Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

31.07.2009
piątek

Agresja historyczna

31 lipca 2009, piątek,

Miałem zamiar nie pisać o rocznicy Powstania Warszawskiego, ale to co się dzieje nie pozwala milczeć. Sama w sobie inicjatywa prezydenta Kaczyńskiego, aby 1 sierpnia został ogłoszony jako święto pamięci o Powstaniu, a w przyszłości nawet dzień wolny od pracy, nie byłaby niesłuszna, (choć próżnowanie z powodu zagłady miasta wydaje się wątpliwe), gdyby nie kontekst. A kontekst jest taki, że świętuje się wyłącznie to, co w Powstaniu piękne i romantyczne – skok ku wolności, bohaterstwo, z gołymi rękoma na uzbrojonych żołdaków, dzieci w hełmach opadających na oczy, bezprzykładne męstwo. Zryw przeciwko znienawidzonemu okupantowi i perspektywie sowieckiej okupacji. Czyli świętuje się to, co chwalebne i potrzebne ku pokrzepieniu serc. Piosenki, musicale, filmy, a może i potańcówki – wszystko to ma przerabiać Powstanie na gitarę, a moim zdaniem to jest zabawa na cmentarzu.

Bicie w dzwony, które rozlegnie się 1 sierpnia o godz. 17-ej, ma zagłuszyć wątpliwości, pytania i oskarżenia wokół decyzji o wybuchu Powstania. Realizowana jest polityka historyczna PiS, męczeńsko-masochistyczna wizja Jarosława Marka Rymkiewicza („Kinderszenen”, skądinąd świetnie napisana, ale budząca sprzeciw książka), wedle której ta danina krwi była konieczna i będzie procentować do końca historii. Dla mnie to będą dzwony żałobne.

Na skutek przemilczania i zakłamania kwestii Powstania oraz rozprawy z Armia Krajową w PRL, każdy kto nie podziela legendy heroiczno-powstańczej, narażony jest na zarzut, iż nie jest dobrym patriotą, jest komunistą lub post-komunistą. Tymczasem lista krytyków decyzji o wybuchu Powstania nie ma nic wspólnego z komuną: Władysław Anders, Czesław Miłosz, Wiesław Chrzanowski, Jan Ciechanowski, Stefan Chwin, Tomasz Łubieński i inni. Książka Jana Ciechanowskiego „Powstanie Warszawskie” nic nie straciła na aktualności, właśnie ukazało się kolejne wydanie. „Powstanie Warszawskie nie powinno było wybuchnąć” – mówi Ciechanowski w wywiadzie dla dzisiejszej „Gazety”. Takie głosy są jednak zagłuszane przez politycznie poprawne zadęcie.

Chciałbym zwrócić uwagę na rozmowę „Przeglądu” ze znanym pisarzem, prof. Stefanem Chwinem , który już uprzednio, pisząc na łamach „Rzeczpospolitej” o stanie wojennym, dał się poznać jako myśliciel niezależny i oryginalny. Oto kilka myśli Chwina: Środowiska post-solidarnościowe budują wizję społeczeństwa walczącego, od Powstania Kościuszkowskiego po dziś dzień. Wizja ta przedstawia walczącą mniejszość Polaków jako „prawdziwy naród”. Tymczasem, większość się dostosowała do systemu, a nie da się ukryć, że rozkazy Jaruzelskiego i Kiszczaka były przez polskich żołnierzy wykonane. „Dlatego część polskiej młodzieży chętnie słucha o powstaniu warszawskim, którego obraz jest jednoznaczny, niż o tym jak nasz własny, bezpartyjny ojciec radził sobie w PRL”, jakich musiał dokonać kompromisów. Dlatego, zdaniem Chwina, gdyby powstało Muzeum Rodzin o Polsce, to byłoby Muzeum Prawdy o Polsce.

Chwin przypomina bardzo krytyczny stosunek Miłosza do Powstania, że to była katastrofa, która ułatwiła Stalinowi opanowanie Polski. Jest to opinia przemilczana, gdyż nikt nie ma interesu, żeby ją przypominać. „Obok Muzeum Powstania Warszawskiego postawiłbym Pomnik Ofiar Powstania Warszawskiego – piramidę kamienną z 200 tys. płyt nagrobnych z nazwiskami spalonych iż zabitych Polek i Polaków, wyższą niż Pałac Kultury.”

Tworzymy fałszywą tożsamość narodową. Bez refleksji. Opartą na schematach i fałszywym wyobrażeniu o sobie. „Takie inicjatywy jak Muzeum Powstania Warszawskiego sprawiają, że my mamy siebie samych za kogoś innego niż jesteśmy.”

Ja sam nie mam nic przeciwko inicjatywie Muzeum Powstania Warszawskiego, nic, oprócz jego przesłania, które jest budowaniem mitu, że wszystko było cacy, a klęska nie pasuje do mitu. Bohaterom Powstania należy się wieczna pamięć. Niestety, jest ona zawłaszczana przez zwolenników patriotyzmu bez refleksji, który tłumi pytania i wątpliwości, a nawet sprawiedliwą ocenę dowódców odpowiedzialnych za śmierć i wygnanie setek tysięcy ludzi, po to, podczas kiedy jednocześnie trwają procesy w sprawie zaginięcia jednej osoby, samobójstwa lub zamordowania jednego człowieka, lub kilku osób. Muzeum, a także Instytut Pamięci Narodowej, który prowadzi śledztwa przeciwko sprawcom zbrodni z okresu wojny i z lat późniejszych, przeciwko narodowi polskiemu, powinien być miejscem, które promuje dyskusję o Powstaniu, nie tylko o jego wybuchu, ale i o jego klęsce, wojskowej i politycznej, o zagładzie miasta.

Zgadzam się, że bez Powstania nie byłoby „Solidarności”, z jej duchem wolności i niezależności, także pokojowy charakter transformacji w Polsce zawdzięczamy tragicznej lekcji Powstania. Od zagłady Powstania Polacy już nigdy nie porwali się z gołymi rękoma na czołgi. Mądrzejsi o to doświadczenie, jak również o doświadczenie Pragi i Budapesztu, przywódcy obu obozów w Polsce potrafili się porozumieć. Nic dziwnego, że to porozumieniu jest kością w gardle zwolenników historii straceńczo-bohaterskiej i oczyszczającej mocy rozlewu krwi. Im potrzebny jest mit, żeby Polaków dzielić na lepszych i gorszych, tak jak to czyni Jarosław Kaczyński i – na tych z AK oraz na tych z KPP i z ZOMO.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 370

Dodaj komentarz »
  1. Nie mam niczego do dodania. Tu potrzebna jest raczej milcząca aprobata.
    Takie jest moje, prywatne zdanie.
    Powstańcy zawsze czcili tę rocznicę godnie i we własnym gronie. Tego nie należało im odbierać i urządzać jasełek. To ich dzień, ich wspomnienia i politycy wszelkiej maści powinni być jak najdalej.
    Także synkowie i wnuki powstańców.

  2. Zgadzam się z p. Chwinem, że większość ludzi dostosowuje się do warunków a czyny heroiczne są dziełam nielicznych i nie uważam tego za wielkie odkrycie.

    Powstanie nazywa się czasem polskimi Termopilami i w takim min. wymiarze jest świętowane. Czyżby 300 spartan zginęło bez sensu a Grecy powinni poddać się rządom Kserksesa?

    Na podziw zasługuje również cała organizacja państwa stworzona w skrajnie trudnych warunkach i to także warte jest zapamiętania i świętowania.

    Na dodatek praktyczny wybór w tamtych czasach przypominał trochę ten, przed którym wcześniej stanęli powstańcy z Getta. AK miało do wyboru walczyć albo skończyć na UB lub w łagrze.

    Słabość krytyki powstania polega na tym, że trudno podać alternatywne rozwiązanie, które okazałoby się w czymkolwiek lepsze w obliczu faktu, że wiemy dziś w jaki sposób sowieci zaprowadzali swoje porządki.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. W pełni popieram Pana punkt widzenia. Do przywoływanych przez Pana nazwisk osób nawołujacych do refleksji nad powstaniem dodałbym jeszcze nieżyjacego, znakomitego historyka dziejów najnowszych z Gdańska Romana Wapińskiego. Polecam zwłaszcza passus poświęcony powstaniu w jego Historii polskiej myśli politycznej.

  5. O, Panie! Odpoczac od „patryjotysu” i rozstrzygania swarow historycznych!
    O, Panie! Zajac sie czyms pozytecznym, obywatelskim, czyms na co mozna spojrzec i powiedziec sobie: ja to wlasnymi rencamy zrobilam i swiat od tego jest ociupinke lepszy.
    Pojsc na spacer, na kocert, do kina albo posadzic roze.
    Niech juz bedzie to swieto, byle nie kazano swietowac.

  6. Panie Redaktorze !
    Wypada się zgodzić z „Ancą” (z dn. 31.07.br h: 12.09.). Milczenie i skupienie jest bowiem najlepszą egzemplifikacją klęsk. Klęsk doczesnych, historycznych, namacalnych. Przypomina się i opowieść mego nieżyjącego Ojca, żołnierza II Armii WP który wspominając podejście pod Pragę od strony Melnika (AD’1945), mówił zawsze że gdy czołgi Armii Czerwonej były na przedmieściach Pragi a II Armia WP w rzeczonym Melniku, w Pradze wybuchło powstanie…… I film o powstaniu praskim jest dłuższy niźli sam bunt Czechów p-ko Niemcom. Wybito 2 szyby, oddano trzy strzały i na tym się skończyło. I nie mam w związku z tym żadnych „przewag” czy „wyższości” wobec braci Czechów. Wręcz im zazdroszczę racjonalizmu i realizmu.
    A Praha jest (pewnie) tak samo piękna dziś jak wówczas gdy mój Ojciec był w niej AD’1945 – Warszawa (wybaczcie warszawiacy) to przy niej wieś – ze swoimi „atrapami’ zabytków i megalomanią „stolicy” środkowej Europy, miasta – metropolii (buhahaha !) etc.
    I te fakty m.in. zawdzięcza się w wielu wymiarach właśnie Powstaniu. Mit, romantyzm, „wishfull-thinking”, branie marzeń i zwykłego „chciejstwa” za realność i obiektywną rzeczywistość.
    Nie powstańcom to się zawdzięcza, autentycznym bohaterom (ale takim jak pod Termopilami, jak pod Samossierrą – tylko co z tych szarż zostało w historii wojskowości ? – kto uczy dziś np. w West Point o tych dokonaniach – jak np. o bitwie pod Kannami czy Austerlitz !?)) ale „politykom” maści takiej samej jak większość dzisiejszej pseudo-klasy-politycznej nad Wisłą. Boso, ale w ostrogach……..cały czas (i wtedy także) było jak najbardziej trendy. I jest nadal.
    Zgadzając się z Autorem Blogu pragnę dodać, że dopóki literatura i myśl romantyczna, „chciejska” i irracjonalna będzie miała takie znaczenie dla przeciętnego Polaka, a nie „pragmatyzm”, myślenie w kategoriach „jutro i pojutrze” czy pozytywistycznej „pracy u podstaw” to co jakiś czas będziemy przeżywać „kolejne” Powstania. Teraz już „nie z bronią w ręku” (tylko tego się nauczyliśmy, ale świat poszedł w swym rozwoju już znacznie dalej), ale dlatego iż mentalność millenarystyczna, misyjna i irracjonalna (wywodzona z tradycji kontrreformacji – która w naszym kraju ma b.silną, wbrew pozorom, tradycję) odgrywa tu nad Wisła i Odra nadal dużą rolę. I jest w cenie…
    Pozdro.
    WODNIK53

  7. Zbliża się 1-września. Pod radiostacją w Gliwicach wre praca. Trochę to przypomina malowanie krawężników na biało i trawy na zielono. Jeżeli ktoś nie wie to tu miała miejsce tzw. „prowokacja gliwicka”. Jedno co wiadomo to, to,że pod wieżą zostanie wykonane dzieło Wojciech Kilara MISSA PRO PACE/ msza o pokój / przez Narodową Orkiestrę Symfoniczną
    z Katowic, plus dwa chóry i soliści. Nurtuje mnie pytanie : przez kogo i do czego zostanie ten dzień wykorzystany. To przy okazji rocznicy Powstania
    Warszawskiego i zamieszania wokół tego. Na kpinę zakrawa fakt, że członek PIS, niejaki Hoffman, zapytany w radio jak długo trwało Powstanie
    Warszawskie
    bredził coś o 22 dniach. Przypominam, że rocznica zakończenia II-wojny światowej została w naszym kraju zgrabnie przemilczana.
    Pozdrawiam

  8. Pan Redaktor pisze:
    „Im potrzebny jest mit, żeby Polaków dzielić na lepszych i gorszych, tak jak to czyni Jarosław Kaczyński i – na tych z AK oraz na tych z KPP i z ZOMO.”

    Panie Redaktorze,
    Polakow nie podzielil pan Kaczynski, oni podzielili sie sami zanim jeszcze pan Kaczynski przyszedl na swiat.

    Pan Kaczynscy nie tworzy zadnych podzialow, on je tylko dostrzega
    i uczciwie o nich mowi.

    Nie jest natomiast uczciwe stawianie sowieckich agentow z KPP
    na jednym poziomie z ludzmi z AK.

  9. Całkiem niesamowite jest to, jak ludziska całkiem automatycznie i, nie czarujmy się, BEZMYŚLNIE, nakładają na swoje oceny działań ludzi 65 lat temu wiedzę, którą mają dziś. I jak zapominaja, że przy podejmowaniu TAKICH decyzji nie liczą się tylko argumenty ILOŚCIOWE, ale również znajomość atmosfery, nastawienie ludzi, dzika propaganda radiowa Rosjan, paniczna ewakuacja Niemców z Warszawy.

    Weźmy chociaż tych Niemców. Mój śp. Tata był wówczas w Warszawie (był potem Powstańcem) i pamięta, że Niemcy uciekali w popłochu. Panowało powszechne rozprężenie, ludzie powolutku przestawali się ich bać, bo wiedzieli, że nad Wisłą są już bolszewicy.

    A ludzie bolszewików się bali. Nie było poczucia nadchodzącego „wyzwolenia” tylko poczucie nadchodzącej zmiany okupanta. W tej sytuacji pozostawanie bez jakiejkolwiek reakcji nie było dobrym pomysłem.

    Tak, Powstańcy nie byli przygotowani, była to kompletna improwizacja, która nie powinna mieć miejsca w przypadku działań wojennych. Ale ktoś, kto nie potrafi wyobrazić sobie głębokiej nienawiści do Niemców, ktoś, kto nie rozumie jak się czuje człowiek, którego nagle odpuszcza strach gdy widzi panikę wśród okupantów nie zrozumie, że powstanie było właściwie nieuniknione.

    Powstanie w przypadku wsparcia ze strony alianckiej (regularne naloty na zgrupowania wojsk niemieckich wokół Warszawy i dostawy z powietrza broni i żywności) MOGŁO odnieść skutek. Gdyby Rosjanie wkroczyli tak, jak obiecywali, to byłoby tak, jak w Paryżu, gdzie powstańcy w trzy dni przejęli miasto – a też mogło ulec całkowitej zagładzie.

    Dowództwo AK nie miało wiedzy o tym, że Rosjanie nie pozwolą alianckim samolotom lądować na swoim terytorium. Nie wiedziało również, że Rosjanie staną i poczekają na zniszczenie miasta. To wiemy my, teraz.

    Porównując jeszcze raz z Paryżem – tamtejsze powstanie, które można lepiej określić mianem „powstanie” (w cudzysłowiu) zostało zorganizowane przez kompletnych amatorów. W zasadzie szli na śmierć i ryzykowali całkowitym zniszczeniem miasta. Tyle, że ich NIE OSZUKANO tak jak naszych, warszawskich powstańców. Ale ani tamci, ani nasi nie wiedzieli z góry kto kogo i jak oszuka.

    (Ponadto zapraszam wszystkich do portalu Cenzury Obywatelskiej: http://www.cenzuraobywatelska.pl)

  10. Stwarzanie tozsamosci narodowej opartej na kleskach jest tragedia. Obecne rzady solidarnych nieudaczkow nie stworzyly nic pozytywnego dla kraju ani spoleczenstwa. Dlatego kleski przypominaja i buduja obraz Polski poszkodowanej, zadajacej odszkodowan i odwetu za historyczne krzywdy.

    Jest skandaliczne ze tragedie jak Powstanie Warszawskie sa przypominane w sposob klamliwy. To jest haniebne ze rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego daje forum politykom i dziennikarzom na propagowanie polprawdy i znieksztalcen w celu politycznych zyskow.

    To jest zbrodnia przeciwko cywilizacji.

    Za Powstanie Warszawskie i jego skutki jest odpowiedzialny samozwanczy Polski Rzad na emigracji w Londynie. To te paniska, szlachta, moscie warcholy wydaly rozkaz powstania bez przygotowania zaplecza ani poparcia. To tamte moscie worcholy sa odpowiedzialne za smierc powstancow i 200 tys cywili.

    W lipcu 1944, Winston Churchill powiedzial tym samozwanczym lunatykom ‘nie jestescie zadnym rzadem, jestescie warcholami’. Z dukumentow ujawnionych przez Brytanie (w ubieglym roku) wynika ze tamte to moscie warcholy nawet nie poinformowaly Brytyjczykow o planowanym powstaniu. Z tamtych to documentow rowniez wynika ze tamte to moscie warcholy staraly sie rozwiazac anty-hitlerowska koalicje. Z tego to powodu nawet ich nie zaprozszono na powojenna zwycieska parade w Londynie.

    Tamte to moscie warcholy sa odpowiedzialne za skutki Poswtania. Dzisiej dowodzca ktory wyslal by zolnierzy do boju bez uzbrojenia stalby przed sadem. Tak rowniez nalezy traktowac tamtych to mosci warcholow pozujacych jako Polski Rzad na emigracji.

    Porownywanie okupacji hitlerowskiej z obecnoscia wojsk ZSRR w PRL jest obrzydliwe. Jak pan smie Gospodarzu pisac takie brednie. Mieszkalem w PRLu przez 25 lat. Tylko raz widzialem wojsko rosyjskie, jedna ciezarowke. Co za okupacja panie Gospodarzu. To jest wrecz nigodne, to jest lobuzerska prowokacja.

    Czy wojska Amerykanskie w Europie zachodniej stacjonujace do dzisiej to nie jest okupacja ? Dlaczedo takie podwojne standardy?

  11. To wlasciwie czemu jest nasz drogi gospodarz przeciwny?
    Zrobieniu z daty powstania dnia swiatecznego czy nie przedstawianiu powstania jako kardynalnego bledu ludzi nie opierajacych jak on przyszlosci Polski na kolaboracji z azjatyckim stalinowskim imperium?
    Oczywiscie, ze bylo bledem nie przystepowanie do sowietyzacji naszego kraju… nie latanie z czerwonymi chustami, nie wyjezdzanie na stypendia do Leningradu, nie zapisywnie sie do partii, nie zamykanie AK-owcow itp bledow spowodowanych brakiem „zdrowego oportunizmu” jaest prawdopodobnie wiele…
    Bledem byly wszystkie powstania, ktore zakonczyly sie kleska – nie bledami byly tylko te co sie udaly.
    Bez Cudu nad Wisla bledem byla by wojna polsko radziecka – tylko cud nas uratowal przed popelnieniem kardynalnego bledu.
    Ale bez wojny nie byloby cudu…
    Po co komu Kampania Wrzesniowa ? (i tak przegralismy i tak i male byly szanse wygrac – trzeba bylo sie poddac bez wystrzalu a nawet ochoczo kolaborowac bo przeciez wyzwoliliby nas jankesi i moskale bez zbednych ofiar).
    Najlepiej zeby wszystko zrobilo sie SAMO a dopiero pozniej sie podlaczyc.

    Najbardziej mi sie podoba paraboliczna proba polaczenia „nieudanego kardynalnie blednego” Powstania Warszawskiego z powstaniem Solidarnosci i w konsekwencji rzadow niekolegow gospodarza…oraz stwierdzenie, ze swietowanie nierobstwem nie jest swietowaniem.
    Oczekuje na uczone propozycje gospodarza co do uznanych form swietowania…
    Wszytko jak zwykle zabarwione zla wola i wlasnym zyciorysem „nie po tej stronie”… no coz moze z perspektywy czasu i Panskie wybory okazaly sie bledem… chociaz nigdy Panu chyba niczego nie brakowalo…?

    Swieto moze rowniez znaczyc i znaczy uhonorownie jakiegos specjalnego niekoniecznie wesolego wydarzenia.
    Nie musi ono oznaczac (co udaje gospodarz) wesolych przyspiewek przy zastawionym stole – moze oznaczac chwile zadumy , pamieci i refleksji.
    Ale zeby to stwierdzic trzeba by bylo uwolnic sie od wlasnych demonow zaciemniajacych obiektywne widzenie swiata.

    Felieton ten jest typowym objawem „Agresji biograficznej”.

  12. Podpisuje sie pod Panskim tekstem i pod wpisem ANCA’y.

    Pozdrawiam.

  13. Bardzo ładnie pan to ujął w ostatnim akapicie. Choć bracia wysuwają tę samą tezę, to jednak wnioski z niej wyprowadzają odmienne. Oczywiście, to tylko przypuszczenie, ale możliwe, że Polacy, kierując się doświadczeniem Powstania po raz pierwszy w historii poszli po rozum do głowy i usiedli do rozmów, zamiast budować barykady. A że wielu się to nie podoba? Trudno.

  14. Inaczej mowiac nie nalezy stawiac pomnikow bojownikom tylko kolaborantom o ukrytych dobrych zamiarach.
    Tylko dla frajerow liczy sie tragizm… a jezeli historia nasza jest pelna tragizmu to najlepiej wyprzec sie takiego kraju albo napisac jego historie od nowa z pozycji marksistowskich.
    Faktycznie mnie by sie tez na Pana miejscu to podkreslanie krwi i poswiecenia nie podobalo – co to nie mozna juz zostac bohaterem nie wysiadajac z limuzyny? – faktycznie oburzajaco niesprawiedliwe.

  15. no i właśnie! Warszawa ma powstanie, Poznań wypadki 56, które nadgorliwcy spod narodowego znaku też chcą przechrzcić na powstanie. Jednym zdaniem-chocholi taniec na cmentarzu przy pełnym zakłamaniu historii. A spróbuj cosik na ten temat powiedzieć – od czci i wiary odsądzą, ukamieniują, spalą na ołtarzu ojczyzny. Nie wiem nie rozumiem. cecha narodowa czy co? Wańkowicz określał to jednym słowem- kundlizm. Warto je przypomnieć właśnie 1 sierpnia.

  16. >Tworzymy fałszywą tożsamość narodową. Bez refleksji. Opartą na >schematach i fałszywym wyobrażeniu o sobie.

    wydaje się, że trudno o tożsamość narodową bez schematów i jakiejś specjalnie nadmuchiwanej wizji. Nie wiem czy jest sens krytykować takie hm optymistyczne interpretowanie Powstania. Może to reakcja na to, co z pamięcią i interpretacją tych wydarzeń działo się w PRL-u… Skoro posługujemy się kategoriami zbiorowości, nie ma tu miejsca na szczegółowe analizy i racjonalne opinie o Powstaniu – liczą się emocje. Jutro jest dzień pamięci – kiedy pali się świeczkę na grobie, historyczne analizy zostawia się na później.

  17. Poczułem się ograbiony z myśli, którą uważałem za własną i oryginalną. Pozostaje mi satysfakcja, że inni myślą podobnie. Też cieszy.

  18. Zgadzam się – powstanie powinno być pamiętane – musimy pamiętać o ofiarach, młodych ludziach, którzy podjęli ten heroiczno-bezsensowny wysyłek. O ludziach, którym wmówiono, że duch da radę materii.
    Powinniśmy pamiętać „ku przestrodze”, żeby nigdy juz nikomu nie przyszło do głowy podjąć decyzji, która spowoduje taki uszczerbek na biologicznej tkance narodu.

  19. Podzielam większość przedstawionych tez. Jestem przeciwny przemilczaniu mrocznych stron Powstania Warszawskiego. Pozwolę sobie jednocześnie wkleić link do ciekawej strony poświęconej kontrowersjom wokół Powstania: http://www.powstanie.pl.

    A chętnych zapraszam do dyskusji: „Powstanie Warszawskie – czy było potrzebne?” (http://www.goldenline.pl/forum/etyka-w-praktyce/446418)

  20. Ile musi jeszcze narodzic sie pokolen w Polsce, aby ten kraj byl normalny ?
    Zostawmy historie historykom i zajmujmy sie dzisiejszym dniem i zyciem naszych dzieci.

    Szczegolnie prezydent powinien myslec o rozwoju kraju.
    Polska nie ma zadnej strategii rozwoju cywilizacyjnego.
    Tylko swieta, modly, rocznice roznych porazek historycznych. SKANSEN

  21. Panie Redaktorze, sporo literówek. Widać, że z oburzenia ściskało Panu gardło i trzęsły się ręce.
    Ja też odczuwam niezwykłą frustrację i… bezsilność. Bo ciągle unosi łeb ta „hydra” bizantyjskiej propagandy, ultrareakcyjnego fałszu i nacjonalistycznej tromtadracji. I nic na to nie poradzimy. Takie jest to społeczeństwo w swej większości, prościutkie, spragnione mitu, baśni, bajki i głaskania po swej płowej łepetynie. Kto więc, oprócz jednostek uniezależnionych od tego społeczeństwa (a więc traktowanych przez nie jako obcy), zechce pokazać mu rzeczywistość? To będzie trwało pokolenia, wiele pokoleń. Może nawet nigdy się nie stanie. Świat podzielił się na racjonalny i ten drugi kilkaset lat temu. I oba odsuwają się od siebie szybciej niż kiedyś lądy Gondwany.

  22. Tak jak ANCA plus rozmowa z prof. Janem Ciechanowskim w dzisiejszej „GW”.

    http://wyborcza.pl/1,75515,6878163,Powstanie_nie_powinno_bylo_wybuchnac.html

  23. Moim zdaniem ton dyskusji o Powstaniu Warszawskim od samego poczatku nadają bracia K. narzucajac wlasną wizje patriotyzmu – jedyna własciwą . Każde inne spojrzenie na kwestie przeszlosci stawia ich respondentów po stronie tych z ” zomo” . Nie jest to jednak dla mnie najgorsze. Znacznie bardziej boli mnie to , że zarówno PO jaki i PSL nie wspominajac o SLD nie potrafi przedstawic wlasnej wizji patriotyzmu – z braku jakiejkolwiek alternatywy czy tez strachu przed wyciagnieciem „dziadka z Werhmachtu – poddaja sie jezykowi zaproponowanemu przez PIS. A Historia i Patryiotyzm w wydaniu tych ostatnich sa wyłacznie czarno biale . To do braci K. nalezy osąd kto po jakiej stronie stal.

  24. „Madry Polak po szkodzie” mowi stare przyslowie. Trzeba jednak pamietac, ze ludzie, ktorzy w tym czasie podejmowali decyzje o rozpoczeciu czynu zbrojnego w Naszej Ukochanej Stolicy nie znali tych wszystkich zaszlosci, ktorych my jestesmy obecnie swiadomi. W pierwszym zas rzedzie nie znali oni tajnych wtedy rowniez dla polskiego rzadu na emigracji decyzji podjetych w Teheranie a dotyczacych oddania polowy terytorium II RP Zwiazkowi Radzieckiemu. Powstanie bylo proba odwrocenia niekorzystnego dla Polski biegu wydarzen politycznych w sytuacji zdrady narodowych interesow popelnionej przez szajke z PKWN. Polscy przywodcy zgrzeszyli moze tylko naiwnoscia nie oczekujac tego, ze polskie interesy narodowe beda zagrozone nie tylko przez Niemcow ale i przez naszych zachodnich sojusznikow.
    Wiecej na ten temat na http://bobolowisko.blogspot.com „Historia nie jeden zna blad”.

  25. Passent pisze swoja wersje historii

    Powstaniw Warszawskie to polskie Termopile i Masada.
    To swiety symbol narodu polskiego.
    Relatywizowanie tego symbolu narodowego szkodzi Polsce.

    Slawomirski

  26. Australia co roku hucznie swietuje krwawa jatke jaka sprawili jej ottomanscy Turcy na plazach Galipoli.
    Wielkie poswiecenie i danina krwi jest przedmiotem dumy i faktem uwazanym za zasadniczy w powstaniu narodowej tozsamosci.
    Okazuje sie, ze w „normalnym” panstwie bez zaklamanych medrcow mozna czcic i swietowac rowniez porazki i tragedie okupione danina krwi bez masochistycznego bicia sie w piersi.
    Proby przemycania (Wybiorcza probuje Okulickiego „rozgrzeszac” , ze moze nie byl taki „zly”…za Powstanie na podstawie podejrzen jego pozniejszej kolaboracji z Sowietami… – i tak zmarl zameczony przez czerwonych) teorii jakoby godna pochwaly alternatywa byla kolaboracja ze stalinowskim imperium.
    Obrzydliwe bylo wyrachowanie Moskali obserwujacych krwawiaca Warszawe – byl to dowod na okropnosc systemy jaki przynosili ze soba kalmucy ze wschodu.
    Tragedia, ktora zasluguje na specjalne traktowanie w naszej historii a nie na proby pseudoracjonalnego zochydzania.
    Koniecznie chce sie w nas zaszczepic wstyd za nasza historie by wykazac Polakom… po co?

  27. Stalin powinien dac Komorowskiemu i Okulickiemu,order Lenina,za wywolanie powstania.Gdyby nie było powstania to Stalin by zastał w W-wie,Delegaturę prawowitego rzadu,uznawanego przez Aliantów,oraz Armię Krajową tez uznawana przez Aliantów.Wszystko co by Stalin wtedy zrobił byłoby dla niego złe.Mógł uznać Delegaturę i AK,jako prawowite władze,lub załatwić tp po „radziecku”,czyli rozwałka i Gułag./Czytałem gdzies ,ze Stalin miał przygotowane dwie dywizje NKWD,do „rozwiązania” tego problemu,nie wiem czy to prawda/Oba te rozwiązania były dla Stalina złe.Nie ma tu miejsca na uzasadnienie,kazdy kto zna uwarunkowania tego czasu wie o co chodzi.Po powstaniu Stalin zastał Warszawę „posprzątaną”.Wszystko załatwili za niego Niemcy.Dlatego to był największy błąd w czasie II Wojny Światowej.

  28. Czapką do ziemi wszystkim powyżej autorom wpisów, także tym nie podzielającym opinii gospodarza. Warto było doczekać dnia, kiedy zwykle spienione polaczyska brzmią tak dostojnie, choć nie unisono… Najzacieklejsi nawet uczestnicy blogu odłożyli grube rury i mówią bez tych wzmacniaczy. Prawie też nie widać w tych wpisach „dwóch niewysokich”, bez których nie umiemy się często obejść, żeby ich nie tyrpnąć, bo nie rozumiemy, niestety, że samo ich przywoływanie w tym kontekście jest ich sukcesem.
    Dobrze, gospodarzu, żeście się przełamali i rzucili na ten beznadziejny temat, może za jakieś sto lat coś to da? Sam chciałbym się jakoś samookreślić wobec tematu, a nie tylko recenzować, ale nie bardzo mogę, bo nie mam co dodać, do kwintesencji gospodarza, poza swoją obsesją: nienawidzę rocznic, świąt i jubileuszy. Uważam, że odbierają powagę ważnym tematom… Nie wiem, spalić aklendarze, czy co…

  29. Bardzo przyjemnie takie artykuly wyabstrahowane z rzeczywistosci, ja nie mam najmniejszego zamiaru oceniac i tym bardzie obarczac wina za te rzekoma „zbrodnie” wysylania zolnierzy na smierc jak sie niektore z cytowanych przez Pana osob wypowiadaja (chociaz sadze ze to sa wyrwane z kontekstu czesci ich wypowiedzi) natomiast szczerze ubodlo mnie powiedzenie wg.Pana niejakiego prof. Chwina otoz nie znam go i nie chce znac po tym klamstwie jakiego sie dopuscil, na temat stanu wojennego, prawdopobodobnie nie bylo Go w tym czasie w W-wie a ja bylem i co widzialem to powiem jak sie ma do posluszenstwa wojskowych taka scenka : na Nowym Swiecie watahy tych zbirow z ZOMO przelatuja wte i wefte rzucajac petardami gazowymi mimo, ze na ulicy nie bylo zadnego zgromaszenia i ludzi, a w bramie budynku chowal sie patrol W.P. do ktorego przemawia starsza Pani mowiac panowie ja pamietam jak przed wojna komunisci urzadzali manifestacje to policja ja chronila a teraz co, na to obywatel porucznik dowodca tegoz patrolu odpowiada alez Paniusiu droga prosze mi wierzy my nie mamy nic z tym wspolnego, na placu zamkowum jak mlodziez ulozyla z kwiatow duzy krzyz po tym zniszczonym na obecnym pl.Pilsudzkiego to przyjechalo ZOMO i oddzial WP, z tym, ze jak ZOMO zaczelo bic tych mlodych ludzi to zolnierze sprali to wlasnie ZOMO kolbami na kwasne jablko i przepedzili tych zbirow mostem na Prage, te dwa przyklady ilustruja te teze o posluszenstwie wojska dla rozkazow tych slugusow Moskwy jakim byla ta cala ptasia (WRONA)grupa generalow z Jaruzelskim na czele, co do podzialow na nas i tych z KPP i ZOMO to powiem jedno, jak chyba Panu wiadomo Stalin zalatwil KPP dokumentnie wybijajac cale naczalstwo tejze parszywej partii a te bande zbirow, kryminalistow, bantydow jakim bylo ZOMO powinno sie juz dawno zamknac w kiblu w celu rehabilotacji moralnej i obywatelskiej. Dlaczego te osoby ktore Pan cytuje i poniekat nobilituje nie doceniaja faktu ze powstanie bylo zrywem niepodloglosciowem umeczonej przez 5 lat okrutnej okupacji niemieckiej ludnosci W-wy, wlasnie w celu uzyskania przez Polske niepodleglosci i niazaleznosci od Moskwy i ich pozniejszych slugusow z PPR i potem PZPR i i tego ogromu nieszczesc jakie spotkalo po wojnie Polskie spoleczenstwo a szczegolnie uczestnikow tego powstania i ich rodziny i dlatego kazdy kto je potepia i wynosi do chwaly to wszystko co sie dzialo po wojnie az do 89 r. jest dla mnie malym szczekajacym czlowieczkiem nie zaslugujacym na najmniejsza uwage, i tyle

  30. Jeżeli celem założonym przez dowódców powstania była rzeź ludności cywilnej, to zgadzam się, cel został osiągnięty………
    Byłby to jedyny cel?
    Celów politycznych mieć Bór-Komorowski nie mógł- nie ten szczebel dowodzenia.
    Cel militarny?- wiedział czym dysponuje, jeżeli chodzi o broń i kadry.

    Po II wojnie powstał nawet ładny termin na określenie tego typu działań-
    LUDOBÓJSTWO. Jego działalność się do niego przyczyniła……..

    Wojsko, nawet podziemne, powinno CHRONIĆ ludność cywilną, a nie narażać ją na odwet okupanta, nie słynącego, delikatnie mówiąc ze szlachetności i rycerskiego postępowania.
    Pierwsze ostrzeżenie to były Palmiry?

    Mógłbym zrozumieć jeszcze, gdyby decyzja zapadła w Londynie, po konsultacjach i uzgodnieniach z aliantami, ale podejmowanie decycji z perspektywy Warszawy? To skrajny idiotyzm z punktu widzenia historii wojskowości.

    Pamiętając jeszcze dyskusję sprzed roku, nie będę się powtarzał. Argumenty wszystkich stałych bywalców Blogu, są znane.
    Jednak, ktoś za śmierć tych 200 000 powinien być odpowiedzialny imiennie……….

    Zwycięski „Cud nad Wisłą” zawdzięczamy Piłsudskiemu, Rozwadowskiemu, Weygandowi? Ktoś z nich opracował plan, ktoś zabezpieczył logistycznie, ktoś zajął pozycje o czasie i zaatakował.

    Za klęskę powstania, zamienionego w rzeźnię ktoś odpowiada- nie zabezpieczył broni, zaopatrzenia, informacji wywiadowczych, porozumienia ze sztabem RAF i Armii Czerwonej. Głupota? indolencja? przekroczenie uprawnień?
    Zbrodnie przeciwko Ludzkości nie podlegają przedawnieniu, a to – w moim odczuciu- było zbrodnią…………..

  31. Potakiwacze Passenta

    Zastanowcie sie czy nie jestescie ofiarami systemu totalitarnego?

    Slawomirski

  32. Slawomirski (7/31, 17:08)

    Prosze tylko – nie zamazuj historii. Nade wszystko historii II wojny grecko-perskiej w roku 480 p.n.e.

  33. Szanowni blogowicze, historycy IPN,

    Przy okazji zeszlorocznych obchodow czytalem artykul (nie pamietam gdzie), a w nim teze, ze ludnosc Warszawy i tak szla na zaglade, czy powstanie wybuchloby czy nie. Powolywano sie na zrodla niemieckie, ze przygotowano zarzadzenia o rozstrzeliwaniach, co i tak wzbudzilo moj sceptycyzm, bo przeciez regula stosowana przez okupanta byla znana i stosowana bodaj o listopada 39 roku – iles tam „zakladnikow” cywilnych za jednego zolnierza lub policjanta niemieckiego. Powstancy co prawda otrzymali status zolnierzy i jako tacy poszli w koncu do niewoli, ale zwyklych Polakow nic i nikt nie chronil przed niechybna smiercia.

    Czy ten watek o nieuchronnosci zaglady cywilow Warszawy jeszcze zyje?

  34. Komentarze na tym blogu wymagaja komentarza.
    Sa tu hasla ze PKWN to byli zdrajcy dlatego ze byli w sojuszu z ZSRR. Jest to skandaliczna brednia.

    Przypomne wiec tym co nie chodzili do szkoly w PRL, a szkolnictwo bylo powszechnie dostepne. USA, i Brytania rowniez byli w sojuszu z ZSRR. A wiec to rowniez ‚zdrajcy’ ? Gdzie to zostawia Polske, wscieklego psa i awanturnika ?

    Anty hitlerowska koalicja powstala w lipcu 1941 i az do maja 1945 byla to jedyna koalicja zdolna do pokonania hitlerowskich Niemiec. I osiagneli to za wysoka cene. Dzieki tej koalicji istniejemy.

    Zdrada natomiast byly proby zniszczenia tego sojuszu przez polski rzad na emigracji. Dlaczego wirnopoddancze paskudne wasalstwo wobec zachodu jest tu widziane jako dobro a braterska wpolpraca z sasiadem ZSRR i wspolna walka o wolna Polske za cos zlego ?

    Zachod ani polski samozwanczy warcholski rzad na emigracji nie wyzwolili nawet jednego metra kwadratowego Polski. Armia Sikorskiego jak wiemy nie chciala walczyc u boku rosjan. Po opuszczeniu ZSRR wiekszosc z tej armi spedzila wojne na pilnowaniu anglikom koloni. To bylo tchorzostwo wymagajace potepienia.

    A inni, tacy jak PKWN i Armia Ludowa i ZSRR walczyli o Polske i wyzwolili Polske. Czesc ich pamieci.

    Nie wyobrazam sobie by obecne upodlenie polskiego narodu moglo zejsc jeszcze nizej. Ale tak bedzie. Za miesiac politycy beda dziekowac hiterowskim Niemcom za rozpoczecie II WS. O jej zakonczeniu nie chcieli nic wiedziec.

  35. Pamiętać, czcić poległych, zrozumieć i wyciągnąć wnioski.
    Tak, żeby już nigdy nie trzeba było płacić takiej wysokiej ceny.

  36. cytat: Miałem zamiar nie pisać o rocznicy Powstania Warszawskiego…

    I trzeba bylo tak zrobic Gospodarzu aby nie mifestowac wlasej zygzakowej kariery w „braku” zrozumienia idalow Powstania Warszwskiego, ktore bardzo trafie w paru slowach opisal Adam Pietrasiewicz w swoim komentarz.

    Poslugujac sie Panska logika Budapszt’56 czy Paga’68 byl tez wyrachowanym wymyslem i prowkacja paru bad boys w imie wlasynch egoistycznych idei. Przy takim oportunistycznym nastawieniu drogi Gospodarzu mozliwe, ze podzielilibysmy los Kurdow czy Palestynczkow.

    Ubolewa Pan nad przemilczaniem i zakłamania kwestii Powstania oraz rozprawy z Armia Krajową w PRL „zapominajac ” o tym, ze
    wlasnie Pan kolaborowal z tym ultymatywnym okupanta, ktory z niemniejsza konsekwencja i brutalnacia dokoczyl wytycznych z malej Wannseekonferenz. Powstanie Warszawskie bylo Polska odpowiedza na ten akt niesprawiedliwosci, podobnie jak i stan wojenny byl bezsilna reakcja na premanentny opor i nieposluszenstwo obywatelskie.

    Bledem jest doszukiwac sie w tym racjonalizmu.

    Ale ma Pan zupelnie racje instrumentalizacja pamieci poleglych w walce o nasza wspolna Polskie i tych znad Oki i tych z Narwika, i tych z nad Wisly jest obzydliwa. Nadal mentalnosc homosowieticusa dominuje loze dyskusyjne i medialne parkiety. Dyzurni historycy, opetani kaznodzieje i 3rzedni politycy probuja glaskac wlasne ego w dyzmowej przyciasnej emocjonalnej klatce: jestem za a nawet przeciw!

    cytat: Tworzymy fałszywą tożsamość narodową. Bez refleksji. Opartą na schematach i fałszywym wyobrażeniu o sobie.

    To jest efekt 50ciu lat narodowego i miedzynarodowego socjalizmu. Podobnie ubolewaja misjonarze z pod gwiazdki betlejemskiej w ameryce lacinskiej nad bieda i zacofaniem wsrod potomkow Montezumy i kto wie moze i ci z pod gwiazdki kremlowskiej beda ubolewac gdy wkocu uda sie
    im wymordowac wszytkich mnichow, szamanow i resze tych, ktorzy umieja czytac i pisac w Tybecie – FREE TIBET !!!

    Pozdrawiam,
    Dante

  37. Pan Adam Pietrasiewicz, ma sporo racji, łatwo oceniać post faktum. Obecnie wiemy w 100% że powstanie było błędem i wiemy jakie koszty Polacy ponieśli. Nie wiemy jakie koszty by ponieśli gdyby powstanie nie wybuchło, ale nie ma wątpliwości że były by znacznie mniejsze. Hitler chciał zamienić Warszawę w twierdzę i wykorzystywać mieszkańców przy jej obronie – jak by to się potoczyło nie wiemy. Wiemy, że rozpaczliwa próba odwrócenia fatalnej sytuacji racze j była skazana na niepowodzenie i sami przywódcy powstania na ten temat dyskutowali. Największą winę ponosi wg mnie rząd w Londynie , bowiem wiedział najwięcej i wiedział że nie zabezpieczył Powstania umową z ZSRR, a wręcz liczył na to, że polityka Radziecka n ie będzie pragmatyczna co go dyskwalifikuje. Rosjanie robili co mogli by zdopingować do powstania. Dowódcy w Warszawie mieli bardzo trudny wybór bo mogło się wydawać że wojska sowieckie wejdą lada moment i niestety błędny meldunek zaowocował fatalną przedwczesną decyzją. Gdyby Powstanie wybuchł rzeczywiście tuż przed szturmem na miasto sytuacja powstańców była by znacznie lepsza, ale Rosjanie na pewno nie starali by się pomóc powstańcom a Hitler nie wydawał już racjonalnych decyzji tylko szaleńcze i bez sensu. (rozsądek nakazywał udawanie walki z powstaniem by wstrzymywać Rosjan małym kosztem, a siły przerzucić na inne odcinki frontu, a zwalczając powstanie Niemcy ponieśli znaczne straty w ludziach , sprzęcie materiałach wojennych. ) Gdyby dowódcy wiedzieli jak szaleńczo Hitler zareaguje na pewno zrezygnowali by z rozkazu rozpoczęcia walki.

  38. Ciarki mi przechodza po krzyzu, jak tak wpuszczam to co napisze w ten blog, tzn. gdy dodaje komentarz. Gdzie on wyladuje wsrod innych dodanych komentarzy? czy pomiedzy vdm i A.F., czy miedzy Dante i Bobola?

    E tam! do odwaznych swiat nalezy …

  39. Do pana Passenta ,
    to jest „zabawa na cmentarzu”.

    http://www.youtube.com/watch?v=AtyJbIOZjS8

    Slawomirski

  40. Chciałabym zadać pytanie któremuś z powstańców- czy gdybyś wiedział, że brak powstania ocaliłby życie być może nawet 200 tysięcy cywilów, ocaliłoby Warszawę od zniszczenia, ocaliłoby olbrzymie siły na walkę podziemną z nowym okupantem, czy ruszałbyś w bój, który od samego początku zakładał wsparcie owego okupanta? Dla mnie powstanie to ostrzeżenie historii dla młodych pokoleń, jak nieprzemyślane decyzje, nadmierna ufność w swoje siły oraz pozycję, doprowadza do rzezi miasta, która nie dała żadnego ‚moralnego zwycięstwa’, ale znacznie ułatwiła przejmowanie władzy przez naszego wroga. Powstanie zmarnowało wiele istnień, środków, sił, które można było wykorzystać później. Powstanie to przykład braku dalekowzroczności, przewidywania i pojmowania patriotyzmu tylko w wymiarach krwi i śmierci. Dla ojczyzny trzeba pracować, trzeba żyć. Umrzeć, choćby z okrzykiem „Polska”, to nie sztuka.

  41. Do ADMINISTRATORA:

    tym samym nickiem (mw) podpisane sa dwa komentarze: o 14:41 i 15:54 (mój od ok. trzech lat). Mają Państwo adresy emailowe, więc nie powinno byc możliwe łączenie takiego samego nicka z różnymi adresami!

    Proszę o korektę systemu i nicka (najprawdopodobniej niedawnego) przy wpisie o 14:41.

  42. Do p. Falicza. Gallipoli to była rzeź żołnierzy, nie cywilów. Gallipoli nie było zrównaną z ziemią stolicą Australii. Wydarzenia nie do porównania. Azincourt nie jest ‚moralnym zwycięstwem rycerstwa francuskiego, które godnie trzymało się swego kodeksu’, ale jatką przeceniających swe siły dumnych ludzi, którym zabrakło dalekowzroczności. Nawet tutaj mamy jednak do czynienia ze śmiercią walczących, a nie postronnych, którym nie zdołano- nie przewidziano, nie chciano- zapewnić bezpieczeństwa.

  43. Do:telegraphic observer

    Sens mojej wypowiedzi jest taki.
    Powstanie Warszawskie definiuje nowoczesna polskosc jako sprzeciw wobec sowiecko-hitlerowskiej agresji.
    P.S.
    „300 Spartans” nie jest tematem dyskusji.

    Slawomirski

  44. Cytuje za Stanislawem Michalkiewiczem: Powstania ”politycznym celem było zachowanie polskiej suwerenności w sytuacji, kiedy o losach naszego państwa i Narodu przesądzili wcześniej na konferencji w Teheranie przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii i Związku Sowieckiego. Cel ten nie był zatem w ogóle możliwy do osiągnięcia, gdyż wymagał złamania nie tylko niemieckiej woli, ale również woli angielskiej, amerykańskiej i sowieckiej. Naturalnie, walczący w Warszawie powstańcy tego oczywiście nie wiedzieli (…) Dzisiaj za to znaczna część pretendentów do politycznego lub choćby tylko moralnego przewodzenia naszemu Narodowi nie tylko otwarcie mówi, iż suwerenność już się „przeżyła”, ale ze stręczenia „standardów” opracowanych dla naszego Narodu przez różnych starszych i mądrzejszych czyni sobie program polityczny i pedagogiczny.
    W tej sytuacji ustanowienie 1 sierpnia Dniem Pamięci Powstania Warszawskiego można potraktować jako rodzaj odtrutki na tę sączącą się truciznę. Ponieważ nie możemy zdobyć się na odwagę przerwania trucia, próbujemy uciec się do odtrutki. Odtrutki, bez której przestalibyśmy w ogóle rozumieć poprzednie pokolenia Polaków (…) Kto wie, czy na tej pajęczej nitce nie będzie musiało się utrzymać poczucie naszej narodowej tożsamości.”

    zrodlo: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=99954

  45. Jak juz wspomnialem uprzednio w http://bobolowisko.blogspot.com uwazam decyzje o powstaniu za majaca pewne szanse powodzenia z militarnego punktu widzenia. Jako dywersja na zapleczu wiekszej niemieckiej operacji obronnej bylo to nawet posuniecie uzasadnione. Problemem Bora-Komorowskiego bylo to, ze uzasadniona wojskowo, choc ryzykowna , operacja stanela w konflikcie nie tylko z obronnym dzialaniem wojsk niemieckich ale takze z nieznanymi mu (oraz rzadowi emigracyjnemu) planami podzialu Europy na radziecka i zachodnia strefe wplywow. Powstaly w tym czasie ( w lipcu 44r) PKWN dokonal zas tego co nosi prawnie nazwe zdrady glownej (high treason) spiskujac poza plecami legalnego i uznanego prawnie przez aliantow rzadu polskiego z jedna ze stron dokonujach rozbioru Polski w roku 1939 a nastepnie mordujaca internowanych polskich oficerow, urzednikow panstwowych i policjantow wbrew wszelkim obyczajom miedzynarodowym.

  46. Absolutnie zgadzam sie z ANCA.
    Czesto chcialoby sie cos powiedziec na ten temat , ale brakuje odwagi , bo nie wszyscy chca tego sluchac.
    Dobrze ze tylu ludzi takze to widzi. Sa to ludzie madrzejsi odemnie napewno.
    Pozdrawiam

  47. Profesor Sławomirski,

    Twoim wnikliwym tekstom pisanym znakomitą polszczyzną szkodzą zbyt częste powtórzenia nawiązujące do problematyki militarnej. Polecam słownik (reprint) z roku 1926 pod redakcją Romana Zawilińskiego lub nowsze dzieło, Słownik wyrazów bliskoznacznych pod redakcją Stanisława Skorupki z 1985 r.
    Nie przejmuj się Profesorze datą wydania tego ostatniego dzieła, bo nie ma w nim ani krzty agitacji komunistycznej.

  48. WIECZNA CHWAŁA BOHATEROM WARSZAWY, KTÓRZY ODWAŻYLI SIĘ NIE ZGODZIĆ Z POGARDĄ DLA ŻYCIA I WOLNOŚCI CZŁOWIEKA !!!

    WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA ZDESPEROWANYM OROŃCOM GODNOŚCI CZŁOWIECZEŃSTWA ’43 – SKAZANYM NA BEZWZGLĘDNĄ ZAGŁADĘ W I-SZEJ KOLEJNOŚCI!!!

    WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM POWSTAŃCZEGO ZRYWU ’44
    – SKAZANYM ZAOCZNYM WYROKIEM ZBRODNIARZY I LUDOBOJCÓW HITLEROWSKICH NA ZAGŁADĘ W II-GIEJ KOLEJNOŚCI PRZY APROBACIE CZERWONEGO ZBRODNIARZA I LUDOBOJCY STALINA!!!

    WIECZNE POTĘPIENIE BESTIALSTWA ZHITLERYZOWANYCH SZWABÓW !!!

    WIECZNA HAŃBA PODSTĘPNYM SOWIETOM, PODŁYM ZDRAJCOM, EGOISTOM POLITYCZNYM I SPRZEDAWCZYKOM WIERNEGO KOALICJANTA – POLSKI !!!

  49. @ telegraphic observer: po tej stronie, Dante i Bobola(prosze o wybaczenie za ten skok kwantowy) jest dzisiaj grochowka z biala kielbasa, zapraszam 🙂

  50. Witam,
    nie rozumiem oświadczeń retorycznych typu ,,bez Powstania nie było by Solidarności”. Na jakiej podstawie się tak twierdzi? Solidarność nie powstała w Warszawie i szczerze mówiąc, niewiele miało jej powstanie z W-wą wspólnego (no, może poza pochodzeniem strony podpisującej porozumienie). Nie widzę żadnych pozytywów PW, a próby robienia z rocznicy jego wybuchu politycznego lansu kończą się tak, jak rozmowa Hofmana w Tok FM. Żałosne to wszystko, a najgorsze, że żałość wzbiera. W szkołach nadal mickiewiczowsko-sienkiewiczowska wizja świata, więc następne pokolenie wejdzie w dorosłe życie zakręcone na punkcie swojej ,,historycznej wyjątkowości”. I tak to się kręci. Polak może tego skrzywienia w genach nie ma, ale zaraz mu się je skutecznie wszczepia. Między innymi dlatego zawsze jest wytłumaczenie, że gdy jest gorzej, to przecież lepiej, bo my jesteśmy tacy wyjątkowi.
    Weźmy się lepiej ,,do roboty” (Belka), Hofman do szkoły, Tusk niech zajrzy do kwitów, które składał przed wyborami, a potem do lustra, Gowin do Rzymu. Napieralski zrobił z SLD tanią dziwkę z dużymi ambicjami. Kaczyńscy to przypadek szczególny, ale troskliwie wyhodowany na nawozach z Macierewicza i Olszewskiego. Oni zrobili z Polski tanią dziwkę z chorymi ambicjami (przedtem ambicje były tylko przerośnięte).
    Niezmienny jest Pawlak. Ale maszyny tak mają.
    Panie Redaktorze, nie trzeba się bać (jeszcze – kiedyś było – już!). Niechże Pan powie, bez demagogii i cenzury, cóż my mamy z tego Powstania oprócz ruin, dwustu tysięcy trupów i niezrozumienia postawy Polaków przez inne narody?
    Wychodzi na to, że PW było po to, by zbudować mu muzeum i kombinować, jak dzięki tym biednym ofiarom wkręcić się na następną kadencję. Tfu!!!
    Proszę, nie dorabiajmy do PW ideologii. To była zabawa dzieciaków z zapałkami na rozkaz nie odpowiedzialnych rodziców. Wybuchł pożar, rodzice uciekli. Tylko wirusa po sobie zostawili. Wirusa ,,polskości przez duże <>”. I on robi swoje dalej.
    Pozdrawiam

  51. Wieczne potępienie i pogarda przynależy wszystkim cynikom, pragmatykom, kunktatorom i koniunkturalistom, którzy ośmielają się dezawuować bohaterstwo, odwagę i ofiarność Tych, którzy bronili swojego prawa do wolności i człowieczeństwa w straceńczej i nierównej walce z bezmiarem barbarzyństwa.

    Hańba przynależy tym, którzy odzierając przywódców Powstania z honoru
    i rozwagi, odbierają tym samym sens bezprzykładnemu bohaterstwu zwykłego żołnierza-powstańcy, chłopca – łącznika w za dużym hełmie i sanitariuszki

    Hańba przynależy tym, którzy mają dziś czelność dzielenia włosa na czworo i przykładania miarek pragmatyzmu i zimnego wyrachowania, a zapominają, że mówią o czasach, gdy nawet włos ludzki, ludzka skóra i ludzki tłuszcz miały zgoła i inne przeznaczenie i inne miary były w powszechnym użytku w odniesieniu do ludzkiego życia oraz jego jednostkowego i zbiorowego sensu.

    Zdziwienie i brak zrozumienia należy się tym, którzy ocenę całkiem niezrozumiałych dzisiaj, skomplikowanych i naznaczonych tragizmem wydarzeń wojennych, wymykających się jakimkolwiek logicznym ocenom, przepuszczają przez pryzmat szczególnej oryginalności własnych sądów, wywodzonych ze zwykłej logiki miękkiego fotela.

    Pogarda przynależy tym, którzy pomniki Bohaterów i miejsca czci Ich pamięci chcą zbrukać „izbami wątpliwości” i zachlapać czerwoną farbą
    ahistorycznego relatywizowania.

    Oni zapominają o tych Powstańcach, którzy poszli w bój w sierpniu 44, na długo przed godziną ‚W’, targani innymi emocjami niż wątpliwości. Zapominają również przy tym i bezczeszczą pamięć Tych, którzy nie musieli słuchać żadnych rozkazów dowódców AK, bo służyli pod innymi dowództwami i sztandarami, mimo to przyłączyli się, walcząc ramię w ramię z AK-owcami, bądź bezskutecznie chcieli przyłączyć się do Powstania – wbrew rozkazom – i nie dopłynęli do lewego brzegu Wisły przy próbach jej forsowania.

    Nieliczni, którzy przeżyli Powstanie, a dostali się w łapy sowieckich oprawców, byli bez porównania gorzej traktowani niż ich Towarzysze walki, którzy dostali się do niewoli niemieckiej. Polowania na nich w „wolnej” Polsce trwały przez 10 lat po zakończeniu wojny. Nie chcę nawet spekulować, jakie myśli kłębiły się w Ich głowach podczas tortur i tuż przed egzekucją.

    Nic tak nie powstrzymało apetytów Stalina na bezwyjątkową sowietyzację Polski jak ten akt desperacji ku wolności z Sierpnia ’44!

    Chwała Bohaterom Powstania Warszawskiego!

  52. Do:vdm

    Kolaboracja z sowietami jest tak samo paskudna jak kolaboracja z hitlerowcami. Roznica polega na czasie kolaboracji. Z hitlerowcami skonczyla sie w 45 roku ,a z sowietami w 89 roku. Proby relatywizacji jednej czy drugiej skazane sa na niepowodzenie w wolnej Polsce.
    Powodem niepowodzenia relatywizacji jest zamordowanie milionow ludzi przez jednych i drugich. Opozycja w stosunku do totalitaryzmu definjuje obecnie Polske i wiekszosc Polakow.

    Slawomirski

  53. Odprawianie jaselek na grobach 200 tys. zamordowanych jest odrazajace.

  54. W tej hekatombie śmierci, bólu i klęski nie ma miejsca na świętowanie. Jest miejsce wyłącznie na pamięć i zadumę. A do tego nie trzeba ogłaszać święta państwowego. Wystarczy pamięć.

  55. Maćku G.!
    Piszesz „Gdyby Powstanie wybuchł rzeczywiście tuż przed szturmem na miasto” – zlituj się, żadna armia nie atakuje bezpośrednio milionowego miasta, najczęściej oskrzydla się je, bo w gruzach szalenie łatwo się bronić.
    Całe Powstanie nie miało żadnego sensu, gdy Rosjanie odmówili lądowań alianckim samolotom, już było wiadomo, że Stalin chce (i było mu to na rękę), aby Niemcy zdławili je sami.

