Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.07.2009
czwartek

„Kupcy” i politycy

23 lipca 2009, czwartek,

W sprawie „kupców” z Placu Defilad mamy do czynienia z wyraźnym nadużyciem. Jacy to są „kupcy”? Słowo „kupiec” kojarzy się z „Lalką” Prusa, z człowiekiem kulturalnym i zacnym, przedstawicielem cnót mieszczańskich. W przypadku sklepikarzy z Placu Defilad mamy do czynienia z łobuzerią, której prezes publicznie dziękuje kibolom za to, że „spontanicznie” wystąpili w ich obronie. Posługiwanie się słowem „kupcy” jest zwyczajnym nadużyciem. Podobnie jak mówienie o „obronie miejsc pracy”, przez co sugeruje się podobieństwo do sytuacji w stoczniach lub w zamykanych przedsiębiorstwach. Właściciele i pracownicy  sklepików w KDT – gdyby zależało im na miejscach pracy – mogli się przenieść w inne miejsca. Im jednak chodziło  nie tyle o obronę miejsc pracy, co o zawłaszczenie – przez zasiedzenie i inne manipulacje – targowiska w najlepszym punkcie stolicy, a może i całej Polski.

Politycy nie są tu bez winy, od Pawła Piskorskiego i Lecha Kaczyńskiego po Hannę Gronkiewicz – Waltz – wszyscy oni robili „kupcom” nadzieję, ale dobrze, że H.G.-W.  wykazała w końcu determinację i wrzód został przecięty. Akcja nie była przeprowadzona dobrze, widać było oczywiste błędy sił porządkowych, jak np. brak pierścienia odcinającego miejsce wydarzeń od posiłków przybywających na odsiecz „kupcom” z miasta. Policja znalazła się trudnej sytuacji. Gdyby działała szybko i stanowczo – byłaby dziś krytykowana za prowokowanie niewinnych „kupców” i brutalne użycie siły. Skoro jednak ociągała się z interwencją, jest dziś krytykowana za nieudolność i coś w tym jest. Niektórzy dziennikarze jednak przesadzili. Kilka godzin po wydarzeniach oglądałem w TVN 24 rozmowę Kamila Durczoka z Hanna Gronkiewicz – Waltz, a następnie z gen. Polko. Z pytań redaktora D. można było odnieść wrażenie, że winę za cały incydent ponoszą władze, że to pani prezydent Warszawy lekceważyła prawo, rzucała kamieniami, miotała wyzwiskami, wyrywała płyty chodnikowe etc.  Jeśli ktoś w tej sprawie miał zasiąść na ławie oskarżonych, to jednak nie władze, a „kupcy”.

Najważniejsze jednak, że skończył się  pokaz lekceważenia prawa, festiwal anarchii i warcholstwa w wykonaniu „kupców” oraz ich kibiców w samym sercu Warszawy. Oby winni zostali szybko i sprawiedliwie ukarani. Obrońcy „kupców”, a przede wszystkim krytycy H.G.-W. mają rację, kiedy mówią, że przez najbliższy rok-dwa nic na miejscu KDT nie powstanie, ale „zapominają”, że im dłużej ten potworek by stał, tym trudniej byłoby go ruszyć, a każde rozwiązanie urbanistyczne na Placu Defilad wymagałoby jego likwidacji.

Politycy PiS, z prezydentem kraju i byłym prezydentem Warszawy na czele, którzy biorą dziś w obronę „kupców”, w czasach IV RP byli orędownikami silnego państwa, poszanowania prawa, równości wobec prawa itd. itp. Gdyby obowiązywały porządki zapowiadane przez IV RP, to „kupcy”, którzy bili się z policją, byliby już dziś skazani w sławnym trybie 24-godzinnym. Tandem Ziobro – Dorn  zrobiłby już z tym porządek.  Zamiast tego mamy festiwal obłudy. Prezydent Kaczyński nie rozumie dlaczego doszło do użycia siły,   Rafał Ziemkiewicz odmienia na wszystkie sposoby słowo „brutalny”, i nie uważa prawomocnego wyroku sądu za rozstrzygnięcie sprawy, a posłanka PiS mówi o „bestialstwie” policji. Jeszcze trochę, a posłowie PiS przyłączą się do „kupców” i razem z nimi będą skandowali „ge-sta-po!”. Na Placu Defilad skompromitowali się nie tylko „kupcy” i władze, ale i „politycy”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 262

Dodaj komentarz »
  1. Bylo tam slychac tez m.in. KGB ! KGB! Czyli jak to Polacy, sami swoi .” Sad sadem ale sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie.”
    Nasz PPLK nie tylko tego nie rozumie, albo wrecz przeciwnie.

  2. Ilekroć byłam w Warszawie, ogarniało mnie oburzenie na widok tych kramów blaszanych, drewnianych, tych łóżek polowych i bałaganu wokół Pałacu Kultury i na głównych, przylegających ulicach. Do dziś nie rozumiem, jak można było do podobnego skandalu dopuścić w centrum europejskiej stolicy.
    Wydanie pozwolenia na wybudowanie na okres trzech lat blaszka w miejsce odsłoniętego targowiska, to już kpina ze zdrowego rozsądku wszystkich, którym kazano w taką bzdurę uwierzyć. Mnie to pachnie zwykłą korupcją i lekceważeniem prawa, bo obie wysokie umawiające się strony w te trzy lata nie wierzyły. Od początku zakładano, że się postawi i jakoś to będzie. Rozwój wydarzeń pokazuje wyraźnie, że takie właśnie założenie legło u podstaw obecnej awantury. Te kolejne zezwolenia, na kolejne lata rozzuchwaliły handlarzy do tego stopnia, że odrzucali kolejne propozycje lokalizacji innych niż ta w centrum, w prowizorce z blachy. A podobno te propozycje były całkiem przyzwoite.
    Moja przyjaciółka z Pruszkowa twierdzi, że w sławetnym KDT ceny wcale niskie nie były, więc i ten argument nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Do mnie argumenty handlarzy – bo to nie są kupcy – nie przemawia w najmniejszym stopniu. Całę szczęście, że to paskudztwo zniknie z powierzchni ziemi pod Pałacem.
    Postawa byłych prezydentów miasta, z których jeden jest obecnie prezydentem państwa, jest dokładnie taka, jak ten dom handlowy pod pałacem. I tak samo rażąca i pozbawiona wszelkiego szacunku dla obowiązującego prawa, w czym ani trochę nie przeszkadza uzyskany z tegoż prawa doktorat, a nawet profesura. Obaj panowie nie respektują tego prawa, wyroków sądu, i nie robią sobie wiele z opinii publicznej.
    U nas polityk uważa, że skompromitować się nie jest w stanie.
    Ja uważam – jak Pan Redaktor, że jest wręcz przeciwnie, ale wobec ilości poszczególnych kompromitacji, ta jedna więcej… to pyłek na świątecznej marynarce. Strzepnie się i po krzyku… Otóż nie. Ludzie to jednak widzą i oceniają nie koniecznie tak, jakby sobie panowie politycy życzyli.
    ;
    To przez komary ten nocny wpis 😥

  3. Ulubiony temat na blogu

    Prawo i sprawiedliwosc.

    P.S.
    Za czasow komuny takich protestow nie bylo bo spoleczenstwo bylo ubezwlasnowolnione za pomoca czerwonego terroru.

    Slawomirski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Passent pisze:

    ” w najlepszym punkcie stolicy, a może i całej Polski.”

    Warszawska arogancja.

    Slawomirski

  6. Passent pisze;

    „Akcja nie była przeprowadzona dobrze, widać było oczywiste błędy sił porządkowych, jak np. brak pierścienia odcinającego miejsce wydarzeń od posiłków przybywających na odsiecz „kupcom” z miasta.”

    Doswiadczenie zdobyte w PRL procentuje.

    Slawomirski

  7. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Daniel Passent pisze: „Gdyby obowiązywały porządki zapowiadane przez IV RP, to „kupcy”, którzy bili się z policją, byliby już dziś skazani w sławnym trybie 24-godzinnym. Tandem Ziobro – Dorn zrobiłby już z tym porządek.“

    Gdyby obowiązywały jest li tylko przypuszczenie ze strony Passenta
    Rafal Zemkiewicz powiedzial to, Rafal Zemkiewicz powiedzial tamto, R. Zemkiewicz itd. itp

    Ale co powiedzial, jak powiedzia i jakie sa fakty? Na wszelki wypadek podepne nitke do Zemkiewicza bo za pare dni – roznie to bywa – moze byc nie do odszukania, moze sie zdarzyc – prawda? Ostatnio juz tyle teczek, roznych dokumentow itp. zginelo/wyparowalo w prokuraturach, ale nie tylko…

    Wyjde raz przed szereg i zrobie cos dla potomnych. U Daniela Passenta nic nie zginie, gora wpis w blogowisko moze nie ujrzec swiatla dziennego lub calkowicie wyparowac, ale to juz inna sprawa …

    „W cywilizowanym państwie ( domyslam sie, ze tutaj jest mowa o p. Hannie Gronkiewicz-Waltz, znanej rowniez z roznych innych wolt robiac w sektorze bankowosci ) przemocy wolno używać tylko policji. Firma ochroniarska wynajęta przez komornika (za czyje pieniądze? na jakiej podstawie prawnej?) nie miała prawa „wyręczać” policji w pałowaniu i spryskiwaniu gazem obywateli.” http://www.rp.pl/artykul/2,338723_Ziemkiewicz__Pyrrusowe_zwyciestwo.html
    Jezeli sie nie myle pani Hanna Gronkiewicz-Waltz byla za – skupczeni politycy – wyplaceniem 65 miliardow USD dyskusyjnych odszkodowan. Ciekawe co nia kierowalo w tym przypadku?

  8. Brawo panie Danielu !!!,
    Czekalem wczoraj na pana lub pani Janiny komentarz w tej bulwersujacej sprawie ,kompromitującej cześć warszawiaków i wypowiadających się politykow z PiS i SLD ,a także Prezydenta Lecha Kaczynskiego za jego publikowaną wypowiedz i prawie wszystkich stacji TV .Swoją opinię pozwoliłm sobie zamieścic wczoraj u pani Janiny Paradowskiej.
    Tym ,którzy nie podzielą opini pana Daniela Passenta , po rozwagę , czy byłoby możliwe, by w bliskim mi Berlinie tamtejsi KUPCY ( tam niema handlarzy tego typu w Centrum ) wywiesili flagi Niemieckie ,spiewali (raczej ryczeli ) hymn Niemiec ,wystawiali kobiety jako „tarcze” ,po czym rozpoczeli przygotowaną bitwe z policja i innymi przedstawicielami ochrony – i to wszystko przeciwko WYROKOWI SĄDU .
    Brawo Hanna Gronkiewicz Waltz !

  9. Takie są efekty strusiej i cynicznej polityki, nakierowanej na doraźne (wyborcze) cele. Płacą wszyscy.
    Ocena dotyczy każdej opcji politycznej.

  10. Wydawaloby sie, ze dla polskiej gospodarki powinno byc istotniejsze aby mieszkancy Warszawy mieli gdzie robic zakupy oraz aby kupcy placili podatki do watlej kasy panstwowej. Stacja metra jest tuz przy rogu Marszalkowskiej i Alej Jerozolimskich a bez jeszcze jednego muzeum mozna sie obyc. Ale nie, prezydent miasta musi postawic na swoim! Dawno juz mowilem, ze takie slowa jak dochodowa gospodarka czy wlasnosc prywatna w dalszym ciagu nie maja miejsca bytu w swiadomosci urzednikow panstwowych. Ma to zreszta wieloletnia tradycje. Tuz po wojnie „parterowa Marszalkowska” byla miejscm gdzie istotnie mozna bylo cos kupic. Potem przyszla bitwa o handle i rozpoczela sie handlowa gehenna, ktora trwala przez caly okres PRLu. Jak widac wszystko musialo sie zmienic aby wszystko moglo zostac po staremu.

  11. Postawa PiS wcale mnie nie dziwi, ale warszawiacy już ją odpowiednio ocenią – myślę, że dzięki załatwianiu „nierozwiązalnych” problemów HGW ma w kieszeni re-elekcję.
    Zastanawia mnie jedynie jakiego kandydata-samobójcę skieruje ta partia, ale to raczej kwestia wewnętrznych rozgrywek m.in. „krojenia” stronników Ziobry.

    Co do postawy mediów – sezon ogórkowy więc produkuje się absurdalne hiperbole o „wojnie” i „masakrze”.
    „Niezależni” publicyści jak zwykle dają pokaz ignorancji prawnej i nieznajomości tematu, ale to też żadna nowość…

    Natomiast odnośnie samego KDT – są określone procedury, sama rozbiórka trochę potrwa, nie mówiąc o pracach przygotowawczych na tym terenie – po prostu im szybciej tym lepiej.

    Liczę, że inne miasta wezmą z tego przykład.

    P.S. Bardzo dużo dowiedziałem się dzięki relacjom ludzi z forum polskich wieżowców – nie są związani z żadną partią (więcej przynajmniej jeden z uczestników kontrdemonstracji pod KDT głosował na LPR…), ale oberwało im się od pedałów, Żydów i innych – nie mówiąc o fizycznej agresji co bardziej krewkich i podpitych „kupców”.

    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=456619&page=131

    Sam do forum nie należę, ale sugeruję popytać czy chłopaki zgodziliby się na rozmowę. Nie jest to jedyna taka inicjatywa w Polsce – po prostu tworzą się nam grupy ludzi zainteresowanych, żeby ich miasta jakoś wyglądały.
    Oczywiście niektórzy nadal „swoje wiedzą” i wpisują takie stowarzyszenia do partyjnych bojówek lub opłacanych bojówek…

    Na koniec dodam, że pod KDT demonstrowali też starsi panowie z ONR – ci od „nasze ulice, nasze kamienice” – jeden zdaje się manipulował przy armatce wodnej z której z resztą zaraz potem dostał, co najprawdopodobniej pokazał większość mediów.

    Pozdrawiam

  12. Słowo „kupiec”, ale „zly kupiec” czy „mafiozo”, pasuje natomiast do wielebnego Rydzyka, ktory robi przekrety (nie od dzisiaj) na wielka skale:

    http://www.rp.pl/artykul/2,338931_Ojciec_Rydzyk_odda_podatek_.html

    Kiedy tym kupcem zajmie sie prokuratura? A moze to nie kupiec, tylko swieta krowa? W kazdym razie swiety to on nie jest. 🙂

  13. No nareszcie ! Takiego popisu populizmu i demagogii jaki zaserwowali nam handlarze z placu Defilad nie widziałem w zyciu. Ale jaka byłą rola w tym szmatławego tabloidu telewizyjnego pt TVN24, też nie da sie opisac ! Do tej pory za najgorszych dziennikarzy tv w Polsce uważałem Rymanowskiego i Jedrzejowską, w tej chwili na czoło wysuwa sie Durczok , którego kilka lat temu ceniłem za obiektywizm i profesjonalizm. Felieton DP w kazdej ocenie trafiony w dziesiątkę, bo przy całym skandalu z handlarzami, rzeczywiście policja nie mogla sie bardziej skompromitowac – dawali sie ogrywac przez kiboli Legii jak małe dzieci !

  14. Znowu bezpieczny temat. Tym razem o kupcach (raczej straganiarzach i sprzedawcach) z Placu Defilad. Znowu bedzie okazja zeby burknac na PRL, bo przeciez Plac Defilat wybudowano w czasach PRL.

    Podtrzymuje ze jestem zadziwiony wyborem tematow przez Gospodarza. W tygodniku ktory ma cyrkulacje krajawa Gospodarz wybiera malutka sprzeczke w jednym z miast, ktorej konsekwencje dla gospodarki narodowej sa zero.

    Z drugiej strony dwa tygodnie temu Rzad podpisal tajna umowe o kupnie LNG od Kataru w tajemniczy sposob polaczona ze sprzedarza stoczni Gdynia i Szczecin. Kupiec tych stoczni rowniez jest tajemniczym nabywca ktory kupil i nawet nie zaplacil.

    Ta umowa jest tak tajna ze nawet Prezydent nie moze sie dowiedziec zadnych szczegolow. Ale kazdy polak bedzie za to placil. To jest temat zaslugujacy na uwage krajowej prasy.

    To tylko jeden z przykaldow, haniebna wasalska petycja z 16/07 rowniez zalugiwala na polityczna ocene.

    Widze ze sa tu proby obizenia statusu Polityki do poziomu podworkowych wiadomosci.

    Czyzby w wolnym kraju Polityka i dziennikarska profesja nie byly wystarczajaco wolne zeby sie zajac sprawami istotnymi dla kraju?

  15. Panie Redaktorze !
    Parafrazując tytuł Pańskiego felietonu można stwierdzić, że to „ani kupcy, ani politycy”. I to w zasadzie załatwia cała sprawę.
    Są w opisywanym przez Pana zdarzeniu dwie sfery, dwie rozdzielne płaszczyzny tego zagadnienia;
    1/Prawo – jest decyzja sądu, jest wyznaczony do jej egzekwowania urzędnik państwowy (który do skutecznej realizacji tego przedsięwzięcia – zleconego przez Sąd ! – dobiera sobie określone prawem i przepisami „siły”): handlarze z KDT byli zbyt długo zwodzeni i kokietowani przez różne siły polityczne (w perspektywie poparcia, głosów etc) i poczuli się bezkarni – inną sprawą jest skuteczność, profesjonalizm i szybkość działania policji i ag. ochrony (tzw. „zwarte oddziały policji” zaprowadzajace porządek podczas takich właśnie zamieszek im krócej są „w akcji” tym lepiej „dla sprawy” – zarówno biorąc pod uwagę rosnące zawsze emocje tłumów jak i psychikę samych, biorących udział w akcji policjantów), ale to inna „para kaloszy”, nie podlegająca tu roztrząsaniu (zresztą Pan Redaktor nt. temat wspomniał w felietonie). A rzeczony wywiad p.red.K.Durczoka widziałem – żenujący poziom, żenujące pytania i klimat tego dialogu (odnieść można było mniemanie, iż Pan Redaktor Durczok „bierze stronę ” awanturujących się handlarzy i „kiboli”).

    2/Na przykładzie handlarzy z KDT widzimy jak mit „ludowego kapitalizmu”, powszechności działalności gospodarczej w takim wymiarze jak pokazuje to np. KDT (czy inne tego typu „bazary”), odchodzić musi w niebyt. Korporacje handlowe i mega-markety zajmują coraz większą przestrzeń rynku – także i w Polsce (na świecie to się dzieje od dawna) – spychając drobny handel na suburbia (w centrach wielkich miast – a już i tych średnich także – nie ma miejsca na takie „przedsięwzięcia”). Po prostu „duży może więcej”……. A kapitalizm polega na konkurencji i generacji zysku. Ci handlarze, od lat przebywający na pl.Defilad, w centrum stolicy, mający na pewno stosunkowo duże dochody (lokalizacja tu grała b.dużą rolę), mający poczucie „ważności” i satysfakcji (płynącej z zapewnień mainstreamowych, od 20 lat władających umysłami nad Wisłą mediów) teraz widzą, ze ich „czas się kończy”. Odchodzą na ww suburbia…….To cios zarówno w dochody jak i prestiż (ego).
    To jest argumentacja klasowa i oddaje istotę ustroju który przybył do Polski po ’89 r. – to wyższe stadium wspólczesnego kapitalizmu – korporacyjnego, ponad-narodowego, globalnego (nawet w handlu), gdzie wizje a’la XIX wiek są dawno zapomniane i „bywsze”. Warstwę (klasę ?) handlarzy tego typu co ci z KDT to porównując ich siłę, znaczenie, czy liczbę (w skali kraju) można skorelować z osobami zatruydnionymi w PRL-u w PGR-ach – przede wszystkim są skazani wg mnie na zagładę (mówię o skali, znaczeniu i wielkości)
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  16. Pan Redaktor pisze:
    „Politycy PiS, z prezydentem kraju i byłym prezydentem Warszawy na czele, którzy biorą dziś w obronę „kupców”, w czasach IV RP byli orędownikami silnego państwa…”

    Tak, panie Redaktorze, silnego panstwa sluzacego swoim obywatelom i broniacego ich interesy a nie panstwa reprezentujacego obce interesy wobec ludnosci tubylczej.
    To jest zasadnicza roznica miedzy PiS a PO.
    Niektorzy tego nie rozumieja, inni zas zachowuja sie tak jakby nie rozumieli.

  17. Cała akcja była wyjątkowo nieudana- komornik z wynajętą firmą ochroniarską, policja wkracza, gdy akcja wymknęła się spod kontroli, a gdzie negocjatorzy, mediatorzy, eh… Ale będę się cieszyć z usunięcia blaszaków, które nigdy nie powinny tam stanąć. Długo szpeciły i degradowały to miejsce- Plac Defilad- co było na rękę władzom (bo kapitalizm się rozwijał na oczach narodu; a miejsce miało raczej negatywne konotacje, do niedawna przecież chciano jeszcze PKiN burzyć, dopiero wpisanie do rejestru zabytków ucięło te pomysły). Będę się cieszyć, jeśli stanie tam gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które będzie służyć społeczeństwu. Martwią tylko pomysły miasta, żeby budynek muzeum posiadał tzw. część komercyjną- na sklepy, biura itp. W ten sposób „kupców” zastąpią Kupcy, a główną różnicą będzie poczucie estetyki…

  18. Panie Danielu: najlepszym punktem w całej Polsce jest Plac Solny we Wroclawiu, hey 🙂

  19. pan prezydent, wykladowca a nie profesor prawa, po raz kolejny dokumentuje swoja niekompetencje. zaczyna byc nudne. a pis bez kurskiego tez potrafi sie kompromitowac. prawo i sprawiedliwosc. co za obluda.
    pozdrawiam pana redaktora i blogowiczow

  20. najbardziej, co dziwi w tekscie pana Passenta to krotka pamiec. caly teren pod twzw „pekinem” byl terenem prywatnym. ustawa warszawska bezprawnie to zmienila.tak wiec jesli pani HGW uwaza, ze w imieniu gminy miejskiej Warszawa jest jej wlascicielem to sie grubo myli.pomijajm tu kupcow, bo to inny temat /zwykly brak profesjonalizmu np. mediatorow/.mysle, ze przyjdzie czas w ktorym dokladnie bedzie opisane jakie dzialki i jacy wlasciciele /ich prawowici spadkobiercy/ powinni dysponowac tymi nieruchomosciami.

  21. Kecaj pisze,
    „Słowo „kupiec”, ale „zly kupiec” czy „mafiozo”, pasuje natomiast do wielebnego Rydzyka, ktory robi przekrety (nie od dzisiaj) na wielka skale:”

    Szanowny Panie,
    a o tak zwanym „oscylatorze Balcerowicza” Pan cos slyszal?

  22. Głos w sprawie – http://lewica.pl/?id=19782 .

  23. „Solidarność” straciła dziewictwo

    Solidarność straciła dziewictwo, zresztą nie po raz pierwszy, i dalej uważa się za dziewicę.Prawdę mówiąc to ona zawsze była gwałcąca a nigdy gwałcona. Ostatnio nawet w TV sam Miller wyznał, że „S”używała swoich bojówek do walki z władzą socjalistyczną. Na co prowadząca program zareplikowała, że to chyba jest przejęzyczenie. W odpowiedzi usłyszała, że Miller wie co mówi.

    „S” biła ZOMO-wców łańcuchami w Wujku. „S” sposobiła się w Polsce do wałęsowego targania po szczękach. To nie był pokojowy ruch panienek z dobrego domu. Był to ruch zawodowych rewolucjonistów, opłacanych przez watykański Bank Ambrosiano i amerykańską CIA, obrośniętych niczym jaskiniowi troglodyci Ot, nieudolni naśladowcy Chue Guevarry przekręceni na prawo.

    Chue, którego zamordowały prawicowe siły proamerykańskie, ponieważ był zbyt lewicowym. Jak załatwiły one Allende rękami brutalnego mordercy Pinocheta. Jak załatwiają one obecnie swoich antylewicowych bojowników Talibanu, jakich powołały do zwalczania wojsk rosyjskich w Afganistanie.Tak jak niszczą wszystko, te ciemne siły, co ma jakikolwiek związek z lewicowością. Niszczą myślą, mową i uczynkiem.

    Te same konserwatywno-prawicowo-wsteczne siły powołały także do życia doskonale nam znaną „Solidarność” z kapitalizmem, której celem było obalenie socjalizmu w Polsce oraz wystąpienie z odezwą do narodów Wschodu o podobną rewoltę u siebie.Tym sposobem USA uzyskały światową dominację na talerzu ,nie ponosząc praktycznie żadnych kosztów, poza nakładami na drukarki dla Polski i szynki oraz koniak dla podziemnego kierownictwa „S”, co z całą ostrością ujawnił i obnażył pewien kluczowy działacz solidarnościowy z Wrocławia.

    Dzisiaj „niszczona i mordowana” przez komunę „S” sama zajęła jej miejsce w panteonie władzy. Dzierży obecnie w swoich delikatnych a zaborczych łapkach nie tylko szkolnictwo ,które o tysiące szkół pomnieszyła ,nie tylko przemysł rodzimy, który na łopatki położyła sprzedając go obcemu kapitałowi, nie tylko służbe zdrowia, którą sposobi się rozdrapać i rozszarpać .I wszystko to w imię dobra tych, którzy latali z rozcapierzonymi paluszkami w kształcie litery „V” i z opornikami w klapach wrzeszcząc dziko: solidarność,solidarność,solidarność.Dyrektorow wywozili na taczkach, jak ktoś się sprzeciwiał to pluli mu w twarz,a ludzi lewicy okrzykiwali zdrajcami i pachołkami Rosji.

    Dzisiaj okazuje się z pełną wyrazistościa kto jest czyim pachołkiem i komu służy.Tyle tylko,że nikt już nie lata po ulicach wykrzykując androny , być może dlatego, że nie ma uganiającego się za nimi w chocholim tańcu ZOMO, być może dlatego, że z panicznym lękiem w oczach ludzie muszą pilnować swej pracy, jeśli w ogóle ja posiadają.Oto jest dramat ludzi wywiedzionych w pole przez jedynie prawe, solidarne i święte siły.

    Aktualna „Solidarność” kiedy już wzmocniła swoje siły i okrzepła, kiedy komuna ostatecznie przekazała jej władzę , bo sama odebrać jej nie potrafiła, zaczyna pokazywać swoje różki i prawdziwy antyrobotniczy i antynarodowy charakter.
    Solidarność bije!
    To się wręcz w głowie nie mieści.Obrończyni pokrzywdzonych burżujów przez socjalizm sama zaczyna bić tych , którzy na swych ramionach wynieśli ją do wladzy, tych którzy w spokoju chcą pracować i żyć. I tutaj zawiera się istota i cała podłość epigonów politycznych i pogrobowców solidarnych.

    Wyraźnie zaczynamy się orientować „Who is who” , do czego zmierza Pani Waltz i jej podobni oraz jak ją wspiera w tym dziele Nasz Umiłowany Gospodarz Pan Passent.

    Wprowadza się nas w pozytywistyczne klimaty „Lalki” Prusa. Samo w sobie takie działanie jest bardzo sympatyczne i państwowotwórcze, poza tym, że zupełnie nie przydatne na obecne czasy. Pożytek jest wyłącznie taki, że widzimy, iż Pan Wokulski nie mógł się skapitalizować na rynku wewnętrznym i musiał w tym celu wyjeżdżać na ogromny rynek rosyjski i brudzić sobie rączki zaopatrywaniem wojsk w jakiejś tam wojence, która jest taka Pani na jaką chadzają nasi prawi chłopcy malowani. Potwierdza to w całej rozciągłości tezę ,że akumulacja pierwotna kapitału zawsze następuje w drodze kradzieży, grabieży i wojen. Bez wyjątku. Łącznie z ostatnim historycznym przekrętem Polski.

    Jest zrozumiałe, że kapitaliści lub kandydaci na nich, epoki „Lalki” , pozbawieni byli agresywności i pazerności, nie mieli rączek upapranych we krwi,to byli przezacni obywatele wszelakich cnot mieszczańskich , którzy najlepiej prezentują się na obrazku albo w powieści.To byli autentycznej miary kupcy,co to jeździli ze swoimi towarami po całym świecie i narażając swe życie budowali bogactwo osobiste oraz swego imperium.A najlepiej kiedy jeździło się na Daleki Wschód do korzennych krajów, skąd przywożone wonności sprzedawało się za odpowiednią cenę w sklepach kolonialnych. Potem się wprowadzało tam swoje wojska by żaden przypadkowy, lokalny terrorysta, nie zakłócił onych cennych szlaków.

    I tak, taktyka ta, i strategia została utrzymana po czasy współczesne. Zamieniono jedynie śmieszne i małoskuteczne miecze na efektywne rakietowe pioruny atomowe.
    Zaś zaszczytne miano kupców zachowano dla malwersantów klasy Goldmana i Madoffa.Zdaniem solidarnolubnej inteligencji masy pracujące na Placu Defilad z określenia sprzedawcy nie mogą skorzystać, boć to komunistyczne określenie zbytnio ich nobilitujące.Oni zaledwie kwalifikują się by nazwać ich sklepikarzami w żargonie
    urzędowo-kapitalistycznej nowomowy. Tak się traktuje sól, zaczyn i chleb tego kapitalistycznego państwa, dyktowane elitarną butą, zadufaniem i lekceważeniem.
    Zapomniał solidarny wół jak bolszewickim cielęciem był.

    Mało tego, te kobiety w średnim wieku wołające o pomoc utożsamia się ze środowiskiem prymitywnych kibiców sportowych nazywanych przez solidarną inteligencję wulgarnie i prostacko kibolami, by zdeprecjonować istotę walki kobiet o swoje stanowiska pracy i prawo do życia.
    Jeżeli oficjalna władza korzysta z usług prywatnej firmy walczącej z owymi kibolami, to trudno się dziwić, że wywołuje w ten sposób wilka z lasu, i przenosi ważkie spory z poszukiwania konsensusu na płaszczyznę walk ulicznych.Ta prywatna firma przeznaczona jest do wykonywania funkcji ochrony a nie atakowania nawet w interesie i z upoważnienia władzy, ponieważ jest to łamaniem praworządności określonej właśnie przez tę władzę. Jest to sposób na cwaniactwo urzędującej władzy, co nie licuje z jej godnością i autorytetem.

    Kojarzenie tych zdesperowanych kobiet z łobuzerią jest nietaktowne,bowiem okazuje się, że na łobuzerię władza może sobie pozwolić, natomiast suweren nie może sobie pozwolić.Chodzi tutaj o stworzenie atmosfery klimatu niechęci i negacji wobec setek polskich kobiet,które znalazły się w starciu ze starym babsztylem o mentalności kasjera. Mamy tutaj kolejny przykład niedojrzałości solidarnych elit do sprawowania władzy. Można zrozumieć, że atakują one lewicę, ale żeby niszczyć własną bazę, to raczej trudno jest pojąć.

