uznałem to za wyraz lekceważenia i niechlujstwa. Trzymam się tego blogu, gdyż jest to jedyna pozostałość i sentmentalne wspomnienie po dawnej POLITYCE, reszta bowiem to miałkość, lichota i to co nazywają fachowo „polityczną poprawnością” czyli dno. Pozdrawiam!

  88. Boboli słowa prawdy w jego niedoli

    Tak się zastanawiam czy pańska umęczona Ojczyzna jest jednocześnie moją. I dochodzę do smutnego wniosku, że my rozmawiamy o zupełnie innych podmiotach. Pan mówi, myśli i wspomina o swojej Ojczyźnie posiadacza ziemskiego, której pan pożądasz ale nie potrafiłeś ustrzec przed czyhającymi na nią niebezpieczeństwami. Stąd nawet jest uzasadnionym rozpaczanie z powodu swej nieudolności, braku patriotyzmu i bitności oraz ucieczki z podwiniętym ogonem za granicę.

    Mówiąc językiem poety każdy jest kowalem swego losu.I jeżeli uważa pan, że nie mamy za co dziękować Armii Czerwonej i Stalinowi to pewnie skłania się pan bardziej ku coraz częściej pojawiającym się solidarnym słowom sympatii kierowanym do Armii Niemieckiej i jej Wodza, który pozostawił Polsce kadłubową GG.

    Rozumiem tęskne i senne marzenia oraz oczekiwania za zieloną Ukrainą i całymi Kresami. Nie zapominajmy jednak, że były to zaledwie kresy Polski będące rezultatem jej imperialnego parcia na Wschód, przejawiającego się dominacją militarną, polityczną i gospodarczą polskiej mniejszości narodowej wobec żywiołu miejscowego, którego te ziemie były Ojczyzną.

    Oczywiście polska mniejszość narodowa w jakimś sensie wtopiła się w pejzaż tych ziem, ale nie ona była ich naturalnym gospodarzem. Dano nam to bardzo boleśnie do zrozumienia upowskim ogniem i toporem. Dlatego uważam, że nie ma powodu do rozpaczania po utraconych Kresach Wschodnich, co prawda pięknych krajobrazowo ale zapóźnionych gospodarczo w takim stopniu, że zawsze stanowiłyby część Polski „C”i przesłankę etnicznych urazów a być może i poważnych konfliktów.

    W końcu koncepcja przybliżonej granicy opartej na linii Bugu nie była wymysłem Stalina lecz Curzona, brytyjskiego polityka kapitalistycznego, znanego sojusznika i miłośnika Polski,o czym polscy kapitaliści winni pamiętać dniem i nocą dziękując mu za tę pro polską postawę. A Stalin jak się można domyślać skrzętnie skorzystał z nadarzającej się sytuacji, by pomnożyć potencjał terytorialny o Kresy, których ludność tradycją i kulturą bardziej inklinowała ku Rosji aniżeli Polsce.

    I chwała niech będzie historii, że pozbyliśmy się tych spornych i konfliktogennych terytoriów, niejednolitych etnicznie. W rekompensacie otrzymaliśmy za utracone terytoria na Wschodzie, Ziemie Odzyskane, co prawda powierzchniowo mniejsze ale infrastrukturalnie bez porównania znacznie bogatsze i z dostępem do morza.

    W związku z tym lewica ofiarowała Polakom Ojczyznę jednolitą etnicznie, zwartą terytorialnie,opartą o naturalne przeszkody, morze, góry i duże rzeki, oraz położoną naonczas w sąsiedztwie przyjaznych jej państw. Są to wartości nie do przecenienia.

    Polskiej prawicy los nie dał szansy odrestaurowania Polski według jej oczekiwań,co było rezultatem konsensusu politycznego między Wschodem i Zachodem. Tak czy inaczej prawica nie potrafiła obronić swoich politycznych pozycji, ponieważ nikt się z nią nie liczył, łącznie z jej zachodnimi promotorami i chlebodawcami.

    Światowa opinia publiczna nie zamierzała kontynuować II WS dla zrealizowania chorych ambicji polskiego ziemiaństwa. Te rewizjonistyczne postawy solidarne polskiej prawicy wobec uzgodnień teherańskich i poczdamskich zmierzające do przywrócenia Polsce Kresów będą stanowiły uzasadniony casus belli do walki Niemiec o utracone ziemie na rzecz Polski. Są to zachowania nieprzemyślane, niebezpieczne i głupie.

    Negatywne oceny dla PRL-u podejmuje często prawicowa inteligencja potwierdzająca w ten sposób swoja niekompetencję i szkodliwość polityczną dla wpływania na losy kraju. Bo jakżeż inaczej można odbierać słowa uciekiniera pozostającego poza Polską i stamtąd ślącego następujące przesłanie:
    ”Co zas do czasow PRL to jest to 45 lat zmarnowanego zycia jej obywateli oraz zmarnowanego czasu rozwoju kraju. Byc moze zyskal na tym eksperymencie ciemny motloch, ktory inaczej nie zatruwalby nam zycia teraz bedac na stanowiskach do ktorych nie maja predyspozycji. Ale ta czesc populacji, ktora istotnie byla cos warta, byla w PRLu dreczona wyzuciem z majatku, bedacego dorobkiem pokolen, poddawana represjom i ograniczeniom oraz pozbawiona nawet mozliwosci legalnego opuszczenia komunistycznego raju. Czy istotnie mamy ten czas wspominac nostalgicznie tylko dlatego, ze byl to czas naszej mlodosci?”

    Mój komentarz do tych paskudnych słów dla narodu polskiego,płynących z ust przedstawiciela zdegenerowanej przedwojennej klasy pasożytniczej będzie, co zrozumiałe, bardzo krytyczny. Państwo nie zasłużyli sobie na inny los aniżeli uciekiniera-wygnańca. II RP była organizmem słabym, rozdzieranym wewnętrznymi konfliktami i walką o władzę. Masy w pocie czoła i ciemnocie tyrały na pasożytnicze elity, które swe majątki przepuszczały w kasynach Zachodu. W chwili zagrożenia Ojczyzny zamiast jej bronić,uciekły z niej pozostawiając naród samopas. Jak można szanować takie elity, które swe jestestwo opierają na hulaszczym trybie życia i zdradzie. A ich dewizą było:”Silni w gębie, zwarci przy kielichu i gotowi do ucieczki za granicę.” Nic się nie zmieniło w tych pańskich postawach po dzień dzisiejszy.

    Pół wieku skoku cywilizacyjnego Polski po okresie zapóźnionej i wyzyskiwanej II RP przez utracjuszy, i łobuzów traktowane jest jako stracony czas, ponieważ odebrano im nieuzasadnione przywileje i musieli się wziąć do łopaty i odgruzowywać Ojczyznę,Warszawę, do których to zniszczeń dopuścili i przyczynili się.

    Traktowanie swego narodu jako motłochu jest wyjątkowo bezczelne, aroganckie i prymitywne. Tak te jaśnie pańskie elity traktowały Polskę dawniej, jak pełne koryto do wielkiego żarcia, i tak traktują ją obecnie. Zaś każde odstawienie ich od narodowego wymienia traktującego Ojczyznę jak dojną krowę przyjmują wrzaskami,epitetami i pomstowaniami.

    Nie po raz pierwszy słyszeliśmy słowa o czerwonej hołocie, motłochu i mierzwie przeszkadzającej ich wspaniałym zabawom na Francuskiej Rivierze. Te elity zwracały się do nas ustami najwyższych dostojników państwowych per „spieprzaj dziadu”. My to znamy doskonale z historii i z autopsji.

    Dlatego poniżani i opluwani nie staniemy w jednym rzędzie z wami 4 czerwca na Wawelu, my mający lewicową wiedzę ,doświadczenie i godność osobistą nie możemy się utożsamiać z politycznymi przecherami. Zatem musicie odprawiać tam swoje modły sami. My, naszą obecnością nie będziemy wspierali sił destrukcji, kompromitacji i prywaty.

    A co postanowią wasi solidarni robotnicy, zobaczymy. Dwa razy tego samego błędu nie popełnia się i dwa razy do tej samej rzeki nie wchodzi się także.

    Z jednej strony staracie się likwidować lewicowe święta, z drugiej natomiast strony tworzycie cały panteon prawicowych świąt mając naiwną wiarę, że hołota będzie w nich uczestniczyć. Bawcie się sami, bez nas. My mamy swoją piaskownicę i własne zabawki.

    Zbyt dużo nas różni,by coś mogło nas połączyć.

  89. Paweł pisze: http://passent.blog.polityka.pl/?p=567#comment-112764

    Mówta sobie, co tam chceta, a ja przyznaję, że lekturę ‚Poltyki’ w zamierzchlych – wydawać by się mogło czasach – zaczynałem od felietonów Bywalca właśnie, bez wnikania głębiej w sens i przyczyny mojego nimi zainteresowania.

    Kiedyś (byliśmy wtedy młodsi o prawie 40 lat), mając okazję rozmowy bezpośredniej (i bez świadków) z Panem Danielem, chciałem mu pogratulować dwuznaczności i dowcipu cienkich aluzji, zamieszczanych na drugiej stronie ‚Polityki’ w rubryce ‚coś z zycia..?’. Sądziłem bowiem, że są jego autorstwa.

    Pan Daniel odparł wtedy zdawkowo coś w ten deseń: – Zależy, kto to czyta – jak przystało na późniejszego dyplomatę i pospieszył w kierunku ogólnie dostepnego telefonu, ale nie rozglądał się przezornie, czy ktoś nie podsłuchuje naszej krótkiej rozmowy. Poczułem się jak późniejszy dysydent.
    Długo, długo potem dowiedziałem się na tym blogu, że autorem tych aluzyjnych tekstów był kto inny…

  90. @Bobola,

    Trudność polega właśnie na tym, że stosunek do przeszłości mieści się na wielu przenikających się płaszczyznach. Prawo, obyczaj, kultura, tradycja, osobiste i środowiskowe doświadczenia itp. uniemożliwią jeszcze długo wypracowanie wspólnego podejścia do przeszłości.

    Moim zdaniem w obecnych czasach należy przede wszystkim zamknąć sprawy mordów politycznych i przestępstw władzy ludowej niezgodnych nawet z ich własnym prawem oraz uregulować zobowiązania po PRL. Przyszłe pokolenia i tak ocenią ten okres z ich własnej, nieznanej nam dziś perspektywy.

  91. Waldemar, wyrzuc wszystkie ‚cookies’. To moze pomoc

  92. Do „Boboli”: popełniłem kardynalny błąd: napisałem:”Jestem erudytą” ,a miało być:” jesteś erudytą”

  93. Ja może pominę próbę historycznej oceny PRL-u, bo to nie moja broszka, lecz skupię się na pierwszym akapicie. I z tezą w nim zawartą panie Danielu muszę się całkowicie zgodzić. Jakie by nie były lata po wojnie, to trzeba pamiętać, że naród polski miał swój wkład w II WŚ i to wkład niemały. Obojętnie na którym froncie by nie walczyli, czy z czyją armią maszerowali. Należy im się pamięć i szacunek za to, podobnie jak i innym żołnierzom, którzy wtedy walczyli. I już nawet jeśli ktoś wybitnie nie chce uznawać tamtych majowych dni za zwycięstwo, to trzeba chociaż uczciwie przyznać, że było to zakończenie II WŚ. Powód co by dużo nie mówić wart wspominania, świętowania czy po prostu mówienia i pisania o nim – zwłaszcza w momencie, gdy zwyciężają u naszych polityków tendencje martyrologiczne, uświęcające klęski i pomijające zwycięstwa.

  94. BOBOLA -przykro człowiekowi gdy profesor nazywa Polaków ; Pawlaków i Kargulów motłochem . A ilu to profesorów , magistrów ,izynierów ,artystów polskich przetrwało zawieruche wojenną ?.
    Jak widać i Oni nie gardzili motłochem i po wojnie włączyli się do odbudowy
    Polski ,do kształcenia tego motłochu spragninego innej wolnosci i innego traktowania niz pańskie ,nie weszli pod ziemię i do lasu jak niektórzy artysci w SW.
    Ja tez pochodzę z tzw.gminu z motłochu wg. kwalifikacji Pana Profesora/r.44/ i to ja sam bo nawet nie rodzice zacząłem w miare swoich mozliwosci uczyc sie pracując ,kończac w 72 P.Sląską im Pstrowskiego /tez dzis wysmiewanego -taki mój pech /. Ale uczyli mnie wspaniali profesorowie ;Trybalski, Morytko,Węgrzyn ,Staub , wspaniali doktorzy i asystenci /wielu z nich to Lwowiacy /. Żaden z nich nigdy nie ośmielił by sie powiedziec do nas w sposób jak to Pan raczy mówic ludziach tamtego czasu .
    Nie wiem czym sie Panowie na eksporcie kierujecie ,tak nienawidzac tamtej Polski ,pouczacie ,wysmiewacie ,ignorujecie i ponizacie tę nasza biedna Polske i Polaków .
    To tak jaby ojciec porzucił załozona rodzine i z daleka nie płacac alimentów krytykował matke za biede i wykluczenie swej progenitury .
    Nieładnie panowie sie bawicie . Poza tym skoro tako kochacie polskę to dlaczego w nia nie inwestujecie ,nie przenosicie tu swoich majatków i swej wiedzy nabytej w tej krainie dobrobytu ,demokracji i miłosci .
    Polska czeka na Was ,na Wasza wiedzę i miłość .