  56. Został po nich złom żelazny i cichy drwiący śmiech pokoleń. Tak chyba pisał zapomniany poeta. Katyń i Powstanie Warszawskie to dwa określenia, które budzą odrazę spowodowaną nachalną propagandą zgniłych elit wolnościowo- demokratycznych. Jedyne wyjście to ucieczka, wyciszenie i wygłuszenie jazgotu propagandy kłamstwa i manipulacji. Przy okazji ujawniono sylwetki niektórych bohaterskich zbrodniarzy zarządzających Powstanie. Imiennik ulic w większości polskich miast i wsi, Okulicki okazał się postacią niezrównoważoną, przedwojenny intrygant, przekupny szpieg stalinowski i zdrajca. Historia uczy także ostrożności w ocenie pseudo bohaterów. Jakie Powstanie tacy jego bohaterowie i przywódcy.

  57. Zupełnym zaskoczeniem dla świata był sojusz Hitlera ze Stalinem zwany u nas w kraju paktem Ribbentrop-Mołotow.

    Stalin z przydupasa Adolfa Alojzowicza awansował na sojusznika świata demokratycznego 22 czerwca 1941 dzięki Adolfowi Alojzowiczowi.

    I z każdym dniem okupacji niemieckiej w Związku Sowieckim ów pakt okazywał się nie tylko gigantyczną pomyłką, błędem, ale najbardziej martwym z martwych paktów, ale do czasu, bo 1 sierpnia 1944 roku znowu światowa niespodzianka, pakt ożył w postaci wampira, товарищи z Parteigenossen znowu podali sobie rączki…

  58. Szanowny Panie Redaktorze! Pisze Pan: „Im potrzebny jest mit, żeby Polaków dzielić na lepszych i gorszych, tak jak to czyni Jarosław Kaczyński i – na tych z AK oraz na tych z KPP i z ZOMO.”
    >Myśłę , że im potrzebne jest też dowartościowanie Powstania ze względu na ojca Hieronima Kaczyńskiego, który przeszedł na stronę komuny i ściśle z jej władzami współpracował. Ten fakt nijak nie pasuje do wizerunku patrioty stworzonego przez Kaczyńskich (by wybielić się z odium potomków zdrajcy), więc się do ojca nie przyznają. Ten fakt uwiera ich jak kamioeń w bucie, więc próbują wszelkimi sposobami dowartościować sano Powstanie (Swięto narodowe), licząc po cichu, że naród zapomni o tym ich wrzodzie na dupie.

  59. kadett pisze:
    2009-08-01 o godz. 02:01

    ‚Katett’ napisal „Nieliczni, którzy przeżyli Powstanie, a dostali się w łapy sowieckich oprawców, byli bez porównania gorzej traktowani niż ich Towarzysze walki, którzy dostali się do niewoli niemieckiej. Polowania na nich w “wolnej” Polsce trwały przez 10 lat po zakończeniu wojny. Nie chcę nawet spekulować, jakie myśli kłębiły się w Ich głowach podczas tortur i tuż przed egzekucją”

    Hanba tobie za paskudne klamstwa i znieksztalcenia. Tego nigdy nie widzialem ! ‚w niemieckiej niewoli byli lepiej traktowani’. W Oswiecimiu czy Treblince czy w Palmirach.

    ‚Kadett’ poprzednio nas poinformowal ze nie byl ‚dotkniety’ przez PRL a teraz pisze brednie na zamowienie polityczne.

    Ja pochodze z Warszawy, wychowalem sie wsrod tysiecy warszawiakow ktorzy przezyli hitlerowska okupacje i powstanie. Nigdy nie slyszalem takich bredni !!! To jest haniebny zamach na cywilizacje !

    Takich komentarzy nawet nie mozna nazwac chmstwem.

  60. Patriotyzm jako nieuleczalny i śmiertelny przypadek choroby najcięższego uzależnienia..?

    http://www.youtube.com/watch?v=q7nSIEk6lk8

  61. Powstanie Warszawskie

    Pisząc o Powstaniu Warszawskim chciałoby się unikać słów ostatecznych zarówno w znaczeniu pozytywnym jak i pejoratywnym. Problem jednak polega na tym, że mimo usilnego poszukiwania znaczeń pozytywnych trudno je znaleźć.I pogląd ten coraz częściej zaczynają prezentować także ludzie ze strony dawnego obozu londyńskiego. Klęska tego powstania jest poza dyskusją. Ma ona wymiar dramatu ogólnonarodowego. W jego rezultacie poległo 200 tysięcy dzieci warszawskich zwanych szumnie powstańcami, a 800 tysięcy mieszkańców deportowano na rozproszenie i zatracenie. Zniszczono do podstaw materialną substancję milionowego miasta. Umarła jedna ze stolic Europy.

    Kto za to ponosi odpowiedzialność?
    Jest to w zasadzie retoryczne pytanie, na które lewica zna już od dawna odpowiedź.
    Jedynie prawica udaje, że się ciągle jeszcze boryka z jej znalezieniem.
    Symbolem tej mądrej,lewicowej odpowiedzi jest postawienie w Warszawie pomnika dziecięcego powstańca w przyogromnym chełmie, pokazującym dramat tego dziecka. Rozumiem, że gdyby prawica miała zrealizować taki pomnik, to miałby on analogiczny wyraz ze stojącą za nim postacią rosyjskiego sołdata wbijającego powstańczemu dziecku nóż w plecy. To jednak nie usprawiedliwia wysyłania przez prawicę polskich dzieci na barykady i pewną śmierć, bez cienia szansy na sukces.To jest samobójstwo, przy czym dzieci zginęly a Bór-Komorowski prysnął na Zachód jak większość skrajnej prawicy. Dlatego takie poczynania należy uznać za antynarodowe i antyludowe, których ostrze wymierzone było, chcemy lub nie, w majestat Polski. Wpisywały się one w ciąg samobójczych i przegrywanych zrywów narodowo-wyzwoleńczych inspirowanych przez elity, które zawsze uciekały po klęsce a naród pozostawał i płacił koszty ich nieprzemyślanego patriotyzmu.

    Klęska Powstania Warszawskiego była podyktowana żywiołowością, emocjonalnym podejściem i brakiem merytorycznego przygotowania zarówno w dziedzinie politycznej,dyplomatycznej jak i militarnej. W wyniku powstania zamierzano opanować Warszawę,pozyskać poparcie ludności,wyeliminować lewicę w powojennym kształtowaniu Polski oraz spowodować uznanie Rządu Londyńskiego przez Stalina. Żadnego z tych celów nie osiągnięto poza totalnym zniszczeniem stolicy i jej mieszkańców, co z perspektywy czasu nie da się inaczej ocenić jak mianem zbrodni politycznej. By uniknąć tego ostatniego zarzutu prawica z braku argumentów zasłania się bohaterstwem powstańców i mieszkańców stolicy.Jednak to bohaterstwo umierania nie jest zasługą, którą się szczycić może prawica, bowiem zadekretować się go nie da żadnym rozkazem Bora-Komorowskiego.

    Decyzje Komorowskiego oparte były na wierze, nadziei i nienawiści.
    A to jest zbyt mało przesłanek do zapewnienia sobie zwycięstwa. Decyzji, których nie konsultowal on z Rządem Londyńskim,nie uzgadniał ze Stalinem. I nie pofatygował się nawet ,żeby sprawdzić czy istotnie rosyjskie czołgi przekraczają Wisłę ,czy jest to może zaledwie tylko prowokacja. Decyzji, która w gruncie rzeczy swoim ostrzem była wymierzona zarówno przeciw Niemcom jak i przeciw Rosjanom.Jeżeli Komorowski et consortes w 39 roku przegrali zaledwie tylko z Niemcami,to na jakiej podstawie uważali,że po 5 ciu latach wyczerpującej okupacji wygrają jednocześnie z Niemcami i Rosjanami. Przecież takie myślenie jest obłędem politycznym, i dyskwalifikuje Bora-Komorowskiego jako generała.

    Polska prawica żadną miarą nie godziła się na jakiekkolwiek ustępstwa wobec lewicy,ponieważ wiedziała , że grozi to utratą żywotnych interesów klas posiadających,w postaci parcelacji stanowiącej jej własność mająteczków. I w obronie świętej własności prywatnej postawiła ona na szali los milionowego miasta i całego narodu. To doprawdy niesamowity patriotyzm. Udokumentowany dzisiaj powtórnie, z jej przyczyny, utratą polskiej suwerenności materialnej i politycznej, w ramach jej szlachecko-warcholskiej wolności.

    Prawica wnosiła naiwnie, że Rosjanie wejda do stolicy i podadzą na talerzu władzę reprezentantom Rządu Londyńskiego. A jaki miał mieć w tym interes Stalin? Jeżeli chcecie przejąć władzę to walczcie o nią z Niemcami postanowił Józio.
    Nie bardzo rozumiem dlaczego baćko miał poświęcać życie własnych sołdatów, by swoim wrogom przekazać władzę. Takie oczekiwanie jest absurdalne, a przecież na nie liczyło dowództwo powstania.Więc co można sądzić o takim dowództwie.Przecież ono się nie nadawało nawet kury szczać prowadzać. Fundamentalnym obowiązkiem generałów jest obrona narodowa,a nie prowadzanie własnego narodu na politycznym postronku jak stado baranów na rzeź. W tej sytuacji czynienie z tych ludzi idoli jest kolejnym oszustwem politycznym.

    Inna sprawa, że obawiali się oni, iż bieg zdarzeń może im się wymknąć spod kontroli.Powstanie rozpocznie się żywiołowo. Oni utracą nad nim kontrolę i wpływy, a kierownictwo przejmie nad nim lewica.Taki scenariusz oznaczałby śmierć polityczną tych generałów, może i nawet wywózkę na Sybir. Gwarantowałby on jednak pomoc rosyjskiej armii, uratowanie powstania, ochronę miasta przed zniszczeniem a ludności przed zdziesiątkowaniem. Prawica jak zwykle wybrała antykomunistyczny wariant poświęcenia własnego narodu dla ratowania swoich tyłków.

    W rezultacie tego powstania uczyniono Warszawę miastem ruin i grobów.I taka jest nasza historia, że prawica niszczyła a lewicy przychodziło odbudowywać kraj ze zniszczeń przy politycznym jazgocie, że nie ma papieru toaletowego. A czym jaśnie państwo podcierało sobie cztery litery w Powstaniu Warszawskim, pewnie pachnącymi chustkami higienicznymi ze rzutów londyńskich.

    Brak porozumienia się AK z rosyjskim dowództwem, doprowadził do klęski powstania.Tenn tok myślenia i jego kontynuacja spowodowały wybuch wojny domowej i kolejne ofiary.Wskutek strzelania Rosjanom w plecy ,prawicowe siły zbrojne zostały uznane za wrogie i jej epigoni znaleźli się na bezdrożach Kamczatki.

    Z perspektywy czasu ocenia się, że tragedia warszawska była największą katastrofą jaką naród polski poniósł po 1939 roku. W perzynę obrócono skarby kultury polskiej, których nawet wieki nie zabliźnią. Rozbite zostało centrum życia prawicowego w Polsce. Stworzyło to naturalne warunki do przejęcia władzy przez lewicę w Polsce. W rzeczy samej powstanie odniosło skutek dokładnie odwrotny od zamierzanego.Zamiast przeszkodzić przejęciu władzy przez lewicę umożliwiło ono właśnie tak przewrotny przebieg dziejów.

    Powstanie od samego zaranie skazane było na klęskę w wyniku politycznej ignorancji i militarnego harcerstwa. Dramatowi temu sprzyjał barani upór antykomunistyczny, którego nie potrafił przełamać nawet sam Churchill.

    Po powstaniu pozostała wspaniała legenda o walce, poświęceniu i bohaterskim acz bezsensownym umieraniu polskiej młodzieży oraz przestępczej głupocie polskich elit .

    Dwa pokolenia od tamtych wydarzeń minęły. Niewiele się zmieniło, pozostały te same opcje. Ta sama niechęć i wrogość. I takież samo stawianie na szali ogromnego ryzyka losu Polski i jej narodu. Niczego polska zajadła i nienawistna prawica się nie nauczyła. Poza lewicą, która potrafiła ustąpić miejsca i zaplacić najwyższą cenę ,by nie nieść na swym garbie tragedii narodwej jeszcze większej niż Powstanie Warszawskie.

    Dlatego dzisiaj o 17-tej wspomnę, ze łzą w oku, tylko tego małego chłopca w ogromnym chełmie, z przerażeniem, że nie potrafiliśmy go ochronić. Obawiam się jednak, z czym jest mi bardzo trudno i ciężko, że z tej strasznej tragedii nie wyciągnęliśmy żadnej lekcji. Świadczy o tym bieżąca rzeczywistość polityczna.
    _________________
    Tua res agitur

  62. Przepraszam za błąd w słowie hełm.

  63. Patriotyzm jako nieuleczalny i śmiertelny przypadek choroby najcięższego uzależnienia..?

    http://www.youtube.com/watch?v=2LwK8W0f3-E&feature=channel

  64. Panie Sybirak nikt nie musi na sile dzielic Polakow.
    Polacy zawsze byli podzieleni a udawanie, ze to Kaczynscy nas podzielili jest bzdura majaca swoje korzenie we Froncie Jednosci Narodu…
    Jest to kontynuacja pisania historii na nowo gdzie bohaterem jest Kiszczak z jeneralem i tak naprawde to Pan Passent wraz z Panem Urbanem niczym sie nie roznili i nie roznia od Walesy czy Jezioranskiego.
    Zrzucany przez radziecki wywiad Nowotko od Bora-Komorowskiego.
    Dlatego np. ten felieton ma narzucic pewien ton dyskusji.
    „Dosyc bohaterszczyzny i sentymentalizmu”oznacza;
    „Juz nie mamy ochoty dalej sluchac, ze byly inne wybory moralne niz ochocza wspolpraca z sowietami”
    W ten sposob utrwalanie komuny zamienilo sie w cudowny sposob w jej obalanie gdzie przy okraglym stole nie usiedli czerwoni ZMUSZENI oporem narodu i geopolityka ale prawdziwi jedynie nowoczesnie rozowi tworcy wolnej Polski.
    I tak PZPR skladal sie tak naprawde z milionow Wallenrodow, ktorzy jak u Lema na planecie „robotow” wszyscy tak naprawde byli jedynie przebranymi za roboty ludzmi-agentami.
    To cale medrkowanie krytykanckie przez Pana Passenta pozostawia pewien niesmak jezeli przypomni sie o procesie 16-stu prowadzonym przeciez przez wladze przy boku, ktorej nasz szanowny gospodarz stal wiernie i ochoczo.
    Prosze sobie przypomniec jaka byla wtedy oficjalna wykladnia Powstania Warszawskiego – agenturalna akcja „Burza” wywiadu brytyjskiego majaca zatrzymac proces wyzwalania narodu z burzuazyjnych okowow reakcji.

  65. Kadett (00:00) – nie podnos glosu, bo mi Kota przestraszyles.
    Wez walerianki i idz spac.

  66. Sowiecka propaganda probowala poczatkowo przedstawic swiatu
    „Powstanie Warszawskie” jako dzialania polskich komunistow z Armii Ludowej.
    Przeciez Powstanie obalalo tworzony przez sowietow mit, ze w Polsce autentyczny opor faszystom stawiaja tylko polscy komunisci.
    Istnieje wielkie prawdopodobienstwo, ze wstrzymana przez sowietow kampania (czekanie az Warszawa sie wykrwawi) uniemozliwilo zajecie przez sowietow calych Niemiec.
    Byc moze oboz komunistyczny z poteznymi komunistycznymi Niemcami w sercu Europy prztrwalby dluzej niz do 1989 roku.
    W ten sposob tragiczna danina krwi zlozona przez kwiat polskiej mlodziezy z pod znaku wolnej i suwerennej Polski (nie sowieckiej agentury) poderznela skrzydla komunie.
    Byc moze to wlasnie Powstanie Warszawskie rozpoczelo zimna wojne, w ktorej ostatecznie sowieci ich pomocnicy poniesli porazke.

  67. Ten kto nie zna prawdy jest tylko głupcem.
    Ten co zna prawdę i nazywa kłamstwem,jest przestępcą.
    Brecht.
    Kto wyjmie z oczu,umysłu,serca obraz traumy po tamtych dniach niech nie będzie to pożal się boże jakiś anglik z „Kołomyji” N.Dawies,nie IPN,który nas kosztuje ponad miliard złotych a nie potrafi ustalić kim był Bolek.
    Nie stać nas na ujawnieniu bolesnej prawdy Powstania Warszawskiego.
    Kogo się boją historycy warszawskich elit tak zniekształcających prawdę że zbrodniarze mają pomniki,nazwy ulic ich truchła zwożone są do ojczyzny jako bohaterzy.
    Zakompleksionego Lecha Kaczyńskiego udającego elitę czy innego zasrańca z jego partii mówiącego publicznie że Powstanie Warszawskie trwało 22 dni.
    Pytam sie co robi na uroczystościach państwowych Kaczorowski i kto go zaprasza.
    I dzisiaj on stanie przed pomnikiem.
    To nie jest już gafa to jest hańba.
    Chylę czoło przed powstańcami tak nieświadomymi celów tego powstania,chylę czoło nad ich mogiłami,nad mogiłami mieszkańców Warszawy, nad ich shoah, tylko ta nazwa jest adekwatna do tamtego dramatu a rozpoczął się on 5 sierpnia.
    Mam prawo tak to określać bo w wyniku wojny poległo większość mojej rodziny i nie jest to rodzina żydowska.
    Zbieg przypadków,nie tylko.

  68. Czy prawdziwą „tożsamość narodową” tworzył towarzysz Kwaśniewski?
    Czy tacy ludzie jak on, który karierę polityczną robił w każdym układzie politycznym i zmieniał zdanie o Powstaniu w zależności od czasów w których „przewodził” Polakami. On, komunista, który wysłał polskich żołnierzy do Iraku, kooperował z neokonserwatystami na teraz podpisuje listy do polityków o zupełnie innym programie politycznym?
    Czy taka postać jak Miłosz , który spacerował po alejach Nowego Jorku jako reprezentant rządu polskiego, kiedy aresztowano w Polsce Akowców ?
    Powstanie musi być świętem narodowym, aby przypominać tym podlecom , że naród to nie „przebierańcy” , którzy dzięki bezczelności osobistej tych cwaniaków przystosowuje się do każdej podłej opcji politycznej.

  69. Co nam zostało z ich ofiary

    To był ich sierpień już ostatni
    czas za ojczyznę umierania
    niezłomnych serc
    miłości pierwszej
    tych
    którzy poszli do Powstania
    byli tak dumni i odważni
    że świat aż zadrżał z lęku o nich
    kamienie w bruku zapłakały
    spadły owoce z drzew jabłoni
    Wisła zamarła i zwolniła
    chciała odsłonić bród do Pragi
    wróble zaczęły ćwierkać głośniej
    prawie tak głośno jak karabin
    a oni piękni i naiwni
    poszli umierać za ojczyznę
    co nam zostało z ich ofiary
    kto im otuli krwawą bliznę
    zdrajcy są teraz liberalni
    ziemię sprzedają razem z krwią
    nie ma już prawie polskich fabryk
    i nie ma dumy
    został swąd
    a w niebie rozpacz
    razem z Zośką płaczą żołnierze Parasola
    teraz nie mogą za nas walczyć
    to na nas przyszła teraz pora
    lecz nas trzymają jak chochoła
    z poczuciem winy
    w polski grzech
    a Polska ginie
    nikt nie woła
    niech choć przemówi
    krótki wiersz

    2003
    Ps. kto napisał ten krótki wierszyk ?

  70. Moim zdaniem względnie duża ilość pragmatycznych komentarzy do tematu PowstanieWarszawskie, to dobry prognostyk na przyszłość.
    Pamiętam moje okazjonalne dyskusje na ten temat ze znajomymi, także publiczne dyskusje z okazji wydawanych ksiązek o Powstaniu. To był horror – jakiekolwiek wyrażenie wątpliwości o sens powstawania w trudnej sytuacji było powodem do kwalifikowania inicjatora tych podejrzeń jako zaprzańca, niepatriotę, niepolaka, a wreszczie agenta. Sekwencja uznawana jako pożyteczna do dziś w kołach zbliżonych do PiSu.

    Moje zdanie jest następujące – gdybym wiedział to co dzisiaj, z pewnością nie byłbym za rozpoczęciem działań powstańczych.

    Podstawowe pytanie – czy dowódcy ci mogli założyć, że bardzo prawdopodobne są krętactwa Sowietów (przypadki akcji Burza na Wschodzie), że Hitler jest szalony i szczególnie cięty jest na Polaków, że w Jałcie podjęto zasadnicze decyzję, że alianci mogą być bardzo zdziwieni i że li tylko wymiar symboliczny powstania w przypadku klęski, to mało?

    Moim zdaniem mogli. Gdyby siedzieli w salonie na fotelach wokół stołu z mapą Europy, a kilkudziesięciu specjalistów z placówek na Kremlu, w Londynie, Waszyngtonie oraz Berlinie referowałoby poszczególne tematy dotyczące planowanego przedsięwzięcia.

    Cieszy mnie racjonalne podejście wypowiadających się na blogu do tak ryzykownego politycznie i moralnie tematu, jak Powstanie.

    Jesli chodzi o obchody rocznicy Powstania, to moim zdaniem z biegiem czasu przybiorą właściwą formę – hołd dla poświęcenia, bohaterstwa oraz refleksja – jeśli mamy się nie dać, to w inny bardziej skuteczny sposób.

    Pzdr, TJ

  71. Czytajac rozwazania na tematy taktyczno-strategiczne, zwiazane z Powstaniem nigdzie jakos nie moge znalezc wytlumaczenia dlaczego walki objely tylko lewobrzezna Warszawe, skoro Niemcy stali po obydwu stronach Wisly, mosty staly rowniez, a Rosjanie znajdowali sie po prawej stronie rzeki, kilkadziesiat kilometrow od miasta ?

    Pytam, bo nie wiem i byc moze istnieje jakies proste wytlumaczenie, ktorego nie znam. Proste i globalne, obejmujace caloksztalt zagadnien taktyczno-strategicznych.

    Pozdrawiam.

  72. Czy buńczuczne [i śmieszne nieco] pokrzykiwanie daaaaawno znanych hasełek i truizmów w wykonaniu BEZPIECZNIE DZIŚ ŻYJĄCYCH kadetta [2009-08-01 o godz. 02:01] i Sławomirskiego [2009-07-31 o godz. 17:08] nie wpisuje się aby w ciąg głupoty narodowej, która kiedyś kazała komuś napisać słowa „piosenki patriotycznej”: – „Obok Orła znak Pogoni…// Poszli nasi w bój BEZ BRONI” ??? Pozwoliłem sobie dokonać podkreśleń i opuściłem refrenowe „Hu!Ha! Duch gra!!!”. Obaj Panowie „hu-hają” i „grają” znacznie lepiej od tego – znanego mi z nazwiska – piszącego przed prawie 200 latami! A przez bez mala dwa wieki można się było – wydaje się – czegoś choć trochę poduczyć i cośkolwiek zrozumieć…

    P.S. Kadett! Swoimi inwektywami pod adresem mających zdanie inne od Twego oraz iście „napoleońskimi” rozważaniami teoretyczno-batalistycznymi przypominasz mi jako żywo hybrydę porucznika Duba i kadeta Bieglera z „Dobrego wojaka Szwejka”. Nie jedz ciasteczek przysłanych przez ciocię i unikaj agencji towarzyskich!!!

  73. odgrywmy właśnie coroczny rytuał „zgłębiania” wszelkich aspektów Powstania Warszawskiego. Praca to intelektualnie wartościwa, ale łatwo emocjonalna, co uruchamia różne jazdy.Problem powstania, podobnie jak wszystkie mitologizujące aktywności jest nierozstrzygalny do końca świata. Równie skutecznie możnaby w przekroju całego społeczeństwa , debatując – ustalić, czy Chrystus był synem bożym, czy nie. Wszystkie państwa na świecie ” modyfikujją” swoje znaczące wydarzenia, na użytek tworzenia więzi narodowych w danym społeczeństwie. Zamiast,kolejny raz wałkować te same wątki i skojarzenia , zwróćmy uwagę, czy przywódcy innych krajów tak chętnie odkrywają przed swoimi narodami, tę mniej wygodną, a bardziej prawdziwą historię/któż może taką prawdziwość wiarygodnie zdefiniować?/.Prawda , adekwatna do naszej powstaniowej – dotyczy zarówno klęsk, jak i niechlubnych zwycięstw. Tak jest wszędzie, i bywało tak zawsze od zarania dziejów. Pudrowanie Prawdy, to standardowy zabieg polityczny na użytek wewnętrzny.Jak określić główne przesłanie wpisu Pana red. Passenta, który w swoim ostatnim akapicie zauważa pozytywne aspekty tego wydarzenia. których natura jest ogólna i obiektywna, z pozostałymi via PiS/negacja poświęcednia i ofiary Warszawiaków poprzez selektywny wybór czcicieli powstania/? A to, że PiS usiłuje coś ugrać na własnych manipulacjach powstaniem, wespół zespół z KK to jedno z oblicz pluralizmu. Nie łudźmy się, że hece wokółpowstaniowe i podobne wniosą cokolwiek znaczącego do naszej krajowej polityki. W dzisiejszej zglobalizowanej polityce, takie kraje jak nasz są, i długo będą , o niczym nie decydującymi pionkami, a przy obecnym, pełnym naszym otwarciu na świat, naród staje się corac mniej „bajerowalny” zarówno przez KK, jaki i osobników spod szyldu PiS.
    Nie do końca czuję komentarze naszych znanych literatów, którzy swoje opinie wygłaszają post factum, co ma wartość literackiego mędrkowania.Decyzję o wybuchu powstania podejmowano w określonych warunkach psychologiczno-politycznych, co oznacza ,że mądrym można być tylko po fakcie. JanIII Sobieski , na Turków pod Wiedniem też porwał się z motyką na księżyc/ militarnie nie miał żadnych szans/ ale dlatego , że fuksem!!! wygrał/Turcy głupio spanikowali podczas pierwszej i jedynej możliwej szarży Polaków/ zosał bohaterem. Dzięki takiemu porywowi ocalił Europę od inwazji islamu, został Zbawcą, choć militarnie był bez szans… Gdyby wydarzenia historyczne komentowali literaci, to współczynnik wirtualnego zidiocenia narodu osiągałby wyżyny .Czasmi warto zejść z jakiejś „Reduty Ordona” i poszukać pragmatycznie pozytywów tego co już się nigdy nie odstanie.Jak słusznie zauważył Gospodarz w końcowej części swojego wpisu, tamta porażka , zasiliła skarbnicę mądrości narodu, i już z tego skarbca korzystaliśmy. Ocena, że nasz naród jednak uczy się na swoich błędach/?/ i to dość szybko, jest najcenniejszą chyba konkluzją na dzisiejszą okoliczność.

    Pozdrawiam,Sebastian

    .

  74. Kadett. Ty, ze swoimi wrednymi wypowiedziami powinieneś dzisiaj zamilczeć. Twoja uboga kultura i prymitywizm ocen nie bardzo tu pasują. Słowa uznania należą się tej zdecydowanej większości gości na blogu, która dramat Powstania ocenia we właściwych i rzetelnych wymiarach.

  75. Cytuje:
    Militarno-polityczne konsekwencje wybuchu powstania warszawskiego i jego przebiegu definiują stan umysłów i posiadania kilkuset milionów mieszkańców Europy bezpośrednio, a dla mieszkańców reszty świata są pośrednimi przyczynami ich aktualnej kondycji. Paradoksalnie ten polityczny punkt zwrotny, określający porządek powojenny, pozostaje poza świadomością większości ludzi, których warunki życia ukształtował.

    Dlaczego tak się stało, pozostaje pytaniem, na które stosunkowo łatwo odpowiedzieć, ale nie to jest przedmiotem mniejszych rozważań.

    Prawie wszyscy uczestnicy wydarzeń z końca lata 1944 mogą powtórzyć, że „nie tak miało by攂. Aliantom zachodnim nie powiodła się operacja „Market Garden”, która miała być początkiem alianckiej wojny błyskawicznej, prowadzącej do zajęcia znaczną części Niemiec i uprzedzenia w tym dziele armii sowieckiej, w konsekwencji zaś zakończenia wojny przed Gwiazdką 1944 roku. Sowieci zatrzymali zwycięską ofensywę na łuku Wisły na zbyt długo, tracąc także niepowtarzalną szansę zakończenia wojny przed tym terminem. Wreszcie Niemcy przeżyli cud nad Wisłą, w postaci niespodziewanego zatrzymania frontu, po to tylko, by stracić pięć miesięcy, konsekwentnie kontynuując strategię klęski i marnując bezsensownie rezerwy militarne w planowaniu zaczepnych operacji na froncie zachodnim, na którym jedyną strategia z punktu widzenia interesów Niemiec byłaby natychmiastowa kapitulacja. Zachodnich aliantów tłumaczy nieudolność ich dowódców. Operacja „Market Garden” jest szkolnym przykładem błędnego planowania militarnego. Ale dowódcy sowieccy nie popełnili żadnych błędów, poza wykonaniem rozkazu Stalina 2 sierpnia 1944. Świadomość tego, że zatrzymanie frontu jest decyzją polityczną, była obecna wśród sowieckich dowódców niższego szczebla w chwili jej wydania. Co więcej, nie kryli oni tego nawet w prywatnych rozmowach z Polakami. Jeden z moich dziadków (w przeszłości poddany cara Mikołaja II znający dobrze rosyjski) relacjonował taką rozmowę z oficerem sowieckim. W rozmowie tej sowiecki major zwiadu nie krył podziwu dla powstańców, którzy walczą tak długo, a jednocześnie był pełen irytacji na nich, bo to przecież tylko przez ich powstanie „nie idziom wpieriod”. Oficer ten miał pełną świadomość tego, że im później ruszy kolejna ofensywa, tym większy opór niemiecki napotka.”
    W połowie września 1944 roku, kiedy na zachodzie kończyła się niepowodzeniem operacja „Market Garden”, a powstanie warszawskie ciągle jeszcze trwało, Hitler wydał polecenie przygotowania kontrofensywy przeciwko aliantom zachodnim.

    Informacja o planach Hitlera zapewne dotarła do Stalina, Skoro znał szczegóły ataku pod Kurskiem, należy domniemywać, że kanałami wywiadowczymi i ten plan wielkiej operacji Wehrmachtu dotarł do niego. Oczekiwanie Stalina było także oczekiwaniem na ewentualną porażkę lub przynajmniej znaczące straty jego zachodnich sojuszników, zadane im przez. Hitlera. Było także oczekiwaniem na przerzucenie rezerw Wehrmachtu na front zachodni, czyniąc obronę na linii Wisły mniej efektywną. W tych kalkulacjach w zasadzie się nie pomylił, ale powodzenie niemieckiej ofensywy w Ardenach, na którą się w końcu doczekał, było zbyt ograniczone, aby pozbawić aliantów zachodnich zdolności zaczepnych i doprowadzić do stabilizacji frontu zachodniego, choć z frontu wschodniego ubyło 30 dywizji niemieckich. Wyniki akcji niemieckiej w Ardenach, nawet jeśli korzystne z punktu widzenia interesów Stalina, nie wynagrodziły zaprzepaszczone) pod presją powstania warszawskiego szansy, wynikającej z kontynuowania letniej ofensywy. Stało się to jasne juz w roku 1945. Kiedy Averell Harriman, amerykański ambasador w Moskwie, w trakcie konferencji poczdamskiej zasugerował Stalinowi, ze musi być dumny z faktu ustalania warunków pokojowych w stolicy Rzeszy – w zdobytym przez jego wojska Berlinie, Stalin odpowiedział, ze nie ma powodów do dumy, bo Aleksander I dotarł do Paryża: O tej rozmowie dyplomaci zachodni bardzo starali się zapomnieć.

    Na szczęście zdobywca Europy Anno Domini 1814 Aleksander I nie był komunistą. W sto kilkadziesiąt lat później powstanie warszawskie ocaliło Europę przed sowiecką dominacją. Tragedia i heroizm Warszawy stały się tym wydarzeniem decyzyjnym, które zdefiniowało porządek powojennej Europy. Bez powstania warszawskiego nie byłoby muru berlińskiego i jego upadku. Nie byłoby planu Marshalla i boomu gospodarczego lat pięćdziesiątych w Europie Zachodniej. Nie byłoby fenomenu Brigitte Bardot i Beatlesów, nie powstałoby nawet komando Baader-Meinhof. Komunizm zapewne kiedyś by upadł, ale zważywszy jego większy potencjał względny, nastąpiłoby to pewnie dużo później, a zniszczenia społeczno-gospodarcze byłyby dla Europy przerażające. O tym, jak może wyglądać komunizm na nic nieznaczącym przylądku, pewne wyobrażenie daje sytuacja w Korei Północnej. I choć dzisiejszym mieszkańcom Europy trudno sobie wyobrazić głód, sieć obozów koncentracyjnych i stroje dyktowane przez jednego dyktatora mody, to ich obecną rzeczywistość od tego koszmaru oddzieliła bardzo cienka linia powstańczych barykad w Warszawie.”
    ADAM WITEK

  76. Sznowny Panie zdroworozsądkowy. Fałszywa polityka historyczna jest wpisana w wiecznie trfającą kampanię wyborczą odnoszącą sie do faszyzujących narodowców.Kaczyńskim polecałbym celebrowanie upadku 4 RPi wiele innych tego typu zdażeń.(upadek wturnej prezydętury).Na temat histori Napoleon powiedział; Historja jest to zbjór kłamstw ogulnie zaakceptowanych.Pozdrawiam.

  77. Wspomnienie i szacunek dla tych, ktorzy zgineli w Powstaniu Warszawskim i tych, ktorzy Powstanie przezyli.
    http://www.seattlepi.com/national/1103ap_eu_poland_warsaw_uprising.html

  78. to pytanie zawsze stawiamy po kazdym wielkim zrywie polakow.
    To co najpiekniejsze ,to ze chcemy pamietac i pamietamy .

  79. @Jacobsky 08/01 14:52

    Powstanie na Pradze trwalo tylko przez 6 dni po czym powstancy powrocili do dzialalnosci konspiracyjnej. Powodem byl brak dostatecznej ilosci broni (tylko 10% stanu posiadalo bron) oraz to, ze lewobrzezna Warszawa byla broniona przez frontowe jednostki niemieckie oraz pancerna dywizje SS Herman Goering przed natarciem Armii Czerwonej ze Wschodu. Do brzegu Wisly wojska radzieckie i 1 Armia LWP dotarly dopiero w polowie wrzesnia i wtedy gen, Berling wydal rozkaz o dokonaniu desantu na Czerniakow i Powisle w celu wsparcia Powstania. Ta decyzja kosztowala go jego miejsce w historii PRLu.

    Wiecej danych na ten temat zawieraja pamietniki Berlinga oraz ksiazka Podlewskiego „Wolnosc krzezami sie znaczy”.

  80. TJ napisał:

    „że w Jałcie podjęto zasadnicze decyzję”

    Powinno być:

    „że w Teheranie podjęto zasadnicze decyzje”

    Przepraszam blogowiczów za błąd świadczący o niewiedzy.

    Pzdr, TJ

  81. @Jacobsky
    Powstanie Warszawskie objęło również prawobrzeżną część Warszawy. W pierwszych dniach Powstania oddziały powstańcze obsadzają m.in. Bródno, Targówek i fragment Grochowa. Udaje im się zdobyć gmach dyrekcji kolei przy Targowej (okolice dworca Wileńskiego i pomnika „czterech śpiących”). Ich sytuacja była niezwykle trudna. Działali w rozproszeniu, w bliskim sądziedztwie frontu wschodniego. Praktycznie odcięci byli od lewej części Warszawy (powstańcom nie udało się zdobyć żadnego mostu, nie powiodły się ataki na umocnione mosty Poniatowskiego i Kierbedzia). Po kilku dniach zabrakło amunicji. Decyzją dowództwa 4 sierpnia nakazano demobilizację i ponowne przejście do konspiracji. Niewielkim grupom powstańczym udało się przejść z prawej strony Wisły na lewą w okolicach Czerniakowa i Puszczy Kampinowskiej.
    Zasilili oni oddziały walczace po lewj stronie. Ci, którzy pozostali na Pradze, narażeni byli wkrótce na aresztowania przez NKWD. Pierwsi zwiadowcy sowieccy pojawili się na Pradze już w sierpniu, wyprzedzając działania frontowe o miesiąc.

  82. Popieram „Sebastiana” (z dn. 1.08.2009. h: 15.01.) – wielu, jak widać z tego Blogu także, chce widzieć w historii Polski same „reduty Ordona” (z „przymróżeniem oka” na jej faktyczność i prawdę historyczną – patrz L.Stomma „Polskie złudzenia narodowe” t.1 s. 77 i następne) czyli wizja martyrologiczno-mesjańsko-kotrreformacyjna (tę ostatnią część członu pojmuję szerzej niźli tylko religijnie choć na katolicyzmie ona wyrosła).
    Na kanwie całej tej dyskusji o Powstaniu Warszawskim – podszytej polityczno-psychologicznymi (z natury personalnej) uprzedzeniami i fobiami, a także pokładami nienawiści i pogardy (oczywiście ubranej we wzniosłe słowa, napuszone określenia czy wzniosłe pojęcia ) dla „Innego” – zamierzam inicjatorów święcenia „państwowego” tej klęski i przegranej polskiego społeczeństwa w kilku płaszczyznach (o nich nie miejsce i czas by deliberować) zapytać:
    – czymże w takim razie gorsze są Powstania Śląskie od Warszawskiego, że im się nie należy takiż sam szacunek i splendor ?
    – czymże ci którzy ponieśli śmierć w tych trzech powstaniach są „gorsi”, a ich ofiara mniej godna i zasługująca na pamięć ? czy ich ofiara nic Polsce nie dała ?
    – i wreszcie dlaczego jedyne polskie powstanie zwycięskie – wielkopolskie – nie może być czczone i uznawane bardziej niż >summa summarum< „porażka” Warszawskiego (w takiej perspektywie osiąga się efekt, iż jest to coś „gorszego”, mniej zasłużonego, „nicztożestwiennowo” – jak mówią Rosjanie)
    No chyba, Panowie że chodzi tu nie o pamieć, nie o cześć i nie o chwilę refleksji, zadumy nad grobami czy ulotnością ludzkich decyzji – ich subiektywizmem, „małością”, przyziemnością i namiętnościami codziennej ludzkiej egzystencji wpływającymi na te decyzje, bez względu na ich rangę (np. Okulicki – kobieciarz, pijak, człowiek „emocji” i „szybkich” decyzji – nie strateg, nie „cyborg” i bez-namiętny konspirator….), ale że powoduje Wami zwierzęcy antykomunizm, rusofobia, kontrreformacyjny (z rodowodu historycznego) „drang nach Osten” – zawsze przeciwko „cyrylicy” i „prawosławiu” itd. Jeżeli tak jest na prawdę, to chyba Stalin miał rację (w polityce o moralności nigdy się nie mówiło inaczej jak tylko w kategorii platońskiego Ideału, o praktyce „nie wspomnę” – i tak jest po dziś dzień). Bo gdybyście Wy Panowie byli na jego miejscu, w jego ówczesnym położeniu i sytuacji (i z jego mentalnością – która nie obca była większości tamtejszych polityków elity świata, którzy o czymś decydowali) postąpilibyście tak samo jak on…….
    Pozdrawiam serdecznie i życzę trochę więcej dystansu i mniej namiętności czy żarliwości w wyrażaniu uczuć. To szkodzi przysłania trzeźwość myślenia (o widzenia nie wspominając).
    WODNIK 53

  83. Zdaje mi sie, ze mamy swiete prawo roznic sie w ocenach naszej wspolnej historii, ale czy te roznice musza koniecznie prowadzic do odsądzania od czci i wiary jednych przez drugich ?

    Osobiscie smiem watpic.

    Pozdrawiam.

  84. Ach, przemily Wojciechu! Tye w Tobie życzliwośći do Rodfaków na podłożu wzniosłej miłości bliźniego, żę mając do wyboru spotkanie w ciemnym zaułku z Kubą Rozpruwaczem lub Tobą – wybrałbym raczej Kubusia…

  85. Psia mać! Ile razy napotkam Człowieka Życzliwego – tyle razy z wzniosłej radości robię literówki [Rofdakó, żę – zamiast – Rodaków, że]. Stanowczo – łatwiej z łobuzami niż z kryształowymi i uświęconymi altruizmem duszyczkami!

  86. Znow jak co roku jest co czytac, bo odzywaja sie ludzie dla ktorych jest waznym napisac co o tej terazniejszej fanfaronadzie mysla. Resztki przyzwoitosci nie pozwalaja mi nic wiecej o PW pisac.

  87. Drugie piekło dla AK-owców zaczęło się po przejściu frontu i trwało aż do odwilży w 1956. Rehabilitacje żołnierzy AK trwały o wiele dłużej. Kilka tysięcy AK-owców było rehabilitowanych pośmiertnie (zginęli w katowniach NKWD/MBP).

    Agentura sowiecka pieni się nadal. Agentura sowiecka nie słyszała o tysiącach pomordowanych AK-owców i dziesiątkach tysięcy wywiezionych na Sybir.

    „Rozmowy z katem” Kazimierza Moczarskiego to według agentury sowieckiej zwykła fikcja literacka. Kazimierz Moczarski (BIP AK), który spędził w więzieniu ponad 1O lat, torturowany był na ponad 40 sposobów.

    http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje19/text11.htm

  88. …powiem krótko. Dobrze usłyszeć głos rozsądku w tym wszechogarniającym morzu głupoty. I nie chodzi tu bynajmniej o oczernianie własnej przeszłości. Wreszcie chyba już nadszedł czas, aby pewne rzeczy nazywać po imieniu. Nie ujmiemy tym ani cierpień, ani chwały walczącym… Zgadzam się też z wypowiedzią któregoś z internautów o Czerwcu 1956 r. w Poznaniu. To kliniczny przykład! Zrobienie z tych wydarzeń powstania, to już gruba przesada. Najgorsze jest to, że nie o pamięć i uczczenie uczestników toczy się bój, ale o posadki dla kilku miejscowych kacyków, i o to, by mogli zaistnieć w TV – żenada… Pozdrawiam Autora blogu i wypowiadających się Internautów.

  89. W wyniku znanych okoliczności blogowy IQ pikuje nebezpiecznie w dół.
    Byłoby jeszcze gorzej, gdyby na blogu równocześnie zaczął pisywać ostatni Prezydent Stanów Zjednoczonych.

    P. S.

    Heleno, ja podczas największego jazgotu wyszedłem z psami do lasu.

  90. wiesiek 59 18.10
    Własnie przeczytałem twój wpis. Od dziecka, jako warszawski patriota który w wózku cudem ocalał z powstania, czytałem absolutnie wszystko co na ten temat napisano. Obejrzałem wszystkie filmy i sztuki na ten temat. W stu procentach podzielam poglądy Ciechanowskiego i Łubieńskiego, ale muszę też powiedzieć, że jako synteza twój dzisiejszy wpis jest równie wartościowy jak ich ksiązki.

    Gratuluję !

    Czy nie możemy zamiast tej tragedii i klęski czcić choćby „Cudu nad Wisła ?”
    Myslę że byłoby trudno, bo jedni czcili by Weyganda, inni Rozwadowskiego, jeszcze inni ksiedza Skorupkę i Piłsudski by sie nie załapał.
    No i wreszcie można by czcić głupote Tuchaczewskiego, że tak rozciagnał armię i atakował Warszawę zamiast poczekać na podciagnięcie tyłów, wzorem Stalina w 44 ?

  91. jasny gwint pisze:

    2009-08-01 o godz. 16:40
    Kadett. Ty, ze swoimi wrednymi wypowiedziami powinieneś dzisiaj zamilczeć. Twoja uboga kultura i prymitywizm ocen nie bardzo tu pasują.

    Lizakowi ludzie wiedza (naj)lepiej.

    Slawomirski

  92. Do:Sebastian

    ” Równie skutecznie możnaby w przekroju całego społeczeństwa , debatując – ustalić, czy Chrystus był synem bożym, czy nie.”

    Skoro tak twierdzil ,to byl.
    Ale ,to tylko jego ocena.
    Moja jest inna.

    Slawomirski

  93. Do:Sebastian

    Gospodarz w końcowej części swojego wpisu, tamta porażka , zasiliła skarbnicę mądrości narodu, i już z tego skarbca korzystaliśmy. Ocena, że nasz naród jednak uczy się na swoich błędach/?/ i to dość szybko, jest najcenniejszą chyba konkluzją na dzisiejszą okoliczność.

    Przytakiwanie Passentowi wnosi do dyskusji niewiele.

    Slawomirski

  94. Do:Prawowierny Heretyk

    „Nie jedz ciasteczek przysłanych przez ciocię i unikaj agencji towarzyskich!!!”

    Dziekuje za intelektualny wklad do dyskusji.

    Slawomirski

  95. Pan Passent trafnie określił, że to z czym mamy do czynienia przez ostatnie kilka dni, apogeum nastąpiło dziś, to jak „zabawa na Cmentarzu”.
    Mój głęboki sprzeciw budzi narzucony przez radio i telewizję, już nie wspomnę o politykach, „jedynie słuszny” sposób na upamiętnienie wybuchu Powstania Warszawskiego.
    Na uznanie zasługuje sposób „promocji” obchodów 1 sierpnia. Słowa uznania dla ludzi związanych z tymi działaniami, ponieważ dowodzą że można historię przedstawiać atrakcyjnie dla młodych, i nie tylko, ludzi.
    Szkoda tylko, że z takim zaangażowaniem nie świętuje się np. 4 czerwca, a świętuje się, urządza koncerty, inscenizację, czasami trącające już nutą ogólnej zabawy wydarzenia, w których zginęło ponad 160 tys. ludzi a miasto zostało zrównane z ziemią.
    Należy pamiętać, doceniać wysiłek Powstańców, ale przydałby się w tym wszystkim umiar i refleksja.

  96. Natręctwo prawicy gloryfikującej powstanie i usiłującej narzucić nieomal obowiązkowe obchody wedlug bożo-ojczyżnianej celebry są żałosne. Nawet Owsiak to łyknął. Rzeczywiście budowanie europejskiego skansenu martyrologiczno-ksenofobicznego wychodzi nam najlepiej.

  97. Orca pisze:

    2009-08-01 o godz. 18:06

    Dziekuje za link.
    Powstanie Warszawskie to wielki symbol.

    Slawomirski

  98. Helena pisze:

    2009-08-01 o godz. 12:38
    Kadett (00:00) – nie podnos glosu, bo mi Kota przestraszyles.
    Wez walerianki i idz spac.

    Polecam trzymanie kota z dala od komputera.

    Slawomirski

  99. Kadett:
    CHWAŁA BOHATEROM, hańba przywódcom…………..
    Czy chciałbyś być dowodzony przez niekompetentnych dowódców?
    Mc Arthur za pomysł użycia bomb atomowych w Korei został zdymisjonowany………
    Oficer ma MYŚLEĆ, nie poddawać się emocjom!!!
    Głupota, nie zwalnia od myślenia………….

    Bohaterstwo i oddanie sprawie wolności, patriotyzm, heroizm, sprzedano dla prywaty, osobistych ambicji, dążenia do sławy kilku ludzi……..
    Zaistnieli oczywiście w historii, tak jak Herostrates.
    Jeszcze kilka takich Pyrrusowych zwycięstw, a przeszlibyśmy jako naród do historii. I oczywiście, racja , byłaby po naszej stronie.
    Moralna wyższość, kontra pragmatyzm, niezbyt podobajacy się „kanapowym patriotom”………..

  100. Ryba pisze:

    2009-08-01 o godz. 20:42
    W wyniku znanych okoliczności blogowy IQ pikuje nebezpiecznie w dół.

    Wpis miesiaca.
    Wygral pan telewizor.
    Po odbior prosze zglosic sie do TV Trwam.

    Slawomirski

  101. Sebastian:
    W sprawie Wiednia, nie zgadzam się – to był majstersztyk taktyki.
    Parkany, to co innego……..
    Ogólnie wygrana kampania, jedna z niewielu…..

  102. Mały przyczynek do przekłamywania historii. Dzisiaj w TVP2 o 20.00 obejrzałem po raz któryś film „Zakazane piosenki”.
    W filmie wycięto jedną scenę – jak Niemiec strzałem z karabinu zabija chłopca śpiewającego zakazaną piosenkę. Nie wiem dlaczego, tymbardziej, że scena ta jest do ściągnięcia z YouTube.

  103. Wojciech Kępa „Na przedpolach Warszawy” to godna polecenia, licząca 640 stron książka bardzo dokładnie opisująca działania militarne, dzień po dniu, w lipcu i sierpniu 44r po prawej stronie Wisły. Również bardzo szczegółowo opisane jest postępowanie Rosjan i nie tylko nich, z oddziałami AK na terenach przez nich zajętych. Być może do zdobycia w postaci PDFu, bo zanim została wydana książka autor opublikował pracę w postaci elektronicznej w postaci elektronicznej. Wprawdzie autor widzi celowość wybuchu Powstania, ale faktografia przez niego podana nasuwa szereg wątpliwości czy Rosjanie mieli szansę skrętu w lewo na wysokości mostu Poniatowskiego lub Kierbedzia, tak by delegat rządu Jan S. Jankowski i ministrowie na kraj mogli powitać sowieckich generałów w imieniu legalnego rządu polskiego, bo przecież taki był główny cel Powstania Warszawskiego o czym nie wszyscy chyba pamiętają bądź chcą pamiętać. Nawiasem mówiąc, nie wydaje mi się by jakakolwiek armia świata zdecydowała by się na zdobywanie Warszawy z marszu w sytuacji militarnej z lipca 44r. Powstanie to tragiczny błąd tych co pamiętali listopad 1918.

  104. 1 sierpnia powinien być dniem pamięci narodowej oraz momentem refleksji i zadumy. Nie (jak zachęca DP) do sprawiedliwego i szkodliwie uproszczonego z dzisiejszej perspektywy historycznej osądzenia dowódców AK i ich chybionych decyzji politycznych, ale w pierwszym rzędzie – do osądzenia zdrajców i agentów sowieckich, mieniących się Polakami, których działanie na szkodę niepodległej Polski, niezależnie od przyjmowanej perspektywy, nazwać trzeba po imieniu – zdradą narodową.

    Wodnik53 może tej zgrai otumanionych „ideowców” podać w niebie rękę, skoro podziela racje Stalina. Na szczęście, w sposób naturalny, coraz mniej jest takich w Polsce, którym bliżej do Stalina niż do gen. Nila.

    To oni własnie – członkowie ZPP i PKWN stali się w rękach Stalina kartą przetargową i najcenniejszym atutem w ostatecznej fazie licytacji z Churchilem i Rooseveltem w grze o szersze granice Imperium Sowieckiego. Co nie udało się Kohnowi, Marchlewskiemu i i Dzierżyńskiemu w 1920, powiodło się Wasilewskiej , Radkiewiczowi, Osóbce-Morawskiemu, Żymierskiemu, Nowotce, Bierutowi i innym sowieckim agentom w 1944, bez ustawiania ich w jednym szeregu.

    To oni przywlekli i zaszczepili w Polsce tę czerwoną zarazę, która mogła się tu przyjąć tylko pod lufą przystawioną do skroni i na skutek fałszerstw wyborczych. To ci zdrajcy, przez radiostację w Lublinie, podjudzali Warszawiaków do wybuchu powstania, współorganizując w tym samym czasie zakrojoną na szeroką skalę łapankę AK-owców na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. To ta banda samozwańców widziała się w roli prawdziwych Polaków i obsadzała się w roli architektów „nowego porządku”.

    Ceną tego „sukcesu” implementowania komunizmu na polskiej ziemi było wydanie na pewną śmierć setek tysięcy Polaków i zagłada Warszawy. Do hekatomby Powstania i zagłady Warszawy przyczynił się interes tow. Stalina, wspierany przez tych następców targowiczan.

    I nie zmaże tego w żaden sposób niesubordynacja – otrzeźwionego łunami płonącej Warszawy i skłóconego z resztą stalinowców – gen. Berlinga, który przypłacił ją rychłą dymisją dowódcy I Armii WP, ani póżniejsze ustępstwa reżimu pod wpływem oporu Polaków w przyjmowaniu czerwonej szczepionki.

    Kto przemilcza te aspekty historii końca wojny, upraszcza dramatyczne wybory Polaków z 1944 i odpowiedzialnością za tragedię Powstania obwinia jedynie przywódców podziemnego państwa polskiego, uprawia nadal nachalną manipulację historią.

    Kto mówi o heroizmie, determinacji i bezprzykładnym męstwie Powstańców, a jednocześnie odbiera sens temu Powstaniu, usiłuje z Polaków uczynić bezrozumne plemię samobójców, genetycznie obarczone rzekomą rusofobią i antykomunizmem.

    Za tezą o potrzebie pragmatycznego poddania się wyrokom historii, o potrzebie zabicia w Polaku tej ułomnej i jakoby pozbawionej pierwiastków racjonalizmu „romantycznej, rycerskiej duszy” stoi moralna miałkość, z której nakazu ludzie powinni się kierować w wyborach jedynie względami praktycznymi, a wyższa kategoria ludzkich dążeń, jak prawo do życia w wolności i chęć poszerzenia możliwości decydowania o własnym losie, szczególnie w warunkach zagrożenia podstaw egzystencji narodowej, wyjęta jest poza obszar skrajnie pojmowanego racjonalizmu, który niebezpiecznie zaczyna przybierać wtedy postać skrajnego konformizmu, mającego nobilitować Polaka do rangi człowieka „nowoczesnego”.

    „Naród” w tym wykoślawionym – właśnie nadmiarem romantyzmu – ujęciu historiologicznym stawiany jest w sprzeczności z pojęciem „beznarodowej ludzkości”, jako jedynie uprawionej wyższej formy człowieczeństwa, jakby ludzkość nie poszatkowała się wcześniej, w sposób przez siebie wymyślony, wedle spajających wyróżników etnicznych, co miało miejsce w procesie wielowiekowej ewolucji i sposobów organizowania się gatunku ludzkiego w społeczności narodowe.

    Niedaleko stąd do nieuprawnionych wniosków, że wszystkie ruchy narodowo-wyzwoleńcze, wszystkie powstania pod sztandarami wolności w historii świata należy potępić, bo były „przeżytkiem” już w momencie wybuchu i zaledwie przejawem resztek zwierzęcia w człowieku, których im szybciej się on z siebie wyzbędzie, tym szczęśliwszy będzie, przyjmując z pokorą dominację innych narodów, mających do tego historyczne prawo najeźdźcy i eksterminatora narodu słabszego.

    Przyjęcie postawy bierności i pogodzenia się z własnym losem jest słuszne, o ile daje szansę przetrwania w zmienionej narodowej formie. Słabszy naród powinien się poddać wedle tego sposobu myślenia, nie powinien się bronić, powinien przystać na wyznaczoną mu przez silniejszego rolę w imię pragmatyzmu i dać narzucić sobie jarzmo niewoli.

    Gdy broni się w walce skazanej z góry na niepowodzenie, oskarżony może być o irracjonalizm samobójcy. Jak podda się, samobójcą wszak nie będzie, choć może przestać istnieć. Może też nadal istnieć, o ile wyrzeknie się wolności lub zgodzi się na jej ograniczenie, sprowadzając się tym samym do poziomu posłusznych niewolników. Wedle tego schematu niewolnictwo staje się człowieczeństwem wyrozumianym.

    Ten wątek narodowy jest wtrętem i nie do końca odnosi się do sytuacji mieszkańców Warszawy w 1944. Nie należy zapominać, że ok. 1/4 ludności przedwojennej Warszawy została z niej już „wyeliminowana”, a karą za odruch ratowania przez Żydów ich godności ludzkiej w beznadziejnym zrywie powstańczym było doszczętne zatarcie przez hitlerowców śladów po ich obecności, poprzez wypalenie i wyburzenie ogromnej części śródmieścia. Można zarzucać Polakom antysemityzm, nie
    można ich oskarżać o zwierzęcą beznamiętność w obliczu tej tragedii. Musiała ona wywrzeć piętno w świadomosci reszty mieszkańców, można się spierać jedynie o jego głębokość.

    Polacy zatem musieli mieć świadomość swojego położenia i ewentualnej możliwości podzielenia losów Żydów w wyniku klęski powstania. Nie opętał ich szał samozatracenia. Dowódcy AK mieli tę samą świadomość, nie byli ani mądrzejsi, ani głupsi w chęci samozatracenia się.

    U podstaw decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego górę wzięły względy polityczne, oparte o płonne (dzisiaj to wiemy), chociaż obudzone nadzieje na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz, choćby miała przyjść od strony wschodniej. Te względy były jednak uzasadnione.

    Marsz na Berlin postępował w szybkim tempie. Wróg doznał dotkliwych klęsk na wszystkich frontach. Kto mógł wtedy przypuszczać w najczarniejszych rachubach, że cała polska I Armia WP wraz z Armią Czerwoną zostanie zatrzymana nad wisła i będzie zmuszona przyglądać się warszawskiej rzezi niewiniątek. Tego nie mogło przewidzieć nawet pięciu Churchilów i dziesięciu Rooseveltów. Przyjęcie przez AK-owców postawy aktywnej wiązało się z chęcią bycia gospodarzem własnej wolności i było zgodne z obowiazującą przysięgą wojskową. Odrywanie powstańców od ich dowódców jest odrywaniem dzisiaj mięsa armatniego od kości.

    Stalin już miał przed całym światem gotowe alibi. Był nim PKWN i Krajowa Rada Narodowa – fundament przyszłego kraju rad. Jeżeli mówimy o potrzebie refleksji, dobrze byłoby nie pomijać roli piątej kolumny, która przywędrowała do Polski z namaszczeniem Stalina, a która jest o wiele bardziej godna przeanalizowania w aspekcie nieudanego kolejnego powstania narodowego od roli dowódców AK. Jeżeli już gdybamy, to pogdybajmy sobie konsekwentnie i do końca, jeżeli nam starczy wyobraźni, panowie jaśnie gwintowani.

  105. Kadett [dla mnie kadet Biegler z Dobrego wojaka Szwejka] nie zamilknie, dopóki nie streści przejrzanych pobieżnie podręczników historii akceptowanych jeszcze przez sześciotygodniowego wiceministra Orzechowskiego ii nie zdemaskuje „pieniacej sie nadal agentury sowieckiej”. Jak z ciasteczkami od cioci, Biegler? I czy nie czas zacząć demaskować agenturę rzymską [myślę o agentach Cesarstwa Zachodnio-Rzymskiego z epoki dynastii klaudyjskiej]?

  106. mag43 napisal/a:
    „no i właśnie! Warszawa ma powstanie, Poznań wypadki 56, które nadgorliwcy spod narodowego znaku też chcą przechrzcić na powstanie. Jednym zdaniem-chocholi taniec na cmentarzu przy pełnym zakłamaniu historii. A spróbuj cosik na ten temat powiedzieć – od czci i wiary odsądzą, ukamieniują, spalą na ołtarzu ojczyzny. Nie wiem nie rozumiem. cecha narodowa czy co? Wańkowicz określał to jednym słowem- kundlizm. Warto je przypomnieć właśnie 1 sierpnia.”