    Pan Passent w obronie swej prezydenckiej ciotki z ogniem w oczach i kalumniami na ustach odbiera kobietom z KDT prawo walki w obronie miejsc pracy, że niby nie ma tutaj żadnych analogii z likwidowanymi stoczniami i programowo niszczonymi zakładami pracy. Ano jest podobieństwo,polegające na utracie miejsca pracy i podstaw ludzkiej egzystencji.

    Przechodząc do dalszych rozważań należy zadać kilka pytań wstępnych. Kto doprowadził do zniszczenia tak wspaniałej architektury przestrzeni wokół PKiN? Kto wydawał decyzje o stawianiu butików, śmietników i innych blaszaków? Czyżby Duch Święty ,w którym pani Waltz upatruje swe wszystkie sukcesy? To był Plac o odopowiednim rozmachu i przestrzeni łączący funkcje święta i rekreacji. Ze względów politycznycch postanowiono zamazać jego obraz estetyczny i funkcjonalny pokrywając go przerażającymi koszmarkami kapitalizmu.Każda władza powinna umieć uszanować ciąg własnych decyzji. A jeżeli nie zna tej elementarnej zasady, to traci także prawo do szacunku, i jest to kolejny przykład na jej niekompetencję.

    Teraz dochodzimy do clou sporu. Istotą sporu są ogromnej wartości tereny wokół Pałacu.im Stalina.Wydawałoby się ,że obrzydzenie do tow Stalina powinno obniżać wartość handlową tych terenów. A one jednak jakby na przekór liberalnym wieszczom i specjalistom od rynku,dzięki Stalinowi, powiększają swą wartość rynkową. Proponuję by nowa władza z uwagi na ohydną historię tego miejsca odstąpiła w ogóle od manipulowania przy nim i pozostawiła jego obecny kształt i obraz na wieczną pamiątkę wszystkim następującym pokoleniom Polaków by dowodzić i przekonywać jak to strasznie było w PRL-u.

    Obawiam się jednak ,że solidarna władza pani Waltzowej na taką wspaniałość nie pójdzie,bowiem w tym geszefcie jest umoczony sumarycznie i perspektywicznie zbyt wielki pieniądz zarówno dla Urzędu jak niewykluczone, że dla niektórych osób personalnie.Interesiki pań walczących z KDT stanowią pojedyńczo małe pchełki. Jeżeli je jednak pomnożymy przez setki a może i tysiące zainteresowanych i przez dziesiątki lat eksploatacji to okaże się, że walka idzie o ogromny strumień pieniędzy dla nielicznych, którzy nie dadzą go sobie wydrzeć hołocie. I przestańmy opowiadać sobie ckliwe historyjki o prycypialności decyzji starej kwoki mającej oczka jak złotóweczki. Jeżeli możemy tutaj mówić o jakiejkolwiek pryncypialności ,to tylko w darciu do koryta. W demokracji nie ma dożywotnich synekurek, więc trzeba się tyle nachapać, aby wystarczyło do końca życia o odpowiednim standarcie.

    A dlaczego te dziewczyny nie mają prawa handlowania w centrum Warszawy? Przecież,ponoć mamy równość,wolność i braterstwo. A mimo to są równi i równiejsi. Dlaczego te kobiety mają się dać zepchnąć na margines handlu? Nawet gdyby Waltzowa dawała im 80 nowych propozycji lokalizacji miejsca sprzedaży, to nie będzie to niczym innym jak ciągłym rugowaniem tych dziewcząt i oszustwem ze strony władzy, polegającym na siłowym wciskaniu im mniej korzystnych rozwiązań.

    Pozostaje jeszcze w tej układance kwestia przyszłościowej budowy metra. Metro można i powinno się budować w taki sposób by nie zmieniać architektury terenu. Właśnie dlatego i po to buduje się metro a nie inne rozwiązania komunikacyjne. Nad wejściem do metra usytuować można budowlę użyteczności publicznej połączoną z funkcjami handlowymi.Także w pasażu metra można umieścić całe ciągi handlowe, które zaspokoją oczekiwania osób handlujących.Tym niemniej za wszystkie decyzje uderzające finansowo w handlujących zapłacić powinna władza. Nie może być tak, że niekompetentna solidarna władza w całym ciągu swych niekompetentnych ekip podejmuje błędne decyzje, za które w ostatecznym rachunku zapłacić mają obywatele.

    Solidarna władza pokazała nam ,że niewiele się różni od komunistycznej.
    Najpierw solidarni naopowiadali ludowi bajek i baśni o wolności, pluralizmie i demokracji. A teraz kiedy suweren domaga się tych wartości,t o solidarni zaczynają go bić. Panowie to już lepiej wyjedźcie tam skąd przybyliście, przynajmniej swoim braciom krzywdy wyrządzać nie będziecie.

    W odróżnienia od wielu neofitów uważam,że:”pokaz lekceważenia prawa, festiwal anarchii i warcholstwa ” trwa nadal w dramatycznej realizacji solidarnych władz. Władza to nie ci ,którzy rządzą, lecz ci którzy mają moralny mandat do sprawowania tej władzy. A jak na razie poparcie dla wybrańców PO, w tym i pani Waltz szalenie spada, na rzecz PiS-u.
    Może czują oni pismo nosem i zabierają się za gromadzenie szmalu?

  24. Ciąg dalszy – http://www.tvn24.pl/12690,1611137,0,1,parami-do-hali-z-golymi-rekami,wiadomosc.html . Zabrakło „zaciekłości” do znalezienia kompromisu, nie zabraknie do szykan.

    Na pasku obok artykułu jest kilka filmów z wczorajszych wydarzeń.

  25. To niewiarygodne, że można mieć na sztandarach PAŃSTWO PRAWA i gębę pełna frazesów o konieczności jego wzmocnienia na wszystkie możliwe i niemożliwe prawnie- stąd słynny ” imposybilizm ” – sposoby, a jednocześnie nie szanować wyroków niezawisłych sądów i krytykować ich werdykty, jeśli tylko nie są one zgodne z PiS- owskimi oczekiwaniami!
    Prezydent, który sam nie wykonuje wyroku sąduw swojej sprawie, wygłasza napuszone dyrdymały na temat ” obrony stanowisk pracy”, udając, że wyrok sądu w sprawie KDT nie zapadł!
    Prezes JK obrażający na wszystkie możliwe sposoby sędziów Trybunału Konstytucyjnego i jego brat, odwołująsie do tegoż TK postanowień przy byle okazji !
    Posłanka PiS, która lży pełniącego służbę funkcjonariusza, i jej szef klubu mówiący : ” poniosły ją emocje…”
    Dopiero na unijnym tle mogliśmy zobaczyć, jak bardzo egzotyczny jest polityczny język tego ugrupowania. Oto uchodzący w Polsce za cywilizowanego Michał Kamiński, chlapał jęzorem na prawo i lewo, co tylko jego / skrajnie prawicowi najczęściej / wyborcy chcieli usłyszeć.A teraz postawiony przez brytyjską prasę oko w oko z cytatami z własnych przemówień otwiera szeroko niewinne oczęta i , łagodnie uśmiechnięty tonem krzywdzonej niewinności mówi: wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że nie jestem antysemitą, homofobem itp., itd…..
    A gdzie odpowiedzialność za słowo?Przypominam, żę wybory do sejmu i prezydenckie w 2005 roku PiS wygrało , niosąc na na sztandarach IV RP odnowę moralną! A teraz została czysta kpina!
    Brawo Pani Prezydent HGW!

  26. Nie podoba mi się pomysł umieszczenia w tym miejscu muzeum, i do tego tak wielkego gmaszyska, jak to projektowane. Dobrze byłoby, aby w tym reprezentacyjnym miejscu nie pozostała kamienna pustynia, tylko coś przyjaznego człowiekowi, aby nie błądził kilometrami wzdłuż betonowych ścian.
    Poza tym – święta racja. HGW idzie w ślady pani Thatcher, imponując konsekwenym przecinaniem wrzodów nagromadzonych w stolicy. Może teraz będzie dużo zgiełku i krytyki, przy tym ogniu upiecze pieczeń niejeden publicysta i zawodowy wyraziciel „głosu ludu”. Ale w sumie dobrze się stało, że handlarze dostali po nosie i musieli podkulić ogony, dotychczas dumnie powiewające. Dobrze, że zostali zmuszeni do respektowania wyroku sądowego. Dura lex, sed lex.

  27. Ma Pan sto procent racji. Wypowiedzi K. Durczoka były rzeczywiście nie na miejscu, a zachowanie się kupców – żenujące. Całe szczęście, że ktoś się im nareszcie postawił i dał do zrozumienia, że Polska to kraj państwa prawa – gdzie nie można robić wszystkiego tego, na co ma się ochotę – np. zawłaszczać grunt.

  28. 1. Jestem więcej niż pewien, że „kupcy” czy sklepikarze z KDT -NIKOMU na świecie nia kojarzyły się z odłamem mieszczańskiej elity. Pieczołowite wyeksponowanie ich marności względem ich nadużycia w nazywaniu się kupcami to już tendencyjność. Jakie to ma znaczenie dla sprawy, że ci sklepikarze, nazywali siebie kupcami? Na pewno są na etapie świadomości, że kupiec, to ktoś taki, kto pracuje w branży handlowej.
    Po zdenominowaniu ich do handlarzy, czy sklepikarzy /m.in.poseł Niesiołowski/ do oceny sytuacji wnosi element pogardy- patrzcie ludzie -taka hołota, nędzni handlarze śmią …

    2. Obrona miejsc pracy. Gospodarz zauważa, że bój toczy się o najlepszy ponkt handlowy w Polsce.Zasada w sklepikarstwie jest taka-lokalizacje, które są do wzięcia są nic nie wartei i na wstępie oferują tylko porażkę handlową. Są to miejsca znajdujące się poza próżnią, której natura nie znosi.

    3.Brak szacunku dla wyroków sądowych to sprawa w naszym kraju nabyta przez powszechną intuicję społeczną, uczciwie zapracowana przez nasze sądownictwo.
    Nie oznacza to, żeby nie resperktować prawa, ale kiedy sądy nie do końca są przekonywujące w swoich wyrokach, to bycie obywatelem do głębi praworządnym uwiera ponad wyroki…

    4.W kwestii KDT, zła energia „kupców” została skumulowana wcześnieszymi nieprofesjonalnymi działaniami władz stolicy/ ustępstwa w egzekwowaniu wyroku eksmisji, podawanie zaporowych warunków, które „kupcy” spełniali itp./.
    Brak profesjonalizmu naszych urzędników doprowadził do zwyrodnień, które przetworzyły się na finał, jaki znamy. Potrzebującemu, nie wolno czynić zbędnych nadziei, w czymkolwiek, bo uchwyci się tego jak rozpaczliwej brzytwy.Wyrównanie takiej złej adrenaliny , odbywa się niestety zwiększoną praworządnością u bepośrednich sprawców jej powstania/tu-urzędnicy/ , którzy w ten sposób „przykryją” swój współudział w eksplozji napięć u „kupców”, czyli swoje wcześniejsze,urzędnicze niedoróby.

    5. Zeby zakończyć sensacyjną wersją spiskową, zaryzykuję hipotezę, że prędzej doczekamy się agawy, niż muzeum sztuki nowoczesnej w tym miejscu. Stawiam na jakiegoś baaaaaaardzo zamożnego inwestora. Osobiście wyburzyłbym szkaradka KDT i pozostawiłbym niezabudowany plac, zapewniający trochę „oddechu” od coraz bardziej przeładowanego centrum Warszawy przez słonia-urbanistę. Na muzeum sztuki nowoczesnej , w mojej ocenie doskonale nadaje się Pałac Kultury, przynajmniej jego część. Warunkiem jednak jest to, żeby pojawiła się jakaś sensowna sztuka współczesna, bo bez tego to też brydż dla dwojga.

    Pozdrawiam,Sebastian

  29. PIS to nic nie znaczy,popieracie lamanie prawa.Dobrze ze prezydent miasta Warszawy zrobila pozadek w centrum,brawo za odwage,ktorej jak zawsze brakuje Kaczynskiemu baba nie chlop

  30. panie redaktorze, to pan nie wie, że najlepszy punkt
    jest pod Jasną Górą, duchową stolicą Polski?

  31. Co wy wszyscy zajmujecie się tak mało istotnymi sprawami.
    Ważne jest, że w tym czasie Donald Tusk i jego drużyna strzelali zwycięskie bramki na stadionie Poloni.

  32. Niemcy mowia ,ze najgorsze jest w Polsce to
    ze Polacy nie maja poczucia PRAWA.
    prawde powiedziawszy nie wiedzialam ,ze czlowiek powinnien prawo
    „czuc ” ,ale tak jest .
    W tym momencie powiedza zapewne Polacy ,tak ,tak my znamy
    wasze slynne PRAWA szczegolnie te rasistowskie /u was bylo wszystko zgodnie z prawem ?/.
    Kto ma racje ;oboje.
    Prawo ustala Narod na podstawie swojej kondycji moralnej i niestety Niemcy mieli wtedy TAKA kondycje moralna ,tak tak ?
    Teraz maja prawa o godnosci i poszanowaniu i i ..zobaczymy co z tego
    wyjdzie ?
    A Polacy byli od wiekow wcisnieci pod prawa INNYCH ,tak tak po
    tylu latach ,wiekach gdzie prawo ustalali inni ,,,,gdzie prawem jest
    przeciwstawic sie obowiazujacemu prawo ,,,,,trudno czuc prawo
    i zapewne zrozumiec jego sens.
    /pewnie dlatego sa Polacy najlepszymi emigrantami na swiecie ,bo tam
    wystarczy tylko dostosowac sie do prawa ,jesli ktos potrafi i czlowiek
    idzie …do przodu /
    Pozostaje jeszcze inna historyczna prawda ,nie zbudowano nigdy
    silnego panstwa bez dobrze funkcjonujacego prawa .
    Zaden rozsadny czlowiek w dobrze funkconujacym panstwie ,nie chce
    miec jakichkolwiek problemow z prawdem ,dlaczego ..bo to tylko
    klopoty i nic dobrego…
    No coz moze Niemcy jednak maja racje ?
    Albo mozemy tez podyskutowac ,czy w Polsce nalezy linczowac ludzi ,
    kastrowac pedofilow ,wprowadzic kare smierci ,nazwac prezydenta chamem ,nie dochowac tajemnicy w stosunku do pracodawcy ,
    nazwac nieprzyjazna osoba prostytutka ,itp. itd .
    …Panskie Prawo na pstrym koniu jezdzi Panie PIS ….
    A moze w Polsce podzieliliscie Prawo ,kazdy dostal troche ? ,tylko
    ja tam nie wiem ,ma prawo Polikot nazwac mnie d…. ?
    Jak narazie jeden nazwal mnie juz …….. i Schmidta tez ,bo mamy
    troche dla niego dziwne mysli ?
    A zeby bylo piekniej i po polsku ,to na koncu stwierdzil ,ze z tego
    ze my tak myslimy w zasadzie NIC nie wynika ?
    / gdyby na poczatku to stwierdzil ,to nie musial by nas obrazac ?/
    …Twarde Prawo ,ale prawo ?..
    A moze Polacy nie wiedza ,ze teraz naprawde moja ustalic swoje wlasne prawa i potem niestety? musza sie ich trzymac ?
    Salute
    Nie dyskutuje nie mam czasu.

  33. jasny gwint pisze:
    2009-07-22 o godz. 12:26

    Jasny Gwincie, oczywiscie, 22 lipca 1944 jest jedna z najwazniejszych dat w naszej historii. Powstanie PKWN dalo nam poczatek 45 lat pokoju i rozwoju gospodarczego. To jest data ktorej nie mozna wymazac z naszej historii i nie ma znaczenia do jakich perfidii obecna zdradziecka mafia wasali i ich zaszczuci kibice sa w stanie sie ponizyc.

    Podobnie jak 9 maja polskie zekomo wolne media nie czuly sie wystarczajaco wolne zeby upamietnic te rocznice. Jest to dowodem moralnej degredacji jezeli nie pospolitego tchorzostwa. Bo w zekomo wolnym kraju mozna ‘podpasc’ za takie rzeczy.

    Zamorska, zaszczuta delegatura instytucji klamstwa i obludy jeszcze raz pokazala ze wasalstwo jest nieuleczlna choroba i nie nalezy sie od nich niczego innego spodziwac. Nie mam watpliwosci ze ten zaszczuty element gdyby tylko mogl to oddal by 40% polskiego terrytorium Niemcom i wyruszyl by na wojenke przeciwko Rosji, Litwie, Bialorusi i Ukrainie zeby odebrac kresy wschodnie. Tylko kto by dla tych pajacow walczyl, na pewno nie dzieci innych mieszkancow zachodu ktorzy z taka kultura zadziorczosci, warcholstwa i awanturnictwa nie maja nic wspolnego.

  34. Drogi Panie Danielu
    Kupiec jeżeli sprzedaje i kupuje jest kupcem a nie ‚kupcem’ i nie bardzo powinno kogoś interesować, czy jest to zacny, godny poszanowania, czy jakiś taki kupiec. Tak na prawdę, to skąd można wiedzieć, że wśród kupców z KDT nie ma prawdziwych zacnych, uczciwych ludzi. Tak jak Pan wypowiada się o nich można powiedzieć o ‚dziennikarzach’, ‚politykach’, ‚obywatelach’. Aha i nie jestem ani kupcem, ani Warszawiakiem, ani ….

  35. Magrud teskni za swoimi mentorami, a wystarczyloby czytac Le Monde. Najbardziej jednak cierpi z powodu „niebytu”, czyli miejsca w czarnej dziurze gwiazdy Leppera. Drugiemu mentorowi wyraza li tylko sympatie. Coz, dolaczam sie do jej apelu i wolam: Lepper musi wrocic!!!! Szkoda, ze w to nawet Magrud nie wierzy. W Kaminskiego jako mentora Magrud wierze, szczegolnie po jej wpisie o wspolwinie Zydow za „samozaglade”? Koalicja w PE, ktora Magrud tak podziwia juz faktycznie nie istnieje. Warto jednak czytac Le Monde, ulubiony dziennik Magrud. Moglaby ona nam polecic artykul André Glucksmanna wyrazajac w ten sposob solidarnosc kobiety z kobieta; nie mowie tu o Glucksmannie. Szkoda Magrud.
    MA
    PS
    Absolwent zostal opetany ma(f)nia przesladowcza i przejal paleczke po Naczelniku w opisywaniu naszych dziejow, rowniez blogowych, spiskiem. Zapomnial przy tym, ze na sasiednich blogach nie wystepuja lizakowi ludzie. Poza tym nic sie nie dzieje.

  36. W jakimkolwiek wolnym kraju usuwanie ludzi sila wzbudza emocje. Jednak ponad emocjami jest faktyczny stan prawny, o ktorym nie nalezy zapominac.

    Pozdrowienia

  37. A kto to jest Ziemkiewicz?
    Czy warto przywoływać opinie osób absolutnie obcych kulturze pewnego porządku wartości?

  38. ANCA pisze:
    „Do mnie argumenty handlarzy – bo to nie są kupcy – nie przemawia w najmniejszym stopniu. Całę szczęście, że to paskudztwo zniknie z powierzchni ziemi pod Pałacem.”

    Jak juz o wspolobywatelach zaczyna sie mowic „paskudztwo”
    i domaga sie ich znikniecia z powierzchni ziemi, to zaczyna
    sie robic naprawde niebezpiecznie.

  39. Kupiec jest dla mnie słowem magicznym. Z dzieciństwa w PRL pamiętam, jak mój ojciec rozmawiał ze swoimi znajomymi, przeważnie partenrami brydżowymi i pytał ich z troską – no i znalazł pan kupca? Raz chodziło o jakąś kamienicę wypełnioną lokatorami z kwaterunku. Innym razem o jakieś obrazy, podobno wśród nich o jakiegoś Kossaka, czy Kokoszkę, wiadomo było, że “Desa” dawała złodziejskie ceny. O jakieś zbiory złotych monet, srebrne zastawy. Potem ojciec mówił do nas tajemniczym głosem – sic transit gloria mundi. Był dobrym brydżystą, a przecież grali na pieniądze. Zawsze znajdzie się kupiec – mówiłem mu wtedy. – O tu … martwiły się inne kaczki/’co będzie z takiej dziwaczki?’/ aż wreszcie znalazł się kupiec/’na obiad można ją upiec! … – czytałem mu z potarganej książeczki – widzisz, trzeba tylko cierpliwie poczekać.

  40. W (prawie) całej „rozciągłości” popieram wywód red. Passenta. Dlaczego? A dlatego, że takie mam właśnie „nastawienie” polityczne, w dużej mierze podobne do nastawienia redaktora.
    To znaczy, że i red. Passenta, i moja, i wszystkich innych (włączając w to red. D z TVN) percepcja sytuacji (i obłudnie-populistycznego użycia słowa „kupcy”) jest SUBIEKTYWNA. Zależna od oceny konkretnej rzeczywistości, w konkretnym momencie, przez konkretną osobę.
    Pamiętam, jak 17 grudnia krzyczałem przed Stocznią Gdańską w ponad dwutysięcznym tłumie „ges-ta-po”. Pamiętam, jak w latach 80-tych najmniejszy zamach „władzy” na tzw. związki zawodowe był dla mnie świętokradztwem omalże.
    Dziś, „ges-ta-po” to dla mnie „kupcy” i kibole rzucający kamieniami w policję, oraz bandy (sic!) związkowców. Zmieniła się sytuacja, zmienił się mój punkt widzenia, zmieniłem się ja. Może bardziej niż red. Passent, który zapewne przez całe życie czuł się jednak bardziej „po stronie” władzy, jak by ona nie była.
    Red. D. z TVN (i inni mnipulanci z mediów, jątrzący społeczeństwo) też oceniają sytuację subiektywnie. Jak każdemu medium, i TVN-owi zależy nie tylko na efektownej zadymie, która zwiększa oglądalność, ale i na utrzymywaniu poparcia dla różnych grup politycznych mniej więcej na równym poziomie. Tylko wtedy media są bowiem silne i cieszą się swobodą. Dlatego media staraja się zawsze „ściągnąć” tego z większym poparciem, a „pomóc” temu „słabszemu”. Bo gdzie dwóch się bije….
    Również pan, panie redaktorze, postępuje zgodnie z tą zasada. Nie zapomniał Pan o przypięciu łatki HG-W, policji… Niech się biorą z prezydentem, „kupcami” i kibolami za łby. Media na tym tylko zyskują. Wyrastają na „bezstronnego” arbitra…

  41. Do:MA

    Nie wiem jak przetlumaczyc na polski crustacés.

    Polski ekuiwalent prawdopodobnie nie istnieje.
    Co zlego jest w adopcji „krastejszes” do slownika?
    Czy to slowo jest gorsze od kran ,rower czy telefon?

    Temat ciekawy.

    Slawomirski

    Slawomirski

  42. Az mi glupio, ale chyba po raz pierwszy w zyciu podpisuje sie pod kazdym slowem Boboli:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=590#comment-119076

    Dokladnie tak.

  43. Dante pisze:

    2009-07-23 o godz. 09:37
    Panie Danielu: najlepszym punktem w całej Polsce jest Plac Solny we Wroclawiu, hey

    Jest dobry ,ale czy najlepszy?

    Slawomirski

  44. – Co tam panie w polityce?

    – Ech, w „polityce”? szkoda gadac! Patrzaj pan co w gospodarce:
    http://biznes.onet.pl/dane-z-polski-lepsze-niz-oczekiwano-perspektywy-co,18494,3023196,1,news-detal

    – Jak mowilem, liberaly trzymaja sie mocno.

  45. Do:absolwent

    No, ale ekipa IPN Overseas w składzie Okon,TO, Jacobsky, Aussie, Ma i spadochroniarz w Starym Kraju czyli Sławomirski, popisała sie niczym Komandosi z Navarony albo Dirty Dozen !

    Czy jest pan fanem Mosfilmu?
    Co na to Anne Bancroft?

    Slawomirski

  46. Kupiec Warszawski

    różni się widać znacznie od kupca poznańskiego.

    Kibol Warszawski

    różni się widać znacznie od kiboli (wiary) Lecha Poznań

    350 km.

    od siebie są więc dwa światy. Może ktoś mądry to na blogowisku w paru zdaniach wyjśniłby?

    Pozdrawiam

  47. Helena pisze:

    2009-07-23 o godz. 16:32
    Az mi glupio, ale chyba po raz pierwszy w zyciu podpisuje sie pod kazdym slowem Boboli:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=590#comment-119076

    Dokladnie tak.

    Moment na zastanowienie.

    Slawomirski

  48. @ Slawomirski: 3x yes dla Placu Solnego we Wroclawiu.

    Osobiscie ubawilo mnie to, ze mimo wszystko doczekalismy sie naszego mini „chinskiego rozwiazania”, ktorym to w 1989 roku generalowie straszyli proletariat Solidarny juz po okraglym stole. Dlatego proponuje aby zamienic nazwe Placu Defilad na Plac Tian’anmen.

  49. Ale burdel ! Wlasnie ogladam i czytam. Pani Prezydent Warszawy w, slowach red. Pasenta, „wyrywala plyty chodnikowe, rzucala kamieniami” itd. Nie do wiary ! Jeszcze brakowalo katabasa z kropidlem i ministrantow w kamizelkach ochronnych. Glupie kibole i handlarze nie pomyslaly, zeby w srodku tego targowiska zrobic sobie mala, gustowna kapliczke. To by dopiero bylo ! Szkoda, ze tego nie ma na filmach. Dawno nie mialem tyle radosci od rana. W centrum swojej stolicy Polacy dali pokaz charakteru narodowego. Wizytowka. Milionowe miasto w srodku Europy, a nie potrafi spokojnie zalatwic gownianej, bazarowej sprawy. Zamknalbym kordonem policji caly teren na tydzien i tzw kupce same by sie wyniosly. Albo bym sie powiesil, gdybym byl Pania Gronkiewicz – Waltz. Na calym swiecie miasta radza sobie a w Polsce – nie ! Najpierw trzeba mordobicia, zeby potem wesele sie udalo. Niech mi zarzucaja antypolskosc, ale sami, sami wystawiaja sobie swiadectwo. Genetyczna wada – glupota, kompletny brak organizacji i dyscypliny. Na calym swiecie bazary w centrum miasta przyciagaja ludzi, sa atrakcja turystyczna – ladna, czysta zabudowa, gra muzyka, sa bary, klopy, parkingi i wszystko gra. Tu – nie. Tu musi byc rozroba. Sam Prezydent jest wlaczony ! Kto ma ich brac powaznie ? Wstyd. I wraca kompleks, skad sie pochodzi. A wszystko – pod Palacem Kultury i Nauki zbudowanym przez Jozefa Stalina. Na najwiekszym placu Europy. Wiedzial, gdzie sie budowac. Ta smierdzaca ruska pieczec wisiec bedzie nad miastem przez dziesieciolecia. Sami o sobie mowia: „Gde russkie, tam i tarakany”. Wszystko sie zgadza. I po co oni pisza listy do Obamy ? – Kupcie najpierw odkurzacz, posprzatajcie u siebie w domu, moze potem sie wami zajmiemy -. Albo i nie. Tak sie robi wielki dylemat: Kibole a Sprawa polska.

  50. „Warcholstwo” to poważne oskarżenie jak za nie tak dawnych lat. Ale proszę zauważyć, że obok KDT stoi inny koszmar PKiN, a „kupcy” a właściwie handlowcy wnosili rocznie ponad 6 mln PLN do kasy miasta. Muzeum sztuki współczesnej nie będzie generować takich zysków, a właściwie będzie generować straty finansowe.

  51. Plac Solny? Wolne żarty…
    Czy to jest plac przez który codziennie przemieszcza się ok. 2 miliony ludzi? Nie! A przez plac Defilad owszem…
    A kupców może tam było paru… Reszta to handlarze i dresiarstwo.
    Raz w życiu wszedłem tam, obszedłem całość i więcej moja noga tam nie postała.
    Kupa chłamu, tandety i wszechobecne dresiarstwo…

  52. W Polsce, zdaje mi się, nie jest łatwo na kimś polegać, przynajmniej w życiu publicznym.

    Na władzy? Niby ma zapewniać porządek i przestrzeganie prawa, ale co to za prawo, które nie daje detalistom przestrzeni do wolnego handlu. Oczywiście Warszawiacy w drodze z pracy przy Marszałkowskiej do domu na Ursynowie “ciężkie zakupy” robią raczej koło siebie. Klienci, którzy mają ochotę na zakupy w centrum miasta są innego rodzaju, często są to przyjezdni, turyści z różnych stron. W moim przypadku, dwa lata temu byłem w t(am)ej okolicy kilkadziesiąt razy, lecz dziwnym trafem nie poniosło mnie w pobliże KDT. Dlatego nie znam szczegółów estetycznych i cenowych tego rozwiązania. Ale widziałem w kilku innych miastach jak drobni handlowcy dostają wsparcie i dobre lokalizacje od władzy. Może robi to warszawska powojenna specyfika, że sprawę “bierze się na huki”, zamiast wynegocjować rozwiązanie korzystne dla wszystkich stron.

    Na policy? Jej sprawność jest nieprzekonująca.

    Na “kupcach”? Ich obrona była za bardzo częstochowska, na mój gust.

    Na kibolach? Za bardzo się wałęsają po mieści, zamiast trzymać się stadionu.

    Na Durczokach? Chyba (nie mam pewności, bo nie oglądałem, czytałem tylko jeden wpis blogowy) nie przedstawiają pełnego obrazu problemu społecznego na przykładzie zamieszek tylko wąsko relacjonują w trybie sensacji dnia.

    Faktycznie, na Lepperze pozostaje się oprzeć. A na komarach polegać. Bzykają i tną, aż miło potem czytać. Oczywiście pani ANCO, jak paskudztwo, to powinno zniknąć. KDT, jak policja, też znalazło się w trudnej sytuacji. Jakby nie znikło, na blogach pojawiłyby się wpisy o tym, jak w peerelu było czysto i przestronnie na Placu Defilad, a teraz tylko jest klasowo drobnokapitalistyczny turbobałagan i kosmopolitycznie śmierdzące paskudztwo. Kto w Polsce nie jest w trudnej sytuacji? Aż strach pytać, jak nie urok to s…….