  95. Szanowny Panie Passent,
    wlasnie; wracajmy do naszych baranow; wtedy stwierdzimy, ze pozorujacy wolnosc (zapewniam, ze do Piwnicy chodzilem, na basen Wisly rowniez) legitymizowali poniekad owczesny porzadek (nierzad). Z owej legitymacji korzystali dowoli rzadzacy (nierzadem stojacy) i w ramach rekompensaty pozwalali nam czytac ksiazki, chodzic na konfrontacje, czytac Polityke (z teczki) etc.. Bardziej „ambitni” mieli dostep do talonow, sklepow kryjacych sie pod nazwa „Konsumy” i innych przybytkow materialno-kulturalnych; mieszkan, stypendiow etc.. Moglbym tak z Panem (za) Panem wymieniac dowolna ilosc lakoci nam wowczas dostepnych. Najwazniejszego nie moglismy robic; moglismy czytac Polityke, nie moglismy robic polityki. Mimo lakoci redukowano nas, obywateli, do przedmiotu i Pan rowniez w tym uczestniczyl. Dzisiaj pisze Pan o wyzwoleniu nas przez Armie Czerwona. Przed kilkoma dniami dowiedzialem sie, ze wolnosc otrzymalismy od Pana Kiszczaka i Pana Jaruzelskiego. Jak Pan raczy zauwazyc, zlozona byla nasza historia i nie widze wielu powodow, aby bylo sie z czego cieszyc i szukac zadowolenia w czasach na szczescie juz zaprzeszlych. Mimo, ze z wielka doza sympatii czytalem i nadal czytam Pana felietony, to nadal twierdze, ze Pan byl czescia tamtego porzadku niezaleznie od szlachetnych lub mniej szlachetnych pobudek dzialania. Wszyscy jednak, jak juz wielokrotnie pisalem, tesknimy za mlodoscia i to jest refleks normalny oraz bliski kazdemu czlowiekowi. Dorabianie do tego specjalnej ideologii jest natomiast niedorzecznoscia.
    Z powazaniem.
    MA

    Paweł pisze:

    2009-05-12 o godz. 00:01
    Daniel Passent pisze:

    Serdeczne dzięki za obronę “wentyla”. Takich “wentyli” było wtedy więcej – teatr, jak choćby “Czekanie na Godota” we Współczesnym w Warszawie, filmy Wajdy i kino moralnego niepokoju, niektóre katedry i seminaria na uniwersytetach, np Wydział Historii UW, socjologia etc, “Tygodnik POwszechny”, kabaret “Pod Egidą”, czy Piwnica pod Baranami i wiele, wiele innych. To między innymi one powodowały, że życie w Polsce było bardziej znośne niz krajach ościennych. Ale nie wszystkie barany chodziły do Piwnicy… POzdrawiam!

  96. Jacobsky pisze:

    2009-05-11 o godz. 16:32
    Szanowny Panie J.,
    nie o pamiec historyczna mi chodzi. Wazniejsza wydaje mi sie pamiec spoleczna. Kazde przedsiebiorstwo pielegnuje pamiec o „firmie”, a obywatele nie sa w stanie sie swoja pamiecia zajac. W kazdej dyskusji pojawia sie oczywiscie kwestia winy, a nie o wine przeciez chodzi. Wazniejsza jest odpowiedzialnosc za przyszlosc. Pomniki „ilustrujace” pamiec spoleczna oraz nawolujace do odpowiedzialnosci obywatelskiej maja, moim zdaniem, wiekszy sens. One nie beda opluwane, co jest oczywiscie nieprzyzwoitoscia sama w sobie i spelnia swoja funkcje. Zachowane pomniki w Niemczech i Austrii zostana niestety kiedys zburzone, bo ich czas minal. Coz, nalezaloby sie zastanowic wogole nad funkcja i rola pomnikow.
    Z powazaniem.
    MA

  97. pielnia1 pisze:

    2009-05-12 o godz. 10:34

    Szkoda, że minęły czasy ,gdy sprawiedliwość wymierzano i kultury uczono biciem po mordzie…..

    Szkoda, ze Pan teskni za owczesnymi „sprawiedliwymi” czasami (patrz wyzej). Czasem wiec znajomosc alfabetu nie wystarczy.

    Z powazaniem.
    MA

  98. wiesiek59 pisze:

    2009-05-12 o godz. 00:18

    Ciekawe spojrzenie. Prawdopodobnie niewiele moznabyloby zrobic. Mozna jednak zaprzestac idealizowania czasow owczesnych.
    Z powazaniem.
    MA

  99. Kto dzis pamieta ze na ruskim paliwie (przetaczanym w Brzesciu) czolgi Guderiana pojechaly na Paryz !? KTo pamieta toasty za zdrowie Führera wznoszone przez Generalissimusa Stalina po podpisaniu paktu o nieagresji 23.VIII.39 ??? Eksportu mysli technicznej i produktów (urzadzenia optyczne) III Rzeszy do Rosji po pokonaniu Polski ?? Wychwalanie Rosji przez „wyksztalciuchów” jest obrzydliwe. Stalismy na drodze tej holocie (Rosji i Niemcom) i musielismy za polozenie geograficzne zaplacic wysoka cene – to wszystko.

  100. Po raz kolejny stwierdzam, ze homo sovietikus polonikus ma sie doskonale w Naszej Umeczonej Ojczyznie. Niestety za awansem spolecznym nie podazyl umyslowy co widac po formie i tresci wypowiedzi. Bardziej jednak martwi mnie brak szerszej perspektywy historycznej. Swego czasu (tj. 11 maja 2008) napisalem na http://bobolowisko.blogspot.com maly felieton ( „Dawnych wspomnien czar…”)na temat okresowosci kryzysow gospodarczych w PRLu i zycia tamze. Jak widac temat ten powraca w podobnym czasie i w tym roku co wskazuje na pewna okresowosc refleksji. Nie mniej chcialbym zwrocic uwage pt czytelnikow na te obserwacje gdyz wydaja sie oni uwazac czas PRLu za mlekiem i miodem plynacy co oczywiscie mija sie z prawda. Polska Ludowa zyla od jednej pozyczki zagranicznej do drugiej i zwyczaj ten, przeniesiony jak mysle, przez kadry wyksztalcone w tym okresie, utrzymuje sie nadal w III RP. Druga kwestia jaka mnie uderzyla to fakt, ze Szanowni Dyskutanci najwyrazniej uwazaja zagraniczne autorytety, czy to w postaci Generalissimusa, czy lorda Curzon, za wazace jesli chodzi o ustalanie gdzie maja sie znajdowac polskie granice. Jest to wlasnie sposob myslenia, ktory nazywalem nie tak dawno syndromem „dobrego pana”. Wspolczesny i bardzo przecietny obywatel polski (bo trudno powiedziez, ze Polak) oczekuje, ze wielki i madry pubba czy to z Brukseli czy Londynu czy z Moskwy zadecyduje za niego gdzie , co i jak bedzie. Granice Polski byly od wiekow ustanawiane sila polskiego oreza. Nie ma takich ziem w Europie i zreszta na calym swiecie, do ktorych posiadania nie rosciliby sobie prawa rozne grupy ludnosciowe. Polska stracila Kresy dlatego, ze owej sily militarnej jej zabraklo a zdrajcy z PKWN ulatwili Stalinowi operacje przemieszczenia polskich granic. Polska zyskala „Ziemie Odzyskane” dlatego, ze Stalin zyczyl sobie oslabienie Niemiec oraz ulozenia strategicznej ukladanki interesow panstwowych pomiedzy radzieckimi Niemcami i radzieckimi Polakami. To wszystko. Nie bylo to wynikiem jego uznania dla wojskowego wkladu Polakow na froncie wschodnim. Ten byl militarnie bez znaczenia. Od 1918 roku kiedy odzyskalismy niepodleglosc tylko w okresie II RP mozna mowic o niezaleznej polskiej polityce panstwowej. PRL byla panstwem marionetkowym a obecnie niepodleglosc, tez odzyskana przypadkiem, bo przeciez nie wlasnym wysilkiem, zostala zaprzepaszczona przez przystapienie do UE.

  101. Najnowsza historia – http://kontrowersje.net/node/2819 , tym bardziej, że w komentarzach znajdziecie Państwo informację o tym co „komputer” może ze słowem, gdy mu zależy i jest pracowity. Śmiesznie.

  102. Gdy Gospodarz blogu, p. red. Passent, pisze:

    —„Takich “wentyli” było wtedy więcej – teatr, jak choćby “Czekanie na Godota” we Współczesnym w Warszawie, filmy Wajdy i kino moralnego niepokoju, niektóre katedry i seminaria na uniwersytetach, np Wydział Historii UW, socjologia etc, “Tygodnik POwszechny”, kabaret “Pod Egidą”, czy Piwnica pod Baranami i wiele, wiele innych.”

    —- to mamy rzadką okazję spojrzenia na interesujący proces autoidentyfikacji auora felietonów „Bywalca”.
    Gdzieś pomiędzy Tygodnikiem Powszechnym, Piwnicą pod Baranami i kinem moralnego niepokoju oraz dziełami Wajdy – czyli pomiędzy prawdziwymi, znaczącymi zjawiskami w kulturze polskiej XX wieku!.

    Nieobyczajne wyrazy pchaja się na klawiaturę komputera, w sprawiedliwej reakcji na ten fakt, bo otwiera się przed nami nam czeluść, zawstydzająca, przerażająca czeluść, której istnienia nie podejrzewaliśmy!:)

    Brrrrr!!!

    Paweł

  103. MA,

    kiedy widze pominik ku czci czy cmentarz zolnierzy radzieckich oraz kamienie nagrobkowe nad kazda mogila (z reguly zbiorowa), wtedy nie mysle o Stalinie i stalinizmie, ale o anonimowym „Wani”, „Aloszy” czy „Pietii”, ktorzy poszli na wojne z ich kolchozow czy fabryk, poszli, bo nie mieli wyboru, i szli w pieriot’, czesto dzgani od tylu bagnetami politrukow i enkawudzistow, a do przodu smagani niemieckimi kulami, a wiec szli, ale nie doszli. Ani do Berlina, ani do siola, skad wyszli. Oni zaplacili najwyzsza cene za cos, za co byc moze rowniez wycierpieli w swoim kraju: Stalina i stalinizm.

    Nie sadze, zeby NIemcy czy Autriacy posuneli sie tak daleko, zeby zburzyc pomniki, o ktorych mowa. No chyba, ze wroci tam nowe, ale nie sadze. Czas pomnikow nie mija ot tak sobie.

    Pozdrawiam

  104. RZECZPOSPOLITA publikuje ranking polskich uczelni. UJ i UW na czolowych miejscach.

    Na ktorym miejscu sa te uczelnie w RANKINGU MIEDZYNARODOWYM??
    500 setnym??????????????????????????????????????????

  105. Do „Boboli”: zasłona dymna w postaci opisywania historii najnowszej nie zmyje hańby, jaką rzuciłeś na wszystkich ludzi z cenzusem, nazywając powojenną biedotę motłochem. Piszesz dalej androny, że ktos tęskni za PRL em oraz płaczesz nad utratą Kresów. Nie wiem, od czego jesteś profesorem,ale żaden czanujący się profesor nie ma tak wypaczonego obrazu historii i związków przyczynowo -skutkowych, jak ty. Takie gadki opowiadają tylko profesorowie od Rydzyka .
    „Ma” cię broni, bo „Ma” nie wie, że istniał niegdyś kodeks honorowy Boziewicza. Według tego kodeksu zostałbyś obłożony infamią za pogardliwe wypowiadanie się o bliźnich i głupstwa o UE

  106. Paweł pisze:

    2009-05-12 o godz. 16:04
    Kazdy ratuje swoj CV jak moze. DP rowniez.
    Z powazaniem.
    MA

  107. Bobola pisze:

    2009-05-12 o godz. 15:30
    Nic dodac, nic ujac.
    MA

  108. murator pisze:

    2009-05-12 o godz. 14:50
    Stalismy rowniez na przystanku ZAOLZIE.
    MA
    PS
    Poza tym wszytsko sie zgadza, jesli moglbym ten wpis komentowac.

  109. jasny gwint napisal:

    2009-05-12 o godz. 10:54
    Trzymam się tego blogu, gdyż jest to jedyna pozostałość i sentmentalne wspomnienie po dawnej POLITYCE, reszta bowiem to miałkość, lichota i to co nazywają fachowo “polityczną poprawnością” czyli dno.

    CZYLI CO? CZYLI DNO? POPRAWNOSC POLITYCZNA JAKOSCIA NEGATYWNA? NIEDORZECZNOSC JAKOSCIA POZYTYWNA?

    MA

  110. Panie Pawle, czeluść czeluścią, ale czy to aby nie nasza zwykła, odwieczna polska zawiść podyktowała panu te słowa?

    Brrrrr!!!

    jurek

  111. Pawel 16:04, co prawda, to prawda. (tu glebokie westchnienie). Ale wybaczmy juz drobne ludzkie zaklamania. W waznych sprawach jestesmy dzis po tej samej stronie barykady. I to jest wielki Cud, nie sadzilam ze dozyje etc. etc. 😆

  112. W pierwszych słowach mego listu – niech będzie pozdrowiony Jezus Chrystus.
    Tak zaczynała się przed laty większość listów do rodzin od emigrantów, więźniów Auschwitz czy też żołnierzy 2AWP na froncie. Niekiedy pisane przez kogoś innego niż wysyłający. Adresatkami były matki, którym te listy czytano, bo umiały czytać tylko drukowane …
    Wiele z nich jest w archiwach mojej rodziny.
    O co się spieramy?
    O to, że jeden moich z wujów pozostał z Andersem na Zachodzie, drugi poległ (w jatce) pod Budziszynem a trzeciego zamordowano w Buchenwaldzie?
    Czy o to, że daleką krewną Rosjanie w bestialski sposób zamordowali po wielokrotnym zgwałceniu jesienią 1944 (to było po prawej stronie Wisły)?
    I co z tego, że za kilka tygodni na rynku mazowieckiego miasteczka
    powieszono trzech rosyjskich maruderów, po kilkunastominutowym procesie? Czy sprawiedliwości stało się zadość, skoro nikt z obecnych nie był przekonany, że to byli akurat sprawcy bestialstwa?
    Życie nie jest takie proste, jakby się wydawało.
    Przecież nikt z tu piszących nie miał wpływu na decyzje Jałty i Poczdamu.
    Więc o co ten spór?
    Zmiana ustroju i grabież majątków, w tym warsztatów rzemieślniczych – to nie była grabież ZAGRABIONEGO, co dotknęło moich bliskich.
    To było wychodzone latami żmudnej pracy, oszczędzania i zapobiegliwości.
    Do tego małomiasteczkowe władze pozwoliły jednemu z wujów zatrudnić się w swoim warsztacie masarskim (kilku pracowników) – ale tylko jako DOZORCY! Przedwojennemu mistrzowi masarskiemu!
    Dlatego nie dziwiły mnie przeróżne wyroby wędliniarskie z papierem toaletowym jako „wypełniaczem”, gdy spędzałem u rodziny wakacje.
    Doznałem szoku, gdy na weselu jednej z córek wujka, jadłem serdelki zrobione według przedwojennej receptury.
    Dopiero przed rokiem udało mi się kupić chleb pytlowy, według takież receptury.
    Po prostu wiele straciliśmy.
    Różnie to było i przeróżne krzywdy miały miejsce.
    Ale nigdy nie posunąłbym się do użycia określeń o „motłochu”.
    Dlatego gratuluję wyważonego wpisu Panu „z prowincji”, z godziny 13.54
    Miałem szczęście spotkać przedwojennych nauczycieli, urzędników, kolejarzy i rzemieślników oraz księży. Oni, po latach trwania przemian, mimo że nie byli beneficjentami nowego ustroju, przyznawali, że jednak ogólny postęp miał miejsce.
    Czy mogło być inaczej?
    W tych warunkach geopolitycznych, co były – raczej nie.
    Dlatego wszelkie gdybanie – nie ma sensu.
    Do tego wszystkiego istniały „wentyle”. o których już pisano.
    Dla mnie takim mistrzem „wentylacji” był od ponad 40 lat i pozostaje nadal Gospodarz Blogu.
    Prawda się sama obroni.
    200 lat Panie Danielu!
    Pozdrawiam wszystkich – spokojnie.