    Moze bys podal/a jakies konkretne przyklady tego odsadzania od czci i wiary, kamienowania i spalania na oltarzu ojczyzny?

    Ukazuje sie wiele publikacji na temat Powstania, roznego rodzaju, stosunek autorow do Powstania jest zroznicowany. Nie widzialam przykladow kamienowania tych, ktorzy uwazaja, ze nie ma powodow do bezkrytycznego entuzjazmu. Owszem, byc moze krytykowanie powstania wymaga w pewnych kregach czy sytuacjach towarzyskich odwagi cywilnej. Ale to juz zupelne inna historia niz kamienowanie i odsadzanie od czci i wiary, na ktore sie skarzysz.

  107. Pan prezydent Lech Kaczyński chciałby ustanowić w dzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego święto państwowe. Pewnie widziałby lud świętujący, stragany z piszczałkami, kiełbaski z grilla, piwo i baloniki dla dzieci. A w tle 200 000 ofiar, ból, tragedia klęski. Mnie na razie wystarczyłoby, gdyby wysoko wykształceni dziennikarze polscy zaczęli pisać Powstanie Warszawskie z dużej litery, wzorem Pana redaktora Daniela Passenta, którego czytać lubię i podzielam wiele jego poglądów. W Powstaniu Warszawskim pisanym z dużej litery już zawiera się nutka szacunku, boć w treści pisanej przez tych dziennikarzy artykułów jej czasem brakuje.

  108. Dla ochłodzenia nastrojów, a szczególnie w celu pomocy Kadettowi powrotu do brutalnych realiów ówczesnej rzeczywistości, warto przypomnieć sobie po raz któryś z rzędu słowa Churchilla wypowiedziane Mikołajczykowi. „Nie jesteście żadnym rządem. Jesteście warchołami, którzy chcą zburzyć Europę. Odwołam się do innych Polaków, zwłaszcza że rząd lubelski może funkcjonować doskonale. On będzie rządem. Pańskie argumenty to zbrodniczy pomysł wywołania rozłamu między sojusznikami za pomocą waszego liberum veto. Mam wrażenie, że jestem w domu dla obłąkanych.” Stalin postępował więc zgodnie z ustaleniami z Churchillem i nie można się dziwić, że tępił wszelką wrogą działalność na jego zapleczu ciężkich zmagań z Niemcami. Na proces w Moskwie Polscy bohaterowie zapędzili się sami, nie respektując ustaleń sojuszników i nie biorąc pod uwagę słów Churchilla do Mikołajczyka. Koszty tej lekkomyślności były jak wiemy ogromne, a dla ich zatarcia buduje się teraz fałszywy mit.

  109. Pojawiły się tu nieliczne, pojedyńcze głosy o braku wyobraźni i bezmyślności dowódców AK, o ich bezwarunkowej odpowiedzialności za podjęcie rozkazu o godzinie „W”. Odsądza się ich od czci i wiary za śmierć tysięcy żołnierzy, harcerzy, sanitariuszek, cywilów przede wszystkim za spowodowanie śmierci dwóch setek tysięcy niewinnych cywilów, niezaangażowanych w bezpośrednie działania wojenne, za „zmarnowanie” perspektywicznego pokolenia patriotycznej i oddanej Polsce młodzieży, za biologiczne i materialne unicestwienie Stolicy.

    Przebija się w tych nielicznych głosach potrzeba ponownego rozliczenia dowódców Powstania i wydaje się na nich na nowo wyroki, jak na zbrodniarzy wojennych. Skazuje się ich tym razem na ponowioną po latach śmierć cywilną i odmawia prawa do nadawania ich imionami nazw ulicom i placom. Stosuje się wobec nich – najgorszą z możliwych – odpowiedzialność zbiorową.

    W stu głosach w dyskusji blogowej żaden dotychczas nie stanął w ich obronie!

    W takim jednostronnie wypaczonym ujęciu odpowiedzialności zbiorowej, również dowódców z BCh i Armii Ludowej można oskarżać odpowiedzialnością za odwetowe egzekucje w miastach, za palenie wsi, za masowe rozstrzeliwanie ludności cywilnej, za pacyfikację całych obszarów Lubelszczyzny i wypełnianie przypadkowymi ofiarami obozów koncentracyjnych. Czemu nie?

    Oskarżmy i Żydów za to, że mieszkali tu, obok nas i miedzy nami, że sprowadzili nam na głowę nieszczęście Holocaustu i wplątali Polaków w „swoją” tragedię unicestwienia, że to Oni pierwsi sprowokowali nikomu niepotrzebne niszczenie Stolicy. Kto się zawaha?!!!

    W takiej optyce orzekania o przeszłości traci zupełnie sens cały ruch oporu, a patriotyzm i walka ze śmiertelnym wrogiem nabiera paranoicznego wymiaru jakiegoś horrendalnego tańca ze śmiercią i niepotrzebnego prowokowania Zagłady, której można by przecież uniknąć.

    Zbieg okoliczności sprawił, że wczoraj zabrał głos z Londynu przywoływany tutaj przez red. Daniela Passenta na jednego z koronnych świadków oskarżenia – uczestnik Powstania, wyjątkowo krytyczny wobec stanu przygotowań i bezmiaru ofiary krwi, prof. Jan Ciechanowski, wysłuchany przeze mnie ze staranną uwagą.

    Zapytany, czy uważa, że można oskarżać dowództwo AK za zbrodnię, odpowiedział wyraźnie i dobitnie, że trzeba i powinno się oceniać krytycznie podejmowane decyzje. Ma do tego własne i niezbywalne prawo. Odpowiedzialność dowódców AK za tę zbrodnię na narodzie zdecydowanie wykluczył.

    Zwykła przyzwoitość wymaga, by reagować z całą stanowczością na recydywę plucia w martwe twarze „zaplutych karłów reakcji”!

  110. Kadett 02.55
    Kadetowi coś niebezpiecznie odbiło.
    Postanowił przelicytować Lizaka od tyłu.
    A jeszcze tydzień temu był zupełnie zdrowy.
    Upały, czy co ?

  111. Kadett & Bobola, obydwaj donosicie sensacyjne wiadomosci. ‘Na prawej stronie Wisly powstanie trwalo 4 do 6 dni’. Bo jak donosicie zabraklo amunicji.

    Co za idiota rozkazal walke gdy nie bylo amunicji. ??? Bor-Komorowski. Kadett, pominka czterech spiacych nie bylo na Pradze w sierpniu 1944.

    Obydwaj donosicie ze wojska ZSRR and LWP dotarly na Prage we wrzesniu 1944. W jaki wiec sposob Bor-Komorowski widzial sowieckie czolgi przeprawiajace sie przez Wisle 1 sirepnia 1944 ?

    Brak wam odwagi zeby potwierdzic oszalamiajaca glupote ‘wodza’ naczelnego i haniebna prywate somozwanczego rzadu w Londynie, szlacheckich panow, mosci warcholow. Warcholy postawily prywatny interes ponad bezpieczenstwo ludnosci.

    Brak wam odwagi napisac ze warcholy z Londynu nie poinformowaly nawet Brytyjczykow o planach powstania. Nie mowiac o porozumieniu z ZSRR. Tylko z tego powodu powstanie bylo skazane na kleske.

    Ignorujecie fakt ze PKWN zostal oficjalnie uznany przez koalicje zaraz po utworzeniu. Churchill dal to do zrozumienia warcholom z Londynu w lipcu 1944, przed wybuchem powstania. Rzad Londynski stal sie non-grata. Dopiero po zwyciestwie w maju 1945 i rozpadzie koalicji zachod dal mu rozpoznanie. Wiadomo, w celu swych wlasnych interesow w zimnej wojnie.

    Kadett, przemilcza fakt ze warcholy z Londynu rozkazali AK atakowac LWP i Armie ZSRR. Faktem jest ze warcholy z Londynu klocili sie nawet miedzy soba, jedni mieli AK and drudzy NSZ.

    Kadett, Bobola & Jackowo. Nie jestescie w stanie zaimponowac. Wasza demokracje caly swiat widzial w Abu Ghraib. Wasza kultura jest morderstwo, zlodziejstwo, klamstwa, polprawdy i znieksztalcenia. A wasza religia jest wasalstwo.

  112. Wysłuchałem właśnie w TVN24 majaczeń niejakiej Korwin-Piotrowskiej na temat powstania warszawskiego, zgroza ! Wypada chyba poprosić Karolinkę , by walnęła z dachu tej demagogicznej telewizji na główkę, ot tak, bez zabezpieczenia, na znak solidarności z samobójcami z sierpnia 1944.

  113. Mamy dzień refleksji i zadumy narodowej. Panie i Panowie, przeciwnicy Powstania i wrogowie AK, pogdybajmy sobie, proszę bardzo. Wolno nawet historykom na boku, nieoficjalnie pogdybać. Popuśćmy wodze wyobraźni, cofnijmy decyzję o wybuch Powstania i postwmy Dżagaszwilego i Hitlera w innej sytuacji.

    Powstania nie ma. Jest dalej determinacja w walce z okupantem hitlerowskim i wrogość do bolszewizmu, powstrzymanego ledwo co 24 lata wcześniej wskutek „cudu nad Wisłą”. Warszawa ma go świeżo w pamięci. Jeszcze nie zapomniała o ofiarach wojny polsko-bolszewickiej.

    Warszawa jest do zdobycia. Pytam:

    zakładając, że Niemcy by ją opuścili w popłochu jak opuścili Kraków, chociaż zgrupowania wojsk niemieckich na prawym brzegu Wisły wskazują raczej na przeciwne zamiary.

    – Czy Stalin ominąłby ją, pozostawiając bałagan i niepewną sytuację na tyłach frontu i wziął potem głodem po przegnaniu Niemców, do czego był wprawiony?

    – A może Hitler zdecydowałby się wziąć milion mieszkańców za żywych zakładników? Ten pomysł w mniejszej skali był ćwiczony podczas Powstania.

    Nie ma zakładników i nie ma twierdzy Warszawa. Stalin musi zrobić porzadek z bardzo podziemiem, które jest przeszkodą w sowietyzacji Poski, a którego koncentracja szczególna ma miejsce w stolicy.

    – Czy AK-owcy w Warszawie przyjęliby jak potulne baranki chrzest komunistyczny, złożyli posłusznie broń i poszli za „głosem rozsądku”, skoro w obliczu niemal pewnej śmierci, ją właśnie wybrali?

    – Czy Stalin okazałby nam wspaniałomyślność, skoro wykazał się okrutną bezwzględnością w stosunku do własnych obywateli, a sowieci każdą próbę podważenia ich dominacji uważali za objaw buntu i krwawo ją tłumili?

    – A może represje zamiast ogarnąć kilkadziesiąt tysięcy Polaków, musiałyby dotknąć przynajmniej miliona najbardziej krnąbrnych?

    Kto mi zabroni przyjmować za gen. Jaruzelskim i red. D. Passentem nieuchronnosci wariantu o wiele bardziej krwawej wojny domowej i o wiele bardziej zaognionych w jej wyniku obecnych relacji z sąsiadem ze wschodu..? Pytam tylko…

  114. wiesiek59 – 22:31

    Kadett:
    Głupota, nie zwalnia od myślenia………….
    #
    Pięknie powiedziane… Gdyby jeszcze na głupim myśleniu się kończyło 😯
    Ale w ślad za myśleniem idą niejednokrotnie decyzje… i wtedy już nikomu nie może być do śmiechu 😥

  115. @Wiesiek59
    Dziekuję za reakcję. Czy Tobie się czasem nie pomieszało ludobójstwo sowieckie i hitlerowskie z domniemanym ludobójstwem Polaków na Polakach? Czy nie prezekręciłeś nieodwracalnie głowę w jedną stronę i tak już Ci zostanie na zawsze? Zachęcam do udzielenia na postawione hipotetyczne wyżej pytania. Dodam jedno. W wyniku klęski Powstania ok. 10 tys. żołnierzy regularnej Armii Krajowej dostała się do niewoli niemieckiej i część z nich miała szczęście, że miejsce ich odosobnienia wyzwalali alianci zachodni i wybrali emigrację, traktowaną na początku tymczasowo.

    – Czy gdyby Powstanie nie wybuchło i pozostali w Warszawie, ulegliby bez stawiania oporu Stalinowi, czy powiększyli z wieksza dozą prawdopodobieństwa liczbę ofiar represji stalinowwskich?

    Nie musisz odpowiadać, wystarczy jak spróbujesz przekrecić głowę w drugą stronę i się zastanowisz jedynie. Mamy przecież dzień zadumy…

  116. Jeszcze tylko jedno pytanie do autorów wyliczających dobrodziejstwa powstania: czy gdybyście byli wówczas, 1 sierpnia rano, Borem-Komorowskim i uzyskali dar jasnowidzenia wszystkich pozytywnych skutków powstania (łącznie z Brigitte Bardot, jak chce jeden z Was) – to wtedy skalkulowalibyście, że warto poświęcić 200 tysięcy Polaków?

  117. Sławomirski pisze: 2009-08-01 o godz. 21:51 …
    Nie wiedzialem, że „Sławomirski” i kadett” to jedna postać. Zwracam się do drugiego – pierwszy wchodzi z butami, dziękuje „za wkład” i wybrzydza, że nie jest „intelektualny”. Drogi Panie! Skoro nie zrozumiał Pan tego – co o marzyć o intelektualnym… Odpowiedź zawsze winna być adekwatna do zakładanej percepcji interlokutora…

  118. Z fragmentu jednego z wpisów powstałych pewnie pod wpływem patriotycznego uniesienia dowiedziałem się, że odpowiedzialnymi a co najmniej współodpowiedzialnymi za wybuch Powstania Warszawskiego są czerwone pachołki Stalina:

    „To ci zdrajcy, przez radiostację w Lublinie, podjudzali Warszawiaków do wybuchu powstania, ….”

    Wynika stąd, że to m. in. propaganda uprawiana przez „czerwoną zarazę” miała w konsekwencji doprowadzić do niebotycznych cierpień i śmierci blisko ćwierci miliona Warszawiaków.

    Zastanawiam się, czy 1 sierpnia, to jest właściwy dzień do obrażania bohaterskiej ludności stolicy, która – jak wynika z wpisu – oceniona została pośrednio jako stado baranów, które poszło na rzeź pod wpływem czerwonej propagandy.

    Przykro mi ale polityczne emocje, często wręcz zaślepienie przy ocenach przyczyn Powstania, jego zasadności i politycznych konsekwencji – moim zdaniem – nie służą budowaniu rzetelnego historycznie obrazu prowadząc – jak na podanym przykładzie – do z pewnością niezamierzonego rezultatu w postaci nie dającego usprawiedliwić się obrażania Powstańców.

    Nemer.

  119. WODNIK 53

    Szanowny Panie, do Pańskiego wpisu:”WODNIK53 pisze: 2009-08-01 o godz. 18:50″

    —————–
    1.Dziękuję za POPARCIE.
    2. Swoimi przemyśleniami trafił Pan w moje refleksje dotyczące jakości naszego gatunku/niech będzie, że dotychczasowej/, co mnie ani napawa , ani uskrzydla. Nie zauważam, żadnego świadomego zapanowania nad naszą ludzką egzystencją, nad dalszym jej rozwojem. Przeważnie po wykonaniu kilku kolejnych kroków , znadujemy się NIGDZIE , bo uważając na stawianie jednych, inne pakujemy w bagno i jakby nie patrzeć,-dobrze jest, kiedy bilans jest umiarkowanie ujemny. Jest piękna pogoda , więc odmawiam sobie prtawa do rozważań nad pozycją w ogólnym bilansie -ZYSK/STRATA-z możliwościami wyrównania bilansu ostatniej epoki.

    Pozdrawiam,Sebastian

  120. JUR. Says:

    sierpień 1st, 2009 at 5:44 po południu
    Szanowny Gospodarzu, co roku w mediach elektronicznych ta sama sztampa. Świetnie trzymające się starsze panie i dziarscy panowie opowiadają, a coraz młodsi i żenująco nieprzygotowani dziennikarze zadają pytania. Bohaterowie mówią o swoich bohaterskich czynach, już bardziej przeczytanych niż przeżytych. Oni, dziennikarze zadają coraz to płytsze pytania typu – co Pan, Pani czuła w te sierpniowe, popołudnie?
    I czekam, czekam od dziesięcioleci by w końcu zadano pytanie jakiemuś Staremu, Zniszczonemu przez wichry dziejów warszawiakowi, któremu udało się przeżyć, a w powstaniu nie uczestniczył z bronią (a raczej bez) w ręku. Jak on w tych dniach się cieszył, jak świętował kolejną polską szaloną insurekcję w zapchanych, śmierdzących piwnicach, pełnych bólu lęku i cierpień. Co czuł gdy nagle znalazł się w oku cyklonu, jakie myśli Go przeszywały gdy z sąsiedniej piwnicy wybierano na rozwałkę? Co czuł gdy umierała młoda jeszcze matka, ciotka, babcia?
    Jeśli do tej pory przeżyli, mimo komunistycznych represji, dzielni, wyróżnieni szarżami i orderami powstańcy, to może przeżył jakiś konformista, który jako pacholę nie latał z wiązką granatów pod czołgi? Dlaczego brak ich relacji w tvp, tvn, polat? Może znajdzie się jakaś starowinka, której domem były piwnice a nie barykady przez długie powstańcze dni? I tu i tam tak samo łatwo było zginąć. Ale wiadomo: “a najdzielniej biją króle, a najgęściej giną…”.
    Kiedy do świadomości synów i wnuków bohaterskich powstańców trafi obraz cywila skazanego przez Bora, Niedźwiadka, Montera na cierpienia ponad ludzką miarę i śmierć w najlepszym wypadku? Kiedy zaczniemy poważny dyskurs o naszej przeszłości bez tromtradacji?
    Prezydent Państwa, syn powstańca, chce święto narodowe w dniu tragedii narodowej ustanowić.
    Burmistrz jakieś tam miejscowości za słowa krytyczne o powstaniu odsądzany jest od czci i wiary przez media.
    Gdzie my żyjemy?
    A przecież prawda o powstaniu zamyka się w pytaniach: czy jest taki Mocarz co ma prawo skazywać na zagładę miasto z jego ponad milionową ludnością?
    Czy można za bohaterów uznać wodzów, którzy na szańce Warszawy rzucili młodzież uzbrojoną jedynie w miłość do Wolnej i Wyśnionej?
    Kto daje komukolwiek mandat na podejmowanie decyzji, która owocuje 200 tys. zabitych?
    Uczyńmy Ten dzień, 1 sierpień, nie dniem święta narodowego ale DNIEM Zadumy Narodowej.
    Do P.Gospodarza.
    Za czasów słusznie minionych wydano 3 tomowe dzieło “Ludność cywilna w Powstaniu Warszawskim”, chyba 78r. Nie tylko więc J. Hanson pochyliła się nad tym problemem. To był wielki hit wydawniczy. Nakład pewnie 20 tys. egzemplarzy. Ale faktycznie, to były teksty źródłowe nie monografia.

    Pozwalam sobie wkleić wpis Jura z blogu Waldemara Kuczyńskiego, który dobrze oddaje moje obecne myślenie o jednym z problemów, które zrodziło Powstanie Warszawskie.

  121. Wiesiek59,

    Szanowny Panie, do:”wiesiek59 pisze: 2009-08-01 o godz. 22:40 ”
    ————-
    Przykład Wiednia podałem ściśle w kontekście – modyfikowania Prawdy o wydarzeniach historycznych dla celów…dowolnych.
    Pan zapewne opiera swoją wiedzę na opracowaniach historycznych, w których wiele rzeczy bywa pokazanych z jakiejś konkretnej perspektywy, niekoniecznie nawet nieprawdziwej. Z tych samych „klocków” można poukładać wiele prawdziwych prawd, z zachowaniem reguł obiektywizmu. Ja miałem okazję/chyba w polskiej prasie, albo osobny zeszyt /przeczytać bezpośrednie relacje kronikarza-uczestnika tej batalii/?/.
    Według jego emocjonalnego przekazu, nasze wojska stanowiły przy potędze tureckiej garstkę, która w szaleńczym zwidzie przypuściła szarżę na głlówny namiot turecki, i dzięki straceńczej szaleńczości naszych, Turcy tak spanikowali, że zanim się połapali o co chodzi p-na nasze szczęście w panice się rozpierzchli. Kronikarz odsapnął, że to wszystko takim cudem się skończyło.
    Przywołaniem tej bitwy, chciałem również zobrazować , że szaleńcze bitwy , bywa -kończą się wielkimi sukcesami, tylko że zwycięzców się nie sądzi, a po fakcie łatwo stawiać oceny.
    Zupełnie po wariacku, dedukcją intuicyjną ,zwierzę się Panu, że jadną z ważniejszych opcji, jakie dopuszczam na temat Powstania Warszawskiego, jet taka, że to Niemcy spi,,,,szyli to nasze powstanie. Gdyby odpuścili , i władzę w Warszawie objęło AK ze swoimi politycznymi strukturami, to mogłoby zrobić się ciekawie, na co zapawne po cichu szefowie powstania liczyli. Przegięli jednak z finezją , bi Niemcy się nie”połapały”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  122. kadett pisze: 2009-08-02 o godz. 11:12 …”zakładając, że Niemcy by ją opuścili w popłochu jak opuścili Kraków”…
    Zakładając, że kadett obok tupetu i ignorancji ma wiedzę i…inteligencję…
    Tego jednak po analizie wpisów kadeta Bieglera zakładać nie wolno…

  123. Ręce opadają i nie tylko…

    Gdyby agentura sowiecka mogła nauczyć się lepiej historii Polski, nie byłaby tak łatwa do zdemaskowania.
    Sytuacja w sierpniu 1944 nie była w jakikolwiek sposób tak jednoznaczna, jak agentura fałszywie podaje, a polityczny kształt Polski nie był w najmniejszym stopniu przesądzony. Było o co zabiegać i walczyć.

    Manifest PKWN, nim został oblepiony na terenach zajętych przez Armię Czerwoną, został zredagowany w Moskwie w taki sposób, by zminimalizować szansę podejrzeń o kremlowską robotę i kojarzenie jego treści z komunizmem. Tylko kompletni ignorantaci lub agenci sowieccy mogą kryć, że był to pomysł, który wylęgł się w głowie Stalina. Wykonawców swoich postanowień soso wyselekcjonował wcześniej.

    PKWN nigdy nie został uznany przez nikogo na świecie poza Związkiem Radzieckim. Dopiero w GRUDNIU 1944 roku, w dwa miesiące po klęsce Powstania uformował się powołany przez KRN (o prowieniencji agenturalno-komunistycznej) Rząd Tymczasowy RP!!!

    Zatem, gdyby można było uznać legalność tych pachołków Stalina za prawowity rząd polski, można by mówić o ewentualnej dwuwładzy w Polsce od GRUDNIA 44. Do tej chwili powszechnie uznawana była legalność rządu RP na emigracji z siedzibą w Londynie. Rząd Tymczasowy RP, pełniący swe funkcję poczatkowo w Lublinie pod kuratelą niejakiego gen. Sierowa, póżniejszego nadzorcy politycznego z ramienia NKWD działań polskiego MBP, tej katowni AK, został uznany oczywiście przez ZSRR, a także zajetą przez Stalina Czechosłowację i komunistę Tito. Francja go nie uznała, chociaż doszło do wymiany przedstawicielstw.

    Ani Londyn, ani Waszyngton nie uznały tego rządu i nie obyło się z ich strony bez ostrych protestów i głosów oburzenia pod adresem Stalina.
    W Jałcie Roosevelt i Churchill wymogli na Stalinie obietnicę dokooptowania
    do RT RP prawowitego polskiego rządu i uznania dopiero takiego składu koalicyjnego pod warunkiem demokratycznych wyborów parlamentarnych.

    Churchill w 44 roku miał inne sprawy na głowie niż „sprawa polska”. Nie należy się więc dziwić jego reakcji na mieszanie mu szyków. Nie miałby Churchill powodów do zdenerwowania, gdyby nie grupa agentów Moskwy, stojąca za RT RP. Zastanowić się można, jak by zareagował on sam, gdyby to jemu Osóbka-Morawski zaproponował, żeby to jego rząd został dokooptowany do grupy agentów Stalina.. a potem się zobaczy..?

    W. Churchill otrzeżwiał dopiero trzy lata póżniej i musiał chyba odstawić na jakiś czas whisky, nim wygłosił swą mową w Fulton. Warto ją sobie przypomnieć. „Sprawa polska” była już wtedy, niestety, przesądzona na 45 lat naprzód.

    http://ag.sos2.w.interia.pl/churchill.htm

  124. Sławomirski,

    Szanowny Panie,

    1.Slawomirski pisze:

    2009-08-01 o godz. 21:43
    Do:Sebastian

    ” Równie skutecznie możnaby w przekroju całego społeczeństwa , debatując – ustalić, czy Chrystus był synem bożym, czy nie.”

    Skoro tak twierdzil ,to byl.
    Ale ,to tylko jego ocena.
    Moja jest inna.

    Slawomirski
    ——————
    Uprzejmie zwracam Pańską uwagę, że z własnymi poglądami, posiadanymi na nasz własny użytek-NIKT nie ma najmniejszych problemów. Chece zaczynają się w społecznej konfrontacji naszych ocen i przekonań z innymi, równoprawnymi tego typu wartościami…

    2.Slawomirski pisze:

    2009-08-01 o godz. 21:48
    Do:Sebastian

    Gospodarz w końcowej części swojego wpisu, tamta porażka , zasiliła skarbnicę mądrości narodu, i już z tego skarbca korzystaliśmy. Ocena, że nasz naród jednak uczy się na swoich błędach/?/ i to dość szybko, jest najcenniejszą chyba konkluzją na dzisiejszą okoliczność.

    Przytakiwanie Passentowi wnosi do dyskusji niewiele.

    Slawomirski
    —————————–
    Gdyby zechciał Pan scalić to moje potakiwanie z pozostałą częścią mojego wpisu, to może jakiś mały sensik znalazłby Pan dla mojego potakiwania w świetle konstrukcji mojego wpisu jako całości.
    Dopuszczam jednak możliwość, że tak jak nie odpuści Pan negowania boskości biednemu Chrystusowi, to i na mój temat pozostanie Pan przy swoim, co jest oczywiście Pańskim świętym prawem, a ja to w każdym przypadku szanuję.

    Pozdrawiam,Sebastian

  125. @Nemer
    Przeinaczanie intencji i treści moich wypowiedzi mogą jedynie być susprawiedliwione zbyt szybkim czytaniem. Lepiej zatem nie czytać w ogóle, niż mijać się z prawdą, w sposób być może nie zamierzony.

    Napisałem bardzo wyraźnie, że zachęty ze strony Moskwy i podjudzanie Warszawiaków do wybuchu powstania dawały im jakieś nieuzasadnione (dziś to wiemy) nadzieje. Powstanie zaś PKWN, rekrutujacego się z pachołków Moskwy było dla Stalina wystarczajacym alibi, by nie udzielać Powstańcom pomocy. Proszę zatem nie przekrecać i przeczytać uważnie, lun na przyszłość w ogóle nie czytać, by potem nie przeinaczać. W żafnym moim słowie nie znajdzie Pan tego, co mi zarzuca!

  126. Bobola, kadett,

    dziekuje za wyjasnienia. Nie odpowiadaja one jednak na zasadnicze pytanie: jaka strategia stala za faktem, ze praktycznie rzecz biorac calosc sil powstanczych (a tak wynika z Waszych wpisow) rzucono przeciwko niemieckim formacjom stojacym w lewobrzeznej Warszawie (co przy stanie uzbrojenia oddzialow powstanczych juz powinno byc mocno dyskusyjne), silom niemieckim majacaym za soba wtedy jeszcze raczejobfite zaplecze Rzeszy, oddajac prawy brzeg, ktorego nie tyle nawet opanowanie, ile wiazanie sil niemieckich na tylach zblizajacego sie frontu, z punktu widzenia strategiczego mogloby byc bardziej uzasadnione militarnie. Owczesna Warszawa to byly wazne strategicznie mosty, ktorymi Niemcy ewakuowali swoje wojska przed napierajaca armia sowiecka. Utrudnienie im tego zadania mogloby doprowadzic do eliminacji pewnej czesci sil niemieckich, co – jak mozna sadzic z przebiegu rzeczywistego przebiegu Powstania – bylo celem AK, skoro z Niemcami walczono tak zaciekle.

    Lewy brzeg Wisly i tak byl nie do opanowawania w tamtym momencie wojny. Prawy brzeg moglby stac sie tym, o co odpowiedzialnym za podjecie decyzji o Powstaniu chodzilo: polskim przyczolkiem z polska wladza, ktora wchodzi w kontakt z idacymi ze wschodu wojskami sowieckimi. Oddajac praktycznie rzecz biorac bez walki prawy brzeg dowodztwo podziemne odgrodzilo sie na lewym brzegu Wisly od jakby nie bylo sprzymierzenca w walce z Niemcami, i skazalo sie (i zywy organizm miejski) na beznadziejna walke z Niemcami – walke, ktora pod wzgledem stosunku sil przypominala probe wypicia oceanu przez slomke.

    Powyzsze to oczywiscie tylko moje przemyslenia, byc moze mylne, ale jesli tak, to podajcie mi zrodla, wedlug ktorych moglbym skonfrontowac moja mylna analize z pelna wiedza historyczna na temat strategii powstanczej.

    Pozdrawiam.

  127. jasny gwint pisze do kadetta: „Ty, ze swoimi wrednymi wypowiedziami powinieneś dzisiaj zamilczeć. (…) Słowa uznania należą się tej zdecydowanej większości gości na blogu, która dramat Powstania ocenia we właściwych i rzetelnych wymiarach.”
    No szkoda, jasny gwint, ze akurat w tej sprawie zdanie Twoje wpisuje sie w opinie wiekszosci blogu, bo tak ogolnie mowiac, to podobalo mi sie Twoje pisanie na blogu, ze wzgledu na brak hipokryzji i uczciwosc wewnetrzna przebijajaca z Twoich wypowiedzi, bez wzgledu na wiekszosc, ale musze zaznaczyc, ze w tym przypadku moja opinia jest w mniejszosci. Wolalabym z Toba, jasny gwint, zgubic, niz z wiekszoscia na tym blogu znalezc, dlatego zawiedziona jestem nieco, ze teraz rzucasz mnie w „objecia” kadeta. No ale zarty na bok, bo temat nie nastraja do zartow: powaznie GRATULUJE KADETTOWI ZA JEGO WYPOWIEDZI ODNOSNIE POWSTANIA WARSZAWSKIEGO! Brawo kadett!!!

    Z niejakim zazenowaniem musze stwierdzic, ze nawet ten Slawomirski, ofiara totalitaryzmu myslowego, wypowiedzial tutaj przyzwoite zdanie, w przeciwienstwie do wiekszosci piszacych, a mianowicie: „Powstanie Warszawskie to swiety symbol narodu polskiego.”

    Takze CALA OPINIE BOBOLI W TEJ SPRAWIE UWAZAM ZA SWIETNA, BRAWO BOBOLA, TRAFILES W DZIESIATKE. Bobola, czasami wychodza spod Twego piora trafne opinie, a czasami piszesz – moim zdaniem- jakby zdarzylo Ci sie trafic kula w plot (ot, na przyklad jak kiedys w sprawie prawnych aspektow przekretow ekonomicznych).

    Wg zdania Lizaka: ” W rzeczy samej powstanie odniosło skutek dokładnie odwrotny od zamierzanego.” Lizaku, ktory jestes jednym z moich faworytow (niezaleznie od tego czy sie zgadzam z Toba czy tez nie) ze wzgledu, podobnie jak w przypadku jasnego gwinta, na spojnosc wywodow, wewnetrzna logike wypowiedzi i brak hipokryzji, musze jednak powiedziec, ze po pierwsze, odmawiam Ci tutaj racji, a po drugie, nawet gdybys ja w jakiejs czesci mial, to mozna by przytoczyc wiele przykladow na to, ze nasze dzialania odniosly skutek nie taki jaki sobie zyczylismy, co nie umniejsza wartosci naszych przedsiewziec, a czasem nawet wrecz przeciwnie. Poza tym mozna odniesc wrazenie czytaja c Ciebie, ze zapominasz kto zniszczyl Warszawe. Takie samo wrazenie mozna zreszta odniesc czytajac wiele wypowiedzi tutaj zamieszczonych.

    Brawo dla Falicza, ktory „przewrotnie” zauwazyl: „ Bledem byly wszystkie powstania, ktore zakonczyly sie kleska – nie bledami byly tylko te co sie udaly.
    Bez Cudu nad Wisla bledem byla by wojna polsko radziecka – tylko cud nas uratowal przed popelnieniem kardynalnego bledu. Ale bez wojny nie byloby cudu…”

    Adam Pietrasiweicz dostrzega paralele z Paryzem:„ Powstanie w przypadku wsparcia ze strony alianckiej (regularne naloty na zgrupowania wojsk niemieckich wokół Warszawy i dostawy z powietrza broni i żywności) MOGŁO odnieść skutek. Gdyby Rosjanie wkroczyli tak, jak obiecywali, to byłoby tak, jak w Paryżu, gdzie powstańcy w trzy dni przejęli miasto – a też mogło ulec całkowitej zagładzie.”, co zwraca uwage nam na oczywiste fakty, ze: po pierwsze – to nie tylko nasze powstanie, ktore moglo sie nie udac, po drugie – powstania sa nie tylko polska specjalnoscia naznaczona znamieniem „bohaterszczyzny”, jak to niektorzy chcieliby przedstawic, ale wyrazem ogolnoludzkich dazen niepodleglosciowych, wpisanych w istote czlowieczenstwa.

    Red. Passent pisze: „Tworzymy fałszywą tożsamość narodową. Bez refleksji. Opartą na schematach i fałszywym wyobrażeniu o sobie. “Takie inicjatywy jak Muzeum Powstania Warszawskiego sprawiają, że my mamy siebie samych za kogoś innego niż jesteśmy.(…)Ja sam nie mam nic przeciwko inicjatywie Muzeum Powstania Warszawskiego, nic, oprócz jego przesłania, które jest budowaniem mitu.”

    Pragne tutaj zauwazyc, ze calkiem jeszcze niedawno red. Passent tu na blogu nie mial nic przeciwko temu, azeby budowac mit bez refleksji i na falszywych przeslankach, dotyczacy osoby i roli Walesy, wrecz przeciwnie, budowanie takiego mitu goraco popieral i nie dostrzegal problemow zwiazanych z zafalszowaniem tozsamosci narodowej, opieraniu sie na schematach i falszywym wyobrazeniu czy niebiezpieczenstwu, albo ze bedziemy mieli siebie samych za kogoś innego niż jesteśmy, a przeslanie jego przekazu bylo jednoznaczne: mit za wszelka cene, ze cene uczciwosci historycznej, wbrew konsekwencji, rozsadkowi i faktom. Malo tego, utracenie tego mitu zrownywal z utrata tozsamosci narodowej oraz z kleska narodowa niemalego formatu. Czym innym jest to wszystko, jak nie tworzeniem falszywej swiadomosci narodowej, przeciwko czemu akurat teraz, jesli chodzi akurat o sprawe Powstania Warszawskiego, redaktor tak gorliwie wystepuje?

    A teraz akcent humorystyczny: zdanie Anci w tej sprawie: „ Powstańcy zawsze czcili tę rocznicę godnie i we własnym gronie. Tego nie należało im odbierać”. TO JEST DOPIERO ARGUMENT PRZECIWKO CZCZENIU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO, DOWCIP RODEM Z NIEZLYCH SZMONCESOW!

    vdm trafia w sedno: „Nie wyobrazam sobie by obecne upodlenie polskiego narodu moglo zejsc jeszcze nizej.”

    Dziekuje Adalbertowi, ktory przytoczyl wzruszajacy wiersz „Co nam zostało z ich ofiary”:

    czas za ojczyznę umierania
    niezłomnych serc
    miłości pierwszej
    tych którzy poszli do Powstania
    byli tak dumni i odważni
    że kamienie w bruku zapłakały

    co nam zostało z ich ofiary
    kto im otuli krwawą bliznę
    zdrajcy są teraz liberalni
    ziemię sprzedają razem z krwią
    nie ma już prawie polskich fabryk
    i nie ma dumy
    został swąd

    a w niebie rozpacz
    razem z Zośką płaczą żołnierze Parasola
    teraz nie mogą za nas walczyć
    to na nas przyszła teraz pora
    lecz nas trzymają jak chochoła

    z poczuciem winy
    w polski grzech
    a Polska ginie
    nikt nie woła
    niech choć przemówi
    krótki wiersz

    Cytujac obszerny fragment tego wspanialego wiersza, ja tez chcialabym wiedziec, kto jest jego autorem. Jesli wpadniesz na jakis trop, Wojciechu, w tej sprawie poinformuj mnie o tym, a bede Ci wdzieczna.

    Kadett, zalaczam dla Ciebie (i dla innych) te piekne patriotyczne piesni, ktore swiadcza, ze (cytuje Ciebie): „patriotyzm(em) jako nieuleczalny(m) i śmiertelny(m) przypadek(kiem) choroby najcięższego uzależnienia” nie zostalismy dotknieci wylacznie my, Polacy.

    http://www.youtube.com/watch?v=rW9R4oUH64I&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=hYjONvZwirk
    http://www.youtube.com/watch?v=m8ZFZsz8mFE&feature=related

  128. @ANCA
    Ja zaś przychylam się do opinii, że sierpień 44 zastał sytuację bez wyjścia. Za dużo się na ten temat naczytałem i za dużo przegadałem z Powstańcami, bym mógł coś innego z siebie wydobyć. Z wielu długich rozmów z nimi wywnioskowałem, że znaleźli się w pułapce i izolacji. Na tym polega cały tragizm Sierpnia. Ludzie rwali się do walki. Ich nikt do tego nie zmuszał. Wręcz przeciwnie, na miejsce zabitych przychodzili nowi. Tego się nie da teraz zrozumieć.

    Żołnierz nie miał kontaktu z najwyższym dowództwem i działał w swoim otoczeniu. Warto zauważyć, że nie słyszy się o przypadkach dezercji, nawet w beznadziejnych sytuacjach. Reakcja ludności cywilnej była poczatkowo entuzjastyczna. Dopiero z czasem ulegała zmianie na nieprzychylną, niechetną a nawet wrogą, (jaką opisuje Białoszewski) pod wpływem nieuniknionego rozwoju sytuacji. Gorycz porażki była wprost nie do opisania i nieraz dominowała nad poczuciem spełnionego obowiązku wobec Ojczyzny.

    Sądzę, że jakąś cząstkę długu Powstańcom spłaciłem. Jak się ochłodzi, pojadę w znane mi miejsce, w znanym mi celu.

    Pozdrawiam

  129. Okazuje się, że można i polemicznie i normalnie mówić o PW. Tak było dzisiaj w Puszce Paradowskiej.

  130. @Jacobsky
    Przepraszam Cię, nie mam już sił, by dokładnie Ci odpowiedzieć.

    1. Przyjmuje się, ze liczba ludności Pragi stanowiła ok. 200 tys. mieszkańców, co szac. dawało ok. 15% ogółu mieszkańców. Zabudowa Pragi nie stwarzała podstaw do prowadzenia na dłuższą metę partyzantki miejskiej. A propos Pragi – w zdobytym przez Powstańców 2 sierpnia 44 gmachu kolei przy Targowej róg Wileńskiej znalazł pierwszą siedzibę agentura sowiecka (Rząd Tymczasowy RP)
    2. Komunikacja pomiędzy lewą i prawą częścią była pod absolutną kontrolą niemiecką, łączność praktycznie żadna.
    3. W mieście od kilku miesięcy obserwowano wycofywanie sie wojsk niemieckich w kier. zach. Liczne akcje sabotażowe na kolei utrudniały Niemcom wycofywanie wojsk z frontu wschodniego drogą kolejową. Silne odwody niem. zostały powrotnie skierowane z zachodu na Warszawę dopiero po wybuchu P.

    Polecam m.in.

    http://tekstowisko.com/amaksymowicz/59907.html

    http://wirtualnapolonia.com/2009/08/01/krzysztof-nagrodzki-%E2%80%9Epolacy-do-broni%E2%80%9D-w-65-rocznice-wybuchu-powstania-warszawskiego/

    http://www.powstanie.pl/?ktory=27&class=text

    Można by tak bez końca…

  131. Jest jeszcze jeden dosyc istotny aspekt Powstania Warszawskiego:
    Radzieckie dywizje dokladnie dlatego czekaly na wykrwawienie sie Warszawy strzelajacej do faszystow brylantami bysmy mogli miec na miejsce tych brylantow czerwone cegly czyli nowe „elity” – ktorych felietony mozemy czytac od kilkudziesieciu lat i nabierac „zdrowego”dystansu do polskich „nacjonalizmow i stracenczej bohaterszczyzny” bo nam jest wiecej zdrowego oportunizmu potrzeba by utemperowac ten warcholski narod co to jak Stalin stwierdzil nadaje sie do komunizmu jak krowa do ujezdzania – wiec praca nad narodem nie ustaje…
    Z patriotyzmem jest do twarzy amerykanom a nie bekartom wersalskim – kontrola ” motlochu” zawsze zaczyna sie od jego atomizacji – najpierw trzeba zniszczyc religie a pozniej narodowe mity…

  132. @Jacobsky
    Kilka lat temu poświęciłem kilka pełnych miesięcy na przeczytanie kilku tysięcy stron o Powstaniu. Im wiecej czytałem, tym więcej miałem pytań i wątpliwości. Niestety, większość opracowań mogła powstać stosunkowo niedawno. Powstanie 44 było, jak wiesz, tematem tabu dla oficjalnych opracowań naukowych. Monografie, pamiętniki i wspomnienia nie dają Ci okazji, by objąć całość. Czytanie ich może być uzupełnieniem wiedzy, od nich nie można jednak zaczynać. Drużyny, plutony, zgrupowania, dowództwo, struktura, przegrupowania, Szare Szeregi, NSZ, istny gąszcz zagadnień…

    Czekałem na N.Davisa Powstanie ’44. Ta cegła dopiero (I-sza próba całościowego ujęcia) poukładała mi nieco klocki w głowie, chociaż pozostawiła niedosyt. Grzebię się nadal, nie pytaj – po co, bo sam nie wiem.

    Masz tutaj uproszczone kalendarium. Pozdrawiam

    http://www.zhr.pl/powstanie/historia.php?kat_id=10

  133. No nie… Jak szanuję Gospodarza blogu, to mi przy czytaniu tego szczęka opadła, przebiła podłogę i wylądowała u sąsiada w zupie.

    Bez Powstania nie byłoby Sierpnia? Solidarności? Ta „logika” zwraca u nie uwagę, bo niedawno w książce sąsiada felietonowego Autora, Ludwika Stommy, przeczytałem, że „nie byłoby Sierpnia gdyby nie było Października”. Co ma piernik do wiatraka? To można tak ciągnąć. W obie strony. Nie byłoby Powstania Warszawskiego, gdyby nie było Września’39. Nie byłoby Września’39, gdyby wcześniej Polska nie odzyskała niepodległości w wyniku I wojny światowej. A nie odzyskałaby niepodległości, gdy jej wcześniej nie straciła. Nie straciłaby niepodległości, gdyby nie Liberum Veto. I odwrotnie. Gdyby nie było Sierpnia, nie byłoby Stanu Wojennego, bez Stanu Wojennego nie byłoby 89 roku, bez 89 roku nie byłoby Polski w UE. Czyli gdyby Polska nie straciła niepodległości w 1795 nie byłoby roku 1989, a gdyby nie Liberum Veto, nie byłoby Stanu Wojennego. Tak samo absurdlana „logika” ciągłości.
    Nie jest tak, że doświadczenie klęski Powstania Warszawskiego utemperowało Polaków i dlatego Siepień, i dlatego Okrągły Stół. Realia polityczno-społeczne roku 1944 były zupełnie inne, niż 1980, czy 1989, o co innego chodziło, a Czesław Kiszczak nie był nowym wcieleniem von den Bacha.
    I jeszcze jedna rzecz: do I Solidarności zapisało się 10 milionów Polaków. W 1981 byłem w wojsku i obserwowałem, że nawet kadra oficerska patrzyła na Solidarność przychylnie (fakt, że po 13 grudnia stali się nagle innymi ludźmi). W 1944 roku do AK należało kilkaset tysięcy ludzi (bliżej stu tysięcy niż miliona), w Warszawie kilkanaście-dwadzieścia parę tysięcy. Ludność Warszawy w swej masie złorzeczyła Powstańcom, o czym oni sami często później wspominali.

    Mam raczej wrażenie, że Polaków nasza własna historia NICZEGO nie nauczyła, bez przerwy (kierując się mitami) powielamy te same błędy. Tyle, że akurat mamy szczęście nie ponosić surowych tego konsekwencji, bo w Europie jest pokój, Zachód znormalniał, a Rosja jest słaba. Pytanie tylko, jak długo jeszcze, i jak długo warcholenie, miast czerpania korzyści z integracji polityczno-gospodarczej z Zachodem, będzie nam uchodzić na sucho.

    ————————————————————————————–

    @Kadett

    Waszmość śnisz na jawie.

    „Sytuacja w sierpniu 1944 nie była w jakikolwiek sposób tak jednoznaczna, jak agentura fałszywie podaje, a polityczny kształt Polski nie był w najmniejszym stopniu przesądzony.”

    Jedyne, co nie było przesądzone, to kształt granicy zachodniej. Wiadomo było, że w Polsce pierwszy będzie Stalin (już był), że próba narzucenia czegoś Stalinowi przez Roosevelta, czy Churchila, oznaczałaby zadarcie z nim, na co Zachód nie miał ochoty (ani wtedy, ani NIGDY), a już najmniej z powodu Polski, która częścią Zachodu była tylko we własnych wyobrażeniach (mitach). Tym bardziej, że trwała wojna. Wrogiem byli Niemcy (w tym czasie tą nazwę własną pisano małą literą – nie przypominam tego z powodu jakiejś mojej antyniemieckości, tylko by uprzytomnić, jakie były wówczas realia świata koalicji antyhitlerowskiej i jakie były priorytety). Stalin miał wtedy pod bronią 11 milionów sołdatów, wiążących znakomitą większość sił niemieckich. Mieliby ryzykować wstrzymanie działań Armii Czerwonej z powodu Mikołajczyka i Polski? Oni nawet de Gaulle’a i Francję traktowali przedmiotowo.

    „Manifest PKWN, nim został oblepiony na terenach zajętych przez Armię Czerwoną, został zredagowany w Moskwie w taki sposób, by zminimalizować szansę podejrzeń o kremlowską robotę i kojarzenie jego treści z komunizmem. Tylko kompletni ignorantaci lub agenci sowieccy mogą kryć, że był to pomysł, który wylęgł się w głowie Stalina. Wykonawców swoich postanowień soso wyselekcjonował wcześniej.
    PKWN nigdy nie został uznany przez nikogo na świecie poza Związkiem Radzieckim. Dopiero w GRUDNIU 1944 roku, w dwa miesiące po klęsce Powstania uformował się powołany przez KRN (o prowieniencji agenturalno-komunistycznej) Rząd Tymczasowy RP!!!”

    Szczera prawda. I co w związku z tym? W czasie Powstania Warszawskiego Roosevelt miał 11 (jedenaście) konferencji prasowych i na żadnej z nich ani się nie zająknął o sytuacji w Warszawie. Gdyby zaś to zrobił, działałby przeciw amerykańskiej racji stanu. Ja wiem, że mamy u nas tradycję (i to się niestety powtarza, nie ma znaczenia, czy chodzi o I RP, II RP, PRL czy III, a nawet IV RP) działania elit przeciw elemntarnym interesom politycznym, gospodarczym, a nawet biologicznym własnego narodu. Ale tylko dziecko może oczekiwać, że inni też tak będą robić. Amerykańscy politycy nie robią. I dlatego Ameryka wygląda, jak wygląda, i Polska też wygląda, jak wygląda. Proszę zrozumieć. Jan Paweł II mówił „nie ma Europy sprawiedliwej, bez Polski niepodległej”. Rzecz w tym, że Europa może sobie istnieć w najlepsze, nie będąc sprawiedliwą. Zwłaszcza, że chodzi o sprawiedliwość wywiedzioną z lokalnopolskich mitów.

    „Ani Londyn, ani Waszyngton nie uznały tego rządu i nie obyło się z ich strony bez ostrych protestów i głosów oburzenia pod adresem Stalina.”

    Przykład poproszę. Ale taki serio, a nie gołosłowny, obliczony na głosy Polonii w wyborach 1944. Taki, gdzie za tym protestem, kyłaby się jakaś realna groźba.

    „W Jałcie Roosevelt i Churchill wymogli na Stalinie obietnicę dokooptowania
    do RT RP prawowitego polskiego rządu i uznania dopiero takiego składu koalicyjnego pod warunkiem demokratycznych wyborów parlamentarnych.”

    Brzmi, jak szyderstwo. Zrozumiałe, gdy chodzi o antypolsko nastawionego Amerykanina, czy Brytyjczyka, ale żeby to z ust Polaka? Kadett? Wierzy Pan w to, co pisze? Mieli tą kwestię tak głęboko gdzieś, że nawet diabeł mówi tam „dobranoc”. W Jałcie przy kwestiach Polski Roosevelt przysypiał, a co ustalono, referował mu Adlai Stevenson. Kwestia przyszłego podziału Niemiec, to było ważne. A Polska została przesądzona najpóźniej w Teheranie. Tzn. przesądzona w ten sposób, że Stalin zrobi, jak będzie uważał. Bo nie o Polskę toczyli wojnę Amerykanie w składzie 10-milionowym i Brytyjczycy w 4-milionowym.

    „Churchill w 44 roku miał inne sprawy na głowie niż “sprawa polska”. Nie należy się więc dziwić jego reakcji na mieszanie mu szyków. Nie miałby Churchill powodów do zdenerwowania, gdyby nie grupa agentów Moskwy, stojąca za RT RP. Zastanowić się można, jak by zareagował on sam, gdyby to jemu Osóbka-Morawski zaproponował, żeby to jego rząd został dokooptowany do grupy agentów Stalina.. a potem się zobaczy..?”

    Churchil był premierem Wielkiej Brytanii, kierował się interesem wojennym Wielkiej Brytanii, oraz realiami polityczno-geograficznymi Wielkiej Brytanii. Gdyby było inaczej, jedyną uczciwą karą byłaby ta, której się obecnie w Europie nie akceptuje. Że był kto inny, komu się zdawało, że ma pozycję Wielkiej Brytanii, a nawet więcej, bo zamiast kierować się własnym interesem, może w pierwszym rzędzie myśleć o Wielkiej Brytanii, czy innej Rumunii – to już nie problem Churchila, tylko, niestety, Polski.

    Opinia o wytrzeźwieniu Churchila nie nadaje się do komentarza. Zaczynała się Zimna Wojna i Churchil kierował się ówczesnym interesem Wielkiej Brytanii, a nie współczuciem wobec tego, co się dzieje w ubeckich katowniach. Tylko Tyle.

  134. Usiłuję dyskutować z poglądami panów- Sławomirski, Kadett, z jednego względu, wasze poglądy są niebezpieczne.
    Do dowódców, przełożonych, polityków, musimy mieć zaufanie. W przeciwnym razie zezwolimy na traktowanie nas jak pionki w grze, mięso armatnie, mierzwę historii…………
    Czy naprawdę nie dostrzegacie tego problemu?
    Przywództwo i dowództwo MUSI być odpowiedzialne!!!
    Jeżeli ktoś w naszym imieniu podejmuje decyzje, to powinny być one racjonalne.
    Chyba, że bliższa Waszym umysłom jest koncepcja
    „szef ma zawsze rację, jeżeli nie ma , patrz punkt pierwszy”
    Albo gorsza:
    „naczalstwo skazali, naczalstwo wie lepiej”

    Rokita kazał nam umierać za Niceę, Kaczyński w Tibilisi stwierdził że „będziemy walczyli”………
    Zaciągnęli w naszym imieniu ZOBOWIĄZANIA!!!!!!!!!!
    Figury retoryczne zmieniają się czasem w działania taktyczne………
    Chcecie Panowie promować tego typu bezkarność i bezkrytyczność wobec przywódców? Nie tylko powstania?
    Powinniśmy wyciągać wnioski z błędów popełnionych w przeszłości, a nie gloryfikować działania nieodpowiedzialne.
    Nasza historia pełna jest przykładów wygranych bitew, ale przegranych wojen, prywaty, egoizmu, warcholstwa, megalomanii, sprzedajności możnowładców, …………
    Może, czas zacząć myśleć racjonalnie? nie romantycznie ?

    „ludzie myślcie, TO nie boli”
    „ale, nieprzyzwyczajonym szkodzi”…………..

    Jakie argumenty mogłyby zmodyfikować wasze, Panowie poglądy?
    Siła argumentów, czy argument siły? Myślenie życzeniowe, czy pragmatyzm, wygra w długiej perspektywie czasowej?
    Eugenika jest surowa dla bohaterów. Niedostosowani giną, bezpotomnie………..

  135. @Anna M.
    Też mnie to nurtowało, aż znalazłem. Autorem tego pięknego wiersza jest Wojciech K. Borkowski. Wiersz został napisany prawdop. w 2003. Wiedzę tę opieram na „wykopaliskach” sieciowych.

    Pozdrawiam
    http://slesicki.w.interia.pl/11listopada2003.htm

  136. kadett,

    dziekuje za odpowiedzi. Prawde mowiac ja tez nie mam juz sil dyskutowac na ten temat. Jedno, co bedzie mnie ciekawic do konca to odpowiedz na pytanie czy, opierajac sie tylko i wylacznie na owczesnym stanie wiedzy dowodztwa AK, decyzja o rozpoczeciu powstania wedglu przyjetej strategii i ramy czasowej byla uzasadniona czy nie.

    Pozdrawiam i zycze wytrwalosci.

  137. „Żołnierz, poeta, czasu kurz…”

    Krzyszto Kamil Baczyński 22.01.1921 – 04.08.1944

    „I tak w wodę się chyląc na przemian
    popłyniemy nieostrożnie w zapomnienie,
    tylko płakać będą na ziemi
    zostawione przez nas nasze cienie”

    http://www.youtube.com/watch?v=GZtUKwfgkec

  138. Do przedstawicieli szatanskich sil imperlializmu.

    Jak smiecie pisac ze PKWN to byli zdrajcy ?. Powtorze tu fragment mojego poprzedniego kometarza.

    „USA, i Brytania rowniez byli w sojuszu z ZSRR. A wiec to rowniez ‘zdrajcy’ ? Gdzie to zostawia Polske, wscieklego psa i awanturnika ?

    Anty hitlerowska koalicja powstala w lipcu 1941 i az do maja 1945 byla to jedyna koalicja zdolna do pokonania hitlerowskich Niemiec. I osiagneli to za wysoka cene. Dzieki tej koalicji istniejemy.

    Zdrada natomiast byly proby zniszczenia tego sojuszu przez polski rzad na emigracji. Dlaczego wirnopoddancze paskudne wasalstwo wobec zachodu jest tu widziane jako dobro a braterska wpolpraca z sasiadem ZSRR i wspolna walka o wolna Polske za cos zlego ?

    Zachod ani polski samozwanczy warcholski rzad na emigracji nie wyzwolili nawet jednego metra kwadratowego Polski. Armia Sikorskiego/Andersa jak wiemy nie chciala walczyc u boku rosjan. Po opuszczeniu ZSRR wiekszosc z tej armi spedzila wojne na pilnowaniu anglikom koloni. To bylo tchorzostwo wymagajace potepienia.

    A inni, tacy jak PKWN, LWP, Armia Ludowa i ZSRR walczyli o Polske i wyzwolili Polske. Czesc ich pamieci”

    AK dostalo rozkaz by walczyc przeciwko ZSRR i LWP pomagajac w ten sposob Niemcom. Gdzie byla logika ? Czyzby hitlerowskie niemcy nie byly wrogiem ?

    Tchorzowski zachod poddal sie Hilterowi bez walki i przez 5 lat wspomagali hitlerowska maszyne cala swoja produkcja przemyslowa i rolnicza. W ZSRR natomaist bylo cos zupelnie innego. Byla calkowita mobilizacja, 5 letnie dzieci uczyly sie zawodow w przedszkolach, 11 letnie dzieci juz pracowaly w fabrykach zbrojeniowych obok doroslych. A inni byli w armi, walczyli i umierali. Dzieki nim istniejemy. Tamte dzieci przyczynily sie do wyzwolenia rowniez naszego kraju !

    600 000 rosjan umarlo wyzwalajac Polske spod hitlerowskiej zarazy a wy kundle szczekacie tu ze wiecej z nich nie stracilo zycia bo nie pomogli powstancom. W nagrade teraz groby tych zabitych sa poniewierane i palone. W styczniu 09 zniszczono pomnik marszalka Koniewa w Krakowie, w maju podpalono groby rosyjskie w Warszawie. Zaden z waszych zachodnich nadzorcow nie odwazyl sie walczyc o Polske nie wspominajac by zaplacil zyciem.

    I nie dziamcie tu o rzekomej sowieckiej okupacji. Taki byl powojenny ulad sil w Europie. US okupuje Europe zachodnia do dnia dzisiejszego.

    Nie podobaja sie wam Polskie granice ? Sprobojcie oddac zemie zachodnie niemcom, zrobcie molilizacje i jazda na kresy wschodnie zeby je odbic dla kilku szlachty warcholow. Altenatywa jest zamknac pyski.

    PS, To Polska podjudzona przez zachod rozpoczela wojne przeciwko ZSRR w 1920. Traktat pokojowy podpisano w 1921 i de fakto rezultatem tego byl rozbior Ukrainy i Bialorusi. Tak dostalismy kresy wschodnie.

  139. Do:wiesiek59

    Moja wypowiedz dotyczy skutkow Powstania Warszawskiego.
    Stosunku Polakow do sowieckiej i hitlerowskiej okupacji.
    Powstanie Warszawskie definiuje Polaka w okresie po II Wojnie Swiatowej jako osobe ,ktora moze liczyc tylko na siebie.

    Krytyka decyzji o wybuchu powstania jest z perspektywy historycznej bardzo latwa. Byla ona wykorzystywana dla celow propagandowych przez wladze PRL i jest z tego powodu nietaktowna w rocznice Powstania Warszawskiego.

    Slawomirski

  140. Do:Anna M

    Z niejakim zazenowaniem musze stwierdzic, ze nawet ten Slawomirski, ofiara totalitaryzmu myslowego, wypowiedzial tutaj przyzwoite zdanie, w przeciwienstwie do wiekszosci piszacych, a mianowicie: „Powstanie Warszawskie to swiety symbol narodu polskiego.”