  53. Podzielając poglądy wyrażone przez WODNIKA53 (2009-07-23, o godz. 09:22), pragnę zwrócić uwagę Szanownego Gospodarza i blogowiczów na jeszcze jeden aspekt komorniczej egzekucji, na który na tym blogu zwrócił już uwagę Lizak (2009-07-23, godz. 11:30). Otóż w komentarzu swym do artykułu Cezarego Kowandy pt. LEKCJA Z KDT, zmieszczonego w portalu POLITYKI dnia 2009-07-21 napisałem tak:
    „(2009-07-22, godz. 16:24) Sądzę, że środowisko kupców z KDT nie zdawało sobie sprawy z tego, że wyroki sądu muszą być egzekwowane. A to jest podstawą funkcjonowania państwa prawa. Nierząd, polegający na nieskuteczności w stosowaniu prawa był niegdyś jedną z przyczyn upadku Rzeczypospolitej. Przypuszczam, że kupcy z KDT żywiołowo ulegli populistycznym i awanturniczym argumentom niektórych swych kolegów, wywodzącym się z tradycji szlacheckiego warcholstwa „kupą mości panowie!”.
    Ale jest też druga strona medalu. Egzekucja w cywilizowanym państwie prawa może być prowadzona, tylko w stosunku do dłużnika, który nie zaspokoił w wyznaczonym terminie roszczeń wierzyciela, zasądzonych prawomocnym wyrokiem sądu, a użycie przymusu w trakcie egzekucji jest dopuszczalne, tylko wtedy, jeżeli dłużnik nie podda się dobrowolnie egzekucji lub stawia opór jej przeprowadzeniu.
    Jeżeli jest prawdą, że komornik przeprowadzający egzekucję nie chciał wejść do hali KDT bez asysty 250 ochroniarzy, reprezentujących siłę przymusu, to znaczy, że zaniechał działań w celu umożliwienia dłużnikom dobrowolnego poddania się egzekucji. Przewidywany opór dłużników, nawet przez nich zapowiadany (ale nie komornikowi a mediom), nie zwalniał go od obowiązku przystąpienia do egzekucji bez użycia przemocy. Dopiero stawienie oporu przez dłużników upoważniało go do wezwania pomocy Policji a nie firmy ochroniarskiej – prywatnej armii i do tego nieprzygotowanej do prowadzenia tego typu akcji, jak wykazał nieszczęśliwy przebieg wydarzeń. Prof. Ćwiąkalski wyraźnie wypowiedział się na ten temat, jak też podobnie mecenas-prawnik KDT. Jeżeli komornik był zapraszany do wnętrza hali KDT przez dłużników na prowadzenie negocjacji, to powinien z tego zaproszenia do wejścia z korzystać, a następnie pouczyć dłużników o ich sytuacji prawnej oraz o jego obowiązkach i uprawnieniach. Było to jego obowiązkiem jako przedstawiciela władzy państwowej. Jeżeli tego nie uczynił, to rozpoczęcie egzekucji z użyciem siły i do tego jeszcze nieuprawnionej do siłowej realizacji przymusu państwowego było bezprawiem większym od bezprawia dłużników, którzy nie poddali się dobrowolnie egzekucji, ponieważ bezprawia tego dopuścił się urzędnik państwowy.
    Prokuratura więc powinna prowadzić śledztwo nie tylko w sprawie udaremniania egzekucji przez dłużników ale także w sprawie podejrzenia o naruszenie prawa przez komornika. Polski wymiar sprawiedliwości nie może aprobować jako precedensu użycia prywatnej armii. Jeżeli natomiast myli się prof. Ćwiąkalski i używanie prywatnych sił przymusu jest zgodne z polskim prawem, to prawo to trzeba jak najszybciej zmienić, bo inaczej zamiast państwa prawa będziemy mieli Polskę nierządu.”
    Warto dodać, że nie jest prawdą, iż komornik nie jest uprawniony do prowadzenia negocjacji z dłużnikami, w stosunku do prowadzi egzekucję. Nie jest w prawdzie dopuszczalne prowadzenie przez niego negocjacji w sprawie zaniechania lub opóźnienia egzekucji, ale ma on nie tylko prawo ale i obowiązek prowadzenia negocjacji i uzgodnień z dłużnikami na temat sposobu prowadzenia egzekucji, który powinien być jak najmniej dotkliwy dla dłużników, szczególnie w odniesieniu do tych dłużników, którzy zgłaszają zamiar dobrowolnego poddania się egzekucji. Takie są bowiem standardy cywilizowanego państwa prawa. Rozpoczynając egzekucję od wywalenia zamkniętych drzwi do hali KDT, gdy inne drzwi były dla niego otwarte, komornik te ważne standardy naruszył.

  54. Jak zwykle jak na „lewicowca”przystalo pogarda dla tzw. ludu czyli „kupcow”, ktorzy przeciez tylko handluja zamiast ambasadorowac.

  55. Helena pisze: „Az mi glupio, ale chyba po raz pierwszy w zyciu podpisuje sie pod kazdym slowem Boboli:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=590#comment-119076

    Dokladnie tak.”

    Dokladnie tak samo tez mi glupio, bo podpisuje sie az pod calym zdaniem Heleny 🙂

    PS.
    A tutaj cytat z Ziemkiewicza: „Po pierwsze KDT był źródłem utrzymania dla ponad 2,5 tysiąca ludzi. Był przy tym przedsięwzięciem wspólnym drobnych, rodzimych przedsiębiorców, jakich rozsądek nakazuje ze wszystkich sił wspierać i jakich w krajach zachodnich władza wspiera na rozmaite sposoby.
    Po drugie KDT był realną i wygodną dla warszawiaków konkurencją wobec drogich galerii handlowych.
    Nie każdy wyrok sądu jest sprawiedliwy (niektóre przecież ulegają kasacji) i są sytuacje, gdy w imię interesu społecznego mądrzej byłoby się od egzekwowania wyroku powstrzymać. Spór o KDT do takich właśnie należał.
    Zresztą, jeśli mamy stawiać prawo ponad wszystko, to nie można nie zauważyć, iż egzekucja prawa wobec kupców odbyła się w drodze bezprawia. Komornik może wprawdzie ustanawiać pomocników przy egzekucji, ale nie wolno im używać przemocy. W cywilizowanym państwie przemocy wolno używać tylko policji.
    Wygląda na to, że kupcy padli ofiarą wewnątrzpartyjnego sporu w Platformie Obywatelskiej.
    Kompromis z kupcami był możliwy, niedaleki i przyniósłby korzyść wszystkim. Prezydent Warszawy tymczasem dążyła z determinacją do usunięcia kupców z centrum. Postawiła na swoim – ale właściwie po co? Dla pokazania, kto tu rządzi, czy pod wpływem jakiegoś lobbingu? Obie możliwości jednakowo zasługują na zdecydowane potępienie.”

    Klasyczny przyklad pouczajacej lektury, jak taka sama sprawa moze wygladac przedstawiona przez dwie rozne strony.

    Dorzuce jeszcze, ze podoba mi sie sugestia red. Passenta, aby kupcow niezacnych i niecnotliwych potraktowac jak lobuzerie, to moze wtedy, po zwinieciu przez nich geszeftu, nastalyby lepsze czasy dla rozwoju handlu rodzimego.
    Dobrze tez, ze red. wspomnial, o co tutaj wlasciwie chodzi, a wiec o „zawłaszczenie targowiska w najlepszym punkcie stolicy”. Rodzimi kupcy nie sa oczywiscie godni, aby targowisko zawlaszczyc, co sie samo przez sie rozumie, oni to przeciez „lobuzeria”, do tego przeznaczeni sa kupcy zacni i cnotliwi, a wiec ci, ktorzy to targowisko zawlaszcza lub nabeda za przyslowiowa zlotowke. Oczywiscie do tego nie potrzebne jest zadne lobby, toc cnota sama przeciez sie lobbuje.

    (PS. 2. – to osobiscie do levara:
    levar :))) ja tez lubie Bolero, a poza tym slusznie prawisz, pozdrowienia 😉

  56. Racja po stronie DP, gdy mówi o nadużyciu znaczeniowym słowa „kupiec”.
    Bardziej odpowiednim, gdyby zachować historyczne odniesienie byłoby „kramarz”, współcześnie zaś „sprzedawca detaliczny” na równi z „drobnym deatalistą”. Czego to jednak ludziska nie wymyślą, żeby wywindować się wyżej i uwznioślić wykonywany zawód pośrednika handlowego i ekspedienta.

    Tyruł bardziej adekwatny byłby zatem: „Kramarze i Wiejskie przekupki”

    Paniusi-z-krakowa dobrze byłoby przypomnieć, bo już zapomniała, jaką wrzawę podniosły przekupki z PO, w czasie, gdy policja przesuwała namioty pielęgniarek z jezdni na chodnik w Al. Ujazdowskich pod Urzędem Rady Ministrów w roku przedwyborczym i może jeszcze jak namawiane były pielęgniarki przez przekupki z PO, by nadal okupowały salę w budynku RM i nie przenosiły się w żadne inne miejsce wyznaczone do rozmów. To tak gwoli prawa i sprawiedliwości.

  57. Zgadzam sie , co do naduzywania slowa „kupiec” w kontekscie cwaniakow z KDT. Zgadzam sie z opinia,ze po czesci zaistniala sytuacja jest wypadkowa dziwnych zachowan politykow w temacie w przeszlosci.Jezli doprowadzi sie do tego, ze byle subsrodowiskowe grupy ponad prawem zaczna dyktowac swoje wymyslone racje, przeksztalcajac to wszystko w swoisty terror, wowczas w calym kraju stopniowo dojdzie do chaosu prawno-politycznego.
    Oczywiscie handlowcy z KDT – na bazie zarejestrowanych dzialanosci gospodarczych – maja prawo domagac sie od wladz miasta stolecznego Warszawy pewnej pomocy administracyjnej, ale zobowiazani sa automatycznie ndo sugestii.Pisze sugestii, bowiem wczesnie w istocie wladze miasta stolecznego Warszawy proponowaly dosc sensowne zmiany lokalizacji dla dalszej dzialanosci KDT.Oczywiscie kazdy handlowiec chce dbac o to, by jego punkt handlowy znjadowla sie w miejscu najwiekszego ruchu osobowego tj. pieszych turystow, porzyjezdnych do miasta osob bedacych w podrozy sluzbowej.trzeba jednak sobie powiedziec, ze w dosc sympatycznym centrum Warszawy na placu defilad to mrowisko KDT znacznie szpecilo wizerunek , a juz zuplenie nieciekawa byla oferowana tandeta chinsko, turecko tajlandzka, czy jeszcze cos z tej grupy.Wydaje mnie sie slusznym dzialanie H.G.Waltz i calkowicie sie zgadzam z teza, iz w Warszawi jest tyle dla handlowcow atrakcyjnych miejsc dla ewentualnej nowej lokalizacji, ze chyba nie ma co w stylu Rejtanskim rwac koszule rozpaczy na sobie za miejsce na Placu Defilad.
    Co do politykow ! Hm! Panie Danielu, chyba nie pierwszy raz mamy przyklad na to, ze rodzimi decydenci szczebli tych najwyzszych w takich sytuacjach maja przebudzenie z przyslowiowa glowa w nocniku.No i dobrze im tak, niech teraz szukaja sensownych rozwiazan tuszujacych i lekcewazacy stosunek do wielu spraw – w ich mniemaniu nie tak istotnych-.

  58. Tak, tak, Heleno… Bobola ma rację! Po co nam w Warszawie nowe muzeum? Muzea to niech sobie stawiają
    w Berlinie, Barcelonie, czy innym Bilbao… – to czego potrzebuje lud polski to więcej szmateksów! A „kupców” z KDT można przecież wpuścić do Żachęty. Wreszcie nikt by uczuć nie obrażał, nie trzeba będzie dotować niezrozumialstwa, no i wpływy z podatków!
    Potrójny sukces gwarantowany…

  59. Jezeli chodzi o poprzedni „felieton” czyli donos na Kaminskiegiego to:
    Według zwolenników dyktatora przeprowadzony przez Pinocheta zamach zapobiegł przekształceniu Chile w państwo komunistyczne oraz w perspektywie historycznej jego rządy okazały się sukcesem umożliwiającym wprowadzenie w tym kraju sprawnej gospodarki rynkowej, która w latach 90., już po jego odejściu od władzy umożliwiła wejście na drogę stabilnego wzrostu gospodarczego, unikalnego w skali całej Ameryki Południowej.
    Uwaza tak miliony ludzi na swiecie dlaczego nie moze Kaminski?
    Np. Pan Passent wystawic by chcial jeneralowi Jaruzalskiemu pomnik za zycia za akcje Wisla i utrwalanie wladzy bolszewickiej a Kaminski wrecz odwrotnie
    Historie jak wiemy nie tworza @swici@ tylko politycy dokonujacy trudnych wyborow.
    Jedni stawiaja karabiny maszynowe na stacjach trojmiasta by komune ratowac a inni robia podobnie by nie dopuscic do jej powstania.
    Dziesiatki milionow ofiar komuny weryfikuja slusznosc wyborow.

  60. Nienawisc do Pinocheta oraz sympatia do politykow (bez cudzyslowia…?) oczywiscie jak na radykalnego oportuniste przystalo jest bardziej wymowna niz sie nam zdaje.

    Polska walczyla o uwolnienie od sowieckiego jarzma.
    Sowieci walczyli z Jankesami.
    Polem walki byl caly glob – rowniez Chile.
    W naszym patriotycznym zakichanym interesie bylo oslabianie imperium sowieckiego gdzie popadlo – im slabsze tym wieksze nadzieje i szanse na wolnosc.
    Porazka opcji sowieckiej w Chile to nasze zwyciestwo nawet jezeli okupione niewinnymi ofiarami.
    I za to Kaminski mial swiete prawo gratulowac Pinochetowi
    Pan Passent wolalby zeby „zwiazek nasz bratni ogarnial ludzki rod” …rowniez w Chile.

  61. crustaceans= skorupiaki

  62. Do:Telegraphic observer

    Sorry ,link frozen by BBC?
    Biden in Georgia invites them to NATO.

    Slawomirski

  63. Do:paniusiazkrakowa

    „Oto uchodzący w Polsce za cywilizowanego Michał Kamiński, chlapał jęzorem na prawo i lewo, co tylko jego / skrajnie prawicowi najczęściej / wyborcy chcieli usłyszeć.”

    Przygadal kociol garnkowi

    Slawomirski

  64. W życiu nie czytałem równie głupiego tekstu jak Umeczonego Boboli – zacytowanego przez Helenę o 16.32. Nie ma w nim ani słowa prawdy, np nie pisze on że KDT sprzedawał identyczny towar jaki był na Stadionie Dziesięciolecia, czyli chińsko wietnamskie badziewie, tyle że trzy razy drożej ! Widać wyraźnie że Umęczony Bobola swoje teksty pisze gdzieś z Dolnego Ciemnogrodu, a ostatni raz był w Warszawie w czasie parterowej Marszałkowskiej. Zresztą jego jedynie słuszne poglądy na wszystko równiez powstały w tym okresie. Gratuluję Helenie idola i autorytetu !

  65. No nareszcie, po kilkumiesięcznej przerwie mamy z powrotem Andrzeja Falicza z IPN Australia Overseas. Już widać że dostał nowe instrukcje i da popalić !

    Slawomirski, bardzo Cie przepraszam, ale nie zauważyłem że piszesz na zagranicznym komputrze, a w dodatku co drugie słowo w lengłidżu. Mało tego, robisz mniej błedów od Okona ! Nie jest to jakies gigantyczne osiągniecie ale w każdym razie gratuluję !
    Byłeś na jakimś dokształcie, czy na stałe się wyniosłeś do Departamentu Zamorskiego IPN ?

  66. Nieświętej pamięci pan Łaszcz, mający delię podszytą wyrokami sądowymi, byłby dumny z naśladowców………….

    Nie pamiętam , który z prawicowych polityków [Olszewski]? stwierdził, że zabawa w państwo prawa coś uniemożliwia.
    Ale, może warto się w tę grę bawić? Może za 20 lat doczekamy się pokolenia które zinternalizuje jakieś ZASADY???????
    Może co poniektórzy doktorzy prawa, tytularnie zwani profesorami, zaczną wykonywać zaległe wyroki sądowe?
    „Ryba psuje się od głowy”…………….

  67. Niniejszym, składam zażalenie do Moderatora…….
    Dlaczego moje wpisy ukazały się pod poprzednim postem Redaktora z 18 godzinnym opóźnieniem?
    Uniemożliwia to replikę w dyskusji………
    Mało kto wraca do poprzedniego tekstu.

  68. Dante pisze:

    2009-07-23 o godz. 17:35

    We Wroclawiu mamy Plac Zgody.
    A w Warszawie Plac Niezgody?

    Slawomirski

  69. Slawomirski pisze:
    2009-07-23 o godz. 19:47

    http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8165617.stm

  70. ajw pisze:

    2009-07-23 o godz. 19:37
    crustaceans= skorupiaki

    Masz racje.
    Czy jest to okreslenie biologiczne?
    Czy gastronomiczne?
    O jakie okreslenie chodzi MA?

    Slawomirski

  71. Levar – 15:29
    Spieszę cię poinformować, że źle odczytałeś i w złym świetle przedstawiasz to, co napisałam, więc jasno i wyraźnie :
    – kupcy z KDT to dla mnie handlarze i tak napisałam. Wyraźnie.
    – paskudztwo zaś, to ten prymitywny blaszak w centralnym punkcie stolicy środkowoeuropejskiego kraju… Skąd ci przyszło do głowy, że ja tak określam jakichkolwiek ludzi?
    Każdy sądzi według siebie.
    To nie w mojej głowie takie porównanie powstało.
    Nawet by nie mogło. Po prostu.

  72. vdm, 13,56. Dzięki za poparcie. Tego państwa, które wówczas powstało nikt nie nazwał „świństwem” ani „cywilizacją podłości” co uczynili współcześni myśliciele, Romanowski i wcześniej Jedlicki. I nikt nie zareplikował, nikt się nie obraził nie polemizował, nawet świątobliwi biskupi zajęli się liczeniem łupów. Widocznie mają rację co w całej rozciągłości potwierdza i uzasadnia w błyskotliwym komentarzu Lizak, 11.30. Dożyliśmy prawdziwej dyktatury ciemniaków. W ciągu 20 lat „wolności” nie zbudowano niczego, nie stworzono żadnego dzieła sztuki. Natomiast zburzono, roztrwoniono i wyprzedano wiele. Staliśmy się kolonią rabunkowego kapitału amerykańskiego i nędznym żebrakiem bez ambicji, kultury ani wizji rozwojowych.

  73. Andrzej Falicz pisze:

    2009-07-23 o godz. 18:50
    Jak zwykle jak na “lewicowca”przystalo pogarda dla tzw. ludu czyli “kupcow”, ktorzy przeciez tylko handluja zamiast ambasadorowac.

    A ja dodam, porzadek wymuszony sila to kiepskie rozwiazanie.

    Slawomirski

  74. niewierzący acz praktykujący pisze:

    2009-07-23 o godz. 18:13
    “Warcholstwo” to poważne oskarżenie jak za nie tak dawnych lat.

    Powialo PRL-em na blogu.
    Czkawka po 22 lipca?

    Slawomirski

  75. absolwent pisze:

    2009-07-23 o godz. 20:06
    W życiu nie czytałem równie głupiego tekstu jak Umeczonego Boboli – zacytowanego przez Helenę o 16.32. Nie ma w nim ani słowa prawdy

    Prawda absolutna to ja absolwent.

    Slawomirski

  76. Jako, że zbliża się rocznica, tekst z którym się zgadzam:
    http://wiadomosci.onet.pl/2013996,11,powstanie_warszawskie_bylo_kleska_i_bledem,item.html

  77. Poraj pisze:

    2009-07-23 o godz. 18:32
    Plac Solny? Wolne żarty…
    Czy to jest plac przez który codziennie przemieszcza się ok. 2 miliony ludzi? Nie! A przez plac Defilad owszem…

    Mylisz ilosc z jakoscia.

    P.S.
    Czy rura kanalizacyja lepiej wyglada od kranu?

    Slawomirski

  78. To wszystko nie upoważnia by atakować fizycznie i bić sprzedawców, tylko dlatego ,że władza chce zrobić większy geszeft handlując tym terenem, aniżeli na interesie z KDT.
    Cóż to za demokracja, która bije ludzi?
    Pamiętacie milusińscy jak to darliście się, kiedy ludowe ZOMO garbowało wam tyłki?
    A teraz wam już wolno postępować tak samo?
    Ciekawa mentalność Kalego…

  79. teraya pisze:

    2009-07-23 o godz. 14:54
    „A kto to jest Ziemkiewicz?”

    Pani nie wie?
    To przeciez ten facet, ktory napisal o Pani ksiazke.
    Tytul: „Michnikowszczyzna” czy jakos tak.

  80. Obrońcom zbrodniarza, a później – jak się okazało – malwersanta Pinocheta, używającym argumentów podobnych do postsowieckich mecenasów Stalina, przypominam nieśmiało, że Salvador Allende nie miał krwi na rękach.

  81. Nie brak starań o wysokość średniej pensji w Polsce – http://praca.wp.pl/kat,18453,title,TOP-10-najlepiej-wynagradzanych-czlonkow-zarzadow-spolek-gieldowych,wid,11323145,wiadomosc.html :

    TOP 10 najlepiej wynagradzanych członków zarządów spółek giełdowych

    Żeby znaleźć się na liście 10 najlepiej wynagradzanych menedżerów, należało zarabiać ponad 4,52 mln PLN rocznie – wynika z najnowszego raportu „Wynagrodzenia zarządów spółek giełdowych w 2008 roku” przygotowanego przez firmę Sedlak & Sedlak.

    Członkiem zarządu, który w 2008 roku zarobił najwięcej, był Piotr Janeczek – prezes Stalprodukt S.A. Znaczną część jego wynagrodzenia (o łącznej wysokości 7 733 000 PLN) stanowiła premia za wyniki w wysokości 5 463 000 PLN. Do pozostałych składników wynagrodzenia Piotra Janeczka należały: podstawa (737 000 PLN), tantiema z zysku za 2007 rok (1 359 000 PLN) oraz wynagrodzenie z tytułu pełnienia funkcji we władzach jednostek podporządkowanych (174 000 PLN).

    Na drugim miejscu w rankingu najlepiej wynagradzanych menedżerów znalazł się Sławomir Lachowski, były prezes BRE Bank S.A. Jego wynagrodzenie za 2008 rok wyniosło 6 955 147 PLN, z czego 4 300 000 PLN stanowił bonus za rok 2007, a 2 000 000 PLN – odprawa z tytułu rozwiązania umowy o pracę.
    Trzecie miejsce zajął Józef Wancer – prezes Banku BPH S.A, odpowiedzialny także za strategię, komunikację, integrację i audyt wewnętrzny. Jego wynagrodzenie za rok 2008 składało się z: podstawy (1,9 mln PLN), premii (2,1 mln PLN), świadczeń dodatkowych (0,67 mln PLN) oraz dodatkowego wynagrodzenia z UniCredit (2,05 mln PLN).

    Czwarta lokata przypadła Luigi Lovaglio – wiceprezesowi Pekao S.A. Otrzymał on wynagrodzenie w wysokości 6 087 000 PLN. Ponad połowę jego wynagrodzenia całkowitego stanowił bonus za rok 2007 w wysokości 3 101 000 PLN.

    Piąte miejsce w rankingu zajął były prezes PKN Orlen S.A. – Wojciech Heydel. Ze względu na odprawę w wysokości 2 880 000 PLN, jego wynagrodzenie całkowite wyniosło łącznie 5 723 000 PLN.

    Na szóstym miejscu uplasował się Mirosław Boniecki, wiceprezes Banku BPH S.A. W otrzymanej przez niego kwocie (5 555 380 PLN) znalazło się dodatkowe wynagrodzenie z UniCredit w wysokości 1,76 mln PLN. Siódme miejsce zajął Janusz Filipiak, który w roku 2007 zajął drugą pozycję w rankingu. Jego zarobki za rok 2008 wyniosły 4 919 900 PLN.

    Prezes Cyfrowego Polsatu, Dominik Libicki, znajdujący się na ósmym miejscu w rankingu, otrzymał wynagrodzenie w wysokości 4 720 000 PLN. Przeważającą część jego wynagrodzenia, podobnie jak w przypadku pozostałych członków zarządów Cyfrowego Polsatu, stanowiła premia. Jej wysokość była równa 4 000 000 PLN.

    W przypadku Jerzego Jóźkowiaka (dziewiąte miejsce w rankingu), do najbardziej znaczących składników wynagrodzenia (o łącznej wysokości 4 582 073 PLN) należały: bonus za 2007 rok (2 600 000 PLN) oraz odprawa (1 600 000 PLN).

    Pierwszą dziesiątkę najlepiej zarabiających menedżerów spółek giełdowych zamyka Marian Kwiecień, prezes Wistil S.A. Jego wynagrodzenie w spółce-matce wyniosło 625 162 PLN, w spółkach zależnych – 3 900 895 PLN.

    Informacja o raporcie

    Raport „Wynagrodzenia zarządów spółek giełdowych w 2008 roku” zawiera łącznie dane o wynagrodzeniach 1295 członków zarządów z 308 spółek notowanych na warszawskiej GPW. Opracowanie liczy 99 stron, zawiera 33 tabele, 51 wykresów oraz 7 rankingów i zestawień. Raport można zakupić na stronie http://www.wynagrodzenia.pl.

  82. Przyznam sie ze najbardziej w miastach całegoświata kocham bazary. Kiedy tylko los mnie rzucał w różne lokalizacje w kraju i za granicą, zawsze zaczynałem od bazarów. W Warszawie moje pierwsze to Rózyc i Plac Szembeka, a potem bywałem na wszystkich innych, zaczynając od Mariensztatu i słynnych niedzielnych jarmarków Expressu Wieczornego, przez Skrę, Spójnię, Wolumen do Stadionu, no i oczywiscie super targowiska, które się ciagneło od Dworca Centralnego przez Plac Defilad do Swietokrzyskiej. Kupiłem na nich setki rożnych ciuchów, butów, gadzetów, płyt i ksiązek. Wiele razy mnie okradli lub usiłowali, parę razy przegrałem w trzy lusterka.
    Ale tak jak wszystkie pozostałe warszawskie i podwarszawskie bazary np giełdy samochodowe na Żeraniu czy w Słomczynie byłu sympatyczne, tak Plac Defilad był jednym wielkim koszmarem !
    I błogosławię HGW że z nim wreszcie skończyła !

  83. Rzecznik praw obywatelskich proponuje, by kandydaci w wyborach prezydenckich i parlamentarnych przedstawiali zaświadczenia, że są zdrowi psychicznie.

    A potem sie zwali wine na lekarzy.

    Slawomirski

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Muzeum Sztuki Nowoczesnej? …

    Osobiscie umiescilbym tam L. Balcerowicza i Hanne Gronkiewicz – Waltz. Wszysto inne w porownaniu jest kiczem.

    W roku 1984 w Warszawie, Gdansku, Zielonej Gorze wystawial Eduard Panow. Calosc wystawy na pniu zakupilo Ministerstwo Kultury na polecenie (bez konsultacji) owczesnego Ministra Kultury jenerala WRONY. E. Panow to nic innego lub zblizenie do lat powojennych. Nie bylo co do gara wlozyc http://www.youtube.com/watch?v=fbuqH_Gkgq0 . Domyslam sie i juz dostaje gesiej skorky, jakie „dziela sztuki nowoczesnej` zostana uznane za godne uwagi i zakupione przez Ministerstwo Kultury RP – oczywiscie przy konsultacji wybitnych znawcow przedmiotu. Slabosc polskich elit do sztuki nowoczesnej jw i zwiazana z tym rozrzutnosc jast doskonale znana.

    Post Cristum.
    Na miejscu niejednego dziennikarza rzucilbym juz dzisiaj pioro z zlapal sie za pedzel.

    _________

    Ps.
    Przepraszam p. R. Ziemkiewicza za literowke w nazwisku. Domyslam sie, ze wojny z tego nie bedzie.

  85. Nie kradnij – http://kontrowersje.net/node/3718 .

  86. Najgorsze, co w nas, że nie mamy planu działania perspektywicznego-wizji, że jeśli już ten plan jest- choćby tylko jego wyobrażenie- to realizacja daleka-to przeszkody,biurokracja,to zapętlenie niemożliwe- to, znowu na „szabelkę” lepiej. Niemożność działania racjonalnego. Prostego,zwykłego działania. Żal.
    pozdrawiam Pana

  87. Panie Danielu popieram w 100%, uzupełnia to komentarz Waldemara i paniusizkrakowa. Wojak Szwejk (19:01) jestem tego samego zdania.
    Poszczekiwania Sławomirskiego coraz bardziej żałosne.

  88. do Andrzej Falicz pisze:

    2009-07-23 o godz. 19:25

    Zwiazek Nasz Brunatny chyba tez nie?
    MA

  89. do
    Slawomirski pisze:

    2009-07-23 o godz. 16:27

    Wlasciwie chodzilo mi o odroznienie tych robakow od owocow morza, ktore sa wrzucane do jednego garnka. SKlamalem, niktore spozywane sa na zywo. Pogubilem sie. Morze bylo dzisiaj, wlasciwie od wczoraj wzburzone, co jest zauwazalne rowniez na blogu. BYlem w Wwie wielokrotnie, lecz nie w tej budzie; o ktora sie wszyscy sprzeczaja. W Czeczenii zamordowano kobiete, obronczynie praw czlowieka, a Magrud placze za tanim populizmem Leppera. Przed chwila obejrzalem piekny film o Paryzu w 36 roku. Feaubourg 36.
    Pozdrawiam.
    MA

  90. Pani Prezydent m.st. Warszawy nie porządzi dłużej niż jedną kadencję. Warszawiacy zapamiętają pół miliarda na stadion dla ITI-Legii oraz przypomną sobie jaki dialog z kupcami prowadzi HGW. Bardziej dociekliwi zastanowią się w czyim interesie jest wyrzucanie kupców z centrum? Z jednej strony Złote Tarasy ITI, z drugiej bankrutująca Galeria Centrum i w środku blaszak KDT. Pani Prezydent zapewne troszczy się o kolejny wielki interes dla ITI i kolegów, zdając sobie sprawę z krótkości kadencji. Tego oczywiście nie powie w TVN ale za jakiś czas okaże się jaki to geniusz biznesu kupi miejsce po blaszaku… W metro i muzeum wierzą tylko naiwni. Nawet jeśli powstaną za miejskie pieniądze to będą dodatkiem do jakiegoś centrum finansowo-handlowego, tak jak stadion Legii-ITI. Warszawą rządzi Wejchert z Walterem poprzez HGW i Schetynę, a TVN-y swoich idoli i dobroczyńców będą bronić ku zniesmaczeniu Warszawiaków i samookłamywaniu dziennikarzy w typie DP. Przecież to co napisał jest jak wyjęte ze Stanu Wojennego. Tam też byli obrońcy prawa i warchoły…
    I jeszcze warto byłoby przypomnieć jak walczyli o prawa pielęgniarek w białym miasteczku HGW, Kwaśniewska, Środa i różnorakie feministki i co wtedy pisał obrońca prawa Passent?
    Hipokryzja dziennikarska nie zna granic.