  113. „Chwalimy Cię, Błogosławimy Cię, Wielbimy Cię, Wysławiamy Cię, Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja” – http://kontrowersje.net/node/2833 .

  114. Bobola, 15.30. Wańkowicz nazwał to „kundlizmem”!. Jeżeli Polska Ludowa była państwm marionetkowych, to tzw. IIRP /Zaleszczycka/ była państwem kabaretowym. I wyłączam się z tej żałosnej polemiki.

  115. Jednak emocje panujące na „naszym” blogu i mnie dopadły.
    W pierwszym zdaniu mojego wpisu z 17.31 powinno być: „W pierwszych słowach mego listu – niech będzie POCHWALONY Jezus Chrystus.”
    Przepraszam.
    Tak pisali m.in. moi wujowie przed ponad sześćdziesięciu paru laty.

  116. Gwoli prawdy historycznej trzeba stwierdzic, ze Zwiazek Radziecki nie byl ani pierwszym, ani jedynym panstwem, ktore probowalo wykorzystac ekspansjonistyczna polityke Hitlera, aby upiec wlasna pieczen i poszerzyc swoje granice.

  117. Dlaczego nie obchodzi sie Rocznicy Maja 1945 roku ?
    Jadlem ten PRL, jadlem poki jadlem za pieniadze rodzicow. Potem zaczalem sie zastanawiac dlaczego marnuje wlasne zycie bo nigdy, bez kombinacji, kradziezy, strachu ze za to zamkna, nie „zjem” telefonu, mieszkania, samochodu, dalekich krajow itp. Dlugo rozwazalem czy powszechny niedostatek jest wynikiem glupoty KC, czy madrosci Sovietow. Wnioski byly oczywiste – wynikiem mojej wlasnej glupoty, ze tam siedze, narzekam i nic nie robie. Stosunki miedzy ludzmi byly obrzydliwe: klamstwo, niesolidnosc, lenistwo. alkoholizm. Wynioslem sie i to byla najwazniejsza decyzja w zyciu. Mozna bylo tez wlaczyc sie do „walki o lepsze”, ale szanse na mglisty sukces byly zadne. Porownywalem Wschod i Zachod. Jedno bylo pewne: socjalizm czy komunizm nie przetrwaja. Zachod czyli kapitalizm wygra. Tzw Polska Ludowa nie przetrwa wiecej niz 20-25 lat. Powazny Pan Profesor, ktoremu to powiedzialem w 1965 roku, bal sie nawet komentowac. Mialem satysfakcje kiedy zadzwonilem do niego w 1995, bardzo sie ucieszyl bo pamietal i przyznal, ze w 1965 „taki smarkacz” dal mu duzo do myslenia. Pan Profesor, juz w wolnej Polsce, wlaczyl sie do rzadzenia krajem, byl na pierwszych stronach gazet i – w kolejnej rozmowie, juz w 2007, przyznal ze „zmarnowal sobie zycie”. Prosciutki, szablonowy schemat, jak tysiace innych.
    Teraz, prosze wszystkich co to czytaja o powiedzenie mi krotko: dlaczego nie ma rocznicy 1945 ? Dlaczego problem Gdansk – Krakow ?Dlaczego polska prasa az huczy od awantur miedzy Premierem a Prezydentem ? Dlaczego Polska sie osmiesza co krok ? Czy jest to oznaka glupoty narodowej ? Degradacji charakteru Polaka w Polsce ? Nie prosze o wiecej analiz, prosze o jasna odpowiedz na moje pytania. Glupi ? Uposledzeni genetycznie ? Czas ? Znowu trzeba poczekac kilkadziesiat lat zanim narod zmadrzeje ? Po prostu nie wiem, nie rozumiem. Z gory dziekuje za opinie, ze to ja jestem glupi i nie rozumiem – w porzadku. Ale – dlaczego Polska jest taka?! Czy jest szansa, ze znormalnieja ?

  118. RafalL @16.33
    Zachodnia propaganda sukcesu jest trudno wyleczalna choroba, ale mozna sie wyleczyc. Trzeba myslec. Amerykanski Uniwersytet Yale jest w pierwszej dziesiatce wiekszosci zachodnich rankingow. George W Bush jest jego absolwentem. A Amyrykanska ekonomia ktora pozostawil jest jego dzielem. $57 biliony dlugu. Polskie Politechniki i Uniwersytety reprezentuja dobry swiatowy poziom i nie ma sie czego wstydzic.

  119. Jurek pisze o godz. 17:13

    Panie Pawle, czeluść czeluścią, ale czy to aby nie nasza zwykła, odwieczna polska zawiść podyktowała panu te słowa?

    …….

    A czy jak Panu odpowiem, że nie, to mi Pan uwierzy?
    Nie, prawda?
    No więc po co zadawać takie pytanie?:)

    Moja reakcja ma następujące uzasadnienie:

    zadałem Gospodarzowi tego blogu pytanie: „był Pan ‚wentylem’, czy nie?”
    Wyciągnąłem tym samym do Czciniegodnego Starca rękę, oczekując szczerości i dystansu do siebie samego sprzed dziesięcioleci, a na to redaktor Passent odpowiedział zdaniem:

    …..”Takich “wentyli” było wtedy więcej – teatr, jak choćby “Czekanie na Godota” we Współczesnym w Warszawie, filmy Wajdy i kino moralnego niepokoju, niektóre katedry i seminaria na uniwersytetach, np Wydział Historii UW, socjologia etc, “Tygodnik POwszechny”, kabaret “Pod Egidą”, czy Piwnica pod Baranami i wiele, wiele innych.”…..

    Jak to odczytać? Jak to interpretować?

    Ano prosto: dla Gospodarza jego felietony w „Polityce” sprzed lat wielu to po prostu zjawisko gdzieś pomiędzy „Tygodnikiem Powszechnym”, „Piwnicą pod Baranami” i np. Wydziałem Historii UW.

    Pamiętając dobrze, czym były te niezwykłe zjawiska w tamtych latach, nie mogłem nie zareagować na próbę (niecną!) wpisania felietonów „Bywalca” na tę listę, bo jest to rzecz obrażająca tamte dokonania, które nie były żadnymi „wentylami”, ale rzeczywistymi, prawdziwymi, ważnymi ociągnięciami wolnego ludzkiego ducha, talentu, odwagi, wyobraźni – w ponurych latach PRL-u.

    Były tym wszystkim, czego o felietonach Gospodarza najzwyczajniej nie sposób powiedzieć.

    Oto przyczyna. Oto powód.

    Paweł

  120. Spokojny:
    Pamiętasz Okudżawy- „a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak…….”
    Chleb z giganta też miał inny smak niż z małej piekarni………
    Małe masarnie obecnie mają inne smakowo wyroby niż kombinaty……..

    Ale chleba i wędlin starczało dla WSZYSTKICH , choć nie w nieograniczonym zakresie.
    Jedynie potrzeby ludzkie są nieograniczone………..

  121. Bobola:
    Dlaczego wydaje Ci się , że nasza Ojczyzna jest umęczona?
    Przez kogo?
    A może , na własne życzenie mieszkańców, nie potrafiących wybrać odpowiedzialnych gremiów przedstawicielskich?
    Tłum od zarania dziejów chciał jedynie chleba i igrzysk…………
    I nic się nie zmieniło……….

  122. co mnie podkusiło ?? ;
    Bobola dziś 15.30
    Tym razem Pan Profesor mocno sie zagalopował pisząc ; homosovietikus ma sie w umęczonej ojczyźnie dobrze . Pewnie mysli Pan również o mnie -gratuluję Panie Psorze ,mam sie dobrze .
    Może więc Pan uścisli swoje życzenia wobec naszego miejsca w III RP ,czyżby zamiast lisci ?.
    Więć powiem – miałem sie nieźle w PRLu ,w kazdym razie nie musiałem z Niego uciekać ,nie byłem partyjnym ,ani Ubowcem ot zwykłym tokazrem potem konstruktorem a potem jakimś małoznaczacym kierownikiem odziału w duzym zakładzie rynkowym ,jak widać skromniutka osoba dla Pana chołota która Pan jak i wielu podobnych Polaków chciałby widziec pewnie w kajdanch . Ale to własnie ta chołota przyjęła w 39 r. udzerzenie chord hitlerowskich na swój grzbiet a Wy tymczasem czmychneliscie przez zaleszcyki do wolnego swiata . Po wojnie podobnie ;gdy sojusznicy nie chcieli sie bic za Wasze majatki na kresach staliscie i stoicie do dzis w rozkroku .My zaś nie patrząc ze wojna trwa zabralismy sie za zgliszcza i ruiny ; trzeba było zyć , tu i teraz . Piszecie o zakładach jakie komunisci przejeli ;Boże co to były za zakłady ,warsztaty ,ktos pisze masarnie .
    Ludzie opamietajcie sie co mówicie .

    Polska zyła od porzyczki do porzyczki ;wstydził by się Pan mówic i dowodzić swych chorych racji – kto dzis nawet nie bierze pożyczek .
    Przeciez to Pan opisuje skale zadłuzenia USA ,w tym na głowę mieszkańca – niech Pan nam wyjaśni kto moze USA pobic w tej konkurencji ????????????????????????????????????????????????,niech Pan sie zdecyduje .
    Gierek jest tutaj Cienki BOLEK ,ale juz IIIRP moze okazć sie skuteczniejsza .

    Co Wy tam produkujecie oprócza rakiet i samolotów przeznaczonych pewnie dla misji pokojowych ,podobnych do Iraku ,Kosowa i Serbii zeby
    dlaeko od Polski nie szukać .

    Czy wyjąśni nam Pan jak Polska miała zdobyc fundusze na rozwój w sytuacji jakiej nzostawiliscie ja po wojnie ,dlaczego to Polska była poddana restrykcjom jak najwiekszy wróg i wycelowane w nia były Pańskie rakiety wszelkich typów i rodzajów .

    Pisze Pan że PKWN pomagał Stalinowi zając Pańskie kresy ; przeciez te kresy od 6-lat były niepolskie ,a mieszkańców polskiego pochodzenia rezuny skutecznie zniechęciły do sąsiedztwa .
    Drogi Panie o granicach i ich przebiegu decydowali Co co mieli wiecej dywizji za sobą . Polska choc miała ich dosyc duzo ,dzieki postawie Churchila straciła kresy a nie przez kilku politykierów z PKWN /Pan ich mozliwości po prostu przecenia w swej zajadłej złośliwości/,choc i to Oni , LWP i komunisci jak ich nazywacie , pomogli a nie Churchil i Londyńskie marionetki w uzyskaniu Ziem zachodnich i Północnych .
    Pan doskonale o tym wie i wiedza inni prawicowi obalacze ale jak to ma Wam przejśc przez zakłamane usta , musieli byscie przyznac że to ta chołota tego dokonała .
    Myli sie Pan i to w sposób mściwy i świadomy że to nie czyn LWP i krew przelana pomogła w ostatecznym rozrachunku do ustalenia obecnych granic ,a my chołota mam nadzieje /bo Pan ma obawy których nie kryje/
    te granice utrzymamy prz Polsce ,w przeciwieństwie do Pana opcji która II RP nie potarfiła obronic .
    A Pan mówi że II RP prowadziła polityke niezależną ;może i niezależna ,ale tez nieskuteczna drogi Panie .

    Zreszta mógł Pan i moze nadal brać szabelke i walczyć o swoje dwory i majatki tam pozostawione , moze nawet zostanie Pan bohaterem a Kaczyński odsłoni stosowny obelisk jak łupaszce nie przymierzajac .
    Napewno zreszta znajdzie Pan wśród prawicowych kolegów wielu sojuszników i towarzyszy do czynów bohaterskich .
    Na nas chołote tym razem proszę nie liczyć .

    Drogi Panie ,wracajac do spraw przyziemnych ,do naszej Polski ;
    Od poczatku zaszczepiono/zawodówka przy FABLOK-u/ mi kult pracy dobrej pracy ,czystosci na stanowisku ,szacunku do przełozonych i kolegów a takze poszanowania każdego narzedzia i każdej maszyny .

    Mitem wiec jest dla mnie przynajmniej ze komuna zepsuła ludzi ,kogo psuła to psuła jak kazdy system o dzisiejszym wychowaniu to wypowiadać sie szkoda .
    Pozdrawiam !! .
    ps ;przepraszam za chaos ale piszę mocno zdegustowany i w pracy z doskoku .

  123. przepraszam za podwójne pożyczki .

  124. Użyję najcięższego argumentu w tej dyskusji:
    http://www.youtube.com/watch?v=CJi-kGNtJoc
    http://www.youtube.com/watch?v=zfAi5AOP6oc&feature=related

    Po ostatniej wojnie, panowie Flick, Krupp, Ford & company czuli się dobrze , o międzynarodowych spółkach akcyjnych nie wspominając.
    Mało kto komentuje na przykład fakt nacjonalizacji zakładów przemysłowych w Polsce, będących własnością kapitału zachodniego, za ODSZKODOWANIEM……..

    W d…. dostawała jak zwykle- „szara piechota……….”

  125. PS:
    „Burząc pomniki, zostawiajcie cokoły” mogą sie przydać…………?

    Pamiętacie przypowieść z „Herodota” Kapuścińskiego?
    Łan zboża został przebrany, nikt wśród polityków nie wychyli się ponad poziom.
    Musi dorosnąć następne pokolenie?

  126. Chociaż przyłożyłem swoje brudne łapska do upadku PRL-u, dzisiaj oceniam tamto państwo i tamten kraj zdecydowanie lepiej i sprawiedliwiej. Nie tylko dlatego, że to był kawał historii mojego życia, w tamtych czasach i tamtym ustroju, ale także dlatego, ze po hekatombie II wojny światowej Polska mogła zaistnieć tylko w takiej postaci społeczno-gospodarczej i politycznej jakie wyłaniały się nie z litery przecież, ale rzeczywitego ducha Jałty.

  127. Wszystkie pieniądze dla Warszawy – http://wiadomosci.onet.pl/1969306,11,item.html . PO stawia na kolejną okazję do zwiększenia rozwarstwienia, co uznaję za obrzydliwe. Tym bardziej, że nie jest wykluczone iż okaże iż „sam nie ham i tobie nie dam”. „Specjaliści” od dzielenia tego co powinni łączyć.