    1939-1989 to lata totalitaryzmu w Polsce.
    Ile pokolen zostalo wychowanych i jak w tamtym okresie?

    Slawomirski

  141. Argumentacja, że dzięki powstaniu uniknęliśmy rzezi w 1956 albo 1981 roku przypomina trochę twierdzenie: dobrze, że w dzieciństwie granat nogę mu urwał, bo teraz będzie uważał na przejściu dla pieszych.
    Jest oczywiste, że dla wielu, także bezimiennych, także dzieci, powstańców trzeba mieć ogromny szacunek.
    Mam tylko jedno pytanie – dlaczego tylko dla powstańców ?
    Gdzie szacunek i ból po śmierci dziesiątek tysięcy zwykłych, niezaangażowanych mieszkańców miasta. Wszyscy mówią tylko o powstańcach i o heroicznej walce, a gdzie ból po tysiącach chłopców i mężczyzn, rozstrzelanych przez Niemców za sam fakt obecności w mieście. Gdzie płacz po tysiącach kobiet i dzieci zasypanych w piwnicach pod niemieckimi bombami.
    Anders nazwał powstanie „zbrodnią” – a więc ci, którzy podjęli decyzję o wybuchu powstania, kim są ?
    Jest szokujące dowiedzieć się jak bardzo powstańcy byli nieuzbrojeni. Jest szokujące dowiedzieć się, jak przywódcy powstania podejmują decyzję na podstawie plotek miejskich przekupek. Jest szokująca przede wszystkim ich niekompetencja. I ci ludzie, którzy byli odpowiedzialni za życie wielkiego miasta co zrobili ? Zamordowali je.
    Komuniści zakłamali kwestię Powstania ? Chyba tylko w tym sensie, że także i oni starali się unikać prawdy o zamordowaniu miasta. Im też było na rękę hołubienie legendy o bohaterskim powstaniu. Oni też trąbili w hurra-patriotyczne surmy, jak się to robi teraz.
    Zamiast dnia święta narodowego w dniu wybuchu Powstania, ja poproszę o dzień żałoby narodowej w dniu jego kapitulacji !
    Należy się to wszystkim jego ofiarom – powstańcom i ludności cywilnej.
    W obliczu tylu przerwanych istnień ludzkich nie ma czego świętować – to trzeba uczcić żałobą.

  142. Polska anarchia
    Naród sobie i rasa panów sobie

    Istnienie anarchii w Polsce XVII i XVIII wieku uważa się za rzecz oczywista i powszechnie znaną. A niektórzy traktowali ją jako specyficzny dar Niebios. Panowie szlachta w chwilach wolnych od młocki ukuli szereg „mądrych” przemyśleń. Twierdzili oni, że Anglików Pan Bóg stworzył by żeglowali po morzach i oceanach. Żydów powołał po to by kupczyli.Od Polaków natomiast oczekiwał by go odtwarzali i cieszyli się.

    Często mówiono o nas, że Polacy nie umieją korzystać z wolności.Powiadało się, że mocarstwowa Polska uległa rozbiorowi, dopiero w końcu XVIII wieku, i to nie wskutek odśrodkowych tendencji litewskich lecz w wyniku polskiego instynktu anarchii.
    Polscy książęta traktowali Rzeczpospolitą jako zwój czerwonego sukna, który wszyscy sąsiedzi ciągną, każdy w swoja stronę. Stąd też uważali, że im się to samo prawo należy w takim zakresie,by wyrwać sobie taki kawał sukna, z którego płaszcz uszyć można.

    W wojsku polskim tego okresu karność pojmowano w swoisty sposób, sprowadzało się to do tego, że wierchuszka wojskowa patrzyła przez palce na bezeceństwa wyprawiane przez swoich podwładnych z ludnością cywilną

    Historycy, przyczyn polskiej katastrofy, upatrują nie tylko w zakresie samego ustroju społecznego jaki naonczas panował w Polsce, ponieważ w zasadzie nie odbiegał on od europejskiej normy. Rzeczpospolita tego okresu była domeną suwerennych folwarków magnackich.W rezultacie trudno było rządzić zlepkiem dwóch państw i narodów o zróżnicowanej administracji, zarządzaniu i prawach.W państwie gdzie bogaci płacili najmniej podatków i ponosili najmniej ciężarów, w państwie przepełnionym nadużyciami nie sposób jest dobrze rządzić.

    Już wówczas mieliśmy do czynienia z obozem reform i obozem stagnacji.

    Polska w tym czasie była krajem tolerancji religijnej. Obowiązywała w niej prawna zasada,by dla różnej wiary krwi nie przelewać i nie karać z tego powodu infamią, wygnaniem i konfiskatą dóbr. Jednocześnie postanowiono, że zwierzchności jakiejkolwiek ani urzędowi do takowego progresu żadnym sposobem nie pomagać.

    Za jedną z przyczyn upadku Polski uważa się skarlenie ośrodka władzy w Polsce.Wskutek tego zabrakło tamy dla anarchii. Jej kres miała położyć Konstytucja trzeciego maja. Piotr Skarga wręcz uważał. iż :”Złe prawo jest gorsze niż tyran, zawżdy każdeg bez miłosierdzia uciska”. Zatem widzimy, iż nasi przodkowie mieli jakby głębsze od nas poczucie prawa. My natomiast mamy jakby znacznie powszechniejsze poczucie anarchii.

    Ciągowi reform w Polsce na przeszkodzie stała magnateria będąca śmiertelnym wrogiem rozwoju i postępu. Ogół szlachty nie potrafił sobie poradzić z nadmierną dominacją magnaterii w zestawieniu ze słabą władzą królewską. Nie może to być jednak tak interpretowane, że naród swą władzę państwową zaprzepaścił. Okazuje się ,że to ona sama zaprzepaściła swe szanse występując przeciw dominującej roli społeczeństwa.

    W Wielkopolsce rej wodzili Górkowie a w Małopolsce Tarnowscy .Ich dobra liczyły po sto wsi. Niemniej o wiele głów przerastali ich duchowni wielmoże. Biskupi bywali właścicielami kilkunastu miast i kilkuset wsi. A klasztory były niemniej bogate.

    „O wielmożni panowie, o ziemscy bogowie”.
    Słowa te dotyczyły urzędników państwowych. Byli oni dożywotni, nieusuwalni i nieodpowiedzialni oraz bezkarni. Urzędnicza potęga hetmanów wyrosła ponad królewską. W ich rękach znalazła się praktyczna władza rządzenia. Zapatrzeni oni byli bardziej we własny komfort życia aniżeli interes Rzeczpospolitej. Za postawę tej nielicznej grupy ludzi Polska zapłaciła historycznie rzecz traktując potworną cenę.

    Rosjanom przypisywana chamstwo, Niemcom głupotę, Francuzom pospolitość a Polakom pychę. Okazuje się , że polskie nawyki urzędnicze nie wywodzą się z tradycji państwowych,kupieckich czy szlacheckich lecz magnackich. Postępowali oni niczym onże książę Jabłonowski, który podczas uczt na własnym zamku w gabinecie się zamykał ,by się z herbową hołotą nie pospolitować. Istnieje u nas swoista mistyka władzy. Wyjątkowo trudno jest zrozumieć Polakom, że władza a w szczególności polityczna jest funkcja społeczną w jego interesie okresowo spełnianą.

    Anarchia zwyciężyła, ponieważ początkowo rząd królewski występował przeciw własnemu społeczeństwu. Źródłem tej anarchii było rozpasanie możnych tamtejszego świata.Szlacheckie masy nie znalazły antidotum na to schorzenie i same poszły w jego ślady uważając, że musi na Rusi a w Polsce wolno jak kto chce.

    Szczytem nieprawości polskiej władzy był August II. Mówiono wówczas , że władza obca narodowi po względem moralnym i politycznym, która z dobrem kraju się nie liczy w ciągłej pogoni za zyskiem, demoralizuje obywateli. Taka władza nieprzyzwoicie cuchnie, jak ryba od głowy.

    Jest rzeczą znamienną, że polskie królewięta doskonale zdawały sobie sprawę ze słabości trapiących Polskę. Magnaci pisywali satyry, krytykowali nierząd i z powodu anarchii rwali sobie włosy z głów. Jakżeż więc to możliwe, by ludzie tak światli praktycznie prowadzili Polskę do zguby?

    Wyjaśnienie znajdujemy w nadanym im przywilejach. Samo istnienie przywilejów już jest złem, ponieważ bezzasadnie różnicuje społeczeństwo, wąskim elitom zapewniając dziedziczny luksus a ubogim cierpienia.Winą ostateczną i przyczyną klęski Polski był brak kontroli i nadzoru nad uprzywilejowanymi.Ten stan rzeczy nieuchronnie musiał doprowadzić do anarchii i historycznej katastrofy.

    Paweł Jasienica w „Polskiej anarchii” wyraźnie pisze:”Władza państwowa Rzeczypospolitej za długo brała stronę wielkich przeciwko małym. I zbyt już często dbała o własne doktryny i ambicje niż o kraj”.

    A potem już poszliśmy w stronę Ciemnogrodu, wyrażającego się cudem nad Wisłą,przedmurzem chrześcijaństwa, obroną Wiednia, skłaniających ku innej niż polska mocarstwowości.

    Głosić zaczęto ostatnio tezę, że dla Polaków można coś zdziałać, lecz z nimi nigdy.
    Jest to teza owej obcości, nowego kosmopolityzmu , wynaradawiania Polaków i włączania w obcy mundurek zachodnich koncepcji intelektualnych niekoniecznie muszących mieć na uwadze polski interes narodowy.

    Ten tok myślenia przeniósł swe konsekwencje intelektualno- polityczne na złe ustawienie polityczne Polski wobec konfliktu w 1939 roku .Obrodziło to dwustronną klęską.Przegraliśmy i z Niemcami, i z ZSRR. Za wrogą i zwierzęcą nienawiśc wobec Rosji radzieckiej ówczesne elity burżuazyjne zapłaciły najwyższą cenę w KATYNIU.

    Jeśli już koniecznie uparły się one umierać to mogły to uczynić na polu walki. Było to w końcu ca 7 dywizji elitarnego wojska kadrowego, które bezsensownie poszło na zatracenie.
    W ten sam nurt wpisuje się Powstanie Warszawskie, za które zapłacił naród a nie rząd londyński. Podobnie idiotycznym akordem zakończyła się wojna domowa lat 45-48. No i ostatnią kropelką goryczy do polemicznego ognia solidarnego jest historia najnowsza zrywu robotniczego do budowy kapitalizmu.

    Walka o przywileje toczy się nadal. Czerpiący profity ciągle praktycznie ci sami.Komorowscy, Radziwiłłowie , Zamoyscy et consortes. I naród noszący ich na swym utrudzonym grzbiecie także ten sam. Jednym KK błogosławi a inni muszą się modlić i na tacę wnosić.

    Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy. Miejmy cichą nadzieję, że Nasz Ojciec Święty już mu tam podpowie co należy.

  143. Nie od rzeczy bedzie dodac, ze prawdziwym wyznacznikiem zmian w postrzeganiu historii polskiej, a przede wszystkim znakiem stopniowego leczenia sie rozumowania, ze wolnosc tylko kryzami powinna byc mierzona, a wiec takim znakiem bedzie moim zdaniem wniesienie wniosku o ustanowienie 27-go grudnia swietem narodowym, panstwowym, czy w ogole: nadaniu przypadajacej tego dnia rocznicy wlasciwej rangi – rangi, na ktora zasluguje wydarzenie kryjace sie pod ta data. Owszem, i tutaj byly krzyze, ale byl tez rezultat, ktory nie narodzil sie przez przypadek i nie byl dany przez „Opatrznosc”, ale zostal on wypracowany. Mowa oczywiscie o Powstaniu Wielkopolskim.

    I nie chodzi tutaj o porownywanie tego powstania z Powstaniem Warszawskim, bo taki zabieg bylby bezsensowny. Chodzi o dokoptowanie do – jak widac wciaz potrzebnej – zbiorowej mitologii polskiej innego symbolu bohaterskiego, patriotycznego, ale tez symbolu nie bezmiernie i beznadziejnie tragicznego, choc rowniez nie pozbawionego rozlewu krwi.

    Powstanie Warszawskie ma prawo i musi byc analizowne oraz krytykowane jak kazda operacja militarna. Nie jest to jedyne wydarzenie historyczne, ktore zawieralo w sobie bledy koncepcyjne i wykonawcze. Krytyczna analiza Powstania, szczegolnie jego aspektu wojskowo-politycznego jest ze wszech miar potrzebna i stanowi ona taki sam wklad w budowanie patriotyzmu w Polsce jak capstrzyki i apele poleglych.

    A kto wie, czy nie wiekszy wklad niz te ostatnie, zwlaszcza kiedy uzywane do poltycznej rozgrywki.

    Pozdrowienia.

  144. @Janek
    Nie będzie sporu, bo nie ma przedmiotu sporu. W ocenie aliantów podzielam Pana poglądy co do joty. Skrótowośc moich wypowiedzi na blogu może zniekształcać ich sens.
    „Sprawa polska” dla aliantów nie istniała. N. Davis nie pozostawia na nich suchej nitki. Wyraźnie napisałem dużo wczesniej:

    WIECZNA HAŃBA PODSTĘPNYM SOWIETOM, PODŁYM ZDRAJCOM, EGOISTOM POLITYCZNYM I SPRZEDAWCZYKOM WIERNEGO KOALICJANTA – POLSKI !!!

    Dla dowódców Powstania kształt polityczny Polski (nie w sensie teretorialnym!) nie był w sierpniu 44 przesądzony. Powstanie miało – w ich rozumieniu sytuacji – przeważyć szalę. Sprawy granic przesądzone zostały w ramach Wielkiej Trójki wcześniej, ponad głowami Polaków. Mikołajczyk w końcu na nie przystał. Upierał się tylko przy Lwowie.

    2. Ostry protest złożył rząd polski. Spotkał on się z mglistymi przedwyborczymi deklaracjami Roosevelta. U Churchilla wywołał furię.
    Po porozumieniu Majski – Sikorski Churchill mógł już zacierać ręce. Stąd jego zdenerwowanie na protesty Polaków. Brytyjska prasa lewicowa była przeciwna Polakom. Wyłamał się G. Orwell.

    Pozdrawiam

  145. Janek masz swieta racje do bani ten narod zupelnie zgadzacie sie z panem Passentem.
    Jakies tam powstania, liberum vety, z szablami na czolgi, Samossiery,
    Mickiewicze i inne takie nieudaczniki.
    Baby chodza do kosciola i to w beretach zamiast w kapeluszach – prezydent ordery powstancom daje itd.
    Nie to co narod Hitlera albo madre pepiczki, gdziez tym Polaczkom do Zydow albo Rumunow.
    Tak sie nam ten narod nie udal ale no coz taki jest a nie inny.
    Wstyd ale wlasny.
    I prezydenta mamy niewysokiego.
    Trzeba z tym skrzywieniem nacjonalistycznym cos zrobic.
    Propnuje zaczac od zakazania Sienkiewicza i Matejki.

  146. Sebastian:
    Siły koalicji –
    Polacy-27 000 ludzi, w tym 13 000jazdy, 10 500 piechoty, 3 200 dragonów, 28 dział
    Austriacy- 18 000 ludzi, 10 000 jazdy , 8 000 piechoty, 70 dział
    Niemcy- 29 000 ludzi, 7.500 jazdy, 21 ooo piechoty, 42 działa

    w bezpośrednich walkach wzięło udział ok 70 000 ludzi.

    Siły tureckie- ok 120 000 żołnierzy

    Straty sprzymierzonych ok 3500 ludzi, Turków- 15 000……….

    Polscy wodzowie nie mieli w naszej historii okazji dowodzić wielkimi armiami. Wiedeń i Beresteczko, to chyba apogeum jeżeli chodzi o ilość wojsk w tamtej epoce…………
    Stosunek sił, w sumie wyrównany, decydowało wyszkolenie i taktyka dowodzącego………

  147. @Janek

    „W 1944 roku do AK należało kilkaset tysięcy ludzi (bliżej stu tysięcy niż miliona), w Warszawie kilkanaście-dwadzieścia parę tysięcy”.

    Małe sprostowanie:
    Liczebność AK jest trudna do ustalenia z róznych powodów. Można ją szacować jedynie. Nie popełni się dużego błędu przyjmując w 1944 w okresie akcji Burza od 300 do 380 tys. zółnierzy na ewidencji.

    Okręg Warszawa AK miał na ewidencji w 1944 od 40-50 tys. W sierpniu ok. 50 tys. Średni stan bojowy w okrezie powstania to połowa stanu ewidenc.

  148. Wypowiedzi blogowiczy poruszaja do szpiku kosci i do lez.Tylko jednostki staraja sie bardziej obiektywnie patrzec na okolicznosci i nasteptswa Powstania Warszawskiego.
    Ja ogranicze sie do zachowania Prezydenta RP Lech Kaczynskiego- z woli narodu wybranego meczennika.
    Odnosze wrazenie, ze przed koncem swojej kadencjo pragnie on z kalendarzem w reku przyczyni sie do tego, ze zycie w Polsce bedzie jednym wielkim swietem!! alez fajnie nie pracowac tylko swietowac i za kazdym razem inna okazji do swietowania.
    Tyle lat juz minelo, ze dzisiaj dyskutowanie nad Powstaniem niczego nie zmieni, natomiast swietowanie moze poprawic Prezydenta notowanie.
    Pan Prezydent zaczyna miekko scielic, by w spolecznestwie opinie o sobie zmienic, Daremne to zabiegi i wybiegi na wyborow prezydenckich przedbiegi. Co bys Lechu nie uczynil tu i teraz, nie zmieni sie Twoj wizerunek ani wyborcza decyzja {Polakow, ktorych zmeczyles i zniechceciles do siebie.

  149. @Wiesiek59
    Zadałem nie tak dawno Panu proste pytanie. Do tej pory nie doczekałem się odpowiedzi, a mówi Pan, że chce dyskutować. Mam wrażenie, że częściej z samym sobą. Rozrzut w ostatnim wpisie jest imponujący – od Rokity, Nicei aż do Kaczyńskiegi i Tbilisi. Zabrakło mi IPN i Rydzyka. Pan chce usłyszeć ode mnie, że Powstanie było „warcholstwem”. Tego Pan ode mnie nie usłyszy, ale przynajmniej odpowiadam. O pragmatyzmie w kwestii Powstania wypowiedziałem się. Myślenie, na szczęście, nie musi przebiegać po wytyczonych przez Pana torach. Czytam Pana wpisy. Dużo w nich ważnych pytań, mniej odpowiedzi. Dobrze, że miewamy wątpliwości.

  150. @Jacobsky 08/02 14:25, vdm 10:45

    Rozgrywanie bitwy w rzeczywistosci rozni sie zasadniczo od planowania strategicznego. Bieg sytuacji zmienia najlepsze nawet plany w swistki papieru a brak dobrej lacznosci uniemozliwia reagowanie na wydarzenia, ktore nastapily juz po wydaniu rozkazow do walki. Nie inaczej tez bylo z Powstaniem. Rozpoczeto je po dostaniu wiadomosci (prawdziwej), ze czolgi radzieckie wjechaly na Targowek (dzielnice Pragi). Ale ten pancerny zagon wycofal sie, natomiast zatrzymac Powstania juz nie bylo mozna. To nie czasy obecne gdzie lacznosc (przynajmniej w czasie pokoju) nie jest problemem. Od tej chwili w zasadzie rozpoczela sie walka o przetrwanie bowiem podstawowe zalozenie o wlaczeniu sie w natarcie radzieckie okazalo sie mrzonka. Niemcy natomiast nie uznawali powstancow za zolnierzy chronionych konwenncja genewska i kazdego, ktory sie poddal rzostrzeliwali na miejscu jak bandyte. Bylo to zreszta zgodne z przepisami miedzynarodowymi w tym wzgledzie. Na podobnej podstawie rozstrzelano obroncow poczty gdanskiej w 1939r co u nas uwazane jest za zbrodnie wojenna ale w istocie nie stanowilo naruszenia zasad genewskich. W dodatku na prawobrzeznej Warszawie utworzyly obrone doswiadczone frontowo oddzialy niemieckie z doskonalym uzbrojeniem. Byli to zolnierze znacznie lepsi od pelnych checi i zapalu polskich amatorow wojskowosci. W tej sytuacji zapadla decyzja o powrocie do konspiracji na Pradze. Natomiast w prawobrzeznej Warszawie byly tylko niemieckie odzdialy tylowe i policja. Nie znaczy to, ze nie byla to sila grozna. Ale przy braku alternatywy w formie kapitulacji pozostawala tylko dalsza walka w nadzieji, ze nastapi wsparcie z zachodu (nie nastapilo) , ze rosyjskie samoloty przepedza niemieckie lotnictwo (rosjanie nie wykazali zadnej aktywnosci i sparalizowali mozliwosc pomocy ze strony lotnictwa brytyjskiego) oraz, ze z czasem nastapi natarcie rosyjskie lub polskie z prawego brzegu Wisly (desant berlingowcow nastapil 6 tygodni po rozpoczeciu walk).
    Przyznanie statusu kombatantow zolnierzom AK nastapilo dopiero pod koniec walk. Zniszczenie miasta bylo takze dzielem dokonanym po kapitulacji i wtedy tez rozpoczela sie na wielka skale masakra ludnosci cywilnej przez jednostki ROA i RONA skladajace sie glownie z ukraincow i bialorusinow.
    Walki miejskie sa na ogol krwawe i niosa ze soba wielkie straty w ludziach i zasobach materialnych. Tak bylo na przyklad podczas oblezenia Leningradu, pod Stalingradem czy podczas heroicznej obrony Wroclawia czy Berlina przez wojska niemieckie przed barbarzynstwem nacierajacym ze wschodu. W kazdym z tych przypadkow jedna ze stron przeliczyla sie powaznie w swoich planach strategicznych i poniosla stosowne konsekwencje.

  151. Czy ktos z Szanownych Panstwa dysponuje „linkiem” z piosenka do slow T. Gajcego – „Moja mala „. Bylbym wdzieczny.

  152. @Kadett.

    Z mojego wpisu wcale nie wynika bym komukolwiek przypisywał złe intencje. Dałem jedynie wyraz temu, jakie mogą być skutki „Agresji historycznej”.
    Imputowanie mi mijania się z prawdą, czyli mówiąc wprost – kłamstwa – nie da się wykazać w żaden sposób, więc te zarzuty traktuję wyłącznie jako niczym niesprowokowaną inwektywę.

    Rozumiem emocje tych, których najbliżsi brali udział w Powstaniu i którzy ponieśli największe ofiary nie dlatego, że dotyczy to też i mnie bezpośrednio ale dotyczy to rodziny mojej żony.

    Były to osoby z różnych formacji zbrojnych biorących udział w Powstaniu.

    Niektóre przeżyły kapitulację tylko dzięki pewnemu porozumieniu i praktyce zastosowanej wobec nich ze strony towarzyszy broni, choć walczyli – w dzisiaj uznanej za niesłuszną – formacji.

    Skoro Pan taki oczytany w problematyce, to dobrze Pan wie o czym mówię.

    Nikt ich nigdy od pachołków Stalina nie wyzywał i nie musieli się prosić o papiery. Przygotowani i przygotowane na najgorsze, zgodzili się na złożoną im propozycję, która zrealizowana w rezultacie pozwoliła im przeżyć kapitulację Powstania a w konsekwencji wylądowali na Zachodzie, młodsi w Palestynie i po powrocie do Kraju, jedni lżej inni ciężej ponieśli swój postpowstańczy krzyż.

    Żadnych zarzutów Panu nie stawiam a jedynie dałem wyraz temu, że w mojej ocenie to, co Pan pisze po prostu momentami razi formą, tak jak niektórych razić mają prawo formy obchodów rocznicowych, które z roku na rok coraz bardziej sprawiają wrażenie politycznego happeningu a pojawiające się incydenty są wręcz niesmaczne i dlatego swej żonie towarzyszę w oddawaniu honoru powstańcom, w tym członkom jej rodziny, w bardziej intymnej formie, wyczyszczonej z politycznej szpetoty.

    Szkoda, że nie możemy w końcu tytułu wpisu gospodarza potraktować jako wstępu do prób eliminowania „Agresji historycznej”.

  153. Wiesiek59,

    Szanowny Panie,

    dziękuję za informacje. W ramach rewanżu, obiecuję ,że we wrześniu lub październiku zrobię wszystko, żeby odnaleźć namiar na oryginalne zapiski polskiego kronikarza, bezpośredniego uczestnika bitwy wiedeńskiej, który opisał z autopsji, jak ta bitwa wyglądała naprawdę. Polacy pierwszą szarżą przestraszyli Turków, i faktycznie było po bitwie. Była tylko pogoń za rozpierzchającymi się Turkami. Wzorowe zestawienie dan ych, jak to Pan uczynił, nie pokazuje charakteru bitwy.

    Pozdrawiam,Sebastian

  154. @Nemer
    Domyślam się o czym Pan pisze. Dalatego też powiedziałem, że faktyczna liczebność AK jest trudna do ustalenia. Faktu upominania się o nalezną Powstańcom cześć nie wiążę jednak z żadną agresją. Rażą mnie – podobnie jak Pana – zachowania nie licujące z powagą i wagą Powstania, szczzególnie w miejscach Ich spoczynku.

  155. Polacy nigdy nie mieli szczescia do elit…
    Zabraklo nam Hitlera albo Stalina.
    Jeden kosztowal Niemcow 12 milionow ludzi drugi okolo 30-stu milionow.
    Czy nie pajacujemy troche z tym samobiczowaniem?
    Mozna byc przeganianym z kraju do kraju przez pare tysiecy lat i wciaz miec o sobie opinnie narodu wybranego.
    A u nas jeno lizakowe placze nad nieudanym losem.
    Sredniej wielkosci panstwo europejskie z calkiem rozsadnym poziomem zycia w skali swiatowej i tempem rozwoju rowniez.
    Tysiac lat mniej wiecej na tych samych terenach i to calkiem niebrzydkich z nie najgorszym klimatem,
    Chrobry szczerbil scyzoryk w Kijowie a w Anglii dopiero mieli Normanowie zlapac miejscowych za gardlo.
    O Moskwie jeszcze nikt nie slyszal itd itd.
    Nie marudzmy – moglibysmy zamiast Kaczynskiego miec Busha albo nie daj Boze nawalonego Jelcyna.
    Chwalmy swoich bohaterow i nie zochydzajmy wszystkiego co polskie bo sie tak kosmopolitycznym rozowym elitkom podoba.
    Pieja zachwyty z amerykanskiego ckliwego i przesadnego teatru patriotyzmu a gardza polskim usprawiedliwionym dziejami.
    Wiecej szacunku do siebie i do wlasnej historii – to jest normalnosc a nie masochistyczne sabaty pogrobowcow miedzynarodowki.

  156. otago,

    prosze, oto link do piosenki, o ktora pytales, „Moja mala”:

    http://www.youtube.com/watch?v=nVWqTdAIK5I

  157. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-02 o godz. 21:29

    Lizak:
    Pan nie szanuje mojej siermiężnej przeszlości, wobec tego dlaczego ja mam się kłaniać pańskiej?

  158. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-02 o godz. 21:29

    Lizak:
    Ja za swój błąd w słowie hełm przeprosiłem.
    A Pan nie powinien naszej lewicowości „zochydzać” swoją prawicowością.

  159. lepiej jest: Normanie.
    A u nas wychodzi na to, ze byc dumnym z Powstania Warszawskiego wypada jedynie…Anglikowi.
    Nie poprawimy (kiepskiego) wizerunku wlasnego kraju jezeli sami bedziemy sie swojej ojczyzny i historii wstydzili.

  160. OHYDNY BLAD:
    niezohydzeni, niezohydzona, niezohydzoną, niezohydzone, niezohydzonego, niezohydzonej, niezohydzonemu, niezohydzony, niezohydzonych, niezohydzonym, niezohydzonymi, zohydzeni, zohydzona, zohydzoną, zohydzone, zohydzonego, zohydzonej, zohydzonemu, zohydzony, zohydzonych, zohydzonym, zohydzonymi
    H zohydzili, zohydziliby, zohydzilibyście, zohydzilibyśmy, zohydziliście, zohydziliśmy, zohydził, zohydziła, zohydziłaby, zohydziłabym, zohydziłabyś, zohydziłam, zohydziłaś, zohydziłby, zohydziłbym, zohydziłbyś, zohydziłem, zohydziłeś, zohydziło, zohydziłoby, zohydziłobym, zohydziłobyś, zohydziłom, zohydziłoś, zohydziły, zohydziłyby, zohydziłybyście, zohydziłybyśmy, zohydziłyście, zohydziłyśmy
    zohydzą, zohydzę, zohydzi, zohydzicie, zohydzimy, zohydzisz
    zohydzono
    niezohydzenia, niezohydzeniach, niezohydzeniami, niezohydzenie, niezohydzeniem, niezohydzeniom, niezohydzeniu, niezohydzeń, zohydzenia, zohydzeniach, zohydzeniami, zohydzenie, zohydzeniem, zohydzeniom, zohydzeniu, zohydzeń
    zohydź, zohydźcie, zohydźcież, zohydźmy, zohydźmyż, zohydźże
    zohydziwszy

  161. Panie Lizak,
    a ja przez chwile myslalem, ze piszemy o NASZEJ polskiej przeszlosci.
    Jezeli nie dotyczy to panskiej „siemieznej”(czyzby od Szeli?…) to przepraszam – swiadomosc klasowa mi sie w XXI wieku zagubila.

  162. @Jacobsky 02.08 17:19
    Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Moje poglądy na ten temat ewoluowały, od nieprzychylnych dowódcom po obecne, zdecydowanie bardziej wyważone. Zastanawiała mnie i do dzisiaj nie potrafię zrozumieć tej desperacji. Człowiek, który nie przeżył wojny, nie jest tego w stanie w ogóle pojąć. Od Wańkowicza, który opisywał Monte Cassino i obserwował to z bliska, dowiedziałem się, że on też tego nie mógł zrozumieć, chociaż pod Monte Cassino żołnierze mieli broń.

    Od uczestników Powstania dowiedziałem się nieco więcej. Wojna wszystko zmienia. Obcujesz z codziennym terrorem, jak zamknięty w klatce. Oswajasz się z widokiem trupów. To cię zmienia. Pojawia się w którymś momencie żądza odwetu na Niemcach, lęk przed bolszewizmem, poczucie, że już można zaczynać. Rosjanie i I Armia zaraz tu bedą. Prą do przodu jak fala powodziowa. Kto zacznie, tego Warszawa, byle nie bolszewików. Słyszysz o masowych aresztowaniach i wywózkach AK-owców. To cię tylko dopinguje. Nikt nie chce ginąć, boisz się śmierci. Najgorsza staje się bezczynność. A potem jest „haszysz walki” (wg Wańkowicza).

    Łatwo nam dzisiaj oceniać dowódców. Z militarnego punktu widzenia to był całkowity bezsens, ale żołnierze o tym wiedzieli. Politycznym celem powstania było odebranie bolszewikom prawa do administracji i zaprowadzania tutaj swoich porządków. To wtedy nie była kwestia dyskusyjna, to było traktowane jako powinność. Mieli się utrzymać najwyżej tydzień, ale nie walczyć z Armią Czerwoną. Ta sprawa była niezmienna od 1939.

    Nikt nie miał pretensji do dowódców. Gorycz porażki potęgowało poczucie zdrady i zawodu ze strony aliantów. Nawet Ciechanowski nie mówi, że to była zbrodnia. Mówi, że decyzja była błędem. Ocenia jako historyk z perspektywy powojennej. Jako żołnierz walczył. Andersowi łatwo oceniać.
    Nie było go w Warszawie. Dowództwo było skłócone, personalne animozje przedwojenne wychodziły na jaw z całą mocą. Wieniawę doprowadziły do samóbójstwa.

    Norman Davis (polonofil) uważa, że wybuch powstania był nieuchronny.
    Wykonał mrówczą pracę analityczną. Przebrnięcie przez nią zajęło mi ponad miesiąc. Gubiłem się w zawiłościach meldunków z rozmów, notach dyplomatycznych, protokołach, deklaracjach, gierkach politycznych, intrygach, maskowanych interesach, a przecież miałem to wszystko spisane drukiem i uporządkowane. Coż powiedzieć o dowództwie w Warszawie. Nasłuch radiowy i kurierzy. W koło okupant. Pełna konspiracja, utrudniająca kontakt z rzeczywistoscią. Postaw się na ich miejscu.

    Pozdrawiam

  163. Bobola,

    dziekuje za informacje. Ja to wszystko z grubsza wiem, a jednak Praga nie daje mi spokoju.

    Pozdrawiam.

  164. Z tego, co pamieta, to w 1920 roku ZSRR jako taki jeszcze nie istnial…

  165. Kadett:
    Niestety, nie jesteśmy w stanie się porozumieć, ja cenię chłodne, racjonalne podejście do zagadnienia, Ty prawdopodobnie emocjonalne nastawienie cenisz bardziej…………

    Pytanie „czy łatwiej dla Ojczyzny żyć, czy umrzeć” w tym momencie pozostanie nierozstrzygnięte.

    Inwokacje do „agentury rosyjskiej” są tak samo uprawnione jak do każdej innej. Racja stanu w naszym 40 milionowym narodzie jest niedefiniowalna, za względu na brak „jedności moralno -politycznej”
    Cel nie uświęca środków, a zwycięzcy piszą historię.

    Różnijmy się ładnie, i pozostańmy przy własnych zdaniach.
    Mój pogląd jest prosty:
    „to gorzej niż zbrodnia, to był błąd”…………..
    I ktoś, w perspektywie podręcznika historii powinien za niego zapłacić………

    Co do ludobójstwa Polaków przez decyzje Polaków- bo chyba o to pytanie, czy raczej moje wcześniejsze stwierdzenie Ci chodzi……..
    Uważam , że istnieje związek przyczynowo skutkowy pomiędzy predyspozycjami osobowościowymi dowódców powstania a decyzją o jego podjęciu.
    Za wymordowanie 200 000 warszawiaków są osobiście odpowiedzialni, w szczególności Okulicki.
    To mieli być taktycy, stratedzy siedzieli w Londynie i nie podjęli decyzji o godzinie „W” , cedując ją na Delegaturę Rządu na Kraj, jako mającą lepsze rozeznanie.
    A Panowie Dowódcy……..nie dorośli do problemu.
    Chwała bohaterom, hańba dowódcom……………

    „Kmicic” jako archetyp patrioty mi nie odpowiada, wolę Poznańskiego, Cegielskiego, Domeykę, Czekanowskiego, Czerskiego itd……..

    Jeżeli wolisz koncepcję
    „my z synowcem na koń siedziem
    o jakoś to będzie”
    Twoja wola, ale nie wciągaj w to Narodu, szkoda ludzi………
    Mam nadzieję , że nie jesteś czynnym politykiem?
    Bo jeżeli tak to „hospody pomyłuj”………….miej litość nad tą „Umęczoną ziemią” jak pisze Bobola. Jeszcze kilku tego pokroju Pyrrusów, i inni zasiedliliby tę ziemię…………

  166. kadett – 15:10
    Tak się składa, że ja także sporo się nasłuchałam i sporo przegadałam zarówno z rannym powstańcem – brat mojej mamy, jak i ludnością cywilną – rodzice mamy i jej dwaj bracia z rodzinami + ten najmłodszy brat ciężko ranny w rękę – razem 9 osób znaleźli się po powstaniu w naszym domu. Temu rannemu rękę uratowali nimieccy lekarze w szpitalu wojskowym, siostrę Niemcy zastrzelili, kiedy ją zatrzymali, jak rowerem przewoziła ukrytą w jakimś zielonym groszku broń – jej brat jechał kilkadziesiąt metrów za nią i wyminął tę tragiczną grupę, wioząc podobny ładunek, ale jego jakoś nie zatrzymali. Od babci nasłuchałam się, jak siedzieli w piwnicy, jedli suszony chleb i słuchali, czy pocisk z „krowy” nie trafi w ich dom. Jeszcze po kilku latach głos babci się załamywał, kiedy to wspominała.
    Drugi z braci zginął już w pobliżu naszego domu, podczas bombardowania, bo ukrył się z 10-letnią córką w rowie koło przepustu. Oboje zginęli od podmuchu, nawet ranni nie byli. Ciotka została z dwoma synami, trzeci urodził się już po śmierci ojca.
    Nie myśl sobie, że tylko ty sobie pogadałeś z powstańcami i ludnością cywilną. Mój wujek – powstaniec jeszcze żyje. Wciąż mogę sobie pogadać.

  167. @ Kadett

    Ale to jak? Przywódcy wojskowi Powstania Warszawskiego działali ponad głowami politycznych, którzy wiedzieli, że nic dobrego się już nie wydarzy? Bez przesady. Aż tak szurnięci nie jesteśmy. Decyzja o wybuchu Powstania była decyzją polityczną. Wieczna chwała tym, którzy dali nam przykład heroizmu, ale pytanie brzmi: jakimi przesłankami politycznymi kierowało się ówczesne polskie przywództwo? Ja chciałbym po prostu mieć czarno na białym wypisane:
    – co chciano osiągnąć militarnie;
    – co chciano przez sukces militarny osiągnąć politycznie.
    No i czy miano, ewentualnie, jakiś plan „B”.

    @ Andrzej Falicz:

    Żyjesz Pan mitami, a do zakazywania czytania tego, czy tamtego, proszę mnie nie mieszać. Gospodarz Bloga, jak sądzę, dawno ma to za sobą, a ja nigdy tego nie robiłem. Od zakazów mamy teraz inną partię, od 2007, szczęśliwie, w opozycji. Co do średniego rozwoju w świecie, to oczywiście prawda, problem w tym, że nie żyjemy w Afryce, tylko w środku Europy, gdzie na kartoflaną republikę nie ma miejsca, bo prędzej, czy później (niech mnie jakiś historyk poprawi, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że 65 lat pokoju to w tej części świata rekord) zawali się pod politycznym ciśnieniem; tu wymagania cywilizacyjne są trochę większe. Chyba, że ustawiamy się jako Europa Wschodnia. Ale wtedy paszoł won z pretensjami do Zachodu, że nas zostawia, bo skoro jesteśmy Wschodem, to nasze problemy są problemami Wschodu, a nie Obamy, czy innej Merkel. A na Wschodzie przypadkiem najważniejsza jest Rosja. Tak było, jest i będzie. Byłoby miło, gdyby różni krzykacze idący na konfrontację z Rosją, przekonani, że „za nami Stany Zjednoczone”, o tym pamiętali.

  168. Pan L. K., pełniący funkcję prezydenta RP., oznajmił właśnie dzisiaj (2 VIII) przy okazji wręczania odznaczeń, że Powstanie jest mitem i nim pozostanie. Tak oto mit ten ma nam zastąpić prawdę o tamtej klęsce.

  169. @Wiesiek59
    Nie, nie jestem politykiem. Nie upraszczaj, nie przeinaczaj, nie poddawaj się nie dającym się powstrzymać emocjom. Poczytaj, najlepiej z wielu żródeł. Zachęcam, ale nie namawiam. Może zmienisz schematyczny sposób mślenia i podejście do b. skomplikowanej materii. Mnie podoba się podejście analityczne, Tobie – emocjonalno-traumatyczne. Staram się to zrozumieć. Ani słowem nie wspomniałem, że to powód do radosnego świętowania. W tej optyce to jest jedynie tragedia. Taki wymiar Powstania dominował w propagandzie komunistycznej i niewiele się zmieniło, jak widać. Gdybyś liznął trochę więcej wiedzy na ten temat, miałbyś przynajmniej wątpliwości. Polacy to nie kamikadze, mimo wszystko. Dowódców mieliśmy lepszych i gorszych.
    Tragedia Powstania nie tkwi w decyzji o jego wybuchu, ale w niedającej się (zdaniem o wiele mądrzejszych ode mnie) przewidzieć zdradzie aliantów, a przede wszystkim w diabolicznych planach Stalina. Okulicki nie poznał się na nim. Co innego – Anders. Jego nie było w Warszawie. Reszta to gdybanie.

  170. @Janek
    Wyczuwam, że niewiele czytał Pan. Inaczej, nie zadawałby takich pytań. Proszę nie żadać ode mnie za wiele. Jak się nie chce Panu czytać w całości, niechże Pan przeczyta przynajmniej porządnie opracowany bryk, w których znajdzie Pan niektóre odpowiedzi i podpowiedzi.

    http://wirtualnapolonia.com/2009/08/01/krzysztof-nagrodzki-%E2%80%9Epolacy-do-broni%E2%80%9D-w-65-rocznice-wybuchu-powstania-warszawskiego/

  171. @ANCA
    Dziękuję Ci za porcję „optymizmu” i pozdrawiam.

  172. Coś w tym jest, że są opory w przedstawieniu pełnej prawdy o powstaniu. Wiem, że od wielu lat nie może doczekać się szczęśliwego finału społeczna inicjatywa upamiętnienia ofiar spośród ludności cywilnej Warszawy. Ta inicjatywa polega na umieszczeniu na tablicach wokół pomnika „POLEGLI NIEPOKONANI” na Woli imion i nazwisk Warszawiaków niebędących żołnierzami, którzy zginęli w powstaniu. Te nazwiska byłyby oskarżeniem skierowanym nie tylko przeciw hitlerowcom ale również przeciwko decydentom, którzy podjęli błędną decyzje o wznieceniu powstania, które musiało zakończyć się klęską. Oficjalna wykładnia jest odmienna – powstanie było zwycięstwem. Przypominanie o ofiarach ludności cywilnej byłoby w tym kontekście niemiłym zgrzytem.

  173. Anna M;
    Dziekuje. Jestem mile … zaskoczony(?) .( moze tylko troche )

  174. Dowódca VI Obwodu Okregu Warszawskiego ppłk Antoni Wurowski ps. „Andrzej Bober” wspomina w swej relacji („W walce z dwoma wrogami”):
    „Zmobilizowalismy około 6360 bardzo zle uzbrojonych ludzi. Niemała to siła, gdybysmy mieli bron. Tymczasem nasze uzbrojenie składało sie z 272 karabinów, do których przygotowano 4800 szt. amunicji, 6 cieżkich karabinów maszynowych z 2600 szt. amunicji, 7 recznych karabinów maszynowych, 1 armatki przeciwpancernej z 80 pociskami, 10 pistoletów
    maszynowych z 900 szt. amunicji, 10 pistoletów sten i innych, 100 granatów recznych polskich, około 500 granatów recznych własnej produkcji i około 600 butelek zapalajacych. …
    1 sierpnia 1944 roku o godzinie 7.30 łaczniczka Aniela Lange (ps. „Margarita”) przyniosła mi rozkaz komendanta Okregu Warszawskiego AK płk. „Montera”: „V” 31 VII 1944, godz. 19. Alarm do rak własnych komendanta obwodu. „Nakazuje «W» dnia 1 VIII godzina 17. Adres m.p. komendanta okregu ul. Jasna 22 m 20 podany szyfrem – czynny od
    godziny «W». Otrzymanie rozkazu natychmiast meldowac”. Obok odrecznie ołówkiem płk „Monter” dopisał: „Bardzo zależy mi na zakorkowaniu mostów”. Rozkaz pokwitowałem i natychmiast przekazałem go moim podkomendnym. Wydałem rozkaz, w którym pisałem:
    „«W» 1 VIII 1944 o godzinie 17 na terenie całej Pragi. Adres komendanta obwodu podałem na odprawie dnia 30 VII br. Przy drzwiach wejsciowych informator, natychmiast potwierdzic odbiór rozkazu. Łacznosc do godziny «W» na sieci konspiracyjnej i alarmowej, a od godziny «W» na sieci bojowej. Prosze przybyc do mnie na odprawe o godzinie 10. Otrzymuja
    komendanci rejonów, WSOP, komendantki WSK, kwatermistrz, naczelny lekarz, szef łacznosci”.
    Działania powstancze rozpoczeły sie równoczesnie na terenie całej Pragi o godzinie 17.00. Na terenie I rejonu (Nowe Bródno, Pelcowizna) przez dwa dni trwały cieżkie walki o warsztaty kolejowe na ul. Oliwskiej. Żołnierze zgrupowania „Rafał” zdobyli szkołe przy ulicy Bartniczej. Niepowodzeniem zakonczył sie atak na most na kanale Wisła – Bug oraz koszary w Goledzinowie. Opanowana została natomiast stacja kolejowa Warszawa – Praga. Niemcy wprowadzili do walki czołgi, co spowodowało koniecznosc wycofania sie naszych oddziałów na Targówek. Dodac należy, że siły z tego rejonu zostały poważnie osłabione w wyniku skierowania przez komendanta okregu z mojego obwodu liczacego około 200 ludzi
    zgrupowania kpt. „Rybaka” do pułku „Baszta” na Mokotów. Walki na terenie tego rejonu trwały do 8 sierpnia. Potem wielu żołnierzy przedarło sie na Bródno i Targówek oraz do Choszczówki, a nastepnie do Puszczy Kampinoskiej. W II rejonie zgrupowanie por. Zygmunta Lewandowskiego (ps. „Kat”) opanowało szkołe przy ulicy Oszmianskiej, XXIV Komisariat Policji. Załamało sie natomiast natarcie zgrupowan por. „Kata” i ppor. „Daniela” (Jana Pawlaka) na baterie przeciwlotnicza na polach folwarku „Agril” oraz na budynek Zarzadu Cmentarza na Bródnie, bronionego przez
    żołnierzy dywizji SS Herman Goering. Na Targówku II trwały walki zgrupowania por. „Deba” — Nowickiego z oddziałami pancernymi dywizjonu SS Herman Goering. Na terenie III rejonu na Grochowie i Saskiej Kepie stacjonowały silne oddziały niemieckie, miedzy innymi pancerne, stad też nie osiagnieto tu sukcesów. Natarcie na obiekty
    niemieckie na ulicy Kordeckiego i Boremlowskiej nie dało rezultatu. Atak zgrupowania kpt. „Sambora” (Mieczysława Szyszki) na stacje kolejowa rozrzadowa w pobli”u Olszynki Grochowskiej udał sie tylko czesciowo. Kpt „Sambor” musiał wycofac sie w kierunku Targówka. Nieprzyjaciel wprowadził do walki czołgi, które posuwały sie ulicami Grochowska, Targowa, Wilenska i 11 Listopada do Swietego Wincentego i z powrotem, co uniemożliwiało przeprowadzenie jakiejkolwiek akcji.
    Na terenie IV rejonu (Michałów – Szmulki) natarcie czterech zgrupowan na koszary 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej przy ulicy 11 Listopada załamało sie pod silnym ogniem niemieckiej broni maszynowej i czołgów. Natarcie oddziałów AK ze strony Bródna równie” utkneło w miejscu, powstrzymane przez grupe czołgów. Także atak na nastawnie kolejowa
    przy ulicy Swietego Wincentego nie przyniósł rezultatu. Niemiecki pociag pancerny posuwajacy sie po linii kolejowej Warszawa – Praga – Grochów, siejac spustoszenie, uniemożliwiał rozwiniecie podjetych działan bojowych.
    Atak dwóch plutonów z rejonu Saskiej Kepy oraz plutonu saperów III zgrupowania na most Poniatowskiego przez park Paderewskiego powstrzymany został przez chroniacy most oddział Wehrmachtu i Luftwaffe. Niepowodzeniem zakonczyło sie również natarcie na baterie
    artylerii przeciwlotniczej stacjonujaca na terenie ogródków działkowych przy alei Waszyngtona. Nie doszło do wysadzenia wiaduktu i torów kolejowych na ulicy Targowej i Zamoyskiego. Trzy plutony saperów, które miały wykonac to zadanie, zostały niespodziewanie zaatakowane przez Niemców w parku Paderewskiego. Powodzeniem zakonczyło sie natomiast natarcie na szkołe przy ulicy Kaweczynskiej, co umożliwiło zamkniecie arterii wylotowej w kierunku Radzymina. Nie udało sie jednak zdobyc
    posterunku żandarmerii przy ulicy Targowej 14. Żołnierze por. Rana” (Henryka Małowidzkiego) opanowali zabudowania kolejowe na rogu Brzeskiej i Kijowskiej oraz zajezdnie tramwajowa na ulicy Kaweczynskiej.
    Mimo znacznej przewagi nieprzyjaciela, silnego wsparcia oddziałów pancernych, zanotowalismy jednak i sukcesy. Należy do nich przede wszystkim zdobycie składów zbożwych i fabryki Schichta na ulicy Szwedzkiej, poczty na ulicy Zabkowskiej, Mennicy Panstwowej na ulicy Markowskiej, Dworca Wilenskiego, Dyrekcji Kolei na ulicy Targowej
    róg Wilenskiej, Szkoły Technicznej na ulicy Targowej, Rzezni Miejskiej na Sierakowskiego oraz XXII Komisariatu Policji na Wilenskiej, Natarcie zgrupowania „Karol” (Euzebiusza Jaremy), wsparte plutonem oddziału odwodowego dywersyjno – bojowego Kedywu Okregu Warszawskiego AK pod dowództwem por. Bolesława Ostrowskiego (ps. „Elektryk”), na most
    Kierbedzia załamało sie w ogniu broni maszynowej. W nocy z l na 2 sierpnia przybyłem na teren IV rejonu, aby zorganizowac natarcie na koszary 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej od strony Bródnowskiej i Srodkowej. Silny ogien nieprzyjaciela uniemożliwił jednak opanowanie koszar.” W kolejnych dniach oddziały powstancze nie przejawiały wiekszej aktywnosci, starajac sie utrzymac stan posiadania, a czesto pozostajac w stanie na wpół konspiracyjnym. O dziwo, także Niemcy, skupiajac sie, widac, bardziej na tym, co robia Rosjanie, nie podejmowali zakrojonych na szersza skale działan przeciwko powstancom.

  175. Powstancy w Warszawie bez wsparcia lotniczego mieli takie same szanse na zwyciestwo jak wyslani przez tego zboczenca Montgomery spadochroniarze w ramach operacji Market-Garden. Nie mogli tez przewidziec ze zostanie „odgrzany” sojusz Niemcy-Rosja i ze Niemcy beda mieli wolna reka w pladrowaniu i niszczeniu Warszawy przez pare miesiecy. Ciekawe jak Autor wytlumaczy zbrodnie Zydokomuny po zajeciu Polski ? Pomordowanych patriotach wywiezionych do Rosji albo zakopanych w bezimiennych dziurach jak np. Gen.Fieldorf czy legendarny dowódca obrony Helu – Komandor Zbigniew Przybyszewski. Zamordowani przez komunistycznych zbirów w randze „sedzów” -> Michnik, Graff czy tez niedawno zdechla Brus-Wolinska. Dobrze by bylo top wyjasnic skad u tego zydowskiego elementu brala sie nienawisc do panstwa które ich przygarnelo – Autor ma tu niezle pole do popisu…

  176. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-02 o godz. 22:41

    Lizak:
    Ja podobnie przez chwilę myślałem jak Pan.
    Potem jednak stwierdziłem, że pańska burżuazyjna świadomość klasowa zamiast zagubić się pogłębiła się zbyt głęboko i nieodwracalnie.
    Właśnie ona prowadziła do klęski 1939 roku przy równoczesnym zajeździez rosyjskiej strony.Do ofiar Katynia,Powstania Warszawskiego i wojny domowej.A starałem się ją także umieścić w szerszym tle historycznym.
    Jeśli te moje dobre intencje zostaly źle przez Pana przyjęte, to świadczy o wyjątkowo złej woli , bo o brak inteligencji Pana nie posądzam.
    Jak zapewne Pan zauważa dzieli nas zarówno scheda przeszłości jak i wizja przyszłości.
    My ciągle naiwnie wierzymy w lepsze jutro,a Pan już może mieć tylko gorzej.
    Dlatego stoi Pan na straconych pozycjach i należy panu współczuć.

  177. kadett,

    dziekuje za refleksje. Spadam na tydzien tam, gdzie nie ma internetu i blogow (o co wcale nie trudno, trzeba tylko chciec). Nie pozagryzajcie sie na wzajem, bo przeszlosci i tak nawet sam Bog nie jest w stanie zmienic.

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  178. @Bobola 20:06
    „Rozpoczeto je po dostaniu wiadomosci (prawdziwej), ze czolgi radzieckie wjechaly na Targowek (dzielnice Pragi). ”

    Sprawozdanie dowódcy 2 armii pancernej o bitwie pod Warszawa:
    „Do godz. 13.00 30 lipca 3 korpus pancerny rozwijał powodzenie i wykonujac zwrot na południowy – zachód,wyszedł na rubież: 103 brygada pancerna – Radzymin; 50 brygada pancerna – Nadma, Struga; 51 brygada
    pancerna – las na południe Janków Nowy i zatrzymała sie w celu dociagniecia odwodów oraz tyłów; dwa bataliony 56 brygady zmotoryzowanej kontynuowały osłone szosy na wschód od Minska Mazowieckiego. Działajacy na lewo 8 gwardyjski korpus pancerny do konca dnia w uporczywych walkach opanował: 59 gwardyjska brygada pancerna – Zamienie, Celinów; 58 gwardyjska brygada pancerna z 1817 gwardyjskim pułkiem dział pancernych – las na południe od Kacka; 28 gwardyjska brygada zmotoryzowana – Piekło, Płachte. Do konca dnia 16 korpus pancerny opanował: 164 brygada pancerna – Majdan i skrzyżowanie szosy w rej. Pohulanki; 107 brygada pancerna – południowo – wschodni skraj Miedzylesia; 15 brygada zmotoryzowana –
    Stefanówke, flw. Majdanek. ”

    W meldunku dziennym z dnia 31 lipca gen. von Vormann napisał:
    „Własne natarcie na Radzymin nie posuwa sie zbytnio do przodu. Wychodzaca z Marek grupa bojowa dywizji „Hermann Göring” natrafiła na zdecydowany opór nieprzyjaciela i silne ataki prowadzone ze skrzydeł, co
    zmusiło ja do zatrzymania natarcia. Grupa bojowa 19 dywizji pancernej, nacierajaca na Radzymin z północnego-wschodu, nie osiagneła swego celu…Ogólnie odczuwa sie, że w rejonie Radzymina nieprzyjaciel zachowywał sie dzis stosunkowo pasywnie. Można przyjac, że jest to w dużym stopniu rezultat powodzenia natarcia IV korpusu pancernego SS, który poprzedniej nocy wział Stanisławów, zniszczył tam nieprzyjacielska kolumne z zaopatrzeniem i tym samym przerwał główna droge zaopatrzeniowa przeciwnika. Fakt, że w dalszym natarciu na zachód IV korpus pancerny SS zdołał dzis dotrzec na około 5 km na wschód od Okuniewa, stwarza widoki nie tylko na szybkie przywrócenie łacznosci miedzy 2 i 9 armia, ale również na nadanie walce w obszarze na wschód od Warszawy zupełnie nowego oblicza; dzieki dokonanemu na czas połaczeniu obu armii powstaje nadzieja, że nieprzyjacielskiemu
    zwiazkowi pancernemu, który wysforował sie na Wołomin i Radzymin, tj. sowieckiemu III korpusowi pancernemu, droga powrotu zostanie w ogóle zamknieta, w zwiazku z tym zakłada sie jego okrażenie i zniszczenie.”

    Z Targówka do Radzymina to chyba kawałek, a w środku drogi stała dywizja HG. Kto się mijał z prawdą Rosjanin, Niemiec czy przekupki z Pragi, które informowały Montera o ruskich czołgach na Pelcowiźnie? AK miała podobno najlepszy wywiad wśród armii podziemnych. Dziwnym zbiegiem okoliczności 31 lipca 44r. w okolicach Warszawy okazał się on być najgorszym, przymajmniej dla Bora, Montera, Okulickiego i delegata rządu skoro nie zechcieli ci panowie poczekać pół godziny na kolejny raport Iranka-Osmeckiego. No i dziwnym zbiegiem okoliczności Mikołajczyk „czekał na przedpokoju u Stalina”.

    „Ale ten pancerny zagon wycofal sie, natomiast zatrzymac Powstania juz nie bylo mozna.”
    To chyba trochę niefortunne sformułowanie. Powstanie rozpoczęło się następnego dnia.

  179. Do:wiesiek59

    Androny pan piszesz:

    „Za wymordowanie 200 000 warszawiaków są osobiście odpowiedzialni, w szczególności Okulicki.”

    Slawomirski

  180. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-02 o godz. 22:31
    lepiej jest: Normanie.
    A u nas wychodzi na to, ze byc dumnym z Powstania Warszawskiego wypada jedynie…Anglikowi.
    Nie poprawimy (kiepskiego) wizerunku wlasnego kraju jezeli sami bedziemy sie swojej ojczyzny i historii wstydzili.

    A czego pan oczekuje od sporej grupy ludzi wychowanych w PRL-u?
    Davies odebral normalne wychowanie w Anglii ,ludzie typu homo sovieticus zostali wychowani w ludowej ojczyznie na wartosciach (a)moralnych reprezentowanych przez PZPR.

    Slawomirski

  181. vdm (2009-08-02 o godz. 17:32)
    gratuluje rozsadku.

  182. Do:krzysztof

    „Zamiast dnia święta narodowego w dniu wybuchu Powstania, ja poproszę o dzień żałoby narodowej w dniu jego kapitulacji !”

    Te poglady prosze zatrzymac dla siebie i swojego psychologa.

    Slawomirski

  183. kadett pisze:

    2009-08-02 o godz. 02:55

    Dziekuje za wypowiedz.Mysle ze zreasumowal Pan wszystko co na ten temat nalezaloby powiedziec.Oczywiscie, jak nalezaloby sie spodziewac ,odpor dali panowie Lizak ,VDM i kilku pomniejszych karzelkow nowej reakcji.
    Zyjac w PRL-u bylem przekonany ze 100% czlonkow partii wlacznie z tzw „gora partyjna” to sa zwykli kunktatorzy grajacy mniej lub bardziej udanie swoje role.Nie przyjmowalem ,bo nie miescilo mi sie to w moim systemie wartosci ze mozna bylo ulec praniu mozgu i przyjac komunistyczna doktryne z wszystkimi jej klamstwami za swoja.
    Dzisiaj czytajac wypowiedz osoby podpisujacej sie VDM widze ze sie mylilem.Smutne.