  91. Kupieckie Domy Towarowe.
    czyli KaDET !
    ————–

    Nareszcie sie wydalo….
    Duzy masz procent ? A za logo bierzesz ? Taaki interes….Po co Ty sie znizasz do tego blogu ? Moze kawalek Ameryki bys dokupil ? Teraz jest wyjatkowa okazja, mozesz kupic tanio. Od 80-ciu lat nie bylo takiej ceny. Postawilbys swoje kramy n.p. na Alasce i mialbys najlepsza przekupe w kraju za menadzera ! Albo taka Kalafonja – razem z muskulatura ! Nevada nie kusi – same kasyna i kaktusy – kaktusie rebiata zabavic ? Z ruskimi do spolki kup ! Jest interes do zrobienia.

  92. Bardzo się cieszę, że są w tym kraju jeszcze ludzie, którzy myślą trzeźwo i zdrowo oceniają sytuację i potrafią chłodnym okiem spojrzeć na gorącą sytuację KDT. Takiego wyważonego głosu, jaki przedstawia Pan, Panie Redaktorze, brakuje mi bardzo. Dlatego cieszę się, że prowadzi Pan bloga, którego regularnie czytam, a na którym pierwszy raz się odzywam.
    Najlepsze życzenia

  93. Zacytuje Passenta, że „im dłużej ten potworek by stał, tym trudniej byłoby go ruszyć, a każde rozwiązanie urbanistyczne na Placu Defilad wymagałoby jego likwidacji.” Mowa o tzw Palacu. Komunistycznej pieczeci na historii miasta. Czy koszt rozwalenia tego paskudztwa jest zbyt wysoki dla 40-to milionowego kraju ? Potworek stoi, wbrew opiniom licznych warszawiakow. Kto promuje ten kolonialny symbol ?

  94. @absolwent 07/23 20:06

    To co handlowcy sprzedaja zalezy od wymagan oraz zasobow finansowych kupujacych. Jesli nie beda oni dostarczac towaru, na ktory jest popyt to zbankrutuja i problem KDH zostanie rozwiazany automatycznie. Jest to znane niektorym pod nazwa „niewidzialnej reki rynku”. A muzeum jest przybytkiem na ogol deficytowym wiec nie ma powodu aby okupowal miejsce, ktorego wartosc komercyjna jest wysoka.

  95. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Muzeum of Moderne Art.

    Z tego co wiem tak zwany rynek „sztuki nowoczesnej” jest calkowicie zalamany. Jest tajemnica poliszynela, ze wlasnie muzea zawalone sa falsyfikatami roznego tenoru. Nikt nie wie ile falsyfikatow wisi w muzeach i prywatnych zborach. Przypuszczenia wtajemniczonych sa tak przerazajace, ze ktos bedacy jeszcze przy zdrowych zmyslach – np p. HGW – nie chca tematu dotykac i bron Boze glosno zastanawiac. Poza tym spora czesci `milczacej armii´ falsyfikatow ubezpieczona jest na kolosalne sumy z pieniedzy podatnikow. Na kustosza tego nowego przybytku topienia pieniedzy podatnika wybral bym kogos doswiadczonego w materii. Pomocnym moze byc Urban. Raz popelnil blad kupujac obraz jako prezent na urodziny dla Prezydenta III RP. Ale mial do sluchania od dworakow rezydujacego tam panstwa – cholera jasna!
    Biedny Urban …Napewno chcial dobrze – prawda?

    Ludzie kochani, czy w W-wie wszyscy ….?

    Post Christum
    Wart´ nun, wenn wir die 65 Milliarden USD abgeliefert haben, dann gibt es wieder zu essen. Die Aussicht ist glänzend … http://www.youtube.com/watch?v=3Ru2FYgUskU&feature=related

  96. Teresa Stachurska pisze:

    2009-07-23 o godz. 22:36

    Lizak:
    Przytoczone przez panią pasożyty na głowę pobiły już Balcerowicza.
    Balcerowicz chapał 0,5 mln miesięcznie a oni powoli zaczynają się zbliżać do magicznej granicy miliona na miesiąc.
    Kijami gonić to dziadowstwo.
    Im żaden kryzys, który powodują nie jest straszny.
    W Sejmie organizują sobie premie, załatwiają w podejrzane sposób samolociki by wozić swoje tłuste odwłoki.
    Obżarte rekiny w rodzaju HGW pożerają bratnie robaczki z KDH
    Moralna ohyda i degeneracja.
    W tym też politycznym nurcie kapitałowego pożerania mieści się ca 60 milionów ofiar II WS i 2,5 tysiąca konfliktów militarnych po II WS ,co łaskawej uwadze Pana Falicza poświęcam.
    Właściwie należałoby im smacznego życzyć…w tej trupiej zajadłości…

  97. „W tym też politycznym nurcie kapitałowego pożerania mieści się ca 60 milionów ofiar II WS i 2,5 tysiąca konfliktów militarnych po II WS ,co łaskawej uwadze Pana Falicza poświęcam.”

    Przytoczony wyżej akapit winien brzmieć:

    W tym też politycznym nurcie kapitałowego pożerania mieści się ca 60 milionów
    ofiar II WS i 2,5 tysiąca konfliktów militarnych po II WS ,co łaskawej uwadze Pana Falicza poświęcam.

    Błąd wynika z pożerania końcówek przez blog pana Passenta.

  98. W nawiązaniu do afery HGW proponuję wysadzenie w powietrze „Pekinu”.
    Doświadczenie w tym względzie mają już Amerykanie i terroryści na bazie WTC.
    W to miejsce należy postawić Muzeum Kapitału,Kryzysu i Kopniaków Kapitalistycznych imienia Balcerowicza.

  99. Z dedykacją dla G.OKONIA 🙂
    Jak to wygląda we Wrocławiu… 😆
    http://bryla.gazetadom.pl/bryla/51,85301,6661599.html?i=4
    Ten potworek w centrum Warszawy dobitnie świadczy o jej kolejnych włodarzach. Niezależnie od orientacji, od lewa – do prawa, centrum nie omijając. Żenada, wstyd i jakieś, chyba uprawnione podejrzenia o korupcję zarówno tą zwykłą, jaki polityczną.

  100. Absolwent, wyrzadziles mi przykrosc swoim nieleganckim, niedzentelmenskim warknieciem w moja strone:.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=590#comment-119175

    Szkoda, ze nie sposob tu rozmawiac na zaden temat , nie narazajac sie na tego rodzaju „odpor” .

  101. Bobola 5.08
    Byłoby lepiej gdybys pozostał przy swoim Umęczonym Jajcarstwie, a nie zabierał głosu na tematy ekonomiczne, o których masz wiedzę umiarkowaną. W centrum miasta gdzie najwyższe są ceny gruntu im czynsze nie ma miejsca na handlowanie tandetnymi towarami, dla których wspaniałym miejscem zbytu jest połozony na peryferiach bazarek, lub „pchli targ”. Z kolei muzea znajdują się w centrum miasta, w dzielnicach reprezentacyjnych, nie dlatego że przynoszą dochód, lecz stanowią ozdobę miasta. Nikt w Paryżu nie osmieliłby sie przenieśc Luwru na Marche aux Puces i odwrotnie.

  102. Okon 2. 08
    Jak zwykle wszystko Ci się pokićkało. Passentowi chodziło o ten dom w którym Ty mieszkasz w swojej wiosce, a nie o Pałac w Warszawie na Placu Defilad . Jak chcesz – możesz go zburzyć! Nie będą protestował !

  103. do Teresa Stachurska pisze:

    2009-07-23 o godz. 22:36
    Nie brak starań o wysokość średniej pensji w Polsce – TOP 10 najlepiej wynagradzanych członków zarządów spółek giełdowych .

    Popelnia Pani blad piszac o zawyzaniu sredniej zarobkow. Nalezaloby tych dziesieciu, a moze nawet cala setke „pzywodcow” skazac na banicje, wtedy latwiej byloby zanizyc srednia ubogich. Bylby powod do zadowolenia.

    MA

  104. do Slawomirski pisze:

    2009-07-23 o godz. 21:49
    Faktycznie; przez Plac Solny wiedzie droga do Biblioteki Uniwersyteckiej. Droga Absolwenta wiodla po bazarach celem zdobycia mydelka Fa.
    Pozdrawiam.

    MA

  105. Agnieszka Holland, nie jest gwiazdą mojego romansu, ale wymaga oddać jej honor za odważną i zdecydowaną polemikę z wypocinami głupiego Profesora z Krakowa niejakiego Janusza Majcherka. Wypisz wymaluj Wieldstein. Od lat nie oglądam ani nie słucham polskich mediów między innymi z powodu argumentów wyłuszczonych dzisiaj w GW przez A.Holland. Przyszło mi się zgodzić gdy twierdzi, że trudno się jej pogodzić na „kłamliwą, nieznośnie tendencyjną publicystykę. Na półamatorskie dziennikarstwo. Na bandę partyjnych aktywistów, którzy obsadzili gabinety. Na media, które kładą Polakom do głowy jako jedyna słuszną prawicowo konserwatywną, klerykalną wizje rzeczywistości.” Felieton ilustrowany jest fotografią, na której widać małego niezdarnego prezydenta, malutką Holland i wielkiego, czerwono licego biskupa z kielichem w ręku. Nie ma więc wątpliwości czyje rzeczywiście są media i kto rządzi tym głupim krajem. I jak wredna w tej medialnej parodii jest rola Tuska i jego podłej PO, co szczegółowo ujawnia autorka.. Mam satysfakcje, że tego „świństwa”nie oglądam. Terminu świństwa używam za Profesorem Romanowskim, na pocieszenie, także z Krakowa.

  106. absolwent, 22.06. Podoba mi się! Coś jest na rzeczy i znaczne podobieństwa. Adwersarz jest jak każdy widzi. Z próżnego nie nalejesz. Lepiej przewijać. Pozdrawiam

  107. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bobola ma calkowita racje. Nawyki kaprawych elit rezimu wniesionych na salony Umeczonej Ojczyzny sa nadal w obiegu zywe, staraja sie za wszelka cene kunszt nawyku utrzymac przy zyciu.

    „Nie zajmowałem się motywami Holland, chociaż leżą one jak na dłoni. Stałem się obiektem jej ataków i pomówień od czasu, gdy jako prezes TVP odmówiłem sfinansowania jej rodzinnego przedsięwzięcia, jakim był serial „Ekipa”. Tych niewielu, którzy mieli pecha oglądać go w Polsacie, nie trzeba przekonywać, że nie względy polityczne mną kierowały ” http://www.rp.pl/artykul/9133,338939_Wildstein__Bezmiar_uczciwosci_.html

    Post Christum Gdzie te czasy, kiedy Agnieszke H wladza nosila na rekach. Lza sie w oku kreci – prawda?

  108. A tu – handel na jednym z centralnych placów we Wrocławiu – Plac Solny 🙂
    http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/8/8866.jpg
    No i co na to zwolennicy handlu skarpetkami, majtkami i pomadą na porost włosów?

  109. Helena 9.31
    Jeżeli bierzesz do siebie uwagi pod adresem Boboli, to sama jestes sobie winna, ale przepraszam, jeżeli czujesz się urażona.
    Widzę że niewiele wiesz o warszawskich bazarach, a o KDT w szczególności.
    Ponieważ mieszkam w pobliżu tej światyni tandeciarskiego handlu, więc cieszę się z finału jak paryżanie ze zburzenia Bastylii.
    Oczywiście Bobola był i jest wrogiem Rewolucji Francuskiej. Uważa że paryżanie powinni byli negocjowac z Ludwikiem, bo Bastylia była w idealnym miejscu i spełniała dobrze swoje zadania, przynosząc korzyść owczesnym rządom.

  110. Oj, oj
    kiedys sie mowilo w Polsce ,ze jak spotka sie dwoch Polakow
    to odrazu mamy trzy poglady ,a na tym blogu spotkalo sie 20 Polakow
    i mamy 200 pogladow .
    Tylko jak w koncu nalezaloby zalatwic sprawe ?
    —–
    A JA SLYCZALAM ;ZE DOBRA WOLA JEST PIEKLO WYBRUKOWANE !
    /chyba w Polsce ?/
    No w Polsce ,czy nie w Polsce ?
    Salute
    PS.Panie Passent ,
    co ja sie tutaj dowiaduje o Panu na tym blogu ,
    Ponoc przez swoje kupieckie? zdolnosci ma Pan tyle pieniedzy zeby
    wystawic pomnik gen.Jaruzelskiemu ,a nalezaloby wystawic pomnik Kaminskiemu?
    /albo Pinochetowi?/ bo oni popieraja kapitalizm ,a to ponoc solidne pieniadze !
    A moze Pan robi interesy jak Wokulski , a pozniej zostanie
    przywalony resztkami polskiego romantyzmu ? Ostroznie ,prosze !
    /nie dyskutuje/

  111. MA 9.48
    O ile pamiętam z Twoich dziwnych opowiesci, Biblioteka Uniwersytecka jest ci znana głownie ze słyszenia ?
    Moje wędrówki po bazarach miały na celu zupełnie inne zakupy niz mydełko Fa. Tego co tam kupiłem, nigdy nie zdobędziesz. Nie będzie Cię na to stać do końca życia.
    Skoro nie korzystasz z mydełek w celach higienicznych, rozumiem ze codziennie się kąpiesz w mleku oślic . Pasuje to do Ciebie jako snoba i sybaryty !
    Gratuluję i pozdrawiam !

  112. Drogi Sebastian ,
    napisalam Ci odpowiedz !
    Salute

  113. Handlarze z KDT chwalili się że płaca 7 mln złotych podatków rocznie !
    Na 2000 osob to wypada 3500 zł !
    Cudnie jest być handlarzem w Polsce !
    Średni parking o tej powierzchni chyba przynosi wiekszy dochód !

  114. G.OKON
    Nie twój interes, co ja zrobiłem z tą kasą od CIA i Ambrosiano. Będziesz się śmiał, ale do czasu, do czasu. Zaraza przesuwa się od dołu do góry mapy i na dykte się zda ucieczka przed nią. W IPN już wiedzą, że do jez. Michigan dojdzie pod koniec roku. Ćwicz już powoli marsz na klęczkach do konsulatu z pismem błagalnym i lizanie łapek.
    Pismo może być takie:
    Ja, na dole skrobnięty, G.Okon, zwracam się do Szacownego Państwa Polskiego z prośbą w imię Ojca i synów i córek i ducha ojczystego, co już go zatraciłem był na wygnaniu zatranżalając na rympał w trzy szifty i przez trzydychy. Bądźcie dla mnie wyrozumiałe i okażcie mi łaskę wspaniałej myślności, bo karać to a jużci mnie nie trza, bom się sam ukarał przybywając tutaj. A skąd mogłem wiedzieć, ja chłopak z Powiśla, że kadett zaraz po moim wyjeździe, który teraz ucieczką mi przychodzi nazwać, a mówiąc te słowa tłukie się w skrusze z całej mocy w klatkie piersistą, zrobi z kraju mego ojczystego zamarnowanego, z tej lichości Ziemniak Obierany z masełkiem po wierzchu. A oni mówili mi, żebym więcej żaru wiary w sobie miał, że będzie po inkszemu i wołali – rzuć piątaka na Solidaraka, ale ja wolałem dyla odstawić, w kancik przycięty i przylizany. I tera mi przychodzi tutaj kajać się za te moje ciemnotę wyświrowaną w jasny gwint na ament. Ferajna odradzała – Genek nie przypalaj na ostro!, ale ja kite pod siebie i w nogie, aż dym poszedł i tyle mnie było widać. Swojem już odpłakał po nieprzespanych nocach a tera mi sie zebrało w dołku pod te róze, nie te pod Karcelakiem, ale te pod tym spiżem z badylamy z wierzby sterczącymy, żeby jak padać będzie glancu na forteklapie nie zachlapały.
    Inną parą kaloszy jest, żem się zwiedział cichcem siemranym, co by z kadettem malwersancje gruntowne można przeprowadzić, jak już tego blaszaka zdekompletują na cacy i plac wygrabią pod grządki pod Pekinem. Money mam zakitrane na czarne godzine i jak znalazł ona tera jako cegiełka od Genka na muzeum sztuk pomyrdanych.
    Szacowane Państwo Polskie pod uwagie to weźmie raczyć, a jak nie to łytniz się znajdą, co będą mogli zaświadczyć, żem całym sercem krwawiącym Genek z kornera Dobrej i Tamki i inaczej już nie będzie, dopóki gleba mnie będzie znosić, w czym jej cierpliwości życzę.

    Nie zapomnij wziąć ze sobą do konsulatu banjo!

    http://www.youtube.com/watch?v=9EfdiKz-z8U

  115. Dzień dobry
    Daleko do Polski więc nie jestem na bieżąco. Jak rozumiem „siły ładu i porzadku” rozpędziły jakąs okupację „kupców”. Pewnie chodzi o te śmierdzące blaszane budy w centrum W-wy. One mi nawet pasowały do klimatu stolicy bo zwykle pociągiem tam jechałem i z odoru brudu i uryny snującego się po dworcu centralnym wychodziłem w strefę smrodu palonego tłuszczu (niby frytki – cha, cha). Tym samym policja włączyła się w dzieło upiększania stolicy. Policja jako czynnik sprawczy ładu urbanistycznego – ciekawe. Jak rozumiem dworzec centralny nie jest w gestii prezydenta stolicy tylko jakiegoś prezesa nieznanej mi bliżej spółki kolejowej. A może by do oczyszczenia dworca z pokładów brudu i kałuż moczu zaangażować formację zbrojną PKP – tzw „sokistów” z ich tresowanymi do zagryzania wilczurami. Zawsze mnie frapowało czym właściwie zajmuję się te nugusy (i ich psy).
    Pozdrawiam z Santiago de Compostella – centrum wartości chreścjańskich. Zbieram siły nad piwem Amstel po wczorajszej fieście, która trwała do rana. Ostro się tu imprezuje na cześć Apostoła Jakuba. Zupełnie inny klimat duchowy niż na „fiestach” ojca Rydzyka. Czuje się duchowo spełniony.

  116. ANCA pisze:

    ANCA pisze:

    ” Spieszę cię poinformować, że źle odczytałeś i w złym świetle przedstawiasz to, co napisałam, więc jasno i wyraźnie :
    – kupcy z KDT to dla mnie handlarze i tak napisałam. Wyraźnie.
    – paskudztwo zaś, to ten prymitywny blaszak w centralnym punkcie stolicy środkowoeuropejskiego kraju… Skąd ci przyszło do głowy, że ja tak określam jakichkolwiek ludzi?”

    Aaaaaaaaaaaaaaaa, to zupelnie co innego.
    Przepraszam.

  117. Cóż w Poznaniu sa targowiska ale nie w centrum miasta zas nasi kupcy (straganiarze jak kto woli) potrafia szanowac prawo, no ale Stolyca ma swe zwyczaje wiec stąd krzyk, że nagle zaczeto egzekwowac obowiazujace prawo

  118. Pod KDT mozna bylo tez uslyszec cos takiego :
    „Przyszlem wystapic przeciw zydo-komunie ”
    O burakach i gnojach , czyli samych swoich nie ma co pisac .

  119. Do Telegraphic Observer
    Dzięki za miłą recenzję i uwagi (tekst Kamiński a Pinochet) – dopiero dziś przeczytałem. Masz rację, że czasem zdarza mi się przesadzać. Mogę to wytłumaczyć tylko (aż) tym, że idąc przez Hiszpanię doznaję tak silnego poczucia wolności, że wyraża się to również w warstwie językowej. Jakaś kontestacja hippisowska się we mnie odezwała na stare lata. Więc proszę o tolerancję.
    Pozdrawiam serdecznie

  120. Co to jest jednak zawiść w polskim społeczeństwie. Oglądałem „Ekipę”, muszę przyznać, że sprawnie zrobiony serial, powiedziałbym – z nerwem amerykańskim. Holland jest reżyserką światowego formatu i na szczęście nie przejmuje się krytyką domorosłych adwersarzy.
    A halę dobrze, że zlikwidowano. Brawo, Pani Prezydent.

  121. Osobliwe to przeprosiny, absolwencie, skoro tym samym tchem zarzucacsz mi ignorancje. A przedtem dowiedzialam sie od Ciebie, ze Bobola jest moim autorytetem.
    Nie jest. Ale zgadzam sie z jego zdaniem, ze wladze Warszawy „rozwiazaly” sprawe bazaru jak sie nie powinno rozwiazywac i ze byc moze w tym miejscy w Warszawie bardziej przydalby sie dobry bazar niz muzeum, zwlaszcza w okresuie kiedy czeka nas wieloletni kryzys, ktory Polski nie ominie.
    Sprobuj rozmawiac z innymi bez agresji, insynuacji i poczucia niezbyt usprawiedliwionej wyzszosci. Rozmawiac. Tak sie to robi w cywilizowanym towarzystwie.

  122. A tu handlują wrocławscy handlarze;
    http://wroclaw.hydral.com.pl/000036,obiekt.html
    Jest też kilka wydzielonych, sporych placów z handlem w budkach i na prymitywnych stoiskach. Jedne czynne cały tydzień, inne tylko w niedzielę, jak to na Dworcu Świebodzkim. Jednak jest to żywioł ujęty w jakieś ramy.

  123. Slawomirski: wylacznie biologiczne, gastronomicznie (przynajmniej w USA) to jest seefood.

  124. jasny gwint,

    „Adwersarz jest jak każdy widzi. Z próżnego nie nalejesz.”

    Odbieram to jako zlozenie przez Ciebie blogowej samokrytyki. Jesli tak, to skladam wyrazy szacunku i uznania za ten heroiczny gest.

    „Lepiej przewijać” – to o pampersach dla doroslych ?

    Pozdrawiam

  125. Helena pisze:
    2009-07-24 o godz. 09:31

    alez oczywiscie mozesz rozmawiac na kazdy temat, pod warunkiem, ze zgadzasz sie z absolwentem, jasnym gwintem, vdm czy Lizakiem.

    Proste jak konstrukcja cepa.

    Proste jak niektorz z wyzej wymienionych.

    Pozdrawiam.

  126. Seafood…oczywiscie, pardon.

  127. Swoja droga to ciekawym jest czy wladze Warszawy czy w ogole – wladze znajda taka sama silna i stanowcza wole w rozwiazaniu innego problemu urbanistycznego Warszawy jakim sa niemal wszedobylskie ogrodki dzialkowe. Ja wiem, to jest inna kategoria prawna, inny magiel historyczno-polityczny, inne uwarunkowania, ale problem w sumie pozostaje w tym sensie, ze w czesto atrakcyjnych lokalizacjach, ktore moglyby miastu przyniesc wplywy z podatkow, stanowic korytarze dla arterii przelotowych czy generalnie: stac sie strefa publiczna otwarta dla wszystkich (wielokroc bramy wejsciowe do ogordkow dzialkowych zamkniete sa na klucz bedacy w wylacznym posiadaniu dzialkowcow), a wiec w czesto atrakcyjnych lokalizacjach znajduje sie cos, z tak naprawde przypomina z daleka slumsy, nawet jesli otoczone wisienkami czy sliwami.

    Z tym ze nalezy sie liczyc z fakte, iz dzialkowcy sa lepiej uzbrojeni niz kupcy z KDT. Grabie, lopaty, widly…. i tutaj wlasnie porownanie z Bastylia pasuje jak znalazl !

    Pozdrawiam.

  128. Do wymiany rad i pogladow miedzy Kadettem i G. Okoniem nic nie moge dodac.
    Na list Kadetta byloby wielu chetnych pod drzwiami polskich konsulatow od NY po IL.
    Propozycja zakupu Alaski jest juz troche spozniona. Rosjanie raz sie tego pozbyli, a teraz marza o budowie mostu laczacego Rosje z AK.
    Na niedzielnym targu w Anchorage mozna kupic wedzone ryby, futro, kawalki zlota i, niespodzianka (?), sowieckie czapki wojskowe i inne „pamiatki” z tego okresu. Nikt inny tylko potomkowie wielkiego brata sprzedaja ten towar.
    Zadnych zamieszek na targu nie widzialam.

  129. @absolwent 07/24 09:32

    Na ogol odpowiadam tylko ludziom na pewnym poziomie, ktorzy potrafia zachowac stosowne formy wypowiedzi oraz istotnie maja cos do powiedzenia. Zrobie jednak, po raz ostatni, wyjatek dla SzanownegO Absolwenta aby przypomniec mu, ze handel w wielkich miastach ma klientow o roznych poziomach zamoznosci i roznych upodobaniach. Kazda z tych warstw moze stanowic dochodowy rynek. W Paryzu, na przyklad, slynne Hale, znajdujace sie zreszta w centrum miasta, nie odbiegaja tak bardzo od poziomu Kiercelaka (chociaz maja starsza oprawe). Wiele ulic paryskich zastawionych jest straganami i jakos nikomu to nie przeszkadza. W Twin Cities gdzie mieszkam gdy nie jestem w Naszej Ukochanej Stolicy odbywaja sie regularnie tzw „Farmers markets” , ktore znowu nie odbiegaja poziomem od bazaru na Kopinskiej czy Polnej. Sa to imprezy znajdujace sie wlasnie w centrum miasta albo w jego poblizu i sa one uwazane przez Ojcow Miasta nie za uciazliwy relikt ale za sposob na ozywienie gospodarcze centrum miasta opuszczonego w weekendy przez normalnych klientow bankow i roznych innych instytucji. Podobnie jest w New York-u , San Francisco i innych miastach USA.
    Prawidlowo funkcjonujacy system kapitalistyczny popiera inicjatywe prywatna gdyz jest ona glownym zrodlem podatkowym dla miasta.
    Muzea sa nosnikiem kultury narodowej i kazdy, kto czyta Twoje wypowiedzi wie jak wazne jest jej podniesienie. Nie mniej sa to organizacje handlowo malo efektywne a ich wplyw dydaktyczny byl przynajmniej w przeszlosci znikomy, o czym zreszta swiadczy Twoja aktywnosc na blogu.

  130. KADETT
    Chciales mi sie dobrac do pompki. Prawie ci sie udalo. Klasyka to Wiech, Grzesiuk, Stepowski i pruszkowski Mlynarski. Fonetyka, fraza, intonacja, szybka puenta i – mentalnosc „z przedzialkiem”. Z slowotworstwem trzeba bardzo ostroznie, albo klasycy j.w. albo bardzo dobrze osadzone w realiach. Sobie posluchaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=xb5qL6_OlXA
    A wogole – bardzo dobrze…

  131. Do: Kartka z podróży,
    Dzięki za odpowiedź. Rytuałem niemal co wieczór się stało, że czytam kolejną kartkę. Potem rysuję sobie w Google-Map trasę, nawet chciałbym coś dodać, jakąś nazwę miasteczka, poprawić literówkę w nazwie geograficznej, albo zapytać o nieznane mi słowo. Czytam też na głos, co wzbudza zadziwiająco nie małe zainteresowanie u mojej towarzyszki podróży do Hiszpanii kilka lat temu. Potem komentujemy frazy, np. “niemiecko-hiszpańska poprawność”. Co tu dużo gadać – zarykujemy się. I z często występujących w tekście “okrągłych tyłeczków”. Gdy idziemy gdzieś w miasto, choćby na zakupy, wtedy powtarzamy sobie – o patrz, jaki okrągły tyłeczek. Co tam w Galicji? – pada pytanie. Oh, leje, to tak jak u nas, ale tam pewnie z 5 do 10 stopni cieplej. E tam, to jest galicyjski deszczyk. Ale przeciez cieknie mu po twarzy jakby to były perliste łzy. No wiesz, jak by cię but tak uwierał, to też byś płakał perlistymi łzami. Itd.

    Zaglądam do przewodnika DK po całej Hiszpanii. Santiago de Compostela (jedno “l”) jest aż na 4 stronach: street-by-street w centrum – Praza do Obradoiro, i zdjecie ogromnej Katedry na wzniesieniu, dalej sama Santiago Cathedral – fasada, ołtarz, krypta, porta i portico. I refleksja, ten Rydzyk musiał wam dopiec w kraju. Mam swoją teorię na ten temat, ale nie wiem czy mogę ją wyłuszczać, bo blogowe komuszki się znów obruszą, że szargam ich świętości. Dziwny kraj. A Hiszpania fascynująca.

    Gratulacje za zaliczenie hiszpanskiego camino. Podziwiam.
    I pozdrawiam mocno

  132. KADETT

    Stepowski do Grzesiuka to jak gospels do spirutualas:
    http://www.youtube.com/watch?v=uMtjwGmFLpo
    A zaczal Wiech, w reportazach z sadu grodzkiego. Bardzo waski i niedoceniany wklad do kultury obyczajowej Warszawy. Przemycam, bo pasuje do sprawy bazarowej.

  133. Biden w akcji

    Jest jasnym, że USA przegrały w konflikcie rosyjsko-gruzińskim .Mimo stacjonowania tam swoich baz nie potrafiły zapobiec nadciągającemu konfliktowi. Nie uchroniły ludności Gruzji przed ogromnymi stratami w rezultacie nieodpowiedzialnej polityki Saakaszwili. Prezydenta ,który jest płodem amerykańskiej polityki i kultury, który ostatecznie doprowadził do klęski Gruzji, jej rozbicia terytorialnego i osłabienia Gruzji. Dzisiaj Gruzja w łańcuchu amerykańskich wpływów jest jednym ze słabszych ogniw. Nie oznacza to absolutnie, że USA zrezygnowały ze swoich wpływów w tak odległym od siebie regionie.

    Obecnie zaczyna się wydawać , że USA w związku z utratą popularności Saakaszwili wśród Gruzinów ,zaczynają przyjmować tezę, że nie ważne kto jest prezydentem ,ważne jest by utrzymać tendencję proamerykańską w Gruzji.

    Ciągle jest jeszcze zbyt wcześnie by jednoznacznie określić kurs polityczny USA w świecie i wobec poszczególnych punktów uznanych przez USA za strategiczne dla siebie. Póki co Obama jeździ po świecie z gałązka oliwną w dłoni i bez przerwy przekonuje wszystkich do szlachetności swoich intencji.

    A to sypnie on komplementami Arabom w Kairze i zapewni ich o swojej miłości. A to w Londynie na szczycie 20-ki rozdawał uśmiechy, Miedwiediewa w Moskwie zapewniał o współpracy amerykańsko-rosyjskiej na wspólnym froncie walki z Iranem. Na razie wydaje się, że USA wycyganiły od Rosji drogi strategicznego przerzutu swoich wojsk do Afganistanu. Rosja praktycznie nic nie uzyskała Reszta jest mirażem uśmiechów Obamy.