    Trzeba przywołać dyskusję jaka miała miejsce na stronie „Polityki” ponad rok temu, mianowicie – http://stasiak.blog.polityka.pl/?p=92 i komentarze wraz z linkami jakie tam zostały zamieszczone, z moimi ( tss ) włącznie oraz – http://stasiak.blog.polityka.pl/?p=95 .

    Media, które udzielają się propagandowo, to gwóźdź do trumny nie tylko Suchowoli, ale całej Polski – http://www.polityka.pl/w-srodku-euro…933,289737,18/ .

  128. @vdm:
    Pięknie napisałeś, dzięki!
    Przekonać nieprzekonanych nie uda się, bo mało kto słucha argumentów. Indoktrynacja jest potężna. Zaraz usłyszysz argumenty typu że i bez Rosjan wygralibyśmy wojnę, zagarnęli Ziemie Odzyskane, bez PRLu zlikwidowalibyśmy biedę i analfabetyzm.
    Jak tylko wspomina się o czymś pozytywnym związanym z PRL to zaraz słyszy się argumenty że broni się Bezpieki, łagrów i imperializmu. Wszystko jest albo czarne albo białe. Szkoda że nawet tu na blogu nie można się dogadać.

  129. Jest cos, co po drugiej stronie bajora nazywa sie ‚greed’, a po Pana stronie ‚pazernosc’. Daniel(u), daj spokoj, odejdz, zyj szczesliwie ale oddal sie! Torturujesz Sam Siebie. Dokonales wyborow jakich chciales, stalo sie, bylo, minelo, za pozno. Nie rodzimy sie doswiadczeni i nie umieramy z rutyna. Chyba, ze zadziwisz.

    (zawsze podziwialem Pana warsztat)

  130. Paweł,

    Pana subiektywna prawda?, ja zgłaszam zdanie odrębne.

  131. @Wiesiek59 05/12 20:44

    Tak jak Chrystus przez swoich wspolrodakow tak i Chrystus Narodow czyli Polska jest umeczona przez swoich obywateli. Stad bierze sie Nasza Umeczona Ojczyzna w moich komentarzach. Oczywiscie mam nadzieje, ze po unio-europejskiej Golgocie nastapi Zmartwychwstanie ale pewnosci nie mam.

    @z prowincji 21:11

    Ciesze sie, ze moje uwagi Pana zainteresowaly. Oczywiscie zdaje sobie sprawe z fatalnego stanu polskiej gospodarki tuz po wojnie. Faktem jest jednak, ze tuz po wojnie zaopatrzenie w zywnosc i produkty drobnej wytworczosci bylo znacznie lepsze niz to jakie wystapilo po reformie rolnej i nacjonalizacji przemyslu. Tak bowiem jest, ze oko panskie konia tuczy. Ostateczna kleske socjalistycznego zaopatrzenia spowodowala wygrana bitwa o handel.
    Co do znaczenia LWP w wojnie z Niemcami to doceniam zapal i naiwnosc zolnierzy. Nie mniej przy ilosci zolnierzy jaka na froncie wschodnim wystawila Rosja te dwie armie polskie byly kropla w morzu. Zwlaszcza, ze polskimi byly tylko z nazwy i z szarej masy zolnierskiej. Jedna dowodzil pijaczyna Swierczewski, zyd i zawodowy agent Kominternu, druga mianowany polakiem general radziecki, o ile pamietam dobrze o nazwisku Poplawski. Jesli chce Pan dowiedziec sie z pierwszej reki jak wygladali ludzie, ktorzy stworzyli PKWN i pierwsza dywizje prosze przeczytac dostepne w Polsce wspomnienia gen. Z. Berlinga. Byl on w koncu entuzjasta systemu, pierwszym dowodca kosciuszkowcow i przyjacielem Stalina (czemu zawdziecza pozostanie przy zyciu). Jemu chyba Pan uwierzy.

  132. I”m so sorry, że jeszcze raz zabieram głos.
    Nie wiem czy to fakt literacki, czy historyczny- na pytanie jaka jest kwota długu Armii Polskiej w ZSRR, Stalin podobno stwierdził, że spłaciła go krwią……….
    Alianci Zachodni podobno pobrali należności co do centa?
    Czy ktoś coś wie na ten temat?
    Może to byłby probierz wartości?

    Takie luźne refleksje mi się nasuwają…………

  133. Siedze cicho od dluzszego czasu bo nic ciekawego nie mam do powiedzenia to sobie czytam. PRL dla mnie to czasy dziecinstwa, zgrzebnego ale nijak nie moge zle wspominac. Teraz albo sie juz starzeje albo faktycznie czelusc widze, czelusc…

  134. @G.OKON
    Zmienić nas może kataklizm. Prawdziwym kataklizmem wywołujacym najmniej szkodliwych skutków byłby powrót do anarchii pozytywnej obliczonej na zniesienie dominacji partyjnej nad niemalże każdym skrawkiem naszej rzeczywistości. Zażarta walka partyjna o w gruncie rzeczy bezprogramowe czasowe zawłaszczanie Polski dla nakarmienia głodnych partyjnych ryjów jest dla nas największym balastem, którego pozbyć trzeba się jak najszybciej. Trudno przecież programem nazwać łgarskie i czcze hasełka wyborcze w rodzaju mydełka Fa.

    Zapewniam Pana, że znajdzie się kiedyś kij na partyjniacki ryj, a stanie się to wtedy, jak już ludzie zaczną rzygać własnymi wnętrznosciami od bezsensownych przechyłów z lewej burty na prawą, dryfując w nieznane na kurs wynikowy. Na razie pasjonują się tym obłędnym wyścigiem do koryt, niczym kolejną walką zapaśniczą na arenie, nie zdając sobie sprawy, że wszystko odbywa sie ich kosztem. Polskie partyjniactwo jest naszym śmiertelnym niebezpieczeństwem. Zdał sobie z tego sprawę J. Piłsudski, który kochał Polskę ponad własne dzieci i matkę.

  135. Dla wielbicieli neoliberalizmu, kapitalizmu i doktora Balcerowicza…

    http://krytykapolityczna.salon24.pl/104983,piatek-tlumaczenie-z-balcerowicza

  136. Do G.OKON
    Korzystajac z nocnej pory naskrobalem sporo na temat twoich pytan i w Watpliwosci . Jednak administrator czuwa i stosuje wobec mojego adresu e-mailowego skuteczny trick ,przyjmnuje a za chwile powiadmia z wyslales juz taki sam tekst ,Genialne !! .
    Pozdrawiam

  137. Złodzieje historii.
    Najpierw fabryki, potem emerytury, teraz szpitale i zdobycie Berlina.
    Jak się od dwudziestu lat okrada społeczeństwo, to działanie takie przechodzi w nawyk a nawet nałóg. Najpierw przekształcano własnościowo zasoby materialne, a kiedy popeerelowskie magazyny zaczęły świecić pustkami, zaczęto kupczyć historią.

    Przecież to musiało tak się skończyć. Odebrano nam jedno z naszych najwiekszych zwycięstw. Nawet nie jestem pewna czy w sposób świadomy.
    Może po prostu przeoczono 8/9 maja. Zajęto sie nie tyle 4 czerwca, ile poszukiwaniem kozła ofiarnego za klęskę organizacyjną obchodów.
    Premier i jego ludzie przygotowują teraz w głebokiej konspiracji jakąś „roztrzygającą ” debatę ze związkowcami. Sami rozumiecie, że przygotowanie naszego Donka do jakiejkolwiek debaty merytorycznej to droga przez mękę. Kto by tam, w takim stresie pamiętał o zakończeniu II wojny światowej.
    Na prezydenta też liczyć nie można. Ten ciągle jeszcze rozgrywa Powstanie Warszawskie i ostatnią wojnę gruzińską. Do tego matkę ma chorą.
    IPN-owi zaś, zajętemu ściganiem komunistycznych zbrodni i niegdysiejszą agenturą, też zwycięstwo nad hitlerowskimi Niemcami jakoś umknęło.
    I nie powinno nas to dziwić, zważywszy, iż ręka , która zatkneła polską flagę nad Bramą Brandenburską, nie była politycznie poprawna. Co najwyżej można by ją nazwać polskojęzyczną, ale do dziś nie odnaleziono w archiwum jej teczki. Wobec niemożliwości zlustrowania jej powojennej przeszłości, zbyto ja milczeniem. I słusznie.
    A publikatory komercyjne świętować będą zwycięstwo nad faszyzmem dopiero, gdy uchwalona zostanie nowa ustawa likwidująca media publiczne i niejakiego młodocianego Farfała.
    Zamiast odśpiewać ” Z poza gór i rzek…” pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza pogrobowiec milerowskiego SLD – Wojciech Odnowiciel wypiął owłosioną klatę na swój najtwardszy elektorat a primadonna Senyszyn promowała teledysk byłego Krzaklewskiego.
    Nie odnosicie Państwo wrażenia, że oni wszyscy świetnie się bawią?
    Niby każdy z osobna przeciwko wszystkim pozostałym, niby każdy w swojej tylko piaskownicy, ale ten piaskownicowy pluralizm jest jednak jakimś bladym cieniem demokracji.
    A życie jest parodoksalne i może sie okazać, że i za tym gasnącym cieniem niedługo przyjdzie nam zatęsnić, gdy nadejdzie epoka jedynego, nigdy niegasnącego słońca… Słońca Peru, oczywiście.
    Ps.
    Cieszy mnie ton dyskusji o PRL. Nieboszczka warta jest mszy. Czekam z utęsknieniem na kapłana, który odważy się ją publicznie odprawić.

  138. @wiesiek59 05/12 23:08

    Stalin powiedzial Berlingowi, ze „W polityce nie bylo, nie ma i nie bedzie sentymentow.” A Pan jest niepotrzebnie sentymentalny. Taka polska wada….

    Wielki Wodz Calej Postepowej Ludzkosci byl zapewne przeciwnikiem przekladania pieniedzy z jednej kieszeni do drugiej. Berlingowcy byli „jego” wojskiem. Uzasadniali jego polityke i podzial swiata. Dlaczego mialby jeszcze domagac sie zwrotu kosztow sprzetu? Wystarczylo narzucenie Polsce dostaw obowiazkowych surowcow co trwalo bodajze do czasu powrotu Gomulki do wladzy.
    Polski rzad emigracyjny reprezentowal natomiast wladze polskie w Anglii i jako taki mial okreslone zobowiazania finansowe. W Anglii znajdowalo sie zreszta wyewakuowane polskie zloto i inne aktywa finansowe. Bylo wiec z czego placic. Pamietajmy bowiem, ze zebracy, nawet jesli sa rzadem kraju, rzadko kiedy ciesza sie szacunkiem dobroczyncy. Zwyczaj proszenia „co laska” i lapa wyciagnieta po datki przybyla do Polski razem z Polska Ludowa i trwa do dzisiaj.

  139. Paweł (18:56) pisze do Jurka: „A czy jak Panu odpowiem, że nie, to mi Pan uwierzy? Nie, prawda? No więc po co zadawać takie pytanie?:)”

    Panie Pawle, gdyby pan odpowiedział, że nie, to bym uwierzył. Pytanie zadałem dlatego, że kiedy sam próbuję przydzwaniać gospodarzom różnych blogów – blogu en passant nie wyłączając – to zawsze powoduje mną nasza zwyczajna, odwieczna polska zawiść. Zadając to pytanie, chciałem po prostu sprawdzić, czy tylko ja jestem taki wredny. Wygląda na to, że tak.

    W swojej surowej ocenie felietonów Bywalca nie wziął pan pod uwagę tego, że wszystkie one powstały na długo przed grudniem 1981. Nie wiem, czy pan pamięta, ale do tego czasu Bywalec był w zasadzie cacy, a jego felietony były zjawiskiem doskonale mieszczącym się między Tygodnikiem Powszechnym, Piwnicą pod Baranami i Wydziałem Historii UW.

    Grudzień 81’ grubą krechą oddzielił tego Bywalca od osoby znanej nam dzisiaj, od 28 lat produkującej zupełnie inne zjawiska. W oczach każdego prawdziwego Polaka osoba ta w zasadzie jest be. Ale czy jest ktoś, kto „to wszystko potrafi rozsupłać i sprawiedliwie ocenić”? Uznać, że to co dzisiaj jest be, kiedyś było cacy i w zasadzie powinno nadal uchodzić za cacy? Czy pan na przykład, panie Pawle, to potrafi? Jeśli tak, to ma pan Nobla (do odbioru w redakcji Polityki). Jeśli nie, to na otarcie łez pozostaje panu miano prawdziwego Polaka. Czy pan się na to pisze?

  140. Babola, co sie z toba stalo ? Pamietam ze byles racjonalnym glosem na tym forum at teraz wszystko wskazuje na to ze znalazles sie pod wplywem ultra-prawicowych wrogich sil. W swoim ostatnim wpisie zaatakowales tych ktorzy juz nie zyja. To jest skandaliczne lobuzerstwo !
    Napisales ze Swierczewski byl pijakiem i zydem i masz problem z jakoscia ludzi w PKWN. Probujesz zmniejszyc wklad LWP w walce z hiltleryzmem. To jest nigodne. Wszyscy ci wymienieni byli bohaterami bo wykonywali swoj obowiazek wyzwolenia kraju spod hitlerowskiej okupacji. Sytuacja postawila ich w takiej pozycji i zrobili co bylo mozliwe dla kraju.

    Zapomniales o Andersie i jego armi. Przyponme, ta armia powstala w wyniku porozumienia aliantow. Zostala wyszkolona i uzbrojona przez ZSRR. W przeddzien Stlingradzkiej bitwy odmowili walki. Jest rzecza niewyjasniona dlaczego Stalin nie rozkazal rozstrzelac Andersa i jego buntownikow. To byla przeciez wojna ktora wymagala calkowitego podporzadkowania i poswiecenia przed decydujaca bitwa. 11 letnie dzieci pracowaly w fabrykach zbrojeniowych a dzieci 4-5 letnie juz uczyly sie zawodow w przedszkolach. A tu Anders i jego warcholska armia admawia walki! To byl akt milosierdzia ze strony Stlina. Jedankze nie zdemoralizowalo to tych ktorzy walczyli. Dzieki nim przetrwalismy.

    Armie Andersa wyslano do Iranu gdzie do konca wojny wiekszosc z nich pilnowala pola naftowe dla anglikow. Zaledwie fragment tej armi walczyl pod dowodztwem Brytyjskim na zachodnim froncie.

    Poprzednio napisales „Polska Ludowa zyla od jednej pozyczki zagranicznej do drugiej”
    Wlasnie po to istnieje bankowosc. W 1970 polski dlug wynosil $24 miliardy, w 1980 $46 miliardow a teraz $146 miliardow.
    W PRL owskich czasach bylo to jednym z najnizszych zadluzen w Europie.