  184. Janek Ty znowu swoje.
    Co Ty masz do tych kartofli dla odmiany.
    Ja tam lubie ziemniaki.
    Polska jest krajem z powstaniami.
    Innym juz nie bedzie.
    Wschod, zachod…znowu jakies stereotypy i puste slowa.
    Grecja 500 lat pod okupacja turecka to poludnie.
    Irlandia kilkaset lat pod angielskim butem to zachod.
    Norwegia kontrolowana przez Szwecje to polnoc.
    Moskale pod kontrola Tatarow przez setki lat to wschod.
    Historia polska jest jaka jest – ja nie mam jakis szczegolnych kompleksow.
    Wstyd za Bieruta ale Niemcy narod filozofow mieli swojego Honeckera, okupacje do dzis, dwanascie milionow ofiar i utrate ziem wschodnich.
    Z Austrii zostal ogryzek itd.
    Przcietny zamozny Polak reprezentuje poziom czesto lepszy niz 75% tzw Europy Zachodniej a Slazak nie jest w niczym gorszy od mieszkanca Kalabrii.
    Chodzi mi o obledne samobiczowanie i polski antypolonizm – glupawa mode na bycie „nowoczesnym”przez plucie na wlasny kraj, ktory jest nim w wiekszym stopniu dzieki Kalwarii Zebrzydowskiej niz Ci sie wydaje i nie ma sie czego wstydzic. Starasz sie jak innych wielu na tym blogu by dopuszczono Cie do kregu „swiatlych Europejczykow”…. nie tedy droga.
    Na pewno nie od pogardy do kartoflanej ojczyzny.
    Zacznij sie uczyc szacunku dla Polski przez szacunek do polskich instytucji panstwowych poczynajac od demokratycznie wybranego prezydenta.
    A Powstanie Warszawskie to wielki bohaterski zryw polskiego narodu, ktorego znaczenie w wymiarze spolecznym, historycznym nie jest wcale jednoznaczne – chyba, ze sie ma olbrzymi zasob zlej woli by oceniac wszystko zle oprocz „zdobyczy”PRL-u.
    I to jest problem personalny jak w przypadku naszego gospodarza, ktory probuje relatywizowac historie by na rowni postawic bohaterow i oportunistow.
    Zgadnij dlaczego.

  185. Do:kadett

    Pan Daniel Passent nie podziela legendy Powstania Warszawskiego.
    Pisze:

    „Na skutek przemilczania i zakłamania kwestii Powstania oraz rozprawy z Armia Krajową w PRL, każdy kto nie podziela legendy heroiczno-powstańczej, narażony jest na zarzut, iż nie jest dobrym patriotą, jest komunistą lub post-komunistą.”

    Ma Passent prawo nie dzielic legendy z wiekszoscia obywateli ,bo zyje obecnie w wolnej Polsce. Wolno mu. Moralna ocena tej postawy podlega ocenie otoczenia.
    Mozna byc pokonanym i dumnym. Zachowanie wlasnej godnosci jest czescia bycia czlowiekiem. I lepiej byc takim ,niz zaakceptoac to co oferuje Passent w swojej wypowiedzi – PRL-owskie regurgitacje i nic nowego w temacie Powstania Warszawskiego.
    Slusznie stoisz po stronie obrony waznosci Powstania Warszawskiego dla wszystkich Polakow. Moim zdaniem powstanie definiuje nas jako narod w najnowszej historii Polski.

    Slawomirski

  186. Do:wiesiek 59

    „Czy naprawdę nie dostrzegacie tego problemu?
    Przywództwo i dowództwo MUSI być odpowiedzialne!!!”

    Ja pisze o waznoaci powstania dla Polakow.
    Pisze o ksztalcacym swiatopoglad efekcie powstania.
    Pisze o odrzuceniu totalitaryzmu przez narod.

    Ty ,o podejmowaniu decyzji powstania.
    Ty szukasz winnego za kleske powstania.
    I nie chcesz zaakceptowac ,ze agresor jest winny.

    Piszemy na podobne tematy ,ale nie o tym samym.

    Slawomirski

  187. vdm pisze:

    „Nie podobaja sie wam Polskie granice ? Sprobojcie oddac zemie zachodnie niemcom, zrobcie molilizacje i jazda na kresy wschodnie zeby je odbic dla kilku szlachty warcholow. Altenatywa jest zamknac pyski.”

    Lizakowi ludzie miewaja ataki gniewu klasowego.

    Slawomirski

  188. Do:Janek

    „Mam raczej wrażenie, że Polaków nasza własna historia NICZEGO nie nauczyła, bez przerwy (kierując się mitami) powielamy te same błędy.”

    Nie masz racji.
    Pokojowa zmiana ustroju w Polsce przeczy twojej wypowiedzi.

    Slawomirski

  189. KADETT

    2,350 poleglych w Pearl Harbour, 7 grudnia opuszczone sa w calym kraju flagi na domach i na budynkach publicznych. 52,000 poleglych w Wietnamie i 4,000,000 na Arlington National Cemetery – ponad 15,000 osob dziennie oddaje czesc czynowi zolnierskiemu. Zolnierzom, oficerom i dowodcom. Kazdy skrawek ziemi, gdzie stanal amerykanski zolnierz, otoczony jest szacunkiem i pietyzmem. Wczoraj, na ulicach i cmentarzach Warszawy tysiace ludzi oddawalo honor Powstancom. W calym miescie stanal ruch a syreny wyly przez minute. Kwiaty skladano w wielu mniejszych miastach. W New York, Chicago, Los Angeles, Boston, Detroit i wielu innych pisano o Powstaniu. A Ty miales wylacznie przeciwnikow na malenkim blogu red. Passenta. Wygrales swoja bitwe. Pozdrawiam.

  190. Nie dziwi mnie fakt, ze dla Pana Passenta najwiekszym grzechem obecnej wladzy jest proba oddzielenia ZOMO od AK…sam tak pisze.
    Dla gospodarza najwygodniej byloby by nie wyciagac zaszlosci z szafy.
    Jest niestety prawda historyczna, ze bez likwidacji polskiej elity przedwojennej najpierw w Katyniu pozniej rekoma hitlerowcow w sierpniu 1944 roku (prawdopodnie wiekszosc powstancow gdyby przezyla skonczylaby na Kolymie bo nie wierze, ze zapisaliby sie wszyscy do ZSMP albo do pionierow) wykolysany na kolanach sowieckiego pulkownika mlody Daniel nie wyjechalby na zagraniczne wojaze, nie rozwinalby swoich dziennikarskich skrzydel nie wypelnilby swoja osoba pustki intelektualnej skrzetnie przygotowanej dla niego przez wujka Jozefa.
    Taka jest prawda.
    Powstanie chcialo zapobiec rowniez i jego karierze…dlatego uwazam, ze nie jest obiektywny i oceny zarowno Powstania jak i Solidarnosci wychodzace z pod pewnych pior sa delikatnie mowiac niesmaczne.
    Wizja polskiej historii proponowana przez wiekszosc blogowiczow z pod znaku DP niewiele sie rozni od wizji propagowanej w ksiazkach od polskiej historii z czasow PRL-u gdzie waadza ludowa z nadania Moskwy miala stanowic pierwsza autentycznie polska wladze odcinajaca sie od blednej obszarniczo-burzuazyjnej przeszlosci gdzie to Berman z Bierutem a nie Komorowski i Mikolajczyk byli prawdziwymi polskimi patriotami.

  191. absolwent pisze:

    2009-08-02 o godz. 10:27
    Kadett 02.55
    Kadetowi coś niebezpiecznie odbiło.
    Postanowił przelicytować Lizaka od tyłu.
    A jeszcze tydzień temu był zupełnie zdrowy.
    Upały, czy co ?

    Klimatyzacja nie istnieje w otoczeniu absolwenta.
    Poci i wypaca te linijki.

    Slawomirski

  192. KADETT
    Korekta: Arlington Cemetery: 2000 grobow.

  193. Pan Prezydent szykuje nam święto narodowe z okazji klęski Powstania Warszawskiego. Jeśli tak będzie uczczona Rzeź Woli to mam wniosek by świętem narodowym jednocześnie ustanowić koniecznie także 4 Listopada, jako rocznicę Rzezi Pragi w 1794 roku przez wojska rosyjskie. Będzie w tym umocnienie naszej tradycji wynoszenia na piedestał klęsk oraz przypomnienie wrażej roli obu sąsiadów w naszej historii. Proszę o masowe poparcie tej inicjatywy. Tak nam dopomóż Bóg.

  194. Panie Gospodarzu!
    Czy Pan się zastanowił nad tym zdaniem swojego felietony:

    Zgadzam się, że bez Powstania nie byłoby “Solidarności”, z jej duchem wolności i niezależności, także pokojowy charakter transformacji w Polsce zawdzięczamy tragicznej lekcji Powstania

    Przecież tym zdaniem kopie się Pan sam w miejsce poniże pleców.przecież to jest idiotyczne zdanie,która nie ma realnego uzasadnienia a jest tylko „mit” – co stoczniopwcy mieli wspólnego z powstaniem.
    na los Polski w trakcie wojny miały wpływ dwa wielkie wydarzenia – Katyń i Powstanie Warszawskie oba tragiczne.Jedno zgotował nam przeciwnik a jedno zgotowaliśmy sobie sami.
    Czy IPN nie powinien przeprowadzić dochodzenia przeciwko przywódcą powstania i oskarzyć ich o wywołanie ludobójstwa.

  195. Nigdy nie będę świętował 1 sierpnia. To nie jest dzień do świętowania. Świętuję zawsze rocznicę powstania Polski jako samodzielnego bytu państwowego w Europie, utożsamianą z przyjęciem chrztu przez Mieszka I, pierwszych wolnych wyborów w powojennej Polsce, odzyskania niepodległości po I wojnie światowej, wybuchu Powstania Wielkopolskiego, bitwy pod Grunwaldem, bitwy warszawskiej, zawarcia paktu z Wielką Litwą, wejścia do NATO i kilku innych wybitnych wydarzeń w polskiej historii, a w szczególności 1 maja – dzień oficjalnego wstąpienia do Unii Europejskiej. Nie znoszę świętowania klęski. Takie dni jak 1 sierpnia to dni traumy a nie świętowania. Amen.

  196. Z urolpowej łączki ;
    Ponad 200 wpisow .Jestem za uczczeniem pamieci OFIAR sierpnia 44 ,szczególnie kiedy czyta sie rodzinne wspomnienia o losach bliskich jak np.opisywała Anca .To wszystko przejmujace , TRAGICZNE !! .
    Nie bedę pastwił się na dowódcach Powstania , nie będę ich pytał czy odbudowali kamienice ,zrujnowaną infrastrukture ,i czy doprowadzili miasto do stanu z lipca 1944 widocznego jako mało zniszczone na filmie niemieckiego autora ,czy zbierali datki przez ponad 20lat na odbudowę stolicy ,czy uruchomili nowe cegielnie w poblizu, by nie rabować z Wrocławia ,Szczecina i innych miast Zachodniej Polski potwornie okaleczonych wojną .Okaleczonych wojną , ale nie tymi ” Jezdzcami bez głów „tj. dowódcami AK .
    Niewiele dni po 3 pazdziernika 1944 W. Churchill w Moskwie na kolejnym spotkaniu ze Stalinem , wypisal swoje propozycje podziału wpływów miedzy Aliantami po wojnie .Tym samym Powstanie Warszawskie przyspieszyło i ułatwiło te rozmowy .
    Całe szczeście Polski , że MA współcześnie społeczności REGIONOW Krakowa ,Górnego Ślaska ,Opola Wrocławia ,Poznania ,Trojmiasta a nawet zle zarządzanego Szczecina .
    Warszawa, po decyzji elekcyjnego króla przez wieki sprawia reszcie Polski kłopoty, mimo stałej wymiany mieszkancow .Fatalne miasto,tylko silne regiony moga zmniejszyć skutki Fatalizmu ciagnacego sie wiekami,z tego miasta n/Wisłą
    Jurek Owsiak w tych dniach organizowował Woodstock w Kostrzyniu n/Odra .Media donosza o ponad 400-tysiacach rozradowanych uczestnikow,tylko niektorzy dodaja ze ca.150 tysiecy przybylo z zza Odry ,w tym wiekszość młodych Niemców , a do nagrody nr1. pretenduje niemiecka kapela .

  197. WSZYSCY dyskutanci na blogu, którzy nadal twierdzą, że łatwo dzisiaj z perspektywy lat, oceniac bezsens decyzji o rozpoczęciu powstania ZWYCZAJNIE I POSPOLICIE KŁAMIA.
    Taką sama opinie o bezsensie powstania mieli obecni na słynnym zebraniu w przeddzień powstania wysocy dowodcy AK. Była ich większość, nazwiska są znane, ale byli niżsi stopniem, wiec Okulicki, Chruściel i Pełczyński przeforsowali decyzję, a chwiejny Bór wydał rozkaz Monterowi !
    To są BEZSPORNE FAKTY , całą dyskusja jest dokładnie opisana, historycy sa zgodni, a wiec cały wasz wywód i głowny argument za powstaniem jest obalony !
    A Kaczyński zamiast nadawać Monterowi kolejny order powinien złozyć doniesienie do IPN i oskarżyć go o zbrodnię !
    Jaki długo jeszcze będziecie dowodzić że czarne jest białe ?

  198. @ Andrzej Falicz: brak zrozuminia w pelnej pacyfizmu wypowiedzi Pana Daniela Passenta doszukujacego sie analogi miedzy Powstaniem Warszawskim i powstaniem Solidarnoscia moza porownac z zabawna sytuacja w sejmie DDR(Volkskammer) w dniu 15.11.2003 gdy szef DDRowskiego UB Erich Mielke na gwizdy zereagowa slowami: Ich liebe euch doch alle !

    Nie tak dawno gdy Izraelczycy palili fosforem palestynskie domy wlacznie z inwentarzem w stefie Gazy DP pisal, ze nudy i niema o czym pisac.

    Moim zdanie Mielke byl bardziej „dowcipny”.

  199. Jeszcze raz powtarzam i będę powtarzał, dopóki nie ustaną ohydne kłamstwa.

    WYROK NA WARSZAWĘ ’44 WYDALI HITLER I STALINI PRZY POPARCIU BANDY ZDRAJCÓW Z KPP i PKWN, DLA KTÓRYCH LICZBA NIEWINNYCH OFIAR W WARSZAWIE NIE MIAŁA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA !!!

    WYROK WYKONALI LUDOBÓJCY Z HUFCÓW HITLERA !!!

    INNEJ PRAWDY NIE MA I NIE BĘDZIE !!! SPÓR O TĘ PRAWDĘ JEST HAŃBĄ DLA POLAKÓ !!!!

    ARMIA KRAJOWA BYŁA DLA STALINA WIĘKSZYM WROGIEM OD WSZYSTKICH ZBROJNYCH HUFCÓW HITLERA, KTÓRE DOPÓKI STALINOWI NIE ZAGROZIŁY, TRAKTOWAŁ JAKO SWYCH NAJWIĘKSZYCH SPRZYMIERZEŃCÓW!

    ZOSTAWCIE W SPOKOJU AK-owców !!! ZABIERZCIE SIĘ ZA STALINOWCÓW I ICH SADKOBIERCÓW !!!

    Kto tego nie jest w stanie pojąć i winą za hekatombę ’44 obarcza
    największych polskich patriotów, zapominając o rzeczywistych motorach i sprawcach, ten przesiąkł do szpiku kości najbardziej zakłamaną wersją najnowszej historii Polski, stawia sprawy z nóg na głowę i w mojej opinii nie zasługuje na miano Polaka.

  200. KPP już nie było. Przywódcy Komunistycznej Partii Polski zostali wymordowani z rozkazu Stalina w 1937. O tym też należy pamiętać!

    WYROK NA WARSZAWĘ ‘44 WYDALI HITLER I STALIN PRZY POPARCIU BANDY ZDRAJCÓW Z ZPP i PKWN, DLA KTÓRYCH LICZBA NIEWINNYCH OFIAR W WARSZAWIE NIE MIAŁA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA !!!

  201. G.Okon
    Pozdrowiam Cię. Żadnych gratuacji nie przyjmuję, nawet od Ciebie. To mój mały obowiązek w ramach ogromnego długu wdzięczności. Obiecałem to komuś…

  202. @Sławomirski

    Naród?
    – A cóż to takiego jest naród? Powód do klęsk „ludzkości”..?

    (Poczytaj Waldemara, Wodnika53 i temu podobnych obywateli nie wiadomo czego…)

    Pozdrawiam

  203. @ Kadett

    Przeczytałem. Wniosek Krzysztofa Nagrodzkiego jest z grubsza taki: na podstawie rozmów z Rooseveltem i Churchilem Mikołajczyk sądził, że Armia Czerwona niesie Polsce wolność i samostanowienie, trzeba tylko udowodnić czynem, że się tego samostanowienia chce. Dziecinnada. Roosevelt mógł w może wierzyć, ale Rząd Londyński? Autor stawia tam masę pytań (ale unika odpowiedzi, chyba dlatego, że wszystkie brzmiałyby nie po myśli Autora).

    „Czy nieroztropny był w tej sytuacji rząd w Londynie, który nie znał jeszcze dokumentów o rozbrajaniu i aresztowaniu żołnierzy AK, dokonywanych przez sowietów na Wołyniu czy na Wileńszczyźnie, pod pozorem zabezpieczania sobie tyłów?”

    A o innych wyczynach Sowietów Rząd Londyński nie słyszał? O 17 września? O Katyniu? A przecież Armia na Zachodzie miała osobiste radzieckie doświadczenia.

    „czy nie mógł przypuszczać, że zachowanie sowietów na terenach na zachód od Bugu będzie inne?”

    Nie mógł.

    Potem Krzysztof Nagrodzki nie może się nadziwić, że Stalin podjął decyzję dla uzyskania „podwójnej korzyści”. Normalnie byłoby, gdyby podejmował decyzje w celu ponoszenie podwójnych strat”.

    I jeszcze jeden kwiatek znalazłem: „Zatem sprawa utraty Kresów aż po linię wyznaczoną przez „sowiecko-niemiecką granicę pokoju” z `39 roku – zwaną też dla zatarcia niemiłej pamięci linią Curzona – była przesądzona”. Ja jednak poprosiłbym o skierowanie mnie do źródeł lepiej merytorycznie przygotowanych. Ani „sowiecko-niemiecka granica pokoju ’39” nie była linią Curzona, ani się z nią nie pokrywała. Ale to dobrze, że Krzysztof Nagrodzki pozwolił nam sobie przypomnieć, że obecna granica wschodnia Polski (praktycznie wzdłuż linii Curzona) to pomysł… brytyjski.

    ———————————————————————————–

    @ Slawomirski

    Może. Ale faktem jest, że III RP prowadzi swoją politykę zagraniczną w oparciu o te same miraże odległych aliansów, które tyle razy okazywały się zawodne. A potem zaskoczenie, że tarczy jednak nie będzie.

    ————————————————————————————

    @ Andrzej Falicz

    Porównałeś Pan Śląsk, jedno z dwóch najbogatszych miejsc w Polsce, z Kalabrią. Wesoło. Tylko że oni mają jeszcze Piemont, Lombardię, Ligurię i parę innych, co daje im miejsce w G7, a Polski nie zaproszono do G20. Ale nie w tym rzecz. Można oczywiście być dumnym z tego, jak się u nas sprawy toczą, ale jakoś nie mogę opędzić się od wrażenia, że te nasze powody do dumy są przyczyną, dla której Polska w każdym kolejnym pokoleniu traci najlepsze mózgi, które potem działają na chwałę i dobrobyt innych społeczeństw. Także włoskiego. Również teraz. Po piętnastu latach bezprzykładnych sukcesów okazało się, że co ten kraj ma do zaproponowania młodemu pokoleniu, to paszport i kilka bluzgów na odchodne.

    Ja Polskę szanuję poprzez przestrzeganie obowiązującego w niej prawa, płacenie podatków i nieprzeszkadzanie tym, którzy chcą tu coś pożytecznego robić. Polskie elity polityczne, w tym także głowa państwa (nie tylko obecna) nie wzbudzają we mnie ŻADNEGO szacunku, ani nawet elemntarnego poważania. To oni stworzyli tu system, dzięki któremu mamy w przeliczeniu na liczbę mieszkańców największą w OECD liczbę rencistów, dwukrotnie wyprzedzając drugą w tabeli Norwegię, w większości zdrowych jak byki, którzy legalnie okradają państwo, mając przy tym często gęby pełne Wielkich Słów. To oni każą nam wierzyć, że 20 lat bez totalnego załamania gospodarczego to sukces w skali świata bezprzykładny i nic lepszego nas spotkać nie może. Trudno mi sobie wyobrazić coś, co miałoby u mnie gorszą opinię niż polska klasa polityczna. Ale to nie dotyczy wyłącznie Kaczyńskiego. Jeśli moje określenie „kartoflany” potraktował Pan jak salwę w kierunku PiS-u, bo parę lat temu niemiecka gazeta nazwała Kaczyńskich „kartoflami”, to niesłusznie.

    Natomiast do szanowania polityka tylko dlatego, że anonimowa większość go wybrała, mnie Pan nie namówi. Tolerancja – to maksimum tego, co mogę zaoferować.

    Odpowiedź na zagadkę znam, ale zachowam ją w gościnie dla siebie.

  204. @Waldemar
    O „jeźdźcach bez głów” już przeczytałem. Teraz poczytałbym, co ma Pan do powiedzenia o jeźdźcach z głowami udekorowanymi trupimi czaszkami.

    Come on, Waldemar!

  205. Kadett 11.25
    Kto ci dał prawo odbierać miano Polaka Andersowi, Łubieńskiemu, czy Ciechanwoskiemu ? Histeria dowodzi braku argumentów !
    Przekroczyłeś wszystkie standardy !

    Stefan 9.01
    Masz sto procent racji. Ale z głupcami i fanatykami nikt nie wygrał. Wciagna cie na swój teren i pokonają doświadczeniem.

  206. @ Andrzej Falicz part II, … piszesz do Janka: zacznij sie uczyc szacunku dla Polski przez szacunek do polskich instytucji panstwowych poczynajac od demokratycznie wybranego prezydenta.

    Jest niebespieczne bezkrytycznie assocjowac szacunek dla Polski z szacunkiem dla egzekutywy i naczalstwa. Mam nadzieje, ze te czasy juz nie wroca.

    Pozwole sobie tez tu zacytowac aphorism Marie von Ebner-Eschenbach(austriacka pisarka z XIXw.): Der Klügere gibt nach! Eine traurige Wahrheit, sie begründet die Weltherrschaft der Dummheit.

  207. Jaśnie Panie Hrabio Falicz, ku przypomnieniu

    Hrabiowie zwykle mieli dość słabą znajmość swego ludu i jego oczekiwań, nie będąc zbyt wrażliwymi na troski i nieszczęścia jakich mu przyczyniali.
    A zły to ojciec, którego dzieci boso i głodno biegają.

    Lud ten o szczęściu w II RP nie śmiał marzyć, ponieważ musiał myśleć na przednówku o zaspokojeniu pustych żołądków, zwykle około 10-cio osobowej rodziny.
    Przejawem szczęścia było wówczas gdy tato kupił na targu śledzia i powiesił go na sznurku u powały ,by dzieci mogły go lizać do syta, po czym ojciec odcinał ten luksus ze sznurka i zjadał.
    Był to smutny obraz zapóźnionej cywilizacyjnie i gospodarczo Polski po wielu latach niewoli, którą przynieśli nam twórcy prawej myśli politycznej

    Doceniając skok cywilizacyjny Polski na drodze ku uzyskaniu wolności i suwerenności warto nie zapominać o wkładzie wszystkich Polaków jaki weń wnieśli ,o ofiarach i wyrzeczeniach całego narodu.
    W rezultacie weszliśmy w II-gą RP z ogromnym bagażem zapóźnienienia nie ze swojej winy.
    By dopełnić czarę pańskiej goryczy wypada przypomnieć, że schyłek Polski jest notowany od 1492 roku czyli od momentu odkrycia Ameryki, pomijając szlacheckie warcholstwa i swawole oraz sobiepaństwo magnaterii i jej zdrady stanu. Jak widać kondycja Polski była wypadkową uwarunkowań wewnętrznych ale kto wie czy nie ważniejszych zewnętrznych procesów historycznych, na które nie mieliśmy wpływu.

    Warto więc zdjąć gorset wąskiego i partykularnego widzenia naszej przeszłości.
    Myślę, że szerokie widzenie tych spraw nie może zaszkodzić, acz boleć może bardzo, szczególnie progeniturę szlachty chodaczkowej odpowiedzialnej historycznie za kondycję państwa polskiego.
    Gdyby przyjąć sposób myślenia prawicy, to nie komunizm odpowiada za ostateczny kształt polski lecz te siły, które do niego doprowadziły, w znaczeniu stworzenia sprzyjających warunków po temu.
    Wypada w tym miejscu zwrócić uwagę na niestosowność używania pojęcia komunizm w odniesieniu do Polski przez prawicowych znawców materii, którzy miast językiem faktograficznym posługują się aparatem propagandowym lub też dają przykład swej ignorancji , co dyskredytuje ich jako polemistów.

    Jak wiadomo w każdym ustroju społecznym narastają zmiany ilościowe skutkujące następnie przekształceniami jakościowymi.
    Równocześnie narastają sprzeczności wewnętrzne wymuszające ich likwidację.
    Języczkiem u wagi jest tutaj biedota nie mająca nic do stracenia, ona napędza rozwój.
    Posiadający zazwyczaj są kostyczni chcąc utrzymać istniejący status quo.
    Ich działania ukierunkowane są na uzyskanie maksymalnego zysku przy jak najmniejszych nakładach, co oznacza wyłącznie postępującą proletaryzację.
    Zatem burżuazja sama podcina gałąź, na której się wygodnie usadowiła.
    Jest to w zasadzie obiektywna prawidłowość, stąd nawet nie można mieć żalu o to do tych pijaw społecznych.

    Opowiadanie jednak, że za wszystkie winy tego świata odpowiada komuna czyli lud jest oczywistym nonsensem, bowiem lud jest dawcą pracy i twórcą dóbr użytecznych.
    Jeżeli natomiast organizatorzy i twórcy systemu nie potrafią prawidłowo zorganizować pracy i sprawiedliwie podzielić wytworzonych jej owoców, wówczas muszą odejść do lamusa historii.
    Zarówno dyrygent jak i orkiestra odpowiadają za finalny kształt eksponowanego dzieła, przy czym w sytuacji dysonansów i konfliktów, zrozumiałym jest, że bardziej naturalnym i oczywistym staje się wymiana dyrygenta a nie zespołu.

    To jest tak jak z przysłowiową złą tancerką ,której orkiestra przeszkadza.
    Nic nie stoi na przeszkodzie by wykonywała ona swoje wariacje a capella.

    Specjalnego omówienia wymaga prawicowa krytyka Passenta za jego przesunięcie się na centrystyczne pozycje.
    Wydaje mi się ona zarówno śmieszna jak i niepoważna z punktu widzenia prawicowych interesów.
    Otóż gdybym ja z pozycji lewicowych krytykował Redaktora to miało by to swoje uzasadnienie, wynikające z osłabiania lewicy.
    Jeżeli jednak Passent osłabia lewicę przechodząc nieco na prawo, więc jest to powód dla satysfakcji prawicy, iż taki autorytet zaczyna się zbliżać ku nim mentalnie.
    Takie działanie prawicy ma znamiona głębokiej ignorancji i konsekwentnego przeciwdziałania własnym interesom.

    Właściwie to powinienem się tylko cieszyć z tak samobójczych zachowań, lecz z drugiej strony świadomość tego rodzaju skłonności wśród prawych braci nie napawa optymizmem.
    Mało tego, próba nawet odległego zestawiania Passenta z dość dowolnymi skojarzenia hitleryzmu, budzi mój niesmak i sprzeciw.
    Zbyt dużo Polaków narodowości żydowskiej zginęło z rąk tych bezwzględnych siepaczy powodując nieodwracalny straty w polskiej kulturze i nauce, by lekko i swobodnie przechodzić wobec tego dramatu dwojga narodów i godzić się na barbarzyńską głupotę niektórych członków naszej zbiorowości. Hrabia prawem repliki stara się nas przekonać , że miliony Niemców żyły szczęśliwie w Niemczech hitlerowskich.

    A ja odpowiem, że również głęboko nieszczęśliwymi były miliony Niemców świadomych fanatyzmu rządzących, opłakujących swoich synów, którzy zginęli na frontach Europy w imię obłędnej idei, tych którzy zginęli w fabrykach śmierci i najzwyczajniej w białych rękawiczkach zostali rozstrzelani, i tych których nazizm zmusił do ucieczki z Niemiec. Epatowanie się chwilami euforii w obozach koncentracyjnych świadczy dowodnie o pewnego rodzaju stanach schizofrenicznych lub jeszcze bardziej zaawansowanych dolegliwościach .Używanie tego rodzaju argumentacji w polemice politycznej świadczy o braku znajomości i rozumienia historii, nadto o pośrednim przyzwoleniu na zbydlęcenie.Nawet najbardziej wyrafinowana walka polityczna nie powinna dopuszczać do zachowań z pogranicza bandytyzmu.

    Idąc dalej, zestawianie nazizmu z komunizmem w radzieckim wydaniu nosi charakter manipulacji dla własnych, niskich celów, podyktowanych amoralnymi pobudkami.
    Nie mam zamiaru być tutaj adwokatem ZSRR, tym niemniej Rosjanie radzieccy nigdy nie wywołali wojen światowych, a ilość ofiar tamtejszego systemu politycznego jest nieporównywalna wobec strat ludzkich i zniszczeń jakie spowodowali Niemcy.

    Poza tym Rosjanie nigdy nie napadali na Niemców, a Niemcy czynili to wielokrotnie.
    Wykorzystywanie straszaka komunistycznego w najgoszym wydaniu łącznie ze wspólnymi żonami jest powszechnie znane i skompromitowane.
    Widać antykomunistom mylą się arabscy terroryści ze słowiańskimi Rosjanami.
    No i taki to mamy profesjonalizm w nacjonalno-klerykalnym sosie.

    Pan Falicz łaskawie rozumie, że Passent był beneficjentem PRL-u.
    To mało powiedziane bowiem należał on do intelektualnej elity tamtego okresu.
    Myśmy, na nim i KTT uczyli się i to z dużym powodzeniem.
    Passent nie musi się wstydzić intelektualnie dobrej roboty wykonanej w tamtym okresie, a ja bym wręcz powiedział , że ma powody do dumy.
    To jego pokolenie zlikwidowało analfabetyzm, pobudowało dziesiątki teatrów, i wyższych uczelni , po to by ich absolwenci mogli obecnie wyjeżdżać na Zachód i w najlepszym przypadku pracować jako kierowcy TIR-ów.
    Jego pokolenie zbudowało tysiące szkół i setki szpitali by zlikwidować gruźlicę płuc powracającą obecnie.
    Zbudowano dziesiątki tysięcy zakładów pracy, które sprzedano obecnie po złodziejskich cenach, a miliony ludzi wysłano na bezrobocie, kolejne zaś miliony musialy uciekać z solidarnego raju nad Wisłą w poszukiwaniu chleba.

    Jeżeli do tego dodamy głodujące polskie dzieci i ca 150 miliardowe zadłużenie Polski w dolarach USD, to Gierek dla tego kraju był świętym dobroczyńcą, za 24 miliardy dolarów zbudował przynajmniej Drugą Polskę. Solidaruchy zaś oddały polską gospodarkę za darmo obcemu kapitałowi i jeszcze się zadłużyli na kwotę przekraczającą kilka rocznych dochodów narodowych, jest to doprawdy swoisty artyzm ekonomiczny lub bezdenna głupota antykomunistyczna.

    Może ktoś postawić tezę, że lepiej przyjaźnić się z bogatym aniżeli z biednym.
    Można, tylko, że Polska polityka zagraniczna a właściwie jej rezultaty ekonomiczne są równie opłakane jak i polityczne.
    Wasalizacja i klerykalizacja naszego życia to jedyne, dostrzegalne i ewidentne sukcesy polityki w liberalnym wydaniu. W związku z tym mówienie o zapaści cywilizacyjnej w okresie PRL-u jest bełkotliwo-propagandową bzdurą wywłaszczonych właścicieli II RP aspirujących do restuaracji stosunków społecznych sprzed 50 lat.

    Opcja nuworyszy nie ma szacunku dla ni kogo i niczego, byle tylko cofnąć historię i dopaść odebranych lub porzuconych starych włości i uwłaszczyć się.
    Zapominają jednak o tym, że każdy miecz jest obosiecznym, co jest szczególnie widoczne na Ziemiach Zachodnich i Północnych, że może w pewnym momencie zgłosić się właściciel ewangelicki po pozostawione tutaj dobra, tj.kościoły, seminaria budynki i ziemię.

    Wszak jesteśmy w Unii drodzy eurooptymiścii, a rząd nie tylko nie zabezpieczył własności prywatnej obywateli, ale i kościelnej jak wskazano wyżej.
    Kościół jednak da sobie radę ,o niego się nie martwmy.
    Jakby co to wyegzekwuje od państwa odszkodowania, bowiem taka jest istota państwa wyznaniowego.

    Hrabia Falicz był uprzejmy zarzucać PRL-owi m.in brak wolności wiary.
    Otóż tak ewidentnej bzdury już dawno nie słyszałem.
    Fakt, iż głoszono,że religia to opium dla narodu, no i zupełnie słusznie.
    Ale żeby ograniczać wiarę…Na wschodniej ścianie jeżeli facet nie chodził do kościoła to nie mógł zostać I-szym sekretarzem KG PZPR.kościelnych lochów i oazowych działań wyrosła opozycja, która niestety kontynuowała tradycje ideowe „Łupaszki” i „Ognia” mordujących, plądrujących i niszczących mienie Polaków.
    Zginęło wówczas 30 tysięcy Polaków.

    A, że patrzono na ręce niektórym księżom to i bardzo słusznie, bowiem praktyka dowiodła, że to „Solidarność” zaczęła przygotowywać listy proskrypcyjne dla czerwonych zgodnie z zawołaniem: „A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści”.
    I gdyby nie stan wojenny to jedyny Bóg to wie, czym mogłaby się zakończyć ta niespotykana zawierucha pieniaczy, krzykaczy i ludzi, których komuna nie mogła dopuścić w swoje szeregi z uwagi na ich kompletną nieprzydatność dla celów integracji i budowania, ponieważ byli oni predysponowani do destrukcji,dezintegracji i niszczenia.

    Trudno się dziwić, że tego pokroju ludziom, którzy wysadzali aule w uczelniach, wysadzali pomniki przyglądało się UB, a potem SB.
    Oni byli do tego powołani w ramach struktur bezpieczeństwa publicznego, państwa uznanego na arenie międzynarodowej.
    Takie organa znajdują się we wszystkich państwach, w tym także,tzw.demokratycznych stanowiąc tzw.aparat ścigania, i przymusu, czy się to komuś podoba czy też nie.
    Jeżeli ktoś bierze się za bary z państwem to musi się liczyć z konsekwencjami takich działań i nie powinien mazać się z powodu doznawanych represji.

    Jeżeli natomiast nie zdaje sobie z tego sprawy to lepiej aby w ramach akcji „Ludwiku do rondla” zajął się pomocą własnej małżonce ku jej zadowoleniu i na chwałę własnych dzieci uwalniając je od dyskusyjnego faktu posiadania ojca kryminalisty, czym niektórzy szczycą się niepomiernie, dziwiąc się potem,że ich dzieci na łobuzów wyrastają.

    Sporo czasu Jaśnie Oświecony Panie Hrabio minęło od czasu kiedy ten zapis, w nieco szerszym kontekście politycznym, poświęciłem wielce szlachetnej pańskiej osobie.Pozwoliłem go sobie przytoczyć powtórnie aby udokumentować, że pański rozwój osobniczy napotyka na poważny problem dialektyczny. Nie ma w nim ruchu,nie ma dynamiki. Proszę się jednak nie zrażać moimi krytycznymi ocenami, ponieważ odnoszą się one nie tylko do pana ale do całej opcji prawicowej ,któreju jesteś Pan niezwykle, mimo wszystko ,interesującym reprezentantem.

    Pozwolę sobie, w tym znaczeniu, przypomnieć łaskawcy raz jeszcze znany fakt, iż elity bez narodu guzik znaczą.Nie da się zbudować kompatybilnego państwa prawa ,sprawiedliwości i innych „demokratyczności” bez udziału dominujących mas narodu. Dlatego bez narodu czyli ludu proponowany system musi być cherlawy i koślawy, bo władza to nie jest rzucanie kartki do urny raz na kilka lat.Władza nie polega na cwanym rżnięciu głupa, by większość wyprowadzić w pole.
    Władza jest służbą narodowi.

    A wszel kie przeintelektualizowywanie problemu stanowi chęć jego zamazywania.
    Nie taki świat stworzył Bóg, że jeden ma mieć wszystko a a bliźni musi cierpieć niedogodności, wskutek pazerności bogatego brata pasożyta, który z politycznego nadania posiadł majętności i splendory, a i często genetyczne wady wskutek hermetycznego zamykania się w wąskim i elitarnym gronie faraonów biznesu.

  208. Panie Lizak.
    Moge sie zalozyc o wieksza sume, ze jako potomek malorolnego chlopa z Kielecczyzny oraz murarza (dziadkowie) z Lodzi mam „lepsze” pochodzenie nieburzuazyjne niz Wacpan.
    Dzieckiem bedac bawilem sie medalami, ktore moj pradziad zdobyl za udzial w rewolucji 1905 roku a dziadek za trase od Lenino do Berlino…
    Jeden wuj zginal w kampanii wrzesniowej broniac sanacji a drugi (SWOLOCZ) utrwalal wladze komuny jako pulkownik bezpieki…mam nadzieje, ze „wznioslem sie ponad” pochodzenie klasowe i widze rzeczy jakimi sa.
    I prosze moglem przez dwadziecia lat wygrzewac sie na antypodach by teraz budowac swoja kartoflana ojczyzne (jakby to ujal Jasiek…).
    Mam wrazenie, ze pobyt zagranica rowniez nie zawezil mi (jak i pochodzenie) zdrowego dystansu do zdobyczy PRL-u i obecnego konfliktu swiatopogladowego.
    Panie Lizak PRL to byl dopiero wyzysk prostego czlowieka przez arystokracje (jeno czerwona).
    Jezeli juz o panach mowic to ci sanacyjni byli mali przy klasie rzadzacej w PRL-u.
    Radziwil mial wiecej wspolnego z chlopem niz Rakowski z gornikiem dolowym.
    Zgadzam sie z jednym:
    Lepiej by bylo gdyby ci wspaniali chlopcy i dziewczyny nie zgineli w Warszawie z rak Niemcow przy cichej zgodzie i radosci sowietow naszych pozniejszych „najblizszych przyjaciol slowianskich”….
    Szkoda tych 60 milionow ofiar zafundowanych swiatu przez niekartoflany narod filozofow prawdziwie europejskich w zelaznych a nie moherowych beretach oraz tych ponad 100 milionow zamordowanych przez ideologie mlodosci naszego gospodarza.
    Jakos mi naszej polskiej ziemniaczano+katolickiej tradycji nie wstyd.
    Bo nie zalozylismy pierwszych obozow koncentracyjnych jak Anglicy?
    …moze miedzy innymi…

  209. @absolwent
    Chore ambicje Andersa i jego prywatne wojny i rozrachunki nie obchodzą mnie. Zapytaj Andersa, jak go spotkasz, czy czyn żołnierski pod Monte Cassino był również zbrodnią. Tak się składa, ze klasztor wznosił się na wzgórzu. Co innego, gdyby to było w środku milionowego miasta, nieprawdaż..? Wysiedliłby mieszkańców przed szturmem, czy Niemców o to poprosił. Nie czarujmy się, na miłość Boską!

    Proszę bardzo, przytocz jeden fragment z Łubieńskiego i Ciechanowskiego, w którym mówią o dowódcach Powstania, jak o zbrodniarzach i ludobójcach! A tu się słyszy o odpowiedzialności za zbrodnie i ludobójstwo! Czym innym jest ewentualna i indywidualna, a nie zbiorowa (np. „jeźdźcy bez głowy”) odpowiedzialność za nietrafne, pospieszne decyzje wojenne, a czym innym – ludobójstwo i zbrodnie.
    Tego nie jesteś w stanie zrozmieć, absolwent..?

  210. @Janek
    Pogadamy, jak Pan zamiast bryku (tyleż solidnego, co skrótowego) przeczyta coś w całości. Przykro mi, ale tu nie ma miejsca na lekcje z historii gratis. Taki społecznik to ja nie jestem, niestety.

  211. Panie Janku zgadzam sie z Panem,
    Stanowczo za duzo wciaz komuny i to nie ziemniaczanosc nas ciagnie w dol ale ostatki (nowoczesnego, naukowego…) swiatopogladu rodem z Marksa.

  212. @kadett

    Wystarczy tego stroszenia piórek. Nie mam problemów z oczytaniem w sprawie Powstania Warszawskiego, dotyczy to także Davisa, tak natrętnie przytaczanego. Odpowiedzi się nie umieści, bo ich nie ma. Nie było planu politycznego, poza „pokażemy się”, nie było rzetelnego planu militarnego.

  213. @Janek
    Proszę nie mniemać, że potraktowałem Pana obcesowo. Mam jeszcze od cholery rzeczy do zrobienia przed niezwykle krótkim urlopem i nie mogę się rozdwoić.

    Jezeli Powstanie było błędem z uwagi na ogrom strat, to zadaję proste pytanie: co można było zrobić w to miejsce? – Dać się wymordować w katowniach pojedyńczo i małymi grupkami..?

    Powstańcy wiedzieli co ich czeka. Walka z Niemcami jako wspólnym wtedy wrogiem dla AK i Armii Czerwonej była w ich rozumieniu nie tylko na zdobycie Warszawy, oni znakomicie wiedzieli, że sami jej nie zdobędą!

    Mogli mieć nadzieje, ze podejmując otwartą walkę z Niemcami, nie zostaną potraktowani przez Stalina jako wróg, że im częściowo odpuści. Takie to trudne..?

    I proszę mnie nie pytać prowokacyjnie co robił rzad polski w Londynie. To samo mniej wiecej, co pułkownik de Gaulle. Wołałby Pan mieć Petaina zamiast prezydenta Starzyńskiego? A może Starzyński to też zbrodniarz, jakich mało i ludobójca..? Dość tego!

  214. kadett pisze:

    2009-08-03 o godz. 12:41 Lizak:
    Wobec tego proszę przeczytać Ciechanowskiego a dowie się Pan co on mówi o dowódcach Powstania Warszawskiego.
    Wystarczy, że przebrnie Pan epilog, to doprawdy pouczająca literatura, w końcu emigracyjnego historyka.

  215. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak

    http://www.rp.pl/artykul/2,343502_Katynski_slad_na_Wolyniu__.html
    Domyslam sie, ze rozumiemy sie bez slow – prawda?

    Hallo Aliendok … Hallo Aliendik … Tu zyczliwy …

    Jak tam poszukiwania w potsdamskich archiwach? Stop.
    Bedzie cos czy spoczniesz na Starce i ustnych przekazach naocznych swiadkow? Stop.

  216. kadett pisze:
    2009-08-03 o godz. 11:25
    O Powstaniu Chrzanowski. Też „obywatel nie wiadomo czego” i „ohydny kłamca”?

  217. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-03 o godz. 12:40

    Lizak:
    A to niezły z pana numerek wyrósł na akowsko-bezpieczniackim chlebku.
    Jak widać należy pan do etatowej i uniwersalnej elity.
    Z powyższego wnioskować należy, że dzieci jednoznacznie chronić trzeba przed takim schizofrenicznym sposobem wychowania.
    Doprawdy współczuję Panu.
    Dzierżyński też miał ponoć szlacheckie koneksje, dzięku czemu wielu polskich szlachciurów uratował.
    Może i Panu coś podobnego się przydarzało?

  218. Rocznica goni rocznice.

    Ciekawe jak nasi „europejczycy” odniosa sie do rezolucji zgromadzenia parlamentarnego OBWE (213 za do 8 przeciw) zrownujacej zbrodnie systemu stalinowskiego z hitlerowskimi…

    Czy pojawia sie glosy oburzenia?… 23 sierpnia – spodziewam sie milczenia raczej niz agresji historycznej.

    Jezeli Stalin rowny byl Hitlerowi to walka powstancow w objeciach dwoch najbardziej monstrualnych systemow w historii ludzkosci nabiera dodatkowego wymiaru.
    A krytyka powstania z kregow, ze tak powiem bliskich swojego czasu stalinizmowi=hitleryzmowi tez wyglada nieco inaczej.

    Czekam na gospodarskie rozliczanie sie z wlasnych bledow a nie historycnych bledow „Okulnickich”…

  219. Chyba porA SIE wlaczyc do tej zacietej dyskusji.
    Bardzo wygodnie dyskutuje sie w domowym zaciszu, smacznie nakarmionym i moze nawet wytrwanie wypitym na temat tego co dzieci i dorosli w wiekszosci nieuzbrojeni zaczeli wyczynia w Warszawie 65 lat temu.Dzisiaj wszyscy tu jestesmy madrzy, obeznani w sytuacji, ale czy nasze myslenie byloby podobne na ich miejscu?
    Powstanie ropatrywac nalezy wieloplaszczyznowo tj. pod wzgledem wojennym,politycznym i w plaszczyznie nastepstw Powstania.wielki czyn zbrojny pokazujacy na jak wiele Polacy byli zdolni i gotowi ale jednoczesnie nieprzemyslany zpunktu widzenia i z tragicznymi skutkami tj ofiarami i zniszczeniami. Nie nam jednak tych ocen i rozliczen dokonywac a jedynie zlozyc gleboki poklon w ciszy i zadumie nad tym wielkim zrywem militarnym i jego ofiarami, wsrod ktorych ilez bylo dzieci i mlodziezy/
    Panie Falicz ! Podzielam w wielu momentach Pana poglad, ale w wielu momentach polemizowalbym. Nie chce tego czyni, bowiem sam od poczatku nawoluje do ograniczenia dyskusji nad Powstaniem do wyrazenia uznania jego autorom i ofiarom.Co do jednak wspolczesnej nam Polski to Pan wybaczy , ale nasz punkt widzenia sie rozni,bowiem trudno jakos sklonic sie mnie osobiscie ku szacunkowi ndla obecnego :Prezydenta RP czy tez blaznow siedzacych w lawach poselskich czy tez w Rzadzie. Im wszystkim Prosze Szanownego Pana przyswiecaja inne cele i patriotyzm raczej jest na trzecim planie waznosci.Wszyscy dajemy sie zwiesc wielkim obietnicom, tanim gestom, a w rzeczywostosci Polska zamiast rownac do najlepszych to – nawet nie drepcze w miejscu a raczej stacza sie rozwojowo .Tak wiec z tym szacunkiem Panie Falicz troche na wyrost.
    Pan Lizak wydaje jednak sie byc w dalszym ciagu slepo i cynicznie spogladajacy na przeszlosc i wspolczesnosc Polski i Polakow i jakos w zaden sposob nie moze zdobyc sie na konkludujacy jakikolwiek wniosek .wszystko to takie uwkiecone slowami i przenosniami puste latanie nw oblokach pomiedzy chmurami wikedzy i niewiedzy.Po drodze upuszcza Pan Lizak z tych chmur deszcz ironii sarkzmu i urazy wzgledem pewnych – nie bohje sie tego slowa uzyc – autorytetow, by dalej tkwic w swoim blednym kole rozmydlonego widzenia z odlonami lewicowymi( w duszy skrzypek gra melodie tesknoty za PRL-em).Panie Lizak! chyba juz pora wydoroslec!

  220. Wracajac do „zdobyczy” PRL-u (uwazam, ze najwiekszymi byly filmy Bareji)
    to ja rowniez Panie Lizak wyrazam smutek, troske i wspolczucie dla narodow bedacych przed II Wojna Swiatowa na poziomie polskim, a ktore nie mogac skorzystac jak Polacy ze zdobyczy „uspolecznionej” gospodarki ludowej znajduja sie dzisiaj daleko w przodzie wg. wszystkich wskaznikow cywilizacyjnych od oswiaty do stanu zdrowia wlacznie w stosunku do Polakow uszczesliwionych przez PRL.
    Malo tego, rozumiem dume Czechow, ktorzy z jednego z najbardziej uprzemyslowionych i bogatych krajow swiata i Europy sturlali sie dzieki pomyslom Marksa, Lenina i Stalina do poziomu Grecji z jej osiolkami i wasatymi babami w czarnych komplecikach.
    Dorzuce do tych zdobyczy akcje Wisla i karabiny maszynowe w Trojmiescie, proces 16-stu i milionowa wymuszona emigracje, Trabanta oraz ocet na polkach. slepa kuchnie i malowanie trawy na zielono.
    Panie Lizak Pan raczej niz ja chyba jest jakims bylym czerwonym ksieciem widzacym PRL przez okulary wlasnej perspektywy siedzenia bo ja na pewno nie jestem hrabia – chociaz szkoda.

  221. kadett 12.41
    Przypomnij sobie co powiedział Talleyrand o zabójstwie ksiecia d’Enghien i skończ z tym udawaniem najwiekszego autorytetu w sprawie Powstania w Galaktyce i STRAZNIKA SWIETEGO OGNIA ! Uzurpujesz sobie rolę Kaczyńskiego !
    A potem zajrzyj do Ciechanowskiego i przeczytaj najlepiej na głos co pisze i mówi w wywiadzie o Okulickim !
    Potem zajrzyj do Googla, gdzie Ak owcy cytują słowa Okulickiego o polskiej krwi która będzie płynąć strumieniami ulicami Warszawy http://www.powstanie.pl/

  222. Niedawno posłużyłem się cytatem, że „polityk to ktoś kto poświęci KAŻDĄ ilość CUDZYCH dzieci dla jakiejś , swojej idei………..
    Czyż nie jest to prawdą w naszej dyskusji?

    W akademiach wojskowych całego świata rozbiera się na czynniki pierwsze każdą znaczącą bitwę, kampanię, wojnę, szukając przyczyn i uwarunkowań zwycięstw i klęsk.
    Ludzie powinni uczyć się na błędach przeszłości i brać wzorce z sukcesów.

    Ucinanie dyskusji w miejscu „bo oni byli bohaterami” to moim zdaniem głupota.
    Hagiografia to rodzaj literatury, niekoniecznie faktu…………

    Przyznaję monopol na rację Kadettowi, on wie lepiej,…….. że głupota dowódców powstania rękami Niemców oczyściła pole gry Stalinowi i pozbawiła nas przyszłych kadr, żyjących w Warszawie młodych ludzi.
    „jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec”? czy przez pychę i ambicje politykierów trzeciego sortu?

    Gospodarzu- może inny temat? Coroczna dyskusja powiela schematy myślenia. Wypośrodkować opinii się nie da………..

    Podobno istnieje Komisja do badania zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu?
    Czy opublikowała już raport? Może ona będzie źródłem miarodajnej opinii?

  223. Poniewaz moderator sie przysnal – ruszy pewnie lawina wpisow bez ladu i skladu…

    Panie Lizak

    a nie pomyslal Pan, ze to ja reprezentuje lewice a nie Pan.
    Otoz:

    „Głównymi założeniami lewicy jest dążenie do wolności, równości i sprawiedliwości społecznej”.

    Pan z panskim przywiazaniem do PRL-u chcialby zakazu wyjazdow, organizacji i wolnego slowa wiec jest Pan przeciw wolnosci.

    Z poparciem nomenklaturowej wladzy „dzialaczy”nie rozliczanych ani nie wybieranych przez narod. Z przywilejami nomenklaturowymi, talonami, specjalnymi osrodkami wczasow, sklepow, itp – jest Pan przeciwko rownosci.

    A jezeli brak szans awansu dla jednostek niespolegliwych, robieniu karier wg. partyjnego ukladowego klucza – jest Pan rowniez przeciw sprawiedliwosci spolecznej.

    Inaczej mowiac jest Pan lewicowcem (i tu jest moja krytyka przechodzenia Pana Passenta na pozycje centrowe…) bez lewicowych dazen.

    Na pewno nie wolnosc.

    Na pewno nie rownosc
    ani tym bardziej sprawiedliwosc (chyba, ze od procesu 16-stu albo afery kielbasianej).
    Ja chcialbym l
    udziom dac wolnosc wyboru (rowniez Kaczynskich jak chca).
    Rownosc szans w mozliwie nieskrepowanej gospodarce rynkowej i silnemy prawu oraz
    sprawiedliwosc spoleczna – inaczej mowiac masz to o co sie postarasz a nie to co ci ktos zalatwi.

    A dlaczego tak w III RP nie jest?
    A bo jest wciaz za duzo PRL-u.

    A co do przesuwaniu sie na centrowe pozycje to juz niektorzy tak maja, ze „potrafia”sie przesuwac jak wiatr dziejowy wieje.
    Ja sie tam od gospodarza nie uczylem – czytalem inne rzeczy.

  224. vdm napisal/a:
    „Sa tu hasla ze PKWN to byli zdrajcy dlatego ze byli w sojuszu z ZSRR. Jest to skandaliczna brednia.

    Przypomne wiec tym co nie chodzili do szkoly w PRL, a szkolnictwo bylo powszechnie dostepne. USA, i Brytania rowniez byli w sojuszu z ZSRR. A wiec to rowniez ‘zdrajcy’ ? Gdzie to zostawia Polske, wscieklego psa i awanturnika ?

    Anty hitlerowska koalicja powstala w lipcu 1941 i az do maja 1945 byla to jedyna koalicja zdolna do pokonania hitlerowskich Niemiec. I osiagneli to za wysoka cene. Dzieki tej koalicji istniejemy.

    Zdrada natomiast byly proby zniszczenia tego sojuszu przez polski rzad na emigracji. Dlaczego wirnopoddancze paskudne wasalstwo wobec zachodu jest tu widziane jako dobro a braterska wpolpraca z sasiadem ZSRR i wspolna walka o wolna Polske za cos zlego ?

    Zachod ani polski samozwanczy warcholski rzad na emigracji nie wyzwolili nawet jednego metra kwadratowego Polski. Armia Sikorskiego jak wiemy nie chciala walczyc u boku rosjan. Po opuszczeniu ZSRR wiekszosc z tej armi spedzila wojne na pilnowaniu anglikom koloni. To bylo tchorzostwo wymagajace potepienia.

    A inni, tacy jak PKWN i Armia Ludowa i ZSRR walczyli o Polske i wyzwolili Polske.”

    Albo sierota po komunizmie, albo – co bardziej prawdopodobne – po prostu normalny TROLL. Braterska wspolpraca z ZSRR, no rzeczywiscie.

  225. Gratuluję Panu, Panie Passent! Zgromadzić ot, tak sobie mimowolnie – en passant niejako – takie tuzy oszołomstwa jak Kadett czyli Sławomirski, Lizak i Bobola []chyba najwierniejszy od lat Pana anty-akolita] to jest dopiero SZTUKA!!! Z Pana jest jednak tylko „Sztukmistrz z Warszawy”, a tamci – to Einsteiny, Cwajsztajny a może nawet Drajsztajny dialektyki, strategii, historii i historiozofii. znawcy ludzkich charakterów, profeci przyszlych losó Narodó, a może nawet mesjasze in spe tago znad Wisły i kilku innych rzek. Każdy z nich zjadl ten sam rozum KILKAKROTNIE, tyle tez razy go przetrawił i wyciagnął z niego wnioski!!! I za chwilę każdy znich zacznie zwalczać siebie samego! To już najwyższy poziom dialektycznego myślenia! Gdyby ONI WYWOŁALI POWSTANIE w 1944 roku – NIE SKOŃCYCZŁOBY SIĘ DO DZISIAJ, póki by nie zwyciężyli!!!

  226. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Hallo Aliendoc … Hallo Aliendoc … Tu Zyczliwy …

    http://www.wprost.pl/ar/115278/Powstanie-Stalina/?O=115278&pg=1 . Stop. Jutro przyleci Rot-milan-mistrz „Kania”. Stop.
    Przechodze na odbior … Stop.

  227. Do:Stefan

    „Czy IPN nie powinien przeprowadzić dochodzenia przeciwko przywódcą powstania i oskarzyć ich o wywołanie ludobójstwa.”

    Lizakowi ludzie udaja ze mysla.

    Slawomirski

  228. I na zakończenie.
    Mity mogą być twórcze i szkodliwe.
    Budowanie mitu o odwiecznej nienawiści wobec Niemców i Rosjan , należą do szkodliwych najbardziej,. Rozumiem, że dla doraźnych celów wykrzywia się percepcję wielowiekowej współpracy pomiędzy naszymi nacjami a „ten kto kontroluje przeszłość , kontroluje przyszłość”
    Dyskusje o różnicach pomiędzy bohaterstwem a bohaterszczyzną, przerabiałem w wieku nastu lat, jak większość mojego pokolenia.
    Wybór pomiędzy mierzeniem sił na zamiary a zamiarów według sił, to różnica pomiędzy romantyzmem a pozytywizmem. Opowiadam się za tym drugim……….
    Nikt nie ma prawa poświęcać życia drugiego człowieka w imię swoich racji, nawet najszlachetniejszych. To pokłosie demokracji, swobód obywatelskich i wolności wyboru- w ich konsekwencji.

    Każdy jest patriotą -na swój sposób. Monopolizacja , wartościowanie mojej np. postawy przez osoby dla mnie nic nie znaczące skutkują puknięciem się w czoło i dosadnym określeniem. Mam osobistą wolność wyboru.
    65 lat po największym konflikcie militarnym w dziejach nauczyło większość Europejczyków jednego- lepiej rozmawiać niż strzelać. Pielęgnowanie animozji międzynarodowych , niczemu nie służy.

    Według tych- nieco przydługich kryteriów- wartościuję historię i świat, czy są złe?

    Głupota i irracjonalność działań przeszłych i obecnych polityków, budzi mój głęboki sprzeciw. Mają pracować za nasze pieniądze dla NAS!!!
    A że przy tym sobie dorobią? Przecież to immanentna cecha człowieka.
    W zamian chciałbym tylko jakiejś dalszej wizji, koncepcji rozwoju, zarysowania spójnego programu na lat np. 20…………
    Miło by było wychowywać wnuki w bezpiecznym świecie…….

    Warszawiaków tego pozbawiono…………

  229. absolwent pisze:

    2009-08-03 o godz. 11:04
    WSZYSCY dyskutanci na blogu, którzy nadal twierdzą, że łatwo dzisiaj z perspektywy lat, oceniac bezsens decyzji o rozpoczęciu powstania ZWYCZAJNIE I POSPOLICIE KŁAMIA.

    Afera z Mrs.Robinson odebrala absolwentowi resztki rozsadku.

    Slawomirski

  230. KADETT

    http://www.tvn24.pl/2252751,12691,0,0,1,wideo.html

    Tiu, tiu, tiu….a chasy u kita spizdili…..

  231. I na koniec szanowny oponent Kadett dopuszcza jednak możliwość , że
    mogły zaistnieć
    „nietrafne , pospieszne decyzje wojenne”
    I tylko o to mi chodziło- konsekwencją braku kwalifikacji do zajmowanego stanowiska, ciasnoty umysłowej, brania życzeń i plotek za fakty było ludobójstwo , wykonane przez Niemców, przy cichej zgodzie Rosjan……..
    Zgadzamy się?

    Uczmy się na błędach, najlepiej cudzych………..
    I nie dopuszczajmy miernot i „karłów moralnych” do decydowania o naszym życiu i śmierci………..