    USA są grzeczne, ponieważ są słabe, w rezultacie zadławienia się komunistycznym kolosem.Powoduje to z ich strony taktyczną ugodowość, co wcale nie oznacza rezygnacji z ich dotychczasowej polityki agresji i rozszerzania wpływów. Dowodzi tego ostatnia wizyta Bidena w Gruzji.

    Tamże wiceprezydent oprócz grzecznościowych banałów dał wyraźnie do zrozumienia Rosji , że Ameryka nie zamierza się wycofać ze swych wpływów na Kaukazie. Niezależnie od tego co panowie Obama i Miedwiewdiew tokowali w Moskwie, Biden sprawę postawił jasno i precyzyjnie, zgodnie z dotychczasową polityka USA.Więc albo jest to niezwykle zawiła taktyka amerykańska wobec Rosji albo też jest to kontynuacja próby sił w USA.

    W USA jak wiadomo prawicowa opcja kwestionuje zasadność prezydentury Obamy twierdząc, że Prezydentem USA może być jedynie ten kto urodził się w USA. A Obama na tę okoliczność nie potrafi lub nie chce przedstawić wiążącego dokumentu, co przekreśliłoby dotychczasowe spory i dywagacje. Taka sytuacja nie buduje autorytetu Obamy i nie umacnia jego międzynarodowego prestiżu, tymbardziej, że owe wątpliwości wychodzą, jak się okazuje, z kręgów militarnych USA.

    Taka sytuacja jest niedopuszczalna i wręcz niepojęta w warunkach rosyjskich , gdzie młody tandem, jak do dzisiaj, idzie zwartym i skutecznym kursem na odbudowanie autorytetu Rosji na arenie międzynarodowej. Nie ominął jej co prawda kryzys ekonomiczny ale ma on zupełnie inny wymiar aniżeli w USA. Ponadto rosyjskie społeczeństwo jest niezwykle twarde i odporne na trudności dnia powszechnego przy ogromnym patriotyźmie swoich obywateli. Stwarza to niezwykle korzystne warunki do wyjścia z rosyjskiego impasu, w zestawieniu z amerykańskim społeczeństwem opartym na wygodach i luksusie.

    Dlatego wydaje mi się, że obietnice Bidena wobec Gruzji na dzień dzisiejszy są przedwczesne i nieuzasadnione. Rosja z uwagi na ogromne doświadczenie w kontaktach z Gruzją posiada znacznie więcej atutów aniżeli Amerykanie, którzy zdryfowali w pierwszym starciu i tak też uczynią prawdopodobnie ponownie w potencjalnym, kolejnym zwarciu .Praktycznie nie pozostaje im nic innego jak potrząsanie propagandową szabelką.

    Za szczególnie niebezpieczne i prowokacyjne należy uznać wzywanie innych państw przez Bidena do nieuznawania separatystycznej Abchazji i Osetii Południowej. Jest to próba dyskontowania politycznego istniejących tam animozji narodowych, w której USA stają po amoralnej stronie. Nadto ten teren jest historyczną strefą wpływów Rosji, co konkurencji nie ułatwia zadania.

    Można także przypuszczać, że wprowadzenie Gruzji do NATO jest z rodzaju obiecywania gruszek na wierzbie. Jest ono tak samo mało prawdopodobne jak amerykańskie obietnice wprowadzenia Turcji do Unii Europejskiej.

    Rosja ostrzega USA by nie ważyły się odbudowywać gruzińskiego potencjału militarnego. Uważa ona odtwarzanie zniszczonego amerykańskiego sprzętu przez rosyjską armię za wrogie działania skierowane przeciwko sobie.

    W tej sytuacji atmosfera w tamtejszym regionie zaczyna się znowu zagęśzczać przypominając tę sprzed roku. Na ile zainteresowane strony potrafią wyciągnąć nauki z minionej lekcji, zobaczymy. Oby ponownie nie musieli umierać ludzie, za czyjeś chore ambicje, skłonność do dominacji nad innymi i nieprzemożną chęć władania źródłami i liniami tranzytowymi przesyłu nośników energii.
    _________________
    Nuda veritas.

  134. KADETT

    Spirituals. Pisalem bez kopii.

  135. Tradycyjnie na wakacyjny nastrój i słoneczny weekend!
    http://www.youtube.com/watch?v=tgq1ar__jYM&feature=related

  136. Wywalili ten KDT i – bardzo dobrze. Z tego, co widze to byly szmatlawe rozyckie i rembertowskie ciuchy. Swieze owoce, warzywa i kwiaty w centrum miasta od wczesnego rana bardzo pasuja. Taki rynek, stosownie oprawiony, mialby ogromne powodzenie w centrum i Pani Prezydent moglaby o tym pomyslec. Nie mozna miasta zabetonowac. Czy sa w Warszawie takie bazary ? W centrum ?

  137. Dodam jeszcze do mojej listy na kogo/co nie mozna liczyc w post-peerelu. Nie mozna liczyc na szkole i zajecia z wychowania do zycia w rodzinie.

    http://wiadomosci.onet.pl/1566989,242,1,kioskart.html

  138. Helena 14.31
    Skoro uważasz, że ze mna nie można dyskutowac, bo ośmielam sie mieć inne zdanie niż Ty razem z Bobolą, a w dodatku lepiej wiesz w Londynie co powinno sie mieścić w centrum Warszawy ( bazary zamiast muzeum )- to po co kontynuujesz tą pyskówkę ? Powiedz to merowi Londynu !i skasuj British Museum !
    Zarozumialstwo i apodyktycznośc rośnie wraz z wiekiem.

  139. Do:ajw

    Co proponujesz dla francuskiojezycznych?

    Slawomirski

  140. Do:absolwent

    „Slawomirski, bardzo Cie przepraszam, ale nie zauważyłem że piszesz na zagranicznym komputrze”

    Cos pan taki Herlock Szolms?

    Wszystkie moje komputery sa zagraniczne(z Chin) i w miare dobre(do czasu). Czasem mam tych komputerow wiecej a czasem mniej. A najlepiej sie czuje gdy ich mam najmniej.
    Ciekawi to pana?
    A jak sie panu pisze na polskich komputerach ,czy jest pan zadowolony?
    Klawiaturka ze zdegenerowanym alfabetem lacinskim nie przeszkadza?
    A czy interesuje pana jaki prad uzywam do komputera? Powiem ,taki sam jak do lamy nocnej.

    P.S.
    Jak panu odpowiada styl odpowiedzy?
    Bliski sercu?

    Slawomirski

  141. Wlasnie przeczytalem w niemieckiej prasie: ösoby, ktore wspolpracowaly ze Stasi sa politycznie i moralnie zdyskwalifikowane… nie maja miejsca w policji w demokratycznym panstwie – uwaza glowny historyk niemieckiego IPN-enu Roger Engelman.
    A u nas brak kolaboracji z sowieckim rezimem oznacza ciemnogrod…
    Sympatia „lewicowca” kawiorowego do Hanny od Ducha Swietego i pogarda dla „chamskiego polskiego motlochu- patrz: kramarze…”jest wykladnia europejskosci…
    Robi sie lewicowo… nie dobrze!

  142. Jacobsky pisze:

    2009-07-24 o godz. 15:27

    Lizak:
    Proszę pana zacznijmy od tego, że ja sobie nie przyponimam aby pan się ze mną zgodził w jakiejkolwiek kwestii.
    W związku z tym powstaje pytanie komu jest bliższa konstrukcja politycznego cepa i chodzenie przy propagandowym kieracie.
    Ja pana nie obliguję do głoszenia moich poglądów.
    Nie proszę także pana o zachowywanie się zgodnie z ogólnie obowiązującymi zasadami.
    Jednakże w tej sytuacji nie może pan aspirować do miana kulturalnego człowieka z ambicjami do przewodzenia.
    Pański kierdel jest uwłaczający.

  143. Swoja droiga rozumiem… bolszewicka pogarde felietonisty (wyssana z mlekiem w czasach stalina) do wszelkiej masci „kramarzy”i tzw „kupcow”co to oszukuja klase robotnicza zlozona z pijacych szampana ( od prawdziwych kupcow…) lewicowych „medrcow” – siermieznych felietonistow wielbiacych prawdziwa prace ludu i jego bijacego serca – ochroniarzy – za kase (innych „kupcow”).

  144. Do:walkabout

    „dziennikarzy w typie DP. Przecież to co napisał jest jak wyjęte ze Stanu Wojennego. Tam też byli obrońcy prawa i warchoły…”

    Masz racje.
    Niesmaczne i niestrawne.

    Slawomirski

  145. Wszystkim PT Blogowiczom skladam spoznione zyczenia z okazji rocznicy nadania Konstytucji Ksiestwa Warszawskiego i wprowadzenia kodeksu Napoleona na ziemiach polskich, co bylo fundamentem na drodze do nowoczesnego prawa cywilnego.

    http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6853072,Ludzie__wojt_i_Napoleon_pokazali_IPN_owi_fige.html

  146. Znakomita większość polskich miast powstawało w miejscu przedlokacyjnych targów. Na nowo rozmierzony plac targowy stawał się głównym i reprezentacyjnym placem miejskim – rynkiem. Funkcja targowa była jednym z najważniejszych czynników miastotwórczych. Chyba nie ma historycznego miasta, które nie miałoby w swej teczce z dokumentami przywilejów na odbywanie targów i jarmarków. Te ostatnie ściśle powiązane były ze świętami kościelnymi. Targi i jarmarki były także okazją do występów i nadzieją zarobku dla wielu artystów. Co się takiego stało, że dzisiaj handel nagle stał się czynnością wstydliwą? Kupiec to dawny Wokulski. Współczesny sprzedawca z targu to straganiarz, handlarz (zupełnie jak sprzedawca pokątnej wódki czy narkotyków – też handlarz). Centra miast zajmowane są przez siedziby banków, urzędy, biura, muzea, galerie, butiki, punkty sprzedaży komórek itd. Efekt; centra miast wraz z zamknięciem biur pustoszeją. Ludzie tymczasem głosują nogami (samochodami) i wolny czas spędzają w centrach handlowych, handlowych giełdach i targowiskach zazwyczaj lokowanych na peryferiach miast. Za nimi powoli zaczynają podążać co mniej ortodoksyjni artyści, duchowni. Może więc zamiast przeganiać kupców czy jak inni wolą handlarzy, pomóc im budować ładniejsze hale? Wymagać większej kultury, także estetyki handlu. Przykłady z wielu europejskich miastach przekonują, że te handlowe hale mogą być prawdziwymi architektonicznymi cackami i tętnić życiem. A tak na marginesie; czy to kupcy (handlarze) zaprojektowali halę KDT? A może jednak „wykształcony w kształtowaniu przestrzeni”architekt?

  147. Do:MA

    Absolwent byl zainteresowany Mrs.Robinson a pozniej jej corka.
    Innych zainteresowan byl pozbawiony.

    Slawomirski

  148. Oto dowod na postmodernistyczna eklektycznosc Mistrza Kolakowskiego:

    http://wyborcza.pl/1,90914,6847137,_Mow_mi_mistrzu__.html

    Nie zauwazylem, aby komuszki wspominali/ly Go choc jednym slowem. Widac zalazl im za skore. Co nie jest wcale takie trudne.

  149. Do:MA

    Owoce morza ma nierealny wydzwiek w polskim jezyku, ja to tak czuje.

    Slawomirski

    Slawomirski

  150. http://attac.org.pl/?lg=pl&kat=&dzial=71&typ=2&id=255 :

    Wypędzenie kupców z Placu Defilad – Władza bez pokory
    [2009-07-23]

    Niemal przez cały dzień zszokowani obywatele naszego kraju oglądali, w jaki sposób stołeczne władze pozbywają się kupców z warszawskiego Placu Defilad. Zagazowani, ranni, płaczące kobiety, brutalnie wyrywane drzwi i rozbijane szyby – oto obraz sprawowania władzy w centrum polskiej stolicy.

    Cóż tego, że komornik wykonywał wyrok sądowy o eksmisji kupców? Cóż z tego, że cała ta żenująca akcja odbywała się w majestacie prawa? Nie bez powodu użyłam słowa „majestat”, bo to jest słowo, które zobowiązuje. Tymczasem na Placu Defilad o żadnym majestacie, godności urzędnika sądowego nie mogło być mowy. Komornik wziął udział w rozróbie ze swoimi, jak to się zabawnie po prawniczemu nazywa, „dobranymi” pomocnikami. Tymi pomocnikami była prywatna firma ochroniarska, niezwykle gorliwie wykonująca swoje obowiązki. Najpierw zagazowała kupców, żeby byli grzeczniejsi, a potem przystąpiła do oblężenia „blaszaka”. Policja stała i biernie przyglądała się tym wydarzeniom zachowując, jako jedyna władza w tej całej historii, odrobinę godności. Nie po raz pierwszy użyto prywatnej firmy ochroniarskiej do spacyfikowania osób, broniących swoich miejsc pracy. Tak samo było w 2007 roku w Kielcach, gdy zastrajkowali kierowcy komunikacji miejskiej, nie zgadzając się na sprzedaż MPK francuskiemu koncernowi Veolia. Firmę tę zatrudnił do pobicia kierowców, którzy prowadzili strajk okupacyjny w bazie autobusowej… prezydent Kielc. Przykłady te świadczą, że Polska zaczyna przypominać jakiś rządzony przez juntę kraj Ameryki Południowej, a nie demokratyczne państwo w środku Europy, gdzie prawo egzekwuje się godnie, z poszanowaniem obywateli.

    W Polsce zbyt często zapomina się, że sprawowanie władzy jest służbą. Obowiązek służenia obywatelom szczególnie ciąży na tych, którzy zostali demokratycznie wybrani, a do takich należą prezydenci miast. Powinni więc polubownie rozstrzygać wszelkie spory i zawsze mieć na względzie dobro wszystkich obywateli, którym – podkreślam – służą, a nie sprawują nad nimi władzę. Bo otrzymali swoje funkcje wyłącznie z ich mandatu. O czym więc myślał prezydent Kielc wysyłając na kierowców ochroniarskie bojówki? O czym myślała prezydent Warszawy, przyglądając się biernie bitwie z kupcami na Placu Defilad? Może zaczęło im się wydawać, że ich władza pochodzi od Boga, a nie od wyborców? A może też, że wyborcy do wyborów sobie zapomną i znów posłusznie podreptają na nich zagłosować? Bo władza, w odróżnieniu od służby, którą sprawuje się z pokorą, rodzi arogancję i nadmierną pewność siebie.

    Charakterystyczne jest też, że prezydent Kielc wysłał bojówki na swoich wyborców, aby ułatwić zrobienie dobrego interesu zagranicznemu koncernowi. Czy bezwzględne wygonienie kupców z Placu Defilad nie ma przypadkiem tego samego mianownika? Według nadal aktualnych planów w miejscu „blaszaka” ma powstać supermarket. Czy aby nie dla jakiejś zagranicznej firmy z ogromną forsą?

    Gorycz, że nie dba się o interesy drobnych polskich przedsiębiorców, przebijała w wielu wypowiedziach warszawskich kupców. Czyżby dotąd nie zrozumieli w jakim systemie gospodarczym funkcjonują? Przecież w gospodarce neoliberalnej, systemie tak ukochanym przez Platformę Obywatelską, wielkie rekiny zawsze pożerają małe ryby. A władza państwowa, tylko z fasady demokratyczna, spełnia rolę wielkiego policjanta, który pilnuje, aby rekiny bez przeszkód mogły wyruszyć na żer.

    Sprawa kupców z Placu Defilad budzi ogromny niepokój. Nie tylko dlatego, że kryją się za nią tragedie wielu ludzi i ich rodzin, ale pokazuje jak na dłoni sposób sprawowania w Polsce władzy, który z demokracją i poszanowaniem obywateli ma niewiele wspólnego.

    Ewa Ziółkowska

  151. Helena pisze:

    2009-07-24 o godz. 14:31
    Osobliwe to przeprosiny, absolwencie, skoro tym samym tchem zarzucacsz mi ignorancje.

    To „normalne” zachowanie absolwenta.
    Byly proby nawiazania intelektualnego kontaktu ,ale do tego potrzebne sa dwie strony.

    Slawomirski

  152. jasny gwint pisze:

    2009-07-24 o godz. 09:54
    Agnieszka Holland, nie jest gwiazdą mojego romansu

    a czy pytal pan o jej zdanie o panu?

    Slawomirski

  153. 100 % zgody p.Danielu !

    Medialny walec rozjechał władze stołeczne, zanim akcja na dobre się „rozkręciła”.Tragikomiczna postawa telewizyjnych dziennikarzy była uderzająca, doszukiwano się na siłę wielu ofiar, szafując słownictwem, miast poszkodowanych mówiono o rannych, w czasie, gdy jeszcze takowych nie było.Niestety po raz kolejny zrobiono z tego medialne show, w dodatku stronnicze, bo wg. np. TVP INFO winna była Policja, że „zbyt późno weszła”.

    Brawa dla Pani prezydent za odwagę !

  154. Lizak,

    napisalem „Proste jak niektorzy z wyzej wymienionych.”

    Przykro mi, ze poczules sie zaliczony w poczet niektorych z wyzej wymienionych, ale z drugiej strony nie moge ponosic odpowiedzialnosci za Twoje skojarzenia. Stol… nozyce… Eeee Lizak, jestes za bardzo finezyjny, zeby dac sie zlapac na taki prosty chwyt. Prosty jak konstrukcja cepa…

    Zas przypomnienia o zachowywaniu zasad i tego typu mdlawe historyjki zachowaj prosze dla siebie. Ewentualnie dla niektorzy z wyzej wymienionych. Akurat w tej dziedzinie sa inni, u ktorych jesli juz, to bede szukac przykladu.

    Pozdrawiam.

    PS Moderatorze, wyrzuc poprzedni moj wpis, bo pogubilem tagi. Przepraszam.

  155. Do:andiboz pisze:

    „Poszczekiwania Sławomirskiego coraz bardziej żałosne.”

    Uszla mojej i znajomych uwadze ta mutacja glosu.

    Slawomirski

  156. G.OKON
    Lepiej już pisz w kopiach. Jeden egzemplarz na blog, a drugi do konsulatu jako attachment to the letter. 😆

  157. Andrzej Falicz pisze:

    2009-07-24 o godz. 19:10
    Wlasnie przeczytalem w niemieckiej prasie: ösoby, ktore wspolpracowaly ze Stasi sa politycznie i moralnie zdyskwalifikowane…

    W Polsce tez nie ma zgody na Wielkie Zamazywanie.

    Niestety las klonow(Rakowskiego) stoi na drodze moralnego odnowienia kraju.

    Slawomirski

  158. Bobola pisze:

    2009-07-24 o godz. 17:22

    Popieram pana wypowiedz.
    Sterylne supermarkety i muzea eliminuja obecnosc czlowieka ,krajobraz staje sie mniej przjacielski.

    Slawomirski

  159. Do:telegraphic observer

    ” I refleksja, ten Rydzyk musiał wam dopiec w kraju. Mam swoją teorię na ten temat, ale nie wiem czy mogę ją wyłuszczać, bo blogowe komuszki się znów obruszą, że szargam ich świętości.”

    Napisz ,jak sie mowi a to trzeba powiedziec b…
    Treaz czekamy z zapartym tchem.

    Slawomirski

  160. Ciekawe, ze podzial na „prawice” i „lewice”, czy na poglady lewicowe i prawicowe zalamal sie przy dyskutowaniu takiego przyziemnego konkretu, jak lokalizacji dla KDT i ich przenosin.

    Za sa red. Passent, absolwent, Jacobsky, ANCA, Okon, Sebastian i kto tam jeszcze, spora wiekszosc. Przeciw jest pani Stachurska (sadzac po linkach jakie nam serwuje, linki rymuja sie z drinki 😉 ), L., Bobola, pani Helena i … chyba tyle.

    A Lepper? Zawsze stal po stronie kupcow i ich miejsc pracy. Lewicowy on czy prawicowy??????

  161. Nemerze,

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=589#comment-119055

    Zostawmy na boku osoby trzecie. Problemy polskiej prywatyzacji proponuję na potrzeby tej dyskusji podzielić na dwie grupy: sprawy korupcyjno-kryminalne i wątki ekonomiczne. O polskiej korupcji twierdzi się dwie rzeczy – że jest znaczna, ale nie do końca zbadana i policzona, daleko za Danią, daleko przed Nigerią; oraz że opinia o jej rozmiarach jest przesadzona. Może jest Polska pod tym względem Italią północy? Choć u mnie ten temat nie wzbudza większych emocji, to jest to temat ważny, dla profesjonalistów-karnistów i dziennikarzy śledczych, a także dla popularnych literatów specjalizujacych się w teoriach spiskowych. Do których należy K. Poznański? Czy jego doniesieniami zainteresowały się odpowiednie organy państwa? Czy mamy do czynienia ze spiskiem o rozmiarach Układu, jak twierdzi b. premier Kaczyński?

    W wątkach ekonomicznych kilka uwag:

    1. Przedsiębiorstwo SP przynosi regularne straty i jest sprzedane za pewną cenę, i po roku przynosi zysk równy połowie tej ceny – taki przypadek jest zupełnie możliwy, nie tylko w sensie księgowym, lecz także ekonomicznym. A na pewno jest korzystny dla SP i zapewne dla całości gospodarki.

    2. W Polsce było wiele “ścieżek prywatyzacyjnych”. Ta różnorodność była wydaje mi się b. korzystna, nawet NFZ były potrzebne. Wszak poszczególne branże i firmy nie znalazły się w tych samych opałach.

    3. Inwestor strategiczny jako metoda prywatyzacji ma ogromne walory. Wiele zarzutów sformułowano pod adresem sprzedaży “kto da więcej”. Także krytykowano wszystkie inne ścieżki. SP nie zawsze sprzedawał optymalnie – to fakt, prawdopodobnie nigdy nie sprzedał “optymalnie”. Bywało, że nie sprzedawał prawidłowo, przyklady sa znane. Podobnie było z właścicielami samorządowymi, jeśli nie trochę gorzej.

    4. Największym wrogiem prywatyzacji były i są (ostatnio w KGHM) związki zawodowe. Ze zrozumiałych względów. Dobruchano je 15% udziałem oraz warunkami nakładanymi na nabywców, co musiało obniżać cenę sprzedaży.

    5. Wg. mnie krąży po Polsce wiele mitów nt. prywatyzacji majątku po PRL. Także o bogactwie rodzimych i obcych kapitalistów. Nic prostszego zostać jednym z nich, zaprząc się w ten kierat, nabyć umiejętności, wykształcić i popraktykować. Podobno nie wszyscy mają talent, czy smykałkę. Ale umiejętność biadolenia nabywa się łatwo. W polskim wydaniu socjalizmu własność prywatna była ograniczona, ciągle pod lupą urzędu skarbowego i innych wyspecjalizowanych służb, reszta majątku “należała do ludu pracującego”. Teraz chwali się czasami min. Wilczka, bo nie wypada w towarzystwie chwalić tow. Balcerowicza (złodzieja, mafioso, dziada, pasożyta, …). W kapitaliźmie – to jakoś nie wchodzi do głów – ktoś prywatnie musi ten majątek produkcyjny posiadać i za niego odpowiadać. Węgierski ekonomista J. Kornai twierdzi, że ta prywatna odpowiedzialność jest osłabiona, że ograniczenia są zbyt “miękkie” dla kapitalistów. Ale historyczny fakt jest taki, że te zmiękczenia wprowadzono wraz z cywilizowaniem kapitalizmu. W każdym razie, idealnie byłoby, gdyby wszyscy majątek produkcyjny posiadali w mniej więcej równych częściach. Ale ten “ideał” ma wiele złych stron: nie każdy z nas jest lub chce być tak samo odpowiedzialny; instytucjonalne zarządzanie dużymi firmami (rozproszony akcjonariat) prowadzi i tak do nierownego udziału we władzy nad firmą; dynamika kapitalizmu i tak prowadzi do koncentracji własności.

    Ten mój “pesymizm” o naturze ludzkiej i jej możliwościach “sprawiedliwego”gospodarowania nie musi oczywiście prowadzić do jakiejś melancholii, czego nikomu ani cobie nie życzę. Zrozumiałe jest chyba, że dyskutowanie na blogu o tych sprawach nie jest moim marzeniem i sposobem na beztroskie spędzanie czasu. A więc, asta la vista, komuszki.

    Milego weekendu zyczy T.O.

  162. DO LIZAKA!
    Zgadzam sie z Panem w opini o obecnym Prezydencie USA i tych zakulisowych sprawach, ktore jednak beda jusialy byc wyjasnione, bowiem sedzie Federalny z Kalifornia wniosl oficjalnie wniosek procesowy o zobowiazanie Obamy Baracka do przedstawienia oryginalnego swiadectwa urodzin. {Prowadzone rowniez sa proby wyjasnienia, dlaczeggo Obama pobieral nauki na warunkach przyslugujacych m.in. studentom z obywatelstwem indonezyjskim. Coraz bardziej daje sie poznac Obama jako najbardziej nieprofesjonalny, nieprzygotowany do sprawowania tego urzedu kandydat. Skutki forsowania przez niego projektow ustaw, jak rowniez dwulicowe zachowania na arenie miedzynarodowej coraz bardziej budza w wielu srodowiskach obawy o losy USA w calosci, o mozliwosc glebokich zmian politycznych na rzec z monopolizacji emokratow, jako jedynej slusznej i pozostajace przy wladzy partii. To nam chyba z Panem Panie Lizak cos przypomina. Jeden wodz, jedna partia, zamordyzm to taki komunizm albo nawet i faszyzm, choc miedzy obyma formami ustrojowymi wielkiej roznicy nie ma.
    Co do Rosji, to chyba jest Pan w kursie, ze ostatnie notowania ekonomiczne, nieodwracalne wrecz skutki notowan gieldowych na surowce energetyczne, ktorych Rosja jest produkcyjnym potentatem, przyblizaja ekonomike Rosji i sytuacje finansowa ( miom jeszcze isteniejacych ogromnych rezerw dewizowych) ku pierwszym recesyjnym symptomom. przyznal to ostatnio dosc oficjalnie sam Miedwiediew i nie wprost ale dosc czytelnie potwierdzil Putin. Tak wiec tak chwilowa dominacja Rosji w swiecie zaczyna przygasac . Ja sam – pisalem o tym wielokrotnie- sugeruje patrzec, obserwowac i analizowac Chiny. Ten dalekowschodni pomrukujacy grozny tygrys, moze doprowadzic do tego ze znacznie sie w swiecie zmienia kierunki i sily polityczne, dominacje. Oby to nie sprowokowalo jakiegosc globalnego konfliktu. Badzmy dobrej nadzieji i trwajmy w optymizmie, bo nic innego nam nie pozostaje tak u Was w kraju nad Wisla jak i tutaj nad Potomakiem z tym u sterow Barackiem.
    Pozdrawiam i uklony

  163. Slawomirski pisze:

    2009-07-24 o godz. 19:52
    Helena pisze:

    2009-07-24 o godz. 14:31
    Osobliwe to przeprosiny, absolwencie, skoro tym samym tchem zarzucacsz mi ignorancje.

    To “normalne” zachowanie absolwenta.
    Byly proby nawiazania intelektualnego kontaktu ,ale do tego potrzebne sa dwie strony.

    Zwracalem uwage na fakt, ze absolwent za czesto zaglada do domowej apteczki. Moze naduzywa? W mojej nie medycznej opinii bierze on prochy na uspokojenie w niewlasciwych momentach 😉 😉 😉

  164. Andrzej Falicz,

    powiedz mi z czym Ty wyssales propagande, ktora nam serwujesz ?

    Z krwia wlasnej matki ?

    Jak widac po Twoim rzygnieciu, od tego napitku tez moze sie zrobic niedobrze.

  165. Slawomirski: czyzbys nie pamietal tych uroczych restauracyjek z „owocami morza” i Chianti za czasow Gomulki?!….wyparly one nawet siec kioskow z kwasem chlebowym i kaszanka, – tak zawziecie forsowanymi przez Szmaciakow

  166. POLONIA – SAWA,

    Na blogu atmosfera i kłótnie (stosując odpowiednie proporcje, z tendencją zmierzającą w kierunku podstawy drabiny) jak w wersach z Epilogu niejakiego A.M.
    Całkiem nieoczekiwanie dla samego siebie poświećiłem znaczną część rozgrzanego przepołudnia Twoim przemyśleniom i oczekiwaniom blogowym. Były to myśli szarpane, bo psy z którymi szedłem przez pagórkowate leśne wzgórza okalające zatkową plażę, podrywały się podniecone zapachami z morza i z lasu.
    Co za kraj. Jaki piękny jest średniej wielkośći sopocki kurort, gdzie wszystko (nawet przekręty przy budowie nowego centrum daleko odstają o mistrzowskich zagrywek Madoffa) poza rozluźniającą wspaniałą atmosferą jest wyważone i w sam raz dla człowieka.
    Nie wiem czy byłaś kiedykolwiek w Sopocie, więc na wszelki wypadek, nie chcę powtarzać się pisząc o najładniejszej w Europie plaży. Nie ma przytłaczjących naturę budynków hotelowych, przy pięknym widoku na zatokę z Łysej Góry, skąd w lecie i w zimie roztacza się widok piękniejszy niż z widokówek z Rio de Janerio.
    Tu nikt się nie spieszy, a gdy wyjdziesz rano na spacer do lasu, to usłyszysz rezerwową ptasią orkiestrę i chór Opery Leśnej, które nadają bezbłędnie.
    Sam Eddie ładował na przedwiośniu tutaj swoje akumulatory.
    Nie czekaj kolejnych dwadzieścia lat, aż puste kłótnie ustaną, bo one są istotne jedynie dla tych, którzy je prowadzą
    Pomyśl sobie ilu inteligentnych ludzi na tym blogu w beznadziejny sposób zatruwa sobie życie wdając się w swary, które ich degradują.
    Zamieszkaj w Sopocie. Gdyby Ci się udało przespacerować z Orłowa do Sopotu nad pełną jodu zatoką mogłoby to być czymś czego oczekujesz od zawsze.

    Salute

  167. „Niemal przez cały dzień zszokowani obywatele
    naszego kraju oglądali…”
    O przepraszam, ja też jestem „obywatelem naszego kraju”,
    a zszokowany nie byłem – byłem trochę zniesmaczony, a trochę rozbawiony, zresztą o całej sprawie za tydzień nikt już nie będzie pamiętał…

  168. Slawomirski 19.52
    U was w IPN Overseas LTD. wszystko sie z d.Maryni (w tym wypadku Anne Bancroft) kojarzy. U nas, w Starym Kraju, Absolwent kojarzy sie z wodką czystą. A w ogóle to dlaczego już przestałeś popisywac się lengłidżem ? Słowniczek sie wyczerpał, czy potencjał umysłowy ? Na przyszłość wypraszam sobie próby nawiązania „intelektualnego” kontaktu.Nie lubie takich wymian poglądów, na których wyłącznie tracę.