  141. # jurek pisze o godz. 03:14
    (…)
    Ale czy jest ktoś, kto „to wszystko potrafi rozsupłać i sprawiedliwie ocenić”? Uznać, że to co dzisiaj jest be, kiedyś było cacy i w zasadzie powinno nadal uchodzić za cacy? Czy pan na przykład, panie Pawle, to potrafi? Jeśli tak, to ma pan Nobla (do odbioru w redakcji Polityki). Jeśli nie, to na otarcie łez pozostaje panu miano prawdziwego Polaka. Czy pan się na to pisze?

    …..

    Na Nobla to bym się może i nawet pisał, ale nie dadzą:)

    Na miano „prawdziwego Polaka” zdecydowanie się nie piszę z oczywistych względów, bo od dawna już tylko „nieprawdziwi Polacy” są w miarę prawdziwi.

    Trochę to inaczej zapamiętaliśmy:

    Mnie tam niczego grudzień 81 roku nie oddzielił żadną grubą krechą, bo grubą krechę na topniejącym, marcowym śniegu zapamiętałem w 68 roku.

    Nasze spory na tym blogu, przy okazji red. Passenta – te nieco jakby „potępieńcze swary” – niedługo też ulegną przemocy biologii: wypominając Bywalcowi jego felietonową, nieco błazeńską lekkość w pejzażu totalitarnym czuję się, jakbym rozmawiał na temat publicystyki np. z okresu Konfederacji Barskiej. W sensie: „kogo to obchodzi?”.

    Szkoda, że Gospodarz blogu zachowuje twarz pokerzysty, gdy już tylko kilka rozdań przed nami a i tak gramy na pieniądze wycofane dawno z obiegu; w dodatku trzeba się będzie niedługo rozchodzić…

    Paweł

  142. wiesiek59 pisze:

    2009-05-12 o godz. 23:08

    Lizak:
    polecam link http://www.panzerfaust.freehost.pl/miliardy.html przybliżający problem umowy typu „Landes leas” określającej istotę polityki USA w robieniu interesów na wojnie i politycznym uzależnianiu będących w potrzebie,dla których wojna była dramatem.

  143. z prowincji, 21.11. Cieszy mnie gdy mądre głosy rozchodzą sie z naszej Krakowskiej ziemi. Gorąco pozdrawiam!

  144. @ magrud:

    Gwoli scislosci spoleczenstwo polskie okradano od 1945 roku z ich dobr materialnych i intelektualnych. Kastracje intelektualna zaczol Stalin z Adolfem w 1939 roku(mala Wannseekonferenz listopad 1939 w Zakopanym) i kontynuowali ja humanisci z pod gwiazdka kremlowska przy pomocy lokalnych lakajow, ktorzy rozumieli tyle z nauk Marxa na ile korsakov syndrom im pozwolil.

    Jak moj dziadek godel: prawdziwych chszescian zjadly lwy, a prawdziwych komunistow wykonczyl Stalin.

    60 lat syngularnej indoktrynacji spowodowala takie spustoszenie i dezorietacje w ludzkiej wyobrazni, ze niema sie co dziwic dlaczego inna extrema obecnie dominuje, i jest drugorzedne czy bylismy ofiarami Jalty i Potsdamu.

    Przy tak ogromynch zmianach polityczno-spoleczno-gospodarczych najciezej ma zawsz pierwsze pokolenie i dzieki bogu owe zmiany nie wyrosly znowu z lufy sowieckiego czolgu czy amerkanskiej paczki zywnosciowej tylko sa efektem woli spoleczenstwa – podkreslic chce calego spoleczenstwa.

    Osobiscie wspominam mile troche PRL a szczegolnie czasy Gierka ale jestem very happy, ze w ciagu tych 20 lat Polska zrobila taki skok kwantowy.

    Pozdr.
    D.

  145. G.OKON, 18.39. Mam nadzieję, że po wybraniu wolności nie utuczyłeś się w sposób podobny jak współcześni wolni Amerykanie. Szkoda, że zapomniałeś o pozostałych rodakach, tych którzy musieli tu pozostać, żyć, pracować i cieszyć się. Najlepiej gdybyś zajął się kultywowaniem swojej wolności i nie zawracał głowy tym, którzy tak długo cierpieli pod butem totalitarnym.

  146. Coś ty Adminowi zrobił Waldemarze?
    Przyznaję, że z rosnącym zainteresowaniem śledzę twoje zmagania 😯
    Proponuję obejście problemu i zmieszczenie tekstu np u Waldemara Kuczyńskiego, a w tutejszym dać link 😀

  147. Paweł,
    czy Ty jesteś może księdzem? Oczekujesz od Gospodarza skruchy, żalu za grzechy i wyznania winy? Czy wówczas zaspokoisz swoją żądzę upokorzenia drugiej osoby? Oczywiście w trosce o przyszły spokój duszy Passenta, bo przecież „trzeba się będzie niedługo rozchodzić…” 😯
    Pamiętasz Hiszpańską Inkwizycję Monty Pythona?
    „Confess, woman, confess!”
    Jak się Passent nie chce przyznać, to zastosuj łaskotki i bicie poduszką puchową – w sam raz dla staruszków.

  148. # Bobola pisze:
    2009-05-13 o godz. 02:15

    Polski rzad emigracyjny reprezentowal natomiast wladze polskie w Anglii i jako taki mial okreslone zobowiazania finansowe. W Anglii znajdowalo sie zreszta wyewakuowane polskie zloto i inne aktywa finansowe. Bylo wiec z czego placic.

    To nie dosc, ze uciekli jak tchorze zostawiajac ludnosc i zolnierzy na pastwe Niemcow i Ruskich, to jeszcze okradli kraj, zeby zaplacic za swoj pobyt na Wyspach. Ladnie…

  149. @kadett 2009-05-12 o godz. 23:27:
    Podzielam Twoje święte oburzenie i wiarę że uczciwi ludzie są w większości i zwyciężą tych wstrętnych partyjniaków. Oczywiście muszą przedtem założyć tę właściwą, uczciwą partię. Inaczej, lecąc z tymi pałami, mogliby zostać potraktowani jak motłoch i słusznie ukarani mimo dobrych intencji.

  150. Zostawiliście nam Polskę pod strzechą, a my wam pozostawiamy Polskę pod czerwoną dachówką.
    Oto miara naszych sukcesów, z pominięciem waszego politycznego charczenia.
    I prosimy o wybaczenie jeśli nie odczuwamy dumy z powodu zdrady Ojczyzny, jej porzucenia i obecnego rozkradania.
    Jesteśmy ulepieni z innej gliny i z łobuzami utożsamiać się nie będziemy, nawet jeśli aniołami ich ogłosicie.
    Dobrze się stało, że ogłosiliście sobie czwartego czerwca dniem solidarnych modłów i kajania się, za krzywdy jakich przysporzyliście polskiemu narodowi.
    Zmusza was to do kompromitującego chowania się za murami obronnymi Krakowa i kordonami policji.
    Ciekawe przed kim tak ukrywacie swe zlodziejskie lica.
    Jeżeli cały naród was kocha nieustająco i gorąco to pewnie skrzętnie pielęgnujecie swe uczucie przed ruskim niedźwiedziem, na amerykańską chwałę a naszą kleskę.
    Ruskiemu zaś conajwyżej lędźwia możecie uścisnąć jeśli on na to pozwoli.
    Na tym blogu demonstrowany jest polityczny Ciemnogród gloryfikujący pańszczyźnianą Polskę sprzed wieku.
    Brak jest tutaj ożywczych analiz Jasienicy ukazujących słabości Polski Pańskiej, nie spotyka się jej poetyckich opisów w wykonaniu Konopnickiej.
    Odrzuca się Mickiewicza i inne światłe idealy.
    A maturę daje się, w edycji niejakiej Hallowej, bez znajomości zasad matematyki, co jest szczytowym osiągnięciem Polski Pańskiej Trzeciego Tysiąclecia.
    Ważne żeby abiturient zaliczył religię.
    W ten sposób zamiast przed naród rzucać perły, przeróżne Bobole raczą nas swymi urokliwymi bobikami uważając, że „hołocie i chamstwu” w zupelności to wystarczy,co jasnie państwo z siebie raczy wydalić.
    Zdają się oni nie zauważać, że ich intelektualne sławojki już dawno nowoczesne toalety zastąpiły.
    Proszę mi wybaczyć bardzo stosowne porównanie, często przeze mnie przytaczane, a głoszące, że jeden lubi poezję a drugi jak mu skapetki „ślicznie pachną”.
    Nie możemy bezkrytycznie odtwarzać tego co już minęło, bowiem gdyby było doskonałym tworem to trwałoby wiecznie.
    A póki co sprawdza się hasło:”Pantha rei”.
    I wy także, droga prawico popłyniecie, to tylko kwestia czasu, który mija nieuchronnie wszystkim, także waszym idolom odchodzącym w nicość czyli tam skąd przyszli.

  151. To se ne wrati -jak mowi sie za Olza.
    Mysle ze wiekszosc jesli nie wszyscy partycypujacy na tym blogu przezyli swoja mlodosc w PRL-u stad tez pewne skrzywienie perspektywy spowodowane nostalgia.
    Perspektywa zalezy tez od punktu w jakim znajduje sie obserwator.
    Tow. Lizak mial ten punkt wysoko, widzial PRL jako siedlisko luksusu i dobrobytu.Okupanci w tej perspektywie jawili sie jako najlepsi przyjaciele.
    A ja? Ja dusilem sie w sowieckim smrodzie ktory codziennie wylewal sie z gazet,radia,telewizji.
    Lapalem kazdego piatku Polityke bo tego smrodku bylo tam jakby mniej.
    I to, a nie huty czy sklepy PRL-u utkwilo mi najbardziej w pamieci.
    I gdyby ktos dzisiaj dal mi mozliwosc powrotu do czasow mlodosci pod warunkiem ze bede zyl w tamtej rzeczywistosci ponownie stanowczo odmowie.

  152. Magrud,

    Szanowna Pani, Pani inspirujący komentarz, wywołał u mnie kilka refleksji.
    Po pierwsze- kupczenie historią to zabawa stsra jak cywilizacja. Dopóki będziemy zdani na rządzenie nami, społeczeństwami, przez naszych przedstawicieli, a więc osób o podobnym potencjale do wielu z nas, „sztuczki” w sprawowaniu władzy będą ulegały zmianom najwyżej kosmetycznym. W krótszych przedziałach czasowych, możliwe były i będą „sztuczki” w zdobywaniu i utrzymywaniu władzy w formie „wypadów” do metod i idei eksperymentalnych. W skali całej naszej Historii, jesteśmy skazani na bożków, nawiedzonych proroków, charyzmatycznych wodzów … co ostatnio jako metodę rządenia z obrzydliwą premedytacją , wspierająco dla rządzących, zgrywają media. W moim przekonaniu, rządzący , których wspominamy jako wielkich, dzsiejsi, którzy sobie radzą jako tako- wszyscy oni są bardziej firmantami korzystnej koniunktury w polityce, fartownymi „ofiarami” tejże koniunktury- niż osobami niomal nadprzyrodzonymi, jakich z tych istot o potencjale większości z nas/w najlepszym przypadku/ w ramach kolejnych „sztuczek” w rządzeniu usiłuje nam się wmawiać. Przeważnie -to są zwykłe dupki. Kiedy społeczeństwo zaczyna się rozprzęgać, jak np. po upadku ZSRR, kiedy zabrakło idei, sięgnięto po starą „sztuczkę „z wykreowaniem jakiegoś boga i religii i najprostszym sposobem odfajkowano rozterki tego narodu. Komu Boga, komu mit, komu zestaw bohaterów….
    Przed rokiem89 było to samo co teraz, tylko inne karty były trefne. Mój ojciec, ze swoimi przyjaciółmi, potrafi ze wzruszeniem wspominać „Pierwszą brygadę”, którą puszczono po długiej przerwie w polskim radiu…
    Po drugie- trudno oczekiwać czegokolwiek nadzwyczajnego od tego co pozoruje rządzenie tym krajem, kiedy wystarczy poczytać wpisy rodaków na kilku blogach i mamy próbki na co nas jako naród stać. Kilka sensownych odzywek, a reszta to agresja, chamstwo i ciągłe ataki, oczywiście wszyscy mają swich ONYCH.
    Nasz rząd/nierząd- tak zostawił nas społeczeństwo na samoistnienie, że w codziennym życiu ja zauważam wśród rówieśników/20-30lat/ coraz większą frustrację.Takie określenia jak:”Polska staje się gorsza od macochy”, ” Pieprzę to wszystko-wyjeżdżam na stałe” etc. są coraz częściej spotykane. Moje środowisko, to pokolenie ludzi pragmatycznych. W momencie, kiedy w kraju coraz więcej rzeczy szwankuje, rząd niewykazuje żadnej inicjatywy rozwojowej, tylko uprawia PR-owstwo, to rocznice historyczne, jako kolejne święta, są dekoratywnym zawracaniem głowy. Życie ucieka, szanse na jako tako płatną pracę w Unii też nie muszą trwać wiecznie… Dodatkowo przyszłość wymaga ciągłego dokształcania się, podnoszenia kwalifikacji.
    A o „Słońce Peru” ja bym się martwił niewiele. Wystarczy popatrzeć w te -coraz bardziej „naprężone” oczęta, żeby dostrzec w nich dno możliwości.

    Pozdrawiam i przepraszam za rozwlekłość, Sebastian

  153. Zamiast odśpiewać ” Z poza gór i rzek…” pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza pogrobowiec milerowskiego SLD – Wojciech Odnowiciel wypiął owłosioną klatę na swój najtwardszy elektorat
    Nie owijajmy w bawełnę i powiedzmy wprost – nie najtwardszy, a po prostu betonowy.

    Cieszy mnie ton dyskusji o PRL. Nieboszczka warta jest mszy.
    Mnie najbardziej cieszy, że możemy już o niej pisać – nieboszczka 🙂 A mszy jest nie tyle warta, co jej po prostu wymaga. Choć podobno Bóg jest sędzią sprawiedliwym, więc i msza jej za bardzo nie pomoże.

  154. Do magrud pisze:

    2009-05-13 o godz. 01:53
    Złodzieje historii.
    Najpierw fabryki, potem emerytury, teraz szpitale i zdobycie Berlina.
    Jak się od dwudziestu lat okrada społeczeństwo, to działanie takie przechodzi w nawyk a nawet nałóg. Najpierw przekształcano własnościowo zasoby materialne, a kiedy popeerelowskie magazyny zaczęły świecić pustkami, zaczęto kupczyć historią.