    W końcu, to zawsze
    „ludzie ludziom gotują ten los”……………..
    C.B.D.O…………..

  232. Do:jasko51

    Proszę o masowe poparcie tej inicjatywy. Tak nam dopomóż Bóg.

    Urgentny kontakt ze spowiednikiem wskazany.

    Slawomirski

  233. Do:G.Okon

    A Ty miales wylacznie przeciwnikow na malenkim blogu red. Passenta. Wygrales swoja bitwe. Pozdrawiam.

    Kadett nie byl osamotniony.

    Slawomirski

  234. I pytanie – z ciekawości………
    Dlaczego ambicje Sikorskiego były chore?
    Czy ambicje Okulickiego były zdrowe?

    Czy ambicje Petelickiego, czy Wielickiego , można zdjagnozować?
    Czy Jaruzelski i Kiszczak mieli ambicje, czy wykonywali tylko ciężki obowiązek, nałożony przez okoliczności polityczne?

    Ciekaw jestem refleksji wobec kwestii
    „Generałowie Wojska Polskiego wobec konieczności historycznych”
    A lista , począwszy od Piłsudskiego i Hallera, jest długa………….

    I tu refleksja innego rodzaju, skoro kształcimy tak dobrych oficerów- w różnych krajach zresztą, czy możemy sobie pozwolić na marnowanie ich talentów? Różnych zresztą…………
    Czy Zacharski postawiłby nasz wywiad na nogi?

  235. Panie kadett, spokojnie bo Panu żyłka pęknie i wtedy łóżeczko niestety … nie chodzi mi o to co będzie z Panem, bo przecież Pan jako bezkompromisowy zwolennik wszelkich ofiar „na rzecz”, chętnie złoży, doslownie i w przenośni, swój odwłok na łózku sprawy… ku chwale i pamięci…

    … chodzi mi o to, że za to łózko szpitalne trzeba będzie płacić z naszej wspólnej kasy … i na samą myśl o tym odczuwam bolesne rwanie w kieszeni … więc jakby co, chetnie Panu ziółek na spokojność podrzucę, żeby ta żyłka nie pękła… podrzuce więcej, a Pan się podzieli, wiadomo z kim … zdrowia życzę ….

  236. Lizakowi ludzie

    znaja sowiecka interpretacje Powstania Warszawskiego,

    i ta im wystarcza.

    Slawomirski

  237. Lizakowi ludzie

    odbieraja Polakom prawo do obrony przed agresorami.

    Slawomirski

  238. Dzien dobry
    A ja troche przewrotnie. Skoro nie mozna uniknac celebry narodowej z okazji bezsensownego powstania to moze zamienic ja na komercyjny sukces. Ten bezsens, z racji wlasnie bezsensu moze byc atutem komercyjnym Warszawy. Przeciez figurka dzieciaka z helmem opadajacym na oczy moze byc przywieszka do breloczka na klucze sprzedawana w sklepiach pamiatkarskich. Albo marsz kanalem:15 minut 5 euro, 30 minut 10 euro, pakiet calodniowy ze strzelanie farba zza barykady 50 euro. Wersja hardt (kanal smierdzacy kalem i trupami) 100 euro. Nie ma co moralizowac, jest jak jest. Wczoraj bylem na koncercie Brucea Sprengsteena na Monte de Gozo. Z 20 tysiecy ludzi sie tam niezle bawilo a koncert byl poswiecony Apostolowi Jakubowi. Bylbym nogi polamal na pustych puszkach po piwie. Nawet nie musialem jointa kupowac tak powietrze trawa bylo nasycone. Za miesiac znow koncert tylko z inna publika – Papiez Benedykt zawita na Monte del Gozo. Mysle, ze ze 100 tys ludzi bedzie i kupe kasy zostawia mieszkancom Santiago. No moze nie ci z Polski, bo oni beda jedli swoje z foliowych torebek przywiezionych z kraju. Ale reszta zostawi – bez obaw bo sacrobiznes kwitnie. Wiec moze przyjmijmy do wiadomosci, ze nie ma tabu i zamienmy kleske powstania w komercyjny sukces. Zamiast tracic czas na pisanie rok w rok tych samych tekstow zacznijmy na tej klesce zarabiac. Nic w tym zlego. Koszulka ze Springsteenem, Benedyktem czy dzieciakiem w wehrmatowskim helmie tyle samo kosztuje co sprzedawana w strefie Gazy koszulka z terrorysta z hamazu. Tylko 10 euro. Czy ktos w Warszawie taka kwota pogardzi?
    Pozdrawiam z Pedrouzo w Galicji

  239. „Kadett” (z dn. 3.08.2009 h: 11.51.)

    Ja Cię nie obrażam, Ty natomiast robisz to z pełną konsekwencją. Więc „odpimpaj” się ode mnie i mojej tożsamości i co myślę, co odczuwam nt. takich pojęć jak naród, społeczeństwo, wartości, patriotyzm etc. Nie masz do tego ani prawa, ani tym bardziej kwalifikacji – jakichkolwiek.
    Tak, czuję się przede wszystkim człowiekiem, a wszelkie określenia w stylu Polak, katolik, lewicowiec, Murzyn, gej, blondyn, komunista, internauta, paralityk, garbaty, Żyd itd. są dla mnie tylko wytworem naszego ludzkiego umysłu i języka.
    A w zakończeniu dedykuję Ci świetny monolog ś.p. Z.Zapasieiwcza z filmu „C.K. Dezerterzy” (jako kapitana Wagnera) skierowany do porucznika von Nogaya (Z.Pokora) – to kwintesencja tego co budzą we mnie takie (i podobne) zaczepki.
    Bez pozdrowień.
    WODNIK53

  240. jotka pisze:

    2009-08-03 o godz. 18:11
    Panie kadett, spokojnie bo Panu żyłka pęknie

    Jotce juz pekla.

    Slawomirski

  241. WODNIK53. 19.53.To bardzo niedobry osąd, że na blogu tak wyrafinowanego dziennikarza przyszło toczyć boje z tępymi kanaliami w rodzaju Kadetta i Sławomirskiego. O ile nie jest to jedna kanalia jak niektórzy sądzą. Być może, że ośmielają ich szokujące i lekkomyślne opinie DP, iż bez Powstania nie byłoby Solidarności. Ten znany w kręgach skrajnej reakcji prawicowej mit jak widać znajduje uznanie nawet u wydawałoby się rozważnych dziennikarzy. Niestety świat zaczął się kręcić w odwrotnym kierunku. Przecież Passent żył wtedy, widział, obserwował i pisał. I uległ zaczadzeniu oportunistycznemu. Pozdrawiam.

  242. jaki współczesny patriotyzm? Na pewno nie celebrowanie klęsk. Proponuję patriotyzm ekologiczny – zwykłe ludzkie dbanie o ziemię, po której się stapa. Szacunek dla niej i zwykła sympatia. Kocham to znaczy nie zostawiam wszedzie pustycyh butelek po piwie, wodzie mineralj czy wódce. Dbam o środowisko naturalne. Może to trywialne, ale tak sobie wyobrażam patriotyzm XXI wieku. A tak w ogóle to mysle, że troche to PW jest narzucane przez Warszawe reszcie kraju. Czy Warszawka celebruje powstania sląskie? Nie, bo to nie ich powstanie. A my na Śląsku musimy stawać na baczność o 17.00, choc chciałoby sie powiedzieć: chcieliście sobie warszawiacy zniszczyc miasto i doprowadzic do jego zagłady, to wasza sprawa. Czesi w Pradze przeczekali i doszli do tego samego punktu co my, tylko bez niepotrzebnych strat.

  243. A’propos generałów, znacie tę postać?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Rozłubirski
    Podobno odmówił Gomółce wojskowego przewrotu, czy zamachu stanu…….

    Polskie Drogi były dość……..pokręcone? pokrętne? meandrowały?
    Czasami, decyzja jednego człowieka, prostuje ścieżki historii………..
    A 6 powietrznodesantowa, to btła wówczas elita wojsk [do czsu nastania Ery Solidarnych]………..

  244. @WODNIK53
    Człowiek bez właściwości to brzmi dumnie. Ale nie zazdroszczę. Mnie ani na jotkę nie dziwi Twoja reakcja. Ludzie bez właściwości mogą mieć poczucie nienajlepsze w towarzystwie ludzi z właściwościami, mogą się nawet poczuć obrażeni samą ich obecnością. Nikogo nie obrażam. Wystawiasz towar na ladę, a potem się dziwisz, że mnie nie przypada do gustu i nie chcę go kupić.
    Dziękuję za adres, nie skorzystam. C.K. Dezerterzy wyjątkowo mi nie smakują i nawet nie jest mi przykro z tego powodu.

  245. Do:Prawowierny Heretyk

    Przestan sie pan rozczulac nad soba.
    Nikt pana tak nie rozumie jak pan siebie.
    Napisz pan cos rozsadnego to porozmawiamy.

    Slawomirski

  246. @ Kadett

    To bardzo trudne. Bo wychodzi, że celem politycznym powstania było wzbudzenie poczucia przyzwoitości w Stalinie. W Geniuszu Zła. Więc jeśli w tą bzdurę wierzył Roosevelt, był kłamcą, w najlepszym razie idiotą. Jeśli wierzył w to Churchil, był pijakiem, któremu wódka przeżarła przyzwoitość. A nasi, skoro się tym kierowali, byli po prostu postaciami tragicznymi…

    Tu nie chodzi o zniszczoną stolicę. W innych wypadkach w Warszawie też nie zostałby kamień na kamieniu. Tak, jak nie został z Kijowa, Mińska, Gdańska. Taki już charakter tamtej wojny. Natomiast trudno uwierzyć, że mieli tylko wybór między kulą niemiecką w Powstaniu, albo kulą sowiecką w pudle rok, czy dwa lata później. W żadnym okupowanym po 1945 roku przez sowietów kraju nic na podobną skalę nie nastąpiło. Pan Falicz narzeka, że PRL wyniósł do poziomu elit mentownię. Może właśnie dlatego tak łatwo się to udało, bo w 1956 okazało się, że od 12 lat nie żyją?! Gdzie ci lekarze, inżynierowie, architekci, prawnicy? Nawet 10% z nich by nie zginęło w kazamatach MBP!

    ————————————————————————————

    Wiesiek59

    Nie zgadzam się. Mit nigdy nie jest w swej sile odziaływania wieczny. Powstaje i trwa wyłącznie z powodu doraźnych celów. Gdy cele tracą na znaczeniu, mit zamienia się w bajkę i nic więcej, zastępuje go inny mit. I wydaje mi się, że wspominanie o dwóch odwiecznych wrogach nie jest bez sensu, mimo że nie ma to nic wspólnego z prawdą historyczną, a jest jedynie mitem. Bo chyba tylko taka perspektywa może zdopingować polskie elity do budowy państwa silnego instytucjonalnie. Gdzie szanuje się prawo, gdzie pieniądze publiczne idą na rozbudowę infrastruktury drogowej, miast rent itd. Innej nadziei już nie mam.

  247. @jasny gwint
    Gdybyś wiedział, że „kanalia” od jasnego gwinta to najmniej oczekiwana i najcenniejsza nagroda dla mnie i satysfakcja, o jakiej nie śniłem, może byś się zastanowił, czy mi ją tak uroczyście wręczać. Serdecznie dziękuję!

  248. PS.
    Dla tych którzy nie widzą analogii:
    Koszt podjęcia decyzji przez kompetentnego i niekompetentnego generała , to w specyficznych warunkach kilkadziesiąt , lub jeżeli mamy pecha- kilkaset TYSIĘCY trupów…………
    Jako glosa w dyskusji, chyba ważki argument……..

  249. Lizak zasmucasz mnie swoim determinizmem klasowym i tendencja do krzywdzocych uogolnien na bazie rodzinnych koligacji.\Czyzby odpowiedzialnosc do 7-ego pokolenia itp podobne trybalizmy wychodzily ja sloma?
    Obruszylem sie niestety niezasluzonym tytulem hrabiowskim.
    Moge po prostu cos wiecej powiedziec o klasie robotniczo-chlopskiej niz Pan przeczytal w ksiazkach a i o realiach PRL-u od kuchni rowniez.
    Jest Pan lewicowcem – teoretykiem i to Pana gubi.
    Dziecieca naiwnosc idealisty romantyka.
    Chcialby Pan wierzyc w dobre intencje zainstalowanej przez sowietow wladzy reprezentujacej odmiane totalitaryzmu z religijna w swojej naturze baza ideologii komunistycznej.
    Braterstwo brunatnego socjalizmu niemieckiego i sowieckiego bylo w oczywisty sposob naturalny.
    Wrogiem jak zawsze jest demokracja i wolnosc.
    Jako pierwszych oczywiscie rozwalono prawdziwych socjalistow…a za morde wzieto w jej wlasnym imieniu klase robotnicza.
    Ideologie maja sluzyc wladzy bolszewickiej arystokracji roznej pochodzenia nad motlochem czy to w nacjonalistycznym czy utopijnym sosie i w ostetczym rezultacie chodzi oto, ze nawet jezeli lud zre tylkami trawe jak w Korei Polnocnej wybrancy pija koniak i jezdza limuzynami.

    Lewicowy samozwanczo nasz gospodarz juz wielokrotnie odkrywal swoja z trudem ukrywana niechec do mas …
    Najlepszym bylby model panstwa wladzy ludowej bez ludu jedynie ze stanowiskami dla wodzow.

    A tymczasem „lewicowe” SLD dzieli sie stanowiskami w telewizji z „prawicowym” PISem…do koryta dorywaja sie znani lewicowcy rodem
    z PRL-u…towarzysz Czarzasty i Kwiatkowski.
    Pan musi ich znac jako wielbiciel minionych czasow – coz za troska o losy slabszych i pokrzywdzonych – lewica az do bolu.

    A ja czekam na kolejny felieton Pana Passenta o decyzji Parlamentu Europejskiego zrownujacej stalinizm z hitleryzmem.
    Jak to sie da wytlumaczyc…,?
    a moze lepiej przemilczec i wyjechac na urlop.

  250. wiesiek59 pisze:

    2009-08-03 o godz. 17:37
    I na zakończenie.
    Mity mogą być twórcze i szkodliwe.
    Budowanie mitu o odwiecznej nienawiści wobec Niemców i Rosjan , należą do szkodliwych najbardziej,.

    Moim zdaniem pamietac i przebaczyc trzeba.
    Pamietac dla prawdy historycznej.
    Przebaczyc dla przyszlosci.

    Slawomirski

  251. Przepraszam za literowki –
    zdecydowanie (jak na klase pracujaca) za pozno na pisanie.

  252. jasny gwint pisze:

    2009-08-03 o godz. 21:26
    WODNIK53. 19.53.To bardzo niedobry osąd, że na blogu tak wyrafinowanego dziennikarza przyszło toczyć boje z tępymi kanaliami w rodzaju Kadetta i Sławomirskiego.

    Lizakowi ludzie uzywaja lizakowego jezyka.

    Slawomirski

  253. Panie Sławomirski, Panu równiez życzę zdrowia 🙂

  254. Panie Redaktorze, pytam z całą powagą i szacunkiem: na jakiej podstawie twierdzi Pan , że nie byłoby Solidarności bez Powstania Warszawskiego? Przyznam, że jest to dla mnie twierdzenie równie niezrozumiałe co zaskakujące.
    Pozdrawiam
    jotka

  255. Sławomirski
    Serdeczne dzięki za odsiecz. Gratulacje z okazji awansu na kanalię! 😆

  256. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-03 o godz. 14:24

    Falicz napisal, „rozumiem dume Czechow, ktorzy z jednego z najbardziej uprzemyslowionych i bogatych krajow swiata i Europy sturlali sie dzieki pomyslom Marksa, Lenina i Stalina do poziomu Grecji z jej osiolkami i wasatymi babami w czarnych komplecikach”

    Otumanienie zachodnia propaganda sukcesu moze skonczyc sie bolesnym rozczarowaniem. Porownywanie nas lub Czechow wobec kolonialnych zlodziei mija sie z sensem. Faktem jest, w koncu lat 60-ych kolonie sie wyzwolily. Od tamtych to czasow zachod moze zaimponowac tylko dlugami. I niestety Polska rowniez. Od 89 Polska zaciagnela $120-140 miliardow dlugow tyko po to zeby finasowac konsumpcje. Po to zeby pokazac dobra kapitalizmu istota panskiego pokroju. Panskie pra-wnuki beda za to placic.

    A gzie jest ten kapitalistyczny wolny raj ? Link przedstawia jak USA sie stoczylo. Czesi moga byc dumni. http://mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat.htm, http://brillig.com/debt_clock/

    „ocet na polkach” – podziekowania naleza sie Solidarnosci.

  257. @jotka
    Jeżeli dobrze zrozumiałem z tym łóżkiem, to raczej przestroga niż zaproszenie. Dziękuję za troskę i również życzę dużo zdrowia. Nigdy go za dużo.

  258. „bez Powstania nie byłoby Solidarności”.
    Tez mnie to zastanawia. Gdzie tu jest logika? Mam nadzieje ze Gospodarz potrafi to racjonalnie wyjasnic i przekonac.

    Ja mysle innaczej, obecne elity polityczne zeruja na narodowej tragedii dla wlasnych politycznych zyskow. To jest po prostu haniebnym zlodziejstwem.

    Jest tylko kwestia czsu i sie dowiemy ze bez zwyciestwa pod Grunwaldem nie bylo by Platformy Obywatelskiej a bez wypraw krzyzowych nie bylo by Prawa i Sprawiedliwosci.

    Ale bez zwyciestwa nad hitlerowskimi Niemcami nie bylo by nas wszystkich.

  259. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-03 o godz. 16:11

    Lizak:
    Miły Panie równość, wolność i braterstwo mają również swoją klasową wymowę.
    W dzisiejszym układzie Grupy Trzymającej Władzę te wartości zostały tak zaprogramowane by być dostępnymi dla elit pańskiego pokroju.
    Przy czym wydaje mi się, że pańskie szamotanie się i schizofreniczne rozbicie polityczne ma swoje korzenie rodzinne, czyli tło bardziej emocjonalne aniżeli intelektualne.
    Myślę, że dla Pana jedynym wyjściem z tej matni jest przyswojenie sobie marksistowskich definicji klas.
    Jej znajomość pozwoli Panu mocno i autentycznie zakotwiczyć się na pozycjach klasowych i zrozumienie istoty polityki.
    Stąd ja nawet ze zrozumieniem przyjmuję pańskie wyznanie, iż pan się poczuwa być lewicowcem.
    No i na koniec rzucę myślą potocznie znaną, a która być może będzie panu pomocną: „Nie wszystko co się świeci jest w kapitaliźmie złotem”.
    Bardzo często wykorzystuje się tam tombak dla zwiększania skali zysku.
    I widzi pan jeszcze jedno, myśleć i mówić możemy sobie to co nam ślina na język przyniesie, jednakże pod warunkiem , iż nie narusza to interesów osób trzecich, no i naszych własnych, rzecz jasna.

    Z poważaniem Lizak.

  260. Slawomirski 17.55
    Już raz ci pisałem że wypraszam sobie „kontakty intelektualne”. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem ?
    Absolwent nie miał kontaktów z Mrs Robinson. Takie kontakty miał Dustin Hoffman – The Graduate .
    Gdybyś miał żonę albo teściową, to powiedziałyby ci żebyś tych żenujacych tekstów-dowcipasków nie pisał na blogu.
    Niestety w obecnej sytuacji nie widzę dla ciebie ratunku. Do końca życia będziesz sie kompromitował.

  261. Panie Lizak – krotka historia pokazujaca realia PRL-u.

    Bedac w liceum, lata 70-te, wyjechalem na zimowy oboz szkolny do Lagowa.
    Spotkalismy tam mlodziez z Warszawy, byli w tym samym wieku.
    „Kwaterowali” w komnatach rycerskich zamku Lagowskiego.
    Najnowszy japonski sprzet audiowizualny, szynka, francuskie sery itd.
    Wiekszasc z nich miala juz czekajace po szkolach srednich stypendia zagraniczne…Stany, Szwajcaria itd.
    Pan Passent to zna z autopsji – tez byl zdolnym dzieckiem.
    Mielismy zorganizowac wspolny wieczorek zapoznawczy.
    Przyszla instrukcja z Warszawy: kontakty naszej mlodziezy z rowiesnikami z rodzin z poza kregow wladzy (ludowej…) sa nie wskazane.

    Tak wygladaly egalitarne podstawy „robotniczej” waaadzy w praktyce.
    Wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc.

  262. @Feliks Stychowski
    To podjudzanie przez Stalina Polaków do powstania, do którego Pan skierował 03.08 17:06, jest całkowicie niewiarygodne. Co innego, gdyby to powiedział osobiście tow. Wiesław z trybyny V Zjazdu PZPR. Swoją drogą „zjazd” wyjątkowo trafnym określeniem się okazał…

  263. Wojtku – Kartka z Podrozy! Genialny pomysl z przekuciem celebry powstaniowej na sukces komercyjny! Breloczki z powstancem – zamawiam od razu dziesiec na prezenty! Mam nadzieje, ze znajdzie sie tez wsrod pamiatek jakas mala figurka Kaczynskiego z kalachem i zakrwawiona opaska na czole.
    Tak sie rozmarzylam, ze przypomniala mi sie moja ukochana piosenka Reginy Spektor – Baby Jesus. Niechaj Ci towarzyszy w wedrowce:

    http://www.youtube.com/watch?v=n_cOkWjYEiE

    Uwazaj w tej Hiszpanii na torebke. 😆

  264. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-03 o godz. 22:44

    Lizak:

    W podobnym okresie miałem okazję obserwować młodzież na obozie w Linach.
    Była to dziatwa pracowników MSW w Warszawie.
    Ich postawa polityczna byla dla mnie szokującą.
    Stała ta bananowa młodzież na poziomie negacji własnych rodziców ,systemu i wszystkiego co ich otaczało.
    Bardzo była podobna, przepraszam za porównanie, do pana.
    Młodzi gniewni i zbuntowani.

  265. Kadett 22.49
    Jak powszechnie wiadomo, każdy powstaniec warszawski z AK miał radio ( za ktorego posiadanie nie trzeba było wcale płacic abonamentu ! ), siedział z uchem przy głośniku i czekał na rozkazy PKWN, Wandy Wasilewskiej, Berlinga, oraz samego Towarzysza Stalina osobiście !

    W tej sytuacji Okulicki nie mógł dłużej czekać !

    Czy jest większy idiotyzm, który nasi „Last action heroes” mogą jeszcze wymyślic ?

    Chyba nie, ale próby trwają !

    Dlaczego ci oficerowie Komendy Głownej AK, ktorzy byli przeciwni powstaniu, ale walczyli do końca, nie mają swoich ulic w Warszawie ????

    No pytam DLACZEGO ???????????????

    Dlaczego Niemcy nie zrównali z ziemią i nie wymordowali ludności Lwowa, Rzeszowa, Lublina,Białegostoku, Krakowa, Kielc, Radomia, Sandomierza, Olsztyna, Gdańska, Poznania, Szczecina, calego Slaska itd.
    Dlaczego nie wysadzili Kościoła Mariackiego i Wawelu ? Zabrakło im trotylu ?

    Przeciez zgodnie z dyrektywami Himmlera i Hitlera, Polacy byli skazani na zagładę, podobnie jak Żydzi ?

    Dlaczego najbardziej ucierpiały niemal czysto niemieckie miasta jak Gdańsk i Wrocław ?

    Dlaczego używa sie argumentu że i tak Niemcy zniszczyliby i wymordowali Warszawę, skoro nie zrobili tego po praskiej stronie ?

    Dlaczego ustawicznie kłamie sie, by uzasadnić zbrodniczą decyzje o rozpoczęciu powstania ??????????????????????

  266. @Wiesiek59
    I na koniec szanowny oponent Kadett dopuszcza jednak możliwość , że
    mogły zaistnieć “nietrafne, pospieszne decyzje wojenne”

    Szanowny Opononencie,
    nie tylko, że dopuszczam, to jeszcze uważam, że są wpisane w „logikę
    tumultu wojennego”. Co więcej, nie wykazuję również nadmiernej kategoryczności sądów w ocenie podjętych decyzji, w przeciwieństwie do Ciebie. Zgody zatem nie ma i nie będzie.

    (Moją odpowiedż adresuję szerzej, nie mogę sie rozdrabniać, proszę mnie zrozumieć).
    Zwycięzców się nie sądzi. Za to z triumfujacą lubością odziera się ze skóry przegranych dowódców. Zwykły przypadek lub zbieg nadzwyczaj sprzyjających okoliczności może sprawić, że pospolity gamoń przejdzie do historii w glorii. Najwytrawniejszemu strategowi przeszkodzi siedem dni trwająca ulewa, bo działa ciężkiego kalibru utkną mu w błocie i straci pułk wysłany w pole bez koniecznego wsparcia artyleryjskiego. A dlaczego nie przewidział, że będzie tygodniowa ulewa? Nie przewidział, bo siedział dziesięć metrów pod ziemią, w bunkrze przy świeczce, a satelity meteo wymyślono dopiero czterdzieści lat później. Argumenty, że wszystko można przewidzieć, o czym wiemy post factum, zupełnie do mnie nie trafiają.

    Rzetelna ocena decyzji o akcji „W” musi uwzględniać wszechstronną i drobiazgową analizę wszystkich okoliczności i uwarunkowań, wszystkich za i przeciw, składających się na ocenę sytuacji PRZED jej podjęciem. Rozpatrywanie decyzji jedynie od strony bezmiaru tragicznych skutków, za które w ogromnej mierze nie powinni w ogóle odpowiadać, budzi mój zdecydowany sprzeciw, tym większy, im bardziej ostrze krytyki kierowane jest w niewłaściwą stronę, pomniejszając przez to rolę bestialstwa hitlerowskich oprawców specjalnie dobieranych do jej pełnienia pod rozkazami potwoów w ludzkiej skórze – Derliwangera i Reinefahrta, kunktatorstwa aliantów i bolszewickiej przebiegłości jednego z największych zbrodniarzy o czystych łapkach, jakiego ziemia nosiła – Stalina. Kiedy czytam takie wypowiedzi na blogu, jak niżej przytoczony, to ma rację jotka, że boję się, by mi żyłka jaka nie pękła.

    (Chyba…) „że powoduje Wami zwierzęcy antykomunizm, rusofobia, kontrreformacyjny (z rodowodu historycznego) “drang nach Osten” – zawsze przeciwko “cyrylicy” i “prawosławiu” itd. Jeżeli tak jest na prawdę, to chyba Stalin miał rację (w polityce o moralności nigdy się nie mówiło inaczej jak tylko w kategorii platońskiego Ideału, o praktyce “nie wspomnę” – i tak jest po dziś dzień). Bo gdybyście Wy Panowie byli na jego miejscu, w jego ówczesnym położeniu i sytuacji (i z jego mentalnością – która nie obca była większości tamtejszych polityków elity świata, którzy o czymś decydowali) postąpilibyście tak samo jak on…….”

    Do tej wypowiedzi już się odniosłem, powstrzymując ledwo co emocje. Przywołuję ją ze względu na jej wyjątkowej urody relatywistyczną oryginalność. Niezwykle odkrywcze jest w niej to, że mentalność zbrodniarza i ludobójcy była w przewadze wśród ‚elity świata”. To jest to bezczelne, niepomiarkowane przesuwanie akcentów, które do dziś dnia pokutuje wśród oceniających tragiczne skutki Powstania. Wymuszanie posłuszeństwa za cenę zagłady – miast, republik, narodów całych, należało wówczas bezwzględnie akceptować, co więcej – robić to samo. Do tego nie dam się wmieszać.

    Nie ma też zgody i nie będzie w innej sprawie. Najgłupszą rzecz, jaką mogła napisać Z. Nałkowska, a którą Ty powtarzasz i T. Mazowiecki na Przystanku Woodstock wobec półmilionowej rzeszy młodzieży, że to „ludzie ludziom zgotowali ten los”.
    Uciekanie się do takich parabol, jakże mile dzisiaj widzianych, bez nazywania tych ludzi w sposób jednoznacznie definiujący kata i ofiarę, prowadzi wprost do braku możliwosci rozróżnienia kto kim jest. To ma być lekcja współczesnej moralności i uczviwej oceny historii. Jej efekty widzimy tu na blogu. Derliwanger i Reinefahrt = Okulicki i Chruściel. Na to nie ma mojej zgody i nie powinno być zgody każdego uczciwego oczłowieka, który nie zatracił resztek moralności.

    Zarzuca mi się, że polegam na ocenie prof. Normana Daviesa. Jemu nie należy się Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP, ale Order Orła Białego za to, co dla Polski zrobił. Czy to nie wstyd, że pierwsze najbardziej kompletne opracowanie, jakie się dotychczas ukazało na temat PW napisał Walijczyk?
    Od wydania Powstania ’44 upłynęło 5 lat. Rozumiem, że temat był „drażliwy” w PRL i nie było przyzwolenia na jakiekolwiek inne podejćie poza propagandowym, ale teraz mamy wolność. Co szkodzi tym wszystkim, którzy mają inne zdanie niż Norman Davies napisać równie wnikliwe, ale krytyczne wobec jego wniosków dzieło, nawet zbiorowego autorstwa. IPN przeszkadza, Kaczyńscy? Odwagi brak, umiejetności, archiwa są dostepne tylko dla Daviesa? Nie, lepiej gryźć po kostkach, kiedy już nie wypada szczekać i pluć na „zaplutych karłów reakcji” i polskich warchołów. Mimo to postp jest widoczny. Już nie naród jest zwarcholony, tylko jego przywódcy to debile, maniacy i samobójcy.

    Miłosz, Anders, Łubieński, Chwin nie mogą być powoływani na świadków koronnych. Ich przy tym nie było. Nieobecnych nie powołuje się na świadków. Mogli mieć i niech mają swoje oceny. Mnie też przy tym nie było, dlatego mam prawo do swoich ocen i wątpliwosci.

    Co innego przeciwnicy tacy, jak wspominani profesorowie Chrzanowski i Ciechanowski – obaj uczestniczyli w PW. W. Chrzanowski ma swoją perspektywę natury politycznej, nie moźna jej zatem traktować neutralnie. J. Ciechanowski ma swoją – historyka, co prawda, ale też nie można powiedzieć, że osobiste przeżycia da się całkowicie odizolować od wymagających chłodnego dystansu rozważań.

    Zdaję sobie sprawę, że gdybać nie wypada. Załóżmy jednak, że nie ma rozkazu do powstania, a Stalin przepędza Niemców z W-wy, wcześniej czy póżniej, bądź Niemcy nie myślą jej bronić w ogólee, co dla mojego pytania jest bez znaczenia. Tak, czy inaczej, nie zostawiłby Warszawy Armii Krajowej w licznie 50 tysiecy polskich partriotów, nastawionych skrajnie antybolszewicko. Z tej samej strony, z której padają teraz oskarżenia za poprowadzenie baranków na rzeź, padać by mogły dzisiaj oskarżenia o tchórzostwo, o brak determinacji, o niewykorzystanie ostatniej szansy, o kompromitującą Armię Krajową kapitulację, o brak próby powstrzymania Stalina w jego pomysłach wasalizowania Polski. Doprawdy, nie chciałbym być w skórze tych, którzy decydowali o godz. „W”. Ich sytuacja była i poeinna być nie do pozazdroszczenia.

    Dlaczego nie przyjąć tego sposoby rozumowania, że brak oporu wobec sowietyzacji traktowane być mogło dzisiaj jako dobrowolne poddanie się sowietyzacji, o ile moglibyśmy o tym w ogóle rozmawiać”

    Francuzom nie przeszkadza Łuk Triumfalny wzniesiony decyzją Napoleona ku własnej chwale. Urządzają tam corocznie okazałe defilady wojskowe z okazji świeta narodowego. Powinni się przecież za niego wstydzić. Polacy mieli się długo wstydzić za „zaplutych karłów reakcji”, a teraz mają się wstydzić za przywódców państwa podziemnego, które zorganizowało największy ruch oporu spośród okupowanych przez hitlerowców państw, tylko dlatego, mają sę wstydzić tylko dkatego, że nie docenili zbrodniczych i rzeczywistych zamiarów Stalina wobec Warszawy, których Zachód nie był w stanie docenić o wiele dłużej, aż do pierwszego wydania „Archipelagu gułag”. Spróbujmy się nad tym zastanowić, nim ulegniemy zbyt prostej pokusie roznoszenia dowódców na strzępy, opartej na sposobie oceny podjętych decyzji od strony niedających się wyrazić słowami skutków, marginalizując przy tym gąszcz wszystkich pozostałych okoliczności.

  267. @Kartka zpodróży
    Proszę chronić głowę przed promieniami słonecznymi. Są pewne oznaki udaru słonecznego.

  268. jotka pisze:

    2009-08-03 o godz. 22:02
    Panie Sławomirski, Panu równiez życzę zdrowia

    Pomylka.
    Moje urodziny juz byly.

    Slawomirski

  269. Absolwent pisze:

    „Absolwent nie miał kontaktów z Mrs Robinson. Takie kontakty miał Dustin Hoffman – The Graduate .”

    Nawet taki przecietny kinoman jak ja wie ,ze absolwent nie pisze prawdy.
    Absolwent poddal sie wdziekom dojrzalej kobiety. Nastepnie zakochal sie w jej corce. A na koniec zrobil patetyczna awanture w kosciele. Prosze nie ukrywac swojej przeszlosci pod polskim pseudonimem. Panski pseudonim zostal rozszyfrowany tak samo jak panskie wpisy na blogu.
    P.S.
    Pomawianie niewinnego aktora Dustina Hoffmana jest dowodem wyrafinowanej manipulacji na blogu.

    Slawomirski

  270. topolowka pisze:
    2009-08-03 o godz. 16:22

    ‚topolowka’ napisal/a „Albo sierota po komunizmie, albo – co bardziej prawdopodobne – po prostu normalny TROLL. Braterska wspolpraca z ZSRR, no rzeczywiscie”

    A czy stac wasza waszmosc na komentarz na temat?

    Odpowiem na te wyzwiska. Mieszkam w ukochanym kapitalizmie i jestem kapitalista ktory poprawnie wyzyskuje innych zeby sie wzbogacic. To taka ze mnie ‚sierota po komunizmie’.

    A braterska wspolpraca z ZSRR byla faktem, zdrowym rozsadkiem i koniecznoscia. Brytania byla w sojuszu z ZSRR i USA bylo w sojuszu z ZSRR. Tyko polski samozwanczy rzad na emigracji byl przecziwny i wrogi ZSRR co podkopywalo any hitlerowska koalicje. Ich rozkaz ktory dali AK by walczyc przeciwko ZSRR i LWP byl rownoznaczy ze zdrada koalicji. To byla pomoc dla Niemcow. To bylo nie logicze. W 1939 Rydz-Smigly dal rozkaz by nie walczyc przeciw ZSRR.

    Podsumuje ze ukochany zachod nie wyzwolil nawet jednego metra kwadratowego Polski, nawet nie probowali, Poza Brytania nawet sami nie probowali sie bronic przed Hitlerem. Poddali sie jak szczury i jak kanalie wspomagali hitlerowska maszyne cala swoja produkcja przemyslowa i rolnicza. I to sa bohaterowie dla wielu na tym blogu. Wasalism jest grozna choroba i nawet epidemia. Szczepionka jest potrzebna.

    Niedawno widzialem gdzies w internecie, II WS byla wielkim biznesem dla US. Pod ‚land lease’ umowa z ZSRR, Ameryka sprzedala 35 miliardow ton uzbrojenia do ZSRR. ZSRR za wszystko musieli placic i zaplacili. W podobny sposob zadluzyla sie Brytania. Jest oczywiste ze uzbrojenie produkowane wewnatrz ZSRR rowniez kosztowalo kupe szmalu. Czesc tego uzbrojenia zostala zuzyta wyzwalajac Polske. Czieszmy sie wiec ze nie musielismy za to placic. Jest naszym obowiazkiem rozpoznac poswiecenie tych co za nas placili i polegli robiac nam przysluge.

  271. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-03 o godz. 22:44

    „Przyszla instrukcja z Warszawy: kontakty naszej mlodziezy z rowiesnikami z rodzin z poza kregow wladzy (ludowej…) sa nie wskazane”

    Nigdy o czyms podobnym nie slyszalem !!!

  272. Szanowny Panie Lizaku,

    Schizofrenia jest niestety dla Pana bardziej panska niz moja przypadloscia.
    Wszystko bierze Pan od tzw. d… strony.
    Panska lewicowosc polega na haslach choc w oczywisty sposob nie dostarcza owocow.
    Daje nierownosc, brak wolnosci oraz brak sprawiedliwosci spolecznej plus niewydolnosc ekonomiczna, ktora mam nadzieje pozostaje poza dyskusja.
    Faktycznie moja opcja jest socjaldemokracja w wydaniu skandynawskim z wolnym rynkiem i duza rola kontrolowanego przez procesy demokratyczne panstwa.
    Proporcje moga i beda sie zmieniac moze to byc np. model dunski tzw flexisecurity.
    Nie sa to panstwa bynajmniej kolonialne co okradly biednych murzynkow ale daja rownosci, wolnosci i sprawiedliwosci spoleczna wielokrotnie wiecej niz panski model totalitarnego oglupiania bazowany na azjatyckim stalinizmie.
    Coz trudno sobie wyobrazic wolnosc np. bez wolnosci ekonomicznej, ktora w etatystycznym modelu bolszewickim jest niemozliwa.
    Inaczej mowiac wpadl Pan w pulapke pseudo-lewicowosci juz nawet nie kawiorowej. Czysta schizofrenia.
    Juz widze tych RFN-owskich robotnikow przeskakujacych mur by trafic do robotniczego raju DDR-u gdzie zamiast Mercedesa, wakacji na Kanarach lub wlasnego domku na Costa del Sol decyduja sie na socjalistyczna „wolnosc” pod okiem Stasi, Trabanta i bulgarskie plaze…
    Tak sie w tym „wstretnym kapitalizmie” w praktyce realizowal wyzysk czlowieka pracy…a Pan mi Panie lizak dalej schizofreniczne banialuki poparte jako argument moim wujkiem lub dziadkiem…
    Wiem, wiem plan Marschalla zamiast RWPG i planu Brezniewa etcetc.
    Kolega vdm… kompletnie sie zagubil – moze ktos mi wyjasni jak sie maja Czechy albo Grecja do „kolonialnych zlodzieji”…i to co ma do rzeczy oprocz oczywistego „slusznego gniewu” kolegi.
    O ile sie nie myle Grecja byla w imperium Ottomanskim a Czechy Austro-Wegierskim. Czechy weszly w komune ze znacznie wyzszym poziomem zycia niz Grecy a wyszli z nizszym – Grecji w miedzyczasie nie udalo sie zdobyc kolonii…a turystyka (Czechy tez pinkne i klimat niezly) to chyba za malo.
    Wyraznie chodzi tu o nieefektywny system.
    Oczywiscie, ze ocet na polkach to zasluga „Solidarnosci” bez niej pewnie nawet octu by zabraklo.

  273. vdm. Podziwiam konsekwencję w polemice z bredniami. Tak trzymać! Pozdrawiam

  274. Zagadka pozostaje dla mnie kolega vdm, ktory woli meczyc sie w kapitalistycznym, niesprawiedliwych, kolonialnym piekle zamiast jhaknajszybciej wyjechac do jednego z dwoch istniejaych jeszcze na ziemi socjalistycznych rajow.
    Po co sie meczyc?
    Rozumiem, ze wyjechal Pan na ten zachod jak upadl PRL – nigdy by Pan przeciesz nie opuscil tego wyzwolonego i posrednio zarzadzanego przez sowietow kraju gdyby nie solidarnosciowo-kapitalistyczny ciemnogrod, ktory doprowadzil kwitnacy kraj Rakowskiego i Kiszczaka do kopletnej ruiny i upadku przemyslu stoczniowego z hutnictwem wlacznie.
    Spodziewam sie, ze rowniez Pan Lizak juz pakuje walizki i sklada podanie o wize do Korei Polnocnej bo na Kube chyba nie – za blisko do imperialistycznego szatana.

  275. @Helena
    Helenko, a może dołączymy do tego zestawu breloczków takich bardzo wąskich od góry do dołu ludzików z małymi czapeczkami na główkach, żeby komercyjnie obrobić wcześniejsze Powstanie w W-wie? Dalej będzie śmiesznie i zabawnie ????????????????????

  276. Wielkie mi wynalazki.
    Sam kupilem kubek „powstanczy” jako pamiatke z Muzeum Powstania.
    Wszystko juz bylo sa nawet wycieczki dla Lizakow po Nowej Hucie by odczuc wciaz swiezy powiew komuny.

  277. Sławomirski. Rozmowa z t o b ą ? Nie używam inwektyw i nnsynuacji.

  278. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-04 o godz. 09:26

    Znam kilkanascie osob mieszkajacych na Florydzie (US) ktore nie moga sie doczekac by byc wystarczajaco wolnym by pojechac na Kube gdzie mozna spedzic tani urlop w atmosferze calkowitego bezpieczenstwa.

    „Rozumiem, ze wyjechal Pan na ten zachod jak upadl PRL – nigdy by Pan przeciesz nie opuscil tego wyzwolonego i posrednio zarzadzanego przez sowietow kraju gdyby nie solidarnosciowo-kapitalistyczny ciemnogrod, ktory doprowadzil kwitnacy kraj Rakowskiego i Kiszczaka do kopletnej ruiny i upadku przemyslu stoczniowego z hutnictwem wlacznie.”

    Jestem pewny ze stac pana na obiektywna obserwacje faktow. Caly zachod jest i byl posrednio zarzadzany przez USA. A wschod mial partona w ZSRR. Taki jest/byl uklad sil w powojennej Europie. Ja nie czuje sie pokrzywdzony ze urodzilem sie w Polsce. Nigdy nie bede zalowal ze moi ojcowie i dziadowie uczciwie pracowali i odbudowywali kraj a nasi zachodni sasiedzi okradali kolonie i budowali swe imperia na kolonialnym zlodziejstwie.

    Jestem w calkowitej zgodzie ze solidaronsciowy ciemnorod doprowadzil do kleski ekonomicznej. I jestem zaskoczony ze nie widzi pan polaczenia miedzy ‚octem na polkach’ i akcjami ciemnorodu.

    Jako mlody pracownik pamietam strajk w 1980. Juz o 6 rano kazdy czlonek komitetu strajkowego solidarnosci wychlal po szklance wody z musztardowki. Pod portretem papieza i flaga solidarnosc i oglosili ‚strajkujemy’. Nie bylo zadnego wyjasninia po co i za co ani na jak dlugo. Kilku chcialo pracowac, zamknieto ich w szafie, kazdego zmuszali do wypicia wody, ja odmowilem, nazwali mnie kapusiem i komuchem. Byl wiec strajk, ale caly dzien solidarny ciemonrod wykonywal fuchy, kradli materialy, chlali wode i szczali gdzie stali. Po poludniu przyszedl kierownik, komitet strajkowy na sile chcial go zmusic do wypicia wody, udalo mu sie uciec, wyzwano go komuchem. Na drugi dzien zaklad byl zamkniety, zwolnilem sie kilka dni pozniej i kilka tygodni pozniej wyjechalem na podboj swiata. Wyjechalem bo jak wygladalo general nie mial ambicji zeby zaprowadzic porzadek. Slyszalem ze ten zaklad zamknieto i oczywiscie produkty ktore tam produkowano zniknely z polek sklepowych. Tylko fabyka octu musiala pracowac – to wyjasnia panska obserwacje ze ocet byl na polkach.

    Solidarnosciowy ciemnorod mial 20 lat na doprowadzenie stoczni i hutnictwa do porzadku. Rakowski i Kiszczak nie sa odpowiedzilni za obecny stan polskiego przemyslu.

  279. @absolwent
    Kto mówi, że decyzja o Powstaniu była łatwa, jednoznaczna, że podjeto ją jednomyślnie, że tymi ludźmi nie targały rozterki, wątpliwości natury wojskowej i moralnej, że nie działali pod ogromnym ciśnieniem czasu i szybko zmieniających się okoliczności? Przecież godz. „W” przesuwana była przez kolejnych kilka dni, że komunikacja z rządem była utrudniona, że Jankowski zjawił się za późno o tydzień w stosunku do daty „W”.

    Dzisiaj nie wiemy, po co hitlerowcy wyznaczyli datę dla 100 tys.!!! mieszkańców Warszwy do kopania rowów? Pomyśl chwilę, jakie mogli mieć zamiary..? Chyba nie przyjdzie Ci do głowy, że to miały być rowy melioracyjne..? Już się nie dowiemy i możemy sobie tylko gdybać… Może Festung Warschau, a może nie..? Może miasto miliona zakładników, a może nie..? Na dwoje babka wróżyła, prawda..? Jedne symptomy przeczyły drugim. Z jednej strony wzmożone wycofywanie sił w kier. zachodnim, a zdrugiej zastępowanie ich świeżymi oddziałami, m. in elitarną dyw. pow.-desant. H. Goering. od strony wschodniej.

    Churchill wcześniej zachęcał rząd polski do aktywnego współdziałania AK z Armią Czerwoną i byliśmy wręcz nakłaniani, by ją wspomóc nie wyłączając powstania, ale by z nią nie walczyć. I tak się stało, Polacy nie zawiedli Churchilla, byli bardzo lojalnymi koalicjantami, a nie warchołami.

    Przecież akcja ‚Burza’ była na to reakcją! Szeroka mobilizacja zaczęła się ponad pół roku wcześniej! Zapomniałeś o tym? Nie było to takie prościutkie, jak to jednostronnie przedstawiasz za pro-komunistycznymi źródłami.

    Miało miejsce czynne i zdecydowanie lojalne wspieranie Armii Czerwonej przez oddziały AK od linii Wisły. Dobrze wiesz, co ich za to spotykało po przejściu frontu. Szeregowi byli wcielani do LWP, a elita z powrotem „za Wisłę”, dokładnie tak samo jak w 1939. Aresztowania objęły kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Dlatego Chrzanowski był zdania, żeby się nie ujawniać. Toż to całkowite przegięcie w przeciwną stronę, zakładajace, że kilkaset tysięcy ludzi to ‚polscy bandyci’, którzy mają na sumieniu kolaborację z Hitlerem i mają powody, żeby się przed światem ukrywać. Toż to otwieranie perspektywy bardziej krwawej „wojny domowej” w przyszłości. Dlaczego tego aspektu nie rozważać?

    Poza tym zadajesz infantylne wręcz pytania, na które nawet nie wypada reagować, które świadczą o braku podstawowej wiedzy. Stwierdzam to ze smutkiem.

  280. Szanowny Panie Danielu,
    Bardzo cenię pana felietony. Dlatego pozwalam sobie skomentować elementy felietonu p.t. „Masaż mózgu”. Chodzi mi o chełpienie się awersją do matematyki i fizyki w czasach szkolnych. To mi do Pana nie pasuje. Jest to maniera humanistycznej pseudointeligencji.
    Czy ja , emerytowany profesor Politechniki, fizyk, mam się chwalić , że nie czytałem nigdy książek z własnej woli, że myleę dzieła Witkiewicza z pracami Fałata. Przecież to byłoby śmieszne. A chwalenie sie awersją do fizyki lub matematyki powszechne wśród humanistów. Proszę by Pan tego nie kontynuował.

  281. Podziemie powojenne

    Zadziwia mnie agresja gówniarzy, którzy w PRL-u wychowali się na białym chlebku z masełkiem i szyneczką, w beztrosce lat dziecięcych i młodzieńczych, pokończyli darmowe studia, wielu z nich porobiło doktoraty. Wiedli oni szczenięce i pasożytnicze życie w czasie kiedy ich rodzice robociarze w ciężkim trudzie dźwigało Polskę z ruin i budowali podwaliny wydawałoby się lepszej przyszłości. W swej smarkaczowsko- krytykanckiej postawie zanegowali oni wszystko,odrzucili własną ojczyznę, wysiłek własnych rodziców i panujący system polityczny.Tylko po to by poprawić sobie i tak wysoki status społeczny.

    Niektórzy z nich zapłacili tak wysoką cenę, że do dzisiaj odbija im się to gorzką czkawką.Pojechali na wymarzony przez siebie Zachód z doktoratami w kieszeni, by stanąć do twórczego wyścigu za zlewozmywakami. Podobnie jak wielu byłych polskich generałów z jedynie słusznego zaciągu wojennych uciekinierów, którzy oddali całe swe życie i życie swych podwładnych by w nagrodę urzekająco stanąć za ladami prowincjonalnych sklepików.

    Ci, którzy pozostali w Polsce stworzyli kraj-raj dla ulicznych handlarzy, kupców i głupców.Mieszcząc się w szkodliwej linii politycznej prawicowych przegrańców kontynuowali straszną tradycję klęsk narodowych zrywów, przegranej wojny w 1939 roku, uciekali jak szczury z Polski na Zachód pozostawiając naród na łasce i niełasce okupanta. Doprowadzili do hekatomby Powstania Warszawskiego rujnując miasto i przyczyniając się do wyniszczenia młodych polskich elit. Uczyniło to kilku infantylnych generałów, dowodząc że ich lampasy były nieporozumieniem i bardziej znamionowały one harcerzy lub cyrkowych clownów niźli rozumnych generałów niosących na swoich ramionach odpowiedzialność za los narodu. Nie potrafili oni przyjechać do Polski w 1945 roku na białych klaczach i wyzwolić jej, z łap niemieckich nazistów. Nie potrafili jej także wyzwolić z rąk następnych ich zdaniem okupantów sowieckich.Woleli pozostać na Zachodzie i strzykać stamtąd swym jadem nienawiści, co wielu z nich czyni po dzień dzisiejszy.

    Mimo zakończenia II WS światowej część tych tzw.prawicowych patriotów zamiast złożyć broń i przystąpić do znojnego dzieła odbudowy zrujnowanej Ojczyzny, wolało podjąć bohaterski trud wywołania wojny domowej trwającej w latach 1945-48, która przyniosła kolejne ofiary, krew i niepotrzebne zniszczenia.Ta skłonność do destrukcji przeniosła się na ukryte niedobitki tych co „stali z bronią u nogi” w podziemiu powojennym.Po jego likwidacji zakończonej rozbiciem band Łupaszki i Ognia nastąpiła względną stabilizacja pozwalająca się cieszyć upragnionym pokojem.

    Wielu ludzi jak na przykład Paweł Jasienica czyli Leon Lech Beynar przeszło z podziemia, gdzie był adiutantem Łupaszki, i podjęło próby pokojowego budowania cywilnego życia.Ta praca przyniosła mu rozgłos i sławę w PRL-u trwające po dzień dzisiejszy. Jasienica więc jest pozytywnym przykładem człowieka, który potrafił wyjść obronną ręką z ówczesnych zawiłości politycznego życia. Bez potrzeby skreślania go przez „bandyckie poczynania UB” jak to elegancko określają prawicowi intelektualiści. Niektórym jak „Ogniowi” byłemu szefowi UB w Zakopanem nie powiodło się, musiał zginąć. Jego życie pogmatwało się na tyle, że zaczął już zabijać nie tylko czerwonych, skąd pierwotnie mu nogi wyrosły, ale także mordował cywilną ludnośc żydowską.W nagrodę tych bohaterskich poczynań Jego Ekscelencja Pan Prezydent III/IV RP uznał go bohaterem i postawił mu pomnik, który osobiście odkrywał i poświęcał. Podobne losy spotkały faszyzujące NSZ, które mocą decyzji sejmowej uznano za bohaterski nurt wolnościowy. Jak więc widzimy część sił opozycyjnych ulokowało się w samych kręgach władzy oraz instytucjach zbliżonych do nauki i kultury lub nawet bezpośrednio w nich zaangażowanych.

    Prowadziło to do wytworzenia się w Polsce bardzo silnego nurtu myśli opozycyjne,j wobec władzy, będącego niczym innym jak polityczną kontynuacją tendencji do restauracji Polski przedwrześniowej.Tendencja ta przejawiała się dekadowymi czkawkami politycznymi, można by wręcz mówić o opozycyjnym miesiączkowaniu. Mieliśmy zatem do czynienia m.in. z wypadkami czerwcowymi, polskim październikiem, awanturą marcową, itp. aż po „Solidarne” narodziny zakończone przekręceniem Polski z lewa na prawo

    Dzisiejsi apologeci tego nurtu skompromitowanego historycznie ale ostatecznie wygranego w rezultacie starcia dwóch wielkich nocarstw epatuje nas swoimi sukceso-klęskami. Sukces kraju mierzony jest sukcesami pojedyńczych obywateli. Jeżeli zaś oni zostali narażeni na wygnanie ekonomiczne i wegetację pozostałych w kraju, to nie da sie ewidentnej klęski zdyskontować najbardziej kolorowym propagandowo sukcesem.Tym sukcesem są 500 złotowe renty, gdy inni, nieliczni biorą 1000 krotnie większe apanaże.Tak ogromnej wydajności nie uświadczysz nawet u perszerona.

    Zanim jednak doszło do tej sprawiedliwości dziejowej prowadzona była nieustanna i mordercza walka burżuazyjnego podziemia z polskim ludem.Nie odbywała sie ona w białych rękawiczkach i na płaszczyźnie sporów intelektualnych.Prowadzona ona była zza węgła i zza krzaka, po partyzancku i z bronia w ręku. Strzelano w plecy, tym którzy brali rozparcelowaną ziemię pańską, rozstrzeliwano nauczycieli, sołtysów, sympatyków lewicy, geodetów, pepeerowców,kobiety, milicjantów. Stosowano terror fizyczny i psychiczny.Bandyckimi metodami starano się uniemożliwić ludowi pełne przejęcie władzy, ponieważ ta jest zastrzeżona wyłącznie dla niebieskokrwistych.

    Ponieważ nigdy nie jest zbyt dużo wiedzy i prawdy, więc opowiedzmy o tym jak o nie walczyla polska prawica w okresie powojennym.

    Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka pochwalił się dziennikarzom „projektem badawczo-dokumentacyjno-edukacyjnym” pt. „Śladami zbrodni”. Oczywiście tylko niektórych. Pamięć o tym, jak tzw. podziemie niepodległościowe mordowało żołnierzy AL, BCh, Wojska Polskiego, działaczy PPR, a także wszystkich, którzy zdecydowali się pracować dla nowej Polski, potraktowano historycznym wybielaczem. Czas więc rozszerzyć formułę „Śladami zbrodni” i przypomnieć, co mieli na sumieniu niektórzy „żołnierze wyklęci”.

    Program IPN ma na celu „odnalezienie i udokumentowanie miejsc oraz zebranie świadectw związanych ze zbrodniami komunistycznymi popełnionymi w latach 1944-1956 przez polski i sowiecki aparat bezpieczeństwa”. O tym, jak to niektórzy miłośnicy rządu londyńskiego i gen. Andersa rabowali sklepy i spółdzielnie mleczarskie, urządzali zasadzki na jednostki lojalne wobec legalnych władz w Warszawie i strzelali do bezbronnych ludzi, IPN nawet nie wspomniał. Dlatego na serio wzięliśmy sobie pytania zadane w zaproszeniu na konferencję IPN: „Czy rację historyczną mamy przyznać katom? Czy młodzi ludzie powinni odnajdywać i poznawać te miejsca?”. Tak. Zdecydowanie powinni. Dlatego przedstawiamy naszą listę „śladów zbrodni”.

    * Borowo niedaleko Kraśnika – miejsce, gdzie 9 sierpnia 1943 r. oddział NSZ na rozkaz Aleksandra Zdanowicza „Zęba” rozbroił, a potem zamordował 26 bojowców GL pod dowództwem Stefana Skrzypka „Słowika”. Zabito także czterech świadków zbrodni – chłopów z pobliskiej wsi. Od „wyczynu” NSZ-owców odcięło się dowództwo AK, nazywając je „ohydnym mordem”.

    * Częstochowa, willa przy ul. Jasnogórskiej 25 – w jej podziemiach w 1944 r. Narodowe Siły Zbrojne wraz z gestapo urządziły więzienie dla partyzantów GL i działaczy PPR. Na górze znajdowała się siedziba fikcyjnej firmy budowlanej, w której pracowali bandyci z NSZ, wyposażeni przez hitlerowców w dokumenty chroniące ich przed aresztowaniem.

    * Wieś Dubiniki – miejsce rozstrzelania w czerwcu 1944 r. 27 Litwinów przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Był to odwet za zamordowanie przez litewskie oddziały 39 Polaków.

    * Wieś Wiluki na Białostocczyźnie – w maju 1945 r. „Łupaszka” zebrał jej mieszkańców w centrum wioski, a potem spalił domy Białorusinów. Bandyci rozstrzelali też jednego z mieszkańców. Pozostałym radzili: „Zabierajcie swoje pakunki i zabierajcie się do matki Rosji”.

    * Rząbce w pow. włoszczowskim – miejsce wspólnego ataku Brygady Świętokrzyskiej NSZ i oddziałów niemieckich na radzieckich oddział partyzancki. Żołnierzy rozbrojono, rozebrano do naga i zmuszono do wykopania sobie grobów. Potem 67 partyzantów rozstrzelano.

    * Wieś Wierzchowiny na Lubelszczyźnie – oddział NSZ Eugeniusza Walewskiego „Zemsty” w czerwcu 1945 r. spacyfikował ją, zostawiając po sobie 194 ofiary.

    * Dąbrowa niedaleko Rzeszowa – w 1944 r. były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z ustrojem zabił tam pełnomocnika reformy rolnej Władysława Kornaka. Urzędnik został zamordowany dwoma strzałami w głowę.

    * Gietrzwałd w woj. olsztyńskim – 28 grudnia 1946 r. banda „Tygrysa” Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość napadła na miejscowy urząd gminny. Porwała z niego 20-letnią dziewczynę, Łucję Anatolak, urzędniczkę, członkinię PPR. Ręce dziewczyny wykręcono do tyłu i skrępowano drutem, a potem przewieziono do wsi Kot w pow. nidzickim. Oprawcy bili Łucję do nieprzytomności. Skatowaną, ledwo żywą wrzucili do ogniska. Zginęła w potwornych męczarniach.

    Gdyby IPN wykazał dobrą wolę, to mógłby kompletować „ślady zbrodni” tzw. żołnierzy wyklętych przez długie lata. Tylko między 1 września 1944 r. a 1 września 1945 r. doliczono się 12 764 r. akcji „podziemia niepodległościowego”, w tym 4800 napadów na przedstawicieli władzy i obiekty państwowe oraz 7800 napadów o charakterze rabunkowym. Z rąk podziemia zginęły w ciągu roku 7372 osoby. Dane na temat ogólnych strat są trudne do zweryfikowania, ale według ostrożnych obliczeń, w latach powojennych w efekcie działalności „żołnierzy wyklętych” zginęło 12 tys. funkcjonariuszy i żołnierzy oraz 10 tys. cywilów, z czego ok. 2 tys. nie należało do żadnej partii. Już czas, aby przedstawić prawdziwy obraz krwawej wojny domowej, która kosztowała życie łącznie 30 tys. Polaków.”