  169. Teresa Stachurska 19.52
    Nie widzaę sensu w przedrukowywaniu tekstu pióra pani Ewy Ziólkowskiej który jest zwyczajnym kłamstwem. Nie ma żadnego planu budowy supermarketu na miejscu blaszaka, jest natomiast powszechnie znany plan budowy muzeum sztuki nowoczesnej, moim zdaniem niezbyt efektownego , ale miejsce jest odpowiednie. Tak wiec całe jej pseudolewicowe argumenty sa jedną wielką kompromitacją. Na miejscu „bitwy o blaszak” byłem w dniu rozróby kilkakrotnie, bo chodzę tamtedy do pracy i na zakupy, wiec bardzo mnnie śmieszą wypowiedzi osób które nie mają zielonego pojecia o tym co tam się działo ani o KDT ale wypowiadają się ogromną pewnością siebie z Londynu lub Kanady bo widzieli tabloid TVN 24 który po raz kolejny kłamał jak najęty !

  170. Bobola 17.22
    Mam dla ciebie najnowszy njus : Halles w Paryżu juz dawno nie ma – został tylko przystanek Metra. Reszta twoich wiadomości i poglądów rownież pochodzi z czasu zaprzeszłego i oczywiście badań muzealnych czyli historycznych.
    Jeżeli natomiast chodzi o Warszawę, kompletnie ci nieznaną jak sie okazuje, to ani na Kopińskiej, ani na Polnej, nie odbywaja sie „imprezy „, ani nie ma tam takich targów jak w wielkich stolicach na zachodzie i USA , czyli otwartych targów owocowo- warzywnych, od rana do popołudnia, lecz jest normalny całodniowy handel w hali targowej.

  171. Do:absolwent:

    Absolwent pisze o sobie:
    „U nas, w Starym Kraju, Absolwent kojarzy sie z wodką czystą.”

    Od wodki rozum krotki.

    Slawomirski

  172. do absolwent pisze:

    2009-07-24 o godz. 22:34
    Les Halles istnieja, sa przeniesione w inne miejsce do Rungis. W Miejscu Hal powstala w latach siedemdziesiatych cala dzielnica, kiedys bardzo szykowna, szczegolnie po zbudowaniu Beaubourg. Obecnie nieco zaniedbana. Oprocz stacji metra jest stacja RER i na kilku poziomach spore centrum handlowe, ktore jak wspomnialem traci swoj nowoczesny „szarm”. Stacja nazywa sie wlasciwie Châtelets-Les Halles.
    MA
    PS
    We wtorek bede ponownie w muzeum Beaubourg. Po pobycie, zaraz po ukonczeniu tej nowoczesnej budowli opowiadalem o tym studentkom architektury, a one chetnie sluchaly. Studentki siedzialy zawsze w pierwszym rzedzie, stad je pamietam, mimo uplywu lat.

  173. Do:ajw

    Polska odradza sie jak Feniks(Phoenix dla absolwenta-nieabstynenta),a nasze wspomnienia zaczynaja nabierac wartosci(niestety) historycznej.
    Kto pamieta pierwsza butelke(uwaga absolwent) Coca-coli ?

    Slawomirski

  174. do
    Slawomirski pisze:

    2009-07-24 o godz. 19:37
    Do:MA

    Absolwent byl zainteresowany Mrs.Robinson a pozniej jej corka.
    Innych zainteresowan byl pozbawiony.

    O to naszego nie posadzam. Ostatni jego wybuch swiadczy o utracie rownowagi, lecz obecnie chyba wszystko jest w pozradku. Przeczytalem przed chwila, ktoredy chodzi do pracy i gdzie chodzi na zakupy. Czasem chdzil nawet do Hal. Goralu…..

  175. Do:J-k

    Swietna polemika z lizakowymi ludzmi.

    Slawomirski

  176. do Slawomirski pisze:

    2009-07-24 o godz. 19:48

    Dlatego mam klopot z tlumaczeniem i przetlumaczeniem, bo o polsku wszystko jest z jednego garnka. Kiedys nie lubilem tych robakow, obecnie czesto zachodze na malze po prowansalsku i butelke dzisiaj bardzo chlodnego, rozowego wina. Lubie zapach czosnku, pomidorow, pietruchy, ktorych smak pamietam z ogrodu etc.. Lubie zapach Prowansji. Kiedys wroce tu na dluzej. Chociaz wspomnienia gonia mnie od Atlantyku po Prowansje. Wiem, ze owoce morza i crustacés to dwa rozne rodzaje „robactwa”, ktore u nas nazywane sa owocami morza i takimi wlasciwie sa. Wiesz, ze tu na dworcu kawa smakuje lepiej, niz u moich sasiadow Niemcow w kawiarni. Coraz wiecej przypomina mi sie zdarzen z Wwia. Siedzac kiedys w herbaciarni w Rynku, kolega zamowil filizanke kawy. Oburzona kelnerka strofujac go, informowala, ze znajduje sie w herbaciarni. On wykazujac refleks, odpowiedzial, ze jesli w kawiarni mozna zamowic herbate, to dlaczego w herbaciarni….itd.
    MA

  177. telegraphic observer pisze:

    „Zwracalem uwage na fakt, ze absolwent za czesto zaglada do domowej apteczki. Moze naduzywa? W mojej nie medycznej opinii bierze on prochy na uspokojenie w niewlasciwych momentach”

    Absolwent sugeruje barek a nie apteczke.

    Slawomirski

  178. dp absolwent pisze:

    2009-07-24 o godz. 11:19
    MA 9.48
    O ile pamiętam z Twoich dziwnych opowiesci, Biblioteka Uniwersytecka jest ci znana głownie ze słyszenia ?

    Dziekuje za pozdrowienia, bo zdrowie jednak najwazniejsze. We Wiu sa dwie porzadne biblioteki i wyobraz sobie, ze z obu intensywnie przez szesc lat korzystalem. Wystarczylo, aby uczyc potem studentki architektury. To byl przypadek. Nie gniewaj sie prosze, ze tak wyszlo. Nie jest tez moja wina, ze Magrud jest architektka i ezoteryczna polityczka, ktora sie chetnie o byle co „polityczkuje” wykorzystujac niemilosiernie lizaka. Na lizakowych ludzi reagujesz alergicznie. Na wymienianych autorow, ktorych przeczytalem, czesto w oryginale w obu blibliotekach nie reagujesz wogole. Z Wwia blisko jest do Jaworowych Ludzi. Zdaje sobie sprawe,ze snobizm moze denerwowac jako cos niezwyklego u zwyklegp. Trudno, skazuje Cie wiec na traume czytajacego, chyba ze uznasz moje postrzeganie swiata z perspektywy niezwyklego do zwyklego. Tak sprawil los i lut szczescia oraz korupcja w Biurze Paszportowym. Chodzilismy prawdopodobnie w tym samym czasie do Remontu i nie wiem dlaczego uwazasz zwykle za niemozliwe lub nieprawdopodobne. Nie ubolewam nad tym i rowniez pozdrawiam. Jesli chodzi o humor, to jest wiele pozycji na ten temat w bibliotece Ossolinskich. Uwierz, wszystkie dotykalem.
    MA

  179. do
    absolwent pisze:

    2009-07-24 o godz. 11:08

    Pisalem juz w blogu, ze zburzenie Bastylii bylo przypadkiem. Pozostale informacje w bibliotece, najlepiej przy centrum handlowym Les Halles (nowe w starym miejscu, nie majace jednak nic wspolnego ze starymi Halami). W Wikipedii tego nie znajdziesz.

    MA

  180. Gratulacje dla Pana REdaktora, przynajmniej jakas prawdziwa wypowiedz o tej sprawie, onurzenie budzi brak postawy obywatelskiej tych bazarowych kupczykow i i ich prezesa za te dzieki dla kiboli i td. Cytowanie lizusostwa wobec p.Prezydenta red. Ziemkiewicza, z jego „czy to warto” jest przykladem na to jak mozna manipulowac pojeciami tak jakby prawo bylo sobie a zycie sobie niezalezne jedno od drugiego, jest to przyklad t.zw. przeginania paly ze strony red. Ziemkiewicza tylko po to, zeby tym pytaniem podeprzec Prezydenta w opinii publiczne mimo ze ten sie znowuz wyglupil i udowodnil ze ma gdzies prawo mimo ze podobno ma tytul profesora prawa , ciekawe tylko jakiego i tyle
    Z powazaniem

  181. Telegraphic Observer,

    tak prawde mowiac, to likwidacja KDT za bardzo mnie nie obchodzi. Nie jest ani „za”, ani „przeciw”. To tak, jakby przyjmowac stanowisko wobec faktu, ze ktos postanowil posprzatac u siebie.

    Widac taka czul potrzebe = poziom balaganu przekroczyl pewien poziom krytyczny.

    Pozdrawiam.

  182. O przepraszam. Przeciw jest jeszcze Slawomirski, wraz z L. i Bobola. Przeciw administracyjnemu skanalizowaniu kupieckiej przedsiebiorczosci poza Plac Defilad w kierunku na z gory upatrzone miejsce poza centrum miasta. Odwieczny Portobello Market w Londynie jest oddalony od City o ponad 10 km, a do najblizszego wazniejszego obiektu, Buckingham Palace, jest 5 km w linii prostej. Jak by to wygladalo, gdyby miedzy Parlamentem a Westminster Abbey, albo przy Picadilly stala blaszanay budynek tymczasowy z niezbyt ambitnym towarem. I podobnie argumentacje moge ciagnac … w Toronto, w NYC …

    “Doswiadczenie zdobyte w PRL procentuje” rzuca Slawomirski swoje trzy grosze. Do niczego dobrego to nie prowadzi.

    Zestawilem tez teksty rez. Agnieszki Holland, ktorej energie i zorientowanie na koncowy efekt artystyczny podziwiam od wielu lat, oraz prof. Majcherka. Biorac na logike, wczytujac sie w argumentacje – ona nie bardzo podolala zadaniu polemicznego ustosunkowania sie. Jej argumentacja jest napuszona i pomija argumenty Majcherka bez odpowiedzi. No ale skoro sa one „zlepkiem neoliberalnych dogmatów i pogardy dla społeczeństwa, które w jego narracji woli niewolnice Isaury, tańce z gwiazdami oraz inne sitcomy od rzeczy mówiących w jakikolwiek sposób o czymkolwiek istotnym”, to nie ma o czym gadac. Najwidoczniej pani Holland jest „zfokusowana” na czyms istotnym, ma cos waznego do powiedzenia. Np. prawde o Janosiku:
    http://www.dziennik.pl/kultura/film/article420639/Seks_rzez_i_krwawe_orgie_u_Janosika.html
    Tezy jej tekstu i dzialalnosc artystyczna nie wspolbrzmia. Ale czy musza?

    Trudno polegac na opinii p. Holland w kwestiach ustaw medialnych i kultury narodowej. Nie znaczy to, ze popieram polityke PO w szczegolnosci ostatnia ustawe, bo nie wiem, nie znam sie, nie mam zamiaru czytac, analizowac i dawac glos. Ale moje porownanie dwoch tekstow z czystego punktu widzenia debaty publicznej nie wypada najlepiej dla pani rezyser.

    Ciekawe, oto dwie kwestie ulokowania tandety w naszym srodowisku: tandenty handlowej i tandety rozrywkowej. Wydaje mi sie, ze granica miedzy tandeta i artyzmem jest jak zawsze nieostra. A lokalizowac obie te sfery nalezy poslugujac sie praktyczna sensownoscia, oraz koniecznoscia stawiania sobie i osiagania przez nas ludzi jakichs wyzszych celow.

    Zycie nie jest straganem. A jesli jest, to tylko w okreslonych godzinach.

  183. Prezydent ,profesor i policjant

    Prezydent Obama poddal krytyce postepowanie bialego policjanta w stosunku do czarnoskorego profesora uniwersytetu.
    Policja nastepnego dnia nie oszczedzila Obamie slow krytyki stajac w obronie wrazliwego na sprawy rasowe policjanta. Dzisiaj Obama przeprasza policjanta i zaprasza strony konfliktu(rasowego?) do Bialego Domu na wspolne spotkanie w domowej atmosferze.
    P.S.
    Jedna z dziennikarek skomentowala ,ze nie byl to konflikt na tle rasowym, ale ze byl to konfliky na tle meskiego ego bialego policjanta i czarnego profesora.

    Slawomirski

  184. Absolwent pisze:

    „Nie lubie takich wymian poglądów, na których wyłącznie tracę.”

    Lepiej z madrym stracic niz z glupim zyskac.

    Slawomirski

  185. Do:telegraphic observer

    Ciekawe acz krotkie jest wspomnienie M.Srody o L.Kolakowskim.
    Rakowski wiecznie zywy na tym blogu tak samo jak taki jeden Rosjanin a Leszek Kolakowski jeszcze nie pochowany i grobowa cisza na jego temat.
    Kolakowski to nie temat dla klonow Rakowskiego.

    Slawomirski

  186. Do:kadett

    Summertime

    http://www.youtube.com/watch?v=DqCOzWCM6r0

    Cudze chwalicie swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie

    Slawomirski

  187. Do:T.O.

    Swietny ten Napoleon na lubelszczyznie.

    Slawomirski

  188. Do:kadett

    Hallo Mary Lou and thank you

    Slawomirski

  189. Panie Danielu, co się z panem stało ? W czasach PRL-u miał pan klasę, styl. W czasach neokolonialnych, trzyma pan stronę globalnej oligarchii.
    Kupcy z KDT to papierek lakmusowy nowych zachowań. Jak można tolerować wynajmowanie płatnych osiłków do egzekwowania postanowienia sądu ? Agencje ochroniarskie mogą bić klientów burdeli, kasyn gry lub pilnować pałacyków nuworyszy, którzy są nowa elitą korporacyjnej demokracji. Niech pan nie udaje , że pan nie czuje zażenowania osobą HGW i koalicjanta Pawlaka z PSL , który kibicuje tym przemianom. To jest dopiero „Chamowo”, ale nie ma nowego Mirona.

  190. TO
    Strasznie Ci jestem wdzięczny za link do Lublina. Znakomite. U nas w Warszawie w sposób podobny załatwiono prawicowców w sprawie Placu Konstytucji, jak rozległy się głosy, że jest to plac poświęcony konstytucji stalinowskiej i trzeba go zmienić na Plac Reagana, zmieniono nazwę po prostu na Plac Konstytucji. Jako Aktu.
    Absolwencie!
    Trzymaj się, nie przejmuj się.
    W sprawie hali.
    Dopiero teraz widać, jak instrumentalnie traktowana jest cała sprawa. Pani Teresa jak zwykle linki, bestialstwo, płaczące kobiety, powinni jeszcze być zabijani starcy i nienarodzone dzieci. Ja mam mieszkanie 200 metrów od hali, wiem jak to wyglądało i znam opinię warszawiaków. Wszyscy byli za likwidacją. Pokazują to również sondaże, ale ludzi mieszkających w Warszawie, a nie w innych miastach.

  191. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    De3on – 24.07, 20:03 – pisze … „Brawa dla Pani prezydent za odwagę !

    Szanowny Blogowiczu, tutaj nie rozchodzi sie o odwage czy bohaterstwo zza biurka p. Hanny Gronkiewicz – Waltz, ale o styl, o forme. Rozpatrujac zajscie, ktore bylo do unikniecia od tej strony, p HGW nie zawiodla i rzeczywiscie stanela na wysokosci swoich mozliwosci. Stylm w/w nie jestem absolutnie zaskoczony, wrecz przeciwnie. Forma jest potwierdzeniem tego czego obawiano sie najbardziej znajac wczesniejsze wolty, ktorymi blysnela piastujac inne stanowiska w sektorze panstwowym

    Podobnych sytuacji w cywilizowanym swiecie jest cala masa. Jednym z glosniejszych, ciagnacycm sie przez lata bylo zajecie przez mlodych ludzi portowych posesji w Hamburgu. Nie wyobrazam sobie aby owczesny Burmistrz Hamburga dopuscil do podobnej sytuacji. Inny styl, inna klasa, inna kultura rozwiazywania problemow. Daniel Passent mial racje piszec swego czasu: „ Ostrzegam! Tam za zachodnia miedza jest inna kultura ”. Wtedy mu nie wierzylem. Dzisaj z przykroscia stwierdzam, za mial racje i prosze mi wierzyc, ze krew mnie zalewa
    Ta pani po prostu nie dorosla mentalnie pod kazdym wzgledem do piastowania newralgicznego stanowiska w administracji miasta na ktorym sie znalazla, w najleprzym przypadku sektor prywatny, gora pozycja wykidajly w dyskotece. Oczywiscie po stosownym przyuczeniu, ze klijet nasz pan, a nie na odwrot.

    Ps.
    Ochraniarze jako oddzialy porzadkowe PO?
    Myslalem, ze ten akapit historii mamy raz na zawsze poza soba. Mylilem sie.
    Tylko patrzec jak na murach polskichi miast pojawiac zaczna sie symbole Polski Walczacej http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Kotwica_symbol.svg
    Po akcji na Placu Defilad, nie ulega najmniejszej watpliwoscize, ze to idzie w tym kierunku. My i Oni. To jest nie do odkrecenia.

  192. Tfuu,Tfuu .. najlepszym

  193. Do Ma:Sławomirski-Leonardo tego blogu wyjaśnia,ze słowo „Crustacés” po polsku nie istnieje.Istnieje!To skorupiaki.Cassandre

  194. Feliks Stychowski pisze:
    „Na miejscu niejednego dziennikarza rzucilbym juz dzisiaj pioro z zlapal sie za pedzel.”

    A mnie się wydawało, że wielu dziennikarzy zamiast pióra ma właśnie szerokie pędzle w dłoniach – ławkowce. Służą im one głównie do uprawiania malarstwa gazetkowo-ściennego, nastawionego na wybielanie szarzyzny ‚martwej natury’. Często nadużywają detergentów i najprzeróżniejszych utleniaczy, przez co ich twórczość zaliczana jest do ‚mydlanej’.

    http://www.muzeum-lodz.pl/archiwum_wystaw/byc_kobieta/showphoto.php?id=2&m=8

  195. A panowie listy piszą…

    Odstawieni na boczny tor solidarnej proweniencji bojownicy listy piszą do Obamy. Uważają oni , że ich podlizywanie się Ameryce, wyprzedaż własnych krajów na jej rzecz oraz wojenna posługa w Iraku obliguje ich do wygrażania Ameryce za swój marny los.
    Nawołują oni do twardego kursu wobec Rosji i wdrożenia systemu obrony antyrakietowej.Pragną oni kontynuacji swej linii politycznej nasyconej wasalizmem wobec Ameryki, za co otrzymywali ze strony imperium słowa wdzięczności i zaproszenia do wykładów w USA, w rezultacie znany absolwent szkoły podstawowej stał się wybitnym wykładowcą na amerykańskich uczelniach. Niewątpliwie wysoko on w ten sposób podnosił prestiż osobisty oraz tych uczelni.A uśmiechać się mogli z tego stanu rzeczy tylko sami idioci.
    Kolejnym sygnatariuszem listu jest znany niedokończony magister i kłamca w sprawie swego wykształcenia oraz decydent wyprowadzenia polskich wojsk do Iraku. Kiedyś popłakiwał, że Amerykanie oszukali go w tej kwestii. Dzisiaj jego prawicowo-agresywne nawoływania Ameryki do kontynuacji roli światowego żandarma świadczy o jego obłudnej postawie politycznego oszusta. W tej wielkiej trójce znalazł się także schorowany i solidarny kolega Havel.

    Napisany list przez tych orłów z utrąconymi skrzydłami wskazuje na ich osobistą wiernopoddańczą postawę wobec USA.Chcą oni przekonać Obamę , że są jego „przyjaciółmi”. A my mamy głęboką wdzięczność za kierowany do Polski strumień pieniędzy przeznaczonych na przewrót w Polsce. Jednocześnie ci solidarni jastrzębie wyrażają obłudne zaniepokojenie słabnącym NATO, kiedy oni przecież wprowadzali swoje kraje do wielkiego, silnego i agresywnego bloku. Może to w sumie wyglądać i być odebrane jako klęska ich awanturniczej polityki. Na co ci panowie sobie pozwolić nie mogą i muszą Panu Obamie przypomnieć skąd mu nogi wyrastają i jakie on ma zobowiązania wobec środkowo-europejskich , zapomnianych kacyków solidarnych.

    Mają oni także za złe, że nadchodzi nowa fala przywódców mniej kochających USA niż oni.Dlatego docenianie i wynagradzanie ich zasług stosownie do materialnego oddania w pacht USA, całych swoich krajów, wymaga odpowiedniej ekwiwalentności przynajmniej w personalnych relacjach. Dlatego wprost i bezczelnie przypomnieli, że niektóre z podpisujących list marionetek i kacyków zapłacili w swoich krajach wysoką cenę, czego niestety Prezydent USA nie potrafi docenić.To bardzo krępujące i zawstydzające, skonstatować jakie zera intelektualne przewodziły nam i czym one się kierowały . Na tej podstawie straszą oni Obamę, że Europa środkowa ma podstawę zgłaszać wątpliwości wobec konieczności popierania Ameryki w przyszłości,co już zakrawa na bezczelność. Kwękają oni także, że Pan Obama nie chce ich słuchać. No cóż, pan Obama ma znacznie większe problemy aniżeli ich niezrealizowane ambicje osobiste.

    Wprost atakują Obamę za zmianę priorytetów amerykańskiej polityki w środkowej Europie.Momentami odnosi się przykre wrażenie, że nie są to odpowiedzialni politycy lecz rozkapryszeni harcerze, którzy nie otrzymali zaproszenia na kolejny obóz nie tylko harcerski ,gdzie mogliby rozładować swoje negatywne emocje. Życzyli by oni sobie aby Ameryka żyła ich troskami i personalnymi ambicjami, jakby nie miała dość swoich kłopotów na miarę upadającego globalizmu,do którego tak głęboko był przywiązany pan Kwaśniewski, pierwszy uczestnik i gloryfikator kapitalistycznych zlotów w Davos. Dzisiaj pozostały mu tylko wspomnienia i smutek po eleganckim świecie, nie mówiąc o przeszłej mu pod nosem synekurce Sekretarza Generalnego ONZ, którą zamierzali go nagrodzić Amerykanie za jego spolegliwość, czemu ze zrozumiałych względów zdecydowanie sprzeciwili się Rosjanie.
    Tak nieeleganckie zachowanie ruskich, by nie użyć mocniejszych określeń, musi wywoływać obecne sprzeciwy i protesty, po prostu należy dać kacapom stosowna nauczkę.Niech im się nie wydaje, że oni będą rządzić światem.Od tak wielkich spraw mogą być tylko ludzie z genami narodu wybranego.

    Dają oni do zrozumienia , że proatlantyckie nastawienie i dobrobyt wynikający z tej opcji nie będą trwały wiecznie, ponieważ można by zrozumieć, że to oni decydują o tych kwestiach i jeśli Obama nie będzie miał ich poparcia to wszystko runie. Straszne jest zadufanie, naiwność i tupet tych ludzików odstawionych do lamusa historii.

    Wobec Rosji wyrażają oni obłudną nadzieję, że stosunki z Moskwą ulegną poprawie. Nie uległy jednak, ponieważ jak się możemy domyślać, gdyby oni byli u steru to niewątpliwie przymusili by Rosję do uległości. Nie chcą oni dostrzegać, że bilateralne stosunki są pochodnymi woli politycznej obu stron. Nie może być tak, że strona plująca w twarz oczekuje jeszcze przeprosin. Ci panowie oczekiwali, że Rosja po liście do narodów wschodu padnie na kolana i będzie ich całować po rękach, by uznano jej obecność na salonach Warszawy, Pragi i Wilna. Rosja ma jednak ciut większe ambicje stosownie wielkości mapy politycznej przytłaczającej karlików politycznych , których jest stać co najwyżej listy pisać.Zaś sytuacja jest o tyle trudna , że Obama woli listy pisywać z liczącymi się partnerami i kontrahentami.

    Problem owego „listu miłosnego” do Obamy jest o tyle bardzo subtelny, że wpisuje się on jak gdyby w nakręcaną, w USA przeciwko niemu kampanię kół militarnych podważających prezydencki autorytet i prawne podstawy pełnionej prze niego funkcji Prezydenta Stanów Zjednoczonych .Wpisuje się on także dość precyzyjnie w prezentowaną linię polityczną polskich kół dyplomatycznych, które na etapie wyboru Obamy nie potrafiły znaleźć czasu na kontakty z Obamą lokując swoje głęboko prawicowe uniesienia w konserwatywnym Mac Cainie.

    Tym ludziom jak się okazuje nie bardzo jest w smak polityka Obamy zmierzająca w kierunku pokojowej koegzystencji, w znajdowaniu nowych rozwiązań ładu politycznego świata, w prowadzeniu rozmów z Arabami czy Rosjanami. Ich zadowalał prostacki porządek prymitywnego Busha, który doprowadził do katastrofalnego kryzysu. Na tym kryzysie wszyscy cwaniacy potrafią zbić ogromny kapitał .Nasi też już przegrupowują się i ustawiają w kolejeczce do oczekiwanych konfitur.

    By uzyskać swoje „owoszczi i frukty” bezwzględnie atakuje się USA obciążąjąc je winą za ustalenie porządku jałtańskiego jakby dziecięco nie rozumiejąc, że ówczesne ustalenia stanowiły wypadkową interesów wszystkich mocarstw, w większości nota bene kapitalistycznych.Mam wrażenie, że w ten sposób ci roszczeniowcy nie pozyskają sympatii Obamy, ponieważ wpisują się w jak najgorszy nurt moralnego szantażu. Wręcz uważam, że gdyby Prezydent USA w tej sytuacji ugiął się przed tak ostrym atakiem i ingerencją w politykę USA okazałby wyjątkową słabość. Obama ma wielu chętnych do kształtowania swojej polityki, całe jednak szczęście, że nie musi się on liczyć z nimi.

    Sygnatariusze listu sygnalizują wzrastającą nerwowość w swoich kołach. Nawołują oni do sztywnej i twardej polityki wobec Rosji ,co uderza w całą konstrukcję nowej polityki zagranicznej administracji Obamy opartej na rozmowach i poszukiwaniu pokojowych rozwiązań. Przekonuja oni, że należy Rosję trzymać na wodzy dominacji militarnej jakby zapominając, że to polityka zimnej wojny i wyścigu zbrojeń doprowadziła do światowego kryzysu finansowego .Dyplomatycznym językiem mówią oni wprost ,że Rosję należy trzymać na krótkiej wodzy, co spowoduje jej uległość.

    Na ostrzu noża, ci militarni pieniacze, stawiają kwestię zbrojeń i pobudowania w Czechach i Polsce amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej. Rozpatruje się tę kwestię w kategoriach wiarygodności USA dla Polski ,a właściwie jej wąskich elit oszołomów. Naród miał zupelnie inne podejście w sprawie polskich wojsk w Iraku i także sprzeciwia się przeciwko budowie atomowych instalacji w Polsce, co obniża nasze bezpieczeństwo. Stąd powiedzmy sobie jasno, tego typu tendencje szkodzą polskiemu narodowi przysparzając elitom burzuazyjnym gwarancji ich personalnego bezpieczeństwa. Jednak jest to koszt zbyt ogromny. Jeśli czują się tak bardzo zagrożeni przez Rosję ,to nic nie stoi na przeszkodzi, by amerykańska partia wyjechała sobie do USA. Naród po niej płakał nie będzie.

    Istotą tych nawiedzonych polityków jest wspólna walka USA i UE przeciwko Rosji,Afganistanowi. Pewnie się palą również do wejścia na Kubę .Marzą o złamaniu Korei Północnej. Chętnie podzieliliby się z Iranem jego zasobami ropy. Zapewne też z radością niepomierną wjechaliby na Plac Niebiańskiego Spokoju w Pekinie. Ja zawsze bałem się tych naszych „przywódców” i ich nieodpowiedzialnych poczynań. Pewnie teraz tę ich skłonność zauważą także inni.

    Socjalizm nauczył ich czytać i pisać,a oni obecnie wypisują rzeczy, które mnie zawstydzają,przyprawiają o konfuzję i o dystans wobec ludzi, którzy bardziej cenią międzynarodowe awantury wojenne aniżeli dobro własnego narodu.

    Stara Unia jakoś nie zauważa tych zagrożeń, które wydumali sobie odstawieni na boczny tor politycy wschodnioeuropejscy. Te polityczne zombi chcą się reanimować wzniecając konflikty polityczne i militarne. To bardzo przykre i niebezpieczne, kiedy ludzie o bardzo niskich walorach moralnych otrzymują mandat do pełnienia władzy.

    Mam nadzieję, że ten list wywoła w USA reperkusje na jakie zasługuje.
    _________________

  196. Panie Redaktorze, bardzo dobrze nagłośnił Pan tu na blogu sprawę warszawskiego KDT. Kupcy wiedzieli od lat, co się musi stać, ale liczyli na polskie „jakoś to będzie”. Jest prawomocny wyrok sądu, nakaz eksmisji, o czym tu dyskutować. Prawo musi być wykonane.
    To wydarzenie jest jedną z prób, gdzie warcholstwo ponioslo porażkę, tak samo, jak w przypadku wybryków związkowców z Gdańska, blokaderów Leppera, licznych głodówek bez głodowania, itd, itd. Jest to dobry prognostyk dla kraju. Być może w kodzie społecznym krajan zajdą nieodwracalne zmiany. Ludzie, zrazu bez wiary, nieśmiało i wstydliwie, potem z coraz większą pewnością i przekonaniem będą doceniać prawo. Bo jak dotychczas było z tym źle lub bardzo źle. W całej historii Polski.

    Pzdr, TJ

  197. Wracając do tematu głównego, nasuwają się historyczne skojarzenia. Tzw. rugi chłopskie w okolicach górzysto-lesistych były jedną z przyczyn szerzenia się zbójnictwa w Polsce w XVII/XVIII w. Nie wiemy jeszcze czym poskutkują rugi kramarzy w stolicy w XXI w. Należy mieć nadzieję, że nie przerodzą się w zorganizowaną partyzantkę miejską. Przy ubóstwie materialnym i bierności policji państwowej wszystko zależeć będzie od tego, czy prywatne policje przejmą na stałe funkcje państwowej. Początki wyglądają zachęcająco. Innym sposobem łagodzenia rugów kramarzy jest systematyczne zastępowanie płyt chodnikowych bardziej elastycznym tartanem w newralgicznych punktach miast, zagrożonych rugami.