    Powinna Pani dodac; oraz (kupczyc) rudymentarnymi pozostalosciami masy intelektualnej udajac robiaca polityke.

    Z powazaniem.
    MA

    PS
    Spoleczenstwo nadrabia od dwudziestu lat, to co zostalo stracone w czasach zaprzeszlych na cale dziesiatki lat.

  155. Dante,

    daremny trud…

    G. Okon,

    chapueau !

    MA,

    dopisek do pomnikow w Niemczech i w Austrii: nie trzeb zapominac, ze o ile u nas pomniki Czrwonoarmiejcow zwane sa pomnikami wdziecznosci (co osobiscie mi nie przeszkadza – patrz moj poprzedni wpis), to w Niemczech czy w Austrii te pomniki stoja bardziej ku przestrodze niz z wdziecznosci. Dokad Niemcy i Autriacy pomni beda przestrog z niedawnej historii, dotad pomniki te beda staly. A na radyklane zmiany nie zanosi sie ani w jednym, a ni w drugim kraju.

    Pozdrawaim wszystkich.

  156. Dante,
    Trudno mi się z Tobą zgodzić. Grabieże z okresu PRL dotknęły niewielkiej grupy obywateli z korzyścią dla więkrzości. Pozbawienie kogoś majątku zawsze jest w jakimś stopniu niesprawiedliwe. Nie zmienia to jednak faktu, że zawłaszczone administracyjnie pałace, mieszkania, kamienice zastały przekazane na cele stricte społeczne, np. a na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych, zdrowotnych, edukacyjnych czy kulturowych społeczeństwa. Dokładnie przeciwstawny cel realizowały wywłaszczenia, zwane bałamutnie przekształceniami własnościowymi po 1989r.

    Teza zaś, jakoby w okresie PRL nastapił regres w stosunkach społecznych lub, że okres tem upośledził etycznie i intelektualnie naszych rodaków nie znajduje żadnego potwierdzenia w dajacych się zweryfikować faktach.
    Poglądowi temu przeczy zarówno dorobek kulturowy i technologiczny tego okresu, jak i czas obsuwania sie po równi pochyłej naszego zycia publicznego. Ten proces trwa juz 20 lat, mimo, iż postepuje zgodnie z zasadą ruchu przyspieszonego, hamowanego wyłącznie oporem nagromadzonej w okersie komuny świadomosci ( energii) społecznej. Musiał zatem być ten poziom bardzo wysoki, skoro dopiero teraz sięgamy dna.

  157. MAGRUD POSIADA ZDOLNOSCI; Z FAKTOW SPORZADZAC TEZY; Z TEZ FAKTY.

    MA
    PS
    Proces, o ktorym pisze Magrud trwa od 45 roku.

  158. Sebastian pisze:

    2009-05-13 o godz. 11:33
    Magrud napisala do siebie… lub sebastian pisze jej jezykiem.

    MA

    PS
    Magrud=Sebastian=Magrud

  159. Magrud,

    jesteś wreszcie 🙂 , nie odchodź, chyba że na chwilę.
    Pozdrawiam, Teresa

  160. Dante,

    magrud pisze do Ciebie:

    „Teza zaś, jakoby w okresie PRL nastapił regres w stosunkach społecznych lub, że okres tem upośledził etycznie i intelektualnie naszych rodaków nie znajduje żadnego potwierdzenia w dajacych się zweryfikować faktach.”

    Zapraszam Ciebie – jak rowniez magrud – do zweryfikowania powyzszego zdania:

    http://jacobsky.wordpress.com/2009/04/09/obszerne-streszczenie-artykulu-macieja-ilowieckiego-na-temat-kondycji-spoleczenstwa-polskiego-po-40-latach-istnienia-prl/

    Wychodzi na to, ze nieobecnosc magrud na tym blogu ma taki sam artybut jak Jej pamiec: tymczasowosc.

    Pozdrawiam.

  161. Jeszcze jedna historia która ulega powolnemu zapomnieniu…………
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Palach

    Polecam Boboli- może taka droga Umęczonemu Narodowi powinna być pisana??????????

    Lizak, dzięki za link, bardzo ciekawe.

    Powtórzę główną tezę- tylko hieny cmentarne niszczą nagrobki i okradają zmarłych z dowodów pamięci …………….

  162. MA,

    Szaowny Panie, Po Pańkim wpisie :”MA pisze: 2009-05-13 o godz. 14:06 ” , w jakąś przedumaną/przez Pana/’ hybrydowość, póki co mogę powiedzieć tyle:

    1. Posiada Pan znajomość Erystyki wstopniu akademickim
    2. Jest Pan zwolennikiem „kreatywnej aktywności „unijnych biurokratów
    3. Swego czasu /przy „Zielonej książeczce”? ujawnil Pan kompleks niskiego wzrostu
    4. Większość Pańskiej blogowej aktywnoścvi- to” podszczypywanie” innych blogowiczów

    Panie MA, aż się prosi o Pańskie indywidualne, merytoryczne wypowiedzi w konkretnych sprawach, zamiast tych szybkich cenzurek. Ja wyczekuję/zwłaszcza po Pańskim wykładzxie z Erystyki/ na pojawienie się w Pańskich wpisach , adekwatnych do kreowanej przez Pana pozy- TREŚCI, POGLĄDÓW…

    Z Pozdrowieniami Sebastian

    P.S.

    Lenin=Sebastian=Lenin
    Mao=Sebastian=Mao
    Chrystus=Sebastian=Chrystus…

  163. Broń mnie Panie przed checią poprawiania cudzych myśli. Czasem pójscie ich tropem prowadzi do lepszych rezultatów weryfikujacych ich słuszność.
    Według jednej z nich wystarczy dzisiaj ponownie rozparcelować majątki obszarników i przegonić właścicieli z ich dostatnich domów, by zrobić miejsce dla bezdomnych i innych wykluczonych przez Balcerowicza („z korzyścią dla większości” i w „celach stricte społecznych”), by było o czym z łezką w oku powspominać po kolejnych 40 latach….

  164. @ magrud:

    W moim wpisie podkreslilem grabiez intelektualna nie materialna. Dobra materialne mozna w ciagu jednego pokolenia odbudowac nawet od zera, pokazali to np. warszawiacy czy lwowiacy we wroclawianie.

    Kreowanie nowego czlowieka pozabawiajac go indywidalizmu i korzeni mentalynch jest mozliwe tylko przy stosowaniu masywnej przemocy.
    Produkuje sie tym samym ludzi wrecz chorych psychicznie podobnie jak rodzice wydajacy sprzeczne polecenia moga wywolac schizofrenie u dziecka.
    – nie jest pardoksem, ze w kraju socjalistycznym tlumi sie krwawo protesty ludzi pracy ?
    – nie jest pardoksem , ze sie historie kraju zaklamuje ?
    – nie jest parodoksem, ze tych, ktorzy walczyli o wolnosc okresla sie jako zdrajcow, a tych ktorzy o tym mowili laduja w wiezieniach, albo dostaja one way ticket ?
    – czy nie jest paradoksem, ze gdyby nie pilnie strzezone granica panstwa to to panstwo by sie samo nie wyzwilo ?

    To jest moim zdaniem przyczyna obecnego deficytu kapitalu spolecznego, ktory z takim trudem jest odbudowywany.

    Obecnie wszycy umieja czytac, liczyc i pisac(niepodwazalna zasluga PRLu), obecnie nagradzani jestesmy wedlug naszej wykonajej pracy, a nie socjanych potrzeb i kazdy ma indywidualny wklad spoleczny – jak on jest dzielony to inna sprawa, ale tu nalezy podziekowac lewicy w Polsce, ktora przypomina bardziej fatamorgane czy klub poznodojzewajacych mlodziencow niz partie sprawiedliwosci socjalnej.

    PRL pozostwil komletny balagan, kraj na granicy bankructwa i chore psychicznie spoleczenstwo, ktore obenie lezy na kanapie u psychoterapeuty i zaczyna pozbywac sie fobie mowiac o wlasnym dziecinstwie.

  165. Jacobsky
    Jasny Gwint
    Waldemar

    „Gadal dziad do obrazu…” gdzie ja – dziad a Wy piekny swiecacy obrazek polskiej mysli. Piszecie nie na temat ! Jak 12-go maja, dalej prosze o oswiecenie mnie, nieuka, jakie sa TERAZ przyczyny marnosci Polakow ? Wymienilem 5-12-2009. Jacobsky – po francusku i enigmatycznie – dalej nie wiem, Jasny Gwint – ze sie „upaslem” i nie jestem w kraju – dlatego pytam ! Waldemar – ze „naskrobal” ale nie wyslal…; to wyslij ! Elaboraty o tym co bylo ida bez konca ale nikt nie odpowiada co jest TERAZ ? Nie potraficie mi powiedziec ? Prosze, przeczytajcie moj wpis z 12 maja i odpowiedzcie NA TEMAT. Na moja pokorna prosbe i rownie pokorne pytania.

  166. @ Jacobsky: …. wordpress.com zyje, komentaz will follow. … ksiazke Macieja Ilowiecki “W cieniu na wulkanie” juz zamowilem – dzieki za „cynk” 🙂

  167. Jacobsky
    Jasny Gwint
    Waldemar

    Przeczytalem Dumania Narodowe Pana red. Szostkiewicza i Czyj bedzie Czerwiec ? Pani red. Paradowskiej i dalej nie wiem. Oni robia to co wy: miedla przeszlosc. „Taniec Chocholow” ? Do marnosci Polakow dodam: Gorzkie Zale i bez konkluzji. Epidemia czy co ? Skaza na mysleniu ? Te dymania narodowe zywcem z „…a moze bysmy co zasiali ? Ale co ?” Nie zdolni do pragmatyki ?

  168. @Ewa Joanna 05/13 02:15

    Ewakuacja rzadu II RP postepowala w miare przesuwania sie, bardzo poszatkowanej zreszta, linii frontu niemieckiego na wschod. Na wiedomosc, ze na Kresy Wschodnie wkroczyla Armia Czerwona i jednostki KOPu sa w bezposredniej stycznosci z rosjanami zadecydowano o ewakuacji rzadu, zasobow panstwowych oraz zolnierzy na teren Rumunii. Nie bylo racjonalnych powodow aby pozostawiac Skarb Narodowy administracji niemieckiej czy radzieckiej. Walka nie byla zakonczona a na funkcjonowanie wojska polskiego na terenie Francji i Anglii potrzebne byly srodki finansowe. Inaczej bylaby to tylko banda emigracyjnych cywilow i obciazenie dla aliantow. Zreszta , Skarb Narodowy w wysokosci 200 ton zlota zostal zwrocony Polsce za czasow Gomulki. Obecnie, jak poinformowal mnie jeden z uczestnikow dyskusji na bobolowisku, skarb ten stopnial do 100 ton. Niestety nie wiem kto, kiedy i na co wydal brakujaca ilosc.

  169. Bobola wpis z 13.05 g.2.15 ‚
    Piszesz „Bylo z czego placic , bylo polskie zloto i aktywa .”
    Moze jednak Rzad Polski na uchodztwie nie placil Brytyjczykom ,bo jakżesz inaczej wytlumaczyc UPOKORZENIE Polskich Pilotow ktore doznali zaproszeni tylko do stania na chodniku jako widzowie w czasie Parady Zwyciestwa Brytyjczykow w 1945 .Moze nie mieli Kasy ,by wykupic bilety ?!
    Byc moze i tu siegala wladza wujka JOE > Historyk ND tak twierdzi.
    Skandal jeszcze wiekszy wydarzyl sie 1 wrzesnia 1945 kiedy gen.Andres organizator otwarcia cmentarza poleglych żolnierzy II Korpusu – otrzymal list od PREZYDENTA RP Raczkiewicza zawiadamiajacy „Nie majac niestety mozliwosci wzięcia osobistego udzialu „…a Do zyjacych uczestnikow Ceremoni pisal ‚Wrog musial sie sie ugiac pod naciksiem polskiego oreza ” Kurtuazyjne listy ,(ale wymigiwali sie od udzialu )nadeslali >premier W .Brytani Attle ,b. premier Churchil ,gen Eisenhower ,marszałek Montgomery i inni .
    Dlaczego ?
    W Składzie II Korpusu walczyli ŚLAZACY ,byli zolnierze Africa Corps i innych jednostek Wermachtu .W Zabrzu (b. Hindenburg ) na podstawie dycyzji Wladz z 1988 r. (PRL) 16 maja 1992 r. oslonieto pomnik Monte Cassino z listą 59 poleglych .
    Czy dlatego tak ostentacyjne Polski Przydent zlecewazyl Andersa ze dopuscil zołnierzy Wermachtu do „CZERWONYCH Maków” czy tez sam Anders byl sobie winien,??! czy tez Polacy maja to we krwi by drwic sobie z wlasnych SYMBOLI , do czego tak staranie przygotowuja sie teraz w Maju 2009 ?
    Bobolo -jestem bezradny w ocenie tamtych „Londynczykow ” moze ty bys ich ocenial na tym Blogu za 5 dni bezie okazja 65 rocznica 18.05 1945 i tez 89 rocznica urodzin Karola Wojtyly syna oficera IIRP

  170. @vdm 05/13 08:55

    Powody decyzji o wycofaniu Polskiej Armii z ZSRR wyjasnil gen. Anders w swoich pamietnikach „Bez ostatniego rozdzialu” Gryf, Londyn 1983. Nie byla to zreszta wielka armia . Wszystkiego okolo 30tys zolnierzy co w warunkach wojennych nie bylo wielka sila (okolo 3 dywizji). Z grubsza drugie tyle, to cywile starcy kobiety i dzieci, ktore szukaly ucieczki z sowieckiego raju w obrebie terytorium nominalnie bedacego pod polska kontrola. Glownym problemem byla zywnosc, ktorej wojsko nie dostawalo w umowionej ilosc, a ktora byla dodatowo zuzywana na potrzeby zywienia populacji cywilnej (polskiej i rosyjskiej) ci bowiem nie dostawali praktycznie zadnego zaopatrzenia ze strony radzieckiej. W dodatku byl to okres kryzysu katynskiego a sily wojsk radzieckich wydawaly sie wyczerpane. Bylo to jeszcze przed bitwa stalingradzka i kwestia zwyciestwa tej czy innej strony nie byla przesadzona. W tej sytuacji Stalin przychylil sie do wniosku gen. Andersa o wycofanie wojsk polskich i ludnosci cywilnej do Persji. Byc moze zreszta trudnosci z wyzywieniem byly spowodowane umyslnie aby wywolac taka reakcje. Chodzilo bowiem o stworzenie alternatywnego rzadu polskiego zlozonego z komunistow a takie posuniecie nie bylo mozliwe formalnie tak dlugo jak dlugo ZSRR utrzymywal stosunki dyplomatyczne z polskim rzadem emigracyjnym.
    Wycofaniu wojsk polskich z ZSRR byl przeciwny gen. Sikorski ale nie bedac na miejscu pozostawil ocene sytuacji i jej rozwiazanie w rekach Andersa.
    Co do kwestii ekonomicznych i tego czy warto sie zadluzac i po co to problemy te omawiam na bobolowisku http://bobolowisko.blogspot.com gdzie serdecznie zapraszam.