    Dotychczas maltretowano lewicę i zmuszano do kajania się za mordy popełnione na prawicowych bojowcach.Czas teraz nastał by odwrócić drugą stronę tego samego medalu i powiedzieć, że każdy awers ma również swój rewers, że mordowano się nawzajem w strasznej wojnie domowej lat powojennych.Jedna strona czyniła to w chwale obowiązującego ówcześnie prawa, a druga strona w moralnej glorii walki z komunistycznym uciskiem i z ryngrafami Matki Boskiej na piersiach.

    Proszę wobec tego tych wysoce kwalifikowanych prokuratorów moralnych, niezwykle prawych i sprawiedliwych o wyjaśnienie mi dlaczego prawica zabijała Polaków?
    Tylko jasne i jednoznaczne wyjaśnienie motywów tych strasznych zbrodni może stanowić pierwszy krok do wzajemnego wybaczenia sobie, pokajania się, przeproszenia i dokonania aktu pokuty.
    Przenoszenie grzechów dawnych morderców z okresu wojny domowej na obecne polityczne relacje jest głęboko nieuzasadnione i pozbawione podstaw prawnych.

    Służy ono wyłącznie dla niecnych celów prawicy sprowadzających się do wywoływania klimatu podziału narodowego na bazie politycznej nienawiści do lewicy czyli ludu , który pozbawił prawicę nieuzasadnionych przywilejów własnościowych z nadania niesprawiedliwych praw ludzkich a nie boskich.
    Ziemia wraz z jej skarbami, woda i powietrze oraz wytwory pracy ludzkiej są darem przyrody dla wszystkich ludzi na Ziemi i nie mogą być objęte przywilejem posiadania przez wąskie elity, chcące na stworzonych przez siebie relacjach pasożytować.

    Doskonale negatywny przykład wraz z kurczącymi się zasobami energii stanowi zawłaszczanie jej źródeł światowych przez jedno mocarstwo, co nie znajduje absolutnie żadnego uzasadnienia.
    My również mamy w tym, niestety, swój niechlubny udział, w co wmanewrowano nas bez zgody narodu, łamiąc konstytucję w agresywne poczynania polskiej armii poza granicami państwa polskiego.
    Człowiek odpowiedzialny za tę decyzję, po czasie, wyjaśnia infantylnie jak dziecko, że oszukano go,wprowadzono w błąd.Jeżeli takie sytuacje mogą zachodzić to oznacza, że mamy na kierowniczych stanowiskach państwowych ludzi niekompetentnych i nieodpowiedzialnych lub bezwzględnie cynicznych próbujących otumanić własny naród.

    Wysyłanie członków własnego narodu na pewną śmierć budzi polityczna odrazę.
    Polska ma zbyt duże i piękne karty w tradycji walki o wolność naszą i waszą, by starać się je zdyskredytować i upaprać tak dyskusyjnymi pociągnięciami.
    Używanie w globalistycznej wojnie niepoważnej argumentacji o zagrożeniu terrorystycznym przez ludzi biegających w łachmanach i boso, jest wyjątkowo podłe.
    Używanie wobec tych biednych ludzi borykających z wszystkimi nieszczęściami losu człowieka poniżanego, najnowszej techniki i technologii rakietowo-kosmicznej jest wyjątkowo niskie i posiada znamiona ludobójstwa na przemysłową skalę.
    Nikt ,nikomu nie dał prawa by zabijać innego człowieka w imię jakiejś „demokracji”, polegającej na tym ,że kilka procent populacji stanowiącej jedno państwo przyswaja sobie dobra ziemskie stanowiące kilkadziesiąt procent.
    Zatem jest to rozbój w biały dzień, pod sztandarami oszukańczej demagogii starającej się uzasadnić nieprawość.

    Polska ostatnich lat ma również swój zawstydzający udział w tym procederze.
    Robimy to z bezinteresownej miłości do nowego, ideologicznego pryncypała.
    Przylepiło się łajno do lotniskowca i woła zachwycone, płyniemy,udając co najmniej kontrtorpedowiec.
    Stąd bardzo uzasadnione wydają się ostre słowa na mszy za Ojczyznę, gdzie kardynał Dziwisz nawoływał polityków by przestali walczyć.
    Msza za Ojczyznę w Dniu Niepodległości stanowiła dobrą okazję,by zbesztać polityków.
    Metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz nie pozostawił na nich suchej nitki.
    Brak szacunku, kłótliwość – takie wady im wytykał. Kardynał zaapelował do posłów i senatorów, by przestali ze sobą walczyć.
    „Tak nie zbudujemy domu, któremu na imię Polska” – mówił on.
    Powiedział także,że „…musimy się cierpliwie uczyć szacunku do drugiego człowieka, również inaczej myślącego. Musimy uczyć się postawy dialogu, otwarcia na drugiego człowieka, wsłuchiwania się w jego słowa, w jego lęki i nadzieje” – apelował kardynał Dziwisz.

    Podkreślił również, co następuje:”Spór polityczny, zrozumiały w społeczeństwie demokratycznym i w jego instytucjach, nie powinien przeradzać się w strukturalną niechęć, uprzedzenia, wrogość czy otwartą walkę. Nie na tym polega prawdziwa polityka.
    W ten sposób nie zbudujemy zgodnie domu, któremu na imię Polska”.

    Słowa te należy uznać za bardzo ważne i znaczące dla polskiego społeczeństwa, po zainspirowanym przez Kościół Katolicki ruchu politycznym „Solidarność”, którego skutki uderzyły szerokim echem w społeczeństwo polskie nie wyłączając zmian ideowych oraz strukturalnych państwa przy bolesnych doświadczeniach samego Kościoła.

    Prawicowe siły osiągnęły zamierzone przez siebie efekty polityczne, sprowadzające się do wyeliminowania socjalizmu w Polsce i przewłaszczenia jej majątku narodowego przez kapitał zachodni oraz bardzo nieliczne kręgi rodzimego biznesu, drogą nieuczciwych przekształceń, ponieważ innej alternatywy nie było i być nie mogło.
    Dzisiaj czas już nastał, by zacząć wyprowadzać kraj z politycznego zamętu i chaosu, tak wydaje się oceniać KK.Teraz należy zacząć je rozwijać i umacniać, zdaniem kleru.
    KK rozumie doskonale, że połowa społeczeństwa nie przyjmuje zaproponowanego mu status quo.
    I jeśli nie zostanie ono włączone w nurt przemian politycznych, cały dotychczasowy wysiłek może okazać się jednym, wielkim nieporozumieniem.

    By uniknąć w/w nieprawidłowości odstąpić należy od retoryki agresji, nienawiści i wszelakiego rodzaju wojenek na górze i na dole, których istota sprowadza się do krzewienia chorobliwego antykomunizmu w Polsce. Są dwa wyjścia,albo dokonane spolaryzowanie społeczeństwa będzie się pogłębiało, umacniając wrogość wobec siebie, albo też podejmie się nieodzowne działania dla spacyfikowania wrogich wobec siebie nastrojów.
    Tertium non datur.

    Jedyną siłą, która była w stanie zainicjować tę ruchawkę był KK i on tylko może wytłumić narastanie wewnętrznych niechęci i animozji.
    Czas destrukcji już minął definitywnie.
    Taki sygnał dał Zachód obdarzając Polkę godnością Laureata Literackiej Nagrody Nobla, co wywołało jedynie wściekłość i zapiekły żal w prawicowych kołach Polski, że nie był to umiłowany Herbert.
    Kontemplująca przeszłość prawica, często ta zadufana i zaściankowa, zapomina, że lewica w naturalny dla niej sposób jest nośnikiem nowoczesnego myślenia i postępu.

    Obie te siły są bardzo potrzebne Polsce.
    Nie może być Polski bez głębokiej tradycji umocowanej w przeszłości, jak i nie można sobie wyobrazić Polski bez nowoczesnego i perspektywicznego spojrzenia w przyszłość.
    Przy czym bardzo ważnym jest swoista harmonia i równowaga pomiędzy tymi tendencjami.
    Nie da się zbudować silnego i nowoczesnego państwa, bez udziału, którejkolwiek z tych sił.
    Jak również wszelkie nadmierne przesuwanie akcentów w lewo lub prawo grozi nieuchronnymi niebezpieczeństwami.

    Tylko pełna tolerancja, autentyczny pluralizm, rzeczywista wolność i demokracja obywatelska mogą dać szansę wszystkim członkom naszej wspólnoty zaprzęgając ich do wspólnej pracy na rzecz lepszego jutra naszej Ojczyzny.

    Nasza dzisiejsza Ojczyzna, z troską należy powiedzieć, jest organizmem chorym,cherlawym i niewydolnym.
    Kierunkowe zastrzyki inwestycyjne Unii na poziome 1,5% PKB są śmiesznymi jeśli idzie o ich skalę i możliwości modernizacyjne.
    Na tym marzeniu nie można budować solidnych fundamentów gospodarczych.
    Zaś przekształcanie Polski w park rekreacyjny dla Niemców stanowi modelowanie jej w kraj drugiej kategorii.
    Przy czym ewidentną kulą u nogi rozwoju gospodarczego, jest potworne zadłużenia kraju, powstałe w solidarnościowym okresie, i przekreślające możliwości godnego życia kilku przyszłych pokoleń Polaków, niezależnie od tego jakiej byśmy Karty Europejskiej nie podpisali.
    Naszą jedyną szansą i nadzieją jest odwrócenie negatywnych trendów liberalnej polityki cięć i ograniczeń.
    Musimy powiedzieć społeczeństwu, że Polsce jest potrzebna każda para rąk mogących budować jej pomyślność.

    Polską musi kierować grono rozumnych ludzi potrafiących zakreślić brzegowe kierunki rozwoju poprzez zdynamizowanie wykorzystania posiadanych sił wytwórczych.
    Wszelkie działania systemowo ograniczające wydatki na sferę socjalną poprzez kierowanie ich w stronę dużego kapitału jest samobójczym samoograniczaniem się redukującym siłę popytową rynku.
    Prowadzi to w ostatecznym rozrachunku do upadku rodzimego przemysłu, a brak rodzimego przemysłu ogranicza stymulacyjną siłę budżetu.

    Im mniej państwa,tym mniej jego opiekuńczych możliwości.
    Samoograniczające się państwo, rodzi konieczność przejmowania jego funkcji przez inne struktury o podobnym charakterze.
    Nie można przypuszczać, że omawiane funkcje zostaną przejęte przez samorządy.
    Przecież nie będziemy się cofali do średniowiecznych sposobów sprawowania władzy.
    W tę powstałą próżnię wchodzi obcy kapitał, który po opłaceniu śmiesznych obciążeń wyprowadza dywidendy poza granice kraju.

    Stajemy się peryferiami ekonomicznymi otaczającego nas świata,na własne życzenie.
    W takim stanie rzeczy, marniejących spraw publicznych, zawracanie ludziom głowy dekomunizacją,deubekizacją i odwracanie ich uwagi od konstruktywnych konieczności budowania pomyślności własnymi siłami jest uprawianiem swoistej dywersji prowadzącej do dezintegracji społeczeństwa, osłabiania państwa, pogorszenia warunków życia narodu i wielkiej fali emigracyjnej osłabiającej siły witalne , polityczne i gospodarcze Polski.

    Pluralizm i wolność nie mogą oznaczać zgody na głupotę i szkodnictwo narodowe dokonywane świadomie lub też nie.

    Opowiadanie dzisiaj o mękach w PRL-u, sowietyzacji kraju, zrzucanie odpowiedzialności za własne błędy na bolszewizm, bełkotanie o funkcjonującym tam systemie wspólnych żon jest pustym zajęciem dla pełnych nienawiści prawicowych popaprańców, którym dano władzę i nie bardzo oni wiedzą co z nią począć należy.

    Uczyć się Panowie , po trzykroć uczyć się, byście w ocenie Historii i Boga na durniów nie wyszli.
    Chociaż naród już was zaetykietował złodziejami. Postarajcie się jednak zetrzeć to znamię niegodziwości i nieprawości. Pamiętajcie, że ABW oraz CBŚ ciągle czuwają. A łaska pańska na pstrym koniu jeździ.
    _________________
    Tua res agitur

  282. HELENO, czekam na odpowiedź!

    Czyżby nagle zabrakło Ci genialnych pomysłów i tematów rozmarzeń dot. wszystkich powstańców Warszawy..? A może getto warszawskie to szczególna enklawa, a coroczna ogólnoświatowa ‚celebra’ kwietniowa, w której biorą udział Polacy, funkcjonuje na specjalnych prawach klauzuli – jedynie należnych Żydom – powagi, hołdu i szacunku.

    Mogę Ci kilka pomysłów podsunąć, jak tak lubisz się pośmiać, tylko to będzie kwalifikowane jako czystej próby antysemityzm. Pośmiejmy się może wspólnie z Mordechaja Anielewicza – bohatera Polski i Izraela, którego pamięć natychmiast została tu uczczona i otoczona jest powszechnym respektem! (Rozkaz Komendy Głównej AK z 25 lipca 1945)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mordechaj_Anielewicz

    Pośmiejmy się razem z prezydenta Izraela! Come on!

  283. Panie Vdm w dalszym ciagu nie moge zrozumiec dlaczego wybral Pan kraj, ktory w tak paskudny sposob wzbogacil sie i nie zapewnia bezpieczenstwa.
    Przeciez mozna bylo zostac i walczyc ramie w ramie z towarzyszami z solidarnosciowym ciemnogrodem – mozeby sie jednak udalo i w srodku Europy zachowalibysmy uroczy skansen PRL-u.
    A jak by sie Solidaruchow pogonilo to moze by obok octu pajwil sie nawet papier toaletowy i produkty czekoladowopodobne.
    Chyba nie chodzi tu o wolnosc czy poziom zycia – ja bym tych dolarow zbrukanych krwia do reki nie wzial.
    Rozumiem rowniez ze panscy znajomi leca lub plyna do bezpiecznej Kuby luksusowymi samolotami lub statkami inaczej niz mieszkancy Kuby probujacy odwiedzic straszna Ameryke uzywajac nadmuchanych kol od traktora (i to w srodku nocy…) sami nie wiedza co maja na tej Kubie.
    Dobrze, ze USA zalozylo embargo na Kube bo gdyby je zniesli nastepnego dnia wszyscy Amerykanie uciekliby do Hawany.

  284. Errata:
    Rozkazem KG AK – L.400/BP z dnia 25 lipca 1944 r. Mordechaj Anielewicz został uhonorowany pośmiertnie Krzyżem Walecznych. Mordechaj Anielewicz zginął śmiercią samobójczą.

    „W dniu 19 kwietnia 1943 roku stanął na czele ŻOB podczas powstania w getcie warszawskim. Zginął 8 maja 1943 roku wraz z większością reszty dowództwa ŻOB w bunkrze przy ul. Miłej 18. Z jednego z ostatnich meldunków ŻOB-u można się dowiedzieć, ze to on właśnie dał sygnał do zbiorowego samobójstwa, by nie wpaść w ręce Niemców. Wraz z nim samobójstwo popełniło jeszcze 80 powstańców, w tym jego dziewczyna Mira Fuchrer.” (za Wikipedią).

    W 1993 r. brałem b. aktywny udział przy pracach przygotawczych do obchodów 50 rocznicy wybuchu powstania w Getcie. Obejmowały one trasę składającą się z kilkudziesięciu obiektów czci i pamięci – od Umschlagplatz do Pomnika Bohaterów Getta, za co odebrałem osobiste podziękowania od Szymona Szurmieja. Mówię o tym jedynie po to, by odeprzeć ewentualne kojarzenie mnie z antysemizmem. Antypolonizm bedę piętnował z równą konsekwencją, co antysemityzm.

    kadett

  285. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-04 o godz. 09:26

    Proszę mnie nieprzekonywać do wycieczek koreańskich , bym ja nie musiał panu sugerować kubańskich.
    Jak na politechnicznego doktora, oczekiwalem od pana nieco więcej.
    Przykro mi, że nie nie odbiega pan od solidarnych standardów.

  286. Kadetcie, kiciu, bedziesz musial dluuugo czekac na moja odpowiedz, bo ja na tym poziomie nie rozmawiam. 😆

  287. @Lizak
    Genarał Wojciech Jaruzelski u schyłku życia ma odwagę na bardziej uczciwe rozliczenie się z własnym życiorysem, ma odwagę przyznać sie do zauroczenia ‚komunizmem’ w młodości na fałszywych ideologicznych przesłankach, których nie potrafił wtedy dostatecznie rozpoznać. Reszta jego życiorysu jest tylko konsekwencją tego zauroczenia. Ten człowiek zdobył się na pogłębioną refleksję historyczną i z obecnej perspektywy przyznał historyczną rację ‚drugiej stronie barykady’. Cieszy się z odzyskanej przez Polskę wolności i przebija z jego ust troska o jej wykorzystanie, choć nie wyrzeka się on przecież swojej biografii, której szczegółów najbardziej newralgicznych nie chce pamiętać lub wyrzucił z pamięci. Tym bardziej należy to docenić i odnieść się do nich z głębokim szacunkiem, co niniejszym czynię.

    Gdy czytam Pana wypowiedzi widzę jak daleka droga przed Panem, jak daleko Panu do tego miejsca, do którego doszedł W. Jaruzelski.
    Zatrzymał się Pan w 1944, a nawet cofa jeszcze dalej, gdy Pana jeszcze na świecie nie było. Świat idzie do przodu, a Pan go chce na siłę zatrzymać. Podziwiam w Panu ten żarliwy upór przed potrzebą refleksji, tę niezłomność obrony tego, czego historycznie nie da się obronić, a co uległo samodestrukcji i ostatecznej kompromitacji. Nie będę Pana atakował, Pan się sam okalecza. Z całą premedytacją.

  288. Panie Lizak,
    Przemawia Pan jak z ambony i to kolejny dowod na przeideologizowanie panskiego wizerunku spraw polskich.
    Przypomne jeszcze raz, ze te „bandy”, o ktorych Pan pisze walczyly z przyczolkami stalinizmu, ktory dis przez cywilizowana Europe zostal uznany za system rownie zbrodniczy jak hitleryzm.
    Inaczej mowiac „bandy” walczyly z instlowanym w Polsce czerwonym hitleryzmem naznaczonym milionami zameczonych w gulagach, czy zaglodzonych na Ukrainie czy zupelnie normalnie rozwalonych kula w leb.
    Zwloki najlepszych synow Polski jeszcze nie w pelni ostygly gdy komisarze – ci sami, ktorzy rozwalali polska inteligencje – tworzyli „polskie” instytucje.

    To byl ten czas.
    Plenum KC w listopadzie 1949 r. odpowiedzialnością za trudności gospodarcze obarczyło świat kapitalistyczny, jego zwolenników w kraju, a także reprezentantów „prawicowo-nacjonalistycznego” odchylenia w partii.
    Represje dotknęły ludzi czynnie biorących udział w życiu państwa podziemnego, żołnierzy Arami Krajowej i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, ziemian, inteligencję, ludzi wolnych zawodów, osoby posiadające rodziny za granicą. Sądy wojskowe w ciągu 10 lat skazały 45 tys. osób cywilnych. W maju 1950 r. aresztowano 1,5 tys. oficerów oskarżonych o działalność wywiadowczą. Dochodziło do spreparowanych, opartych o sfałszowane dowody, procesów sądowych. Wobec aresztowanych stosowano niedozwolone metody śledcze – stosowano tortury fizyczne i psychiczne. W procesach wydano ogółem 91 wyroków, w tym 37 osób skazano na karę śmierci, a 19 z nich wykonano.
    Zdecydowanie więcej osób zamordowano bez wyroków sądowych. W katowniach bezpieczeństwa i więzieniach zmarło wielu „wrogów Stalina”.
    W strukturach polskich władz pracowało wielu działaczy radzieckich, a sprawa ta dotyczyła zwłaszcza Wojska Polskiego, którego kadra oficerska była przeważnie radziecka. Ministrem Obrony był w tym czasie radziecki marszałek – Konstanty Rokossowski.

    Podobnie, szefami Informacji Wojskowej byli także Rosjanie – Dymitr Wozniesienski i Antoni Skulbaszewski.

    Równocześnie nowe władze podejmowały starania aby zatrzeć wszelkie związki i ślady z czasami, gdy Polska była niepodległym krajem. W tym celu zlikwidowano Święto Konstytucji 3-go Maja, zastępując je nowym – Świętem 22 Lipca. Podobnie postąpiono ze świętem 11 – go listopada.

    Zaprowadzanie systemu stalinowskiego w Polsce dotyczyło oczywiście również życia gospodarczego kraju.

    Komuniści dążyli teraz do centralizacji decyzji ekonomicznych, przesuwając stopniowo środki ze spożycia na akumulację w przemyśle ciężkim i zbrojeniowym. Było to odbiciem polityki militarystycznej Kremla.
    Państwo polskie w rozumieniu prawa międzynarodowego było pozbawione niezawisłości, sowieci ingerowali w sprawy wewnętrzne i politykę zagraniczną; na jego terytorium stacjonowało ok.0,5 mln żołnierzy Armii Czerwonej. Powstanie TRJN nie złamało hegemonii komunistów, którzy zachowali główne instrumenty represji. Terror skierowali przede wszystkim przeciwko konspiracji, która jesienią 1945 obejmowała łącznie ok. 80 tys. ludzi. W obławach i pacyfikacjach przeciwko oddziałom partyzanckim uczestniczyły jednostki NKWD. Ogłoszona 2 VIII 1945 ograniczona amnestia nie doprowadziła do likwidacji podziemia. Represje stosowano nie tylko wobec osób działających w konspiracji; Komisja Specjalna do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym (utworzona XI 1945) skazywała obwinionych o spekulację i przestępstwa gospodarcze na obozy pracy przymusowej; Urząd Bezpieczeństwa aresztował organizatorów strajków i chłopów, którzy nie oddali świadczeń rzeczowych. Dążąc do utrzymania monopolu władzy komuniści zwalczali działalność niezależnych od nich sił politycznych: Polskiego Stronnictwa Ludowego (formalnie wchodzącego w skład rządu), części PPS, SP.
    itd

    Panie Lizak.

    Polske kontrolowali wtedy ci sami ludzie, ktorzy calowali sie z Niemcami tylko pare lat wczesniej na nowej socjalistycznej granicy na Bugu.
    Pan szaleje Panie Lizak, kto jak nie Polacy chcieli obalic ustroj, za ktorym Pan tak teskni.
    Nie chcieli tego ustroju NAWET panscy tzw.komunisci.
    Niechce go NIKT przy zdrowych zmyslach a przede wszystkim tzw. klasa robotnicza, ktora wierze nie mialby Pan ochoty pytac o zdanie…

  289. Bylejakosc dzisiejszej Polski to w duzej mierze poklosie realnego socjalizmu.
    Kumoterstwo i nepotyzm to pierwsza cecha nabyta dzieki systemowi zalatwiania.
    Wynikalo to z falszu PRL-u gdzie mowilo i udawalo sie jedno a robilo drugie.
    Kariery robili najpierw kolaboranci (pierwszy przesiew negatywny) a potem mierni ale bierni.
    Kazda wladza narzucona przez okupanta sila przyciaga wpierw szumowiny i oportunistow – pozniej od gory psuje sie reszta.
    Zniszczeniu podlega oddolny ruch obywatelski (nawet jezeli w powijakach) postepuje egoistyczna podsiebiernosc.
    To nie wazne czy hasla komunizmu sa wspaniale czy nie – sa przede wszystkim niezgodne z ludzka natura i prowadza do deformacji spoleczenstwa i jego nieefektywnosci.
    Jak kazdy totalitaryzm sa nieludzkie i przez to nie dzialaja.
    Gdzie Polska mogla byc niech swiadcza rowniez nie doskonale ale jakze lepsze efekty funkcjonowania normalnej demokracji i wolnego rynku na swiecie – Chiny wydobywaja sie z feudalnej biedy i glodu dzieki wolnosci i prywatnej inicjatywie – wbrew gloszonemu jedynie na poziomie politycznym komunizmowi a nie dzieki niemu.
    Setki milionow zamiast zjadac zdychajacych z glodu wspolziomkow awansuje cywilizacyjnie w ciagu jeynie pokolenia.
    Bo ten panski kot zwany socjalizmem -w Pana rozumieniu- nie LAPIE MYSZY.
    Szarosc, beznadzieja, bieda – taki jest i bedzie wszedzie efekt panskiego eksperymentu.
    Bo opiera sie na ZNIEWOLENIU i wszedzie na wladzy skorumpowanej garstki nad zastraszonym, oglupionym i zatomizowanzm narodem.

  290. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-04 o godz. 12:14

    Ja nie mieszkam w USA, ani na tzw Zachodzie. Dolarow ‚zbrukanych krwia’ rowniez nie zarabiam.

    Polityka US wobec Kuby jest po prostu paskudztwem. Nikt nie jest w stanie udowodnic ze na Kubie bylo lepiej kiedy byla kolonia amerykanska.
    Nieprawda jest ze wszyscy kubanczycy by uciekli do US gdyby mogli. Kubanczycy moga podrozowac do innych krajow Ameryki i nie uciekaja.
    Dlug na mieszkanca w USA $368 000, dlug na mieszkanca na Kubie $0. A ich pozim zycia oczywiscie bylby znacznie wyzszy gdyby nie wscieklosc US. To nie ma nic wspolnego z ich systemem gospodarczym a wszystko ze zwierzeceniem w Ameryce.

    Ten ‚skansen PRL’ zupelnie dobrze wygladal przed solidarna anarchia. Obecna sytuacja polskiej gospodarki jest znacznie gorsza niz ta z 1980. Te pelne polki sa obecnie finasowane przez dlugi.

    A cytat ‚rozumiem rowniez ze panscy znajomi leca lub plyna do bezpiecznej Kuby luksusowymi samolotami’ swiadzczy ze jest pan otumaniony zachodnia propaganda sukcesu. Czas sie obudzic, poczytac gazety i dane statystyczne. Dobrze rowniez pojechac i zobaczyc. 30% obywateli US zyje w skrajnej biedzie, 10 milionow rodzin jest bliska stracenia domu, 9.5% jest bezroborna i 30 milinow dostaje paczki zywnosciowe.

    Kiedy wy sie wreszczie obudzice w tej Polsce ? Potega US to mit, to przeszlosc z lat powojennych.

  291. Szmaciaki-Lizaki chcieli aresztowac Kamila Baczynskiego w 49 roku…

  292. Tak dla Lizaka bz przypomniec niedawno zmarlego

    Czym jest socjalizm?
    Powiemy wam, czym jest socjalizm. Ale najpierw powiemy, czym nie jest. A na tę sprawę mieliśmy kiedyś zupełnie inny pogląd niż obecnie.
    Otóż: socjalizm nie jest
    – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek, który nie popełnił przestępstwa, czeka w domu na przyjście policji;
    – społeczeństwem, gdzie jest przestępstwem być bratem, siostrą, żoną lub synem przestępcy;
    – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek jest nieszczęśliwy, ponieważ mówi to, co myśli, a inny jest nieszczęśliwy, ponieważ nie mówi tego, co myśli;
    – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek żyje lepiej, ponieważ nie myśli w ogóle;
    – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek jest nieszczęśliwy, ponieważ jest Żydem, a inny czuje się lepiej, ponieważ nim nie jest;
    – państwem, którego żołnierze pierwsi wstępują na ziemię innego kraju;
    – państwem, w którym ktoś żyje lepiej, ponieważ wychwala przywódców państwa;
    – państwem, w którym ktoś jest skazany bez sądu;
    – społeczeństwem, którego kierownicy mianują sami siebie na swoje stanowiska;
    – społeczeństwem, gdzie dziesięć osób mieszka w jednym pokoju;
    – społeczeństwem, gdzie są analfabeci i epidemie dżumy;
    – państwem, z którego nie można wyjechać;
    – państwem, gdzie jest więcej szpiegów niż pielęgniarek i więcej miejsc w więzieniach niż w szpitalach;
    – państwem, gdzie ilość urzędników rośnie szybciej niż liczba robotników;
    – państwem, gdzie jest się zmuszanym do kłamstwa;
    – państwem, gdzie jest się zmuszanym do kradzieży;
    – państwem, gdzie jest się zmuszanym do zbrodni;
    – państwem, które ma kolonie;
    – państwem, którego sąsiedzi przeklinają geografię;
    – państwem, gdzie produkuje się znakomite odrzutowce i marne buty;
    – państwem, gdzie tchórzom żyje się lepiej niż odważnym;
    – państwem, gdzie adwokaci są najczęściej w zgodzie z prokuratorem;
    – cesarstwem, tyranią, oligarchią, biurokracją;
    – społeczeństwem, gdzie mnóstwo ludzi szuka Boga, żeby znaleźć pociechę w nieszczęściu;
    – państwem, które daje nagrody grafomanom oraz lepiej od malarzy wie, jakie malarstwo jest najlepsze;
    – narodem, który uciska inny naród;
    – narodem, który jest uciskany przez inny naród;
    – państwem, które pragnie, żeby wszyscy obywatele myśleli to samo o filozofii, polityce zagranicznej, gospodarce, literaturze i moralności;
    – państwem, którego rząd określa, jakie swobody przysługują obywatelom, natomiast obywatele nie określają, jakie swobody przysługują rządowi;
    – państwem, gdzie się odpowiada za swoich przodków;
    – państwem, w którym część obywateli otrzymuje płace czterdzieści razy wyższe niż inna część;
    – jakimkolwiek systemem rządzenia, któremu jest przeciwna większość rządzonych;
    – jednym krajem odosobnionym;
    – grupą krajów zacofanych;
    – państwem, które posługuje się hasłami nacjonalistycznymi;
    – państwem, którego rządy sądzą, że nie ma nic ważniejszego od ich władzy;
    – państwem, które paktując ze zbrodniarzami dorabia światopogląd do tego paktu;
    – państwem, które chce, żeby jego ministerstwo spraw zagranicznych kształtowało bieżący światopogląd dla całej ludzkości;
    – państwem, które źle odróżnia ujarzmianie od wyzwalania;
    – państwem, gdzie rasiści cieszą się wolnością;
    – państwem istniejącym aktualnie;
    – państwem, gdzie jest prywatna własność środków wytwarzania;
    – państwem, które wierzy, że jest socjalistyczne na tej wyłącznie podstawie, że zniosło prywatną własność środków wytwarzania;
    – państwem, które źle odróżnia rewolucję społeczną od zbrojnego najazdu;
    – państwem, które nie sądzi, że w socjalizmie ludzie muszą być szczęśliwsi niż gdzie indziej;
    – społeczeństwem, któremu jest bardzo smutno;
    – społeczeństwem kastowym;
    – państwem, którego rząd zawsze wie, jaka jest wola ludu, zanim go zapyta o zdanie;
    – państwem, gdzie można bezkarnie pomiatać ludźmi;
    – państwem, gdzie pewien pogląd na historię świata jest obowiązujący;
    – państwem, gdzie filozofowie i literaci mówią zawsze to samo co generałowie i ministrowie, ale zawsze po nich;
    – państwem, gdzie plany miast są tajemnicą państwową;
    – państwem, gdzie wyniki głosowania w parlamencie zawsze się dają nieomylnie przewidzieć;
    – państwem, gdzie jest praca niewolnicza;
    – państwem, gdzie jest skrępowanie feudalne;
    – państwem, które ma monopol na udzielanie swoim obywatelom całej wiedzy o świecie;
    – państwem, które sądzi, że wolność polega tylko na posłuszeństwie dla państwa;
    – państwem, które uważa, że nie ma różnicy między tym, co prawdziwe, a tym, w co wiara jest dla niego korzystna;
    – państwem, gdzie pewien naród, który o to nie prosił, zmienia w całości miejsce pobytu;
    – państwem, gdzie robotnicy nie mają wpływu na rządy;
    – państwem, które sądzi, że tylko ono może zbawić ludzkość;
    – państwem, które wierzy, że zawsze miało rację;
    – państwem, w którym historia jest na usługach polityki;
    – państwem, którego obywatel nie może przeczytać największych dzieł współczesnej literatury ani obejrzeć największych dzieł współczesnego malarstwa, ani usłyszeć najlepszej współczesnej muzyki;
    – państwem, które jest zawsze z siebie niesłychanie zadowolone;
    – państwem, które mówi, że świat jest bardzo skomplikowany, ale naprawdę myśli, że świat jest nadzwyczaj prosty;
    – państwem, gdzie trzeba się bardzo namęczyć, nim się dostanie do lekarza;
    – społeczeństwem, gdzie są żebracy;
    – państwem, które jest przekonane, że nikt nigdy na świecie nie może wymyślić nic lepszego;
    – państwem, które wierzy, że wszyscy się nim zachwycają, chociaż jest przeciwnie;
    – państwem, które wyznaje zasadę: oderint dum metuant [niech nienawidzą, byleby się bali – red.];
    – państwem, które samo określa, kto i jak może je krytykować;
    – państwem, w którym należy codziennie przeczyć temu, co się głosiło wczoraj, i stale wierzyć, że się zawsze głosi to samo;
    – państwem, które bardzo nie lubi, żeby jego obywatele czytali stare roczniki gazet;
    – państwem, gdzie wielu ignorantów uchodzi za uczonych;
    – państwem, gdzie wszystkie gazety mają tę samą treść;
    – państwem, którego rząd pragnie, żeby wszystkie formy organizacji społecznej były przez niego zaplanowane;
    – państwem, gdzie jest dużo ludzi szlachetnych i dzielnych, ale trzeba o tym wiedzieć skądinąd niż ze znajomości polityki jego rządów;
    – państwem, które bardzo nie lubi, żeby jego ustrój analizowali uczeni, a bardzo lubi, kiedy to robią lizusi;
    – państwem, które zawsze wie lepiej, na czym polega szczęście każdego poszczególnego obywatela niż on sam;
    – państwem, które nie poświęcając niczego dla jakichkolwiek zasad ideowych, wierzy zarazem, że jest pochodnią postępu.
    To była część pierwsza. A teraz – słuchajcie uważnie! – powiemy wam, czym jest socjalizm.
    Otóż: Socjalizm jest to ustrój, który… eh!, co tu dużo mówić! Socjalizm jest to naprawdę dobra rzecz.

    L. Kolakowski

  293. Niniejsza dyskusja jest przykładem „polskiego piekiełka” jakich wiele w kraju nad Wisłą, w różnych sferach i różnych dziedzinach życia. Oto grupa (tu akurat: hiper-prawicowych) troglodytów, nieuków i zaślepionych w nienawiści do wszystkiego co „Inne”, obraża, wyśmiewa i obdarza inwektywami resztę blogu, resztę dyskutantów, resztę zbiorowości. Tak właśnie egzemplifikujące się „polskie piekiełko” internetowe spowodowało, że jedna z najlepszych (choć już „posunięta w latach”) polska siatkarka – D.Świeniewicz – zrezygnowała z gry w reprezentacji Polski, bo obrażano – i nie za jakość gry, nie za formę sportową (bo to by „uszło”), ale za „celulitis” na pośladkach, „starość”, „głupia, stara baba” itp. Inwektywy rodem „spod budki piwnej” i równoznaczne z pospolitym chamstwem i żulią zalały blogi sportowe – i to są właśnie „polscy internauci” !. Blogi można rzec, spłynęły kloaką, obrzydlistwem i pomyjami.
    I tu jest podobnie – na każde racjonalne ale „Inne” argumenty odzywa się krzyk trolli, obrażających wszystkich inaczej myślących. Dlatego tak T.Mazowiecki biorąc „urząd” premiera się bał tego zjawiska („polskie piekiełko” jest znane w całej Europie zachodniej). I czy takie społeczeństwo może się nazywać nowoczesnym, pluralistycznym, postępowym i rozwiniętym ? A przynajmniej dążącym do tych wartości……
    Jeśli tak jest w „Polityce”, clou tygodników i mediów tradycyjnych, to nie ma się czemu dziwić blogom i kloace po nich płynącej we „Wprost”, w „Dzienniku”, „Naszym Dzienniku”, onecie czy wp itd. Czy Pana Panie Redaktorze wysublimowanego estetę i intelektualistę to nie przeraża ?!
    Czy wymiarem postępującej i utwierdzającej się (na pewno ?)wolności ma być w Polsce geometryczny przyrost chamstwa, prostactwa i bezmyślności połączonej z plugawym językiem, „niemotą” umysłową i coraz większą irracjonalizacją myślenia ?

    A teraz – kończąc dyskurs – do „kadetta” (z dn.3.08.2009 h: 21.36.):
    – Ty zawsze się starasz „ugodzić” adwersarza ad personam, a to jest niegodziwe, niskie i …….resztę dopisz sobie sam
    – co do towaru wystawianego przeze mnie na tym rynku jest jak w każdym „interesie”, jako sprzedający mam też prawo i „dobrą wolę”, taki „kaprys”, pewnych klientów (potencjalnych, a często i zdecydowanych) nie wpuścić nawet do „mego domu”, bo zatrują mi powietrze, a ewentualne zyski nie nadrobią tych zasmrodzonych i przesiąkłych zgnilizną chwil – pecunia non olet nie jest (wbrew Twoim mniemaniom i sądom) moją najważniejszą dewizą
    Bez pozdrowień
    WODNIK53

  294. kadett
    Strasznie pompatyczny jestes i nadety. Czy nie zauwazasz, ze wlasnie ten patos i narodowe nadecie nadaja wymiar komiczny corocznej celebrze sierpniowej. Moze troche otworz okno i przewietrz zapchane starymi kwitami mieszkanie. Popatrz na swiat za oknem – fajny jest przez brak nieznosnego patosu. Udar kadet przechodzi gdy sie czlowiek napije zimnego piwa i wychlodzi. Gorzej z alienacja – tym dzieckiem poczucia krzywdy i samotnosci. Alienacja prowadzi do depresji a przykra choroba – otworz okno kadett i odetchnij gleboko, lyknij troche slonca. I Tobie i Twoim czytelnikom wyjdzie to na zdrowie.
    Hola

  295. @G.OKON
    Nu, pasmatri…
    Tiepier ja znaju, pacziemu Akon izbieżał…
    Nawierna solidarusznyj sabacznyj samagon na rabotie nie ponrawiłsa.. 😉
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=592#comment-120194

    http://www.youtube.com/watch?v=ZwWG-lULsdU

  296. Helenko, spoważniało się, widzę, po kuble zimnej wody…

  297. Tadeusz Rewaj pisze:

    2009-08-04 o godz. 11:39

    Ma pan racje.
    Ale ,to nie jest pisane na serio.

    Slawomirski

  298. Wodnik53
    „…jako sprzedający mam też prawo i “dobrą wolę”, taki “kaprys”, pewnych klientów (potencjalnych, a często i zdecydowanych) nie wpuścić nawet do “mego domu”, bo zatrują mi powietrze, a ewentualne zyski nie nadrobią tych zasmrodzonych i przesiąkłych zgnilizną chwil..”

    Nie tylko, że bez pozdrowień, to jeszcze bez komentarza.

  299. Kadet 11.18
    I znowu piszesz infantylne banialuki na temat kopania rowów w Warszawie na które to kopanie nikt nie przyszedł i Niemcy dali se spokój, zamiast odpowiedzieć co sie działo na ostatniej przed powstaniem naradzie Komendy Głownej AK.
    Odpowiedz na jedno z tych „infantylnych” pytań i przestań uprawiać śmieszna propagandę oraz udawać łącznika z Kedywu.

    Nie poniżaj też Andersa, bo pod Mt Cassino walczył mój wuj i dostał tam Krzyż Walecznych. Nie miał on do Andersa zastrzeżen jako dowódcy, bo przynajmniej miał broń w najlepszym gatunku, wsparcie artyleryjskie, czołgów i lotnicze.
    I powiedz gdzie w Warszawie jest ulica płk. Bokszczanina ?

  300. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-04 o godz. 14:00

    To jest wiecej niz oczywiste ze nigdy pan nie wsadzil nosa poza granice Polski a Zachod ogladal tylko na pocztowkach. Smutna prawda jest ze ten raj w ktory pan wierzy nigdy nie istnial.

  301. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-04 o godz. 14:25
    „Bylejakosc dzisiejszej Polski to w duzej mierze poklosie realnego socjalizmu.
    Kumoterstwo i nepotyzm to pierwsza cecha nabyta dzieki systemowi zalatwiania.
    Wynikalo to z falszu PRL-u gdzie mowilo i udawalo sie jedno a robilo drugie.”

    Zgadzam sie z panem.
    Bez dekomunizacji trudno im pojac ,ze sa ofiarami systemu totalitarnego.
    Ci starsi ,to homo sovieticus w taksowce marki Mercedes.
    Czesto pisze o braku zgody na „Wielkie Zamazywanie”.
    Ale las klonow(Rakowskiego) pozostaje bez echa.

    Slawomirski

  302. kartka z podrozy pisze:

    2009-08-04 o godz. 16:32
    kadett
    Strasznie pompatyczny jestes i nadety.

    Kadett broni wartosci ,ktora zawsze byla sola w oku homo sovieticus.

    Slawomirski

  303. Pan Wodnik kulturalnie wymachuje laska z trudem nie dlawiac sie sztuczna uzebieniem;
    „Oto grupa (tu akurat: hiper-prawicowych) troglodytów, nieuków i zaślepionych w nienawiści do wszystkiego co “Inne”, obraża, wyśmiewa i obdarza inwektywami resztę blogu, resztę dyskutantów,”
    Jako hiper-lewicowy troglodyta i zaslepiony nieuk akceptuje swoja ulomna innosc…i merytoryczne argumenty lewicowego Wodnika przyjmuje ze zrozumieniem.
    Przypomina mi to kapiaca zolcia dyskusje Wybiorczej o nienawisci…
    Zacytuje jedynie prawicowo-koscielnie.
    Nie bluznij Wodniku bo Ci Bozia lepek upie……

  304. Przepraszam Wodniku – chodzilo mi o sztuczna szczeke.

  305. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz – 3.08 / 13:30 –pisze

    „Ciekawe jak nasi “europejczycy” odniosa sie do rezolucji zgromadzenia parlamentarnego OBWE (213 za do 8 przeciw) zrownujacej zbrodnie systemu stalinowskiego z hitlerowskimi…”

    Pozostaje zdefiniowac co uwazamy (kogo?) za Stalinizm – prawda?, a co bedzie najprawdopodobiej politycznie poprawnie przez OBWE uznane za Stalinizm. Wydaja sie, ze jadna z bardziej dotknietych tzw Stalinizmem byla sama Rosja ze swoja wyjatkowo bogata kultura i zasobami naturalnymi.
    Sp. Lew Kopelew dobrze znany w Europie zachodniej (prawie wcale w Polsce) mowil wyraznie wielokrotnie, ze znaczenie Iossifa Wissarionowicza Stalina jest tworem sowieckiej propagandy niz faktem. Ten prymitywny czlowiek nie byl wstanie samodzielnie podejmowac zadnych decyzji, wszystko dawano mu do podpisania wczesniej przygotowane. Zaskoczeniem maga byc (i sa) protesty przeciwko w/w rezolucji dochodzace juz dzisiaj z samej Rosji.
    Jest tajemnica poliszynela, ze po smierci Sloneczka Narodow, czyli po 1953 r. bardzo duzo ludzi czynnie aktywnych w aparacie uciekalo z Polski z dusza na ramieniu, a jeszcze wiecej plakalo z rozpaczy co dalej. To, ze zylismy w obozie koncentracyjnym z tzw ambicjami nie ulega zadnej watpliwosci. Rowne szanse? … Smiechu warte.

  306. Do:kadett

    Helena pisze:

    2009-08-04 o godz. 13:29
    Kadetcie, kiciu, bedziesz musial dluuugo czekac

    Helena jest piekna i niedobra.
    Ja bym o nia nie walczyl.
    (Niech walcza o nia Menelaus i Paris.)
    Za kilka(nascie) lat bedzie siwa i bez zebow.
    A charakter pozostanie ten sam.

    Slawomirski

  307. @Andrzej Falicz
    Zachęcił mnie Pan do przypomnienia dokumentu. Opowiada on jak doszło do wspólnej defilady wojsk sowieckich i hitlerowskich 22 września 1939 w Brześciu nad Bugiem. Defiladę odbierali: generał Heinz Guderian i kombryg Siemion Kriwoszejn.

    Autorami filmu są: Grzegorz Braun i Robert Kaczmarek.
    Poniższe linki kierują do 5-ciu kolejnych części filmu.

    http://www.youtube.com/watch?v=mDhe4CxV2gI

    http://www.youtube.com/watch?v=2i9DOkGS2ow

    http://www.youtube.com/watch?v=vPT3N1A6GUA

    http://www.youtube.com/watch?v=pcaw_HU7LgE

    http://www.youtube.com/watch?v=DtvLhB5_a6U

  308. Do:kadett

    Antypolonizm bedę piętnował z równą konsekwencją, co antysemityzm.

    kadett

    Zgadzam sie z toba.
    Postawy anty to cecha lizakowych ludzi.

    Slawomirski

  309. Prawowierny Heretyk pisze:

    2009-08-03 o godz. 16:28
    Gratuluję Panu, Panie Passent! Zgromadzić ot, tak sobie mimowolnie – en passant niejako – takie tuzy oszołomstwa jak Kadett czyli Sławomirski, Lizak i Bobola

    Prawowierny Heretyk pisze:

    2009-08-04 o godz. 11:05
    Sławomirski. Rozmowa z t o b ą ? Nie używam inwektyw i nnsynuacji.

    Slawomirski

  310. Kadett:
    Może, mam skrzywienie zawodowe?
    Najistotniejsze w działalności i decyzjach człowieka są
    -motywy
    -przesłanki podejmowania decyzji

    Te dwie kategorie określają format człowieka. Nie zawsze jesteśmy działać optymalnie, przy braku danych popełniamy błędy……….
    I odpowiedz sam sobie,czy i jakie były motywy podjęcia decyzji o powstaniu.
    Ktoś wcześniej cytował opinie przełożonych Okulickiego………
    Podejrzewam, że w wielu miastach mobilizowano ludność cywilną do kopania rowów………przeciwczołgowych. Czy mogłyby być inaczej wykorzystane? Oczywiście.
    Decyzja o godzinie „W” zapadła w głosowaniu, jednym głosem więcej za.
    Komu zabrakło wiedzy, czyje nastawienia wrogie Sowietom przeważyły, czyja megalomania i chęć zaistnienia jako bohaterski dowódca wpłynęła na decyzję, czyj oportunizm, czy konformizm, czyj strach przed posądzeniem o defetyzm, czyje zmęczenie psychiczne………
    Motywy można mnożyć. Część z nich na przykład „syndrom Helsiński” „czy syndrom pola walki” możemy nazwać od niedawna.
    Moim zdaniem trzeba analizować błędy, selekcjonować przywódców, a przede wszystkim uczyć się na przeszłości.
    W dobrze czytanej historii, wszystko już było……….
    Człowiek i jego psychika zmieniły się bardzo mało od czasów biblijnych….

    Eliminując z procesu decyzyjnego przyszłych „Pyrrusów” chronimy przyszłość naszych wnuków.

    Ktoś wspomniał, że mity nie odpowiadające czasom, zmieniają się w bajki.
    Czy nie należy mitu romantycznego np. Kmicica, złożyć do grobu?
    Każda prawie kraina Polski- a coś takiego jeszcze, pomimo masowych powojennych migracji istnieje- ma własne mity i powstania.
    Dlaczego akurat Warszawskie, ma dostąpić zaszczytu bycia ogólnopolskim, jeżeli chodzi o zasięg świętowania?
    A może Wielkopolskie, jedynie w pełni udane?
    Grunwald, zamiast Katynia?
    Przestańmy być masochistami………….

    Panta rhei……….nawet pamięć o zmarłych………..

    Sławomirski:
    Być może androny. Wynikają one jednak z moich prywatnych odczuć, przemyśleń, doświadczeń, wiedzy o mechanizmach działania człowieka.
    Pańskie odczucia i poglądy mają inne fundamenty. ……..
    Nie zakładam, że mam rację, zakładam że każdy z nas może umotywować swoje podejście do zagadnienia.
    Aksjomatów w psychologii człowieka nie ma. Ciąg- na razie wzajemnie wykluczających się hipotez i teorii…………
    Potwierdza się na przykład teza, że sukces ma wielu ojców, klęska jest sierotą……….
    Łacińska definicja mówi, że jedynie matka jest pewna [mater semper certa est] . Kto był „matką klęski”?……..
    Zauważ proszę, klęska jest rodzaju żeńskiego, sukces męskiego………
    Zagadka filologiczna? seksizm?
    Różnimy się w hierarchii ważności Powstania, to fakt. Dla mnie jest pomnikiem chciejstwa, głupoty, prywatnych ambicji, indolencji dowództwa.
    Kto, według Ciebie jest „matką klęski”…..geopolityka? Racjonalne- z ich punktu widzenia działania wielkiej trójki?
    W Konstytucji Kwietniowej? był taki passus „a jego czyny, niech osądzi Bóg i Historia” co prawda Komorowski i Okulicki nie byli Prezydentami RP, ale skoro jestem agnostykiem, a minęły już prawie trzy pokolenia- czy z punktu widzenia historii, albo z perspektywy historycznej, mogę osądzać?
    Mój osąd jest negatywny, z grobu ich nie wyrzucę, ale na cześć i chwałę, ulice i szkoły nie zasługują. Zrobimy referendum?
    Oni mieszkańcom Warszawy szansy wyboru nie dali, ……….
    [Miller mi się przypomniał- Nieważne jak mężczyzna zaczyna…….]
    Jak skończyła koncepcja przez nich poczęta? 200 000………..

  311. @Wojtek z kartką z podróży

    Tak się składa, że piszę na wolnym powietrzu, mam urlop, a wkoło roznosi się zapach świeżo skoszonej trawy. Pogoda w sam raz na czytanie i pisanie, na rozmyślanie. Pana dowcip uznałem za niesmaczny. Jestem skory do figlowania, ale nad grobami nie figluję. Poza tym czuję się wprost znakomicie, od czasu do czasu tylko chlusnę kubłem zimnej wody na nazbyt rozochocone do niesmacznych żartów głowy. Helence już pomogło. Zamilkła na swoim poziomie, a zapowiadało sie tak śmiesznie… 😉

    Skoro nie upał, to może za dużo piwa.? Nic mi do Pańskich upodobań gastronomicznych, tylko się zastanawiam głośno… Pański żart (wybaczy Pan) był dla mnie z gatunku niestosownych.

    Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę szerokiej drogi! Hola!

    PS.
    Kiedyś podczs miłej i długiej rozmowy z pewnym znajomym o d. Maryni wyrwało mi się ni stad ni zowąd: …wy, Hiszpanie…
    Myślałem, że ten spokojny człowiek do gardła mi skoczy. Rozmawialiśmy po angielsku, a ja zapomniałem, że mieszka w kraju Basków… Nie wiadomo, co człowieka może urazić…

  312. Sławomirski:
    Ostatni wpis z 17:04 mnie ubawił, szczególnie w kontekście ostatniej dyskusji ze znajomymi………..
    Czy zakłada Pan , że nepotyzm i korupcja, to „wynalazek ” komunistów?
    Złodzieje i prostytutki w naszym kraju to protestanci zielonoświątkowcy, ateiści i prawosławni- jakieś 80 000 zapełnia obecnie cele w naszym katolickim kraju…….
    Ten kto chodzi na religię nigdy nie popełnia przestępstw, nie rozwodzi się, nie maltretuje rodziny?
    Miło żyć w krainie ułudy……..
    Już Lot miał problem z 10 sprawiedliwymi. Myślenie życzeniowe?
    Wszystkiemu winni są……………..
    A może to wszystko tkwi w nas? jedynie niewielu jest dane zostać świętymi….Dawka realizmu- uderzeniowa!!!!!! po każdym meczu……..
    TACY SĄ LUDZIE
    Zaklęty krąg etykietek, naznaczania społecznego, uprzedzeń, schematów myślowych, kalek środowiskowych……….
    Cenię niektóre Pana wpisy, ale MYŚL Pan, szukaj analogii, samodzielnie interpretuj zjawiska!!!

  313. kadett pisze:
    2009-08-04 o godz. 17:38

    Defilada w Brzasciu nie jest zadna sensacja. Wilokrotnie to ogladalem.
    To tak samo jak US-Talibam przyjazn a pozniej wojna lub przyjazn US-Saddam i znowu wojna.

    Ale ‚Medrco’ wytlumacz mi to;

    17 wrzesna 1939 ZSRR zaczelo zajmowac polskie tereny wschodnie. Rydz Smigly wylal rozkaz by nie walczyc z sowietami. Powtarzam nie walczyc.

    W 1944 ZSRR zaczelo wyzwalac Polske i ten sam rzad rozkazal AK walczyc z sowietami. (pomagajac w ten sposob Niemcom). Gdzie tu jest logika?

  314. Andrzej Falicz:
    Nie znałem tego tekstu Kołakowskiego. Ale…..czemu on jest CORAZ BARDZIEJ aktualny? Profesor był wizjonerem, rozwinął prekognicję?
    Mamy coraz więcej żebraków, agentów, głodnych……….
    Coraz mniej miejsc w szpitalach, pielęgniarek, ludności………
    Niewiele punktów w długim tekście , nie zgadza się w chwili obecnej ze stanem faktycznym………..
    np:
    robotnicy nie maja wpływu na rząd-za wyjatkiem górników…….
    nie lubi gdy czyta się roczniki starych gazet- obiecanki……..
    historia jest na usługach polityków- tu nie ma wyjątków

    Szukałem w archiwum wpisów sprzed 2 lat- nie znalazłem…….u Szostkiewicza są……..

  315. Panie Vdm jak tu sie Pan pomylil.
    Z moich 51 lat zycia 21 prawie spedzilem zagranica. Chinach,Indie, Turcja
    glownie Australia, Niemcy i USA – ofiary, imperialisci i kolonie, I-szy, II-gi i III-ci swiat, ze tak powiem z pierwszej reki…

  316. Chiny (nie ma takiego kraju jak Chinach…)

  317. Wiesku poligloto z 1959 roku.

    Japonczycy mieli swoja Hiroshime, Niemcy Drezno, Amerykanie Wietnam
    Widac i oni zaczynajac wojny nie planowali dostac w du.. i to tak bolesnie.
    Skoro takie „madre i praktyczne” narody mogly popelnic takie fatalne bledy dlaczego polscy („szalone glowy”) powstancy nie mogli sie przeliczyc w swoich kalkulacjach.
    A o co walczyli Zydzi w Warszawskim gettcie?

  318. Wygląda na to – tak interpretuję sobie ten wpis Gospodarza bloga i cytowane bądź wymienione przezeń krytyczne oceny Powstania, że było ono końcem etosu rycerskiego. Etos polegał na wydzieleniu z narodu warstwy rycerskiej, która stała się nośnikiem ducha narodowego. Skoro naród popadał co jakiś czas w niewole, to musiał się wyzwalać, musiał powstawać i walczyć z wrogiem zewnętrznym, z całą sforą wrogów. Siłą rzeczy naród musiał podzielić się na dwie warstwy. Na tych co żywią, handlują golonką, kują kosy, płodzą wojowników, w razie potrzeby kolaborują z najeźdźcą – na tę rzemieślniczo-chłopską i rodzicielską większość, która jest zwykłą masą ludzką. Oraz na pięknych i zwinnych herosów, znanych z imienia bądź bezmimiennych, których w tej lub innej formie pieśniarze w pieśniach wynoszą ku niebiosom, nieugiętych i gotowych na śmierć bojowników, o których pamięć nigdy nie przeminie – na rycerzy-wojowników, w ostatnim wcieleniu AK-owców. Do stworzenia etosu przyczyniła się polska historia. W przypadkowej, niepotrzebnej decyzji o rozpoczęciu Powstania można dostrzec konieczność dziejową. Oraz zamknięcie starej księgi historii Polski. Bo historia Polski jest składową historii powszechnej, a ta przeszła w tej części globu przez niezwyczajną epokę ostatnich dwóch stuleci, pełną fundamentalnych przemian politycznych i społecznych. W obecnej ich fazie znikło zapotrzebowanie na rycerzy-herosów (co nie znaczy, że nastał koniec historii).

    W każdym razie, po tym wspaniałym etosie pozostali jeszcze tu i ówdzie “błędni rycerze”, w polskiej literaturze i w polskiej polityce, oraz na blogu en passant.

    Gdy wizytuję Polskę od czasu do czasu, gdy odwiedzam rodzinę i znajomych, ciągle coś mnie zaskakuje – słabo powiedziane – zwala mnie z nóg. Razu pewnego przy jakimś alkoholu w gronie zdecydowanie lewicowym, antykościelnym, tu i ówdzie z korzeniami we władzach PRL z zapałem zaczęto śpiewać pieśń Legionów Polskich (oczywiście fałszując). Nie, nie chodzi o mazurka, który stał się hymnem narodowym. Znano wszystkie zwrotki – “My, Pierwsza Brygada, Strzelecka gromada … Miazgą swych ciał, żarem swej krwi”. Skonać ze śmiechu można, ze śmiechu nad zakrętami historii jak się zastanowić nad tą historyjką. Wszystko da się przerobić, nawet na gitarę, nawet na grzebień czy liść. Wszystko da się przerobić na co się chce. O ile lud to kupi. Może jest ciemny? Sądzę, że nie tak rycerski jak 65 lat temu. Więc ja bym się nie przejmował tak bardzo musicalami i potańcówkami na tym cmentarzu. Niemniej, swój punkt widzenia Gospodarz przedstawił nam przejrzyście – i ta historia też nie ma końca.

  319. P.S. Pozdrowienia dla autora “Kartek z Hiszpanii”. Nareszcie coś się ruszyło w akcji opowieści, tym razem “pod prąd”.

  320. KADETT

    I Ty, i VDM mieszkacie w Polsce, i obaj przypomnieliscie mi dzis o tym co zlego pamietam, ale nie wiem jak jest teraz. Pamietam kraj alkoholu. I wszystkich konsekwencji. Pijanych na ulicy, tzw barlogow w restauracjach, bijatyki rodzinne, i wodke „na zgode” po kazdej awanturze. Nawet teraz szeroko pisze sie o winku uswietniajacym spotkania premiera z prezydentem. W mojej naiwnej filozofii, alkoholicy nie produkuja normalnych dzieci, nie mysla zbornie, nie pracuja efektywnie, sa uposledzeni. Picie podnosilo range towarzyska, zawodowa, „image” osobnika. Bylo tez swiadectwem jego lojalnosci wobec kompanow. Jak to jest teraz ? Tak, z wlasnych, prywatnych obserwacji ?
    Drugi moj dylemat to „hlujnosc” w spoleczenstwie. Niechlujnosc byla powszechna. Brud i smieci na kazdym kroku. Przy drodze nie mozna bylo wyjsc z samochodu. WC nie bylo. Czytalem, ze teraz toalety sa dostepne tylko za oplata. Czy to mozliwe ? Wszedzie walaly sie sterty odpadkow, opakowan, ktore po prostu wyrzucano za okno. Myslalem o tym w Chinach – tam, na prowincji, kazdy maly prywatny domek otoczony jest zwalami smieci i odpadkow a w srodku – czysciutki, wylizany. Czy to ta sama mentalnosc ? Rosja byla nie lepsza. Pamietam, ze swieza koszula rano, juz o 4-5 po poludniu byla szara i prawie czarny kolnierzyk. Buty byly brudne juz po przejsciu 10 -15 minut ulica. Czy Polska teraz, przy UE i calym postepie cywilizacyjnym, jest bardziej czysta ?
    Zaryzykowalbym myslenie, ze sprawnosc umyslowa spoleczenstwa w znacznym stopniu zalezy od jego trzezwosci i od czystosci srodowiska.