    Tak, jak rugi chłopskie stwarzały przestrzeń dla ugruntowania się gospodarki folwarcznej, podobnie rugi kramarskie mają stworzyć przestrzeń urbanistyczną dla rozwoju galerii handlowych i galerii sztuk nowoczesnych. W ten sposób importowana i niepożądana chińska sztuka jarmarczna wypychana jest za rogatki i wzdłuz wyboistych dróg dojazdowych, a rodzima świeża sztuka mięs i sztuka dorodnego rydza przechodzi powoli na pozycje wyjęte spod prawa, wypierana przez zalegalizowaną chińską sztuką użytkową, poprzez doszycie odpowiedniej metki ‚Boss’, ‚Adidas’, ‚Gucci’, itp. W miejsce rydza przewidziamy jest grzybek moon. W ramach oszczędności wywołanych kryzysem powstała inicjatywa, by jednak nie regulować polskich rzek i nie przeznaczać pieniędzy na umocnienia i wały przeciwpowodziowe. W razie podtopień, tereny dotknięte zalaniem przeznaczy się pod uprawę nowej odmiany ryżu podgórskiego. Zastąpi on z czasem nielubiane i źle kojarzące się płatki owsiane górskie.

  198. Proszę sobie wyobrazić identyczną sytuację, tylko za rządów PiS. Od razu larum podniósłby „front obrońców demokracji”. To, co się działo z pielęgniarkami przed KPRM, w porównaniu z KDT to była jakaś paranoja medialna. A w jednym i drugim przypadku chodziło o to samo – grupa ludzi złamała prawo w obronie swoich interesów.

  199. Wszystkich podobno obowiazuje jednakowe prawo w Polsce ?
    Jesli umowa wygasla, to sklepikarze powinni juz dawno opuscic targowisko.

    Komornik wykonal dobra robote, a PiS popierajac warcholstwo udowodnia kolejny raz, ze jest zenujacym ugrupowanie.

  200. Absolwent pisze, ze na miejscu wygnanych kupcow wcale nie ma byc zbudowany supermarkt, tylko muzeum sztuki nowoczesnej wg „powszechnie znanego planu”

    Po pierwsze slowko „plan” lubi liczbe mnoga, a bywa ich wiele m in dlatetego iz roznorodnosc jest cecha ich natury.

    Niemniej jednak Chwali Ci sie, absolwent, iz zywisz romantyczna nadzieje w niezmienna istote planow, (szczegolnie „tych powszechnie znanych”) oraz wiare w cnote p. GWaltz, ktora jak przeciez wiadomo, jest absolwentka Uniwersytetu Ducha Swietego i dla niejednej sztuki gotowa jest sama siebie poswiecic a coz dopiero mowic o biznesie, szczegolnie tym „rodzimym”.

    Wlasciwie nie trzeba snuc tutaj jakichs szczegolnych akademickich rozwazan a cala sprawe mozna zilustrowac prosta bajeczke, ktora nawet absolwent przedszkola jest w stanie pojac:

    Byl sobie raz pewien absolwent niesmialy.
    Cnotliwe plany snul on niebywale…
    Za dwa lata mysli zenic sie z zapalem,

    A przez czas ten caly
    Bedzie jego zywot uplywal wspanialy
    W celibacie tak niebiansko doskonalym…

    Nie zaprzeczysz jednak chyba, kolego, ze na drodze do realizacji tak ambitnego planu moga sie spietrzyc nieprzewidziane przeszkody, szczegolnie jesli zakladamy przeprowadzenie go w dwoch czesciach jednoczesnie. A juz na pewno zgodzisz sie ze mna, ze w kazde planowanie wlaczona jest ciagla weryfikacja, co jest zgodne z powszechnym prawem rozwoju (od Darwina czasu wie kazdy maluczki, iz wszystko na ziemi podlega ewolucji) a teknika kwalitatywnosci zaklada, ze zadne przedsiewziecie nie jest nigdy do tego stopnia zaplanowane, zeby czegos nie dalo sie jeszcze przeplanowac, a wiec kazdy plan, nawet jak najbardziej doskonaly, podlega owym pryncypiom, co szczegolnie daje sie zauwazyc w okresie transformacji ustrojowo-gospodarczej. Pragne Ci takze zwrocic uwage, ze jesli chodzi o ten powyzszy „plan”, o ktorym tu napisales, to nawet najmniejszy szkic nie powstal w tej sprawie, a wiec w przypadku powyzszym trudno nawet twierdzic, ze mamy do czynienia z jakimkolwiek planem. Zatem sam przyznaj, czym uzasadnione byloby w ogole trzymanie sie planu, ktorego nie ma? Poza tym, czy ty naprawde sadzisz, ze absolwentce Uniwersytetu Ducha Swietego potrzebny jest w ogole jakis plan?

  201. Dociera do nas coraz więcej informacji o tym nadmuchanym dodatkowo przez media „szturmie na KDT” . Rozbroiła mnie informacja, że z 600 handlowców, których rzecz dotyczyła, około 100 wyniosło się z KDT PRZED komorniczą egzekucją. A więc niespełna 16 % .
    Cała reszta ” solidarnie ” / od nadużywania tego słowa i solidarnościowych symboli robi mi się niedobrze …” /stawiła opór, broniąc wyśmienitej lokalizacji, a nie żadnych przecież miejsc pracy….
    Dośc uważnie obserwując komentarze przetaczające sie przez media, palmę pierwszeństwa w robieniu z siebie przy tej okazji kompletnego matoła przyznaję Panu Ziemkiewiczowi z
    ” Rzeczpospolitej” , któremu tylko milimetra zabrakło do udowodnienia, że za ” rugami z Palcu Defilad” stoi cały aparat III RP kierowany przez Adama Michnika….

  202. Czy to jest koniec eksperymentu pod tytulem blog Daniela Passenta?

  203. http://www.polskatimes.pl/opinie/odredakcji/144825,lewico-lapy-precz-od-kosciola,id,t.html :

    Lewico, łapy precz od Kościoła
    Kamil Durczok
    2009-07-24 07:15:43, aktualizacja: 2009-07-24 07:20:48

    Ojciec dyrektor doczekał się wreszcie godnego przeciwnika. Rękawicę rzuconą przez redemptorystę z Torunia podjął SLD. Za pomocą sztuczek zarezerwowanych dla biznesmena w habicie, Sojusz będzie walczył o kościelną tacę, kasę, a może i rząd dusz

    Krucjata podejmowana przeciwko rzekomo zbyt silnej pozycji Kościoła przypominała dotąd popiskiwanie lekko przestraszonych myszy. Ani posłanka Senyszyn z jej diabelskim entourage’em, ani poseł Wenderlich z iście kaznodziejską narracją nie przebili się do opinii publicznej na tyle mocno, aby sprowokować jakąkolwiek reakcję.

    Pewnie dlatego że ich głos utonął w chórze oburzenia na rzeczywiście zbyt brutalną akwizycję prowadzoną na Jasnej Górze. Ponieważ jednak na handelek telefonami zachwalanymi w Częstochowie zareagowali wszyscy, to dwugłos poselski lewicy nie przebił się specjalnie. Zamiast po młoteczek sięgnięto więc po młot i Sojusz zażądał pieniędzy od Kościoła. Fortuny ukryte podobno w wypłatach szpitalnych kapelanów wydawały się SLD tak atrakcyjne, że lewica chce obłupić księży posługujących chorym i zabrać część ich wynagrodzenia.

    Na miejscu posła Wenderlicha byłbym ostrożny. Po pierwsze, dlatego że wtórność jest dla polityka problemem. A zabierać Kościołowi chciała i europejska lewica i poseł Gadzinowski i kilka tygodników. Nie zabrali. Pewnie dlatego że sięganie po kościelną kasę jest zwyczajnie głupim pomysłem. Po drugie, takie postulaty to broń obosieczna. Jak się patrzy na rosnące od lat obrzydzenie do tego, co wyrabia część polityków, to kwestią czasu może być powstanie partii, która za cel numer jeden obierze obcięcie poselskich wynagrodzeń. To zresztą wydaje się postulatem całkiem racjonalnym, zważywszy na to, co niektórzy wybrańcy narodu wykazują z sejmowej mównicy. Takiej partii wróżę większe poparcie niż ugrupowaniu posła Wenderlicha, które liże rany po kolejnych porażkach i miota się, szukając pomysłu na siebie.

    Zatem, Joanno, Grzegorzu, Jerzy, nie idźcie tą drogą – cytując klasyka tak bliskiego SLD-owskiemu sercu. Metody ojca dyrektora zostawcie jemu. I tak go nie przebijecie, a szkód wokół narobicie bez liku.

    Bezczelność i do przodu nie jest dewizą, na której moglibyście uciułać wyborcze punkciki. Nie warto i z tego powodu, że – mówiąc już całkiem serio – lewica jest ostatnia w kolejce, by mówić Kościołowi, co ma robić i z czego rezygnować. Więcej pamięci, panie i panowie.

  204. Chcialbym jeszcze wrocic do Pinocheta.
    Jak kazdy inny dyktator i generalisimus byl on wybawca i zbawicielem swojej ojczyzny. Dla dobra tej ojczyzny nieszczedzil on ofiar. Zwyklym pomowieniem jest jednak opinia, ze ofiara ta skladala sie jedynie z jego przeciwnikow politycznych. Nie mozna przeciez pominac ofiarnej sluzby samego Pinocheta i jego towarzyszy broni. Rzekome zbrodnie rezymu Pinocheta, sa chetnie wyolbrzymiane przez lewicowych pseododemokratow, ktorzy calkowitym milczeniem pomijaja wielkie zaslugi generalisimo dla rozwoju Chile. Ci ludzie jeszcze ciagle nie zrozumieli, ze „CEL USWIECA SRODKI” i demokracja i wolnosci obywatelskie stoja wielkim mezom opatrznosciowym tylko w drodze.

  205. Lizak
    10.40
    rzeczywiscie ;chyba Kwasniewskiemu i innym sygnatariuszom listu
    upały zaszkodziły .
    Kwasniewski zaś chyba na zawsze stracił autorytet i zamknał sobie drogi
    do dalszej kariery ; lewica powinna mu już podziekować a Jolka odstawić .

  206. Jednak „Chamowo” ma nowych żołnierzy konkwisty. Używanie Agencji Ochroniarskich do wymuszania poszanowania prawa jest szczytem arogancji „korporacyjnej demokracji” . Czy wy to widzicie , czy udajecie niewidomych ? To jest bełkot intelektualny libertyńskich wyznawców koalicji PO-PSL. Minister Srawiedliwości importowany po wieloletnim , dobrowolnym pobycie na emigracji, nie zabiera głosu w tak subtelnej sprawie jak interwencja ochroniarzy i zupełnie odmienny stosunek mediów do nielegalnych protestów ludzi, żyjących z pracy. Ci sami politycy i aktorzy którzy nosili kanapki i kwiaty dla pięlegnierek, godzą się z interwencją osiłków z Agencji Ochroniarskiej. To jest powód do refleksji zupełnie innej natury. Nie wywołujcie wilka z lasu.

  207. Torlin 7.59
    No to jesteśmy sąsiadami. Witam i chwalę sobie tą lokalizację.

  208. telegraphic observer pisze:
    2009-07-24 o godz. 20:54
    w odpowiedzi na :
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=589#comment-119055

    Telegrafic Observer’ze.
    Dziękuję, że w łaskawości swojej , ja laik, mogłem zapoznać się z poglądami fachowca na prywatyzację. Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się ze wszystkimi zawartymi tezami, np. w pkt. 4. – „Największym wrogiem prywatyzacji były i są (ostatnio w KGHM) związki zawodowe. Ze zrozumiałych względów. Dobruchano je 15% udziałem oraz warunkami nakładanymi na nabywców, co musiało obniżać cenę sprzedaży”.

    Otóż przy „przekręcie” dotyczącym prywatyzacji STOEN-u koncernowi RWE, związki zawodowe groziły strajkiem jeśli prywatyzacja do skutku nie dojdzie!
    Podczas słynnej debaty sejmowej na ten temat, poseł SLD Czesław Pogoda zwrócił uwagę, że w liście skierowanym do klubów parlamentarnych załoga STOEN-u opowiedziała się za sprzedażą firmy zgodnie z umową zawartą z firmą niemiecką…

    Czy to był przekręt czy nie, to rozważają fachowcy i dla zainteresowanych polecam:
    http://gielda.wp.pl/POD,3,a,1,b,1,c,11,index.html?P%5Bpage%5D=1&P%5Bnumer%5D=8324048&P%5Bobr%5D=gf&ticaid=18726&_ticrsn=5
    A także:
    http://bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep/inform2004/2003178
    i:http://www.gigawat.net.pl/article/view/325

    Jak widać, w kwestii postawy związków zawodowych to chyba zbyt oszczędnie gospodarujesz prawdą drogi TO.

    Co do pkt. dot. „inwestorów strategicznych” i KGHM.

    Są na razie dwie koncepcje prywatyzacji KGHM, pozbycie się 10% to pierwsza i pozostałych 41% to druga.
    Jestem przekonany, że przy tej drugiej, gdy związki by pokazały załodze ile każdy z nich mógłby dostać szmalu z tych 15% przeznaczanych ustawowo na korumpowanie związków i załóg, to prywatyzacja nastąpi bezproblemowo.

    Kolejna sprawa, to kwestia tzw. inwestorów strategicznych.

    Gdyby to KGHM miał być sprywatyzowany, to takimi inwestorami mogłoby być tylko trzech kandydatów, BHP Billiton, konsorcjum Rio Tinto Group i Freeport-McMoRan Copper & Gold Inc. Każdy inny kandydat, łącznie z JECO należącym do Mitsubishi jawiłby się jak mrówka chcąca połknąć słonia bowiem KGHM zajmuje 6-7 miejsce jako dostawca copper’ku w Świecie. Jeśli jednak by się tak stało, to znaczyłoby, że KGHM jest przejmowany za kapitał KGHM, co jest możliwe (vide EURECO i PZU) a potwierdza to znany wywiad Gudzowatego na temat propozycji przedstawiciela pewnej wpływowej grupy gotowej takie operacje przeprowadzać na odpowiednie zamówienie.

    Trzeba też sobie powiedzieć, że gdyby KGHM został przejęty przez Freeport-McMoRan Copper & Gold Inc z siedzibą w Phoenix, to te wrzaskuny związkowe szybko zostałyby sprowadzone do parteru.
    Ta korporacja nie ma dobrej prasy, co obrazuje m.in. informacja tvn24:

    http://www.tvn24.pl/12691,1610949,1,1,gornicy-pod-ostrzalem-terrorystow,wiadomosc.html

    z której skorzystanie właśnie w dniu „Święta Wedla” przyniosło mi pokaźny profit bowiem natychmiast po jej opublikowaniu zająłem pozycję długą na koperku, którego cena od rana do popołudnia wzrosła z 5370 baksów za tonę do 5545, co przy stukrotnym lewarowaniu zaangażowanego przeze mnie kapitaliku dało bardzo zadowalający zysk w tym zapomnianym, świątecznym dniu. Było co uczcić, oj było.

    W moim osobistym interesie leżałaby taka właśnie prywatyzacja, tzn. przez Freeport-McMoRan, bo wystarczyłoby śledzić kiedy wrzaskuny wywołają strajk i wtedy pozycja krótka na kontrakcie terminowym KGHM i długa na koperku znowu przyniosą pokaźny zysk.

    Zabierając tu głos działam więc niejako wbrew swemu interesowi ale robię to w przekonaniu, że żadna z liczących się postaci życia politycznego nie zwróci na nią uwagi a nawet blogowi znawcy ekonomii, w tym od szkolenia jak się sprzedaje używany samochód, są tak oderwani od życia, że ich myślenie oscyluje wokół modeli teoretycznych a realny świat traktują jako marginalne i nie mające wpływu na prawdziwy obraz rzeczywistości patologie.

    Życzenia o treści: „A więc, asta la vista, komuszki” – zasługują na gratulacje z powodu przynależności do grupy blogowego trolla zwącego się „antkiem emigrantem” a zaczynającym każdy swój komentarz – „Cześć komuszki”.

    Zapewniam, że to daje się leczyć, szczególnie łatwo „polaczkom” zamieszkałym w kraju pod flagą z liściem klonu.

    Wystarczy wziąć w rękę zszywacz, udać się na najbliższe lotnisko i pomachać krzesełkiem. Wtedy pojawi się terapeuta w postaci murzynka Bambo z RCMP i zastosuje właściwą terapię. Zdarza się czasami, że pacjent wykorkuje ale przecież każda terapia nosi ze sobą pewne ryzyko.
    Nemer.

  209. W związku z bestialstwem jakie wykazała HGW w czasie „bitwy o blaszak” proponuję żeby podsumowac jej wszystkie zbrodnie i dobre uczynki. Juz prawie 2 i pól roku HGW jest prezydentem wić zacznę od dobrych uczynków.
    Na pierszym miejscu umieszczę oczywiście odzyskanie blaszaka. Miał to byc Stalingrad PO ale pani Hania dokonała manewru okrazającego i wzięła von Paulusów do niewoli.
    Po drugie, zdobyła redutę Gmurków na ulicy nomen omen Powstańców – tym razem Śląskich, która walczyła przez 20 lat niczym Kamieniec Podolski !
    Po trzecie, pogoniła komis Bogdan CAR i wreszcei bedzie mogła zakończyć Trasę Siekierkowską
    Po czwarte, zamiotła ten śmietnik, który PIS zostawił na Krakowskim Przedmiesciu i mamy teraz najpiękniejszy deptak w całej Polsce !
    Po czwarte, doprowadziła Metro do Młocin, o czym nikt juz w tym miescie nie marzył !
    Po piąte, zrobiła bardzo ładny remont mostu Poniatowskiego i uruchomiła najlepszą i najszybsza linie tramwajową w Europie Wschodniej i Środkowej, od Grójeckiej do Waszyngtona
    Po szoste, zaczeła wreszcie budowe Alei Wilanowskiej i pogoniła rożnych partyzantów, którzy uważali że są właścicielami tej ulicy.
    po siódme, zaczeła budowe Mostu Północnego.
    Zrobiła tez mnóstwo remontów parków, chodników jezdni i ulic z Alejami Ujhazdowskimi i Trasą W-Z na czele.

    No i tyle tego dobrego.

    Zbrodni też jest sporo:
    Po pierwsze Stadion Legii. I nie chodzi o stadion, bo to bedzie bardzo dobry stadion we właściwym miejscu tylko o to że jest to wydania pół miliarda forsy z naszych podatków na ITI i TVN, który siedzi na szmalu i mógł zapłacic sam za ten stadion !
    Po drugie, skrócenie drugiej linii metra do czterech stacji czyli od Ronda Daszyńskiego do Wileńskiego zamiast pociagnąc od Bemowa do Targówka albo Białołeki
    Po trzecie, wstrzymanie budowy obwodnicy na Pradze.
    Po czwarte, brak konsekwencji na ulicy Prostej. Najwyższyt czas zrobić porządek z tą rudera która udaje Muzeum Techniki i przedłużyć Swietokrzyską do Kasprzaka
    Po piate, brak decyzji w sprawie drugiej jezdni na Wołoskiej od Racławickiej do Galerii Mokotów !
    Po szóste, Brak decysji w sprawie łacznika- obwodnicy od Ochoty do Bemowa przez Włochy.
    Po siódme, nadal nie ma koncepcji wykorzystania sieci PKP wokól miasta dla Szybkiej Kolei Miejskiej czyli metra na powierzchni .

    Jednym słowem HGW zrobiła dużo dobrego, najwiecej w porównaiu z innumi prezydentami, od czasu Gierka, czyli Zamku, Trasy Ł. Wisłostrady ii Dworca Centralnego wiec może trzeba dac jej jakis medal !

  210. Teresa Stachurska 17.52
    Czy ten Durczok ma jakiś zaburzenia ? Najpierw dostaje ataku histerii w studio, bo ma stół brudny i klnie jak pijany szewc, potem bierze w obronę kiboli z KDT, a w końcu ratuje KK prze upadkiem finansowym ?????. Chyba żaden z polskich królów od czasów Mieszka I i rządów przedwojennych nie był tak hojny wobec KK jak SLD i lewicowcy !

  211. Lizak pisze:
    2009-07-25 o godz. 10:40

    Zadziwia mnie ze osoby ktore nie reprezentuja Polski Rzad ani nie pelnia zadnych oficjalnych funkcji reprezentujacych kraj podpisaly ten list. Na jakiej podstawie. Nie bylo zadnych konsultacji. Kto ich upowaznil ? Co za chamska arogancja !

    Tresc tego dokumentu jest szokujaca. Te stado wasali chce sprowokowac konflikt z Rosja? Czy oni zdaja sobie z tego sprawe ze to ma potecjal wojny nuklearnej co oznacza koniec zycia na tej planecie. Zadziwia mnie rowniez postawa rzadu polskiego. Wiem, to jest takie samo stado wasali ale powinni sie oficjalnie ustosunkowac.

  212. No tak, czegóż tu można się po Panu spodziewać wyzwisk i bełkotu w stylu chorego psychicznie niesioła. Przywiązanie obecnej władzy jak i Pana do przestrzegania prawa w polsce jest bardzo wybiórcze i kończy się na zagazowaniu kupców. Wogóle się Pan nie przejmuje że np w sprawie pełnego odliczania VAT pan rostowski łamie prawo z premedytacją i uśmiechem na ustach, pomimo jednoznacznych orzeczń unijnych sądów. Tak wiec kupcy muszą przestrzegać prawa a rostowski nie musi. Dość hipokryzji szanowny Panie, skoro rostowski może łamać prawo w stosunku do setek tysięcy polskich przedsiębiorców, przedsiebiorcy mogą robić to samo. Wątpie czy dotrze to do pańskiego betonowego łba, skoro nawet 500 milionów na budowe de facto prywatnego stadionu dla TVN zbył Pan milczeniem. Ale może inni użytkownicy forum zastanowią się nad bzdurami powtarzanymi za nieomylną i wybitnie obiektywną TVN24.

  213. Nowoczesne bazary w Centrum Warszawy lub Sukiennice na Rynku w Krakowie, które trwają dla kupców od ponad 800 lat.
    Lipiec i Sierpień w Polsce to miesiące przełomowe i urlopowe. Jak można porównywać pewne bieżące wyskoki na pograniczu prawa w tzw. wolnym kraju do kontrolowanych wydarzeń w 1980r i itd. Ponad 29 lat temu na spotkaniu z aktywem młodzieżowym w Chełmie odchodzący E. Gierek w duchu spokoju nie przewidział, że nastąpi Sierpień 1980, po Lubelskim Lipcu 80.
    Słowa: porozumienie, ugoda, dyskusja, warchoł i itd. i dzisiejsi rzecznicy partii politycznych, którzy odgrywają role z komediowego serialu …. „Koń, który mówi”, to dla mnie taki groch z kapustą.
    PS. Po ostatniej burzowej nawałnicy zginęło osiem osób, w wypadkach samochodowych codziennie ginie kilkanaście osób i itd., a komentarze bez żałoby są wesołe. Tak trzymać, polski kapitalizm w dzisiejszym wydaniu to takie chyba „chwilowe zamieszanie”.

  214. @Teresa Stachurska- 17.52 — Nie jestem pewien czy to o mnie chodzi w Pani wypowiedzi ale nie poczuwam sie do „chodzenia ta droga” i metody t.zw.ojca dyrektora obchodza mnie tyle ile zeszloroczny snieg, jak rownierz nie jestem w zadnym stopniu zwiazany z tymi pogrobowcami pzpru jakim jest SLD i prosze mnie w zwiazku z tym w ten sposob nie obrazac, co do o.dyrektora to powiem tylko tyle zeby nie obrazac szanownej pani i jej zdewocialych uczuc religijnych, ze szkoda mi takiego kosciola . ktory ma w swoim gronie tego typu „pasterzy”, ktorzy wlasnie swoim postepowaniem i zasniedzialymi pogladami przysparzaja mu najwieksza szkode, a nie ja, i tyle, wszystko to jesli chodzilo o mnie jak nie to mnie niema.
    Z powazaniem

  215. Anno M i inni!
    Zanim zaczniecie wypisywać się i przelewać na papier, co wam się wydaje, to zajrzyjcie chociaż wcześniej do branżowych pism i uchwał samorządowych. Naprawdę, zohydzić i wyśmiać w dzisiejszej Polsce można wszystko, ale naprawdę najpierw się trzeba tematem zainteresować, a nie wypisywać banialuki.

  216. Do:MA

    Pan pisze:Siedzac kiedys w herbaciarni w Rynku, kolega zamowil filizanke kawy. Oburzona kelnerka strofujac go, informowala, ze znajduje sie w herbaciarni. On wykazujac refleks, odpowiedzial, ze jesli w kawiarni mozna zamowic herbate, to dlaczego w herbaciarni….itd.

    Przypomnialo to mi zdarzenie z innego okresu i z innego miasta. Pojechalem do Szczecina odwiedzic kuzynke. Bylo to za panowania generala Jaruzelskiego i musze przyznac ,ze z obawami wjechalem do kraju. Byly wtedy sklepy Pewex ,jeden z nich byl w hotelu firmy Orbis. Poprosilem ekspedientke o kilka drobiazgow za $15-20. Gdy przyszlo do zaplacenia poinformowala mnie ,ze takie drobne zakupy to wstyd regulowc karta kredytowa… Z pokora i zawstydzony wyszedlem ze sklepiku Pewex.

    W tamtych czasach ekspedientki i kelnerki czytaly Trybune Ludu oraz lokalne gazety PZPR i wiedzialy najlepiej.

    Slawomirski

  217. do Slawomirski pisze:

    2009-07-25 o godz. 17:34
    Czy to jest koniec eksperymentu pod tytulem blog Daniela Passenta?

    Najwyzszy czas, bo czesto jest strata czasu. Czas sie szybko kurczy. Za tydzien koniec urlopu. Chociaz zabawy bylo wiele (w blogosferze). Smutne jest, ze nie o to chodzi w partycypowaniu w dialogach oraz monologach na tym blogowisku. Bylo tylko blogo, moze bedzie lepiej. Obecnie zajmujemy sie straganami . Powiem Ci szczerze, ze nigdy nie bylem w PKiN, ba omijalem okoliczna przestrzen. Wydaje mi sie rowniez, ze nalezaloby zaczac od palacu. Pedzilem w swoich wedrowkach warszawskich przewaznie na Irlandzka, nie pomijalem Dziekanki i Remontu oraz miejsca na Starym Miescie, gdzie podawano makaron z sosem; nazwy zapomnialem. Wazne byly jeszcze dwa bary mleczne obok (jeden troche dalej, gyby ktos sie czepial) uniwersytetu. Nalezaloby wiec podjac walke o urtzymanie i dofinansowywanie barow mlecznych dla studentek i studentow. Nie bardzo zajety sprawa straganow obserwowalem dzisiaj zycie plazowe. Zauwazylem kolorowy parasol i pomyslalem, ze Europa jest jezykowo niezintegrowana. Parasol, ktory zgodnie z nazwa chroni przed sloncem, a w Polsce przed deszczm i mam nastepny problem jezykowo-lizakowy. Wracajac do straganow, to jestem za opcja muzealna. Gospodarz pisal ciekawie o wizycie w podobnym miejscu w Berlinie. Coz, sezon ogorkowy, dla mnie melonowy tez sie kiedy skonczy. Wroce tu jednak we wrzesniu. bedzie spokojnie i „bezludzko”.
    MA

  218. Plac Niebiańskiego Spokoju w Pekinie.
    MA

  219. do Cassandre pisze:

    2009-07-25 o godz. 09:31

    Tak, to zostalo juz wyjasnione (ktos o tym napisal wczesniej). Pozostaje jednka kwestia stosunku skorupiakow do owocow morza.

    MA

  220. do Stachurska

    Ani posłanka Senyszyn z jej diabelskim entourage’em, ani poseł Wenderlich z iście kaznodziejską narracją nie przebili się do opinii publicznej na tyle mocno, aby sprowokować jakąkolwiek reakcję.

    Czy nie powinno byc odwrotnie? Opinia publiczna „przebija” sie do parlamentu, aby spowodowac jakakolwiek reakcje. Przydaliby sie Encyklopedysci, bo tak ciagle mowimy o etyce oraz polityce postrzeganej przez gluchego lub slepego. One sa partout rozne.
    Z powazaniem. MA

  221. Kapitalistyczne troski

    Nie sposób jest jednocześnie polemizować ze wszystkimi osobami na wiele tematów.Najkorzystniej jest wybierać tematy wydające się interesującymi poprzez ich zewnętrzną atrakcyjność i wewnętrzny brak spójności.

    Problemem tym zajmował się także śp. zmarły ostatnio wielki polski filozof na uchodźstwie Leszek Kołakowski. Był on ewidentnym zwolennikiem socjalizmu po czym z czasem przeszedł na pozycje krytyczne oraz negacji socjalizmu. Owocowało to jego wyjazdem do Anglii i dokonaniem na obczyźnie żywota.Właściwie ta sympatia z jego młodzieńczych lat do socjalizmu zawsze przebijała się u niego gdzieś w tle. We wszystkich swych wywiadach i spotkaniach wspominał on miniony czas rzeczowo i obiektywie, z tą charakterystyczną dla siebie nutką ciepła dla czasu minionego.Nie zauważamy w nim nienawiści, negatywnych emocji,wobec systemu z którego wyrósł. Potrafił on wydaje się zachować dystans wobec siebie ,co pozwalało mu na szacunek w odniesieniu do innych.

    Wskutek jego doświadczeń na Zachodzie potrafił on zauważyć znacznie większą mobilność tamtego społeczeństwa w aktualnym świecie, przy jednocześnie bardzo twardej jego pozycji ,że system kapitalistyczny jest systemem niesprawiwdliwości społecznej. I na tym moglibyśmy właściwie zakończyć nasze rozważania szanując wiedzę i doświadczenia Kołakowskiego.

    Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie wszyscy żyją w świecie kategorii i wartości rozważanych przez Kołakowskiego, co zmusza nas do pochylenia się nad nad systemem rozważanych i afirmowanych przez nich wartości. Ta polemika jest więc potrzebna zarówno lewicy jak i prawicy a także tym, którzy przysłuchują się bojom polemicznym z pewnego dystansu. I chcemy czy też nie, ta polemika kształtuje i rozwija nas wszystkich, taką przynajmniej mam nadzieję.

    Nasi oponenci zazwyczaj starają się pozostawiać na boku osoby trzecie w prowadzonej przez siebie dyskusji. I nie wiadomo czy jest to kwestia lekceważenia osób trzecich, lub może stanowi to zwykłą skłonność do upraszczania sobie życia poprzez eliminowanie innych uwag mogących zakłócać własny tok myślowy. Niezależnie od tej otoczki, w zasadzie drugorzędnej natury, zajmijmy się kwestiami merytorycznymi, które oni nam eksponują na co dzień.