  171. http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6601907,Komisja_Europejska__deficyt_zaskoczyl_polski_rzad.html

    Najważniejsze tezy Unijnego Komisarza d/s Finansow Almunii są druzgoczące dla Rostowskiego

    Deficyt nie jest efektem złej sytuacji gospodarczej, lecz złych decyzji władz – mówił.

    Zwracał też uwagę, że rząd nie przewidział deficytu, który sam spowodował. – Polski rząd został w pewnym stopniu zaskoczony powiadomieniem, które polski urząd statystyczny przesłał nam pod koniec kwietnia. Ministerstwo Finansów nadal miało nadzieję, że deficyt w 2008 będzie niższy niż 3 proc. – mówił.

    Jakie decyzje polskiego rządu tak bardzo nie spodobały się Komisji? W raporcie napisano, że „niedawne dobre czasy tylko w pewnym stopniu zostały wykorzystane, by skonsolidować finanse publiczne i zreformować wydatki, szczególnie na opiekę społeczną. Zmniejszenie wpłat na opiekę społeczną, zwiększenie ulg podatkowych dla rodzin, indeksacja emerytur i pomocy socjalnej przyczyniła się do zwiększenia deficytu w 2008 r.”

    Dane Eurostatu wskazują, że deficyt wyniósł w 2008 r. w Polsce 3,9 proc. Prognozy Komisji na 2009 rok są znacznie gorsze: 6,6 proc. To znacznie więcej niż 3 proc., które zobowiązały się nie przekraczać wszystkie państwa UE.

  172. @Waldemar 05/13 16:32

    Powodem tego , ze polscy zolnierze nie zostali dopuszczeni do uczestnictwa w defiladzie w Londynie wynikaly z interwencji Ambasady ZSRR. W tym czasie bowiem Rosja nie uznawala juz rzadu polskiego na emigracji a rzad angielski nie chcial pogarszac stosunkow ze Stalinem gdyz ten utrzymywal, ze wlasciwym rzadem polskim jest tak zwany Rzad Tymczasowy. Podobnie zreszta nie dopuszcono do powrotu na terytorium Polski polskiej armii na zachodzie w formacji zwartej.

    Co do nieobecnosci prez. E. Raczkiewicza na uroczystosci , o ktorej Pan wspomina to powodem bylo zapewne zdrowie prezydenta. Pozostali dyplomaci zagraniczni ignorowali uroczystosc ze wzgledu na interwencje dyplomacji radzieckiej. Nie bylo bowiem wtedy jeszcze jasne jaki bedzie dalszy rozwoj wydarzen. W Polsce rzadzil Rzad Tymczasowy z Mikolajczykiem a wklad armii polskiej na zachodzie do zwyciestwa mial byc przemilczany. Obawiano sie buntu zolnierzy II Korpusu we Wloszech a o tym, ze nastapi zimna wojna jeszcze nie wiedziano.
    Czynnik pochodzenia zolnierzy II Korpusu nie mial wiekszego znaczenia. Pamietajmy, ze na polwyspie skandynawskim w Norwegii utrzymywano w tym czasie duze wojskowe oddzialy niemieckie, internowane ale nierozbrojone, gdyz nie bylo pewne czy Armia Czerwona nie bedzie posuwala sie dalej na Zachod i wobec tego myslano o ich wykorzystaniu bojowym w walce z ewentualnym rosyjskim najazdem.

  173. G.OKON ”
    Popedziłes mi k..ta ,moze juz po moich problemach o czym swiadczy iz po 10′ ukazal sie moj test w adres sympatycznego Boboli .
    Nie bede sie wysilal jak w nocy .
    Moj Drogi! ; Sa dwie Polski ta która odbierasz za posrednictwem polskich mediow i tak rzeczywista . Organizacja zycia gospodarczego pozostajcego we wladniu prywatnego kapitalu jest godna podziwu na tle porownawczym z okresem np nawet przelomu 2000/2001 .Nie ogladasz Polskiej TV ,niewazne publicznej czy komercyjnej ,nie sluchasz polskiego radia publicznego czy komercyjnego a pracujesz ,zyjesz wsrod ludzi ,porownujesz jak Ja z autopsji Meklemburgie z rejonem Szczecina nie masz zadnych kompleksow ,zadnych scigamy ich tu wyraznie a juz w budownictwie domkow ,willi ,rezydencji jak to jak mowi w spocie reklamowym Marek Kondrat -juz dawno żesmy ich przegonili.to sa Tysiace domow w okolicach Szczecina .Ponad 1000 (tysiac Polakow ) osiedlilo sie w pasie nadgranicznych gmin po niemieckiej stronie . Moje dzieci kiedy wpadaja co 2-3 lata na zmiane ,sa zachwyceni zmianami , choc dalej wp….szyli by z roboty spotyknych urzednikow ,w bankach ,kelnerow ,sprzedawcow tez -za opiszalosc i widoczna dla nich slamazarnosc w wykonywanych czynnosciach .
    Moj Drogi :Jedank jak wlaczysz odbior TV lub radia to momentalnie znajdujesz sie w innej POLSCE , nie do zniesienia i dziennikarze z tzw . politykami wszystkich parti, ida na Latwizne .ICH PRACA POLEGA NA KRÓTKIM informowaniu i wielokrotnym komentowaniu tego CO KTO POWIEDZIAL .Kompletnie niema info. o tym KTO i CO wykonal ,zrobil ,stworzyl lub zmierza praktycznego zrobic , jakie sa projekty ,nie informuje sie o ich realnosci !! KIEDY projekt XYZ bedzie zakonczony , zy sa srodki finansowe na realizacje .
    W Sumie sadzę, ze mieszkaniec Polski zdolny do pracy ,prace znajdzie ,oby tylko byl mniej oglupiany przez Media . Przyznaje ,ze od 9.00 do wieczora gdziekolwiek jestem stosuje Bawy Ochronne slucham przygranicznego radia <mam realax .
    .Napewno nie zadowolilem Ciebie , Konkluzje sa trudne do przedstawienia ja LUBIE POLSKE która dotykam codziennie ,nie lubie tej ktora ogladam w Telewizji ,szczegolnie w TVN24 .

  174. kadett pisze:

    2009-05-13 o godz. 15:42

    Lizak komentuje:
    Nie ma to jak pan kadett z panem Sikorskim na zameczkach i włościach bawili.
    O to się żolnierskie chamstwo biło.
    A najdzielniej to panowie bili, ale najgęściej ginęli chłopi.
    Czy łaskawcy mogą przestać chrzanić swoje ogłupiające dydrdymały.
    Jeżeli ktoś zamierza za wasze stosunki oddać swoje życie, to kwestia jego i państwa zboczenia.

  175. G.OKON,

    chapeua = congrats.

    POzdro.

  176. W odwrotnej kolejności : Dante – teza o schizofreni społeczeństwa post PRL jest bzdurą na własny użytek , sprzeczną z faktami . Procent schizofrenii i inn. zachowań ” psychicznych ” jest dziś WYKŁADNICZO WIĘKSZY . Gdyby nie wentyl – emigracja , byłby jeszcze większy . Alternatywą byłaby rewolta / słuszna !!! / . Większość beneficjentów obecnego systemu to wykształceni mieszkańcy WIELKICH miast ! Część z nich zajmuje zresztą zupełnie niepotrzebne , sztucznie przez siebie i kumpli utworzone stanowiska ! Wielu nowych, pracy nie znajdzie ! Procent alkoholików , dzieci z zespołem FAS jest też wykładniczo większy ! Uspołecznienie / socjalizacja / społeczeństwa LEŻY , i b. żle rokuje na przyszły rozwój / badania Czapińskiego / . Twoje tezy mozna wiec o kant d… potłuc . @ Bobola – zaczęto zwać Cię prof. – vide Pielnia . Może , ale erudycja / w pewnych dziedzinach / nie ma nic wspólnego z mądrością . Nie będę cytował przykładów . To co napisałeś o hołocie warte jest dania w mordę ! Tak po prostu . Tłumaczenie , że Twoja/ i moja także , ale ja nie chwalę się przodkami z kresów / klasa polityczna do tego się przyczyniła jest chyba nietaktem , wobec pożądanej u „erudytów” znajomości faktów. To ” pańska ” Polska była zacofana już od lat jagiellońskich , a magnaci wisieli u klamek królów i carów , zaś „brać ” szlachecka z kolei u klamek magnackich . Twoja teza o wdzięczności tzw. wielkim / Curzon , Jałta / jest popłuczynami po „polactwie ” Ziemkiewicza . Pragnę Ci jednak przypomnieć , że poza Stalinem nikt nie dałby nam Ziem Zach . , Pomorza , Mazur ! Podobnie absurdalna / głupia / jest teza o rzekomych statach z odzyskania / dostania właściwie / Ziem Zach. za Kresy ????!!!! Nie znam historyka ani polityka / mówie oprawdziwych , nie o polskich , obecnych pętakach / głoszącego podobne brednie ! Poza wszystkim . Na Kresach , łaskawco , po IIWŚ mieliby coś do powiedzenia Ukraińcy , Litwini , Białorusini – nawet gdyby nie było Stalina . A to, dziś , bo zmądrzałem napawa mnie zgrozą . Pańskie dupy naszych antenatów byłyby snadnie ODZIELONE OD CIAŁ przez REZUNÓW Z UPA ! Słyszałeś , oczywiście , więc nie p…. , bo podobno twarde nauki ścisłe przyswajałeś . Twoje dyrdymały są żałosne wobec w/w faktów . Twierdzenie , że PRL szła od pożyczki do pożyczki , jest kłamstwem . Gomółka nie zostawił długów , ale spowolnił Polskę , Gierek słusznie i tylko troche ją zadłużył mając dobry , trochę chiński wariant rozwoju . Jego II Polskę , wartą ca. 25 mld. USD spłaciliśmy, wyprzedając to , co zbudował , wyklinając go przy okazji . Jak doskonale wiesz , nasze obecne zadłużenie sięga od 500 do 700 mld. licząc zadłużenia łączne . Do sprzedania nie mamy zaś już NIC . Jesteśmy krajem przerobu usługowego i importerem taniej siły roboczej ! @ MA – ZSRR podpisał pakt z Niemcami z tych samych przyczyn co II RP . Ze strachu i konieczności odwleczenia nieuniknionego . Twoje pytanie – co by było , gdyby nie 17 września , ma prostą odpowiedż ! Polski by nie było ! Ty zamiast pisać pierdoły na kompie sadziłbyś pyry u bauera ! Zajęcie II RP , Zachód by przełknął . Sam miał gacie pełne strachu . Natomiast , gdyby III Rzesza zajęła część ZSRR np. Ukrainę i stanęła na tym, to sadziłbyś kawony na Kubaniu . O tym marzyli bonzowie niemieccy . Europa i to by zniosła ! Wbrew temu , co pisze młody Sebastian , wolę abyś pozostał przy krótkich , nie wiadomo po co pisanych , recenzajach en bloc . Dlaczego ? Bo twoje dłuższe wywody są mało czytelne i mętne jak staw z pangami lub tilapiami . Staw karpiowy to przy nich krynica ……….Oczywiście i Bobola i MA i inne prawdziwki mogą sobie roić sny o potędze bez Stalina . Mogą nie byc wdzięczni Armi Czerwonej . Wyzwolenie nazywać zmianą okupanta . Mogą p…. dowolne bzury jak jeden syn NSZ -towca w TV , który chlapnął , że NSZ było lepsze od AK , bo dałoby nam granicę na Odrze i Nysie !? Jest to jednak tylko wyraz narastającej schizofreni niektórych Polaków . Wolnych od „komuny ” i rozumu . Ja ze swej strony słysząc podobne brednie , radykalizuję się ! Dawniej bym tego nie powiedział . Często miałem przy uchu radio Spidola , z większym zakresem fal krótkich – Wolna Europa ! Ale jak czytam brednie oderwane od faktów , to gotów jestem zawołać : zamienię cały pociąg ” prawdziwków ” na jednego Stalina !

  177. Co do tenoru felietonu Gospodarza . Dla mnie jakościa samą w sobie jest prof. Łagowski . Jego oceny zaś , najdobitniejsze ! Dobrze ujęli to na blogu lewicowcy. Lizak , Magrud i inni . Wychodzi polski kundlizm . Rojenia . Sny o potędze utraconej / przez nas samych w 16 – 17 wieku /. Rojenia nic nie kosztują rojących , ale sa kosztowne dla społeczeństwa . Dlaczego ? Bo nikt nas nie lubi . Zawsze będzie coś nie tak . Zawsze będą mieli za złe . Zawsze będą idioci , chcący by cały świat budził sie pytając … : a co tam z naszą Polską ukochaną ?
    A świat i każde państwo z osobna ma swoje własne sprawy , i pyta : co z nimi , do cholery ? Powariowali ?
    W kontekście zaś 8/9 maja , komunikat PRZYZWOITEGO rządu , po złożeniu wieńców / zwyczajowa kurtuazja , ale doceniana / mógłby brzmieć tak : Doceniamy pamięć o żołnierzach poległych w walce z III Rzeszą . Tych idących do nas z obu kierunków …. dalej można uczcić WSZYSTKICH żołnierzy , z Armią Czerwoną włącznie . To oni w końcu wygrali tę wojnę . My przy nich właśnie, też . Można było wspomnieć o róznicach politycznych , które kosztowały również życie miliony Rosjan , itd, itd. Ale do tego trzeba nie być styropianowym , zakompleksionym kundlem .