  321. @absolwent
    Otóż, po raz kolejny wykazujesz ignorancję. Na wezwanie gub. Fischera, by stawili się 28.08 w wyznaczonych punktach do kopania rowów mężczyżni w liczbie 100.000, przyszło kilkuset. Nie mówiłem, że rowy kopano, przeczytaj raz jeszcze. To po pierwsze.

    Po drugie, to, że Twój wuj przeżył Monte Cassino, to b. dobrze. Inni nie przeżyli. Tam była siekanina, jak mało gdzie jeszcze. Polacy wykorzystani zostali przez aliantów jako mięso armatnie i nie ustąpili.

    Nie wszyscy mogli wyjść z ZSRR z Andersem. I dywizja piechoty im. T. Kosciuszki długo odbywała ćwiczenia z patykami w łapach, zamiast broni, a racje żywnosciowe były niezwykle skromne. I co z tego wynika, że mieli nie walczyć? W I-szej bitwie pod Lenino wskutek błędów dowódców 33 armii i obiecanego braku wsparcia Sowietów straty wyniosły ok. 3.500 żołnierzy, z tego ponad 500 zabitych i ponad 1700 rannych., reszta dosstała się do niewoli niemieckiej lub została uznana została „za zaginionych”. Komuniści kazali nam prze 50 lat czcić tę bitwę jako „chrzest bojowy” LWP. Dzień 12 października był dniem Wojska Polskiego.

    Zastanów się… przez chwilę… Może sądzić Berlinga należy? Skąd mógł przewidzieć, że będzie osamotniony w boju, bez sowieckiego przygotowania artyleryjskiego i wsparcia lotnictwa sowieckiego? O czym Ty mówisz?

    Jak myślisz, absolwencie, co to takiego i kto te kłamstwa rozgłaszał?

    „Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę, przysyłajcie wiadomości, pokazujcie drogi. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.”

  322. Taki, często spotykany dylemat nasuwa mi się jeszcze pod wpływem czytania postów.
    Czy cel uświęca środki?
    Czy poświęcenie setek tysięcy dla IDEI czy koncepcji politycznej różni się czymś w Staliniźmie, Naziźmie, walce o Wolną Polskę?
    Jeżeli stosowane są podobne środki- poświęca się ludzi dla Sprawy, to czym się te koncepcje traktowania człowieka różnią? Że jedna Sprawa jest zła , druga czy trzecia dobra? Kto wartościuje?Według jakich kryteriów? Własnego widzi mi się? Czy czymś różnią się ofiary, że zginęły w imię dobra czy zła?
    Relatywizm można mi zarzucić, ale śmierć jest śmiercią…………

    Problem zaufania i odpowiedzialności przywódcy………
    A jeżeli przyszłe pokolenia zweryfikują jego działania jako błędne, a część jemu współczesnych go zdradzi, czy będzie to zdrada, czy odpowiedzialny patriotyzm?
    Mity założycielskie……………i młyny historii………
    Politycy i generałowie……………

    Czasem zazdroszczę oponentom pewności ich sądów i jedynie słusznych decyzji. Może mam zbyt wybujałą wyobraźnię?
    Odwagi lub głupoty można sie spodziewać po tych, co decydują o życiu i śmierci. Wyobraźni , nigdy………..
    Czy znacie poetę- polityka?

  323. Panie Danielu weźmy sito oddzielmy idiotów, poza wyjątkami piszą u Pana sami idioci.
    A teraz do nich jesteście przykładem największego chamstwa,brak wam logiki,rozumu, brak w was człowieczeństwa,dno.
    Wiecie do kogo się zwracam.
    Prowokowani nie odpisujcie idiotom.
    Nie udało się w dotychczasowym życiu nic osiągnąć szczekajcie obszczymurki.
    Sorki Danielu.
    Pozdrawiam,pozdrowienia dla Agaty.

  324. @Wiesiek59
    Nigdzie nie powiedziałem, że jestem zwolennikiem radosnego balowania podczas kolejnej rocznicy PW, ochotę na śmichy i chichy mają tu inni.
    Nie zauwżyłem, by w Polsce balowano z tego powodu. Ale nie uważam też, że ten zryw niepodległościowy był kompletnym bezsensem. Nie chcę, by po raz kolejny zakłamywano historię i odbierano Polakom powód do chluby. Nie wstydzę się Ich bohaterstwa i nie uważam, że poswiecili swoje życie bez sensu. I tyle.

    To nie ludzie ludziom zgotowali ten los! To bestie spod znaku sfastyki i sierpa i młota urządzili piekło w Warszawie, a nie gen. Okulicki. Dopóki to będziemy głośno powtarzać, możemy czerpać z tego lekcje i mogą czerpać z tego również lekcje nasi sąsiedzi, o ile będą do tego skłonni, a my im bedziemy chcieli przypominać, ilekroć będą chcieli o tym zapominać. Na zakłamanej historii nie da sie budować przyszłości.

    Lekcja dla mnie jest taka, że musimy pilnować swoich interesów, układać dobre relacje z sąsiadami, wykazać się otwartoscią na świat, zacząć w końcu wygrywać nasze położenie geogr., zamiast nad nim ciągle biadolić, chociaż nie wszystko od nas zależy. A nade wszystko nie liczyć na jałmużnę z Unii Europejskiej. UE nie jest towarzystwem dobroczynnym. Każde państwo, jak dotąd, dba tu o swoje interesy. Musimy się kształcić, pracować, pracowac i jeszcze raz pracować, bo przy takich zaniedbaniach w Polsce nie powinno być w ogóle bezrobocia. Rozwijać się własnymi siłami i jak najmniej liczyć na innych. I nie wyrzekać sie własnej tożsamości. I nie zwalać wzystkiego na kościół, PiS i Kaczyńskich, bo to jest zwykłe mydlenie oczu i alibi do dreptania w miejscu.

  325. Lizak pisze:
    2009-08-04 o godz. 12:12

    Znakomite, smutne i prawdziwe.
    Najwiekszym problemem Polski jest to ze nie widac ani partii ani programu/strategii ani polityka z najbardziej podstawowymi i elementarnymi zdolnosciami przywodczymi.

  326. G. Okon pisze:
    2009-08-04 o godz. 19:11

    Ja nie mieszkam w Polsce, moj poprzedni komentarz.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=592#comment-120266

    Tak bylo jak opisales. Rowniez tego nie znosilem a alkoholizmu w szczegolnosci. To byla i chyba ciagle jest choroba spoleczna. Jedna z drog do samozaglady, pic by byc spolecznie zaakceptowanym. Nie potrzebowalem takiej akceptacji. To sa cechy narodowe ktore nie maja nic wspolnego z polityka ale politycy sa za to odpowiedzialni.
    Wtedy i teraz problemem jest ze nie widac ani partii ani programu/strategii ani polityka z najbardziej podstawowymi i elementarnymi zdolnosciami przywodczymi. (Gierek mial pewne pozytywne charakterystyki).

  327. Śledziłem dyskusję Szanownych Pań i Panów uważnie, nieco chwilami zagubiony, z tej racji, że historia II Wojny Światowej i historia Polski do której Państwo się starannie odwoływaliście, nie zawsze wydawała mi się tą, która jest mi znana w tej postaci. Osadzenie, i co za tym szło, interpretacja niektórych faktów szczegółowych, zdawała mi się niekiedy nadmiernie nowatorska. Również odniosłem wrażenie, że odwołania do powojennej historii Polski w obu wymienionych w poprzednim zdaniu warstwach, przerysowują nieco obraz znany mi zarówno z autopsji, jak i opracowań dotyczących historii najnowszej. Niemniej zarówno jest to uprawnione, ponieważ w dyskursie tak się fakty dobiera i taką nadaje im interpretację aby własną tezę obronić, jak też moja znajomośc faktów zapewne nie jest dostateczna, a ich interpretacja właściwa. Odnosiłem także niekiedy wrażenie, że niektórzy z Państwa nieco zbyt bezceremonialnie przechodzą nad kilkuset tysiącami cywilnych ofiar Powstania – ludzi przecież. Nad kilkuset tysiącami grobów, nawet jeśli w większości zbiorowych, albo i nie istniejących nigdy – bo jakżeż szukać mogiły kogoś spalonego miotaczem płomieni. Natomiast szczególnym i wyjątkowym przeżyciem było dla mnie zapoznanie się z notatką Pana Boboli z godziny 20.06 dnia 02.08.2009; przyznać muszę że, obserwując staranność Państwa w odczytywaniu komentarzy zarówno przeciwnych jak i wspierających, oczekiwałem adnotacji być może, uwagi, odniesienia do tekstu, który pozwolę sobie zacytować. Jest to część zdania, niemniej wyjęcie jej z kontekstu nie zmienia istoty tego zdania jak i całego tekstu Pana Boboli: … „czy podczas heroicznej obrony Wrocławia czy Berlina przez wojska niemieckie przed barbarzyństwem nacierającym ze wschodu.” Zdanie to stanowi dla mnie zupełnie nową interpretację historii, nawet jeśli w przeważającej części emocjonalną. Przed samym sobą przyznaję, że dość przerażającą. Pan Bobola w tym zdaniu złożył hołd bohaterskiej (bo to oznacza słowo „heroiczny”) obronie wymienionych miast, tym samym przypisując ową konotację wymienionej przez siebie armii niemieckiej, niejako pośrednio mówiąc: bohaterska armia niemiecka. Sądząc z dyskusji, przynajmniej dla części Państwa może to być uprawnione, nawet jeśli skrajne. Na blogu Sz. Pana Passenta dyskusje o Powstaniu Warszawskim toczą się od paru lat regularnie. Niekiedy dość zajadłe. Faktem jest, że z roku na rok argumenty zyskują na sile i głośności. Być może, Pan Bobola mimowolnie nakreślił drogowskaz, w jaką stronę dyskusja pójść może w latach przyszłych, depcząc groby bezimiennych i bezwinnych ofiar Powstania, a i dalej – całej II Wojny Światowej, nawet jeśli z nieuwagi. Choć jest też możliwe, że moja wiedza historyczna jest i niedostateczna i przestarzała – wtedy wszystkich Państwa przepraszam. Niemniej, żyjąc nadzieją, że żadne miasto już nigdy nie będzie masowym grobem, pozostanę ze swoją świeczką w kącie cmentarza z upartym przekonaniem, że duch nienawiści i zemsty nie ofiary wskrzesza, a upiory katów.

  328. kadett pisze:

    2009-08-04 o godz. 17:38

    Swietny link do Brzescia i 17 wrzesnia.
    Polecam.

    Slawomirski

  329. Kolejny raz okazało się, że ilośc przeczytanych stron nie przechodzi automatycznie w jakość przemyśleń i wyciągniętych wniosków.
    Odnoszę wrażenie, że na blogu miała miejsce próba ruchawki zmierzająca do wywołania wojny polsko – ruskiej pod polską banderą.
    Dziękuję nie skorzystam.
    Mimo to serdecznie pozdrawiam chorążego Sławomirskiego.

    Z dużym uznaniem odnoszę się do tych, którzy nie wzieli udziału w tej dyskusji. Widocznie wyszli z założenia, że mogą na niej tylko stracić.

    P. S.

    Pytanie do Kadetta (z odpowiedzią odczekaj aby sprawę wielokrotnie przemyśleć).
    Dlaczego bardzo wpływowy w Czechach od lat polityk (obecnie Prezydent), Wacław Klaus doprowadził do podziału Czechosłowacji?

  330. @G.OKON
    Są powody do zadowolenia, sa też do smutku. Zacznę od tych drugich.
    Niiestety, alkohol w Polsce to wciąż powazny problem wagi społecznej. Szacunki wskazują, że ok. 1,6 mln mieszkańców dotyka problem alkoholowy. Alkohol jest dostępny wszędzie i nieletni piją coraz więcej, relatywnie jest coraz tańszy. Przyzwolenie społ. na alkohol nadal tradycyjne, jak za komuny. Powszechna znieczulica pod tym względem. Po okresie spadku spożycia i pociechy ze zmiany kultury picia (większym spoż. alk. niskoprocentowego), trend się znowu odwraca.

    Największe spożycie (w lat. 1950-80) notowano w 79 i 80. Akurat w okresie ‚S’ nastąpił spadek o ok. 2 l/miesz., ale dane te mogą być niedoszacowane (kartki na alkoh. i prawdop. większa prod. alkoh. nielegal.)

    Tu masz dane na czterech zakładkach, może nieco zawyżone, bo pochodzą od Państw. Agen. Rozwiąz. Probl. Alkoh., która im wiecej się pije, tym jest bardziej potrzebna. Producenci alkoh. mówią o ok. 6-7l/mieszkańca ..?
    http://www.wyhamujwpore.pl/files/pdf/Jak-pija-Polacy.pdf

    Jesteśmy nadal narodem uzależnionym od alkoholu i armii pijanych kierowców! (kadett jest abstynentem i daje dobry przykład rodakom).

    Teraz cos optymistycznego. Opuściłeś kraj brudasów. Odwiedzisz kiedyś kraj znacznie zmieniony. Sam nie poznaję wsi i miasteczek. To napawa optymizmem, ale nie satysfakcją. Wszędzie gromne zmiany. Przybywa chodników, osiedla są bardziej zadbane. Nie fruwają śmiecie po ulicy.
    Coraz większa dbałość o własne otoczenie, o zieleń, ale wciąż za mała, jak na zapóźnienia. WC jak na lekarstwo. Powystawiane są sporadycznie przenośne ubikacje, nigdy nie korzystałem. Za to metro w W-wie lśni czystoscią! Coraz czyściej w autobusach i tramw. Żulia jednak nadal robi swoje. Deptak na Trakcie Królewskim – na poziomie europ. W lasach – pożal się Boże. Pełno butelek i odpadków. Ekologów za mało, mówi się o tym od swieta, ale to zypełnie inna Polska. Byłem niedawno w Małopolsce i oczy mi z orbit wychodziły. Nie mogłem poznać dawno nieodwiedzanych okolic.

  331. Podobnie jak Gospodarz miałem zamiar nie wypowiadać się już na temat Powstania Warszawskiego, ponieważ na ten temat wypowiadałem się na blogach POLITYKI wielokrotnie i zdania na ten temat nie zmieniłem. Jednak po przeczytaniu wielu wypowiedzi komentatorów, które w miarę rozwoju dyskusji zamieniały się w ataki ad personam, zastępujące argumenty, postanowiłem zamieścić kilka swych uwag.
    Otóż temat „Powstanie Warszawskie” został uznany za temat kontrowersyjny a polega to na sprzeczności opinii, wynikających głównie z emocjonalnych przesłanek z pominięciem stwierdzonych i podanych do publicznej wiadomości faktów lub ich wybiórczym zestawianiem czy traktowaniem komentarzy jako fakty.
    Tworzenie legendy – pomieszania ocen z selektywnie wybranymi faktami jest bardzo wygodne dla polityków, gdyż legenda zastępuje racjonalne myślenie i krytycyzm ocen, a w kategoryzacji prawd wg ks. prof. Tischnera jest to g…. prawda. Bohaterska legenda Powstania Warszawskiego jest potrzebna politykom bogoojczyźnianej prawicy, a mamiącym wstępem do niej jest uznanie, że jego wybuch był to patriotyczny zryw młodzieży. A to nieprawda, ponieważ ów wybuch był rozpoczęciem ofensywy militarnej Armii Krajowej Wojska Polskiego – działaniem na rozkaz dowódcy tej Armii gen. Bora-Komorowskiego. W AK WP obowiązywała i była skutecznie realizowana dyscyplina wojskowa. Nie są znane przypadki podejmowania działań bojowych przez żołnierzy AK WP bez rozkazu kompetentnych dowódców poza działaniami obronnymi.
    Nie jest prawdą, że dowództwo AK WP nie mogło przewidzieć i nie przewidywało tragicznych skutków Powstania. Ono zaaprobowało zbrodniczą koncepcję Okulickiego: krwi, rzezi i ruin (aby „krew lała się potokami, a mury waliły w gruzy.”), które trzeba pokazać światu, jakby właśnie ów świat tego od Polaków oczekiwał, a przywódcy trzech mocarstw zmienili decyzje teherańskie. Była to decyzja o podłożu politycznym – działania militarne podjęto przeciw Niemcom, ale ich celem było przeciwstawienie się Stalinowi. Można z dużym prawdopodobieństwem przypuścić, że ówczesne dowództwo AK nie liczyło na pomoc Armii Czerwonej, tę zbrodnicza decyzję podejmując. Winnym tej zbrodni był nie tylko Okulicki ale również gen. Bór-Komorowski, który to działanie prowadzące do oczekiwanej klęski zaaprobował.
    Na temat kwalifikacji dowódczych gen. Bora-Komorowskiego, wypowiedziano opinię, że nadawał się co najwyżej na stanowisko dowódcy brygady kawalerii. W świetle jego poczynań wojskowych (uległość Okulickiemu, domaganie się zrzutu brygady gen. Sosabowskiego, koniecznie na Woli, oraz przysłania do Warszawy na opanowane przez powstańców lotniska polskich dywizjonów myśliwskich, koniecznie na MUSTANGACH, a później wydania rozkazu oddziałom leśnym AK, aby ruszyli na odsiecz Warszawie, bez planu operacyjnego, na zasadzie: „kupą mości panowie”) uważam, że temu generałowi można było bez obawy powierzyć co najwyżej stanowisko dowódcy sekcji w drużynie (kilku żołnierzy), dowodzonej zazwyczaj przez starszego szeregowego, ponieważ nie posiadał on ani wiedzy wojskowej ani cech charakterologicznych niezbędnych do pełnienia funkcji nie tylko dowódcy armii ale jakiejkolwiek samodzielnej jednostki wojskowej.
    Nie jest prawdą, że powstańcy zostali zdradzeniu przez sojuszników zachodnich i wschodnich, ponieważ z nimi nikt z decydentów Powstania nie uzgodnił włączenia tych działań do sojuszniczych planów strategicznych lub taktycznych. Powstańcy zostali zdradzeni przez dowództwo AK WP, które wysłało ich na ofensywę gorzej niż niedostatecznie uzbrojonych i bez rozpoznania wywiadowczego. Wszelkie działania sojuszników zachodnich i wschodnich na rzecz Powstania były więc podejmowane na miarę ich możliwości a nie na miarę potrzeb powstańców.
    Wszelkie oceny losów Powstania Warszawskiego w oderwaniu od uświadomienia sobie militarnej sytuacji na frontach Europy są pozbawione podstaw. Szczególnie dotyczy obciążania sojuszników winą za nieudzielenie pomocy powstańcom. Sojusznicy zachodni nie byli w stanie pomóc powstańcom z przyczyn obiektywnych – nie mieli na to odpowiednich możliwości technicznych. Armia Czerwona doszła do Wisły po wyczerpującej ofensywie. Według meldunków jej dowódców o stanie militarnym jednostek, którymi dowodzili, Armia ta nie była w stanie kontynuować ofensywy. Musiała przejść do działań pozycyjnych i oczekiwać na uzupełnienia ludzkie i materialne z odległych ośrodków zaopatrzenia. Niemcy cofając, nie w panice, jak to wyglądało dla nas cywilów ale w sposób uporządkowany, zbliżali się do swych ośrodków zaopatrzenia, a w miejsce cofających się jednostek niemieckich, wyczerpanych bojem obronnym, wprowadzali nowe, dobrze uzbrojone.
    Stalin nauczony doświadczeniami wojny z Finlandią i klęskami Armii Czerwonej uznał, że zastąpienie generałów politrukami prowadzi do klęsk. Wielu radzieckich generałów wprost ze stalinowskich więzień szło na front albo do sztabów, aby zastąpić nieudaczników z politycznego nadania. Rosjanie w swych ofensywach przeciwko hitlerowcom nie zamierzali popełnić i nie popełnili błędów strategicznych Napoleona, Piłsudskiego, Tuchaczewskiego i Hitlera, którzy podczas dowodzonych przez siebie wypraw wojennych zaniedbali logistykę.
    Gdybanie, że zajęcie Warszawy podczas Powstania Warszawskiego przez Armię Czerwoną przyśpieszyłoby koniec wojny jest nieuprawnione. Wręcz przeciwnie, wysiłek Armii Czerwonej na zajęcie Warszawy mógł doprowadzić do skutecznej niemieckiej kontrofensywy, której wyczerpani Rosjanie prawdopodobnie nie powstrzymali i musieliby cofać się, co opóźniłoby znacznie zwycięstwo sprzymierzonych nad Niemcami. Mimo paromiesięcznego przygotowanie do kolejnej ofensywy Armia Czerwona utknęła na linii Odry. Nie tylko więc względy polityczne były przyczyną niewkroczenia Rosjan do Warszawy w czasie Powstania.
    Moje uwagi nie umniejszają bohaterskiego poświęcenia żołnierzy powstania i dowódców niższych szczebli, mimo że ich wysiłek wojenny i poświęcenie nie mogło przynieść i nie przyniosło pozytywnych rezultatów ani militarnych ani politycznych dla Narodu Polskiego.

  332. @G,OKON
    VDM podaje się za emigranta, chyba, że mu nie dowierzasz…

  333. Panie Wojtku to Pan zna Agate!
    Ulaaa.
    Rozumiem dlaczego jest Pan taki krytyczny – z takich wyzyn…i to po imieniu.
    Ja bym sie na Pana miejscu bal tego sita.
    Pozdrow Zenka a Pan Panie Danielu Jurka.

  334. Telegraphic Observer 18:55 – uhu, very much so. Pieknie to opisales i prawdziwie. 😆

  335. Panie Kadett
    Rozbawil mnie Pan do lez. Czy ja figluje nad grobami? Nie zdarzylo mi sie. Natomiast mam pewien mankament – pamiec slonia. I przypominam sobie figle Panskich prawicowych kolegow nad grobami powstancow warszawskich. Przypomina Pan sobie buczenie rok czy dwa lata temu na celebrze cmentarnej w rocznice powstania? Moj dowcip moze sie Panu nie podobac choc jest racjonalny i opisuje zycie. Moj dowcip nie jest jednak chamska polityka uprawiana na cmentarzu – to tylko paradoksalny zart z nadetej prawicowej polityki. Ja nie sikam na groby jak Panscy koledzy (to przenosnia – gdyby Pan znow nie zrozumial).Ja kpie z hipokryzji cmentarnych celebracji. Ale to nie profanacja grobow popularna w panskim ideowym srodowisku. Co do Heleny i ;zimnego kubla; to nie ma sie Pan z czego cieszyc. Helena miala racje nie duskutujac z Panem, bo to nie ten poziom. Panie Kadett sysza Pan o ustawach norymberskich i rasowym, biurokratycznym ludobojstwie? Nie uzywaj Pan takich analogii w swojej publicystyce w odniesieniu do powstania warszawskiego. To jest nieporownywalne Panie Kadett. I kropka, koniec – nie bede o tym z Panem rozmawial. Jeszcze jedno – decyzja o powstaniu byla egzekucja miasta i jego mieszkancow. W gruncie rzeczy komunisci zbudowali to miasto na nowo i po swojemu. To nie jest prawdziwa Warszawa – to jest falsyfikat. Starowka warszawska jest falsyfikatem – ma tylko 60 lat. Mieszkancy Warszawy, elita kraju zginela ulatwiajac tym samym pacyfikacje kraju komunistom. Falsyfikat Warszawy zasiedlila wies w ramach tzw awansu spolecznego. Tym samym to miasto od lat na cala Polske emanuje wsiowym politycznym aromatem. Niech Pan sie nad tym zastanowi wachajac swiezo skoszone sianko.
    Pozdrawiam z Arzua, oczywicie po kilku piwach Mahon Classic

  336. kadett pisze:
    2009-08-04 o godz. 21:46

    Nie uznaje sie za emigranta. Mieszkam tam gdzie pracuje. A pracuje tam gdzie jestem przydatny.

  337. @Lizak
    Jestem kanalią zbydlęciałą i niesamowicie dociekliwą. Ten typ tak ma – porządek w szufladach, pedanteria, drobiazgowość, organizacja, systematyczność, dokładność w pracy, grzebanie aż do spodu, poza tym niezła pamięć – jednym słowem same wady. W sam raz – do pracy w wydz. śledczym policji.

    Zastanawia mnie: jak to możliwe, że całe fragmenty z Pana wpisu

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=592#comment-120199

    dokładnie pokrywają się z pewnym wpisem z datą 11/03/2009, 19:57

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=53074&st=15

    który z kolei został (jak podaje jego autor – nie Lizak) skopiowany ze strony Komunistycznej Partii Polski, a ja go znajduję jeszcze pod wcześniejszą datą [komjg w Sob Mar 07, 2009 9:01 am] na forum
    ‚Polska Republika Radziecka’

    http://www.kompol.type.pl/forum/viewtopic.php?f=34&t=109&start=10

    a następnie te same fragmenty pojawiają się na ‚trybuna on line’, (ten wpis, niestety, zniknął z horyzontu, ale jest ślad po nim w Internecie)

    [Gdyby IPN wykazał dobrą wolę, to mógłby kompletować „ślady zbrodni” tzw. żołnierzy wyklętych przez długie lata. Tylko między 1 września 1944 r. a 1 września …
    http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007103110 – Kopia – Podobne]

    Czy ładnie to tak przepisywać żywcem cudze teksty i wieszać je jako własne na salon.24, en passant, trybuna on-line ???? i już dalej nie chce mi się szukać.

  338. Jak co roku ta sama dyskusja . Co roku natomiast maleje moc argumentacji „prawdziwków ” . Wychodzi głupota rządzacych z Londynu . Kiedyś , PW było symbolem . Dziś coraz mniejszym . I ten inż . Kaczorowski i ta paranoja Kaczyńskich chcacych zatrzeć wygodne życie w PRL ! To do Falicza , Kadetta i Sławomirskiego . Kadett i Slawomirski przeszli wszystko i oszaleli patriotycznie ! Są podobnie nie spełnieni jak Kaczyńscy . Proponuję więc , bo dowódcy PW chcieli tą hekatombą wstrząsnąć Europą , panowie Kadetty , Slawomirscy , Falicze – są na świecie ogromne obszary nieprawości i gwałtu np. Darfur . Zamiast więc p…..ć nędzne gadki o poświęceniu poświęćcie swoje życie i zstepnych w rodzinie . Sami jesteście bowiem starzy . Dokonajcie aktu zbiorowego samobójstwa np. poprzez oblanie się z rodziną ( młodzi zstępni ) i spalenie żywcem ! Jak będzie was wielu wszystkie agencje to podchwycą , przez parę dni conajmniej . Inaczej będziecie starymi vicepierdołami wysyłającymi INNYCH na rzeż . Jak Rymkiewicz i Kaczyńscy !
    Jacobscy – poddanie się praskich odziałów Ak , bez represji ze str. Niemców jest kolejnym dowodem ślepego zakłamania „prawdziwków ” . Podobno Niemcy i tak mieli rżnąć W-we ! Bzdury . Wszystko to jest w polecanym portalu http://www.powstanie.pl .
    Pisać się więcej nie chce . „Prawdziwki ” do samospalenia – Przystąpić !
    Nie pisać wiecej bzdur , nawet wierszem , aby inni rozwieszali swe wnętrzności na czołgach !!!!! ( Z braku powszechnej dostępności czołgów na ulicach możecie zamiast benzyny rozkwasić się o pędzącą lokomotywę lub ciężarówkę ! Czuwaj !

  339. Ponieważ przywódcy PW pisali i mówili również pierdoły o ” komunii ciał ” i „powstaniu z ognia diamentu ” ( poprzez spalenie tysięcy ludzi ) pozwolę sobie na skierowanie krótkiego wiersza- apelu do Kadetta , Slawomirskiego , Falicza i podobnych , brzmi on tak : ” Udowodnij brednię czynem – zakończ życie przed terminem ” . Amen .

  340. Andrzej Falicz:
    Narody nie popełniają błędów, elity przywódcze owszem.
    Termin poliglota , ma inny niż sugerowany zakres znaczeniowy.
    „lepiej być oczytanym niż opisanym” napisał Lec? Sztautynger?

    Kadett:
    Nie wiem, czy historia może być obiektywna.
    Ja widzę ją jako związek przyczynowo skutkowy.,,,,,,,,,
    Wartościowanie zdarzeń, podejście emocjonalne, to hagiografia.
    Podjęcie decyzji=przesłanki, fakty mające wpływ, cele zakładane i zrealizowane, odpowiedzialni, cena=zyski i straty przy podjęciu i zaniechaniu działań………
    Kto napisał że „na wojnie i w miłości nie ma zasad”- jest tylko zwycięstwo, lub klęska?…………
    Kto był matką klęski powstania?

  341. @Ryba 04.08 21:07
    Szczerze mowiąc, nie mam najmniejszego pojęcia. Wiem co to jest Czechosłowacja i kto to jest Klaus, wiem, że federacja się rozpadła i pod wpływem jakich czynników , wielokrotnie tam bywałem przed i po rozpadzie, słyszałem od Słowaków, że Czesi ich wykorzystują, a od Czechów, że utrzymują Słowaków, słyszałem o powstaniu na Słowacji, wiem co to jest Tatra i Skoda, czytałem Hrabala, Haska i Kunderę, podoba mi się czeskie kino i M. Forman, ale kompletnie nie mam pojęcia o związku Klausa z rozpadem federacji. Muszę Cię zawieść. W sprawach czeskich i słowackich jestem zupełnym ignorantem.

  342. wiesiek59 pisze:
    2009-08-04 o godz. 18:22

    Sławomirski:
    Ostatni wpis z 17:04 mnie ubawił, szczególnie w kontekście ostatniej dyskusji ze znajomymi………..
    Czy zakłada Pan , że nepotyzm i korupcja, to “wynalazek ” komunistów?

    Prosze porownac transparentnosc kraju demokratycznego do PRL.
    Czy nadal to pana bawi?

    Slawomirski

  343. Do:Kropkozjad

    Kropkozjad wini ofiary agresji hitlerowskiej za to ze sie bronia.

    „Można z dużym prawdopodobieństwem przypuścić, że ówczesne dowództwo AK nie liczyło na pomoc Armii Czerwonej, tę zbrodnicza decyzję podejmując. Winnym tej zbrodni był nie tylko Okulicki ale również gen. Bór-Komorowski, który to działanie prowadzące do oczekiwanej klęski zaaprobował.”

    To co piszesz jest chore.

    Slawomirski

  344. Do:wiesiek59

    Czy znacie poetę- polityka?

    Havel.

    Slawomirski

  345. Do:wiesiek59

    Sławomirski:
    Być może androny. Wynikają one jednak z moich prywatnych odczuć, przemyśleń, doświadczeń, wiedzy o mechanizmach działania człowieka.

    Agresorem sa hitlerowcy ,a Polacy bronia sie.
    Dlaczego odbierasz Polakom prawo do obrony?
    Bandyci z Berlina i Moskwy sa winni.
    Homo sovieticus zyje w Polsce.
    Lata komunistycznej propagandy odzwierciedlaja twoje poglady.

    Slawomirski
    Slawomirski

  346. Do:telegraphic observer

    Piszesz:
    „Niemniej, swój punkt widzenia Gospodarz przedstawił nam przejrzyście”

    Passent pisze:
    „Im potrzebny jest mit, żeby Polaków dzielić na lepszych i gorszych, tak jak to czyni Jarosław Kaczyński i – na tych z AK oraz na tych z KPP i z ZOMO.”

    Prosze pisz w swoim imieniu tylko, bo mnie sie wydaje ze Passent dzieli ludzi(pomimo zaprzeczania temu) i nie wyraza sie jasno.

    Slawomirski

  347. Jesli mamy coś świetowac to ja wole od 1 sierpnia 15 – ta data nikogo już nie dzieli, po zatym Wojna 1920 była sukcesem- obroniliśmy niepoldległość, pokonalismy Armię Czerwoną, do tego było tam „dla kazdego coś miłego” i sukcesu wywiadu, i szarże kawalerii pod Komarowem i pancerno- motorowy zagon w wykonaniu WP podczas wyprawy Kijowskiej i interwencja Sił Nadprzyrodzonych… a tymczasem zamiast świeta mamy jak zwykle nadeta akademie 15 oraz gloryfikacje zagłady Stolicy

  348. Kropkozjad ja tez czytalem Wybiorcza…

    Fakty, ktore opisujesz i ich interpretacja jsa dokladnie jak gazeta – wybiorcze.
    Sa historycy, ktorzy maja odmienne zdanie np. ze Rosjanie wstrzymali ofensywe bz rozwiazac problem z Polakami niemieckimi rekoma a pozniej zalowali mozliwosci zajecia calych Niemiec i straconych miesiecy, ktore dalz czas hitlerowcom na przegrupowanie.

    Faktem jest, ze dzis Parlament Europejski zdecydowanie uznaje rezim stalinowski rowny hitlerowskiemu i jezeli powstancy walczyli posrednio przciw sowietom to dzis przyznaje im Europa racje.
    Ze nie mieli szans to to jest wlasnie tragiczne- nie mielismy rowniez szans we wrzesniu 1939.

    Ja slyszalem na wlane uszy wypowiedzi zyjacych jeszcz powstancow, ze powstanie wzbuchlobz i tak i tak – Pan wie lepiej…

    Nie wiem skad tyle nienawisci i pogardy, dla tzch co maja inne zdanie na temat Powstania – troglodyci, idioci, niech sie spala, do Darfuru itd.
    Ani ja ani Kadett ni Slawomirski nigdz nie pisalismy o polemicznyzch adwersarzach w ten sposob…

    Nikt nie wie co Sowieci zrobiliby z Warszawa i AKowcami z Warszawy bez Powstania ale jedno jest pewne Powstanie mialo miejsce i bylo to najwieksze powstanie przeciw hitlerowcom w okupowanej Europie pelnej innzch tragicznych klesk i bledow.
    Ja sie nie zgadzam z tendencja relatywizowania bohatestwa i tragedii, bedacych czescia polskiej historii.
    Teraz latwo oceniac ale historia MOGLA przyjac zupelnie inne tory.
    Walka z jednyzm zbrodniczym systemem przeciw drugiemu jest sluszna choc moze byc tragicznie nieskuteczna.
    Niewierze, ze dowodcy AK wiedzeli jak Powstanie sie zakonczy o czym jest tysiace dowodow i wypowiedzi do dzis zyjacych swiadkow – jednak zwolennicy tzw. glupoty elit sanacyjnych wyraznie chca wykazac opcje na sowietow jako jedyna, sluszna i historycznie uzasadniona – w ten sposob ubrazawiajac zyciorysy kolaborantow i zbrodnie systemu sowieckiego.
    Ta dyskusja jak najbardziej dotyczy terazniejszosci i DZIELI POLAKOW.

    cytuje
    Z tego co wiemy, atmosfera w Warszawie w przeddzien powstania byla
    taka, ze do zbrojnego wybuchu doszloby i tak i tak. Mlodziez chciala
    sie bic z okupantem, pod ktorego twardym „butem” przyszlo jej dusic
    sie w ponizeniu od 5 lat i ktory dostawal juz wtedy baty na
    wszystkich frontach. Warszawa chciala dolozyc i swoja „cegielke” do
    tych batow. Tego, co nastapilo pozniej i totalnego zniszczenia
    miasta nie mozna bylo wtedy z pewnoscia przewidziec w
    najczarniejszych snach. Dal im przyklad Paryz, tak jak kiedys „dal
    nam przyklad Bonaparte.” Paryz uwolnil sie od okupantow nie
    zniszczony. A Czesi to co innego. Stosunki Czechow i Niemcow w
    Pradze, tak mysle, nie ukladaly sie na zasadzie „pan-niewolnik”
    lub „nad- i podczlowiek”. Czy w Pradze jezdzily tramwaje z
    napisem „Nur für Deutsche.” Nic o tym nie wiem, choc moge sie mylic.
    Czech to byl „prawie Niemiec” i nie byl tak „pomiatany” przez
    hitlerowcow jak Polak. Dzis po latach latwo byc madrym. Latwo byc
    madrym majac 50 lat i powiedziec sobie, ze kiedy mialem 25 lat
    popelnilem glupstwo. Dzis bym postapil zupelnie inaczej. Ale nie
    czarujmy sie – gdyby ujeto nam lat i stalibysmy sie ponownie owym 25
    latkiem, to mielibysmy rowniez i tamten rozum, co wtedy,
    a nie dzisiejszy i nasza decyzja bylaby identyczna jak tamta glupia.
    I moze nawet bylaby taka sama i z dzisiejszym rozumem, ale bez
    tamtego doswiadczenia. „Nie mozna przeskoczyc wlasnego cienia.”
    Pamietajmy wiec o Powstaniu Warszawskim, czcijmy jego bohaterow,
    przypominajmy piosenki Powstania Warszawskiego. Maja one
    niepowtarzalna optymistyczna i mlodziencza atmosfere, ktora sie
    latwo udziela sluchaczowi. Powstnie jest czescia naszej epopei
    narodowej. Jednak ocena po latach jest rowniez sluszna – trzeba bylo
    wtedy zachowac „zimna krew” i nie wzniecac tego powstania. I miec z
    tego nauczke na przyszlosc, ze najlepiej jest umiec zachowac
    „zimna krew” w kazdej sytuacji, bo tylko to prowadzi do rozsadnych
    decyzji.

    Z Olgierdem Budrewiczem ps. Konrad, powstańcem warszawskim, rozmawia Kamila Szymańczyk

    Mija 65 lat od wybuchu powstania warszawskiego. Jak co roku wraca pytanie: czy było warto, skoro powstanie pochłonęło tyle ofiar, tylu świetnych ludzi zginęło, a miasto zostało zamienione w pustynię?

    Bardzo trudno na to pytanie odpowiedzieć. Moim zdaniem to nie jest kwestia: warto czy nie. Powstanie było wydarzeniem historycznym, które musiało nastąpić. Polacy wielokrotnie stawiali opór najeźdźcy. Jesteśmy narodem bojowym, gotowym do ofiar. Podobno Stalin powiedział kiedyś, że Polaków zachęcić – tylko zachęcić – do tego, by służyli w Armii Czerwonej jest tak trudno, jak osiodłać krowę. Jeśli to prawda, to jest to dla nas duży komplement. My po prostu jesteśmy wolnym narodem i podkreślamy to przy każdej okazji. Nasze powstanie było skierowane przeciw Niemcom, ale również przeciw Rosji bolszewickiej. Sowieckie oddziały zatrzymały się, jak wiadomo, na Pradze po to, by obserwować, jak dokonuje się mordu na ludności Warszawy, jak robią to Niemcy. Było to obrzydliwe, bo mogli bardzo łatwo całą sprawę zakończyć. Ale oni chcieli, żeby Polacy się wykrwawili.

  349. Przepraszam za literowki (cos mam z klawiatura zamienia y na z…i odwrotnie).

    Jeszcze raz – Kropkozjad czytal Wybiorcza wiec wie lepiej niz np -…

    Z Olgierdem Budrewiczem ps. Konrad, powstańcem warszawskim, rozmawia Kamila Szymańczyk

    Mija 65 lat od wybuchu powstania warszawskiego. Jak co roku wraca pytanie: czy było warto, skoro powstanie pochłonęło tyle ofiar, tylu świetnych ludzi zginęło, a miasto zostało zamienione w pustynię?

    Bardzo trudno na to pytanie odpowiedzieć. Moim zdaniem to nie jest kwestia: warto czy nie. Powstanie było wydarzeniem historycznym, które musiało nastąpić. Polacy wielokrotnie stawiali opór najeźdźcy. Jesteśmy narodem bojowym, gotowym do ofiar. Podobno Stalin powiedział kiedyś, że Polaków zachęcić – tylko zachęcić – do tego, by służyli w Armii Czerwonej jest tak trudno, jak osiodłać krowę. Jeśli to prawda, to jest to dla nas duży komplement. My po prostu jesteśmy wolnym narodem i podkreślamy to przy każdej okazji. Nasze powstanie było skierowane przeciw Niemcom, ale również przeciw Rosji bolszewickiej. Sowieckie oddziały zatrzymały się, jak wiadomo, na Pradze po to, by obserwować, jak dokonuje się mordu na ludności Warszawy, jak robią to Niemcy. Było to obrzydliwe, bo mogli bardzo łatwo całą sprawę zakończyć. Ale oni chcieli, żeby Polacy się wykrwawili.

  350. Chodzi tu tylko o przedstawienie polskich komunistow w lepszym swietle.
    Wytlumaczenie ich wyborow jako historycznie jedznie slusznych – jeszcze krok i bedziemy stawiac pomniki Bierutowi i Bermanowi a Urbana wraz z Gospodarzem ze lzami przepraszac.
    Taka jest dzisiejsza logika dyskursu o Powstaniu.

  351. Panie Danielu,
    Dzięki za ten głos rozsądku. W pełni się z Panem zgadzam.

  352. @Wiesiek59
    „Nie wiem, czy historia może być obiektywna.”
    Myślę, że raczej pytanie dotyczy pisania o historii, czyli historiografii.

    Co do tego nie mozna mieć wątpliwości! Stąd bierze się zażartośc i namiętność sporów, nie tylko między historykami.

  353. Decyduję się na przytoczenie całego wpisu Wojtka – Karka z podróży
    bo wyjątkowo mieści się w temacie zaproponowanym przez Gospodarza.

    „Panie Kadett
    Rozbawil mnie Pan do lez. Czy ja figluje nad grobami? Nie zdarzylo mi sie. Natomiast mam pewien mankament – pamiec slonia. I przypominam sobie figle Panskich prawicowych kolegow nad grobami powstancow warszawskich. Przypomina Pan sobie buczenie rok czy dwa lata temu na celebrze cmentarnej w rocznice powstania? Moj dowcip moze sie Panu nie podobac choc jest racjonalny i opisuje zycie. Moj dowcip nie jest jednak chamska polityka uprawiana na cmentarzu – to tylko paradoksalny zart z nadetej prawicowej polityki. Ja nie sikam na groby jak Panscy koledzy (to przenosnia – gdyby Pan znow nie zrozumial).Ja kpie z hipokryzji cmentarnych celebracji. Ale to nie profanacja grobow popularna w panskim ideowym srodowisku. Co do Heleny i ;zimnego kubla; to nie ma sie Pan z czego cieszyc. Helena miala racje nie duskutujac z Panem, bo to nie ten poziom. Panie Kadett sysza Pan o ustawach norymberskich i rasowym, biurokratycznym ludobojstwie? Nie uzywaj Pan takich analogii w swojej publicystyce w odniesieniu do powstania warszawskiego. To jest nieporownywalne Panie Kadett. I kropka, koniec – nie bede o tym z Panem rozmawial. Jeszcze jedno – decyzja o powstaniu byla egzekucja miasta i jego mieszkancow. W gruncie rzeczy komunisci zbudowali to miasto na nowo i po swojemu. To nie jest prawdziwa Warszawa – to jest falsyfikat. Starowka warszawska jest falsyfikatem – ma tylko 60 lat. Mieszkancy Warszawy, elita kraju zginela ulatwiajac tym samym pacyfikacje kraju komunistom. Falsyfikat Warszawy zasiedlila wies w ramach tzw awansu spolecznego. Tym samym to miasto od lat na cala Polske emanuje wsiowym politycznym aromatem. Niech Pan sie nad tym zastanowi wachajac swiezo skoszone sianko.
    Pozdrawiam z Arzua, oczywicie po kilku piwach Mahon Classic”

    @Kartka z podróży
    Ja Panu towarzystwa nie dobieram, więc mogę chyba oczekiwać (naiwnie), że i Pan nie będzie mi wybierał. Gdyby Pan zechciał zapoznać się z moimi blogowymi komentarzami na temat buczenia, bezczeszczenia pamięci zmarłych i innych przejawów prostactwa i chamstwa, na temat Pinocheta, pewnie nie napisałby Pan tego wpisu. Poniosło Pana i ja to nawet rozumiem. Moich kolegów tam nie było, gdzie Pan chce ich widzieć i wypraszam sobie tego typu supozycje na przyszłość. Towarzystwo sam sobie dobieram i nie Panu o tym decydować. Ale może zbyt wiele oczekuję od Pana..?

    To, co Pan nazywa „paradoksalnym żartem” jest klasycznym przykładem
    uprawiania kpiarstwa z niewatpliwego bohaterstwa i próbą sikania na groby bohaterów, o czym Pan sobie sprawy nie zdaje, być może po nadmiarze wypitego piwa.

    Agenci Stalina i ich spadkobiercy ideologiczni mogli czuć się w Polsce zwycięzcami przez czterdzieści lat i jako tacy nie podlegali osądom. Okazało się, że w ostatecznym rozrachunku to oni poniesli klęskę, mimo to nadal usiłują nadal bronić swoich racji, tym razem poprzez przypisanie zbrodniczych!!! i ludobójczych!!! intencji dowódcom AK. (I żebym był dobrze zrozumiany, nie robi tego D. Passent). To m.in. Pan się wpisuje się w tę filozofię, łamiąc kolejne bariery przyzwoitości, cyt. „decyzja o powstaniu byla egzekucją miasta”. Pan chyba nie wiee, co to jest egzekucją???

    Ani Pan, ani Helena, wydają się nie rozumieć, ze ustawy norymberskie wymierzone były z cała bezwzglednością przeciw jednemu narodowi, a alians Stalina i Hitlera, zmierzał do likwidacji państwa polskiego (bękarta traktatu wersalskiego), bo taki naród jak Polacy nie zasłuzyli sobie na panstwowość. I nie ma tu żadnej przepaści pomiędzy jednym i drugim,
    w obu było to ludobójstwo realizowane z różnym rozmachem.
    Jestem przeciwny takiemu rozumieniu spraw i mam prawo do swoich opinii.

    Kompletnie nie rozumiem „hipokryzji cmentarnych celebracji”, ale nie przejmuję się tym. Więcej w Pana opiniach jest elementów niezrozumiałych. Może nie moze Pan przejść do porządku dziennego nad tym, że pamięć o Powstańcach i hekatombie miasta udało sie uhonorować po 60 latach obecnemu Prezydentowi RP. Może to Pan nazywa hipokryzją?

    I prosze przestać bredzić, że Warszawę odbudowali komuniści. Warszawę odbudowali Polacy, a wśród nich „komuniści” stanowili ułamek procenta i nawet cegieł nie zdołaliby sami wyprodukować.

    Życzę szerokiej drogi!

  354. VDM napisal:

    „topolowka pisze:
    2009-08-03 o godz. 16:22

    ‘topolowka’ napisal/a “Albo sierota po komunizmie, albo – co bardziej prawdopodobne – po prostu normalny TROLL. Braterska wspolpraca z ZSRR, no rzeczywiscie”

    A czy stac wasza waszmosc na komentarz na temat?

    Odpowiem na te wyzwiska. Mieszkam w ukochanym kapitalizmie i jestem kapitalista ktory poprawnie wyzyskuje innych zeby sie wzbogacic. To taka ze mnie ’sierota po komunizmie’.

    A braterska wspolpraca z ZSRR byla faktem, zdrowym rozsadkiem i koniecznoscia. Brytania byla w sojuszu z ZSRR i USA bylo w sojuszu z ZSRR. Tyko polski samozwanczy rzad na emigracji byl przecziwny i wrogi ZSRR co podkopywalo any hitlerowska koalicje. Ich rozkaz ktory dali AK by walczyc przeciwko ZSRR i LWP byl rownoznaczy ze zdrada koalicji. To byla pomoc dla Niemcow. To bylo nie logicze. W 1939 Rydz-Smigly dal rozkaz by nie walczyc przeciw ZSRR. ”

    A nie mowilam, ze TROLL? „Polski samozwanczy rzad na emigracji” i „braterska wspolpraca z ZSRR”?
    Cudne. Gdzie sie taki jezyk uchowal, naprawde…

  355. Do Andrzej Falicz:wcisnąl pan na raz Shift i Ctrl z lewej strony.Proszę wcisnac jeszcze raz i te jak pan nazywa literówki sie naprawią-Cassandre.

  356. @Andrzej Falicz: (cytat z wywiadu z powstańcem)
    ” Sowieckie oddziały zatrzymały się, jak wiadomo, na Pradze po to, by obserwować, jak dokonuje się mordu na ludności Warszawy, jak robią to Niemcy ”
    Jak wiadomo rzezie ludności cywilnej zaczęły się zanim bitwa pancerna pod Radzyminem została rozstrzygnięta. Powstańcy wręcz nie wiedzieli o nich, mimo, że aktów ludobójstwa dokonywano na sąsiedniej ulicy (Wola).

    Co do dzisiejszej logiki dyskursu o Powstaniu. Nie ma o czym mówić. Sam stosujesz metodę: „Sokratesie twoje poglądy są równie okropne jak twój wygląd”.Ale są i takie rzeczowe głosy.
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=18410&st=120

    „AK chce zrobić PW militarnie przeciw Niemcom, a politycznie przeciw ZSRR. ZSRR jest militarnie przeciw Niemcom, politycznie przeciw AK. Podpuszcza AK, likwidując ją rękami Niemców. Czysty cynizm i wielka tragedia, ale to Polacy podjęli decyzję o wybuchu i oni ponieśli konsekwencje.

    Bardzo łatwo wyrokujesz, nie bacząc na to, jak było naprawdę…
    Otóż, w ostatnich dniach lipca 1944 roku Rosjanie przystąpili do realizacji nakazanej dyrektywą Stawki nr 220162 operacji warszawskiej. Zamiarem radzieckiego dowództwa było zamknięcie w kotle w rejonie na wschód od Warszawy bądź na północ od niej (w międzyrzeczu Wisły i Bugo – Narwi), a następnie zniszczenie, tych związków niemieckich, które uniknęły zagłady w rejonie Brześcia (uzupełnionych jednostkami, które w międzyczasie dotarły celem ich wzmocnienia). Otóż plan zakładał trzy elementy:

    – przeprawienie się przez Wisłę i prowadzenie natarcia w ogólnym kierunku na zachód od Warszawy siłami 69 armii (wzmocnionej 11 korpusem pancernym), 8 armii gwardii oraz 1 armii WP;
    – opanowanie Warszawy siłami 2 armii pancernej, 47 armii ogólnowojskowej oraz 2 gwardyjskiego korpusu kawalerii;
    – głębokie wklinowanie się w obronę niemieckiej 2 armii siłami 65 armii (wzmocnionej 1 gwardyjskim korpusem pancernym) i prowadzenie natarcia w kierunku dolnej Narwi siłami tejże 65 armii oraz armii 70 i 48 i sforsowanie jej w rejonie Serock, Pułtusk.

    Pomocnicze zadanie miała do spełnienia 28 armia, która to nacierać miała na szerokim froncie i która do 4 sierpnia 1944 roku miała wyjść na rubież Sokołów Podlaski, Węgrów, Mińsk Mazowiecki. Zasadniczy odwód Frontu stanowiły 4 i 7 gwardyjskie korpusy kawalerii.
    Jak wynika ze zgromadzonych przeze mnie dokumentów i relacji (dalece niekompletnych), Rosjanie zamierzali już 3 sierpnia opanować Warszawę, przy czym w pierwszym rzędzie zamierzali oni prawdopodobnie opanować lewobrzeżną część miasta. Kiedy pierwsze pontony były już na drugim brzegu, przyszedł rozkaz odwołujący natarcie. Kto go wydał i dlaczego, tego tak naprawdę nie wiemy. A bez udzielenia odpowiedzi na to pytanie jakiekolwiek wyrokowanie, co tak naprawdę stało się w Warszawie latem 1944 roku i dlaczego Powstanie Warszawskie skończyło się klęską, pozbawione jest racjonalnych przesłanek.”
    „Masz gdzieś tekst rozkazu przeprawy i natarcia na lewobrzeżną Warszawę?

    Nie mam tekstu rozkazu (dlatego napisałem, że materiał źródłowy jest dalece niekompletny), ale mam dwie relacje: szefa sztabu radzieckiej 175 dywizji piechoty, płk Iwana Władimirowicza Sołowiewa, oraz kapitana Iwana Aristowa z 1298 pułku artylerii (234 dywizja piechoty). Obaj oni piszą, że ich dywizje przystąpiły do forsowania Wisły w rejonie na południe od Warszawy:
    – 175 dywizja w rejonie na północ od Otwocka;
    – 234 dywizja piechoty w rejonie Góry Kalwarii.
    175 dywizja piechoty przeprawiła na lewy brzeg Wisły jeden batalion, zaś 234 dywizja piechoty przeprawiła jeden ze swoich pułków (1342 pułk piechoty wraz baterią 2 dywizjonu 1298 pułku artylerii). Z nieznanych mi powodów operacja została przerwana. 3 sierpnia dywizje 125 korpusu piechoty ugrupowały się frontem na północ, z tym że na prawym brzegu Wisły.”

    Dla porównania, komentarza nasuwa się sam.
    Pułkownik Kazimierz Iranek– Osmecki – „Makary”, szef Oddziału II Komendy Głównej AK wspomina:

    „Przebieg odprawy porannej 31 lipca nie różnił sie od innych. Po dczytaniu depesz z Londynu i z kraju rozpoczelismy, jak zwykle, przedstawiac nasze raporty dotyczace sytuacji. Pierwsza omawiana sprawa było ustosunkowanie sie Niemców do niestawienia sie ludnosci Warszawy do budowy umocnien. Jedni mysleli, że Niemcy zamierzali w jakis sposób
    zareagowac, inni – wiekszosc – wrecz przeciwnie, sadzili, że nie dojdzie do żadnych represji, w każdym razie nie od razu. Nastepnie przedłożyłem raport na temat sytuacji wojskowej. Był on nadzwyczaj szczegółowy i przekonał wszystkich obecnych. Powiedziałem, że położenie pod Warszawa
    było nadal niejasne, lecz że na dalsza mete wynik nie ulegał żadnej watpliwosci, biorac pod uwage przytłaczajaca przewage Armii Czerwonej na tym froncie. Z przyczółka pod Magnuszewem wysyłała już patrole na ponad 40 km na zachód i na północny zachód. Na prawym brzegu Wisły posuwała sie wzdłuż rzeki z szybkoscia od 40 do 50 km dziennie, nie
    napotykajac najmniejszego oporu, i zblżała sie już do Otwocka, położonego o zaledwie jeden dzien marszu od przedmiesc Warszawy. Na wschodzie jej postepy były wolniejsze, gdyż prawe skrzydło Rokossowskiego opóznione było zdobywaniem Brzescia nad Bugiem.
    To powstrzymanie, jak wyjasniłem, stwarzało Niemcom chwilowa okazje do rzucenia przeciwnatarcia na najbardziej wysuniete jednostki Rokossowskiego, pozbawione osłony z flanki, z powodu opóznienia jego prawego skrzydła. Powinnismy wiec spodziewac sie zahamowania postepów sowieckich. Ktos zapytał, jak długo może potrwac takie zahamowanie. Odpowiedziałem, że należy przewidywac zwyciestwa Niemców przez jakies trzy do czterech dni, jakich potrzebuja dwie
    armie Sacharowa dla nadrobienia swego opóznienia. Rosjanie mogliby wtedy wznowic marsz do przodu i otoczyc Prage, zreszta bardzo słabo broniona. Szereg innych pytan dotyczyło położenia wokół przedmoscia pod Magnuszewem.
    – Czy tamtejsza koncentracja już sie zakonczyła? Odparłem, że tak.
    – Ile czasu potrzeba znajdujacym sie tam jednostkom na dotarcie do Warszawy?
    – Maksimum dwa dni, biorac pod uwage słabosc sił niemieckich.
    – Czy wojska sowieckie mogłyby wznowic swój postep naprzód, zanim zakonczy sie przeciwnatarcie niemieckie, przygotowywane na północny – wschód od stolicy?
    – Jest mało prawdopodobne – wyjasniłem – by Rosjanie podjeli ryzyko tak wielkie i tak niepotrzebne, zaledwie na kilka dni przed zwyciestwem.
    Po wyczerpaniu pytan, podsumowujac, uznałem, że natarcie na Warszawe nie rozpocznie sie przed upływem czterech do pieciu dni, wobec czego rozpoczecie Powstania teraz byłoby całkowicie bezcelowe.”

  357. To co robia z Powstaniem Kaczynscy & Co. jest dokladna odwrotnoscia tego, co robili sowieci. Tyle, ze skrajnosci sa do siebie bardzo podobne. Tok rozumownaia Kaczynskich jest wiec tej samej proby co tok rozumownia bolszewikow (tzn. poziom zerowy).

    W mojej rodzinie kilka osob walczylo w Powstaniu. Nikt nie zginal. Natomiast przez Powstanie stracili dom i miejsce na ziemi. Gdy wrocili do Warszawy, tam gdzie dotad mieszkali, na Czerniakowska, zastali kupe gruzow (dzis jest tam slimak Trasy Lazienkowskiej). Dzieki temu ja moglem sie urodzic (bo rodzina ojca wyniosla sie z Warszawy na jej przedmiescie). Jednym slowem: urodzilem sie dzieki Powstaniu. Ale rowniez i dzieki temu, ze Polska stracila ziemie na Wschodzie – bo rodzina matki byla repatriowana z Polesia (kilka km. za Bugiem). Innymi slowy zawdzieczam moje istnienie Hitlerowi, Stalinowi, Bierutowi i Gomulce.

    Oczywiscie to furda. Ale w ten sposob mysla ci, ktorzy slawia Powstanie jako heroiczny i godny nasladownia czyn. Bo w ich mniemaniu oni wlasnie z jego powodu mogli zaistniec. Taki to poziom rozumowania. Zreszta w innych sprawach kaczynsko-podobni prowadza rownie wyrafinowa linie myslenia. Chyba kazdy logicznie myslacy czlowiek dostrzega w tym niezwykla plytkosc. I stad m. in. ich populizm.

  358. Doprowadzenie do śmierci dzieci i młodzieży głownie z rodzin inteligenckich – doprawdy wielki powod do chwały. A ułatwienie przez to władzy ludowo-socjalistycznej rządzenia – tym bardziej. Co roku opłakuję (po cichu, na Cmentarzu) rocznicę zniszczenie tak wielkiego potencjału ludzkich możliwości.

css.php