    Jak się okazuje pierwszorzędnej wagi dla nich okazuje się problem prywatyzacji. Zresztą nie bez znaczenia jest także ta kwestia dla polskiej lewicy. Fundamentalnym zagadnieniem w tych rozważaniach jest stosunek do własności środków produkcji. O ile lewicę interesowało ich uspołecznienie ,o tyle prawica widzi wyłącznie prywatyzację. Są to stanowiska krańcowo przeciwstawne,a niektórzy wręcz twierdzą , że eliminujące się. Lewica kiedy doszła do władzy po 1945 roku, drogą z mian konstytucyjnych dokonała nacjonalizacji środków wytwarzania. Przy czym pozostawiła ona w znacznym zakresie funkcjonowanie własności prywatnej i spółdzielczej.

    Dla odmiany sytuacja jest zupełnie inna po zmianie systemu politycznego w Polsce po 1989 roku. Dla wejścia kapitalizmu do Polski drogę otworzyło przejęcie władzy przez Niezależne .Samodzielne i Samorządne Związki Zawodowe „Solidarność”, które w zasadzie same nie wiedziały czego chciały a ich oblicze z czasem coraz bardziej kształtowali antykomunistyczni doradcy zwodzący ten związek i jego członków na polityczne manowce jak dowiodła brutalna praktyka wyzuwania narodu z jego praw właścicielskich.

    Bezpośrednią przesłanką budowania u nas kapitalizmu stała się likwidacja w Komendach Wojewódzkich MO Wydziałów do spraw walki z przestępczością gospodarczą, co jak widzimy już na samym wstępie określało charakter przekształceń własnościowych poprzez oślepienie organów ścigania przy jednocześnie rzuconym haśle politycznym,że wszystko jest dozwolone ,co nie jest zabronione.

    Sytuacja ta nie spowodowała gwałtownego rzucenia się na pracę, jej radykalnego podniesienia wydajności pracy. Odwrotnie sytuacja ta spowodowała masowe rzucenie się cwaniaków i kombinatorów na powszechnie politycznie opluwaną własność państwową. Przy politycznie ogłupionych i strukturalnie oślepionych organach ścigania rozpoczęła się masowa kradzież mienia państwowego, na dotychczas niespotykaną skalę.Wiodącym hasłem tej obłąkańczej inicjatywy prywatnej stało się zawołanie, że pierwszy milion należy ukraść,czego nie krępowały się głosić nowe elity solidarne. W rezultacie tej przewłaszczeniowej,konstytucyjnie pozaprawnej działalności rozbito praktycznie cały sektor państwowy i spółdzielczy pozbawiając kraj pluralizmu własnościowego, a więc jest to swego rodzaju dyktat ideologiczny.

    Tę całą zbójecka prywatyzację próbuje się dzielić na kryminalno-przestępczą i ekonomicznie uzasadnioną. Zabieg ten polega na rozwodnieniu przestępczej działalności polegającej na sugestii ,że była także prywartyzacja ekonomicznie celowa. Niestety, ze społecznego punktu oceny przemian, wszystko miało charakter złodziejskiej prywatyzacji. Polegała ona na świadomym i celowym dewaluowaniu majątku państwowego poprzez zamierzoną niegospodarność i ekonomicznie nieuzasadnionej sztucznie zawyżonej podaży na rynku, co prowadziło do kolosalnego spadku wartości.To była świadoma defraudacja ekonomiczna połączona z przestępczą działalnością uwłaszczania politycznych pobratymców.

    Dla wielu tzw.specjalistów od uwłaszczania i ich politycznych promotorów,opisana wyżej sytuacja nie budzi żadnych emocji jak oni sami nader szczerze oświadczają. Wynika to z faktu, iż oni doskonale wiedzą , że nie ma innej drogi budowania akumulacji pierwotnej kapitału jak kradzieże, grabieże i zawłaszczenia.

    Proszę mi powiedzieć, któż to zarabiający w PRL-u:”Czy się stoi ,czy się leży dwa tysiące się należy”,mógł sobie kupić fabrykę? Kpiny jakieś czy coś podobnego. Sprzedaż majątku narodowego była ukierunkowana na obcy kapitał jako forma rekompensaty za donacje na rzecz Solidarności. Ponieważ kwestia była nierównoważna ekonomicznie więc miała ona u swego założenia niesprawiedliwy i przestępczy charakter, który u politycznych elit burżuazyjnych nazywa się mobilnością.

    Po ukonstytuowaniu się nowego ekonomicznego podziału Polski zaczyna się mówić o prawie i sprawiedliwości. Chodzi o to ,że profitenci nowego systemu zaczynają zabezpieczać swoje posiadłości zagrabione w taki w czy inny sposób. Oni doskonale wiedzą jak się to robi i zdają sobie sprawę z konieczności tworzenia prywatnych armii ochroniarzy, by uchronić się przed jeszcze bardziej agresywną konkurencją i zdeklasowaną biedotą.

    Naszą uwagę usypia się abstrakcyjnymi założeniami, że firma państwowa przynosiła ogromne straty, zaś po sprywatyzowaniu, jak potraktował czarodziejską różdżką, pojawiły się ogromne zyski. Jest to kłamliwa teza propagandowa mająca stwarzać korzystny klimat dla przejmowania państwowego majątku. Istota oszustwa polega na tym, że nie istnieje równość prawna podmiotów gospodarczych. Państwowe firmy obiążane były politycznymi podatkami od majątku trwałego nie płaconego przez sektor prywatny. To prowadziło do ich ruiny i niewypłacalności a następnie przejmowania przez sektor prywatny.Ta sama sprywatyzowana firma już tego zabójczego podatku nie płaciła ,a po zwolnieniu połowy załogi, zysk musiał być jak dwa a dwa jest cztery.

    Nie mamy się co zachwycać, że w Polsce mieliśmy wiele ścieżek prywatyzacyjnych. Bowiem w tym procesie w ogóle nie chodziło o uwłaszczenie poszczególnych obywateli. Gdyby tak uczyniono,to de facto nic nie uległoby zmianie. Nadal mielibyśmy uwłaszczone czyli skomunizowane społeczeństwo. Istota zaś prywatyzacji w obecnym wydaniu sprowadzała się do wywłaszczenia społeczeństwa z nominalnej własności, i przekazanie jej wybrańcom politycznych elit. Krótko mówiąc chodziło o przekształcenia społeczne polegające na tym by odebrać prawa własności należące do większości i przekazać je mniejszości, co ma tyle wspólnego ze sprawiedliwością, co Kain z Ablem.

    Wielorakość ścieżek prywatyzacji miała za cel jedynie przyspieszeniu tego niechlubnego procesu wywłaszczania jednych na rzecz swojaków.
    Utworzono np. Narodowe Fundusze Inwestycyjne, w których znalazła się spora liczba przedsiębiorstw i wybranej kadry do kierowania nimi a potem uwłaszczenia. Znakomita ich większość padła ,w krótkimokresie czasu. Czy to była klęska? Z punktu widzenia,o czym głośno się nie mówi,burżuazyjnych przekształceń, te firmy przeszły na przyspieszoną ścieżkę prywatyzacyjną, co dla nich stanowi sukces,ale nie dla społeczeństwa .

    Mnie też pozwolono zostać kapitalistą w NFI za 20 zlp, pozwolono mi kupić w banku papier wartościowy tego funduszu. Potem kazano mi zdematerializować go u maklera. Jako, iż wiem na czym polega dematerializacja więc oprawiłem ten dokument w ramki i powiesiłem go na ścianie, by mieć naoczny dokument mojego skapitalizowania się, a gdybym poszedł do maklera nic by mi nie pozostało.

    W tym matactwie zachwala się tzw. metodę inwestora strategicznego, która jest równie cudowna jak metody strategicznych inwestorów politycznych. Do USA nasi panowie listy piszą ,z Niemcami już w ogóle nie gadają, a Ukraina to jedna wielka rozpacz.Tyle nam zostało z tych sojuszników strategicznych. Przy pomocy świetlanej UE przeputaliśmy swoje stocznie. Pojawił się enigmatyczny inwestor strategiczny, który wcisnął nam gaz skroplony za gruby szmal a teraz jakby wycofuje się z inwestowaniem w te nieszczęsne stocznie.Jeden wielki kant i przekręt.

    Szczytem bezczelności stają sie obecne pokrzykiwania ,że największym wrogiem prywatyzacji stają się związki zawodowe.Toż to, te właśnie związki otworzyły drogę do prywatyzacji. One zapłaciły najwyższą cenę polityczną swych nieprzemyślanych decyzji.Utraciły zaufanie i poparcie narodu a ich członkowie, poza zarządami, są bezpardonowo wywalani na bruk. Taką cenę zapłaciły za roztaczanie parasola ochronnego nad liberalnymi rządami tych , którzy mają na uwadze kapitał a nie człowieka. O tych smutnych konsekwencjach należało na wstępie pouczyć solidarnych robotników niedoszkolonych na zebraniach partyjnych, a nie utyskiwać, że oni są be, kiedy zorientowali się jaki los im zgotowano.

    Faktycznie po Polsce krąży wiele mitów na temat prywatyzycji w Polsce. Poczynając od tych ,że Polska zyskała wszystko po takie, że Polska straciła cały majątek wraz suwerennością.Polegając na swojej pamięci przypominam sobie doskonale jak to tow.Balcerowicz obiecywał, że zostaniemy pracownikami najemnymi obcego kapitału. I to w zasadzie mogłoby wystarczyć za pointę,dla tych którzy mają zielone pojęcie o ekonomii.

    Żeby jednak uniknąc tendencyjnych ocen i opinii należało zinwentaryzować majątek przejęty po PRL-u i pokazać o ile on wzrósł obecnie, proste jak drut, prawda? I dlaczego nie można tego pokazać? Ano dlatego nie można, że nic nie wzrosło a gdyby sie dobrze uprzeć to pewnie rachunek byłby znakomicie mniejszy niż za negowanego PRL-u. Wzrosło jedynie zadłużenia z gierkowych 25 miliardów dolarów ,za które zbudował drugą Polske,do 200 miliardowego zadłużenia solidaruszków, którzy nic za tę kwote nie zbudowali,a jeszcze i całą Polskę przeputali. Co oni zrobili z tymi astronomicznymi kwotami. Czyżby Watykanowi na msze święte przekazali?

    Do śmiesznych należą apele by zaprząc się w kapitalistyczny kierat i potyrać trochę.
    A co naród robi cały czas?

    Stwierdzanie, że:
    „W kapitalizmie, ktoś prywatnie musi ten majątek produkcyjny posiadać i za niego odpowiadać.” Jest bardzo zgrabnym i wielce prawdopodobnym założeniem. Przy czym od razu należy zapytać a kto jest ten „ktoś” i według jakich kryteriów jest on wyłaniany w sytuacji kiedy nie było żadnego rynku?

    Wielce przewrotnym i zakłamanym jest głoszenie jak niżej:
    ” W każdym razie, idealnie byłoby, gdyby wszyscy majątek produkcyjny posiadali w mniej więcej równych częściach.”
    To już było i nazywało się socjalizmem ,więc powstaje pytanie dlaczego dobroczyńcy kapitaliści wywrócili to wszystko do góry nogami?
    Wyjaśnia ten problem „obdzielenia wszystkich kapitałem produkcyjnym’ nastepująco:”dynamika kapitalizmu i tak prowadzi do koncentracji własności.”
    Logika tego wyjaśnienia polega na tym, że gdyby wam dali to i tak później zabiorą.

    No chyba , że koncentracja kapitału poszła by tak dalece, że spotkalibyśmy się znowu w socjaliźmie zgodnie z teorią konwergencji.
    Do miłego zobaczenia.
    _________________
    Tua res agitur

  222. jeszcze raz.
    To nie jest felieton o urbanistycznym ladzie stolicy.
    To jest felieton o stanie umyslu gospodarza i tzw „srodowiska”.
    Najwazniejsza jest w nim gleboko zakodowana pogarda i prawie nienawisc do „plebsu”, „handlarzy”, „kramarzy” i szeroko rozumianego „ludu” – czyli rowniez nas…
    Jest to czysta pochodna odrazy do masowego „chamskiego”dla felietonisty ruchu z katolickim brudem za paznokciam zwanego „solidarnoscia”.
    To sa te leki rodem z napisanych przez Pana Passenta w czasie stanu wojennego „Widm Wolnosci”.
    To strach przed rozliczajaca prawdziwa demokracja obywatelska a nie salonowa.
    Kazda wladza bedzie tu dobra na ile bedzie sprawowana przez „swoich” nie zaklocajacych arystokratycznego „dobrobytu” „warszawskiego zatechlego saloniku” (w przenosni) do , ktorego bez watpliwosci nalezy DP w weymiarze ponadustrojowym.
    Inna czescia tego strachu jest usilna petryfikacja odmozdzajacego kultu „autorytetow moralnych” sa oni niezaleznie od politycznej masci czescia zamrazania establiszmentu.
    Na lud po bolszewicku najlepsze sa i byly paly oraz swieci – to jest najwazniejsza(niezamierzona) informacja wynikajaca z felietoniku.
    Wladza na „medrcow” na Chamstwo paly i obelgi
    „Kupcy” i Politycy – trudno o bardziej wymowny freudowski tytul…

  223. @kwiz73
    Ja Ci to wyjaśnię. Moja serdeczna przyjaciółka prowadzi biznes. I z definicji nie zawiera transakcji z klientami mieszkającymi na wschód od Warty.

  224. Lizak 07-25 godz.10:40

    100% zgody z Twoim tekstem. Najbardziej wredny z tej trojki jest chyba ten od „niepelnego magistra” , Havel jest chorym czlowiekiem i nalezy mu sie odrobina zrozumienia, a ten trzeci „medrzec europejski”- wystarczy odsluchac dwa jego zdania by pojac co reprezentuje.
    Pozdrawiam

  225. Nemer pisze:
    2009-07-25 o godz. 20:34

    Profesjonalna i racjonalna odpowiedz na brednie TO.
    Interesuje mnie te 15% udzialu wrzaskuny zwiazkowe maja w KGHM. Jak do tego doszlo? Czy w innych spolkach pod kontrola skarbu panstwa podobna sytuacja istnieje?

  226. Telegraphic Observer

    Zapowiadales wyjazd na wakacje, na rybki. Wrociles i zapomniales. Zapomniales tez o swoim kaznodziei z ogrodka. Zamiast – wsiadles do blogowej karuzeli nonsensu. Twoje „czesc komuszki” to eufemizm. Czesc, Wariatkowo ! raczej. Czolowy maniak o osmej rano zaczyna chory monolog, Obwies, cham i balwan nieco pozniej wyklada urbanistyke Warszawy – wnies, prosze odrobine zdrowych wrazen z wakacji !

  227. Znamienne, ze wszyscy mowia o wszystkim, a nikt nie patrzy na sprawe bazaru pytajac: gdzie tu jest interes ? Jesli iles tam tysiecy ludzi codziennie ma apetyt i wydaje krocie na KDT, a 600 kramiarzy chce placic podatki Pani Hani, to gdzie sa dane o oplacalnosci tego interesu ? Kto przy zdrowych zmyslach odsuwa 600 dostawcow od tysiecy klientow nie liczac ile straci ? Gdzie sa cyfry ? Rozumiem ambicje estetyczne miasta, ale nikt jeszcze nie pogardzil zyskiem. Ile na tym stracil Kramiarz, ile Podatki, ile choler polecialo od porzuconych klientow ? Czy ktos probowal modyfikacji zamiast rugowania ? Rugowanie wyzwolilo Kadettow i jemu podobnych, podzegajacych bandytow – Janosikow do buntu, gwaltu i bezecenstw w centrum stolicy. Miejsce trzeba nasycic ludzmi, ktorzy tam przyjda skorzystac. Inaczej – nie przyjda. I kto na tym zarobi ? Moze tylko Wrozka – Cyganka na stopniach PKiN piszaca teksty Lollipopowi.

  228. Lizak 8.38
    Bardzo kompetentny tekst.

  229. – W młodości miało się mnóstwo czasu – zauważył jeden starszy faect w rozmwoie z drugim starszym facetem – słuchaliśmy godzinami radia Luxemburg, w przerwach perwersyjnie ktoś przełączał na radio Tirana.
    – He, pamiętam, pogadanki prawdziwego komunisty Kazia Mijala?
    – Dokładnie, dziś nie spędziłbym na tę demagogię nawet minuty.
    – A co pan powie na SPOŁECZNĄ NIESPRAWIEDLIWOŚĆ w kapitaliźmie?
    – Jest duża, wręcz nieprzyzwoita, ale i tak mniejsza niż w socjaliźmie.Ś.p. Kołakowski wychwycił to całkiem wcześnie, a miał on podobno słuch i wzrok idealny na sprawy społeczne, na sprawy ludzkie.
    – Chce pan powiedzieć, że kapitlizm jest ustrojem niesprawiedliwości, ale lepszego jeszcze nie wymyślono. Tak jak w tym powiedzeniu Churchilla o demokracji.
    – Jak w sensownym powiedzeniu na każdy praktyczny temat. Ja się mogę mylić w sprawie wyższości kapitalizmu, ale czy miliardy ludzi na świecie mogą się mylić? Czy wie pan jak po chińsku brzmi to zdanie: nieważne jaki kot jest, biały czy czarny, ważne aby łapał myszy?
    – Nie mam pojęcia. Jak?
    – Ja też nie mam pojęcia I w tym miejscu kończy się dyskusja, nieprawdaż?
    – Skądże, ona w tym miejscu dopiero się zaczyna!

  230. KADETT

    http://www.youtube.com/watch?v=gSzPoqWpadA&feature=related

    Jeszcze nikt nic lepszego na lato nie wymyslil ! Chyba, ze Pani Hania, w stringach, pod Palacem.

  231. Polecam dwa znakomite teksty w Przeglądzie.
    Jeden to „Polska walcząca,Polska milcząca” Chwina, a drugi tekst napisał Pilawski-„PRl to też byla Polska”.
    Powodzenia i miłego dnia.

  232. Nemer 20.34
    Dlaczego zająłeś długą, a nie krótką pozycję na koperku ? Jesteś pewny że KGHM Tusk puści w „garage sale”, żeby broń boże nie opodatkować Glapińskiego i innych Lechowskich, Bieleckich i Wancerów ?

  233. Slawomirski 00.35
    Napisałem Ci wyraźnie że wypraszam sobie „kontakty intelektualne”, ale albo nie zrozumiałeś, albo jakoś nie mogłeś sie oprzeć chęci podzielenia sie swymi perlistymi dowcipami, na temat absolwenta ,seksu i alkoholu.

    Mam dla Ciebie jednak dobrą radę: Z pewnościa masz teściową, żonę, dzieci, może wnuki. Zanim opublikujesz jakieś wstrząsając teksty na blogu najpierw im przeczytaj te żarciki i dopiero jak ich rozśmieszysz – PISZ, PISZ i jeszcze raz pisz je w Internecie !

  234. Wladze Warszawy uzyly do wykonania eksmisji kupcow z Placu Defilad prywatnej firmy ochroniarskiej. Jest to dowodem na postepujaca demokratyzacje i liberalizacje zycia spolecznego w Polsce. Po monopolu zapalczanym i spirytusowym, pada tez pod „egida” panstwa, monopol na przemoc. Po co Policja, niech leje kto moze. To ci dopiero prawdziwa wolnosc.

  235. Jerzy – http://passent.blog.polityka.pl/?p=590#comment-119433 ,

    Pan oczywiście czytał swój tekst, i to co tu – http://passent.blog.polityka.pl/?p=590#comment-119415 również?

    Wszystkiego najlepszego życzę, a i uśmiech dołączam.

  236. Wlasnie wysluchalem Ikonowicza w POLSACIE w dyskusji z Korwinem…o palowaniu kupcow przez zabawnie nazywajacych sie „ochrona”… napakowanych sterydami osilkami.(podobno na przemoc w panstwie demokratycznym ma monopol wladza).
    Zaskoczylo mnie to, ze Ikonowicz mowil w 100% rozsadnie a Korwin jak nasz gospodarz…
    Potwierdza to jedynie moja teze o plytkosci tzw. lewicowosci DP, ktora sprowadza sie jedynie do powierzchownej pozy.
    Nasz gospodarz jest konserwatywnym arystokrata z przyzwyczajenia przyjmujacym miny z mlodosci (znaczenie, ktorych zdaje sie pamietac jedynie w zarysach …(to bylo tak dawno).
    Trudno zrozumiec pokrzywdzonych (misja lewicy) gdy ostatnio nie po stronie wladzy i konfitur bylo sie przed rokiem 1945… czyli 64 lata temu.
    Pozniej to walczylo sie jedynie z kawiorem na talerzu.
    I to taka nasza zabwna lewica taka jak jej autorytety za przeproszeniem moralne.
    Brawo Ikonowicz!

  237. oczywiscie – osilkow.

  238. Nemer piszesz fajnie, zabawnie, inaczej – troche jedynie glupio wychodzi Ci poza tlukacego szmal – gdybys to naprawde robil na wieksza skale to bys nie pisal – wiec nie „denerwujesz” nas „cieniasow”.
    Kiedy masz zamiar wzniesc sie na wyzszy poziom piramidy Maslova i dolaczyc do „cieniasow”?

  239. G.Okon
    Wszystkie plany są już zapięte na ostatni guzik. Na miejsce KDT powstanie muzeum sztuki współczesnej. Najwięcej miejsca zajmie pawilon ART B
    z instalacją oscylatora. W tle – z głośników wykład artystów światowej sławy – Bagsika i Gąsiorowskiego. W ostatnim pawilonie performance – okon i kadett pod wierzbą płaczącą opowiadają szmoncesy.

  240. O, jakze prawdziwe jest twierdzenie Lizaka, ze socjalizm nauczyl ich pisac, a oni teraz wypisuja…
    Ja nie bardzo rozumiem, jak to jest z logika myslenia u co poniektorych, co zilustruje na przykladzie dwoch panow.
    Na przyklad TJ sam sobie przeczy, skoro twierdzi, ze dotychczas bylo bezprawnie i nawoluje zarazem, azeby to bezprawie, ktore, jak sam pisze, bylo DOTYCHCZAS, mialo TERAZ stac sie prawne. Czyz to mialoby oznaczac, ze chce on przez to powiedziec, ze jest zwolennikiem prawnie usankcjonowanego bezprawia?

    Kolejny Slawomirski: z powodu skromnej objetosci jego postow trudno uniknac doczytania sie, ze jest on goracym wielbicielem kapitalizmu w kazdej formie, nawet obecnej, gotow bronic przemian polityczno-gospodarczych potem i krwawica oraz walczyc do ostatniej kropli o dobre imie stosowanego juz od deceniow w naszym kraju obecnego porzadku rzeczy, zgodnie z ktorego zalozeniem i praktyka a rowniez logiczna konsekwencja jest to, ze rodzimi kupcy naznaczeni etykietka przekupek i kramikarzy, zostali usunieci tam, gdzie ich miejsce, czyli w gospodarczy niebyt. Trudno jest wiec pojac, skad sie wzielo u Slawomirskiego przekonanie, ze cos tu jest nie tak i ze nieladnie w tej sprawie postapiono. Czy fakt, ze przeczy on samemu sobie, jest spowodowany tym, iz to, co jest oczywiste dla czytelnikow jego postow, dla niego samego az tak bardzo oczywiste nie jest czy tez ujawnia sie tutaj problem nieco innej natury?

  241. Lizak,8.30

    Twarz Leszka Kołakowskiego przypomina mi wyglądem sędziego trybunału inkwizycyjnego. Takim też był, borąc pod uwagę polską skalę ocen. Jednak jego droga życiowa zaowocowała głębokimi biegunowo różnymi przemyśleniami na politycznie kluczowe zjawiska naszych czasów. Przeczytałem jedynie Fetysze i kultura i parę artykułów, bo chłodny styl jego pisania nie należał do tych, które preferowałem.
    Jego wskazania jak przeżyć godziwie życie są pochodną własnych, trudnych doświadczeń. Nadają się do wykładów na lekcjach religii, a nie do stosowania w realiach kapitalistycznego życia, które zaleca filozofię agresywnego działania.
    Już dwukrotnie ta metoda tzw. popularnej bańki mydlanej, doprowadziła społecznośc międzynarodową na skraj przepaści. Teraz ten diabelski amerykński wynalazek pedagogiki spolecznej stosuje już cały świat, więc cykle powstawania kryzysów pewnie się skrócą.
    Może więc warto zacząć od nauki w szkołach wskazań etycznych Leszka Kołakowskiego.

    Warto tu także przypomnieć innego hunwejbina, który w młodości pozbawił katedry jednego z profesorów malarstwa. Dzisiaj Andrzej Wajda jest na drugim biegunie i ośmiesza system którym zdołał się w młodości brzydko zaraźić. Jego radykalne poglądy na styl rządzenia acien regme’u nie przeszkadzały jednak mu w skutecznym wystawaniu w kolejkach do znienawidzonego ministra kultury o zniesienie mu wysokich podatków w okresie, gdy na rynku brak było przysłowiowego dzisiaj papieru toaletowego.

    Jeśli idzie o Twoje wywody prywatyzacyjne, to możemy teraz z goryczą stwierdzić, że lucrum sine damno alterius fieri non potest.
    Oczywiście, przy ograniczonym polu widzenia organów wymiaru sprawiedliwości.

  242. vdm pisze:
    2009-07-26 o godz. 15:57

    Te 15% z sumy za jaką żenione jest przedsiębiorstwo SP, to taka ustawowa łapówka dla załóg, żeby nie strzępiła ozorów. Niektórzy, przy prywatyzacji tepsy i stoenu stali się majętnymi ludźmi. Teraz pewnie czekają na te 15% np. Rozłucki i jego następca Sobolewski za GPW. (Byli pracownicy też dostają dolę). Tak się pozyskuje armie zwolenników prywatyzacji.
    Pozdrawiam, Nemer.

  243. absolwent pisze:
    2009-07-26 o godz. 17:57

    Jak napisałem, zająłem długą rano w „Dzień Wedla” bo nastąpił atak na górników kopalni Freeport’a, a każda afera w kopalni miedzi implikuje wzrost jej ceny na londyńskim markecie, ot dlaczego.
    Zrealizowałem kontrakt po 18.00 w ramach zakończenia day trading’u. Zwykle tak gram, (głównie żeby nie płacić platformie za rolowanie o północy) ale w opisywanym przypadku kontrakt sam się zrealizował po 18.00 bo nie jestem pazerny i poza trailing stop’em ustawiam sobie zwykle też „take profit”.

    Kilka lat temu też tak zarobiłem na tym, że pilnowałem kiedy górnicy rozpoczną strajk w Escondidzie. Wtedy się jeszcze uczyłem spekulować.

    Więc jak KGHM zostanie kupiony przez Freeport, to jestem pewien, że po jakimś czasie będzie strajk, bo ci goście związki ważą sobie lekce. Ponieważ to spowoduje wzrost cen miedzi to poza krótką na „fiuczersie” KGHM i jednocześnie zajmę długą na koperku a sałatę będę zbierał na dwie ręce. O to mi chodziło.

    Może nie zawsze jasno się wyrażam ale jestem w tej dziedzinie absolutnym samoukiem i na wykładowce się nie nadaję. Przemawiają do mnie wykresy i napływające bieżące informacje stąd z takim lekceważeniem wyrażałem się o analitykach i ich technikach.

    Wracając do KGHM-u, to zagrożenie jest takie, że silnego inwestora, który by kupił, np. Billitona czy Frreport, to żaden strajk nie ruszy, bo skoczy cena koperku więc zarobią na innych kopalniach a warchołom mogą zabetonować szyby nawet na zawsze, więc z byle CiTem ten głupi rzad będzie się musiał pożegnać nie mówiąc o VAT, który płacą górnicy kupując towary, bo pójdą na bezrobocie. Swoimi 15% będą się mogli szybko zadławić.

    Pozdrawiam, Nemer.

  244. absolwent pisze:
    2009-07-26 o godz. 17:57

    Przepraszam, że pominąłem pytanie o „garage sale”. Nie wiem, ale po tym przekręciarzu Tusku et consortes wszystkiego można się spodziewać. Już sobie „ustawia” debilną tłuszczę grożąc podniesieniem podatków jako alternatywę prywatyzacji. Ma też na tyle silną armię „pożytecznych idiotów” twierdzących, że każda prywatyzacja jest OK, że są w stanie zagłuszyć głos rozsądku mówiący, że nie sprzedaje się kury znoszącej złote jaja (i srebrne w praktyce KGHM też przecież).

    Pozdrawiam, Nemer.

  245. absolwent pisze:

    2009-07-26 o godz. 18:07
    Slawomirski 00.35
    Napisałem Ci wyraźnie że wypraszam sobie “kontakty intelektualne”,

    ?

    Slawomirski

  246. Brawo Panie Danielu! Nareszcie ktoś nie bał się napisać prawdy o handlarzach (bo to chyba najlepsze słowo) z Placu Defilad. W połączeniu z dzisiejszą informacją o posłance z PiSu, która zarobiła ponad 120 tys od KDT w zamian za „ulatwienie” kontaktów z Kaczyńskimi – cała sprawa wygląda na dosyć jasny układ biznesowy KDT + PiS.

    Pozdrawiam gorąco!

  247. Andrzej Falicz pisze:
    2009-07-26 o godz. 21:36

    Szanowny Andrzeju.

    Przecież pisałem, że robię to na minimalną skalę, raczej w ramach hobby i rozrywki, już na topie piramidy Maslova w ramach potrzeb poznawczych, bardziej dla udowodnienia sobie, że po przymusowej izolacji od uprawianego wcześniej zawodu, nawet geriatryk może sobie znaleźć jakąś zabawę ćwiczącą mózgownicę.

    Jest to zarówno terapia zalecana mi przez doktorów jak też służy do pacyfikowania moich ułomności w postaci zamiłowania do hazardu i okresowych wzrostów poziomu adrenaliny a tym samym poprawiania sobie nastroju, co podobno, wg opinii otoczenia, łagodzi moją wrodzoną skłonność do bycia złośliwym.

    Skoro jednak wygląda to na małe przechwałki, które mogą kogoś drażnić, to na przyszłość już powstrzymam się od przelewania na blog mych amatorskich spostrzeżeń wynikających z obserwacji rynku derywatów i korelowania wykresów ze zdarzeniami. Powiem na koniec tylko jedno, że jako początkujący, spory zysk uzyskałem po wybuchu w londyńskim metrze bo natychmiast po informacji zająłem krótką na GPBUSD.

    Gdybym był np. nowojorskim policjantem 11 listopada, to natychmiast po zdarzeniu aresztowałbym tych, którzy dzień wcześniej pozbywali się dużych pakietów akcji linii lotniczych, to tak na marginesie.

    Pozdrawiam, Nemer.

css.php