  178. Sebestian pisze do miss magrud, 11.33,

    O soczystośći języka oraz trafnośći oceny klasy politycznej i samego Premiera świadczą takie sformułowania Sebastiana: Przecierz to są zwykłe dupki. Także analiza stanu psychicznego Premiera odczytana z jego oczu, świadcząca o wewnętrznym wypaleniu się tego polityka, znamionuje szybki upadek formacji, której przewodzi.
    Polska jest jedynym krajem w Europie, gdzie największe wpływy polityczne ma formacja religijna, której nie zależy na silnej i skonsolidowanej władzy politycznej.
    W utrawlonych demokracjach zachodnich przyjmuje się, że zanik skutecznośći sprawowania władzy przez demokratycznie wybraną formację polityczną, kończy się w sposób naturalny po 10 – 12 latach.
    Dłuższe trwanie przy władzy takiej formacji politycznej wywołuje atrofię sprawnośći rządzenia. Zbytnie przeciąganie lażakowania przy władzy wywołuje stagnację i kryzys, nie mówiąc o spowolnieniu rozwoju.
    Efektywna demokracja powinna umożliwiać powstawanie nowych idei i nowych formacji, które je tworzą (często partii politycznych).
    Jeśli idzie o Polskę, to wiadomo jak było do roku 1989 (teraz nie ma potrzeby rozczulać się nad rozlanym mlekiem), a w ostatnim dwudziestoleciu rządy sprawowała faktycznie ta sama formacja solidarnościowa przy wsparciu hierarchii kościelnej. Jak duże są wplywy kościoła katolickiego na polityków może świadczyć casus Tuska, który po 28. letnim pożyciu małżeńskim wziął krótko przed wyborami ślub kościelny (chyba jednak Bóg go ukarał za ten cynizm).
    Gdy wypalają się idee, zaczyna się ograniczanie praw obywatelskich, z czym mieliśmy do czynienia przy uzgadnianu Traktatu Lizbońskiego.
    Co będzie dalej w Polsce wydają się mówić przestraszone oczy Premiera.

  179. @Pirs pisze:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=567#comment-112936

    Myślę jednak, że trzeba tę możliwość wykluczyć jako antidotum na partyjniactwo. Mówi się, co prawda „klin – klinem”, ale ta metoda byłaby w tym przypadku najgorsza i – co gorsza – naśladowcza. Jak najdalej od partii, hasełek i partyjnego lokajstwa.

    Odrzucając dwa skrajne rozwiązania – stan rewolty społecznej jako anarchię negatywną i dyktaturę jako jej przeciwieństwo, a także ewolucję w kierunku tzw. postpolityki jako stan pośredni, który ostatnio zachwalają wazeliniarze z Dziennika, głaszcząc Tuska po główce, można pozostać przy całkiem innym i wartym przeanalizowania scenariuszu rozwiązań na przyszłość.

    Sprowadzałby się on do odjałowienia polityki i zastąpienia ją serwilizmem społecznym w wykonaniu „ludzi do wynajęcia”. Proces dojścia do tego wydaje się długi i dziś całkowicie z pozoru pozbawiony realności, zwłaszcza, że uwarunkowany jest bardziej solidnym i coraz powszechniejszym wyksztalceniem obywateli oraz – wraz z nim – łatwiejszym uświadomieniem sobie właściwch celów zbiorowych i umiejętnoscią ich artykułowania. Cele zbiorowe, przy takim założeniu poziomu społecznej świadomości potrzeb, powstawałyby w procesie oddolnym, idącym niejako pod prąd obecnym tendencjom. Niechby nawet proces ten organizować miały zbiorowości podobne do dzisiejszych partii.
    Ich odpowiedzialność jednakże kończyła się na filtrowaniu, systematyzowaniu i uatalaniu priorytetu potrzeb i na tym kończyć by się miała ich społeczna rola.

    To, co dzisiaj uprawiają partie polityczne, usiłując machać chorągiewkami i pustymi w środku balonikami, jest całkowitym zaprzeczeniem zasad demokracji i wiedzie wprost do atomizacji społeczeństwa, ucieczki w izolację i prywatność, a w skrajnych przypadkach – do wykluczenia licznych grup i środowisk. Niemoc, zobojętnienie i apatia społeczna tych ludzi przerodzić się może (w apogeum odczuwanego przez nich stanu zagrożenia) w niebezpieczną dla pozornej dziś równowagi i atawistyczną w swym charakterze determinację.

    Pragmatyzm społeczny, poddawany próbom ogniowym przez pogłębiające się ograniczenie zasobów przestrzennych, surowcowych, biosferalnych, żywnościowych, itp. wyzwoli z czasem pomysły na zastąpienie polityków „ludźmi do wynajęcia”, za których obecni politycy niesłusznie się uważają. Ci, wyłonieni z grona specjalistów z różnych dziedzin, wspierani przez zaplecze informacyjno-logistyczne i dostępną technikę oraz technologie, a poddawani systemowej kontroli różnego rodzaju aspirantów do już wyłonionych gremiów i recenzentów stanowiących dla nich konkurencję, stanowiliby szeroko rozumianą wieloszczeblową egzekutywę działającą w oparciu o terminowe umowy społeczne.

    Obecne problemy związane z niby-konkurencją partyjną zastąpiłyby inne, z których najważniejsze – to konflikty interesów innego rodzaju niż obecne. Od sposobów im zapobiegania oraz rozstrzygania byłyby dalej sądy.

    Ktoś powie może, że to już było – partia kieruje, a rząd rządzi. U nas w wersji szkicowo tu proponowanej nigdy tak nie było i nadal, niestety, nie jest. Szefem egzekutywy najwyższego szczebla jest mgr historii, a skomplikowaną ustawę bioetyczną przygotowywał zespół pod kierunkiem filozofa. Nic nie mam do filozofów, ale oni też niewiele mają do biologii eksperymentalnej. Specjaliści tymczasem wolą milczeć, krótko trzymani na pasku przez polityków. Ludzi nikt nie pyta o zdanie, bo mają różne…

  180. Lizak – co najwyżej – strzyknie śliną, nazywając to ‚ko-mętowaniem’.

  181. 3 czerwca 2009 roku minie 70 rocznica otwarcia Toru Wyścigów Konnych na Służewcu, które na 3 miesiące przed wybuchem II WŚ był największym w Europie, a zarazem bardzo nowoczesnym. Po wojnie tj. w PRL, od 1950 roku do początku lat 90-ch jako Państwowy Tor Wyścigów Konnych rozwijał się i promieniał będąc pod kuratelą Ministerstwa Rolnictwa. Dzisiaj jest w tarapatach, powoli powstający z ruiny, bardziej jako miejsce koncertów rockowych. Może „tylko koni, tylko koni, tylko koni żal”, ponieważ koni wyścigowych dzisiaj nie brakuje. Przyjemnie jest wspominać tamte lata, tak jak w piosence A. Osieckiej „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” …….
    PS. Może część artystyczną 4 czerwca zorganizować na Służewcu, a oficjalna niech pozostanie w Krakowie. Za PRL też odbywały się liczne festyny, święta młodości, a dodatkowa okazja to wybory do Parlamentu Europejskiego.

  182. @momo 05/13 18:37

    Zadne z Pana/Pani stwierdzen nie jest prawdziwe ale nie mam zwyczaju dyskutowac z ludzmi, ktorzy nie umieja wyslawiac sie w sposob kulturalny.

  183. Masz racje Bobola w 110%, nie trac jednak czasu na dyskusje z neostalinowcami, a zwlaszcza z indywiduum o trzech nickach: Stary Wiarus, Anna M. i Lizak/Szmaciak, pasozytujace na tym blogu,…internet i samo zycie jest na to za piekne i glebokie.

  184. @ momo: moj komentarz – czytaj ostani wpis Bobola.

  185. @momo
    moj komentarz – czytaj ostani wpis Dante.

  186. Waldemar pisze:

    2009-05-13 o godz. 17:28
    Gwoli informacji; Meklenburgia jest najbiedniejszym regionem w Niemczech; i z czego sie tu cieszyc. Radzilbym porownac Szczecin i okolice do Brandenburgii.
    Z powazaniem.
    MA

  187. Kiedys mieszkalam na ulicy 9 maja, ale ze wzgledow politycznych znow zmieniono nazwe, na Armii Krajowej. Mimo wszystko brakowalo mi wlasnie tego 8 czy 9 maja w polskiej polityce. Nic dziwnego, ze skoro Polacy o swoje osiagniecia nie dbaja, to inni ich nie znaja, a potem jest problem Polska-reszta panstw i niezrozumienie, jak u nas, w dyskusji o Europejczykach. Rocznicy Okraglego Stolu tez nie wspominano. Za niecale 2 tygodnie bedzie forum historyczne w Berlinie, na ktore jestem zaproszona i trzeba bedzie uwazac, co sie mowi, trzeba bedzie uwaznie sluchac, co inni mowia, trzeba bedzie podkreslac na kazdym kroku nasze polskie osiagniecia. Jednak bez wsparcia politycznego pojedynczy glos (i to nie z polityki) nie ma wystarczajacej sily. Szkoda.

  188. Ryba,

    Szanowny Panie/Pani: Dziękuję za komentarz :”Ryba pisze: 2009-05-13 o godz. 20:30″- który jest dla mnie cennym doprecyzowaniem mojego wpisu.

    Pozdrawiam,Sebastian

  189. Drogi Gospodarzu.Czytam Pana od1960r. Chyle czola.Chcialbym tak pisac.
    O PRL-u.
    Jestem juz w takim wieku,ze wiem iz nie wszystko rozumiem i nie wiem wszystkiego najlepiej.Mam serce po lewej stronie i dlatego nie potrafie sie pogodzic z:glodnymi dziecmi bo sam kiedys takim bylem,z ludzmi mieszkajacymi w rozwalajacych sie chalupach,niewyksztalconymi opuszczonymi przez los i Boga.Chcialbym tym,ktorzy wtedy jeszcze nie zyli a teraz wiedza o tamtych czasach wszystko i najlepiej powiedziec ze po wojnie bylo nas 23 miliony. Od kwietnia na bosaka codzilismy do szkoly,a tam jedna lyzka pilismy tran z dunskich dostaw czerwonego krzyza.Ale w1948r wyjechalem na kolonie letnie do Kozow w nastepne lata do Sulecina Mosznej Jaworza iJedliny Zdroju.
    W1953r dwupokojowe mieszkanie z lazienka w nowym budownictwie.Pelna nobilitacja.Nowa szkola srednia,do ktorej w czasie wakacji nosilismy meble i ustawiali w klasach.Gralismy siatkowke,hokeja na lodzi(naturalnym),mielismy pelne wyposazenie w sprzet lekkoatletyczny.Lekcje W-f byly prawdziwymi lekcjami gimnastyki.Bylismy sprawni.Jezdzilismy na rowerach,bo to byl czas Krolaka.Nikt nie kazal nam byc dumnym z tego ze jestesmy Polakami-mysmy byli dumni.Cieszyl nas kazdy nowy blok,szkola fabryka, huta i kopalnia.
    Wyjzdzalismy w gory na obozy harcerskie,pracowalismy na budowie a takze w PGR-e w tzw.brygadach rolnych-zbieralismy zborze i len.
    W1956r bylem na obozie spadochronowym w W-wie na lotnisku goclawskim.Widzialem jak 10 lat po wojnie wygladala Warszawa.
    Ale byl juz Stadion 10 lecia(chyba wybudowany za pieniadze zachodnich inwestorow).Nasz nauczyciel historii pierwszy skretarz POP w szkole przygotowujac nas do matury mowil; Okres miedzywojenny historii Polski musicie znac rownie dobrze jak inne,dlatego bede dyktowal..”
    Nie dalo sie i nie mozna bylo przerwac ciaglosci historycznej naszego panstwa,powiedziec przed nami nic nie bylo.
    Pomozcie mi zrozumiec to, ze w tym totalitarnym sytemie mielismy dostep do swiatowej literatur sztuki filmowej,teatranej,plastycznej a ci wykluczeni mogli pojsc na Fizykow,Myszy i ludzie,na Mrozka,Feliniego Bergmana,Hassa ,Wajde.Jak to bylo mozliwe,ze nasi plastycy zawojowali swiat swoimi dzielam,zauwazono nasz film.Skad sie u licha wzieli iA.Osiecka,E.Demarczyk,Konieczny,Mlynarski czy,Grechuta Rodowicz,a w teatrze cala plejada wspanialych aktorow i rezyserow,w radiu wspaniali spikierzy,konferansjerzy .Fenomenalny kabaret Starszych Panow….skad?
    Gdzie wyrosli, co Ich budowalo?Zlustrujmy ich ,powiedzmy ,ze niczego nie dokonali a jezeli juz to robili to dla upodle nia ,ponizonego narodu.Robole odbudowaly kraj a mialy strajkowac,pojsc do lasu i walczyc o kapitalistyczna Polske.Walczyli w Powstniu warszawskim,wiadomo z jakim skutkiem.
    Ustawiczne przeklinaniePRL-u i mowienie,ze Polska zaczela sie w 1980 lub w 1989r jest nonsensem!Nie bylo i nie ma innej Polski,zmienil sie Jej kolor.My Narod zylismy w niej wtedy i teraz.Chcemy niezaleznie od pogladow swiatopogladow i ekonomicznego nazewnictwa tworzyc Ja coraz lepsza dla nas naszych dzieci i wnukow.Nie obrzydzajmy mlodym Polakom ich kraju.Mowmy co bylo w naszej historii zlego, co dobrego i..dlaczego!!!Wystrzegajmy sie taniego nienawistnego politykierstwa.Pamietajmy:nasze Matki sa najlepsze i najpiekniejsze.Skonczmy z tymi idiotycznymi lustracjami.Zrobmy cos pozytywnego jak robi to J Owsiak,tylko zrobmy! Uczmy i wychowujmy mlode pokolenie bez glodu i niedostatkow,nie beda wtedy nimi manipulowac nawiedzeni politycy i dziennikarze.
    Wiem ,to jest naiwny manifest, i mrzonka ,ale byl taki fizyk maz naszej noblistki M.Sklodowskiej,ktory mowil:”Trzeba aby zycie stalo sie marzeniem a marzenie rzeczywistoscia”.
    Pozdrowiena!
    Polecm do czytania:”Doktryna szoku”Naomi Klein
    G W „Zachod muru nie zburzyl”Ingo Schulze 23-24 05

  190. Witam Mistrza,

    Wiem, że czasami forma nie dopisuje. Czasami (dawno temu) podejrzewałem, że to może Agata, może ktoś inny napisał coś pod Pana nazwiskiem.

    A felieton (oryginał) Passenta to jak trąbka Armstronga…

    Pamiętam z jakiegoś spotkania słynne: „mam tylko maszynę do pisania i nazwisko”.

    OK., do rzeczy !

    Więc chcę tym @ uścisnąć Pana w pasie „Soprano mode” i podziękować za felieton w stylu „stary Passent”.

    To perełka, cała rodzina ryła!

    Pozdrowienia, stasieku

    PS

    Jestem 5 lat młodszy, więc mogę pogratulować formy. Oglądam Pana w telewizji, podziwiam refleks, świeży umysł.

    Ja też nie narzekam na emeryturze. Ten tenis nas dobrze ustawił na starość.

    Mam przerwę roczną z powodu krzyża. To szok dla organizmu ta przerwa, po wieloletnich grach 2-3 razy w tygodniu…

css.php